Dodaj do ulubionych

Problemy jedynaka

28.03.12, 19:27
Proszę o pomoc. Mój syn skończył w grudniu 6 lat. Najlepiej czuje się w relacji 1 na 1 i dlatego wstydzi się podchodzić do bawiących się dzieci na podwórku. Bardzo się martwię, bo spotyka go wiele przykrych sytuacji.
Jak ośmielić jedynaka, aby nabrał pewności siebie? Tłumaczę, rozmawiam,, ale to niewiele daje. Każdego z tych chłopców zna osobiście, ale w grupie wstydzi się podejść. Dodatkowo jeden z kolegów wciąż go przezywa. Rozmawiałam z matką, ale to nic nie dało. Nie chcę wciąż upominać tego dziecka, bo boję się, że inni koledzy będą się śmiali z histerycznej matki, ale nie moge pozwolić, żeby ten chłopiec wciąż go przezywał. Co zrobić, żeby wobec agresji słownej nie był taki bezbronny. Nie wiem,czy to normalne, że dzieci 5 - 6 letnie nazywają go ch...em ( raz w zeszłym roku ) lub głupkiem ( dzisiaj ). I dlatego zrobiłam awanturę pod koniec wakacji tym rodzicom. Nistety efekty były krótkotrwałe. Nie chcę trzymać go w domu i izolować, ale z drugiej strony boję się wypuszczać na podwórko, bo za chwilę są jakieś afery, przezwiska.Jest mu smutno. Pod blok wychodzi sam, mieszkamy na parterze, więc widzę go przez okno prawie cały czas. Jestem znerwicowana, a na myśl o zbliżającym się lecie mam dreszcze. Wiem,że powinien mieć rodzeństwo, ale tak wyszło, że jest sam. Mamy jedynaków proszę o rady. Znerwicowana matka.
Obserwuj wątek
    • zlosliwooka Re: Problemy jedynaka 28.03.12, 19:50
      Chyba każdego z nas spotkało w dzieciństwie to, że nas ktoś przezywał. Owszem, wyzywanie od ch... w tym wieku moim zdaniem jest niedopuszczalne uncertain Z takimi wyzwiskami się stykałam, ale w starszych klasach. Od głupków - nic takiego, dzieci się tak przezywają, ja bym synowi pokazała, jak się odszczeknąć. Nie może nadstawiać drugiego policzka, musi się umieć obronić także przed agresją słowną. Z przykazaniem, że nie wolno zaczynać, ale bronić się - już tak. Mnie koleżanka w podstawówce dokuczała z powodu za dużego nosa, ja zaryczana przyszłam do domu, to mama kazała mi się zastanowić, co jest u tamtej koleżanki nieładnego. Jak znów mi zaczęła dokuczać to jej powiedziałam z uśmiechem, że ja przynajmniej mam proste zęby a nie każdy w inną stronę jak stary płot. Efekt był natychmiastowy, już nigdy, przez całą szkołę podstawową nic takiego nie usłyszałam.
      Czemu myślisz, że to że jest wycofany i nieśmiały wynika z faktu, że jest jedynakiem? Znam sporo osób, które mają i po troje rodzeństwa, a które są takie. Skoro mówisz, że on nie ma problemów w relacji 1-1, to niech zaprasza pojedynczych kolegów, a może w pewnym momencie dwóch, jakichś najbliższych? Wtedy by się powoli nauczył takiego funkcjonowania w trochę większej grupie... Może zapisz go na jakieś zajęcia sportowe, artystyczne? Może po prostu ci koledzy z podwórka są na niższym od niego poziomie, a zresztą - znajomości spoza szkoły i podwórka dodałyby mu pewności siebie.
    • aqua48 Re: Problemy jedynaka 28.03.12, 19:56
      belcia1 napisała:

      > Proszę o pomoc. Mój syn skończył w grudniu 6 lat. Najlepiej czuje się w relacj
      > i 1 na 1 i dlatego wstydzi się podchodzić do bawiących się dzieci na podwórku.
      > Bardzo się martwię, bo spotyka go wiele przykrych sytuacji.

      Przykre sytuacje będą go spotykać, najczęściej wtedy kiedy Ciebie nie będzie w pobliżu żeby go ochronić. Powinnaś wzbudzać w dziecku poczucie własnej wartości i umacniać je, żeby radziło sobie w towarzystwie innych dzieci. A mali chłopcy w grupie są kompletnie nieobliczalni, przepraszam, za wyrażenie, ale reagują jak stado małpiątek.

      > Nie wiem,czy to normalne, że dzieci 5 - 6 letnie nazywają go ch...em
      > ( raz w zeszłym roku ) lub głupkiem ( dzisiaj ). I dlatego zrobiłam awanturę p
      > od koniec wakacji tym rodzicom.

      Nie, to nie normalne, ale niepotrzebnie robisz awantury rodzicom, skoro ich dzieci zapewne powtarzają słowa słyszane w domu. Ucz syna, że są brzydkie wyrazy, których się nie mówi komuś i że raczej nie należy się kolegować z dziećmi używającymi takich wyrazów na co dzień.



      • belcia1 Re: Problemy jedynaka 28.03.12, 20:34
        Dziewczyny, dziękuję Wam bardzo. Ja wszystkie rady biorę sobie bardzo do serca. Jestem chyba przewrażliwiona i wszystko widzę w czarnych barwach, a mój syn to widzi. Bardzo chciałam mieć drugie dziecko, ale mąż się uparł, że nie. I chyba dlatego wszystkie ,,niedoskonałości" społeczne mojego dziecka tłumaczę brakiem rodzeństwa. Syn chodzi na zajęcia z pływania i na razie do zerówki w przedszkolu. Jest indywidualistą, nie lubi grać w piłkę i dostosowywać się do czyichś rozkazów. Wiem, że przez to nie jest dla innych idealnym towarzyszem zabaw. Zastanawiam się, czy wychodzić z nim na to podwórko, ale nie chcę, żeby się z niego śmiali. Z drugiej strony powinien nauczyć się sam bronić i reagować. Dzisiaj powiedział, że boi się innych dzieci, jak coś odpyskuje np. brata tego chłopca.
        • zlosliwooka Re: Problemy jedynaka 28.03.12, 20:56
          Hm, myślę że może trochę indukujesz to ,,widzenie w czarnych barwach" swojemu synowi. Dramat byłby wtedy, gdyby on się garnął do zabawy, a dzieci by go odrzucały. Ale skoro jak mówisz - jest taki typem indywidualisty, to z niego dusza towarzystwa nie będzie choćby i miał pięcioro rodzeństwa smile Ja mam dużo starszego brata i nawet jak byłam mała to lepiej się dogadywałam ze starszymi od siebie dziećmi, podczas gdy z rówieśnikami długo (aż do liceum właściwie) nie potrafiłam złapać wspólnego języka. Też byłam dzieckiem nieśmiałym, mającym swoje zasady, miałam z reguły jedną dobrą koleżankę i tyle. Z tego też się zwykle wyrasta, ja jestem teraz całkiem towarzyską osobą.

          Napisałaś, że nie jest pewny siebie - wzmacniaj go, mów jak robi coś dobrze (tylko też nie chwal go non stop i za jakieś drobnostki, ale np. powiedz, że coraz lepiej pływa, że jesteś z niego dumna, że pewnie większość jego kolegów tak dobrze nie potafi).

          Absolutnie nie wychodź z nim na podwórko i nie wtrącaj się w to, dopóki sprawy nie potoczą się dalej - dzieci się niestety przezywają, ale kilka dni później znów się kolegują... Interwencja rodziców więcej zaszkodzi niż pomoże. I też nie zachęcaj go, żeby wychodził, jak będzie chciał to wyjdzie, a tak to on może ewentualnie jakąś presję odczuwać, bo go namawiasz do wyjścia.

          Z takiego nieśmiałego dziecka super-otwartego nie zrobisz - zresztą, nie ma dzieci bardziej otwartych niż jego rodzice. Może sobie z mężem spróbujcie przypomnieć, jacy wy byliście w tym wieku, wesprzyjcie go jakąś opowieścią z własnego dzieciństwa (jeśli nic nie pamiętacie, to chociaż wymyślcie, to bardzo pomaga).
          • belcia1 Re: Problemy jedynaka 28.03.12, 21:17
            Dziękuję Ci bardzo za fajne i rzeczowe rady. Postaram się nie wtrącać i z boku obserwować. Rzeczywiście ja byłam nieśmiała, a mój mąż ( mieszkał na wsi ) miał jednego kolegę. Pocieszający jest fakt, że teraz jestem pewna siebie i dobrze sobie radzę w pracy. Tylko z wychowaniem mojego synka nie potrafię sobie poradzić. Chciałabym za niego rozwiązać wszystkie probemy i mam tendencję do pouczania innych. ( Jestem nauczycielem w liceum i , jak widać , najtrudniej swoje dzieci uczyć i wychowywać ).
            • tijgertje Re: Problemy jedynaka 29.03.12, 11:10
              wiesz co, ja sadze, ze teorie to doskonale znasz, tylko problemem jest zastosowanie jej w teorii, bo podchodzisz do tematu emocjonalnie. Problemy, o ktorych piszesz przerabialismy z moim mlodym. urwis jest autystyczny, wszystkich uwaza za przyjaciol, do dzieci go ciagnie, ale nie potrafi sie z nimi bawic. 1:1 jest super, w grupie nie. Po mnie zresztawink niestety niektore dzieciaki szybko wylapuja takie przyjazne, spokojne "cielatkowate" dzieci i robia z nich ofiary. zastanow sie, co byc poradzila innemu rodzicowi w takiej sytuacji? Co bys pomyslala o dziecku? Nie zrobiloby ci sie go zal, ze mamusia nie pozwala mu sie od spodnicy odczepic? zdajesz sobie sprawe, ze dziecko ma problemy spoleczne. siadz i zapisz sobie bez emocji w jakis sytuacjach sie przejawiaja i jak mozna je rozwiazac. zapomnij na chwile, ze chodzi o twoje dziecko. Pomysl , czego on potrzebuje i jak jemu mozna pomoc nie traktujac tego jako osobistego wyzwania czy porazki. na pewno doskonale zdajesz sobie sprawe, ze tego problemu za niego nie rozwiazesz, ty musisz go jedynie nauczyc, JAK ma to zrobic SAM. moj mlody jakis czas byl dreczony przez mlodszego, i duzo mniejszego chlopca. dreczony w sensie nie tylko wyzywany, ale fizycznie atakowany, popychany, bity, gryziony. A moj janiolek mimo, ze sie dzieciaka bal, nie podobala mu sie sytuacja, to nawet sie nie bronil, bo przeciez tamtego MOGLOBY ZABOLEC! w koncu, jak tamten go przewrocil i zaczal po nim skakac, a mlody wrocil do domu z ogromnymi siniakami na plecach, postawilismy sprawe na ostrzu noza. Cwiczylismy i nadal cwiczymy jak ma reagowac na zaczepki, jak ma odpysknac, jak ma KRZYKNAC (bo jak cichutko mruknie, to nie zrobi to na napastniku zadnego efektu). Odgrywalismy rozne scenki, prosilam znajomych,z eby z nim cwiczyli i efekty sa. Mlody nabral pewnosci siebie i potrafi sie ciut epiej bronic, choc nadal jest typem ofiary. Taki ma charakter i wcale nie uwazam, ze ma byc agresywnym lobuzem, ale nadal pracujemy nad tym, zeby samodzielnie rozwiazywal problem z rowiesnikami. Nawet jak w trakcie zabawy przyjdzie sie poskarzyc, to nie biegne i nie robie awantury napastnikowi, bo wiem, ze efekt bedzie odwrotny, tylko daje mlodemu instrukcje i odsylam na "miejsce zbrodni".
              Nie mozesz zabronbic dziecku wychodzenia na podworko. Nie denerwuj sie tym, bo tak tylko "wywolujesz wilka z lasu". traktuj dzieciece podworkowe przepychanki jako normalny efekt uboczny bycia razem, nie wtracaj sie i nie siedz z nosem przy szybie. naucz dziecko co moze zrobic, a potem mu zaufaj i daj szanse na samodzielnosc, inaczej nigdy sie nie nauczy, a jak pojdzie do szkoly, to moze byc jeszcze gorzej. Zapisalabym go na jakies zajecia w grupie spoza osiedla, niechby mial szanse na cos, co mu dobrze wychodzi, co wzmocni jego samoocene. jak bedzie pewniejszy siebie, to lepiej sobie poradzi. Nie uwierzy w siebie,dopoki ty w niego nie uwierzysz.
              • kanga_roo Re: Problemy jedynaka 29.03.12, 13:24
                wszystkie ,,niedoskonałości" społeczne mojego dziecka

                poczytaj sobie "Osobowość plus dla rodziców" Florence Littauer, to zrozumiesz, że to nie są niedoskonałości społeczne. ludzie są różni, nie rozumiem, dlaczego chcieć to zmieniać. nie każdy jest rezolutnym ekstrawertykiem. ze swojego dzieciństwa pamiętam, że byłam zachęcana do działań społecznych, które wcale mi nie pasowały. moja mama (nauczycielka, nomen omen) uważała i chyba uważa nadal, że jeśli się nie jest śmiałym, otwartym i wesołym, to trzeba pracować, żeby to zmienić: motywować dziecko, zachęcać. ja skłaniam się raczej ku opinii, że trzeba zaakceptować. sama bym na to nie wpadła, uświadomiła mi to mama, twierdząc, że trzeba motywować, zachęcać i chwalić mojego starszaka, bo jest taki, jak ja w dzieciństwie. nie czuję tego, dla mnie jest OK facetem. też nie lubi, kiedy kumple go przezywają, też to przeżywa (a kto z nas by nie przeżywał), ale radzi sobie, potrafi odpowiedzieć, potrafimy wymyślać przezwiska dla wrednych kolegów i scenariusze reagowania na niemiłe koleżanki.
                jeśli coś bym dziecku sugerowała (swoim zachowaniem, nie tłumaczeniem) to reagowanie na agresję słowną wkurzeniem lub wyśmiewaniem, a nie rozżaleniem. na przykład
                "jak Cię nazwał? a to łobuz! czy on wogóle wie, co to znaczy? niech najpierw się dowie, zanim takie rzeczy paple. pewnie gdzieś usłyszał, i powtarza, jak papuga. twój kolega to papuga przemądrzała jest i tyle. dzis nazwał Cię tak, jutro powie, że jesteś na przykład okapi, i też nie będzie wiedział, co to znaczy"
                myślę, że opisana wyżej historyjka o dziewczynce, która potrafiła się odgryźć koleżance tekstem o zębach, również może być w stosownym momencie zacytowana.
                • aqua48 Re: Problemy jedynaka 30.03.12, 18:57
                  Odpuść pilnowanie i wychodzenie na podwórko z dzieckiem, mój młodszy też był typem nieśmiałego nad wiek rozwiniętego intelektualnie, delikatnego chłopca. W podstawówce wszyscy go lubili, ale przyjaciół spotkał dopiero w gimnazjum. Nie przyjaźnił się z byle kim, wybierał sobie towarzystwo i jedynactwo nie miało tu miejsca, to taki charakter.
                  • kanga_roo Re: Problemy jedynaka 31.03.12, 01:38
                    chciałam powiedzieć, że sześciolatek według przepisów polskiego prawa nie może być pozostawiony bez opieki. więc małe szanse na "odpuszczenie wychodzenia z dzieckiem".
                    • mama303 Re: Problemy jedynaka 31.03.12, 17:47
                      kanga_roo napisała:

                      > chciałam powiedzieć, że sześciolatek według przepisów polskiego prawa nie może
                      > być pozostawiony bez opieki. więc małe szanse na "odpuszczenie wychodzenia z d
                      > zieckiem".

                      Chodzi Ci chyba o poruszanie sie sześciolatka po drodze a nie o samodzielne wychodzenie na podwórko.
                      • kanga_roo Re: Problemy jedynaka 02.04.12, 14:23
                        podwórko nie jest określone tak jednoznacznie jak droga czy tory, jednak mam mieszane uczucia w kwestii art. 106 kodeksu wykroczeń:

                        Kto, mając obowiązek opieki lub nadzoru nad małoletnim do lat 7 albo nad inną osobą niezdolną rozpoznać lub obronić się przed niebezpieczeństwem, dopuszcza do jej przebywania w okolicznościach niebezpiecznych dla zdrowia człowieka, podlega karze grzywny albo karze nagany.

                        w jednym z komentarzy czytamy:

                        1. Odpowiedzialności wymienionej w komentowanym przepisie podlega osoba, która dopuściła się rażącego zaniedbania obowiązków wynikających z konieczności zagwarantowania maksimum bezpieczeństwa określonym w przepisie osobom. Przykładem takiego postępowania może być uczestnictwo matki w spotkaniu towarzyskim zorganizowanym w domku nad jeziorem, gdy w tym czasie dziecko samodzielnie spaceruje nad brzegiem, będąc poza zasięgiem wzroku osób dorosłych. Dotyczy to również pozostawienia bez nadzoru osoby, która nie jest zdolna zarówno do rozpoznania, jak i obronienia się przed niebezpieczeństwem.

                        jak dla mnie, kluczowe jest "poza zasięgiem wzroku", a podwórko/plac zabaw może stanowić potencjalnie większe zagrożenie, niż brzeg jeziora.
          • mama303 Re: Problemy jedynaka 31.03.12, 17:41
            zlosliwooka napisała:

            >zresztą, nie ma dzi
            > eci bardziej otwartych niż jego rodzice.

            To akurat nie jest prawda, mamy strasznie otwarte dziecko, aż za bardzo jak na nasze standarty smile
            • mama303 Re: Problemy jedynaka 31.03.12, 17:42
              mama303 napisała:

              > To akurat nie jest prawda, mamy strasznie otwarte dziecko, aż za bardzo jak na
              > nasze standarty smile

              .....i jest jedynaczką smile
        • jakw Re: Problemy jedynaka 31.03.12, 12:12
          belcia1 napisała:
          > Dzisiaj powiedział, że boi się innych dzieci, jak coś odpyskuje np. brata tego chłopca
          Ale ten brat to stoi wtedy obok i zdradza przejawy agresji? Bo jeśli to tylko straszenie starszym bratem to możesz zapewnić syna że to jest po prostu gadanie. Moja młoda też czasem straszy koleżanki starszą siostrą...
    • jakw Re: Problemy jedynaka 31.03.12, 12:07
      >Nie wiem,czy to normalne, że dzieci 5 - 6 letnie nazywają go ch...em ( raz w zeszłym roku )
      To imho norma nie jest, ale rozumiem, że zdarzyło się raz - możliwe, ze kolega chciał się popisać nowo opanowanym słowem wink
      >lub głupkiem ( dzisiaj ).
      raczej norma - nie mówię, że nie należy z czymś takim walczyć (najlepiej zacząć od własnej latorośli wink), ale dzieci od czasu do czasu się przezywają i może po prostu nie należy aż tak bardzo się tym przejmować. Więc proponuję tłumaczyć synowi, żeby aż tak bardzo tym się nie przejmował. Na pewno nie będzie dobrze, jeśli po każdym nazwaniu twojego dziecka głupkiem będziesz leciała z pretensją do dzieciaka lub jego rodzica.
      I masz trochę racji co do jedynactwa - posiadanie rodzeństwa, zwłaszcza rodzeństwa w wieku pozwalającym na ciągłe kłótnie i przezywania na pewno trochę uodparnia i delikwentów , i ich rodziców na głupawe odzywki rówieśników.
    • morekac Re: Problemy jedynaka 31.03.12, 19:34
      dzieci 5 - 6 letnie nazywają go ch...em
      > ( raz w zeszłym roku ) lub głupkiem ( dzisiaj
      Ch..j to nie słownictwo dla przedszkolaków, ale głupek to dosyć powszechny epitet. Przy czym: jeśli jedno przezwisko zdarzyło się raz w zeszłym roku, a drugie dzisiaj - to częstotliwość nie jest jakaś porażająca.
      • belcia1 Re: Problemy jedynaka 31.03.12, 22:30
        Dziewczyny. Wiem, że jestem przewrażliwiona i mam obsesję, że mój syn będzie podwórkową ofiarą. Wiem, że byłby bardziej odpory, gdyby miał kontakt z rodzeństwem, a tak nie jest. Pociesza mnie jedna opinia, że to jest przede wszystkim kwestia charakteru, a nie jedynactwa; choć to na pewno też w dużej mierze rzutuje na jego zachowanie.
        Jak jeszcze wzmacniać pewność siebie? Obserwuję paradoks - w przedszkolu i w domu się popisuje, łamie czasem zasady, pyskuje, a na podwórku jest cichą myszką, obsadzoną w roli najsłabszego. Wstydzi się podejść do dwóch, trzech osób, aaa i jeszcze na odatek nie lubi grać w piłkę! Ja oczywiście jako nadopiekuńcza matka najchętniej bym wszystkim zwracała uwagę, aby chonić swoje dziecko, zabierała go na place zabaw gdzie indziej, ale w duszy wiem, że to nie pomoże. Jak wykształcić umiejętności samoobrony słownej? Mój Kamilek, gdy słyszy przezwisko, nic nie mówi....
        • morekac Re: Problemy jedynaka 01.04.12, 08:12
          Mój Kamilek, gdy słyszy przezwisko, n
          > ic nie mówi....
          To też jakaś reakcja. Naprawdę na przezwiska nie trzeba odpowiadać i wymyślać bardziej dosadnych, żeby 'moje było na wierzchu'. Można je zignorować, olać na zasadzie 'co on tam wie, i tak nie ma racji'. I to na tym polega wysoka pewność siebie, a nie na wdawaniu się w licytacje, kto jest większym głupkiem.
        • mama303 Re: Problemy jedynaka 01.04.12, 09:42
          belcia1 napisała:

          > Obserwuję paradoks - w przedszkolu i w do
          > mu się popisuje, łamie czasem zasady, pyskuje, a na podwórku jest cichą myszką,
          > obsadzoną w roli najsłabszego.

          jeżeli to tylko problem podwórka a nie ogólny to bym sie nie przejmowała. A on chce chodzic na to podwórko, czy nie?
          • aqua48 Re: Problemy jedynaka 01.04.12, 16:51
            Twój syn nie musi być jak sama napisałaś "idealnym towarzyszem zabaw", ani duszą towarzystwa, ani organizatorem dla wszystkich dzieci na podwórku. I nie ma to nic wspólnego z ilością posiadanego rodzeństwa, lub brakiem tegoż, tylko z charakterem dziecka. To że nie odpowiada na głupie zaczepki czy wyzwiska jest dobrym, zdrowym odruchem. To że sobie obserwuje bawiące się dzieci też nie jest niczym niezwykłym. Daj mu być sobą. I nie zmuszaj go do wychodzenia na to podwórko jeśli on sam tego nie chce. Jak dojrzeje, to ani się obejrzysz, a będziesz go sama odwoływać z placu zabaw na kolację.
            • belcia1 Re: Problemy jedynaka 01.04.12, 20:56
              W sumie macie racje; brak odpowiedzi nie jest zły, przecież nie musi licytować się na przezwiska. Na podwórko bardzo chce wychodzić, ale jak przyjdzie ,, wodzirej blokowy" to czuje się źle i od razu odchodzi.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka