Dodaj do ulubionych

Styczeń 2003 :)

    • franca1 badania, wyniki i jedznie 27.11.03, 09:51
      Jednak trochę się martwię tymi wynikami, ale do paniki mi daleko (jak zawsze).
      Zobaczymy co powie specjalista wink Ania poczytałam dzięki za linka. Tak sobie
      pomyślałam, że może złapała jakieś zapalenie po basenie, przewiało ją może ...
      jak Wam się wydaje?
      A skierowanie .... tu jak zwykle trzeba opowiedzieć historyjkę, w zeszłym
      tygodniu wypadała wizyta kontrolna, ponieważ nie mam już urlopu (ciągnę tak od
      czerwca tylko czasami biorę sobie jakiś dzień bezpłatny) z Olgą poszła teściowa
      (akurat był jej dzień pilnowania Olki) napisałam całą listę pytań,
      wątpliwości ... taki liścik miłosny do lekarza no i było tam o „worach Olki pod
      oczami”, no bo ona ma ciągle worki po oczmi (na wszystkich zdjęciach widać je
      doskonale) wyglądają jakby balansowała od kilku dni – no i to badanie ze
      względu na te worki, których się doczepiłam, a które według lekarza wcale nie
      wyglądają podejrzanie. I oby to była tylko jej „uroda”

      A przepis na ten sos napiszecie? Co do ryby to ja daję zazwyczaj mrożoną, bo w
      rybnym polędwiczka z minura występuje tylko w takiej postaci i nie ma w niej
      ani jednej ości nawet najmniejszej!!!! Raz mi się zdarzyło dać świeżego dorsza.
      No ale święta za pasem i pewno Olga naje się rybek świeżutkich. Ja uwielbiam
      ryby i makaron i wszystkie kluchy!!!!! Ale się rozmarzyłam, a tu czas wracać do
      pracy. Pewno jeszcze się dzisiaj odezwę pa pa – tak mi dzisiaj machała Olga jak
      wychodziłam do pracy.
      • jogaj Re: lekarze 27.11.03, 13:13
        wczoraj Szymon troche kaszlal,wiec poszlam z nim do lekarza,wszystko OK,ale
        mialam jeszcze pare roznych pytan,no i wkurzam sie.Nie podoba mi sie siusiaczek
        Szymona,bo bardzo slabo mu schodzi skorka,a lekarka stwierdzial,ze to normalne
        i nawet go nie obejrzala!!!
        My chodzimy do lekarza tylko na szczepienia i wrazie ew. choroby,ale zadnych
        oprocz tego kontroli,zadnych badan nam nigdy nie przepisali i niby dobrze,bo
        zdrowy,ale ja czuje taki niedosyt tej opieki.
        Katr jest,ale malutki,Szymon radosny jak zwykle i gdyby nie charczenie podczas
        jedzenia,to trudno zgadnac,ze cos nie tak.
        Co do putanesci o moze lepiej Ania napisze,bo to w koncu wloski przepis,my go
        znamy od kolegi,ktory tam byl i moze jest jakies przekalamanie smile
        Wrzucialam duzo starych zdjec na zobaczcie,a dzis zaczynam skanowac nowe.
        Pozdrowionka-Jola i Szymon
      • ebeatka1 O jedzonku i wyrzutach sumienia... 27.11.03, 13:23
        Witamy wszystkich piszących i czytających,
        no własnie dręczą mnie ogromne wyrzuty sumienia jak się dowiedziałam,że
        gotujecie swoim pociechom takie pyszności zupełnie same.My jedziemy cały czas
        na słoiczkach,dwa razy mój mąż ugotował zupkę( on ma dar Boży do tego zajęcia w
        przeciwieństwie do mnie)ale nie moge powiedziec żeby Maks wyglądał na
        zaglodzonego po tych słoiczkowych posiłkach.Ale wjechałyście mi na ambicję i
        tak sobie myślę,żę nalężałoby coś nie coś upichcić
        • socka2 Re: O jedzonku i wyrzutach sumienia... 27.11.03, 14:59
          Zaczne o jedzonkusmile)) sugo alla puttanesca czyli sos puttanesca na 4 osoby:
          skladniki:
          4 pomidory (moga byc z puszki) bez skorki
          4 lyzki oliwy z oliwek
          6 filetow anchois w oleju (wloskie sledziki)
          20 g kaparow
          200 g oliwek czarnych
          2 lyzeczki zmielonych swiezych lisci pietruszki
          2 zabki czosnku
          sol
          olej, filety pokrojone w kawaleczki,kapary,pomidory, oliwki pokrojone,czosnek
          pokrojony wrzucic do naczynia i wymieszac i na srednim ogniu podddusic, dodac
          sol do smaku (5 minut), na koncu dodac pietruszke - gotowe, smacznego smile))

          co do pulpecikow: zmielony filet z kurczaka, zoltko jajka (wczesniej jajko
          sparzam),ociupinke soli i kaszke kukurydzina mieszam, formuje male kuleczki i
          wrzucam do wody - gotuje ok. 30 min, potem dodaje ziemniaczki, marchewkie i w
          zaleznosci do tego jaka ma byc zupka dodaje albo pomidory albo buraczki albo
          ogorki kiszone (ostatnio tylko wode z ogorkow, bo sie skonczylysad Moja corcia
          uwielbia wszystkosmile)) natomiast rybke kupuje tylko swieza (orata), gotuje
          podobnie jak pulpeciki a na wodzie czasem zrobie zupke (dla mnie fujjjjj!)

          Beatka, nie powinnas miec wyrzutow sumienia. Ja gotuje zupki bo siedze w domu,
          Paula lubi "wodniste" jedzenie, wiec mam motywacje. Poza tym moj maz zasmakowal
          w zupach i ciagle sie ich domaga -wiec w domu ja zupki, a on drugie gotujemy.
          Ale czasem daje Pauli sloiczkowe jedzonko, bo w Polsce kupilismy kilka palet
          roznosci, no i nie zawsze mam czas i ochote na gotowanie wink))
          Paula znowu zaczela "marnie" spac (do polnocy). Wczoraj budzila sie kilka razy,
          ciagle ze slowami "to to?" (co to) na ustach smile) a te "to to?" to gwiazdki
          fluorescencyjne na suficie, ktore wieczorem swieca smile) piesek, mis, aniolek,
          lampa itd itd powtarzane przez mame chyba 1000 razy wink))
          Wczoraj znowu polazlam do centrum i zamiast sobie cos kupic, znowu corka
          dostala prezencik surprised
          pozdrawiamy i lecimy obejrzec zdjecia, poki Paula spi
          Ania i ciekawska Paula smile
          • franca1 uwaga ... bo się rozpisałam 27.11.03, 15:02
            ebeatko doroga - ja jestem wyznawcą teorii, że wszystko gostuje się samo
            (zdarza mi się nawet gotować wiele potraw tzw. jednogarnkowych) więc całe to
            moje "gotowanie" jest na oko, nie podaję więc proporcji. Rybka - ostatnio robię
            ją na parze, ale od początku. Warzywa - u mnie najczęściej marchewka, kroję na
            talarki wrzucam do wrzącej wody i gotuję na ten garnek stawiam 2 garnek wlewam
            do niego trochę wody wrzucam rybkę (najczęściej mały filecik), sparzonego i
            obranego ze skurki pomidorka pokrojonego w kawałki plus trochę cebulki
            pokrojonej w kosteczkę i wcześniej sparzonej wrzątkiem (jest łagodniejsza)
            przykrywam wszystko pokryweczką i gotuję aż będzie dobre (zazwyczaj 20 - 30
            min. Marchewka trochę dłużej). Zanim wyłączę gaz do rybki i marchewki dodaję
            trochę masła. Potem marchewkę i rybę rozdrabniam widelcem. Gotuję do tego ryż
            albo kaszę polewam ją sosem z ryby i dziecko wcina aż uszy się trzęsą. Zupy -
            gotuję tak jak dla nas tylko bez przypraw. Wywar na skrzydełku albo cielęcinie
            potem jakaś wkładka warzywna i w zależności co wrzucisz masz różne zupki, do
            zupy pod koniec gotowania też dodaję łyżeczkę masełka. Pulpeciki - mielę np.
            pierś kurczaka dodaję do niej trochę kleiku ryżowego (chyba już można też dodać
            kaszę manną albo bułeczkę), żóltko robię kulki i wrzucam do wrzątku. Chwilka i
            gotowe. (a więc bardzo podobnie jak Ania) Podaję je z różnymi warzywami i jak
            wyżej kaszą lub ryżem. Zamierzam znowu wprowadzić makaron, bo w końcu pediatra
            wydał zezwolenie na wprowadzanie glutenu.

            Ostatnio czytałam w jakiś tabelach żywieniowych (nie pamiętam, a może to na
            stronie e-dziecka artykuł opisujący kiedy co wprowadzać), że naszym maluchom -
            jeżeli nie mają skłonności do alergii można już wprowadzać ten nieszczęsny
            gluten wymienione były kluseczki, pierożki .. no same pyszności. Może w weekend
            Olga spróbuje kopytek? Kto wie ...
            • jogaj Re: uwaga ... bo się rozpisałam 27.11.03, 18:06
              Ja taki tytul powinnam dawac prawie zawsze smile
              Moj maz jest m.in. kucharzem i gotuje naprawde swietnie,ale zadko mu sie
              chce,poza tym pracuje,ja przez 4 lata malzenstwa ugotowalam obiad moze 5 razy,a
              teraz od pol roku staram sie gotowac,ale mam okropny autorytet nad soba,a poza
              tym gotowanie to nie jest cos co tygryski lubia najbardziej.
              Tak myslalam,ze moja putanesca troche inna.Na paczke makaronu.
              Na patelnie oliwe z oliwek,wciskasz 2-3 zabki czosnku,maly ogien,potem
              pokrojone czarne i zielone oliwki (ok.10 sztuk),1-2 drobno pokrojana ostra
              papryczke,kapary (ja je uwielbiam wiec ile sie da),to sie dusi, szklanka
              czerwonego wina,2 kartoniki Pomato di pomidoro (taki koncentrat pomidorowy
              wloski) i jeden nasz koncentrat, pogotowac do odparowania nadmiaru wody,zeby
              bylo w miare geste.Do lekko twardego odcedzonego makaronu dodac sos,zamieszac i
              pogotowac na malym ogniu ok 45 sekund.Jesc i sie zachwycac. Powinnien byc
              makaron duze rurki,ale my robimy z roznym.Maz podawal mi co pisac,dlatego tak
              dokladnie wink
              Ebeatko ja gotuje,bo Szymon plul sloiczkami.
              Pozdrowienia
              • skrzynka3 Re: uwaga ... bo się rozpisałam 27.11.03, 19:04
                Hej! A ja tak Ebeatka mam wyrzyty sumienia ze Zosia glownie na sloikach sad(
                Ale chlopcy jedza w przedszkolach, maz na obiad zwykle nie dociera dla mnie
                samej mi sie nie chce. Czasem w sobote albo niedziele ugotuje jakas zupke to
                odlewam przed przyprawieniem dla Zosi i ma. Nawet jej smakuje. Klopsy ciagle
                tylko sobie obiecuje ze zrobie ale sie nie wyrabiam wiec ma "klopsa" z indyka
                Gerbera naturalnie proste wink))Dzis rano przed praca musialam cos na szybko
                machnac bo zaflukany Henio w domu i popelnilam ogorkowa -niania twierdzi ze
                Zochna wchlonela dwa razy tyle co zwykle. Zobacze jutro jak sama z nia
                bede.Pozdrawiam Kasia
                Ps putanesci mam zamiar sprobowac w obu wersjach bo moj maz przepada za
                wszelkimi kluchami a nie znosi obiadu pt: miesko +sorowka+ ziemniaki
              • skrzynka3 Re: refleksje o Forum 27.11.03, 19:12
                Jeszcze mi sie przypomnialo... Ostatnio przez neostrade sobie buszuje po
                roznych forach i wiecie co...strasznie mi przykro sie zrobilo. Naiwnie
                myslalam ze na calym forum tak jak u nas -oczywiscie ze ludzie roznia sie
                wieloma rzeczami,przekonaniami, stylem zycia ale potrafia sie nawzajem
                szanowac, wymianiac poglady, dyskutowac, pocieszac i wspierac. Tymczasem
                ostatnio na emamie i wychowaniu bylo kilka bardzo przykrych i zenujacych ..no
                wiem czego bo nie dyskusji na pewno. Zabolalo mnie to. Dlaczego tak trudno
                niektorym przyjac ze sa ludzie myslacy inaczej???? I komu to przeszkadza jesli
                nie narzucaja tego innym i nie krzywdza nikogo??? Czy trzeba koniecznie kogos
                wydrwic, wykpic, obrazic? Bo w jakiejs kwestii ma inne zdanie? I wiecie co
                dziekuje Wam wszystkim ze na Styczniakach udalo sie tego uniknac smile) Ze to ze
                sie roznimy tyloma rzeczami nie bylo dotad nigdy powodem do "burzy w szklance
                wody". Ufff musialam z siebie wyrzucic bo przykro mi bylo. Buziaki Kasia
                • jogaj Re: refleksje o Forum 27.11.03, 19:39
                  Ja dlatego zadko pisze gdzie indziej na forum,bo wkurzaja mnie takie jalowe
                  dyskusjie,ludzie w ogole nie sa tolerancyjni,narzucaja swoje zdanie,a jak mysli
                  sie inaczej to potrafia zbesztac z blotem.
                  Ja tez dziekuje,ze jestescie takie fajne smile
                  • ebeatka1 Re: refleksje o Forum + ukłony do samiutkiej ziemi 27.11.03, 21:25
                    Hejka,
                    te ukłony to w ramach podziękowań za przepisy kulinarne,które na pewno
                    wykorzystam - śliczne dzięki!W trakcie czytania Waszych postów mój mąż zaglądał
                    mi przez ramię i podglądał,jak zobaczyl te przepisy to oczy mu zabłysły i mówi:
                    "drukuj,drukuj to,będe gotować w sobotę,i nie tylko dla Maksa,tak smakowicie to
                    brzmi.."No,i same widzicie- mam dobre chęci,chce cosik upichcić,a tu mi się mąż
                    wtrążąla,że sie tak wyraże.Ale jak lubi...niech mu będzie.
                    A odnośnie różnych dziwacznych i czasami bezcelowych ,moim zdaniem, dyskusji na
                    innych forach to zgadzam się z Wami,Kasiu i Jogaj;dlaczego tak mało
                    tolerancji w ludziach?Mam wrażenie,że niektórym o to chodzi żeby jak
                    najbardziej zamieszać i zmieszać z błotem kogo sie da. Ja czasami odpisuje ,ale
                    rzadko bo nie lubię karczemnych awantur- w końcu to nie budka z piwem.
                    Wolę nasze styczniaki-tutaj jak w domu.Pozdrawiam ebeatka.
                    • paty_mama_olenki o wszystkim 27.11.03, 21:54
                      Witajcie Dziewczyny smile

                      Poczytalam Wasze posty i mam nadzieje, ze o niczym co mi sie w trakcie ich
                      pisania nsunelo nie zapomne.
                      Co do opieki lekarskiej i badan to my podobnie jak Jola z Szymonem chodzimy
                      tylko na wymagane kontrole lub przy ewentualnej chorobie. Zadnych badan
                      dodatkowych nie robimy ale mnie to Jolu wrecz cieszy. Wiec Ty tez sie nie
                      martw na zapas tylko sie ciesz, ze masz zdrowego silnego i slicznego synka.
                      Beatka Ty sie tez nie martw bo moja Ola tez na sloiczkach chociaz ja obiady
                      dla nas gotuje, ale ona woli sloiczkowe. Tzn to troche dziwne jest bo z jednej
                      strony chce jesc to co my i trzeba jej dac bo inaczej awantura, ale jak
                      ugotuje zupe i naleje jej do miseczki to zje dwie lyzeczki i tez awantura i
                      musze wtedy dac sloiczek albo przynajmniej domieszac sloiczka i jest OK. Ale
                      jak daaje z mojego talerza to jej wchodzi. Dzis np wyjadala mi z zupy
                      jarzynowej (ktorej nie chciala jesc) warzywa, a potem z drugiego dania
                      ziemniaki i fasolke szparagowa. Mysle, ze z czasem sie przekona do domowego
                      jedzenia. A jakie sloiczki dajecie? Bo my preferujemy Bobo Vite. Znacznie
                      lepszy smak i zapach potraw i konsystencja dostosowanaa do wieku. Gerber za
                      bardzo rozpackane ma te dania dla straszych niemowlat.
                      Z nowosci Ola dzis uslyszawszy psa zaczela go nasladowac i teraz jak pytam jak
                      robi piesek to mowi "lollollol". Ola potrafi tez pokazac jak robi Winetou.
                      Sama sie nauczyla a mysmy to zaczeli nazywac "Winetou" i ona teraz skojarzyla
                      gest ze slowem i pokazuje. A mamusie fala wzruszenia zalewa jak Ola cos
                      nowego "chwyci" i duma nas rozpiera, ze takie dziecko madre mamy smile)))

                      pozdrawiamy
                      Patrycja z Olenka (jutro 10 miesiecy! )
                      • kini_franio Re: o wszystkim 27.11.03, 22:06
                        Zapomniałabym:, cieszę sie dziewczyny ze jesteście właśnie takie jakie
                        jesteście!
                        A tak z innej beczki; nie dodałam o wielkiej miłosci Franka do ptaszków! Frrrr
                        to coś co usiłuje wypowiedzieć od kilku dni wskazując na okno i podnosząc
                        raczki! Słodki widok!
                        pa pa
                  • kini_franio Re: ogólnie o wszystkim 27.11.03, 22:00
                    Hej, hej, oj dawno nas nie było a tu tyle postów, przez wszystkie przebrnęłam
                    szczęśliwie tylko o putancesce nie doczytałam... tak szybko czytałam wink
                    Zavzynam od końca: w 100% zgadzam sie z Wami (Kasia i Jola) co do innych
                    forum, trochę mam dosyć przemądrzalstwa, narzucania swojego zdania
                    bezwzględnie i często nachalnie, nagonek w rózne strony, szczególnie zraziło
                    mnie forum alergie, którym zawsze byłam zainteresowana, teraz prawie tam nie
                    zaglądam żeby sie nie zdenerwować.sad(
                    Najpierw co u nas: dziś po bilansie, Franuś waży 12.300 i mierzy 79cm, ma
                    niewielką anemię (juz pisałam), lamblii niet, teraz badania na posiew moczu
                    zanim bedziemy żelazo wcinać (pomijam że można to bylo zrobić od razu ale
                    służba zdrowia oszczędza jak może), ortopeda dopiero na roczek i to po
                    wstępnej ocenie naszej pani pediatry czy w ogóle jest konieczność (dlatego
                    pójdziemy prywatnie za 2-3 tygodnie, bo jakoś nie dowierzam - a moze jestem
                    nadgorliwa?_) Franuś biega, bo chodzenie jest przecież juz nudne smile, zamierzam
                    wiec kupic kasksmile,nikt nie chce wierzyć że to dziecko skończyło 10 miesiecy
                    (jedna pani naaprawdę mocno przesadziła dając mu 2 latka) nauczył sie też
                    wstawać bez podtrzymywania - rączki na podłogę - pupa do góry! dalej mówi;
                    tata, ciocio, dziadzia, da - na prośbę powiedz mama tajemniczo milczy! Kąpiele
                    u nas teraz krótsze - Franuś boi sie maty antypośl. I co z tym fantem zrobić?
                    Cycuś nadal; rano wieczorem i w nocy, zupki kupne, choć babcia często gotuje i
                    są pyszne, dlatego ja znowu ambitnie przystępuję do ataku i obiecuje sobie
                    troszkę pogotowac (miałam ostatnio zajecia z żywienia i podziałało to
                    moblizująco). A teraz do Was:
                    Gratulujemy Oli pierwszego kroczka! To niebywałe osiągnięcie!
                    Sowo - zdjećia są na Zobaczcie - zapraszamy! Paula i Jola - mój Franek to
                    telemaniak nr 1 z pilotem w ręku, ulubione są reklamy, my raczej rzadko
                    właczamy tv, ale jak juz to robimy to Franuś jest zachwycony (my mniej). Mam
                    nadzieję też że Szymek miewa sie lepiej (nigdy więcej kataru!!!)Franca - worki
                    pod oczami, faktycznie jesli są od zawsze moze to i uroda, ale mogą tez byc w
                    przypadku anemii, alergii lub gdy są lamblie- nie straszę tylko sprzedaje
                    informacje od mojej lekarki (Franek ma worki)
                    Przepraszam ze przydlugo...ufff, w tym tygodniu mam juz przerwe w edukacji
                    wiec zagladac bede cześciejsmile)))pa pa
                    Kini mama Franka (14.01.2003)
                    • kini_franio Re: ogólnie o wszystkim 27.11.03, 22:07
                      ale pokręciłam z tymi postami....sorki kolejność odwrotna!
                      • socka2 forum i jedzonko 27.11.03, 23:01
                        hej hej mamusie i dzieciaczkismile
                        ja tez co do forum mam wyrobione zdanie - zdecydowanie wole styczniaki smile tutaj
                        jest spokojnie,tutaj mam idealny kontakt z Polska smile)) tutaj jezeli trzeba
                        znajde rade smile)) super!!!
                        a co do jedzonka - zaczelam gotowac, bo Paula przez jakis czas miala odruch
                        wymiotny jedzac sloiczkowe dania -troche za geste dla niej byly. Ale i tak
                        najbardziej moje dziecko lubi wcinac makaron i jesc zupki (Polko - Wloszka
                        jakby nie bylowink))
                        a jezeli chodzi o przepisy na sosy do kluch to my bardzo chetnie smiletesciowa
                        neapolitanka i dobrze gotuje. a my putanesci w domu nie jemy, bo ja sledzi nie
                        cierpie a maz kaparow. za to gotuje mi inne przysmaki smile
                        pozdrawiamy
                        Ania i Paula
                        PS. my do kontroli tylko w terminie wyznaczonym przez pediatre, a juz za
                        tydzien na szczepienia surprised
                        www1.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=621&w=5784733
                      • jogaj Re: ogólnie o wszystkim 27.11.03, 23:18
                        Oj to rozumiem,Kini dlugo sie nie odzywala,to nadrabia zaleglosci i 3 posty na
                        raz,od razu styczen do gory wyciaga smile
                        Szymon dzisiaj znalazl doskonaly sposob na przemieszczanie sie, staje przy
                        taborecie i chodzi z nim po calym mieszkaniu,nawet czasem uda mu sie zakrecic
                        tak jak chce.Najgorzej jak trafi na dywan to pcha ten taboret,a mu nie idzie i
                        sie wscieka,no i czasmi nogi nie nadazaja i wtedy bliskie spokania z
                        panelami,bolesne.
                        Szymon wazyl wczoraj w ubraniu 12500.Katar mniejszy,ale jak spi to czasem
                        pokasluje,mowia,ze mu splywa,ale i tak sie troche martwie.
                        Co do lekarzy,ja sie ciesze,ze Szymon zdrowy,ale jak mozna zwiekszac dawke D3 z
                        2 do 8 bez zadnych badan? nie obejrzec dziecka dokladnie,wkurza mnie to,ale co
                        ja moge zrobic,nic.
                        Dzisiaj mi smutno,bo moja kolezanka,mama chrzestna Szymona,ma problemy z ciaza.
                        Buziaczki
    • franca1 może małe głosowanie :) i cała zbierania 28.11.03, 09:47
      Lekarz obejrzał wyniki i powiedział, że wszystko jest w porządku i zarządził
      kontrolę za miesiąc. Odetchnęlam, ale po przeczytaniu postu Kini już sama nie
      wiem, worki są i wydaje mi się, że zawsze były. Może lepiej zrobić badanie
      krwi. Kini myślisz, że zacząć od morfoligii czy poradzić się jeszcze lekarza?

      Wracam wczoraj z pracy babcia wykończona - Olga dała jej popalić prawdziwa
      demolka w domu, wszystko z szuflad wywalone - to jej ubrania niech sobie
      wywala, nauczyła się otwierać szafki w kuchni - tu już gorzej przyprawy,
      talerze .... No i najadła się popiołu, strasznie fascynuje ja piec od
      centralnego i chyba trzeba powiesic jakas kłodkę na drzwiach do naszej mini
      kotłowni, bo może być ... Nawet nie chcę myśleć co może być.

      A co do forum - co tu dużo pisać, zaczynam pracę od czytania co tam u Was, no i
      nie wiem czy to już nie uzależnienie, a zawsze byłam dumna, że rzadko się
      uzależniam smile Ale fajnie byłoby się spotkać!

      Socka podziel się z nami przepisami na te pyszności, którymi się zajadasz. My
      też chcemy spróbować. Wszyscy są za? Może małe głosowanie smile
      • skrzynka3 Re: zle mi :((( 28.11.03, 12:22
        Uwaga ostrzegam z gory ze tym razem wpadlam tu sie wyplakac sad(( Mam kryzys.
        Henio zaflukany oczywiscie obcalowal Zosie i dzisiaj mala ma potok z nosa sad(
        Ranek -szykuje Stasia do przedszkola, karmie Zosie -katar wiec idzie wolniej,
        mala sie krztusi a tu pozno sie robi. Ostatnia lyzeczka i.. jedzenie wyjezdza
        w calosci na mnie Zosie i pokoj. Az jej nosem poszlo i sie rozkrzyczala.
        Biegiem przebieram siebie i ja na sprzatanie fotelika i podlogi nie ma czasu.
        Wsiekla w locie nawrzeszczalam na Henia _kretynka!_ ze zarazil Zosie. Lecimy
        do przedszkola Zocha w nosidle zeby mi sprawniej poszlo. Wracajac biegiem -
        Henix sam w domu- kupuje chleb i gazete przed sklepem wszysko sypie mi sie z
        rak chce podniesc ale wywalam sie jak dluga na chodnikowej dziurze. Dobrze ze
        Zosi sie nic nie stalo a tylko ja jestem potluczona. No myslalam ze sie
        porycze na tej ulicy. Jakos ogarnelam juz sajgon, Zosia spi, Henia
        przeprosilam,rany opatrzylam. Ale ranek stanowczo wzczerpal moje poklady
        dobrego humoru i pogody ducha.Dobrze ze jestescie. Chyba juz mi lepiej jak z
        siebie wyrzucilam. Pozdrawiam Kasia
      • magia22 Trochę o Olusi :( 28.11.03, 12:25
        No więc tak, nie pisałam, bo jakoś nie mogłam.
        Zacznę od tych dobrych rzeczy smile
        Olka radosna i rośnie jak na drożdzach, szczuplutka jest ale bardzoooo
        wysoka smile potrafi stać bez trzymania, ale na pierwszy samodzilny w 100%
        kroczek jeszcze musimy poczekać. Potrafi już naprawdę wiele pokazywać i wie
        już doskonale gdzie co w domku mamy. Je w zastraszających ilościach a i tak
        ciągle głodna jest - lol smile Kupki nadal 4 dziennie, w końcu jak się tyle je !!!

        I jak się na nia patrzy, to wszystko jest OK. No ale.
        Byłyśmy na tym planowanym USG i wyszło niestety, że z lewą nerczka nie
        wszystko OK, ale ponieważ powiększona jest tylko miedniczka, a kanaliki nie to
        lekarze do końca nie wiedzą, czy to wynik zakażenia, czy jego przyczyna. W
        poniedziałek będziemy wiedzieć, czy robimy kolejne badania czy czekamy 6
        miesięcy na powtórne USG - ciekawe jak ja wytrzymam tyle czasu w niepewności.
        Posiew wyszedł jałowy, czyli niby OK, ale od czasu do czasu, Olka ma znowu
        stany pogorączkowe-gorączkowe i tego nikt nie umie wyjaśnić. I w ogóle jak o
        tym wszystkim myślę, to zaraz mam mokre oczy. Ale ponieważ trafiliśmy na
        świetnych lekarzy mam tez pewność, że niczego nie przeoczą i ze wszystko musi
        byc po prostu dobrze.

        Miało byc pogodnie a wyszło inaczej smile
        ale i tak pozdrawiamy wszystkich ciepło
        Magdalena z Oleńką smile
        • jogaj Re: Styczen2003 28.11.03, 12:57
          Kasiu nie martw sie,tak to juz jest,ze jak czlowiek czuje sie bezradny to
          zachowuje sie irracjonalnie.Czesem ciezko zrozumiec nawet samego siebie.Juro
          bedzie lepiej.Ja tez czasem wsiekam sie na mojego psa,ze chrapie lub ziewa za
          glosno akurat przy lozeczku Szymka.Nie mozna byc zawsze SUPER mama.Jureo
          bedziesz sie smiala,ze leglas jak dluga.Pisz i zameczaj nas ile tylko chcesz po
          to tu jestesmy.
          Magia wierze w to z Olenka bedzie wszystko dobrze,skoro mialas to szczescie
          trafic na dobrych lekarzy nie ma sie co martwic,cieszmy sie z codziennych
          malych sukcesow naszych szkrabikow.
          No i ja oczywiscie rowniez czakam na przpisy od Ani,bo to na pewno same
          wspanialosci.
          U nas katar jest,ale humorek nie zepsuty.
          Pozdrawiam optymistycznie
          • ebeatka1 Dziewczyny - głowa do góry! 28.11.03, 13:57
            Najpierw do Kasi-Skrzynki,
            czasami są takie dni, że mamy wrażenie że wszystko się na nas uwzięło,nic nie
            wychodzi,każda rzecz denerwuje,ale na szczęście to mija.Nic się nie martw
            Kasiu,pomyśl sobie o czymś przyjemnym(np. o wakacjach albo o świętach,które tuż-
            tuż),ucałuj swoje dzieciaczki i od razu miodzio na serduchu smile smile
            A odnośnie tych wstrętnych katarów(Zosia,Szymonek)-to ja dzis wieczorem
            odprawie egzorcyzmy,magiczne zaklęcia i tym podobne odczynienia,może w końcu
            pojdzie sobie precz ten katar?
            Magia,
            nie martw się o OLeńkę- trzeba zawsze myśleć pozytywnie i odganiać czarne myśli.
            Pozdrawiamy,Beata i Maks(śpiący).
            • socka2 Re: Dziewczyny - głowa do góry! 28.11.03, 14:22
              No wlasnie, glowy do gory !!! Chyba kazdy miewa swoje zle dni, ale przewaznie
              mijaja one szybko i znowu nad naszymi glowami swieci piekne sloneczko. Kasia,
              zycze, zeby Tobie jak najszybciej wszystko co zle minelo, no i zeby Zosienka i
              Henio szybko wrocili do zdrowia. Magia i Olenka - wszystko na pewno bedzie w
              porzadku!!! Bedziemy za wszystkich szeptac do Aniola Stroza o zdrowie i usmiech
              na buzkach!!!
              Magda, Jola - nie ma sprawy, przepisy moge podawac smile)) np.
              ugotowac brokuly, usmazyc pokrojona w kosteczki kielbase z cebula, dodac do
              tego brokuly i rozciapac widelcem, podsmazyc, dodac do makaronu - pycha! smile
              pozdrawiamy znad talerza z pomidorowka wink))
              Ania i Paula
              • socka2 Re: Dziewczyny - głowa do góry! 28.11.03, 14:24
                Oczywiscie Szymus tez ma szybko przegonic katar !!!
                faktycznie, pomyslmy o zblizajacych sie swietach, o tym cudownym nastroju,
                ktory wkrotce wokol nas zapanuje smile) miod na serce smile))
                buziaki dla maluchow
                A i P
                • franca1 Re: Dziewczyny - głowa do góry! 28.11.03, 14:56
                  a ja pedzę niedługo do domu i wieczorem odprawiam czary, że odgonić te
                  wszystkie choróbska od naszych styczniaków.

                  zdrowia .... może przy tej okazji napiszecie coś o winie jakie lubicie, a może
                  nie lubicie? no i wyjdzie, że ja taka pijaczka smile

                  pozdrawiam cieplutko
                  m
                  • skrzynka3 Re: Dziewczyny - głowa do góry! 28.11.03, 17:10
                    Juz mi lepiej! W sumie to maprawde mam super dzieciaki i jest mi dobrze smile)))
                    Magia - trzymaj sie -grunt ze masz dobrych lekarzy wszystko bedzie dobrze.
                    Zosia tez kilka razy juz miala takie dziwne goraczki bez objawowe ale
                    wszystkie badania Ok wychodzily i chyba to po prostu jednak jakies infekcje
                    wirusowe byly. Bede z calej sily trzymac kciuki za Olenke choc wiem ze fajnie
                    sie mowi ale jak cos malenstwu dolega to oszalec mozna.
                    Aniu -ja tez glosuje za przepisami smile))))
                    Wino baaardzo lubie (wlasciwie kazde ha ha ha) no moze poza slodkim. W sumie
                    bardziej czerwone polwytrawne ale ostatnio degustujemy wina Argentynskie i
                    jedno polslodkie biale tez bylo mniam. U nas sie sporo wina pije nawet w
                    zwykly dzien po lampeczce do obiadku z malzonkiem lub wieczorkiem przy kominku
                    z tesciami (zwykle takie ze sredniej polki do 20zl).Piwo tez uwielbiam -
                    wspolna namietnosc z tesciowa -najczesciej pijemy jedno na spole. Natomiast
                    nie cierpie koniakow, brandy i wodki -czego nie moze przebolec moja rodzina ze
                    u nas to tylko winka a prawdziwej wodeczki to nigdy nie ma wink))Pozdrawiam -
                    sama nie wiem jak bybylo gdyby Was nie bylo smile))) Kasia
                    • jogaj Re: Dziewczyny - głowa do góry! 28.11.03, 17:33
                      Winko to ja uwielbiam,wlasciwie tylko czerwone i wytrawne,a to przez moich
                      rodzicow,ktorzy nauczyli mnie pic,u nich zawsze,codziennie idzie winko i to
                      taki bardzo dobre z gornej polki,my w domu to takie tanioszki pijemy,moje
                      ulubimne z tanich to Sofia Gamza,ale ona zadko bywa.
                      Jeszcze z kumpela pijemy sobie winko,ktore robi jej tata,pysznosci,potrafimy po
                      spacerku zasiasc okolo 14 do winka (ona ma dwojke 3 i 1 latka).
                      Piwa nie lubie,poza Guinnessem typ Draught,ktory uwielbiam,ale u nas jest ono
                      bardzo drogie w knajpach,a w sklepach nie ma sad
                      Wyszlam zalatwic pare rzeczy do centrum,a omj maz po 2 godzinach mnie
                      wyzywal,bo nie mogl sobie poradzic z synkiem,ktory plakal za mna.Najlepsze jest
                      to,ze Szymon ciagle chodzil do miejsca gdzie stoi komp i wolal-mama. Czyli
                      gdzie mama jest zawsze? przy komputerze.
                      Buziaczki dla Wszystkich
                      • socka2 przepis na sos do kluch;) 28.11.03, 19:04

                        • socka2 Re: przepis na sos do kluch;) 28.11.03, 19:25
                          Spaghetti alla carrettiera
                          dla 4 osob

                          boczek pokorojony w kosteczke i podsmazony 40 g
                          tunczyk w oleju 60 g
                          150 g swiezych grzybkow (najlepiej podgrzybkow, ale moga byc i pieczarki)
                          zabek czosnku
                          4 lyzki wywaru miesnego
                          2 lyzki oliwy z oliwek
                          50 g sera owczego startego (?)
                          sol, pieprz
                          400 g spaghetti
                          na goracy olej wrzucic boczek i pokrojony czosnek. jak tylko czosnek zacznie
                          zolkniec, usunac go i dodac pokorojone grzyby, sol i pieprz. dusic na malym
                          ogniu 3-4 minuty, dodac tunczyka (bez oleju) podziobanego smile i dalej dusic 10
                          minut. w miedzyczasie ugotowac spaghetti (lekko twarde), dobrze odsaczyc, dodac
                          cieply wywar miesny i wymieszac wszystko. Juz na talerzu posypywac serem.
                          smacznego smile)))

                          A my dzisiaj idziemy zjesc cos w koncu wsrod ludzi smile) Wino pijemy rzadko (ja
                          przewaznie polwytrawne czerwone i biale), piwko tez lubie smile) - Kasia, jaka
                          szkoda, ze w tym Poddabiu nie wypalilo sad
                          Paula dzisiaj patrzyla jak tatus robi "myj myj" i chciala mu wlezc do wanny,
                          ale zaraz wychodzimy wiec nic z tego.
                          pozdrawiamy
                          Ania i Paula
                          PS. No i mi w koncu wyslalo sie puste wink

                          www1.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=621&w=5784733
                          • paty_mama_olenki glowa do gory Dziewczyny 28.11.03, 21:20
                            Witajcie

                            Po pierwsze Magia trzymaj sie. My z Olenka trzymamy kciuki za Twoja Ole.
                            Domyslam sie, ze sie bardzo martwisz i jedyne co mozemy zrobic to sluzyc Ci
                            dobrym slowem. Najwazniejsze ze Ola ma super opieke lekarska, bo to podstawa,
                            wiec wszystko bedzie dobrze.
                            Skrzynka mam nadzieje, ze humorek juz lepszy. Pomysl sobie, ze przed Toba
                            weekend, ktory spedzisz ze swoimi pociechami i od razu Ci sie polepszy smile
                            Postaram sie jeszcze dzis wystukac maila do Ciebie.
                            A u nas...dzis Ola skonczyla 10 miesiecy! Zaraz zamieszcze na Zobaczcie
                            zdjecie, ktore udalo mi sie dzis jej pstryknac.Nieskromnie powiem, ze bardzo
                            mi sie udalo. Ostatnio zrobienie zdjecia Oli graniczy z cudem, bo ona jest
                            taka ruchliwa, ze 5 sekund bez ruchu nie wytrzyma, a ja nie lubie zdjec z
                            lampa blyskkowa i robie z wylaczona i zeby zlapac ostrosc potrzebuje tych
                            kilku sekund....ale Ola nie jest skora do wspolparcy smile
                            Jeszcze o forum bo ostatnio zzapomnialam napisac, ze ja tylko tutaj bywam bo
                            mi tutaj towarzystwo bardzo odpowiada smile Ja prywatnie to nazywam nas "grupa
                            wsparcia" smile) Bardzo sie ciesze, ze jestescie dziewczyny i nawet jak nie pisze
                            to zawsze wpadam, zeby poczytac.

                            pozdrawiam Was i Wasze dzieciaczki i prosze nie chorujcie
                            Patrycja z 10-miesieczna Olenka
                            • kini_franio Re: u nas bunt:) 28.11.03, 21:51
                              Jedzeniowy bunt jesli mogę to tak nazwać, od wczoraj nic do ust oprócz
                              cycusia, a karmiłam tylko rano wieczorem i w nocy, a tu takie numery Franky mi
                              odstawia. Teraz słodko śpi a ja wybieram sie po piwko do lodówki (ulubione
                              Warka Strong mocno schłodzone), wino tylko półwytrawne, białe Sophia Blanc de
                              Blanc - rewelacyjna cena i smak również, wino półsłodkie Kadarka też czasami
                              pijam. Ogólnie wódki nie cierpię, zresztą juz nie pamiętam nawet jak
                              smakuje...smile.
                              Magia trzymaj sie z Oleńką cieplutko, mamy nadzieje ze wszystko będzie
                              dobrze!!!! Franca - nie wiem co Ci poradzić sama mam z Frankiem niezłą
                              zagwozdkę, chyba jeszcze skonsultuj sie z lekarzem (moze innym?). Kasia
                              Skrzynka nie daj sie!!! Zresztą już sie chyba pozbierałaś z tego upadku
                              dosłownie i w przenośni? !!! W końcu jesteś jedną z najdzielniejszych
                              forumowych mam!
                              Aniu moze wpadniesz do mnie upichcić jakiś obiadek tak smakowicie opowiadasz a
                              mi coś weny brakuje i chyba serca też do gotowania...
                              Idę do męża bo troszkę obrażony jak go ofuknęłam ze wisi mi tu przez ramię i
                              zagląda do postusmile
                              Ach , franky dzis chrumkał jak świnka i robiła patataj jak koniksmile))
                              pozdrowionka dla chorych zasmarkanych i zdrowiutkich dzieciaczków
                              • socka2 Re: u nas bunt:) 29.11.03, 00:27
                                ja to jednak szalona jestem -zamiast leciec spac, bo padam na twarz, to znowu
                                do komputera usiadlam (a mialam go tylko wlaczycwink)) Paula dzielnie zniosla
                                wieczor i wytrzymala do 23!!! padla szybciutko przy cycusiu ukochanym, ale
                                wczesniej zjadla kilka nitek spaghetti, podziubala chlebek, wypila pol szklanki
                                wody, skubnela mamie rybe z talerza i wszystko zagryzla pyszniastym lodem smile)
                                Kini - ja bardzo chetnie, z tym , ze w domu to maz jest szefem kuchni, a ja na
                                zmywaku siedze wink) a przepisy dzielnie sciagam ze strony wloskiej smile)) nooo,
                                sama cos tam przyrzadze, ale raczej jak w PL jestem, a tutaj zdaje sie na
                                meza ..hehe...zyje jeszcze wink))
                                a dzisiaj bylo pyyyyszne biale wino polwytrawne do rybki i "pedrakow"
                                pozdrawiam i pedze do lozka spac (maz juz chrapie smile
                                Ania Paula i Rosario zwany szefem kuchni wink)
                                • joannakw Re: o wszystkim 29.11.03, 08:31
                                  Hej dziewczyny długomnie nie było, czytam posty, ale nie daję rady, już coś
                                  naskrobac. Praca, dom i jeszcze bodowa – wykanczamy dom i siebie niestety – do
                                  16 w pracy, a do 22 na budowie i tak w kółko, a między czasie cycus. Kacper
                                  już tez chyba ma dośc, ale święta już będą u siebie.
                                  Pozdrawiam Was serdecznie, magia trzymaj się na pewno wszystko się pomyslnie
                                  wyjasni, skrzynka życze zdrowia, wszyskim mamaom i dzieciaczkom również dużo
                                  dużo zdrówka.
                                  Kacperek – Łobuziak – sam chodzi zaczął pierwsze samodzilne kroki jakmiał 9,5
                                  m, ale miał blokade po chorobie bo chore migdałki, ale już oki znowu smiga
                                  sam , a w domu wszysko przewrócone, szawki szuflady, książki, itp.. mały to
                                  wspaniały tancerz jak tylko zagra jakaś muzuka to zaraz tańczy, stoi czy
                                  siedzi od razu roczki w górę lub na boki i się, rusza a jak na czterecz to
                                  pupa się kiwa. My mamy radoś ci ubaw. Jest super. Pochwale się jego
                                  umiejętnością skania i robienia kupy do nocnika, jak go posadzimy to zawsze
                                  cos w nim zostanie.  taki jest fajny, tylko żeby mu się nie znudziło. Ząbki
                                  jest nadal 8, ida jszcze dwa dziąsła spuchnięte i sine a mały daje w nocy w
                                  kość. Jedenie – jew szystko co mu się da i to koniecznie bo inaczej krzyk, od
                                  kilku dni pokazuje już swoije fochy iwymusza. Dostaje deserki, zupku oraz
                                  dana te co my jemy, ograniczeniem jest nbiał, je ale nie 2-3 dni pod zarząd
                                  bo zaraz sypany. Waży ok. 11 a długi to jest ok. 90, już musieliśmy lade w
                                  kuchni podnieśc bo się nie mieści, znaczy zaczepia.
                                  Kacper dalej doi cyca 4-6 razy dziennie, co cały czas, ale musze czacząs
                                  odstawiac, a jak Wy mamy karmiące? Ostatni lekarka mówiła mi że karmienie
                                  powyżej roku może powodowac skocrzenia w póżniejszym okresie (klimakterium) bo
                                  macica obrasta i coś moize być nie tak, niewiem co – proszę naspiszcie cos jak
                                  wiecie.
                                  Postaram się odzywac cześciej a teraz musze konczyc bo mały już się budzi.
                                  Pozdrawiam Wszystkich serdecznie – tęsknie za forum, przez pierwsze miesiace
                                  byłam tu codziennie, miałam tylko WAS, a teraz jest mi czasami smutno, że
                                  brakuje mi czasu dla Was.
                                  Pozrawiam Jaoanna i Kacperek
                                  PS. Zaraz umieszcze zdjęcia na zobaczie papap
                                  • kini_franio Re: o karmieniu 29.11.03, 10:48
                                    Własciwie to nie wiem co robić, mleczka w piersiach malutko, starcza na kilka
                                    łyków Franka, karmię ok. 18 wieczorem potem cycuś nasenny, i pobudki w nocy ze
                                    2 i o 7.00 śniadanko cycusiowe. Potem juz kaszka i reszta "dorosłego
                                    jedzenia". No ale bunt trwa wiec reguły poszły precz i Franus chodzi za mna i
                                    wisi u nogawki, albo ciąga za bluzkę. I co tu robić? Myślę ze to chyba 8 ząbek
                                    troche daje sie we znaki, stąd te kulinarne upodobania.
                                    Pediatra nasza powiedziała ze najlepiej jakbym odstawiła, definitywnie, chyba
                                    nie czuje sie jeszcze gotowa, wczoraj odmówiłam Franiowi cyca popołudniu wiec
                                    płakał dobre 15 min, zanim zasnał a ja popłakiwałam pokątnie później. No ale
                                    jest też druga strona medalu -nieprzespane noce, okresu nie mam, pojawiło sie
                                    jakieś plamienie i miałam bardzo bolesne skurcze w podbrzuszu (oj przypomnial
                                    mi sie poród)i wkurzona jakaś chodzę - chyba to hormony buzują. Sama nie wiem
                                    co robić? A Franus widać ze chce sie tylko przytulić i troszkę pocuyckać ,
                                    mleczko to juz drugorzędna sprawa, ale czy pozwolic traktować sie jak smoczek
                                    (którego nie używał prawie nigdy)? Oj sporo tych pytań...........
                                    pozdrawiam
                                  • socka2 Re: o wszystkim 29.11.03, 10:52
                                    witajcie Asiu i Kacperku!!! i oczywiscie wszystkie maluszki i mamusie smile
                                    Jak super ze w koncu do nas wrociliscie po dluuuuuugiej przerwie - mam
                                    nadzieje, ze bedziecie co jakis czas zagladac, dopoki domek nie bedzie
                                    wykonczony, a potem nawet czesciej smile)
                                    co do karmienia piersia - wiem, ze mama musi przyjmowac duzo wapnia, bo potem
                                    grozi jej osteoporoza.
                                    Paula wlasnie zasnela - niewyspalo sie biedactwo po wczorajszym atrakcyjnym
                                    wieczorze smile
                                    pozdrowienia
                                    Ania i Paula
                                    • jogaj Re: o wszystkim 29.11.03, 11:30
                                      Dla mnie karmienie jest bardzo wazne i bede pewnie karmic dlugo,co najmniej do
                                      roku,Szymon najlepiej sie uspokaja,jest taki spokojny i wyciszony,ze ale by mi
                                      bylo tych chwil,ale duzo dziewczyn mowi,ze gorzej przezywaja to one same niz
                                      dzieci.Wiec sama nie wiem. Z tym,ze Franus ma bunt na jedzenie to na pewno wina
                                      zebow,bo u nas jest tak samo przy kazyej kolejnej porcji zebow.
                                      Kacperkowi zyczymy swiat w nowym domu.
                                      Szymon dzis w nocy budzil sie momentami co 15 minut,juz sie zastanawialam czy w
                                      ogole sie klasc.
                                      Ide,bo sie dopomina maly lobuziak cycusia
                                      • skrzynka3 Re: o wszystkim 29.11.03, 12:27
                                        Gratulacje dla Kacperka! I witajcie znowu. Tylko sie nie wykonczcie sami z tym
                                        domem bo u nas to prawie sie tak skonczylo (moj tesc budowe naszego wspolnego
                                        domu przyplacil zawalem sad( ale caly czas mu tlumaczylismy ze sie za bardzo
                                        przejmuje)
                                        ania przepisy bardzo mi sie podobaja na pewno sprobuje.
                                        Oj z odstawianiem to tez mam problem. Chlopcy ssali kolejno rok i miesiac i
                                        poltora roku. Ale byli o wiele bardziej zwiazani z cycusiem i rozstanie bylo
                                        dosc bolesne -zwlaszcza u poltorarocznego Stasia. A Zosia jakos tak -odpukac
                                        bezbolesnie prawie sama sie odstawia. Od kilku dni ssala tylko raz lub dwa w
                                        nocy. Wczoraj obudzila sie przez katar juz o 23.30 wiec nie za bardzo chcialam
                                        ja tak wczesnie karmic. Popila wody i... rozbawila sie na calego. Wziecie do
                                        lozka nie pomoglo, lazila po nas i zachecala do zabawy az w koncu usnela na
                                        mnie okolo 1.30 i-przespala do 7!, obudzila sie w swietnym humorze i sama
                                        wystartowala do butelki z woda na szafce nocnej. O dziwo mleka wcale nie mam
                                        zalewu wiec go tam chyba juz prawie nie ma. Z jednej strony mi zal -bo nie
                                        spodziewalam sie ze to tak nagle myslalam ze do Bozego Narodzenia jeszcze ja
                                        pokarmie, czuje sie troche jak wyrodna matka ktora odstawia dziecko z
                                        katarem sad(( Z drugiej strony troche jestem juz zmeczona dieta, nadal nie mam
                                        okresu za to jak Kini mialam jakies plamienie, no i humorki tez buzuja we mnie
                                        ostatnio. Chcialabym zeby wrocil mi juz cykl. Maz wspiera i podpuszcza zeby
                                        sprobowac i pojsc za ciosem skoro dzis tak bezbolesnie poszlo i odstawic
                                        calkiem -chyba marzy mu sie odzyskanie naszej sypialni na wlasnosc i
                                        wystawienie Zosi do jej pokoiku wink)))) W celu poprawienia mi humoru -bo mam
                                        depresje matki odstawiajacej a On juz wprawiony i wie co jest grane wink)
                                        zgarnal dzis dziecinki pod skrzydla a ja wylegiwalam sie pol ranka w cieplej
                                        wannie. Bede donosic jak nam idzie a teraz musze konczyc bo wisi na mnie
                                        Stasinek ktoremu obiecalam ze pouczymy sie angielskiego -ale mamo tylko dopisz
                                        ta linijke i juz dobra? No to koncze smile)) Kasia
                                        • kini_franio Re: o wszystkim 29.11.03, 12:53
                                          U nas z odstawianiem to chyba jakaś wojna będziesad(a moze nie ? Karmienie nie
                                          daje mi już takiej satysfakcji chciałabym podobnie jak Kasia zeby cykl wrócił
                                          i nasze wspólne pożycie małżeńskie równieżsmile))! Hormony buzuja, zeby sie
                                          kruszą sad - jestem pod stała opieką stomatologiczną ale coś jest nie tak dwa
                                          zęby w ciąg 10 miesiecy to jak na mnie za dużo. Chciałam karmić do roku i jak
                                          nie zajdą jakieś drastyczne zmiany to bedziemy sie odstawiać definitywnie po
                                          nowym roku, teraz próbuje sie nastawić na to psychicznie. I chciałabym i boję
                                          sie ....boje sie płaczu Franka i poczucia ze robię mu krzywdę albo że staje
                                          sie juz prawdziwie dorosłym chlopcem nie przy maminym cycusiu i depresja
                                          (jeszcze krótkoterminowasmile mnie łapie.
                                          pozdrawiamy
                                          • socka2 Re: o wszystkim 29.11.03, 15:32
                                            Ja natomiast, w przeciwienstwie do prawie wszystkich mamus, chcialabym jeszcze
                                            pokarmic -nawet do dwoch lat, jezeli nowa dziecinka do nas nie zawita smile Nie
                                            mam najmniejszego problemu z karmieniem, wrecz jest mi to na reke - w
                                            razie "awarii" zawsze jest cycus, w nocy Paula jakos mniej sie budzi (bardziej
                                            sie tuli do mamusi niz je), a ja, wielki spioch przed ciaza, teraz jakos sobie
                                            radze. Hormony, i owszem, buzuja - najbardziej odczuwa to moj maz, ktory co 2
                                            dzien slyszy, ze sie wyprowadzam do Polski wink)) okresu tez nadal nie mam (co
                                            mnie bardzo cieszysmile)) oby do konca latawink uzebienie...sprawdzimy w PL, ale
                                            ogolnie widze, ze jest dobrze - nie ma dnia bez mleka, wiec ewentualny niedobor
                                            jest ciagle uzupelniany, bez piwka przezyje smile)) w sumie da sie zyc. A pozycie
                                            malzenskie.....hmmmm......mi jest dobrze, jak jest, a maz....on mnie rozumie i
                                            cierpliwie czeka...
                                            w sumie z tym karmieniem, to nie wiem kto bardziej bedzie cierpial....pewnie
                                            ja sad i moze dlatego karmie, poki moge....a piersi ciagle pelne i jak nam
                                            jakies karmienie odpadnie, to tryskaja fontanny
                                            Kasia, mam nadzieje, ze bedzie smakowalo smile my dzisiaj ravioli z ricotta
                                            mielismy
                                            Ania i Paula
                                            • franca1 Re: o wszystkim 29.11.03, 18:37
                                              Przyszłam tylko na chwilę i się zaczytałam, Olka co chwila stuka mi w
                                              klawiaturę i robi wszystko żeby zwrócić na siebie moją uwagę – właśnie
                                              zawiązała sobie sznurek na szyi. Aniu, dzięki za przepisy – wypróbuje, a tego
                                              ravioli to ci zazdroszczę … u nas dzisiaj był łosoś – Olka wcinała i tylko, co
                                              chwila było mniam mniam. Magia trzymam kciuki żeby wszystko było dobrze. Jakis
                                              smrodek się rozszedl – i to skupienie na twarzy Olencji – to może oznaczac
                                              tylko jedno …jej ostatnia popisówka to cyk cyk i pokazywanie na zegar. Dobra
                                              lecę bo znowu dobrała się do kwiatków i wpakowała sobie całą garść ziemi do
                                              buzi ale ma rozanielona mine. Ide zając się się smierdzaca sprawa, oho było bum
                                              i wazon zaatakowal niunie, lece ...
                                              • paty_mama_olenki Re: o jedzonku 29.11.03, 21:25
                                                Witajcie

                                                Wlasnie sobie zebralam przepisy i tez bedziemy modzic. My z mezem uwielbiamy
                                                kuchnie wloska (zazdroszcze Ci Aniu, ze masz ja na codzzien)> ja sobie nawet
                                                na te okolicznosc kupilam ksiazke "Culinaria Italia" o wloskim zarciu Super
                                                ksiazka, pieknie wydana, Wlochy podzielone na regiony i co sie w jakim
                                                regionie je i pije. Samo czytanie jest bardzo smakowite. Dalam ja w prezencie
                                                koledze z Niemiec, ktory tez lubi pichcic a po ostatnich jego wakacjach we
                                                Wloszech, szczegolnie wloskie dania. Dalam mu a sobie musze jeszcze raz kupic.
                                                Najlepsze we Wlosskiej kuchni jest to ze generalnie te dania sa proste i
                                                szybko sie je robi i o to chodzi...a smakuja...mniam mniam. My np uwielbiamy
                                                spaghetti z oliwa z oliwek i czosnkiem....proste a smak genialny, czasem
                                                dodaje do tego jeszcze oliwki zielone (to ponoc ma nazwe, Ania pewnie zna).

                                                Co do win to tez bardzo bardzo. Ostatnio nam posmakowalo wloskie wino Gavi.
                                                Poza tym kalifornijskie, ulubione to Satter Home Chardoneu i portugalskie -
                                                ulubione Vinho Verde (takie lekko musujace jakby).

                                                A jak sie to raviolii z ricotta robi? Moja Ola uwielbia riccote. Ja zreszta
                                                tez smile

                                                hmmm taki temat, zze az mi slinka leci
                                                pozdrawiamy
                                                Patrycja z Olenka
                                              • jogaj Re: o wszystkim 29.11.03, 21:30
                                                Oj dzisiaj internet znoau wystawia mnie na ciezka probe,bo ciagle mnie nie chce
                                                zalogowac albo strony sie nie wyswietlaja.Nie wiem o czym mialam pisac sad
                                                Szymon dzisiaj zakumal o co chodzi z kubkiem niekapkiem Aventu z membrana,ale
                                                dopiero wtedy kiedy dal mu ten kubek tata.
                                                Moj synek mnie czasem zadziwia, ostatnio spadl mu kapec i on sam nim celowal w
                                                stopke,bylam w szoku.
                                                Ja mimo,ze karmie i to dosyc czesto, okres niestety dostalam po 7 miesiacach od
                                                porodu,ale juz wczesniej wrocilismy do seksu,trwalo to dosyc dlugo i maz byl
                                                cierpliwy,podchodzil do mnie jak do jeza,ale powoli,powoli wszystko wrocilo do
                                                normy.Teraz tylko ciezko znalezc czas i okazje.
                                                Dzisiaj moj maz poszedl sobie a kolega na saune,a ja siedze sama w
                                                domu,strasznie mnie to wkurza i nie wiem jak mam reagowac na takie jego
                                                wyjscia.Mi sie wydaje,ze to nie jest normalne i przykro mi,ze on woli wyjsc niz
                                                wieczorkiem zostac ze mna w domu.Jak Wy myslicie?
                                                Pozdrawiam
                                                • skrzynka3 Re: o wszystkim 29.11.03, 23:57
                                                  Hej!
                                                  Jola wink) wiesz mysle ze kazdy zwiazek jest zupelnie inny, u nas takie samotne
                                                  wyjscia sie sprawdzaja w obie strony choc oczywiscie moj maz sila rzeczy duzo
                                                  wiecej z nich korzysta bo ja czesciej albo w ciazy albo z niemowlakiem przy
                                                  cycusiu -no w sumie na 10 lat malzenstwa to 4,5 zajely mi ciaze i
                                                  karmienia wink))Ale w miedzy czasie skonczylam tez podyplomowe studia i zrobilam
                                                  specjalizacje i baaardzo duzy w tym udzial Kuby ktory mi to umozliwial
                                                  dzielnie bedac weekendowa niania. Tak ze teraz to ja czasem nawet sama go
                                                  wyrzucam zeby wyskoczyl gdzies i sie przewietrzyl -np co roku na tydzien
                                                  jezdzi z kumplami na narty. Mam wrazenie ze to mu daje takie meskie poczucie
                                                  wolnosci i tym chetniej steskniony do nas wraca.Ale to zalezy tylko od tego
                                                  jak Ty sie z tym czujesz. Ja np czasem lubie miec spokojny wieczor tylko dla
                                                  siebie a ktos inny moze sie czuc zle i samotnie.
                                                  Zosi katar na szczescie dosc lekki, wstaje przy coraz wiekszej liczbie
                                                  sprzetow i kaze sie podziwiac smile) mowi -da /daj bam bam/bim bam -to nasz
                                                  bijacy zegar. Stas nauczyl ja "straszyc" -mowi sie Zosia postrasz babcie Zosia
                                                  robi szerokie aaaaa z jakims takim charkotem , Babcia udaje ze sie boi Zochna
                                                  zasmiewa sie do lez i probuje kto jeszcze sie przestraszy;0
                                                  Wrocil nasz wozek z naprawy i jestem bardzo mile zskoczona. Polak nie tylko
                                                  wymienil ulamana czesc ale wykonal generalny przeglad wozka i ponaprawial i
                                                  poregulowal rozne drobiazgi ktorych nawet nie zglaszalam a na dokladke
                                                  wymienil nam wszystkie cztery kola na pompowane z metalowymi szprychami i
                                                  tulejkami - nasz model ma standardowo piankowe z plastikowymi tulejkami.Dzis
                                                  dokupilam zimowy spiworek do wozka -upolowalam taki z otworami na szelki
                                                  wozkowe i mamy wozik jak mercedesik wink))))
                                                  Sprobujemy jednak nie karmic sie dzis w nocy. Bardzo juz tesknie za normalnym
                                                  cyklem no i chyba tez za byciem w pelni zona wink)) a nastepnego malucha raczej
                                                  na pewno w planach nie ma.
                                                  Pozdrawiam Kasia
                                                  Ps Aniu ja tez jak karmilam Stasia to po skonczeniu roku absolutnie nie czulam
                                                  sie gotowa go odstawic i On tez bardzo potrzebowal cycusia i to nastepne pol
                                                  roku karmienia bylo bardzo przyjemne takie swiadome -z Jego - strony cieszenie
                                                  sie bliskoscia -czego i Tobie z Paula zycze smile))
                                                  • socka2 Re: o wszystkim 30.11.03, 10:20
                                                    Kasiu, mam nadzieje, ze bedzie u nas , jak piszesz - swiadome cieszenie sie z
                                                    bliskosci, dotyku mamy i coreczki smile)) Mysle, ze to, iz Paula w dzien nie lubi
                                                    sie przytulac, nadrabia wlasnie w nocy, wtulajac sie cala soba w mamusie smile
                                                    trzymajac mame za reke, zeby miec pewnosc ze znowu nie poleci do komputera wink
                                                    Jola, generalnie u nas bywa tak - w sobote albo w niedziele maz ma wychodne, bo
                                                    sa mecze, a Wlosi sa szaleni na tym punkcie -zgadzam sie, chociaz mi przykro ze
                                                    musze zostac w domu z dzieckiem, nie mam tutaj raczej znajomych wiec tym
                                                    bardziej smutno mi samej...dlatego czasem tak doluje i chce wracac do
                                                    POlski...ale ostatnio moj maz notorycznie wychodzi po poludniu pograc w karty,
                                                    odwiedzic mamusie (chodzi do niej 2x dziennie, dzwoni 5 x), przy czym zawsze
                                                    umawia sie na konkretna godzine powrotu...i co???...oczywiscie nigdy nie wraca
                                                    na czas, obiecuje ze nastepnym razem bedzie o okreslonej godzinie i znowu jest
                                                    powtorka z rozrywki...dlatego podobnie jak Ty , wkurzam sie, ze wychodzi, nie
                                                    zajmuje sie dzieckiem tak, jak trzeba (wiesz o co chodzi)...wiec wczoraj
                                                    zagrozilam (hehe) ze wracam z dzieckiem do Polski, a on niech sobie robi co
                                                    chce, chodzi do mamusi, gra w karty oglada mecze itp. Jak jego nie ma , nie
                                                    moge nawet wyjsc z dzieckiem na spacer, bo wozek-kolos w samochodzie sad((
                                                    A z weselszych spraw - Paula po przebudzeniu kladzie sie na mnie i robi "aaa" i
                                                    caluje mnie smile)) to ostatnio taki nasz rytual poranny smile)) za kazdym razem jak
                                                    wymknie sie z pokoju to idzie do lazienki i wola myj myj , a super zabawe
                                                    sprawia jej jak biegne za nia glosno tupiac i wolam ze ja zlapie albo glosno
                                                    kicham - smieje sie do lez.
                                                    Koncze moje poranne wynurzenia, mam nadzieje, ze nie zanudzamsad dol nadal
                                                    trwa sad
                                                    pozdrawiam
                                                    Ania i Paula
                                                  • kini_franio Re: o wszystkim 30.11.03, 10:45
                                                    Jolu, u nas podobnie jak u Kasi, częściej wychodne ma mąż, a to basen a to
                                                    piwko z kumplem, zawsze jednak pytana jestem o zdanie i zawsze staram sie
                                                    odpowiadać szczerze czyli jeżeli czuję sie źle z tym że on wychodzi to mówię o
                                                    tym. I jakoś nieźle nam sie układa.
                                                    Pisałyście kiedyś o powiększeniu rodziny, szczerze podziwiam te z was ktore
                                                    chcą to zrobić juz niedługo, ja albo my potrzebujemy trochę więcej czasu zeby
                                                    ochłonąć. Franek jest cudownym dzieckiem, ale jego temperament przerósł moje
                                                    oczekiwania i musze mieć przerwę zeby zebrać siły na kolejnego zwariowanego
                                                    niemowlaka (podobnie uwaza też moja mama - czyli babcia, stwierdziła ze póki
                                                    co nie ma sił na "drugiego" Franka smile)Pożyjemy zobaczymy, nie ukrywam ze nie
                                                    miałabym nic przeciwko gdyby za 3, 4 lata pojawiła sie siostrzyczka Frania smile
                                                    Z innej beczki - musze wrócić do tych postów z przepisami i coś moze z tego
                                                    skubnę, chociaż utrawala sie we mnie przekonanie że do gotowania to ja sie nie
                                                    nadaję (za to do smakowania taksmile
                                                    Wczoraj byliśmy na imieninowych andrzejkach i pies kuzynki ,piękny młody
                                                    labrador, skoczył do Frania i oblizał mu mordkę...płaczu było co nie miara
                                                    (zwłaszcza ze zdarztło sie to zaraz po naszym przyjściu), choć potem z
                                                    nieukrywanym zainteresowaniem biegał za psem. A były tam dwa psy, i mnówstwo
                                                    wujków ciotek i babć i zamiesznie ogólne... wyjechaliśmy tak zmeczeni ze
                                                    Franek od razu usnął w samochodzie a ja ledwo trzymalam sie na nogach, czy też
                                                    macie takie duuuuuże, hałaśliwe rodziny? (rodzina męża)
                                                    pozdrawiamy
                                                  • kini_franio Re: o wszystkim 30.11.03, 10:47
                                                    ach zapomniałabym , Franek podobnie jak Zosia też straszy, wkłada sobie coś
                                                    (skarpetkę, maskotkę, papierek) miedzy zęby i wydając dziwne odgłosy (coś
                                                    własnie jakby charczenie), wywraca oczy smilei ruusza na delikwenta tupiąc przy
                                                    tym niemiłosiernie smile))
                                                  • jogaj Re: o mezu-dllugie 30.11.03, 11:19
                                                    No wlasnie problem z moim mezem jest taki,ze on wychodzi za czesto,wszyscy
                                                    mowi,ze jestem dla niego za dobra,a on ma czas na wyszystko tylko nie na
                                                    rodzine,czasem zdarzaja mu sie zrywy dobroci,ale glownie jest niedobry.Ciagle
                                                    zmeczony,nic mu sie nie chce,a nawet jak jest w domu to naprade malo sie
                                                    zajmuje Szymonem i ja wlasciwie nie mam chwili oddechu.A to telefon,a to musi
                                                    wyjsc na fajke (taka prawdziwa) na balkon,a to cos waznego w TV,a to Szymon
                                                    zrobil kupe,no i "on chce do Ciebie" i mi go przynosi,a Szymon chce do mnie,bo
                                                    tata sie nim nie zajmuje,twierdzac,ze przeciez synek potrfi sie bawic sam. On
                                                    codziennie cos potrafi wymyslec zeby wyjsc i nawet jak ma cos waznego do
                                                    zalatwienia,to potem jeszcze koledzy.Ja czasem juz nie mam sily,bo czuje,ze
                                                    ciagle jestem sama i wszystko na mojej glowie.A jak ja wyjde to nie moge byc
                                                    dluzej niz 2 godziny,bo juz dzwoni,wyszlam w piatek zalatwic pare spraw i
                                                    zobaczyc jak wyglda centrum,a on dzwoni po 2 godzinach i mowi,ze mam wracac,bo
                                                    Szymon placze i daje mi do posluchania synka.Wracam jak wariatka do domu i co
                                                    sie okazuje.... nie dal mu ani jesc ani pic wiec co sie dziwic,ze Szymon
                                                    chodzil po domu i mnie szukal (glownie przy komputerze).
                                                    Ja wlasciwie nie narzekam,bo wiedzialam co to znaczy miec dziecko,ale to tez
                                                    jego obowiazek,bardzo lubie byc z moim Szymonem i nie wyobrazam sobie isc do
                                                    pracy na 8 godzin,dlatego tez zadko wychodze,do tej pory moze 10 razy i to tez
                                                    pewnie przyczynia sie do mojego samopoczucia.
                                                    Oj strasznie Wam marudze i az mi glupio,ze sie tak uzewnetrznilam.
                                                    Sorry
                                                  • kini_franio Re: o mezu-dllugie 30.11.03, 11:57
                                                    Jolu przestań przepraszać bo nie masz za co, wybacz uwagę ale Twój maż jest
                                                    poprostu wygodny, i szkoda bo to na pewno odbije sie na ich wzajemnych
                                                    relacjach (Szymka i jego), naprawdę Ci faceci to troche durnowaci są
                                                    (przepraszam za szczerosć), ale ja wokół siebie to ostatnio samych takich
                                                    widzę (oprócz mojego na szczście meża)Uciekają od swoich dzieci i obowiazków
                                                    po prostu ze strachu ze zrobią cos nie tak, a potem robi sie to takie wygodne.
                                                    rEzulat jest taki ze nie znają swoich dzieci, nie wiedzą o co im chodzi kiedy
                                                    płączą. Też przez to przechodziliśmy kiedy po urlopie mój Marcin wrócił do
                                                    pracy i częsciej niż zwykle bywał poza domem, bywały dni kiedy Franus płakał i
                                                    był marudny a Marcin nie wiedział co robić, ale nie poddał sie (najprosciej
                                                    jest wręczyć płączącego niemowlaka mamie-żonie, przecież ona wie najlepiej) i
                                                    jakos wypracowaliśmy porozumienie. Teraz rozpiera go duma kiedy Franuś jak
                                                    dzieje sie coś co go niepokoi wyciąga rece do taty...Kurcze trochę wkurzam sie
                                                    na takich facetów a z drugiej strony zal mi ich bo są nieporadni, zagubieni i
                                                    uciekają do mamusi. czytam właśnie ksiazkę "zdradzony przez ojca" - esencja
                                                    wiedzy o byciu mężczyzną (to ksiązka dla mojego mężczyzny ale podchodzi do
                                                    niej jak pies do jeża), dużo spraw wyjaśnia ale głównie z psychologicznego
                                                    punktu widzenia pokazuje że to co sie dzieje w nas samych wynosimy z domu i
                                                    przekazujemy swoim dzieciom, czyli ojciec przekazuje synowi a ten swojemu
                                                    synowi itd. to znaczy ze jezeli gdzieś relacje zostały zaburzone to tworzy sie
                                                    błędne koło. Czyli Szymon tak samo będzie traktował swojego synka.
                                                    Przesadziłam? Chyba nie....Tak wiec Jolu ciezka praca przed Tobą ..... ale
                                                    usmiechnij sie smile))
                                                    Kini mama Franka (14.01.2003)
      • skrzynka3 Re: może małe głosowanie :) i cała zbierania 30.11.03, 18:42
        • skrzynka3 Re: Usmiechnijcie sie ida swieta :))) 30.11.03, 19:07
          Hej na wstepie sorki za ten pusty post!
          Jola nie przepraszaj a od czego w koncu sa styczniaki przeciez nie tylko od
          pisania jak nam jest radosnie i dobrze. Mysle ze nie ominie Cie szereg
          powaznych rozmow -bo w jednej takich naroslych powaznych trudnych spraw nie da
          sie zalatwic. Moze On sie czegos boi? Ze sobie nie poradzi jako ojciec np -mam
          wrazenie ze faceci czesto maskuja strach "strategicznym" wycofaniem sie.Wiesz
          mojemu Kubie swietnie zrobily moje studia -Henio mial wtedy 10 mc jak zaczal
          zostawac na cale soboty i niedziele to nagle otworzyly mu sie oczy jaki to
          zasow -przy calej przyjemnosci z takim szkrabem.
          Ania -glowa do gory Swieta blisko smile))Wlosi chyba tak maja z tym kultem matki -
          moja kolezanka z liceum tez ma meza Wlocha i dopuki mieszkali tam miala ten
          sam problem. Zdaje sie z czasem jakos sie wyrownalo- czego i Wam zycze wink))My
          co roku jestesmy nad morzem w okolicach Slupska wiec mam nadzieje ze jeszcze
          kiedys zasiadziemy przy jakims piwku wink)))

          No wlasnie Swieta! Dzis do obiadu plonela pierwsza swieca w wiencu adwentowym
          pierwszy widoczny znak ze to naprawde niedlugo.Odkad chlopcy podrosli Swieta
          sa magiczne i niezwykle. Mikolaj -nadal w Niego wierza!, robienie zabawek na
          choinke, pieczenie pierniczkow no i Roraty ciemnym rankiem -sama bym sie nie
          zwlekla ale Henik jest fanem Rorat smile))strasznie podoba Mu sie wedrowanie z
          lampionem i niezwykly bo ciemny Kosciol.Ciekawa jestem jak Zosia zareaguje na
          choinke? Chyba ja ustawimy na stoliku bo inaczej dlugo by nie przezyla ;00 -
          choinka nie Zosia oczywiscie.Ale mnie rozmarzylo... Tymczasem pora zabierac
          sie za wydawanie kolacji smile)))Pozdrawiam Kasia
      • kingabd1 Wszystko do buzi 30.11.03, 20:49
        witam mamy i styczniaki

        tak sobie poczytalam o tych facetach i chyba musze troche docenic swojego
        meza. Nie jest to ideal oczywiscie ale z Zuza radzi sobie bardzo dobrze i
        kiedy tylko moze zajmuje sie nia. Jesli chodzi o wychodne to raczej wychodzimy
        we dwojke. Wiekszosc znajomych ma dzieci w podobnym wieku wiec jest wesolo i
        glosno. Wojtek tylko raz w tygodniu chodzi na tenisa, ale pozno jak juz
        chodzimy spac.
        No ale ma inne wady - balaganiarstwo do obledu. Ja tez nie jestem pedantka,
        ale do tego dziecko i duzy pies na 55 metrach to troche meczace.

        A tak dla zmiany tematu - czy Wasze maluchy tez tak pakuja co tylko moga do
        buzi? Wsystko co znajdzie najpierw jest ogladane dokladnie ze wszystki stron,a
        potem trafia do pyszczka. Zabawki psa, okruchy, ostatnio wydlubala nawet
        gwozdzik ze sciany. Kiedy to sie skonczy?

        Pozdrawiam
        • socka2 Re: Wszystko do buzi, swieta 30.11.03, 22:34
          Oczywiscie, ze Paula pakuje wszystko do buzi i podobnie jak Zuzia, najpierw
          wszystko dokladnie obejrzy.Wiec buty, sznurowki, czesci od puzzle, kable,
          oprocz okruchow znalezionych na drodze i wiele wiele innych rzeczy smile)
          Pocieszam sie,ze przynajmniej uodporni sie na bakterie szalejace po
          domu...pozniej w przedszkolu i tak bedzie miala z nimi do czynienia.
          Dzisiaj moje dziecko tluklo balonem po glowach ludzi w Mc Donald's i bylo przy
          tym przeszczesliwe smile))) a ja musialam przepraszac surprisedO
          Od jakiegos czasu, chcac wymusic na nas cokolwiek, zmusza sie do placzu robiac
          tak przesmieszne miny, ze padamy ze smiechu...przymkniete oczy, zmarszczony
          nosek i niby-placz...odlot - musze jej zdjecie zrobic.
          Kasia, jakos nigdy nie udalo mi sie pojsc na roraty tak rano (zawsze bylam
          wielkim spiochem), ale teraz tak bardzo zatesknilam za tym, ze pewnie bedac w
          Polsce poszlabym nawet na 6. Troche Wam tego zazdroszcze. My juz 8 grudnia
          ubieramy choinke i stawiamy szopke (taki tutaj zwyczaj). To juz tak blisko...
          A co do piwka smile)) bardzo chetnie - dla mnie wakacje bez pobytu w domu nie
          istnieja...musimy sie spotkac
          pozdrawiamy
          Ania i Paula
          • skrzynka3 Re: Wszystko do buzi, Zosia odstawiona! 01.12.03, 10:02
            Tak u nas tez wszystko po dokladnym obejrzeniu, potrzasaniu i postukaniu idzie
            do pysia i zdaje sie ze w tym wieku swiadczy to jak najbardziej o prawidlowym
            rozwoju. A co do tego kiedy to mija to, niestety nie mam pocieszajacych
            wiesci -mam w domu jeden egzemparz piecioletni -nie wymieniajmy milosiernie
            imion wink)) ktory nadal tak robi niestety.
            Zosia to regularnie traktuje zdobycze podlogowe jako dozywianie i jak chlopcy
            zasiadaja do stolu to ona natychmiast jest pod stolem bo nauczyla sie ze jak
            onie jedza to zawsze masa smakowiotych okruchow jest do upolowania smile))
            No i mozemy oznajmic ze bez jednaj lezki pozegnalismy cycusia -tzn Zosia bez
            lezki z mama troche gorzej winkDzis w nocy tylko jedna pobudka o 3 wzielam ja
            do nas i Zosia natychmiast z usmiechem przytulila sie do mnie i za 5 min spala
            z raczka na mojej szyi. Pozdrawiam i pedze do pracy Kasia
            • kini_franio Re: Wszystko do buzi, Zosia odstawiona! 01.12.03, 10:56
              Kasiu gratulujemy (no chyba tak?) bezbolesnego odstawienia! U nas nie będzie
              tak łatwo... Franus jest mocno zdziwiony że cycusie juz ledwo ledwo dają
              mleczko, najwiecej uzbiera sie przez przerwe 12 h (dzienną), w nagłych
              przypadkach sprawa beznadziejna zaledwie kilka łyków.
              Franek najchętniej pakuje do buzi wszelkie papierzyska wcześniej skrzętnie
              podarte na maluteńkie kawałki, zaczyna też odkrywac tajemniczy świat malarstwa
              podłogowego i ściennego (chyba powinnam jeszcze poczekać z tymi kredkamiwink)),
              a dziś rano zaliczyłam takie limo pod oko z otwartej rączki zaserwowane że aż
              sie popłakałam - to moje szczęście robiło mi pobudkę, zaraz potem trochę
              zmartwiony ukochał mamę i dał buziaka- śliniaka z otwartym pyszczkiemsmile
              Udzielił mi sie przedświateczny nastrój, kiedy słyszę dźwięki kolęd w
              reklamach tv, dzieci w domach dziecka itp. to płacz staje mi w gardle ze
              wzruszenia. Wiecie, pamietam cała zeszłoroczną zimę, jej zapach, kolor,
              pamiętam spacery o zmierzchu, opatulony brzuch i mojego męża zakładającego mi
              buty....no i zapach świerku w domu, szorowaną na kolanach podłogę (w ramach
              ćwiczeń przedporodowych), i to ogromne wzruszenie ze nie jesteśmy sami tylko
              tam w środku ten mały nieznany człowieczek. Jeszcze wówczas nie wiedziałam jak
              zmieni nasze życie. I oto jest - a my wariujac ze szczeście, będziemy
              próbowali przybliżyć mu ten świat. Mam nadzieję ze Święta będą białe i
              niezwykłe!
              pozdrawiamy w iście przedświatecznym, magicznym nastroju
              • socka2 Styczen 2003 01.12.03, 15:11
                Paty - ravioli, to cos w stylu naszych pierozkow tylko, ze w ksztalcie kwadrata
                z nadzieniem z ricotty i miety, polane sosem pomidorowym - nawet je lubie.
                Paula tez czasem dostaje ricotte z odrobinka miodu - ostatnio przysmak w naszym
                domu, bo znalezlismy sklep z przepyszna ricotta. A pamietam, jak na poczatku
                tesciowa nalozyla mi 1/4 ricotty, wstretnej w smaku, ktora winem czerwonym
                popijalam, bo glupio mi bylo zostawic smile))
                Co do zdjec, to wszystkie sa super!!! najwspanialsze dzieciaczki mamy, takie
                sliczne, usmiechniete...Paty, jakim aparatem robisz zdjecia Oli??? sa niemalze
                profesjonalne.
                Mam jeszcze pytanko co do analizy moczu u maluszkow - na jakiej zasadzie odbywa
                sie pobieranie go??? od jakiegos czasu pieluchy Pauli sa pelniusienkie i
                ciezkie i chcialabym sprawdzic, czy wszystko jest OK.
                pozdrawiam
                Ania i Paula
                • jogaj Re: Styczen 2003 01.12.03, 15:20
                  Jak cudownie,ze jestescie i mozna sie Wam wypalakac,bardzo mi to pomoglo.
                  Ja tez uwielbiam siweta,ale przez to,ze jest tak cieplo nie moge sie wczuc w
                  kilmat.
                  Aniu z tego co czytalam sa specjalne takie woreczki,w ktrore pobiera sie mocz
                  dziecka,zakladasz to jak pieluche,ale dokladnie nie wiem,bo tylko o tym
                  slyszalam,sama nie praktykowalam.
                  Szymon chyba sie cofnal,bo cycalby co chwila,znowu mi sie zwiekszyla produkcja
                  i mam cyki wielkie jak na poczatku,ale co sie dziwic jak w nocy wstaje czesciej
                  nic co godzine.Dzis rano nie moglam otworzyc oczy,a glowa nadal mnie bardzo
                  boli z niewyspania.
                  Ide na kolejna kawe,buziaczki
                  • skrzynka3 Re: Styczen 2003-badanie moczu 01.12.03, 19:00
                    Aniu w POlsce kupuje sie w aptece jalowe woreczki -osobno dla dziewczynek
                    osobno dla chlopcow, ktore przykleja sie zgodnie z instrukcja po dokladnym
                    umyciu siusiaczka /siusiajki niepotrzebne skreslic wink)). Na to mozna zalozyc
                    pieluche i jak maluch nasika -powinno sie dosc czesto sprawdzac zeby mocz nie
                    byl tam za dlugo odkleja sie zawija brzeg i dostarcza do laboratorium. Na
                    posiew dostalam taka specjalna plytke ktora trzeba bylo oblac moczem z obu
                    stron.U chlopcow udawalo mi sie zlapac mocz podobnie jak u doroslego po
                    wstaniu lapalam do jalowego naczynia w czasie siusiania ale z kobietkami to
                    trudniej wink))
                    Wiecie w sumie to jakos tak lekko sie czuje po tym odstawieniu -chyba juz
                    dojrzalam do tego a po Zosi wogole nie widac zeby zauwazyla jakas
                    zmiane.Buziaczki wszystkie drogie Styczniaczki smile)) Kasia
                    • socka2 Re: Styczen 2003-badanie moczu 01.12.03, 19:29
                      Kupilam w aptece woreczki (za rada pani wiecej) i po zalozylam Pauli, czekalam
                      na efekty...coz, moja coreczka nie bardzo chce zbadac siusiu, bo zamiast tego,
                      zrobila kupke i tyle z badan...jutro proba nr 2 smile)
                      dzisiaj znalezlismy dla Pauli w sklepie sliczny plaszczyk za jednyne 15 euro!!!
                      no i kupilismy rekawiczki, ktore mala przez cala droge usilowala zdjac ...nie
                      udalo sie smile)) rece nie zmarzly
                      pozdrowienia
                      A i P
                      • paty_mama_olenki troche duzo strachu i inne 01.12.03, 22:09
                        Witajcie

                        Ja dzis troche bardzo zestresowana, bo Ola sie mi tak zakrztusila,
                        najprawdopodobniej od kataru (ktorego wczesiej nie bylo i nagle sie pojawil po
                        drzemce) ze mi sie zdawalo ze sie dusi. Bylo pogotowie. Na szczescie sytuacja
                        opanowana. Ola juz ku mojej uciesze cala radosna lata i demoluje pokoj, ale ja
                        i tak chyba w nocy nie zasne tylko bede nasluchiwac czy oddycha i czy nosek
                        nie zatkany.
                        Oli sie w ogole kilka razy zdarzylo zachlysnac slina i to tak dosc powaznie,
                        np podczas spaceru (jak byla mniejsza) Moja mama gdzies wyczytala, ze dzieci
                        cesarskie maja taka sklonnosc. Slyszalyscie cos na ten temat? A czy Waszym
                        dzieciom z cesarek tez sie cos takiego zdarza?

                        Jola poczytalam o Twoich klopotach z mezem i tak sobie mysle, ze poprostu
                        faceci do dziecka musza dorosnac. Nie wiem ile lat ma Twoj maz, ale z
                        obserwacji wynika mi, ze facet ojcem powinien zostawac po 30 (to tez zdanie
                        mojego meza, a on wie to z autopsji) a nawet blizej 40 smile Do 30 to oni sami sa
                        jeszcze jak chlopcy i tak sie zachowuja. Wiem Jolu, ze planujecie dosc szybko
                        nastepne dzieciatko. Jesli moge byc szczera to zastanow sie, czy decudowac sie
                        na nie tak szybko. Bo z tego co mowisz wynika, ze cala opieka nad dziecmi
                        bedzie na Twoich barkach i nie ma co kryc ale bedziesz miala znacznie wiecej
                        roboty. Przepraszam ze tak sie wcinam, ale pytalas o nasze zdanie, to poprostu
                        pisze to co mysle. Moge sie myslic, bo przeciez nie znam Waszej sytuacji
                        jedynie jakies skrawki Waszego zycia.

                        Kasiu ciesze sie, ze Wam tez sie udalo odejsc od cycusia bezproblemowo, tzn
                        Zosi smile) bo widze ze faktycznie dla Ciebie to trudniejsze jest. A co bedziesz
                        dawac teraz Zosi w zamian? Tzn wiem, ze ona ma skaze wiec mleka modyfikowane i
                        kaszki mleczne odpadaja... Ja zaczelam Oli robic kaszke na mleku
                        modyfikowanym, ale szczerze przyznam, ze mi sie bardzo zapach tego mleka nie
                        podoba sad Dla mnie to czuc jakims namoczonym papierem. Chyba zostane przy
                        kaszkach mleczno-ryzowych, one znacznie lepiej pachna. Aczkolwiek Ola wcina
                        bez mrugniecia okiem.

                        Aniu zdjecia robimy aparatem cyfrowym Canon PowerShot A40, kupionym specjalnie
                        z mysla o narodzinach Oli. Ciesze sie, ze Ci sie podobaja.

                        Co do Swiat to tez juz sie nie moge ich doczekac. Wiem, ze beda wyjatkowe, bo
                        pierwsze z Olenka. Tez juz sobie marze jak bedzie wieksza i jak bedziemy razem
                        piec pierniczki i robic ozdoby albo kartki swiateczne.

                        ufff ale sie napisalam..mam nadzieje ze Was nie zanudzilam

                        Patrycja z Olenka



                        • jogaj Re: troche duzo strachu i inne 01.12.03, 23:06
                          Paty moj Szymon cesarkowy tez sie czasem krztusi,ale wydaje mi sie,ze niezbyt
                          czesto,ale zwroce na to uwage.Ola tak bardzo sie zakrztusila,ze wezwalas
                          pogotowie? oj to musialo byc straszne,dobrze,ze nic sie nie stalo.
                          Co do meza ciesze sie,ze napisalas swoje zdanie,ja bardzo sobie cenie w ludzach
                          szczerosc, maz ma 31 lat,ale mimo,ze byla to nasza dwaidoma decyzja tez czasem
                          mysle,ze za wczesnie dla niego.Z drugim dzieckiem wlasnie przesuwam
                          termin,najpierw mial byc rok,teraz juz poltora. Ja bardzo chce drugie
                          dziecko,mysle,ze sobie poradze,ale sa dni kiedy wsparcie jesy bardzo
                          potzrebne,same wiecie.
                          Mojemu mezowi potrzebny bylby jakis wstrzas,zeby dostrzegl co w zyciu jest
                          wazne,wiem,ze to bardzo duza wina jego rodzicow,ale to inna historia.
                          Kasiu ciesze sie,ze Zosia odstawila sie bezproblemowo,ale sie przestraszylam,ze
                          moj moze zrobic to samo,a chyba jeszcze nie jestem gotowa smile
                          Pozdrowienia
                          • skrzynka3 Re: troche duzo strachu i inne 02.12.03, 10:33
                            Pety -trzymaj sie dzielnie, dobrze ze skonczylo sie na strachu. Olenko -nie
                            rob mamie wiecej takich numerow !!!!!!
                            Aniu Zosia tez pierwsze dwa woreczki umazala kupskiem za trzecim razem po
                            naklejeniu posadzilam ja na nocnik i akurat udalo sie szybko zrobic siusiu -bo
                            oczywiscie na razie te nocnikowe proby nie sa jeszcze swiadome -choc
                            zauwazylam ostatnio ze choc nie zawsze uda sie zrobic to siuisiu ale zawsze
                            jest moment wyraznego skupienia i czesto wtedy leci strumyczek a Zosia wola
                            sisisisi
                            Wiecie Zosia obudzila sie dzis dopiero o 4.30! i zasnela doslownie w minute! I
                            nie obudzila sie jak wstalam z lozka od razu tylko jeszcze pol godziny spala.
                            Uwierzylam ze jest odstawiona i po raz pierwszy od ponad pol roku zjadlam ser
                            i wypilam kawe z mlekiem wink)).chyba hormony tez wracaja do rownowagi bo nagle
                            mam jakos duzo energii i dobry humor.Jola nie martw sie mysle ze Szymon Ci
                            tego nie zrobi. teraz jak o tym mysle widze ze Zosia od poczatku zupelnie
                            inaczej traktowala cycusia jak, chlopcy i nigdy nie byla do niego tak bardzo
                            przywiazana. Za to od malego lubila sie tulic i byc pieszczona -chlopcy tak
                            naprawde zaczeli sie przytulac i dawac buziaczki po odstawieniu. Ona np nigdy
                            nie pocieszala sie cycusiem jak cos sie zlego stalo tylko chciala zeby ja
                            nosic i utulic.W kazdym razie kolejny etap za nami.smile)) Pozdrawiam Kasia
                            • franca1 Re: troche duzo strachu i inne 02.12.03, 10:44
                              Czesc dziewczynki ... Jola, mój maz to super facet, ale z tych co potrzebuja
                              żeby ich troszke zmobilizowac, popchnac do przodu, czasami trzeba pochwalic,
                              nagrodzic, upewnic ze jest taki och... Może powinnas swojego troche bardziej
                              zaangazowac w opieke nad Szymonem, najpierw zostawic ich na pol godzinki albo
                              na godzinke zupelnie samych, przygotowac malemu jedzonko żeby nie był glodny.
                              Ja na poczatku sila Olke wpychalam Piotrkowi (inna sprawa ze mialam wrazenie ze
                              go przeraza ze to dziewczynka - sam ma w rodzinie prawie samych chlopcow, a w
                              tym pokoleniu Olki - to ona jest pierwsza dziewczynka !), a teraz z
                              rozczuleniem patrze jak ona leci do niego i krzyczy tata - swoja droga
                              doszlismy do wnoisku ze ja tez jestem "tate" - jakos mama jej nie przechodzi
                              przez gardlo. Niewdziecznicasmile

                              Olka tez jest cesarkowa i tez się czasami krztusi, ale nie mam pewnosci ze to
                              ma ze soba jakis zwiazek, myslalam ze po prostu dzieci tak maja zwlaszcza jak
                              jedza w ruchu smile albo zbyt lapczywie. Z tym pogotowiem to musialas się strachu
                              najesc! Ja kilka razy dziennie wale Olke w plecy bo czym się dlawi, wiec już
                              nie zwracam na to uwagi.

                              "Cyckanie" Kasiu gratulacje. Ja jak jeszcze karmilam to planowalam, żeby karmic
                              tak dlugo jak się da - sasiadka smiala się ze mnie, ze mam takie 2 krosty a
                              karmie już tyle miesiecy, a ona ze swoim pokaznym biuscikiem karmila tylko
                              miesiac. No jakos tak wyszlo. Po powrocie do pracy walczylam o kazda kropelke,
                              dzielnie odciagalam, zaciskalam żeby i tak codziennie potem były tylko ranne i
                              nocen karmienia. Wchodzilam do domu a maly ssak dopadal mnie prawie w drzwiach,
                              a potem były antybotyki (tez od dentysty) i przez tydzien zakaz cyckania.
                              Pierwsze 3 dni były koszmarne, Olka obrazila się na mnie i w nocy butle dawal
                              jej Piotrek, a potem to ona poczula się strasznie samodzielna, taka mala
                              indywidualistka i podziekowala za moje mleczko, troche mi zal, ale coz ... Cdn.

                              Pozdrawiam
                              M
                          • kini_franio Re: i inne 02.12.03, 10:48
                            Ej ale mi sie marzy to odstawienie od cycusia...eh, jak udało mi sie nie
                            karmić przez cały boży dzień to nawet tego nie zauważyłam...czyli chyba
                            karmień mi nie brakuje. Co innego Franuś - ssie nawet na "pusto" a to boli oj
                            boli. ale nauczyl sie zasypiać bez cycusia w buzi tazn. wieczorny rytuał
                            wygląda tak: dobranocka (czy Wasze dzieci też tak wariują jak widzą ulubioną
                            dobranockę, Frankowi najbardziej podoba sie jednak zajawka; spacerujacy jeżyk
                            i spadające liście), kąpiel (zamieniona od wczoraj na prysznic)kaszka z
                            czytaniem ksiązeczek i ogladaniem pism o autach, cycuś w łóżku mamą, a potem
                            przetaczanie sie po mamiesmile i łózku aż do wyczerpania sił. Czasami jest
                            popłakiwanie czasem nie. Wczoraj Franusia popołudniu usypiał tata (w ramach
                            akcji: cycuś stop!), bidulek płakał dla mnie to trwało wieki, wg zegarka 5
                            min.! My musimy powtózyć badanie moczu na posiew, bo pojawiły sie jakkieś
                            śladowe ilosci bakterii, prowadopodobnie ze skóry, ale powtórzyć trzeba...
                            Dementuję opowieści pt. starszy mężczyzna lepszym ojcem i partnerem, mój maż
                            ma 26 lat i jest cudownie dojrzałym facetem, któremu mogę ufać. NIektórym
                            facetom i wiek nie pomoże, oj nie ma co ukrywać rodzice zrobili juz swoje! Nie
                            bądźmy takimi mamami proszę, wychowujmy swoich synów świadomie! Zabrzmiało
                            moralizatorsko! Ale nie mogłam sie powstrzymać,sorki ale ja szybciej mówię niż
                            myślę - że też to klawiatura wytrzymuje?
                            dobra biorę sie za naukę, dzis tesciowa zrobiła mi surprise i zabrala Franka
                            do siebie, takie rzeczy nie dzieją sie często (włąsciwie to pierwszy raz)!!!
                            pa pa
    • franca1 cd 02.12.03, 10:48
      Olga podobnie jak inne maluchy wszystko ładuje do buzi, czasami musze siła
      wyciągać z jej pyszczka jakieś sreberka, papierki ... Gdzie ona to znjduje?
      Olka swoja indywidualnosc zaczyna zaznaczac na kazdym kroku, pokazuje sweterek
      który chce zalozyc, bierze zabawki, którymi chce się bawic, pokazuje ze jej się
      cos nie podoba itd., ale ten czas leci ... Tylko patrzec jak zacznie sprowadzac
      chlopakow, już widze mine tatusia i jak niczym z "Samych Swoich" wyjmuje drzwi
      z jej pokoju.

      Wracam do pracy, bo zaczal się jakis strasznie goracy okres ...
      • kini_franio Re: cd 02.12.03, 10:52
        No to gratulujemy takiej pannicy, Franek ogląda sie tylko za samochodami smile))
        Zapomniałam dopisac - o krztuszeniu sie, jej, musiało to być straszen skoro
        wzywaliście pogotowie, wczoraj Franky też sie zakrzusił jabłkiem (było zbyt
        kruche i odgryzał duże kawałki) że aż zwymiotował. On ma taki silny odruch
        wymiotny jak cos czuje w gardle od razu prowokuje wymioty, nie wiem czy to
        dobrze czy źle, a tak w ogóle to często sie krzusi a przeciez nie urodził sie
        przez cc.
      • kini_franio Re: cd 02.12.03, 10:54
        Wiecie co jakas zakręcona jestme dziś: pierwsze zdanie było do Francy i Olgi a
        reszta do Paty........cóż wybaczcie dopiero dopijam kawę i cieszę sie
        wolnością, że nie wiem w co rece włożycsmile
        • socka2 krztuszenie 02.12.03, 15:07

          • socka2 Re: krztuszenie 02.12.03, 15:16
            Znowu enter za szybko wcisnelam sad
            Paty, mam nadzieje, ze z Olenka jest i bedzie wszystko w porzadku!!! Moja
            Paula, chociaz nie cesarkowa, to bardzo czesto sie krztusi - pamietam, jak byla
            malutka, to tak sie krztusila, ze az siniala, a ja ja albo w plecki "walilam"
            albo glowka w dol odwracalam, a jak juz bylo lepiej, to plakalam razem z nia -
            ile razy malo zawalu przez to nie dostalam. Teraz tez, podobnie jak Franek,
            krztusi sie i wymiotuje, jak tylko cos jej w gardle albo na koncu jezyczka
            stanie sad( Mam nadzieje, ze z czasem to przejdzie, tak jak przeszlo ulewanie...
            Wczoraj mialam maly "sajgonik" z Paula, ktora nie chciala wieczorem spac -
            walczylam 4 godziny, z przerwami na zabawy,zeby ja troche wymeczyc - padl tatus
            (Paula dzielnie go budzila, walac po glowie hehehe), ja prawie...i w koncu,
            laskawie, moja coreczka - w ciagu minuty!!! czy w Wasze maluchy tez wstepuje
            energia dokladnie w chwili kiedy trzeba spac??? i wtedy pokazuja wszystko, co
            potrafia (tance, spiewy, kosi, itd)???

            A gdzie sie podziala Magia z Olenka???
            Pozdrawiamy
            Ania i Paula
        • jogaj Re: dziwne 02.12.03, 15:09
          Jus 15 a tu nie ma zadnego postu ode mnie i od Ani smile
          Rano nie chcialam pisac do siebie,a dopiero teraz wrocilismy ze spaceru.
          Co do meza to on sie denerwowal jak mu na sile wkladalam Szymona,wiec staralam
          sie inaczej to robic,ale z tym ciezko,bo on ciagle zmaczony albo cos nie tak.
          Wczoraj sobie pogadalismy (ZNOWU) i znowu jestem pelna nadzieji,on jest dobry
          chlopak,ale... no wlasnie nie zrobie tego mojej przyszjej synowej i nie zrobie
          z Szymona faceta jakim jest tatus.
          Jutro wychodze i zostaja sami.Najlepsze jest to,ze Szymon uwielbia Grzesia i
          maz jest bardzo dumny z synka,ale on ma problem zajmowac sie dzieckiem jak jest
          potrzeba,on by chcial tylko wtedy kiedy sam ma na to ochote.
          Dobra koncze temat meza.
          Dzis wrzucialm nowe zdjecia,pewnie jutro beda do obejrzenia,korzystam z
          okazji,ze jeszcze skaner stoi w domu.
          Szymon wczoraj od 21 do 23 obudzil sie 4 razy,a potem juz nie liczylam,ale rano
          znowu nie moglam otworzyc oczu.
          Buziaczki
          • jogaj Re: antybiotyk 02.12.03, 21:56
            Bylismy z Szymonem znowu u lekarza,bo to juz tydzien,a zadnej
            poprawy.Wybralismy sie znowu do kogos innego,bo tamta lekarka mi sie nie
            podobala,dzisiejsza zajela sie dobrze Szymonem,ale przepisala mu antybiotyk.Mam
            mmieszane uczucia,bo on nie jest jakis mocno chory,a z drugiej strony wiem,ze
            to malutkie dziecko i tu moze sie objawiac to roznie,no i latwo zlapac cos
            powazniejszego. Dla mnie antybiotyk brzmi bardzo powaznie.
            Jakies rady?
            • socka2 Re: antybiotyk 02.12.03, 23:03
              Jola, ja tam sie za bardzo nie znam, ale od katarku dziecko moze dostac
              zapalenie ucha, wiec skoro Szymek dostal antybiotyk, to albo skonsultuj to z
              innym lekarzem albo po prostu podaj mu. Zycze Szymonowi duuuuuzo zdrowka!!!
              Paula dzisiaj znowu po 20 minutach obudzila sie skora do zabawy -wiec
              pozwolilam jej na chwile szalenstwa i znowu spac poszlysmy - niestety mala
              wymiotowala sad wiec zanim zmienilam posciel, lezala z tatusiem i wlasnie
              grzecznie zasnela.
              pozdrawiamy
              Ania i Paula
    • jogaj Re: Styczeń 2003 :) 03.12.03, 11:33
      Cala noc myslalam,ale rano kaszel,kichanie,z nosa leci,no i zaczal ciezko
      oddychac wiec dalam.Wieczorem bylo lepiej i stad moje obawy,ale chyba juz
      jestem przekonana,ze dobrze zrobilam dajac mu ten antyboityk.
      Pozdrowionka
      • skrzynka3 Re: Styczeń 2003 :) 03.12.03, 12:23
        Duzo zdrowka dla Szymka!Ja tez nie lubie dawac antybiotykow ale czasem
        niestety trzeba.Cos mi sie jeszcze Jolu przypomnialo o facetach.Wiesz Kuba
        jako potrojny Tata jest dosc sprawny -kiedy lezalam w ciazy z Zosia On
        zajmowal sie calym domem i chlopcami bo akurat byl bez pracy.Naprawde sie
        staral ale pewnych rzeczy nie byl wstanie przeskoczyc i juz.Ja nauczona
        doswiadczeniem jak wychodze zawsze zostawiam instrukcje jak ubrac co i o
        ktorej dac jesc albo pic -no i zostawiam prowiant. Staram sie tylko zrobic to
        z kobieca dyplomacja zeby nie czul sie pouczany -oj panowie tego nie lubia!wink))
        inaczej jestem pewna ze tez przegapilby ze jest pora jedzenia albo Zosi na
        spacer trzeba wlozyc rekawiczki.
        Zosia tez czesto sie krztusi i wymiotuje i widze ze to taka przypadlosc
        styczniakow.Na razie udalo nam sie defitywnie skonczyc z miksowaniem a tylko
        lekko gnieciemy widelcem.
        Paty pytala o mleko -pediatra przepisal Zosi Bebilon Pepti i mala calkiem go
        juz polubila -na poczatku dodawalam po troszku do kaszki na moim mleku pomalu
        zmieniajac proporcje az doszlismy do czystego Bebilonu. Niestety ostatnio
        mialam potwierdzenie ze dalej ma skaze -dostala szorstkiej czerwonej wysypki
        na buzi i sledztwo wykazalo dodatek masla przez opikunke do ugotowanej przeze
        mnie zupy crying((
        Pzdrawiam cieplutko Kasia
        Ps Wczoraj na probe czy rzeczywiscie jest juz calkiem odstawiona sprobowalam
        dac cysia -usmichnela sie poskrobala paluszkiem brodawke powiedziala cici
        i...zwiala do swoich spraw- czyli cwiczenia we wstawaniu .No wiec jak tak to
        ja do lodowy po ser mniam mniamwink)
        • socka2 Re: Styczeń 2003 :) 03.12.03, 14:51
          A u nas wrecz zwrot z podawaniem piersi - Paula, jak juz sie polozymy, szuka
          cycka tak, jak robia to noworodki czyli otwarty dziubek i lapanie ustkami
          cycka smile)) w koncu przestala mnie szczypac smile) a jedyny minus karmienia to
          drastyczny spadek wagi sad(( juz nie wiem, co jesc, zeby przytyc chociaz troszke
          pozdrawiamy
          Ania i Paula
          • skrzynka3 Re: Styczeń 2003 :)-niebezpieczne rodzenstwo 03.12.03, 15:05
            UFFF Ale sie zdenerwowalam az musialam tu wpasc. Nigdy nie zgadniecie co
            wygrzebalam z buzi Zosi! Jadlam przy stole obiad a Zochna radosnie raczkowala
            po podlodze -bezpiecznej jak mi sie zdawalo czyli bez klockow, koleczek od
            samochodzikow itp. W pewnym momencie siadla z zamyslona mina przy drzwiach
            balkonowych i uslyszalam ze cos jej podejrzanie stuka w buzi. Dopadlam i
            wylowilam ....MLECZNY ZAB HENIA! Moj pierworodny zbiera pieczolowicie swoje
            wypadle uzebienie i musial robic przeglad kolekcji. Kurcze wykoncza mnie te
            dzieciaki!Niby staram sie z grubsza obszukiwac podloge ale przy takiej
            powierzchni jak u nas jak widac skanowanie zawodzi.Na razie udalo mi sie
            nauczyc chlopcow ze male Lego nie ma prawa przekroczyc progu ich pokoju.Dzis
            musze dodac zasade ze mleczne zeby luzem tez!!!!Pozdrawiam i ide pozbierac
            swoje skarby z placowek oswiatowych Kasia
          • part_two Re: Styczeń 2003 :) 04.12.03, 10:50
            Aniu, Ty mnie nie denerwuj z tym spadkiem wagi !!! wink Ja wlasnie sobie
            tlumacze, ze dlatego nie moge wrocic do formy, bo karmie i organizm magazynuje
            sobie zabezpieczenie. Jak przestane w to wierzyc, to juz sie chyba zalamie.
            Najpierw chudlam bardzo szybko, ale potem waga stanela i ani drgnie w zadna
            stone niezaleznie, czy jem czy nie i czy cwicze czy sie obijam.
            A tak poza tym, to u nas nic nowego. Marzy mi sie jakies wyjscie na Sylwestra,
            ale nie wiem, czy sie uda. Na pewno nigdzie nie wyjedziemy, bo ja 31 bede
            pracowac sad, ale moze wieczorem.

            POzdrawiam
            Sowa

        • ebeatka1 Nocny horror- czyli znowu to samo... 03.12.03, 15:04
          Witam wszystkich,
          ojoj, nie było mnie tu 4 dni i tyle sie postów uzbierało ,że hoho.
          Wszystko sobie poczytałam i teraz muszę się poskarżyć.Maks daje mi popalić w
          nocy- dziś 5(!!!)godz.spal na moich kolanach,a każda próba odłożenia do
          łóżęczka kończyla się wrzaskiem.Wreszcie skończyła mi sie cierpliwość i wyszłam
          z pokoju
          • socka2 Re: Nocny horror- czyli znowu to samo... 03.12.03, 15:17
            Beatko - u nas przedwczoraj bylo podobnie i tez sobie wyrzucalam ze jestem
            okropna...ja nie czekalam jednak pol godziny, bo Paula takiego pawika puscila,
            ze musialam do niej leciec bo sie krzutusila, a mnie wtedy pot oblewa i mam
            strach w oczach.
            Kasia - poplakalam sie ze smiechu smile))) rozumiem gazete, okruchy wygrzebywac z
            buzi ale zeby....mleczne....hahahahaa smile)))
            A iP
            • paty_mama_olenki o wszystkim 03.12.03, 18:33
              Witajcie smile

              Beatka a moze jak Maks nie chce sie dac odlozyc do lozeczka to wez go do
              swojego? Moze on potrezbuje czuc Twoj zapach. Przynajmniej oboje bediecie
              wyspani. Moja Ola tez miala taki etap, ze lozeczko wrecz ja "parzylo", wiec
              spala z nami. Teraz juz wytrzymuje w lozeczku do 2:00 czasem nawet 4:00 w nocy
              a potem laduje u nas i spimy do 8 rano smile i wszyscy zadowoleni i wyspani smile
              Ola jak spi z nami to sie albo do mnie albo do meza bardzo lubi przytulac...ja
              tez sie lubie w lozku przytulic wiec ja rozumiem wink

              Wracajac do tematu zakrztuszenia sie Oli. Tak Jolu wezwalam pogotowie bo jak
              ja bralam do gory nogami to nie przechodzilo. Teraz kolezanka mnie
              uswiadomila, ze trzeba jeszcze palca wsadzic i wygarnac ten zalegajacy sluz.
              Ona to przerabial ze swoim synkiem, ktory byl zle odsluzowany po porodzie i
              tez mu sie zdarzaly takie zakrztuszenia. Ola sie zachlustuje slina nie
              jedzeniem. Z jedzeniem sobie bez poblemu radzi. Dostaje kawali sera zoltego
              albo wedliny i zuje. Dzi sjakda gruszke i odgryzala spore kawalki i potem je
              przezuwala. Zobaczymy co jutro laryngolog powie.
              Kini Twoj maz to poprostu wyjatek potwierdzajacy regule wink)
              Ola tez pakuje do buziaka rozne rzeczy, ale najierw oglada a potem smakuje.
              Ale gazety woli ostatnio kartkowac niz jesc smile

              pozdrawiamy
              Patrycja z Olenka (28.01.2003)
              • jogaj Re: o wszystkim 03.12.03, 19:09
                Ja tez staram sie robic przeglad podlogi,ale ze wzgledu na meza smile
                Wczoraj Szymon sam stal bardzo dlugo i bardzo mu sie to podobalo,poza tym nie
                pozwalal mi sie karmic,wiec nabieralam na lyzkeo nsam wkladal sobie do
                buzi,czasem obok buzi, i byl bardzo zadowolony,potem tez karmil mnie.
                Szymon rowniez ma silny oduch wymiotny i jak cos nie tak to szybciutko to
                zwraca mi na reke,a czesto do buzi,przezuwa jeszcze raz i wtedy polyka.
                Slina tez sie krztusi,wtedy go klepie w plecki,a jak mocniej sie zakrztusi to
                obracam go do gory nogami i tez klepi,ale o wkladaniu paca nie slyszalam.
                Koncze,bo synek nie w sosie
                • franca1 Re: o wszystkim 04.12.03, 09:53
                  Kasia - ale mnie rozśmieszył ten ząb ...
                  Branie dziecka do łóżka w nocy to bardzo dobry pomysł, przynajmnie u nas się
                  sprawdza, choć większość nocy Olga przesypia już w swoim łóżeczku - nadal z
                  jedną pobudką na jedzenie. Dzisiaj przed 5 wylądowała u mnie (mąż wyjechany sad)
                  i tak sobie spałyśmy do 6:30 potem wrzuciłąm ją do łóżeczka - o dziwo się nie
                  obudziła, otworzyła dopiero oczęta jak już wychodziłam do pracy.
                  A wczoraj znowu zabrakło nam "godziny" i Olka podróżowała pociągiem - szybko
                  odebrałam ją na stacji i do pociągu powrotnego. Zabrała jakiemuś panu czapkę,
                  ale się biedak przestraszył, bo "podeszła" go od tyłu, sąsiada obok głaskała po
                  kurtce, karmiła lalę bułeczką - wcześniej przemieloną przez siebie i jakoś bez
                  większych histerii udało nam się dojechać do domu.

                  • didi23 Re: o wszystkim 04.12.03, 11:17
                    Ale się za Wami stęskniłam. Przeczytałam wszystkie posty i juz mam mętlik.
                    Przede wszystkim życzę wszystkim zdrówka i jak najmniej kłopotów. Długo sie nie
                    odzywałam, bo nie miałam czasu pracowałam do późna i miałam i mam kłopoty z
                    miom mężem, ale widze że nie jestem jedyna. Z powodu tych kłopotów nie mysłę o
                    dziecku bo nawet nie wiem czy dotrwamy do tych świat. Zazdroszczę Wam tych
                    przygotowań wypieków i całej tej oprawy. Mnie pochłonęła codziennosć odkad
                    pracuje czyli od 2 - ch lat. Mam nadzieje, ze uda mi sie organizować świeta
                    takie żeby Dawcio ich nie zapomniał. Wracajac do wAtku cycusia to mój malec sam
                    sie odstawił. Samodzielne kroczki postawił dwa i na tym poprzestał woli chodzić
                    za samochodzikiem, albo za rączki, ale na wszystko przyjdzie czas. Mam
                    nadzieję ,ze w styczniu pójdę na aerobik bo mijają 3 miesiace odkad spadłam z
                    konia i będę mogłą ćwiczyć. Mam nadzieje, ze juzwszystko sie zrosło. Mój szkrab
                    zasypia u nas w łóżku po wędrókach, a potem tata przekłada go do łóżęczka.
                    Dawcio zasypia ok. 20.00 - 21.00, a wstaje 6.30 - 7.30. A propos przepsió
                    głosuje za. Jutro idziemy na kontrolę, czy szczepionka sie przyjeła i
                    sprawdzenie czy wszystko jest oki.

                    całuski

                    d&d
                    • kini_franio Re: o wszystkim 04.12.03, 11:34
                      Hej witajcie, witam też didi dawno nie Was nie było !
                      Po kolei: historia z zębem mlecznym Henia - pierwsza klasa! Dobrze jednak że
                      tak sie zakończyła. Franek też znajduje rozmaite rzeczy, dobrze że przed
                      włożeniem do buzi dokładnie je ogląda i zawsze wtedy następuje cisza jak
                      makiem zasiał i wiem ze dzieje sie coś podejrzanego (w ten sposób najadł sie
                      kremu babci, próbował też pisakami rysować po podlodze). Czasami włożenie
                      czegoś podejrzanego i zakazanego do buzi uprzedzone jest gromkim;
                      bleeeeeeee!!!, co ma niby pokazać jaki wstręt żywi moje dziecko do takich
                      róznych paskudztw. Najlepsze jest to że tAk mu sie to ble spodobało że
                      gdziekolwiek jesteśmy, wyciągnie zawszejakis okruch ze szpary krzycząc
                      tryumfalnie i z obrzydzeniem: bleeeeeee!!!!(czym wprawia ciocie i babcie w
                      zawstydzenie drobne, bo zaraz sie tłumacza że chyba niezbyt dokładnie
                      odkurzaływink))
                      Życzymy Szymkowi powrotu do zdrówka!! I to jak najszybszego!
                      U nas po staremu:; Franuś NIE CHCE JEŚĆ, no i co ja mam robić? WSZYSTKO JEST
                      BLE. Wczoraj wyjmował sobie z buzi zupkę tylko dlatego ze kawałeczki buraczka
                      były zbyt duze (oj były tyci tyci)...a jak coś nie pasuje to znacie - odruch
                      wymiotny (ach te styczniaki!)Nie wiem czy dobrze widziałam, bo nie da sobie
                      ten mój smyk zajrzeć do paszczy, ale widzę że idą mu kły i zęby za kłami. Może
                      stąd ten brak apetytu? Dzisiejsza noc też paskudna - od 3 do 5 nie spał, miał
                      pełną pieluszkę i pił co nie miara, ale to chyba dlatego ze sucho i goraco u
                      nas w sypialni,a ja juz niewiele mam pokarmu a juz na pewno nie na zawołanie.
                      Czyli od dzisiejszej nocy zaczynamy z butelką z wodą. Może wystarczy?
                      Nakupowałamm juz światecznych ozdób, podobno idą mrozy, czyli święta tuż tuż!!!
                      I tak mi narobiłyście apetytu z tymi winami i włoską kuchnią, ze
                      eksperymentuję od kilku dni a dziś dołączam do repertuaru lasagne... tylko
                      winko mi sie skończyło!
                      pozdrowionka
                      • alabama8 Re: o wszystkim 04.12.03, 12:30
                        Szymonowa mama mnie pogoniła, dlaczego nie piszę. No to piszę:
                        Fildek szczęśliwie wciąż odkłada moment rozpoczęcia samodzielnego chodzenia -
                        piszę szczęśliwie bo gapa z niego straszna i potrafi na czworakach potknąć się
                        o własną rękę (zupełnie jak jego mamusia, która potknęła się kiedyś o własny
                        rękaw). Trenuje na razie z pudełkiem albo mamą za łapkę wink
                        Dużo gada po swojemu, wyciąga łapki, pokazuje i opowiada co widzi. Ulubione
                        zwierzątka to: 1) pszczółka (bee = bi) zwana przez Fildka "Diii", 2) misio
                        Teddy (=Tedi) zwany przez Fildka "Diii", 3) Tatuś Dady (=Dadi) zwany przez
                        Fildka "Diii" ... i inne "Dii-zwięrzątka". He, he Opanował też formę
                        gramatyczną czasu Past Simple i zabwia nas konstrukcją "they didn't, they
                        didn't, they didn't".
                        Dużo już rozumie: idziemy do kuchni, do łazienki, salonu - lezie gdzie trzeba,
                        wie gdzie muzyka, lampa, misio, TV, sok marchewkowy i kupa innych rzeczy
                        codziennego "użytku". A nowa świetna Niania gaduła sprawił, że zaczął w końcu
                        rozumieć po polsku, więc teraz wszystko mu jedno czy zapytam "where is bee"
                        czy "gdzie jest pszczółka". Dwujęzyczne dziecko to dla mnie wciąż wielka
                        zagadka. Byle do przodu.
    • kini_franio Re: zmiany w drzemkach 04.12.03, 12:11
      Jak sypiają Styczniaki za dnia? Nasz Franuś od dwóch dni zmienia tryb: spi raz
      dziennie ok. 1 - 1,5 h i to wszystko. cZy to nie za mało? Ostatnio wytrzymał
      bez drzemki 7h! I naprawdę byla to jego decyzja, tylko szalał i bawił sie!
      Jestem ciekawa jak tam u Was?
      • jogaj Re: zmiany w drzemkach 04.12.03, 14:28
        Widze pelna mobilizacja,Alabama ciesze sie,ze sie tu odezwlas i mam nadziej,ze
        zostaniesz z nami,a nie tylko pl.soc.dzieci smile
        Szymon spi bardzo roznie w ciagu dnia,sa dni kiedy zdrzemnie sie tylko raz 15
        minut okolo 13,ale sa dni kiedy spi dwa razy po okolo godzinie,zalezy jaka
        pogoda,ile wrazen,jak dlugo jestesmy na spacerze,wiec prawidlowosci zadnej.
        Rano Szymon spi tyle ile tata,jak Grzes idzie do pracy to juz kolo 7.30
        jestesmy na nogach,a dzis tata w domu,to mnie budzik obudzil o 9,bo bylo pora
        podania antybiotyku.
        Dzis mialam wychodne,dostalam w prezencie urodzinowym (ur w lutym) od rodzcow
        oczyszczanie twarzy,bylam u kosmetyczki,kolezanki z osiedla, 3 godziny i nic
        sie nie dzialo,poradzili sobie chlopaki swietnie i byli zadowoleni jak
        wrocilam. Bylam bardzo szczesliwa,ze tata stanal na wysokosci zadania. Tylko
        potem szukalam prze pol godziny podlogi smile tak dobrze sie bawili.
        Slonko sie obudzilo,dzis spal 1,5 h
      • ebeatka1 Re: zmiany w drzemkach + inne historie. 04.12.03, 14:30
        Hejka,
        wczoraj nie dałam rady tu zajrzeć, już o 21.oo odpłynęłam do krainy Morfeusza.
        Pospałam sobie smacznie do 23.30,po czym nastąpił alarm z Maksiowego
        pokoju.Poszłam ,pogłaskałam, potrzymałam za rączkę,wyszłam - za chwile znowu i
        potem znowu, i...cisza.Mały łobuz zasnął po 10 minutach lamentów i spał CAŁĄ
        NOC,do 8.30., szok...Aż mąż się przestraszył nad ranem i mówi:"czy on aby
        odycha?".Zobaczymy co będzie dzisiaj. Pati, ja próbowałam brać Maksa do
        nas,ale wtedy sie rozbudzał i szalał,nie umie spac z nami- dla niego to oznacza
        zabawę.
        Kini, jeśli chodzi o drzemki to Maks od jakiego półtora m-ca spi tylko raz
        dziennie:1,5-2 godz.i jest wypoczęty,a wieczorem kładę go ok.20.00.
        A zmieniając temat, kupiliśmy małemu nowy wózek- mały,niski, lekki i bardzo
        zwrotny.Dla mnie klasa, dla Maksa chyba też bo ma taką zadowoloną minę.Tamten
        wyszorowaliśmy i "poszedł do ludzi", a mnie głupiej łezka w oku sie
        zakręciła,bo przecież ten wózek jakby był nieodłączną częścią historii
        pt."powiekszenie rodziny".Czekał sobie na pojawienie się Maksa, potem woził go
        po mrożnym świecie, prawie wszedzie nam towarzyszył... A mąż skwitował moje
        żąle-nieżale krótko:"oj,babo,babo.."
        • ebeatka1 Re: zmiany w drzemkach + inne historie +c.d. 04.12.03, 14:59
          Ja szybki Bill jestem i za prędko wysłałam tamten post, a chciałam jeszcze
          cosik naskrobać( chociaż prasowanie leży odłogiem).
          Mój synuś też czasami krztusi się śliną,ale na szczęście lekko- postukam go w
          plecki i przechodzi.
          Był poruszany temat mężów więc i ja swoje 3 groszę wcisnę,jeśli można.Otóż mój
          Paweł to tzw. weekendowy tata- od poniedziałku do piątku to praktycznie
          jestesmy sami,bo on ciągle: albo szkolenie albo dokształcanie
          ("rozumiesz,kochanie,to wazne,muszę sie rozwijać", rozumiem,he,he) albo
          spotkanie z "na szczycie" albo jeszcze inna wydra("Beatko nie gniewasz się,co?
          przyszedłem tak póżno...znowu nie widziałem Maksa...ale za to w
          sobotę..."itp.,itd.)Ja wszystko rozumiem,ale czasami pokazuje kły i jest tzw.
          sajgon.A co, do diaska,niechże troche dołoży rśkę do wychowania, nie tylko na
          weekend.
          Ale muszę przyznać,że jak już zajmuje sie Maksem to jest ok.( poza paroma
          guzami u Maksa smile)Ogólnie to oni sie bardzo lubią( jak sie widzą-hłe,hłe), mały
          lgnie do taty,pierwsze co powiedział to "tata",ale tych wspólnych zabaw powinno
          być wiecej.No cóż...

          A w przyszłą sobotę umówiłam sie z dziewczynami takimi jak ja(czyt.matkami
          karmiacymi i nie tylko) na kreglę .Tylko licho wie ,jak sie w te kregle gra?
          Pozdrowienia dla wszystkich i do miłego.Beata smile
          Małe co nie co...
          • socka2 Re: zmiany w drzemkach + inne historie +c.d. 04.12.03, 22:38
            Ufff...w koncu udalo mi sie usiasc do komputera.Dzisiaj byl dzien szczepionek i
            porzadkow smile)) Paula bardzo plakala, az sie biedna zanosila, ale szybko ja
            zabawilam. Teraz spi, troche rozpalona, ale chyba bedzie OK.
            Od jakiegos czasu Paula budzi sie ok 10 wiec wypada nam poranna drzemka i spi
            tylko raz, po obiadku, ok. 1,5-3 godz.Wieczorem zasypia w trakcie "Na
            wspolnej" smile))
            NOOO, a ja dzisiaj porzadki w domciu robilam - w koncu!!! a teraz lekko
            odlatuje, wiec chyba polece sie wykapac i spac smile
            pozdrawiam
            Ania i pokluta Paula
            • skrzynka3 Re: zmiany w drzemkach 04.12.03, 23:34
              Ochlonelam po dentystycznych historiach -ja wiem ze w czytaniu to smieszne ale
              ja sie spocilam ze strachu bo oczyma duszy zobaczylam Zosie na bronchoskopi
              jak jej wyciagaja tego zeba z oskrzelisad(
              Katar jakby mniejszy. U nas na szczescie spanie z nami sie sprawdza i poki co
              nie planuje jeszcze Jej od tego odzwyczajac. Odstawienie od cycusia nic tu nie
              zmienilo nadal pobudka okolo 2-3 i wtedy biore ja do siebie daje popic kilka
              lykow wody potem sie przytulamy i za moment spimy smile)), Wstajemy kolo 7,
              drzemka wlasciwie jedna od 10.30 do 13.30 -wiec dluga! Jesli jest krotsza to
              wtedy jeszcze jedna od 15min do pol godziny po poludniu. Spanko kolo 21.30 -
              bez cycusia wydluzylo sie jednak troche zasypianie z tym ze nie ma marudzenia
              a wedrowanie po lozeczku i zagadywanie.Zaczelam gotowac sama zupki i jakos
              wchodza -widac Zosik dojrzal do zmiany kuchni ze sloikowej na domowa.
              Dzis wieczore po uspaniu dzieciakow wybralismy sie z malzonkiem na spacer do
              pobliskiego marketu po prezent zamowiony przez Stasia od Mikolaja- to plusy
              mieszkania z tesciami. Cale wieki nie bylismy sami na spacerze -taka mala
              rzecz a cieszy smile)) Mam wrazenie ze odkad sa dzieci bardziej potrafie docenic
              i cieszyc sie takimi zwyklymi rzeczami jak np. goraca kawa rano wypita bez
              odgrzewania -bo zwykle dochodze do trzech odgrzewan wink)Pozdrawiam Kasia
              Ps Ja chce snieg i mroz i zeby wreszcie bakterie i wirusy szlag trafil !!!
    • franca1 Olak wczoraj zbroiła .... 05.12.03, 09:01
      Ja jak zwykle zaliczyłam wczoraj kolejną wizytę u dentysty. Mam nadzieję, że
      Olka nie odziedziczy po mnie zębów ... Koszmar każdy ząb to prawdziwa
      niespodzianka, takie czary się tam kryją, że możnaby napisać pracę doktorancką!
      A jak wróciłam to moja kruszynka smacznie chrapała. A teraz krótka relacja z
      jej wczorajszych poczynań, na podstawie sprawozdania babci: jak zawsze zrobiła
      przegląd swoich ubrań, wywalając wszystko z komody, w kuchni dobrała się do
      szafki ze swoimi słoiczkami, zbiła 2 soczki i rzuciła się do lizania tego co z
      nich zostało, na szczęście wpore odciągnięta i nie udało jej się połknąć szkła,
      wpakowała się do pralki i zaczęła głośno płakać, bo już wydostać się nie
      potrafiła, jej najnowasza zabawa wchodzenie na tapczanik (niski jest) i
      rzucanie się z niego do tyłu , rany boskie zapędy masochistyczne czy co i po
      kim? Aha władowała paluszek do kontaktu ... Niby wie, że to nu nu nu - ale
      jakaś magiczna siła ją tam ciągnie (znowu będzie trzeba włożyć zabezpieczenia),
      no i tylko czeka aż babcia gdzieś na chwilkę odejdzie i próbuje wchodzić na
      schody ... Nie będę pisała o ilości jedzenia jakie wczoraj zjadła, bo sama nie
      mogę w to uwierzyć. A poza tym jest super słodka, czarująca i kochana ...
      Sprawa wrażenie, że rozumie jak się o niej mówi, a jak ktoś mói jaka ona fajna
      i w ogóle to z uśmiechem twierdząco kiwa główką ... Chyba przyjże się czy nos
      nie robi jej się bardziej zadart smile A dzisiaj wraca mąż!
      • jogaj Re: o wszystkim 05.12.03, 13:39
        Franca mam nadzieje,ze nie odziedziczyla po Tobie zebow,choc ja osobiscie lubie
        chodzic do dentysty smile
        U nas tez codziennie przedlad szuflad Szymona,ostatnio tez mojej z bielizna,na
        szczesie na razie reszty szuflad jeszcze nie odkryl,bo bardzo ciezko sie je
        otwiera.
        Szymon teraz musi sie karmic sam,bo inaczej nie chce jesc, czasmi juz sam
        stoi,ale najbardzej podoba mu sie rzucanie sie na mame,ubaw po pachy. Z tata
        chodzi za jadna reke,bo tacie leniwcowi nie chce sie schylac,no i synkek musi
        soie radzic,ale caly czas poluje,a to na sciane,a to na taboret.
        Taboret jest najwiekszym przyjacielem mojego syneczka i radosc przeogromna jak
        mozna sobie pochodzic bez mamy.
        Byslismy dzisiaj na kontroli, idzie ku dobremu,ale wszyszla mu jakas wysypka na
        brzuszku,albo od trzydniowki (jakas taka niezauwazona) albo reakcja na
        antybiotyk.
        Pozdrawiam
        • paty_mama_olenki Re: o wszystkim 05.12.03, 22:02
          Witajcie, a szczegolnie serdecznie witamy dawno niewidziane Mamy smile

          U nas z drzemkami tez sie pozmienialo. Moja Ola uwielbiala spac na spacerach,
          a ostatnio prawie sie to jej nie zdarza. Kiedys spala po 40 minut (jakby
          budzik miala wmontowany), a teraz pierwsza drzemka juz ok 9:30 trwa okolo
          godziny (wstajemy ok 8) i potem dopiero nastepna ok 16 i wtedy spi ok poltorej
          godziny. Spac chodzi ok 21-22.
          Ola namietnie probuje sama chodzic. Dzis udalo sie jej zrobic kilka razy po
          dwa kroki. Coraz pewniej juz stawia nozki. Potrafi stac bez trzymanki calkiem
          dluga chwile.
          Dwa dni temu zrobilam mojej Oli pulpeciki z drobiu (korzystajac z Waszych
          przepisow) i moje dziecko zlekcewazylo moje wysilki i nie chcialo tego jesc :
          ( Nadal zostajemy wiec na sloiczkach.
          Bylysmy wczoraj na kontroli, Ola wazy 9600g i ma niby 75 cm wzrostu (dwa
          miesiace temu miala 74, a ja widze ze ona urosla wiecej, bo kiedys jak stala w
          kojcu to tylko jej oczy i czolo bylo widac a teraz nie tylko glowa ale i
          ramiona wystaja ponad brzeg kojca). Pytalam o Danonki i Bakusie i lekarka
          powiedziala, ze mozna dawac. Zeby nie dawac tylko homogenizowanych serkow i z
          konserwantami.

          Ide sie polozyc bo mi cos glowa peka. Napiszcie co Mikolaj przyniosl Waszym
          pociechom. Mysmy tyle kupili, ze sie nie mieszcza do skarpety na prezenty wink
          Oli Mikolaj przyniesie klocki w wiadrze, samochod, misia i kaczuszki na
          sznurku do ciagania. Czy aby nie przesadzilismy?...ale...no same chyba
          rozumiecie smile)) To w koncu pierwszy Mikolaj

          pozdrawiamy
          Patrycja z Olenka

          ps. przychylam sie do wniosku Skrzynki o mroz i snieg smile
      • kingabd1 Zdjecia Zuzki 05.12.03, 21:59
        Hej,
        witam po dlugiej przerwie. Wreszcie przeczytalam wszystkie posty. Troche sie
        tego uzbieralo (ja w tygodniu nie mam dostepu do komputera).
        Udalo mi sie wreszcie zamiescic zdjecia Zuzy na Zobaczcie. Zapraszam do
        obejrzenia.

        Poza tym wczoraj moje sloneczko zrobilo pierwsze kroczki i to od razu dwa!!! A
        dzis udalo jej sie zrobic nawet cztery. Koncowka to czywiscie rozpaczliwiec.

        Jest coraz fajniejsza taka kontaktowa. Wydaje mi sie ze wszystko rozumie. Jest
        straszna przylepka. Caly czas mnie caluje i przytula.
        Wreszcie udalo nam sie unormowac sprawe nocnego zasypiania. Mala zasypia sama
        w swoim lozeczku, ale okolo 1 laduje u nas w lozku i wtedy spimy juz do rana
        wtulone ze soba. To bardzo ulatwia mi wieczorne zycie bo wczesniej musiala z
        nia chodzic spac o 20 i nawet jak usnela nie moglam sie ruszyc bo na kazde
        drgnienie ona sie budzila.

        Co do cycusia Zuzia zaczela czesciej jesc niz wczesniej, ale za to malo je w
        ciagu dnia co bardzo mnie martwi. Ostatnio tez jakies sensacje z brzuszkiem.
        Ponoc jakas infekcja.

        Ale sie rozpisalam.
        Buziaki
        • skrzynka3 Re: Magiczna noc 05.12.03, 23:22
          Przy wszystkich trzech lozeczkach leza juz male kolorowe paczuszki smile) Troche
          mi wstyd bo mamy zelazna zasade nie oklamywania dzieci a w Mikolaja wierza i
          jakos nie mam serca im tego odebrac.U nas utarlo sie ze Mikolaj chodzi w nocy
          6 grudnia a pod choinke to prezenty robimy sobie nawzajem -od jakis trzech
          lat chlopcy tez przygotowuja prezenty (np dziadek zostanie uszczesliwiony
          tekturowa paleta po jogurtach gustownie pomalowana przez Henia
          plakatowkami wink))
          Mikolaj przynosi prezenty -drobne- zamowione w listach rysowanych w
          przedszkolu. Listy dostaje po kryjomu od wychowawczyni i czasem mam niezla
          zagwozdke zeby upolowac dokladnie to co szkraby zamowily.Bo one maja
          niezachwiana pewnosc ze kto jak kto ale Sw Mikolaj umie spelniac
          marzenia.Wieczor byl pelen emocji Stas z wypiekami na twarzy wygladal przez
          okno i szeptal -Mamo slyszysz te cichutkie dzwoneczki? To sanie Mikolaja! I
          wiecie co ja tez je prawie uslyszalam! I niech mi ktos powie ze dzieci nie
          potrafia dokonywac cudow!Przy lozeczku Zosi paczuszka raczej symboliczna ze
          slodkimi rozowymi skarpetkami z ABS i przyznam ze to bardziej ze wzgledu na
          chlopcow -nie martw sie Zosiu ze nie wyslalas listu do Mikolaja, jestes bardzo
          grzeczna siostra na pewno cos Ci przyniesie!Ale Paty swietnie Was rozumiem!
          W tej pogoni nie zdarzylam pomyslec o niczym dla Kuby niestety sad( Mam tylko
          nadzieje ze On ostatnio byl tak przydeptany w pracy ze moze tez nic nie ma. Za
          to tesciowa wkroczyla na gore i po obejciu lozek dzieci z tajemnicza mina
          polozyla cos przy naszym wink)) Fajna mam tesciowa co? Pozdrawiam Mikolajkowo
          Kasia
          • socka2 Re: Magiczna noc 06.12.03, 00:17
            Paula juz dostala swoj prezent mikolajkowy - troche wczesniej, ale pudlo bylo
            duze i nie zmiesciloby sie w skarpecie wink Dokonalismy malej zamiany - teraz
            prezent gwiazdkowy (bo do PL nie zabralibysmy wielkiego kartonu), a pod choinka
            jakis "drobiazg" (juz to widze smile)) Niestety, wyjazd do Polski na swieta nieco
            sie odsunal ;,,,( i nie wiemy, czy uda nam sie poleciec sad na sama mysl oczy
            zachodza mi lzamisad(((( ale ciagle mam nadzieje....
            pozdrawiamy mikolajkowo smile))
            Ania i Paula
            • camilcia Re: styczeń 2003 06.12.03, 09:33
              no, wreszcie się meldujemy. od razu się przyznaję, ze czasem czytałam, ale z
              pisaniem ciężko. pół tygodnia pracuję, więc mi godzin w dobie brakuje, już tak
              dawno miałam się odezwać...

              Majunia jest fantastyczna, nadal mamy zupełnego bzika na jej punkcie, chyba
              coraz większego smile
              troszkę sama chodzi - tzn woli zdecydowanie za rączkę, albo chociaż żeby coś
              trzymać, wtedy czuje się bezpieczniej. odstawiam ja powoli od piersi bo w nocy
              nie daje mi życ, ale widzę że jest coraz gorzej. jakby wiedziała, że w dzień
              nie ma i w nocy chce co chwilkę. próbowałam na wszelkie sposoby - smok, picie,
              tatuś, tulenie itp - tylko cycuś może uspokoić, jak nie to się wybudza zupełnie
              i płacze i już wogóle nie śpimy.
              Majcia nawet ładnie je (odpukać) ma oczywiście dni kiedy ilości śladowe zjada,
              np jak ma katar. a katar ma co chwilkę ostatnio sad nie wiem już co na to
              poradzić. jeden minie juz od nowa. Katary przewlekają się i doprowadzają biedną
              mamusię do szału i rozpaczy, nie mówiąc o biednej Majci. No i chyba jako jedyny
              styczniak Majka nie ma jeszcze ani jednego zęba! Aż się boję pomyśleć jak jej
              pójdą wszystkie naraz.

              Fajnie, że styczeń się ruszył i fajnie przeczytać o Was i dzieciaczkach. bardzo
              niedokładnie przeczytałam wcześniejsze posty (bo szybko) ale listę mam w
              oczekiwaniu widziałam, kiedy to było... aż się wzruszam.

              Paty, a czy możesz mi napisać o tym kalendarzu dla dziadków? gdzie
              zamawialiście? może byśmy zdążyli na święta.

              no i zapraszam na stronkę Majki
              www.republika.pl/malamaja
              Pozdrawiam, obiecuję się odzywać
              • jogaj Re: snieg 06.12.03, 10:24
                Hurra!!! Pad u nas sniego od samego rana,ale sie ciesze.Szkoda tylko,ze
                okropnie wieje i chyba jednak na spacer nie pojdziemy. Szymon rano wygrzebal
                sobie sam prezent z pod poduszki i byl bardzo zaciekawiony,dostal takie
                kubeczki co sie wkalada jeden w drugi,a mozna z nich tez ustawic wieze.Bardzo
                mu sie podobaja.U nas na mikolaja robi sie symboliczne prezenty.Moj Grzes
                musial byc w Swinoujsciu,no i sie nie mogl oprzec zeby wejsc do mojego
                ulubionego sklepu i kupil jeszcze Szymonowi cudowny sweterek,bluze zeglarska i
                taki komplet.Smiac mi sie z niego chce,bo byl bardzo dumny,ze sam cos kupil i
                mi sie podobalo.Najlepse jest to,ze u nas tez otworzyli ten sklep,ale nich ma
                tatus radosc.
                Ania trzymam kciuki,zeby sie przyjazd do Polski udal.
                Kamila bardzo sie ciesze,ze napisalas, zdjecia Mai,szczegolnie jak byla opalona
                modelka-boskie,a czy dobrze rozpoznalam dzieciaczki Lutowe na zdjeciach?
                Sniegowe buziaczki dla Wszystkich
                • paty_mama_olenki magiczna noc 06.12.03, 12:34
                  Witajcie Mikolajkowo

                  Dzisiejszy poranek byl niesamowity. Ola zwykle po przebudzeniu gada jak
                  najeta, az ja dziadki pietro nizej slysza, a dzis jak zobaczyla prezenty to
                  nam dziecko zaniemowilo smile) Siedziala z otwarta buzia i ogladala prezenty a my
                  wszyscy (nawet brat Oli, czyli syn mojego meza) zamiast zajac sie swoimi
                  prezentami siedzielismy i patrzyilismy na nia i na jej radosc. To bylo
                  naprawde niesamowite smile)
                  U nas prezenty dostaje kazdy, my robimy moim rodzicom a oni nam. Przewaznie sa
                  to slodycze.
                  U nas dzis tak wieje, ze ze spaceru nici. Przez ten wiatr nie moglam w nocy
                  spac. Wszyscy jakos czujnie spali i mnie dziadki nakryli jak roznosilam
                  prezenty wink

                  pozdrawiamy Was mikolajkowo
                  Patrycja z Olenka
                • paty_mama_olenki kalendarz 06.12.03, 12:43
                  Zapomnialam podac Kamilci namiary na kalendarz:
                  oto adres e-mail do faceta, ktory to robi:tomekf2@o2.pl


                  Zamowienie realizuje w ciagu tygodnia.
                  pozdrawiam
                  Patrycja
                • paty_mama_olenki zakupy w S-ciu 06.12.03, 12:52
                  to jeszcze raz ja. Na raty pisze bo ciagle o czyms zapominam. Jola a co to za
                  sklep w S-ciu? Krokodylek? Bo ja ciagle narzekam, ze tutaj nie ma fajnych
                  sklepow. Moj maz tez lubi Oli kupowac ciuszki. Zawsze jak tylko wyjedzie
                  gdzies to zwozi mase ubran dla niej. Ja sie smieje, ze nie mozna go do takich
                  sklepow wpuszczac, bo on umiaru nie ma i pol sklepu wykupuje wink

                  Majeczke widzalysmy. Cudna jak cukiereczek smile)
                  Zuzie tez ogladalysmy i tez nam sie bardzo podoba smile

                  pozdrawiamy
                  Patrycja z Olenka
                  • socka2 Styczen 2003 :) 06.12.03, 15:48
                    Jola u Was snieg a u nas slonce i cieplo - w sumie nie wiem, co lepsze...jestem
                    pewna, ze jak zostane to chcialabym, zeby popadalo, zeby bylo bialo...chociaz
                    troche polskich swiat.
                    Kasia, z tym zebem faktycznie smieszne, ale wiem, co musialas przezywac...jak
                    Paula pakuje jakies znajdy i sie krztusi, to mnie zimny pot oblewa.
                    Poza tym wszystko po staremu...ach, jak ja bym chciala do Polski sad
                    pozdrawiam z cieplych Wloch
                    Ania i Paula
                    PS. Kigna, Paula tez ma przerwe miedzy zabkami. Kamila, Majeczka jest sliczna smile
                    • socka2 Re: Styczen 2003 :)- zdjecia 06.12.03, 15:50
                      A propos zdjec - wszystkie nasze maluchy sa sliczne!!!Tylko czekam jeszcze na
                      zdjecia "skrzynek" smile)
                      A i P
                      • jogaj Re: Styczen 2003 :) 06.12.03, 16:21
                        Zgadalas Paty,chodzi o krokodylka.Najlepsze jest to,ze ja odkrylam juz jakis
                        czas temu,ze u nas w sklepie na obok osiedlu tez zaczeli sprzedawaz rzeczy
                        krokodylka,ale moj maz mnie tak slucha,ze zapomnial smile
                        Juz kiedys pytalam,Paty gdzie mieszkasz w tym Swinoujsciu?
                        U mnie na osiedlu postawili choinkeczki zapalili dzisiaj swiatelka,jest
                        cudownie,szkoda tylko,ze padajacy snieg sie topi i ze wieje bardzo mocno,tak
                        jak u Paty,nie ma jak mieszkanie nad morzem smile Ja tez juz w oknie powiesilam
                        mikolaja i choinke,taki jakby witraze.
                        Juz czuje zblizajace sie swieta.
                        Mikolajkowe pozdrowienia
                        • socka2 Re: Styczen 2003 :) 06.12.03, 17:25
                          To znowu ja...tak slucham sobie o czarze swiat, ktore sie zblizaja, czytam
                          posty i...robi mi sie coraz smutniej. No coz, moja wina - chcialam Wlocha, to
                          mam... sad ale chyba na jakis czas odstawie forum, bo robi mi sie przykro
                          czytajac o Waszych przygotowaniach...
                          A i P
                          • jogaj Re: Styczen 2003 :) 06.12.03, 18:43
                            Ania nie rob nam tego,moze dzieki naszemu plaplanu uda Cie sie stworzyc tam
                            nastroj swiateczny.wciagnij meza,no i musisz to zrobic dla Pauli,my sercem
                            jestesmy z Toba,a ja caly czas wierze,ze uda Wam sie przyjechac.
                            Gorace pozdrowienia
                            • camilcia Re: Styczen 2003 :) 06.12.03, 20:12
                              Paty, dzięki za namiary, jaka Twoja Ola blondyneczka! jakoś pamiętałam tylko
                              zdjęcie pierwsze i mi się kojarzyła ciemna, ale ładniutka smile zresztą co tu dużo
                              pisać wszystkie dzieciaczki są śliczne już tysiąc razy to było powiedziane.
                              Aniu, wierzę, że będziesz miała cudowne święta - tu czy tam. to będą pierwsze
                              święta z Twoją córeczką, więc muszą być szczególne. zostań z nami.
                              • kini_franio Re: śnieg za oknem:) 07.12.03, 10:34
                                Uff dobrnęlam do końca... tyle postów. Franek z nosem przy szybkie ogląda swój
                                pierwszy w życiu biały śnieg...smileMikołaj przybył niezawodnie i przyniósło
                                Frankowi dwa samochody (brum, brum rozlega sie juz wszędziesmile), sorter
                                kształtów (kolejny tym razem dopasowany do wieku F.), ciuszki i drewnianego
                                pieska na sznurku (gdyz Franek z upodobaniem zaczyna ciągać to i owo za sobą).
                                Nasze szalone dziecko najbardziej zachwycone jest samochodami (nieprzemijająca
                                fascynacja). W pt bylismy u alergologa i odstawiamy mleko krowie przechodzimy
                                na bebilon pepti (no cóż Kasiu Skrzynko wygląda na to że miałaś rację z tym
                                mlekiem), jajka narazie też zakazane, a cycusia odstawiamy (tylko kiedy?).
                                Franek- tornado u pani doktor zrobił porzadekwink ze wszzystkimi zabawkami!
                                Mam pytanie do mam które dawały zelazo swoim dzieciaczkom: co to był za
                                preparat? Nam polecono dwa i nie wiemy jaki wybrać.
                                Co poza tym: nasze dziecko szaleje, i jestem przekonana że rozumie wszystko co
                                sie do niego mówi z wyjątkiem rzeczy którym się nie chce podporządkować smile!!
                                A uparciuch z niego nieprzeciętny!O! Włąsnie słysze jak tupta i juz jest obok
                                mnie..moe przkupi go kredkami
                                klawiatura mi zwariowaala co nieco....
                                lece obejryyec zdjecia maluszkow
                                papa
                                • ebeatka1 Re: śnieg za oknem:) 07.12.03, 21:03
                                  Witamy zimowo,
                                  oj,zapachniało świętami,pasterką,kuligiem,choinką - wystarczyło trochę śniegu i
                                  wreszcie poczułam,że to już niedługo.Uwielbiam święta Bożego Narodzenia,tę
                                  szczególną atmosferę,rodzinne spotkania,spacery po zaśnieżonym świecie i
                                  oczywiście te wszystkie pyszności, które pichcimy i pichcimy jakby tych świąt
                                  miało być ze 2 tyg.
                                  My na święta wyjeżdżamy do dziadków (jednych i drugich)na Dolny Sląsk i
                                  pomimo,że czeka nas 5 godz. jazda to jednak bardzo sie cieszę i jestem ciekawa
                                  jak Maks zareaguje na ten zjazd rodzinny,na choinkę,kolorowe światełka i w
                                  ogóle.Pewnie trzeba będzie za nim latać,żeby nie daj Boże,nie zrobił małej
                                  demolki smile
                                  U nas św.Mikołaj przychodzi w Wigiliję, a 6 grud. wręczamy sobie symboliczne
                                  prezenty,zazwyczaj słodycze bądż rózgę.Maks dostał pluszowego hipcia-
                                  przytulankę,którym nie wykazał większego zainteresowania,więc chyba nie
                                  trafiono w jego gust wink
                                  Poza tym wszystko jakby sie uspokoiło- dziecko grzeczne,pięknie sie bawi, ŚPI w
                                  NOCY nieprzerwanie( z jedną pobudką) i nie wiem już czy uwierzyć w swoje
                                  szczęście, czy niedługo wszystko wróci do "normy".
                                  Co mnie niepokoi to lekka wysypka na bużce Maksia- czyżby alergia?Pofolgowałam
                                  sobie trochę i wypiłam mleko, to pewnie przez to...

                                  Oglądałam zdjęcia-są przesliczne!Pozdrawiam,Beata.
                      • skrzynka3 Re: Styczen 2003 :)- zdjecia i inne 07.12.03, 21:50
                        Najpierw dobre wiesci -Neostrada zostaje!tesciowie postanowili sie dorzucic i
                        bedziemy mieli spole smile)) Zdjecia ciagle planujemy zamiescic tylko sama sobie
                        nie radze a moj Kubek strasznie zalatany ostatnio. Cos czuje ze chyba
                        skorzystam jednak z oferty Paty i uderze do Niej o pomoc bo inaczej nigdy nie
                        poznacie wizualnie malych "Skrzynek"
                        ANIU - trzymaj sie i nie dawaj. Na pewno nie jest Ci latwo ale wierze ze
                        jednak uda Ci sie przyleciec. Z drugiej strony to pierwsze Boze Narodzenie z
                        Paula nawet tam w dalekiej Wloskiej ziemi bedzie niesamowite i wyjatkowe!A
                        przeciez i Rosario nie wazane ze Wloch wazne ze to wlasnie ten Twoj wybrany.
                        No i nie bedziesz sama! Na pewno wszystkie bedziemy myslami z Toba i w
                        Wigilijny wieczor nie zapomnimy o Tobie! Wiec glowa do gory! Badz dzielna i
                        usmiechnij sie smile)))))
                        Kini -tak mi przykro z powodu Franka! Mam nadzieje ze szybko z tego wyrosnie i
                        klopoty sie skoncza. Zosia ma nowe silne zaostrzenie sad( zaczelo sie od masla
                        ktore opiekunka dodala do zupy -myslalam ze wyjde z siebie!i jakos nie mija-
                        cale polisie czerwone, szorstkie. Jeszcze pare dni i bede musiala zaczac
                        robote dedektywa -troche latwiej bo tylko zostaje mi analiza tego co wchlania
                        Zosia-oficjalnie i nieoficjalnie pod stolem wink
                        Camilcia -hej fajnie ze jestes znowu! Jakos ostatnio myslalam o Tobie no i
                        sciagnelam Cie wink))
                        Od razu inaczej jak jest choc odrobina sniegu smile))Pozdrawiam cieplutko Kasia
                        • socka2 Re: Styczen 2003 :)- zdjecia i inne 07.12.03, 23:22
                          Jednak popisze smile)) U nas tez snieg pada smile
                          Kasia - huraaaa! i czekamy na zdjecia.
                          Paula od kilku dni/nocy bardzo zle zasypia - walcze z nia do 23-0:30,
                          przewaznie w miedzyczasie pusci "pawika" (jak np. wczoraj kiedy wymiotowala na
                          swoja koldre i przescieradlo -wszystko do prania), dzisiaj rano znowu i
                          wieczorem powtorka, bo sie zakrztusila mlekiem sad(( NIe wiem, co moze byc
                          powodem tego (tzn, wczoraj wiem - polozylam ja do lozeczka i probowalam uspic,
                          a ta az sie poplakala), ale dzisiaj rano??? Poza tym odkrylam na ramionkach
                          jakby wysypke, no i cala buzia zasypana - czyzby to jakas alergia??? Mamusie
                          alergikow - moze mi podpowiecie co to moze byc? Smaruje linomagiem ale nie
                          pomaga. A pediatra kazal dawac juz wszystko do jedzenia, wlacznie z mlekiem
                          krowim, ktorego nie daje nadal.
                          Jakos nie moge sie skupic na pisaniu...moze jutro bedzie lepiej smile
                          pozdrawiam z prawie mroznej Potenzy
                          Ania i Paula
                          • socka2 Re: Styczen 2003 :)- dziekuje i zelazo 07.12.03, 23:26
                            Ach kochane mamusie - dziekuje Wam bardzo za troske i przemile slowa otuchy.
                            Jestescie naprawde cudowne!!!
                            Kini - Paula dostala zelazo i zupelnie nie wiem na jakiej podstawie, bo niby
                            wszystko OK i zadnych badan nie miala robionych. Podaje jej 3 kropelki
                            dziennie, a preparat nazywa sie "intrafer".
                            to ja jeszcze raz pozdrowka i wielkie dzieki kiss
                            A i P
                            • jogaj Re: Styczen 2003 :) 07.12.03, 23:45
                              Szymon juz raczej zdrowy,choc jeszcze czasem nos zapchany,dzis byla cudowna
                              pogoda u nas,wiatr sie uspokoil,swiecilo slonk,byl lekki mroz,no i lezalo z 5
                              cm sniegu,Szymon zdziwiony,dalam mu do reki kulke sniegowa i mu sie
                              podobalo,mimo,ze zimno w reke,zdziwil sie,ze zniknela.
                              Dzieki tej pogodzie juz sie nie moge doczekac swiat,a wlasnie sie
                              dowiedzialam,ze przyjezdza moja siostra z Angli,nie widzialysmy sie ponad pol
                              roku.
                              Ide spac,bo oczy mi sie juz zamykaja.
                              Kasia bardzo sie ciesze,ze neostrada zostaje.
                              Jak malo do szczecia czlowiekowi potrzeba-troche sniegu smile
                              Buziaczki
                              • alabama8 Re: Styczen 2003 :) 08.12.03, 09:21
                                Powiedzcie mi kobity jak tam u was z jedzeniem w nocy. Pytam bo moje
                                Fildusiątką pochłania ogromne ilości, wyje i jęczy, nie chce wody, nie chce
                                przytulania, a uspokaja się dopiero po wychłeptaniu 200 ml kaszki na mleku.
                                Tyle że 200 ml co jakieś 3 godziny, 19:00, 22:30, 01:00, 05:30 tak około. Czyli
                                razy 4 - a kaszka taka gęściocha że aż łyżka staje smile
                                A po drugie - w dalszym ciągu nie chce sam zostać nawet na sekundę, łazi za mną
                                wszędzie, nawet kiedy wstaję włączyć muzykę czy kieruję się w stronę holu ...
                                plask, plask - krokodyl tropi. Może mi mama Franka rozjaśni - czy Franek po tym
                                jak się chodzić nauczył- zyskał ciut więcej samodzielności i już nie jest
                                przynogowa przylepa (o ile wcześniej był?). Nie wiem czy mam się z tym
                                niemowlaczkiem cackać (jak to robię do tej pory) czy też pokazać mu że niestety
                                mama czasem musi odejść na moment (ale wtedy kwili bidulek). Wiem że słuszna
                                jest druga odpowiedź ale nie wygląda na to że Fildek potrafi się z tą sytacją
                                pogodzić.
                                ehhhh ....
    • franca1 taka zbieraninka 08.12.03, 09:41
      Ale się działo w weekend - chyba zmobilizuję mojego męża do przeciągnięcia lini
      telefonicznej do nas. Po zeszłotygodniowej przygodzie z wazonem - podczas gdy
      ja buszowałam przy kompie u moich rodziców, założyłam sobie szlaban na komputer
      w weekendy.

      Ania - trzymamy kciuki, żeby udało się Wam przylecieć do Polski. Jeżeli nie to
      pomyśl, że przynajmniej cała wasz 3 będzie razem!
      No i trzymam piąstki, żeby minęły wszystkie alergie - a kysz od słodkich
      styczniaków, a kysz ...
      Zuzia i Majeczka - słodziaczki smile
      Gratuluję pierwszych i kolejnych kroczków.
      A u nas - Olcia ma jakieś strasznie kłopoty ze spaniem, budzi się w nocy,
      wierci, marudzi, albo strasznie późno zasypia - niestety wstaje nadal po 6.
      Dzisiaj rano nim zdążyłam otworzyć oczy stała już przy parapecie i
      krzyczała "tate" do okna. Zresztą u niej tate i tata oznacza wszystko i
      wszystkich, no prawie wszystkich. A ja piję już 2 kawę w pracy i siłą trzymam
      otwarte oczy - no i powtarzam sobie, że jeszcze 2 tygodnie i mam urlop!!!
      Mikołaj - u nas symboliczny, takie konkretne prezenty będą w wigilię, no a
      potem kończymy roczek ...
      Kasia Zosia to chyba już niedługo smile

      Ściskam, pozdrawiam ... magda
      • kini_franio Re: to i owo! 08.12.03, 18:27
        Po kolei: oczywiscie gapa nie dodałam kilku słów od siebie do Ani- mam
        nadzieję że jedanak Świeta w Polsce, lecz jeśli nie to powtórzeę za
        dziewczynami - że to i tak będzie magiczny czas, pierwsze wspólne Świeta z
        Waszą przeuroczą córeczką! Tylko pomyśl!
        Dzięki tez a to żelazo, ponawiam prośbę do ionnych mam, wydaję mi sie że Zosia
        Kasi też brała zelazo.My od wczoraj bierzemy ferrum lek, podobno duzo
        skuteczniejszy od hemoferu. No i od wczoraj Bebilon pepti paskudztwo po
        troszeczku mieszamy. Franio poliki ma czerwone aż płoną i to już nie wiem od
        czego mrozu wczorajszego czy też zjedzonej przeze mnie czekolady ? Jedno i
        drugie wielce prawdopodobne...
        Alabama: Franus w zależności od dnia, czasem pięknie gdzieś pomaszeruje,i
        zajmuje sie swoimi sprawamismile ale zwykle jest tak ze potrzebuje publiczności,
        czyli najlepiej bawi sie jak wokół niego kilka osób, jeśli jesteśmy sami to
        wisi mi na nogawcesmile), czyli chodzenie wiele nie zmieniasmile!
        No odkryliśmy dwa kolejne zęby, całkiem spore u góry daleko daleko, jak on to
        robi? Jest już ich 10!!! A gryźć nie chce łobuz, każdy większy kawałek wypluwa
        i namietnie ogląda.
        Dziś w nocy odmówiłam cyca i skończyła sie ta historia 2 godzinną histerią, co
        mi do głowy strzeliło? taka decyzja na początku tygodnia? no i tak dostal
        cycucha a ja usypiałam na zajęciach...
        Kasiu mam nadzieję że neostrada posłuzy tak dobrze jak do tej pory, napisz nam
        jak tam przygotowania do przyjęcia urodzinowego Zosi - no i torcik
        bezmleczny???
        pozdrawiamy
        • jogaj Re: urodziny 08.12.03, 21:38
          Kasiu jako dowaiadczona mama,no i pierwsza w naszym gronie bedziesz wyprawiac
          pierwsze urodzinki,mam prosbe,zebys napisala jak takie urodzinki
          wygladaja,jakies rytualy? o czyms nie mozna zapomniec? prosze o wszelkie
          wskazowki,no i pisz jak przygotowania do wielkiego dnia,bo to, z tego co
          pamietam, juz w sobote.
          Szymon dzis zasnal na drzemke o 17 spal i spal,obudzil sie dopiero o
          19.30,mimo,ze 3 razy probowalam go obudzic wczesniej.Tak wiec teraz mimo,ze
          dochodzi 22 szleje jak z samego rana.nie wiem o ktorej pojdziemy dzisiaj spac.
          Karmienie w nocy niemierzalne,bo cycus, kilka razy.
          Buziaczki
          --
          Jola z cudownym synkiem Szymonem (24.01.2003)
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=9037093
        • paty_mama_olenki Re: to i owo! 08.12.03, 21:46
          Witajcie smile

          Kasiu super, ze badziecie mieli neostrade smile) Co do zdjec to oczywiscie sluze
          pomoca. Daj tylko znac smile
          Aniu my rowniez trzymamy kciuki za Wasz swiateczny przyjazd do Polski.
          Jola cieszymy sie, ze z Szymonkiem juz lepiej smile Zdrowiej chlopie bo Swieta
          ida smileA i zapomnialam wtedy napisac ze mieszkam w dzielnicy Warszow, czyli po
          tej stronie miasta gdzie dworzec PKP.
          U nas nadal bez sniegu sad A wczoraj pogoda byla taka jak u Joli tylko tego
          sniegu brak. Sypal w sobote ale nic z niego nie zostalo. Od razu sie topil.
          Camilcia masz racje Olenka urodzila sie jako brunetka, a teraz jest
          blondyneczka. W koncu kobieta zmienna jest wink
          Kini Franiowi zyczymy zdrowka - alergiom precz!
          My dzis po wizycie laryngologa jestesmy. Na szczescie wszystko w porzadku.
          Taka Oli uroda z tym krztuszeniem sie. Widac ma wrazliwy przelyk i jak sliny
          za duzo naprodukuje to sie zakrztusi. Trzeba uwazac i w razie czego do gory
          nogami. Krzyku bylo co niemaiara bo akurat Ola zasnela i na przebudzenie obcy
          facet swiecacy zarowa po oczach i wkladajacy jakis patyk do buzi. Biedulka sie
          przestraszyla i uspokoic jej nie moglam. Az mi samej lzy w oczach stanely tak
          mi jej zal bylo.
          Ola mimo, ze ma 4 zeby radzi sobie z gryzieniam. Gryzie gruszki, jablka,
          wedline i ser zolty. Uwielbiam patrzec jak je i sama sobie wklada kawalki do
          buzki i popycha raczka jaak cos wystaje. Przesmiesznie to wyglada smile
          Ze spaniem tez ostatnio slabiej. Tzn szybko laduje w naszym lozku a wtedy
          spi...do rana!

          pozdrawiamy zyczac Wszystkim duzo zdrowka
          Patrycja z Olenka
          • socka2 Re: to i owo! 08.12.03, 23:34
            Ufffff...wyszli goscie, z ktorym gralismy w ...karty smile)) ostatni raz jeszcze z
            Paula w brzuszku mamy pamietnego 5 stycznia smile
            Snieg sypie i sypie, ale jakos ciagle go malo.Paula dzisiaj miala radoche, bo
            zobaczyla tyle bialego, a potem jeszcze w raczke mogla to wziac - ogolnie
            sprawiala wrazenie mocno zaskoczonej. Dzisiaj kolenjny pawik, wiec jutro
            pedzimy do lekarza, bo cos mi sie to nie podoba.
            Paula ma juz 8 zabkow i niby tez radzi sobie z gryzieniem ale te odruchy
            wymiotne ...
            Dziewczyny dzieki za kciuki i zyczenia - mam nadzieje, ze sie uda!!!
            Pozdrawiamy ...zapomnialam, co mialam pisac, taka jestem zmeczona - oczy na
            zapalki
            Ania i Paula (dzisiaj lepiej jej poszlo zasypianie smile
            • didi23 Re: to i owo! 09.12.03, 12:41
              Oj znów nawaliłam i nie pisałam, ale jakoś nie mam czasu doba ciagle za mała.
              Powoli udziela mi sie nastrój świateczny i zaczynam mysleć o świetach. Aniu z
              całego serca życzę Ci, żebyś przylaciała do Polski, jeżeli niestety nie uda Ci
              się to i tak to będą Wasze świeta piersze we trójkę z najważniejszą osóbką
              Paulą. Paty mam prośbę napisz cos wiecej o kalenarzu, chyba że ten facet
              odpowie mi na wszystkie pytania to wówczas nie musisz. Zazdroszczę Wam
              wszystkim, że mozecie zamieszczać zdjęcia maleństw. Ja mam zdjecia ale są za
              duze i nie mogę sobie z nimi poradzić. Moze mi coś podpowiecie? Z Dawciem
              byliśmy na kontrolnej wizycie i okazało sie że jest chłop zdrowy, nie trzeba
              doszczepiać, moze wszystko jeść. Pytałam sie o Danonki i nasza pani doktor
              powiedziałą, ze nie koniecznie upierałaby sie żeby je dawać lepiej nasze
              częstochowskie, a ewentualnie co drugi dzień zamieniać. W piątek mały spróbował
              parówki morlinki i smakowały, a ku mojej rozpaczy w niedzile mandarynakmi sie
              pychał wraz z tatusiem zamiast tylko spróbować. Waży 9300, ale ważony był w
              pampersie i w body oraz w rajtuzkach, czyli waży ok. 9000. Mam wielkie
              szczęście stwierdzam, ze Dawcio nie jest alergikiem, i śpi całą noc. Nie
              wyobrażam sobie życia bez niego. Aniu zazdroszczę Ci tych kart, my z meżem
              namietnie graliśmy w karty a teraz ze znajomymi pilnujemy dzieci, zeby nie
              majstrowały i nie ma czasu na grę. Zyczę zdrówka wszystkim styczniakom. Ale mam
              sklerozę w niedzielę znaleźliśmy trzeci ząbek (lewa górna jedynka).
              Pozdrowionka.
              Obiecuje się poprawić i częściej pisać.

              Didi i Dawcio
              • socka2 Re: to i owo! 09.12.03, 15:16
                Didi -pisz, pisz!!! nie ociagaj sie wink)) Zdjecia mozesz pomniejszyc np w
                Adobephotoshop, jezeli masz ten program. Poza tym chyba kazdy graficzny ma
                gdzies w narzedziach opcje pomnijeszania zdjec...sprobuj poszukac.
                Tak sobie mysle czy Paula taka grubaska czy Dawidek chudzinka ???Paula 2 mies,
                temu wazyla 9600 surprised A w karty fajnie nam sie gra, dopoki Paula ma sie z kim
                albo czym bawic - potem trzeba sie nia zajmowac i koniec gry smile
                Dzisiaj znowu snieg, a ze mieszkamy w gorach (700 m n.p.m.) to za bardzo
                jezdzic nie mozna i siedzimy w domku.
                Paula znowu cala noc sie budzila i plakala sad jestem totalnie niewyspana.
                pozdrawiamy
                Ania i Paula
              • jogaj Re: zdjeca 09.12.03, 15:24
                Wedlug mnie najprostszy sposob na zmniejszenie zdjecia to otworzyc program
                Paint (standarowo jest raczej u wszystkich)otworzyc w nim wybrane
                zdjecie,wybrac u gory Obraz a nastepnie Rozciagnij/Pochyl (lub Ctrl+W),
                wyskoczy okienko i tam wpisac w ramce rozciagnij inne wartosci procentowe niz
                100 i OK,potem Zapisz jako.. nowa nawa i format JPEG, wtedy sprawdzic jakie
                teraz duze.W razie jak nadal za duze powtorzyc proces, ale z ORYGINALNYM
                zdjeciem wpisujac inne wartosci procentowe.
                W razie problemow sluze pomoca.
                Pozdrowienia
                • socka2 po wizycie u lekarza 09.12.03, 19:02
                  Tak, jak sie spodziewalam, Paula ma bialko w moczu i lekkie podraznienie
                  piselinki. Dostala plyn do mycia z Ph 3,5 i masc, za tydzien do kontroli.
                  Gardelko OK, za to dziasla podobno tak spuchniete, ze prawdopodobnie stad ten
                  nocny placz , ktory moze trwac do ...4 miesiecy!!!tyle moga wychodzic czworki sad
                  Lekarz ogolnie w szoku, ze mala tak na moim mleku rosnie i ze jak na 11 mies.
                  to duza jest, ale nie wazyl i nie mierzyl.Paula oczywiscie gabinet
                  poprzestawiala smile
                  No tak, corka najwazniejsza, ale ja na badanie krwi ide juz miesiac...a mam 60
                  metrow do ambulatorium sad prawdopodobnie nadal mam anemie i mam przyjmowac
                  zelazo.Nic to, bedzie dobrze smile Najwazniejesze, zeby rozmiar 34 na mnie
                  znalezc wink))
                  Czekamy na "skrzynki " i Dawcia!!! smile)
                  A i P
                  • jogaj Re: o mezu 09.12.03, 22:27
                    Ania a skad i dlaczego bierze sie takie bialko w moczu?
                    Nazekalam ostatnio bardzo na mojego meza,wiec teraz zeby byc fair wzgledem jego
                    musze go pochwalic. Duzo rozmawialismy,dzis wyszlam okolo 19.30 na aerobik
                    (tak,tak caly czas dzielnie chodze),wracam i ze zdziwienia o malo nie
                    padlam.Szymon wykapany i w pizamce spi w swoim lozeczku,nie wiem jak to mu sie
                    udalo.Co prawda spal tylko godzinke i obudzil sie na cyca,ale ja w tym czasie
                    przynajmniej zdazylam sie wykapac.Jestem dzis dumna z nich obu.
                    Kasie chyba przygotowania do urodzn tak pochlonely,ze nic nie pisze smile
                    Buziaczki
                    • socka2 Re: o mezu 09.12.03, 23:57
                      Jola - Nie mam pojecia - jakies zakazenie, ale od czego...kto wie???
                      Tak tutaj cicho znowu -chyba Jola zaczniemy na gg sie spotykac czesciej, bo
                      tutaj i tak nikt nie zaglada ostatnio wink))
                      dobranoc
                      A i P
                      • franca1 ja zagladam ... to i owo o moich przedswiatecznych 10.12.03, 09:33
                        Rany ja to chyba jestem szalona - wrocilam z pracy, wykapalam Olencje,
                        poszalalysmy, uspilam ja i zabralam się za pieczenie swiatecznych pierniczkow
                        (przepis z forum o jedzeniu) - ciasto lezakowalo sobie od ponad miesiaca ...
                        Skonczylam około polnocy, ale mnie bolaly plecy, a jak pachnie piernikami w
                        domu ho ho, dzisiaj wraca maz i już widze jak szuka ciasteczek ... Goraca
                        kapiel, 2 godzinki snu i Olka się obudzila na jedzenie, a potem wstala po
                        piatej rano i znowu jestem nieprzytomna.
                        Dzisiaj mam dostac list "do mikolaja" od mojej chrzesnicy (9 latki) ciekawe co
                        wymysli, ja powoli kompletuje prezenty ... Jeszcze brakuje mi kilku. Macie może
                        pomysly na jakies drobiazgi dla znajomych - wszyscy zapowiedzieli się ze
                        swiateczna wizyta i cos malutkiego chcialabym im dac. Dodatkowo przyjezdza moja
                        przyjaciolka - hurrra (od roku plywa na statku) - jeszcze pol roku i chyba
                        wraca na dobre i zabiera się za powiekszanie rodziny (nareszcie)

                        A prezent dla Olki lezy sobie u mnie w pracy i jakos nie mogę zabrac go do
                        domu, rany zebym tylko nie zapomniala o nim.

                        Ania, ja zagladam codziennie - glownie rano i tuz przed 17, czasami nie mam
                        niestety czasu nic napisac, a czasami nikt nic nie pisze smile

                        magda i olga
    • danwik Re: Styczeń 2003 :) 10.12.03, 09:56
      Witam wszystkie mamusie styczniowych maluszków ! Ja jestem tu "nowa" - pierwszy
      raz zajrzałam i baaardzo mi sie u Was podaba. Czy mogę się przyłączyć ?!
      Najpierw się przedstawię (a właściwie moje pociechy).Jestem mamą dwóch
      brzdąców: jeden duży syn - DANiel (9lat) i córcia WIK-toria(16.01.03r). Nie
      wyobrażam sobie życia bez TEJ pareczki !wink)
      Moja mała "troszkę" się pośpieszyła i okres raczkowania ma już dawno za sobą
      (zaczęła raczkować mając niespełna 5 m-cy). Teraz (dokładnie od I połowy
      września) biega po mieszkaniu, wspina się na meble i wszystkim przysparza siwe
      włosy na głowie (z obawy o jej bezpieczeństwo). Nie wspomnę o zjadaniu
      wszystkiego co się zmieści w małej buźce a co delikatnie mówiąc nie nadaje się
      do "papusiania". Ogólnie apetycik jej dopisuje ale niestety to mały alergiczek
      (AZS) i musimy uważać co jemy. Ma "już" całe 5 ząbków (następny w drodze) więc
      baaardzo lubi podgryzać co niektórych domownikó (głównie braciszka i mamę). A
      tak wogóle to jest najkochańszą, najśliczniejsza i baaardzo wesołą istotką
      (oczywiście dla nas!) i mogłabym tu pisać i pisać ale kto by to czytał sad
      Pzdr wszystkie forumowiczki i ich skarby !!! agnieszka
      • socka2 Re: Styczeń 2003 :) 10.12.03, 10:24
        Magda - zazdroszcze Ci tych pierniczkow!!! Ja niestety nie mam tutaj
        skladnikow, a szkoda...ale w przyszlym roku bede sie starala smile))
        Agnieszka -super ze nas znalazlas i mam nadzieje, ze bedziesz czesto tutaj
        zagladac, zeby zdawac nam relacje z poczynan Twojego skarbika smile)) Witamy Cie
        serdecznie smile)) no i Weronike!!!
        A u nas??? -mam widzie na jedno oko, bo drugie jeszcze sie nie otworzylo -
        Paula znowu mnie wybudzala co chwile,a poza tym mnie cos w nocy pogonilo sad((
        ogolnie jestem niewyspana, a moje sloneczko wlasnie wstalo po 10!!! minutowej
        drzemce sad
        pozdrawiam i lece czytac ksiazki Pauli
        Ania iPaula
      • jogaj Re: Styczeń 2003 :) 10.12.03, 10:24
        Witam nowa mamusie i jej pociechy i zapraszamy do nas.Mam nadzieje,ze bedziesz
        czesto pisac,a czytac to my lubimy bardzo wiec pisz,pisz.
        Aniu mam nadzieje,ze sie znowu razkreci i nie bedziemy musialy isc na gg.
        Franca szczerze podziwiam,ze masz zaciecie do pieczenia siwtecznego.
        Mu swieta spedzamy u moich rodzicow,pewnie nawet bedziemy spac,zwlaszcza,ze moj
        maz w drugie swieto idzie na dobe do pracy.Rodzice mieszkaja blisko (15 min
        samochodem) tak,ze przygotowania swiateczne beda tam.Porzadki mam do zrobienia
        u siebie i u rodzicw,no i wszystko bede robic z mama,bo ja jestem dobra jako
        pomocnik w kuchni wink Moj maz jako kucharz tez bardzo pomaga,a u nas w domu to
        tylko choinka.
        Koncze,bo maly lobuz sie denerwuje-Jola
      • skrzynka3 Re: Styczeń 2003 :)witaj!+roznosci 10.12.03, 10:26
        Witaj Danwik! Pisz pisz jak najwiecej o WIKI tu same maniaczki co o dzieciach
        urodzonych w styczniu moga czytac bez konca smile))-bo przeciez wiadomo ze
        styczniaki sa najcudniejsze i najmadrzejsze na swiecie -prawda wink))
        Niestety urodziny Zosi (grudniowego styczniaka) w proszku a nie odzywalam sie
        bo w pracy mam straszne wariatkowo. Teraz sprobuje krotko o wszystkim
        Zelazo -bralismy hemofer podobno gorzej sie wchlania ale u Zosi zadzialal
        Tort bezmleczny bezjajeczny i bezglutenowy niestety wysypka dobrze sie trzyma
        wiec chwilowo raczej eliminujemy rzeczy a o wprowadzaniu nowych nie ma mowy :
        (((. Zrobie go w sobote rano. Rozczaruje Was pewnie ale urodziny nie beda
        jakies specjalne -tort, swieczka -cwiczymy dmuchanie ale jakos kiepsko idzie
        tzn Zosia zdmuchuje ale nosem smile), zaproszeni dziadkowie z obu stron i siostra
        meza, moze pojawi sie chrzestna ale nic pewnego bo Stas ma jakas wirusowke z
        wysypka na calym sobie ktora przechodzi pol przedszkola a chrzestni maja male
        dzieci.Prezenty -mamy juz wielka "dorosla" ksiazke z bajkami pamiatkowa
        dedykacje tworze, Henio zakupil z wlasnych funduszy nowy sliniak a Stas ma sam
        narysowac ksiazeczke tylko mam mu ja zrobic smile) Pewnie bedziemy ogladac z
        chlopakami zdjecia i wspominac jak to bylo rok temu -na pewno obowiazkowa
        bedzie opowiesc jak to bylo kiedy oni sie rodziliwink)) Jubilatka oczywiscie
        bedzie w wyjciowej sukni.
        Zosia w nocy pije tylko wode i to tez nie zawsze ma ochote.
        Aniu super ze przynajmniej z postow wyglada ze Ci odrobine lepiej smile))Moj maly
        Wloch Luca gada juz po Polsku jak najety - cio to jest? smile)))slychac ciagle.
        Zosia porzucila juz calkiem pelzanie dla raczkowania coraz czesciej robi
        samodzielne wyprawy do drugiego pokoju ale zaraz wraca i sprawdza czy jestem.
        Raczej nie lubi byc sama i protestuje wtedy glosno. Staje juz swobodnie prawie
        przy wszystkich przedmiotach -nawet tych co sie jako podporka absolutnie nie
        nadaja -konczy sie wielkim bums i tylko ramiona mamy moga utulic zal ze ten
        swiat taki zdradziecki.Pozdrawiam cieplutko i pedze bo mam dzis milion rzeczy
        do zalatwienia -i to niby jest ten moj wolny dzien bez pracy sad(( Kasia
      • didi23 Re: Styczeń 2003 :) 10.12.03, 10:27
        Witam nową mamę. Obiecałam i sie poprawiam. Przypomniałyście mi, ze kiedyś
        kombinowałam ze zdjeciem ale w domku, a ja niestety w domu nei mam dostępu do
        irca, ale pokombinuję. Zdjecie jest juz troszke nieaktualne, ale jak tylko
        zrobie nowe to zamieszczę. Aniu nie martw sie na pewno będzie dobrze i Paula
        szybko wyzdrowieje. Dzięki za rady
        Papajki
        • socka2 Re: Styczeń 2003 :) 10.12.03, 10:36
          ooooo, rozkreca sie i mamy niemal jednakowy czas smile))
          A (padajaca na nos) i P (czytajaca ksiazeczkesmile
          PS. Kasia i inne mamusie, moze polecicie jakas ladna ksiazke dla Pauli??? Mam
          zamiar kupic jej pod choinke ale nie wiem co???Jezeli przylecimy to bede miala
          chwilke na zakupy
      • franca1 witamy ... 10.12.03, 10:43
        wiatmy serdecznie "nowa" mame - a pomyslec ze jeszcze niedawno ja pisalam czesc
        jestem nowa ...
        dolaczam sie do postulatu
        • jogaj Re: witamy ... 10.12.03, 11:15
          chyba Ania musi czesciej narzekac,bo od raz sie ruszylo smile
          My ksiazeczek ,takich twardych kartonowych, dostalismy niezla ilosc po moim
          prawie chrzesniaku 8 latku(z przyczyn obiektywnych nie moglam byc mama
          chrzestna oficjalnie) i teraz zakaz kupowania,bo jest ich bardzo duzo.Takie do
          czytania Szymon dostaje od babci na kazda miesiecznice,bo wychodzi seria w
          Swiecie Ksiazki,no i mam niezla kolekcje po sobie.Ja tez jestem maniaczka
          ksiazkowa,mamy ich tyle,ze sie w domu nie mieszcza.Czesc lezy na podlodze w
          sypilani,a duzo zostalo u rodzicow.
          Ja z prezentami jestem w lesie.
          Buziaczki,milej pracy wszystkim zapracowanym.
        • paty_mama_olenki Re: witamy ... 10.12.03, 11:33
          Czesc Dziewczyny

          Witamy serdecznie nowa mame i jej pociechy. Agnieszka pisz o Wiktorii jak
          najwiecej, bo jak pewnie zauwazylas my tez duzo piszemy i lubimy czytac smile

          Didi jesli chodzi o kalendarz to mozna rozne zamowic od jednokartkowych do 12
          kartkowych. Mymsy zamowili taki normalny czyli 12 stronnicowy. Kosztuje to
          dosc drogo bo 150 zl. Kalendarz ma format A3 i na kazdej stronie jest zdjecie,
          olbrzymie, prawie na cala strone a tylko na dole strony dni miesiaca. Na
          okladce sa wszystkie zdjecia z calego kalendarza i imie dziecka. Wyglada to
          naprawde super smile. Zdjecia wyslalismy mailem i facet nam powiedzial czy sa
          wystarczajacej jakosci. Nie wiem co jeszcze chcialabys wiedziec...

          U nas katarek Ole meczy od wczoraj. Biedna az zasnac nie mogla wczoraj z
          takiem noskiem zapchanym. Na szczescie wbrew moim obawom noc calkiem spokojnie
          minela tylko Ola sie obudzila przed 6 rano!! wypoczeta jak skowronek. Potem na
          szczescie dospalysmy. Mialam dzis z mezem do Szczecina jechac na zakupy
          ciuchowe, bo mi tak biodreka obrodzimy ze nie mieszcze sie w moje ciuchy
          sprzed ciazy. Ale nie chcialam Oli zostawiac takiej biednej zakatarzonej z
          babcia i z zakupow nici smile Tatus sam pojechal i pewnie znow wykupil pol sklepu
          z ciuszkami dla dzieci wink
          Co do bioderek to mi nie przeszkadzaja, wreszcie je mam poprostu smile Ja wlasnie
          przed ciaza oscylowalam w okolicach rozmiaru 34-36 smile

          pozdrawiamy serdecznie
          Patrycja z Olenka
          • didi23 Re: witamy ... 10.12.03, 14:47
            Dzieki Paty za informacje, próbowałą skontaktować siez tym gosciem, ale chyba
            mam zły adres, bo wyrzuca mi serwer. Wysłałam w końcu zdjecia moze wkrótce będą
            zamieszczone na stronie. Potrzebuje waszej pomocy, nie wiem co kupić Dawciowi
            na gwiazdke, mikołaj to sanki. Planowaliśmy dmuchana łódź podwodną z kulkami,
            ale nigdzie tego nie ma bo to sezonowo było na dzien dziecka. Błagam zróbice
            burzę mózgu i rzućcie pomysłami bo świeta tuż tuż
            • bulion3 do Socki2 10.12.03, 16:13
              Witajcie wszystkie po b. długiej, długiej przerwie
              Kasiu teraz do Ciebie, wiesz moja córcia ma zakażenie u. moczowego i też
              podrażnienie piselinki. Właśnie jesteśmy po posiewie moczu i okazało się, że
              jest bakteria ecoli, więc poszedł w ruch lek o nazwie Bactrim, a oprócz tego do
              stosowania miejscowego Clotrimazolum. Od kilku dni Oliwunia płakała b. mocno w
              nocy. Nie wiedzieliśmy co to jest. Myśleliśmy , że to coś z jedzonka, że może
              boli ją brzuszek, bo gazików nie mogła oddać, z trudem, oj z trudem. A to
              przecież wszsytko powiązane jest ze sobą. Z dwojga złego chyba dobrze, że to
              u. moczowy, a nie alergiczne boleści brzuszka, bo nie wiedziałabym, co mam
              eliminować.
              Tak, że trzymaj się cieplutko i ucałuj biedne dzieciątko.

              P.S. Jeszcze napiszę , tylko najpierw muszę doczytać pozostałe Wasze posty,
              żeby być w temacie, dobrze?

              A więc zaczynam lekturę.
              Papa
              • socka2 Re: do buliona3 i tak ogolnie 10.12.03, 21:03
                Hej hej, skoro do sockiej do do Ani, ale to drobiazg. Kasia to skrzynka3 smile
                No wlasnie tak wygladaja nasze wieczory i noce - placz,utulania i niespokojny
                sen. Lekarz znalazl bialko,posiewu chyba nie robil. Mamy uzywac masci i myc
                piselinke specjalnym plynem. Czy pampki Oliwki tez mialy nieprzyjemny zapach?
                Mamy przyjsc do kontroli po 5 dniach uzywania lekow i 2 dniach przerwy. Mam
                nadzieje, ze bedzie OK.
                Inna sprawa, ktora mnie martwi, to grzyb wylazacy na scianie w sypialni sad dran
                tak sie rozpanoszyl, ze szok. Probowalismy latem go wyplenic, ale wrocil ze
                zdwojona sila sad( szukamy innego mieszkania, ale albo nie ma albo sa baaardzo
                drogie. Tak w ogole to dziwna sprawa z naszym wynajmowanym mieszkaniem, bo
                sanepid, ktory wezwalismy powiedzial, ze lokal nie nadaje sie do zamieszkania,
                bo nie odpowiada kilku normom surprised Jutro idziemy dowiedziec sie, kto wydal zgode
                na to, zeby mozna bylo ten lokal zaadoptowac na mieszkanie (poddasze).
                Trzymajcie kciuki, zeby sie udalo zalatwic wszystko po naszej mysli - bedziemy
                wtedy mogli wynajac cos wiekszego i...kupic mieszkanie w Polsce smile
                pozdrawiam
                Ania i Paula
              • ebeatka1 O Maksie i o świętach. 10.12.03, 21:21
                • ebeatka1 Re: O Maksie i o świętach. 10.12.03, 21:24
                  Witamy serdecznie,
                  Mam troche czasu więc postanowiłam coś napisać.Maks własnie grzecznie zasnął i
                  mam nadzieje,że prześpi całą noc tak jak dotychczas ,a dzieje się tak od 2 tyg.
                  (musze odpukac w niemalowane żeby nie zapeszyć).
                  W Warszawie śniegu już nie ma, ale zimno nie ustąpiło i sama nie wiem ile czasu
                  spędzać z Maksem na dworze- jak do tej pory spacerujemy1,5 godz. i uciekamy się
                  ogrzać.

                  Wspominałyście,że Wasze dzieciaczki lubią książki, a my mamy w tej kwestii
                  problem- otóż Maks namiętnie drze swoje książeczki,a najlepiej to by jeszcze
                  zjadł każdą stronę.I nic nie pomagają moje tłumaczenia , Maks po prostu musi to
                  robić.Czyli można powiedzieć,że też „lubi” książeczki winkNo oczywiście pooglądać-
                  poogląda, pozastanawia się,podokazuje gdzie jest kotek,piesek i reszta, a
                  później DAWAJ-drzeć na strzępy co się da, a co się nie da, to tak obślinimy,
                  że tez się da.No po prostu- mały Konan-niszczyciel. Jakby temu zaradzić,macie
                  dziewczyny może jakis pomysł?
                  A z innych umiejętności mojego „zdolniachy”- nauczyl się łobuz odkręcać kurki w
                  kuchence i np. wczoraj poodkręcał wszystkie cztery, az się płyta rozgrzala do
                  czerwoności.No ,co za czorcik mały- oka nie można spuścić.
                  No, zobaczymy czy choinka przezyje Maksiowe naloty, bo takowe na pewno będą, a
                  i jego trzeba pilnować bo ,nie daj Bóg, gotów zrobic sobie krzywdę.
                  Martwie się czy w podróży nie będzie z małym problemow , bo ostatnio jak
                  wracaliśmy od dziadków to był w drodze wielki płacz. Mamuśki , macie jakieś
                  pomysły jak zabawic takiego brzdąca? Chyba mu kupie nową
                  zabawke ,to się nią czasie podróży zajmie.
                  Jeśli chodzi przygotowania świąteczne to ja u siebie nic nie robię z racji
                  tego że wyjeżdżamy.No oczywiście choinkę ubieram,choinka musi być- i zabieram
                  się za to już w przyszłym tygodniu,żeby troche oczy nacieszyć
                  zanim wybyjemy.A z kulinarnych spraw to owszem ,potrafie calkiem niezły
                  barszczyk i zupke grzybową ugotować.A ,i jeszcze u nas w domu jadło się zupę
                  śliwkową z makaronem – paluchy lizać- ta tez mi niezle wychodzi.Natomiast za
                  pierogi czy karpie w galarecie się nie zabieram,i tak nie dorównam takim
                  mistrzyniom jak moja mama czy tesciowa.
                  Wigilie spędzamy w tym roku z teściami ,więc w kuchni będę pełniła rolę
                  tzw.pomocy .I dobrze: jestem za, a nawet przeciw.
                  Aniu- Socka, trzymam mocno kciuki , żebyś jednak przyjechała do Polski. Bardzo
                  dobrze rozumiem Twoje rozterki bo sama byłam 10 lat na obczyźnie, wiec wiem jak
                  tęskno za krajem, bliskimi , szczególnie w takim okresie. Mam nadzieje ,że Wam
                  się uda!
                  Kasiu- Skrzynko a wiec to już w sobotę…Zosia nawet nie zdaje sobie sprawy, że z
                  grupy niemowląt przechodzi pułap wyżej, do grupy małych dzieci. A czy sama
                  mama uświadomiła to sobie?Ojej, jak ten czas leci, niedługo i mój Maks
                  zdmuchnie 1-szą świeczkę…

                  Czy wybieracie się na sylwestra? My organizujemy mini-party u nas w domu, i
                  tylko mam nadzieję że synek jakoś to wytrzyma .

                  Ale się rozpisałam, chyba nie zanudziłam Was doszczętnie, co?Pozdrawiam i
                  życzę zerówka.Beata.
                  • jogaj Re: o grzybie 10.12.03, 22:19
                    Moja kolezanka twierdz,ze na grzyb najlepszy jest wybielacz,ona po pojawiniu
                    sie grzyba w nowym mieszkaniu przemyla sniany wybielaczem i juz grzybek nie
                    wrocil mimo,ze wszystkie inne mieszkania jaszcze dlugo walczyly tradycyjnymi
                    sposobami.Ale z Tego co zrozumialam Wy nie chcecie sie go juz pozbyc tylko
                    mieszkania.
                    Jakas tak niemoc mnie ogarnela i nie chce mi sie sprzatac przedswiatecznie.
                    Pozdrawiam
                  • danwik Re: O Maksie i o świętach. 11.12.03, 10:20
                    Hi dziewczyny ! Dzięki za tak miłe powitanie (wspominałam juz, że czuję sie
                    tu "jak w domu" ?!). "Franca1" pytała o mnie. A więc klika słów: Mam 31 lat
                    (Boże jak ten czas leci!), jestem mamą, żoną i kobietą pracującą (dokładnie w
                    tej kolejności). Co poza tym (żeby nie nudzić), acha, mam fioła na punkcie
                    dzieci (nie tylko swoich ale WSZYSTKICH - bez względu na rasę, wyznanie itd
                    itp). Ale jak zdążyłam się zorientować po Waszych postach ... to nie jestem "z
                    tym fiołem" osamotniona :o).
                    Przed chwilą czytałam post ebeatki1, która pisała o "troszkę innym" lubieniu
                    książeczek. Skąd ja to znam ?! Ano stąd, że moja córcia namiętnie i z ogromną
                    starannością wcina wszystko co można potargać i włożyć do buźki. A jaki jest
                    krzyk i lament przy próbie zabrania tych pyszności !!! Taka mała złośnica z
                    niej wtedy wychodzi (nie wiem dlaczego ale wszyscy mówią, że to po mamusi :o(.
                    Zresztą Wiki wogóle wszystko co tylko może pakuje do dziubka (a jak ucieka ...
                    to goni - to oczywiście żart!). Teraz jest na etapie "alpinistycznym" - wspina
                    się na meble, fotele a nawet na rzeczy, na które naprawdę nie można wejść.
                    Dobrze, że pampersik troszeczkę amortyzuje to "bęc na pupę". Tak wogóle to
                    kiedyś słyszałam, że jak się ma jedno żywe sreberko w domu ... to drugie
                    dziecko jest spokojniejsze. Niestety - muszę zanegować tą tezę - można mieć
                    jedno żywe dziecko a drugie ... jeszcze żywsze !!! Co do nauki anatomii
                    człowieka - pokazuje oko, nos itd oraz pępek (najlepiej jakby wszyscy chodzili
                    bez koszulek, bo baaardzo spodobało jej się wskazywanie pępków i
                    mówienie "peepee". Kochany urwisek !
                    Co do prezentów. Hmmm, sama mam problem (z prezentów mikołajkowych - jeden już
                    został rozebrany na części pierwsze i skonfiskowany przez niedobrych
                    rodziców !... a takie smaczne były tam części !). Jeśli mogę coś poradzić -
                    nasz syn dostał na roczek (a to już bliziutko) auto, na którym sie jeździ
                    odpychając nóżkami. Naprawdę fajna sprawa i baaardzo długo mu służył a teraz
                    zaczyna bawić się nim maleńka. Poza tym są fajne zabawki "do pchania", które
                    jednocześnie uczą chodzić. No i oczywiście wszystko co: trąbi, brzęczy, dzwoni
                    i wydaje inne dziwne dzwięki, czyli to co doprowadza rodziców do siwienia lub
                    ew.łysienia ... ale jakie dzieci są zadowolone !Życzę udanych zakupów i również
                    czekam na ciekawe pomysły.
                    Jeden już podłapałam - kalendarz ze zdjęciątkami pociech - spróbuję sama zrobić
                    i zobaczymy jaki będzie efekt.
                    Pzdr. i do "zobaczenia" :0)
                    Ps. Mam problem (aż mi wstyd) ale jak zmniejszyć rozdzielczość zdjęcia do 64
                    kB !!! Rozmiar zmniejszyłam do szer. 700 pikseli ale za cholerę nie wiem co
                    zrobić z tą nieszczęsną rozdzielczością. Gdy zmniejszałam zdjęcie i
                    wreszcie "weszło" do 64 KB to było takie tyciusienkie, że trzeba by je oglądać
                    przez lupę! Bardzo proszę o łopatologiczną instrukcję i z góry serdeczne dzięki!
                    • franca1 Re: O Maksie i o świętach. 11.12.03, 11:33
                      Hmmm coś mi się wydaje, że wszystkie na pytanie kim jesteśmy na pierwszym
                      miejscu wymienimy matkami - z wielgachnym fijołem na punkcie dzieciaczków ...
                      Prezenty ... My w końcu Olci kupiliśmy farmę zwierzęcą z serii little people
                      fisher price - są zwierzątka (oj bardzo lubimy), ruchome elementy no i wydają
                      dzwięki wiec mam nadzieję że się spodoba, do tego będzie jakaś książeczka
                      koniecznie ze sztywnymi i grubymi okładkami i kartkami - takiej nie rwie a
                      czasami tylko gryzie ale już mniej - książki z "normalnymi kartkami" leżą
                      wysoko i są czytane i oglądane przy mamusi - bo pewno nic by z nich nie
                      zostało - a mają już swoje lata - pamiętają dzieciństwo moje i mojego brata -
                      jeszcze trochę i będą miały wartość nie tylko sentymentalną ale też
                      historyczną smile
                      Prezenty od reszty rodzinki to nawet dla mnie tajemnica smile
                      Zgadzam się z Danwik - im rzecz wydaje więcej hałasu tym daje dziecku więcej
                      radości.

                      Puk puk jogaj, socka - jesteście piszcie ....
                      A co z maggia i jej Olka - przepedzily wszystkie zarazki, ktos wie?

                      Acha co do zdjec to wielkosci nie udalo mi sie zmniejszyc ale na rozmiar mam
                      sposob: zapisuje jeszcze raz zdjecie i przy tej operacji wybieram opcje zmien
                      jego jakosc i zmieniam ja na "gorsza" automatycznie powoduje to zmniejszenie
                      wielkosci pliku

                      • danwik Re: O Maksie i o świętach. 11.12.03, 12:46
                        Acha co do zdjec to wielkosci nie udalo mi sie zmniejszyc ale na rozmiar mam
                        > sposob: zapisuje jeszcze raz zdjecie i przy tej operacji wybieram opcje zmien
                        > jego jakosc i zmieniam ja na "gorsza" automatycznie powoduje to zmniejszenie
                        > wielkosci pliku

                        Ufff, udało się (przynajmniej tak mi się wydaje - wysłałam, przyjęli i poczekam
                        na efekt moich wypocin i walki ze zdjęciami).
                        Franca1 (sorry, nie wiem jak masz na imię a Franca ... tak jakoś obraźliwie
                        brzmi !) - jesli chcesz zmniejszyć zdjęcie to wejdź na program Microsoft
                        PhotoEditor; "kliknij" obraz i wejdź na "zmień rozmiar". Życzę powodzenia !
                        • danwik Do: Franca1 11.12.03, 12:50
                          I jeszcze jedno (za szybko "mi się" wysłało) - baaaardzo dziękuję za radę dot.
                          zmiany rozdzielczości - UDAŁO SIĘ!!!
                          • danwik Re: Do: Franca1 11.12.03, 13:25
                            I jeszcze raz do Franca1! (coś mi się dzisiaj "na raty" pisze)
                            Moja mała też "używa" twardych ksiażeczek ... ale ona je po prostu "wymamlusia
                            w buzi" a potem ... rozwarstwia i po kawałeczku hop do dzióbka ! Taki mały
                            cwany łobuziaczek :o)
                      • alabama8 Re: O Maksie i o świętach. 11.12.03, 13:29
                        ebeatka1:
                        pytałaś o to jak zabawiać malucha w podróży. Ja podróże (samochodowe)
                        organizuję ciut inaczej - Fildek jeździ na śpiocha - jeżeli mogę wybrać porę
                        podróży oczywiście. Bawi się w domu do upadłego, a gdy wykazuje już oznaki
                        zmęczenia to dostaje jeść, ubieram w zimowe łaszki i do auta. Raz zasnął na
                        tylniej kanapie przed zapakowaniem go w fotelik - a posadziłam szkraba tylko na
                        moment żeby torby upakować. W rezerwie mam zawsze oczywiście zabawki, wodę do
                        picia i chrupki. Wystarcza.
                        Powiedzcie mi czy szczepienia obowiązkowe są płatne? Wczoraj mąż zabrał Fildka
                        na szczepienie do nowej przychodni do której się przepisaliśmy, a przy wyjściu
                        kazali mu zapłacić 50 zeta. Mąż nie jest w stanie mi wytłumaczyć za co kazali
                        mu zapłacić bo on po polskiemu mało kumaty. Jesteśmy ubezpieczeni, szczepionka
                        była na Polio, do tej pory nic nie płaciliśmy. Dziwna sprawa.
                        Dziewczyny piszcie, piszcie, nie będę wszystkich postów komentować ale czytam,
                        czytam ... fajne te wasze brzdące.
                        Pozdrawiam
                        -
                        Alabama & Sheffield
                        community.webshots.com/album/89858072rKsWjr
                        • ebeatka1 Styczeń 2003. 11.12.03, 14:39
                          Witam,
                          Mam chwilkę, no to piszę.Alabamo droga, ja podobnie jak Ty staram sie wyruszać
                          w podróż, czyli "na śpiocha".Ale ten "śpioch"trwa średnio 1,5 - 2 godz.,a potem
                          to juz jestesmy wypoczęci i zaczyna nam się nudzić- a cała jazda trwa 5-6 godz.
                          No,ale mam nadzieje że tym razem przejdziemy to bezboleśnie.
                          Pytałasś,Alabamo, o szczepienia.Ja płaciłam bo brałam zagraniczne,ale to
                          kosztowało więcej niz 50 zł.Nie mam pojęcia dlaczego u Was zażyczyli sobie
                          pieniążki - najlepiej zadzwon i sie dowiedz,jeśli moge doradzić.

                          Danwik,mój synuś podobnie jak Twoja córcia,poradzi sobie nawet z najtwardszą
                          okładką książkową - rozmemła a potem rozwarstwia.Czyli na razie zakaz
                          czytania "samemu".No ewentualnie gazety,ale tam znowu ołów w farbie.

                          Nie piszecie nic o Waszych planach sylwestrowych, czyżby nie było żadnych- "nie
                          wierzę,Danusiuuu"smile
                          Pozdrawiamy wszystkich- dużych i małych-ze słonecznej choć mrożnej stolicy.Ide
                          się szykować bo zaraz wybieram sie na imprezkę- koleżanka kończy 30-dziestke.A
                          Maks zostaje z tatą w domu, bo to babski wieczór.
                          Oj,bedzie sie działo...Beata.
                        • camilcia Re: styczeń 2003 11.12.03, 14:48
                          pisze krótko, bo nie wiem w co ręce włożyć. tak chciałam mieć męża w domu
                          (duuuużo pracowała ostatnio) to mam. Kolano mu ze stawu wypadło. taraz nie
                          dosyć, że Majusię nakarmić, umyć itp to jeszcze jego. a do tego dom praca itd.
                          normalnie załamać się można. dobrze że ja w takich sytuacjach nabieram energii
                          do działania a nie siedze i płaczę, bo by kiepsko było. a dzisiaj nawet obiad
                          zrobiłam. ale latam biegiem.
                          Jutro jedziemy do szpitala i nie będę miała czasu zajrzeć, więc już dzisiaj
                          chciałam uroczyście złożyć urodzinowe życzenia Zosi. pamiętam jak kciuki
                          trzymałyśmy o każdy dzień ... Rośnij zdrowo i bądź pięknym, kochanym
                          słoneczkiem. Kasiu, udanej imprezy. Pierwszy roczniak w naszej styczniowej
                          paczce smile
                          Majce dziś skończył się katar. HURA!!!

                          Pozdrawiam wszystkie dzieciaczki
                          • jogaj Re: styczeń 2003 11.12.03, 15:18
                            Ktos mnie wzywal do pisania,a jak rano zagladalam to moglam co najwyzej sobie
                            odpoiedziec,a potem wybylismy na bardzo dlugi spacer do lasu i dopiero
                            wrocilismy i od razu pisze smile
                            Prezenty dla Szymona to chyba beda: sanki,nocnik,jezdzidlo-samochod lub
                            rowerek,kredki (nie moge znalezc nietoksycznych czyli do jedzenia) to
                            pomysly,ale tez czekam na propozycje.
                            Camila czemu idziecie do szpitala?
                            Alabama ja wymyslilam,ze skoro chodzi o polio to moze to byla 3 dawka,ktora
                            jest darmowa doustna,a dali synkowi platna domiesniowa,ale to powinniscie sami
                            tego chciec.
                            Ide,bo mi syn oczy wypatrzy w telewizor,oglada Teletubisie,uczy sie
                            anglieskiego na BBC Prime wink))
                            ja juz przestaje telewizor wlaczac,bo on taki maniak,a najlepiej sie oglada jak
                            sie czlek oprze raczkami o TV.
                            Buziaczki-Jola
                            • socka2 Re: styczeń 2003 11.12.03, 16:48
                              No to i ja poczulam sie wezwana do tablicy smile Paula mi padla po przedpoludniu
                              pelnym wrazen, wiec mam chwile na pisanie. Bo potem to trzeba sie nia zajmowac -
                              sama troche sie pobawi, a potem wisi na nogawce.
                              My w prezencie chcielibysmy jakas ladna ksiazke kupic, najlepiej w sztywnej
                              okladce, ale niekoniecznie. Paula poki co ksiazek nie zjada, ale
                              dzielnie "kartkuje" i tylko czasem sie denerwuje, bo kartki nie chca sie
                              odwracac (no tak, skoro trzyma do gory "nogami"). Ma dwie takie, w ktorych rogi
                              obgryzla, ale wtedy byla nieco mniejsza.Z kolei gazety, chusteczki higieniczne
                              rwie na strzepy, a jak juz zabraknie do rwania to resztki pakuje do buzi. Poza
                              tym chcialabym jakas zabawke edukacyjna - ale jaka...jeszcze sie rozejrzymy.
                              wiem, ze chrzestni chca kupic cos z fisher price (alà samochod) albo berchet
                              (jezdzidlo 9-pozycyjne), ale my juz to mamy, wiec...
                              Tak sobie mysle, ze piernikow juz nie zrobie, bo za pozno, poza tym nie mam
                              skladnikow, ale moze wykombinuje jakies inne ciasto i pokaze Wlochom, co
                              dobre smile)) bo oni panettone kupuja w sklepach (sztucznosci). Zrobilabym tez
                              pierozki z kapusta i grzybam, ale nie mam kapusty sad echhhh zostaje
                              barszczyk "winiary" czy "knorra". No i bede skubac te krewetki....
                              Paula dzisiaj miala okazje poszalec w szopce u mojej szwagierki w domu(tutaj
                              choinke i szopki ubiera sie 8 grudnia). Oczywiscie byla cala szczesliwa, ze
                              moze poprzewracac owieczki, pasterzy i inne figurki. Poza tym pierwszy raz
                              miala osobiscie do czynienia z psem - calkiem niezle sie dogadywali smile))
                              Ale sie rozpisalam upsssss........
                              Jola, Paula tez telemaniak i jak sie wpatrzy w telewizor to swiata nie widzi smile)
                              pozdrawiamy
                              Ania i Paula
                              • camilcia Re: styczeń 2003 11.12.03, 20:24
                                zabieram Marcina na laparoskopię kolana sad
                                z Majcią wszystko ok
                                normalnie padam, od wtorku dosłownie biegam, nie przesadzam, ale na net zawsze
                                znajdę chwilkę smile jakoś mnie to odpręża, chociaż ledwo widzę literki na
                                ekranie smile
                                niech temu mojemu dziecku wreszcie wyjdą zęby! Proszę! Może się skończy
                                budzenie w nocy.
                                Majcia książeczki bardzo lubi. jak była mniejsza to oczywiście jadła, ale od
                                jakiegoś czasu już 'czyta' tzn przewraca strony, pokazuje paluszkiem misia
                                (zawsze w tym samym miejscu niezależnie od strony smile ale wrażenie robi na kimś
                                kto nie wie) i pieje i gada. Mamy też dużo książeczek angielskich, zaczynamy od
                                małego.
                                Maja nauczyła się w zeszłym tygodniu zakładać kółka na wieżę (taki miś i trzy
                                obręcze) więc czas na mądrzejsze zabawki. chociaż i tak wszystko przebijają
                                pojemniczki, garnki i gazety. Może jej kupimy laptopa zabawkę, wreszcie się
                                odczepi od mojej klawiatury smile każda będzie przy swoim siedzieć smile
                                dzisiaj na kolację w desperacji dałam Majce swoją kanapkę z drobiową wędliną.
                                normalny chleb, masło, soczek do popicia - wsunęła jak nigdy. to nie za
                                wcześnie? za diabła nie chciała mi dzisiaj jeść, ani kaszki, ani obiadu, ani
                                deserku. może jej powinnam normalnie kanapkiobić na dobranoc?

                                no dobra, idę coś posprzątać sad albo poprasować
                                • kini_franio Re: ufff.... 11.12.03, 20:40
                                  Ufff.... nie dobrnęłam do końca postów, jeszcze z 10 przede mna ale oczy misie
                                  zamykaja a nie odpuszcze sobie dodac kilka słów od siebie. Po pierwsze witam
                                  Agę z Weroniką, szkoda ze małą alergiczką, ale mam nadzieje że nie jest źle,
                                  napisz mi jak sobie radzicie ze skórką i co tam jadacie. Franus niemalże z
                                  powodzeniem przeszedł na bebilon pepti i od 3 dni ma zdecydowanie lepszy
                                  apetyt, (1 i 1/2 słoiczka dziennie zupki) to i humorek lepszy. Podziwiam Magdę-
                                  Francę za te pierniczki....
                                  a tym białkiem w moczu Pauli to sie zmartwiłam...konicznie dociekajcie
                                  przyczyny, bo białko w moczu nie ma prawa sie znaleźć, często to oznacza
                                  kłopoty z nerkami,a to juz nie przelewki, aniu nie chciałam cie straszyc ale
                                  włoscy lekarze sa chyba dosyc liberalni, moze nawet za bardzo z tego co do tej
                                  pory pisałaś. Jezeli masz mozliwosc to skonsultuj jeszcze raz te sprawe,
                                  naprawde byłoby dobrze gdyby to była "tylko" infekcyjna sprawa.
                                  koncze bo chłopaki wzywaja zreszta zasypiam nad klawiatura, ej jeszcze do Paty
                                  jak bedziesz w Szczcinie to koniecznie musisz wpaść na kawe - cala rodzinka
                                  mile widzianasmile)
                                  • paty_mama_olenki o wszystkim 11.12.03, 21:56
                                    Witajcie

                                    Na mnie tez prasowanie czeka, ale sobie jeszcze chwile musi poczekac wink
                                    Ola ksiazeczki tez uwielbia. Jak byla mala to je doslownie pozerala, podobnie
                                    jak gazety, a teraz ksiazeczki oglada z wielkim zainteresowaniem i namietnie
                                    przy tym gada jakby czytala (oczywiescie ksiazeczki twarde). Gazety natomist
                                    namietnie kartkuje. "Pozeraczom" ksiazeczek moze proponuje takie dmuchane, co
                                    to i do kapieli mozna zabrac, tych sie chyba nie uda zjesc.
                                    Jesli chodzi o TV to Ola tez lubi, ale glownie reklamy. U nas niezbyt czesto
                                    tv gra, ale dziadkowie to telemaniacy i teraz jak Ola jest u nich to biedni
                                    musza wylaczac bo stanie pod telewizorem albo usiadzie i patrzy smile
                                    Alabama, ja tez podobnie jak Jola mysle, ze dali Fildkowi szczepionke
                                    podskorna i stad ta oplata. A czemu ja myslalam, ze Wy zagranica gdzies
                                    mieszkacie??
                                    Mysmy zabawki dla Oli zamowili w sklepie internetowym na stronie
                                    www.ezabawki.pl. Zamowilismy pluszowego kaczora Donalda, wesoly walec Tolo ma
                                    przyciski, wydaje jakies dzwieki, i Kostke Farma tez Tolo co ma rozne jakies
                                    niespodzianki. Na urodziny chyba kupimy jakies jezdzidlo lub pchacza i ksiazke
                                    z basniami.
                                    Kini bardzo dziekuje za zaproszenie. Chetnie sie z Wami spotkam, tylko
                                    najpierw musimy kupic samochod, co juz niebawem ma nastapic, bo teraz albo
                                    korzystamy z uprzejmosci znajomych i jedziemy na przyczepke albo Emilbusem, a
                                    wtedy bez Oli i tylko zalatwic najpotrzebniejsze rzeczy i szybko do domu do
                                    Olenki. Tak szczerze mowiac to juz z rok nie bylam w Szczecinie ! Teraz w
                                    niedziele sie wybieramy z mezem, zobaczymy co z tego wyjdzie.
                                    Kasia pewnie zajeta przygotowaniami do urodzin smile Alez ten czas szybko
                                    zlecial. Tez pamietam jak ja podtrzymywalaysmy na duchu jak lezala w domku
                                    walczac o kazdy dzien, a tu juz Zosia roczek konczy smile)
                                    Didi ten adres do kalendarzy powinien funkcjonowac bo sprawdzilam, ze
                                    poprawnie go podalam.
                                    Tez sie martwie o Magie i jej Ole. Nie odzywaja sie... ale mysle sobie, ze "no
                                    news is good news".
                                    Acha...chcialam sie Was zapytac czy bralyscie udzial w promocji Gerbera? My
                                    bralysmy i super ubranko Ola ma. Ekstra kamizelka i spodenki (jak zrobie jej w
                                    tym zdjecie to zamieszcze)a teraz czekam na piramidke smile

                                    uff napisalam sie...a teraz ide prasowac sad
                                    pozdrawiam Was goraco mimo, ze na dworze zimno (u nas dzis wialo
                                    strasznie...no coz Wietrzne Miasto wink a ja okna pomylam i teraz juz moge
                                    ozdabiac smile )

                                    Patrycja z Olenka
                                    • jogaj Re: o wszystkim 11.12.03, 22:55
                                      Moje prasowanie chyba poczeka do jutra,bo dzis mi sie juz nie chce.Szymon
                                      dzisiaj dluuugo zasypial i padl dopiero po 22,wiec nic nie zrobilam co mialam w
                                      palnie,ale netu nie opusszczam.Chyba ida nam kolejne zeby,bo znowu slina leci z
                                      buzi ciurkiem i znowu sliniaki w uzyciu.
                                      Ksiazeczki tez uwielbia,juz nie je,oststnio najlepsz "Zuczek Bodzio" z takimi
                                      blyszczacymi elementami,swiateczna od dziadka z kawlakami materialow np.broda
                                      mikolaja,ktora mozna targac i szorstkim nosem renifera,no i jeszcze
                                      materaialowa ksiazeczka,ktora mozna zakladac na glowe. W ogole Szymon lubi
                                      wszystko zakladac na glowe koszyczek do chleba,sitko,poduszki,koszulki itd i
                                      bardzo sie przy tym cieszy.
                                      Ja jak zwykle dlugo,pozdrawiam-Jola
                                      • franca1 Re: o wszystkim 12.12.03, 09:03
                                        Jola, Olka też uwielbia wszystko zakladac na swoja glowe i misiowi -
                                        najbardziej lubu czpki a zwlaszcza taka z uszmi i buzka kotka smile swiat dziecka
                                        jest naprawde niesamowity.

                                        Teraz o ile nie pomyle do danwik - spokojnie zwracaj sie do mnie franca (albo
                                        magda jak wolisz) - mnie ta ksywka raczej bawi niz obraza, choc francowatosci
                                        we mnie jest niewiele smile Troche ja ukradlam Madonnie, tak o sobie mowi -
                                        przeczytalam w jej biografii - czytalam te ksiazke podczas przygotowan do pracy
                                        dyplomowej z wizazu - wylosowalam temat Madonna

                                        acha co do prezentow to od dzidkow - moja mama wczoraj sie pochwalila, dostanie
                                        lake baby love - prawdziwy slodziak tylko nie wiem czy Olka nie jest jeszcze
                                        zamala (moja mama jest oczarowana, zachwycona smile hmmm ). Ubranko - takie
                                        odswietne a diadek - to nadal tajemnica, bo on lubi cos od siebie dodac.
                                        Rozgadalam sie jak zwykle ale koncze bo zaraz lece na spotkanie - mamy prawie
                                        calodniowa "burze mozgow" dobrze ze dzisiaj piatek, bo Olka znowu rozrabbiala w
                                        nocy ...
                                    • danwik Re: o wszystkim 12.12.03, 10:06
                                      Dzieńdoberek w piątkowy poranek! Ufff wreszcie piątek ... jutro wolne ... i
                                      sprzątanie, pranie, prasowanie, spacerek, zakupy ohoho ale sobie odpocznę sad
                                      Ciekawe czy ebeatka już wstała ? (pobudka !!!) Ja wiem, że cięzko po balandze,
                                      no ale wstać trzeba ! (tak na marginesie - dzięki za miłe słowa o moich
                                      pociechach i "szczekam" na Twoje zdjęciątka!).
                                      Teraz do Kini - dzięki za powitanie. Co do alergii Wiki, na szczęście nie jest
                                      tak źle (chodź działo się działo!). Teraz mała je w zasadzie wszystko (jesteśmy
                                      na etapie "testowania" jogurcika a potem będzie serek). Ja również
                                      już "skończyłam z nic niejedzeniem" i jest w miarę oki. Mała ma "czasowe"
                                      wysypy, które traktujemy Elidel-em (bądź Protopic), oprócz tego troszkę inne
                                      kosmetyki i malutkimi kroczkami nowe jedzonko. Niestety na zrobienie
                                      WIARYGODNYCH testów jest za malutka więc musimy cierpliwie czekać i sprawdzać
                                      reakcje organizmu. A duzo wskazuje na to, że to może być alergia wziewna! No i
                                      musieliśmy oddać naszą kiciulkę sad - Daniel naprawdę dzielnie to zniósł i
                                      zrozumiał - fajny z niego facet i taki wyrozumiały !
                                      Nie jestem tu "od początku" i nie bardzo się orientuję o urodzinkach bąbli (np.
                                      styczniowy bobas Zosia ....świętuje w grudniu). O ile dobrze rozumuję to
                                      Zosienka to wcześniaczek ?! Życzę jej duuuużo duuuużo zdrówka, uśmiechu na buzi
                                      i pięknych prezentów i tych urodzinowych i gwiazdkowych ! STO LAT!!!
                                      Paty - Ja też "załapałam się" na promocje Gerbera i jestem bardzo zadowolona.
                                      Jedynie torba - taka sobie. A reszta ... już w użyciu !
                                      A teraz kilka słów o moim łobuziaku, który teraz jest ... chomikiem! Chowa
                                      wszystko gdzie się da (auto syn znalazł w skarpetach męża!). A swoją drogą -
                                      ciekawe czy wiecie do czego może służyć drukarka ... ano mojej małej ... jako
                                      piórnik do przechowywania kredek i mazaków "porwanych" braciszkowi. Hihi mnie
                                      to rozbawiło i jestem pełna podziwu i zachwytu co do jej pomysłowości i
                                      zdolności w "otwieraniu". No ale juz mój mąż nie był taki zachwycony. Dokument,
                                      który miał być wydrukowany "na wczoraj" wyszedł po 2 godzinach - grzebania,
                                      dzwonienia telef. po znajomych, resetowaniu komputera, wymianie tonnerów no i
                                      wreszcie rozebraniu drukarki :0). Teraz "piórnik" wylądował znacznie powyżej
                                      zasięgu rączek naszej kruszynki!
                                      Ojoj ale się rozpisałam - to na razie. Papatki smile
                                      ------
                                      A tu możecie zobaczyć moje szkraby. Co prawda zdjęcia nie są najnowsze ale
                                      niebawem dołączę nowe.
                                      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=9612866

    • franca1 zapomnialam dodac ... 12.12.03, 09:13
      zapraszam na pierniczki do nas


      magda&olga&p
    • socka2 Re: Styczeń 2003 :) - gotujemy:) 12.12.03, 11:59
      Wlasnie gotuje Pauli zupke pomidorowa z lanymi kluseczkami. A moja corka robi
      za bumerang - ja ja na mate a ona do kosza na smieci, ja ja na mate a ona do
      kosza na smieci, ja ja na mate a ona.....zdarzylam odejsc na momencik a ona juz
      skorupki od jajka zajadala - dobrze ze zawsze myje jajak przed rozbiciem...
      ide dalej gotowac, maruda jeczy przy nodze...
      pozdrowka
      Ania i Paula
      • ebeatka1 Jestem zła,wrrrr. 12.12.03, 14:36
        Jak się macie,
        dlaczego jestem zła?Ach,bo czasami nie potrafię zapanować i drę sie na mojego
        Maksa,dosłownie drę pycho,a potem pluje sobie w brodę że przecież to mały
        szkrab itrzeba tłumaczyć ,tłumaczyć i tłumaczyć,a nie wrzeszczeć jak
        wariatka.Nie wiem sama po co czytam te wszystkie poradniki, i tak nie umiem
        zastosować zawartych tam rad...a,BUUU!
        Nakrzyczałam na małego bo:
        Primo-pluł zupką i wszystko dookoła iwszystko wyglądało jak "świeża"dostawa z
        chlewika.
        Secundo-zaglądał do śmieci i próbował wygrzebywać jakies resztki bliżej
        niezidentyfikowane
        Terzio-wyginał się w tzw.pałąg przy ubieraniu na spacer, w rezultacie czego
        siłowalam sie z nim i byłam mokra cala zanim jeszcze gdziekolwiek poszliśmy.

        Teraz mam wyrzuty sumienia i najchętniej to bym sama sobie jakąś karę
        wymierzyła-np.zakaz używania kompa,ze szczegól.uwzględnieniem wchodzenia na
        Forum eDzieckowe. Oo!

        Danwik-u,wczorajsza impreza nie trwała tak długo-wróciłam koło 20.00,a więc
        dziś o 7.45 byłam juz na nogach- jak co dzień zresztą.

        Kasiu-Skrzynko,jak tam przygotowania, jesli w ogóle masz czas to czytać?

        Pozdrawiamy z okropnie wilgotnej Wawy - Beata i Maks (biedna ofiara matczynych
        wrzasków).
        • socka2 Re: Jestem zła,wrrrr. 12.12.03, 15:02
          Beatka, chyba cos dzisiaj w powietrzu, bo Pauli tez sie za kosz oberwalo - ale
          juz mi sie znudzilo stac nad nia i mowic: nie wolno, to jest brudne, nu-nu itd -
          tysiace razy sad(( a ona jak bumerang...tez na nia nakrzyczalam, ale tak
          troszeczke ...
          pozdr
          A i P
          • ebeatka1 Re: Jestem zła,wrrrr. 12.12.03, 15:26
            No,widzisz Aniu,
            Ty tylko troszeczke nakrzyczałaś - a ja ...eeech szkoda gadać.
            Teraz moje dziecko śpi,a mnie zżera poczucie winy.Co za babsztyl ze mnie...
            Może masz rację Aniu,że coś wisi w powietrzu.
            Muszę się poprawić.
            • jogaj Re: porzadki 12.12.03, 16:59
              Musze sie pochwalic,ze dzisiaj zaczelam porzadki swiateczne.Umylam okna po
              jednej stronie mieszkania,tyle tylko Szymon spal,z reszta czekam na nastepna
              drzemke jak bedzie jasno.
              Szymon ostatnio uwielbia rozwijac papier toaletowy,rob to w tempi blyskawicznym
              i ma z tego taka radosc,ze ciazko sie na niego gniewac.
              Mnie czasem tez bierze nerw,ale ja sie troche nauczylam panowac nad soba przy
              moim psie i Szymon juz ma lepiej,ale wiem,ze czasem to bardzo trudno nie
              rozegrzec sie na niewinna istotke.
              Danwik tutaj niektore dziewczyny znaja sie jeszcze z forum Oczekiwanie-
              stycznioweczki i Kasia tak wsiakala w styczen,ze mimo,ze Zosia troche sie
              pospieszyla,zostala z nami i mamy taka grudniowa-styczniowczke.
              Bedzie dobrze.
              • kini_franio Re:a ja wściekła chodzę 12.12.03, 22:14
                Na co? Na cały świat, ot tak bo niewyspana, bo zmęczona. Wczoraj tak
                nakrzyczałam na chlopaków z rana, ze ho ho no i chyba nie jest za dobrze bo
                wyrzutów sumienia nie mam za grosz. Oj hormony sie kłaniają, Paty u Ciebie już
                lepiej? OJ a to grzebanie w śmietnikach, zakładanie sobie wszystkiego na głowę
                to widze specjalnosc styczniaków! W promocji gerbera tez bralismy udział ale
                nic nam nie przysłali jeszcze? moze jeszcze przyślą? Kasiu Skrzynko napisz mi
                na priva cos o tym torcie bezmleczno-bezjajecznym jestem wielce
                zainteresowana. Ide spac , jutro zajrze co tam u was słychac...
                pa
    • socka2 Re: Styczeń 2003 :) -do Zosi 13.12.03, 09:41
      Zosienko, zyczymy Ci duuuuzo zdrowia, usmiechow, wspanialych nowych
      dowswiadczen, szczescia i sloneczka kazdego dnia Twojego zycia, spelnienia
      marzen tych malutkich i pozniej tych wiekszych. Badz radoscia dla rodzicow i
      rodzenstwa. Mocno Cie calujemy Ania i Paula
      • jogaj Re: Styczeń 2003 :) -Sto lat,sto lat -do Zosi 13.12.03, 10:25
        Samych cudownych dni,radosci,powodow do wesolosci,czesto Mamy w domu,z bracmi
        zabaw szalonych,wielu podrozy z tata oraz zdrowka,duzo zdrowka zycza Jola&Szymon
        • ebeatka1 Re: Styczeń 2003 :) -Sto lat,sto lat -do Zosi 13.12.03, 11:31
          Kochana ZOsiu,
          i my również składamy Ci serdeczne gratulacje urodzinowe - dużo zdrówka,samych
          radosnych chwil i uśmiechu na kolejny roczek Twojego życia,sukcesów w
          zdobywaniu nowych umiejętność, pociechy z rodziców i braci i w ogóle
          wszystkiego naj, naj!!
          Beata z Makymilianem (20.01.03).
          • socka2 jestem szczesliwa!!!! :)))) n/t 13.12.03, 15:17

            • jogaj Re: jestem szczesliwa!!!! :)))) 13.12.03, 16:48
              Ania obstawiam,ze sie udalo i przyjezdzacie do Polski na swieta,zgadalam?
              Pozdrowienia
              • socka2 Re: jestem szczesliwa!!!! :)))) 13.12.03, 17:02
                10000000000 punktow dla Joli i Szymka!!!!!! HURAAAAA!!!!!!!
                • jogaj Re: jestem szczesliwa!!!! :)))) 13.12.03, 18:05
                  Cieszymy sie razem z Wami!
                  Czekamy w Polsce,a moze nawet uda nam sie spotkac?
                  Buziaczki-Jola
      • skrzynka3 Re: Styczeń 2003 :) -do Zosi 13.12.03, 23:14
        Aniu Alleluja !!!! Wiedzialam ze sie uda smile))))))))
        Pozmywalam stos garow po przyjatku, polozylam dziecinki spac -najgorzej bylo z
        padnieta ale rozemocjonowana Zosia wink) i zasiadlam do lektory zaleglosci. Tak
        Danwiku Zosia miala termin na 5 stycznia ale usilnie probowala przyjsc na
        swiat od 13 pazdziernika. Czesc dziewczyn byla wtedy na forum oczekiwanie i
        bardzo mi pomagaly wytrwac kiedy bylo zle. Udalo sie przetrzymac ja do 13
        grudnia -najszczesliwszy dzien smile)) Urodzila sie duza jak na ten wiek 3480g i
        na 10pkt. I choc nie przoduje w umiejetnosciach ruchowych miesci sie w normie
        dla wieku -grudniowego oczywiscie smile)W tej chwili sprawnie raczkuje i staje
        przy meblach dzis zaliczyla tez pierwsza probe przesuniecia sie bokiem wzdluz
        kanapy smile) A ja tak przywiazalam sie do styczniakow ze juz tak zostalo na
        dobre i zle z nastepnymi styczniakami ktore dolaczyly potem smile))
        Teraz o imprezce : Zosia siedziala na szczycie stolu w swoim wysokim krzeselku
        w najladniejszej sukienusi i swietnie czula mala lobuzica ze cale to
        zamieszanie jest na jej czesc -jak tylko za dlugo nikt sie nie zachwycal zaraz
        pokazywala jakie ma klopoty, albo oswiadczala -ba? Dmuchanie swieczki wyszlo
        nie calkiem tzn probowala dmuchac ale pomoc musial Tata.Wsrod prezentow
        najwieksze uznanie zyskal wielki kolorowy recznik z delfinkiem bo swietnie sie
        nadal do zabawy w nie ma nie ma Zosi -jak widzicie czasem nie warto wysilac
        sie na wyszukane prezenty smile))Ogolnie caly dzien byl bardzo mily i wruszajacy -
        naprawde to dopiero rok odkad obolala patrzylam na malenka zawinieta w
        pieluszki kruszynke i sprawdzalam co chwile czy oddycha? A ja myslalam ze to
        wieki temu!Troche tylko nastroj psula nieobecnosc mojego Taty ktorego polozyli
        na zabieg ktory w dodatku nie udal sie w piatek i w poniedzialek beda Go
        meczyc znowu sad(((
        Ten piatek to wogole pechowy byl dla wszystkich styczniakow Zosia dostala
        napadu szalu bo nie pozwolilam jej ruszac kabli od kompa i tluc modemem o
        podloge -naiwnie myslalam ze sie chwile zajmie zabawkami a ja wpadne na
        styczniaki, potem ja dostalam napadu szalu jak urzadzila nastepna histerie
        przy ubieraniu do przedszkola po Stasia sad(. Wogole straszna zlosnica sie z
        niej zrobila i walczy o swoje jak lew. Jak tylko cos nie tak krzyk ze uszy
        puchna i cala sie rzuca swoja mala osoba.
        Ksiazki chwilowo sluza do kartkowania -tak szybko ze nic nie zdaze jej pokazac
        ani przeczytac wiec w pokazywaniu gdzie jest cos tam mamy zaleglosci wink))) to
        i tak postep bo jeszcze dwa tygodnie temu sluzyly tylko do gryzienia
        obsliniania.
        Z promocji Gerbera mamy spodnie i piramidke -przyszla dzisiaj akurat !!
        Pieczenia piernikow na choinke nie popuszcza chlopcy ale zabierzemy sie za to
        dopiero jak zaczna sie ferie swiateczne.
        Moj organizm uczcil dzisiejsza rocznice pierwsza miesiaczka po porodzie smile))
        niby nic milego a jednak czuje ulge -moze to hormony wrocily wreszcie do
        normalnego poziomu?
        Danwik -bardzo spodobalo mi sie nowe zastosowanie drukarki smile))))
        No dobra wiem ze lubicie czytac ale nawet Wy mozecie miec dosc mojej radosnej
        tworczosci -niech usprawiedliwieniem bedzie wyjatkowosc dnia dzisiejszego.
        Pozdrawiam wszystkie jeszcze niemowleta od naszego mowlaka -nazwa wymyslona
        przez chlopcow dla Zosi -Kasia od dzis mama jednego malego dziecka i dwoch
        przedszkolakow)
        • paty_mama_olenki smierdzacy temat 14.12.03, 09:17
          Czesc Dziewczyny

          Od wczoraj mamy problem. Ola wczoraj zrobila chyba z 5 kupek w ciagu dnia a od
          kapieli przez noc jeszcze 4!! Nie wiem co sie dzieje sad Kupiki sa normalnej
          konsystencji, tylko jedna byla luzniejsza. Ola jest jak zwykle zywa i radosna,
          ma apetyt. Mamy tylko wrazenie, ze cos z zabkami sie dzieje, czy te kupki moga
          byc od zabkow??? Z nowych rzeczy do jedzenia Ola zjadla przedwczoraj caly
          sloiczek musli z jablkami bananami i jogurtem z Gerbera. Poza tym jadla to co
          zwykle i to co my. Od tych kupek az sie pupka Oli podraznila. Macie pomysl co
          to moze byc? Czy ktoras z Was przerabiala cos podobnego?

          Z innych tematow. Nastroj mi sie poprawil, czyli hormony wracaja do normy smile.
          Okres pierwszy tez juz byl. Mnie sie napady zlosci tez zdarzaly i potem tez
          wyrzuty sumienia mialam jak diabli. Teraz jest znacznie lepiej. Teraz Ola ma
          napady zlosci szczegolnie jak jej nie pozwalam zrobic czzegos na co ona ma
          ochote, np. nie chce jej dac mojego kubka z kawa smile Tatus za to na wiecej
          pozwala i wczoraj np Ola mu rozmontowala klawiature od laptopa smile Musze nad
          nim popracowac smile
          Ola od kilku dni uwialbia tanczyc. Kiwa sie, podskakuje, kiwa sie na boki
          przestepujac z nogi na noge.
          Cieszymy sie, ze sie impreza urodzinowa Zosi podobala smile)

          pozzdrawiamy
          Patrycja z Olenka
          • skrzynka3 Re: smierdzacy temat 14.12.03, 12:05
            Paty u nas panuje jakis wirus zoladkowy -Henio wymiotowal a teraz ma goraczke
            i katar a Zosi bardzo sie odbija i raz juz sie troszke cofnelo. Ola moze tez
            cos zlapala? Mam wrazenie ze przez ta pogode i brak mrozu rozne swinstwa sie
            namnozyly i gnebia ludzi sad((. A moze to reakcja na nowego Gerberka? Chyba
            czasem tak jest jak widze po Zosi ze nowa rzecz zanim sie nie przyjmie moze
            jakis male sensacje wywolac i wcale nie zawsze oznacza to od razu uczulenie.
            Pozdrawiam i niech dzisiaj Olcie kupki juz nie mecza ! Kasia
            • ebeatka1 Kręgle - super rozrywka. 14.12.03, 14:49
              Hej,hej,
              wpadłam na chwile, żeby podzielic sie z Wami wrażeniami z
              wczorajszego "babskiego" wyjścia na kręgle i nie tylko.Było suuuper!Odprężyłam
              sie znakomicie, uśmiałam za wszystkie czasy,poplotkowalam,zjadłam pizzę a nawet
              wypiłam dwa martini z lodem,które uwielbiam.No, za wiele punktów w grze nie
              zdobyłam,i co tu dużo gadać,raz byłam przedostatnia,a dwa ostatnia(na 5
              osób),ale nic to!To był mój 1-szy raz przecież czyli zielenina zupełna.
              Najważniejsze że sie dobrze bawiłam,nie tylko ja zresztą.Umówiłyśmy się z
              dziewczynami,że w styczniu musi być powtórka z rozrywki.
              Mąż poradził sobie całkiem nieżle z Maksem,mieszkanie nawet nie wymagało
              general. remontu.
              Maksio,kiedy wrócilam po 5 godz.,wprost rzucił mi sie w ramiona, co mnie bardzo
              wzruszyło: do tej pory nie miałam możliwości sie przekonac,że moje dziecko
              kocha swoją mamę i tęskni,teraz juz mam tę pewność.A jak się cieszył brzdąc,
              jak piszczał z radość.Obślinił mi całą twarz,co miało być siarczystym
              pocałunkiem,jak sie domyślam.
              A póżniej,po kąpieli, grzecznie sie do mnie synus przytulił i zasnął z cycem w
              dziobie.I spał - calusieńką noc z jedną krótką pobudką na pić.
              Oj jak to miło być mamą,pomimo gorszych dni czasami.

              Pozdrawiamy z zalanej deszczem Wawy,
              Beata i Maks (20.01.03)
              • socka2 Styczen 2003 :) 14.12.03, 16:22
                Witamy, witamysmile

                W zwiazku z wyjazdem do Polski, szykujemy sie powoli,tzn. kupujemy prezenty,
                Paula dostala nowa, swiateczna sukieneczke...ogolnie super atmosfera smile
                Niedlugo wietrzenie walizy i pakowanie!!! Nie wiem,czy przez ten czas bede
                zagladala do Was, bo wymontowalam modem z komputera u mamy, ale bede sie
                starala (najwyzej wyskocze do kafejki...a pomyslec, ze jeszcze niedawno mialam
                swoja...). Jedziemy 23 grudnia, Rosario zostanie do 6 stycznia, a ja z Paula do
                konca stycznia (w tym czasie R odswiezy mieszkanie, bedzie probowal wyplenic
                grzyba, albo chociaz go "uspic" do wiosny i porzadnie po porzadkach i tych
                wszystkich chemikaliach wywietrzyc (Jola, moze sprobuje ace, tak jak pisalas).
                Jola, co do spotkania, to ja bardzo chetnie i jak najbardziej, ale wiesz jak to
                jest...czasu malo, ganiania duzo...moze uda nam sie wyskoczyc do Trojmiasta.
                Wysle Ci moj numer na priva i tez poprosze, w ten sposob bedziemy w kontakcie.
                Wiecie co, Paula przestala sie budzic w nocy...ja mysle, ze to jednak byla wina
                tego zakazenia...teraz moje sloneczko spi slodziutko, nie budzi sie nawet na
                jedzenie, tylko wtula sie we mnie i tak sobie spimy do rana. (dzisiaj obudzila
                mnie, bo tak glosno sie smiala przez sen smile))
                Ja jak zwykle dlugo...Olenka,Zosia, Szymek i inne dzieciatka: precz z
                kupkami...precz z wirusami...precz z bakteriami i tym wszystkim swinstwem,
                ktore przeszkadza naszym maluchom...i jednemu starszakowi wink
                pozdrawiamy goraco z niezbyt goracej Italii
                Ania i Paula
          • paty_mama_olenki Re: smierdzacy temat 14.12.03, 16:19
            Jest chyba gorzej, do tej pory 4 kupki i pojawil sie sluz! Pupa tez coraz
            bardziej podrazniona. Co robic???!!

            zmartwiona Patrycja
            • socka2 Re: smierdzacy temat 14.12.03, 16:33
              Paty, nie wiem czy Ci bede mogla pomoc. Wiem tylko, ze przy biegunce trzeba
              dziecku dawac duzo pic, bo moze sie odwodnic...moze zadzwon do jakiegos lekarza
              i spytaj, co mozna podac dziecku, jezeli jest taka potrzeba...zyczymy szybkiego
              powrotu do zdrowia
              A i P
              • jogaj Re: o wszystkim 14.12.03, 22:57
                Paty na pewno duzo do picia jak pisala Ania,poza tym zmierzylabym temp. jak
                bardzo sie niepokoisz lepiej zadzwonic do jakiegos lekarza niz nie spac cala
                noc. To chyba moze byc reakcja na zeby lub nie jedzonko,ale przy tej pogodzie
                wirus tez bardzo prawdopodobny.
                U nas wczoraj snieg i mroz,a dzisiaj 12 stopni i deszcz,jutro znowu mroz
                zapowiadaja i badz tu zdrow czlowieku.
                Ciesze sie,ze Zosi urodzinki sie podobaly,cierpliwosc w czytaniu nie brakowalo.
                No i az milo czytac posty od Ani tyle w nich radosci.
                Dzis Szymon znowu zostal z tatusiem,no i potezny guz na glowie mu przybyl wink
                Coraz wiekszy cwaniaczek z mojego synka sie robi,juz tak smiesznie
                kombinuje,jak chce cos zrobic.Zaczyna obracac taboret przy ktorym chodzi,zeby
                isc gdzie chce lub zaby wyjsc z zaulka do ktorego doszedl.No i juz zaczyna sie
                puszczac,chodzi za jedna reke i do mnie ze dwa kroczki zrobi,wiec mysle,ze do
                samodzielnego chodzenia juz bardzo blisko.
                Zastanawiamy sie jak przywiazac choinke,zeby bylo bezpiecznie smile
                Buziaczki-Jola
                • skrzynka3 Re: o wszystkim 14.12.03, 23:38
                  Z emocji zapomnialam wczoraj w imieniu Zosi bardzo cieplo podziekowac za
                  wszystkie zyczenia urodzinowe -wiec robie to teraz smile))))))))))
                  Ojej zeby tylko Olenki nie dopadlo jakies swinstwo! Przy biegunce sprawdza sie
                  smecta -tylko nie wiem czy to mozna niemowlakom ale w aptece na pewno beda
                  wiedzieli jest bez recepty -takie pojedyncze saszetki do rozpuszczania i picia.
                  Aniu smutno bedzie bez Ciebie -no i styczniaki na pewno od razu pojda w
                  dol wink)) ale jakos wytrzymamy wiedzac za to ze Tobie dobrze na swojej ziemi iz
                  wlasna Mama.
                  Zosia ma jednak typowo kobiece zainteresowania od kilku dni czesze sie
                  namietnie -nie zawsze dobrym koncem szczotki smile) a dzis po umyciu wloskow -
                  calkiem bujne i dlugie ma juz, zanioslam ja przed lustro no i zaczelo sie
                  czesanie i przeczesywanie niczym Lis Witalis ogon -akurat czytalam dzis
                  Chlopcom na dobranoc, kazda proba odejscia od lustra konczyla sie wyginaniem i
                  glosnym protestem, a te minki i macanie wloskow ... Szkoda ze Tata wybyl na
                  delegacje do Niemiec i nie mogl podziwiac corci.
                  Ojej przestraszylo mnie dzis ze tak blisko swieta a ja w polu ze wszystkim sad(
                  lacznie z prezentami i sprzataniem (chyba sobie odpuszcze generalke). Choinka
                  bedzie mniejsza na stoliku wcisnietym w kat za regalem i zastawiona fotelem -
                  patent sprawdzony na chlopcach. Na szczescie Zochna jeszcze nie wspina sie w
                  gore. Pozdrawiamy serdecznie Kasia
                  • didi23 Re: o wszystkim 15.12.03, 09:05
                    Przepraszam, że tak długo mnie nie było, ale w piatek zasypana byłąm pracą i
                    nie miałam jak wejść do formum, a sobota i niedziela to dni bez kompa bo w
                    domku nie mam niestetysad((((((((
                    Spóźnione ale szczere życzenia dla Zosi, aby była promienna jak słoneczko,
                    zawsze usmiechnięta i dawała szczęście rodzicom i rodzeństwu.
                    Paty mam nadzieje, że z mlaeństwem Twoim juz lepiej.
                    Aniu bardzo sie cieszę, że z Paula spędzicie świeta w Polsce wśród rodziny.
                    Dzięki za miłe słowa o Dawciu, cieszę, że w koncu znalazły sie jego zdjęcia.
                    Co do guzów to nasza pociecha w piatek gdy tatus go wsadził do łóżeczka nabił
                    sobie guza na policzku, a w sobotę na imprezie po tej samej stronie na czole.
                    Wczoraj napedził nam stracha bo spadł z łóżeczka ale wszystko jest oki - na
                    szczęście, oboje siedziellismy z nim i nie wiadomo jak i kiedy zrobił fikołka.
                    Ksiażeczki lubimy, ale teraz na topie jest ksiażeczka o cielatku MU, którego
                    głowa wydajaca odgłosy, poluszowa jest na okładce. Próbuję czytać baśnie, ale
                    mały chodzi ni sprawia wrażenie, że go to nie interesuje, ale nie przestaję, bo
                    mam nadzieję, ze kiedys siądzie i będzie słuchał. W końcu udało mi sie
                    sfotografować jego słynną minkę i gdy tylko zapełniecałą kartę zamieszczę
                    kolejne zdjecia. Podpowiedzcie mi proszę czy aby zamieścić kolejne zdjęcia
                    musze tworzyć kolejny wątek czy mogę dodać do istniejącego?
                    Uff, ale sie rozpisałam. Życzę wszystkim zdrówka i podogy ducha, bo świeta tuż
                    tuż i nie ma co sie smucić.

                    Papajki
                    Didi i akrobata Dawcio
    • franca1 pisze i biegne czytac .... 15.12.03, 09:06
      Spoznione ale bardzo szczere zyczenia dla Zosi .... Nabycia umiejetnosci
      poruszania się na 2 nozkach, doskonalenia umiejetnosci mowienia i przede
      wszystkim duzo zdrowka.
      Ja szybko bo mam przerazliwie duzo pracy ... Tak duzo ze wbrew moim zasadom
      siedzialam wczoraj w domu i pracowala smile ale wole to niż siedzienie po
      godzinach. A u Olki wszystko dobrze - poza wczorajszym atakiem placzu i krzykow
      w samochodzie - skonczylo się tak ze czesc drogi do domu jechala u mnie na
      kolanach nie pomogly nawet zabawy z apaszka - "gdzie jest ola", ale jak zzwykle
      wymeczylismy ja i biedna nie mogla az zasnac ze zmeczenia - za to w domu padla
      i wstala dopiero przed 6 rano! Może uda mi się przeczytac co tam u was dzialo
      się przez weekend bo widze, ze jest co czytac, az sobie westchnelam

      Cieplo pozdrawiamy Magda i Olencja
      • jogaj Re: Styczen2003 15.12.03, 10:21
        Dziaj Szymon zapomnial,ze ma nogi i jak sie rzuca na mnie od taboteta,to juz
        nie robi 2 kroczkow tylko stoi w miejscu i rzuca sie,az sie boje co to bedzie
        jak nie zauwaze,ze on chce przyjsc do mnie.Kolejny fajny pomysl mojego synka to
        trzymanie sie koszulki,ktora zwisa z deski do prasowania smile
        Oj trzeba miec oczy dookola glowy i spodziewac sie najmniej spodziewanego.
        Danwik-nawet trzeba dolaczyc zdjecia do poprzedniego watku,bo jak beda dwa to
        Ci moderator jeden skasuje,najlepiej przeczytaj Instrukcje zamieszczania
        zdjec,tam jest wszystko napisane,no i czekamy na kolejne zdjecia.
        Wlasnie Kasia to juz jest bezczelna jeszcze nam opowiada o dlugich wloskach
        Zosi,ale pokazac jej nie chce wink)))
        Pozdrowionka-Jola
        • jogaj Re: Styczen2003 15.12.03, 10:25
          Ale numer to juz 1000 post,nawet nie zauwazylam.
          O zdjeciach mialo byc od Didi,a nie Danwik,przepraszam.
          Jola
        • jogaj Re: Styczen 2003-uczulenie 28.12.03, 23:15
          Gdzie sa wszyscy? Ania wracaj,bo sie tu nic nie dzieje i musze pisac sama do
          siebie sad
          Teraz szczegolnie do Kasi (jak czuje sie Zosia? )i Kini,niestety uczulenie.
          Jakis czas temu Szymon mial takie zaczerwienienie na brodzie,myslalam,ze to od
          wiecznie lecacej sliny,ale potem (tuz przed swietami) zrobily mu sie szorstkie
          nozki i miejscami czerwiensze miejsca,na rekach tez ma tarke,no i policzki
          zaognione i szorstkie (dzis juz policzki lepsze).Czyli ewidentnie jakies
          uczulenie na cos. Nie mam pojecia na co i jak to sprawdzic. Wczesniej nic sie
          nie dzialo.Niby nic nowego nie jadl.Ile czasu od zjedzenia podejrzanej rzeczy
          jest reakcja w przypadku gdy Szymon sam zje i jdy ja cos zjem,a on wypije to z
          mleczkiem?
          Jakies sugestie co do przyczyny?
          We wtorek wybieram sie do lekarza.
          Pozdrowionka-Jola
    • bulion3 Re: Styczeń 2003 :) 15.12.03, 12:11
      Witajcie, po długiej przerwie
      Nie wiem jak Wy to robicie, że pracując, macie czas na umieszczaniu wpisaów na
      naszym forum. Tempo niesamowite, tylko tak dalej. Cholerka, ja, niby nie
      pracuję, ale naprawdę nie mam czasu na siedzienie przy kompie. Czyżby zła
      organizacja???????????????????????? Chyba nie, natomiast przy takimdiabełku jak
      moja córa, naprawdę trzeba mieć oczy naokoło głowy.
      Zacznę od spóźnionych, ale najszczerszych życzeń dla naszej pierwszej
      sty6czniowej jubilatki ZOSI. Sto lat sam szczęsliwych i pełnych zdrówka,
      uśmiechu i zabawy chwil. I wszystkiego naj, naj Maleńka Zosieńko. Moja
      Bżdziągwa będzie chyba kolejną jubilatką, już 1 stycznia, tylko czy goście
      dopisząpo upojnej sylwestrowej nocy????????????????? Niech tylko spróbują nie
      zawitać, to będzie biada.
      Aniu-Socko, teraz do Ciebie. Muszę powiedzieć, że nie zauważyłam , aby
      pieluszki pachniały jakoś specjalnie, może tylko intensywniej. Powiedz mi, czy
      przy okazji zakażenia u. moczowego, Twoja Paulunia miała boleści brzuszka i
      niemogła puścic gazików, bo u nas to już standard i nie wiem, czy to jest objaw
      towarzyszący tej chorobie, czy to coś dodatkowego związanego z niestrawnością.
      Pediatra powiedział, że to może być objaw towarzyszący, ale nie jestem
      przekonana. Oprócz Bactrimu dostajemy Debrifat, to na ten brzuszek. Leki
      bierzemy do wtorku i po 4 dniach znów kontrola moczu, a wię podobnie. Życzę
      zdrówka Pauli Mojej Oliwci, żeby pisulki były zdrowe. Hi, hi, hi.
      Kasiu - Skrzynko, moja córcia też ma takie długie włośy, za uszami zwijające s
      ię w loki. Muszę jej wiązać kucki na czubku głowy, bo grzywę ma prawie do ust,
      a nie chę jej obcinać przed upływem roczku.
      Jak zamieszczę zdjęcia to zobaczycie, tylko nie mogę się doprosić męża. Sama
      tego nie zrobie, bo mi krzyczy, że za duży format.
      Ale się rozpisałam.
      Kończę i pozdrawiam wszystkie dzieciaczki, życząc zdrówka.
      Przed Święami na pewno sie jeszcze odezwę, a więc życzeń światecznych jeszcze
      nie składam.

      Pa, pa

      Ula i Oliwia /1 styczeń 2003/
      • socka2 Re: Styczeń 2003 :) 15.12.03, 17:08
        Do Uli- na poczatku wydawalo mi sie, ze to wlasnie sa problemy z brzuszkiem ,
        bo Paula sie prezyla i puszczala baczki, ale te nieladnie pachnace pampki
        wydaly mi sie podejrzane. Zadzwonilam do lekarza, opisalam sytuacje i kazal nam
        przyniesc mocz (bardziej dlatego ze ja nalegalam) - powiedzial, ze sa leukocyty
        (wiec to chyba bialko???). Smarowalysmy 5 dni kremem i wydaje sie , ze jest OK.
        Pampki nie sa takie pelne, Paula spokojnie przesypia cale noce (czasem spi bez
        jedzonka, czasem budzi sie tylko raz), a przedtem potrafila 5-7 razy sie
        obudzic, no i nie ma tego nieprzyjemnego zapachu (cos, jak po mocnej kawie).
        Co do wlosow, to mojej niuni tez szybko rosna i grzywka juz "wchodzi" do oczu,
        ale tez poczekamy do urodzin, z tylu ma loczki, wloski troche pociemnialy, bo
        latem miala blond, a teraz podobne do moich (ciemne).
        A ja...juz sobie marze, jak to w PL skocze do fryzjera (pasemka i ciecie),
        kosmetyczki...smile))) Imprezka sylwestrowa bedzie prawdopodobnie u znajomych w
        domciu - blisko do domu, bo jak Paula sie obudzi,to...
        23 lecimy z Rzymu do Berlina, gdzie mamy 3 godz. przerwy - mam zamiar
        wykorzystac ja na sklepy (kiedys codziennie po nich latalam, bo mieszkalam 4
        lata w Berlinie) albo w razie ladnej pogody na ZOO, gdzie mozna karmic
        zwiarzatka (to specjalnie dla Paulismile
        A co do Swiat - juz zapowiedzialam, zeby mama przygotowala farsz na pierogi,
        kupila miesko. My pewnie wyskoczymy 24 rano do sklepu, bo moj maz to maniak
        zakupowy i uwielbia promocje smile)) Jak sobie pomysle, ze moje marzenia sie
        spelnily i jednak jedziemy, to serce mi podskakuje z radosci big_grin Dzieki Wam
        dziewczynki za podtrzymywanie mnie na duchu!!! Kochane jestesciesmile
        Jola - kubara chce sie spotkac w Trojmiescie - moze skorzystasz z okazji??? bo
        ja nie obiecuje, czy sie wybiore do 3miasta
        pozdrawiam Was i sorki za dlugasnego posta
        Ania i Paula
        • danwik Re: Styczeń 2003 :) 16.12.03, 08:23
          Witam wszystkie mamusie ! Właśnie skończyłam czytać wszystkie posty (troszkę
          czasu mi to zajęło, no i musze się jeszcze nieźle nagłowić - kto jest kto - za
          poźno weszłam na TO forum i jeszcze nie wszystkie mamusie i maluchy znam !).
          Paty, Kasiu i Ulu - super, że Wasze córeczki mają takie fajne, długie włoski.
          Moja niestety nie ma jeszcze bujnej czuprynki, no ale cóż ani mama, ani tata
          też nie mogą się nią pochwalić :o( Och, a tak mi się już marzy zrobienie
          kucyków na czubku główki, kokardki i spineczki we włoskach !
          Paty - mam nadzieję, że malutka czuje się już dobrze. Moja Wiki też
          przeszła "rotawirus" - miała rozwolnienie, ale była pogodna, nie gorączkowała i
          nie było wymiotów. Też bardzo się wystraszyłam, zadzwoniłam po lekarkę, która
          przepisała Smectę, Lactid, HIPPort ??? (nie pamiętam dokładnie, w każdym bądź
          razie coś z HIPP-a) no i oczywiście dużo płynów. Szybciutko wszystko wróciło do
          normy !
          Uff, dzisiaj mnie czekają jeszcze zakupy - jak ja nie lubię biegać po sklepach
          jak jest wszędzie tylu ludzi ... a mój mąż ( nawet nie wspomnę jak ON KOCHA
          ZAKUPY - awantura pewna !!!)
          Pzdr agnieszka i reszta rodzinki(jeszcze w zgodzie i pełnej harmonii) :o)
          • franca1 znowu szybko ... 16.12.03, 08:46
            Agnieszka - ale ta Twoja Wiktoria to ma chochlika w oczkach, hooo, fajna
            czrnulka.
            Ania - jeszcze nie pisałam - bardzo się cieszę, że przylatujecie i aż miło się
            czyta, taka jesteś szczęśliwa,
            a u nas zaczęły się poranne płacze Olki - nie chce mnie puścić do pracy jak się
            przylepi to trudno ją oderwac ode mnie .... ale jakoś to przeżyjemy - jeszcze
            tydzień i święta no i mam urlop !!!!
            Ulubione słowo - dzwięk Olencji - bummm bummm - to znaczy że jedzie samochód

            ściskam magda
            wzięłam się za porządki - wczoraj myłam lodówkę (skończyłam przed 24 i padam,
            ale jestem zmęczona) mam plan skończyć sprzątanie do soboty - bo od wtorku
            zaczynają się gośćie smile a tu do pracy trzeba chodzić - no tak trzeba być
            twardym ...
            papapapa
            • jogaj Re: pada snieg :) 16.12.03, 10:24
              Magda podziwiam Cie,ze masz zaciecie do porzadkow,ja nie pracuje i na razie
              tylko polowe okien umylam,to wszystko.
              U nas od wczoraj cudownie pada snieg,co prawda duzo sie jeszcze roztapia,bo w
              dzin za cieplo,ale i tak jest juz niezla ilosc,no i drzewa sa tak cudownie
              oblepione.A my nie mamy jeszcze sanek,a te ktore myslalam,zeby kupic jakies sa
              takie jak zabawkowe,wszystko delikatne,chude szczebelki,bo chcialam cale
              drewniane,no i teraz nie wiem,bo takie metalowe maja beznadziejne oparcia z
              jednej rurki,chyba to sie bedzie wzynac w cialko.Nie wiem co robic.
              Wczoraj ogladalismy smochody-jezdziki,no i nie mozemy sie zdecydowac,bo ja co
              innego i GG (maz) tez co innego,za duzy wybor smile
              Wczoraj Szymon przeszedl samoego siebie,zasnal po 21,obudzil sie z placzem po
              22 (zwykle tylko sie budzi,cyc i dalej spi) i plakal,nie mozna go bylo
              uspokoic,usypialismy go razem przez dwie godziny,bylo dobrze jak bylismy
              wszyscy razem,lacznie z psem,Szymon byl juz taki zmeczone,ze ledwo glowe
              trzymal,ale zasnac nie chcial. W koncu po 24 zasnal,spal godzinke,no ale potem
              juz tylko cyc,wstawal prawie co godzine,okolo 6 wzielam go do nas, o 7 znowu
              zaczal plakac,zasnal do 9.Nie wiem co o tym myslec,martwie sie,bo on tak nugdy
              nie placze.Teraz znowu zasnal,ale w ogole jakis taki nie w sosie jest,temp. nie
              ma,je,kupy OK,co to moze byc? zeby? czyzby juz czworki wychodzily? bo podobno
              po 2 wychodza 4,a nie 3.No nie wiem co myslec.
              Jak zwykle za dlugo,pozdrawiwam-Jola
            • danwik Re: znowu szybko ... 16.12.03, 10:31
              Hi Magda ! Ja też (niestety :o(( ) z "tych" matek pracujących. Teraz jestem w
              pracy. Moja mała przewaznie jeszcze śpi jak ja wychodzę, albo babcia z
              braciszkiem ją zabawiają a ja po prostu uciekam. Biedne te nasze maluszki, aż
              serce sie kraja, no ale cóż pracować trzeba (i tak musimy sie cieszyć, że
              wogóle mamy pracę !)
              Co do porządków - to ja równiez jestem w trakcie (choć musze przyznać, że taka
              wytrwała jak Ty to niestety nie jestem - max do 20,00 a o 22,00 to już
              chrapusiam z wtuloną we mnie Wikusią). Ale na szczęście już "z górki" ...
              Papatki. aga
    • magia22 Po bardzo długiej przerwie :))) 16.12.03, 13:11
      Witamy wszystkich !!!
      Składamy spóźnione życzenia urodzinowe smilemam nadzieję, że solenizanci
      wybaczą smile

      U nas cały czas biało, przynajmniej raz dziennie pada śnieżek, Olka
      przeziębiona (ja zresztą też) więc siedzimy w domu i tylko przez drzwi
      balkonowe podziwiamy Panią Zimę smile

      Olka nadal na lekach, ale chyba wszystko ku lepszemu, czekamy na wyniki
      posiewu i ogólnego moczu, nasza dr Ania przyspieszyła USG i zrobimy je za 2
      miesiące a nie 6 jak wcześniej smile więc jestem spokojniejsza.

      Przygotowania do świąt całą parą, tylko nadal jeszcze połowy prezentów nie
      mamy i najgorsze, że nawet czasu na ich zakup brakuje. Ale w najbliższy
      weekend ruszamy do Trójmiasta i mamy zamiar wszystko zakupić smile)) bo potem juz
      czasu przed Wigilią nie będzie

      W ogóle jakos w tym roku czas biegnie nieubłaganie i z niczym zdążyć nie
      możemy.
      Właśnie Olka się obudziła więc lecę, ale obiecuję, że sie poprawię i częściej
      zaglądać będę smile

      Na razie zycze wszystkim Wesołych Świąt i wszystkiego najlepszego, dużo
      zdrówka, ciepła oraz bliskości i zrozumienia od najbliższych...

      Magdalena z Oluchną smile

      PS1. zamieściłam kilka nowych zdjęc Olki, bo dostałam już od męża prezent
      gwiazdkowy, czyli nowy cudny aparacik smile
      PS2. Jola może będziesz miała ochote i chwilkę czasu na spotkanie w najbliższą
      niedzielę, jesli tak to podaje mój GG 2822591.
      • didi23 Re: uwaga choróbsko 16.12.03, 15:29
        Oj fatalnie coś mnie bierze, jakieś grypsko chyba wszystko mnie boli,
        Wymiotowałam, mialam torsje, okropnosć, a pracować trzeba. Głowa mi pęka.
        Fajnie, że sprzatacie, ja wszystko planuje na sobotę i poniedziałek i wtorek.
        Jak wrócę z pracy o przyzwoitej porze. Jak nie to pozostanie nocka, a w Wigilię
        rónież pracuję. A prezenty to wielki znak zapytania. Nie wiem co i kiedy
        kupię. Życzę miłego sprzątania, a przede wszystkim zdr/ka i zapału no i
        oczywiscie cierpliwości

        Pa
        Didi i Dawcio
    • jogaj Re: Styczeń 2003 :) 16.12.03, 15:24
      Magia to chyba lubi sie witac,bo ciagle ginie na dlugo,a potem sie z nami
      wita wink
      U nas tez sypie caly dzien,Szymon zachwycony sniegiem,a jeszcze moj pies ma
      fiola jak widzi snieg,wiec bylo szlenstwo na calego.
      Dzisiaj bylam na spacerze z kolezanka z osiedla (nowopoznana),ktora ma
      miesieczna coreczke i sunie bokserke bardzo podobna do mojego
      Ginesa,spacerowalismy razem w lesie,Szymon zasmiewal sie do rozpuku,bo psy
      wyczynialy figle w sniegu tuz przed moim wozkiem,normalnie jakby sie popisywaly.
      Snieg padajacy na twarz rowniez sie mojemu synkowi podobal,on ma dziwne
      upodobania wink
      Magia jak bede miala chwile czasu w przygotowaniach swiatecznych,jeszcze nic
      nie zrobione,jak zwykle na ostatnia chwile,to bardzo chetnie sie spotkam,moj GG
      289324.
      Pozdrawiam-Jola
      • socka2 Re: Styczeń 2003 :) 16.12.03, 15:52
        W koncu...Paula spi, mama przed komputerem z wielka filizana herbatki
        malinowej, ciasteczkami i czekoladkami smile) Dzisiaj wstalysmy dosyc wczesnie jak
        na nas, bo o 7.30 i razem ok. 10 padlysmy na 1,5 godz!!! Nie smaruje juz
        piselinki Pauli kreme i wczorajsza nocka byla znowu niespokojna sad do lekarza
        dzisiaj nie dalo rady pojsc, bo R w pracy do 19, a lekarz robi analizy tylko o
        16.30, wiec jutro pedzimy zobaczyc, czy juz wszystko w porzadku (mam
        nadzieje!!!)
        Jezeli chodzi o prezenty, to jestem w proszku - z mezem juz sobie dalismy,
        Pauli kupimy jakis drobiazg, bo przeciez nie bede tego targala do Polski,
        rodzicom...musze jeszcze to skonsultowac z siostra...no i dzieciakom - pewnie
        jakies zabawki. Tesciowa dostanie kosz - prezent -tutaj takie modne (alkohol,
        jedzonko i takie tam), a reszcie nie robimy, bo i tak nas nie bedzie tutaj.
        Na razie wyciagnelam walize, ale pakowanie zostawiam na niedziele -
        poniedzialek...zawsze to robie w ostatniej chwili.
        Wrzucilam nowe-stare zdjecia Pauli na zobaczcie. Dziekujemy za mile slowa.
        pozdrawiamy
        Ania i Paula
        • socka2 Re: Styczeń 2003 :) 16.12.03, 16:03
          Zapomnialam zapytac - na brodawce pojawila mi sie biala plamka, ktora troszke
          ropieje i bardzo boli przy karmieniu. Cos kiedys czytalam na ten temat, ale nie
          pamietam nic.Czy wiecie czym mam to potraktowac??? dzieki
          A i P
        • skrzynka3 Re: Styczeń 2003 :)wirusy w ataku 16.12.03, 16:32
          No i dopadl i nas wirus wymiotny i polozyl pokotem wszystkich oprocz Zosi na
          szczescie.(tfu tfu na razie przynajmniej)Jakos juz czlapie ale jeszcze mam
          troche goraczki.Do tego zachryplam calkiem a to moje narzedzie pracy sad(
          Jakies prezenty zamowilismy przez Merlina bo jak zwykle nie starczy czasu na
          bieganie po sklepach a po za tym szwedanie z cala nasza gromadka po
          zatloczonym sklepie to nie jest to co tygrysy lubia najbardziej.Okien nie
          myje -bunt zalogi a co tam. Reszte przygotowan odlozylam na weekend i przyszly
          tydzien-czesc przedszkoli ma juz ferie i bede miala mniej zajec.
          Do zdjec na zobaczcie mam pecha i az mi glupio, najpierw nie moglam sobie dac
          rady ze zmniejszeniem -bo po skanowaniu strasznie wielkie wyszly, pomogla
          Paty i w sobote zamiescilam je na forum ale dzis przyszedl list od moderatora
          ze dalej cos z nimi nie tak i nie da sie zamiescic sad(( Mam przeslac orginaly
          to moze moderator cos z nich wyczaruje. Pozdrawiam serdecznie i sprobuje sie
          polozyc (o matczyna naiwnosci!) kasia
          • franca1 Re: Styczeń 2003 :)wirusy w ataku 16.12.03, 16:38
            oj ja tez bym sie polozyla na troszke - ale chyba nie tym razem, na pocieszenie
            zaraz koncze prace i uciekam do domku ... do mojej Olencji kochanej.
            A co do porzadkow - to nie moja ambicja, to koniecznosc bo balagan u nas
            przeokropny smile

            zdjecia wszystkie ogladamy - ale rosna nam pociechy, moze przed swietami tez
            uda mi sie zamiescic jakies swieze fotki Olgii

            do jutra magda i olka
            • paty_mama_olenki Re: Styczeń 2003 :)wirusy w ataku 16.12.03, 20:40
              Hej Dziewczyny smile

              Wirusy atakuja i Ole jak sie dzis u lekarza okazalo zaatakowaly. Cos ma na
              gardelku i stad ta biegunka. A od dzisiejszej nocy bylo jeszcze gorzej, przed
              poludniem juz byl sluz z drobnymi niteczkami krwi. Teraz juz lepiej jest bo
              kolejna kupka byla po kaszy, czyli jak zwykle ( a poprzednia kolo poludnia,
              czyli kilka ladnych godzin przerwy). Ola dostaje rozgotowane jabluszka i
              Nifuroksazyd zawiesine. Na gardelko Tantum Verde. Mnie kamien z serca spadl bo
              sie strasznie denerwowalam.
              Ola ma dzis straszny apeptyt na chodzenie. Caly czas na lozku probowala, nawet
              nie zachecana, a teraz cwiczy z tata na dywanie smile Nowe slowo to : "muuuu"
              czyli "Jak robi krowka?" ale nadal ulubionym powiedzeniem jest "ba"
              czyli "bach".
              Pozdrawiamy serdecznie wszystkich zwirusowanych zyczac duuuuzo zdrowka
              Patrycja z Olenka

              ps. wczoraj mnie nie chcialo na forum zalogowac sad
              • jogaj Re: Styczeń 2003 :)wirusy w ataku 16.12.03, 22:10
                Ja tez dzis poleglam,gardlo mnie boli,glowa peka i tylko bym spala,a Szymon nie
                chcial zasnac,ale wlasnie padl,wiec i ja z herbatka lece do lozka.A to moj maz
                przyniosl z pracy jakies paskudztwo sad
                Zeby tylko Szymon sie nie dal.
                • franca1 Re: Styczeń 2003 :)wirusy w ataku 17.12.03, 09:30
                  halo, dzien dobry czy wszyscy polegli i nikt juz nie zostal na placu boju? puk
                  puk jest tam ktos? My sie dzielnie trzymamy (az jestem zaskoczona ze nic nie
                  przywleklam do domu, o!) Dzielnie donosze ze wczorajszy plan sprzatania
                  wykonany - kuchenne okno umyte, na dokladke zrobilam kapiel mojej kuchennej
                  roslinnosci, dodam ze bujnej i wreszcie zielen kwiatkow doniczkowych ujrzala
                  swiatlo dziennesmile Olka caly dzien wczoraj szalala - pominela wszystkie drzemki,
                  z tata odwiedzila babcie i szlala z psem smile To uciekam do pracy i zycze duzoooo
                  zdrowka, przesylam wirtualna goraca herbatke z sokiem malinowym. O moim
                  patencie na przeziebienie nie bede pisala, bo wiekszosc nadal karmi .... smile

                  pa, trzymajcie sie dzielnie
                  magda


                  za wszystkie ewentualne bledy ortograficzne przepraszam, ale ostatnio cos na
                  bakier ma z ortografia
                  • danwik Re: Styczeń 2003 :)wirusy w ataku 17.12.03, 09:46
                    Witam w środowy, śnieżny poranek ! Właśnie jem (w pracy) śniadanko i
                    czytam "przeziębione" posty. Moja rodzinka jak na razie trzyma się dzielnie i
                    paskudztwa chorobowe nas nie dorwały (odpukać!). Wczorajsze zakupy ... do
                    bani ... guzik kupiliśmy (prezentów niet) i zielonego pojęcia nie mam kiedy i
                    co kupić !!! Ale przynajmniej obeszło się bez rodzinnej "zakupowej" awantury :o)
                    Co do porzadków, wczoraj były zakupy, więc nie zrobiłam kompletnie nic (może
                    dziś coś się uda, ale jak na razie ... to nie mam "nastroju" na sprzątanie :o(
                    Również życze szybkiego powrotu do zdróka wszystkim "smarkającym, kaszlącym i
                    obolałym" forumkowiczkom i ich rodzinom ! PRECZ Z WIRUSAMI !!!!
                    Pzdr agnieszka
                    • magia22 Re: Styczeń 2003 :)wirusy w ataku 17.12.03, 10:20
                      no to ja tez sie dopisuję do listy chorych smile
                      Olka przeziębiona, ale coraz z nią lepiej, za to ja sie zupełnie rozłożyłam sad
                      Ale u mnie o tej porze roku to normalne, zawsze przed świętami, prawie jak w
                      zegarku dopada mnie zapalenie węzłów chłonnych i całej reszty gardła, co
                      oznacza w skrócie, że nawet łykanie herbaty sprawia koszmarny ból.
                      Poza tym nie przypuszczałam, że człowiek moze w takich olbrzymich
                      iloscich "produkować" katar smile

                      Więc lecę na antybiotykach, oczywiście jak zawsze z inhalatorka jak dla
                      astmatyków, mąż się śmieje, że wyglądam jak "porządny narkoman", a mi na widok
                      leków już niedobrze się robi.Całe szczęscie że święta spędzamy u moich
                      rodziców, więc ominą mnie świąteczne porządki i przygotowania. A jedzonko
                      zrobimy z mężem dopiero we wtorek smile

                      Tak więc współczuję sprzątającym smile zycze zdrówka chorującym smile a całej
                      reszcie żeby nic nie załapała smile))

                      pozdrawiamy
                      Magdalena z Oluchną smile
                      • didi23 Re: Styczeń 2003 :)wirusy w ataku 17.12.03, 14:33
                        Oj w koncu udało mi się, cos mi się krzaczy w tym necie. Na szczęście wirus
                        odszedł precz i został tylko bół głowy. Wczoraj cały dzień na chlebku chrupkim
                        i herbatce, a dziś juz jem normalnie. Jeden plus widze tego, troche moze
                        schudnę. Zaplanowałam zakup prezentów w poniedziałek, ciekawe, czy mi się uda.
                        Mam cichą nadzieję, że Dawcio mi nie złapie żadnego wirusa i się nie rozłoży na
                        święta. Moze niedługo uda mi sie zamieścic kolejne zdjecia chociaż te zaległe z
                        czerwca.
                        Pozdrowionka, zdrówka życzę i precz z wirusami

                        Didi i Dawcio
                        • kini_franio Re: przedświątecznie 17.12.03, 22:18
                          hej hej, to sie porobiło, tylko jakieś choróbska sie pętają, u nas wszyscy
                          zdrowi (odpukać!), tylko Franky dziś strzelił 4 kupki, w tym dwie wielce
                          podejrzane - no i przez głowe przeleciało mi - alergia, zelazo, rotawirus,
                          zatrucie....sad ale wszystko poza tym ok. wiec poczekamy do jutra.
                          Franus dzielnie szkoli sie w mowie i oprócz ukochanego brrum brrum
                          (oznaczajacego wszystko co ma 4 kółka), z upodobaniem ćwiczy również ba! co
                          również ma wiele znaczeń (upadek, uderzenie sie w główkę, babcia, lampęasmile).
                          Do tego doszło am am - co już bardziej ludzkie i oznacza wszelkie jedzenie i
                          picie, dziecie moje ciagnie mnie do kuchni i wykrzykujac am am oblizuje sie i
                          mlaska ze smakiem! Ostatnio też przekomicznie marszczy nosek i mruzy oczka jak
                          robi coś niedozowolonego (i jak tu nie parsknąc smiechem?)
                          U nas porządki prawie zrobione, obmyslam menu świateczne, u nas wigilia u
                          moich rodziców wspólna z teściową. Jeszcze tylko prezenty (koncepcja na mojej
                          głowie), Franek juz białą koszule ma - wiec mozemy świetowaćsmile
                          Opowiedziałabym jeszcze o naszej walce z zasypianiem i cycem, ale czasu brak.
                          pozdrawiam wszystkich zasmarkanych rodziców i dzieciaczki!
            • skrzynka3 Re: Styczeń 2003 :)wirusy w ataku 17.12.03, 23:01
              Podnioslam sie z wirusa wymiotnego za to glos odjelo mi calkiem sad( Jakos w
              pracy jeszcze chrypilam ale w domu kleska totalna, nawet nie bylam w stanie
              przeczytac chlopcom na dobranoc.Ze zdjec na forum nici na razie bo sa tak
              ogromiaste ze nawet nie chca przejsc do skrzynki moderatora Zobaczcie za
              kazdym razem mi wyrzuca ze za duza objetosc listu sad( Sprobuje jeszcze w
              swieta uprosic Kubka zeby sie pobawil i jeszcze raz zmniejszyl.
              Przez to przeziebienie opadl mi entuzjazm do przygotowan przedswiatecznych ale
              zrobilismy dzis z chlopakami porzadek w ich komodzie -to cos jak czyszczenie
              stajni Augiasza wink)) i wyprodukowalismy z 10 kartek swiatecznych. Zosia w tym
              czasie "czytala" stare pocztowki chlopcow -strasznie smiesznie to wyglada jak
              bierze jakies slowo drukowane i przejetym glosem "czyta" jak sie jej znudzilo
              to z checia rozsiadla sie w nosidle na moich plecach. Nie wiem co ja bym
              zrobila bez tego nosidla!Prawie co wieczor robie kolacje i szykuje chlopcow do
              spania z Zosia podrygujaca mi na plecach.
              Jak zwykle zaczely sie klopotliwe negocjacje u kogo Wigilia najpierw u moich
              Rodzicow czy u Tesciow -tzn tak naprawde u Nas bo przeciez mieszkamy razem.
              Bardzo to ciezkie zeby nikt nie poczul sie urazony i zostawiony. A i tak od
              trzech lat ktores z dzieci choruje w ostatnim momencie i problem sie
              rozwiazuje niejako sam.Pozdrawiam i ide sie grzac pod kolderke -Kasia
              • didi23 Re: Styczeń 2003 :)wirusy w ataku 18.12.03, 10:53
                Życzę Kasiu zdrówka. Cos dzisiaj pustka. Mój synus znalazł świętna zaqbawke wg
                niego odkurzacz!!! Miałam chwilke spokoju i mogłam odpoczywać czuwając. Co do
                świat to wiem, ze idę na 3 kolacje o 17, 18 i 19 na cóż motorek w pewna część
                ciała i jazda. Co do umiejetnosci Dawcia to mówi mam, tata, baba, dada,
                pokazuje gdzie lampa, robi minkę, pokazuje, że chce jeść lub pić i jeżeli cos
                chce to pokazuje paluszkiem. Czasami uda mu sie pokazać jakie dobre. Niestaty
                części ciała idą nam okropnie. Moze macie na to jakis sposób. Ku mojej rozaczy
                wdrapuje sie maluch na okno i przepycha się z psem o lepsze miejsce. Zmykam
                dalej pracować. Pozdrowiona

                Didi i Dawcio
                • skrzynka3 Re: Styczeń 2003 :)pokazywanie 18.12.03, 11:04
                  Co do pokazywania to Zosia tez oporna jednostka i chyba Jej to nie bawi na
                  razie na wszystkie zaczepki w stylu pokaz gdzie ... pokazuje jakie ma klopoty
                  i zwiewa wink)) Za to z luboscia wydlubuje nam wszystkim oczy, grzebie w oczach
                  lalkom ale nie jest zainteresowana nazywaniem tego. Wczoraj nauczyla sie za to
                  jak jezdzi samochod -brum brum -wspaniale sie zapluwa, i jak muczu krowka -
                  choc chwilami moim zdaniem jest to bardziej buuu niz muuu ale to takie
                  logopedyczne czepianie sie wink))Chwilowo pochlonieta jest stawaniem i
                  testowaniem przy czym sie to da zrobic i probami przemiaszczania sie wzdluz
                  mebli jakies dwa kroczki juz czasem w ten sposob wychodza.Pozdrawiamy
                  wszystkich chorych -na pohybel zarazkom ! i zdrowych -nie dajcie sie! Kasia
                • danwik Re: Styczeń 2003 :)wirusy w ataku 18.12.03, 11:35
                  Witam! Twój Dawcio lubi odkurzacz ... a moja bała się go boi. Wiki wogóle boi
                  się wszystkiego co buczy, huczy czy też ryczy (no oprócz zabaweczek). Co
                  ciekawe boi się odkurzacza, robi smutną minkę na jego widok i przechodzi
                  boczkiem (zeby go tylko nie dotknąć !) ale nagminnie otwiera szafę, w której
                  stoi TEN POTWÓR !
                  Co do mówienia: róznie to bywa, przeważnie wszystko to pi-pi, pe-pe, lub pa-pa
                  ew. apa (lampa), mama, tata i dada (to chyba Daniel-brat). A teraz tłumaczę :
                  pa-pa (wiadomo pa-pa .. to papa), pi-pi & pe-pe (zamiennie) - pępek, oko (?),
                  pić. Ponadto wskazuje paluszkiem co chce (a spróbujcie jej nie dac !!!),
                  uwielbia tańczyć a piosenka "My jesteśmy krasnolutki ..." może "lecieć" na
                  okrągłą (wszyscy oprócz Wiki mają jej serdecznie dość!).
                  Pzdr wszystkie chorowitki i życzę zdrówka, zdrówka i jeszcze raz zdrówka :o)
                  agnieszka
                  • franca1 Re: Styczeń 2003 :)wirusy w ataku 18.12.03, 11:57
                    a my wczoraj tańczyłyśmy sobie w rytm ... piosenek śiwątecznych, a próbowałam
                    śpiewać a Olka przebierała nóżkami i piszczała z całej siły ... a rano chyba
                    już wie, że jak dzwoni budzik to mama zaraz zniknie na cały dzień i wtedy
                    przytula się do mnie z całej siły, obejmuje za szyję i jak tylko chcę wstać to
                    krzyk ... u nas ulubina zabawka od jakiegoś czasu to koszyk z jej skarpetami i
                    rajstopami - otwiera go i zamyka - wyrzuca a potem wkłada wszystkie skarpetki,
                    ogląda je przy tym dokładnie i komentuje po swojemu ... czasami dorzuci do nich
                    misia, aha no i znalazła jakiś samochodzi i udaje że nim jeździ brum brum, z
                    nowości językowych naszej gaduły "ba" = ryba, no i nadal na siłę pokazuje gdzie
                    jest cyk cyk = zegarek, trala la = radio, jeść i pić potrafi od dawna
                    komunikować, a mniam mniam - to przy każdym posiłku jej ulubione słowo. Mama -
                    nadal nie może przejść jej przez gardło, ale za to tata i tate - oznacza
                    wszystko, aha uwielbia oglądać album ze zdjęciami, śmieje się przy tym,
                    klaszcze, coś pokazuje, daje sobie buzi ...

                    dosyć tych pochwał
                    życzymy dużo zdrówka
                    M.O.P. (czyli Magda Olga i Piotr)
                    • camilcia Re: Styczeń 2003 :)wirusy w ataku 18.12.03, 12:17
                      mala to pociacha, ale Majka też chora. widzę, że nie jedyna. nie mam już siły
                      do jej wiecznego kataru, minie i od nowa i tak ciągle. w dodatku coś jej
                      nieciekawie wygląda lewe uszko i pewnie dlatego tak marudzi w nocy. od wtorku
                      śpię z nią, bo tatuś w szpitalu (czeka na decyzję co dalej z kolanem) ale
                      niewiele to pomaga na nocne marudzenie, tyle tylko, że nie muszę wstawać żeby
                      ją wziąć z łóżeczka.
                      Ja w tym roku nie sprzątam i nic nie robię - nie mam siły. w weekend chcę
                      jechać do męża, z małą nie ma kto zostać bo wszyscy sprzątają i gotują wiec
                      chyba ją wezmę i uciekniemy gdzieś od tego wszystkiego... a jeszcze do pracy
                      trzeba chodzić (całe szczęście na kilka godzin tylko) nawet nie wiem czy mojego
                      męża wypuszczą na Święta na przepustkę ze szpitala. mam nadzieję, że tak. Mam
                      też nadzieję na lepszy świąteczny nastrój smile

                      dzieciaczkom życzę dużo zdrówka, Aniu - cieszę się, że uda Wam się przylecieć.
                      • camilcia Re: Styczeń 2003 :)wirusy w ataku 18.12.03, 12:19
                        nie pamiętam czy pisałam - Majusia już nieźle chodzi. teraz siędopiero zaczęło
                        pilnowanie (schody, szfki itp)
                      • franca1 Re: Styczeń 2003 :)wirusy w ataku 18.12.03, 14:08
                        Camilcia ... trzymamy kciuki, będzie dobrze

                        magda

                        p.s. gratuluję pierwszych i kolejnych kroczków
                        • socka2 Re: Styczeń 2003 :) 18.12.03, 14:39
                          Witamy!
                          U nas dalej trwa walka z bialkiem - dzisiaj wizyta u pediatry i wyniki (jak uda
                          nam sie zlapac siusiu do woreczkasmile Powoli tez szykujemy sie do wyjazdu
                          (chociaz pewnie pranie jeszcze 5 razy zrobie).
                          Paula wczoraj stala sama kilka sekund - ale tylko w bucikach (kupilismy jej juz
                          normalne buty do chodzenia, bo skoro sama staje, to pewnie niedlugo pojdzie - o
                          cene nie pytajcie sad((
                          Prezentow nadal nie mamy-dzisiaj po wizycie u pediatry chcemy sie przejsc po
                          sklepach, ale i tak nie mam pomyslow co i komu. Najwazniejsze, ze sobie juz
                          dalismy big_grin
                          Trzymamy mocno kciuki za wszystkich chorych i przeziebionych. Nie dajcie sie
                          chorobom!!!
                          pozdrawiamy
                          Ania i Paula
                          PS. Jola, gdzie jestes???
    • franca1 mam chwilke to napisze 18.12.03, 15:07
      zaraz w pracy mam wigilie - naprawde swiatecznie sie zrobilo, przychodza juz
      pierwsze kartki z zyczneiami, a ja jak zwykle nikomu nie wyslalam ...
      Ania, ja jeszcze wszystkich prezentow tez nie mam, ale mam na wszystkie jakies
      tam pomysly (zakupy w poniedzialek po pracy - a potem urlop az do nowego
      roku!!!!!!), martwie sie troche, cos mi sie wydaje ze dla mego ukochanego
      prezent nie dotrze na czas, utkna gdzies po drodze, albo jeszcze nie wyslali,
      ooo ale sie narobilo i na miale nie odpowiadaja! ... a to feler westchnal
      seler smile...

      Piszcie dziewczyny, piszcie, moze jak sie naczytam to nie bedzie mi smutno ze w
      swieta wirtualnie sie nie spotkamy ... zupelnie bede przez jakis czas odcieta
      od sieci, mamy zamiar wyjechac do Bielska, a stamtad juz tylko kroczek na stoki
      i na narty a Olga na sanki!

      pozdrawiam
      m
    • ebeatka1 Re: Styczeń 2003 :)Maksio-leniuch 18.12.03, 15:14
      Witam,
      poczytałam sobie o umiejętnościach Waszych dzieci i dochodze do wniosku,że mój
      syn to oookropny leniuch.
      No owszem, chodzić- chodzi,ale prowadzany za dwie rączki, za jedną nie bardzo
      się udaje,chwiejemy się nieprzymierzając jak pijany zając.
      Pokazywać - pokazuje,ale bez składu i ładu, na wszystko i wsystkich, choć wiem
      doskonale że mały rozumie gdy mówie"pokaż lampe,nosek,itp".
      Po prostu mam małego lenia,a co sie będzie wysilał...trzeba się
      oszczędzać,jeszcze tyle nauki przed nami smile
      Za to z mówieniem idzie nam nieco lepiej: tata(ulubione!),idę,daj ,pić,cześć
      (zawsze na powitanie dnia,rano),mama (tylko jak mamy dobry humor)i jakiś zlepek
      bliżej nieokreślonych sylab.
      Aaa,osttni wyczyn:"Mmmmm" czyli,że kaszka,obiadek ,jabłuszko itp. jest bardzo
      mniam-mniam.
      I to wsio- więcej talentów u nas niet.No,nie licząc talentu do rozrabiania i
      włażenia tam gdzie nie trzeba,który rozwija sie wcale nie proszony.No cóż...

      No, konczę bo wpadłam tylko na chwile-mam huk roboty przed wyjazdem-
      pranie,prasowanie pakowanie,ojjj!
      Życze zdrówka i dobrego humoru!
      Beata z Maksem (20.01.03)
      • jogaj Re: Styczeń 2003 :) 18.12.03, 20:54
        Wczoraj najpierw mnie nie chcialo zalogowac,a potem napisalam posta,wsiorbalo
        mi,napisalam drugiegi i znowu mi wsiorbalo i sie obrazilam na inet.
        Potem pojechalam do rodzicow,bo maz szedla na dobe do pracy i dopiero
        dotarlismy do domu. U rodzicow zaczelam porzadki,wiekszosc na mojej glowie,bo
        mama pracuje,siostra przyjedzie z Londynu tuz przed swietami,a dom duzy.Pewnie
        u siebie nie posprzatam,a u rodzicow tak smile
        Szymon zostal wczoraj sam z moim tata,jestem w Wielki szoku,bawili sie dobrze.
        Ja jeszcze nie mam zadnych prazentow,ale jutro postanowilam czegos
        poszukac,weekend juz przygowania kuchenne u rodzicow.
        Mnie tez nie bedzie w swieta,bo bedziemy spac u rodzicow,bo po co wracac i
        ciagnac synka po nocy,a poza tym musze nagadac sie z siostra,a pewnie czas
        bedzie tylko nocami smile
        Szymon juz jest bardzo blisko samodzielnego chodznia,bo czesto sie puszcza i
        sam stoi,no i pieknie juz chodzi za jedna raczke,ale pokazywac nic nie
        chce.Ostatnio zrobil sie okropna gadula i dyskutuje jak ktos rozmawia,i tak
        jakby gestykulowal.Mozna pasc ze smiechu.
        Lecimy sie kapac.-Jola
        • socka2 Re: Styczeń 2003 :) 18.12.03, 22:57
          Jestesmy po wizycie - bialka nie ma chociaz w PL sprawdze to jeszcze raz, bo
          jakos nie wierze tym paskowym badaniom. No ale ciesze sie bardzo, ze jest
          dobrze!!! Paula stoi juz nie tylko w bucikach ale i bez smile))
          pozdrawiamy
          Ania i Paula
          • didi23 Re: Styczeń 2003 :) 19.12.03, 10:25
            Aniu nie wiesz jak sie cieszę, że z Paulą wszystko oki. Mam nadzieje, że w PL
            też wyniki wyjdą dobre. Wczoraj mój maluch mnie zaskoczył, chciał, żeby
            wyprowadzić z "garażu" jego jeździk i sam za nim chiodził i zakręcał świetnie
            sobie daje radę. Dawcio daje cześć i piątke przybija, robi pap, ale pokazać
            gdzie nos, oko i itd to nie w jego stylu. Coraz bardziej psoci i robi pomaga mi
            w "układaniu" w szafkach. Ostatno 3 dzień śpi z nami i sie nie wysypiam,
            ponieważ przez całą noc jest walka, żeby spał przykryty. Moze to prze4z te zęby
            budzi sie w nocy i śpi ale z nami. Mam nadzieje, ze wróci do łóżeczka bo
            bardzo sie zozpycha i taki mały a tyle zajmuje miejsce, że szkoda gadać.
            Co do zakupów to dalej nie mam pomysłó ani czasu, żeby cos kupić.
            Miłych przygotowań do świat.

            D&D
            • jogaj Re: Styczeń 2003 :) 19.12.03, 10:43
              Moj Szymon dzisiaj spal rewelacyjnie,obudzil sie na cyca dopiero o 5.30,potem 7
              i wstal o 9.To takie niespotykane,ze ja sie budzilam w miedzy czasie 3 razy i
              sprawdzalam czy oddycha,bo on do tej pory sie budzil 5 do 10 razy w ciagu nocy.
              Dzis sie czuje,az za bardzo wyspana smile))
              Odpowiadam tutaj Kini co do zdjec, pies to bokser uwielbia Szymona,dziela sie z
              soba jedzeniem i zabawkami wink
              Jak jestem u rodzicow to sa dwa psy,moj i nibyowczarek i tez jest super,Szymon
              nie wie,ktorego gonic.
              Ja dzis ruszam na polowanie prazentow,potem spotykamy sie z mezem po jego pracy
              i dalej szukamy,dzis juz musze cos kupic,bo jestem przerazona.
              Aniu super ze z Paula wszystko dobrze.
              Buziaczki-Jola
              • socka2 Re: Styczeń 2003 :) 19.12.03, 10:52
                Jestem padnieta, super niewyspana i nie wiem, od czego to -Paula znowu cala noc
                sie budzila i plakala az mi sie serce krajalo sad(( do tego rano kaszlala sad((
                pozdrawiam
                Ania i Paula
                • danwik Re: Styczeń 2003 :) 19.12.03, 11:16
                  ojoj. Myślalam, że pierwsza wyraże radość (z tyt.wyników Pauli)ale dziewczyny
                  mnie wyprzedziły, a na dodatek napisałaś Aniu,że z Paula coś nie tak. Mam
                  nadzieję, że to nic poważnego (kaszel może być wynikiem jedynie katarku z
                  płaczu, oby to nie choróbsko!) i wszystko będzie oki. Życzymy duuuużo duuuużo
                  zdrówka Pauli i mamusi tez!
          • danwik Re: Styczeń 2003 :) 19.12.03, 10:55
            Witam ! To ja pierwsza: gratuluję Pauli ślicznych wyników z "siusiania". Mam
            nadzieję, że w Polsce nie wyjdzie inaczej(chyba, że jeszcze lepiej!). Życzymy
            szerokiej drogi i udanych, radosnych i zdrowych Świąt w Polsce. Pzdr atwd
            (agnieszka, tomek, wiki, daniel).
            • didi23 Re: Styczeń 2003 :) 19.12.03, 11:16
              Aniu trzymaj sie dzielnie, moze to chwilowy kaszelek i zaraz przejdzie, żeby
              tylko u lekarza nic nie załapała. Myśli pozytywnie
              • franca1 ... 19.12.03, 12:12
                Ania na pewno będzie dobrze, nie martw się ...
                może więcej później bo jakoś nie mam weny twórczej smile
                • socka2 styczen 2003 :) 19.12.03, 15:19
                  Dzieki Wam dziewczynki za slowa pocieszenia, za radosc, za wszystko - czasem
                  sobie mysle, ze jestescie mi bardzie bliskie niz np. moja przyjaciolka, ktora
                  mieszka w Belgii, a z ktora o wiele rzadziej rozmawiam....
                  Paula poza porannym kaszlem calkiem niezle sie czuje, wlasnie najadla sie
                  barszczu czerwonego i popila mlekiem i spi slodziutko smile))
                  NO, kilka prezentow juz mamy!!! Wczoraj pochodzilismy po miescie i sa
                  skutki smile)) Jeszcze zostala mi mama, brat i coreczka brata (ale to juz w PL).
                  Dzisiaj moj maz wylal na siebie i na podloge pol oleju sad(( biedny zalamal sie,
                  bo podobnie jak mamusia, wierzy w jakies przesady, a te dotyczace oleju nie sa
                  optymistyczne sad(( ja sie zalamalam, bo nowe jeansy i nie wiem czy ten olej tak
                  latwo sie spierze smile)) zobaczymy
                  pozdrawiamy Was goraco, zyczymy zdrowia mamusiom, dzieciatkom i tatusiom
                  (Kamila trzymamy kciuki za udana operacje meza!!!)
                  Ania i Paula
    • franca1 Re: Styczeń 2003 :) 19.12.03, 15:43
      zamiescilam nowe zdjecia Olgi na zobaczcie - pewno niedlugo sie ukaza,
      zapraszamy do obejrzenia: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?
      f=621&w=7425743&a=7425743

      a moze kiedys zamiescimy tez swoje fotki - i bedziemy mogly powiedziec ze znamy
      sie tez z widzenia smile

      pozdrawiam weekendowo i pewno do usłyszenia w poniedziałek
      magda
      • franca1 jeszcze raz link ... 19.12.03, 16:28
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=7425743&a=8912173
        jak słusznie zauważyła socka coś pokręciłam, może teraz się uda, zdjęć jeszcze
        nie ma - może jutro się ukażą
        • jogaj Re: Styczen03 19.12.03, 18:31
          Ania w Polsce jest taka ksiega,w ktorej jest napisane jak odczarowc zly
          przesad,jak przyjedziecie to poszukaj tej ksiezki,bedziesz miala prazent dla
          meza (niech sie chlop uczy polskiego) i wszystko odczarujecie.Ta ksiazke
          reklamuja w Radio ZET,jak uslysze wiecej to napisze.
          No wlasnie Kamila,zycze Ci zeby Twoj maz wyszedl do domku na swieta,no i zeby
          juz bylo po operacji.
          Ja dzis juz poczynilam troche zakupow,ale i tak jestem przerazona,ze swieta tak
          blisko,a jeszcze mnie meczy okropny kaszel i sie boje,zeby Szymon sie nie
          zarazil.
          Franca ja jestem na dwoch zdejciach zamieszczonych na Zobaczcie,czekam na Was smile
          Buziaczki-Jola
          • socka2 Re: Styczen03 19.12.03, 23:20
            Wlasciwie to juz dawno spac powinnam, bo padam na twarz, ale jeszcze kilka
            slow. Paula wlasciwie od zawsze ma buzie w krostkach, szorstka i sucha -
            lekarze stwierdzili, ze "taka jej uroda", ale ostatnio ta "uroda" pojawila sie
            tez na ramionach sad(( nie mam pojecia od czego to...Kasia,Kini albo inne
            mamusie - czy wiecie jak wyglada skaza bialkowa? Popatrze jeszcze w internecie
            i lece spac
            pozdrawiam
            Ania i Paula
            • jogaj Re: Styczen03 19.12.03, 23:45
              Ja na szczescie nie wiem jak wyglada skaza,lae tylko ja jescze nie spie smile
              No wlasnie czemu nikt nie pisze? wszyscy sprzataja czy kupuja prezenty?
              Moja siostra juz dojechala,ale na razie do Wawy i teraz odwiedza przyszla
              tesciowa,a w poniedzialek bedzie juz u nas,oj nie moge sie juz doczekac.
              Ja tu pisze o wszystkim,pewnie macie dosyc,szkoda,ze Wy nie piszecie sad
              Mamy pracujace moglyby napisac co robia?
              No i w ogole piszcie. Jola
              • kini_franio Re:piszę szybciutko 20.12.03, 12:21
                Ojej i to bardzo szybciutko, bo widzę juz chłopaki ze spaceru wracaja, a ja
                prasować miałam, a czytam postysmile no i z tego czytania to mi sie wszystko
                pokręciło. Ale tyle co pamiętam: mam nadzije że Paula zdrowa, a plama z oleju
                zejdziesmile, chyba ź;le czytałam posty Kamilii bo umknęla mi operacja Twojego
                męża mam nadzieję ze wszystko bedzie Ok. Aniu - co do skazy to chyba lepiej
                Kasia powie, u Franka są to suche, liszajowate plamki takie małe na policzkach
                (ostatnio na rączkach i nóżce równieżsad( a jak coś zje to poliki aż płoną -
                dostaje takiego rumienia. Mam nadzije ze jednak to nie skaza, moze wybierz sie
                do l;ekarza w PL o ile masz zaufanego? U nas bierzemy żelazo raz dziennie ze
                wskazania alergologa bo lekarz rodzinny kazał czekać do stycznia i jeszcze raz
                robić wyniki. I kogo tu słuchać???????? Franek odkąd bierze zelazo ma lepszy
                apetyt i stąd mnóstwo kupeksmile Poza tym zdrowy (odpukać), ale idą KŁY czy to
                nie za wcześnie? Jest straszliwie wprost marudny od paru dni i pakuje sobie
                całe łapki do buzi, prowokując odruch wymiotnysad
                Co poza tym: prezenty prawie zrobiony, Frnuś dostanie od nas wielkiego
                milutkiego Misia - przytulankę, bardzo lekkiego na szczęście. Dziś kupujemy
                choinkę. Dzięki za miłe słowa o ?Franku - następnym razem zamieszczę
                mniej "poważne" zdjęciesmile Franuś co prawda fizycznie wydoroślał ale pstro w
                głowie straszne - tylko rozróby ma w głowie - dzikus straszny się zrobił rzuca
                sie na meble, na łóżku kotłuje, trzeba go ganiać,gilgotać, a on gryzie i
                szczypie. Wczoraj nawet dostał małego klapsa od mamy za gryzienie - łobuziak
                wie że nie moze a robi to - ale to chyba normalnesmile)
                A ja byłam u gina i wiadomosci niepomyślne - źle zagojona szyjka po nadżerce,
                czeka mnie zabieg w szpitalu w lutym , do tej pory mam dostać okres, dostałam
                tabletki na zahamowanie laktacji. Jeszcze nie wykupiłam. Karmię i tak niewiele
                (ale w nocy!!!) - ale jak tu rozstać sie z cycusiem?
                Kończę - wysyłam całuski wszystkim Kochanym Mamom i Dzieciaczkom
                • ebeatka1 Życzenia świąteczne. 20.12.03, 15:04
                  Witam,
                  Mam mało czasu,bo wlaśnie się pakuje, ale musiałam wpaść z życzeniami.Jutro
                  rano wyjeżdżamy więc już dziś kilka SERDECZNYCH słów:
                  Zdrowych,pogodnych i wesołych świąt Bożego Narodzenia,
                  oraz spełnienia wszystkich marzeń,o których pomyślicie
                  sobie w wigilijną noc!
                  Niech te świąteczne dni będą dla Was i Waszych bliskich
                  szczególnym i wyjątkowym czasem.

                  Zawsze o Was pamiętająca:
                  Beata z Maksem(20.01.03)
                  • jogaj Re: cisza 21.12.03, 09:37
                    A co tu taka cisza?
                    My wczoraj caly dzien poza domem,najpierw znowu szukanie prezentow,cos tam juz
                    ku[ilismy,potem u moich rodzicow sprzatanie,a Grzes kleil pierogi,a potem do
                    znajomych na urodziny.
                    Dzis chcemy kupic choinke,pewnie znowu na szybko do jakis sklepow,no i znowu do
                    rodzicow uczestniczyc w przygotowaniach.
                    Pogoda za oknem wiosenna,tak,ze Ania bierz caly przeglad ubran,bo na razie
                    wiosna,ale zapowiadaja sniegi,niestety nie na wigilie.
                    Ja dalej okropnie kaszle i nic nie pomaga,chyba po swiatach wybiore sie do
                    lekarza.
                    Buziaczki,lece wieszac pranie-Jola
                    • kini_franio Re: cisza 21.12.03, 11:50
                      U nas choinka stoi już pięknie ubrana, firanki sa zawieszane, o zgrozo
                      niektóre muszę poprasować niektóre sadresztę prezentów kupujemy w pn, pogoda
                      tylko do kitu, zero śniegu, tylko wiatr i wilgoć....Jolu - moze syrop z cebuli
                      pomoże? mi pomógł na naprawdę mega-kaszel i chrypkę jakiej swiat nie słyszał.
                      dziekujemy za życzenia ebeatce i zyczymy bezpiecznej drogi i udanych,
                      spędzonych w rodzinnej atmosferze Świąt!
                      Uciekam do prasownia brrr...
                      • socka2 Re: cisza 21.12.03, 16:20
                        Jestem wykonczona....wlasnie zapakowalam mega walize, kilka Pauli rzeczy
                        jeszcze sie suszy, wiec bede musiala je jakos upchnac, czekam na meza, zeby
                        skontrolowal czy wszystko mu zapakowalam, w miedzyczasie popijam kawke, a
                        jeszcze przede mna wieczor zakupowy sad Przed wyjazdem musze wszystko pochowac w
                        szafach, popakowac, bo jak maz wroci z Polski, to bedzie mieszkanie odswiezal i
                        grzyba tepil. A ledwo widze na oczy, bo wczoraj do polnocy gosci mielismy, maz
                        wybyl i zostawil porzadkowanie mieszkania na mojej glowie, a potem poszedl do
                        kolegi grac w karty. Teraz tez cwaniaczka nie ma w domu sadno coz...wiedzialy
                        galy co braly wink))
                        Choinke mamy juz od 7 grudnia smile)) porzadki zrobilam o tyle o ile, w domu
                        pewnie mama sie nimi zajela, a my juz planujemy w srode rano wyskoczyc na
                        ostatnie zakupy spozywczo-prezentowe (ksiazki i filmy dzieciom,slowniki lub cd
                        jezyka niemieckiego mlodszej mlodziezy smile)) i COS mamie, ale jeszcze nie wiem
                        co)
                        Sobie w tym roku zrobilismy super prezenty, bo telefony i kamere cyfrowa, ale
                        to przede wszystkim ze wzgledu na Paule, ktora non stop nagrywamy. Paula nadal
                        nie ma prezenciku surprisedOO oprocz stolika fisher price, ktory dostala nieco
                        wczesniej smile
                        pozdrawiamy i jak by co to napiszemy wieczorem
                        Ania i Paula
                        • socka2 ZYCZENIA SWIATECZNE :))) 21.12.03, 16:29
                          " Boscy poslowie, Swieci anieli -
                          od was nam przyszla z nieba ta nowina -
                          ze w stajeneczce, na biednej poscieli -
                          Panna powila nam Boskiego Syna..."

                          Juz teraz chcielibysmy zlozyc wszystkim mamusiom, dzieciaczkom i tatusiom,
                          Waszym rodzinom i przyjaciolom blogoslawionych swiat Bozego Narodzenia, milosci
                          szczegolnie w tych dniach, ale i na co dzien, radosci, zrozumienia, szacunku i
                          usmiechow, osniezonych drzew i ulic, szczesliwych twarzyczek Waszych
                          dzieci smile)) a w nowym roku duuuzo zdrowia, spelnienia wszystkich marzen,
                          optymizmu, pomyslnosci i slonca nad glowami kazdego dnia!!! Niech nad naszymi
                          maluchami czuwaja zawsze aniolki i mieja je w swojej opiece!!!

                          Ania Paula i Rosario smile)))
                          • paty_mama_olenki Re: ZYCZENIA SWIATECZNE :))) 21.12.03, 21:34
                            Witajcie Dziewczynki

                            Faktycznie ostatnio dawno nas nie bylo, to przedswiateczna goraczka i u nas w
                            domku od czwartku imprezy imieninowe wiec czasu nie bylo zeby zagladac.
                            Przede wszystkim chcialysmy zlozyc zyczenia wszystkim wyjezdzajacym.
                            Drogie Mamusie zyczymy Wam radosnych i pelych usmiechow i radosnych minek
                            Waszych Maluszkow Swiat Bozego Narodzenia. Maluszkom zyczymy wielu pieknych
                            prezentow pod choinka. Wszystkim zeby Swieta byly pelnym magii czasem dla
                            rodziny. Niech uplyna w spokoju i zdrowiu.
                            W nadchodzacym roku niech wirusy i inne chorobska pojda precz. Niech kazdy
                            dzien bedzie pelen szczescia i glosnego smiechu. Jesli lzy to tylko lzy
                            szczescia i te plynace ze smiechu. No i wszelkiej pomyslnosci.

                            U nas tez juz choinka kupiona, czeka narazie na tarasie. Jutro ja maz bedzie
                            obsadzal. Rybki juz zamowione mamy. Jutro tez jeszcze po sklepach, bo
                            pieluszki trzeba kupic i bombek bo za malo chyba mamy. W sobote wreszcie udalo
                            nam sie wyjechac do Szczecina do nowo otwartego centrum handlowego Galaxy.
                            Obkupilam sie troche w ciuszki i bardzo jestem zadowolona bo nareszcie mam w
                            czym chodzic, no i wyszlo ze o jeden rozmiar sie powiekszylam smile A wiecie ze
                            mi sie piersi powiekszyly??! Nie mieszcze sie w moje staniki sprzed ciazy smile)
                            Ola dzieki Bogu juz zdrowa smile) Wlasnie przed chwila tato ja wozil na
                            zbudowanym z klockow pojezdzie smile Ale miala ubaw, chyba na urodziny trzeba
                            jezdzidlo kupic smile
                            Dziewczyny mam prosbe: piszcie w podpisie date urodzenia Waszych maluchow, bo
                            to niedlugo ich urodziny sie zblizaja i przynajmniej ich nie przegapie.
                            Dzieki smile
                            Trzymajcie sie dzielnie, ucalowania dla Styczniakow
                            Mam nadzieje, ze uda nam czesciej zagladac, mimo przygotowan

                            Patrycja z Olenka (28.01.2003)
                            • jogaj Re: ZYCZENIA SWIATECZNE :))) 21.12.03, 22:53
                              Ja rowieniez przylaczam sie do zyczen,zdrowia dla calych rodzinek,duzo,duzo
                              radosci,zadowolenia z mezow,wiele wspolnie spedzonego czasu,pogody ducha,ciepla
                              rodzinnego,wyjezdzajacym- dobrej podrozy,a Ani szybkiego dotarcia do celu
                              przeznacznia,bo troche przesiadek przed Wami smile

                              Dzsiaj znowu sprzatanie u rodzicow,no i jakies tam wstepne przygotowania
                              kulinarne,a potem juz w domku ubieranie choinki,u nas bombek malo,ale ja lubie
                              jak jest duzo ciastek i cukierkow i jak co roku troche sie nameczylam,zeby
                              pozawiazywac nitki,ale jest slicznie.Stoi na razie nie zabezpieczona na
                              podlodze, Szymon dotykal jak lezala na podlodze jeszcze nie oprawiona,a potem
                              juz tylko popatrzyl z daleka i nie interesowal sie bardziej. Zobaczymy co
                              bedzie dalej.
                              Dobra ide spac,bo mnie kaszel zameczy.
                              Przedswiateczne buziaczki-Jola
                              • didi23 Re: ZYCZENIA SWIATECZNE :))) 22.12.03, 10:15
                                Nie było mnie troszke i tyle postów, super. Szkoda tylko, że niektóre z Was
                                wyjeżdzają i nie bedzie Was przez kilka dni. Wyjeżdzajacym rodzinkom życzę
                                udanej podróży, ale najwważniejsze pogodnych, białych, radosnych Świat.
                                Dzieciaczkom życzę radosci i pogody ducha, zdrówka, prezentów bez liku i aby
                                szybko zaczęły robić sisiu w nocniku. Mamusiom życzę radosci ze swych pociech,
                                aby meżowie pomagali nam w tym trudzie wychowania i nie tylko, spełnienia
                                wszelkich marzeń. Aby każdy dzień był inny i lepszy od poprzedniego. Tatusiom
                                natomiast cierpliwości, wyrozumiałosci i więcej czasu dla dzieciaczków. A bym
                                zapomniała dla rodzinek planujacych rodzeństwo dla pociech, aby rodzinka
                                powieszyła sie szczęsliwie.
                                Oj świeta tuz tuz, a ja w lesie, rzuciłam pomysł, ze chcę przemeblowanie, a mój
                                mąż sie za to wziął w sobotę i cały dzien steracony. Dziś pewnie do późna będę
                                kończyła sprzątanie. Po pracy lecę kupić prezent dla męża. Dla Dawcia pomysłów
                                brak, bo nie jest mozelie do kupienia to co chcemy. No czas wrócić do pracy,
                                potem postaram sie wpaść i cos skrobnąć.
                                Pozdrowienia
                                Didi i Dawcio (23.01.2003)
                          • kingabd1 Re: ZYCZENIA SWIATECZNE :))) 23.12.03, 22:53
                            Najlpsze życzenia Świąteczne dla Wszystkich mam i tatusiów styczniaków.

                            Zuzia chodzi na całego. Opanowała nielada sztukę skręcania. Już nie leci do
                            przodu "rozpaczliwcem" tylko dostojnie balansuje pupcią. Choinka żywa i wielka
                            stoi w pokoju i budzi ogolny podziw naszego dziecka. Uwielbia ściągać łańcuch.
                            Ale doskonale wie że to "kuj" i woli nie wchodzić w bardziej zażyłe kontakty.
                            Dostała też sanki i z oczywistych powodów (wystarczy spojrzec za okno) nie
                            może ich wyprobować na dworze. Wobec tego każe się wozić po dywanie, najlepiej
                            przez psa, który jest zachwycony swoją nowa rola.

                            Zuska chodzi spac coraz pozniej ostatnio około 22. Ale śpi mi po 3 godziny w
                            ciagu dnia, wiec ma prawo byc wypoczeta.

                            Aha Zuzia składa Wam osobiste życzenia na Zobaczcie.
                            Całusy
    • franca1 przygotowania świąteczne 22.12.03, 10:21
      ale świątecznie na tym naszym forum się zrobiło ... wczoraj robiliśmy oststnie
      zakupy przedświąteczne - rybki są, kapustka, mandarynki, grzybki ... wszystko
      kupione - tylko trzeba zabrać się za gotowanie smile Olga wczoraj dorwałą
      cukiereczka - czekoladowy z nadzieniem z adwokata - byliśmy akurat w sklepie -
      bardzo szybko dobrała się do niego i wyssała czekoladkę - wszystkie próby
      zabrannia kończyły się krzykiem ... buzia - jak u małego murzyniątka, ręce,
      sweterek ... koszmar - ale Olencja zadowolona - a zarzekałam się że ja nie
      będę dawała sowjemu dziecku słodyczy i co ... nawt święta mnie nie
      uprawiedliwiają

      pozdrawiam
      Magda i Olga (15.01.2003)
    • franca1 święta ... 22.12.03, 10:26
      ja jeszcze jestem przez chwilkę w pracy - od dzisiaj mam urlop i pewno odezwę
      się po nowym roku...
      Kochane moje mamy i słodkie styczniaki ... (no i tatusiowe też)
      niech ten szczególny czas, czas prezentów i niespodzianek, czas kiedy marzenia
      mogą się spełnić przyniesie Wam wiele radości. Życzymy Wam żeby magia świąt
      trwała w Waszych domach i sercach przez cały rok.

      Uściski, ucałowania ... Magda, Olga, Piotr
      • danwik Re: święta ... 22.12.03, 13:17
        No i nas też dopadło ... choróbsko wstrętne ! Chłopaki się jakoś trzymają ale
        my z Wiki kaszlące i pociągające ... nosem oczywiście sad Biedulka w nocy miała
        wysoką gorączkę ! No i niestety ... antybiotyk! Mam nadzieję, że do Świąt się
        jakoś wykurujemy i będzie lepiej. No, dość o wirusach !
        Zyczę wszystkim zdrowych !!!, radosnych i słonecznych (bo na śnieg to chyba nie
        mamy co liczyc ?!) Świąt Bożego Narodzenia, uśmiechu na buzi dzieciaczków
        ukochanych oraz spełnienia najskrytszych marzeń -tych dużych i tych
        malutkich !!!
        ATDW
        • jogaj Re: święta ... 22.12.03, 18:11
          No tak, Ania wyjechala,pracujace mamy na uropie bez dostepu do sieci i ja tu
          sama zostalam smile
          Wpadlismy do domu na chwile po psa w przedswiadecznych przygotoawniach,ktore
          tocza sie u rodzicow,Szymon tam zostal weie skorzystalismy z okazji na male co
          nieco smile)))
          Zaraz lecimy dalej,u nas od rana pada snieg i jest calkiem slicznie,ocieplenie
          zapowadaja dopiero na 2 dzien swait wiec raczej Wigilia bedzie ze sniegiem.
          Buziaczki-Jola
        • jogaj Re: święta ... 22.12.03, 18:12
          A zapomnialam duzo,duzo zdrowka dla Wiktorii i Agnieszki
          Jola
          • danwik Re: święta ... 22.12.03, 21:13
            Jolu dziekujemy za życzenia !
            Uff, a ja padam. Wysiadam zarówno fizycznie jak i psychicznie. Ogólnie moje
            zdrówko już całkiem całkiem ale mała ... marudek straszny (teraz rozumiem co
            czują rodzice których maluszki ciągle płaczą !). Wiki tylko chce na ręce,
            katarek leci z noska i baaaardzo ją denerwują wszelkie próby pozbycia się go z
            noska :0( Mam nadzieję, że jutro będzie przynajmnie ciut ciut lepiej. Teraz już
            kończę moje marudzenie i ide spać ... smolę sprzątanie, gotowanie itd itp !!!
            Pzdr wszystkich papatki
            • jogaj Re: slub 22.12.03, 23:52
              Przyjechala moja siostra z Londynu,mieszka tam z chlopakiem z ktorym znaja sie
              z Polski,no i wlasnie nas poinformowala,ze 4 dni temu wzieli SLUB!!!!
              Nikomu nic nie powiedzieli,dopiero teraz po fakcie.
              Moi rodzice w szoku,co prawda znaja kolesia,bo mieszkal z nimi ponad rok,ale
              nie wiedzieli,ze zrobio to nie informujac nikogo.Lata tez swoje maja 29 i 30.
              Oj moja siotra to zawsze wszystko musi zrobic inaczej niz wszyscy.
              Pozdrowionka=-Jola
    • joannakw Re: Styczeń 2003 :) 23.12.03, 08:17
      Część dziewczyny !!
      Uuu Już po przeprowadzce, ale jeszcze się pozbierać nie mogę. Wszystko jest
      nie tam gdzie powinno, ale już to prawie ogarniam. Tylko jeszcze internetu nie
      mam, więc dlatego się nie odzywam. Kacperek w nowym miejscy szybko się
      zaaklimatyzował, i jest chyba szczęśliwy, teraz ma dużo miejsca do biegania i
      chodzenia, i cały czas na nóżkach. Uwielbia chować się za firankami i biega
      dookoła foteli. Mały łobuziaczek smile Kacper jest zdrowy tylko od czasu do czasu
      ta skaza sad. Kończę bo musze zaczynać prace.
      Pozdrawiam serdecznie i życzę Wszystkim dziecaczkom oraz ich rodzicom
      spokojnych i radosnych Świąt Bożego Narodzenia oraz Szczęsliwego Nowego Roku
      2004.
      Joanna i Jacek z Kacperekiem
      • didi23 Re: Styczeń 2003 :) 23.12.03, 11:46
        Witam pozostałe na placu boju mamy. Ja pracuję i niestety nigdzie nie wyjadę.
        Dziś wysłałam nowe zdjęcie - nowe ale stare, bo z czerwca. Pracuję nad
        następnymi, bardzo cieżo je zmniejszyć. Dziś o 14.45 Dawcio kończy 11 miesięcy.
        Za miesiac roczek o zgrozo ten czas tak szybko mija. Wczoraj był taki
        przygaszony, oczka mu sie szklą mam nadzioeje że to ząbki a nie choróbsko. W
        koncu ma tylko 3 zęby, a czwarty blisko. Dziś jedziemy do mamy ubierać choinkę.
        Ja wczoraj wróćiłam o 20 do domku i rzuciłam sie w wir pracy pranie dywanu,
        mycie łazienkli, okna itd. skończyłam późno i dzis jestem nieprzxytomna, ale
        jutro tylko choinka i drobne jeszcze zabiegi i świeta oczywiscie najpierw
        trzeba do pracy zasuwać rano, a potem już święta. Ale niespodziankę z tym
        ślubem zrobiła Ci siorka Jolu. Z drugiej to ich dzień i jeśli tak chcieli.
        Asiu miło, że się odezwałaś. Masz fajnie, że już sie przeprowadziłaś. Życzę Ci
        aby Wasz domek był dla Was oazą i miejscem powrotów.

        Pozdrowienia

        Didi i mały solenizant Dawcio
    • jogaj Re: Styczeń 2003 :) 23.12.03, 14:55
      Asiu gratulacje z okazji przeprowadzki,mam nadzieje,ze niedlugo juz bedzie tak
      jak sobie wymazyliscie.
      Didi wspolczuje,ze musisz pracowac,ale jak cudownie bedzie dla Ciebie odpoczac
      w siweta wink
      Ja ciagle sprzatam u rodzicow,a dzis z rana wstalam wczesnie i sprzatalam u
      siebie,zanim jeszcze sie Szymon obudzil i od razu lepiej sie czuje,ze nie
      zaniedbuje swoego domu.`
      Bylismy na super spacerze w lesie,u nas zima z prawdziwego zdarzenia i jeszcze
      slonce,po porstu cudownie.Przeposilam sie z moim starym wozkiem i nim bylismy
      na spacerze,dzieki temu nie byl snieg dla nas problemem.
      No koncze,bo zaraz znowu jedziemy do rodzicow juz piec paszet i makowce.
      Buziaczki-Jola
      • skrzynka3 Re: Styczeń 2003 :)Zyczenia i nowiny 23.12.03, 23:36
        No i nie zdazylam zlozyc zyczensad( Wiec skladam teraz do przeczytania po
        powrocie dla mam ktore wyjechaly lub nie maja dostepu do netu w Swieta.
        Kochane Dziewczyny duzo duzo zdrowka dla wszystkich Styczniakow bo nie ma nic
        gorszego dla matki niz chore dziecko. Radosci, usmiechu, wzruszen i
        cierpliwosci oraz sily bo co tu duzo gadac pieknie jest byc mama ale tez
        czasem bardzo wyczerpujaco. Fascynujacych obserwacji jak nasze slodziaki
        styczniaki swiat poznaja i jak najwiecej wsparcia od Naszych Facetow zyczy
        Kasia skrzynka z Zosia, bracmi i mezemsmile)
        U nas sajgon totalny, caly weekend byl maly remoncik, moja mama chora i nikt
        dobrze nie wie co jej jest ale oprocz przygotowan swoich, musialam wesprzec i
        Ja. Ale pierogi i sledzie gotowe, pierniczki na choinke, piernik i sernik
        takoz. Choinke ubieramy z chlopcami jutro tylko Stasinek nekany katarem od
        kilku dni dostal wieczorem goraczki mam nadzieje ze nic powaznego.
        Zosia chodzi po pare kroczkow przy meblach probuje sie wspinac na rozne rzeczy
        i ma chwilowo przerost ambicji nad mozliwosciami - tyle rzeczy by chciala
        zbadac a tu albo nie pozwalaja albo sie nie da dostac no i awantura
        gotowa.Bardzo przezyla jaselka obu braci wpatrywala sie przejeta w wystepujace
        dzieci -tylko wybuchala smiechem w najbardziej nieoczekiwanych momentach wink)
        Ze skaza chwilowo gorzej, policzki plona, suche liszaje zaczely wychodzic tez
        na raczkach sad(( Eksperyment z odstawieniem kukurydzy nie dal efektow od dzis
        wylecial indyk. Padam spac bo jutro czeka mnie tez niezly maraton.
        Camilcia trzymam kciuki za operacje meza, Asia gratuluje przeprowadzki, -cos
        jeszcze mialam do kogos napisac ale skleroza crying Pozdrawiam cieplo Kasia
        • jogaj Re: Styczeń 2003 :) 24.12.03, 02:39
          Juz sie martwilam czemu tak dlugo Kasiu nie piszesz.
          Dzisaj Szymon przez pol godziny bawil sie z karpiem,ktory plywal w misce i
          cieszyl sie bardzo. Zaczyna robic tez samodzielne kroczki ode mnie np. do
          szafki i jest bardzo dumny z tego,ze mu sie udaje.
          Przed chwila dopiero wrocilismy od rodzicow,pasztet upieczony,salatka rybna
          gotowa,makowce jeszcze sie pewnie pieka.
          My od jutra bedziemy nocowac u rodzicow,bo zla mi Szymona z tym rozbudzaniem
          go,a miejsce tam jest wiec nie ma problemu,no i moze w koncu znajdziemy
          czas,zeby pogadac z siostra.Tak,ze nie bedzie mnie pewnie do soboty.
          Jeszcze raz zyczenia swiateczne dla Wszystkich dzieciatek,mam i tatusiow, oraz
          calych rodzin.
          Dostalam smsa od Ani,ze dojechali w koncu do domu,Paula znoisla podroz dosyc
          dobrze,przekazuje pozdrowienia od niej.
          Buziaczki bardzo mocne dla Was i spadam w koncy spac,bo nie wiem jak jutro czy
          otworze,bo dochodzi trzecia smile
          Jola,Grzes i Szymon (jutro 11 miesiecy)
          • didi23 Re: Styczeń 2003 :) 24.12.03, 11:02
            Witam w ten szczególny dzień pozostałę na straży forumowiczki. Ja siedzę w
            pracy mam nadzieję, ze nas zwolnią troszeczkę. Życzę wszystkim wesołych,
            pogodnych, białych i bezproblemowych świąt. Radosci z dzieciaczków cierpliwosci
            do nich i aby dawały Wam najwiecej szczęścia. Oczywiscie tatusiom też życzę
            wszystkiego najlepszebo, aby byli wsparciem dla Was i wogóle wszystkiego naj...

            Sylwia, Tomek i Dawcio
            • kini_franio Re: życzenia świateczne 24.12.03, 12:21
              Witajcie Dziewczyny!
              U nas przygotowania dobiegają końca, Franek na spacerze próbuje zasnać zeby
              dotrwać bez przeszkód do wigilijnej wieczerzy (u moich rodziców o 17.00). Od
              rana broi strasznie m.in stłukł kubek z mojej ulubionej kolekcji, a niech tam!
              Mnie juz odwiedził Mikołaj i obdarował piękną bieliznąsmile)Cieszę sie że Ania z
              Paula dojechały szczęśliwie i że Joasia z Kaceperkiem spędzą świeta w nowym.
              domu.A teraz życzenia:
              Życzę Wam moje Kochane Dziewczyny spokojnych, radosnych (myśle że maluchy już
              o to zadbajasmile), pełnych rodzinnego ciepła Świat Bozego Narodzenia, Obyście
              Święta spędziły wraz ze swoimi bliskimi w zdrowiu i pogodzie ducha (bo z
              pogodą za oknem róznie bywasmileOby ten magiczny nastrój udzielił sie Nam
              wszystkim i trwał jak najdłużej. A naszym Maluszkom życzę duzego worka
              prezentów, ślicznych światełek na choinkach, i prostych dróg bez podstępnych
              chodników, wystających kantów itp. smile)) Całusy gorące!
              Kinga Marcin i Franio
              • socka2 Re: życzenia świateczne 26.12.03, 16:12
                Och dziewczynki - mam mozliwosc i wlazlam na gazete smile)) zabija mnie, ze od
                stolu odeszlam surprised
                ciesze sie,ze przygotowania skonczone, jemy sobie i swietujemy w spokoju (oby)
                i mam nadzieje, ze chorobska wypedzone !!!
                Jak pisala Jola (dzieki za przekazanie Jolu) dojechalismy szczesliwie, choc z
                malymi perypetiami - najwazniejsze, ze juz na miejscu!!! Paula rozchwytywana
                przez wszystkich, chociaz dzisiaj tylko przy mojej nodze i ani na krok...
                No pedze do gosci...gratuluje jeszcze Asi mieszkania i Zuzi kroczkow i
                SZymkowi. do usylyszenia !!!
                Ania i Paula (5.1.2003)
                • bulion3 Re:wszystkiego najlepszego 26.12.03, 21:16
                  Witajcie Babki,
                  Znowu spóźniona i znowu trochę do tyłu. Wszystkiego najlepszego, samych
                  słodkich chwil, dla Was Babeczki, Rodzinki i oczywiście naszych najsłodszych
                  Styczniaków.
                  Aniu, świetnie, że w końcu odwiedziłaś rodzinne strony. Mam nadzieję, że smutki
                  pójdą precz. Co do naszych Milusińskich. Jestem dumna ze swojej kokoszki: od 21
                  grudnia zasuwa jak mały motorek, prawie biega. A ja za nią, z rękami
                  rozłożonymi jak Anioł Stróż. Jestem b, szczęśliwa i zarazem zmęczona, niestety
                  siedzieć już dziecię nie chce, oj nie.
                  Babki, nie wiem jak mam zorganizować urodziny mojej Oliwii/to już 1 stycznia/,
                  a więc za 4 dni!!!!!!!!!!!!!!!!!! A ja jestem w matni. Co prawda zamówiłam
                  tort, ale chyba też upiekę taki, który będzie mogła zjeść jubilatka. Mam
                  przepis z któregoś eforum, więc dajcie znać, to prześlę.
                  Chętnie przyjmę sugeśtię co do organizacji urodzinek. Jak Wy zorganizowałyście
                  to wielkie wydarzenie, bądź jak je planujecie zorganizować. Póki co, żegnam Was
                  cieplutko. Samych kolorowych snów i ucałowanka dla Mikrusiów.

                  Mam nadzieję wkrótce się odezwać, jak tylko pozwoli mi na to moja mała diablica.

                  Pa pa

                  Ula i Olwia /1 styczeń/
                  • skrzynka3 Re:Chore swieta :((( 26.12.03, 23:57
                    Witajcie! Ale tu cichutko -pewnie wszyscy objadaja sie dobrymi rzeczami i nie
                    maja sily pisacwink
                    Aniu super ze szczesliwie dotarlas i nawet udalo Ci sie odezwac!
                    U nas niestety kiepsko w Wigilie Kubek jezdzil ze Stasiem na ostry dyzur bo
                    zaczelo Go bolec ucho na szczescie to jeszcze nie calkiem wyklute zapalenie a
                    dopiero kielkujace i na razie jestesmy bez antybiotyku. Zosia po wieczerzy
                    wigilijnej dostala goraczki 39 i jest strasznie biedna, meczy ja katar i
                    kaszel i paskudna wysypka skazowa na buzi. Jakos teraz troche przysnela ale
                    zeszle pol nocy spala tylko na zmiane na mnie i na Kubie na polsiedzaca.
                    Martwi mnie ten kaszel bo nieladny jest ale moze jakos dziewczynka sobie
                    poradzi. Pozdrawiam wszystkich cieplo i cieszczie sie wolnym czasem a
                    chorobska precz! Kasia z chorutka Zosia
                    • jogaj Re:no i po swietach 27.12.03, 22:42
                      My juz w domu,bylo bardzo fajnie,tylko rodzice,siostra,mezowie i
                      Szymon.Spokojnie,pelen luz,duzo smiechu,tylko moj tata przeziebiony i balam sie
                      zeby sie Szymon nie zarazil. Szymon zbil jedna bombke smile
                      Kasiu zycze zdrowka Zosi,no i Stasiowi tez.
                      Ania jestes calkiem uzalezniona od forum wink
                      Prezenty mu sie podobaly,dostal ich bardzo duzo,moja siostra oszalala,Grzes sie
                      smial,ze bedziemy musieli jechac na dwa razy do domu,bo sie wszystko nie
                      zmiesci.
                      Dostal kupe ubran (sliczne z Angli),cudowny sliniak (jak wywolam zdjecia to na
                      pewno zamieszcze) samochod-jezdzik,baczek,sorter ksztaltow (taki dosyc
                      trudny,prosty juz mial) puzzle,zajaczka,wielkie klocki,swinke co chodzi i
                      chrumka (boska). Ale i tak jedzenie psa i wszelka woda sa najlepsze.
                      Koncze i robie kolejna probe usypiania,po powrocie w domu jest wszystko nowe i
                      fajne.
                      Buziaczki-Jola
      • jogaj Re: Styczeń 2003 :)- uczulenie 28.12.03, 23:18
        Gdzie sa wszyscy? Ania wracaj,bo sie tu nic nie dzieje i musze pisac sama do
        siebie sad
        Teraz szczegolnie do Kasi (jak czuje sie Zosia? )i Kini,niestety uczulenie.
        Jakis czas temu Szymon mial takie zaczerwienienie na brodzie,myslalam,ze to od
        wiecznie lecacej sliny,ale potem (tuz przed swietami) zrobily mu sie szorstkie
        nozki i miejscami czerwiensze miejsca,na rekach tez ma tarke,no i policzki
        zaognione i szorstkie (dzis juz policzki lepsze).Czyli ewidentnie jakies
        uczulenie na cos. Nie mam pojecia na co i jak to sprawdzic. Wczesniej nic sie
        nie dzialo.Niby nic nowego nie jadl.Ile czasu od zjedzenia podejrzanej rzeczy
        jest reakcja w przypadku gdy Szymon sam zje i jdy ja cos zjem,a on wypije to z
        mleczkiem?
        Jakies sugestie co do przyczyny?
        We wtorek wybieram sie do lekarza.
        Pozdrowionka-Jola
        --
        Jola z cudownym synkiem Szymonem (24.01.2003)
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=9037093
        • danwik Re: Styczeń 2003 :)- uczulenie 29.12.03, 10:31
          Wesołego po świętach !
          uff wreszcie udało mi się dostać do komputera! Niby święta ... wolne ... a
          czasu brak (albo któryś z szanownej rodzinki okupuje komputere !)
          Jolu - jeśli chodzi o uczulenie - to niestety nie taka prosta sprawa (oprócz
          jedzenia przyczyną mogą być kosmetyki, proszek do prania a nawet jakieś nowe
          witaminki i wiele innych rzeczy). Po jedzeniu uczulenie może wyjśc natychmiast
          ale może też nawet po kilku dniach ! Niestety :o( Wiki ma AZS (ujawniło się na
          przełomie drugiego i trzeciego m-ca życia) i praktycznie do tej pory nie wiem
          do końca co ją uczula. Testy IgE (z krwi) - za małe dzieci. Owszem można je
          zrobić ale nie są do końca wiarygodne. Ja zastanawiam się nad testami z użyciem
          Bicomu (ponoć testy są bardziej wiarygodne niż IgE ale odczulanie do niczego!).
          Bardzo fajna maść dla dzieciaczków to maść cholesterelowa (robiona w aptece).
          Naprawdę polecam, dobrze natłuszcza suchą skórkę i jest całkowicie bezpieczna
          dla maluchów. No i zrezygnuj z wszelkiego rodzaju "piany" w kąpieli. Życze
          powodzenia i odezwij się we wtorek (po wizycie u lekarza).
          Kasiu jak tam Zosia i Staś. Mam nadzieję, że już lepiej.
          Acha = również gratulujemy Asi przeprowadzki !!!
          Pzdr agnieszka
    • danwik Re: Styczeń 2003 :) 29.12.03, 20:27
      Ohoho ! Jak tu dzisiaj pusto! Puk puk !!!
      No trudno nie ma nikogo to sobie sama pogadam.
      Jeszcze raz troszkę o świętach. Muszę sie pochwalić Wiki sprawiła mi
      prześliczny prezent świąteczny w postaci ... MAMA. I nie jest to takie mama-
      mama tylko prawdziwe MAMA, które odnosi się do właściwej i jedynej :o) osoby,
      czyli mnie !!!! A tak poza tym to stłukła dwie bombki, przeżyliśmy dwie próby
      (na szczęście nieskuteczne !) przewrócenia choinki - to u dziadka i babci, bo
      rodzicie przezornie postawili malutką choinkę na meblach ;o). ALe ogólnie rzecz
      biorąc święta były Super (prezenty też całkiem, całkiem) i wogóle ... uwielbiam
      atmosferę Swiąt a w szczególności Świąt Bożego Narodzenia. Hmm, co jeszcze,
      acha opanowałam jeszcze zabawę w gonić (z bratem) z tym, że w zasadzie to nikt
      nie wie kto kogo goni no i zabawę w "indian". Prześlicznie jej
      wychodzi "łałała" z rączką na buzi :o)
      Co do ostatniej nocy tego roku - niestety Sylwester w domciu (cycuś w nocnym
      użyciu !). Ale jeszcze to sobie odbijemy. A Wy dziewczyny ? Chyba juz się
      szykujecie na Sylwestrowe szaleństwa bo jakoś pusto na forum ?!
      Pzdr agnieszka
      • jogaj Re: Styczeń 2003 :) 30.12.03, 01:43
        Oj pusto,pusto.
        Piany w kapieli nie mamy,proszku nie zmienialam,niby nic nowego.
        Reakcja od razu to znaczy ile po zjedzeniu? godzina,trzy,osiem? czy to zalezy
        od tego co zjadl? nie jestem za bardzo obltana w sprawach uczuleniowych.
        My na Sylwestra rowniez w domu,ale przyjda dzieciaci znajomi i mam nadzieje,ze
        bardzie super,jak na razie dzieci w planie piecioro,Szymon najmlodszy,a potem
        1,2,3,4 lata wszcycy urodzeni blisko siebie i tylko jedna dziewczynka wink
        Do lekarza jutro nie idziemy,bo mojej nie ma, a do innej nie chce isc,poza tym
        musze sie nacieszyc siostra i nowym czlonkiem rodziny tzn. szwagrem,bo juz w
        niedziele wyjezdzaja.
        Dobrze Agnieszka,ze jestes,bo bym musiala pisac do siebie.
        Moj Szymon tez niedawno zaczal mowic mama i wiem,ze to chodzi o mnie,bo tata
        mowi na wszystko i bardzo czesto.
        Buziaczki-Jola
        • alabama8 Re: Styczeń 2003 :) 30.12.03, 11:35
          No i po świętach. He, he-byliśmy u siostry mojej, a siostra miała ikeoskie
          nietłukące bąbki - rewelacja, Fildek z bąbkę łaps a bąbka podskakiwała jak
          piłeczka. Polecam.
          Zuska chodzi! Łoł! Fildek wciąż się boi. Nadrabia za to "intelektualnie".
          Strasznie poszerzył słownictwo przez święta, ba(nan), bu(ty), bo (miska), bol
          (piłka), ka (samochód), iiii (odkurzacz), pa (lampa), do (pies, który
          robi "oło"), mmm (krowa),tedi (misio), doł (lalka), biii (pszczółka), oo
          (sowa), a i jeszcze "do" (drzwi, i skumał sam że te w wiszącej szafce to
          też "do") ... tak więc spędza dzień na wyciąganiu łapki i informowaniu mnie że
          to to lampa a za oknem szczeka pies. Wieczorami chodzimy oglądać lampki na
          dworzu - ludziska wywieszają przed domami. Fildek zachwycony.
          Ze spaniem też nie jest tak źle, wciąż budzi się na jedzenie, ale nakarmiony
          zasypia bez protestów. Nie narzekam.
          Wasze posty czytam z wypiekami, zaraz nam się imprezy urodzinowe zaczną
          sypać ...
          ZDROWIA W NOWYM ROKU
        • danwik Re: Styczeń 2003 :) 31.12.03, 09:11
          Witam w sylwestrowy poranek ! Wczoraj niestety nie miałam netu (ani w pracy,
          ani w domu) brrr koszmar ... i uczciwie się przyznaję: JESTEM UZALEŻNIONA OD
          INTERNETU (cały dzień miałam cholerną chandrę :o(
          Jolu co do reakcji alergicznej : może być tak że uczulenie (bądź inne objawy,
          np. rozwolnienie) wyjdzie natychmiast po zjedzeniu alergenu tzn. w przeciągu
          kilku, kilkunastu minut ale niestety może być tez tak, że wyjdzie po paru
          godzinach czy w przeciągu doby (dwóch!). Nie ma to związku z tym co akurat
          zjadł Szymon tzn. niestety nie jest tak, że np. uczulenie na białko jajka
          wychodzi w ciągu 1h, a na czekoladę w ciągu - 3h. Każde dziecko może inaczej
          zareagować na ten samy alergen i to zależy od tego jak bardzo jest uczulone na
          daną rzecz. Nie wiem czy mnie rozumiesz (może zbyt haotycznie to opisuję).
          Krótko mówiąc i na przykładzie mojej Wiki: zjadła kaszkę z bananem i dosłownie
          po paru minutach dostała pokrzywki na całym ciele (a potem - na szczęście -
          zwymiotowała !). W tym przypadku reakcja organizmu była natychmiastowa i mogłam
          stwierdzić, że "winny" jest banan (bo kaszke samą bez banana jadła już od
          dłuższego czasu). Ale nie zawsze jest tak "łatwo i prosto", bo niekiedy Wiki
          dostaje drobnej wysypki (np. na łokciach, pod kolankami itp) dopiero na drugi
          bądź trzeci dzień po zjedzeniu czegoś nowego. Wtedy odstawiam "podejrzaną
          rzecz" i po paru dniach (gdy jest "czysta"!) znowu próbuję. Jeśli reakcja się
          powtórzy to niestety trzeba z danego produktu zrezygnować na dłuższy okres.
          Mam nadzieję, że Cię tymi moimi wywodami nie przerażę. Na początku jest to
          okropne ale z czasem wszystko się normuje i nie jest tak źle. Moja córcia ma
          aktualnie śliczną skórkę i tylko od czasu do czasu drobne wysypy które
          traktujemy Elidelem (maść bez sterydów). Po prostu musimy uważać co jemy i NOWE
          wprowadzać pojedynczo i powolutku. No i jeszcze jedno pocieszenie -większość
          maluchów z tego wyrasta a w przypadku Szymona (gdy wysypki wyszły dopiero teraz)
          to napewno nie jest baaardzo duża alergia i szybciutko się z tym uporacie.
          Życzę powodzenia i wytrałości :o)
          Alabama: masz fajną gadułę w domku. Super! Moja tylko: mama, tata, baba, tiu
          (czyt.tu), tio (czyli to), pa bądź apa ... a reszty to już nawet ja nie
          rozumię! Za to piszczy tak, że bębenki w uszach pękają!!!
          Pozdrawiam agnieszka
          Ps. Wszystkim mamusiom i ich rodzinom życzymy szczęścia i wszelkiej pomyślności
          w nadchodzącym Nowym Roku, spełnienia najstrytszych marzeń oraz zdrówka,
          zdrówka i jeszcze raz zdrówka.
      • kingabd1 Re: Styczeń 2003 :) 30.12.03, 22:26
        O rany jaki tu spokój. Wpadłam sie rozerwać a tu pustka. Nadrobiłam zalgłości
        w kilka chwil i koniec nie mam co czytać. No więc chyba coś napisze.

        U nas święta wspaniale. Zuśce najbardziej podobał sie samochodzik do jeżdenia.
        Od razu załapała co się z nim robi i fantastycznie odpycha się nóżkami.
        Ponadto jest zachwycona klockami Lego. Próbuje je łączyć ale najlepiej
        wychodzi jej psucie tego co rodzice zmontują.

        W pierwszy dzień swiąt wpadli przyjaciele z dziećmi. W sumie było ich czworo.
        Chociaż jedno aż tak nie integrowało się z grupą (3 miesiące). POzostała
        trójka narobiła niezłego rabanu (Zuzia najmłodsza). Wszędzie był papier od
        prezentów i oczywiście najfajniejszy był prezent tego drugiego. Dziewczyny
        szybko utworzyły koalicje przreciwko jedynemu facetowi. Zabierały mu dosłownie
        wszystko łącznie ze smokiem (to niestety robota mojego dziecka). Ale zabawa
        była przednia. Dzieciaki umeczone pokłądały sie na dywanie. Jednym słowem
        święta wspaniałe.

        A Sylwester u znajomych, oczywiście z dziećmi.

        Tak więc Wszystkim życzę szczęśliwego Nowego Roku 2004 smile
        • jogaj Re: Styczeń 2003 :) 30.12.03, 22:51
          Jak wszyscy wpadaja tylko poczytac,a sami nie pisza to robi sie pustka.
          Alabama,ale ten Twoj synke rozgadany,moj cos mowi,ale ciezko z teogo wylapac
          jakis lad i sklad wink
          Ja juz sie boe co to u nas jutro bedzie jak bedziemy miec piecioro dzieci w
          domu,no i nassz pies i kot znjaomych.
          Pozdrowionka-Jola
          • danwik Re: Styczeń 2003 :) 31.12.03, 09:23
            Acha jeszcze jedno (pierwszy list z dnia dzisiejszego "wcisło" mi się trochę
            wyżej!) - Jolu udanej zabawy . Podziwiam Cię, że organizujesz takiego sylwestra
            w domciu. Koniecznie odezwij się PO imprezie i napisz jak było (no, może
            01.01.2004 nie będzie Ci się chciało ale juz drugiego ...).
            PApatki !agnieszka
            • jogaj Re: Styczeń 2003 :) 31.12.03, 09:39
              Agnieszka ja przeciez jestem uzalezniona wiec na pewno sie odezwe,mi zawsze sie
              chce cos napisac wink
              Ja nic takiego nie organizuje,mamy znajomych z dziecmi wiec po co ma kazdy
              siedziec sam u siebie w domu jak sie mozemy spotkac.Kazdy cos przynosi,a
              dzieciom bedzie wesolo.
              Zycze Wam Wszystkim udanej zabawy Sylwestrowej,nawet takiej domowej,grunt to
              sie pozytywnie nastawic.
              Buziaczki-Jola
              • jogaj Re: Styczeń 2003 :) o uczuleniu 31.12.03, 09:47
                Dopiero pozniej znalazlam Twojego posta,dzieki za opowiesci o uczuleniach.Na
                faktycznie nie jest to latwe znalezc winnego,ja wlasnie myslalam,ze zawsze po
                bialku wyjdzie po 3h,a po czymc innym po konkretnym czasie.Jest trudniej niz
                myslalam. Szymon policzki ma juz ladne,ale pod broda caly czas ma
                szorstkie,czerwone placki,no i nogi i raczki tareczki,ale nie czerwone. Po
                nowym roku pojdziemy do lekarza,bo samej ciezko cos stwierdzic.
                Jeszcze raz pozdrawiam-Jola
                • danwik Re: Styczeń 2003 :) o uczuleniu 31.12.03, 11:03
                  Ohoho! Nawet nie spodziewałam się, że tak szybciutko odpowiesz ! "Wchodzę" a
                  tu ...taka miła "niespodziewanka" (tak mój syn jak był młodszy mówił na
                  niespodziankę ... ).
                  Co do nieszczęsnej alergii - niestety nie jest to takie proste :o( Jeśli mogę
                  coś zasugerować to naprawdę spróbuj smarować ciałko Szymona miaścią
                  cholesterelową (już wcześniej o niej pisałam). Jest naprawdę super, świetnie
                  nawilża i napewno lekarka bez oporów Ci ją przepisze ( jest to maść robiona w
                  aptece).
                  Acha jeszcze jedno - testy u malych dzieci mają te zasadniczą wadę, że są
                  miarodajne "w jedną stronę" - tzn. jeśli test wskaże jakis alergen, to ten
                  czynnik uczula, ale jesli nie wskaże, to nie znaczy, ze jest bezpieczny.
                  Kluczowa jest obserwacja dziecka i objawów. No i zostaje jeszcze Bicom (ponoć
                  testy bardziej wiarygodne niż tradycyjne, ale lekarze sa krytycznie
                  ustosunkowani, bo to takie "czary-mary" no i medycyna naturalna).
                  Co do imprezy sylwestrowej - rozumiem, że kazdy przychodzi "z prowiantem" to
                  normalne i ogólnie praktykowane ale mały sajgon w domciu będzie jednak na
                  Twojej głowie (no i przywracanie domu do stanu używalności :o) Ale oczywiście
                  masz rację grunt to dobra zabawa, dobry humor i aż Ci zazdroszczę ... my w tym
                  roku sami i w okolicach pierwszej trafimy do "piżamolandii"
                  Buziaczki. agnieszka
                  • bulion3 Re: Styczeń 2003 : urodziny mojej dzieciny 31.12.03, 14:54
                    Witajcie
                    ""Ja tak szybciutko w przerwie między przygotawaniami do urodzin mojej
                    córeczki /już jutro/. Śmiesznie, prawda, tutaj Sylwester, a ja mam to gdzieś,
                    spędzamy we trójkę w domkui po 24 do "piżamolandii" - to tekst Agnieszki-
                    Danwik, od samego rana dalsze przygotawania do imprezki. Zaczniemy o 15.
                    Własnie piekę torcik dla rocznych szkrabków - alergików i musze powiedzieć, że
                    zapach fajowy.
                    Dam przepis zainteresowanym.
                    Urywam się życząc wszystkom Styczniakom śzczęśliwego Nowego Roku i samych
                    radosnych chwil.

                    Pozdrawiam, dam znać jak udała się imprezka

                    Ula i Oliwia /1 styczeń /

                    P.S. Moja córa też rozgadana, czasami mam ochotę wsadzić sobie czopki w uszy i
                    odpocząć w ciszy. Ale z drugiej strony - każda chwila tak ulotna, że trzeba to
                    pielegnować.

                    Pa
                    • bulion3 Re: Styczeń 2003 : do Joi -Jogaj 31.12.03, 14:57
                      Joli co do uczuleń, to mam coś na ten temat do powiedzenia, robiłam dziecięciu
                      testy i w ogóle. tylko to dłuższy temat. Napiszę po Nowym roku, oki?????
                      Pewnie w weekend.

                      Całuję wszystkich b. mocno









                      • jogaj Re: Styczeń 2003 : ) 31.12.03, 16:33
                        Sajgon nam nie straszny byleby sie dogadali,no i nie mam zabawek dla tych
                        starszych,ale chyba jakos sobie poradza.
                        Ide sie szykowac.
                        Jola
                        • paty_mama_olenki Noworcznie :)) 01.01.04, 12:37

                          • paty_mama_olenki Re: Noworcznie :)) 01.01.04, 12:57
                            Na poczatek sorki za pustaka..za szybko enterek mi sie wcisnal.

                            a teraz : WITAJCIE W NOWYM ROKU!!! smile))
                            Wszystkim Mamusiom i Maluszkom zyczymy przede wszystkim zdrowka i aby
                            nadchodzacy rok byl jeszcze radosniejszy od tego, ktory wlasnie minal, aby
                            bylo w nim jeszcze wiecej wzruszajacych chwil i wiecej usmiechow na twarzach
                            Waszych maluchow i Waszych, czyli twarzach Rodzicow i abysmy sie tutaj
                            conajmniej w takim gronie albo jeszcze liczniejszym jak najczesciej
                            spotykaly smile)

                            No i zyczenia najserdeczniejsze dla Oliwii z okazji przejscia od niemowlecia
                            do Malego Dziecka smile)) Wszystkiego naj naj i duuuuzo zdrowka (to teraz moja
                            obsesja wink )

                            A teraz napisze co u nas, bo mnie dawno nie bylo. Chcialam cos nastukac
                            wczoraj, ale tak wolno mi ta strona chodzila, ze nie udalo sie zalogowac (dzis
                            widac, ze ludziska odsypiaja bo nie ma obciazenia i stronka chodzi jak
                            zloto wink ). U nas koncowka Swiat i az do chwili obecnej to CHOROBA, ale taka
                            jakiej jeszcze w domu nie bylo. Dolslownie szpital. W drugi dzien Swiat
                            rozlozylo moich rodzicow, a w niedziele mnie i Olenke, a w poniedzialek meza.
                            Przez dwa dni lezalysmy jak klody, z temperatura, kaszlem i bolem glowy. Ja po
                            pyralginie mialam temperature ponad 39! Brak aperytu, smaku...czesc zarcia
                            swiatecznego trzeba bylo wywalic. Ola na szczescie bez antybiotyku. mezowi tez
                            po jednym dniu lepiej, najgorzej rodzice i ja. Jedziemy na antybiotykach. Ja
                            od dwoch nocy nie spie taki mam kaszel...szkoda slow. Najwazniejsze, ze Ola
                            szybko wrocila do formy i bez antybiotyku. Biedactwo tez tylko kaszle jeszcze.
                            Nowy Rok przywitalismy w lozku. Ten Sylwester byl w ogole nietypowy, nic nie
                            przygotowane z braku sil, tylko rosol mi sie udalo wczoraj ugotowac,
                            zajadalismy owocki z vitamina C, bez alkoholu. A zaczelo sie od taksowkarza, z
                            ktorym moi rodzice jechali dzien przed Wigilia, on sie dorobil zapalenia
                            oskrzeli.
                            A Swieta spokojnie minely. Z moimi Rodzicami, ktorzy wrecz wzruszeni do lez
                            byli prezentem, czyli kalendarzem z Olenka. Ola tez ze swoich prezentow chyba
                            zadowolona. Zajadala karpika z ziemniaczkami, a potem dobierala sie nam do
                            ciasta smile

                            Postaram sie zaraz umiescic pare zdjeca na Zobaczcie

                            pozdrawiam Was serdecznie noworocznie
    • paty_mama_olenki Zyczenia dla Styczniakow 01.01.04, 13:11
      To jeszcze raz ja. Przypomnialam sobie, ze moze jeszcze jakies malenstwo poza
      Oliwia ma dzis urodziny....nie pamietam...ale jesli tak to wszytskiego
      najlepszego, zdrowka, usmiechu i samych radosci

      Patrycja z Olenka (28.01.2003)
      ps. wtedy sie tez chyba nie podpisalam....ale to przez chorobe jestem taka
      rozkojarzona..mam nadzieje, ze wybaczycie...ale dzieki temu frekwencje
      robie wink))
      • jogaj Re: Zyczenia dla Oliwii 01.01.04, 13:34
        Oliwko wszystkiego najlepszego w dniu urodzin,zdrowka,usmiechu na
        buzce,szybkich postepow,miekkich upadkow,szczesliwych rodzicow i wszystkiego co
        najlepsze.
        Ula juz pewnie cala w nerwach,bo niedlugo z tego co pamietam poczatek
        imprezy,napisz jak bylo.Juz drugie dziecko w rodzinie styczniowej,a zaraz nie
        bedzie zadnego niemowlaka.
        U nas impreza udala sie bardzo,bylo super,sajgon w domu byl juz po 5
        minutach,ja nie wiem jak to mozliwe,ze dziecki tak szybko potrafia wszystko
        porozrzucac. Szymon zafascynowany starszymi kolegami,a Zuzia (2 latka)
        hipnotyzowala go.Wcale sie nie dziwie,bo jest sliczna jak cukiereczek.
        Szymon najmladszy,ale odpadl dopiero trzeci okolo 23,a na powitanie Nowego Roku
        sie obudzil,obejrzal petardy z okna i poszedl znowu spac.Najstarszy, Kuba padl
        dopiero po 2.
        Impreza sie skonczyla o 4,Szymon wstal dopiero o 10,ja ledwo na oczy
        patrzaca,no i wlasnie zasnal na drzemke,ja tez sie polozylam i po 15 minutach
        zadzwonil telefon,no i juz nie spimy.Musze wypic kolejna kawe,bo ledwo na oczy
        patrze. U nas wczoraj spadl snieg i znowu mamy zime.
        Co do urodzin to chyba nastepna w kolejnosci jest Paula 5.01.
        Patrycja wracaj do zdrowia,och te choroby,kto je wymyslil.
        Buziaczki-Jola
        • danwik Re: Zyczenia dla Oliwii 01.01.04, 15:08
          My też się dołączamy do życzeń dla Oliwii! Dużo, duuuużo zdrówka, uśmiechu na
          ślicznej buzi oraz spełnienia najskrytszych marzeń i słoneczka ślicznego
          każdego dnia :o)
          Sylwester u nas minąl przyjemnie i spokojnie. Po północy mąż z Danielem
          poszli "strzelać" a Wiki nawet sie nie przebudziła. O pierwszej już byliśmy
          grzecznie w łóżeczkach a dzisiaj na dwugodzinnym spacerku w parku. Było
          bajecznie, śnieg puszysty i jeszcze biały (mieszkam na Sląsku !). Była wojna
          śnieżna, ja z synem na męża ... przegraliśmy w ilości lądowań w śniegu ! A Wiki
          oczywiście wszystko smacznie przespała ;O)
          No to kończę, życze szybkiego powrotu do zdrowia Patrycji i wszystkie
          forumowiczki serdecznie pozdrawiam i jeszcze raz życzę wszystkiego co najlepsze
          w 2004 roku.
          Papatki agnieszka
      • camilcia Re: styczeń 2003 01.01.04, 13:49
        Witamy w Nowym Roku! najlepsze życzenia dla Was wszystkich! szczególnie dużo
        zdrówka - bo tego najbardziej potrzeba.
        Jakoś mineły te świeta, mąż w domu, ale właściwie nic nie zrobi z tą nogą więc
        sama musze skakać (jeszcze koło niego). Najgorsze jest to, że muszę kąpać
        Majcię, bo do tej pory on to robił - a mój kręgosłup już padł jakiś miesiąc
        temu i jestem po serii masaży, prądów i nastawień - oby się nie powtórzyło.

        Majcia po świątecznym obżarstwie dostała uczulenia i poliki ma czerwone i w
        krostki - a ona już właściwie wszystko jadła to co my (oczywiście w granicach
        rozsądku), nic jej nie przechodzi, czym to posmarować? wiem, pewno gdzieś
        pisałyście, ale jak ja to znajdę...

        Prezentów Mikołaj przyniósł Majeczce masę - biedne dziecko zdezorientowane -
        wszystko gra, piszczy, świeci itp, z pięcioro dzieci by się obdzieliło - no
        ale, pierwsze dziecko w rodzinie... aż nie wiem co jeszcze na urodziny można
        kupić. widziałam takie domki-płotki (bez dachu - np little tikes) ale u kogoś,
        nie wiem gdzie to można kupić, nawet w necie nie mogę znaleźć. Może macie
        dziewczyny i dacie namiary?

        pozdrawiam
        • skrzynka3 Re: styczeń 2003-Spoznione Noworoczne 01.01.04, 19:15
          Witajcie! Choc spoznione ale z glebi serca wszystkiego najlepszego w Nowym
          Roku -zgody, milosci w rodzinach i przedewszystkim zdrowia dla Maluszkow!
          Oliwko specjalne urodzinowe powinszowania dla Ciebie badz pociecha ro0dzicow
          rosnij zdrowo i poznawaj swiat i niech on bedzie przyjazny dla Ciebie smile)))
          U nas znowu szpital sad( Zosi choroba sie ciagnie do tego chyba po jakims
          lekarstwie mamy klopoty z brzuszkiem i nieprzespane noce tak ze ja ledwo na
          oczy patrze -przedwczoraj w nocy Zosik mial taki atak kolki ze juz pogotowie
          chcielismy wzywac tak strasznie krzyczala wila sie i lapala nas za szyje na
          szczescie pomoglo nagrzanie brzucha suszarka odeszly gazy i jakos o 3 nad
          ranem przysnelismy.Mnie i Kube strasznie meczy katar i chrypa a Stasiowi
          pogorszylo sie ucho i dostal antybiotyk -Kubek podglada przez ramie i prostuje
          ze jego juz nie meczy -katar oczywiscie wink
          Mielismy pare osob na Sylwestra w sumie milo bylo choc dodatkowo dolozylo mi
          zaganiania. Pozdrawiam cieplutko moze jutro uda mi sie wpasc tu w dzien w
          czasie drzemki Zosi i przeczytac zaleglosci -Kasia i ciagle chora Zosia
    • kini_franio Re: życzenia dla Oliwii 01.01.04, 19:45
      Najszczersze serdeczne, życzenia samego zdrówka, uśmiechnietej buźki, pociechy
      z rodzicówwink, cudownych chwil jak najwiecej, oby kazdy następny roczek był
      jeszcze wspanialszy!!!
      • kini_franio Re: noworocznie:)) 01.01.04, 20:05
        Jeszcze raz witam, tym razem wszystkich! W NOwym Roku życzenia zdrówka
        (szczególnie przydadzą sie Zosi i Patrycji z Oleńką)i duzo wspaniałych przeżyc
        i wzruszeń. Oby ten rok nie był gorszy od przemijajacego! Dla nas samych był
        to rok niezwykły, rzekłabym nawet przełomowy, tyle sie wydarzało w naszej
        małej rodzince.
        A teraz dalej; zazdroszczę tym z Was które mają znajomych z dziećmi, my o tym
        wprost marzymy!! żeby spedzac trochę czasu z innymi rodzicami i ich
        pociechami, a tu nic ani w rodzinie ani wśród znajomych! No cóż zobaczymy...
        Sylwester mielismy nieoczekiwany, u moich rodziców, byliśmy u nich do południa
        i zasiedzieliśmy sięsmile), było bardzo sympatycznie. Franek obuził sie przed
        północą i oglądał fajerwerki do 2.00 krzycząc bum, bum bam!!! Rozbawił sie na
        dobre (tancerz z niego nie byle jaki!) i trudno go bylo uspic!
        Wrocilismy calkiem niedawno....
        pozdrawiamy cieplutko i uciekam do Franka bo przybiega steskniony
      • kingabd1 Re: życzenia dla Oliwii 01.01.04, 21:51
        Dużo zdrówka, moc uścisków oraz samych uśmiechniętych dni.

        Jak przeżyłyście to Wilekie Wydarzenie? Podzielcie sie dobrymi radami.

        My byliśmy dzisiaj na sankach. Zuzia przeszczęśliwa. Ale najbardziej podobalo
        jej sie jak tata szybko ciągnął sanki a potem skręcał. Raz wypadła. Była tym
        zachwycona. Jak mało dziecku do szczęścia potrzeba.

        Caluski dla wszystkich mam i dzieciaczków w Nowym Roku.

        Kinga i Zuzia (19.01.03)
        www.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=9384298
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka