Dodaj do ulubionych

lekarz, podawanie leków, BŁAGAM o pomoc

06.12.06, 21:18
Czy tez macie takie nadwrazliwe dzieci? To co u nas sie dzieje to horror.Podawanie leków odbywa się w ten sposób, że jedna osoba trzyma małą z całej siły na półleżąco, a ja wlewam lekarstwo i zmuszamy ją żeby połknęła.Po tej operacji jest sina z płaczu.Nie ma mowy o przekabaceniu jej w krzesełku czy jakimś podstępie, jak radziła lekarka.Wyczuje na kilometr. Na szczęście nie choruje często, lecz dzisiaj złapała gorączkę i jutro muszę iść do lekarza i przeżyć następny horror.Nie da się dotknąć słuchawką a przy zaglądaniu w gardło odchodzą dantejskie sceny.
Może jednak poradzicie coś, napiszcie jak wasze dzieci reagują na takie zabiegi. Z góry dzięki!
Obserwuj wątek
    • guruburu Re: lekarz, podawanie leków, BŁAGAM o pomoc 06.12.06, 21:24
      POdaje codziennie zelazo w syropie, bo córka ma lekko niskie w morfologii.
      dzieje się to tak, jak opisujesz. Tulko, ze ja wole to robić sama, tzn i trzymam
      i wlewam jej do buzi strzykawką, małymi procjami - bo tak mi łatwiej niż jak mąż
      ją trzyma.
      U lekarza na szczescie spokój i odpukac, nie choruje.
    • kasikk_29 Re: lekarz, podawanie leków, BŁAGAM o pomoc 06.12.06, 21:25
      może to kwestia przyzwyczajenia, ale moja mała chętnie bierze lekarstwa
      wręcz się dopomina
      ale zdarzyło nam się, że do wzięcia był niezbyt smaczny eurespal
      od początku staraliśmy się nie robić nic na siłę
      i tym razem się udało - przekonaliśmy ją zapowiedzią przyjemności i pochwałami
      po wzięciu leku
      oczywiście, nie za każdym razem chętnie brała i bywały płacze, ale za każdym
      razem staram się, żeby brała z własnej woli
      może spróbuj po prostu przekonać małą
    • maretina jest sposob 06.12.06, 21:36
      pokazaly mi go pielegniarki w szpitalu.
      sciskasz dziecku poliki, zeby powstal dziubek. powoli wlewasz lekarstwo,
      dziubek uniemozliwia wyplucie.
      • guruburu Re: jest sposob 07.12.06, 09:11
        Dziubek nie uniemożliwia wyplucia, wierz mi. Też robie dziubek.
        • maretina Re: jest sposob 07.12.06, 10:25
          hmmm dziwne. moze robimy go jakos inaczej? a moze masz wyjatkowo sprytne
          dziecko.
    • pati775 Re: lekarz, podawanie leków, BŁAGAM o pomoc 06.12.06, 21:59
      lekarstwa tylko strzykawka malymi ilosciami w koncik ust dosc gleboko - i jakos
      idzie - im mniej szarpaniny i unieruchamiania tym lepsza wspolpraca malucha -
      NAPRAWDE !!! rewelacyjnie sprawdza sie tez nasz dyzurny mis od zadan specjalny
      ktory razem z malym dostaje lekarstwa, ma wyciagane smarki frida, zakraplany
      nos sterimrem, jest osluchiwany, ma zagladane w gardlo !!!

      z badaniem mamy taki sam problem maly wydziera sie w nieboglosy jak zywcem
      obdzierany ze skory zawsze powatpiewam co do tego czy lekarz jest w stanie
      cokolwiek uslyszec w takich warunkach (bicie serca, szumy w plucach itd)
      dlatego na przyklad przed szczepieniem prosze o wizyte domowa gdzie lakarz
      siedzi u nas 30-45 minut nawiazuje mily kontak z malym pokazuje stetoskop,
      zawartosc torby lekarskiej i na koncu bada malego z jego przyzwoleniem i
      pomoca smile jedyny minus ze to kosztuje ale przynajmniej mam 100% pewnosc ze
      maluch jest porzadnie osuchany a samo osuchiwanie nie trwa 30 sec tylko 6 minut
      • kasikk_29 Re: lekarz, podawanie leków, BŁAGAM o pomoc 06.12.06, 22:05
        no to w tych okolicznościach przyrody wychodzi, że mam... chore dziecko?
        aż mi jakoś głupio, jak czytam, że inne dzieciaki reagują zupełnie inaczej
      • smeagoul Re: lekarz, podawanie leków, BŁAGAM o pomoc 07.12.06, 07:24
        Kurcze to ja mam szczescie! mój mały jak dostaje syropki i zawiesinki itp. to
        sam pięknie otwiera buzię i mówi ammmsmile i czasem czeka na jeszczesmile raz tylko
        jak miał jeden antybiotyk- gorzki to 1 porcję łykał bo myślał ze mu cos dobrego
        daję ale drugiej już nie chciał.
    • milka1974 Re: lekarz, podawanie leków, BŁAGAM o pomoc 06.12.06, 22:11
      Nie wiem, czy pomoże, ale opowiadała mi to jedna sierpniówka, która przeżywała
      horrory z synkiem - ona kupiła zestaw małego lekarza... I odkąd Czarek
      wszystkim robi zastrzyki, bada gardło i aplikuje leki nie ma problemu by sam
      coś dostał, był zbadany itp. Ostatnio podczas wizyty u lekarza przebadał całą
      poczekalnię i na koniec dał lek pani doktor... smile A pani doktor po raz pierwszy
      spokojnie zbadała Małego smile

      Może więc warto spróbować?
    • ninjo Re: lekarz, podawanie leków, BŁAGAM o pomoc 06.12.06, 23:09
      mysle, ze musicie bardzo sie postarac, zeby jednak podawanie na lekow nie
      bylo "na sile". sposoby, ktore opisywaly dziewczyny moga pomoc: np. lala czy
      mis, ktory tez je lekarstwa, sprobowanie zrobienia z tego zabawy. Chociaz na
      pewno nie bedzie latwo przekonac ja, ze polkniecie leku jest super sprawa, ale
      kazde podanie leku na sile bedzie potegowalo problem.
      O ile nie zawsze jest mozliwosc poszukania sposobu (np. w szpitalu, jak musi
      byc jakis zabieg, itd.), to przy podawaniu lekow w domu, ma sie z reguly wiecej
      mozliwosci. Jak dziecko nie chce, mozna sprobowac za pol godziny innym
      sposobem.
    • sdomitrz Re: lekarz, podawanie leków, BŁAGAM o pomoc 07.12.06, 10:14
      Mała rozróżnia leki i np. wie, że probiotyki są smaczne - otwiera buziaka jak
      głodny ptaszek smile bez względu na to wjakiej łyżeczce i w jakiej postaci podam
      (łyka też kapsułki), lubi Panadol truskawkowy - prosi o niego... natomiast nie
      znosi syropków przeciwkaszlowych i widocznie rozpoznaje konsystencję z wyglądu,
      bo za nic nie mogę ich wcisnąć. Po różnych podejściach w końcu udaje się podać
      je strzykawką.
    • kasia-s11 dziękuję za wsparcie! 07.12.06, 10:20
      i za wszystkie rady, wszystko biorę pod uwagę!Bardzo podoba mi się pomysł z misiem , spróbuję tego napewno. Byłam z małą u lekarza stwierdził zatoki i czerwone w środku ucho, stąd ta gorączka.I dał mi radę, żeby do dawki leku dodać odrobinę syropu malinowego nierozcieńczonego( do kupienia w sklepach np Paola), on całkowicie zmienia smak leku na plus nie osłabiając działania leku.W końcu wiedział co mówi, bo ma 3 malutkie córeczkismile)
      • alfa36 Re: dziękuję za wsparcie! 07.12.06, 12:42
        Nam udaje sie podac leki bez żadnego problemu w trakcie reklam telewizyjnych. Chyba, ze jest to eurespal, ktorego Jakub nie cierpi.
    • viki79 Re: lekarz, podawanie leków, BŁAGAM o pomoc 07.12.06, 15:55
      U nas jest to samo!Podawanie lekow to i tak maly problem w porownaniu z
      wizytami lekarskimi.Ostatnio Filipek tak strasznie plakal w trakcie badania,ze
      zwymiotowal(szczesliwie tylko na podloge).O zmierzeniu i wazeniu nawet nie ma
      mowy,on placze jak tylko wchodzimy do przychodni.Jak widzi pielegniarke albo
      lekarza,to lapie sie mnie z calych sil i nie da sie nic zrobic!Przeplakuje cala
      wizyte,jestesmy bezsilni...Dobrze tylko,ze nie choruje czesto.Gdy mial 6
      miesiecy przetykali mu kanalik lzowy,straszne przezycie i dla nas i dla
      niego,ale czy moge laczyc to wydarzenie z lekiem do lekarzy,skoro dopiero jak
      mial 9 miesiecy zacząl sie ten koszmar.Mam nadzieje,ze to minie...
    • asia_mod Re: lekarz, podawanie leków, BŁAGAM o pomoc 07.12.06, 21:50
      U nas nie ma większego problemu z podawaniem leków. odpada u nas strzykawka, bo
      się bardzo krztusił. Teraz podajemy powoli, jak nie ma ochoty, to poprostu
      czekam stojąc przed małym i tłumaczę, że nie ma innego wyjścia. Z reguły jest
      tak, że jak spróbuje to już nie ma oporów. Jednak najlepiej chyba jest podać
      leki w trakcie zabawy. Niestety mój synuś ostatnio często choruje, mamy
      aktualnie poraz trzeci raz z rzędu anginę.
    • sdec Re: lekarz, podawanie leków, BŁAGAM o pomoc 07.12.06, 21:55
      Choruje od 3 tygodni i wierzcie mi nie mam sposobu na podanie bez trzymania
      siłą i wlewania. Próbowałam wielu sposobów, ale nic, chciałam już nawet w
      zastrzykach, ale niestety nie ma tych lekarstw w zastrzykach. Szkoda!!!
      • zuelka Re: lekarz, podawanie leków, BŁAGAM o pomoc 11.12.06, 22:22
        Mozesz poprosic lekarza o zmiane leku- z antybiotykow Ceclor jest smaczny,
        Augmentin znowu niedobry, niektore dzieci po nim wymiotuja, i ciezko go podac.
        Oczywiscie, Ceclor ma swoje scisle wskazania, i niektore dzieci sa uczulone na
        cefalosporyny- grupe lekow, do ktorej ten antybiotyk nalezy.

        A co do histerii przy badaniu- to najgorzej bada sie dzieci, ktore mialy
        przepisana kuracje zastrzykami w przeszlosci. Maja uraz na cale chyba
        dziecinstwo. I nie przejmujcie sie, czy lekarz slyszy- i tak glownie interesuje
        go wdech, bo swisty wydechowe nie maja sily krzyczec...

        Aha, przy okazji- najnowsze badania i wytyczne medycyny rodzinnej, m. in. prof.
        Steciwko, nie polecaja syropow wykrztusnych, nawet reklamowanych w TV-
        udowodniono, ze przedluzaja kaszel, lagodza objawy tylko podczas przelykania.
        Oczywiscie niektorzy lekarze beda je jeszcze dlugo zalecac sila bezwladnosci-
        ale amerykanskie zrodla juz od tego odchodza. I bedzie 1 syropek mniej do podania.

        Leki przeciwgoraczkowe mozna podawac w czopku- nawet mocniej dzialaja.

        Antybiotyk w zastrzyku moim zdaniem powinno sie podawac tylko w przypadku
        wymiotow czy ciezkiego zakazenia- w innym przypadku skutkuje to tylko urazem do
        sluzby zdrowia.

        Wiele matek prosi podczas wizyt o "zastrzyki, nie antybiotyk", najlepiej ze
        "znieczuleniem". Pewnie zadna z nich tego nie czyta, ale ulze sobie i napisze:
        Zastrzyk to tez antybiotyk, a znieczulenie w zastrzyku dziala po kilku minutach
        od wstrzykniecia, i powoduje wieksza bolesnosc zastrzyku! Jedynym znanym mi
        skutecznym sposobem jest masc Emla pod szczelnym opatrunkiem polozona godzine
        przed zastrzykiem w miejscu spodziewanego uklucia. I trzeba ja stosowac przed
        kazdym zastrzykiem, bo dziecko raz uklute na zywca boi sie potem widoku
        pielegniarki, i zadna sila go nie przekona, ze tym razem nie zaboli.

        Wszystko w/w z mojej praktyki lekarza rodzinnego, wyprobowane tez na wlasnym synku.

        Pozdrawiam serdecznie
        Zuzia

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka