karmienie

03.08.06, 13:45
Jestem mamą dwu tygodniowego chłopca,karmię go piersią ale totalnie nie wiem
co mogę jeść.Ostatnio zjadłam na obiad odrobinę krupniku a mały płakał
później całą noc.Napewno jest ktoś kto ma większe doświadczenie i może mi coś
podpowiedzieć.Nie chcę męczyć synka ani eksperymentować na nim.Czekam na
jakieś podpowiedzi.
    • gosika78 Re: karmienie 03.08.06, 13:49
      Na forum Karmienie Piersią znajdziesz dużo wskazówek. Generalnie na początek nic ciężkiego (potrawy smażone, grzyby itd), wzdymającego, ani uczulającego. J przez pierwsze 2 tyg jadłam gotowane mięso, ziemniaki, marchewkę, jabłka i wszystkie zupy oprócz grochówek, fasolówek itd. Krupniku jadłam dużo, bo lubię i nic mojej małej nie było. PZDR
    • agabilinska2 Re: karmienie 03.08.06, 14:08
      generalnie zasada jest taka dopóki maluch nie skończy 3 miesięcy musisz uważać
      na to co jesz czylu zadnych wzdymających rzeczy /kapusta kalfior groch -
      mozesz za to brokuły/ wszysko świeże itd i niestety eksperymentować musisz bo
      inaczej się nie da pamiętaj tylko żeby nie wprowadzać nowości częściej niż 1
      rzecz na 3-4 bo wtedy bedziesz wioedziala co ewentualnie moglo zaszkodzić ,
      kategoryczny zakaz :
      1/ ryby wszelkiej ODMIANY WEDZONE SMAŻONE ITD- ja sobie pozwoliłam na wedzonego
      lososia i mała miała biegunke jak diabli
      2/ orzechy - zjadłam i było jw
      3/ smażone rzeczy nieeeeeeee!
      4/ unikaj nadmiaru słodyczy ze względu na cukier
      5/ nie przesadzaj z produktami mlecznymi ale ich nie eliminuj zacznij od
      kefirka i białego sera potem zacznij wprowadzać słdkie jogurty i mleko
      bedzie oksmile
      6/ nie zapomnij o witaminkach dla karmiących może unikniesz nadmiernego
      wypadania włosów-wrrr /polecam prenatal/
      • mik04 Re: karmienie 03.08.06, 14:12
        blablabla .... "kategoryczny zkaz" hahaha ale się uśmiałam ROTFL
        Nie ma innego sposobu niż sprawdzić czy dana potrawa ma jakikolwiek wpływ na
        dziecko. Ja jadłam i jem to co mi się podoba i nie mam z młodym żadnych
        kłopotów. Karmię już 19 miesięcy więc chyba wiem co piszę.
        • blesa1 Re: karmienie 03.08.06, 14:29
          No oczywiście że eksperymentuj! Tylko wtedy będziesz wiedziała co jest grane.
          Ale skoro dziecko płacze już po krupniku, to uważam że jest to jakaś wskazówka.
          Krupnik z reguły jest przecież "leczniczy" dla mam karmiących i ich dzieci. No
          ale 100%-owej reguły przecież nie ma. Zwróć uwagę, czy nie jesz surowych owoców.
          Przepraszam że tak drążę, bo być może nawet na owoce nie patrzysz, ale owoce są
          cholernie wzdymające dla maluszka (w pokarmie mamy). Jedz umiarkowanie, nie
          przesadzaj nawet z krupnikiem. Umiarkowanie znaczy - nie za dużo jednego. Moje
          dziecko dostawało szału jak ja opychałam się jabłkami, bo myślałam że zdrowe...
          i bananami, bo ktoś mi powiedział, że trzeba je jeść... Minęło jak świętą ręką
          odjął jak przestałam je jeść... I może spróbuj mniej solić (być może mało solisz
          albo w ogóle, nie miej mi za złe takich sugestii, po prostu staram się doradzić,
          a nie wiem co i czym przyprawiasz). No i słodycze. Ja nie mogłam ich jeść przez
          pierwsze dwa miesiące w ogóle. Potem w zasadzie jadłam wszytko, łącznie ze
          ślimakami, pizzą, tonami korniszonów, galaretą w occie, tortami, lodami i
          przypalonymi schabowymi smile
    • elag3 Re: karmienie 03.08.06, 14:39
      malinka - wydaje mi się że krupnik jest mało podejrzany. Może zjadłaś jakiś owoc
      albo jakieś surowe warzywo lub sok. Możliwe też że po prostu dziecko jest tzw
      kolkowe. W naszym przypadku pomogło odstawienie na 3miechy nabiału i surowych
      owoców i warzyw. Ciężko było ale synek nie ryczał.
    • szopiczek Re: karmienie 03.08.06, 14:43
      Mi też było znaleźc cokolwiek na ten temat. Jakieś konkretne przepisy.
      Moja Ola skończyła 3 miesiące i nie wiemy co to kolka. Teraz z dnia na dzień wprowadzam nowe rzeczy - jem lody!!!! Małej spasowały smile
      Fakt, miałam dosyc drastyczną dietę ( bo nie wiedziałam co moge a czego nie, a nie chciałam ryzykowac).
      Gotuj sobie zupy na piersi z kurczaka pokrojonej w kostke. Dodawaj wszystkie warzywa (marchew, pietruszke, ziemniaki). Jesli ma to byc krupnik daj kasze jeczmienna, jesli ryzowa - ryzu. Ja nie dodawałam selera bo małej nie podchodził.
      Bardzo zdorwe są czerwone buraki. Gotuj więc sobie barszcz czerwony też na piersi z kurczaka. Do tego ziemniaki.
      Moja dieta to przede wszystkim kurczak. Dlatego jak nie chciałam zupy to jadlam smażone piersi z kurczaka smile pokrojone w kostke na patelni teflonowej bez tłuszczu. Do tego marchewka gotowana (ja mrożona kostka z Hortexu) i ziemniaki z wody z koperkiem.
      Na śniadania i kolacje bułki pszenne albo grahamki z pasztetem drobiowym albo wędliną drobiową.
      Z ryb panga i dorsza. Coś ostatnio jednak pisali że panga jest niezdrowa bo pędzona na sterydach. Oczywiscie z wody.
      Do picia kawa zbożowa, sok jabłkowy rozcieńczany (ale troche później), kubuś marchwiowy, herbatka mlekopędna HIPP.
      Z owoców jadlam arbuza i teraz jagody z kefirem naturalnym (bo mała miała rzadką kupe).
      Ze słodyczy tylko biszkopty ale niejajeczne (mała miała uczulenie po zwykłych) i później herbatniki zbożowe petitki.
      Wiem, troche to monotonne menu ale co zrobic. Może na początek tobie się przyda a z czasem sama sobie zaczniesz wprowadzac.

      Przez pierwszy miesiąc nie soliłam jak dobrze pamiętam.

      Ps. zamiast kurczaka mozna cielecine.
Pełna wersja