paty_mama_olenki zima idzie :( 25.10.03, 15:59 Witajcie Styczniowki Zimno tak u nas nad morzem, ze psa szkoda na dwor wygnac a co dopiero dzieciatko na spacer zabierac Tez mielismy juz pierwszy lezacy snieg. Mialysmy dzis na zakupy isc zimowe (czapeczki, butki itp. ) ale nam pogoda szyki popsula wiec....coby czasu nie marnowac zagonilam biednego tatusia Oli i zrobilismy przemeblowanie. W jego wyniku mamy lozeczko Oli (od jakiegos czasu przez nia opuszczone) ustawione tuz przy lozku, tak jakby przedlozenie lozka. Zastanawiam sie czy barierki tej od strony lozka jej nie zdjac..? Wtedy moglabym ja czasem jak juz zasnie "skulnac" do lozeczka i moze sie nie polapie, ze nie spi w naszym lozku tylko w swoim? Przy Oli ciezko juz cokolwiek zjesc, bo wszystko chce sprobowac i sygnalizuje to glosnym krzykiem. Wiec musze jej chociaz dac polizac zawsze.A na jogurty to Ola jest prawdziwy "pies" Tu jest krzyk nawet wtedy jak sie jogurt skonczy. No bo jak sie moze jogurt konczyc??!! zyczymy zdrowka wszystkim przeziebionym i zakatarzonym trzymajcie sie cieplo Patrycja z Olenka (28.01.2003) Odpowiedz Link Zgłoś
paty_mama_olenki czy swiat zwariowal?? 26.10.03, 13:58 Widze, ze zastoj jakis w weekendy mamy... A ja chcialam poruszyc dosc drazliwy temat. To raczej moje przemyslenia sa, ktorymi sie chcialam z Wami podzielic. Ostatnio kiedy ogladam jakiekolwiek wiadomosci pojawiaja sie tragiczne wrecz informacje na temat dzieci(noworodki w beczkach, dziecko w skrzyni, 6 tygodniowe dziecko skatowane, dzieci molestowane itp), po ktorych nie moge spac. Powiedzcie mi co sie dzieje?? Co sie dzieje z ludzmi?? Te osobniki to nawet trudno ludzmi nazwac, to jakies BESTIE sa!! I co na to wszystko Bog?? Wiekszosc z Was (a moze wszystkie) to osoby wierzace. Powiedzcie mi jak Bog moze dopuszczac do takich rzeczy?? Dlaczego obdarowuje dziecmi takie bestie?? A znam ludzi, ktorzy pragna dzieci i nie moga ich miec lub Bog? albo los? im je odbiera?? O co tutaj chodzi??? Dokad to wszystko zmierza? Mnie to wszystko przeraza i doluje. I czasem, tak jak dzis, dopada mnie taki wlasnie smutek. Ide sie przytulic do mojego Sloneczka to mi przejdzie. pozdrawiam przerazona Patrycja Odpowiedz Link Zgłoś
socka2 Re: czy swiat zwariowal?? 27.10.03, 11:10 Witam wszystkich po malej przerwie...Patrycja, mnie tez doluja takie wiadomosci...jestem wierzaca, ale nie moge zrozumiec, dlaczego tak sie dzieje??!!! Tak sie boje wtedy o moje malenstwo, zeby jej sie nigdy zadna krzywda w zyciu nie stala!!!i wierze, ze bedzie dobrze!! pozdrawiamy Ania i Paula Odpowiedz Link Zgłoś
alabama8 Re: czy swiat zwariowal?? 27.10.03, 11:28 My wszyscy winni jesteśmy, ja też, dlatego że nikt nie reaguje na sąsiada tłukącego żonę, dziesięciolatków k....wiących na ulicy z petami w ustach ... jak bumerang wracam twierdząc - jakich synów i córki sobie wychowacie, drogie matki - takich będziecie mieć. Każdy facet miał przecież jakąś matkę - pierdołę - która go nie nauczyła że kobiet się nie bije, że dzieci się kocha, że podanie pomocnej dłoni nie boli ... eh szkoda słów. Nawet nie wiecie jaką siłę stanowią ... matki Odpowiedz Link Zgłoś
didi23 Re: czy swiat zwariowal?? 27.10.03, 11:46 Chyba tak, zwariował, aż strach co bedzie w przyszłości i jaka przyszłość czeka nasze dzieci. Może to co napiszę moze wydać się Wam pouczaniem, ale mam nadzieję, że żadnwej z Was sie to nie przyda. W piatek mój Dawcio dusił się, bo nagle zaatakowało go zapalenie krtani i był moment, że nie oddychał. Na szczęście jest juz lepiej dzięki naszej pani doktor, która przyjechała szybko, dała zastrzyk i poczekała, aż wszystko się uspokoi. Gdybyśmy dzwonili po pogotowie to mały byłby w szpitalu pod aparaturą szprycowany lekami. Jakbyście słyszały dziwny świszczący oddech, a nawet szczekajacy i maleństwo dusiłoby sie to zanim przyjedzie jakaś pomoc obwińcie je kocem przykryjcie uszka i otwórzcie balkon, czy okno, żeby nabrało oddech. Liczy się każda minuta. Do dziś tej pory nasłuchuje czy oddycha. U nas panuje ponoć wirusowe zapalenie krtani, a Gapcio jest osłabiony bo idą ząbki i nie mogą wyjść, ale to juz inna sprawa. Nie bagatelizujcie katarku, bo katar może być rónież przyczyną zapalenia krtani. My tydzień wcześniej byliśmy u lekarza i mały miał gardziołek czysty i osłuchowo był czysty. W czwartek zaczął kasłać, przez cały piatek było ok, a późnym wieczorem mielismy akcję. Życzę Wam, abyście nie miały takich problemó i maleństwa były zdrowe. Skrzynak słyszałam, ze wybierasz sie zwiedzać Jurę, ja mieszkam w Cz-wie, jeśli byś była i chciała sie spotkać to jestem otwarta na propozycje. Pozdrawiam Wszystkie mamusie i ch bączki kochane Didi i Dawcio Odpowiedz Link Zgłoś
rena27 Re: Styczeń 2003 :) BUCIKI ZIMOWE 28.10.03, 11:37 Czesc Mamy i Dzieci! tak rzadko tu zagladam (( Napiszcie prosze mi cos bo jestem w roterce. Na zime mamy juz zakupionny cieply kombinezon jednoczesciowy. A chcialam Was spytac co ubiercie dzieciaaczkom na nozki na spacery. Bo ja najpierw kupilam Gabie takkie grube goralskie futrzaki, ale ona rwie sie do chodzenia a po drugie te futrzaki cos male są. Chce jej kupic imowe buty. A Wy jaki rozmiar kupilysscie, mam tym problem. Ile kosztuja buty i jakiej firmy? Njwiekszy problem maam z rozmiarem aby wytrzymac do kwietnia. podzrawiam Renata Odpowiedz Link Zgłoś
socka2 Re: Styczeń 2003 :) tak ogolnie 28.10.03, 16:55 Didi, zycze, zeby z Dawidkiem bylo juz wszystko w porzadku!!! Przerazilas mnie ta wiadomoscia - slyszalam juz na temat tego zapalenia krtani i wiem, jak jest to niebezpieczne. Rena, wiem ,ze "Bartki" chociaz drogie, sa dobre. My na razie ubieramy zwykle za kostke, bo nie jest jeszcze zimno, ale jesli pojedziemy na Swieta do Polski, to bedziemy musieli cos cieplejszego kupic. Nie kupowalam kombinezonu jednoczesciowego, bo az takich zim tutaj nie ma, ale mamy gruby ocieplany spiwor. Z nowosci - wszystkie zabawki sa do kitu, bo i tak najlepsze sa kabelki, okruchy, kapcie, buty itp. Jemy tez juz kaszke mleczno - ryzowa o smaku jablkowym - jest pyyyycha (smakuje i Pauli i mamusi ). po obiedzie jest wyjadanie makaronu z talerza mamy - tez bardzo smakuje, szczegolnie jesli samej mozna sie w nim taplac Pozdrawiamy i jeszcze raz zyczymy zdrowka chorym bobaskom Ania i Paula Odpowiedz Link Zgłoś
didi23 Re: Styczeń 2003 :) tak ogolnie 29.10.03, 09:02 Dzięki Aniu za życzenia. Wczoraj byliśmy na kontroli i już jest dobrze, mały dochodzi do siebie. Do piątku bedzie brał leki. Co do bucików to ja kupiłam nr 21 ocieplane, z atestem, ale nie były to bartki, bartki kupimy na wiosnę jak będzie dobrze tuptał. W tych butkach ładnie stawia nóżki jak chodzi po dworze, choć generalnie chodzi po domu, wiec tupta na bosaka. Czy u Was jest też tak zimno? Dotychczas Dawcio chodził w polarku ciepłym, a teraz juz w kurteczce zimowej. Pozdrowienia Syla i Dawcio Odpowiedz Link Zgłoś
part_two Re: Styczeń 2003 :) tak ogolnie 29.10.03, 09:03 Halo, tu Sowa Didi, Twoj raport z placu boju mnie przerazil. Dzieki, ze napisalas nam o tym. Dzieki temu bedziemy wiedzialy jak sie w takiej sytuacji zachowac. Mam nadzieje, ze Ty nie bedziesz juz musiala przez to przechodzic. Dawno sie nie odzywalam, bo wrocilam do pracy od pazdziernika. Na razie jest ok, bo sami mi zaproponowali, ze jesli karmie, to przysluguje mi zmienszona liczba godzin, czyli pracuje od 8 do 15. Iwo zostaje z niania i chyba sie polubili i miedzy mna a niania tez sie niezle uklada, choc ostatnio zaczela mnie pospieszac zebym predzej wracala, bo chcialam cos zalatwic i bylam w domu o 16. Troszku sie zdenerwowalam, bo przeciez kiedys bede musiala pracowac do 16. Ale nic to, pewnie musimy sie troszke na poczatku posilowac, a szkoda, bo zapowiadalo sie zupelnie bezkonfliktowo. Za to Iwo juz wedruje trzymajac sie tylko jednej reki, a czasem nawet zapomina sie trzymac i tak stoi przez chcile sam, a potem sie czegos lapie. Teraz juz niewiele sie przewraca, ale na poczatku bylo strasznie. Ciagle glowka gdzies uderzal - glownie w terakote. Mam nadzieje, ze mu sie to nigdy w przyszlosci nie odbije. Z zabawek, to toleruje glownie ksiazeczki, zwlaszcza ta Tiny Love - jest boska, ale inne z Leniem Brzechwy na czele tez zasluguja na opinie zajmujacych. Ale reszta to tak jak Ania pisala, butelka 5 litrowa Zywca, kabel od telefonu itp. itd, a zabawkami, to mama baw sie sama. I cos Wam jeszcze pokaze, jak tylko znajde miejsce, zeby wrzucic zdjecie. Buziaczki i duzo zdrowka dla Was i Styczniakow Sowa z zatrudnienia Odpowiedz Link Zgłoś
socka2 Re: Styczeń 2003 :) podciagamy :)) 29.10.03, 15:38 Widze, ze styczen znowu opada jogaj gdzies zniknela i kini, nie mowiac juz o pozostalych dziewczynach, ktore w poprzedniej setce utknely magia tez miala tylko na weekend wyjechac a potem sie odezwac................. smutno nam sie robi, tym bardziej, ze dla nas to jeden z niewielu kontaktow z Polska chlip-chlip (a jogaj sie dziwila, ze ja na luty przeskoczylam - tam wrze zycie mimo chorobsk i wirusow). Pozdrawiamy wszystkich i mimo wszystko czekamy na wiesci o poczynaniach styczniakow Ania i Paula Odpowiedz Link Zgłoś
skrzynka3 Re: Styczeń 2003 :) jesteśmy 29.10.03, 23:18 Hej! Jestem jestem tylko ciagle w biegu. Nawet czytam na bieżąco tylko czasem już nie mam siły napisać. No ale Ania mnie zmobilizowała! Wyjazd był super -W Częstochowie też byliśmy tylko post z propozycja spotkania przeczytałam już po powrocie ((Zosia chyba lubi jak ma dużo wrażeń bo cały czas była idealna i w świetnym humorze. Za to od poniedziałku jest horror! Krzyczy nawet jak mnie widzi -musi mnie dotykać tylko wtedy jest spokojna. Złapałam niezłego doła i na nowo ogarnęły mnie wątpliwości czy dobrze zrobiłam że wróciłam do pracy. Rodzina tłumaczy że zostawiam ją przecież tylko 3 razy w tyg na 5-6 godzin z czego 3 przesypia ale ja na myśl że jutro znowu będę wybiegać do pracy a jej przeraźliwy krzyk będzie mnie gonił aż do furtki już mam łzy w oczach (( Zdaje się że dotarło do niej że przyjście opiekunki oznacza znikniecie mamy tylko jeszcze nie wie że mama na pewno wróci. Pewnie z czasem i do tego dojdzie ale czy to jakoś nie wpłynie na nią na przyszłość ??? Po za tym u nas też jest zimno a Zosia (straszny zmaźlak) nie znosi zimowego kombinezonu, rękawiczek, zimowej czapki i butów no i śpiwora do wózka -nie chodzi więc na spacery ubieram jej ocieplane papucie i "buty " od kombinezonu. To oznacza nową porcję krzyku przy każdym ubieraniu na dwór a ponieważ musimy odprowadzić rano chłopców i przyprowadzić po południu to ze spacerem są trzy razy kiedy jestem mokra i trzęsą mi się ręce a ona spłakana.A głosik to ona ma oj ma...Sorry za niewesoły list ale tak mi byle jak ( Pozdrowienia Kasia Odpowiedz Link Zgłoś
kini_franio Re: Styczeń 2003 :) jesteśmy 30.10.03, 09:37 To my też słówko wtrącimy! Franek siedzi pod komputerem i kable wyciaga (tak tak, najlepsze zabawki to wcale nie te kupione, wyciaga równiez jabłka ze skrzynki i generalnie robi małą rewolucję. Ze zdrówkiem troszkę lepiej, didi też mnie przeraziła, zwłaszcza że Franuś przechodzi przez prawie to samo, na szczeście ostatnie dwie noce nie kaszle. Za to budził się dzisiaj z mocnym płaczem i nie chciał cycusia, to chyba wina ząbków kolejnych co są już tuż tuż pod powierzchnią, nic innego mi do głowy nie przychodzi. Dzisiaj chyba zaaplikujemy viburcol na noc, do tej pory pomagał. W dzień Franus jest Szalonym Frankiem Chodziarzem, któremu nie straszne są przeszkody! Cały dzień spędzamy na chodzeniu i zabawach, czujne oko Franka rejstruje gdzie w danym momencie jest mama i mowy nie ma żeby jego tam nie było. Na spacery prawie nie chodzimy - wyjście jest udręką dla mnie i Franka - płacze, krzyki, wywijanie sie.....kupiliśmy zimową kurtke, osobno spodenki ocieplane na szelkach ( w cubusie)i zostaŁY NAM jeszcze butki, juz upatrzone bartka. Co z tego jak Franek na spacery chodzić nie chce, w wózku siedzieć też nie. Płacze i lamenty! a jak go w końcu umieśCIMY siłą to siedzi obrażony.Tracę chyba z kilogram z każdym takim wyjściem!A ile sie nagadam (moje zapalenie krtani chyba dzieki temu sie przyplatało)!! Trochę tez jestem w dziwnym nastroju, jutro umówiliśmy sie ze znajomymi na nocną imprezę (pierwszy i ostatni raz odkąd jest z nami Franek byliśmy w maju tego roku). Czyli Franio zostaje na noc z dziadkami, a ja cała drżę z niepokoju, co to będzie?????????Franuś uwielbia swoją babcię (a moją mamę) ale czy ta noc będzie spokojna? niewykluczone że to wszystko jeszcze odwołam! A moze niepotrzebnie sie martwię? Pozdrawiam pełna rozterek... Odpowiedz Link Zgłoś
socka2 Re: Styczeń 2003 :) jesteście :))) 30.10.03, 11:03 Skrzynka posty wesole - niewesole wazne, ze jestescie ) to samo Kini)) U nas nie ma problemu z ubieraniem, za to usiasc w foteliku samochodowym to koszmar - wtedy zaczynaja sie krzyki, placze, lamenty. Juz samo wejscie do samochodu, to tragedia. Nie wiem czy to wina ciasnoty (mamy jeszcze fotelik 0- 13 kg) cz y ogolnej niecheci do jazdy, faktem jest, ze mamy horror. Wtedy trzeba zrobic "cacy" tatusiowi, pociagnac go za ucho, zlapac za nos, albo tworzyc rysunki na zaparowanej szybie - tylko czekamy na mandat... pozdrawiamy Ania i Paula Odpowiedz Link Zgłoś
alabama8 Re: Styczeń 2003 :) jesteśmy 30.10.03, 11:18 No właśnie, mój diabełek też robi awantury przy ubieraniu, rozbieraniu, przebieraniu. A fleja taka, że przebrać trzeba. FRANEK: zostaw go z dziadkami, krótkie rozstania też są dobre. Potem będziesz żałować, żeś do dziecka uwiązana jak na smyczy. Tobie też się coś należy. Mało mu już poświęciłaś? SHEFFIELD: wciąż się lekko drapie, zastanawiam się jak mu menu rozszerzyć. Czas na jajo. Jak podać - w zupie? ZIMA: ciepełko puchatych ubranek usypia nawet takie wielgaśne niemowlaki jak Fildek. Zabrałam go na niedzielny spacer w wózku - usnął w wózkarni zanim wyjechaliśmy na dwór . W sobotę pojechaliśmy na rowerze w gości (Fildek okutany kocem na dziecięcym foteliku) - zasnął zarówno podczas jazdy "do" jak i "z powrotem". Myślałam że rower to będzie fajna atrakcja. Buuu. SAM: sam parę minut bawił się w kuchni na podłodze - niby nic - ale do tej pory w kuchni to wieszał mi się na nogawkach i stękał. Zrobiłam nawet obiadek Gra już na garach drewnianą łyżką PRACA: dzieciak robi się coraz bardziej kumaty i uroczy (paskudny też czasami) a ja większość przegapiam bo pracować trzeba na chleb. Smutno. Odpowiedz Link Zgłoś
magdaraf2 Re: Styczeń 2003 :) pierwsze kroki 30.10.03, 12:39 Witam wszystkich po długiej przerwie, ale mój mały Patryczek nie daje mi chwili wytchnienia. Rozrabia na całego zepsuł już magnetowid słuchawki, myszkę i jeszcze długą listę innych rzeczy. Gania psa po mieszkaniu na czworakach a pies ucieka szczekając-wtedy Patryk cieszy się jeszcze bardziej i gania go bez przerwy. Od kilku dni zdarza mu się też samemu bez niczego i niczyjej pomocy przejść kilka kroków potem pada na tyłek i mocno się dziwi dlaczego. Niedługo będziemy przeprowadzać się na swoje i bardzo sie tym martwię a właściwie tym jak Patryk to zniesie, bo gdy wyjeżdżaliśmy do dziadków to były duże problemy z zaśnięciem i brak apetytu. Przymierzamy się do kupna krzesełka do karmienia może ktoś poleciłby jakieś dobre.Może ktoś wie ile kosztuje krzesełko plastykowe firmy Arti zrobione na zasadzie drewnianych tzn. ze stolikiem do rysowania. Bardzo mi ono przypadło do gustu jednak u nas w mieście go nie ma, więc nie wiem jaka jest cena. Na stronie internetowej też brak info. Pozdrawiamy ciepło w te chłodne dni-Magda i Patryk. "Ten zwyczajny dzień, przemieniłeś nam w najpiękniejsze nasze święto...." Odpowiedz Link Zgłoś
joakar Re: Styczeń 2003 :) zapytanie o ciemiączko 30.10.03, 14:28 Dziewczyny pomóżcie! Pytam w imieniu koleżanki mamy Mikołaj małego, styczniowego rozrabiaki!!! Mikołaj rozwija sie świetnie, biega już sam ale potrzebuje czegoś czego moze się trzymać, więc najczęściej biega na około awy. Jak się zmęczy to krzyczy bo nie umie sam siadać i trzeba go posadzić. Poza tym uwielbia gazety na razie je gryzie ale mam nadzieje że w przyszłości bedzie dużo czytał. A teraz pytanie i dylemat mamy Mikołaja: 8.11 mały skończy 10 miesięcy i do tej pory ma jak twierdzi Ania duże ciemiączko tak mniej więcej 2x3 cm czy ono nie jest za duże jak na tak stare dziecko? Te wątpliwości poteguja lekarze którzy kazali podawać 6 kropel wigantolu dziennie to jest drakonska dawka!!! do tego mikołaj dostaje pierś, zupki, deserki, kaszkę i raz dziennie Bebiko 2GR jest wielkim żarłoczkiem i dużo waży (10kg stuneło jak miał 7 mies.)Powiedzcie czy to ciemię nie jest za duże?! bo wit. D więcej chyba dostawać nie powinien ma ja w vigantolu i w Bebiko?! Dzięki za wszelkie odpowiedzi. Pozdrawiam, Joakar Odpowiedz Link Zgłoś
jogaj Re: Styczeń 2003 :) wrocilismy 30.10.03, 17:03 Ania nie martw sie,my jestesmy,jak zwykle moj tata wyjechal i mieszkalismy u moich rodzicow,bo tam bardzo krada i mama boi sie sama zostac,zreszta sie jej nie dziwie.Poza tym moj maz musial byc w pracy cala dobe,a mamy psa i teraz jak jest juz tak zimno nie mam jak z nim wychodzic jak zostaje sama.Szymona nie zostawie samego w domu,a na spacer o 20-21 nie chce go ciagnac.Poza tym u nas ubieranie to tez koszmar,wiec na ta chwie nie chce go meczyc.Dlatego tez jak moj maz ma sluzbe (3-4 razy w miesiacu) to jedziemy do rodzicow.Przez to ciagle jestesmy w drodze. Szymon jak iwekszosc dziecki nie lubi sie ubierac,cos pod szyje to juz koszmar,krzyki,placz i wyginanie sie w palak,zapinanie w wozku-walka, uspokaja sie dopiero jak wystawiam go na klatke. ANIA: duzo moich kolezanek mialo problem z dzieckiem w samochodzie jak byly w wieku naszych szkarabikow i zawsze rozwiazaniem byl nowy fotelki,montowany przodem do kierunku jazdy w pozycji siedzacej.Poza tym nie wypiniaj Pauli podczas jazdy samochodem,ja widzialam co sie dzieje z dzieckiem podczas niewielkiej stluczki. KASIU:mam nadzieje,ze humorek juz lepszy,a Zosia juz niedlugo na pewno zaakceptuje Twoja prace. DIDI:rowiez dzieki za ostrzezenie,o takic rzeczach tez trzeba pisac,bo moze to uratowac zycie,ja tez juz slyszalam o tym zapaleniu krani,ale nie wiedzialam,ze trzeba wyniesc na balkon. Szymon wstaje na wszystkim,a jak za dlugo cos robie bez niego np.zmywam podpelza do mnie i wstaje na moich nogach,a wlasciwie na spodniach. No koncze,bo jak zwylke dlugo. Co do ciemiaczka to chyba kontrola u drugiego lekarza bylaby rozsadna. Buziaczki-Jola z Szymonem (24.01.2003) Odpowiedz Link Zgłoś
franca1 gdzie te zęby 31.10.03, 14:07 Radośnie witam .... Zupełnie praca mnie wciągnęła, wiedziałam, że tak się stanie, tylko patrzeć jak znowu zacznę zostawać po godzinach, na razie bronię się dzielnie. U Olgi nadal brak zębów, trochę się tym martwię - myślicie, że powinnam się zgłosić z tym do lekarza czy też wyluzować i czekać? Niunia dzielnie chodzi po całym mieszkaniu na czworakach, przy meblach (których mamy naprawdę niewiele) a ostatnio z chodzikiem pchaczem - próbuje nawet nim skręcać. Gaduła przeokropna, ciągle śpiewa a dzisiaj pierwszy raz całą noc spała w swoim łóżeczku (z jedną przerwą na karmienie). Taka samodzielna tam moja dziewczynka, i już widać, że ma charakterek, oj ma. Aha czy myślicie już nad prezentem i gwiazdkowym i urodzinowym dla swoich szkrabków (macie już jakieś pomysły?), bo to tuż tuż. Tym bardziej, że oba święta będą pierwszy raz! Aha tak trochę z innej beczki. W pracy moje koleżanki lada dzień urodzą (1 w listopadzie, 2 w grudniu) i tak sobie myślałam, że to niesamowite, z naszymi dziećmi można już w pewien sposób porozmawiać, prawie chodzą (co poniektórzy już chodzą ), a za rok gdy te maluszki będą zdmuchiwać z tortu swoją pierwszą świeczkę nasze szkraby kilka dni później zdmuchną już 2. A za kilka lat pewno spotkają się w jednej klasie. Naprawdę te pierwsze lata to niesamowity czas i tępo rozwijania się naszych dzieci. Cieplutko pozdrawiam Magda Odpowiedz Link Zgłoś
skrzynka3 Re: gdzie te zęby, urodziny 02.11.03, 21:52 Hej!Zapytaj mamy i tesciowej jak ząbkowaliście Wy bo to często dziedziczne. Ja mialam bardzo późno zęby i chłopcy też ząbkowali w wieku ok 9-10 mc za to hurtem co bylo niestety bardzo przykre (( Za to Zosia w wieku 8 mc miała 6 zębów i...tyle ma do dziś. Zosia ma teraz 10,5 mc waży 9250 i ma 73 cm -raczej z tych mniejszych szkrabów nawet jak na dziewczynkę. Wysypka na buzi prawie znikła i nie do końca wiem po czym była.Kontrolna morfologia bardzo dobra i mamy odstawione żelazo -uff to nie bylo coś co tygrysy lubiły najbardziej )Z nowości nauczyła się klękać przy meblach i robić główką nie nie nie. Nadal nie znosi żadnych grudek w zupie krztusi sie i wymiotuje jak próbuję jakieś przemycić (( Za to sama potrafi gryźć np gruszkę czy jabłko i wtedy nieźle jej idzie. A jak Wasze szkraby radzą sobie z żuciem? Na pierwsze urodziny dostanie podobnie jak jej starsi bracia dorosla ksiazke z bajkami ze szczegolna okolicznosciowa dedykacja_ chlopcy bardzo do dzis holubia swoje urodzinowe ksiazki. Ech my dzis przy kapieli wspominalismy sobie jej porod z mezem i jakos nie mozemy uwiezyc ze to tak szybko zlecialo Pozdrawiam deszczowo Kasia PS Sorry ale cos mi sie pod koniec stalo z klawiatura i zniknely polskie znaki Odpowiedz Link Zgłoś
jogaj Re: gryzienie 03.11.03, 10:40 Mój Szymon też się dusił na początku na grudki w zupie i wcinał jabłka,więc ja stwierdziłam,że świruje.Dawałam mu po prostu sam makaron,samą marchewke do reki i on jadł,a potem już nie było problemu z grudkami w zupie.Teraz nawet sam gryzie, trzema zębami,kanapk od nas.W ogole jak ktoś coś je to Szymon jest przy nim od razu i się domaga jedzenia,wspina się po nogawce,ciągnie za rękaw i gryzie w noge lub w ręke,a potem się śmieje. Trzymajcie kciuki za moją cierpilwość,bo dziś przyjeżdzją moi teściowie na dwa dni. Ja do tej pory nie używałam polskich liter,bo na listach dyskusyjnych się tego nie robi i myślałam,ze tutaj też nie. Pozdrowienia-Jola z Szymonem (24.01.2003) Odpowiedz Link Zgłoś
franca1 Re: gryzienie 03.11.03, 14:12 jak już pisałam Olga nadal jest szczerbolem, ale z gryzieniem radzi sobie świetnie - pomidorki (mniam mniam) wcina w całości, obrane ze skórki, jabłuszko czemu nie, biszkopcik, chrupki kukurydziane (chyba lubi nawer bardziej niż pomidorka), no i ostatnio bułeczka z masełkiem. Jak jej coś gotuję to rozdrabniam trochę widelcem albo siekam w kostkę. Jest zachwycona konsystencją inną niż słoiczkowa papka. Oczywiście najbardziej smakuje jej to co my mamy na talerzach. Niedawno do jej jadłospisu dodałam kaszę jęczmienną i makaron. Uwielbia ( zresztą jak wszystko ) pozdrawiam Magda gadu gadu (gdyby ktoś miał ochotę): 6290838 Odpowiedz Link Zgłoś
socka2 Re: gryzienie,urodziny 03.11.03, 14:30 Hej! U nas tez byly momenty (i to calkiem niedawno), ze Paula sie krztusila i wymiotowala, jak tylko jakas grudka wpadla do buzki. Powoli, powoli, mama dawala wieksze kawalki i jakos jest w porzadku. Dziwne, ze przy makaronie wcale sie nie krzutsila i wpychala ogromne kawalki do buzi )) Ostatnio jadla zupke maminej roboty z pulpecikami, warzywkami i makaronikiem, tylko troche rozdrobnionymi i zjadla zaskakujaco duzo bez zadnych problemow. Co do urodzin - zamierzam kupic cos "fisher-price" - dla stojacych dzieci, z muzyczka, klockami itp. Ksiazek mamy sporo, bo kupuje za kazdym razem po kilka jak jestesmy w Polsce (na razie wierszyki, rymowanki polskich autorow), ale nie pogniewam sie, jak dostanie wiecej - ja uwielbiam czytac i mam nadzieje, ze moja corka bedzie to miala po mnie )) Zabkow mamy nadal 6 (po jednym w lewo i dwa w prawo )), raczkujemy z predkoscia swiatla , wspinamy sie po meblach, zabawkach (!) -pupa do gory, wlazimy pod szafki itd Musze sie pochwalic, ze mam bardzo grzeczna coreczke - nie rusza rzeczy, ktore sa w zasiegu jej reki, a ktorych nie pozwolilismy jej dotykac - podchodzi, robi "nu-nu" i zajmuje sie czyms innym (tfu- tfu, zeby nie zapeszyc). Konczymy, przepraszamy, ze tak dlugo i pozdrawiamy wszystkich Ania i Paula PS. ja bez polskich znakow, bo nie mam Odpowiedz Link Zgłoś
part_two Re: gryzienie,urodziny 04.11.03, 08:40 To my sie pochwalimy )) forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=8769311&a=8769311 Pozdrawiam z zatrudnienia Sowa Odpowiedz Link Zgłoś
kini_franio Re: gryzienie,itp. 04.11.03, 10:36 Witajcie! U nas z jedzeniem troszkę lepiej, Franuś odzyskuje apetyt, krztusi sie przy większych kawałkach (ale kto wpycha sobie całego biszkopcika???, staramy sie już nie rozdrabniać za bardzo, dajemy całe jabluszko. Franky niezmiennie odkad zaczął jesc dorosłe jedzenie mruczy przy każdym kęsie! Babcie są zachwycone! Kaszel jeszcze mamy, stad w tym tyg. idziemy ponownie do pediatry, zobaczymy, teraz problemy z krtanią ma moja mama (dzielnie opiekująca sie wnusiem podczas hallowen, pomimo gorączki i bolącego gardła - nie myślcie o mnie źle o gorączce nic nie wiedziałam), dlatego tez lada chwila znów rozpoczynamy naukę niebudzenia sie w nocy! W tej chwili Franuś budzi sie raz w nocy i raz nad ranem, tylko dlatego że ok. 20 zjada sporą porcje kaszki i to powstrzymuje jego głód na jakiś czas. O urodzinach jeszcze nie myślimy, z duzych sprzetów chyba juz nic nie zmieścimy w domy , chociaz chodzik jest w odstawce, teraz na arenę wkroczył jedzik-samochodzik. A i tak własne nóżki są najlepsze! Franus ładnie juz chodzi, czasami jednak "bęc" jest b. bolesne (pierwsze "limo" pod okiem zaliczone wczoraj), po prostu jak wstępuje w niego energia nie można go powstrzymać - jest jak huragan! Skad on czerpie siły? Kini mama Franka (14.01.2003) Odpowiedz Link Zgłoś
franca1 takie tam ... 05.11.03, 09:14 Olga też już zaliczyła pierwszego siniaka - na łuku brwiowym - nikt nie wie jak to się stało i kiedy. W niedzielę dorwała cebulę, oczy załzawione, krzyk jak zabieraliśmy, oj chyba smakowało. Natomiast "kupka" - jej własna - nie wiem jak ona się do niej dobrała, zdecydowanie była beee. Śmiech: Zazwyczaj śmieje się bezgłośnie, albo radośnie piszczy, ale są chwile kiedy tak śmiesznie się śmieje he he he - np. jak ją podrzucamy i tarmosimy razem z P - Olga jest wtedy w 7 nibie, albo jak ucieka z tatą a ja ich gonię. Czy wasze dzieci jak chodzą (przy meblach, albo za roczki) ciągną jedną nóżke (pomijam delikatne koślawienie). Olga lekko zaciąga prawą nóżką no i idziemy w środę do ortopedy. Jakoś mnie to martwi. pozdrawiam m Odpowiedz Link Zgłoś
jogaj Re: takie tam ... 05.11.03, 10:06 Szymon nie ciagnie nóżka,ale często staje na palcach,w ogóle często chodzi na palcach i też chce iść z tym do lekarza. Poza tym nie wiem czy już trzeba kupić kapciuszki czy nie? wasze szkraby maja? czy chodzicie w domu na boso? no i kiedy trzeba już coś kupić do chodzenia. Robiłyście drugie USG stawów biodrowych? bo coś mi się obiło o uszy,że w 9 miesiącu się powtarza. Teściowie właśnie wyjechali i jestem szcześliwa,bo już byłam u kresu wytrzymałości,w końcu ile razy można liczyć do 10.To bardzo specyficzni ludzie i ciężko z nimi wytrzymać,wszystko im podaj,wszystko zrób,no i ja wszystko robie źle,niedobrą zupą karmie synka,źle go ubieram,źle nosze,nie wiem kiey przewinąć,kiedy wyjść z psem itd. Było jedno spięcie,bo teść siedział z Szymonem na kanapie i wstał po coś zostawiając go samego,ja i teścowa byłyśmy daleko, no i teściowa mówi do niego,że ma wziąć Szymona,a on,że ZARAZ. Oczywiście ja podpiegłam do kanapy,bo Szymon już startował za nim i mówie,że nie ma zaraz,bo zaraz to może być za poźno,bo przecież Szymon juz raczkuje i się przesuwa jak chce,ale teść już się na mnie obraził i nie odzywał. Wcześniej im mówiałam o zasadach bezpieczeństwa. No dobra,bo mogłabym długo o moich teściach Pozdrowienia-Jola z Szymonem (24.01.2003) Odpowiedz Link Zgłoś
socka2 Re: Styczeń 2003 :) - roznosci 05.11.03, 14:47 No,trzeba nas znowu podciagac)) Jola, no to masz juz spokoj, co??? Nie dosc, ze dziecko tak pochlania, to jeszcze tesciowie wkurzaja )) Paula, poko co raczkuje, ale prowadzona pod pachy czy za raczki chodzi - nie zwrocilam uwagi czy wykrzywia nozki, ale na palce czasem staje - Jola, zakladam Pauli buciki bardziej, zeby nie zmarzla bo mamy terakote, czasem ja puszczam w grubych skarpetach. Ogolnie moje dzieciatko jest grzeczniaste ) po mamusi )) bawi sie tym,co jej wpadnie w rece, a nawet nowe zabawki sa beee (kupilam jej dzisiaj nowa,bo 10 mies. skonczyla i jakos zero zainteresowania)(( Cieszy mnie fakt,, ze moje dziecko jest w porzadku, ale ja...tragedia... Brak czasu na wszystko...marzy mi sie kosmetyczka, fryzjerka (zostala w PL basen....Moze nie jest najgorzej, ale czuje sie jakos zaniedbana (?) moj maz mowi, ze jest OK. Trzeba cos z tym zrobic... Pozdrawiamy wszystkich serdecznie Ania i Paula Odpowiedz Link Zgłoś
franca1 Re: Styczeń 2003 :) - roznosci 05.11.03, 15:01 Jola, ja Oldze zakładam buciki po domu - trzewiki naturino, dostałam od koleżanki (trochę używane, ale są super). Wcześniej zakłądaliśmy jej kapcie befado - strasznie się koślawią. Czasami chodzi w grubych skarpetach, ale rzadko, bo u nas podłogi zimne. Super, że odetchnęłaś po wizytacji - to może być naprawdę trudne przeżycie Chyba jednak dobrze robię, że umówiłam się do tego ortopedy. Co do stawów biodrowych to robiliśmy tylko raz prześwietlenie - nie miałam pojęcia, że trzeba je powtarzać, pogadam w środę z lekarzem co i jak i czy musimy pozdrowionka m forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=7425743 Odpowiedz Link Zgłoś
paty_mama_olenki Re: Styczeń 2003 :) - goraczka trzydniowa 05.11.03, 21:03 Witajcie Wyglada na to, ze zaliczylismy goraczke trzydniowa (chociaz moja Pani doktor twierdzila, ze to zabkowanie, ale jak juz chyba wiecie ja nie mam szczescia do lekarzy ) ). Bo chyba temp. 39,5 to troche za duzo na zabki prawda? A poza tym goraczkuje sie chyba jak sie zab wyrzyna a u nas goraczka sie skonczyla a zaby sie dalej nie wybily. Od wczoraj Ole wsyspalo. Myslalam, ze to potowki bo ona teraz przez ta goraczke to spala na mnie (obok mnie nie wystarcza) i myslalam, ze sie spocila i stad ta wysypka. Ale poczytalam na forum o trzydniowce i wyglada ze to wlasnie to przechodzilysmy. Troche mnie to umeczylo, szczegolnie nocami, bo Ola sie budzila z placzem mniej wiecej co godzine. A spanie z 9 kg klockiem na klatce piersiowej to tez nie najlepszy relaks . Mam nadzieje, ze dzisiejsza noc bedzie nalezala do bardzoej udanych. pozdrawiam Patrycja z Olenka (wypryszczona) ps. ja tez nie uzywam polskich znakow, mam nadzieje, ze mi to wybaczacie, ale niektore programy mailowe (np. moj) ich nie odczytuja i jestem przyzwyczajona ich nie uzywac Odpowiedz Link Zgłoś
jogaj Re: Styczeń 2003 :) - wyzej moj post pusty 05.11.03, 21:44 Czasem nie moge wyslac,a dzis sam sie wyslal pusty-sorry. No to ja iez sie nie bede meczyc z polskimi znakami,tez sie przyzwyczailam,ze nawet nie zauwazam czy ktos pisze tak czy tak. Patrycja - wlasciwie to dobrze,ze masz juz za soba trzydiowke,bo to podobno sie przechodzi raz w zyciu,choc wspolczuje,nie ma nic gorszego niz chore dzieciatko. Szymon rowniez najbardziej lubi dziwne zabawki,najlepsze sa zabawki psa,wszystkie probuje pakowac do buzi jak tylko uda mu sie wyrwac Ginesowi z pyska.Poza tym bawi sie miskami Ginesa,ciagle moczy raczki w wodzie,a jedzenie psa juz mu wyciagalam z buzi Oczywiscie super sa garnki i drewniane lyzki no i wszystkie kabelki.Tych kabli to sie boje,bo ktos mi opowiadal,ze dziecko przegryzlo kabel z pradem, brrrrr uwazajcie na to. Koncze,bom wyczerpana po wizycie tesciow-Jola z Szymonem (24.01.2003) Odpowiedz Link Zgłoś
kini_franio Re: Styczeń 2003 :) 06.11.03, 10:56 Piszę szybciutko, bo tyle spraw na głowie, a ja przed kompem Butki: Franek nosi w domu takie kapciuchy usztywniane w kostce,skórzane przepuszczające powietrze z dziurkami, świetne,w środku wyprofilowane, nauczył sie w nich świetnie chodzić, bo boso chodził na palcach, od czasu do czasu chodzi w skarpetkach abs-ach. Franuś chodzi jak stary marynarz, sam przemieszcza sie juz tam gdzie chce nie zwracajac na mnie uwagi, opanował tez upadanie na dwie łapki, ale ciagle żyje w strachu że coś sie stanie. Zaczeliśmy też drugą turę ząbkowania, pisałam o 5 ząbku ale to był fałszywy alarm, 5 ząbek przebił sie przedwczoraj, a reszta właśnie wychodzi (ku mojej rozpaczy parami), czyli noce płaczliwe, przy cycu (Boze jak on mocno ssie!!!), nie wiem jak długo to jeszcze potrwa, bo dopiero co się zaczęło. Jola współczuję teściów - chyba bym cholery dostała z takimi ludźmi! Moj teściowa do niczego sie nie wtrąca (i nic nie robi ( przy okazji... taka taktyka.... Gorączka 3 dniowa tak właśnie wyglada, 3 dni goraczka a potem wysypka. A stawy biodrowe - słyszałam że to USG to tylko raz, a potem to jak coś niepokoi. Ale moze sie mylę? Franus robi sie coraz większym łobuzem...., zastanawiamy sie czy kupować choinkę? Obawiam sie że nie przetrwa jednego dnia! No i nowe zdjęcia na zobaczcie - zapraszamy do obejrzenia!!! Pozdrawiamy Odpowiedz Link Zgłoś
didi23 Re: Styczeń 2003 różności 06.11.03, 11:08 Cześć Super Mamy i Maleństwa Oj pocieszyłyście mnie, że trzydniówka jest raz w życiu. Widzę, że wszystkie mamy problemy z ubieraniem. Dawcio również wcina zabawki psa, są najlepsze i najtrudniejsze do zabrania. Ponadto bardzo lubi targać chusteczki higieniczne i machać skarpetami taty wyciągnietymi z szuflady. Szkudzi nam niesamowicie. Bardzo lubi kable (o zgrozo) wszędzie je dojrzy. Niestety kaszelek jeszcze go męczy,wieczorami ma sapkę. Po domu staram się żeby biegał na bosaka w skarpetkach z antypośizgiem. Cieszę sie, że moje rqady odnoscni wynoszenia dziecka na balkon w przypadku duszenia przy krtani lub przy oskrzelach nie wydały sie Wam wymądrzaniem. Nasza pani doktor powiedziałą, że duszenie moze być w przypadku alergików. Przepraszam, że sie rozpisałam Pozdrawiam serdecznie Didi i Dawcio Odpowiedz Link Zgłoś
jogaj Re: Styczeń 2003 różności 06.11.03, 14:58 Ja tu tak czesto pisze,ze mam wrazenie,ze sama z soba gadam Szymon ma na gore prawa jedynke i teraz przbila mu sie prawa dwojka,a drugiej jedynki jeszcze nie ma,fajnie bedzie wygladal. Ja ciagle skanuje zdjecia i jak juz sie z tym uporam,to wrzuce,zebyscie mogly zobaczyc mojego Malinka,komp stoi w pokoju Szymona i nie mam kiedy skanowac,bo on sie budzi od tego. Dzis Szymon o 4 rano stwierdzil,ze pora wstawac walczylam z nim przez godzine i w koncu poddalam sie i wzielam go do nas do lozka i tam pospal do 7.30.A potem robil strajk na drzemanie i padl dopiero niedawno. Mam w domu pobojowisko,bo byly dwie kolezanki z dziecmi Buziaczki-Jola z Szymonem(24.01.2003) Odpowiedz Link Zgłoś
socka2 Re: Styczeń 2003 różności 06.11.03, 16:46 hej hej wszystkim!! Jola, nie przesadzaj z tym pisaniem,co??? Powiedzmy, ze jest to dialog...Czekamy na zdjecia Szymka z niecierpliwoscia!!!jestem bardzo ciekawa Twojego maluszka )) Kini - nasze maluchy maja cos wspolnego - nie daja nam przespac nocy...dzisiejsza byla jedna z gorszych...Paula kilkakrotnie budzila sie z placzem...R myslal, ze z lozka spadla, tak sie wydarla...ogolnie - cala noc przy cycku ((( tez mnie baaardzo bola piersi, na dodatek wczoraj wieczorem dziabnela mnie zabkami w jedna na szczescie rano pospalysmy sobie obie do 12.40!! buciki - zdjelam Pauli te w domu, bo nozka jej sie pocila i na razie w skarpetkach pomyka (ABS) Zdjecia Franka tez chcemy zobaczyc )) ciekawe jak sie zminil )) caluski dla wszysktich Ania i Paula Odpowiedz Link Zgłoś
paty_mama_olenki Re: Styczeń 2003 jak ubieracie 06.11.03, 20:16 Witam Mam pytanko : Jak ubieracie Wasze maluchy do raczkowania po domu? My mamy w domu panele i terakote i czasem nie wiem czy Oli nie jest zimno w pupe, a raczej w nogi. Ja jej zakladam rajstopki i spodenki dresowe a na stopy skarpety z abs. Sadzam ja na dywanie albo rozlozonym dla niej kawalku wykladziny ale ona i tak zawsze siada obok. Dla Olenki najlepsze zabawki to tez kabelki, plyty kompaktowe, piloty, rzucanie ubraniami i wszystko to czym nie powinna sie bawic. Jak jestesmy u dziadkow na dole to tez miski z jedzeniem psa i kotow szybko trzeba chowac bo bardzo ja interesuje ich zawartosc. Po goraczce trzydniowej i zwiazanych z tym nocnych horrorach wczoraj mielismy niezwykle spokojna noc, oby takie przynajmniej zawsze byly. pozdrawiamy Patrycja z Olenka Odpowiedz Link Zgłoś
jogaj Re: Styczeń 2003 moge pisac? 06.11.03, 22:02 Cos bym odpisalala,ale nie wiem czy jeszcze moge,chyba limita wiadomosci na dzis wyczerpalam,co? U mnie tez panele i troche terakoty,ale Szymon chodzi tylko w rajsopkach z absami,jak go ubieralam cieplej to byl spocony,on przeciez teraz ciagle w ruchu. Teraz zamiast spac,stoi w lozeczku,cieszy sie i krzyczy bardzo glosno TATA,w ogole nie wyglada jakby to byla pora spania. Buziaczki od najwiekszej gaduly-Jola z Szymonem (24.01.2003) Odpowiedz Link Zgłoś
socka2 Re: Styczeń 2003 moge pisac? 06.11.03, 22:43 Ja nakladam Pauli grube spodnie i skarpety z ABS - ale i tak nozki czasem zimne ( z drugiej strony nie chcialabym przegrzac... U nas puzzle pierwotnie przeznaczone do siedzenia na nim sluzy teraz do rozrzucania i rozkladania na czesci...lepsza ziiiimna terakota pozdroofka Ania i Paula Odpowiedz Link Zgłoś
franca1 moja gaduła 07.11.03, 13:01 Olga najczęściej biega po domu w spodniach a la dres pod spodem rajstopki, bo u nas jak już pisałam dosyć zimne podłogi (mieszkamy w małym domku z b. niskim fundamentem). Niunia to przeogromna gaduła jej ulubione słowo to oczywiście ta ta (tatatata), ale uwaga ostatnio powiedziała ma ma (no hura, wreszcie mnie zauważyła - żartuję oczywiście). Czarodziejka mała już widać, że lubi mężczyzn, oj będzie się działo! aha miałama się zapytac czy jeszcze wyparzacie (sterylizujecie) butelki i na jakiej wodzie robicie kaszki, mleko, herbatki - ja jakiś czas temu zaprzestałam sterylizacji i zaczęłam używać kranówki do przyżądzania jedzenia dla Olgi. Popatrzyłam jak on wszystko co uda jej się złapać w łapki pakuje do buzi i wymiękłam. pozdrowienia dla kochanych styczniaczków i wszystkich mam magda i ola ola forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=7425743&a=8912173 Odpowiedz Link Zgłoś
paty_mama_olenki Re: o sterylizacji 07.11.03, 21:32 Witajcie Odkad Ola zaczela uzywac naczyn, czyli jesc cos innego niz cycus, to nic nie sterylizowalam. Wczesniej wyparzalam tylko smoczki uspokajacze. A teraz myje je pod kranem i juz. Wygotowuje tylko nowe rzeczy a potem normalnie myje. Kaszki robie najczesciej na mineralnej albo na kranowce ale filtrowanej. pozdrawiamy Patrycja z Olenka, ktora sie wyspala do 19:45 i teraz bedzie szalec do jakiejs 23 )) Odpowiedz Link Zgłoś
socka2 Re: o sterylizacji 07.11.03, 22:33 Hej hej! Ja,podobnie jak paty nic nie sterylizuje - wygotowuje zabawki, butelki nowe i to wszystko. Do kaszek kranowa. Paula i tak ostatnio za odkurzacz robi wiec nie da rady zabezpieczyc jej przed zarazkami pozdrawiamy Ania i Paula, ktora od 20.30 juz dwa razy mnie wzywala na cyckanie Odpowiedz Link Zgłoś
socka2 Re: Styczeń 2003 :) 08.11.03, 22:13 Widze, ze w weekend styczen odpoczywa...)) Coraz mniej nas...chyba niedlugo zamkniemy ten watek (( U nas w sumie nic nowego. mam problemy z ubieraniem Pauli, bo pogoda zwariowana -jednego dnia wyciagam spiwor, zeby mala do niego wrzucic, bo zimno, a dzisiaj np. prawie 20*C i bylysmy bez czapki. Wieczorem przyjemna kapiel, kilka lykow wody mydlanej i mala spi smacznie. Od kilku dni pokazuje mi, jaki ma donosny glosik i zamiast "mowic", to piszczy przez caly czas ))a glosik ma, oj ma )) pozdrawiamy Ania i Paula Odpowiedz Link Zgłoś
jogaj Re: Styczeń 2003 :) 09.11.03, 10:43 Oj Ania nie rob mi tego, ostatecznie bede pisala sama do siebie U nas bardzo zimno i sennie. Szymon przestawil sie na jedna drzemke dziennie i jestem zalamana,bo to chyba troche za wczesnie. Poza tym noce straszne,dzis budzil sie chyba z 7 razy i o 5 znowu skapitulowalam i wzielam go do nas do lozka.Mam nadzieje,ze to zeby,bo idzie mu lewa jedynka i prawa dwojka na gorze. Szymon robi sie coraz wiekszy cwaniaczek i dzis moj maz stwierdzil,ze z dnia na dzien wiecej umie. Ju jestem bilsko konca skanowania,wiec moze pod koniec weekendu wrzyce cos na Zobaczcie. Wasze krszunki sa sliczne. Pozdrowienia-Jola z Szymonem (24.01.2003) Odpowiedz Link Zgłoś
dorota_mama_wiktorii Re: Styczeń 2003 :) 09.11.03, 12:13 Witam wszystkich. Moja córeczka urodziła sie 01.01.2003, więc chyba jest to odpowiednie miejsce dla mnie i mojej Wikuli. Pozdrowienia- Dorota z Wiktorią Odpowiedz Link Zgłoś
socka2 Re: Styczeń 2003 :) 09.11.03, 15:15 Witamy Dorote i Wiktorie))) mamy nadzieje, ze czesciej bedziecie do nas zagladac )) pozdrawiamy Ania i Paula PS. Jola, mam nadzieje, ze sie rozrusza )) dziewczyny, do boju....)) Odpowiedz Link Zgłoś
kingabd1 Re: Styczeń 2003 :) 09.11.03, 18:09 hej, moje dziecie (19.01) ma znowu ciezkie noce. W ciagu dnia jest super bablem a po 18 maruda trudna do zniesienia, ale coz trzeba przeczekac. Coraz wiecej rozumie wie gdzie mis ma oko a gdzie nos, jak sie dzwoni do babci itp. Mala bystrzacha. Glosik tez ma calkiem calkiem szczeglnie jak czegos chce a wstretna mama nie pozwala np. obgryzac kable. Przy maeblach chodzi juz swietnie ale woli raczkowac bo szybciej. My ubiermy sie juz dosyc cieplo w kombinezon lub ciepla kurteczke. Ale ubierac sie nie lubimy oj nie lubimy. Natomiast Zuzia uwielbia basen a najbardziej lubi skakc z brzegu basenu i nurkowc. Chodzimy raz w tygodniu. Zawsze jakas atrakcja dla malucha. No, to by bylo na tyle. Aha powiedz mi jak zamiescilas zdjecie malej. Ja cos nie bardzo wiem jak. calusy Kinga i Zuzia Odpowiedz Link Zgłoś
socka2 Re: Styczeń 2003 :) 09.11.03, 20:15 Witajcie Kinga i Zuzia)) Widze, ze styczniaki sa bardzo do siebie podobne Zdjecia musza miec nie wiecej niz 64 KB, dodajesz je w swoim poscie i wysylasz - to wszystko.pozdrawiamy Ania i Paula Odpowiedz Link Zgłoś
jogaj Re: Styczeń 2003 :)-smutno u nas na forum 11.11.03, 08:53 No i znowu nic sie nie dzieje.Gdzie Was dziewczyny wywialo? Milam ciezka noc,ale chyba zaczynam sie pow woli przyzwyczajac,to juz ponad 2 miesiace jak Szymon przestal przesypiac noce. Rano zrobil kupe po pachy,wiec byla jadowita pobudka. Potem zabieral Ginesowi (nasz bokser) jedzenie z miski,nastepnie przepychali sie przy tej misce,a potem Gines probowal zjesc Szymonowi buleczke,ostatecznie,jak zwykle zreszta,Szymon oddal spory kawalek Ginesowi. Potem Ginees pil,a Szymon chcial sie chlapac w tej wodzie,teraz obydwaj poszli meczec mojego meza.Gines sie na Grzesiu polozyl,a Szymon stanal przy lozku i krzyczy TATA na siedemnasie roznych sposobow. No a wczoraj moj maz bez mojej zgody obcial Szymusiowi grzywke fakt,ze byla troche dluga,ale teraz wydlada jak z filmu "Goscie,Goscie" Musze konczyc,bo Szymon mnie atakuje,gryzie mnie w lokiec. Buziaczki i odzywac sie w koncu-Jola z Szymonem (24.01.2003) Odpowiedz Link Zgłoś
dorota_mama_wiktorii Re: Styczeń 2003 :)jeśli możecie pomóżcie!!!!!!!!! 11.11.03, 14:37 Zwracam się z prośbą o wsparcie do wszystkich, którzy mają chęć oraz możliwość pomóc chorej 5-cio miesięcznej Hanusi, córeczce jednego z forumowiczów Cafe Trójmiasto. Proszę, zajrzyjcie na tę stronę: hanusia.republika.pl/hanusia.htm Odpowiedz Link Zgłoś
skrzynka3 Re: Styczeń 2003 :)angina 11.11.03, 21:17 Jestesmy po przerwie. Dopadło nas wszystkich choróbsko i rozłożyło równo ja i Henio angina Staś i Zosia ropny katar z goraczką i paskudnym kaszlem. Już jest lepiej ale katar dalej Zosię trzyma i coś jej furgocze w oskrzelach. Na razie jest na Bactrimie a w czwartek idziemy na kontrolę. Jak się przeczyta coś takiego jak o małej Hanusi to... właściwie to nie wiem co bo mnie w gardle ściska. Zwłaszcza że niestety z tego co wiem to Hanusia nie ma szans i tylko w zależności od stosowanych środków leczenia będzie to trwało dłużej albo krócej. Okrutne to ale na tą chorobę nie ma dotąd żadnych leków ani sposobów wyleczenia... Zosia po domu czołga się w rajstopkach i grubszych spodenkach -u nas goła podłoga i trzymamy dośc niską temp.Pomału walczymy z zuciem choc ten katar paskudny strasznie nam to utrudnia bo ona caly czas oddycha buzia a jak tu gruzc z otwarta bazia? Ale jest troche lepiej. Niestety teraz w chorobie bardzo czesto wymiotuje bo dlawi ja to co splywa z nosa ( Ja tak jak Paty nie sterylizuje, myje jej zabawki w miare rozsadku a naczyn nie wyparzam Zoska i tak robi za domowy odkurzacz wiec sensu to nie ma. Ruchowo nadal opornie nam idzie "rozwijanie" sie choc z dnia na dzien widac ze rozne rzeczy robi coraz szybciej i sprawniej. Martwi mnie tylko troche że jeszcze nie staje i nawet nie probuje. Chlopaki tez zawsze ruchowo rozwijali sie w dole tabelek ale jedna w wieku 11 mc obaj stali przy meblach -Zosikowi jedenastka stuka za dwa dni!!!. Przez te ciagle chorobska nawet nie mam jak wybrac sie do ortopedy. Na razie jestesmy zapisani do okulisty bo jedno oczko Zosi ucieka a -obaj chlopcy mieli to samo i maja astygmatyzm wiec pewnie ona tez. Jogaj, Aniu nie traccie ducha )) to prawda ze nie daje rady bywac tu czesto a raczej pisac bo sciagam i czytam tak co drugi dzien ale trudno mi sobie wyobrazic ze nagle zupelnie tracimy kontakt i nie bede wiedziala co tam u Pauli, Franka piechura, Oli jednej i drugiej, Szymonka po podstrzyzynach i wszystkich pozostalych slodkich styczniakow. Mimo ze ja przerabiam ta przygode po raz trzeci bardzo mnie uspokaja jak sobie czytam ze wiekszosc styczniakow nie znosi ubierania a uwielbia pradowe kabelki )) POzdrawiam nie dajcie sie listopadowym zarazkom Kasia jeszcze zachrypnieta Ps Chora mama przynajmiej nie musi chodzic do pracy co bardzo podoba sie Zosi Odpowiedz Link Zgłoś
skrzynka3 Re: Styczeń 2003 :)zdjecia styczniakow 11.11.03, 23:12 Hej! a ja dalej hulam na forum bo wlasnie testujemy neostrade to sobie uzywam i wreszcie dopadlam do forum zobaczcie i moglam popodziwiac wszystkie styczniaki ktore tam sa -bo przez modem to sie jednak nie da ( No i doszlam do wniosku ze nasze styczniaki sa najslodsze i nasliczniejsze na calym swiecie -a ktoby twierdzil inaczej wyzywam go na udeptana ziemie konno alibo pieszo na pieluchy albo na kubki niekapki -do ostatniego tchnienia )))) AAA zapomnialam dodac ze przez chorobe i goraczke bardzo zmniejszyla mi sie ilosc mleka a Zosia przez katar miala klopoty ze ssaniem i nie lecialo jej jak trzeba i chyba dziewczyna doszla do wniosku ze dla tych paru kropli budzic sie nie warto bo od 4-rech nocy budzi sie raz okolo 3-4 a potem spi do rana!Tak ze zostaly nam trzy ssania dziennie. Pozdrawiam Kasia Odpowiedz Link Zgłoś
jogaj Re: Styczeń 2003 :)zdjecia styczniakow 12.11.03, 11:22 Co do zdjec to jeszcze nie widzlalas mojego Szymona Juz jestem blisko zamieszczenia zdjec na Zobaczcie. U nas niestety noce to koszmar,je ledwo na oczy patrze,bo Szymon budzi sie w nocy coraz czesciej. Rano ledwo na oczy patrze,w ciagu dnia nie mam czasu na kompa,a wieczorem po prostu padam na pysk ze zmeczenia. Kasia mam nadzieje,ze jak juz masz neostrade,to bedziesz czesciej cosik pisac i forum bedzie mialo sens. Bardzo wspolczuje chorob,ale to chyba tak jest,ze choruje cala rodzinka,szczeglonie dzieci chyba latwo od siebie lapia. A co do grzywki mojego synka to najlepiej pasuje Jerzy Wladrorff Dzis znowu jedziemy na noc do rodzicow,bo maz do pracy na noc. Pozdrowienia-Jola z Szymonem (24.01.2003) Odpowiedz Link Zgłoś
didi23 Re: Styczeń 2003 :)zdjecia styczniakow 12.11.03, 12:23 Witam po dłuuuugim odpoczynku. Spedziliśmy w trójkę fajnie wolny czas. Miło było całą rodzinką poleniuchować (o ile pobudkę o godz. 7.00 można nazwać leniuchowaniem). Mój synuś w niedzielę powiedział w końcu mama czasami zdarza mu sie powiedzieć mem ale wiadomo o co chodzi. Wcześniej ok. 4 miesiecy wcześniej ciagle była nauka różnych sylab np. ma mam itd. Teraz na tapecie jest mama baba. Współczuję Wam, że nie przesypacie nocy. Mój mauch idzie spać 20 - 21 dostaje ok. 00.00 na śnie flachę i wstaje ok. 7.00. Największy problem stanowi dla nas przebieranie. Maly ierci sie niesamowicie, łązi po przewijaku, na plecach za chiny ludowe nie chce siedzieć. Chętnie zamieściłabym zdjecie Dawcia, ale są za duże i nie przyjmuje mi żadnego. Oj ale sie rozpisałam Buziaczki dla wszystkich Didi i Dawcio Odpowiedz Link Zgłoś
magia22 Parę słów o mojej Olci :) 12.11.03, 14:15 Ja też dawno nie zaglądałam, nie miałam czasu, bo trochę rzeczy zwaliło mi się na głowę, a poza tym obie z Olką byłysmy chore i siedziałysmy głownie u moich rodziców za miastem. Mi sie przyplątało-zresztą jak co roku-zapalenie węzłów chłonnych, angina na migdałkach, ogólne zapalenie gardła i parę innych "przyjemności" - tak więc ledwo jadłam, piłam i mówiłam przez ten cholerny ból .No ale jest już OK. Natomiast z Olką było poważniej - zakażenie układu moczowego. Tak więc kilkudniowa skokowa temperatura powyżej 39, marudzenie, brak apetytu i setki tysięcy pałeczek Coli w moczu, oczywiście następstwem tego były złe wyniki z morfoliogii i prawie czekał nas szpital - chociaż nadal tak może jeszcze być, bo za dwa tygodnie mamy USG i ono wszystko wyjaśni. Oczywiście Olka na antybiotykach, już od ponad 3tygodni, najpierw Keflex teraz furagina, którą mamy w jadłospisie na najbliższe 3 miesiące. Ale przynajmniej ostatni posiew był wreszcie jałowy i Olka wraca powoli do siebie, ale przez 2 tygodnie tyle się wycierpiała, że po nocach ryczałam w poduszkę. Najgorsze były te napady temperatury, jak dostałą pierwszy raz to byłam tak osłupiała że nie wiedziałam co robić. Wyglądało to tak, że cała główka rozgrzana dosłownie do czerwoności, a reszta ciała zimna, sina no i zeby tego było mało Olcia miała jeszcze drgawki. Trzęsła się tak strasznie, że przez głowę przechodziły mi najgorsze mysli No ale najważniejsze,że nasza kochana dr Ania od razu zaczęła działać we właściwym kierunku i teraz wychodzimy na prostą, przynajmniej na razie. A teraz koniec tych smutków Mimo choroby i ewidentnego wycieńczenia moje dziecko zaskoczyło mnie nie raz. Olka śmiga po podłodze jak wyścigówka, ale potrafi też stanąc bez trzymanki i balansowac ciałem, żeby od razu nie fiknąć na podłogę. Jak tylko ma się czego chwycić zasuwa już na samych nogach , więc pewnie niedługo uda nam się postawić pierwsze w 100% samodzielne kroczki. Olka pięknie bije "brawko", obojętnie czy akurat stoi, siedzi czy leży na hasło"brawko" oddaje się ulubionemu zajęciu poza tym pięknie pokazuje "jaka jest duża" ale nadale myli jej się lampa z nosem i nos z lampą za to "ukochiwanie" ma juz opanowane, sama potrafi się przyczłapać i przytulić-aż serce ściska z miłości do tego okruszka. A cała reszta zupełnie jak u was, tez nigdzie sama nie moge się ruszyc, nawet łazienkowe sprawy załatwiamy razem - w kuchni też zreszta zawsze mam pomocnika, szczególnie przy podawaniu ziemniaczków z kosza lub rozciąganiu reklamówek po całym mieszkaniu, aha i papieru toaletowego też. Najlepsze zabawki to te, które do zabawy nie służa, a przy kazdej próbie zabrania jej czegoś kończy się wielkim krzykiem i awanturą, aż strach pomysleć, co będzie potem. Jeśli zaś chodzi o jedzenie, to Oluś wcina wszytsko, a najlepiej jej smakuje to, co my jemy. Ostatnio np. dorwała się do zmuwarki i lizała talerzyki. Smiechu z niej było co niemiara, poza tym psia karmę tez już mamy za sobą )) Natomisat ze spacerami mamy kłopot, bo przez 3 tygodnie Ola siedziała cały czas w domu, wczoraj wyszliśmy całą naszą rodzinka na spacer, bo było wyjątkowo ciepło i przyjemne, ale skoczyła się po 30 minutach, bo najwyraźniej zimowy kombinezon jej nie odpowiada. za to hustawki wzbudziły wielki zachwyt w mojej Olce i musiałam się z nią huśtać dobre 20 minut.A ona oczywiście cały czas się śmiałą i biła brawko. Zresztą zawsze jak uda jej się coś zrobić (czyt. zbroić) siada i bije sobie brawo.Spryciara jedna Rozpisałam się troszeczkę, ale dawno nas nie było, a trochę się tego nazbierało. pozdrawiamy wszystkie dzieci i mamusie i zyczymy dużo zdrówka Magdalena z Oleńką Odpowiedz Link Zgłoś
skrzynka3 Re: Parę słów o mojej Olci :) 12.11.03, 16:08 Oj bidulka ale sie nacierpiała! ( I TY tez musiałas sie nadenerwowac. Ja niby potrojna mama ale tez zdarzyla mi sie ryczec i panikowac jak Zochna miala w nocy ponad 39 goraczki. Bede mocno trzymac kciuki zeby juz bylo wszystko dobrze i zeby szpital wam nie grozil! Zosik tez nauczyl sie przytulac obejmuje lapkami za szyje i sciska ze wszystkich sil -no i jak tu nie kochac takiego szkrabika? Henio dzi stwierdzil po zabawie z siostra ze jest juz- "prawie inteligentna" )) Pozdrawiamy i zyczymy Olence duzo zdrowka Kasia i Zosia Odpowiedz Link Zgłoś
socka2 Re: Parę słów o mojej Olci :) 12.11.03, 16:18 Przede wszystkim witamy mamusie i dzieciaczki!!! Bardzo nam smutno, ze Zosia i Olenka choruja - zyczymy im duuuuuuuzo zdrowka, usmiechow i radosci. Mam nadzieje, ze Ola bedzie miala wszystkie wyniki bardzo dobre, a Magia przestanie sie denerwowac i cierpiec. No i zacznie do nas czesciej zagladac )) Kasia - fajnie, ze masz neostrade - od razu widac pozytywy ))styczen jest u gory ) jak masz gadu gadu, to podaj nr (moj 1212849) Paula, podobnie jak Ola, bije brawo i jest wtedy cala szczesliwa, ale o wiele bardziej podoba mi sie jej "nu-nu" - probuje dotykac czegos, czego nie powinna,slyszy, ze tak nie wolno i potem siedzi przy tej rzeczy i paluszkiem sama sobie robi "nu-nu" )) Kochac tez potrafi "tak baaaaardzo mocno kocha mame", obejmuje mi szyje i sie przytula ) kochane malenstwo. Daje tez "buzi" i przesyla buziaki, wie gdzie jest aniolek i robi "amen" )) jak jej sie chce oczywiscie. Pozdrawiamy Ania i Paula Odpowiedz Link Zgłoś
skrzynka3 Re: neostrada i kasza gryczana;)) 12.11.03, 18:21 Hej! Chlopaki zaciagneli mnie przed kompa zebysmy poszukali stron o naszych rybkach wiec przy okazji wdepnelam tu jeszcze raz -nie pogniewacie sie?? Niestety neostrade testujemy tylko przez miesiac -jest promocja w TP.Sa. Nie wiem czy sie zdecydujemy na stale bo to jednak kolejny wcale nie maly wydatek - wiekszy niz co miesiac wychodzi nam przy naszym uzywaniu przez modem. No zobaczymy bo moj maz widze ma ochote i kusi ze wtedy moglby czasem pracowac w domu. Wiec GG nie mam. Wiadomosc z ostatniej chwili: Zosia zjadla pelna stolowa lyzke kaszy gryczanej bez rzadnego krztuszenia i wymiotowania !!! Prawda ze postep w porownaniu do kaszki, przecieru i zupy kremu ktorymi uparcie odzywiala sie do tej pory Moze dojdziemy kiedys do schabowego z piwem -uwielbiam ))))Pozdrawiam po raz kolejny Kasia Odpowiedz Link Zgłoś
franca1 chorowitki - głowa do góry 13.11.03, 11:46 Kilka wolnych dni (co oznacza, że jestem odcięta od świata technicznego i cała należę do Olgii) a tyle czytania, ho ho ale się dzieje. Strasznie przykro, że Ola i Zosia tak chorują, życzymy dużo zdrówka. Co do szpitala to ja z Olką leżałam w Dziekanowie Leśnym kwietniu (zameldowałyśmy się tam akurat w moje urodziny ). I wiecie co wcale nie mam jakiś złych wpomnień (nawet byłam z Olką w osobnym pokoiku) może dlatego, że (jak mi się wydaje) najbardziej bolesnym badaniem było pobieranie krwi - choć najbardziej krzyczała przy usg i eeg. Ale już wszystko mamy za sobą i okazało się (po konsultacji u innego neurologa), że wszystko jest w porządku, rozwija się świetnie i w ogóle nie wie skąd poprzednia diagnoza. Tak się zastanawiam czy coś z tego pobytu zostanie w psychice mojego słoneczka, ale chyba nie ... Cały czas byłam przy niej nawet przy wszystkich badaniach. Natomiast ja też leżałam jako malutkie dziecko w szpitalu ... Z tego co mi mama opowiadała to istny horror. Te widzenia przez szybę. Ciekawe jak wiele zostało u mnie z tego doświadczenia. Tak jakoś refleksyjnie, a miało brzmieć "głowa do góry dziewczyny, będzie dobrze" M & O Odpowiedz Link Zgłoś
skrzynka3 Re: chorowitki - głowa do góry-11mc 13.11.03, 13:17 Dzis o 11.05 Zosia zaczela ostani miesiac bycia niemowlakiem! Ale to zlecialo! Za miesiac bedzie o caly rok starsza od swoich znajomkow ze styczniowego forum )) Swoja droga to dziewczyna niezle sobie przechlapala przez to namolne pchanie sie na swiat, i do szkoly podrepta rok wczesniej i zawsze bedzie ta najmlodsza. Niestety katar dalej sie jej trzyma na mur (( Mam juz tego serdecznie dosc! Z nowosci probowala dzis bez powodzenia stanac z kleczek przy szafce akwariowej bo ryby bardzo ja fascynuja. Ale okazalo sie ze mimo wysilkow nie daje rady i az sie poplakalo biedactwo. Z litosci postawilam ja na chwile i stala nawet calkiem pewnie uczepiona tej szafki jedna reka!Za to ten wrzask jak ja posadzilam..... Ale boje sie jej tak za czesto stawiac bo chyba skoro sama jeszcze nie staje to moze jednak jeszcze ma niegotowe nozki. Nowy ukochany gest to wzruszanie ramionami -podpatrzony u Stasia ktorego odpowiedz na wszystko to ostatnio- no i co z tego- niech zyja kontestujace rzeczywistosc pieciolatki! Oj skonczy sie ta moja internetowa laba razem ze zwolnieniem i powrotem do pracy a chlopcow do placowek oswiatowych ) Jednak jest mi duzo lzej jak oni sa w domu i dostarczaja rozrywek Zosi - a na szczescie lubia sie z nia bawic i czesto robia to sami bez mojej inicjatywy. Pozdrawiam Kasia Odpowiedz Link Zgłoś
franca1 Re: chorowitki - głowa do góry-11mc 13.11.03, 14:21 Kasiu, super masz z tą swoją trójeczka łobuziaków (ach jak mi się marzy taka trójeczka, ale chyba jeszcze trochę poczekam), a Zosia pewno stanie i zacznie chodzić jak przyjdzie na to czas. Synek moich znajomych w ogóle nie raczkował, a chodził "za rączkę" (też zaczął późno w ten sposób dreptać) chyba do około 2 roku życia kiedy zaczął stawiać swoje pierwsze samodzielne kroczki. Teraz to żywioł, energia i co tam jeszcze .... biegć może bez końca. ściskam magda Odpowiedz Link Zgłoś
franca1 tak jakoś wzięło mnie na pisanie 13.11.03, 15:32 a tak naprawdę to mam lużniejszy dzień Teraz będzie lekarza ciąg dalszy ... Nazbierało się mi trochę. Poszłam do pediatry po skierowanie od ortopedy. Na pytanie co mnie niepokoi zaczęłam wyliczać: brak zębów - zajrzał do buziuchny przy wielkim wrzasku protestującej Olgi - już widać dolną jedyneczkę, ale chyba ma jeszcze długą drogę do przebycia. Poza tym pocieszył mnie, że nie ma się czym martwić co innego gdyby miała już ponad 1,5 roku i brak zębów. Powiększone cycuszki - powiększenie może utrzymywać się nawet do 3-4 roku życia. No i okazało się, że Ola to okaz zdrowia a mama tylko się martwi, a tu nie ma czym. Do ortopedy w końcu nie poszłyśmy, bo powiedział, że teraz nie mam sensu, dopiero jak Olga będzie chodziła samodzielnie to po 2 - 3 tygodniach konieczna jest wizyta kontrolna, no to wyczekuję tych pierwszych kroczków, na razie zaczyna się zapominać i stoi bez żadnego podparcia. Od kilku nocy mamy "marudne noce" budzi się z krzykiem, nie może się ułożć - skutek jest taki, że ranow pracy marzę tylko o kawie. Znacie jakiś skuteczny sposób na obudzenie się i niewyspanie? A teraz o mnie - odkąd Olga odstawiła się od cycka (jakiś miesiąc temu), poczułam się także żoną (nie wiem czy ma to coś ze soba wspólnego, ale zbiegło się w czasie). Dotąd najchętniej byłam tylko matką i taka pozycja w rodzinie mnie zadowalała - mojego męża wręcz przeciwnie. Ale chłopak się ucieszył, z powrotem ma swoją ukochaną żonkę. Ale się rozpisałam jeszcze dodam, że Pan pediatra nakrzyczał na mnie że już daję Oldze bułeczkę i makaron, o biszkoptach już nie wspominałam. No niech tam mu będzie zrobimy jeszcze przerwę z tym glutenem na jakiś miesiąc, do świąt. Trzymajcie się cieplutko i nie dajcie się chorbie Magdalena i Olga no i Piotruś forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=7425743&a=8912173 Odpowiedz Link Zgłoś
magia22 Dzięki dziewczyny :) 13.11.03, 15:47 Tak ogólnie to dziękuję nie tylko za życzenia zdrówka, ale za to że jesteście i że można tu wpaść, poczytąć o dzieciaczkach, poradzic się , czy nawet wyżalić pozdrawiamy serdecznie wszystkich Magdalena z Oleńką PS. jest już naprawdę lepiej z moją Kruszynką, jednak dopóki nie zrobimy tego USG i nie będę miała pewności, że już OK, to jakoś ciąglę nie mogę przejśc nad tym wszystkim do porządku, teraz też juz wiem, jak wy sie czułyście, gdy nie wszystko było OK ze zdrówkiem naszych kochanych styczniaków Odpowiedz Link Zgłoś
paty_mama_olenki Styczen 2003 13.11.03, 22:37 Witajcie wzsystkie "stare" i nowe Mamy Styczniowe Wczoraj sie napisalam i jak chcialam wyslac to mnie wylogowalo i sie wkurzylam i nie chcialo mi sie pisac drugi raz...a teraz nie pamietam o czym pisalam ) Przede wszystkim zyczylam zdrowka Olence i Zosi..to pamietam Trzymamy kciuki za poprawe zdrowia i dobre wyniki. U nas z nowosci Ola pokazuje "Taka duza" i robi to z wielka radoscia ,a nawet sie tym popisuje. Poza tym mowi "ba" jak cos zrzuci na podloge, co robi oczywiscie notorycznie. Magda (franca) mnie tez ortopeda podczas ostatniej wizyty powiedzial, ze dopiero do kontroli jak dziecko bedzie samo z miesiac juz chodzic. Ola narazie dzielnie chodzi przy meblach i trzymana za raczki tez juz niezle pomyka. Staje bez trzymanki i tez patrzy czy sie ja podziwia, jesli tak to jak sie przewroci to zaraz szybko wstaje i znow lapie rownowage i sie popisuje. Od czasu jak zrobilismy przemeblowanie i ustawilismy lozeczko przy naszym lozku Ola czesc nocy spedza w swoim lozeczku (do pierwszej pobudki ok 01-02 w nocy). Dzieki temu mamy nareszcie cale lozko dla siebie Czy przygotowujecie sie juz do Swiat? pozdrawiamy Styczniakow i ich Mamy Patrycja z Olenka (28.01.2003) Odpowiedz Link Zgłoś
socka2 Re: Styczen 2003 13.11.03, 22:49 Witam wszystkich serdecznie Nasz pediatra jakos malo nam mowi, co mamy robic mamy przyjsc do kontroli,jak Paula skonczy rok, moze wtedy sie czegos wiecej dowiem. Niedlugo tez wybieramy sie na kolejne szczepienie - tutaj jest inny kalendarz - dostaniemy 3 dawke. Ciekawa jestem jak tym razem moja niunia to przejdzie - po pierwszej bylo OK, po drugiej goraczka 39 C przez 3 dni O ortopedzie nie slyszalam - moze, jak bede w PL to sie czegos dowiem. Co do swiat........jak ja bym chciala pojechac do POlski....i wierze, ze nam sie uda!!! Niedlugo tez wybiore sie do sklepow popatrzec, co jest ciekawego...niedlugo obnizki, wiec musze oblukac, co mozna kupic Dzisiaj polozylam Paule po cycusiu do lozeczka - nawet sie od razu nie obudzila. A jak juz sie obudzila, to wpadla w taka histerie,ze az wymiotowala (( wiec znowu bedzie spala w naszym lozku Pozdrawiamy Ania i Paula PS. Swietnie, ze tak duzo ostatnio piszecie!!! Odpowiedz Link Zgłoś
jogaj Re: Styczen 2003 14.11.03, 09:02 Mnie znowu nie bylo i nuie moglam uwaiezyc jak weszlam na forum,ze tu tyle nowych postow. Jak cudownie moc poczytac o Waszych dzieciachkach,no szkoda tylko,ze chorobska nas nie omijaja,ale dobrze,ze idzie ku lepszemy. Maggia czekamy na wiesci po USG. Kasia pomysl sobie za teraz,caly czas Zosia jest najstarsza Nam lekarka mowila,ze do ortopedy okolo 9-10 miesiaca i potem jak juz zacznie pewnie chodzic. Ze spaniem nadal u nas koszmarnie,ale pocieszam sie ze to zebt,bo walsnie odkrylam,ze Szymonowi wytrasta dolna prawa dwojka, tak sie ostatnio wpatrywalam w roznace gorne zabki,ze nie zauwazylam tych na dole. A sa w koncy nasze zdjecia na Zobaczcie. Koncze,bo lobuziak sie denerwuje. Pozdrowienia-Jola z Szymonem (24.01.2003) Odpowiedz Link Zgłoś
magia22 O jedzeniu !!! 14.11.03, 12:56 Mam do was takie pytanie, jak wygląda teraz wasz jadłospis ??? Czyli mniej więcej co podajecie i w jakich porach - aha i jeszcze pytanie o żółtko -dajecie już wszystkie czy któraś jeszcze nie? pozdr Magdalena Odpowiedz Link Zgłoś
socka2 Re: O jedzeniu !!! 14.11.03, 13:48 Daje juz i zoltko i gluten i rybe(tutaj wszystko podaje sie duzo szybciej) ok. 9 danonek 10.30 cycus 13 obiadek: albo zupka albo danie ze sloiczka (czasem gotuje sama - nawet dobre 14.30 cycus 17 owoce 19 kaszka mleczno-ryzowa 20 cycus i cykanie w nocy ile sie da )) miedzy posilkami sa oczywiscie biszkopty, chrupki itp Co do ryb i zoltka to podaje raz na dwa tygodnie (tak mniej wiecej) pozdrawiamy Ania i Paula Odpowiedz Link Zgłoś
franca1 Re: O jedzeniu !!! 14.11.03, 14:16 jedzenie ... ja mam wrażenie, że Olga je ciągle. Wszystkie godziny są oczywiście przybliżone: 7 - mleko - 220ml bebiko 2R 9 - kaszka na mleku + owoce lub jogurcik (bakuś albo danonek) razem ok. 150ml 12 - obiadek - warzywa z mięskiem - słoiczek albo gotowane (coraz częściej gotowane) 14 - deserek ze słoiczka albo banan albo jakieś inne owoce 16 - kolejny obiadek (ostatnio gotowana zupa: jarzynowa, pomidorowa, ogórkowa - trochę urozmaicam) 19 - mleko 220 ml w nocy mleczko ok 150 ml w dzień 2 do 4 razy po 100ml herbatki, najczęściej malinowa-dzika róża HIPPa, czasami 70ml soczku, w między czasie chrupki kukurydziane, albo ryżowe. Były biszkopty, ale pediatra nakrzyczał i zabronił (. Rybka - raz w tygodniu gotowana na parze (najczęściej polędwiczka z miruna), żółtko raz albo 2 razy w tygodniu jak nie zapomnę - od środy mam dawać już całe żółtko (dotąd była połówka). Daję też Oldze kaszę jęczmięnną albo gryczną raz na jakiś czas. Makaron był ale został zabroniony Robicie kisiel - jak tak to jak - żeby miał jakiś konkretny smak pozdrawiam Magda Odpowiedz Link Zgłoś
socka2 Re: O jedzeniu !!! - kisiel i inne jedzonko 14.11.03, 14:31 To znowu ja )) Magda, przepisy na kisiel i nie tylko znajdziesz na stronie www.e-book.com.pl polecam, ja z checia bym zrobila kisiel, ale tutaj nie ma maki ziemniaczanej buuuuuuu.... A i P Odpowiedz Link Zgłoś
franca1 Re: O jedzeniu !!! - kisiel i inne jedzonko 14.11.03, 14:51 Dzięki Aniu, już kiedyś trafiłam na tą stronę i nawetrobiłam ten kisiel z tej strony - z zółtkiem moim zdaniem to raczej wyszedł budyń - tak sobie smakował Oldze. Masz może jakiś pomysł jakie owoce (z obecnie dostępnych) można dodać jako wkładkę do kisielu (kiedyś dodałam przecier z mailin ale też nie smakował) może jednak dam sobie spokój z tym "daniem" A miałam dodać, że Olga waży 8110, nie była mierzona, ale 20 idziemy na kontrolę do pediatry w przychodni i pewno zmierzą, widać że urosła i to bardzo! (teraz byłam u innego, bo chciałam skierowanie i wtedy chodzę do mojej przychodni pracowniczej) ściskam m, a od Olgi bardzo zaślinione całuski Odpowiedz Link Zgłoś
bulion3 Re: O jedzeniu !!! - kisiel i inne jedzonko 14.11.03, 20:51 Cześć wszystkim Dawno się nie odzywałam, a to chyba z lenistwa, niestety. Co do kisielku, to mam przepis, który zamierzam jutro wybróbować na moim niejadku, a właściwie niejadce. A zatem: jabłko 50 g łyżeczka maki ziemniaczanej, łyżeczka cukru 100 ml wody Jabłko po umyciu kroimy, oddzielając ogryzek, parzymy we wrzącej wodzie, rozgniatamy widelcem i dodajemy cukier. Mąkę ziemniaczaną rozprowadzamy w 20 ml wody zimnej, następnie mieszając dodajemy wrzący przecier aż do zagotowania. Podobno pycha. Zamiast jabłka można dodać inne owoce. 1 porcja liczy 150 g. Niedługo nasze pociechy kończa roczek. Moja już 1 stycznia. Z tej okzaji zamierzam upiec torcik specjalnie dla dzidzi w tym wieku /zaznaczam, że ma predyspozycje do alergii, dlatego musimy uważać, zresztą to chyba tak jak mały Franio/. Jeśli jesteście zainteresowane przepisem, to dajcie znać i napiszę. Teraz muszę kończyć, bo lada chwila wejdzie z pracy mój zziębnięty i wygłodzony Smoczysko-Mąz. Pa Pozdrawiamy wszystkich serdecznie P.S. Postaram się pisać systematycznie, to może w nagrodę przygarniecie mnie do swojego grona???????????????????????? Odpowiedz Link Zgłoś
skrzynka3 Re: O jedzeniu +kontrola 14.11.03, 22:40 Hej!Witam wszystkich. Kontrola wykazala ze jeszcze calkiem zdrowa Zochna nie jest i ma przedluzony Bactrim do poniedzialku ale jest lepiej mozemy wychodzic na dwor -hurra! Jadlospis 7.30 Sinlac na 100ml bebilonu pepti 10. przecier owocowy ze sloika 13-14 zupa z miesem ze sloika (moimi pluje (() 17 nowosc dni ostatnich czyli jakas kasza (gryczana, jaglana,ryz) gotowane na sypko z warzywami 19 kaszka na bebilonie pepti z coraz mniejsza domieszka mojego mleka 21 cycus 3-4 rano cycus w miedzyczasie caly bobofrut, czasem jeszcze jakas z herbatek Hipp -ostatnio notorycznie ta na przeziebienie , chrupki kukurydzaiane, chlebek ryzowy, miekka gruszka do pogryzania. Zoltka przepiorcze -mialy byc dwa razy w tygodniu ale zapominam -kurzych nie probowalismy bo niestety byly objawy skazy jak ja jadlam jajka kurze i na razie mamy na nie szlaban. Podobnie na gluten i przetwory mleczne. Z nowosci bardzo ladnie moja dziewuszka nasladowala dzis chlopcow u lekarza otwierajac pysia i wolajac aaaaa, nawet nasza pani dr sie usmiala )Akwarium wabi jak magnes i dzis udalo sie dzwignac na nozki z bardzo lekkim moim podparciem pupy-grunt to miec motywacje sukcesem jest tez zasypianie w lozeczku!!! Po wieczornym cycusiu odkladam Zosie do lozeczka chwile tule i glaszcze a potem siadam w fotelu niedaleko troche zagadujemy do siebie az wreszcie po jakis 15 min Zosia patrzac na mnie usypia.Odkad zasypia w lozeczku znacznie mniej sie budzi i czesto nawet jak sie obudzi daje sie uspac samym tuleniem i noszeniem chwile. Nie ukrywam ze to wszystko po ze systematycznie zblizam sie do odstawienia Zosi calkiem od cycusia. Jakos mam wrazenie ze ja robie krok i ona krok i kolejne karmienia wypadaja nam bez bolu - to pierwsze takie moje doswiadczenie bo chlopcy jakos byli bardziej oporni w tej materii ). Pozdrawiam wszystkich cieplo a zwlaszcza Bulion3 -ale obiecujesz pisac choc raz w tygodniu? )))))))))))))))))))))))) Kasia Odpowiedz Link Zgłoś
jogaj Re: glosowanie 14.11.03, 23:10 Ja chcialam zglosowac, w imieniu dobra naszego forum, nad zostawieniem neostrady w domu Kasi Nasz jadlospis jest bardzo,bardzo nieregularmy i o godzinach nie moze byc mowy. Od dwoch dni Szymusiowi wchodzi tylko jablko i gruszka i cycus. Dzis po kapieli,ubrany w pizamke,synek zjadl troszke i zrobil Mega kupe! wyleciala na plecy,tak wiec pizamka do prania,Szymon z powrotem pod prysznic. On uwielbia wode i podejzewalam,ze bedzie co chwile robil kupe,zeby tylko znowu znalezc sie w wodzie. Wszyscy sa przyjmowani do naszego grona z otwartymi ramionami o ile beda pisac,czesto,bardzo czesto Oj jakos nie moge zebrac mysli wiec koncze. Posprzeczalam sie z mezem,faceci to jakis inny gatunek Mam pytanko czy macie taki samochod jezdzik? sprawdza sie? jakiej firmy? Pozdrowienia-Jola z Szymonem (24.01.2003) Odpowiedz Link Zgłoś
socka2 Re: glosowanie-jestem na tak!!! :)) 14.11.03, 23:27 Jola, dobry pomysl z tym glosowaniem - mysle, ze musimy troche "podburzyc" meza Kasi, zeby zostawil neostrade )) Bulioniku3 - pisz jak najczesciej )) Paula juz drugi dzien z kolei nie spi mi w ciagu dnia i wieczorem jest tragedia z zasypianiem - dzisiaj znowu wymiotowala cala kaszke na siebie, mnie i lozko(( tak biedna plakala, a ja wredota jeszcze na nia sie zdenerowalam (( lece spac, bo padam na twarz, a kregoslup to mi niedlugo sie wygnie w druga strone Ania i Paula Odpowiedz Link Zgłoś
magia22 Re: O jedzeniu 14.11.03, 23:26 Jak tak sobie poczytałam , to wychodzi, że moja Olka dośc dużo je, waży 9,5 kg, czego w ogóle po niej nie widać, a na dodatek jest bardzo wysoka :o) po mamusi i tatusiu oczywiście a nasz jadłospis wygląda mniej więcej tak: 8-9 (w zalezności o której moja królewna raczy wstać) 240 ml Bebiko Omneo 2 ok. 11 owocki ze słoiczka lub musli z owocami też ze słoiczka -190 g 12-13 zupka z mięskiem ze słoiczka 190 g (rosołek z kurki lub indyka, krupniczek, pomidorowa, jarzynowa ) ok.14 owocki lub musli - w zależności co było rano 15-16 210 ml mleka lub obiadek ( no i tutaj wszystko co tylko dostępnego jest w słoiczkach - kurczaczek, indyk, króliczek, cięlęcinka, jagnięcina, schabik, szynka itp itd, z kluseczkami, ziemniaczkami, ryżem, warzywami ...... wybór ogromny w sklepie :o) 17 120 ml soczku BoboFrut - też najrózniejsze,bo kupujemy mieszane palety 18-19 210 ml mleka lub obiadek, w zalezności co było o 15.00 20.30 kąpanko i o 21.00 210 mleka i spanko do rana - hurrrrraaaa w międzyczasie jakieś 3-4 butle herbatek -po 60-100 ml, rumiankowej lub jabłka z melisą, poza tym herbatniki biszkoptowe, coś od mamy z talerzyka i wszystko inne co wpadnie w łapki i niekoniecznie nadaje się do jedzenia )) aha i raz w tygodniu zółtko pozdr Magdalena z Oleńką :o) Odpowiedz Link Zgłoś
magia22 Śmierdząca sprawa, czyli kupki :o) 14.11.03, 23:34 No właśnie jak już robić badania "rynku", to wszechstronne Ile kupek robią dziciaki i jak z tym kupkami jest ??? Dociekliwa jest, co Moja Olka robi 3-4 dziennie, obowiązkowo pachnące inaczej, przypominające plastelinę, nie męczy się przy tym nic a nic, jedyne co daje sygnał, że to już za chwilkę będzie, tak więc od poniedziałku rozpoczynamy sadzanie na nocniczek - zobaczymy jak nam to wyjdzie pozdr Magdalena Odpowiedz Link Zgłoś
jogaj Re: Śmierdząca sprawa, czyli kupki :o) 15.11.03, 09:01 U nas z kupami jest różnie, przeważnie 1-2 dziennie,ale zdarza się,że nie ma wcale,to wszystko zależy od tego co jedliśmy dnia poprzedniego.Teraz z uwagi na strajk jedzeniowy (pewnie przez zęby) kupy zrobiły się bardziej miekkie,ale normalnie plastelina przez nas zwana bobki,no i ten smrodek. Mam pytanie do Magdy-Francy odnośnie glutenu,czym lekarz motywował nie podawanie go jeszcze? no domyślam się,że chodzi o uczulenie,ale skoro dawałaś już i nic się nie działo to dlaczego jeszcze masz się wstrzymać? Aż się boje pisać,żeby nie zapeszyć, dziś miałam cudowną noc,Szymon zasnał co prawda dopero o 22.30,ale obudził się tylko raz o 4 i wstał o 7.15. Aż się czuję za bardzo wyspana )) Trzymajcie dzisiaj kciuki,bo jade na poszukiwania kurtki zimowej dla siebie,a w moim rozmiarze to bardzo,bardzo cieżko coś znaleźć. Pozdrowienia-Jola z Szymusiem Odpowiedz Link Zgłoś
socka2 Re: Śmierdząca sprawa, czyli kupki :o) 15.11.03, 10:21 U nas kupki sa 2-4 razy dziennie i rzadko sie zdarza, ze "plastelinkowate" - przewaznie...jak to ladnie ujac ....hmm....no, widac w nich, co dziewczynka jadla )) A jakie wlasciwie powinny byc? Moze ta "plastelinka" to normalne, a moja jakies za rzadkie robi??? Podpowiedzcie Tak patrzac na jadlospis Oli, to wydaje mi sie , ze Paula malo je - a taki z niej grubcio moze to nocne karmienia daja takie efekty, co Jola? pozdrawiamy Ania i Paula Odpowiedz Link Zgłoś
magia22 Śmierdząca sprawa, czyli kupki :o) 15.11.03, 12:34 podobno powinny byc właśnie jak plastelina, ale myslę, że nie ma co porównywać, bo przecież mieszkacie z Paula w zupełnie innym klimacie i jedzenie jednak tez się różni, więc myślę, że jesli lekarz nie powiedział, że cos nie tak, to pewnie wszystko OK Moja Olka faktycznie sporo je, ale zupełnie tego po niej nie widać,szczuplaczek z niej i bardzo wysoka jest ( ubranka 86-92 ), przynajmniej tak mi sie wydaje jak widzę starsze od niej dzieci lub równieśników. pozdr Magdalena z Oleńką Odpowiedz Link Zgłoś
paty_mama_olenki jest trzeci zab! 15.11.03, 12:37 Witajcie Dzis pietnasty a u nas jak pietnasty to ZAB! Taka mamy regularnosc, ze kazdego 15 od trzech miesiecy wychodzi zab ) Dzis przez to nocka z przerwami i malym placzem, ale ze mial byc pietnasty to wiedzialam, ze to zab po posmarowaniu zelem spalysmy do 8:30! Patrzac na Ole Magii to tez dochodze do wniosku, ze moja Ola mlo je. Magia dlatego tyle kupek macie, bo co weszlo to i wyjsc musi U nas kupka 1 lub 2. Pierwsza zawsze zaraz po sniadanku taka regularnosc, ze tez mysle o nocniku ale nie wiem czy Ola na nim usiedzi, bo ona ma trudnosci z usiedzeniem nawet podczas jedzenia, taki ruchliwiec. O przewijaniu nie wspomne nawet. taka "walka" jest zeby chwilke ulezala. U nas jadlospis wyglada mniej wiecej tak: -po wstaniu czyli 8-9 kaszka mleczno ryzowa z kleikiem zmieszana i polowa jablka tartego i owockami ze sloiczka (ze 130 ml wody) proby z innymi owocami niz jablko nie wypalily - ok 11 deser ze sloiczka (owoce z jogurtem lub twarozkiem) lub twarozek ricotta lub 2 danonki lub jogurt kremowy bakoma - ok 14 zupka dub danie najczesciej ze sloiczka - ok 16-17 deserek czyli zaleznie co bylo przed poludniem ale z tego samego repertuaru - ok 20 kaszka taka jak rano w miedzyczasie cos od nas z telerzy, wczoraj np. wieczorem parowki, i pol butelki do calej soczku a herbatka to najlesza jest taka mamusina koncze i lecimy na spacerek pozdrawiamy Patrycja z Olenka Odpowiedz Link Zgłoś
skrzynka3 Re: jest trzeci zab+kupki+wizyty lekarskie 15.11.03, 13:22 Hej! Gratulujemy trzeciego zęba ))) HMM trzeba sie bedzie zastanowic nad tym glosowaniem )) tylko niestety jak od poniedzialku wroce do pracy to mimo neostrady troche sie ta laba i codzienne pisanie urwie bo po prostu nie wyrobie czasowo ((( U nas kupki 3-4 dziennie -ostatnio niespodzianie jedna nocna przez to troche mamy odparzona pupe tez jak plastelina i zmienily zapach na bardziej kwasny to chyba po wiekszej ilosci Bebilonu pepti? Zosik tez chyba nie za duzo je ale poniewaz stale na tym samym centylu -25 wzrost i waga wiec widac tyle potrzebuje. Mamy weekend pod haslem -"przebadaj swoje dzieci" -wczoraj testy alergiczne Stasia -hurra nie jest uczulony na nic wziewnego i te ciagle katary to tylko infekcje!!!, dzis okulista Henia i Zosi, Henio -okulary tylko do czytania a wada wzroku zmniejszyla sie wiec pieczenie i lzawienie to niestety mimo przyjmowania na stale lekow objawy alergii na roztocza (((, Zosia- zez nie grozny nic zlego na dnie oka nie ma tylko jakies zlogi barwnika jako slad infekcji w ciazy, ze wzgledu na obciazony wywiad (wczesniactwo, moja angina w 7 tyg ciazy i tony lekow ktore dostawalam )ma byc pod systematyczna kontrola okulisty. Wrocil moj biedny maz ktory dzis musial byc w pracy a to oznacza ze trzeba zajac sie rodzina i obiadem )))) Pozdrawiam Kasia Odpowiedz Link Zgłoś
bulion3 Re: Styczeń 2003 :) 15.11.03, 15:12 witam ?Jestem przerażona ilościami jedzenia, jakie pochłaniaja Wasze pociechy. Nasz jadłospis wygląda następująco: 6-7 cycuś /nie za dużo/ ok. 10-11 Sinlac /na 100 ml soku jabłkowo-marchwiowego/ ok 13.30 zupka /ostatnio mojej własnej roboty/ myśle że ze 140-150 g ok. 17 jakieś owoce ze słoiczka zagęszczone odrobiną Sinlacu. W między czasie cycuś i po kapieli ok. 20 cycuś i w nocy 2 czy 3 raz cycuś. Dziewczyny czy to nie za mało, pijemy tez nie za dużo, bo łacznie ok. 200 ml /herbatka na trawienie, odrobina soczku i woda/. Naprawdę zaczęłam sie martwić. Pozdrawiam P.S. Nie mam dzisiaj humoru na pisanie, bo mi mąz uciekł do swojej "mamuśki" odpocząć, cholera "francuski piesek" Odpowiedz Link Zgłoś
socka2 Re: Styczeń 2003 :) 15.11.03, 15:20 no moja Paula w sumie je tyle,co Twoja - ale wyglada jak "maly Budda", bo jest krociutka (1,5 mies temu przy 9,6 kg tylko 70,5 cm wzrostu, wiec waga i wzrost sa w roznych centylach). Pije tez malo, bo czasem 100 ml herbatki ziolowej. A co tych "francuskich pieskow"..... no comment....(dzisiaj zlapalam "dola" ( ja chce do Polski!!!!!!!!!!!!!!! do swojej mamusi !!!!!!!) pozdrawiam Ania i Paula Odpowiedz Link Zgłoś
bulion3 Re: Styczeń 2003 :) 15.11.03, 16:24 Aniu, żle mnie zrozumiałaś. Określam tak mojego męża ponieważzamiast być podporą domu,to jest dodatkowym czynnikiem, o który trzeba się troszczyć. bo pracuje, bo zarabia pieniądze. poszłąm mu na rękę we wszystkim, łącznie z tym że śpię z malutką w drugim pokoju, żeby się mężusio się wyspał. Pomijam fakt, że w nocy mała budzi 2, 3 razy, ale od godz. 5.30 mamy już gruntowną pobudkę. Chodze na palcach żeby sobie mężuś pospał, a wstaje w zlych humorze. To naprawdę można dostać kota. Zaczynam dostrzegać, że wolę normalne dni tygodnia niz weekendy z wiecznie pochmurnym mężem. Ciągle go coś boli, strzyka, ale mnie nie ma prawa nic doskwierać, to ja mam być opoką. A naprawdę czasami potrzebuję oparacia, silnej opiekuńczej ręki, a nie chłoptasia, który z błachego powodu idzie sobie do mamusi na sobote i niedzielę, żeby odpocząć, bo ja nie mam od czego. Cholera, ale ponarzekałam. Tak to jest z chłopem wychowanym przez dwie baby /mamę i siostrę starszą o 15 lat/ Odpowiedz Link Zgłoś
paty_mama_olenki Re: Styczeń 2003 :) 15.11.03, 16:27 Witajcie raz jeszcze Bulion Ty sie nie przejmuj. Moja Ola pic zaczela dopiero jakies dwa tygodnie temu. Wczesniej wcale nie chciala pic ani soczkow ani herbatek ani wody...nic Acha zapomnialam wczesniej napisac, ze w nocy u nas cycus tylko raz lub dwa i to z jednej piersi tylko bo w drugiej juz pusto. Skrzynka ciesze sie, ze testy Stasia ok Moja Ola ma cos osstatnio bardzo sucha skorke na klatce piersiowej i brzuszku, az sie jej luszczy. A smaruje ja po kapieli oliwka a malo tego myje ja mydelkiem Oilatum..macie pomysl co to moze byc? Socka glowa do gory...masz przeciez nas!! mamusi nie zastapimy ale zawsze sluzymy ramieniem do wyplakania sie. pozdrawiamy Patrycja z Olenka Odpowiedz Link Zgłoś
bulion3 Re: Styczeń 2003 :) 15.11.03, 20:33 Patrycjo, tę suchą skórkę u Twojego Maleństwa to przez kilka dni powinnaś smarować lipobazą. swietny krem-maść w tubce do kupienia w aptece. Niestety, kosztuje ok. 25 zł. /dość duża tubka, chyba 250 ml/. Naprawda skutek gwarantowany. wiesz, moja córcia w lipcu miała wyprysk atopowy /leczony szpitalnie/, i w tej chwili kiedy ze skórka jest już ok. Nic jej nie swędzi, to od czasu do czasu również jej skórka na klatce piersiowej i brzuszku robi się b. sucha. Lipobaza wtedy jest niezastąpiona. Pozdrawiam Ula i Oliwia Odpowiedz Link Zgłoś
paty_mama_olenki Re: Styczeń 2003 :) 15.11.03, 20:37 Dzieki Ula tak wlasnie robie, bo mam Lipobase Patrycja Odpowiedz Link Zgłoś
socka2 Re: Styczeń 2003 :) 15.11.03, 21:11 Bulion - podobnie zachowuje sie moj maz czasami A napisalam ,ze chce do mamy, bo on ciagle do swojej lata i mi jest przykro (( Paty dzieki !!! Cisze sie, ze moge na Was liczyc - naprawde ciezko jest na obczyznie bez rodziny, znajomych... pozdrawiamy juz weselej (dol jakos powoli odszedl, a za to Paula dostala od mamusi w prezencie nowa zabawke Ania i Paula (juz slodko spiaca) Odpowiedz Link Zgłoś
franca1 głowa do góry 15.11.03, 21:21 ale czytania - przeczytałam wszystko - i jeszcze raz z pocieszeniem tym razem - dziewczyny głowa do góry! Ach ci faceci, ale trochę smutno by bez nich było, ja odkąd urodziła się Olga strasznie wyluzowałam, odprężyłam się i jakoś tak zostało a mam charakterek okropnego furiaty, może trochę zdziecinniałam ... ale dobrze mi z tym podejściem do świata, a humorki mojeo męża mam w nosie przecież i tak on nie może beze mnie żyć Fajnie że jesteście! teraz już naprawdę lecę do siebie ... Odpowiedz Link Zgłoś
franca1 gluten 15.11.03, 21:14 Jola, z tym glutenem to ja już sama nie wiem czy dawać czy nie, u Olgii nie zauważyłam żadnej reakcji alergicznej ani na bułkę, chleb, makaron, biszkopty … tak też zeznałam u pediatry daję już, bo Olga na widok bułeczki aż piszczy i się ślini i nie jest moim zdaniem uczulona a on mi na to, że nigdy nie wiadomo i lepiej jeszcze poczekać aż skończy 11 miesięcy, bo potem to już na całe życie może się uczulić, no to nie daję bułeczki, ale sama nie wiem … A wy dajecie? Co do kupek … pachną bardzo brzydko, fe fe fe, po każdej kupce obowiązkowe mycie w zlewie, Ola uwielbia bawić się lecącą wodą z kranu i zaczynam podejrzewać, że specjalnie robi TAKIE kupy. Ilość – różna średnio 3 dziennie, ani twarde ani rzadkie myślę, że w sam raz. Kończę, bo Olga wreszcie zasnęła i ja tak cichaczem wymknęłam się do sąsiadów (moi rodzice – ha ha ha) niby mieszkamy okno w okno, ale zawsze … Jednak nie mogłam powstrzymać się, żeby nie poczytać, co tam u Was słychać. pozdrawiam m Odpowiedz Link Zgłoś
bulion3 Re: gluten 15.11.03, 21:25 Magdo, z tym glutenem to niestety prawda. Moja córa ma 10,5 m-ca i jeszcze nie dostaje żadnego pieczywa, zadnych kasz i wogóle wszystkiego co zawiera gluten. Grozi to celiakią. Nie bede pisać o tej chorobie, lepiej żebyś poczytała sobie w internecie o tym świństwie. Generalnie chodzi o to, że jest to choroba, która raz sie pojawiając nigdy nie znika, a więc dieta bezglutenowa przez całe życie. Więc chyba nie warto ryzykować, co ??????? Ja zamierzam poczekać do ukończenia roczku, co nastąpi 1 stycznia, hehe. Pa pa Odpowiedz Link Zgłoś
socka2 Re: gluten 15.11.03, 21:29 Magda, nam pediatra (wloski ) powiedzial, ze mamy podawac dania z glutenem i na moje oburzenie, ze to za wczesnie, powiedzial,ze u nich kiedys tez tak bylo, a teraz podaja wczesniej, niby zeby szybciej wykryc celiakie. Natomiast polski pediatra zakazal podawnia no ale poniewaz mieszkamy w kraju makaroniarzy, wiec i Paula zajada sie pasta...niby ma krostki na twarzy, ale wg pediatry to nic nie znaczy i jemy wszystko. A i P Odpowiedz Link Zgłoś
jogaj Re: gluten 15.11.03, 23:54 Ja daje gluten,tzn. makaron,chleb,kasze, nic Szymonowi nie jest,ale troche mnie przestraszylyscie, slyszlam o tej chorobie,ale myslalam,ze jak nie ma reakcji to nie ma powodu do niepokoju,a teraz juz sama nie wiem co robic dalej. Oj gadam z Ania na gg i nie moge pisac Co do zjadania postow,to mi tez sie to zdarza i dlatego teraz czekam i sprawdzam czy sie wyslalo. Czemu nikt mi nie odpisuje na temat samochodzika? Mialam jedna lepsza noc i juz siedze na necie zamiast isc spac,bo dzisiejsz nie zapowada sie dobrz,bo Szymon juz wstawal,godzine po zasnieciu. Melduje,ze ku swojemu ogromnemu zdziwieniu udalo mi sie kupic kurtke Buziaczki, milej niedzieli-Jola z Szymonem (24.01.2003) Odpowiedz Link Zgłoś
kini_franio Re: meldujemy sie!!! 16.11.03, 11:54 Witajcie! Ledwo dobrnęłam do końca... Uff..., no i oczywiście juz nie pamietam dokładnie kto i co pisał, a w swoim usprawiedliwienu dodam, że zaglądałam prawie codziennie tylko pisać nie było kiedy. Bo u nas nastąpiła mala rewolucja: mama- czyli ja zaczęła sie dokształacać i trwało to niezbity tydzień w pierwszej sesji codziennie po 8 godzin, czułąm sie jakbym to pracy wrociła. Frankiem opiekowały sie babcie, ciocia, dziadek no i oczywiście niestrudzony mój ukochany mąż. Dla Franka rewolucja spora - pierwszy raz w życiu miał takie długie przerwy w niewidzeniu mamy, no i napodróżował sie sporo! Ja ledwo żyję, dlatego dziś chłopcy dali mi pospać a teraz są na spacerze. Co u nas: Franuś chodzi pięknie (gdyby tylko uważał co ma pod nogami), wiec za tydzień, dwa wybieramy sie do ortopedy, niestety ma kiepskie wyniki krwi, czeka nas najprawdopodnobniej żelazo, ale pani doktor zapobiegliwie dała skierowanie na badanie antygenu lamblii - i cała sie trzesę jak pomyslę o jakichś pasożytach!!! Wg mnie to szybki wzrost Franka i przebyte ostatnio choroby powodują te wyniki. W dzień Franky jest pogodnym, radosnym rozrabiaką, ale od jakiegoś miesiaca kompletnie stracił apetyt. Ząbków mamy 6 i dwa kolejne sie przebijają przez co noce troche zarwane, rano Franek-skowronek, ja - oczy na zapałki. Buźka sie troszkę pogorszyła od śliny, i tak caly czas stosujemy Elidel i Zyrtec, powolutku wprowadzamy nowości, ale nie jest tego za wiele. Faktycznie wasze dzieciaczki sporo jedzą! Franka trzeba mocno do jeezenia namawiać, wszystko jest ble... a cycuś w ciagu dnia tylko na stojąco. Zresztą sam mi zagląda pod bluzkę. Horror! Pokarmu mam znacznie mniej od jakis 3 tyg. i Franky musi sporo "nassać" i namęczyć żeby mleczko poleciało. Moze tojuż koniec sie zbliża? Jadam ostatnio marnie, że aż mam wyrzuty sumienia, waga zaczęła wskazywać 58 czy znowu kg do tyłu. Ze spacerami u nas troche lepiej, wyszkolii mojego uparciucha przez ten tydzień i zaczął sypiać na spacerach. Najistotniejsze jest dla Franka chodzenie i straszenie nas - wyglada to tak że chwyta w zęby co popadnie i biega za nami szczerząc kiełki i wydając straszne dźwieki. Och radości co nie miara!!! Kupki - 1 czasem dwie - wyraźnie odzwierciedlające jadłospis! A jak często kąpiecie maluchy? Franek codziennie ma mytą pupę, buźkę rączki i ząbki, a całego kapiemy co 2 dzień, jakoś samo to sie ustaliło. Ach co jeszcze - o świetach jak pomyślę to strasznie sie wzruszam, to przecież nasze pierwsze wspólne świeta (o Kasia z Zosią coś już o tym wiedzą!. troche sie rozpisałam, miałam Wam duzo wiecej do powiedzenia jak mi sie przypomni to dopiszę, Odpowiedz Link Zgłoś
jogaj Re: chwale meza 16.11.03, 13:33 Zazdroszcze Ci Kini,że zaczęłaś się dokszałcać,też mi się marzy jakaś nauka,studia podyplomowe,doktorat albo chociaż kurs językowy,no ale niestety to wszystko wiaże się z kasą,a u nas ostatnio marnie w finansach. A właściwie to czego się uczysz? Właśnie musiałam przebrć synka,bo wpadł do łazienki i bawił się słuchawką prysznicową,więc był cały mokry.No właśnie ta jego miłość do wody powoduje,że jest kąpany codziennie,bo żal mu tego odbierać.Teraz klęczy przed drzwiami do łazieni i wali obydwoma raczami w drzwi,bo w środku jest tata. Ale do rzeczy,ja zwykle narzekam na mojego męża,bo on jest mało w domu i dobrze,ale mało zajmuje się Szymonem,a dziś zaskoczył mnie bardzo,bardzo. Szymon wstał około 8 ja bawiłam się z nim,ale w łózku więco 9 znowu zasnął.I jak się obudził to mój Grześ wziął Szymona i poszli do drugiego pokoju i się bawili,a ja sobie spałam,ale to jescze nie wszystko.Potem mój Grześ przwinał Szymka mimo,ze zrobił kupe i ubrał go i wziął psa i poszli wszyscy razem na spacer na zakupy.Wrocili przed 12 i wtedu ja dopiero wstałam. Jejku jak było cudownie tak sobie pospać Dziś bardzo kocham mojego męża. Idziemy do kumpeli-Jola i Grześ oraz Szymon Odpowiedz Link Zgłoś
skrzynka3 Re: jezdzidlo+gluten 16.11.03, 13:57 Hej! Mialam napisac o tym jezdzidle i zapomnialam! Nadrabiam )) My mamy lokomotywe Chicco i bardzo polecam choc to kupa kasy. U nas swietnie sie zamortyzowala bo byl to skladkowy prezent od rodziny na pierwsza gwiazdke Henia -7 lat temu. Ma podstawke do bujania a po odkreceniu mozna na niej jezdzic odpychajac sie nogami. Chlopcy (obaj) ja uwielbiali i rowno zajezdzali- jezdzili nawet po podworku, sidali obaj na raz i rozne takie- i NIC sie nie uszkodzilo! Lokomotywa wyciagnieta z pawlacza w wersji bujanej sluzy Zosi! O przepraszam zepsulo sie takie cos do wydawamia dzwiekow jadacego pociagu ale to byla nasza wina bo nie dopilnowalismy i baterie wylaly (( Ostatnio widzialam w katalogu nowa wersje takiej lokomotywy z dodatkowo obrecza z gory - nasz model takiej nie ma i trzeba Zosi bardzo pilnowac zeby sie nie zsunela z lokomotywy -co juz raz sie zdarzylo -Oj mamo nie wiedzialem ze ona tak szybko potrafi spadac!!! Z tym glutenem to prawda chodzi o to ze jelito dziecka do pierwszego roku jest jakby troche dziurawe i czasteczki bialka moga sie przedostawac dom krwi. Nie u wszystkich ale u czesci z predyspozycjami do celiakii moze to wywolac ta chorobe -ktora niestety jak pisaly dziewczyny w przeciwienstwie do alergii nie mija do konca zycia! Mniej wiecej po roku -oczywiscie bez apteki- bariera uszczelnia sie i nawet jak ktos mialby predyspozycje to juz nie powinien zachorowac. A poniewaz nie wiemy kto potencjalnie moze a kto nie zachorowac profilaktycznie zaleca sie diete bezglutenowo do konca 1 go roku zycia (lub do 11mc w wersji lagodniejszej) Dlatego nie bardzo rozumiem tego wloskiego lekarza ale mysle ze w takim "makaroniarskim" kraju to oni moga miec inne doswiadczenia. UFFF ale sie wymadrzylam ))) Trzymajcie sie dziewczyny i nie dawajcie sie dolom a jakby co szybciutko wpadajcie tutaj ))) Ania -do Swiat niedlugo moze uda sie Wam przyjechac? Pozdrawiam cieplutko i z usmiechem Kasia Ps Jutro poniedzialek (( Nie chce, nie chce, nie chce isc do pracy i zostawic Zosi z opiekunka !!!!!! ((( Odpowiedz Link Zgłoś
socka2 Re: jezdzidlo+gluten+spanie 16.11.03, 21:48 Witamy wszystkich serdecznie) Co do jezdzidla to my tez mamy -poki co na biegunach tak, jak Zosia i na szczescie z "obrecza", wiec o upadku raczej nie ma mowy. To taki samochod -slon kupiony w Polsce w sklepie z zabawkami (chyba widac go na ktoryms zdjeciu Pauli na zobaczcie). Kasia, domyslam sie, ze masz doswiadczenie z alergiami, krostkami itp - co moga oznaczac krostki na buzce? czasem jest ich wiecej, czasem mniej - ale jak pamietam to sa "od zawsze". smaruje linomagiem, ale jakos nie widze poprawy A co do spania....dzisiaj mialam pobudke o 5.30 - najpierw Paula przewalala sie przez godzine po calym lozku bardzo marudzac, potem pospala pol godzinki, o 7 przyszedl tatus i siedzial z nami do 8,potem pospalysmy obie do ok. 9 i koniec (( dopiero ok. 16 Paula zasnela znowu na 1,5 godzinki i obudzila sie z takim placzem ...byla tez jakas taka rozpalona...teraz spi po kapieli - ciekawe jak dlugo...a ja....oczy na zapalki i padnieta totalnie Kasia, prawdopodobnie polecimy do Polski )) do domu!!! przez Wa-we albo Berlin ))))) maz nawet powiedzial ze moge leciec wczesniej i razem wrocimy )) pozdrawiamy i zyczymy dobrej nocki i mniej rozpaczy przy rozstaniach z maluszkami Ania i Paula Odpowiedz Link Zgłoś
kingabd1 Re: jezdzidlo+gluten+spanie 16.11.03, 22:15 Witam, Zuzia dostanie jezdzidlo na gwiazdke od dziadkow. My kupilismy jej w Chicco taki stolik z klockami i zabawkiami. Ostatnio uwielbia klocki. Trzeba jej je laczuc a ona z zapalem je rozdziela. Trzeba jej tez bedzie kupic sanki, bo zima juz tuz tuz. Co do glutenu. Dawalam jej czasm chlebek, biszkopty, ale po tym co przeczytalam chyba zastopuje. Ze spaniem mamy problem. Od 3 dni wprowadzam metode z ksiazki "Kazde dziecko moze nauczy sie spac". bylam przkonana ze na Zuzie to nie podziala, bo to straszny uparciuch, ale dzisiaj zasnela sama w 1 (jedna) minute!!!!. bylismy z mezem w szoku. Co prawda budzi sie co jakis czas ale szybko zsypia w nocy bierzem ja jeszcze do lozka. na razie chcemy ja nauczyc sama zasypiac, bo z ym byl najwiekszy problem (musiala z nia chodzic spac,bo nie bylo mozliwosci od niej wstac). Teraz przynajmniej czes wieczoru mamy dla siebie. Jest jeden warunek to tata musi ja klas spac i do niej zagladac. jak mnie widzi to dostaje ataku szlau. Zuzia nauczyla sie schodzic z lozka i jak tylko sie rano obudzi to chwile sie z nami poprzytula i zwiwewa od nas. Najbardziej szczesliwy jest pies ktory tylko czeka az rzuci mu pilke. no to na tyle pozdrawiam Kinga i Zuzia (19.01.03) Odpowiedz Link Zgłoś
magia22 zasypianie i różne inne 17.11.03, 09:44 U nas z zasypianiem ostatnio jak u Ciebie, Kinga. Olka zasypia w sumie szybko, bo zawsze tak było, ale musi kłaść ją spać tatuś, bo ze mną moje kochane dziecko, chce się od razu bawić, więc zrezygnowałam :o) wyjątkiem był czas rozwoju choroby i temperaturki, wtedy tylko ja byłam cacy i właściwie to przez 2 tygodnie spałysmy razem - a mąż w drugim pokoju na kanapce )) Ale teraz już wszystko wraca do normy, więc i usypianie też przebiega standartowo. Aha moja Olka tez ostatnio nauczyła się zschodzić z różnych rzeczy, a nie spada jak wcześniej. Wygląda to komicznie, ale niech sobie ćwiczy - przyda jej się :o) oczywiście nie zawsze się udaje i przybywa nam coraz więcej siniaczków Co do glutenu, to po tym waszym "straszeniu" my tez jeszcze poczekamy z chlebkiem i herbatnikami (odstawiamy na miesiąc - dwa) i całą resztą, a tak Oli rosołek z kluseczkami domowej roboty smakował Juz mi się nudzić zaczyna, bo moja królewna jeszcze nie raczyła się obudzić i wstać z łóżka, a dochodzi 10. i spi już bite 12 godzin,nawet spowrotem spać nie umiem się już położyć Oooo o wilku mowa, chyba mamy pobudkę Papa Magdalena z Oleńką - Śpiącą Królewną Odpowiedz Link Zgłoś
franca1 jeszcze ten gluten + hity zabawkowe 17.11.03, 10:11 Pewno, że czytałam (w ogóle to ja dużo czytam) o glutenie i co wywołuje i jakie są konsekwencje uczulenia na niego, ale doszłam do wniosku, że skoro nie ma żadnej reakcji uczuleniowej na produkty które go zawierają - to znaczy, że można i że Olga należy do tych szczęśliwców, którzy nie są uczuleni. Jak dobrze rozumię brak reakcji nie jest jednoznaczne z tym, że nie jest uczulona? Moja mam dziwi się, że nie można bo nam (mi i mojemu bratu) w tym wieku już dawno dawała chlebek Jeździdełka nie mamy (będzie bujany koń na biegunach jeszcze z czasów dzieciństwa mamusi - wymaga tylko małego remonciku) mamy za to pchacz little tikes - Olga czasami sama podchodzi do niego i pcha nawet zaczęła nim trochę manewrować - skręcać. Jednak największym hitem jest bujawka - worek z Ikei - kilka razy Olga staje wyciąga rączki i krzyczy bu bu bu - co oznacza, że czas na huśtanie - na leżąco, siedząco, a czasami ucina sobie tam małą drzemkę. Jakie zabawki (chodzi mi o typowe zabawki, wiadomo, że na pierwszym miejscu zawsze jest to co zabawką nie jest, a jak dodatkowo jest zabronione ...) są hitami w waszych domach. Ja tak patrzę i sobie myślę, że do pewnego wieku szkoda pieniędzy na tą drożyznę (ale się mądra zrobiłam - szkoda, że po fakcie) bo i tak dziecko interesuje się zabawkami tylko na chwilę, w około jest przecież tyle ciekawych rzeczy. Pozdrawiam Magda Odpowiedz Link Zgłoś
socka2 Re: jeszcze ten gluten + hity zabawkowe 17.11.03, 10:26 Hej, my chyba tez odstwimy gluten na jakis czas - do ukonczenia roku przez Paule ,wiec niecale 2 mies. Jak sie wczoraj naczytalam o powiklaniach.....uffff... Dzisiaj Paula znowu spadla z lozka (( mama w tym czasie spala, a niunia chyba chciala wziac cos ze stolika nocnego i... ;,,( a mamy terakote (( Mam nadzieje, ze nic sie ne stalo - mala szaleje jak zawsze Magda, slusznie zauwazylas, ze nie ma co kupowac drogich zabawek. Paula woli tak jak Szymon, walic w drzwi lazienki, wspinac sie po meblach, rozbrajac pilota czy "wydzwaniac". Kazda nowa zabawka jest hitem przez 5 minut, a potem idzie w odstawke... czasem pomaga chowanie ich na kilka dni -tygodni,by potem wyjac jako cos nowego pozdrawiamy ania iPaula Odpowiedz Link Zgłoś
kini_franio Re: o wszystkim 17.11.03, 12:10 hej, hej! Zgadzam sie co do zabawek, hitem są na 5min. ! właśnie jestem w trakcie segregowania tych "znudzonych" i tych jeszcze nie. My używamy chodzika jakiejś włoskiej firmy, nie pamietam. Sprawuje sie dobrze, franek najbardziej interesuje sie nim od strony technicznej. Piszę szybviutko i przepraszam za błędy, ale co chwila ganiam za Frankiem biegającym ( tak, tak, próbuje juz biegać po całym mieszkaniu złapał jakiś kabel i ucieka. u nas poprawka co do liczby zębów - jest 7., Franus od dwóch dni lepiej sypia w nocy stąd wnioskuję że chyba kolejna porcję ząbkó mamy za sobą. Mój mąż to najcudowniejszy facet pod słońcem - nie dość że zajmie sie Frankeim przezcały dzień, to ugotuje (!) i ogarnie mieszkanie, ostatnio nawet wybrał sie z Frankiem do lekarza i pobranie krwi do laboratorium! I nie straszna mu żadna kupa! Chyba za rzadko go chwalę! Jola pytałaś czego sie uczę - towaroznawstwa zielarskiego, na Pomorskiej Akademii Medycznej(interesuję sie fitoterapią). Ach i też kupuję książkę "Każde dziecko...", może będą efekty? Co do glutenu to od czasu do czasu Franio wcina jakiś skrawek chleba i to tyle. Chyba nie będę mu tego ograniczać. narazie myśle o alergii na roztocza - Kasia Skrzynka - jak to sie objawia i jak walczysz z roztoczami? pozdrawiam i koncze bo franio dobiera sie do klawiatury Odpowiedz Link Zgłoś
franca1 Kąpiele i zasypianie 17.11.03, 12:21 Po kupkach puba pod zlew, kąpiele - zazwyczaj codziennie, czasami nawet Olga sama staje przy wannie wspina się na palce i chce wskoczyć do środka. Uwielbia wodę i przy wyjmowaniu z wanny jest pisk przeraźliwy. W niedzielę po basenie jest zawsze przysznic. Natomiast głowę myjemy w miarę potrzeb. Zasypianie - właściwie idzie coraz sprawniej, tylko moje słonko zaczęło chodzić spać później czyli około 21 (wcześniej spała już o 20), zupełnie sama jeszcze nie zasypia, trzeba przez chwilę z nią poleżeć. W nocy zamiast brać ją na jedzonko do nas do łóżka, po ciemku daję jej butlę w łóżeczku efekt jest taki, że dłużej śpi rano - minus nie mogę wyściskać mojego maleństwa przed wyjściem do pracy, bo ona smacznie śpi wtulona w swoje misie. Teraz o mnie tak sobie jechałam dzisiaj pociągiem do pracy i między jedną drzemką a drugą tak sobie pomyślałam jak fajnie móc siedzieć w domu i wychowywać swoje maleństwo, ach marzenia ..... forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=7425743&a=8912173 Odpowiedz Link Zgłoś
jogaj Re: pogoda 17.11.03, 13:12 Cóż za okropną pogode mamy dzisiaj,brrrr Bylismy na spacerze i ja cała przemoczona,bo pada śnieg z deszczem,okropieństwo. A Szymon zasnał jak już wracalam w drzwiach do klatki Kupiłam mu dzisiaj kapcie,tzn. takie ortopedki firmy Tombut,wiem z doświadczenia koleżanek,że dzieci je bardzo lubie mimo,że nie są ona najpiekniejsze,ale ważniejsze zdrowie i wygoda. Od soboty Szymon chodzi w kombinezonie zimowym,bo zrobilło się zimniej,a poza tym już mam dosyć zakładania na niego tzrech warst ubrań. Kini- jak szkoła pomorska to może w Trójmieście? jak tak to zapraszam do siebie,jestem z Gdyni,miło by było się spotkać. Zresztą z każdą z Was chetnie bym się spotkała, Ania jak przyjedziesz na świta to musimy coś wykąbinować,żeby się spotkać. Zabwaki faktycznie na 5 minut,ale u nas sprawdziła się i to bardzo mata edukacyjna,dostaliśmy od mamy chrzestnej i Szymon naprawde długo z niej korzystał,a zabawki z niej dalej w używaniu,choć przyznam szczerze,że sama bym jej nie kupiła,bo to ogromny wydatek. Pyałam o jeździki,bo się zastanawiam czy mają sens i jakiej ewentualnie firmy i chyba się zdecydujemy. Z glutenem też postanowiłam poczekać jeszcze,choć nie wiem jak Szymon przeżyje bez pięteczek z chleba Ania wracaj do zdrowia. Franca wg grunt sobie dobrze wytłumaczyć sytuacje w jakiej się jest,jeżeli nie można nic zrobić,żeby było inaczej,Ty pewniej intensywniej spedzasz czas z córeczka niz ja,ktora mam Szymona caly dzien w domu.Wiec głowa do góry. Oj kończe,bo ja znowu długo-Jola z Szymonem Odpowiedz Link Zgłoś
franca1 fluor 17.11.03, 14:34 nam nic lekarz nie mówił na temat fluoru no ale Olga nie ma jeszcze zębów w czwartek kontrola więc podzielę się pewno z Wami jakimiś nowinkami. Z ilością mleka najlepiej poradź się pediatry i wtedy będzie wszystko wiadomo magda i Ola - pewno szaleje z babcią Odpowiedz Link Zgłoś
bulion3 nie za mało wapnia???? 17.11.03, 13:30 Witam wszystkich Tak sobie właśnie pomyslałam, czy moje dziecię nie pije za mało mleczka. Ciągnie cyca ze 4 razy, przy czym nie jada żadnego innego nabiału, ani Danonków, ani Bakusiów, ani nic z tych rzeczy. Jest alergiczką dlatego z tego typu jedzonkiem musimy uważać. Czy w związku z tym nie ma za mało wapnia w diecie???? Tak sobie właśnie pomyslałam i trochę sie przejęłam. Gdzieś wyczytałam, że dzieciom, które maja już pierwsze ząbki podaje się fluor, czy to prawda???? Pediatra nic nam na ten temat nie mówił. Jak jest u Was, Babeczki???? Pozdrawiam i całuję Ula i Oliwia /1 styczeń 2003/ Odpowiedz Link Zgłoś
kini_franio Re: nie za mało wapnia???? 17.11.03, 21:01 Hej hej, o fluorze gdzieś słyszałam ale nie pamietam gdzie, chyba w Dziecku było takie pytanie zadane. Moze uda mi sie odszukać. Myśle że wapnia nie za mało. Cyckanie 4 x to i tak sporo. A jak tam z waszą alergią na jakim jesteście etapie? Jolu PAM jest w Szczecinie, zapraszam serdecznie) pozdr Odpowiedz Link Zgłoś
paty_mama_olenki jeszcze o glutenie i inne 17.11.03, 21:29 Witajcie Chcialam jeszcze swoja refleksje na temat glutenu. U nas w Polsce panuje na ten temat psychoza jakas. Ja tez jej ulegam i nie daje ani nie pozwalam dawac Oli glutenu i ciagle z moja mama tocze o to boje. Ale tak sie zastanawiam, ze przeciez kiedys jak my bylysmy male, zeby daleko nie szukac, mamy dawaly nam pieteczki chleba na zabkowanie i powiedzcie szczerze ile znacie osob z celiakia?? Ja zadnej wsrod moich znajomych. Sama nie wiem, ale wole nie dawac zeby potem nie miec sobie nic do zarzucenia. Kapiemy sie codziennie i to pod prysznicem bo nie mamy wanny a malej nie chce mi sie napelniac. Ola bardzo lubi pod prysznicem i cieszy sie jak widzi, ze szykuejmy sie do kapieli. Przy okazji mam pytanko: Jak myjecie zeby dzieciom? My uzywamy takiej malej gumowej szczoteczki nakladanej na palec. Ola lubi jak jej szoruje ta szczoteczka po zabkach i bez problemu otwiera buzke. Ja karmie Ole piersia tylko raz lub dwa w nocy. Jak bym chciala calkiem przestac jej dawac piers to powinnam jej zaczac dawac inne mleko, czy wystarcza te jogury i serki, ktore pochlania? A co dawac w nocy? Wode? Z czego? Z butelki? Ola nie zna butelki U nas z usypiankiem niestety ciezko. Ola usypia w najlepszym razie przytulona do mnie, albo calkiem na mnie lezac Dlatego mnie bardzo ta metoda na usypianie zainteresowla. Czy moglabys Kinga napisac cos wiecej o tej super metodzie pozdrawiamy serdecznie Patrycja z Olenka ps. obejrzalysmy w koncu Szymona na Zobaczcie - SUPER facet ) ucalowania dla niego Odpowiedz Link Zgłoś
bulion3 Re: nie za mało wapnia???? 17.11.03, 21:39 Co do alergii, to w tej chwili jest ok. W tej chwili skorka jest naprawdę piękna, nie ma śladu, bużka idealna, no ale uważać musimy. Mam zakąz wprowadzania jakiekolwiek jedzonka do ukończenia roczku. Zatem codziennie jemy identyczny zestaw. Zupka: ziemniak, marchew,pietrucha, indyk Sinlac z owocami /jabłko, gruszka/ Deserek /jabłko, gruszka, jabłko-marchew/ Do znudzenia, juz czasami szkoda mi tej dzieciny, ale pocieszam się myślą, że jeszcze 1,5 m-ca i powolutku coś jej zacznę wprowadzać. Na pewno pieczywo, bo az piszczy jak ja jem jakąś kanapkę, wogole jak cokolwiek jem. No nic, poczekamy, zobaczymy. A jak malutki Franio? Wiem, że też alergia nie oszczędziła ci synusia. Mam nadzieję, że jest w porządku. Pozdrawiam wszystkie kobitki i naszych Malusińskich Styczniaków. P.S. Przepraszam, że naraziłam Was na czytanie moich sobotnich żalów, a właściwie obelg na mojego męża. Coż ja bym bez niego zrobiła. Ula i Oliwia Odpowiedz Link Zgłoś
socka2 Re: szczoteczka 17.11.03, 22:04 Mimo, ze padam na twarz (rozlozyla mnie grypa) siedze znowu przed kompem (( jakos nie moge zasnac o tej porze, tym bardziej, ze dzisiaj po poludniu pospalam 1,5 godz. Ja kupilam Pauli szczoteczke do zabkow chyba Colgate - daje jej do raczki, a ona juz wie , co z nia zrobic - gryzie ile wlezie. Potem jeszcze poszoruje troszke kielki i mysle, ze poki co tyle wystarczy. O fluorze nie slyszalam a wizyte u pediatry mamy dopiero po ukonczeniu roku przez mala. Chyba wczesniej pojde do znajomej dentystki na przeglad swoich i jej zabki i wypytam troche - ale to i tak bedzie dopiero po Swietach. Pozdrawiamy goraco Ania i Paula Odpowiedz Link Zgłoś
jogaj Re: szczoteczka,fluor 18.11.03, 00:03 Z tego co ja wiem na temat fluoru to jest tak,ze jest rownie duzo przeciwnikow co zwolennikow podawania dzieciom fluoru.Podobno oprocz pediatry zalezy to od wielu czynnikow np. gdzie sie mieszka,bo moze byc go wiecej w powietrzu i czy woda w kranie jest fluorowana.Ja jeszcze nie wiem co robic,ale juz mam duzo pytan wiec pewnie niedlugo wybiore sie do pediatry. My jeszcze za bardz zebow nie myjemy,ale Szymon uwielbia jak Grzes mu gmura szczoteczka elektryczna w buzi,Szymon ma 3 zeby na dole i trzy u gory. Co do wapnia to Szymon tez nie je go duzo,czasem jogurt lub twarozek i cycus. Ja tez sie zastanawilam co zamiast cycusia,Szymon rowniez nie zna butli,pil z butli raz jak mial 6 tyg. moje mleczko jak poszlam do gina. Widzie,ze polnoc przewaza,Kini-Szczecin,Paty-chiba Swinoujscie,Ania jak w Polsce-Slupsk,ja-Gdynia,a skad reszta? Czytalam na emamie o poznaniu mezow i Maggia cos studiuje w Gdansku,jestem nudna,ale zawsze zapraszam do siebie. Ania wracaj do zdrowia. Dzieki za mile slowa po zobaczeniu Szymka. Pozdrowienia-Jola z Szymonem Odpowiedz Link Zgłoś
barmi Re: Styczeń 2003 :)witam i pytam? 18.11.03, 07:38 Jestem mamą Bartoszka (17.01.03).Pozdrawiamy wszystkie dzieciaczki styczniowe i ich rodziców. Mam też w domu drugą, dużą już pociechę -Michała (23.12.02) no i oczywiście największą, czyli mojego kochanego męża. Tak więc mieszkam sobie z trzema facetami, powinnam czuć się jak królowa, ale niestety.....ktoś musi sprzątać. Od 1 IX wróciłam do pracy, moim synkiem opiekuje się moja mama, zostaje więc w dobrych rękach, babci, emerytowanej nauczycielki. Zapytam szybko, bo już się budzi, no, no nie za wcześnie??????????? Codziennie wstaje ok. 10, ale teraz jest przeziębiony i nie do końca fajnie mu się śpi. OTóż..... Chcę zacząć dawać mojemu dzieciątku wędlinę, ale zupełnie nie wiem jaką. Michałkowi dawałam już gdy był taki jak Bartoszek, ale też te wędliny nie były wtedy tak "ubogacone", nie miały"aromatu zbliżonego do naturalnego" i "wzmocnionego" smaku i koloru. Nie bardzo więc wiem co wybrać. Czy np. polędwicę lub szynkę z Morlin, albo parówkę Morlinkę. Dawałam mu indyka lub kurczaka z Gerbera na bułeczce (wiem, wiem - gluten!!!!!!!!!!!, ale co mam zrobić jak go dosłownie trzęsie gdy jemy chleb) A co z rybą? Czy można podaćupieczonego fileta z mintaja lub morszczuka, ale takiego rozmrażanego ? I już kończę, co sądzicie o danonkach lub Bakusiach dla takich maluchów?? Może już przerabiałyście ten temat, ale nie doczytałam, a bardzo mi zależy, żeby wiedzieć to jak najwcześniej. Pozdrawiam Gosia Odpowiedz Link Zgłoś
franca1 Re: Styczeń 2003 :)witam i pytam? 18.11.03, 09:41 witamy nową mamę - pisz często. Danonki i Bakusie - ja daję Oldze je już od prawie misiąca - nie ma żadnych reakcji alergicznych i bardzo lubi, je je kilka razy w tygodniu. Ryba - raz albo 2 razy polędwiczka z mitura - gotowana na parze z dodatkiem masła - mieszam ją z ryżem albo kaszą jęczmienną i wrzywami. Wędlina - spróbowała raz chudej szyneczki, ale chyba jeszcze nie będzie jej jadała - poczekam tak jak z chlebkiem - a parówki - z nimi poczekam jeszcze dłużej Odpowiedz Link Zgłoś
franca1 takie tak - po raz kolejny 18.11.03, 09:56 Jogaj wiem, że nie powinnam wpadać w przygnębienie, ale tak czasami mnie dopada, zwłaszcza jak czytam jak cały dzień szalejecie ze swoimi maluchami ... A ja wczoraj wychodziłam do pracy Olencja spała, jak wróciła też spała i już myślałam, że zasnęła na dobre, mąż wyjechał, TV popsuty - i się zaczęłam zastanawiać co ja będę robiła ... a tu maleństwo wstało ... i zaczęło się szaleństwo ... razem prasowałyśmy ... Olga zabrała mi moją bluzkę - zakładała ją sobie na głowę potem misiowi potem znowu na głowę .. musiałam zabrać siłą bo mam zamiar iść w niej do pracy. Potem ponad pół godziny siedziałyśmy w wannie tym razem kran przegrał z plastikowym kubeczkiem z którego Olusia próbowała pić a właściwie chłeptać jak piesek wodę! Znowu się rozpisałam ale to chyba dlatego, że tak za nią tesknię .. no dobra dość tego trzeba popracować pozdrawiam Magda Olga mała: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=7425743&a=8912173 Odpowiedz Link Zgłoś
kini_franio Re: takie tak - po raz kolejny 18.11.03, 11:30 hej, to znowu my Paty nie wiem do której Kingi piszesz bo jak widzę jest nas dwie , co cieszy oczywiście. Wątek ksiązek "Uśnij wreszcie" i "Kazde dziecko można nauczyć spać" przewijał sie wielokrotnie na forum zdrowie bodajże. Zamówiłam tę drugą książka na lideria.pl. Zobaczymy. narazie wieczorene usypianie przy cycusiu pobudka, w nocy 2 razy na cyca (zęby uspokoiły sie)dziś dodatkowa pobudka na przewijanie (juz dawno to sie nie zdarzyło - kompletnie mokra pielucha, śpioszki i pościel). Jolu, co z tego że północ przeważa jak i tak spotkać sie jest prawie nierealne( Ula: Franuś dalej ma liszaje na buźce, raz więcej raz mniej, jak sie kończy problemz ząbkami to wszystko jakby ustaje: mamy uczulenie na białko jaja, ale alergolog kazała mi jeść wszystko. A Frankowi wprowadzać pojedynczo. I tak wcina już 2 x dziennie kaszke na mleku modyfikowanym, dostał ze dwa razy danonki. Franus uwielbia dostawać jedzonko do rączki czuje sie taki wtedy dorosły! No piętkę chleba też od czasu do czasu wciągnie Jeśli chodzi o wędliny to nie mam pojęcia, sama sie nad tym głowię, chyba najlepiej kupić kawałek mięska i samemu upiec, ale czy starczy na to czasu? Bo ja nalezę do mam kiepsko zorganizowanych, ciągle gdzieś pędzę, prasowanie i gotowanie leży odłogiem... Co do prezentu pod choinkę to myślałam po prostu o jakiejś super przytulance, takowej Franuś nie ma. a na 1 urodziny mój mąż myśli o założeniu funduszu dla Franka (jeden już założył mu chrzestny), ja skłaniam sie ku pięknej, mądrej książce (pomysł Kasi Zosi)....zobaczymy pozdr i całuje, ach no i witam nową mamę, muszę sobie Was wszystkie pogrupować bo sie gubie , Aniu wracaj do zdrowia, grypę zostaw we Włoszech! Odpowiedz Link Zgłoś
didi23 Re: oj po długiej przerwie 18.11.03, 11:34 UFFFFFFFFFFFFFF w końcu przebrnęłam przez wszystkie zaległe posty. Ale tego się nazbierało. Tematów baardzo dużo. U nas małe nowinki w środę mały postawił sam pierwszy kroczek, a wczoraj dwa. Niestety rozpaczam, bo mnie nie było przy tym oczywiscie byłam w pracy. W sobotę zobaczylismy kreseczkę na dziąsełku, w niedzielę ząbek już był maluśki i oczywiście przy nim druga kreseczka biała. Co do jedzenia to maluszek zaczyna jeść od 7.00 flaszką i potem dziamie co trochę coś, zupka, owoce, jogurty, paluszki słone (uwielbia je), biszkopty i picie. Mały ma jeździk samochodzik, ale lubi go przewracać i kółkami kręcić, albo chować do schowka różne zabawki ewentualnie może go pchać. Na męża co do pomocy przy dziecku nie moge narzekać, bo gdy idę do pracy on sie opiekuje, a potem zawozi do teściowej, potem ja odbieram i głównie ja sie bawie z małym, chyba że szykuję obiad. Kąpanie to męska sprawa i przy tym jest wiele radosci wiec raczej kąpanie jest codzienneie. Do niedawna mylismy główkę codziennie ale teraz w miarę potrzeby. Zapomniałabym jestem z Częstochowy. Był wątek glutenu - moja pani doktor pozwoliła dawać bułeczkę z szyneczką i nic małemu nie jest. Życzymy z małym rozrabiaką zdrówka styczniakom i mamusiom P.S. Przepraszamy za chaos ale nie bardzo mam czas na pisanie i robie klika rzeczy na raz. Odpowiedz Link Zgłoś
socka2 Re: choroba, miesko 18.11.03, 12:20 Witam nowa mamusie i styczniaka Dzieki dziewczyny za zyczenia powrotu do zdrowia - mam nadzieje, ze faktycznie to chorobsko szybko minie - poki co, goraczka, lamanie w kosciach i temperatura. poniewaz karmie, biore tylko wit. C i paracetamol (za zgoda pediatry).Dzisiajsza noc byla "do tylu" mimo, ze Paula spala super - musialam sama ja budzic na cyckanie, bo piersi mi pekaly!!! Ja Pauli na razie nie daje ani wedlinek ani paroweczek (nie ma tutaj) - poczekamy jeszcze troszke. Co do rybek, to wydaje mi sie ze lepiej, jak sa swieze a nie mrozone i lepiej gotowane. Pozdrwiam i pedze do lozka, bo Rosario z Paula na spacerze, wiec moge pospac Ania i Paula PS. Skoro jestesmy rozciagniete po calym Pomorzu, to moze w srodku sie spotkamy )) ? Mysle, ze to by bylo gdzies kolo.... Slupska ))) Odpowiedz Link Zgłoś
jogaj Re: paroweczki 18.11.03, 13:21 Gadalam kieds z kolezanka pracujaca w laboratorim badajaca zywnosc i powiedziala,ze dzisiejsze parowki to nie to co kiedys i nie maja swinstw,a poza tym spelniaja bardzo dobrze rozne kryteria.Dlatego tez Szymon dostaje czasem parowe do reki i jest wtedy bardzo szczesliwy.Lubi tez mieszac w miseczce ryzu,makaronu czy kaszy. Spotkanie teraz malo realne,bo zimno,ale jak zrobi sie cieplej to czemu nie? Faktycznie Ania Slupsk po srodku i wiedzialam,ze to napiszesz Ja tez zrobie sobie chyba liste,zeby wiedziec kto i co,mmialam taka jak zaczelysmy rodzic,bo wtedy calkiem sie pogubilam.Oj nieduzo nas zostalo z tego forum W oczekiwaniu. Koncze,bo mi sie filozofowane wlacza-Jola z Szymonem Odpowiedz Link Zgłoś
bulion3 o spotkaniu 18.11.03, 15:40 Szkoda, że my nie będziemy mogły sie z Wami spotkać i poznać Wasze pociechy. Mieszkamy w Mińsku Mazowieckim /38 km od Warszawy na wschód/. Buuuuuuuuuuuuu Pozdrawiam Ula i Oliwia Odpowiedz Link Zgłoś
part_two Re: o spotkaniu 21.11.03, 11:00 Ja bardzo chetnie sie z Wami zobacze w realu Oczywiscie najchetniej w W- wie , bo na razie mam caly urlop wykorzystany, ale latem, to nawet wypad nad morze niewykluczony. Pozdrawiam Sowa Odpowiedz Link Zgłoś
magia22 trochę o wszystkim :o) 18.11.03, 15:50 Do Joli: faktycznie studiuję w 3City, a dokładnie w Sopocie na Wydz. Ekonomicznym UG, a jak przyjeżdżamy, to mieszkamy na Witominie w Gdyni u siostry męża, bo ja się z moją małą rodzinką nawet na jeden dzień nie mogę rozstać A Ty gdzie dokładnie mieszkasz ? bo chętnie bym się spotkała kiedyś, jak będę miała wolniejszy zjazd. Co do jedzenia, to o ile ja słyszałam w tym wieku nie powinno się podawać dzieciom rzeczy typu Danonki, czy inne takie.Są podobno przeznaczone dla starszych dzieci, mają za dużo wapnia i nie powinno sie jeść więcej niż jeden kubeczek na tydzień !!!!!!!!! tak słyszałam, moja pediatra zabroniła na razie takich rzeczy Olce, mimo że nie jest alergikiem, ale właśnie ze względu na ten wapń. Co do zabawek, to u nas są rzeczy z którymi Olka się nie rozstaje. 1.Gąsiennica Lego - ukochana, bo skacze, grzechocze i ma kółka do jeżdzenia, czyli jest ciągana po całej podłodze poza tym można na nią doczepiac inne pasujące klocki-grzechotki Lego. 2.Wąż z serii Soft Toys from BRIO - ukochana przytulanka do zasypiania w ciągu dnia. poza tym na koncu ogona ma dzwoneczek, w srodku dwie piszczałaki i szeleszczącą folię pod "skórą", składa się z róznych materiałów i jest bardzooo długi bo chyba 120 cm, zreszta kupiony w Trójmieście, jak wszystkie nasz zabawki :o) 3.kula Lego z wystającymi główkami - Olka ma ją od urodzenia a nadal próbuje dojśc dlaczego te główki się chowają, jak ona na nie z ząbkami się rzuca 4.nowa duża jakby kula - nie kula ale wytłumaczyłam :o) są to dwie rurki (w srodku kolorowe grzechoczące kuleczki) połączone na krzyż, do nich doczepiona są miękkie gumowe i sztywniejsze plastikowe powyginane rureczki , na których sa kóleczka, trojkąty, kwadraciki i inne . całośc ma kształt kuli, jest bardzo kolorowa i wciąż intryguje moje dziecko a poza tym moja przezroczysta kosmetyczka z całą zawartościa szminek, błyszczyków, tuszy, konturówek, cieni i innych kolorowych i niedostępnych skarbów teraz poluję na grającą kulę Fisher Price, bo jest naprawdę świetna, a pod choinkę pierwszy sorter kształtów i kolorów. to tyle na razie, lecę do Olki, bo znowu broi pozdr Magdalena z Oleńką PS> tak w ogóle to jestem z Olsztyna, więc w wakacje chętnie komuś pokażę Warmię i Mazury, Odpowiedz Link Zgłoś
franca1 gdzie mieszkamy ... 18.11.03, 16:18 Ula, ja też nie jestem z Północy mieszkam 42 km od Warszawy ale na Zachód co do spraw jedzeniowych ... to od czasów naszego dzieciństwa strasznie zmieniły się normy, tego nie można, tamtego nie wolno ... fajnie że są słoiczki - ale wiadomo są bo ludzie je kupują (pomijając wygodę) a ich sprzedaż napędzana jest przez marketing itd. Tak na marginesie, to niektóre "gerberki" jakieś tam danie z makaronem (nie pamiętam dokładnie) - zawiera makaron i wacale nie bezglutenowy, bo tego nie napisali, na niektórych wyraźnie zaznaczają - a mimo to soiczek spełnia normy i jest przeznaczony dla dzieci od 10m. No i właściwie co może jeść takie dziecię, które na widok "dorosłego" jedzonka aż piszczy. pozdrawiam Magda Odpowiedz Link Zgłoś
jogaj Re: do magia22 i o spotkaniu 18.11.03, 18:19 Ja mieszkam w Gdyni Wielkim Kacku,nie wiem skad jedziesz,ale jak sie jedzie obwodnica do Gdyni od Gdanska to pierwszy zjazd na Gdynie jest wlasnie m.in. na Kack ,a drugi na Witomino, mieszkam bardzo blisko tego zjazdu. Fajnie byloby sie spotkac. Oj Bulion z tym spotkaniem nas wszystkich to takie gadanie,ale jak bysmy cos powazniej myslaly,to przeciez z Minska tez mozna dojechac Ja kupilam Szymonwi Danonka,ale tylko raz i stwierdzilam,ze nie bede mu ich dawac,bo one sa bardzo slodkie.Szymon dostaje czasem jogurt naturalny albo cos skubnie ode mnie. Pozdrowienia-Jola z Szymonem (24.01.2003) Odpowiedz Link Zgłoś
socka2 Re: o spotkaniu 18.11.03, 18:35 Wlasnie sie obudzilam, po 2 godzinnej drzemce, tatus z Paula znowu na spacerku a ja jak zwykle sprawdzam, co sie dzieje na styczniu )) (nalog) Magia przestraszylas mnie z tymi danonkami -Paula je jeden kazdego dnia. Ale juz we wrzesniu pediatra nam mowila, ze spokojnie moge jej podawac, wiec nie wiem jak to jest naprawde??? A co do spotkania - moze jednak trojmiasto??? Warszawka i okolice moze by przyjechaly ? Skrzynka jest chyba z Wa-wy, a moze i Czestochowa??? No i Szczecin i Swinoujscie. Tak sobie marze....siedzac tutaj na obczyznie... Pozdrawiam i chyba znowu polece spac - glowa peka (( Ania i Paula Odpowiedz Link Zgłoś
paty_mama_olenki Re: o jedzonku 18.11.03, 21:34 Witajcie Witamy tez nowa mamusie i jej pocieche. Ale mnie wystraszylyscie tymi Danonkami..moja Ola wciaga codziennie dwa!! Musze zapytac nasza pania doktor. Ale chyba wapn w tym okresie wskazany jest? przeciez zeby rosna i kosciec sie wzmacnia wiec zapotrzebowanie na wapn jest? Same widzicie, ze z tym jedzeniem co lekarz to inna teoria. Nie wiem czy znacie takie nowe deserki z Nestle to sa musy owocowe. Jedne od 5 miesiaca a drugie ze zbozami i oczywiscie glutenem juz od 10! Co do wedlinek to ja daje Oli kawaleczki jak jem kanapke bo przy niej juz spokojnie zjesc nic nie mozna. Zawsze musze jej urwac kawaleczek tego co ja jem. Co do ulubionych zabawek to Ola takowych chyba nie ma. Najbardziej lubi sie bawic ksiazeczkami, plytami (tymi dolaczanymi do gazet), gazetami. Za przytulankami nie przepada, tzn nie lubi sie do nich tulic. Ulubiona przytulanka to mamusia ) Ani zyczymy duzo zdrowka. Kini dzieki za odpowiedz w sprawie usypiania, chyba zainwestujemy w ksiazeczki. pozdrawiamy Patrycja z Olenka (28.01.2003) ps. tak Jola jestem ze Swinoujscia i mam nadzieje, ze przy okazji nastepnej wizyty u tesciow uda nam sie spotkac. Odpowiedz Link Zgłoś
jogaj Re: aerobik 18.11.03, 22:35 Dziewczyny jestem taka dumna z siebie,ze musze sie pochwalic.Poszlam dzisiaj na aerobik,z kolezanka.Wczoraj w pobliskim sklepie dzieciecym uslyszalysmy rozmowe o aerobiku w szkole,ktora to jest niedaleko,no i dzis poszlysmy sprawdzic,co i jak i cwiczylysmy.No powiem szczerze,ze kondycja gdzies sobie poszla Szymon zostal z tatusiem. I wiecie co,jak przyszlam zaczal mowic MAMA,bo do tej pory tylko tata,a widac musial sie za mna stesknic. Jestm taka zmeczona,ze lece spac. Ania zycze szybkiego wyleczenia tego zapalenia piersi. Patrycja sprobujemy sie spotkac jak bede u tesciow,ale prawde mowiac wcale mi sie tam nie spieszy,choc lubie jezdzic do Swinoujscia. A gdzie mieszkasz,jesli mozna wiedziec? Pozdrowienia-Jola wycwiczona z Szymonem. Odpowiedz Link Zgłoś
socka2 Re: zapalenie piersi 18.11.03, 23:48 Hej dziewczyny, wlasnie jestem po goracym prysznicu, masazu piersi, karmieniu i zimnym okladzie... uffffff Mam nadzieje, ze to moze tylko zator,zastoj czy jak to tam sie zwie. Zobaczymy co lekarz na to. Teraz lece spac. Dzieki za pomoc Jola i za zyczonka powrotu do zdrowia )) Pozdrawiam Ani ai Paula Odpowiedz Link Zgłoś
franca1 Ania wracaj do zdrowia 19.11.03, 09:23 Ale zrobiło się jedzeniowo na tym naszym forum. Ania kapustę zimną przykładałaś? Ja jeden raz miałam chyba zapalnie i mąż przywiózł mi kapustę ... pekińską stwierdził, że nie widzi różnicy ale pomogła i ciepły prysznic. Teraz to już naprawdę koniec z tym jedzeniem. Uwaga mamy ząbek dolną jedyneczkę, narazie ledwo ją widać ale już się przebiła. Wreszcie Olga dołączyła do zębaczy. Hura. Podobno wczoraj zrobiła pierwszy samodzielny kroczek, super no i buuuu że tego nie widziałam pozdrawiam Magda forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=7425743&a=8912173 Odpowiedz Link Zgłoś
magia22 znowu o jedzonku i spotkaniu 19.11.03, 11:52 Co do jedzenia Danonków, to kiedyś było o tym dośc głośno, że powinno sie je dawać najwcześniej dwulatkom, bo u małych dzieci mogą (oczywiście w nadmiarze) spowodować jakies skutki uboczne z powodu nadmiaru wapnia - chyba nie wchłaniał sie on tylko krystalizował w moczu czy cos takiego. Nie pamiętam dokładnie, ale wypowiadali sie wtedy lekarze z IMiD i dali do zrozumienia, że nie wolno przesadzać z takim jedzonkiem u malutkich dzieci. Ola tez czasami je, ale raczej na zasadze 2-4 łyżeczek z mojego naturalnego jogurtu i juz na pewno nie codziennie, doszłam do wniosku, że ma całe zycie żeby sie róznych rzeczy najeść.Ja jestem z tych, co wolą chuchac na zimne :o) Nie chcę nikogo straszyć, lepiej dopytajcie swoich pediatrów. A co do spotkania w Gdyni, to bardzo chętnie - wiem gdzie jest W.Kack, tylko niestety jak na razie od 8.00 do 20.00 siedze na uczelni, a jak wracam to juz mi się nic nie chce. Ale jakoś w grudniu mam jeden wolniejszy zjazd, wtedy chętnie bym pogadała na zywo . Poza tym może wpadniemy do Trójmiasta między zjazdami. No chyba, że będzie jakieś spotkanie Styczniaków, to już na pewno dojedziemy )) pozdr Magdalena z Olką-Fasolką Odpowiedz Link Zgłoś
jogaj Re: co dawac jesc? 19.11.03, 12:35 Dziewczyny,az strach czytac to wszystko,bo ja juz calkiem nie wiem,co mam dawac jesc Szymonowi.Nic nie mozna,wszystko szkodzi.JEstem zakrecona calkiem. My dzis po krotkim spacerku,bo wieje,ze glowy urywa i jescze pada deszcz. Paty,a Twoja Ola jest na Zobaczcie? Kasi-Zosi tez chyba nie ma? Magia czekam na wolniejszy zjazd i spotkanie. Pozdrawiam-Jola z Szymonem (24.01.2003) Odpowiedz Link Zgłoś
socka2 Re:o kochaniu :D i nie tylko 19.11.03, 16:55 Witajcie U mnie humorek troche sie poprawil - spadla temp, nie lamie w kosciach i glowa cala jedyne co, to...nadal guzki w piersi. Wizyta u lekarzy, to oczywiscie rozne opinie - jedynie na gadu-gadu dowiedzialam sie, jak najlepiej postepowac )) dzieki za rady!!! Antybiotyk jest (na razie czekam do wieczora), a poki co obkladam sie kapucha )) niedlugo bede miala kiszona, tak mi z cycka zalatuje Paula dobrze znosi moje niedomagania, wiec jej nie odstawiam, jak mi sugerowali lekarze. Moje sloneczko daje mi tyle powodow do radosci, ze wszystkie problemy odchodza na dalszy plan. Jak widze ja smigajaca po mieszkaniu, gadajaca do siebie, mnie i Rosario, spiewajaca razem z lalka, robiaca cacy tatusiowi klockiem (wychodzi raczej buch po glacy a nie cacy to mi serce z radosci szaleje!!!! Kocham moja niunie nad zycie!!!!! Pewnie tez tak macie, co??? DDDD Ja z pokarmow mlecznych oprocz danonkow daje Pauli kaszki mleczno-ryzowe (bobovity -przywiozlam jedna paczke, milupy i merlina). Poza tym zupki wlasnej roboty (z kurczaczkiem, buraczkami, cukinia, ziemniaczkami i marchewa). Jutro gotuje kurczaczka w marchewce, ziemniaczki i buraczki, a pojutrze mam zamiar zrobic pulpeciki z piersi z kurczaka (mniam mniam i glaskanie po brzuszku w wykonaniu Pauli Pozdrawiamy cieplusio (prawie 20 C) Ania i Paula Odpowiedz Link Zgłoś
skrzynka3 Re:o kochaniu :D i nie tylko 19.11.03, 18:23 Hej! No i wieddzialam ze mnie przysypie jak wroce do pracy! Do tego neostrada cos nawalala przez dwa dni (( Aniu duzo zdrowka i zdrowiej szybciutko to super ze przyjezdzasz na Swieta - zawsze to blizej )) Tak ja jestem z Warszawy.Trudno tak w ciemno cos powiedziec o krostkach na buzi bo to moze byc wszystko z potowkami wlacznie. Przy skazie na policzkach jest taki jakby liszaj skora jest szorstka , czerwona czasem popekana. Mysle ze z tym jedzeniem trzeba zachowac pewien spokoj i rozsadek bo zwariowac by mozna. No pewnie jak maluch ma objawy alergii to na rozne rzeczy trzeba uwazac ale jak nie widac zeby cos mu bylo to niech sobie wcina )) Kini -roztocza to niestety caly poemat- najczesciej objawami sa jednak katar, kaszel itp rzadiej zmiany na skorze no i u niemowlakow dominuje jednak pokarmowa a wziewna najczesciej atakuje dopiero przedszkolaki-choc oczywiscie zdarzaja sie wyjatki. Jak chcesz to napisze ci na priva o kampani antyroztoczowej unas w domu zeby nie zanudzac dziewczyn bo to sie nie da w dwoch zdaniach. Franca- rozumiem Cie mnie tez serce boli jak wychodze do pracy i goni mnie placz Zosi (( ale czasem jest jak jest i decyzje niesa wcale latwe i oczywiste. Zauwaz ze wiekszosc mam pracujacych zniknela z forum (Sowo, Zalidio jestescie gdzies jeszcze ?) stad masz wrazenie ze wszystkie baraszkuja calymi dniami z pociechami. My kapiemy sie codziennie w wanience -Zosia to uwielbia i bardzo ja to uspokaja i przygotowuje do snu a usypiamu juz bez cycusia w lozeczku. No i nowosc najwieksza : stanela na nozki calkiem sama ))))))!!!!! Na razie ta sztuka wychodzi jej tytlko na kanapie bo na podlodze sie slizga i nozki sie rozjezdzaja. Pozdrowienia dla wszystkich -ale tu sie znowu zaczelo dziac -Kasia Ps Zdjec na zobaczcie jeszcze nie ma ale mam juz zeskanowane i korzystajac z neostrady postaram sie zamiescic w najblizszym czasie o czym poinformuje ))) Odpowiedz Link Zgłoś
ebeatka1 Witamy ponownie po bardzo dłuuuugiej pauzie... 20.11.03, 13:34 Hej,hej! Nie wiem czy ktoś nas tu jeszcze pamięta, nie było nas tak długo- dla przypomnienia-mama Beata i synuś Maks,witamy! Przez prawie 2 m-ce nie było nas w domu,gościliśmy u dziadków a tam kompa brak,także nie mogłam tu zaglądać.Ale teraz prawie wszystko nadrobiłam(w czytaniu)oj, dużo tego,dużo-ale jak ciekawie! Oj,z tym jedzonkiem to mnie przesraszyłyście-Maks dostał już raz kawałek chlebka,ale nie "zagustował"więc na tym się skończyło. U nas są na razie 2 zęby,poza tym stoimy przy czym się da- meble ,sofy,ściana,szafa,etc.Chodzimy po całym domku,oczywiście przy pomocy mamusi,albo śmigamy sami na czworaka.No, i ostatni hit-taniec połamaniec.Wystarczy troche jakiejś przyjemnej muzyczki i już wyginamy się w prawo w lewo,w tył i w przód.Śmiechu po pachy! Maks tez uwielbia kąpanko,chlapie co nie miara,tak że jestem cała mokra po. Wszystkim mamuśom Zyczymy zdrówka, a Kasi gratulujemy z powodu udanej próby Zosi.Pozdrawiamy! Odpowiedz Link Zgłoś
skrzynka3 Re: Witamy ponownie po bardzo dłuuuugiej pauzie.. 20.11.03, 18:01 Hej! No pewnie ze pamietamy ))) Ciekawe jaki Max jest duzy teraz? Pewnie Zosia pod pache mu wchodzi ha ha ha. Bywacie w jakis godzinach w parku? To moze wjakas srode albo piatek sie zobaczymy? Pozdrowionka Hej znowu przycichło na forum... Ciekawe jak tam zdrowie Ani? Zosia cwiczy wstawanie ale tylko na kanapie albo na mamie ) Przypomnialo mi sie jeszcze o zabawkach -my tez chyba nie mamy jakiejs ulubionej -po za zabawkami chlopcow-przedmioty najwyzszego pozadania w wiekszosci absolutnie nie nadajace sie dla niemowlakow! - ach te moje ciagle przeczesywanie domu w poszukiwaniu malych klockow! Tylko mis przytulanka ma szczegolne przywileje w porze zasypiania odkad nie zasypiamy przy cycusiu. Pozdrawiamy wszystkich Kasia Odpowiedz Link Zgłoś
part_two Re:o kochaniu :D i nie tylko 21.11.03, 10:32 Kasiu – skrzynko, jak milo, ze ktos jeszcze nas pamieta J .Obecna. Jestem, jestem... Pracuje od poczatku pazdziernika i generalnie jestem bardzo zadowolona. Niania, jak na razie bardzo dobrze sie sprawdza i Iwo chyba sie do Niej przyzwyczail. Na razie przestal sie dasac, jak wychodzilam, tylko robi mi pa pa ... Ale na pewno odczuwa tesknote, bo wieczorem usypiam Go przez ponad godzine i juz mi z lekka brakuje cierpliwosci. Moze macie jakies dobre sposoby ? Z nowych umiejetnosci, to juz coraz czesciej i dluzej staje bez trzymanki. I generalnie jest coraz sprawniejszy - to juz nie ta betka, co tylko lezala i robila minki. Szafki i szuflady mamy juz poblokowane Ulubiona zabawka ostatnio pianinko chicco z trzema klawiszami grajace "Wyszly w pole kurki trzy i gesiego sobie szly". Wirtuoz )) Uczulen zadnych nigdy nie mielismy, apetyt mamy (mama niestety tez). A'propos sie pochwale, ze zapisalam sie na aerobic raz w tygodniu i jak narazie zadnego nie opuscilam. Dodatkowo chodzimy raz w tygodniu na basen, ale na razie efektow nie widac - przynajmniej na wadze, buuuuu. Szczerze mowiac wcale nie zaluje powrotu do pracy, bo wydaje mi sie, ze mam teraz wiecej zapalu do zabawy z Malym po powrocie z pracy niz, gdy caly czas bylismy razem. Nawet planujemy kupno nosidelka turystycznego, aby wypuszczac sie na trudniejsze i ciekawsze wyprawy. To na tyle, pozdrawiamy Sowa i Iwo - 10 miesiecy P.S. Aniu - socka, dziekuje za wizyte na watku ze zdjeciami Iwo i komentarz, odpisalam Ci tamze. Przykro mi z powodu Twoich problemow z piersia - znam ten bol, bo mialam to 2 razy, w tym raz z 39 stopniami goraczki. Mi pomogl apap + masowanie pod prysznicem (uwaga delikatnie, zeby nie uszkodzic kanalikow) + Iwo Glodomorek Odpowiedz Link Zgłoś
ebeatka1 O spaniu. 20.11.03, 17:59 Witam ponownie! Tatuś właśnie wrócił z pracy, więc podrzucilam mu synka, a sama do kompa,tak w ramach relaksu. Nie wiem czy ten wątek był już poruszany( chyba nie,nie przypominam sobie,ale mogłam coś pominąć,mam spore zaległości),nurtuje mnie jeden problem-spanie w nocy,a raczej jego brak.Otóż Maks budzi się co 1,5-2 godz.i musze go uspakajać delikatnie go kołyszac albo podajac cyca.Myślałam,że to ma związek z ząbkowaniem,ale chyba nie bo mały nie płacze jakoś tak przerażliwie-jest to raczej marudzenie,postękiwanie.Dziś zdarzyła się pierwsza noc,którą jako tako przespał(od 2.00 do 6.30 nie było ani jednej pobudki!),a ja rano czułam się jak młody Bóg- wypoczęta nareszcie! Chciałam zapytać czy Wasze dzieciaczki tez tak mają?Czy to wina ząbków,cycania czy może chęci przytulenia się,jak sugeruje pani doktor?A może wszystko naraz? Pozdrawiam ciepło,ebeatka. Odpowiedz Link Zgłoś
bulion3 Re: O spaniu. 20.11.03, 19:31 Witaj Wiesz, moja corcia od dłuższego czasu, trudno sprecyzować mi - od kiedy?-też budzi sie bardzo często w nocy z marudzeniem, pojękiwaniem. Wyniki ma dobre, posiew moczu również -więc zakażenie u. moczowego odpada, zatem dlaczego tak się dzieje - nie mam pojęcia. Zasypia ok. 20, po godzince obudzi się na cycusia i śpi dalej. Ok. 12 w nocy pobudka na cyca i tak średni poźniej co 2 godzinki. Od 7 jesteśmy już na nogach. Chcę jeszcze zaznaczyć, żę przy mnie zasypia natychmiast, w momencie odkładania do łóżeczka budzi się. Muszę czekać aż głęboko zaśnie i dopiero to ma sens. Tylko niejednokrotnie z tego czekania wychodzą nici i budzę się rano z córcia przy piersi. Ot i finał. A mąż mój smutny jak mops, że nie ma żonci. Mam nadzieję, że to się zmieni. Zamierzam kupić książkę, o której rozmawiałyśmy na którymś forumku "Każde dziecko można nauczyć spać". Podobno ma świetne recenzje wśród czytelniczek-matek. Może coś przyswoję, bo naprawdę jak n-ty poranek budzę się i na dzień dobry boli mnie głowa, to mnie trafia. Dziewczyny co tak ciszko, ładna pogoda się zrobiła, to i pewnie całe dnie na spacerkach z naszymi maluszkami? Pozdrawiam Ula i Oliwia Odpowiedz Link Zgłoś
jogaj Re: O spaniu i ciszy 20.11.03, 20:48 Najwieksza gdaula czyli ja byla caly dzien u rodzicow,bo mama na zwolnieniu i przesadalysmy kwaiaty,a sporo tego,Szymon dzielnie nam pomagal nie wiem czy dopiore jedo spodnie na kolanach,a ziemi probowal i mu smakowala U nas ze spaniem rowniez nienajlepiej odkad Szymon skonczyl 7 miesiecy,budzi sie bardzo czesto i tylko cycus pomaga,budzi sie od 3 do 10 razy na noc.Ja caly czas mam nadzije,ze to zeby,ale tez sobie mysle,ze juz przyzwyczajenie. Teraz znowu idzie kolejny zab-7,lewa gorna dwojka,wiec mam wytlumaczenie pobudek. Moja kumpela przetestowala ksiazke "Usnij wreszcie"-dziala,ale ona juz nie karmila piersia tylko butla. Ania co z Toba? Pozdrowienia-Jola i Szymon Odpowiedz Link Zgłoś
paty_mama_olenki pozegnanie z cycusiem 20.11.03, 21:29 Witajcie Gratulacje dla Zosi za samodzielne staniecie na nozkach. Od wczoraj u nas definitywne pozegnanie z cycusiem. Karmilam tylko raz w nocy i to na zasadzie, ze podawalam go Oli a ona zaraz przy nim usypiala, wiec trudno to bylo nawet nazwac karmieniem. A koniec definitywny bo bylam u gina i ...wywolujemy miesiaczke a do tego musze lykac prochy wykluczajace karmienie. Obylo sie bez zali ze strony Oli. Poprostu zamiast dawac cycusia daje smoka i juz. Ola tez sie czasami budzi w nocy po kilka razy z takim marudzeniem i wystarczy jej smoka dac i przytulic i zaraz zasypia...tylko juz najczesciej wtedy spi dalej u nas w lozku. Czasem zas spi np. od 01:00 do 07:30 i to ja sie budze i sprawdzam. Ale calej przespanej nocy jeszcze nie mielismy Dalej nie wiem jak z tym mlekiem teraz po odstawieniu od piersi. Czy wystarcza kaszki mleczno-ryzowe i ten caly nabial, ktory Ola je? Musze chyba podejsc do naszej pediatry i pogadac. Co do zdjec Oli na Zobaczcie to byly na starym forum, ale chyba zaraz sie wezme i umieszcze pare. Ola polubila chodzenie za raczki. Zasuwa jak maly odrzzutowiec, robi doslownie siedmiomilowe kroki a mnie kregoslub wysiada po paru kolkach pozdrawiamy Patrycja z Olenka (28.01.2003) Odpowiedz Link Zgłoś
part_two Re: pozegnanie z cycusiem 21.11.03, 10:35 Patrycja, moja Mama poleca na uczyc dziecko chodzenia na tzw.recznik - polega to na tym, ze wklada sie dziecku pod paszki recznik i nie trzeba sie pochylac. Ale jeszcze tego nie probowalam, wiec nie wiem, czy to pomaga na bolace plecy ;- ))) Pozdrawiam Sowa Odpowiedz Link Zgłoś
ebeatka1 Re: O spaniu i zabawkach. 20.11.03, 21:43 To znowu ja, nadrabiam zaległości w pisaniu.Kasiu,rzeczywiście Maks jest już sporym mężczyzną – 77,5 cm.,a waży tyle że niech mnie gęś kopnie.Ale z drugiej strony jak tak patrze na niego, gdy stoi na paluszkach przy stole i usiłuje podejrzeć co tam fajowego można by było ściągnąć na podłogę, to wydaje mi się taką kruszynką ,takim berbeciem … Co do spacerków,to owszem bywamy w parku ok. 15.00.Bardzo chętnie się z Wami zobaczymy. No,a z tym spaniem to chyba musimy przeczekać- a co nam zresztą innego pozostało? Tylko jak tu w nocy utrzymać otwarte oczy i odgonić od siebie przemożną chęć zaśnięcia-już, teraz , natychmiast. Co do ulubionych zabawek: Maks najchętniej to bawiłby się pilotem od TV albo telefonem albo darłby gazety na drobne strzępy, następnie je skrupulatnie konsumował .Robiłby to wszystko -gdyby nie mamuska wiecznie drepcząca mu po piętach,wydająca jakies dziwne dzwięki w stylu: Ojoj, ajaj ,ejże. No niee ,po prostu nie ma warunków aby coś zmajstrować.Ale nic to- Maksio się nie zraża i nieustannie próbuje,a nóż –widelec się uda? I co tu mu kupić na gwiazdkę??Ostatnio gustuje w czerwonej misce,którą zakłada sobie na główę i robi „buuuu”Pzdrawiamy wszystkich,Beatka. . Odpowiedz Link Zgłoś
socka2 Styczen 2003 :) o kapieli i takie tam 20.11.03, 23:54 Witajcie jak to milo, ze ktos sie mna tak interesuje )) Obkladam sie kapusta od wczoraj - maz stwierdzil, ze smierdzi ode mnie jak z komory gazowej ) antybiotykow jeszcze nie zaczelam przyjmowac i ...JEST POPRAWA!!! Cycus ma sie lepiej, przestal tak bolec i guzek jest mniejszy (chociaz nadal jest) - Paula sciaga tak sobie z tej piersi, wiec dzisiaj musialam odciagac. Nie wiem, czy powodem tego zapalenia moga byc wymioty u Pauli, ale juz kilka razy zdarzylo jej sie "puscic pawika". Co do kapieli, to moje dziecko uwielbia ja od urodzenia )) Kapiemy co drugi dzien, w dniu bez kapieli jest "szalerek". Kupilismy Pauli specjalne siedzonko, ktore mocuje sie na przyssawki do wanny i mala siedzi sobie swobodnie, a ja nie musze sie martwic, ze mi fiknie pod wode. Oczywiscie problem jest przy wychodzeniu z wanny, wiec najpierw spuszczam wode, potem rozkladamy rece i mowimy "MA" i mozna opuscic wanne Dzisiaj na resztkach ogorkow kiszonych przywiezionych z Polski ugotowalam zupe ogorkowa, a degustatorka byla moja corka - zdalam egzamin chyba na 6, bo moje szczescie po przelknieciu zupki zawolalo "mniam mniam mniam" i otwieralo buzke po jeszcze )) myslalam, ze padne ze smiechu ) No a ja znowu dlugo OO Pozdrawiamy Ania i Paula - smakoszka Odpowiedz Link Zgłoś
skrzynka3 Re: Styczen 2003 :) spanie, pieluchy 21.11.03, 11:07 Hej!Ze spaniem niestety nie mam dobrych doswiadczen ( Chlopcy budzili sie co godzine dwie mniej wiecej od 6-7 miesiaca zycia i robili tak konsekwentnie az nie odstawilam ich od ssania w nocy czyli okolo rok i miesiac -po odstawieniu nie dostawali ani smoczka ani picia w nocy a jak sie budzili to tylko glaskalam ich i tulilam i jakos zasypiali a pobudek bylo coraz mniej. Gdzies czytalam ze w drugim polroczu przyspiesza rozwoj mozgu i wtedy sa potrzebne jakies specjalne tluszcze ktore sa w mleku nocnym. Z Zosia jest troche inaczej bo po naszych ostatnich chorobach jak mleczka ubylo spi troche lepiej i budzi sie tylko raz albo dwa na ssanie. Jakich pieluch uzywacie? my dotad Pampersow 4 -moim zdaniem one maja zanizone rozmiary i duzo szybciej robia sie za male niz wynika z wagi.Ale ostatnio gnebia nas jakies odparzenia co jedno wylecze to zaraz nastepne mimo sudocremu wiec pomyslalam ze sprobuje jakis innych. Z pieluchowych spraw to od jakiegos czasu udaje nam sie ze 2-3 razy dziennnie zlapac siusiu do nocnika-oczywiscie w ramach zabawy i oswajania a poniewaz zabawa sie Zosi podoba no to sie bawimy -wola wtedi sisisisi i bije sobie brawka. Stajemy nadal tylko na kanapie ale a to z pasja i zacieciem- siadamy, wstajemy siadamy wstajemy do upadlego. Aniu super ze Ci juz lepiej -ja przy chlopcach kilka razy mialam zapalenie piersi pediatra pozwolil karmic i twierdzil ze im to nie zaszkodzi ale tez zauwazylam ze oni nie chcieli ssac z chorej piersi. Sowa super ze sie odezwalas ))))))))Buziaczki dla Iwo! Miesiaczki nadal nie mam ale tak bylo u mnie zawsze przy karmieniu i gini sie nie czepiali. Pozdrawiamy i korzystajac z dnia bez pracy gnamy na spacerek -Beatko moze kiedys sie spotkamy jak bede wracac z Heniem przez park z zerowki my niestety nadal spimy tylko na spacerze w poludnie Kasia Odpowiedz Link Zgłoś
kini_franio Re: Styczen 2003 :) spanie, pieluchy 21.11.03, 11:59 Witajcie! Ciesze sie i witam ponownie Sowę i ebeatkę, dawno Was nmie było widać i słychać, ucałowania dla Iwa i Maksa, można gdzieś tych kumpli Franka zobaczyć? Kasia Skrzynka - prosze napisz na priva (jw.)gnębimnie parę pytań a masz racje lepiej dziewczyn nie zanudzać i nie straszyć!) Aniu cieszę sie że lepiej z cycusiem ukochanym Pauli! Byleby sie to więcej nie przytrafiło! Mam jeszcze pytanie do Paty - dlaczego Twój ginekolog zdecydował sie na wywoływanie jeśli można spytac - ja też nie mam jeszcze okresu, a o ginie zupełnie zapomniałam ! Co u nas: Franky w biegu robi wszystko(nawet kupkę ), zdecydował sie mówić tata, zia-zia (dziadzia) i toto (ciocia), czyli dochodze do wniostku że Franuś (w jego własnym mniemaniu) chodzenie opanował i teraz zajmuje sie mówieniem. Zobaczymy. Śmiesznie nasladuje wszystkie odgłosy i udaje nam sie nawet porozumiewać: pokazuje że chce pić, albo chrupka, albo cycusia (tu jest najbardziej brutalny , no i zrobił sie obrażalski na mamusię! jeśli na coś mu nie pozwalam a jest w pobliżu ciocia albo babcia, to szlochając ucieka w ich ramiona. wczoraj dał popis takim zachowaniem!!!! NO oczywiście uśmiałam sie z tego małego człowieczka! Co jeszcze wymyśli? danonków nie dajemy, wczoraj mieliśmy akcje z drapaniem uszka do krwi, ejj... kiedy to się skończy? pozdrawiamy, idę sie uczyć bo egzamin blisko( Odpowiedz Link Zgłoś
socka2 Re: Styczen 2003 :) spanie, pieluchy,cycus 21.11.03, 16:12 Korzystam z okazji, ze Paula spi i skrobie, bo potem to musze tylko za mala latac i pokazywac czego nie wolno, a czym sie mozna bawic (chociaz z gory wiadomo, czym moja corka wolalaby sie bawic i raczej nie powinnam jej przeszkadzac, bo na mnie nakrzyczy - macha raczka i cos tam po swojemu gada,no i nu nu oczywiscie mi robi Od jakiegos czasu Paula spi lepiej - budzi sie przewaznie do polnocy 1-2 razy, utulona spi do 8-9 z jednym karmieniem. Ale wczoraj np. 3 razy sie budzila przed polnoca z placzem to chyba byl bol brzuszka, bo "bombki" puszczala Pieluchy mamy albo huggies albo pampers - nigdy nie mialysmy problemow z pupa. Uzywamy kremu Chicco,chociaz w torbie na wyjscia mamy gerbera i tez jest super Cycus juz jest prawie wyleczony (wlasnie po raz kolejny czuje sie jak jedna wielka kiszonka - obeszlo sie bez antybiotykow!!! Po raz kolejny dziekuje Wam za mile slowa )) jestescie niezastapione !!!! O Pauli to w ogole mogalbym pisac i pisac bo co chwila mnie rozsmiesza czyms nowym...super jest byc mama!!! pozdrawiamy i czekamy na nowe stare mamy )) Asia, odezwij sie )) Ania iPaula Odpowiedz Link Zgłoś
kini_franio Re: wiecie co dziś zrobiłam? :) 21.11.03, 17:39 ...zajrzałam na forum "w oczekiwaniu" i odnalazlam nasze stare posty, wzruszyłam sie że ho ho!!!Pamiętacie tę listę: -Renata z Gabrysią - Renata27 - termin na 01.01.2003 Kini z Franiem - Kingdom - termin na 10.01.2003 Hania z Adą - hania.s - termin na 03.01.2003 Niteczka - termin na 03.01.2003 Kasia z Zosią - Skrzynka - termin na 05.01.2003 Madzia i Kubuś - Maggz21 - termin na 06.01.2003 Madzia z Danielkiem - Sugar - termin na 07.01.2003 Rita - RitaCz - termin na 12.01.2003 Dorota z Angeliką - kaczucha - termin na 12.01.2003 Monika z Małgosią - Monika74 - termin na 15.01.2003 Karolina + babelek - karollaa - termin na 15.01.2003 Ula z Amelką - Kornelia - termin na 19.01.2003 Kamila z niunią - Kamilcia - termin na 25.01.2003 Dagmara z Kingą - Dagusia - termin na 28.01.2003 Patrycja z Oleńką - Paty - termin na 31.01.2003 Oj dawne to były czasy.... pozdrowionka i całuski - Kini mama Franka (14.01.2003) Odpowiedz Link Zgłoś
skrzynka3 Re: wiecie co dziś zrobiłam? :) 21.11.03, 19:12 Oj wzruszylam sie... Kiedy to bylo -rok temu lezalam na patologii i ryczalam w poduche za chlopcami i domowym lozkiem no i ze strachu o Zosie a codzienne wizyty mojego niezastapionego w sytuacjach kryzysu meza zaczynaly sie nieodmiennie zachlannym studiowaniem przeze mnie wydrukow z forum styczniakow - bardzo mi wtedy pomagala swiadomosc ze ktos o nas pamieta ktos wierzy ze wszystko skonczy sie dobrze. Dawalo mi to niesamowicie duzo sily i spokoju i pozwolilo przetrwac w tym koszmarnym szpitalu na wspomnienie ktorego do dzis ciarki mi chodza po krzyzu.A dzis jest z nami nasza kochana corcia bez ktorej nie wyobrazam sobie juz zycia. Teraz jest taki niesamowity moment kiedy z niemowlaka z dnia na dzien robi sie coraz bardziej ludzki czlowieczek z wlasnym poczuciem humoru, wlasnym zdaniem i swoja miloscia ktora tak wzruszajaco potrafi okazywac i nam i braciom. Ech cieplo na sercu mi sie zrobilo.. Dzieki Kini )) O roztoczach postaram sie jeszcze dzis jak ululam towarzystwo.Buziaczki Kasia Odpowiedz Link Zgłoś
paty_mama_olenki o odstawieniu 21.11.03, 20:24 Witajcie Wiecie ja chyba juz wcale mleka nie mialam, mimo, ze niby mnie Ola raz w nocy cyckala. Odsatwailam ja dwa dni temu i NIC!! Nic mi sie w piersi nie zbiera. Wywolujemy miesiaczke, bo prawdopodobnie zablokowala sie przez branie Cerazzette a ja zaczelam sie robic nie do wytrzymania dla rodziny i dla siebie takze..maa chciala mnie ostatnio zbic na ulicy Te zaburzenia w nastroju tez od hormonow z tabletek....tak wiec jako, ze moje karmienie to byla jak widac fikcja postanowilismy wywolac miesiaczke i poprawic stosunki w domu i moj nastroj. Co do listy znalezionej przez Kini...zobaczcie jak nas malo z tamtego czasu zostalo. Na szczescie dokoptowaly inne dziewczyny i jest super. Aniu cieszymy sie ze juz lepiej z Twoja piersia. Acha...zapomnialabym....sa zdjecia Oli na Zobaczcie....zapraszamy Patrycja z Olenka Odpowiedz Link Zgłoś
jogaj Re: tak o niczym 21.11.03, 20:59 Znowu caly dzien nie maialam czasu nawet poczytac forum,Szymon obudzil sie z drzemki z okropnym palczem i nie moglam go uspokoic,juz chcialam jechac do lekarza,bo on pierwszy raz tak plakal.No ale w koncu po 15 minutach wszystko mu przeszlo i humorek rewelacujny wrocil,ale caly czas mysle co to bylo. Szymon juz bardzo dawno temu dostal sorter do ksztaltow i jestem bardzo zdziwiona,ze on juz dopasowuje i wrzuca tam klocki,ostatnio to bardzo zajmujace zajecie. Natomiast ja Gines je to musze trzymac Szymona na rekach,bo inaczej caly czas zabiera psie jedzenie i musze mu wyciagac z buzi,a wscieka sie z tego powodu okropnie,a biedny pies coraz szybciej musi jesc,zeby my Szymon nie wyjadl Na ciazowej liscie ja tez bylam,ale pewnie pozniej dopisana,bo pamietam,ze ta lista byla duzo dluzsza. Pozdrawiam-Jola z Szymonem Odpowiedz Link Zgłoś
ebeatka1 Pytanko i trochę wspomnień. 21.11.03, 21:16 Witam ponownie, mam pytanko do tych dziewczyn,które już dostały okres- czy był on też taki długi jak w moim przypadku (11 dni), czy miałyście jakieś oznaki PRZED ,że miesiączka się zbliża? Bo u mnie to było tak: Okres dostałam 7 listopada,ale zanim to nastąpiło musiałam przebrnąc przez kilka nieprzyjemnych nocy.Otóż każdej nocki pociłam się tak okrutnie,że cała pościel i moja koszula nadawały się do zmiany- no po prostu można było wykręcać.Na początku myślałam,że to wina zastrzyku antykonc.- chociaż mój gin. nic o tego typu skutkach ubocznych nie wspominał.No i kiedy nadszedł TEN dzień , i zdałam sobie sprawe z obecności „cioci-kloci”,wszystko stało się jasne !Te siódme poty mnie zalewajace to wina niejakiej M zwanej tez O. Czy miałyście coś podobnego?Czy jestem odosobniona w swoim przypadku? A tak z innej beczki, post Kini wprawił mnie w nostalgiczny nastrój i zaczęłam sobie snuć rozmyślania jak to było rok temu o tej porze .Siedziałam sobie w domku,głaskałam się po brzuszku wielkim,coraz większym i modliłam się żeby maluszkowi nic nie dolegało(1 list. u.r. trafiłam do szpitala ,podobnie jak Kasia, na patologię). No i nagle, nie wiem kiedy to się stało, minęło tyle miesięcy jak z bicza trzasł, maluszek jest już kawałem mężczyzny i rozrabia ile wlezie , robi tysiące śmiesznych minek, udaje prosiaczka marszcząc zabawnie nosek i chrząkając itp.itd. Jak ja mogłam tyle lat żyć bez niego??Mój kochany mały chłopczyk Pozdrawiam ciepło,Beatka. Odpowiedz Link Zgłoś
paty_mama_olenki kalendarz 21.11.03, 20:58 Zapomnialam Wam jeszcze opowiedziec o wspanialym prezencie jaki wymyslilismy dla dziadkow pod choinke. W "Mamo to Ja" bylo ogloszenie firmy, ktora robi kalendarze ze zdjeciami dzieci. Zamowilismy i dzis odebralismy...EKSTRA to wyglada. Polecam jako prezent. W razie czego sluze namiarami. Patrycja Odpowiedz Link Zgłoś
socka2 Re: wspominki 21.11.03, 22:13 Hej, wskoczylam poczytac w przerwie na reklame Troche Wam zazdroszcze tych wspominek - troche poczytalam, ale ktoregos dnia chcialabym wszystko przeczytac (mam nadzieje, ze sie nie obrazicie Kasia, Twoja Zosienka miala sie urodzic 5, w dniu w ktorym urodzila sie Paula )) Moja tez sie pospieszyla o 19 dni, bo termin byl na 24 stycznia. Pamietam, ze zagladalam na forum ale jakos nie przyszlo mi do glowy wejsc na "w oczekiwaniu" - szkoda No , ale poznalam Was troche pozniej i nie zaluje wcale a wcale Paty, tez myslalam o kalendarzu - mam program w ktorym sama moge poszalec -jak znajde czas to moze ... pedze na film, pozdrawiam gorac Ania i Paula Odpowiedz Link Zgłoś
jogaj Re: wspominki i refleksje 21.11.03, 22:57 Oj cudownie bylo byc w ciazy,ale jedak o niebo lepiej jest byc mamusia,ja tez czasem mysle jak jego moglo z nami nie byc ?! Czasami sobie mysle o drugim dziecku i ciezko mi sobie wyobrazic,ze bedzie ktos jeszcze do kochania,Kasiu jak to jest? No wlasnie u nas chyba tylko Kasia nie jest pojedyncza mama. Oczy mi sie zamykaja,ide spac. Buziaczki dla wszystkich slodkich dzieciatek-Jola i Szymus Odpowiedz Link Zgłoś
kingabd1 "Kazde dziecko moze nauczyc sie spac" 21.11.03, 22:54 Czesc, przepraszam ze nie odpisalam Ci od razu w zwiazku z ksiazka, ale mam dostep do koputera tylko przez weekend. Ja zasade z ksiazki stasuje od 7 dni. jakos nam idzie Zuzia potrafi juz sama zasnac po jakis 15 minutach placzu. Dzis dozanlismy szoku poniewaz usnela w 3 sekundy, ale to chyba dlatego ze wieczorem byla na bsenie i byla troche padnieta. Ja od tygodnia ma potworne wyrzuty sumienia ze jestem wyrodna matka, ale nie daje juz rady z usypianiem jej przez godzine a ona i tak budzi sie po 20 minutach i chce zebym z nia szla spac. NAjchetniej to wchodzi na mnie i tak spi. Jest wtedy pewna ze jej sie nie wymkne. Wieczory nalezaly do straconych wiec sprobawalismy. Zobaczymy jak bedzie dalej. Mertoda polega na tym ze kladziesz spac dziecko w stanie rozbudzonym do lozeczka mowisz ze jestes w drugim pokoju i ze musi juz samo zasnac i wychodzisz i zagladsz do niego co pewien czas (masz dokladnie okreslony w tabelce). Zuza po dwoch nocach nauczyla sie ze jak jest kapiel to zaraz pojdzie w spac sam. Wiec zaczyna plakac wiesza mi sie na szyje i nie chce puscic. Ja mam lzy w oczach ale wiem ze to im pozniej ja tego naucze tym bedzie gorzej. Tak wiec od tygodnia wieczorami nie funkcjonuje najlepiej. W ksiazce tej chodzi o to zeby dziecko nauczylo sie zasypiac samo, bo to powinno rozwiazac problem czestego budzenia sie w nocy. Zobaczymy. Ja nie wytrzymuje w nocy i jak Zuzia sie budzi to juz ja biore do lozka. Na razie chce zeby umiala zasnac na pare godzin po kapieli. MOze potem problem nocengo wstwania sam sie rozwiaze. Mysle jednak ze ksiazke warto przeczytac. Pozdrawiam Kinga i Zuzia (19.01.03) Odpowiedz Link Zgłoś
kingabd1 Spotkanie Warszawa 21.11.03, 23:10 Tak sobie czytam i czytam i mysle ze trzeba sie skrzyknac i umowic. Ja jestem na formum od niedawna i nie wiem ile dziewczyn jest z Warszawy i okolic, ale moze cos zaplanowac, bo chyba raczej nie uda nam sie wszystkim spotkc w jednym miejscu. Ale moze zrobic spotkania regionale. Niech Warszawka swieci przykladem. To jak dziewczyny i maluchy kto zapisuje sie na liste? Odpowiedz Link Zgłoś
socka2 Re: Spotkanie Warszawa 22.11.03, 00:24 To my sie zglaszamy ))))) ale dopiero latem ))) Ania i Paula Odpowiedz Link Zgłoś
socka2 Re: nocka 22.11.03, 09:55 no i wykrakalam sobie nocke - tak sie cieszylam, ze Paula tak czesto sie nie budzi,a dzisiaj pobudek bylo kilka i rzewne lzy sie laly oczy mam na zapalki mimo, ze dopiero 10 rano. Dobrze, ze chociaz Paula zasnela, bo wieczorem idziemy na imprezke nie padnie tak szybko pozdrawiamy Ania i spiaca Paula Odpowiedz Link Zgłoś
jogaj Re: nocka 22.11.03, 10:06 moja tez byla "super",juz jakis czas temu postanowialam nie chwalic,ale to itak nie ma znaczenia, u nas po jednej przespanej noc nastepje 10 z budzeniem sie co najmniej 10 razy.Mam okropny bol glowy z niewyspania,nawet na spacerek nie chce mi sie isc. Jola i rozrabiajacy Szymus Odpowiedz Link Zgłoś
ebeatka1 Re: nocka 22.11.03, 11:03 A u nas, od paru nocy jest świetnie(tfu-tfu na psa urok,żeby nie zapeszyć)Maks potrafi przespać ciurkiem nawet 6!(co zdarzyło sie dziś)godz.Budzi sie co prawda ze 3-4 razy,ale dostaje cycusia i jest ok.Ja jestem dzisiaj wypoczęta iskora do działania- do tego za oknem piękne słoneczko,mężuś od rana zajmuje się małym,dziecko ma dobry humor Odpowiedz Link Zgłoś
ebeatka1 Re: Spotkanie Warszawa 22.11.03, 10:56 Hej, i my jesteśmy chętni-może być lato,jesień albo zima, przyjdziemy na pewno jeśli coś się odbędzie.Pozdr.ebeatka. Odpowiedz Link Zgłoś
socka2 Re: cudowna pobudka :))) 22.11.03, 15:42 Dzisiaj moje szczescie obudzilo mnie obsypujac moja twarz buziakami i robiac "noski noski" czyli calujac sie jak Eskimosi, pocierajac noskami ))))))))))) Ania i Eskimoska Paula Odpowiedz Link Zgłoś
skrzynka3 Re: cudowna pobudka :))) 22.11.03, 22:39 Od karmienia w srodku nocy Zosia spi juz ze mna. Ranek zaczyna od przegladu rzeczy na mojej szafce nocnej -jak spi od brzegu lub od wsadzenia Tacie paluszkow w nos -jak jest w srodku ))A jak tylko ktores z nas sie obudzi zaraz sie przytula z calej sily i zagaduje. Bardzo rzadko zdarza sie jej obudzic nie w humorku. Przyznaje ze i mnie od razu az chce sie obudzic nawet jak jestem nie wyspana ) Kiedy mial sie urodzic Stas tez sie balam jak to bedzie z podzieleniem milosci, u nas na poczatku wcale nie bylo rozowo bo Henik byl slodkim bezproblemowym niemowlakiem a Stas hm...pominmy to lepiej milczeniem. W kazdym razie kiedy Stas mial 6 tygodni zachorowal na zapalenie pluc (na szczescie o lekkim przebiegu a On okazal sie silny)- wtedy nagle uswiadomilam sobie jak bardzo Go kocham -wlasnie Jego takiego jaki jest. Z Zosia bylo duzo prosciej w pewnym momencie nie tylko zrobilo sie miejsce na nia , zrobila sie wrecz dziura i dotkliwy brak wlasnie Jej )Kazde z moich dzieci to zupelnie inna osobowosc temperament i charakter i zupelnie inna osoba do kochania i dlatego latwo jest nam (bo i Mezowi tez) kochac kazde z ich zupelnie inaczej a tak samo mocno. Ania -socka ja tez sie ciesze ze sie znalazlysmy )))) Na spotkanie -jak tylko znowu nie zachorujemy jestesmy otwarci. Pozdrawiamy Ps U nas wszyscy po malu zyja urodzinami Zosi - Stas codziennie kaze sobie odliczac za ile to dni a Henio pogania mnie ze jeszcze nie zaczelam uczyc Jej dmuchac swieczki )) Kasia Odpowiedz Link Zgłoś
jogaj Re: kino 23.11.03, 19:37 Sama nie moge jeszcze w to uwierzyc,bylimy z moim mezem w kinie! Szok,powiem szczerze,ze mmialam powazne watpliwosci,zeby zostwaic Szymona.To byl pirewszy raz jak zostal sam (bez mamy lub taty),ale dziadkowie,moi rodzice byli zachwyceni tym,ze mogli sami z nim zostac. Wszystko bylo dobrze. Tylko ja sie nie moglam doczekac,az sie film skonczy Film bardzo fajny,lubie takie o milosci ponad wszystko - "To wszystko milosc". Najlepsze jest to,ze moj maz wybieral,a nigdy bym go nie podejrzewala o to,ze po takiej dlugirj nieobecnosci w kinie wybierze film taki bardzo dla mnie. Mam taki wniosek po tym wyjsciu-wole chodzic w takie miejsc gdzie mozna zabierac synka Uzalezniona od swojego Szymona-Jola Odpowiedz Link Zgłoś
part_two Re: Spotkanie Warszawa 24.11.03, 15:29 Hmm... my tez bardzo chetnie sie spotkamy. Jestesmy z Wilanowa, ale mobilni. W tygodniu wychodze z pracy o 15-tej. Weekendy staramy sie spedzac rodzinnie, ale jak nie uda sie w tygodniu, to wygospodarujemy troche czasu i w weekend. Buziaczki i dzieki dla Kini i skrzynki za komplementy dla mojego malego nocnikowicza. Odpowiedz Link Zgłoś
paty_mama_olenki krzeselko do karmienia i inne 23.11.03, 22:32 Witajcie Wlasnie dzis zlozylismy Oli krzeselko do karmienia z Drewexu. Czy ktoras z Was ma to krzeselko? Czy one zawsze sie tak paskudnie matuja?? Myslam, ze maz zaraz je rozwali i bedziemy mieli po krzeselku My jestesmy przyzwyczajeni do melbli z IKEA, ktore matuje sie z zamknietymi oczami i wszystko do wszystkiego pasuje a instrukcje odczyta nawet dziecko. A tu...ufff ale na szczescie krzeselko stoi i juz pierwszy posilek zjedzony. Tak przy okazji postu Joli na temat nastepnego malucha..czy ktoras z Was myslala juz o nastepnym bobasie? To pytanie do dziewczyn, ktore pierwszy raz sa mamami. Jola co do wyjsc bez dziecka, to mnie sie to co jakis czas zdaza, ale caly czas mysle wtedy o Olence. I chetnie dzwonilabym do domu co 15 minut tylko sobie mysle, ze moze spi i ja obudze. pozdrawiamy Patrycja z Olenka (28.01.2003) Odpowiedz Link Zgłoś
paty_mama_olenki jeszcze o spaniu i zasypianiu 23.11.03, 22:40 Ja jak zwykle sklerotyczka zapominam o czym jeszcze chcialam napisac. Jka przeczytalam o tej metodzie usypiania z ksiazki "Kazde dziecko..." to ja dziekuje bardzo. To nie dla mnie, zebym miala sluchac placzu Oli. Ja w sumie berdzo lubie jak ona zasypia taka przytulona do mnie, lubie te chwile kiedy jestesmy tak blisko i mysle sobie, ze trzeba z nich korzystac bo pewnie juz niedlugo nie bedzie chciala sie tak tulic bo bedzie uwazala ze jest juz taka dorosla..ten czas przeciez tak szybko leci. Niech sie wiec tuli ile chce. Ola od polowy nocy mniej wiecej tez laduje w naszym lozku i spi w srodku w poprzek...ja zawsze dostaje glowe Rano jak sie budzi to tez nas zaczepia i zagaduje ze tez mamy wstawac. Rozdaje usmiechy, tuli sie....cudowne sa takie poranki nawet jak chmury za oknem i pada ) to juz chyba naprawde koniec pisania (nawet jak sobie jeszcze cos przypomne to juz dzis nie napisze bo mi glupio bedzie sie przyznac, ze znow o czyms zapomnialam) Patrycja z Olenka Odpowiedz Link Zgłoś
skrzynka3 Re: jeszcze o spaniu i zasypianiu 23.11.03, 23:23 Hej! Paty dzieki ze to napisalas. Bo ja od wczoraj po przeczytaniu o tej nauce zasypiania chodze i mysle i troche sie balam napisac ze wyjdzie, ze sie madrze ale...dziewczyny przemyslcie to jeszcze raz. Mnie tez czasem doskwiera to uwiazanie ze Zosia zasypia tylko przy mnie , ze wyjsc nigdzie nie mozna , ze zrywki w nocy a rano sypie sol do kawy i marze kiedy wreszcie sie porzadnie wyspie. Wiecie ja tez kiedys jak Henik byl maly posluchalam ksiazkowej rady o nauce zasypiania -to byla jakas amerykanska ksiazka. On sie darl jakby byl w stanie zagrozenia zycia a my nawzajem sie powstrzymywalismy zeby do niego nie pojsc tlumaczac sobie ze to dla jego i naszego dobra. Wytrzymalam jedno takie zasypianie i nigdy wiecej! Do dzis dnia pamietam ten koszmarny wieczor i nigdy sobie nie wybacze ze go wtedy zawiodlam. On mnie potrzebowal a ja go olalam - tak to do dzis czuje! Nigdy wiecej tego nie zrobilam i jakos obaj nauczyli sie zasypiania i spania w swoich lozkach.Teraz wiem na pewno ze nie bede metoda na wyplakanie uczyc spania Zosi. Paty ma racje to tak krotko trwa! Lada moment nie zauwazycie jak zamiast slodkiego malucha macie buntowniczego i hardego czlowieczka -"ja siam!" Ja mysle ze jak maluch wola mame to nie dlatego ze chce jej zycie zatruc tylko nie radzi sobie -jest ciemno, cicho budzi sie i moze nie wie do konca gdzie jest?, kim jest?czy ktos przyjdzie? czy ta ciemnosc sie skonczy? Boi sie i zaczyna plakac -pewnie ze jak sie go zostawi to kiedys w koncu zryczany padnie ze zmeczenia -tylko czego go to uczy? Ze nie warto wolac na pomoc bo i tak nikt nie przyjdzie? Moze przesadzam troche- jak tak to wybaczcie Krzeselko mamy nowe bo drewex zajezdzili chlopcy -to jakas podroba drewexu ale zmontowalo sie bez problemu) Pozdrawiam i zycze w miare przespanej nocki ))) Kasia Odpowiedz Link Zgłoś
socka2 Re: jeszcze o spaniu i zasypianiu 23.11.03, 23:38 Paty, Kasia - zgadzam sie z Wami - ja tez chce , by moja coreczka zasypiala wtulona we mnie nawet kosztem wieczornych wyjsc, imprez itp. Pamietam moment, kiedy przyniesiono mi Paule na sali porodowej - miala takie rozbiegane oczka, byla taka przestraszona - a gdy ja przytulilam uspokoila sie i sluchala mojego przywitania )) Wiem, jak ona mnie potrzebuje, by sie uspokoic, by znowu zasnac - spokojna, ze mama jest przy niej. Czasem Paula sie obudzi, widzi, ze jestem obok niej, usmiecha sie i znowu zasypia ) Kocham te momenty!!! Czas tak szybko leci...juz prawie rok minal, odkad nasze szczescia sa z nami- bede zasypiala z moim sloneczkiem!!! ))) A co do krzeselka - mamy prima pappa, wiec do skladania nic nie bylo Wczoraj bylismy na urodzinach corki sasiadki - "banda" 4-latkow szalala po calej sali wzbudzajac ogolny zachwyt mojej coreczki, ktora tak bardzo chciala im towarzyszyc, ze podobnie jak one siadala na podlodze, machala balonami i krzyczala "ile wlezie" )) Na koniec zbila po glowie Kubusia Puchatka (chyba jej sie nie spodobal) i z balonami w raczce opuscila sale Przepraszam ze znowu tak dlugo. Pozdrawiamy slonecznie Ania i Paula Odpowiedz Link Zgłoś
franca1 Re: jeszcze o spaniu i zasypianiu 24.11.03, 09:05 Dziewczyny, jak już niżej napisałam, też nie mogłbym słuchać jak Olga płacze ... no i ja lubię jako ona zasypia tak przytulona, potem wyłażę z łóżeczka a mój elfik śpi dalej słodko ze swoimi misiami i całą resztą niezbędnego towarzystwa, koniecznie z nogami wyżej. Czy Wasze maluchy też tak strasznie się rozkopują w nocy? Czasami jak się przebudzę to ją przykryję ale zdarza się, że śpi tak poodkrywana. Chartuje się czy co? A wczoraj w drodze powrotnej z Warszawy w samochodzie była jak zwykle scena ... rzucanie w foteliku, krzyk, aż zaczęła się dusić i w końcu zwymiotowała na mnie, a potem sobie śpiewała żaba jedna, bo czymś ją zajęłam. Jechaliśmy tylko godzinkę, boję się co będzie jak będziemy jechali do Bielska to ponad 300km - a jeszcze 2-3 miesiące temu prawie całą drogę przesypiała. Macie jakiś sposób na takiego podróżnika? Odpowiedz Link Zgłoś
franca1 do niedzieli przeczytałam, a teraz czytam dalej .. 24.11.03, 08:45 Cześć dziewczyny – ale na tym naszym forum się dzieje... czytania, a ja mam tak mało czasu. W czwartek Olga była u pediatry (w przychodni na kontroli) Danonki i bakusie – zakazane, jeszcze za wcześnie na te pyszności. Za to pozwoliła wprowadzać powoli gluten (w przeciwieństwie do tego poprzedniego pediatry) – a więc znowu do jadłospisu weszły biszkopciki i bułeczka. Ucieszyła się zwłaszcza z tej bułeczki. Mamy natomiast problem ostatnio z kupkami – dosyć luźne i bardzo śmierdzące i często. Są jakieś takie jasne, czasami zielonkawe ... niby zaczęło się ząbkowanie i podejrzewam, że to dlatego. Nocne spanie – nadal z wielkim żalem moja gwiazdeczka kładzie się spać, obowiązkowo muszę leżeć nią w łóżeczku, marudzi, czasami płacze, lamentuje ale się przytula i zasypia. Potem śpi do około 3 – mleko i pobudka około 7 rano, a zasypia tak w okolicach 20. (Czasami jak bardzo w nocy stęka i wierci się ląduje w naszym łóżku, ostatnio coraz rzadziej)Chyba nie będę stosowała jeszcze metody „samodzielnego zasypiania” i tak mało spędzam czasu z Olencją więc tak naprawdę lubię ją usypiać i poleżeć troszkę z nią. Jej ulubiona zabawa od kilku dni to puszczanie się i stanie bez podparcia podnosi wtedy wysoko ręce i się śmieje, no a potem traci oczywiście równowagę. A ja byłam dzisiaj fryzjera – miałam zapuszczać włosy, nawet były już całkiem długie ... a co mam na głowie, jak to określiła moja mama wyglądam jak Edyta Jurgowska – stwierdziła, że jak dla niej to za nowoczesna fryzura. Jeden wielki bałagan i grzywka taka, że już krótsza być nie może. A ja ... włosy rzecz nabyta i szybko odrosną, ale nawet mi się podoba, choć to nie jest jeszcze fryzura moich marzeń. Trochę długoooo wyszło Kichająca, prychająca Magda z świetnie trzymającą się Olgą, która ma już 2 zęby Aha – też żałuję, że będąc w ciąży nie trafiłam na forum – ale prawdopodobnie i tak byśmy spotkały się dopiero na tym forum, bo ja miałam termin na 2 lutego, a urodził się styczniak Aha nr 2 spotkanie bardzo chętnie – ale może poczekamy na cieplejsze dni? Odpowiedz Link Zgłoś
skrzynka3 Re: wiadomosc z ostatniej chwili:)) 24.11.03, 10:01 Hej! Zosia ostatnio w czasie wieczornego cycania strasznie sie wiercila i interesowalo ja wszystko poza ssaniem -usypia od mojej anginy w swoim lozeczku tylko musze przy Niej posiedziec poglaskac i ponucic ulubione aaa kotki dwa. Wiec wczoraj zrobilam maly eksperyment i po kapieli i myciu wszystkich 6-ciu zebow, dalam jej napic sie wody z kubka przeczytalam ksiazeczke i od razu polozylam w lozeczku -najpierw sie troche zdziwila a potem potraktowala to jaka nowa zabawe bo zaczela chowac sie pod koldre, przesylac calusy, lazic po calym lozeczku itp. Ale po jakiejs pol godzinie sie jej znudzilo ulozyla sie wygodnie i.. zasnela przy "kotkach" usmiechajac sie do mnie. Az sama bylam w szoku ze tak gladko poszlo. I wiecie co nawet mi sie moze glupio ale troche zal zrobilo bo widze wyraznie ze Ona nie potrzebuje po prostu juz mojego cycusia. Bardziej ja przezylam to pierwsze dorosle usypianie jak ona! W nocy obudzila sie raz o 3 wtedy propozycja possania spotkala sie z entuzjazmem a potem zasnelysmy wtulone w siebie )))Dobrego dnia i pedze do pracy (co za szczescie ze nie musze pedzic do pracy z samego ranka i mamy z Zosia troche czasu dla siebie )))Kasia Ps Stas ma od wczoraj goraczke -niech przyjdzie wiosna bo ja wykoncze sie psychicznie od tych ich ciaglych chorob!!!!! ((( Odpowiedz Link Zgłoś
jogaj Re: 10 miesiecy Szymona! 24.11.03, 10:47 Dzisaj moj synek konczy 10 miesiecy,oj szybko leci ten czas. Zgadzam sie w Wami dziewczyny co do zasypiania,tez nie mialabym serca sluchac palczu dziecka,dlatego mi w nie w glowie nauka samodzielnego zasypiania czy nauka nie budzenia sie w nocy,rowniez odzyczajanie od cycusia jeszcze nie teraz. Tak samo bylo z noszeniem na rekach niemowlaczka, to tak krotko trwa,ze szkoda odbierac sobie te chwile. Ja pisalam o kiazce,bo moja kolezanka sprawdzila,ze dziala. Szymon wczoraj zasnal okolo 21 i do 23 obudzil sie 4 razy, u nas w lozku laduje kolo 5-6 i tez uwielbiam te nasze wspolne poranki w lozku. Krzeselka do karmienia nie mamy,jedzenie odbywa sie na stojaco,zawsze mozna sie wytrzec w nogawki mamy spodni Paty co do drugiego dziecka,to ja chcialabym zjac w ciaze jak Szymon bedzie mial rok,poltora roku,choc rozsadek nakazywalby isc do pracy i poczekac z drugim,ale nie chce,bo wiem jak fajnie miec rodzenstwo (siostra starsza 1,3 roku),a moj Grzes wie jak zle jest byc jedynakiem.Finansowo u nas niebardzo,ale jakos sobie poradzimy. Jakie u Was plany rodzinne? No poza Kasia,bo wiem,ze marzeniam byla trojeczka,ktora jest w komplecie. Dziewczyny nie przepraszajcie,ze dlugo piszecie lub kilka razy razy rzad,mi to nie przeszkadza,ja lubie czytac o Was i Waszych dzieciatkach i ogladac tez lubie,wlasnie Kasiu kiedy Zosie zobaczymy? Wszystkie Olenki (czy Olgi) sa cudowne,jak to mozliwe? to chyba przez ten styczen. Malo u nas chlopaczkow,a moze po prostu mamy synkow nie pisza tylko czytaja? Ja to powinnam przepraszac za dluzyzny-Jola i Szymon (10 miesiecy) Odpowiedz Link Zgłoś
ebeatka1 Jest trzeci ząb ! 24.11.03, 11:48 Witamy ponownie, jogaj stwierdziła,że mało u nas mam chłopców Odpowiedz Link Zgłoś
socka2 Re: Jest siodmy ząb ! 24.11.03, 15:01 Hej, witamy z cudownie cieplej Italii)) Dzisiaj odkrylam siodmego zeba u Pauli - dolna lewa dwojeczka Szymek !!! Wszystkiego, co najlepsze z okazji 10 miesiecy!! zdrowka, usmiechow i radosci My rodzinke planujemy powiekszyc w maju-lipcu (rozpoczynamy starania , chociaz z kasa tez nie najlepiej. pozdrawiamy Ania i Paula Odpowiedz Link Zgłoś
franca1 kocyk 24.11.03, 15:50 Mi też się marzy powiększenie rodzinki - choć mój mąż twierdzi zalotnie, że Olencja w zupełności wystrczy. Wcześniej planowaliśmy słodką 3. Myślę, że poczekamy aż Olga skończy 2 lata albo nawet 3, bo zajmują się nią babcie i myślę, że z 2 nie dałyby rady. Planuję kupić kocyk - na forum "zakupy" polecono mi kocyk firmy Manterol, oglądałam na razie w internecie śliczności. Dużo pasteli ale chyba zdecyduję się na granatowy co Wy na to? Mamy warszawskie i okoliczne może wiecie gdzie jest duży wybór? Pozdrawiam Magda Odpowiedz Link Zgłoś
skrzynka3 Re: zdjecia 24.11.03, 18:55 Hej! Z Zosia na kolanach wiec nietypowo jak na mnie krotko ) ze zdjeciami walczymy bo te co mamy na dysku sa o wiele za duze. Wczoraj probowalismy je przycinac i zmniejszac rozmiar ale ciagle bylo za duzo a jak wreszcie Kubies ie udalo zejsc do 54kB to nic nie bylo widac Ale bedziemy probowac dalej.Ja lubie jak duzo i czesto piszecie. Pozdrawiam Kasia Odpowiedz Link Zgłoś
part_two Re: zdjecia 25.11.03, 08:15 Witam ! To juz 801 list na naszym pogadowisku. Ciekawe czy przeniesie mnie na nastepna strone. U nas ciagle stan zabkow 2, ale cos Mlody zaczyczna budzic sie w nocy z placzem, wiec moze niedlugo cos sie pojawi. Usypiam Go u nas w lozku, a potem przekladam do lozeczka, zeby byl bezpieczny, gdy wychodze z sypialni. Ale w nocy Iwo sie budzi i zabieram Go na karmienie do lozka i coz... zazwyczaj wtedy usypiam i budze sie dopiero, jak On znowu chce jesc )) Pocieszajace jest,ze zazwyczaj ta pierwsza pobudka jest ok. 2-3 w nocy, ale i tak jestesmy z mezem troche niewyspani, bo jednak czlowiek spi duzo czujniej i mniej wygodnie z berbeciem w poprzek lozka. Pozdrowienia poranne (dzis wczesniej w pracy, bo musze isc jeszcze do fryzjera, poniewaz wieczorem ide z Panem Mezem na przyjatko w charakterze ozdobnym Odpowiedz Link Zgłoś
part_two Plany powiekszenia rodziny 25.11.03, 08:33 Acha jeszcze zapomnialam )) (taaaa...niedlugo bede sama ze soba korespondowac). My planujemy powiekszenie rodziny, jak Iwo pojdzie do przedszkola. Czyli rozpoczniemy starania, jak bedzie mial 2 latka. Przyznam, ze teraz chcialabym rodzic, jak bedzie cieplo )) Papatki S. Kasiu skrzynko i Kini, dzieki za odwiedziny na stronce ze zdjeciami Iwo. Chetnie zobaczylabym tez Wasze pociechy - przynajmniej na zdjeciach. Odpowiedz Link Zgłoś
jogaj Re: bez netu 25.11.03, 11:55 Wczoraj mnie odlaczyli od internetu i myslalam,ze oszaleje,co chwile podchodzialm do kompa,bo zapominalam,ze nie ma netu. Ja generalnie wszystkiego szukam i sparawdzam wszystko na necie,nie mowiac juz o wysylaniu smsow.Byla dla mnie tragedia No lae wlasnie wrocilam do swiata. Niestety dopadl Szymona katar,oj to straszne,taki malenstwo sie meczy,nie umie dmuchnac,a no w ogole nie lubi jak cos mu sie robi przy twarzy,wiec jak probuje mu wytrzec to jest okropna wscieklizna. Zastanawiam sie czy isc na spacer, poszlabym,bo musze isc do apteki,a maz nie wiadomo kiedy bedzie,ale nie wuem czy to dobrze na ten katar. Ogolnie Szymon jest pogodny,tylko wiecej spi,no i najlepiej mu teraz przy cycu. A mamy sukces w piciu,dzis udalo sie wypic troche herbatki na przeziebienie z kubka niekapka Aventu,ale po wyciagnieciu membrany. No to co isc na ten spacer? Pozdrowienia od smarkacza Szymona - Jola Odpowiedz Link Zgłoś
ebeatka1 Spacer jak najbardziej... 25.11.03, 12:39 Witamy, Jogaj,idż na spacer jak najbardziej- chyba,że u Was brzydka pogoda(nie wiem skąd jesteś).Bo w Wa-wie świeci piękne słonko i my właśnie zaliczyliśmy miłą przechadzkę.Myślę,że katar Szymonka nie jest przeszkodą na wyjście, no chyba że u Was leje,wieje itp.Ale do apteki to raczej małego nie zabieraj- tam pełno kichających,kaszlących,chrząkających...tak mi się wydaje. Maks też miał niedawno katar i również była histerja przy czyszczeniu nosa,na szczęście to już za nami. Lece coś zjeść bom głodna jak stado wilków.Pozdrawiam ciepło,ebeatka. Odpowiedz Link Zgłoś
socka2 Re: Spacer jak najbardziej... 25.11.03, 14:30 Jola, ja tez uwazam, ze spacer jak najbardziej - Szymek powinien wyjsc na swieze powietrze, to mu dobrze zrobi na pewno, latwiej mu bedzie oddychac. Mysle, ze nawet ta chwilka w aptece nie zaszkodzi. U nas pogoda odlotowa, Paula smiga bez czapki i rozpieta - ale tak jest tylko w godzinach poludniowych, kiedy swieci slonce, potem sie zapinamy i czapke wloz. Jola, mojej niuni na katar bardzo pomogla woda morska w sprayu. Poza tym wszystko OK ))pozdrawiamy Ania i Paula Odpowiedz Link Zgłoś
jogaj Re: poszlam 25.11.03, 14:48 Dzieki za szybka odpowiedz. No i bylam na spacerze,nie wielo,nie padalo,ale tez nie bylo slonca. Ale dosyc przyjemna pogoda, do apteki wejsc musialam,ze tam zadko kiedy ktos wchodzi,wiec mysle,ze nie byl to problem. Oprocz kataru Szymon szaleje,najgorsze,ze nawet mu nie moge nosa wytrzec ,bo dostae wscieklizny i wisza mu gluty z nosa,ktore potem wyciera we mnie. Wam tez sie zmienil interface forum? jakis taki denerwujacy,ale pewnie sie przyzwyczaje. Pozdrowienia-Jola ze smarkaczem Szymonem (wczoraj 10 miesiecy) Odpowiedz Link Zgłoś
skrzynka3 Re:Katar 25.11.03, 19:26 Nam tez swietnie robi sol fizjologiczna w spraju a nosa czyscic nie znosimy!- przyjemniej obetrzec go w maminy rekaw nie? Na spacer z blogoslawienstwem pediatry wychodzimy zawsze o ile nie ma tragicznego kaszlu, zapalenia ucha, goraczki itp. Sama zauwazylam ze zeczywiscie katar szybciej mija jak sie wychodzi. Szymus walcz z katarem dzielnie! Pozdrawiam Kasia Odpowiedz Link Zgłoś
paty_mama_olenki pierwszy kroczek 25.11.03, 21:24 Witajcie Ola zrobila dzis pierwszy samodzielny niesmialy kroczek. Odbylo sie to na sofie. Stala i nagle krok do przodu i bach. Potem trenowalysmy na podlodze i znow jej sie udalo...czesciowo. Widze, ze ma straszna ochote ruszyc do przodu, stoi przy czyms i co chwile przestaje sie przytrzymywac jakby sama sprawdzala ile ustoi. I patrzy w jakis miejsce i wiedze ze kombinuje jak tam dojsc. Ponadto kartkuje gazety. A kiedys pamietam ze tylko je miela i do buzi. Duzo zdrowka dla Szymka. Ogladajac zdjecia naszych Styczniakow widze jak bardzo sie pozmienialy. Niby te kilka miesiecy to niewiele ale jakie zmiany. No i oczywiscie najpiekniejsze sa ze wszystkich ) pozdrawiamy Patrycja z Olenka (28.01.2003) Odpowiedz Link Zgłoś
jogaj Re: pierwszy kroczek 25.11.03, 22:26 Gratulacje dla Oli!!!! Jakies takie szybkie te Wasze dziciaczki Szymon tylko w euforii podchodzi ze dwa kroczki do mnie,ale on chyba nawet nie zdaje sprawy z tego co robi Ja ledwo pisze,tak mnie rece bola po aerobiku,ale sie ciesze,bo po to tam chodze (bylam dwa razy). Szymon jakby lepiej,do poludnia to mu ciurkiem z nosa lecialo,a wieczorem prawie wcale,mysle,ze mu pomogla herbatka HIPP na przeziebienie,ktora,ku mojemu ogromnemu zdziwieniu, pil z kubeczka niekapka Aventu. Koncze,bo opadam z sil. Pozdrowionka-Jola z Szymonem (wczoraj 10 miesiecy) Odpowiedz Link Zgłoś
socka2 Re: pierwszy kroczek 25.11.03, 22:39 Ola super!!! Gratulacje!!! Szymek zdrowiej i przeganiaj katary!!! U nas nigdy nie bylo problemow z czyszczeniem uszka czy noska - zawsze jakies duuuuuuze "fuj" sie tam znajdzie, ktore natychmiast mama musi wyjac i corka oglada z wielkim zainteresowaniem, co tam takiego strasznego w nosku siedzialo )) Paula , poki co przesuwa sie tylko przy sofie, meblach, ale samodzielnych kroczkow nie robi - moze jest na to za ciezka??? ) Wracam jeszcze do prezentow - ogladalismy stolik Chicco - z jednej strony jakies zabawki edukacyjne (chyba) a z drugiej klocki - raczej na ten sie zdecydujemy, chociaz cena odrzuca. No coz, Mikolaj blisko, potem swieta, urodziny, a tutaj jescze 6 stycznia dzieci dostaja prezenty )) Pozdrawiamy Ania i Paula PS. My zamiast kocyka chcemy spiworek do spania kupic, bo Paula w nocy sie odkrywa. Odpowiedz Link Zgłoś
jogaj Re: pierwszy kroczek 26.11.03, 13:20 Ania ty chyba,zartujesz z tym,ze Paula za ciezkaa co ma Szymon powiedziec,ktory juz dawno temu (chyba z miesiac temu) wazyl 12 kg?! Poza tym pierwszy kroczek najszybciej postawil Franiu,ktory z tego co pamietam tez do chudzinek nie nalezy Przeciez maja jeszcze duzo czasu na nauke chodzenia. Pozdrowenia-Jola&Szymon Odpowiedz Link Zgłoś
socka2 Re: pierwszy kroczek 26.11.03, 14:08 Moze faktycznie waga nie ma tutaj znaczenia. Ja sie ciesze, ze Paula jeszcze nie chodzi, bo mamy male mieszkanie i nie ma za duzo mozliwosci. Jutro dowiemy sie, czy jest jakies inne do wynajecia, troche wieksze, wiec Paula mialaby swoj pokoj i zabawki moglyby fruwac )) Poki co wyciera kurze w sypialni i pokoju i zbiera okruchy w kuchni - Wlosi nie maja dywanow, wykladzin w domach, ale mysle ze cos sie znajdzie dla mojej corci. Moja corka rosnie na mala telemanke ( siedzi z pilotem i wpatruje sie w telewizor ku mojej wielkiej rozpaczy (sprawka tatusia!!!((( a ja tak uwielbiam czytac ksiazki i myslalam , ze cos po mnie bedzie miala... pozdrawiamy z deszczowej dzisiaj Italii Ania i Paula Odpowiedz Link Zgłoś
socka2 co gotujecie dzieciaczkom ? 26.11.03, 16:06 to znowu ja. tym razem zastanawiam sie, co ugotowac mojej corci. jadla juz zupki buraczkowa, ogorkowa i pomidorowa maminej roboty, brokuly z kurczakiem albo marchewke z kurczakiem, pulpeciki drobiowe, rybke gotowana...ale chyba tylko do tego ogranicza sie moja inwencja tworcza w kuchni. mam niby e-book z przepisami dla dzieci ale tutaj nie ma np. maki ziemniaczanej czy platkow, kasz itp. a nie chce byc monotematyczna (2 dni ogorkowa, 2 barszczyk itd). Jola, co tam kombinujesz Szymkowi (wiem, ze sama mu gotujesz)? Moze inne mamusie tez mi pomoga??? Pozdrawiamy Ania iPaula PS. Znowu na leb na szyje lecimy w dol...magia, franca gdzie Wy??? Odpowiedz Link Zgłoś
franca1 duchem jestem zawsze z wami :) 26.11.03, 16:56 Jestem, czasami nawet po troszku czytam, ale na pisanie brak czasu - strasznie duzo się dzieje w pracy. Wczoraj kolacyjka sluzbowa - moja niunia czekala na mnie kupilismy jej ogromnego psa pluszowego - wydala z siebie okrzyk i zrobila przeogromne oczy, zabawne jest z tymi swoimi minkami. Telemaniaczka na szczescie nie jest - tv czasami interesuja ja jak leci muzyka albo napisy, albo jak cos niesamowicie dynamicznego się dzieje. Ksiazeczki bardzo lubi, ma taka malutka z serii o mysi - bardzo często oglada zwlaszcza pieska i kotka. Ostatnio wybrala sobie w sklepie taka z ruchomymi elementami mi się wydawalo, ze jeszcze nieodpowiednia ... Ale było ta i tylko ta, jak na razie żuczek nie ma rączki, a poza tym stan ksiazeczki idealny - zaskoczyla mnie! To tyle tak na szybko - przepraszam za braki w polskich literkach sciskam Magda. Aha w przyszlym tygodniu może uda mi się zamieścić jakies nowe zdjecia Olgusławy mojej małej. Odpowiedz Link Zgłoś
jogaj Re: gotowanie 26.11.03, 19:52 No juz myslalm,ze tylko z Ania bedsziemy pisac do siebie. Ja jestem marna kucharka,zaczelam gotowac jakies pol roku temu i jestem bardzo,bardzo monotematyczna, rosol,pomidorowa i krupnik,raz porowa.Poza tym pires z kuraka smazona lub z ryzem i wazywami,no i spagetti z mielonym,putanesca (nie wiem jak sie to pisze),a jeszcze gotuje kasze manne i kisielek jablkowy z maki ziemniaczanej.Wiec bardzo ci nie pomoge,a e-book nie bardzo mi sie podoba. Moj Szymon jest totalnie uzalezniony od TV,zauwazy zawsze i wszedzie,jak uzalezniony,a jak slyszy muzyczke to tanczy,podryguje i kolebie sie na boczki,a my sikamy ze smiechu. Babki do pisania-Jola&Szymi Odpowiedz Link Zgłoś
franca1 Re: gotowanie i badania 26.11.03, 20:03 Jola co to jest to putanesca? Ja gotuję bardzo podobne rzeczy, ostanio Olencji bardzo smakowała rybka duszona na parze z pomiodorem, odrobiną cebulki i masłem, zjadła ją z kaszą i duszoną marchewką, mniam ... Proteiny w moczu - no właśnie dzisiaj odebraliśmy wyniki badania moczu naszej Olgi - pomijając, że nic nie rozumię i prawie wszystko jest "neg", to pielęgniarka zwróciła nam uwagę na obecność protein w moczu czy ktoś wie co to znaczy? Jutro moja mama idzie z malutką do lekarza, ale chciałabym wiedzieć czy powinnam już się zacząć martwić. POMOCY! pozdrawiam Magda Odpowiedz Link Zgłoś
socka2 Re: gotowanie i badania 26.11.03, 21:01 Franca putanesca to rodzaj sosu do makaronu a co bialka w moczu - zajrzyj tutaj forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=22&w=8822352&v=2&s=0 Ale tak ogolnie to mysle, ze nie masz co sie na zapas przejmowac. pa Ania i Paula Odpowiedz Link Zgłoś
jogaj Re: gotowanie i badania 26.11.03, 22:26 No wlasnie tak myslalam,ze Ania odpowie o tej putanesce,swoja droga to uwielbiam A jakie ryby dajecie? mrozone czy swieze? Co do wynikow to nie mam pojecia,a dlaczego Wam cos zapisali? moj Szymon nigdy nie mial robionych zadnych badan,to zle czy dobrze,sama nie wiem,w ogole mnie ci lekarze denerwuja. Pozdrowienia-Jola zaczosnkowana,bo Szymon mnie zarazil Odpowiedz Link Zgłoś
skrzynka3 Re: gotowanie i badania 26.11.03, 22:35 Franca nie martw sie. Bede trzymac kciuki zeby to bylo cos niegroznego. Szymus gub katar chlopie tak szybko jak tylko sie da ))) No i gratulacje dla nastepnego piechura czyli OLi !!!! Kurcze strasznie ekspresowe te styczniaki -odpadamy w przedbiegach ))) Tak powaznie to mnie to nie martwi bo chlopcy tez pozno zaczynali chodzic Henio mial rok i 3 mc a Stas rok i 4 (prawem serii Zosia ma czas do roku i 5 ) Zosia za to opanowala juz nazywanie wszystkich domownikow i nawoluje bez przerwy no bo ciagle sie jej wszyscy rozbiegaja po domu a Ona chcialaby miec najchetniej wszystkich w kupie no wiec siedzi u nas na gorze na korytarzu przy barierce na schody i wola :Baba, Dziadzio, Mama, Enio, Tiatio (Stasio) Tata !!! Robi to z przesmieszna mina i intonacja wiec na razie wszyscy sie jej pokazuja i odzywaja ku jej radosci. Zaczyna tez objawiac coraz bardziej swoje zdanie -dzis niezle mi sie dostalo od Niej za wyjecie z wanienki -coraz przyjemniejsze jest to ze nie wlacza w takich momentach syreny jak jeszcze niedawno tylko "wymysla" nam ile wlezie w swoim jezyku. Na szczescie nie za wiele da sie jeszcze zrozumiec )) Pozdrawiamy serdecznie Kasia Odpowiedz Link Zgłoś