maksymalnie_zarobiona
19.11.06, 22:30
Karmię córeczkę (prawie 3 m-ce) wyłącznie piersią. Urodziła się malutka (2,560 g 35 tc) i pomimo że bardzo ulewa (refluks potwierdzony na USG) ładnie przybiera na wadze. Niestety od kilku dni bardzo się denerwuje przy jedzeniu, pociągnie trzy razy po czym zaczyna krzyczeć i prężyć się do tyłu. Karmienie ostatnio to istny koszmar i dla niej i dla mnie.
Zaczęłam się zastanawiać nad przejściem na sztuczne mleko. Jest kilka argumentów na tak:
- podawałabym AR więc pewnie by tak nie ulewała (a męczy się przy tym bardzo, ciągle ma "cofki" i zgagę więc jest dosyć marudna)
- karmienie byłoby pewnie bardziej systematyczne i rzadziej - wiec miałabym więcej czasu dla starszego synka
- ktoś mógłby w razie czego mnie zastąpić, itd.
Ale z drugiej strony, mam poczucie że zabrałabym Hani coś wartościowego, ważnego dla zdrowia dla swojej wygody. Co myślicie?