Dodaj do ulubionych

Styczeń 2003 :)

    • paty_mama_olenki zima idzie :( 25.10.03, 15:59
      Witajcie Styczniowki

      Zimno tak u nas nad morzem, ze psa szkoda na dwor wygnac a co dopiero
      dzieciatko na spacer zabierac sad Tez mielismy juz pierwszy lezacy snieg.
      Mialysmy dzis na zakupy isc zimowe (czapeczki, butki itp. ) ale nam pogoda
      szyki popsula wiec....coby czasu nie marnowac zagonilam biednego tatusia Oli i
      zrobilismy przemeblowanie. W jego wyniku mamy lozeczko Oli (od jakiegos czasu
      przez nia opuszczone) ustawione tuz przy lozku, tak jakby przedlozenie lozka.
      Zastanawiam sie czy barierki tej od strony lozka jej nie zdjac..? Wtedy
      moglabym ja czasem jak juz zasnie "skulnac" do lozeczka i moze sie nie
      polapie, ze nie spi w naszym lozku tylko w swoim?
      Przy Oli ciezko juz cokolwiek zjesc, bo wszystko chce sprobowac i sygnalizuje
      to glosnym krzykiem. Wiec musze jej chociaz dac polizac zawsze.A na jogurty to
      Ola jest prawdziwy "pies" wink Tu jest krzyk nawet wtedy jak sie jogurt skonczy.
      No bo jak sie moze jogurt konczyc??!!

      zyczymy zdrowka wszystkim przeziebionym i zakatarzonym
      trzymajcie sie cieplo
      Patrycja z Olenka (28.01.2003)
    • paty_mama_olenki czy swiat zwariowal?? 26.10.03, 13:58
      Widze, ze zastoj jakis w weekendy mamy...
      A ja chcialam poruszyc dosc drazliwy temat. To raczej moje przemyslenia sa,
      ktorymi sie chcialam z Wami podzielic.
      Ostatnio kiedy ogladam jakiekolwiek wiadomosci pojawiaja sie tragiczne wrecz
      informacje na temat dzieci(noworodki w beczkach, dziecko w skrzyni, 6
      tygodniowe dziecko skatowane, dzieci molestowane itp), po ktorych nie moge
      spac. Powiedzcie mi co sie dzieje?? Co sie dzieje z ludzmi?? Te osobniki to
      nawet trudno ludzmi nazwac, to jakies BESTIE sa!!
      I co na to wszystko Bog?? Wiekszosc z Was (a moze wszystkie) to osoby
      wierzace. Powiedzcie mi jak Bog moze dopuszczac do takich rzeczy?? Dlaczego
      obdarowuje dziecmi takie bestie?? A znam ludzi, ktorzy pragna dzieci i nie
      moga ich miec lub Bog? albo los? im je odbiera?? O co tutaj chodzi??? Dokad to
      wszystko zmierza?
      Mnie to wszystko przeraza sad i doluje. I czasem, tak jak dzis, dopada mnie
      taki wlasnie smutek. Ide sie przytulic do mojego Sloneczka to mi przejdzie.

      pozdrawiam
      przerazona Patrycja
      • socka2 Re: czy swiat zwariowal?? 27.10.03, 11:10
        Witam wszystkich po malej przerwie...Patrycja, mnie tez doluja takie
        wiadomosci...jestem wierzaca, ale nie moge zrozumiec, dlaczego tak sie
        dzieje??!!! Tak sie boje wtedy o moje malenstwo, zeby jej sie nigdy zadna
        krzywda w zyciu nie stala!!!i wierze, ze bedzie dobrze!!
        pozdrawiamy
        Ania i Paula
        • alabama8 Re: czy swiat zwariowal?? 27.10.03, 11:28
          My wszyscy winni jesteśmy, ja też, dlatego że nikt nie reaguje na sąsiada
          tłukącego żonę, dziesięciolatków k....wiących na ulicy z petami w ustach ...
          jak bumerang wracam twierdząc - jakich synów i córki sobie wychowacie, drogie
          matki - takich będziecie mieć. Każdy facet miał przecież jakąś matkę -
          pierdołę - która go nie nauczyła że kobiet się nie bije, że dzieci się kocha,
          że podanie pomocnej dłoni nie boli ... eh szkoda słów. Nawet nie wiecie jaką
          siłę stanowią ... matki wink

        • didi23 Re: czy swiat zwariowal?? 27.10.03, 11:46
          Chyba tak, zwariował, aż strach co bedzie w przyszłości i jaka przyszłość czeka
          nasze dzieci.
          Może to co napiszę moze wydać się Wam pouczaniem, ale mam nadzieję, że żadnwej
          z Was sie to nie przyda. W piatek mój Dawcio dusił się, bo nagle zaatakowało go
          zapalenie krtani i był moment, że nie oddychał. Na szczęście jest juz lepiej
          dzięki naszej pani doktor, która przyjechała szybko, dała zastrzyk i poczekała,
          aż wszystko się uspokoi. Gdybyśmy dzwonili po pogotowie to mały byłby w
          szpitalu pod aparaturą szprycowany lekami. Jakbyście słyszały dziwny świszczący
          oddech, a nawet szczekajacy i maleństwo dusiłoby sie to zanim przyjedzie jakaś
          pomoc obwińcie je kocem przykryjcie uszka i otwórzcie balkon, czy okno, żeby
          nabrało oddech. Liczy się każda minuta. Do dziś tej pory nasłuchuje czy
          oddycha. U nas panuje ponoć wirusowe zapalenie krtani, a Gapcio jest osłabiony
          bo idą ząbki i nie mogą wyjść, ale to juz inna sprawa. Nie bagatelizujcie
          katarku, bo katar może być rónież przyczyną zapalenia krtani. My tydzień
          wcześniej byliśmy u lekarza i mały miał gardziołek czysty i osłuchowo był
          czysty. W czwartek zaczął kasłać, przez cały piatek było ok, a późnym wieczorem
          mielismy akcję. Życzę Wam, abyście nie miały takich problemó i maleństwa były
          zdrowe.
          Skrzynak słyszałam, ze wybierasz sie zwiedzać Jurę, ja mieszkam w Cz-wie, jeśli
          byś była i chciała sie spotkać to jestem otwarta na propozycje.

          Pozdrawiam Wszystkie mamusie i ch bączki kochane
          Didi i Dawcio
    • rena27 Re: Styczeń 2003 :) BUCIKI ZIMOWE 28.10.03, 11:37
      Czesc Mamy i Dzieci!

      tak rzadko tu zagladam sad((

      Napiszcie prosze mi cos bo jestem w roterce. Na zime mamy juz zakupionny cieply
      kombinezon jednoczesciowy.
      A chcialam Was spytac co ubiercie dzieciaaczkom na nozki na spacery. Bo ja
      najpierw kupilam Gabie takkie grube goralskie futrzaki, ale ona rwie sie do
      chodzenia a po drugie te futrzaki cos male są.

      Chce jej kupic imowe buty. A Wy jaki rozmiar kupilysscie, mam tym problem. Ile
      kosztuja buty i jakiej firmy? Njwiekszy problem maam z rozmiarem aby wytrzymac
      do kwietnia.

      podzrawiam

      Renata
      • socka2 Re: Styczeń 2003 :) tak ogolnie 28.10.03, 16:55
        Didi, zycze, zeby z Dawidkiem bylo juz wszystko w porzadku!!! Przerazilas mnie
        ta wiadomoscia - slyszalam juz na temat tego zapalenia krtani i wiem, jak jest
        to niebezpieczne.
        Rena, wiem ,ze "Bartki" chociaz drogie, sa dobre. My na razie ubieramy zwykle
        za kostke, bo nie jest jeszcze zimno, ale jesli pojedziemy na Swieta do Polski,
        to bedziemy musieli cos cieplejszego kupic. Nie kupowalam kombinezonu
        jednoczesciowego, bo az takich zim tutaj nie ma, ale mamy gruby ocieplany
        spiwor.
        Z nowosci - wszystkie zabawki sa do kitu, bo i tak najlepsze sa kabelki,
        okruchy, kapcie, buty itp. Jemy tez juz kaszke mleczno - ryzowa o smaku
        jablkowym - jest pyyyycha (smakuje i Pauli i mamusi surprised). po obiedzie jest
        wyjadanie makaronu z talerza mamy - tez bardzo smakuje, szczegolnie jesli samej
        mozna sie w nim taplac smile
        Pozdrawiamy i jeszcze raz zyczymy zdrowka chorym bobaskom
        Ania i Paula
        • didi23 Re: Styczeń 2003 :) tak ogolnie 29.10.03, 09:02
          Dzięki Aniu za życzenia. Wczoraj byliśmy na kontroli i już jest dobrze, mały
          dochodzi do siebie. Do piątku bedzie brał leki.
          Co do bucików to ja kupiłam nr 21 ocieplane, z atestem, ale nie były to bartki,
          bartki kupimy na wiosnę jak będzie dobrze tuptał. W tych butkach ładnie stawia
          nóżki jak chodzi po dworze, choć generalnie chodzi po domu, wiec tupta na
          bosaka. Czy u Was jest też tak zimno? Dotychczas Dawcio chodził w polarku
          ciepłym, a teraz juz w kurteczce zimowej.

          Pozdrowienia
          Syla i Dawcio
        • part_two Re: Styczeń 2003 :) tak ogolnie 29.10.03, 09:03
          Halo, tu Sowa
          Didi, Twoj raport z placu boju mnie przerazil. Dzieki, ze napisalas nam o tym.
          Dzieki temu bedziemy wiedzialy jak sie w takiej sytuacji zachowac. Mam
          nadzieje, ze Ty nie bedziesz juz musiala przez to przechodzic.
          Dawno sie nie odzywalam, bo wrocilam do pracy od pazdziernika. Na razie jest
          ok, bo sami mi zaproponowali, ze jesli karmie, to przysluguje mi zmienszona
          liczba godzin, czyli pracuje od 8 do 15. Iwo zostaje z niania i chyba sie
          polubili i miedzy mna a niania tez sie niezle uklada, choc ostatnio zaczela
          mnie pospieszac zebym predzej wracala, bo chcialam cos zalatwic i bylam w domu
          o 16. Troszku sie zdenerwowalam, bo przeciez kiedys bede musiala pracowac do
          16. Ale nic to, pewnie musimy sie troszke na poczatku posilowac, a szkoda, bo
          zapowiadalo sie zupelnie bezkonfliktowo.
          Za to Iwo juz wedruje trzymajac sie tylko jednej reki, a czasem nawet zapomina
          sie trzymac i tak stoi przez chcile sam, a potem sie czegos lapie. Teraz juz
          niewiele sie przewraca, ale na poczatku bylo strasznie. Ciagle glowka gdzies
          uderzal - glownie w terakote. Mam nadzieje, ze mu sie to nigdy w przyszlosci
          nie odbije. Z zabawek, to toleruje glownie ksiazeczki, zwlaszcza ta Tiny Love -
          jest boska, ale inne z Leniem Brzechwy na czele tez zasluguja na opinie
          zajmujacych. Ale reszta to tak jak Ania pisala, butelka 5 litrowa Zywca, kabel
          od telefonu itp. itd, a zabawkami, to mama baw sie sama. I cos Wam jeszcze
          pokaze, jak tylko znajde miejsce, zeby wrzucic zdjecie.

          Buziaczki i duzo zdrowka dla Was i Styczniakow
          Sowa z zatrudnienia
          • socka2 Re: Styczeń 2003 :) podciagamy :)) 29.10.03, 15:38
            Widze, ze styczen znowu opada sad jogaj gdzies zniknela i kini, nie mowiac juz o
            pozostalych dziewczynach, ktore w poprzedniej setce utknely sad magia tez miala
            tylko na weekend wyjechac a potem sie odezwac.................
            smutno nam sie robi, tym bardziej, ze dla nas to jeden z niewielu kontaktow z
            Polska chlip-chlip (a jogaj sie dziwila, ze ja na luty przeskoczylam - tam wrze
            zycie mimo chorobsk i wirusow).
            Pozdrawiamy wszystkich i mimo wszystko czekamy na wiesci o poczynaniach
            styczniakow
            Ania i Paula
            • skrzynka3 Re: Styczeń 2003 :) jesteśmy 29.10.03, 23:18
              Hej! Jestem jestem tylko ciagle w biegu. Nawet czytam na bieżąco tylko czasem
              już nie mam siły napisać. No ale Ania mnie zmobilizowała! Wyjazd był super -W
              Częstochowie też byliśmy tylko post z propozycja spotkania przeczytałam już po
              powrocie sad((Zosia chyba lubi jak ma dużo wrażeń bo cały czas była idealna i w
              świetnym humorze. Za to od poniedziałku jest horror! Krzyczy nawet jak mnie
              widzi -musi mnie dotykać tylko wtedy jest spokojna. Złapałam niezłego doła i
              na nowo ogarnęły mnie wątpliwości czy dobrze zrobiłam że wróciłam do pracy.
              Rodzina tłumaczy że zostawiam ją przecież tylko 3 razy w tyg na 5-6 godzin z
              czego 3 przesypia ale ja na myśl że jutro znowu będę wybiegać do pracy a jej
              przeraźliwy krzyk będzie mnie gonił aż do furtki już mam łzy w oczach crying((
              Zdaje się że dotarło do niej że przyjście opiekunki oznacza znikniecie mamy
              tylko jeszcze nie wie że mama na pewno wróci. Pewnie z czasem i do tego
              dojdzie ale czy to jakoś nie wpłynie na nią na przyszłość ???
              Po za tym u nas też jest zimno a Zosia (straszny zmaźlak) nie znosi zimowego
              kombinezonu, rękawiczek, zimowej czapki i butów no i śpiwora do wózka -nie
              chodzi więc na spacery ubieram jej ocieplane papucie i "buty " od kombinezonu.
              To oznacza nową porcję krzyku przy każdym ubieraniu na dwór a ponieważ musimy
              odprowadzić rano chłopców i przyprowadzić po południu to ze spacerem są trzy
              razy kiedy jestem mokra i trzęsą mi się ręce a ona spłakana.A głosik to ona ma
              oj ma...Sorry za niewesoły list ale tak mi byle jak sad( Pozdrowienia Kasia
              • kini_franio Re: Styczeń 2003 :) jesteśmy 30.10.03, 09:37
                To my też słówko wtrącimy! Franek siedzi pod komputerem i kable wyciaga (tak
                tak, najlepsze zabawki to wcale nie te kupione, wyciaga równiez jabłka ze
                skrzynki i generalnie robi małą rewolucję. Ze zdrówkiem troszkę lepiej, didi
                też mnie przeraziła, zwłaszcza że Franuś przechodzi przez prawie to samo, na
                szczeście ostatnie dwie noce nie kaszle. Za to budził się dzisiaj z mocnym
                płaczem i nie chciał cycusia, to chyba wina ząbków kolejnych co są już tuż tuż
                pod powierzchnią, nic innego mi do głowy nie przychodzi. Dzisiaj chyba
                zaaplikujemy viburcol na noc, do tej pory pomagał. W dzień Franus jest
                Szalonym Frankiem Chodziarzem, któremu nie straszne są przeszkody! Cały dzień
                spędzamy na chodzeniu i zabawach, czujne oko Franka rejstruje gdzie w danym
                momencie jest mama i mowy nie ma żeby jego tam nie było. Na spacery prawie nie
                chodzimy - wyjście jest udręką dla mnie i Franka - płacze, krzyki, wywijanie
                sie.....kupiliśmy zimową kurtke, osobno spodenki ocieplane na szelkach ( w
                cubusie)i zostaŁY NAM jeszcze butki, juz upatrzone bartka. Co z tego jak
                Franek na spacery chodzić nie chce, w wózku siedzieć też nie. Płacze i
                lamenty! a jak go w końcu umieśCIMY siłą to siedzi obrażony.smileTracę chyba z
                kilogram z każdym takim wyjściem!A ile sie nagadam (moje zapalenie krtani
                chyba dzieki temu sie przyplatało)smile!!
                Trochę tez jestem w dziwnym nastroju, jutro umówiliśmy sie ze znajomymi na
                nocną imprezę (pierwszy i ostatni raz odkąd jest z nami Franek byliśmy w maju
                tego roku). Czyli Franio zostaje na noc z dziadkami, a ja cała drżę z
                niepokoju, co to będzie?????????Franuś uwielbia swoją babcię (a moją mamę) ale
                czy ta noc będzie spokojna? niewykluczone że to wszystko jeszcze odwołam! A
                moze niepotrzebnie sie martwię?
                Pozdrawiam pełna rozterek...
                • socka2 Re: Styczeń 2003 :) jesteście :))) 30.10.03, 11:03
                  Skrzynka posty wesole - niewesole wazne, ze jestescie smile) to samo Kinismile))
                  U nas nie ma problemu z ubieraniem, za to usiasc w foteliku samochodowym to
                  koszmar - wtedy zaczynaja sie krzyki, placze, lamenty. Juz samo wejscie do
                  samochodu, to tragedia. Nie wiem czy to wina ciasnoty (mamy jeszcze fotelik 0-
                  13 kg) cz y ogolnej niecheci do jazdy, faktem jest, ze mamy horror. Wtedy
                  trzeba zrobic "cacy" tatusiowi, pociagnac go za ucho, zlapac za nos, albo
                  tworzyc rysunki na zaparowanej szybie smile - tylko czekamy na mandat...
                  pozdrawiamy
                  Ania i Paula
                • alabama8 Re: Styczeń 2003 :) jesteśmy 30.10.03, 11:18
                  No właśnie, mój diabełek też robi awantury przy ubieraniu, rozbieraniu,
                  przebieraniu. A fleja taka, że przebrać trzeba.
                  FRANEK: zostaw go z dziadkami, krótkie rozstania też są dobre. Potem będziesz
                  żałować, żeś do dziecka uwiązana jak na smyczy. Tobie też się coś należy. Mało
                  mu już poświęciłaś?
                  SHEFFIELD: wciąż się lekko drapie, zastanawiam się jak mu menu rozszerzyć. Czas
                  na jajo. Jak podać - w zupie?
                  ZIMA: ciepełko puchatych ubranek usypia nawet takie wielgaśne niemowlaki jak
                  Fildek. Zabrałam go na niedzielny spacer w wózku - usnął w wózkarni zanim
                  wyjechaliśmy na dwór wink. W sobotę pojechaliśmy na rowerze w gości (Fildek
                  okutany kocem na dziecięcym foteliku) - zasnął zarówno podczas jazdy "do" jak
                  i "z powrotem". Myślałam że rower to będzie fajna atrakcja. Buuu.
                  SAM: sam parę minut bawił się w kuchni na podłodze - niby nic - ale do tej pory
                  w kuchni to wieszał mi się na nogawkach i stękał. Zrobiłam nawet obiadek wink
                  Gra już na garach drewnianą łyżką smile
                  PRACA: dzieciak robi się coraz bardziej kumaty i uroczy (paskudny też czasami)
                  a ja większość przegapiam bo pracować trzeba na chleb. Smutno.
                  • magdaraf2 Re: Styczeń 2003 :) pierwsze kroki 30.10.03, 12:39
                    Witam wszystkich po długiej przerwie, ale mój mały Patryczek nie daje mi chwili
                    wytchnienia. Rozrabia na całego zepsuł już magnetowid słuchawki, myszkę i
                    jeszcze długą listę innych rzeczy. Gania psa po mieszkaniu na czworakach a pies
                    ucieka szczekając-wtedy Patryk cieszy się jeszcze bardziej i gania go bez
                    przerwy. Od kilku dni zdarza mu się też samemu bez niczego i niczyjej pomocy
                    przejść kilka kroków potem pada na tyłek i mocno się dziwi dlaczego.
                    Niedługo będziemy przeprowadzać się na swoje i bardzo sie tym martwię a
                    właściwie tym jak Patryk to zniesie, bo gdy wyjeżdżaliśmy do dziadków to były
                    duże problemy z zaśnięciem i brak apetytu. Przymierzamy się do kupna krzesełka
                    do karmienia może ktoś poleciłby jakieś dobre.Może ktoś wie ile kosztuje
                    krzesełko plastykowe firmy Arti zrobione na zasadzie drewnianych tzn. ze
                    stolikiem do rysowania. Bardzo mi ono przypadło do gustu jednak u nas w mieście
                    go nie ma, więc nie wiem jaka jest cena. Na stronie internetowej też brak info.
                    Pozdrawiamy ciepło w te chłodne dni-Magda i Patryk.
                    "Ten zwyczajny dzień, przemieniłeś nam w najpiękniejsze nasze święto...."
                    • joakar Re: Styczeń 2003 :) zapytanie o ciemiączko 30.10.03, 14:28
                      Dziewczyny pomóżcie!
                      Pytam w imieniu koleżanki mamy Mikołaj małego, styczniowego rozrabiaki!!!
                      Mikołaj rozwija sie świetnie, biega już sam ale potrzebuje czegoś czego moze
                      się trzymać, więc najczęściej biega na około awy. Jak się zmęczy to krzyczy bo
                      nie umie sam siadać i trzeba go posadzić. Poza tym uwielbia gazety na razie je
                      gryzie ale mam nadzieje że w przyszłości bedzie dużo czytał. A teraz pytanie i
                      dylemat mamy Mikołaja: 8.11 mały skończy 10 miesięcy i do tej pory ma jak
                      twierdzi Ania duże ciemiączko tak mniej więcej 2x3 cm czy ono nie jest za duże
                      jak na tak stare dziecko? Te wątpliwości poteguja lekarze którzy kazali podawać
                      6 kropel wigantolu dziennie to jest drakonska dawka!!! do tego mikołaj dostaje
                      pierś, zupki, deserki, kaszkę i raz dziennie Bebiko 2GR jest wielkim
                      żarłoczkiem i dużo waży (10kg stuneło jak miał 7 mies.)Powiedzcie czy to ciemię
                      nie jest za duże?! bo wit. D więcej chyba dostawać nie powinien ma ja w
                      vigantolu i w Bebiko?! Dzięki za wszelkie odpowiedzi.
                      Pozdrawiam,
                      Joakar
                      • jogaj Re: Styczeń 2003 :) wrocilismy 30.10.03, 17:03
                        Ania nie martw sie,my jestesmy,jak zwykle moj tata wyjechal i mieszkalismy u
                        moich rodzicow,bo tam bardzo krada i mama boi sie sama zostac,zreszta sie jej
                        nie dziwie.Poza tym moj maz musial byc w pracy cala dobe,a mamy psa i teraz jak
                        jest juz tak zimno nie mam jak z nim wychodzic jak zostaje sama.Szymona nie
                        zostawie samego w domu,a na spacer o 20-21 nie chce go ciagnac.Poza tym u nas
                        ubieranie to tez koszmar,wiec na ta chwie nie chce go meczyc.Dlatego tez jak
                        moj maz ma sluzbe (3-4 razy w miesiacu) to jedziemy do rodzicow.Przez to ciagle
                        jestesmy w drodze.
                        Szymon jak iwekszosc dziecki nie lubi sie ubierac,cos pod szyje to juz
                        koszmar,krzyki,placz i wyginanie sie w palak,zapinanie w wozku-walka, uspokaja
                        sie dopiero jak wystawiam go na klatke.
                        ANIA: duzo moich kolezanek mialo problem z dzieckiem w samochodzie jak byly w
                        wieku naszych szkarabikow i zawsze rozwiazaniem byl nowy fotelki,montowany
                        przodem do kierunku jazdy w pozycji siedzacej.Poza tym nie wypiniaj Pauli
                        podczas jazdy samochodem,ja widzialam co sie dzieje z dzieckiem podczas
                        niewielkiej stluczki.
                        KASIU:mam nadzieje,ze humorek juz lepszy,a Zosia juz niedlugo na pewno
                        zaakceptuje Twoja prace.
                        DIDI:rowiez dzieki za ostrzezenie,o takic rzeczach tez trzeba pisac,bo moze to
                        uratowac zycie,ja tez juz slyszalam o tym zapaleniu krani,ale nie wiedzialam,ze
                        trzeba wyniesc na balkon.
                        Szymon wstaje na wszystkim,a jak za dlugo cos robie bez niego np.zmywam
                        podpelza do mnie i wstaje na moich nogach,a wlasciwie na spodniach.
                        No koncze,bo jak zwylke dlugo.
                        Co do ciemiaczka to chyba kontrola u drugiego lekarza bylaby rozsadna.
                        Buziaczki-Jola z Szymonem (24.01.2003)
    • franca1 gdzie te zęby 31.10.03, 14:07
      Radośnie witam .... Zupełnie praca mnie wciągnęła, wiedziałam, że tak się
      stanie, tylko patrzeć jak znowu zacznę zostawać po godzinach, na razie bronię
      się dzielnie. U Olgi nadal brak zębów, trochę się tym martwię - myślicie, że
      powinnam się zgłosić z tym do lekarza czy też wyluzować i czekać? Niunia
      dzielnie chodzi po całym mieszkaniu na czworakach, przy meblach (których mamy
      naprawdę niewiele) a ostatnio z chodzikiem pchaczem - próbuje nawet nim
      skręcać. Gaduła przeokropna, ciągle śpiewa a dzisiaj pierwszy raz całą noc
      spała w swoim łóżeczku (z jedną przerwą na karmienie). Taka samodzielna tam
      moja dziewczynka, i już widać, że ma charakterek, oj ma. Aha czy myślicie już
      nad prezentem i gwiazdkowym i urodzinowym dla swoich szkrabków (macie już
      jakieś pomysły?), bo to tuż tuż. Tym bardziej, że oba święta będą pierwszy raz!
      Aha tak trochę z innej beczki. W pracy moje koleżanki lada dzień urodzą (1 w
      listopadzie, 2 w grudniu) i tak sobie myślałam, że to niesamowite, z naszymi
      dziećmi można już w pewien sposób porozmawiać, prawie chodzą (co poniektórzy
      już chodzą smile ), a za rok gdy te maluszki będą zdmuchiwać z tortu swoją
      pierwszą świeczkę nasze szkraby kilka dni później zdmuchną już 2. A za kilka
      lat pewno spotkają się w jednej klasie. Naprawdę te pierwsze lata to
      niesamowity czas i tępo rozwijania się naszych dzieci.


      Cieplutko pozdrawiam
      Magda
      • skrzynka3 Re: gdzie te zęby, urodziny 02.11.03, 21:52
        Hej!Zapytaj mamy i tesciowej jak ząbkowaliście Wy bo to często dziedziczne. Ja
        mialam bardzo późno zęby i chłopcy też ząbkowali w wieku ok 9-10 mc za to
        hurtem co bylo niestety bardzo przykre sad(( Za to Zosia w wieku 8 mc miała 6
        zębów i...tyle ma do dziś.
        Zosia ma teraz 10,5 mc waży 9250 i ma 73 cm -raczej z tych mniejszych szkrabów
        nawet jak na dziewczynkę. Wysypka na buzi prawie znikła i nie do końca wiem po
        czym była.Kontrolna morfologia bardzo dobra i mamy odstawione żelazo -uff to
        nie bylo coś co tygrysy lubiły najbardziej wink)Z nowości nauczyła się klękać
        przy meblach i robić główką nie nie nie. Nadal nie znosi żadnych grudek w
        zupie krztusi sie i wymiotuje jak próbuję jakieś przemycić sad(( Za to sama
        potrafi gryźć np gruszkę czy jabłko i wtedy nieźle jej idzie. A jak Wasze
        szkraby radzą sobie z żuciem?
        Na pierwsze urodziny dostanie podobnie jak jej starsi bracia dorosla ksiazke z
        bajkami ze szczegolna okolicznosciowa dedykacja_ chlopcy bardzo do dzis
        holubia swoje urodzinowe ksiazki. Ech my dzis przy kapieli wspominalismy sobie
        jej porod z mezem i jakos nie mozemy uwiezyc ze to tak szybko zlecialo
        Pozdrawiam deszczowo Kasia
        PS Sorry ale cos mi sie pod koniec stalo z klawiatura i zniknely polskie znaki
        • jogaj Re: gryzienie 03.11.03, 10:40
          Mój Szymon też się dusił na początku na grudki w zupie i wcinał jabłka,więc ja
          stwierdziłam,że świruje.Dawałam mu po prostu sam makaron,samą marchewke do reki
          i on jadł,a potem już nie było problemu z grudkami w zupie.Teraz nawet sam
          gryzie, trzema zębami,kanapk od nas.W ogole jak ktoś coś je to Szymon jest przy
          nim od razu i się domaga jedzenia,wspina się po nogawce,ciągnie za rękaw i
          gryzie w noge lub w ręke,a potem się śmieje.

          Trzymajcie kciuki za moją cierpilwość,bo dziś przyjeżdzją moi teściowie na dwa
          dni.
          Ja do tej pory nie używałam polskich liter,bo na listach dyskusyjnych się tego
          nie robi i myślałam,ze tutaj też nie.
          Pozdrowienia-Jola z Szymonem (24.01.2003)
          • franca1 Re: gryzienie 03.11.03, 14:12
            jak już pisałam Olga nadal jest szczerbolem, ale z gryzieniem radzi sobie
            świetnie - pomidorki (mniam mniam) wcina w całości, obrane ze skórki, jabłuszko
            czemu nie, biszkopcik, chrupki kukurydziane (chyba lubi nawer bardziej niż
            pomidorka), no i ostatnio bułeczka z masełkiem. Jak jej coś gotuję to
            rozdrabniam trochę widelcem albo siekam w kostkę. Jest zachwycona konsystencją
            inną niż słoiczkowa papka. Oczywiście najbardziej smakuje jej to co my mamy na
            talerzach. Niedawno do jej jadłospisu dodałam kaszę jęczmienną i makaron.
            Uwielbia ( zresztą jak wszystko smile )

            pozdrawiam
            Magda
            gadu gadu (gdyby ktoś miał ochotę): 6290838
            • socka2 Re: gryzienie,urodziny 03.11.03, 14:30
              Hej! U nas tez byly momenty (i to calkiem niedawno), ze Paula sie krztusila i
              wymiotowala, jak tylko jakas grudka wpadla do buzki. Powoli, powoli, mama
              dawala wieksze kawalki i jakos jest w porzadku. Dziwne, ze przy makaronie wcale
              sie nie krzutsila i wpychala ogromne kawalki do buzi smile)) Ostatnio jadla zupke
              maminej roboty z pulpecikami, warzywkami i makaronikiem, tylko troche
              rozdrobnionymi i zjadla zaskakujaco duzo bez zadnych problemow.
              Co do urodzin - zamierzam kupic cos "fisher-price" - dla stojacych dzieci, z
              muzyczka, klockami itp. Ksiazek mamy sporo, bo kupuje za kazdym razem po kilka
              jak jestesmy w Polsce (na razie wierszyki, rymowanki polskich autorow), ale nie
              pogniewam sie, jak dostanie wiecej - ja uwielbiam czytac i mam nadzieje, ze
              moja corka bedzie to miala po mnie smile))
              Zabkow mamy nadal 6 (po jednym w lewo i dwa w prawo smile)), raczkujemy z
              predkoscia swiatla , wspinamy sie po meblach, zabawkach (!) -pupa do gory,
              wlazimy pod szafki itd Musze sie pochwalic, ze mam bardzo grzeczna coreczke -
              nie rusza rzeczy, ktore sa w zasiegu jej reki, a ktorych nie pozwolilismy jej
              dotykac - podchodzi, robi "nu-nu" i zajmuje sie czyms innym (tfu- tfu, zeby nie
              zapeszyc).
              Konczymy, przepraszamy, ze tak dlugo i pozdrawiamy wszystkich smile
              Ania i Paula
              PS. ja bez polskich znakow, bo nie mamsad
              • part_two Re: gryzienie,urodziny 04.11.03, 08:40
                To my sie pochwalimy wink))

                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=8769311&a=8769311
                Pozdrawiam z zatrudnienia
                Sowa
                • kini_franio Re: gryzienie,itp. 04.11.03, 10:36
                  Witajcie!
                  U nas z jedzeniem troszkę lepiej, Franuś odzyskuje apetyt, krztusi sie przy
                  większych kawałkach (ale kto wpycha sobie całego biszkopcika???smile, staramy sie
                  już nie rozdrabniać za bardzo, dajemy całe jabluszko. Franky niezmiennie odkad
                  zaczął jesc dorosłe jedzenie mruczy przy każdym kęsie! Babcie są zachwycone!
                  Kaszel jeszcze mamy, stad w tym tyg. idziemy ponownie do pediatry, zobaczymy,
                  teraz problemy z krtanią ma moja mama (dzielnie opiekująca sie wnusiem podczas
                  hallowen, pomimo gorączki i bolącego gardła - nie myślcie o mnie źle o
                  gorączce nic nie wiedziałam), dlatego tez lada chwila znów rozpoczynamy naukę
                  niebudzenia sie w nocy! W tej chwili Franuś budzi sie raz w nocy i raz nad
                  ranem, tylko dlatego że ok. 20 zjada sporą porcje kaszki i to powstrzymuje
                  jego głód na jakiś czas.
                  O urodzinach jeszcze nie myślimy, z duzych sprzetów chyba juz nic nie
                  zmieścimy w domy wink, chociaz chodzik jest w odstawce, teraz na arenę wkroczył
                  jedzik-samochodzik. A i tak własne nóżki są najlepsze! Franus ładnie juz
                  chodzi, czasami jednak "bęc" jest b. bolesne (pierwsze "limo" pod okiem
                  zaliczone wczoraj), po prostu jak wstępuje w niego energia nie można go
                  powstrzymać - jest jak huragan! Skad on czerpie siły?
                  Kini mama Franka (14.01.2003)
    • franca1 takie tam ... 05.11.03, 09:14
      Olga też już zaliczyła pierwszego siniaka - na łuku brwiowym - nikt nie wie jak
      to się stało i kiedy. W niedzielę dorwała cebulę, oczy załzawione, krzyk jak
      zabieraliśmy, oj chyba smakowało. Natomiast "kupka" - jej własna - nie wiem jak
      ona się do niej dobrała, zdecydowanie była beee. Śmiech: Zazwyczaj śmieje się
      bezgłośnie, albo radośnie piszczy, ale są chwile kiedy tak śmiesznie się śmieje
      he he he - np. jak ją podrzucamy i tarmosimy razem z P - Olga jest wtedy w 7
      nibie, albo jak ucieka z tatą a ja ich gonię. Czy wasze dzieci jak chodzą (przy
      meblach, albo za roczki) ciągną jedną nóżke (pomijam delikatne koślawienie).
      Olga lekko zaciąga prawą nóżką no i idziemy w środę do ortopedy. Jakoś mnie to
      martwi.

      pozdrawiam
      m
      • jogaj Re: takie tam ... 05.11.03, 10:06
        Szymon nie ciagnie nóżka,ale często staje na palcach,w ogóle często chodzi na
        palcach i też chce iść z tym do lekarza. Poza tym nie wiem czy już trzeba kupić
        kapciuszki czy nie? wasze szkraby maja? czy chodzicie w domu na boso? no i
        kiedy trzeba już coś kupić do chodzenia.
        Robiłyście drugie USG stawów biodrowych? bo coś mi się obiło o uszy,że w 9
        miesiącu się powtarza.
        Teściowie właśnie wyjechali i jestem szcześliwa,bo już byłam u kresu
        wytrzymałości,w końcu ile razy można liczyć do 10.To bardzo specyficzni ludzie
        i ciężko z nimi wytrzymać,wszystko im podaj,wszystko zrób,no i ja wszystko
        robie źle,niedobrą zupą karmie synka,źle go ubieram,źle nosze,nie wiem kiey
        przewinąć,kiedy wyjść z psem itd.
        Było jedno spięcie,bo teść siedział z Szymonem na kanapie i wstał po coś
        zostawiając go samego,ja i teścowa byłyśmy daleko, no i teściowa mówi do
        niego,że ma wziąć Szymona,a on,że ZARAZ. Oczywiście ja podpiegłam do kanapy,bo
        Szymon już startował za nim i mówie,że nie ma zaraz,bo zaraz to może być za
        poźno,bo przecież Szymon juz raczkuje i się przesuwa jak chce,ale teść już się
        na mnie obraził i nie odzywał. Wcześniej im mówiałam o zasadach bezpieczeństwa.
        No dobra,bo mogłabym długo o moich teściach smile
        Pozdrowienia-Jola z Szymonem (24.01.2003)
    • socka2 Re: Styczeń 2003 :) - roznosci 05.11.03, 14:47
      No,trzeba nas znowu podciagacsmile)) Jola, no to masz juz spokoj, co??? Nie dosc,
      ze dziecko tak pochlania, to jeszcze tesciowie wkurzaja smile))
      Paula, poko co raczkuje, ale prowadzona pod pachy czy za raczki chodzi - nie
      zwrocilam uwagi czy wykrzywia nozki, ale na palce czasem staje - Jola, zakladam
      Pauli buciki bardziej, zeby nie zmarzla bo mamy terakote, czasem ja puszczam w
      grubych skarpetach.
      Ogolnie moje dzieciatko jest grzeczniaste smile) po mamusi wink)) bawi sie tym,co
      jej wpadnie w rece, a nawet nowe zabawki sa beee (kupilam jej dzisiaj nowa,bo
      10 mies. skonczyla i jakos zero zainteresowania)sad((
      Cieszy mnie fakt,, ze moje dziecko jest w porzadku, ale ja...tragedia...
      Brak czasu na wszystko...marzy mi sie kosmetyczka, fryzjerka (zostala w PL sad
      basen....Moze nie jest najgorzej, ale czuje sie jakos zaniedbana (?) moj maz
      mowi, ze jest OK. Trzeba cos z tym zrobic...
      Pozdrawiamy wszystkich serdecznie
      Ania i Paula
      • franca1 Re: Styczeń 2003 :) - roznosci 05.11.03, 15:01
        Jola, ja Oldze zakładam buciki po domu - trzewiki naturino, dostałam od
        koleżanki (trochę używane, ale są super). Wcześniej zakłądaliśmy jej kapcie
        befado - strasznie się koślawią. Czasami chodzi w grubych skarpetach, ale
        rzadko, bo u nas podłogi zimne.
        Super, że odetchnęłaś po wizytacji - to może być naprawdę trudne przeżycie smile

        Chyba jednak dobrze robię, że umówiłam się do tego ortopedy. Co do stawów
        biodrowych to robiliśmy tylko raz prześwietlenie - nie miałam pojęcia, że
        trzeba je powtarzać, pogadam w środę z lekarzem co i jak i czy musimy

        pozdrowionka
        m

        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=7425743
        • paty_mama_olenki Re: Styczeń 2003 :) - goraczka trzydniowa 05.11.03, 21:03
          Witajcie

          Wyglada na to, ze zaliczylismy goraczke trzydniowa (chociaz moja Pani doktor
          twierdzila, ze to zabkowanie, ale jak juz chyba wiecie ja nie mam szczescia do
          lekarzy wink) ). Bo chyba temp. 39,5 to troche za duzo na zabki prawda? A poza
          tym goraczkuje sie chyba jak sie zab wyrzyna a u nas goraczka sie skonczyla a
          zaby sie dalej nie wybily.
          Od wczoraj Ole wsyspalo. Myslalam, ze to potowki bo ona teraz przez ta
          goraczke to spala na mnie sad (obok mnie nie wystarcza) i myslalam, ze sie
          spocila i stad ta wysypka. Ale poczytalam na forum o trzydniowce i wyglada ze
          to wlasnie to przechodzilysmy.
          Troche mnie to umeczylo, szczegolnie nocami, bo Ola sie budzila z placzem
          mniej wiecej co godzine. A spanie z 9 kg klockiem na klatce piersiowej to tez
          nie najlepszy relaks wink.
          Mam nadzieje, ze dzisiejsza noc bedzie nalezala do bardzoej udanych.

          pozdrawiam
          Patrycja z Olenka (wypryszczona)

          ps. ja tez nie uzywam polskich znakow, mam nadzieje, ze mi to wybaczacie, ale
          niektore programy mailowe (np. moj) ich nie odczytuja i jestem przyzwyczajona
          ich nie uzywac smile
          • jogaj Re: Styczeń 2003 :) 05.11.03, 21:34
          • jogaj Re: Styczeń 2003 :) - wyzej moj post pusty 05.11.03, 21:44
            Czasem nie moge wyslac,a dzis sam sie wyslal pusty-sorry.
            No to ja iez sie nie bede meczyc z polskimi znakami,tez sie przyzwyczailam,ze
            nawet nie zauwazam czy ktos pisze tak czy tak.
            Patrycja - wlasciwie to dobrze,ze masz juz za soba trzydiowke,bo to podobno sie
            przechodzi raz w zyciu,choc wspolczuje,nie ma nic gorszego niz chore dzieciatko.
            Szymon rowniez najbardziej lubi dziwne zabawki,najlepsze sa zabawki
            psa,wszystkie probuje pakowac do buzi jak tylko uda mu sie wyrwac Ginesowi z
            pyska.Poza tym bawi sie miskami Ginesa,ciagle moczy raczki w wodzie,a jedzenie
            psa juz mu wyciagalam z buzi smile Oczywiscie super sa garnki i drewniane lyzki
            no i wszystkie kabelki.Tych kabli to sie boje,bo ktos mi opowiadal,ze dziecko
            przegryzlo kabel z pradem, brrrrr uwazajcie na to.
            Koncze,bom wyczerpana po wizycie tesciow-Jola z Szymonem (24.01.2003)
            • kini_franio Re: Styczeń 2003 :) 06.11.03, 10:56
              Piszę szybciutko, bo tyle spraw na głowie, a ja przed kompem smile
              Butki: Franek nosi w domu takie kapciuchy usztywniane w kostce,skórzane
              przepuszczające powietrze z dziurkami, świetne,w środku wyprofilowane, nauczył
              sie w nich świetnie chodzić, bo boso chodził na palcach, od czasu do czasu
              chodzi w skarpetkach abs-ach. Franuś chodzi jak stary marynarzsmile, sam
              przemieszcza sie juz tam gdzie chce nie zwracajac na mnie uwagi, opanował tez
              upadanie na dwie łapki, ale ciagle żyje w strachu że coś sie stanie.
              Zaczeliśmy też drugą turę ząbkowania, pisałam o 5 ząbku ale to był fałszywy
              alarm, 5 ząbek przebił sie przedwczoraj, a reszta właśnie wychodzi (ku mojej
              rozpaczy parami), czyli noce płaczliwe, przy cycu (Boze jak on mocno ssie!!!),
              nie wiem jak długo to jeszcze potrwa, bo dopiero co się zaczęło.
              Jola współczuję teściów - chyba bym cholery dostała z takimi ludźmi! Moj
              teściowa do niczego sie nie wtrąca (i nic nie robi sad( przy okazji... taka
              taktyka....
              Gorączka 3 dniowa tak właśnie wyglada, 3 dni goraczka a potem wysypka. A stawy
              biodrowe - słyszałam że to USG to tylko raz, a potem to jak coś niepokoi. Ale
              moze sie mylę?
              Franus robi sie coraz większym łobuzem...., zastanawiamy sie czy kupować
              choinkę? Obawiam sie że nie przetrwa jednego dnia!
              No i nowe zdjęcia na zobaczcie - zapraszamy do obejrzenia!!!
              Pozdrawiamy
            • didi23 Re: Styczeń 2003 różności 06.11.03, 11:08
              Cześć Super Mamy i Maleństwa
              Oj pocieszyłyście mnie, że trzydniówka jest raz w życiu. Widzę, że wszystkie
              mamy problemy z ubieraniem. Dawcio również wcina zabawki psa, są najlepsze i
              najtrudniejsze do zabrania. Ponadto bardzo lubi targać chusteczki higieniczne i
              machać skarpetami taty wyciągnietymi z szuflady. Szkudzi nam niesamowicie.
              Bardzo lubi kable (o zgrozo) wszędzie je dojrzy. Niestety kaszelek jeszcze go
              męczy,wieczorami ma sapkę. Po domu staram się żeby biegał na bosaka w
              skarpetkach z antypośizgiem. Cieszę sie, że moje rqady odnoscni wynoszenia
              dziecka na balkon w przypadku duszenia przy krtani lub przy oskrzelach nie
              wydały sie Wam wymądrzaniem. Nasza pani doktor powiedziałą, że duszenie moze
              być w przypadku alergików. Przepraszam, że sie rozpisałam

              Pozdrawiam serdecznie

              Didi i Dawcio
              • jogaj Re: Styczeń 2003 różności 06.11.03, 14:58
                Ja tu tak czesto pisze,ze mam wrazenie,ze sama z soba gadam smile
                Szymon ma na gore prawa jedynke i teraz przbila mu sie prawa dwojka,a drugiej
                jedynki jeszcze nie ma,fajnie bedzie wygladal.
                Ja ciagle skanuje zdjecia i jak juz sie z tym uporam,to wrzuce,zebyscie mogly
                zobaczyc mojego Malinka,komp stoi w pokoju Szymona i nie mam kiedy skanowac,bo
                on sie budzi od tego.
                Dzis Szymon o 4 rano stwierdzil,ze pora wstawac sad walczylam z nim przez
                godzine i w koncu poddalam sie i wzielam go do nas do lozka i tam pospal do
                7.30.A potem robil strajk na drzemanie i padl dopiero niedawno.
                Mam w domu pobojowisko,bo byly dwie kolezanki z dziecmi smile
                Buziaczki-Jola z Szymonem(24.01.2003)
                • socka2 Re: Styczeń 2003 różności 06.11.03, 16:46
                  hej hej wszystkim!!
                  Jola, nie przesadzaj z tym pisaniem,co??? Powiedzmy, ze jest to
                  dialog...Czekamy na zdjecia Szymka z niecierpliwoscia!!!jestem bardzo ciekawa
                  Twojego maluszka smile))
                  Kini - nasze maluchy maja cos wspolnego - nie daja nam przespac
                  nocy...dzisiejsza byla jedna z gorszych...Paula kilkakrotnie budzila sie z
                  placzem...R myslal, ze z lozka spadla, tak sie wydarla...ogolnie - cala noc
                  przy cycku sad((( tez mnie baaardzo bola piersi, na dodatek wczoraj wieczorem
                  dziabnela mnie zabkami w jedna surprised na szczescie rano pospalysmy sobie obie do
                  12.40!!
                  buciki - zdjelam Pauli te w domu, bo nozka jej sie pocila i na razie w
                  skarpetkach pomyka (ABS)
                  Zdjecia Franka tez chcemy zobaczyc smile)) ciekawe jak sie zminil smile))
                  caluski dla wszysktich Ania i Paula
                  • paty_mama_olenki Re: Styczeń 2003 jak ubieracie 06.11.03, 20:16
                    Witam

                    Mam pytanko : Jak ubieracie Wasze maluchy do raczkowania po domu? My mamy w
                    domu panele i terakote i czasem nie wiem czy Oli nie jest zimno w pupe, a
                    raczej w nogi. Ja jej zakladam rajstopki i spodenki dresowe a na stopy
                    skarpety z abs. Sadzam ja na dywanie albo rozlozonym dla niej kawalku
                    wykladziny ale ona i tak zawsze siada obok.
                    Dla Olenki najlepsze zabawki to tez kabelki, plyty kompaktowe, piloty,
                    rzucanie ubraniami i wszystko to czym nie powinna sie bawic.
                    Jak jestesmy u dziadkow na dole to tez miski z jedzeniem psa i kotow szybko
                    trzeba chowac bo bardzo ja interesuje ich zawartosc.
                    Po goraczce trzydniowej i zwiazanych z tym nocnych horrorach wczoraj mielismy
                    niezwykle spokojna noc, oby takie przynajmniej zawsze byly.

                    pozdrawiamy
                    Patrycja z Olenka
                    • jogaj Re: Styczeń 2003 moge pisac? 06.11.03, 22:02
                      Cos bym odpisalala,ale nie wiem czy jeszcze moge,chyba limita wiadomosci na
                      dzis wyczerpalam,co?

                      U mnie tez panele i troche terakoty,ale Szymon chodzi tylko w rajsopkach z
                      absami,jak go ubieralam cieplej to byl spocony,on przeciez teraz ciagle w ruchu.
                      Teraz zamiast spac,stoi w lozeczku,cieszy sie i krzyczy bardzo glosno TATA,w
                      ogole nie wyglada jakby to byla pora spania.
                      Buziaczki od najwiekszej gaduly-Jola z Szymonem (24.01.2003)
                      • socka2 Re: Styczeń 2003 moge pisac? 06.11.03, 22:43
                        Ja nakladam Pauli grube spodnie i skarpety z ABS - ale i tak nozki czasem
                        zimne sad( z drugiej strony nie chcialabym przegrzac...
                        U nas puzzle pierwotnie przeznaczone do siedzenia na nim sluzy teraz do
                        rozrzucania i rozkladania na czesci...lepsza ziiiimna terakota
                        pozdroofka
                        Ania i Paula
    • franca1 moja gaduła 07.11.03, 13:01
      Olga najczęściej biegasmile po domu w spodniach a la dres pod spodem rajstopki, bo
      u nas jak już pisałam dosyć zimne podłogi (mieszkamy w małym domku z b. niskim
      fundamentem).
      Niunia to przeogromna gaduła jej ulubione słowo to oczywiście ta ta (tatatata),
      ale uwaga ostatnio powiedziała ma ma (no hura, wreszcie mnie zauważyła -
      żartuję oczywiście). Czarodziejka mała już widać, że lubi mężczyzn, oj będzie
      się działo!

      aha miałama się zapytac czy jeszcze wyparzacie (sterylizujecie) butelki i na
      jakiej wodzie robicie kaszki, mleko, herbatki - ja jakiś czas temu zaprzestałam
      sterylizacji i zaczęłam używać kranówki do przyżądzania jedzenia dla Olgi.
      Popatrzyłam jak on wszystko co uda jej się złapać w łapki pakuje do buzi i
      wymiękłam.

      pozdrowienia dla kochanych styczniaczków i wszystkich mam
      magda i ola ola


      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=7425743&a=8912173
      • paty_mama_olenki Re: o sterylizacji 07.11.03, 21:32
        Witajcie smile

        Odkad Ola zaczela uzywac naczyn, czyli jesc cos innego niz cycus, to nic nie
        sterylizowalam. Wczesniej wyparzalam tylko smoczki uspokajacze. A teraz myje
        je pod kranem i juz. Wygotowuje tylko nowe rzeczy a potem normalnie myje.
        Kaszki robie najczesciej na mineralnej albo na kranowce ale filtrowanej.

        pozdrawiamy
        Patrycja z Olenka, ktora sie wyspala do 19:45 i teraz bedzie szalec do jakiejs
        23 wink))
        • socka2 Re: o sterylizacji 07.11.03, 22:33
          Hej hej! Ja,podobnie jak paty nic nie sterylizuje - wygotowuje zabawki, butelki
          nowe i to wszystko. Do kaszek kranowa. Paula i tak ostatnio za odkurzacz robi
          wiec nie da rady zabezpieczyc jej przed zarazkami wink
          pozdrawiamy
          Ania i Paula, ktora od 20.30 juz dwa razy mnie wzywala na cyckanie smile
    • socka2 Re: Styczeń 2003 :) 08.11.03, 22:13
      Widze, ze w weekend styczen odpoczywa...smile)) Coraz mniej nas...chyba niedlugo
      zamkniemy ten watek sad((
      U nas w sumie nic nowego. mam problemy z ubieraniem Pauli, bo pogoda
      zwariowana -jednego dnia wyciagam spiwor, zeby mala do niego wrzucic, bo
      zimno, a dzisiaj np. prawie 20*C i bylysmy bez czapki. Wieczorem przyjemna
      kapiel, kilka lykow wody mydlanej i mala spi smacznie. Od kilku dni pokazuje
      mi, jaki ma donosny glosik i zamiast "mowic", to piszczy przez caly czas smile))a
      glosik ma, oj ma smile))
      pozdrawiamy
      Ania i Paula
      • jogaj Re: Styczeń 2003 :) 09.11.03, 10:43
        Oj Ania nie rob mi tego, ostatecznie bede pisala sama do siebie smile
        U nas bardzo zimno i sennie.
        Szymon przestawil sie na jedna drzemke dziennie i jestem zalamana,bo to chyba
        troche za wczesnie.
        Poza tym noce straszne,dzis budzil sie chyba z 7 razy i o 5 znowu
        skapitulowalam i wzielam go do nas do lozka.Mam nadzieje,ze to zeby,bo idzie mu
        lewa jedynka i prawa dwojka na gorze.
        Szymon robi sie coraz wiekszy cwaniaczek i dzis moj maz stwierdzil,ze z dnia na
        dzien wiecej umie.
        Ju jestem bilsko konca skanowania,wiec moze pod koniec weekendu wrzyce cos na
        Zobaczcie. Wasze krszunki sa sliczne.
        Pozdrowienia-Jola z Szymonem (24.01.2003)
        • dorota_mama_wiktorii Re: Styczeń 2003 :) 09.11.03, 12:13
          Witam wszystkich.
          Moja córeczka urodziła sie 01.01.2003, więc chyba jest to odpowiednie miejsce
          dla mnie i mojej Wikuli.
          Pozdrowienia- Dorota z Wiktorią
          • socka2 Re: Styczeń 2003 :) 09.11.03, 15:15
            Witamy Dorote i Wiktoriesmile))) mamy nadzieje, ze czesciej bedziecie do nas
            zagladac smile))
            pozdrawiamy
            Ania i Paula
            PS. Jola, mam nadzieje, ze sie rozrusza smile)) dziewczyny, do boju....wink))
      • kingabd1 Re: Styczeń 2003 :) 09.11.03, 18:09
        hej,

        moje dziecie (19.01) ma znowu ciezkie noce. W ciagu dnia jest super bablem a
        po 18 maruda trudna do zniesienia, ale coz trzeba przeczekac. Coraz wiecej
        rozumie wie gdzie mis ma oko a gdzie nos, jak sie dzwoni do babci itp. Mala
        bystrzacha. Glosik tez ma calkiem calkiem szczeglnie jak czegos chce a
        wstretna mama nie pozwala np. obgryzac kable. Przy maeblach chodzi juz
        swietnie ale woli raczkowac bo szybciej. My ubiermy sie juz dosyc cieplo w
        kombinezon lub ciepla kurteczke. Ale ubierac sie nie lubimy oj nie lubimy.
        Natomiast Zuzia uwielbia basen a najbardziej lubi skakc z brzegu basenu i
        nurkowc. Chodzimy raz w tygodniu. Zawsze jakas atrakcja dla malucha.

        No, to by bylo na tyle. Aha powiedz mi jak zamiescilas zdjecie malej. Ja cos
        nie bardzo wiem jak.

        calusy
        Kinga i Zuzia
        • socka2 Re: Styczeń 2003 :) 09.11.03, 20:15
          Witajcie Kinga i Zuziasmile))
          Widze, ze styczniaki sa bardzo do siebie podobne smile
          Zdjecia musza miec nie wiecej niz 64 KB, dodajesz je w swoim poscie i wysylasz -
          to wszystko.pozdrawiamy
          Ania i Paula
          • jogaj Re: Styczeń 2003 :)-smutno u nas na forum 11.11.03, 08:53
            No i znowu nic sie nie dzieje.Gdzie Was dziewczyny wywialo?
            Milam ciezka noc,ale chyba zaczynam sie pow woli przyzwyczajac,to juz ponad 2
            miesiace jak Szymon przestal przesypiac noce.
            Rano zrobil kupe po pachy,wiec byla jadowita pobudka.
            Potem zabieral Ginesowi (nasz bokser) jedzenie z miski,nastepnie przepychali
            sie przy tej misce,a potem Gines probowal zjesc Szymonowi
            buleczke,ostatecznie,jak zwykle zreszta,Szymon oddal spory kawalek Ginesowi.
            Potem Ginees pil,a Szymon chcial sie chlapac w tej wodzie,teraz obydwaj poszli
            meczec mojego meza.Gines sie na Grzesiu polozyl,a Szymon stanal przy lozku i
            krzyczy TATA na siedemnasie roznych sposobow.
            No a wczoraj moj maz bez mojej zgody obcial Szymusiowi grzywke sad fakt,ze byla
            troche dluga,ale teraz wydlada jak z filmu "Goscie,Goscie"
            Musze konczyc,bo Szymon mnie atakuje,gryzie mnie w lokiec.
            Buziaczki i odzywac sie w koncu-Jola z Szymonem (24.01.2003)
    • dorota_mama_wiktorii Re: Styczeń 2003 :)jeśli możecie pomóżcie!!!!!!!!! 11.11.03, 14:37
      Zwracam się z prośbą o wsparcie do wszystkich,
      którzy mają chęć oraz możliwość pomóc chorej 5-cio miesięcznej Hanusi,
      córeczce jednego z forumowiczów Cafe Trójmiasto.
      Proszę, zajrzyjcie na tę stronę:

      hanusia.republika.pl/hanusia.htm
      • skrzynka3 Re: Styczeń 2003 :)angina 11.11.03, 21:17
        Jestesmy po przerwie. Dopadło nas wszystkich choróbsko i rozłożyło równo ja i
        Henio angina Staś i Zosia ropny katar z goraczką i paskudnym kaszlem. Już jest
        lepiej ale katar dalej Zosię trzyma i coś jej furgocze w oskrzelach. Na razie
        jest na Bactrimie a w czwartek idziemy na kontrolę. Jak się przeczyta coś
        takiego jak o małej Hanusi to... właściwie to nie wiem co bo mnie w gardle
        ściska. Zwłaszcza że niestety z tego co wiem to Hanusia nie ma szans i tylko w
        zależności od stosowanych środków leczenia będzie to trwało dłużej albo
        krócej. Okrutne to ale na tą chorobę nie ma dotąd żadnych leków ani sposobów
        wyleczenia...


        Zosia po domu czołga się w rajstopkach i grubszych spodenkach -u nas goła
        podłoga i trzymamy dośc niską temp.Pomału walczymy z zuciem choc ten katar
        paskudny strasznie nam to utrudnia bo ona caly czas oddycha buzia a jak tu
        gruzc z otwarta bazia? Ale jest troche lepiej. Niestety teraz w chorobie
        bardzo czesto wymiotuje bo dlawi ja to co splywa z nosa sad(
        Ja tak jak Paty nie sterylizuje, myje jej zabawki w miare rozsadku a naczyn
        nie wyparzam Zoska i tak robi za domowy odkurzacz wiec sensu to nie ma.
        Ruchowo nadal opornie nam idzie "rozwijanie" sie choc z dnia na dzien widac ze
        rozne rzeczy robi coraz szybciej i sprawniej. Martwi mnie tylko troche że
        jeszcze nie staje i nawet nie probuje. Chlopaki tez zawsze ruchowo rozwijali
        sie w dole tabelek ale jedna w wieku 11 mc obaj stali przy meblach -Zosikowi
        jedenastka stuka za dwa dni!!!. Przez te ciagle chorobska nawet nie mam jak
        wybrac sie do ortopedy. Na razie jestesmy zapisani do okulisty bo jedno oczko
        Zosi ucieka a -obaj chlopcy mieli to samo i maja astygmatyzm wiec pewnie ona
        tez.
        Jogaj, Aniu nie traccie ducha wink)) to prawda ze nie daje rady bywac tu czesto
        a raczej pisac bo sciagam i czytam tak co drugi dzien ale trudno mi sobie
        wyobrazic ze nagle zupelnie tracimy kontakt i nie bede wiedziala co tam u
        Pauli, Franka piechura, Oli jednej i drugiej, Szymonka po podstrzyzynach i
        wszystkich pozostalych slodkich styczniakow. Mimo ze ja przerabiam ta przygode
        po raz trzeci bardzo mnie uspokaja jak sobie czytam ze wiekszosc styczniakow
        nie znosi ubierania a uwielbia pradowe kabelki wink)) POzdrawiam nie dajcie sie
        listopadowym zarazkom Kasia jeszcze zachrypnieta

        Ps Chora mama przynajmiej nie musi chodzic do pracy co bardzo podoba sie Zosi


        • skrzynka3 Re: Styczeń 2003 :)zdjecia styczniakow 11.11.03, 23:12
          Hej! a ja dalej hulam na forum bo wlasnie testujemy neostrade to sobie uzywam
          i wreszcie dopadlam do forum zobaczcie i moglam popodziwiac wszystkie
          styczniaki ktore tam sa -bo przez modem to sie jednak nie da crying(
          No i doszlam do wniosku ze nasze styczniaki sa najslodsze i nasliczniejsze na
          calym swiecie -a ktoby twierdzil inaczej wyzywam go na udeptana ziemie konno
          alibo pieszo na pieluchy albo na kubki niekapki -do ostatniego
          tchnienia smile))))

          AAA zapomnialam dodac ze przez chorobe i goraczke bardzo zmniejszyla mi sie
          ilosc mleka a Zosia przez katar miala klopoty ze ssaniem i nie lecialo jej jak
          trzeba i chyba dziewczyna doszla do wniosku ze dla tych paru kropli budzic sie
          nie warto bo od 4-rech nocy budzi sie raz okolo 3-4 a potem spi do rana!Tak ze
          zostaly nam trzy ssania dziennie. Pozdrawiam Kasia
          • jogaj Re: Styczeń 2003 :)zdjecia styczniakow 12.11.03, 11:22
            Co do zdjec to jeszcze nie widzlalas mojego Szymona smile
            Juz jestem blisko zamieszczenia zdjec na Zobaczcie.
            U nas niestety noce to koszmar,je ledwo na oczy patrze,bo Szymon budzi sie w
            nocy coraz czesciej. Rano ledwo na oczy patrze,w ciagu dnia nie mam czasu na
            kompa,a wieczorem po prostu padam na pysk ze zmeczenia.
            Kasia mam nadzieje,ze jak juz masz neostrade,to bedziesz czesciej cosik pisac i
            forum bedzie mialo sens.
            Bardzo wspolczuje chorob,ale to chyba tak jest,ze choruje cala
            rodzinka,szczeglonie dzieci chyba latwo od siebie lapia.
            A co do grzywki mojego synka to najlepiej pasuje Jerzy Wladrorff sad
            Dzis znowu jedziemy na noc do rodzicow,bo maz do pracy na noc.
            Pozdrowienia-Jola z Szymonem (24.01.2003)
            • didi23 Re: Styczeń 2003 :)zdjecia styczniakow 12.11.03, 12:23
              Witam po dłuuuugim odpoczynku. Spedziliśmy w trójkę fajnie wolny czas. Miło
              było całą rodzinką poleniuchować (o ile pobudkę o godz. 7.00 można nazwać
              leniuchowaniem). Mój synuś w niedzielę powiedział w końcu mama czasami zdarza
              mu sie powiedzieć mem ale wiadomo o co chodzi. Wcześniej ok. 4 miesiecy
              wcześniej ciagle była nauka różnych sylab np. ma mam itd. Teraz na tapecie jest
              mama baba. Współczuję Wam, że nie przesypacie nocy. Mój mauch idzie spać 20 -
              21 dostaje ok. 00.00 na śnie flachę i wstaje ok. 7.00. Największy problem
              stanowi dla nas przebieranie. Maly ierci sie niesamowicie, łązi po przewijaku,
              na plecach za chiny ludowe nie chce siedzieć. Chętnie zamieściłabym zdjecie
              Dawcia, ale są za duże i nie przyjmuje mi żadnego.
              Oj ale sie rozpisałam

              Buziaczki dla wszystkich
              Didi i Dawcio
              • magia22 Parę słów o mojej Olci :) 12.11.03, 14:15
                Ja też dawno nie zaglądałam, nie miałam czasu, bo trochę rzeczy zwaliło mi się
                na głowę, a poza tym obie z Olką byłysmy chore i siedziałysmy głownie u moich
                rodziców za miastem.

                Mi sie przyplątało-zresztą jak co roku-zapalenie węzłów chłonnych, angina na
                migdałkach, ogólne zapalenie gardła i parę innych "przyjemności" - tak więc
                ledwo jadłam, piłam i mówiłam przez ten cholerny ból .No ale jest już OK.

                Natomiast z Olką było poważniej - zakażenie układu moczowego. Tak więc
                kilkudniowa skokowa temperatura powyżej 39, marudzenie, brak apetytu i setki
                tysięcy pałeczek Coli w moczu, oczywiście następstwem tego były złe wyniki z
                morfoliogii i prawie czekał nas szpital - chociaż nadal tak może jeszcze być,
                bo za dwa tygodnie mamy USG i ono wszystko wyjaśni.
                Oczywiście Olka na antybiotykach, już od ponad 3tygodni, najpierw Keflex teraz
                furagina, którą mamy w jadłospisie na najbliższe 3 miesiące.
                Ale przynajmniej ostatni posiew był wreszcie jałowy i Olka wraca powoli do
                siebie, ale przez 2 tygodnie tyle się wycierpiała, że po nocach ryczałam w
                poduszkę. Najgorsze były te napady temperatury, jak dostałą pierwszy raz to
                byłam tak osłupiała że nie wiedziałam co robić. Wyglądało to tak, że cała
                główka rozgrzana dosłownie do czerwoności, a reszta ciała zimna, sina no i
                zeby tego było mało Olcia miała jeszcze drgawki. Trzęsła się tak strasznie, że
                przez głowę przechodziły mi najgorsze mysli sad
                No ale najważniejsze,że nasza kochana dr Ania od razu zaczęła działać we
                właściwym kierunku i teraz wychodzimy na prostą, przynajmniej na razie.

                A teraz koniec tych smutków smile
                Mimo choroby i ewidentnego wycieńczenia moje dziecko zaskoczyło mnie nie raz.
                Olka śmiga po podłodze jak wyścigówka, ale potrafi też stanąc bez trzymanki i
                balansowac ciałem, żeby od razu nie fiknąć na podłogę. Jak tylko ma się czego
                chwycić zasuwa już na samych nogach , więc pewnie niedługo uda nam się
                postawić pierwsze w 100% samodzielne kroczki.
                Olka pięknie bije "brawko", obojętnie czy akurat stoi, siedzi czy leży na
                hasło"brawko" oddaje się ulubionemu zajęciu smile
                poza tym pięknie pokazuje "jaka jest duża" ale nadale myli jej się lampa z
                nosem i nos z lampą smile za to "ukochiwanie" ma juz opanowane, sama potrafi się
                przyczłapać i przytulić-aż serce ściska z miłości do tego okruszka.

                A cała reszta zupełnie jak u was, tez nigdzie sama nie moge się ruszyc, nawet
                łazienkowe sprawy załatwiamy razem - w kuchni też zreszta zawsze mam
                pomocnika, szczególnie przy podawaniu ziemniaczków z kosza lub rozciąganiu
                reklamówek po całym mieszkaniu, aha i papieru toaletowego też.
                Najlepsze zabawki to te, które do zabawy nie służa, a przy kazdej próbie
                zabrania jej czegoś kończy się wielkim krzykiem i awanturą, aż strach
                pomysleć, co będzie potem.

                Jeśli zaś chodzi o jedzenie, to Oluś wcina wszytsko, a najlepiej jej smakuje
                to, co my jemy. Ostatnio np. dorwała się do zmuwarki i lizała talerzyki.
                Smiechu z niej było co niemiara, poza tym psia karmę tez już mamy za sobą smile))

                Natomisat ze spacerami mamy kłopot, bo przez 3 tygodnie Ola siedziała cały
                czas w domu, wczoraj wyszliśmy całą naszą rodzinka na spacer, bo było
                wyjątkowo ciepło i przyjemne, ale skoczyła się po 30 minutach, bo najwyraźniej
                zimowy kombinezon jej nie odpowiada. za to hustawki wzbudziły wielki zachwyt w
                mojej Olce i musiałam się z nią huśtać dobre 20 minut.A ona oczywiście cały
                czas się śmiałą i biła brawko. Zresztą zawsze jak uda jej się coś zrobić
                (czyt. zbroić) siada i bije sobie brawo.Spryciara jedna smile

                Rozpisałam się troszeczkę, ale dawno nas nie było, a trochę się tego
                nazbierało.

                pozdrawiamy wszystkie dzieci i mamusie i zyczymy dużo zdrówka
                Magdalena z Oleńką smile
                • skrzynka3 Re: Parę słów o mojej Olci :) 12.11.03, 16:08
                  Oj bidulka ale sie nacierpiała! sad( I TY tez musiałas sie nadenerwowac. Ja
                  niby potrojna mama ale tez zdarzyla mi sie ryczec i panikowac jak Zochna miala
                  w nocy ponad 39 goraczki. Bede mocno trzymac kciuki zeby juz bylo wszystko
                  dobrze i zeby szpital wam nie grozil!

                  Zosik tez nauczyl sie przytulac obejmuje lapkami za szyje i sciska ze
                  wszystkich sil -no i jak tu nie kochac takiego szkrabika? Henio dzi stwierdzil
                  po zabawie z siostra ze jest juz- "prawie inteligentna" smile))

                  Pozdrawiamy i zyczymy Olence duzo zdrowka Kasia i Zosia
                  • socka2 Re: Parę słów o mojej Olci :) 12.11.03, 16:18
                    Przede wszystkim witamy mamusie i dzieciaczki!!! Bardzo nam smutno, ze Zosia i
                    Olenka choruja - zyczymy im duuuuuuuzo zdrowka, usmiechow i radosci. Mam
                    nadzieje, ze Ola bedzie miala wszystkie wyniki bardzo dobre, a Magia przestanie
                    sie denerwowac i cierpiec. No i zacznie do nas czesciej zagladac smile))
                    Kasia - fajnie, ze masz neostrade - od razu widac pozytywy smile))styczen jest u
                    gory smile) jak masz gadu gadu, to podaj nr (moj 1212849)
                    Paula, podobnie jak Ola, bije brawo i jest wtedy cala szczesliwa, ale o wiele
                    bardziej podoba mi sie jej "nu-nu" - probuje dotykac czegos, czego nie
                    powinna,slyszy, ze tak nie wolno i potem siedzi przy tej rzeczy i paluszkiem
                    sama sobie robi "nu-nu" smile)) Kochac tez potrafi "tak baaaaardzo mocno kocha
                    mame", obejmuje mi szyje i sie przytula smile) kochane malenstwo. Daje tez "buzi"
                    i przesyla buziaki, wie gdzie jest aniolek i robi "amen" smile)) jak jej sie chce
                    oczywiscie.
                    Pozdrawiamy
                    Ania i Paula
                    • skrzynka3 Re: neostrada i kasza gryczana;)) 12.11.03, 18:21
                      Hej! Chlopaki zaciagneli mnie przed kompa zebysmy poszukali stron o naszych
                      rybkach wiec przy okazji wdepnelam tu jeszcze raz -nie pogniewacie sie??
                      Niestety neostrade testujemy tylko przez miesiac -jest promocja w TP.Sa. Nie
                      wiem czy sie zdecydujemy na stale bo to jednak kolejny wcale nie maly wydatek -
                      wiekszy niz co miesiac wychodzi nam przy naszym uzywaniu przez modem. No
                      zobaczymy bo moj maz widze ma ochote i kusi ze wtedy moglby czasem pracowac w
                      domu. Wiec GG nie mam.
                      Wiadomosc z ostatniej chwili: Zosia zjadla pelna stolowa lyzke kaszy gryczanej
                      bez rzadnego krztuszenia i wymiotowania !!! Prawda ze postep w porownaniu do
                      kaszki, przecieru i zupy kremu ktorymi uparcie odzywiala sie do tej pory wink
                      Moze dojdziemy kiedys do schabowego z piwem -uwielbiam smile))))Pozdrawiam po raz
                      kolejny Kasia
    • franca1 chorowitki - głowa do góry 13.11.03, 11:46
      Kilka wolnych dni (co oznacza, że jestem odcięta od świata technicznego i cała
      należę do Olgii) a tyle czytania, ho ho ale się dzieje. Strasznie przykro, że
      Ola i Zosia tak chorują, życzymy dużo zdrówka. Co do szpitala to ja z Olką
      leżałam w Dziekanowie Leśnym kwietniu (zameldowałyśmy się tam akurat w moje
      urodziny smile ). I wiecie co wcale nie mam jakiś złych wpomnień (nawet byłam z
      Olką w osobnym pokoiku) może dlatego, że (jak mi się wydaje) najbardziej
      bolesnym badaniem było pobieranie krwi - choć najbardziej krzyczała przy usg i
      eeg. Ale już wszystko mamy za sobą i okazało się (po konsultacji u innego
      neurologa), że wszystko jest w porządku, rozwija się świetnie i w ogóle nie wie
      skąd poprzednia diagnoza. Tak się zastanawiam czy coś z tego pobytu zostanie w
      psychice mojego słoneczka, ale chyba nie ... Cały czas byłam przy niej nawet
      przy wszystkich badaniach. Natomiast ja też leżałam jako malutkie dziecko w
      szpitalu ... Z tego co mi mama opowiadała to istny horror. Te widzenia przez
      szybę. Ciekawe jak wiele zostało u mnie z tego doświadczenia.

      Tak jakoś refleksyjnie, a miało brzmieć "głowa do góry dziewczyny, będzie
      dobrze" M & O
      • skrzynka3 Re: chorowitki - głowa do góry-11mc 13.11.03, 13:17
        Dzis o 11.05 Zosia zaczela ostani miesiac bycia niemowlakiem! Ale to zlecialo!
        Za miesiac bedzie o caly rok starsza od swoich znajomkow ze styczniowego
        forum wink)) Swoja droga to dziewczyna niezle sobie przechlapala przez to
        namolne pchanie sie na swiat, i do szkoly podrepta rok wczesniej i zawsze
        bedzie ta najmlodsza.
        Niestety katar dalej sie jej trzyma na mur sad(( Mam juz tego serdecznie dosc!
        Z nowosci probowala dzis bez powodzenia stanac z kleczek przy szafce
        akwariowej bo ryby bardzo ja fascynuja. Ale okazalo sie ze mimo wysilkow nie
        daje rady i az sie poplakalo biedactwo. Z litosci postawilam ja na chwile i
        stala nawet calkiem pewnie uczepiona tej szafki jedna reka!Za to ten wrzask
        jak ja posadzilam..... Ale boje sie jej tak za czesto stawiac bo chyba skoro
        sama jeszcze nie staje to moze jednak jeszcze ma niegotowe nozki. Nowy
        ukochany gest to wzruszanie ramionami -podpatrzony u Stasia ktorego odpowiedz
        na wszystko to ostatnio- no i co z tego- niech zyja kontestujace rzeczywistosc
        pieciolatki! Oj skonczy sie ta moja internetowa laba razem ze zwolnieniem i
        powrotem do pracy a chlopcow do placowek oswiatowych smile) Jednak jest mi duzo
        lzej jak oni sa w domu i dostarczaja rozrywek Zosi - a na szczescie lubia sie
        z nia bawic i czesto robia to sami bez mojej inicjatywy. Pozdrawiam Kasia
        • franca1 Re: chorowitki - głowa do góry-11mc 13.11.03, 14:21
          Kasiu, super masz z tą swoją trójeczka łobuziaków (ach jak mi się marzy taka
          trójeczka, ale chyba jeszcze trochę poczekam), a Zosia pewno stanie i zacznie
          chodzić jak przyjdzie na to czas. Synek moich znajomych w ogóle nie raczkował,
          a chodził "za rączkę" (też zaczął późno w ten sposób dreptać) chyba do około 2
          roku życia kiedy zaczął stawiać swoje pierwsze samodzielne kroczki. Teraz to
          żywioł, energia i co tam jeszcze .... biegć może bez końca.

          ściskam
          magda
    • franca1 tak jakoś wzięło mnie na pisanie 13.11.03, 15:32
      a tak naprawdę to mam lużniejszy dzień
      Teraz będzie lekarza ciąg dalszy ...
      Nazbierało się mi trochę. Poszłam do pediatry po skierowanie od ortopedy. Na
      pytanie co mnie niepokoi zaczęłam wyliczać: brak zębów - zajrzał do buziuchny
      przy wielkim wrzasku protestującej Olgi - już widać dolną jedyneczkę, ale chyba
      ma jeszcze długą drogę do przebycia. Poza tym pocieszył mnie, że nie ma się
      czym martwić co innego gdyby miała już ponad 1,5 roku i brak zębów. Powiększone
      cycuszki - powiększenie może utrzymywać się nawet do 3-4 roku życia. No i
      okazało się, że Ola to okaz zdrowia a mama tylko się martwi, a tu nie ma czym.
      Do ortopedy w końcu nie poszłyśmy, bo powiedział, że teraz nie mam sensu,
      dopiero jak Olga będzie chodziła samodzielnie to po 2 - 3 tygodniach konieczna
      jest wizyta kontrolna, no to wyczekuję tych pierwszych kroczków, na razie
      zaczyna się zapominać i stoi bez żadnego podparcia. Od kilku nocy mamy "marudne
      noce" budzi się z krzykiem, nie może się ułożć - skutek jest taki, że ranow
      pracy marzę tylko o kawie. Znacie jakiś skuteczny sposób na obudzenie się smile i
      niewyspanie?
      A teraz o mnie - odkąd Olga odstawiła się od cycka (jakiś miesiąc temu),
      poczułam się także żoną (nie wiem czy ma to coś ze soba wspólnego, ale zbiegło
      się w czasie). Dotąd najchętniej byłam tylko matką i taka pozycja w rodzinie
      mnie zadowalała - mojego męża wręcz przeciwnie. Ale chłopak się ucieszył, z
      powrotem ma swoją ukochaną żonkę.


      Ale się rozpisałam
      jeszcze dodam, że Pan pediatra nakrzyczał na mnie że już daję Oldze bułeczkę i
      makaron, o biszkoptach już nie wspominałam. No niech tam mu będzie zrobimy
      jeszcze przerwę z tym glutenem na jakiś miesiąc, do świąt.

      Trzymajcie się cieplutko i nie dajcie się chorbie
      Magdalena i Olga no i Piotruś


      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=7425743&a=8912173
      • magia22 Dzięki dziewczyny :) 13.11.03, 15:44
        Tak ogólnie to dziękuję nie tylko
      • magia22 Dzięki dziewczyny :) 13.11.03, 15:47
        Tak ogólnie to dziękuję nie tylko za życzenia zdrówka, ale za to że jesteście
        i że można tu wpaść, poczytąć o dzieciaczkach, poradzic się , czy nawet wyżalić

        pozdrawiamy serdecznie wszystkich
        Magdalena z Oleńką smile

        PS. jest już naprawdę lepiej z moją Kruszynką, jednak dopóki nie zrobimy tego
        USG i nie będę miała pewności, że już OK, to jakoś ciąglę nie mogę przejśc nad
        tym wszystkim do porządku, teraz też juz wiem, jak wy sie czułyście, gdy nie
        wszystko było OK ze zdrówkiem naszych kochanych styczniaków
        • paty_mama_olenki Styczen 2003 13.11.03, 22:37
          Witajcie wzsystkie "stare" i nowe Mamy Styczniowe

          Wczoraj sie napisalam i jak chcialam wyslac to mnie wylogowalo i sie
          wkurzylam i nie chcialo mi sie pisac drugi raz...a teraz nie pamietam o czym
          pisalam wink)

          Przede wszystkim zyczylam zdrowka Olence i Zosi..to pamietam smile Trzymamy
          kciuki za poprawe zdrowia i dobre wyniki.

          U nas z nowosci Ola pokazuje "Taka duza" i robi to z wielka radoscia ,a nawet
          sie tym popisuje. Poza tym mowi "ba" jak cos zrzuci na podloge, co robi
          oczywiscie notorycznie.
          Magda (franca) mnie tez ortopeda podczas ostatniej wizyty powiedzial, ze
          dopiero do kontroli jak dziecko bedzie samo z miesiac juz chodzic. Ola narazie
          dzielnie chodzi przy meblach i trzymana za raczki tez juz niezle pomyka. Staje
          bez trzymanki i tez patrzy czy sie ja podziwia, jesli tak to jak sie przewroci
          to zaraz szybko wstaje i znow lapie rownowage i sie popisuje.

          Od czasu jak zrobilismy przemeblowanie i ustawilismy lozeczko przy naszym
          lozku Ola czesc nocy spedza w swoim lozeczku (do pierwszej pobudki ok 01-02 w
          nocy). Dzieki temu mamy nareszcie cale lozko dla siebie wink

          Czy przygotowujecie sie juz do Swiat?

          pozdrawiamy Styczniakow i ich Mamy
          Patrycja z Olenka (28.01.2003)

          • socka2 Re: Styczen 2003 13.11.03, 22:49
            Witam wszystkich serdecznie smile
            Nasz pediatra jakos malo nam mowi, co mamy robic sad mamy przyjsc do
            kontroli,jak Paula skonczy rok, moze wtedy sie czegos wiecej dowiem. Niedlugo
            tez wybieramy sie na kolejne szczepienie - tutaj jest inny kalendarz -
            dostaniemy 3 dawke. Ciekawa jestem jak tym razem moja niunia to przejdzie - po
            pierwszej bylo OK, po drugiej goraczka 39 C przez 3 dni sad O ortopedzie nie
            slyszalam - moze, jak bede w PL to sie czegos dowiem.
            Co do swiat........jak ja bym chciala pojechac do POlski....i wierze, ze nam
            sie uda!!! Niedlugo tez wybiore sie do sklepow popatrzec, co jest
            ciekawego...niedlugo obnizki, wiec musze oblukac, co mozna kupic smile
            Dzisiaj polozylam Paule po cycusiu do lozeczka - nawet sie od razu nie
            obudzila. A jak juz sie obudzila, to wpadla w taka histerie,ze az wymiotowala
            sad(( wiec znowu bedzie spala w naszym lozku smile
            Pozdrawiamy
            Ania i Paula
            PS. Swietnie, ze tak duzo ostatnio piszecie!!!
            • jogaj Re: Styczen 2003 14.11.03, 09:02
              Mnie znowu nie bylo i nuie moglam uwaiezyc jak weszlam na forum,ze tu tyle
              nowych postow.
              Jak cudownie moc poczytac o Waszych dzieciachkach,no szkoda tylko,ze chorobska
              nas nie omijaja,ale dobrze,ze idzie ku lepszemy.
              Maggia czekamy na wiesci po USG.
              Kasia pomysl sobie za teraz,caly czas Zosia jest najstarsza smile
              Nam lekarka mowila,ze do ortopedy okolo 9-10 miesiaca i potem jak juz zacznie
              pewnie chodzic.
              Ze spaniem nadal u nas koszmarnie,ale pocieszam sie ze to zebt,bo walsnie
              odkrylam,ze Szymonowi wytrasta dolna prawa dwojka, tak sie ostatnio wpatrywalam
              w roznace gorne zabki,ze nie zauwazylam tych na dole.
              A sa w koncy nasze zdjecia na Zobaczcie.
              Koncze,bo lobuziak sie denerwuje.
              Pozdrowienia-Jola z Szymonem (24.01.2003)
              • magia22 O jedzeniu !!! 14.11.03, 12:56
                Mam do was takie pytanie, jak wygląda teraz wasz jadłospis ???
                Czyli mniej więcej co podajecie i w jakich porach - aha i jeszcze pytanie o
                żółtko -dajecie już wszystkie czy któraś jeszcze nie?

                pozdr
                Magdalena
                • socka2 Re: O jedzeniu !!! 14.11.03, 13:48
                  Daje juz i zoltko i gluten i rybe(tutaj wszystko podaje sie duzo szybciej)

                  ok. 9 danonek
                  10.30 cycus
                  13 obiadek: albo zupka albo danie ze sloiczka (czasem gotuje sama - nawet
                  dobrewink
                  14.30 cycus
                  17 owoce
                  19 kaszka mleczno-ryzowa
                  20 cycus i cykanie w nocy ile sie da smile))

                  miedzy posilkami sa oczywiscie biszkopty, chrupki itp

                  Co do ryb i zoltka to podaje raz na dwa tygodnie (tak mniej wiecej)
                  pozdrawiamy
                  Ania i Paula
                  • franca1 Re: O jedzeniu !!! 14.11.03, 14:16
                    jedzenie ... ja mam wrażenie, że Olga je ciągle. Wszystkie godziny są
                    oczywiście przybliżone:
                    7 - mleko - 220ml bebiko 2R
                    9 - kaszka na mleku + owoce lub jogurcik (bakuś albo danonek) razem ok. 150ml
                    12 - obiadek - warzywa z mięskiem - słoiczek albo gotowane (coraz częściej
                    gotowane)
                    14 - deserek ze słoiczka albo banan albo jakieś inne owoce
                    16 - kolejny obiadek (ostatnio gotowana zupa: jarzynowa, pomidorowa, ogórkowa -
                    trochę urozmaicam)
                    19 - mleko 220 ml
                    w nocy mleczko ok 150 ml
                    w dzień 2 do 4 razy po 100ml herbatki, najczęściej malinowa-dzika róża HIPPa,
                    czasami 70ml soczku, w między czasie chrupki kukurydziane, albo ryżowe. Były
                    biszkopty, ale pediatra nakrzyczał i zabronił sad(.
                    Rybka - raz w tygodniu gotowana na parze (najczęściej polędwiczka z miruna),
                    żółtko raz albo 2 razy w tygodniu jak nie zapomnę - od środy mam dawać już całe
                    żółtko (dotąd była połówka). Daję też Oldze kaszę jęczmięnną albo gryczną raz
                    na jakiś czas. Makaron był ale został zabronionysmile


                    Robicie kisiel - jak tak to jak - żeby miał jakiś konkretny smak


                    pozdrawiam
                    Magda
                    • socka2 Re: O jedzeniu !!! - kisiel i inne jedzonko 14.11.03, 14:31
                      To znowu ja smile))
                      Magda, przepisy na kisiel i nie tylko znajdziesz na stronie www.e-book.com.pl
                      polecam, ja z checia bym zrobila kisiel, ale tutaj nie ma maki ziemniaczanej
                      buuuuuuu....
                      A i P
                      • franca1 Re: O jedzeniu !!! - kisiel i inne jedzonko 14.11.03, 14:51
                        Dzięki Aniu, już kiedyś trafiłam na tą stronę i nawetrobiłam ten kisiel z tej
                        strony - z zółtkiem moim zdaniem to raczej wyszedł budyń - tak sobie smakował
                        Oldze. Masz może jakiś pomysł jakie owoce (z obecnie dostępnych) można dodać
                        jako wkładkę do kisielu (kiedyś dodałam przecier z mailin ale też nie smakował)
                        może jednak dam sobie spokój z tym "daniem"
                        A miałam dodać, że Olga waży 8110, nie była mierzona, ale 20 idziemy na
                        kontrolę do pediatry w przychodni i pewno zmierzą, widać że urosła i to bardzo!
                        (teraz byłam u innego, bo chciałam skierowanie i wtedy chodzę do mojej
                        przychodni pracowniczej)


                        ściskam m, a od Olgi bardzo zaślinione całuski
                        • bulion3 Re: O jedzeniu !!! - kisiel i inne jedzonko 14.11.03, 20:51
                          Cześć wszystkim
                          Dawno się nie odzywałam, a to chyba z lenistwa, niestety. Co do kisielku, to
                          mam przepis, który zamierzam jutro wybróbować na moim niejadku, a właściwie
                          niejadce.
                          A zatem: jabłko 50 g
                          łyżeczka maki ziemniaczanej,
                          łyżeczka cukru
                          100 ml wody

                          Jabłko po umyciu kroimy, oddzielając ogryzek, parzymy we wrzącej wodzie,
                          rozgniatamy widelcem i dodajemy cukier. Mąkę ziemniaczaną rozprowadzamy w 20 ml
                          wody zimnej, następnie mieszając dodajemy wrzący przecier aż do zagotowania.
                          Podobno pycha. Zamiast jabłka można dodać inne owoce. 1 porcja liczy 150 g.

                          Niedługo nasze pociechy kończa roczek. Moja już 1 stycznia. Z tej okzaji
                          zamierzam upiec torcik specjalnie dla dzidzi w tym wieku /zaznaczam, że ma
                          predyspozycje do alergii, dlatego musimy uważać, zresztą to chyba tak jak mały
                          Franio/. Jeśli jesteście zainteresowane przepisem, to dajcie znać i napiszę.
                          Teraz muszę kończyć, bo lada chwila wejdzie z pracy mój zziębnięty i wygłodzony
                          Smoczysko-Mąz.
                          Pa
                          Pozdrawiamy wszystkich serdecznie

                          P.S. Postaram się pisać systematycznie, to może w nagrodę przygarniecie mnie do
                          swojego grona????????????????????????
                          • skrzynka3 Re: O jedzeniu +kontrola 14.11.03, 22:40
                            Hej!Witam wszystkich. Kontrola wykazala ze jeszcze calkiem zdrowa Zochna nie
                            jest i ma przedluzony Bactrim do poniedzialku ale jest lepiej mozemy wychodzic
                            na dwor -hurra!
                            Jadlospis
                            7.30 Sinlac na 100ml bebilonu pepti
                            10. przecier owocowy ze sloika
                            13-14 zupa z miesem ze sloika (moimi pluje sad(()
                            17 nowosc dni ostatnich czyli jakas kasza (gryczana, jaglana,ryz) gotowane na
                            sypko z warzywami
                            19 kaszka na bebilonie pepti z coraz mniejsza domieszka mojego mleka
                            21 cycus
                            3-4 rano cycus

                            w miedzyczasie caly bobofrut, czasem jeszcze jakas z herbatek Hipp -ostatnio
                            notorycznie ta na przeziebienie sad, chrupki kukurydzaiane, chlebek ryzowy,
                            miekka gruszka do pogryzania. Zoltka przepiorcze -mialy byc dwa razy w
                            tygodniu ale zapominam -kurzych nie probowalismy bo niestety byly objawy skazy
                            jak ja jadlam jajka kurze i na razie mamy na nie szlaban. Podobnie na gluten i
                            przetwory mleczne.
                            Z nowosci bardzo ladnie moja dziewuszka nasladowala dzis chlopcow u lekarza
                            otwierajac pysia i wolajac aaaaa, nawet nasza pani dr sie usmiala wink)Akwarium
                            wabi jak magnes i dzis udalo sie dzwignac na nozki z bardzo lekkim moim
                            podparciem pupy-grunt to miec motywacje winksukcesem jest tez zasypianie w
                            lozeczku!!! Po wieczornym cycusiu odkladam Zosie do lozeczka chwile tule i
                            glaszcze a potem siadam w fotelu niedaleko troche zagadujemy do siebie az
                            wreszcie po jakis 15 min Zosia patrzac na mnie usypia.Odkad zasypia w lozeczku
                            znacznie mniej sie budzi i czesto nawet jak sie obudzi daje sie uspac samym
                            tuleniem i noszeniem chwile. Nie ukrywam ze to wszystko po ze systematycznie
                            zblizam sie do odstawienia Zosi calkiem od cycusia. Jakos mam wrazenie ze ja
                            robie krok i ona krok i kolejne karmienia wypadaja nam bez bolu - to pierwsze
                            takie moje doswiadczenie bo chlopcy jakos byli bardziej oporni w tej
                            materii wink).
                            Pozdrawiam wszystkich cieplo a zwlaszcza Bulion3 -ale obiecujesz pisac choc
                            raz w tygodniu? wink)))))))))))))))))))))))) Kasia
                            • jogaj Re: glosowanie 14.11.03, 23:10
                              Ja chcialam zglosowac, w imieniu dobra naszego forum, nad zostawieniem
                              neostrady w domu Kasi smile
                              Nasz jadlospis jest bardzo,bardzo nieregularmy i o godzinach nie moze byc mowy.
                              Od dwoch dni Szymusiowi wchodzi tylko jablko i gruszka i cycus.
                              Dzis po kapieli,ubrany w pizamke,synek zjadl troszke i zrobil Mega kupe!
                              wyleciala na plecy,tak wiec pizamka do prania,Szymon z powrotem pod prysznic.
                              On uwielbia wode i podejzewalam,ze bedzie co chwile robil kupe,zeby tylko znowu
                              znalezc sie w wodzie.
                              Wszyscy sa przyjmowani do naszego grona z otwartymi ramionami o ile beda
                              pisac,czesto,bardzo czesto smile
                              Oj jakos nie moge zebrac mysli wiec koncze.
                              Posprzeczalam sie z mezem,faceci to jakis inny gatunek sad
                              Mam pytanko czy macie taki samochod jezdzik? sprawdza sie? jakiej firmy?
                              Pozdrowienia-Jola z Szymonem (24.01.2003)
                              • socka2 Re: glosowanie-jestem na tak!!! :)) 14.11.03, 23:27
                                Jola, dobry pomysl z tym glosowaniem - mysle, ze musimy troche "podburzyc" meza
                                Kasi, zeby zostawil neostrade smile)) Bulioniku3 - pisz jak najczesciej smile))
                                Paula juz drugi dzien z kolei nie spi mi w ciagu dnia i wieczorem jest
                                tragedia z zasypianiem - dzisiaj znowu wymiotowala cala kaszke na siebie, mnie
                                i lozkosad(( tak biedna plakala, a ja wredota jeszcze na nia sie zdenerowalam
                                sad((
                                lece spac, bo padam na twarz, a kregoslup to mi niedlugo sie wygnie w druga
                                strone
                                Ania i Paula
                            • magia22 Re: O jedzeniu 14.11.03, 23:26
                              Jak tak sobie poczytałam , to wychodzi, że moja Olka dośc dużo je, waży 9,5
                              kg, czego w ogóle po niej nie widać, a na dodatek jest bardzo wysoka :o) po
                              mamusi i tatusiu oczywiście smile

                              a nasz jadłospis wygląda mniej więcej tak:
                              8-9 (w zalezności o której moja królewna raczy wstać) 240 ml Bebiko Omneo 2
                              ok. 11 owocki ze słoiczka lub musli z owocami też ze słoiczka -190 g
                              12-13 zupka z mięskiem ze słoiczka 190 g (rosołek z kurki lub indyka,
                              krupniczek, pomidorowa, jarzynowa )
                              ok.14 owocki lub musli - w zależności co było rano smile
                              15-16 210 ml mleka lub obiadek ( no i tutaj wszystko co tylko dostępnego
                              jest w słoiczkach - kurczaczek, indyk, króliczek, cięlęcinka, jagnięcina,
                              schabik, szynka itp itd, z kluseczkami, ziemniaczkami, ryżem, warzywami ......
                              wybór ogromny w sklepie :o)
                              17 120 ml soczku BoboFrut - też najrózniejsze,bo kupujemy mieszane palety
                              18-19 210 ml mleka lub obiadek, w zalezności co było o 15.00
                              20.30 kąpanko i o 21.00 210 mleka i spanko do rana - hurrrrraaaa smile

                              w międzyczasie jakieś 3-4 butle herbatek -po 60-100 ml, rumiankowej lub jabłka
                              z melisą, poza tym herbatniki biszkoptowe, coś od mamy z talerzyka smile i
                              wszystko inne co wpadnie w łapki i niekoniecznie nadaje się do jedzenia smile))
                              aha i raz w tygodniu zółtko

                              pozdr
                              Magdalena z Oleńką :o)
    • magia22 Śmierdząca sprawa, czyli kupki :o) 14.11.03, 23:34
      No właśnie jak już robić badania "rynku", to wszechstronne smile
      Ile kupek robią dziciaki i jak z tym kupkami jest ??? Dociekliwa jest, co smile
      Moja Olka robi 3-4 dziennie, obowiązkowo pachnące inaczej, przypominające
      plastelinę, nie męczy się przy tym nic a nic, jedyne co daje sygnał, że to już
      za chwilkę będzie, tak więc od poniedziałku rozpoczynamy sadzanie na
      nocniczek - zobaczymy jak nam to wyjdzie

      pozdr
      Magdalena
      • jogaj Re: Śmierdząca sprawa, czyli kupki :o) 15.11.03, 09:01
        U nas z kupami jest różnie, przeważnie 1-2 dziennie,ale zdarza się,że nie ma
        wcale,to wszystko zależy od tego co jedliśmy dnia poprzedniego.Teraz z uwagi na
        strajk jedzeniowy (pewnie przez zęby) kupy zrobiły się bardziej miekkie,ale
        normalnie plastelina przez nas zwana bobki,no i ten smrodek.
        Mam pytanie do Magdy-Francy odnośnie glutenu,czym lekarz motywował nie
        podawanie go jeszcze? no domyślam się,że chodzi o uczulenie,ale skoro dawałaś
        już i nic się nie działo to dlaczego jeszcze masz się wstrzymać?
        Aż się boje pisać,żeby nie zapeszyć, dziś miałam cudowną noc,Szymon zasnał co
        prawda dopero o 22.30,ale obudził się tylko raz o 4 i wstał o 7.15. Aż się
        czuję za bardzo wyspana smile))
        Trzymajcie dzisiaj kciuki,bo jade na poszukiwania kurtki zimowej dla siebie,a w
        moim rozmiarze to bardzo,bardzo cieżko coś znaleźć.
        Pozdrowienia-Jola z Szymusiem
        • socka2 Re: Śmierdząca sprawa, czyli kupki :o) 15.11.03, 10:21
          U nas kupki sa 2-4 razy dziennie i rzadko sie zdarza, ze "plastelinkowate" -
          przewaznie...jak to ladnie ujac smile....hmm....no, widac w nich, co dziewczynka
          jadla smile)) A jakie wlasciwie powinny byc? Moze ta "plastelinka" to normalne, a
          moja jakies za rzadkie robi??? Podpowiedzcie smile
          Tak patrzac na jadlospis Oli, to wydaje mi sie , ze Paula malo je - a taki z
          niej grubcio smile moze to nocne karmienia daja takie efekty, co Jola?
          pozdrawiamy
          Ania i Paula
          • magia22 Śmierdząca sprawa, czyli kupki :o) 15.11.03, 12:34
            podobno powinny byc właśnie jak plastelina, ale myslę, że nie ma co
            porównywać, bo przecież mieszkacie z Paula w zupełnie innym klimacie i
            jedzenie jednak tez się różni, więc myślę, że jesli lekarz nie powiedział, że
            cos nie tak, to pewnie wszystko OK
            Moja Olka faktycznie sporo je, ale zupełnie tego po niej nie
            widać,szczuplaczek z niej i bardzo wysoka jest ( ubranka 86-92 ), przynajmniej
            tak mi sie wydaje jak widzę starsze od niej dzieci lub równieśników.

            pozdr
            Magdalena z Oleńką smile
          • paty_mama_olenki jest trzeci zab! 15.11.03, 12:37
            Witajcie smile

            Dzis pietnasty a u nas jak pietnasty to ZAB! Taka mamy regularnosc, ze kazdego
            15 od trzech miesiecy wychodzi zab smile) Dzis przez to nocka z przerwami i
            malym placzem, ale ze mial byc pietnasty to wiedzialam, ze to zab wink po
            posmarowaniu zelem spalysmy do 8:30!
            Patrzac na Ole Magii to tez dochodze do wniosku, ze moja Ola mlo je. Magia
            dlatego tyle kupek macie, bo co weszlo to i wyjsc musi wink U nas kupka 1 lub 2.
            Pierwsza zawsze zaraz po sniadanku smile taka regularnosc, ze tez mysle o nocniku
            ale nie wiem czy Ola na nim usiedzi, bo ona ma trudnosci z usiedzeniem nawet
            podczas jedzenia, taki ruchliwiec. O przewijaniu nie wspomne nawet.
            taka "walka" jest zeby chwilke ulezala.
            U nas jadlospis wyglada mniej wiecej tak:
            -po wstaniu czyli 8-9 kaszka mleczno ryzowa z kleikiem zmieszana i polowa
            jablka tartego i owockami ze sloiczka (ze 130 ml wody) proby z innymi owocami
            niz jablko nie wypalily
            - ok 11 deser ze sloiczka (owoce z jogurtem lub twarozkiem) lub twarozek
            ricotta lub 2 danonki lub jogurt kremowy bakoma
            - ok 14 zupka dub danie najczesciej ze sloiczka
            - ok 16-17 deserek czyli zaleznie co bylo przed poludniem ale z tego samego
            repertuaru
            - ok 20 kaszka taka jak rano
            w miedzyczasie cos od nas z telerzy, wczoraj np. wieczorem parowki, i pol
            butelki do calej soczku a herbatka to najlesza jest taka mamusina

            koncze i lecimy na spacerek
            pozdrawiamy
            Patrycja z Olenka
            • skrzynka3 Re: jest trzeci zab+kupki+wizyty lekarskie 15.11.03, 13:22
              Hej! Gratulujemy trzeciego zęba smile)))
              HMM trzeba sie bedzie zastanowic nad tym glosowaniem wink)) tylko niestety jak
              od poniedzialku wroce do pracy to mimo neostrady troche sie ta laba i
              codzienne pisanie urwie bo po prostu nie wyrobie czasowo crying(((
              U nas kupki 3-4 dziennie -ostatnio niespodzianie jedna nocna przez to troche
              mamy odparzona pupe tez jak plastelina i zmienily zapach na bardziej kwasny to
              chyba po wiekszej ilosci Bebilonu pepti? Zosik tez chyba nie za duzo je ale
              poniewaz stale na tym samym centylu -25 wzrost i waga wiec widac tyle
              potrzebuje.
              Mamy weekend pod haslem -"przebadaj swoje dzieci" -wczoraj testy alergiczne
              Stasia -hurra nie jest uczulony na nic wziewnego i te ciagle katary to tylko
              infekcje!!!, dzis okulista Henia i Zosi, Henio -okulary tylko do czytania a
              wada wzroku zmniejszyla sie wiec pieczenie i lzawienie to niestety mimo
              przyjmowania na stale lekow objawy alergii na roztocza sad(((, Zosia- zez nie
              grozny nic zlego na dnie oka nie ma tylko jakies zlogi barwnika jako slad
              infekcji w ciazy, ze wzgledu na obciazony wywiad (wczesniactwo, moja angina w
              7 tyg ciazy i tony lekow ktore dostawalam )ma byc pod systematyczna kontrola
              okulisty.
              Wrocil moj biedny maz ktory dzis musial byc w pracy a to oznacza ze trzeba
              zajac sie rodzina i obiadem smile)))) Pozdrawiam Kasia
    • bulion3 Re: Styczeń 2003 :) 15.11.03, 15:12
      witam
      ?Jestem przerażona ilościami jedzenia, jakie pochłaniaja Wasze pociechy.
      Nasz jadłospis wygląda następująco:
      6-7 cycuś /nie za dużo/
      ok. 10-11 Sinlac /na 100 ml soku jabłkowo-marchwiowego/
      ok 13.30 zupka /ostatnio mojej własnej roboty/ myśle że ze 140-150 g
      ok. 17 jakieś owoce ze słoiczka zagęszczone odrobiną Sinlacu.
      W między czasie cycuś i po kapieli ok. 20 cycuś i w nocy 2 czy 3 raz cycuś.

      Dziewczyny czy to nie za mało, pijemy tez nie za dużo, bo łacznie ok. 200
      ml /herbatka na trawienie, odrobina soczku i woda/.

      Naprawdę zaczęłam sie martwić.

      Pozdrawiam

      P.S. Nie mam dzisiaj humoru na pisanie, bo mi mąz uciekł do swojej "mamuśki"
      odpocząć, cholera "francuski piesek"
      • socka2 Re: Styczeń 2003 :) 15.11.03, 15:20
        no moja Paula w sumie je tyle,co Twoja - ale wyglada jak "maly Budda", bo jest
        krociutka (1,5 mies temu przy 9,6 kg tylko 70,5 cm wzrostu, wiec waga i wzrost
        sa w roznych centylach). Pije tez malo, bo czasem 100 ml herbatki ziolowej.
        A co tych "francuskich pieskow"..... no comment....(dzisiaj zlapalam "dola" sad(
        ja chce do Polski!!!!!!!!!!!!!!! do swojej mamusi !!!!!!!)
        pozdrawiam
        Ania i Paula
        • bulion3 Re: Styczeń 2003 :) 15.11.03, 16:24
          Aniu, żle mnie zrozumiałaś.
          Określam tak mojego męża ponieważzamiast być podporą domu,to jest dodatkowym
          czynnikiem, o który trzeba się troszczyć. bo pracuje, bo zarabia pieniądze.
          poszłąm mu na rękę we wszystkim, łącznie z tym że śpię z malutką w drugim
          pokoju, żeby się mężusio się wyspał. Pomijam fakt, że w nocy mała budzi 2, 3
          razy, ale od godz. 5.30 mamy już gruntowną pobudkę. Chodze na palcach żeby
          sobie mężuś pospał, a wstaje w zlych humorze. To naprawdę można dostać kota.
          Zaczynam dostrzegać, że wolę normalne dni tygodnia niz weekendy z wiecznie
          pochmurnym mężem. Ciągle go coś boli, strzyka, ale mnie nie ma prawa nic
          doskwierać, to ja mam być opoką. A naprawdę czasami potrzebuję oparacia,
          silnej opiekuńczej ręki, a nie chłoptasia, który z błachego powodu idzie sobie
          do mamusi na sobote i niedzielę, żeby odpocząć, bo ja nie mam od czego.
          Cholera, ale ponarzekałam. Tak to jest z chłopem wychowanym przez dwie
          baby /mamę i siostrę starszą o 15 lat/
        • paty_mama_olenki Re: Styczeń 2003 :) 15.11.03, 16:27
          Witajcie raz jeszcze

          Bulion Ty sie nie przejmuj. Moja Ola pic zaczela dopiero jakies dwa tygodnie
          temu. Wczesniej wcale nie chciala pic ani soczkow ani herbatek ani wody...nic

          Acha zapomnialam wczesniej napisac, ze w nocy u nas cycus tylko raz lub dwa i
          to z jednej piersi tylko bo w drugiej juz pusto.

          Skrzynka ciesze sie, ze testy Stasia ok smile

          Moja Ola ma cos osstatnio bardzo sucha skorke na klatce piersiowej i brzuszku,
          az sie jej luszczy. A smaruje ja po kapieli oliwka a malo tego myje ja
          mydelkiem Oilatum..macie pomysl co to moze byc?

          Socka glowa do gory...masz przeciez nas!! mamusi nie zastapimy ale zawsze
          sluzymy ramieniem do wyplakania sie.

          pozdrawiamy
          Patrycja z Olenka
          • bulion3 Re: Styczeń 2003 :) 15.11.03, 20:33
            Patrycjo, tę suchą skórkę u Twojego Maleństwa to przez kilka dni powinnaś
            smarować lipobazą. swietny krem-maść w tubce do kupienia w aptece. Niestety,
            kosztuje ok. 25 zł. /dość duża tubka, chyba 250 ml/. Naprawda skutek
            gwarantowany.
            wiesz, moja córcia w lipcu miała wyprysk atopowy /leczony szpitalnie/, i w tej
            chwili kiedy ze skórka jest już ok. Nic jej nie swędzi, to od czasu do czasu
            również jej skórka na klatce piersiowej i brzuszku robi się b. sucha. Lipobaza
            wtedy jest niezastąpiona.

            Pozdrawiam

            Ula i Oliwia
            • paty_mama_olenki Re: Styczeń 2003 :) 15.11.03, 20:37
              Dzieki Ula tak wlasnie robie, bo mam Lipobase

              Patrycja
              • socka2 Re: Styczeń 2003 :) 15.11.03, 21:11
                Bulion - podobnie zachowuje sie moj maz czasami sad A napisalam ,ze chce do
                mamy, bo on ciagle do swojej lata i mi jest przykro sad((
                Paty dzieki !!! Cisze sie, ze moge na Was liczyc - naprawde ciezko jest na
                obczyznie bez rodziny, znajomych...
                pozdrawiamy juz weselej (dol jakos powoli odszedl, a za to Paula dostala od
                mamusi w prezencie nowa zabawke smile
                Ania i Paula (juz slodko spiaca)
                • franca1 głowa do góry 15.11.03, 21:21
                  ale czytania - przeczytałam wszystko - i jeszcze raz z pocieszeniem tym razem -
                  dziewczyny głowa do góry! Ach ci faceci, ale trochę smutno by bez nich było, ja
                  odkąd urodziła się Olga strasznie wyluzowałam, odprężyłam się i jakoś tak
                  zostało a mam charakterek okropnego furiaty, może trochę zdziecinniałam ... ale
                  dobrze mi z tym podejściem do świata, a humorki mojeo męża mam w nosie przecież
                  i tak on nie może beze mnie żyć smile
                  Fajnie że jesteście!

                  teraz już naprawdę lecę do siebie ...
    • franca1 gluten 15.11.03, 21:14
      Jola, z tym glutenem to ja już sama nie wiem czy dawać czy nie, u Olgii nie
      zauważyłam żadnej reakcji alergicznej ani na bułkę, chleb, makaron, biszkopty …
      tak też zeznałam u pediatry daję już, bo Olga na widok bułeczki aż piszczy i
      się ślini i nie jest moim zdaniem uczulona a on mi na to, że nigdy nie wiadomo
      i lepiej jeszcze poczekać aż skończy 11 miesięcy, bo potem to już na całe życie
      może się uczulić, no to nie daję bułeczki, ale sama nie wiem … A wy dajecie?
      Co do kupek … pachną bardzo brzydko, fe fe fe, po każdej kupce obowiązkowe
      mycie w zlewie, Ola uwielbia bawić się lecącą wodą z kranu i zaczynam
      podejrzewać, że specjalnie robi TAKIE kupy. Ilość – różna średnio 3 dziennie,
      ani twarde ani rzadkie myślę, że w sam raz.
      Kończę, bo Olga wreszcie zasnęła i ja tak cichaczem wymknęłam się do sąsiadów
      (moi rodzice – ha ha ha) niby mieszkamy okno w okno, ale zawsze … Jednak nie
      mogłam powstrzymać się, żeby nie poczytać, co tam u Was słychać.


      pozdrawiam
      m
      • bulion3 Re: gluten 15.11.03, 21:25
        Magdo, z tym glutenem to niestety prawda. Moja córa ma 10,5 m-ca i jeszcze nie
        dostaje żadnego pieczywa, zadnych kasz i wogóle wszystkiego co zawiera gluten.
        Grozi to celiakią. Nie bede pisać o tej chorobie, lepiej żebyś poczytała sobie
        w internecie o tym świństwie. Generalnie chodzi o to, że jest to choroba, która
        raz sie pojawiając nigdy nie znika, a więc dieta bezglutenowa przez całe życie.
        Więc chyba nie warto ryzykować, co ??????? Ja zamierzam poczekać do ukończenia
        roczku, co nastąpi 1 stycznia, hehe.

        Pa pa
      • socka2 Re: gluten 15.11.03, 21:29
        Magda, nam pediatra (wloski ) powiedzial, ze mamy podawac dania z glutenem i na
        moje oburzenie, ze to za wczesnie, powiedzial,ze u nich kiedys tez tak bylo, a
        teraz podaja wczesniej, niby zeby szybciej wykryc celiakie. Natomiast polski
        pediatra zakazal podawnia sad no ale poniewaz mieszkamy w kraju makaroniarzy,
        wiec i Paula zajada sie pasta...niby ma krostki na twarzy, ale wg pediatry to
        nic nie znaczy i jemy wszystko.
        A i P
        • jogaj Re: gluten 15.11.03, 23:54
          Ja daje gluten,tzn. makaron,chleb,kasze, nic Szymonowi nie jest,ale troche mnie
          przestraszylyscie, slyszlam o tej chorobie,ale myslalam,ze jak nie ma reakcji
          to nie ma powodu do niepokoju,a teraz juz sama nie wiem co robic dalej.
          Oj gadam z Ania na gg i nie moge pisac smile
          Co do zjadania postow,to mi tez sie to zdarza i dlatego teraz czekam i
          sprawdzam czy sie wyslalo.
          Czemu nikt mi nie odpisuje na temat samochodzika?
          Mialam jedna lepsza noc i juz siedze na necie zamiast isc spac,bo dzisiejsz nie
          zapowada sie dobrz,bo Szymon juz wstawal,godzine po zasnieciu.
          Melduje,ze ku swojemu ogromnemu zdziwieniu udalo mi sie kupic kurtke smile
          Buziaczki, milej niedzieli-Jola z Szymonem (24.01.2003)
          • kini_franio Re: meldujemy sie!!! 16.11.03, 11:54
            Witajcie!
            Ledwo dobrnęłam do końca... Uff..., no i oczywiście juz nie pamietam dokładnie
            kto i co pisał, a w swoim usprawiedliwienu dodam, że zaglądałam prawie
            codziennie tylko pisać nie było kiedy. Bo u nas nastąpiła mala rewolucja: mama-
            czyli ja zaczęła sie dokształacać i trwało to niezbity tydzień w pierwszej
            sesji codziennie po 8 godzin, czułąm sie jakbym to pracy wrociła. Frankiem
            opiekowały sie babcie, ciocia, dziadek no i oczywiście niestrudzony mój
            ukochany mąż. Dla Franka rewolucja spora - pierwszy raz w życiu miał takie
            długie przerwy w niewidzeniu mamy, no i napodróżował sie sporo! Ja ledwo żyję,
            dlatego dziś chłopcy dali mi pospać a teraz są na spacerze.
            Co u nas: Franuś chodzi pięknie (gdyby tylko uważał co ma pod nogamismile), wiec
            za tydzień, dwa wybieramy sie do ortopedy, niestety ma kiepskie wyniki krwi,
            czeka nas najprawdopodnobniej żelazo, ale pani doktor zapobiegliwie dała
            skierowanie na badanie antygenu lamblii - i cała sie trzesę jak pomyslę o
            jakichś pasożytach!!! Wg mnie to szybki wzrost Franka i przebyte ostatnio
            choroby powodują te wyniki. W dzień Franky jest pogodnym, radosnym rozrabiaką,
            ale od jakiegoś miesiaca kompletnie stracił apetyt. Ząbków mamy 6 i dwa
            kolejne sie przebijają przez co noce troche zarwane, rano Franek-skowronek,
            ja - oczy na zapałki. Buźka sie troszkę pogorszyła od śliny, i tak caly czas
            stosujemy Elidel i Zyrtec, powolutku wprowadzamy nowości, ale nie jest tego za
            wiele. Faktycznie wasze dzieciaczki sporo jedzą! Franka trzeba mocno do
            jeezenia namawiać, wszystko jest ble... a cycuś w ciagu dnia tylko na stojąco.
            Zresztą sam mi zagląda pod bluzkę. Horror! Pokarmu mam znacznie mniej od jakis
            3 tyg. i Franky musi sporo "nassać" i namęczyć żeby mleczko poleciało. Moze
            tojuż koniec sie zbliża? Jadam ostatnio marnie, że aż mam wyrzuty sumienia,
            waga zaczęła wskazywać 58 czy znowu kg do tyłu.
            Ze spacerami u nas troche lepiej, wyszkolii mojego uparciucha przez ten
            tydzień i zaczął sypiać na spacerach. Najistotniejsze jest dla Franka
            chodzenie i straszenie nas - wyglada to tak że chwyta w zęby co popadnie i
            biega za nami szczerząc kiełki i wydając straszne dźwieki.
            Och radości co nie miara!!! Kupki - 1 czasem dwie - wyraźnie odzwierciedlające
            jadłospis! A jak często kąpiecie maluchy? Franek codziennie ma mytą pupę,
            buźkę rączki i ząbki, a całego kapiemy co 2 dzień, jakoś samo to sie ustaliło.
            Ach co jeszcze - o świetach jak pomyślę to strasznie sie wzruszam, to przecież
            nasze pierwsze wspólne świeta (o Kasia z Zosią coś już o tym wiedzą!.
            troche sie rozpisałam, miałam Wam duzo wiecej do powiedzenia jak mi sie
            przypomni to dopiszę,
            • jogaj Re: chwale meza 16.11.03, 13:33
              Zazdroszcze Ci Kini,że zaczęłaś się dokszałcać,też mi się marzy jakaś
              nauka,studia podyplomowe,doktorat albo chociaż kurs językowy,no ale niestety to
              wszystko wiaże się z kasą,a u nas ostatnio marnie w finansach.
              A właściwie to czego się uczysz?
              Właśnie musiałam przebrć synka,bo wpadł do łazienki i bawił się słuchawką
              prysznicową,więc był cały mokry.No właśnie ta jego miłość do wody powoduje,że
              jest kąpany codziennie,bo żal mu tego odbierać.Teraz klęczy przed drzwiami do
              łazieni i wali obydwoma raczami w drzwi,bo w środku jest tata.
              Ale do rzeczy,ja zwykle narzekam na mojego męża,bo on jest mało w domu i
              dobrze,ale mało zajmuje się Szymonem,a dziś zaskoczył mnie bardzo,bardzo.
              Szymon wstał około 8 ja bawiłam się z nim,ale w łózku więco 9 znowu zasnął.I
              jak się obudził to mój Grześ wziął Szymona i poszli do drugiego pokoju i się
              bawili,a ja sobie spałam,ale to jescze nie wszystko.Potem mój Grześ przwinał
              Szymka mimo,ze zrobił kupe i ubrał go i wziął psa i poszli wszyscy razem na
              spacer na zakupy.Wrocili przed 12 i wtedu ja dopiero wstałam. Jejku jak było
              cudownie tak sobie pospać Dziś bardzo kocham mojego męża.
              Idziemy do kumpeli-Jola i Grześ oraz Szymon
              • skrzynka3 Re: jezdzidlo+gluten 16.11.03, 13:57
                Hej! Mialam napisac o tym jezdzidle i zapomnialam! Nadrabiam smile)) My mamy
                lokomotywe Chicco i bardzo polecam choc to kupa kasy. U nas swietnie sie
                zamortyzowala bo byl to skladkowy prezent od rodziny na pierwsza gwiazdke
                Henia -7 lat temu. Ma podstawke do bujania a po odkreceniu mozna na niej
                jezdzic odpychajac sie nogami. Chlopcy (obaj) ja uwielbiali i rowno zajezdzali-
                jezdzili nawet po podworku, sidali obaj na raz i rozne takie- i NIC sie nie
                uszkodzilo! Lokomotywa wyciagnieta z pawlacza w wersji bujanej sluzy Zosi! O
                przepraszam zepsulo sie takie cos do wydawamia dzwiekow jadacego pociagu ale
                to byla nasza wina bo nie dopilnowalismy i baterie wylaly sad(( Ostatnio
                widzialam w katalogu nowa wersje takiej lokomotywy z dodatkowo obrecza z gory -
                nasz model takiej nie ma i trzeba Zosi bardzo pilnowac zeby sie nie zsunela z
                lokomotywy -co juz raz sie zdarzylo -Oj mamo nie wiedzialem ze ona tak szybko
                potrafi spadac!!!
                Z tym glutenem to prawda chodzi o to ze jelito dziecka do pierwszego roku jest
                jakby troche dziurawe i czasteczki bialka moga sie przedostawac dom krwi. Nie
                u wszystkich ale u czesci z predyspozycjami do celiakii moze to wywolac ta
                chorobe -ktora niestety jak pisaly dziewczyny w przeciwienstwie do alergii nie
                mija do konca zycia! Mniej wiecej po roku -oczywiscie bez apteki- bariera
                uszczelnia sie i nawet jak ktos mialby predyspozycje to juz nie powinien
                zachorowac. A poniewaz nie wiemy kto potencjalnie moze a kto nie zachorowac
                profilaktycznie zaleca sie diete bezglutenowo do konca 1 go roku zycia (lub do
                11mc w wersji lagodniejszej) Dlatego nie bardzo rozumiem tego wloskiego
                lekarza ale mysle ze w takim "makaroniarskim" kraju to oni moga miec inne
                doswiadczenia. UFFF ale sie wymadrzylam wink)))

                Trzymajcie sie dziewczyny i nie dawajcie sie dolom a jakby co szybciutko
                wpadajcie tutaj smile)))
                Ania -do Swiat niedlugo moze uda sie Wam przyjechac?
                Pozdrawiam cieplutko i z usmiechem Kasia

                Ps Jutro poniedzialek sad(( Nie chce, nie chce, nie chce isc do pracy i
                zostawic Zosi z opiekunka !!!!!! sad(((
                • socka2 Re: jezdzidlo+gluten+spanie 16.11.03, 21:48
                  Witamy wszystkich serdeczniesmile)
                  Co do jezdzidla to my tez mamy -poki co na biegunach tak, jak Zosia i na
                  szczescie z "obrecza", wiec o upadku raczej nie ma mowy. To taki samochod -slon
                  kupiony w Polsce w sklepie z zabawkami (chyba widac go na ktoryms zdjeciu Pauli
                  na zobaczcie).
                  Kasia, domyslam sie, ze masz doswiadczenie z alergiami, krostkami itp - co moga
                  oznaczac krostki na buzce? czasem jest ich wiecej, czasem mniej - ale jak
                  pamietam to sa "od zawsze". smaruje linomagiem, ale jakos nie widze poprawy sad
                  A co do spania....dzisiaj mialam pobudke o 5.30 - najpierw Paula przewalala sie
                  przez godzine po calym lozku bardzo marudzac, potem pospala pol godzinki, o 7
                  przyszedl tatus i siedzial z nami do 8,potem pospalysmy obie do ok. 9 i
                  koniec sad(( dopiero ok. 16 Paula zasnela znowu na 1,5 godzinki i obudzila sie
                  z takim placzem ...byla tez jakas taka rozpalona...teraz spi po kapieli -
                  ciekawe jak dlugo...a ja....oczy na zapalki i padnieta totalnie
                  Kasia, prawdopodobnie polecimy do Polski smile)) do domu!!! przez Wa-we albo
                  Berlin smile))))) maz nawet powiedzial ze moge leciec wczesniej i razem
                  wrocimy smile))
                  pozdrawiamy i zyczymy dobrej nocki i mniej rozpaczy przy rozstaniach z
                  maluszkami
                  Ania i Paula
                  • kingabd1 Re: jezdzidlo+gluten+spanie 16.11.03, 22:15
                    Witam,
                    Zuzia dostanie jezdzidlo na gwiazdke od dziadkow. My kupilismy jej w Chicco
                    taki stolik z klockami i zabawkiami. Ostatnio uwielbia klocki. Trzeba jej je
                    laczuc a ona z zapalem je rozdziela.
                    Trzeba jej tez bedzie kupic sanki, bo zima juz tuz tuz.

                    Co do glutenu. Dawalam jej czasm chlebek, biszkopty, ale po tym co
                    przeczytalam chyba zastopuje.

                    Ze spaniem mamy problem. Od 3 dni wprowadzam metode z ksiazki "Kazde dziecko
                    moze nauczy sie spac". bylam przkonana ze na Zuzie to nie podziala, bo to
                    straszny uparciuch, ale dzisiaj zasnela sama w 1 (jedna) minute!!!!. bylismy z
                    mezem w szoku. Co prawda budzi sie co jakis czas ale szybko zsypia w nocy
                    bierzem ja jeszcze do lozka. na razie chcemy ja nauczyc sama zasypiac, bo z ym
                    byl najwiekszy problem (musiala z nia chodzic spac,bo nie bylo mozliwosci od
                    niej wstac). Teraz przynajmniej czes wieczoru mamy dla siebie. Jest jeden
                    warunek to tata musi ja klas spac i do niej zagladac. jak mnie widzi to
                    dostaje ataku szlau.

                    Zuzia nauczyla sie schodzic z lozka i jak tylko sie rano obudzi to chwile sie
                    z nami poprzytula i zwiwewa od nas. Najbardziej szczesliwy jest pies ktory
                    tylko czeka az rzuci mu pilke.

                    no to na tyle
                    pozdrawiam
                    Kinga i Zuzia (19.01.03)
                    • magia22 zasypianie i różne inne 17.11.03, 09:44
                      U nas z zasypianiem ostatnio jak u Ciebie, Kinga. Olka zasypia w sumie szybko,
                      bo zawsze tak było, ale musi kłaść ją spać tatuś, bo ze mną moje kochane
                      dziecko, chce się od razu bawić, więc zrezygnowałam :o) wyjątkiem był czas
                      rozwoju choroby i temperaturki, wtedy tylko ja byłam cacy i właściwie to przez
                      2 tygodnie spałysmy razem - a mąż w drugim pokoju na kanapce smile))

                      Ale teraz już wszystko wraca do normy, więc i usypianie też przebiega
                      standartowo.
                      Aha moja Olka tez ostatnio nauczyła się zschodzić z różnych rzeczy, a nie
                      spada jak wcześniej. Wygląda to komicznie, ale niech sobie ćwiczy - przyda jej
                      się :o) oczywiście nie zawsze się udaje i przybywa nam coraz więcej siniaczków

                      Co do glutenu, to po tym waszym "straszeniu" my tez jeszcze poczekamy z
                      chlebkiem i herbatnikami (odstawiamy na miesiąc - dwa) i całą resztą, a tak
                      Oli rosołek z kluseczkami domowej roboty smakował sad

                      Juz mi się nudzić zaczyna, bo moja królewna jeszcze nie raczyła się obudzić i
                      wstać z łóżka, a dochodzi 10. i spi już bite 12 godzin,nawet spowrotem spać
                      nie umiem się już położyć smile Oooo o wilku mowa, chyba mamy pobudkę

                      Papa
                      Magdalena z Oleńką - Śpiącą Królewną smile
                      • franca1 jeszcze ten gluten + hity zabawkowe 17.11.03, 10:11
                        Pewno, że czytałam (w ogóle to ja dużo czytam) o glutenie i co wywołuje i jakie
                        są konsekwencje uczulenia na niego, ale doszłam do wniosku, że skoro nie ma
                        żadnej reakcji uczuleniowej na produkty które go zawierają - to znaczy, że
                        można i że Olga należy do tych szczęśliwców, którzy nie są uczuleni. Jak dobrze
                        rozumię brak reakcji nie jest jednoznaczne z tym, że nie jest uczulona? Moja
                        mam dziwi się, że nie można bo nam (mi i mojemu bratu) w tym wieku już dawno
                        dawała chlebek smile

                        Jeździdełka nie mamy (będzie bujany koń na biegunach jeszcze z czasów
                        dzieciństwa mamusi - wymaga tylko małego remonciku) mamy za to pchacz little
                        tikes - Olga czasami sama podchodzi do niego i pcha nawet zaczęła nim trochę
                        manewrować - skręcać.
                        Jednak największym hitem jest bujawka - worek z Ikei - kilka razy Olga staje
                        wyciąga rączki i krzyczy bu bu bu - co oznacza, że czas na huśtanie - na
                        leżąco, siedząco, a czasami ucina sobie tam małą drzemkę. Jakie zabawki (chodzi
                        mi o typowe zabawki, wiadomo, że na pierwszym miejscu zawsze jest to co zabawką
                        nie jest, a jak dodatkowo jest zabronione ...) są hitami w waszych domach. Ja
                        tak patrzę i sobie myślę, że do pewnego wieku szkoda pieniędzy na tą drożyznę
                        (ale się mądra zrobiłam - szkoda, że po fakcie) bo i tak dziecko interesuje się
                        zabawkami tylko na chwilę, w około jest przecież tyle ciekawych rzeczy.

                        Pozdrawiam
                        Magda
                        • socka2 Re: jeszcze ten gluten + hity zabawkowe 17.11.03, 10:26
                          Hej, my chyba tez odstwimy gluten na jakis czas - do ukonczenia roku przez
                          Paule ,wiec niecale 2 mies. Jak sie wczoraj naczytalam o
                          powiklaniach.....uffff...
                          Dzisiaj Paula znowu spadla z lozka sad(( mama w tym czasie spala, a niunia chyba
                          chciala wziac cos ze stolika nocnego i... ;,,( a mamy terakote sad(( Mam
                          nadzieje, ze nic sie ne stalo - mala szaleje jak zawsze smile
                          Magda, slusznie zauwazylas, ze nie ma co kupowac drogich zabawek. Paula woli
                          tak jak Szymon, walic w drzwi lazienki, wspinac sie po meblach, rozbrajac
                          pilota czy "wydzwaniac". Kazda nowa zabawka jest hitem przez 5 minut, a potem
                          idzie w odstawke... czasem pomaga chowanie ich na kilka dni -tygodni,by potem
                          wyjac jako cos nowego wink
                          pozdrawiamy
                          ania iPaula
                          • kini_franio Re: o wszystkim 17.11.03, 12:10
                            hej, hej!
                            Zgadzam sie co do zabawek, hitem są na 5min. ! właśnie jestem w trakcie
                            segregowania tych "znudzonych" i tych jeszcze nie. My używamy chodzika jakiejś
                            włoskiej firmy, nie pamietam. Sprawuje sie dobrze, franek najbardziej
                            interesuje sie nim od strony technicznej.smile
                            Piszę szybviutko i przepraszam za błędy, ale co chwila ganiam za Frankiem
                            biegającym ( tak, tak, próbuje juz biegać smile po całym mieszkaniu smile złapał
                            jakiś kabel i ucieka.
                            u nas poprawka co do liczby zębów - jest 7., Franus od dwóch dni lepiej sypia
                            w nocy stąd wnioskuję że chyba kolejna porcję ząbkó mamy za sobą.
                            Mój mąż to najcudowniejszy facet pod słońcem - nie dość że zajmie sie Frankeim
                            przezcały dzień, to ugotuje (!) i ogarnie mieszkanie, ostatnio nawet wybrał
                            sie z Frankiem do lekarza i pobranie krwi do laboratorium! I nie straszna mu
                            żadna kupa! Chyba za rzadko go chwalę!
                            Jola pytałaś czego sie uczę - towaroznawstwa zielarskiego, na Pomorskiej
                            Akademii Medycznej(interesuję sie fitoterapią).
                            Ach i też kupuję książkę "Każde dziecko...", może będą efekty? Co do glutenu
                            to od czasu do czasu Franio wcina jakiś skrawek chleba i to tyle. Chyba nie
                            będę mu tego ograniczać. narazie myśle o alergii na roztocza - Kasia Skrzynka -
                            jak to sie objawia i jak walczysz z roztoczami?
                            pozdrawiam i koncze bo franio dobiera sie do klawiatury
    • franca1 Kąpiele i zasypianie 17.11.03, 12:21
      Po kupkach puba pod zlew, kąpiele - zazwyczaj codziennie, czasami nawet Olga
      sama staje przy wannie wspina się na palce i chce wskoczyć do środka. Uwielbia
      wodę i przy wyjmowaniu z wanny jest pisk przeraźliwy. W niedzielę po basenie
      jest zawsze przysznic. Natomiast głowę myjemy w miarę potrzeb. Zasypianie -
      właściwie idzie coraz sprawniej, tylko moje słonko zaczęło chodzić spać później
      czyli około 21 (wcześniej spała już o 20), zupełnie sama jeszcze nie zasypia,
      trzeba przez chwilę z nią poleżeć. W nocy zamiast brać ją na jedzonko do nas do
      łóżka, po ciemku daję jej butlę w łóżeczku efekt jest taki, że dłużej śpi rano -
      minus nie mogę wyściskać mojego maleństwa przed wyjściem do pracy, bo ona
      smacznie śpi wtulona w swoje misie.

      Teraz o mnie tak sobie jechałam dzisiaj pociągiem do pracy i między jedną
      drzemką a drugą tak sobie pomyślałam jak fajnie móc siedzieć w domu i
      wychowywać swoje maleństwo, ach marzenia .....


      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=7425743&a=8912173
      • jogaj Re: pogoda 17.11.03, 13:12
        Cóż za okropną pogode mamy dzisiaj,brrrr
        Bylismy na spacerze i ja cała przemoczona,bo pada śnieg z deszczem,okropieństwo.
        A Szymon zasnał jak już wracalam w drzwiach do klatki smile
        Kupiłam mu dzisiaj kapcie,tzn. takie ortopedki firmy Tombut,wiem z
        doświadczenia koleżanek,że dzieci je bardzo lubie mimo,że nie są ona
        najpiekniejsze,ale ważniejsze zdrowie i wygoda.
        Od soboty Szymon chodzi w kombinezonie zimowym,bo zrobilło się zimniej,a poza
        tym już mam dosyć zakładania na niego tzrech warst ubrań.
        Kini- jak szkoła pomorska to może w Trójmieście? jak tak to zapraszam do
        siebie,jestem z Gdyni,miło by było się spotkać.
        Zresztą z każdą z Was chetnie bym się spotkała, Ania jak przyjedziesz na świta
        to musimy coś wykąbinować,żeby się spotkać.
        Zabwaki faktycznie na 5 minut,ale u nas sprawdziła się i to bardzo mata
        edukacyjna,dostaliśmy od mamy chrzestnej i Szymon naprawde długo z niej
        korzystał,a zabawki z niej dalej w używaniu,choć przyznam szczerze,że sama bym
        jej nie kupiła,bo to ogromny wydatek.
        Pyałam o jeździki,bo się zastanawiam czy mają sens i jakiej ewentualnie firmy i
        chyba się zdecydujemy.
        Z glutenem też postanowiłam poczekać jeszcze,choć nie wiem jak Szymon przeżyje
        bez pięteczek z chleba smile
        Ania wracaj do zdrowia.
        Franca wg grunt sobie dobrze wytłumaczyć sytuacje w jakiej się jest,jeżeli nie
        można nic zrobić,żeby było inaczej,Ty pewniej intensywniej spedzasz czas z
        córeczka niz ja,ktora mam Szymona caly dzien w domu.Wiec głowa do góry.
        Oj kończe,bo ja znowu długo-Jola z Szymonem
        • franca1 fluor 17.11.03, 14:34
          nam nic lekarz nie mówił na temat fluoru no ale Olga nie ma jeszcze zębówsmile w
          czwartek kontrola więc podzielę się pewno z Wami jakimiś nowinkami. Z ilością
          mleka najlepiej poradź się pediatry i wtedy będzie wszystko wiadomo


          magda i Ola - pewno szaleje z babcią
      • bulion3 prośba o odpowiedź 17.11.03, 13:25
      • bulion3 nie za mało wapnia???? 17.11.03, 13:30
        Witam wszystkich
        Tak sobie właśnie pomyslałam, czy moje dziecię nie pije za mało mleczka.
        Ciągnie cyca ze 4 razy, przy czym nie jada żadnego innego nabiału, ani
        Danonków, ani Bakusiów, ani nic z tych rzeczy. Jest alergiczką dlatego z tego
        typu jedzonkiem musimy uważać. Czy w związku z tym nie ma za mało wapnia w
        diecie???? Tak sobie właśnie pomyslałam i trochę sie przejęłam. Gdzieś
        wyczytałam, że dzieciom, które maja już pierwsze ząbki podaje się fluor, czy to
        prawda???? Pediatra nic nam na ten temat nie mówił. Jak jest u Was, Babeczki????

        Pozdrawiam i całuję

        Ula i Oliwia /1 styczeń 2003/
        • kini_franio Re: nie za mało wapnia???? 17.11.03, 21:01
          Hej hej, o fluorze gdzieś słyszałam ale nie pamietam gdzie, chyba w Dziecku
          było takie pytanie zadane. Moze uda mi sie odszukać. Myśle że wapnia nie za
          mało. Cyckanie 4 x to i tak sporo. A jak tam z waszą alergią na jakim
          jesteście etapie?
          Jolu PAM jest w Szczecinie, zapraszam serdeczniesmile)
          pozdr
          • paty_mama_olenki jeszcze o glutenie i inne 17.11.03, 21:29
            Witajcie

            Chcialam jeszcze swoja refleksje na temat glutenu. U nas w Polsce panuje na
            ten temat psychoza jakas. Ja tez jej ulegam i nie daje ani nie pozwalam dawac
            Oli glutenu i ciagle z moja mama tocze o to boje. Ale tak sie zastanawiam, ze
            przeciez kiedys jak my bylysmy male, zeby daleko nie szukac, mamy dawaly nam
            pieteczki chleba na zabkowanie i powiedzcie szczerze ile znacie osob z
            celiakia?? Ja zadnej wsrod moich znajomych. Sama nie wiem, ale wole nie dawac
            zeby potem nie miec sobie nic do zarzucenia.
            Kapiemy sie codziennie i to pod prysznicem bo nie mamy wanny a malej nie chce
            mi sie napelniac. Ola bardzo lubi pod prysznicem i cieszy sie jak widzi, ze
            szykuejmy sie do kapieli. Przy okazji mam pytanko: Jak myjecie zeby dzieciom?
            My uzywamy takiej malej gumowej szczoteczki nakladanej na palec. Ola lubi jak
            jej szoruje ta szczoteczka po zabkach i bez problemu otwiera buzke.
            Ja karmie Ole piersia tylko raz lub dwa w nocy. Jak bym chciala calkiem
            przestac jej dawac piers to powinnam jej zaczac dawac inne mleko, czy
            wystarcza te jogury i serki, ktore pochlania? A co dawac w nocy? Wode? Z
            czego? Z butelki? Ola nie zna butelki sad
            U nas z usypiankiem niestety ciezko. Ola usypia w najlepszym razie przytulona
            do mnie, albo calkiem na mnie lezac sad Dlatego mnie bardzo ta metoda na
            usypianie zainteresowla. Czy moglabys Kinga napisac cos wiecej o tej super
            metodzie smile

            pozdrawiamy serdecznie
            Patrycja z Olenka

            ps. obejrzalysmy w koncu Szymona na Zobaczcie - SUPER facet smile) ucalowania dla
            niego
          • bulion3 Re: nie za mało wapnia???? 17.11.03, 21:39
            Co do alergii, to w tej chwili jest ok. W tej chwili skorka jest naprawdę
            piękna, nie ma śladu, bużka idealna, no ale uważać musimy. Mam zakąz
            wprowadzania jakiekolwiek jedzonka do ukończenia roczku. Zatem codziennie jemy
            identyczny zestaw.
            Zupka: ziemniak, marchew,pietrucha, indyk
            Sinlac z owocami /jabłko, gruszka/
            Deserek /jabłko, gruszka, jabłko-marchew/

            Do znudzenia, juz czasami szkoda mi tej dzieciny, ale pocieszam się myślą, że
            jeszcze 1,5 m-ca i powolutku coś jej zacznę wprowadzać. Na pewno pieczywo, bo
            az piszczy jak ja jem jakąś kanapkę, wogole jak cokolwiek jem. No nic,
            poczekamy, zobaczymy.
            A jak malutki Franio? Wiem, że też alergia nie oszczędziła ci synusia. Mam
            nadzieję, że jest w porządku.

            Pozdrawiam wszystkie kobitki i naszych Malusińskich Styczniaków.

            P.S. Przepraszam, że naraziłam Was na czytanie moich sobotnich żalów, a
            właściwie obelg na mojego męża. Coż ja bym bez niego zrobiła.

            Ula i Oliwia
            • socka2 Re: szczoteczka 17.11.03, 22:04
              Mimo, ze padam na twarz (rozlozyla mnie grypa) siedze znowu przed kompem sad((
              jakos nie moge zasnac o tej porze, tym bardziej, ze dzisiaj po poludniu
              pospalam 1,5 godz.
              Ja kupilam Pauli szczoteczke do zabkow chyba Colgate - daje jej do raczki, a
              ona juz wie , co z nia zrobic - gryzie ile wlezie. Potem jeszcze poszoruje
              troszke kielki i mysle, ze poki co tyle wystarczy. O fluorze nie slyszalam sad a
              wizyte u pediatry mamy dopiero po ukonczeniu roku przez mala. Chyba wczesniej
              pojde do znajomej dentystki na przeglad swoich i jej zabki i wypytam troche -
              ale to i tak bedzie dopiero po Swietach.
              Pozdrawiamy goraco
              Ania i Paula
              • jogaj Re: szczoteczka,fluor 18.11.03, 00:03
                Z tego co ja wiem na temat fluoru to jest tak,ze jest rownie duzo przeciwnikow
                co zwolennikow podawania dzieciom fluoru.Podobno oprocz pediatry zalezy to od
                wielu czynnikow np. gdzie sie mieszka,bo moze byc go wiecej w powietrzu i czy
                woda w kranie jest fluorowana.Ja jeszcze nie wiem co robic,ale juz mam duzo
                pytan wiec pewnie niedlugo wybiore sie do pediatry.
                My jeszcze za bardz zebow nie myjemy,ale Szymon uwielbia jak Grzes mu gmura
                szczoteczka elektryczna w buzi,Szymon ma 3 zeby na dole i trzy u gory.
                Co do wapnia to Szymon tez nie je go duzo,czasem jogurt lub twarozek i cycus.
                Ja tez sie zastanawilam co zamiast cycusia,Szymon rowniez nie zna butli,pil z
                butli raz jak mial 6 tyg. moje mleczko jak poszlam do gina.
                Widzie,ze polnoc przewaza,Kini-Szczecin,Paty-chiba Swinoujscie,Ania jak w
                Polsce-Slupsk,ja-Gdynia,a skad reszta?
                Czytalam na emamie o poznaniu mezow i Maggia cos studiuje w Gdansku,jestem
                nudna,ale zawsze zapraszam do siebie.
                Ania wracaj do zdrowia.
                Dzieki za mile slowa po zobaczeniu Szymka.
                Pozdrowienia-Jola z Szymonem
    • barmi Re: Styczeń 2003 :)witam i pytam? 18.11.03, 07:38
      Jestem mamą Bartoszka (17.01.03).Pozdrawiamy wszystkie dzieciaczki styczniowe
      i ich rodziców. Mam też w domu drugą, dużą już pociechę -Michała (23.12.02) no
      i oczywiście największą, czyli mojego kochanego męża. Tak więc mieszkam sobie
      z trzema facetami, powinnam czuć się jak królowa, ale niestety.....ktoś musi
      sprzątać.
      Od 1 IX wróciłam do pracy, moim synkiem opiekuje się moja mama, zostaje więc w
      dobrych rękach, babci, emerytowanej nauczycielki.
      Zapytam szybko, bo już się budzi, no, no nie za wcześnie??????????? Codziennie
      wstaje ok. 10, ale teraz jest przeziębiony i nie do końca fajnie mu się śpi.
      OTóż..... Chcę zacząć dawać mojemu dzieciątku wędlinę, ale zupełnie nie wiem
      jaką. Michałkowi dawałam już gdy był taki jak Bartoszek, ale też te wędliny
      nie były wtedy tak "ubogacone", nie miały"aromatu zbliżonego do naturalnego"
      i "wzmocnionego" smaku i koloru. Nie bardzo więc wiem co wybrać. Czy np.
      polędwicę lub szynkę z Morlin, albo parówkę Morlinkę. Dawałam mu indyka lub
      kurczaka z Gerbera na bułeczce (wiem, wiem - gluten!!!!!!!!!!!, ale co mam
      zrobić jak go dosłownie trzęsie gdy jemy chleb)
      A co z rybą? Czy można podaćupieczonego fileta z mintaja lub morszczuka, ale
      takiego rozmrażanego ?
      I już kończę, co sądzicie o danonkach lub Bakusiach dla takich maluchów?? Może
      już przerabiałyście ten temat, ale nie doczytałam, a bardzo mi zależy, żeby
      wiedzieć to jak najwcześniej.
      Pozdrawiam Gosia

      • franca1 Re: Styczeń 2003 :)witam i pytam? 18.11.03, 09:41
        witamy nową mamę - pisz często. Danonki i Bakusie - ja daję Oldze je już od
        prawie misiąca - nie ma żadnych reakcji alergicznych i bardzo lubi, je je kilka
        razy w tygodniu. Ryba - raz albo 2 razy polędwiczka z mitura - gotowana na
        parze z dodatkiem masła - mieszam ją z ryżem albo kaszą jęczmienną i wrzywami.
        Wędlina - spróbowała raz chudej szyneczki, ale chyba jeszcze nie będzie jej
        jadała - poczekam tak jak z chlebkiem - a parówki - z nimi poczekam jeszcze
        dłużej smile
    • franca1 takie tak - po raz kolejny 18.11.03, 09:56
      Jogaj wiem, że nie powinnam wpadać w przygnębienie, ale tak czasami mnie
      dopada, zwłaszcza jak czytam jak cały dzień szalejecie ze swoimi maluchami ...
      A ja wczoraj wychodziłam do pracy Olencja spała, jak wróciła też spała i już
      myślałam, że zasnęła na dobre, mąż wyjechał, TV popsuty - i się zaczęłam
      zastanawiać co ja będę robiła ... a tu maleństwo wstało ... i zaczęło się
      szaleństwo ... razem prasowałyśmy ... Olga zabrała mi moją bluzkę - zakładała
      ją sobie na głowę potem misiowi potem znowu na głowę .. musiałam zabrać siłą bo
      mam zamiar iść w niej do pracy. Potem ponad pół godziny siedziałyśmy w wannie
      tym razem kran przegrał z plastikowym kubeczkiem z którego Olusia próbowała pić
      a właściwie chłeptać jak piesek wodę! Znowu się rozpisałam ale to chyba
      dlatego, że tak za nią tesknię .. no dobra dość tego trzeba popracować

      pozdrawiam
      Magda

      Olga mała: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=7425743&a=8912173
      • kini_franio Re: takie tak - po raz kolejny 18.11.03, 11:30
        hej, to znowu my
        Paty nie wiem do której Kingi piszesz bo jak widzę jest nas dwie smile, co cieszy
        oczywiście. Wątek ksiązek "Uśnij wreszcie" i "Kazde dziecko można nauczyć
        spać" przewijał sie wielokrotnie na forum zdrowie bodajże. Zamówiłam tę drugą
        książka na lideria.pl. Zobaczymy. narazie wieczorene usypianie przy cycusiu
        pobudka, w nocy 2 razy na cyca (zęby uspokoiły sie)dziś dodatkowa pobudka na
        przewijanie (juz dawno to sie nie zdarzyło - kompletnie mokra pielucha,
        śpioszki i pościel). Jolu, co z tego że północ przeważa jak i tak spotkać sie
        jest prawie nierealnesad( Ula: Franuś dalej ma liszaje na buźce, raz więcej raz
        mniej, jak sie kończy problemz ząbkami to wszystko jakby ustaje: mamy
        uczulenie na białko jaja, ale alergolog kazała mi jeść wszystko. A Frankowi
        wprowadzać pojedynczo. I tak wcina już 2 x dziennie kaszke na mleku
        modyfikowanym, dostał ze dwa razy danonki. Franus uwielbia dostawać jedzonko
        do rączki czuje sie taki wtedy dorosły! No piętkę chleba też od czasu do czasu
        wciągniewink Jeśli chodzi o wędliny to nie mam pojęcia, sama sie nad tym głowię,
        chyba najlepiej kupić kawałek mięska i samemu upiec, ale czy starczy na to
        czasu? Bo ja nalezę do mam kiepsko zorganizowanych, ciągle gdzieś pędzę,
        prasowanie i gotowanie leży odłogiem...
        Co do prezentu pod choinkę to myślałam po prostu o jakiejś super przytulance,
        takowej Franuś nie ma. a na 1 urodziny mój mąż myśli o założeniu funduszu dla
        Franka (jeden już założył mu chrzestny), ja skłaniam sie ku pięknej, mądrej
        książce (pomysł Kasi Zosi)....zobaczymy
        pozdr i całuje, ach no i witam nową mamę, muszę sobie Was wszystkie pogrupować
        bo sie gubie smile, Aniu wracaj do zdrowia, grypę zostaw we Włoszech!
      • didi23 Re: oj po długiej przerwie 18.11.03, 11:34
        UFFFFFFFFFFFFFF w końcu przebrnęłam przez wszystkie zaległe posty. Ale tego się
        nazbierało. Tematów baardzo dużo. U nas małe nowinki w środę mały postawił sam
        pierwszy kroczek, a wczoraj dwa. Niestety rozpaczam, bo mnie nie było przy tym
        oczywiscie byłam w pracy. W sobotę zobaczylismy kreseczkę na dziąsełku, w
        niedzielę ząbek już był maluśki i oczywiście przy nim druga kreseczka biała. Co
        do jedzenia to maluszek zaczyna jeść od 7.00 flaszką i potem dziamie co trochę
        coś, zupka, owoce, jogurty, paluszki słone (uwielbia je), biszkopty i picie.
        Mały ma jeździk samochodzik, ale lubi go przewracać i kółkami kręcić, albo
        chować do schowka różne zabawki ewentualnie może go pchać. Na męża co do pomocy
        przy dziecku nie moge narzekać, bo gdy idę do pracy on sie opiekuje, a potem
        zawozi do teściowej, potem ja odbieram i głównie ja sie bawie z małym, chyba że
        szykuję obiad. Kąpanie to męska sprawa i przy tym jest wiele radosci wiec
        raczej kąpanie jest codzienneie. Do niedawna mylismy główkę codziennie ale
        teraz w miarę potrzeby. Zapomniałabym jestem z Częstochowy. Był wątek glutenu -
        moja pani doktor pozwoliła dawać bułeczkę z szyneczką i nic małemu nie jest.
        Życzymy z małym rozrabiaką zdrówka styczniakom i mamusiom

        P.S. Przepraszamy za chaos ale nie bardzo mam czas na pisanie i robie klika
        rzeczy na raz.
        • socka2 Re: choroba, miesko 18.11.03, 12:20
          Witam nowa mamusie i styczniaka smile
          Dzieki dziewczyny za zyczenia powrotu do zdrowia - mam nadzieje, ze faktycznie
          to chorobsko szybko minie - poki co, goraczka, lamanie w kosciach i
          temperatura. poniewaz karmie, biore tylko wit. C i paracetamol (za zgoda
          pediatry).Dzisiajsza noc byla "do tylu" mimo, ze Paula spala super - musialam
          sama ja budzic na cyckanie, bo piersi mi pekaly!!!
          Ja Pauli na razie nie daje ani wedlinek ani paroweczek (nie ma tutaj) -
          poczekamy jeszcze troszke. Co do rybek, to wydaje mi sie ze lepiej, jak sa
          swieze a nie mrozone i lepiej gotowane.
          Pozdrwiam i pedze do lozka, bo Rosario z Paula na spacerze, wiec moge pospac smile
          Ania i Paula
          PS. Skoro jestesmy rozciagniete po calym Pomorzu, to moze w srodku sie
          spotkamy wink)) ? Mysle, ze to by bylo gdzies kolo.... Slupska smile)))
          • jogaj Re: paroweczki 18.11.03, 13:21
            Gadalam kieds z kolezanka pracujaca w laboratorim badajaca zywnosc i
            powiedziala,ze dzisiejsze parowki to nie to co kiedys i nie maja swinstw,a poza
            tym spelniaja bardzo dobrze rozne kryteria.Dlatego tez Szymon dostaje czasem
            parowe do reki i jest wtedy bardzo szczesliwy.Lubi tez mieszac w miseczce
            ryzu,makaronu czy kaszy.
            Spotkanie teraz malo realne,bo zimno,ale jak zrobi sie cieplej to czemu nie?
            Faktycznie Ania Slupsk po srodku i wiedzialam,ze to napiszesz smile
            Ja tez zrobie sobie chyba liste,zeby wiedziec kto i co,mmialam taka jak
            zaczelysmy rodzic,bo wtedy calkiem sie pogubilam.Oj nieduzo nas zostalo z tego
            forum W oczekiwaniu.
            Koncze,bo mi sie filozofowane wlacza-Jola z Szymonem
            • bulion3 o spotkaniu 18.11.03, 15:40
              Szkoda, że my nie będziemy mogły sie z Wami spotkać i poznać Wasze pociechy.
              Mieszkamy w Mińsku Mazowieckim /38 km od Warszawy na wschód/. Buuuuuuuuuuuuu

              Pozdrawiam

              Ula i Oliwia
              • part_two Re: o spotkaniu 21.11.03, 11:00
                Ja bardzo chetnie sie z Wami zobacze w realu wink Oczywiscie najchetniej w W-
                wie wink, bo na razie mam caly urlop wykorzystany, ale latem, to nawet wypad nad
                morze niewykluczony.

                Pozdrawiam
                Sowa
            • magia22 trochę o wszystkim :o) 18.11.03, 15:50
              Do Joli: faktycznie studiuję w 3City, a dokładnie w Sopocie na Wydz.
              Ekonomicznym UG, a jak przyjeżdżamy, to mieszkamy na Witominie w Gdyni u
              siostry męża, bo ja się z moją małą rodzinką nawet na jeden dzień nie mogę
              rozstać smile A Ty gdzie dokładnie mieszkasz ? bo chętnie bym się spotkała
              kiedyś, jak będę miała wolniejszy zjazd.

              Co do jedzenia, to o ile ja słyszałam w tym wieku nie powinno się podawać
              dzieciom rzeczy typu Danonki, czy inne takie.Są podobno przeznaczone dla
              starszych dzieci, mają za dużo wapnia i nie powinno sie jeść więcej niż jeden
              kubeczek na tydzień !!!!!!!!! tak słyszałam, moja pediatra zabroniła na razie
              takich rzeczy Olce, mimo że nie jest alergikiem, ale właśnie ze względu na ten
              wapń.

              Co do zabawek, to u nas są rzeczy z którymi Olka się nie rozstaje.
              1.Gąsiennica Lego - ukochana, bo skacze, grzechocze i ma kółka do jeżdzenia,
              czyli jest ciągana po całej podłodze smile poza tym można na nią doczepiac inne
              pasujące klocki-grzechotki Lego.
              2.Wąż z serii Soft Toys from BRIO - ukochana przytulanka do zasypiania w ciągu
              dnia. poza tym na koncu ogona ma dzwoneczek, w srodku dwie piszczałaki i
              szeleszczącą folię pod "skórą", składa się z róznych materiałów i jest
              bardzooo długi bo chyba 120 cm, zreszta kupiony w Trójmieście, jak wszystkie
              nasz zabawki :o)
              3.kula Lego z wystającymi główkami - Olka ma ją od urodzenia a nadal próbuje
              dojśc dlaczego te główki się chowają, jak ona na nie z ząbkami się rzuca smile
              4.nowa duża jakby kula - nie kula smile ale wytłumaczyłam :o)
              są to dwie rurki (w srodku kolorowe grzechoczące kuleczki) połączone na krzyż,
              do nich doczepiona są miękkie gumowe i sztywniejsze plastikowe powyginane
              rureczki , na których sa kóleczka, trojkąty, kwadraciki i inne . całośc ma
              kształt kuli, jest bardzo kolorowa i wciąż intryguje moje dziecko smile
              a poza tym moja przezroczysta kosmetyczka z całą zawartościa szminek,
              błyszczyków, tuszy, konturówek, cieni i innych kolorowych i niedostępnych
              skarbów smile

              teraz poluję na grającą kulę Fisher Price, bo jest naprawdę świetna, a pod
              choinkę pierwszy sorter kształtów i kolorów.

              to tyle na razie, lecę do Olki, bo znowu broi smile
              pozdr
              Magdalena z Oleńką smile

              PS> tak w ogóle to jestem z Olsztyna, więc w wakacje chętnie komuś pokażę
              Warmię i Mazury,
    • franca1 gdzie mieszkamy ... 18.11.03, 16:18
      Ula, ja też nie jestem z Północy smile mieszkam 42 km od Warszawy ale na Zachód

      co do spraw jedzeniowych ... to od czasów naszego dzieciństwa strasznie
      zmieniły się normy, tego nie można, tamtego nie wolno ... fajnie że są
      słoiczki - ale wiadomo są bo ludzie je kupują (pomijając wygodę) a ich sprzedaż
      napędzana jest przez marketing itd. Tak na marginesie, to niektóre "gerberki"
      jakieś tam danie z makaronem (nie pamiętam dokładnie) - zawiera makaron i
      wacale nie bezglutenowy, bo tego nie napisali, na niektórych wyraźnie
      zaznaczają - a mimo to soiczek spełnia normy i jest przeznaczony dla dzieci od
      10m. No i właściwie co może jeść takie dziecię, które na widok "dorosłego"
      jedzonka aż piszczy.

      pozdrawiam
      Magda
      • jogaj Re: do magia22 i o spotkaniu 18.11.03, 18:19
        Ja mieszkam w Gdyni Wielkim Kacku,nie wiem skad jedziesz,ale jak sie jedzie
        obwodnica do Gdyni od Gdanska to pierwszy zjazd na Gdynie jest wlasnie m.in. na
        Kack ,a drugi na Witomino, mieszkam bardzo blisko tego zjazdu. Fajnie byloby
        sie spotkac.
        Oj Bulion z tym spotkaniem nas wszystkich to takie gadanie,ale jak bysmy cos
        powazniej myslaly,to przeciez z Minska tez mozna dojechac smile
        Ja kupilam Szymonwi Danonka,ale tylko raz i stwierdzilam,ze nie bede mu ich
        dawac,bo one sa bardzo slodkie.Szymon dostaje czasem jogurt naturalny albo cos
        skubnie ode mnie.
        Pozdrowienia-Jola z Szymonem (24.01.2003)
        • socka2 Re: o spotkaniu 18.11.03, 18:35
          Wlasnie sie obudzilam, po 2 godzinnej drzemce, tatus z Paula znowu na spacerku
          a ja jak zwykle sprawdzam, co sie dzieje na styczniu smile)) (nalog)
          Magia przestraszylas mnie z tymi danonkami -Paula je jeden kazdego dnia. Ale
          juz we wrzesniu pediatra nam mowila, ze spokojnie moge jej podawac, wiec nie
          wiem jak to jest naprawde???
          A co do spotkania - moze jednak trojmiasto??? Warszawka i okolice moze by
          przyjechaly ? Skrzynka jest chyba z Wa-wy, a moze i Czestochowa??? No i
          Szczecin i Swinoujscie. Tak sobie marze....siedzac tutaj na obczyznie...
          Pozdrawiam i chyba znowu polece spac - glowa peka sad((
          Ania i Paula
          • paty_mama_olenki Re: o jedzonku 18.11.03, 21:34
            Witajcie

            Witamy tez nowa mamusie i jej pocieche.

            Ale mnie wystraszylyscie tymi Danonkami..moja Ola wciaga codziennie dwa!!
            Musze zapytac nasza pania doktor. Ale chyba wapn w tym okresie wskazany jest?
            przeciez zeby rosna i kosciec sie wzmacnia wiec zapotrzebowanie na wapn jest?
            Same widzicie, ze z tym jedzeniem co lekarz to inna teoria. Nie wiem czy
            znacie takie nowe deserki z Nestle to sa musy owocowe. Jedne od 5 miesiaca a
            drugie ze zbozami i oczywiscie glutenem juz od 10!
            Co do wedlinek to ja daje Oli kawaleczki jak jem kanapke bo przy niej juz
            spokojnie zjesc nic nie mozna. Zawsze musze jej urwac kawaleczek tego co ja
            jem.
            Co do ulubionych zabawek to Ola takowych chyba nie ma. Najbardziej lubi sie
            bawic ksiazeczkami, plytami (tymi dolaczanymi do gazet), gazetami. Za
            przytulankami nie przepada, tzn nie lubi sie do nich tulic. Ulubiona
            przytulanka to mamusia wink)
            Ani zyczymy duzo zdrowka.
            Kini dzieki za odpowiedz w sprawie usypiania, chyba zainwestujemy w ksiazeczki.

            pozdrawiamy
            Patrycja z Olenka (28.01.2003)

            ps. tak Jola jestem ze Swinoujscia i mam nadzieje, ze przy okazji nastepnej
            wizyty u tesciow uda nam sie spotkac.
            • jogaj Re: aerobik 18.11.03, 22:35
              Dziewczyny jestem taka dumna z siebie,ze musze sie pochwalic.Poszlam dzisiaj na
              aerobik,z kolezanka.Wczoraj w pobliskim sklepie dzieciecym uslyszalysmy rozmowe
              o aerobiku w szkole,ktora to jest niedaleko,no i dzis poszlysmy sprawdzic,co i
              jak i cwiczylysmy.No powiem szczerze,ze kondycja gdzies sobie poszla smile Szymon
              zostal z tatusiem.
              I wiecie co,jak przyszlam zaczal mowic MAMA,bo do tej pory tylko tata,a widac
              musial sie za mna stesknic.
              Jestm taka zmeczona,ze lece spac.
              Ania zycze szybkiego wyleczenia tego zapalenia piersi.
              Patrycja sprobujemy sie spotkac jak bede u tesciow,ale prawde mowiac wcale mi
              sie tam nie spieszy,choc lubie jezdzic do Swinoujscia.
              A gdzie mieszkasz,jesli mozna wiedziec?
              Pozdrowienia-Jola wycwiczona z Szymonem.
              • socka2 Re: zapalenie piersi 18.11.03, 23:48
                Hej dziewczyny, wlasnie jestem po goracym prysznicu, masazu piersi, karmieniu i
                zimnym okladzie... uffffff Mam nadzieje, ze to moze tylko zator,zastoj czy jak
                to tam sie zwie. Zobaczymy co lekarz na to.
                Teraz lece spac. Dzieki za pomoc Jola i za zyczonka powrotu do zdrowia smile))
                Pozdrawiam
                Ani ai Paula
    • franca1 Ania wracaj do zdrowia 19.11.03, 09:23
      Ale zrobiło się jedzeniowo na tym naszym forum. Ania kapustę zimną
      przykładałaś? Ja jeden raz miałam chyba zapalnie i mąż przywiózł mi kapustę ...
      pekińską stwierdził, że nie widzi różnicy ale pomogła i ciepły prysznic.
      Teraz to już naprawdę koniec z tym jedzeniem. Uwaga mamy ząbek dolną
      jedyneczkę, narazie ledwo ją widać ale już się przebiła. Wreszcie Olga
      dołączyła do zębaczy. Hura. Podobno wczoraj zrobiła pierwszy samodzielny
      kroczek, super no i buuuu że tego nie widziałam


      pozdrawiam
      Magda

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=7425743&a=8912173
      • magia22 znowu o jedzonku i spotkaniu 19.11.03, 11:52
        Co do jedzenia Danonków, to kiedyś było o tym dośc głośno, że powinno sie je
        dawać najwcześniej dwulatkom, bo u małych dzieci mogą (oczywiście w nadmiarze)
        spowodować jakies skutki uboczne z powodu nadmiaru wapnia - chyba nie
        wchłaniał sie on tylko krystalizował w moczu czy cos takiego.
        Nie pamiętam dokładnie, ale wypowiadali sie wtedy lekarze z IMiD i dali do
        zrozumienia, że nie wolno przesadzać z takim jedzonkiem u malutkich dzieci.
        Ola tez czasami je, ale raczej na zasadze 2-4 łyżeczek z mojego naturalnego
        jogurtu i juz na pewno nie codziennie, doszłam do wniosku, że ma całe zycie
        żeby sie róznych rzeczy najeść.Ja jestem z tych, co wolą chuchac na zimne :o)
        Nie chcę nikogo straszyć, lepiej dopytajcie swoich pediatrów.

        A co do spotkania w Gdyni, to bardzo chętnie - wiem gdzie jest W.Kack, tylko
        niestety jak na razie od 8.00 do 20.00 siedze na uczelni, a jak wracam to juz
        mi się nic nie chce. Ale jakoś w grudniu mam jeden wolniejszy zjazd, wtedy
        chętnie bym pogadała na zywo smile. Poza tym może wpadniemy do Trójmiasta między
        zjazdami.
        No chyba, że będzie jakieś spotkanie Styczniaków, to już na pewno
        dojedziemy smile))

        pozdr
        Magdalena z Olką-Fasolką smile
        • jogaj Re: co dawac jesc? 19.11.03, 12:35
          Dziewczyny,az strach czytac to wszystko,bo ja juz calkiem nie wiem,co mam dawac
          jesc Szymonowi.Nic nie mozna,wszystko szkodzi.JEstem zakrecona calkiem.
          My dzis po krotkim spacerku,bo wieje,ze glowy urywa i jescze pada deszcz.
          Paty,a Twoja Ola jest na Zobaczcie? Kasi-Zosi tez chyba nie ma?
          Magia czekam na wolniejszy zjazd i spotkanie.
          Pozdrawiam-Jola z Szymonem (24.01.2003)
          • socka2 Re:o kochaniu :D i nie tylko 19.11.03, 16:55
            Witajciesmile U mnie humorek troche sie poprawil - spadla temp, nie lamie w
            kosciach i glowa cala smile jedyne co, to...nadal guzki w piersi. Wizyta u
            lekarzy, to oczywiscie rozne opinie - jedynie na gadu-gadu dowiedzialam sie,
            jak najlepiej postepowac smile)) dzieki za rady!!! Antybiotyk jest (na razie
            czekam do wieczora), a poki co obkladam sie kapucha smile)) niedlugo bede miala
            kiszona, tak mi z cycka zalatuje smile
            Paula dobrze znosi moje niedomagania, wiec jej nie odstawiam, jak mi sugerowali
            lekarze. Moje sloneczko daje mi tyle powodow do radosci, ze wszystkie problemy
            odchodza na dalszy plan. Jak widze ja smigajaca po mieszkaniu, gadajaca do
            siebie, mnie i Rosario, spiewajaca razem z lalka, robiaca cacy tatusiowi
            klockiem (wychodzi raczej buch po glacy a nie cacy smile to mi serce z radosci
            szaleje!!!! Kocham moja niunie nad zycie!!!!! Pewnie tez tak macie, co??? big_grinDDDD
            Ja z pokarmow mlecznych oprocz danonkow daje Pauli kaszki mleczno-ryzowe
            (bobovity -przywiozlam jedna paczke, milupy i merlina). Poza tym zupki wlasnej
            roboty (z kurczaczkiem, buraczkami, cukinia, ziemniaczkami i marchewa). Jutro
            gotuje kurczaczka w marchewce, ziemniaczki i buraczki, a pojutrze mam zamiar
            zrobic pulpeciki z piersi z kurczaka (mniam mniam i glaskanie po brzuszku w
            wykonaniu Paulismile
            Pozdrawiamy cieplusio (prawie 20 C)
            Ania i Paula
            • skrzynka3 Re:o kochaniu :D i nie tylko 19.11.03, 18:23
              Hej! No i wieddzialam ze mnie przysypie jak wroce do pracy! Do tego neostrada
              cos nawalala przez dwa dni sad((
              Aniu duzo zdrowka i zdrowiej szybciutko to super ze przyjezdzasz na Swieta -
              zawsze to blizej smile)) Tak ja jestem z Warszawy.Trudno tak w ciemno cos
              powiedziec o krostkach na buzi bo to moze byc wszystko z potowkami wlacznie.
              Przy skazie na policzkach jest taki jakby liszaj skora jest szorstka ,
              czerwona czasem popekana.
              Mysle ze z tym jedzeniem trzeba zachowac pewien spokoj i rozsadek bo
              zwariowac by mozna. No pewnie jak maluch ma objawy alergii to na rozne rzeczy
              trzeba uwazac ale jak nie widac zeby cos mu bylo to niech sobie wcina smile))
              Kini -roztocza to niestety caly poemat- najczesciej objawami sa jednak katar,
              kaszel itp rzadiej zmiany na skorze no i u niemowlakow dominuje jednak
              pokarmowa a wziewna najczesciej atakuje dopiero przedszkolaki-choc oczywiscie
              zdarzaja sie wyjatki. Jak chcesz to napisze ci na priva o kampani
              antyroztoczowej unas w domu zeby nie zanudzac dziewczyn bo to sie nie da w
              dwoch zdaniach.
              Franca- rozumiem Cie mnie tez serce boli jak wychodze do pracy i goni mnie
              placz Zosi sad(( ale czasem jest jak jest i decyzje niesa wcale latwe i
              oczywiste. Zauwaz ze wiekszosc mam pracujacych zniknela z forum (Sowo, Zalidio
              jestescie gdzies jeszcze ?) stad masz wrazenie ze wszystkie baraszkuja calymi
              dniami z pociechami.

              My kapiemy sie codziennie w wanience -Zosia to uwielbia i bardzo ja to
              uspokaja i przygotowuje do snu a usypiamu juz bez cycusia w lozeczku.
              No i nowosc najwieksza : stanela na nozki calkiem sama smile))))))!!!!!
              Na razie ta sztuka wychodzi jej tytlko na kanapie bo na podlodze sie slizga i
              nozki sie rozjezdzaja.
              Pozdrowienia dla wszystkich -ale tu sie znowu zaczelo dziac -Kasia

              Ps Zdjec na zobaczcie jeszcze nie ma ale mam juz zeskanowane i korzystajac z
              neostrady postaram sie zamiescic w najblizszym czasie o czym poinformuje smile)))
              • ebeatka1 Witamy ponownie po bardzo dłuuuugiej pauzie... 20.11.03, 13:34
                Hej,hej!
                Nie wiem czy ktoś nas tu jeszcze pamięta, nie było nas tak długo- dla
                przypomnienia-mama Beata i synuś Maks,witamy!
                Przez prawie 2 m-ce nie było nas w domu,gościliśmy u dziadków a tam kompa
                brak,także nie mogłam tu zaglądać.Ale teraz prawie wszystko nadrobiłam(w
                czytaniu)oj, dużo tego,dużo-ale jak ciekawie!
                Oj,z tym jedzonkiem to mnie przesraszyłyście-Maks dostał już raz kawałek
                chlebka,ale nie "zagustował"więc na tym się skończyło.
                U nas są na razie 2 zęby,poza tym stoimy przy czym się da-
                meble ,sofy,ściana,szafa,etc.Chodzimy po całym domku,oczywiście przy pomocy
                mamusi,albo śmigamy sami na czworaka.No, i ostatni hit-taniec
                połamaniec.Wystarczy troche jakiejś przyjemnej muzyczki i już wyginamy się w
                prawo w lewo,w tył i w przód.Śmiechu po pachy!
                Maks tez uwielbia kąpanko,chlapie co nie miara,tak że jestem cała mokra po.
                Wszystkim mamuśom Zyczymy zdrówka, a Kasi gratulujemy z powodu udanej próby
                Zosi.Pozdrawiamy!
                • skrzynka3 Re: Witamy ponownie po bardzo dłuuuugiej pauzie.. 20.11.03, 18:01
                  Hej! No pewnie ze pamietamy smile))) Ciekawe jaki Max jest duzy teraz? Pewnie
                  Zosia pod pache mu wchodzi ha ha ha. Bywacie w jakis godzinach w parku? To
                  moze wjakas srode albo piatek sie zobaczymy? Pozdrowionka

                  Hej znowu przycichło na forum... Ciekawe jak tam zdrowie Ani? Zosia cwiczy
                  wstawanie ale tylko na kanapie albo na mamie smile)
                  Przypomnialo mi sie jeszcze o zabawkach -my tez chyba nie mamy jakiejs
                  ulubionej -po za zabawkami chlopcow-przedmioty najwyzszego pozadania w
                  wiekszosci absolutnie nie nadajace sie dla niemowlakow! - ach te moje ciagle
                  przeczesywanie domu w poszukiwaniu malych klockow! Tylko mis przytulanka ma
                  szczegolne przywileje w porze zasypiania odkad nie zasypiamy przy cycusiu.
                  Pozdrawiamy wszystkich Kasia
              • part_two Re:o kochaniu :D i nie tylko 21.11.03, 10:32
                Kasiu – skrzynko, jak milo, ze ktos jeszcze nas pamieta J .Obecna. Jestem,
                jestem...
                Pracuje od poczatku pazdziernika i generalnie jestem bardzo zadowolona. Niania,
                jak na razie bardzo dobrze sie sprawdza i Iwo chyba sie do Niej przyzwyczail.
                Na razie przestal sie dasac, jak wychodzilam, tylko robi mi pa pa ... Ale na
                pewno odczuwa tesknote, bo wieczorem usypiam Go przez ponad godzine i juz mi z
                lekka brakuje cierpliwosci. Moze macie jakies dobre sposoby ?
                Z nowych umiejetnosci, to juz coraz czesciej i dluzej staje bez trzymanki. I
                generalnie jest coraz sprawniejszy - to juz nie ta betka, co tylko lezala i
                robila minki. Szafki i szuflady mamy juz poblokowane wink Ulubiona zabawka
                ostatnio pianinko chicco z trzema klawiszami grajace "Wyszly w pole kurki trzy
                i gesiego sobie szly". Wirtuoz wink))
                Uczulen zadnych nigdy nie mielismy, apetyt mamy (mama niestety tez). A'propos
                sie pochwale, ze zapisalam sie na aerobic raz w tygodniu i jak narazie zadnego
                nie opuscilam. Dodatkowo chodzimy raz w tygodniu na basen, ale na razie efektow
                nie widac - przynajmniej na wadze, buuuuu.
                Szczerze mowiac wcale nie zaluje powrotu do pracy, bo wydaje mi sie, ze mam
                teraz wiecej zapalu do zabawy z Malym po powrocie z pracy niz, gdy caly czas
                bylismy razem.
                Nawet planujemy kupno nosidelka turystycznego, aby wypuszczac sie na
                trudniejsze i ciekawsze wyprawy.
                To na tyle, pozdrawiamy
                Sowa i Iwo - 10 miesiecy

                P.S. Aniu - socka, dziekuje za wizyte na watku ze zdjeciami Iwo i komentarz,
                odpisalam Ci tamze. Przykro mi z powodu Twoich problemow z piersia - znam ten
                bol, bo mialam to 2 razy, w tym raz z 39 stopniami goraczki. Mi pomogl apap +
                masowanie pod prysznicem (uwaga delikatnie, zeby nie uszkodzic kanalikow) + Iwo
                Glodomorek
    • ebeatka1 O spaniu. 20.11.03, 17:59
      Witam ponownie!
      Tatuś właśnie wrócił z pracy, więc podrzucilam mu synka, a sama do kompa,tak w
      ramach relaksu.
      Nie wiem czy ten wątek był już poruszany( chyba nie,nie przypominam sobie,ale
      mogłam coś pominąć,mam spore zaległości),nurtuje mnie jeden problem-spanie w
      nocy,a raczej jego brak.Otóż Maks budzi się co 1,5-2 godz.i musze go uspakajać
      delikatnie go kołyszac albo podajac cyca.Myślałam,że to ma związek z
      ząbkowaniem,ale chyba nie bo mały nie płacze jakoś tak przerażliwie-jest to
      raczej marudzenie,postękiwanie.Dziś zdarzyła się pierwsza noc,którą jako tako
      przespał(od 2.00 do 6.30 nie było ani jednej pobudki!),a ja rano czułam się jak
      młody Bóg- wypoczęta nareszcie!
      Chciałam zapytać czy Wasze dzieciaczki tez tak mają?Czy to wina ząbków,cycania
      czy może chęci przytulenia się,jak sugeruje pani doktor?A może wszystko naraz?
      Pozdrawiam ciepło,ebeatka.
      • bulion3 Re: O spaniu. 20.11.03, 19:31
        Witaj
        Wiesz, moja corcia od dłuższego czasu, trudno sprecyzować mi - od kiedy?-też
        budzi sie bardzo często w nocy z marudzeniem, pojękiwaniem. Wyniki ma dobre,
        posiew moczu również -więc zakażenie u. moczowego odpada, zatem dlaczego tak
        się dzieje - nie mam pojęcia.
        Zasypia ok. 20, po godzince obudzi się na cycusia i śpi dalej. Ok. 12 w nocy
        pobudka na cyca i tak średni poźniej co 2 godzinki. Od 7 jesteśmy już na
        nogach. Chcę jeszcze zaznaczyć, żę przy mnie zasypia natychmiast, w momencie
        odkładania do łóżeczka budzi się. Muszę czekać aż głęboko zaśnie i dopiero to
        ma sens. Tylko niejednokrotnie z tego czekania wychodzą nici i budzę się rano z
        córcia przy piersi. Ot i finał. A mąż mój smutny jak mops, że nie ma żonci.
        Mam nadzieję, że to się zmieni. Zamierzam kupić książkę, o której rozmawiałyśmy
        na którymś forumku "Każde dziecko można nauczyć spać". Podobno ma świetne
        recenzje wśród czytelniczek-matek. Może coś przyswoję, bo naprawdę jak n-ty
        poranek budzę się i na dzień dobry boli mnie głowa, to mnie trafia.

        Dziewczyny co tak ciszko, ładna pogoda się zrobiła, to i pewnie całe dnie na
        spacerkach z naszymi maluszkami?

        Pozdrawiam

        Ula i Oliwia
        • jogaj Re: O spaniu i ciszy 20.11.03, 20:48
          Najwieksza gdaula czyli ja byla caly dzien u rodzicow,bo mama na zwolnieniu i
          przesadalysmy kwaiaty,a sporo tego,Szymon dzielnie nam pomagal wink nie wiem czy
          dopiore jedo spodnie na kolanach,a ziemi probowal i mu smakowala smile
          U nas ze spaniem rowniez nienajlepiej odkad Szymon skonczyl 7 miesiecy,budzi
          sie bardzo czesto i tylko cycus pomaga,budzi sie od 3 do 10 razy na noc.Ja caly
          czas mam nadzije,ze to zeby,ale tez sobie mysle,ze juz przyzwyczajenie. Teraz
          znowu idzie kolejny zab-7,lewa gorna dwojka,wiec mam wytlumaczenie pobudek.
          Moja kumpela przetestowala ksiazke "Usnij wreszcie"-dziala,ale ona juz nie
          karmila piersia tylko butla.
          Ania co z Toba?
          Pozdrowienia-Jola i Szymon
          • paty_mama_olenki pozegnanie z cycusiem 20.11.03, 21:29
            Witajcie

            Gratulacje dla Zosi za samodzielne staniecie na nozkach.
            Od wczoraj u nas definitywne pozegnanie z cycusiem. Karmilam tylko raz w nocy
            i to na zasadzie, ze podawalam go Oli a ona zaraz przy nim usypiala, wiec
            trudno to bylo nawet nazwac karmieniem. A koniec definitywny bo bylam u gina
            i ...wywolujemy miesiaczke a do tego musze lykac prochy wykluczajace karmienie.
            Obylo sie bez zali ze strony Oli. Poprostu zamiast dawac cycusia daje smoka i
            juz.
            Ola tez sie czasami budzi w nocy po kilka razy z takim marudzeniem i wystarczy
            jej smoka dac i przytulic i zaraz zasypia...tylko juz najczesciej wtedy spi
            dalej u nas w lozku. Czasem zas spi np. od 01:00 do 07:30 i to ja sie budze i
            sprawdzam. Ale calej przespanej nocy jeszcze nie mielismy sad
            Dalej nie wiem jak z tym mlekiem teraz po odstawieniu od piersi. Czy wystarcza
            kaszki mleczno-ryzowe i ten caly nabial, ktory Ola je? Musze chyba podejsc do
            naszej pediatry i pogadac.
            Co do zdjec Oli na Zobaczcie to byly na starym forum, ale chyba zaraz sie
            wezme i umieszcze pare.
            Ola polubila chodzenie za raczki. Zasuwa jak maly odrzzutowiec, robi doslownie
            siedmiomilowe kroki a mnie kregoslub wysiada po paru kolkach wink

            pozdrawiamy
            Patrycja z Olenka (28.01.2003)
            • part_two Re: pozegnanie z cycusiem 21.11.03, 10:35
              Patrycja, moja Mama poleca na uczyc dziecko chodzenia na tzw.recznik - polega
              to na tym, ze wklada sie dziecku pod paszki recznik i nie trzeba sie pochylac.
              Ale jeszcze tego nie probowalam, wiec nie wiem, czy to pomaga na bolace plecy ;-
              )))
              Pozdrawiam
              Sowa
          • ebeatka1 Re: O spaniu i zabawkach. 20.11.03, 21:43
            To znowu ja,
            nadrabiam zaległości w pisaniu.Kasiu,rzeczywiście Maks jest już sporym
            mężczyzną – 77,5 cm.,a waży tyle że niech mnie gęś kopnie.Ale z drugiej strony
            jak tak patrze na niego, gdy stoi na paluszkach przy stole i usiłuje podejrzeć
            co tam fajowego można by było ściągnąć na podłogę, to wydaje mi się taką
            kruszynką ,takim berbeciem …
            Co do spacerków,to owszem bywamy w parku ok. 15.00.Bardzo chętnie się z
            Wami zobaczymy.
            No,a z tym spaniem to chyba musimy przeczekać- a co nam zresztą innego
            pozostało?
            Tylko jak tu w nocy utrzymać otwarte oczy i odgonić od siebie przemożną chęć
            zaśnięcia-już, teraz , natychmiast.
            Co do ulubionych zabawek:
            Maks najchętniej to bawiłby się pilotem od TV albo telefonem albo darłby
            gazety na drobne strzępy, następnie je skrupulatnie konsumował .Robiłby to
            wszystko -gdyby nie mamuska wiecznie drepcząca mu po piętach,wydająca jakies
            dziwne dzwięki w stylu: Ojoj, ajaj ,ejże.
            No niee ,po prostu nie ma warunków aby coś zmajstrować.Ale nic to- Maksio się
            nie zraża i nieustannie próbuje,a nóż –widelec się uda?
            I co tu mu kupić na gwiazdkę??Ostatnio gustuje w czerwonej misce,którą zakłada
            sobie na główę i robi „buuuu”Pzdrawiamy wszystkich,Beatka.
            .
            • socka2 Styczen 2003 :) o kapieli i takie tam 20.11.03, 23:54
              Witajciesmile jak to milo, ze ktos sie mna tak interesuje wink))
              Obkladam sie kapusta od wczoraj - maz stwierdzil, ze smierdzi ode mnie jak z
              komory gazowej wink) antybiotykow jeszcze nie zaczelam przyjmowac i ...JEST
              POPRAWA!!! Cycus ma sie lepiej, przestal tak bolec i guzek jest mniejszy
              (chociaz nadal jest) - Paula sciaga tak sobie z tej piersi, wiec dzisiaj
              musialam odciagac.
              Nie wiem, czy powodem tego zapalenia moga byc wymioty u Pauli, ale juz kilka
              razy zdarzylo jej sie "puscic pawika".
              Co do kapieli, to moje dziecko uwielbia ja od urodzenia smile)) Kapiemy co drugi
              dzien, w dniu bez kapieli jest "szalerek". Kupilismy Pauli specjalne siedzonko,
              ktore mocuje sie na przyssawki do wanny i mala siedzi sobie swobodnie, a ja nie
              musze sie martwic, ze mi fiknie pod wode. Oczywiscie problem jest przy
              wychodzeniu z wanny, wiec najpierw spuszczam wode, potem rozkladamy rece i
              mowimy "MA" i mozna opuscic wannesmile
              Dzisiaj na resztkach ogorkow kiszonych przywiezionych z Polski ugotowalam zupe
              ogorkowa, a degustatorka byla moja corka - zdalam egzamin chyba na 6, bo moje
              szczescie po przelknieciu zupki zawolalo "mniam mniam mniam" i otwieralo buzke
              po jeszcze smile)) myslalam, ze padne ze smiechu smile)
              No a ja znowu dlugo surprisedOO
              Pozdrawiamy
              Ania i Paula - smakoszka
              • skrzynka3 Re: Styczen 2003 :) spanie, pieluchy 21.11.03, 11:07
                Hej!Ze spaniem niestety nie mam dobrych doswiadczen sad( Chlopcy budzili sie co
                godzine dwie mniej wiecej od 6-7 miesiaca zycia i robili tak konsekwentnie az
                nie odstawilam ich od ssania w nocy czyli okolo rok i miesiac -po odstawieniu
                nie dostawali ani smoczka ani picia w nocy a jak sie budzili to tylko
                glaskalam ich i tulilam i jakos zasypiali a pobudek bylo coraz mniej. Gdzies
                czytalam ze w drugim polroczu przyspiesza rozwoj mozgu i wtedy sa potrzebne
                jakies specjalne tluszcze ktore sa w mleku nocnym. Z Zosia jest troche inaczej
                bo po naszych ostatnich chorobach jak mleczka ubylo spi troche lepiej i budzi
                sie tylko raz albo dwa na ssanie.
                Jakich pieluch uzywacie? my dotad Pampersow 4 -moim zdaniem one maja zanizone
                rozmiary i duzo szybciej robia sie za male niz wynika z wagi.Ale ostatnio
                gnebia nas jakies odparzenia co jedno wylecze to zaraz nastepne mimo sudocremu
                wiec pomyslalam ze sprobuje jakis innych. Z pieluchowych spraw to od jakiegos
                czasu udaje nam sie ze 2-3 razy dziennnie zlapac siusiu do nocnika-oczywiscie
                w ramach zabawy i oswajania a poniewaz zabawa sie Zosi podoba no to sie
                bawimy -wola wtedi sisisisi i bije sobie brawka.
                Stajemy nadal tylko na kanapie ale a to z pasja i zacieciem- siadamy, wstajemy
                siadamy wstajemy do upadlego.
                Aniu super ze Ci juz lepiej -ja przy chlopcach kilka razy mialam zapalenie
                piersi pediatra pozwolil karmic i twierdzil ze im to nie zaszkodzi ale tez
                zauwazylam ze oni nie chcieli ssac z chorej piersi.
                Sowa super ze sie odezwalas smile))))))))Buziaczki dla Iwo!
                Miesiaczki nadal nie mam ale tak bylo u mnie zawsze przy karmieniu i gini sie
                nie czepiali.
                Pozdrawiamy i korzystajac z dnia bez pracy gnamy na spacerek smile-Beatko moze
                kiedys sie spotkamy jak bede wracac z Heniem przez park z zerowki my niestety
                nadal spimy tylko na spacerze w poludnie Kasia
                • kini_franio Re: Styczen 2003 :) spanie, pieluchy 21.11.03, 11:59
                  Witajcie!
                  Ciesze sie i witam ponownie Sowę i ebeatkę, dawno Was nmie było widać i
                  słychać, ucałowania dla Iwa i Maksa, można gdzieś tych kumpli Franka zobaczyć?
                  Kasia Skrzynka - prosze napisz na priva (jw.)gnębimnie parę pytań a masz racje
                  lepiej dziewczyn nie zanudzać i nie straszyć!smile)
                  Aniu cieszę sie że lepiej z cycusiem ukochanym Pauli! Byleby sie to więcej nie
                  przytrafiło! Mam jeszcze pytanie do Paty - dlaczego Twój ginekolog zdecydował
                  sie na wywoływanie jeśli można spytac - ja też nie mam jeszcze okresu, a o
                  ginie zupełnie zapomniałam crying!
                  Co u nas: Franky w biegu robi wszystko(nawet kupkę smile), zdecydował sie mówić
                  tata, zia-zia (dziadzia) i toto (ciocia), czyli dochodze do wniostku że Franuś
                  (w jego własnym mniemaniu) chodzenie opanował i teraz zajmuje sie mówieniem.
                  Zobaczymy. Śmiesznie nasladuje wszystkie odgłosy i udaje nam sie nawet
                  porozumiewać: pokazuje że chce pić, albo chrupka, albo cycusia (tu jest
                  najbardziej brutalny smile, no i zrobił sie obrażalski na mamusię! jeśli na coś
                  mu nie pozwalam a jest w pobliżu ciocia albo babcia, to szlochając ucieka w
                  ich ramiona. wczoraj dał popis takim zachowaniem!!!! NO oczywiście uśmiałam
                  sie z tego małego człowieczka! Co jeszcze wymyśli?
                  danonków nie dajemy, wczoraj mieliśmy akcje z drapaniem uszka do krwi, ejj...
                  kiedy to się skończy?
                  pozdrawiamy, idę sie uczyć bo egzamin bliskosad(
                  • socka2 Re: Styczen 2003 :) spanie, pieluchy,cycus 21.11.03, 16:12
                    Korzystam z okazji, ze Paula spi i skrobie, bo potem to musze tylko za mala
                    latac i pokazywac czego nie wolno, a czym sie mozna bawic (chociaz z gory
                    wiadomo, czym moja corka wolalaby sie bawic i raczej nie powinnam jej
                    przeszkadzac, bo na mnie nakrzyczy - macha raczka i cos tam po swojemu gada,no
                    i nu nu oczywiscie mi robi smile
                    Od jakiegos czasu Paula spi lepiej - budzi sie przewaznie do polnocy 1-2 razy,
                    utulona spi do 8-9 z jednym karmieniem. Ale wczoraj np. 3 razy sie budzila
                    przed polnoca z placzem sad to chyba byl bol brzuszka, bo "bombki" puszczala smile
                    Pieluchy mamy albo huggies albo pampers - nigdy nie mialysmy problemow z pupa.
                    Uzywamy kremu Chicco,chociaz w torbie na wyjscia mamy gerbera i tez jest
                    super smile
                    Cycus juz jest prawie wyleczony (wlasnie po raz kolejny czuje sie jak jedna
                    wielka kiszonkasmile - obeszlo sie bez antybiotykow!!! Po raz kolejny dziekuje
                    Wam za mile slowa smile)) jestescie niezastapione !!!!
                    O Pauli to w ogole mogalbym pisac i pisac bo co chwila mnie rozsmiesza czyms
                    nowym...super jest byc mama!!!
                    pozdrawiamy i czekamy na nowe stare mamy smile)) Asia, odezwij sie smile))
                    Ania iPaula
                    • kini_franio Re: wiecie co dziś zrobiłam? :) 21.11.03, 17:39
                      ...zajrzałam na forum "w oczekiwaniu" i odnalazlam nasze stare posty,
                      wzruszyłam sie że ho ho!!!Pamiętacie tę listę:

                      -Renata z Gabrysią - Renata27 - termin na 01.01.2003
                      Kini z Franiem - Kingdom - termin na 10.01.2003
                      Hania z Adą - hania.s - termin na 03.01.2003
                      Niteczka - termin na 03.01.2003
                      Kasia z Zosią - Skrzynka - termin na 05.01.2003
                      Madzia i Kubuś - Maggz21 - termin na 06.01.2003
                      Madzia z Danielkiem - Sugar - termin na 07.01.2003
                      Rita - RitaCz - termin na 12.01.2003
                      Dorota z Angeliką - kaczucha - termin na 12.01.2003
                      Monika z Małgosią - Monika74 - termin na 15.01.2003
                      Karolina + babelek - karollaa - termin na 15.01.2003
                      Ula z Amelką - Kornelia - termin na 19.01.2003
                      Kamila z niunią - Kamilcia - termin na 25.01.2003
                      Dagmara z Kingą - Dagusia - termin na 28.01.2003
                      Patrycja z Oleńką - Paty - termin na 31.01.2003

                      Oj dawne to były czasy....
                      pozdrowionka i całuski
                      -
                      Kini mama Franka (14.01.2003)
                      • skrzynka3 Re: wiecie co dziś zrobiłam? :) 21.11.03, 19:12
                        Oj wzruszylam sie... Kiedy to bylo -rok temu lezalam na patologii i ryczalam w
                        poduche za chlopcami i domowym lozkiem no i ze strachu o Zosie a codzienne
                        wizyty mojego niezastapionego w sytuacjach kryzysu meza zaczynaly sie
                        nieodmiennie zachlannym studiowaniem przeze mnie wydrukow z forum styczniakow -
                        bardzo mi wtedy pomagala swiadomosc ze ktos o nas pamieta ktos wierzy ze
                        wszystko skonczy sie dobrze. Dawalo mi to niesamowicie duzo sily i spokoju i
                        pozwolilo przetrwac w tym koszmarnym szpitalu na wspomnienie ktorego do dzis
                        ciarki mi chodza po krzyzu.A dzis jest z nami nasza kochana corcia bez ktorej
                        nie wyobrazam sobie juz zycia. Teraz jest taki niesamowity moment kiedy z
                        niemowlaka z dnia na dzien robi sie coraz bardziej ludzki czlowieczek z
                        wlasnym poczuciem humoru, wlasnym zdaniem i swoja miloscia ktora tak
                        wzruszajaco potrafi okazywac i nam i braciom. Ech cieplo na sercu mi sie
                        zrobilo.. Dzieki Kini smile)) O roztoczach postaram sie jeszcze dzis jak ululam
                        towarzystwo.Buziaczki Kasia
                        • paty_mama_olenki o odstawieniu 21.11.03, 20:24
                          Witajcie

                          Wiecie ja chyba juz wcale mleka nie mialam, mimo, ze niby mnie Ola raz w nocy
                          cyckala. Odsatwailam ja dwa dni temu i NIC!! Nic mi sie w piersi nie zbiera.
                          Wywolujemy miesiaczke, bo prawdopodobnie zablokowala sie przez branie
                          Cerazzette a ja zaczelam sie robic nie do wytrzymania dla rodziny i dla siebie
                          takze..maa chciala mnie ostatnio zbic na ulicy wink Te zaburzenia w nastroju tez
                          od hormonow z tabletek....tak wiec jako, ze moje karmienie to byla jak widac
                          fikcja postanowilismy wywolac miesiaczke i poprawic stosunki w domu i moj
                          nastroj.

                          Co do listy znalezionej przez Kini...zobaczcie jak nas malo z tamtego czasu
                          zostalo. Na szczescie dokoptowaly inne dziewczyny i jest super.

                          Aniu cieszymy sie ze juz lepiej z Twoja piersia.

                          Acha...zapomnialabym....sa zdjecia Oli na Zobaczcie....zapraszamy

                          Patrycja z Olenka
                          • jogaj Re: tak o niczym 21.11.03, 20:59
                            Znowu caly dzien nie maialam czasu nawet poczytac forum,Szymon obudzil sie z
                            drzemki z okropnym palczem i nie moglam go uspokoic,juz chcialam jechac do
                            lekarza,bo on pierwszy raz tak plakal.No ale w koncu po 15 minutach wszystko mu
                            przeszlo i humorek rewelacujny wrocil,ale caly czas mysle co to bylo.
                            Szymon juz bardzo dawno temu dostal sorter do ksztaltow i jestem bardzo
                            zdziwiona,ze on juz dopasowuje i wrzuca tam klocki,ostatnio to bardzo zajmujace
                            zajecie.
                            Natomiast ja Gines je to musze trzymac Szymona na rekach,bo inaczej caly czas
                            zabiera psie jedzenie i musze mu wyciagac z buzi,a wscieka sie z tego powodu
                            okropnie,a biedny pies coraz szybciej musi jesc,zeby my Szymon nie wyjadl smile
                            Na ciazowej liscie ja tez bylam,ale pewnie pozniej dopisana,bo pamietam,ze ta
                            lista byla duzo dluzsza.
                            Pozdrawiam-Jola z Szymonem
                          • ebeatka1 Pytanko i trochę wspomnień. 21.11.03, 21:16
                            Witam ponownie,
                            mam pytanko do tych dziewczyn,które już dostały okres- czy był on też taki
                            długi jak w moim przypadku (11 dni), czy miałyście jakieś oznaki PRZED ,że
                            miesiączka się zbliża?
                            Bo u mnie to było tak:
                            Okres dostałam 7 listopada,ale zanim to nastąpiło musiałam przebrnąc przez
                            kilka nieprzyjemnych nocy.Otóż każdej nocki pociłam się tak okrutnie,że cała
                            pościel i moja koszula nadawały się do zmiany- no po prostu można było
                            wykręcać.Na początku myślałam,że to wina zastrzyku antykonc.- chociaż mój gin.
                            nic o tego typu skutkach ubocznych nie wspominał.No i kiedy nadszedł TEN
                            dzień , i zdałam sobie sprawe z obecności „cioci-kloci”,wszystko stało się
                            jasne !Te siódme poty mnie zalewajace to wina niejakiej M zwanej tez O.
                            Czy miałyście coś podobnego?Czy jestem odosobniona w swoim przypadku?

                            A tak z innej beczki,
                            post Kini wprawił mnie w nostalgiczny nastrój i zaczęłam sobie snuć
                            rozmyślania jak to było rok temu o tej porze .Siedziałam sobie w
                            domku,głaskałam się po brzuszku wielkim,coraz większym i modliłam się żeby
                            maluszkowi nic nie dolegało(1 list. u.r. trafiłam do szpitala ,podobnie jak
                            Kasia, na patologię).
                            No i nagle, nie wiem kiedy to się stało, minęło tyle miesięcy jak z bicza
                            trzasł, maluszek jest już kawałem mężczyzny i rozrabia ile wlezie , robi
                            tysiące śmiesznych minek, udaje prosiaczka marszcząc zabawnie nosek i
                            chrząkając itp.itd.
                            Jak ja mogłam tyle lat żyć bez niego??Mój kochany mały chłopczyk Pozdrawiam
                            ciepło,Beatka.
    • paty_mama_olenki kalendarz 21.11.03, 20:58
      Zapomnialam Wam jeszcze opowiedziec o wspanialym prezencie jaki wymyslilismy
      dla dziadkow pod choinke. W "Mamo to Ja" bylo ogloszenie firmy, ktora robi
      kalendarze ze zdjeciami dzieci. Zamowilismy i dzis odebralismy...EKSTRA to
      wyglada. Polecam jako prezent. W razie czego sluze namiarami.

      Patrycja
      • socka2 Re: wspominki 21.11.03, 22:13
        Hej, wskoczylam poczytac w przerwie na reklame smile Troche Wam zazdroszcze tych
        wspominek - troche poczytalam, ale ktoregos dnia chcialabym wszystko przeczytac
        (mam nadzieje, ze sie nie obraziciewink Kasia, Twoja Zosienka miala sie urodzic
        5, w dniu w ktorym urodzila sie Paula smile)) Moja tez sie pospieszyla o 19 dni,
        bo termin byl na 24 stycznia. Pamietam, ze zagladalam na forum ale jakos nie
        przyszlo mi do glowy wejsc na "w oczekiwaniu" - szkodasad No , ale poznalam Was
        troche pozniej i nie zaluje wcale a wcale smile
        Paty, tez myslalam o kalendarzu - mam program w ktorym sama moge poszalec -jak
        znajde czas to moze ...
        pedze na film, pozdrawiam gorac
        Ania i Paula
        • jogaj Re: wspominki i refleksje 21.11.03, 22:57
          Oj cudownie bylo byc w ciazy,ale jedak o niebo lepiej jest byc mamusia,ja tez
          czasem mysle jak jego moglo z nami nie byc ?!
          Czasami sobie mysle o drugim dziecku i ciezko mi sobie wyobrazic,ze bedzie ktos
          jeszcze do kochania,Kasiu jak to jest?
          No wlasnie u nas chyba tylko Kasia nie jest pojedyncza mama.
          Oczy mi sie zamykaja,ide spac.
          Buziaczki dla wszystkich slodkich dzieciatek-Jola i Szymus
      • kingabd1 "Kazde dziecko moze nauczyc sie spac" 21.11.03, 22:54
        Czesc,

        przepraszam ze nie odpisalam Ci od razu w zwiazku z ksiazka, ale mam dostep do
        koputera tylko przez weekend. Ja zasade z ksiazki stasuje od 7 dni. jakos nam
        idzie Zuzia potrafi juz sama zasnac po jakis 15 minutach placzu. Dzis
        dozanlismy szoku poniewaz usnela w 3 sekundy, ale to chyba dlatego ze
        wieczorem byla na bsenie i byla troche padnieta. Ja od tygodnia ma potworne
        wyrzuty sumienia ze jestem wyrodna matka, ale nie daje juz rady z usypianiem
        jej przez godzine a ona i tak budzi sie po 20 minutach i chce zebym z nia szla
        spac. NAjchetniej to wchodzi na mnie i tak spi. Jest wtedy pewna ze jej sie
        nie wymkne. Wieczory nalezaly do straconych wiec sprobawalismy. Zobaczymy jak
        bedzie dalej.

        Mertoda polega na tym ze kladziesz spac dziecko w stanie rozbudzonym do
        lozeczka mowisz ze jestes w drugim pokoju i ze musi juz samo zasnac i
        wychodzisz i zagladsz do niego co pewien czas (masz dokladnie okreslony w
        tabelce).

        Zuza po dwoch nocach nauczyla sie ze jak jest kapiel to zaraz pojdzie w spac
        sam. Wiec zaczyna plakac wiesza mi sie na szyje i nie chce puscic. Ja mam lzy
        w oczach ale wiem ze to im pozniej ja tego naucze tym bedzie gorzej. Tak wiec
        od tygodnia wieczorami nie funkcjonuje najlepiej.

        W ksiazce tej chodzi o to zeby dziecko nauczylo sie zasypiac samo, bo to
        powinno rozwiazac problem czestego budzenia sie w nocy. Zobaczymy.

        Ja nie wytrzymuje w nocy i jak Zuzia sie budzi to juz ja biore do lozka. Na
        razie chce zeby umiala zasnac na pare godzin po kapieli. MOze potem problem
        nocengo wstwania sam sie rozwiaze. Mysle jednak ze ksiazke warto przeczytac.

        Pozdrawiam
        Kinga i Zuzia (19.01.03)
      • kingabd1 Spotkanie Warszawa 21.11.03, 23:10
        Tak sobie czytam i czytam i mysle ze trzeba sie skrzyknac i umowic. Ja jestem
        na formum od niedawna i nie wiem ile dziewczyn jest z Warszawy i okolic, ale
        moze cos zaplanowac, bo chyba raczej nie uda nam sie wszystkim spotkc w jednym
        miejscu. Ale moze zrobic spotkania regionale. Niech Warszawka swieci
        przykladem. To jak dziewczyny i maluchy kto zapisuje sie na liste?
        • socka2 Re: Spotkanie Warszawa 22.11.03, 00:24
          To my sie zglaszamy smile))))) ale dopiero latem smile)))
          Ania i Paula
          • socka2 Re: nocka 22.11.03, 09:55
            no i wykrakalam sobie nocke - tak sie cieszylam, ze Paula tak czesto sie nie
            budzi,a dzisiaj pobudek bylo kilka i rzewne lzy sie laly sad oczy mam na
            zapalki mimo, ze dopiero 10 rano. Dobrze, ze chociaz Paula zasnela, bo
            wieczorem idziemy na imprezke smile nie padnie tak szybko
            pozdrawiamy
            Ania i spiaca Paula
            • jogaj Re: nocka 22.11.03, 10:06
              moja tez byla "super",juz jakis czas temu postanowialam nie chwalic,ale to itak
              nie ma znaczenia, u nas po jednej przespanej noc nastepje 10 z budzeniem sie co
              najmniej 10 razy.Mam okropny bol glowy z niewyspania,nawet na spacerek nie chce
              mi sie isc.
              Jola i rozrabiajacy Szymus
              • ebeatka1 Re: nocka 22.11.03, 11:03
                A u nas,
                od paru nocy jest świetnie(tfu-tfu na psa urok,żeby nie zapeszyć)Maks potrafi
                przespać ciurkiem nawet 6!(co zdarzyło sie dziś)godz.Budzi sie co prawda ze 3-4
                razy,ale dostaje cycusia i jest ok.Ja jestem dzisiaj wypoczęta iskora do
                działania- do tego za oknem piękne słoneczko,mężuś od rana zajmuje się
                małym,dziecko ma dobry humor
          • ebeatka1 Re: Spotkanie Warszawa 22.11.03, 10:56
            Hej,
            i my jesteśmy chętni-może być lato,jesień albo zima, przyjdziemy na pewno jeśli
            coś się odbędzie.Pozdr.ebeatka.
            • socka2 Re: cudowna pobudka :))) 22.11.03, 15:42
              Dzisiaj moje szczescie obudzilo mnie obsypujac moja twarz buziakami i
              robiac "noski noski" czyli calujac sie jak Eskimosi, pocierajac
              noskami smile)))))))))))
              Ania i Eskimoska Paula
              • skrzynka3 Re: cudowna pobudka :))) 22.11.03, 22:39
                Od karmienia w srodku nocy Zosia spi juz ze mna. Ranek zaczyna od przegladu
                rzeczy na mojej szafce nocnej -jak spi od brzegu lub od wsadzenia Tacie
                paluszkow w nos -jak jest w srodku smile))A jak tylko ktores z nas sie obudzi
                zaraz sie przytula z calej sily i zagaduje. Bardzo rzadko zdarza sie jej
                obudzic nie w humorku. Przyznaje ze i mnie od razu az chce sie obudzic nawet
                jak jestem nie wyspana wink)
                Kiedy mial sie urodzic Stas tez sie balam jak to bedzie z podzieleniem
                milosci, u nas na poczatku wcale nie bylo rozowo bo Henik byl slodkim
                bezproblemowym niemowlakiem a Stas hm...pominmy to lepiej milczeniem. W kazdym
                razie kiedy Stas mial 6 tygodni zachorowal na zapalenie pluc (na szczescie o
                lekkim przebiegu a On okazal sie silny)- wtedy nagle uswiadomilam sobie jak
                bardzo Go kocham -wlasnie Jego takiego jaki jest. Z Zosia bylo duzo prosciej w
                pewnym momencie nie tylko zrobilo sie miejsce na nia , zrobila sie wrecz
                dziura i dotkliwy brak wlasnie Jej smile)Kazde z moich dzieci to zupelnie inna
                osobowosc temperament i charakter i zupelnie inna osoba do kochania i dlatego
                latwo jest nam (bo i Mezowi tez) kochac kazde z ich zupelnie inaczej a tak
                samo mocno.
                Ania -socka ja tez sie ciesze ze sie znalazlysmy smile))))
                Na spotkanie -jak tylko znowu nie zachorujemy jestesmy otwarci. Pozdrawiamy

                Ps U nas wszyscy po malu zyja urodzinami Zosi - Stas codziennie kaze sobie
                odliczac za ile to dni a Henio pogania mnie ze jeszcze nie zaczelam uczyc Jej
                dmuchac swieczki smile)) Kasia
                • jogaj Re: kino 23.11.03, 19:37
                  Sama nie moge jeszcze w to uwierzyc,bylimy z moim mezem w kinie!
                  Szok,powiem szczerze,ze mmialam powazne watpliwosci,zeby zostwaic Szymona.To
                  byl pirewszy raz jak zostal sam (bez mamy lub taty),ale dziadkowie,moi rodzice
                  byli zachwyceni tym,ze mogli sami z nim zostac. Wszystko bylo dobrze.
                  Tylko ja sie nie moglam doczekac,az sie film skonczy smile
                  Film bardzo fajny,lubie takie o milosci ponad wszystko - "To wszystko milosc".
                  Najlepsze jest to,ze moj maz wybieral,a nigdy bym go nie podejrzewala o to,ze
                  po takiej dlugirj nieobecnosci w kinie wybierze film taki bardzo dla mnie.
                  Mam taki wniosek po tym wyjsciu-wole chodzic w takie miejsc gdzie mozna
                  zabierac synka smile
                  Uzalezniona od swojego Szymona-Jola
            • part_two Re: Spotkanie Warszawa 24.11.03, 15:29
              Hmm... my tez bardzo chetnie sie spotkamy.
              Jestesmy z Wilanowa, ale mobilni. W tygodniu wychodze z pracy o 15-tej.
              Weekendy staramy sie spedzac rodzinnie, ale jak nie uda sie w tygodniu, to
              wygospodarujemy troche czasu i w weekend.

              Buziaczki i dzieki dla Kini i skrzynki za komplementy dla mojego malego
              nocnikowicza.
    • paty_mama_olenki krzeselko do karmienia i inne 23.11.03, 22:32
      Witajcie

      Wlasnie dzis zlozylismy Oli krzeselko do karmienia z Drewexu. Czy ktoras z Was
      ma to krzeselko? Czy one zawsze sie tak paskudnie matuja?? Myslam, ze maz
      zaraz je rozwali i bedziemy mieli po krzeselku wink My jestesmy przyzwyczajeni
      do melbli z IKEA, ktore matuje sie z zamknietymi oczami i wszystko do
      wszystkiego pasuje a instrukcje odczyta nawet dziecko. A tu...ufff ale na
      szczescie krzeselko stoi i juz pierwszy posilek zjedzony.

      Tak przy okazji postu Joli na temat nastepnego malucha..czy ktoras z Was
      myslala juz o nastepnym bobasie? To pytanie do dziewczyn, ktore pierwszy raz
      sa mamami.

      Jola co do wyjsc bez dziecka, to mnie sie to co jakis czas zdaza, ale caly
      czas mysle wtedy o Olence. I chetnie dzwonilabym do domu co 15 minut wink tylko
      sobie mysle, ze moze spi i ja obudze.

      pozdrawiamy
      Patrycja z Olenka (28.01.2003)
      • paty_mama_olenki jeszcze o spaniu i zasypianiu 23.11.03, 22:40
        Ja jak zwykle sklerotyczka zapominam o czym jeszcze chcialam napisac.

        Jka przeczytalam o tej metodzie usypiania z ksiazki "Kazde dziecko..." to ja
        dziekuje bardzo. To nie dla mnie, zebym miala sluchac placzu Oli. Ja w sumie
        berdzo lubie jak ona zasypia taka przytulona do mnie, lubie te chwile kiedy
        jestesmy tak blisko i mysle sobie, ze trzeba z nich korzystac bo pewnie juz
        niedlugo nie bedzie chciala sie tak tulic bo bedzie uwazala ze jest juz taka
        dorosla..ten czas przeciez tak szybko leci. Niech sie wiec tuli ile chce.
        Ola od polowy nocy mniej wiecej tez laduje w naszym lozku i spi w srodku w
        poprzek...ja zawsze dostaje glowe wink Rano jak sie budzi to tez nas zaczepia i
        zagaduje ze tez mamy wstawac. Rozdaje usmiechy, tuli sie....cudowne sa takie
        poranki nawet jak chmury za oknem i pada smile)

        to juz chyba naprawde koniec pisania (nawet jak sobie jeszcze cos przypomne to
        juz dzis nie napisze bo mi glupio bedzie sie przyznac, ze znow o czyms
        zapomnialam)

        Patrycja z Olenka
        • skrzynka3 Re: jeszcze o spaniu i zasypianiu 23.11.03, 23:23
          Hej! Paty dzieki ze to napisalas. Bo ja od wczoraj po przeczytaniu o tej nauce
          zasypiania chodze i mysle i troche sie balam napisac ze wyjdzie, ze sie madrze
          ale...dziewczyny przemyslcie to jeszcze raz. Mnie tez czasem doskwiera to
          uwiazanie ze Zosia zasypia tylko przy mnie , ze wyjsc nigdzie nie mozna , ze
          zrywki w nocy a rano sypie sol do kawy i marze kiedy wreszcie sie porzadnie
          wyspie. Wiecie ja tez kiedys jak Henik byl maly posluchalam ksiazkowej rady o
          nauce zasypiania -to byla jakas amerykanska ksiazka. On sie darl jakby byl w
          stanie zagrozenia zycia a my nawzajem sie powstrzymywalismy zeby do niego nie
          pojsc tlumaczac sobie ze to dla jego i naszego dobra. Wytrzymalam jedno takie
          zasypianie i nigdy wiecej! Do dzis dnia pamietam ten koszmarny wieczor i nigdy
          sobie nie wybacze ze go wtedy zawiodlam. On mnie potrzebowal a ja go olalam -
          tak to do dzis czuje! Nigdy wiecej tego nie zrobilam i jakos obaj nauczyli sie
          zasypiania i spania w swoich lozkach.Teraz wiem na pewno ze nie bede metoda na
          wyplakanie uczyc spania Zosi. Paty ma racje to tak krotko trwa! Lada moment
          nie zauwazycie jak zamiast slodkiego malucha macie buntowniczego i hardego
          czlowieczka -"ja siam!" Ja mysle ze jak maluch wola mame to nie dlatego ze
          chce jej zycie zatruc tylko nie radzi sobie -jest ciemno, cicho budzi sie i
          moze nie wie do konca gdzie jest?, kim jest?czy ktos przyjdzie? czy ta
          ciemnosc sie skonczy? Boi sie i zaczyna plakac -pewnie ze jak sie go zostawi
          to kiedys w koncu zryczany padnie ze zmeczenia -tylko czego go to uczy? Ze nie
          warto wolac na pomoc bo i tak nikt nie przyjdzie? Moze przesadzam troche- jak
          tak to wybaczcie

          Krzeselko mamy nowe bo drewex zajezdzili chlopcy -to jakas podroba drewexu ale
          zmontowalo sie bez problemusmile)
          Pozdrawiam i zycze w miare przespanej nocki wink))) Kasia
          • socka2 Re: jeszcze o spaniu i zasypianiu 23.11.03, 23:38
            Paty, Kasia - zgadzam sie z Wami - ja tez chce , by moja coreczka zasypiala
            wtulona we mnie nawet kosztem wieczornych wyjsc, imprez itp.
            Pamietam moment, kiedy przyniesiono mi Paule na sali porodowej - miala takie
            rozbiegane oczka, byla taka przestraszona - a gdy ja przytulilam uspokoila sie
            i sluchala mojego przywitania smile)) Wiem, jak ona mnie potrzebuje, by sie
            uspokoic, by znowu zasnac - spokojna, ze mama jest przy niej. Czasem Paula sie
            obudzi, widzi, ze jestem obok niej, usmiecha sie i znowu zasypia smile) Kocham te
            momenty!!! Czas tak szybko leci...juz prawie rok minal, odkad nasze szczescia
            sa z nami- bede zasypiala z moim sloneczkiem!!! smile)))
            A co do krzeselka - mamy prima pappa, wiec do skladania nic nie bylo smile
            Wczoraj bylismy na urodzinach corki sasiadki - "banda" 4-latkow szalala po
            calej sali wzbudzajac ogolny zachwyt mojej coreczki, ktora tak bardzo chciala
            im towarzyszyc, ze podobnie jak one siadala na podlodze, machala balonami i
            krzyczala "ile wlezie" smile)) Na koniec zbila po glowie Kubusia Puchatka (chyba
            jej sie nie spodobal) i z balonami w raczce opuscila sale smile
            Przepraszam ze znowu tak dlugo. Pozdrawiamy slonecznie
            Ania i Paula
            • franca1 Re: jeszcze o spaniu i zasypianiu 24.11.03, 09:05
              Dziewczyny, jak już niżej napisałam, też nie mogłbym słuchać jak Olga
              płacze ... no i ja lubię jako ona zasypia tak przytulona, potem wyłażę z
              łóżeczka a mój elfik śpi dalej słodko ze swoimi misiami i całą resztą
              niezbędnego towarzystwa, koniecznie z nogami wyżej. Czy Wasze maluchy też tak
              strasznie się rozkopują w nocy? Czasami jak się przebudzę to ją przykryję ale
              zdarza się, że śpi tak poodkrywana. Chartuje się czy co?
              A wczoraj w drodze powrotnej z Warszawy w samochodzie była jak zwykle scena ...
              rzucanie w foteliku, krzyk, aż zaczęła się dusić i w końcu zwymiotowała na
              mnie, a potem sobie śpiewała żaba jedna, bo czymś ją zajęłam. Jechaliśmy tylko
              godzinkę, boję się co będzie jak będziemy jechali do Bielska to ponad 300km - a
              jeszcze 2-3 miesiące temu prawie całą drogę przesypiała. Macie jakiś sposób na
              takiego podróżnika?
    • franca1 do niedzieli przeczytałam, a teraz czytam dalej .. 24.11.03, 08:45
      Cześć dziewczyny – ale na tym naszym forum się dzieje... czytania, a ja mam tak
      mało czasu. W czwartek Olga była u pediatry (w przychodni na kontroli) Danonki
      i bakusie – zakazane, jeszcze za wcześnie na te pyszności. Za to pozwoliła
      wprowadzać powoli gluten (w przeciwieństwie do tego poprzedniego pediatry) – a
      więc znowu do jadłospisu weszły biszkopciki i bułeczka. Ucieszyła się zwłaszcza
      z tej bułeczki.
      Mamy natomiast problem ostatnio z kupkami – dosyć luźne i bardzo śmierdzące i
      często. Są jakieś takie jasne, czasami zielonkawe ... niby zaczęło się
      ząbkowanie i podejrzewam, że to dlatego.
      Nocne spanie – nadal z wielkim żalem moja gwiazdeczka kładzie się spać,
      obowiązkowo muszę leżeć nią w łóżeczku, marudzi, czasami płacze, lamentuje ale
      się przytula i zasypia. Potem śpi do około 3 – mleko i pobudka około 7 rano, a
      zasypia tak w okolicach 20. (Czasami jak bardzo w nocy stęka i wierci się
      ląduje w naszym łóżku, ostatnio coraz rzadziej)Chyba nie będę stosowała jeszcze
      metody „samodzielnego zasypiania” i tak mało spędzam czasu z Olencją więc tak
      naprawdę lubię ją usypiać i poleżeć troszkę z nią.
      Jej ulubiona zabawa od kilku dni to puszczanie się i stanie bez podparcia
      podnosi wtedy wysoko ręce i się śmieje, no a potem traci oczywiście równowagę.

      A ja byłam dzisiaj fryzjera – miałam zapuszczać włosy, nawet były już całkiem
      długie ... a co mam na głowie, jak to określiła moja mama wyglądam jak Edyta
      Jurgowska – stwierdziła, że jak dla niej to za nowoczesna fryzura. Jeden wielki
      bałagan i grzywka taka, że już krótsza być nie może. A ja ... włosy rzecz
      nabyta i szybko odrosną, ale nawet mi się podoba, choć to nie jest jeszcze
      fryzura moich marzeń.

      Trochę długoooo wyszło
      Kichająca, prychająca Magda z świetnie trzymającą się Olgą, która ma już 2 zęby
      Aha – też żałuję, że będąc w ciąży nie trafiłam na forum – ale prawdopodobnie i
      tak byśmy spotkały się dopiero na tym forum, bo ja miałam termin na 2 lutego, a
      urodził się styczniak smile
      Aha nr 2 spotkanie bardzo chętnie – ale może poczekamy na cieplejsze dni?
      • skrzynka3 Re: wiadomosc z ostatniej chwili:)) 24.11.03, 10:01
        Hej! Zosia ostatnio w czasie wieczornego cycania strasznie sie wiercila i
        interesowalo ja wszystko poza ssaniem -usypia od mojej anginy w swoim lozeczku
        tylko musze przy Niej posiedziec poglaskac i ponucic ulubione aaa kotki dwa.
        Wiec wczoraj zrobilam maly eksperyment i po kapieli i myciu wszystkich 6-ciu
        zebow, dalam jej napic sie wody z kubka przeczytalam ksiazeczke i od razu
        polozylam w lozeczku -najpierw sie troche zdziwila a potem potraktowala to
        jaka nowa zabawe bo zaczela chowac sie pod koldre, przesylac calusy, lazic po
        calym lozeczku itp. Ale po jakiejs pol godzinie sie jej znudzilo ulozyla sie
        wygodnie i.. zasnela przy "kotkach" usmiechajac sie do mnie. Az sama bylam w
        szoku ze tak gladko poszlo. I wiecie co nawet mi sie moze glupio ale troche
        zal zrobilo bo widze wyraznie ze Ona nie potrzebuje po prostu juz mojego
        cycusia. Bardziej ja przezylam to pierwsze dorosle usypianie jak ona! W nocy
        obudzila sie raz o 3 wtedy propozycja possania spotkala sie z entuzjazmem a
        potem zasnelysmy wtulone w siebie smile)))Dobrego dnia i pedze do pracy (co za
        szczescie ze nie musze pedzic do pracy z samego ranka i mamy z Zosia troche
        czasu dla siebie smile)))Kasia
        Ps Stas ma od wczoraj goraczke -niech przyjdzie wiosna bo ja wykoncze sie
        psychicznie od tych ich ciaglych chorob!!!!! sad(((
        • jogaj Re: 10 miesiecy Szymona! 24.11.03, 10:47
          Dzisaj moj synek konczy 10 miesiecy,oj szybko leci ten czas.
          Zgadzam sie w Wami dziewczyny co do zasypiania,tez nie mialabym serca sluchac
          palczu dziecka,dlatego mi w nie w glowie nauka samodzielnego zasypiania czy
          nauka nie budzenia sie w nocy,rowniez odzyczajanie od cycusia jeszcze nie
          teraz. Tak samo bylo z noszeniem na rekach niemowlaczka, to tak krotko trwa,ze
          szkoda odbierac sobie te chwile. Ja pisalam o kiazce,bo moja kolezanka
          sprawdzila,ze dziala.
          Szymon wczoraj zasnal okolo 21 i do 23 obudzil sie 4 razy, u nas w lozku laduje
          kolo 5-6 i tez uwielbiam te nasze wspolne poranki w lozku.
          Krzeselka do karmienia nie mamy,jedzenie odbywa sie na stojaco,zawsze mozna sie
          wytrzec w nogawki mamy spodni smile
          Paty co do drugiego dziecka,to ja chcialabym zjac w ciaze jak Szymon bedzie
          mial rok,poltora roku,choc rozsadek nakazywalby isc do pracy i poczekac z
          drugim,ale nie chce,bo wiem jak fajnie miec rodzenstwo (siostra starsza 1,3
          roku),a moj Grzes wie jak zle jest byc jedynakiem.Finansowo u nas niebardzo,ale
          jakos sobie poradzimy. Jakie u Was plany rodzinne? No poza Kasia,bo wiem,ze
          marzeniam byla trojeczka,ktora jest w komplecie.
          Dziewczyny nie przepraszajcie,ze dlugo piszecie lub kilka razy razy rzad,mi to
          nie przeszkadza,ja lubie czytac o Was i Waszych dzieciatkach i ogladac tez
          lubie,wlasnie Kasiu kiedy Zosie zobaczymy? Wszystkie Olenki (czy Olgi) sa
          cudowne,jak to mozliwe? to chyba przez ten styczen. Malo u nas chlopaczkow,a
          moze po prostu mamy synkow nie pisza tylko czytaja?
          Ja to powinnam przepraszac za dluzyzny-Jola i Szymon (10 miesiecy)
          • ebeatka1 Jest trzeci ząb ! 24.11.03, 11:48
            Witamy ponownie,
            jogaj stwierdziła,że mało u nas mam chłopców
            • socka2 Re: Jest siodmy ząb ! 24.11.03, 15:01
              Hej, witamy z cudownie cieplej Italiismile))
              Dzisiaj odkrylam siodmego zeba u Pauli - dolna lewa dwojeczka smile
              Szymek !!! Wszystkiego, co najlepsze z okazji 10 miesiecy!! zdrowka, usmiechow
              i radosci smile
              My rodzinke planujemy powiekszyc w maju-lipcu (rozpoczynamy starania wink,
              chociaz z kasa tez nie najlepiej.
              pozdrawiamy
              Ania i Paula
              • franca1 kocyk 24.11.03, 15:50
                Mi też się marzy powiększenie rodzinki - choć mój mąż twierdzi zalotnie, że
                Olencja w zupełności wystrczy. Wcześniej planowaliśmy słodką 3. Myślę, że
                poczekamy aż Olga skończy 2 lata albo nawet 3, bo zajmują się nią babcie i
                myślę, że z 2 nie dałyby rady.

                Planuję kupić kocyk - na forum "zakupy" polecono mi kocyk firmy Manterol,
                oglądałam na razie w internecie śliczności. Dużo pasteli ale chyba zdecyduję
                się na granatowy co Wy na to?
                Mamy warszawskie i okoliczne może wiecie gdzie jest duży wybór?

                Pozdrawiam
                Magda
                • skrzynka3 Re: zdjecia 24.11.03, 18:55
                  Hej! Z Zosia na kolanach wiec nietypowo jak na mnie krotko smile) ze zdjeciami
                  walczymy bo te co mamy na dysku sa o wiele za duze. Wczoraj probowalismy je
                  przycinac i zmniejszac rozmiar ale ciagle bylo za duzo a jak wreszcie Kubies
                  ie udalo zejsc do 54kB to nic nie bylo widac sadAle bedziemy probowac dalej.Ja
                  lubie jak duzo i czesto piszecie. Pozdrawiam Kasia
                  • part_two Re: zdjecia 25.11.03, 08:15
                    Witam !
                    To juz 801 list na naszym pogadowisku. Ciekawe czy przeniesie mnie na nastepna
                    strone.
                    U nas ciagle stan zabkow 2, ale cos Mlody zaczyczna budzic sie w nocy z
                    placzem, wiec moze niedlugo cos sie pojawi. Usypiam Go u nas w lozku, a potem
                    przekladam do lozeczka, zeby byl bezpieczny, gdy wychodze z sypialni. Ale w
                    nocy Iwo sie budzi i zabieram Go na karmienie do lozka i coz... zazwyczaj wtedy
                    usypiam i budze sie dopiero, jak On znowu chce jesc wink)) Pocieszajace jest,ze
                    zazwyczaj ta pierwsza pobudka jest ok. 2-3 w nocy, ale i tak jestesmy z mezem
                    troche niewyspani, bo jednak czlowiek spi duzo czujniej i mniej wygodnie z
                    berbeciem w poprzek lozka.

                    Pozdrowienia poranne (dzis wczesniej w pracy, bo musze isc jeszcze do fryzjera,
                    poniewaz wieczorem ide z Panem Mezem na przyjatko w charakterze ozdobnym wink
                    • part_two Plany powiekszenia rodziny 25.11.03, 08:33
                      Acha jeszcze zapomnialam wink)) (taaaa...niedlugo bede sama ze soba
                      korespondowac). My planujemy powiekszenie rodziny, jak Iwo pojdzie do
                      przedszkola. Czyli rozpoczniemy starania, jak bedzie mial 2 latka. Przyznam, ze
                      teraz chcialabym rodzic, jak bedzie cieplo smile))

                      Papatki
                      S.

                      Kasiu skrzynko i Kini, dzieki za odwiedziny na stronce ze zdjeciami Iwo.
                      Chetnie zobaczylabym tez Wasze pociechy - przynajmniej na zdjeciach.
                  • jogaj Re: bez netu 25.11.03, 11:55
                    Wczoraj mnie odlaczyli od internetu i myslalam,ze oszaleje,co chwile
                    podchodzialm do kompa,bo zapominalam,ze nie ma netu. Ja generalnie wszystkiego
                    szukam i sparawdzam wszystko na necie,nie mowiac juz o wysylaniu smsow.Byla dla
                    mnie tragedia smile
                    No lae wlasnie wrocilam do swiata.
                    Niestety dopadl Szymona katar,oj to straszne,taki malenstwo sie meczy,nie umie
                    dmuchnac,a no w ogole nie lubi jak cos mu sie robi przy twarzy,wiec jak probuje
                    mu wytrzec to jest okropna wscieklizna.
                    Zastanawiam sie czy isc na spacer, poszlabym,bo musze isc do apteki,a maz nie
                    wiadomo kiedy bedzie,ale nie wuem czy to dobrze na ten katar. Ogolnie Szymon
                    jest pogodny,tylko wiecej spi,no i najlepiej mu teraz przy cycu.
                    A mamy sukces w piciu,dzis udalo sie wypic troche herbatki na przeziebienie z
                    kubka niekapka Aventu,ale po wyciagnieciu membrany.
                    No to co isc na ten spacer?
                    Pozdrowienia od smarkacza Szymonasmile - Jola
                    • ebeatka1 Spacer jak najbardziej... 25.11.03, 12:39
                      Witamy,
                      Jogaj,idż na spacer jak najbardziej- chyba,że u Was brzydka pogoda(nie wiem
                      skąd jesteś).Bo w Wa-wie świeci piękne słonko i my właśnie zaliczyliśmy miłą
                      przechadzkę.Myślę,że katar Szymonka nie jest przeszkodą na wyjście, no chyba że
                      u Was leje,wieje itp.Ale do apteki to raczej małego nie zabieraj- tam pełno
                      kichających,kaszlących,chrząkających...tak mi się wydaje.
                      Maks też miał niedawno katar i również była histerja przy czyszczeniu nosa,na
                      szczęście to już za nami.
                      Lece coś zjeść bom głodna jak stado wilków.Pozdrawiam ciepło,ebeatka.
                      • socka2 Re: Spacer jak najbardziej... 25.11.03, 14:30
                        Jola, ja tez uwazam, ze spacer jak najbardziej - Szymek powinien wyjsc na
                        swieze powietrze, to mu dobrze zrobi na pewno, latwiej mu bedzie oddychac.
                        Mysle, ze nawet ta chwilka w aptece nie zaszkodzi.
                        U nas pogoda odlotowa, Paula smiga bez czapki i rozpieta - ale tak jest tylko w
                        godzinach poludniowych, kiedy swieci slonce, potem sie zapinamy i czapke wloz.
                        Jola, mojej niuni na katar bardzo pomogla woda morska w sprayu.
                        Poza tym wszystko OK smile))pozdrawiamy
                        Ania i Paula
                        • jogaj Re: poszlam 25.11.03, 14:48
                          Dzieki za szybka odpowiedz.
                          No i bylam na spacerze,nie wielo,nie padalo,ale tez nie bylo slonca. Ale dosyc
                          przyjemna pogoda, do apteki wejsc musialam,ze tam zadko kiedy ktos wchodzi,wiec
                          mysle,ze nie byl to problem.
                          Oprocz kataru Szymon szaleje,najgorsze,ze nawet mu nie moge nosa wytrzec ,bo
                          dostae wscieklizny i wisza mu gluty z nosa,ktore potem wyciera we mnie.
                          Wam tez sie zmienil interface forum? jakis taki denerwujacy,ale pewnie sie
                          przyzwyczaje.
                          Pozdrowienia-Jola ze smarkaczem Szymonem (wczoraj 10 miesiecy)
                          • skrzynka3 Re:Katar 25.11.03, 19:26
                            Nam tez swietnie robi sol fizjologiczna w spraju a nosa czyscic nie znosimy!-
                            przyjemniej obetrzec go w maminy rekaw nie? Na spacer z blogoslawienstwem
                            pediatry wychodzimy zawsze o ile nie ma tragicznego kaszlu, zapalenia ucha,
                            goraczki itp. Sama zauwazylam ze zeczywiscie katar szybciej mija jak sie
                            wychodzi.
                            Szymus walcz z katarem dzielnie! Pozdrawiam Kasia
    • paty_mama_olenki pierwszy kroczek 25.11.03, 21:24
      Witajcie

      Ola zrobila dzis pierwszy samodzielny niesmialy kroczek. Odbylo sie to na
      sofie. Stala i nagle krok do przodu i bach. Potem trenowalysmy na podlodze i
      znow jej sie udalo...czesciowo. Widze, ze ma straszna ochote ruszyc do przodu,
      stoi przy czyms i co chwile przestaje sie przytrzymywac jakby sama sprawdzala
      ile ustoi. I patrzy w jakis miejsce i wiedze ze kombinuje jak tam dojsc.
      Ponadto kartkuje gazety. A kiedys pamietam ze tylko je miela i do buzi.

      Duzo zdrowka dla Szymka.

      Ogladajac zdjecia naszych Styczniakow widze jak bardzo sie pozmienialy. Niby
      te kilka miesiecy to niewiele ale jakie zmiany. No i oczywiscie najpiekniejsze
      sa ze wszystkich smile)

      pozdrawiamy
      Patrycja z Olenka (28.01.2003)
      • jogaj Re: pierwszy kroczek 25.11.03, 22:26
        Gratulacje dla Oli!!!!
        Jakies takie szybkie te Wasze dziciaczki smile
        Szymon tylko w euforii podchodzi ze dwa kroczki do mnie,ale on chyba nawet nie
        zdaje sprawy z tego co robi smile
        Ja ledwo pisze,tak mnie rece bola po aerobiku,ale sie ciesze,bo po to tam
        chodze (bylam dwa razy).
        Szymon jakby lepiej,do poludnia to mu ciurkiem z nosa lecialo,a wieczorem
        prawie wcale,mysle,ze mu pomogla herbatka HIPP na przeziebienie,ktora,ku mojemu
        ogromnemu zdziwieniu, pil z kubeczka niekapka Aventu.
        Koncze,bo opadam z sil.
        Pozdrowionka-Jola z Szymonem (wczoraj 10 miesiecy)
        • socka2 Re: pierwszy kroczek 25.11.03, 22:39
          Ola super!!! Gratulacje!!!
          Szymek zdrowiej i przeganiaj katary!!!
          U nas nigdy nie bylo problemow z czyszczeniem uszka czy noska - zawsze jakies
          duuuuuuze "fuj" sie tam znajdzie, ktore natychmiast mama musi wyjac i corka
          oglada z wielkim zainteresowaniem, co tam takiego strasznego w nosku
          siedzialo wink))
          Paula , poki co przesuwa sie tylko przy sofie, meblach, ale samodzielnych
          kroczkow nie robi - moze jest na to za ciezka??? wink)
          Wracam jeszcze do prezentow - ogladalismy stolik Chicco - z jednej strony
          jakies zabawki edukacyjne (chyba) a z drugiej klocki - raczej na ten sie
          zdecydujemy, chociaz cena odrzuca. No coz, Mikolaj blisko, potem swieta,
          urodziny, a tutaj jescze 6 stycznia dzieci dostaja prezenty smile))
          Pozdrawiamy
          Ania i Paula
          PS. My zamiast kocyka chcemy spiworek do spania kupic, bo Paula w nocy sie
          odkrywa.
          • jogaj Re: pierwszy kroczek 26.11.03, 13:20
            Ania ty chyba,zartujesz z tym,ze Paula za ciezkaa co ma Szymon powiedziec,ktory
            juz dawno temu (chyba z miesiac temu) wazyl 12 kg?!
            Poza tym pierwszy kroczek najszybciej postawil Franiu,ktory z tego co pamietam
            tez do chudzinek nie nalezy smile
            Przeciez maja jeszcze duzo czasu na nauke chodzenia.
            Pozdrowenia-Jola&Szymon
            • socka2 Re: pierwszy kroczek 26.11.03, 14:08
              Moze faktycznie waga nie ma tutaj znaczenia. Ja sie ciesze, ze Paula jeszcze
              nie chodzi, bo mamy male mieszkanie i nie ma za duzo mozliwosci. Jutro dowiemy
              sie, czy jest jakies inne do wynajecia, troche wieksze, wiec Paula mialaby swoj
              pokoj i zabawki moglyby fruwac smile)) Poki co wyciera kurze w sypialni i pokoju i
              zbiera okruchy w kuchni - Wlosi nie maja dywanow, wykladzin w domach, ale mysle
              ze cos sie znajdzie dla mojej corci.
              Moja corka rosnie na mala telemanke sad( siedzi z pilotem i wpatruje sie w
              telewizor ku mojej wielkiej rozpaczy (sprawka tatusia!!!sad((( a ja tak
              uwielbiam czytac ksiazki i myslalam , ze cos po mnie bedzie miala...
              pozdrawiamy z deszczowej dzisiaj Italii
              Ania i Paula
              • socka2 co gotujecie dzieciaczkom ? 26.11.03, 16:06
                to znowu ja. tym razem zastanawiam sie, co ugotowac mojej corci. jadla juz
                zupki buraczkowa, ogorkowa i pomidorowa maminej roboty, brokuly z kurczakiem
                albo marchewke z kurczakiem, pulpeciki drobiowe, rybke gotowana...ale chyba
                tylko do tego ogranicza sie moja inwencja tworcza w kuchni. mam niby e-book z
                przepisami dla dzieci ale tutaj nie ma np. maki ziemniaczanej czy platkow, kasz
                itp. a nie chce byc monotematyczna (2 dni ogorkowa, 2 barszczyk itd). Jola, co
                tam kombinujesz Szymkowi (wiem, ze sama mu gotujesz)? Moze inne mamusie tez mi
                pomoga???
                Pozdrawiamy
                Ania iPaula
                PS. Znowu na leb na szyje lecimy w dol...magia, franca gdzie Wy???
    • franca1 duchem jestem zawsze z wami :) 26.11.03, 16:56
      Jestem, czasami nawet po troszku czytam, ale na pisanie brak czasu - strasznie
      duzo się dzieje w pracy. Wczoraj kolacyjka sluzbowa - moja niunia czekala na
      mnie smile kupilismy jej ogromnego psa pluszowego - wydala z siebie okrzyk i
      zrobila przeogromne oczy, zabawne jest z tymi swoimi minkami.
      Telemaniaczka na szczescie nie jest - tv czasami interesuja ja jak leci muzyka
      albo napisy, albo jak cos niesamowicie dynamicznego się dzieje. Ksiazeczki
      bardzo lubi, ma taka malutka z serii o mysi - bardzo często oglada zwlaszcza
      pieska i kotka. Ostatnio wybrala sobie w sklepie taka z ruchomymi elementami smile
      mi się wydawalo, ze jeszcze nieodpowiednia ... Ale było ta i tylko ta, jak na
      razie żuczek nie ma rączki, a poza tym stan ksiazeczki idealny - zaskoczyla
      mnie!
      To tyle tak na szybko - przepraszam za braki w polskich literkach smile sciskam
      Magda. Aha w przyszlym tygodniu może uda mi się zamieścić jakies nowe zdjecia
      Olgusławy mojej małej.
      • jogaj Re: gotowanie 26.11.03, 19:52
        No juz myslalm,ze tylko z Ania bedsziemy pisac do siebie.
        Ja jestem marna kucharka,zaczelam gotowac jakies pol roku temu i jestem
        bardzo,bardzo monotematyczna, rosol,pomidorowa i krupnik,raz porowa.Poza tym
        pires z kuraka smazona lub z ryzem i wazywami,no i spagetti z
        mielonym,putanesca (nie wiem jak sie to pisze),a jeszcze gotuje kasze manne i
        kisielek jablkowy z maki ziemniaczanej.Wiec bardzo ci nie pomoge,a e-book nie
        bardzo mi sie podoba.
        Moj Szymon jest totalnie uzalezniony od TV,zauwazy zawsze i wszedzie,jak
        uzalezniony,a jak slyszy muzyczke to tanczy,podryguje i kolebie sie na boczki,a
        my sikamy ze smiechu.
        Babki do pisania-Jola&Szymi
        • franca1 Re: gotowanie i badania 26.11.03, 20:03
          Jola co to jest to putanesca? Ja gotuję bardzo podobne rzeczy, ostanio Olencji
          bardzo smakowała rybka duszona na parze z pomiodorem, odrobiną cebulki i
          masłem, zjadła ją z kaszą i duszoną marchewką, mniam ...

          Proteiny w moczu - no właśnie dzisiaj odebraliśmy wyniki badania moczu naszej
          Olgi - pomijając, że nic nie rozumię i prawie wszystko jest "neg", to
          pielęgniarka zwróciła nam uwagę na obecność protein w moczu czy ktoś wie co to
          znaczy? Jutro moja mama idzie z malutką do lekarza, ale chciałabym wiedzieć czy
          powinnam już się zacząć martwić. POMOCY!

          pozdrawiam
          Magda
          • socka2 Re: gotowanie i badania 26.11.03, 21:01
            Franca putanesca to rodzaj sosu do makaronu smile a co bialka w moczu - zajrzyj
            tutaj
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=22&w=8822352&v=2&s=0
            Ale tak ogolnie to mysle, ze nie masz co sie na zapas przejmowac.
            pa
            Ania i Paula
            • jogaj Re: gotowanie i badania 26.11.03, 22:26
              No wlasnie tak myslalam,ze Ania odpowie o tej putanesce,swoja droga to
              uwielbiam smile
              A jakie ryby dajecie? mrozone czy swieze?
              Co do wynikow to nie mam pojecia,a dlaczego Wam cos zapisali? moj Szymon nigdy
              nie mial robionych zadnych badan,to zle czy dobrze,sama nie wiem,w ogole mnie
              ci lekarze denerwuja.
              Pozdrowienia-Jola zaczosnkowana,bo Szymon mnie zarazil
            • skrzynka3 Re: gotowanie i badania 26.11.03, 22:35
              Franca nie martw sie. Bede trzymac kciuki zeby to bylo cos niegroznego.
              Szymus gub katar chlopie tak szybko jak tylko sie da wink)))
              No i gratulacje dla nastepnego piechura czyli OLi !!!! Kurcze strasznie
              ekspresowe te styczniaki -odpadamy w przedbiegach smile))) Tak powaznie to mnie
              to nie martwi bo chlopcy tez pozno zaczynali chodzic Henio mial rok i 3 mc a
              Stas rok i 4 (prawem serii Zosia ma czas do roku i 5 wink)
              Zosia za to opanowala juz nazywanie wszystkich domownikow i nawoluje bez
              przerwy no bo ciagle sie jej wszyscy rozbiegaja po domu a Ona chcialaby miec
              najchetniej wszystkich w kupie no wiec siedzi u nas na gorze na korytarzu przy
              barierce na schody i wola :Baba, Dziadzio, Mama, Enio, Tiatio (Stasio)
              Tata !!! Robi to z przesmieszna mina i intonacja wiec na razie wszyscy sie jej
              pokazuja i odzywaja ku jej radosci. Zaczyna tez objawiac coraz bardziej swoje
              zdanie -dzis niezle mi sie dostalo od Niej za wyjecie z wanienki -coraz
              przyjemniejsze jest to ze nie wlacza w takich momentach syreny jak jeszcze
              niedawno tylko "wymysla" nam ile wlezie w swoim jezyku. Na szczescie nie za
              wiele da sie jeszcze zrozumiec smile))
              Pozdrawiamy serdecznie Kasia
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka