Dodaj do ulubionych

A co z kukurydzą?

IP: *.* 06.12.01, 13:54
W temacie diety karmiącej matki, to trzymam dość ścisłą, bo boję się kolek u Luizki. Ale już mam trochę dość jedynie marchewki i pietruszki, bo nawet seler ją wzdymał. A co sądzicie o kukurydzy? Czy można jeść kukurydzę z puszki?A płatki kukurydziane? Bo płatki ryżowe albo owsiane na wodzie też mi już obrzydły. Podobno można jeść brokuły, czy któraś z Was może próbowała?:hello:Kasia R mama Luizy
Obserwuj wątek
    • Gość: guest Re: A co z kukurydzą? IP: *.* 06.12.01, 14:29
      Piszesz że nawet seler. Z tego co wiem to seler zalicza się właśnie do tych warzyw które SZCZEGÓLNIE wydymają. Poza tym kapusta, cebula, warzywa strączkowe.Niestety o kukurydzy nic nie wiem, ale najważniejszy jest rozsądek tzn nie przesadzaj z ilością.Co do kolek to na forum przeczytałam kiedyś że dobrym sposobem jest przed KAŻDYM posiłkiem dać dzidziusiowi kilka łyżeczek ciepłej przegotowanej wody. Wypróbuj też GRIPPE WATER - do nabycia w aptece (wypróbowałam działa)Pozdrawiam IVONA ;)
      • Gość: guest Re: A co z kukurydzą? IP: *.* 06.12.01, 20:14
        Dzięki Ivona za rady, szkoda, że nic nie wiesz o kukurydzy, bo mam na nią ochotę. Co do selera, to wszędzie co innego piszą. A wyobraź sobie, że jak leżałam na położnictwie, to 2 razy w tygodniu na obiad był szpinak, po którym co najmniej połowa noworodków z oddziału przepłakiwała całą nockę! Więc nawet nie można opierać się na przekonaniu, że to co dawali jeść w szpitalu, to jest prawidłowa dieta matki karmiącej.:hello:Kasia R mama Luizy
        • Gość: guest Re: A co z kukurydzą? IP: *.* 07.12.01, 09:56
          Podpowiem Ci Kasia, że w szpitalu wszystko gotują na sodzie , bo podobno szybciej. MI zaszkodziła szpitalna marchewka i buraczki. Kukurydz może uczulać , ale nie powinna wzdymać. Spróbuj troszeczkę i obnserwuj. POlecam podawanie przed karmieniem łyżeczkę zapażonego kopru włoskiego ( totebka kopru włoskiego expresowego na pół szklanki wrzątku )Ostrożnie ze świeżym pieczywem szczególnie ciemnym i ciastem. Czekolada to też niestety silny alergen. POwodzenia
          • Gość: guest Re: A co z kukurydzą? IP: *.* 07.12.01, 12:58
            Spróbuj, ale kukurydza konserwowa może uczulić (jak i inne rzeczy konserwowane). Najlepiej wypróbować niewielką ilość.Ania
      • Gość: guest Re: A co z kukurydzą? - ... i Czekoladą IP: *.* 06.12.01, 21:03
        Hej, mamusie karmiące :-) Czy w czasie karmienia piersią można jeść mleczną czekoladę??? W małych ilościach? Wiem, że to nie pomoże mojej figurze, ale czy może zaszkodzić dzidzusiowi? Proszę o szybkie odpowiedzi, bo właśnie mam przed sobą takie pyszne czekoladki i tak strasznie mnie kuszą... :-)
        • Gość: guest Re: A co z kukurydzą? - ... i Czekoladą IP: *.* 06.12.01, 21:04
          A nie mozna????Nigdy o tym nie slyszalam ale tez nie mam doswiadczenia z alergikami wiec nie wiem.ja raczej nie przestrzegalam zadnej szczegolnej diety.Jadlam tylko zdrowo:duzo warzyw,owocow,raczej unikalam ostrych przypraw,kawy i pokarmow z dodatkami sztucznymi i wszystko bylo dobrze ale w rodzinie nie mamy historii alergii i dzieci tez w zyciu niczego nie mialy-puki co...odpukac.:)Rany,moze ja tu jakies herezje opowiadam. U nas w kazdym razie nic nie slyszalam o szczegolnych zaleceniach poza tymi oczywistymi(alkohol,palenie,ostre potrawy)no i poza alergikami.Nie pomoglam chyba za bardzo co?Powodzenia Kasiu.:)
    • Gość: guest Re: A co z kukurydzą? IP: *.* 07.12.01, 12:38
      czekolada niestety nie - moja Zosia nie miała kolek w ogóle, ale na nadmiar czekolady reagowała krostkami na buzi, podobnie z winogronami. Dla spragnionych słodyczy polecam dożdżówkę - zdrowe ciasto i dla mamy i dla dziecka. Sprawdzone nawet na wcześniakach.
    • Gość: guest Re: A co z kukurydzą? IP: *.* 07.12.01, 21:31
      Hej Kasiu,Brokuły można powoli wprowadzać, jak Maleństwo skończy 2 miesiące - tak powiedziała mi moja pani doktor. Co do owsianek - ja jem płatki owsiane na surowo. Mieszam je z otrębami i płatkami kukurydzianymi, dolewam czysty jogurt i mam śniadanie. Słodyczy nie jem w ogóle - chyba, że ciasteczka własnej roboty lub jakieś wafelki suche. Pocieszę Cię - ja też powoli mam dosyć tej NUDNEJ diety :(((
    • Gość: guest Re: A co z kukurydzą?-brokuły IP: *.* 07.12.01, 22:12
      Hej KasiuWłasnie jestem po eksperymencie kulinarnym-jadłam brokuły wedle przykazan mojej poloznej. Nic u Magdy sie nie dzialo. Teraz mam wprowadzac do mojej diety brukselke, potem zielona fasolke i kalafiora. Po kazdym nowo wprowadzonym skladniku robic trzy dni przerwy i przez ten czas nic innego nie wprowadzac i obserwowac dziecko. Platki kukurydziane tez mozna jesc. O kukurydzy nic nie wiem, ale wiem , ze lepiej nie jesc "puszkowych" potraw-wiec kukurydze z puszki chyba tez? Poza tym mozna juz wszystko powoli wprowadzac do jadlospisu-bo jak dzidzia skonczy trzy m-ce to praktycznie matka powinna jesc juz wszystko-tak mi powiedziala polozna.Pozdrawiam i caluje Luizkę-śpioszkę ;-)))Aga
      • Gość: guest Szpitalne jedzenie dla matki karmiącej ;-))) IP: *.* 07.12.01, 22:19
        A propo postu Kasi-co dawali matkom karmiącym na obiad w szpitalu przy jednym i przy drugim porodzie? Jak lezalam z Kubusiem to pamietam sniadanie: jajko na barrrdzo twardo i ogorek kiszony. A teraz z Madzią: sałatka śledziowa, pomidory (podobno alergizują-tak powiedziala nam pielęgniarka i zadna z nas nie jadła a pomidory były codziennie-na przemian na kolacje lub na śniadanie). Że nie wspomne juz o fasolówce :crazy:Także nie ma co sie wzorowac na diecie szpitalnej (!)PozdroAga
        • Gość: guest Re: Szpitalne jedzenie dla matki karmiącej ;-))) IP: *.* 07.12.01, 22:43
          Dieta w szpitalu - szpinak (3X), następnego dnia zwykle zupa szpinakowa. Ćwiartka pomidora (ze skórą)+ kawiorek(8 kawałków)- małe masełko = kolacja. Pół jajka na twardo + j.w.Parówka + j.w.A szczytem wszystkiego był bialy serek doprawiony suto pieprzem, papryką, cebulą i czosnkiem. Moze się im oddzialy pomyliły ? :)Magda
          • Gość: guest Re: Szpitalne jedzenie dla matki karmiącej ;-))) IP: *.* 08.12.01, 01:50
            W moim szpitalu: lazanki z kapustu gotowanej, kielbasy, makaronu, buraczki, twarozek na slono podawany z dzemem. Wiecej nie pamietam, ale zawsze posilki wpedzaly mnie w zachwyt. Ponoc szpitale zatrudniaja dietetykow...
        • Gość: guest Re: Szpitalne jedzenie dla matki karmiącej ;-))) IP: *.* 08.12.01, 08:47
          Dziewczyny, a u nas zawsze się uważało że karmiąca powinna pić duzoooo kompotu z jabłek. Więc wszystkie na sali miałyśmy w termosach od rdziny ten kompot,a oprócz tego do obiadu też podawano kompot z jabłek. Jak to zobaczyła położna i pediatra podczas wizyty ochrzaniła nas że chyba nie mamy sumienia, bo jelitka takich maluszków są jeszcze bardzo wrażliwe i nie możemy absolutnie pić kompotu z jabłek.Więc następnego dnia żadna z nas nie chciała kompotu z jabłek a panie które roznosiły obiad były strasznie zdziwione i mówiły że odkąd pamiętają zawsze na położnictwo szedł kompot z jabłek.
          • Gość: guest Re: Szpitalne jedzenie dla matki karmiącej ;-))) IP: *.* 08.12.01, 14:06
            Ja pamiętam, że zawsze na śniadanie była zupa mleczna, kawa z mlekiem. Generalnie sporo mleka. Przecież mleko to pierwsza rzecz, która przychodzi mi do głowy, gdy pojawia się uczulenie u udziecka. Niby zdrowe ale chyba nie w tym przypadku.
            • Gość: guest Re: Szpitalne jedzenie dla matki karmiącej ;-))) IP: *.* 08.12.01, 15:07
              U mnie w szpitalu na pierwszy obiad po diecie (po cesarce) dostałam sałatę suto wymieszaną z czosnkiem .
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka