Dodaj do ulubionych

Chrzcic czy nie chrzcic? Teatr a komunia.

24.01.07, 20:46
A czy ogolony i .com chodza do teatru?
Bo niby po co? Odpicuja sie jak stroz na Boze Narodzenie i ida do teatru choc
wiedza jak akcja sztuki bedzie przebiegac oraz znaja aktorow ,ktorzy beda
wystapowac.Mozna by wiec powiedziec,skoro sie to wszystko zna przed pojsciem
do teatru,to po co chodzic? A jednak ludzie lubia sie ladnie ubrac i przezyc
cos w rodzaju uroczystosci.
A chrzest i komunia,to nic innego jak premiery w najlepszych teatrach i to z
naszymi dziecmi w roli glownej.
Obserwuj wątek
    • zofijkamyjka Re: Chrzcic czy nie chrzcic? Teatr a komunia. 24.01.07, 21:15
      Mam podobne podejście do tematu.
      Chrzest mojego dziecka, swoją komunię, ślub .... uważam za jedno z ciekawszych
      wydarzeń w moim życiu. Długo będę pamietać te wydarzenia chociaż moja wiara
      jest słabiutka, oj słabiutka. Będe je pamiętać nie ze względu na moje doznania
      natury religijnej tylko na całą otoczkę która wokół tych wydarzen się tworzy -
      podniosły nastrój, szczególne stroje, bliscy mi ludzi pofatygowali się
      specjalnie dla mnie itd itp.
      • 0golone_jajka Re: Chrzcic czy nie chrzcic? Teatr a komunia. 24.01.07, 21:37
        no ale przysięgi małżeńskiej ani zobowiązana podczas chrztu pewnie pamiętać nie będziesz?
        • zofijkamyjka Re: Chrzcic czy nie chrzcic? Teatr a komunia. 24.01.07, 22:03
          Niezbyt przywiązuję do tego wagę.
          • 0golone_jajka Re: Chrzcic czy nie chrzcic? Teatr a komunia. 24.01.07, 22:44
            i wszystko jasne... ładny przykład uczciwości dla dzieci, nie ma co.
            • mama303 Re: Chrzcic czy nie chrzcic? Teatr a komunia. 25.01.07, 07:28
              Jeśli sie dziecku wytłumaczy jakie jest czyjeś nastawienie to będzie to super-
              uczciwe.
              • 0golone_jajka Re: Chrzcic czy nie chrzcic? Teatr a komunia. 25.01.07, 08:25
                No ale co z obietnicą wobec tzw. boga, księdza, świadków, rodziny, znajomych że się będzie wychowywało dziecko na dobrego katolika? Wszystkim trzeba powiedzieć, że to tylko dla picu?
                • mama303 Re: Chrzcic czy nie chrzcic? Teatr a komunia. 25.01.07, 10:15
                  Dla ateisty Bóg i ksiądz to niewielkie autorytety, więc tu nie ma problemu,
                  rodzinie i znajomym można naświetlić swoje stanowisko.
      • maksimum Re: Chrzcic czy nie chrzcic? Teatr a komunia. 24.01.07, 22:36
        zofijkamyjka napisała:

        > Mam podobne podejście do tematu.
        > Chrzest mojego dziecka, swoją komunię, ślub .... uważam za jedno z
        >ciekawszych wydarzeń w moim życiu.

        Ja bym sie nawet nie zastanawial,czy to byly jedne z najciekawszych wydarzen w
        zyciu,bo byly one by far najlepsze w zyciu kazdego.

        > Długo będę pamietać te wydarzenia chociaż moja wiara
        > jest słabiutka, oj słabiutka.

        Moja tez jest slabiutka i to nie ma nic do rzeczy.Przeciez to chodzi o nas i
        nasze zycie i jesli nasza chrzescjanska tradycja daje nam mozliwosc przezyc cos
        niepowtarzalnego i cos co bedziemy pamietali do konca zycia,to nad czym tu sie
        zastanawiac??
        A odrzucac tradycje na rzecz..... no czego wlasnie?
        Przez odrzucanie tradycji zubozamy nasze zycie,a powinnismy dozyc do przezycia
        go w pelnej gali.

        > Będe je pamiętać nie ze względu na moje doznania
        > natury religijnej tylko na całą otoczkę która wokół tych wydarzen się tworzy
        > podniosły nastrój, szczególne stroje, bliscy mi ludzi pofatygowali się
        > specjalnie dla mnie itd itp.

        I to jest wlasnie zycie z tradycja.Te niezapomniane momenty,ktore mamy w
        pamieci do konca zycia.
        • 0golone_jajka Re: Chrzcic czy nie chrzcic? Teatr a komunia. 24.01.07, 22:45
          > I to jest wlasnie zycie z tradycja.Te niezapomniane momenty,ktore mamy w
          > pamieci do konca zycia.

          Wyskocz z okna - też będziesz miał niezapomniane momenty - jak przeżyjesz
          • symplegada Re: Chrzcic czy nie chrzcic? Teatr a komunia. 24.01.07, 22:56
            A dla mnie to był cyrk, a nie teatr, a cyrków wybitnie nie lubię. Mówię o komunii i bierzmowaniu ze mną w roli głównej, tudzież o innych kościelnych imprezach ze mną w roli drugoplanowej (np. śluby z panną młodą w stanie mocno zaawansowanym z wiankiem na głowie). Chrztu nie pamiętam, ślubu kościelnego już na szczęscie nie musiałam brać. Właściwie można by te deklaracje pozostawić bez komentarza (skoro ktoś tak traktuje swoją wiarę - jego sprawa), gdyby nie to, że taka hipokryzja niestety kształtuje atmosferę nietolerancji wobec tych, którzy się z tego "nurtu" wyłamują.
            JUż kilka razy o tym pisałam: szanuję osoby, które przystępują do sakramentów z przekonaniem i żyją według zasad swojej wiary - obojętnie jakiej. Obrzydzenie budzi we mnie obłuda i hipokryzja.
            • kropkacom Re: Chrzcic czy nie chrzcic? Teatr a komunia. 25.01.07, 00:46
              Po co dublujesz wątek Maksimum? Za ciasno Ci było w poprzednim? Chyba już jasno
              dałeś do zrozumienia po co chrzciłeś dzieci. Z wiarą katolicką to nie miało nic
              niestety wspólnego.

              • maksimum Nie kazdy jest tak religijny jak papiez. 25.01.07, 02:54
                kropkacom napisała:

                > Po co dublujesz wątek Maksimum? Za ciasno Ci było w poprzednim? Chyba już
                jasno
                > dałeś do zrozumienia po co chrzciłeś dzieci. Z wiarą katolicką to nie miało
                >nic niestety wspólnego.

                Nie jestem tak religijny jak sam papiez,ale umiem zachowac tradycje i nigdy nie
                zapomne wrzucic kilka dolarow na tace.
                Ty z ogolonym natomiast odcinacie sie od tego co najlepsze w zyciu,ale nie
                zapomnialas corce przedziurawic uszu na kolczyki.
                • maksimum Heaven is a Place on Earth. 25.01.07, 03:01
                  Tylko trzeba sobie umiec samemu to stworzyc.
                  www.youtube.com/watch?v=4yqarKSQaNc
                  www.lyrics007.com/Belinda%20Carlisle%20Lyrics/Heaven%20Is%20A%20Place%20On%20Earth%20Lyrics.html
                  A zastanawialas sie dlaczego ogolony ma taka beznadziejna sygnaturke?
                  ----------------
                  Zapraszam na jedyne wolne i otwarte forum o kościele
                  i religii oraz Mężatki i żonaci (znudzeni)
                  ----------------------
                  Bo jak sie wyeliminuje tradycje chrzescijanskiego chrztu,kominii,slubu-to
                  rzeczywiscie zostaje NUDA.
                  No ale kazdy jest panem swojego zycia i ludzie dosc odwaznie odrzucili
                  beznadziejne pomysly postkomuny na zycie,ktore wiazaly sie nierozerwalnie z
                  tepieniem kosciola.
                  • 0golone_jajka Re: Heaven is a Place on Earth. 25.01.07, 08:21
                    No jasne, ty żyjesz od chrztu do komunii, potem do bierzmowania, ślubu i pogrzebu pewnie. A w międzyczasie się hibernujesz i nic nie robisz czekając na te "niezapomniane chwile, najpiękniejsze w życiu".

                    Nie mam nic przeciwko takiemu stylowi życia, rzecz jasna, ale kompletnie tego nie rozumiem, choć szanuję taki sposób życia. Dla jednych atrakcją jest kino, rower, narty co dzień, a innym starcza uroczystość w kościele raz na 10 lat. Różni są ludzie.
                    • maksimum Re: Heaven is a Place on Earth. 25.01.07, 17:11
                      0golone_jajka napisał:

                      > No jasne, ty żyjesz od chrztu do komunii, potem do bierzmowania, ślubu i
                      pogrze
                      > bu pewnie. A w międzyczasie się hibernujesz i nic nie robisz czekając na
                      te "niezapomniane chwile, najpiękniejsze w życiu".
                      >
                      > Nie mam nic przeciwko takiemu stylowi życia, rzecz jasna, ale kompletnie tego
                      nie rozumiem, choć szanuję taki sposób życia. Dla jednych atrakcją jest kino, ro
                      > wer, narty co dzień, a innym starcza uroczystość w kościele raz na 10 lat.
                      >Różni są ludzie.

                      Uroczystosci koscielne sa co najmniej 2X w roku i to dla tych,co nie maja
                      czasu chodzi czesciej do kosciola.
                      Codziennie jezdze na rowerze i gram w kosza-nawet w zime.
                      W weekendy grywam z synem w tenisa i hokeja.
                      Z kinem i teatrem nie pszesadzam,bo mam ponad 200 kanalow TV i 2 komputery.
                      To jest to:
                      www.dishnetwork.com/content/programming/packages/at_150/index.asp?viewby=1&packid=10045&sortby=1
                      plus kanaly filmowe i lokalne.

                      PS. Widze,ze strasznie zalujesz,ze nie ochrzciles dzieci i nie wiesz jak swoj
                      blad naprawic.

                      • 0golone_jajka Re: Heaven is a Place on Earth. 25.01.07, 19:00
                        I o te 2X w roku taki raban podnosisz???
                • 0golone_jajka Re: Nie kazdy jest tak religijny jak papiez. 25.01.07, 08:18
                  umiem zachowac tradycje i nigdy nie
                  >
                  > zapomne wrzucic kilka dolarow na tace.
                  > Ty z ogolonym natomiast odcinacie sie od tego co najlepsze w zyciu

                  No, jeśli dla ciebie najlepsze w życiu do wrzucanie dolarów na tacę to wybacz, ale mamy skrajnie różne podejście do tego co jest najlepsze
              • marinella1979 Re: Chrzcic czy nie chrzcic? Teatr a komunia. 28.05.08, 16:43
                kropkacom napisała:

                > Po co dublujesz wątek Maksimum? Za ciasno Ci było w poprzednim? Chyba już jasno
                > dałeś do zrozumienia po co chrzciłeś dzieci. Z wiarą katolicką to nie miało nic
                > niestety wspólnego.
                >


                czy ktoś mógłby mi podpowiedzieć gdzie znajdę pozostałe wątki na ten temat z
                udziałem Maksimum ( zrozumialam ze takie istnieją )

                Bardzo mnie wciagla lektura tego wink a nie za bardzo wiem co wpisać w wyszukiwarkę
                • maksimum Re: Chrzcic czy nie chrzcic? Teatr a komunia. 29.05.08, 05:59
                  marinella1979 napisała:

                  > kropkacom napisała:
                  >
                  > > Po co dublujesz wątek Maksimum? Za ciasno Ci było w poprzednim? Chyba już
                  > jasno
                  > > dałeś do zrozumienia po co chrzciłeś dzieci. Z wiarą katolicką to nie mia
                  > ło nic niestety wspólnego.

                  Jak to nie mialo nic wspolnego?
                  To ze nie leze plackiem przed oltarzem co tydzien,to nie znaczy,ze jestem
                  niewierzacy.
                  Do kosciola chodzi sie w celach towarzyskich.Spotkac znajomych,poderwac dziewczyne.
                  Mnie az dusza rosnie,jak widze dziewczyny kleczace w kosciele,a juz przy komunii
                  to niemal orgazmu dostaje.
            • maksimum Re: Chrzcic czy nie chrzcic? Teatr a komunia. 25.01.07, 03:15
              symplegada napisała:

              > A dla mnie to był cyrk, a nie teatr, a cyrków wybitnie nie lubię. Mówię o
              komun
              > ii i bierzmowaniu ze mną w roli głównej, tudzież o innych kościelnych
              imprezach
              > ze mną w roli drugoplanowej (np. śluby z panną młodą w stanie mocno
              zaawansowa
              > nym z wiankiem na głowie). Chrztu nie pamiętam, ślubu kościelnego już na
              szczęscie nie musiałam brać. Właściwie można by te deklaracje pozostawić bez
              >komentarza (skoro ktoś tak traktuje swoją wiarę - jego sprawa),

              A ja Ci szczerze wspolczuje,ze tak zle obchodzisz sie z zyciem.

              > gdyby nie to, że taka hipokryzja niestety kształtuje atmosferę nietolerancji
              >wobec tych, którzy się z tego "nurtu" wyłamują.

              Mowiac szczerze,to nietolerancyjna zawsze byla lewica,ktora tepila i tepi
              kosciol i wmowila mlodym,niezbyt oswieconym ludziom,ze odejscie od tradycji
              bedzie dobre dla nich.
              Jakos dziwnie sie sklada,ze ci ,ktorzy odeszli od tradycji chrzescijanskiej sa
              niezadowoleni z zycia lub nim wrecz znudzeni.

              > JUż kilka razy o tym pisałam: szanuję osoby, które przystępują do sakramentów
              >z przekonaniem i żyją według zasad swojej wiary - obojętnie jakiej.

              Ty zupelnie nie rozumiesz nowoczesnego swiata.
              Kazdy ma swoje zasady i wg nich postepuje a nie wg zasad narzuconych mu przez
              kosciol czy religie.
              Jedni chodza do kosciola raz w tyg. inni raz w miesiacu a jeszcze inni 2 razy w
              roku i nie ma tu zadnych zasad.
              Czy zgadzasz sie z 10 przykazaniami?
              Jesli tak,to dobrze i wystarczy ze pojdziesz do kosciola 2X w roku.
              W naszej kuturze religia zastepuje nam nauke etyki.
              Nie lubisz uroczystosci religijnych jak komunia,to mozesz je zastapic innymi
              wymyslonymi przez siebie.Nikt Ci tego nie broni.
              Problem w tym,ze Ty,ogolony czy .com niczym nie zastepujecie tych dobrych
              tradycji i zyjecie w prozni.Nie dziwie sie tez,ze jestescie tacy rozezleni na
              zycie.
              Troche wiecej pokory dla tradycji by sie wam przydalo.

              > Obrzydzenie budzi we mnie obłuda i hipokryzja.

              Problem w tym,ze Ty nie bardzo wiesz co piszesz i bardzo zle dobierasz slowa do
              tego co chcesz wyrazic.
              • 0golone_jajka Re: Chrzcic czy nie chrzcic? Teatr a komunia. 25.01.07, 08:24
                > Problem w tym,ze Ty,ogolony czy .com niczym nie zastepujecie tych dobrych
                > tradycji i zyjecie w prozni.Nie dziwie sie tez,ze jestescie tacy rozezleni na
                > zycie.
                > Troche wiecej pokory dla tradycji by sie wam przydalo.

                Dla ciebie tradycja to tylko chrzest i komunia. Dla mnie to drobny wycinek życia, tak drobny, że nie warto sobie nim zawracać głowy. No ale ty najwyraźniej tym żyjesz. Pewnie masz piątkę dzieciaków i co rok, dwa ekscytujesz się nowym chrztem, komunią, bierzmowaniem. Uważaj tylko, żeby zgodnie z wielowiekową tradycją, twoje dzieci nie trafiły na księdza pedofila!
              • kropkacom Re: Chrzcic czy nie chrzcic? Teatr a komunia. 25.01.07, 08:40
                Zupełnie nie rozumiesz czym jest religia i kościół (tak jak zresztą wielu pseudo
                katolików). Ty Maksimum traktujesz Kościół jak supermarket. Wybierasz sobie z
                wiary tylko to co "mnie" pasuje i zupełnie nie znasz doktryny i historii własnej
                religii. Z jednej strony chrzcisz dzieci a z drugiej strony zupełnie nie
                troszczysz się o ich życie duchowe. W czasie tego sakramentu przyjmujesz na
                siebie obowiązek wychowania dziecka w wierze. A Ty przecież z góry wiedziałeś że
                nie będziesz z synem i córką chodził co niedziela do kościoła i wspólnie się z
                nimi modlił. Dziecko potem przyjmuje komunię i jedyne co widzi w domu to
                przygotowania do imprezy dla gości. Do kościoła chodzisz od święta, najpewniej
                się nie spowiadasz.

                Czy nie lepiej być uczciwym i nie bawić się w obłudę. Bo po prawdzie co z Ciebie
                za katolik? Ludzie z takim podejściem do religii jak Twoje są tylko motorem
                krytyki Kościoła.

                PS. Nie przekłułam dziecku uszu. W dyskusji na ten temat powiedziałam jedynie,
                że o ile u niemowlęcia kolczyki nie są wskazane to już u nastolatki nie są
                niczym dziwnym.





              • symplegada Re: Do Maksimum 25.01.07, 10:01
                > A ja Ci szczerze wspolczuje,ze tak zle obchodzisz sie z zyciem.
                Szczerze mówiąc, nie rozumiem. Źle się obchodzę z życiem w ogóle czy ze swoim życiem? Źle się obchodzę ze swoim życiem, bo nie podobała mi się komunia i bierzmowanie? Jeśli tak, to jest nas na świecie całkiem sporo (o zgrozo, są nawet ludzie, którzy nie wiedzą, co to komunia i bierzmowanie)

                > Jakos dziwnie sie sklada,ze ci ,ktorzy odeszli od tradycji chrzescijanskiej sa
                > niezadowoleni z zycia lub nim wrecz znudzeni.

                Znudzona jestem rytuałami kościelnymi, w których czasem uczestniczę z szacunku dla innych ludzi (np. pogrzeby). Nie wiem, na jakiej podstawie wysnułeś wniosek, że jestem niezadowolona z życia i znudzona nim.

                > Kazdy ma swoje zasady i wg nich postepuje a nie wg zasad narzuconych mu przez
                > kosciol czy religie.
                > Jedni chodza do kosciola raz w tyg. inni raz w miesiacu a jeszcze inni 2 razy w
                >
                > roku i nie ma tu zadnych zasad.

                Tu kapituluję. Rzeczywiście, wydawało mi się, że wiara polega na czymś innym.
                Ale skoro nie ma żadnych zasad i każdy ma swoje, to dlaczego czepiasz się tych, którzy do kościoła nie chodzą?

                > Czy zgadzasz sie z 10 przykazaniami?
                > Jesli tak,to dobrze i wystarczy ze pojdziesz do kosciola 2X w roku.
                O ile pamiętam, to jest tam przykazanie: pamiętaj, abyż dzień święty święcił. Nieświęcenie tego dnia jest grzechem. Więc coś tu się w Twoim dowodzeniu nie zgadza. Ale nie jestem na bieżąco, może i tu się coś zmieniło, oświeć mnie - teraz juz w kościele nie obowiązuje katechizm, tylko każdy sobie ustala zasady? Nie trzeba chodzić na mszę co niedzielę? No popatrz, a ja jeszcze musiałam, bo nas z tego rozliczali na religii. Jeśliby jednak podążać za Twoją logiką: chociażby z tym przykazaniem się nie zgadzam, podobnie jak z tym o jedynym Bogu. Ergo: nie muszę odbębniać tych dwóch wyjść w roku.

                > Nie lubisz uroczystosci religijnych jak komunia,to mozesz je zastapic innymi
                > wymyslonymi przez siebie.Nikt Ci tego nie broni.
                > Problem w tym,ze Ty,ogolony czy .com niczym nie zastepujecie tych dobrych
                > tradycji i zyjecie w prozni.Nie dziwie sie tez,ze jestescie tacy rozezleni na
                > zycie.

                Mimo pewnych niewątpliwie wspólnych poglądów nie stanowię z ogolonymi jajkami jednego organizmu, trudno więc wypowiadać mi się za niego. Rozezlona na życie nie jestem, wprost przeciwnie. Ktoś tu rzeczywiście nie wie, o czym pisze.

                > > Obrzydzenie budzi we mnie obłuda i hipokryzja.
                >
                > Problem w tym,ze Ty nie bardzo wiesz co piszesz i bardzo zle dobierasz slowa do
                >
                > tego co chcesz wyrazic.

                Wydaje mi się, że trudno o bardziej zrozumiałe zdanie, ale ponieważ trudno byłoby mu zaprzeczyć (tzn. przyznać się , że jesteś hipokrytą), wolisz się uciec do argumentu ad personam. Źle trafiłeś. Pisać to akurat umiem, ale - uprzedzając dalsze dyskusje - mam ciekawsze rzeczy do napisania i dalej prowadzić tej jałowej dyskusji nie zamierzam.
                • maksimum Re: Do Maksimum 25.01.07, 17:37
                  symplegada napisała:

                  > Źle się obchodzę ze swoim życiem, bo nie podobała mi się komunia i bierz
                  > mowanie? Jeśli tak, to jest nas na świecie całkiem sporo (o zgrozo, są nawet
                  >ludzie, którzy nie wiedzą, co to komunia i bierzmowanie)

                  My nie mowimy o calym swiecie ,lecz o swiecie chrzescijanskim,a w szczegolnosci
                  o Polsce.

                  > > Jakos dziwnie sie sklada,ze ci ,ktorzy odeszli od tradycji chrzescijanski
                  > ej sa niezadowoleni z zycia lub nim wrecz znudzeni.
                  >
                  > Znudzona jestem rytuałami kościelnymi, w których czasem uczestniczę z
                  szacunku dla innych ludzi (np. pogrzeby). Nie wiem, na jakiej podstawie
                  wysnułeś wniosek, że jestem niezadowolona z życia i znudzona nim.
                  >
                  > > Kazdy ma swoje zasady i wg nich postepuje a nie wg zasad narzuconych mu p
                  > rzez kosciol czy religie.
                  > > Jedni chodza do kosciola raz w tyg. inni raz w miesiacu a jeszcze inni 2
                  > razy w roku i nie ma tu zadnych zasad.
                  >
                  > Tu kapituluję. Rzeczywiście, wydawało mi się, że wiara polega na czymś innym.

                  Ano widzisz! Wiara nie polega na lezeniu plackiem przed oltarzem w kazdej
                  wolnej chwili twojego zycia.
                  Kazdy ma inne zycie i inne obowiazki,dlatego codziennie do kosciola chodza
                  niemal wylacznie emerytki,ktore tych innych obowiazkow nie maja za wiele.
                  Jak masz prace,dzieci itd. to najwazniejszym obowiazkiem jest utrzymanie
                  rodziny,a pomodlic sie mozesz minute przed snem.

                  > Ale skoro nie ma żadnych zasad i każdy ma swoje, to dlaczego czepiasz się
                  >tych,którzy do kościoła nie chodzą?

                  Bo odrzucaja bardzo dobra tradycje,niczym jej nie zastepujac.
                  • 0golone_jajka Re: Do Maksimum 25.01.07, 17:45
                    > Bo odrzucaja bardzo dobra tradycje,niczym jej nie zastepujac.

                    Co bardzo dobrego jest w chrzczeniu dzieci?
                    • agakacper23 Re: Do Maksimum 25.01.07, 18:54
                      Oj Ogolony mało Ci miejsca faktycznie!!!
                      • 0golone_jajka Re: Do Maksimum 25.01.07, 18:59
                        a coś na temat skrobniesz?
                    • maksimum Re: Do Maksimum 25.01.07, 22:47
                      0golone_jajka napisał:

                      > > Bo odrzucaja bardzo dobra tradycje,niczym jej nie zastepujac.
                      >
                      > Co bardzo dobrego jest w chrzczeniu dzieci?

                      Jesli ja ochrzcilem syna w wieku 3 lat,to Ty tez swoje mozesz i nie zapomnij
                      zrobic ciekawych zdjec oraz wideo.Czasami trzeba kogos zatrudnic do tego.
                      Nie musisz od razu urzadzac przyjecia w restauracji,bo moze byc troche mniejsze
                      w domu i to specjalnie dla tych znajomych,ktorzy jeszcze nie ochrzcili dzieci.

                      PS Ja moge byc ojcem chrzestnym a pozniej zamiescisz zdjecia na forum.
                      • 0golone_jajka Re: Do Maksimum 26.01.07, 08:27
                        Ale czy ja muszę fimować dzieci akurat w kościele?? Dużo fajniejsze zdjęcia i filmy robi się po prostu CODZIENNIE.

                        I co to za ojciec chrzestny, który do kościoła nie chodzi. Śmiechu warte.
                    • agakacper23 Re: Do Maksimum 25.01.07, 23:26
                      Tyle dobrego, co ty uwazasz ze niechrzczenie jest lepsze! smile)
                      • maksimum Re: Do Maksimum 26.01.07, 05:01
                        agakacper23 napisała:

                        > Tyle dobrego, co ty uwazasz ze niechrzczenie jest lepsze! smile)

                        Domyslam sie,ze ogolony nie ma kamery wideo i nie lubi bialych sukienek na
                        komunie.Ze o wianku nie wspomne.
                        • agakacper23 Re: Do Maksimum 27.01.07, 00:40
                          Hahaha dobre,z pewnością!!
                        • srebrnarybka Re: Do Maksimum 27.03.08, 17:10
                          To przecież jasne, że ktoś, kto nie posiada kamery video, nie może
                          być dobrym chrześcijaninem. Z czym by potem stanął przed św.
                          Piotrem? Z dobrymi uczynkami? Śmiechu warte.
                          • maksimum Re: Do Maksimum 28.03.08, 05:09
                            srebrnarybka napisała:

                            > To przecież jasne, że ktoś, kto nie posiada kamery video, nie może
                            > być dobrym chrześcijaninem. Z czym by potem stanął przed św.
                            > Piotrem? Z dobrymi uczynkami? Śmiechu warte.

                            Masz swieta racje!
                            Lece do sasiadow i moze z kamera wroce.

                            www.youtube.com/watch?v=XtfVZDz-zbA
                      • 0golone_jajka Re: Do Maksimum 26.01.07, 08:28
                        Ale KONKRETNIE proszę. Konkretnie. Co KONKRETNIE DOBREGO jest w chrzcie. Poza kasą dla księdza, fotografa, restauratora, krawcowej i prezenami dla dziecka.
                        • maksimum Re: Do Maksimum 26.01.07, 14:28
                          0golone_jajka napisał:

                          > Ale KONKRETNIE proszę. Konkretnie. Co KONKRETNIE DOBREGO jest w chrzcie. Poza
                          >kasą dla księdza, fotografa, restauratora, krawcowej i prezenami dla dziecka.

                          Ty bys chcial miec przezycia niezapomniane do grobowej deski za darmo?
                          Kombinujesz jak najwiecej dostawac ,a nic nie dawac?

                          • 0golone_jajka Re: Do Maksimum 26.01.07, 15:17
                            nie odpowiedziałeś na pytanie
                        • agakacper23 Re: Do Maksimum 27.01.07, 00:43
                          A co dawnie prezentu dla dziecka jest złe???
                          ah zapomniałam ty swoim opowiadasz o wszystkich Bogach i religiach na świecie.
                          żeby miały świadomy start w przedszokolu i nawracały katolikow hipokrytów!!
                          prawda
                      • kropkacom Re: Do agakacper23 26.01.07, 08:39
                        > Tyle dobrego, co ty uważasz ze niechrzczenie jest lepsze! smile)

                        Tak uważam że lepiej być uczciwym ateistą niż obłudnym katolikiem.

                        Jesteś katoliczką i nie drażni cię postawa Maksimum? Ja myślałam że dla
                        prawdziwych katolików kościół nie jest teatrem a miejscem spotkania z Bogiem. No
                        ale może się mylę?
                        • maksimum Re: Do agakacper23 26.01.07, 14:26
                          kropkacom napisała:

                          > > Tyle dobrego, co ty uważasz ze niechrzczenie jest lepsze! smile)
                          >
                          > Tak uważam że lepiej być uczciwym ateistą niż obłudnym katolikiem.

                          A "uczciwi muzulmanie" modla sie 5X dziennie i co Ty na to?
                          www.allaboutturkey.com/pray.htm

                          > Jesteś katoliczką i nie drażni cię postawa Maksimum? Ja myślałam że dla
                          > prawdziwych katolików kościół nie jest teatrem a miejscem spotkania z Bogiem.

                          Kosciol jest miejscem spotkania ze znajomymi i wysluchanie co ciekawego ma
                          ksiadz do powiedzenia.
                          Zeby sie pomodlic,czy spotkac z Bogiem nie trzeba chodzic do kosciola.

                          > No ale może się mylę?

                          Tak,mylisz sie.Widzisz,wiekszosc muzulmanow bierze swoja religie na
                          powaznie,tak wlasnie jak Ty to widzisz.5X dziennie modla sie i to niezaleznie
                          od miejsca,czyli 5X dziennie maja kontakt z Bogiem i popatrz jak biedne
                          intelektualnie ich zycie jest.Ze nie wspomne o tym iz materialnie tez stoja
                          cieniutko.
                          • kropkacom Re: Do agakacper23 26.01.07, 14:48
                            maksimum napisał:
                            > > Tak uważam że lepiej być uczciwym ateistą niż obłudnym katolikiem.
                            >
                            > A "uczciwi muzulmanie" modla sie 5X dziennie i co Ty na to?

                            Nic. Skoro tego wymaga ich wiara to co mam Ci powiedziesz?

                            > Kosciol jest miejscem spotkania ze znajomymi i wysluchanie co ciekawego ma
                            > ksiadz do powiedzenia.
                            > Zeby sie pomodlic,czy spotkac z Bogiem nie trzeba chodzic do kosciola.

                            Widzisz Maksimum muzułmanie stosują się do prawideł swojej wiary. A Ty
                            zinterpretowałaś katolicyzm na swoje potrzeby. Radze Ci jak już zajdziesz
                            przypadkiem w kościele to idź do księdza on Ci wyłoży zasady wiary ktaolickiej i
                            może nawet da katechizm do poczytania.

                            • 0golone_jajka Re: Do agakacper23 26.01.07, 15:19
                              Otóż to! Maks pewnie nawet by nie rozpoznał, że jest na mszy prawosławnej. DLa niego kościół to kościół, ważne żeby było przedstawienie smile
                              • maksimum Re: Do agakacper23 26.01.07, 17:12
                                0golone_jajka napisał:

                                > Otóż to! Maks pewnie nawet by nie rozpoznał, że jest na mszy prawosławnej.
                                >DLa niego kościół to kościół, ważne żeby było przedstawienie smile

                                Przed wejsciem do kosciola zastanowilbym sie,po co ta kopula nad kosciolem jest,
                                a pozniej nawet przy minimum spostrzegawczosci mozna zauwazyc,ze prawoslawni
                                inaczej sie zegnaja.
                                en.wikipedia.org/wiki/Eastern_Orthodox_Church
                                no i swieta oni maja troche pozniej niz nasze.
                                Tak zagadujesz,jakbys nigdy w Bieszczadach nie byl,bo ja tam co rok jezdzilem.
                                • 0golone_jajka Re: Do agakacper23 26.01.07, 17:50
                                  Fakt, nigdy nie byłem w Bieszczadach.
                                • srebrnarybka Re: Do agakacper23 27.03.08, 17:17
                                  W Bieszczadach są nie tylko prawosławni, ale i unici. I ciekawy, czy
                                  byś rozróżnił jednych od drugich, kopuły mają takie same i święta w
                                  tym samym czasie.
                            • maksimum Re: Do agakacper23 26.01.07, 17:04
                              kropkacom napisała:

                              > maksimum napisał:
                              > > > Tak uważam że lepiej być uczciwym ateistą niż obłudnym katolikiem.
                              > >
                              > > A "uczciwi muzulmanie" modla sie 5X dziennie i co Ty na to?
                              >
                              > Nic. Skoro tego wymaga ich wiara to co mam Ci powiedziesz?
                              >
                              > > Kosciol jest miejscem spotkania ze znajomymi i wysluchanie co ciekawego m
                              > a ksiadz do powiedzenia.
                              > > Zeby sie pomodlic,czy spotkac z Bogiem nie trzeba chodzic do kosciola.
                              >
                              > Widzisz Maksimum muzułmanie stosują się do prawideł swojej wiary. A Ty
                              > zinterpretowałaś katolicyzm na swoje potrzeby. Radze Ci jak już zajdziesz
                              > przypadkiem w kościele to idź do księdza on Ci wyłoży zasady wiary
                              >ktaolickiej i może nawet da katechizm do poczytania.

                              Moze zaczniesz odrozniac religie od kosciola.
                              Ksiedzu chodzi o to,by wierni jak najczesciej przychodzili do kosciola,bo
                              kosciol zyje z datek wiernych.
                              Katechizmy ma oczywiscie dwa w domu,bo dostalem je jak dzieci przystepowaly do
                              komunii.
                              Nie zyjemy w XIX wieku i to gdzies na wsi podlaskiej,gdzie nie bylo zadnych
                              rozrywek w niedziele poza kosciolem i knajpa po przeciwny ej stronie rynku.
                              Chyba wiesz dlaczego muzulmanie sa tacy zacofani umyslowo?
                              Bo modla sie starannie 5X dziennie,podczas gdy moje dzieci korzystaja z
                              komputera,uczac sie,lub graja w kosza czy tenisa.
                              Ilu muzulmanow widzisz na kortach tenisowych? Ze juz nie wspomne o muzulmankach
                              w swoich tradycyjnych strojach.
                              Lezenie plackiem przed oltarzem czy modlenie sie 5X dziennie nie jest dobrym
                              rozwiazaniem na zycie w XXI wieku.
                              Utrzymanie tradycji- jest konieczne,ale nie kosztem swoje rozwoju i dlatego
                              kazdy sam sobie wyznacza czas spedzany na modlitwy i czy to ma miejsce w
                              kosciele czy w domu.
                              Ja rzadziej chodze do kosciola,ale za to wiecej daje na tace jak juz tam
                              jestem.

                              • 0golone_jajka Re: Do agakacper23 26.01.07, 22:06
                                Ciekawa teoria: Muzułmanie są zacofani bo modlą się 5 razy dziennie. Brawo!

                                > Utrzymanie tradycji- jest konieczne,ale nie kosztem swoje rozwoju i dlatego
                                > kazdy sam sobie wyznacza czas spedzany na modlitwy i czy to ma miejsce w
                                > kosciele czy w domu.

                                Konieczne do czego?

                                > Ja rzadziej chodze do kosciola,ale za to wiecej daje na tace jak juz tam
                                > jestem.

                                To tak dla zagłuszenia wyrzutów sumienia?
                                • maksimum Re: Do agakacper23 27.01.07, 01:39
                                  0golone_jajka napisał:

                                  > Ciekawa teoria: Muzułmanie są zacofani bo modlą się 5 razy dziennie. Brawo!
                                  >
                                  > > Utrzymanie tradycji- jest konieczne,ale nie kosztem swoje rozwoju i dlate
                                  > go kazdy sam sobie wyznacza czas spedzany na modlitwy i czy to ma miejsce w
                                  > > kosciele czy w domu.
                                  >
                                  > Konieczne do czego?

                                  Jak nawet chcesz ,to mozesz sobie urzadzic kacik w domu na wzor oltarza w
                                  kosciele.

                                  > > Ja rzadziej chodze do kosciola,ale za to wiecej daje na tace jak juz tam
                                  > > jestem.
                                  >
                                  > To tak dla zagłuszenia wyrzutów sumienia?

                                  Stac mnie na to i lubie popierac dobre cele w zyciu.
                                  • 0golone_jajka Re: Do agakacper23 27.01.07, 08:45
                                    Co dobrego jest w opłacaniu kleru?
                                    • maksimum Re: Do agakacper23 Oplata za usluge. 27.01.07, 21:43
                                      0golone_jajka napisał:

                                      > Co dobrego jest w opłacaniu kleru?

                                      Widzisz,bo jak chce wyprawic dziecku komunie,to duzo lepiej ona wypada
                                      zorganizowana w kosciele niz w domu.Duze przestronne pomieszczenie,dobrze
                                      przewietrzone,zakaz palenia i picia w srodku.Obrazy i freski na scianach,caly
                                      kosciol ladnie przystrojony,wyglada duuuuuuuuuuuzo lepiej niz najlepszy teatr.
                                      I za uslugi swiadczone ludnosci ,wierni odwzajemniaja sie utrzymywaniem
                                      kosciola i ksiedza,bo ktos chyba musi kosciolem zarzadzac.
                                      Jakbys mial teatr czy dyskoteke,to tez nusialbys miec menadzera,prawda?
                                      Za jeden bilet do teatru placisz 50 doll. a jak maja sie wybrac rodzice i
                                      rodzenstwo tego co przyjmuje komunie,to kwota urasta do 200 doll. za samo
                                      przedstawienie,ktore trwa co najmniej tyle czasu ,a zazwyczaj wiecej niz
                                      przedstawienie w teatrze.Ubrac sie samemu tez wypada uroczyscie bo znajomych i
                                      ciekawych nieznajomych spotkasz.A pozniej balunek az do 9 wieczorem w
                                      restauracji,ze specjalnym programem rozrywkowym dla dzieci.

                                      • 0golone_jajka Re: Do agakacper23 Oplata za usluge. 27.01.07, 23:54
                                        ale to jakaś Twoja własna religia? Bo z katolicyzmem to nie ma nic wspólnego
                                        • maksimum Re: Do agakacper23 Oplata za usluge. 28.01.07, 03:01
                                          0golone_jajka napisał:

                                          > ale to jakaś Twoja własna religia? Bo z katolicyzmem to nie ma nic wspólnego

                                          Ty do tej pory rozmyslasz,ze wiara to lezenie plackiem przed oltarzem i
                                          obcykanie biblii na wyrywki na pamiec oraz oczywiscie tysiace doll wydatkow na
                                          komunie itd.
                                          W miedzyczasie twoj 4 letni syn jest nie ochrzczony,a Ty mylisz Boga z Jezusem.
                                          Popraw sie ogolony zanim na syna zaczna wolac zyd.
                                          • 0golone_jajka Re: Do agakacper23 Oplata za usluge. 28.01.07, 09:59
                                            Normalnie nie wiem co powiedzieć...
                                            Wyjaśnij mi tylko jaką wiarę wyznajesz, jeśli potrafisz to określić
                                            • maksimum Re: Do agakacper23 Oplata za usluge. 29.01.07, 00:50
                                              0golone_jajka napisał:

                                              > Normalnie nie wiem co powiedzieć...
                                              > Wyjaśnij mi tylko jaką wiarę wyznajesz, jeśli potrafisz to określić

                                              Katolicka.
                                              • 0golone_jajka Re: Do agakacper23 Oplata za usluge. 29.01.07, 08:21
                                                Nie wiem czy śmiac się czy płakać. Bo Twoja wiara z katolicyzmem ma tylko ciut więcej wspólnego niż moja. A ja ateista jestem.
                                                • maksimum Re: Do agakacper23 Oplata za usluge. 30.01.07, 00:28
                                                  0golone_jajka napisał:

                                                  > Nie wiem czy śmiac się czy płakać. Bo Twoja wiara z katolicyzmem ma tylko
                                                  >ciut więcej wspólnego niż moja. A ja ateista jestem.

                                                  Ja sie smieje,a Ty placzesz.Moje dzieci sa ochrzczone i juz po komunii,a Ty w
                                                  dalszym ciagu debatujesz z 4 latkiem o wyzszosci swiat BN nad swietami WN.
                                                  Pieniedzy i odwagi Ci brak.

                                                  • 0golone_jajka Re: Do agakacper23 Oplata za usluge. 30.01.07, 08:45
                                                    A cóż to za osiągnięcie ochrzcić dzieci??

                                                    A odwagę to ja właśnie mam, by nie robić tak jak wszyscy, "bo tak". Gdyby jeszcze stała za tym jakaś wiara, głębokie przemyślenia, ale tak "bo wszyscy", to żałosne.
                                          • srebrnarybka Re: Do agakacper23 Oplata za usluge. 27.03.08, 17:24
                                            Ty mylisz Boga z Jezusem

                                            - wg wiary chrześcijańskiej Jezus jest Bogiem. Możesz w to nie
                                            wierzyć, Twoja sprawa, ale wtedy nie jesteś chrześcijanką
                                      • srebrnarybka Re: Do agakacper23 Oplata za usluge. 27.03.08, 17:22
                                        Mnie jako katoliczkę gorszy traktowanie kościoła jako teatru,
                                        Ogolonego jako agnostyka zdaje się też.
                                    • maksimum Re: Do agakacper23 29.01.07, 00:49
                                      0golone_jajka napisał:

                                      > Co dobrego jest w opłacaniu kleru?

                                      Bo gdy jestes zziebniety i przemoczony,to mozesz wejsc do kosciola i sie ogrzac
                                      i nacieszyc dusze za darmo,siedzac w lawce razem z tymi co sie modla.
                                      Do teatru natomiast musisz kupic bilet przed wejsciem.
                              • srebrnarybka Re: Do agakacper23 27.03.08, 17:20
                                Chyba wiesz dlaczego muzulmanie sa tacy zacofani umyslowo?
                                > Bo modla sie starannie 5X dziennie,podczas gdy moje dzieci
                                korzystaja z
                                > komputera,uczac sie,lub graja w kosza czy tenisa.
                                > Ilu muzulmanow widzisz na kortach tenisowych? Ze juz nie wspomne o
                                muzulmankach
                                >
                                > w swoich tradycyjnych strojach.
                                > Lezenie plackiem przed oltarzem czy modlenie sie 5X dziennie nie
                                jest dobrym
                                > rozwiazaniem na zycie w XXI wieku

                                - to z tego wynika, że dzieci Ogolonych jajek mogą być mądrzejsze od
                                Twoich, bo nie modląc się w ogóle mają więcej czasu na komputer,
                                tenis i inne takie. Dawanie na tacę więcej, niż inni, nie jest w
                                ogóle potrzebne. Radzę przeczytać Ewangelię o wdowim groszu.
                                • maksimum Re: Do agakacper23 28.03.08, 05:14
                                  srebrnarybka napisała:

                                  > - to z tego wynika, że dzieci Ogolonych jajek mogą być mądrzejsze
                                  >od Twoich, bo nie modląc się w ogóle mają więcej czasu na komputer,
                                  > tenis i inne takie. Dawanie na tacę więcej, niż inni, nie jest w
                                  > ogóle potrzebne. Radzę przeczytać Ewangelię o wdowim groszu.
                                  ----------
                                  Nie przesadzalbym tak bardzo,bo madrosc w duzej mierze jest
                                  genetyczna.
                                  Choc masz racje ,ze wlasciwe spedzanie wolnego czasu tez bardzo
                                  rozwija.
                          • srebrnarybka Re: Do agakacper23 27.03.08, 17:15
                            Kosciol jest miejscem spotkania ze znajomymi i wysluchanie co
                            ciekawego ma
                            > ksiadz do powiedzenia.
                            > Zeby sie pomodlic,czy spotkac z Bogiem nie trzeba chodzic do
                            kosciola

                            - to w takim razie kościół jest w ogóle niepotrzebny, bo ze
                            znajomymi mogę się spotkać np. w kawiarni. Osobiście to wolę, a w
                            kościele - z Panem Bogiem. Jako katoliczka jestem zgorszona tym, co
                            piszesz i muszę powiedzieć, że najbardziej odpowiada mi uczciwość i
                            powaga, z jaką Ogolone jajka podchodzi do sprawy wychowania swoich
                            dzieci pod względme światopoglądowym. I jego postawa jest dla mnie
                            budująca.
                        • agakacper23 Re: Do agakacper23 26.01.07, 20:28
                          A kto powiedzział że ja jestem obłudną katoliczka???
                          wyznaję taką wiarę,i już tak samo jak ty wyznajesz swoją!!
                          to nieładnie troche jak nazywasz mnie i innych ludzi obłudnymi katolikami,ja Ci
                          nie piszę że jesteś obłudnym ateistą!!!
                          • 0golone_jajka Re: Do agakacper23 26.01.07, 20:40
                            Jak zwykle nic nie pojęłaś, ale nie będę wyręczał kropki w tłumaczeniu o co chodzi smile
                            • agakacper23 Re: Do agakacper23 26.01.07, 21:13
                              A co ja znowu nie zrozumialam ??że nie możesz się odnależć,że wy ateiści
                              jesteście lepsi niż my katolicy??? aha facet to ty nie rozumiesz!!
                              • 0golone_jajka Re: Do agakacper23 26.01.07, 21:49
                                nie a nic nie rozumiesz, po prostu nic. Nie potrafisz czytać ze zrozumieniem. Przekręcasz znaczenie tego co piszemy, wymyślasz, dopowiadasz, nadinterpretowujesz. Jakie masz wykształcenie?
                          • kropkacom Re: Do agakacper23 26.01.07, 21:42
                            agakacper23 napisała:
                            > A kto powiedzział że ja jestem obłudną katoliczka???
                            > wyznaję taką wiarę,i już tak samo jak ty wyznajesz swoją!!
                            > to nieładnie troche jak nazywasz mnie i innych ludzi obłudnymi katolikami,ja Ci
                            > nie piszę że jesteś obłudnym ateistą!!!

                            Nie wiem czy piszesz do mnie ale jeśli tak to jestem raczej ateistką smile)Obłudną
                            też nie jestem bo traktuje swój ateizm poważnie.

                            Nie umiesz czytać ze zrozumieniem.
                            Pytałam po prostu czy Ci jako katoliczce ( nie napisałam że jesteś obłudna) nie
                            przeszkadza jak ktoś nazywa Twój kościół teatrem a sakramenty traktuje jak
                            rodzinną rozrywkę?
                            • agakacper23 Re: Do agakacper23 27.01.07, 00:30
                              No to droga ateistko!!
                              umiem czytać ze zrozumieniem,to wy chyba macie ten problem.
                              No właśnie bo w wątku <nie chcemy ochrzcic dziecka>
                              ogolony sugeruje że chrześciajanie to wszystko na pokaz,i są hipokrytami że
                              nieświadome dzieci chrzczą!!
                              Myśle że maks podsumował was.

                              ps.ja też swoją poważnie traktuję smile)
                              • kropkacom Re: Do agakacper23 27.01.07, 08:30
                                agakacper23 napisała:
                                > No to droga ateistko!!
                                > umiem czytać ze zrozumieniem,to wy chyba macie ten problem.
                                > No właśnie bo w wątku <nie chcemy ochrzcic dziecka>
                                > ogolony sugeruje że chrześciajanie to wszystko na pokaz,i są hipokrytami że
                                > nieświadome dzieci chrzczą!!

                                A jak ktoś pisze że sakramenty kościóła katolickiego to teatr to co ma na myśli?
                                Żeby była jasność, to są słowa Maksimum nie moje- "A chrzest i komunia,to nic
                                innego jak premiery w najlepszych teatrach i to z naszymi dziecmi w roli glownej".
                                • agakacper23 Re: Do agakacper23 27.01.07, 10:32
                                  ALE to sie odnosi do was,to wy tak uważacie a maks was podsumował,no może
                                  bardziej ogolonego!!
                                  wystarczy poczytać i nie trzeba podsumowywać
                                  • kropkacom Re: Do agakacper23 27.01.07, 11:06
                                    agakacper23 napisała:
                                    > ALE to sie odnosi do was,to wy tak uważacie a maks was podsumował,

                                    Czy Ty słowa pisanego nie rozumiesz? Zaczynam tracić cierpliwość do rozmów z Tobą.
                                    Maksiu opisuje to jak sam traktuje Kościół i jego sakramenty. Jeżeli kogokolwiek
                                    podsumowuje to tylko siebie. Ja nie chodzę do kościoła więc nie mogę go
                                    traktować. Mnie drażni tylko postawa ludzi którzy chrzczą dzieci(namawiając
                                    jednocześnie innych do tego) w imie Boże a potem o tymże Bogu zapominają. Kropka.
                                    • agakacper23 Re: Do agakacper23 27.01.07, 19:13
                                      No właśnie nie ma sensu prowadzić dyskusji!!
                                      ale powiem Ci na koniec że ja ochrzciłam dziecko i nie zapomniałam o Bogu i mam
                                      zamiar przekładać i jak najlepiej umiem umacniać mojego syna w wierze
                                  • makatka4 Re: Do agakacper23 27.01.07, 11:09
                                    Ago, nie zrozumiałaś meritum sporu, który toczy się tu chyba na trzech wątkach.
                                    Ateiści i agnostycy tu się wypowiadający uważają, że płytkie podchodzenie do
                                    spraw wiary i światopoglądu jest często nacechowane hipokryzją i obłudą, a co
                                    więcej - dzieciom wiele dobrego nie da. Co najwyżej równie rytualną płytką
                                    wiarę, która może służyć za identyfikację w społeczeństwie, ale nie jako realny
                                    drogowskaz moralny czy autentyczne wsparcie duchowe.
                                    • agakacper23 Re: Do agakacper23 27.01.07, 19:10
                                      No właśnie o to chodzi!! mi też o to chodzi,w stosunku do nich,na szczęście
                                      moja wiara nie jest płytka i to jest ważne!!
                        • agakacper23 Re: Do agakacper23 27.01.07, 00:36
                          kropkacom napisała:

                          > > Tyle dobrego, co ty uważasz ze niechrzczenie jest lepsze! smile)
                          >
                          > Tak uważam że lepiej być uczciwym ateistą niż obłudnym katolikiem.
                          >
                          > Jesteś katoliczką i nie drażni cię postawa Maksimum? Ja myślałam że dla
                          > prawdziwych katolików kościół nie jest teatrem a miejscem spotkania z Bogiem.
                          N
                          > o
                          > ale może się mylę?


                          No właśnie ale ja jestem katoliczką to dlaczego nazywasz nas OBŁUDNYMI!!!!
                          Jeszcze raz Ci piszę że maks was podsumował co wy o tym katolicyzmie sądzicie
                          wystarczy tylko poczytać.
            • gazdzinka1 Re: Chrzcic czy nie chrzcic? Teatr a komunia. 19.04.07, 11:22
              całkowicie sie zgadzam. ja swoich dzieci nie chrzciłam i nie bede. nie jestem
              katoliczką. nie rozumiem ludzi którzy przyjmują sakramenty, ale tylko na pokaz,
              a poźniej stękają ile kasy musieli wydać, absurd. wiara na pokaz i tyle
    • rozaniec1 Re: Chrzcic czy nie chrzcic? Teatr a komunia. 25.01.07, 09:11
      ta metafora jest dla mnie kompletnie niezrozumiala. Możesz jaśniej?
      • 0golone_jajka Re: Chrzcic czy nie chrzcic? Teatr a komunia. 25.01.07, 09:47
        Maks kompletnie nie rozumie religijnego znaczenia tych rytuałów. Dziwię się mu, że nie obskakuje wszystkich kościołów w okolicy, by ochrzcić i "skomuniować" swoje dzieci wiele razy, skoro to taka piękna szopka jest.
        • agakacper23 Re: Chrzcic czy nie chrzcic? Teatr a komunia. 25.01.07, 15:18
          Buahhhhaahhaaa Ty to wszedzie szukasz poparcia człowieku!!!wyluzuj no wszyscy
          już wiedzą że jestes zbłąkaną owieczką. smile)))))
        • agakacper23 Re: Chrzcic czy nie chrzcic? Teatr a komunia. 25.01.07, 15:20
          Przepraszam nie napisałam do kogo ten post: DO OGOLONE_JAJKA
          Pozdrawiam
          • maksimum Re: Chrzcic czy nie chrzcic? Teatr a komunia. 25.01.07, 17:24
            0golone_jajka napisał:

            > No ale co z obietnicą wobec tzw. boga, księdza, świadków, rodziny, znajomych
            że się będzie wychowywało dziecko na dobrego katolika? Wszystkim trzeba
            >powiedzieć, że to tylko dla picu?

            Co Ty taki nerwowy jestes ogolony?
            Gdyby wszyscy przestrzegali 10 przykazan,to nie byloby zadnej
            przestepczosci,prawda?
            To samo dotyczy kodeksu karnego,prawda?
            No wiec utrzymywanie tradycji chrztu,komunii,slubu koscielnego nie jest dla
            "picu" jak to okresliles,tylko niektorzy ludzie maja problemy ze soba i nie
            daja sobie rady w zyciu.
            Czy znasz jakies panstwo nawet najbardziej religijne,w ktorym nie ma
            przestepczosci?
            Religia daje Ci wskazowki jak masz sie zachowywac w zyciu(nie rob drugiemu,co
            tobie niemile,itd) a to,ze nie wszyscy umieja sie stosowac do tych zasad,to nie
            jest wina religii,lecz ludzi.
            • 0golone_jajka Re: Chrzcic czy nie chrzcic? Teatr a komunia. 25.01.07, 17:44
              No ale jak Ci już ktoś wypomniał jestes piewcą 10 przykazań, a tego o dniu świętym nie stosujesz!
          • 0golone_jajka Re: Chrzcic czy nie chrzcic? Teatr a komunia. 25.01.07, 17:43
            No przecież każdy się zorientował do kogo był ten post, bo odpowiedziałaś mnie a nie komuś innemu.

            A zbłąkane owieczki to ci którzy dają się omamiać kościołowi. My wyszliśmy na prostą smile
            • agakacper23 Re: Chrzcic czy nie chrzcic? Teatr a komunia. 25.01.07, 18:44
              Hahaha zabłąkaną owieczką jesteś Ty
              podszkol się trochę!!!
              • 0golone_jajka Re: Chrzcic czy nie chrzcic? Teatr a komunia. 25.01.07, 18:58
                z czego mam się podszkolić?
            • maksimum Chrzcic czy nie chrzcic? Teatr a komunia.Milford-k 25.01.07, 23:07

              > A zbłąkane owieczki to ci którzy dają się omamiać kościołowi.

              A po czym widac,ze ja daje sie omamiac komukolwiek?
              Korzystam z zycia najlepiej jak umie i nie przepuszcze najwazniejszych swiat i
              obrzedow religijnych.

              > My wyszliśmy na prostą smile

              Bo Ty caly czas myslisz,ze to jest twoja indywidualna walka z ksiedzem,ktory Ci
              sie nie podoba.Mnie tez sie wielu ksiezy nie podoba,a jednemu chcialem wrecz
              nawrzucac i to w kosciele w czasie komunii syna.Niezly autokrata z niego
              jest,ale ugryzlem sie w jezyk,bo dla mnie ceremonia komunii jest duzo wazniejsza
              niz rzady ksiedza wlasnie w tym kosciele.

              PS. Poza tym jego msze sa beznadziejne i chodzenie do wiekszosci polskich
              kosciolow w USA nie jest spowodowane madroscia ksiedza.
              Na swieta chodze do kosciolow wloskich i irlandzkich,bo tam jest duzo ciekawiej.
              Najciekawsza msze w USA przezylem kiedys w irlandzkim kosciele w Milford Pa..
              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=30&w=2448626&a=5802807
              • 0golone_jajka Re: Chrzcic czy nie chrzcic? Teatr a komunia.Milf 26.01.07, 08:26
                Dla ludów pierwotnych rytuały mają najważniejsze znaczenie i żadne ważne decyzje w plemieniu czy wydarzenia nie mogą obejść się bez stosownych rytuałów - tańców, śpiewów, modłów, oczywiście z udziałem szamanów, a w zasadzie pod ich wodzą, no bo to oni kontaktują się z zaświatami. Przy okazji, trzeba im oczywiście zapłacić za ich trud, troskę i "znajomości".
                Jak widać wiele osób nie wyrosło jeszcze z tego.
                • maksimum Re: Chrzcic czy nie chrzcic? Teatr a komunia.Milf 26.01.07, 14:31
                  Przeciez masz wybor.Mozesz pojsc do teatru i tam szamanem bedzie Wajda zamiast
                  Ciebie,a aktorami jacys blizej Ci nieznani ludzie zamiast twoich dzieci.
                  • 0golone_jajka Re: Chrzcic czy nie chrzcic? Teatr a komunia.Milf 26.01.07, 15:17
                    Dla niektórych kościół to jedynie teatr. To smutne, że oni nazywają się katolikami, bo z katolicyzmem to nic wspólnego nie ma.
                    • agakacper23 Re: Chrzcic czy nie chrzcic? Teatr a komunia.Milf 26.01.07, 21:22
                      To smutne ale nie szukaj pocieszenia za swoje dzieciństwo!!
                      nie widzisz że maks dzrze z Ciebie jak to mowią
                      • 0golone_jajka Re: Chrzcic czy nie chrzcic? Teatr a komunia.Milf 26.01.07, 21:48
                        > To smutne ale nie szukaj pocieszenia za swoje dzieciństwo!!

                        ?? Ale o co chodzi?

                        > nie widzisz że maks dzrze z Ciebie jak to mowią

                        Co robi?? I gdzie tak mówią? I co to znaczy?
                        • agakacper23 Re: Chrzcic czy nie chrzcic? Teatr a komunia.Milf 27.01.07, 21:22
                          Oj facet Tobie mózg wycieli?? nie obwinaiaj teraz całego świata że wierzy w
                          Boga i chrzescijaństwo za to że rodzice Ciebie przymuszali to się mścisz na
                          forum czy co?/
                          idz pobiegaj po śniegu bo ładnie popadało smile)))
                          • 0golone_jajka Re: Chrzcic czy nie chrzcic? Teatr a komunia.Milf 27.01.07, 23:53
                            to co ja robię to nie mszczenie się tylko dyskutowanie
                            • agakacper23 Re: Chrzcic czy nie chrzcic? Teatr a komunia.Milf 28.01.07, 08:59
                              Znowu się tłumaczysz!!
                              • 0golone_jajka Re: Chrzcic czy nie chrzcic? Teatr a komunia.Milf 28.01.07, 09:57
                                a Ty w kółko to samo powtarzasz, gdy nic nie rozumiesz
                                • agakacper23 Re: Chrzcic czy nie chrzcic? Teatr a komunia.Milf 28.01.07, 16:17
                                  Przestań,nie masz co już pisać?? czy to już pora na wykład religi to się śpiesz
                                  bo dzieci dorosną.

                                  powiedziem Ci jeszcze żeby być prawdziwym protestantem to trzeba się w takiej
                                  rodzinie urodzić,tak samo jak żydem i reszta wiary.U nas nadal ludzie pochodzą
                                  z chrześcijańskich rodzin ,łacznie z Tobą,a taka zmiana i niewiara to tylko
                                  płytkość osobowości nic więcej
                                  • 0golone_jajka Re: Chrzcic czy nie chrzcic? Teatr a komunia.Milf 28.01.07, 17:38
                                    nie zgadzam się zupełnie. Żeby porzucić wiarę trzeba nie lada odwagi i głębokich przemyśleń. Zmiana wiary z katolicyzmu na protestantyzm czy nawet islam to tylko zmiana kilku obrzędów, ale "trzon" wiary pozostaje ten sam albo bardzo zbliżony. Tymczasem porzucenie wiary, to całkowite odejście od tego co nam, jako dzieciom, wkładano do główek. To bardzo trudne. Zresztą to widać po dyskusji z wierzącymi. Dla nich nawet taka dyskusja jest niełatwa. A co dopiero odejście od wiary.
                                    • agakacper23 Re: Chrzcic czy nie chrzcic? Teatr a komunia.Milf 28.01.07, 20:18
                                      Hmmm skoro rodzice są wierzący i ochrzcili dziecko to muszą dziecko wychować
                                      wtej wierze!! to ich obowiązek na tyle ile potrafią.Ale taki problem jest że
                                      wielu rodziców żle pokazuje wiare,a potem przymuszaja dzieciaki.
                                      Sa tez katolicy naprawde wierzacy i trzymający sie zasad koscioła w rozsądny
                                      sposób.
                                      • 0golone_jajka Re: Chrzcic czy nie chrzcic? Teatr a komunia.Milf 29.01.07, 08:23
                                        Z tą wpypowiedzią akurat zgadzam się w 100%. Tylko że zupełnie nie odniosłaś się to tego co pisałem o porzuceniu wiary jako wyzwaniu dla umysłu młodego człowieka
                                        • agakacper23 Re: Chrzcic czy nie chrzcic? Teatr a komunia.Milf 31.01.07, 11:18
                                          O proszę zgadzam się w 100% to coś nowego!!
                                          hmm nie przypomonam sobie abyś pisał coś< o porzuceniu wiary jako wyzwanie dla
                                          umysłu młodego człowieka>
                                          wiesz co myślę na ten temat w porzuceniu wiary skoro podejście od najmłodszych
                                          lat blo antagonistyczne do religi i kościoła jest proste rezygnujesz z kościoła
                                          nie chodząc i wogole no i się wypisują.Ludzie wierzący nie rezygnują z wiary
                                          tylko takie przypadki jak Ty i co niektórzy piszący-powtarza się schemat taki
                                          że <a rodzice nas zmuszali i wogole>.
                                          Także mnie twoja akcja antykościół nie rusza smile)))
                                          • 0golone_jajka Re: Chrzcic czy nie chrzcic? Teatr a komunia.Milf 31.01.07, 14:55
                                            > hmm nie przypomonam sobie abyś pisał coś< o porzuceniu wiary jako wyzwanie
                                            > dla
                                            > umysłu młodego człowieka>

                                            Cytuję sam siebie:
                                            Żeby porzucić wiarę trzeba nie lada odwagi i głębokich przemyśleń. Zmiana wiary z katolicyzmu na
                                            protestantyzm czy nawet islam to tylko zmiana kilku obrzędów, ale "trzon" wiary pozostaje ten sam albo bardzo zbliżony. Tymczasem
                                            porzucenie wiary, to całkowite odejście od tego co nam, jako dzieciom, wkładano do główek. To bardzo trudne. Zresztą to widać po
                                            dyskusji z wierzącymi. Dla nich nawet taka dyskusja jest niełatwa. A co dopiero odejście od wiary.
                                    • maksimum Re: Chrzcic czy nie chrzcic? Teatr a komunia.Milf 29.01.07, 00:59
                                      0golone_jajka napisał:

                                      > nie zgadzam się zupełnie. Żeby porzucić wiarę trzeba nie lada odwagi i
                                      głębokic
                                      > h przemyśleń. Zmiana wiary z katolicyzmu na protestantyzm czy nawet islam to
                                      tylko zmiana kilku obrzędów, ale "trzon" wiary pozostaje ten sam albo bardzo
                                      zbli
                                      > żony. Tymczasem porzucenie wiary, to całkowite odejście od tego co nam, jako
                                      dzieciom, wkładano do główek. To bardzo trudne. Zresztą to widać po dyskusji z
                                      wierzącymi. Dla nich nawet taka dyskusja jest niełatwa. A co dopiero odejście
                                      >od wiary.

                                      Nie zabawiaj sie w filozofa i spytaj ksiedza,czy zechce twojego 4 latka
                                      ochrzcic.
                                      Odejscie od wiary jest najlatwiejszym z mozliwych wyjsc.Po prostu nie chodzisz
                                      do kosciola i nie posylasz dziecko na religie i masz wiecej czasu na siedzenie
                                      przy kompie,a dzieciak moze w piaskownicy wiecej posiedziec,dumajac tam przy
                                      lepieniu babek o wyzszosci swiat Bozego Narodzenia nad swietami Wielkiej Nocy.


                                      • 0golone_jajka Re: Chrzcic czy nie chrzcic? Teatr a komunia.Milf 29.01.07, 08:25
                                        > Nie zabawiaj sie w filozofa i spytaj ksiedza,czy zechce twojego 4 latka
                                        > ochrzcic.

                                        Ale na co mi chrzest mojego 4latka? Ani mnie, ani żoy, ani tym bardziej dziecka to nie interesuje.

                                        > Odejscie od wiary jest najlatwiejszym z mozliwych wyjsc.Po prostu nie chodzisz
                                        > do kosciola i nie posylasz dziecko na religie i masz wiecej czasu na siedzenie
                                        > przy kompie,a dzieciak moze w piaskownicy wiecej posiedziec,dumajac tam przy
                                        > lepieniu babek o wyzszosci swiat Bozego Narodzenia nad swietami Wielkiej Nocy.

                                        I kto to mówi??? Ten co chodzi do kościoła 2 razy w roku, bo resztę czasu spędza grając w tenisa! Hehehe
                                        • maksimum Re: Chrzcic czy nie chrzcic? Teatr a komunia.Milf 30.01.07, 00:31

                                          > > Odejscie od wiary jest najlatwiejszym z mozliwych wyjsc.Po prostu nie cho
                                          > dzisz
                                          > > do kosciola i nie posylasz dziecko na religie i masz wiecej czasu na sied
                                          > zenie
                                          > > przy kompie,a dzieciak moze w piaskownicy wiecej posiedziec,dumajac tam p
                                          > rzy lepieniu babek o wyzszosci swiat Bozego Narodzenia nad swietami Wielkiej
                                          > Nocy.
                                          >
                                          > I kto to mówi??? Ten co chodzi do kościoła 2 razy w roku, bo resztę czasu
                                          >spędza grając w tenisa! Hehehe

                                          Syn jest w sporej rozterce,bo w H.S. chce grac w tenisa i w hokeja i nie mam
                                          innego wyjscia jak z nim cwiczyc.
                                          • 0golone_jajka Re: Chrzcic czy nie chrzcic? Teatr a komunia.Milf 30.01.07, 08:48
                                            I oczywiście gracie w tenisa i w hokeja od 7 rano do 8 wieczorem? I nie ma godziny przerwy?
                                  • maksimum Re: Chrzcic czy nie chrzcic? Teatr a komunia.Milf 29.01.07, 00:54

                                    > rodzinie urodzić,tak samo jak żydem i reszta wiary.U nas nadal ludzie
                                    pochodzą
                                    > z chrześcijańskich rodzin ,łacznie z Tobą,a taka zmiana i niewiara to tylko
                                    > płytkość osobowości nic więcej

                                    Nareszcie ktos Ci napisal szczerze i odwaznie jak to z Toba jest.
                                    Boisz sie zycia facet i to jest twoj problem.
                                    Jak idziesz do kina ,to placisz przed wejsciem do niego,mimo ze czasami graja
                                    tam szmiry,a piekli Cie,ze datki zbierane sa w kosciele.
                                    Ty musisz strasznie biedny byc.
                                    • 0golone_jajka Re: Chrzcic czy nie chrzcic? Teatr a komunia.Milf 29.01.07, 08:26
                                      To że ludzie dają własną kasę na tacę mi nie przeszkadza. Przeszkadza mi to, że rządzący zabierają moją kasę bez mojej zgody i wydają ją np. na Mauzoleum Glempa. To mnie "piekli".
                                      • maksimum Re: Chrzcic czy nie chrzcic? Teatr a komunia.Milf 30.01.07, 00:38
                                        0golone_jajka napisał:

                                        > To że ludzie dają własną kasę na tacę mi nie przeszkadza. Przeszkadza mi to,
                                        że rządzący zabierają moją kasę bez mojej zgody i wydają ją np. na Mauzoleum
                                        >Glempa. To mnie "piekli".

                                        No tak!
                                        Rzad zabiera Ci w Polsce 42,9% z twojej kasy w postaci podatkow,a ja w Stanach
                                        place tylko 30%.
                                        A na samej gorze tabelki jest wszechpotezna Brukselka.
                                        www.nationmaster.com/graph/tax_tot_tax_wed_sin_wor-total-tax-wedge-single-worker

                                        PS. Bo z tych 42,9% podatkow ,ktore placisz to moze 0,001% idzie na to mauzoleum
                                        o ktorym tak skomlesz.

                                        Ciekawe,ze nie interesuje Cie obnizka z 42,9% na 30% ale bijesz sie butnie o
                                        jakies 0,001%.
                                        • 0golone_jajka Re: Chrzcic czy nie chrzcic? Teatr a komunia.Milf 30.01.07, 08:48
                                          Żeby obniżyć podatki, trzeba od czegoś zacząć. A najłatwiej zrezygnować z nikomu niepotrzebnych wydatków. Naród nie chce Mauzoleum, bo gdyby chciał to by na nie dał. A jak naród po dobroci nie chce, to rząd siłą weźmie. I to mnie wkurza.
                                      • agakacper23 Re: Chrzcic czy nie chrzcic? Teatr a komunia.Milf 31.01.07, 11:44
                                        No co ty pokaż taki kraj gdzie nie ma podatków!!
                                        te jak nazywasz mauzolea to jedyne pamiątki jakie zostają po ludzkości.
                                        Tak jak kościoły przed wieków.No i nasze terażniejsze budowle będa
                                        charakterystycznym zabytkiem za te 100 albo 200 lat.
                                        A tak pozaty ile idzie ztych podatków na kościoły??
                                        • 0golone_jajka Re: Chrzcic czy nie chrzcic? Teatr a komunia.Milf 31.01.07, 14:57
                                          A o rajach podatkowych nie słyszałaś???

                                          Ale poważnie: pytanie jest czy NAM TU I TERAZ potrzebne jest Mauzoleum Glempa czy raczej oddłużanie szpitali, budowa dróg, godne pensje dla nauczycieli czy lekarzy?
                                          • agakacper23 Re: Chrzcic czy nie chrzcic? Teatr a komunia.Milf 31.01.07, 20:13
                                            Wiesz szpitale,nauczyciele i lekarze to sobie poradzą,protest jakiś i już kasa
                                            jest a pozatym jeszcze troche a wszystkie pensje będą musiały się zrównać z
                                            Unijnymi.Poważnie myśle że od takiego mauzoleum ludzie nie zbiednieją,kościoły
                                            są od wieków budowane i nikomu krzywda się nie działa.
                                            • kropkacom Re: Chrzcic czy nie chrzcic? Teatr a komunia.Milf 31.01.07, 21:12
                                              agakacper23 napisała:
                                              > Wiesz szpitale,nauczyciele i lekarze to sobie poradzą,protest jakiś i już kasa
                                              > jest a pozatym jeszcze troche a wszystkie pensje będą musiały się zrównać z
                                              > Unijnymi.Poważnie myśle że od takiego mauzoleum ludzie nie zbiednieją,kościoły
                                              > są od wieków budowane i nikomu krzywda się nie działa.

                                              Czy Ty w Polsce mieszkasz czy w Australii że takie głupoty piszesz? Sytuacji
                                              ekonomicznej własnego kraju nie znasz? Wiesz co to jest budżet państwa i
                                              deficyt? Prawda jest taka że w naszym kraju brakuje pieniędzy na wszystko. Jedną
                                              dziurę się łata a już pojawia się kilkanaście innych. Co do szpitali na przykład
                                              to chyba sama wiesz jaka jest tam sytuacja. Brak sprzętu, długi, stawka dzienna
                                              żywieniowa dla pacjenta około 2 zł, kolejki na zabiegi i operacje,
                                              niedofinansowanie personelu. Prawda jest taka że finansowanie z budżetu budowli
                                              sakralnych to delikatnie mówiąc rozrzutność. To prawda w przeliczeniu na osobę
                                              to są grosze ale razem dają dużą sumę z która można by coś pożytecznego zrobić.

                                              I kto Ci powiedział że nasze pensje w Polsce maja się zrównać z unijnymi? Twój
                                              Bóg na to sypnie pieniądze z nieba.
                                              • agakacper23 Re: Chrzcic czy nie chrzcic? Teatr a komunia.Milf 31.01.07, 23:05
                                                A co wy tak na te szpitale i wogole z Ogolonym znowu jakas kampania.
                                                Cóż za optymistyczne podejście do życia!!
                                                Tak pozatym jak już o polityce to będą się musiały wypłaty zrównać bo niedługo
                                                nikogo nie będzie wtym kraju jak tak dalej pójdzie,ludzie przenoszą się
                                                zagranicę.
                                                A tak do tematu czy Bóg sypnie czy nie to zobaczymy.Ale jak znowu mrozy przyjdą
                                                i susza to będziecie się modlić do tego Boga nieraz.
                                          • maksimum Re: Chrzcic czy nie chrzcic? Teatr a komunia.Milf 31.01.07, 22:07
                                            0golone_jajka napisał:

                                            > A o rajach podatkowych nie słyszałaś???

                                            Widocznie nie slyszala.

                                            > Ale poważnie: pytanie jest czy NAM TU I TERAZ potrzebne jest Mauzoleum Glempa
                                            czy raczej oddłużanie szpitali, budowa dróg, godne pensje dla nauczycieli czy le
                                            > karzy?

                                            Jak zaczniesz oddluzac szpitale,to lekarze zastrajkuja i zechca jeszcze wiecej
                                            kasy i to samo bedzie z nauczycielami.A poziom lecznictwa i szkolnictwa w
                                            Polsce jest beznadziejny.
                                            • 0golone_jajka Re: Chrzcic czy nie chrzcic? Teatr a komunia.Milf 31.01.07, 22:30
                                              Jaki jes tpoziom szkolnictwa i lecznictwa to temat na oddzielną dyskusję. Faktem jest, że Mauzoleum Glempa nic na to nie pomoże.
                                        • maksimum Re: Chrzcic czy nie chrzcic? Teatr a komunia.Milf 31.01.07, 22:04
                                          agakacper23 napisała:

                                          > No co ty pokaż taki kraj gdzie nie ma podatków!!

                                          Monaco,Emiraty Arabskie i kilka innych krajow naftowych nie uwzglednionych w
                                          tabelce.
                                          en.wikipedia.org/wiki/Tax_rates_around_the_world
                                          > te jak nazywasz mauzolea to jedyne pamiątki jakie zostają po ludzkości.
                                          > Tak jak kościoły przed wieków.No i nasze terażniejsze budowle będa
                                          > charakterystycznym zabytkiem za te 100 albo 200 lat.
                                          > A tak pozaty ile idzie ztych podatków na kościoły??

                                          Koscioly nie sa budowane z podatkow lecz z datkow wiernych.
                                          • 0golone_jajka Re: Chrzcic czy nie chrzcic? Teatr a komunia.Milf 31.01.07, 22:31
                                            > Koscioly nie sa budowane z podatkow lecz z datkow wiernych.

                                            Nie w Polsce, nie w Polsce.
                                          • agakacper23 Re: Chrzcic czy nie chrzcic? Teatr a komunia.Milf 31.01.07, 23:10
                                            No tego to niewiedziałam ale to bogate kraje bynajmniej Emiraty Arabskie.
                                            A ztymi podatkami to właśnie o to mi chodzi że nie z podatków są budowane ale z
                                            datków wiernych.No ale Ogolony myśli że go skubią na wszystkie budowle w Polsce.
                                            • maksimum Re: Chrzcic czy nie chrzcic? Teatr a komunia.Milf 01.02.07, 02:21
                                              agakacper23 napisała:

                                              > No tego to niewiedziałam ale to bogate kraje bynajmniej Emiraty Arabskie.

                                              Nie tylko,ze nie placa podatkow,to jeszcze panstwo im placi za kazde urodzone
                                              dziecko.Dlatego kraje naftowe sa fabryka dzieci.

                                              > A ztymi podatkami to właśnie o to mi chodzi że nie z podatków są budowane ale
                                              z datków wiernych.No ale Ogolony myśli że go skubią na wszystkie budowle w
                                              >Polsce.

                                              No i ogolony osobiscie wszystkich "czarnych" utrzymuje.
                                              • agakacper23 Re: Chrzcic czy nie chrzcic? Teatr a komunia.Milf 01.02.07, 12:13
                                                smile))
                                                • 0golone_jajka Re: Chrzcic czy nie chrzcic? Teatr a komunia.Milf 01.02.07, 13:04
                                                  Nie przekręcajcie moich słów. Ja twierdzę, że z moich podatków, które powinny iść na emerytury posłowie zdecydowali wybudować Mauzoleum Glempa. To wstyd!
    • dorianne.gray Re: Chrzcic czy nie chrzcic? Teatr a komunia. 27.01.07, 22:05
      Maksimum, czy Ty naprawdę jesteś tak pusty i powierzchowny jak Twoja wiara?
      • maksimum And even when your hope is gone,move along,move al 28.01.07, 05:00
        www.videocodezone.com/videos/t/the_all_american_rejects/move_along-2.html
        Do dla tych ,ktorzy traca nadzieje,ze sie kiedykolwiek odnajda w polsko-
        chrzescijanskiej tradycji.
        • maksimum Re: And even when your hope is gone,move along,mo 29.01.07, 00:44
          > Ateiści i agnostycy tu się wypowiadający uważają, że płytkie podchodzenie do
          > spraw wiary i światopoglądu jest często nacechowane hipokryzją i obłudą, a co
          > więcej - dzieciom wiele dobrego nie da.

          I sa w wielkim bledzie.
          Z czy w szkole wszyscy maja same piatki?
          Czy wszyscy sa jednakowo bogaci i piekni?
          No wiec normalna rzecza jest,ze jedni modla sie wiecej inni mniej i
          niekoniecznie w kosciele.Wiare sie ma w sobie,a kosciol jest tylko
          posrednikiem,ktory udostepnia piekne miejsce do modlenia sie i za to wlasnie
          jest wspierany przez wiernych datkami.
          Dzieciak w wieku 9 czy 12 lat nie liczy na kosciol czy wiare jak ma
          jakiekolwiek problemy zyciowe,bo wie,ze jedynymi osobami ,ktora moga mu pomoc
          sa rodzice.Dlatego obowiazkiem rodzicow jest zapoznac dzieci z wiara
          przodkow,tak jak my zostalismy zapoznani,a zycie dorosle przyczyni sie do
          kontynuacji tradycji religijnych lub ich zaniechaniu.
          Totalnym bledem ogolonego i .com jest ze rozwazaja tematy wiary z 4 letnim
          dzieckiem,jakby ono mialo cos ciekawego do powiedzenia na ten temat.
          Dzieci trzeba uczyc a nie zniechecac.

          > Co najwyżej równie rytualną płytką
          > wiarę, która może służyć za identyfikację w społeczeństwie, ale nie jako
          >realny drogowskaz moralny czy autentyczne wsparcie duchowe.

          To,kto na ile mocno wierzy,nie odzwierciedla sie w ilosci godzin spedzonych w
          kosciele.Mam w rodzinie osobe,ktora nie byla ochrzczona,a chodzi do kosciola i
          modli sie wiecej ode mnie.
          ------------------
          www.lyricsmode.com/lyrics/t/the_all_american_rejects/move_along.html
          -------------------
          Go ahead and waste your days with thinking
          When you fall everyone stands
          Another day and you've had your fill of sinking
          With the life held in your...
          Hands are shaking cold
          These hands are meant to hold
          --------------------
          • 0golone_jajka Re: And even when your hope is gone,move along,mo 29.01.07, 08:28
            Dlatego obowiazkiem rodzicow jest zapoznac dzieci z wiara
            > przodkow,tak jak my zostalismy zapoznani,a zycie dorosle przyczyni sie do
            > kontynuacji tradycji religijnych lub ich zaniechaniu.

            Ale wiesz, że PRAWDZIWA WIARA naszych przodków to nie jest wiara wymyślona przez Żyda z Nazaretu? Wiesz jaka jest PRAWDZIWA WIARA naszych przodków, która praktycznie uległa zapomnieniu?
            • maksimum Re: And even when your hope is gone,move along,mo 30.01.07, 00:41

              > Ale wiesz, że PRAWDZIWA WIARA naszych przodków to nie jest wiara wymyślona
              prze
              > z Żyda z Nazaretu? Wiesz jaka jest PRAWDZIWA WIARA naszych przodków, która
              >prak tycznie uległa zapomnieniu?

              Oswiec mnie.
              Tylko nie pisz,ze tradycja byly wystawne uczty i ilosc branek na przyjeciach.

              • 0golone_jajka Re: And even when your hope is gone,move along,mo 30.01.07, 08:51
                > Tylko nie pisz,ze tradycja byly wystawne uczty

                A jak wyglądał u Ciebie chrzest i komunia? Nie było wystawnej uczty na 100 osób?
                • maksimum Re: And even when your hope is gone,move along,mo 31.01.07, 03:39
                  0golone_jajka napisał:

                  > > Tylko nie pisz,ze tradycja byly wystawne uczty
                  >
                  > A jak wyglądał u Ciebie chrzest i komunia? Nie było wystawnej uczty na 100
                  >osób ?

                  Nie 100, tylko 250 bylo na komunii a pozniej w restauracji i byl program
                  rozrywkowy dla doroslych i dla dzieci.Naguski w balecie tak przyzwoicie
                  wygladaly,ze mozna je bylo dzieciom pokazywac.
                  Nikt sie nie upil i tance trwaly od 3 do 9 wieczorem.Oczywiscie
                  obiad,kolacja,przystawki zimne i gorace.
                  Te 250 osob nie przyszlo tylko na komunie mojego syna,bo na tej samej sali bylo
                  kilka innych dzieci,ktorym wyprawiano kumunie.A sala byla duza i orkiestra tez.

                  • 0golone_jajka Re: And even when your hope is gone,move along,mo 31.01.07, 10:24
                    Nic dodać nic ująć. Ale z wiarą to NIC WSPÓLNEGO NIE MA.
                    • maksimum Re: And even when your hope is gone,move along,mo 31.01.07, 22:11
                      0golone_jajka napisał:

                      > Nic dodać nic ująć. Ale z wiarą to NIC WSPÓLNEGO NIE MA.

                      Jak to nie ma? Trzeba zachowac tradycje przodkow.
                      Ty widze w ogole w zyciu nic nie celebrujesz?
                      • 0golone_jajka Re: And even when your hope is gone,move along,mo 31.01.07, 22:34
                        Dla Ciebie wiara=tradycja. A to nie po katolickiemu.
          • makatka4 Re: And even when your hope is gone,move along,mo 29.01.07, 10:12
            Oj maksimumie, a czy ja cię rozliczam z liczby mszy? To Kościół Katolicki
            wymaga od wiernych święcenia dnia świętego poprzez uczestnictwo w mszy, nie ja.
            To Kościół żąda, by w czasie spowiedzi ten grzech nieuczestnictwa wyznać w
            duchu rzetelnej chęci poprawy (czyli postanowienia chodzenia na msze). O ile
            się nie mylę, jeżeli obiecujesz, że się poprawisz choć nie masz tego zamiaru to
            popełniasz świętokradztwo.
            Więc, nie, ja nie o liczbie mszy pisałam. Z mojego pkt widzenia głęboka wiara
            (w opozycji do płytkiej i rytualnej) polega nie na klepaniu zdrowasiek, ale na
            traktowaniu wiary i jej nakazów poważnie. Na przyglądanie się swoim decyzjom i
            postępkom w świetle wymgań relogijnych. Czy starasz się kochać swoich
            nieprzyjaciół, i co to dla ciebie oznacza? Czy robisz coś etycznie
            niedoskonałego w nadziei na ziemskie profity? Czy w ogóle kwestia etycznego
            postępowania jest dla ciebie ważna? Czy dajesz coś z siebie Bogu przy okazji
            postów? Czy nawet w czasach rozpaczy dążysz do nadziei i zawierzenia? Czy kiedy
            ktoś przywali ci w dziób (obrazi, oszuka, ośmieszy, zawiedzie) rewanżujesz mu
            się pięknym za nadobne czy też starasz się wybaczyć? Czy sznujesz i kochasz
            bliźnich łącznie z Żydami (bądź co bądź rodaków Marii i Jezusa z Nazaretu)
            zakażonym draniem Simonem Molem, niewykształconym meksykaninem i upierdliwą
            sąsiadką? A nawet nie, czy ich kochasz, ale czy wiesz, że zgodnie z wymogami
            wiary winieneś ich kochać? I czy to, że - założę się - wcale ich nie kochasz
            powoduje u ciebie dyskomfort? CVzy kiedy spojrzysz na swój post, w którym
            piszesz "ochrzcij syna, bo będą za nim wołać Żyd" widzisz, że grzeszysz po
            wielokroć? Czy starasz się tę twoją wiarę lepiej poznać, zgłębić? To są widzisz
            kwestie, o których piszę ja i, jak sądzę, Kropka czy Różaniec.
            • 0golone_jajka Re: And even when your hope is gone,move along,mo 29.01.07, 11:56
              Pięknie powiedziane. Mnie tak ładnie nie wychodzi. Muszę nad sobą popracować.
            • maksimum Re: And even when your hope is gone,move along,mo 30.01.07, 05:16
              makatka4 napisała:

              > Oj maksimumie, a czy ja cię rozliczam z liczby mszy? To Kościół Katolicki
              > wymaga od wiernych święcenia dnia świętego poprzez uczestnictwo w mszy, nie
              >ja.

              Kolejna osoba,ktora ma problemy z odroznieniem wiary od kosciola katolickiego?

              > To Kościół żąda, by w czasie spowiedzi ten grzech nieuczestnictwa wyznać w
              > duchu rzetelnej chęci poprawy (czyli postanowienia chodzenia na msze). O ile
              > się nie mylę, jeżeli obiecujesz, że się poprawisz choć nie masz tego zamiaru
              >to popełniasz świętokradztwo.

              Jak mialas w reku katechizm,to wiesz,ze tam sa przykazania Boze oraz
              przykazania koscielne.Nie musisz sie zgadzac ze wszystkim tym,co prezentuje
              soba ksiadz i kosciol by pozostawac wierna.Nie musisz sie zgadzac w 100% ze
              swoja wiara by pozostawac wierna.Ja np uwazam,ze celibat jest zbedny i kobiety
              powinny miec mozliwosc awansu w chierarchi koscielnej.
              -----------------------
              Pope John Paul II felt obliged to confirm the existing teaching that the Church
              is not empowered to change this practice: "In order that all doubt may be
              removed regarding a matter of great importance, a matter which pertains to the
              Church's divine constitution itself, in virtue of my ministry of confirming the
              brethren (cf. Luke 22:32) I declare that the Church has no authority whatsoever
              to confer priestly ordination on women and that this judgment is to be
              definitively held by all the Church's faithful
              -------------------
              Ostatnie zdanie jest tu najciekawsze:
              ------------
              I declare that the Church has no authority whatsoever to confer priestly
              ordination on women and that this judgment is to be definitively held by all
              the Church's faithful
              ----------------
              Czyli jakbys miala problemy dotyczace kosciola,to jest on stworzony dla ludzi
              przez ludzie i wlasnie wierni moga kosciol zmienic.
              Odejscie od wiary niczego nie zmienia.Jesli masz inny poglad niz ksiadz,czy
              kosciol,to go zaprezentuj i zmien kosciol lub ksiedza.
              en.wikipedia.org/wiki/Roman_Catholic_Church#Ordination_reserved_to_men
              > Więc, nie, ja nie o liczbie mszy pisałam. Z mojego pkt widzenia głęboka wiara
              > (w opozycji do płytkiej i rytualnej) polega nie na klepaniu zdrowasiek, ale
              >na traktowaniu wiary i jej nakazów poważnie.

              Najpierw mylisz przykazania boze z koscielnymi,a teraz kazesz mnie plackiem
              lezec przed oltarzem koscielnym.Moment,ja tez mam swoje zdanie co do kosciola i
              indywidualne traktowanie tego co koscielne.

              > Na przyglądanie się swoim decyzjom i
              > postępkom w świetle wymgań relogijnych. Czy starasz się kochać swoich
              > nieprzyjaciół, i co to dla ciebie oznacza? Czy robisz coś etycznie
              > niedoskonałego w nadziei na ziemskie profity? Czy w ogóle kwestia etycznego
              > postępowania jest dla ciebie ważna?

              Oczywiscie,ze jest wazna,ale czasami stajesz przed takim problemem jak:czy w
              zyciu powinno sie najwygodniej zyc,czy moze najwiecej zarabiac by zyc na
              najwyzszym poziomie materialnym,czy moze byc biedniejszym ale bardziej
              zadowolonym z zycia.Kazde z tych rozwiazan jest czyste etycznie choc prowadzi
              gdzie indziej.No wiec najpierw powinnas zdefiniowac,co w zyciu jest dla Ciebie
              najwazniejsze.

              > Czy dajesz coś z siebie Bogu przy okazji
              > postów? Czy nawet w czasach rozpaczy dążysz do nadziei i zawierzenia? Czy
              kiedy
              > ktoś przywali ci w dziób (obrazi, oszuka, ośmieszy, zawiedzie) rewanżujesz mu
              > się pięknym za nadobne czy też starasz się wybaczyć? Czy sznujesz i kochasz
              > bliźnich łącznie z Żydami (bądź co bądź rodaków Marii i Jezusa z Nazaretu)
              > zakażonym draniem Simonem Molem, niewykształconym meksykaninem i upierdliwą
              > sąsiadką? A nawet nie, czy ich kochasz, ale czy wiesz, że zgodnie z wymogami
              > wiary winieneś ich kochać? I czy to, że - założę się - wcale ich nie kochasz
              > powoduje u ciebie dyskomfort?

              To wszystko zalezy,czym ma sie ta milosc objawiac?
              Moze zauwazylas ,ze zycie w komunach sie skonczylo i kazdy jest odpowiedzialny
              za siebie samego i swoja rodzine.
              Nie rob blizniemu swemu,co tobie niemile,dobrze oddaje wspolzycie miedzy ludzmi.
              Jedni rzucaja sie sobie w ramiona na ulicy i caluja sie namietnie,a innym
              wystarczy szacunek w stos do blizniego.

              > CVzy kiedy spojrzysz na swój post, w którym
              > piszesz "ochrzcij syna, bo będą za nim wołać Żyd" widzisz, że grzeszysz po
              > wielokroć? Czy starasz się tę twoją wiarę lepiej poznać, zgłębić? To są
              >widzisz kwestie, o których piszę ja i, jak sądzę, Kropka czy Różaniec.

              Taaaaaaaaaak,wy jestescie bardzo przejeci wiara razem z ogolonym,ale jakos nie
              stac was na chrzciny i komunie.Moze zacznijcie robic cos w tym kierunku,zamiast
              dowodzic ze nie wszyscy katolicy znaja biblie na pamiec.
              • 0golone_jajka Re: And even when your hope is gone,move along,mo 30.01.07, 08:50
                ja nie przeczę że jesteś wierzący, ale z jakiej racji nazywasz się katolikiem, skoro ne zgadzasz się z podstawami katolicyzmu?
              • kropkacom Re: And even when your hope is gone,move along,mo 30.01.07, 09:41
                maksimum napisał:
                > Kolejna osoba,ktora ma problemy z odroznieniem wiary od kosciola katolickiego?

                To jaką Ty wiarę wyznajesz? Cały czas twierdzisz że katolicką. A jakby nie było
                to katolicyzm jest chyba trochę powiązany ze swoim kościołem smile

                > Jak mialas w reku katechizm,to wiesz,ze tam sa przykazania Boze oraz
                > przykazania koscielne.Nie musisz sie zgadzac ze wszystkim tym,co prezentuje
                > soba ksiadz i kosciol by pozostawac wierna.Nie musisz sie zgadzac w 100% ze
                > swoja wiara by pozostawac wierna.Ja np uwazam,ze celibat jest zbedny i kobiety
                > powinny miec mozliwosc awansu w chierarchi koscielnej.

                A to w katechizmie piszą że możesz z katolicyzmu wybrać to co ci odpowiada? Co
                do 10 przykazań to 3 przykazanie mówi: "Pamiętaj, abyś dzień święty święcił". W
                kościele katolickim jest dużo świąt a jeżeli traktować to przykazanie źródłowo
                to jego myślą jest aby każdą niedziele święcić.

                Znam wielu ludzi takich jak Ty. Mówią ze są katolikami a potem wymieniają długa
                listę tego co im się w kościele nie podoba. Na msze nie chodzą, nie modlą się,
                przykazań nie przestrzegają. To co pozostaje z wiary katolickiej?
                • maksimum Re: And even when your hope is gone,move along,mo 31.01.07, 06:38
                  kropkacom napisała:

                  > Znam wielu ludzi takich jak Ty. Mówią ze są katolikami a potem wymieniają
                  >długa listę tego co im się w kościele nie podoba.

                  A jak jest ze slubem,czyli wolnym wyborem wolnego czlowieka?
                  Czy twoj stary Ci sie w 100% podoba,czy tez ma kilka wad?

                  > Na msze nie chodzą, nie modlą się,
                  > przykazań nie przestrzegają. To co pozostaje z wiary katolickiej?

                  Msza polega mni. na interpretacji biblii.Kilka juz takich interpretacji
                  slyszalem w wykonaniu polskich ksiezy w USA i nie napawaly mnie otucha.
                  Msze w kosciolach wloskich i irlandzkich sa duzo lepiej prowadzone i ksieza
                  bardziej na poziomie.

                  • 0golone_jajka Re: And even when your hope is gone,move along,mo 31.01.07, 10:27
                    > Msza polega mni. na interpretacji biblii.

                    Człowieku! Ty NIE MASZ POJĘCIA o wierze!!! Pogadaj z jakimś księdzem, bo nam rzecz jasna nie uwierzysz, ale Ty w ogóle nie wiesz o co chodzi.
                    • agakacper23 Re: And even when your hope is gone,move along,mo 31.01.07, 12:26
                      Za to Ty wiesz tyle że z tego wszystkiego zmieniłeś wiarę i innym wytykasz że
                      nie wiedzą o co chodzi..Dobre teraz maksa będziesz nauczał hahahaha
                      Daruj sobie akcję naprawdę są ludzie wierzący i odporni na Twoje postulaty-
                      naszczęście.
                      smile))))
                      • kropkacom Re: And even when your hope is gone,move along,mo 31.01.07, 12:50
                        agakacper23 napisała:
                        > Dobre teraz maksa będziesz nauczał hahahaha
                        > Daruj sobie akcję naprawdę są ludzie wierzący i odporni na Twoje postulaty-
                        > naszczęście.
                        > smile))))

                        Tylko pozazdrościć kościołowi katolickiemu takich wierzących jak Maks. Tylko
                        pozazdrościć!
                        • maksimum Tylko pozazdroscic kosciolowi. 01.02.07, 02:26

                          > Tylko pozazdrościć kościołowi katolickiemu takich wierzących jak Maks. Tylko
                          > pozazdrościć!

                          Jesli i Maks i kosciol sa zadowoleni,to ja tu nie widze zadnego problemu.
                          Ja bym chcial,zeby kosciol sie zmienil,a kosciol by chcial mnie zmienic,ale
                          zyjemy jak przykladne malzenstwo.
                          • agakacper23 Re: Tylko pozazdroscic kosciolowi. 01.02.07, 12:25
                            No właśnie.I o to chodzi.
                            • 0golone_jajka taki kościół jak jego wyznawcy 01.02.07, 19:00
                              a jaki jest kościół każdy widzi
                              • agakacper23 Re: taki kościół jak jego wyznawcy 01.02.07, 22:36
                                No nie popatrz na siebie,wyznawco prawdy.
                                • 0golone_jajka Re: taki kościół jak jego wyznawcy 02.02.07, 08:42
                                  no ja wyznawcą ani członkiem jakiegokolwiek kościoła ne jestem , więc patrzę na was
                      • 0golone_jajka Re: And even when your hope is gone,move along,mo 31.01.07, 14:05
                        Ja poznałem nieco głębiej wiarę niż przeciętny maksopodobny polski katolik i zobaczywszy, że nijak moja wiara nie ma się do katolicyzmu porzuciłem ją a potem w ogóle przestałem wierzyć w bogów.
                        A że są ludzie odporni na wyciąganie logicznych wniosków to ja wiem. Ale cóż mi szkodzi im to uświadomić?
                        • agakacper23 Re: And even when your hope is gone,move along,mo 31.01.07, 20:19
                          No tutaj to się pomyliłeś raczej są ludzie wierzący odporni na dzisiejsze
                          laickie społeczeństwo,które z płytkości osobowości i wiary czepia się katolików.
                          • 0golone_jajka Re: And even when your hope is gone,move along,mo 31.01.07, 22:33
                            Oczywiście że są ludzie odporni na logiczne argumenty. Ty na przykład w ogóle nic ne rozumiesz z tej dyskusji, wszelkie argumenty zbywasz, a o wierze katolickiej masz marne pojęcie, co nie przeszkadza Ci sie uważać za katoliczkę. ALe przy Maksiu to i tak Ty jeses mały poikuś. On, co prawda zdaje się rozumieć co się do niego mówi, ale wiarę jakąś własną wyznaje, bliżej nie sprecyzowaną
                            • agakacper23 Re: And even when your hope is gone,move along,mo 31.01.07, 22:57
                              No dobra facet wracaj na te swoje jedyne wolne forum o kościele i tam siej
                              swoje poglądy!!
                              Naprawdę nudne są te Twoje postulaty o wierze katolickiej.
                              • 0golone_jajka Re: And even when your hope is gone,move along,mo 01.02.07, 18:56
                                to ich nie czytaj
                        • maksimum Re: And even when your hope is gone,move along,mo 01.02.07, 02:31
                          0golone_jajka napisał:

                          > Ja poznałem nieco głębiej wiarę niż przeciętny maksopodobny polski katolik i
                          zobaczywszy, że nijak moja wiara nie ma się do katolicyzmu porzuciłem ją a
                          potem w ogóle przestałem wierzyć w bogów.
                          > A że są ludzie odporni na wyciąganie logicznych wniosków to ja wiem. Ale cóż
                          >mi szkodzi im to uświadomić?

                          A jak ze stara zyjesz?
                          Domyslam sie,ze ona jest idealna.Przynajmniej idealniejsza niz wiara
                          chrzescijanska.
                          Bo jak taki logiczny jestes,to zadnego potkniecia starej nie przepuscisz.
                          • 0golone_jajka Re: And even when your hope is gone,move along,mo 01.02.07, 13:05
                            kto to jest 'stara'?
                            • maksimum Re: And even when your hope is gone,move along,mo 01.02.07, 16:21
                              0golone_jajka napisał:

                              > kto to jest 'stara'?

                              To ta idealna kobietka z ktora masz idealne dzieci.I wszystko odbywa sie jak w
                              bajce.Ty z 4 latkiem debatujesz o teologii,a idealna mamcia przygotowuje wam
                              jakas boska strawe,czyz nie tak?
                              • 0golone_jajka Re: And even when your hope is gone,move along,mo 01.02.07, 18:57
                                nie rozumiem czemu zmieniasz temat z religii na rodzinę
                                • agakacper23 Re: And even when your hope is gone,move along,mo 01.02.07, 22:25
                                  Ale z Ciebie matołek,przecież Ty to robisz a my odpisujemy.
                                  Jaja sobie robisz czy co??a nie przecież Ty jesteś ogolony,z wiary i wogole
                                  sory ale inaczej do Ciebie nie dociera.Daj sobie już spokój są ludzie wierzący
                                  i już nie zmienisz tego.Mamy ochrzczone dzieci ,ślub kościelny i co ztego
                                  jesteśmy gorsi bo tak się teraz już nierobi.
                                  Ja tam nie czuję się ztym zle,nawet mi lżej na duchu ale Ty i tak nie kapujesz
                                  o co chodzi!!!
                                  • maksimum Re: And even when your hope is gone,move along,mo 02.02.07, 00:50
                                    agakacper23 napisała:

                                    > Mamy ochrzczone dzieci ,ślub kościelny i co ztego
                                    > jesteśmy gorsi bo tak się teraz już nierobi.
                                    > Ja tam nie czuję się ztym zle,nawet mi lżej na duchu ale Ty i tak nie
                                    >kapujesz o co chodzi!!!

                                    Kazdemu w zyciu potrzebny jest odpoczynek od pracy i dobry powod zeby
                                    poswietowac troche i sie rozerwac.I po to sa wlasnie takie uroczystosci jak
                                    chrzty,komunie,sluby-ktore sie pamieta do konca zycia.Bo imieniny u cioci nawet
                                    najlepiej nagrane na wideo ulatuja z pamieci.
                                    To jest bardzo dobra chrzescijanska tradycja i radze Ci pospieszyc sie z
                                    chrzcinami,bo niedlugo bedzie juz czas na komunie.I wypraw wszystko z wielka
                                    pompa,a zobaczysz ze synowi sie spodoba.Przeciez wiesz,ze tylko krowa nie
                                    zmienia zdania.
                                    • 0golone_jajka Re: And even when your hope is gone,move along,mo 02.02.07, 08:41
                                      Kazdemu w zyciu potrzebny jest odpoczynek od pracy i dobry powod zeby
                                      > poswietowac troche i sie rozerwac.I po to sa wlasnie takie uroczystosci jak
                                      > chrzty,komunie,sluby-ktore sie pamieta do konca zycia.

                                      Hehhe, fajen masz powody wiary - rozrywka i odpoczynek po pracy. Ile razy w tygodniu odpoczywasz na chrztach czy ślubach???

                                      > To jest bardzo dobra chrzescijanska tradycja i radze Ci pospieszyc sie z
                                      > chrzcinami,bo niedlugo bedzie juz czas na komunie.I wypraw wszystko z wielka
                                      > pompa,a zobaczysz ze synowi sie spodoba.

                                      Ależ jemu się niemal wszystko spodoba. A jeśli zrobię imprezę ale bez wizyty w kościółku to będzie równie zadowolony a ja nie wyjde na hipokrytę.

                                      Przeciez wiesz,ze tylko krowa nie
                                      > zmienia zdania.

                                      No wiem i dlatego zmieniłem zdanie co do wiary i bogów i od 20 lat w to nie wierzę
                                      • maksimum Re: And even when your hope is gone,move along,mo 02.02.07, 23:05
                                        0golone_jajka napisał:

                                        > Hehhe, fajen masz powody wiary - rozrywka i odpoczynek po pracy. Ile razy w
                                        >tygodniu odpoczywasz na chrztach czy ślubach???

                                        Troche tego bylo,bo kuzyn tu mieszka,choc ma tylko jedna corke.Dlatego dobrze
                                        miec duzo dzieci i wtedy jak chrzty i komunie u siebie i rodziny oblecisz to
                                        rzeczywiscie jest wypas cala geba.

                                        > > To jest bardzo dobra chrzescijanska tradycja i radze Ci pospieszyc sie z
                                        > > chrzcinami,bo niedlugo bedzie juz czas na komunie.I wypraw wszystko z wie
                                        > lka pompa,a zobaczysz ze synowi sie spodoba.
                                        >
                                        > Ależ jemu się niemal wszystko spodoba. A jeśli zrobię imprezę ale bez wizyty
                                        >w kościółku to będzie równie zadowolony a ja nie wyjde na hipokrytę.

                                        To zupelnie nie to samo.Brak wspanialej oprawy.To tak jakbys ogladal zwyczajny
                                        polski nudny film w porownaniu z produkcja Hollywoodzka.
                                        Ludziom w pierwszym rzedzie oczy na wierzch wychodza a w ostatnim sztuczne
                                        szczeki wypadaja ze zdumnienia.

                                        > Przeciez wiesz,ze tylko krowa nie zmienia zdania.
                                        >
                                        > No wiem i dlatego zmieniłem zdanie co do wiary i bogów i od 20 lat w to nie
                                        >wierzę

                                        I jak kazdy dobry komsomolec zrywasz z tradycja.
                                        • 0golone_jajka Re: And even when your hope is gone,move along,mo 04.02.07, 09:35
                                          Skoro kuzyn ma tylko jedną córkę, to nie możecie jej chrzcić we wszystkich lokalnych kościołach? Wtedy wypas będzie częściej
                                  • szuwareknocny Re: And even when your hope is gone,move along,mo 02.02.07, 20:17
                                    moim skromnym zdaniem ochrzczenie dzieci ma sens tylko wtedy, gdy rodzice sa
                                    wierzacy(praktykujacy, wychowywani po katolicku, poprostu WIERZA.)a
                                    ochrzeczenie dzieci tylko dlatego, ze tak "wypada i wszyscy" to robia to belkot
                                    i podrecznikowy przyklad hipokryzji, zwlaszcza gdy rodzice sa niewierzacy(nie
                                    wnikam czy ochrzczeni czy nie, bo nie mieli na to wplywu).
                                    dlaczego rodzice maja decydowac za dziecko czy przyjmie(najwazniejszy chyba w
                                    religii katolickiej)ten sakrament?prawdopodobnie dziecko wychowujace sie w
                                    rodzinie wierzacych i praktykujacych katolikow przyjelo by ten sakrament bez
                                    zastanowienia(zakladajac, ze dzialoby sie to po osiagnieciu jakiegos tam wieku,
                                    np.16lat i decyzja samodzielna i swiadomie podjeta przez zainteresowanego o
                                    przystapieniu do chrztu).
                                    wtedy mozna by mowic o prawdziwych katolikach, a nie pseudowierzacych(nie mam
                                    zamiaru nikogo urazic) chodzacych do kosciola 2 razy w roku.
                                    razem z mezem mielismy rozmowe z moimi tesciami na temat chrztu naszego syna(14
                                    mies):jestesmy z mezem przeciwni, chcemy zeby to syn podjal ta decyzje(oboje
                                    nie chodzimy do kosciola, nie mamy slubu koscielnego).najsmutniejsze jest to,
                                    ze tesciowa lzami i placzem probuje nas "przekonac" do chrztu, pierwsza
                                    reakcja "ale jak to tak"? rodzice meza pochodza z malutkiej miejscowosci, my
                                    mieszkamy w Trojmiescie. ona sie chyba boi reakcji innych(skad moga wiedziec
                                    czy chrzczony czy nie?); czesc rodziny tez mieszka tam gdzie oni.najgorsze jest
                                    to, ze tesciowa(dobra, kochana kobieta,jest dla mnie jak mama rodzona)sama
                                    chodzi do kosciola raz na ruski rok, tesc wcale.
                                    moi rodzice nic nie mowia, wczesnie zrozumieli, ze praktykujaca i wierzaca to
                                    ja nie jestem wink i do niczego mnie nie zmuszali, bo podzielaja moje zdanie na
                                    temat kosciola i wiary.
                                    przypuszczam, ze w podobnej sytuacji wielu rodzicow ulega, sama nie wiem jak to
                                    sie skonczy = mowimy: na wiosne, moze latem, oj mamo przestan sie wyglupiac
                                    rogi mu wyrosna?w naszym przypadku, napewno czeka nas duzo placzu, szlochania i
                                    tekstow: a my wam tak pomagamy(robia to bezinteresownie, z milosci, ale to
                                    argument "z grubej rury" no nie? powoduje wyrzuty sumienia).
                                    jestesmy swiadomi, ze podejmujac decyzje o nie ochrzczeniu dziecka pojawi sie
                                    problem tzw.innosci.mam nadzieje, ze wytlumaczymy to synowi madrze i bedzie
                                    umial odpowiadac na jakies durne zaczepki, a w odpowiednim wieku podejmie
                                    decyzje co dalej. jak bedzie chcial zostac ksiedzem to co mi do tego? to jego
                                    zycie, jego wybor, ja go moge tylko wspierac(chociaz ciezko mi bedzie sie z tym
                                    pogodzic).w kazdym razie mamy zamiar zapoznac syna z innymi wiarami,zeby nie
                                    bylo, ze z gory planujemy wychowac ateiste wink)))
                                    przepraszam za przydlugawy tekst, mam nadzieje, ze w miare jasno wyrazilam
                                    swoje zdanie.
                                    • maksimum Re: And even when your hope is gone,move along,mo 03.02.07, 04:53
                                      szuwareknocny napisała:

                                      > moim skromnym zdaniem ochrzczenie dzieci ma sens tylko wtedy, gdy rodzice sa
                                      > wierzacy(praktykujacy, wychowywani po katolicku, poprostu WIERZA.)a
                                      > ochrzeczenie dzieci tylko dlatego, ze tak "wypada i wszyscy" to robia to
                                      belkot
                                      > i podrecznikowy przyklad hipokryzji, zwlaszcza gdy rodzice sa niewierzacy(nie
                                      > wnikam czy ochrzczeni czy nie, bo nie mieli na to wplywu).
                                      > dlaczego rodzice maja decydowac za dziecko czy przyjmie(najwazniejszy chyba w
                                      > religii katolickiej)ten sakrament?

                                      Gadasz jak Joaska:
                                      serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34397,3891776.html
                                      To cale SLD bardzo wam mozgi zmiekczylo.


                                      >prawdopodobnie dziecko wychowujace sie w
                                      > rodzinie wierzacych i praktykujacych katolikow przyjelo by ten sakrament bez
                                      > zastanowienia(zakladajac, ze dzialoby sie to po osiagnieciu jakiegos tam
                                      wieku,

                                      To dlaczego obrzezanie dokonywane jest w niemowlectwie i nie widze zadnego
                                      twoje sprzeciwu,ze tak wlasnie sie dzieje??/

                                      > np.16lat i decyzja samodzielna i swiadomie podjeta przez zainteresowanego o
                                      > przystapieniu do chrztu).

                                      Ty pewno jak nawiedzona Joaska nie wiesz,ze chrzczony ma byc bezgrzeszny?

                                      > wtedy mozna by mowic o prawdziwych katolikach, a nie pseudowierzacych(nie mam
                                      > zamiaru nikogo urazic) chodzacych do kosciola 2 razy w roku.

                                      Jak Ty nie rozumiesz,ze kosciol ,to nie religia lecz posrednik miedzy religia a
                                      wierzacym,to ja Ci nic nie bede juz w stanie wytlumaczyc.
                                      Czy mozesz kupic dom bez posrednika?
                                      Czymozesz kupic mieszkanie bez posrednika?
                                      Oczywiscie,ze mozna,ale wiekszosc ludzi dokonuje tej czynnosci z pomoca
                                      posrednika.Czy to zle czy dobrze,to juz sprawa indywidualna.

                                      > razem z mezem mielismy rozmowe z moimi tesciami na temat chrztu naszego syna
                                      (14
                                      > mies):jestesmy z mezem przeciwni, chcemy zeby to syn podjal ta decyzje(oboje
                                      > nie chodzimy do kosciola, nie mamy slubu koscielnego).najsmutniejsze jest to,
                                      > ze tesciowa lzami i placzem probuje nas "przekonac" do chrztu, pierwsza
                                      > reakcja "ale jak to tak"?

                                      I ma racje,a wy po prostu nie wiecie jak tego dokonac i idziecie na latwizne.
                                      Zaloze sie ,ze tesciowa pokrylaby koszty,gdybyscie troche rozsadku wykazali.
                                      Uparliscie sie zupelnie bez zadnego powodu,bo akurat nie znacie,ze zycie moze
                                      byc lepsze niz to sami doswiadczyliscie.

                                      > rodzice meza pochodza z malutkiej miejscowosci, my
                                      > mieszkamy w Trojmiescie. ona sie chyba boi reakcji innych(skad moga wiedziec
                                      > czy chrzczony czy nie?); czesc rodziny tez mieszka tam gdzie oni.najgorsze
                                      jest
                                      > to, ze tesciowa(dobra, kochana kobieta,jest dla mnie jak mama rodzona)sama
                                      > chodzi do kosciola raz na ruski rok, tesc wcale.

                                      To nie ma znaczenia,czy sie lezy plackiem przed oltarzem,czy odwiedza kosciol
                                      2X w roku.Moze akurat nie ma powodu,a jak ochrzcicie syna ,to bedzie powod zeby
                                      chodzili czesciej.

                                      > moi rodzice nic nie mowia, wczesnie zrozumieli, ze praktykujaca i wierzaca to
                                      > ja nie jestem wink i do niczego mnie nie zmuszali, bo podzielaja moje zdanie
                                      >na temat kosciola i wiary.

                                      Tez sie w Joaska z SLD zapatrzyli?

                                      > przypuszczam, ze w podobnej sytuacji wielu rodzicow ulega, sama nie wiem jak
                                      to
                                      > sie skonczy = mowimy: na wiosne, moze latem, oj mamo przestan sie wyglupiac
                                      > rogi mu wyrosna?w naszym przypadku, napewno czeka nas duzo placzu, szlochania
                                      i tekstow: a my wam tak pomagamy(robia to bezinteresownie, z milosci, ale to
                                      > argument "z grubej rury" no nie? powoduje wyrzuty sumienia).

                                      To idz na ugode z rodzina.Czy to takie trudne?
                                      Jesli wam pomagaja,to pomoga rowniez w chrzcie.
                                      Ty nie masz zadnego problemu w zyciu,ale chcesz go koniecznie stworzyc.

                                      > jestesmy swiadomi, ze podejmujac decyzje o nie ochrzczeniu dziecka pojawi sie
                                      > problem tzw.innosci.mam nadzieje, ze wytlumaczymy to synowi madrze i bedzie
                                      > umial odpowiadac na jakies durne zaczepki, a w odpowiednim wieku podejmie
                                      > decyzje co dalej.

                                      Znowu jak ogolony zwalasz decyzje na nieswiadome niczego dziecko.
                                      Normalni ludzie chrzcza i wysylaja dzieci do komunii,a jak juz dzieciak jest
                                      dorosly,to wtedy sam decyduje czy chce slub koscielny czy tez nie.
                                      Twoje dzieci natomiast nie beda mogly takiej decyzji podjac,bo ochrzczenie i
                                      przyjecie komunii przed slubem nie jest takie proste.

                                      > jak bedzie chcial zostac ksiedzem to co mi do tego?

                                      Teraz to gadasz jeszcze gorzej niz Joaska.Dzieciak w zyciu na religie nie
                                      chodzil i nagle zostanie zaakceptowany na ksiedza?
                                      To tak jakby w zyciu do szkoly nie chodzil i nagle zostal zastepca Billa Gatesa
                                      w Microsoft.Masz poczucie humoru!

                                      > to jego
                                      > zycie, jego wybor, ja go moge tylko wspierac(chociaz ciezko mi bedzie sie z
                                      >tym pogodzic).

                                      To moze do szkoly go tez nie wysylaj i niech to bedzie jego wybor.Bedzie chcial
                                      to pojdzie,nie-to nie.

                                      > w kazdym razie mamy zamiar zapoznac syna z innymi wiarami,zeby nie
                                      > bylo, ze z gory planujemy wychowac ateiste wink)))

                                      A po co? A jak nie bedzie chcial?

                                      > przepraszam za przydlugawy tekst, mam nadzieje, ze w miare jasno wyrazilam
                                      > swoje zdanie.

                                      Za duzo z zycia nie kumasz,ale jasno sie wyrazasz.
                                      • szuwareknocny Re: And even when your hope is gone,move along,mo 03.02.07, 17:29
                                        ty masz swoje zdanie, ja mam swoje. traktuje podjecie takiej decyzji za dziecko
                                        jako pewnego rodzaju ubezwlasnowolnienie i niejako narzucenie nastepujacych po
                                        tym wydarzen(komunie, bierzmowanie, slub koscielny). zaraz pewnie napiszesz, ze
                                        chodzenie przez moje dziecko na etyke(zamiast religie) tez jest pewna forma
                                        narzucenia jakiegos zachowania. tu jest juz inny problem - zdajesz sobie pewnie
                                        sprawe jak wygladaja lekcje etyki(siedzenie na korytarzu najczesciej)a jak
                                        religii. moim zdaniem lekcje religii to "pranie mozgu" - celowo uzylam
                                        cudzyslowa, ukierunkowane w jedna strone; oczywiscie nie zawsze tak jest.
                                        lekcje etyki, takie z prawdziwego zdarzenia, powinny uczyc dzieci takze o
                                        innych wiarach, miec elementy filozofii zrozumiale dla np. 10-15 latka. na
                                        takie lekcje posylalabym swoje dziecko z radoscia, bo przynajmniej czegos by
                                        sie nauczylo, wynioslo jakas wiedze, umialo myslec(idealistka ze mnie, wybacz -
                                        to co napisalam to utopia niestety).
                                        dla mnie prawdziwym katolikiem nie jest osoba obnoszaca sie ze swoja wiara,
                                        klepiaca przyslowiowe zdrowaski co niedziela(albo codziennie), ktora na widok
                                        potrzebujacego odwraca sie plecami, wysmiewajac i wyzywajac od nierobow(czesty
                                        widok u moherow), plujaca nienawiscia na samo slowo:zyd, muzulmanin, itd.

                                        > Ty pewno jak nawiedzona Joaska nie wiesz,ze chrzczony ma byc bezgrzeszny?<
                                        a chrzest nie jest po to zeby ten grzech, pierworodny, zmyc? jak osoba
                                        przyjmujaca chrzest moze byc grzeszna, skoro nie zostala oficjalnie czlonkiem
                                        kosciola???? to jak moze nagrzeszyc? to jest pojecie, ktore dotyczy tylko osob
                                        nalezacych do kosciola, myle sie?

                                        nie mam zamiaru ulegac tesciowej, bo nam pomaga, co to ma byc - handel wymienny?

                                        jestem osoba, ktora ninawidzi narzucania cudzej opinni, zdania itd. mam swoj
                                        mozg, w nim rozum(jaki jest taki jest, ale mam) i potrafie podejmowac
                                        SAMODZIELNE decyzje. uczymy sie na bledach prawda? ktos wczesniej napisal:
                                        ochrzciles sie, nie da sie tego cofnac, conajwyzej mopzna sie wypisac z samej
                                        instytucji kosciola, ale wedlug wierzacych to grzech smiertelny. czyli d..a
                                        blada(mowiac kolokwialnie) jezeli Bog(celowo pisze z duzej) naprawde istnieje...
                                        • 0golone_jajka Re: And even when your hope is gone,move along,mo 04.02.07, 09:40
                                          Maks pisze i pisze, ale pojęcia nie ma. Np. to o chrzczeniu dzieci bez grzechu. Co to za bezsensowna idea? Ochrzcić się można w dowolnym wieku, a chrzest, według mitologii katolickiej, ma zmyć grzech pierworodny (co za bzdura z tym grzechem!). Grzechy popełnione za życia nie mają nic wspólnego z chrztem!
                                        • maksimum Re: And even when your hope is gone,move along,mo 05.02.07, 05:12
                                          szuwareknocny napisała:

                                          > ty masz swoje zdanie, ja mam swoje. traktuje podjecie takiej decyzji za
                                          dziecko
                                          > jako pewnego rodzaju ubezwlasnowolnienie i niejako narzucenie nastepujacych
                                          >po tym wydarzen(komunie, bierzmowanie, slub koscielny).

                                          Do slubu przystepuja juz ludzie dorosli i tu decyzja nalezy do mlodych.

                                          > zaraz pewnie napiszesz, ze
                                          > chodzenie przez moje dziecko na etyke(zamiast religie) tez jest pewna forma
                                          > narzucenia jakiegos zachowania. tu jest juz inny problem - zdajesz sobie
                                          pewnie
                                          > sprawe jak wygladaja lekcje etyki(siedzenie na korytarzu najczesciej)a jak
                                          > religii. moim zdaniem lekcje religii to "pranie mozgu" - celowo uzylam
                                          > cudzyslowa, ukierunkowane w jedna strone; oczywiscie nie zawsze tak jest.

                                          Mnie tez sie nie podobaly i moim dzieciom tez sie nie podobaja.
                                          W tym roku zawiesilem im polska szkole,ze wzgledu na inne zajecia szkolne
                                          odbywajace sie w tym samym czasie co polska szkola.

                                          > lekcje etyki, takie z prawdziwego zdarzenia, powinny uczyc dzieci takze o
                                          > innych wiarach, miec elementy filozofii zrozumiale dla np. 10-15 latka. na
                                          > takie lekcje posylalabym swoje dziecko z radoscia, bo przynajmniej czegos by
                                          > sie nauczylo, wynioslo jakas wiedze, umialo myslec(idealistka ze mnie,
                                          >wybacz - to co napisalam to utopia niestety).

                                          Wydaje mnie sie,ze religia jest za nudna i powinna byc urozmaicona wlasnie
                                          nauczaniem w wiekszym stopniu etyki i innych religii.
                                          Mam nadzieje,ze kosciol sie kapnie,ze traci wiernych i zmieni sposob nauczania
                                          religii.

                                          > dla mnie prawdziwym katolikiem nie jest osoba obnoszaca sie ze swoja wiara,
                                          > klepiaca przyslowiowe zdrowaski co niedziela(albo codziennie), ktora na widok
                                          > potrzebujacego odwraca sie plecami, wysmiewajac i wyzywajac od nierobow
                                          (czesty
                                          > widok u moherow), plujaca nienawiscia na samo slowo:zyd, muzulmanin, itd.

                                          > > nie mam zamiaru ulegac tesciowej, bo nam pomaga, co to ma byc - handel
                                          >wymienny?

                                          Dokladnie tak.Przeciez nie musi pomagac,a cenisz sobie jej pomoc.
                                          Gdybys miala druga osobe,ktora Ci rowniez pomaga i namawia do nie ochrzczenia
                                          dziecka,to wtedy zadecydowalabys,ktora pomoc jest Ci bardziej potrzebna.

                                          > jestem osoba, ktora ninawidzi narzucania cudzej opinni, zdania itd. mam swoj
                                          > mozg, w nim rozum(jaki jest taki jest, ale mam) i potrafie podejmowac
                                          > SAMODZIELNE decyzje.

                                          To ze podejmujesz samodzielne decyzje,wcale nie znaczy,ze sa one dobre dla
                                          twojego dziecka.

                                          > uczymy sie na bledach prawda? ktos wczesniej napisal:
                                          > ochrzciles sie, nie da sie tego cofnac, conajwyzej mopzna sie wypisac z samej
                                          > instytucji kosciola,

                                          Nie musisz sie z z kosciola wypisywac.Ktoregos dnia jako osoba dorosla
                                          przestajesz chodzic do kosciola i to by bylo na tyle.Bo gdybys sie wyparla
                                          kosciola,to nie moglabys liczyc na pogrzeb koscielny,a wiesz,ze to bardzo ladna
                                          i uroczysta tradycja.

                                          > ale wedlug wierzacych to grzech smiertelny.

                                          A kto niby ma Cie skazac na smierc za niechodzenie do kosciola?
                                          Czy Ty powazna jestes?

                                          > czyli d..a
                                          > blada(mowiac kolokwialnie) jezeli Bog(celowo pisze z duzej) naprawde
                                          istnieje.. .

                                          Ja tez Go nie widzialem i nie jest dla mnie istotne czy istnieje czy nie.
                                          • szuwareknocny Re: And even when your hope is gone,move along,mo 05.02.07, 16:37
                                            > To ze podejmujesz samodzielne decyzje,wcale nie znaczy,ze sa one dobre dla
                                            > twojego dziecka

                                            to mam zrezygnowac z podejmowanie jakichkolwiek decyzji? zwolywac jakies
                                            zgromadzenie rodzinne i prosic zeby najblizsi podjeli ta nieszczesna decyzje
                                            za mnie? miec czyste sumienie, ze to tak naprawde nie ja ja podjelam?
                                            jezeli zdecyduje sie nie chrzcic dziecka, a rownoczesnie nie zamkne mu drogi -
                                            tak jak pisalam wczesniej chce uczyc dziecko podstaw roznych religii, w tym
                                            takze katolickiej - to moje dziecko podejmujac SAMODZIELNA decyzje, ze chce sie
                                            jednak ochrzcic naprawi "tak okrutne skutki mojej fatalnej decyzji" wink
                                            moze miec oczywiscie za zle, ze nie stalo sie to w jego dziecinstwie, trudno
                                            jakos z ta swiadomoscia przezyje...
                                            uwazasz, ze dziecko nie wychowywane w wierze nie zechce zostac ksiedzem? niby
                                            dlaczego? moze dorosnac do decyzji, ze chce zostac ochrzczony, przystapic do
                                            komunii, bierzmowania i ostatecznie przyjecia sakramentu kaplanstwa. nie mam
                                            zamiaru kipic nienawiscia na samo slowo:katolik, kosciol(chociaz sama
                                            instytucja podnosi mi cisnienie, oj podnosi), religia, Bog. chce pokazac
                                            dziecku, ze sa inne mozliwosci.
                                            ja moglabym sie ciebie spytac jak to mozliwe, ze dziecko "prawdziwych"
                                            katolikow zostalo ateista, no przeciez to niemozliwe! wink bzdury wygadujesz,
                                            wszystko zalezy od wychowania i od danej osoby.
                                            pozdrawiam
                                            • maksimum Re: And even when your hope is gone,move along,mo 06.02.07, 03:38
                                              > ja moglabym sie ciebie spytac jak to mozliwe, ze dziecko "prawdziwych"
                                              > katolikow zostalo ateista, no przeciez to niemozliwe! wink

                                              Odrobina lenistwa oraz sporo ciekawych zajec w miejsce religii i to by bylo na
                                              tyle.W moim przypadku ksiadz byl rowniez nieciekawy.
                                              • szuwareknocny Re: And even when your hope is gone,move along,mo 07.02.07, 18:39
                                                w tym miejscu sie z toba zgodze - u mnie bylo podobnie, do tego doszlo pare
                                                przemyslen, no i wyszlo, ze bez religii, kosciola zyc sie da. jezeli idzie o
                                                Boga - nie wiem - ja wierze i nie wierze rownoczesnie, trudno mi to
                                                okreslic.powiem tak: wydaje mi sie, ze cos(ktos) nade mna czuwa, ale nie jestem
                                                do konca przekonana. wiare czy niewiare trudno opisac, nie ma jednoznacznych za
                                                i przeciw, tak mi sie wydaje. wazne, ze zyje sie z przyjetymi ogolnie normami,
                                                nikomu nie robiac krzywdy, byc "dobrym" czlowiekiem poprostu wink)) a po
                                                smierci: ktos racje miec bedzie i oby to byla nasza racja wink
                                                • szuwareknocny do maksimum n/t 07.02.07, 18:40
                                                • maksimum Re: And even when your hope is gone,move along,mo 08.02.07, 04:32
                                                  > nikomu nie robiac krzywdy, byc "dobrym" czlowiekiem poprostu wink)) a po
                                                  > smierci: ktos racje miec bedzie i oby to byla nasza racja wink

                                                  Zalezy to od tego jak wychowamy dzieci.Jesli beda siegac do najlepszych
                                                  tradycji,to racja jest nasza.
                                                  No ,ale jak zostana wychowane zgodnie z najnowsza tradycja SLD,czyli bez
                                                  tradycji religijnej,to beda szukac i bladzic.
                                                  Mam nadzieje,ze wszyscy z WRONu zostana zdegradowani,bo oni zadnego dobrego
                                                  przykladu Polakom nie dali.


    • slawek73 Re: Chrzcic czy nie chrzcic? Teatr a komunia. 06.02.07, 10:34
      ogolone jajka, piszesz "wyszliśmy na prostą" i tu pojadę ad personam: i
      zapytam: jaka to prosta brachu - reklamujesz w stopce jakieś forum ziejace
      nienawiścią do ludzi okreslonej religii oraz forum z niewinną nazwą "znudzeni"
      choć oczywistym że to forum dla zdradzaczy, flirciarzy, frustratów i
      niedojebów, którzy nigdy nie dorośli do normalnego uczciwego związku z drugą
      osobą (a przynajmniej większość z nich) - wiem bo trochę sobie tam
      pobuszowałem.... I ty nam tu kurde o jakimś wychodzeniu na prostą mowisz?
      Dziecko suwerenne światopoglądowo chcesz wychować? Z takimi transparentami w
      łapie? Skrzętnie pilnując każdego topika gdzie ktowiolwiek nawiąże do tematu
      wiary, obojętnie jak tematyka główna forum jest? I ty masz czelność
      obłudę "maksimumowi" tudzież adze wytykać? Świr jesteś ot, co.
      • kropkacom Re: Chrzcic czy nie chrzcic? Teatr a komunia. 06.02.07, 14:10
        Co to za słowo "niedojeb"?
        • slawek73 Re: Chrzcic czy nie chrzcic? Teatr a komunia. 06.02.07, 14:33
          a to takie brzydkie określenie
        • maksimum Re: Chrzcic czy nie chrzcic? Teatr a komunia. 06.02.07, 23:36
          kropkacom napisała:

          > Co to za słowo "niedojeb"?

          To moze miec rzeczywiscie rozne znaczenia,podobnie jak niejadek.
          Jesli ktos malo je,to nie znaczy ,ze wieksze ilosci bylyby dla niego dobre,bo
          moze byc wrecz przeciwnie.
      • 0golone_jajka Re: Chrzcic czy nie chrzcic? Teatr a komunia. 07.02.07, 08:32
        Jakie forum ziejące nienawiścią? To WOLNE forum o religii i kościele. A to drugie jest dla znudzonych pożyciem małżeńskiem. Ja NIE INGERUJĘ w zawartość obu forów. Tworzą je ludzie i piszą co chcą. Nie do mnie pretensje. A skoro na obydwu forach jest sporo ludzi, to znaczy że są one potrzebne.

        Tak, wytykam obłudę, bo ludzie często jedno mówią a drugie robią. Zobacz jaki jesteś zbulwersowany, że śmiem napisać to co myślę i tak postępować!
        • slawek73 Re: Chrzcic czy nie chrzcic? Teatr a komunia. 07.02.07, 11:32
          Żałosny jesteś. I gadać mi się z tobą jakoś nie chce. Daleki też jestem od
          bulwersacji. Raczej zniesmaczony. Pozdr.
          • 0golone_jajka Re: Chrzcic czy nie chrzcic? Teatr a komunia. 07.02.07, 11:35
            Żałosny jestem bo śmiem nie wierzyć i głośno o tym mówić.
            • slawek73 Re: Chrzcic czy nie chrzcic? Teatr a komunia. 07.02.07, 11:47
              to nie dlatego - misjonarz jesteś, i to z tych najbardziej upierdliwych, a z
              reguły wszyscy sie od takich opędzają jak tylko mogą. Koniec. Wiecej do tego
              nie wracam. co złego to nie ja wink
      • agakacper23 Re: Chrzcic czy nie chrzcic? Teatr a komunia. 07.02.07, 16:11
        No wkoncu ktoś mu prawdę powiedział.
        Pozdrawiam
    • slawek73 Re: Chrzcic czy nie chrzcic? Teatr a komunia. 06.02.07, 11:07
      I jeszcze jedno - moze ktoś mi wskaże chociaż jeden post pana "ogolone jajka"
      dot. innego aspektu wychowania dziecka niż ten związany z religią katolicką...
      a może sam ogolone rzuci linka.. bo skoro sledzi to forum, to nie wierzę ze do
      tej pory nie podzielił się z nami swymi przemyśleniami zwiazanymi z
      wychowywaniem dzieciaczków (a jest porzeciez masa aspektów niekoniecznie
      związanych z kościołem) Pozdr. i z góry dziekuję za podpowiedzi smile
      • kropkacom Do Slawek73. 06.02.07, 13:59
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=575&w=56711296&a=56719008
      • 0golone_jajka użyj wyszykiwarki jak potrafisz, mnie się nie chce 07.02.07, 08:32

        • maksimum Jak Anna Nicole Smith wychowywala swoje dzieci? 08.02.07, 23:00
          imdb.com/name/nm0000645/
          Nie mozna powiedziec,ze byla brzydka czy niska(180cm).
          Modelowala,robila niezle pieniadze i nawet ze swoim mezem,ktory byl kucharzem w
          fast food restaurant miala syna,a ona tam kelnerowala.
          Przy jej urodzie,to charakter musiala miec rzeczywiscie podly,ze za kucharza
          wyszla.Domyslam sie,ze on byl ostatnim w tej restauracji z ktorym ona spala.
          Ale pozniej trafila sie gratka,bo jak tanczyla topless,to spodobala sie
          dziadkowi miliarderowi,ktory dobiegal 90-tki i ozenil sie on z nia,po czym po
          14 miesiacach umarl.Zostalo 1,6 mld doll do podzialu i sad przyznal Anna Nicole
          Smith prawie 450 mln doll. bo sady kalifornijskie sa bardzo hojne w dzieleniu
          majatkow,ale sad teksaski odmowil jej tej sumy.
          W nastepnym podejsciu wygrala w sadzie 88 mln doll. ale batalia miedzy rodzina
          miliardera a Anna Nicole Smith nie jest skonczona i nie wiadomo ile wreszcie
          rozpustna modelka odziedziczy.
          W miedzyczasie jej 20 letni syn z kucharzem zmarl,bo przedawkowal na angel
          dust,a do ojcostwa jej 6 miesiecznej corki przyznaje sie oficjalnie az 3
          facetow.Wiadomo o co chodzi.Jak corka ewentualnie odziedziczy te miliony po
          zmarlym przyszywanym dziadku,to ojciec dziecka tez bedzie ustawiony.
          Takich problemow nie ma Aneta Krawczyk,bo chociaz Lepper jest ustawiony,to do
          dziecka nie chce sie przyznac.
          Ciekawe,jakby Krawczyk wygrala z 50 mln w totka,to ilu facetow by sie przyznalo
          do ojcowstwa jej dzieci?
          Prosze o podawanie przyblizonej liczby.
          Np od 1-10 lub w przedzialach 20-200.
          • 0golone_jajka Ale co to ma do chrztu???????????????? 08.02.07, 23:23

          • 0golone_jajka Re: Jak Anna Nicole Smith wychowywala swoje dziec 09.02.07, 23:27
            >ale batalia miedzy rodzina
            >miliardera a Anna Nicole Smith nie jest skonczona i nie wiadomo ile wreszcie
            >rozpustna modelka odziedziczy.

            Chyba nic, bo wczoraj kopnęła w kalendarz
            • maksimum Re: Jak Anna Nicole Smith wychowywala swoje dziec 10.02.07, 05:30
              0golone_jajka napisał:

              > >ale batalia miedzy rodzina
              > >miliardera a Anna Nicole Smith nie jest skonczona i nie wiadomo ile wreszc
              > ie rozpustna modelka odziedziczy.
              >
              > Chyba nic, bo wczoraj kopnęła w kalendarz

              Ale jej 6 miesieczna corka moze sporo odziedziczyc po mamusi.
              A jak ona wychowywala dzieci?
              Syn sie zacpal na smierc w wieku 20 lat.Mamusia tez wziela z niego przyklad w
              wieku 39 lat.
              A ta 6 miesieczna corke nie wiadomo dokladnie z kim ona sobie ja zrobila.
              Takich dosc mocnych kandydatow na ojcowstwo jest 3,a cala lista kandydatow
              zamyka sie w 20.

              • maksimum U mnie bylo podobnie,zyc sie da,ale co to za zycie 16.03.07, 22:57
                szuwareknocny napisała:

                > w tym miejscu sie z toba zgodze - u mnie bylo podobnie, do tego doszlo pare
                > przemyslen, no i wyszlo, ze bez religii, kosciola zyc sie da.

                Oczywiscie,ze sie da,ale co to za zycie?
                Chrzciny jeszcze nie musza byc specjalnie wystawne,ale komunia to juz jest
                zabawa dla dzieci i rodzicow.
                Dzieciaki odwalone swiatecznie
                fotoforum.gazeta.pl/72,2,621,30937985,31292525.html
                starzy tez i zabawa od rana do nocy.

                > jezeli idzie o
                > Boga - nie wiem - ja wierze i nie wierze rownoczesnie, trudno mi to
                > okreslic.powiem tak: wydaje mi sie, ze cos(ktos) nade mna czuwa, ale nie
                jestem
                > do konca przekonana. wiare czy niewiare trudno opisac, nie ma jednoznacznych
                za i przeciw, tak mi sie wydaje. wazne, ze zyje sie z przyjetymi ogolnie
                normami,
                > nikomu nie robiac krzywdy, byc "dobrym" czlowiekiem poprostu wink)) a po
                > smierci: ktos racje miec bedzie i oby to byla nasza racja wink

                To tez racja,ale ile sie wybawisz na komunie to juz tylko twoje.
                • 0golone_jajka Re: U mnie bylo podobnie,zyc sie da,ale co to za 18.04.07, 18:55
                  Gratuluję. A po imprezie tradycyjnie nawalaliście się sztachetami?
    • asidoo Re: Chrzcic czy nie chrzcic? Teatr a komunia. 19.04.07, 08:09
      Ja nie chrzczę dzieci. Mam złe wspomnienia z imprez kościelnych. Zastanówcie się
      jak to wyglądało w waszych domach. Ja muszę powiedzieć, że na chrzest i moją
      komunię zaproszono bardzo dużo osób. Chrzest to tylko na zdjęciach widziałam a
      komunię pamiętam. Nikt w tym dniu nie porozmawiał ze mną o Bogu, chodzeniu do
      kościoła. W ogóle o niczym! Cała rodzina bardzo ceni katolicyzm, a jakże!
      Jednakże każda z tych uroczystości odbywała się przy alkoholu, co widać na
      zdjęciach pamiątkowych. Komunia przeciągnęła się na 2 dni - niedziela +
      poniedziałek. Pamiętam jak dziś, że rano nikt nie zrobił mi kanapek do szkoły,
      ale w moim pokoju spał wujek chrzestny, więc zabrałam mu pieniądze z kieszeni i
      kupiłam sobie bułkę słodką i oranżadę. W nocy spalam w pokoju stołowym na
      złączonych dwóch fotelach, bo mój był zajęty. Rano nie miałam też pieniędzy na
      jedzenie dla papug, więc poszłam po ziarno do pana gołębiarza - zamiast prosa
      dostały pszenicę przez co było0 mi bardzo smutno.
      Ogólnie bardzo źle wspominam sakramenty. Do bierzmowania poszłam, bo chrzestna
      na mnie bardzo krzyczała a ślubu kościelnego nie wzięłam. Moje dzieci tylko
      jeśli same zechcą przystąpią do sakramentów.
      • maksimum Re: Chrzcic czy nie chrzcic? Teatr a komunia. 20.04.07, 05:19
        asidoo napisała:

        > Ja nie chrzczę dzieci. Mam złe wspomnienia z imprez kościelnych. Zastanówcie
        >się jak to wyglądało w waszych domach.

        U nas to bylo tak,ze jak impreza w kosciele skonczyla sie przed 3 PM,to juz od
        3 PM mozna bylo balowac na przyjeciu w restauracji.Sala byla zamowiona,a tam
        grupa dzieci z komunii oraz rodziny i znajomi.Program rozrywkowy byl bardzo
        dobry,zarcia do wyboru do koloru,nawet clown dla dzieci byl specjalnie
        zamowiony.Alkohol byl ale ludzie pili z umiarem,tak zeby na parkiecie luz w
        tancu wykazac,ale zeby bron Boze nogi sie nie pokrecily.Towarzystwo rozeszlo
        sie okolo 9 PM i kazdy spal we wlasnym lozku,a przed zasnieciem jeszcze
        prezenty dzieciaki ogladaly i nacieszyc sie nie mogly.
        • 0golone_jajka Re: Chrzcic czy nie chrzcic? Teatr a komunia. 28.04.07, 12:55
          no bo najważniejszy jest wymiar religijny chrztu, buhahahahha
          • maksimum Re: Chrzcic czy nie chrzcic? Teatr a komunia. 01.05.07, 04:43
            0golone_jajka napisał:

            > no bo najważniejszy jest wymiar religijny chrztu, buhahahahha

            Dla mnie najwazniejsza jest uroczystosc,ktora sie pamieta do konca zycia.
            Dla Ciebie najwazniejszy moze byc wyraz twarzy ksiedza lub aniolki na
            sklepieniu.
            Gwarantowane,ze kazdy sobie cos znajdzie.
            • maksimum Re: Chrzcic czy nie chrzcic? Teatr a komunia. 19.05.07, 04:01
              W Polsce nie ochrzcic dziecka,to jak plywac w oceanie z rekinami.
              www.forbestraveler.com/2007/05/07051501_slide_10.html?partner=playlist&thisSpeed=15000
              • maksimum Szkola katolicka sie klania. 30.11.07, 05:03
                Dlugi czas zastanawialem sie nad ochrzczeniem dzieci i co mnie to w
                zyciu da.Komunie dzieciakow byly przepiekne i wlasnie dla samych
                tych uroczystosci,warto je bylo ochrzcic.
                Az tu nagle(time flies)przyszedl czas pchnac syna do H.S.
                Egzamin do Stuyvesant H.S. Maciek ma juz za soba i nie byl z niego
                za bardzo zadowolony.
                en.wikipedia.org/wiki/Stuyvesant_High_School
                Bardzo dobra szkola,ale wylacznie dla scislakow.Jesli ktos chcialby
                sie poswiecic przedmiotom humanistycznym,czy wzorem ojca isc na
                kierunek ekonomiczny,to Stuyvesant nie jest najlepszym wyjsciem.
                Poza kilkoma dobrymi szkolami,juz w srednich robi sie czarnawo i
                malo naukowo.
                Wtedy to wlasnie przyszly mnie do glowy szkoly katolickie.
                Jest ich w NYC zatrzesienie,ale juz do H.S. trzeba najnormalniej
                zdawac egzamin wpisujac na liscie 3 szkoly do ktorych chcialoby sie
                byc przyjetym.
                Najlepsza na Brooklynie jest Xaverian H.S.
                en.wikipedia.org/wiki/Xaverian_High_School
                Na Manhattanie sa Regis,Loyola,Xavier i wiele innych
                en.wikipedia.org/wiki/Xavier_High_School_(New_York_City)
                Nigdy nawet nie zdawalem sobie sprawy,ze te 3 na Manhattanie
                (Regis,Loyola,Xavier) sa na takim samym jesli nie wyzszym
                poziomie,co najlepsza publiczna-Stuyvesant.
                Acha i odpowiedz dla ciekawskich,w tych katolickich nie obowiazuja
                zadne mundurki.
                Obowiazuje za to kolnierzyk,czyli trzeba miec na sobie koszule,a na
                koszuli juz moze byc sweter.

                • 0golone_jajka Re: Szkola katolicka sie klania. 30.11.07, 16:34
                  Rozumiem, że odnalazłeś doczesny pożytek z chrztu dziecka w postaci możliwości zapisania go do dobrej katolickiej szkoły smile Ale czymże to jest w porównaniu do szansy uniknięcia Otchłani. WRÓĆ! Benedykt kazał bogu zamknąć Otchłań. Hmm, tylko doczesne pożytki z chrztu chyba pozostały...
                  • maksimum Re: Szkola katolicka sie klania. 30.11.07, 19:59
                    "Rozumiem, że odnalazłeś doczesny pożytek z chrztu dziecka w postaci
                    możliwości zapisania go do dobrej katolickiej szkoły smile"
                    -----------------
                    Zgadza sie.Nigdy wczesniej o tym nie myslalem i nagle odkrylem,ze
                    dobre szkoly katolickie sa na wyzszym poziomie niz najlepsze szkoly
                    publiczne.
                    Oczywiscie sa tez slabe szkoly katolickie i jedna ktora byla na
                    przeciwko bardzo dobrej publicznej (IS-187) po prostu padla.
                    • 0golone_jajka Re: Szkola katolicka sie klania. 02.12.07, 11:03
                      nagle odkrylem,ze
                      > dobre szkoly katolickie sa na wyzszym poziomie niz najlepsze szkoly
                      > publiczne.

                      Pragnę zauważyć, że nie jest to regułą, a publiczne szkoły w Stanach czy W. Brytanii są zazwyczaj na niezbyt wysokim poziomie.
                      • maksimum Katolickie vs publiczne. 25.02.08, 03:27
                        0golone_jajka napisał:

                        > nagle odkrylem,ze
                        > > dobre szkoly katolickie sa na wyzszym poziomie niz najlepsze
                        >szkoly publiczne.

                        Przede wszystkim chcialbym sprostowac,ze te szkolykatolickie,ktore
                        sa na bardzo dobrym poziomie,sa baaaaaardzo male.Przyjmuja na
                        pierwszy rok od 30-130 uczniow.I takich szkol jest moze 3-4 w
                        NYC,czyli w sumie one przyjmuja jakies 200-300 uczniow,a najlepsza
                        publiczna Stuyvesant przyjmuje az 800 uczniow.
                        Gdyby z tych 800 wydzielic 200-300 najlepszych,to w dalszym ciagu
                        twierdze,ze publiczne sa na wyzszym poziomie niz prywatne.

                        > Pragnę zauważyć, że nie jest to regułą, a publiczne szkoły w
                        >Stanach czy W. Brytanii są zazwyczaj na niezbyt wysokim poziomie.

                        Platne katolickie szkoly tez sa na niskim poziomie,tylko kilka
                        najlepszych z nich jest na dobrym poziomie.
                        Porownujac trudnosc dostania sie do najlepszych publicznych i
                        prywatnych,to jednak publiczne sa na wyzszym poziomie.

                        W tej najlepszej katolickiej do ktorej syn sie nie dostal,trzeba
                        bylo przedstawic jednak swiadectwo chrztu.
                • myelegans Re: Szkola katolicka sie klania. 30.11.07, 16:59
                  No to nie dostal sie do Stuyvesant. Ciekawe, ciekawe, ale przeciez
                  to tylko dla umyslow scislych, humaniscie to nie potrzeba.
                  Moze jakas prep school w takim razie.
                  • maksimum Stuyvesant vs Loyola,Regis(300 pytan w 3 godziny) 30.11.07, 19:51
                    > No to nie dostal sie do Stuyvesant.
                    -----------
                    Tego na pewno nie wiem,bo wyniki beda dopiero w lutym.
                    Nie tylko on,ale i dziewczyna(corka znajomych)ktora byla duzo lepiej
                    przygotowana do tego egzaminu,tez wyszla zawiedziona.
                    Na jakies 2 miesiace przed tym egzaminem ja odkrylem,ze szkola nawet
                    najlepsza nie przygotowywuje do tego egzaminu i trzeba to robic
                    samemu we wlasnym zakresie.
                    Corka znajomych Jessica od ponad roku chodzila na korki za ktore
                    Kowalska placila 50 doll za godz.
                    Syn chodzi w tej chwili do IS-187,ktora jest najlepszxa szkola
                    publiczna na Brooklynie.
                    www.greatschools.net/modperl/browse_school/ny/1898/
                    tu jest lepsze porownanie
                    www.greatschools.net/cgi-bin/cs_compare/ny/?level=m&area=c&county=Kings&sortby=NYSA_MATH&tab=acad

                    No wiec na 2 miesiace przed egzaminami dowiedzialem sie od
                    rodzicow,ze wszyscy przygotowywuja dzieci w domu lub na korkach do
                    egzaminow w Stuyvesant.
                    Zdecydowana wiekszosc dzieciakow caly material miala juz
                    przerobiony w czasie ....... wakacji,kiedy my lezelismy bykiem na
                    basenie czy gralismy w tenisa lub ping-ponga.
                    Trzeba byc super zdolnym,zeby po 2 miesiacach przygotowan dostac sie
                    do Stuyvesant.
                    O czym sie dosc pozno dowiedzialem,to ze szkoly katolickie ,takie
                    jak Loyola,Regis czy Xavier maja wyzszy poziom nauczania niz
                    Stuyvesant.
                    Dowiedzialem sie o tym na tyle za pozno,ze zadnych ksiazek
                    przygotowawczych do tych egzaminow nie kupilem i syn poszedl na
                    egzamin zupelnie nieprzygotowany.
                    Egzaminy do Stuyvesant i szkol katolickich sa diametralnie rozne.
                    W Stuyvesant angielski jest stosunkowo prosty,a gwozdziem egzaminu
                    jest matematyka i jak sie jest celujacym z matmy,to o reszte nie ma
                    sie co martwic.
                    Natomiast do szkol katolickich egzamin wyglada jak test na
                    inteligencje polaczony z testem na angielski.Matematyka tez jest na
                    egzaminie,ale nie w takim zakresie jak na Stuyvesant.
                    Czyli calkiem inne ksiazki i calkiem inny cykl przygotowywania.
                    Wyobrazcie sobie ,ze w Regis w czasie 3 godzinnego egzaminu trzeba
                    odpowiedziec na 300 pytan.I mowimy tu o 13-letnich dzieciach,a nie
                    15 latkach jak to jest w Polsce.
                    Zaraz podniosa sie glosy,ze to jest znecanie sie nad mlodzieza.
                    • maksimum "Zapisanie" do szkoly katolickiej. 30.11.07, 20:07
                      "Rozumiem, że odnalazłeś doczesny pożytek z chrztu dziecka w postaci
                      możliwości zapisania go do dobrej katolickiej szkoły smile"
                      -----------------
                      Zapisanie do szkoly katolickiej odnosi sie tylko do szkoly
                      podstawowej,bo w NYC do katolickich szkol srednich sa egzaminy
                      konkursowe,do ktorych mozesz byc dopuszczonym gdy masz minimum 85%
                      srednia z Junior High.
                      Do takiego Regis HS jest 800 kandydatow na 130 miejsc i musisz miec
                      90% srednia z JH.
                      Mozesz mnie uwierzyc,ze miec 90% w JH to nie jest takie proste.
                      Gdzies w malych miejscowosciach,to mozliwe ,ze zapisywanie do
                      katolickich HS istnieje,ale nie w NYC.
                      • maksimum Scholarship Exam w Xaverian HS. 02.12.07, 03:51
                        Dzisiaj bylem z synem na Academic Scholarship Exam w Xaverian H.S.
                        www.xaverian.org/admissions/admissions_examdates.asp
                        Bylo tam okolo 200 uczniow ,ktorzy najlepiej przeszli egzamin
                        wstepny. Xavier przyjmuje 325 nowych corocznie,wiec tych 200
                        walczylo dzisiaj o 10.000 doll scholarship,ktore otrzymuje tylko 10%
                        najlepiej zdajacych.
                        Krotko mowiac trzeba byc w pierwszej 30stce na ponad 1.000 chetnych.
                        www.xaverian.org/admissions/admissions_tuition.asp?FromSection=Admissions
                        Okazuje sie,ze z tych 30 najlepszych tylko czesc otrzymuje full
                        scholarship,a reszta musi sie zadowolic 3/4 ,1/2 lub 1/4 scholarship.
                        ---------------
                        Xaverian High School distributes approximately $700,000 in academic
                        scholarships to students in all four years, based on a scholarship
                        examination and interview. Scholarships are awarded to students for
                        four years, based on maintaining academic goals set forth by
                        Xaverian. Full, three quarter, half and one quarter scholarships of
                        the current tuition are offered to qualifying students. Contact our
                        Admission Office for more details at 718 836-7100 x117.
                        Xaverian High School does not offer Athletic Scholarships.
                        -------------
                        No i jak w kazdej dobrej szkole no athletic scholarship.
                        Z egzaminu wyszedl calkiem zadowolony i ciekaw jestem ile mnie
                        bedzie to kosztowalo.
                        • maksimum Stuyvesant HS vs Regis HS 02.12.07, 20:22
                          Ogolony napisalsuspicious Pragnę zauważyć, że nie jest to regułą, a
                          >publiczne szkoły w Stanach czy W. Bry
                          > tanii są zazwyczaj na niezbyt wysokim poziomie.
                          ------------
                          Zazwyczaj masz racje,bo przecietna szkola publiczna jest na slabym
                          poziomie.
                          Zawsze jest jakies ale.
                          No wiec nawet w slabych szkolach publicznych,sa wydzielone dobre
                          klasy.
                          Zalozmy,ze jest 10 klas rownoleglych w szkole,to z tych 10 dwie sa
                          przeznaczone dla tych,ktorzy sie najlepiej ucza.I masz taka
                          sytuacje,ze w pozostalych 8 klasach uczniowie pala czy handluja
                          narkotykami,ze nie wspomne o tym,ze czesto sie bija i policja jest
                          pod szkola,a w tych dwoch klasach najnormalniej w swiecie dzieciaki
                          dobrze sie ucza.
                          Mam przyklad Jolki-Polki,czyli Polki,ktora wyszla za Albana,ale mimo
                          wszystko jej najmlodszy syn,ktory byl w klasie z moim synem uczyl
                          sie bardzo dobrze i powinien isc do najlepszej szkoly na
                          Brooklynie,tam gdzie moj syn poszedl.Niestety Jolka-Polka wyslala go
                          do szkoly najblizej jej domu,ktora akurat jest najgorsza w rejonie.
                          Jej syn oczywiscie dostal sie do najlepszej klasy w najgorszej
                          szkole,choc mogl byc w najlepszej klasie w najlepszej szkole.Nawet
                          nauczycielka w podstawowce zwracala uwage Jolce-Polce,ze powinna
                          wyslac syna do lepszej szkoly.
                          No ale po to chyba wyszla za Albana,zeby niezbyt madre decyzje
                          podejmowac.
                          ------------
                          Ta najlepsza publiczna szkola w NYC o ktorej pisalem,Stuyvesant HS
                          jest bardzo dobra,ale jest o nastawieniu typowo politechnicznym.
                          Jesli ktos preferuje ekonomie czy tez kierunki humanistyczne,to juz
                          z publicznymi szkolami nie jest tak dobrze.
                          Natomiast szkoly katolickie ksztaca lepiej ogolnie,bez takiego
                          nacisku na matematyke.
                          U mnie w domu dziwna sprawa,bo syn jest lepszy z angielskiego niz
                          matematyki,za to corka odwrotnie.Dla niej matematyka i testy IQ to
                          zwykla zabawa.
                          No wiec prawdopodobnie syn bedzie chodzil do Xaverian HS,natomiast
                          corka do Stuyvesant HS.
                          • maksimum Ski freestyle 22.03.08, 02:18
                            www.youtube.com/watch?v=PfoOPY5VhZo&NR=1
                            I wszystko na bialo jak w czasie chrztu.
                            • 0golone_jajka Re: Ski freestyle 22.03.08, 12:41
                              tylko czarnych ni ma smile
                              • maksimum Dlaczego nie wysylam dzieci na religie? 11.06.08, 02:17
                                Ano tak sie zlozylo,ze w soboty wlasnie o tym samym czasie co religia w
                                polskiej szkole syn mial zajecia w szkole amerykanskiej i wybralem nauki scisle
                                ponad religie.
                                • maksimum Domyslilem sie,ze Ciebie na obiektywnosc nie stac. 11.06.08, 19:04
                                  justyna_dabrowska napisała:

                                  > To jest tekst skierowany do rodziców niewierząych.

                                  Domyslilem sie,ze Ciebie na obiektywnosc nie stac.


                                  > Ma pomóc w sytuacji gdyby
                                  > pojawiły sie jakies ewentualne przykrości - np ze strony otoczenia, które:
                                  > będzie dziecko straszyć piekłem, będzie mówic coś złego o rodzicach, będzie
                                  > wykluczać ze wspólnoty tylko dlatego że dziecko nie chce iśc na >mszę (np z
                                  okazji rozpoczęcia roku szk) .

                                  A kto upowaznil pania do "pomagania" jednym a szkodzenia drugim?
                                  Zaznaczam,ze nie jestem ksiedzem.


                                  > W swoim poście użyłam skrótów myslowych bo uznałam
                                  > że po kilkunastu latach pracy w Dziecku znacie mnie na tyle że >wiecie czego
                                  sie po mnie spodziewać.

                                  Oooo Yeahhhhhhhh.
                                  Nie bede zaprzeczal.

                                  > Inny nie znaczy dla mnie gorszy,(ani lepszy) choćby dlatego, że >całe życie
                                  sama byłam INNA.

                                  Juz dosc dawno to zauwazylem.


                                  > Ale w Polsce, gdzie 95 % ludzi deklaruje sie jako katolicy, gdzie
                                  > powszechnie chrzci sie dzieci a tych które nie idą do komunii jest GARSTKA
                                  > dziecko które w tym wszystkim nie beirze udziału jest INNE, czyz >nie...?

                                  Problem w tym,ze o innosci dziecka decyduja rodzice,zamiast pozwolic dziecku
                                  dorosnac i zadecydowac za siebie.
    • grore Re: Chrzcic czy nie chrzcic? Teatr a komunia. 12.06.08, 21:11
      kościół katolicki to nie sklep , ani instytucja
      usługowa.Potrzebujemy kupić jakąś usługę np. chrzest idziemy do
      kancelarii i dajemy pieniądze urzędnikowi, który inkasuje pieniądze
      a następnie udziela nam kupionej usługi .W tej chorej perspektywie
      patrzenia na kościół człowiek sam ustawia się w pozycji
      klienta.kościół to my , interesujący się życiem parafii, angażujący
      sie dla jej dobra .Traktowanie kościoła jako sklepu zabiera nam
      wdzięczność wobec kościoła i pozbawia zwykłej ludzkiej
      życzliwości. "Płacę i wymagam" zabiera nam prawdziwe spojrzenie na
      Boga i wiarę.Jesli ktoś tego nie czuje nich nie traktuje kościoła
      czyli naszej wspólnoty jako instytucji usługowej.
      • maksimum Re: Chrzcic czy nie chrzcic? Teatr a komunia. 13.06.08, 05:28
        grore napisała:

        > kościół katolicki to nie sklep , ani instytucja
        > usługowa.

        Pieknie ujete i wrecz trudno sie z tym nie zgodzic.Problem w tym,ze obecny swiat
        stal sie tak skomplikowany,ze praktycznie na nic nie mamy az tyle czasu,jakbysmy
        chcieli.
        Szkola chce nas zaangazowac nie tylko 8 godzin dziennie,ale i w zajecia
        polekcyjne.Wiadomo sa rozne kolka zainteresowan,olimpiady matematyczne,turnieje
        szachowe itd.
        Jesli dzieciak jest usportowiony np w dwoch dyscyplinach i chodzi po szkole na
        treningi,do tego dochodzi kosciol,to kiedy ma on odrabiac lekcje,ze o zbieraniu
        znaczkow nie wspomne.
        Stajemy przed dosc trudnym wyborem,co dla dziecka jest najwazniejsze w jego
        przyszlym zyciu,bo doby nam sie nie uda rozciagnac.
        Iwtedy okazuje sie,ze :
        1-Szkola jest najwazniejsza.
        2-Sport jest na drugim miejscu,bo przy obecnym koszcie studiow,stypendium
        sportowe,to zyla zlota.Tak,tak,rodzice i dzieci juz w high school mysla jak beda
        oplacac studia dzieci.
        3-Zostaje praca domowa,hobby i kosciol.
        Wychodzi na to,ze u zdolnego dzieciaka kosciol konkuruje czasowo z hobby.
        To wcale nie znaczy,ze ktos nie wierzy,czy wierzy mniej,po prostu ma mniej czasu
        na kosciol.
        To tak jak z odrabianiem lekcji.Zdolny dzieciak zrobi to w pol godziny a mniej
        zdolny w 2 godziny i wklad czasowy nie ma nic wspolnego ze zrozumieniem
        zagadnienia,czy z zaangazowaniem w sprawe.

        > Potrzebujemy kupić jakąś usługę np. chrzest idziemy do
        > kancelarii i dajemy pieniądze urzędnikowi, który inkasuje pieniądze
        > a następnie udziela nam kupionej usługi .W tej chorej perspektywie
        > patrzenia na kościół człowiek sam ustawia się w pozycji
        > klienta.kościół to my , interesujący się życiem parafii, angażujący
        > sie dla jej dobra .Traktowanie kościoła jako sklepu zabiera nam
        > wdzięczność wobec kościoła i pozbawia zwykłej ludzkiej
        > życzliwości. "Płacę i wymagam" zabiera nam prawdziwe spojrzenie na
        > Boga i wiarę.Jesli ktoś tego nie czuje nich nie traktuje kościoła
        > czyli naszej wspólnoty jako instytucji usługowej.

        Wiadomo,ze kosciol zyje z tych co daja najwiecej.
        Przypomina mnie sie przypadek,jak moj kumpel wystepowal na scenie,a ja
        koniecznie chcialem ,zeby mnie zauwazyl i wykupilem caly pierwszy rzad i
        usiadlem po srodku.
        Nie widzielismy sie kupe lat,wiec mialem watpliwosci czy mnie pozna.
        A ze on jest komediantem,wiec po jednej z jego opowiesci padlem na kolana i
        zaczalem mu bic poklony,cos jakbym sie do Allaha modlil.
        Poskutkowalo.Usmial sie niezle i nawet przedstawil mnie publicznosci.

    • 0golone_jajka Re: Chrzcic czy nie chrzcic? Teatr a komunia. 13.06.08, 13:44
      hehe, to czemu chrzcisz tylko raz? Tylko raz w teatrze byłeś?
      Pochrzcij sobie swoje dzieci w różnyych obrządkach i różnych wiarach to będziesz miał częściej swoje ulubione uroczystości..
      • maksimum Re: Chrzcic czy nie chrzcic? Teatr a komunia. 30.10.08, 15:43
        0golone_jajka napisał:

        > hehe, to czemu chrzcisz tylko raz? Tylko raz w teatrze byłeś?

        Do teatrow chadzalem kiedys czesto i do kosciola mozesz chodzic,kiedy Ci sie
        zywnie podoba.
        Niekoniecznie na msze,mozesz sie tam schronic przed deszczem lub sniegiem jak
        zapomnisz parasolki.

        > Pochrzcij sobie swoje dzieci w różnyych obrządkach i różnych >wiarach to
        będzies z miał częściej swoje ulubione uroczystości..

        Tu juz mocno gorycza z Ciebie wali,widac masz wyrzuty sumienia,ze nie ochrzciles.
        • maksimum Czytam nawiedzona kasie i mnie ruszylo. 30.10.08, 15:55
          kasia191273 napisała:

          > jesli zamierzasz ochrzcic, bo tradycja, bo wszyscy tak robia, bo
          > rodzina sie czepia, to naprawde lepiej nie chrzcic- chrzest to
          > sakrament, publiczne zobowiazanie sie do wychowania dziecka w >wierze
          (uczciwie, a nie tylko na pokaz)

          Juz widze ,kasia twoje uczciwe chodzenie do szkoly i same piatki na swiadectwie.
          Tylko nie mow,ze nie mialas wszystkich piatek,bo bede zalamany,bo przeciez
          rodzina tak nalegala i jest to jak wiesz publiczne zobowiazanie do wychowania
          dziecka w wierze,ze jak juz sie chodzi do szkoly,to nie wolno miec trojek czy
          tak jakis czworek,bo to jest chodzenie do szkoly TYLKO na pokaz i bez zadnej
          wiary w szkole i to czego naucza.

          > my nie chrzcimy- oboje nie czujemy sie zwiazani z Kosciolem
          > Katolickim, mimo ze ochrzczeni, do komunii poslani. Nie jestesmy
          > ateistami, ale na pewno nie chcemy byc czlonkami tej akurat
          > wspolnoty.

          Ach,te twoje argumenty perfekcjonistko,ze albo byc perfekt albo nikim mnie juz
          przekonaly.
          Jestes nikim.
          Jestes zwykla leniwa baba,ktora boi sie zycia i idzie na skroty.

          > Dlatego tez nie bralismy slubu koscielnego i
          > konsekwentnie nie chrzcimy dziecka. Rodzina sie oburza, ale wole >zyc uczciwie
          wobec siebie niz w obludzie, ktorej sie z zasady i od >lat brzydze.

          A ja jestem przekonany,ze Ty nie wiesz co to uczciwosc i zyjesz wlasnie w
          obludzie,z ktora Ci jest bardzo do twarzy,no i co najwazniejsze bardzo wygodnie.

          PS.W szkole ani w pracy tez ani jednego dnia nie opuscilas rozumiem,bo nie
          pojscie do kosciola ,to niby obludna wiara,ale jak na zwolnieniu lekarskim sie
          wakacjuje,to zadnej obludy nie ma i co najwazniejsze nie trzeba sie z tego
          spowiadac,bo do kosciola sie na wszelki wypadek nie chodzi,bo to wiadomo
          zobowiazuje.
          • 0golone_jajka Re: Czytam nawiedzona kasie i mnie ruszylo. 05.11.08, 10:36
            > Tylko nie mow,ze nie mialas wszystkich piatek,bo bede zalamany,bo przeciez
            > rodzina tak nalegala i jest to jak wiesz publiczne zobowiazanie do wychowania
            > dziecka w wierze,ze jak juz sie chodzi do szkoly,to nie wolno miec trojek czy
            > tak jakis czworek


            Co Ty bredzisz???

            > Jestes nikim.
            > Jestes zwykla leniwa baba,ktora boi sie zycia i idzie na skroty.

            Dobre. Babka, która nie chce być członkinią Kościoła kat. jest leniwym nikim, który się boi zycia. Ciekawe.
            • maksimum Re: Czytam nawiedzona kasie i mnie ruszylo. 05.11.08, 16:24
              0golone_jajka napisał:

              > Co Ty bredzisz???

              Wiekszosc ludzi podchodzi do sprawy wlasnie tak jak Ty,ze poprzez chrzest
              stajesz sie czlonkiek kosciola katolickiego i musisz co tydzien ile tam czasu
              odbebnic w kosciele.
              Rozumowanie zblizone do tego,ze jak pojdziesz do teatru,to stajesz sie czlonkiem
              trupy teatralnej i juz musisz co tydzien chodzic do teatru,czy tez dzialac na
              jego rzecz.
              Zycie jest duzo prostsze,bo pojscie do teatru nie czyni Cie krytykiem
              teatralnym,choc swoje zdanie n/t sztuki mozesz luzno wypowiadac kiedy chcesz.
              Ochrzczenie dziecka nie zmusza ani rodzica ani dziecka do systematycznego
              chodzenia do kosciola,bo utrzymac w wierze,to to samo co utrzymanie w wysokiej
              kulturze i do tego nie musisz chodzic co tydzien do teatru.

              > Dobre. Babka, która nie chce być członkinią Kościoła kat. jest >leniwym nikim,
              który się boi zycia. Ciekawe.

              Porownujesz to do przynalzosci partyjnej i pewno spodziewasz sie ostemplowania i
              legitymacji ze zdjeciem.Zycie jest duzo prostsze i chrzest nie zmusza Cie do
              niczego,bo jest dobrowolny,tak jak pojscie do teatru.
              • 0golone_jajka Re: Czytam nawiedzona kasie i mnie ruszylo. 06.11.08, 07:05
                DLa Ciebie i wielu wielu ludzi chrzest to po prostu szopka. Dla nielicznych to przeżycie religijne. Co kto lubi.
        • 0golone_jajka Re: Chrzcic czy nie chrzcic? Teatr a komunia. 05.11.08, 10:33
          > Tu juz mocno gorycza z Ciebie wali,widac masz wyrzuty sumienia,ze nie ochrzcile
          > s.

          Eee tam, pomyśl sobie że to piękne wydarzenie jest dopiero przede mną, a Ty już o swoim dawno zapomniałeś smile
          • maksimum Re: Chrzcic czy nie chrzcic? Teatr a komunia. 06.11.08, 07:00
            0golone_jajka napisał:

            > Eee tam, pomyśl sobie że to piękne wydarzenie jest dopiero przede >mną, a Ty
            już o swoim dawno zapomniałeś smile

            No chyba zartujesz,albo chcesz mnie obrazic?
            Do dzis potrafie z pamieci wymienic,kto byl na komunii syna i corki,a czesc
            osob przyjechalo z Polski i jedna z Miami.
            Zadecie bylo takie,bo na syna komunii byl program rozrywkowy taki bardziej dla
            doroslych,ze skapo ubranymi tanczacymi dziewczynami.
            Chlopaki mieli oczy jak zarowy na wierzchu i mnie tez sie bardzo podobalo.
            Oczywiscie wszystko jest nagrane na tasme i jak sobie popijemy na jakies swieta
            czy z innej okazji,to odswiezamy pamiec tymi video.
            Do dzis pamietam,ze tak mnie sie spieszylo samochodem na przyjecie,ze o malo
            mandatu nie dostalem,ale policjant zauwazyl,co to byla za okolicznosc i tylko
            zwrocil mnie uprzejmnie uwage.
            Zdjecia do tej pory sciany zdobia i jak dzieciaki sie pozenia,to bede musial sie
            z nimi tymi zdjeciami podzielic.
            Znajomi do dzis wspominaja,ze na takim przyjeciu z okazji komunii jeszcze w
            zyciu nie byli.
            Ja kuzynowi od czasu do czasu wymawiam,ze ma tylko jedna corke a przyjecie jej
            gorsze wyprawil niz jakiekowlwiek z moich dzieci mialo.
            To jest raz w zyciu i nie czas na oszczednosci na takiej uroczystosci.
            • 0golone_jajka Re: Chrzcic czy nie chrzcic? Teatr a komunia. 06.11.08, 07:07
              Hehe, niezłe jaja. Nie myśl że ktokolwek w to uwierzy. Na bierzmwanie pewnie do klubu go-go pójdziecie z dzieciakami albo wręcz do budrdelu, nie smile) Jak zabawa, to zabawa. A bóg? Jaki bóg?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka