mami7 22.10.03, 15:50 NO właśnie. Mój 27 miesięczny synek przestał pożerać danonki, z bakusiami różnie, zastanawiałam się jeszcze nad Monte. Czy nie wiecie może dlaczego na opakowaniu jest napisane, "dla dzieci powyżej 3 lat"? Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
edytek1 Re: Monte dla dwulatka? 22.10.03, 16:23 Monte ma dużo cukru, a poza tym bardzo dłui termin ważności więc full chemi. Nasza pani pediatra twierdzi, że można dać już w 18m, ale nie jako śniadanie & kolacja ale na podwieczorek i to czasem. Odpowiedz Link Zgłoś
karciakrasz Re: Monte dla dwulatka? 22.10.03, 19:54 Myślę że nie chodzi wcale o cukier, chemii w Monte też nie ma wiele (siostra chemiczka). chodzi po prostu o mleko. Infolinia danona taż zaleca swoje produkty dla maluchów powyżej 3 roku życia. Pozdrawiam i smacznego. Ale nie za często bo od czekoladki mogą być problemy z kupką. Odpowiedz Link Zgłoś
brendastar Re: Monte dla dwulatka? 23.10.03, 09:24 Mój (również 27 miesięczny) synek uwielbia Monte i zjada dwa razy w tygodniu po dwa opakowania na drugie śniadanko. I nic mu nie jest a chciałby jeszcze więcej) Córeczka mojej koleżanki zajadała się tym po skończeniu roczku, ale to było w Niemczech gdzie jak wiadomo normy nie są tak restrykcyjne. A żeby uniknąć nadmiaru słodyczy lepiej dać dziecku Monte niż kupować batoniki, czekoladki, lizaki itp. Odpowiedz Link Zgłoś
mami7 Re: Monte dla dwulatka? 23.10.03, 15:35 Zazdroszczę Ci wtakim razie, bo mój maluch nie zjada w ogóle śniadania, no czasem wypije trochę mleka, a na drugie zjada np. pół jabłka Spróbujemy w takim razie Monte. Mam nadzieję, że nowe opakowanie nie odstraszy mojego niejadka. Dziekuję bardzo za rady. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
edytka73 Re: Monte dla dwulatka? 25.10.03, 22:39 Witam. Przeczytałam i pobiegłam zobaczyć, zcy faktycznie tam pisze, ze od 3 lat. No, pisze. Kuba ma 22 miesiące i je monte od kilku miesięcy, na zmianę z danonkmai, bakusiami i innymi jogurto-serkami. Ale monte jest ulubione. Kiedy kupowałam to przeczytałm sobie skład i nic mnie nie zaniepokoiło. Kubie nic po tym nie jest. Zjada jeden na drugie śniadanie, z kupka problemów nie ma. Ed. Odpowiedz Link Zgłoś
pesteczka5 Re: Monte dla dwulatka? 26.10.03, 16:36 Mój Bartek po karmelowym ( w każdym razie nie tym czekoladowym) monte dostał obrzęku Quinckego. Inna rzecz, że uczulić można się na wszystko... ale omijam szerokim łukiem. Myślę, że zaszkodził mu jakis barwnik, bo rok później zareagował wysypką na karmelowy lizaczek podsunięty przez inne dziecko na plaży (bo nie je lizaków, ani w ogóle słodyczy z wyjątkiem domowego ciasta i mlecznej czekolady od wielkiego dzwonu). Poza tym nie mamy doświadczeń z alergią... Ja odradzam wszelkie danonki, bakusie, a na pewno budynie, monte itp. Lepiej dawać dzieciom czysty jogurt z ugniecionymi owocami na przykład albo i bez. Jak kto ma termomiks, polecam jogurtu wyrób własny. A ta cała galanteria to według mnie fast food dla maluchów (choć czasem daję, jak nic innego nie ma). Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
mami7 Re: Monte dla dwulatka? 26.10.03, 20:50 A jak się robi jogurt? Bo wiesz ja pytam o monte bo mój dzieciak w ogóle oprócz mleka nic ostatnio. A akurat jogurt to byłby dobry, bo młody generalnie dość dużo lekarstw je. A tak z innej beczki to co Ci się nie podoba w budyniu - mąka ziemniaczana, cukier, żółtko i mleko, może jakieś owoce? Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
pesteczka5 Re: Monte dla dwulatka? 28.10.03, 01:25 Mami, miałam na myśli budynie w kubeczkach, te kupne, farbowane, konserwowane itp. Jogurt robię w termomoksie. Wlewam mleko (najczęściej UHT, niestety, albo sprawdzone krowie "prawdziwe", pasteryzowane lub przegotowane), dodaję 100 ml kubeczek czystego jogurtu danon lub bakoma i włączam temp. na 40-45 st, dziesięć minut się to grzeje, owijam kocykiem i idę spać. Rano jogurt można kroić nożem. Więc go zużywam - do pocia, do zupy, dziecięciu z ugniecionymi widelcem owocami świeżymi albo mrożonymi, albo domowa marmoladką. Pamietam, żeby odlać kubeczek czystego i zachować w lodówce na jutrzejszy jogurcik - danon kupuje sie tylko raz. Myślę, że bez termomiksu można by było zrobić to samo mając termometr - temperatura ma kluczowe znaczenie. Ale nie próbowałam i uruchamiam produkcję tylko wtedy, gdy mama pożycza mi tę maszynę ( na długo )) Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś