Dodaj do ulubionych

Styczeń 2003 :)

    • kingabd1 to znowu ja 26.03.04, 22:55
      Przeczytalam co zalegle i przystepuje do odpowiedzi.

      1. Ubranka 80 - 86 buciki 21. Zuzia spi w normalnych pizamkach tzn. spodeki bez
      stopek i bluzeczka z dlugim rekawkiem. Ostatnio kupilam je kurteczke, a
      wlasciwe ta taki plaszczyk w srodku cuenki polarek a na zewnatrz nieprzemakalna
      warstwa z odpinanym kolnierzykiem. Ja bardzo lubie sklep Marekko (zlota rybka).
      Poza tym Zuzia dostala od mojej kolezanki po jej synku dwie kurteczki dzinsowe,
      ale i tak musze jeszcze jej cos kupic zeby miala do piaskownicy.Kupilysmy tez
      dwie lzejsze czapeczki. Ja w ogole jestem chora jak jej raz na tydzien jakiegos
      drobiazgu nie kupie (bluzeczka, czapeczka itp.). Wojtek niedlugo mnie wyklnie
      bo jej juz sie szuflady nie doykaja.

      2. slownik Zuzi znowu sie powiekszyl: guzi (guzik), buu (buju), Bozi Bozi (O
      Boze Boze), La (Ola), koko (oko) no i standardy to-to, tam, dam (daj), niunia,
      dzieci, dzidzia, tuta (tutaj), buzi, tata, mama, pa-pa, baba, be-be (jak jej
      czegos nie wolno ruszac). Zuzia uwielbia powtarzac za mna wyrazy, siada mi na
      kolanach, patrzy mi sie na usta i probuje w ten sam sposob ukladac dziubek.
      Wyglada przeuroczo. Oprocz tego duzo czytamy. Zuzia uwielbia ksiazki z serii
      Biblioteka Niedzwiadka. Rymowane wierszyki i do tego wyrazne kolorowe rysunki.
      Zawsze jak przeczytamy ksiazeczke to potem od poczatku ogladamy obrazki i
      opowiadamy sobie co na nich jest.

      3. Jolu, w kinie bylam. Film z serii latwy, lekki i przyjmny a takich mi
      ostatnio brakuje. W nastepna srode - "lepiej pozno nie pozniej" juz sie nie
      moge doczekac. Zuzia rozwalila w kinie chrupki a potem je z premedytacja
      rozdeptala, zaczelam je w pospiechu sprzatac, ale potem zobaczylam ze pol kina
      tak wyglada smile Zuzia w kinie czuje sie jak w domu rozrabia jak pijany zajac
      wspina sie po przewijakach, zaczepia ludzi itp. Ostatnio nawet tanczyla w rytm
      salsy.

      4. Zuzia zakochana jest w placu zabaw z piachu w ogole by nie wychodzila a jak
      nie piaskownica to wystarczy jej zwykly patyczek i dlubanie w ziemi.

      5. Wiecie co, mamy znajomych, ktorzy maja coreczke 2 m-ce stasza od naszych
      styczniakow i ta mala bedzie miala jakis zabieg (dokladnie nie wiem na czym
      polega), bo logopeda stwierdzil ze ona bedzie seplenila. Nie znam sie na tym
      ale czy to nie za wczesnie na taka diagnoze. Po co dziecku cos tam w buzi
      wycianac skoro ono jeszcze nie mowi?

      6. MOje dziecko ma znowu faze na mamusie i to jeszcze w gorszym wydaniu niz
      bylo. Caly czas by sie tylko prytulala i claowala, a nie daj Boze jak tata ja
      zabierze albo chce ja utulic. Nie moge nawet wyjsc do ubikacji bez niej. Albo
      siedzimy wieczorem wszyscy w pokoju, ona sie bawi i ja na moment wstaje i ide
      do kuchni. Efekt dziki wrzask i pedem do mnie. Czy jej to przejdzie?

      JOlu nie przemuj sie glupim dupkiem, moze zona mu nie daje i ma facet problem.
      Mnie tez tacy wkurzaja. U nas osiedla zamkniete i ja z Sedanem wychoze poza
      teren, ale nie prowadze go na smyczy, bo on jest posluszy a poza tym u nas
      wszyscy go znaja i nie maja z tym problemu, ale jest jeden gosc ktory kiedys
      jak zobaczyl go bez smyczy to wyskoczy samochodu i do mnie z geba ze mam
      natychmiast go wziac na smycz, bo policje wezwie i ze on mi udowodni ze ja go
      bede na smyczy prowadzac, a ja rogata dusza z ironicznym usmiechem stwierdzilam
      ze chyba pomyil mnie ze swoja zona. Moja metoda jest zawsze taka ze jak widze
      zapienionego goscia to staram sie byc jak najbardzej opanowana i oczywiscie
      uszczypliwa.
      Mleka nie daje. Zuzia pije Nestle junior z witaminami. NIe ma alergii, ale ja
      niejetem pewna czy to zwykle mleko takie zdrowe.

      Moc usciskow dla chorowitkow.

      Ale Wam nudze na dzis to wszystko.
      • socka2 Re: to znowu ja 27.03.04, 10:24
        Zapomnialam wczoraj napisac, ze zycze mezowi Kamili udanej operacji i zdrowego
        kolanka. No i naszym dzieciaczkom i nam oczywiscie tez!

        Wczoraj Paula asystowala tacie przy wieczornej kapieli i... "to to?" z wyraznym
        wskazaniem na fiutka smile)) Czy to nie za wczesnie na edukacje seksualna ??? wink))

        Paula od wczoraj pomyka z kotem na sznurku, ktory spiewa - co nacisnie, to
        tanczy w rytm melodii - odlot smile
        Aaa, i kupilam (za 5 eurosmile nowe spodenki, na ktorych widok , gdy jej ubralam
        bylo oczywiscie "na na na" (ale ladnewink
        Co do H&M, to ubranka dla dziewczynek do 80 cm sa super - ja wiekszych nie
        kupowalam, bo te poki co sa na Paule dobre. Nie wiem, czy we wszystkich
        sklepach np w Niemczech i Polsce sa te same rzeczy, ogolnie ten sklep zawsze
        byl nr 1 dla mnie. Ale nie wiem, czy bedac w PL rzucalabym sie w tlum...Chyba
        wolalabym pojsc do "krokodylka". Tutaj natomiast ceny zawrotne w porownaniu do
        np H&M, gdzie byla taniocha. Benetton, chicco, prenatal - ceny raczej nie
        schodza ponizej 20 euro sad Kapelusik, za ktory w H&M dalam 5 euro tutaj nie
        mniej niz 14 sad ale np sa obnizki i wtedy mozna sie oblowic smile spodnie, bluzy i
        koszule w benettonie wczoraj za 5 euro.

        To tyle na razie, pedze do Paulusi i na spacer bo slonko daje smile
        pozdrawiamy
        Ania i Paula zajadajaca sie pomidorami
      • dulko7 Re: to znowu ja 27.03.04, 10:36
        Cieżki tydzień za mną!Kini ja też walczyłam kilka dni z gorączką co prawda u
        mnie Minio jest przeziębiony, ale mimo to gorączka tez jakas dziwna ,bo niczym
        nie moglam jej zbić.(ibufen,czopki prawie non stop),a główka gorąca(raczki
        raczej chłodne?)temp.38-39.Na trzeci dzień wieczorem znowu gorący cały po
        podaniu czopka to samo to ja go do wanny ochłodzić,wiele to nie pomoglo ,tak
        wiec pojechaliśmy na pogotowie lekarka osłuchała,opukala (zaczerwienione
        gardełko?)kazała mocniejsze leki podać na zbicie goraczki (1/3pyralginum)i to
        wszystko!Jak wsiadalismy do samochodu z Michala trysnęło jak z fontanny ,tak
        duzo zwymiotowal,że i moja i jego kurtka całe mokre!Wróciliśmy do lekarki ona
        się troche przestraszyla i jeszcze raz go na lezankę i mówi ,że musi sprawdzic
        odruchy oponowe?Całe szczescie wszystko ok.Najprawdopodobniej cos mu zalegało
        na zołądku i jak mu przy badaniu sprawdzala brzuszek tak mu sie wszystko
        ruszylo.Jak zajechalismy do domu to juz temp.calkiem mu spadła.Gorączki już nie
        ma ,ale walczymy z katarem i kaszlem(macie moze jakieś cudowne środki na te
        dolegliwosci!)pozdrawiamy.pa,pa
        Edytai Minio.
        • danwik Re: to znowu ja 27.03.04, 11:35
          Witam gorąco po dłuuugaśnej przerwie (cholera znowu net nam nawalał surprised(
          Edyto przykro mi, że Minio chory sad(( i inne chorowitki też surprised( - szybko wracać
          do zdrowia !!!!! Kamilko mam nadzieję, że operacja męża się udała i wszystko
          ok ?!
          Magda cieszę się, że już lepiej (ciepła woda potrafi zdziałać cuda surprised)

          Wiki na szczęście już zdrowa. Wszystko minęło. Teraz łobuzuje w domciu bo choć
          może wychodzić to niestety pogoda jest obrzydliwa ...
          Kini - dieta cud dwulatków - Rewelacja !!!
          Dobra kończę bo moja starsza pociecha siedzi mi na plecach i niecierpliwie
          czeka aż skończę (najpierw czytać a było tego oj było ... a teraz aż
          przestanę "stukać surprised). Kto wymyślił gry komputeerowe ... i po co ?!!!!
          pzdr cieplutko. agnieszka
          • danwik Re: to znowu ja 27.03.04, 20:18
            Ojej ale tu pusto sad
            Zapomniałam - jeszcze jedno - Jestem pełna podziwu dla Frania i Fildka - ich
            zasób słów jest naprawdę imponujący !!!!!
            U nas próby nauki mówienia wyglądają mniej więcej tak:
            Wiki powiedz lala .... odp.: TATA
            Wiki powiedz kot ... odp.: TATA itd itp
            Gdy ktoś wchodzi (lub wychodzi) słychać TATA gdy ktoś dzwoni ... TATA ...
            Oprócz tego: mama, dada (Daniel), da, to, tu, pi (pić) i baaaardzo wyraźne NIE,
            muzyka i huśtawka to AAAAAA
            Oczywiście bardzo dużo rozumie, sprząta namiętnie i wogóle jest
            kochana ... surprised)))))
            • sewerynki Re: to znowu ja 27.03.04, 20:57
              Witam wszystkie. Nie było mnie od dawna ale jakoś nikt nie tęsknił tu za
              mną.  U nas do przodu. Dzięki wszystkim którzy pamiętali o tym że należymy do
              grona chorowitków. Nie chcę nic zapeszać. Aż się boję.
              Ja skończyłam antybiotyk w środę a we wtorek już uczyłam w pracy. Podziałał
              zresztą bardzo szybko. Ból gardła był potworny i z jednej albo drugiej strony.
              Wojtek też dostał Klacid i też mu jest lepiej. Je, śpi, nie ma kataru ani
              właściwie nie kaszle. Poczekam jeszcze z wychodzeniem jak się aura poprawi,
              ponoć od wtorku. I może będzie wreszcie na prostą. Tylko jedna rzecz mnie
              dziwi, Wojtek jak się zaczynamy bardzo bawić tak że się zaśmiewa zaczyna
              kaszleć i kończy się to wymiotami. Poza tym w ogóle nie kaszle. Nie wiem o co w
              tym chodzi. Paweł wymyślił że jak go zbiera i zaczyna pokałsywać to dajemy
              chrupkę i działa. Rozumiecie coś z tego?
              Zazdroszczę wam waszych gadających dzieci. Wojtek jest chyba na końcu z
              wszystkich. Książeczki czytane go totalnie nie interesują, nic się chce
              pokazywać ani słuchać, tzn. on najchętniej przez cały dzień słuchałby piosenek
              dla dzieci i wtedy siada i może przez 20’ przeglądać książeczki. Jak chcę żeby
              pokazał nos to po swojemu strasznie narzeka i w końcu może na siłę pokaże. No
              ale mam nadzieję że to się zmieni. A mama to w ogóle nie przechodzi mu przez
              buzię. Tylko baba i tata.
              Z nocnika też nici, ja myślę że on zacznie od razu na nakładce na sedes.
              Chyba idą dwójki na dole.
              Ubranka tak jak wszyscy.
              Najważniejsze – dziewczyny koniecznie spotkajmy się jak będziecie w Krakowie.
              Naprawdę się polecam. Pat i Kini – proszę dajcie znać kiedy jedziecie –
              wszystkim chętnie pomogę co tylko trzeba.
              Bądźmy zdrowi wszyscy. Dzieci szykujcie się na wiosenne igraszki.
              Acha, martwię się o moją mamę, „musiała” jechać akurat teraz do Izraela, boję
              się że coś się stanie. Nie dało się ich przekonać żeby to przełożyli o kilka
              tygodni, z telefonów mówią że spokój ale... wiecie co mam na myśli.
              Czekam niecierpliwie na elaboraty Skrzynki o wychowaniu i mówieniu.
              I nowe pytanie – jakie są obowiązki domowe waszych połówek – szczególnie tych
              pracujących bo to powinno być ponoć wtedy po równo.
              Pa
              Pewnie napisze za tydzień jak się uda.
              Nie zapominajcie o mnie.
              iwona
              • danwik Re: do sewerynki 27.03.04, 21:21
                Iwonko nikt na pewno o Tobie i Wojtusiu nie zapomniał !!!!! Zreszta wszystkie
                jakoś mniej teraz piszemy. W kazdym bądź razie życzę duuuużo zdrówka :o)
                Co do śmiechu, kaszlu i wymiotów Wojtka to mam nadzieję, że ma to związek z
                jego przebytą infekcję bo przecież wcześniej nic o tym nie pisałaś. Mam
                nadzieję, że tak jest i sytuacja się uspokoi.
                Wiki tez nie bardzo potrafi się skupic na bajeczkach no i uwielbia piosenki (do
                znudzenia musimy tańczyć "kółko graniaste" surprised) a na nocnik owszem siada ... ale
                ubrana bo bez pampersa nie chce ...
                Mam również nadzieję, że Twoja mama szczęśliwie wróci do domu (rozumiem Twój
                niepokój).
                Co do podziału hmmm w zasadzie to dzieci są na mojej głowie,zakupy robimy
                wspólnie lub mąż robi je sam, co do sprzątania : ja ścieram kurze i myję
                podłogi a mąż odkurza. Prasowanie (na zmianę), obiady gotuję ja , mąż robi
                przeważnie sniadania i kolacje a zmywa ... zmywarka surprised). Oczywiście są
                odstępstwa od "normy" (i to z korzyścią dla Tomka :o(
                pzdr cieplutko.agnieszka
            • magdaraf2 o mówieniu , ubrankach i innych... 27.03.04, 21:14
              Ja zostałam sama. Mój mąż w delegacji na mazurach. Pewnie się tam wysypia w
              przeciwieństwie do mnie. Patryk chyba jak Franio zaczyna , bo dzisiaj obudził
              się o 5:50. Jak spojrzalam na zegarek to nie moglam uwierzyć. Oczywiście
              musialam wstać razem z nim, bo Patryk potrzebowal kompana do zabawy.
              Myślalam,ze odeśpie podczas popoludniowej jego drzemki ale o 10 rano zasnał
              podczas spaceru.
              Opowiadałam też ostatnio Patrykowi jak Franio i Fildek ładnie mówią i Patryś
              chyba pozazroscil bo wczoraj opowiadał mi jak to z tatusiem "tany tany" robił,
              jak tata "kopiute" włączył i robili "pitiu" i przez "ono" czyli okno patrzeli
              i ,ze "koku hau hau" i "alo dyń dyń" i trochę ta opowieśc trwała a jak mu
              przerywałam pytając to mówił " sia" czyli cisza i opowiadał dalej. Oczywiście
              wiele jeszcze mówił po swojemu ale mama rozumie..
              Miałam jeszcze o ubrankach, ale nie dam juz rady. padam z nóg. Ide spać.
              A i jeszcze gratulujemy Ani i Pauli zakupów i nowej garderoby. Paula musi się
              troszkę postroic jak na dziewczynke przystało!!
              Pozdrawiamy. Magda i Patryczek.
              • kingabd1 sobotnie zakupy 27.03.04, 21:43
                A my dzis postanowilismy po poludniu poszwedac sie w Parku Wola. POszlismy na
                mrozona kawke (Zuza zajadala sie bita smietana). A przy okazji zakupilismy Zuzi
                klapki na baen i body z krotkim rekawkiem (siedmiopak w Mothercare). Bluzeczki
                sa takie slodkie ze jakby byl rozmiar dla mnie to tez bym sobie kupila. To
                chyba jedyna rzecz w tym sklepie ktora oplaca sie kupowac, oprocz wyprzedazy
                oczywiscie. Poza tym maja swietny gatunek, mozna je prac, wirowac, odplamiac i
                nic sie z nimi nie dzieje.

                A tak przy okazji czy Wasz maluchy ssa smoczki? Zuzia jak jst zmeczona i
                marudna to "dydus" obowiazkowo, no i oczywiscie do spania.

                pa pa
          • camilcia Re: wszystko dobrze 27.03.04, 22:18
            Wlasnie sobie siedze u mojego brata w akademiku (mieszka sam w pokoju) Majcia
            śpi a ja moge wreszcie posiedzieć na necie. przeczytałam wszystko, zrobiłam
            notatki i po kolei:

            Operacja się udała, ale dzisiaj tylko się widzieliśmy przez szybkę bo Marcin
            nadal na pooperacyjniej, miał znieczulenie zewnątrzoponowe i ciagle dostaje
            jeszcze przez to przeciwbólowe leki. teraz 3 miesiace w stabilizatorze i jakoś
            chyba długo rehabilitacja. dzieki za troske, jak się dowiedziałam że w zzo to
            mi ulżyło.

            Kini, Majka też rano wstaje ostatnio, cała nadzieja w zmianie godziny - może im
            się nie przestawi.
            Magda, Majka atakuje dzieci ale nie bije tylko przytula. dzisiaj w sklepie tak
            się przytulała z jedną dziewczynką, że się obydwie przewaliły smile

            spotkanie - może być w weekend po świetach, jest mi obojętne czy w sobotę czy w
            niedzielę, ale ja dotrę trochę później, bo jadę jakieś 1 1/2 godziny, więc się
            nie wyrobię na 10.

            Majci ulubione zajęcie w kąpieli to nabieranie piany na rączkę i rozdmuchiwanie
            jej. fajna zabawa, ale ostatnio się najadła piany.
            Rozmiar jakiś mały w porównaniu do reszty styczniaków. spodenki na 74/80
            bluzeczki różnie, dużo rzeczy ma za dużych i jej trochę podwijam rękawki.
            buciki 20 już są akurat więc na wiosnę kupiliśmy 21
            na nocniku moje kochane dziecko siedzi tyłem do przodu, bo musi widzieć
            kaczuszkę!
            Jolu, w Warszawie jest H&M ciążowe i męskie, ja na damskie nawet nie patrzyłam,
            tylko dziecięce (na samym początku było taniej) może z czasem też wprowadzą.
            Majcia prawdopodobnie ma opóźnioną skazę białkową. bo ja myślałam, że jak już
            ok 10 mies nie miała to nie dostanie i dawałam jej Danonki i Bakusie itp, a tu
            wywaliło. dzisiaj jadła cheerioski z mlekiem kozim (sama, trafiała łyżeczką a
            potem wypiła mleczko prosto z misieczki) o matko, jak to mleko śmierdzi,
            litości. po sojowym ma zaostrzenie. ale tak naprawdę to nie ma pewności, że to
            po tym. nie mam siły bo jej podaję leki i jest na diecie a tu nic. podobno
            orgtanizm się tak długo oczyszcza jak długo się kumulowały te związki (czyli
            parę miesięcy)strasznie mi jej szkoda, bo ma tą buziuńkę jak skorupka.
            z tym powrotem zimy to już przegięcie!

            życzę zdrówka chorowitkom.
            • camilcia Re: obowiązki 27.03.04, 22:32
              no to jeszcze napiszę o sprzątaniu - do nas co piątek przychodzi dziewczyna i
              za 20 zl mi sprząta (nie jakoś generalne porządki, ale kurze, odkurzanie, mycie
              podłóg) i prasuje Majci rzeczy. dzieki temu nie kłócimy się kto ma co robić, ja
              mam luz. zmywa zmywarka. pranie robi mąż albo ja kto ma czas. obiady głównie
              ja, niestety, ale odkryłam super stołówkę (w pobliskiej szkole) gdzie można
              kupić obiad za 6 zl (w ubiegły piątek była szczawiowa, ziemniaki i smażona
              ryba, surówka i kompot - naprawdę smaczne). generalnie wychodzę z założenia, że
              posprzątany dom i obiad na stole to nie są wyznaczniki dobrej rodziny (w
              przeciwieństwie do mojej mamy - i tu mi brakuje buźki przewracającej oczami -
              wspominając stare forum) wolę iść na spacer na cały dzień niż gotować i
              sprzątać. jakoś mam do tego luźne podejście.
            • jogaj Re: wszystko 27.03.04, 22:58
              Ja dzis znowu caly dzien poza domem,bo maz musial gdzies tam jechac,wiec
              zawiozl mnie do rodzicow,Szymon pol dnia szalam z dziadkiem na ogrudku,wrocil
              caly w ziemi,podrapany,ale szczesliwy. Ja robilam rodzicom porzadki w
              zdjeciach,ale nie skonczylam tyle tego.
              Co do glaba i wymiany zdan o psie,ja sie nawet nie zdenerwowala,bo juz sie
              przyzwyczailam,ze ciagle ktos sie musi czapiac,Gines tez sie slucha i chodzilam
              z nim bez smyczy,ale nie pozwalalam mu podchodzic do ludzi,bo wiem,ze nie kazdy
              musi lubic psy,ale ludzie reaguja tak jakby kazdy pies powinien sie rzucac od
              razu do gardla,nawet idac z psem na smyczy,przy nodze slysze,zebym zabrala
              psa,pytam wtedy czy mam go wziac na rece,bo juz blizej mnie isc nie moze,a
              chodniki u nas wyjatkowo szerokie,jak ktos chce to zawsze znajdzie powod zebu
              sie przyczepic.
              Faktycznie w H&M najpiekniejsze sa ubranka do 80,ale te wieksze niektore tez
              cudowne,jak bylam w Angli duzo rzeczy sobie kupilam w tym sklepie,bylo
              tanio,super jakosc i nie bylo problemu ze znalezeienim rozmiaru dla mnie,no a
              ubrania ciazowe byly po prostu boskie,wiec mialam duze oczekiwania i troche sie
              zawiodlam.
              Kinga moj Szymon tez wysypywal popcorn,a pozniej po nim deptal,ale jak
              widzialam co sie dzieje w kinie to sie za bardzo tym nie przejelam smile
              Smoczka juz nie uzywamy,Szymon sam go olal gdzies kolo 10 miesiaca,wczesniej na
              spacerach i w nocy uzywal,a potem z dnia na dzien z obrzydzeniem wyplul,teraz
              jak go znajdzie wlozy do buzi, pogryzie i zostawia. Zeby se tak od cyca sam
              odstawil ktoregos dnia.
              Iwona nie zapomnialysmy o Tobie,zadko sie odzywasz wiec masz dluzszy czas
              ochronny na nieodzywanie sie smile W sumie to normalne,ze po wysilku sie kaszle po
              chorobie,a przeciez taki smiech to niezly wysilek i moze dlatego Wojtus kaszle.
              Ja tez jak sie dlugo smieje to potem kaszle i mam odruch wymiotny,niezaleznie
              od chorowania,taki moj urok,mysle,ze nie masz sie co przejmowac.
              U nas tylko maz pracuje wiec podzial obowiazkow taki,ze glownie ja robie
              wszystko,Grzes rano i wieczorem chodzi z psem,czsem robi zakupy,czasemi uda mi
              sie go zagonic do zmywania,no i ma zrywy na mycie lazeinki,gotowac lubi,ale
              zadko,jak ma ochote,no i w oglole jest w domu.Poza tym ja sprzatam, piore,
              gotuje, prasuje, w ciagu dnia chodze z psem,karmie go,no i Szymon caly moj smile))
              Ale sie napislalam.
              Kamila dobrze,ze z AMrcinem wszystko dobrze,moj kolega mial ten zabieg,po 3
              miesiacach po nim pojechal na narty,a wlasnie na nartach sie zalatwil,wroci do
              siebie szybciej niz myslicie,na pewno smile
              Buziaczki,ide spac-Jola
              • kini_franio Re: wszystko 28.03.04, 13:35
                uff, dobrnęłam do końca postów, nie było ich tak dużo ale biorąc po uwagę jak
                wolno chodzi strona to zajeło mi to z 1/2 godziny...Witam wszystkich cieplutko,
                za oknem paskudna pogoda, przez to chodzimy rzadziej na spacerki, bo już
                zglugpaiłam i nie wiem jaką kurteczkę ubierać, chodzimy przeważnie bez wózka,
                bo na spanie na dworze jest dosyć zimno. Gorączka Franka minęła ale chyba coś
                z gardełkiem jest, tak coś mi sie wydaje, poza tym ok. idziemy dolekarza w tyg.
                bo wreszcie trzeba Franka zaszczepić!!!Iwonka - na pewno jak będziemy w
                Krakowie to się zobaczymy, nie wyobrażam sobie inaczej, cieszę sie ze z
                Wojtusiem lepiej, myślę że te dolegliwosci w tej chwilii to po prostu po
                przebytej infekcji, gardło jest podrażnione.Będzie dobrze. I trzymamy kciuki za
                Twoją mamę żeby cała i zdrowa wróciła do domu!!!Kinga- Franek podobnie jak
                Zuzia zakochany w piachu, zazdroszczę też ze Zuzia moze tak podjadać np. bitą
                śmietanę. tak bym chciała zeby Franek jadł wszystko!Smoczka właściwie nie
                używaliśmy, cyc był niezastąpionysmileKamila , nawet nie wiesz jak mi ulżyło że
                nie jestem sama, moja mam też wiecznie "przewraca" oczamismile, sugeruje, ze może
                męza nie kocham bo nie gotuję? Sprzątanie - raz w tygodniu,albo raz na dwa też
                mam dziewczynę, ale droższąsmile,prasowanie i pranie należy do mnie, zmywanie do
                Marcina i zmywarki, generalnie jest tak ze popołudniu Marcin zajmuje sie
                Frankiem a wieczorem zmywa naczynia, taki niepisany rozkład dniasmilePowiem Wam
                zresztą że sprzątać można cały czas... Franek jak burza,a wbijanie chrupek,
                chlepsa, czy bułek w dywan to jego specjalnosć.A propos obiadów to musze
                pomyśleć o stołówcesmileJej, czeka nas jeszcze dziś wycieczka do supermarketu, jak
                na porzadną polska rodzinę przystało niedziela pełna rozryweksmile
                pa pa
                • kingabd1 Re: wszystko 28.03.04, 14:30
                  Hej,

                  dzien do kitu raz slonce a raz wiatr juz glupieje i nie wiem jak niunie
                  ubierac. Dzisiaj sprzatlismy nasza ogrodek a Zuzia z nami. Teraz spi troche
                  bylo jej ciezko zasnac ze wzgledu na roznice czasu ale musialam ja zmusic bo
                  potem wychodimy a u niej bez drzemki 2 godzinnej ani rusz.

                  U mnie podobnie jak u Joli - obowiazki domowe to glownie moja sprawa. Sprawa w
                  miare oczywista bo nie pracuje. Ja niestety musze sprzatac codziennie ze
                  wzgledu na psa (czyli odkurzanie i zmywanie podlog). Porzadki dokladniejsze jak
                  Zuza spi raz w tygodniu. Obiady dla nas gotuje sporadycznie, dla Zuzi
                  codziennie. U mnie na szczescie nikt (oprocz mojej babci) nie patrzy na mnie
                  krzywo ze nie gotuje regularnie. Zmywa zmywarka. Pranie wylacznie ja od kiedy
                  Wojtek zniszczyl mi kilka ciuszkow nie pozwalam mu sie dotykac do prali, poza
                  tym jak widze jak on rozwiesza pranie to mnie w gardle sciska smile

                  Jesli chodzi o sprzatanie to jesli chce zeby moj maz cos zroil to musze mu o
                  tym powiedziec sam sie nie domysli, no chyba ze odkurzanie w weekend. POza tym
                  ja jak cos robie to staram sie dokladnie,a on niestety strasznie leci "po
                  lebkach".

                  Aha spotkanie dla mnie obojetnie kiedy, dostosuje sie godzina tez moze byc 10 -
                  11.

                  To na tyle.
                  • socka2 Re: wszystko 28.03.04, 15:35
                    Zmiana czasu mnie dobila, do tego nieciekawa pogoda - oczy mi sie zamykaja, ale
                    zwloklam sie z lozka od Pauli i pisze siorbiac kawke.
                    Jestesmy po wizycie u dermatologa - coz, po wlosku to jest dermatite atopica
                    czyli jakies zmiany atopowe, z daleka mamy sie trzymac od ryb i jaj, mleko moze
                    byc (???). Paula dostala jakis krem, jeszcze nie wykupilam. W zadnym wypadku
                    nie podawac cortizonu (czy jak to tam sie zwie), balneum, lipobase i owszem,
                    mydlo dove (?). Facet gosc naprawde dobry, tlumy do niego leca powiedzial, ze
                    corke mam sliczna i zdrowa i jak najdalej z nia od lekarzy. AAA, no i od cyca
                    kazal odstawic, bo mleka i tak nie ma tylko woda (1) oraz niedobre dla mnie, bo
                    ssanie pobudza prolaktyne (2) - ktora z Was sie na tym zna???

                    Sprzatanie - przewaznie ja, ale i R mi duzo pomaga. Obiady gotujemy "na spolke"
                    czyli ja zupy, on makaron, zmywanie niestety ja (zmywarki brak), bo jak slysze,
                    ze zmyje jutro a stosy sie przewracaja w zlewie, to wole sama sie za to zabrac,
                    pranie tez ja (patrz: Kinga).

                    Matko, chyba legne, bo naprawde sennie sie zrobilo...
                    pozdrawiam
                    Ania i Paula
                    • camilcia Re: wszystko 28.03.04, 18:21
                      byłam dzisiaj z Majcią z wizytą u koleżanki, fajnie ją było zobaczyć, odkąd
                      wyprowadziliśmy się z Wawy z wieloma osobami mam kontakt tylko mailowy. Majka
                      nie wytrzymała drogi z Zielonki do Centrum, musiałam stawać kilka razy i ją
                      wypinać. aż się boję drogi do Rawy. panie pielęgniarki zachwycone kucykami
                      Majusi nawet nas wpuściły na pooperacyjną szybko dać tatusiowi buziaczka.
                      muszę to napisać bo nie daje mi spokoju. obok Marcina leżał facet po wypadku,
                      zginęła mu żona, jakiś debil wyprzedzał i wjechał im na czołówkę. ona siedziała
                      z tyłu i nie miała zapiętych pasów. ja czasem też jak z Majcią jeżdzę z tyłu a
                      Marcin prowadzi to nie zapinam, bo ją zabawiam, jak to nigdy nie wiadomo co
                      człowieka czeka... nie jestem w stanie sobie wyobrazić jaka to tragedia.
                      dziewczyny zapinajcie pasy!
                      Majka właśnie bawi się moją kosmetyczką i mam totalnie uślinione wszystkie
                      pędzelki itd, ale w spokoju poczytałam i napisałam posta smile
                      pozdrawiam
                      • magdaraf2 Re: wszystko 29.03.04, 08:59
                        Patryk biega a ja przysiadlam na chwilę. U mnie sprzątanie , gotowanie i pranie
                        nalezy do mnie. Mój mąż wyprowadza psa i w sobotę lub niedzielę pomaga w
                        sprzątaniu. Obiady gotuję codziennie, strasznie mnie to męczy, ale jakoś nie
                        potrafilabym nie ugotować,i nie wynioslam tego z domu bo moja mama nie gotowala
                        obiadów.
                        Ania ten lekarz , który zalecił ci odtawienie od piersi to chyba jakaś pomyłka.
                        Mleko matki zawsze dostosowuje sie do potrzeb dziecka a poza tym do póki się
                        karmi dziecko piersia jest ono chronione przed wieloma chorobami. Co to
                        znaczy, że "sama woda"? Wiadomo, ze w tym okresie dziecko juz sie nie naje
                        twoim mlekiem ale ma za to wile witamin, przeciwciał i jeszcze innych ważnych
                        składników. Poza tym wg badań naukowcow opublikowanych w tygodniku U.S. News
                        Word Report z kazdym rokiem karmienia piersią 0 4,3 % zmniejsza się ryzyko,ze
                        matka zapadnie na raka piersi. Tylko,ze karmienie piersią to indywidualna
                        sprawa każdej kobiety. Ja karmię Patryczka mimo wszystkich problemów które
                        mialam na początku ( P. był chory po urodzeniu na zapalenie pluc i nie mógł
                        ssać, nocami chodziłam na laktator pobudzić laktację i płakałam ale po 4 dniach
                        udalo sie przez kapturki, potem przez prawie trzy miesiace meka przez kapturki
                        i wreszcie normalne karmienie). Ludzie mówią,ze im później odstawia sie od
                        piersi dziecko tym trudniej to zrobić, ale co mi tam, ważne ,ze Patryk jest
                        zdrowszy i silniejszy a poza tym czym są dwa czy trzy lata dla mnie w
                        porownaniu z tym co moze dziecko przez to zyskać...
                        Kinga rozumiem cię ,że nie możesz patrzeć jak mąż rozwiesza pranie, u mnie jest
                        to samo. Mój Rfał poprostu wyciaga i kladzie na suszarke w stanie
                        nierozwieszonym, masakra!!
                        Uciekam, bo Patryk dobiera się do telewizora.
                        Pozdrawiamy Magda i Caculek ( świezo wymyślone !!)
                        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=11497304&v=2&s=0
                        • danwik Re: wszystko 29.03.04, 09:51
                          Witam cieplutko! Dzis pierwszy dzień w pracy po dwutygodniowej przerwie ... uff
                          muszę się zaklimatyzować. Oczywiście Wiki wyczuła co się szykuje i wstała razem
                          ze mną tj. o 5,4o! (a tak maleńka spała słodko do 8 - 8,3o ).
                          Kamilko cieszę się, że z mężem OK i mam nadzieję, że rehabilitacja nie będzie
                          tak długa. Co do pasów ... hmm ja też w tyle jeżdżę bez surprised(
                          Aniu, zgadzam się z Magdą - mleko matki to nie WODA !!! Teraz gdy WIki miała
                          zapalenie płuc to lekarka mówiła, że super, że ją karmię - bo to dla niej samo
                          zdrowie - przeciwciała itd (tym bardziej, że poza piersią to nie chciała nic
                          jesc). Lekarka mówiła również zeby ją nie zmuszać do jedzenia - wystarczy jej
                          moje mleczko (chodziło o to żeby dużo piła bo to rozrzedza wydzielinę z płuc).
                          W każdym bądź razie ja nie spotkałam się z taką opinią.
                          pzdr cieplutko. agnieszka
                          • jogaj Re: wszystko 29.03.04, 10:33
                            Wczorja caly dzien nie mialam netu,ale bylma nieszczesliwa,a dzis Szymon nie
                            daje mi ani przeczytac ani napisac.
                            U nas znowu paskudna pogoda,az sie nie chce na swor wychodzic.
                            Mi lekarka tez mowila,ze moje mleko juz nie jest takie cudowne jak do pol roku
                            i dziecko juz ma swoje wlasne przeciwciala i nie bierze moich,cycus to juz
                            tylko poczucie bezpieczenstwa i bliskosc z mama,a to ma wplyw na jego wlasny
                            system immunologiczny.Wydaje mi sie dosc sensowne to tlumaczenie.
                            Mam chwile spokoju,bo Szymon przeklada wszystkie swoje pieknie poukladane
                            ubranka z komody do lozeczka,po co ja je prasuje??!!
                            Ja tez jak jade z tylu w samochodzie pasow nie zapinam,ale chyba zaczne,bo
                            przeciez tylu wariatow jezdzi po drogach.
                            No juz nie moge pisac,bo mu sie znudzilo wywalanie,napisze jak zasnie.
                            Buziaczki-Jola
                        • didi23 Re: wszystko 29.03.04, 11:37
                          Hejka
                          Przebrnęłam przez wszystkie posty, troche czasu to zajeło ale mozena
                          powiedzieć, że jestem na bieżąco. Kamila cieszę się, że operacja sie udała i
                          mam nadzieję, że z Macin szybko powróći do formy. Iwona nie zapomniałysmy o
                          Was, fajnie, że wszystko wraca do normy. Co do smoczka to niestaty Dawcio dalje
                          ssie smoczka szczególnie do spania go potrzebuje i w chwilach trudnych. Podział
                          obowiazkó: na cóż oboje pracujemy i nie bardzo na wszystko mamy czas, ale
                          ślubny odkurza dywany i czasi zmyje podłogę, rankami opiekuje siebrzdącem jak
                          jestem w pracy i zmywa, a w weekendy szykuje śniadania. Obiady ja gotuję, a
                          Tomek zajmuje sie małym albo mi pomaga. Ściertanie kurzy należy do mnie i
                          sprzatanie łazienki i myscie podłóg i oczywiscie pranie. Czasami meżuś roziwsza
                          pranie ale z regułu podobnie jak u Was jest że nie jest to roziwszone tak
                          jakbym chciała. Prasowane też ja. Ponadto rano wychodze z psem i czasi po
                          południu a wieczorem i w weekendy mężuś.W sobotę udalismy sie na zakupy i
                          małemu pokupowalismy troche ciuszków, jeszcze tylko czapka została. Ku uciesze
                          taty mały intetesuje sie żużlem, wczoraj jak ogladalismy TV i były urywki
                          żużlowe to mały śmiał sie i pokazywał palcem, a raczej tak żywo nie reaguje na
                          inne programy. Co do postępów nocinczkowych to udaje nam sie tak
                          przypislonować, że prawie zawsze uda sie zrobic siusiu do nocniczka, ale
                          niestety mały sam nie wiła czasi pokaże nocnik i wtedy jak go posadzę to sie
                          załatwi. Wczoraj pieknie zrobił kupke i siusiu do nocniczka. Gada po sowjemu
                          coraz bardziej i czasami jedno znaczenia ma kilka wyrazów. Czytania nie lubi
                          tylko szybko kartkuje ksiażeczkę, bo lubi przewracać strony. Najepiej lubi
                          sam "czytać" gazetę wtedy gada po swojemu i cieszy sie jak widzi auto.
                          oczywiscie ślini palca jak trzeba przewrocić stronę.
                          • kini_franio Re: wszystko 29.03.04, 12:10
                            Hej, hej, u nas wreszcie słońce wyszło po deszczowym poranku, a Franek z nudów
                            (oj jaka nudna ta mama), zasnął wreszcie...Mam nadzieję ze po drzemce wyjdziemy
                            na dwór, bo Franus taki szcześliwy na powietrzu!. Wczoraj wrzeszczał na ulicy z
                            całej siły na przejeżdżajace samochody; "koła, koła", "dach"!No i spedził dobrą
                            godzinę grzebiąc w piasku...cóż wiecej do szczęścia trzebasmile
                            Co rozwieszania prania poelcam mojego męża, bardzo ale to bardzo metodyczny i
                            skrupulatny, skarpetka przy skarpetce, ja nie umiem rozwieszać, robię to szybko
                            i byle jaksmile
                            Codo karmienia to faktycznie zdania są podzielone i bardziej skłaniam się do
                            Joli, ważne jest jednak by obie strony tzn. mama i dziecko dobrze się z tym
                            czuły i jeśli tak jest to myślę ,ze ingerowanie nie jest konieczne. Jestem
                            niezwykle szczęsliwa że nam udało się odstawić zupełnie bezstresowo, przyznam
                            że w końcowym etapie karmienie bardzo mnie męczyło.Zwykle to jest tak z tym
                            odstawieniem, że to przede wszystkim matki nie są na to gotowe.Aniu, a propos
                            diety Pauli to mleko krowie proponowałabym też odstawić na jakis czas, na
                            efekty trzeba poczekać.
                            u nas buźka trochę pogorszona, odstawiliśmy ostatecznie wszystko co z bananem
                            zwiazane, kaszki i soki, bo właśnie tu upatruję przyczynę.
                            Lecę, bo zaplanowałam obiad, a u nas to rzadki przypadek, wiec musze sie trochę
                            przyłożycwink
    • franca1 wszystko i o wszystkim 29.03.04, 12:32
      Jola już nie mysle - sknczylo się zwolnienie i czas wracac do pracy smile
      A swoja droga to gratuluje bliskiego spotkania z panem czepialskim - tacy
      ludzie chyba nie maja co robic i lapia się kazdej okazji żeby popsuc innym
      humor, strasznie nie lubie takich typow, tak samo ni znosze jak ktos dotyka
      Olke mam ochote zlapac taka osobe za policzek np.. I zrobic ti ti jak aty
      slodka smile i pewno to kiedys zrobie.

      Kamila dobrze ze Marcin już dochodzi do siebie i ze już po operacji wyobrazam
      sobie jak musialas się denerwowac.

      Podzial obowiazkow - to zalezy jak wyjdzie, zazwyczaj Piotrek zmywa naczynia, i
      podlogi robi to duzo dokladniej niż ja, ale ogolnie to sprzataniem kiepsko bo
      mi szkoda czasu - i tak mam go niewiele wole wyjsc z Olka na spacer, a
      znalezienie kogos do sprzatania to bardzo dobry pomysl tylko nie wiem czy uda
      mi się to w mojej wsi smile Gotowanie - ja albo P. albo nikt - ja jem w pracy -
      robie sobie zawsze wieczorem jakies proste danie, meza często nie ma a czasami
      wpraszamy się na obiad do moich rodzicow smile Pranie glownie ja, prasowanie ja -
      ale to akurat lubie. Generalnie w domu zazwyczaj mamy artystyczny, i mniej lub
      bardziej kontrolowany bałagan.

      Zajmowanie się Olka - wspolna przyjemnosci z jej zajmowania się smile choc
      ostatnio Fasoloka preferuje mame - a wlasciwie reaguje histeria na moje
      oddalenie się - od taty mleczka nie wezmie, usypiac musi mama, bo inczaczej
      jest krzyk i lament. Ciekawe jak dzisiaj babcia sobie da rade - jak wychodzilam
      to Olga jeszcze spala wiec nie musialam patrzec na jej lzy.

      Co do zagadywania - to bez gadania wlasciwie niewiel moznaby było zrobic przy
      niej, wiec trzeba trajkotac żeby ubrac, przewinac, nakarmic ... Nowe
      slowko "jajo" (wypowiadane z wywalonym jezykiem tak samo jak lala) kupilysmy
      takie ozdobne do koszyczka.

      H&M - dział damski i męski nadal mi obcy - dziecięce - zwłaszcza te mniejsze
      ubranka cudne - mamy kilka, choć już powoli Olka z nich wyrasta - w niemieckim
      H&M maja chyba to samo, bo kolezanka przywiozla kilka rzeczy Olce i jeden
      zestawik się zdublowal. Rozmiary wieksze - tez jest kilka fajnych ale już nie
      takich jak te mniejsze i wydaje mi się ze było taniej. Zreszta ja czesc rzeczy
      kupuje Olce w uzywanej odziezy - mam taki jeden sklepik ubranka sa czyste w
      bardzo dobrym stanie i tanie - wiekszosc to markowe rzeczy i naprawde fajne, a
      ona tak szybko rosnie.

      Smoczk - w uzyciu do spania - ostatnio wychodzi z mody, i Olka zasypia bez
      niego - no pewno taka duza dziewczynka nie bedzie przeciez ssala smoka smile


      Pewnie zapomnialam o tysiacu rzeczy ale i tak już dlugo

      Pa pa
      Magda mam Olgi.
    • franca1 spotkanie w Łazienkach 29.03.04, 12:38
      Lazienki - to co spotykamy się 17 kwietnia (sobota - 18 o ile pamietam komus
      nie pasowal) o godzinie 10 lub 11 (może zbiórka od 10.30)? Może ktos wymysli
      jakis punkt na zbiorke?
      • alabama8 Re: spotkanie w Łazienkach 29.03.04, 14:12
        Sugeruję spotkać się pod pomnikiem obywatela Szopena Fryderyka od 10:30 do
        11:00 17 kwietnia - miejsce na tyle odludne, że matka z wózkiem może być tylko
        styczniówką zmierzającą na zlot czarownic. Potem możemy się przetuptać do Parku
        Ujazdowskiego (zaraz obok łazienek) bo o ile dobrze pamiętam tam są huśtawki i
        inne gażety dla dzieci, a nie pamiętam czy w Łazienkach też są. Nasze roczniaki
        jeszcze chyba nie będą podziwać Pałacu na Wodzie - co najwyżej skąpią się
        karmiąc kaczki - wybierzymy bezpieczniejsze miejsce.
      • ebeatka1 Re: spotkanie w Łazienkach + inne. 29.03.04, 15:12
        Witam,
        Co do spotkania w Łazienkach to my chętnie w sobotę, optujemy za godzina 10.00-
        10.30 bo potem Maks musi iść spać( i to do własnego łóżeczka) Już się cieszę …

        A z obowiązkami domowymi to jest u nas tak: ja piorę i prasuję (rozwieszam
        pranie również bo mąż, podobnie jak u niektórych z Was, to pożal się Boże
        jak rozwiesi…ale on mówi, że ja się czepiam bo pedantka jestem.)Sprzątanie :
        raz albo dwa razy w m-cu przychodzi pani,a poza tym na bieżąco jakies
        drobnostki to ja .Gotowanie :w ciągu tygodnia nieskomplikowane i przede
        wszystkim szybkie danie tylko dla siebie i Maksa, mąż jada w pracy ,
        natomiast w sobotę gotuje ja cos bardziej wymyślnego ,a ślubny za to w
        niedziele pichci. A musze powiedzieć, że pod względem kulinarnym jest naprawdę
        uzdolniony smile Zmywanie było kwestią sporną do momentu kupienia zmywarki:
        zazwyczaj odbywała się taka oto wymiana zdań:
        „Ja nie mam siły, ty to zrób”
        „a mnie się nie chcę, niech poczeka;gary nie zając ,nie uciekną…”
        „ooo, nie ma mowy, wszystko zaschnie, i będę musiała chyba skrobac zębami”
        „no, to zmyj..”
        I tak było prawie co dzień, a teraz problem zniknął smile
        No i co tam jeszcze: psa- kota nie mamy więc nie ma się o co sprzeczać, zakupy
        robi pan-mąż, jako że zmotoryzowany jest i łatwiej mu podjechać do Centrum
        Handlowego jakiegoś.
        Za to liste na zakupy układam ja i wychodzi z tego niezły tasiemiec. Czy wy tez
        tak dużo kupujecie, czy ja rozrzutna jestem? W sumie to na kartce wygląda ,że
        tego wszystkiego tyle, a w rzeczywistości to nie tak dużo znowu.No, ale
        niestety suma jaka trzeba zaplacić doprowadza mnie co tydzień (bo kupujemy raz
        w tyg.) do lekkiego omdlenia…
        Zastanawiałam się już nie raz jak to zrobic żeby tyle nie wydawać, gdzie
        kupować, na co zwracac uwagę itd. Ale nie znalałam żadnego sensownego
        rozwiązania. Może Wy coś podpowiecie bo tak dalej być nie może .Jak Wy
        dziewczyny robicie zakupy?

        Jeszcze słów kilka o zapinaniu pasów podczas jazdy- ja też nie zapinam jak
        siedzę z tyłu, a tak nie wiele trzeba do nieszczęścia…Boże ,człowiek nie myśli
        o tym, a potem może być za późno. Nie chcę osierocić mojego synka, muszę o tym
        pamiętać

        No, musze kończyć bo dziecko się budzi,
        Pozdrawiamy z wawy,Beata i Maksio.
    • dador1 Re: Styczeń 2003 :) 29.03.04, 15:12
      Witam wszystkich, trochę ostatnio jestem zaganiana i nie mam czasu pisać, tylko
      czytam. Ja tez się piszę na spotkanie 17.04 może być 10.30-11, też miałam
      zaproponować jakieś miejsce , gdzie nasze pociechy mogłyby poszaleć, bo w
      Łazienkach, chyba nie bardzo miałyby co robić. Oby tylko pogoda dopisała.
      Franca a gdzie kupujesz Oldze te używane ciuszki, bo sama bym chętnie takie
      nabyła, a co wejde do takiego sklepu, to same badziewie.
      Co do podziału obowiązku, to prawie wszystko robię ja tzn. pranie , prasowanie,
      gotowanie choć czasem zjemy coś u rodziców lub teściów, w tygodniu jak ja
      wychodzę do pracy 7.40, on siedzi z małym potem ok.10 odwozi go do babci, ale
      za to wraca wieczorem 20-21, chwile się pobawi z Matim, kąpiemy go wspólnie, i
      usypiamy też na zmianę. Zakupy też ja, jak wracam z pracy, bo jade samochodem i
      podrodze mam market. Ślubny w weekend odkurzy, wyniesie śmieci, czasem zrobi
      śniadanie i zajmuje się Matim żebym mogła coś zrobić, bo on niestety cały czas
      potrzebuje towarzystwa, nie zabawi sie chwili sam. Czy wasze pociechy też
      potrzebuja tyle uwagi, mąż mówi że ja go tak przyzwyczaiłam bo ciągle się z nim
      bawie, ale jak można inaczej.

      Pozdrawiam
      Dorota & Mati
      • franca1 Łazienki 29.03.04, 16:19
        dziewczyny to może umówmy się w Parku Ujazdowskim (jak mamy zamiar się
        przenosić to lepiej spotkac sie w miejscu docelowym gdyby ktos sie spoznil) tam
        rzeczywiscie jest plac zabaw - ostatnio przejezdzalismy i widzialam w oddali
        jest tam taki kolorowy zamek i moze spotkamy sie pod tym zamkiem o 10.30 co Wy
        na to?

        Dorota - 1 sklepik jest w przejściu pod Landem obok Metra Sluzew a 2 (ale tu
        tylko czasami jest cos fajnego za to b. czesto wszystko jest po 4pln i swietnie
        nadaje sie do piachu) na bazarku pasaż smyczkowa (zaraz na początku - ten
        bazarek zadaszony)

        pozdrawiam
        Magda & Olga
        • jogaj Re: 29.03.04, 17:51
          Jak wymyslilma,ze napisze jak Szymon bedzie spal,to on zasnal na spacerze wiec
          nici z pisania.
          No ale padl teraz,jak na moj gust troche za pozno,ale nie moglam nic zrobic.
          Ja gotuje codziennie,ale to nie jest cos co ja lubie robic,moj maz gotuje
          super,ale nie ma ochoty,czasu,no i jak wraca z pracy to juz pozno na
          gotowanie.Jak nie bylo jeszcze Szymona ja w ogole nie gotowalam,jedlismy obiad
          raz na tydzien,a potem odkrylismy w poblizu tani bar mleczny i tam sie
          stolowalismy,no ale potem sie przprowadzilismy,no i Szymonowi trzeba gotowac,a
          jak juz jemu zaczelam gotowac to dla nas tez zaczelam,no i jakos idzie,ale
          czuje sie niezbyt dobrze w kuchni.Moj Grzes ma dar i z niczego potrafi
          wyczarowac cuda,poza tym jak robimy jakos impreze to ja sie bawie z Szymonem,a
          maz robi wszystko. Zmywarka mi sie marzy,no i nawet mamy jedna obiecana po
          znajomych,ale musimy po nia jechac do Stargargu Szczec. wiec troche daleko.
          Na spacerze synek przytula sie do wszystkich samochodow i nie wiem czy mu
          pozwalac czy nie,bo jak sobie pomysle,ze komus sie to moze nie spodobac i znowu
          mi afere ktos zrobi? smile
          Szymon tak sie slini,ze musze mu koszulki zmieniac 5 razy dziennie.
          Mnie powoli zaczyna przeszkadzac karmienie i staram sie oswoic z mysla o
          odstawieniu mojego synka-Malinka.
          Buziaczki-Jola
          • socka2 Styczen 2003 29.03.04, 18:53
            Dzieki Wam bardzo za rady - ja poki co chce dalej karmic, bo Paula je i tak
            tylko 2-3 razy w ciagu doby, wiec tak bardzo meczace to nie jest.
            Kini, mleko odstawiam przede wszystkim ja sama, bo jakos mi tak sie widzi, ze
            to jest glowny sprawca. Chcialam tylko spytac, czy nie moge jesc nic, co jest
            mleczne? A co z mlekiem sojowym albo kozim? Czy moge Pauli dawac jakies
            jogurty, ser czy to tez zabronione? Co do jajek - wydaje mi sie,ze sa ok, tym
            bardziej, ze ostatnio byla szczepionka i zadnych reakcji niepozadanych nie
            bylo. Ryby oczywiscie nie bedziemy jesc sad((
            Wykupilam masc - to jakis wloski produkt Dermo Lichtena (cena mnie powalila na
            kolana sad - 50 ml 30 euro. Zobaczymym, czy pomoze...
            Co do wloskiej nazwy choroby, to jest to oczywicie AZS ale o bardzo lagodnym
            przebiegu - lekarz pytal czy mamy w rodzinach alergikow wziewnych - mamysad

            Dziewczny warszawskie - tylko koniecznie zdjec duzo zrobcie, zebysmy mogly
            podziwiac Wasze maluchy i Was smile

            A ja ponawiam zaproszenie do Wloch smile))) zapewniam nocleg dla 3-4 osob w domku
            nad morzem Srodziemnym (okres: koniec maja-czerwiec albo druga polowa
            wrzesnia). Jest do dyspozycji jeden pokoj z lozkiem malzenskim + dostawka.
            Samoloty dosyc tanie z Berlina do Neapolu smile)))

            pozdrawiam
            Ania i Paula
            • jogaj Re: Styczen 2003 29.03.04, 22:57
              No wlasnie ja nie wiem co z uczuleniem Szymona,wczesniej uwazalam co jem,psalam
              wszystko i nic nie wywnioskowalam,a potem zaczelismy jesc wszystko i nic sie
              nie pojawia wiec jestem calkiem glupia. Nie jemy jedynie mandarynek,ale cytryny
              tak. No i Szymon nie jadl jeszcze bialka,ale musze to na dniach sprawdzic.Sama
              nie wiem co o tym wszystkim myslec i co dalej robic.Wiem,ze musze uwazac,ale
              konkretnie na co to juz nie wiem.
              Okropne to,ze tyle naszych dzieci ma problemy ze skora,alerigia itd.
              Do nas przyszedl nasz sasiad z poprzedniego mieszkania,piejmy winko i chipsy
              stoja na stole,a ja walcze ze soba.Zycie to ciagla walka smile))
              Popieram Anie,robxie duzo zdjec i wszystkie zamiescie na forum,ja mam zdjecia
              ze spotkania z Ania i Paula,ale skacer nadal popsuty,no i jakos ich malo,ale w
              lato nadrobimy smile
              Koncze,bo chlopaki wrocili z psem,ide poslkuchac ploteczek ze starego bloku.
              Buziaczki-Jola
        • ebeatka1 Re: Łazienki 29.03.04, 21:32
          to może rzeczywiście w parku Ujazdowskim wyznaczmy spotkanie ,tak jak proponuje
          Magda.Nie będzie zamieszania z korowodem mam przemieszczających sie z miejsca
          na miejsce.
          Plac zabaw jest faktycznie optymalnym miejscem dla takich wszędobylskich
          maluchów jak nasze.
          Pozdrawiamy beata i Maks.
          • skrzynka3 Re: Łazienki,mowienie 30.03.04, 00:59
            Hej! Wykrakalam -komp padl calkiem trzeba bylo wyczyscic go do zera i od nowa
            wgrywac wszystko sad(( Jakos pomalu zaczyna wszystko chodzic. Calkiem sie dzis
            nie wyspie ale trudno, nadrabiam zaleglosci wink)
            Kamilcia -super ze operacja sie udala wink))) Ja mam swira na punkcie pasow odkad
            moj kumpel z liceum wpakowal sie pod Tira -nie chodzi i ma afazje (ogromne
            klopoty z mowieniem wskutek uszkodzenia mozgu) coreczka i zona wyszly z tego w
            miare ok tylko dzieki pasom -od tamtego wypadku pasy to moja obsesja i NIGDY
            nie pozwalam dzieciom sie odpinac z fotelikow a sama tez zawsze sie przypinam.
            Lazienki -pasuje mi sobota 17 10.30 i moze byc Park Ujazdowski od razu.
            Obowiazki -Kuba duzo pracuje ja w zasadzie na pol etatu wie sila rzeczy ja
            wiecej. Sprzatac pomaga nam raz w tygodniu pani -u nas ze wzgledu na roztocza
            raz w tygodniu musi byc hiper wszystko odkurzone i ja juz nie wyrabialam. Ja
            ogarniam balagan na codzien.Zakupy czesciej Kuba albo czasem razem. Obiady ja
            Kubek zmywa -zmywarki nie mamy, ma tesciowa i mnie zniechecilo jak zobaczylam
            jaki po dwoch latach porysowany ma duraleks i szklo. Pranie i wieszanie ja.
            Koszule prasuje moj malzonek sam, ja okazyjnie sobie cos przelece -generalnie
            unikam rzeczy wymagajacych prasowania, dzieciaki biegaja w nieprasowanym tylko
            rowno, starannie powieszonym.Odrabianie lekcji ja, kladzenie dzieci jesli Kuba
            wroci to na zmiane dzielimy sie kto chlopcow a kto Zosie ale czesto wraca jak
            maluchy juz w lozkach crying((.Jak lezalam w ciazy to moj bezrobotny maz calkiem
            samodzielnie prowadzil caly dom i opiekowal sie chlopcami.
            Mowienie : przede wszystkim genetycznie zaprogramowana sklonnosc do startu
            wczesniej lub pozniej ktora mozna wspomagac -przez mowienie (ale wbrew pozorom
            zalanie dziecka potokiem slow i skomplikowanych zdan nie pomaga razcej spokojne
            opisywanie sytuacji i czynnosci), czytanie i pokazywanie obrazkow, zwracanie
            sie do dziecka z pytaniami -zeby mialo szanse kiedys odpowiedziec wink)).Zabawy w
            minki -wiekszosc mam intuicyjnie bawi sie tak z maluszkami od urodzenia
            pochylajac twarz nad buzia malca i robiac grymasy niemal od urodzenia.Jest tak
            jak zauwazylyscie -maluch skupiony na zdobywaniu jednej umiejetnosci zaniedbuje
            inne by potem nadrobic. Maluch roczny (i mniej wiecej tyle samo nasze skarby)
            powinien miec w repertuarze kilka "slow" zawsze oznaczajacych to samo ale
            przede wszystkim sprawiac wrazenie ze rozumie juz mowe -np jakies polecenie bez
            gestu, pokazywac kilka rzeczy na obrazku. Dwulatek powinien laczyc dwa
            okreslenia w zdanie -zagadka na przelumaczenie pierwszego zdania Stasia -iiija
            bum! wink)
            Jesli tylko rozwoju mowy nie jest znaczaco opozniony to sam moment jego startu
            nie prorokuje jeszcze poziomu pozniejszej sprawnosci jezykowej. U maluszkow ze
            znacznym opoznieniem najczesciej potrzebna jest w wieku przedszkolnym pomoc
            ktorejs z moich kolezanek tak zeby wyrownac wszystkie zaleglosci przed zerowka.
            "Logopedyczna" Zosia jak wiecie ma w repertuarze trzy slowa na krzyz-mama,
            tata, baba, łała, daj, ne, pa pa (ale czesto zamiast tata i baba jest mama)
            (wczoraj doszlo miau)i dopiero od kilku tygodni jest zainteresowana czytaniem
            ksiazeczek -przedtem kartkowala je w blyskawicznym tempie a potem tylko chciala
            ogladac obrazki. Teraz juz czytamy ksiazeczki a potem kilka razy jescze
            przegladamy opowiadajac obrazki.
            UFF dlugo wyszlo jak zwykle.Buziaczki i milgo dnia jutro -wlasciwie to juz
            dzisiaj wink)) Skrzynka
    • franca1 wiosna idzie .... 30.03.04, 09:55
      Iiija bum! - Kasia stawiam na dzidzia (Staś) przewrócił się.

      Buty - powiedzcie jak kupujecie - mierzycie na nozke? I kupujecie takie akurat
      czy troche wieksze, ja musze Olce sprawic jakies nowe butki, bo jej trzewiki
      już sa chyba zaciasne a zapowiada się ladna pogoda i kozaki już będą troche nie
      na miejscu smile
      Myslalam nad Bartkami - ale przeczytalam na forum cala dyskusje i jestem troche
      skolowana, a z drugiej strony jak patrze na swoje zdjecia i widze moje nozki w
      mieciutkich butkach typu kapcie to jakos sciaga mnie to na ziemie, stopy tez
      mam w porzadku wiec może jednak kierowac się cena? W koncu to buty na 3-4
      miesiace. A Wasze mauchy jakie mają buty na wiosne?

      Lazienki czyli Park Ujazdowski - spotkanie 17 kwietnia godzina 10.30 to tak dla
      podsumowania.

      Mowa - jak zawsze wszystko przyjdzie w swoim czasie i pozostaje nam być dumnymi
      z postepow naszych dzieci, nawet z tej paplaniny, ktorej czasami nikt nie
      rozumie no i cieszmy się z gadulstwa innych styczniakow zwlaszcza pokaznego
      slownika naszych styczniowych chlopakow smile

      Ja jestem czlowiek opanowany ale Olka potrafi wyprowadzic mnie z rownowagi -
      mimo ze nie jestem zwolennikiem bicia, klapow itd. To cos mi się wydaje ze
      kiedys dostanie ode mnie klapsa w pupe. Usypianie - chodzi po domu jak pijany
      zajac, oczy jej się zamykaja, ale nie ona będzie po ciemku siedziala na
      parapecie i patrzyla przez okno, proszę, blagam żeby się polozyla kolo mnie,
      ale Ola ma oczywiście inne plany wiec krzyczy, lamentuje, wrzeszczy, schodzi z
      lozka i wali w drzwi, bo chce wyjsc z pokoju ... A ja nic zero reakcji tylko
      sobie leze ani mru mru to po kilku sekundach cichutko przyszla, polozyla się i
      zasnela ... Wniosek moja cora sprawdzala ile jej wolno, no ale w koncu jakies
      zasady musza być, oczywiście poinformowalam ja ze pora spania i male spiace
      dziewczynki ida spac.

      No i znowu wyszlo dlugo

      Pa
      Magda i Olga, która idzie dzisiaj z tata naprawiac samochod i jak zawsze będzie
      podawala mu srubki i klucze, ostatnio obiecal jej ze kupi jej motor i będą
      razem jezdzili na zloty, a on mi nie wierzy jak mu mowie, ze jeszcze rok i
      Fasolka okreci go sobie wokół najmniejszego paluszka
      • jogaj Re: wiosna idzie .... 30.03.04, 10:50
        Oj u nas tez dzisiaj wyglada cieplutko,az chyba porzuce swoja zimowa kurtke i
        wyjde w skorze,tylko znowu nie wiem co z Szymonem,hihihi czy ja kiedys bede
        wiedziala jak go ubierac?!
        Buty mamy AVES,chcialam kupic Melanie,bo mi sie bardzo podobaly,no ale moj
        Szymon ma tak wysokie podbicie+tluszczyk na stopkach,ze potem juz szukalam byle
        jakiego aby sie na stope zmiescil,no i znalazlam tylko te co kupilam.Sa troche
        za duze,bo inaczej musialby chodzic bez butow,bo nic mu na stope nie wchodzilo.
        Ja mysle,ze nie ma co przesadzac,ze tylko Bartki czy tylko Ecco,chyba wystarczy
        zeby but spelnial pewne wymogi (tam na forum Zakupy i watku o Bartkach,ktos
        fajnie to napisal) miekkie,delikatna skora,sztywny zapietek... Chyba prawda o
        butach lezy jak zawsze gdzies po srodku i do konca nigdy nie bedziemy wiedziec
        jaka jest ta prawda.
        Skrzynka dzieki za to co napisalas o mowieniu,dobrze jest miec
        specjalistke,przynajmniej sie rozjasnia w glowie,a wlasnie moze ktoras jest
        ortopeda i powie nam cos o butach???
        Ide wieszac pranie i zmykamy na spacer,juz sie nie moglam doczekac,kiedy pralka
        skonczy i sprawdzimy wiosne smile
        Buziaczki-Jola
      • danwik Re: wiosna idzie .... 30.03.04, 11:04
        Kasia - też myślę że "bum" - tzn. że coś spadło ale pytanie CO ?!!!

        Magda ja kupiłam Wiki półbuciki skórzane (firmy
        Kornecki) po 49 zł. Są naprawdę śliczne i myślę, że wygodne: szerokie noski,
        sztywny zapiętek, "wentylatorki" itd. Kupilismy mierząc i troszkę większe ok.
        1cm. Dla pewności w sklepie ekspedientka obcięła rurkę (taką do picia) o
        długości stopki Wiktorii i włożyliśmy ją do bucika.
        pzdr cieplutko. agnieszka ... w pracy (a Wiki z babcią na spacerku surprised)
        • socka2 Re: wiosna idzie .... 30.03.04, 15:01
          Odstawilam mleko i mleczne...pije mleko sojowe, o ktorym wiem, ze tez moze
          uczulac - zobaczymy.

          My do tej pory buciki chicco, na wiosne mamy sandalki : podeszwa w miare
          gietka, sztywny zapietek, odkryte, wiec wentylacja jest - firma mi raczej nie
          znana,jakas wloska, ale z serii "pierwsze kroki" - kosztowaly...powiedzmy, ze
          na wloskie nie tak duzo, bo 29 euro. Buty sa zawsze centymetr wieksze - stawia
          sie dziecko w bucie ,stopka do przodu i z tylu ma wejsc palec - tak mierzyla
          babka w sklepie.

          Jola, skanuj zdjecia!!!!!! Ja jeszcze nie skonczylam filmu surprised ale zostalo mi 5
          wiec juz niedlugo smile
          Pozdrawiamy
          Ania (przy kawce) i spiaca Pauletka

          Kasia, ja mysle, ze Stas z konika spadl (co prawda u Pauli rzenie konika
          podobne do smiechu,ale bardzo zblizone do tego iiiiiija smile))
          • kini_franio Re: wiosna idzie .... 31.03.04, 14:09
            Witam wiosennie!Za oknem naprawdę pięknie, a ja piore i podłogi mnie czekają do
            zmycia, bo nie mam co liczyć na pomoc w tym tygdniu, a wygladają koszmarnie. My
            ubrani lżej zdecydowanie, franek od dwóch dni w wiossennej kurteczce, tylko
            czapa za mała (ta wiosenna). dzis byliśmy u lekarza, ogladała gardełko, podobno
            5 idą, moze stąd Franek taki wściekły. Wczoraj po prostu, wścieklica go brała,
            byliśmy u dziadków, a ten przy ubieraniu takiego rabanu narobił, nawrzeszczał,
            Boże, ja to znam na codzień, bo on zawsze niecierpliwy był, ale dziadkowie
            trochę zszokowani w pierwszej chwili. Franek po prostu NATYCHMIAST MUSI się
            znależć na dworze, najlepiej od razu w piaskownicy, jej nawet do sklepu nie
            mogę z nim zajść bo jest wrzask: brrum brrum, piach, kop!A na dworze jest tak
            szczęśliwy że aż siei napatrzeć nie mogę! W przychodzni też sie nawrzeszczał,
            jedna starsza pani myślała ze moze coś mu dolegasmile, ja mówię że tak brak
            piachu...jej i ile to jeszcze potrwa?Buciki mamy z Tombutu i jesteśmy bardzo
            zadowoleni, zawsze kupujemy o nurmer wieksze (tu szkolą nas moi
            rodzice).Przychylam sie do zdania Ani o tym co takiego powiedział Staś, w
            języku Frania iiijja to też konik
            pozdrawiam przepraszam za chaos, ach szczepimy się w piatek w szpitalu.
      • franca1 Re: wiosna idzie .... 30.03.04, 15:50
        mam chwilę to napiszę, tak w ramach relaksu w pracy:
        mleko krowie - tak się zastanawiam czy nie zacząć dawać - pierwsze próby -
        kilka łyków kakao (nie smakowało) mamy już za sobą - reakcji alergicznej brak.

        apetyt - ostatnio zupełny spadek chęci do jedzenia u Olgi, zje kilka łyżek i
        koniec, a najchętniej jadła by sama, zdarza się, że albo sama albo w ogóle
        swoją drogą całkiem nieźle już posługuje się łyżką.
        Bywa, ze jest głodna i podchodzi do szafki wyjmuje sobie miskę i pokazuje, że
        pusta a ona coś by zjadła.

        Słodycze - staram się nie dawać, czasami ciasteczko, słodka bułeczka, ale
        zauważyłam, że Olga doskonale wie, że czekolada jest mniam i jak tylk zobaczy
        na stole ... ostatnio stały jej biszkopty i pierniczki w czekoladzie -
        pokazuje, że chce wiec dałam biszkopta a ona nie nie i co dostała to
        czekoladowe serce i wysmarowała siebie i nasza nowiutka narzutę na łóżko!
        Oczywiście zarzekałam się, ze moje dziecko słodyczy - nigdy!
        Oj ulegam jej ulegam

        Płeć - Olga podobnie jak Paula interesuje sie w kapieli tatusia anatomia,
        ciagne go za siusiaka smile

        Ostatnio Olga jak tylko zdejme pieluche lapie sie za swoja pipke (lub zabke),
        jest lekko zaczerwieniona i nie wiem czy ja swedzi czy po prostu robi to z
        ciekawosci. A jezeli swedzi to do lekarza czy czyms smarowac, macie na to jakas
        rade?

        Buty - dziewczyny dzieki za rady, pewno z tych spelniajacych wymogi wybiore
        najtansze, moze uda sie cos znalezc przeceninego z zeszlorocznej kolekcji?


        chyba juz przekroczylam dzisiaj limit na pisanie postow
        pa do jutra moje drogie
        Magda i Olga
        • magdaraf2 Re: wiosna idzie .... 30.03.04, 22:35
          Oj idzie wiosna, idzie.
          Dzisiaj u nas przepięknie słonko świeciło i cieplutko, wiec wyleglismy na naszą
          działkę. Patryk z łopatka w piasku a ja obok co chwile zostajac porcją z
          łopatki obsypana. Patryk dzisaj zobaczył też pierwszy raz w życiu prawdziwą
          kurę, która jak na zawolanie zaczęła robić " kokokoko". Patryk pyta: "Cio to
          je?" a ja mu :"kura, a kura robi koko". Potem wrócilismy do domu i wieczorem
          pytam go: "Co widziales na spacerze?'" a on: "kokokokula". Dla niego to jeden
          wyraz i tak to mówi, chociaż go poprawiam...Uśmiałam się.
          Buciki mamy Bartki i na razie jesteśmy zadowoleni. Widziałam tez fajne firmy
          Dawid, też dobrze wyprofilowane i usztywnione za 55 zł i nawet ladniejsze od
          Bartków. Myślę nad kupnem drugiej pary, zeby miał jakieś na działke.

          A i chciałam zapytać jak myjecie maluszkom zęby, bo ja na razie samą szczotka i
          wodą ale to chyba kiepska ochrona. Więc proszę o rady.
          I zapraszam do obejrzenia świeżutkich zdjęc.
          Magda i Patryczek "kokokokula"
          • jogaj Re: wiosna idzie .... 31.03.04, 09:23
            Wczoraj na spacerze bylismy prawie 4 godziny,ale bylo super,chodzilismy po
            osiadlu,potem po lesie,potem Szymon zasnal i wracalam z kolezanka (tez ma
            dziecko i boksera) do domu i okazalo sie ze zgubilam smycz,wiec sie
            wracalysmy,nabralysmy tempa,zeby zdarzyc przed obudzeniam dzieci,no i
            daleko,dalkeo,ale sie smycz znalazla.Na szczescie dzieci spaly w najlepsze.
            Musze leciec,bo synke sie juz znudzil hustawka.
            On ma jakis teraz bunt,ciagle sie denerwuje,przy pierwszej probie nerwy,kiedys
            probowal dlugo,a teraz mu sie odmienilo i ciagle mnie wola do pomocy,ale mama
            za dlugo i teraz jest MA.
            Buziaczki-Jola
    • franca1 puk puk 31.03.04, 08:51
      Kurde Dziewczyny co jest, cisza .... czyzby stary niedzwiedz jeszcze spal, ktos
      chce wiosne odgonic czy co? Ja tu biegne rano do pracy i co tylko Madzia dala
      znac. Halo pisa, pisac, nie spac ...
    • dador1 Re: Styczeń 2003 :) 31.03.04, 09:10
      Melduje sie choć strasznie nie wyspana. Nie wiem co sie stało, ale Mati
      ostatnio tzn. po zmianie czasu, wcale nie chce iść spać wieczorem , jest
      straszna histeria jak ma sie położyć do łóżka, wczoraj położyłam sie z nim po
      22, wariował po łóżku jeszcze godzinę i usnął o 23.30, czy wasze dzieci też
      tak odczuły zmianę czasu.
      Co do butów na zimę mieliśmy bartki, a teraz wiosenne ma melanii, bardzo fajne
      mokasynki za kostkę (75.99)no i prawie połowę tańsze niż bartki, widziałam też
      super butki marguity (nie pamiętam czy tak się pisze) ale też drogawe ok. 120
      zł. Moim zdaniem nie ma sensu kupować drogich butów, bo ile w nich pochodzi 3
      msc, a i tak już niedługo trzeba będzie kupić letnie.
      Co do mycia zębów, to my od miesiąca myjemy pastą bez fluoru nenedent,
      szczoteczkę mamy oral b, Mati myje bez większego protestu, po wieczornej
      toalecie, najpierw ja mu myję a potem sam.
      Magda dzięki za adresy sklepików z ciuchami, niestety to nie moje rejony, bo
      pracuję na Woli, i jadę do domu do Błonia, szkoda, może coś znajdę bliżej.

      Pozdrawiam
      Dorota & Mati
      • danwik Re: Styczeń 2003 :) 31.03.04, 13:16
        No niestety moja Wiki równiez nie potrafi sie przestawić z godzinami spania.
        Wcześniej kładłam ją o 19,3o i spała do ok. 7-7,3o a po południu spała ok 2h
        (od ok. 12,oo)... a teraz ??!!! Wczoraj wojowała w łóżku do 21,3o surprised( Mam
        nadzieję, że nasze "zegareczki" w końcu się przestawią ...
        Co do mycia ząbków - my myjemy szczoteczką Oral B + pasta homeopatyczna (bez
        fluoru).
        pzdr cieplutko. agnieszka
        ach jak pięknie na dworze ... tylko szkoda, że musze być w pracy surprised(((((
      • ludikun Re: Styczeń 2003 :) 31.03.04, 13:39
        Ale czytania !!! Moj odwieczny problem nieumiejetnej organizaji czasu znow daje
        znac !!!

        1. Olka choc jeszcze nie chodzi ma ok. 10 par butow na teraz, rozne firmy - od
        takich za 10zl do 200zl. Ja caly czas trzymam sie tego co powiedzial mi
        ortopeda - najlepiej w ABS-ach a jak nie to w kapciach z miekka podeszwa.
        Najchetniej zakladam jej szmaciaki z Auchan (10zl) i szmaciaki Lemigo 20zl.
        Poza tym kolezanka byla ostatnio u ortopedy z Centrum Zdrowia Dziecka i
        powiedzial jej, to samo co moj i ze buty ze sztywna pietka tylko godzine
        dziennie.

        2. Olka jeszcze nie zainteresowala sie siusiakiem taty a ja sama nie wiem czy
        tata powinien sie tak obnazac przed dzieckiem a jesli tak to jak dlugo ???
        Napiszcie cos na ten temat.

        3. U nas obowiazkow malo bo pani przychodzi sprzatac, Tomek obiady je w pracy a
        my z Olka u mojej mamy. Inne obowiazki: Tomek: zakupy, smieci, wykladanie
        naczyn ze zmywarki, kapanie Olki. Ja: pranie, sniadanie, wkladanie naczyn do
        zmywarki. Poza tym u nas caly czs awantury o balagan bo ja jestem straszna
        syfiara a Tomek pedantem. Szczerze mowiac to mu sie nie dziwie ale ja naprawde
        probowalam to zmienic....ale nie umiem...

        4. Zakupy robi Tomek na wlasne zyczenie bo mi nigdy nie udalo sie zostawic
        mniej w Auchan niz 500 zl, Tomek miesci sie w 300.

        5. Spotkanie w Ujazdowskim -ok.

        6. Olka caly czs na cycu. Z jednej strony jest to cudowne a z drugiej baaaardzo
        chcialaby sie wybrac do teatru a spektakle zaczynaja sie 19 -20....Przed
        porodem chodzilismy do teatru srednio raz wmiesiacu, najchetniej do Rozmaitosci.

        teraz jade z mala do Janek, napisze wiecej jak wroce,

        Caluje

        Kasia i Ola
        • kini_franio Re: Styczeń 2003 :) 31.03.04, 14:14
          Hej, post wkleił mi się trochę wyżej, bo gapa nie zauważyłam ze są jeszcze
          posty na drugiej stronie, sorki.
          • magdaraf2 Re: Styczeń 2003 :) 31.03.04, 14:49
            Patryk spi ja robię obiad i przysiadłam na chwilę.
            Patryk zmiany czasu nie odczuł ale ja odczulam i kładę go jak wcześniej
            wieczorem 0 20 lub 21 a on wstaje tak jak wczęsniej czyli o 7 a na nowy czas to
            jest 8-hura hura wreszcie zaczynam sie wysypiać.Zauwazyłam,ze P. budzi się jak
            robi sie jasno a więc chyba kupie roletę zaciemniajaca, moze jeszcze wydłuzymy
            czas spania!
            U nas dzisiaj też cieplutko i chyba wybierzemy sie jeszcze dziś do parku do
            innych dzieciaczkow. Oczywiscie łopatka z nami obowiązkowo!!
            Dobra uciekam, moze jeszcze dziś cos napiszę.
            Acha Patryk ma juz 16 zębów, ostatnio nawet probował to psu pokazać i go ugryzł
            ( oczywiscie Patryk psa a nie pies Patryka)
            Pozdrawiamy.Magda i Patryczor
          • ebeatka1 Re: Styczeń 2003 :) 31.03.04, 15:06
            Witamy,
            Ale dzisiaj fajna pogoda w Wawie, wprawdzie słońce świeci osik słabiutko ale
            jest ciepło i pachnie wiosną smileByliśmy dzisiaj na placu zabaw razem z
            koleżanka i jej córeczką i dzieciaki, przynajmniej Maks tak się wyszalał ,że
            jak wracaliśmy do domu to był spokojny jak trusia .Zjeżdżał ze ślizgawki ,bujał
            się na sprężynowym koniku, biegał ,krzyczał i piszczał z radości a przez
            ostatnie 20 minut siedział w żwirku i z lubością przesypywał kamyki z jednej
            strony na druga- jakby go nie było, taki spokojny…
            Maks nosi buciki Kirk-Kers, nie znam tej firmy, ale buty są bardzo fajne i
            wygodne(tak mysle) Dostał je od cioci z Niemiec w prezencie ,i jak na razie
            są to jedyne buty wiosenne jakie ma – może dokupię jeszcze jedną parę, takich
            już ukierunkowanych na lato.

            Jeśli chodzi o mycie ząbków to Maksio bardzo chętnie, pod warunkiem że mama
            będzie szorować ,bo jemu się nie chce. Używamy pasty Vademecum Junior z niską
            zawartością fluoru. Ale widzę, że Wy stosujecie pasty w ogóle bez fluoru,
            chyba tez musimy się przestawić...
            Odnośnie obnażania się przed dziećmi, to u nas pod tym względem cisza na morzu,
            bo maksio
            jak na razie widział tatę 2 -3 razy na golasa, i nie wykazal większego
            zainteresowania.
            Za to kiedy mnie zobaczyl w częściowym negliżu (stanik + majtki) to wpatrywał
            się w moje ..
            nogi – oj wiem, no są trochę za pulchne; no co , każdemu się zdarzyć może, nie
            musi moje dziecko od razu… jak ta sroka w kość…wink
            Ale powaznie mówiąc ,to myśle że dziecko trzeba uczyc prawidłowego podejścia do
            nagości od najwcześniejszych lat, ale wszystko z umiarem .Zbytni luz w tych
            sprawach jest również moim zdaniem nie na miejscu .Pytanie od kiedy do kiedy
            można i dlaczego potem nie? To już jest indywidualna sprawa każdej rodziny,
            sprawa ustalonych reguł , norm zasad moralnych u danych osób .Ja np. teraz bez
            problemu mogę pokazac się nago mojemu dziecku
            ale Maksowi 4-5 letniemu raczej już nie. Starałabym się mu wytłumaczyć, że
            każdy człowiek ma swoje intymne terytorium, którego bez jego zgody nie wolno
            przekraczać .

            Coś jeszcze chciałam napisać ale własnie słyszę ,że dziecko się już wyspało i
            wzywa mamę. Trzeba iść.
            Pozdrawiamy wszystkich ciepło, Beata i Maks.

            PS.
            Aha, może zrobimy listę mamuś ,które przyjdą na spotkanie 17 .04. tak dla
            jasności,żeby było wiadomo kogo się można spodziewac na pewno, a kto nie jest
            pewnien czy będzie mógł.
            Czyli co, na 100% zostaje Ujazdowski, koło pociągu,o 10.30 tak?
            Papajki!!
            • jogaj Re: Styczeń 2003 :) 31.03.04, 22:34
              Nagosc ja jestem za. U mnie w domu nikt sie specjalnie nie kryl,tzn. nie to ze
              rodzice paradowali nago caly czas,ale przebuerali sie przy nas itd. Nie bylo
              jakiegos wstydu czy ukrywania sie,lazienka nigdy nie byla zamykana. Potem to
              bylo najlepsze miejsce spotkan np. mama w wannie,tata myje zeby,ja na bidecie,a
              sister na kibelku,hihihi. Moj maz na poczatku nie mogl sie prywzyczaic,ze ja
              drzwi do lazienki nie zamykam i wchodze do niego,ale teraz sie przyzwyczail i
              sam robi wszystko przy otwatych drzwaich.Pelen luz i mysle,ze tak samo bedziemy
              postepowac z Szymonem.
              My tez dzis dlugo na dworzu,dwa razy z wstapnieniem do domu na zupke,na palcu
              zabaw super,Szymon trzyma lopate w reku,a w piachu grzebie reka smile Probowal
              dzis piach,ale mu nie smakowal. Na zjezdzalni super,ale ciezko sie wchodzilo,bo
              nie chcial wypuscic lopaty,ktora jest wielka.
              Musze isc zmyc farbe z glowy,bo czas minal,napisze za chwile.
              Jola
            • kini_franio Re: Styczeń 2003 :) 31.03.04, 22:36
              Powiało wiosna od Waszych postów, ciesze sie ze takie nastroje panują. Franio
              już spi, ostatnio 22 to standard, wycałował mnie przed snem, od dwóch dni tak
              mnie ściska całuje, oblizujesmile, a w jego małych oczkach tyle miłości, ze po
              prostu umieram ze szcześcia - i do tego wzdycha "mama, mama". Cos czuje że oto
              nadchodzi kres mojej swobody i tak oczywiście niepełnej, ale do tej pory bez
              przeszkód zostawał u dziadków itd. ale ostatnio jakby częściej jestem mu
              potrzebnasmileDziś jestem lekk opadnięta, podłogi 3 prania,
              prasowanie....nazbierało sie tego i owego. Ale jutro przynajmniej swobodnie
              pogrzebie z Frankeim w piachu. NO wlaśnie tylko będzie mi burczało w brzuchu,
              bo mój mąż umówił mnie na USG brzucha na którym musze być na czczo na 15.30!Mam
              jutro przymusową dietę, co już dziś przyprawia mnie o smuteksad
              A czy kawę mogę pić? Ach jeszcze jedno jak długie drzemki popołudniwoe ucinają
              sobie Wasze styczniaki? Bo Franek potrafi przeciagnąc nawet ponad 3 godziny!
              Nigdy wcześniej tyle nie spał!
              Papa spokojenj nocy i miłego dnia następnego!!!
              • kini_franio Re: Styczeń 2003 :) 31.03.04, 22:43
                I co jak farba - tzn. włosy Jola? bo ja zapomniałam napisać ze wczoraj byłam u
                fryzjera i mam na głowie całą paletę barwsmile, to chyba są pasemka od miedzi,
                bursztynu po czerwień i szatyn.Wiosennie się tak czuję, i przyzwyczajam oczy do
                tych rudosci. Co do nagości to raczej preferuję luz i nie wyniosłam tego z
                domu, bo nas ojciec zawsze gonił jak byłyśmy zbyt rozneglizowanesmilePrzy Franku
                paraduje bez ograniczeń, on do tej pory lubi wtulic się w ciepły brzuch czy
                podotykać ukochanego niegdyś cycusiasmile. Uważam jednak że każdy ma prawo do
                intymności, oraz ze ze swoją nagością i intymnością przynajmniej w naszej
                kulturze nie należy się zbytnio obnosic. W stringach u teściowej nie występuję,
                bo nie chcę jej gorszyc, ale barchanów też z tej okazji nie zakłądamsmile
                • jogaj Re: Styczeń 2003 :) 31.03.04, 23:25
                  Wlosy jakies ciemne wyszly,mial byc sredni braz,ale moze dlatego,ze jeszcze sa
                  mokre,jak zwykle glowa tez pofarbowana,uszy,hihihi Zobaczymy jak bedzie jutro
                  przy swietle dziennym. Ja sie za bardzo nie przejmuje,zawsze mozna sciac na
                  krotko,kiedys mialam bardzo krotkie wlosy wiec mi nie straszno.Farbuje,bo mam
                  bardzo duzo siwych przez jeden egzamin na studiach,na 4 roku. Facet oblal caly
                  nasz rok,wszyscy repeta,za rok zdal jeden koles,reszta komis,koszmar,zamist na
                  5 roku pisac w spokoju prace,my wszyscy sie uczylismy od egzaminu.Komisa zdaly
                  dwie osoby,w tym ja,a reszta skreslona z listy i potem reaktywacja na
                  studia.Stres straszny,do dzis na dzwiek nazwiska tego faceta mam dreszcze
                  LESZCZYNSKI,brrrrrrrr przedmiot Metody numeryczne.
                  Oki,koncze wstretyny temat.
                  Ja od dwoch dni mam robote z koszulami meza,raz na jakis czas przynosi mi fure
                  koszul z pracy,brudnych,niektore od bardzo dawna.Najpierw moczenie w
                  proszku,wybielaczu,szorowanie kolniezykow i mankietow,pralka,prasowanie,potem
                  na miesiac mam spokoj. Wlasnie powiesilam,czeka mnie prasowanie jeszcze.
                  Dzis Szymon spadl ze schodow,bylam u moch rodzicow na popoludnie,bo Grzes
                  potrzebowal ciszy w domu,Szymon jak zwykle chodzil po schodach,w domu takich
                  drewnianych. Dobrze juz po nich chodzi,ale pocuzl sie juz takie pewny,ze zaczal
                  szarzowac,stal na trzecm schodku i zaczl sie obracac bez trzymania sie,w koncu
                  stojac przodem w dol schodow,pochylil sie do przodu i nie zlapal
                  rownowagi,polecial w dol,mi zabraklo pol kroku,zeby go zlapac.Placz,ja troche
                  przejeta,ale nic sie nie stalo,tylko kolejna szrama na czole i nosie. za 5
                  minut znowu byl na schodach,wiele go to nie nauczylo smile
                  Jutro mnie nie ma,bo Grzes znou ma sluzbe,jade do rodzicow i na spacer na
                  bulwar i na szukanie prezantu dla sistry,bo rodzice leca do niej na swieta.
                  Aniu ja nie moge zeskanowac zdjec,bo skaner popsuty,a GG nie ma kiedy go
                  naprawic,ale codziennie mu o tym przypominam.
                  Buziaczki-Jola
                  • socka2 Re: Styczeń 2003 :) 31.03.04, 23:44
                    OK, JOla, nie przejmuj sie skanerem. jak bedzie dobry, to wyslesz smile))
                    Gratuluje koloru - oby po wysuszeniu byl taki jak chcialas.

                    Poniewaz tutaj tez wiosennie (w koncu), my tez rano na placu zabaw (nedznym)
                    albo chodzimy sobie na spacer i po poludniu to samo. Paula "wyczula" dziewczyne
                    z lodziarni i za kazdym razem idzie do niej i dostaje troszke loda na rozku -
                    jezorek oczywiscie wywala jak lize smile))
                    papa buziaki
                    A&P
                • socka2 Re: Styczeń 2003 :) 31.03.04, 23:38
                  Faktycznie wiosna powialo i to na calego - pozmieniane fryzurki, nowe kolory na
                  glowach. Ja tez sie szykuje, bo odrosty juz mam - tylko czekam na szwagierke,
                  coby mi pomogla.
                  Paula po zmianie czasu sypia roznie - i po poludniu i wieczorem. Wczoraj
                  plakalam ze smiechu a R tarzal sie po dywanie, jak Paula usypiala - walczylam
                  od 22 cala godzinke : bylo i mama w roznych tonacjach, i tata z oczekiwaniem na
                  jakas reakcje, i noski-noski z udajaca sen mama, i indianin, i tysiac innych
                  rzeczy smile))) nawet cycus przegral tego wieczora smile)) Ale za to spalysmy do
                  9.33!!! i prawie spoznilam sie do ginka na wizyte...
                  Po poludniu tez 3 godziny! Chociaz dzisiaj tylko 1,5 (?)

                  Nagosc - jak juz wczesniej pisalam - Paula towarzyszy nam w kapieli, toalecie,
                  a czasem uda jej sie obudzic w trakcie naszych milosnych uniesien surprised) Tez
                  jestem zwolenniczka luzu - wiec toaleta nie zawsze przy zamknietych drzwiach,
                  wspolne kapiele itp Zreszta sprobuj tu sie czlowieku wykapac albo zalatwic
                  jak "ogon" pedzi za toba i wola MAMA! MAMA!

                  Juz od jakiegos czasu wujek probuje zakorzenic w Pauli milosc do pilki noznej -
                  w naszym przypadku do Juventusu, a dzisiaj Paula kopala pilke i
                  krzyczala "GOL!" - wszyscy staruszkowie szwendajacy sie po placu mieli ubaw smile
                  Wiem ze Ola Paty ma koszulke MU - my Pauli jeszcze nie kupilismy smile

                  Juz mniej wiecej wiem, ze R bedzie mial urlop w drugiej polowie lipca - Kasia,
                  kiedy jedziecie do Poddabia? ja pewnie zostane troche dluzej w PL, ale ze maz
                  zmotoryzowany, wiec z nim bedzie latwiej gdziekolwiek sie dostac.

                  I jeszcze pytanko co do potrojnej szczepionki - po jakim czasie moze pojawic
                  sie wysypka, na jakich czesciach ciala? goraczka tez moze byc? Prosze pomozcie,
                  bo Paule zaczelo mi wysypywac sad(( i pupa pierwszy raz od urodzenia odparzona :
                  (((

                  pozdrawiamy
                  Ania delektujaca sie Baileys'em i Paula
                  • danwik Re: Styczeń 2003 :) 01.04.04, 09:50
                    No to dzisiaj w punkcikach:
                    1. Na głowie też muszę wprowadzić wiosnę ale chyba dopiero po świetach się
                    wybiorę do fryzjera. Mam ochotę na balejaż ale mam strasznie słabe "piórka" i
                    wogóle trzy włosy na krzyż więc obawiam się, że juz mi nic nie zostanie surprised(.
                    Kini koniecznie pokaż się w "nowej odsłonie" i ujawnił zdjęcia na "zobaczcie"
                    (Joluś Ty również jak tylko naprawicie skaner) !!!
                    2. Wczoraj (odpukać!) Wiki zasnęła wieczorem przed 20,00 więc mam nadzieję, że
                    powolutku wszystko wróci do normy. W południe spi ok. 2-2,5 godz. Zębów mamy 8
                    i "idą" dwie górne czwóreczki. Psa do sprawdzania u nas niet ale ... mama też
                    się nadaje surprised)
                    3. Nagość - u nas to nie temat tabu. Oczywiście nie paradujemy na golasa po
                    domu ale w łazience nigdy się nie zamykam na klucz i Daniel jak coś chce (a
                    przeważnie ma coś ważnego do powiedzenia podczas mojej kąpieli) to wchodzi. Jak
                    karmię małą to też nie uciekam. Efekt jest taki, że Daniel nie dostaje
                    wytrzeszczu oczu na widok "rozebranej panienki" czy to w gazecie czy też w TV.
                    Jest to dla niego po prostu normalne i naturalne. Bez oporów (od czasu do
                    czasu) kąpie się z małą (albo Tomek) ale muszą uważać ...na WIKI bo ją bardzo
                    interesuje TO COS co dynda chłopakom między nogami. Jedynie do ubikacji
                    chodzimy pojedynczo, bo "grubsze sprawy" lubimy załatwiać tylko w towarzystkie
                    gazety (wyj. Wiki, która ze mną też się tam pakuje).
                    4. Aniu, Wiki równiez dostała wysypkę po szczepionce skojarzeniowej. Miała
                    obsypany brzuszek i plecki (i troszkę kończyny) ale trudno mi powiedzieć czy
                    to "standard" czy u kazdego dziecka może wystąpić wysypka w innym miejscu.
                    Wiktoria miała wysypkę bardzo podobną do różyczki czyli takie drobne czerwone
                    kropeczki. Zresztą lekarka to jakoś fachowo nazwała - pochodna różyczki ?! -
                    nie pamiętam nazwy, ot skleroza! i stwierdziła, że to OK bo Wiki będzie silniej
                    uodporniona. Gorączki nie miała (ale ona po żadnym szczepieniu nie
                    gorączkowała). Nie wystąpiły też objawy przeziębienia.
                    Acha jeszcze jedno - bo pisałaś, że odstawiłaś mleko, jaja itp. i że Ty równiez
                    tego nie jesz. Czy wcześniej gdy piłaś mleko itd Paula miała wysypki bądź inne
                    objawy, które świadczyłyby o alergii? (bo jeśli nie to chyba niepotrzebnie z
                    tego zrezygnowałaś. Gdyby Paula była uczulona na dane produkty, które Ty jadłaś
                    to znacznie wcześniej (już nawet w wieku 2-3 m-cy) wystąpiłyby objawy. Tym
                    bardziej, że przecież teraz ona znacznie mniej pije Twojego mleczka a więcej je
                    samodzielnie niż kilka m-cy temu.
                    Jak już wcześniej pisałam - Wiki ma AZS, które powoli ustępuje. Objawy
                    wystąpiły w wieku 2-2,5 mca (bardzo silne swędzące i aż sączące się zmiany).
                    Odstawiłam mleko, jaja itp., oddaliśmy tez naszą kotkę no i oczywiście zmiana
                    kosmetyków. Po ok. 2 m-cach wszystko się uspokoiło a ja powoli (pod nadzorem
                    alegologa) wprowadzałam do swojej diety poszczególne produkty. W tej chwili ja
                    jem wszystko, a u Wiki do sprawdzenia zostało nam tylko białko jaja kurzego (bo
                    przepiórcze jest OK), kaszki (takie dla zdrowych dzieci) itp. Wiktoria też ma
                    od czasu do czasu wysypkę (głownie na dłoniach) i lekarka twierdzi, że to
                    swiadczy o alergii kontaktowej bądź o alergii wziewnej (ale na szczęscie nie
                    mocnej). Z testami sugerowała nam, żeby jeszcze poczekać. Ogólnie naprawdę nie
                    jest źle i z miesiąca na miesiąc lepiej więc mam nadzieję, że Wiki z alergii
                    wyrośnie. Dodam, że mąż jest alergikiem (prawie na wszystko) i na dodatek ma
                    astmę oskrzelową a Daniel uczulenie na roztocza i trawy.

                    Ohoho ale się rozpisałam. pzdr cieplutko i życzę udanych spacerów, zabaw w
                    piachu itd itp. pzdr cieplutko.agnieszka
                  • franca1 ach wiosna ... 01.04.04, 09:50
                    Dziewczyny dzisiaj naprawde powialo wiosna na forum. Zmiana koloru, fryzury az
                    czlowiek lepiej sie czuje. Co do nagosci to oczywiscie wszystko w granicach
                    rozsadku, my z mezem nie mamy z tym problemu wchodzimy do lazienki, wychodzimy,
                    gadamy albo razem sie kapiemy jasne ze nie paradujemy po domu nago przed
                    dzieckiem ale jak chce wejsc do lazienki albo kapac sie z ktoryms z nas to
                    naprawde nie widze w tym nic zlego.

                    Dorotka - nie wiedzialam ze mieszkasz w Bloniu, ja mieszkam 3 stacje kolejowe
                    dalej czyli bardzo blisko Ciebie, czy jezdzisz pociagiem do pracy?

                    Spanie - Olka chodzi spac kolo 20 - 21, ale wstaje po 6 razem ze mna, w dzien
                    spi 2 - 3 godzinki okolo poludnia. A poza tym caly dzien na dworze, jest
                    niezmordowana no i ma wlasna piaskownice w ogrodzie, taka z laweczka, tatus jej
                    zrobil i oczywiscie jest przeszczesliwa.

                    Zeby - Olga jest wlascicielka 5 zebow i myjemy szczoteczka i woda, ale chyba
                    czas zakupic paste, moze wtedy bedzie myla je chetniej

                    Nocnik - brak postepow, tzn absolutnie nie ma zamiaru na nim usiasc sad

                    Park Ujazdowski - ja 100% bede

                    A moja fryzura - znowu obcielam wlosy chociaz mialam zamiar zapuszczac, moze
                    tym razem .... tym bardziej, ze obecna fryzura niezbyt mi sie podoba, nastepnym
                    razem znowu postrzepie sie jak poprzednio.

                    Ania - jak bedziecie w wakacje w okolicach Warszawy albo bedziecie wybierali
                    sie do Zelazowej Woli (ode mnie to jakies 15 min jazdy samochodem) daj znac,
                    chetnie sie spotkamy, w razie co mamy do dyspozycji rozkladana kanpe smile

                    Magda i Olga
                    • socka2 Re: ach wiosna ... 01.04.04, 10:38
                      A u nas deszcz sad((( i siedzimy w domu sad((

                      Aga, dzieki za wyczerpujace info dot. wysypki - dzisiaj jakos mniej, wiec moze
                      to reakcja poszczepienna jednak.
                      Co do alergii - od poczatku lekarz mowil,ze nic nie ma surprised Paula kilka tygodni
                      po urodzeniu miala brzydki tradzik niemowlecy, a potem juz zostaly krostki az
                      do teraz. ja od porodu mleko pilam jak szalona (chyba jakies braki nadrabialam)
                      i jedynie podczas pobytu w Polsce mniej go bylo w mojej diecie (tylko odrobine
                      do kawy) - wtedy tez zauwazylam polepszenie sytuacji czyli prawie zanik krostek
                      na buzce.Po powrocie do Wloch znowu to samo sad Mleko pilam, jem tez nabial.
                      Jakos nie moge zapamietac, ze ser, smietana to tez mleczne sprawy i dzisiaj ser
                      jadlam. Po 3 dniach kuracji kremem nie widac zadnych zmian (wiem, ze za
                      wczesnie na nie). Jestem wkurzona na lekarzy, ze nigdy mi nie zasugerowali
                      jakiejkolwiek zmiany w odzywianiu Pauli - eliminacji np. Dopiero teraz te ryby
                      i jajko, na ktore Paula raczej nie jest uczulona,ale profilaktycznie nie
                      podaje. No i odstawienie od piersi na pierwszym miejscu u nich sad mimo, ze np.
                      WHO mowi nawet o karmieniu do 3 roku zycia piersia surprised Nie wiem tylko, czy nie
                      moge podawac Pauli tez jogurtow, serkow czy tylko mleka i czy ja mam wszystkie
                      mleczne odstawic. No i mysle o odstawieniu pomidorow, ktore Paula uwielbia!!!
                      Lubi i surowe i makaron z sosem pomidorowym. uwielbia tez groszek, ktory
                      wydlubuje z jedzenia i najpierw wyjada smile

                      Magda, dzieki za zaproszenie!!! R chcialby sie zamienic z urlopem na pierwsza
                      polowe sierpnia ale nie wiem czy sie uda- ja w kazdym badz razie w PL bede na
                      pewno!!!

                      Paula ma 12 zabkow i myjemy je szczoteczka Oral z woda - nie wiem czy sa tutaj
                      pasty bez fluoru, a elmex ktory juz mam ma go w skladzie. Czytalam na forum
                      kosmetyki dla dziecka, ze mozna juz podawac dzieciom pasty z fluorem ale moze
                      go byc jedynie ( nie pamietam sad ile) Ilosc fluoru jest niska na tyle, ze
                      maluchy moga ja nawet zjesc (wkalkulowane) - ja jednak czekam. Paula wchodzac
                      do lazienki "stuka" zabkami i pokazuje na szczoteczke smile

                      pozdrawiamy i moze jednak w deszcz wyskoczymy na spacer
                      Ania i Paula
                      • ludikun Re: ach wiosna ... 01.04.04, 13:08
                        A u nas pierwsze postepy w chodzeniu !!! Olka sama zrobila wczoraj kilka
                        kroczkow !!! Wprawdzie dzisiaj juz nie chciala ale widac, ze jest na dobrej
                        drodze !!! Mowa tez nieco do przodu - przy sniadaniu powiedziala 'daj
                        mamama' !!! Poza tym, podobnie jak Olga Magdy, lubi powtarzac za mna wyrazy z
                        roznym skutkiem...natomiast jak czegos nie potrafi to mowi ziii.

                        Ostatnio jej ulubiona zabawka to...bidet - w koncu wodniczka !!! Bylysmy tez
                        pierwszy raz w ogrodku dla dzieci z pilkami, zjezdzalniami itd i bardzo jej sie
                        podobalo. Wczoraj bylysmy w H&M w Jankach i musze przyznac, ze tam o wiele
                        przyjemniej niz w centrum.

                        Dziewczyny, caly czas meczy mnie temat nagosci. Zgadzam sie z wami, ze nie
                        mozna z tego robic tematu tabu ale Tomek czesto paraduje po domu nago i o ile
                        teraz jest to ok, to nie wiem czy jak Olka bedzie miala 5 lat , czy wtedy tez
                        bedzie ok...

                        Buziaki,

                        Kasia i Ola
                        • kini_franio Re: ach wiosna ... 01.04.04, 13:20
                          Och jestem wściekle głodna! Jeszcze 2 godziny do badania, chyba zwariuję już
                          nawet chciałam odwołać! Jestem przed okresem i na apetyt nie narzekam, atu taki
                          klopssadNa szczeście słonko świeci więc nastroje nie takie znowu złe. Jesteśmy
                          po wyprawie do piaskownicy, i pierwszym starciu Franka, :"Franus oddaj
                          dziewczynce łopatkę!" - "Nie!!", "Franusiu ale to jest łopatka dziewczynki"Na
                          to padła odpowiedź: "Moje!"Nie wiedziałam czy się śmiać czy interweniować..smile
                          Powrót do domu to za to histeria niesłychana, leżenie na chodniku itd. czy
                          macie to samo? Ja mam problemy z utrzyamaniem Franka a do tego jeszcze zabrać
                          zabawki, otworzyc drzwi, czasami wózek wprowadzić, w takich sytuacjach czuję
                          jak tracę kilogramy razem z potem ściekającym po plecachsmile
                          pa pa idę myśleć o pysznych sałatkach które mam zamiar dziś zrobić w nagrodę za
                          wytrwałość!
                          Ach i gratulacje dla Oli - ludkiun, brawo!!!!
                          • magdaraf2 Re: ach wiosna ... 01.04.04, 13:57
                            Dzisiaj od rana chodzimy po dworze.
                            Gratulujemy Oli pierwszych kroczkow.
                            Kini Patryk tez lubi jak ma focha albo mu na cos nie pozwalam kłaśc się na
                            chodnik lub podlogę. Najgorzej gdy mu zabieram klucze żeby otworzyc piwnicę.
                            Wtedy on kładzie sie na betoni wrzeszczy. Ja sie wtedy strasznie wkurzam bo u
                            nas w piwnicy jest taki kurz i brud na podłodze,ze Patryk oczywiscie cały
                            umorusany.
                            Czytalam wczoraj o lękach nocnych , które objawiaja się placzem na który nie
                            mozna nic poradzic. patryk czasem tak ma, ale to wg specjalistów normalne
                            wiekszośc dzieci do 7 roku życia przynajmniej kilka razy przechodzi cos takiego.
                            Przy okazji polecam książkę "Wiek niemowlecy" wydwnictwa Wiedza i Życie.Bardzo
                            przystępnie napisana książka od 0-24 mieś. o wszstkim oparta na badaniach
                            naukowych.
                            U nas teraz na topie jest lopatka i piach, no i "baba" z piachu.
                            Ja też ostatnio byłam u fryzjera. Mam króciutkie włosy az miło a fryzjer
                            rewelacja. Profesjonalista!!!
                            Pozdrawiamy.Magda i Patryk
    • dador1 Re: Styczeń 2003 :) 01.04.04, 14:23
      Witam,
      gratulacje dla Oli stawiajacej pierwsze kroczki.
      Co do spotkania to będę na 100%.
      Magda ja jezdze samochodem do pracy, pociągiem tylko sporadycznie, a ty
      mieszkasz może w Teresinie?
      Ja się wybieram jutro do fryca bo już nie mogę na siebie patrzeć. Mam chęć na
      balejaż, ale przeraża mnie siedzienie 3 godz, więc na razie tylko podstrzyżyny.
      Już się nie mogę doczekać naszego spotkania.

      Pozdrawiam
      Dorota & Mati
      • franca1 do Doroty 01.04.04, 15:19
        Dorotka, tak jestem z Teresina, mowiac potocznie, bo u nas to nazewnictwo mocno
        skomplikowane
    • franca1 ach wiosna ... 01.04.04, 14:28
      oj Kini mamy rzucanie się mamy i to jeszcze jakie, zwlaszcza jak trzeba wracac
      do domu z dworu albo jak Olka chce wyjsc na dwor a tu trzeba sie jeszcze ubrac.
      A co do nie jedzenia to badz dzielna, ja ostatnio musialam wytrzymac do 12:30
      bo szlam na pobranie krwi i ... wypilam hektolitry wody, zeby przetrwac i
      dotrwac, oj bylo ciezko, wiec tym bardziej podziwiam. A ja wlasnie salatka
      prawie grecka: salata, kostki baialego wedzonego sera, pomidorek, ogorek,
      oliwki, olej i przyprawy pycha, mniam.
      Zrobilam Olce zapas na lato 3 slodkie koszulki w tym 2 na ramiaczka plus
      sweter - golf granatowy i wydalam na nia az 19,20pln, ale matka sie rzucila a w
      sobote idziemy po buty. Zobacze te Melanii w CCC i jak cos mi sie spodoba to je
      kupie, a jak nie to wydam 107pln na Bartki - zastanawiam sie czy juz nie kupic
      jej takich z dziurami z boku - ale to chyba przegiecie, w koncu jeszcze chlodno
      jest. Wiem nudna jestem z tymi butami, ale nie mam czasu biegac po sklepach, a
      chce zeby miala wygodnie

      A Oli gratulujemy pierwszych kroczków, brawo!

      pa
      Magda & Olga
      • dulko7 Re: ach wiosna ... 01.04.04, 17:08
        Do nas tez wiosna doszla!Michał cale dnie spedza na podwórku.Wczoraj we trójkę
        wyszlismy do ogrodu tzn .ja poszłam przesadzać kwiatki rabatowe ,a mąż przy
        samochodzie się krzątał no i oczywiście jak przystało na faceta Minio asystował
        tylko tacie ,kwiatki wcale go nie interesowały!,a Romek się wsciekał ,bo nic
        nie mógł zrobić.Wczesniej Michal spał z 1,5 tak o16 zasypiał ,a teraz od kilku
        dni nie śpi troche kiepsko ,bo w tym czasie mogłam chociaz do "styczniaków" cos
        napisać ,a tak nie mam kiedy!Wieczorem tak ok.20 Minio pada tak wiec musze się
        z nim kłaść ,bo sam nie umie jeszcze zasypiac i zwykle ja tez zasypiam na
        moment wstane się umyc i dalej spanko, no a wpracy niestety nie mozemy
        korzystać z internetu w prywatnych sprawach! tylko pozazdrościć niektorym z Was
        dziewczyny co w ramach relaksu piszecie sobie z pracy do styczniakow!Też bym
        tak chciała tym bardziej ,że mam komputer pod nosem!
        Obowiązki tak duzo ich nie mam ,a to dzięki mamie ,bo to Ona gotuje obiady(ja
        sporadycznie jak chce nam się odmiany np.chinszczyznę,spaghetiiitp.)ja kurze
        ścieram ,a odkurzanie to działka męża czsami też lubię poprasować ubrania ,
        ale dużo tego nie mam ,bo staram się kupować rzeczy nie gniecące się bardzo!
        Szczoteczkę do zębów mamy oral-b,ale checi zbytnio nie mamy do mycia moze jak
        kupię pastę to moze zacheci to synka?Zapomniałam wspomnieć o najważniejszej
        sprawie Jesteśmy juz prawie zdrowi!jeszcze troszeczkę Miniek ma katarku, ale
        mam nadzieję ,ze to koncowki.Pozdrawiam pa,pa.
        Edyta i Minio.
        • skrzynka3 Re: ach wiosna ... 01.04.04, 18:39
          Hej! Komp dziala jak ma humor ajak nie to sie nawet odpalic nie da crying((
          Dzis w pracy paskudny dzien i dobrze ze teraz trzy dni przerwy. Zaczyna
          pachniec swietami robimy kartki i dekoracje na okna Zosia zachwycona grzebie
          sie w scinkach, papierach i kredkach. Odpukac jakos udalo nam sie chwilowo
          troche utemperowac jej napady zlosci -i pomalu daje sie jej czasem cos
          wyperswadowac. Przyznam ze reagowalam dosc stanowczo i ostro ale na szczescie
          obeszlo sie bez "rekoczynow". Nasz rozumny ludzik zrozumial chyba ze trzeba
          troszke zwinac zbyt wybujale ego i nie zawsze wszystko moze byc natychmiast tak
          jak ona by chciala.W kazdym razie spokojniej zrobilo sie w domu smile))
          Nagosc -w zasadzie podobnie jak u wiekszosci z Was -my to wcale nie mamy drzwi
          naszej w lazience a tylko zaslonke -bo swiecilo Zosi w oczy jak spala z nami w
          pokoju. Ale teraz juz spokojnie prosze chlopcow zeby nie wchodzili jak sie
          kapie choc nie robie tez problemu jak ktorys wparuje z jakas sprawa
          niecierpiaca zwloki. Z tata do dzis kapia sie czasem pod prysznicem.
          W parku Ujazdowskim sie stawie na pewno. smile))
          Rozszyfrowuje zdanie Stasia -wypowiedziane nomen omen w dniu drugich urodzin ! -
          zmiescil sie chlopak w normie wink))) -a teraz Go przgadac nie mozna. IIja bum -
          przewrocil sie kon (na biegunach)na szczescie byl ciagniety za uzde bez Stasia
          na grzbiecie.
          Buty mamy jeszcze zimowe kozaczki Bartka ale trzeba bedzie czegos poszukac -
          niezle sa tez Antylopy i Mrugala a troche tansze.
          Mocne caluski i milych swiatecznych przygotowan Skrzynka
          Ps Gratulacje dla Oli za pierwsze kroczki. Tak na moje oko to Zosia potrzebuje
          jeszcze ladnych kilku tygodni ale norma jest podobno do 18 mc wiec mamy jeszcze
          zapas smile)) to podobno jak start mowy tez jest zapisane w genach i tez ma duzy
          rozrzut w czasie -swoja droga fascynuje mnie jak takie cos moze byc zapisane w
          genach???
          • skrzynka3 Re: wychowanie -uwaga baaardzo dlugie! 01.04.04, 18:59
            Jak wiecie dreczy mnie ostatnio temat wychowanie. Może dlatego ze cala moja
            trojka przechodzi jakis kolejny okres krytyczny wink)) albo pod wplywem artykulow
            z „Dziecka” dosc ze ciagle miotaja mna ostatnio rozne watpliwosci i mam duza
            potrzebe pogadania o tym. Licze na Was ze podejmiecie temat i dorzucicie
            przemyslenia – również te zupelnie sprzeczne z moimi wink)
            Najpierw były plany, czytanie literatury i zalozenia –zadnych klapsow,
            konsekwencje a nie kary, duzo czasu dla dzieci, zadnych epitetow i potepiania
            osoby a nie czynow. A potem…. Przyszlo zycie i okazalo się ze nikt nie potrafi
            mnie wyprowadzic z rownowagi tak jak moje ukochane dziecko, ze zycie znacznie
            przekracza podrecznikowe psychologiczne „uladzone” przyklady. Ze bywam
            zmeczona , zabiegana, boli mnie glowa, ze nadszedl dzien kiedy wrzasnelam –
            jestes niegrzeczny, mam Cie dosc, ze dalam pierwszego klapa…
            Ciegle szukam i probuje już nigdy potem nie zdarzylo mi się powiedziec mam Cie
            dosc a tylko –mam dosc tego jak się zachowujesz ale nadal zdarzy mi się wydrzec
            na dzieciaki. Z czasem zaczelam tez rewidowac teorie. Konsekwencje a nie kary –
            hmm super tylko nie zawsze jest tak prosto –kochanie wylales sok to nie masz
            soku. A co jeśli trzylatek wlazi do kaluzy i moczy się caly i nic nie skutkuje –
            sprobowalam konsekwencji –kochanie ostrzegalam niestety musimy wracac do domu
            bo masz cale mokre spodnie, wrocilismy najszybciej jak się dalo –efekt
            zapalenie oskrzeli, nastepnym razem –konsekwencja i zwiazek przyczynowo-
            skutkowy miedzy choroba mokrymi spodniami w umysle mojego trzylatka jakos nie
            zaistnial- kiedy nie pomagaly ostrzezenia i obietnica ze pozwole pobiegac po
            kaluzy przy domu, po nastepnej probie wtargniecia w kaluze nastapil klaps iii…
            dalszych prob wejscia do kaluzy nie było –tylko upewnianie się a jak będę nie
            wchodzil to pozwolisz mi pobiegac w wodzie kolo domu? Pewnie ktos powie ze
            można wtedy wogole nie wychodzi na spacer albo wracac do domu po kazdej probie
            zlamania wejscia do kaluzy –można pod warunkiem ze nie ma się starszego dziecka
            do odebrania z przedszkola a w domu jest cos do jedzenia.
            Ja nie twierdze ze klaps to cudowne lekarstwo na wszystko. Z cala moca nie. Ale
            jestem już o tym przekonana ze jest srodkiem ostatecznym i sa sytuacje ze
            nieuniknionym. Żeby być sprawiedliwym –po pierwszym klapsie duzo latwiej dac
            drugiego i trzeciego. Na pewno czasem dajemy klapsa z bezsilnosci, wlasnej
            slabosci –zawsze wtedy kiedy ochlone przepraszam. Ale sa tez sytuacje kiedy ten
            klaps uswiadamia dziecku ze przekroczylo granice nieprzekraczalne –jeśli zdarzy
            się taki to najczesciej nie ma po nim lez a tylko przyznanie –zasluzylem.
            Psychologowie strasza okropnymi konsekwencjami karania dzieci. A ja już ma
            pewien dystans do teorii wychowania bo one się jednak zmieniaja i to w rytmie
            od sciany do sciany a gdzie rozsadny zyciowy srodek? Ja rozumiem ze nigdy dosc
            przestrzegania rodzicow przed maltretowaniem dzieci, znecaniem się nad nimi ale
            znam przyklady fatalnego wplywu na dzieci i czestego karania klapsem za byle co
            i ciaglym wrzeszczeniem na dziecko jaki wychowania bez klapsow , krzykow i
            unikania jakiejkolwiek ostrosci w wychowaniu.
            Znam chlopca którego mama ma niby anielska cierpliwosc –zawsze spokoj
            opanowanie i tlumaczenie wszystkiego slodkim glosem –synku nie rob tak bo
            mamusi będzie przykro, tak nie można, zobacz dziewczynce jest przykro –wszystko
            spokojnym tonem zero emocji. Ona tak interpretuje –bo rozmawialam z Nia
            szanowanie dziecka. Kiedys bylam swiadkiem jak GODZINE probowala ubrac chlopca
            i wyjsc z przedszkola i ani razu nie podniosla glosu Wieceie jaki jest efekt –
            szesciolatek jest zupelnie odciety od rowiesnikow, snuje się po przedszkolu jak
            bledny i placze za mama –trzeci rok!!!! Jaki kolwiek konflikt z rowiesnikami
            przyprawia go o panike ona jakby zupelnie nie widzial przelozenia miedzy swoim
            zachowaniem a emocjami jakie to budzi u innych. Ja wiem ze to przerysowany
            przykład ale autentyczny!!! ale ja staram się hamowac i nie dac poniesc furii
            miedzy innymi stosujac sygnaly ostrzegawcze –sluchaj synu doprowadza mnie do
            szalu to ze trzeci raz proszę o wlozenie kapci wloz je bo za chwile mogę nie
            wytrzymac! –staram się nie drzec jak idiotka ale wcale nie mowie tego spokojnym
            cichym glosem –niby dlaczego mam udawac skoro wszystko się we mnie gotuje!
            Najczesciej ide za glosem swojego instynktu –jeśli dobrze mi było z karmieniem
            Stasia poltora roku to go karmilam mimo uwag mamy i tesciowej. Ale czasem
            wsluchuje się tez w to co one mi mowia. W koncu wychowaly swoje dzieci wszyscy
            wyroslismy na spelnionych, szczesliwych, doroslych. I dlatego zrobilam to co
            one mi poradzily kiedy moje dwulatki w histerii rzucily się na ziemie tlukac
            glowa –dalam solidnego klapsa. I jakos nie zauwazylam ani u moich dzieci ani
            dzieci kolezanek które zareagowaly tak samo żeby z tego powodu nie potrafily
            okazywac uczuc, tlumily cos –dalej potrafia zloscic się i wsciekac jak potrzeba
            ale rzucanie się na ziemie i totalna histeria nie powtorzyly się. Chlopaki
            potrafia niezle narozrabiac ale czasem mysle ze to dobrze bo to znaczy ze mimo
            potkniec i bledow udalo nam się ich nie zdusic i nie stlamsic mimo ze w naszym
            domu istnieja bardzo konsekwentne zasady i reguly. Medal ma i druga strone –
            dotrzymujemy obietnic danych dzieciom nawet jeśli oznacza to zajmujacy 40 min
            galop z powrotem po zostawiony patyk
            Staramy się dac im mocne poczucie korzeni –stad wycieczki, zwiedzanie,
            opowiesci rodzinne, pamiatki po przodkach –szczesliwie ocalale po pogromach.
            Bez fanatyzmu ale żeby wiedzieli skad sa. Przejeci ogladali Szczerbiec,
            krolewskie groby i Zygmunta. Z babcia wertuja prace dyplomowa prapradziadka
            ogladaja pozolkle albumy, chodza na cmentarz we Wszystkich Swietych i sluchaja
            opowiesci o pradziadku który gazety roznosil w przedwojennej Warszawie.
            Staram się uciec przed presja „wartosciowego” spedzania czasu i zamiast
            edukacyjnej gry –takie tez maja- spedzic popoludnie na dywanie tarzajac się i
            wyglupiajac i biorac udzial w konkursie na najglupsza piosenke. Tego tez się
            musialam nauczyc. Otrzezwilo mnie pelne wyrzutu –bo ty mamo tylko potrafisz
            mowic szybciej i szybciej. Zatrzymalam się, zrezygnowalam z prywatnego gabinetu
            Nadal dopada mnie czasem ze może lepiej było by pouczyc chlopcow angielskiego
            albo budowania wiezy Zosi? Ale szybko mi przechodzi widzac jaj Jej potrzebne
            jest zwykle baraszkowanie po mnie kiedy wracam z pracy i obslinianie mnie albo
            poprzytulanie się i zasmiewanie z raka nieboraka. Cala trojka do dzis lubi się
            przytulac i nie wstydzi się tego również przy innych.
            Czy dadza sobie rade będą szczesliwymi ludzmi? Nie stac nas na prywatna szkole –
            to swiadoma konsekwencja tego ze jest ich troje, nie wyrabiam się czasowo z
            prowadzaniem ich na dodatkowe zajecia po poludniu. Na razie wazniesze wydaje mi
            się żeby rosli wiedzac ze sa kochani i uczyli się kochac i wspolczuc, pomagac
            sobie nawzajem i innym. Nie ukrywam ze w naszym wychowaniu wazna jest Wiara –
            nie da się jej wyodrebnic. Dzieci naturalnie uczestnicza z nami w rytmie Swiat
            i Niedziel od malenkiego systematycznie bywaja w Kosciele –to prawda mamy
            malenka bardzo przyjazna dzieciom Parafie.
            Czy to wszystko wystarczy ??? Sama nie wiem wiele razy jak postapic? , czy mam
            racje ?
            Mysle ze kazde Dziecko i każdy Rodzic jest inny nie ma gotowych recept dobrych
            na kazda okazje. Pomaga mi „Dziecko” bo nie jest nachalne, podsuwa, pokazuje
            ale nie udaje ze wszystko jest proste i banalne. Kiedy cos „wstepuje” w ktores
            z moich skarbow najpierw mysle co zawalilismy –i najczes
            • ebeatka1 Re: wychowanie -uwaga baaardzo dlugie! 01.04.04, 21:44
              Kasiu-skrzynko,
              to bardzo ciekawe co napisałaś ale...gdzie jest dalszy ciąg???Czemu sie tak
              nagle urywa Twoj post?Czekam na więcej smile
              Pozdrawiamy,Beata i Maks.
            • skrzynka3 Re: wychowanie -uwaga baaardzo dlugie! 01.04.04, 21:56
              sorki zjadlo ostatnie zdanie sad( Widac dlugosc dreczacych mnie rozterek
              wychowawczych przekroczyla cierpliwosc Forum. Wklejam wiec ucieta koncowke

              ... Kiedy cos „wstepuje” w ktores z moich skarbow najpierw mysle co
              zawalilismy –i najczesciej okazuje się przyczyna tkwi w nas a nie dzieciach –
              one swoim „okropnym” zachowaniem daja znac ze cos jest nie tak. Oj ale
              się „nawywnetrzalam. Ale ja ciagle szukam i mysle ze wychowywanie dzieci to
              najpiekniejsza ale tez najbardziej odpowiedzialna praca jaka istnieje na Ziemi.
              To już naprawde koniec smile) Skrzynka
              • danwik Re: wychowanie -uwaga baaardzo dlugie! 01.04.04, 22:01
                Skrzynka ... pięknie to opisałaś. Nic dodac nic ująć ... podpisuję się pod
                Twoim postem rękami i nogami.
                pzdr cieplutko. agnieszka
                Ps. Muszę Twoje rozważania jeszcze raz przeczytać (teraz już duuużo wolniej i
                nie tak zachłannie)....
    • paty_mama_olenki Re: Styczeń 2003 :) ostrzeam dluie 02.04.04, 12:57
      Witajcie,

      Jak się można domyślić z ilości pisanych przeze mnie postów sieci nadal brak i
      nie będę już tego tematu kontynuować.

      Przeczytałam zaległości i w punkcikach, żeby się nie pogubić (ostrzegam będzie
      długo):

      1. Kamilcia ciesze się, że mąż już po operacji i że wszystko ok.
      2. Ludikun GRATULACJE dla Olenki za kroczki. Moja Ola tez nie lubi
      zakraplania noska ani wycierania ale mam na nią sposób. Oleńka jest
      reklamożerca i jak lecą reklamy to Ona jak zahipnotyzowana jest. Dlatego jak
      musze jej psiknac do noska to wlaczam reklamy i mogę jej psikac ile chce, a Ona
      nawet nie mrugnie. Potem spokojnie wycieram nosek i tez nie ma protestow.
      Ostatnio zaczelam tez stosowac ten sposób do obcinania paznokci u nog i tez
      działa. W tym wypadku reklamy to wcale niegłupi wynalazek wink Polecam 
      3. Didi gratuluje spadku wagi. Przy okazji ja tez się pochwale, ze mi
      również 2 kg ubylo . Żeby jeszcze tego brzuszka troche było mniej to już będę
      happy. Kupuje co rusz nowe kremy ujedrniajaco-antycelulitowe i wyprobowuje na
      moim brzuchu wink
      4. U nas podobnie jak u Didi i Kingi jest etap „mama”, czyli usypiac może
      tylko mama, podac pic – mama, jak wychodze z pokoju to jest „mama” i maz zaraz
      z Ola za mna leci gdziekolwiek jestem.
      5. Zabki myjemy niechętnie, tzn jak ja myje Oli to jest ciezko ale sama
      lata ze szczotka do zębów i gmera sobie w buzi przez pol dnia. Jak tylko
      wchodzimy do lazienki to zaraz musi dostac szczotke, ale nie swoja Oral –B
      tylko dorosla Colgate mi zabrala. Ja jej zabki czyszcze taka na palec z Canpolu
      sama woda, ale może faktycznie zaczniemy z pasta to może będzie chętniej myla.
      6. Paula witamy w klubie kibica  Będą nasze dziewczyny mialy o czym
      dyskutowac jak się spotkaja wink Tamta koszulka już za mala na Ole, ale tatus już
      upatrzyl wieksza, bo tak go duma rozpiera, ze coreczka w jego slady idzie 
      7. Franca podziwiam Cie za opanowanie. Ja mam z tym kłopoty. Ćwiczę
      cierpliwość, ale ja nigdy nie należałam do cierpliwych. Musze się Wam wyżalić,
      ze mam dola jakiegos. Chodze ostatnio podminowana ciagle. Nie wiem czy to
      wiosenne przesilenie czy co. Czuje się zmeczona ciągłym bałaganem w domu, bo
      Ola wszystko rozwala i roznosi rozne rzeczy po calym domu a ja potem latam i
      szukam, a to szczotki do zebow, a to kremu, a to zatyczki do kubka i tak w
      kolko. Ola marudna jakas, nie wiem czy to zęby, bo ciagle rece w buzi, az
      czasem jej się odbija i ulewa tak gleboko pcha. W nocy dosc często się budzi
      ostatnio i to z placzem, albo nawet jakby przez sen zaplacze. Nie wiem czy to
      tez od zębów, czy od kataru, który ja meczy od ponad tygodnia. Czasem w nocy
      duzo pije. Ja się denerwuje, ze Ona taka marudna. Poza tym Ola się nie slucha
      kompletnie. Zupełnie nie reaguje jak mowie, ze czegos nie wolno i to mnie tez
      denerwuje i czasem krzykne, a potem mecza mnie wyrzuty sumienia ze tak się
      rozdarłam. Czy Wy tez tak macie, czy to tylko ja taka zla matka jestem o
      krzyczy?
      8. Buty mamy Bartki i Melania. Bartki ceny maja przeokrutne. Melania
      kupiłam za 60 zl. Bardzo ladne skórzane na wiosne – rozowe. Kupuje albo z Ola i
      wtedy palec musi z tylu wejść, albo na oko jak Oli nie ma, zawsze troche
      wieksze. Tak kupiłam Bartki na wiosne i są ok. A jakie na lato bedziecie
      kupowac? Tez z usztywniona pietka?
      9. Drzemki w dzien od 1,5 do 3 godzin. Czasem jedna drzemka czasem 2.
      10. Dador – moja Ola czasem się potrafi zajac sama soba, ale zdzarza się to
      najczęściej wtedy jak ma wszystkich w jednym pomieszczeniu. Wtedy staram się
      jej nie „przeszkadzac” i się sama bawi, czyta sobie książeczki, oglada rozne
      rzeczy, cos do siebie gada, smieje się. Lubie ja wtedy poobserwowac. Olenka
      jest bardzo stadne stworzenie. Mieszkamy z moimi rodzicami. Oni na dole a my na
      gorze i Ola lubi jak wszyscy są razem. Jak jestem z nia na gorze to stoi pod
      drzwiami i wola „baba” „djadja”. Jak jest na dole a ja na gorze to stoi przy
      schodach i wola „mama”. A jak wszyscy jesteśmy razem to jest ok. i można się
      bawic  Dlatego my duzo czasu spedzamy na dole u dziadkow. Tam są tez
      zwierzatka, które Olenka uwielbia i wiecej miejsca do chodzenia, bo kuchnia się
      laczy z pokojem i nie ma tylu schodow co na gorze.
      11. Obowiązki domowe z racji tego, ze nie pracuje są moja domena. Do
      sprzątania podobnie jak u Kamili przychodzi co piątek dziewczyna, która za 30
      zl odkurza, sciera kurze i myje podlogi. Ja gotuje, zmywarka zmywa (bez
      zmywarki ciagle były klotnie bo ja nienawidze zmywac a i maz nie bardzo),
      smieci najczęściej ja wyrzucam, pranie najczęściej wlacza i wiesza moja mama,
      bo pralnia jest na dole. Prasuje ja. Ola tez się zajmuje. Kiedys tatus kapal i
      usypial, ale teraz kapiemy się razem, tatus asystuje i pomaga nam wyjsc spod
      prysznica, a uspyiac mogę tylko ja - patrz etap „mamusia”. Meza praktycznie
      caly dzien nie ma w domku, wiec jest niejako usprawiedliwiony  Zakupy
      codzienne ja, a w sobote idziemy razem.
      12. U nas podobnie jak u Joli pelen luz w kwestii nagości. Drzwi od
      lazienki się praktycznie nie zamyka, tylko jak syn meza przychodzi albo inni
      goscie  Często razem z lazienki korzystamy. Maz się kapie, ja myje zęby, a Ola
      lata i rozrabia. Po domu nagolasa nie latamy ale w bieliźnie to się zdarza i
      nie widze w tym problemu. Mysle, ze dziecko powinno normalnie traktowac nagość
      rodzicow, bo roznie się może zdarzyc. Może kiedys będzie musiała mi pomoc wejść
      pod prysznic albo skorzystac z toalety.
      13. Wiosna na mojej glowie zawitala już jakies półtora miesiąca temu.
      Zmienilam kolor na prawie swój naturalny i po wielu latach wróciłam do grzywki.
      Ja często tnę wlosy na krotko potem jest etap zapuszczania i jak już odrosna do
      łopatek np. to znow ciach i mam jak ta laska z Roxette  Ale teraz jest etap
      zapuszczania i chyba zostane na jakis czas przy dlugich, bo maz takie woli wink a
      i ja się tez jednak lepiej czuje w dlugich 
      14. Wiosna na glowach ale na dworze to szczerze mówiąc niezbyt wiosennie.
      U nas nawet jak slonko sieci to wieje jak diabli i już mam tego dosc troche.
      Przez okno się wydaje, ze jest super , a w rzeczywistości zimnica.

      Napisałam się strasznie duzo, mam nadzieje, ze wybaczycie i nie stracicie
      cierpliwości żeby to przeczytac. Pozdrawiam se4rdecznie życząc duzo zdrowka
      • didi23 Re: Styczeń 2003 :) chyba też długie 02.04.04, 14:02
        Hejka troche mnie nie było, ale mialam duzo pracy, a w środę miałam urlop. We
        wtorek i w środę w Cz- wie była Sowa. Chłopaki w pierwszy dzień jadąc w wózku
        trzymali sie za ręce, a potem każdy biegał w sowja stronę. Iwo jest bardzo
        otwartym i super szkrabem, karmił Dawcia, ściskał. Zdjecia zamieszczę jak
        zapełnię kartę, czyli niedługo. Cieszę sie, ze się spotkałyśmy. Niestety nie
        moglismy spedzić całego dnia razem bo mój urwis uparł sie i nie chciał najpierw
        spać, a jak usnął to na długo, potem IWo spał, ale cóż prawa dzeci przede
        wszystkim.
        Olu gratulacje pierwszych kroczków, oby tak dalej.
        Zazdroszczę Wam nowych fryzur, ja postanowiłam zapuscić, ale idzie mi to jak
        krew z nosa. Przed świeami wrócę do ulubionego koloru to moze humor mi sie
        poprawi.
        Nagość. Cóż jak reszta nie jest to temat tabu, tym bardziej, ze mały lata
        wszędzie i włazi wszędzie. Widzi nas często w bieliźnie i uważam, że nie jest
        to przestępstwo, ani nieedukacyjne.
        Wczoraj brzdąc mnie zaskoczył, po kąpaniu pobrykał, zjadł kanapke i pokazał
        potem na łóżeczko, jak go wsadziłam to powałkował sie i sam usnął. Ostatnio
        uwielbia bigać po domku i ciagnąć za sobą zabawki za sznurek, to jest to co
        tygryski lubią najbardziej. A i oczywiscie nowa umiejetnosć rzucanie sie w
        wodzie na brzuch i chlapanie nogami i rękami, chyba pojedziemy na basen do
        Krakowa czym prędzej. Chociaz mały chyba znowu zaczyna kasłać, mam nadzieje, że
        to były zachłysniecia śliną.
        Kasiu trafiłaś w sedno sprawy. Ja jestem nerwus straszny i ciężko mi się
        opanować, ale jak tylko mały przegina i chcę mu dac klapsa to przypominam
        sobie, że klaps to tylkorozładowanie moich emocji i to pomaga. Raz dałam
        klapsa, ale jemu to nie sprawiło żadnej różnicy bo był lekki. "Bicie?" po
        łapkach to dla niego tez zabawa i nie traktuje tego poważnie, a zakazy ma w
        nosie, robi się ostatnio smyk. Oczywiscie wpadanie w histerię to jest to co
        lubi okazywać jak nie dostanie tego co chce, ale sposobem jest chwila
        samotnosci a potem przytulenie do mamy.

        Przepraszam, za długość, ale jak zaczęłam to jakoś samo poszło dalej
        • jogaj Re: Styczeń 2003 :) oczywiascie długie 02.04.04, 22:07
          Mnie nie bylo prawie dwa dni,wiec na pewno bedzie dlugo,bo wiecie,ze ja krotko
          nie potrafie smile
          Na poczatek w punktach:
          1.moje wlosy wyszly bardzo ciemne,a to sredni braz,wygladaja jak czarne i mi
          sie za bardzo nie podoba,ale moze jeszcze zejdzie po kilku myciach
          2.pogoda okropna,swieci slonce,a zimno tak,ze oszalec mozna,gdzie a wiosna,od
          dwoch dni zamarzam na dworzu
          3.Ludikun jak jestem u rodzicow to moj Szymon w lazience stoi tylko przy
          bidecie,a swoja droga bardzo tesknie za bidetem,wiem,ze jak kiedys bede miala
          swoje mieszkanie to w lazience obowiazkowo zmiesci sie bidet,to super wynalazek
          4.Gratulacje dla Oli z powodu kroczkow,jak nam sie uda spotkac wszystkim w lato
          to nic nie pogadamy,bo nasze dzieci pojda w rozne srtony,my za nimi i tylko
          bedziemy na siebie patrzec z daleka smile)))
          5. Szymon srtoi fochy,czasem ma atak i sie kladzie na ziemi i wlai raczkami i
          nozkami,czasem tylko lezy i placze,ja staram sie nie zwracac na to uwagi i
          robic swoje,ale czasem nie jest latwo
          6.fajnie,ze sie udalo spotkac Didi i Sowie,lawina spotkan,oby tak dalej i
          faktycznie wielkie spotkanie styczniakow (Zosia i Mateusz to tez styczniaczki)
          w lecie dojdzie do skutku
          7.moj telemaniak calkowicie stracil zaineresowanie TV,nawet rekalamy czy bajki
          go nie ruszaja,jedynie wlaczanie i wylaczanie z guziczka,ale poza tym jakby go
          nie wiedzial,jestem w szoku
          8.wczoraj Szymon potluk u mociich rodzicow 3 kieliszki od wina,moja mama
          wszysla z pokoju na chwile,a jak ja przyszlam to juz uslyszalam bezek
          tluczonego szkla,siegnal daleko stojacy kieliszek i wyjmujac do stracil inne,na
          szczescie nic mu sie nie stalo.Dzisiaj rano natomiast odkurzylam u
          rodzicow,Szymon bawil sie w kuchni miskami i poszlam za rog,schowac odkurzacz o
          szafy,cicho sie zrobilo wiec biegne,a moje cudowne dziecko przegryzlo torebka z
          proszkieem do pieczenia,cale sie obsypalo,reszte na podloge i rozgrnelo
          reka,wyszlam sie zasmiac,zrobilam mu zdjecie i znowy musialam wyciagac odkurzac
          9.dzis znowu bylam u kupmeli co ma dwojke chlopaczkow,Szymon uwielbia ich
          flaszki,Luki zostawil troche mleczka i bylam ciekawa jak Szymonowi bedzie
          smakowalo takie mleko modyfikowane,wzial flache,zaciagnal sie,bo u nich to
          zawsze cos dobrego jest, i z obrzydzeniem rzucil butle,zrobil mine i wyplul
          mleko. Juz wiem,ze nie bedzie lekkko przekonac go do innego mleczka niz moje,a
          powoli dojrzewam do decyzji o odstawieniu go,tylko nie wiem za bardzo jak soe
          do tego zabrac
          10.Skrzynka jestem pod wrazeniem Twojego posta,super opisane same madre
          rzeczy,prosze o wiecej takich przemyslen.Ja mam idealistyczne podejscie,ale
          duzo realizmu w sobie,czasem chec przwidzenia konsekwencji pewnych zachowan
          rzyprawia mnie o bol glowy,a wiem,ze to dopiero poczatek. Ja staram sie
          reagowac spokojnie i tlumaczyc,ale nie zawsze sie to udaje.
          Zdadzam sie,ze wychowywanie dziecka to super sprawa,choc moje doswiadczenie w
          tej sprawie jest malenkie w porowaniu do Kasi smile
          Koncze,bo wszedla jakkis okrpnie dlugi post,mam nadzieje,ze wybaczycie o ile
          przeczytalayscie do konca.
          Buziaczki-Jola
          • kini_franio Re: obrzydliwy piątek:( 02.04.04, 22:27
            Najpierw post pełen żalu... Wasze posty te długaśne skopiowane i czekają juzna
            wydruk, stąd pozwolicie że tylko o naszych sprawach wspomne. Dzisiaj pół dnia
            spędziliśmy w szpitalu, miało być ot tak bezproblemowo, a okazało się że zwykłe
            sczepienie wymga obserwacji (co jeszcze zrozumiałe) no i trzeba przejsć
            wszystkie szczeble biurokratyczne w związku z przyjęciem pacjenta do szpitala
            itd., najgorsze ze Franek musiał być kłuty, bo trzeba było załozyć wenflon, w
            razie jakby reakcja na szczepionkę była gwałtowna...pielęgniarki kłuly go ze 3
            razy bo nie dawały rady, tak mój biedny Franuś walczył, Boze naprawdę nie
            wiedziałam już co robić. Kiedy slyszy się krzyk i płacz rozpaczliwy włąsnego
            dziecka to serce zamiera...w końcu kazali nam wyjść z pokoju, ja zapłakana, no
            ale udało sie wreszcie "dopełnić" obowiazków. Potem samo szczepienie to juz
            była pestka, no i kilkugodzinne siedzenie...ech mówię Wam, i te dzieci chore z
            napadami duszności, i byliśmy w sali gdzie leżał maleńki chłopczyk, myśle ze
            miał góra miesiąc, i do którego nikt nie przyszedł przez te kilka godzin, nie
            było tam nawet śladów bytnosci kogokolwiek bl;iskiego....
            Dobrze ze przynajmniej reakcji(na szczepinkę nie było zadnej(co też spowodowało
            myśli - ze moze ten cały stres był niepotrzebny). Dobrze też że po samym
            szczepieniu Franus wśród szpitalnych zabawek odzyskał humor i był nie do
            zdarciasmileBuzia mu się nie zamykałasmileTEraz moje słoneczko śpi wymęczone, mam
            nadzieję ze noc będzie spokojna. cZego i Wam życzę.
    • kingabd1 Witam wiosennie 02.04.04, 23:11
      hej,

      z ogromna przyjemnoscia przeczytalam posta Kasi. A potem sobie to wszystko
      przemyslalam i tez doszalam do pewnych wnioskow Zauwazylam np. ze jak zabraniam
      czegos Zuzi to ona z uporem maniaka dazy zeby koniecznie to zrobic. W zwiazku z
      tym byl taki czas, ze wychodzilam z nia na dwor i juz od samego poczatku bylam
      podminowana, patrzylam tylko kiedy ona podniesie cos z ziemi, albo wytrze reke
      o samochod czy cos innego wymysli. Caly czas bylam zirytowana, aze w koncu
      stwierdzilam ze to nie ma sensu. Ja sie wsciekam on jest malym czlowieczkiem
      ciekawym swiata i ja nie moge a nawet nie mam prawa jej tego zabraniac. I
      sprobowalam inaczej zamiast brac ja na rece albo wyrywac jej cos reki podchodze
      do niej i tlumacze "zobacz jaki ten samochod jest brudny", albo "pokaz co masz
      w raczce" (jesli patyczek nie ma sprawy, jak cos innego kaze jej wyrzucic i ona
      NAPRAWDE sie slucha. A jak krzyczalam miotalam sie to ona udawala ze nie slyszy
      i za chwile robila to samo. Tak samo jest na placu zabaw. U nas sa drabinki z
      mostem zwodzonym. Problem polega na ty ze ten most idzie lekko w gore i dziecko
      musi sie trzymac z boku i podciagac go gory. Mamy nie pozwalaja dzieciom tam
      wchodzic (mowie takich maluchach okolo 2 lat) bo moga sie zsunac. Ja
      wiedzialam ze jak tej cholerze zabronie to nie mam po co na plac zabaw
      przychodzic bo ona mi nie daruje. A wiec pozwolilam. Efekt - Zuzia czasami
      sobie przypomni zeby tam isc, sama wchodzi po drewnianych drabinach chodzi po
      moscie w ta i z powrotem bez mojej pomocy ja ja tylko asekuruje. Postanowilam
      zwolnic tempo w koncu nigdzie sie nie spiesze.
      W 100% zgadzam sie z Kasia ze nie mozna byc do dziecka bezplciowym, tzeba uczyc
      dziecko wyrazac emocje, czyli samemu to robic. Mowic dziecku co sie czuje. Ja
      oczywiscie teoretyzuje w przeciwienstwie do Skrzynki.Ale ja sama po sobie wiem
      ze nie umiem rozmawiac z ludzmi z kamienna twarza, albo takich ktorzy mowia ze
      jest dobrze a wcale tak nie jest. Ja staram sie mowic do Zuzi osyc stanowczym
      glosem, czasem podziala. Ostatnio pomaga jak jej mowie zeby czegos nie robila
      bo mamie bedzie smutno. Ja mysle ze etody wychowawcze tzeba dopasowac do
      dziecka kazde jest inne, ale na pewno musza znc granice.

      To na tyle przemyslem, a ta poza tym to przedwczoraj rano poszlam do kuchni
      robic sniadanie a Zuzia buszowala w zabawkach w duzym pokoju. Nagle
      slysze "tatitatilala"itp. Zagladam do pokoju i widze moje dziecko siedzace na
      fotelu. W jednym reku trzyma telefon przy uchu, na kolanach ma katalog AVONU,
      przeklada kartki i dyskutuje przez telefon. Podejzewam ze zamwaiala kosmetyki.
      Cholera juz boje sie rachunku wink
      A jeszcze jedna historia z telefonem - we wtorek moje dziecko wykonalo swoj
      pierwszy telefon do babci. Bawila sie telefonem, a ja cos robila w lazience.
      Ona chodzila po domu i "gadala" przez telefon (myslalam ze udaje). Nagle
      przychodzi do mnie a ja slysze ze telefon rozmawaia lapie za sluchawke a tam
      moja mama, ktora byla przekonana ze to ja zadzwonilam i dalam sluchawke Zuzi. A
      mala spryciula pstrykala i wybrala ostatni numer, jak moja mama odebrala to
      zaczela cos babci opowiadac. Teraz przynajmniej moge zwalic wine na Zuzie jak
      rachunek bedzie za wysoki.

      Kini Zuzia podobnie jak Franio zabiera dzieciom zabawki mimo ze ma swoje
      widerko i lopatek, ale ona woli zielone. Ma takiego kolege starszego o 5
      miesiecy, ktory straszeni koch swoja lopatke nawet z nia spi, ale jak widzi
      Zuzie to rzuca jej pod nogi lopatek i ucieka z palczem do mamy. Widzicie tak
      kobiety wychowuja sobie mezczyz wink

      Jajko to u Zuzi kuga. Ciekawe czy ma to cos wspolnego z kura.

      Aha, spotkanie w sobote o 10.30 pasuje. Mam tylko maly problem nie za dobrze
      znam park Ujazdowski tzn. moze go znam tylko nie wiem ze to on. Prosze o
      wskazowki.

      To chyba na tyle. Jak sobie cos przypomne to dam znac
      • socka2 Re: Witam wiosennie 03.04.04, 23:55
        Tak od poczatku, co pamietam - gratuluje Oli startu na wlasnych nozkach!!!
        Skrzynce super wykladu, a Frania mocno tulimy, chociaz pewnie juz zapomnial o
        szczepieniu smile

        Wczoraj pisalam Joli, ze nic sie u nas nie dzieje i wykrakalam - chwile potem
        obudzil mnie przerazliwy placz Pauli - pobieglam do niej, przytulilam, a ona
        tak wymiotowala, ze wszystko do wymiany sad(( potem jeszcze dwa razy zwrocila i
        sama po ok. pol godz. zasnela (odeslala mnie do drugiego pokoju surprised W nocy raz
        sie obudzila i zazadala mniam mniam - dalam (chociaz ostatnio unikam karmienia
        w nocy), bo jakis zator znow mi sie zrobil (zla pozycja przy karmieniu sad i
        chcialam, zeby Paula sciagnela (to samo 2x rano). W dzien bylo super!!! Paula
        dobrze sie czuje, biega, ucieka, nadal uwielbia buuua buuua czyli sie bujac,
        chociaz ostatni opuscila ulubiona hustawke i wsiadla na zwierzatka na
        sprezynach - tez sa ok smile) Wczoraj babcia dala troche kasy na zalegly prezent
        urodzinowy - poki co kupilismy niewielki prezencik, zeby pozniej kupic cos
        konkretniejszego. To pozniej ma nastapic, jak znajdziemy jakies porzadne
        mieszkanie (niestety wynajmujemy, bo ceny mieszkan sa zabojcze!!!!!) - czekamy
        na 2-pokojowe mieszkanie z malym ogrodkiem. Przez to szukanie najczesciej
        puszczaja nam nerwy, ale jakos szybko nam przechodzi (w przeciwienstwie do
        czasow sprzed ciazy). Wtedy to zamierzamy kupic Pauli piaskownice smile)) tutaj
        niestety nie uswiadczysz tego - zalamka sad a z tego co widze po styczniakach ,
        to dzieci uwielbiaja lopatki, wiaderka i piach!

        Mialam cicha nadzieje na przyjazd do PL w maju, ale ze wzgl. finansowych nie
        uda mi sie crying(( Chociaz ciesze sie, ze co rusz otwieraja nowe polaczenia z
        Polska - czekam kiedy z Gdanska bedzie cos do Wloch latac...

        Co do wychowania dzieci - no coz, ja laik raczej jestem (chociaz pracowalam
        jako baby sitter smile Poki co probuje tlumaczyc , czesto 100 razy to samo, Paula
        patrzy prosto w oczy, robi nu-nu i ... po chwili to robi to samo surprisedOO Ostatnio
        niestety uderzylam ja w raczke sad tez mialam twarde postanowienia, ze bic nie
        bede, ale....my swoje a zycie swoje....krzyknac tez mi sie zdarzy,a potem
        sie "plaszcze" przed corka. Po tym klepnieciu w raczke Paula patrzyla na mnie
        takim dziwno- smutnym wzrokiem...teraz pomysle 5 razy zanim podniose reke, tym
        bardziej,ze wiem, ze na razie zadne bicie raczej nie przyniesie rezultatow (a
        moze sie myle??? dzisiaj Paula juz nie rozrzucala gazet w sklepie).

        Lece spac, pozdrawiamy
        Ania i Paula
        • camilcia Re: Witam wiosennie 04.04.04, 08:39
          Oj, ale tydzień...
          Do Warszawy i z powrotem we wtorek i w środę i w czwartek po Marcina. No i mam
          w domu dwoje dzieci : ) bo Marcin musi leżeć. Boli go ta noga strasznie, ale i
          tak jest dzielny.
          Zakupy robię ja, bo lubię, np. w czwartek zrobiłam duże zakupy w Auchan i duże
          pod halą mirowską, dokupuję jeszcze czasem np. wędlinę, mięso, pieczywo w
          sklepikach osiedlowych. Ceny mnie powalają, szczególnie owoce i warzywa drogie,
          w dodatku Marcin lubi pojeść, a ja jestem wybredna. Nie oszczędzamy na
          jedzeniu, ale nie szaleję za często i robię surówkę z marchewki a nie z awokado
          np. żeby było taniej.
          Alergia – ja nie wiem już co jest grane, Maja nadal ma straszną buzię i rączki
          i trochę zmian na całym ciałku, mleka już nie podaję od dawna, ja też nie jem
          (ani nic mlecznego) mleko sojowe i produkty próbowałam jej podawać, ale było
          wyraźne zaostrzenie więc próbujemy kozie, Majci smakuje ale ono też uczula
          podobno, zobaczymy, lekarz nie pozwolił też podawać rosołu i gotować mięso
          oddzielnie i warzywa oddzielnie, we wtorek mamy wizytę u homeopaty, bo
          alergolog jakiś mało był przekonywujący. Z mlekiem podobno jest tak, że to się
          musiało uzbierać, fakt, Majka jadła Danonki i inne serki, teraz musi minąć tyle
          samo zanim się oczyści organizm.
          Magda, buty dla Majki kupiliśmy po godzinie przymierzania i ja nie wiem nadal
          jak to robić, już pisałam że dla mnie jest to bardzo trudne, kupiliśmy adidaski
          Nike (w Decathlonie za 74 zl na wyprzedaży) i kalosze, planuję jej kupić jakieś
          butki bardziej odkryte, ale ciągle szukam. U nas jest taka firma Eldam, oni
          nawet jakieś nagrody dostali za dziecięce buty, Majcia miała zimowe butki od
          nich, bardzo fajne i cenowo około 60zl , czekam na wzory wiosenne.
          Oleńce gratulujemy pierwszych kroków!
          Skrzynka, ja nie mogę za bardzo się odnieść do tego co tak mądrze napisałaś, bo
          wszystko przede mną. Ja mam chyba dużo cierpliwości, ale są dni, że nie mam
          ochoty jej ubierać pół godziny bo bawi się suwakiem od kurtki. Często mówię do
          niej stanowczym tonem, szczególnie jak mnie nie słucha, co zdarza się coraz
          częściej.
          Paty, myślę że przychodzi taki moment, że za dużo już rzeczy mamy na głowie
          albo gorszy humor i wtedy nawet błahe sprawy wydają się wyprowadzić nas z
          równowagi albo przygnębiać. Głowa do góry, każda z nas tak ma czasem.

          Majka jeszcze śpi! razem z tatusiem smile

          no i na spotkaniu sie stawimy oczywiscie!
          • jogaj Re: Witam wiosennie 04.04.04, 10:02
            Aniu pisz o pierdolach,zeby nie musialy sie zdarzac takie rzeczy o ktorych
            musisz nam napsac.
            Kamila fajnie,ze juz masz meza w domu.
            My wczoraj caly dzien na dworzu,Grzes musial gdzies tam pojechac,wiec my do
            moich rodzicow,no i caly dzien porzadki w ogrodku robilismy.Bylo super,ale
            jeszcze troche zimno.Szymon grabil,pomagal mi wkladac do kosza to co
            zagrabione,a jak juz wlozylismy wszystko z kupki to wyrzucal wszystko smile
            Glownie chodzil od babci do mnie i do dziedka i tak w kolko.No i bawil sie z
            psami,a potem bardzo chcial zlapac kota (mieszka pod balkonem,sam sie tam
            wprowadzil,no i go dokarmiamy i zostal) i wolal go.No o potem najlepsze,
            wszedlza dziadkiem na drabine,sam,ja go tylko asekurowalam,wszyscy bylismy w
            szoku. POtem przyjechal Grzes i poszlismy do kina,ale bilety byly tylko w 3
            pierwszych rzedach wiec zrezygnowalismy.Poszlismy tylko na spacer,wracamy,pelen
            sukces,moja mama pierwszy raz zmieniala pieluche Szymonowi.Najlepsze jest to,ze
            zalozyla ja obrazkiem do tylu smile
            Szymon wlasnie lezy na podlodze i moja szczotka czesze Ginesa smiejac sie przy
            tym do rozpuku,cala reszta spi,bo wczoraj przyjechali znajomi,tzn nasz sasiad
            ze starego mieszkania z dziewczyna i spia u nas.
            Koncze,bo znowu dlugasnie mi wyszlo.
            Buziaczki-Jola
            • kingabd1 No i stało sie... 04.04.04, 14:15
              ... Zuzia sie rozchorowala sad((((. Nalezy do tych dzieci ktore zadko cos lapia
              a tu nagle. Nie wiem czy to czwartkowy spacer po lazienkach i kladzenie sie na
              trawie czy piatkowy basen czy Bog jeden raczy wiedziec co. Ona bez przerwy
              zdjemuje sobie czpake i kurtke juz nie mam do niej sily. Wczoraj po
              popoludniowej drzemce dostala biegunki co chwila cos bylo w pieluszcze (tak
              troszke) a dzis w nocy goraczka okolo 38. Na szczescie mamy pakiet w Klinice
              Damiana wie dis z samego rana od razu na wizyte. Myslalam ze to moze z zatrucia
              ale lekarka obejrzala i stwierdzila ze to poczatek infekcji. Dostala lekki
              homeopatyczne, ale nie zdazylam jej jeszcze podac bo ciagle spi. Zachowuje sie
              jak maly kangurek caly czas chce byc przyklejona do mnie. Strasznie plakala
              rano i u lekarza i ciagle mamma mamma. Czuje sie podle, jestem zmeczona i mam
              wszystkiego dosc sad A tu jak na zlosc super pogoda.

              Na razie to wszystko caluje mocno. Aha kupilismy Zuzi na allegro huśtawka-
              siedzisko Little Tikes za niewielkie pieniadze i teraz musimy dokupic sam
              stojak najchetniej drewniany lub plastikowy, czy ktoras z Was orientuje sie
              gdzie takie cos mozna dostac?
              • socka2 Re: No i stało sie... 04.04.04, 16:06
                Kinga, przykro nam z powodu choroby Zuzi sad Zuzienko wracaj szybko do zdrowia!!!

                Jola, ja tez mam juz zdjecia - tylko 4 z czego dwa sa wyrazne sad ale skanera
                nie moge zainstalowac i przez to nie moge Ci ich wyslac.

                Paula szalala dzisiaj przed kosciolem wymachujac palma smile)) na dworze tak
                pieknie i cieplutko...az sie chce zyc!!!!

                pozdrawiamy wiosennie
                pedze ogladac film
                Ania i Paula
                • skrzynka3 Re: No i stało sie... 04.04.04, 20:05
                  Hej!
                  Dobrze ze Pauli lepiej, Zuzienko zdrowiej szybciutko. Dzieci chyba tak maja ze
                  jak choruja to jakby robia sie mlodsze moje chlopaki do tej pory przy
                  powazniejszej chorobie spia ze mna i bardzo potrzebuja byc naglaskani i
                  naprzytulani a czasem nawet zdarza mi sie wziac moje wielkie koniska na rece i
                  zaniesc np do lazienki -nie dlatego ze az tacy chorzy oczywiscie.
                  Camilcia dobrze ze Marcin w domu -trzymaj sie dzielnie i oby szybko wrocil do
                  sprawnosci. Wiesz ja niestety do tego wszystkiego mam dosc choleryczny
                  charakter i latwo mnie wyprowadzic z rownowagi ale bardzo sie pilnuje.
                  Palmy od kilku lat robie sama z ogrodkowego zielska w tym roku po raz pierwszy
                  robilam trzy dzieciece wink)) Zosia bardzo dumna machla swoja malutka a potem w
                  Kosciele probowala namowic Stasia zeby troche powalczyc na palmy (hm moja
                  slodka dziewczyneczka uwielbia toczyc walki na miecze i szable ktore maja
                  chlopcy i wydaje przy tym bardzo bojowe okrzyki.
                  Oho pachnie pizza z pieca pedze na kolacje. Caluski dla wszystkich i dobrego
                  tygodnia Wam zyczymy Skrzynka
                • danwik Re: No i stało sie... 04.04.04, 20:16
                  Oj Kinga mnie również okropnie przykro z powodu choroby Zuzi. Mam nadzieję, ze
                  to nic poważnego i szybciutko minie !!! Kini cieszę się, że dla Franusia
                  wszystko dobrze się skończyło (on na szczęscie napewno już nie pamięta).
                  Napewno Ty z mężem ten dzień będziecie jeszcze bardzo długo mieć w pamięci
                  (wyobrażam sobie co czułaś widząc tego malutkiego chłopczyka, do którego nikt
                  nie przyszedł ... surprised( no ale na szczeście z Franusiem OK.
                  Uff jestem dzis wykończona w piątek i sobotę robiłam porządki świąteczne i mam
                  dość ... nawet brak mi weny twórczej i nie pamiętam co chciałam Wam napisać surprised(
                  Może jutro będzie lepiej i w pracy cosik naskrobię. pzdr cieplutko.agnieszka
                  • ludikun Re: No i stało sie... 04.04.04, 22:45
                    No to po kolei:

                    1. Magda gratuluje nowej fryzury, ja tez musze sie wybrac do fryzjerki, choc na
                    moje 3 na krzyz wlosy i tak wiele nie pomoze...Zawsze mialam marne piorka a
                    teraz po karmieniu i ciazy to szkoda gadac.

                    2. Magda polecala salatke grecka to ja wam tez polece pewna pychotke. Jest to
                    salatka, ktora mozna zjesc w Warszawie w Galerii Mokotow w tej restauracji z
                    motylami. A wiec: salata lodowa+pomidor+szynka drobno pokrojona+kurczak
                    smazony+ sos: w malym garnuszku troche oleju i zabek startego czosnkku -
                    uwaga !!!nie spalic czosnku !!!....Nie moge powiedziec, zeby salatka byla
                    dietetyczna ale jest PYSZNA...oczywiscie dla milosnikow czosnku. Sprobujcie
                    koniecznie !!!

                    3. Ciesze sie, ze Misio juz zdrowy a Zuzi zycze, zeby sie nie dala
                    chorubsku !!!

                    4. Paty, kazdy ma gorsze i lepsze dni i tak juz chyba musi byc...Jak mi jest
                    zle to mysle sobie o calym szczesciu jakie mnie w zyciu spotkalo...a najwieksze
                    z nich to Olka !!! I koniecznie pokaz sie w grzywce !!!

                    5. Kamila, teraz wszystko na twojej glowie...wiem jak to jest bo moj Tomek mial
                    w wakacje wypadek i lezal przez chyba 2 miesiace w domu. Zycze Ci duzo
                    wytrwalosci i duzo sily !!! Chcialabym sie jeszcze Ciebie spytac o Twojego
                    homeopate. Czy to lekarz ?? Czy z polecenia czy trafilas do niego przypadkowo ??
                    Ja z Olka tez chetnie bym sie wybrala bo coraz gorzej z jej pyszczkiem.

                    6. Z tym chodzeniem Olki to chyba byla przedwczesna radosc...niestety....

                    7. mam jeszcze pytanie do Kini - co to bylo za szczepienie i dlaczego podjete
                    zostaly takie srodki ostroznosci? Przed Olka jeszcze potrojne a poniewaz jest
                    alergiczka to wole wiedziec.

                    8. No i na deserek zostawilam sobie i wam cos 'niefajnego'....bo ja dostaje
                    schizy w zwiazku z atakami terrorystycznymi...zupelnie nie moge sobie z tym
                    poradzic. Nie wiem kidy znow pojde do kina...A wy sie nie boicie ??

                    Kasia I Ola

                    ps. A teraz siadam do Skrzynkowej rozprawki !!!
                    • didi23 Re: różności 05.04.04, 09:39
                      Kiedy przyjdzie wiosna i ciepełko? Niby ładnie za oknem a w rezultacie zimno. W
                      sobotę chodzilismy za wózkiem bo tego klocka mam dość . Wiem, że było dużo na
                      ten temat pisane ale proszę napiszcie jakie macie wózki i ile ważą. Ja musze
                      mieć lekki bo na 3 pieto cięzkiego nie wniosę. Dawnik wiem że masz scouta, czy
                      zdaje egzamin i ile kosztował?
                      Dawcio niestety jest małym leniem i troche pochodzi na nogach a reszta to na
                      rączki. Bylismy na grillu u znajomych i mały przerzucał kamienie i oczywiście
                      cały sieumorusał a najlepiej było na kolanach na ziemi klęczeć.
                      Zuziu duzo zdrówka Ci życzymy wracaj szybko do zdrowia.
                      Kamila fajnie, ze masz Marcina w domku teraz to będzie szybko wracał do formy.
                      Skrobne moze jeszcze cos później.
    • franca1 różne plus Park Ujazdowski - lista 05.04.04, 10:00
      Zuziu (i inne nieujawnione chorowitki) wracajcie do zdrowia i to szybciutko,
      Kinga ja stawiam, że Zuzia mogła złapać coś na basenie (wirus albo bakteria
      albo ją przewiało) tak było z Olką miała jakąś bakterie i dopiero 2 serie
      antybiotyków pomogły, ale jakoś starsznie źle nie przechodziła tego. Kini
      dobrze, że Franek łagodnie przeszedł szczepienie. My szczepimy się w czwartek,
      mam nadzieję że nie będzie powikłań. Paty nie martw się zwsze po burzy jest
      słońce, a czasami dobrze uzewnętrznić emocje, to jakoś w taki cudny sposób
      oczyszcza atmosferę, tak u nas jest, bo ja też furiatka. No i koniecznie pokarz
      się z grzywką. Czosnek uwielbiam w przeciwieństwie do mojego męża, więc sałatkę
      na pewno wypróbuje.

      Ola to miłośniczka kotów - moi rodzice mają takiego podwórkowego wczoraj sypała
      na niego trawę, korę spod choinek, piach, ciągnęła za uszy, ogon, popychała
      nóżką ... Aż kotek na jej widok zaczął uciekać a ona za nim cii cii cii - no a
      jej ulubiona zabawka to teraz buały pluszowy kot, którego kupiłyśmy w sobotę bo
      na jego widok w kiosku oszalała na szczęscie całkiem przyzwoićie kosztował.
      Buty kupiłam w końcu Melanii w CCC za 59,99 brązowe na rzepe, na grupszej
      podeszwie, szyte całkiem przyzwoicie się przezentują, Olka zadowolona wszystkim
      je pokazuje i chyba jej wygodnie. A spociłam się przy tym mierzeniu ...

      Skrzynka - Twóje przemyślenia (z którymi się zgadzam) potwierdziły moje
      przypuszczenie, że teoria mówi swoje a życie zawsze weryfikuje nasze poglądy. I
      przede wszystkim doświadczenie w wychowywaniu dzieci. Choć czasami trudno
      podejść zdroworązsądkowo do tego wszystkiego co piszą w mądrych poradnikach i
      książkach. Ale wydaje mi się, że jednak dziecko powinno mieć wyznaczone zasady
      i granice, których nie wolno mu przekraczać, bo będą wyciągane konsekwencje.
      Skrzynka dziękuję za Twoje przemyślenia i pisz częściej.

      ********************************************************************************
      *********

      Al. Ujazdowskie spotykamy się w parku na placu zabaw - widoczny od strony Al.
      Ujazdowski chyba na wysokości numeru 13 o ile dobrze pamiętam, 10.30, 17
      kwietnia sobota - potwierdzili się:

      1. Skrzynka plus Zosia;
      2. Kasia (ludikun) plus Ola;
      3. Beata (ebeatka1) plus Maks;
      4. Kinga (kingabd1) plus Zuzia;
      5. Dorota (dador) plus Mati;
      6. Magda (franca) plus Olga;



      No dobrze czas zrobic copy - paste, bo już od wczoraj piszę tego maila w
      wolnych chwilach i chyba już nic mądrego nie wymyslę.
      Pozdrawiamy cieplutko
      Magda i Olga
      • danwik Re: różne plus Park Ujazdowski - lista 05.04.04, 10:59
        Didi wózek kupiliśmy w lutym więc nie wiem czy nie za wcześnie na jego ocenę. W
        każdym bądź razie jak na razie (odpukać!) sprawuje się dobrze - nie trzeszczy i
        wszystko OK. Według mnie jest w miarę lekki a przy tym siedlisko ma duże i
        szerokie. Ja mieszkam na IV piętrze i schodzę z wózkiem i Wiki na rekach
        (gorzej do góry surprised(. Cena - 300 zł.
        pzdr cieplutko. agnieszka
        buuuu ząb mnie boli a co gorsza nie wiem dlaczego bo dziurki żadnej nie mam surprised(
        ----
        A tu moje dwa brzdące przekochane :o)
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=9612866
        • didi23 Re: różne plus Park Ujazdowski - lista 05.04.04, 11:19
          Aga dzięki za odpowiedź. Ja sieciagle waham pomiedzy babydreas travel, a
          polamiem bartek bis, a naszymi robionymi przez częstochowskich producentów
          • didi23 Re: różne plus Park Ujazdowski - lista 05.04.04, 11:20
            oczywiscie polakiem a nie polamiem jak napisałam
            • danwik Re: różne plus Park Ujazdowski - lista 05.04.04, 12:36
              Wózka Bartek firmy Polak nie oglądałam a Baby-dreams jest cięższy od Scouta
              (przynajmniej te modele, które ja oglądałam).
              pzdr agnieszka
              • alabama8 Re: różne plus Park Ujazdowski - lista 05.04.04, 13:04
                Byliśmy z Fildusiem na rowerowej wycieczce. Mam już zamontowany dzeckowy
                fotelik rowerowy. Filduś się trochę popłakał – ale dopiero wtedy jak go z
                fotelika zdjęłam – a on jeszcze chciał pojeździć. Tak był przejęty, że nawet
                nie pisnoł, a ja mu przez długi czas siedziałam na paluszkach którymi trzymał
                się siodełka. Pewnie nie bolało, ale teraz siadam na rower ruchem posuwistym –
                aby wszelkie paluszki zepchnąć z pola siadania J
                Od tygodnia Filduś na każde pytanie odpowiada „jeś” – pokremować ci nóżki? –
                „jeś”, pokremować ci brzuszek? – „jeś”, chcesz jabłuszko? – „jeś”, wyrzucić
                cię przez okno? – „jeś”, zwariowałeś? – „jeś”
                No i pojawiają się w jego słowniku zbitki dwuwyrazowe: pill ap (pill apple –
                obierz jabłuszko).
                Odnoszę również wrażenie że uzyskał samoświadomość i na pytanie kto to? – gdy
                ja pokazuje Fildka Fildkowi w lustrze – on odpowiada – „dziu” czyli „dziundzi”
                (bo taką też ma w domu ksywkę), a na zdjęciach też pokazuje siebie i mówi że
                to „dziu”.
                ŁAZIENKI Ujazdowskie: też poprosimy być dopisani do listy! W końcu kto wymyślił
                Park Ujazdowski!
                7. Iwona (alabama8) plus Fildek
                A jaki znak rozpoznawczy? But w butonierce?

                GOLIZNA: jest dla dziecka atrakcyjna tak długo jak długo się ją ukrywa. Vide:
                zakazany owoc. Ale widzę że tu obecne mają zdrowe podejście do sprawy.
                • jogaj Re: wozek 05.04.04, 14:45
                  Ja ma Inglesine Max,jestem zachwycona,ale to drogi wozek,zadnych problemow od
                  lipca,dwie kolezanki maja dlugo ten wozek i tez bezproblemowo.
                  Przy wyborze zwrocilabym uwage na wielkosc kolek i wybrala z mozliwie
                  najwekszymi,bo im mniejsze tym gorzej sie prowadzi na nierownosciach,no i
                  Babydreams wiele ludzi zachwala,nawet jak cos sie stanie to firma reaguje
                  bardzo szybko.
                  Szymon zaczyna wiecej mowic,juz mozna poznac niektore slowa,stara sie
                  nasladowac to co ja mowie,smesznie to brzmi smile
                  Dzis na spacerze,caly na nozkach,bylsimy na hustawce,no i spadal,ja go
                  zlapalam,ale zachaczylam go niezbyt dlugima paznokciem,krew,kurtka
                  brudna,troche placzu.Czuje sie winna, zle mi z tym,paznokcie juz obciete do
                  minimum.
                  Po powrocie do domu jadl zupe siedziac na kanapie (zwykle stoi,ale byl zmeczoy)
                  przy ktores luzce z kolei juz mu powieki opadaly,przy nastepnej otwieral
                  buzie,ale oczy mial zamkniete,potem juz go tylko przechylilam i spi,Gines z nim
                  i ciagle kladzie mu mordke na nozkach.Ja juz umylam polowe okien w domu,bo mi
                  forum sie nie chcialo otworzyc,reszta czeka,az sie synek obudzi.
                  Dzis troche zmoklismy,ale wlasciwie jest cieplo.
                  Paty ja wiem dlaczego Ci zle, po prostu brakuje Ci forum smile co z
                  samochodem,macie juz?bo jakos w kwietniu mial byc.
                  Ludikun ja nie mysle o zamachach,moze dlatego,ze nie mieszkam w Wawie,a moze
                  dlatego,ze lepiej cieszyc sie chwila,a nie zamartwiac skoro i tak nie jestesmy
                  w stanie tego zmienic?!
                  Ide dalej sprzatac,buziaczki-Jola
                  • magdaraf2 Re: wozek 05.04.04, 15:18
                    Mój wózek to jak pisałam kiedys Graco Voyager i pewnie dlatego,że nie na
                    pompowanych kołach rozklekotał się przez 1,5 roku. Słyszałam,ze wiele osób
                    chwali sobie Bebecar Raider AT+. Ja sama oglądałam go w sklepie i
                    stwierdziłam,ze jest super, ale niesety nie na moją kieszeń (ok.1600 zł). Za to
                    na Allegro mozna kupić nie tak drogo. Teraz zastanawiam sie nad kupnem
                    używanego Chicco Pick Up na pompowanych kołach. Ponoć jest niezły. Slyszeliście
                    jakieś opinie na jego temat?
                    Patryk szaleje jak wariat ostatnio a zwlaszcza na dworze z grabkami i lopatą
                    (oczywiscie duzymi bo mała łopatka go juz nie interesuje). Ma też ostatnio
                    problemy ze spaniem. Płacze w nocy i w dzień nie chce w ogóle zasypiac. Moze mu
                    zęby idą? Dzisiaj obudził się o 5 rano i myślalam,ze zwariuje, na szczeście 0
                    6:30 zasnął i spał do 8.
                    Bylismy tez dzis na zakupach. Kupiliśmy śliczną czapeczkę i kurtkę. Oczywiście
                    pieniązki wyłozył dziadek.
                    Dziadek to w ogóle niezla historia dzisiaj bawił się tak z Patryczkiem,ze
                    Patysiak śmiał sie aż do łez. Aż milo bylo patrzeć...
                    A i jeszcze apropo's szczoteczki to jaki to dokładnie model Oral B? I jaką
                    paste najlepiej kupic? Moze homeopatyczna, tylko jaką?
                    Szykujemy sie do swiat a posprzątać nie da rady, bo co posprzątamy to zaraz
                    Patryk do poprzedniego stanu dom doprowadza. Hihihi, takie uroki bycia
                    rodzicami.
                    Co do nagości to u nas takiego luzu nie ma.Ja nie chodze w bieliźnie po domu bo
                    moj mąż nie lubi, mówi,ze sąsiedzi patrzą. Ale do łazienki sobie wchodzimy.
                    Kończę bo mam gości. Dokonczę potem
                    • kini_franio Re:jeszcze o szczepieniu 05.04.04, 15:33
                      Kasiu,- szczepienie to właśnie potrójna skojarzona - Priorix, niestety
                      wszystkie one są na białku kurzym, na które Franek ma alergie (stwierdzona
                      testami i niestety potwierdzona obecnie). W sobotę Frania na buzi wysypało,
                      wczoraj drapał sie jak oszalały i trzeba było dodatkowo dwa razy Zyrtec podawać
                      a dzisiaj paskudna zielona biegunka...Myslę, ze to potrwa tak pewniedo tygodnia
                      jak nie dlużej. W szpitalu robiliśmy bo baliśmy sie jeszcze gorszej reakcji -
                      wstrząsu czy czegoś podobnego. Na szczeście nic takiego nie miało miejsca.
                      Równiez z przyjemnosćią przeczytałam post Kasi- Skrzynki, buduję swój
                      elaboratsmile, przemysleń jest sporo.
                      pozdrawiam i zajrzę później
                      • jogaj Re:jeszcze o wozku,mleko 05.04.04, 16:11
                        Magda ja mysle,ze Didi chodzi o lekki wozek,a pompowane kola to od razu ciezki
                        wozek smile
                        Chcialam sie Was zapytac jakie mleko dajecie swoim dzieciom,w jakich ilosciach,
                        ile do tego produktow mlecznych?
                        Mam zamiar odstawic Szymona,jeszcze nie wiem jak to zrobic, po pierwszych
                        probach z mlekiem mysle,ze ciezko bedzie mu zaakceptowac smak modyfikowanego
                        mleka,wiec prosze o porady.
                        Koncze,bo Szymon sie obudzil i placze-Jola
                        • skrzynka3 Re:jeszcze o wozku,mleko 05.04.04, 18:16
                          Hejka!
                          Mam wrazenie ze Camilcia tez deklarowala Lazienki vel park Ujazdowski no i Sowa
                          czyli Part Two?
                          Kini teraz ja czekam z niecierpliwoscia na Twoje przemyslenia wink))Dobrze ze u
                          Franka tylko takie w sumie uciazliwe ale niegrozne reakcje po szczepionce.
                          Paty mam nadzieje ze wreszcie podlacza Was do netu i czesciej bedziesz mogla
                          przeczytac -glowa do gory w koncu kiedys zawsze jest lepiej smile))))
                          Przyznam sie Wam ze ja tez troche boje sie zamachow. Jakos siedzi to we mnie i
                          nie potrafie tak calkiem sie wyluzowac.Z tego wzgledu nie chce w tym roku isc
                          na centralna Droge Krzyzowa na Starowke.Wiem ze to pewnie przesada ale jakos
                          byl we mnie duzy niepokoj glownie o dzieci -Kubek uwaza ze troche przesadzam
                          ale od razu zgodzil sie zebysmy poszli do nas do parafii.A po za tym bardzo
                          niepodoba mi sie to co zaczyna sie dziac w Iraku -nie wiem kto ale chyba jednak
                          ktos cos pozawalal i sknocil bo coraz gorzej to wyglada. Sorki za wrzucanie
                          polityki na Forum ale jakos mi to ostatnimi dniami doskwiera.
                          Jola ja za kazdym razem robilam tak samo i potrojnie zadzialalo. Najpierw
                          sciagalam swoje mleko i na nim robilam kaszki a potem stopniowo mieszalam do
                          sciagnietego pokarmu hydrolizat (no bo moje smurfy bezmleczne wszystkie byly)w
                          zwiekszajacych sie proporcjach po jakis dwu tygodniach dochodzilam do czystej
                          kaszki na czystej mieszance.Zosia je dwa razy dziennie kaszke na
                          mlekozastepczym ale tak czystego Bebilonu to nie wypije raczej wiecej jak pare
                          lykow wiec ja mieszam go do czego sie da po trochu.
                          To chyba na tyle pedze sprzatac komode z chlopcami w ich pokoju co troche
                          zawsze przypomina czyszczenie stajni Augiasza zwlaszcza ze staram sie szanowac
                          ich prywatnosc i nigdy nie wyrzucam najmniejszego papierka bez zgody
                          wlasciciela -negocjacje ciezsze niz te w Brukseli wink)))) Buziaki Skrzynka
                          • danwik mam ciężki dzień :O( 05.04.04, 20:12
                            Najpierw odpowiedzi:
                            my używamy pasty homeopatycznej HOMEODENT 2 a szczoteczki Oral B (chyba 1 - w
                            każdym bądź razie dla najmłodszych dzieci ).
                            Co do wózka Chicco pick up - mnie osobiście się bardzo podoba i czytałam wiele
                            pozytywnych opinii na jego temat (choć na forum te negatywne też się pojawiły)
                            i gdybym wcześniej nie kupiła Scauta to chyba bym się na niego zdecydowała (no
                            ale jest też droższy - u nas ok. 600-650zł, a najbardziej podoba mi się
                            Inglesina (ale ona jest jeszcze droższa surprised(

                            a teraz muszę się wyżalić (wiem, że to okres przedswiąteczny i nie powinnam ale
                            sorry muszę ... w razie czego proszę nie czytac - mnie ulży sam fakt, że
                            to "wystukam":
                            A zaczęło się już rano tj. jak przyszłam do pracy. Właśnie trwała masówka nt
                            likwidacji kopalń no i znowu wrócił temat, że i mój zakład najprawdopodobniej
                            zlikwidują (pracuję na jednej z bytomskich kopalń). Totalna masakra ... było 5-
                            6 kopalń są trzy ...a w najbliższej przyszłości może nie być żadnej. Perspektyw
                            zatrudnienia - zero (już teraz bezrobocie 30%)
                            Jakby tego było mało po jakieś godzinie dostałyśmy z koleżanką telefon ... ze
                            na 99% nasz dział (malutki dwuosobowy) zostanie wchłonięty przez nowotworzony
                            inny dział. Oczywiście polega to na tym, że będziemy robic to co dotychczas +
                            całkowicie nowe rzeczy. Dodam, że wypłata mi nie wzrośnie a całkiem możliwe że
                            jeszcze spadnie gdyż stracę conajmniej premię (teraz mam tzw. kierowniczą). A
                            wspomnę, że pomimo ogólnie panującej opinii na kopalni naprawdę nie zarabiamy
                            kokosów - teraz dostaję na rękę ok. 1200 zł.
                            Nasz nowy szef (totalny laik komputerowy - dzisiaj tłumaczyłam mu jak przesłać
                            plik pocztą elektroniczną !!!!) ma kierować działem, który ma stworzyć
                            KOMPUTEROWY system zarządzania kopalnią. Czyż to nie jest chore ??!!! ...
                            W drodze do domu w aucie strzelił mi przegub i nie "dopłynęłam" do domu bo auto
                            poprostu pływało. Potem spaliłam kotlety ... w domu siwo (nie wspomne o świeżo
                            wypranych firanach !)... potłukłam nietłukący się talerz z duralexu (zdolna ze
                            mnie bestia surprised( no i miałam co sprzątać bo poszedł w drobny mak. Jakby tego
                            było mało zepsuł się nam telefon... To chyba tyle więc szybko kończę, wysyłam
                            ten post (może komputer się nie zepsuje) i idę spać bo mam dość atrakcji na
                            dziś aaaa ząb już mnie nie boli rozbolała mnie głowa i żołądek ale to "tylko"
                            nerwy .... Dobrze, że przynajmniej dzieci zdrowe surprised)
                            Jeszcze raz przepraszam za wylewanie swoich żali. pzdr agnieszka
                            • jogaj Re: bedzie dobrze :) 05.04.04, 22:28
                              Agnieszko wyzalaj sie,przeciez po to jestesmy,zeby sie wspierac rowniez w
                              zlych,a nie tylko dobrych chwilach,wiec pisz,zawsze sie lepiej na seru robi jak
                              sie czlowiek wygada,no i nie wyglada wszystko tak zle jak sie otym
                              napisze,najgorzej jak sie wymysla. Jestesmy z Toba,poza tym jutro bedzie
                              lepiej,no i najwazniejsze,ze dzieci zdrowe i cudowne,a cala reszta sie nieliczy.
                              Buziaczki i usciki-Jola
                            • skrzynka3 Re: mam ciężki dzień :O(-trzymaj sie 05.04.04, 22:39
                              Hej Aga trzymaj sie jak mozesz. To zwykle tak bywa ze jak czlowiek ma jakis
                              powazny klopot to i glupoty mu sie wala na glowe i dodatkowo dobijaja.
                              Duraleksem sie nie lam -w ciagu ostatniego tylko tygodnia zalatwilam duze
                              naczynie zaroodporne i miseczke wszystko w drobny pyl Zosia wyla wsciekla pol
                              godziny w kojcu zanim udalo mi sie wysprzatac te drobinki na tyle ze odwazylam
                              sie ja puscic na podloge -wiec czuje bluesa i Ci wspolczuje crying(
                              Trzymam kciuki za prace moze ulozy sie jakos przynajmniej znosnie no i co
                              najwazniejsze dalej ja bedziesz miala.

                              Zosia rozumie juz coraz wiecej i zaczyna to ulatwiac zycie -rozumie juz kiedy
                              mowie zeby poczekala na cos chwile, a dzis kiedy byla juz rozdrazniona i
                              zmeczona i o wszystko byla awantura - o mycie zebow i koniec mycia zebow,
                              wejscie pod prysznic i wyjscie z niego itd itp nagle okazalo sie bardzo Ja
                              uspokaja kiedy zaczelam wspolczujacym glosem mowic ze widze jak jest
                              rozdrazniona i zla na mnie i jak ciezko sobie poradzic. Przestawala krzyczec i
                              z calej sily sciskala mnie za szyje mruczac groznie jakby potwierdzala jak jest
                              zdenerwowana.Slodki z Niej pulpet wink))Jakos ostatnio jak widze ile Ona
                              potrzebuje czulosci, pieszczot i ciepla to jeszcze bardziej sciska mnie za
                              gardlo na mysl o tych wszystkich maluchach ktorym to nie jest dane...

                              Nasz komp dalej wariuje i Kuba ma go zawiezc jutro do serwisu co wziawszy pod
                              uwage tydzien przedswiateczny moze oznaczac ze zostaniemy bez kompa sad(( Na
                              wszelki wypadek to juz Wam zloze najlepsze zyczenia Wielkanocne gdyby sie
                              okazalo ze znowu znikne na dluzej.
                              Wszystkiego najlepszego zgody w Rodzinach, radosnych piskow styczniakow
                              polewanych woda, wysypanych Swieconek -niesionych oczywiscie dumnie przez nasze
                              skarby, Radosci i Zdrowia od calej gromady Skrzynek malych i duzych.wink))
    • franca1 OCZY, mleko .... 06.04.04, 10:23
      Agnieszka trzymaj się, na pewno jakoś się ułoży, a drobiazgami nie przejmuj się
      to tylko rzeczy. Trzymam kciuki, żeby wszystko się ułożyło.

      Pamiętam, że jeszcze zgłaszały się dziewczyny na spotkanie, ale nie jestem
      pewna czy ostatecznie potwierdziły - bo wpisana 7 rozumiem, że stawia się 100%
      w Ujazdowskim.

      MLEKO - Bebiko - teraz 3R, albo Nestle Junior z miodem albo wanilią, czasami
      kaszki mleczno - ryżowe, różne smaki, ale ostatnio tylko przed snem w postaci
      płynnej. Mleko lub kaszka mleczna 2 razy, oprócz tego serek/danonek/jogurt raz
      dziennie, kawałek żółtego sera lub białego.
      Na początku była kaszka bezmleczna na moim mleku potem na mleku zastępczym a
      potem Olka się odstawiła i było tylko bebiko. Ostanio z kaszek - kasza manna na
      śniadanie na wodzie. Ale najchętniej jajeczko - w każdej postaci, mięsko ...
      Ciasteczka - ale to niewychowawcze smile bułeczka. I wszystko obowiązkowo jedzone
      własnoręcznie lub widelcem/łyżką trzymaną we własnej rączce, wczoraj karmiłysmy
      się nawzajem.

      OCZY - dziewczyny czy Wasze maluchy zawsze patrzą Wam w oczy tzn. czasami Olka
      się złości np.. chce wyjść na dwór i stoi pod drzwiami, w które wali ja mówię
      do niej i tłumaczę, że zaraz wyjdziemy tylko coś tam coś tam np. zjemy,
      ubierzemy się i wyjdziemy, tak gadam a ona tylko odwraca wzrok jakby specjalnie
      nie chciała na mnie patrzeć w końcu proszę po raz któryś raz Ola spójrz na mnie
      wreszcie patrzy. Albo wracam z pracy biorę na ręcę a ona odwraca głowę - ale to
      chyba wynika z tego, że jest na mnie obrażona.
      • kini_franio Re: u nas też cięzko 06.04.04, 12:56
        Ciężko, bo Franuś dalej choruje...noc podła za nami, biegunka, gorączka i
        wymioty, co wypił biedaczek to zwróciłsad((, chyba jednak nie jest tak słodko
        jak myślałam, wczoraj prawie nic nie jdał i dziś to samo...Nie barzo wiem co
        robić, chyba zadzwonię do naszej lekarki, bo ciągać go nie chcę na razie, zbyt
        swieżo w pamięci ma jeszcze piatkowy stres...Poza tym humorek nie najgoszy ma,
        gdyby tak jeszcze pogoda dopisała...
        Agnieszka trzymaj się cieplutko naprawdę nie warto tak się zamartwiać, an pewno
        wszystko się ułoży, choc rozumiem że takie zebranie się jednego dnia tylu
        rzeczy moze nastroić nie najlepiej....
        • didi23 Re: u nas też cięzko 06.04.04, 13:24
          Ada trzymaj sie czasami tezmiewam takie dni, ze wszystko idzie na opak.
          Mam nadzieję, ze z Franiem szybko wszstko wróci do normy.
          Co do wóżka to rawie zdecydowałam sie na babydreams choć wczoraj w sklepie
          widziałam super lekką spacerówkę graco city sport, tylko 3,6 kg i ma budke itd.
          Ale cena mnie zwaliła z nóg bo ponad 4 stówy. Gdybym cały czas korzystała ze
          spaceróki to kupiałbym ja ta ja będę tylko doraźnie z niej korzystała wiec
          ciagle się zastanawiam.
          Czy macie jakieś dobre rady jak opanować histerię malca. Juz próbowała tulenia,
          głaskania, zainteresowania czym innym, połozenia w łóżeczku i nie mogę tego
          opanować. Jak małemu czegos nie dasz albo na cos nie pozwolisz to histeria
          prawie 10 min. Czasami juz nerwowo nie wyrabiam, bo nie moger patrzeć jak mały
          płacze.
          • didi23 Re: u nas też cięzko 06.04.04, 13:27
            To znowu ja przepraszam miało być Aga, za szybko pisze i nie zwaracam uwagi i
            potem takie byki.
            Zapomnialam napisać o mleku. My dajemy mleko krowie 3,2% z foli i mały woli to
            mleczko od sztucznego Bebilon, któe wcześniej jadł. Ponadto dostaje 1-2 razy
            dziennie jogurt owocowy.
            • magdaraf2 Okropna pogoda, dołek, brzuch 06.04.04, 14:19
              U nas dzisiaj leje deszcz, słonca brak,na spacer wyjśc nie mozna, tylko dolek
              mozna załapać.
              Do tego ostatnio przeżywam swój brzuch, bo widzę że niektóre kobiety juz dwa
              miesiące po porodzie mają płaski śilczny brzuch a ja dalej mam zwisający, nie
              zszedł mi się do końca. Dziewczyny jak z brzuchami u was? A może ktoraś zna
              jakieś dobry sposób na powrót do stanu sprzed ciaży? Ja nosilam i noszę pas
              poporodowy i cwiczylam ale znam tylko jedno cwiczenie na mięśnie brzucha.
              Poradźcie coś blagam, bo latem na plażę nie wyjdę w stroju!!

              Mleko u nas z cycusia , wieczorem kaszka mleczno-ryżowa na mleku krowim robiona
              i serek homogenizowany albo jogurt raz dziennie.
              patryk wczoraj spał ponad cztery godziny po południu.Zasnął 13:30 a wstał
              chwile po 18. Już się niepokoiłam, ale co tam, myślę, nie będę go budzic jak ma
              ochotę, i wstał super wypoczety a spać poszedl przed 22.
              Acha dziewczyny muszę to napisać bo czesto się o tym zapomina. Zamykajcie okna
              przy dziecku albo uzywajcie specjalnych zabezpieczeń na okna. U nas wczoraj
              byłaby tragedia. Do teraz nie mogę dojść do siebie. Otwarte okno, nie
              zauważylam jak Patryk podsunął pufę i zobaczyłam go raczkującego po parapecie a
              w tle widok ulicy i śiadomośc że to 2 piętro. Serce mi zamarło, ale zdązyłam
              podbiec.Mam nauczkę. Już nigdy nie otworzę przy nim okna nie zabezpieczajac go.
              No to uciekam robic obiad, bo mąż z pracy niedługo wraca.
              Dajcie znać apropo's brzucha.
              Pozdrawiam Magda mama Patryka
              • didi23 Re: Okropna pogoda, dołek, brzuch 06.04.04, 14:40
                Oj brzuch odwieczny problem. Ja mam mozna powiedzieć nie taki zły juz wróćił
                chyba do normy. Ja chodze na aerobik i tam may ćwiczenia mni na mieśnie
                brzucha. Bober są tzw. półbrzuszki i mozesz nogi podneiść do góry w drugiej
                serii, potem mozesz położyć kolana z prawej strony, następnie z lewej jest duzo
                możliwości. Ja musze zacząć ćwiczyć w domku bo niestety ostatnio odpusciłam
                sobie aerobik a wakacje juz blisko a tzw. drabina na brzuszku by sie przydała
                • jogaj Re: takie tam 06.04.04, 18:52
                  Franiu wracaj do zdrowia! Moze to reakcja po szczepieniu?
                  Ja okna otwieram tylko w uchyle,bo inaczej sie boje wlasnie o wypadniecie,tyle
                  sie slyszy na ten temat,ze jestem uczulona.
                  Co do Graco to ja bym nie polecala,te wozki podobno sa malo stabilne,jak
                  dziecko w nim szaleje to potrafi sie przewrocic (juz lepsze bardzo podobne
                  chicco pony),jest bardzo waski i maly.Tyle czytalam na forum o tym wozku.
                  Moj Szymon przechodzi na jedna drzemke w ciagu dnia i wszytko stoi na
                  glowie,dzis zasnal o 15.50 i spal do 17.10,ale obudzil sie placzoca i pierwszy
                  raz w zyciu nie ucieszyl sie na widok taty,a teraz co rusz jest maruda.
                  Pozniej napisze o dzisiejszym poranku,bo musze dac cyca-Jola
                  • danwik Re: takie tam 06.04.04, 20:50
                    Och dzięki dziewczyny za słowa otuchy. Jesteście kochane surprised))))))) nie wiem co
                    bym bez Was zrobiła !!!!!!!!!!!!!!
                    Kini mam nadzieję, że z Franiem już lepiej ... Oj strasznie mi Was żal surprised((((
                    Co do okien - to tez uchylam i zastanawiam się nad kupieniem płotka zabezp.
                    przed wejściem na balkon.
                    W pracy hmm bez zmian (wszystko ma się wyjaśnic w najbliższym czasie). Auto
                    naprawione a telefon niestety musimy kupic nowy. Choć musze przyznać, że już
                    myśleliśmy o zmianie ale z racji tego, że działał to było nam szkoda no ale
                    teraz ... siła wyższa.
                    Dzisiaj za to rozbawiła nas Wiki do łez. Grzebała przy telewizorze i Daniel ją
                    odsunął a ona na to: "Mamo ... i coś co wyszło jak: mnie bije". Daniel zrobił
                    wielkie oczy i odp. że przecież jej nie bije surprised) Oczywiście wcale tak nie
                    powiedziała (świadomie) ale naprawdę tak to zabrzmiało surprised) No ale "MAMO"
                    zamiast MAMA mówi już od dłuższego czasu. Uwielbiam to !!! Ale jeszcze daleko
                    jej do Fildka i Frania itp.
                    Aaaa muszę się pochwalić - wczoraj zrobiła fikołka na łóżku i strasznie jej się
                    to podobało.pzdr agnieszka
                    • jogaj Re: dziesiejszy poranek :) 06.04.04, 22:21
                      Rano Szymon wstal i poszlismy na nocnik,szybko zrobi siku,ja zadowolona wiec
                      mowie,niech sobie polata z gola pupa,wzial zabe z lazienki poszedl na nsze
                      lozko sie pokulac,pochwili przychodze,a lozko mokre,jakos tak duza plama jak na
                      wode z zaby,wacham a to siki,lozko i pizama zalatwione smile Rozebralam go z
                      pizamy,zalozylam tylko skarpetki i kapicie i sobie chodzil caly zadowolony i
                      sie klepal po golym brzuszku,nocnik w pogotowiu w pokoju. Troche czasu minelo,a
                      on zawsze robi kupe rano wiec postanowliam juz mu zalozyc pieluche,bo zaczal
                      siadac,a nie tylko chodzic. Poszlam po body i slysze charakterysytczne dzwieki
                      wiec lece i sadzam go na nocnki,ale widze,ze kupa na dywanie sad odstwailam go
                      kalwalek dalej i sprzatam dywan,Szymon szybko wstal wiec myslalm,ze nic nie
                      zrobil,a lecialam za nim,zeby mu wytrzec pupe zanim na czyms usiadzie.Troche
                      sie posilowalismy,ale sie udalo,obralam go i poszlam szorowac dywan,o nocniku
                      zapomnialam.Bylam w lazience i mylam rece gdy uslyszalam stukniecie nocnika o
                      podloge i w te pedy lece,okazalo sie,ze w nocniku bylo i siku i kupa,ale juz
                      wlasnie wszystko wyladowalo na podlodze,na szczescie siebie nie umazal.
                      Posprzatalam,zaczelam robic sniadanko i sciagnal puszke z herbata i wysypal
                      wszystko na podloge,jak na szybko odkurzalam,on roztrzepywal to po calej
                      podlodze,odsunelam go,bedac juz u kresu cierpliwosci to przyszedl z lopatka i
                      jeszcze lepiej rzosypal.Policzylam do 10.
                      Fajny poranek, co?
                      Sama sie zdziwilam swoja reakcja i cierpliwoascia,a po chwili juz sie z tego
                      smialam.
                      Danwik fajnie,ze juz Ci lepiej,mialam jeszcze o czyms napisac,ale nie pamietam.
                      Buziaczki i dobranoc-Jola
                      Buziaczki-Jola
                      • kingabd1 Re: dziesiejszy poranek :) 06.04.04, 22:53
                        hej,

                        mnie tez sie udalo do Was zajzec. U Zuzi to jednak jakis wirus caly czas ma
                        biegunke, boli ja brzuszek i jest tak marudna ze nie daje z nia rady. W dodatku
                        zarazila moja przyjaciolke i jej coreczke, czekam tylko jak trafi na nas.
                        Marnie je ale na szczescie duzo pije. Magda - franca masz racje to albo od
                        basenu albo od brudnych raczek np. po piaskownicy. Zuza potrafi dlubac raczkami
                        w piasku a potem negle wpakowc reke do buzi. Staram sie ja pilnowc i zawsze
                        miec wilgotna sciereczke do przemycia raczek, ale niestety widocznie nie udalo
                        mi sie. Mam tylko nadzieje ze obejdzie sie bez antybiotyku. Ona teraz zakochana
                        w kamieniach w ogrodku mamy obsypany domek drobnymi kamieniami i Zuzia tylko
                        wysypuje, przesypuje i inne wariacje.

                        Ja tez juz pisalam ze mam wozek Bebecar tracer jest ciezki bo na pompowanych
                        kolach, ale nie zamienilaby go na zadane inny. Jak ktos chce lzejszy to jest
                        tracer city lub inne woki na mniejszych kolkach np miultipla. Jesli ktos bylby
                        zainteresowany a jest z Warszawy to mozna kupic taniej w hurtowni trzeba tylko
                        podac "haslo" wink Ja np. zaplacilam 600 zlotych taniej niz w sklepie.

                        Co do terroryzmu to mnie zaczyna tez to dopadac. Ostatnio bylam w Galerii
                        Mokotow i przyznam sie ze dosyc szybko wyszlam bo mialam stracha. NIe zamierzam
                        tez chodzic po centrach handlowych pod koniec kwietnia i poczatek maja. Ale co
                        nam pisane to i tak sie stanie. Badzmy dobrej mysli.

                        Agnieszko glowa do gory Kasia ma racje wazne ze w ogole masz prace a niestety
                        zawsze gdziec trafi sie taki dupek ktory ma wiecej szczescia niz rozumu. Glowa
                        muru nie rozbijesz. Dobrze ze masz do kogo po tej pracy wracac smile)))))

                        Co do histerii u mojego dziecka to reaguje roznie. Jesli czegos jej nie
                        pozwalam to oczywiscie oktopny placz i aktorska podkowka a przy tym mocno
                        zaciska oczy zeby lzy plynely - wtedy przez chwilke pozwalam jej poplakac a
                        potem mowie zeby przyszla do mnie i powiedziala o co chodzi i przytulila sie do
                        mnie i ona od razu wyciaga raczki i wtula sie we mnie. Czasami tez zdarzaja sie
                        histerie takie ze macha rekoma zeby jej nie ruszac wtedy zostawiam ja sama i
                        przechodzi po chwili pod warunkiem ze na nia nie patrze i zajme sie czyms
                        kompletnie innym a jeszcze lepij zebym wyszla z pokoju w ktorym jest Zuzia.


                        Franiu nie wyglupiaj sie i wracaj do zdrowia, bo nici z piaskownicy beda.

                        Jolu jestes moim bohaterem smile)))

                        POzdrawiam cieplutko,
                        • socka2 Re: dziesiejszy poranek :) 07.04.04, 00:19
                          Jola, to byl naprawde odlotowy poranek smile))) Szymek , gratuluje sukcesow
                          nocniczkowych big_grin Pauli raz zdarzylo sie nasiusiac na podloge, ale to bylo w
                          lazience przed kapiela wiec nie bylo problemu smile

                          Franio i Zuzia, sloneczka, wracajcie szybko do zdrowia!!!

                          Jestem od 7.20 na nogach, jak nigdy, bo Paula budzi sie przewazne po 8, a ja z
                          nia. Dzisiaj poszalalysmy w lozku, pociamkalysmy i poszlysmy robic porzadki.
                          Paula w nowej czapeczce ("na na na")z gabka w rece myla podloge,
                          szafki,trzymala rure od odkurzacza - rosnie mi mala pomocnica!!! , dorwala
                          chleb odlozony dla kur znajomej (lekko czerstwy smile w sklepie dorwala sie do
                          polki z gumami, brala i uciekala przede mna - w koncu udalo mi sie ja
                          odciagnac. Jak tata juz stal przy kasie i placil, to Paula znowu do polki i
                          uciekla w glab sklepu ze zdobyczna guma smile))
                          ostatnio Paula jak cos chce to bardzo krzyczy, piszczy i sie denerwuje, a ja z
                          nia bo nie cierpie takich krzykow. jednak ogolnie mam raczej spokojne dziecko.
                          Nie wpada w histerie, nie zabiera dzieciom zabawek, a wrecz odwrotnie - oddaje
                          swoje.

                          Aga, trzymaj sie cieplutko - na pewno bedzie dobrze!!! Pamietaj, ze masz taka
                          slodka Wikusie i Danielka -super dzieci i niech mysl o nich zawsze sprawia ze
                          bedziesz usmiechnieta smile

                          Magdarf - na brzuszek za duzo poradzic nie moge - mi spadl za bardzo sad
                          rob "brzuszki", sklony, moze jakis aerobic ???

                          Wozek mamy typowo spacerowy - peg perego plikomatic, 7 kg (wnosze Paule w nim
                          na 4 pietro), ale o niebo lepszy jest graco, w ktorym Paula jednak czesciej
                          jest wozona. Pliko tylko na wyjscia jak nie ma taty albo na wyjazd do PL.

                          pozdrawiam serdecznie i pedze spac
                          Ania i Paula

                          PS. Czy ktoras z Was ma kontakt z Ula (bulion3)???? Nie odzywa sie juz od 12
                          marca, czyli prawie miesiac. Mam nadzieje, ze u nich wszyskto w jak najlepszym
                          porzadku!!! Ula, jak czytasz, daj znac, ze jest oK.
                          • kini_franio Re: dziesiejszy poranek :) 07.04.04, 12:33
                            U nas na szczęscie trochę lepiej, chociaz Franek tak marudny, zę ledwo to
                            znoszę, ciągle na rękach musi być noszony, rzecz jasna przeze mnie.Dalej je
                            niewiele, ale już nie ma gorączki i narazie biegunki powstrzymanesmile Byliśmy na
                            krótkiej wyprawie do piaskownicy, która skończyła się jak zwykkle przy drodze
                            na obserwacji samochodów i autobusów. Tu mialam kilka przemyśleń natury
                            wychowawczej kiedy to mój dziarski młodzian próbował wkroczyć na tereny dla
                            niego zakazanesmile, przemyślenia były krótkie bo działać trzeba było szybkosmile...
                            ojej, niech już ta pogoda się zmieni, mam dosyć błota, deszczu i posępnych
                            dni...Jola, kiedyś też mi sie coś takiego przytrafiło, dziwne że tyle rzeczy
                            moze dziać się jedno za drugim, podziwiam za cierpliwośćsmileMam nadzieję ze Zuzia
                            lepiej, faktycznie moze to przez jej miłość do piachu, może zjadła to i owo?
                            (Franek ostatnio ogryzł korę z patyka w parku)A dzisiaj widziałam jak do
                            sąsiedniej piaskownicy wolnym krokiem zmierzał kot, zrobił do niej kupkę i
                            odszedł w zadumie...próbowałam go odstraszyc, ale nie udało sie...Wiecie co i
                            ten kot musiał przemierzyć chyba ze 100 metrów do tej piaskownicy od swojego
                            legowiska (koczują pod balkonami). tak jak uwielbiam zwierzaki tak wkurza mnie
                            że moje dziecko potem bawi się w takim piachu, psy biegają po placach zabaw,
                            sikają i załątwiajasie wszędzie, bezpańskie koty nawet strachu nie czują, i jak
                            potem się dziwić że dzieciaczki chorują na jakieś paskudztwa???????Ej,
                            wkurzyłam sie..Aniu a jakie to rogaliki robisz? MNiam mniam, u nas nawet świat
                            nie czuć, zero atmosfery, przez to szczepienie...nawet palma nie poświęcona, z
                            niczym wyrobić sie nie mozęmy... Boze co ja robię calymi dniami??????????
                            pozdrawiam , jej ale się nagadałam
    • franca1 wczoraj .... 07.04.04, 10:23
      Brzuch po porodzie wrocil do normy i był super, teraz znowu się troche
      zaookragla - nadal jest maly, ale to wina pracy siedzacej, mam zamiar cwiczyc,
      ale chyba na zamiarze się skonczy. Może jazda na rowerze pomoze?

      Ania, Olga tez bardzo lubi chodzic w czapkach po domu albo w kapeluszach i
      patrzy na siebie w lustro mowi "Ola" i jest bardzo zadowolona.

      A wczorajszy dzien - z relacji babci i taty. Olga od 11 do 19 na dworze z
      malymi przerwami, bawila się w ogrodnika - sadzila i siala kwiatki, wozila
      kore - mam taka malutka drewniana taczke - spadek po moim bracie - weszla po
      kostki w bloto, rzucici się nie zdazyla, bo babcia ja zlapala, efekt nowe buty
      do gruntownego czyszczenia, dobrze ze kozaki jeszcze dobre, w domu rozsypala
      kasze manna i zaczela udawac ze po niej plywa, zrobila sobie makijaz za pomoca
      cukru pudru, nocnik zostal uzyty jako pudelko na herbatniki ... I już nie
      pamietam co jeszcze zrobila, a powiedziala do babci, która chciala ja zciagnac
      z usypanego klombu "idz sobie", Dzwonilam do domu z pracy a moje dziecko do
      sluchawki "eść" i polecialo dalej się bawic slycha było tylko piski.
      Babcia się poskarzyla, ze Olga caly dzien jej pyskowala .... Po kim ona to ma?

      Wozek - ten lekki do podrozowania to parasolka Marko - lino (nie rozklada sie)
      wazy około 4kg i ma pasy, kosztował około 150 albo 120pln i uzywam go jak
      gdzies jade, zaleta naprawde lekki, można do niego dokupic daszek.

      Zamachy - tak się zastanawialam, ze ja wlasciwie zyje dniem dzisiejszym, wiem
      ze mogą się zdarzyc, i na tej wiedzy się konczy, no i zyje jak wczesniej,
      jezdze metrem, bywam na Centralnym, w centrach handlowych - nie wiem czy to
      bezmyslnosc czy po prostu zycie zmusza mnie do bywania w tych wszystkich
      miejscach.

      Aga dobrze, ze już lepiej się czujesz, a chorowitki niech szybko wracaja do
      zdrowia.


      Pozdrawiam cieplutko
      Magda
      • socka2 swieta, swieta juz niedlugo... 07.04.04, 13:43
        Kini, robie rogaliki drozdzowe - niestety dodaje sie do ciasta i mleko i
        jajka sad ale chcialam, zeby Paula zjadla cos, o czym wiem, ze jest bez
        konserwantow, barwnikow itp. Moze nic jej nie bedzie...

        Od wczoraj podaje jej mleko z niska zawartoscia laktozy (0,5%). Dzisiaj po
        poludniu albo jutro rano malujemy jajka smile
        pozdrawiamy slonecznie
        Ania i Paula
        • skrzynka3 Re: swieta, swieta juz niedlugo... 07.04.04, 14:36
          Hej! Przekonalam Kube zeby nie zabieral kompa a potem "naprawilam" go wlasnym
          sumptem smile))przy wlaczaniu ciagle pokazywal ze musi sprawdzic spojnosc danych
          na dysku no i fajnie tylko ze robil to strasznie wolno 1% ok 30 min, dotad go
          resetowalam az za ktoryms razem sprawdzil sobie ta spojnosc w 5 min cos tam
          dlugo i madrze do mnie napisal (zrozumialam tyle ze cos tam ponaprawial)i
          chodzijak zegazeczek -maz byl w szoku smile)
          1 Franiu Zuziu zdrowiejcie szybciutko i do konca!
          2 Oczywiscie ze sa momenty ze Zosia nie patrzy w oczy a wrecz przeciwnie
          stanowczo odwraca glowe albo zaciska oczy -jak jest na mnie zla za cos.
          3 histeria -troche wzielismy ja na przeczekanie -oj ciezko bo po 3 min jej
          krzykow zaczynaja mi sie trzasc rece crying(( a troche na stanowczosc kiedy
          wiedzialam ze naprawde nie moge na cos pozwolic a zaczynala sie awantura
          probowalam odwrocic uwage jak nie dzialalo zostawialam ja wrzeszczaca -zawsze
          bedac w poblizu ale nie przytulajac na sile i mowiac dosc stanowczo ze placz
          nie pomoze nie dostanie tego i koniec. Nie dzialalo od razu ale po kilku
          tygodniach jak tylko awantura rozkwita "ucinam" dyskusje i Zosia po krotkiej
          probie daje sobie spokoj. Troche tez zalezy to od okolicznosci bo jak widze ze
          jest juz po prostu rozdrazniona ze zmeczenia to staram sie przerwac histerie
          wyciszeniem albo uspaniem i tez zwykle pomaga choc czasem nie natychmiast.
          3 brzuch hm no coz mimo ze ogolnie na swoja wage nie narzekam i uwazam ze jest
          akurat to maly brzuszek zostal mi po porodzie Stasia i zdazylam sie do niego
          przyzwyczaic. Pewnie trzeba by pocwiczyc ale nawet nie probuje sie oszukiwac ze
          bede miala na to systematycznie czas i zapal
          4 okana -otwieram tylko veluxy -mieszkamy na poddaszu albo uchylnie, balkon ma
          barierki i pilnuje zeby dzieci nie nosily na niego nic na co mozna wejsc w
          czasie zabawy.
          5 Jolu gratuluje cierpliwosci na pocieszenie historyjka z piatkowego wieczoru-
          Zosia jeszcze siedzac w foteliku w czasie kolacji zrobila kupke, posadzilam ja
          na nocniczku -zeby ewentualnie dokonczyla i wyszlam na chwile -Kuba zmywal
          chlopcy konczyli kolacje, jak wrocilam zastalam moja corcie systematycznie
          wkladajaca roczke do nocniczka i wycierajaca ja we wlosy ubranko itp....
          Nastapila natychmiastowa calosciowa kapiel a Kubek chcacy pocalowac kochana
          corcie stwierdzil ze buzka tez jakos nie tego pachnie wiec paszcza tez poszla
          do szorowania pasta chlopakow. Dawno Zosia nie byla tak starannie
          wypucowana ....Swoja droga zaciekawilo mnie kiedy w dziecku wyksztalca sie opor
          przed wlasnymi wydalinami? bo Zosia stanowczo takowego nie posiada wink))))
          Pozdrawiam wszystkich i biegne dalej szykowac swieta Skrzynka
        • magdaraf2 Dziewczyny!! Pychotka !!! 07.04.04, 14:46
          Kiedyś znalazlam pycha przepis na super szybkie i pyszne bułeczki. Maż co jakiś
          czas upomina się,zeby je robić na kolację i wszyscy znajomi ten przepis chwalą.
          Oto link:
          www.mniammniam.pl/pu.php?p=1844. Smacznego!!
          Lecę robić obiad, bo mi się jeść zachciało
          • sewerynki POMOCY 07.04.04, 21:13
            Dziewczyny. Piszę szybko żeby was nie zamęczać i nie dołować. Z nami niestety
            nie dobrze. Najpierw wylądowaliśmy na dobę w szpitalu bo Wojtek wymiotował
            strasznie i się odwodnił. Wróciło do normy i ja dostałam gorączki. Potem
            gorączkował Paweł (mąż) potem Wojtek, na nieszczęście wezwaliśmy lekarzy z
            przychodni (kasa) nic nie wysłuchała, powiedziała ze to wirus i tyle, i dała
            L4. W poniedziałek pojechaliśmy do prywatnego trochę ześwirowanego lekarza i
            bomba. Ja mam obustronne zapalenie płuc, Paweł początek i Wojtek też. Mamy (ja
            i Wojtek) zastrzyki Amikin, mieliśmy bańki, ja jeszcze jeden doustny
            anybiotyk , Pawel dwa doustne antybiotyki.. RATUNKU! Dziewczyny których dzieci
            brały zastrzyki – ile trzeba czekać na poprawę i zanik kaszlu? Jak pomagalyscie
            dzieciom spać w nocy (Wojtek kaszlnie i budzi się i zaczyna plakać) czy
            kąpałyście je? Czymś smarowałyście? Błagam – wszystkie sugestie na wagę złota.
            Ja czuję się lepiej, odpluwam coś kaszląc , Paweł też lepiej, no a Wojtus tak
            sobie, czy wasze dzieci też miały stan podgorączkowy czy wysoką gorączkę, może
            coś macie do polecenia do czytania na ww temat? Modlę się żeby to się
            skończyło, jeśli któraś z was chce i może proszę módlcie się ze mną, już nie
            mam siły.. Acha, moja mama wraca w piątek – brak mi jej jak wody, tylko oprzeć
            głowę na kolanach, poplakać i być małą dziewczynką.
            Iwona
            • jogaj Re: trzymajcie sie 07.04.04, 22:32
              Iwona trzymajcie sie,ja nie moge Ci pomoc,bo nie mam doswiadczenia w takich
              sprawach,pocieszajace,ze jest coraz cieplej i juz niedlugo wszystkie chorobska
              pojda sobie.
              Znowu jakas plaga padla na nasze dzieciaczk i coraz wiecej choruje,wysztko
              pewnie przez ta zdradliwa pogode,niby cieplo,a jednoak wcale nie tak bardzo.
              Skrzynka przebilas mnie swoja opowiescia o kupie Zosi smile)))) wiem,ze u mnie
              byloby to samo,ale na szczescie zdazylam do niego dobiec i zlapac raczke
              Szymona.
              Dzis bylismy w kinie na filmie "Okna" jestem zachwycona tym filmem,w koncu cos
              nieamerykanskiego,musze go obejrzec jeszcze raz,bo w koncowce Szymon sie
              obudzil,zrobil kupe i ciezko mi sie ogladalo,a gadali nie po angielsku.
              Bardzo jestem zmeczona,albo wczorajsze myscie okien,albo lapie mnie chorubsko.
              Zuziu,Franiu,Wojtku z rodzicami duzo,duzo zdrowka!!!
              Buziaczki-Jola
              • danwik Iwonko trzymaj się !!! 08.04.04, 08:52
                Iwonko strasznie mi przykro ! Nie wiem czy pamiętasz ale Wiki też miała
                wirusowe zapalenie płuc (mocne - lekarka stwierdziła, że ma płuca zalane i w
                tym stanie powinna leżeć w szpitalu). Po niej praktycznie nic nie było widać.
                Kaszlała lekko, miała tylko stan podgorączkowy, lekka biegunka. Niestety -
                zastrzyki (w sumie 15 a potem antybiotyk do ustny). Co do Twoich pytań :
                Leczenie trwało 10 dni i już po pierwszych zastrzykach była wyraźna poprawa.
                Kaszelek był coraz mniejszy. Nie pamiętam nazw leków ale na pewno Wiktoria
                oprócz zastrzyków dostawała leki doustne i syrop na kaszel (najpierw
                wykrztuśny). Oprócz tego lakcid i smecta (1/2 torebki) na biegunki. Wiem, że
                dostawała lek na rozrzedzenie wydzieliny z płuc i trzeba dziecko duuuuużo
                poic !!! Jak będziesz chciała nazwy leków to po południu (bo teraz jestem w
                pracy) wszystko Ci podam. Acha, tojest ważne - OKLEPYWANIE !!!! Lekarka kazała
                mi robić tak: dać leki (w tym syrop), 20 minut przerwy, położyc dziecko na
                kolanach (głową w dół ! - ważne, żeby dzieciątko miało główkę poniżej reszty
                ciała i dość mocno uderzać dziecko po pleckach (najpierw jedna a potem druga
                strona - dłonią wygiętą w łuk - nie płaską!). A po oklepaniu od razu dać
                dziecku pic (nie bać się jeśli dziecko zwymiotuje - to nawet bardzo dobrze). I
                tak kilka razy dziennie. Poza tym lekarka kazała nawilżać nosek (woda w
                areozolu) - co 1 godzinę.
                Nie ukrywam, że najgorsze są chwile gdy maluszek dostaje zastrzyk ale wiesz
                Iwonko, że to dla Wojtusia najlepsze rozwiązanie przy takiej chorobie a jego
                ból i żal szybciutko mija a dzieciątko chwilę poźniej bawi się i zapomina.
                Ja Wiktorię kąpałam co drugi dzień - ale tak szybciutko (to było bardziej mycie
                pod prysznicem bez zabawy w wodzie). A już po 5 dniach mogłam z nią wychodzić
                na spacer (ale w wózku, żeby się nie zgrzała biegając po dworze) - tyle, że
                wtedy była akurat piękna, słoneczna pogoda.
                Dobrze, że w piątek (to już jutro!!!!!!) wraca Twoja mamusia , bo ja też bez
                mojej nie wiem co bym zrobiła a na dodatek i Ty jesteś chora. Trzymaj się
                cieplo. Naprawdę wszystko będzie dobrze i z całego serca życzę Wam szybkiego
                powrotu do zdrowia !!!! Jak będziesz miała jeszcze jakies pytania to służę. A
                po południu "zaświecę" się na gg -(numer też podam z domu bo nie pamiętam) ...
                Jak mi się coś jeszcze przypomni to napiszę.
                Zuzi również życzymy zdrówka i cieszymy się że z Franiem lepiej. Skrzynka
                gratuluję sukcesów w zakresie szybkiej i bezingerencyjnej naprawy komputera.
                Widzę, że jesteś wszechstronnie uzdolniona i chylę czoło przed Tobą surprised).
                Magda - przepis na bułeczki już wydrukowałam i napewno spróbuję je zrobić (dam
                znać co z tego wynikło).
                Mój brzuch ... hm niby nie duży ale zostało mi za dużo ... skóry (i nie bardzo
                chce mi się ją ujędrniać ... cwicząc no i kiedy ??!!! - Czytałam, że pomocna
                może być "gimnastyka" polegająca na częstym wciąganiu brzucha (co można robić
                praktycznie zawsze i wszędzie). Właśnie piszę .. i "ćwiczę".
                Nocniczkowe "przygody" Szymka i Zosi bardzo mnie rozbawiły (przepraszam, zdaję
                sobie sprawę, że Wam wtedy nie było aż tak wesoło surprised) Ale cóż mam poradzić,
                próbowałam sobie wyobrazić Jolę biegającą wokół Szymka (z pokoju do łazienki i
                z powrotem) i Zosię wymazaną na nocniczku ... no i znowu się śmieję surprised)))))
                Wiki też wykazuje ogromne zaiteresowanie zawartością nocniczka bądź pampersa i
                wcale nie przeszkadza jej "dziwny" zapach surprised) Pocieszne są te nasze kochane
                urwiski.
                Troszkę się rozpisałam. Więc kończę.
                Iwonko jeszcze raz głowa do góry, zasyłamy buziaczki dla Wojtusia i Zuzi
                (innych chorowitków - oby ich więcej nie było). pzdr cieplutko. agnieszka
              • magdaraf2 Re: Pomocy 08.04.04, 08:53
                iwonko wiem co przeżywasz, bo sama to przechodzilam tyle ze zaraz po urodzeniu
                Patryczka. Patryk płakał i nie chcial ssać po dwóch dniach stwierdzono
                zapalenie płuc.Dostawał zastrzyki antybiotyk(jak sprawdze co dostawał to dam ci
                znac.Poprawa nastepowal a z dnia na dzień. Mniej płakal i zaczynał ssać.
                Dzieciom które mają trudności z oddychaniem robi się inhalacje, niestety nie
                wiem z czego bo Patrykowi nie robiono, ale synkowi dziewczyny, ktora lezała w
                szpitalu w tym czasie co my robiono(też miał zapalenie płuc).
                Więcej ci pomoc nie mogę ale spojrzyj na forum Zdrowie moze tam cos jest na ten
                temat.
                I trzymajcie się mocno, wracajcie do zdrowia!! Przesyłamy tez mocne uściski dla
                innych chorutkich dzieciaczków!!
                Magda i PATRYK
                • magdaraf2 Re: Pomocy 08.04.04, 09:07
                  Iwonko link do tematow na forum zdrowie o zapaleniu pluc:
                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=577&w=11848584&a=11848584,
                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=577&w=10203411&a=10276524
                  Nie wiem czy to coś pomoze ale moze...
                  Pozdrawiamy. Magda i Patryczek
                  • danwik Re: Pomocy 08.04.04, 09:40
                    Acha - zapomniałam - smarowałam Wiki maścią rozgrzewającą i pozyczyłam lampę
                    Zeptera, którą ją naświetlałam. Baniek nie miała (więc na ten temat nic
                    niestety nie mogę powiedzieć). W każdym bądź razie Wiktoria dostała zastrzyki
                    od poniedziałku. We wtorek lekarka stwierdziła, że jest ciut lepiej a już w
                    czwartek była zdecydowana poprawa i zapalenie płuc przeszło w II fazę. Od
                    poniedziałku przeszlismy na antybiotyk doustny (płuca już były czyste !).


                    • part_two Re: Pomocy 08.04.04, 11:23
                      Iwona - trzymam za Ciebie kciuki. każda z nas czasmi ma takie momenty, że jak
                      wszystko się wali, to już wszystko. U nas na razie Iwo był tylko raz
                      przeziębiony, ale na początku mieliśmy straszną jazdę, bo ciągle coś się
                      waliło. Ja miałam 2 x zapalenie piersi i generalnie wszystko wokół szło nie tak.
                      Ale będzie lepiej, zdrówka dla całej Twojej Rodzinki.

                      Ad. spotkania w Częstochowie : było super i strasznie się cieszę, że poznaliśmy
                      Didi, Jej bardzo miłego Męża i oczywiście Dadwidka, którego bardzo Iwo polubił.

                      Do spotkania w Ujazdowskim zapisujemy się obiema rękoma, ale prośba o powtórkę
                      terminu i dokładnej lokalizacji, bo nie jestem w stanie przebrąć przez posty z
                      całego tygodnia.

                      Nic wracam do roboty, bo mnie zawali niedlugo.

                      Wesołego Jajeczka, babeczki, mazureczka i ... wesołej kiełbaski.
                      Sowa

                      P.S. Skrzynka - opowieść o wszechobecnej kupie mnie powaliła. Iwo wsmarował
                      sobie we włosy sudocrem. Tyż piknie.
                      • didi23 Re: Pomocy 08.04.04, 11:46
                        Iwona, nie martw siebędzie dobrze. Niedawno przechodzilismy zapalenie oskrzeli
                        i o mało nie wylądowaliśmy w szpitalu. Dawcio dostawał antybiotyk w zastrzyku 2
                        razy dziennie 10 szt. i 5 sterydów tez w zastrzyku. Płacz był niesamowity, ale
                        szybko mijał, a rezultaty widoczne były z dnia na dzień. Na gorączke
                        podawalismy nurofern aż gorączka nie mineła. Po zastrzykach wybralismy doustny
                        antybiotyk i cały czas pilismy syropki, duzo pilismy.
                        Historia szymka i Zosi strasz nie mnie ubawiły. Dawcio tez próbuje badać
                        zawartosć nocnika ale na zarzie ja jestem szybsza.
                        Co do spotkania to Sowa musimy ustalic gdzie zamieszczamy zdjecia czy na mamy
                        styczniaków czy w naszych wątkach. Podpisuje sie rekami i nogami, ze spotkanie
                        było udane i czekamy na następne, bo niedzila była przykładem tego, że cos nas
                        do siebie przyciaga i jest pisane jeszcze sie spotkać.
                        Życzę wszystkim chorowitkom zdrówka.

                        Kiedy Wielka Noc nastanie życzę Wam na Zmartwychwstanie dużo szczęścia i
                        radości, które niechaj zawsze gości w dobrym sercu, w jasnej duszy i niechaj
                        wszystkie żale zagłuszy.
                        Mokrego Dynguda oraz jajcarskich Świąt dla Was i Waszych Rodzin
                        Życzą
                        Didi z mężem i Dawciem
                        • ludikun trzymamy kciuki 08.04.04, 15:10
                          Trzymamy kciuki, zeby Wojtus szybko wracal do zdrowia. Wszystko bedzie ok.
                          Swoja droga ciekawa jestem skad to swinstwo sie bierze - zarazic sie chyba nie
                          mozna...od zimna moze ??? napiszcie jak wiecie, zebym wiedziala na co uwazac.
                          Cale szczescie, ze Twoja mama wraca juz niedlugo - ja bez mamy jak bez reki !!!
                          Jak w wakacje wyjechala na 2 miesiace bylo mi bardzo ciezko.

                          Kini, ja jeszcze raz w sprawie szczepionki. Olka ma silna alergie na jajko i
                          stad moja dociekliwosc. Poprzednie szczepionki (tezec, krztusiec itd) tez chyba
                          robione sa na bazie bialka kurzego. W takim razie czy poprzednie szczepienia
                          robilas tez w szpitalu ??? Czy potrojna szczepionka jest jakos cszczegolnie
                          niebezpieczna ???

                          Olka ma niestety alergie na mleko krowie wiec je tylko cycuszka i sinlac.
                          Probowalysmy tez ostatnio sojowe i kozie ale ja brzydko wysypalo. Moja mama
                          caly czas sie na ,mnie drze, ze Olka sie zle odzywia i ja do choroby
                          doprowadze...I zeczywiscie jej Menu jest skromne, ale znowu z drugiej strony co
                          tu jej dawac jak jest na wiele zeczy uczulona a wielu z 'bezpiecznych' nie chce
                          jesc...

                          Zaczelam Olce kilka dni temu myc zeby (...az wstyd, ze dopiero teraz...)i
                          srednio nam to wychodzi. Powiedzcie prosze, ile razy dziennie myjecie dzieciom
                          zabki ( a moze same to robia) i ile czasu trwa taki jesen zabieg.

                          No i w koncu przeczytalam Skrzynkowy elaborat. Kasiu, bardzo madrze wychowujesz
                          swoje dzieci !!! Ja oczywiscie tez sobie w glowie ulozylam 'jak to bedzie
                          idealnie' i mam swiadomosc tego, ze zycie weryfikuje wszystkie nasze 'dobre
                          checi'. Jednak, mimo wszystko, na dzien dzisiejszy z calych sil bede sie starac
                          nie dawac klapsa. A to za sprawa artykulu, na e-dziecku zreszta, gdzie
                          przeczytalam, ze nawet lekkie klepniecie jest dla dziecka ponizajace itd. mam
                          swiadomosc, ze bedzie mi bardfzo trudno wytrwac w swoim postanowieniu, poniewaz
                          jestem bardzo impulsywna i niecierpliwa.

                          Danwik, trzymam kciuki za to, zeby wszystko sie ulozylo. Pmietaj, jak jest zle
                          to musi byc lepiej !!! A Wiki gratulujemy i zazdroscimy 'gadki'.

                          Magdaraf, u mnie z brzuchem dosc kijowo i to nie od ciazy a od
                          obzarstwa...Pocieszam sie, ze latem lzej sie je, bo przeciez jest mnostwo
                          owocow, wiec moze wtedy .... Co do Okna, to zeczywiscie trzeba uwazac !!! Ja,
                          kidy bylam mala, chodzilam sobie po zewnetrznym parapecie ( o ile dobrze
                          pamietam, bylo to 10 pietro) Kiedy po latach powiedzialam o tym mamie, byla w
                          szoku. Na domiar zlego robil to tez moj mlodszy ode mnie o 2 lata brat
                          (oczywiscie za moja namowa)

                          Didi, u nas na histerie sprawdza sie dosc prosty sposob, a mianowicie....nie
                          dopuszczanie do histerii !!! Jak tylko cos jest 'niehalo' natychmiast staram
                          sie czyms Olke zaciekawic i musze przyznac, ze jak narazie (odpukac) sie
                          sprawdza.

                          A teraz pa,

                          Kasia i Ola
    • dador1 Re: Styczeń 2003 :) 08.04.04, 14:44
      Wita, chciałam wam złożyć najlepsze życzenia świąteczne, zdrówka szczególnie
      dla Wiki i Wojtusia. Jutro mam wolne, ale nie wiem czy w domu będę miała czas
      zajrzeć do was.

      Pląsa królik po polanie
      Na świąteczne mknie śniadanie
      Ze święconką, z pisankami,
      Ze szczerymi życzeniami,
      Zdrówka, szczęścia i słodyczy,
      ile niebo gwiazdek liczy
      i baranka świątecznego
      i dyngusa też mokrego,
      garść radości, ciepła moc
      tego życzę na Wielkanoc .

      Pozdrawiam
      Dorota & Mati
      • danwik Re: Styczeń 2003 :) 08.04.04, 15:08
        Iwonko - szybciutko uzupełniam:
        zastrzyki BIOFUROKSYN później antybiotyk ZINNAT
        doustnie: aminophyllinum oraz Clemastin + syrop (najpierw Bronchopront a
        poźniej Deflegmin).
        Moje GG: 3229776
      • camilcia Re: Styczeń 2003 :) 08.04.04, 15:08
        Nie mam czasu na bieżąco pisać i czytam potem godzinami, skutek taki, że post
        znowu będzie długaśny : )
        Homeopata – jak pisałam, byłyśmy u tego homeopaty z polecenia. Kiedyś moja
        koleżanka leczyła u niego swojego syna, gość jej bardzo pomógł. Facet jest w
        ogóle laryngologiem ale homeopatią zajmuje się już bardzo długo. Zrobił długi
        wywiad, pytał o wszystko co może przyjść do głowy i zapisywał to(!) i doszedł
        do wniosku – organizm zainfekowany szczepionką potrójną, rozregulowana
        gospodarka enzymatyczna. Powiedział, że dieta nie ma na to wpływu większego,
        jak zresztą zauważyliśmy, bo wychodziłoby że uczulona na bardzo dużo rzeczy.
        Tym bardziej, że kiedyś tak nie było, bo Majcia jadła wszystko i było ok.
        dostała jakieś granulki do końca kwietnia podobno przejdzie. Najważniejsze jest
        to, że mnie baaardzo przekonał i podbudował. Zobaczymy... Kasiu, lekarz
        przyjmuje w Skierniewicach.
        My też jeździmy na rowerowe wycieczki, Majcia zachwycona, ostatnio byłyśmy w
        lasku nad zalewem i oglądałyśmy wiewiórki.
        Jolu, mleko to nie koniecznie mleko do picia, mogą być przetwory mleczne, tak
        mi się wydaje, po co modyfikowane? ja tez już chce odstawić bo jestem zmęczona,
        szczególnie po nocy, albo wkurza mnie jak Majka szarpie mi bluzkę w sklepie
        itp.
        Skrzynka, polityka to ryzykowny temat, ale ja się zgadzam ze ktoś cos poważnie
        zawalił, jak to gdzieś wyczytałam na forum ‘polscy żołnierze przysięgali bronić
        ojczyzny i jej granic, a o ile mi wiadomo nasza granica w Iraku nie
        przebiega’ ...
        Aga, no rzeczywiście niezły dzień. A z pracą – jakoś będzie, ja miałam straszną
        szefową kiedyś, wszystko za nią robiłyśmy, ona się tylko stroiła i wdzięczyła,
        wkurzała mnie jak cholera i nawet teraz jak myślę jaka jest głupia i bezczelna
        to się złoszczę. No ale nic nie mogłam na to poradzić, żadna rozmowa tu nie
        wchodziła w grę. Tak jak u Ciebie, jakiś głąb dostanie odpowiedzialne zadanie
        chociaż nie ma zielonego pojęcia jak to wykonać. I to jest właśnie nasz problem
        w Polsce. Nieodpowiedni ludzie na stanowiskach, kumoterstwo i kombinowanie. A,
        tam. Szkoda słów, można mieć tylko nadzieję, że się tego nie doświadczy
        boleśnie.
        Jolu, nieźle, taki poranek to niezła pobudka big_grin
        Majka ostatnio wstaje, bierze buty, kurtkę bądź bluzę i zakłada (tzn owija
        wokół szyi), zakłada kapelusik i stoi pod drzwiami gotowa do wyjścia. Jeszcze
        się na mnie patrzy jakby chciała powiedzieć ‘no mama, pospiesz się’ wczoraj na
        spacerku wytarzała się w kałuży, ciągle włazi na fotel, stolik, wózek, toaletkę
        z lustrem, co tam jeszcze, zasuwa po domu z wózkiem lalki, coraz więcej mówi
        dwusylabowych wyrazów no i rozumie niesamowicie dużo, zawzięcie też kiwa głową
        na tak lub na nie – co dziwne zgodnie z prawdą big_grin
        Iwona, trzymaj się, życzę dużo zdrowia, pozostałym chorowitkom też.
        • ludikun Wakacje 08.04.04, 15:23
          Zapomnialam napisac, ze na wakacje wybieramy sie do Debek, prawdopodobnie na
          poczatku lipca. Kto bedzie w okolicy ???

          Kasia i Ola
          • kini_franio Re: ej ponuro 08.04.04, 17:21
            Jestem kompletnie rozbita, już miałam pisac całkiem optymistycznego posta a tu
            klops, Franus znowu biegunka taka że pampersy nie wystaraczają i wymioty... i
            nic nie chce jeść ten mój bidulek, wiem że to i tak pewnie "nic" przy zapaleniu
            płuc Wojtusia, tak właśnie o tym myślałam, Iwonko i bardzo Wam współczuję!
            Dziewczyny bardzo fachowo Ci doradziły mi pozostaje trzymac za Was kciuki!
            Ludikun - z tego co wiem to tylko potrójna i szczepionka na grypę są na białku,
            reszta nie. Kamilcia - przeraziłaś mnie tym zainfekowaniem potrójną, co to
            znaczy????????????I właśnie Marcin poszedł z Frankiem na spacer i do lekarza
            mieli zajrzeć, choc nie wiem po co bo dla naszej pani doktor (dzwoniłam), to
            ząbkowanie, moze byc przyczyną, ręce opadają..., dla mnie to logiczne, ze skoro
            jest uczulony to reakcja mozę być gwałtowna i właśnie taka, tylko jak ją
            powstrzymac?
            Ech, a tu Świeta idą, moi rodzice też pokłóceni, nie lubię takich sytuacji, a
            ja mam zmienne nastroje , i chęć wypłakania się jest tak silna, że to chyba
            jednak wiosna idzie, bo zawsze na wiosnę mam takie huśtawki..........
            • jogaj Re: ej ponuro 08.04.04, 17:34
              Ja tylko na szybko,pada caly dzien i zimno,ale byslimy na dworzu,bo mialam
              wizyte u chirurga,jeszcze z czyrakiem. Pojechalismy trajtkiem pod prace meza
              (przychodnia obok pracy) on przejal spiacego Szymona w wozku,a ja do lekarza.
              Jest juz bardzo dobrze,ale do zagojenia jeszcze daleko.
              Spac mi sie chce okropnie,pewnie przez deszcz.
              My jedziemy jutro na caly tydzien mieszkac do rodzicow,bo oni jada do mojej
              siosrtu do Londynu,a u nich pies,kot i rybki,no ale moze uda nam sie podlaczyc
              tam do internetu wiec sie nie zegnam.
              Skrzynka gratuluje sukcesow z naprawa kompa.
              Franek nie wyglupiej sie wraca do zdrowia smile
              Buziaczki-Jola
              • danwik Re: ej ponuro 08.04.04, 20:41
                Ludikun/Kasia niestety wirusowe zapalenie płuc ... to po prostu wirus, który
                małe dzieci bardzo szybko podłapują. Mnie równiez wydawało się, że zapalenie
                płuc występuje wskutek niewyleczonego zapalenia oskrzeli, długiego kaszlu czy
                też jakiś poważniejszych chorób zwiazanych z dłuższym leżeniem. NIestety tak
                nie jest - lekarka tłumaczyła mi, że budowa anatomiczna maluszków jest inna niż
                u dorosłych osób i "granica" pomiędzy oskrzelami a płucami jest tak znikoma, że
                dziecko bardzo szybko może zachorować na zapalenie płuc...
                Co do szcepionki skojarzeniowej to czytałam (na forum o alergiach), że czy
                bardzie szczepionka jest skojarzona tym mocniejsze mogą (ale nie muszą!)
                wystąpić reakcje. Inne szczepionki (które tez sa na białku) dzieciom, u których
                podejrzewa się alergię powinno się dawać oddzielnie (moja Wiki nigdy nie
                dostała dwóch szczepionek na raz) a w Niemczech dla takich dzieci sprowadzają
                specjalne szczepionki (które nie sa na białku kurzym)- oczywiście ZA DARMO !!!
                Dobrze Kasiu, że nie dajesz Oldze produktów na które jest uczulona. Rozumiem
                jak to jest z "tlumaczeniem" mamie ( gdy byłam na diecie elimin. to moja mama
                twierdziła, że głodzę siebie a małej daję "wodę" zamiast mleka surprised). Kiedyś nie
                było tyle alergii no i tyle sie o tym nie mówiło - zawsze MLEKO najlepsze. Na
                szczeście jest bardzo duża szansa, że Olga z tego wyrośnie - życzymy jej tego z
                całego serca surprised)
                Ząbki myjemy 2x dziennie - króciutko 0 Wiki wytrzymuje jakieś 10sekunt, a potem
                sama "myje" ząbki bądź rzuca szczoteczkę i sobie idzie surprised.
                Kamilko - WWiki równiez "ubiera" ubrania owijając wokół szyi (obojętnie czy to
                jej czy innego domownika - mokre pranie też surprised).
                Kini przykro mi, że z Franusiem gorzej sad(( Mam nadzieję, że szybciutko minie.
                Napewno dajesz mu leki (u nas sprawdziła się Smecta, dawałam też Lactid i
                HIPORS 200). Kini głowa do góry - wszystko będzie OK (aa święta to taki cudowny
                czas gdy wszyscy się godzą). Rozumiem Twoją "huśtawkę" nastroju - sama też
                często miewam zzmienne "humory" - a Twoje problemy z Franusiem to całkowicie
                usprawiedliwiają. Trzymaj się ciepło !!!!!!!
                pzdr. agnieszka
                • camilcia Re: zakwitły magnolie 09.04.04, 07:15
                  chciałam Wam tylko napisać, że u nas w ogrodzie już zakwitły magnolie smile
                  wiec wiosna nie może być daleko, głowy do góry dziewczyny!

                  a ja dzisiaj do Wawy z mężem na zdjecie szwów i kontrolę. już sobie wyobrażam
                  jakie korki będą sad ale zakupy pod hala mirowska zrobię, co ma zbawienny wpływ
                  na moje samopoczucie smile
                  • danwik Wesołych Świąt !!!! 09.04.04, 08:27

                    • jogaj Re: piekna noc :) 09.04.04, 08:48
                      Mialam cudowna noc Szymon zasnal o 20.30 (to wczesnie jak na niego) i spal do
                      6.40,wzielam go do nas na cycanie i zasnal znowu do 8.20 Jestem w szoku,az sie
                      martwilzm,ze tak dlugo spi smile
                      Kamila u nas jednak duzo zimniej i pewnie na magnoli tez musimy poczekac,ja
                      znowu chodze w zimowej kurtce,ale dzis ma byc juz cieplej.
                      Szymon wlasnie biega bez pieluchy i tylko czekam na niespodzianki,po nocy
                      pielucha prawie sucha,bo rano zdazylam go wysikac.
                      Ja jeszcze nie skoladam zyczen,bo mam nadzieje,ze uda nam sie odpalic net u
                      rodzicow,wlasnie zaraz tam jedziemy.
                      Ide obserwowac Szymona,zeby zaraz nie sprzatac kupy wink
                      Buziaczki-Jola
    • franca1 święta ... plus dla Sowy miejsce spotkania 09.04.04, 09:25

      • part_two Re: święta ... plus dla Sowy miejsce spotkania 09.04.04, 09:44
        Hmmmm... Brawo, franca, bardzo lakonicznie, ale jakże treściwie wink))

        Pozdraiwam Was wszystkie i wasze Styczniako-Grudniako-Luciaki i życzę Wesołych
        Świąt
        Sowa i Iwo
        • franca1 Re: święta ... plus dla Sowy miejsce spotkania 09.04.04, 10:54
          no tak nie wstawilo sie .... smile
          bylo sporo, dlugo

          napisze jeszcze raz tylko o miejscu
          17.04 sobota, 10.30 park Ujazdowski, plac zabaw.


          ZYCZENIA (juz pewno tak ladnie mi sie nie napisze)
          Kochane, pieknych, najpiekniejszych, rodzinnych, radosnych, usmiechnietych
          swiat ... zyczymy Wam i Waszym bliskim M&O&P

          aha - jeszcze było o Filipie - nowo narodzonym kurczaczku moich znajomych,
          niestey spedza swieta w szpitalu, bo malutki (prawie 4kg) dostaje antybiotyki,
          odeszly jej wody a potem przez 18 godzin rodzila, i urodzila, ale nie wiem
          dlaczego nie zrobili jej wczesniej cc?


          pozdrawiam
          Magda mama Olgi (15.01.2003)
          • ebeatka1 Życzenia świąteczne. 09.04.04, 14:10
            Kochane moje ,
            juz dziś składam Wam życzenia bo jutro czeka mnie huk roboty- w niedzielę mamy
            gości na śniadanku,a więc same rozumiecie...
            A zatem pięknych ,słonecznych, a przede wszystkim ZDROWYCH i rodzinnych dni
            Wielkiej Nocy dla Was i Waszych rodzin życzy
            Beata z chłopakami(Maksem i Pawłem) smile

            A chorym, zmęczonym i smutnym styczniakom i styczniówkom - jak najszybszego
            powrotu do zdrówka, pogody ducha i spokojnego relaksu i wypoczynku!!
          • magdaraf2 Re: piękna noc 09.04.04, 14:11
            Jolu u nas noc dzisaj tez piękna. Patryk zasnał o 21 a wstał o 9:20. Dzisiaj
            jestem super wypoczęta!! Hura hura hura!!
            Za to teraz w dzień Patryk strasznie marudzi chyba mu ida nowe zeby...
            Ludzie szaleją z tymi zakupami. Dzisiaj stałam w kolejce do mięsnego godzinę,
            masakra. Dobrze chociaż ze ciepło jest bo kolejka aż poza sklep wychodziła.
            Wrocilismy po zakupach do domu a w domu brudno i porzadki trzeba robic a mi sie
            nie chce. Rozleniwiłam się ostatnio.
            Magda ja też rodziłam tak długo jak toja znajoma. ja to własciwie dwa dni .Też
            nie chcieli zrobic cesarki ale w koncu musieli i Patryk przez opieszałośc
            lekarzy miał po urodzeniu zapalenie płuc, bo nałykał się wód i tlen mu musieli
            też podawać. Życzymy Filipkowi szybkiego powrotu do zdrowia no i do domu
            Zdrowiutkie całuski także dla Frania, Wojtusia i innych chorych dzieciaczkow
            aby do niedzieli wyzdrowialy!!
            Magda i Patryk
            • camilcia Re: piękna noc 09.04.04, 19:04
              oj, jak ja Wam zazdroszczę tych przespanych nocy! Majka się potrafi z 5 razy
              obudzić czasem...
              nastrój świąteczny wreszcie zapanował, w domu dekoracje, żonkile i takie tam.
              Kupiliśmy Majce taczki + grabki, szpadelek, dziabka i poszła z dziadkiem wędzić
              szynkę. oczywiście z taczkami smile

              Dziewczyny, życzymy Wam i Waszym rodzinkom Wesołych Świąt, udanego dyngusa i
              chociaż trochę odpoczynku, no i oczywiście duuuużo zdrówka.
              • jogaj Re: piękna noc 09.04.04, 19:21
                Pisze`od`rodzicow,maz`sie`spisal`i`mam juz intrnet smile
                Ale dziewnie sie pisze na laptopie,choc`fajnie,ze mozan go ze soba wszedzie
                zabrac. Rodzicow spakowalam,bo im jakos marnie szlo smile
                Ide,bo syrena sie odezwala,Kamila mi tez bardzo zadko sie zdazaja takie
                noce,dlatego sie chwale.
                Buziaczki-Jola
    • kingabd1 Hej, tu my 09.04.04, 22:01
      Czesc,


      u nas lepiej chociaz teraz rozchorowalo mi sie drugie dziecko (maz) smile. Zuza
      najpierw zarazila swoim wirusem naszych przyjaciol i ich dwojke dzieci. Potem w
      srode ja bylam cos nie halo, ale tylko na mdlosciach sie skonczylo a od wczoraj
      choruje Wojtek. Zuza juz nie ma biegunki ani goraczki ale jest troche oslabiona
      i schudla. A w dodoatku jest tak marudna ze mi nerwy zaczynaja puszczac, bo od
      5 dni jak nie spi to wyje i marudzi z byle powodu. Nie moge nic zrobic ani
      ugotowac ani umyc sie bo od razu placz i lzy jak grochy. Wczoraj gotowalam zupe
      a ona w kuchni wyje i wyje i nie wiadomo o co chodzi ja zaczelm od zmyslow
      odchodzic i w koncu nie wytrzymalam i powiedzialam jej zeby natychamiast wyszla
      z kuchni i wiecie co? Wyszla! Z ogormnym placzem poszla do duzego pokoju
      usiadla na fotelu i jeszcze troche polkala i uspokoila sie.Ja oczywiscie
      pozostalam z ogromym poczuciem winy i potem bylo sciskanie i calowanie i kto
      kogo bardziej kocha smile))) Kini a moze u Franusia tez to sie wzielo od jego
      milosci do piasku?

      Do slownika Zuzi doszedl Babu (Bambo) i dziecia (zdjecia) - nowe hobby Zuzi
      moze to robic godzinami.


      A mam pytanie co do spotkania co z robimy jesli w sobote (17 kwietnia) bedzie
      lalo?? (nie chce zapeszac, ale...)

      Iwonie zycze duzo sily w przetrzymaniu choroby Wojtusia. Wszystko bedzie dobrze
      zobaczysz smile

      Zuzia byla ostatnio swiadkiem jak czesze Sedana tak jej sie to spodobalo ze
      teraz chodzi i wyrywa mu wlosy. Jak latwo sie domyslic Sedan nie jest
      zachwycony.

      Juz nie pamietam co mialam napisac. Jutro cos jescze skrobne
      .
      Pozdrawiam i zycze wszystkim chorowitkom powrotu do zdrowia.
      • ludikun CHODZI !!! 09.04.04, 22:15
        Olka chodzi !!! Teraz to juz naprawde !!! I kto ja nauczyl...oczywiscie
        tatus !!! Zasuwala dzisiaj po calym pokoju !!! Mam nadzieje, ze jutro jej sie
        nie odmieni. No i w zwiazku z tym mam pytanie odnosnie podeszw butow. Czy maja
        byc elastyczne czy sztywne ??? Nasz ortopeda kazal zakladac buty z miekka
        podeszwa ale ja ciagle slysze, ze powinna byc sztywna. Co wiecej najbardziej
        polecane buty, czyli chicco i postep, maja strasznie sztywna podeszwe.
        Dziewczyny poradzcie mi cos na ten temat.

        Franiu, nie drecz mamy i wracaj szybko do zdrowia. Swoja droga ja sie tez
        zaczynam martwic co to bedzie...Danwik, twoja Wiki tez jest uczulona na
        bialko ??? I jak zniosla szczepionke ??

        Co do spotkania, jesli bedzie padalo to ja jestem za przelozeniem na inny
        dzien.

        Ide poczytac na 'zdrowiu' o potrojnej,

        Kasia i Ola
        • ludikun potrójna 10.04.04, 11:09
          Po rozpatrzeniu wszystkich za i przeciw postanowilam nie szczepic Olki
          potrojna, tylko na Odre ( i to w szpitalu ). Cos w tym musi byc, ze w
          niektorych panstwach, np. Holandii czy Szwajcarii, w ogole odstapiono od
          szczepien...Kini, tak sie Wami przejelam, ze dzisiaj snil mi sie Franio !!!
          Oczywiscie zdrowiutki !!! Napisz koniecznie jak sie czuje,

          Kasia i Ola
          • kini_franio Re:nowe wieści + życzenia 10.04.04, 14:34
            Najpierw donoszę co u nas, nie chciałam Was zmartwić,Franuś troszkę lepiej,
            przez tą biegunkę wychudł, od tygodnia niewiele je wiec można sie było tego
            spodziewać od 2 dni zachowanie takie jak Zuzia, ledwo wytrzymuję i prawopodobne
            wyjaśnienie naszych kłopotów: widać lewego kła!!!Włąsnie się przebija - stąd
            prawdopodobnie wszystko zbiegło sie naraz, tak więc Kasiu -ludkiun nikoniecznie
            musi się to wszystko wiązać ze szczepionką, prawdpodobnie kilka rzeczy naraz
            się złożyło...Uff...wierzcie mi że lepiej wiedzieć cokolwiek niż tylko tak
            gdybać, noc mamy kiepską bo ząbek bolał, od wczoraj Franiu nie może gryźć,
            nawet mięciutkiej bułki, od razu w płacz, dziś ratowaliśmy go Calgelem i
            panadolem, dalej też bierze leki na biegunkę. Boze nie mialam pojęcia że kły
            ida aż tak cięzko! Co do potrójnej, po przeanalizowaniu wielu rzeczy chyba bym
            nie szczepila, wiec faktyznie radzę sie dobrze zastanowić, zrobiłam to za
            namową rodzinnego i chyba nie jestem juz tak pewna swojej decyzji.Trochę mi
            lepiej na duszy, jak wreszcie coś się sprecyzowało...jestem ciekawa jak długo
            to jeszcze potrwa! Dziewczyny jeszcze raz dziękuję za słowa otuchy! Same chyba
            już tego wielokrotnie doświadczyłyście ze kiedy coś się dzieje z dzieckiem to
            nic innego się nie liczy, i całe jesteście pochłoniete tym małym szkrabem.
            Och to tyle z wieści zdrowotnych, reszta wygląda tak, zę franek teraz odsypia,
            Marcin z koszkiem w kosciele, ja prasuję i czeka nas jeszcze pieczenie
            ciast..Franus od kilku dni popisuje sie słowem "jaja", choć furrorę robi w
            dalszym ciągu wypowiadane lekko z francuzkasmile słowo "piach" akcentowane na
            pierwsz sylabęsmilei nie chwaliłam sie chyba jeszcze że od tygodnia moje dziecko
            opanowało do perfekcji słowo "nie", wszystko jest nie, strzela nim jak z
            karabinu, za to "tak" wypowiada po długim namyślesmilePowiem ,ze było łatweij
            kiedy decyzje należały tylko i wyłącznie do nas.i jeszze zyczenia:
            Dużo wiary, pogody ducha, radoścci i szczęścia w sercach, w ten wiosenny czas
            budzenia się nowego życia, suto zastawionych stołów, rozgrzewajacego słonca,
            mokrego Dyngusa a nade wszystko radości z współnego przeżywania Świat Wielkiej
            Nocy!! życza Kini Z Franusiem i Marcinem
            pa pa !!smile)
          • kini_franio Re: Olu gratulacje!!! 10.04.04, 14:38
            Oczywiście zapominalska jestem! Cieszymy się bardzo ze Oleńka już drepcze, jak
            najmniej guzów życzymy! Kasiu, my na zmianę zakładamy albo sztywne albo
            miękkie, powiem szczerze, ze w sztywnych jest dziecko bardziej stabilne, tak
            czy siak wymaga troche czasu zanim przyzwyczai się do obuwia, teraz Franek na
            zmianę gania w jednych i drugich i nie robi mu to zadnej różnicy.
          • kini_franio Re:jeszcze o potrójnej 10.04.04, 14:43
            Tak przyszło mi do głowy, ze jednak te nasze problemy ze zdroweim Franka nie
            wzięły sie ot tak tylko z ząbkowania, zę jednak ta szczepoinka miała tu
            znaczenie. Zadziwiające jest jednak , ze mało który lekarz przyzna że rozmaite
            powikłania są możliwe.
            • camilcia Re:jeszcze o potrójnej 10.04.04, 15:02
              ja szczepiłam, bo mi się wydawało, że powinnam, też za namową pediatry, ten
              homeopata był bardzo przeciwny - powiedział, że świnka, odra i coś tam to nie
              znowu takie groźne choroby, że w UE zupełnie inaczej szczepią i mają rację, że
              u nas dużo to nabijanie kasy - wiadomo, rodzice zapłacą żeby dziecko było
              zdrowsze. szkoda, że dopiero teraz to wiem. no i im bardziej skojarzona tym
              gorzej. oczywiście nie wszystkie dzieci muszą reagować negatywnie. ja od
              początku byłam przekonana, że to po szczepionce. wreszcie znalazłam lekarza,
              który powiedział, że to możliwe. leczenie granulkami homeopatycznymi w trakcie
              (4 dzień) ale Majka je wszystko i nie widzę żadnego wpływu na skórę. oby miał
              rację... w końcu komuś trzeba zaufać smile

              chciałam jeszcze powiedzieć, że jest straszie zimno!!!! cała kreacja
              Wielkanocna wzięła w łeb! nie zgadzam się na to !!!! smile

              oczywiście Oli gratulujemy!

              buziaki, idę robić sałatkę warzywną.
            • camilcia Re:imiona 10.04.04, 15:07
              tak mi się przypomniało, moja przyjaciółka jest w ciąży i to już końcówka.
              podobno dziewczynka. ona ją chce nazwać Kalina. wszyscy już się nad dzieckiem
              litują (że Kalinkę jej będą śpiewać itd) ale nikt jej nie powie wprost. co tu
              zrobić, żeby jakoś wpłynąć? a może mi się wydaje tylko, że to jakoś dziwnie? co
              myślicie?
              • jogaj Re:wszystko 10.04.04, 16:39
                U nas tez zimno i pada,a mialo byc cieplo,ja tez sie nie zgadzam.
                Imiona mysle,ze sprawa indywidualna,Kalina calkiem mi sie podoba.
                Szczepionka ja nadal bym szczepila,bo slyszalam,ze teraz powiklania po swince
                sa bardzo czasto i bardzo grozne,no i dla mezczyzn moze byc problem z
                plodnoscia.Wiem,ze wielu to nie dotyczy,bo macie coreczki,ale one moga
                przeniesc chorobe i zarazic jakiegos faceta,ktory nie bedzie mogl miec dzieci.
                Na rozyczke tez uwazam,ze warto,bo powiklania dla kobiety w ciazy moga byc
                straszne,niechcialabym,zeby prze mojego synka jakas kobieta stracila dziecko.
                Wiem,ze Wy inaczej teraz na to patrzycie,bo dzieci ciezko przeszly
                szczepienia,ale moja daleka kolezanka bardzo zalowala,ze nie zaszczepila,bo 3
                jej synow wyladowalo w szpitalu z zapaleniem opon mozgowych powiklania po
                swince,mimo,ze biedna bardzo mowila,ze zaszepilaby teraz. Same trudne decyzje
                na nas spadaja jak sie jest rodzicami smile
                Graulacje dla Olenki.
                My dzis upieklismy baby drozdzowe i sernik,bylismy juz z koszyczkeim w kosciele
                i bardzo zmarzlismy,bo swiecili przed koscilem,w taka pogode sad
                Zyczymy wszystkim smaczego jajeczka i innych potraw,spokaoju,ciepla za okknem i
                dlugich spacerow,oraz mokrego dyngusa i wiele smiechu w tych swiatecznych
                dniach.
                Buziaczki-Jola,Grzes i Szymon oraz zwierzaczki Gines,Argo,Kicius i kilka rybek
                • kingabd1 tak szybciutko 10.04.04, 22:42
                  Przede wszystkim zyczenia spokojnych (choc przy naszych dzieciach bedzie tudno)
                  i rodzinnych swiat, smacznego jajeczka i mokrego tyleczka.

                  Poza tym gratulacje dla Oli, no to teraz pokarz co potrafisz smile

                  Pa, pa
                  • socka2 Swiateczne zyczenia 11.04.04, 02:32
                    O tej porze na forum?????

                    Wszystkim Wam zyczymy spokojnych i zdrowych Swiat Wielkiej Nocy, niech
                    Zmartwychwstaly Chrystus napelni Wasze serca miloscia i pokojem, radoscia i
                    szczesciem, niech na Waszych twarzach i buzkach naszych maluchow zawsze bedzie
                    usmiech smile))) smacznego, wesolego, mokrego Alleluja !!!

                    Ania i Paula
                    • dulko7 Re: Swiateczne zyczenia 11.04.04, 07:51
                      Wszystkim styczniakom i ich rodzinom życzymy zdrówka,miłości,słoneczka
                      oraz dużo radości w dniach Świąt Wielkanocnych oraz bogatego zajaca i udanego
                      dyngusa!!!!!Edyta,Romek i Minio.
                      • skrzynka3 Re: Swieta i zwykle sprawy 12.04.04, 00:30
                        Hej!
                        Troche celowo wylaczylam sie z netu na te kilka dni bo chcialam pelniej
                        zanurzyc sie w Swieta. Wybaczycie ? smile)))))
                        U nas Swieta zaczynaja sie juz w Wielki Czwartek i tak naprawde koncza w
                        Niedziele rano potem to juz tylko "rodzinne obowiazki" wink)Udalo nam sie
                        wszystkim uczestniczyc w calym Triduum i bylam zaskoczona ze Zosia pozwolila
                        nam calkiem niezle sie skupic. Raczkowala sobie po oltarzu, obserwowala ludzi i
                        probowala nasladowac! Super z Niej kobietka. U moich tesciow jest zwyczaj z po
                        powrocie z Sobotniego nabozenstwa wszyscy siadaja do uroczystej kolacji -
                        takiego poznonocnego Sniadania wielkanocnego. Zaczelo sie niewinnie jeszcze za
                        zycia prababci od zwyklej kolacji -bo wszyscy glodni po sobotniej
                        przedswiateczniej bieganinie i dlugiej liturgii. Z czasem stawalo sie to coraz
                        bardziej uroczyste az w koncu Mama zdecydowala ze niech to juz bedzie
                        wielkanocne sniadanie. Dzieki temu bez zgrzytow w Niedzielny poranek zasuwamy
                        do moich rodzicow i wszyscy sa zadowoleni.wink))


                        Wszystkie chorowitki -Wojtusiu Zuziu Franku zdrowiejcie!!!
                        Z tego co wiem kazda szczepionka -troche jak kazda infekcja
                        powoduje "rozbujanie" ukladu odpornosciowego i stad zaoostrzenie alergii. Ale
                        mimo wszystko zgadzam sie z Jola -decyzja jest trudna bo nikt nie wie co bylo
                        gdyby, ale swinka rzeczywiscie moze dawac zapalenie opon mozgowych i zapalenie
                        jader grozace bezplodnoscia, a rozyczka -same wiecie.
                        Trzymam kciuki za Majcie i oby granulki pomogly.
                        Zosia znowu wysypana po Swietach idziemy robic Alkaty sad(( Ja jednak ufam
                        diecie eliminacyjnej bo zadzialala u chlopcow i rzeczywiscie niestety byli
                        uczuleni na bardzo wiele rzeczy, ale przetrzymalismy i pomalu krok po kroku pod
                        kierunkiem naszego alergologa probowalismy coraz to nowe rzeczy.
                        Co do spotkania -widze problem bo moze byc tak ze bedzie padalo np troche i co
                        wtedy? Nie bedzie wiadomo jechac do Ujazdowskiego czy nie? A nie wszystkie maja
                        na biezaco bezproblemowy dostep do netu i GG. Moze wymyslmy jakis wariant B
                        gdzie moglybysmy sie schowac jakby pogoda byla kiepska? Ta pogoda tak wariuje
                        ze prognozom zupelnie nie mozna ufac ostatnio bywalo tak ze rano bylo zimno i
                        wietrznie a po poludniu ciepelko.
                        Zeby raz dziennie bez pasty zalezy od humoru od kilku sekund do minuty wink))
                        To tyle co przychodzi i do glowy. Przy lozku mam zaladowany pistolet na wode -
                        tak na wszelki wypadek wink))))
                        Pozdrowienia i caluski Skrzynka
    • paty_mama_olenki Re: Styczeń 2003 :) 12.04.04, 13:35
      Witajcie,

      Przepraszam, ze dopiero teraz zyczenia świąteczne, ale jakos nie miałam czasu
      wejść przed Swietami. Zatem duzo zdrowka, bo to najważniejsze i Wesołych
      prawie już po Swiat  Mam nadzieje, ze mimo chorob były radosne, rodzinne i
      okraszone uśmiechami naszych Kochanych Styczniakow

      Przede wszystkim zyczymy duzo zdrowka Wojtusiowi i jego Rodzicom, Zuzi i
      Franusiowi i innym chorowitkom.

      Skrzynka jestes WIELKA! Dziekuje Ci za madre slowa na temat wychowania i musze
      wyznac, ze bardzo się ciesze, ze mamy Cie w swoim gronie. Moje doświadczenia
      wychowawcze nie są zbyt wielkie, ale przemyslenia tez już jakies się pojawiaja.
      Czasem artykuly w gazetach dla rodzicow wpedzaja mnie w kompleksy, bo widze
      wtedy jak daleko mi do Idealnej Matki, ale potem przychodzi refleksja, ze
      przeciez oni musza tak pisac, żeby wskazywac droge i mysle, ze te artykuly są
      często troche nazwijmy to „przegięte”. Podam przykład dotyczący pielęgnacji,
      ostatnio wyczytałam, ze noworodka powinno się kapac w przegotowanej wodzie,
      najpierw na sucho namydlic a potem w wanience opłukać tylko itp. I ciekawa
      jestem, która z Was tak kapala dziecko? W którym szpitalu kapia noworodki w
      przegotowanej wodzie? Wydaje mi się, ze w tych gazetach po prostu chuchaja na
      zimne i podobnie jest jeśli chodzi o wychowanie. Wysoko stawiaja poprzeczke, po
      to żeby równać do najlepszych, może wrecz idealnych wzorcow. A zycie… idzie
      swoja droga i weryfikuje teorie. Z moich obserwacji wynika, ze najwazniejsza w
      wychowaniu jest KONSEKWENCJA i tego staram się trzymac.

      Jolu moja Ola po odstawieniu od piersi tez nie chciala pic mleka i do dzis nie
      chce. Kaszki i kleiki na mleku modyfikowanym bez problemu je i mysle ze to
      wystarczy. Poza tym oczywiście serki, jogurty, twarożki itp.

      Polityka – paskudny temat ale tez dorzuce swoje trzy grosze. Szlag mnie trafia
      na mysl, ze polscy żołnierze gina w imie przyjazni polsko-amerykanskiej, dla
      amerykańskiego de facto widzimisie (bo nie wierze, ze była tam jakas bron), a
      amerykanie traktuja nas jak kryminalistow (patrz procedura dot. uzyskania wizy
      amerykańskiej). Ostatnio powiedziałam co na ten temat mysle bratu, który
      mieszka w USA i chcial mnie do siebie zaprosic. Dziekuje uprzejmie. Co do
      zamachow to jakos się nie boje, może dlatego ze mieszkam na prowincji i nie
      sadze żeby ktos chciał w tak „strategiczny” punkt jak Świnoujście uderzyc.

      Aga mam nadzieje, ze w pracy wszystko się ulozy i ze takie dni zwariowane już
      się nie powtorza.
      Kini trzymaj się dzielnie. Franusiowi mam nadzieje się szybko poprawi a i Twoje
      humorki przejda jak już wiosna na dobre zawita. Mnie jak już pisałam
      tez „husta” wiec tez czekam na ocieplenie wink Ola ma cos wspolnego z Franiem bo
      jej ulubione slowo to tez jest nie poparte jeszcze kreceniem glowa i gestem
      raczka : „Ola lubisz tatusia? „
      – „nie nie nie”
      - „ A mamusie lubisz?”
      - „nie nie nie”
      - Ola dasz buziaka?
      - nie nie nie
      itd.

      Poza tym Ola lubi podpuszczac i ma z tego ogromna radoche. Udaje np., ze chce
      dac mi buziaka a jak ja się zbliżam to ucieka lub się odwraca i się zasmiewa.
      Taki złośliwy maly Gnomek.

      Zabki myjemy 2 razy dziennie i odkad uzywamy pasty (Bobini z mala zawartością
      fluoru a ja tylko na szczoteczke ociupinke klade) Ola chętniej myje. Ponadto
      Ola czasem czesciej sama „myje”, tzn zlapie szczotke i sobie gmera w buzce.

      Olence tez się ostatnio zdarza spac ladnie. Kilka dni temu przespala caluska
      noc (od 21 do 07), dzis spala do 9!! I teraz od 12 znow spi. Wczoraj w dzien
      spala 3 godziny (od 11 do 14) potem obiad i poszliśmy na spacer nad morze
      (sloneczko było ale wiatr zimny) i Olenka pierwszy raz na wlasnych nozkach po
      plaazy latala i bardzo się jej podobalo. Morze tez i koniecznie chciala wejść
      do wody. Bawila się piaskiem, zbierala muszelki, patyki. Nastepnym razem
      wezmiemy łopatkę i wiaderko (Ola jeszcze się nie bawila lopatka bo w okolicy
      piaskownic brak). Już się nie mogę lata doczekac.
      Oli zabki ida, chyba gorne czworki bo starszne guzy ma na dziąsłach.

      Ludikun Gratulacje dla Olenki. Co do butkow to my w poleconych przez ortopede
      Postępach albo w skarpetach.

      Imie Kalina calkiem fajne i takie niezgrane. Ja jestem za. W sumie do każdego
      imienia jak się chce to się jakas śpiewkę dorobi (np. Ola fasola corka Trola wink
      albo poszla Ola do przedszkola zapomniala parasola itd. ), wiec nie widze
      problemow.

      Szczepienie potrojna, ja tez uwazam, ze warto. Syn koleżanki lwasnie ostatnio
      był w szpitalu z powodu zapalenia opon po swince, facet ma 17 lat i mam
      nadzieje, ze kolezanka kiedys babcia zostanie. Ona tez ma taka nadzieje.

      Pozdrawiam Was serdecznie i mam nadzieje ze teraz jakos czesciej będę zaglądać
      mimo, ze netu nadal brak. Jeszcze raz zdrowka chorującym.


      ps. zazdroszcze Wam tego spotkania Warszawskiego. Umiescie zdjecia na mamach
      styczniowych to bede w jednym miejscu i bedzie latwiej je obejrzec smile
      • camilcia Re: Styczeń 2003 :) 12.04.04, 15:28
        W przerwie pomiędzy stołami tu zaglądam smile
        my jakoś dużo mamy miejsc do odwiedzenia zawsze, moi rodzice, Marcina rodzice,
        babcie i jeszcze jakaś rodzina. właśnie wróciliśmy, Majka śpi a mi szumi w
        głowie winko domowej roboty. z tym imieniem to rzeczywiście, poczytałam trochę
        na forum imiona, to w sumie bardzo indywidualna sprawa.

        A może się spotkamy w jakimś centrum zabaw dziecięcych. ja co prawda znam tylko
        jedno - w Parku Wola, wejście 15 zł - czas nieograniczony, nie wiem tylko czy w
        soboty tam jest dużo ludzi. oczywiście to w razie deszczu, ale wolałabym w
        parku, a może będzie ładnie.

        Idę leżakować, dzisiejsza noc nie była łatwa, Majcia najchętniej by spała z
        cycusiem w buzi. co usnęła i jej zabrałam to się budziła i w płacz, oj wiem,
        muszę odstawić, ale jak?!
        • jogaj Re: Styczeń 2003 :) 12.04.04, 22:13
          Dzisiaj za nami piekny dzien,zaraz posniadanku pojechalismy do Gorek tam stoi
          nasza motorowka (no jeszcze nie nasza,trza oddac kase) i zrobilsmy ze znajomymi
          rozpoczecie sezonu,wodowanie,pierwsza podroz. A potem zrobilsmy
          grilla,rewelacja caly dzien nad woda. Lodka na szczecie nie zatonela,zrobilsmu
          chrzest smile, Szymon jeszcze nie plywawal,bo troche jeszcze za zimno.
          To byl naprawde super dzien,jestem bardzo zmeczona i nie mam sily pisac.
          Buziaczki-Jola
          • danwik Re: Styczeń 2003 :) 13.04.04, 08:23
            Wesołego "poświętach" surprised)
            Nie wiem jak Wy ale ja przez te święta przytyłam surprised( i od dziś nie jem
            kolacji !!!! Jak Wasze dzieciaczki wytrzymują w kościele ? Wiki święcenie
            koszyczków przesłała ale w Święta już nie było tak pięknie: nie dość że była
            śpiąca to jeszcze szalała jak pijany zając i zaczepiając wszystkich. A niektóre
            dzieci tak pięknie siedzą w wózeczkach lub na maminych kolanach... Taki mały
            łobuziak z tej mojej córci surprised).
            Jak tam nasze chorowitki ??????????
            Na razie kończę ... potem się jeszcze odezwę (bo jestem w pracy surprised( i muszę co
            nieco zrobić. pzdr cieplutko. agnieszka
            • part_two Re: Styczeń 2003 :) 13.04.04, 09:04
              Witam Poświątecznie !

              Na wstępie gratulacje dla Oli, że postanowiła stanąć na własnych nogach. Co do
              butów, to mój ortopeda przekonał mnie, że w domu najlepsze są skarpetki z ABS-
              em. A na spacer jak najbardziej miekka podeszwa. Podobno trudno jest się
              nauczyć od razu chodzić w butach - trzeba najpierw wyczuć, na czym to polega.

              Co do diety, to po Świętach po prostu stoimy na początku drogi sad(( Ale nic
              to, Baśka - jako ten Syf^H^H^H znaczy się Syzyf zaczynamy od nowa toczyć ten
              głaz pod górę.

              Co do spotkania w sobotę, to załatwione jest odgórnie, że nie może być
              pochmurnie. A serio, to proponuję w razie potrzeby parasolki i folie
              przeciwdeszczowe lub ewentualnie możemy sie zadekować w kawiarni Rozdroże -
              wózki parasolki do szatni i może się pomieścimy wink

              Pozdrawiam i dobrego tygodnia
              Sowa


              • magdaraf2 U nas też chorubsko !! 13.04.04, 09:27
                W pierwszy dzień świąt patryk złapał katar, strasznie marudził i tak aż do
                dzisiaj. Jest troche kaszlu no i o nieprzespanych nocach ( z powodu zapchanego
                noska) już nie mówię. Mimo tego świeta spędziliśmy aktywnie. Za to już dzisiaj
                siedzimy w domku i nigdzie nie wychodzimy. Tak się cieszyłam,że Patryk zdrowy i
                zapeszyłam...

                Wielkie uznanie dla Oli za trudną sztukę chodzenia. Co do butków to polecam
                Gucie do domu i na dwór- my kupujemy już kolejną parę, butki w których nóżka
                odpowiednio usztywniona a jednoczesnie nie krepuję ruchów sa miękkie i stópka
                oddycha. Ponoć dziecko musi mieć usztywniona piętę podtrzymująca nożkę aby mała
                nóżka sie nie wykrzywiła.Dziecku trudno jest wytrzymać obciążenie wlasnego
                ciała. A podeszwa rzeczywiście raczej miękka.
                Kończę bo zaczęło się marudzenie...
                Pozdrawiam.Magda i Patryk
                • danwik Re: U nas też chorubsko !! 13.04.04, 10:11
                  Och zapomniałam ..... GRATULUJEMY OLI pierwszych kroczków!!! i życzymy samych
                  sukcesów i jak najmniej guzów podczas doskonalenia nauki chodzenia surprised)
                  A Patryczkowi szybkiego powrotu do zdrowia (oby katarek i kaszelek szybko
                  minął).
                  My również preferujemy butki z miękką podeszwą i sztywnym zapiętkiem. A w
                  domciu również skarpetki z ABS.
                  Zapraszam do obejrzenia nowych zdjęć (już są surprised) !!!
    • franca1 Re: Styczeń 2003 :) 13.04.04, 10:32
      Agnieszka ja raczej nie przytyłam, ale zapobiegawczo od wczoraj smaruję się
      kremem wyszczuplającym, w końcu wakacje tuż tuż.
      Oli gratulujemy kroczków ... I życzymy by było ich coraz więcej, to dopiero
      będzie się działo.

      Nowe słowo Olki - "dobra" - jadła żurek (ale mi wyszedł kwaśny) i strasznie jej
      (tylko jej) smakował i robiła mniam mniam aż w końcu powiedziała dobra.
      "Nie" też pojawia się w słowniku Oli, ostatnio coraz częściej.

      Święta - jakoś szybko minęły, śniadanko tradycyjnie w niedzilę u moich
      rodziców, potem herbatka u teściów - a poniedziałek spędziliśmy u mojej
      siostry. I Agata (3lata) stwierdziła, że Olka to jej córka, a potem tańczyły
      przy akompaniamencie grającego swing misia. Moja córka nauczyła się nowego
      kroku - teraz zamiast przysiadów i kręcenia tyłkiem kołysze się na boki. Co do
      kościoła to przeciętnie mój kurczaczek wytrzymuje 12 - 20 minut, potem krzyczy,
      że ona chce tam, tam , a nasza bazilika ma fantastyczną akustyke, a potem to
      leci na schody i w dół, potem na ławkę i zaczepia wszystkie napotkane dzieci,
      szczególnie większe od niej ...

      Szczepionka - Olka zaszczepiona potrójną w czwartek i jak na razie brak reakcji
      alergcznej, ale od wczorajszego wieczora bardzo barudna, budziła się kilka razy
      w nocy z płaczem i wołała "mama". Ale może to kolejne zęby?
      Co do alergii - to ostatnio ma szorstkie i raz mniej a raz bardziej czerwone
      poliki, czy myślicie, że to mogła dopiero teraz ujawnić się alergia np. na
      jajko, bo po zjedzeniu jaka na twardo zrobiły jej się bardziej czerwone - choć
      je jajka od kilku miesięcy łącznie z białkiem.

      Spotkanie - ja mam przeczucie, że jednak nie będzie padało i uda nam się
      spotkać w Ujazdowskim. Może potwierdźmy ostatecznie w czwartek/piątek opierając
      się na czwartkowej pogodzie na najbliższe dni, w końcu "przepowiadacze" nie
      mogą aż tak bardzo się mylić smile Ja jestem za Parkiem Ujazdowski, bo nawet
      osobie niezmotoryzowanej dość ławtwo jest tam dojechać i jest szansa, że nie
      będzie tłoku.


      Z życzeniami słońca, żeby udało nam się spotkać
      Magda
      • ludikun swieta, swieta i po swietach.... 13.04.04, 12:50
        A ja z tego wszystkiego zapomnialam o zyczeniach swiatecznych...ktore
        niniejszym Wam skladam. U nas pierwszy dzien u tesciow, drugi u moich
        rodzicow...a od dzisiaj wielkie odchudzanie !!! Z ciekawszych rzeczy, ktore
        wydarzyly sie tego dnia - moja tesciowa powiedziala, ze wolalaby zeby Olka
        odziedziczyla charakter po tatusiu a nie po mnie !!! Ja rozumiem, ze jej
        ukochany synek jest wspanialy...ale po mnie tez moglaby cos miec !!!

        Paty, jako stary belfer, zgadzam sie z Toba w 100% konsekwencja to podstawa.
        Olce wyskoczyla na jezyczku wstretna plesniawka, siegajaca az do gardla.
        Najgorsze jest to, ze ona nie pozwala sie dotknac...no i plesniawka jest tak
        gleboko, ze jak jej tam wsadzam palec, zeby posmarowac Aftinem, to ma odruchy
        wymiotne....Mam nadzieje, ze uporamy sie szybko z tym swinstwem.

        Jak sie czuje Franio???

        Kasia i Ola
        • kini_franio Re: swieta, swieta i po swietach.... 13.04.04, 15:23
          Witamy!
          Po świeach jakby trochę grubsza jestem, a na pewno brzuch mi wystajesmile, dlatego
          też razem z Wami biorę sie za zrzucanie kilogramów, właśnie wertowałam net w
          poszukiwaniu dietsmile, zawsze mam z tym problem, niby fajna dieta, a ja ani rusz
          nie potrafię się jej trzymaćsmile
          U nas świeta spokojnie, jeden dzień u moich rodziców, drugi u teściowej. Franuś
          duuuużo lepiej, , odzyskal wreszcie apetyt i powoli wracamy do ilości jedzenia
          pochłanianych przed chorobą, zębów nie widać, placki czerwone na buźce dalej są
          mimo smarowania. U rodziców w niedzielę po śniadaniu, Franek miał zmineianą
          pieluchę i biegał nago, babcia go ganiała, aż w pewnym momencie kucnął i zrobił
          kupkę i siku na środku pokoju....., - za jednym przysiadem! A na nocnik siadać
          nie chce! Kategorycznie odmawia! U teściwoej za to rano dostał ataku histerii,
          aż myślałam ze coś go boli tak wrzeszczal, prawdopodobnie jednak chodziło o to
          ze dostał za małe kawałki ciastasmileOstatnio właśnie strasznie się awanturuje,
          niby chce jeść, ale krzyczy jak już dostanie kawałek np. jabłka, wyciaga rączki
          po następny itd. , do tego zaczyna sie krzutusić ...No ale udało sie sytuacje
          opanowaćsmileJa za to przez cały dzień paradowałam z dziwnie posiniaczoną brodą,
          jak się okazało to Franek tak mnie ściskał wyrażając swoje gorace uczucia,
          szyje mam juz obolałą od tych uścisków. Dziewczyny, tylko bardzo prosimy o
          protokołowanie spotkania, co jak kto i kiedy powiedziałsmile, koniecznie dorzuccie
          kilka zdjęc. Co do spoatkania- Jolu - jedziemy o ile Franek będzie zdrowy, w
          ostatni weekend do Gdańska, włąśnie sobie to planujemy, to peirwsza dłuższa
          podróz Frania stąd sie troche denerwuje, mój Marcin dopytuje czy oby na pewno w
          domu będzieciesmile, bo pojechać i sie z Wami nie spotkać to bez sensu.
          Mam nadzieję że Patyczek szybko dojdzie do zdrowiaa pleśniawka Oli szybko
          zniknie!
          Co do imion, - rzecz indywidualna, Kalina - bardzo ładne imie, sami
          przechodziliśmy z imieniem Franciszek trudne chwile, wszystkim się wydawało ze
          wiedzą lepiej, i nikt nie szanowal naszych uczuć, przesadziła babcia mojego
          męża, która w wigilię (ja w 9 miesiacu ciazy, przy stole 20 osób), stwierdziała
          ze jak tak dziecko nazwiemy to ona nigdy tak sie do niego nie
          zwróci...pozostawiam bez komentarza, starsza pani, należało o tym po prostu
          zapomnieć...
          pozdrawiam i uciekam do męża
          • camilcia Re: swieta, swieta i po swietach.... 13.04.04, 16:13
            oj, ja się dzisiaj spotkałam z koleżanką i ona tak patrzy, patrzy i nagle pyta -
            a ty znowu jesteś w ciąży? ja mówię, że nie a co? rzeczywiście może trochę mi
            brzuszek wystawał (generalnie nie jestem gruba) albo tak stałam, ale jakim
            tonem to było powiedziane! jakby ta druga ciąża miała być czymś
            niedopuszczalnym! a my myślimy o drugim dziecku i to niedługo, no aż mnie
            zaskoczyła.

            mam pytanie, jak wyglądają stopki waszych dzieci? pytam bo mój mąż ma
            płaskostopie i chciałabym żeby Majka miała zdrowe stopki. czy mają jeszcze
            płaskie? czy zaczyna się robić już wgłębienie? jak powinno być?
            • skrzynka3 Re: swieta, swieta i po swietach.... 13.04.04, 19:46
              Hej!
              Super ze Franus dochodzi do siebie smile)) Pozostale chorowitki prosze szybciutko
              brac przyklad z kolegi wink))
              Paty fajnie Cie znowu czytac wink) jak tam autko?
              Jola gratuluje "otwarcia sezonu". Pod wplywem Twoich opowiesci zapachnialo mi
              woda i chyba wyrwe sie wiosenny splyw mojego Klubu. Caly czas sie troche waham
              mimo ze Kuba namawia bo pierwszy raz Zosia zostalaby beze mnie na noc no i na
              prawie trzy dni w sumie. ale moze dobrze mi to zrobi.
              Imiona delikatna sprawa pamietam reakcje tesciowej kiedy powiedzielismy Jej ze
              chcemy zeby byl Henryk -no coz mozna bedzie zawsze mowic na niego dziubdzius, a
              teraz jest ukochany Henio, Henius, Henryczek i wszyscy przyznaja ze to imie
              bardzo pasuje do naszego synka i On je lubi -nie znosi tylko kiedy ktos wola na
              niego Heniek.
              Stopki caiagle jeszcze tluste niemowlece slodkie stopeczki wink)) z gorka na
              podeszwie zamiast wciecia ale z tego co pamietam w tym wieku to jeszcze
              calkowita norma.
              Olu gratulacje chodzenia!jak najmniej guzow.
              Camilcia nie przejmuj sie. Dla czesci ludzi drugie dziecko to juz rodzina
              wielodzietna a dla bardzo wielu trzecie to patologia spoleczna. Wyobraz sobie
              ze pare razy zdarzylo mi sie ze zupelnie OBCY ludzie widzac mnie z brzuszkiem i
              chlopcami wspolczuli wpadki. Musialam sie nauczyc wyluzowywac bo nie chcialam
              zeby moje zdenerwowanie odbijalo sie na Zosi.
              Idziemy na wieczorny spacer cala banda -wiosna przyszla panie dzieju wink))))
              Pozdrowienia Skrzynka
              Ps podsumowujac tak czy inaczej plac zabaw w Ujazdowskim 10.30 a jak bedzie lac
              na biezaco bedziemy kombinowac np kawiarnie Rozdroze -dobrze rozumiem?
              • jogaj Re: swieta, swieta i po swietach.... 13.04.04, 23:04
                Kini my sie nigdzie nie wybieramy i juz sie ciesze,ze sie spotkamy.
                Co do nozek,to chyba do 2 lat jest fizjologiczne plaskostopie i nie ma sie co
                martwic.
                Znowu nie pamietam co mialam pisac sad
                Moja kolezanka,zatwardziala jedynaczka,maz jedynak z jednym dzieckiem jest w
                ciazy,troche oszolomiona,bo jej syn ma 9 lat,a ona juz 36 i troche sie martwi
                wiekiem,no i juz wygodne zycie mieli,ktore sie przewroci do gory nogami.ja sie
                smieje,ze ich to odmlodzi smile
                Ludzimi nie mozna sie przejmowac,bo ciagle sie przeciez komus nie podoba.
                My dzis caly dzien sprzatanie,moj tata to mistrz swaita w zbieractwie,a teraz w
                koncu wykanczaja dom i trzeba cos zrobic z tymi nagromadzonymi przez lata
                rzeczmi,aon nie umie sie rozstac,wiec jak go nie ma,ja robie czystke,oj czego
                ja dzisiaj nie znalazlam smile
                Szymon szalal w piachu,ktory przesypywalismy ,mial go wszedzie,a jaki byl
                szczesliwy,juz dziadkowie zapowiedzieli,ze kupia mu piaskownice do ogrodka i na
                pewno bedzie to super prezent.
                Koncze,bo jakos zle sie czuje jak pisze na laptopie i jeszcze na modemie.
                Jak tam Wojtek i Iwona? a Ania czemy sie znowu nie odzywa?!
                Buziaczki-Jola
    • franca1 chyba ładnie dziś .... 14.04.04, 15:34
      ... no właśnie słonko, pewno spacerujecie smile i dlatego tak cicho sza tutaj.
      A mój mąż dzisiaj w Szczecinie i kolejna noc z Olką będziemy same. Pełne
      rozluźnienie, bo mój kurczaczek idzie spać dopiero jak ja się położe, a zanim
      zaśnie ma jeszcze tysiąc spraw do załatwienia po ciemku, trzeba posiedzieć na
      parapecie z nosem przyklejonym do szyby, ciemna noc taka piękna, pobawić się
      konikami, a rano pokazała na poduszkę i "tata, tata" i przesłała mu buziaczki
      takie cmok cmok - co oznaczało, że tata pojechał :0) a potem mama poszła sobie
      do pracy :0(

      No to może wieczorem coś napiszecie

      pa pa
      Magda mama Olgi (15.01.2003)
      • dulko7 Re: chyba ładnie dziś .... 14.04.04, 17:20
        Piękna pogoda!co widac na forum pustki chyba wszystkie dzisiaj jesteści na
        spacerkach?Ja właśnie wróciłam(b.obolała?)nabiłam sobie ogromnego guza!
        oczywiście przy pomocy synkasmileMinio jak tylko jest na dworzu to od razu kieruje
        się do garazu(tam tyle ciekawych śrubek,kluczy itd.itp....)ja chciałam poprawić
        mu czapkę ,a on w tym czasie otwierał szafkę no i bum!!!aż przysiadłam z
        wrazenia! Tak więc "sprzedalam"Michałka babci ja na dzisiaj mam dośc przygod!
        Mój rozbójnik też idzie spac dopiero jak ja się położę,ale teraz szybciej
        zasypia juz tak bardzo sie nie wierci ,bo jest zmeczony (juz nie śpi
        popołudniu!)no i przesypia całą noc,ale budzi sie po 6:00!Trochę kiepsko w dni
        wolne od pracy chciałoby sie pospać , a tu maly budzik włazi na głowę i po
        spaniu!Pa,pa.Edyta i Minio.
        • camilcia Re: chyba ładnie dziś .... 14.04.04, 20:13
          ładnie było, chociaż trochę wiało, rzeczywiście cały dzień na dworzu,
          zasiałyśmy Maciejkę i Cynie, Majcia bardzo mi pomagała, podlewała grządki i
          grabiła i deptała, zabawę miała świetną.

          nie chce mi się pracować jak jest taka pogoda!!!
          nie mogę się doczekać soboty!!!
    • franca1 ... wiosna 15.04.04, 09:40
      A u nas rozkwitły jabłonie i inne drzewka i jest biało - różowo - ale pięknie
      tylko patrzeć jak zrobi się zielono.
      Wróciłam wczoraj z pracy i jeszcze poszalałam z Olką na dworzu.
      - Ola idziemy do domu
      - nie (+zaprzeczenie głową)
      - Oluś już późno
      - nie ce
      No ale w końcu ze mnie lepsza negocjatorka (jeszcze) i poszłyśmy do domu.
      Po kąpieli pół godziny bujania w huśtawce:
      - Olga choś spać
      - nie
      - Ola spać
      - nie
      - kochasz mame
      - nie (tu zalotny uśmiech)
      - chcesz się jeszcze bujać
      - buj buj
      No tak - jednak rozumie co się do niej mówi smile
      Zasnęła przed 21, cudownie, wreszcie mogłam spokojnie wypić herbatkę smile

      SPOTKANIE: nikt nie portestuje to rozumię, że wszyscy (8 mam plus 8 maluchów)
      stawią się w sobotę rano w parku Ujazdowskim. Ja z Olką będę na pewno.

      Słońce świeci, miłego szaleństwa na dworzu
      Magda
      • danwik Re: ... wiosna 15.04.04, 10:22
        fakt - na dworze z dnia na dzień cieplej i ładniej (nawet na śląsku ciut
        zieleni się pojawia) a na forum .... coraz ciszej. Czyżby wszyscy na
        spacerkach ? Ja w pracy surprised( a Wiki napewno juz na dworze surprised) (och dobrze, że
        mam moją mamę, która opiekuje się Wiktorią, cóż ja bym bez niej zrobiła !
        Apel do Iwony - odezwij się co z Wojtusiem ?!!!!!
        No i wogóle wszystkie chorowitki szybciutko zdrowieć i wracać do szaleństw na
        świeżym powietrzu !!!
        Wiki wczoraj pobiła rekord... w jedzeniu (myślałam, że pęknie). Nie raz
        musiałam ją ścigać po mieszkaniu, żeby ją wsadzić na krzesełko (z niego już nie
        ucieknie surprised) a wczoraj ?!! Sama się chciała wpakować do niego i jadła...jadła.
        Aż miło było patrzeć jak z apetytem wcina surprised) Oby tak dalej!
        No to tyle. pzdr cieplutko i życzę udanych spacerków i czystych piaskownic.
        agnieszka
    • kini_franio Re: Styczeń 2003 :) - link 15.04.04, 10:54
      Dziewczyny jak zamieścić ten link po podpisem, próbuję już tyle razy, ale nic
      sie nie podkreśla na czerwono? Potem wpadnę i opowiem Wam swój sen.
      • danwik Re: Styczeń 2003 :) - link 15.04.04, 11:00
        Kini ja robię tak:
        kopiuję link, wchodzę na "Moje forum" (na górze strony obok "Fora regionalne") -
        na dole jest sygnaturka i tam go wklejam dopisując małe co nieco.
        pzdr.aga
        ps. ciekawe cóż to miałaś za piękny ?! sen .........
        • danwik Re: Styczeń 2003 :) 15.04.04, 11:10
          Kini .. nie wiem dlaczego ... ale moje fantazje nt Twojego snu schodzą na jeden
          temat .... hmmm ciekawe dlaczego ?!!!
    • danwik Re: Styczeń 2003 :) 15.04.04, 11:40
      m
      • danwik Re: Styczeń 2003 :) 15.04.04, 11:48
        przepraszam za pusty post. Cosik mi sie źle "nacisło"... a wogóle to radziłam
        Kini jak założyć sygnaturkę ... a moja jakoś się zepsuła i nie wiem co jest
        grane surprised( Mam nadzieję, że uda mi się ją przywrócić do porządku !!!
        • ebeatka1 Re: Styczeń 2003 :) 15.04.04, 14:20
          Witam
          No, ale pięknie na dworze! Aż się nie chce wracać do domu…całe prawie dnie
          teraz spędzamy na powietrzu z przerwą na obiad i spanko .Maks umorusany ale
          szczęśliwy wraca do domu smile Tylko dzisiaj jakies muchy w nosie mielismy i cos
          marudził ,ale i tak się wyszalał ze znajomymi dziećmi i teraz śpi.
          Co do naszego spotkania sobotniego, to mam nadzieje że pogoda się utrzyma choc
          słyszałam wczoraj w prognozie, że ma się troche pochmurzyć- ale to nas nie
          odstraszy, nawet drobny wiosenny deszczyk też nie smileJuż nie mogę się doczekać-
          taka jestem Was ciekawa!
          Aaa, mam pytanko- czy nie będziecie miały nic przeciwko jak gdzies tam w
          pobliżu nas będzie się kręcił mój mąż? Uparł się, że koniecznie chce pojechac z
          nami ale jak stwierdził
          „nie będzie się wtrącał i dyskretnie usytuuje się gdzieś na boku…”A zatem czy
          nie macie nic przeciw?

          Maks ostatnio zrobil się łobuz straszny i np. zabiera dzieciom zabawki w
          piaskownicy, a jak cos nie po jego myśli to rączka mu lata…crying tzn. zabiera się
          do bicia) albo urządza pokaz pt.
          „będę piszczał i rzucał się na ziemię to może ustąpią…”I tak było dzisiaj: nie
          pozwoliłam mu się bawić furtką przy wejściu do piaskownicy i był lament z
          kosmosu ,az niektóre starsze panie (babcie albo opiekunki) popatrzyły na nas ze
          świętą zgrozą i mogłabym przysiąc,że pomyślały wtedy” uff, jak to dobrze że to
          nie moje dziecko tak wrzeszczy… co za wstyd..”
          A ja dałam mu się wypłakać, odeszłam na bok i czekałam- po chwili odnalazł mnie
          wzrokiem, chlipnął dwa razy i z teatralnym cierpieniem na bużce przybiegł do
          mnie, dokończyć lamentu na „mym łonie” wink A w oczkach skarga „jaki ten świat
          ooookrrropny!!!”
          Myśle ,że dobrze postąpiłam bo za minutkę Maks już szalał z dziećmi ,nie
          pamiętając o incydencie.

          Pozdrawiamy wszystkich, życzymy zdrówka chorym i spieszymy donieść, że
          jesteśmy Wami co dzień choc niezbyt często się odzywamy.

          Beata i Maks z Wawy- wiosennej , słonecznej i jakby bardziej kolorowej.
          • socka2 Re: Styczeń 2003 :) 15.04.04, 14:49
            Witamy po dosyc dlugiej przerwie, spowodowanej moja niechecia do wszystkiego surprised

            Swieta minely spokojnie, chociaz jak dla mnie bardzo nudno i nieswiatecznie sad
            Sniadania swiatecznego brak, koszyczka ze swieconka brak, polewania woda brak
            sad(( Co to w takim razie za swieta ??? Obiad jak w kazda niedziele (u
            tesciowej, cala rodzinka meza) i tylko po poludniu wizyta u szwagierki, ktora
            nas...przeglodzila surprisedOO W drugi dzien swiat replay i po obiedzie dlugasny
            spacer za miastem (punkt honorowy kazdego Wlocha), hustawki, slizgawki, lody i
            o 20 kapiel i sen Pauli.

            Przed swietami Paula namietnie chodzila po kosciele, do ktorego staralismy sie
            chodzic (wiecej pod niz w) i wachala kwiatki czym wzbudzala usmiech na ustach
            wszystkich smile chociaz po chwili trzeba bylo zmykac, bo wachanie stalo sie
            nudne i trzeba bylo te kwiatki wyrywac "z korzeniami" big_grin
            Paula ostatnio tez ma okres krzykow i piskow, jak cos idzie nie po jej mysli,
            chociaz na szczescie rzucania sie nie przerabiamy. Poza tym czesto wiesza sie
            na mojej nodze i tak musze zmywac, gotowac i sprzatac.

            Na placu zabaw jest ok, biega za dziecmi albo te za nia, nie wyrywa zabawek
            (wrecz przeciwnie), bujac sie moze godzinami surprised - przykladowy dialog z Paula :
            (ja)- Paula, idziemy juz do domku.
            (Paula) - bua bua (bu-ju, bu-ju)
            po 3 minutach:
            (ja) - Paula chodz do domku.
            (Paula) - bua bua
            nastepne 10 min:
            (ja) Paula, chodz, tata na nas czeka, idziemy jesc obiadek.
            (Paula) - bua bua
            i tak przez nastepne pol godziny, dopoki nie zdejme jej z hustawki i nie wsadze
            do wozka smile))

            Oj, dziewczyny warszawskie, zyczymy Wam wszystkim suuuuper slicznej pogody,
            wspanialego spotkania i robcie duzo zdjec!!!!

            Pozdrawiamy serdeczni
            Ania i Paula

            PS. co do zamieszczania linkow:
            wchodze na forum zobaczcie i szukam Pauli - kopiuje link
            wchodze na moje forum i w miejscu na sygnaturke wklejam ten link
            do tej pory dzialalo smile
    • franca1 można wygrać wózek 15.04.04, 16:28
      cześć - www.babydreams.com.pl/konkurs
      to link do konkursu baby dreams.


      pozdrawiam
      Magda
      • danwik Re: można wygrać wózek 15.04.04, 19:44
        Chyba coś było nie tak "od górnie" - mam na myśli sygnaturkę, bo teraz działa
        już tak jak powinna.
      • jogaj Re: link,cyc i reszta 15.04.04, 19:54
        Link- trzeba dopisac przed linkiem i powinno juz byc dobrze.
        My strasznie spracowani,dzis maz kul sciany,wiec wielka zadyma w calym domu (u
        rodzicow). Mi sie tu podoba,jest ogrodek i caly dzien spedzamy na
        dworzu,szkoda,ze w sobote do domu,choc w koncu bede miala moj komputerek i
        nielimitowany dostep do kompa wink
        Szymon tez mowi do mnie coraz bardziej zrozumiale slowa,ale w ogole nie mozemy
        sie dogadac,protestuje okropnie,jak cos mu sie nie podoba,to robi
        tragedie,lament i krzyk.Ja nic nie moge zrobic w kuchni,bo ciagle wisi na
        mnie,choc normalnie sam sie bawi. Najlepsza zabawa jest z psami,goni sie z
        nimi,rzuca im patyczki,przytula sie. A w koncu zaczal sie przytulac tez do
        mnie,bo do tej pory tego nie robil.
        No i dzisiaj w koncu sie zdecydowalam,musze wykorzystac,ze tu nie ma tylu
        sasiadow, no i staram sie odstawic Szymona,posmarowalam cycki pieprzem,on
        zdziwiony,probuje i zostawia i tak caly dzien.
        Triche jest rozdraniony i juz sama nie wiem czy dobrze roBIE,jakos mi
        przykro,ciekawa jestem jak dalej sie to rozwinie.
        Zyczymy Wam super pogody i super spotkania,prosze robic zdjecia i dlugo i
        dokladnie wszystko opisac
        Buziaczki-Jola
        • skrzynka3 Re: link,cyc i reszta 15.04.04, 22:58
          Hej!
          Znowu mi dzisiaj rano forum nie chcialo chodzic sad( Caly wczorajszy dzien
          spedzilam z Zosia i moja Mama na.... zakupach. Oblecialysmy cale srodmiescie
          szukajac butkow dla Zosi i ogladajac wozki parasolki. Ta po chlopcach sie
          rozwala a z duza spacerowka nie jest mi wygodnie w autobusie. Ogladalam rozne i
          chyba najbardziej podoba mi sie Polak Bartek. Mam wrazenie ze Baby dreams ma
          mniejsze kolka. Jakie macie parasolki? (dodam ze oslawione na forum zakupy PPP3
          i Inglesina nie wchodza w rachube -skoro ma to byc dodatkowy wozek zakupowo-
          wyjazdowy nie utopie w nim takiej fortuny.Buty to byla ciezka meka chyba na
          starosc robie sie marudna wink) ciagle mi cos nie pasowalo. Wreszcie kupilam 5
          min przed zamknieciem sklepu u siebie w Ursusie -jak tem Matolek co po szerokim
          szukal swiecie....
          Zosia zaskoczyla mnie -mierzyla buty z przyjemnoscia i objawila wlasny gust -
          zachwyt wywolywaly czerwone ale zgodzila sie na blekitne i z zapalem pokazywala
          je babci i wcale nie chciala zdjac ich w domu.
          Martwi mnie troche to jak stawia prawa stopke przy chodzeniu (za raczke bo sama
          nie chodzi) bardzo wykreca ja na zewnatrz. Chyba pojde do ortopedy i to
          prywatnie bo panstwowo kazali przyjsc jak bedzie dobrze chodzic -Usg bioderek w
          niemowlectwie tez nie miala bo bylismy pod krecha i na platne nie mielismy a
          ortopeda nie dal skierowania bo w badaniu wyszlo mu ze jest ok. Zla jestem na
          siebie ze to zaniedbalam z jednej strony a z drugiej do szalu mnie doprowadza
          ze przy astronomicznej skladce ZUS jaka place i tak zawszystko musze zaplacic
          wrrrr.
          Ja tez nie moge sie doczekac soboty!!! Ebeatko mnie zupelnie Twoj maz nie wadzi
          rozumiem ze chce Facet wiedziec komu poswiecasz tyle czasu wink))) Ja za to
          chcialabym przyjsc z moimi dwoma facetami zeby sie wyszaleli na placu zabaw ale
          mysle ze tez nie bedziecie mialy nic przeciwko smile)
          Pozdrawiam cieplutko -ale za oknem morela kwitnie Skrzynka
          • skrzynka3 Re: do Joli 15.04.04, 23:14
            Hej! Jolus jesli czujesz cala soba ze masz dosc karmienia i ze zaczyna Cie to
            juz meczyc i wkurzac to ciagnij dalej bo tak mysle ze maluch odbieraja bardzo
            rozne sygnaly z naszego ciala i moze czuc kiedy z jednej strony dajesz mu
            cycusia -bardzo intymny przekaz milosci a z drugiej tak naprawde wkurza Cie to
            i myslisz o matko kiedy to sie konczy. Ale jesli masz duzo watpliwosci i malo
            determinacji a duzo zalu ze sie konczy to poczekaj troche -Szymek wyczuje ze
            masz watpliwosci i bedzie walczyl Ty pod wplywem Jego zalu zmiekniesz i bedzie
            hustawa.
            Nawet jak naprawde chcesz konczyc nastaw sie na to ze bedzie Ci przykro i
            bedziesz miala "depresje matki odstawionej" a maly moze troche rozpaczac i byc
            rozbity -jego prawo w koncu cos waznego traci ale tez dzieki Twojej bliskosci
            moze zyskac, przebolec strate i nauczyc sie innych, bardziej dojrzalych form
            czulosci i bliskosci i wyjsc z tej proby silniejszy i bardziej samodzielny.
            No a potem tylko patrzec jak Ci przyprowadzi do domu jakas panne i powie Mamo
            zenie sie smile)))) Buziaki i tzrymam kciuki Skrzynka
            • kini_franio Re: do Joli 16.04.04, 13:19
              hej, jak widać mój link wcale nie chce funkcjonowaćsad, kombinowałam na rózne
              sposoby, przecież nie taki znowu ze mnie tłuk komputerowy, a tu nic.. Co do snu
              Agnieszka, to nie te sprawy o których myśliszsmileaczkolwiek powiem Wam że w
              sferze intymnej po zakończeniu karmienia piersią zrobiło się wręcz bosko!Jolu
              co do karmienia zgadzam sie ze Skrzynką, świetny był też artykuł w któryms
              z "Dziecka", może poszperam jak chcesz, mi troche w głowie rozjaśnił. Wydaje mi
              się ze jeśli chodzi o zakończenie karmienia - decyzja należy wyłącznie do
              Ciebie, na Szymka bym nie liczyłasmile, choć jak mówia moje doświadczenia z
              Frankiem i tu mozna się grubo mylić. Co do snu - śniło mi się ze się
              spotkałyśmy, przyjechała do nas Jola z Szymkiem (ach Jolu co za bujne kręcone ,
              długie włosy miałaśsmilei jeszcze jedna z Was która była połączeniem z tego co
              pamiętam: Ani, Magdy (francy), Agnieszki i Skrzynki, za to dziecię (ktore
              powinno być dziewczynką), to był Patryczek magdaraf, z tego misz maszu, wyszło
              bardzo udane spotkanie, moja mama ugotowała przepyszny barszcz, a spalyście na
              materacach w duzym pokoju..., zaś nasi mężowie grali w karty!smileCały sen ogólnei
              należał do bardzo radosnych, troche pomieszany, ale ja nie miewam prostych snów
              (ostatnio latałam na materacu takim do pływania nad Szczecinem i wylądowałam na
              herbatce u Brunera tego od Klossasmile,całkeim miłego starszego pana.No to tyle o
              snach, moja siostra niektóre z nich już spisała.
              Co do awaturowania sie na spacerze Franek jakby nieco się uspokoił, co nieco
              można wynegocjować, zresztą ponieważ dla mojego synka jedzenie to rzecz
              nadrzędna, więc daje sie skusić na małe co nieco w domku, częśto też już sam
              prowadzi do domu jako że opanował słowo: "dom" i chce wtedy "sup" czyli zupkę
              np.Dzis jesteśy po trudnej nocy, nie wiem czy z pod znaku ząbkow czy tez nie ,
              ale pomógł po 2 h płaczu dopeiro pyralgin w czopku, musimy kupić ibufen dla
              dzieci bo panadol jest do kitu.
              kończe te wywody bo naczynia czekająsmilei weekend się zbliza a my w srodku
              drobnego remontu który ciągnie sie juz 2 tydzień
            • kini_franio Re: miało być do wszystkich 16.04.04, 13:20
              tak tak , tytułu nie zmieniłam gapa, a nie tylko Joli chciałam coś powiedziec.
              sorki
              • danwik Re: miało być do wszystkich 16.04.04, 13:38
                Kini - sen faktycznie inny niż myślałam ale ogólnie bardzo fajny surprised) A ten o
                Twoich podniebnych lotach rozbawił mnie do łeż (aż kolezanka w pracy "dziwnie"
                na mnie zaczęła patrzeć surprised).
                A propo snów - ja ... dawno, dawno temu tzn. gdy chodziłam do szkoły średniej
                miałam do wkucia całą tablicę Mendelejewa i tak się tym przejęłam, że w nocy
                wstałam i zaczęłam szukać rękami "czegoś" po ziemi. Na pytanie mamy - Co
                robię ? Odpowiedziałam (ponoć bardzo zdenerwowana) - CO?! Pierwiastki mi się
                rozsypały !!! :o) Moja mama wolała nie wnikać w szczegóły ...
                Co do linku to spróbuj jeszcze raz (bo wczoraj coś faktycznie nie działało).
                Nie pisz słowa link tylko go skopiuj w całości (u góry w adresie - oczywiście
                na stronie otwartej ze zdjęciami franusia), następnie wejdź na "moje forum" i
                wklej go na dole (w sygnaturce). MUSI SIĘ UDAĆ !!!
                pzdr cieplutko. agnieszka
                Ps. Życzę miłego, ciepłego i słonecznego weekendu - w
                szczególności "warszawskim" dziewczynom i ich maluszkom surprised) no i oczywiście
                miłego wspaniałego i udanego spotkania i czekam na DOKŁADNE relacje (poparte
                zdjęciami surprised) pa pa
                ps2 czuję, że jutro to mało kto się odezwie na forum surprised(

                Całkiem nowe fotki. ZAPRASZAMY !!!
                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=9612866&a=11931034
                • didi23 Re: miało być do wszystkich 16.04.04, 13:50
                  Widze, że nikt sieza mną nie stęsknił, ale trudno i tak popisze troszke do Was.
                  Skrzynko ja ostatnio przechodziłam te same mordęgi i w koncu kupiłam wózek
                  babydreams.pl travel ze wzgledu na jego wagę i cenę. Mialam kupic Polaka ale
                  jest cięższy. Z obecnego wózka jestem zadowolona i teściowa, która go uzywa
                  częsciej tym bardziej. Dawcio śpi sobie w nim i nie narzeka.
                  Wczoraj pojechalismy do babcik ,tóra ma domek i mój mały urwis wyszalał
                  siechyba do woli bo po kapieli padł, nawet nie miał siły sie ubierać. Brudny
                  był niesamowicie, chciałam nawet to uwiecznic, ale akmulatorki siadły i klapa.
                  Sprzątał babci podwórko odkurzaczem, szczotką zamiatał, przesypywał piasek, a
                  nasze auto przetarł rączką i przy okazji kurteczką. Był przeszcześliwy. Nam
                  idzie czwórka i mały ślini sie strasznie. Bluzki mokre. Od zeszłego czwartu
                  wychodzi i wychodzi. Na szczęscie Dawcio nie jest z tego powodu zbyt zgrzędny.
                  Czasmi tylko jak sie urazi.
                  Jolu karmienie skończ kiedy Ty będziesz uważała za stodowne i jeśli jesteś o
                  tym przekonana to zrób to. Szymon na pewno to zniesie po męsku.
                  Życze warszawskim mamusiom i maluszkom udanego spotkania, pełnego wrażeń, a
                  przede wszystkim pieknej pogody. Zróbcie duzo zdjeć i podzilecie się wrażeniami
    • franca1 ... 16.04.04, 14:22
      Dziewczyny już jutro się spotkamy ... Cudownie naprawdę nie mogę się doczekać.
      Deklaruję, że wezmę aparat (kliszowiec) tylko muszę pamiętać, żeby kupić nową
      kliszę.
      Jola wytrwałości i konsekwencji w odstawianiu Szymona od cyckania.
      Skrzynka - jeżeli chodzi o parasolkę - już pewno pisałam - i nie zależy Ci żeby
      się rozkładała - ja mam taką, bo używam tylko w podróży - to polecam Marko
      Lino, ja mam taką od września i sprawdza się bardzo dobrze, małe kółka, ale
      dosyć dobrze wózek się prowadzi, jest stabilna, ma pasy i zdejmowany pokrowiec.

      Zamieściłam trzy zdjęcia z sesji zdjęciowej w Dziecku (oczywiście będą jako
      zaakceptuje moderator), dostaliśmy jedno "papierowe", takie duże i aż nie mogę
      uwierzyć, że to mój łobuziak smile bo jak tak na nią patrzę, to sobie myślę, że
      sukienek to ona raczej nie będzie nosiła, biega, chodzi na kolanach, grzebie w
      ziemi, zbiera patyki, całuje psa w uszy, jeździ z tatą lub dziadkiem na
      taczkach, jak zwariowana biega po działce z chodzikiem pchaczem ... Tylko
      patrzeć jak na drzewa zacznie wchodzić. Dzisiaj albo w poniedziałek zamieszczę
      jeszcze trzy zdjęcia z naszje własnej "podwórkowej sesji" ale już nie takie
      grzeczne smile Oczywiście zapraszamy do oglądania.

      Jakoś nie mam weny twórczej, ja chcę do domu!

      Magda mama Olgi (15.01.2003)
      • camilcia Re: ... 16.04.04, 15:25
        wszystko na dobrej drodze, zapowiada się ładna pogoda, dziewczyny zabierajcie
        kogo chcecie, wcale się nie dziwię, bo mój mąż też zawsze chce wszędzie ze mną -
        czyżby zazdrośnicy?
        wczoraj się stała rzecz straszna - padł nam twardy dysk! ja miałam większość
        przegrane na płytki, albo na rodziców komp, ale mój mąż stracił dużo dokumentów
        i materiałów do pracy mgr, którą właśnie niedługo broni - no cóż, złośliwość
        rzeczy martwych, szkoda mi tylko zdjęć i mojego pamiętnika z ciąży sad
        spróbujemy jakoś odzyskać cokolwiek. podobno są do tego programy.

        Dziewczyny a gdzie tam jest jakiś parking przy Ujazdowskim? dawno nie byłam,
        jakoś nie kojarzę.

        Skrzynka, jak mi się podoba to co napisałaś o karmieniu, bo ja się zabieram do
        odstawienia już od dawna, ale ciągle mi szkoda. Majka oczywiście płacze do
        skutku, a ja wymiękam i jej daję (najgorzej w nocy), Jolu - życzę powodzenia,
        proszę zdaj relację, może ja się wreszcie zbiorę.

        kini, niezły sen smile

        uciekam bo do pracy na 16.00
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka