Dodaj do ulubionych

3 latka - histerie, wymuszanie, rozkazy - ustąpić?

13.01.09, 14:23
Dziewczynka 3 latka.
Od jakiegoś czasu ok. 3 razy dziennie wystawia nas na próbę. Zaczyna
się np. tak: przewraca się, żartujemy o zajączku, który uciekł, ona
mi mówi żebym przyszła jej pomasować rączkę, ja gotuję w kuchni
mówię, że nie mogę podejsć, żeby ona przyszła.
Ona: NIE! Ty pryzjdź!
Zaczyna sie wycie, wierzganie, histeria. Chodzi o sytuacje, gdy
ewentuanie moglabym jej ustąpić, ale jest to dla mnei kłopotliwe,
męczące i ja jej to mówię - czy 3-latka nie rozumie, czy tylko chce
postawić na swoim? Inna sytuacja - wracamy ze spaceru, jesteśmy już
przy klatce, jest b. zimno i wieje, synek (4,5)uczepiony nogi, ja
dźwigam siaty, ona staje i mówi że MAM PO NIĄ PRZYJŚĆ I DAĆ JEJ
RĄCZKĘ. Wszystko sie we mnei gotuje - ustąpienie jej wiąże się z
wielkim trudem dla mnie, i mówię jej to. NIe dociera - zaczyna się
wycie, podczas którego ona traci kontakt z rzeczywistością, nie
pomaga straszenie, że zaraz tata ją weźmie i zaniesie do domu, ale
nie będzie bajki etc,. nic do niej wtedy nie dociera, w domu rzuca
się, by uciec z domu w rajstopach, konwulsje i wrzaski trwają bez
końca. Kiedyś pryzchodziła po godzienie wrzasków z rozkazem: przytul
mnie! nie mów nic do mnie! i siedziała na kolanach , wreszczie
zasypiaala. Teraz nic i nikt nie jest jej w stanie skłonic, by
przestała wyć - trzeba jej ustąpić. Ja próbuję negocjacji, np: ja
zrobię krok i ty zrób krok, ale ona ani drgnie, to ja mam do niej
pryzjść, wtedy się uspokaja. Co robić? Ktoś miał taki pryzpadek? MI
się słabo robi gdy tak ustępuję, bo widzę że jest coraz gorzej i
częścije. Znajoma starsza Pani radzi ustępowac,że ona z tego
wyrośnie.
???
daga
Obserwuj wątek
    • marzeka1 Re: 3 latka - histerie, wymuszanie, rozkazy - ust 13.01.09, 15:44
      Nie ustępowałam, gdy syn próbował zachowywać się w ten sposób, mówiłam (ale
      ważne jest JAK coś się powie, to nie może być jękliwe, płaczliwe, a
      zdecydowane). Nie strasz- że tata przyjdzie, że nie będzie bajki. Powiedz coś
      stanowczo i odejdź, z uporem maniaka powtarzaj, że nie wolno tak mówić i że nic
      tym nie osiągnie. Miałam okres, gdy syn histerią próbował wymuszać coś w sklepie
      (wrzeszczał, kładł się na podłodze itp.), brałam spokojnie pod pachę i wynosiłam
      ze sklepu i zdecydowanie powtarzałam,że tak nigdy nic na mnie i tacie nie
      wymusi. Pomogło, z czasem. Gorsze jest ustępowanie, bo dziecko się rozwydrza
      (przynajmniej tak wynika z moich obserwacji dzieci, którym rodzice dla świętego
      spokoju ulegają).
    • camel_3d Re: 3 latka - histerie, wymuszanie, rozkazy - ust 13.01.09, 16:03
      hmm..ja bym nie ustapil...

      wiadomo ze sa sytuacje, kiedy idzei sie na "zawolanie" dziecka..ale nie na rozkazy.
      Ale ja mam staroswieckie podejscie i uwazam, ze to dzeicko ma sluchac rodzicow.

    • nangaparbat3 tez bym chciala uciec 13.01.09, 17:48
      przewraca się, żartujemy o zajączku, który uciekł, ona
      > mi mówi żebym przyszła jej pomasować rączkę, ja gotuję w kuchni
      > mówię, że nie mogę podejsć, żeby ona przyszła.

      wracamy ze spaceru, jesteśmy już
      > przy klatce, jest b. zimno i wieje, synek (4,5)uczepiony nogi, ja
      > dźwigam siaty, ona staje i mówi że MAM PO NIĄ PRZYJŚĆ I DAĆ JEJ
      > RĄCZKĘ. Wszystko sie we mnei gotuje - ustąpienie jej wiąże się z
      > wielkim trudem dla mnie, i mówię jej to. NIe dociera - zaczyna się
      > wycie, podczas którego ona traci kontakt z rzeczywistością, nie
      > pomaga straszenie


      W obu opisanych sytuacjach absolutnie nie masz racji. I ja mogę zrozumiec, że
      dźwigajac cięzkie siatki trudno Ci podejsc do dziecka i wziac za ręke, i ze z
      bezsilnosci i zmeczenia wybuchasz, ale to nie znaczy, ze masz rację. Racje ma
      ona - jesli Ty jesteś zmeczona spacerem, to ona zapewne bardziej, bo ma nieco
      (tak tuszę) krotsze nożki i mniejsze serduszko, i nie ma nic złego w tym ze
      trzyletnie dziecko prosi matke, by wzięla je za rączkę. I nawet nie ma nic zlego
      w tym, ze ledwo zywa matka się wścieknie - ale jest juz kompletnym
      nieporozumieniem obarczanie dziecka wina za calą sytuacje i niezrozumienie
      wscieklosci i oporu dziecka, ktore potem nastąpiły.
      Podobnie dziecko,ktore sie wywaliło, ma pelne prawo oczekiwac, ze kochający
      rodzic przybiegnie i pocaluje bolace - nawet nieznacznie - miejsce.
      Straszenie dziecka karą za to, ze po meczacym spacerze w zimny, wietrzny dzien
      ojciec zejdzie i wniesie je do domu - no wybacz, to jakiś horror.
      Jeśli prosby coreczki odbierasz jako rozkazy, zwroc uwagę na to, w jaki sposob,
      jakim tonem Ty i Twoj maz zwracacie sie do niej. Bo dziecko jest odbiciem tych
      doroslych, ktorzy je wychowują.

      Male dziecko musi sie dowiedziec, ze kiedy jest mu źle, kiedy potrzebuje pomocy,
      przytulenia, wsparcia, kiedy o nie prposi - dostanie je.
      Twoje nie dostaje.
      Jak widzisz, nikomu nie wychodzi to na dobre.
      • scher Re: tez bym chciala uciec 15.01.09, 16:13
        nangaparbat3 napisała: CytatRacje ma ona - jesli Ty jesteś zmeczona spacerem, to ona zapewne bardziej, bo ma nieco (tak tuszę) krotsze nożki i mniejsze serduszko
        Dzieci, którym pozwalano na bezkarne wyładowywanie swoich frustracji, zmęczenia, złego samopoczucia na rodzicach, opisywała Irina Prekop w książce "Mały tyran" wink

        Cytati nie ma nic złego w tym ze trzyletnie dziecko prosi matke, by wzięla je za rączkę.
        Prosi, nie arogancko żąda.
        • nangaparbat3 Re: tez bym chciala uciec 15.01.09, 16:16
          Scher, o czym Ty piszesz? O czyjej "arogancji"? Trzylatki???????????

          Poza tym ona nie wyladowywala żadnej agresji - prosila, zeby wziac ją za rączkę,
          i odmnowa ją rozwscieczyła. Przemyśl to.
          • camel_3d Re: tez bym chciala uciec 07.12.11, 21:22
            nangaparbat3 napisała:

            > Scher, o czym Ty piszesz? O czyjej "arogancji"? Trzylatki???????????
            >

            a to trzylatka ni emoze byc arogancka?? zartujesz sobie....
        • titta Re: tez bym chciala uciec 06.04.09, 16:15
          Nie chodzi o pozwalanie dziecku wyladowac swoje frustracje, ale o
          niewyladowywanie frustracji rodzicow NA dziecku. Podania reki mozna
          odmowic. Ale gotowac sie i zloscic z tego powodu?
      • kasiagk1 Re: tez bym chciala uciec 07.12.11, 18:43
        ja mam troche gorsza sytuacje i nie wiem jak sobie z nia poradzic. rozwodze sie z mezem dziecko wyslalam do przedszkola ma 3 latka. przez pol roku zanim odbyla sie sprawa rozwodowa dziecko jedzdzilo od meza do mnie i nie chodzilo do przedszkola w dni kiedy bylo u ojca teraz mam problem bo dzieko nie chce chodzic do przedszkola '"uwaza ze w przedszkolu jest glupio" nie wiem jak go przekonac do uczeszczania w zajeciach a nie chce mu zniszczyc psychiki bo juz i tak nie ma super a zwlaszcza ze moj maz probuje wszystko robic mi na przekor. nie mam sily z mezem walczyc ale on chce syna nastawic przeciwko mnie. Maly sie stal nerwowy krzykiem i placzem wymusza na mnie rozne zachcianki. Np taka sytuacja ze on nie chce sie ubrac po kapieli w pizame, czy nie pojdzie spac bo nie chce a jest juz godzina 22. mam problem aby go przestawic na normalne godziny snu bo gdy jedzdzi do ojca to robi co chce, chodzi spac kiedy chce i malo tego zasypia w wozku mimo ze go oduczylam od tego nawyku to wszystko przepadlo gdy pojechal do taty nie wiem co mam robic potrzebuje pomocy w wychowaniu dziecka
      • camel_3d nangaparbat3 07.12.11, 21:21
        pliiiiz... sorry...ale to co opisalas to jakies wychowanie malego trutnia.

        jezeli mam ciezka torbe z zakupami to nie bede dyrdal jeszcz ebo mala chce za raczke isc...

        poza tym dzeici maja duzo wiecej energii niz my i nie mecza sie az tak jak my...sporoboj tyle pobiegac co 3 letnie dzeicko... zobaczysz... wbrew temu co mylsisz to male serduszko ma mniejsza silosc ciala to zaopatrzenia w tlen..niz nasze duze... dlatego dzieci sa takie wytrzymale...

        dzieci nie sa od wiecznego calowania i spelniania ich kaprysow bo maja akurat ochote isc za reke i byc poglaskane...i jeszcze cos. Dzieci maja sie dostosowac do sytuacji. Matka idzie ze sklepu z torbami to nie ma ciagniecia za reke..a dodatkowo dobrze by bylo gdyby dziecko juz pomagalo przy noszeniu zakupow. Moje jak chce jogurt (zgrzewke) to musi do domu sobie zaniesc od kiedy ma 2,5 roku. Kiedys powiedzial NIE i polozyl na ziemi... a ja powiedzialem, ze nei bedzie mial jogurtu i ze go nie podniose..przeszlismy 10 m jak pedem wrocil po jogurt...
        • nangaparbat3 Re: nangaparbat3 07.12.11, 21:32
          Mogę Ci tylko współczuć kondycji.
          Ja już swoje dziecko wychowałam, całując na życzenie i biorąc za rączkę, kiedy prosiło - a jeśli obładowana zakupami nie mogłam, po prostu wyjasniałam, dlaczego nie mogę, a nie obrurzałam się na prośbe trzylatki.
          Nie mam trutnia, tylko odpowiedzialną, empatyczna młodą kobietę, gotową i pomóc, i okazać czułość.
          Co wyjdzie ze stosowania Waszych metod - zobaczymy.
    • yula Re: 3 latka - histerie, wymuszanie, rozkazy - ust 13.01.09, 19:39
      Mi sie wydaje że warto wybrać sie do psychologa dziecięcego, porozmawiać. Ciężko
      ocenić na forum, ale mi sie wydaje że to nie jest normalne. Psycholog poradzi
      jak postępować żeby nie nasilić tego zachowania a powoli je wyeliminować.
      Normalnie stosuje sie konsekwencje jak sie powiedziało coś to juz sie tego trzymać.
    • alabama8 Re: 3 latka - histerie, wymuszanie, rozkazy - ust 14.01.09, 09:44
      > przewraca się, żartujemy o zajączku, który uciekł, ona
      > mi mówi żebym przyszła jej pomasować rączkę, ja gotuję w kuchni
      > mówię, że nie mogę podejsć, żeby ona przyszła.

      Oj weź przestań się licytować kto ma przyjść tylko spróbuj odwrócić
      kota ogonem. Przecież to dziecko - wszystko łyknie. Przewróciłaś
      się, to biegnij tu do mnie szybciutko, wymasuję, pocałuję, a ty mi
      doradzisz czy kotleciku już dobrze podsmażone, czy powinam jeszcze
      jednago ziemniaczka wrzucić do zupy, a może mi podasz masełko z
      lodówki - to dorzucę do marchewki i będzie pyszniutka. Zaraz zapomni
      o zajączku ...
    • daggga Re: 3 latka - histerie, wymuszanie, rozkazy - ust 14.01.09, 19:28
      hej, napisalam wielki list, ale po długej przerwie i mi skasowało.
      dzięki za wszsytkie odpowiedzi, wszystkie są inspirujące.
      Krótko: podane pryzklady byly moze nieczytelne. Czasem naprawdę nie
      można podejść do dziecka, lub zrobić, czego ono żąda. Cżesto jest
      też tak, że ona coś źle robi (tłucze brata, rzuca lalką), ja jej
      próbuję wytłumaczyć, że tak nie wolno (stanowczym glosem!), ale ona
      zagłusza to wyciem i żąda, bym np. przyszła i podała jej rączkę...
      nie chcę jej "nagradzać" ustępowaniem. Inna sytuacja - weźmy
      skamdaliczne zachowanie na placu zabaw, lub wycie, że ona chce dalej
      jeachać taksówką (koniec jazdy) - nie można jej nic wytłumaczyć,
      poniewaz wyciem zagłusza wszystko. Kikakrotne upomnenie, że jak nie
      wyjdze sama, to tata ją wyniesie (to nei groźna, lecz tak jest - też
      wtedy na spacerze opisanym) nie wzbudza reakcji, bo ona jest jak w
      amoku, a spelnienie tej prośby też nie - w domu jest wycie, kopanie,
      próby ucieczki, nie da do siebie podejść, aż padnie i zaśnie - czy w
      takiej sytuacji takiego zachowania mam podejść na jej "rozkaz" - bo
      gdy mowię - chodź i przeproś za złe zachowanie - za nic nie
      przyjdzie. Jasne, że mogę podejsć i ja utulić, korona mi z głowy nie
      spadnie - czy to jej jednak nie zaszkodzi? Po takim ustępowaniu
      (negocowanym) takie wypadki zdarzają sie coraz czesciej.
      • iza9919 Re: 3 latka - histerie, wymuszanie, rozkazy - ust 14.01.09, 22:26
        eh...też mam trzylatka(chłopca) i rozumiem o co Ci chodzi...mimo ż sytuacje ciut
        inne to sens ten sam


        -----------------------------------------------------
        moje gg 7161244
      • nangaparbat3 Re: 3 latka - histerie, wymuszanie, rozkazy - ust 15.01.09, 04:40
        Dagga,
        Twoja coreczka ma trzy lata. Nawet gdyby miala 4, 5, 10, 17 - napisalabym pewnie
        to samo, ale te "trzy" jakos szczegolnie przemawiają.
        Wciaz powtarzasz w swoich postach sytuacje, kiedy corka chce, byś podeszla,
        podala jej rekę, a Ty odmawiasz, bo boisz sie, ze jej to zaszkodzi.
        Piszesz, ze "wyje", "rozkazuje", "żąda", "histeryzuje" - a ja czytajac widzę
        dziecko, ktore żebrze o czułosc.
        Pamietam wlasna corke w tym wieku, i starszą - przytulalismy ja chyba co chwilę.
        Nie bylo wycia, histerii, ządań - ale tez nigdy, ale to nigdy nie odmowiliśmy
        (ani jej tato, ani ja) przytulenia czy wziecia za rękę. I naprawdę jej to nie
        popsulo.
        Nie wyobrażam sobie, co oznacza "skandaliczne" zachowanie trzylatki w
        jakimkolwiek miejscu. A wziecie przez tate czy mame na ręce powinno byc sytuacja
        zupełnie naturalną - pamietam: nie chciala wyjsc, bralam pod pache i wynosilam,
        ale nigdy nie odgrażalam się, ze to zrobię. I mogła byc nawet wsciekła, ze
        wynoszę - ale jednocześnie kontakt fizyczny ze mna uspokajal ją.
        Dagga - prosze, sprobuj - brac na rece, przytulac, dawac rączkę - zanim zacznie
        wyc, a nawet zanim "zażąda". Dla Twojej wlasnej, matczynej przyjemnosci.
        Kontakt fizyczny jest dla malego dziecka wazniejszy niż jedzenie, a przecież nie
        gniewasz się na corke, że "żąda" jedzenia, prawda?
        • daggga Re: 3 latka - histerie, wymuszanie, rozkazy - ust 16.01.09, 18:59
          ja też przytulam córkę co chwilę. Nie mamy z tym w rodzinie
          problemu. Zauwazyłam jednak niestety, że im więcej czułości, tym
          częściej te napady wymuszania różnych rzeczy... tak jakby córunia
          chciała sie przekonać, JAK BARZDO ją kochamy i ile możemy jej
          ustąpić.Nie bylo wycia, histerii, ządań - ale tez nigdy, ale to
          nigdy nie odmowiliśmy
          "(ani jej tato, ani ja) przytulenia czy wziecia za rękę. I naprawdę
          jej to nie popsulo." - a ja często muszę odmówić wielu żądań, np.
          podania natychmiast rączki, kiedy mam rękawice gumowe, wydania
          czekolady przed obiadem, pisania na komputerze, kiedy pracuję
          (oczywiście w tym czasie jest niania w domu/tata) i wiele innych
          "Nie wyobrażam sobie, co oznacza "skandaliczne" zachowanie trzylatki
          w jakimkolwiek miejscu" - oznacza np. sypanie dzieciom piasku w
          twarz, mimo wielokrotnych upomnień izapowiedzi, że będizemy musiały
          opuścic plac zabaw. Oczywiscie, słowo "skandaliczne" jest
          przesadzone, żeby nadać emocji relacji wink

          "pamietam: nie chciala wyjsc, bralam pod pache i wynosilam,
          > ale nigdy nie odgrażalam się, ze to zrobię. I mogła byc nawet
          wsciekła, ze wynoszę - ale jednocześnie kontakt fizyczny ze mna
          uspokajal ją" - ja się nie odgrażam, tylko zapowiadam, a potem
          robię to. Mojej córki taki kontakt fizyczny nigdy nie uspokoił,
          tylko dostawała większego szału i rzucała sie w domu dowolną ilość
          czasu ( z reguły po 15 min. zasypiała ze zmęczenia)

          staram się miłością pokonać ten trudny czas, ale slabo mi wycodzi


          • monikasak Re: 3 latka - histerie, wymuszanie, rozkazy - ust 23.11.09, 19:47
            ACH TEN OKRES BUNTU DWOLATKA crying
            moj maly ma 2 latka ale terroryzowanie zaczelo sie juz barddzzzzzzoo
            dawno temu. Zawsze stara sie postawic na swoim a na odmowe reaguje
            agresja- bije , kopie a najgorsze jest uderzanie glowa o podloge lub
            sciany. Kiedy juz zacznia sie histerie nic nie pomaga i czasem trwa
            to nawet ok godziny. Przytulam, zmieniam temat, zabawiam ... a i tak
            nic nie pomaga.. najczesciej jeszcze przy tym sama oberwe.... i co
            zrobic... nie jestem zwolenniczka kar cielesnych a kary tez malo
            skutkuja. Mysle ze najwiekszym moim grzechem jest brak
            konsekwencji....
          • julinekk Re: 3 latka - histerie, wymuszanie, rozkazy - ust 23.11.09, 21:31
            Wiesz, co mnie uderza w Twoich opisach? ze tlumaczysz, tlumaczysz i
            tlumaczysz, probujesz uspokajac itp. powiem krotko- za duzo gadania.
            Recze Ci ze do twojej corki nie dociera nawet 1/4 z tego co mowisz.
            Sprobuj powiedziec raz, najlepiej patrzac jej w oczy, stanowczym
            glosem i zignorowac dalsze histerie. Ostrzegam- nie dziala od razu,
            jest dosc wyczerpujace emocjonalnie ale z czesem powinno pomoc.
            Spodziewaj sie czasowego nasilenia histerii. A poza tym, oczywiscie
            duzo przytulania jak jest spokojna. Powodzenia.
    • camel_3d nie 14.01.09, 22:39
      dziecko nie ma prawa krzykiem i histeriami osiagac swoich celow.
    • piastka Re: 3 latka - histerie, wymuszanie, rozkazy - ust 15.01.09, 08:51
      W jakimś poradniku dla rodziców przeczytałam, że w tym wieku warto
      przeczekać, nie wychowywać na siłę = ustępować w wielu sytuacjach.
      Na pewno nie ustępować zawsze, bo dziecko musi znać granice dla
      własnego dobra.

      Muszę przyznać, że z moją już czerolatką znacznie łątwiej się teraz
      dogaduję / negocjuję itp. Ma już swój "rozumek" i potrafi go
      bardziej celowow wykorzystać smile
      • eda111.0 do daggi 22.03.09, 15:33
        Ja mam wrażenie, że Ty piszesz o moim dziecku, jest po prostu
        identyczna i efekt jest taki, że ja mam nerwice żołądka a ona ani
        ciut grzeczniejsza. Czytam tu ,że odmawiasz jej podania rączki,
        przytulenia i śmiać mi się chce.Przecież to nie o to chodzi!!! Ja
        uważąm daję mojej córeczce bardzo dużo miłości a ona dalej zachowuje
        sie skandalicznie. Potrafi wściec sie na ulicy np o to trzymam jej
        rysunek w tej ręce a nie w drugiej ( w tej drugiej ręce trzymam
        parasol, i tłumaczę jej to).Kiedy wpada w szał nie jestem w stanie
        już nic zrobić, nawet wziąść na ręce bo po prostu nie mogę do niej
        podejść!!tylko mamy, Które też mają takie dzieci rozumieją co się
        przeżywa w takiej sytuacji.Jest wstyd, złość,poczucie winy i nie
        wiem co jeszcze.Nie wspomnę ,że trzeba jeszcze wysłuchać komentarzy
        przypadkowych osób typu : bezstresowe wychowanie a klapsa w dupkę
        dać. Wtedy jeszcze bardziej się gotuje we mnie i mojej buntowniczce.
        Pisz dagga czy Twoja córeczka się zmienia i czy w końcu z tego
        wyrasta bo ja już chyba przestaje w to wierzć. Pozdrawiam i życzę
        wytrwałości.
    • nangaparbat3 wiecie co 15.01.09, 15:16
      Ja w ogole nie rozumiem, jak mozna "ustepowac" trzylatce, czy też jak moze
      trzylatka mnie "ustepowac". Trzylatka ma mnie sluchac - w ostatecznym
      rozrachunku to ja zawsze podejmuje decyzje. Aczkolwiek mogę zmienic zdanie, po
      wysluchaniu zdania trzylatki - nawet jeśli zostalo ono wyrazone przez dziki
      wrzask. Chyba dobrze sie w ten wrzask wsluchac (metafora) i zrozumiec, o co
      dziecku chodzi.
      Dziecko nie jest moim partnerem, nie prowadzę z nim zadnej gry, zadnej
      rozgrywki. Jestem mądrzejsza, silniejsza, mam wladzę, wszystkie atuty są po
      mojej stronie - ale to mnie obliguje do zaspokajania jej potrzeb, wsluchanie sie
      w to co usiłuje - czasem kompletnie nieudolnie - mi przekazac, wejscie w jej
      skorę, żeby nie krzywdzic po prostu.
      • scher Re: wiecie co 15.01.09, 15:52
        Mnie się wydaje, nanga, że w tej sprawie źle oceniasz sytuację. Z opisu wychodzi mi, że to dziecko nie "żebrze o czułość", ale próbuje porządzić trochę rodzicami i postawić na swoim. Dziecko, które żebrze o czułość, nie stawia warunków, nie mnoży żądań.

        Wypróbowałbym dla pewności odwracanie uwagi i inne wybiegi ("chodź tu prędko, tatuś cię przytuli"), ale gdyby nie skutkowało i diagnoza o rządzeniu rodzicami mi się potwierdziła na skutek obserwacji reakcji dziecka, nie ustępowałbym.
        • nangaparbat3 Re: wiecie co 15.01.09, 16:14
          OK, nie "żebrze", a walczy. I całe szczęscie, ze walczy, ale jesli nic sie nie
          zmieni, polegnie. Przede wszystkim jednak nie powinna walczyc - powinna dostawac
          tyle uwagi i czułosci, ile potrzebuje, za to, ze po prostu jest.
          Wiesz dlaczego dostala szalu kiedy taksowka sie zatrzymala i trzeba bylo
          wysiadac? Bo jadący samochod ją ukołysał. jeszcze troche takiego wychowania,
          kiedy matka prowadzi z nia wojne o zblizenie się, podanie reki, utulenie, a
          zacznie sie kiwac jak muzułman.
          Wciąż nie pojmujesz chyba jednej podstawowej rzeczy - ze dziecko zaczyna
          "histeryzowac" wtedy, kiedy jego potrzeba bezpieczeństwa i bliskosci nie jest
          zaspokojona. I im bardziej odmawiasz jej zaspokojenia, tym bardziej
          nieracjonalne bedą reakcje dziecka. Zreszta nie tylko dziecka.
          • scher Re: wiecie co 15.01.09, 16:40
            nangaparbat3 napisała:
            CytatOK, nie "żebrze", a walczy.
            Dziecko, które walczy o czułość, nie stawia dodatkowych warunków, gdy może tę czułość bez problemu uzyskać.

            Cytatkiedy matka prowadzi z nia wojne o zblizenie się, podanie reki, utulenie, a zacznie sie kiwac jak muzułman.
            Ależ potrafisz być demagogiczna! smile

            O chęci rządzenia rodzicami i postawienia na swoim (a nie deficycie miłości i czułości) wnioskuję z:
            "mówi żebym przyszła jej pomasować rączkę, ja gotuję w kuchni, mówię, że nie mogę podejsć, żeby ona przyszła. Ona: NIE! Ty przyjdź!"

            "Ja próbuję negocjacji, np: ja zrobię krok i ty zrób krok, ale ona ani drgnie"

            W sumie to mój średni zachowywał się niekiedy podobnie w tym wieku. Ja byłem raczej konsekwentny. Mówiłem: "Tata cię kocha, ale nie będziesz mną rządzić. chodź, to cię przytulę". Jak nie chciał, przerywałem interakcję, pozwalając się dziecku wyzłościć. Teraz ma prawie 6 lat, nie zaobserwowałem negatywnych następstw, poczucia odrzucenia, braku zaufania. Nie kiwa się też jak muzułman.
            • scher Re: wiecie co 15.01.09, 16:42
              Oczywiście jak syn naprawdę potrzebował przytulenia, a nie
              tylko porządzić tatą, to biegłem i przytulałem.
            • nangaparbat3 Re: wiecie co 15.01.09, 21:37
              > Dziecko, które walczy o czułość, nie stawia dodatkowych warunków, gdy może tę c
              > zułość bez problemu uzyskać.
              Jeśli ją moze bez problemu uzyskac, nie musi w ogole o nią walczyc. Nie powinno
              byc stawiane w sytuacji, ktora zmusza je do walki o nią.
              Nigdy nie odczulam, zeby dziecko chcialo mna rządzic. Ale i ja nigdy nie
              chcialam "rzadzic" dzieckiem. Nie te kategorie.

              Co do demagogii - widac nalezysz do tych szczęśliwcow, ktorzy nigdy nie widzieli
              choroby sierocej u dziecka wychowywanego w rodzinie.
              • scher Re: wiecie co 15.01.09, 23:56
                No cóż, postawiliśmy odmienne diagnozy - i każde trwa przy swojej. smile

                Cytatwidac nalezysz do tych szczęśliwcow, ktorzy nigdy nie widzieli choroby sierocej u dziecka wychowywanego w rodzinie.
                Nie widziałem, moje tego nie mają. Mimo że postępowałem podobnie jak autorka wątku. wink
                • truscaveczka Re: wiecie co 16.01.09, 14:45
                  Scher, tyś mym idolem od dzisiaj.
                • nangaparbat3 Re: wiecie co 17.01.09, 22:27
                  Podobnie nie znaczy "tak samo".
                  I nie odnosilam sie bezposrednio do Autorki, to by byla gruba przesada.
          • daggga Re: wiecie co 16.01.09, 19:05
            nangaparbat3 napisała:


            > Wciąż nie pojmujesz chyba jednej podstawowej rzeczy - ze dziecko
            zaczyna
            > "histeryzowac" wtedy, kiedy jego potrzeba bezpieczeństwa i
            bliskosci nie jest
            > zaspokojona.

            - przypadek mojego dziecka absolutnie temu przeczy. Jak pisalam
            wyżej - ataki zdarzają się zwłaszcza po długich czułościach i
            specjalnym traktowaniu
            • nangaparbat3 Re: wiecie co 17.01.09, 22:26
              daggga napisała:


              > - przypadek mojego dziecka absolutnie temu przeczy. Jak pisalam
              > wyżej - ataki zdarzają się zwłaszcza po długich czułościach i
              > specjalnym traktowaniu

              Własnie w tym rzecz, ze okazywanie czulosci i obdarzanie uwagą nie powinno byc
              "specjalnym traktowaniem" - ze juz pominę historyczny kontekst tego sformulowania.
              • daggga Re: wiecie co 27.01.09, 13:37
                "Własnie w tym rzecz, ze okazywanie czulosci i obdarzanie uwagą nie
                powinno byc "specjalnym traktowaniem" - ze juz pominę historyczny
                kontekst tego sformulowania.

                1. nie napisalam, że okazywanie czulosci i obdarzanie uwagą nie
                jest "specjalnym traktowaniem". Wyobraź sobie (pisalam już o tym),
                że okazuję czułośći obdarzam uwagą moje dzieci na co dzień
                2. napisałam: ataki zdarzają się zwłaszcza po długich czułościach i
                specjalnym traktowaniu - to znaczy, że w moim domu istnieją
                codzienne, zwyczajne czułości i obdarzanie uwagą, oraz NADZWYCZAJNE -
                rozumiem, że u Ciebie nie? Nadzwyczajne to znaczy np. urodziny
                dziecka, kiedy to JESZCZE BARDZIEJ je pieszczę i przytulam i JESZCZE
                WIĘCEJ poświęcam mu uwagi, niż ma je na co dzień.
                3. o co Ci chodzi ze "historycznym kontekstem" spacjalnego
                traktowania???
                • daggga Re: wiecie co 27.01.09, 13:39
                  miało być:
                  "nie napisalam, że okazywanie czulosci i obdarzanie uwagą
                  JEST 'specjalnym traktowaniem'" '
                • nangaparbat3 Re: wiecie co 27.01.09, 15:36
                  JA pisałam na podstawie tego, co sama opowiedzialaś. Wyobrazilam sobie, ze
                  jestem dwuletnią dziewczynka po spacerze (plus zakupy) w wietrzny dzień, po
                  spacerze ktory okropnie zmeczyl moja mamę, wielokrotnire wiekszą i silniejszą
                  niż ja, do tego podejmujacą decyzje - gdzie idziemy, jak dlugo tam bedziemy, etc.
                  I to wyobrazenie, co czuje dwuletnia dziewczynka w takiej sytuacji, bylo
                  podstawą wszystkiego, co potem pisalam. No i wiedza o Twoich reakcjach.
                  Słusznie sie domyslasz, ze moje dziecko nie jest szczegolnie pieszczone z okazji
                  jakiejkolwiek okazji - chyba ze masz na mysli składanie zwyczajowych zyczeń. Za
                  to było i jest pieszczone zawsze wtedy, kiedy wyrazi taka potrzebę, wtedy, kiedy
                  ja odczuwam taka potrzebę (a ona sie zgadza), wtedy, kiedy ja sądzę, ze ma taka
                  potrzebę (na przyklad płacze) i sie zgadza.
                  Co prawda moja corka ma już 17 lat, ale to co piszę nie zmienilo sie od kiedy
                  jest na swiecie, oczywiscie pieszczoty przybrały inna formę i w sumie są o wiele
                  rzadsze, ale powyzsze zasady nie zmieniaja się.


                  Co do konotacji historycznych - cytuję: Sonderbehandlung - "specjalne
                  potraktowanie", kryptonim używany przez kierownictwo III Rzeszy w stosunku do
                  ludzi skazanych na zagładę
            • joarch1 Re: wiecie co 27.01.09, 06:29
              Witaj dagga,
              jestem mamą 16-o miesięcznej córci. U mni ejest histeria
              kontrolowana. Tzn jak zauważyłam,że zaczyna sie ten moment kładzenia
              na podłogę, to jesteśmy juz wyczuleni. Po prostu odwracamy się, albo
              wychodzimy, i ona automatycznie wstaje i idzie za nami. Czyli traci
              wątek awanturniczysmile)) Sądzę,że nie dojdzie do sytuacji takiej np.
              w sklepie , bo zdążę ją zniechęcicsmile
              Myślę,że to co sie dzieje z małą u ciebie, może wynika z relacji
              trójkąta: wy rodzice, syn i córka??? Dlatego,że syn jest starszy i
              półtora roku, może cos więcej rozumie, jest napewno inny w
              zachowaniu,a ona walczy o miejsce- w waszych ramionach teżwink))

              • daggga Re: wiecie co 27.01.09, 13:41
                tak, z pewnością walczy o miejsce w rodzinie wink
                natomiast Twoja metoda by nie poskutkowała, moje dziecię nie
                przejmuje się ignorowaniem jej zachowania, walczy o uwagę dosłownie
                do upadlego. ALe uwaga - zaczęło się polepszać. Zaczęła jednak
                wyciągać wioski smile
          • agazuchwa Re: wiecie co 09.03.09, 18:24
            ale jeśli jego potrzeba bezpieczeństwa jest niezaspokojona wtedy
            kiedy świat nie kręci się wokół niego...bo żeby czuo się bezpiecznie
            potrzebuje być w centrum...mamy zreorganizować swiat tak by wirowal
            wokół naszego malucha?
          • majeczka-pl Re: wiecie co 03.12.09, 13:44
            uA Ty caly czas o tej czułości....dziecko dwuwte,trzy letnie "szuka
            granicy"na ile moze sobie pozwolic w danej sytuacji....
            a rodzic ma te granice wytyczac....
            • kobraluca Re: wiecie co 03.12.09, 13:57
              > uA Ty caly czas o tej czułości....dziecko dwuwte,trzyletnie "szuka
              > granicy"na ile moze sobie pozwolic w danej sytuacji....
              > a rodzic ma te granice wytyczac

              owszem, dziecko szuka granic milosci rodzica i niestety w przypadku
              autorki watku znajduje je dosyc czesto
          • anna11921 Re: wiecie co 10.05.12, 08:25
            litości kobieto, jedno pytanie, czy ty masz dziecko?! bo piszesz kompletne bzdury! dzieci w tym wieku przechodzą bunt, określają swoją tozsamość i swoje miejsce w domu , rodzinie świecie.. trzeba postawić im granice , pokazać jakie zachowanie w jakich sytuacjach jest właściwe , akceptowalne a jakie absolutnie niedopuszczalne. twój model wychowania i myslenia prowadzi do powstawania małych roszczeniowych ," bezstresowo" wychowywanych łobuzów .
            przecież matki piszą ze dziecko dostaje tyle czułości ile chce, próbuj czasami wczuć się w sytuację.
            mój mały pierwszy bunt przeszedł gdy miał 1,5 roku , nigdy mu nie ustapiłam a krzyki potrafiły na poczatku trwać z 2 godz,. zawsze miał powiedziane ze jak się uspokoi ,to przyjdę i porozmawiamy. trochę trwało zanim sprawdził ze się nie łamię i było coraz łatwiej . trwało to jednak parę miesięcy- niestety konsekwencja jest KONIECZNA , nie wolno nawet raz ustapić.
            z drugiej strony, proponuję zebyś usiadła i wypisała na kartce jakie zachowanie i żądanie córki jest absolutnie niedopuszczalne , i porozmawiaj z nią o tym na spokojnie, powiedz jak będziesz reagować na jakie zachowanie i TRZYMAJ SIĘ TEGO.
            rozmowa z rozhisteryzowanym dzieckiem nie ma sensu, ja kładłam syna w jego pokoju na łózku, gdy się uspokoił, szłam do niego, mocno przytulałam ,mówiłam kocham cię a jak się zupełnie uspokoił ( nawet po 10-15 min) , patrząc mu w oczy ( to wazne - dzieci często uciekają wzrokiem) mówiłam co zrobił źle, dlaczego mu nie ustapiłam , że w podobnej sytuacji również nie ustapię - on to oczywiscie sprawdzał jeszcze prze jakis czas. zawsze też mówię ze nigdy nie przestanę go kochać, chociaż nie będę tolerować takiego zachowania. jeśli robił raban w sklepie rezygnowałam z zakupów i wracalismy do domu, jesli rzucił mi się na chodnik to tez wracalismy do domu, jesli na placu zabaw źle się zachowywał , wracalismy do domu- niewazne ze płakał całą drogę. oczywiscie w kazdym przypadku najpierw mówiłam mu co robi źle i ostrzegałam co zrobię jesli nie przestanie ( twarzą w twarz ) . teraz ma 2,5 roku ale jego bunty są łagodniejsze i krócej trwają. wymaga to strasznego samozaparcia i wytrzymałości- ja płakałam do przyjaciółki nie raz , nie dwa, piłam jakis czas melisę, nie wolno tylko dziecka bić- co mi bardzo często radzono np. w sklepie.
            i WAZNE ojciec dziecka MUSI być równie konsekwentny, bo inaczej maluch zacznie was wygrywać między sobą. u mnie to chyba było najtrudniejsze , nie mógł zrozumieć, ze jedno ustępstwo niweczy miesiące pracy... zrozumiał dopiero jak mały mu rozwalił drukarkę ( długa historia).
            u ciebie niestety rządzi córa, ja proponuję wizytę u psychologa dziecięcego , sama raczej ie dasz rady. im szybciej tym lepiej. powodzenia!!!
      • camel_3d Re: wiecie co 15.01.09, 15:55
        nangaparbat3 napisała:

        popieram.
    • kasja06 Re: 3 latka - histerie, wymuszanie, rozkazy - ust 16.01.09, 12:56
      Każdy ma chyba ,bądź miał podobne problemy.Ja nie ustępowałam w
      podobnych sytuacjach.To zdarzało się na szczęście tylko w domu,córka
      testowała mnie,po prostu.Nie dałam się zagiąć i mała to
      zrozumiała,tym bardziej,że ja np takie chimery brałam na żarty,nie
      nerwowo.Pomogło.Teraz niekiedy jej to przypominam i moja
      tegoroczna "komunistka" normalnie się zawstydzasmile
    • olilla Re: 3 latka - histerie, wymuszanie, rozkazy - ust 17.01.09, 22:13
      NIE
    • edyta_tychy Re: 3 latka - histerie, wymuszanie, rozkazy - ust 27.01.09, 08:55
      Całkowicie rozumiem autorkę wątku.
      Przy pierwszym dziecku wydawało mi się, rozhisteryzowane dzieci to
      skutek złych metod wychowawczych rodziców. Moje dziecko nie miało
      problemów z posłuszeństwem. I zapewne mądrzyłam się wtedy tak jak
      nangawink
      Zmieniłam poglądy kiedy pojawiło się drugie dziecko. Mając już
      pozytywne doświadczenie z pierwszym, wydawało mi się, że tym
      bardziej jeszcze lepiej poradzę sobie z drugim. Nic bardziej
      mylnego...
      Drugi syn okazał się być bardzo krnąbrnym i upartym dzieckiem. Teraz
      ma ponad trzy lata i niestety nadal na porządku dziennym jest
      wymuszanie i histeria. Nigdy nie myślałam, że spotka to właśnie
      mnie - która miałam takie skuteczne metody wychowawcze przy
      pierwszym dziecku.
      Oczywiście nie ustępujemy ale oznacza to bardzo długi wrzask.
      I bynajmniej nie jest to walka a miłość. To próba rządzenia.
      Przykłady:
      - upadła mu zabawka ale jej nie podniesie, ma podnieść mama (tata
      nie może, jeśli podniósł tata to rzuca ją znowu na podłogę i dalej
      wrzeszczy, żeby podniosła mama)
      - chce, żeby mama wyniosła go po schodach (nie zawsze). Z powodów
      zdrowotnych nie mogę, do tego syn jest bardzo ciężki. Tłumaczenie
      nie pomaga, jest histeria. Parę razy zniecierpliwiony mąż go
      wyniósł. Zbiegł wtedy na dół (chodzi o schody w domu jednorodzinnym)
      i dalej wrzeszczał, że mama ma go wynieść
      - wrzask o słodycze - długo by pisać
      - chce aby nalać mu wody. Mamy w domu dystrybutor, z którego
      świetnie potrafi nalać sobie sam. Czasami lejemy mu my ale czasami
      dostaje tylko kubek i leje sobie sam. Zazwyczaj nie ma z tym
      problemu. Ale od czasu do czasu nagle upiera się, żeby mu nalać.
      Najczęściej wtedy kiedy wie, że się nie zgodzimy (bo np. akurat
      jestem na górze lub jestem zajęta). Stoi wtedy przed dystrybutorem z
      kubkiem w ręku i wrzeszczy, że sam nie może i żeby na nalać. Zdażało
      się, że starsze dziecko nalewało mu wtedy nie wiedząc o co chodzi.
      Na to młodszy wpadał w jeszcze większy wrzask, że on tego nie wypije
      bo to rodzice mieli nalać...
      - nie chce sam się rozbierać po przyjściu z przedszkola, twierdzi,
      że nie potrafi (co jest nieprawdą). Tłumaczę mu, że pomogę mu ale
      musi poczekać, aż sama się rozbiorę a jeśli chce już to musi
      rozebrać się sam. Więc jest histeria bo on nie chce ani czekać ani
      rozbierać się sam.
      Na szczęście powoli, powoli jest coraz lepiej. Coraz częściej zanim
      zacznie wrzeszczeć - po chwili wahania - sam podnosi zabawkę, sam
      wychodzi po schodach, sam się rozbiera.
      Mam wrażenie, że emocje, które nim targają podczas ataku histerii po
      prostu go przerastają. Nie radzi sobie z nimi. Ale nie pomoglibyśmy
      mu ustępując mu. Raczej wzmocnilibyśmy chyba jego ataki histerii
      nadając im skuteczność.
      Odwracanie uwagi też bynajmniej nie pomaga. Ci którzy dają "dobre "
      rady" w stylu "zagadaj, zmień temat itp." mają zawpewne dobre chęci
      ale najwyraźniej nie mieli do czynienia z tak "ekstremalnym"
      dzieckiem. W chwili histerii NIC do dziecka nie dociera. Pozostaje
      tylko zapewnić bezpieczeństwo (mój kiedyś w złości trzasnął
      drzwiczkami od szafki i dotkliwie zranił palec) i przeczekać.
      • daggga Re: 3 latka - histerie, wymuszanie, rozkazy - ust 27.01.09, 13:53

        Edyto,
        witaj w klubie!
        Opisałaś dokładnie moją córcię!!!
        to są identyczne systuacje, tzn. ma byc dokladnie, w szczegółach tak
        jak dziecko chce. To jest próba rządzenia rodzicami za wszelką cenę,
        sprawdzanie ile się da swoich wpływów. Chwała Ci za to, że potrafisz
        zmienić poglądy, ja oczywiście też byłam pełna politowania dla
        nieradzących sobie z "tyranami" rodziców.


        "Mam wrażenie, że emocje, które nim targają podczas ataku histerii
        po > prostu go przerastają." - u nas jest tak samo! Dziecko jest w
        amoku, po prostu wściekłe, i nic do niego nie dociera. Wydaje mi
        się, że to trochę moment rozwojowy, kiedy emocje nie nadążają za
        rozumkiem.

        Nie radzi sobie z nimi. Ale nie pomoglibyśmy
        > mu ustępując mu. Raczej wzmocnilibyśmy chyba jego ataki histerii
        > nadając im skuteczność. - no właśnie, dlatego zapytałam, czy nie
        zaszkodzi ustępowanie. U mnie się teraz poprawiło, jak u Ciebie,
        jest moment zawahania, czy histeria sie opłaci - myślę, że jednak
        umiarkowane ustępowanie jest do przyjęcia, bo czasem naprawde żal
        dziecka, i nic innego się nie da zrobić. Myślę, że na zmianę:
        konsekwencja- nieugiętość, dużo tłumaczenia (między atakami), czasem
        ustąpienie i potem wytłumaczenie, że źle zrobiło, a ostatnio ja
        praktykuję "powazne rozmowy" z córeczką o jej zachowaniu i o tym, że
        jestesmy pryzjaciółkami i żeby nie sprawiała mi przykrosci takimi
        zachowaniami.
        pozdrawiam serdecznie
        Daga
        • kati1973 Re: 3 latka - histerie, wymuszanie, rozkazy - ust 31.01.09, 22:03
          ja sie przylacze, moja corcia jeszcze robi mi sceny nie tylko w
          domu. Oprocz histerii, jak widzi, co zrobila, przeprasza, placze i
          caly czas przeorasza, nie uspokaja sie nawet jak jej mowie, ze sie
          nie gniewam. Jakby nie radzila sobie z tym ci zrobila, czy, ze mnie
          zawiodla. I ja nie wiem, czy to dalsza histeria, czy mam przytlac,
          czy nie bo sie zle zachowala...
      • agadeba Re: 3 latka - histerie, wymuszanie, rozkazy - ust 04.02.09, 03:33
        ja Cię! Ty chyba opowiedziałaś miją historię!? Tyle tylko, że
        dotyczy młodszego dwu latka i jak pomyślę, że to może jeszcze tyle
        potrwać, to naprawdę JUŻ teraz znajdę dobrego psychiatrę - dla
        siebie oczywiście. Tak, zdecydowanie sprawki się mocno komplikują,
        gdy chciałoby się pogodzić interesy więcej niż trzech osób (mam na
        myśli obu synów i siebie). Dobre pomysły na opanowanie sytuacji
        kryzysowej legną, gdy brak już sił po kolejnym ataku szału. We mnie
        budzą się mieszane uczucia złości, agresji a potem totalnej
        bezradności. I wiecie, co wymyśliłam ostatnio? Że szkoda moich
        zachodów, żeby wszystkim było dobrze w jednym czasie, bo tak po
        prostu se ne da! Więc, każdy niech robi swoje (ja pcham wózek, w
        którym "uwięziłam" Młodszego, On WWWrzeszczy, a Starsza pociecha
        wraz z kolegą i psami trupta obok nas, miarowym tempem, aby przed
        wyjściem na kolejne zajęcia pozaszkolne, zdążyć odrobić lekcje i
        zjeść obiad), a przy okazji jak uda się miło spędzić chwilę, to
        będzie cudownie. A to, że wali z pieluchy nie zmienianej od rana, bo
        taka wola Hrabiego? Trudno. Widocznie mam za mało pociech, bo
        podobno przy trzecim, takimi banałami nikt już nie zawraca sobie
        głowy, bo nie ma na to czasu - kieruje się zainteresowanie na to, co
        naprawdę ważne. Czy gaduli ktoś na tym forum, kto ma przynajmniej
        trójeczkę?
      • ankak0 Re: 3 latka - histerie, wymuszanie, rozkazy - ust 16.02.09, 11:45
        Ja też mam starszą córkę, której bunty i histerie udawało się mi
        opanowac raczej szybko. Jestem z tych mądrzących się, że podstawą
        jest konsekwencja rodzica itd.
        Aż ciekawa jestem co będzie z drugą- ma 9 miesięcy. Trochę mnie
        zaniepokoiłyście uncertain .
      • agazuchwa Re: 3 latka - histerie, wymuszanie, rozkazy - ust 09.03.09, 18:20
        smileczyli jest nas więcej
        bez urazy ale takie dziecko nie zebrze o uczucia bo wierzę ze jest
        kochane i przytulane etc
        niestety czasem powie sie jedno słowa "za duzo" nie przyjde ( nie
        wiadomo kiedy wywoła to złośc bo czasem gładko przechodziwink
        prawda??? ale czasem zaczyna się wtedy jazda...i moim zdaniem (choc
        kiedys w związku z tym stałam półtorej godziny pod klatką w
        towarzystwie wyjącego 2 lataksad ale juz ustapić nie mozna
        oooo jakżeż ja wtedy żałowałam że jednak nei kupiłam tego actimelca
        ale skoro juz stanelo na tym ze w domu jest i nie kupujemy...nie
        mogłam ustapić jak zaczynała sie burza....nie poradze nic powiem
        tylko że wierze że bardzo ja kochasz i jestem pewna że ona o tym
        wie...ale jest czasem małym upartym osiolkiem jak mój synek
        wiesz co....kiedyś zajdą bardzo wysokosmile bo są ambitni a póki co...smile
        trzeba sobie radzić
      • eda111.0 Re: 3 latka - histerie, wymuszanie, rozkazy - ust 22.03.09, 15:51
        Zgadzam się z Tobą.moja piersza córeczka to aniołek, zawsze
        grzeczna i ułozona. Kiey byłam w ciąży z drugą córką też wydawało
        mi się, że to w jaki sposób będzie zchowywać sie moje dziecko zależy
        tylk ode mnie, a pierwszą przecież wychowałam super. Myliłam się
        bardzo.Dziś to wiem.Druga córa przypomina rozpiszczoną księżniczkę,
        chociaż poświęcamy jej z mężem dużo uwagi i miłości.Czasem już
        brakuje sił.... Pozdrawiam wszystkie mamy małych buntowników
      • calimeczka Re: 3 latka - histerie, wymuszanie, rozkazy - ust 23.09.12, 15:32
        Mam z córcią identycznie!!!!
        Niestety jeszcze dodatkowy minus, że póki co mieszkam z rodzicami, którzy oczywiście obwiniają mnie za zachowanie córci - bo przecież powinnam jej ustępować kiedy tak wyje, bo przecież szkoda dziecka. I niestety oni jej ustępują... Ech...
        A ja kota dostaję.
        Pociecha taka, że silne charakterki ponoć lepiej sobie radzą w życiu.
    • nangaparbat3 jeszcze jedna mozliwosc 27.01.09, 15:40
      Mojej corce zdarzyło się parokrotnie ryczec bez zadnego konkretnego - jak mi się
      zdawalo - powodu i bez opamietania. Jakos szybko zorientowalismy sie, że pomaga
      zjedzenie czegoś slodkiego - pediatra wyjasnił nam, ze płacz moze byc reakcja na
      gwaltowny spadek poziomu glukozy we krwi, ze malym dzieciom to sie zdarza (choc
      warto sprawdzic, czy kryje sie za tym jakas choroba).
      • novalee2 nanga 22.11.09, 22:43
        Nanga, to moja ma chyba dwa w jednym. Wrzeszczy z braku bezpieczeństwa, że chce
        czekoladę a jak ją dostanie to jej przechodzi. Musisz napisać o tym doktoratsmile
      • tijgertje Re: jeszcze jedna mozliwosc 24.11.09, 08:22
        Moj mlody tez wyje, jak jest glodny. Ma posilki o salych porach i
        jakies przesuniecie czasem to wycie "bez powodu", ale brzmi zupelnie
        inaczej, niz wycie wymuszajacesmile Z tym, ze jest to jasne dla mnie i
        meza, ludzie ktorzy mlodego nie znaja nie widza czasem roznicy.
        Wystarczy, ze zje cokolwiek, czy napije sie troche soku, za 15 minut
        to nie to samo dziecko.
    • maglinka Re: 3 latka - histerie, wymuszanie, rozkazy - ust 28.01.09, 14:57
      Nie ustępuj, nie negocjuj, nie groź. Przeczekaj. Jak wyje to i tak nic do niej
      nie dociera.
      Gdy opadnie największa fala złości, spróbuj przytulić, bo faktycznie może być
      przerażona swoją wściekłością, ale to nie u wszystkich dzieci działa.

      Nie ustępuj "czasami" bo dziecko będzie częściej sprawdzać czy tym razem nie wygra.

      Głodne czy spragnione dzieci łatwiej wpadają we wściekłość, ale co do reszty rad
      nanga to jej własne dziecko musi być niereprezentatywnie spokojne.
    • zintuch Re: 3 latka - histerie, wymuszanie, rozkazy - ust 29.01.09, 17:57
      Wiem o czym mowisz i doskonale rozumie Ciebie i Twoje watpliwosci.
      Ja pisala tu: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?
      f=575&w=90244887&a=90554084
      bo mam ten sam problem u 4 latki.
      Czasami mam ochote zamknac za soba drzwi i uciec od tego wycia.
      Wszystko ma byc JUZ TERAZ NATYCHMIAST i zadne logiczne argumenty nie
      docieraja.
      Jestem zmeczona walka z corka o kazda pie.... Czuje sie jak worek
      treningowy.
      I wcale nie brak jej milosci, ani kontaktu z mama czy tata.
      Czesto sie przytulamy, zapewniamy o swej milosci. Dzieciak nie
      przesiaduje calego dnia w przedszkolu + z opiekunka tylko jest max 6
      godzin poza domem a pozniej ze mna.
      Wydaje mi sie ze jest to jakies zaznaczenie wlasnej osoby, ze ja
      chce decydowac, ja chce rzadzic. Mama zawsze musi byc do mojej
      dyspozycji bo ja tak chce.
      Ale mama to tez czlowiek...
      Ech...



    • szarsz Re: 3 latka - histerie, wymuszanie, rozkazy - ust 01.02.09, 11:10
      Trzylatki mają chyba ogromną potrzebę czułości.
      Mój trzy i półlatek od jakiegoś czasu potrafi przyjść w nocy i
      domagać się przytulenia całym ciałem. Ot dzisiaj w nocy mieliśmy
      płacz, że go głową nie przytulam smile Chociaż go obejmowałam tyle ile
      się da, a Tata trzymał za nogę. Dodam tylko, że Młody od urodzenia
      śpi sam i rzadko do nas przychodzi, więc nie podejrzewam go o
      manipulację w ogóle.
      A widzę po zaprzyjaźnionych trzylatkach, że ten czwarty rok życia
      taki jest, trudny dla dzieci i trudny dla rodziców. Dzieci wciąż
      domagają się potwierdzenia tego, że są kochane, my widzimy, że się
      ciągle mażą się i nas wkurzają.
      • kini-a77 Re: 3 latka - histerie, wymuszanie, rozkazy - ust 10.02.09, 04:42
        Dagga, Edyta - wiem ze Wam ciezko ale jak poczytalam Wasze posty i
        potem pare innych to kamien spadl mi z serca ze moze z moim synkiem
        (3 lata 3 mies) jest cos nie tak lub ze ja calkowiecie dalam plame
        na froncie wychowawczym... Moge sie podpisac pod opisanymi
        sytuacjami i dodac liste gigant innych... U nas tez jest amok gdzie
        nic nie dociera... jedyne co czasem dziala to jeesli wyczuje 7
        zmyslem ze nadchodzi 'fala' (troszke sie juz znamu smile ) to wtedy
        staram sie odwrocic uwage tak by nie doszlo do tajfunu...
        Nanga mysle ze nie masz racji oceniajac dagge - mysle za to ze
        cudownie jest nie miec takich problemow jak my... sa rozne dzieci,
        mam dwoch synkow i teraz widze ze Starszy od urodzenia potrzebowal
        duzo uwagi ale tez wyciszenia i limitowania bodzcow, mysle ze
        opisany przez dziewczyny i znany mi az za dobrze sposob zachowania
        jest trudny do zrozumienia dla kogos kto nigdy nie widzial takiej
        sytuacji, i nie jest to zebranie o uczucia, jest to sprawdzanie
        granic a ustepowanie pogarsza sprawe - wiem bo probowalam i tego -
        jedyne co skutkuje to ignorancja wrzasku (wiem ze to koszmar) i
        tlumaczenia po fakcie ze tak do niczego sie nie dojdzie, mysle ze
        rzeczywiscie jest to zwiazane z nieradzeniem sobie z nadmiarem
        emocji a 3-latka trudno wyciszyc jak niemowlaka przekladajac do
        innego pomieszczenia, oraz rzeczywiscie obserwacja czy dziecko nie
        jest glodne czy przemeczone - wtedy np widze ze nadchodzi problem i
        zanim wybuchnie udaje sie niekiedy odwrocic sytuacje... ale nie
        zawsze jest to mozliwe i wybuchy sa ostatnio znow powrocily, synek
        ma do 'dyspozycji' zarowno mnie jak i tate i zapewniam Cie nanga ze
        uwagi ma duzo - moze wlasnie za duzo czasem mysle - przytulamy,
        glaszczemy, nosimy i spiewamy - ale 3 latek rozumie juz wiele
        rzeczy - ja znam swoje dziecko i widze blysk oku kiedy poraz
        tysieczny prosze zeby nie przewracal mlodszego brata lub nie rzucal
        w tate klockiem! Tak to my jestesmy dorosli, nie do konca jest to
        partnerstwo i wlasnie dlatego mowie NIE na takie zachowanie, jako
        dorosly w trosce i milosci o to by moje dziecko widzialo ze sa
        granice w zyciu, ze sa zachowania nie tolerowane bo kto je ma tego
        nauczyc jak nie ja?! Uff ale sie rozpisalam, przepraszam ale czuje
        na wlasnej skorze krytyke wielu osob czy niedowierzanie ze dziecko
        moze sie tak zachowac bez naszej rodzicow w tym wielkiej winy i
        dania powodu...
    • asia_i_p Re: 3 latka - histerie, wymuszanie, rozkazy - ust 12.02.09, 19:53
      Przejdzie jej stopniowo. Moja też miała takie tendencje, kiedy miała
      około 2,5, ale przeszło. Teraz napady histeryczne zdarzają się
      jeszcze, ale rzadko i coraz łatwiej z nich wychodzi.
      Z tym, że u nas to była prawdziwa histeria, nie wymuszanie. Wnoszę
      to z tego, że kiedy się zaczęła, ustąpienie też nic nie dawało -
      trzęsła się i płakała, aż wszystko z siebie wyrzuciła. Teraz już to
      coraz ładniej kontroluje - przedwczoraj rozłożyła mnie zupełnie.
      Miała nadmuchane balony i co i rusz któryś pękał, a ona podnosiła
      lament. Ja akurat nie byłam w zbytnio empatycznym nastroju, co ja
      jeszcze nakręcało. W pewnym momencie ona piszczy, ja do niej
      zirytowanym tonem: "Anka, nie piszcz, to naprawdę nie pomaga". Na co
      ona takim typowym tonem rozwścieczonego malucha: "Pomagaaaaaa!
      IIIIIIIIIIIIIIIIII". Po czym chwila przerwy i zupełnie spokojnie
      oświadcza "Jednak nie pomaga".
    • dziubasek1978 Re: 3 latka - histerie, wymuszanie, rozkazy - ust 08.03.09, 13:25
      ustąpi napewno mam ten sam problem ale przez przedszkole u naszej
      jest wieksza agresja bo tam trzeba walczyć o swoje
      • eda111.0 Re: 3 latka - histerie, wymuszanie, rozkazy - ust 22.03.09, 16:05
        Edyta i dagga!!! Z jednej strny współczuje Wam, że macietakie trudne
        dzieciaczki ale z dugiej cieszę się ,że nie jestem z tym
        problemem sama...Dziewczyny musimy połączyć siły co Wy na to?
        • agazuchwa Re: 3 latka - histerie, wymuszanie, rozkazy - ust 22.03.09, 16:28
          mysmy dzisiaj po 4 upomnieniach (nie wolno biegac po schodach w
          kościele) wyniesli synka (28m-cy) z koscioła protestował jeszcze
          przez 40 minut w domu nie pozwolił sie rozebrac upierał sie cały
          czas że wracamy do kościoła a my spokojnie mówilismy że miał jasno
          powiedziane jak bedziesz biegał to wychodzimy ....mam nadzieje ze to
          minie bo smutno tak i ogólnie bez sensu jak taki mały człowieczek
          zasmarkany i czerwony upiera sie bez sensu przy czymś a ty nie
          możesz mu ustapić
          • a_weasley Re: 3 latka - histerie, wymuszanie, rozkazy - ust 04.12.09, 22:02
            AgaŻuchwa napisała:

            > mysmy dzisiaj po 4 upomnieniach (nie wolno biegac po schodach w
            > kościele) wyniesli synka (28m-cy) z koscioła

            Przywracasz mi wiarę w ludzi.

            > smutno tak i ogólnie bez sensu jak taki mały człowieczek
            > zasmarkany i czerwony upiera sie bez sensu przy czymś a ty nie
            > możesz mu ustapić

            Wychowanie jest odmianą rządzenia. A rządzić, jak powiedział de
            Gaulle, to znaczy ciągle dokonywać wyboru między kłopotami.
    • kicia031 Re: 3 latka - histerie, wymuszanie, rozkazy - ust 23.03.09, 12:06
      Z zasady nie ustepuje gdy probuje sie cos na mnie wymuszac
      wrzaskami, histeria, awantura itp.
    • eda111.0 Re: 3 latka - histerie, wymuszanie, rozkazy - ust 03.04.09, 16:33
      Mam dosyć....właśnie przed chwilą dowiedziałam się od pań
      przedszkolanek, że jak tyle lat pracują to takie dziecka jeszcze nie
      widziały!Histerie dosłownie o wszystko, w domu to samo.Byłam już u
      psychologa ale nie powiedziała mi nic o czym bym nie wiedziała jak z
      nią postępować. Co z tego jak wszystko robimy właściwie a dziecko
      właściwie nas terroryzuje! Umówiłam ją do psychiatry, przecież ktoś
      musi nam pomc bo chyba obie oszalejemy.Był ktoś z Was może u
      psychiatry z małym szantażystą?
    • daggga Re: 3 latka - histerie, wymuszanie, rozkazy - ust 22.11.09, 17:19

      Podciągam stary wątek, bo chyba wartościowy i pomocny, przynajniej
      dla mnie. Minął prawie rok, ciekawa jestem, co slychać u mam i
      dzieci, które tu pisały z identyczną sytuacją jak u mnie. Jesli
      chodzi o mnie - wielka zmiana!!!!!!!
      Więc głowy do góry wszyscy, którzy przechodzą takie przeboje z
      dizećmi obecnie. BYł to etap rozwojowy dziecka z b. silną wolą.
      Oczywiscie silna wola pozostała i nie jest wcale lekko, ale w wieku
      prawie 4 lat, ale juz wcześniej, moja córka o wiele lepiej panuje
      nad emocjami. Docierają juz do niej moje słowa podczas wybuchów,
      argumenty. W radyklanych sytuacjach (rzadko) również groźby ("jeśli
      nie przestaniesz kryzczeć, dostajesz minus/zakaz oglądania
      bajki/mama nie będzie z Tobą rozmawiać. To wszystko nie docierało
      rok temu, emocje kompletnie władaly malym ciałkiem.
      Tak więc świetne byłyrady, że trzeba ten etap przeczekac. NO i co
      mogę jeszcze poradzić - konsekwencja tak, jak najbardziej, ale
      czasami (to trzeba wyczuć ) gdy widać, jak bardzo dizecko jest
      bezradne, biedne w swojej rozpaczy, z poczuciem humoru nawet
      ustąpić, a potem porozmawiać, jak sie już uspokoi i wytłumaczyć. Bo
      dziceko 3-letnie wszystko rozumie - pod warunkiem, że nie ma właśnie
      ataku szału.
      pozdrawiam!
      daga
      • eda111.0 Re: 3 latka - histerie, wymuszanie, rozkazy - ust 18.12.09, 13:57
        Minął prawie rok, ciekawa jestem, co slychać u mam i
        > dzieci, które tu pisały z identyczną sytuacją jak u mnie. Jesli
        > chodzi o mnie - wielka zmiana!!!!!!!

        Witam! U mnie też była ogromna zmiana , aż do zeszłego tygodnia... i
        nagle trach.....moja mała znowu jest bardzo nerwowa i co tu dużo
        mówić momentami po prostu niegrzeczna (ma 4 lata).
        A było już tak supersmile Rano chętnie do przedszkola, włosy
        uczesane " nieswędzące rajstopy" i w ogóle mogłam do niej dotrzeć,
        mogłyśmy się dogadać i coś się jej nagle odmieniło;-( Rano wrzaski o
        wszystko, w miejscu publicznym kładzie się na ziemie bo chce iść np.
        na dwór w samej bluzce ( -10 stopni).
        Oprócz tego że zaczęłam podawać jej zyrtec to nic się nie wydarzyło.
        Myślicie, że mógł tak pobudzająco na nią podziałać?
    • tijgertje Re: 3 latka - histerie, wymuszanie, rozkazy - ust 24.11.09, 08:09
      Niezaeznie od plci i wieku wyznaje zasade, ze z wrzaskunem nie
      gadam. Chce cos dostac, musi zapytac w odpowidni sposob. Moj mlody
      (chyba jak kazde dziecko) przechodzil faze, gdy usilowal cos wymoc
      wrzaskiem. pewnie, ze jak dzieciak wyje pol godziny, to ma sie silna
      presje, zeby mu dla swietego spokoju ustapic. Tyle,z e dzieciaki
      idiotami nie sa, nastepnym razem bedzie wyc godzine... W sytuacji
      sprawdzania przez dziecko granic trzeba zachowac stoicki spokoj i
      ignorowac nieporzadane zachowania. Juz niespelna 2-latek potrafi
      doskonale manipulowac rodzicami, o ile sobie na to pozwolasmile Moj
      mlody ma autyzm, jak sobie cos ubzdura, to potrafi wyc niesamowicie,
      po prostu nie umie pokazac tego, co czuje. Chodzimy z mezem na kurs
      dla rodzicow dzieci z autyzmem i okazuje sie, ze jestesmy jedyna
      rodzina w grupie, ktora radzi sobie z podobnymi sytuacjami. Po
      prostu mlody od poczatku byl uczony, ze takie zachowanie nie jest
      akceptowane, pokazywalismy mu jak rozmawiac, jak prosic o cos, na
      czym mu zalezy, ale nigdy nie wrdajemy sie w nim w dyskusje, jak sie
      wylacza i wrzeszczy. Efekt? Nieraz to niemal komicznie wyglada, jak
      mlody w 2 sekundy opanowuje placz, widzac, ze jak wyje, to ja nawet
      nie jestem w stanie zrozumiec o co mu chodzi. Jest barfdzo radosnym,
      kochanym chlopcem i moja konsekwencja, czasem surowosc wyszmy nam
      wszystkim tylko na dobre.
      • misiaczekmoj Re: 3 latka - histerie, wymuszanie, rozkazy - ust 24.11.09, 11:38
        tijgertje wyslalam Ci meila na poczte
    • stenimi-pl Re: 3 latka - histerie, wymuszanie, rozkazy - ust 25.11.09, 14:41
      U nas tez tak było.WYmuszenia ,płacze.Ale odkad poszła do przedszkola
      ( madre głowki) wszystko sie zmieniło o 360 stopni.
      Mysle ze czasami zmiana otoczenia moze przyniesc oczekiwany skutek.
    • beata2802 Re: 3 latka - histerie, wymuszanie, rozkazy - ust 25.11.09, 17:35
      Matka mojej przyjaciółki też jej nie podawała ręki, kiedy mała o to prosiła.
      I nie przychodziła, kiedy ją wołała. Czasem córka była tak przerażona, że darła
      się histerycznie "mamo! mamo! chodź, mamo! mamo!". Może w uszach matki też
      brzmiało to jak rozkazy?

      Teraz ta matka tego bardzo żałuje, bo kiedy chce się dowiedzieć, co słychać o
      jej córki, to musi zadzwonić do mnie.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka