Dodaj do ulubionych

podzial obowiazkow domowych, jak jest u was?glowni

14.02.08, 23:49
e mnie ciekawi u tych dziewczyn ktore siedza z dzieckiem w domu.
no dobra, nie bede ukrywala, ze podjelam ostateczna decyzje o
pozostaniu jednam samotna mama- niech i tak bedzie, ale wlasnie
miedzy innymi w jaki sposob mnie moj ex ostatnio traktowal-
on nie robil nic, oprocz pochlaniania obiadow i innych kulinarnosci,
natomiast mnie pozostawil obowiazek sprzatania, zmywania, zajmowania
sie dzieciem od rana do nocy, gotowania, wystawiania koszy ze
smieciami, no cholera wszystko.
pan i wladca pracowal-i to mu wystarczalo.
no i tak sobie mysle, jak to jest. czy ja moze za wiele wymagalam,
zeby pan i wladce czasami mi tez pomogl.
no dobra- na zakupy jezdzilismy razem- bo to on ma samochod. czasami
pozmywal w weekend i zriobil obiad, ale glownie sobie- bo mu nie
chcialam pomagac.
czy wasi faceci tez uwazaja ze wy jako kobiety macie obowiazek i co
gorsze PREDYSPOZYJCE do bycia w ciaglym zapierdolu domowym?
a moze ja czegos nie rozumiem. to wybaczcie jak nie rozumiem.
Obserwuj wątek
    • surita kichi, watek dla mnie!!! 15.02.08, 00:07
      Wlasnie nad tym myslalam i wk.rw moj narastal, wierszyk z czasow dziecinstwa
      sobie nawet zadedykowalam:
      "W dniu Twojego swieta,
      Ty krowo kopnieta,
      Wreczam Ci to ziele,
      Boś głupia jak ciele"
      bez urazy cielecinka wink))

      No a do rzeczy:
      Sytuacja jak u ciebie, siedze z dzieckiem w domu, maz pracuje i wyglada na to,
      ze tez uwaza, ze to w zupelnosci wystarcza, bo:
      JA:
      - gotuje,
      - zmywam (co najmniej raz w miesiacu wysluchujac, ze robie to nie tak, jak trzeba,
      - sprzatam mieszkanie,
      - piore i rozwieszam, po czym skladam i chowam na miejsca,
      - wystawiam smieci do zabrania,
      - nie zapominajmy o calodziennym zajmowaniu sie Pietruszkiem..
      - i calonocnym zajmowaniu sie Pietruszkiem;
      jedyne w co sie nie dalam wmanewrowac to robienie mu rano kanapek.. a probowal wink
      Aa, tylko ze ja tez w jakis sposob dokladam sie do domowego budzetu, bo z racji
      tego, ze studiuje dostaje miesiecznie 1 000 zl.. Moze to nieduzo, ale jednak..

      ON:
      - z racji tej, ze poki co jestem z malym uwiazana w domu robi zakupy wracajac z
      pracy, tylko ze trzeba przypomniec i oczywiscie napisac liste, bez tego nie
      skojarzy braku np chleba, ktory je tylko on,
      - CZASEM w weekendy zajmie sie malym..
      nic wiecej mi do lba nie przychodzi..

      Patrze na to co napisalam, i wychodzi na to, ze ofiara losu ze mnie jak nic.
      Ale dzieki kici, moglam sobie troche zolci wylac przed snem smile
      • kichigai_ushi Re: kichi, watek dla mnie!!! 15.02.08, 00:15
        no ja sie nie dalam wkrecic w pranie jego brudnych skarpet i ubran z
        pracy- sam sobie pierze. znaczy do pralki wsadza i pralka pierze.
        i bez listy zakupow tez nie umie robic zakupow do tego stopnia ze np
        wkrecal mi ostatnio ze jakas tarke kupilismy-JAKA TARKE to ja do tej
        pory nie wiem.

        jak to pieknie moja kolezankap owiedziala- bycie mama w domu tojak 3
        etaty.
        mama niania to 1.
        mama sprzataczka to 2.
        i mama gospisia to 3.

        mi za to nikt kurde nie placi i nawet nie uslyszalam slowa dziekuje.
        no dobra- raz podziekowal za kanapki.
        • surita Re: kichi, watek dla mnie!!! 15.02.08, 00:19
          Mi tez za to nikt nie placi..
          To takie rodzicielskie stypendium, bo wyjechalam na studia do innego miasta.
          Dobrze, ze nie stwierdzili, ze od slubu przechodze na pelne utrzymanie meza, bo
          podejrzewam, ze to by dopiero byla jazda.
          I pewnie bedzie, bo w koncu nie bede wiecznie studiowac..
          • m0nalisa :) 15.02.08, 02:02
            ja nie moge narzekac bo naprawde bym zgrzeszyła. prawie wszystko robimy razem na
            zmiane, wystarczy haslo co ejst do roboty i dzielimy sie co kto robi.
            łatwiej byloby mi wymienic czego nie robimy raczej.

            ja np nie odkurzam zawsze robi to R
            a on nie prasuje- zawsze robie to ja
            rzadko zmywam naczynia bo on lubi
            on rzadko gotuje zostawia to pole mi no chyba ze robi rosól smile albo cos tam od
            czasu do czasu- lubie na niego wtedy patrzec bo jest taki przejety i odswietny smile

            mysle ze przy tym watku powinnam sie przyznac ze za mało go za to wszystko
            chwale bo o co nie poprosze to mam, czy z malym (oporzadzic, przebrac, pojsc na
            spacer) czy do sklepu poslac (koniecznie z lista a i tak jeszcze ze sklepu
            dzwoni- rozczula mnie to) czy porzadki w domu. czasem machnie niedokladnie, albo
            sprzata łazienke a nie umyje podlogi ale nie czepiam sie. pierzemy tez oboje i
            wieszamy pranie. jakos to wszystko naturalnie wychodzi nikt nikomu nic nie karze.
            naprawde udany mam egzemplaz w domu.
            ale to lata poszukiwan byly smile)))
      • oooziii Re: kichi, watek dla mnie!!! 15.02.08, 00:22
        hmm skąś to znam
        1000 to nie mało za niewiele więcej żyłam ostatnimi czasy.
        ja sprawe postawiłam prosto albo zacznie robić w domu bo nie pracował na
        bezrobociu siedział albo mnie ani dziecka więcej na oczy nie zobaczy.
        na razie zadziałało myje gary nie za często ale sie zdarza, pierze wiesza i
        zbiera pranie ja składam i układam i śmiecie wynosi jak mu awanture zrobie że za
        chwile same wyjdą.
        bo mój debil porządek lubi zawsze matka mu sprzątała a jak ja sie zbuntowałam i
        przestałam to robić to oprzytomniał i pomaga.
        co nie zmienia faktu że rozwód wisi na włosku bo awantura jest o każdą szklankę
        którą on umyje i każdą koszulkę której ja nie schowam
        już nie wiem czy nie wolałam mieć wszystkiego na głowie i nie mieć awantur...
        • nunna81 Re: kichi, watek dla mnie!!! 15.02.08, 01:03
          Nic nie napiszę ,bo jak zobaczę na monitorze to co mnie w nim wkurza
          to jeszcze dzisiaj wystawię mu walizki.

          Podpisuję się pod Waszymi wypowiedziami wszystkimi kończynami i mam
          jeszcze trochę do dodania...
      • cielecinka surita 16.02.08, 13:07
        ja rzadko bywam na necie, ale mam na Ciebie oko.
        Prosze mi tu miesem nie rzucac i czepiac sie biednego cielaczkasmile))))
    • kamila_21 Re: podzial obowiazkow domowych, jak jest u was?g 15.02.08, 06:21
      Zanim wrcilam do pracy wykonywalam wiekszosc obowiazkow domowych ale
      pod warunkiem ze R wracal z pracy i zabieral Mikolaja na zakupy.
      Mlody byl wtedy calkiem mlody (5 miechow) wiec sporo spal, nie latal
      po domu to i sprzatanie/gotowanie bylo latwe. Teraz nie dalabym rady
      wszystkiego robic sama, wiec od kiedy pracuje obowiazki sa
      podzielone po polowie.
      • 100ania Re: podzial obowiazkow domowych, jak jest u was?g 15.02.08, 07:52
        ja też całymi dniami w domu siedzę, a mąż pracuje i jest tak, że obowiązki domowe to moja działka, ale:
        - mąż robi zakupy po drodze z pracy, albo po południu i wtedy zabiera ze sobą starszego brzdąca (oczywiście lista musi być napisana przeze mnie)
        - w domu, owszem, zmyje podłogę, zapakuje zmywarkę brudnymi garami, ale JA MUSZĘ MU POWIEDZIEĆ, że trzeba to zrobić.
        Istnieje jednak jasna strona mojego pana i władcy ;P - nie czepia się, kiedy coś jest niezrobione.
        W tym tygodniu nie gotuję obiadów. Starsze dziecko jest u babci, małe jedzą swoją paćkatą zupkę, a M codziennie przywozi jakieś żarełko na wynos i złego słowa nie mówi smile))
    • kasian00 Re: podzial obowiazkow domowych, jak jest u was?g 15.02.08, 21:30
      A ja pracuję od 8-16, robię zakupy, sprzątam, gotuję, piorę, prasuję.
      Kurcze, robię praktycznie wszystko! M. zajmuje się dzieckiem, no chba że jest w
      pracy (zmianowa) to jeszcze to mi dochodzi. Czasami mnie to wkurza, ale jestem
      typem że uważam że tylko ja to zrobię najlepiej.
      Aa organizacja jakichkolwiek wyjazdów też należy do mnie!
      • opium74 Re: podzial obowiazkow domowych, jak jest u was?g 15.02.08, 22:13
        pracujemy oboje w domu.
        ja:
        - nastawiam, wyjmuje, wieszam, składam pranie
        a tak to:
        - sprząta dziewczyna do sprzatania,
        - prasuje moja mama
        - gotujemy razem lub na zmiane bez licytowania sie
        - zmywamy na zmiane chociaż on wiecej bo wie że ja nie lubie
        - śmieci wystawiamy na zmiane chociaz więcej ja bo on nie lubi smile
        - zakupy najczęsciej razem
        - Wrzaskunem przez 5h dziennie zajmuje się babcia a resztę my, on niechętnie
        przewija i karmi ale fajnie się z młodym bawi
        w sumie to fajnego mam chłopa smile
        • ziegula Re: podzial obowiazkow domowych, jak jest u was?g 15.02.08, 22:21
          jak ja nie pracowalam to tez sie denerwowalam ze musze wszystko robic sama.. no
          on pomagal mi przy dziecku.. jesli mial na to ochote i nie byl zmeczony.. i
          czasami robil cos w domu.. wkurzalo mnie to niesamowicie.. no i po prau
          klotniach stwierdzilam, ze albo sie rozstaniemy albo naucze sie z tym zyc..
          (wynosil smieci i czasami zlapal sie za odkurzacz)..
          zawsze mowil ze jak pojde do pracy to sie zmieni.. teraz mamy dwojke dzieci.. i
          chcial nie chcial musial zaczac mi pomagac.. przynajmniej przy dzieciach..
          pracuje od wrzesnia i w sumie wiekszosc rzeczy robimy razem.. smile
    • nesting_sheep Re: podzial obowiazkow domowych, jak jest u was?g 15.02.08, 22:37
      u nas sprzątamy wspólnie, mąż wraca wcześniej i przejmuje dzieckowie od niani,
      jeśli ugotowalam coś dzień wcześniej to nie gotuje, jeśli nic nie ma to on
      gotuje. Podział po polowie, czasem mam wrażenie że to on ma więcej obowiązków wink
      płaci rachunki (ja tego nie znoszę) więc jeśli o mnie chodzi to wydaje mi się że
      ty nie wymagasz zbyt wiele, w końcu mamy równouprawnienie, sama wszystkiego nie
      pociągniesz...
      • asienka247 Re: podzial obowiazkow domowych, jak jest u was?g 15.02.08, 22:47
        Ja gotuje, prasuje,piore, wieszam, zbieram, zmywam (cud bo dzis
        pozmywał)
        czasem posprzata razem ze mna, pomyje podłogi
        zajmuje sie dzieckiem jak wraca z pracy
        czasem narzekam na Niego, ale z chłop to on nie jestsmile
        • iksa29 Wychowałam.... 16.02.08, 07:12
          Ja nie mogę narzekać, bo u mnie w tym względzie jest OK.
          Muszę jednak dodać iż skutecznie wychowywałam mojego męża już przy
          pierwszym dziecku i największe jazdy były wtedy. Też mieliśmy
          kryzys, bo facet to takie urządzenie co z reguły z trudem rezygnuje
          z wygodnictwa.
          W tej chwili jest kompletnie niepisany układ, kóry wychodzi jakoś
          naturalnie.
          Gotuję ja, bo to było jasne od zawsze, że on nie potrafi i nie lubi,
          ale kawkę, herbatę, czasami jakieś proste śniadanko typu kanapki
          oczywiście robi.
          Prasuję-ale tylko rzeczy swoje i dziewczynek, jego-gdy poprosi
          ładnie a ja mam ochotę.
          Sprzątanietakie gruntowniejsze to TYLKO razem, jak on mi mówi: nie
          dziś jestem zmęczony, to ja OK, i chociaż sajgon na kołach, to i ja
          siadam na kanapę i jestem zmęczona, syf nie ucieknie, ale M. wie, że
          go nie ominie.
          Zakupy-raczej on, no chyba, że wramach rozrywki idziemy razem, bądź
          ja mam ochotę wyskoczyć sama.
          Dzieci - w ciągu tygodnia w dzień ja, on w pracy, ale kiedy wraca a
          widzi, że albo padam , albo mam ich po prostu dosć to mnie wysyła do
          sypialni a sam z nimi siedzi. W wekendy też często się zajmuje nimi
          sam a ja odsypiam braki po całym tygodniu.
          Generalnie moim nie boję się powiedzieć SUKCESEM WYCHOWAWCZYM jest
          właśnie mój mąż, bo 6,5 roku temu za cenę kłótni różnych nie dałam
          sie wmanewrować w kanał i teraz to procentuje. Prawda jest taka, że
          chłop to całkiem pojętne, wielofunkcyjne zwierzątko, należy je tylko
          sprytnie acz skutecznie wychować.
          W kwestii kasy dam prosty przykłąd. Małż tylko raz mi powiedział, ze
          nie pracuję... Kolejnego dnia kupiłąm gazete oferta i zaczęłam
          dzwonić: niania-wtedy chciała 700 za cały dzień, pani do sprzątania
          około 30 za dzień i td-jak go podliczyłam wyszło wtedy ok 1,5 tys.
          Jak stwierdził, pranie robi pralka, to gdy po 2óch tygodniach nie
          miał co na doope włożyć, to gdy przyszedł zdziwiony to ja tym
          bardziej :o pralka nie uprała??? Takimi metodami działąłam.
          Przyznaję, że nie moge narzekać na mój egzemlarz, bo często sam
          proponuje, że kupi jedzenie na mieście bym ja nie musiała stać w
          garach, gdy w domu sajgon a ja mówię, że nie miałąm ochoty-Świat się
          nie wali i on nie ma pretensji.
          Drogie Panie, prawda jest taka, że za przynajmniej 70% kłopotów
          odpowiadamy same, bo przyzwyczajamy ich a potem mamy pretensje.
          Owszem są niereformowalne typy, ale wiekszość można "ułożyc".
          • iksa29 przepraszam... 16.02.08, 07:13
            że tak naprodukowałam, ale nawet nie zauważyłąm kiedy...
            Jak przynudziłam to sorki...
    • cicha_mysz Re: podzial obowiazkow domowych, jak jest u was?g 16.02.08, 11:51
      Nie bardzo wiem co masz na myśli mówiąc o predyspozycjach? Powiem jak jest u mnie: ja teraz siedzę w domu i jak dziecko się urodzi to też na początku przynajmniej zamierzam. Mąż mój kochany wykonuje cięższe domowe prace typu odkurzanie,zakupy, wynoszenie śmiecismile, mycie wanny i wszystkie prace wymagające wysiłku, schylania itp głównie ze względu na mój stan.Kiedy ja pracowałam a on był w domu to na niego spadal obowiązek prowadzenia domu i to robił, bo ja byłam zmęczona. Ale jak on jest w pracy a ja w domu to nawet do głowy mi nie przyjdzie ganiać go jeszcze do roboty bo wtedy to on ma prawo do odpoczynku. Nie mamy raczej z tym problemów, bo oboje jesteśmy lenie i wiemy, że musimy sobie pomagać smileA twój mąż tak standardowo pracuje 8 czy np po 12 godzin bo to zmienia postać rzeczy?
    • cicha_mysz Re: podzial obowiazkow domowych, jak jest u was?g 16.02.08, 12:03
      PS. Któraś z dziewczyn napisała, że mąz jej nie dziękuje za prace domowe, tak sobie pomyślałam, że mi też nie (no chyba, że za podanie czy zrobienie czegoś o co mnie poprosi), ale ja też nie dziękuję mojemu małżowi, że chodzi do pracy i zarabia , uważam, że zajmowanie się domem to taki sam obowiązek jak zarabianie kasy na jego utrzymanie i nie widzę powodu, zeby dziękować komus specjalnie za spełnianie swoich obowiązków. Podział tych obowiązków to już inna sprawa, ale o tym było wyżej.
      • 24lena Re: podzial obowiazkow domowych, jak jest u was?g 16.02.08, 12:30
        U nas bylo tak,
        ON pracowal ja zajmowalam sie cala reszta,bo przecierz nie pracuje wiec mam mnostwo czasu uncertain
        Nic nie robil poza praca,ewentualnie zalatwial sprawy urzedowe,ja cala reszta,od zajmowania sie dzieckiem,domem do umawiania spotkan.
        Naszczescie teraz gdy i ja pracuje(choc to dopiero 3 dni),wszystko sie zmienilo,bo mam argument-no jak to ja tez pracuje smile
        Chcac nie chcac musial zajac sie dzieckiem,zrobic obiad i doprowadzic chate do porzadku po calodziennych zabawach Igora i co powiedzial...przeprosil ze nie docenial,ze myslal ze jest lekko big_grin
    • eyes69 Moja tesciowa uwaza, ze kobieta to sprzataczka 16.02.08, 14:19
      Nie facet.
      Nie.
      Kobieta ma sprzatac po wszystkich i wszystko.

      Wkurza mnie taka ciemnota.
    • jopi76 U nas było tak: 16.02.08, 14:45
      Kiedy "siedziałam" w domu z 2 dzieci na wychowawczym praktycznie wszystkie
      obowiązki domowe były na mojej głowie.
      Męża "działka" to było:
      codzienne wyniesienie śmieci i zrobienie kolacji,
      a w weekendy on robił "duże" zakupy i generalne porządki w domu:
      odkurzanie,mycie podłóg,WC i łazienka "na błysk" (łącznie z lustrem, wanną i
      umywalką)

      Kiedy wróciłam do pracy ( oboje mamy cały etat),
      podział obowiązków domowych wyglądał następująco:
      wypisałam na kartce 20 prac domowych, on sobie z tego wybrał 10
      i to jest jego przydział
      i nie ma zmiłuj się smile



      a i tak uważam,że za mało robi w domu big_grinDDD
    • tutsi1 Re: podzial obowiazkow domowych, jak jest u was?g 16.02.08, 18:10
      Kiedy byłam na macierzyńskim to prawie wszystkie domowe obowiązki były na mojej
      głowie, włącznie z wstawaniem w nocy do młodego bo chłop pracuje. Ale wynikało
      to z tego że ja taka zosi samosia. Po dwóch miesiącach wygrało zmęczenie i chłop
      zaczął pomagać. Jak go pogonie to posprząta, zakupy zrobi z kartki (100 razy
      dzwoniąc z pytaniami). Im młody większy tym chętniej się nim zajmuję. Ponieważ
      teraz oboje pracujemy to obowiązki są na pół.
    • mala300 Re: podzial obowiazkow domowych, jak jest u was?g 16.02.08, 23:05
      a nie narzekam. w tygodniu ja gotuje, chlop w wekeendy, sprztanie to
      dzielimy sie, ja np gore, on dol. wieczorami przejmuje malego, kapie
      go, kolacja itd. pranie i gary to maszyny, ja prasuje, ale to luz.

      pomaga sporo, aczkolwiek czasem ma waty, wiec czasem odpuszczam-np
      ja przygotowuje malego na noc. bo niby ma malo czasu dla siebie,
      taaa kurna.
    • gruba_mamma raczej pół na pół 18.02.08, 23:36
      czasem ja robię więcej, czasem on.
      Pranie -raczej ja ,ale nie ma reguły
      Sprzątanie-pół na pół, czasem M więcej zmywa niż ja
      Gotowanie-jak jestem w pracy to sam coś sobie robi, ja jem w pracy,
      jak jestem w domu, to staram się coś ugotować, ale nie zawsze,a jak
      jesteśmy oboje w domu to albo ja albo on albo ostatnio razem(to mi
      się najbardziej podobasmile
      Zajmowanie się dzieckiem - pół na pół od początku, pewnie dlatego,
      że mała 3 miesiące w szpitalu była po urodzeniu i siedzieliśmy u
      niej na zmianę,albo razem i tak zostało.

      A co ciekawe, jak byłam na macierzyńskim przyjechał mój kumpel z
      pracy i okazał zdziwienie że mój mąż w ogóle karmi czy przewija, bo
      przecież to ja jestem na macierzyńskim.Na pytanie "no to co?" -
      stwierdził, że jak kobieta ma wolne na dziecko to facet się raczej
      trzyma z boku, a ona się dzieckiem zajmuje(świetne podejście -
      kobieta jak robot 24 na dobę).Ten sam kolega kiedyś mi się w pracy
      wypłakiwał że dzieci się z nim nie liczą i jak nawet jest w domu
      tylko on i babcia - to o zgodę na cokolwiek pytają babcię.Wtedy mi
      go było żal, a teraz to sobie myślę, że sam zapracował.
    • gruba_mamma nie doczytałam że to do siedzących w domu 18.02.08, 23:39
      ale ja w pracy od stycznia dopiero.Jak siedziałam w domu, to jak M
      wracał z pracy zajmowaliśmy się dzidzią pół na pół, a reszta j.w.
    • azzure1 W zasadzie siedzę w domu 19.02.08, 12:42
      bo pracuję wieczorem, 2 godz/dziennie. Z tym, że zebranie się i dojście to
      kolejna godzina wink
      Za to mąż, jesli już wraca na noc do domu, to i tak pracuje 8-20 z
      dwu-trzygodzinną przerwą, w weekendy najczęsciej ma dyżur. Siłą rzeczy więc ja
      robię większość rzeczy w domu, tym bardziej, że trafił mi się egzemplarz, za
      którego wszystko robiła mama i on nawet nie wiedzial, że rurę odpływową od
      pralki trzeba wsadzić do wanny albo do kibla (na studiach raz podtopił
      mieszkanie wink) albo że kibelek się czyści szczotką nie tylko, gdy się coś do
      niego przyklei wink))
      Zawsze jednak wyrzuca śmieci i opróżnia zmywarkę, jak rano wraca z dyżuru to
      bierze dzieci, a ja jeszcze śpię, wieczorem, jeśli jest, to ich przebiera do
      spania. No i nie ma pretensji, że rzadko gotuję i zawsze prosi, żeby mu coś tam
      wyprasowac, nie traktuje tego jako naturalny obowiązek kobiety.
      I ma jeszcze obowiązki małżeńskie smile)) czyli w sumie jak na czas, który spędza
      w domu, to sporo w nim robi smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka