alfa36
24.12.06, 22:38
Od dwóch dni Jakub miał stan podgorączkowy, choć tak naprawde raz miał raz nie miał. Dziś bardzo dlugo spał a jak wstał, to nic nie chciał jeść i był marudny. Potem zwymiotował. Kiedy wymioty się powtorzyły pojechaliśmy na pogotowie. Dostał diphergan w zastrzyku i receptę na antybiotyk. Poszliśmy z małym na oddział, bo miała akurat dyżur doktor, u ktorej kiedys byliśmy. Stwierdziła, że to wygląda na grypę jelitową i że musiał od kogos to złapać. Zaleciła scisłą dietę, przy wymiotach diphergan i smektę. Na szczęscie póki co nic sie nie dzieje, mały zjadł ziemniaka i wypił sporo borówek (suszonych z apteki) a teraz spi. Tak "fajnie" zaczęły nam się święta. Pierwszy raz widziałam swoje dziecko, jak nie ma ochoty sie ruszyć. Nie wiem, czy ten stan podgorączkowy mogę łączyć z dzsiejszym stanem? A i tego antybiotyku nie kupiłam. Nasz dr nie kazała, nawet zastanawiam sie po co na pogotowiu to przepisali (tym bardziej, ze akurat był pediatra).