strzechwa
17.02.06, 14:26
Moje dziecko od małego było przyzwyczajone do czytania, chodzimy do
biblioteki, kupujemy sporo książek. Od jakiegoś roku zauważyłam jednak, że
synek nie potrafi zainteresować się lekturą. Nawet nie to, ze się nie domaga
czytania, owszem, szczególnie przed zaśnięciem, albo kiedy je (no wlaśnie, a
Wy czytacie dziecku przy jedzeniu?), ale mam czasem wrażenie, ze mogłabym mu
czyatć dzieła Lenina. Jest mu prawie zawsze obojętne, co bedziemy czytać,
mówi, żebym sama wybrała, a kiedy proszę, zeby wybrał sam, bierze z półki
pierwszą lepszą książkę. Nigdy nie interesuje go specjalnie ciąg dalszy,
żadna książka go nie wciąga jakoś bardziej, a próbujemy naprawdę róznych.
Nieraz nie bardzo pamięta, o czym czytaliśmy wczoraj. Nie cieszy się za
bardzo, jeśli prezentem jest książka, w bibliotece ani w księgarni też nie
widać żadnego zainteresowania. Nie przegląda samodzielnie książek, zeby
pooglądać obrazki, nie mówiąc o samodzielnym czytaniu (a potrafi juz czytać)-
no, chyba że popularnonaukowe dla dzieci, jeśli tematyka go interesuje.
Czy jest możliwe, że on po prostu juz taki jest i nigdy nie będzie za bardzo
lubił książek? Zawsze myśłałam, że nie mozna nie lubić czytania, jeśli ma sie
nawyk. I wydawało mi się, ze robię bardzo duzo, zeby ten nawyk mojemu dziecku
zaszczepić.