CHRZCINY

04.11.03, 13:45
Jak urządziłyście chrzciny dla swojego maleństwa? Ile było osób?
Ja mam b. dużą rodzinę, wychodzi mi ok. 40 osób a nie chcę nikogo urazić że
nie zaproszę. Mam natomiast problem z teściową i mamą, bo obie twierdzą, żeby
zrobić skromnie i tylko najbliżsi, czyli ok. 10 osób. Sama nie wiem co mam
robić.
    • luklat Re: CHRZCINY 04.11.03, 14:27
      Witam,

      Ty to szczęściara jesteś! Skoro Twoja Mama i Teściowa chcą jak najmniej osób.
      My naszemu Kubusiowi urządzamy chrzciny w tą niedzielę i będzie łacznie 12-14
      osób (łącznie z ojcem, który go będzie chcrzcił - przyjaciel rodziny wink,
      świetny koleś, franciszkanin - rolki, piwko, papieros). Natomiast zewsząd
      słyszymy, że ta ciocia się obrazi itd... EWychodzimy z załozenia, że to nie
      ślub, maluch jest mały i po co mu dodatkowy stres (łapanie za policzki, gili
      gili jakiś ludzi, których może spotka jeden, jedyny raz w życiu). Napiszę
      niemodnie - słuchaj mamy wink
    • patrycjas2 Re: CHRZCINY 04.11.03, 14:50
      Witaj
      Robilismy chrzciny w czerwcu. Moja tesciowa gdyby mogla zaprosilaby polowe
      rodziny (zreszta dosc licznej). Jednak z mezem stwierdzilismy, ze chrzciny jest
      to uroczystosc dziecka (chociaz jest takie male) i zaprosilismy tylko
      chrzestnych dziecka z rodzinami oraz dziadków dziecka. Nawiasem mówiac nie
      pasowalo to mojej tesciowej, wiec nie przyszla.

      Pozdrawiam
      Patrycja, mama pólrocznej Oli
    • lmama Re: CHRZCINY 04.11.03, 16:49
      My mamy podobny problem, tyle tylko ze ja zaprosilabym tylko dziadkow i
      chrzestnych z rodzinami a moj maz jeszcze swoich chrzestnych z rodzinami. Jego
      rodzina jest dosc liczna, moja natomiast nie i mojej mamie nie podoba sie, ze
      bedzie tyle osob z "jego" strony. Do tego nie podoba sie jej chrzestny (nie ma
      wyzszego wyksztalcenia). Z tego powodu zapowiedziala, ze nie przyjdzie na
      obiad. Ale dala sie jakos udobruchac. Sama wiec widzisz, ze bez rozterek sie
      nie obejdzie. U nas bedzie okolo 20 osob, a chrzcimy nasza Natalke juz w ta
      sobote. Uwazam, ze mozesz wysluchac rad dziadkow, ale ostateczna decyzja
      nalezy do ciebie. Z drugiej jednak strony chrzciny to rzeczywiscie impreza dla
      najblizszej rodziny. Jesli wyprawiasz je w lokalu to odpusc sobie 40 osob. No
      chyba, ze macie bardzo gruby portfel. Wtedy nie ma problemu...
      • gagarin3 Re: CHRZCINY 04.11.03, 20:02
        POlecam uroczystość w wąskim gronie osób. U nas było w sumie jedenaście osób i
        bardzo miło wspominam tę uroczystość. Tylko najbliżsi, a więc zero stresu i
        tłoku. Ale to już zależy od indywidualnych upodobań. My z mężem lubimy
        kameralne imprezy - na naszym weselu było pięćdziesiąt osób, więc trudno mi
        sobie wyobrazić podobną liczbę gości na chrzcinach... To zresztą bardzo
        specyficzna i piękna impreza - najważniejsze jest przecież dzieciątko, które
        trzeba nakarmić, położyć spać i po co mu fundować wielkie zamieszanie? A co do
        wypowiedzi Imamy - a raczej zapatrywań jej rodzicielki - dawno nie słyszałam
        czegoś podobnie absurdalnego!!! Wykształcenie to akurat ostatnia rzecz, jaką
        należy się kierować przy wyborze chrzestnych. Chrzestna mojego synka ma
        maturę, a chrzestny doktorat i jakie to do licha ciężkiego ma znaczenie?
        • betty_julcia Re: CHRZCINY 04.11.03, 22:07
          My planowaliśmy chrzciny w pażdzierniku, ale nie wyszło bo rodzinie mojego
          męża stale termin nie pasował. Myśleliśmy, że zrobimy duże chrzciny, ale z
          mojej strony jest niewiele osób, ntomiast rodzina mojego męża jest ogromna i
          trzeba by było zaprosić wszystkich. Olałam. Stwierdziłam, że zapraszam tylko
          najbliższych, bo nie będę uszczęśliwiać tamtej rodzinki tym bardziej że oni
          też nie zapraszali nas na chrzcin, także ten problem z głowy.
          W ogóle jakby to ode mnie zależało, to po tych problemach z terminem w ogóle
          bym ich (teściów) nie zapraszała tylko chrzesnych i przujaciów, ale by się
          wszyscy obrazili. Chciałam nawet zrobić chrzciny u moich rodziców w ogromnym
          domu, kilkudniowe, z prababciami, moi rodzice sponsorowali jadło i panią która
          to jadło przygotuje, w dowolnym terminie - już chyba lepiej nie można. Też nie
          pasowało, bo za dużo zamieszania by było. Najwięcej oni wprowadzają
          zamieszania i już nie mogę na nich patrzeć. Odwleklam chrzciny na karnawał.
          Później będę się zastanawiać. Ale na pewno wąskie grono najbliższych. Za to
          komunia i wesele Julii mogą być huczne.
    • kasiage Re: CHRZCINY 05.11.03, 09:33
      Ja zrobiłam chrzciny jak mój Piotruś miał miesiąc i zaprosiłam tylko rodziców,
      teściów i rodzeństwo moje i męża a i tak wyszło 9 osób - a z Piotrusiem to
      razem 10 smile Wspominam je wesoło, choć i przy tak małej liczbie osób miałam
      duuuużo pracy, bo robiliśmy chrzciny w domu.
      Pozdrawiam
      Kasia i Piotruś
Pełna wersja