monkastonka
16.07.08, 14:46
Mieliśmy psa który wszedł w mój "majątek małżeński" razem z mężem.
Pies został uśpiony 4 lata temu ze względu na nieuleczalną chorobę.
Mój mąż bardzo to przeżył bo wychowywał się z tym psiakiem.
5 lat temu urodził się nam synek. Po śmierci tamtego psa chcieliśmy
odczekać trochę aż nasz maluch podrośnie. Kupiliśmy labladorkę 3 m-
ce temu. Zakup miał być super sprawą a okazało się że od tego
momentu jest tzw. "jazda bez trzymanki" w naszej chłupie. Mój mały
siłacz wiecznie bije psa, gonitwy itd. Ciągle ma kary przez psa.
Szkoda mi bardzo i synka i psiaka. Już nie wiem co mamy robić.
Przeprowadziliśmy z nim rozmowy czy chce tego pieska i dlaczego tak
się zachowuje. Mówi że kocha pieska chce go, ale nie wie dlaczego go
bije.
Często nas pyta czy kochamy bardziej psa czy jego, choć nigdy nie
dawaliśmy mu - naszym zdaniem - powodów do zazdrości. Już nie wiem
co robić. Dojdzie do tego że będziemy musieli psa oddać w dobre ręce.