witam

aktualnie jestem w 32 tygodniu ciazy,od 31 stycznia jestem
na zwolnieniu lekarskim niestety jak to u nas bywa do dzisiaj nie
otrzymalam pieniązków za l4 chociaż juz jest połowa maja i oddalam
juz mojemu pracodawcy cztery l4.Ggy juz straciłam cierpliwosc
zadzwonilam do zusu i okazalo sie ze nie dostali mojego l4!no to ja
dzwonie do mojego pracodawcy ktory stwierdził ze to wyjasni,jednak
jego zapał tez słomiany!wreszcie po tygodniu dostaje smsa od mojego
szefa ze l4 sie zawieruszyło u ksiegowej!!jeszcze da sie to
zrozumiec gdyby to bylo jedno l4 ale nie wszystkie 4 ktore do tego
czasu oddałam!!ale uspokoiłam sie po informacji mojego szefa ze te
l4 juz zostały wysłane do zusu i wszystko juz ok.jednak nie jest tak
kolorowo poniewaz dla własnego spokoju postanowiłam dzisiaj jechac
do zusu i usłyszec osobiscie ze moje l4 juz dotarły,ale jakie było
moje zdziwienie gdy pani w zusie powiedziała ze nic takiego nie
dostali w tym momencie juz przestało mi sie to podobac i zadzwoniłam
bezposrednio do ksiegowej,a ona na moje pytanie kiedy wysłała moje
l4 i co sie działo z nimi do tej pory powiedziała,ze lezały w
segregatorze ,a i,ze je akurat bedzie wysyłac!!!przeciez to istna
kpina takie rzeczy moim zdaniem powinno sie robic na biezaco!!czy
kogos to obchodzi ,że ja jestem od 3 miesiecy bez wypłaty bo
ksiegowa zbiera sobie l4 jak kolekcjoner znaczków do segregatora!!
co sadzicie o tej sytuacji?a moze tez coś takiego przezyłyscie?