historyjja
29.08.06, 20:29
Nie jestem trollem, ale specjalnie założyłam nowe konto, żeby opisać moją
historię. Nie chcę pisać z mojego stałego konta.
Mój ojciec był bity przez swojego ojca. Czasem drewnianym kowadełkiem, czasem
kablem, czasem... co w rękę wpadło. Dziadek był alkoholikiem i pewnego dnia
wyszedł na piwo. Nie wrócił przez wiele lat. Umarł w domu starców po
sześćdziesiątce. Sam.
Mój ojciec twierdził zawsze, że "był bity i wyszedł na ludzi". Owszem,
skończył studia, owszem, miał dobrą pracę, ale...
Bił mojego starszego brata. Za wszystko. Czy się należało, czy nie. Za
papierosy, ale i za to, że zapomniał (ojciec zapomniał) kupić gazety. Nie raz
brat mój nie ćwiczył na wfie, bo nie mógł się rozebrać.
Mój brat, bardzo mądry facet, uciekał z domu, włamywał się do piwnic, kradł,
żeby mieć co jeść, wylądował w poprawczaku, w więzieniu, w końcu zniknął.
Ojciec pił coraz więcej.
Zazdrościł ludziom, którym udało się dojść do jakichś pieniędzy. Nosił
pozłacane bransolety i sygnety - niby że on też ma tyle kasy.
Zmienił pracę, niby na lepszą... Firma splajtowała po tym jak urząd skarbowy
dojrzał ich machloje (wykryli ich podwójną księgowość).
Później prace były coraz gorsze, bo pił coraz więcej.
Ja... mnie nie uderzył nigdy. Ale widziałam, jak bił mojego brata.
Wyśmiewał, rozkazywał, ignorował, upokarzał. Był tak złym ojcem, jak tylko
można sobie wyobrazić. Słowa, których nigdy nie zapomnę "ale ty masz grubą
dupę" - sam ważył wtedy ze 120 kilo.
Kłamał, żeby w swoich oczach być lepszym niż się wydaje.
Bił moją mamę.
Jak tylko dorosłam wyniosłam się z domu. Byle dalej.
Brat się znalazł. Przyjechał, jak poukładał sobie życie. Daleko.
Ojciec umarł dwa lata temu. Na marskość wątroby. Sam, w szpitalu.
Ani mój brat, ani ja nie bijemy naszych dzieci. I oboje równie alergicznie
reagujemy na słowa "byłem bity i wyrosłem na ludzi".
Wiem, co można powiedzieć. Ja nie jestem taki. Tymczasem nie ma granicy,
naprawdę.
Nie będę odpisywać ani tu, ani na mejle, nie zaloguję się więcej na to konto.
Ale chciałabym, żeby ktoś to przeczytał i zastanowił się, zanim powie, że
bijąc i upokarzając można wychować człowieka. Przyjrzyjcie się dziewczyny
ojcom swoich mężów. Tych którzy biją, bo tak trzeba.