Dodaj do ulubionych

śmieszna (?) sprawa

28.08.05, 12:02
Mój syn zaczął interesować się wodami kolońskimi oraz męskimi dezodorantami,
o co wścieka się mój mąż. O regularne podbieranie głównie. I uważa (mąż), że
w wieku 13-14 lat to nie ma potrzeby używania markowych wód ani żadnych
innych, nawet zwykłych dezodorantów, bo to za młody wiek. Co uważacie na ten
temat? Czy Wasi synowie lubią takie kosmetyki? Ja szczerze mówiąc nie mam nic
przeciwko temu, jeśli zachowane są podstawowe zasady higieny.
Obserwuj wątek
    • allija Re: śmieszna (?) sprawa 28.08.05, 14:15
      No i bardzo dobrze, ze sie interesuje. Ja przeszlam taki okres /gdzies ok. 1
      rok/ kiedy syn odmawiał uzywania dezodorantu a wszedł juz w okres dojrzewania.
      Nie pomagala codzienna zmiana koszlek. Do tego wlosy mył 1 raz na tydzień. Tak
      zwykle mylismy kiedy byl jeszcze dzieckiem, w zupelnosci wystarczyło. Jednak
      dla 12- czy 13-latka to jednak za malo. A włosy nosil dlugie, do ramion.
      Wyglądał okropnie. A i zapach wydzielał nieprzyjemny. Odetchnęłam z ulgą kiedy
      wreszcie dał sobie wytłumaczyc potrzebe uzywania dezodorantu i w ogóle dbania o
      wygląd. Teraz przegina w drugą stronę.
      Za to z drugim synem nie było takiego problemu.
      Mój mąż kiedy zauważył nowe potrzeby synów to po prostu kupił im maszynki do
      golenia i te wszystkie gadżety /nie znam się/ i pokazał jak sie tego uzywa.
      Kupił im własne dezodoranty, odpowiednie dla dorastajacej mlodzieży szampony i
      żele do twarzy /przeciwpryszczowe/. Pogadał z chlopakami i tyle. Nie uzywali
      tego od razu, stały sobie na ich półkach w łazience. Ale po jakims czasie
      zauwazyłam, że zaczeli uzywać. Nawet mlodszy syn, 15-latek, ogolił swój młody
      wasik jakieś pół roku temu.
      Wiek 13- 14-lat to jak najbardziej odpowiedni moment na takie rzeczy. A skoro
      syn wykazuje takie zinteresowanie to dowód na to, ze jest już pora na
      kosmetyczne zakupy.

      • verdana Re: śmieszna (?) sprawa 28.08.05, 14:29
        A jaki wiek jest dla dezodorantów odpowiedni? Dla mie jest oczywiste, ze
        nastolatek jesli chce powinien używać kosmetyków - co moze być w tym nagannego?
        Problem jest w podbieraniu markowych kosmetyków - i tu teoretycznie przyznaję
        rację mężowi. Teoretycznie, bo rzeczywiscie dla nastolatka powinny wystarczyć
        byle jakie. Tyle, że byle jakie maja często byle jaki zapach i byle jak
        działają. Ja kupiłabym bez dyskusji (o ile Was stać) taki dezodorant, jakiego
        młody człowiek sobie życzy (dezodorant musi wybrać sam, ze wzgledu na zapach). I
        pouczyła, że nadmierne stosowanie jest szkodliwe (można sie powaznie struć oparami).
        Ja własnie obiecałam niespełna 11-latkowi dezodorant i przez myśl mi nie
        przedzło, że jest za wcześnie. Koledzy już używają.
    • megxx Re: śmieszna (?) sprawa 29.08.05, 00:03
      Hihi
      Ja też się cieszę, że mam synów nie córki, zapewne też by ciągle coś
      podbierały...
      Ale...gdy będa miec swoje-nie podbiorą.
      Gdy się nauczą w tym wieku dbać o siebie-zostanie im to na całe życie.
      Przecież na higienie nie będziecie żałować...
      A dla moich nastolatków od lat najlepszy prezent-dobra woda kolońska.
      Taki trend, a trzeba być jazzysmile
    • nightfire Re: śmieszna (?) sprawa 01.09.05, 20:57
      Ja mam 15 lat i używam wody kolońskiej dość drogiej i nikt z mojej rodziny nie
      widzi w tym niczego niezwykłego tongue_out
      Jak chce to niech używa.
      Jak chce uzywać drogich rzeczy to niech sobie zaoszczędzi na nie i kupi sam.
      Proste
      • wiga1968 Re: śmieszna (?) sprawa 08.09.05, 10:05
        Owszem, ja także nie widzę nic niezwykłego w stosowaniu dezodorantów przez
        nastolatków. W zależnosci od indywidualnych zapotrzebowań, jedni rozpoczynają
        wcześniej używanie "pachnideł" inni trochę później i zazwyczaj część z nich
        przechodzi przez wspomniany wcześniej okres "wodowstrętu". Nie piszę tego ot tak
        sobie, gdyż mam już troje nastolatków. Podbieranie przez 17 latka jest nagminne.
        Po jego toalecie przed wyjściem z domu, lepiej przez co najmniej kilkanaście
        minut nie wchodzić do łazienki. Mąż oszczędza lepsze kosmetyki (które zazwyczaj
        dostaje w prezentach), na codzień używając tańszych, ale syn robi dokładnie
        odwrotnie, używając oczywiście nie swoich pachnideł. Na szczęście od niedawna
        zaczął częściej zmieniać skarpetki, oczywiście podbierając mężowi. Gdyby było
        tak, jak pisze 15 latek, że chcesz lepszych, droższych rzeczy, to sobie zarób,
        bardzo cieszyłabym się. Niestety syn na wspomnienie o jakijkolwiek pracy (nawet
        pomocy w domu) reaguje alergicznym wrzaskiem, ale to chyba temat na oddzielny
        wątek. Dwie młodsze nastolatki także używają dezodorantów, ale w rozsądnej
        ilości i często mamy wspólny jeden (gdy mniej funduszy) lub kilka (gdy budżet na
        to pozwala), ale zazwyczaj są z tańszej półki.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka