Dodaj do ulubionych

wrzask i wymuszanie

10.08.06, 15:40
Jestem mamą, która ma problem z wychowaniem dziecka.
Mój roczny synek przeraźliwym krzykiem próbuje wymusić wszystko na co ma
ochotę. Wrzaskiem protestuje, gdy coś jest nie po jego myśli - np. kończy sie
jedzonko w talerzyku, mama nie daje popić swojej kawy a tata nie chce dać
telefonu...
Krzyczy również wtedy, kiedy się nudzi. Potrafi zająć się sobą i pięknie
bawić, jednakże bardzo często żadna zabawka nie jest w stanie go
zainteresować. Często nie daje się również uspokoić, nie pozwala się
przytulić ani ukołysać. Często wygląda to w ten sposób, że jak jest na rękach
to się wyrywa i krzyczy, odłożony na podłogę wrzeszczy jeszcze głośniej
i "rzuca się". Próby zainteresowania go czymkolwiek nie zdają egzaminu a
pozostawiony sam sobie wrzeszczeć potrafi bardzo długo - nawet 1,5 godziny -
więcej ja nie zniosłam. ( oczywiście nie płacze z powodu żadnej dolegliwości)
Mam pytanie jak oduczyc malca wrzasku i wymuszania.
Obserwuj wątek
    • z_perspektywy Re: wrzask i wymuszanie 10.08.06, 16:02
      konsekwentnym ignorowaniem jego ekscesow. Jest widac osobnikiem temperamentnym.
      Jak gdzies wyczytalam kazdy wrzask dziecka jest blaganiem o wyznaczenie mu
      granic.
      Ciesz sie, ze Twoj synek nie wymiotuje, bo mojemu dwulatkowi czesto sie to
      zdarza, kiedy sie baardzo wkurzy, albo uderzy i sfazuje. I jak tu w takiej
      sytuacji ignorowac?
      • nangaparbat3 Re: wrzask i wymuszanie 10.08.06, 17:02
        Jakies głupoty czytałaś. Czy roczne dziecko ma inne mozliwosci sygnalizowania,
        ze czegoś chce lub nie chce?
        Jesli wymiotuje, zeby zwrócić na siebie Twoją uwagę, to jest juz bardzo źle.
        Moj byly maż wymiotowal przy jedzeniu, nie miał innej mozliwosci odmowienia.
        Jest wspanialym czlowiekiem, ale do bolu nieasertywnym.
        Nie rob tego swemu dziecku.
      • dotjus Re: wrzask i wymuszanie 10.08.06, 18:06
        z_perspektywy napisała:

        > konsekwentnym ignorowaniem jego ekscesow.

        To nie sa ekscesy, to jest jedyna mu teraz dostepna forma komunikacji. Jasne,
        ze byloby sympatyczniej gdyby zwrocil sie do matki w sposob grzeczny i
        cywilizowany "mamo, czy moge prosze zajrzec do twojego kubeczka, tak slicznie
        Cie prosze i jeszcze - tak ladnie dzisiaj wygladasz" - ale NIE UMIE! Jedyne co
        umie to krzyk, zwlaszcza jesli nie ma pojecia dlaczego jest mu cos odmawiane.

        Samym ignorowaniem daje sie tylko dziecku do zrozumienia, ze jego potrzeby i
        zainteresowania sa niewazne.

        Ja dziecko ucze kilku rzeczy. Jedno to "ogladanie oczkami" (bez dotykania),
        drugie to "dotykanie jednym paluszkiem" (corka respektuje to od 10-tego mies),
        trzecie "mama pokaze", czwarte "a teraz mowimy temu pa pa". Roczne dziecko z
        powodzeniem moze takie rzeczy zrozumiec, zwlaszcza jesli uczy sie tych wyrazen
        w momentach niskich emocji. Czyli np zawsze mowie "papa" kiedy corka juz cos
        sama odklada, mowie "ogladamy oczkami" kiedy ogladamy cos czego nie mozna
        dotknac bo jest daleko (samochod, samolot, deszcz za oknem, itp), formuje jej
        piastke i wyciagam jeden paluszek do rzeczy "jednoplaluszkowych".
        Dodatkowo stosuje to co ktos juz wczesniej napisal - mowie za corke co chce,
        jakie sa jej odczucia - chce jej pokazac ze to rozumiem i ze to jest wazne.
        Dopiero wtedy odwracam uwage, albo tlumacze ze nie mozna, albo stosuje jedno z
        tych tam wyzej.

        > Jest widac osobnikiem temperamentnym.

        Jest normalnym dzieckiem, nie ofiara losu, ktora z pokora i bez pytania
        akceptuje kazde "nie".

        > Jak gdzies wyczytalam kazdy wrzask dziecka jest blaganiem o wyznaczenie mu
        > granic.

        Chyba nie o rocznym dziecku to bylo.
        • de_la_hoya Re: wrzask i wymuszanie 10.08.06, 23:04
          dotjus napisała:

          > Samym ignorowaniem daje sie tylko dziecku do zrozumienia, ze jego potrzeby i
          > zainteresowania sa niewazne.

          Mowiac o ignorowaniu chyba nie ma sie na mysli ciaglego olewania dziecka... jak
          moj synek plakal to sie interesowalam, jak to matka, staralam sie pomoc,
          wytlumaczyc itp ale jak syn zaintereowal sie kurkami przy kuchence to
          konsekwentnie i stanowczo mowilam "nie", tlumaczylam ze tak nie wolno, ze to nie
          dla dzieci... a jak kladl sie na podloge i zaczynal histerie to ignorowalam
          takie zachowanie bo wiem ze zabawa kuchenka gazowa nie jest mu do zycia niezbedna...


          > Ja dziecko ucze kilku rzeczy. Jedno to "ogladanie oczkami" (bez dotykania),
          > drugie to "dotykanie jednym paluszkiem" (corka respektuje to od 10-tego mies),
          > trzecie "mama pokaze", czwarte "a teraz mowimy temu pa pa". Roczne dziecko z
          > powodzeniem moze takie rzeczy zrozumiec, zwlaszcza jesli uczy sie tych wyrazen
          > w momentach niskich emocji. Czyli np zawsze mowie "papa" kiedy corka juz cos
          > sama odklada, mowie "ogladamy oczkami" kiedy ogladamy cos czego nie mozna
          > dotknac bo jest daleko (samochod, samolot, deszcz za oknem, itp), formuje jej
          > piastke i wyciagam jeden paluszek do rzeczy "jednoplaluszkowych".

          Nie wiem co lepsze ignorowanie histerii z byle powodu czy tresura?


          > Dodatkowo stosuje to co ktos juz wczesniej napisal - mowie za corke co chce,
          > jakie sa jej odczucia - chce jej pokazac ze to rozumiem i ze to jest wazne.
          > Dopiero wtedy odwracam uwage, albo tlumacze ze nie mozna, albo stosuje jedno z
          > tych tam wyzej.

          Mam znajomych ktorzy tak wyrazali za syna co chce, efekt jest taki ze chlopak ma
          2,4 lata i mowi kilka pojedynczych slow albo wrzeszczy bo wie ze rodzice i tak
          "wiedza" o co mu chodzi. Jego mama teraz musi zadac ok 10 pytan zanim dowie sie
          o co mu chodzi...
          • dotjus Re: wrzask i wymuszanie 11.08.06, 00:20
            de_la_hoya napisała:

            > Nie wiem co lepsze ignorowanie histerii z byle powodu czy tresura?

            Tresura??? Ucze ja zachowan, ktore przydadza sie i jej i mnie. Co jest zlego w
            uczeniu dotykania czegos jednym paluszkiem? Nie moze w ten sposob zgniesc,
            pociagnac, zepsuc - a zaspokoi potrzebe poznania dotykiem. Co jest zlego
            w "ogladaniu oczkami"? Moge jej pozwolic zajrzec w kubek, czy popatrzec na to
            co sie dzieje na kuchence, itd. - i wiem ze nie bedzie probowala tam wlozyc
            raczek. I samo popatrzenie zaspokoi przynajmniej czesc jej ciekawosci.
            Nazywasz to tresura?? smile

            > Mam znajomych ktorzy tak wyrazali za syna co chce, efekt jest taki ze chlopak
            m
            > a
            > 2,4 lata i mowi kilka pojedynczych slow albo wrzeszczy bo wie ze rodzice i tak
            > "wiedza" o co mu chodzi. Jego mama teraz musi zadac ok 10 pytan zanim dowie
            sie
            > o co mu chodzi...

            Bzdura jest twierdzenie, ze powodem do malego zasobu slow 2-letniego dziecka
            jest mowienie do niego czy wyrazanie sie za niego.
            Moja corka w wieku 13 mies ma zasob ponad 40 slow, codziennie probuje nowych,
            wyraza sie coraz latwiej - min innymi dlatego, ze ciagle do niej mowie, w tym
            nazywam jej odczucia.
          • kayah73 Re: wrzask i wymuszanie 11.08.06, 00:28
            de_la_hoya napisała:

            > > Ja dziecko ucze kilku rzeczy. Jedno to "ogladanie oczkami" (bez dotykania
            > ),
            > > drugie to "dotykanie jednym paluszkiem" (corka respektuje to od 10-tego m
            > ies),
            > > trzecie "mama pokaze", czwarte "a teraz mowimy temu pa pa". Roczne dzieck
            > o z
            > > powodzeniem moze takie rzeczy zrozumiec, zwlaszcza jesli uczy sie tych wy
            > > /.../
            > Nie wiem co lepsze ignorowanie histerii z byle powodu czy tresura?

            Zartujesz chyba z ta tresura. Dziewczyna podala sposob na pokojowe
            *niedopuszczenie* do histerii, ktore dziecko jest w stanie zrozumiec, a mama
            jest w stanie szybko wykonac - to jest wg Ciebie tresura? To jest jednak
            wlasnie wychowanie - dziecko ma zaspokojona potrzebe poznawania swiata bez
            uszczerbku na zdrowiu i bez awantur. Rozumiem, ze wolisz zeby dziecko wpadlo w
            histerie po to zeby je ignorowac?

            > Mam znajomych ktorzy tak wyrazali za syna co chce, efekt jest taki ze chlopak
            > ma 2,4 lata i mowi kilka pojedynczych slow albo wrzeszczy bo wie ze rodzice i
            > tak "wiedza" o co mu chodzi. Jego mama teraz musi zadac ok 10 pytan zanim
            > dowie sie o co mu chodzi...

            No to popelnili blad w metodzie (bo jest to metoda, ja tego nie wymyslilam).
            Prawidlowo stosowana sprawia ze dziecko nie wrzeszczy, bo nie ma powodu. W tej
            metodzie nie zadaje sie dziecku pytan - wiadomo ze im wiecej jest u dziecka
            emocji, tym mniej jest mozliwosci spokojnego myslenia. Pytania mozna zadawac
            kiedy dziecko jest spokojne.
    • kayah73 Re: wrzask i wymuszanie 10.08.06, 16:21
      Moja 14 mies corka tez krzyczy gdy cos jest nie po jej mysli. U nas lepiej niz
      ignorowanie dziala kiedy powiem glosno za nia o co jej chodzi - prostymi
      krotkimi zdaniami, ktore ona moze zrozumiec i ktore sama by powiedziala gdyby
      umiala. Wiekszosc krzykow to nie proba wymuszania czegokolwiek tylko frustracja
      ze jest sie niezrozumianym. Tak wiec np mowie "chcesz pic z mamy kubka, chcesz
      pic z mamy kubka, mamo, pic, pic z twojego kubka" czy "chcesz sie bawic
      telefonem, chcesz sie bawic telefonem, chcesz halo, halo, halo, chcesz
      telefon". Nie zawsze sprawia to ze wrzaski ustaja calkowicie, ale w 95% corka
      przestaje sie szarpac i patrzy na mnie z uwaga i swojego rodzaju ulga - tak, to
      wlasnie chce. Kiedy jest w takim stanie, latwiej jest odwrocic jej uwage na cos
      innego.
      Dodatkowo ucze corke jezyka migowego, wiec np kiedy corka chce wiecej jedzenia,
      nie musi wrzeszczec - pokazuje mi ze chce wiecej i tyle.
      • myelegans Re: wrzask i wymuszanie 11.08.06, 05:01
        O widze Dr Karpa, "The Happiest Toddler on the Block" wink
      • myelegans Re: wrzask i wymuszanie 11.08.06, 05:09
        U nas tez jezyk migowy dzialal, zmniejszal frustracje, bo maly mogl sie z nami
        komunikowac, pierwszy znak pokazal jak mial 10 miesiecy, uzywal okolo 30 zanim
        jeszcze zaczal mowic. Im lepiej sie z nami komunikowal, tym mniej bylo wrzaskow,
        wybuchow i frustracji i o dziwo teraz w wieku 2 lat i okres buntu dwulatkow ma
        za soba, bo po prostu jest lepsza komunikacja, my go rozumiemy.

        I rzeczywiscie trzeba rozpoznawac uczucia dziecka, dostosowac sie do jego
        poziomu emocjonalnego, wtedy ono wie, ze mama go na prawde rozumie.

        Mojego synka przeczekuje moment najwiekszego krzyku, bo wiem, ze wtedy i tak do
        niego nic nie dotrze, ale przynajmniej albo go poglaskam, potrzymam za reke, jak
        sie troche uspokoi to mu mowie, ze pojdziemy razem poboksowac poduszke bo tak
        latwo rozladowac frustracje i to boksowanie konczy sie smiechem, albo jak
        jestesmy na zewnatrz to pojdziemy pobiec na gorke kto pierwszy, albo zaczynam
        robic cos co odwraca jego uwage od kryzysu i np. zaczynam czytac misiowi, albo
        czyscic misiowi zeby, albo robic do misia glupie miny.
    • shamsa Re: wrzask i wymuszanie 10.08.06, 17:35
      nie nagrqdzac wymuszania. kiedy zaczyna wymuszac zajmuj go czyms innym nie dajac
      tego, co wymusza. praca u podstaw. tez bym wymuszala skoro to skutkuje.
      • mysz56 Re: wrzask i wymuszanie 10.08.06, 20:53
        dziecko bada granice tzn. na ile może sobie pozwolić a zadaniem rodzica jest mu
        je wyznaczać a propos zabawek roczne dziecko nie jest w stanie dłużej skupić
        się na jakiejkolwiek czynności
    • elik12 Re: wrzask i wymuszanie 11.08.06, 08:52
      nie dac nic wymuszac tym wrzaskiem, to mu przejdzie
      • joanna129 Re: wrzask i wymuszanie 11.08.06, 11:31
        Mam identyczny problem, niestety. Roczny synek od razu placze kiedy np. po
        wczesnieszej zabawie chcemy zjesc z mezem obiad. Jest wsciekly, ze nie bawimy
        sie z nim dalej tylko zajmujemy soba. Moze zjesc z nami obiad, obejrzec bajke,
        rozmawiamy razem, czasami skutkuje, ale o wiele czesciej nie.
        Wiele rzeczy wymusza krzykiem np. wsadzony do wozka , do fotelika
        samochodowego- krzyczy- musi dostac chrupki- inaczej nie dojedziemy...
        Pracujemy w ciagu dnia i nekani wyrzutami sumienia, tlumaczymy sobie, ze mado
        nas zal, bo nie zdazyl sie nami nacieszyc, ale musimy przeciez tez zrobic
        cos "kolo siebie"
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka