Dodaj do ulubionych

kiedys nie wytrzymam i jej przyłożę

11.01.06, 14:00
Taki jest koszmar z jedzeniem ze nie mam juz sily, jestem szczepek nerwow i
boje sie ze kiedys nie wytrzymam, a wiem ze to spowoduje ze bedzie jeszcze
gorzej.Plucie, mycie wszystkiego po jedzeniu....cholera nie wytrzymuje....a
wszystko bym zrobila zeby zjadla, na wszystko pozwoole, wszystko jej dam....
Obserwuj wątek
    • mama_kotula Re: kiedys nie wytrzymam i jej przyłożę 11.01.06, 14:02
      Wrzuć na luz i nie bądź szczepkiem, bo jeszcze ktoś cię zaszczepi wink))
    • mmala6 Re: kiedys nie wytrzymam i jej przyłożę 11.01.06, 14:04
      mmichaska napisała:

      .
      > wszystko bym zrobila zeby zjadla, na wszystko pozwoole, wszystko jej dam....

      Moze w tym tkwi problem?smile
      Faktycznie-wyluzuj, bedzie glodna to zje.
      • kreola7 Re: kiedys nie wytrzymam i jej przyłożę 11.01.06, 14:28
        Rozumiem Twoje rozgoryczenie bo sama mam strasznego niejadka. Nie pomaga
        zupełnie nic nawet 2 skaczące i zabawiające osoby, ale robię 2-3 próby i kończę
        jedzenie. Próbuję za godzinę i tak w kółko. A jak rozrzuca czy pluje kończę od
        razu. Nie mam czasu na ciągłe sprzatanie,pranie i odplamianie, a mała i tak nie
        zje.
        A nie wspomnę co sie dzieje jak ida ząbki, albo przyjmuje antybiotyk, wtedy
        przez tydzień nie je, tylko duzo pije...nie ukrywam, że też mnie to boli.
        Raz nawet byłam z małą u lekarza, bo jak można wogóle nie jeść? Lekarz
        powiedział, że czasem paradoksalnie nie chcą jeść dzieci z anemią, albo z
        infekcją układu moczowego. Wyniki wyszły ok. więc...
        Wrzuć na luz, bo sfiksujesz, a widzę, że Ci niedaleko od tego smile żartowałam.
        Dla pewności, że wszystko jest ok zrób swojemu maluchowi badania, morfologię i
        mocz i nie karm jej ciągle, bo jak widzisz tylko bawi się jedzeniem. Trzeba
        wyelimnimnowć przyczynę, a nie karcić za skutek. A jak będzie wszystko ok z
        badaniami to pogódż się z tym, że masz po prostu niejadka, tak jak ja sad
        Życzę powodzenia
        • mmmmm Re: kiedys nie wytrzymam i jej przyłożę 11.01.06, 14:39
          jak rozrzuca i pluje to znaczy że niegłodne, kto chciąłby jeść jak nie
          głodny ...
        • kayah73 Re: kiedys nie wytrzymam i jej przyłożę 11.01.06, 14:49
          kreola7 napisała:

          > A nie wspomnę co sie dzieje jak ida ząbki, albo przyjmuje antybiotyk, wtedy
          > przez tydzień nie je, tylko duzo pije...nie ukrywam, że też mnie to boli.

          ?? Organizm najlepiej wie co robic w takich wypadkach. Jedzenie przy chorobie
          obarcza dodatkwo system zajmujac go trawieniem zamiast zwalczaniem choroby (czy
          tam radzeniem sobie z zebami). Odpowiednie napoje maja wiecej latwo
          przyswajalnych wartosci odzywczych niz pokarmy stale. Np. na szklanke soku z
          pomaranczy wejdzie 5-6 malych pomaranczy - a wez tyle zjedz w takim samym
          czasie jaki zajmie Ci wypicie szklanki soku.

          Kiedy moje dziecko jest zakatarzone w ogole nie daje jej jedzenia stalego (od
          czasu do czasu zaprponuje, ale z reguly nie chce - wie co robi) tylko poje ile
          wlezie piersia.

          Ja bylam cale dziecinstwo zmuszana do jedzenia, brrrr...
          • mama_kotula Re: kiedys nie wytrzymam i jej przyłożę 11.01.06, 14:51
            Co do tych wartości odżywczych, hm, napoje z reguły nie posiadają błonnika
            (pomijam soki przecierowe, ale mowa była o soku z pomarańczy).
            • kayah73 Re: kiedys nie wytrzymam i jej przyłożę 11.01.06, 15:53
              Dalam za przyklad sok z pomaranczy, bo to akurat mialam pod reka. wink (Przy
              okazji - moj ma blonnik, bo dodaje tez "wytloki"). Nie dalabym tez niemowlakowi
              soku z pomaranczy (chyba ze wychowany w "pomaranczowym" kraju).
              Blonnik, tak na marginesie, nie ma o tyle "wartosci odzywczej" co regulujaca,
              oczyszczajaca jelita, wpomagajaca wydalanie stalych etc. Jesli przyjmuje sie
              tylko plyny nie jest specjalnie potrzebny. Troche blonnika znajduje sie w
              niemal kazdym domowo robionym soku z jablka, marchwi, itd. Nie mowie o sokach
              kupczych, przefiltrowanych i z roznymi radosnymi dodatkami...
        • mmichaska Re: kiedys nie wytrzymam i jej przyłożę 11.01.06, 14:51
          masz racje niedaleko mi od sfiksowania....jak ona je to swiat wydaje mi sie
          piekny, ale to zdaza sie tak zadko, ze...Robilam badania jakies 1,5 miesiaca
          temu i wyszly ok...Dzieki Bogu.Zlikwidowac przyczyne...?ale jak, ona po postu
          nie jest glodna i tyle.Mała bardzo słabo przybiera na wadze wiec sie
          martwie.Dałam jej juz chyba wszystko co moze jeść i ...nic jej nie smakuje.Ile
          ma Twoja pociecha?Ile je?A Ty sie pogodziłas?Jeżeli tak t jak to zrobić, żeby
          sie tak strasznie nie przejmowac?Od kwietnia ide do pracy i zastanawiam sie czy
          opiekunka bedzie miala tyle checi do dania jej jeść?
          • sineira Re: kiedys nie wytrzymam i jej przyłożę 11.01.06, 15:18
            Czasami wydaje się, że dziecko nie chce jeść, a po przeanalizowaniu całego dnia
            okazuje się, że "pogryzało" cały dzień po troszeczku. Pomyśl - jeśli
            kilkanaście razy w ciągu dnia zje choćby 2-3 łyżeczki, to razem daje to całkiem
            sporo... Spróbuj inaczej - ustal pory posiłków i konsekwentnie ich
            przestrzegaj, jeśli nie zje, nie dawaj NIC aż do następnego posiłku. Przez 2-3
            dni nie umrze z głodusmile
            • mmichaska Re: kiedys nie wytrzymam i jej przyłożę 11.01.06, 15:29
              ale ja tak robie, oana ma 6 mies wiec nic nie "przegryza" a godziny posilkow sa
              swietoscia....ale to nie pomagasad(((
              • anetuchap Re: zamieńmy się 11.01.06, 15:47
                Moja 7,5 mies je za dużo.
                To znaczy je tyle ile trzeba, ale chciałaby więcej.
                Jak widzi , że my cokolwiek szamamy to ona od razu ma ślinotok.
                Widzisz , i tak żle i tak nie dobrze.

                Z tego co wiem to dziecko samo się nie zagłodzi.
                Ja myślę , że to jedzenie czy niejedzenie córci jest w Waszym domu
                ogromnym problemem. Wokół jej posiłków kręci się życie.
                Ja nie chcę uprawiać domorosłej psychologii, ale wydaje mi się, że to
                nie jest zbyt dobre.
                Ty , gdy czas na posiłek, od razu się stresujesz. Dziecko łapie Twój
                stres jak radar i koniec.
                Myślę, że ona wyczuwa , że jedzenie jest związane ze stresem , złością
                i dlatego nie chce jeść.

                Dziewczyny już Ci pisały , po prostu WYLUZUJ.
                emy po to by żyć, a nie żyjemy po to, aby jeść.
                A tak jest dziś w waszym domu. Niech to jedzenie stanie się taką samą
                czynnością jak każda inna.
                A jeśli w danej chwili nie chce jeść to nie przymuszaj to chyba najgorsze.
                Wtedy jedzenie staje się czynnością baardzooo nieprzyjemną.
                Pomiń jeden posiłek i spróbuj dać dopiero kolejny, gdy mała się przegłodzi.

                Myślę, że w tej kwestii dużo zależy od Ciebie. Dopóki Ty nie zmienisz
                nastawienia do jedzenia, dopóty dla córci będzie to bardzo stresujące.
                Być może od urodzenie kwestia karmienia była tematem 1 w waszym domu.
                I tak się nakręciło to koło. Tylko Ty możesz to zmienić.
                Po prostu SPOKOJNIE.

                Polecam Przysmak na dobranoc Hippa. Naprawdę pyszne. Może córci zasmakuje ?
                To jest po 4 mies.

                Życzę powodzenia i trzymam kciuki.

                Pozdrawiam
                Aneta
              • kayah73 Re: kiedys nie wytrzymam i jej przyłożę 11.01.06, 15:55
                6 miesiecy i Ty sie martwisz??
                Moja, kiedy sprobuje czegos co jest na czubku lyzeczki (za tydzien konczy 7
                mies) to "odhaczykowuje" dzien jako ten w ktoryms zjadla staly pokarm. wink
          • kreola7 Re: kiedys nie wytrzymam i jej przyłożę 11.01.06, 15:54
            Ja też baaardzo się cieszę jak coś zje. Moja Maja ma 12 m-cy. Nie wiem ile waży
            bo nie ważyłam jej ostatnio w przychodni, a waga łazienkowa nie jest
            wagodajna smile Ogólnie podejrzewam, że kąży o okolicach 25 centyla, mam długą,
            drobną chudzinkę.
            Je na raz max
            -150 ml kaszki 0-1-2 razy dziennie
            -150 ml zupki 0-1
            -kilka łyżeczek naszego obiadu
            -100 ml mleka 2-3
            -plasterki jabłka 0-1-2-3 szt.
            -kilka-naście chrupek kukurydzianych
            -kilka gryzków kanapki czy samej bułki
            -czasem ciasteczko
            Mai też nic nie smakuje, jak tylko zobaczy łyżkę z jedzeniem od razu się
            wygina, odwraca i wtedy zabawianie-za kazdym razem...z bardzo różnym efektem...
            Nie pogodziłam się z tym, że nie je, a jeszcze jak widzę inne maluchy
            zajadające wszystko co im sie da...
            W sumie to prawie na każdej wizycie u lekarza wspominałam o niejedzeniu, ale
            lekarz, do którego mam zaufanie, wręcz chwalił szczupłą dziecinę, mówiąc, że
            taka jej uroda...
            Maja jest niezwykle ruchliwa, czasem mam wrażenie , że szkoda jej czasu na
            jedzenie.
            Na początku bardzo to przeżywałam, nie byłam na nią zła, może raz albo dwa
            miałam ochotę jej dać klapa, ale na szczęście tylko miałam taką ochotę.
            Tłumaczyłam sobie, że dziecko nie jest niczemu winne przecież nie jest złośliwa
            i nie robi mi na przekór, tylko taka już jest, nie je i tyle...
            Uspokoiłam się znacznie po badaniach, uznałam, że natura widocznie wszystko
            reguluje, jak wyniki są dobre, a nawet bardzo, ku mojemu wielkiemu zaskoczeniu,
            to jest w porządku.
            Właśnie jesteśmy po tygodniwej kuracji antybiotykowej i tyg. niejedzenia,
            lekarz powiedział, że zwiększy się Mai apetyt, więc czekam.....
            Dzisiaj rano jak wychodziłam do pracy zauważyłam, że najchudszym miejscejm
            jakie ma jest jej brzuszek wklęśnięty-w pasie, nadal zwracam na to uwagę.
            Ja na szczęście zostawiam małą z mamą, ale porozmawiaj z przyszłą opiekunką o
            swoim niejadku, niech specjalnie postara się, żeby małą spróbować nakarmić.
            Myślę, że pewno nie pogodzimy się z tym, że nasze dzieci nie chcą jeść, ale
            musimy to zaakceptować i podejść do tego z dystansem, jest ciężko, ale musisz
            próbować przede wszystkim dla dobra swojego i dziecka, które jest zdrowe i
            czuje sie świetnie, a to najwazniejsze...
            Napisz o swojej córci.
            Pozdrawaim ciepło



            • mmichaska Re: kiedys nie wytrzymam i jej przyłożę 11.01.06, 17:12
              Moja ZosieNka jest bardzo uśmiechnietym, wiecznie ze wszystkiego zadowolonym
              dzieckiem.Takk nnaprawde to ona jeszcze nigdy nie płakała, w sumie wszystko jej
              odpowiada, smnieje sie w głos jak tata przychodzi z pracy.Kiedys moja kolezanka
              (majaca dosc niesfornego synka) powiedziala ze Zoska dlatego nie je, bo nie
              mozna miec idealnego dziecka.Nigdy nie zdazyło sie nam wstac do nej w
              nocy.Kiedys sie cieszyłam, że tak super śpi i ja sie mogę wyspać, ale teraz to
              chyba to przeklinam.Ona nigdy nie obudziła sie głodna, to ja musiałam ja budzić:
              ((Jak Mała je to wydaje mi się ze moge przenosić góry, i nawet jak mam stertę
              prania, bo świetnie sie bawimy przy jedzeniu to i tak mi się chce płakać ze
              szcześcia.Wiem ze sie za bardzo przejmuję, ale nie potrafie inaczej, a na
              prawdę sie staram.Może nabiorę dystansu jak pójde do pracy??Co do opiekunki, to
              wydaje mi sie ciepłą i cierpliwą osobą i może zdaży sie cud i Zosia zacznie
              jeść??My jesteśmy obydwoje z mężem drobni wiec nie oczekuje, że Ona bedzie
              jakimś wielkoludem ,w sumie tego bym nie chciała.Ale w przeciwieństwie do niej
              i ja o mąż uwielbiamy jeśćsmile)Ostatnio nauczyłam ją wystawiać język i wygląda
              śliczniesmile)Ma też swoje zdanie:jak jest wiecej ludzi w jej pobliżu i do tego
              dość głośno mówiących to potrafi sporo pokrzyczeć, super modulując głos, tak
              jakby naprawde mówiła....można boki zrywać.Zaczeliśmy także chodzić na basen i
              od razu przypadł jej on do gustu, zachowuje się jak mała rybkasmile))Bardzo
              diekuję za twoj głos pełen zrozumienia, mo tylko matka nie mająca problemów z
              karmieniem dziecka może powiedzieć ze jak zgłodnieje to zje.Ja juz to
              przerobiłam i nie ło wiekszych rezultatów, koleje karmienie nie odbiegało o
              normysad((Serdecznie pozdrawiam Magda
              • kreola7 Re: kiedys nie wytrzymam i jej przyłożę 12.01.06, 09:50
                Fajnie, że masz taką wspaniałą córcię. Nie ukrywam, że widzę pewne podobieństwa
                w zachowaniu naszych dzieci, ale pewno są przypadkowe wink i bardziehj mówi to o
                nas jako matkach niż o maluchach-chodzi o niepłakanie smile, choć noce też
                mieliśmy przespane smile)
                Ponieważ planujemy za jakiś czas drugiego bąbla to pocieszam się tym, że ten
                drugi szkrab, który będzie chłopcem-oczywiście, będzie pięknie jadł, choć zaraz
                za tym zwykle mówię, że pewno będzie miał kolkę-taka pesymistka ze mniewink
                Ale to chyba już zostało mądrze powiedziane przez Twoją koleżankę "Nie można
                mieć idealnego malucha" - zgadzam się całkowicie i cieszę się - obyśmy miały z
                naszymi dziećmi takie problemy jak teraz smile))
                Jeszcze przed Tobą duże zmiany - powrót do pracy - na pewno przez jakiś czas
                będzie ciężko, u mnie jest do tej pory. Pracuję już ponad pół roku. Ale dzięki
                temu jestem w domu dla małej bardziej cierpliwa, wyrozumiała i uśmiechnięta-
                jedyny plus tej sytuacji, tesknię za nią przez cały dzień.
                Poza tym schody to się dopiero zaczynają...dlatego musimy się cieszyć z tego co
                mamy i kochać nasze dzieci takimi jakie są smile
                Cieszę się, że mogłam sobie z Tobą pogadać, nareszcie jakaś pokrewna dusza
                wsród "niepokornych" mam smile
                Życzę Tobie i Twojej córci powodzenia,
                wszystkiego dobrego.
                Joanna


                • mmichaska Re: kiedys nie wytrzymam i jej przyłożę 13.01.06, 15:30
                  Dzis jest znowu koszmarnie...moj mąż nawet wrócił do domu wcześniej bo byłam w
                  rozsypcesad(Co do problemow z dziećmi to wiem ze narzekam, bo dużo mam chciałoby
                  mieć "tylko" takie problemy.i nawet potrafie "tak "myslec, az do czasu
                  koolejnego karmienia.Moja siostra byla strasznym niejadkiem, ale zdaniem mojej
                  mamy Zoska bije ja na głowe.tak jak mowisz jeszcze duzo przed nami...przede mna
                  pojsie do pracy- co zapewne odchoruje, jak kazda mama....mam tylko nadzieje ze
                  Mala moze bedzie jesc przy niani.....jak tak to ede jej placic nadgodziny zeby
                  byla na kazde karmieniesmile)Twoja corcia jest juz dosc duza, napisz czy jest w
                  ogole cos co np bardzo lubi i Ty wiesz ze to na pewno zje???
                  Ja tez sie ciesze ze napisałaś mi tak po ludzku, bo sama juz dostatecznie sie
                  doluje tym ze brak mi cierpliwosci i nie mialam wcale ochoty uslyszec jakiejs
                  surowej oceny.Bardzo dziekuje .Ucalowania dla Twojego Malucha
      • hanka56 Re: kiedys nie wytrzymam i jej przyłożę 15.01.06, 12:10
        To nie do końca tak, ze jak bedzie głodna to zje. Ja byłam w dziecinstwie takim
        niejadkiem i jak miałam 2 lata, to mama pod wplywem takich rad raz nie dawała
        mi jesc przez 3 dni, tylko pic, jak chcialam. drugiego dnia nie jedzenia
        słaniałam sie i przewracalam, a trzeciego nie chciałam chodzić i mama musiała
        mnie nosić. miałam juz wtedy swiadomość i z tego co pamietam, byłam
        przeszczęśliwa, że nie musze jeść. Czwartego dnia, gdy zasiadłyśmy do posiłku,
        odwróciłam głowe i ryczałam. skończyło sie na tym, ze mama karmiła mnie całymi
        dniami, bo przeciez czwartego dnia to juz musiałam coś zjeść, zeby zyc. Nie
        wiadomo jaka była przyczyna, ale wiem na pewno, że jako dziecko W OGÓLE NIE
        ODCZUWAŁAM GŁODU, mogłam nic nie jesc wiele godzin/dni i nie byłam głodna.
        Poczułam głód pierwszy raz dopiero w drugiej klasie podstawówki. A teraz mam
        podobny problem z moją córą (6mcy), ale moja mama mówi, że w porównaniu ze mną
        to mała bardzo ładnie je. Też przerabiamy odwracanie sie po drugiej łyżeczce,
        wykręcanie,płacz, czerwienienie się, niepołykanie. Otwiera jednak buzie,
        wprawdzie z częstotliwością raz na dwie minuty, ale w ciągu godziny udaje jej
        sie w ten sposob wcisnąc ok.180 ml kaszki/zupki. Nawet po nocy tak sie
        zachowuje, a w dzien nawet po 6-ciu godzinach od ostatniego pogryzania, wiec
        niech mi nikt nie mowi, ze jak bedzie głodna to zje. Ona chyba po prostu nie
        odczuwa głodu.
    • maretina Re: kiedys nie wytrzymam i jej przyłożę 11.01.06, 16:02
      mmichaska napisała:

      >
      > wszystko bym zrobila zeby zjadla, na wszystko pozwoole, wszystko jej dam....

      i to jest blad. daj jej 15 minut napodjecie jedzenia. nie zje, to chowaj. potem
      to samo o nastepnej porze karmienia. dr albrech mowi, ze nawet najwiekszy
      niejadek wymieka 3 dnia.
      ma to swoje plusy... bo latajac za dzieckiem z jedzeniem bardziej mu je
      obrzydzasz, sprawiasz, ze jedzenie to obsesja, strach, cos zlego, czego trzeba
      unikac. jedzenie przestaje byc czyms przyjemnym, wzglednie: neutralnym.
    • magda270519761 Re: kiedys nie wytrzymam i jej przyłożę 11.01.06, 21:32
      Spróbuj wydłużyć przerwy do 4 godz. między posiłkami i jeżeli teraz nie chce to
      następny posiłek za 4 godz., możw nie potrzebuje tak często jeść
    • pampeliszka Re: kiedys nie wytrzymam i jej przyłożę 11.01.06, 21:53
      a karmisz piersia? bo moze ona jeszcze nie jest gotowa do wprowadzenia zwykłych
      pokarmow, samo mleczko jej wystarczy
      • mmichaska Re: kiedys nie wytrzymam i jej przyłożę 12.01.06, 09:34
        nie nie karmie, bo ona nie chcialasad((sciagalam przez dwa mies, ale potem bylo
        mi trudno nastarczyc z czasem a ona i tak nie chciala tego pic.A tak w ogole to
        ona mleka nie cierpi....zadnego...mojego cz modyfikowanego. Co do wydluzenia
        czasu pomiedzy karmieniami...to nic nie pomaga, bo ona i tak nie zje wiecej niz
        jak jest 3 godzinna przerwa, a nie braknie dnia na karmienie.juz nie raz "
        wypadl" jej posilek i przy nastepnym nie chiala tez jesc.Ja naprawde nie wiem
        co robic
    • falka32 Re: kiedys nie wytrzymam i jej przyłożę 12.01.06, 10:00
      nieprawdopodobne
      co się dzieje z tym forum!
      Do tej pory nikt nie napisał "jak możesz pisać o swojej słodkiej dzidzi, że jej
      przyłożysz, klaps to porażka wychowawcza, sugeruję wizytę u psychiatry, ty
      nieodpowiedzialna matko, współczuję twojemu dziecku"
      big_grinDDDDDD
      • mmichaska Re: kiedys nie wytrzymam i jej przyłożę 12.01.06, 10:31
        to Ty idz do psychiatry, jezeli zyjesz bez emocji to Ci współczuje, albo nie
        masz dziecka.Nigdy bym jej nie udezyła, a nerwy i ich "puszczanie" to co innego.
      • mmichaska Re: kiedys nie wytrzymam i jej przyłożę 12.01.06, 10:32
        chyba Cie zle zrozumiałam....jak tak to przepraszam
        • falka32 Re: kiedys nie wytrzymam i jej przyłożę 12.01.06, 10:50
          taki symbol " big_grinDDDD" oznacza żart
          • bsl Falka :) 12.01.06, 10:56
            bo zarobisz i moherowy beret , uważaj hehehehehe big_grinD
            dobrymi chęciami piekło jest wybrukowane wink
          • mmichaska Re: kiedys nie wytrzymam i jej przyłożę 12.01.06, 10:59
            nie wiedziałam....dziekismile)
            • sineira Re: kiedys nie wytrzymam i jej przyłożę 12.01.06, 11:30
              A jak tam jedzenie? Zmieniło się coś?
              Nie przejmuj się, moja młodsza siostra też miała taki okres w życiu, że nie
              chciała jeść i była chuda jak szczapa. Minęło jej bez śladu w momencie, kiedy
              Mama przestała się tym przejmować i przeszła na system "nie chce, niech nie je".
              • mmichaska Re: kiedys nie wytrzymam i jej przyłożę 12.01.06, 13:47
                Dzis kaszke zjedla wzglednie dobrze....jak na nia, trwalo to tylko smile)30 min a
                kuchnia wyglada jakby przeszla burza a nie tornadosmile))Ona nigdy nie jadla
                chetnie wiec jakos nie wierze w zmiany, choc gdzies tam nadzieja sie tli.....
    • kwajkowska Re: kiedys nie wytrzymam i jej przyłożę 13.01.06, 15:45
      hmm, u nas był podobny problem. Raz Maja nie jadła od 5:00 rano do 19:00.
      Wieczorem dopiero wypiła mleko. Nie zmuszałam - jak nie to nie. Jakoś od
      nastepnego dnia zaczęła jeść. Nie dużo - w jej wieku dzieci zjadają połowę
      więcej, ale przynajmniej regularnie.
      Wyluzować trzeba. Wiem, że to trudne, bo dorosłemu wydaje się, że dziecko po
      prostu MUSI być głodne po kilku godzinach nie jedzenia niczego. Ale postaraj
      się powstrzymac nerwy. Jak mała pogłoduje, nic jej się nie stanie.
      Aha, u nas jeszcze jedna rzecz zadziałała. Przeanalizowałam sposób pojenia Mai
      i okazało się, że nie przestrzegam tego ,żeby na godzine przed jedzeniem nic
      nie piła. Może u innych dzieci to nie problem, ale u nas brzuszek się napełniał
      soczkiem i dziecko nie odczuwało głodu.
      Dodam tylko,że Maja jest juz poza siatka centylową, prawie na minusie, więc nam
      łatwo też wyluzowac nie było.
      pozdrawiami życzę hartu ducha. Małej przez dzień czy dwa nic się nie stanie.
      Pilnuj tylko,żeby piła.

      pozdr
      Kasia
    • mama_helenki ja powinnam się podpisywać mama_niejadka :) 13.01.06, 16:49
      Moja córeczka najchętniej zjadłaby wszystkie swoje zabawki, z pasją wkłada do
      buzi co tylko się da, ale jak daję coś na łyżeczce albo mleko... to juz nie za
      bardzo. Chyba tylko soki i mleko przemycone w czasie snu utrzymują ją przy
      życiu sad

      Kiedyś byłam u przyjaciół w Rzymie. Powiedzieli, że funduja mi wycieczkę do
      Florencji, jeśli przekonam ich dziesięcio-(chyba)-letniego syna do zedzenia
      czegokolwiek poza kilkunastoma (zdaje się, że 14) potrawami, które jadł
      (mozzarella, pomidory, makaron z sosem pomidorowym, lody śmietankowe, naleśniki
      i kilka innych rzeczy). Próbowałam prze miesiąc, na różne sposoby... ale
      Florencji nie zobaczyłam. Może jeszcze dodam, że chłopak jakoś żyje, co więcej -
      bardzo dobrze wygląda i świetnie się uczy!
      • magdewka a ja ledwie zywa mama niejadka... 13.01.06, 18:25
        jednym ze sposobow przemycenia cos mojej coreczce jest danie jej zabawki, ona
        wklada ja sobie do buzi i czasem, niechcacy cos polknie....
      • magdewka Re: ja powinnam się podpisywać mama_niejadka :) 13.01.06, 18:27
        weszlam ma Twoja strone ...jeszcze kiedys...i strasznie Ci zazdroscilam zdjecia
        jak karmisz malutka, Ty taka rozluzniona, ona na lezaczku i wcina....wtedy
        sobie pomyslalam ale glodomor.....a mowisz ze nie jest tak rozowo???
    • monika701 Re: kiedys nie wytrzymam i jej przyłożę 13.01.06, 21:24
      Ja proponowalambym zaczac o zmiany wlasnego podejscia czyli po prostu
      wylluzowac. Probowac karmic cierpliwie i z usmiechem na ustach a jak nie idzie
      to przerwac i wrocic do tego nie wczesniej niz za 2 godziny. Ubierac siebie i
      dziecko tak aby moc wyrzycic wszystko do prania po jedzeniu. Oczywiscie dziecko
      nie bedzie chcialo jesc na poczatku ale nie mozna sie denerwowac ale po prostu
      OLAC TO. W ciagu 5 dni powinno sie poprawic ale nigdy nie wolno wracac do
      wpychania jedzenia i nie mozesz sie zamrtwiac, ze malo je. Ja mam problem z
      karmieniem od 3,5 miesiaca i nadal raz jest lepiej a raz gorzej.
      • monika701 Re: kiedys nie wytrzymam i jej przyłożę 13.01.06, 21:28
        No i podstawowe pytanie. Czy dziecko ma niedowage? Anemie? Jak nie to nie ma
        zadnego powodu aby wpychac w nie jedzienie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka