vulpes1978 26.08.05, 13:34 Hm, nie macie wrażenia, że kobiety w ciązy strasznie dziecinnieją? (natarczywe zdrobnienia, stawianie siebie w centrum wiata itd). Przykre... Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
budzik11 Re: infantylizm 26.08.05, 13:39 No tak jest, ale czy to jest przykre? Wszyscy muszą cały czas trzymać fason? To, że kobiety stają się nieco ociężałe (też umysłowo), dozdrażnione, łatwo płaczą, są roztargnione i rozkojarzone, to wina hormonów. Przechodzi. A te zdrobnienia - ja tak nie mówię, nie mówię o moim "brzuszku", "dzidziulku, maleństwie, kruszynce itp". Ale co z tego? Jak ktoś tak lubi szczebiotać, to niech sobie szczebioce. Komu to przeszkadza? Odpowiedz Link Zgłoś
jamile Re: infantylizm 26.08.05, 13:43 budzik11 napisała >To, że kobiety stają się nieco ociężałe (też umysłowo)< ????? Rany Boskie... może chociaz pisz w swoim imieniu a nie w imieniu wszystkich cieżarnych tego świata. Przez 9 miesiecy ciąża nie upośledziła mi mózgu, nie trzeba było mi wszystkiego powtarzać dwa razy ani zdrabniać i ciumkać Odpowiedz Link Zgłoś
budzik11 Re: infantylizm 26.08.05, 16:33 No dobra, może niepotrzebnie uogólniłam, ale tak powszechnie się mówi, podobnie, jak że kobiety w ciąży mają mdłości, puchną itp itd. No i większość dziewczynpotwierdza to, co piszę - że są roztargnione, zapominalskie, mają kłopoty z ortografią... No, sa ogólnie mniej lotne. Nie ma co się oburząc. Jak kogoś to ominęło, to super. Mnie ominęły mdłości i też się z tego cieszę. Zawsze byłam świetna ortograficznie, w życiu błędów nie robiłam, a teraz sadzę i okropne literówki i beznadziejnie głupie błedy ortograficzne. Za to liczę jak kalkulator Przepraszam wszystkie dziewczyny, któe poczuły się dotknięte moim uogólnieniem - to przez tę moją ociężałość umysłową Odpowiedz Link Zgłoś
budzik11 Re: infantylizm 26.08.05, 16:34 Natomiast nienawidzę "ciumkania" i durnych zdrobień, dla jasności Odpowiedz Link Zgłoś
vulpes1978 Re: infantylizm 26.08.05, 13:49 Ok, nie powinnam uogólniać. Mnie, na szczęscie, też nie odbiło i na Boga nie jestem ociężała umysłowo!! (nigdy nie miałam tak dobrych wyników w pracy, jak obecnie, gdy jestem w ciąży). To, jak zachowują sie inne kobiety faktycznie nie powinno może mnie obchodzić, ale... Czasami taka refleksja sama się nasuwa. Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Re: infantylizm 26.08.05, 14:31 Mnie ominęło o ile dobrze pamiętam. Odpowiedz Link Zgłoś
bonnie75 budziku! 26.08.05, 14:44 Cikawi mnie jak bedziesz zwracala sie do swego malutkiego (ups, przepraszam za zdrobnienie) dziecka? Tylko i wylacznie po imieniu? Nie bedziesz mowila do niego na ten przyklad "skarbie", "kochanie"? Wydaje mi sie, ze czasami przegiecie w druga strone - te straszliwie powazna tez nie jest fajne. W koncu wszyscy bylismy kiedys dziecmi i czasami zachce nam sie znowu nimi byc.... Odpowiedz Link Zgłoś
visenna2 Re: budziku! 26.08.05, 14:53 W żadną stronę przegięcie nie jest fajne Ja nie przepadam za spieszczeniami i zdrobnieniami, do męża mówię oczywiście "kochamie, misiu" a nie "mężu" ale publicznie raczej nie mówię o nim "misio, mężuś" itd. Czasem posty "ciężarówek" są naszpikowane zdrobnieniami (nie brzuchy tylko brzusie, nie twarze tylko buźki, nie kremy tylko kremiki itd). Ja się nie lubię rozczulać więc tak nie mówię. Ale jak komuś pasuje to proszę bardzo, nie moja sprawa. Odpowiedz Link Zgłoś
vulpes1978 Do Bonnie 26.08.05, 16:46 Sformułowania typu "Skarbie", "Kochanie" są wpisane do języka dorosłych i nie rażą tak bardzo jak "dzidzia", "niunia" (mega obleśne), "brzusio" itp. Odpowiedz Link Zgłoś
18lipcowa1 Re: infantylizm 26.08.05, 14:48 vulpes1978 napisała: > Hm, nie macie wrażenia, że kobiety w ciązy strasznie dziecinnieją? > (natarczywe zdrobnienia, stawianie siebie w centrum wiata itd). Przykre... Wiele moich koleżanek ominęło to ciumkanie.Nie słyszałam ani razu w ciązy jak były, ani po jak dzieci rosły. Mi przez gardło nie przejdzie jakieś durne zdrobnienie. Myślę że tu chodzi o pokazanie "źobać jaka jeśtem śłodka z tym bźuśkiem" Odpowiedz Link Zgłoś
axela Przejda, przejda Lipcowa 26.08.05, 16:43 Ponoc do dzieci ( zwlaszcza wlasnych) mowi sie czasem zdrobniale. Gorzej jak do 4latka wciaz mowi sie kaka zamiast kaczka, robiac z dziecka idiote. Choc faktycznie brzuchatki, pieszcza sie czasami strasznie, co slodkie wcale nie jest bo sie z taka rozmawiac nie da. Odpowiedz Link Zgłoś
vulpes1978 Re: infantylizm 26.08.05, 16:47 Moje znajome i mnie samą też to ominęło. Zaskakujące nagromadzenie tego typu zachowań jest natomiast obecne na tym forum. Odpowiedz Link Zgłoś
goshas3 Re: infantylizm 26.08.05, 15:06 Zastanawiam sie czy jesteśmy w stanie obiektywnie ocenić to, czy jednak troche nie zdziecinniałyśmy... Nawet jeśli, to co w tym złego? Wydaje mi sie,że mieszcze sie w granicach normy, używając słowa córeczka a nie córka(jestem w 29tyg.) Świat dziecka ma inne "wymiary" dlatego zdrobnienia do niego bardzo pasują, a już na pewno bardziej niż "ogóreczki, marcheweczki i pieniążki", którymi na targach rzucają dorośli. Odpowiedz Link Zgłoś
anulaaa Re: infantylizm 26.08.05, 16:49 hehe-ja znowu mam wrażenie ż wszyscy zaczęli do mnie mówić takimi zdrobnieniami a że tego bardzo nie lubię to mnei bardzo po uszach wali.... wcześniej nigdy w życiu nie użyłam żadnego zdrobnienia....a teraz walę do dziecka namiętnie dzidia i nie mam zamiarumieć z tego powodu jakiś jazd Odpowiedz Link Zgłoś
axela goshas3 26.08.05, 16:52 Tu nie chodzi o takie zdrobnienia jak 'coreczka' bo co w tym zlego, ale o te wszystkie cysie, palusie itp Poza tym dziwne to troche jak dorosla kobieta pyta rozpaczliwie -zjadlam ser plesniowy co teraz. Boze, no przeciez nie umrze jak sie boi to niech nie jje wiecej. Z niektorymi nie da sie poprostu rozmawiac. Ciezko jest ciezarnej kolezance powiedziec STOP ciesze sie Twoim szczesciem ale do cholery przestan mowic za kazdym razem o Swojej ciazy, obawach itp. Nie caly czas!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
youngeva Re: goshas3 26.08.05, 18:10 nareszcie ktos napisal to co mysle wiadomo - dziecie ma nozki i paluszki, ale zeby mamusie w trzecim trymestrze mialy brzuszki, stopki i robily kupki - nie powiem ale przeboje sa dla mnie lewatywki. do mnie nikt nie mowi zdrobnieniami i ja tez ich nie uzywam, a zaczal mi sie 40 tydzien, wiec powinam piszczec, a nie mowic pozdr Odpowiedz Link Zgłoś
bonnie75 hm... 26.08.05, 18:39 Co prawda tez nie mowie o sobie: "Oj, jaka kupke zrobilam!", ale jak moje dziecko sie zalatwi to przeciez nie powiem mu, tudziez jej: "Ale sie zesrales!" czy inne "dorosle" teksty. Ale to tak na marginesie. Rozumiem, ze w tym watku chodzi o zwroty uzywane przez ciezarne w stosunku do siebie samych lub innych przy nadziei. Zdaje sobie sprawe, ze przesada w okreslaniu swoich piersi - cysiami, swoich posladkow - pupcia itp. moze kogos innego razic. Mnie jednak jest duzo milej, jak ktos mi powie: "Ale masz juz duzy brzuszek", a nie "brzuch" albo "Maluszek zdrowo rosnie w brzuszku?" zamiast: "Czy twoje dziecko jest dobrze rozwiniete?". To takie tam, moje prywatne rozwazania. Moze sie to komus podobac, badz nie, ale zdrobnienia (oczywiscie w granicach rozsadku) w stosunku do dzieci, ale czasem i doroslych uwazam jak najbardziej na miejscu. Byleby nie przesadzic i nie zaczac sie piescic ("Jaka mas ślicną sukieneckę!") z innymi osobami niz wlasny maz i wlasne dziecko. Odpowiedz Link Zgłoś
visenna2 Re: hm... 26.08.05, 18:47 "Brzuszek" mnie nie razi, natomiast "brzusio" już trochę. Odpowiedz Link Zgłoś
asjatka Re: hm... 26.08.05, 18:52 mysle, ze kobiety w ciazy robia sie bardziej matczyne. takie cieplejsze. a jezeli ktos przed ciaza mial sklonnosci do ciumkania, to i w ciazy je bedzie mial. a kto nie mial, to nie zacznie. a nawet gdyby, to komu to przeszkadza? Odpowiedz Link Zgłoś
adka3 ..... 27.08.05, 22:37 Czy dziewczyny trochę nie przesadzacie? Ja w ciązy robiłam się niezwykle delikatnie mówiąc infantylna. Sama nie mogłam w to uwierzyć. Na szczęście mój mąż znosił to niezwykle cierpliwie, bał się tylko, że mi tak zostanie i co wtedy? Wyluzujcie, każdy inaczej przechodzi ciąże i różne są tego skutki uboczne Pozdrawiam. Ada Ps. Został ze mną, więc chyba mi nie zostało. Zdrabniam wszystko mówiąc do mojej córeczki Odpowiedz Link Zgłoś
vialle Re: infantylizm 26.08.05, 18:57 a po co takie uogolnienia? Ja nie znam ani jednej cwierkajacej ciezarnej! Sama jestem w drugiej ciazy i nie cwierkam. Nie lubie cwierkania ale nie lubie tez roznych slow, ktore kojarza mi sie prostacko. Nie mowie "cysie" ani "cycki" - jedno mnie smieszy a drugie kojarzy mi sie prostacko. No i co z tego? Ani tych mowiacych cysie ani tych od cyckow i cycow nie zamierzam nawracac. Cwierkanie mnie irytuje ale to sprawa cwierkajacych - zyj i daj zyc innym. Z ciagle zwracanie uwagi na odmiennosci innych ludzi i robienie tego w tonie "jaki glupi", "jaki dziwaczny", "jaki zalosny" jest a) drobnomieszczanskie i zasciankowe b)wlasnie infantylne. To wlasnie male dzieci smieja sie glupkowato i dziwi je wszystko co inne - inna nazwa, nietypowe imie, nietypowy kolor wlosow. Doroslemu czlowiekowi (zwykle) to dziwienie sie i nachalne gapienie oraz komentowanie bliznich przechodzi. W zyciu jest wiele znacznie bardziej frapujacych tematow niz poprawianie sobie samopoczucia poprzez kpienie z innych. Chyba ze ktos ma problem. Stawianie siebie (i swoich pogladow) w centrum swiata jest cecha egocentykow a nie ciezarnych - co i rusz czytam na tym forum dowody, ze nie trzeba byc ciezarna aby czuc sie upowazniona do narzucania wszystkim swoich pogladow (nierzadko chamskich i prostackich). Odpowiedz Link Zgłoś
agao_72 Re: infantylizm 26.08.05, 19:08 A ja myślałam, że mam jakiś efekt genetyczny. Bo mnie "mamusie i ich brzusie", "ginusie" (zresztą dopiero po pewnym czasie dotrało do mnie, że to spieszczenie ginekologa), "przytulanka", "niunieczki" itp. potwornie irytują. Brzmią dla mnie jak odgłos styropianu na szkle. Nie mam tandencji do sztucznego ocieplania otoczenia wokół siebie. Po prostu nie muszę. Na swoją córkę (inside) mówiłam w pierwszej fazie ciąży Alien, potem stała się Alien-Zośką. Teraz jest Zosią, Zochą, kopaczem wątrobowym... Przede wszystkim jest dzieckiem. Wyczekanym małym człowiekiem, którego będę traktować jak człowieka, a nie jak "niunieczkę", "laleczkę" itp. W ten sposób traktowała mojego brata i mnie nasza mama i jakoś nam nie zaszkodziło to. Zawsze jak ktoś się pieści lub słodzi nad dzieckiem, to pojawia mi się obraz z filmu "I kto to mówi", gdy mały brzdąc leży w łóżeczku, nachyla się nad nim pani słodząca się niezmiernie. I maluch myśli sobie: "Boże - to jakaś wariatka..." Pozdrawiam agA & Zośka (35 tc) Odpowiedz Link Zgłoś
ptaszek21 Re: infantylizm 26.08.05, 19:21 A ja mimo ze nie zdziecinniealam i ciumciania nadal nie lubie to przyznac sie musze za moj umysl troche na zwolnionych obrotach pracuje. Dziwnie roztrzepana sie zrobilam, zapominalska i nie ma dnia zebym cos nie "nabroila"(a to sie popaze, a to obiad spale, a to cos popsuje a to w pracy alarm pozarowy wlacze...)Zawsze nalezalam do osob twardo stapajacych po ziemi a teraz jakos frowam w oblokach z czym nie zawsze dobrze sie czuje. Mam nadzieje ze po porodzie wszystko wroci do normy Odpowiedz Link Zgłoś
hanna100 Re: infantylizm 26.08.05, 19:48 ja tam nie zdziecinniałam!!! - na szczęśie! ale opiszę pewne zdarzenie ze slepu. Robiłam zakupy, gdy przy lodówce zatrzymała się mama z około 2 letnią córeczką. Mama mówi do dziewczynki - "Cio kupimi jogurcik i dziemik?" Bardzo mi się nie podoba, gdy rodzice w taki sposób mówią do dzieci. "Pieszczenie się" odpada. Odpowiedz Link Zgłoś
jamile Re: infantylizm 26.08.05, 19:54 Po cc leżałam na pooperacyjnej z dziewczyną, która tak właśnie ciumkała: "źlobiłeś kupkę śinku? zialaś cie psiebiolę!" I tak na okrągło, w tym np. między 3 a 4 rano...! Uwierzcie mi - po 4 dniach miałam ochotę wyskoczyć przez okno tylko boląca blizna po cięciu nie pozwalała mi wziąć porządnego rozpędu! Odpowiedz Link Zgłoś
anulaaa Re: infantylizm 26.08.05, 20:43 jamile napisała: > Po cc leżałam na pooperacyjnej z dziewczyną, która tak właśnie > ciumkała: "źlobiłeś kupkę śinku? zialaś cie psiebiolę!" I tak na okrągło, w tym > > np. między 3 a 4 rano...! > Uwierzcie mi - po 4 dniach miałam ochotę wyskoczyć przez okno tylko boląca > blizna po cięciu nie pozwalała mi wziąć porządnego rozpędu! hahahhhhaha...dobre) a co ja mam powiedzieć? koleżąnka zaszłą w ciążęi teraz już nie tylko cimka na mnie i na siebie Odpowiedz Link Zgłoś
amwaw Re: infantylizm 26.08.05, 21:27 A dlaczego przykre? To jest natura, część dopada, przynajmniej częściowo po urodzeniu dziecka, część już w czasie ciąży- jedne mówią "dzidzia" inne "moja malutka" "moje słoneczko" itp Różny jest poziom tego...nazwijmy to...roztkliwienia. Tak przygotowała nas natura, nie tylko zresztą nas, ale samice wszystkich gatunków. Potrzebna jest cała masa "roztkliwienia", żeby młode nie zostało po prostu porzucone w chwilach zmęczenia( które bywa ogromne). I nad czym ubolewać? Bez przesady. Ciebie na razie to nie dotknęło, albo prawie nie dotknie, a inne tak. Tak samo jak jedne przytyją w ciąży 6 kg,drugie 25 kg, jednym zwiększą się piersi, drugim nie. Wykażmy trochę tolerancji dla innych- "żyj i pozwól żyć innym". Jedne osoby klną, drugie "ciamkają", jedne mówią piękną polszczyzną, inne "po polskiemu". Nie pouczajmy innych jak żyć, jak mówić itp Pouczanie i krytykowanie innych za to, że nie postępują tak jak my, inaczej reaguje ich organizm niż nasz jest ...nieładne... serio Odpowiedz Link Zgłoś
pimpek_sadelko Re: infantylizm 26.08.05, 22:10 mnie do czerwonosci rozpala jak widze slowo "dzidzia" i "bejbi". kurcze, kolezanki 3 letnia corka ladniej dzieci nazywa... "dzidzia" a moze dzida? czy powiedzenie "dziecko", to obciach? Odpowiedz Link Zgłoś
amwaw Re: infantylizm 26.08.05, 22:18 EEe tam. Moja o 8 lat starsza koleżanka, pracująca naukowo, pani dr prowadząca zajęcia ze studentami, myśląca o habilitacji wreszcie po wielu wielu latach walki o zajście w ciążę urodziła dziewczynkę. W ciąży była z "dzidzią", dziecko je "cycusia", a rozmowa z dzieckiem to "a gugu a gaga" "dzidzia chce amam?". Wiesz...nie dziwie się jej...po 10 lat starań można oszaleć na punkcie dziecka Siedzę z buzią w ciup Odpowiedz Link Zgłoś
pimpek_sadelko Re: infantylizm 26.08.05, 22:26 ja tez nie nawracam i niech kazdy gada jak chce. a co do "mama da amama" to takie cos oglupia dziecko do dziecka trzeba mowic normalnie a nie slangiem moja kolezanka jak idziez synkiem na dwor ( 2 lataka ma chlopiec) to mowi: idziemy ajciu.... o kurde... porazka!jak takie dziecko ma normalnie zaczac mowic? Odpowiedz Link Zgłoś
poleczka2 Re: infantylizm 26.08.05, 22:21 Ojej, tyle na ten temat było. Poszukaj w wyszukiwarce. Ciąża to specjalny czas, bardzo nabuzowany hormonami. Ja wczoraj o mało się nie popłakałam na widok reklamy lalki Baby Born mówiącej mama, czemu to sama nie wiem ale tak było. Jest to chyba jedyny czas kiedy można bez uczucia winy położyć się na kanapie, wyciągnąć i zrelaksować, dla mnie przynajmniej tak było. Odpowiedz Link Zgłoś
martina.15 Re: infantylizm 26.08.05, 23:43 sorry, ale jak trafilas na takie to bardzo mi przykro, ale czemu od razu ze wszystkie takie? mi odbijalo i przed ciaza, jak ktoras ma tak jak ja ze lubi sie czasem powyglupiac to czemu zrzucac to na brzuszek? a sama jestes w ciazy? bo piszesz tak jakby to wszystkie-bez-wyjaztku ciezarne tak mialy. i przepraszam, ale w tym watku nie jest przykry temat, ale ty, vulpes Odpowiedz Link Zgłoś
martina.15 Re: infantylizm 26.08.05, 23:45 acha, jestes w ciazy i to mocno... wiec moze piszesz o sobie i jest Ci wstyd,co? ile sama znasz ciezarnych ze mozesz wydawac takie sady? Odpowiedz Link Zgłoś
vulpes1978 Re: infantylizm 27.08.05, 12:43 Nie, mnie to zdziecinnienie nie dopadło. Ile znam ciężarnych? Obecnie około dziesięć (plus te kobiety, które niedawno urodziły). Odpowiedz Link Zgłoś
martusia251 Re: infantylizm 27.08.05, 13:27 6Przeczytałam wszystkie wypowiedzi i co kolejne spieranie sie kto ma racje. Zamiast normalnie pogadać to ciągla to samo. Tolerancji zero, przecież sa osoby które nie sa takie jak my, wiec co trzeba od razu krytykować. Odpowiedz Link Zgłoś
smutna_ja Re: infantylizm 28.08.05, 09:37 Martusiu - tu chyba nie chodzi o to, kto ma rację, a kto nie, bo tego rozstrzygnąć się nie da, tylko co kto lubi, a czego nie... Odpowiedz Link Zgłoś
falka32 Re: infantylizm 27.08.05, 22:33 mnie tez to irytuje. To dopada nie tylko kobiety juz w ciąży, ale nawetjuż te, które dopiero zaczynają "staranka poprzez przytulanko" )) Najbardziej nie cierpię, jak ktoś ciumka do mnie wyłącznie z tego powodu, ze widzi mnie z brzuchem. Tak jakby ten brzuch powodował, ze wyparował mi mózg i trzeba do mnie mówić powoli, drukowanymi literami i uzywając zdrobnień. Bo co innego ociężałość, brak refleksu i problemy z koncentracją (ja np przestałam w pewnym moemencie prowadzić auto, bo odkryłam, ze prowadzę jak po dwóch - trzech piwach a to nie jest bezpieczne) i niezręczność ruchów - a co innego tak silna regresja, co najmniej nieuzasadniona w wypadku osoby, która ma być odpowiedzialna za cudze zdrowie i życie. Odpowiedz Link Zgłoś
kuncwotek Re: infantylizm 27.08.05, 22:54 Dziewczyny ja Was naprawdę nie rozumiem!!! Zamiast sobie pomagać to czepiacie się, że ktoś używa takich słów a nie innych! Dlaczego mówienie o swoim dziecku np. dzidziuś czy maluszek jest takie złe??? Przeważnie wszystkie tutaj jesteśmy szczęślwe z tego powodu, że jesteśmy w ciaży i niedługo będziemy miały swoje pociechy w ramionach. Uważam, że to ta radość powoduje, iż mówimy tak a nie inaczej. Skupcie sie na udzielaniu pomocy, a nie na ciągłej krytyce! Każda niech pisze tak jak się jej tylko podoba! Chyba ładniej i milej jak odpowiemy komuś - np. a Twój dzidziuś ile waży? niż jak Twoje dziecko!! Wydaje mi się, że tej drugiej osobie będzie dużo milej! Bądźmy dla siebie miłe i wyrozumiałe! Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
falka32 Re: infantylizm 27.08.05, 23:03 no widzisz, a mnie włąsnie nie jest milej. jak ktoś, kto do tej pory rozmawiał ze mną normalnie, zaczyna mnie nagle pytac o dzidziusia, fasolke, brzusio itp to się zastanawiam, czy to on zgłupiał, czy chce mnie w ten sposób upokorzyć czy też na serio myśli, że tak trzeba do mnie mówić. Bo wiesz, ja nie mówię dzidziuś, tylko dziecko. Odpowiedz Link Zgłoś
kuncwotek Re: infantylizm 27.08.05, 23:13 rozumiem Cię. Przecież każdy jest inny, ale to nie znaczy, że trzeba zaraz się kogoś czepiać i robić z tego problem. Mnie z kolei to nie przeszkadza, wręcz przeciwnie lubię jak ktoś tak do mnie mówi Tak jak mówiłam każdy jest inny i każdy lubi co innego. Nie róbmy z tego aż takiego zamieszania. Tytaj na forum każda chce być miła dla innej ( albo próbuje ) i stąd te skróty, które dla większości myśle są słodkie. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
smutna_ja Re: a propos ciumkania DO małych dzieci... 28.08.05, 09:44 Podobno do dzieci tym bardziej nie powinno się na siłę wszystkiego zdrabniać, a już na pewno nie wymawiać w formie uproszczonej, np. "zialaź" zamiast "zaraz", albo "dziemik" zamiast "dżemik", "zlobimy" zamiast "zrobimy" itp, bo przecież dziaciaki uczą się mówić od nas - jak matka mówiąc do dziecka nie będzie używała głoski "r", to do licha jak ono ma się nauczyć ją wymawiać??? Więc dla mnie absolutnie odpada takie mówienie do dzieci... Odpowiedz Link Zgłoś
pimpek_sadelko Re: a propos ciumkania DO małych dzieci... 29.08.05, 08:33 popieram! Odpowiedz Link Zgłoś
marzekal Re: infantylizm 28.08.05, 11:50 Coć w tym co piszecie jest prawdą (chodzi o to traktowanie ciężarnych, jak mózgowo ociężałych). Mimo, że będąc w pierwszej ciąży kończyłam studia (średnia powyżej 4), będąc w drugiej pisałam magisterkę (5), w trzeciej robiłam podyplomówkę. To jednak jak trafiłam do szpitala z krwawieniem, lekarz dowiedział się, że mieszkam na wiosce i wcześniej straciłam dziecko, to zaczął ze mną rozmawiać przynajmniej jak z czterolatką. Mówił do mnie tak wolno, że miałam ochotę powiedzieć, że mimo ciąży nie jestem przygłupem. Później przestałam go słuchać powtarzając w myślach "Skończ już, szybciej..." Więc z czego to wynika, że nawet fachowcy traktują nas w ten sposób? Później już rozmawiając z innymi lekarzami słyszałam fachowe słownictwo i rzeczowe tłumaczenia. Ale to dopiero później... A stawianie siebie w centrum świata? Może nie siebie, tylko oczekiwane dziecko? Może ochrona noszonego życia? Teraz nawet mojej Mamie i 6 letniej córce pozwalam dźwigać miskę z praniem. Mąż przygotowuje mi mleko na zgagę a dzieci same robią sobie kolację jak się źle czuję. Czy to egoizm i stawianie się w centrum, czy robienie z siebie "pępka świata"? A może coś innego? Odpowiedz Link Zgłoś
marzekal Co do zdrobnień 28.08.05, 12:03 A jednak jestem ociężała - moja córka ma 8 lat. Nie mówię dziecinnie do dzieci, a jednak zdrabniam ich imiona. Tym bardziej, że gdy zawołam Maciek, mój Synuś obrażony stwierdza, że nie jest Maciek, tylko Maciuś. Na córkę też mówię najczęściej Justysia. I oczywiście wolę gdy dzieci wołają do mnie mamusiu, niż mamo. Razi mnie mówienie dzidzi, czy dzidzia ale sama mówię "dzidziuś" czy też "wasz braciszek lub siostrzyczka". Pracując na Swietlicy środowiskowej widzę też, że do dzieci trzeba mówić zdrobniale. Jeżeli powiem Słoneczko, Kochanie lub nawet Niuńka często widzę uśmiech na twarzy takiego szkraba, to się nie wacham. Oczywiście nie mówię "kredeczki, plastelinka, czy "źabawimy sie w guchi telefonik" (ale to już coś innego). Odpowiedz Link Zgłoś
vulpes1978 Re: Co do zdrobnień 28.08.05, 12:42 Stoimy na tym samym stanowisku Moja Córka jeszcze sie nie urodziła, ale mówię o niej albo Mała albo Małgosia. Dla mnie to formy zdrobnień. Razi mnie natomiast (chociaż nie zamerzam z tym walczyć, bo to po prostu nie moja sprawa), gdy dorosłe kobiety mówią "Hej, który suwaczek jest najpiękniejszy??", "Jak się robi suwaczek? Ja też chceeeee", "Stlaśnie mi smutno...." (to tytuły niektórych wątków, nie wiem jak toczyła się na ich temat dyskusja). Stawianie siebie w centrum świata: idealnie byłoby, gdyby faktycznie chodziło o dzieci i ich zdrowie. Ale wydaje mi się, że sporo kobiet w ciąży wykorzystuje ten fakt do tego, by we wszystkim im ustępować (ot, tak...), spełniać głupawe zachcianki, znosić humory (bo to hormony....). Dopóki nie zaszłam w ciążę i nie zaczęłam zaglądać na to forum, nie spotykałam się z takimi zachowaniami. Podkreślam jednak raz jeszcze: to moja refleksja, z nikim nie walczę, nikogo nie chcę nawracać. Odpowiedz Link Zgłoś
bonnie75 Re: Co do zdrobnień 28.08.05, 12:49 A przepraszam, jaka OGROMNA roznice widzisz miedzy "dzidzia" a "dzidziusiem"? Chyba tylko plcia sie roznia! Odpowiedz Link Zgłoś
wiercipietka Re: infantylizm 28.08.05, 16:20 Kobiety ktore sa infantylne w ciazy, byly takie juz wczesniej. Wiele kobiet wykorzystuje ciaze (a potem dziecko) zeby byc w centrum zainteresowania - to jest objaw kompleksow i niedowartosciowania. Ja nie zdziecinnialam, nie zglupialam i nie zamierzam. Mam kilka kolezanek ktorych zachowanie mnie zenuje i za nic w swiecie nie upodobnie sie do nich. w. Odpowiedz Link Zgłoś
mamapiotra Re: infantylizm 28.08.05, 18:01 Mi infantylizm nasilił sie po porodzie. Szczególnie gdy mówię do mojego maluszka. Tzn, nie seplenię ale wszystko zdrabniam i używam prostych zdań i słów. A w centrum uwagi zawsze staram sie ustawiać Piotrusia. Jeśli jemu sie nie uda skokietować całej kolejki w sklepie to mu pomagam. Odpowiedz Link Zgłoś
18lipcowa1 Re: infantylizm 28.08.05, 18:08 vulpes1978 napisała: > Hm, nie macie wrażenia, że kobiety w ciązy strasznie dziecinnieją? > (natarczywe zdrobnienia, stawianie siebie w centrum wiata itd). Przykre... Mnie rozwala słowo dzidzi ( to już lepiej brzmi dzidzia), przytulanko ( bo nie wiem jak od tego powstaja dzieci) cycus ( mówione na pierś dorosłej kobiety) brzusio ( mówione na brzuch dorosłej kobiety) fasolka( o człowieku mówić fasolka??????, zapytam się dziś mamy czy też na mnie mówiła fasolka jesli tak to się obrażę) i no męzuś ( mówione na dorosłego męzczyznę) Odpowiedz Link Zgłoś