Hey do wszystkich świeżo upieczonych mam

Chciałam się podzielić kilkoma
spostrzeżeniami z pierwszych kilku tygodni mojego priv macierzyństwa.
Moja mała miczitanka w dzień śpi w nocy ryczy, ranek budzi mnie z uśmiechem
na małej zakropkowanej buźce (to przez atopowe zapalenie skóry)i tak życie
kręci się wokół niej nooo może ostatnio też wkoło jedzenia bo z powodu skazy
białkowej na niektóre rzeczy mogę tylko popatrzeć a wiadomo po ciąży brzuch
owszem trochę się skurczył ale żołądek wcale ... hmmm język ucieka mi do
pewnego ciemnego zakamarka mojego ciała na widok pysznych dań, deserów i coca
coli ale jako mamusia-spiżarenka muszę znieść te niewygody . Tak więc noszę
to mleczko w dwóch piersio-garnkach przykrytych pokryweczkami choć ostatni
mój zakup przykrywkowy się nie udał - nie polecam wkładek laktacyjnych firmy
Canpol, moim zdaniem Bella są liderem dziecięcej kuchni.
Jak wcześcniej wspomniałam mała w dzień śpi więc mam kilka chwil relaksu dla
siebie, zwłaszcza z miotłą albo ze ścierką w ręku... czasem nawet zajrze do
internetu, a powiedzonko "łap sen w ciągu dnia" przykryłabym starym włochatym
kocem, bo nijak się sprawdza, niby mogłabym się położyć ale nie zawsze na
zawołanie przychodzi sen a jak zaczyna się coś wić to mała się budzi i
wiadomo co, przeobrażam się w domowe nosidełko. W nocy czasem też się
relaksuje (pisze "czasem", bo mój patent na ryczadełko nie zawsze się
sprawdza), a mianowicie, gdy pojawia się płacz długotrwałym o zmieniajacym
się natężeniu, załączam suszarkę, układam się wygodnie na łóżku i podsuszam
moje maleństwo ( oczywiście nie dosłownie ) odgłos dochodzący z tego
urządzenia powoduje, że udaje mi się ujarzmić płacz potem obie możemy
spokojnie wrócić do fazy snu REM.
Nareszcie też mogę pochwalić się wspólną opieką nad moim malutkim bobaskiem,
choć co jakiś czas muszę podkręcać śrubkę mojemu narzeczonemu, który ostatnio
zaczął przebąkiwać o jakiejś nowej świeckiej tradycji , która zagościła wśród
jego kolegów-tatusiów, którzy to raz w tygodniu odreagowują trudy ojcostwa i
nie tylko sącząc piwko do późnych godzin nocnych. Myślę sobie, że świeżo
upieczony tatuś jeszcze nie zdążył się zmęczyć a wypłakać w rękaw kolegom
może się za dnia i to przez telefon... albo na piłeczce, której smakuje 2
razy w ciągu tygodnia.
Facetów to czasem trzeba bacikiem smagnąć jak marchewka nie pomaga