siostra_gosi
05.04.11, 09:21
witajcie,
pisze do was po radę. chodzi o moją 18 letnią siostrzenicę (za kilka m-cy bedzie dorosła). Nigdy nie była dzieckiem łatwym do opanowania. Mniej wiecej od 3 lat uważa się za dorosłą, chyba też od tego czasu trwa jej bunt przeciwko wszystkim i wszystkiemu. wszystkim, czyli rodzicom. wszystkiemu, czyli głównie szkole ("szkoła to gó..."). Taka to jej dorosłość. Nie będę się rozpisywała na temat metod wychowawczych siostry i szwagra, ale z pewnością, to, co dzieje się teraz z ich córką, jest wynikiem ich podejscia do jedynaczki (najpiększniejsza, najmądrzejsza, niewiele obowiązków i wymagań w stosunku do niej etc.). Każda rozmowa z nią kończy się stwierdzeniem "nie wtrącajcie się, to moje życie, nie bądźcie tacy ciekawi co robie, z kim i jak".
Ostatnio doszedł alkohol. Rodzice znaleźli ją pijaną na ulicy z jakimś obcym towarzystem. Próba rozmowy na ten temat kończy się tym co powyżej. wiadomo, że zawsze musi być ten pierwszy alkoholowy wybryk, bo chyba nie ma dorosłej osoby, która nie miałaby takiego incydentu w swoim życiorysie. ale biorąc pod uwagę jej butną osobowość, nie można czekać na dalszy rozmój wypadków. Co robić? czy karać? Jesli tak, to jak?
Chcę pomóc siostrze. Martwimy się o to, że wpadnie w złe towarzystowo. Jak rozmawiac z dzieckiem w takich sytuacjach? Co mu mówić? Jak namówić do rozsadku?
napiszcie.
dzieki.
siostra Gosi