Dodaj do ulubionych

dieta mam karmiących

20.05.08, 13:50
dziewczyny, mam pytanie o wasze diety. Chodzi mi o mamy karmiące
piersią, ja staram się jeść minimalnie, zupki jarzynowe,kanapki,
zero owoców, nabiału( mały ma wysypkę) zastawiam się jakie warzywa
np moge jesc żeby chociaż sprobowac unikąć kolek, może któraś z was
ma sprawdzoną diete?
Obserwuj wątek
    • osa551 Re: dieta mam karmiących 20.05.08, 14:02
      Ja jem brokuły, fasolkę zieloną, ogórka zielonego, marchewkę, buraczki, cukinię,
      jabłka, gruszki i daję Espimisan na kolki i Dicoflor. W pierwszej ciąży też
      patrzyłam na kolki i na to co uczula i dostałam anemii najpierw ja a potem
      córka. O mało co nie skończyłam karmienia piersią po 2 miesiącach.

      Od pediatry dostałam kartkę czego mam nie jeść: czekolada, kakao, mleko,
      orzechy, cytrusy, cielęcina, wołowina,

      I co mam ograniczać: jajka, produkty mleczne, biszkopty, bezy

      i tego się trzymam smile jak coś ewidentnie uczula to nie jem, ale przy małym
      jeszcze mi się nie zdarzyło.
      • mamuska5.pl Re: dieta mam karmiących 20.05.08, 14:05
        a espumisam dajesz zapobiegawczo?moj mały ma dopiero 3,5 tygodnia
        wiec chyba powinnam poczekać z tym espumisanem?
        • osa551 Re: dieta mam karmiących 20.05.08, 14:11
          Daję zapobiegawczo po pierwszej kolce 4 razy dziennie 5 kropli od 4 tygodnia
          życia. Dicoflor od pierwszego tygodnia życia. Zgodnie z zaleceniem pediatry.
          • mamuska5.pl Re: dieta mam karmiących 20.05.08, 14:21
            moj ma kolki gazowe, pręzy się stęka i ma trudności ze zrobieniem
            kupkiale oglnie robi, czy na to też moge mu podac ten espunisan?
            • osa551 Re: dieta mam karmiących 20.05.08, 14:28
              Na ulotce jest napisane:

              "działanie polega na zmniejszeniu napięcia powierzchniowego pęcherzyków gazu,
              zawartych w pokarmie i błonie śluzowej przewodu pokarmowego, co prowadzi do
              rozpadu tych pęcherzyków. Uwolnione na tej drodze gazy mogą być wchłaniane przez
              ściany jelit bądź usuwane w wyniku ruchów perystaltycznych".

              "nie należy stosować u niemowląt w 1-szym miesiącu życia" - więc musisz się
              spytać pediatry.
    • sabciass Re: dieta mam karmiących 20.05.08, 14:03
      Ja przez pierwsze dni jadłam bardzo dietetycznie bo byłam po cesarce
      i po kilku dniach wprowadzałam nowe produkty i patrzyłam czy nic się
      nie dzieje. W okresie kolek unikałam kapusty i napojów gazowanych,
      choś słyszałam że to też mit, mniej więcej jak mała skończyła 3
      miesiące to już jadłam wszystko.
    • beamek8 Re: dieta mam karmiących 20.05.08, 14:33
      Te "profilaktyczne" diety mam karmiących to chyba najgłupszy polski wynalazek w
      historii. W innych krajach o tym nie słyszeli. Dzieci karmione piersią rzadko
      mają kolki i nie udowodniono, żeby dieta miała jakikolwiek na to wpływ.

      Co do wysypek - często pojawiają się u niemowląt, bo mają bardzo wrażliwą skórę
      i wystarczy lekkie przegrzanie, szorstkie ubranko czy umycie mydłem/płynem lub
      nawet oliwka, żeby wysypało. Bardzo rzadko jest to spowodowane alergią. Alergia
      powinna być stwierdzona przez lekarza zanim matka zacznie się wyniszczać dietą
      (a jak zauważyła przedmówczyni i na dziecku może się to odbić).

      Pomijam fakt, że dla dziecka lepsza wysypka niż anemia i słaniającą się na
      nogach matka.
      • hanalui Re: dieta mam karmiących 20.05.08, 22:58
        beamek8 napisała:

        > Te "profilaktyczne" diety mam karmiących to chyba najgłupszy
        polski wynalazek w
        > historii. W innych krajach o tym nie słyszeli. Dzieci karmione
        piersią rzadko
        > mają kolki i nie udowodniono, żeby dieta miała jakikolwiek na to
        wpływ.

        Dokladnie. Od siebie dodam ze to wymysl ostatnich lat bo za czasow
        mojej mamy jesli ktoras karmila to jadla zarowno w ciazy jak i przy
        karmieniu za dwoje big_grin

        > Co do wysypek - często pojawiają się u niemowląt, bo mają bardzo
        wrażliwą skórę
        > i wystarczy lekkie przegrzanie, szorstkie ubranko czy umycie
        mydłem/płynem lub
        > nawet oliwka, żeby wysypało.

        Czesto jeszcze swieze mamy i ich niedouczeni pediatrzy nie wiedza ze
        w pierwszysch tygodniach zycia dziecka pojawia sie cos takiego jak
        tradzik niemowlecy.
        Mamom mozna wybaczyc...bo nowe w temacie, ale lekarzom, ktorzy od
        razu zapisuja sterydy, diagnozuja alergie na prawie wszystkie
        pokarmy i kaza prawie zaprzestac jedzenia surprised!!! Zgroza

        Ja jadlam wszystko. Nie jadlam tego czego sama nie lubie np.
        czekolady i po czym zawsze czuje sie niedobrze czyli np kalafior.
        Nie jadlam tez rzeczy ktore u nie powodua wysypke - cytrusy.
        Ogolniej rzecz biorac jadlam wszystko na co mialam ochote i co
        stanowilo moja codzienna diete przed ciaza. Nie gardzilam rowniez
        kubkiem kawy, lampka wina. Ba...na rozchulanie laktacji lekarz
        wlasnie mi zalecil rozgrzanie organizmu od srodka i wlasnie
        lampeczke wina big_grin
    • kachna32 Re: dieta mam karmiących 20.05.08, 22:06
      Ja od urodzenia maluszka praktycznie jem wszystko a maluszek żadnych
      problemów nie miał i nie masmile
      szczęściara ze mnie
    • marenika Re: dieta mam karmiących 21.05.08, 01:18
      ja też jem wszystko na co mam ochotę a zapobiegawczo daje espumisan 3 razy
      dziennie po 7 kropli i jest ok! córcia ma ponad trzy miesiące i obie sobie
      żyjemy i jemy i jesteśmy zadowolonesmile!!!
    • kaeira Re: dieta mam karmiących 21.05.08, 08:37
      Nie ma czegoś takiego jak "sprawdzona dieta", bo każde dziecko jest inne. Nie ma potrzeby być na diecie "na wszelki wypadek." Wręcz przeciwnie, jest to niewskazane.

      Tu masz wypowiedz eksperta, położnej, konsultantki laktacyjnej Moniki
      Staszewskiej z forum Karmienie Piersią:

      "Kobieta karmiąca może jeść wszystko. Mało tego dobrze żeby miała jak najbardziej urozmaiconą dietę. Fakt, nie ma ani stuprocentowo pewnych produktów, ale na szczęście nie ma tez takich na sto procent niebezpiecznych, dlatego nie ma sensu ograniczenie diety na wszelki wypadek. Tym bardziej, że w randomizowanych badaniach widać, że dieta na wszelki wypadek nie ma żadnego wpływu na wystąpienie alergii na przykład. Dieta jest potrzebna dopiero, jeśli zauważamy u dziecka niepokojące objawy, a i wtedy nie zabieramy wszystkiego tylko stopniowo ograniczamy kolejne grupy produktów. Właściwie tylko w rodzinach obciążonych alergią proponuje się, żeby kobieta po porodzie stopniowo rozszerzała dietę- metoda przez 3-5 dni po jednej, dwie nowości."

      Polecam artykuł na ten temat, który wyjaśni wiele wątpliwości.
      www.edziecko.pl/pierwszy_rok/1,79400,3855207.html
      A co do dalszych pytań i wątpliwości, polecam forum z ekspertem Karmienie piersią:
      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=570
    • m.barcinska Re: dieta mam karmiących 21.05.08, 09:49
      Ja jem praktycznie wszystko, oprócz cytrusów i gruszek (bo mi nie służąsmile). Te
      wszystkie bajki o dietach eliminacyjnych można wyrzucić do kosza. Kiedyś jak
      nasze mamy rodziły wyobrażasz sobie je na diecie?- wtedy to dobrze, że wogóle
      mogły coś zjeść ( wiadomo, wszystko na kartki i nikt nie szalał tak jak dziś).
      Jem nabiał- nie wiem czemu niektórzy się tak przed nim wzbraniają- powinnyśmy
      jeś oaż 5 porcji pokarmów bogatym w wapń (mleko, jogurty, ser biały lub żółty).
      Jem ryby, owoce, warzywa. Ciastem nie gardzę- bo jestem łasuchsmile, i lampkę wina
      też czasami wypiję.
      Moja córka nie miała ani razu kolki- i nie daję jej nic zapobiegawczego ( bez
      sensu ładować w nią leki od pierwszego tygodnia życia).
      Ja wiem, że każde dziecko jest inne, ale nie dajmy się zwariować jakimś
      drakońskim dietom, a potem nie mieć siły wózka na spacerze pod górkę wepchnąćsmile
    • beamek8 Re: dieta mam karmiących 21.05.08, 11:11
      Nie wymyślono jeszcze lepszego lekarstwa na kolki i alergie niż mleko matki. To
      jest potwierdzone badaniami naukowymi. Kobiety, które karmią powinny sobie
      pogratulować i cieszyć się, że dziecko dostaje to, co najlepsze, a nie szukać w
      tym mleku przyczyny wszelkich dolegliwości.

      Do marenika - im mniej leków podaje się niemowlętom tym lepiej. Twoje dziecko po
      prostu nie jest "kolkowe" i nie ma sensu go faszerować chemią.
      • marenika Re: dieta mam karmiących 21.05.08, 13:50
        moje dziecko ma kolki choć na szczęście już rzadziej i dlatego dostaje
        espumisan. daję jej najczęściej wtedy gdy zaczyna się prężyć!!!
        pozdrawiam
    • orgellaa Re: dieta mam karmiących 21.05.08, 11:46
      byłam profilaktycznie na diecie (kurczak gotowany, rosół, gotowana marchew i
      pietruszka), a córka i tak dostała kolkę smile w związku z powyższym, z diety
      zrezygnowałam i jem wszystko.
      ale ile lekarzy/położnych/mam- tyle teorii na temat diety karmiących wink
      sprawdzaj po swoim dziecku co mu służy a co nie.
    • emigrantka34 ja jem prawie wszystko 21.05.08, 12:35
      i na razie jest okay. Uwazam tylko z cytrusami, ostrymi przyprawami
      i wzdymajacymi. Jem cielecine i wolowine codziennie, i to smazone
      albo pieczone a nie gotowane; seafood, ryby surowe, poniewaz mam
      sklonnosci do anemii. Staram sie nie jesc chleba i slodyczy (chociaz
      czekolade zdarza mi sie zjesc), ale to ze wzgledu na to, zeby
      szybciej schudnac.
      No i uwazam na mleko krowie ale nie dlatego ze ponoc uczula, tylko
      dlatego ze wedlug mnie wcale nie jest najlepszym zrodlem wapnia i
      zakwasza organizm. Zamiast tego pije mleko sojowe albo ryzowe, jem
      jogurty z kozy albo owcy i duzo zielonych warzyw.
      Poza tym tutaj nie ma czegos takiego jak dieta eliminacyjna.
    • figrut Re: dieta mam karmiących 21.05.08, 15:36
      Jedno dziecko jest kolkowe, inne nie i nie ma na to wpływu dieta matki. Na troje
      moich dzieci, tylko jedno miało kolki. U mnie na kolki najlepszym sposobem
      okazała się chusta. Jak zaczynała się kolkowa godzina, pakowałam młodego do
      chusty i spacerowałam na dworze albo po mieszkaniu. Młody zasypiał ściśnięty w
      chuście i budził się już po godzinach kolek. Wszystkie dzieciaki piersiowe, a ja
      bez "cud diet antykolkowych". Prężenie się dziecka i popłakiwanie przed
      wypróżnieniem nie musi wcale oznaczać kolki. Kolki są zwykle w stałych,
      określonych godzinach - takie magiczne granice, zaczyna się np. o 17 + - 15
      minut i kończy np. o 22 + - 15 minut i tak codziennie.
      • martaaa123 Re: dieta mam karmiących 21.05.08, 21:19
        Ja niestety muszę się przyznać, że nie jem praktycznie nic...moja
        dieta to szynka z piersi z indyka, paroweczki dla dzieci z indyka,
        pierś z kurczaka gotowana bez przypraw, białe pieczywo, kaszki dla
        dzieci z jabłkiem, gerberki - jabuszka i jabuszka z marchewką. Pije
        wode, rumianek i herbakę dla kobiet karmiących i tak praktycznie od
        kąd moja córcia skończyła tydzien, a ma teraz prawie 3 miesiące.
        Moja dieta wynika z tego, że moja teściowa i szwagierka uważają, ze
        byle wysypka czy ból brzuszka to alergia, tak nastawiły też mojego
        męża więc jedźąc cokolwiek innego w ich oczach jestem wyrodną matką.
        To też dlatego, że Mała od początku miała jakby kolki, później
        wysypkę, pediatra stwierdził skazę białkową i nakazał ścisłą
        dietę...wię same widzicie. A ja mam dość. Waże 51 kg przy wzroście
        171, to mniej o 4 kg niż przed ciążą, ale morfologie mam dobrą więc
        nikomu nie jest mnie żal, a ja już powoli wymiękam...
        • beamek8 Re: dieta mam karmiących 22.05.08, 12:03
          Nawet najbardziej zagorzałe zwolenniczki diety wprowadzają nowe pokarmy po
          trzech miesiącach. Rób to po trochu, jeśli musisz, ale nie daj się!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka