Dodaj do ulubionych

Oglądanie bajek - 2 latka

07.01.08, 11:47
Witam! Mój synek 26 miesiecy - jest małym maniakiem bajkowym. Od
jakeigoś czasu od kiedy mamy kanał mini mini na którym są bajki
typu Noddy, miś w niebieskim domku itp moje dziecko moze nie
odchodzić od tv...Czasami jest to wygodne bo moge spokojnie zjeśc
sniadanie, ubrać się czasami nawet zrobić obiad ale z drugiej
strony boję się ze tej telewizji oglada za dużo. Jak wyłaczam to
płacze i cały czas prosi " mama baja proszę..." Jak mu sie coś nie
podoba to sam wyłacza telewizor albo przychodzi do mnie. Natomiast
jak chcę go siłą odciagnac to jest straszna awantura...Sama nie
wiem co mam robić czy czekac az mu to przejdzie - bo podobni
przechodzi szczególnie jak dzieci ida do przedszkola (wiem to z
opowiesci mam ktore miały podobnie)czy tez kategorycznie nie
pzowalac mu ogladac...i cały czas mu organizowac jakies zajecia -
musza byc wybitnie interesujące zey po chwili mały nie
zdezerterował do pokoju telewizyjnego...Czy ktoraś z Was ma podobne
przeżycia ze swoimi dzsiecmi????
Obserwuj wątek
    • krwawakornelia pokazac ze sa fajniejsze rzeczy niz 07.01.08, 12:04
      ogladanie bajek, albo wylrzucic telewizor calkiem, albo wprowadzic
      regule ze np. bajka tylko raz dziennie o konkretnej porze.
    • epreis Re: Oglądanie bajek - 2 latka 07.01.08, 12:07
      ja smile gdy wprowadziliśmy się do nowego mieszkania, założyliśmy
      kablówkę..puszczałam minimini ale synek przez rok nie wykazywał
      zainteresowania telewizorem, lubił tylko piosenki które na minimini
      lecą..ale po wakacjach coś mu się zmieniło i mały to prawdziwy 100%
      tvmaniak - zna na pamięć cały program, a przynajmniej te fraghmnety
      które leca gdy nie śpi - tzn znał, bo zmienili ramówke od 1
      stycznia...
      tez mi się to nie podoba ale jestem w ciązy, sama i niestety bardzo
      często nie mam siły by uatrakcyjnić mu jakoś czaś i wolę właczyć mu
      bajki niz krzyczec na niego, że marudzi bo się nudzi.
      ciągle myślę - byle do wiosny, bo jak urodzę to będziemy siedzieli
      znów w parku na świeżym powietrzu i telewizor odstawimy..
      • jujaro Re: Oglądanie bajek - 2 latka 07.01.08, 12:35
        Ha to miło ze jest ktoś kto ma podobne doświadczenia... Tez myślę o
        wiosnie bo teraz jest własnie najbradziej "telewizyjny" czas.
        Generalnie jak jest fajna pogoda i mały spedza czas na dworze to
        jzumu sie tak do bajek nie spieszy ale program również zna prawie
        na pamieć...
        • epreis Re: Oglądanie bajek - 2 latka 07.01.08, 12:44
          ja też gdyby nie "choroba ciążowa" biegałabym z nim na spacery lub
          do dzieciatych znajomych a tak mam troszkę ograniczeń i niestety
          odpuszczam, choć ostatnio zaczął mnie denerwować bo doszedł nowy
          problem - tj znudzenie tymi bajkami które już zna a że spędziliśmy
          ostatnio trochę czasu u moich rodziców i moja mama pozwoliła mu na
          takie wybrzydzanie, tj. nie chcę tej bajki to szukamy innej to w
          domu teraz też zaczyna się...i wogóle ostatnio zrobiłs ię bardzo
          himeryczny ale przeczekamy...tatuś wróci niedługo a to z
          doświadczenia wiem najlepsza kuracja na himery smile
          a co do programu to hihi, w tamtym roku znały cały od 9 do 12 smile
          potem już nie bo popołudniami mniej było telewizji ale rano
          wałkowanie codziennie... heh...
          • krwawakornelia a nie fajniej i zdrowiej dla dziecka 07.01.08, 12:54
            i tego na swiecie i tego w brzuchu, pojsc jednak glowe wywiatrzyc
            relaksacyjnie. klockami sie wspolnie pobawic i wspolnie tez potem
            ugotowac obiad? Tak sie pytam, moj to by nawet teraz dluzej niz 30
            minut nie wysiedzial przed TV.
            • epreis Re: a nie fajniej i zdrowiej dla dziecka 07.01.08, 13:04
              pewnie,że fajniej-ja uwielbiam spacerować z nim, przez pierwszy rok
              jest życia wychodziliśmy po śniadanku i wracaliśmy na
              kolację...tylko jak pisałam czuję się źle i po 30 minutowym spacerku
              nie jestem już w stanie przejść z kanapy do kuchni (kilka metrów bo
              to aneks) żeby herbatkę zrobić, jestem zmeczona i nie mam siły by
              wykąpać bąbla i położyć spac, owszem mały jest generalnie grzeczny
              ale to tylko dziecko a ja nie daję rady znieść po takim spacerku
              jakiekogolwiek sprzeciwu bo od razu mam ochote usiąść i ryczeć...a
              zabawa klockami? heh niestety takie "statyczne" zabawy trochę mnie
              zamulają..po 30 minutach jestem totalnie śpiąca..
              a obiad gotuję jak mały śpi..choć też ledwo daję radę...
              ale może to dlatego, że planując zmężem drugie dziecko mieliśmy
              wszystko ustabilizowane i ja czułam się bezpiecznie, jak już zaszłam
              w ciąże wszystko się posypało i teraz mam totalną huśtawkę
              nastrojów...a dzisiaj to już mi się żyć nie chce sad(((( jeszcze
              miesiąc temu wszystko było wielką niewiadomą, kiedy wraca, kiedy
              wyjeżdża, czy będzie gdy będę rodzić i jeśli go nie będzie to kiedy
              będzie mógł do nas wrócić, potem błysła nadzieja i miał wrócić
              pojutrze, tylko na tydzień ale przynajmniej później sytuacja znów
              zajaśniała bo wiedziałam, że jeśli nie bedzie gdy urodze to szybko
              wróci a właśnie się dowiedziała, że znów stoję nad urwiskiem i jak
              wróci to może za tydzień i potem ciemność, niewiadomo nic-kiedy
              wyjedzie i na ile wyjedzie i kiedy potem wróci... crying((( mam już dość
              i nie daję rady..nienawidze tego, że wszystko ciągle jest pod
              górkę...i nic nie moge zaplanowac- przepraszam za odbiegnięcie od
              tematu ale jestem bardzo rozżalona i musiałam z siebie choć trochę
              tego żalu wyrzucić...
              • krwawakornelia Nie masz mozliwosci tak wyjsc na spacer 07.01.08, 13:12
                zeby dziecko moglo biegac a ty np. na laweczce siedzisz? Z herbatka
                w termosiku?
                Albo moze jakis plac zabaw cieplo sie wszyscy ubrac nieprzemakalnie
                nastawic na koszmarnie duzo blota psychicznie? I wziac goraca
                herbate ze soba?

                Ja nie mam wymowki maz pracuje do 20 a mamy 2 psy wiec czy chcemy,
                czy nie chcemy runda do parku obowiazkowa. tez jestem w ciazy, i
                zauwazylam ze mi osobiscie swieze powietrze na bol brzucha pomaga.
                Wywoze dziecko autem do lasu. Ja sobie drepsze powoli, on szaleje...

                Masz pelne prawo miec hormonalne hustawki nastrojow, ja tez mam i
                rzucam k... z rana.
                Ale moze malowanie, wycinanie, klejenie, takie kreatywne zabawy.
                One mniej przymulaja. I dobra dieta tez pomaga. Zeby sie trzymac.
                • epreis Re: Nie masz mozliwosci tak wyjsc na spacer 07.01.08, 13:24
                  bierz poprawkę na to,że każde dziecko jest inne, mó taki pieszczoch
                  przytulanek i on nie lubi takie bigeania bez celu...błota się nie
                  boję i kałuż, wzbudzamy powszechną sensację gdy po deszczu na
                  spacerze mały leci w gumiakach i skacze w największe
                  kałuże...mieliśmy iść dziś lepić bałwana, bo od piątku byliśmy u
                  znajomych w innym województwie, wczoraj wracamy - pełno śniegu ale
                  moje szczęście jest takie, że dziś już tylko chlapa..owszem
                  zamierzam iść znim, żeby sobie poskakał bo i tak muszę zrobić
                  zakupy - ale nie ma u nas takiego parku który w taką pogodę byłby
                  odpowiedni...

                  mi świeże powietrze może pomaga ale ruch nie bardzo, w ciąży z
                  kapcerem 2 tygodnie przed jego urodzeniem rock and rolla tańczyłam,
                  zresztą wtedy 3 wesele obskoczyłam i problemów z ruszaniem nie
                  miałam a teraz na 4 piętro nie mogę wleźć - jestem typową zosią
                  samosią ale niestety ostatnio muszę prosić o pomoc choc tego
                  nienawidzę, to nie są wymówki tylko autentycznie syt.
                  podbramkowa..pocieszam się tylko, ze to max 2 miesiące i potem
                  będziemy znów szalec na spacerach i w parku...
                  to nie sa huśtawki nastrojów tylko autentyczne może odrobinę
                  wyolbrzymione problemy- drugi rok z rzędu święta bez męża, o
                  porodzie pierwszego dziecka mąż dowiedział się heh..ostatni...,
                  zobaczył małego tydzień później...mało tego,że święta bez niego..to
                  święta huśtawka nastrojów- wyjechał tydzień wczesniej by zastąpić
                  kolegę, potem się okazało, ze ma szansę na awans i jak wróci
                  wczesniej i zrobi papiery to będzie ekstra- kolega robi sobie jaja i
                  trzyma przez kilka dni w niepewności, potem dobra wiadomość ..3 dni
                  radochy i znów dół sad(( ja mam od 2 tygodni skurcze, jestem
                  osłabiona i ledwo żyję-mam wrażenie, że gdybym się położyła to
                  mogłabym spać 2 dni, wczoraj chyba odszedł mi czop śluzowy a nie mam
                  nawet jak iść do lekarza... i jestem straaaaaaaaasznie zirytowana
                  już tym wszystkim i nie mam na kim odreagowac bo nie wiem kto jest
                  winny.. dzięi za wysłuchanie i dobre rady...mam ochotę wyjść z małym
                  na spacer i połazić cały dzień, ale on na nóżkach nie da rady..w
                  wózku już tez tak długo nie wysiedzi, a pozatym niestety gdy pcham
                  wózek to potem skurcze się nasilają..i jestem przynajmniej narazie
                  uziemiona..
                • epreis Re: Nie masz mozliwosci tak wyjsc na spacer 07.01.08, 13:28
                  a co do wycinania itp zabaw - odpadają, bo niestety nie interesują
                  mojego bąbla..no chyba że w sensie - ty to rób a ja dalej chodze i
                  marudzę...
                  a co do diety - to te wszystkie problemy odbierają mi apetyt ;/
                  i do jedzenia czegokolwiek się zmuszam
                  • krwawakornelia Wiecej slonca wpusc do mieszkania i zadbaj o siebi 08.01.08, 11:24
                    i jeszcze mi wpadlo do glowy. BASEN jest idealny bo ty sie relaksujesz
                    w wodzie a dziecko ma szanse wyszalec, dzien z glowy. smile
                    my chodzimy ostatnio co najmniej raz w tygodniu.
                    • mama_kotula Re: Wiecej slonca wpusc do mieszkania i zadbaj o 08.01.08, 12:26
                      krwawakornelia napisał:

                      > i jeszcze mi wpadlo do glowy. BASEN jest idealny bo ty sie relaksujesz
                      > w wodzie a dziecko ma szanse wyszalec, dzien z glowy. smile

                      Hmm... dla mnie pobyt z 2-latkiem na basenie to nie relaks, to megazmęczenie
                      psychiczne ciągłą wzmożoną obserwacją dziecka w wodzie.
                      • aluc Re: Wiecej slonca wpusc do mieszkania i zadbaj o 08.01.08, 14:47
                        pozostaje mi tylko podpisać się
                        i to nawet w przypadku trzylatka smile
                        • krwawakornelia nie wiem dla mnie plywanie to jedno z najbardziej 10.01.08, 22:40
                          relaksujacych i wyluzowujacych przedsiewziec z dzieckiem od momentu
                          jak skonczyl 3 miesiace.
                          Potem czuje sie tylko zdrowo zmeczona, duzo szczuplejsza i jakas taka
                          odnowiona. Dziecko szaleje z pilka i bez. Ja dryfuje obok. I jest git.
                          • mama_kotula Re: nie wiem dla mnie plywanie to jedno z najbard 11.01.08, 02:28
                            krwawakornelia napisał:

                            > relaksujacych i wyluzowujacych przedsiewziec z dzieckiem od momentu
                            > jak skonczyl 3 miesiace.

                            Tak, i to ma zdaje się decydujące znaczenie - że dziecko jest oswojone z basenem
                            od 3 miesiąca życia smile
                            Dziecko autorki wątku nie jest, i będzie się zapewne zachowywało na basenie jak
                            moje się tam zachowują - czyli jak dzikie rozszalałe małpiątka.
                    • epreis Re: Wiecej slonca wpusc do mieszkania i zadbaj o 08.01.08, 14:35
                      w moim mieście jedyny basen jaki jest to sportowy mocno chlorowany
                      (mały ma AZS io odpada)w dodatku niepodgrzewany, czasem rodzice
                      zabierają go do laguny do gryfic, a mieszkanie mam aż nazbyt
                      słoneczne smile choć ostatnio żeby mieć słońce to musiałabym je
                      namalować..
                    • epreis próbowałam ;/ 08.01.08, 18:48
                      pomyślałam, że może jednak przesadzam i rozczulam się nad sobą co
                      jest do mnie niepodobne i pierwszą próbę zrobiłam wczoraj, pakując
                      małego do wózka i poszłam do kolezanki ( bo mieszka całkiem daleko a
                      pogoda była heh koszmarna) owszem minął mi psychiczny dół, ale jak
                      wróciłam byłam tak fizycznie zmęczona że moja irytacja sięgała
                      zenitu ( a odwoził mnie mąż koleżanki)...w miarę bezbolesnie
                      przebrnęliśmy przez kolacyjkę i babel poszedł spac bez kąpania bo
                      obawiałam się czy dam radę...
                      dziś poszłam do lekarza zapytać czy to normalne, to moje zmęczenie i
                      kilka innych objawów - lekarza mam beznadzejnego (nie mówcie zmień,
                      bo nie ma lepszych smile zmieniałam na tego) a położna które przyjmuje
                      u niego to taka jędza że w duecie doprowadzili mnie do szału prawie..
                      wróciłam do domku, spakowałam bąbla znów bo musiałam iść zapisać się
                      na usg...wzięłam wózek bo była pora spania ale myślałam, że będzie
                      chciał iść na nóżkach bo szłam razem z kuzynka i jej córeczką...i tu
                      zaczęły się schody - chcem jechać-chcem iść-chcem jechać-chcem iść...
                      potem trochę pozytywów bo pielęgniarka na usg była sympatyczna i
                      zapisała mnie do lekarza do którego chciałam ale heh okazało się, że
                      jakimś cudem (bo wszystkie "ciążowe" papiery trzymam razem) zniknęło
                      mi skierowanie na usg...potem jeszcze chciałyśmy trochę pospacerować
                      z bąblami..ale mój mały jęczący non stop - chcę do wózka, nie chcę
                      na nózki ( ma taki etap ostatni : chcę jeść zupkę, a jak przyniosę
                      to już nie chcę zupki, cvhcę się ubrać - nie nie chcę się ubrać..itp
                      itd i to też doprowadza mnie pomału do szału) sprawił, że spacer
                      stał się tak koszmarny, że wróciłyśmy do domu, mały poszedł spać..a
                      ja dochodziłąm do siebie na kanapie..w domu totalny sajgon-jutro
                      ksiądz na kolędzie..a ja ledwo żyję po 2 dniach wietrzenia...
                      NIE MOGĘ SIĘ DOCZEKAĆ kiedy będzie ciepło a ja z jednym bąblem w
                      wózku a drugim na nóżkach pójdziemy do parku...
                      w ciąży z kacperkiem na każdą propozycję pomocy odpowiadałam, że nie
                      jestem chora ani niepełnosprawna tylko w ciązy - czułam się
                      rewelacyjnie..a teraz sama o sobie myślę jakbym była
                      niepełnosprawna ;/// i odechciało mi się spacerków i wychodzenia z
                      domu sad
                      • krwawakornelia nie nastawiaj sie! 09.01.08, 11:57
                        wiesz potem moze byc jeden w wozku i na nozkach i na glowie a drugi na
                        rekach.
                        Nie czekaj co bedzie w lecie tylko zrob cos teraz bo do lata nie
                        dozyjesz!
                        Masz prawo jazdy?
                        Jezu zadbaj dziewczyno o siebie to i dzieciom lepiej bedzie.
                        Co z dziadkami?
                        Stac cie na opiekunke 3 razy w tygodniu albo masz szanse znalezc fajne
                        przedszkole?
                        • krwawakornelia P.S. 09.01.08, 12:18
                          jak ty przestaniesz jeczec dziecko tez przestanie. Gwarantuje !
                          Glowa do gory.
                          • epreis Re: P.S. 09.01.08, 13:02
                            to wiem i staram się ale dopóki mąż nie wróci i nie da mi odsapnąć
                            jest ciężko smile
                        • epreis Re: nie nastawiaj sie! 09.01.08, 13:17
                          potem to damy radę..mogę się zajeździć "fizycznie" bo tego mi
                          brakuje..teraz musze uważać, żeby dzidzi nic się nie stało i nie
                          mogę spacerować... a póxniej jeśli idzie o mnie to wiem, że kilka
                          dni będzie cieżko aż odzyskam kondycję a później mogę biegać nawet
                          trzymając starszaka na rękach...
                          brakuje mi świeżego powietrza to pewne..a do lata nie czekam, do
                          wiosny..a narazie do powrotu męża, bo czuję że mi baterię totalnie
                          padły i jak nie odsapnę to padnę na ryj... smile
                          co do dziadków to heh pomagają jak mogą..tylko pomoc teściowej to
                          dla mnie nie pomoc- nie jedźcie po mnie, wiem,że to dobra kobieta,
                          że chce dobrze itp itd ale nie umiem się przemóc i jej zaufać po
                          roku meiszkania z nią i koszmarze jaki przezyłam..
                          a moi rodzice - martwią się i pomagają mi, tylko do ich pomocy
                          a "dyrygowaniu mną i rządzeniu moim życiem" niedaleka droga dlatego
                          muszę stawiac pewne granice smile pozatym..wiecie jak wygląda pomoc
                          dziadków? hihi jak jestem u nich i moge leżeć to jest fajnie ale
                          potem wracam do domu z rozbestwionym do granic możliwości 2latkiem
                          który wyczerpuje moje "zregenerowane" siły w 1 dzień smile

                          a co do prawojazdy - hehe, planowałam zrobić teraz na jesień jak
                          dowiedziałam się że jestem w ciąży, żeby potem było łatwo a wtedy
                          ciąża jeszcze wczesna.czekałam na męża aż wróci żeby zbąblem
                          siedział ale nie przewidziałam, że ciąża powali mnie na kolana i
                          miałam siły by robić kurs od 5 miesiaca ale wtedy z brzuchem już
                          raczej nie chcą zapisywać ;///

                          na przedszkole za mały, pozatym z tego co się orientuje nie bardzo u
                          nas miejsca są, a opiekunka? nie ufam obcym zbliżającym się do
                          mojego dziecka smile a tak serio to nie umiałabym leżeć spokojnie na
                          kanapie i odpoczywać i patrzec jak ktoś inny bawi się z moim
                          synkiem..taki sam jest odpoczynek jakby rodzicer wzięli małego do
                          siebie, nie umiem odpoczywać gdy wiem, ze oni mają swoje zajęcia a
                          pomagają mi - zżera mnie poczucie winy
                          odpoczywam gdy małym zajmuje się mąż- to jego dziecko i wtedy czuję
                          się całkowicie usprawiedliwiona, że ja się byczę a on zapiernicza

                          już mi trochę przeszło - najgorszy był psychiczny dół i
                          rozczarowanie tym, że mąż jednak nie wraca..teraz tylko fizyczne
                          zmeczenie..ale jeszcze tylko tydzień (mam nadzieję) chyba dam radę..
                          • krwawakornelia zapisuja z brzuchem ja mialam jazdy jak bylam w 09.01.08, 19:32
                            8-9 miesiacu.
                            A opiekunka moze ci dziecko na spacer zabrac a ty nogi do gory
                            wywalisz. Dobra niania zajmie sie Twoim synkiem jak swoim.
                            Najlepiej jakby to byla matka z rowiesnikiem twojego.
                            • epreis Re: zapisuja z brzuchem ja mialam jazdy jak bylam 09.01.08, 23:03
                              do opiekunek nie jestem przekonana..nie to żebym miała jakieś takie
                              konkretne zastrzeżenia czy doświadczyła czegoś złego...
                              ale taki mam charakterek, że serce by mi pękło gdyby się opiekowała
                              moim bąblem..

                              a jeśli idzie o prawko to heh okłamali mnie a ja naiwniaczka
                              uwierzyłam ;///
                              teraz już za późno bo znów kryzys ciążowy..ale mogłam iść wtedy
                              popytać a ja odpuściłam...
                              teraz będę strasznie żałować bo zamierzam na jesień pójść teraz
                              dopiero..mam nadzieję, że tym razem się w tych planach nie
                              przeliczę...

                              ja mam kusynkę która ofiarowywała się, że przyjedzie do mnie i
                              zajmie się żebym ja mogła wyjść na spacer w swoim tępie bez marudy
                              mojego ukochanego, pobuszować po sklepach..lub odprężyć jak chcę..
                              ale ja jestem typem który jak tylko zawraca komuś tyłek to ma
                              wyrzuty sumienia smile a siebie daje wykorzystywać jak nie wiem...
                              pewnie gdybym płaciła opiekunce łatwiej by mi było ale ciężko mi się
                              przemóc..
                              pozatym zostały mi tylko 2 miesiące..zanim znalazłabym kogoś kto
                              wzbudziłby moje zaufanie to może już byłby koniec? męczą mnie tylko
                              wyrzuty sumienia bo nastawiałam się i w duchu przyrzekałam, ze cały
                              okres ciązy poświęce synkowi, żeby na maxa mógł się nacieszyć tym że
                              jestem tylko dla niego a tu heh ciagle pod górkę ...

                              dziękuję za rady i dobre słowo kornelko, dobra z ciebie kobitka -
                              mimo, że na jeden temat mamy troszkę odmienne zdanie smile
                              ale wydaje mi się, że nie tylko troszkę ale wręcz bardzo odbiegłyśmy
                              od tematu wątku i to trochę nie fair w stosunku do autorki dlatego
                              może odpuścmy już...
                              jeszcze raz dzięki, ściskam za dobre słowa smile
            • justyna.bia Re: a nie fajniej i zdrowiej dla dziecka 08.01.08, 00:10
              klocki parę minut. Mam bliźniaków 27 m-cy i po chwili jest wszystko
              rozwalone, zabierają sobie wszystko, biją sie itp. Wejść z nimi do
              kuchni - wolę o tym nie myśleć!
              • justyna.bia Re: a nie fajniej i zdrowiej dla dziecka 08.01.08, 00:14
                Nawet na sanki z nimi nie mogę iść bo mi uciekają.
                • krwawakornelia A od czego oni uciekaja? 09.01.08, 12:17
                  od ciebie?
                  czy od wiezienia w domu?
    • mera73 Re: Oglądanie bajek - 2 latka 07.01.08, 13:02
      Hej, mam synka który ma 2 latka i 5 miesięcy. Minimini mamy i bajki oglądamy, to
      nic złego. Ale nie cały czas. Na ogół ok. 30 minut przed południem, i 30 minut
      wieczorem. On też oczywiście protestuje i prosi jeszcze, ale na ogół nie ulegam.
      Zawsze podkreślam, po ilu filmach wyłączę, i przypominam, kiedy jest ostatni.
      Poza tym opowiadam mu, jakie mamy plany na dany dzień, i co będziemy robić po
      wyłączeniu TV. Albo zwyczajnie mówię: to za dużo. Nie można za dużo filmów. I on
      to jakoś łyka. Niania ma postępować podobnie, i mam nadzieję, że tak jest smile
    • krwawakornelia P.S. 07.01.08, 13:14
      Poprostu zauwazylam ze dziecko nieznudzone tv, jest na dluzsza sprawe
      latwiejsze w obsludze.
    • marghe_72 Re: Oglądanie bajek - 2 latka 07.01.08, 22:13
      a może pilot się gdzies zawieruszy?
      Tv nie powinna być nianią.
      Zacznij syba uczyć samodzielnej zabawy.
      • marghe_72 Re: Oglądanie bajek - 2 latka 07.01.08, 22:16
        miało być syNa

        moje dziecię jest raczej niespacerowe, nie bawią ją place zabaw itp
        a jakoś od lat dajemy sobie radę bez ciągłego oglądania TV.
    • aluc Re: Oglądanie bajek - 2 latka 07.01.08, 22:27
      kilka miesięcy temu mój wtedy dwuipółlatek miał zapalenie biodra z
      zaleceniem "leżeć, a najwyżej półsiedzieć bez obciążania stawu",
      jedyną możliwością faktycznego u nieruchomienia zbója było
      posadzenie go przed telewizorem, bo nawet w czasie zabawy, czytania
      etc. wyprawiał swawole

      telewizja wobec groźby unieruchomienia w szpitalnym łóżku na wyciągu
      wydawała się pikusiem, jednakowoż po tych czterech tygodniach przed
      telewizorem młody nadal ma trwałe zmiany w mózgu na tym punkcie i w
      dalszym ciągu odwyk przechodzi ciężko i boleśnie

      no chyba, że wolisz mieć święty spokój i dziecko wpatrzone w ekran
      jak sroka w gnat

      ale raczej doradzam trzymanie pilota w miejscu dla młodzieży
      niedostępnym
      • mmala6 Re: Oglądanie bajek - 2 latka 08.01.08, 16:04
        nie bardzo rozumiem, wyłączasz tv i już. Niech krzyczy i wrzeszczy,
        jakby chciał pić tylko pepsi z lodówki to też byś mu dała 'bo
        chce'?. Niech sobie chcewink
        Rozumiem trochę mamę w ciąży uziemioną w domu ale w innym przypadku?
        dziecko w kurtkę i na dwór, jak nie to inne zabawy w domu; auta,
        klocki, miseczki plastykowe do tego makaron i dziecko zajęte. TV
        maks 30min/dziennie w tym wieku. Jak nie masz pomysłu co zrobić z
        dzieckiem a dziecko się nudzi, to może warto pomyśleć o jakimś
        klubie malucha czy przedszkolu?
    • copy77 Re: Oglądanie bajek - 2 latka 16.01.08, 13:54
      A moi mają 23 miesiące i chciałabym, żeby od czasu do czasu obejrzeli coś przez
      10 min. na mini, ale zapomnij - wszystko inne poza telewizorem (chyba, że "Jaka
      to melodia") A tak bym niepedagogicznie chciała odpocząć od nich...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka