Dodaj do ulubionych

Bezcenny szkrab

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.07.10, 13:55
Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
Obserwuj wątek
    • Gość: mama79 Re: Bezcenny szkrab IP: *.connecta.pl 09.07.10, 21:17
      hm... Tak naprawdę to lista rzeczy niezbędnych dla malucha jest
      zależna od malucha i jego rodziców. My nie mieliśmy specjalnego kosza
      na pieluchy za 150 zł tylko taki zwykły za 7,99, po prostu trzeba
      było codziennie wyrzucać. Natomiast nie zgodzę się że zbędnym
      wydatkiem jest nawilżacz powietrza - u nas ręczniki nie dały sobie
      rady z niespokojnym oddechem, budzeniem się i charczeniem w nosku a
      nawilżacz tak smile
      Co do gadżetów i wydatków - autor wątku trochę mało wymienił,
      wachlarz możliwości jest znacznie szerszy: maty edukacyjne,
      podgrzewacze butelek, chusty, kołyski, wilgotne chusteczki, kojec,
      laktatory...
      • mondego1 Re: Bezcenny szkrab 10.07.10, 17:07
        proponuje tytul kolejnych artykulow:"Ile kosztuje kawa w pracy
        podczas 30 lat aktynosci zawodowej","Koszt papieru toaletowego
        zuzywanego przez cale zycie"itp...Sprowadzanie wszystkiego do
        wydatkow.
      • werna85 Re: Bezcenny szkrab 12.07.10, 22:34
        a propos kojca - dzieci nie mam, ale wkrótce zamierzam - ja się w kojcu
        wychowałam wręcz! zabawki zawieszone na sznurku (żebym nie wyrzucała), goście i
        porządki moja mama miała z głowy, bo zajmowałam się sama sobą. Problem był przy
        nauce chodzenia - chodziłam na boki - jak w kojcu. I jeszcze jedno - ja
        zajmowałam się sama sobą, ale na mojego brata (starszego) to w ogóle nie
        działało. Jednak moja mama twierdzi, że kojec to ponad 50% czasu na wszystko.
        (miała oczywiście ok i ponad 6 miesięcy)
        • werna85 Re: Bezcenny szkrab 12.07.10, 22:35
          errata - (miałam oczywiście ponad 6 miesięcy)
        • gosiasprezynka Re: Bezcenny szkrab 14.07.10, 16:04
          No to współczuję tego wychowywania w kojcu.. Dziecko powinno się chować na
          podłodze - na twardym podłożu najlepiej ćwiczy się takie umiejętności, jak
          przekręcanie się, pełzanie i raczkowanie. Nie mówiąc o tym, że eksplorowanie
          mieszkania bardzo dobrze wpływa na rozwój umiejętności poznawczych.
        • dragica Re: Bezcenny szkrab 16.07.10, 11:53
          werna85 napisała:

          > a propos kojca - dzieci nie mam, ale wkrótce zamierzam - ja się w kojcu
          > wychowałam wręcz! zabawki zawieszone na sznurku (żebym nie wyrzucała), goście i
          > porządki moja mama miała z głowy, bo zajmowałam się sama sobą. Problem był przy
          > nauce chodzenia - chodziłam na boki - jak w kojcu. I jeszcze jedno - ja
          > zajmowałam się sama sobą, ale na mojego brata (starszego) to w ogóle nie
          > działało

          Wspolczuje!Dzieci sie ma nie pot,aby zajmowaly sie same soba od
          urodzenia-rodzice maja z dzieckiem bawic sie,uczyc go swiata,pokazywac nowe
          rzeczy...Oczywiscie,nikt nie wytrzyma 24/24 abawy z dzieckiem,ale wkladanie
          dziecka do kojca,zawieszanie zabawek na sznurku przez gosci czy obiad nie jest w
          porzadku.
        • blue_romka Re: Bezcenny szkrab 27.08.10, 11:16
          No wiesz, wszystko zalezy od priorytetow. Czy wazne jest dobro
          dziecko i jego rozwoj, czy swiety spokoj jego rodzicow. Jesli to
          drugie- kojec jest rzeczywiscie swietnym rozwiazaniem.
    • Gość: J Bezcenny szkrab IP: 109.243.106.* 11.07.10, 13:57
      Szkoda, że autor nie pomyślał że większośc mieszka w bloku i wózek z
      dużymi pompowanymi kołami to samobójstwo. Młoda mama zostaje sama z
      maluchem i musi sama wnosic wozek na pietra po schodach, no i trzeba
      jeszcze miec w mieszkaniu miejsce na trzymanie takiego giganta. Duze
      pompowane koła nie sa skretne wiec na spacerach mozna dostac ....,
      ponad to przy dłuższych spacerach czuc kazdy kilogram wiec, a tak
      szczerze mowiac to ile ludzi jezdzi codziennie na spacery do lasu
      czy w podbne miejsca. Polecam wozek na tylnich, niedużych,
      pompowanych kołach a przednie piankowe
      Kosz za 150 to przesada, ja mam zwykły zamykany i tez nie czuc,
      chyba ze ktos chce przez tydzien w sypialni trzymac brudne pieluchy,
      ale wtedy chyba nawet ten super kosz zapachu nie zatrzyma smile
      Proponuje kupic jeszcze 2 butelki bo dziecko może byc dokarmiane, a
      jak nie od poczatku to przydadza sie pozniej.
      • Gość: mi Re: Bezcenny szkrab IP: 193.110.99.* 12.07.10, 10:44
        Bez połowy tego o czym pisze autor spokojnie można się obejść (kosz na pieluchy, leżaczek, przewijak) a inne rzeczy można kupić używane lub też podłączyć się pod liczne w necie i w realu nieustające giełdy wymiany rzeczy okołodzieciowych. Dziecko kosztuje, bo życie kosztuje - dorośli to niby nie jedzą, nie kupują ubrań, kosmetyków, papieru toaletowego, proszku do prania ?

        pozdr,
        mi
      • kosskoss Re: Bezcenny szkrab 12.07.10, 11:31
        artykuly w gazecie z natury nie moga kompleksowo opisywac tematu, bo od tego sa
        ksiazki (a i tak napisac dobra ksiazke to sztuka, nie mowiac juz o
        deaktualizowaniu sie porad pod wplywem zmieniajacej sie rzeczywistosci)

        akurat co do kolek w wozku sie zgadzam, mamy X-lander XA (to chyba nie jest
        reklama bo tego wozka juz pewnie nie mozna kupic w sklepie), cztery duze
        pompowane kolka, przednie skretne 360'. idealne rozwiazanie, choc na poczatku
        zlapalismy gume trzy razy z rzedu! ale od tego czasu odpukac nic sie nie dzieje.
        inna sprawa, ze wozek stoi w garazu, wiec punkt widzenia zalezy jak zwykle, od
        punktu siedzenia.

        z innych rad to nie warto kupowac podgrzewaczy. dzis mleko sie robi banalnie
        prosto, proszek rozpuszcza sie w przegotowanej ostudzonej wodzie i uzupelnia
        goraca z czajnika do odpowiedniej temperatury (odpowiednia temp. sie po pewnym
        czasie czuje dlonia przez butelke, ale na poczatek dobrze spr. na nadgarstku).
        no i czajnik elektryczny to podstawa podczas tzw. nocnego mleka, gdy bobas
        glosno domaga sie 'dotankowania' smile

        pozdrawiam
    • ant-nat Re: Bezcenny szkrab 12.07.10, 11:16
      U mnie najbardziej sprawdziły się:
      elektroniczna niania - mieszkam w piętrowym domu, więc była jak znalazł
      podgrzewacz butelek - syn był na butelce więc w nocy podgrzewacz był niezastąpiony
      fotelik do karmienia - jak wprowadzalismy pierwsze stałe pokarmy ok 5 miesiąca
      lepiej sprawował się fotelik samochodowy ale jak dziecko zaczęło ładnie siedzieć
      to taki fotelik był i nadal jest bardzo potrzebny
      natomiast niepotrzebnie kupiłam:
      szczebelkowe łóżeczko - lepsze jest turystyczne z materacem bo dziecko jak się
      wierci w nocy to nie bije w szczebeli głową ( mimo założonego ochraniacza) i
      płacz gotowy, a z resztą takie łóżeczko można wszędzie ze sobą zabrać i nie ma
      problemu ze spaniem dziecka
      przewijak- bo wygodniej mi było przewijać dziecko na łóżku
    • Gość: Gość Bezcenny szkrab IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.07.10, 11:40
      Wartościowy artykuł dla rodziców bez doświadczenia. Sama byłam taką mamą, mocno zagubioną przed porodem.
      Zgadzam się z poprzednimi opiniami, że specjalny kosz na pieluchy nie jest potrzebny, zwłaszcza jeśli używa się pieluch jednorazowych - brudne można zwinąć zabezpieczając przed rozwinięciem ich własnymi rzepami i to już zatrzymuje trochę zapachu. Potem do foliówki i spokój.
      Jeśli trzeba targać ze sobą wózek na wysokie piętra, to może rzeczywiście lepszy mały. Ja mogę zostawiać wózek na dole i ogromnie cenię sobie wielkie pompowane koła przy naszym wózku. Na wszelkie piachy i kałuże doskonała sprawa.
      Na początek - uwaga, drżyjcie - nasz synek miał tylko dwa pajacyki. Kiedy jeden zdejmowaliśmy, od razu praliśmy go w rękach i wieszaliśmy na gorącym kaloryferze (była zima). Wystarczyło spokojnie.
      Gruszka do nosa rzeczywiście się nie sprawdza. Dużo lepszy jest nieco droższy tzw. aspirator.
      Aha, zawsze można zapisywać wszystkie wydatki i potem osiemnastolatkowi podetknąć pod nos prosząc o zwrot nakładów... wink
    • Gość: ojciec Bezcenny szkrab IP: 80.50.250.* 12.07.10, 12:15
      Rozsądnie napisany artykuł, zgadzam się na 99% smile. Mógłbym uzupełnić, że warto się szarpnąć na termometr mierzący temperaturę w uchu, da się poniżej 100 zł kupić, a komfort i dokładność nieocenione. Dużo tańsze są termometry na czoło, ale one pokazują od 35 do 40 stopni w zależności od stopnia spocenia, a w uchu cały czas 36,5 big_grin. I rada z doświadczenia - jeśli bobas wg usg ma być duży, warto pomyśleć o "przewymiarowanym" foteliku samochodowym oraz wózku. Fotelik 0 - 18 kg, do mocowania tyłem lub przodem do kierunku jazdy, idealny, gdy dziecko wyrasta z nosidełka, a jest za wiotkie, by siedzieć przodem. I wózek 3 w 1 z częścią spacerówkową mocowaną przodem lub tyłem ORAZ rozkładającą się na płasko - znów, przydaje się, gdy gondola "za krótka", a niemowlak nie siedzi jeszcze, musi za to na spacerze widzieć rodziców. Ja nie przewidziałem ultraszybkiego wzrostu dziecka i w 4. miesiącu musiałem kupować kolejny wózek, a w 6. miesiącu kolejny fotelik big_grin
      • Gość: FlasH Re: Bezcenny szkrab IP: *.acn.waw.pl 12.07.10, 23:52
        Bzzzzdura.... termometry do ucha są tak do dupy, że lepiej już dłonią mierzyć
        temperaturę. Rtęcio wróć.
    • Gość: mama bliżniaków Bezcenny szkrab IP: 109.95.150.* 12.07.10, 12:15
      jezeli chodzi o wozek wszytsko zależy od tego gdzie sie mieszka - my mieszkamy
      w domu prywatnym wiec wozek z duzymi pompowanymi i skretnymi z przodu kołami
      parkujemy w garazu. zgadzam sie zre pojemnik za 150 zl na pieluchy to przesada
      - nasze smieci chocby z kuchni tez trzeba wynosic z domu wiec czemu by nie
      wyniesc pieluszek po calym dniu. nie zgadzam sie ze monitor oddechu to gadżet-
      mysle o takim przenosnym montowanym na pieluszce a nie pod materac - jesli
      ktos nieslyszal o tzw. smierci łózeczkowej to radze poczytac, nie zwalnia to
      rodzicow z dogladania mauszka ale jest pewna ochroną. my nie myslimy o dziecku
      "Bóg dał-Bóg wziął" i "co rok to prorok co przestepny dwa" i wolelismy nasze
      maluszki zabezpieczyc. przydatnych rzeczy bylo duzo wiecej niz podaje autor i
      nie byly to szalenstwa po sklepach ale efekty rozmow ze znajomymi rodzicami -
      oczywiscie kilka rzeczy uzywamy po dzieciach znajomych. dzieci to nie
      inwestycja z duzym zwrotem a jesli ktos tak mysli to nie powienien miec dzieci
      • Gość: Smash Lady Re: Bezcenny szkrab IP: *.xdsl.centertel.pl 12.07.10, 12:44
        Ja nie kupowałam połowy z tego co wymienił autor. Wózka za 1,5 tysiąca też nie
        kupowałam smile Kupiliśmy z mężem używany za 450 zl i to z fotelikiem. Jak się
        naprde "chce" można na dziecko wydać kolosalne sumy, ale tak naprawde niewielu
        młodych rodziców na to stać. Można też spokojnie poradzić sobie bez wymyślnych
        gadżetów. Monitoru oddechu też nie kupowaliśmy, i uważam, że jeśli dziecko nie
        ma bezdechu i nie jest wcześniakiem, taka zabawka nie jest do szczęścia
        potrzebna. Moja córka ma już 2 lata i nie panikowałam z powodu śmierci łóżeczkowej.
      • Gość: F Re: Bezcenny szkrab IP: *.acn.waw.pl 12.07.10, 23:55
        Jak taki monitor działa?
        Zaczyna piszczeć jak dziecko przestaje oddychać? I co wtedy?
    • Gość: aga Bezcenny szkrab IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 12.07.10, 13:47
      ja nie wyobrazam sobie życia bez leżaczka, ale nie stromego dziwadła
      fiszerprajsa, tylko takiej zwykłej "rynienki" która leży w poziomie
      5 cm nad podłogą, z której dziecko nigdy nie ma prawa wypaśc, no
      chyba że samo zejdzie w wieku półtora roku. no i przewijak ale nie
      na twardym podłożu, tylko taki miękki który daje się położyc na
      łóżku i wtedy łatwo podłożyc rękę pod dzidziusia. Jest
      niezastąpiony!!! Wydatki owszem, ale najwięcej na artukuły z apteki,
      typu kremy emolium, spraje do nosa, wody morskie, sole
      fizjologiczne, octenisepty itp, gdzie każda sztuka to wydatek 30 zł,
      mam tego całą półkę a częśc musiałam kupic na polecenie pediatry i
      położnej na "wszelki wypadek" np po szczepieniu. i leżą. Wkrótce
      odniosę do apteki do utylizacji. Poza tym ubrani,i niezbędne gadżety
      to efekt prezentów, więc tu wydatku nie było. Co do wózka, radzę się
      zastanowic dobrze i dołożyc trochę pieniędzy i kupic solidniejszy.
      Ja mój używam 4 miesiące i podwozie się rozpadło, bo kosztował 1400.
      jestem załamana. no i pieluchy, ale dziecko z czasem z 12 sztuk na
      dobę zeszło do 6-ściu, więc nie jest najgorzej, no i poluję na
      promocje, które wbrew pozorom często się zdarzają. dajemy radę.
      • kruszynka.net Re: Bezcenny szkrab 16.07.10, 00:38
        Gość portalu: aga napisał(a):

        > ja nie wyobrazam sobie życia bez leżaczka.
        Od leżaczka lepszy jest kocyk lub mata edukacyjna - niemowlę do prawidłowego
        rozwoju potrzebuje ruchu.W leżaczku nie uczy się podnosić główki , obracać.
        raczkować.
        Wydatki owszem, ale najwięcej na artukuły z apteki,
        > typu kremy emolium, spraje do nosa, wody morskie, sole
        > fizjologiczne, octenisepty itp,
        po co ja kompałam noworodka w mydełku bambino zresztą polecone przez znajomą
        farmacętkę bo , nie powoduje alergii. Emolium jest specyfikiem (lekiem) dla
        dzieci z AZS. sprej do nosa kupiłam jak mała miała infekcję w wieku 6 miesięcy.

        > mam tego całą półkę a częśc musiałam kupic na polecenie pediatry i
        > położnej na "wszelki wypadek" np po szczepieniu. i leżą.
        Wkrótce
        > odniosę do apteki do utylizacji.Po co kupować na zapas i potem wyrzucać. Aptek
        w Polsce jest pod dostatkiem.
        Co do wózka, radzę się
        > zastanowic dobrze i dołożyc trochę pieniędzy i kupic solidniejszy.
        > Ja mój używam 4 miesiące i podwozie się rozpadło, bo kosztował 1400.

        Ja kupiłam tańszy jeżdżę codziennie na 2 godzinne spacery a wózek działa.
        Koleżanka kupiła drogi dizajner-ski po dwóch spacerach zepsuł się.
    • Gość: kinga Bezcenny szkrab IP: *.adsl.inetia.pl 12.07.10, 15:29
      Nie zgadzam się, że moskitiera, osłona od deszczu i parasolka
      przeciwsłoneczna są zbędne. Chodziłam z moją córeczką na spacery
      przez cały rok 2-3godziny dziennie, niezależnie od pogody. Dzięki
      wyżej wymienionym gadżetom miała sucho i komfortowo a pogoda
      stanowiła tylko mój problem. Dzięki spacerom była spokojniejsza.
      lepiej spała i była zdrowa. Nie trzeba kupować tych rzeczy w
      sklepach dziecięcych, gdzie kosztują majątek, tani odpowiednik z
      supermarketu wystarczył, ale okazał się niezbędny.
      Nie kupowałam za to wody morskiej do nosa ani różnych kosmetyków
      dziecięcych poza oilatum i kremem oilatum. Nasz pediatra uznał, że
      nie ma takiej potrzeby a my się zgodziliśmy.
    • Gość: tweet Bezcenny szkrab IP: *.lumc.nl 12.07.10, 17:17
      Monitor oddechu nie jest bajerem i jesli dziecko spi w swoim pokoju od pierwszych dni to daje rodzicom poczucie bezpieczenstwa. Jak ktos mysli ze jesli dziecko nie ma bezdechow to jest bezpieczne to zapraszam do fachowej/medycznej literatury. Oczywiscie liczba przypadkow rocznie nie jest duza ale nie chcialbym aby to MOJE dziecko robilo statystyke. 500 zl za monitor oddechu to nic w porownaniu do spokoju rodzicow i bezpieczenstwa malucha.
      Co do reszty to zdrowy rozsadek i planowanie wydatkow wystarcza.
    • Gość: Gosia Monitor oddechu IP: *.adsl.inetia.pl 12.07.10, 17:35
      Nie zgadzam się z opinią że monitor oddechu to zbędny wydatek.
      Osobiście nie znam takiej matki która by nie sprawdzała czy maluch
      podczas snu oddycha- zwłaszcza noworodek. A zdanie ,że pediatra
      zadecyduje - zupełnie tego nie rozumiem. Co ma pediatra do tego?
      Ja zakupiłam monitor i uważam że to najlepszy mój zakup. Szczerze
      polecam.
      • mamaly fotelik samochodowy 12.07.10, 18:17
        To ja tylko dopiszę, że w mojej opinii warto zainwestować w dobry, testowany
        (nie tylko homologowany) fotelik samochodowy 0-13 kg. Warto zrezygnować z wielu
        gadżetów dla bezpieczeństwa dziecka. Nie wyobrażam sobie wożenia dziecka w
        samochodzie w foteliku z zestawu (wózek wielofunkcyjny + fotelik) za 800 zł, lub
        używanym z nieznanego źródła.

        www.youtube.com/watch?v=_aCbxC09KsA
        A.
      • Gość: Marli Re: Monitor oddechu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.07.10, 21:15
        Wariactwo. Jak byłaś niemowlakiem miałaś taki monitor?
        • Gość: aga Monitor to podstawa! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.07.10, 01:54
          Ja nie miałam monitora oddechu i żyję, ale kto wie, czy żyłaby moja córeczka,
          gdybym go dla niej nie kupiła: gdy miała 2 miesiące, monitor włączył sie , nie
          mogliśmy jej obudzić! Potem zdarzyło się kilka razy, ze włączał sie na chwilę,
          ale mała budziła sie już na jego dźwięk. Jednak ten 1 raz naprawdę wyglądał
          groźnie. Syn znajomego zmarł we śnie majac 2 miesiace, to sie naparwdę zdarza.
          Nowy monitor jest drogi, ale można kupić używany, ja taki miałam, jeszcze
          sprezentowałam go koleżance, która dla kolejnego dziecka chce kupić nowy, bo nie
          wyobraża sobie spokojnej nocy bez monitora.
          • Gość: Iwona Re: Monitor to podstawa! IP: *.218.186.10.252.maxonline.com.sg 11.02.11, 07:43
            Nie rozumiem dlaczego ludzie się tak ekscytują że ktoś kupuje monitor oddechu. My monitora nie mieliśmy ale mój mąż co 5 minut sprawdzał czy dziecko oddycha, może gdybyśmy kupili spał by spokojnie przez pierwsze 3 miesiące. Zaraz ktos mi napisze ze nie był potrzebny bo dziecko i tak żyje, ok, ale jakoś życia rodziców w pierwszych miesiącach, tak samo jak nerwy, itd. sa tak samo ważne jak sucha pupa dziecka. Wiadomo że takie rzeczy kupują ludzie których na to stać. Nikt nikogo nie zmusza do zakupów takich rzeczy.
    • Gość: ydig Nieważne IP: *.adsl.inetia.pl 12.07.10, 21:00
      Nieważne ile kosztuje bachor. Albo się chce mieć potomstwo albo nie - i żadne wyliczenia tu nie są potrzebne, chyba tylko żeby zniechęcić wahających się
      • Gość: Olik Re: Nieważne IP: 193.41.113.* 12.07.10, 22:39

        Jak widzę, ty dzieci mieć nie chcesz, skoro piszesz "bachor". Zapewniam Cię, że
        dla tych, którzy chcą, te wyliczenia są interesujące. To nie jest tak, że "Bóg
        dał dziecko, Bóg da i na dziecko" - trzeba odłożyć, zaoszczędzić i kupić
        niezbędne rzeczy. Traktuję to - i inne maile od rodziców - jako użyteczną
        informację, a nie zachętę czy zniechęcanie do posiadania dzieci jako takich.
        Dziwią mnie posty, mówiące, że "na dorosłych też trzeba wydawać pieniądze".
        Jasne, tyle że każdy z nas wie mniej więcej, jakie te wydatki mają być i jest w
        stanie je sobie zaplanować, a młodzi rodzice często mieszkają z dala od swoich
        rodzin i nie mają z czyich doświadczeń korzystać przy planowaniu wydatków na
        dziecko.
    • Gość: alternatywnie alternatywna lista IP: 62.69.219.* 12.07.10, 22:49
      To ja swoją listę sprawdzonych rzeczy dam:
      - szkoła rodzenia (nie przy szpitalu) kilkaset złotych
      - Książki "W głębi kontinuum", "Poród aktywny", "Piersią spoko"
      - położna "własna" na poród
      - dobrej jakości oliwa z oliwek zamiast balsamu i płynu do kąpieli
      dla dziecka
      - wanienka tania stawiana na stole zwykłym, szybko przerzuciłam
      młodego do naszej wanny
      - komoda z szufladami na ubranka - mniej zachodu z szukaniem ubranek
      i porządkami
      - pieluszki wielorazowe (mniej śmierdzą niż pampersy i łatwiej pralkę
      co dzień lub 2 puścić niż dodatkowy worek do śmietnika wynosić), na
      pierwsze dni jednorazowe (bo kto pierze pieluchy w szpitalu).
      - chusta i warsztaty/konsultacje chustowe
      - dobry fotelik samochodowy i jakiś kompatybilny z nim stelaż wózka
      (wózek mam fajny terenowy ale używany był głownie właśnie z
      fotelikiem gdy dziecko w samochodzie zasnęło)
      - leżaczek-bujaczek

      Łóżeczko - zbędny grat, dziecko i tak z nami spało w nocy.
    • Gość: jaona Bezcenny szkrab IP: *.netrun.cytanet.com.cy 12.07.10, 23:04
      Kosz na pieluchy to zbedny wydatek. Jak juz poprzedniczki wspomnialy,
      wystarczy zwykly kosz na smieci, ale i bezniego mozna sie obejsc. Ja
      wyrzucam pieluchy po kazdym przewijaniu. Plus bez przesady, te
      pieluchy az tak nie smierdza, znam gorsze zapachy...
      Nie wyobrazam sobie zycia bez przewijaka, podstawki na gondole
      (maluch spi w gondoli kolo naszego lozka)czy oslony przeciw sloncu
      (zaklada sie takie cos na wozek, mozna kupic na ebayu).
      Z kosmetykow kupilam jedynie zel do mycia i szampon oraz krem do pupy
      malucha. Po co kupowac krem przeciw odparzenim na zapas?? Zamiast
      drogiego proszku do prania mozna uzyc platkow mydlanych lub proszku
      non-bio. I po co krem natluszczajacy? Mieszkam w klimacie
      srodziemnomorskim i ani razu takiego kremu nie uzylam...
      Mamy mate edukacyjna jak i karuzele. Obie moje pociechy je
      uwielbiaja! Zamiast bujaczka kupilam hustawke 3 w 1 i moje starsze
      dziecko tez sie nia bawi.
      Mam wozek za 250 euro (mieszkam zagranica) i sprawuje sie dobrze. Nie
      widze sensu wydawania kupy kasy na wozek na start, bo i tak w
      wiekszosci przypadkow rodzice kupuja drugi wozek, ktory jest lzejszy
      i bardziej wygodny od takiego 3w1.
      Lozeczko mamy turystyczne i bardzo je sobie chwale. Teraz uzywa je
      druga pociecha.
      Ciuszki i pieluchy polecam kupowac w internecie. Nawet z kosztami
      przesylki sa zazwyczaj duzo tansze od sklepowych odpowiednikow.
      Niegdy nie czulam potrzeby uzycia elektronicznej niani. Dziecko
      zawsze mam w zasiegu wzroku.
      A i rozka nie mialam i nie widze potrzeby jego posiadania, bo po co?
      Pamietajcie tez, aby nie przesadzac z kupnem ubranek. Zaloze sie, ze
      prawie kazdy przyniesie wam jakies ubranko wink Przy drugim dziecku
      powiedzialam, ze nie chce ubranek, a jak ktos juz chce koniecznie cos
      kupic dla malucha, to niech to beda pieluchy big_grin
      Pozdrawiam mlode mamy wink
    • kiks.pl Bezcenny szkrab 12.07.10, 23:36
      tabletki antykoncepcyjne wychodzą znacznie taniej...
      • Gość: wisielec Re: Bezcenny szkrab IP: *.zb.lnet.pl 13.07.10, 01:05
        Samobójstwo też możesz mieć tanio, ale co to ma do rzeczy?
      • Gość: Paweł Tabletki antykoncepcyjne ... IP: 195.164.0.* 13.07.10, 07:55
        ... nie złożą Ci życzeń w urodziny, nie narysują laurki, nie przytulą się do
        Ciebie, nie będą Cię uważać za najwspanialszą osobę na świecie.
      • Gość: tatuś Tabletki nie powiedzą "Kocham Cię" albo "Tulimy" IP: 83.12.225.* 13.07.10, 08:23
        Nie przyjdą rano i nie zaczną ciągnąć Cię za palec, ani gdy wracasz z pracy w
        progu nie zaczną mówić jak najęte: "Tatusiu, masz na obiad i kotlet, i
        ziemniaczki, i surówkę, i kisiel zrobiłam z mamą".
    • michmaj Bezcenny szkrab 12.07.10, 23:54
      "Nie licząc położnej i znieczulenia dla młodej mamy"
      Co za bzdury. Jakiego znieczulenia? O znieczuleniu decyduje lekarz i (przynajmniej w Poznaniu) nie ma możliwości tego kupić za żadne pieniądze.
      • Gość: gsc Re: Bezcenny szkrab IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.07.10, 01:13
        to współczujemy
      • Gość: Mama Re: Bezcenny szkrab IP: *.um.warszawa.pl 13.07.10, 09:06
        W większości warszawskich szpitali znieczulenie to standart
      • Gość: mama Re: Bezcenny szkrab IP: *.as.kn.pl 15.07.10, 00:37
        W Katowicach o znieczuleniu decyduje rodząca (po wcześniejszej
        konsultacji anestezjologicznej) Bezpłatnie. Poród rodzinny też
        bezpłatnie.
      • Gość: p. Re: Bezcenny szkrab IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 16.07.10, 09:40
        rodziłam 3 lipca w Wawie i płaciłam 600 zł za znieczulenie i 1000 zł
        za położną to ja decydowałam o tym czy chcę znieczulenie a nie
        lekarz. Współczuje w takim razie kobietom w Poznaniu
    • Gość: FlasH Po co pisać takie artykuły? IP: *.acn.waw.pl 13.07.10, 00:12
      Przecież to jest totalne pierdzielenie o szopenie...

      Jak ktoś chce mieć dziecko, to będzie miał, a jak się postara, to nie wyda na
      nie więcej niż kilkaset zł w ciągu pierwszego roku.

      Ubranek całą kupę dostaliśmy od rodziny / znajomych, wózek - no tak, to był
      wydatek, ale spokojnie można było zaoszczędzić 1000 zł, łóżeczko - spadek po
      starszym kuzynie...

      Dziecko może spać z rodzicami, a karmione piersią nie wymaga butelek,
      podgrzewaczy itp...

      Elektroniczna niania? Jeszcze żadnemu dziecku nie zaszkodziło pół godziny płaczu.
      • kaka-llina Re: Po co pisać takie artykuły? 13.07.10, 00:49
        > Elektroniczna niania? Jeszcze żadnemu dziecku nie zaszkodziło pół godziny płacz
        > u.
        jasne....
      • Gość: aga oczywiście. Buahahahaaaa... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.07.10, 02:02
        "Jak sie postara", to nawet nic nie wyda, dziecko można odwieźc do Okna Życia,
        czy jak to sie tam nazywa. Tam może sobie sprawdzić juz na starcie, czy płakanie
        mu szkodzi.
    • Gość: Aga Bezcenny szkrab IP: *.multi.internet.cyfrowypolsat.pl 13.07.10, 01:11
      Elektroniczna niania mimo, że mieszkam w piętrowym domku się nie sprawdziła. Teraz się sprawdza jak moje dziecko ma prawie 2 latka i biega po podwórku a ja chcę skończyć gotować mu zupę w domu.
      Wózek.... i tu bym po dyskutowała, bo te modele do 1500 zł są toporne i rzadko maja skrętne koła, ważą chyba ze 20 kilo! plus dziecko, torba jakieś sprawunki... wtedy go pchaj przez błoto i śnieg..... albo go sobie wnieś na piętro w starym budownictwie gdzie nie ma windy a zresztą jak wiemy do 4 piętra wysokości nie ma obowiązku instalowania wind. Po drugie taki koszmarny wózek kiepsko się składa i zajmuje dużo miejsca. Chodzi mi i o bagażnik i o dom. W domu się wózka używa bardzo dużo, szczególnie do usypiania. Zatem jak się ma małe mieszkanko to nie pojeździsz sobie wózeczkiem a noszenie i lulanie na rękach gwarantuje dyskopatię. Dlatego też radziłabym ze swoich doświadczeń przeanalizować po pierwsze w jakim okresie dzieciątko przyjdzie na świat. A czemu? a np: mój syncio urodził się przed zimą, czyli późną jesienią i już było brzydko za oknem, czyli jakieś spacerki na sam początek prawie odpadają a jeśli już to 200 metrów i powrót. Zakupy itp. ograniczyłam do niezbędnego minimum lub robiłam po południu kiedy mogłam kogoś poprosić aby został 2 godziny (czas między karmieniami) tak do początku 4 miesiąca. Samochód był u mnie źródłem kontaktów z cywilizacją, bo mam wszędzie daleko. Dlatego wózek musiał się złożyć maksymalnie, czyli duże koła odpadają... chyba że ma się autobus ja mam Pandę.....Tak czy siak wybrałam dlatego wózek 3 w 1 gdzie stelaż składa się jak spacerówka czyli kółka do siebie. No ale nie są wielkie i nie są pompowane. Gondolka więc była używana w domu przez całą zimę a stelaż zabierałam do samochodu razem z nosidełkiem. W 8 miesiącu nosidełko się z nami pożegnało bo się zrobiło mocno za małe i gondolka też. Może to i dobrze bo wtedy się zrobiło już lato i ciepło i w godnolce było za gorąco. Reasumując średnio między 6 a 8 miesiącem gondolka zaczyna być dla malca niewygodna, zależy też od szybkości wzrostu malca i tego jak dobrze już siedzi zatem ja żałuję że miałam 3 w 1, bo w moim przypadku wystarczyłoby 2 w 1 nosidełko i gondolka na jeden stelaż a później zainwestować w super spacerówkę z szerokim siedziskiem przewiewną budką, i super lekką konstrukcją no cóż ale to nie byłaby oszczędność, bo za wózek używany Chicco 3 w 1 zapłaciłam 1000 zł.Jak się urodzi na wiosnę to owszem spacery są zaraz po 2 tygodniach w zależności od aury. I jeśli malec jest dajmy na to z kwietnia to godnolka to października będzie przydatna poźniej w zimowym ubranku już się do niej nie zmieści i nawet nie będzie chciał, bo będzie na etapie "muszę wszytko widzieć".
      Przewijak był standardowy odkupiony od znajomych razem z łóżeczkiem z szufladą w b.db stanie za całe 100 zł. Szuflada i wyjmowane 2 szczebelki bardzo wygodna rzecz. Używane ubranka od znajomych itp. Zaoszczędziłam ok 4 tyś. serio. A jak mi czegoś brakowało, to jeśli ktoś do mnie zadzwonił i chciał zrobić prezent synkowi i pytał się mnie, czy zabawkę czy ciuszek to mówiłam ciuszek np: piżamka na długi rękaw rozm 86 i byle nie różowa.
      Mam 3 zmiany pościeli i w zupełności wystarcza. Karuzelki do bani... dziecko moje wyło jak mu się coś dyndało nad łóżeczkiem. Baldachim też do kitu tylko się kurzy. Ale jak ktoś mi powie o wyższości łóżeczka turystycznego nad niemobilnym to będę oponować. W łóżeczku drewnianym na dnie zazwyczaj mamy płytę (i te są super, sztachetki są be)i kupujemy wygodny sztywny materac (kokos pianka kokos lub kokos pianka gryka) dzięki temu kręgosłup malca będzie w dobrej kondycji, bo taki materac się nie wygniata pod wpływem ciężaru rosnącego malca i się nie ugina, co dobrze robi naszemu malcowi. Pod taki materac wkłady tzw. klin i mamy właściwy kąt nachylenia materaca ( to ważne jak maluszek już przekroczył 3 miesiące). W łóżeczku turystycznym nie możesz włożyć takiego materaca, śpi na cienkiej zwykłej piance i oczywiście jest mięciutka a pod spodem jest jakaś płyta z tworzywa aby usztywnić nieco łóżko.
      Termometr można sobie darować. Nose-frida niezbędna. Ręczniczki dostałam ale uwaga niektóre maja haft na osłonce główki i u mnie na jednym był nie podszyty i bardzo sztywny drapał synka w czółko i nie używałam go. Kocyki 3 szt. mały cieniutki, średni i gruby duży zimowy. Pieluszki tetrowe średnio 20 sztuk starcza (dobre też dla mamy po porodzie jeśli się nie ma siły lub nie można w całości wejść pod prysznic, taka pieluszka jako myjka jest rewelacyjna) Flanelowe 4 szt. wystarczą aż do 2 roku życia. Laktator - mi się przydał ale o zakupie trzeba zdecydować w trakcie karmienia - ręczne odradzam tylko elektryczne.
      Kosmetyki na początek tylko z napisem od pierwszych dni życia. Mydełko w kostce wygodne dopiero po 6 - miesiącu, najlepiej w płynie z dozownikiem.
      Wanienka - komody myjąco - piorące dzieci możecie sobie darować - ja jestem osóbką o nie za dużym wzroście a komoda ma standartową wysokość, nie mogłam bezpiecznie i wygodnie go trzymać w kąpieli. Zwykłą wanienkę stawiałam na podłodze uprzednio wyłożonej dużym podkładem na materac obok przewijak na nim ręczniczek, śpioszki itp. i to było najlepsze rozwiązanie do 8 miesiąca. Później robił delfinarium w pokoju i przenieśliśmy się pod prysznic, bo furgocząca woda z natrysku to dla niego świetna zabawa więc to wykorzystałam. Bujaczek - służył dzielnie do 6 miesiąca a nawet krócej, bo zaczął już dobrze siedzieć i parł do przodu przechylając na siebie cały bujak a zatem krzesełko do karmienia - to się sprawdza do dziś. Ale radzę takie stabilne szerokie z dużą tacką i regulacją oparcia, podnóżka (to jak podrośnie) i regulacją wysokości siedziska. To krzesło służy nam nie tylko do karmienia ale przysuwam go do swojego blatu i patrzy jak gotuję lub się bawił w tym czasie. Jak zaczął chodzić to często opuszczam do dołu i samodzielnie na nie wsiada, na blacie rysuje itp. Mata edukacyjna - do bani - dziecko moje mimo wszelkich wysiłków nie było zainteresowane, szybko wpadał w rozdrażnienie. Podgrzewacz do butelek też sobie darowałam, bo jak byliśmy na cycusiu i miałam za dużo mleka to ściągałam laktatorem i mroziłam a do podgrzewacza moje pojemniki na mleko nie pasowały. A jak byliśmy na mieszance to większość z nich trzeba zużyć w ciągu 1 godziny od przygotowania. A ilość tej wody np. 180 ml w maleńkim kubeczku na gazie podgrzewa się 45 sekund, serio. Zatem po co mi podgrzewacz?
      Ale dobry termos lub pojemniki termoizolacyjne to jest dobra rzecz, szczególnie dla mam których maluchy są już na mieszance a muszą iść na dłuższy wypad w miasto i co? skąd przegotowanej ciepłej wody?
      Monitory oddechu to prawda są bezużyteczne, bo dziecka nie zostawisz. Pozytywki na krótką mętę, po miesiącu się znudzą. Wrócę do ubrań. Z pierwszego kombinezonu na zimę wyrósł po dwóch miesiącach. A że miałam pożyczone aż 3 różnych rozmiarów więc miałam w czym wybierać. Do 6 miesiąca czasem dalej, nie sprawdzają się w domu eleganckie sweterki, dżinsowe spodenki i wogóle spodenki do pasa, chyba że zakłady je na body to jeszcze można wytrzymać, w przeciwnym razie wszytko wyłazi i się ściąga, maleństwo jest sztywne jak kukła nie może się swobodnie ruszać. Wybierałam wszystko na szelki lub do założenia na tzw cebulkę wszytko rozpinanie wzdłuż (najwygodniejsze nawet do 1 roku)lub przynajmniej w kroku. Niewygodne do zakładania jest wszystko przez głowę. Jeśli bielizna ma suwaki to takie podszyte od spodu i na zamknięciu suwaka też, bowiem kończą się pod buzią i często rysują szyję czy podbródek dziecku. Naszyte hafty na bieliźnie powinny mieć od spodu podszytą tkaninę oddzielającą haft od skóry dziecka inaczej będzie podrapane.
      • Gość: ivaz łóżeczko turystyczne IP: *.piap.pl 13.07.10, 11:14
        A ja się czepnę twojego zdania nt łóżeczek turystycznych bo trochę
        mało na ten temat a mianowicie, wystarczy włożyć do środka normalny
        materac taki sam jakiego sie uzywa się w tradycyjnych łóżeczkach o
        wymiarach 120 x 60 (ja mam kokosowo gryczany) i takie łóżeczko można
        uzywać na codzień. Ja ten materac kładłam na materacyk oryginalny,
        który jest usztywniony płyta i dodatkowo od spodu wzdłóż dwoma
        rurkami. Chyba nikt normalny nie uzywa na codzień łóżeczka
        turystycznego bez dokupienia do niego normalnego porządnego
        materaca.
        Poza tym łóżeczko turystyczne ma miękkie boki co przy starszym
        ruchliwym dziecku bardzo się sparwdza, bo unika sie guzów,
        wybudzania w nocy.wkładania nó między szczebelki, itp. Siateczkowe
        boki łóżeczka dopasowuja się do ciałaka dziecka, a nie odwrotnie ze
        dziecko musi dopasowac się do twardych szczebli. Miałam oba rodzaje
        łóżeczek i o milion razy lepsze jest łóżeczko turystyczne od
        drewnianego, nie zamieniłabym.
      • Gość: jaona Re: Bezcenny szkrab IP: *.netrun.cytanet.com.cy 13.07.10, 12:46
        Nie zgadzam sie, ze do lozeczka turystycznego nie da sie wlozyc
        normalnego materaca. Zarowno na podwieszce jak i w lozeczku mamy
        normalny materac a nie pianke. Jak sie chce, to mozna i za nieduze
        pieniadze wink
    • Gość: myosotis Bezcenny szkrab IP: *.wroclaw.mm.pl 13.07.10, 09:45
      A mnie w tych wyliczankach brakuje kosztów opieki lekarskiej i badań w
      ciąży... na to tylko wydałam grubo ponad 2k PLN, a to i tak tylko dlatego, że
      od połowy ciąży mogłam korzystać z pakietu medycznego finansowanego przez
      firmę, wiec za niektóre badania już nie płaciłam.
      Nie warto oszczędzać na foteliku 0-13 kg, najlepiej jeszcze jak można do niego
      dokupić albo pożyczyć bazę montowaną do izofixa w aucie - super wygodne bo nie
      trzeba się siłować z pasami no i znacznie bezpieczniejsze dla dziecka smile
    • emkatur Bezcenny szkrab 13.07.10, 11:23
      Nie dziwię się, że tak mało dzieci decyduje się na dzieci, skoro
      dziecko ma aż tyle kosztować...Sami nie wydaliśmy narazie takiej
      fortuny. Ciuszki mieliśmy od rodziny, która aż pali się by wydać
      swoje, bo żal wyrzucić(wszystko przecież jak nowe), zabawki od
      odwiedzających, łóżeczka pożyczone(będziemy potrzebować teraz już
      dwa), przewijak pożyczony, wanienka "zdobyczna". Największy wydatek
      to wózek, ale to inwestycja dla kilku dzieci, kosmetyki, bo córka
      jest alergikiem i oczywiście pieluchy(powoli zaczynamy
      odpieluchowaniesmile. Autor nic nie wspominał o krzesełku do karmienia-
      dla mnie rewelacja(też porzyczony). Ogólnie wydaliśmy znacznie mniej
      niż zakładany plan oszczędnościowy. Oczywiście jeżeli ktoś lubi nowe
      bajery, to niech wspiera "dziecięcy biznes". Producenci żerują na
      naszej naiwności, na tym, że rozczulamy się nad miniaturkowymi
      ubrankami. A dziecku jest wszystko jedno, a napewno woli by
      poświecić mu czas, a nie przeznaczyć go na zarabianie pieniedzy.
      • emkatur Re: Bezcenny szkrab 13.07.10, 11:25
        emkatur napisała:
        sprostowanie:
        > Nie dziwię się, że tak mało ludzi smile decyduje się na dzieci,
        • kosskoss Re: Bezcenny szkrab 13.07.10, 11:49
          no widzisz, a ten tekst pierwotnie byl taki prawdziwy wink
    • malusiamamusia bzdura 13.07.10, 14:22
      Co za bzdury! Ja nie wiem gdzie mieszkaja i ile zarabiają autorzy takich
      artykułów,no bo chyba nie w polsce?
    • Gość: gość Bezcenny szkrab IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.07.10, 15:59
      Z tymi wszystkimi wydatkami to się zgodzę, jednak dopisałabym
      jeszcze wydatki w przypadku gdy matka nie karmi piersią, wtedy to
      dopiero czujemy ile "kosztuje" dziecko, na szczęście w większości to
      są pojedyncze wydatki, ja niedlugo rodzę drugie maleństwo i
      wystarczy dokupić kilka pieluch tetrowych, a reszta czeka po
      starszej siostrze smile
    • Gość: mika Bezcenny szkrab IP: *.dsl.chcgil.sbcglobal.net 13.07.10, 16:14
      a dlaczeko karuzela nad lozeczko psuje wzrok??!!
    • Gość: gość Bezcenny szkrab IP: *.adsl.inetia.pl 13.07.10, 17:50
      Znajdź mi łóżeczko za 50 zł, to chętnie kupię, bo w sklepach w moim
      mieście są od 200 zł, poza tym, nie wiem skąd autor tego artykułu
      się urawał, ale już wydałam ponad 1500 zł ( nie licząc wóżka i
      łożeczka, oraz rzeczy do nich) a nie kupiłam nic specjalnego... więc
      jesli on potrafi robić takie tanie zakupy, to zapraszam Go do
      siebie, Tam mu 2000 zł i niech szaleje smile
      • Gość: cena łóżeczka Re: Bezcenny szkrab IP: 178.56.32.* 10.08.10, 20:53
        W ikei za 99 zł - znajoma kupiła dziecku i jest zadowolona
    • agaizuzia Bezcenny szkrab 13.07.10, 22:31
      W Holandii za poród rodzinny w pieknym duzym pokoju,z TV,radiem,fotelem lub tez dodatkowym lozkiem dla tatusia ktory chciałby zostac z nami do rana nie placilismy nic a nic+personel począwszy od poloznej,pielegniarki czy pani ktora srednio co pol godziny pytala sie czy cos podac do jedzenia czy picia.Znieczulenie dostalam na zyczenie po 5 godzinach,dodam ze mialam wywolywany porod.Jedyne co mnie zaskoczylo to to ze wypisano mnie do domu juz nastepnego dnia,ale ale...tam za niecałą godzine przyjechala polozna ktora byla zemna przez kolejne 9 dni wiec dluzszy pobyt w szpitalu byl nie potrzebny tym bardziej ze ja i moja najcudowniejsza coreczka na swiecie czulysmy sie dobrzesmile dlaczego to pisze?dlatego ze dziwi mnie to ze dziela nas jedyne 900km.z Polska a róznica miedzy Polskim a Holenderskim poloznictwem i nie tylko jest o wiele wiele wieksza.pozdrawiam przyszle mamysmile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka