Gość: krakowianka
IP: *.*
20.04.02, 15:59
co myślicie o bezstresowym wychowaniu.Byłam we czwartek u koleżanki której nie widziałam rok.Gdy zobaczyłam co wyprawia jej sistry syn to myślałam że sama mu dam po dupie.Adrian ma dwa lata jest o rok młodszy od mojego szymona.rzuca wszystkim co popadnie zabawkami,ciastka ugryzie i wyżuci.na stole leżały ciastka, owoce,soczki w kartonikach dzieci,i wszystko zostało ściągnięte razem z obrusem.Na szymonawylał sok z kartoniku.A jego matka siostra mojej koleżankitylko spokojnie do niego mówiła:nie rub tak Adrianku tak nie wolno? i to było wszystko.Ja to bym mojemu dziecku tak przetrzepała dupe żeby sobie nie usiadł.najgorsze jest to że mój syn to zobaczył i robi to samo.no nie całkiem.wczoraj dałam mu soku do kubeczka a on za chwile do mnie przychodzi i mówi że mu się chce pić.No to ja mówie gdzie ma swoje picie a on na to że wylał.Plame na dywanie sam wycierał szmatą jeszcze dostał lanie.A jak się zapytałam po co to wylał to on na to że statek musi pływać hahahahahato jest śmieszne ale co z tym zrobić.Bo po długiej rozmowie myśłałam że się opamięta ale dziś zrobił to samo tyle że na stół.