Dodaj do ulubionych

śmierc Dziadziusia

30.01.07, 18:45
KIlka dni temu zmarl moj Tata.Chorowal od dawna wiec mozna bylo sie na to przyszykowac ale kazdy i tak byl dobrej mysli.Smierc ta bardzo nas zaskoczyla.Najgorsze ze musialam powiedziec o tym mojemu synkowi [4.5 roku],ktory byl bardzo z dziadkiem zwiazany.Pierwszy powiedzial mu maz w sposob [moim zdaniem] zbyt brutalny.Powiedzial ze Dziadzius umarl,jest u Bozi i nigdy Go nie zobaczymy.Na pytanie malego kiedy znow zobaczy Dziadka ,maz powiedzial ze juz nigdy.Rozmawiali w drodze z przedszkola,gdy zobaczylam synka mial lzy w oczach i smutna minke.Zaczelam mu tlumaczyc ze Dziadzius jest w Niebie u Bozi,ze jest szczesliwy bo juz go nic nie boli,ze w Niebie ma same najlepsze rzeczy jakie lubil[picie,jedzenie,rybki ktore hodowal].Powiedzialam tez ze my placzemy bo Dziadziusia nie ma miedzy nami ale powinnismy sie cieszyc bo On jest szczesliwy,ze bardzo go kocha i patrzy na niego z chmurki.Powiedzialam tez ze kiedys sie zobaczymy wszyscy w Niebie.Byla to bardzo trodna dla mnie rozmowa.Teraz jak to pisze lzy naplywaja mi do oczu.Okropne.Staram sie nie plakac przy malym bo tlumacze mu ze ja taz juz sie nie smuce.Pozniej jeszcze pytal sie o Dziadka ale ogolnie zachowuje sie normalnie,nie jest smutny.Mysle ze jakos poukladal to sobie w glowce bo jest bardzo rozumnym chlopcem.Ja jestem w 16 tyg ciazy,wiem ze nie moge sie denerwowac.Po konsultacji z lekarzem przyjmuje proszki ziolowe uspokajajace.Przede mna jeszcze pogrzeb.Nie wiem jak przez to przejde.Zrobilo mi sie duzo lepiej jak to wszystko opisalam.
Obserwuj wątek
    • mallard Re: śmierc Dziadziusia 30.01.07, 19:48
      Edziu, przede wszystkim wyrazy współczucia dla Ciebie! Wiem co czujesz - 15 lat
      temu odszedł mój Tata i chociaż pogodziłem się z tym już dawno, to jeszcze
      dzisiaj tak bym sobie z Nim pogadał...
      Co do dziecka - ono to szybko zaakceptuje, znacznie szybciej niż Ty. Trzymaj
      się i myśl teraz o sobie i o dzidzi, którą nosisz smile. No i pocieszaj mamę.
      Jakoś będzie, bo życie toczy się dalej!

      mallard
      • edzia.79 Re: śmierc Dziadziusia 30.01.07, 20:00
        Bardzo Ci dziekuje za slowa otuchy.
        Staram sie nie rozklejac.Z Tata bylysmy mocno zwiazane,bardziej niz z Mama.Mysle ze wielu rzeczy Mu nie powiedzialam.Napewno tego jak bardzo Go kocham[jakos nie bylo takiego zwyczaju w naszej rodzinie choc Dziadkowie malemu czesto to powtarzali].Mysle jednak ze odszedl w tej swiadomosci ze bardzo Byl kochany.Caly czas ktos Go odwiedzal w szpitalu,dzwonilysmy,wysylalysmy smsy,troszczylysmy sie o Niego.Mysle ze tez martwil sie o moj stan,bo dzien przed smiercia jak mogl mowic powtarzal mi ;nie martw sie corcia dobrze sie czuje.Szok,placze jak to pisze,maly sie bawi to niewidzi.
        Jeszzcze raz dziekuje za pocieszenie.Bardzo pomaga jak sie tak czlowiek anonimowo wygada z tego co czuje.
        Jeszcze raz dzieki.
        • verdana Re: śmierc Dziadziusia 30.01.07, 20:10
          Bardzo, bardzo współczuję. Ale myślę , ze nie tylko możesz, ale i może nawet
          bedzie dobrze, aby synek zobaczył, że płaczesz, że jestes smutna. Myślę, ze
          smutek po smierci ojca, płacz - to wcale nie jest rzecz, ktorą należy ukrywać
          przed dziećmi, dobrze jest, jak zobaczą, ze i dorosli są smutni, ze mają
          uczucia. No i ułatwi to Twojemu synkowi zrozumienie, ze i on może płakać, że
          bycie smutnym nie jest niczym złym - a tak moze mieć kłopoty i z
          uzewnetrznianiem swoich uczuć i ze zrozumieniem Twoich. Bo przecież nie
          bedziesz zachowywać się tak, jak zwykle, dziecko to od razu wyczuje i dobrze,
          zeby wiedziało, ze to dlatego, ze jesteś smutna, a nie np. dlatego, ze jesteś
          zla, bo się zmienilaś.
          Uwazam, ze nie ma nic zlego w płaczu przy dziecku - przeciwnie.
          • edzia.79 Re: śmierc Dziadziusia 30.01.07, 21:03
            Nie chce zeby przypominal mu sie Dziadek.Wiem ze zawsze bedzie o Nim pamietal ale to jest takie smutne stracic ukochana osobe i juz nigdy w zyciu jej nie zobaczyc.my zdajemy sobie sprawe z Taty choroby on wiedzial ze Dziadek jest chory ze boli go brzuszek ale dorosly latwiej to sobie wytlumaczy.
            • i2h2 Re: śmierc Dziadziusia 30.01.07, 22:37
              Verdana ma rację. Kiedy umarł mój Ojciec, miałam 6 lat. Matka starała się przy
              mnie być spokojna, opanowana - ja czułam, że coś jest nie tak, mimo wszystko
              otrzymywałam sprzeczne sygnały. To było dla mnie straszne, nadal pamiętam to
              uczucie zagubienia, takiego ogłupienia... Dopiero po wielu latach zrozumiałam,
              że ona próbowala mnie w ten sposób chronić... Wyszło odwrotnie.
              Kiedy zmarła moja Babcia syn miał 5,5 roku. Widział, jak płaczemy, jak mąż mnie
              przytula. Tłumaczyliśmy , że to tęsknota - bo jest nam smutno, że nie możemy
              się przytulić do Babci i nigdy nie będziemy mogli. Przyjął to spokojnie, mimo,
              ze Babcię bardzo kochał i wierzę, że takie przeżywanie smutku "rodzinnie" jest
              lepsze, a na pewno bardziej zrozumiałe dla dziecka.
              Współczuję Ci ogromnie...
              • lolinka2 Re: śmierc Dziadziusia 30.01.07, 23:25
                od sceny śmierci ojca i chłodnego opanowania matki która załagodziła sprawę
                tekstem "życie toczy się dalej, już się nie smucimy" zaczyna się książka o
                pewnej anorektyczce..... wpływ takich sytuacji na psychikę jest zatem b. duży.
                Płacz, nie żałuj sobie, wytłumacz mu, że ci ciężko i źle, bo kochasz swojego
                tatę, powiedz mu prawdę, a on wtedy dopiero przyjmie to normalnie i dalsze jego
                życie, kolejne żałoby (wy też nie jesteście wieczni) będą czymś na co jest już
                przygotowany
    • aniak04 Re: śmierc Dziadziusia 30.01.07, 23:25
      rozumiem Cię doskonale, bo miesiąc temu - dokładnie w sylwestra pożegnałam po
      raz ostatni moją mamę (choroba trwała 4 miesiące)... mam dwóch synków - 8 i 4
      lata i zauważyłam, że ten młodszy dużo bardziej to przeżył niż ten starszy...
      ciągle powraca do tematu, mówi że martwi się o babcię, koniecznie chciał być na
      pogrzebie i pożegnać babcię. U nas była otwarta trumna w kaplicy, tak więc po
      raz ostatni zobaczył babcię, tłumaczyłam mu że babcia zanęła na zawsze i teraz
      jest w niebie z aniołkami i zawsze może do niej coś powiedzieć...
      Pamiętam ze swojego dzieciństwa, kiedy to żegnałam swoją babcię i dziadka
      przeżywałam to bardzo, ale raczej w sobie... sama uroczystość pogrzebowa to dla
      dziecka ogromne przeżycie i stres, dlatego zastanawiałam się czy powinnam brać
      dzieci na pogrzeb - wyszło tak, że był tylko młodszy, starszy akurat miał
      zapalenie płuc i został w domu, ale wiem że też to przeżywał - babcia była z
      nim prawie do ostatniej chwili...
      ciężkie to wszystko, i nam dużo trudniej pogodzić się z tym wszystkim ale życie
      toczy się dalej i trzeba nauczyć się z tym żyć, że już się nie przytuli, nie
      poradzi, nie wypłacze... brakuje wszystkiego, nie wypowiedzianych słów, zawsze
      znajdzie sie coś co jeszcze by się zrobiło, powiedziało...

      trzymaj się, musisz być dzielna, przede wszystkim dla dziecka i mamy, a synkowi
      tłumacz że śmierć to nic strasznego, to przejście z jednego życia w drugie,
      lepsze... ma prawo tęsknić, płakać - najważnejsze żeby przejść przez to razem,
      pozdrawiamsmile
      • street_pop Re: śmierc Dziadziusia 31.01.07, 17:56
        Ja myślę, że wspaniale mu to wszystko wytłumaczyłaś i chyba lepiej nie można
        było. I płaczcie wszyscy razem, ile wlezie! Pozostaje Ci jeszcze jedna wazna
        rzecz - tak mi się zdaje. Ostateczne pożegnanie z dziadkiem czyli pogrzeb.
        Niektórzy rodzice uwazają, że dobrze by dziecko w tym nie uczestniczyło bo to
        trudne przezycie i niezrozumiałe dla małego dziecka ("bo idzie do ziemii w
        trumnie czy do nieba tj. mówiła mama?" i ten problem by trzeba wytłumaczyc a to
        niełatwe uświadamianie czym jest dusza a czym ciało), niektórzy z kolei
        twierdzą, że trzeba dziecku dać możliwośc pożegnania się z bliskim własnie
        poprzez pogrzeb, no i pokazuje, że smierc to także częśc zycia. No i zapewne
        będziecie odwiedzac grób dziadka... Rożne się dzieci, różna jest ich wrazliwośc.
        To dośc ważna kwestia w tym całym pożegnaniu. Moje siostrzenice (w podobnym
        wieku do twojego synka) żegnały pradziadka na pogrzebie, płakały, przeżyły,
        pomogłysmy im z siostrą wprowadzic to rozróżnienie na duszę i ciało. I to było
        chyba dobre. Jednak każde dziecko jest inne i trzeba przemyślec, czy jest zdolne
        do takiego przezycia czy nie i tylko mama i tata bedą w stanie to ocenic.
        Trzymajcie się ciepło!
        • edzia.79 Re: śmierc Dziadziusia 31.01.07, 19:21
          Bardzo,bardzo wszystkim dziekuje za slowa otuchy.
          Sam pogrzeb bedzie dla mnie silnym przezyciem.Do tej pory kwestia pogrzebu osob nam bliskich zajmowali sie rodzice.Teraz spadlo to na mnie i mlodsza siostre.Bardzo boje sie pozegnania z Tata w kaplicy gdzie trumna bedzie otwarta.Wole pamietac Tate z ostatniej wizyty w szpitalu jak chodzil,rozmawial lub z smsow ktore mi wysylal dzien przed smiercia ze czuje sie juz lepiej,zebym sie niemartwila.Niestety bede musiala zobaczyc Tate w trumnie.Ostatni pogrzeb w rodzinie byl 5 lat temu jak umarla nasza ukochana babcia.Wtedy z powodu mojego stanu-8 miesiac ciazy-bylo mi to oszczedzone.Babcia byla juz stara i schorowana i wszyscy spodziewali sie smierci.Jakos to znioslam.Tata odszedl w pelni zycia.To jest okropne.Boje sie tego pogrzebu bardzo.Marwie sie o Mame,tak bardzo sie kochali.
          Malego nie bedzie na pogrzebie.On jest bardzo wrazliwy,duzo mysli,zastanawia sie nad roznymi rzeczami.Wczoraj pytal czy Dziadek ma telefon bo chcialby do niego zadzwonic.Smutne.
          Jeszcze raz wszystkim dziekuje.
      • camel_3d Re: śmierc Dziadziusia 05.02.07, 10:15
        Twoj straszy syn wiecej rozumie niz mlodzsy wiec juz nie dpoytuje. Dla
        mlodszego jest to nowe przezycie...Dzieci w tym wieku zadaja duzo pytan, a sam
        zauwazyl, ze smeirc to cos co zmienia cala "okolice"..nagle wszyscy smutnieja,
        zmienia sie atmosfera w domu.. dla niego to zupelnie nowe. Dlatego pyta.
        I wydaje mi sie, ze b. dobrze zrobilas zabierajac go na pogrzeb. Pamietam, ze
        zawsze chodzilismy na pogrzeby sasiadow, ktorzy zmarli. Trumny zawsze byly
        otwarte. Coz nie zawsze to bylo przyjemne, ale niestety takie jest zycie.
        Kiedys smierc byla czescie zycia, a teraz smierc staje sie marginesem. Ktos
        umiera..szybko szybko organizuje si epogrzeb, nie ma czasu sie do tego
        przyzwyczaic i ngal juz ktos jest pod ziemia..najlepije zeby nikt o tym nie
        wiedzial. Wszytsko musi byc radosne, kolorowe, apogrzeb stal sie wstydliwa
        przypadloscia.
        Takze uwazam, ze dzieci powinny uczestniczyc w pogrzebach, nie koniecznie
        znajomych, cioc czy dlaszych krewnych, ale na pewno w pogrzebach dziadka,
        matki, babci i bliskiej rodziny. Czy zaoszczedzenie im stresu pomoze w
        dorastaniu???
    • kasiaslask bardzo Ci współczuję 31.01.07, 19:22
      pomyśl, że Twoje dziecko miało na tyle szczęścia, że poznało swojego dziadka.
      mój ojciec umarł, jak syn miał 2 miesiące, też chorował-widział go tylko
      raz.wiem, że dla mojego małego mój Ojciec będzie tylko opowieścią i niezmiernie
      mi przykro z tego powodu.mój dziadek zmarł, jak miałam 11 lat.do dziś wspominam
      Go z łzami w oczach i nigdy nie zapomnę. teraz powinnaś zrobić, co w Twojej
      mocy, żeby zachować ślad w pamięci swojego dziecka o dziadku.
    • kammik Re: śmierc Dziadziusia 31.01.07, 19:58
      Bardzo współczuję. Mój synek w podobnym wieku przeżywał śmierć pradziadka.
      Płakaliśmy razem i razem go wspominaliśmy. Dziecko też musi przejść swoją
      żałobę.
      Polecam serdecznie książkę dla dzieci "Esben i duch dziadka" - właśnie o
      chłopcu, który przeżywa to samo, co Twój synek.
      • antena78 Re: śmierc Dziadziusia 03.02.07, 14:24
        moja córka miał niecałe 4 lata jak zmarł jej dziadek przedmną była trudna
        rozmowa z nią bałam się jak ona zareaguje w końcu powiedziałam że dziadek zmarł
        ale wiczorkiem gdy na niebie będą gwiazdki on tam gdzieś będzie będzie patrzał
        na ciebie z góry . Na pogrzeb poszła z nami trumna była otwarta lecz ja nie
        chciałam żeby go widziała napewno rozpłakałaby się widząc . Gdy trumne chowali
        ona wiedziała że w niej jest dziadek i że tam mu będzie lepiej. Po pogrzebie
        często chodziliśmy na cmentarz ona staała nad grobem i rozmawiała z nim tak jest
        do dziś mnęło prawie 3 lata a ona prawie każdego wiczoru patrzy na niebo na
        urodziny zażyczyła sobie teleskop żeby lepiej widziec dziadka smile Jak urodziłam
        synka oczywiście musiała iśc na cmentarz i poewiedziec mu że ma brata. Jestem
        zadowolona z tego w jaki sposób i co jej powiedziałam i pomimo upływu czasu ona
        dalej o nim pamięta i mówi smile
    • krystyna-anna7 Re: śmierc Dziadziusia 03.02.07, 19:10
      Serdeczne wyrazy współczucia.Bólu nie da sie ominac,ani z nikim podzielic,
      dzielimy sie radościa.Ból,musi sie uleżeć, żeby minął trzba dać mu mu się
      wyplakać, wygadać,wykrzyczec,- pamiętam po śmierci mojej matki walilam w
      bezsilnej zlości pieściami w futryne drzwi- każdy z nas zmaga się z nim po
      swojemu.Smierć to cześć zycia- nic nie możemy na to poradzić.Kiedy odchodzi ktos
      bliski zawsze zostaja jakies niewypowiedziane słowa, gesty ktorych wstydziliśmy
      sie zrobić lub odkladaliśmy je do jutra...dlatego tak piękne, madre sa słow
      >śpieszmy sie kochać ludzi tak prędko odchodzą>.Nie wyrzucaj sobie ,że szegoś
      nie zrobilaś tak to juz jest.
      Pamietam,kiedy umarł mój dziadek mialam pięć lat do dziś myślę ,że szkoda że nie
      zabrano mnie na pogrzeb/ był w innym mieście/Moj syn brał udzial w pogrzebach
      naszych bliskich.Tyle, że decyzje powinny zależeć głownie w oparciu o znajomosc
      dziecka ktorego to dotyczy. Jedno może czy nawet powinno inne nie.
      Na pewno nie udawej niczego, rozmawiaj z dzieckiem w ten sposób przecież tworzy
      się między ludzmi więź.Płaczesz bo umarł twój tata ktorego kochalaś, płaczesz ba
      za nim tęskisz, bo ci brakuje. Przecież dziecko w ten sposób uczy sie wyrażać
      swoje emecje, uczy się miłości ,wspóczucia, przytlony do ciebie czy taty nawet
      splakany czuje ulgę, czuje ,że jest częsci osieroconej i wspieracej się w
      nieszczęściu rodziny.Uczy sie ,że nie jest sam,że macie w sobie oparcie.
      Pozdrawiam,życie leczy rany jak długo trwa pamiec o człowieku człowiek ten
      pozostaje miedzy nami.
    • jasiekmiki ukojenie przychodzi później 04.02.07, 14:56
      tu nie można nic napisać. Tu słowa nic nie znaczą.
      • edzia.79 Re: ukojenie przychodzi później 04.02.07, 19:54
        W piatek byl pogrzeb.Maly zostal w domu.pogrzeb przezylysmy strasznie.ale trzeba przyznac ze byl naprawde piekny;mnostwo ludzi,kwiatow.wieczorem opadly z nas emocje i sily.

        maly narazie zadko wspomina Dziadka.jak zaczynam plakac mowi zeby nieplakac bo Dziadzius jest szczesliwy,ze on nieplacze bo zapomnial.mysle ze niezdaje sobie sprawy.

        dzis o 21 mija tydzien jak Tata umarl.bardzo mi smutno.ogladam programy w telewizji lub wykonuje jakies czynnosci co tydzien temu i mysle sobie ze wtedy Tata jeszcze zyl.wiem ze nie moge sie tak zadreczac ale to bardzo trodne

        dziekuje za slowa otuchy.bardzo mi pomoglo to pisanie w ulozeniu swoich mysli
    • camel_3d Boze, co za bzdury piszesz.... 05.02.07, 09:54
      DZiadzius jest w niebie i ma szystko co lubi... a moze on luboil babki i
      rozkosze cielesne. ... Nie wmawiaj dzieciakowi bzur od malego. Powiedz prawde,
      ze tak na prawde to nie wiadomo co sie nami po smierdzi dzieje. Byc moze
      istaniej niebo, a moze nie, byc moze dusza zmarlych pozostaja wsrod nas i nas
      obserwuja..a moze istnieje reinkarnacja i wlasnie dziedek sie odrodzil gdzies
      indziej. Te dyrdymaly, ze dziadzus jest w niebie i lowi ryby sa naprawde denne.
      To juz musze powiedziec, ze Twoj maz mial lepsze podejscie do tego. Dziadek
      umarl i go nigdy nie zobaczymy. Kropka. Powinine tylk dodac, ze ludzie tak
      dlugo zyja, jak dlugo o nich pamietamy.


      >Powiedzialam tez ze my placzemy bo Dziadziusia nie ma mied
      > zy nami ale powinnismy sie cieszyc bo On jest szczesliwy,ze bardzo go kocha i
      p
      > atrzy na niego z chmurki.




      a skad wiesz, ze jest szczesliwy, moze trafil do piekla... ??


      >Powiedzialam tez ze kiedys sie zobaczymy wszyscy w Nie
      > bie.Byla to bardzo trodna dla mnie rozmowa.

      Tak beszczelnie klamac dziecko..przeciez nie wiadomo czy sie zobaczycie...
      Wogol enic nie wiadomo.


      >Teraz jak to pisze lzy naplywaja mi
      > do oczu.Okropne.Staram sie nie plakac przy malym bo tlumacze mu ze ja taz juz
      s
      > ie nie smuce.

      No widzisz, twoj synek mial smutna mine i mu tlumaczyla, ze pownnismy sie
      cieszyc bo dziadek jest juz szczesliwy, a ssama placzesz bo wiesz, ze to nie
      prawda..bo nie mam zadnej pewnosci ze jest szczesliwy i ze wogole cos po
      smeirci jest. Prawda nie zawsze jest lekka, ale potrafi wiecej zdzialac.

      >Pozniej jeszcze pytal sie o Dziadka ale ogolnie zachowuje sie norm
      > alnie,nie jest smutny.

      Moja chrzestnica bardzo kochala swoja babcie, kiedy umarla, bardzo po niej
      plakala, teraz juz jej nie pamieta..bo miala 4 latka...
      Twoj synek tez zapomni o dziadku. Bezie tylko wiedzial, ze byl, bo Ty mu
      bedziesz o nim opowiadala, ale z jego pamiedzi zniknie bardzo szybko...


      >Mysle ze jakos poukladal to sobie w glowce bo jest bardzo
      > rozumnym chlopcem.

      taaa..w wieku 4 lat to on nie zrozumial. Po prostu powoli zapomina..za 3-4
      tygodnie juz nie uslyszysz o dziadku. Dla tak malych dzieci smierc osoby to jak
      upadek z roweru. Boli, al emija..i zapomina sie o tym.


      >Ja jestem w 16 tyg ciazy,wiem ze nie moge sie denerwowac.Po
      > konsultacji z lekarzem przyjmuje proszki ziolowe uspokajajace.Przede mna
      jeszcz
      > e pogrzeb.Nie wiem jak przez to przejde.

      Przeciez sama pisalac, ze dziadek jest szczesliwy i ma wszystko co chce , rybki
      i cos tam jeszcze. ... wiec po co oklamujesz syna, skoro sama w to nie
      wierzysz?? Gdybys wierzyla, ze dziedek jest szczesliwy to bys nie byla taka
      smutna.


      >Zrobilo mi sie duzo lepiej jak to wszys
      > tko opisalam.

      to zawsze pomaga.
      • jasiekmiki Re: Boze, co za bzdury piszesz.... 05.02.07, 11:12
        Camel daj se siana. Jak chcesz komuś doładować to idź na siłownię.
        • camel_3d Re: Boze, co za bzdury piszesz.... 05.02.07, 13:16
          nie chce nikomu doladowac, ale takie teksty, ze dziadziu jest w niebie i ze
          powinnismy sie cieszyc, bo jest szczesliwy i ma wszystko co cche sa chore.
          Szczegolnie kiedy NIKT sie nie czuje z tego powodu szczesliwy i wszyscy sa
          smutni..a juz nagjorsze kiedy samemu sie w to nie wierzy...
    • camel_3d aha.. . 05.02.07, 09:56
      no i oczywiscie bardzo mi przykro z powodu smierci Twojego taty.
      Ale pamietaj, ze dopoki Ty bedziesz o nim pamietala, on bedzie zwasze z Toba.
      • edzia.79 Re: aha.. . 05.02.07, 21:51
        Uwazam ze jestes zlosliwa.ja mam inne zdanie niz Ty i wierze w to co mowie swojemu dziecku.Ciekawa jestem jak Ty bys wytlumaczyla to 4 latkowi.Pewnie w bardzo brutalny sposob.
        Pozdrawiam
        • camel_3d Re: aha.. . 05.02.07, 22:23
          dlaczego uwarzasz, ze jestem zloscliwy??
          mnie pos mierci sasiadki, na pogrzebie ktorej musialem byc, bo tak bylo babcia
          powiedziala, ze tak do konca nie wiadomo co jest po smierci, ale my wierzymy, ze
          jezeli przezylismy nasze zycie dobrze, to trafiamy do nieba, gdzie byc moze
          czekaja na nas nasi najblizsi, ktorzy umarli. Ale do konca nie wiadomo... i to
          bedziemy wiedziec dopiero po smierci.

          Wmawianie dziecku takich rzeczy nie jest dobre. Ze ktos poszedl do nieba, bo
          tego nie wiadomo...i ze siedzi na chmurce.. ja uwazam, ze dzieci powinny znac
          prawde, ze czlowiek umiera i byc moze cos po smeirci jest. I tak dlugojak my o
          nim pamietamy, tak dlugo gdzies zyje pomiedzy nami. Tolepsze niz dyrdymaly o
          lowieniu ryb w niebie... ..bo w sumie to ryby tez tam trafiaja i na pewneo skoro
          tam ma im byc dobrze, nie sa powtornie lowione.
          I nie jestem zlosliwy, tak ci sie tylko wydaje..
    • 0golone_jajka Re: śmierc Dziadziusia 05.02.07, 23:22
      Rozumiem, że wierzysz w "bozię", ale 4,5 latkowi można już spokojnie powiedzieć prawdę, co usiłował zrobić Twój mąż. Nie ma co sie bozią zasłaniać i bajki dziecku opowiadać o niebie.
      • slawek73 Re: śmierc Dziadziusia 06.02.07, 13:05
        znowu nie potrafiłeś się powstrzymać prawda ogolony?
        • 0golone_jajka Re: śmierc Dziadziusia 06.02.07, 13:27
          a ty też nie mogłeś żeby niemerytorycznie coś napisać, prawda
          • slawek73 Re: śmierc Dziadziusia 06.02.07, 13:54
            fakt, nie mogłem
            • jasiekmiki Boże chroń nas 08.02.07, 13:58
              Boże chroń nas od camelców i ogolonych jajec. Może tak klapsa w pupę jak to
              niektórzy preferują w wychowaniu. To forum nie jest dla Was, znajdźcie sobie coś
              o braku wiary i dołowaniu. Albo idźcie po poradę do ośrodka zdrowia.
              • antena78 Re: Boże chroń nas 08.02.07, 16:16
                Ośrodek zdrowia im nie pomoże smile) poprostu nie przeżyli czegoś bardzo przykrego
                i nikt ich nie dołował w takim momencie nie wiedzą co czynią .
    • maczkama Re: śmierc Dziadziusia 08.02.07, 22:23
      Ponad rok temu umarł mój ukochany dziadziuś. Moja córka miała wtedy 1,5 roku, niestety nie może go pamiętać. Bardzo kochałam mojego dziadka, był cudownym człowiekiem. Nie zamęczam córki wspomnieniami o nim, ale czasami go wspominam przy niej, pokazuję na zdięciach. Zależy od okoliczności czasami na smutno czsami na wesoło. Właśnie dziś pokazała mi go na zdięciu i zapytała, tęsknisz za dziadziusiem Piotrusiem? W szoku trochę byłam. Powiedziała dziadziuś nas kochał prawda? Aż mi łzy w oczach stanęły. Chcę żeby moja córka widziała łzy w moich oczach jak go wspominam, ale też uśmiech kiedy jej o nim opowiadam. Potrzebuję tego ja i myślę, że to i ją wzbogaca. Pozdrawiam
      Kasia
      • martalek Re: śmierc Dziadziusia 10.02.07, 11:24
        jejku jakie to smutne, az mi lezki poszlysad

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka