ingutka w czym i jak prać ubranka.. 26.07.04, 10:41 Wiem, że mozę to głupie pytanie i sie kompromituję, ale już mi się wszystko pomieszało: czy ubranka dla dzieci trzeba prać na 90 stopni? Chodzi mi zwłaszcza o ten pierwszy raz po przyniesieniu ze sklepu bądź od znajomych) w jakich proszkach pierzecie (siostra doradza płatki mydlane, ale do pralki też?) potem trzeba je też uprasować, to wiem. zapobiegliwe mamy, wspomóżcie! Odpowiedz Link Zgłoś
kubowa zalozenie krazka:( 26.07.04, 11:27 no i koniec sielanki, wlasnie wrocilam od dr i okazalo sie, ze dzidzia juz sie pcha na swiat, szyjka sie skrocila, glowka nisko i naciska mocno. w srode wieczorem mam miec zakladany krazek ja sie chyba zabije( nie wiecie przypadkiem o co chodzi z tymi krazkami i co one faktycznie daja? jestem zalamana( Odpowiedz Link Zgłoś
ingutka Re: zalozenie krazka:( 26.07.04, 11:56 Ja niestety pierwsze słyszę, ale głowa do góry, będzie dobrze, widać dzidzia ciekawska bardzo spodobała mi się Twoja historia o przekonywaniu Patrysia, żeby się przekręcił głowką na dół - rewelacja - może i teraz wytłumaczysz maleństwu, że naprawdę nie ma co sie spieszyć na ten świat? pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
kubowa Re: zalozenie krazka:( 26.07.04, 12:22 no mowie do brzucha, ze ma sie nie spieszyc, ale kuba mowi, ze dzidzia juz po prostu chcialaby sie do mnie przytulic i dlatego tak prze Odpowiedz Link Zgłoś
kornelcia75 Re: zalozenie krazka:( 26.07.04, 12:25 Hej!Oj Kubowa to mnie zmartwiłaś bardzo ale pewnie wszystko będzie dobrze w końcu wiedzą co robią.Moja kolezanka to miała ale bardzo dawno i nie pamietam,zadzwoniłam do niej ale jest zagranicą i wróci chyba za 2-3 mc.Zero kontaktu z nia cholera!Będzie wszystko dobrze nic sie nie martw tylko sie oszczedzaj!!!Zadnego wysiłku.Masz duzo lezec!A jak nie posłuchasz to ja spakuje swój brzuch rusze w Polskę do Ciebie a wtedy zobaczysz...(hehehe) I usmiechnij się.Pozdrawiam ja i Maks(32 tydz) Odpowiedz Link Zgłoś
kubowa Re: zalozenie krazka:( 26.07.04, 12:54 dzieki wielkie!!! ja juz nic nie robie tylko sobie leze, dzidzia fika nie podoba jej sie to mi tez nie... ale poczytalam troche na forum o krazkach i sie uspokoilam troche, chyba nie bedzie tak zle... nie chcielismy isc do szkoly rodzenia, to szkola przyjdzie do nas m oj dr dal mi namiary na taka polozna, co to indywidualnie nam zrobi prelekcje. i w czwartek przychodzi do nas, co by naopowiadac kubie jak wazna jest jego role w tymr przedsiewzieciu)o cwiczeniach juz nie ma mowy, ale kuba chcialaby wiedziec, co on wlasciwie ma robic na tej sali porodowej Odpowiedz Link Zgłoś
mamanowa Re: zalozenie krazka:( 26.07.04, 13:10 Wielkie dzięki za powitanie, bardzo to miłe z Waszej strony. kubowa! Nie martw krążkiem, bo to przecież i tak nie pomoże, a na pewno będzie dobrze. To już właściwie nasza końcówka, więc musimy być dzielne. Poza tym już od +/- początku roku dajemy radę, to teraz nie wypada się smucić tak przed metą. A jak przyjedzie położna, to pomęcz ją też na temat krążka, na pewno Cię uspokoi, za co trzymam opuchnięte kciuki ręczne i nożne. mamanowa Odpowiedz Link Zgłoś
kubowa Re: zalozenie krazka:( 26.07.04, 13:30 dzieki mamanowa, pomecze kogo moge zeby mnie uspokoil juz i tak wiem, ze jakby co, to dzidzie urodze zaraz i bedzie miala duuuuuuuuuze szanse na zycie,a to najwazniejsze! Odpowiedz Link Zgłoś
kubowa Re: w czym i jak prać ubranka.. 26.07.04, 12:24 ja pralam patryka i dzidzi ubranka w jelpie -proszek i plyn. nie bylo problemow. w 90 stopniach pralam tylko biale rzeczy, kolorowe w 60. Odpowiedz Link Zgłoś
apteros Re: w czym i jak prać ubranka.. 26.07.04, 12:57 to jak już jesteśmy przy ubrankach... to ja ponawiam pytanie. ile tego wszsytkiego powinno być? bo ja już się trochę gubię (apetyty zakupowe rosną, z kasą kruchótko i postanowiłam się ograniczać). każda książka gazeta i te inne źródła podają inne ilości, a znajomych świeżych mam na lekarstwo któreby mogły podpowiedzieć.. bo oczywiście i własna mama i Pawła mama to by poradziły... tylko sie czasy zmieniły no i inaczej asortyment dzidziusiowy wygląda... Kubowa.. strasznie brzmi to wszystko co cię spotkało, ale może nie będzie tak źle.. szkoda tylko, że przy takiej pogodzie będziesz musiała leżeć ja trzymam kciuki za Ciebie i myślę, że mój Żuczek też czasem kciuka potrzyma... najwyżej w buźce za rady w sprawie kremów dziękuję, zaraz wyślę pawełka do apteki (chociaż powiedział, ze on się wstydzi..) bo i tak lekarstwa mi się skończyły.. Odpowiedz Link Zgłoś
kubowa Re: w czym i jak prać ubranka.. 26.07.04, 13:38 hej, dzieki wielkie, jak tak trzymacie kciuki to zaraz mi sie lepiej robi pocieszam sie, ze nie ja pierwsza i nie ostatnia bede lazila z krazkiem na szyjce (to podobno bardziej przypomina oponke niz krazek, i pojecia nie mam jak z tym funkcjonowac na rozstepy uzywam glownie fissanu. w pierwszej ciazy pomogl mi rewelacyjnie i teraz tez sie nie skarze buziaczki Odpowiedz Link Zgłoś
lena.j Re: w czym i jak prać ubranka.. 26.07.04, 13:16 Witajcie drogie mamy Ja jestem najwyraźniej niedoinformawana w kwestii prania. Postanowiłam parę dni temu skorzystać z ładnej pogody i poprać ciuszki, ręcznki, poście, pieluszki, słowem wszystko, co już dla małego mamy. Tylko, że poprałam wszystko w temperaturze podanej na metkach. I pewnie bede musiała jeszcze raz. Kubowa, jako bardziej doświadczona mama powiedz, czy z ubrankami w takiej temperaturze nie robi się nic dziwnego? Teraz piorę rożek, kocyk i pościelke w 40 stopniach (bo tak podane na metce) Mam jeszcze raz puścić pralkę na 90? tyle w kwestii prania pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
kubowa Re: w czym i jak prać ubranka.. 26.07.04, 13:47 ja rozki pralam w 60stopniach. nie schodzilam z praniem ponizej 60 stopni, ale nie wszystko pralam w 90. tylko biale body, kaftaniki i spioszki (nawet te z wzorkami). buziaczki Odpowiedz Link Zgłoś
lena.j Re: w czym i jak prać ubranka.. 26.07.04, 18:49 Dzięki. Nastawiłam pranie drugi raz. A potem umyłam okna i drzwi balkonowe, powiesiliśmy z niemężem nowe firanki i zasłony, wyszorowałam salon i kuchnie... Słowem uległam dośc dziwacznemu w moim przypadku napadowi sprzątania. Kubowa, nie wiem, jak mogłabym cię podtrzymać na duchu, więc potrzymam kciuki. Mi się szyjka zaczęłą skracać nagle w 27 tygodniu, a potem przestała i teraz wszystko jest w porządku. pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
mamaagnieszka Juz po wakacjach! 26.07.04, 21:31 A tak mi dobrze bylo! Rano plaza, potem drzemka, pod wieczor znowu plaza...Dzisiaj siedze w pracy, patrze tepo w biurko i po prostu oczy mi sie same zamykaja. Tak mi sie nie chce pracowac! Juz wolalabym stac za biurkiem niz siedziec, okropnie mi niewygodnie. Synek rozpycha sie ze wszystkich sil, wcale mamy nie oszczedza. Dzisiaj w sklepie znajoma kasjerka zauwazyla, ze to juz napewno niedlugo, bo codziennie mam wiekszy brzuch. Ja jej na to, ze jeszcze pare ladnych tygodni mi zostalo, na co ona sie bardzo zdziwila.Troche mnie to wnerwilo, bo juz taka wielka krowa to nie jestem. Wprawdzie brzuszek mi urosl sporo przez ostatnie dwa tygodnie, ale bez przesady. Czy ludzie sobie nie zdaja sprawy, ze my mamy dzieciaczki w brzuchach? Jak one rosna to i brzuchy sie powiekszja. A nie tak ma byc? Lepiej, ze rosna. Glupota ludzka nie zna granic. Wiecej do tego sklepu nie ide, nie mam zamiaru sie tlumaczyc z mojego brzucha. (Ale mam dzisiaj wisielczy humor! Ja chce na plaze!) Pozdrowienia! Odpowiedz Link Zgłoś
apteros Re: Juz po wakacjach! 26.07.04, 22:34 Maz: dzisiaj ja zaczynam. Jestem zly i mam poczatki depresji. Dzisiaj pan wulkanizator powiedzial ze mam bieznikowane opony i ze sie bieznik wlasnie odkleja. I ze on sie nie podejmuje wywazenia takich kol bo nie chce miec mnie na sumieniu. A mi ciezarki ktore sa przyklejone do felg w duzych ilosciach tra o klocki. I bede musial zmienic opony !!! on jest zly biedaczek i dlatego od kilku godzin mi wytyka ze mam zly humor chyba i sie czepiam a z tymi oponami to przepraszam ze wyskoczyl, ale musi komus o tym opowiedziec.. najlepiej zeby teraz ktos sie uzalil trzeba poglaskac po glowce i utulic i ucalowac... moze zadziala Maz: ja jestem macho i zadne glaskanie po glowce nie chodzi w gre !!! wakacje upływaja nam w miescie, glosno, goraco i grubo.. cale szczescie ze ja mam wolne z racji studiow jakbym musiala teraz do pracy chodzic to chyba bym nie dala rady.. dzis przez kilkanascie minut tlumaczylam kolezance dlaczego nie wychodze z domu na dluzsze wyprawy poza spacerkiem i zakupami... nie zrozumiala: ( ale ja dzisiaj nie bede duzo pisac bo moze pawel z tym humorem troche ma racje i zaraz kogos niechcacy zaraze jakims smutasem pozdrawiamy serdecznie wszyscy... troje Odpowiedz Link Zgłoś
redmiss Re: Juz po wakacjach! 27.07.04, 14:25 Nie przejmuj się. Mój Tomek też miał przejścia ostatnio z samochodem. Klocki trza była wymienić, a później jakby nigdy nic alternator siadł. A my ją tak kochamy... (ją-Omegę), a ona taka złośliwa. Też miał wisielczy humor (gorszy niż ja) i na jakiś czas nasze role się zmieniły Teraz jest już dobrze (jak narazie). Całe szczęście, że słoneczko przystopowało. Narazie u nas pochmurnie, ale przy tym tak świeżutko i "jest czym oddychać". Żeby tylko w weekend było ładnie, bo moja kuzyneczka, siostrzyczka kochana (a propo z W-wy) będzie miała ślub. Miałam jechać na tą uroczystość, ale gin raczej odradzał. Może i lepiej, bo spuchłam trochę i jeszcze bym wszystkich wystraszyła na takiej ładnej uroczystości ) Pozdrawiam, papa Odpowiedz Link Zgłoś
kubowa Re: Juz po wakacjach! + ruchy w brzuchu 27.07.04, 08:55 oj mama, to wspolczuje ci tej pracy w taki upal siedziec za biurkiem to i bez brzucha by czlek marudzil. ja tez cos marudzaca. cala noc w jednej pozycji lezalam, bo balam sie ruszyc, teraz wszystko mnie boli lacznie z brzuchem, bo niunia naciska na to i owo. jak juz zasnelam to snily mi sie straszne rzeczy. a teraz sasiad nas obudzil bo wierci w scianach od bladego switu. przede mna kolejny dzien lezenia i jak tu nie marudzic czy wasze niunie tez wierca sie przez wieksszosc dnia?? moja szaleje, napreza sie, rzadko kopie. juz chyba nie ma tam miejsca. a brzucha takiego duzego wcale nie mam, z patim mialam wiekszy. to ja sie zamykam buziaczki Odpowiedz Link Zgłoś
aniamulka Re: WITAM WRZEŚNIOWO-PAŹDZIERNIKOWE MAMUSIE :))) 27.07.04, 10:29 Witam wszystkie przyszłe mamusie bardzo serdecznie ) Nic nie wiedziałam o tym forum więc dopiero dziś goszczę tutaj pierwszy raz. Może najpierw się przedstawię: Mam na imię Ania i jestem z Sosnowca - ciekawe czy któraś z Was jest z okolicy. Termin mam na 26 wrzesień. Dzidzia kopie mocno - najbardziej lubi kopać przed snem i teraz też kopie . Chyba chce pozdrowić Was i Wasze brzuszki Jeśli chodzi o wyprawkę dla dzidzi to jeszcze się za to nie zabrałam. Mam tylko 5 ubranek body - 2 z długim rękawkiem i 3 z krótkim. Nie wiedziałam, że Nas tu tak dużo Bardzo dziękuję za namiary na to forum. Jak tam Wasze samopoczucie? Pozdrawiam, Ania i maleństwo w brzuszku Odpowiedz Link Zgłoś
kubowa Re: WITAM WRZEŚNIOWO-PAŹDZIERNIKOWE MAMUSIE :))) 27.07.04, 11:17 czesc ania! ja tu od wczoraj na dyzurze i wszystkich witam wszystkie mamy zabiegane, piora, maluja, plywaja na mazurach, a mi kazali lezec to i leze spodoba ci sie nasze forum bo mozna sobie na nim pomarudzic, pozalic sie, ale tez pochwalic rozwijajacym sie dzidziusiem. samopoczucie jako takie, troche sie juz niecierpliwimy, bo chcialybysmy juz przytulac bobasy, ale z drugiej strony trzesiemy sie nad swoimi brzuchami takze witaj wsrod nas i pisz jak ci dni plyna Odpowiedz Link Zgłoś
kornelcia75 Re: WITAM WRZEŚNIOWO-PAŹDZIERNIKOWE MAMUSIE :))) 27.07.04, 14:22 Witam Anię!Ale fajnie tyle nas tu juz gosci,pózniej dziewczyny bedziemy opowiadac o swoich pociechach,choc pewnie nie tak często,bo dzieci jak to dzieci. Ja miałam straszna noc,cos mi zaszkodziło,niebardzo wiem co bo wieczorem ugotowałam sobie kalafiorka a przed spankiem zjadłam jabłko.I tak mnie żoładek skręcał ze prawie całą noc nie spałam,do tego jak zasnełam to miałam straszny sen(Kubowa czytam że też) Teraz wróciłam z ryneczku kupiłam turki na balkon bo moja pachnąca maciejka niestety umarła,hehe.Kupiłam sobie wisienki i sliwki.A mój męzus przerwał tapetowanie zeby pojechac i zakupic nieszczęsny nakłuwacz. Więc dzis juz zakładam dziennik cukrzyka i bedziemy się z Maksiem kłuc ((( Oczywiscie przechodziłam koło cukierni-makowiec,serniczek na zimno,pączulki buuuuuuuuuuu. Dzis czekałam na kopniaki Maksa szczególnie.Po tym snie i skurczach żołądka. Odezwał się raniutko))ciekawe czy on tez się meczył. Pępus mam normalny czyli wklesły,ale to jeszcze 2 mc,hehehe Kubowa napisz co z tym praniem,wszystko na 90?ubranka posciele i reszta. Płuczesz w czyms? Pozdrawiam miłego dzionka ja i Maks Odpowiedz Link Zgłoś
kubowa Re: WITAM WRZEŚNIOWO-PAŹDZIERNIKOWE MAMUSIE :))) 27.07.04, 14:45 kornelcia, wszystkiego nie gotuj, bo ci kolory puszcza tak jak pisalam: ja kolory pralam w 60, a tylko biale w 90. plukalam w plynie jelp (proszek tez jelp uzywam). ale powiem wam, ze tylko przez 4 m-ce tak pralam, potem to juz nie gotowalam jak nie bylo trzeba i mieszalam z naszymi rzeczami. patryk nie mial zadnych uczulen wiec nie musialam uwazac. ale dalej pralam w jelpie. cos te sny nas przesladuja, czytalam dzisiaj ze to tez jeden z objawow ciazy. kornelcia, unikaj cukierni jak ognia, nie daj kusic ja tez terraz odstawie cukry, bo w poniedzialek znowu badanie( a ja tez mam pepus wywalony hi hi, strasznie to smiesznie wyglada, do tego boli bo jest naaciagniety, ale to chyba tak musi byc. buziaki Odpowiedz Link Zgłoś
apteros Re: WITAM WRZEŚNIOWO-PAŹDZIERNIKOWE MAMUSIE :))) 27.07.04, 11:30 witaj aniu! ja też całkiem niedawno pojawiłam się na tym forum jest naprawdę fajnie, co przyznaje nawet mój mąż kiedy wraca z pracy i pyta... no i jak tam dziewczyny? odezwały się? co do ciuszków tojestem jak już pisałam w bardzo podobnej sytuacji jak ty. a ponieważ jak na razie na krewnych i znajomych królika pod tym względem nie mogę liczyć to przeglądam ogłoszenia tu w sklepiku no i w sklepiku na www.dzieckook.pl i nawiązuję kontakt z różnymi mamami, które ciuszków się pozbywają czasami trafiają się bardzo korzystne oferty dla niezbyt zamożnych mam, więc tak jakoś myślę sobie poradzę pozdrawiamy serdecznie Weronika i Żuczek Odpowiedz Link Zgłoś
ingutka Re: WITAM WRZEŚNIOWO-PAŹDZIERNIKOWE MAMUSIE :))) 27.07.04, 13:18 Witaj Aniu wśród brzuchatych wczesnojesiennych mam! no i spóźnione życzenia imieninowe! Jeśli chodzi o samopoczucie to w porzadku, chociaż dzisiejsza deszczowo-szara pogoda nie nastraja wesoło. Ale takie juz chyba jesteśmy - gorąco- niedobrze, zimno - teź źle Na przedostatnich zajęciach szkoły rodzenia dowiedziałam się czegoś ciekawego. Otóż moja Hanusia wierci się we mnie, pływa i porusza, tak że wszystko widać na powierzchni brzuszka no i mam obolałą prawą stronę, bo tam na ogół wypycha łepek. Okazuje się, że mamy z mniejszymi brzuszkami, te szczuplejsze tak mają, bo powłoka tłuszczowa jest cieniuteńka i miedzy nogą maleństwa a moją skórą jest tylko macica i ta warstwa tłuszczowa. Więc coś za coś - pozostałam w miarę szczupła, za to chodzę poobijana, obolała i posiniaczona od środka. Ale na poprawę humoru wybieram się do biblioteki, a to działa na mnie zawsze dobrze. Trzymajcie się dobrze mamy i brzuszki. A i jeszcze jedno: czy potraficie sobie wyobrazić, że ta rybka z waszego brzucha, ten zarys pod skórą, ten mały kopacz/kopaczka będzie już bardzo niedługo takim małym niemowlakiem, jakiego można spotkać na ulicy? I czy Wam też tak czas przyspieszył - w końcu to już baaardzo niedługo? inga&rybka Odpowiedz Link Zgłoś
redmiss Re: WITAM WRZEŚNIOWO-PAŹDZIERNIKOWE MAMUSIE :))) 27.07.04, 14:30 Trafiłaś? to fajnie. Chyba mieszkamy najbliżej siebie, ja jestem z Jaworzna W Sosnowcu studiowałam, więc nie jest mi obcy A poza tym co jakiś czas muszę zjeść placki w Zakręconej. Pozdrawiam, papa Odpowiedz Link Zgłoś
apteros Re: Juz po wakacjach! + ruchy w brzuchu 27.07.04, 11:21 cześć! Moja dzidzia wierci się najintensywniej wieczorem. Zwłaszcza wtedy kiedy się kładę A w ciągu dnia to tak różnie. Czasem daje pożyć, a czasem jak z nienacka kopnie w prawą stronę brzucha, to się skręcam i nie mogę się odgiąć ale myślałam, że to normalne musi być??? a co do remontów u sąsiadów to mi od miesiąca wiercą w ścianach obaj w rezultacie nawet w sobotę o świcie potrafią budzić niemal na równi z dzidzią jeśli się jej zachce obudzić mamę o czwartej nad ranem celnym kopniakiem w okolice pępka a przy okazji pępka... dlaczego zrobił się wypukły? fascynuje mnie ta sprawa.. myślałam, że człowiek od urodzenia ma albo wklęsły albo wypukły, a tu jeden potomek w brzuszku wszystko zmienił Ja też mam niewiele ciuszków, ale to dlatego, że do tej pory tylko z koleżanką bobrowałyśmy w takim jednym ciuchlandzie koło smyka i dla noworodka niewiele tam ciuszków znalazłam.. raczej takie na 74/80 i najgorsze że nawet nie mam jak prać ich i prasować i układać w szafeczkach A miałabym już wielką ochotę.. najpierw sobie powtarzałam, że trzeba pozdawać egzaminy i załatwić formalności pod kątem przyszłego roku akademckiego.. potem sobie powtarzałam, że trzeba trochę wypocząć no i poczekać aż będziemy zmieniać mieszkanie... dalej sobie tak powtarzam, ale teraz już coraz mniej szans na przeprowadzkę.. a ja ani ciuszków nie mam, ani nie mogę przygotować kącika dla mojego maleństwa to chyba przez pogodę taki smutny mam dziś nastrój jakby choć trochę słońca wyjrzało zza chmur byłoby peewnie lepiej.. pozdrawiamy wszystkie mamy.. trzymamy kciuki za te, które muszą leżeć Weronika i Żuczek Odpowiedz Link Zgłoś
ingutka Re: Juz po wakacjach! + ruchy w brzuchu 27.07.04, 13:28 Hej Weronika, Mój pępek tez jest wypukły - to chyba jedyny taki czas, kiedy mamy wypukłe pępki, w dodatku wygląda to nawet śmiesznie, bo jest nieco ciemniejszy w środku. Moja Mała też lubi wieczorną aktywność - chyba po mamie jest nocnym markiem - zobaczymy jak to bedzie po narodzinach... Niech Twój mąż się nie martwi - samochód ma to do siebie, ze trzeba w nim ciągle coś wymieniać. Mój Dyziak (mąż) jest takim pasjonatem, że sam wynajduje co trzeba byłoby jeszcze w nim wymienić - a co ja biedna mogę mu na to powiedzieć Nauczyłam się już mnóstwa rzeczy o samochodzie, ale cieszę się, że to nie ja muszę się nim zajmować. Dla mnie ma jeździć i już Moje ubranka dla Maleństwa...są u mojej siostry. Część pewnie będę musiała dokupić. A my nawet miejsca na nie nie mamy. Więc nie martw się, nie jestes sama. Chociaż już zmobilizowałam Dyziaka, w sobotę chyba zamówimy komodę, a niedługo rozpoczynamy remont łazienki. Widzę, że tu u nas panuje moda - remonty, przeprowadzki - im bliżej porodu tym lepiej ) pozdrawiam ingutka&hanusia Odpowiedz Link Zgłoś
mamanowa Re: Juz po wakacjach! + REMONTY 27.07.04, 13:59 My zakończyliśmy remont i przeprowadzkę jakiś miesiąc temu, a trwało to prawie 2 miesiące. Trwało to tak długo, bo wszystko musieliśmy robić sami. Ja sobie teraz pomyślę, że miałabym się schylić i malować ścianę przy listwie podłogowej, albo na kolanach szorować podłogę, to od razu robi mi się słabo. A jeszcze miesiąc temu zasuwałam tak od rana do nocy Teraz głupie umycie wanny jest dla mnie ciężarem, a za największy sukces ostatnich tygodni uważam pomalowanie paznokci u nóg i golenie też nóg. Chyba w życiu się tak nie zmęczyłam. Aż mnie to rozbawiło, a mąż patrzył na mnie i mówił, że wyglądam, jakbym tonę węgla przerzuciła. Bardzo to wszystko jest zadziwiające. Pozdrawiam Was ociężale znad biurka pracowego, mamanowa ingutka napisała: > Hej Weronika, > > Mój pępek tez jest wypukły - to chyba jedyny taki czas, kiedy mamy wypukłe > pępki, w dodatku wygląda to nawet śmiesznie, bo jest nieco ciemniejszy w > środku. > Moja Mała też lubi wieczorną aktywność - chyba po mamie jest nocnym markiem - > zobaczymy jak to bedzie po narodzinach... > > Niech Twój mąż się nie martwi - samochód ma to do siebie, ze trzeba w nim > ciągle coś wymieniać. Mój Dyziak (mąż) jest takim pasjonatem, że sam wynajduje > co trzeba byłoby jeszcze w nim wymienić - a co ja biedna mogę mu na to > powiedzieć Nauczyłam się już mnóstwa rzeczy o samochodzie, ale cieszę się, > że to nie ja muszę się nim zajmować. Dla mnie ma jeździć i już > > Moje ubranka dla Maleństwa...są u mojej siostry. Część pewnie będę musiała > dokupić. A my nawet miejsca na nie nie mamy. Więc nie martw się, nie jestes > sama. Chociaż już zmobilizowałam Dyziaka, w sobotę chyba zamówimy komodę, a > niedługo rozpoczynamy remont łazienki. Widzę, że tu u nas panuje moda - > remonty, przeprowadzki - im bliżej porodu tym lepiej ) > > pozdrawiam > ingutka&hanusia Odpowiedz Link Zgłoś
kubowa Re: Juz po wakacjach! + REMONTY 27.07.04, 14:35 haha alem sie usmiala, mamanowa)) ja tez ostatnio przy goleniu nog stekam i sapie i tak od kilku miesiecy wlasciwie. a golenie okolicy intymnej zalatwiam przy lusterku, co doprowadza mnie do szalu i zaciec, bo za cholere nie mam koordynacji) juz mi to lezenie bokiem wylazi. zgaga piecze, kark boli. marudze a co mi tam. dobrze, ze ponoc z tym krazkiem bede mogla chodzic normalnie. o ile mozna czuc sie normalnie z opona w srodku (to taka aluzja do samochodziarzy za tydzien dla odmiany znow ide pic glukoze, jak pragne ulepic balwana. kuba ostatnio powiedzial, ze czuje sie rozczarowany, bo tyle czytal o tej ciazy i owszem, wszystko sie zgadza: jest zgaga, zaparcia, opuchniecia, tylko gdzie ta radosc oczekiwania??? i ze ja tak szybko zapomnialam co to takie ta ciaza i znow sie dalam w to wpakowac??ech... buzka Odpowiedz Link Zgłoś
apteros Re: Juz po wakacjach! + REMONTY 27.07.04, 14:56 ja z goleniem na razie problemów nie mam.. dobrze mi się siedzi w brodziku i jeszcze brzuszek tak nie przeszkadza a z tym męczeniem się to faktycznie jakoś dziwnie. nie daję rady za jednym zamachem odkurzyć dwudziestukilku metrów: ( musi to robić nieszczęśliwy Pawełek (uważa,że złośliwie za często mu to każę robić) no a ja potem zaczynam mieć wątpliwości, czy przypadkiem nie trzebaby gdzieś poprawić ale to chyba jakaś obsesja ciężarnej a na poprawę humoru wybrałam się bez żadnych pieniędzy do pobliskeigo antykwariatu i sklepu muzycznego żeby pooglądać... i oczywiście gorzej mi się tyko zrobiło.. dlaczego antykwaryści się tak drożą fundusze studenckie nie pozwalają na takie drogie nabytki chyba porozwieszam ogłoszenia, że przyjmuję książki dotyczące starożytności w czwartek przyszły zaczynam zajęcia w szkole rodzenia. ciekawe jak to będzie wyglądać a co do tego kopania, to ja się właśnie zastanawiałam czy te twarde punkciki co to czasem przy kopniaku wyskakują na powierzchni brzucha to jest kawałek mojego dzidziusia. bo czasem próbuje potrzymać chwilę za tą hipotetyczną piętę czy innego łokcia.. ciekawe czy dzidziuś to czuje... a teraz udaję się coś zjeść aha.. o co chodzi z tym cukrem czy inną glukozą? bo ja nie wtemacie trochę jestem.. no i chciałam powiedzieć że ja ciążę tak dobrze na razie znoszę i bez żadnych dolegliwości, że szybko przyjdzie zapomnieć o tych drobnych niedogodnościach podejrzewam i nie będę miała żadnych oporów jeśli chodzi o następną dzidzię, pomijając, że chciałabym najpierw skończyć studia.. pozdrawiamy wszystkie mamy weronika z żuczkiem Odpowiedz Link Zgłoś
mamaagnieszka Do Ani 27.07.04, 15:51 Witaj w klubie! Ja mieszkalam w Sosnowcu az do momentu wyprowadzki za ocean. Lza sie w oku kreci na wspomnienie starych katow. Tak bym sobie polatala po Modrzejowskiej czasami,ze az cos! Czy ta ulica sie w ogole jeszcze tak nazywa? Ech, stare dobre czasy... Odpowiedz Link Zgłoś
aniamulka Re: Do Ani 27.07.04, 18:04 Witam Sosnowiczankę Jeśli chodzi o ulicę Modrzejowską to oczywiście jest i nadal tak sie nazywa. Nie wiem kiedy byłaś tu ostatni raz bo troszkę sie pozmieniało. Cała Patelnia to już nie patelnia. Mamy pomnik Jana Kiepury i podziemne centrum ze sklepikami. Z ulicy Kilińskiego przechodzi się pod ziemią na byłą Patelnię. I nawet mamy schody ruchome )) Pozdrawiam, Ania Odpowiedz Link Zgłoś
kornelcia75 Re: Do Weroniki 27.07.04, 19:20 Hej!To ja Ci Weroniko w skrócie to opiszę bo jestem w tym dobra(od jakiegos czasu)hehe lekarz po 24 tyg powinien skierowac Cie na badanie cukru,pijesz sobie 50g glukozy zmieszanej z niewielka iloscią wody i czekasz 1h i pobieraja Ci krew.Ja miałam wynik 193,gdzie norma jest do 115.Potem lekarz kieruje Cie na nastepne badanie tym razem pobieraja Ci krew na dzieńdobry,potem pijesz 75g glukozy,czekasz 2 h i znowu krewke pobieraja.Tu wynik wyszedł 1-88,drugi po 2h 142.I mój ginekolog dał mi skierowanie do diabetologa.Temu cos sie nie podobało ze wynik po 50g wiekszy niz po 75g i zalecił jeszcze raz z 75g.No i niestety wyszło 174.Zalecił glukometr i dietę.wiec musze odstwic cukry proste,ograniczyc produkty zawierajace cukier,jesc czesciej a mniej.Mam sie kłuc 4 razy dziennie,po wstaniu a potem 1h po posiłku.załozyłam zeszyt i tam bede wpisywac wyniki.Pierwszy raz kłułam sie 2 h temu wynik po obiadku 107 norma do 140 takze mysle ze ok.Ide do niego za tydzien zocbaczy notatki i powie co dalej.wiem ze jek dziewczyna wychodzi podwyzszony mimo diety to biora insuline.Mam nadzieje ze mnie to ominie.Wiele kobiet ma to w ciazy fachowo to uposledzona tolerancja glukozy.Mija po porodzie.Trzeba tego pilnowac bo dzidzia moze za szybko rosnąc. Jesli lekarz jeszcze Cie nie wysłał a jestes po 24 tyg zapytaj o to badanie. Mam nadzieje ze naswietliłam Ci troche sprawę,hehehe pozdrówka Odpowiedz Link Zgłoś
apteros Re: Do Weroniki 27.07.04, 19:29 oczywiscie ze mi sprawę wystarczająco naświetliłaś. powiem nawet więcej.. przeraziłam się. bo jakoś jestem w trzydziestym tygodniu a cukier to chyba tylko na początku raz miałam potem już tylko podstawowe badania no i teraz jakieś dwa czynniki w dodatku moja pani doktor wciąż chce mnie widywać raz na miesiąc, a ja czytałam gdzieś że pod koniec ciąży to już by wypadalo chociaż dwa razy teraz mam wizyte wyznaczoną na 10 sierpnia i może się o ten cukier upomnę, chociaż sądząc po rozmiarach naszych brzuszków moja dzidzia duża to nie jest, a twoja to już tak nie żebym przyganiała, im większa dzidzia tym śliczniejsza... eeeeee, wszystkie dzidzie są śliczniusie... czy to jest tylko ciążowy objaw czy rzeczywiście na ulicach jest więcej dziewczyn w ciąży i dziewczyn z wózeczkami? bo ja sobie pomyślałam, że może to tylko taka obsesja że ja je wszędzie widzę, nawet jak towarzystwo moje nie dostrzeże? Odpowiedz Link Zgłoś
kornelcia75 Re: Do Weroniki 27.07.04, 21:34 Hej a skąd Weroniko wiesz ze duże?musze Ci powiedziec ze wiem po kolezankach i z forum ze duze brzuszysko nie swiadczy o duzym dziecku.Moze byc wielki jak u mojej kumpeli a dzidzia niecałe 3 kg,natomiast jedna kolezanka z forum do końca ciazy brzuch prawie niewidoczny a 4300.Takze nie po brzusiu kochana,nie po brzusiu,a jesli chodzi o mnie to robiłam usg w 24 tyg i mały wazył 825g czyli odpowiadał 25 tyg,byłam przerazona a lekarz mówił ze nie bedziemy sie czepac tyg.bo wystarczy ze bład był przy okresleniu dnia zajscia w ciaze.Zobaczymy teraz na usg.A Ty upomnij się o te badania,to dziwne ze nie miałas. Ja tez chodze raz w miesiącu,teraz 3 sierpnia i wydaje mi się ze od nastepnej wizyty bede co 2 tyg,zobaczymy. Odpowiedz Link Zgłoś
mamaagnieszka Re: Juz po wakacjach! + REMONTY+golenie 27.07.04, 16:18 Mam te same problemy z goleniem. Co za meka! Pod koniec pierwszej ciazy maz mi golil nogi. Chyba do tego i tym razem dojdzie. Juz nawet nie wspominam o goleniu intymnosci. Kubowa, musze sprobowac z lusterkiem. Mozna isc do kosmetyczki, ale jakos tak mi niezrecznie. Bede sie meczyc sama albo zatrudnie meza. Na pewno nie bedzie narzekal, hi hi. Co to jest z tymi snami?? Jak nie koszmar to jakis dziwolag. Doslownie czasami az mnie budza. No i nastepna bezsenna noc i wisielczy humor. Wlasnie, gdzie ta radosc oczekiwania? Niby jest, ale coraz trudniej ja wskrzesic. A co do remontow, to my tez. Maz sie rzucil na zmienianie okien w pokoju dzidzusia i malowanie naszej sypialni. Jakos mu to powoli idzie, a ja mu zgrzedze, ze zostalo najwyzej 10 tygodni. Oliver tak kopie, ze chyba mi przez pepek wyskoczy. Ciesze sie, ze jest taki aktywny, ale kolezanka mi naopowiadala, ze jej dziecko przebilo wody plodowe i musial urodzic wczesniej. No i znow sie martwie. Juz mam dosc tej hustawki nastrojow. Zycze wam przyjemnego wieczoru. Odpowiedz Link Zgłoś
kornelcia75 Re: Juz po wakacjach! + REMONTY+golenie 27.07.04, 19:27 Agnieszko!umnie tez jakos wolno idzie ten remont,boje sie ze nie zdązymy(termin 24.09,hehehe)Chciałabym poprostu zeby juz było zrobione ,wywietrzone,posprzatane,jakos bym była mniej nerwowa,hehehe. Jesli chodzi o golenie,tez ciezko z nózkami a jesli chodzi o golonko w intymnych miejscach to mąz sie zgłosił.jest przy tym wiele smiechu,bo mnie gila i wogóle.Leze sobie z tymi nogami w procę a on kuca i sie stara jak moze.heheehe słuchajcie po obiadku zrobiłam kłucie w paluszek i wynik 107 norma do 140,więc myślę ze jest dobrze zobaczymy jak dalej. Maksio słucha muzy poważnej i cały czas wierzga sie w brzusiu,a mamusia na forum. Pozdrawiam ja i Maks(32 tydz) Odpowiedz Link Zgłoś
kubowa Re: Juz po wakacjach! + REMONTY+golenie 27.07.04, 19:46 hi hi, kuba tez sie rwal do golenia, ale ja sie boje, ze mu sie rece za bardzo beda trzesly))) chociaz sama narazam sie bardziej... kornelcia, zobaczysz, ze pokonasz te cukrzyce!!! widzisz jak dobrze ci idzie) ja od lezenia czuje sie coraz gorzej, oby do jutra wieczora wytrwac!!! kazdy skurcz mnie przeraza, bo zaraz mam wrazenie, ze przy kolejnym wody mi pojda jak przy patryku ja zeschizuje w tym lozkU siara mi leci z piersi... ech.... weroniko, koniecznie zrob te badania, swoja droga, myslalam, ze one sa obowiazkowe po 20 tygodniu? Odpowiedz Link Zgłoś
apteros Re: Juz po wakacjach! + REMONTY+golenie 27.07.04, 20:20 jak widac niestety... obawy wszystkich i sugestie ze moze bym poszla do jakiegos sprawdzonego ginekologa chyba sie potwierdzaja... upomne sie po prostu o nie. bo co innego moge zrobic? tak w ogole to osmiele sie nadmienic, choc jeszcze niezbyt zdecydowanie, zeby nie zapeszyc... ze byc moze jednak jest szansa dla nas na zmiane mieszkania... a wowczas i my wpadniemy w wir remontowo-odnawiaczy ale na razie w szczegoly sie nie wdam, dopiero jak bedzie na sto procent pewna sprawa trzymajcie kciuki.. pozdrawiamy bardzo serdecznie weronika i Żuczek Odpowiedz Link Zgłoś
female A ja po remoncie ;) 27.07.04, 20:40 Jakże ja się cieszę, że remont już za nami...trwał cały maj!! Ale teraz jakie piekne panelki, mieszkanko odmalowane, nowe mebelki w naszym pokoiku...ach, miło tak usiąść w takich odremontowanych czterech ścianach. A dzidziuś w brzuszku dokazuje, aż miło Moja siedmiolatka z ogromnym zainteresowaniem ogląda "wędrujący" brzuszek i napawa to Ją radością. Przyjemny widok... Troszkę martwi mnie mój"dziwny" przyrost wagi. Jak do tej pory przytyłam tylko 5,5 kg, ale za to mam aż 100 cm w obwodzie brzucha.Maluch waży ok 1,5 kg, główkę ma na 28 tydzień, a nóżki na 32tydzień.Zresztą moja Magdusia też miała malutką główkę przy urodzeniu (31 cm), a długalaśne nóżęta. Z pozdrowieniami z deszczowej Jeleniej Góry, Benia (mama 7letniej Madzi i 30 tygodniowego Mieszkańca Brzuszka) Odpowiedz Link Zgłoś
poleczka2 Re: w czym i jak prać ubranka.. 27.07.04, 22:27 No właśnie Ingutka, czytałam, że w POlsce pierze się ubranka na 90C. Nie wiem dlaczego, ja nowych ze sklepu nigdy nie piorę, piorę te co mam po Olku i na 40C. Ja piorę w non bio proszku ale nie wiem czy takie są w Polsce i dodaję Comfort Pure. W płatkach prała moja ciocia co miała moją kuzynkę już 8 lat temu i ubranka zawsze były niedoprane i nie miały takiego ładnego zapachu. Prasuję wszystko na parze. Dlaczego wy pierzecie z takiej wysokiej temperaturze? Ja mam dużo rzeczy z weluru bodajże i to w tej temperaturze by się rozciągnęło na nic. ingutka napisała: > Wiem, że mozę to głupie pytanie i sie kompromituję, ale już mi się wszystko > pomieszało: czy ubranka dla dzieci trzeba prać na 90 stopni? Chodzi mi > zwłaszcza o ten pierwszy raz po przyniesieniu ze sklepu bądź od znajomych) w > jakich proszkach pierzecie (siostra doradza płatki mydlane, ale do pralki też?) > > potem trzeba je też uprasować, to wiem. > zapobiegliwe mamy, wspomóżcie! > Odpowiedz Link Zgłoś
ingutka Re: w czym i jak prać ubranka.. 28.07.04, 14:32 cześć Poleczka, Własnie, w Polsce szczególnie zalecają prawnie w wysokich temperaturach, żeby nie było tam żadnych bakterii czy innych takich. Radzą też uprać nowe ubranka ze sklepu, bo one na ogół są nasączone/opryskane chemikaliami, żeby pięknie wyglądały i niepogniecione przeszły przez proces tworzenia i sprzedaży. To akurat do mnie przemawia. Płatki tez mnie nie przekonują - ja lubię mieć czyste ubrania, a dzieciak wiadomo- potrafi ubrudzić. Chyba zdecyduję się na Jelpę - u nas polecają proszki ze specjalnymi atestami, że można stosować dla noworodków, z uwagi na częste alergie. Odpowiedz Link Zgłoś
paulajal Re: w czym i jak prać ubranka.. 28.07.04, 16:00 Już od dawna czytam sobie co u Was, jak co prać (oczywiście wyszło na to, że wszystko nie tak uprałam, więc muszę zrobić to ponownie) itd., no i wreszcie odważyłam się przyłączyć, korzystając z okazji, że akurat kilka "nowych" się teraz pojawiło, więc i mi jest raźniej. Fajnie tak poczytać, co u innych na tym etapie ciąży słychać, ja jestem w trochę młodszej ciąży niz większość z Was, bo u mnie to 29tc+5dni i spodziewam się synka - Sebastiana. Nie będę Was zanudzać moją prezentacją, bo reszta jakoś pewnie wyjdzie w czasie rozmów tutaj. Zwrócę się tylko do kubowej: strasznie dużo się naczytałam na temat porodów przedwczesnych i wczesniaków (mogłabym Ci polecić coś do poczytania w sieci, ale podsumowując nie masz po co tego czytać, bo to jednak stresujące zajęcie, a twój maluch jest już naprawdę spory i dorodny i nie masz po co się stresować taką lekturą), bo ten temat i mnie poniekąd dotyczy, więc mogę Cię uspokoić, że na Twoim etapie ciąży naprawdę nie musisz martwić się o jego życie (aż mnie ciarki przeszły, pisząc to bo moj maluch jest ponad 2 tyg młodszy, a nawet nie rozważam opcji, że mógłby nie przezyć rodząc się teraz, co najwyżej długo dojrzewałby w inkubatorku, a nie przy mnie), oczywiście mógłby mieć początkowo jakieś komplikacje zdrowotne, ale nie byłyby to jakieś długotrwałe choroby, więc nawet o tym nie myśl, może jak rodziłaś Patryka 7 lat temu, to było inaczej, teraz naprawdę teraz ratuje się 80% wczesniaków o wadze 750-1000gr, a te powyżej 1,5kg, to już takie zuchy, że neimalże nie ma śladu po ich wcześniactwie już w kilka miesięcy po porodzie. Ja biorę fenoterol (twardniał mi brzuch i też miałam nocne bolesne akcje ostatnio) i nawet moja gin powiedziała, że najlepiej dotrzymać do 36-37 tc, ale w 34 tc, to już jak bardzo chce dzidziuś, to może się rodzić i nic mu nie będzie. A te 2 tyg przy takiej super opiece lekarskiej, krążku i oszczędzaniu się, to na pewno maluch doczeka. Moja koleżanka była w identycznej jak twoja sytuacji (od 30tc zgładzona szyjka, główka dziecka wstawiona w kanał rodny), do 36tc leżała, po 36tc zdjeli jej krążek i pozwolili rodzić i dziś jest już 5 dni po terminie i nic.... Także różnie to bywa. Tylko nie wiem czy dobrze pamietam, to Ty chciałaś rodzić w prywatnym szpitalu? Bo jednak w razie porodu przed 36- 37 tc, to chyba pojedziesz do IMiD czy na Karową, tak? Pozdrawiam ciepło i mam nadzieję, że mój wielki post do kubowej Was nie zanudził. Paula i Sebastian 2w1 Odpowiedz Link Zgłoś
kubowa Re: w czym i jak prać ubranka.. 28.07.04, 17:16 lo matko i corko jaka ty kochana... ale powiem ci, ze jak bede miala jeszcze z krazkiem lezec to ja sie tak nie bawie wlasnie napisal do mnie jakis pan co mu sie dziecko urodzilo w 30tc i jest ale przeslodkie, wiec naprawde dzzieki wam sie uspokoilam. w ogole to witaj w gronie paula z sebastiankiem moja kolezanka ma synka sebastianka, ktory jest tak przesliczny!!! pewnie wszystkie sebastianki takie sa Odpowiedz Link Zgłoś
kornelcia75 Re:Brawo Kubowa 27.07.04, 21:59 hej Kubowa zaklaskałam Tobie na wątku o badaniach ginekologicznych,bo mi juz brak słów co mozna tez tam przeczytac,fajnie ze myslisz tak samo. Dzieki za słowa otuchy w zwiazku z moja cukrzycą.ja tez trzymam kciuki za Ciebie jutro,bo jak pisałas w srodę maja zakładac krązek,napisz jak było,hehe Weroniko odpisałam Tobie na temat DUZYCH brzusiów i dzieci ale jest nizej. pozdrowionka Odpowiedz Link Zgłoś
kubowa Re:dzis o 21.30:( 28.07.04, 09:16 kornelcia, chodzi o badanie wewnetrzne? dla mnie to dziwne, ze niektorzy lekarze nie badaja. moj dr sprawdza mi szyjke macicy najmarniej dwa razy w miesiacu i nie wyobrazam sobie, zeby tego nie robiL!!! jakkolwiek nienawidze tego badania i zawsze marudze przy nim strasznie (z czego moj dr wnioskuje, ze nasz wspolny porod bedzie nie lada przygoda i ciekawym eksperymentem to wiem, ze to jest bardzo wazne badanie, jeszcze co innego jakby robil usg na kazdej wizycie, bo tam tez szyjke widac, choc pewnie nie widac, czy jest rozmiekla, a to tez wazne. moja kuzynka tez nie miala takich badan wewnetrznych w ciazy, morfologie tylko dwa razy, o co tu chodzi??? to tak jakby pojsc do dentysty z leczonym zebem i nawet geby nie otworzyc Odpowiedz Link Zgłoś
apteros Re:dzis o 21.30:( 28.07.04, 09:47 o rany! jakie badanie wewnetrzne? mnie badała od środka tylko przy wykrywaniu ciąży, potem już nie ostatnio nawet nie sprawdza gdzie dno macicy jest tylko słucha serduszka i papa. czy jest jeszcze coś co powinnam wiedzieć o badaniach w trakcie ciąży a czego mój ginekolog nie robi? zaczynam się tym martwić wszystkim Odpowiedz Link Zgłoś
kubowa weroniko, tylko spokojnie 28.07.04, 09:59 ja sie umowilam ze swoim dr,ze prowadzimy ciaze w standardzie europejskim kosztuje mnie to sporo, ale jestem przebadana na wskros, lacznie z badaniami genetycznymi. patryka urodzilam za wczesnie i chce tego teraz uniknac, a przynajmniej lepiej sie do tego przygotowac. jak na razie chyba znalezlismy powod przedwczesnego porodu: ta nieszczesna szyjka. co miesiac badam po prostu wszystko: nawet toxoplazmoze (bo mam zwierzaki). w poprzedniej ciazy inny dr nie robil mi tylu badan, ale wewnetrznie badal mnie co miesiac. a ze nic nie wykryl, no to juz chyba kwestia jego kompetencji. ale roznie lekarze robia: niektorzy nie badaja, chociaz ja tego nie rozumiem, nie wiem, co nimi kieruje? moze zajrzyj sobie na jakas stronke o ciazy (np rodzic po ludzku) i zobacz, jakie sa obowiazkowe badania w ciazy i sprawdz, czzego ci jesszcze nie robila twoja dr. ale nie panikuj na zapas, ostatecznie tak daleko juz zaszlas z ta ciaza, ze chyba faktycznie wszystko jest w porzadku, wiec nie martw sie na zapas. buziaczki Odpowiedz Link Zgłoś
kornelcia75 Re: weroniko, tylko spokojnie 28.07.04, 14:17 Hej Weroniko!O tych badaniach mozesz przeczytac na CIĄZA I PORÓD wątek o badaniach ginekologicznych,tam troche jest tych opini. Dla mnie jak i dla kubowej i wielu innych dziewczyn(na szczescie)takie badanie jest podstawą.Jak mówi mój ginek,obserwuje sie wtedy szyjkę,bada czy niema stanu zapalnego itd.Niestety częsc dziewczyn mysli ze to zbędne i wystarczy jak lekarz spojrzy na wyniki ijest ok.A jak czytam jeszcze ze badanie jest niebezpieczne dla płodu to juz wogóle krew mnie zalewa.Lekarz przeciez wkłada tam palce a nie dwie ręce ibada ok 30 sek,a jak uprawiamy sex to to juz nie szkodzi???Pogadac o wynikach i samopoczuciu moge tu na forum,a zbadac moze mnie tylko lekarz.jak wstaje z samolocika i on mówi wszystko jest ok.Wtedy spokojnie moge isc do domku. pozdrówka,ja i Maks(32 tydz) Odpowiedz Link Zgłoś
joannam7 Re: WITAM WRZEŚNIOWO-PAŹDZIERNIKOWE MAMUSIE 27.07.04, 22:25 Cześć wszystkim przyszłym mamusiom. Zaglądam na to forum od pewnego czasu i nareszcie dzisiaj zdecydowałam się aktywnie włączyć (naturalnie jeśli mnie jeszcze przyjmiecie do swojego grona). Na początek pokrótce przedstawię siebie i mój nieustannie rosnący brzuszek. Mam na imię Asia i z coraz większym zniecierpliwieniem oczekuję mojego drugiego maleństwa (termin wg OM 04.09). Mój starszy skarb Julia w lipcu skończyła cztery latka, a od kilku tygodni codziennie rano dopytuje sie czy dziś jest właśnie ten dzień kiedy pójdę do szpitala urodzić dla niej dzidziusia....Od początku ciąży czułam się bbbbb.źle (pierwszą ciążę zniosłam rewelacyjnie - bez dolegliwości, z dużym optymizmem i mnóstwem energii...)W 15 tc okazało się,że moja szyjka jest zbyt krotka aby dotrwać do terminu (jej część zewn wynosiła wtedy ok 0,8 cm), dlatego w 16 tc miałam założony pessar (krążek)Byłam przerażona i zrozpaczona no i ...musiałam leżeć plackiem, wziąść zwolnienie i zrezygnowac z prawie wszystkiego co do tamtej pory wypełniało moje zaganiane życie...W obecnej chwili szyjka dzięki pessarowi wydłużyła się do ok 1,5 cm a ja spokojnie oczekuję terminu. Teraz zwracam sie szczególnie do Kubowej - nic się nie martw - noszenie i zakładanie krążka jest bezbolesne, choć z pewnością zaskoczy Cię jego wielkość. Zadaniem pessara jest podtrzymanie macicy tak aby szyjka nie była zbyt mocno obciążana, poza tym dzięki niemu odczuwa się nieco mniejszy ucisk na pęcherz moczowy, dlatego być może odczujesz poprawę nie tylko psychiczną(zabezpieczenie przed porodem przedwczesnym)ale i fizyczną. Kończę juz - bo i tak się mocno rozpisałam. Pozdrawiam Was wszystkie i cieszę się że założyłyście tak fajny wątek. Jeśli mogę - będe Was czasem odwiedzać. PaPa - miłego wieczoru... Odpowiedz Link Zgłoś
mamaagnieszka Re: WITAM WRZEŚNIOWO-PAŹDZIERNIKOWE MAMUSIE 27.07.04, 23:09 Witaj, Asiu. To fajnie, ze wszystko zmienilo sie na dobre z Twoja ciaza. Zazdroszcze Ci, poczatek wrzesnia juz tak niedaleko! Pozdrawiam Ciebie i dzieciaczki. Odpowiedz Link Zgłoś
kubowa Re: WITAM WRZEŚNIOWO-PAŹDZIERNIKOWE MAMUSIE 28.07.04, 09:32 joasiu, z nieba mi spadasz juz sie naczytalam o tych pessarach i jakby mniej sie boje, zwlaszcza, ze do zakladania krazka zostane uspiona na 5 minut (moja histeria moglaby przeciagnac ten niegrozny zabieg w nieskonczonosc najbardziej licze na poprawe stanu psychicznego, bo jest ze mna zle bardzo joasiu, a czy ty moglas po zalozeniu krazka normalnie funkcjonowac, czy musialas dalej lezec? a kiedy oni ci zdejma ten krazek? bo ja nie chcialabym przez niego nosic dziecka 50 tygodni) a w ogole witaj w naszej radosnej grupie ja tez juz mam jednego brzdaca, ma prawie 7 lat i teraz jest u babci nad morzem. tez sie nie moze doczekac dzidzi, dzwownimy do siebie codziennie i prosi mnie, zebym poczekala z porodem na niego. w ogole za kazda cene chcialby byc przy porodzie) co sie musielismy natlumaczyc, ze to nic ciekawego jak mu powiedzialam o zabiegu to powiedzial: mam nadzieje, ze nie bedzie cie bolalo kochany zuczek.. ciekawe tylko, jak dlugo te nasze starszaki beda sie zachwycaly maluchami po urodzeniu Odpowiedz Link Zgłoś
joannam7 Pessar i normalne życie 28.07.04, 11:25 Cześć. Dzięki za miłe powitanie. Jeśli chodzi o funkcjonowanie z pessarem to po dwóch, trzech dniach od założenia - można już się normalnie poruszać( ja musiałam leżeć trochę dłużej ze względu na to iż moj dzidziuś w brzuchu był jeszcze b. maleńki i za wszelką cenę pragnęłam utrzymać tę ciążę). Podczas chodzenia prawie nic się nie czuje...no może na samym początku, ale nie jest to aż tak mocno uciążliwe. Krążek powinien być zdjęty po 36 lub 37 tc - wtedy gdy maleństwo jest gotowe do wyjścia na świat i z tego co wiem nie zawsze po zdjęciu szyjka zaczyna się szybko rozwierać - często poród odbywa się w terminie. Jedynie po założeniu pessara nie można współżyć, ale Twoja sytuacja i tak jest duuuużo lepsza bo masz przed sobą tylko parę tygodni...Z pewnością wszystko się dobrze skończy. A jeśli chodzi o psychikę...no cóż tak to z kobietami, szczególnie ciężarnymi bywa...Ale przecież wszystko MUSI być dobrze i będzie. Pozdrawiam gorąco wszystkie forumowiczki A Odpowiedz Link Zgłoś
kubowa Re: Pessar i normalne życie 28.07.04, 11:34 joasiu, jak to dobrze, ze juz masz to wszystko za soba, wyobrazam sobie twoje samopoczucie jeszcze kilka tyg temu ja lezalam miesiac na poczatku, bo mi sie kosmowka odwarstwiala i musialam brac duphaston, ale teraz nie ma sladu odwarstwienia, a to wszystko dzieki szybkiej reakcji mojego dr (ze tak powroce do kwestii badan. dzieki za wiadomosci na temat pessara, chyba sie z nim oswajam Odpowiedz Link Zgłoś
kornelcia75 Re: WITAM WRZEŚNIOWO-PAŹDZIERNIKOWE MAMUSIE 28.07.04, 17:49 Witamy wszystkie nowe mamusie!!!Fajnie ze tak nas duzo.Piszcie dziewczyny wszystko i duzo bo naprawde fajnie sie czyta. Ja jeste na wątku wrzesien 2004 ale juz coraz rzadziej bo tu jest sympatyczniej i weselej. Kubowa mocno trzymam kciuki o 21.30 bedzie ok!!!!! Pozdawiamy ja i Maks Odpowiedz Link Zgłoś
kornelcia75 Re: WITAM WRZEŚNIOWO-PAŹDZIERNIKOWE MAMUSIE 29.07.04, 14:59 Ranki ale upał!!!siedze juz w samych gatkach i staniczku bo nie wyrabiam,uff Moja waga z przed mc to +15 a teraz zważę sie u ginka we wtorek to Wam powiem,zreszta jak pisała Malizna brzus mam imponujacy co mozna zobaczyc na zdjęciach na wątku ZOBACZCIE. Chciałam wam napisac bo znalazłam na forum wage dziecka w 34 tyg na usg- max-2781 srednia-2377 minimalna-1973 moze wam sie przyda do porównań,mysle ze jak pójde we wtorek do ginka to poprosi zebym sobie zrobiła usg własnie w 34 tyg. i tez dołączam sie do pytania o pranie ochraniacza,kocyka i rozka. pewnie zaraz nam odpowie niezawodna Kubowa,tylko dziewczyny notujcie notujcie bo ja zanudzimy tym praniem,hehehe. my tu sobie gadu gadu a obiadek trzeba robic i leciec do szkółki. Pozdrawiam ja i Maksio Odpowiedz Link Zgłoś
kornelcia75 Re: WITAM WRZEŚNIOWO-PAŹDZIERNIKOWE MAMUSIE 30.07.04, 11:44 Witam wszystkie Brzuszki! Ale Wy wczesnie wstajecie,hehee.Dla mnie to noc jeszcze.Kładę sie co prawda pózno bo zemnie nocny marek,lubie cos poczytac i wstaje 10-11,pewnie sie to radykalnie zmieni jak Maks sie urodzi. Słuchajcie,wczoraj jak Wam pisałam miałam ostatnie zajęcia w szkole rodzenia,był masaz co bardzo mi się podobało i mąz obiecał taki raz w tygodniu (( no dobre i to. No i żeganamy sie,wiecie udanego rązwiazania,broszurki itp.A połozna dziekuje kornelci za dobrze słowa na forum.Zdębiałam!mam na imie Dorota,a kornalcia to moje pseudo na necie.Okazało sie ze połozna śledzi nasze forum od 4 lat, ale sie zdziwiłam,najlepsze ze ostro wyrazałam sie o przesadnych kwotach za uczestnictwo umówionej połoznej przy porodzie.Hehe.No ale było to moje zdanie. Ale przyznam byłam zaskoczona. Asiu moja nietolerancje stwierdzili przy badaniu krwi-po 50g-193,75g- 143,powtórne z 75g-174. Mój najwyzszy(mierzę od 4 dni)na czczo wynik to 84,najnizszy 56. ogólnie w ciągu dnia miałam ok 110,ale wczoraj przesadziłam zjadłam loda,drozdzówkę(trochę zeby sprawdzic czy podskoczy)i miałam 132. W Gdańsku ciepło bardzo. A ty Kubowa nas tu nie strasz swoim brzusiem bo nas jest wiecej,hehehe Choc wiesz co?Lężącego sie nie bije,hihi coś czuje ze znowu mi się dostanie. A powaznie tez mysle zebys sie skurczami nie martwiła i starała sie o nich nie myslec(pewnie to trudne)ale spokój psychiczny to podstawa! Pozdrawiam ja i Maks Odpowiedz Link Zgłoś
kubowa Re: WITAM WRZEŚNIOWO-PAŹDZIERNIKOWE MAMUSIE 30.07.04, 20:20 ale powiedz kornelcia, jaki ten swiat maly, ze ta polozna cie znalazla swoja droga zawsze sie zastanawialam ilu lekarzy tu siedzi i odpowiada na posty: poleccie lekarza. uwazaj na ten swoj cukier lakomczuchu, wytrzymaj jeszcze te kilka tygodni, potem sobie odbijesz a ja sie skurczami nie martwie, bo juz minely, to zdecydowanie stres mial wplyw na nie. a w ogole na tym zabiegu jak monitorowali tetno dzieciaczka to nawet nie wiecie jak radykalnie roslo kiedy zaczelam plakac i sie bac. musieli mi tlen podac, zebym sie uspokoila) hi hi. moj lekarz juz nie moze sie doczekac naszego wspolnego porodu)) Odpowiedz Link Zgłoś
kornelcia75 Re: WITAM WRZEŚNIOWO-PAŹDZIERNIKOWE MAMUSIE 30.07.04, 21:44 Widzisz Kubowa skurcze mineły bo się przestraszyłas ze przyjedziemy!!!!hehehe Ciesze sie bardzo! tak masz racje swiat jest mały,mysle ze wielu lekarzy lubi tez poczytac forum. Będę sie pilnowac z tym cukrem,bo to dla mojego i Maksa zdrowia!!! Ale ile tych lodów maja w lodówce,jak nigdy!!!Chyba z trzy lodówki lodów i to na samym wejsciu,a jak poszłam po koncentrat to oczywiscie na samej ladzie batony!!!jakby nie mogli tego pochowac,na ciepłym leżą,hehehehehe Wytapetowane!od góry cytrynowa,dół błekitny jak niebo,posrodku pasek z miskami,a miski z ksiezycem,ale słodko. No ale słodko nie moze byc do konca!!Mąz zbił lustro!!!Duze z przedpokoju! Strasznie mi go zal.Lustra!Bo Markowi sie oberwało,ze mógł delikatniej i takie tam.No wiem ze nie specjalnie,ale takie ładne było.buuuuu Jutro na Jarmarku ma byc T.Love,Sztywny Pal Azji,De Mono-to sobie poszaleje,ale wczesniej pochodzimy po starociach. Pogadałam z kolezanka o porodzie(niewiem po co)i od dzis boje sie łyzeczkowania,wiem ze nie koniecznie je musze miec ale znajac mego pecha to pewnie tak bedzie!ciekawe czy to boli?mi sie kojarzy z bólem. pomarudziła to leci na kanape poczytac,a Maks słucha Mozarta Odpowiedz Link Zgłoś
paulajal Re: WITAM WRZEŚNIOWO-PAŹDZIERNIKOWE MAMUSIE 30.07.04, 22:41 Ale fajnie, że trochę optymizmem w dziedzinie porodu zawiało! Też mi sie wydaje, że to w końcu fizjologiczny proces, można wziąć zzo, więc jakos to będzie, moja położna (Krystyna Komosa) twierdzi, że poród, pomimo bólu, jest pięknym i niezapomnianym przeżyciem i ja też się tak do tego próbuję nastawić. Do Dokumi: ja akurat kupiłam wózek 3w1 Chicco 4D tech, z własnego doswiadczenia nie wiem czy jest dobry, ale już po zakupie przeczytałam o nim liczne krytyczne uwagi na forum e-dziecko zakupy (które polecam, zwłaszcza listę kitów i hitów, opinie o wszystkim można znaleźć), co mnie dośc zdołowało, więc skoro inne użytkowniczki go odradzają, to może poszukaj czegos jeszcze. Do Kornelci: kto Cię tym łyżeczkowaniem nastraszył? Po porodzie to ono jest chyba tylko w wypadku niemożności urodzenia całego łożyska wykonywane, czyli bardzo rzadko. Ja, niestety, miałam ten zabieg i zapewniam Cię, że nic się nie czuje, ani w trakcie, ani po, trwa krótko, wszystko w znieczuleniu, także nawet sobie tym głowy nie zaprzątaj! Do wszystkich: chciałam wyrazić swój podziw dla wszystkich piszących tu mam, że takie sliczne imionka wymysliły, nie wszystkie pamiętam, ale: Jaśmina, Kaja, Hania, Max (to będzie Max czy Maxymilian? czy to to samo?), naprawdę pięknie. Mój synek będzie Sebastian, a gdyby był dziewczynką, to nazywał(a)by się Bianka i chociaż oczywiście cieszę się z chłopca, to trochę nie mogę przeboleć, ze mi sie takie śliczne imionko jak Bianka "zmarnuje". No to kolorowych snów! I miłego weekendu! Paula i Sebastian 30tc Odpowiedz Link Zgłoś
kubowa Re: WITAM WRZEŚNIOWO-PAŹDZIERNIKOWE MAMUSIE 31.07.04, 10:59 paula. ale sebastian, to przesliczne imie, ja sama bym je wykorzystala, gdyby nie po pierwszae primo kopala mnie w brzuch dziewucha, po drugie primo moja przyjaciolka juz tego nie wykorzystala. i teraz byloby tak glupio jakby byly dwa sebastianki co do wozka, to ja juz za nic nie kupie 3 w jednym, bo jak sobie przypomne te przekladanki z jednego na drugie to zlewam sie zimnym potem. tym razem postawilam przede wszystkim na przekladana racczke i kupuje cos tam rabbit (chyba deltim) to taka gleboka spacerowka, poreczna i dosc lekka, a przede wszystkim ma przekladana raczke, co jest po prostu zbawieniem w czasie spacerow, kiedy zmieniasz non stop kierunek, a slonce to juz nie poza tym wozek ow kosztuje niecale 500zl wiec ma walorow, ze hej czy ktoras z was moze slyszala cos be be na temat tego wozka? -- kubowa --------------------------- republika.pl/qbisses gg:493103 Odpowiedz Link Zgłoś
kornelcia75 Re: WITAM WRZEŚNIOWO-PAŹDZIERNIKOWE MAMUSIE 31.07.04, 12:32 Witam! Jestem troche panikara więc za wczasu w szkole rodzenia pytałam o to łyżeczkowanie,połozna powiedziała ze to bez znieczulenia sie robi(podobno nie boli)znieczulenie by tam nie zadziałało jest tylko na szycie krocza. Odpowiedz Link Zgłoś
kornelcia75 Re: WITAM WRZEŚNIOWO-PAŹDZIERNIKOWE MAMUSIE 31.07.04, 12:47 za szybko kliknełam... I wiecie wszystko zalezy od ludzi i sytuacji,np.zawsze słyszałam ze nacinanie nic nie boli bo robi sie to w skurczu,moja bliska kolezanka(twarda babka)rodząc 16h to wspomina najgorzej bo połozna zrobiła to w nieodpowiednim momencie.Tak jak słysze ze sprawdzanie rozwarcia bardzo boli,pytam sobie z ciekawosci mojego ginka dlaczego tak jest.A on ze zalezy jak się bada.Czy delikatnie,czy z mysla ze zaraz wyjdzie tamtędy główka i nie ma sie co piescic...heheheh.To ja wole to pierwsze!!!hehehe osobiscie było mi obojetna płec dzidzi bo staralismy sie o nia ponad rok,wszyscy mówili wygladasz na chłopca,wiec myslałam ze bedzie dziewucha. Kiedys poznałam dziewczyne Kornelcię i była naprawdę bardzo ładna,no i miała miec na imie tak moja córa.Ale w 24 tyg pan doktor odkrył jajeczka. Mi bardzo sie podobało imie Maksymilian,ale to imie mojego tescia.Wiec maz musiał długo myslec,powiedziałam ze poszukamy innego jak chce(ale w głowie siedział Maks)no i nic.To co jemu sie podobało mi nie i na odwrót.Podobał mi sie jeszcze Antek,ale to synus znajomych więc...jest Maks i raczej sie to nie zmieni. To tyle idę pod prysznic,a wieczorem pobalujemy na Jarmarku,juz nie moge sie doczekac,jak nigdy. Miłej soboty Wam i waszym brzusiom,ja i Maks Odpowiedz Link Zgłoś
kubowa Re: WITAM WRZEŚNIOWO-PAŹDZIERNIKOWE MAMUSIE 31.07.04, 14:39 kornelcia, ja nie mowie, ze znieczulac do lyzeczkowania, tylko usypiac! ta polozna powiedziala, ze teraz sie usypia. ja tez bylam uspiona (jest jeszcze wersja, ze stracilam przytomnosc, ale do tego juz nikt dzisiaj nie dojdzie a ciecie krocza nic mnie nie bolalo i przyjelam je z ulga Odpowiedz Link Zgłoś
paulajal Re: WITAM WRZEŚNIOWO-PAŹDZIERNIKOWE MAMUSIE 31.07.04, 16:56 Kornelcia, ja miałam na myśli znieczulenie ogólne (=jesteś uśpiona), tak u mnie ten zabieg wyglądał w W-wie w szpitalu na Starynkiewicza i myślę, że to taki standard wykonywania, bo nikt mi o innej opcji nie wspomniał nawet, chociaż wszystko działo się wtedy tak nagle, że już sama nie wiem. Ja się bardziej tego uśpienia bałam (że się nie obudzę czy coś) niż samego zabiegu. I mi się wydaje, że to fajnie jak imiona krążą w rodzinie, Max wnuk i Maxymilian dziedek, a teść pewnie wniebowzięty... Ja teraz czytam taką książkę Włodzimierza Fijałkowsjiego "Pród naturalny po przygotowaniu w szkole rodzenia" i baaaardzo Wam polecam. Pozwala pomyśleć o porodzie jako zjawisku naturalnym, fizjologicznym, etapie w życiu, który "trzeba dobrze rozegrać", aby odbył się sprawnie i bezpiecznie, mając na myśli dobro dziecka i doceniając rolę kobiety. Autor to guru polskiego położnictwa, książka stara, bo z 1981r. (a do takich w dziedzinie medycyny sięgam z niechęcią), ale położna ze szk rodz poleciła i naprawdę myslę, że jest to ciekawa i nietypowa pozycja z dziedziny opisu porodu, którą warto poczytać. Wczesniej myslałam tylko, że by mieć to jakoś z głowy, najlepiej magiczną różdżką albo co najmniej w zzo, a teraz staram się jakoś pozytywnie nastawic (+zzo, póki co aż taka do końca dziarska, to nie jestem). Pozdr Udanego sobotniego wieczoru! Paula i Sebastian 30tc Odpowiedz Link Zgłoś
kornelcia75 Re: WITAM WRZEŚNIOWO-PAŹDZIERNIKOWE MAMUSIE 01.08.04, 14:26 Witam Was! Słuchajcieja juz wiem jak to jest,połozna mówiła ze jesli zostaja jakies małe fragmenty łózyska lub dla pewnosci chcą oczyscic to robia to bez znieczulenia bo jest to bezbolesne i trwa chwilę,jesli natomiast łozysko poprzyklejało sie do macicy to usypiaja i czyszczą. Mamjednak następne pytanie z serii(dziwnych)zwłaszacza do Kubowej i Pauli które juz rodziły.Głupie to troche ale wiecie co własnie była umnie mamcia(zrobiła 50 szt kołdunów ,mniam ,mniam)i tak zaczelismy mówic jak to było jak mama rodziła mnie.I wiecie co ona mówiła ze jej rozwarcie sprawdzali ...przez odbyt.EEE mówię -mamus chyba nie, przez pochwe jest takie badanie,a ona ze dokładnie pamieta jak to było i moze teraz jest inaczej.No i jak dziewczyny jest inaczej?? Mąz pyta czy ja lekarzem chce zostac i okaze sie ze sama bez pomocy bedę chciała rodzic,hehehe. Jarmark!!!Oj fajnie było Kubowa pochodzilismy trochę,chciałam kupic słonika (zbieram od lat)ale jakos nic nie wpadło mi w oko.Ludzi ful.Po 2 h poszlismy cos zjesc i posiedziec.Grał T.Love,Sztywny Pal Azji.Karuzela,pachniało kiełbaskami,piwkiem i smakołykami(prawie bym gofrem sie uraczyła z bita smietaną,ale mąz przypomniał o mej cukrzycy ( )Potem poszlismy do znajomych mieszkaja na starówce i juz przez balkon ogladalismy sztuczne ognie i słuchalismy koncertu.W domku byłam po 1.00 w nocy i uwazam ze jestem TWARDZIELEM!Spotkalismy duzo znajomych ,którzy mnie nie poznawali,juz nie chodzi o brzus a moja fryzurę,hehe. A ile brzusiów widziałam,dowiedziałam sie tez o wczesnej ciązy dawno nie widzianej kolezanki(2 mc) i tyle maluszków w wózeczkach,pomyslałam ze Maks tez bedzie za rok z nami na Jarmarku.ALE FAJNIE!!! Paula mój Maks to Maksymiliam bez x,mała róznica ale jakby bardziej polskie. Ale zanudziłam,jak zwykle. pozdrowienia ja i Maks(od jutra 33 tydz) Odpowiedz Link Zgłoś
kubowa Re: WITAM WRZEŚNIOWO-PAŹDZIERNIKOWE MAMUSIE 01.08.04, 18:25 oj, to musialo byc fajnie na starowce... ja tez jak sobie pomysle co za rok bedziemy juz w czworke robic to az serce roscie!!! wlasnie sie dowiedzialam, ze moja kuzynka z bydgoszczy urodzila coreczke jagode w nocy, ale jej dobrze)) do mnie dla odmiany przyszedl tatus, ktory wlasnie wrocil z wojazy po rodzinie i jak sie dowiedzial, ze ja do lozka przykluta natychmiast zjechal z prowiantem i jeszcze zupke ugotowali wspolnie z kuba moje kochane chlopaczyska ale o porodach tatus nic nie mowil wspominal tylko jak rodzilam patryka a on z domu 300km do mnie jechal, zeby wnuczka zobaczyc i gdybyscie widzialy, jak ten moj dorosly tato plakal nad miseczka, w ktorej lezal patryk!! i ciagle powtarzal: ja go tak kocham, tak go kocham.. ech.. teraz sie szykuje powtorka z rozrywki, bo ojciec juz na ogladaniu video z usg sie rozkleil co do badania przez odbyt, to nie praktykowano tego na mnie nigdy szczesliwie, ale slyszalam o takich przypadkach, zdaje sie, ze nawet na forum cos takiego przeczytalam, ze przy jakims tam rozwarciu to przez odbyt. ale ja mialam normalnie i bede protestowala jesli tym razem mialoby sie cos zmienic ja dzisiaj na glodzie, bo jutro glukoza, i powiem ci kornelcia, ze gratuluje ci wytrwalosci i samozaparcia!!! ja wiem, ze my dla dobra dzidzi zrobimy wszystko, ale ja bez lodow... nie moge(( Odpowiedz Link Zgłoś
kubowa Re: WITAM WRZEŚNIOWO-PAŹDZIERNIKOWE MAMUSIE 31.07.04, 10:53 kornelcia, ty tak nie szlej na tym jarmarku, nie zapominaj, ze grawitacja nie dziala na nasza korzysc lyzeczkowania sie nie boj. ja mialam przy patim, uspili mnie i ta polozna, co to przychodzi nas edukowac mowi, ze sie usypia do tego. mam nadzieje, ze w gdansku tez zreszta zapytaj w tym szpitalu, w ktorym bedziesz rodzila. lody mowisz.. jejku, ja ciagle jem lody, bo od tego lezenia mam zgage jak stad do ameryki (pozdrawiam amerykanskie mamusie ale tez jeszce dzisiaj pojem, jutro dieta, bo w poniedzialek znow glukoza(( a najazdu waszych brzuszkow to niejeden by sie wystraszyl, wiadomo, ze kobiety w ciazy walcza jak lwice sama czasem czuje tyle sily w sobie..) Odpowiedz Link Zgłoś
kubowa bole brzucha 28.07.04, 09:48 juz myslalam w nocy, ze pojade na porodowke obudzilam sie kolo 2;00 bo brzuch mnie bolal niemilosiernie. najgorzej, ze nie moge za bardzo tego rozchodzic, bo mam lezec. skurczy dostawalam co pol godziny, na szczescie byly krotkie i nie takie bolesne, wiec wymyslilam sobie, ze to jeszcze nie to. siusiu robilam co 10 minut, dostalam rozwolnienia i juz mysle, no to koniec... tylko czekalam na pekniecie worka i wyciek wody. nie chcialam budzic kuby, bo on ma dzisiaj wazny dzien w pracy, wiec zaczelam czytac ksiazke, wypilam neospasmine, ale po trzech godzinach zmagania sie z nerwami poszlam do kuby i tak mu zaczelam ryczec, ze boje sie ze stracimy to dziecko, ze o malo sam nie zszedl na zawal przy nim zasnelam prawie od razu i jakos do rana spalam. mam nadzieje, ze te bole brzucha byly spowodowane zoladkiem. czy wy macie juz takie bolesne skurcze? czy tylko stawianie sie macicy? czy myslicie, ze jakbym urodzila terazz w 32 tc to ddziecko ma jakies szanse? strasznie sie boje... zeby jeszcze z miesiac wytrzymac.... Odpowiedz Link Zgłoś
apteros Re: bole brzucha 28.07.04, 13:34 hmmm.. ja się co prawda zbyt dobrze nie znam, bo to mój pierwszy dzidziuś, ale chyba twoja dzidzia ma bardzo duże szanse jeśliby się urodziła teraz.. problem w tym, że będzie wszystko w porządku i wytrzymasz ten miesiąc i więcej moim zdaniem tylko się tak bardzo bardzo nie denerwuj bo to bardziej szkodzi niż co innego pozdrawiamy bardzo i mocno trzymamy wszystkie kciuki dostepne Weronika i Żuczek Odpowiedz Link Zgłoś
kornelcia75 Re: bole brzucha 28.07.04, 14:07 Hejka!Kubowa ja miałam takie bóle 2 dni temu w nocy ze tez myslałam ze zaraz urodzę.Niewiem do dzis co to było bo wieczorem zjadłam kalafiorka i potem jabłko,połozyłam się do łózka i akcja.mójmąz miał dzyzur nocny w pracy więc strasznie to przezywałam.ale dziwny to ból był wiesz?Jak lezałam nieruchomo to jeszcze ok a jak sie przekrecałam to mnie takie skurcze łapały ze szok.Zwalałam to jednak na zoładek,bo nie bolało mnie w dole brzucha tylko wyzej.Zasnełam nad ranem potem ten straszny sen,rano rozwolnienie a potem wszystko ok.Dziwne.Ja juz chce do mojego ginka(cały mc był na zwolnieniu)i na usg czy dzidzia duza i jak ułozona.Kiedy ten krązek Ci Kubowa zakładają bo myslałam ze dzis. Sciskam mocno Ciebie i kruszynke(ZOBACZYSZ DOTRWAMY DO KONCA!!!)ja i Maks Odpowiedz Link Zgłoś
kubowa Re: bole brzucha 28.07.04, 14:17 dzisiaj o 21:30 zakladaja mi oponke trzymajcie kciuki. ja tez chyba kornelcia przez zoladek mialam te bole, chociaz nie wiem, bo teraz tez sie kiepsko czuje. no, ale poczekam do wieczora i niech juz lekarz mi powie co mam dalej robic. Odpowiedz Link Zgłoś
asochac1 Re: bole brzucha 28.07.04, 16:20 Ja tez miałam ostatnio kilka razy takie bolesne skurcze i bóle podobne do menstruacyjnych, wiec może to nie takie zadkie... Przestraszyłam się porządnie bo przy pierwszym dziecku nic takiego nie pamietam. Ale w poniedziałek byłam na USG i wszystko jest w porzadku, lekarz powiedział, ze gdyby było coś nie tak, to na USG na pewno by wyszło, takie bóle moga byc reakcją na problemy trawinne albo wynikać z przemęczenia. Dzidzia w 32 tygodniu ma juz bardzo duze szanse na przezycie. Moja córeczka na USG slicznie "oddychała" a ma tydzien mniej . Z tego co czytałam, od 28 tyg. moga juz dziecko uratować a w 7 miesiącu już zazwyczaj nie ma żadnych problemów. Ania + Konrad 2,5 + niunia 31 tydz. Odpowiedz Link Zgłoś
mamaagnieszka Re: bole brzucha 28.07.04, 16:47 Czesc Kubowa!Ja tez mysle, ze te bole byly spowodowane problemami zoladkowymi. Im bardziej dzidzia rosnie, tym bardziej naciska na zoladek i inne czesci odpowiedzialne za trawienie. Ja ostatio moge jesc tylko bardzo male porcje, bo inaczej czuje sie fatalnie. A tak na uspokojenie, moja kuzynka urodzila w 32 tygodniu. Dzisiaj Mateusz ma 5 lat i rozwija sie swietnie. Nie martw sie, wszystko bedzie w porzadku. Trzymam za Ciebie kciuki dzisiaj. Napisz jak bylo i jak Ci sie zyje z tym krazkiem. Pa! Odpowiedz Link Zgłoś
kubowa Re: bole brzucha 28.07.04, 17:01 dziewczyny, dzieki za wsparcie. pewnie te bole faktycznie byly z zoladka i nadal sa teraz pewnie przez nerwy!! juz bym chciala miec to za soba... Odpowiedz Link Zgłoś
aniamulka Do Kubowej 28.07.04, 18:46 Nic się nie martw, wszystko będzie ok. Wszystkie jesteśmy z Tobą. Właśnie przed chwilką przeczytałam w jednym z początkowych informacji, że masz termin na 26 wrzesień. Ja też A jak sobie liczysz tygodnie. Jesteś teraz w 31 czy w 32 tygodniu? Bo w moich wyliczeniachi w wyliczeniach mojej lekarki jest różnica 1 tygodnia. I nie wiem czy to ja cos żle kalkuluję czy ona sie pomyliła. Pozdrawiam, Ania ) Odpowiedz Link Zgłoś
kornelcia75 Re: Do Ani 28.07.04, 19:37 Hej no własnie ja z tym liczeniem to tez mam problem,mam termin na 24.09 i po mojemu to 32 tydz.Ostatnia miesiączka 21.12.A dokładnie kiedy konczy się 8 mc a zaczyna 9?Chyba do 36 jest 8 mc?hehehehe.Mi kolezanka na forum mówiła ze najlepiej liczyc kazdego mc(kiedy zaczeła sie ostatnia miesiaczka)czyli niby umnie kazdego 21 zaczyna sie nastepny miesiac ciazy,więc od 21.07 idę z 8 mc. Ale namieszałam,hehehe Odpowiedz Link Zgłoś
kubowa Re: Do Ani 28.07.04, 19:47 zwariowac mozna. kornelcia, ja tez mam OM 21 grudnia, to czemu termin mam pozniejszy??? wrrrr i tak dzieci same zdecyduja kiedy wyjsc a miesiace liczy sie co 4 tygodniem bo to chodzi o cykle a nie o kalendarzowe (chyba) Odpowiedz Link Zgłoś
azyli Re: Do Ani 01.08.04, 21:44 Witam po dłuższej przerwie. Ja też mialam OM 21.12, a termin wyliczyłam sobie na 26.09 - to dokładnie 40 tygodni. Lekarz wg kółka określił na 28.09 (282 dni), ale nie wziął pod uwagę roku przestępnego. Wczorajsze usg potwierdziło termin 26. Też nie moge dojść do ładu z tymi miesiącami (w kazdejksiązce podaja inaczej) i liczę tak jak ty od 21 kolejny miesiąc. Azyli i Tomek 32 tyg. Odpowiedz Link Zgłoś
apteros Re: Do Ani 02.08.04, 20:10 Ja z Wami nie mogę o jakie tu wyliczenia chodzi? ja miałam OM 13.12. a wychodzi mi że się dzidziuś 1.października urodzi z usg. więc chyba to wcale nie jest tak łatwo z tymi wyliczeniami. zwłaszcza że ostatnio wszystkie urodzone dzidziusie u moich znajomych i znajomych znajomych to były "przenoszone"... i jak się zapisywałam do szkoły to też Kobitka powiedziała, że raczej ten październik w grę wchodzi... Odpowiedz Link Zgłoś
kubowa Re: Do ani i do pauli 28.07.04, 19:44 aniu, dziekuje a wg obliczen mojego dr to minelo 31 tygodni i 4 dni dzisiaj. sama nic nie licze, ale na stronce lilypie.com mozesz sobie zalozyc zegarek, co ci bedzie odliczal ile jeszcze dni. dzidzia tak mnie naciska na dol, ze ledwo sie prostuje) paula, jeszcze nie wiem, gdzie w razie co bede rodzila. myslalam o solcu, ale moj dr mowi, ze jakby co to mam jechac do mswia, bo on tam pracowal i bedzie mogl mi pomoc. ale ja wolalabym solec, ewentualnie karowa... ale jak to kolko ratunkowe mnie uratuje faktycznie to rodze w iatrosie. Odpowiedz Link Zgłoś
aniamulka Re: Do ani i do pauli 28.07.04, 21:34 Ja om miałam 19 grudnia. I wg moich wyliczeń to 32 tydzień. Miesięcy nie da sie policzyć jako 4 tygodnie - bo wyjdzie, że kobieta jest w ciąży 10 miesięcy ) Ja liczę po 4,5 Ania Odpowiedz Link Zgłoś
malizna74 Re: Do ani i do pauli 29.07.04, 10:06 Dajcie spokój z tymi obliczeniami! A jak już, to najlepiej zapytajcie swoich małych lokatorów kiedy zamierzają się wybrać na "tę stronę". Oni/One mają w nosie nasze tygodnie, a czasem nawet miesiące i wyłażą (prawie) kiedy chcą. Ja dla siebie liczę tylko tygodnie (+-), a dla tych co wolą w miesiącach liczę od końca. Mam termin na 15X, czyli zostało 2,5 miesiąca, tak więc teraz mam 7 miesiąc. A tak w ogóle to jestem nowa w tym wątku i wypada się przedstawić. To co najważniejsze już wiecie: termin na 15X czyli teraz 29 tydzień. Nie wiem czy w środku siedzi On czy Ona. Mam 2-letnią córcię więc jest mi wszystko jedno Mój mąż wtedy chciał raczej chłopca, a teraz mówi, że nie wyobraża sobie siebie w roli ojca syna. A ja mam na imię Dorota. I to Kornelcia namówiła mnie, żeby zajrzeć do Waszego wątku, "bo jest fajnie". Przepraszam jeśli będę podejmować tematy które już były, ale nie dam rady przeczytać 700 postów. Pozdrawiam Dorota Odpowiedz Link Zgłoś
paulajal Re: Do ani i do pauli 28.07.04, 21:45 Ja chodzę do szkoły rodzenia na Solcu i położna - Krystyna Komosa, z ich personelu mówiła, że Solec przyjmuje porody od 37tc, najwczesniej 36tc, bo i tak musieliby przewozic wczesniaki na Karową, a transport to dla malucha niepotrzbne ryzyko i stres. Jest wątek o najlepszych szpitalach dla wczesniaków w W-wie na forum "wczesniaki" i tamtejsze mamy najbardziej polecają IMiD, ewentualnie Karową, z innych szpitali tez tam są przewożone wczesniaki, bo tylko tam dysponują najlepszym sprzętem, jakiego nie ma nawet na Starynkiewicza i w Czerniakowskim, które niby posiadają ten sam stopień referencyjności. A na forum wczesniaki sa nawet mamy dzieci urodzonych w 25 tc + mnóstwo mam maluchów z 26, 27, 31 i 32 tc. No, ale to koniec watku wczesniakowego, bo magiczny krążek zatrzyma dzidzie (czy dzidziusia w Twoim przypadku?) co najmniej do 36tc. Pozdr Paula Odpowiedz Link Zgłoś
kornelcia75 Re: Czekamy Kubowa!!! 28.07.04, 22:52 No własnie myslałam o Tobie i mam nadzieje ze jestes juz po i spokojnie sobie w domku odpoczywasz a jak tylko lepiej sie poczujesz to klikniesz do swoich zniecierpliwionych brzusiastych kolezanek.jestesmy z Toba!!! Pozdrówka i usciski odemnie i Maksa Odpowiedz Link Zgłoś
kubowa Re: Czekamy Kubowa!!! 28.07.04, 23:35 juz w domu. ale spanikowalam,kuba tez. uspili mnie i nic nie czulam, po 5 minutach obudzili. dzdzia kopie tetno ok, ale sa skurcze i mala szansa na doonoszenie,biore tabletki na rozwoj plucek dziecka, boje sie jak cholera ale dr mowi ze szansa na przezycie duza bardzo . mam lezec i to w dodatku tylko na prawym boku, juz ich nawet prosilam, zeby mnie obudzili jak juz po porodzie bedzie, ale nie chcieli... dzieki wam wszystkim! Odpowiedz Link Zgłoś
aniamulka Re: Czekamy Kubowa!!! 29.07.04, 09:29 Najważniejsze, że już jest po. ie martw się. Wszystko będzie dobrze Ania Odpowiedz Link Zgłoś
apteros ciężki dzień 29.07.04, 09:55 Cześć wszystkim! Cieszę się kubowa, że zabieg już za Tobą, ale szkoda że wciąż musisz się tak męczyć i denerwować Jednak tyle osób myśli o Was ciepło i trzyma kciuki, że myślę że nawet jeśli wcześnie urodzony, Twój dzidziuś będzię bardzo zdrowy i szczęśliwy... Ja wczoraj porwałam się na dzieło szalone i wysprzątałam doszczętnie całe mieszkanie, łącznie z myciem okien - dopiero później przypomniałam sobie, że chyba tego ostatniego nie wolno robić.. Potem pojechałam załatwiać sprawy na mieście i to mnie tak wyczerpało w sumie, że zasnęłam przed dobranocką i spałam do tej pory... czemu tak jest, że męczy mnie coś co kiedyś przychodziło z taką łatwością.. czy to chodzi o to, że jestem teraz grubasem? czy organizm jest tak przez dzidziusia obciążony, że traci połowę swoich dotychczasowych możliwości? przecież moja mama pracowała do samego porodu siostry.. a ze mną to remontowała mieszkanie.. a babcia normalnie działała w gospodarstwie.. czemu ja nie mam siły nawet książki poczytać czasem? Żuczek wczoraj tak mnie skopał, że iść nie mogłam.. jakby się dzidzia uparła dziurę mi w brzuchu przewiercić.. może mu jest za ciasno w ogóle to samopoczucie fizyczne i psychiczne dzisiaj dąży u mnie do zera, więc może nie będę więcej smucić, bo to się udziela przecież.. dzięki za informacje o badaniach, wypytam się po prostu zaprzyjaźnionej lekarki jak to jest.. pozdrawiamy wszystkich i chyba wracamy spac weronika i wiercipiętek Odpowiedz Link Zgłoś
malizna74 Re: ciężki dzień 29.07.04, 10:44 Ja fizycznie czuję się nieźle (oprócz tego, że mam ogromnego lenia), ale za to jestem jakaś rozkojarzona. Ciągle o czymś zapominam. Od 2 miesięcy ani razu nie udało mi się złożyć nikomu życzeń wtedy kiedy trzeba, a okazji było chyba z 10 (w tym np Dzień Ojca, kiedy to 5 dni po dzwoniłam do taty z pytaniem czy mu już życzenia składałam czy nie, bo nawet tego nie pamiętałam. Jak wczoraj jechałam na badania krwi i moczu, to z klatki schodowej wracałam po siuśki, a o książeczce RUM w ogóle zapomniałam i musiałam płacić, bo mam daleko i nie mogłam się wrócić. Zdarzyło mi się przejechać samochodem na czerwonym świetle, bo nie zauważyłam, co już nie jest wcale śmieszne - wczoraj prawie przejechałam pieszego. A wszystko zwalam na Juniora (albo Juniorkę) Pozdrawiam, Dorota Odpowiedz Link Zgłoś
malizna74 Re: Czekamy Kubowa!!! 29.07.04, 10:34 My, "nowi" też trzymamy kciuki. Jakby co, to Twoja Dzidzia na pewno sobie poradzi. To ważne, że jesteście pod stałą kontrolą. I chyba dobrze, że wiecie czego można się spodziewać. Na pewno wszystko będzie dobrze. Dorota Odpowiedz Link Zgłoś
ingutka Re: Czekamy Kubowa!!! 29.07.04, 11:44 kubowa, my też trzymamy kciuki za Ciebie, a i tak wiem, że wszystko będzie dobrze! Wczoraj nie pisałam, bo wyprawa na badanie i zakupy tak mnie zmeczyły, że na czworakach wróciłam do domu i ledwo żywa odreagowywałam na kanapie. To już nie ta sprawność. kubowa, nic się nie martw, na pewno urodzi się zdrowe maleństwo, masz przy sobie kochającego męża, Patrysia no i całe grono jesiennych mam! Odpowiedz Link Zgłoś
mamanowa Re: Czekamy Kubowa!!! + ciążowe wpadki!!! 29.07.04, 12:25 Kubowa! I my trzymamy kciuki za Ciebie, jestem przekonana, że będzie dobrze. Masz w sobie tyle miłości do tego dzidziulca, że na pewno urośnie szybciutko i przyjedzie na świat uśmiechnięty, radosny i zdrowiutki. A na pocieszenie kilka moich wpadek ciążowych z ostatnich dni (tych wcześniejszych z roztargnienia nie pamiętam): 1. dzisiaj pojechałam spod Warszawy do Warszawy na badanie moczu, bez moczu 2. zrobiłam mężowi herbatę i wstawiłam ją do lodówki 3. papierosy też włożyłam do lodówki (co ja z tą lodówką 4. zamiast zalać herbatę w kubkach, polałam wrzątkiem chleb 5. mąż miał telefon, ktośdo niego dzwonił, a ja mu powiedziałam, że ma obiad 6. stojąc w korku zamiast jedynki włączyłam wsteczny, kierowca za mną prawie zemdlał, ale na szczęście stał dość daleko to chyba tyle póki co, będę pracować nad kolejnymi punktami a wszystkie wpadki ofiarowuję kubowej i jej dzidzi, żeby oboje byli zdrowi!!!!!!!! całusy, mamanowa Odpowiedz Link Zgłoś
ingutka Re: Czekamy Kubowa!!! + ciążowe wpadki!!! 29.07.04, 12:34 Mamanowa, no rzeczywiście, niezłe wpadki ) No cóż, możesz nie czuć się samotna, bo ja ostatnio mam to samo. Chwilami to mówię sobie na głos co mam zrobić, bo totalnie zapominam co robiłam albo robię coś innego niż powinnam.Mój mąż już sie ze mnie śmieje, a ja tylko mam nadzieję, że to już niedługo przejdzie. Muszę przyznać, że najgorzej reagują na to ludzie, którzy nie wiedzą, że to jeden z "uroków" ciąży. Patrzą na mnie podejrzliwie, ale na szczęscie wyglądam bardzo niewinnie, więc jakoś uchodzi mi to na sucho. W dodatku mi to jeszcze sie zdarza ciągle, że słyszę co innego niż zostało powiedziane, z czego właśnie wynikają te "zabawne sytuacje". ) Odpowiedz Link Zgłoś
kornelcia75 Re: Czekamy Kubowa!!! + ciążowe wpadki!!! 29.07.04, 12:49 Cieszę sie Kubowa ze juz jestes po i czujesz sie dobrze.Pamietaj odpoczywaj,duzo lez,bo ja Cie nie straszę ale zobacz ile nas tu juz jest plus nasz wielkie brzuszki.Przyjedziemy wszystkie i spierzemy Ci pupsko więc odpoczywaj,hehehe. Cieszę sie ze Malizna do nas dołaczyła poznałam ja na jednym z wątków ma podobne poczucie humoru,hehehe. Wogóle to u nas jakos tak milej,sympatyczniej i rodzinnie juz coraz rzadziej jestem na wątku WRZESIEŃ 2004. umnie jaja z tym cukrem bo np.na czczo dzis wyszło 56,a podobno ponizej 50 to bardzo niedobrze bo cukier za niski tez nie moze byc,przypomne co niektórym ze miałam za wysoki,hehehe. Dzis w Gdańsku piękna pogoda,w domu tapetowania ciag dalszy,zaraz pójdę na rynek po jakies owoce. No i własnie dzisiaj ostatnie spotkanie wszkole rodzenia,buuuu.Fajnie było.Choc mój mąz mówi ze juz wystarczy bo on wszystko wie.ZOBACZYMY!hehe W sobotę moje kochane w Gdańsku otwarcie Jarmarku Dominikanskiego,która z Was była to wie co i jak.W tym roku bedzie trwał 3 tyg.Pewnie w sobotę pózno wrócimy do domciu bo juz umówilismy się ze znajomymi. Dobra tyle narazie. Pozdrawiam ja i Maks Odpowiedz Link Zgłoś
mamanowa jarmark dominikański 29.07.04, 13:02 a ja się ciesze, ze już nie musze uczestniczyć w jarmarku dominikańskim w gdańsku. mieszkałam tam przez wiele lat na starówce i miałam głośnik pod samym oknem (koszmar) i nie można było nawet przejść na drugą stronę ulicy, taki tłum. ale i tak kocham to miasto i chyba już do końca życia będę za nim tęsknić. na szczęście zawsze mogę pojechać na wycieczkę (tylko w najbliższych miesiącach będzie wymuszona przerwa z powodów wiadomych). pozdrawiam już niemorsko a stołecznie, mamanowa Odpowiedz Link Zgłoś
marzencja Re: poczatek 33 tc. jak waga? 29.07.04, 14:56 u mnie ok. +8,5 kg. Podobno przy 175 cm wzrostu to niezbyt duzo...? Odpowiedz Link Zgłoś
redmiss Re: poczatek 33 tc. jak waga? 29.07.04, 19:37 Cześć Dziewczynki. U mnie waga +18kg i właśnie dzisiaj ginek powiedział mi, że trochę za dużo przytyłam. Potem dał mi skierowanie do neurologa, bo nie mam czucia w palcach obu dłoni. I w ogóle mnie dzisiaj coś tak zdołował, albo ja taka jestem. Ale rozchmurzyłam się przy czytaniu wpadek, bo przypomniałam sobie niektóre moje. Na przykład "posoliłam" ziemniaki cukrem, z chowaniem do lodówki różnych rzeczy też podobnie, raz zostawiłam zakupy na ladzie po zapłaceniu i wyszłam sobie, damulka, z samą torebką, wczoraj nie mogłam zajarzyć o co chodzi z pieprzem we flakoniku z młynkiem, oglądałam to w sklepie chyba z 20min. i szukałam tego cholernego młynka w zestawie , o mały włos nie oskarżyłabym sprzedawczyni, że sprzedaje niepełny towar. Narazie tyle mi się przypomniało. Jakoś tak lepiej na sercu jak tutaj się zajrzy. Rzeczywiście nikt tak nie zrozumie kobiety w ciąży jak druga kobieta w ciąży Pozdrawiam. Aga i (od dziś) 32tyg. Michaś Odpowiedz Link Zgłoś
kubowa Re: poczatek 33 tc. jak waga? 29.07.04, 20:05 u mnie na plusie 12 i tak sie czyma redmiss nie boj sie, ja co rano jak wstaje to nie wiem gdzie dlonie mam gdzie stopy. mam za malo magnezu i za duzo soli zwieksz jedno zmniejsz drugie moze przejdzie. a do naurologa idz tak czy siak, tylko sie nie denerwuj) Odpowiedz Link Zgłoś
paulajal Re: poczatek 33 tc. jak waga? 29.07.04, 21:27 Hej kubowa, otóż właśnie po raz pierwszy odwiedziłam Twoją rodzinną stronkę i z wielkim zdziwieniem odkryłam jak się nazywasz ( bo tak w ogóle to mi najbardziej pasowało, abyś miała na imię kubowa i tak sobie funkcjonowała bez nazwiska). Mianowicie moja koleżanka z klasy z liceum nazywa sie dokładnie tak samo: O.R. i mieszka na Ursynowie, może to Twoja rodzina? No i jeszcze się okazuje, że jesteś lektorką angielskiego! Ja jestem lektorką francuskiego, już myslałam, że może w tych samych szkołach językowych pracujemy, ale jednak to niemożliwe, bo widziałam Cię na zdjęciu, no i jednak takowej osóbki nie znam. A Patryk jaki ładny! Co do wagi: u mnie obecnie 29tc+6dni i +9,5kg, w brzuchu 98cm A co do wpadek, to dziś na przyjście teściowej przygotowałam super odświętny obiad (o ile kulinaria mojej produkcji mogą za takie w ogóle uchodzić), po czym na deser umyłam piękny kawałek arbuza, przez kwadrans siłowałam się z krojeniem go na takie fajne kawałki, w międzyczasie wyrzucając resztki z obiadu do kosza, wkładając naczynia do zmywarki i .... arbuza do kosza.... A taką miałam na niego chrapkę, a wiadomo jak ciężarna się na coś napali, to już koniec i zaraz zorganizowałam rodzince spacer krajoznawczy po okolicy (dopiero się tu wprowadziliśmy, więc był pretekst pokazania okolicy, czyli de facto gigant placu budowy, ale co tam, błota nie ma, więc mogli się przejść) i musieli mi arbuza kupić. W ogóle to arbuz jest moim ciążowym hitem, uwielbiam! No to pozdrawiam Was mocno! Odpowiedz Link Zgłoś
kubowa Re: poczatek 33 tc. jak waga? 30.07.04, 06:47 czesc paula, nie jest chyba rodzina owa kolezanka z twojej klasy, bo kuba twierdzi, ze w jego rodzinie takiej nie bylo, ale moze nie o wszystkich czlonkach on wie? co do naszej wspolnej pracy to wszystko jest mozliwe, bo ja za nic nie znam wszystkich lektorow w mojej szkole. znam tylko tych, ktorzy pracuja w tych samych godzinach co ja, wiec mozliwe, ze sie po prostu mijamy tyle, ze z tego co sie orientowalam, to w tym roku zaszla w ciaze tylko jedna germanistka i ze cztery anglistki, wiec albo sie ukrywalas, albo faktycznie razem nie pracujemy ale moze pracowalysmy, bo ja kiedys pracowalam gdzie indziej i tez nie znalam wszystkich lektorow ja tez uwielbiam arbuza! i w ogole jak nigdy jem duzo owocow, na ktore normalnie mam dlugie zeby! w czerwcu zajadalam sie truskawkami, ktorych nienawidzilam przed ciaza. za to nie moge za nic zjesc kurczaka pod zadna postacia, indyka tez nie. od razu mi niedobrze. ale na szczescie jest tyle innych rzeczy do zjedzenia, ze glodna nie chodzeno i na wadze przybywam Odpowiedz Link Zgłoś
ingutka Re: Czekamy Kubowa!!! + ciążowe wpadki!!! 29.07.04, 13:18 cześć kornelcia, ale Ci fajnie. Ja nigdy nie byłam na sławetnym jarmarku, ale lubię jak coś się dzieje. Brakuje mi aktywności, łazenia po imprezach, festiwalach, po mieście, dla mnie każde wyjście to atrakcja. Wybaw się więc tam dobrze, w naszym imieniu! A cukier to rzeczywiście Ci spadł. Chyba zaklinanie pomogło! pozdrawiam Inga&rybka Odpowiedz Link Zgłoś
paulajal Re: Czekamy Kubowa!!! + ciążowe wpadki!!! 29.07.04, 13:45 Rzecz jasna przyłączam się do trzymania kciuków za malucha kubowej, żeby zechciał jeszcze trochę u mamy pomieszkać! A nawet jak się urodzi juz wkrótce, to na pewno będzie dzielnym, zdrowym maluchem i kubowa bedzie nam we wszystkim jako pierwsza mama doradzać! No i kornelci zazdrodszczę tego jarmarku i mieszkania nad morzem, ja od zawsze mieszkam w W-wie, a tak lubię morze i piasek... A najbardziej lubię Sopot, gdzie spędziłam zeszłoroczne wakacje! Mam pytanie praktyczne: Kupiłam rożek i ochraniacz do łóżeczka (bawełna z zewn., a wypełnienie poliester), jak można to uprać? Normalnie w pralce i można wirować? No i jeszcze, skoro już Was męczę, to spytam czy można w pralce uprać kocyk, taki zwykły, nie z polaru. Takie śliczne te rzeczy kupiłam i teraz nie wiem ci z nimi począć, by ich nie zniszczyć, a na szkole rodzenia była tylko mowa o praniu ubranek. Pozdr Paula Odpowiedz Link Zgłoś
kubowa ja z wami juz nie moge!!!:))) 29.07.04, 15:38 dziewczyny, ja mam zakaz napierania na brzuch, a wy takie smieszne rzeczy piszecie, ze kuba mnie uspokoic nie moze) dzisiaj czuje sie znacznie lepiej, chociaz w nocy juz pakowalam sie do szpitala, bbo dzidzia wariowala, ale jak wzielam nospe i co mi tam kazali brac to sie uspokoila i nawet dala 3 godziny pospac teraz wlasnie wrocilam z usg. glowka niestety jest bardzo nisko, praktycznie opiera sie gotowa do wyjscia, szyjka na szczescie szczelnie zamknieta krazkiem, za to bardzo krotka. dziwnie sie czuje z ta oponka, boje sie siusiu robico tym drugim nie wspomne ale na usg wyszlo, ze dzidzia jest duza, juz m a 2kg wiec duze szanse)) poza tym wsszystko z nia w porzadku, mamy na video jak ziewa i pokazuje jezyk oraz obgryza paznokcie. plec (dziewczeca) dalo sie tym razem potwierdzic tylko na 80% wiec kto wie, czy nie krzywdze synka mowiac do niego:kajunia. takze jestem juz duzo spokojniejsza i bardzo chcialam wam dziewczyny podziekowac za wsparcie, jestescie najkochansze na swiecie, nigdy was nie opuszcze)))) dzisij byla u nas polozna, dawala nam korepetycje. przyjdzie jeszce raz w poniedzialek i mowi zesmy sa gotowi. tez pocieszala, ze w 32 tc to juz spokojnie urodze, tylko, zebym jechala do kliniki, czyli albo IMiD albo karowa, karowa mam pod nosem wiec wybor prosty. w ogole fajna babka: chociaz nic odkrywczego nie powiedziala tchnela w nas tyle optymizmu, ze az sie zyc chce)) jakby ktoras z warszawianek potrzebowala takiej jednorazowej kuracji to moge sie nia podzielic pranie... pranie.. gdzie ja to juz widzialam?)) no dobra... ja mam anielska cierpliwosc wiec rozki i inne kocyki to ja pralama sobie w 60% i nic im sie nie stalo. oczywiscie tez w jelpie (proszek i plyn do plukania) na jarmarku dominikanskim bylam pare razy, bo ja 25 lat swego zywota dokonalam w slupsku, ale musze powiedziec, ze oprocz starowki w gdansku to ja trojmiasto tak sobie uwazam, podobnie zreszta jak wawe, w ktorej przyszlo mnie mieszkac, i nigdy nic nie dorowna wroclawowi, do ktorego i tak sie kiedys wyniose) kornelcia, ty sie tak nie chichraj, bo ci cukier spada! jak twoj dziennik? wszystkie wyniki w normie??? mam nadzieje, ze tak i musze ci powiedziec, ze dzisiaj rozmawialam z ta polozna o cukrzycy, i ona mowi, ze przy odpowiedniej diecie to w ogole nie ma choroby takze sorry, ale paczkow jeszcze troche nie zobaczysz no i witam nasze nowe kolezanki, bawcie sie dobrze i dzielcie sie z nami czym tam macie i prosze mnie tu nie straszyc atakiem swoich brzuszkow na mnie, bo kuba mowi, ze my tez niezgorsza w brzuszki uzbrojeni, a jak jeszcze poprosze mojego tate o pomoc ( a on nigdy mi nie odmawia) to nasze brzuszki vs wasze - wynik raczej przesadzony) a i jeszcze zazdroszcze wam tych ciazowych wpadek, bo ja lezac w lozku to nic nie moge robic i nie wpadam nawet takiej radosci nie mam. ale od czego mam was)) slucham slucham... buziaczki dla wszystkich i ich brzuszkow i tatusiow Odpowiedz Link Zgłoś
mamaagnieszka Re: ja z wami juz nie moge!!!:))) 29.07.04, 18:19 O rany, ja to sie zawsze na pogaduchy spoznie. Jak Wy sobie juz dobrze pogadacie to u mnie sie dzien pracy zaczyna i dopiero moge sie wlaczyc. Wszystko przez te 6 godzin roznicy w czasie.Dzisiaj rano postanowialm cos konkretnego zrobic, zanim waszlam na forum, bo wczoraj przesiedzialam tutaj calutki dzien. Kubowa, swietnie, ze juz jestes po wszystkim. Teraz dzien za dniem, kazdy sie liczy, i aby do przodu. A nawet jakby dzidzia sie pospieszyla, to juz nie jest tak wczesnie. Tylko lez, nic nie rob ( i skreslaj dni na scianie, albo odcinaj na centymetrze, he he). Przynajmnie mozesz sie wyspac, poczytac za wszystkie czasy. Nie jest tak zle a bedzie jeszcze lepiej. Co do ciazowych wypadkow, u mnie najgorzej jest w pracy. Rozmawiam dziennie z mnostwem klientow albo potencjanych klientow i musze zwracac nieslychana uwage na detale. Oczywiscie robie notatki, ale pozniej w glowe zachodze, o co mi chodzi w tych notatkach i w ogole kto to jest ten czlowiek, o ktorego sie w nich rozchodzi. Tak jakbym byla po woda i tylko co drugie slowo do mnie docieralo. No i mam takie marchwiane rece, wszystko mi z nich leci. A jak wpadnie w jakis ciasny kat to juz tam lezy bo coraz ciecej mi sie schylac. Makabra! Nie wiem co to jest z tymi samochodami. Pare dni temu dziewczyny pisaly o mezach w zlych humorach z powodu zepsutych autek a u nas byl z tym spokoj przez dluzszy czas. A tu dzisiaj rano maz dzwoni i mowi, ze do pracy nie dojechal bo mu samochod stanal okoniem na srodku drogi! No ladnie, nie dosc, ze remont nie skonczony, to samochod na dodatek zepsuty. Naprawde nie potrzebowalismy takiego wydatku wlasnie teraz. No i jak tu zachowac spokoj i pogode ducha. Chyba sie na yoge zapisze. I straszliwie mi sie chce na jarmark dominikanski! Pozdrowka! Odpowiedz Link Zgłoś
joannam7 cd."wpadek ciążowych" 29.07.04, 23:06 Cześć dziewczynki w wymiarze XL. Opowiem Wam o wpadkach mojej znajomej (też z brzuszkiem)Znajoma jest nauczycielka matematyki . W maju pojechała na wycieczkę szkolną na którą zabrała farby do malowania ciała w ....opakowaniach po kremach Nivea. Wieczorem w domku, w którym mieszkała z inną nauczycielką(też ciężarną) było b. słabe światło a ona oczywiście zamiast z normalnego kremu do twarzy - skorzystała z ...zielonej farby...naturalnie w lusterko nie zajrzała. Następnego dnia wcześnie rano(o zgrozo) małe okienko w domku wybił jakis złodziejaszek i już miał zakraść się do domku, gdy moja znajoma usłyszała hałas i wstała z łóżka. Co zrobił złodziej gdy zobaczył potężną kobietę z twarzą przypominającą UFO? Zaczął krzyczeć i obudził kierownika ośrodka, który wezwał policję( od tej pory moja znajoma szczyci się tym że złapała złodzieja "na swoją piękna twarz". A miesiąc temu spotkałam ją na głównej ulicy Łodzi...z przyczepiona do plecaczka łyżką do butów na długiej rączce i wleczącą się za nią szczotką- zmiotką...Bo...wisiały na tym samym wieszaku co sweter... Ach te uroki ciąży... Niestety ja osobiście nie miałam wielu wpadek w tej ciąży. No może z wyjątkiem takich drobiazgów jak wejście i wyjście z tego samego autobusu na tym samym przystanku - dodam że autobus ten b. mi pasował a na następny musiałam czekać ok.20 min, a i przedwczoraj kiedy listonosz fatygował się na górę z listem poleconym - zamiast zamknąc psa w łazience (jest wprawdzie niegrożny, ale grożnie wygląda...) zamknęłam w niej moje ukochane 4- letnie dziecko a pies wypadł "przywitać" się z listonoszem, zanim się zorientowałam i wypuściłam dziecko a zamknęłam psa listonosz był już na dole i za żadne skarby nie chciał do mnie wrócić...Dziś mam awizo zamiast listu... Kochane przyszłe mamy czy wiecie cos na temat kompletów pościeli firmy AMY? Gdzie je kupić i czy gatunkowo są dobre? Kubowa - postaraj się nie martwić tymi skurczami (negatywne myślenie generuje wiele złych rzeczy...cos o tym wiem...Teraz musi byc juz dobrze, a jeśli nawet dzidzia urodzi się wcześniej to na pewno będzie zdrowa i będzie żyć ( początkowo mówiono mi, że jak wytrzymam do 32 tc to będzie b. dobrze - bo wtedy dzidziuś ma już b. duże szanse, a jeszcze po podaniu sterydów mamie- aby płucka maleństwa sie lepiej rozwinęły to już wszystko musi być OK. Kornelcia - jaki miałaś najwyższy poziom glukozy na czczo? Czy o nietolerancji glu dowiedziałas się podczas testu obciążenia glukozą? Po porodzie na pewno wszystko wróci do normy. Pozdrawiam Was wszystkie b. ciepło- A Odpowiedz Link Zgłoś
kubowa Re: cd."wpadek ciążowych" 30.07.04, 06:56 no a nie mowilam?? musze sie nauczyc, zeby o tych wpadkach nie czytac obudzilam sie skoro swit o 4 z minutami, skonczylam czytac ksiazke, zrobilam sobie kawe i mysle, zeby nie budzic kuby i mu nie truc poczytam co u dziewczyn i im potruje ale tak sie zaczelam smiac, ze kuba zerwal sie na rowne nogi zaalarmowany)) tez zaczal czytac i powiedzial, ze dobrze, za ja w lozku musze lezec bo on na codzien zwariowalby z tym roztrzepaniem (sam jest nielepszy ale coz, korzystam z waszych wpadek i zaczne dzien w dobrym nastroju)) buziaczki Odpowiedz Link Zgłoś
malizna74 Re: Czekamy Kubowa!!! + ciążowe wpadki!!! 29.07.04, 22:52 >Mam pytanie praktyczne: Kupiłam rożek i ochraniacz do łóżeczka (bawełna z >zewn., a wypełnienie poliester), jak można to uprać? Normalnie w pralce i >można >wirować? No i jeszcze, skoro już Was męczę, to spytam czy można w pralce uprać >kocyk, taki zwykły, nie z polaru. Takie śliczne te rzeczy kupiłam i teraz nie >wiem ci z nimi począć, by ich nie zniszczyć, a na szkole rodzenia była tylko >mowa o praniu ubranek. Szczerze mówiąc przed narodzinami Madzi (2 lata) nie prałam takich rzeczy jak kocyki i ochraniacze. Wydaje mi się, że wystarczy je porządnie przewietrzyć i jak się da, to przeprasować. I tak nie kładzie się dzidzi bezpośrednio na nich - najlepiej kłaść na rożku czy kocyku pieluszkę flanelową, a dopiero na niej dzidzię. Potem prałam w 40 st. Jeden rożek z wkładem poliestrowym skurczył się po praniu więc nie ryzykowałabym 60 stopni. I jeszcze jedno na temat flanelowych pieluch. Nic nie było w stanie zastąpić ich przy wycieraniu noworodka po kąpieli. Każdy ręcznik wysiada - wydaje się twardy i słabo wchłaniający. Zasada była tu podobna - najpierw ręcznik, na to pielucha, a potem Madzia. Polecam ten sposób. Ja mam na liczniku 29 tydz. i jeszcze nie myślę o wyprawce tym bardziej, że większość rzeczy mam po Madzi, ale jak pomyślę o tym wieeeeeeeeeeeelkim prasowaniu, które mnie czeka, to mi miękną nogi i wracają mdłości. Pozdrawiam, Dorota Odpowiedz Link Zgłoś
apteros Re: Czekamy Kubowa!!! + ciążowe wpadki!!! 30.07.04, 06:38 Dzień Dobry wszystkim śpiącym jeszcze Mamom! Od kilku dni okropnie źle śpię. Mąż wstaje do pracy w tym tygodniu o świcie, budzi mnie i przez około dwie godziny się zbieram z powrotem do łóżka. Po czym jak już uda mi się przysnąć to ktoś dzwoni Nie wiem jak to się stało ale nagle łóżko zrobiło się wybitnie niewygodne, nie ma takiej pozycji w której brzuszek by nie bolał i nie zmuszał do wiercenia się. Przysunięcie się do męża w oczekiwaniu na utulenie i ukołysanie do snu kończy się zepchnięciem go z łóżka W rezultacie budzę się tuż przed piątą, a jak wrócę z łazienki to pozostaje mi liczenie minut do chwili kiedy zaczną dzwonić budziki... Swoją drogą jak dzidziuś będzie reagował na budzik? Bo Paweł na dwie zmiany pracuje i co najmniej dwa budziki nastawia żeby na ranną wstać. A przecież na początku łóżeczko muszę postawić w naszej sypialni, żeby być pod ręką... Aha no i jeszcze muszę chyba zapytać o to doświadczonych mam: Jak to jest z pieluchami? Bo jedni mówią, że pampersy szkodzą i że tylko w tradycyjnej pieluszce należy niemowlaka hodować. A inni że jednak dla własnej wygody można od razu w jednorazowych i ja już nie wiem Zwłaszcza że te ostatnie do najtańszych nie należą A z drugiej strony mam jeszcze w pamięci wygotowywanie pieluch siostry na kuchence gazowej Tyle mam do powiedzenia bezwstydnie ranną godziną i spadam do łóżeczka zjeść śniadanko pierwsze Pozdrawiamy wszystkich lokatorów brzuszków... Weronika i Maleństwo Odpowiedz Link Zgłoś
kubowa kto spi o tej porze?:) 30.07.04, 07:12 jakim tam spiacym mamom, weroniko? ja tez sie snuje od rana, pewnie za godzine zasne co do pieluch to ja przy patim chcialam ambitnie uzywac tetrowych, a jakze, ale jak zaobczylam ile z tym zachodu, to od razu zaczelam uzywac jednorazowych. tetrowe sluzyly mi za sliniaki pewnie kazda z tych opcji ma swoich zwolennikow, i kazda z nas po swojemu musi zdecydowac. jesli umiesz obslugiwac tetrowe i dasz rade z tym funkcjonowac, to sprobuj. ale moim zdaniem gra nie jest swieczki warta. Odpowiedz Link Zgłoś
paulajal Re: kto spi o tej porze?:) 30.07.04, 11:21 Co do pościeli AMY: ja kupiłam mojemu Sebastiankowi zasłonki i lampę Amy i jakość jest naprawdę rewelacyjna, doskonale wykończone, z grubej bawełny, warte swojej ceny, bo widać, że to porządna rzecz! Zwykle sklepy nie mają tych artykułów (tzn. lamp itp) w ofercie, ale mogą zamówić, pokazują w katalogu, zresztą można sobie skomponować cały zestaw, bo one pasują do pościeli. Ja kupowałam w takim malutkim sklepie z artykułami ciążowymi i dziecięcymi na Kasprzaka przy Teatrze na Woli, w takim ciągu sklepików. Wiem, że jest też dostępna w wielu internetowych sklepach, np. w "Swiat dziecka". Co do pieluch: padło takie pytanie na szkole rodzenia i Pani Pediatra powiedziała, że wynalazek pt. pieluchy jednorazowe to naturalny postęp, z którego należy korzystać. Także ja już kupiłam paczkę Huggies i Pampers (jakie to śliczne, takie maluńkie!)newborn, bo te najbardziej polecały mamy z forum e- dziecko zakupy. Ale chyba każda mam musi przetestowac co dla niej i dla jej dziecka będzie miało więcej zalet i tyle. Mam pytanie o te pieluchy flanelowe: może można w ogóle nimi dzieciątko wycierać po kąpieli, jak myślicie? Bo nie kupiłam jeszcze żadnych dzidzusiowych ręczników, a takie pieluszki są tanie i mają śliczne wzorki. A faktycznie jako letni kocyk to na pewno mogą super się sprawdzić! Mi się już nudzi po całym tyg w domu i planuję jakąś małą wycieczkę na jutro, coby od komputera odpocząć, bo to już u mnie nałóg. Póki co wymysliłam piknik w Powsinie, tylko mnie stresuje czy tam są jakieś przyzwoite toalety, wiecie coś na ten temat? A może macie jakis inny pomysł, jeśli tak to polećcie coś na sobotnią wycieczkę w okolicy W-wy, najlepiej na łono natury. Pozdr Paula Odpowiedz Link Zgłoś
malizna74 Re: kto spi o tej porze?:) 30.07.04, 23:03 > > Mam pytanie o te pieluchy flanelowe: może można w ogóle nimi dzieciątko > wycierać po kąpieli, jak myślicie? Bo nie kupiłam jeszcze żadnych > dzidzusiowych ręczników, a takie pieluszki są tanie i mają śliczne wzorki. A > faktycznie jako > letni kocyk to na pewno mogą super się sprawdzić! Jakiś ręcznik przydaje się pod spód, bo pielucha jest cienka i nie wchłania wystarczająco dużo wody, a potem i tak się z pieluchy rezygnuje jak już Małe przestaje być bardzo małe. A co do "dzidziusiowych" ręczników, to ja niespecjalnie polecam te małe kwadratowe z kapturkiem, bo są właśnie MAŁE! My od dawna używamy ogromnego zwykłego acz miękkiego ręcznika (140x70 chyba). Ale ze mnie mądrala, no nie? Myślę, że już za pól roku - rok wszystkie (te przerażone dziś perspektywą karmienia, kąpania itp też) będziecie takie mądre i każda z Was dokona jakiegoś własnego odkrycia na temat ogólnie rzecz biorąc wychowania dzieci. Czego nawet nie muszę Wam specjalnie życzyć ..., bo potrzeba matką wynalazku. Pozdrawiam, Dorota Odpowiedz Link Zgłoś
kubowa pranie i prasowanie:) czyli nic nowego 30.07.04, 07:04 dorotko, potwierdzam twoja opinie o pieluchach flanelowych, tez bylam nimi zachwycona i juz mam przygotowane kilka. ja ich uzywalam jako przescieradelek i do wycierania tez, latem do przykrycia, cudne sa!!! co do prasowania, to robilam to moze dwa razy przy patim, bo nie nadazylabym z prasowaniem. maly strasznie ulewal i musialam go przebierac 5 razy dziennie, ledwo wysychaly ciuchy juz musialy byc uzyte. ale poniewaz pralam je w wysokiej temp i plukalam w plynie to uznalam, ze to wystarczy i pati tez tak uznawal, bo nie widzialam jakiejs nietolerancji z jego strony buziaczki Odpowiedz Link Zgłoś
ingutka głos 30.07.04, 11:58 Ojejku, ale tu u nas ruch na watku! I wiecie, wieje z niego takim ciepłem i optymizmem, że kajunia kubowej napewno dostanie 11 pkt apgar )) Strasznie lubię tu wpadać, a poza tym, chociaż jestem niesmiała, to mam mały zamiar zorganizować małe spotkanko wózkowe, jak już wszyscy mieszkańcy opuszczą swoje brzuchy. Wczoraj byłam na ostatnich zajęciach w szkole rodzenia - odbywały się w szpitalu, oglądaliśmy film o porodzie, o pokoikach itepe. Mnie trochę wystraszył, bo łoże porodowe przypomina mi narzędzie tortur ze średniowiecza. Wyobraziłam sobie siebie na tym przez parę godzin..brrr.. aż tu nagle wszyscy zamikliśmy, ciszę przerwał czyjś krzyk, czyjś PIERWSZY krzyk!(Położna potwierdziła -nad nami były sale porodowe). To było takie niesamowite i poczułam nagle, że dam radę, że wszystkie damy rade,że dla tej chwili której warto dźwigać te piłeczki z przodu przez te 9 miesięcy! A więc kochane damy rade i kiedyś to głos naszych maleństw rozlegnie się w szpitalnych korytarzach, może kogoś innego natchną otuchą? słoneczne pozdrowienia ingutka&hanusia Odpowiedz Link Zgłoś
mamaagnieszka Re: głos 30.07.04, 16:12 O rany, ingutka, dzieki za ten post. Naprawde dodal mi sily, bo dzisiaj ani siedziec, ani lezec, ani chodzic nie moge. Az mnie scisnelo w gardle. Masz racje, damy rade! Buzki! Odpowiedz Link Zgłoś
kornelcia75 Re: głos 30.07.04, 16:17 Ingutka!a mi dreszcze az przeszły i Maks dał znac kopniaczkiem. Tez tak mysle damy radę i kobitki co moze nas w życiu spotkac bardziej doniosłego jak danie nowego Zycia małej bezbronnej istotce,która rosła pod naszym secem 9mc. Pozdrówka ja i Maksio Odpowiedz Link Zgłoś
kubowa Re: głos 30.07.04, 20:23 i mnie sie od razu lepiej zrobilo i lza sie zakrecila w oku, bo nie ma nic piekniejszego od tych oczu wpatrzonych w ciebie zaraz po wyciagnieciu z brzuszka i tego krzyku, k torego ma sie dosc dopiero po paru dniach)) ech... damy rade Odpowiedz Link Zgłoś
dokumi STĘSKNIONA I ZAPRACOWANA 30.07.04, 17:26 WITAJCIE DROGIE MAMUSIE!!! NAWET NIE BĘDĘ SPRAWDZAŁA KIEDY OSTATNIO PISAŁAM, NAWET CZYTAĆ NIE MIAŁAM KIEDY.... ALE DZISIAJ ODROBIŁAM TROSZKĘ ZALEGŁOŚĆI, CHOCIAŻ NADAL NIE NADĄŻAM ZA NOWYMI WĄTKAMI OD RAZU LEPIEJ MI JAK ZAJRZAŁAM DO WAS, AŻ MAM WYRZUTY SUMIENIA ŻE TAK ZANIEDBAŁAM NASZ WĄTEK I SWOJEGO DZIDZIUSIA, BO DLA NIEGO TEŻ NIE MIAŁAM CZASY : ((( NADAL CHODZĘ DO PRACY, ALE TO JUŻ OSTATNIE PODRYGI, JESZCZE 2-3 TYG. I IDĘ SOBIE, BO NIE ZDĄŻĘ SIĘ PRZYGOTOWAĆ NA PRZYJŚCIE NOWEGO CZŁONKA RODZINY- AŻ MI WSTYD SIĘ PRZYZNAĆ PRZED NIM I PRZED WAMI, ŻE PRAWIE NIC NIE MAM PRZYGOTOWANEGO ANI KUPIONEGO..... CHOCIAŻ OSTATNIE DWA WEEKENDY CHODZILIŚMY Z MĘŻEM OGLĄDAĆ WÓZKI....... ALE CO Z TEGO - I TAK NIC NIE WYBRALIŚMY....................MOŻE CZHICO 4D TECH, MOŻE INPLAST, MOŻE QUINNI (NIESTETY JUŻ WYPRZEDANE Z PRZECENY) CHCIELIŚMY TRZY W JEDNYM CZYLI GONDOLA, SPACERÓWKA I KOMPATYBILNE NOSIDEŁKO, ALE CENY NAS ODSTRASZAJĄ. PRZYSTĘPNY BYŁ DELTIM, ALE JAKOŚ TEN SPOSÓB MOCOWANIA MAŁO PRZEKONYWUJĄCY- NÓWKA SZTUKA ALE PROBLEM Z ZAŁOŻENIEM GONDOLI, BO ADAPTERY LEKKO KRZYWE I NIE WCHODZĄ TAM GDZIE TRZEBA................ AŻ SIĘ ODECHCIEWA CHODZIĆ I OGLĄDAĆ TAKI DUŻY WYBÓR (I CENY TEŻ DUŻE) A ODNOŚNIE SAMOPOCZUCIA - OSTATNIO JECHAŁAM AUTOBUSEM I SOBIE TAK POMYŚLAŁAM, ŻE TA CIĄŻA MINIE U MNIE NIEZAUWAŻALNIE, TZN. CZUJĘ SIĘ DOBRZE, PRAWIE NIC MNIE NIE BOLI (TROCHĘ KOŚĆ OGONOWA LUB GDZIEŚ W TAMTYCH OKOLICACH JAK LEŻĘ NA PLECEACH), NAWET NIE MOGĘ PONARZEKAĆ I POCZUĆ ŻE JESTEM W CIĄŻY.............. NA SZCZĘŚCIE JAŚMINKA DAJE ZNAĆ O SOBIE I WTEDY CZUJĘ SIĘ LEPIEJ. BO TAK NA PRAWDĘ TO TA CIĄŻA ZLECIAŁA MI JAK DOTĄD JAK OKIEM MRUGNĄŁ, NAWET NIE WIEM KIEDY TE 7 M-CY MINĘLO. I Z TEGO POWODU CZYJĘ SIĘ JAKBYM ZANIEDBAŁA MALEŃSTWO, ZA MAŁO O NIM MYŚLAŁ, I ROBIŁA PRZYGOTOWANIA DO JEGO PRZYJŚCIA............... ZARAZ SIĘ ROZBECZĘ, SMUTNO MI SIĘ ZROBIŁO JAK TAK ZACZĘŁAM MYŚLEĆ O TYM ŻE ZA MAŁO MYŚLAŁAM O MOIM SZCZĘŚCIU...... WSZYSCY WKOŁO MÓWIĄ MI ŻE TAK JAK PATRZĄ NA MNIE TO URODZĘ CHŁOPACZKA, BO BRZUSZEK OKRĄGLUTKI JAK PIŁECZKA, NA TWARZY NIE PRZYTYŁAM, SYFY W KOŃCU PO 14 LATACH UTRAPIEŃ ZNIKNĘŁY(PRAWIEITP., .............CIEKAWE CZY SIĘ SPRAWDZĄ TE "LUDOWE PRZEPOWIEDNIE" CO DO WAGI TO CHYBA Z 7 KG BĘDZIE, SPRAWDZĘ U GINA JAK JUTRO PÓJDĘ............... KOŃCZĘ BO MNIE SENNOŚĆ OGARNIA, WIĘC IDĘ DO DOMCIU ZDRZEMNĄĆ SIĘ TROSZKĘ TRZYMAJCIE SIĘ CIEPŁO DZIEWCZYNY I MALI LOKATORZY BRZUSZKÓW MAM NADZIEJĘ ŻE DO PONIEDZIAŁKU ) Odpowiedz Link Zgłoś
redmiss Re: STĘSKNIONA I ZAPRACOWANA 30.07.04, 17:52 Witaj wreszcie! Właśnie się ostatnio zastanawiałam, gdzie ta Brzuchatka która nas tutaj zgromadziła? Założyła wątek i zwiała Ale dobrze, że jesteś. Nic się nie martw, że mało myslisz o Dzidziusiu. Napewno myślisz nie mniej niż my, tylko ty Biedaczysko jeszcze pracujesz, a większość nas już w domkach posiaduje. Masz się cieszyć, że ciąża przebiega bez komplikacji i przykrych doświadczeń! Inne mogą ci pozazdrościć. Więc Brzuchol do góry i zaglądaj do nas częściej!!!! Pozdrawiam. Aga i 32tyg. Michaś Odpowiedz Link Zgłoś
kubowa Re: STĘSKNIONA I ZAPRACOWANA 30.07.04, 20:28 a ja sie wlasnie zastanawialam ostatnio, gdzie zniknela nasza protoplastusiowa, co ten watek stworzyla, a ona pracuje biedactwo nie martw sie, ze nic nie przygotowalas. jeszcze wszystko zdazysz zrobic. a poza tym, dalas dzidziusiowi dobre samopoczucie, a to wazniejsze niz ciuszki i wozki. buziaczki Odpowiedz Link Zgłoś
kornelcia75 Re: STĘSKNIONA I ZAPRACOWANA 30.07.04, 21:31 Dokumi!jak to zaniedbujesz dzieciaczka?!Przeciez Wy wszystko robicie razem,wstajecie,pracujecie,wracacie do domciu,razem jecie i spicie.Wszedzie go zabierasz!!!Ale wiesz co?ja tez tak myslałam pracujac zwłaszcza 12h,pacjenci,telefony o wszystkim myslałam.Potem wracałam do domu zmeczona,kładłam sie dotykałam brzusia i myk spałam.My się tu z dziewczynami lenimy troszku i kazda z nas pisze co sie wydarzyło w ciagu paru godz.Ty juz nie długo tez bedziesz leniuszkiem.Nie powinnaś miec zadnych wyrzutów.Masz mniej czasu i tyle bo z Ciebie kobitka pracujaca!!! pozdrawiam ja i Maks(32 tydz) Odpowiedz Link Zgłoś
ingutka Re: STĘSKNIONA I ZAPRACOWANA 31.07.04, 16:15 Serdeczne pozdrowienia dla naszej protoplastki wątku! Oby jak najszybciej udało Ci sie wyzwolić z pracy - wiem, jaka wielka to różnica. A poza tym życze Wam wszystkiego najlepszego, zdrówka dla Waszych brzuszków. Razem z Dyziakiem i (Ko)Hanną jedziemy na parę dni do mojej mamy na "odkarmienie" (jak to mówi moja mama, w ogóle nie widać mojego brzucha, chociaż ja dostaję ciągle zadyszki i jestem 7 kg in plus) i odpoczynek po lenistwie w Wwie ) Mój Dyziak niestety wraca do roboty, ale my dziewczynki sobie poobcujemy z naturą, jak to powiedział mąż apteros: pooglądać motylki ;- ))) słoneczne pozdrowionka inga&hanusia Odpowiedz Link Zgłoś
kubowa wyjazdy,,,ech + pytania do poloznej 01.08.04, 08:14 ingutko odpoczywaj a swiezego powietrza sie nalykaj ja tez chyba dam sie gdzies pod miasto przetransportowac, jak patryk wroci, to w domu nie posiedzimy. ile mozna czytac ksiazek i filmow ogladac?? ja ostatnio zarzucilam czytanie o porodach i wzielam sie za ksiazki o wychowywaniu, bo tak sobie mysle, ze w porodzie to mi jeszcze kto pomoze, ale pozniej to juz wszystko w moich rekach. a ze ja juz swiadoma swoich slabych matczynych punktow to sie doszkolic musze! kornelcia, jak tam jarmark?? nabylas cos czy tylko szalalas? jutro przychodzi do nas polozna po raz ostatni, macie jakies sugestie, o co by ja jeszcze mozna zapytac?? buziaczki i spokojnej, rodzinnej niedzieli! Odpowiedz Link Zgłoś
aniamulka pytanie o brzuszek 01.08.04, 20:17 Witajcie wszystkie przyszłe Mamusie! Mam do Was pytanie odnośnie brzuszka. Jak to jest dokładnie z tym "stawianiem się macicy". Dziś znowu miałam brzuszek jak balonik. No i troszkę pobolewał - dziś z prawej, wczoraj z lewej strony (coś podobnego do kolki). Ja zawsze się zastanawiam czy to są te skurcze. Czy zawsze jak macicica sie stawia to boli? Bo taki brzuszek to czasami mam i nawet to długo trwa. Jak np idę sobie na spacer - to całą drogę mam taki balonik. Wydaje mi się czasami, że zaraz pęknie. I co tam u Was jeszcze ciekawego? Jeśli chodzi o moje akcesoria dziecięce, to mam już kupioną komodę z przewijakiem. Ale muszę się chyba zabrać za dalsze zakupy - ubranka i wszystko co jest potrzebne do szpitala. Pozdrawiam, Ania i brzuszek Odpowiedz Link Zgłoś
dokumi Re: STĘSKNIONA I ZAPRACOWANA 03.08.04, 15:21 kochane dziewczyny dzięki za wsparcie!!!!! od razu lżej na duszy mi się zrobiło- jednak dzielenie się kłopotami z innymi przynosi ulgę aż mi głupio że z takimi błahostkami do was "przyszłam", podczas gdy niektóre z was mają poważniejsze zmartwienia chociaż nie miałam zbyt dużo czasu żeby brać czynny udział w życiu naszego wątku, to zapewniam ,że wszystko przeczytałam od dechy do dechy gorąco pozdrawiamy Dochna z Jaśminką Odpowiedz Link Zgłoś
aniamulka Re: WITAM WRZEŚNIOWO-PAŹDZIERNIKOWE MAMUSIE 01.08.04, 20:23 Tak tu miło na tym Forum Dziewczyny) Ale widzę, że tutaj chyba najwięcej osób jest z Warszawy i okolic. Nawet możecie się spotkać na porodówce. A zmoich rejonów chyba nikogo. Jest może ktoś z Sosnowca, Dąbrowy Górniczej albo okolic. Ania Odpowiedz Link Zgłoś
paulajal Re: WITAM WRZEŚNIOWO-PAŹDZIERNIKOWE MAMUSIE 01.08.04, 20:43 Ja spędziłam weekend na świeżym powietrzu, sobotę w Powsinie, a niedzielę u rodziców w Konstancinie, jakoś pod wpływem uczuć macierzyńskich ciągnie mnie na łono natury stale, tak bym chciała mieć swój ogródek, no ale póki co mam tylko balkon (przynajmniej duży, ale z widokiem na plac zabaw, więc jak się zejdą maluchy, to hałas jak w cyrku). Do anulka: mi sie brzuch stawia z różną częstotliwością, głównie w nocy (4-10 razy na dobę) i nawet dostałam z tego powodu fenoterol+isoptin. A wygląda to tak, że nagle robi się twardy jak kamień, jakby mniejszy i sterczący i po kilkunastu sekundach odpuszcza ten skurcz. Zwykle nic nie boli, ale czasem boli jak przy miesiączce. Do kornelci: nie rodziłam, łyżeczkowanie miałamz powodu ciąży obumarłej, a co do tego badania przez odbyt to pierwsze słyszę, mam nadzieję, że już tego nie praktykują albo, że można odmówić, bo ze wszystkich porodowych atrakcji, to wydaje mi się naprawdę zniechęcające. Odpowiedz Link Zgłoś
aniamulka Re: WITAM WRZEŚNIOWO-PAŹDZIERNIKOWE MAMUSIE 01.08.04, 21:09 Do Pauli: A nie masz wrażenia, że jest taki nadmuchany jak balon? I jak to odczuwasz jak się zaczyna stawiać? Ja też wczoraj byłam na łonie natury. Przesiedziłam cały dzień na działce. Było super. Jadłam pyszne duszone ziemniaczki - mniam Ania Odpowiedz Link Zgłoś
paulajal Re: WITAM WRZEŚNIOWO-PAŹDZIERNIKOWE MAMUSIE 01.08.04, 22:17 A ja dziś widziałam dwudniowego synka mojej koleżanki, jaki maleńki i tak śmiesznie skrzeczał i krzyczał jak był głodny. Rodziła na Solcu i była bardzo zadowolona, poleca ten szpital, ma też dobre wrażenia z samego porodu, co mnie pocieszyło, że już 2 dni po z usmiechem na twarzy o tym opowiada. Do aniamulki: W sumie to o balonie nie pomyslałam, bo mi twardnieje tylko kawałek brzucha, ta część pod pępkiem robi się na maxa twarda jakos tak nagle i nawet jak nie boli to po prostu czuję, że cos się dzieje, potrefi mnie to często obudzić w nocy, nie da się tego z czyms innym pomylić, tak jak łapie czasem skurcz łydki, tak samo brzuch robi mi się twardy jak kamień i odpuszcza, czyli robi się z powrotem miękki. Może powiedz swojemu lekarzowi o tym jak będziesz na wizycie, ale dopóki szyjka się nie skraca (a skraca się właśnie pod wpływem skurczy), to wszystko ok. Pozdr Paula i Sebastian 30tc+2dni Odpowiedz Link Zgłoś
kornelcia75 Re: WITAM WRZEŚNIOWO-PAŹDZIERNIKOWE MAMUSIE 02.08.04, 13:32 Witam!Od dziś 33 tydz! Wczoraj byłam z męzem na długim spacerku i odwiedzilismy kolezankę,a uniej pszepyszne ciasto(tak przyznaje skusiłam sie na malluuusieńki kawałek) A dzis musiłam wstać o świcie tzn 7.00 bo byłam oddac mocz i krew(siostra szukała żyły i mam dwa wkłucia,brr) Pogoda sie troche popsuła no ale przynajmiej sie nie męczę tymi upałami,biore sie za małe porzadki,a maz za malowanie sufitu u małego. Miłego dnia!pa Odpowiedz Link Zgłoś
kubowa Re: WITAM WRZEŚNIOWO-PAŹDZIERNIKOWE MAMUSIE 02.08.04, 15:55 a ja mialam dzis badanie cukru i przysiegam, ze po wypiciu glukozy myslalam, ze zejde) to chyba przez to niskie cisnienie dzisiaj. a potem te trzy wklucia brrr. ale lekarz mowi, ze jak wyniki beda ok, to juz w tej ciazy nie bedzie mnie klul teraz za to czuje sie super, bo byla znow u nas polozna kochana, wspaniala kobieta, naprawde, az szkoda, ze juz nie pracuje w szpitalu tylko na akademii. no, ale optymizmem potrafilaby zarazic najgorsze przypadki, czego ja jestem dowodem jestem wiec dzisiaj pelna sil i jakby mi przyszlo rodzic, to normalnie jak w dym))) buziaczki Odpowiedz Link Zgłoś
kornelcia75 Re: WITAM WRZEŚNIOWO-PAŹDZIERNIKOWE MAMUSIE 03.08.04, 14:31 hej dziewczynki!co tak cichutko dzisiaj,gdzie te poranne ptaszki? Wróciłam własnie od ginka,wyniki badań ksiażkowe.Zadawałam tyle pytan ze chyba 30 min tam siedziałam,hehehe.Słuchalismy serdusia,biło pieknie,potem pan doktor mnie zbadał i powiedział ze wszystko jest dobrze i chyba dzidzius juz jest główką do dołu,co potwierdzi sie za tydzien na usg.pochwalił ze wyniki cukru nie przekraczaja 140 więc jest dobrze.Bedziemy teraz sie spotykac czesciej,wiec wizytę mam za 3 tyg.Cieszę sie ze wszystko jest dobrze. Wracajac kupiłam sobie czerwone porzeczki ,mniam zaraz je umyje i zjem. Cieszę sie ze Kubowa masz tyle sił.Tak ma byc do konca. Pozdrawiam Was ja i Maks(33 tydz) Odpowiedz Link Zgłoś
paulajal Re: WITAM WRZEŚNIOWO-PAŹDZIERNIKOWE MAMUSIE 03.08.04, 14:55 No właśnie, gdzie sie wszystkie podziałyście?! Ja dziś zaczynam 8-my miesiąc ciąży 9 o ile dobrze liczę, bo już sama nie wiem jak z tymi miesiącami). U mnie kolejny bezproduktywny dzień, to wprost niewiarygodne jak ja umiejętnie marnuję czas zamiast coś sensownego zrobić (przygotować sie do obrony pracy mag, która mam we wrześniu, pouczyć się angielskiego, zrobic wielkie porządki). Już mam sama swojego lenistwa dość, pół dnia siedzę na internecie, potem leżę i czytam (ale bynajmniej nie jakąś wzniosłą literaturę piękną, tylko ciążowe gadki-szmatki i lekkie książki typu Segal`a czy Mendozy), strasznie jestem rozlazła i aż wstyd się przyznać ... nieambitna w tej zaawansowanej ciązy. Czy wy też tak macie? Ps. Z radoscią informuję, że upranie rożka, ochraniacza do łóżeczka i kocyka w pralce 40stopni na programie wełna (jakieś mniejsze wirowanie) zakończyło się pełnym sukcesem i nie wprowadziło zniszczeń wyżej wymienionych artykułów. paula leniwy leń i sebastian 30tc+4dni Odpowiedz Link Zgłoś
kornelcia75 Re: Leniuszek nr 2 to Ja 03.08.04, 16:05 Paula!jak dobrze przeczytac ze nie jest się samą.Mam tez okropnego lenia,siedze na necie i myslę co tu robic zeby nic nie robic )) Mam nadzieje ze mi przejdzie jak remont sie skonczy i zacznie sie pranie ,prasowanie,układanie....o rany to juz nie długo więc polenie sie jeszcze. Jesli chodzi o torbę to nie spakowana tylko dlatego ze jest remont a jak po nim bede miała generalne porzadki,pranie i wtedy pakowanie. Dziewczyny a ja mam pytanie o łózeczko.Umnie jest w kartonie i myslałam ze męzus złozy jak bedziemy w szpitalu(bo jakies zabobony słyszałam zeby nie skrecac wczesniej)ale tez słysze ze dobrze zeby z 2 tyg łózeczko sie powietrzyło. No ale jak popiore te ochraniacze ,posciele to chyba juz fajnie byłoby włozyc do łóazeczka,no niewiem jak Wy robicie? Zreszta te zabobony mnie dziwia przeciez częsc z Was ma juz wózki i wczesniej kupione ubranka.Dajcie znac jak robicie. Paula a jestem takim leniem ze dzis kupiłam rybke na obiad po to zeby mój mąz ja usmazył bo ja nie umiem.I tak w czasie remontu to ja gotuje z pomoca słowną męza.Bo muszę sie Wam przyznac ze jak pracowałam to obiady robił on,raz ze smaczniej gotuje a dwa ze lubi bardzo,a ja nie lubie.Ale leń!!! Pozdrówka Odpowiedz Link Zgłoś
paulajal Re: Leniuszek nr 2 to Ja 03.08.04, 18:23 Kornelciu i kubowa, no to uff że Wy też z tych mniej ruchliwych i pracowitych się okazujecie teraz, zawsze mi raźniej. Ale ty kubowa leż, leż i jeszcze raz leż, przecież już Ci tylko tydzień czy dwa tego intensywnego leżenia zostało. Mój Ukochany twierdzi, żebym się leniła do woli i jeszcze więcej, bo to już ostatni raz kiedy będę mogła tygodniami nic nie robić, więc mi się należy. No i jak widać aż nazbyt sobie tą radę do serca wzięłam. Ale od przyszłego tyg, to już na serio wezmę się za czytanie nieszczęsnych podręczników z językoznawstwa, coby się na obronie nie skompromitować, bo mojej Pani Promotor fakt, że jestem w ciąży bynajmniej nie zmiękczył. U mnie łóżeczko już jest skręcone i dobrze, bo faktycznie mocno pachniało dtrewnem na początku. Natomiast ubranika, pościel itp prasuję i układam w szafie, żeby się nie zakurzyło to wszystko. Do pakowania torby to mi jeszcze daleko, bo mam nadzieję, że i do porodu daleko (chociaż brzuch pomimo fenoterolu się niesfornie stawia i czasem boli), ale dostałam od internetowej znajomej taką wielką listę pt.:"torba do szpitala",więc wkleję ją tutaj, ale wieczorkiem, bo teraz muszę iść robić obiad. A o skarpetkach do szpitala to też słyszałam; -położna ze szk rodz kazała zabrac, bo w czasie porodu często zdarza sie, że rodząca ma ataki zimna i dreszczy -na forum przeczytałam, że to przynosi szczęście (tak jak coś niebieskiego i podwiązka na ślubie), więc teraz to juz obowiązkowo grube skarpety zabieram! Pozdr Odpowiedz Link Zgłoś
kornelcia75 Re: WITAM WRZEŚNIOWO-PAŹDZIERNIKOWE MAMUSIE 04.08.04, 14:12 Witam!Ja dzis pózniej bo rano byłam u lekarza.Tym razem diabetyka.Oglądnął mój zeszyt z zapisami moich pomiarów i był bardzo zadowolony,powioedział ze dbadanie na czczo moge sobie podarowac.No to dobrze! Następnie udałam się do Zusu zawiesc zwolnienie i popytac o pare rzeczy. No i się wkurzyłam ( Pytałam co potrzeba złozyc do macierzynskiego,i do jednorazowej wypłaty z racji urodzenia dzidzi(nowy przepis z 1 maja)panie wczesniej zapewniały ze mam złozyc papiery a na pewno dostanę.No a dzis słysze ze dochód brutto nie moze przekroczyc 600 pare złotych na osobe brutto za rok 2002.Mam działalnosc gospodarczą i zasiłek rodzinny tez sie wtedy nie nalezy.Wpadne przed 20.08 do ksiegowej ale mysle ze na pewno przekroczylismy!!!Cholipa a myslałam ze bedzie na wózeczek.Nie znoszę tego Zusu!!!brrrr ja dziewczyny sypiam swietnie fakt ze kładę się 1.00-2.00 w nocy i wstaje min 5 razy do kibelka ale potrafie pospac 11-12,hehehe az wstyd co? Choc dzis dziwnie mi sie spało bo bolała mnie w jednym miejscu głowa dziwny ból zastanawiam sie czy nie promieniuje od nie wyrżnietej górnej ósemki! Mam nadzieje ze nie bo koszmar by był,jakby trzeba było wyrwac. usunełam 2 dolne które na dodatek były leżace,poleczyłam przed ciaza zeby miec spokój(w pracy bo siedziałam w stomatologi prawie 5 lat) choc jestem leniuchem dzis zabieram sie za drobne porzadki,ja w domciu,a mąz w piwnicy. Jutro jade do mamy na cały dzien i noc bo bedzie malowanie okien i drzwi. Kubowa ja tez zdecydowałam po remoncie skrecamy łózeczko! Narazie tyle.papa ja i Maks(33 tydz) Odpowiedz Link Zgłoś
redmiss Re: WITAM WRZEŚNIOWO-PAŹDZIERNIKOWE MAMUSIE 02.08.04, 12:53 Hej, nie smuć się Pisałam Ci gdzieś wcześniej, że mieszkamy chyba najbliżej siebie. Ja jestem z Jaworzna. A do Sosnowca dosyć często zaglądałam ze względu na uczelnie I czasami wpadam do Zakręconej na placki... Pozdrawiam. Aga i 32tyg. Michaś. Odpowiedz Link Zgłoś
apteros twardy brzuszek 02.08.04, 20:22 No właśnie miałam się o to ostatnio zapytać, bo mi się brzuch robi twardy tak nad pępkiem i nabiera kształtu jak czubek jajka zamiast być milusi-okrąglusi no i boli to znaczy tak jakby mi miała zaraz pęknąć skóra w okolicy pępka.i się wtedy ruszyć trochę nie mogę, ale mnie to nie budzi w nocy np. w ogóle trochę nie reaguję na to. Weekend spędziłam na łonie natury to znaczy ognisko w piątek u rodziców na działce i potem prawie cała sobota. A wczoraj była u mnie młodsza siostra (obraziła się bo nie mogła się załapać na kopniaka od siostrzeńca/siostrzeniczki) no i już z tą naturą było gorzej. Aż się mąż w końcu pogniewał, że ja ciągle przed tym komputerem zamiast w parku.. no i się popłakałam oczywiście, bo nie lubię jak się Mąż wkurza, bo się wtedy do mie nie odzywa. I próbowałam dać do zrozumienia, że mi takie jego obrażanie się to chyba szkodzi i dzidziusiowi pewnie też, ale powiedział, żebym go nie szantażowała i że jakbym bardziej dbała o dzidziusia to bym wyszła na spacer zamiast siedzieć przy kompie i go promieniować Przywiozłam sobie od mamy sterte poduszek, żeby spać wyżej, bo już na płaskim cieżko idzie. Zwłaszcza, że ostatnio zaduch straszny nocami jest Z tego upału to mi się chyba dziecko rozleniwiło i rzadziej kopie. Rodzice dziś oglądali zapis usg i się niezbyt rozczulili Tata powiedział, że wygląda dzidziuś jak ośmiornica jakaś I tylko główką się zachwycili bo już buziulke wyraźnie widać i w ogóle. A siostra powiedziała, że wygląda mój śliczny maluszek obrzydliwie... Musiałam sobie pięć razy powtórzyć, że ma tylko 11 lat więc się nie zna Poza tym u mnie kiepski humor i wielka chęć na słodycze. Poza tym brakuje mi wieczornego włóczenia się po mieście. Im dłużej siedzę na tym Żoliborzu zamknięta tym bardziej tęsknię za Miastem jako takim. Nawet te tłumy mi nie przeszkadzają pozdrawiam wszystkie mamy... Weronika z Maleństwem Odpowiedz Link Zgłoś
dokumi walizki spakowane do szpitala????? 03.08.04, 15:24 ciekawa jestem czy już macie zapakowane torby na pobyt w szpitalu co do nich włożyłyście?? Odpowiedz Link Zgłoś
kubowa Re: walizki spakowane do szpitala????? 03.08.04, 16:08 hej dziewuchi, ja tez sie rozleniwilam strasznie paula. naczytalam sie juz tyle psychologicznych poradnikow o wychowywaniu, ze normalnie otworze gabinet psychoterapii)) zaczne od leczenie siebie)) ciagle szukam pretekstow, zeby wstawac, dzisiaj w nocy mylam naczynia hi hi, kuba wciaz za to na mnie zly, bo jak lekarz kazal lezec to lezec, a mnie juz cholera trafia i mowie, ze przeciez polozna mowila, zeby organizmu sluchac a nie lekarza to ja posluchalam i posprzatalamjemu tez juz udziela sie zdenerwowanie dokumi, wszystkie nasze problemy sa tak samo wazne, kazdej czasem przyjdzie jakies infantylne pytanie do glowy, co nie znaczy, ze odpowiedz ma byc glupia. o wszystko trzeba pytac, zaden to wstyd a juz tym bardziej nie zawracanie glowy. kornelcia, ale dalas rade tej cukrzycy!!! to i z porodem sobie poradzisz, ja ci to mowie jak z bicza czasnal do walizki nabylam ostatnio tylko klapki pod prysznic hi hi, ale juz myslalam, ze czas sie pakowac, no bo to nic nie wiadomo... a wiecie co, moja polozna powiedziala, zeby do porodu ubrac skarpetki bawelniane, ze to niby pomaga sie rozkurczac niezle, co? takze jakby co to pakujcie i to do torby. acha, i mala buteleczke z woda niegazowana, bo sie pic chce i sucho w buzi, ale wiele nie mozna pic, wiec lepiej tak do zwilzania (slowa poloznej). ja nie biore swoich koszul, bo pamietam, ze to trzeba non stop zmieniac, przynajmniej na poczatku, a skad ja tyle takich koszul wezme? w szpitalu dadza to czlekowi nie bedzie zal zabrudzic acha, dziewczyny, co bierzecie na po porodzie w sensie podpasek czy majtek jednorazowych? bo ja juz nie wiem, z tych majtek nigdy nie korzystalam, ale moze warto?? no to ide na drugi boczek cholerka.. tak sobie mysle, ze za miesiac to juz bedziemy sie stad wykruszaly powoli ta koncowka ciazy jest najgorsza chyba.. odliczanie dni.. no i zniecierpliwienie!! dobrze, ze upaly minely Odpowiedz Link Zgłoś
kornelcia75 Re: walizki spakowane do szpitala????? 03.08.04, 18:25 hej Kubowa! połozna powiedziała zeby zakupic majtki bawełniane tzw.chirurgiczne lub nazwa operacyjne firma Hartman,przepisuje własnie z zeszytu.Podobno sa rewelacyjne,bo swoje to bez sensu a te podobno przepuszczaja ładnie powietrze. jesli chodzi o wkładki to z zeszytu czytam-pieluchy jednorazowe firmy bella,powiedziali zeby zabrac do szpitala 4-5 paczek :-0 Tez mówili o skarpetkach! a do porodu ze dobrze jaest zabrac koszule jakas stara męza(hehehe)chyba dziadka albo tescia bo mój mezus raczej szczupły. To jak juz przepisuje to napize Wam tez ze polecaja lek amica Montana od 38 tyg ciązy 5 granulek 2 razy dziennie pod jezyk i UWAGA olejek migdałowy po 38 tyg do masowania krocza zeby nam sie lepiej rodziło(tkanki pochwy sa bardziej sprezyste,hehehe)1 lek ok.5 zł,olejek niestety niewiem jeszcze nie zakupiłam. A traumel S masc dobra do krocza po porodzie ok 20 zł. Ale sie rozpisałam,Kubowa,dziewczyny!piszcie co z tym łózeczkiem? Odpowiedz Link Zgłoś
kubowa Re: walizki spakowane do szpitala????? 03.08.04, 18:58 lozeczko juz mam skrecone i wlozylam tam wszelkie wyprane kocyki i rozki i co tam jeszcze, pokoj sie wietrzy, zwierza zakaz wstepu maja. co do przesadow, to ja tak wlasnie z patrykiem przsadnie nic nie przygotowalam i w zwiazku z wczesnym porodem nic nie mialam) juz teraz kornelciu przesady mam nadzieje nas nie obowiazuja, w koncu to juz z gorki jak mowi moj dr i wszystko bedzie dobrze. ja robie wlasnie kubie spis rzeczy do kupienia dla mnie, nie wiem jak chlop sobie sam z tym poradzi, no ale nic to, czas proby ale glupi film wlasnie obejrzelismy, lo jezu!! musze odreagowac wrrrrrrrrr Odpowiedz Link Zgłoś
paulajal Re: walizki spakowane do szpitala????? 03.08.04, 20:17 koleżanka przysłała mi co powinno być w torbie do szpitala , moze przyda Wam się ten spis. ale ja to chyba wezmę plecak ze stelażem a nie torbę. TORBA SZPITALNA Dla mnie: 1. Kosmetyczka: - mydło w płynie (żel pod prysznic) - szampon do włosów - płyn do higieny intymnej - dezodorant - szczoteczka i pasta do zębów - szczotka do włosów - patyczki i płatki higieniczne - jednorazowa maszynka do golenia - krem do twarzy - podpaski mocno chłonne – takie „na noc” – może przed porodem się przydadzą jak coś będzie lecieć - czopki glicerynowe - 1 op - 5 saszetek Tantum Rosa i butelkę z takim ustnikiem jak dla sportowców, by sie tym polewać, co bardzo pomaga w gojeniu krocza - maść Bepanthen - suszarka do włosów (przydaje sie też do suszenia krocza) 2. Jedna koszulka stara bardzo krótka (taki długi T-shirt) – do rodzenia (żeby nie było szkoda jej wyrzucić po wszystkim) 3. Przynajmniej trzy koszulki nocne rozpinane z przodu lub z nacięciami „na stołówkę” 4. Majtki siatkowe jednorazowe– 1 paczka 5. Majtki zwykłe – 2 sztuki 6. Dwie pary skarpetek – w tym koniecznie jedne białe – do porodu, bo podobno przynoszą szczęście 7. Szlafrok 8. Lignina w rolce – 1 szt 9. Ręcznik papierowy – 1 szt 10. Papier toaletowy miękki – 1 szt 11. Ręcznik kapielowy – 1 szt 12. Ręczniki mniejsze – dwa – w tym jeden ciemny 13. Kapcie 14. Klapki pod prysznic i klapki dla męża (aby mu było wygodnie, jesli poród by trwał długo) 15. Telefon komórkowy + ładowarka, troszkę pieniążków drobnych 16. Książka do czytania 17. Dokumenty: dowód osobisty, książeczka ZUS, karta ciąży, ostatnie badania i koniecznie grupa krwi na osobnym zaświadczeniu, a nie wpisana do karty ciąży 18. Pieluchy Bella – jako podkłady po porodzie – 1-2 paczki 19. Podkłady jednorazowe na prześcieradło – 3 szt 20. Podkłady higieniczne jednorazowe na sedes – 5 szt 21. Kubek, talerzyk, sztućce 22. Woda mineralna, sok do picia + 2-3 butelki małe wody niegazowanej do rozpuszczenia w niej Tantum Rosa 24. Wkładki laktacyjne – 1 op 25. Herbatka koperkowa Hipp (pobudza laktację) 26. Zegarek (z sekundnikiem) 27. APAP 28. Dwa biustonosze (do karmienia) 29. MĄŻ z aparatem fotograficznym))))))))) 30. ew. ciuchy na wyjście ze szpitala ale przecież mogą być te same w których przyjedziemy. Dla Maleństwa: 1. Pieluchy jednorazowe – chyba Pampers newborn – 1 op 2. Chusteczki do pupy 3. Pieluchy tetrowe – 5 szt 5. Butelka ze smoczkiem – 1 szt 6. Kosmetyczka: - oliwka - patyczki kosmetyczne - mydełko w kostce - Oilatum – emulsja do kapieli - płatki kosmetyczne bawełniane (lub waciki) - kilka kompresików jałowych - płyn fizjologiczny w minimsach ( (takich jednorazowych ampułkach) - Sudocrem - szczotka do włosków - Linomag (maść) - odciągacz pokarmu taki zwykły z pompką 7. Ręcznik kapielowy 8. Rożek 9. Kocyk 10. 4 śpiochy cienkie 11. 4 kaftaniki cienkie 12. 2 pajacyki (lub bluzeczka+spodenki) ciepłe 13. rękawiczki-łapki od zadrapania 14. czapeczki 15. Coś ciepłego na wypis ze szpitala – kombinezonik, czapeczka itp Potem jeszcze mąż ma dowieźć liście kapusty na okłady piersi. No więc tak wygląda ta lista. Oczywiście trzeba by ją modyfikować wedle uznania i rad ze szkoły rodzenia, ale ogólnie jest ok moim zdaniem. jak macie jakies rady odnosnie tego tematu, to je tu umieśćcie, bo ja jeszcze nie przemyslałam co zabrać. Co do tej listy to juz od razu nie wiem na co jest ten bepanthen? No i czy jak się stosuje linomag (trzeba nim dzidziusia smarować po każdym przewijaniu czy po kąpieli, jak to jest?) to po co sudocrem, na wypadek odparzeń? Czy dzidziusia smaruje się tylko oliwką czy np do buzi potrzebny mu osobny krem? Czy myślicie, że trzeba też zabrać ze sobą spirytus do odkażania pępka czy dają w szpitalu? Pozdr Paula i Sebastian 30tc+4dni Odpowiedz Link Zgłoś
kubowa Re: walizki spakowane do szpitala????? 03.08.04, 20:53 matko i corko! to mi szczeka opadla ja to mysle, ze i tak wszystko mi kuba bedzie dowozil, bo nie jestem w stanie przewidziec, co bedzie potrzebne, zwlaszcza, ze kazdy szpital chce czegos innego. zwariowac mozna. jak bede rodzila prywatnie to mam nic nie przywozic, ale jak mnie czas pogoni to juz calkiem jestem glupia i zakrecona i w ogole o co chodzi? Odpowiedz Link Zgłoś
kornelcia75 Re: walizki spakowane do szpitala????? 03.08.04, 21:28 hej!no wyszło z tej listy ze z 3 torby by nie starczyły. Ale jak Kubowa napisała kazdy szpital wymaga czegos innego. W szkole rodzenia połozna dyktowała co potrzeba do szpitala,np.u nas w Gdańsku w szpitalu Wojewódzkim dla dzidzi zadnych kosmetyków a co dopiero spirytus,tylko pieluszki i chusteczki. Jesli chodzi o mamę to reczniki papierowe,papier i lignina jest na miejscu. Mydełko dla maluszka troche mnie zdziwiło,bo unas w szpitalu myja swoimi kosmetykami,a tam u was to co połozna myje maluszka kazdego innym mydłem? no ale Polska jest duza,wiele szpitali i rózne wymagania,hehehe Pozdrówka ja i Maks Odpowiedz Link Zgłoś
kubowa bede dzisiaj pierwsza, a co:) 04.08.04, 06:04 bo ja to juz nie spie! wlasnie zjadlam sobie pierwsze sniadanko i moze znow zasne, ale pewne to nie jest. sluchajcie: co to jest, ze boli mnie cala klatka piersiowa? czy to moze byc od lezenia? od zgagi?wczoraj za cholere nie moglam zasnac, bo co sie polozzylam to sie dusilam a przeciez ja juz brzuch mam nisko wlasciwie nie powinno mnie nic uciskac od gory. na zgage to tez tak srednio wyglada, bo nie ma tego charakterystycznego posmaku. bardziej sie czuje jak nadmuchany balonik w gornej czesci swego ciala. nie wiem o co chodzi... sie boje kuba wrocil dzielnie z zakupow wczoraj: przyniosl mi jeno wkladki laktacyjne dobre i to! no nic, panienki, ja ide spac dalej, musze sie choc troche wyspac, bo goscie jakies pozniej przychodza. a jutro wraca patrynio i juz nie bedzie mowy o dosypianiu moze to i lepiej, wroce do pionu! takze poki co spijcie, a pozniej piszcie piszcie co tam u was, jak postepy (i rozstepy buziaczki Odpowiedz Link Zgłoś
paulajal Re: bede dzisiaj pierwsza, a co:) 04.08.04, 10:23 O rany, kubowa cierpisz na bezsenność? Dobrze, że ja się tak rano nie zrywam, bo to bym oznaczało o jeden (w moim wypadku zawsze solidny) posilek więcej i byłabym jeszcze grubsza. A ja myslałam, że dziś będę rannym ptaszkiem, jako że wstałam przed 9, naturalnie nie z własnej woli, lecz z powodu złośliwej kosiarki, którą ktoś pod moim blokiem manewruje od samego rana, a że kosiarka jest wielkosci szczotki-zmiotki, to ścinanie tym tycim wynalazkiem małego trawnika wokół bloku potwa pewnie cały dzień, koszmar! A kubowa, mnie to juz od 2-3tyg boli klatka i żebra i moim zdaniem to ewidentnie przez ciążę, myślę, że narządy wewn. się poprzemieszczały, ale akurat tu wysoko jest na nie taki ucisk, że w pozycji horyzontalnej jak brzuch podpływa do góry, to boli. Mnie boli tylko jak leżę, więc śpię na 3 poduszkach i wałku pod pachą. Dziś idę na ostatnią szkołę rodzenia, szkoda, tak fajnie było, zresztą nadal czuję się zupełnie niedouczona w kwestii opieki nad noworodkiem. Czytam jekieś książki, ale w praktyce, to nie wiem jak złapać malucha, jak go trzymac przy kąpieli, ile razy smarowac tym linomagiem itp Dobrze, że macie termin przede mną, będę was mogła podpytywać co i jak. pozdr Odpowiedz Link Zgłoś
paulajal Re: bede dzisiaj pierwsza, a co:) 04.08.04, 10:23 O rany, kubowa cierpisz na bezsenność? Dobrze, że ja się tak rano nie zrywam, bo to bym oznaczało o jeden (w moim wypadku zawsze solidny) posilek więcej i byłabym jeszcze grubsza. A ja myslałam, że dziś będę rannym ptaszkiem, jako że wstałam przed 9, naturalnie nie z własnej woli, lecz z powodu złośliwej kosiarki, którą ktoś pod moim blokiem manewruje od samego rana, a że kosiarka jest wielkosci szczotki-zmiotki, to ścinanie tym tycim wynalazkiem małego trawnika wokół bloku potwa pewnie cały dzień, koszmar! A kubowa, mnie to juz od 2-3tyg boli klatka i żebra i moim zdaniem to ewidentnie przez ciążę, myślę, że narządy wewn. się poprzemieszczały, ale akurat tu wysoko jest na nie taki ucisk, że w pozycji horyzontalnej jak brzuch podpływa do góry, to boli. Mnie boli tylko jak leżę, więc śpię na 3 poduszkach i wałku pod pachą. Dziś idę na ostatnią szkołę rodzenia, szkoda, tak fajnie było, zresztą nadal czuję się zupełnie niedouczona w kwestii opieki nad noworodkiem. Czytam jekieś książki, ale w praktyce, to nie wiem jak złapać malucha, jak go trzymac przy kąpieli, ile razy smarowac tym linomagiem itp Dobrze, że macie termin przede mną, będę was mogła podpytywać co i jak. pozdr Odpowiedz Link Zgłoś
aniamulka Re: bede dzisiaj pierwsza, a co:) 04.08.04, 10:52 Ja mam termin na 26 wrzesień i zastanawiam się czy ja jeszcze moge chodzić do szkoły rodzenia. Wcześniej sie nie decydowałam bo myslałam, że nie jest to konieczne. Ale tutaj słyszę bardzo dużo pozytywnych opinii i sie zastanawiam czy czasem nie byłoby warto skorzystać. Jak myslicie - jest za późno? Pozdrawiam, Ania Odpowiedz Link Zgłoś
dokumi szkoła rodzenia 04.08.04, 11:38 aniamulka nie przejmuj się - nie tylko ty zostałaś na polu bitwy-jeszcze masz szansę wyrobić się z kursem przed porodem ja też dopiero teraz idę dokształcać się, więc nidgy nie jest za późno. a termin mam na 28-30; w jagorszym wypadku zacznę rodzić w trakcie ćwiczeń Odpowiedz Link Zgłoś
aniamulka Re: szkoła rodzenia 04.08.04, 11:48 Dzięki Dokumi za info. To muszę się wybrać do szpitala żeby się zapisać. Jak długo trwa ten kurs i co ja muszę mieć przy sobie przy zapisywaniu? Ania Odpowiedz Link Zgłoś
paulajal Re: szkoła rodzenia 04.08.04, 12:06 Dokumi, ja chodzę do szkoły rodzenia Komosy, dzis mam ostatnie zajecia. Ogólnie jestem bardzo zadowolona, bo to energiczna kobieta, ma ogromne doświadczenie, mówi dużo, szybko i na temat. Ma naturalne, bezposrednie i takie proste podejście do porodu, co mnie uspokoiło. Dlatego zdecydowałam się (póki co) rodzić na Solcu i umówić się z nią, by indywidualnie odbierała poród, kosztuje to 600zł, ale myślę, że warto, bo będę się przy niej czuła bezpiecznie. Ćwiczenia z nią naprawdę mi pomogły na wszelkie bóle, pilnuje, by nikt sie nie lenił (troche pokrzykuje, jak sie robi coś na odwal, co mnie denerwuje czasem albo jak ktoś gada zamiast cwiczyć, to sie na serio gniewa), dostosowuje cwiczenia wzgledem potrzeb, jesli ktoś ma jakies ciążowe problemy. Tylko jedne zajecia mi sie nie podobały, akurat o opiece nad noworodkiem, na których mi zależało, jak przysłała zastepstwo, bo nie mogła przyjść. jakbys miała jakieś pytani odnośnie tej szk rodz, to napisz. paula i sebastian 30tc+5dni Odpowiedz Link Zgłoś
dokumi Re: szkoła rodzenia 04.08.04, 14:05 paulajal, co trzeba mieć ze sobą na pierwszych zajęciach? Odpowiedz Link Zgłoś
kubowa Re: bede dzisiaj pierwsza, a co:) 04.08.04, 13:27 o rany dziewczyny, wstalam rano, ale pospalam pozniej jeszcze. wlasnie wyszla ode mnie kolezanka, poszla do drugiej ciezarnej mowi, ze dzis ma ciezarny dzien paula uspokoilas mnie z ta klatka piersiowa, bo jak wczoraj sie naczytalam co to moze byc, to bynajmniej mi sie lepiej nie zrobilo, za to zrobilo mi sie lepiej jak polozylam sie wyzej, masz racje, to pomaga!! no i masaz kuby!! ania, za pozno nie jest nigdy, tylko zastanow sie, po co chcesz tam chodzic. bo pocwiczyc to moze i warto, a jak dowiedziec sie czegos to i tez, ale to mozesz zrobic indywidualnie, tak jak ja zrobilam. ja juz nie moge cwiczyc wiec lazenie i placenie za sport byloby bez sensu. a tak przyszla do mnie polozna dwa razy i naswietlila co w trawie piszczy, jak jestes z wawy to moge ci ja polecic. zaplacilam jej 100 zl za 1,5h, ale i tak zawsze siedziala 4 godziny a co do opieki nad noworodkiem to rzeczywiscie zagwostka, zwlaszcza, ze ciagle cos sie w tym zmienia. no, ale od czego mamy instynkt macierzynski? polozna mowi, ze najgorsze to pozwolic, zeby za nas kto inny to robil (w sensie babcia, mama czy tesciowa), ze same doskonale sobie poradzimy i na pewno dzieciaczka nie skrzywdzimy. a co do kapieli to mam nadzieje, ze kuba bedzie dosc odwazny, zeby to zrobic, bo on chlop silny a ja strachliwa niewiasta i juz widze te histerie w moich oczach Odpowiedz Link Zgłoś
apteros szkola rodzenia 04.08.04, 14:59 Aniu! ja się zapisałam do szkoły rodzenia dopiero teraz, bo wcześniej nie było czasu na to, a poza tym nie mogłam się zdecydować na szpital. teraz szpital jest mi obojętny a moja szkoła rodzenia na inflanckiej zaczyna się jutro. prowadząca zajęcia z którą rozmawiałam nie widziała przeciwskazań żebym w tak późnej ciąży przyszła a termin mam też na koniec września... pozdrawiam Weronika Odpowiedz Link Zgłoś
kornelcia75 Re: szkola rodzenia 04.08.04, 17:22 Ej co wy z tym pózno!?ja owszem zaczełam chodzic od 28 tyg ale było wiele dziewczyn które chodziły w 36-38 tyg.Słyszałam ze im pózniej tym lepiej bo wiele sie pamieta.A Ty Weroniko masz 2 mc do porodu wiec spoko. Ale ja jestem wariatka,tak się zabrałam za porzadki ze cała mokra byłam.Mąz mnie w akcji nie wdział bo sprzątał piwnicę,ale stwierdził ze przesadziłam. Więc czekam na pózny obiadzio(robiony przez niego)zapusciłam Niemena i leżę... Narazie,pa Odpowiedz Link Zgłoś
dokumi Re: walizki spakowane do szpitala????? 04.08.04, 11:31 to mnie pocieszyłyście dziewczyny, że nie tylko ja w proszku jestem z tymi przygotowaniami a od poniedzialku 09.08 idę na zajęcia do szkoły rodzenia. kurs kończy się 27.09- ciekawe czy dochodzę do końca, bo termin z ostatniego usg wyszedł na 28.09 najwyżej ostanie dwa zajęcia stracę..... a kurs prowadzony jest pzez położną ze szpitala na Solcu-Krystynę Komosę macie jakieś wieści o tej pani i o jej szkole?? oj kubowa ty to się masz z tym spaniem i dosypianiem ja jak pódę spać o 24 (rzadko kiedy uda mi się wcześniej) to wstaję dopiero ok. 8- no i w tem sposób zazwyczaj jestem spóźniona do pracy ale kadrowa przymyka oko na mnie- sama mi zresztę powiedziała że u niej mam pół godzinki- życiowa kobieta ale jak wracam z pracy 17-18 to padam na twarz i jak jest w pobliżu wyrko to nigdy nie odmawiam :} nieda się jednak ukryć, że coraz bardziej jestem wyczerpana przez tę pracę....................... a dlaczego wstajesz o 4-tej rano? boli cię coś czy nie chce ci się spać Odpowiedz Link Zgłoś
aniamulka Re: dotyczy pielęgniarki środowiskowej 04.08.04, 12:55 Powiedzcie mi Dziewczęta jak to jest z pielęgniarką, która przychodzi do domu po urodzeniu dziecka. Ja jetem zameldowana w innej miejscowości a moja Dzidzia będzie zameldowana w innej. Jak to się wszystko załatwia? I jak to jest z lekarzami? Czy dziecko należy do tej samej przychodni co mama czy tam gdzie jest zameldowane? Może troche dziwny ten temat ale ja nie moge z tym dojśc do ładu i składu. Pozdrawiam, Ania Odpowiedz Link Zgłoś
kubowa Re: dotyczy pielęgniarki środowiskowej 04.08.04, 13:35 pielegniarka przyjdzie tam gdzie matka. ja rodzilam w poznaniu, a mieszkalam w slupsku, o dziecko nie pytali gdzie bedzie, bo bylo jakby logiczne, ze ze mna troche to trwalo, zanim papiery z poznania przyjechaly do slupska i ta pielegniarka sie zjawila, wiec dobrze, jesli w szpitalu zglosisz, gdzie ta pielegniarka mialaby przyjsc. sie mi wydaje.. Odpowiedz Link Zgłoś
kubowa Re: walizki spakowane do szpitala????? 04.08.04, 13:31 dokumi, jak ja ci wspolczuje z ta praca ja bym zwariowala jak nic gdybym jeszcze teraz musiala do niej latac! podziwiam podziwiam.. ja nie spie, bo sie budze a jak sie obudze, to musze cos kolo siebie zrobic i po dwoch godzinach zwykle znow zasypiam. nie wiem, czemu tak jest, moze nerwy, moze temperatura powietrza.. rano raczej nic mnie nie boli, to wieczorem mamod cholery boli i takich tam. dokumi, czyli ty na solcu rodzisz? Odpowiedz Link Zgłoś
dokumi kobieta pracująca............... 04.08.04, 14:03 nie ma co podziwiać, bo mnie się już nie chce, ale robota jeszcze jest do skończenia- nie chcę zostawiać po sobie bałaganu, bo mnie wyklną i mięsem obrzucą (wspólpracownicy z zespołu) ale z drugiej strony to nie wiem po co się tak staram i przychodzę do pracy...... nikt tego nie docenia, wszyscy uważają ze to mój święty obowiązek do końca pracować................... żeby si.ę nie zdziwili.............. mam ochotę poleniuchować,................ na zielonej trawce,............ a rodzę raczej na 100% na solcu, momo, że warunki skromne, ale same dobre opinie słyszałam. koleżanka rodziła 27.06 i była zadowolona, mimo, że skończyło się cesarką- tentno zaczęło spadać dzidziusiowi i położna spytała czy chce dalej rodzić naturalnymi siłami czy robić cesasrkę. oczywiście bez dwóch zdań zgodziła się na cesrakę- nie chciała ryzykować, żedziecko będzie niedotlenione albo i co gorszego. podobno szital raczej biedny, więc trzeba się zaopatrzyć w swoje art, higieniczne. dowiem się w poniedziałek na szkole rodzenia, którą PROWADZI POŁOŻNA (OJ DUŻE LITERKI SĘ WŁĄCZYŁYz tego szpitala to co kubowa? sptykamy się na Solcu??? Odpowiedz Link Zgłoś
kubowa Re: kobieta pracująca............... 04.08.04, 14:57 wiesz, ja tez kiedys tak ambitnie podchodzilam do pracy, ale odkad mam patryka to wiem, ze nie warto sie dla nikogo innego poswiecac, tylko dla dzieci (no i dla siebie), bo obcy tego za nic nigdy nie docenia. praca jak nie ta to inna, nie ma ludzi niezastapionych. dlatego w tej ciazy bralam tyle zwolnien ile mialam ochote wziac nie zwazajac na miny szefowej na solcu czy sie spotkamy to zalezy od tego kiedy ja bede rodzila. ale tez wiele dobrego slyszalam o tym szpitalu, a mi on bardzo po drodze, wiec prawdopodobienstwo jest i owszem duze. moj dr cos tam kreci nosem na solec, ale on jest bardzo wymagajacy to pewnie dlatego Odpowiedz Link Zgłoś
mamaagnieszka Re: kobieta pracująca............... 04.08.04, 18:19 Mnie tez juz sie pracowac nie chce. Trudno mi wytrzymac te 8,9 godzin przy biurku a jak sie zawloke do domu to juz nic zrobic nie mam sily. Dom powoli zarasta pajeczyna, ogrod pelny chwastow a ja probuje udawac, ze nie widze. Sprobuje pracowac do wrzesnia, a potem moze tylko pare godzin dziennie. I tak ostatnio wszystko robie po lebkach, na tyle na ile moge. Nikt mi narazie nic nie mowi, a jak zaczna, to zwolnieniem walne o stol i koniec. U nas jest dostepny taki kurs-przypomnienie dla rodzicow, ktorzy juz rodzili. Na poczatku myslalam, ze w ogole pominiemy szkole rodzenia, ale po namysle zapisalismy sie na ten wlasnie kurs. A nuz cos sie zmienilo przez 10 lat? Zapisalismy sie tez na "zwiedzanie" szpitala. Zastaniawiam sie czy zabrac Julka, ale chyba go wezmiemy, pozniej nie bedzie to wszystko dla niego obce i przerazajace. Codziennie mi powtarza, ze juz nie moze sie tego brata doczekac. Ja zreszta tez. A i Oliver wierci sie tak, jakby tez juz chcial wyskoczyc. Wczoraj mial czkawke. Zapomialam jakie to fantastyczne uczucie! Trzymajcie sie cieplutko! Odpowiedz Link Zgłoś
apteros Re: kobieta pracująca............... 04.08.04, 21:30 rany jakie to szczęście, że ja już nie muszę pracować. Jakbym teraz miała 12 godzin wytrzymać w dziekanacie to bym chyba padła... ale życzę dużo sił i wytrzymałości mamom pracującym w dalszym ciągu... z takimi brzuchami dużymi to nie do pozazdroszczenia słuchajcie ja mam problem.. strasznie obolały biust mam klatka piersiowa raczej mnie nie boli i brzuszek nie przydusza jak sie położę płasko, ale nie wiem co zrobić czasem wieczorami jak się przebieram... czy to jest kwestia złej bielizny? bo po prostu w tej chwili to nawet koszulka bawełniana uraża mi skórę i powodouje ból czy to też objaw ciążowy jakiś jest? dziecko moje dla odmiany dosyć spokojne ostatni i specjalnie nie kopie. może troszeczkę. Ale te upały dają w kość. a ja się cieszyłam, że latem z brzuszkiem chodzić będę. firmy produkujące wodę mineralną to mają ze mnie zarobek niesamowity pozdrawiam wszystkie mamy, których upał jeszcze nie pokonał i są na nogach dalej... Weronika Odpowiedz Link Zgłoś
kubowa matko jaki upal 04.08.04, 22:00 dzisiaj pogoda sie wsciekla czy co? w domu robimy przeciagi, co od razu spowodowalo u mnie podwyzszona temperature (juz pokonana).wyjsc nie moge za bardzo, ale jak tak dalej pojdzie to wyjde bo ja to chromole. rece i nogi mi puchna a przeciez prawie non stop leze! o co chodzi? w ogole jak zobaczylam dzisiaj wieczorem swoje lico w lusterku to stwierdzilam, ze ide jutro do fryzjera bo musze cos ze soba zrobic, zeby nie wygladac jak toczacy sie paczek w masle!!! widok moj jednak nie powstrzymuje mnie bron boze od obzerania sie wlasnie zajadam sobie kolejne danie dzisiaj i popijam niewielka iloscia piwa, bo juz jak kurcze mi melisa na spanie nie pomaga, to moze piwo w koncu? buziaczki Odpowiedz Link Zgłoś
kornelcia75 Re: matko jaki upal 04.08.04, 23:01 Oj upał,upał.ja po tym sprzataniu byłam cała mokra,wziełam sobie chłodny prysznic a potem moczyłam nogi w chłodnej wodzie i mówiłam do męza-jak mało brakuje do szczęscia!!!a on zdziwiony pyta o co chodzi?A ja -tak mi dobrze w tej wodzie,hehehe I to było to!!! goraco widze nie tylko mi,mój psiak nie moze znalezc sobie miejsca,zawsze na kanapie a tu sie wierci i lezy przy balkonie,chyba tez sie tam połozę. Och musze sie z Wami pożegnac az na 1 DZIEŃ!!!hihi jade rano do mamy bo Marunia czyli mój mąz zaczyna malowanie,wracam w piątek popołudniu,kurcze 24 h bez neta i bez Was...buuuuu. skonczyła mi się woda.....buuu no koniec buczenia trzymajcie sie ciepło(ale to brzmi)brzuchate moje kolezanki. Przespanej nocy dla Kubowej )) pozdrawiam ja i Maks Odpowiedz Link Zgłoś
kubowa Re: matko jaki upal 05.08.04, 07:04 taaa, przespanej nocy hi hi. no dobra, bylo lepiej, bo chociaz sie budzilam to jednak szybko zasypialam, ale w ogole to lepiej sie nie czuje po tym piwie, chyba wroce jednak do melisy teraz jem sniadanie i ide spac zaraz! albo do fryzjera, musze tylko sie dowiedziec o ktorej otwieraja dziewczyny, jak puchne w paluchach to znaczy, ze za malo wody mam czy za duzo? bo juz nie wiem, co robic.. kornelciu, uciekaj za miasto a wracaj predko! my tu bedziemy podtrzymywaly konwersacje, nic sie nie boj! dzisiaj wraca nasz patryczek, wiec mamy pelne rece roboty, kuba zrobi pizze na czesc, a ja... hmm.. bede mu wtorowala no to wesolego i nie za goracego dzionka panienki, co nas nie zabije to nas wzmocni oj, chyba sie nie wyspalam... buziaczki Odpowiedz Link Zgłoś
ingutka Witajcie znowu! 05.08.04, 11:39 Oj stęskniłam się za Wami, brzuchatki.Dobrze tu być z Wami! Skorzystałam z uroków działki na wsi, chociaż zamiast odpoczywać wybrałam sie na odpust w pobliskim miasteczku, gdzie uprawiałam z mamą sporty ekstremalne - dostałyśmy od Dyziaka losy na loterię, w której każdy wygrywa i bałyśmy się, że wygramy gęś albo kurę na szczęście ominęło nas to i obyło się bez przygód. Poza tym udało mi się zebrać w lesie parę kurek, które z moim ojcem uwielbiamy zjadać prosto z patelni mniam mniam! Polecam więc niezdecydowanym ucieczkę z miasta!! Widzę, że tu na forum dobre humorki panują, no i dobrze. Mój brzuszek urósł, Hanusia cały czas bryka w środku. Jeśli chodzi o twardnienie to ja to chyba mam. Co jakiś czas czuję, jakby mi ktoś cały czas sciskał obcęgami- brak mi tchu i czuję taki ucisk. Jest to okropnie nieprzyjemne, niestety nie mam na to patentów. Poza tym mam obolałą jedną część brzucha, zwłaszcza po chodzeniu, ale z tym idę do lekarza, może uda się czegoś dowiedzieć. No i dziewczyny, zauważyłyście jak na szybko te miesiące zleciały? Wiecie, że to już niedługo? Będziemy chyba musiały przenieść sie na inny watek, no chyba, że udamy, że chodzi o "w oczekiwaniu..na pierwszy ząbek" ) trzymajcie się ciepło i nie dajcie sie upałowi. Chętnym polecam kawę frappe - kawa rozpuszczalna+zimna woda+mleko+kulka lub dwie lodów waniliowych/śmietanowych+cukier (jeśli można). Zmiksujcie to wszystko i wyjdzie chłodny stawiacz na nogi na niskie ciśnienie! ingutka&hanusia Odpowiedz Link Zgłoś
kubowa Re: Witajcie znowu! 05.08.04, 12:18 witaj ingutko!!! jak milo zes jest tak napisalas o tej kaczce , zem sie glodna zrobila. mniam mniam. wrocilam od fryzjerki, jaka ulga!!! opowiadala mi, ze miala klientke, ktorej maz zemdlal przy porodzie, a maz ow byl, uwaga, GINEKOLOGIEM!!!)) hi hi hi. a w ogole sie z niej smialam, bo jak jej powiedzialam, ze juz w kazdej chwili moge zaczac rodzic to tak sie zaczela spieszyc, ze balam sie o swoje uszy! a ona tylko ciachala i gadala mi do brzucha: jeszcze nie wychodz, nie spiesz sie, jszcze nie!! wiecie co, a ma ktoras kota? bo moj kot sie ostatnio dziwnie zachowuje. lasi sie do mnie jak nigdy, przytula, non stop jest przy mnie i ciagle czegos smutny: ( czy on czuje cos,o czym nawet ja nie wiem? i jeszcze wam powiem, ze po pol roku nie picia ani troche alko(C)holu po tym wczorajszym piwie mam zdecydowanego kaca i ide spac. papa Odpowiedz Link Zgłoś
ingutka Re: Witajcie znowu! 05.08.04, 12:57 kubowa, ja mam dwa koty, dwie lafiryndy-kocice. Jedna z nich, zresztą moja ulubienica, ma nieco charakter pieska, towarzyszy mi od rana w zyciu codziennym, nawet do toalety musi za mną wejść. Druga to pieszczocha, ciągle się pieści.. ostatnio rzeczywiście były wylewne, ale ja stawiałam, że to dlatego, że jestem w domu, a one to lubią. Chociaż i tak mam swoją teorię spiskową, że one wszystko rozumieją co mówimy tylko udają, że są "tylko" kotami...może więc coś przeczuwają? zobaczymy po porodzie... Odnośnie piwa - po porodzie podobno (jak powiedziała nam położna w szkole rodzenia) nawet polecane jest piwo karmi - jedna butelka dziennie, to co wtedy będzie? (gwoli wyjaśnienia - musi to być ciemne, słodowe, niskoprocentowe piwo - jest dobre na laktację) ) Odpowiedz Link Zgłoś
poleczka2 Re: Witajcie znowu! 05.08.04, 16:33 Witajcie dziewczyny. Trochę nie pisałam bo Olek miał podejrzenie ospy wietrznej i był bardzo chory więc nie miałam czasu (ten wątek za wolno się otwiera). U nas upał jak w piekle. Dziś zaczynam 34 tydzień. Już chcę porodu. Czuję się trochę lepiej, mam trochę więcej energii. Waga stoi jak zaczarowana i tak tylko proszę żeby stała i po porodzie. Już wszystko spakowane i przygotowane tylko muszę przywieźć od koleżanki stojak na kosz dla maleństwa który będzie stał przy łóżeczku. Dzisiaj znowu byliśmy truskawki zrywać i Olek upaprał się dokumentnie. Kubowa, sorry że będę pytać Cię ale nie mam czasu przeglądać tę kupę wątków, czytałam coś że byłaś na jakimś zabiegu i chyba nie donosisz ciąży, czy mogłabyś napisać coś więcej? Który ty już tydzień? Trzymaj się i leż jak lekarz kazał. Czy mogę także zadać głupie pytanie. Co to jest rożek? Tak czytam na ten temat i nie mogę się domyślić. Ta lista do szpitala przedstawiona w jednym z poprzednich postów jest straszliwie długa. Ja mam tylko parę rzeczy dla dziecka i siebie, szpital zapewnia pieluchy, podpaski i nawet ubranka dla dziecka jak ktoś chce. Pozdrówka dziewczyny i trzymajcie się. Odpowiedz Link Zgłoś
kubowa Re: Witajcie znowu! 05.08.04, 17:53 hej poleczka. zabiegu jako takiego nie mialam, jeno zakladali mi krazek na szyjke, bo sie niebepiecznie skracala, teraz juz ma 3 cm, wiec podobno wytrzyma i kto wie, czy ostatnia z was nie urodze (chyba, ze sobie tego krazke wydlubie a tydzien koncze 33 jakos na dniach i musze lezec, bo glowka dziecka naciska wprost na ten krazek ale dam rade, najwazniejsze, ze skurcze sie skonczyly!! poleczka, ja tez juz jestem zmeczona ta ciaza, ledwo dycham do tego ten upal, mamy atrakcje tego lata Odpowiedz Link Zgłoś
paulajal Re: WITAM WRZEŚNIOWO-PAŹDZIERNIKOWE MAMUSIE 05.08.04, 16:21 Już nie mam siły dzisiaj! Głupi internet (a dokładniej serwer) chodzi u mnie od dwóch dni wolno jak ślimak i otworzenie czegokolwiek jest po prostu kilkuminutowym, skrajnie wyczerpująco-wkurzającym zajęciem. Do tego maiłam dziś tzw."dzień załatwiania spraw" i odstałam pół dnia w kolejkach w urzędzie (przeprowadziłam się i musiałam zmienić meldunek, dowód os., prawo jazdy, dowód rejestr.) i potem na poczcie odebrac awizo. A gdziekolwiek pojawiał się mój wielki brzuch, tam naprędce rozpoczynały się pilne lektury gazet, książek i spoglądanie w otchłań ( otchłań urzędu, to ci pasjonująca sprawa!), coby mój brzuch stał sie niewidzialny i nie trzeba mnie było przepuszczać w kolejce. No i tak stałam, bo jakos głupio mi się było prosić, ale robiłam wymownie obrażoną minę (hmmm, to może jednak przez tą obrażoną minę nikt mnie nie przepuscił). Aż mi sie odechciewa tych wszystkich przeprowadzek, ciągle tylko coś załatwiam, dokumenty, akt notarialny itp. To już nasze trzecie miejsce zamieszkania przez 4 lata mieszkania razem, wciąż szukamy naszego idealnego gniazdka. no i to już miało byc właśnie TO docelowe, ale już mi po głowie chodzą różne inne plany, choć dziś mój entuzjazm w tej materii opadł, bo cokolwiek chce sie zrobić (sprzedać/kupić), to tyle załatwiania i jeszcze kosztów. No, ale póki co pomarzyć można. Pozdrawiam was, odzywajcie się. Paula i Sebastian 30tc+6dni Odpowiedz Link Zgłoś
kubowa Re: WITAM WRZEŚNIOWO-PAŹDZIERNIKOWE MAMUSIE 05.08.04, 17:48 hej paula, jak ja cie doskonale rozumiem. dzisiaj wlasnie odbieralam nowy dowod, o dziwo byl zrobiony na czas, chociaz pani przysiegala, ze tyle ze mna zamieszania, ze pewnie sie nie wyrobi z tymi kolejkami to jest zastanawiajace. dzisiaj w urzedzie pani malo mnie nie zadeptala, bo szlam przy barierce ciezko sie na niej wspierajac (ten kac a pani w srednim wieku akurat tez chciala isc przy barierce, chociaz sie nie podpierala i za cholere mnie nie przepuscila. no, ale mnie juz nic nie zdziwi, skoro w supermarketach sa kasy dla ciezarnych i mozna miec pierwszenstwo, a jak ide z patrykiem do przychodni to juz odstac cztery godziny musze, bo sluzba zdrowia jakos wpadla na to, ze matki z dziecmi do roczku maja pierwszenstwo, a ciezarne to niech sobie dzwigaja w brzuchach. juz sie nawet tym nie denerwuje ale wciaz mnie to zastanawia i ja tez nie prosze nigdy o ustapienie, bo jak ktos nie widzi powodu mojego ewentualnego zmeczenia, to co ja tu jeszcze moge dodac? Odpowiedz Link Zgłoś
kornelcia75 Re: WITAM WRZEŚNIOWO-PAŹDZIERNIKOWE MAMUSIE 07.08.04, 11:12 Witam! Kubowa ja miałam wynik po 75g-2h-174 i własciwie jakis radykalnych zmian nie wprowadziłam,rano jem chlebek razowy z wedlinka i serkiem i wynik ok 100,obiadek staram sie bez ziemniaczków,choc czasem 2,3 połknę,hehe.Mniej smazonego,wiecej warzyw(kalafiorek,fasolka)wynik ok 120.Jem normalnie owoce,choc miarkuje z iloscia,wiesz nie odrazu 1kg czeresni,hehehe. I powiem Ci ze czasem jak mnie wezmie to rzadko ale jakis wafelek,mały lodzik.hehehe.Mój najwiekszy wynik to raz 144,przez nerwy i 3 kawały ciacha u kolezanki(wstyd pisac)Więc nic sie nie martw nie jest zle.Napisz mi swój adres to Ci cos przesle na temat cukru. Och hemoroidy,biedne moje kolezanki jestescie.Wiem cos o tym bo zmagałam sie z nimi grubo przed ciazą.wszyscy mówili ze w ciazy wróca i bedzie ciezko. Uzywałam wspaniałej masci AVENOC,polecam bo wypróbowałam juz wszystko.Przed ciaza miałam zawsze problem z wypróznianiem,raz na 3 dni hehehe A w ciazy (odpukac)narazie cisza.Szukałam jeszcze ale cholipa niemam bo wiecie co jest jakis lek,ginek mi go polecał własnie na opuchniete nasze kończyny plus na hemoroidy mozna stosowac u kobiet w ciazy,jak znajde ulotke to Wam napisze. Dacie radę!!!pokonac tego wstreciucha!!! ja mam straszne stopy nawet po nocy spuchniete,dobrze ze mam wygodne sandały bo chyba boso bym po miescie chodziła.Tez Kubowa nic mi juz nie pomaga,ach te upały. Dobra zbieram sie do sklepu i na rynek,Narka Odpowiedz Link Zgłoś
kubowa Re: WITAM WRZEŚNIOWO-PAŹDZIERNIKOWE MAMUSIE 07.08.04, 11:28 kornelciu, pisz na gazetowy adres: kubowa@gazeta.pl ja juz cos tam poczytalam o tym, ale kazda informacje sie przyda. ja poki co zrezygnowalam calkowicie ze slodzenia czegokolwiek, z lodow i ciastek, czekolady i coli. pieczywo jem i tak ciemne z serkiem i pomidorem. nie wiem, czy moge jogurty owocowe jesc? poki co jem, ale nie wiem jak tam z cukrem. na obiad zupke i wczoraj pierogi (nie wiem co moj cukier na to). z owocow arbuza i brzoskwinie. po drodze salatke z pomidora ogorka i cebuli. mam nadzieje, ze ta moja dieta to bardziej chuchanie na zimne niz faktyczny problem, bo w koncu wynik wysoki nie byl. zobaczymy jaki bedzie przy glukometrze. dzieki kornelcia za informacje, pewnie bede miala wiecej pytan jak juz dostane sprzet do reki) Odpowiedz Link Zgłoś
kubowa dzieki kornelcia 07.08.04, 19:54 powiem ci, ze te tabele ww sa nieocenione!! bo jak z kalorii przeliczalam to sie gubilam, a tu tak prosto wszystko. dzieki wielkie!!! paula, nie wiem jak u ciebie, ale ja juz zaaplikowalam sobie kuracje na hemoroidy i jest super, znaczy sie nie boli nic, chyba sie cofnely, albo przynajmniej cofaja poza tym caly dzen jestem ospala i spuchnieta! przyjechala do nas znajoma z londynu i troche mnie rozerwala a potem poszla poplywac do jeziorka a ja zostalam w stanie lezacym jak wy sie dzisiaj trzymacie? Odpowiedz Link Zgłoś
kornelcia75 Re: WITAM WRZEŚNIOWO-PAŹDZIERNIKOWE MAMUSIE 07.08.04, 21:12 Witam! ciesze się ze Ty sie cieszysz Kubowa!!! ))) a Ty mi powiedz czy mocno puchniesz bo ja tymi stopami jestem przerazona! paluszki mam takie smieszne malutkie,hihi.Po nocy troche lepiej ale tez balony. kiedys ginek pytał czy po nocy jest ok,no i do tych upałów było ok.Powiedział ze w takim razie sie nie martwic.A co teraz mam się martwic? Ech te upały.... Ja dzis z nudów asystowałam męzowi w rozkładaniu wykładziny i skręcaniu komódek. wyszłam teraz z psem a ta wstreciucha jekies gówno zaczeła jesc,postraszyłam ja smycza i wyobrazcie sobie skuliła sie na ulicy jakby ja człowiek lał,hehehe(nie bijemy psa)a teraz siedzi na balkonie normalnie obrazona na mnie. Mezus w pracy (( ogladnełabyma jakis fajny film musze zobaczyc co jest w TV. A!dzwoniła ciotka w sobotę da nam klucze do domku letniskowego,niedaleko Gdańska ale zawsze to cos,las,gril.Ale sie ciesze dziewczyny )))) To kolorowych snów Zyczę ja i Maksio Odpowiedz Link Zgłoś
kubowa Re: WITAM WRZEŚNIOWO-PAŹDZIERNIKOWE MAMUSIE 07.08.04, 21:59 a ja sie na ciasto skusilam, slaba jestem, nie ma co: ( ale co ja winna, ze lezy sobie przy komputerze?? od jutra przysiegam poprawe, naprawde mnie caly dzien glowa boli, nie wiem, czy to te upaly czy co inne, juz nawet sie nad tym nie zastanaiwam. ja puchne na stopach i dloniach. rano jest wlasciwie dobrze, potem tragicznie tez nie jest, ale to dlatego, ze ja glownie leze. jak postoje troche to tez od razu mam takie serdelki zamiast palcy. moj dr ogladal te moje nogi, sprawdzal, czy gdzie zylakow nie ma, ale nic nie stwierdzil. niemniej w poniedzialek na wizycie znow mu pokaze i zapytam o co chodzi. ale chyba martwic sie nie ma co jak innych objawow nie ma, bo to taki juz urok jest. my jutro jedziemy do powsina na basen, ja sie legne na boczku a chlopaki poplywaja, znaczy glownie patryk. poki co dobranoc, ide juz spac bo ta glowa mnie meczy( Odpowiedz Link Zgłoś
kubowa jak tam nocka kornelcia? 08.08.04, 08:03 to pewnie przez to upaly nie mozesz zasnac. chociaz na polnocy to i tak jest czym oddychac! znalazlas jakis dobry film w koncu? ja tv to nie ogladam od nie wiem kiedy, za to wykorzystujemy wszystkie mozliwe promocje w naszej wypozyczalni i nadrabiamy zaleglosci. ja sie nie moge nad ksiazkami skupic za to. co biore jakas to po dwoch stronach juz mysle o czyms innym i za nic sie skupic nie moge. juz macie caly pokoik dla niunia urzadzony?? Odpowiedz Link Zgłoś
mamaagnieszka Bezsenne noce... 05.08.04, 17:18 Ja chce spac! Dzisiaj spalam no, moze 3 godzinki. Melisa pomaga mi na pare godzin a potem budze sie i rozmyslam. Oczywiscie rano spalabym jak susel a tu trzeba wstawac do pracy. Kubowa, musze to piwo sprobowac, mam nadzieje, ze pomoze. Oby tylko maluszek nie nastawil sie na taki rozklad dnia (i nocy): spac we dnie a figlowac cala noc. Na dodatek przez ostatnie dwa dni dostaje takie kopniaki w zoladek, ze nic jesc nie moge. No i chodze glodna i nie wyspana, w okropnym nastroju. Tragedia! Dzisiaj na noc pije piwo. Czytalam tez na forum ciaza i porod, ze mozna sobie pozwolic na lampke wina. Jak nie pomoze, to poprosze o przeniesienie na 3 zmiane, hihi. Pozdrowka! Odpowiedz Link Zgłoś
kubowa jak nie urok to przemarsz wojsk! 05.08.04, 18:49 no i dupa blada! ja przepraszam, ze tak se niesrodze zaklne, ale wlasnie dzwonil moj dr, ze cukier za wysoki. kornelcia, ja cie blagam, ty mi teraz opowiedz dokladnie o co chodzi z tym glukometrem, bo od poniedzialku sie kluje. opowiedz mi, co mozesz jesc a czego nie cholerka jasna ja naprawde sobie zaraz wydlubie tego pessara i rozpoczne te akcje porodowa, bo ja psychicznie nie wytrzymam tych niespodzianek!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
paulajal Re: jak nie urok to przemarsz wojsk! 05.08.04, 20:37 kubowa, Twoja szyjka ma 3 cm i to za mało?! To jaka była wczesniej?! Bo ja mam szyjką 3,2 cm wg usg transwaginalnego, a w mierzeniu ginekologicznym palpacyjnym 1,5-2cm. Tak czy inaczej moja sie póki co nie skraca, a to najważniejsze. Ale wychodzi na to, że jest na stałe za krótka czy jak??? No to Ty nam tu napedzasz stracha groźbą Twojego porodu przedwczesnego, a tu wychodzi na to, że ja mam ciągle taką szyjkę, to mi też coś grozi? Bo moja gin zawsze tą szyjkę bada i mówi, że jest ok. Odpisz pilnie. Bo już się przejęłam i gotowa jestem sama się zakrążkować na wszelki wypadek, zanim mi sie skróci, że też wcześniej na to nie wpadłam. Odpowiedz Link Zgłoś
kubowa Re: jak nie urok to przemarsz wojsk! 05.08.04, 21:00 ja mialam wyjsciowo bardzo dluga szyjke, i dlatego jak sie nagle skurczyla to 2cm a lekarz wyczul jeszcze silne na nia parcie glowka dziecka to zalecil ten krazek, to przez to parcie na szyjke mam krazek, i przez to musze lezec, bo nawet jak leze to na usg widac wyraznie, ze glowka jest tuz nad krazkiem, wiec jak laze to naciskam na szyjke i to powoduje jej skracanie i co tam jeszcze. poza tym szyjka moze byc krotka a sie trzymac nierozwarta i pewnie tak jest w twoim przypadku, jesli jestes badana systematycznie to lekarz tego nie przegapi. nie martw sie.na pewno nic sie nie dzieje. a poza tym to ja juz bym nie chciala tego krazka juz mam dosc Odpowiedz Link Zgłoś
paulajal Re: jak nie urok to przemarsz wojsk! 05.08.04, 22:18 No to trochę mnie uspokoiłaś, jestem badana gin regularnie, ostatnio co 2 tyg, ale i tak wszystkie złe objawy pojawiaja się u mnie np. w dzień po wizycie, a jak się do lekarza wybieram to juz brzuch mięciutki, zero skurczy, mały bryka i lekarz zawsze uważa, że panikuje bez powodu. No ale wolę panikować i z byle czym się zaraz zgłaszać niż cokolwiek przegapić, zwłaszcza że już jedną ciążę (wczesną) straciłam, choć nie miałam na to wpływu. pozdr kolorowych snów, o ile którejś wielorybnicy (ostatnio uznałam, że słowo to najlepiej oddaje aktualną pełnię mojej sylwetki) sie uda zasnąć w ten upał. Paula Odpowiedz Link Zgłoś
apteros Re: jak nie urok to przemarsz wojsk! 05.08.04, 22:58 czesc tu maz. pisze w imieniu zony bo ona mowi ze umiera. Ona chce sie z Wami podzielic swoimi odczuciami (tak jak by nie mogla ze mna). No wiec Ona mowi ze jest goraco, ze upal, ze sie zle czuje i ze Jej ciezko a trzeba chodzic po miescie i cos zalatwiac ale ze kolejki Ja przepuszczaja. A jedna pani Jej powiedziala ze ciaza to nie choroba i ze moze postac w kolejce. Mowi ze byla na pierwszych zajeciach w szkole rodzenia i ze byla smutna bo bez meza (no... jak sie meza do roboty wysyla to nic dziwnego...) Mowi ze sie przestraszyla sali porodowej na ktorej byly kosze na odpadki krwawe i bezkrwawe. Podobno zaden facet nie zemdlal... Mowi ze bedzie konczyc te szkole na inflanckiej bo jest najblizej ale pyta sie Was gdzie bedziecie rodzic i za ile ? I jeszcze mowi ze u nas ciagle sa problemy z mieszkaniem ale ze idzie ku lepszemu i ze sie cieszy ze ja za nia wszystko zalatwiam (podlizuje sie). I pyta czy mozna pic podczas porodu (chyba chodzi jej o wode ?) I pyta o co chodzi z lewatywa ? I zyczy wam lekkiego snu i wyspania sie bo my rano zrywamy sie na badania a w weekend pakujemy pudla i Ona sie czuje zmeczona na sama mysl o tym jak ja bede pakowal... I mowi Wam dobranoc... Odpowiedz Link Zgłoś
mamaagnieszka Re: Czesc mezu! 05.08.04, 23:26 Fachowy z Ciebie maz, ze tak o zone dbasz. Wszystko co ona mowi to prawda. A teraz idz ja powachluj, albo jakies zimne oklady zastosuj na te upaly. Ja mojego mezulka poprosze o to samo. I zycze Wam chlodnej, przespanej w spokoju nocy. Pa! Odpowiedz Link Zgłoś
kubowa Re: Czesc mezu! 06.08.04, 08:02 no i co wy na to? przespalam cala noc bez ani jednego srodka wspomagajacego oczywiscie b udzilam sie na siusiu, ale zaraz zasypialam. ale wiecie co, to nie byla spokojna noc. ciagle wydawalo mi sie, ze dziecko kopie za mocno, po czym wcale i pewnie urwalo sie od pepowiny) ja zeschizuje w tej ciazy!! mezu weroniki, podziwiam ciebie i wszystkich naszych chlopow, ze z nami wytrzymuja! moj kuba to juz tylko sie smieje ze mnie i mojego narzekania bo jak sobie pomysli o tej radosci oczekiwania obiecywanej to juz nic mu nie pozostaje jak tylko smiac sie z tego, ze wpuscili go w malinyale jestescie bardzo dzielni, pomagacie nam, ze az milo! naprawde jestem pod wrazeniem i dobrze, ze w tych czasach chlopy tak sie z babami zasymilowaly, ze wspolnie przez to przechodzimy! tak trzymaj a weronike pozdrow i ucaluj od nas, niech zbiera sily na ten wielki dzien! z przeprowadzka to mam nadzieje, ze udalo wam sie znalezc gniazdko, w ktorym bedziecie najszczesliwsza rodzinka na swiecie. co tam lokal, jak tyle uczucia miedzy wami! pic podczas porodu chyba nie mozna, mi polozna mowila, zeby wziac wode do zwilzania ust bardziej. bo inaczej moga byc wymioty. a co do lewatywy to mowila, ze juz sie nie praktykuje, ale to pewnie zalezy gdzie kto lezy jak rodzilam 7 lat temu to nie robili mi lewatywy, spokojnie przyjeli na siebie konsekwencje tego czynu Odpowiedz Link Zgłoś
poleczka2 Re: Czesc 06.08.04, 11:44 Cześć dziewczyny. Kubowa, trzymaj się i leż skoro tak Ci nakazał lekarz. Tak czytam sobie trochę bo mam wreszcie chwilkę czasu (mąż zabrał małego do babci) i jak czytam o waszych wynikach, glukozach i innych to cieszę się, że tu przez całą ciążę do położnej się chodzi i do lekarza pierwszego kontaktu. Badanie krwi miałam robione tylko 2 razy, mocz sprawdzają zawsze papierkiem i tyle. Mierzą brzuch i słuchają bicia serca na każdej wizycie. Oczywiście jeżelibym miała komplikacje w poprzednich ciążach to skierowaliby mnie na obserwację do szpitala ale w moim przypadku jest to zupełnie nie potrzebne bo i w tamtej i w tej ciąży wszystko jst ok z dzieckiem. No i pewnie za wszystkie te rzeczy musicie słono płacić. Ja wczoraj zaczęłam 34 tydzień, było gorąco jak w piekle pomiędzy burzami, przeszły dwie straszne, wszystkie zabawki Olusia ogrodowe pływały w wodzie. Moje kwiaty zrujnowane a miałam takie ładne pelargonie. Napiszcie dziewczyny, co to jest ten rożek bo z czymś takim się nie spotkałam jeszcze. Miałam dziecko już tutaj i znam tylko angielską terminologię produktów dla dzieci choć pewnych rzeczy nauczyłam się z tego forum. Za długo już tutaj siedzę, już jestem uzależniona, codziennie od trzech lat. Pozdrawiam, trzymajcie się ciepło. Odpowiedz Link Zgłoś
paulajal zzo, lewatywa itp 06.08.04, 12:09 Mam do Was pytanie o to jak sobie swój poród wyobrażacie, może i mi to pomoże podjąć pewne decyzje. Co sądzicie o: 1) zzo - ja chcę rodzić w zzo, bo nie chcę mieć z porodu traumatycznych przeżyć, a mam zerowy próg bólu, ale Komosa mi odradza jak może 2)lewatywa - zdecyduje sie by unknąć krepujących sytuacji w czasie porodu 3)indywidualna położna - na pewno się zdecyduję, na Komosę (Solec) lub Annę Stachyrę (Starynkiewicza) by mieć poczucie, że ktoś stale sie zajmuje tylko mną i znac wcześniej tą osobę 4)szpital - myslę o Solcu (bo tam pracuje Komosa, znam ją dość dobrze po szkole rodzenia i wiem czego po niej oczekiwać, nie głaszcze po głowie, ale to profesjonalistka w dziedzinie) lub o Starynkiewicza (bo tam na porodówce w pon, wt, czw, ptk pracuje moja gin prowadząca, więc jest spora szansa, że na nią trafię, mają dobry sprzęt i ładne sale do rodzenia, a poród rodzinny i zzo gratis!!!) Czy o czyms ważnym całkiem nie pomyślałam? Podpowiedzcie mi w razie czego, proszę. No i dzięki tym, które zechcą się przyłączyć do mojego "sondażu". Poleczka, rożek to taka jakby cienka, mała kołderka, obszyta ładnym materiałem, w która zawija się dziecko jak w rożek. A ja tam się cieszę z polskiej opieki u gin, bo uważam że częste badania zarówno krwi, moczu jak i ginekologiczne przez pochwę są niezbędne dla potwierdzenia dobrostanu dziecka, więc jestem ich zdecydowaną zwolenniczką. Pozdr Paula i Sebastian 31tc Odpowiedz Link Zgłoś
kubowa Re: zzo, lewatywa itp 06.08.04, 14:52 paulajal napisała: > 1) zzo - ja chcę rodzić w zzo, bo nie chcę mieć z porodu traumatycznych > przeżyć, a mam zerowy próg bólu, ale Komosa mi odradza jak może moja polozna tez odradza nastawianie sie na zzo. jak trzeba bedzie to sami zaproponuja, ale nie wlazic tam z krzykiem: ja chce zzo. przy pierwszym porodzie nie mialam zadnego oprocz miejscowego znieczulacza i mnie osobiscie sie nie wydaje co bym czegos innego potrzebowala. aczkowliek nie mowie nie.. moj prog bolu i histeria na pewno nie sa od twojego znosniejsze, dla mnie zwykle badanie ginekologiczne to dramat. ale moze adrenalina mi pomoze > 2)lewatywa - zdecyduje sie by unknąć krepujących sytuacji w czasie porodu ja jak zdarze to w domu z czopkiem zawojuje a do krepujacych sytuacji to oni winni juz byc przyzwyczajeni. a lewatywe nie zawsze mozna zrobic, mi nie bylo mozna z patrykiem no i trudno uwierz mi, w tym momencie ostatnia rzecz o jakiej bedziesz myslala to komfort polznych > 3)indywidualna położna - na pewno się zdecyduję, na Komosę (Solec) lub Annę > Stachyrę (Starynkiewicza) by mieć poczucie, że ktoś stale sie zajmuje tylko mną > > i znac wcześniej tą osobę ja wciaz licze, ze rodze ze swoim dr i jego ekipa. a jesli nie, to juz mi wszystko jedno, mam te swoja polozna ona powiedziala, ze w razie co zalatwi cos. jak nie ona to moj dr mnie wysle wg uznania. ale dobrze miec chyba kogos zaufanego. znow: z patrykiem nie mialam i niestety nie bylo to dobre. > 4)szpital - myslę o Solcu (bo tam pracuje Komosa, znam ją dość dobrze po szkole > > rodzenia i wiem czego po niej oczekiwać, nie głaszcze po głowie, ale to > profesjonalistka w dziedzinie) lub o Starynkiewicza (bo tam na porodówce w pon, > > wt, czw, ptk pracuje moja gin prowadząca, więc jest spora szansa, że na nią > trafię, mają dobry sprzęt i ładne sale do rodzenia, a poród rodzinny i zzo > gratis!!!) z tymi szpitalami to urwanie glowy jak mieszkalam w sluspku to nie mialam problemu bo byl jeden, i tak rodzilam w poznaniu gdzie mnie karetka zawiozla. a w tej wawie to mozna urodzic juz od samego myslenia o wyborze szpitala cholerka, dzisiaj za duzo soku wypilam owocowego, zapomnialam, ze nie moge i pewnie juz cukier mam wysoki jak PKiN. szlag by to trafil Odpowiedz Link Zgłoś
paulajal Re: zzo, lewatywa itp 06.08.04, 15:51 Kubowa, Tobie już raptem chyba 3 tyg zostały, żebyś mogła rodzić ze swoim lekarzem, więc myslę, że spokojnie wytrzymasz, jeszcze Cie dzidzia zaskoczy i przestanie jej się spieszyc jak już się będzie mogła rodzic, tak to często jest. Mam 2 pyt.: co to jest ten miejscowy znieczulacz, który miałaś z Patrykiem? i jak sie nazywają czopki, które można kupic do domowej lewatywy i czy to bezpieczne? fajnie, że mi podrzuciłaś taki pomysł, ja tez wolę w domu w takim razie. Okropnie mnie boli pod piersiami, żołądek czy klatka, teraz to już nawet jak siedzę, to mnie tu uciska coś ciągle. Niedługo bedzie mi się ta macica pod gardłem kończyc tak już wysoko siega! pozdr Paula i sebastian 31tc Odpowiedz Link Zgłoś
pyrtol Re: Jestem w Polsce!! 06.08.04, 16:45 Czesc dziewczyny! Od tygodnia jestem w kraju, bardzo sie ciesze, bo teraz moge sobie poodpoczywac a inne osobniki zajmuja sie moja dwuletnia rozbrykana coreczka. Jeszcze nie mam nowego lekarza,ale juz o tym mysle. Lot samolotem wspominam koszmarnie, ryczalam jak bobr w rekaw mojego meza z powodu bolu kregoslupa i w koncu wyladowalam na podlodze, tzn lezalam sobie pod siedzeniami No ale to juz za mna. Brzuch mnie czesto boli, wiec mysle sobie ze niedlugo urodze. Nie wiem w jakim stanie jest moja szyjka bo w Ameryce badaja ginekologiocznie bardzo rzadko, ale na pewno tu w Polsce to nadrobie Boje sie wizyty u nowego lekarza, no ale nie mam wyjscia. Pozdrawiam wasze brzuszki Ola Odpowiedz Link Zgłoś
kubowa Re: Jestem w Polsce!! 06.08.04, 18:12 witaj w kraju pyrtolku!!! ales musialas sie nacierpiec przez ten lot, dobrze, ze nic sie nie stalo z brzuniem, ja bym chyba sie nie odwazyla leciec, ale ja to histeryk jestem moze bierz nospe na ten brzuszek?? i lez troche, odpoczywaj. spodziewam sie, ze masz teraz urwanie glowy w zwiazku z powrotem na ojczyzny lono, ale mysl glownie o swoim lonie!! co do lekarza, to ci nie poradze, bo jak pamietam do wawy chyba nie wrocilas, tylko gdzies na poludnie? moze dziewczyny z poludnia ci pomoga kogos wybrac? ja bym chyba po takim locie poszla prosto do szpitala, zeby mi zrobili ktg i takie tam cuda, co to oni robia. od razu szpital obejrzysz a i moze natrafisz na lekarza czlowieka? nie martw sie, na pewno wszystko bedzie dobrze, musisz sie tylko na nowo odnalezc w naszej jakze kolorowej codziennosci)) buziaczki Odpowiedz Link Zgłoś
kornelcia75 Re: Jestem w Polsce!! 06.08.04, 21:44 Witaj Olu!!!podrózy współczuje,ale nie mysl juz o tym wazne ze jestes juz na miejscu,popytaj dziewczyny o lekarza,myslę ze kogos Ci polecą. A!pytałam mojego ginka dlaczego na zachodzie tak rzadko lub wcale nie badaja wewnetrznie,powiedziła ze tam od cięzarnych jest głównie połozna a lekarz po to by sprawdzic wyniki i tyle.ja tam sie ciesze ze mój mnie bada za kazdym razem,choc jest to coraz mniej przyjemne hehhe. Jeszcze raz witaj!ja i Maks Odpowiedz Link Zgłoś
kubowa Re: zzo, lewatywa itp 06.08.04, 18:05 paula, jak ja znam ten bol w klatce!@!!! okropnosc ja wcinam migdaly i cos tam pomaga. nie wiem dokladnie co to bylo za znieczulenie, bo przez to, ze rodzilam bez obstawy nic sie nie dowiedzialam, ale normalnie dostalam znieczulenie w krocze jak tylko polozyli mnie na stole do rodzenia. efekt mniej wiecej jak u dentysty. dzieki temu mogli mi zalozyc cewnik i potem naciac, nic nie bolalo. miedzy skurczami chcieli mi wstrzyknac dozylnie jakis narkotyk (tak spekuluje moja dzisiejsza opieka medyczna), ale ich przegonilam, bo nie czulam potrzeby znieczulenia. i na tym znieczulanie mnie sie skonczylo az do czasu jak mnie lyzeczkowali, obudzilam sie juz po szyciu na sali poporodowej pod kroplowka. co do czopkow to zwykle glicerynowe mi polozna zalecila, zreszta ja od kilku miesiecy sobie nimi pomagam jak sie boje mocniej naprezyci spelniaja swoja funkcje i podobno wystarcza. polozna mowi, ze lewatywy jako takiej juz nie robia przed porodem. oby miala racje Odpowiedz Link Zgłoś
mamaagnieszka Re: Pierogowo-plackowe zachciewajki 06.08.04, 18:52 Czesc dziewczyny.Poczytalam na innym forum o pierogach i zlocistych, chrupiacych plackach ziemniaczanych no i po prostu mnie skreca! Nie moge sie doczekac, zeby isc do domu i sobie ich usmazyc a pierogow to chyba po drodze sobie kupie. Meza dzisiaj w domu nie ma bo juz bym dzwonila z zamowieniem. Doslownie chuje jak one pachna! Musze przestac czytac kulinarne posty bo koniec koncow przybedzie mnie ze 30 kilo! A synek ostatnio ciagle glodny i to na konkrety a nie jakies tam salatki. A Wy macie jakies zachciewajki? Odpowiedz Link Zgłoś
mamaagnieszka Re: Pierogowo-plackowe zachciewajki 06.08.04, 18:55 O rany, ale mi wyszlo. Sorki wielkie. Oczywiscie mialo byc ze ja te plackie czuje. Nawet pisac z tego wszystkiego nie moge. Pa! Odpowiedz Link Zgłoś
kubowa Re: Pierogowo-plackowe zachciewajki 06.08.04, 19:32 ja od wczoraj jestem na diecie i jak raz wlasnie teraz mam ochote na cos konkretnego, a tu nie mozna ale glod czuje non stop. dzisiaj ogladalam maklowicza i tak mnie skrecilo, ze kuba musial na zakupy jechac i wymyslac, ale wymyslil dobrze i zrobil pyszny obiadek) a wczoraj jeszcze zdarzylam zjesc cheesburgera, tak jak nigdy nie jadam takiego jedzenia, to wczoraj sie zlamalam: ( w ogole nie powinnam wchodzic do kuchni Odpowiedz Link Zgłoś
apteros Re: Pierogowo-plackowe zachciewajki 06.08.04, 19:59 yhhhhh! ja to miałam taką chęć na placki, że aż je po prostu zrobiłam takie mi pyszne wyszły, na pianie nie ziemniaczane... obawiam się że nie doczekają powrotu męża, zwłaszcza, że zdrajca znowu w pracy zamówił pizze ja robię obiadki z wysiłkiem wielkim i staraniem, a on potem z głodu w pracy coś kupuje i nie chce już w domu jeść Ja co prawda jestem kiepska kucharka (od kilku dni jest stale zupa pomidorowa bo żadnej innej nie umiem, no dobra, innych mi się nie chce) więc rozumiem, że niekoniecznie się mój Kochany najada... no ale się staram no i właśnie lecę jeszcze trochę placków z dżemikiem podjeść... jak do tej pory nikt na mnie za cukier nie krzyczał, więc sobie pobłażam... pozdrawiam wszystkie które nie mogą na słodko... trzymajcie się to już bardzo niedługo... Weronika z Adą? Odpowiedz Link Zgłoś
apteros do pauli!!!! 06.08.04, 20:19 Heheheh chciałam oficjalnie reklamację złożyć... Ja jestem w przeddzień urządzania pokoju dla dzidziusia, a ty na oddam/przyjmę komodę wystawiasz no nie mogłaś najpierw tutaj napomknąć? ja odkryłam dziś dzięki wizycie w sądzie hipotecznym i rozmowie z licznymi urzędnikami gminnymi... że nasza przeprowadzka może się odłożyć na październik zaawansowany co oznacza, że jeszcze musimy przygotować kącik dla maleństwa w naszej kawalerce przy okazji chciałam zauważyć, że mnie naprawdę ludzie w kolejkach przepuszczają, chociaż raczej nie jest z tym łatwo. na przykład dzisiaj pani sędzia sama do mnie podeszła i zapytała po co czekam... a ja się bałam grupy staruszków co była przede mną i nie odważyłam się prosić o przepuszczenie.. ogólnie boję się ze staruszkami kłócić o pierwszeństwo, bo zawsze się mogą na grupę inwalidzką powołać i wyjdzie, że też są uprawnieni... no ale wracając do sprawy to się strasznie zmartwiłam... bo już się ucieszyłam, ze jak dobrze pójdzie, to nawet w sierpniu już możemy się przeprowadzić... a tak.. w każdym razie jutro pakuję rzeczy ze starego mieszkania (albo rzeczywiście zmuszę męża) no i będę się martwić, że może się wszystko bardzo skomplikować Odpowiedz Link Zgłoś
kubowa Re: do pauli!!!! 06.08.04, 20:45 a ja dzisiaj w rossmanie nie dosc, ze musialam stac w kolejce (no dobra, nie byla dluga, ale byla i nikt mnie nie przepuscil, to jeszcze jakis mlodzian sie przede mnie wepchnal kiedy juz mialam wykladac na tasme rzeczy i dawaj do kasjerki, ze on tylko gazetke! no ja myslalam, ze padne. zeby chociaz mnie poprosil a nie te kasjerke (ktora jak oczarowana przepchnela mnie i jela rozliczac mlodzienca)gdyby nie to, ze stanelam lekko zszokowana wiedzialabym co zrobic ze swoja frustracja a tak zaczelam sie tylko smiac, bo kuba tez dostal ataku smiechu, az sie mlodzieniec spojrzal na nas i mam nadzieje, ze mu sie glupio zrobilo jak zobaczyl moj ciezki brzuch apteros, strasznie wspolczuje ci zawirowan lokalowych jeszcze jakbys miala malo na glowie teraz... Odpowiedz Link Zgłoś
apteros szpital.. 06.08.04, 20:23 aha i ponawiam pytanie kto gdzie rodzi i za ile? bo ja zaczęłam się wahać co do inflanckiej i potrzebuję rady.. Odpowiedz Link Zgłoś
anna335 Re: Pierogowo-plackowe zachciewajki 07.08.04, 00:14 hej ja tez mam smaki na ziemniaki /rymek/ teraz juz nie, ale bywalo i tak, ze wstawalam o 1 w nocy zeby sobie zrobic placki ziemniaczane albo tarte kluski ze skwareczkami ))))))))))) hmmmmmmmmmmm teraz jeszcze nie jest tak pozno, a m oze by ...? Odpowiedz Link Zgłoś
kornelcia75 Re: WITAM!Po 2 dniach! 06.08.04, 21:37 Witam,dwa dni mnie nie było a tu tyle zmian,nowości... Kubowa,a jaki miałas wynik?Jesli chodzi o glukometr,powinni Ci wypozyczyc ze szpitala,mi proponował lekarz ale ciotka lekarka załatwiła pierwza. Ja miałam zalecenie aby kłuc paluszek na czczo i 1h po jedzeniu czyli po Sniadaniu,obiedzie i kolacji.Lekarz powiedział ze nie powinnam przekroczyc 140. Pytasz czego nie mozna jesc?Musisz wyłaczyc cukry proste więc zero słodzenia,miodu.I obserwowac siebie bo jest to bardzo róznie u kazdej kobiety.Tak jak pisały dziewczyny na forum,kazda co innego.Jem tylko razowy chlebek a z owoców wyłączyłam tylko winogrona bo po reszcie poziom cukru jest ok.Arbuza mozna jesc do woli.Sama sprawdzisz.Napisz mi swój adres meilowy to wyslę Ci wskazówki co mozna jesc itp.Dostałam od jednej dziewczyny z forum. Kubowa a Ty sie obawiasz tej lewatywki?Bo wiesz ja jestem za.Miałam przed zabiegiem wiec wiem ze jest ok.Niechce zrobic niespodzianki na stole a dwa połozna w szkole rodzenia mówiła ze po porodzie dobrze jak zołądek pusty bo nie usmiecha mi sie leciec do kibelka i sie spinac na kupkę )) takze ja chcę i poproszę. w szpitalu płace tylko za poród rodzinny,mam nadzieje ze poradzę sobie bez ZZo (koszt 600 zł)i bez swojej połoznej(500-700 zł)Podobno sa miłe i dziewczyny odradzaja płacenie.A przyznam ze wole to przeznaczyc na inne rzeczy. Byłam dwa dni u mamusi,oczywiscie rozpieszczała mnie z jedzeniem.I zjadłam nawet błekitna lagunę(Kubowa wynik po ciachu-123!!!) A dzis była rybka jadłam ja z Filipkiem(moim panienskim kotem,którego mama z miłosci nie dała mi go na moje mieszkanko)Spalismy z Filipkiem wtuleni,myslę ze on czuje ze powiekszy sie nam rodzinka. Wróciłam do meza i Bonusi(mojej bokserki suni)I byłam pod wrazeniem okno,kaloryfer,drzwi wymalowane na cytrynkę.Pieknie,więc jutro kładziemy juz wykładzine i skrecamy komody. Czuje sie dobrze,tylko te spuchniete stopy...wczoraj masakra,moczyłam w wodzie z solą a potem wysoko nogi.Dzis Maksiu sie rozbrykał bo cos leniwy ostatnio przez te pogode.Ale fajnie idziemy w czwartek na usg,hurra!!!Zobacze Maksia! Ale sie rozpisałam!ide jesc arbuza!!!mniam takiego zimnego z lodówy. Pozdrawiam ja i Maks(33 tydz) Odpowiedz Link Zgłoś
kubowa Re: WITAM!Po 2 dniach! 06.08.04, 21:54 wynik mialam 150 po 2h/75ml glukozy no i w poniedzialek ide dopiero do tej poradni i tam sie dowiem co i jak. poki co stosuje te dietke co sie o niej na forum naczytalam, ciagle chodzze glodna pocieszam sie faktem, ze to jszcze z miesiac, wiec jakos zdzierze. chociaz nie wiem jak to bedzie z tym wkluwaniem sie hi hi, chyba kube zagonie, niech mnie ciacha. ja sie lewatywki nie boje bo nie wiem czego sie bac: w zyciu nie mialam. ja tylko napisala co uslyszala od poloznej. ja tez wole sie wyproznic przed porodem, zeby juz sie nie kulic jak piesek na stole, ale czy bedzie mi to dane? w domu sprobuje z czopkami, a nuz sie uda. o ile zdarze! poki co mam kolejna atrakcje czyli hemoroida, ale juz wyslalam kube do apteki i mam zamiar uporac sie z problemem w pol dnia. moj organizm zdecydowanie odmawia wpspolpracy!nogi mi tez puchna, glownie stopy. tez mocze, tez wysoko, ale nic to nie daje. znaczy jak leze to daje, ale jak wstane to nie daje. za to uporalam sie z grubsza ze zgaga i jestem przeszczesliwa, ze mi zeber nie rozrywa)) moja niunia kopie zywo, czasem za zywo, jak sie nie poloze to zle, musze lazic, a nie moge, wiec zloscimy sie na siebie kuba dzisiaj czytal jej bajki z ulicy sezamkowej, sluchala aktywnie, jak boga kocham. my jej wciaz to samo czytamy, zeby sprawdzic reakcje i widac pamiec ma dobra!)) Odpowiedz Link Zgłoś
paulajal Re: WITAM!Po 2 dniach! 06.08.04, 22:51 O rany, bo ja chyba też od 3 dni mam hemoroida (chyba, bo w sumie to mi zbytnio nie dokucza, więc nie wiem czy to faktycznie ta bestia, ale podejrzenia już mam), tylko sie tu o tym wstydziłam napisać. I co teraz? Kupiłam w aptece maść homeopatyczną (mało nie umarłam o nią poprosić, a tu Mgr Farmacji się rozgadała na temat wszelkich dostepnych na rynku środków na hemoroidy i nie omieszkała przeprowadzić ze mną wywiadu środowiskowego o moim hemoroidzie przy kolejce świadków! Akurat jej sie w tej dziedzinie zebrało na dokładne poinformowanie klientki!) i powiem za kilka dni lekarzowi na wizycie. Czy lekarz to jakoś bada? Bo powiem szczerze, że jakoś mnie strasznie ten temat krępuje, wolałabym hemoroida przepędzić w tajemnicy przed światem, może mi zresztą gin przez pochwę zaglądać ile tylko potrzeba i sie nie wstydzę, ale pupy nie przemogę się pokazać i już, więc to dla mnie naprawdę wielki problem i dylemat. Macie jakieś hemoroidowe doświadczenia? Muszę sie lekarzowi przyznać? Paula Odpowiedz Link Zgłoś
kubowa hemoroidy 07.08.04, 09:00 paula, ja dzisiaj zadzwonie do swojego dr bo wczoraj juz nieludzko pozno bylo, a ten mgr farmacji, do ktorego pojechal kuba za nic nie chcial sprzedac lekarstwa mimo, ze jest bez recepty i kobiety w ciazy go uzywaja. kazal sie skonsultowac jak pragne ulepic balwana!!! no to sie zaraz bede konsultowala i wtedy ci napisze co moj dr powiedzial. ja sie tam zbadac nie dam, bo mnie boli normalnie. ale moze powiedziec trzeba chocby po to, zeby wiedzieli co my za srodki na to stosujemy, bo o przyjmowanych lekarstwach to chyba trzeba mowic. ja znow dzisiaj przespalam cala noc nie liczac siuspauz. i nawet nic drastycznego mi sie nie snilo)) i wam tez zycze wesolego dzionka bez dolegliwosci za to z przysmakami))) buziaczki Odpowiedz Link Zgłoś
kubowa Re: hemoroidy cd 07.08.04, 09:34 no juz pisze co mi dr powiedzial: mam kupic czopki i masc tytanoreina i czopki dwa razy dziennie a masc do ciaglego nawilzania. oprocz tego sa inne masci hemoror i aeskulan (chyba) i to tez moze sluzyc do nawilzania. generalnie trzeba natluszczac i dbac o regularne luzne wyproznienia, zeby sie nie nadymac jak zaba w blocie to tyle. jeszcze nie mam tych masci, wiec nie wiem, czy dzialaja i jak dzialaja. Odpowiedz Link Zgłoś
ania800 Re: WITAM WRZEŚNIOWO-PAŹDZIERNIKOWE MAMUSIE 07.08.04, 22:57 Witam Mamusie dzieki za zaproszenie i pocieszenie bo juz myslalam ze jest cos nie tak a teraz moge spac spokojnie i wiem ze z malenstwem nic zlego sie nie dzieje Odpowiedz Link Zgłoś
kornelcia75 Re: WITAJ ANIU 08.08.04, 00:38 Hej no to ciesze sie ze skorzystałas z zaproszenia,wychwalam tu dziewczyny jak mogę,bo na wrzesień 2004 jakos inaczej,tu bardziej domowo i tak cieplusio. Napisz o sobie wiecej,skad jestes,czy to pierwsza dzidzia i co tam chcesz. Ja jak widzicie jeszcze nie spię i nie mogę sie skupic na zadnym filmie. Ale zaraz czas spac.Pa Odpowiedz Link Zgłoś
kubowa Re: WITAJ ANIU 08.08.04, 07:46 malo nas do pieczenia chleba) witaj aniu i czuj sie jak u siebie w domu. my sie tak czujemy. czasem placzemy, czasem sie smiejemy, czasem klniemy, czasem stukamy sie w glowe ze swojej wlasnej glupoty najczesciej zadajemy histeryczne pytania, na ktore dziewczyny maja zaraz swoje pomysly i gdyby nie to, to czlek by zeschizowal doszczetnie napisz na jakim etapie ciazy jestes, co tam chowasz w brzuszku na kiedy masz termin i skad jestes. bo jak jestes z poludnia to moglabys pomoc naszej kolezance co wrocila do ojczyzny dopiero lekarza wybrac na przyklad. a jak jestes z polnocy, to moglabys sie zsolidryzowac z kornelcia i troche tez ze mna, ale tylko przez sentyment a jak jestes z wawy, to napisz, gdzie bedziesz rodzila, bo my tu dostajemy skretu mozgu od wyboru szpitala( a ja dzis owszem pospalam, ale obudzilam sie z bolem glowy (czego niech dowodem bedzie ten post, nad ktorym nawet pol minuty nie pomyslalam i juz wzielam dwie tabletki, bo trzeba ten dzien jakos pchnac do przodu. a tak a propos, co wy bierzecie na bole glowy? buziaczki i wesolej niedzielki Odpowiedz Link Zgłoś
paulajal Re: WITAJ ANIU 08.08.04, 09:50 Cześ Aniu! I czekamy na wieści o Tobie i od Ciebie. kubowa i kornelciu, dzięki za rady w sprawie tajemniczego "h". Kornelciu, ja też uzywam tej masci avenoc, ale nie wiem czy mi pomaga, bo ani wczesniej, ani teraz nie odczuwam żadnych dolegliwości. Tym bardziej powiem o tym lekarzowi, bo jeszcze sie okaże,że to coś całkiem innego, zatrważająco straszniejszego od "h", licho wie. Wczoraj Iwonka - żona mojego brata (plastyk) pomalowała cudnie pokój naszego synka. Wygląda tak fajnie, dziecinnie, pomalowała całą największą pustą ścianę, jest słońce, chmurki, ptaszki, drzewko i główna wielka atrakcja: samochodzik. Wszystko wielkie i bardzo kolorowe, strasznie sie cieszę. Zresztą polecam pomysł, bo to wybitnie tani (malowaliśmy próbkami dulux`a) i bardzo efektowny pomysł udekorowania pokoiku dziecięcego. No i Iwonka przyjechała ze swoją roczną córeczką Jagódką - moją chrześniaczką i naprawdę to jest najsłodsze dziecko swiata, po prostu taka mała ptysia z kremem, uwielbiam ją, wnosi tyle rumoru, hałasu, ale i radosci, że już sie naprawde nie moge doczekać mojego Sebastianka. choc faktem jest, że po 12 godzinach w towarzystwie Jagódki byłam wczoraj tak padnięta, że nie bylam w stanie nawet zajrzec na internet, a jak moja bratowa żyje tak na codzień to ja nie wiem, ale i tak jej zazdroszczę, bo ma najsłodsze dziecko swiata. Do czasu oczywiście, bo tu sie wkrótce narodzi wrzesniowo-październikowa fala konkurencji w tej dziedzinie. A dzis, to się tez wybieramy na łono natury i/lub na basen. Miłego dnia! Paula i Sebastian 31tc Odpowiedz Link Zgłoś
ania800 TROCHE O MNIE 08.08.04, 11:02 Dzieki za mile slowka.Ja jestem z Plocka wiec co do szpitala nie mam wiekszego wyboru bo u nas sa tylko dwa.Mam 23 latka i czekam na maszego pierwszego dzidziusia podobno dziewczynka ale wszyscy mowia zeby sie nie nastawiac bo roznie bywa .Pozdrawiam i caluje MALENSTWA Odpowiedz Link Zgłoś
ingutka Re: już w domeczku... 08.08.04, 13:20 juleg, super że już jesteś z powrotem, już się zastanawiałam, co się z Tobą dzieje. Gratuluje urlopu, fajnie jest poszaleć, super, że masz formę na takie szaleństwa. W kwestii urlopu to wszystko przede mną, bo zaraz po remoncie wyrywamy się na tydzień wolnego nad zimne polskie morze. A Ty gdzie byłaś? Czy podczas jazdy samochodem robiliście częste przerwy, żebyś mogła sie przejść i odpocząć? No i jak tam Twoje Malenstwo? Odpowiedz Link Zgłoś
ania800 Re: już w domeczku... 08.08.04, 13:47 Witam Cie Ingutka bardzo serdecznie mnie mala nauczyla cierpliwosci i wiary w to ze bedzie dobrze bo czasami nie doceniamy tego co mamy ja po 7 miesiacach starania zaszlam w ciaze a czas tak szybko plynie ze jeszcze 7 tyg. i koniec cizy. Odpowiedz Link Zgłoś
ingutka Re: już w domeczku... 08.08.04, 13:58 masz rację aniu, u nas też nie udało się za pierwszym razem, a chwile oczekiwania do testu no i te minuty zanim ukazał się wynik, a raczej jego brak - to była szkoła życia, w dodatku niezabardzo komu miałam się zwierzyć (nie chciałam mówić o planach) a i tak nie wiem, czy ktoś zrozumiałby co się czuje, jak się okazuje, że niestety nie tym razem... Ech, swoje się przeżyło, ale najważniejsze, ze teraz to już tylko parę tygodni! pozdrowienia dla maleństwa! Odpowiedz Link Zgłoś
ania800 Re: już w domeczku... 08.08.04, 14:07 Wczoraj spodkalam sie ze znajoma ma synka z padaczka i z porazeniem caly dzien pozniej myslalam o tym malenstwie szkoda ze nie wzielam od niej nr. tel bo moze moglabym jej jakos pomoc.Nie wiem czy ja bym potrafila rozmawiac o tej chorobie tak jak ona a co ciekawsze to z malenstwem bylo wszystko ok tylko prawie miesiac przenosila i to chyba dlatego Odpowiedz Link Zgłoś
ingutka Re: już w domeczku... 08.08.04, 14:52 No tak, jakoś tam nie wiemy jak rozmawiać o takich rzeczach, które przecież zdarzają się. Ja mam koleżankę, która poroniła i naprawdę nie wiedziałam, jak mogę jej pomóc, bo to dosyć daleka znajoma, a jednocześnie bardzo sympatyczna. Myślę jednak, że wsparcie ze strony znajomych sie przydaje, moze po prostu spotkanie przy kawie, poplotkowanie, oderwanie się od problemu - pewnie jeśli będzie chciała to sama się otworzy. powodzenia przy następnym spotkaniu! Odpowiedz Link Zgłoś
kubowa Re: już w domeczku... 08.08.04, 14:55 aniu, nie strasz nas! my tu sie mamy pozytywnie nastawiac! my wlasnie wrocilismy z powsina, patryk plywal, ja lezalam na kocyku i przegladalam nasze forum od poczatku i zastanawiam sie, gdzie ucieklo pare kobitek, np exilvia? macie jakies wiesci o niej? inne tez zamilkly, pewnie wakacjuja))) ale wam dobrze, ze tak podrozujecie. kuba boi sie mnie nawet pod wawe do naszego lesnego domku wywiezc, bo mowi, ze jak zaczne rodzic, to sorry, ale on nie odbierze! no, moze ma i troche racji, ale siedzenie w domu juz mi bokiem wylazi. dobrze, ze ten powsin niedaleko, za to w niedziele zatloczony my tam bylismy prawie pierwsi rano, ale potem juz nie bylo gdzie nog wyprostowac, a w dodatku mlodziency na kocu obok zaczeli popalac papierosy i sielanka uciekla. juleg, dobrze, ze wrocilas!! bedzie nas wiecej, a ze te ostatnie tygodnie sie tak ciagna, to przynajmniej tym pisaniem czlowiek sobie zycie umila nasze chlopy to maja dobrze, ze jest to forum, bo inaczej sami musieliby wszyzstkiego wysluchiwac, a wiadomo jak im to wychodzi buziaczki Odpowiedz Link Zgłoś
ania800 JESZCZE TYLKO 7 TYG. 08.08.04, 15:20 Ja Was nie strasze oczywiscie ze masze malenstwa beda zdrowe inaczej byc nie moze to sa tylko przypadki.Nawet nie dopuszczam takiej mysli ze bedzie inaczej a tak z innej beczki to macie juz wszystko przygotowane?? Odpowiedz Link Zgłoś
ingutka Re: JESZCZE TYLKO 7 TYG. 08.08.04, 15:32 ha! to ja Ci Aniu napiszę - my mamy tylko wózek w pełnej wersji (gondola,spacerówka, fotelik sam.) no i parę pudełek ubranek u mojej siostry. Poza tym - nic! ani łóżeczka, ani komody na ubranka ani wanienki - poganiam swojego Dyziaka (męza), ale on mnie uspokaja, że dostaniemy kołyskę od siostry, że komodę w poniedziałek, że zdążymy...a ja już bym chciała mieć wszystko gotowe. W końcu myślę sobie, że jak nie zdążymy to pewnie on z moją siostrą będą musieli przygotować wszystko podczas mojego pobytu w szpitalu, więc dramatu nie będzie, ale wolałabym już wzdychać i patrzeć na spakowaną torbę. (Gwoli uzupełnienia, Moj dzielny Dyziak w pocie czoła przygotowuje od rana łazienkę na przyjście ekipy remontowej i wiecie aż mi głupio, że pomóc mu nie mogę...) Odpowiedz Link Zgłoś
ania800 Re: JESZCZE TYLKO 7 TYG. 08.08.04, 15:56 Ja kupilam juz ubranka i troche kosmetykow i poza tym nic wiecej.Moj Robert konczy pokoik i tez mi glupio ze nie moge mu pomoc ale on i taak nie da mi nic robic Odpowiedz Link Zgłoś
kornelcia75 Re: WSTAŁAM!!! 08.08.04, 16:09 Witam!Dziewczyny czy Wy wiecie o której wstałam?Po nocy?nie ze drzemka czy cos.. 14.30!!!!mój mąz wrócił z nocnego dyżuru,przebudziłam sie o 10.00 i poszlismy razem w kimkę.Patrze na zegarek a tu 14.30.Ale miałam wyrzuty sumienia bo przeciez jadłam dzień wczesniej o 22.00!!!Dziecię było pewnie bardzo głodne? Mam przez to doła,no troche mija. Widzisz Kubowa zapeszyłam,że ze snem zero problemów a tu do prawie 5.00 nie spałam. Jesli chodzi o pokoik to własnie mąz skręca ostatnia komodę bo wczoraj nie zdązył,musi jeszcze podciac wykładzinę i załozyc listwy.Do umycia okienko i wszystko.No łózeczko za pare dni tez skrecimy,moze po usg-taką frajdę sobie zrobimy?Jest naprawdę pieknie!Ciesze sie ze zrobilismy to teraz bo pózniej z jednej wypłaty to wiecie trudno byłoby odłozyc. Paula pewnie pieknie jest w Twoim pokoiku,dla usmiechu Twojego i nie tylko powiem ze moja kolezanka spodziewajac sie chłopca wymalowała z koleznka pokój wiecie jakies tam motywy z bajek-supermen,batman itp I urodziła się Zuzka,heheeh Upał okropny,wszyscy sie pocimy,mój biedny psiak miejsca nie moze sobie znalezc ,ale dzis póznym popołudniem pójdziemy na plaze,mezus z Bona pewnie sie wykapia,a ja mopocze troche,choc jak pomysle o wodzie to niewiem czy mnie cos powstrzyma od zanurzenia całego ciałka.Jak myslicie chyba mogę?Tylko co ja ubiore,w stanik pewnie nie wejde,ech.... Czego mnie moje dzieciątko nauczyło?Rany wielu rzeczy, np.racjonalnego myslenia(hehe)przed ciaza myslałam ze tylko cesarka nawet zapłacona a teraz zeby urodzic naturalnie.Wiecej mysle o dziecku zeby się nie meczyło przy porodzie niz o siebie. Nauczyło mnie patrzenia na swiat inaczej,cieszenia sie z malutkich rzeczy,miłych słów,spotkan z ludzmi.Zeby zwolnic nie spieszyc się wszedzie. Widziec komu naprawde na mnie zalezy(i tak niestety straciłam moja 20 letnią"przyjaciółkę")Ale podobno kto niejest Twoim przyjacielem nigdy nim nie był.No ale troche to boli jednak. Nauczyło mnie cierpliwoscii czekania na najwiekszy CUD KTÓRY MI SIĘ PRZYDARZY. I jak juz Wam tak smece to powiem Wam ze tu na forum znalazłam wątek dziewczyny,która chcąc pomóc swojej znajomej która majac chyba 4-5 dzieci zaszła w niespodziewana ciaze z blizniakami.Mieszka na wsi jej mąz zarabia 700 zł,nie prosiła o pieniadze a o ciuszki itp.Słuchajcie zrobiła sie taka akcja ze byłam w szoku,dziewczyny wysyłały paczki,kupiły wózek na allegro(jak facet usłyszał ze dla potrzebujacej to spuscił cene i dowiózł do jednej z nich)Jedna dziewczyna zaczeła kombinowac mleko,inne pieluchy.A oni?Nie kryli wzruszenia,kontakt jest przez te kolezanke ale za kazda paczkę wysyłali podziekowania.I wiecie co siedziałam i ryczałam jak bóbr.Napisałam ze sa WIELKIE i ze dobrze wiedziec ze sa ludzie na Tym swiecie... No dzis to to sie rozpisałam,a Wy w tym upale juz zasypiacie??? Kubowa wiem ze Ty to potrafisz uspokoic kazdego?Napisz ze tyle czasu nie jedzenia,nie zaszkodziło Maksiowi.Ach wariatka zemnie!!!! Chłodniejszego dnia zyczę ja i Maks sorki za błedy ale spiesze asystowac mojemu mezowi )) Odpowiedz Link Zgłoś
ingutka Re: WSTAŁAM!!! 08.08.04, 16:18 kornelcia, nic się nie martw, ze nic nie jadłaś tyle czasu. Twoje maleństwo czerpie od Ciebie, z Twoich zapasów (dlatego też tyle przybieramy na wadze). Dopytywałam się lekarzy bo się bałam, że za mało przytyłam (jestem pajączkiem z dużym brzuszkiem) a mnie uspokojono, że jeśli już to powinnam się martwić o siebie, bo małe co trzeba to pociągnie z ogranizmu, z naszych rezerw, dla Ciebie może nie starczyć. No i może Maleństwo chciało sie wreszcie wyspać? Poza tym teraz chyba masz super wymówkę, żeby zrobić sobie wyżerkę ) Smacznego!!! Odpowiedz Link Zgłoś
kubowa Re: WSTAŁAM!!! 08.08.04, 16:24 kornelciu, juz spiesze cie uspokoic)) jak mowila moja polozna, trzeba sluchac organizmu, a skoro snu a nie jedzenia sie domagal to na pewno zrobilas dobrze nie zmuszajac sie do wstawania i jedzenia!!! moze mialas wystarczajaco kalorii z poprzedniego dnia. na pewno wszystko jest super. moja dzidzia nauczyla mnie odpowiedzialnosci. od poczatku sa jakies problemy z ta ciaza i ja odpowiedzialnie rezygnuje z wielu rzeczy, zeby to dziecko sie urodzilo zdrowe. z patrykiem nie mialam takiej swiadomosci. a z tym pomaganiem innym to faktycznie cudownie wyszlo. nasza rodzina raz sie zawiodla na takiej akcji, bo pomoglismy ludziom, ktorzy wcale tego nie potrzebowali zrobili nas w konia, no, ale trudno.. miejmy nadzieje, ze tacy ludzie jak oni to wyjatki.. mnie chyba jednak zatoki biora, od tego ten bol glowy dobrze, ze jutro ide do dr, to niech juz on cos z tym zrobi! Odpowiedz Link Zgłoś
kornelcia75 Re: WSTAŁAM!!! 08.08.04, 17:23 Hej!uspokoiłyscie mnie dziewczynki,zjadłam juz pyszna sałatkę i brzoskwinke a zaraz zrobie sobie mrozona kawkę. Och Kubowa nie mów że jeszcze zapalenie zatok Ci sie przyplatało bo to juz niesprawiedliwosc,tyle przeszłaś!!! Ale dziewczyny coraz bliżej finału.papatki Odpowiedz Link Zgłoś
kubowa Re: WSTAŁAM!!! 08.08.04, 18:28 kornelciu, ono sie mi przyplatalo jakies 15 lat temu i tak mnie toczy i toczy i ja juz sie nawet przyzwyczailam do niego tylko ta glowa tak boli Odpowiedz Link Zgłoś
paulajal Re: WSTAŁAM!!! 08.08.04, 19:07 Wreszcie i ja się ocknęłam z drzemki prawie trzygodzinnej. Pojechałam z ężem na basen odkryty i niby tylko leżałam na kocu, ale wróciłam padnieta. Ja w ogóle ciągle jestem tak zmęczona, że w zasadzie leżę prawie całymi dniami, w śr ide do lekarza, i okaże się jakie wyniki badan, ciekawa jestem jak moja morfologia, zawsze była marna, w ciąży jeszcze spadły mi wyniki, a teraz to juz podejrzewam, że jest kiepsko, skoro ja się ciągle taka słaba i zmęczona czuję. Kornelciu, ja też o tej rodzinie na oddam/przyjme czytałam! Nawet sobie zanotowałam ich adres, żeby może jakąś mini paczkę im wysłać., bo na pewno wiele rzeczy jest im potrzebnych na bieżąco, jakieś dziecięce kosmetyki czy coś. Jak sobie o nich poczytałam, to się poczułam najzamożniejszą i najbezpieczniejszą osobą świata i już więcej nie będę narzekać na mój los, który mi jednak tak sprzyja. Ty pewnie masz podobne odczucia teraz, że my to bądź co bądź mamy dobrze. A co mnie nauczyło maleństwo? Jak się mocniej namyślę, to może coś bardziej wzniosłego napiszę, ale tak na bieżąco: Na pewno ważniejsza jest teraz dla mnie moja mała rodzinka, dbam o nas jak mogę i cieszę się, że mamy siebie, bo wszelkie inne relacje są też ważne, ale tak dalcece niedorównujące właśnie poczuciu bycia w pełni kochającą się rodzinką z całkiem w sumie kiedyś mi obcym mężczyzną, który pochodzi z zupełnie innej niż moja rodziny, a teraz tylko na nim i na maleństwie mi zależy i to jest mój cały, mały świat. Mniej zwracam uwagę na pieniądze i to co materialne, pracowałam na umowę zlecenie, a w ciąży z własnej woli zrezygnowałam z wielu zajęć w pracy by jak najlepiej zadbać o maleństwo (pierwszą ciążę straciłam, a w ta na początku też była zagrożona) i jakos [przyszło mi to bezboleśnie, że co miesiąc jestem ileś tam zł "do tyłu" i nie mam już kontaktu z moimi ukochanymi uczniami (pracowałam jako lektorka francuskiego), tego że musiałam się ładnie ubrać, ładnie uczesać do pracy,tylko siedzę w domu i siedzę. Czasem strasznie się boję tego jak będzie wyglądało nasze życie z dzieckiem, że sobie nie poradzę, ale i tak nie żałuję, bo wiem że to u mnie zew natury i, że dopiero jako żona i matka poczuję się naprawdę spełniona w życiu. Mam nadzieję, że się zbyt nie wywnętrzniłam i was nie zanudziłam. Pozdr Paula i Sebastian 31tc+2dni Odpowiedz Link Zgłoś
ania800 WITAM SPIOCHY 08.08.04, 19:14 Ale macie melodie do spania i to jeszcze w dzien ja sie klade ok.24 nie moge jeszcze zasnac 2-3 godzinki.Mala mnie wczesnie buzi bo chyba jest glodna a w dzien nie zasne.Poza tym puchna mi nogi i jestem taka ciezka jak slonica. Odpowiedz Link Zgłoś
kornelcia75 Re: WSTAŁAM!!! 08.08.04, 21:51 Paula!pieknie to napisałas,masz rację,człowiek cos takiego czyta i wtedy dostrzega jak ma dobrze.Ja juz się martwię ze po macierzynskim,skromnym kuronie zostanę bez pieniedzy,zawsze pracowałam więc niewiem jak to jest a do przynajmiej roczku chciałabym byc z dzieckiem.Bedzie trudniej z jedną pensja ale wierze ze damy sobie radę.Tez sie boje jak to bedzie jak Maks się urodzi,czy dam sobie radę,czy bedę dobrze wychowywac syna.Wiele tych pytań. Własnie wróciłam z plaży,pomoczyłam nogi przeszłam sie po lesie i ledwo co wróciłam tak mnie nogi bola ze szok! Kubowa zebys nie myslała ze ja taka twarda,hehehe własnie wcinam loda.A co tam musiałam.Czsem zaszaleje! Dzwoniła kuzynka zaprosiła nas we wtorek na herbatke no i zeby zobaczyc jej miesięcznego synka,ale jestem ciekawa.Jest pediatra wiec zobacze co ona tam uzywa i poleca moze sie nam cos przyda. Diewczyny tak myslę ze jakbysmy spotkały sie w realu to dzien i noc mogłybysmy rozmawiac,tez tak myslicie.Ale słuchajcie po porodzie tez musimy miec kontakt,moze rzadszy z racji czasu(a własciwie jego braku)ale MUSIMY co? Pozdrawiam ja i Maks(od jutra 34 tydz) Odpowiedz Link Zgłoś
paulajal Re: WSTAŁAM!!! 08.08.04, 22:47 No ja to już sie tak szybko w to nasze "kólko wsparcia" wdrożyłam, że oczywiscie musimy sie prznieść w tym samym gronie na niemowle wrześniowo- październikowe albo sie gdzies na jakieś wspólne spacery z dzieciaczkami umawiac (problem, że na spacer do Gdańska ciut daleko, ale ja tak polskie morze uwielbiam, że bym sie pofatygowała). Kornelcia, a z tymi pieniedzmi to Ty sie nic nie martw i opiekuj się Maksem jak najdłużej, bo jak mówi moja teściowa "każde dziecko rodzi się z bochenkiem chleba pod pachą" i chyba cos w tym jest, bo jak rodzi sie taki maluch-cud, to jakoś zawsze wszystko się układa i człowiek szybko sie do nowej sytuacji dostosowuje, nawet jeśli narzuca to jakieś ograniczenia finansowe. Ja wiem, że my tu miałyśmy nie panikować, ale ja własnie mam chwilowy (oby chwilowy) atak czarnych mysli i tak sie zastanawiam nad tym czy jak będę miała umówioną własna położną i cos by się źle potoczyło podczas porodu, to można sie z zaufaniem powierzyć w ręce lekarza dyżurnego i on na pewno zrobi wszystko, aby dziecko urodziło się bezpieczne i zdrowe, jak myslicie, bo już mi chodzą po głowie różne dziwne mysli (łącznie z opłaceniem mojej gin, by była przy porodzie czy rodzeniem w latrosie)? Bo z jednej strony nie chcę panikować, ale z drugiej, to pewnie rodzić będę raz w życiu i jeśli by to miało pomóc, to gotowa jestem słono zapłacić, by mieć zapewnione bezpieczeństwo dzieciątka podczas porodu, ale nie wiem czy takie bezpieczenstwo da sie zapewnić. Mam nadzieję, że Wam sie moja panika nie udzieli, bo przypominam, że 99% dzieci rodzi sie zdrowych i bez komplikacji. Kubowa, a ile kosztuje poród naturalny + zzo w latrosie i ile, gdyby w trakcie konieczne było cc? napisz mi jaki mają cennik, proszę, lub daj adres jakiejs strony, gdzie taki cennik znajde. Bo ja to raczej nie jestem zwolenniczka prywatnych szpitali, i to nie tylko ze wzgledu na ogromny koszt, ale też przede wszystkim to sie martwię czy oni tam odpowiedni sprzęt mają, gdyby coś się działo i czy nie naciągaja, np robiąc cc, bo to podwaja pewnie rachunek do zapłaty, ale ciekawa jestem Twojej opinii, może zmienię zdanie. Napisz tu bądź na priv, adres gazetowy. Słodkich snów. ja to chyba dziś będę czuwać, bo wstałam po 18 i nie chce mi sie spać. Także piszcie, piszcie, może tu jeszcze dzis w nocy zajrzę. Paula i Sebastian 31tc+2dni Odpowiedz Link Zgłoś
paulajal Bezsenność!!! 09.08.04, 01:04 Ale nuda! Mąż śpi, nawet rybki w akwarium śpią, a ja czuję się rześka jak nigdy dotąd, aż mnie nosi, najchętniej pomalowałabym sciane w salonie, bo mnie nagle kolo ecri znudził potwornie i stanowczo chcialabym tu coś ożywić. No i już mi się nie chce czytac i siedzieć w internecie, na telewizję nie ma co liczyc, bo tam pomimo naszego wypasionego pakietu kablówkowego nigdy nic nie ma, także juz nawet nie włączam, istna tragedia. Jednym słowem jak nie chcecie cierpieć na bezsenność, to odradzam drzemki po obiedzie, na którą to sama się dziś skusiłam. Pewnie na dodatku z nudów pójde do kuchni cos przekąsić i będę jeszcze grubsza, mam zero silnej woli wzgędem obżarstwa, to się musi wreszcie zmienić!!! Paula Odpowiedz Link Zgłoś
kubowa Re: WSTAŁAM!!! do pauli 09.08.04, 08:22 paula, matko i corko, ales mnie wystraszyla ta swoja akcja! jesli o iatros chodzi to sa dwie wersje: mozesz rodzic tam ze swoim lekarzem nawet z grecji, oni w to nie wnikaja, oczywiscie oni daja sale i swoich specjalistow typu anastezjolog, polozna, neonatolog i kto tam potrzebny. wtedy cena jest taka sama dla kazdego przebiegu porodu, czyli okolo 2200, no i z ginekologiem rozliczasz sie we wlasnym zakresie. acha, w tym juz jest znieczulenie, jakiekoliwek by nie bylo potrzebne. druga wersja jest taka, ze rodzisz z ich dyzurna ekipa, wtedy ceny sa takie jak na stronce www.iatros.pl (chyba, bo tej wersji ja nie biore pod uwage). roznica miedzy fizjologicznym a cesarskim jest mala w tej drugiej wersji, nie tak jak w damianie, gdzie jest dwa razy drozej. jesli chodzi o sam porod to jestem pewna, ze maja swietnych specjalistow, nie slyszalam zlej opinii o nich, nie ma tam zarazkow, jeszcze nie zdarzyl im sie gronkowiec ani nic innego. przez chyba 12 lat dzialania mieli dwa przypadki, ze musieli noworodki przewozic na oiom. oni maja sprzet do udzielenia pierwszej pomocy dzieku no i do tego, zeby donoszony zdrowy noworodek mialm tam opieke. jest inkubator. na oiom przewoza tak jak z wiekszosci szpitali karetke noworodkowa. jedynym minusem jest cena za dobe 350zl. lezy sie okolo 3-4 dni, nawet po cesarce. sale oczywiscie jednoosobowe, standard wysoki, no ale to juz dodatek. opieka podono nieprzeceniona (tak pisza te, ktore tam rodzily). zeby moc tam rodzic, musisz donosic 36 tc. w 38 mozesz umowic sie na cesarke, nie robia problemu jesli jedynym wskazaniem do niej jest twoj strach. jak chcesz sie tam zorientowac i zobaczyc jak to wyglada to musisz sie umowic bezposredno z szefem andrzejem ostaszewskim (anastezjolog, bardzo sympatyczny i podobno bardzo dobry)tel:601214563 i on odpowie na wszystkie twoje pytania. co do tego, czy w ogole warto. ja bym tam nie rodzila, gdyby nie moj lekarz. ale musze rodzic ze swoim lekarzem, jemu jestem w stanie zaplacic, dac w lape czy nazywajcie to jak chcecie. patryka rodzilam bez nikogo. zdalam sie na dyzurujacych. nie powiem, ze nie chcieli sie mna zajac. bylo ich kolo mnie z 10 osob. ale co z tego, jak zaden mnie nie znal? nawet w karte ciazy nie chcialo im sie zajrzec! i coz moge powiedziec? no niby urodzilam i to zdrowego chlopczyka, niby bylam szczesliwa, ze przezylam, ze oboje jestemy cali. ale nikt sie nawet nie pokwapil wyjasni mi co sie naprawde stalo, o tym, ze mialam lyzeczkowanie i ze wykrwawilam sie do imentu dowiedzialam sie wiele lat pozniej od innych lekarzy, ktorzy przeczytali co napisane w wypisie. moze to moja wina, bo powinnam sie byla wypytac, ale skad mnie wiedziec o co sie pytac? w czasie porodu tylko drapali sie po glowach, nikt mi nic nie tlumaczyl co sie dzieje i co ze mna robia. znieczulenie bez pytania chcieli mi podac, dobrze, ze jeszcze mialam na tyle sily, zeby to dostrzec i ich przegonic. i dlatego wlasnie rodzenie z wlasnym lekarzem i to wlasnie z lekarzem, nie polozna, jest dla mnie takie wazne: niech to bedzie ktos, kto bierze odpowiedzialnosc na siebie! j sobie sama nie poradze, a polozna, ktora nie prowadzi mojej ciazy tez niewiele o tej ciazy wie. to jest moje subiektywne zdanie, ktore wyrobilam sobie w trakcie trwania tej ciazy. wiecie, ze jestem histeryczka i to wlasnie dlatego mam takie podejscie. wiele kobiet rodzi na dyzurze i wszystko dobrze sie konczy i sa zadowolone. to naprawde subiektywna sprawa. dlatego nie wiem paula, co ci doradzic. ja zbieralam pieniadze na ten porod przez cala ciaze. nie jest mi lekko wydac tyle na pokonanie swojego strachu, mam wyrzuty sumienia, ze te pieniadze moglabym spozytkowac inaczej. ale wiem, ze jesli cos pojdzie nie tak podczas porodu, to ja zrobilam wszyzstko, zeby do tego nie dopuscic. mam nadzieje, ze to beda najgorzej zainwestowane pieniadze w zyciu, ze okaze sie, ze moglam rownie dobrze urodzic sama w stodole za darmo! jezu, ale sie rozpisalam z rana sie wyspalam) Odpowiedz Link Zgłoś
kubowa co to bedzie jak nas nie bedzie?:) 09.08.04, 08:52 wy, nocne marki hi hi to pewnie jeszcze spicie? nam patryk nie daje pospac, poza tym zaraz ide do lekarza, juz sie boje, co tym razem sie okaze) w dodatku on wyjezdza na dwa tygodnie i ma mi zostawic namiary na zastepstwo jakby co, ale ja to dziekuje bardzo! musze zalozyc noge na noge na dwa tygodnie i sie zebrac w sobie, zeby nie urodzic. coprawda skurcze mi minely, nie mam ich wiecej niz 10 dziennie. wiec moze wytrzymiem dziewuchi, no ja sobie myslalam, ze sobie musimy chociaz swoje maile podac, zeby po porodzie gremialnie sie informowac o postepach w rozwoju dzieciaczkow ja to w ogole nic o pielegnacji nie pamietam a jeszcze jak bedzie coreczka, to dla mnie clakowita nowosc. kornelcia, koniecznie wypytaj kuzynke o te nowosci kosmetyczne i opiekuncze. np jestem ciekawa jakie sa teraz tendencje do kladzenia dziecka: na pleckach, brzuszku czy boku??? to sie ciagle zmienialo z tego co pamietam. ja np patryka kladlam na brzuchu jak byl aktywny i jak zasypial, podobno dzieki temu nie mial kolek i szybciej wyrobil sobie miesnie brzucha i szyi. a potem kladlam go na boczku. ale moja kuzynka np kladla dziecko tylko na pleckach. to ja juz nie wiem i takich madrych pytan mam pewnie jeszcze tysiac i nie zamierzam wam odpuscic) dlatego musimy ale to musimy byc w kontakcie! a jak juz nasze bajbusy otrzasna sie po porodzie to sie spotkamy i nachwalimy, co? moze gdzies na wiosne albo co.. tak mi do glowy przyszlo... Odpowiedz Link Zgłoś
apteros kto spi o tej porze? 09.08.04, 09:03 Cześć... Jakie śpicie, jakie śpicie... pełnia dnia jest już od dawna Mąż dziś do lekarza poszedł po zwolnienie, żeby mnie wywieźć na działkę z dala od komputeraJa tymczasem mam za zadanie przełożyć wizytę u mojej Pani Doktor i u Okulisty na czwartek... jakby to było takie proste. Moja Pani doktor wyjeżdża sobie na urlop i to ostatnia szansa żeby ją złapać w sierpniu Ale i tak nie chciałabym z nią rodzić, wolę się zdać na przypadkowego lekarza, co będzie na dyżurze, Ona mnie już tak zawiodła, że wolę nieznane. Ale nie wierzę, że będą jakieś problemyJakbym się miała jeszcze trząść ze strachu przed porodem.. o Jezu mąż by mnie nie zniósł.. i tak od kilku dni jestem nieznośnie marudna i nadwrażliwa i on już powoli nie może... podziwiam go bardzo za jego świętą cierpliwość do mnie. Mówi, że go w razie czego od razu do nieba wezmą za to męczennictwo co do spotkania to ja jestem za jak najbardziej, ale trochę dziwnie o tym pomyśleć, że wkrótce nie będziemy mogły się tak uskarżać na tym forum na wszystko, bo nasze bobasy będą już na świecie... chyba stanowczo trzeba przenieść wątek na niemowlę Odpowiedz Link Zgłoś
redmiss Re: kto spi o tej porze? 09.08.04, 14:13 apteros, jak bym słyszała mojego Tomka. On wczoraj powiedział: ciekawe kto będzie papieżem, jak go będą beatyfikować )))) Taki z Niego męczennik Oj, biedni ci nasi faceci... Pozdrawiam. Aga i 33tydz. Michaś Odpowiedz Link Zgłoś
kubowa Re: JESZCZE TYLKO 7 TYG. 08.08.04, 16:14 jejku, 7 tygodni sie nie doczekam ingutko, nie miej wyrzutow sumienia, dyziak poradzi sobie, a ty i tak swoje robisz niechby mu tak dane bylo nosic ja juz z grubsza jestem przygotowana. tylko wozka nie mamy, ale wozek po porodzie. torby do szpitala nie spokowalam, ale juz mam wiekszosc potrzebnych rzeczy, wiec tylko je tam wlozyc. wam to lepiej, bo dopiero sie rozkrecacie i dzieki temu ten czas wam szybciej uplynie) Odpowiedz Link Zgłoś
pyrtol Re: 09.08.04, 10:42 Dzieki dziewczyny za przywitanie! Jeszcze nie mam lekarza, bo na razie finalizujemy zakup mieszkania w Krakowie, wiec dopiero jak sie przeprowadze to sie zarejestruje. Mam ograniczony dostep do komputera a i kregoslup moj nie znosi siedzenia wiec malo wchodze na internet. Maly bryka wiec mysle ze wszystko w porzadku. Wszyscy mi mowia ze moj brzuch jest maly i dziwia sie ze juz niedlugo porod. A mnie sie wydaje sie brzuch jest olbrzymi. No nie wiem. Bardzo bym juz chciala urodzic i zobaczyc tego mojego dziczka. Co do badania ginekologicznego to ja mialam je tylko raz na poczatku ciazy mimo iz mialam wizyty u lekarza a nie poloznej. Zreszta przy pierwszej ciazy tez tak bylo dopiero przed samym porodem zaczeto mnie badac ginekologicznie. Powiem wam jeszcze ze zaczynam sie bac bolu porodowego i jak bylam przekonana ze nie chce znieczulenia ( mialam prz pierwszym porodzie) to teraz zaczynam wymiekac. A wy jakie macie plany jesli chodzi o znieczulenie? Ola Odpowiedz Link Zgłoś
paulajal Re: 09.08.04, 11:28 Do kubowej; Dzięki za info o latrosie, jakbyś mi jeszcze jakąś ich strone www i tel podała, to byłabym wdzięczna. No to teraz i ja sie zastanawiam nad porodem z moją gin, która pracuje na porodówce na Starynkiewicza, może w sr na wizycie z nia o tym pogadam, nawet nie mam pojecia ile by to kosztowało, podpytam o wszystko. A co do układania do snu, to pediatra ze szk rodz mówiła, że na plecach nie wolno (bo co jak sie zakrztusi wówczas ulanym mlekiem?), za to na boczku jak najbardziej (są nawet do kupienia takie jakby ochraniacze, że dziecko leży w tym na boku i sie nie może przekręcieć) i na brzuszku też koniecznie układac od początku, bo jak sie nie przyzwyczai od razu, to potem maluch nie zechce tak lezec, ale raczej w dzien pod kontrolą rodziców. Do apteros: Ja urządziłam mojemu synkowi osobny pokoik, ale nie zamierzam tam maleństwa od początku w samotności trzymać, bo by na pewno miał wówczas smutkowy nastrój, najpierw będzie spał w naszej sypialni (oby nie łóżku, jak sie uda), ale np w dzień spróbuje go tam odkładac i jakoś do tego miejsce przyzwyczaić, a potem jak bedzie miał ok pół roczku, to chce na stałe go tam przenieść. No a jak to wyjdzie, to życie pokaże. Ale nasza sypialnia i jego pokój sąsiadują ze sobą, więc może uda nam sie go przyzwyczaić, bardzo mi na tym zależy, bo moja siostra (dziecko prawie 6 lat) i mój brat (dziecko 14 miesięcy) do dziś śpią z całą swoją rodziną w jednym łóżku i mi to by nie odpowiadało. Do pytrol: odnośnie zzo, to ja jestem jak najbardziej za! Nie widzę powodu by sobie odmawiac, jeśli to może mi ulżyc, moja gin prowadząca mi poleca, choć moja położna mi odradza stanowczo! No to ja od dzis (jak zawsze w poniedziałek) mam silne postanowienie i zaraz je wdrożę w życie, aby wreszcie zabrac się za przygotowanie do obrony pracy mag, która to mnie wkrótce czeka i dotyczy zagadnien wybitnie nieinteresujących, których to znajomością będę się jednak musiała wykazać. Odpowiedz Link Zgłoś
kubowa Re: do pauli 09.08.04, 14:48 napisalam ci paula i stronke nr tel do szefa w tamtym poscie. www.iatros.pl na stronce tez jest ten telefon chyba. tak sie zakrecilas, ze ni w ypatrzylas tego Odpowiedz Link Zgłoś
ingutka co mnie nauczyło dziecko 08.08.04, 13:15 Witam serdecznie wszystkie brzuchaczki, szczególnie serdecznie Anię, witaj wśród nas. Idąc w Wasze ślady ropoczynam remont w łazience, ale na szczęście na ten czas jadę do siostry, wiec jak ta księżniczka wrócę na wyremontowane włości. Moj brzuszek ciągle rośnie, a już w środę mamy spotkanie z Hanią - tj. USG 3D no i nie możemy się doczekać, żeby ją podejrzeć - zastanawiamy się, co będzie jak okaże sie być małym Maxem? ) Hana na przekór wszystkiemu fika sobie radośnie noce i dnie i jak patrzę na mój brzuch to zastanwiam się, czemu zycie dziecka liczy się od chwili narodzin? Przecież ta mała fikanderka ma już swoją osobowość, co widać i czuć! A co Wy o tym sądzicie? I jeszcze jedno pytanie (a co, jestem filozofującą mamą ) przyjaciółka spytała mnie, czy Hania już mnie czegoś nauczyła...no właśnie czy wasze maleństwo czegoś was nauczyło? Oczywiście nie mówię o wiedzy okołoporodowej ) Mnie chyba nauczyła, że praca nie jest najwazniejsza a siedzienie w domu aż tak przyjemne, jak się wydaje idąc do pracy - ciąży mi moja bezuzyteczność i ocieżałość. Wiem też jak wyglądam z brzuchem, bo zawsze byłam chudziną. No i poznałam nowe uczucie z jego różnymi odcieniami, to jest miłość do maleństwa w brzuchu - chyba i tak najważniejsze jeszcze przed nami. A jak u Was to wygląda? Odpowiedz Link Zgłoś
juleg urlopik do ingutki. 09.08.04, 09:12 Witam z rana!! Byliśmy koło Augustowa w Posejnelach w ośrodku wypoczynkowym otoczonym jeziorami, do którego jeździłam jak byłam malutka z rodzicami a nawet raz byłam w brzuchu mamy w takim samym wieku płodowym jak Antoś teraz Co do podróży samochodem to piłam duuuużo wody i robiliśmy przerwy na siusiu, które służyły też rozprostowaniu kości. Maluszek mój na wyjeździe sprawował się bardzo dobrze, nie pozwalał o sobie zapomnieć nawet w nocy, za każdym razem jak wstawałam tam gdzie król chodzi piechotą, Antulek myślał, że to już ranek i kopał mnie tak mocno, jakby chciał wyjść z brzucha Myślę, że wyjazdy na tym etapie są bardzo fajne i polecam je gorąco. Pozdróweczka. juleg & bałwanek 33t. Odpowiedz Link Zgłoś
mona75 nastepny tydzien 09.08.04, 10:11 Witam wszystkie brzuchatki! chyba nie najlepiej znosicie te upaly ale podobno wkrotce sie ochlodzi w weekend bylam u rodziny na wsi, calkiem na wschodzie Polski. I ledwo przyjechalam spotkalam sie z reprymenda. Powod? - nieskromnie ubrana. Ciazowo ubieram sie w spodnie i przylegajace do ciala ale dlugie bluzki, tak ze widac ladnie sylwtke z brzuszkiem, ale golego brzucha nie oslaniam, nie nosze miniow, itp. No i z tym mieli problem bo kobieta w ciazy to powinna przeciez jakies luzne szaty nosic - ja dostalam od kolezanki 2 sukienki ciazowe, spodnice i 4 wielkie koszule rozpinane, ale w nich czuje sie wielka jak terminator - moje + 16 kg i jeszcze te szerokie ubrania. Zapytano mnie czy moze mam cos stosownego na niedziele do kosciola , bo chyba zdaje sobie sprawe ze "wizyta w domu Bozym wymaga skromnego stroju". jak im powiedzialam, ze mam podobna bluzke na zmiane, to zaproponowano mi zebym moze w sobote wieczor poszla i usiadla z tylu zeby sie w oczy nie rzucac i ludzi nie gorszyc!!! wkurzylam sie co nie miara ale potem mnie to bardzo rozsmieszylo, ach ta wiejsko/malomiasteczkowa obyczajnosc! nie chcialam im mowic, ze moze w ogole nie pojde (w sumie i tak nie chodze do kosciola, ale oni o tym nie wiedza), bo by bylo nastepne gadanie ale przygadalam wujkowi z brzuchem piwnym (nie wiekszym od mojego), ze ja nosze w sobie dziecko i to jest powod do dumy a nie ukrywania pod luznymi bluzkami a jak ktos powinien sie wsydzic i takowe koszule nosic to on. mowie wam, obraza majestatu na calego. na szczescie nie wszyscy go popierali i do konca pobytu mial mine skwaszona, ciekawe czy dalej bedziemy "zawsz milymi i oczekiwanymi goscmi"? Odpowiedz Link Zgłoś
apteros Re: co mnie nauczyło dziecko 09.08.04, 09:22 Co mnie nauczyło dziecko? O rany nie wiem Może tego, że jak się chce to wszystko można zrobić. Albo, że trzeba umieć z wielu rzeczy zrezygnować i zadowolić się tym co się ma? Moja dzidzia jest taką kompletną niespodzianką, dowiedzieliśmy się o niej w trzecim miesiącu i żyję odtąd z przeświadczeniem, że przez te najważniejsze miesiące wcale o nią się nie troszczyłam i co gorsza na pewno jej zaszkodziłam swoim "studenckim" trybem życia i nerwówką Więc może i odpowiedzialności trochę się uczę... ale zdaniem męża to chyba nie, bo nie siedziałabym tyle przed komputerem Ciągle myślę, że najwięcej to się nauczę po porodzie... Trochę się obawiam, że dzidzia całkiem zmieni mój świat i wiele rzeczy stanie się nieważne dla mnie.. a ja chcę wrócić na studia już od lutego.. i już teraz odczuwam wyrzuty sumienia, że dzidziusia samego zostawiać będę Ale zależy mi żeby jak najszybciej się ze studiami uporać i przejść na doktoranckie, żeby móc mieć drugiego dzidziusia do towarzystwa Mam w ogóle mnóstwo planów i pewnie to się bardzo zrewiduje w ciągu już najbliższych miesięcy. Na razie zastanawiam się jak rozwiązać sprawę pokoju dziecięcego. Bo wszyscy moi krewni i Ci inni dzieciaci to mają dzidzię w pokoju sypialnym. Moja mama twierdzi, że tak powinno być przez nawet dwa lata.. A jak tak czytam o tych waszych remontach, to mi wychodzi, że od razu robicie osobny pokoik... To znaczy, że dzidzia będzie w nim od początku? Mój Mężulek to się mi strasznie dziwi, żę chcę dziecko w swoim pokoju mieć początkowo, mówi, że potem dziecko będzie trudno odzwyczaić... A ja się boję, że jak będzie dalej, to go nie usłyszę... mam strasznie mocny sen i wymyśliłam, że będzie mi wygodniej wstawać do niego w nocy czy inne takie, jak będzie bliziutko... Ale może się mylę kompletnie? Jejku już całkiem nie wiem. Napiszcie jak myślicie... Proszę. pozdrawiam serdecznie, kompletnie niewyspana Weronika z wielce dziarską dzidziulką w brzuchu Odpowiedz Link Zgłoś
kubowa pokoik dziecka 09.08.04, 09:50 ja wyszykowalam pokoik dzidziusiowi, ale my bedziemy razem z nim tam spali na materacu. tzn dzidzia w lozeczku (mam nadzieje, ale i tak pamietam, ze pierwszy miesiac zycia patryka przespalam na barierce lozeczka hi hi tak sie balam, zeby nie przestal oddychac i sie nie udusil on strasznie ulewal i sie balam, ze sie zakrztusi. a po miesiacu wynioslam sie z jego pokoiku i spalam w swoim lozku, ktore bylo tuz przy drzwiach patrykowego pokoiku nie wiem, czy dwa lata z dzieckiem w pokoju to nie za dlugo? potem trudniej je zmobilizowac do samodzielnosci chyba... nie wyobrazam sobie szczerze powiem.. byc na kazde zawolanie to jedno, ale mieszkac z nim to co inne.. no nie wiem, co myslicie? Odpowiedz Link Zgłoś
apteros Re: pokoik dziecka 09.08.04, 11:57 Z tymi dwoma latami to faktycznie może jest przesada... moja mama to mówiła właściwie o trzech Ale my jak byłyśmy małe to mieliśmy tylko dwa pokoje, wiec naturalne było, że ja spałam z rodzicami w sypialni, a jak siostra była mała to nie pamiętam.. no za nic nie pamiętam wychodzi ze ja z nią byłam w pokoju... kurcze nie wiem co z tym zrobic. Odpowiedz Link Zgłoś
apteros Re: pokoik dziecka 09.08.04, 12:42 Ja nie zostawiłam sobie wyboru Bo jeśli nie wrócę na studia to nie dostanę stypendium. Więc zamiast wziąć urlop jak każda porządna matka, wzięłam indywidualny tok studiów no i będę musiała się uczyć nawet siedząc w domu, żeby pozaliczać pierwszy semestr zaocznie Teraz martwię się, że rachowałam nie wiedząc tak naprawdę co mnie czeka i boję się, że jak coś będzie nie tak i wszystkie plany runą, to już po prostu na studia nie wrócę, bo nie będę chciała albo będę się wstydzić, że takie miałam ogromne plany, a w rezultacie z nich nic nie wyszło. I najważniejsze dla mnie teraz jest żeby dzidziuś był zdrowy i szczęśliwy... to jak mam go zostawiać na kilka godzin dziennie potem? A co gorsza, jeszcze się okaże, że muszę go oddawać do żłobka na ten czas, jeśli mąż będzie miał nie takie godziny pracy NO i tak naprawdę, to powinnam była iść na urlop i teraz się tym wszystkim bardzo gryzę pozdrawiam szybciutko wszystkie mamy, bo zaraz jedziemy na działkę i wrócimy dopiero w środę pobędę na świeżym powietrzu, pomoczę nogi w rzeczce, no i mąż się ucieszy, że nie siedzę całymi dniami przy komputerze dobrej i znośnej pogody wszystkim życzymy Weronika, Mąż i Żuczek Odpowiedz Link Zgłoś
paulajal Studia 09.08.04, 14:15 Dziewczyny, Wy sie tak tymi studiami nie martwcie. Nie wiem na którym roku i jakiego kierunku jesteście, ale u mnie (studiowałam dziennie na romanistyce na UW, kierunek ogólnie uważany za pracochłonny i czasochłonny, co potwierdzam) na każdym roku były dzieciate dziewczyny (w tym moja najlepsza kolezanka, która wpadła na 2-gim roku, urodziła na 3-cim) i jakos wszystkie sobie dały radę. Wszystkie koleżanki ze studiów są tak podekscytowane pojawieniem sie malenstwa, że naprawdę bardzo pomagają w poiece nad nim, w xerowaniu notatek, opracowywaniu pytań do egzaminów, to oczywiste, wykładowcy też inaczej patrzą na mamy. Na wykłady się już tak pilnie nie chodzi, część zajęć się opuszca, no i tyle. u nas np. robiłysmy tak, że spacerowałysmy w takim parku w okolicy uniwerku z dzieckiem, a mama szła na 1,5godz na zajecia, w razie potrzby zjawiała sie w 5 minut, ale nigdy potrzeby nie było, bo jak 5 cioc nad jednym bobasem sie kręciło, to dziecko bylo wniebowziete. To kwestia organizacji. Najgorzej było z wygospodarowaniem czasu na nauke, ale to też da się zrobić (przecież jest mąż, babcia, koleżanki). Zresztą wtedy, to już się egzaminy po prostu zalicza, aby zaliczyc i mieć z głowy, trudno jeśli nie są to wymarzone oceny. także głowa do góry, nie ma co tak wszystkiego planować dokładnie, bo dzieci są różne, ale na pewno da sie studiować, u mnie nikt ze studiów z powodu ciązy nie rezygnował, ani ich nie przerywał formalnie, nawet jesli de facto rzadziej sie pojawiał na uczelni i mniej się do nauki przykladał. Pozdrawiam. Paula i Sebastian 31tc+3dni Odpowiedz Link Zgłoś
kubowa Re: Studia+ wizyta u diabetologa 09.08.04, 14:45 ja tez urodzilam na studiach na czwartym roku, bardzo gladko poszlo, profesorowie od razu inaczej traktowali, kolezanki tez pomagaly, nie poczulam specjalnej roznicy. sluchajcie: bylam dzisiaj w poradni diabetologicznej, oczywiscie jestem be bo mam prywatnego lekarza i musze miec skierowanie od panstwowego, no dobra. lekarza juz oczywiscie nie bylo bo przyjmuje tylko 2 godziny, ale pielegniarka mowi: i tak pani nie przyjmiemy bo idziemy na urlop. to ja w smiech. a ona: co sie pani smieje? my tez jestesmy ludzie. ja na to: ale chyba macie jakies zastepstwo? na co ona: nie, i to wcale nie jest smieszne, bo z dwoch poradni juz zostala tylko ta jedna. ja na to: faktycznie nie do smiechu. w rezultacie jesli sie jutro nie dostane do diabetologa to dopiero za miesiac, a wtedy to ja mam go gdzies. i tu pytanie do kornelci (albo do tych co maja wiedze w tym aspekcie): na co mnie diabetolog? czy nie wystarczy, zebym miala glukometr i sie obserwowala?? i dopiero jak wyniki bede nie tego to poszla?? zalamalam sie tym, ze na warszawe jest jedna pani dabetolog dla ciezarnych i to prawie na urlopie. w dodatku moj dr tez wyjzedza i wroci w 36 tc coprawda zorganizowal zastepstwo, ale ja sie boje bede przez te trzy tygodnie chodzila do tylu cos czuje buuu Odpowiedz Link Zgłoś
mamaagnieszka Re: Studia+ wizyta u diabetologa 09.08.04, 17:19 Kubowa, to skandal! Jak to, ida na wakacje i nie maja zastepstwa?! A Ty co masz w tym czasie zrobic, wziasc sobie na wstrzymanie? U nas taki lekarz przynajmniej uklada diete i jadlospis. No pewnie, oni tez ludzie i chca na wakacje jechac, ale trudno po prostu uwierzyc, ze w takim wielkim miescie nie ma zastepcy. Okropnosc. Odpowiedz Link Zgłoś
kubowa Re: Studia+ wizyta u diabetologa 09.08.04, 17:49 mamaagnieszka ale ty dlugo to piwo pilas)) juz myslalam, ze krzywde sobie zrobilas!!) no wlasnie ruszam niebo i ziemie, zeby sie czegos dowiedziec, jutro rano sie dowiem, czy mnie tam przyjma jutro czy nie. ale az mi sie nie chce wierzyc slowom tej elokwentnej paniusi i zaraz poszukam, czy gdzies indziej nie moge diabetologa znalezc, bo szlg mnie trafia wrrrr.. poki co zalatwiam glukometr, a nuz sie uda.. Odpowiedz Link Zgłoś
mamaagnieszka Re: Studia+ wizyta u diabetologa 09.08.04, 18:13 Musze sie przyznac, ze w piatek zaraz po pracy pojechalam to to takiego wielkiego supermarketu z samym alkoholem i kupilam sobie bardzo dobre, czerwone, wytrawne winko. Pozniej sobie pomyslalam, ze powinnam byla pojsc do jakiego malego, nieznacznego sklepiku, gdziebym sie tak w oczy nie rzucala, bo cos na mnie personel troche krzywo patrzyl. No moze nie krzywo, ale z wyrazna dezapobata. Przynajmniej mi sie tak wydawalo, ale moze to tyko moja wyobraznia. No bo jak to, brzuch pod nos a pod pacha butla wina. Wypilam do kolacji kielszek no i, az sie boje zapeszyc, spalam jak susel. Pierwszy raz od nawet nie pamietam jakiego czasu przespalam calutka noc. Cudowne uczucie! Kubowa, moja bliska koleznaka miala powazna cukrzyce ciazowa. Dokladnie nie wiem jakiej sie trzymala diety, ale na pewno nie mogla jesc owocow i bialego pieczywa i makaronu. Mierzyla sobie poziom cukru po kazdym posilku, ale u niej to byl skrajny przypadek. Jadlospis miala ulozony przez lekarza. Moze moglabys sobie znalezc jakas dietke w internecie w miedzyczasie? Ja trzymam diete malosolna, bo mam tendencje do wysokiego cisnienia i jak tylko zaszaleje i zjem cos czego nie powinnam od razu czuje roznice. Pozdrawiam Cie i maluszka! Odpowiedz Link Zgłoś
kubowa Re: Studia+ wizyta u diabetologa 09.08.04, 18:23 ja tez ostatnio miala taka wpadke w markecie, bo do koszyka nie zmiescilo nam sie juz piwo i chipsy dla kuby, i kuba niosl koszyk a ja to piwo i chipsy i kaasjerka skasowala to moje i podaje mi cene, a ja do niej, ze my razem a w kolejce wszystkie panie oczywiscie sie nawzdychaly ja juz diete mam od kornelci, bo ona tez cukrzyczka. musze tylko ten glukometr zorganizowac, co by wiedziec jak na zarcie reaguje. dzieki wielkie mamaagnieszka. a jak tam twoje samopoczucie? jak przygotowania? Odpowiedz Link Zgłoś
mamaagnieszka Re: Samopoczucie i przygotowania 09.08.04, 22:31 Czesc Kubowa! U nas przygotowania jeszcze w fazie poczatkowej. Dzisiaj wlasnie maz maluje nasza sypialnie i pokoik maluszka. Duzo rzeczy, np lozeczko, mamy po Julianku. Wyciagnelam juz wszystkie ubranka, ktore zatrzymalam i teraz trzeba je tylko prac. Doslownie sie poplakalam nad tymi maluskimi ciuszkami, kiedy te 10 lat nam minelo? W niedziele kuzynka urzadza mi baby shower. W Polsce ta tradycja jeszcze sie chyba nie przyjela. Oczywiscie jest to okazja do lekkiego pobalowania, a zaproszeni pojawiajasie z prezentami dla maluszka. Na dodatek oczekujacy rodzice moga sie zapisac w specjanym sklepie na te rzeczy, ktore sa im naprawde potrzebne. Rodzinka i znajomi ida do sklepu, dostaja liste i wybieraja z niej co chca kupic. Na poczatku wydawalo mi sie to troche w niedobrym guscie, ale jak na slub dostalam ze szesc mikserow to zmienilam zdanie. W gruncie rzeczy to jest wielkie ulatwienie dla obdarowujacych i otrzymujacych. Ludzie ciesza sie ze kupili to co jest naprawde potrzebne a przyszli rodzice nie musza latac po sklepach zeby wymieniac rzeczy. No i wlasnie czekam z zapartym tchem na niedziele. Ciesze sie jak dziecko na to co moge dostac! A potem zobaczymy co nam jeszcze jest potrzebne. Nie bede szalec z ubrankami, bo dzieciaczki tak szybciutko z nich wyrastaja. Jeszcze po Julku mam pare ciszkow w tym najmniejszym rozmiarze, co byly za male na niego zaraz po urodzeniu. A szkoda, bo to wszystko takie slodkie! Na dodatek urodzil mi sie bratanek w Polsce no i jak chodzilam po sklepach, zeby cos dla niego kupic to az mnie skrecalo zeby kupic cos dla Olinka. A co do samopoczucia to niestety wrocila mi hustawka nastrojow. No i okropnie mi sie nie chce pracowac, kazdy dzien jest coraz bardziej meczacy. Bede twardo probowac wytrwac do konca i nie wykorzystywac wakacji, bo tutaj oferuja nam tylko 6 tygodni platnego macierzynskiego. Kapitalistyczna mordega. Za tydzien ide do lekarza, mam nadzieje, ze cisnienie bedzie w porzadku. Zycze Ci i malenstwu dobrej nocy. Do jutra! Agnieszka i 32tyg. Oliver Odpowiedz Link Zgłoś
kubowa Re: Samopoczucie i przygotowania 10.08.04, 05:43 oj, to wspolczuje ci z praca ale masz racje, te 6 zawrotnych tygodni przyda ci sie po porodzie! babyshower! to bardzo fajna sprawa i trzeba by to moze zaszczepic w polsce, skoro i tak wszystko przeszczepiamy!! ja tez wywleklam wszystkie rzeczy po patryku i sie rozczulalam nad tym jaki byl maly chociaz wydawal sie taki wieeelki to niesamowite. smutne troche, ze te czasy juz nie wroca, i ze kazda minuta przepada na wieki. no, ale dzieci nie szczedza nam atrakcji na zadnym etapie zycia! jest z czego radosc czerpac) ja jak widzisz nie spie w srodku nocy, cholerka, nic nie wypilam na noc (znaczy sie melisy np) i teraz dzien bede miala do tylu,a czeka mnie latanie za glukometrem a i z patrykiem do dermatologa musze isc bo chyba ma jakies uczuleniee....ech... buziaczki Odpowiedz Link Zgłoś
anna335 zakupy dla dzidziusia 09.08.04, 20:44 hej, jutro sie wybieramy na wielkie kupowanie dla dzidziusia i dla mnie rzeczy na razie do szpitala, prosze, bo czytam ze juz macie prawie wszystko, (ja NIC ale to nic ) ile mniej wiecej kasy potrzebuje wziac, zeby mi wystarczylo i nie latac potem po bankomatach, bo nie wszedzie mozna karta placic w tym kraju? czekam na odpowiedz i pozdrawiam a. Odpowiedz Link Zgłoś
kornelcia75 Re: Diabetolog i nie tylko 09.08.04, 21:25 Witam! Kubowa uwazam ze na cholere nam ten diabetolog bo posłuchaj a raczej poczytaj- Kiedy mój ginek po wysokim wyniku skierował mnie do diabetologa ten spojrzał na wynik i ze niby przekłamany i mam powtórzyc za 3 tyg.To ja zdziwiona pytam dlaczego za 3 tyg a nie jutro????A on bo jutro ide na mc urlop,widzac moje zdziwienie dał mi odrazu swoja wizytówke prywatnego usg(a i poprosił o jakies usg,jak zobaczył ze robie usg u dobrego i dosc drogiego specjalisty odrazu zaproponował u siebie)dodam ze jest to jeden diabetolog w trójmieście. pytam czy przez te 3 tyg mam stosowac diete-on ze nie trzeba tylko mam z cukru zrezygnowac.No i po 3 tyg zrobiłam badanie wynik 174 dzwonie do niego a on o glukometrze no i ze paski musi mi wypisac wiec zaprasza do gabinetu.Pomyslałam czekałam 3 tyg poczekam 1 tydz do konca urlopu.Ciotka załatwiła glukometr i wypisała recepte na paski.Wiec poszłam do niego juz do przychodni, z zeszytem gdzie zapisuje wyniki.powiedział ze sa ok i mam przyjsc za 2 tyg. Wiesz Kubowa my jako takiej cukrzycy niemamy tylko uposledzona tolerancje glukozy.Takze uwazam ze jak mierzymy sumiennie codziennie i nie przekracza to 140 jest ok.No ale musze isc zeby mi wypisał recepte na paski,które na recepte kosztują około 3 zł,a bez podobno 50 zł.A i podobno jest to specjalista i dziewczyny go chwalą. A ja miałam dzień załatwiania i zakupów. Rano bylismy w banku wszyscy udawali ze mnie nie widzą,znaczy mego 113cm w pasie,hehehe Potem pojechalismy do akpolu po drobiazgi dla dzidzi i dla mnie bo kupiłam wreszcie te podkłady poporodowe i piekne gacie w kolorze zieleni i błękitu-ale sexi. Maksowi kupilismy i tu uwaga dziewczyny posmiejecie się!!! stoimy 15 min przy smoczkach,pytamy pania jaki itp.Wybralismy silikonowy okazało sie w domu ze nie od 0-6mc,a od 6-12 mc,potem ogladamy szczotki do włosków nastepne 15 min,wybieramy i czytamy w domu ze kupilismy z włosia sztucznego od 6mc,hehehe. Do tego obcinacz i nozyczki,proszek,płatki,chusteczki bezzapachowe(bo pachnące wyobrazcie sobie mojemu męzowi smierdzą)i gruszkę tu tez był problem bo w szkole rodzenia polecali z zakonczeniem grubym,a pani ze sklepu poradziła z cienkim i długim(mówiła ze połozne boja się ze matki włoża za głeboko)wziełam z długim o zapachu wanili,hehehe.A i 10 tetrówek i flanelowe. potem pojechalismy do reala na zakupy do lodówki,oczywiscie prawie płakałam nad słodkosciami i lodami. Zagnałam jeszcze męza do umycia okna i odkurzenia,ja umyłam komody. No i zaczełam je zapełniac,do szuflady włozyłam zakupy te dzisiejsze i wczesniejsze,do nastepnej pieluchy od kolezanki(zrobiła zapas a mała jej wyrosła)no i zaciagnełam wszystkie siaty z ubrankami. W miedzy czasie wstawiłam do prania reczniki,posciel z ochraniaczem i 2 rozki.Płucze własnie drugi raz i zaraz bede wieszac na balkoniku. I mam jeden dylemat czy dzis jeszcze sobie posegregowac ciuszki do jutrzejszego prznia czy odpoczac?czyzby len mnie opuscił?hehehe a jesli chodzi o pokoik to ja tez mam zamiar wstawic łózeczko do sypialni.Pokój zrobilismy póki dwie pensje były,potem mogłoby byc trudno a tak mam z głowy. Oki bo sie rozpisałam,ale co tam pozdrawiam ja i Maks(od dzis 34 tydz) ps.A kupilismy na jutrzejsze odwiedziny i poznanie 1mc Pawełka fajne trampeczki ze skarpetkami,ale fajowe...))) Odpowiedz Link Zgłoś
paulajal Re: Diabetolog i nie tylko 09.08.04, 22:07 Ja tu sobie własnie wracam z małej wycieczki, bo juz mam dosc siedzenia ciągle w domu. Także dziś spacerowalismy sobie po Milanówku i Podkowie Lesnej, ale tam ładnie i zielono! A w Warszawie szaro i nudno, wszędzie tylko blok na bloku! Kornelcia to ma super, tak mieszkac nad morzem, nawet nie wiesz jak Ci zazdroszczę. Ja odkąd jestem w ciązy po prostu ciągle potrzebuję byc gdzieś na łonie natury, wczesniej mnie nigdy tak misato nie drażniło, a teraz to nie wiem gdzie ja mam z dzieckiem na swiezym powietrzu przebywac, no bo ile można tak krążyć wokół bloku. Na dodatku, ja juz jestem na tą W-wę skazana po wsze czasy, bo w zawodzie mojego męża w Polsce praca jest tylko w W-wie. Kornelcia, u Ciebie już też najwyraźniej instynkt gniazda szaleje! Ja jak się mam wziąć za przygotowanie do obrony, to zaraz mnie sennosć ogarnia i plecy bolą, toteż rzecz jasna muszę przerwać naukę (której to de facto nigdy nie udaje mi sie na dobre zacząć), ale do sklepu po gadżety dla maleństwa to i w środku nocy o północy ruszam z ochotą. Uwielbiam kupować te dzidziusiowe rzeczy! No i aż Ci zazdroszcze takiego pracowitego męża, który ci w tych wszystkich zakupach towarzyszy i potem jeszcze okna myje czy coś tam. Mój mąż niecierpi zakupów, a już zwłaszcza w moim towarzystwie (jako że wówczas wydłużają się one niemiłosiernie) i do prac domowych to raczej tez nie jest zbyt skory, a już na pewno nie posprzątałby niczego z własnej inicjatywy, bo zawsze mu się czyste wszystko wydaje i uważa, że od mojej pedentycznej mani porządkowania (do której zapewniam Was jest mi daleko, po prostu lubię porzadek i tyle) dziecko będzie miało alergię! No ale nie będę na mojego Ukochanego juz narzekać, bo i tak jest moim cudaczkiem. Kubowa, już dojrzałam ten adres iatrosa, gapa jestem, dzięki. I tak nadal nie wiem co począć w kwestii wyboru miejsca do porodu i strasznie mnie te dylematy męczą. Aniu z Płocka, co do tych wydatków na wyprawke, to naprawdę bardzo względna sprawa, zależy co dokładnie chcesz kupic i gdzie, bo ceny są przeróżne. Ja wszystko od dawna kompletuję, więc nawet nie odczuwałam tego wydatku zbytnio (poza wieksza kwotą na wózek np), ale jak się tak na raz wszystko kupi, to pewnie bedzie to, niestety, zawrotna i dobijająca suma. Ale za to jaka frajda Cię czeka przy wybieraniu! Pozdr wszystkie małe cypiski! Paula i Sebastian 31tc+3dni Odpowiedz Link Zgłoś
kornelcia75 Re: Diabetolog i nie tylko 09.08.04, 23:44 Hej!hehehehe Paula Ty go tak nie wychwalaj(mojego męza)bo ile ja sie dzis nagadałam zeby te okno umył to moje,a jaki był zły ze trzeba rozkręcic i w srodku umyc.Na zakupach tez dzis grymasił,ogladam cos a on ciamcia zebysmy juz poszli dalej.Sam tez nagle nie zerwie sie do sprzatania,musi miec impuls,czyli moje gderanie,hehehe. A z tym mieszkaniem nad morzem masz racje fajnie ale powiem ci ze czasem tygodzniami mnie tam nie ma,hehehe z lenistwa. No ale wczoraj byłam i pomoczyłam stópki,a stópki jak parówki w wodzie jeszcze wieksze jak serdele,hihi kurcze ogladam te wkłady poporodowe,ale wielkie i do tego mam zabrac 4 opakowania po 10 sztuk,to chyba sie bedzie lało,ojej ojej. Kubowa wiesz czym sie zajadam?Zmierzyłam cukier po kolacji wyszedł 123,wiec w nagrode ciasteczko waniliowe,mniam.Ok przyznaje sie ciasteczka. co do znieczulenia zzo tez jestem za,ale 600 zł to mnie troche przerasta,mam nadzieje ze dam rade bez. ide te ciuszki segregowac,kurcze ale jestem wdzieczna moim kolezankom ze tyle ich mam. Pozdrówka,pa ja i Maks(od dzis 34 tydz) Odpowiedz Link Zgłoś
kubowa Re: Diabetolog i nie tylko 10.08.04, 05:47 no, ja tak myslalam, ze ten diabetolog to ale przydatny. ale znalazlam druga poradnie diabetologiczna w wawie i jak mnie w tej pierwszej nie przyjma to uderzam w te druga. a jak nie, to babcia kuby zalatwi mi glukometr i po prostu bede sie mierzyla i dietowala, i tak juz niewiele czasu zostalo... o matko a po co im wyniki usg? musza wiedziec jak duze dziecko? o to sie rozchodzi? Odpowiedz Link Zgłoś
juleg Re: zakupy dla dzidziusia 09.08.04, 21:29 anna335 nie jesteś sama ja też nic nie mam oprócz kilku przypadkowych ciuszków, ale jutro jedziemy po komplet ciuszków i już się nie mogę doczekać Jak chcesz kupić wszyściusieńko w jeden dzień to pewnie z parę ładnych tysięcy musisz sobie przygotować, ale dokładnie ile to nie wiem. Gdzieś na forum była już mowa o cenniku wyprawkowym. Życzę dobrej nocki. Odpowiedz Link Zgłoś
anna335 Re: zakupy dla dzidziusia 09.08.04, 22:27 eeeeeeee pare tysiecy??? straszne, w kazdym razie planowalam na razie kupic tylko rzeczy na wyprawke do szpitala, potem wozek jak juz urodze (nie, zebym byla przesadna) a reszte to bede kupowac (to znaczy Pan Maz) w ramach mozliwosci Odpowiedz Link Zgłoś
kubowa kto juz spi a kto jeszcze nie?:) 10.08.04, 05:55 hehe, bo ja oczywiscie juz nie zmoglo mnie wczoraj po 22iej, ale o 4tej juz na nogach to chyba z glodu, ja przez te diete ciagle glodna chodze a kornelcia sie obzera ciastkami ja musze ten glukometr miec bo nie wiem,co moge.. no i zapowiada sie kolejny zabiegany dzien. a ja wlasnie sobie uzmyslowilam, ze za dwa tygodnie osiagne etap zakonczenia ciazy z patrykiem, i jak go nie przekrocze to klapa dwa tygodnie- to tak malo, ze chyba przez to nie moge spac, tak sie zdenerwowalam.. dziewczyny, to juz niedlugo... paula, rodzic ze swoim lekarzem to chyba bardzo dobry pomysl, to nie musi byc iatros, gdziekolwiek. ja wlasnie schizuje, bo moj sobie wyjezdza masz ci los no, ale mam zastepstwo, poza tym mam nadzieje, ze zdarzy wrocic. no to milego dnia panienki, udanych zakupow, remontow, wyjazdow za miasto, smacznych obiadkow (buuu) i deserkow (buuuuuuuuu). ide sie polozyc, tylko cos patrze, ze kot mi miejsce zajal buziaczki Odpowiedz Link Zgłoś
kornelcia75 Re: kto juz spi a kto jeszcze nie?:) 10.08.04, 12:37 Witam! Kubowa to jest straszne!!!(zapeszyłam i mam)połozyłam sie o 2.00 zasnełam może o 4.00,obudziłam sie o 6.00 i tak lezałam,kimałam i niewiem co jeszcze robiłam,buuu.Jak tak bedzie to bedziemy sie noca na gg spotykac,hehehe Te usg to chyba tak jak piszesz do oceny wagi ,choc mu było tez po to zeby zobaczyc u kogo robiłam(jak pisałam wczesniej)hehehe Wczoraj segregowałam ciuszki do prania jakie one piekne,malusie takie,własnie piore jasne,tylko patrzę ze cos sie chmurzy.Klamerek mi zabraknie na te małe skarpeteczki,chyba je ułoże na reczniczku na suszarce.Wiecie co po tych moich kolezankach(znaczy ich córach)mam chyba z 30 czapeczek,mysle ze mały wszystkiego nie znosi. dziewczyny a dlaczego chcecie lekarza przy porodzie(chyba ze z ciąza jest cos nie tak)bo z tego co wiem to on jest tylko na zszyciu i w razie czego na łyzeczkowaniu,a tak wystarczy połozna.U nas koszt lekarza to ok 2000-3000 zł. ja rezygnuje z opłaconej połoznej(koszt i podobno chwala dziewczyny szpital i połozne bez opłacania)a lekarz to jak wiekszosc pisze troche zbedny,)) No chyba ze sie boicie ze cos moze byc przy porodzie,jakies komplikacje to oczywiscie pieniadze nie graja wtedy roli i pewnie juz od poczatku bym oszczedzała. Włączyłam drugie płukanie i ide wieszac,ale to frajda!!!Nie to co nasze wielkie ciuchy wieszac,hihi Pozdrawiam ja i Maksio(34 tydz) Odpowiedz Link Zgłoś
kubowa a jednak lekarz tez czlowiek:) 10.08.04, 13:17 zadzwonilam dzisiaj do tej poradni diabetologicznej i pani doktor kazala przyjechac, niewazne, czy od prywatnego czy panstwowego ginekologa. no wiec pojechalam. jak im jeszcze powiedzialam, ze ja to wlasiwie nie powinnam tak latac tylko lezec to od razu wszystko zorganizowaly. kochane kobitki, jednak ludzie przez duze LU. takze mam glukometr, diete i poki co mam tylko dzwonic informowac, nawet przychodzic nie musze, no bo musze lezec troche mnie przeraza przeliczanie jedzenia na WW, ale trudno, jakos sie naucze. poki co odpoczywam, bo sie nalatalam po lekarzach, z patrykiem bylam u dermatologa, same zmartwienia ale tak to juz z dziecmi jest. ja to chce miec lekarza przy porodzie, zeby ktos potrafil z medycznego punktu widzenia okreslic, czy ja dam rade czy nie i czy dziecko da rade. polozne przewaznie twierdza, ze damy rade)a poza tym lekarz prowaadzi moja ciaze, wiec wie dokladnie gdzie sie czego spodziewac. ot co. ja sie po prostu bezpieczniej bede czuc. Odpowiedz Link Zgłoś
paulajal Re: a jednak lekarz tez czlowiek:) 10.08.04, 13:30 Ja chcę mieć indywidualną położną na 100%. wiem, że jak się trafi do dobrego szpitala, to pewnie wszystkie położne są tam super, ale mi chodzi raczej o to , aby przez cały poród opiekowała sie mną jedna osoba (położne mają dyżur 12 godzin), którą wcześniej znałam (dlatego myslałam o Komosie ze szko rodz), i która będzie tylko do mojej dyspozycji, bo w warszawskich szpitalach jest taki tłok, że jedna połozna obsługuje kilka porodów na raz (czasem, w krytycznych sytuacjach nawet 5-6 jednoczesnie). Kosztuje to 600zł, moim zdaniem to nieduzo jak na to, że ktos tyle czasu się Tobą opiekuje, przecież w niektórych szpitalach (w tych, które rozważam nie ma opłaty za poród rodzinny, a jednym nawet zzo jest gratis) płaci się 600zł za samą obecność męża przy porodzie (zdzierstwo i skandal, to powinno byc akurat gratis!!!). A o lekarzu myslałam na wypadek, gdyby coś się źle potoczyło i potrzebna była szybka reakcja, ale prawda jest taka, że położne mają znacznie większe doświadczenie, jeśli chodzi o odbieranie porodów niż lekarze, więc raczej powierze się w ręce kompetentnej położnej, licząc na to, że dyżurny lekarz nas uratuje w razie potrzeby. Ale już sama nie wiem co zrobić, ciągle zmieniam zdanie, a chciałabym juz miec jakis konkretny plan mojej wizji porodu. U mnie taki upał, że zaraz zajdę... Pozdtr Paula i Sebastian 31tc+4dni Odpowiedz Link Zgłoś
ania800 WITAM MAMUSKI 10.08.04, 13:42 Jak sie czujecie bo ja sie chyba zaraz roztopie!jesli moge sie dolaczyc do tematu to mam znajoma polozna wiem ze bedzie przy mnie czly czas i musze powiedziec ze teraz czuje sie pewniejesli chodzi o lekarza to w Plocku mozna sie tak naciac ze szok jest pelno lekarzy ktorzy udaja pozniej ze Cie nie znaja jak juz rodzisza placisz im co miesiac nie male pieniadze co innego gdyby dostal jeszcze w lape.Mam nadzieje ze jak bedzie juz po wszystkim to nadal bedziemy ze soba pisaly??Buzka pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
kornelcia75 Re: a jednak lekarz tez czlowiek:) 10.08.04, 14:25 Hej dziewuchy!Macie racje,jesli sa jakies obawy to lepiej nie ryzykowac.Dla mnie to poprostu troche duzo,w porównaniu z kolezankami które rodziły 2-3 lata temu,koszt był około 200-300 zł i to najczesciej połozna nie mówiła dokładnie ile i dziewczyny dawały ile uwazały.Ja jednak mam nadzieję ze bedzie ok,trudno jak zmienia sie połozne najwazniejsze ze męzus bedzie przymnie,a jak wame połozne mówią ze własciwie przy partych sa cały czas a tak przez te kilkanascie godzin zachodza sprawdza rozwarcie,spytaja jak sie mamy.Mojej bliskiej znajomej kolezanka jest na patologii,moze akurat trafi sie jej dyzur albo podjedzie.Moze spotkam którąs z połoznych ze szkoły rodzenia.wiem to tylko może,moze. A zzo w tym szpitalu robi sie tylko 10%pacjentek bo jak mówił lekarz cena odstrasza,hehheWiec znajde sie w 90%hehehehe No jakos to bedzie i oby dobrze. Pozdrawiam ja i Maks Odpowiedz Link Zgłoś
paulajal Re: a jednak lekarz tez czlowiek:) 10.08.04, 15:28 Ja gotuję krupnik (uwielbiam) i zaraz sama się ugotuję z tego upału, jaki zapanował w mojej kuchni pod wpływem gotowania, mozna sie udusić. Też jestem ciekawa jak sie moja gin zachowa, jeśli trafie na jej dyżur podczas porodu, bo chodzę do niej prywatnie od dwóch lat i to jest naprawdę fajna kobieta, ale jak prawie 2 lata temu trafiłam w pierwszej ciąży na patologię (pracowała wtedy na innym oddziale niż patologia, co prawda), to szczerze mówiąc bardzo się na niej zawiodłam, bo nie zajęła się mną wcale, raz tylko zajrzała. Potem się zraziłam do niej i zmieniłam gin, ale wkrótce do niej wróciłam ,bo inni gin byli jacyś beznadziejni. Nie wiem co o tym sądzić. Teraz mnie tak jakby namawia na poród w swoim szpitalu, mówi, że mam duże szanse trafic na jej dyżur na porodówce, ale nie sugeruje bym rodziła z nia, nawet mi dała namiary na dobrą położną. Kornelcia, Ty się jeszcze tak przed tym znieczuleniem ostatecznie nie zapieraj, może tak na wszelki wypadek weź je pod uwage w sytuacji ekstremalnej, bo jak Ci sie trafi, że Maks bedzie małym wielkoludem i poród okaże się ciężki, to lepiej 600zł wydać niż mieć traumę do końca życia i zniechęcić się do kolejnej ciąży. Chociaż te legendy o potwornych porodach są chyba coraz rzadsze, u mnie tylko jedna przyjaciółka miała fatalny poród (ale i baby 5kg!) i wciąż mnie straszy, a reszta kobiet, które znam, to w ogóle tego tak bolesnie nie wspomina, chociaż rodziły w większości bez zzo, często twierdzą, że je borowanie bardziej bolało itp. A jak tam u Was? Narzekają? Pozdr Odpowiedz Link Zgłoś
mamaagnieszka Re: kto juz spi a kto jeszcze nie?:) 10.08.04, 16:14 Czesc dziewczyny! Ja tez za wczesnie sie chwailam jak ja to swietnie spie. Dzisiaj obudzilam sie o 5 i nie moglam za nic usnac. Rozmyslalam o niestworzonych bzdurach az do 7 kiedy to oczy mi sie zamknely. Niestety o 7:30 budzik zaczal wrzeszczec, ze pora wstawac do pracy. Jakos przywloklam sie do biura ale watpie czy dzisiaj cos pozytecznego zdzialam. Juz mam doslownie tego dosyc! Uroczyscie postanawiam, ze dzisiaj ide spac z kurami! Odpowiedz Link Zgłoś
kubowa Re: kto juz spi a kto jeszcze nie?:) 10.08.04, 18:44 ojejku,, to moze my sie na nocne pogaduchy umowimy wszystkie takie spiochy he he. ja sie klulam po obiedzie pierwszy raz i wyszlo mnie 122, to chyba niezle (co kornelcia?ciagle chodze glodna, jak raz zarlabym to, czego nigdy nie lubilam, a czego teraz nie moge( najgorsze, ze nie mozna podjadac. to jakis obled ja caly czas o zarciu mysle dzisiaj mnie brzuch boli, wam tez juz bruchy tak ciaza, ze ledwo go tachacie? bo dla mnie to bembuch taki ciezki, ze czasem musze sobie rekami pomagac, zeby go podniesc czy przeniesc a w ogole to dziecko jest jakies hiperaktywne, bo jak tylko zacznie sie noc to jakbym sie nie polozyla to jej sie nie podoba, kopie opetanczo wasze tez takie tance odstawiaja? Odpowiedz Link Zgłoś
mamaagnieszka Re: wielki brzuch, ubranka i inne takie... 10.08.04, 20:52 Nie znam sie Kubowa, ale ten cukier to chyba jest dobry, nie? No to swietnie. bardzo dobrze Cie rozumiem. Wtedy jak czegos nie mozna jesc, to wlasnie smak na to przychodzi. Ja za talerz bigosu i kawalek kielbasy to chyba popelnilabym jakies morderstwo. A przed ciaza mozna mnie bylo z domu wygonic czyms takim. Oliver tez tak kopie, ze czasami musze mu tlumaczyc, zeby sie troche uspokoil, bo wyskoczy mi przez pepek! Najbardziej figluje, jak zjem jakiegos owoca, albo napije sie czegos zimnego. Brzuszek tez mi zaczyna byc slodkim ciezarem. Nawet niektore moje ciazowe ubrania robia sie ciut przyciasne. Najgorzej jest kiedy musze sie przewrocic z boku na bok w nocy. To jest wyczyn nielada! Bylam dzisiaj w sklepie w czasie przerwy na lunch i kupilam takis milusienki kocyk i sweterek z serii Mis Puchatek dla mojego bratanka. Musialam sie zapierac nogami i rekami, zeby nic nie kupic dla siebie. Takie to wszystko cudowne. Zycze mamusiom i maluszkom przyjemnej i przespanej nocy! Odpowiedz Link Zgłoś
kubowa Re: wielki brzuch, ubranka i inne takie... 11.08.04, 08:56 oj, jednak te wyniki najpiekniejsze nie sa wieczorem 129, a na czczo 89. niy jeszcze norma, ale tak balansowac na granicy to ja dziekuje. musze pokolei wykluczac potrawy ze swoich talerzy. dzisiaj nawet spalam obudzilam sie tylko na godzinke, bo patrykowi cos sie snilo i musial mi o tym opowiedziec no i wybil mnie z rytmu ale przespalam, ze ho ho) to zadziwiajace ile chcialoby sie kupic dla dzidziusia mnie tez korci kupic to i owo, ale oprocz kosmetykow to wlasciwie wszystko mam po patryku. pozniej jak juz trzeba bedzies sukienek, to sobie poszaleje dzidzia mi sie troche uspokoila w nocy, nie wierzgala jak klacz moj dr mowil, ze ona chyba sie owija pepowina, bo jak leze na lewym boku to ewidentnie robi jej sie niewygodnie. no, ale jak tu lezec tylko na jednym boku non stop?? Odpowiedz Link Zgłoś
aniamulka Re: wielki brzuch, ubranka i inne takie... 11.08.04, 10:13 Moja dzidzia też tak kopie, barrrrrdzoooo, barrrrdzooooo... Najczęściej jak sie kładę spać, wtedy ma największą ochotę pobrykać ) I lubi się wiercić. Często widzę jak przesuwa mi się w brzuchu jakaś noga albo ręka. A kopie przeważnie w żeberka ) Jak ostatnio byłam na USG była ułożona nóżkami w dół. Ciekawe jak jest teraz bo chyba nie może kopać w żebra będąc ułożona nóżkami na dół. Ona chyba sie tak obraca tylko na czas USG. Mam pytanie od nosnie tych ubranek z Kubusiem Puchatkiem, gdzie je można kupić? A jeśli chodzi o brzuszek to u mnie arbuz Mnie się wydaje, że jest duży ale jak widzę inne kobiety w ciąży to muszę stwierdzić, że nie taki duży. Mówią, że wcale nie wygląda na 8 miesiąc. Ubarnia ciążowe pasują - jeszcze zapinam się na 1 guzik w ogrodniczkach i sukience. Ciekawe jak będzie z brzuszkiem w 9 miesiącu. Słyszałam, że często się tak zdarza, że brzuch malutki a potem - jak urośnie Pozdrwiam wszystkie mamusie i ich maleństwa - Ania i maleństwo w brzuszku Odpowiedz Link Zgłoś
anna335 Re: zakupy dla dzidziusia 10.08.04, 16:31 hej no to zrobilismy zakupy)))) dla mnie dwie koszule do szpitala i dwa staniki do karmienia, ktore sa boskie i bardzo mile w dotyku, a dla dzidziusia po 3 komplety: spioszki, koszulki, kaftaniki, czapeczki, pieluchy tetrowe, rozek, pampersy i chusteczki do przemywania, troche kosmetykow no i zmiescilam sie w 300 zl, nie wiem czy przeplacilam czy nie, bo nie biegalam porownywac cen, tylko w jednym miejscu kupilam wszystko dla dziecka, a w drugim dla siebie i juz dla rownowagi - tyle samo zostawilam w ksiegarni )))))))))) pozdrawiam)))))))))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
kornelcia75 Re: Relacja na gorąco 10.08.04, 21:08 Witam! Relacja z odwiedzin maluszka i mojego podglądania co uzywa kuzynka lekarz pediatra(nie ukrywam zdziwienia i rozradowania,ale powoli... Mały cudny,ciemne włoski,smieszna minka(ja tez chcę tulic Maksia) A wiec co stosuja- 1)pieluchy tetrowe(mały od jednorazówek ma uczulenie) 2)kapia w krochmalu 3)smaruja parafiną 4)zadnych olejków i CHUSTECZEK(w których sama chemia) 5)Kubowa!dzidzie układa na boczku robiac np.z kocyka podpórkę,no i na pleckach 6)ciałko przemywaja szałwią 7)po kazdym siusiu czy kupce przemywaja wacikiem i letnia wodą pupcia więc Kuzynka pracowała w szpitalu gdzie teraz ja chce rodzic,ale rodziła w innym na Zaspie,pytałam dlaczego wiec powiedziała ze tam maja specjalistyczny sprzet dla noworodków a jej Pawełek juz w ciązy miał cos z serduszkiem. O 15 zaczły sie skurcze,radziła sobie z mezem do 23.00 kiedy skurcze były co 3 min pojechali do szpitala tam po 4 h urodziła,3800,56 cm. Co mnie uradowało. Nie miała zadnego opłaconego lekarza,do połoznej sie nie dodzwoniła więc rodziła z połozna ze szpitala z dyzuru którą chwaliła.I pytam o zzo? Mói ze lekarz jej odradzał(zapomniałam zapytac dlaczego) Mówiła ze na wszystko byłoby ja stac i nie załowałaby na to pieniedzy(w to wierze)ale dała radę!!!Ale jestem optymistycznie nastawiona,wierze ze dam radę. Paula masz racje nigdy się nic niewie na 100%,moge nie wytrzymac i maz bedzie jechał po pieniadze,hehehe na to znieczulenie,ale jestem dobrej mysli. Jesli chodzi o opowiesci moich bliskich kolezanek to w skrócie- Madzia rodziła rok temu 16h,trudny poród a najgorsze co wspomina naciecie krocza (zrobili w nieodpowiedniej chwili) Blanka poród 5 mc temu-ok.12 h nie wytrzymała i wzieła zzo,po 30 min urodziła (fakt ze znieczulenie mogła wziasc wczesniej-nie cierpiałaby tyle) Maja urodziła z zapłacona cesarką za 5000 zł,mówiła ze było super w Wigilie poroniła 5 razy,leczyła sie bardzo długo ,nie chciała ryzykowac przy porodzie. Tyle o moich kolezankach. Dziewczyny widze ze coraz wiecej nocnych marków,jak tak dalej bedzie musimy wymienic sie nr gg,to sobie pogadamy. Kubowa wynik swietny tak trzymaj!!!jestem z Ciebie dumna!!! A jak kłucie?Masz nakłuwacz automat?Bo ja 1 dzien musiałam z igła jednorazowa co skonczyło sie płaczem. Ale skurcz mnie nad ranem chwycił w łydkę,tak sie zwijałam ze musiło to smiesznie wyglądac. Tyle relacji-troche byłam zaskoczona tymi specyfikami a Wy?taka 100% natura co? Co myslicie piszcie. Tyle(narazie)sorki za błedy ale spiesze sie robic kolację,pa Ja i Maks(34 tydz) Odpowiedz Link Zgłoś
paulajal Re: Relacja na gorąco 10.08.04, 22:09 O rany kornelcia, jestem w szoku z ta pediatrą! Mnie też drażnią zapachy o chemia w kosmetykach, więc i maleństwu chciałam ich oszczędzić, ale w ramach tego kupiłam tylko polskie mydełko i oliwkę Bambino, linomag i chusteczki pampers białe (ponoć nie uczulają), a Twoja kuzynka to już tak po całosci w zgodzie z naturą, muszę to sobie gdzieś zanotować, w koncu kobieta wie co robi, może skorzystam w razie reakcji alergicznych, bo tak na codzien, to nawet nie umiem stosowac krochmalu i przeraża mnie mysl o praniu tetrówek. Oby mój Sebastian mógł nosić pampersy! A wiesz po cą tą szałwią przemywają, bo nie słyszałam o tym? Ale mi też się wydaje, że dla takiego maluszka im mniej kosmetyuków, tym lepiej! Juleg! Co do sklepów, to moim zdaniem najładniejsze i najlepszej jakości ciuszki są w H&M (w Jankach i w Wola Park, w Gal Mokotów nie ma działu dziecięcego), ceny nienajniższe, ale też w sumie przyzwoite, zwłaszcza jeśli chodzi o pajacyki czy komplety. Natomiast tanie body i kaftaniki czy koszulki (bardzo ładne, firmy TupTup) kupiłam w takim butiku w Factory w Ursusie, wszystko po 8,9zł, ale pajacyki itd były tam drogie. Jeśli chodzi o inne artykuły dziecięce (łóżeczko, torba do wózka, posciel itp) to bezkonkurencyjnie najtańszy i dający do tego rabat 5% przy zakupach większych jest, moim zdaniem, sklep "bobasimy" przy samym Dw. Wsch, wchodzi się w taką zielona brame, teraz adresu nie pamietam, ale moge sprawdzic, jakbyś chciała tam zajrzeć. Ja tam prawie wszystko kupiłam( no oprócz wózka, bo kupiłam w Chicco i ubranek, bo kupowałam gdzie popadnie, nie mogąc sie oprzec pokusie) i sporo zaoszczędziłam na tym. Kubowa i Kornelcia, Wy macie cukrzycę ciążową, tak? Bo ja mam wrazenie, że Wy nic nie możecie jeśc! Myslałam, że to tylko cukier trzeba eliminowac, ja jem mase słodyczy, bo przed ciążą byłam szczuplutka i mi nie szkodziły, a teraz nie moge sę odzwyczaić, choć tyje jak smok, więc stanowczo powinnam "rzucic jedzenie", okropnie to wygląda, jak jestem taka okrągła jak pączek, ale ja nie mam silnej woli do niczego w tym błogim stanie, może jak już utyje okragłą tonę, to wreszcie sie opanuję. Moge od tych słodyczy cukrzycy dostać, bo dziś zjadłam całą paczke ciasteczek brzoskwiniowych solidarności, chyba musze ponownie poziom glukozy zbadać. Paula i Sebastian 31tc+4dni Ps. Ja też słabo sypiam, rano jest ok, ale późno się kładę i i tak nie mogę zasnąć, więc może sie jeszcze dziś spotkamy... Odpowiedz Link Zgłoś
mona75 Re: ubranka. 11.08.04, 10:14 Czesc! co do ubranek to ja w sklepach H&M, mothercare i 5 10 15 kupilam glownie bielizne, tzn. body i kilka kaftanikow i spioszkow. Natomiast "wieksze rzeczy" tzn. pajacyki, dresiki, bluzy i 2 jesienno-zimowe kombinezony kupilam na allegro, mozna tam znalezc dobre ubranka, po niskich cenach. dla przykladu kombinezon z H&M na 62 cm, wygladajacy jak nowy (tamto dziecko musialo go zalozyc kilka razy) zaplacilam 30 zl, a nie ponadd 100. Tak samo ze roznymi slicznymi pajacykami - srednia cena wychodzila mi po 10 zl. kupowalam tylko te rzeczy, ktorych stan byl okreslany jako "bardzo dobry". tak ze teraz mam komode dla dzidziusia zapchana na maxa. Odpowiedz Link Zgłoś
aniamulka A jak ubrać dzidziusia? 11.08.04, 10:28 Jak będziecie ubierać dzidziusia na wyjście ze szpitala? Będzie to końcówka września więc może być już chłodno. kupujecie coś cieplejszego? I czy dzidziusia zabiera się ze szpitala w rożku czy w foteliku samochodowym? Ania Odpowiedz Link Zgłoś
paulajal Re: A jak ubrać dzidziusia? 11.08.04, 10:44 Nie wiem jak ubrać, może dziewczyny coś wymyślą, zależy od pogody, ale cyba wystarczy ciepły pajacyk, pod nim jakies body czy kaftanik i opatulić jakoś kocykiem, natomiast koniecznie trzeba przewozić w foteliku samochodowym ze względów bezpieczeństwa. Odpowiedz Link Zgłoś
aniamulka Re: A jak ubrać dzidziusia? 11.08.04, 10:57 A ja to już zupełnie nie wiem jak przewozić tą malutką istotkę. Najpierw słyszałam, że w foteliku samochodowym. I razem z mężem doszliśmy do wniosku, że wózek kupimy już po powrocie ze szpiatla a wcześniej kupimy fotelik samochodowy. Ale ostatnio usłyszałam, że takiego maleństwa nie przewozi się w foteliku tylko w rożku na rękach. I juz sama nie wiem co mam robić. Czy ja sobie dam z tym wszystkim radę? To moje pirwsze dziciątko. Mam nadzieję, że jakoś sprostam wszystkim nowym obowiązkom. Ania Odpowiedz Link Zgłoś
paulajal Re: A jak przewieźć dzidziusia? 11.08.04, 11:01 W foteliku obowiązkowo, takie są przepisy i tak kazała pediatra ze szk rodz, zabroniła nawet w dostosowanej gondoli, przeciez w razie wypadku nie utrzymasz dziecka na rękach, tylko wypadnie Ci z samochodu, strach pisać i co dalej. Ja też nie mam doswiadczenia z dziećmi, ale jakoś to będzie, Was sie zapytam i tyle, he,he. Odpowiedz Link Zgłoś
kubowa w sprawie ciuszkow i cukrzycy 11.08.04, 09:26 ja nie wiem jak to jest z ciuszkami, bo nie musze kupowac. ale jak szukalam wozka to znalazlam taki internetowy sklep, ktory ma tez normalna siedzibe (na brodnie chyba, jak bedzie trzeba, to wygrzebie adres, albo szukajcie na stronce www) on sie nazywa tomi, i tam jest wszystko i wiem, ze jest tanio, co do jakosci to nie wiem, bo tak jak mowie, ja ciuszkow mam po patryku wystarczajaco. ale wiem, ze ceny maja niskie. co do cukrzycy, to ja juz sama nie wiem paula skad ona sie bierze( troche jestem zalamana tym chorobskiem, i juz sie boje, czy ona mi nie zostanie po ciazy no, ale chyba jedzenie slodyczy nie wywoluje cukrzycy, tylko jakies tam metaboliczne reakcje, ktore zachodza lub nie w ogranizmie. a poziom cukru powinno sie badac w ciazy dwa razy, wlasnie na tym naszym etapie po 32tc tez, bo podobno to jest taki etap, ze wlasnie prawdopodobienstwo nietolerancji jest najwieksze. ja z patrykiem tego drugiego badania nie mialam, a bardzo mozliwe, ze cukrzyce tak. ide do kina.pa Odpowiedz Link Zgłoś
paulajal Re: w sprawie ciuszkow i cukrzycy 11.08.04, 10:35 Ja dziś na 15 idę do lekarza i ciekawa jestem jak sie mój dzidzus miewa, oby dobrze!!! Wezmę skierowanie na ten poziom glukozy, bo ostatnio robiłam to badanie z 6 tyg temu. Juleg, to Ty chyba mocno wymagająca jestes jak Ci się ubranka z H&M nie podobają Moim zdaniem to właściwie jedyny sklep w W-wie, gdzie są dostępne naprawdę ładne i dobrej jakości ciuszki dla maluchów po jako tako przyzwoitych cenach. W przyszłosci głównie tam chciałabym kupować, bo teraz i tak kupowqałam tak bez ładu i składu i już nakupowałam stanowczo za duzo ubranek jak na poczatek. Ja też zawsze zaglądam do Kappa Ahl, bo tam zwykle jest coś fajnego na przecenie i tam sporo kupiłam za grosze, ale to już jakiś czas temu, na wyprzedaży kolekcji zimowej takich fajnych cieplejszych ubranek. Co Ty chcesz kupić w tym bobasimy, bo to jest taki sklep jakby w poddziemiu, straszny tam ścisk i opłaca się jechać po większe rzeczy raczej (ja tam np. kupilam łóżeczko Klupś chyba o 70 zł taniej niz gdziekolwiek indziej i jeszcze te 5% rabatu, materac kokosowy też jest tam super tani). Ale ubranka tez tam są, tylko nie pamietam czy fajne, bo nie oglądałam zbytnio. Ja też się tam musze wybrac jeszcze po jakies gadżety: pieluchy flanelowe (mają takie sliczne, kolorowe, musze dokupic ich więcej), termometry, wanienkę i zabawki. A o tym sklepie Tomi też słyszałam, że tanio, niektórzy tam całe wyprawki kupują, ale nie byłam nigdy. Kubowa, a na co Ty do kina poszłas, bo też bym sie wybrała, ale mi sie wydaje, że teraz NIC nie ma ciekawego. No to miłego dnia! Paula i Sebastian 31tc+5dni Odpowiedz Link Zgłoś
kubowa Re: w sprawie ciuszkow i cukrzycy 11.08.04, 13:26 paula, w kinach faktycznie nic nie ma, odkad wrocil patryk nadrabiamy z nim zaleglosci kinowe, w zeszlym tygodniu bylismy na garfieldzie, a teraz poszlismy na RRRrrrr. wynudzilismy sie troche, no, ale chcemy, zeby patryk byl na biezacoo, on uwielbia chodzic do kina i ogladac filmy. my raczej wypozyczamy filmy, bo na codzien nie mamy z kim patryka zozstawic i pojsc do kina. wczoraj np ogladalismy dziewczyny z kalendarza, ale zasnelam przed koncem, dzisiaj musze jeszcze raz a te badania sobie faktycznie zrob, na penwo wszystko jest ok, ale dobrze wiedziec czego unikac jakby co. Odpowiedz Link Zgłoś
kornelcia75 Re: Witam 11.08.04, 13:43 Witam,no tak kto rano wstaje,ten niema zaległosci w czytaniu,hehe ale ja to lubie cyk nasz wątek a tam tyle do czytania co u kazdej z Was. Jesli chodzi o te rewelacje czyli NATURA tez troche mysle przesadzone,my tez wygodniccy takze pieluchy tetrowe nie przejdą no chyba ze jakies uczulenie,tfu Jesli chodzi o mydełka,oliwki są to rzeczy polecane przez lekarzy,połozne więc mysle ze same wypróbujemy firme i zostaniemy przy niej jak się sprawdzi,ja mam nivea. Jesli chodzi o rzeczy dla dzidziusia to mi naprawdę się poszczesciło. Mam duzo ubranek(mysle nawet ze za duzo),dostałam nowa wanienkęi wszystko to czego nie zuzyły-wkładki laktacyjne,2 op pieluszek,odciagacz pokarmu,podgrzewacz,2 butelki,2 piękne rozki,nakładki silikonowe na sutki-nowe hihi.Zobaczymy co ja oddam nie uzywanego.Bo jesli bede karmic cycem to odciagacz zbedny,prawda? Pozatym słuchajcie na całą ciaze kupiłam sobie jedna pare spodni i 2 bluzki,cała reszta od nich,sukienki,4 pary spodni,bluzeczki ciazowe. nawet olejek,fissan,i krem na rozstępy które uzywałam na brzusio dostałam. Takze własciwie kupilismy łózeczko+materac,kosmetyki i przybory dla małego,dla mnie rzeczy do szpitalnej torby,no i wózek(ale to po porodzie) Ja mam nadzieję ze bedzie cieplutko jak urodzimy mysle ze wezmę pajacyka,mam taki rożek z usztywniaczem no i do fotelika. ach te porody, ja chcę Kubowa tez w Taxi urodzic nawet sie obejdzie bez porodu rodzinnego,heheh oby szybko.I zeby się nam nic nie stało. No dobra niech bedzie na izbie przyjec,no ok na łózku w ostatniej chwili,hehehe marzenia.... Lecę wieszac cudne ciuszki na balkonik i biorę się za prasowanie,wpadne potem. A ja tez dobrze spałam ale zawsze tak jest jak maz w domu na noc )) pa,ja i Maks Odpowiedz Link Zgłoś
kubowa Re: Witam 11.08.04, 14:56 no no, kornelcia, pozazdroscic snu ale dobrze kombinujesz: teraz sie wyspac za wsze czasy, bo juz za miesiac to kto wie ile sobie pospimy zycze wam, zeby wasze dzieci byly jak patryk: spal i jadl, spal i jadl. mnie juz pewnie drugi raz takie szczescie nie spotka hi hi bede miala inne szczescie kornelcia ja mam nakluwacz, dostalam razem glukometrem. dzisiaj po sniadaniu cukier mi nie urosl w ogole, dalej mialam 89, a potem zjadlam serek wiejski i zbadalam sobie, ze jest 100. czyli ok. wczoraj chyba z kolacja przegielam. a w ogole to powiedz mi, czy ty sie trzymasz tych WW, ze jak trzeba 5 to ty zjadasz 5? bo mi jest ciezko wymyslic obiad na 6 WW) dzisiaj wymyslilam na 4 i basta, wiecej nie dam radya ta moja opiekunka mowi, ze za malo tez nie mozna to ja juz nie wiem... ja tez mam szczescie jesli o wyprawke chodzi, bo mnostwo mam po patryku, a tego, czego nie mialam dostalam od kuzynki. mi zostaly do kupienia komodki i kosmetyki. no i wozek, ale to potem. no to ja ide leniuchowac... Odpowiedz Link Zgłoś
kornelcia75 Re: Witam 11.08.04, 16:05 Kubowa!ty moja droga badz dobrej mysli ze dzidzia bedzie spała i jadła,jadła i spała i nie mów głosno ze bedzie inaczej,hihi.A powiedz jak to jest to juz pewne ze bedzie Kajunia?(niby nigdy 100%)ale teraz takie sprzety mają... Moja droga jak pisałam jestem leniuszkiem i raczej nie trzymam się tych WW,bo jak pisza dziewczyny z forum kazdej wzrasta cukier po czyms innym.Wczoraj np.durna ja skusiłam sie na pyszne tosty z wedlinka,serkiem,ogórem no i bach 143 i dołowanie na maxa.Ale np.raz zjadłam opakowanie wafli z czekolada i miałam 100.Najwazniejsze nie przekroczyc magicznego wyniku 140.Mój diabetolog widzac ze mam ponizej bardzo pochwalił. Weroniko!Ja tam jestem za kupowaniem rzeczy uzywanych,teraz z ubranek nie mam nic nowego,wszystko po dzieciach kolezanek,potem tez bede latac po lumpkach. Kiedys pamietam dziewczynę urodziła w liceum i odwiedzałysmy ja czasem,zawsze miała takie piekne ciuszki,dobrego gatunku itd.Okazało sie ze wszystko nabywa w lumpkach.Magda dla swojej Oli tez zakupy robi na wagę 1kg-40,50 zł.Czasem to siedze i godzine podziwiam a naprawdę niektóre ciuszki piekniejsze niz w najdrozszym sklepie dla dzieciaczków.Ja jestem za!Oczywiscie wyprac,pieknie wyprasowac. Poprasowałam,ale to męczące w ten upał.Drugie tyle mam na jutro. Ale jutro wazny dzień-usg Maksia!!! Wypoczywajcie kolezanki bo nie długo się skończy,hehehe(nie zebym straszyła) Pozdrawiamy ja i Maks Odpowiedz Link Zgłoś
kubowa jaka plec? 11.08.04, 16:28 u mnie na 3d lekarz powiedzial na 97% dziewczynka. potem, ten sam lekarz, ale juz na 2d powiedzial, ze na 80% dziewczynka. to podobno bardzo dobry usgrafista, ale kto go tam wie. kuba na wszelki wypadek czasem mowi do brzucha mikolaj tylko pokoik trzeba bedzie przemalowac, bo nie wiem, co mikolaj powie na brzoskwinkowy... Odpowiedz Link Zgłoś
ania800 Re: jaka plec? 11.08.04, 19:09 Witam kochane mamuski!!Kubowa Ty sie tak nie nastawiaj na dziewczynke.U mnie tez miala byc dziewczynka na 80%a wczoraj bylam u lekarza i jest chlopak na 100% i niestety bedzie chodzil w rozowym hihihiPozdrawiam gg2365046?Ania Odpowiedz Link Zgłoś
kubowa Re: jaka plec? 11.08.04, 19:19 ja sie nie nastawiam ja przypuszczam ale tak zbrzydlam w tej ciazy, ze wszyscy wroza dziewuche bede przed porodem miala jeszcze jedno usg (o ile dziecko sie nie pospieszy) to zobaczymy, chyba, ze znow nic nie zobaczymy mnie naprawde wszystko jedno!! zeby tylko bylo cale i zdrowe i zeby nie kazalo na siebie czekac do 42 tc!! Odpowiedz Link Zgłoś
ania800 Re: jaka plec? 11.08.04, 20:24 ja tez sie nie nastawiam ale tak szczerze to chcialabym chlopaczka sama nie wiem dlaczego.Kubowa na kiedy masz termin? Odpowiedz Link Zgłoś
kubowa Re: jaka plec? 12.08.04, 08:19 ja mam kilka terminow wg OM na 28 wrzesnia, ale wg usg na 25go. nie chce jednak krakac, ale tak dlugo nie pociagne Odpowiedz Link Zgłoś
kornelcia75 Re: jaka plec? 11.08.04, 20:49 Mi też obojętnie byle zdrowe! Kubowa to jak Ty piszesz ze skurcze przy pierwszym dziecku nie były bardzo bolesne?Do czego porównasz?Czyli parte mocno Cie bolały? Mówia ze jak kobieta miała zawsze bolesny okres to czasem nawet sie zdziwi na tych skurczach bo to podobnie do takich bóli.Oj ja to miałam zawsze bolesne miesiączki,w ogólniaku to nawet miałam zwolnienie z zajec,ale wiadomo róznie jest.Parte wspominaja jak ulgę a inne jak własnie najwiekszy ból.Czyli z pierwszym Kubowa nie miałas zzo??? Słuchajcie!Kubowa jako wzór!!!i inne mamy z dzieckiem.Nie mogło byc tak zle jak Kubowa zdecydowała sie na drugie,hehehehehehehehehehehehehehehhehehehehehehehe. Dzis mogę miec cięzką noc bo mąz własnie wyszedł do pracy,ja mam włączony mecz na tvn i zaraz ugotuje sobie kolbę kukurydzy.Cały czas pije.Cholipa niema ciepłej wody i jak ja umyje włosy na jutrzejsze usg?cos wymyślę. Jak bedziecie siedziały i nie spały to podaje nr gg-5061963 Narka Odpowiedz Link Zgłoś
kubowa bole parte i takie tam 12.08.04, 08:33 mnie skurcze do pelnego rozwarcie nie bolaly w ogole. przez caly dzien je mialam i nawet nie zauwazylam specjalnie (moze dlatego, ze zdawalam egzamin z translatoryki w szpitalu kazali mi lezec do pelnego rozwarcia wiec lezalam, nie moglam chodzic, ani skakac na pilce ani w ogole nic, a mimo to w ogole mnie nie bolaly. czulam je tak jak miesiaczke, oddychalam tak jak mowili w szkole rodzenia przy kazdym skurczu. lekarze to nawet sie dziwili, przyszli do mnie ze znieczuleniem dozylnym jakims a ja im kazalam isc do diabla. skurcze parte tez mnie nie bolaly, bolalo mnie samo parcie. pamietam, ze kolezanka opowiadala mi cos calkiem przeciwnego, ze przy skurczach sie chodiz po scianach, a parcie to juz jakbys kupe robila. sluchajcie, ja na to parcie szlam jak na piknik, skoro skurccze mnie nie bolaly, myslalam sobie, to juz parcie to czysta formalnosc. no i przy pierwszym parciu pomyslalam sobie:'k****!! jakie ona kupy robila???!!!!'zdjelam nogi z fotela i powiedzialam, ze urodze kiedy indziej. bylam w szoku!!! myslalam, ze pekne na pol!! w wogole sie takiego bolu nie spodziewalam. ale potem wzielam sie w garsc i parlam, bo juz wiedzialam, ze nie ma odwrotu. znieczulenia zzo nie mialam, no bo skurcze nic mnie nie bolaly. krzyz w ogole mnie nie bolal. a miesiaczki mialam owszem bolesne, ale nie mdlalam nigdy. za to moja kuzynka, ktora co miesiac karetka zabierala do szpitala tak ja miesiaczki bolaly, miala bolesny porod z zzo. takze tu reguly nie ma chyba hehehehe, no ja sie zdecydowalam na drugie, chocciaz po urodzeniu patryka przysiegalam, ze nigdy wiecej!! ale pamietam tez swoje slowa po porodzie: rodzic moge, niech tylko ktos za mnie w ciazy chodzi. i teraz, jak jestem w ciazy, to widze o co mi chodzilo)) Odpowiedz Link Zgłoś
kubowa Re: Relacja na gorąco 11.08.04, 09:17 kornelciu, jestes wielka, wieksza niz szkola rodzenia!! (tylko nie bierz tego do siebie) te nowinki faktycznie zaskaujace. ale pewnie cos w nich jest. ja nie wiem, czy bede miala cierpliwosc do tetry i tej natury. jednak jestem obrzydliwie wygodnicka. oczywiscie jak wysypka na pupci dziecka mnie zmusi to zrobie wszystko, zeby sie jej pozbyc. ale jak patryk mial takie cuda, to uzywalam balneum albo oilatum w plynie i kremie i jakos pomogly. kuba skrzywil nos jak uslyszal o tym krochmalu, szalwi a zwlaszcza parafinie) a on jest z natura za pan brathi hi, wszystko sie okaze na konkretnych egzemplarzach, co im na co bedzie pomagalo. co do porodu to ja znam opowiadania moich kuzynek. jedna rodzila kilkanascie godzin bo uparla sie, ze nie chce zzo, jak juz wziela zzo to poszlo jak z platka i plula sobie w brode, ze tak pozno wziela. druga rodzila tak blyskawicznie jak ja, miala swoja polozna (sasiadke i wszystko gladko poszlo. ale rodzila w 37tc i dziecko nie bylo duze. ale najlepsze uslyszalam od mojej poloznej: kobieta z gory kalwarii (jakies 40km od wawy chyba) jechala rowerem do porodu do wawy po odejsciu wod polozne malo nie zemdlaly! wszystko poszlo cacy. inna kobieta, ktora w wieku 42 lat rodzila pierwszy raz musiala uspokajac polzne, bo histeryzowaly, ze cesarka, ze ona nie da rady, a ona do nich: drogie panie, oddychamy spokojnie, nie denerwujcie sie dam rade i urodzila naturalnie. a jeszcze inna urodzila w taksowce pierwsze dziecko, taksowkarz malo nie zszedl, a z niej nie wyciekla przy tym kropla krwi. polozne reanimowaly taksowkarza jak juz dotarli pod szpitaltakze same widzicie, ze natura jednak zaopatrzyla nas w jakies witalne sily, i chociaz ciaza wypompowuje nas drastycznie to jednak w tym kluczowym momencie dajemy rade i pewnie tak bedzie i z nami) ta optymistyczna wizja koncze zyczac milego dzionka Odpowiedz Link Zgłoś
anna335 Re: Relacja na gorąco 11.08.04, 10:10 Kubowa - usmialam sie z tych opowiesci o porodach a juz najbardziej z tej babki, ktora uspokajala polozne)))))))))) ja tam mysle, ze kobieta jest stworzona do rodzenia dzieci (nie mylic z falszywym feminizmem) i damy rade /tak sie pocieszam/ lubie Was czytac Dziewczyny, podnosicie na duchu)))))))))) ide gotowac obiad i pozdrawiam p.s. tez chce do kina, ale u mnie kino to godzina jazdy samochodem buuuuuuuu Odpowiedz Link Zgłoś
aniamulka Re: Relacja na gorąco 11.08.04, 10:34 Opowieści niesamowite Rozweseliły mnie. Tak bym chciał żeby poród trwał 1,5h i po wszystkim. Ale to pierwszy, więc róznie może być. Ale - DAMY RADĘ !!! Ania Odpowiedz Link Zgłoś
paulajal Re: Relacja na gorąco 11.08.04, 10:55 A ja zapomniałam Wam napisać, że jak byłam na Solcu na KTG, to spotkałam 2 dziewczyny z mojej szk rodz juz po porodzie. Jedna urodziła w 2 godziny od odejścia wód, a to był jej pierwszy poród i młodo nie wygląda (ok35-40lat), zanim sie dobrze zaczęło, to już było po wszystkim, dotarła do szpital na sam finał. Druga, młodziuteńka rodziła całą noc, ale mówi, że dało sie przeżyć sam poród bez problemu, tylko szycie krocza fatalnie wspominała. Obie z Solca b zadowolone, rodziły bez zzo, lekarze i połozne b im pomogli. Odpowiedz Link Zgłoś
aniamulka Re: Relacja na gorąco 11.08.04, 11:00 A co tam słychać na Solcu? Tak sobie wspominam czasy kiedy jeździłam do mojej Babci. Mieszkła na Powiślu. Oj, jakbym sobie teraz też tam pojechała i powspominała dobre czasy. Dawno tam nie byłam. Ania Odpowiedz Link Zgłoś
patrischa wyprawka-cennik 11.08.04, 10:13 ja wlasnie skonczylam komplteowac wyprawke...duzo rzeczy dostalismy wiec cen nie znam, ale to co kupilam to moge pomoc a wiec caly asortyment do lozeczka doatlismy wiec nie wiem wypelnienie poscieli 40 zl kosmetyki-oliwka,plyn do kapieli,krem do buzi,chusteczki 2 op.,proszek lovela 600g, patyczki 80 zl apteka-alantan, sudokrem, lekko 4szt., gaziki 6szt., tantum rosa 5 szt.sol fizjol. 5 szt. -35 zl wozek 1324 z rabatem pieluchy takie mile 3 szt. 18 zl butelka malutka avent 16 zl majtki jednorazowe 14 szt. 16 zl herbatka z koporu wł. hipp 9 herbatka pobudzajca laktacje hip 9 wkladki laktacyjne-dostalam smoczki-dostalam podpaski-nie mam jeszcze lozeczko 225 zl ubranka -dostalismy fotelik-dostaniemy wanienka ze stalazem i przeiwjka -dostaniemy- koszt niecale 100 zl szczoteczka do wlsow, nozyczki, cazki-13 zl nie pamietam co jeszcze recznik musze jescze kupic kocyki dwa mam i rozek tez na kombinezon jeszcze za cieplo...wiec poczekamy az dzidzia sie urodzi jak braknie gazikow czy cos w tym stylu to apteka mam pod nosem zreszta podobno te gaziki lekko sa beznadzijne, ze lepiej przemywac pepek tym co wypisza na recepcie po wyjsciu ze szpitala a materca do lozeczka 35 zl chyba wszystko zastanawiam sie co jeszcze stanika do karminie nie kupuje bo mam dosc tych obrzydliwych stanikow ciazowych ...i wykorzytam na pocztaku ten ciazowy a potem kupie sobie po prostu ladna nowa bileizne i juz...i koszuli do karminia tez nie nie wiem tylko co do szpitala wezme jak w domu spie latem nago a zima w piazmce ze spodniami....kupie jakos dluzsza koszulke chyba i juz Odpowiedz Link Zgłoś
aniamulka Re: zakupy dla dzidziusia 11.08.04, 10:21 Ja to nie wiem ile kupić tych ubranek. I jaki rozmaiar. Obecnie mam 2 koszulki na 56, 2 body na 56, 2 body na 62, dwie słosie małe czapeczki A jakie będziecie kupować butelki i ile? Ja myślę o butelkach, laktatorze i podgrzewaczu Avent. Widziałyście może łóżeczka sosnowe ale bejcowane. Mam kupioną komodę z przewijakiem z Ikei i nie mogę do niej dobrać łóżeczka. Może widziałyście gdzieś w takim kolorze. Ania i maleństwo Odpowiedz Link Zgłoś
paulajal Re: zakupy dla dzidziusia 11.08.04, 10:49 Aniamulka! Ja mam taką "wypasioną" listę wyprawkową ile czego trzeba kupic, moge Ci wysłać mailem, jesli chcesz. Ja mam tylko jedną małą butelkę Avent, po co więcej, jeśli planuje sie karmić piersią, laktator pożyczyłam, a podgrzewacz nie jest potrzebny, nam położna ze szk rodz mówila, by nie kupować, bo nie wiadomo czy sie tego w ogóle użyje, a to są drogie rzeczy i w razie potrzeby można w każdej chwili dokupić w aptece pod blokiem. A co do łóżeczka sosnowego bejcowanego, to chyba właśnie w Ikei takie jest. Gdzie indziej, to raczej nie znajdziesz, są tylko: sosna, teak, białe i słomkowe. Odpowiedz Link Zgłoś
aniamulka Re: zakupy dla dzidziusia 11.08.04, 11:02 To ja poproszę taką listę - przyda się. aniamulka@gazeta.pl Odpowiedz Link Zgłoś
aniamulka Re: zakupy dla dzidziusia 11.08.04, 11:20 A umnie w Sosnowcu nie ma takiego sklepu H&M. To jakiś warszawski sklep. Czy maja swoje siedziby w kraju? Ja o nim nie słyszałam Ania Odpowiedz Link Zgłoś
kubowa Re: zakupy dla dzidziusia 11.08.04, 13:21 ja buteleczke mam jedna, bo moze sie przyda do dopajania, herbatek i takich tam. jak trzeba bedzie to juz po wszystkim kupie wiecej. laktatora niestety musialam przy patryku uzywac, wiec teraz tez musze kupic, tylko juz sama nie wiem jaki. a podgrzewacz jest wlasciwie zbedny, ale ja dostalam od kuzynki to i mam. chociaz patrykowi podgrzewalam w mikrofali i przezyl Odpowiedz Link Zgłoś
apteros Re: zakupy dla dzidziusia 11.08.04, 15:15 O rany! dwa dni mnie nie było i tyle czytania zaległego teraz miałam... ja przełożyłam sobie samowolnie wizytę u lekarza z wczoraj na jutro, bo w mojej przychodni nawaliły komputery i mam nadzieję, że nie będą mieli jak sprawdzić, że nie jestem umówiona W zamian za to posiedzieliśmy sobie na działce i mąż wniebowzięty, bo bardzo to lubi, tylko rzadko ma okazję Za to nie dotarliśmy do rzeczki co jest o pół kilometra... z lenistwa No ale jak pójde do Pani Doktor to też wezmę na tą glukozę. co prawda na początku ciąży to mie odrzucało od słodkiego, ale teraz to lubie sobie coś pochrupać czekoladowego no i owocami się bym opychała ciągle. Co do snu to jeszcze nie mam specjalnych problemów. Nawet na siusianie wstaję raz i to już nad ranem. Tylko dzisiaj mąż mnie obudził o trzeciej i chyba sie z półtorej godziny przewracałam a w końcu wstałam o wpółdo dziewiątej... mąż oczywiście wstał dopiero po jedenastej a jeśli chodzi o ciuszki i takie różne dzidziusiowe rzeczy to na razie mam nei wiele bardzo I mąż mi nie dał ich uprać na razie i poskładać... może dlatego że dopiero teraz zwolniliśmy kilka półek, w razie gdyby dzidziuś jeszcze tutaj z nami zamieszkał Zresztą czekam do września z zakupami, bo może się coś dostanie od kuzynek dzieciatych (niestety tylko dwie posiadam z maleństwami) no i od znajomych Mamy - bo w moim otoczeniu mamuś na lekarstwo... w końcu kto rodzi tuż po drugim roku studiów? tylko wariatki tak a propos to ja też siedzę na filologii i jak nie miałam dzidzi to zajmowało mi studiowanie od rana do nocy. ostatnie miesiące tego roku akademickiego spędziłam przy biurku do późnej nocy, amąż sobie spał w najlepsze... no i nie jestem pewna czy będzie tak łatwo z tym niańczeniem mi dziecka i udogodnieniami ze strony wykładowców np. profesorowie od seminariów greckich zgodnie mi utrudniają sytuację... okazało się, że to ludzie samotni i bezdzietni i kompletnie nie zorientowani w posiadaniu dzieci no ale jestem pełna wiary w swoje możliwości. żeby było śmieszniej właśnie zaczęłam się zastanawiać, czyby nie skończyć studiów w cztery lata i od razu zacząć następne a co do ciuszków kupowania, to przyznam się, że do takich dużych sklepów to nawet nie zaglądam.. jakiś czas temu widziałam w Auchan ładne zestawy po trzy body za 16zl, ale też zrezygnowałam. więc na razie to tylko kupowałam trochę używanych ciuszków w takim ciuchlandzie co jest tuż koło smyka. kilo kosztuje tam około 40 zł. ale to jest dobre osiem ubranek, podczas gdy w smyku tyle potrafią kosztować jedne śpioszki!!!!! no i tam mają ładne, czyste i dobrych firm ciuszki sprowadzane rzekomo z holandii i belgii. tyle że oczywiście trzeba przeszukać całe takie pudło duże i wcale niełatwo znaleźć ciuszki dla maluszka nowourodzonego. zresztą ostatnio dużo mam się tam zjawia więc wszystko jest ostro przebrane chyba, choć co dwa dni przywożą nowe. ostatnio wyszłam stamtąd szybko, bo się pojawiły jakieś dwie młode dziewczyny i bez ceregieli po prostu mnie odepchnęły... chociaż przecież widać że z brzuszkeim jestem i delikatnie trzeba... no i poza tym liczę, że jednak skądź dostanę trochę ich.. bo czuję się kompletnie nieprzygotowana. poza tym zaglądam tu na forum w dział sprzedam i na www.dzieckook.pl do sklepiku. można się z jakąś mamą zawsze dogadać i kupić coś fajnego niedrogiego. pod warunkiem, że nie ma się oporów przed używanymi ciuszkami - w naszej sytuacji finansowej to na opory nie mogę sobie pozwolić ostatnio już miałam od jednej dziewczyny z wrocławia kupić całe pudło ciuszków po dwójce dzieci i mieć spokój z jakimikolwiek zakupami - a były w składzie i dwa rożki nawet - wszystko za bagatelne 250 zł. no i się okazało, że nawet na taki wydatek nas w tej chwili nie stać więc tak sobie czekam i zagryzam paluszki, bo już bym chciała dla dzidzi szykować, ustawiać, porządkować i wszytko w zamian się uczę pozdrawiam wszystkie nie ugotowane jeszcze od upału mamy i lecę wziąć długi zimny prysznic... pozdrawiam, Weronika p.s. co myślicie o chodzeniu na basen? czy nam jeszcze wolno z tymi brzuszkami? czy muszę z obawy przed infekcją czy innym czymś wyrzec się tej kuszącej myśli? Odpowiedz Link Zgłoś
apteros metody naturalne:) 11.08.04, 15:23 aha i przypomniałam sobie... co do tych różnych "magicznych" metod higieny dzidziulka. to ja na przykład żyję w przekonaniu, że dzidzię się posypuje krochmalem zamiast pudru, bo my z siosstrą miałyśmy uczulenia na te posypki. i myślę poważnie o tym, żeby choć częściowo używać tetrowych pieluszek, zarówno dla zdrowia dziecka, jak i ze względu na koszty jednorazowych typu pampers (podobno one w dodatku upośledzają dzieciom bioderka!!!! szwagierka lekarka tak mówi no ale u mnie w rodzinie dysplazja bioderek jest częsta, więc spodziewam się że my też możemy mieć z tym problem neizależnie od pieluch) natomiast co do szałwii, to myślę że to najlepszy sposób dezynfekcji, choć ja wiem o kąpielach w rumiankuno i w sumie nie przekonana jestem do chusteczek do pupki... może na spacerki, ale w domu to chyba woda i gazikijak jeszcze jakieś metody "babcine" sobie przypomnę to opowiem pzodrawiam tym razem już na pewno dążąc pod prysznic Odpowiedz Link Zgłoś
apteros ciuszki 11.08.04, 16:37 ojejej!!! spojrzałam na strony internetowe i bobas i my i tomi i ceny wcale mnie nie uradowały jak już opublikowane były jeżeli nawet głupia tetrowa pielucha kosztuje blisko 2zł.. to ja chyba najpierw pofatyguję się do hurtowni pod Warszawą bo tam powinno być taniej a po ciuszki to najpewniej pójde znów do szmatexu jakiegoś, bo na płacenie nawet 6 zł za jedną sztukę, to chyba mnie nie stać Odpowiedz Link Zgłoś
mona75 pieluszki tetrowe v. jednorazowe 11.08.04, 16:42 co do pieluch to ja chyba będę używać jednak pampersów - jestem za wygodnicka, taki dzidziuś to moczy się i brudzi kilkanaście x na dobę a te pieluchy trzeba prać i prasować. teraz jak jest gorąco to szybko schną na balkonie ale jak nadejdą jesienne mrozy to nie zastawię małego mieszkania szuszarkami z pieluchami, no nie?? z drugiej strony pan mąż się domaga abyśmy spróbowali - wszyskto przez położną ze szkoły rodzenia jak padło pytanie, które pieluchy lepiej używać, to powiedziała, że ona co prawda używała tych jednorazowych przez parę tygodni i skapitulowała, ale badania amerykańskich naukowców (a jakich by innych? ) dowodzą, że dzisiejsi 20/30-letni mężczyźni w USA mają znacznie gorszej jakości i słabsze nasienie niż pokolenie mężczyzn od nich starsze, a wszystko przez pieluchy jednorazowe, bo jak się taki bobo zesika to się od razu pieluchy nie ściąga a tam jąderka się przegrzewają. A ponieważ my spodziewamy się chłopca więc mój mąż bardzo się tym przejął. Odpowiedz Link Zgłoś
mamaagnieszka Re:opowiadania porodowe 11.08.04, 17:40 Czesc dziewczyny! Dolaczam sie do pogaduch jak zwykle spozniona o te 6 godzin roznicy w czasie. Na dodatek rano mialam spotkanie w pracy i nie moglam od razu wskoczyc na forum. Tutaj ostatnio tez wszyscy powracaja do naturalnych metod pielegnacji niemowlat. Coraz szerzej sa dostepne produkty bez zadnych chemicznych dodatkow. Uzywanie pudru jest wrecz odradzane jak rowniez innych pachnidel.Mozna sobie tez zamowic taki "serwis pieluchowy". Przyjezdzaja oni do domu, zabieraja brudne pieluchy (tetrowe oczywiscie) i zostawiaja czyste. Szerze mowiac pracy im nie zazdroszcze, ale wygoda dla mam szalona. Ja jednak bede uzywac pampersow. Probowalam uzywac tetrowych ze starszym synem ale jakos nam to nie podchodzilo. Rodzilam pierwszy raz z zzo (u nas nazywa sie to epidural) i teraz tez nie zamierzam odmowic. Wlasciwie to najpierw bylam umowiona na cesarke bo syncio sie nie odwrocil. Dopiero w 36 tygodniu odwrocil glowke na dol ale nie buzia na dol tylko do gory. Takie ulozenie powoduje straszliwy nacisk na kregoslup i znacznie przedluza porod. W 42 tygodniu lekarz wyznaczyl mi date na wywolanie (poniedzialek)a ze nie bylo absolutnie zadnych oznak zblizajacego sie porodu, wyjechal sobie na weekend. A mnie w piatek w nocy cos lekko zaczelo uwierac tu i tam. Tego wieczoru jedlismy na obiad brokuly i myslalam, ze to gazy. W sobote rano te "gazowe" bole byly dosyc regularne, zadzwonilismy do szpitala i kazali nam przyjezdzac. No wiec ubralam sie we wczesniej przygotowane, wyprasowane ubranko, zrobilam sobie makijaz, tusz wodoodporny oczywiscie i pojechalismy. W szpitalu zbadali mnie, swierdzili, ze nic konkretnego jeszcze sie nie dzieje, potrzymali pare godzin i wyslali do domu zeby czekac. W domu doslownie po przekroczeniu progu zlapaly mnie takie bole, ze zrzucilo mnie z nog. Jedynie pozycja "na wszystkch czterech" przynosila jakas ulge. Maz zbaranial bo jeszcze niedawno, bylam taka wyprasowana, wymalowana, gotowa na wszystko,a teraz miotam sie na podlodze. Tym razem maz zadzwonil do szpitala i kazali nam jechac z powrotem. Maz chyba w drodze pobil wszystkie rekordy szybkosci. W szpitalu pomeczylam sie jeszcze pare godzin po czym niezwlocznie wyslalam chlopa na poszukiwanie anestezjologa. Po znieczuleniu doslownie jakbym sie narodzila na nowo. Ulga byla tak znaczna, ze nawet sie zdrzemnelam, a reszte czasu rozmawialam albo ogladalam telewizje. Oboje a mezem obserwowalismy skurcze na monitorku a kiedy nadeszly te z powojnymi szczytami, powtarzajace sie co minute a ja nic nie czulam oprocz parcia, to dziekowalam Bogu za wszelkie wynalazki naukowe a szczegolnie zzo. W moim przypadku prawdopodobnie znieczulenie opoznilo troche porod, bo Julianek uordzil sie dopiero w niedziele rano, ale to w wiekszosci przyczyna tak dlugiego porodu bylo zle ulozenie. Jedno jest pewne, jakikolwiek by bol nie byl, zapomina sie go z chwila zobaczenia, uslyszenia maluszka. Tym razem oczywiscie, ze najpierw sprobuje bez znieczulenia. kazdy porod jest inny. Ale nie bede probowac byc bohaterka za wszelka cene. Nawiasem mowiac, mam kolezanke, ktora urodzila dwoch synow i nigdy nie miala bolacych skurczow! Nawet jednego. Mowi, ze owszem, czula parcie, ale nie skurcze. Ale kobieta ma szczescie. Pozdrawiam was goraco! Odpowiedz Link Zgłoś
kubowa Re:opowiadania porodowe 11.08.04, 19:16 rany, mamaagnieszka ales sie nacierpiala, tyle czasu ale powiem ci, ze ja tez (jak twoja kolezanka)nie mialam bolesnych skurczy i polozna mowi, ze pewnie tez tym razem nie bede miala, wiec moze obejdzie sie bez zzo. ja to bym chciala, zeby lekarze tak umieli na nas spojrzec i powiedziec: oj, pania to nic nie bedzie bolalo. albo: oj, pani to od razu damy zzo. zeby tak z oczu umieli czytac Odpowiedz Link Zgłoś
ania800 Re:opowiadania porodowe 11.08.04, 20:20 wiecie co ja to bym chciala jechac i od razu urodzic a nie lezec 24 godziny z bolami ale tak latwo to pewnie nie bedzie.Moja siostre po zzo juz 2 lata boli kregoslup ale bez tego powiedziala ze nie dala by rady.Bede za was wszystkie trzyma lakciuki. Odpowiedz Link Zgłoś
apteros Re: hurtownia 11.08.04, 21:23 Jak na razie wyciągnęłam książkę telefoniczną i w dziale artykuły niemowlęce znalazłam jedną w Wesołej przy Trakcie Brzeskim. Drugą mijaliśmy dziś w Radzyminie, ale nie zajrzałam niestety z pośpiechu. Jest też jakaś w okolicach Jabłonnej.. no parę na pewno by się znalazło. Niestety, nie byłam jeszcze w żadnej - odkładam to na po wypłacie Męża i nie wiem czy tam będzie taniej Natomiast mam taką wielką nadzieję, bo jak popatrzyłam na Tomi cennik, to jakoś niewielka różnica niż w sklepie. A poza tym byłam w takiej niby hurtowni na Słowackiego, koło mnie zaraz no i tam cenowo też niezbyt zachwycająco. To znaczy, pewnie taniej niż w Smyku czy innym Markowym sklepie, ale na dłuższą metę dla mnie wciąż za drogo. Może się skuszę na skarpeteczki za 3zł, czapeczki za 1,50 i rękawiczki niedrapki koło 1zl. resztę chyba muszę szukać gdzie indziej. pozdrawiam serdecznie w każdym razie i życzę pomyślnych łowów. Swoją drogą zajrzyj na forum Zakupy, może tam będą jakieś dobre adresy przez kogoś już wybadane Weronika z Żuczkiem i Mężem leżącym obok i chichocącym Odpowiedz Link Zgłoś
paulajal Takie wieczorne gadki szmatki 11.08.04, 22:46 Ja jestem po wizycie u lekarza i wszystko dobrze, więc odczułam jak zawsze ulgę, na następną wizytę mam zbadac tą glukozę. Jak czesto wy teraz chodzicie do gin? Bo moja droga gin mnie zaprosiła za 3 tyg, ja się umówiłam ciut wczesniej, tak za 18 dni i chce potem co 2 tyg chodzić, a podobno po 36tc, to juz powinno się chodzić co tydzień, to prawda? Mąż poszedł sobie na mecz i siedze sama w domu, trochę tak smutno po nocy samej siedzieć, ale cóż... Moi rodzice wyjechali, więc jutro na kilka dni przenosimy się do nich do domu, by korzystac z ich ogródka (mikroskopijnego co prawda, ale za to mają wielkie leżaki w sam raz dla mnie) i chodzic na spacerki, bo mieszkają pod lasem. Tylko ja mam straszny problem z chodzeniem, stopy mi puchną i ogólnie tak bolą, że nie mogę chodzić, to ciążowy objaw? Mam nadzieję, że się tam nie zanudzę jak mój mąż jak zawsze cały dzień będzie w pracy, a tam nawet nie ma stałego łącza, więc nie chcę rodziców naciągać na połączenia z internetem przez tel. No ale przynajmniej posiedzę w cieniu na powietrzu i dotlenię maleństwo. Weronika, ja mam straszną ochotę iść na basen, ale na pewno się nie wybiorę, bo i bez tego, myjąc się ciągle i dbając o czystość w łazience, z której tylko ja korzystam, miałam już 3 razy w posiewie z pochwy bakterie, a to może do porodu przedwczesnego doprowadzić nawet. Teraz biore 2*tyg lactovaginal, by podbudować florę prawidłową. A tymi studiami się nie stresuj, jak rozumiem jesteś na filologii klasycznej, zawsze na filologizch 2 pierwsze lata są najgorsze (koszmar!!!), 3-ci rok jako taki, a 4-ty i 5-ty to już luz totalny. Ja bez większego wysiłku zrobilam studia w 4 lata (absolutorium) i jeszcze stypendium dostawałam, tylko potem poszłam do wyczerpującej pracy i z napisaniem pracy to już mi gorzej szło, nie iałam czasu i wybiłam sie z rytmu nauki totalnie, więc trudno mi się było za to zabrac, ale wreszcie się zmobilizowałam i mam złożoną, tylko obrona we wrześniu lub po porodzie, bo mam zakaz stresu od gin, a moja promotor taka raczej bezwzględna kobitka. Kornelcia, to ja czekam na Twój wynik usg, ciekawe ile waży maluch i jak położony, ja mam takie tabele tych wymiarów i wagi prawidłowej dla każdego tyg ciąży z niemieckiej strony wwww, ale nie umiem wklejać linków, mogę Ci przepisać, jakbyś chciała, tylko napisz dokładnie, w którym ukończonym tyg + ile dni ciąży jesteś. Pozdr Paula i Sebastian 31tc+5dni Odpowiedz Link Zgłoś
kornelcia75 Re: Takie wieczorne gadki szmatki 11.08.04, 23:51 Hej! Paula wiesz co ja własciwie chodziłam do ginka co 4 tyg,teraz zaprosił mnie za 3 tyg wiec tak jak Ciebie,widocznie po wynikach i badaniu jest wszystko ok.Ale tez sie zastanawiam pewnie potem bedą czestsze,moze od 36 tyg? Kiedys znalazłam tę strone z przelicznikiem po niemiecku,ale jak bedę miała wynik usg to nie omieszkam Cie poprosic to mi sprawdzisz.Mam tylko tu z forum wagę w 34 tyg-max-2781,srednia-2377,min-1973,oby nie max!!! Ale Ci Paula zazdroszcze tego lasu i lezenia na lezaku,ale tylko do soboty bo i ja wreszcie sobie odpocznę,niema tam co prawda jeziorka ale stawik jakis,ale jest las i świety spokój.ciekawe na ile ciotka da nam klucze,hihi.Bo teraz to bedziemy do pon. Odpowiedz Link Zgłoś
kornelcia75 Re: Takie wieczorne gadki szmatki 11.08.04, 23:59 poszło mi za szybko,hihihi No w pon.bedziemy a potem przyjedziemy na noc bo mój do pracy a nie chcę sama tam zostac bo jeszcze urodze w lesie,hehehe i pojedziemy rano we wtorek,takze bede Was nawiedzac i nie odpoczniecie odemnie,hihi, Ale numer,wiecie co Maks dzis od południa taki leniwy i teraz tez i juz sie niepokoję,pukam do niego,mówie.Cisza!Tylko ubrałam słuchawki na brzus i usłyszał Mozarta odrazu sie kreci,az mi sie tak przyjemnie zrobiło. rany dziewczyny ja chce juz dziedziaczka na rąsiach,chce zebysmy juz pisały jak nam dobrze,ze jestesmy po!Pokazemy zdjecia naszych pociech,bedziemy wszystko przezywac!ale nie juz tu mnie boli a tam puchnie....hihi Ale co dzis zrobił Sebastian,A co Kajunia itd itd Ja sie boje tego porodu ,kurcze mysle o nim coraz czesciej,zebym nie darła sie i nie panikowała.Zeby wszystko było dobrze.Ja chce szybko w taxówce! Ale smece,ale Wam mozna,bardziej niz mezowi,hehehe Odpowiedz Link Zgłoś
kornelcia75 Re: Takie wieczorne gadki szmatki 12.08.04, 00:06 A!patrzałam na tego małego miesiecznego Pawełka i pytam kuzynki czy duzo urósł od porodu a ona ze trochę,ja sie głupio usmiecham ale uwaznie ogladam główkę,jak ona przeszła,rany jak???hehehe a mój maz dzis mówił ze jak wchodzi na balkon to jakby nie u siebie był,ja zdziwiona patrzę czy moze tez mu rozum ciaza odebrała a mu chodziło o ciuszki które sie suszyły.Potem wchodzi do pokoiku i ja wkładam wyprasowane do szuflad i widze jak patrzy,pewnie tez juz czeka na goscia w naszym domku. Odpowiedz Link Zgłoś
kubowa kornelcia, daj znac po usg 12.08.04, 08:56 ciekawam, czy maksiu to dalej maksiu? z chlopakami to podobno na 100% mozna powiedziec. Odpowiedz Link Zgłoś
kubowa Re: Takie wieczorne gadki szmatki 12.08.04, 08:54 a moja bryka jak szalona, nie moglam wczoraj zasnac przez nia! wiercila sie do polnocy, lazilam po domu, zeby ja uspic, jak lazilam bylo dobrze, jak sie polozylam kopniaki kornelcia, ja tez swoja budze muzyka, tylko ja jej nie puszczam klasyki, bo przez te lata w muzyku juz mam dosc my jej puszczamy rocka i to ja budzi, uwazasz)) a za miesiac, jak piszesz, nie bedziemy juz pisaly co nas boli i puchnie, tylko jakie kupki zrobily dzieci, ile spaly w nocy, ile zjadly itd) rownie czarujace tematy)))) kornelcia, nie boj sie porodu, nie bedziesz sama, dasz rade, pomoga ci, zobaczysz, ze nie taki diabel straszny)) a wiesz co, mi w poradni powiedzieli, ze cukrzyca moze byc wskazaniem do cc, ale chyba jak mam wyniki w normie i dziecko nie bedzie duze to nie bede mnie pchac pod noz, co? Odpowiedz Link Zgłoś
kubowa Re: Takie wieczorne gadki szmatki 12.08.04, 08:45 paula, jak ja bym chciala tak polezec w ogrodku nasza chatka w lesie stoi odlogiem, bo kuba sie boi naglej akcji porodowej pewnie dopiero na jesieni z dzidziusiem tam pojedziemy( chlip chlip ty odpoczywaj tymczasem i nic sie nie martw, my tu do ognia bedziemy dokladaly) ja chodze do swojego dr najmarniej co dwa tygodnie oczywiscie to przesada, ale oczywiscie histeryk (czyli ja) zawsze przesadza. teraz mi wyjechal na 2 tygodnie, ale ja juz w przyszly czwartek ide do pani dr, ktora wyznaczyl na swojego zastepce. strasznie sie denerwuje, bo ja nienawidze kobiet ginekologow. no zabijcie, ale nacielam sie tyle razy na ich niekompetencje, niedelikatnosc i nieuprzejmosc, ze mam stracha. a ta pani w dodatku jest vce ordynatorem mswia i mam sie z nia umowic na ewentualny wczesniejszy porod. brrrr. Odpowiedz Link Zgłoś
kornelcia75 Re: WITAM WRZEŚNIOWO-PAŹDZIERNIKOWE MAMUSIE 12.08.04, 00:09 pieknie i zapomniałam napisac ze ciesze sie Paula ze u lekarza wszystko dobrze!!! zaraz jakis-jakies pomidory poleca po juz 4 raz pisze,pa Odpowiedz Link Zgłoś
ania800 Re: WITAM WRZEŚNIOWO-PAŹDZIERNIKOWE MAMUSIE 12.08.04, 00:31 Kornelcia powodzenia u lekarza mam nadzieje ze bedzie wszystko bordze ja bylam wczoraj jest oki maly wazy 26oo a gdzie tu jeszcze do 21 wrzesnia az strach pomyslec.hi.Moj mezus tez w pracy i jak zwykle nie moge zasnac Odpowiedz Link Zgłoś
kornelcia75 Re: WITAM WRZEŚNIOWO-PAŹDZIERNIKOWE MAMUSIE 12.08.04, 01:03 Hej!No to tez się ciesze ze u Ciebie i dzidziusia wszystko dobrze,czyli wazy ładnie.Ja tez nie spię.Czytam całe forum,zgłodniałam trochę.juz nie długo dobijenmy z naszym watkiem do tysiaca.Ciekawe kto napisze ten 1000? No dziewczyny kto? Moze ja jeszcze dzis....hehehe zartowałam ))) Odpowiedz Link Zgłoś
kubowa 1000 post- kto napisze? 12.08.04, 09:00 komukolwiek ten zaszczyt przypadnie to musi byc uroczysty post!!! bedzie to trzeba jakos uczcic!! no nie wiem.. Odpowiedz Link Zgłoś
ania800 Re: WITAM WRZEŚNIOWO-PAŹDZIERNIKOWE MAMUSIE 12.08.04, 01:06 na kiedy masz termin?chyba same zostalysmy reszta juz spi ja to od wczoraj jakos nie moge zasnelam o 2 a o 5 juz nie spalam glodna bylam Odpowiedz Link Zgłoś
kornelcia75 Re: WITAM WRZEŚNIOWO-PAŹDZIERNIKOWE MAMUSIE 12.08.04, 01:59 na 24 wrzesnia,wszyscy spia nawet Kubowa!!!hehehe niech spi dziewczyna,ja bym jeszcze posiedziała ale pupa mnie boli.Szkoda jakbym wiedziała ze nie spisz pogadałybysmy na gg no nic,kolorowych snów.Juz widzę i czytam poranne komentarze naszych Drogich kolezanek,ze My takie nocne marki. Papatki,ja i Maks Odpowiedz Link Zgłoś
kubowa nocne marki:) 12.08.04, 09:04 hahahha, ale dziewczyny pospaly w nocy)))) ja nie spalam, tylko usypialam kaje bo wierzgala. pomyslcie, ale to fajnie, ze takie forum ludzie wymyslili) czlowiek ma gdzie pojsc jak nie ma gdzie pojsc ja ide sie kluc po sniadaniu, poki co wyniki w normie, chociaz martwie sie, bo na czczo mam blisko 90 (89, 87). to chyba niedobrze Odpowiedz Link Zgłoś
paulajal Re: nocne marki:) 12.08.04, 10:47 No i ja się tak cieszyłam na moje mini wakacje w pieknym Konstancinie i co ?! Nie byłam jedyna najwyraxniej, bo klucze do domu moich rodziców to ma chyba połowa mieszkańców W-wy i okolic, okazuje się, że moja bratowa z dzieckiem tez chetnie tam wpadnie i jakaś ciocia z wnusiem dojedzie skorzystać... Wrrr... nie chcę być nietowarzyska, ale jestem taka zawiedziona, bo my nigdzie na wakacje nie jedziemy i to miała byc nasza namiastka romantycznych wakacji: las, ogródek, kominek. I co będziemy tam razem z całą ferajną, a tam nie ma aż tak dużo miejsca, ogródek tyci, tzw "dom otwarty", czyli wolna przestrzeń niepodzielona ścianami, baznadzieja, wszystko słychać i widać, a ja jestem taka humorzasta, że wolałabym tam we dwoje posiedzieć raczej, no i zaprosiliśmy znajomych na grilla za tydzień (10 osób!) i co, będziemy z ciocią grillować? No i oczywiście musiałam powiedzieć, że serdecznie zapraszam i nie mam nic przeciwko itp. W takim układzie, to nie wiem ile tam zostaniemy, mają przyjechać w niedzielę wstepnie, więc chociaż 2 dni spokoju mamy. Ja sie też martwię, bo mój termin to 10.10 OM lub 08.10 wg usg, czyli 2 tyg po Was, no i jak wy urodzicie wcześniej, a ja po terminie, to ja się tak będę bujać i bujać z tym brzuchem, to mi bedzie smutno pewnie, także może Wy się tak nie spieszcie, poproszę No to miłego dnia, do usłyszenia wkrótce. Kornelcia, Ty może po prostu nie myśl tyle o tym porodzie, bo wtedy się boisz, a jeszcze jest troche czasu, więc po co się już teraz martwić, co ma być to będzie, może nawet jakos pięknie będzie, zobaczymy. Paula i sebastian 31tc+6dni Odpowiedz Link Zgłoś
kubowa Re: nocne marki:) 12.08.04, 11:04 oj, paula to przykro, ze pokrzyzowali ci plany ale nie ma tego zlego, bedzie sie mial kto toba zajac, a ty udawaj, ze musisz lezec i niech cie obsluguja)))), jakby co ,to sluchawki na uszy i sie wylaczaszja kiedys przetestowalam, dziala! i nie martw sie, nie zostawimy cie bez naszego gledzenia nawet jak juz urodzimy!!! poza tym wcale nie wiadomo jaka kolejnosc faktycznie sie zdarzy! jeszcze moze wcale nie bedziesz ostatnia Odpowiedz Link Zgłoś
kubowa Re: WITAM WRZEŚNIOWO-PAŹDZIERNIKOWE MAMUSIE 12.08.04, 08:58 aniu, 2600 to juz wielki chlop!! (chlop? ty juz lepiej go zacznij rodzicja sobie nie wyobrazam urodzic wiecej niz 3 kilo( Odpowiedz Link Zgłoś
apteros ... 12.08.04, 11:17 ehhh! my już pobyt na działeczce mamy za sobą. Teraz znowu mężuś będzie mnie wysyłał karnie na spacerki po parkach idziemy zaraz do lekarza i się okaże co tam z moją anemią słychać w nocy mąż mi nie da włączyć komputera tak żeby pogadać z nieśpiącymi, ale i tak ostatnio jakoś wcześnie chodzę spaći wcześnie wstaję. Dziś naprzykład przerwa na siusiu była o 5.10 i piękny wschód słońca przy okazji sobie obejrzałam bo u nas z okien jest widok na stronę praską niezasłonięty żadnymi blokami nawet próbowałam jakąś fotkę pstryknąć, ale potem skapowałam, że mam czarnobiały film w aparacie poza tym humory mam coraz bardziej ponure i mąż cierpi strasznie na moim marudzeniu i budzę go wnocy bo się strasznie kręcę i jęczę przez sen ponoć. a dzisiaj mi się śnił poród. że urodziłam szybciutko i zaraz wstałam i biegałam po innych salach gdzie różne koleżnk rodziły i je dopingowałam kupiłam książeczkę z robótkami ręcznymi dla dziecka i kombinuję jak tu sweterek zrobić żeby dzidzia miała coś bardzo ode mnie tylko jak zwykle nie rozumiem opisó różnych ściegów i wzorków. są chyba w całkiem innym języku napisane pzodrawiam wszystkie mamy, życzę niskich temperatur i poziomu cukru we krwi.. a tej która 1000 post napisze proponujję zyczenia dla całości emam zdrowia i pogody i w ogole powodzenia życzyć Weronika i Wiercipiętka... Odpowiedz Link Zgłoś
kornelcia75 Re: WITAM WRZEŚNIOWO-PAŹDZIERNIKOWE MAMUSIE 12.08.04, 12:52 Witam!A ja sobie nie dawno wstałam,hihi,zjadłam sniadanko i oczywiscie cyk komputerek,a tam widze ze kolezanki sie na 1000 szykują,hehe. Kubowa ale ty na czczo masz dobre wyniki z tego co pamietam do 90 spoko,ja miałam około 86-90 i lekarz podarował mi to mierzenie na czczo. Ale pech niema ciepłej wody nadal,wczoraj to podgrzewałam,cudowałam no ale dzis marzyłam o prysznicu i porzadnym umyciem głowy.Przeciez dzis świeto!Ide na usg!)) Rany jestem ciekawa co tam u Maksa,no własnie Kubowa czy on jest Maksem?Moze Maksową,ile wazy i jak sie rozwija?Mam nadzieje ze nie jest bardzo duzy i przez ta moja cukrzyce nie bedę miała cc jakos bardziej sie boje niz naturalnego,no ale 5kg tez drogami natury rodzic nie chcę!!! Paula masz racje niema sie co stresowac i myslec na zapas,zobaczymy jak bedzie na miejscu. dzis Maks od rana sie mocno kreci,pomimo tego upału.Niech juz zrobi sie odrobine chłodniej.Usg mam na 16.00 zdam wam relacje.trzymajcie kciuki. Pozdrawiamy ja i Maks ps.no,ciekawe która pierwza urodzi? Odpowiedz Link Zgłoś
kubowa bol brzucha 12.08.04, 14:39 ale mnie boli brzuch dzisiaj, matko i corko cos mi sie wydaje, ze kaja tez juz nie moze wytrzymac.. a do tego obiadlam sie jak rasowy prosiak!!! pewnie i cukier mi zaraz podskoczy i sie do tego zalamie i w ogole ledwo sie ruszam. my na razie na basen nie chodzimy, bo patrykowi sie paprze blizna po operacji i musimy przez tydzien smarowac masciami. o moczeniu sie w publicznym basenie nie ma poki co mowy za to pojechalismy do ksiegarni, bo kuba nagle spanikkowal, ze on nie wie co sie z noworodkami robi i trzeba mu instrukcji jakiejs. mowi: z porodem to jakos sobie poradzimy! ja patrze na niego i uszom nie wierze! ta polozna cudow dokonala no wiec kupilismy jakas ksiazke i maluszkach i pielegnacji i kuba sie doksztalca na dworzu tak goraco, ze mozna sie rozlozyc wawa jest beznadziejna latem( no, ale ja wracam do pozycji na boczku, bo ten bol brzucha mnie dobije zaraz. boli mnie dokladnie z kazdej strony, albo dzieciak rosnie i rozpycha sie na maksa, albo ja juz nie wiem... Odpowiedz Link Zgłoś
paulajal Re: bol brzucha 12.08.04, 14:48 Kubowa, nieświadomie przytłumiłaś moja silna wole, no bo skoro Ty sie objadłaś, to i ja chyba zaraz ruszam na podbój kuchni, mam chrapke na coś konkretnego, juz mam dośc jabłek i surowej marchwi, którymi to sie od wczoraj pasłam w ramach "rzucania obżerania", a pójście na wyżerkę, to coś, czego miałam absolutnie już więcej nie robić, zwłaszcza po wczorajszej wizycie, kiedy to się okazało, że utyłam 3kg w 3 tyg!!! Ale mi sie chyba z powietrza te kilogramy biorą, jem dużo, ale żeby aż tak utyć, to chyba nie... gdzie sie podziała moja przemiana materii?! Zanikła kompletnie, boję się że już zawsze będę gruba i skoncentrowana na tym co by tu przekąsić, koszmar... pozdr Odpowiedz Link Zgłoś
kubowa Re: bol brzucha 12.08.04, 15:41 a mi nawet cukier w normie wyszedl takze nie martw sie, na pewno nie zjadlas za duzo i brzuch jakby przestal bolec, ale wiecie co, ta moja dzidzia to sie strasznie wierci!!! czy moja powloki brzuszne to wytrzymaja???? kuba mnie dzisiaj do szpitala spakowal jak zobaczyl moje skrecanie na tapczanie ale juz przeszlo hi hi. to wszystko przez te diete i moje jelita, zawsze mialam z nimi problem, a teraz w ciazy to juz urwanie glowyale co tam. ide sie polozyc, bo niunia napiera jak diabli!!! Odpowiedz Link Zgłoś
mamaagnieszka Re: Ale gadamy! 12.08.04, 15:49 Czesc dziewczyny! To by chyba byl 1000 post! Moze urzadzimy jakas rocznice albo co? Przydaloby sie to uczcic! Buziaczki! Odpowiedz Link Zgłoś
mamaagnieszka Re:***1000 post*** 12.08.04, 15:59 Kubowa, dopiero teraz doczytalam, 1000 mial byc uroczysty a ja sobie tak normalnie gadu gadu, bez zadnych fanfar. Sorki wielkie! No to moze teraz tak oficjanie: bardzo sie ciesze, ze jestescie i ze mozna z Wami pogadac. Nikt tak nie zrozumie kobiety w ciazy jak bratnia "ciezarna" dusza. Mysle o Was wszystkich codziennie i napewno razem przetrwamy te ostatnie najtrudniejsze tygodnie. Dociagniemy do 2000 postu a moze i dalej. Buziaczki i usciski! Agnieszka Odpowiedz Link Zgłoś
apteros Re:***1000 post*** 12.08.04, 16:22 o rany żeby dobić do dwóch tysięcy, to musiałybyśmy się nieźle nastarać w ciągu tych kilku tygodni co zostały Albo dzielić każdą wypowiedź na kawałeczki w sumie można Odpowiedz Link Zgłoś
apteros Re:***1000 post*** nr 2 12.08.04, 16:26 ja chciałam sprawozdać wizytę u lekarza na pytanie o badanie glukozy to się w ogóle zdziwiła no i mi dała skierowanie, ale tylko na wyraźną prośbę. Anemia właściwie się zatrzymała, ale czerwone krwinki mi lecą w dół dalej. No i ona teraz wyjeżdza na urlop i kazała mi przyjść znowu koło 10 września i jeszcze się zastanawiała, czy trzeba robić jeszcze te morfologię... a poza tym to przytyłam trochę i teraz ważę 65,700 i się zastanawiam.. bo na pewno to już dziesięc kilo przybrałam.. mama mówi że jestem już za gruba... a ja mam naprawdę malutki brzuszek... w każdym razie pani doktor twierdzi, że wszystko jest w porządku. To chbya jej uwierzę i się będę cieszyć, zamiast denerwować? Odpowiedz Link Zgłoś
apteros Re:***1000 post*** nr 3 12.08.04, 16:28 aha.. byliśmy u Pauli po komódkę śliczne są te obrazki na ścianie pokoiku o których pisała. naprawdę aż sie serducho cieszy na sam widok a mężu mój bardzo dzielny sam taszczył taką wielką komodę i teraz leży i mówi że musi odpocząć bo się nadźwigał i nie chce mi zrobić kanapki a my zaraz do szkoły ejdziemy o podniósł się i robi. to ja mu w nagrodę od komputera odejdę, niech się cieszy Odpowiedz Link Zgłoś
apteros Re:***1000 post*** nr 4 12.08.04, 16:29 Aha... no i pozdrawiamy wszystkie mamy z okazji przekroczenia progu tysiecznego oby tak dalej i oby nie zabrakło tematów do rozmóW Weronika, Żuczek i bardzo zmęczony Mąż... Odpowiedz Link Zgłoś
kubowa Re:***1000 post*** nr 4 12.08.04, 17:29 apteros, ta twoja pani dr to laski nie robi, bo w 32 tc to trzeba zrobic jeszcze jedno badanie na poziom cukru. ja nie wiem o co tym lekarzom chodzi!!! przeciez to nie chodzi o nasze widzimisie tylko o bezpieczenstwo tych dzieci! brrrrr, az mnie skrecilo Odpowiedz Link Zgłoś
kornelcia75 Re:Do Pauli 12.08.04, 17:39 Paula jak bedziesz miała chwile czasu to zobacz tę niemiecka stronke wymiarów. Podałam wszystko w poscie Po USG!!! z góry dzięki. papa Odpowiedz Link Zgłoś
paulajal Re:Do Pauli 12.08.04, 18:14 Podaję Ci te wymiary, waga średnio 2377gr, min 1973gr, maź 2781 BPD śr. 85mm, min 79mm, max 91mm FE śr. 65, min 60, max 69mm AU śr. 302mm, min 277mm, max 326mm Czyli grubasek w normie i zdrowy, suuuuper!!! Jak bylam w 27tc na usg to mój synus też był niby za gruby i za duży, wychodzil na 28tc, ale ja wiem dokładnie kiedy zaszłam w ciążę. Zresztą cieszę się, że duży, będzie silny chłopak. Ściskam Was mocno na te kilka dni. Paula i Sebastian 31tc+6dni Odpowiedz Link Zgłoś
kubowa Re:***1000 post*** tadam!! 12.08.04, 16:26 hahahaha)) ale sie porobilo nie wiem, czy dotrwamy do 2000 w tym watku, ale na pewno w tym skladzie) mamaagnieszka, a wypilas juz cale to winko?? byloby czym uczcic dzisiaj)) ja na te okolicznosc zajadam sie winogronami, chociaz nie moge) dziewuchi, jestscie najkochansze na swiecie, bez was czas by sie dluzyl bezproduktywnie, a tak czlowiek chociaz palce rozrusza, czasem sie komus przyda no i dowie sie w brod wszystkiego!!! buziaczki!! Odpowiedz Link Zgłoś
mamaagnieszka Re:***1000 post*** tadam!! 12.08.04, 16:44 Kubowa, winka mi jeszcze zostalo, bo pije po odrobince, to bede wznosic kielich dzisiaj wieczorem za nas wszystkich. Moze sie umowimy na jakas konkretna godzine na toast? Odpowiedz Link Zgłoś
kornelcia75 Re:PO USG!!! 12.08.04, 17:10 Hej!Dziewczynki jestem po usg rany 10 tyg na nie czekałam.Byłam u innego lekarza,który robił mi laparoskopię,a ic lezałam a on w milczeniu oglądał,kazał sie przewracac na boczki,na łokciach opierac i takie tam.Nie wytrzymałam i pytam czy wszystko dobrze,a on ze tak ze ograny wporzadku,ze nie powioe jak płec,bo dzidzia jest narzadami do mojego kregosłupa,ale jak usłyszał ze dr Doering(spacjalista od usg w Trójmiescie powiedział ze chłoptas to pewnie tak bedzie)wymiary BPD-9,3 ATD-9cm,FI-6,9. Teraz sie trzymajcie!!!co odpowiada 2700g a obraz 36 tyg!!!z obliczeń swych i ginka jestem w 34 tyg.Ale powiedziała ze 2 tyg to dopuszczalny bład i dzidzia nie jest kolosem.Nie wcale ))Rany jak pomysle ze mój mąz wazył 1700 g jak sie urodził,hehee No i uwaga powiedział mi ze mój diabetolog powinien miec kontrole nademną i sam powinien podjąc decyzje czy czekamy na samoistny poród czy wywołamy wczesniej. Ale jaja jakby co to nawet ok 10.09 moge urodzic. Rany torba nie spakowana,wszystko nie kupione,hihi Ale jestem szczesliwa ze wszystko z dzidzią dobrze,az bym Was wysciskała. I robimy dzis sobie przyjemnosc złozymy łózeczko(przeciez musi się powietrzyc prawda Kubowa?) Nie załapałam sie na 1000,no ale 2000 bedzie mój!!! Tez Wam chce podziękowac za wszystko,za to ze JESTESCIE!A jesteście wspaniałe,madre,kochane! Musze sie uspokoic bo zwariuje po tym usg,ale sie cieszę ze wszystko jest ok Pozdrawiamy ja i Maksio(34 czy 36 tydz????)hihi Odpowiedz Link Zgłoś
kubowa Re:PO USG!!! 12.08.04, 17:27 gratulacje kornelcia!!! maksio duzy byku, jakbys zaczela teraz rodzic to bez stresu! ale jak to oni chca ci porod wywolywac?? ojoj, to ja sie ale teraz znerwilam ale juz sie umowilam do tej zastepczej pani dr na za tydzien o wszystko ja wypytam, bo jakby co (to jest posag lusi) to ja cie nie krece!!! no, ale oni wiedza chyba co jest dla naszych bobasow najlepsze... Odpowiedz Link Zgłoś
kubowa toast? 12.08.04, 17:22 no to musimy jakos tak sie umowic, zeby amerykanski czas z polskim jakos pogodzic, zebys ty nie musiala pic w pracy, a ja z rana moze po prostu kazda przed snem swoim (zeby nie bylo, ze tak bez sensu i powodu pijemy to moze i pospimy lepiej? kuba to nawet juz nabyl co trzeba z mysla o sobie nie o mnie, ale cos tam mu uszczkne Odpowiedz Link Zgłoś
mamaagnieszka Re: toast? 12.08.04, 17:49 No to super. Ja bede wznosic kielich za zdrowko przed snem. Mam nadzieje, ze Ty juz bedziesz smacznie spala o tej porze. Ja dzisiaj rano znow mialam pobudke przed 5ta i juz nie moglam zasnac. Kornelcia to swietnie, ze dzieciaczek jest zdrowy i duzy. Mnie na ostatnim usg powiedziano, ze zmierzamy w kierunku przynajmniej 4.5 kg, ale u nas w rodzinie to genetyczne. Moja bratowa urodzila w kwietniu 5 kilogramowego bobasa. Tylko podziwiac! Odpowiedz Link Zgłoś
apteros do juleg:) 12.08.04, 19:31 To się bardzo cieszę, że wszystko potrzebne już masz. Czy mogłabyś zdradzić jakieś ceny lub specjalne oferty, co byś proponowała tam kupować? My co prawda jak już mówiłam zakupy przełożyliśmy na wrzesień, ale zbieram już zawczasu informacje a co do toastów.. to ja się przyłączę jeśli pozwolicie herbatką, bo od dłuższego już czasu wstręt do alkoholu złapałam, a ciąża mi tylko nasiliła byliśmy z mężusiem na szkole część ćwiczeniowa była fajna i teraz będę Go stanowczo naciągać na masaże dużo częściej natomiast opowieść położnej o procesie porodu chyba go przeraziła zaczął coś o ćwiartkach gadać a poza tym wszyscy tatusiowie na sali poruszyli się niespokojnie, kiedy padło stwierdzenie o przyjemności przecinania przez nich pępowinki co może być w tym strasznego? przecież poród jest tysiąc kroć gorszy... pozdrawiamy wszystkich serdecznie, ugotowane na twardo Weronika z Żuczkiem, Mąż przy samochodzie Odpowiedz Link Zgłoś
kubowa pepowina i tatusiowie:) 12.08.04, 19:36 hi hi, moj kuba stanowczo odmowil przeciecia pepowiny po tym jak mu kuzynki maz naopowiadal jak on dobre 5 minut ja ciachal i przeciachc nie mogl) Odpowiedz Link Zgłoś
kornelcia75 Re:ochłonełam 12.08.04, 21:04 Hej dziewczynki juz ochłonełam chociaz na forum dla wrzesniówek jedna z dziewczyn ma bardzo podobne pomiary i ginek jej powiedział ze minimum 2 tyg pochodzi,hehehe.Nie no ja chyba posiedze jeszcze trochę,przeciez 2 tyg to granica błędu. Paula slicznie dziekuje!jednak mój Maksio to chłop. Ja dzis mam masaż,mój mąz po szkole rodzenia obiecał takowy robic raz w tygodniu (( dobre i to. Łózeczko złozone,pieknie wyglada,Bona moja bokserka zaglada tam zdziwiona. Dzis zabalowałam,zrobiłam domowe hamburgery i popiłam colą,więc zaraz zmierze cukier,do tego czuje ze zgaga sie czai.I wyrzuty sumienia hihi Jutro przyjezdza moja kolezanka z 5mc Wiktorią-córa chrzestna mojego męza. Przywiezie mi karuzele do łózeczka i cos tam jeszcze. A!dostałam (no raczej nie ja)ale Maks pieknego drewnianego aniołka,fajny tak sobie leci,na dole jest tabliczka z napisem-ANIOŁEK DLA BOBASKA-a pod spodem trzy serca,hehe znaczy moje,męza i małego.Powiesilismy na scianie. No nic to tyle,odpoczywajcie kobitki,spijcie dobrze i udanego piątku,bez 1-spuchnietych stóp 2-bóli brzuszka 3-bóli głowy 4-krwaiacych dziąseł 3-zgagi 4-duzego cukru 5-depresji 6-bóli pleców 7-kłucia w pachwinie papa Ja i Maks Odpowiedz Link Zgłoś
kubowa dobranoc 12.08.04, 21:25 to za nasze zdrowie i pomyslne rozwiazania) hi hi i jeszcze zapomnialas dodac kornelciu: 8-bez hemoroidow taki to radosny czas a ja mam masazyk codziennie ja to potrafie zrobic blagalne oczy) juleg, a my mozemy tego zuberka pic? bo mi dr mowil, ze jana to i owszem, ale zuberka to lepiej nie, to ja juz nie wiem mi zgaga coprawda przeszla bezpowrotnie mimo braku lodow (to pewnie przez te diete), ale z ciekawosci mysle sobie zapytam ide spac, ale cos czuje, ze latwo nie bedzie spijcie dobrze panienki! Odpowiedz Link Zgłoś
kubowa Re: dobranoc 13.08.04, 09:16 podobno za bardzo mineralizowana. nie wnikalam szczerze powiem, bo ja pilam jana, on o zuberku sam sie wygadal, ze zuberka lepiej nie, a pozostale to tak. ale jak ci sluzy, to moze sie nie przejmuj, bo to pewnie chodzi o to, zeby nie bylo zanadto przeczyszczajace?? Odpowiedz Link Zgłoś
ania800 Re:ochłonełam 12.08.04, 21:47 Witam Was serdecznie Kornelcia ciesze sie ze jest wszystko dobrze.Wazy 100g wiecej od mojego ciekawe jak pozniej bedzie.Ja to sie boje ze do 21 wrzesnia to tak urosnie ze nie dam rady Go urodzic ale co tam jakos bedzie. Odpowiedz Link Zgłoś
aniamulka Re: toast? 12.08.04, 19:33 Oj - rano spoglądałam i do 1000 potu było jeszcze daleko A tu patrzę i już po... Spóźniłam się. Kornelcia - fajnie, że u dzidziusia wszystko OK. Ja będę miała wizytę i USG w poniedziełek. Zobaczymy co tam słychać u maluszka. I ciekawe jaki tydzień wyjdzie z USG. Pozdrawiam kochane Dziewczynki - Ania Odpowiedz Link Zgłoś
juleg Re: toasty i okazje cenowe. 12.08.04, 20:59 JA wznoszę toast ZUBERKIEM, bo zgagę mam jak stąd do Szczecina powiedzmy CAła klatka piersiowa już mnie od tego syfu boli... apteros droga!!! Z rzeczy naprawdę tanich to chyba były łóżeczka za około 200, no i wózek też chyba w miarę tani , bo za 650 i foteliki 250 chyba... Nie jestem tak bardzo zorientowana w cenach, ale to napewno najtańszy sklep, jaki do tej pory odwiedziliśmy. Pozdrawiam jubileuszowo Odpowiedz Link Zgłoś
juleg Re: toasty i okazje cenowe. 12.08.04, 21:03 Acha, jeszcze zapomniałam napisac, że w tym tempie to zaraz przegonimy wątek "wrzesnień 2004" Odpowiedz Link Zgłoś
anna335 Re:***1000 post*** tadam!! 12.08.04, 22:10 hej wprawdzie ja juz stara jestem kobieta, i w dodatku tutaj od niedawna ale przylaczam sie do gratulacji z okazji 1000 posta i solennie obiecuje sie przyczynic zeby szybko byl 2000, bo jak urodzimy to chyba sobie pojdziemy na noworodka albo niemowle co? i moge isc z Wami? u nas widzialam w sklepie wozki - jest jakas przecena - za 520 zl ale na razie nie mam kasy zreszta zostawiamy to na po urodzeniu to ja wznosze toast woda mineralna i ide czytac dzieciom ( jedno 7 lat, drugie 35 tydz) na dobranoc )))))) Odpowiedz Link Zgłoś
apteros toastowo 12.08.04, 22:47 hihihiihih mąż nagle odkrył, że wkrótce rodzimy i nie mamy wyprawki to go uświadomiłam że odłożyliśmy to do września i że mówię o tym od dwóch tygodni zaraz wypiję toaścik herbatką i też zmierzam do łóżeczka. Dziś wstaliśmy strasznie, strasznie wcześnie pozdrawiamy wsyztkie mamy... na reszcie w chłodnej atmosferze przebywający Weronika, Żuczek i kochany bardzo mąż Odpowiedz Link Zgłoś
kubowa piatek trzynastego:) 13.08.04, 09:37 ale sie zlozylo ja tam przesadna nie jestem, ale jak widze taka date to dreszcz mnie przebiega kuba juz by chcial, zebym rodzila ja mu wspolczuje ze mna, ciagle marudze, zrobic nic nie moge, pojechac nigdzie nie moge, jeszcze zarcie musze miec specjalne. nie dziwie sie, ze juz chcialby zakonczyc ten radosny okres apteros, nie przejmuj sie tym, ze pawel nie pamieta o czym mowilas u mnie w domu tez tak jest, ze kuba co i rusz robi wielkie oczy na cos o czym, jak mi sie wydaje, rozmawiamy od tygodnia te typy juz tak maja) dzwonilam do swojej diabetolog podac jej wyniki i mnie pochwalila, ze ale ladne wyniki) nie taka ta cukrzyca straszna. tylko nieco upierdliwa czy wasze brzuszki tez obnizyly sie juz? wczoraj kuba jak zobaczyl moj to az sie przerazil, bo juz mam tak nisko! faktycznie, smiesznie to wyglada ale mam wrazenie, ze moj brzuch osiagnal juz swoj maksymalny stan napiecia i za nic nie pomiesci odrobine chocby wiekszego dziecka! milego dzionka, panienki Odpowiedz Link Zgłoś
kubowa Re:***1000 post*** tadam!! 13.08.04, 09:18 aniu, mamy dzieci w tym samym wieku) czy ty tez we wrzesniu bedziesz przechodzila szkolna inicjacje??? bo ja juz nie wiem, czym sie bardziej przejmowac, czy porodem, czy ta szkola?? Odpowiedz Link Zgłoś
apteros Re: dzień dobry!!! 13.08.04, 11:58 o rany mi się za szybko wysłało chciałam zauważyć, że chyba wszsytkie mamy dzisiaj się pospały.. dopiero trzy posty na dziś, a już południe!!! rozumiem, że nagła tyle wyczekiwana zmiana pogody służy dobrze, ale aż tak się opuścić w korespondencji? Mąż mój właśnie wyszedł załatwiać mnóstwo dziwnych spraw. Ja z lenistwa nie pojechałam rano do okulisty odkładając to na "kiedyś". dostałam na pożegnanie przykazanie wyjścia na spacerek Ale jeszcze mam czas na to Poza tym znowu mnie naszła ochota na placki, więc może się wezmę i usmażę trochę Ale to też potem. Na razie czuję się jakoś niefajnie i nic mi się nie chce, więc się lenię i nie mam żadnych wyrzutów sumienia czego życzę i pozostałym mamom Weronika i Ada? Odpowiedz Link Zgłoś
apteros Re: dzień dobry!!! 13.08.04, 12:00 aaaa no i sobie przypomniałam Wczoraj jak czekaliśmy na zajęcia w szkole, to z oddziału wychodzili właśnie dumni świeży rodzice z malutkim dzidziulkiem w foteliku taka kruszynka to była, o jejku! i w ogóle nie płakało! mąż się dziwił, że przy takim upale ono w czapeczce.. i od razu zaskoczył, że może my też powinniśmy mieć taki fotelik no co ja się z moim mężulkiem mam. zamiast się zachwycić maleństwem, to na takie jakieś pragmatyczne grunta wchodzi pozdrawiam ponownie, ciesząc się z ochłodzenia Weronika Odpowiedz Link Zgłoś
juleg słodkie dzieci w fotelikach i zuberek. 13.08.04, 12:50 Ojejku dzieci w takich fotelikach są do zjedzenia Co do ZUBRA to dziś byłam u ginki po receptę, przy okazji zapytałam i powiedziała, że spoko mogę pić, ale nie za dużo, bo ma dużo wapna co dodatkowo obciąża nereczki już i tak strasznie zmęczone ciążą... Ale dziś cudowna pogoda, z radości chce mi się śpiewaćlalala Ściskam mocno. Odpowiedz Link Zgłoś
kubowa Re: słodkie dzieci w fotelikach i zuberek. 13.08.04, 13:27 oj, to cale szczescie, ze sie spytalas swojej dr) ale sie rozpadalo) nareszcie)) a tu do mnie goscie przyjezdzaja i beda musieli siedziec ze mna w domu)) mnie w to graj, ale oni pewnie zadowoleni nie beda ide gotowac obiadek, bo jak sie oziebilo, to trzeba cos zjesc Odpowiedz Link Zgłoś
kornelcia75 Re: dzień dobry!!! 13.08.04, 13:46 Hej dziewczynki!Pada,pada,pada!!!leje od rana!Ale fajnie,jakie powietrze,ale radocha,az wyszłam rano po chlebus i z Bonką(to zajecie poranne mojego Marka) Patrzy a ja umyta,ciach w sukience i na spacer.No ale jutro juz niech nie pada bo na domek przecież jedziemy. Widzisz Kubowa mówiłam ze piekne wyniki! Ja sie dzis pieknie wyspałam,oczywiscie 5 razy w nocy kibelek ale co tam. A wiecie ze słyszałam ze nie kazdej babce obniza sie brzus przed porodem? Kolezanki nawet mówiły ze miały 1h przed porodem tak wysoko jak przez całą ciąze. Mój maz nalezy do grona tych którym cos mówie myslę ze słucha a potem jak wracam do tematu to jakis zdziwiony jest.Hehehe. Dzis mnie rozsmieszył bo mówie mu ze musze zakupic tantum rosę do szpitala,a on pyta po co?No to mówię ze do podmywania krocza.A on ze przeciez lekarze beda dbac o me krocze!hehehehehehehehehehehe,tak mówie bedą mnie polewac...ale te chłopy durne.I ze tantum rosa to chyba nie,bo w szkole rodzenia nic nie słyszał,hehehe. Lece bo za godzine przyjadą goscie z malusia Wiktorią,miłego dnia! Pozdrawiam ja i Maks Odpowiedz Link Zgłoś
apteros Re: dzień dobry!!! 13.08.04, 14:44 ojejku jaki się nagle fajny dzień zrobił kuzynka napisała, że ma dla mnie rzeczy po swoich maluchach i nawet wózek więc jak tylko się wybierzemy po to wszystko do Zalesia, to będę już bardzo wyekwipowaną mamą w porównaniu z chwilą obecną no tak się ucieszyłam bardzo, że ni eumiem nawet tego wyrazić mam nadzieję że wszystkim wam przydarzą się dziś takie różne miłe rzeczy pozdrawiam bardzo uszczęśliwiona Weronika, Żuczek i Mąż nieco zmokły Odpowiedz Link Zgłoś
kornelcia75 Re: Fajno Weroniko! 13.08.04, 15:03 Oj fajno Weroniko!wiem co czujesz bo jak człowieka na wszystko nie stac i zaczyna dostawac te wszystkie rzeczy dla dzidziuska to az serce się raduje. Ty pewnie bardziej sie martwiłas bo ja juz wszystko podostawałam na poczatku. Własnie mąz pojechał po znajomych,którzy przyjada z 5 mc dzidzia i juz zapowiedzieli zeby Marek wszedł na góre bo maja pare rzeczy dla nas.Naprawdę zadnego ciuszka nie kupiłam,a jak wyprałam i wyprasowałam to nawet ciezko mi to wszystko zmiescic w komodach. Cieszysz się i ja sie cieszę!potem pomozemy innym! Pozdrówka,leje i leje )))))) Odpowiedz Link Zgłoś
kornelcia75 Re: Fajno Weroniko! 13.08.04, 21:09 Hehehe!Juleg zadna zemnie kaszubka toć ja jestem Gdańszczanka rodowita,choc na Kaszuby rzut beretem,chciałam zeby tak ino fajno zabrzmiało,hihi. Pozegnalismy gosci,dostałam piekna karuzelę do łózeczka i ubranka juz takie na 3-4 mc bo Wiki jutro skończy 6 mc.Ale ona fajna,opalona cała piekna siedziała sobie w foteliku.Mój maz jak rzadko brał ja na ręce,chichotał z nia i poszedł pokazac pokoik Maksia.bona na płacz Wikusi zaczeła się mocno niepokoic i obserwowała co z tym zrobimy.Az Maksio się obudził. Przestało w Gdańsku padac ale jest fajne deszczowe powietrze,niestety ciepłej wody nie bedzie do 17-go,więc czeka mnie grzanie wody na mycie.Ale do jutra,bo jutro o 14 wyruszamy,na poczatek do cioci na grila a potem na DOMEK! Dziewuchy to Wy ładnie macie na głowie nie dosc ze poród to jeszcze wyprawa dziecka do szkoły,ale dacie radę twardzielki! Kubowa dzis przy gosciach zjadłam szarlotkę,kokosankę,i makowca-wynik 140 Zgaga mnie meczy ide zjesc arbuza. Narazie Odpowiedz Link Zgłoś
mamaagnieszka Re: dzień dobry!!! 13.08.04, 16:36 O rany, jak ja Wam zazdroszcze tej pogody! U nas jest tak duszno, ze sie doslownie leje z czlowieka. Dzisiaj nawet nie dalam rady wysuszyc suszarka wlosow. Na Floryde ida dwa huragany i my tez odczuwamy ta tropikalna pogode. Juz mam dosc! Odpowiedz Link Zgłoś
apteros Re: dzień dobry!!! 13.08.04, 18:28 hmm!! no widzisz, Agnieszko - u nas do tej pory były nieznośne upały, a jak się raz ochłodziło to od razu niedobry deszcz uniemożliwia wyjście z domu bo mi się ostatni parasol rozwalił nad morzem i potrzebuje suchości do spacerków a co do przecierania szlaków w otoczeniu to ja już jestem specjalistką wśród moich znajomych to przecież nikt nawet nie pomyśli, że można by się już rozmnożyć.. człowiek jak ma 20 lat to żyje zabawą no i sobą.. a tu nagle zająć się maleństwem jakimś i nie mieć prawie wcale czasu dla siebie no trzeba by wariatem być, żeby tak słodką i beztroską młodość trwonić... żeby było śmieszniej, to w maju pierwsze dziecko pojawiło się u jednego z moich wykładowców że nie wspomnę, że jeden pan prof. wielce zszokował wszystkich gdy po wakacjach okazało się, że też jest świeżo upieczonym tatą no i w takim otoczeniu ja nagle z brzuszkiem po korytarzach latam patrzyli na mnie naprawdę dziwnie a w rodzinie, to jest tak - pokolenie moich rodziców już nie ma małych dzieci, moja siostra jest najmłodszą latoroślą a moje kuzynostwo, choć właściwie już w wieku "rozpłodowym" (boże jak to brzmi) to jakoś się nie spieszy. Więc właściwie tylko po tych dwóch kuzynkach mogę dostać ciuszki (w dodatku one też się między sobą wymieniają) wszyscy pozostali będą dziedziczyć po mnie no i tak jest, że jak nie mamy kasiorki na ciuszki markowe to musimy szukać różnych źródeł ofiarodawczych no i moja mama z oburzeniem przyjęła wieść, że ja wcale nie muszę mieć dla dzidzi nowych ciuszków, że wystarczą używane powiedziała, że chyba nie kocham swojego dziecka, jeśli nie myślę, żeby choć kilka było jednak specjalniei dla niego to co ja mam się jej przyznać, że dla niego to ja po prostu będę chciała coś uszyć??? heh. pozdrawiam wszystkie mamy czy zabieracie się do oglądania Olimpiady? bo ja już chyba z tego wyrosłam nie chce mi się mąż porządkuje jakieś papiery gromadzone po szufladach długotrwale mnie też to czeka, ale chyb ajeszcze nie dziś. po rzeczy do kuzynki być może pojedziemy już jutro!!! nie mogę się doczekać Weronika z rodzinką Odpowiedz Link Zgłoś
anna335 dzieci szkolne i nie szkolne 13.08.04, 18:38 hej dopiero teraz zagladam, bo kupilam kilka ksiazek i od rana czytam przeczytalam juz obie Grochole - polecam polecam super na taki okres bo lekkie i smieszne a zaraz bede czytac cos ciezkiego to znaczy klasyke po angielsku tamte byly po polsku Kubowa szkola nie przejmuje sie zanadto; kupilismy wszystko co nam kazali w szkole kupic na te pierwsza wyprawke a dzis jeszcze doszedl plecak nabyty droga kupna w merlinie. fajniasty. a czy u Was daje sie dzieciom rozki ze slodyczami na pierwszy dzien szkoly? tego jeszcze nie kupilismy ale to przyjemny zakup nie wiem jak bedzie na samym poczatku bo sie mam polozyc na patologie ciazy 2.09 ze wzgledu na moja wade serca ale bedzie musial Pan Maz sprawowac role szkolnego bufora ( z godnoscia osobista ) pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
anna335 ps co do pogody 13.08.04, 18:45 u mnie jest przyjemnie chlodno (mieszkam na jurze krakowsko czestochowskiej) nic nie pada ale nie ma upalu ciuszkow kilka kupilam dzidziusiowi, ale wokol w rodzinie i u znajomych jest sporo dzieciaczkow-maluszkow; to tak po cichu licze ze cos skapnie (mam nadzieje, ze nie przelicze sie) moje po Magdzie juz dawno rozdalismy - podobno jak sie odda ostatni ciuch po pierwszym dziecku to sie pojawia drugie heheh cos w tym jest))))))))))))) owszem lubie nowe i markowe ciuszki ale nie bardzo mozemy sobie na to niestety pozwolic no to trudno w ostatniej Polityce jest niezly artykul na temat dzieci w naszym spoleczenstwie, poczytajcie sobie, bardzo mi sie podoba pomysl, zeby dzieci zamiast skladek zdrowotnych jak juz pracuja to czesc tych pieniedzy przekazywaly na fundusz emerytalny swoich rodzicow. uwazam ze to jest dobry pomysl, moja mama wychowala nas 7 (SAMA) i w tej chwili nie ma praw do emerytury, bo wychowywanie dzieci w tym kraju nie jest liczone jako praca boshhhhhhhhhhhhh pewnie nie przyjmie sie, mam wrazenie ze nasi Madrzy Parlamentarzysci nie mysla perspektywicznie a tylko o obecnej i to swojej wlasnej sytuacji dosc tych dywagacji ide myslec nad kolacja)))))))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
kubowa koniec dnia 13.08.04, 21:53 ale widze, ze przygotowania do przyjecia dzieciaczkow ruszyly juz pelna para ja tez nie moge sie nacieszyc, ze mam ciuchy dla niuni, ze nie musze nic kupowac, nawet sprzetu. ale tym raze rozdam wszystkie ciuszki i tylko jedno zostawie sobie, zeby nie bylo do tego ostatniego ciuszka bo ja juz nie chce wiecej byc w ciazy( dzieci moge miec, ale na ciaze to ja juz za stara jestem: ( ja mialam dzisiaj caly dzien super wyniki,kolacje zjadlam moze troche za duza, ale nie wiem jeszcze poza tym mamy gosci, przyjechala ta kuzynka, co mi oddala lozeczko. i przyjechala ze swoim dwu_i_pol_latkiem. ojoj, co sie u nas w domu dzieje biedny kot ide czytac patrykowi, buziaczki Odpowiedz Link Zgłoś
apteros Re: koniec dnia 13.08.04, 23:42 no nie no!!!!! ja można tak mówić w ogóle??? ja się może całkiem nie znam i za ileś lat też tak będę mówić może, więc właściwie to nie wiem czy mówię na sto procent świadomie... ale no przecież nie można mówić, żę już więcej dzieci się mieić nie będzie dziecko jest wielkim darem i radością, nawet jak przez te dziewięć miesięcy ledwie żywe jesteśmy a i potem niełatwo... no przecież Kubowa, sama przyznasz to jak tylko już poród będziesz miała za sobą?? proszę się nie zapierać, bo stracę wiarę w moją wielodzietną rodzinkę, którą sobie od maleńkości planowałam byłam my już prawie się kładziemy, tylko mąż dorwał jakiś katalog o tytule Samochody Świata 1991 i się rozczula w ogóle mąż ma jakiś nostalgiczny i refleksyjny nastrój ostatnio.. wczoraj ściągnął sobie gry takie co były na atari jeszcze i z rozczuleniem sobie pograł.. chyba się mój chłop starzeje i zaczął to dostrzegać znaczy że jak sie ma własne dziecko to już nie ma tak łatwo i beztrosko i że czas płynie nieubłaganie to chyba tylko takie melancholie przeprowadzkowe są tak naprawdę.. jak się pakuje rzeczy to się tyle zapomnianych drobiazgów znajduje.. yhhh a ja nie mogę się doczekać pojechania po ciuszki więc zabieram się do spania. przynajmniej szybciej będzie pozdrawiam wszystkie mamusie, zwłaszcza te, które tak jak ja tkwią w mieście zamiast leżakować na działeczkach. A tym na działeczkach suchej pogody coby leżaczki nie zamakały Weronika z Żuczulkiem i Mężulkiem Odpowiedz Link Zgłoś
anna335 Re: koniec dnia 14.08.04, 00:28 obejrzelismy z mezem sobie rozpoczecie igrzysk, strasznie przewlekla i nieciekawa naszym zdaniem uroczystosc, owszem byly ciekawsze momenty ale tylko momenty pewnie wykosztowali sie ogromnie .,,, ale za dlugie jakies ... marudze teraz sobie zagram jeszcze na dobranoc na kurniku i pojde czytac w lozku kubowa ja milo wspominam te ciaze czuje sie swietnie tym razem, mam nadzieje ze porod tez bede milo wspominac.... (OBY) dziewczyny moja Magda dostala malego kotka i troche sie martwie o toxoplazmoze - czy takie male kotki sa bezpieczne dla nas? pozdrawiam chyba dobranocnie Odpowiedz Link Zgłoś
kornelcia75 Re: koniec dnia 14.08.04, 01:07 Hehe to ty Weronika ile chcesz tych dzieciatek?Ja tam góra dwójkę bo na wiecej niestety człowieka nie stac.Tak ,tak wiem ze to zle brzmi ale taka prawda. tez ogladałam igrzyska sama(bo Marek w pracy)nudy,nudy... więc sobie czytam forum i nawet znalazłam jakies 3 filmy z porodu,ale nie chciały sie otworzyc(bo ja tumanek internetowy)moze jutro poprosze Marka,albo odpuszczę,hehe Ale leje,a ja pranko na balkonie ale ani mi sie sni go zbierac,po maluszka to moze bym pobiegła ale po nasze gacie,hehehe...to nie mam zgagę i zagrzałam sobie mleczko i tak mi ładnie zapachniało zkubka...jak prosto od krowy,ale to prosto z kartonika. Maks dzis leniwy,oczywiscie pusciłam mu muze to sie odezwał,no i kilka razy tak ze az zakuło mnie w kroku,uuu. A i jestem zła bo zababrałam sobie brzoskwinią stanik taki do karmienia juz miałam,wyprałam-plamy,uzyłam vanisza tez nie zeszło,boje sie acze bo zżółkna gumki,buuu,(( A i zaczeły mnie piersi pobolewac jak przed miesiaczką,ciekawe. dobra koniec smecenia,mierze cukier i moze jeszcze szklaneczka mleka,jeszcze posiedze bo spac mi sie nie chce, a powinnam bo rano pakowanie,zakupy. Dobranoc wszystkim brzuszkom,pa móie ja i Maks Odpowiedz Link Zgłoś
kubowa i poczatek dnia nastepnego;) 14.08.04, 08:10 oj dzieci to nie daja pospac nasze lobuzy juz wstaly i koniec i juz spania nie ma my chodzimy do tylu, bo wczoraj troche zabalowalismy hi hi, takie uroki troche sie za zimno zrobilo, nie sadzicie? (zeby nie bylo tak, ze sobie dzisiaj nie pomarudzimy moje pranie tez nie wyschlo, dobrze, ze mamy obudowany balkon, to tyle, ze nie zmoklo. cukier za to spadl mi na leb na szyje, zaraz niedocukrzenie bede miala chyba dzisiaj zjem cos grzesznego jak kornelcia wczoraj no ja we wrzesniu bede miala urwanie glowy, tu porod, tam szkola juz nie wiem czym sie bardziej martwie jedyne pocieszenie, ze patryk idzie do szkoly z kolegami z przedszkola, wiec jedyne zmartwienie jakie mnie dreczy to to, czy juz w pierwszym dniu nie bede wzywana na dywanik do dyrekcji) bo niestety chlopakom przychodza do glowy niestworzone pomysly! bo jesli o nauke chodzi to jakos wierze w swoje dziecko, ktore uczy sie wszystkiego trzy razy szybciej niz jego matka( ostatnio dostal od babci encyklopedie dla dzieci i tak dla zabicia czasu mu czytalismy co tam pisza o gadach plazach i tym podobnych stworach, a ten skubaniec nazwy wszystkich egzemplarzy zapamietal!!! teraz rozpoznaje na rysunkach i identyfikuje przy tym potrafi powiedziec o co chodzilo z tym konkretnym gatunkiem. a on nie ma jeszcze 7 lat! juz sie boje, ze za kilka lat moje dziecko uzna mnie za tumana) hi hi. ostatnio wypytywal mnie o co chodzilo w II wojnie swiatowej. no masz. oglednie to mu jeszcze powiem kto i co tam chcial ale zebym tak dokladnie sama wiedziala... ech, bede musiala czytac jego podreczniki) to tyle refleksji i obaw z rana ide robic sniadanie, bo dziatwa glodna sie wierci, trzeba sie goscmi zajac! milego dzionka panienki! Odpowiedz Link Zgłoś
kubowa kotki 14.08.04, 07:54 aniu, zabierzcie kotka od razu do weterynarza niech sprawdzi, czy ma toxo, a jak nie ma to nie ma problemu, tylko, zeby nie lazil po podworku przynajmniej przez ten miesiac. tak slyszalam jak pytalam o swojego kota. a co do tego czy chce czy nie chce miec juz dzieci, to dwojka mi w zupelnosci wystarczy, chociaz przeciez nic na to nie poradze jak sie nagle zrobi trojka ale darzyla do tego nie bede, oj nie) ja te ciaze przechodze duzo gorzej niz tamta, a juz wtedy mowilam, ze ciaza to ciezka sprawa Odpowiedz Link Zgłoś
juleg siara i dzieci 14.08.04, 09:39 Przedwczoraj stało się coć niesamowitego, na mojej brodawce była żółta kropelka Dopiero wtedy do mnie dotarło , że ja będę prawdziwą matką i ,aż się z Szymkiem wzruszyliśmy i oglądaliśmy 1000 razy tą krolepelkęWczoraj już miałam więcej tych kropelek, może zaraz będę musiała kupować wkładeczki Co do dzieci to zawsze myślałam z mężem o trójce, ale na razie najważniejsze dla mnie jest to, żeby Antulek był zdrowy i ,żeby nam się udało przebrnąć cało przez okres pieluszkowy Myślę, że 2-3 letnia przewrwa między maluszkami będzie dobra. Faktycznie dziasiaj troszkę zimnawo... Ściskulki... Odpowiedz Link Zgłoś
kubowa Re: siara i dzieci 14.08.04, 10:24 kurcze, a mi tyle siary leci, ze nie wiem, czy wystarczy dla dziecka) chociaz slyszalam, ze to jeszcze o niczym nie swiadczy, jeno ubrania brudzi poki co Odpowiedz Link Zgłoś
kornelcia75 Re: siara i dzieci 14.08.04, 12:05 Hej dziewczynki! Nie spałam do 4.00 wstałam o 11.00,szybko musze napisac co u mnie bo musze sie myc,pakowac bo o 14.00 WYJEZDZAMY!!! Mi dziewczyny nic nie leci,lekarz mi powiedział ze pewnie w dniu porodu poleci.Mam nadzieje bo zawsze ja sie tymi moimi cycusiami przejmowałam miałam wycinane trzy guzki,jeden kończąc 18 lat,pytałam połoznej czy moga byc jakies problemy z karmieniem.Mówi ze nie.Ale pewnie bede czekac z niecierpliwoscia na siare i mleczko po porodzie. Kubowa wynik po kolacyjce 132,wczoraj czytałam na forum o arbuzie,bo jedna z mych kolezanek z forum i szkoły rodzenia która tez ma cukrzyce mówiła ze arbuza to mozna dowoli,a tu czytam ze ma duzo cukru.zapytam lekarza w czwartek.Choc ja nie mam wysokiego wyniku po nim. he,ciekawe jak to bedzie u mnie,jestem jedynaczką(nie rozpiszczona wcale!) narazie to ja mysle tylko o Maksie,chciałabym dwójkę ale teraz to mi sie miesci w głowie tylko on. No w Gdansku wyszło słoneczko ale wieje i chłodno,wiadomo jak ja jade to niema pogody (( A i smiesznie mi sie rozeszła blizna po laparoskopii na pępku,wyglada jakbym miała tam kiedys kolczyka nieprofesjonalnie załozonego,hehehe. Niewiem co jeszcze napisac bo mnie nie bedzie do poniedz wieczora i juz za Wami tęsknie... Juz wiem co napisac,bo Marek mi pomógł-Ucałuj mocno brzuchate i szykuj sie zono!!!To lecę. Ech jak ja sie z Wami zżyłam,zaraz sie pobeczę,wariatka jakas jestem. No nic papatki dziewczynki,zatęsknijcie za mną i piszcie piszcie. Pozdrawiam ja i Maks-o!i Marek Odpowiedz Link Zgłoś
anna335 dzieci i nastepne dzieci 14.08.04, 09:53 hej dziewczynki, ale ja jestem dzisiaj spiaca zbudzili mnie o 9 rano i chyba to bylo za wczesnie .... no jak sie do 2 w nocy czyta ksiazki moja docelowa liczba dzieci to jest 3 ale po Magdzie to 7 lat nie umielismy podjac jakos decyzji o nastepnym wlasnie podobno najlepsza roznica to jest 2-3 lata, ale potem sie czlowiek jakos wygodny robi, praca, kolejny awans, jakies studia jedne drugie, wyjazdy, no i leca te latka i leca w tej chwili mam 32 lata wiec nie wiem czy bede jeszcze myslec o 3 dziecku, z drugiej jednak strony obecna ciaze przechodze tak spiewajaco, ze odpowiada mi bardzo ten stan )))))) a gdyby sie jeszcze nie konczyl porodem ! to by mi dopiero sie podobalo, no coz dzieciaczek musi jakos dostac sie na ten swiat i nie poradze nic na to moze ja jednak wroce do lozeczka i podusi... kotek zostal wymeldowany z domu i bedzie mieszkal na sianku u dziadziusia, to tak na wszelki wypadek, Magda marwi sie o niego ale to mama Magdy musi mu gotowac kaszke na mleku Odpowiedz Link Zgłoś
anna335 kurnik, zakupy i inne takie 14.08.04, 16:58 ale fajnie ja w kurniku to siedze na literakach i to czasami mnie bardzo wciaga, oczywiscie ku zgrozie wszystkich znajomych a juz zwlaszcza rodziny meza - no jak mozesz siedziec tyle przy komputerze!!!! wchodza i wrzeszcza na mnie, ostatnio to nie wytrzymalam i lodowatym tonem powiedzialam, ze jestem akurat we wlasnym mieszkaniu i moge sobie siedziec gdzie mi sie podoba brrr widzialam ostatnio w sklepie z ciuszkami dziewczynke - nie mogla miec wiecej niz 16 lat, z wozeczkiem w ktorym miala male dziecko i byla dosc tak sobie tegawa, a poniewaz bylam chwilke w tym sklepie to mimo woli podsluchalam jej rozmowe ze sprzedawczynia, ktora byla zdaje sie jej kolezanka - no i wyobrazcie sobie ze ta mala jest akurat w ciazy z drugim dzieckiem, pierwsze jest dzieckiem jej kolegi ze szkoly, a drugie jakiegos innego chlopaka, z ktorym sie wlasnie poklocila i wrocila do domu rodzicow.....boshhhh pomyslalam sobie o naszych dzieciaczkach... apteros a jaka ksiazke dostalas? Odpowiedz Link Zgłoś
anna335 a gdzie jest apteros?? 14.08.04, 09:55 bo ona taka zawsze aktywna na forum.... spisz Kobieto? Odpowiedz Link Zgłoś
apteros Re: a gdzie jest apteros?? 14.08.04, 12:13 A gdzieżby tam spać O ósmej mnie z łóżka podniosło choć specjalnie się koło pierwszej położyłam, żeby dłużej pospać wreszcie No i niestety nie ma tak dobrze A jak się obudzę to sobie po cichutku siedzę w fotelu z książeczką, bo Mąż śpi do dziesiątej - jedenastej Dopóki może oczywiście niech sobie śpi, już za miesiąc będzie z tym dużo gorzej W efekcie jak on śpi, to ja nie mogę siąść do komputera - stoi przecież w tym samym (jedynym) pokoju i zaraz by mojego Pawła obudził i jeszcze bym miała awanturę, że znowu godzinami siedzę przy kompie że nie wspomnę o całodniowym naburmuszeniu z powodu niewyspania i niedobrego początku dnia NO ale moje poświęcenie nie na wiele się zdało, gdyż o 9.30 (!!!!!!) przyszedł Pan listonosz z książką dla mnie nadesłaną a potem u sąsiadów dzwonił nieodbierany telefon i mężu się obudził A on bardzo cierpi z powodu tygodniowego lenistwa i nieróbstwa I się jeszcze oburza, bo ja mam książkę do czytania, notatki do robienia i się nim nie zajmuję (a niby kto zrobił rano jajeczniczkę do łóżka podaną????) I zapędza mnie do roboty przy pakowaniu i porządkowaniu A potem będzie narzekał, że już wszystko spakowane i nie ma co robić??? nie ma mowy więc wysłałam go na zakupy i teraz mogę spokojnie zajrzeć na forum pozdrawiamy... Odpowiedz Link Zgłoś
apteros Re: a gdzie jest apteros?? 14.08.04, 12:20 Hmmm!! poza tym stwierdzam, że faktycznie, pogoda jest obrzydliwa Tata mój miał gdyby było ładnie i sucho wyciągać z lamusa() moje stare łóżeczko dziecinne, które chciałam wykorzystać po odświeżeniu dla naszego maleńśtwa... teraz znowu się to odwlecze Ale za to do kuzynki po rzeczy jedziemy już na czwartą no odliczam z wielką niecierpliwością minuty przy okazji sobie zerknę, bo jej najmłodszy synek to chyba roczek właśnie kończy, to chyba dobre pole do obserwacji matki w praktyce nie? Odpowiedz Link Zgłoś
apteros Siara 14.08.04, 12:25 właśnie o to chcę od kilku dni zapytać. Bo chyba jeśli dobrze zrozumiałam, ona się zaczyna wydzielać już w ciąży nie? I niektóre z Was chyba coś tam wspominały po drodze, że już się pojawia... A u mnie nic z tych rzeczy. Tyle tylko, że biust mnie bardzo boli i pod koniec dnia wyskakuję z bielizny, bo nie mogę dłużej wytrzymać czasem tylko jakaś taka przezroczysta ciecz w niewielkich ilościach jest na brodawce i zastyga potem w taki skrzepek jakby, to się wykrusza i już. No więc jak to jest? Powinnam się denerwować, że nic nie leci? Czy raczej wrzucić na luz, że matka natura włączy w odpowiednim momencie? Napiszcie coś, bo nie mam kogo poza Wami zapytać Odpowiedz Link Zgłoś
apteros dzieci i kurniki:) 14.08.04, 12:36 Co do tego ile chcę mieć dzieci.. to ile Bóg da po pierwsze. Po drugie, nie mam żadnych oporów przed trójką i więcej. Pod warunkiem, że mąż wytrzyma takie stadło na głowie No i oczywiście biorę pod uwagę, że fajnie by było najpierw mieć lepszą sytuację finansową Ale na razie i tak odkładam tego typu plany do skończenia studiów, a przynajmniej do magisterki, jeślibym miała zostawać na wydziale dłużej. więc następny dzidziuś wypada za dwa - trzy lata zależnie od mojego tempa edukacji No może się też okazać, że już przy jednym dzidziulku jestem tak zmęczona, że za dalszą produkcję podziękujemy Ale nie sądzę.. zawsze chciałam mieć dużo dzieci aha.. I kornelciu my też z mężem często siedzimy w kurniku głónie na kalamburach głównie wieczorem późnym świetna zabawa na odstresowanie pozdrawiam wszystkei mamy, i te uwięzione przez deszcz w mieszkaniach i te którym pranie nie chce schnąć (swoją drogą wielkimi krokami zbliża się do mnie chwila prania i układania ciuszków Weronika i chwilowo o dziwo spokojna Dzidzia Odpowiedz Link Zgłoś
kornelcia75 Re: siara 14.08.04, 13:56 Hej Weroniko!jak pisałam wczesniej lekarz i połozne w szkole rodzenia mówiły ze z ta siara nie ma reguły,jedne juz w 5 mc maja i tak do końca,a nie które z chwilą porodu i zassania przez dzidzie. a my ogladamy filmy z porodu tzn,dopiero jeden i ładnie to wyglada nawet mi sie podobało...hihi sciagaja sie 2 nastepne zobaczymy te. Pozdrawiam i juz na pewno mówie papapa Odpowiedz Link Zgłoś
aniamulka Re: siara 14.08.04, 16:08 Jeśli chodzi o mnie to siara pojawiała się chyba od 5 miesiąca. Nie było jej zbyt dużo. Czasami małe kropelki a czasami plamy na piżamce. Ostatnio jakoś tak zanikła, niewielkie plamiki i zaschnięte kuleczki. Najwięcej było jej chyba w 7 miesiącu. I teraz nie wiem czy będzie znowu czy nie. Podobno jak jest dosyć wcześnie to będzie sie miało dużo pokarmu ale zy ja wiem z moim biuścikiem ) A teraz muszę się pochwalić )) bo kupiłam dzisiaj dwa kompleciki koszulek ze śpioszkami. Jedna para niebieściutka - śpioszki z wyszytm misiem i koszulka z dwoma wyszytymi misiami i serduszkami a druga para żółciótka ze słonecznikami. Jakie to słodziutkie ) Bardzo mi się podobają te malutkie ciuszki. Cały czas je oglądam i oglądam ) Tylko cały czas się zastanawiam nad tymi rozmiarami. Jeden komplecik kupiłam na 56 a drugi na 62 bo przecież nie wiem, który z nich bedzie dobry. Jednak różnica pomiędzy tymi romiarami jest dosyć spora. I teraz nie wiem czy ten 56 nie będzie za mały. Dostałam kilka katalogów z wózkami, pościelą i łóżeczkami. I znowu oglądam je i oglądam ) Mam tam na oku taką jedną pościel new EKO 201 z takimi dwoma misiami w kolorze lniano-beżowym. Co sądzicie o tych baldachimach. Myślicie, że one są potrzebne? Ale to wszystko dla dzieciątek jest słodziutkie ) Odpowiedz Link Zgłoś
kubowa siara, cukier i co tam jeszcze 14.08.04, 17:09 apteros, siara spokojnie moze sie nie pojawic az do samego porodu i zaluje, ze mnie to nie dotyczy, bo to srednio jest przyjemne. no i po obiedzie mialam magiczne 140pizza to nie byl dobry pomysl.. a jeszcze rano mialam 87 oczywiscie co mialam sie tym nie zdolowac, skoro moglam szlag mnie trafi z ta dieta, o co w niej chodzi? a o arbuzie moja diabetolog powiedziala, ze odradza. ja jeszcze nie wyprobowalam na sobie, jakos tak przerzucilam sie na brzoskwinki i po nich jest ok. a juz tak cieszylam sie na te niskie wyniki, ze obiecalam sobie po obiedzie troszke czekoladki, a tu nic z tego kornelciu, ty to sie nacierpialas reperujac swoj organizm matko i corko, podziwiac, ze masz w sobie mimo tego tyle optymizmu!!!!brawo!! ania, ja mialam z patrykiem baldachim i musze powiedziec, ze nie jest on bez sensu. podobno dzieci musza miec nijakie zaciemnienie nieco jak w brzuchu, wiec jesli nie masz ciemnego pokoiku dla dziecka to taki baldachim sie przyda. ja tym razem z niego zrezygnowalam, ale wlasciwie nie mialam wyboru, no bo lozeczko dostalam od kuzynki bez baldachimu. a wlasnie, moze moge dokupic baldachim osobno? nie orientujecie sie? milego weekendziku dla wyjezdzajacych, przyjezdzajacych, zakupujacych, pioracych, prasujacych, czytajacych, lezacych brzuszkonosicielek nieco zdolowana Odpowiedz Link Zgłoś
kubowa filmy z porodow 14.08.04, 17:13 dziewczyny, co to za filmy ogladacie? ja chyba nie mialabym odwagi.. dajcie jakies linki czy cos, moze kuba reflektuje? ps. a one bardzo brutalne sa? Odpowiedz Link Zgłoś
paulajal Wróciłam! 14.08.04, 19:15 O rany! Przeczytanie waszych postów z 2 dni zajęło mi ponad pół godziny! Otóż ja wróciłam, bo ciągle padało i już w ten deszcz wolę we własnym domu siedzieć. Ja mam dziś dobry nastój, miałam przemiły dzień, bo mąż się nade mną zlitował, że tyle siedzę sama w domu i zrobił mi dzionek z atrakcjami, byliśmy w Sfinksie na obiedzie (zaraz pęknę, są tam generalnie duże porcje, ale dziś chyba kelner wziął sobie do serca, to jak mówiłam o swoim wilczym apetycie, bo dosatalam po prostu gigant tacę jedzenia) i w H&M kupić mi jakieś ładne ubrania na po porodzie, bo w te sprzed ciąży jeszcze zapewne długo nie będę się mieścić, a na ciążowe już patrzeć nie mogę (mam ich tak niewiele, że ciągle chodzę w tym samym) i potem na lodach, a wkrótce robimy sobie nasz wieczorek dvd i obejrzymy "Daleko od nieba" (czyli wreszcie coś co ja wybrałam, bo ostatnio ciągle mąż mnie męczył jakimiś przerażającymi trillerami). Ustosunkuję się też do poruszanych przez Was kwestii (ale to formalnie brzmi!): -ja, niestety, nie mam po kim dostac czegoś dla malucha, bo znam niewiele bliskich mi osób, które mają juz dzieci i one swoje rzeczy juz oddały albo zostawiają dla nastepnego dziecka (sknerusy, he,he, chociaż przyznam się, co was pewnie oburzy strasznie, więc może lepiej bym to zachowała w tajemnicy, że ja też średnio bym chciała oddać rzeczy po moim synku komuś, no bo to wszystko takie śliczne i pamiątkowe, potrzebne dla ewentualnego kolejnego dziecka i przecież sporo nas one kosztowały, widocznie też jestem z gatunku wrednych sknerusów, może mi się odmieni, jak wspomniałam o tym mężowi to się oburzył maxymalnie i powiedział, że jestem nieużytek). pożyczono mi tylko laktator i przewijak, ale na pewno Sebastianek dostanie przeróżne prezenty jak się urodzi, co wzbogaci naszą wyprawkę. -nie mam wcale siary i w ogóle mój mały bardzo na codzień biust nawet w ciąży nie zechciał jak dotąd urosnąć (za to obwód po biustem, to owszem) -nie mam też nigdy zgagi i tak właściwe to nie wiem na czym to polega, ale często po jedzeniu chce mi sie wymiotować -co do filmów o porodzie, to ja ich nie mogłam odtworzyć na moim za starym komputerze, ale linki były na "ciąża i poród" wątek "filmy o porodzie" jakiś miesiąc temu, wrzućcie w wyszukiwarkę. ja ogłądałam filmy na szk rodz i odradzam, tydzien chodziłam "noga na nogę" zaciskając krocze na każde wspomnienie, ale mojemu mężowi sie podobały -baldachimu nie mam, bo połozna ze szk rodz powiedziała, że to zbiera kurz wokół dziecka i ogranicza dopływ tlenu do dziecka, toteż przyklasnęłam na tą teorię, bo mi zresztą szkoda na to pieniędzy i jakos nie jestem przekonana czy to już nie przesyt baldachim dla chłopczyka, ale można jak najbardziej dokupić osobno kubowa -no i ile chciałabym mieć dzieci? W teorii też marzy mi się duża hałaśliwa rodzinka, ale moja pierwsza ciąża obumarła, ta też na początku była trochę zagrożona, bo kilka razy miałam plamienia, więc ja już po prostu bałabym się kolejny raz byc w ciąży, bo nie zniosłabym straty maleństwa. Póki co myślę tylko o moim Sebastianku, ale mam cichą nadzieję, że kiedys zmienię nastawienie i zdecyduję się na kolejną ciążę albo na adopcję (przecież jak będę tak sknerzyć z tymi ubrankami, to muszą sie w koncu na coś przydać, żeby mnie nie zjadły wyrzuty sumienia, że ich komuś nie oddałam), bo smutno tak mieć jedynaka. Zresztą poza stresem nie do opanowania, to ja w ogóle źle ciąże znoszę i to jest dla mnie najdłuższy w życiu okres kiedy prawie nieustannie coś mi dokucza (mdłości, wymioty, bóle pleców, bioder, zmęczenie i wiele, wiele innych). Pozdr Was mocno i do usłyszenia wkrótce. Paula i Sebastian 32/32tc Odpowiedz Link Zgłoś
paulajal Polecam lekturę!!! 14.08.04, 19:35 Przeczytałam przezabawną i akurat dla nas książeczkę, więc gorąco ją polecam Wam i Waszym mężom. Autor Aleksander Wierny opisuje swoje przezycia z okresu ciąży żony w formie dziennika, tytuł: "Matka Mojego Dziecka". Pierwszą wersje tej książki mozna znaleźć w internecie: www.matkamojegodziecka.blog.pl paula Odpowiedz Link Zgłoś
apteros Re: jaki piekny dzien mi sie zdarzyl:) 14.08.04, 21:47 choroba znowu mi sie za szybko zatwierdzilo powrocilam wreszcie z wyprawy po rzeczy dla malenstwa.. na pewno mam wozek dla dzidzi. nie taki najnowoczesniejszy, ale to nawet lepiej, bo sie obawialam takiegoz. poza tym mocno sponiewierane nosidelko takie do samochodu koszyczek i wanienke niebieska i stojak na nia. troche pieluch, kocyk, spiworki.. i kilka toreb ciuszkow ktorych nawet jeszcze nie obejrzalam. musze je teraz ogladnac, posegregowac, bo te wieksze musze jeszcze podrzucic drugiej kuzynce co ma maluszke majowa no ale sie tak ciesze jak glupek aha i dostalam wkladki te na piersi i teraz sie waham.. czy msuze jeszcze dokupic? jak to sie zuzywa. bo do szpitala trzeba je miec prawda? no a druga piekna rzecz to to, ze czlowiek z wroclawia, od ktorego kupuje ksiazeczke sam z wlasnej woli zaproponowal mi w cudownej cenie ksiazeczke z oryginalnym tekstem lacinskim... no po prostu dzien ojakim by sie tylko moglo zamarzyc aha i ta ksiazka co przyszla, co Aniu pytalas, to byly dla mnie Heroidy Owidiusza, a dla przyjaciolki Ifigenia w Aulidzie w oryginale co do siary to mnie naprawde uspokoilyscie dzieki. teraz lece ogladac i przebierac ciuszki, zeby jeszcze zdazyc zdac relacje pozdrawiam w wielce nastroju dobrym bedac... Weronika mam nadzieje ze u was z nastrojami tez w porzadku jak najbardziej... Odpowiedz Link Zgłoś
paulajal Re: jaki piekny dzien mi sie zdarzyl:) 14.08.04, 23:33 Apteros! Ale fajnie, że dostałaś tyle rzeczy! Co do tych wkładek, to nie zawsze są one w ogóle potrzebne, bo nie wszystkim kobietom wycieka mleko miedzy karmieniami, ja mam 1 opakowanie, w razie potrzeby można dokupić w każdej chwili. No i podziwiam, że Ty tak z własnej woli się w łacińskich tekstach zaczytujesz, bo u mnie na studiach łacina i starofrancuski były rzecz jasna obowiązkowe i tyle było tych czasów i deklinacji, że jak tłumaczyliśmy teksty, to tak mniej więcej się staraliśmy coś tam z głowy, coś ze słownika i to każdemu wychodziło co innego i strasznie to było śmieszne, bo jednemu wychodziła historia o dziewicy i mnichu, innemu o niedźwiedzicy w lesie, a nasza łacinistka i prof od starofrancuskiego ciągle tylko syczały przez zęby "jaki niedźwiedź?!" albo "gdzie tą dziewicę pani w tekście widzi?!". A gdzie reszta naszego "kółka kobiet"? Ogarnęła je gorączka sobotniej nocy? No, ale widzę, że każdej z nas się dzisiejszy dzień udał. Słodkich snów! Paulia i Sebastian 32/33tc Odpowiedz Link Zgłoś
apteros Re: jaki piekny dzien mi sie zdarzyl:) 14.08.04, 23:54 yhhh cudo po prostu tyle ciuszeczków śliczniutkich trochę niektóre zużyte, ale co tam. Sporo jeszcze na razie jedzie do kuzynki, tak że będę miała miejsce w szafie najśmieszniejsze że najwięcej jest czapeczek i skarpetek czyli to co się nastawiałam, że będę musiała kupować no i muszę teraz pamiętać na pewno co dostałam składkowego od kuzynki i jej tysiąca znajomych, a co jest moje, żeby tamtozwrócić (już jest dzidziuś kolejny w rodzince w drodze) a swoje oddać komuś, albo zachomikować dla następnej latorośli Paula.. ja bym się wielce chętnie pouczyła starofrancuskiego Niestety, nie jest mi to na razie dane, mogę co najwyżej przypomnieć sobie francuski i spróbować się dostać na studia równoległe a poza tym łacina nie jest taka straszna, jeśli się ją wreszcie zrozumie i oswoi gorzej z greką w każdym razie ja to bardzo kocham i nie zamierzam się z tą dziedziną rozstawać pozdrawiam wszystkie brzuchatki i zabieram się do spanka tylko jeszcze muszę przemyśleć, czy by jednak nie przymusić mężulka jutro na pranie tego wszystkiego? bo to wymaga na razie wyprawy gdzieś gdzie jest pralka i suszarka ale mogłabym już wsyzstko składać prasować i w ogóle tylko czy się opłaca przed przeprowadzką? no sama już nie wiem dobranoc wszsytkim. Weronika, Żuczek i Mąż już bardzo śpiący Odpowiedz Link Zgłoś
anna335 łacina 15.08.04, 00:16 o rany jakie jestescie ambitne Stworzenia wprawdzie czytam sporo ale nie po lacinie, francuski tez mi sie owszem podoba, jak wrocilam ktoregos lata z Paryza to sie nawet na kurs zapisalam i to intenstywny, ale nie ruszyl z braku chetnych tak, ze pozostane przy moim sredniozaawansowanym angielskim, poczytac sie nim da nie mam zadnego instynktu gniazda, nie mam posprzatane ani poprane ani poprasowane, na prasowanie patrze z obrzydzeniem, pierze mi pralka a jak mam cos powiesic to tez czynie to niechetnym okiem.... eee ogorki ukisilam... to sie liczy? sa mniam))))))))) no to pewnie sie liczy:- ))))))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
anna335 tak malo... 15.08.04, 01:28 Tak mało powiedziałem. Krótkie dni. Krótkie dni, Krótkie noce, Krótkie lata. Tak mało powiedziałem. Nie zdążyłem.(...) .. bardzo lubilam Milosza... Odpowiedz Link Zgłoś
kubowa Re: leniwa niedziela:) 15.08.04, 09:34 to ja jeszcze moze cos napisze) hi hi, strzelilam z entera i poszlo sobie no to cukier mnie spadl, ufff. zaraz zabieramy dzieciaki do kids playa, zeby sie wyzyly, bo w domu to nie maja jak i wyzywaja sie na nas) apteros, superowo, ze masz juz ciuszki i wszystko co potrzebne!!!! rob pranie, zobaczysz jaka to frajdaa jak tam z przeprowadzka? kiedy bedziecie wiedzieli na pewno, ze macie lokum? obyscie zdazyli przed rozwiazaniem) ale za to cos sie stalo i przesypiam cale nocenareszcie! kuba za to nie dosypia, no ale ktos musi. my ostatnio czytamy same madre ksiazki o wychowywaniu dzieci, bo niestety stwierdzamy, ze bez manuala to sie trudno obejsc. jak sobie pomysle, czy latwiej rodzic czy wychowywac to juz wole rodzic - raz i po bolu paula, ja tez pamietam ze swojego staroangielskiego, ze tlumaczenie tych tekstow bylo conajmniej dobra zabawa, i tak samo jak u was u nas tyle bylo wersji tlumaczenia ilu studentow) i oczywiscie wszyscy obowiazkowo mieli poprawki z tego przedmiotu, na co z gory bylismy przygotowani teoria byla malo ciekawa, te great vowel shifty i inne zmiany. no, ale jak juz przychodzilo do zywego tekstu to sie czlowiek nadziwic nie mogl jak z tego zrobil sie wspolczesny angielski??kurcze.. musze sie wziac za ten doktorat odlogiem polozony to ja ide mierzyc cukier i do zabawy!!! Odpowiedz Link Zgłoś
juleg filologie 15.08.04, 09:39 No to widzę, że jest więcej filolożek na forum ja też się ambitnie wzięłam za studiowanie tym razem Hungarystyki i powiem szczerze, że jest ciężko, ale to jest chyba normalne w filologiach. Kiedyś też marzyłam o Klasycznej, ale po tym jak się zakochałam w Budapeszcie postawiłam na węgierski Apteros, gdzie jest Twój wydział, bo mój na Browarnej, pewnie się gdzieś kiedyś w BUW-ie mijałyśmy Odpowiedz Link Zgłoś
aniamulka dzień nauki :))) 15.08.04, 11:47 O widzę, że dzisiaj dzień nauki. Filozofia, Łacina (niezbyt dobrze wspominam),starofrancuski... no,no,no )))))) Ania Odpowiedz Link Zgłoś
paulajal Re: filologie 15.08.04, 11:59 No proszę, ile filologów!!! Juleg te filologie tylko na początku są takie ciężkie, u mnie pierwsze 2-3 lata były nie tyle trudne, co bardzo pracochłonne i czasochłonne, musiałam non stop czytać masę książek, pisać wypracowania i zajęć było dużo, więc całe dnie siedziałam na uczelni, ale potem to juz był luz totalny. No, ale może na hungarystyce to jest inaczej, bo Wy sie uczycie tego trudnego węgierskiego na studiach właśnie, a u nas już trzeba biegle język znać, zdając na filolgię, więc nam w dużej mierze odpada wkuwanie masy nowych słówek, choć i tak bardzo swój francuski na studiach podciągnęłam. Juleg, a Twój bałwanek to bałwanek czy bałwanka? Kubowa, a Ty z czego ten doktorat robisz? Bo ja zawsze też doktorat planowałam (z metodyki nauczania), ale pisanie pracy mag z językoznawstwa skutecznie mnie do tego zraziło. Tyle pracy niewynagradzanej niczym i tyle czasu by na to trzeba poswięcić, że ja juz jestem za mało ambitna, niestety! Wolę konkretnie w tym czasie zarobić i/albo opiekować się moim Sebastiankiem. No to miłej słonecznej niedzieli! My się wybieramy na łono natury filmować i fotografować mnie w ciąży, średnio się widzę w tej roli i głupio mi trochę, ale z drugiej strony będzie pamiątka. Pozdr paula i sebastian 32/33tc Odpowiedz Link Zgłoś
irazone DZIEŃ DOBRY 15.08.04, 12:31 witam Was wszystkie i mam małe pytanko,czy mogę się troszkę dołączyć?ostatnio na usg lekarz zmienił mi termin porodu z 10.10 na 29.09,więc zaczęłam pasować do wątku... a przyznam się,że i tak dość często czytam co tu się dzieje )) Odpowiedz Link Zgłoś
apteros Re: DZIEŃ DOBRY 15.08.04, 12:36 hehe! ja sama dołączyłam zaledwie przed miesiącem, więc nie mogę wyrażać żadnych zakazów i zabronień więc serdecznie witam jako pierwsza z mam myślę że będziesz się wśród nas czuć bardzo dobrze, bo wszystkie forumowiczki są kochane i sympatyczne p.s. podobno nie należy wierzyć datom z późnego usg, bo to zależy od rozrastania się maleństwa. i najprawdopodobniejsze są daty z tego najpierwszejszego usg jakie miałaś pozdrawiam ciebie i lokatora twojego brzuszka, Weronika Odpowiedz Link Zgłoś
kubowa Re: DZIEŃ DOBRY 15.08.04, 16:47 alez witamy witamy!!! caly czas pasowalas do naszego watku niegorzej niz my wszystkie)) Odpowiedz Link Zgłoś
paulajal Re: adres testu 15.08.04, 22:12 Witamy Cię cieplutko Irazone, napisz coś więcej o sobie, skąd jesteś i kogo w brzuchu nosisz, ja też mam termin na 10.10, a te późne usg, to już faktycznie nie dają wiarygodnych terminów, zbyt duże są różnice indywidualne u dzieci na tym etapie rozwoju. My dziś bylismy w Kampinosie (jak tam ładnie!) i na zakupach w Auchan, gdzie, ku mojemu zaskoczenium, są bardzo tanie dziecięce artykuły: ubranka, rożki, kocyki, akurat to wszystko juz mam, ale kupiłam sobie stanik do karmienia za 13 zł, na poczatek bedzie idealny, bo nie wiem jaki rozmiar mój biust w trakcie karmienia rozwinie, więc nie chciałam od razu kupowac Triumpha Mamabel, które są ponoc bezkonkurencyjnie najlepsze do karmienia (zreszta ja w ogóle uważam, ze Triumph nie ma sobie równych, to najwygodniejsza i niezniszczalna bielizna), czytałam na forum, że biustonosze canpol to tragedia, bo nic nie podtrzymują. Mam do Was pytanie: czy, kiedy i w jakim rozmiarze planujecie kupić kombinezon dla maluchów, bo ja sie zastanawiam kiedy jest na tyle zimno, że trzeba go mieć i czy kupowac przed porodem? I tak widzę, że u nas to prawie same chłopaczki sie urodzą, póki co tylko kubowa i apteros nastawiaja się na dziewczynkę raczej, tak? Miłej nocki! Paula i Sebastian 32/33tc Odpowiedz Link Zgłoś
kubowa Re: adres testu 15.08.04, 22:41 paula, ja sobie zrobilam ten test na plec dziecka (ale byla zabawa no i sie potwierdza: dziewczynka wiec jest 3:0, ze dziewczynka. co do kombinezonu, to kup po porodzie, w pazdzierniku jeszcze bedzie za cieplo, ale juz pod koniec mozesz potrzebowac. z tym, ze po porodzie latwiej w rozmiar trafic. ja mam po patryku kombinezon, ale na metce nie ma rozzmiaru, bo to od 'cioci z ameryki' i tam podaja na wiek w miesiacach, a nie na rozmiar wiec ci nie pomoge. dzisiaj znow mnie brzuch bolal i juz sama nie wiem, czy to czegos aby nie oznacza... mam nadzieje, ze jeszcze nie, musze te 10 dni wytrzymac do powrotu mojego dr!!! i do skonczenia 36 tygodnia goscie jutro jada, bede lezala plackiem i zaciskala nogi a poki co dobranoc i spijcie dobrze!! buziaczki Odpowiedz Link Zgłoś
ania800 Witam po przerwie 15.08.04, 22:58 Czesc mamuski ale sie naczytalam troche mnie nie bylo ale nie martwcie sie nie urodzilam komputer sie rozwalil i tyle Kubowa troche mnie uspokoilas swoimi bolami mnie tez boli w brzuchu tak jak kiedys przed miesiaczka ostatnio to myslalam ze zaczne rodzic robicie te testy to i ja zrobie zobaczymy co bedzie lekarz twierdzi ze na 100% chlopak buzka - GG 2365046 Odpowiedz Link Zgłoś
anna335 test :D 15.08.04, 18:20 poniewaz nie znam plci mojego dziecka to za rada kolezanek weszlam sobie i zrobilam na noworodkach test oparty na madrosciach ludowych na plec - ))))))))))))))) ale sie usmialam wyszlo mi ze 61 % na chlopca - ciekawe co sie nam urodzi )))))))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
apteros Re: filologie i in. 15.08.04, 12:33 o rany Kubowa jak Ci zazdroszczę ja właśnie przestałam się wysypiać. ostatnio zaczełam coraz wcześniej się budzić no i dziś padł po prostu rekord.. poszliśmy spać koło pierwszej.. a ja miałam pobudke o 6.30 i już nie dałam rady zasnąć na nowo A mąż spał do 11.30!!! no i przez tę pobudkę mam średni humor, że nie wspomnę, że minęło kilka godzin, zanim uzyskałam jako takie samopoczucie. tEraz czeka nas decyzja co zrobimy z tak pięknie rozpoczętym dniem o ile mąż w ogóle wydostanie się z łóżka co do filologii to faktycznie potwornie pracochłonna sprawa. a już Klasyczna, jak ktoś przychodzi nie znając łaciny to koszmar - dwa języki starożytne i martwe od zera opanować w ciągu roku??? no na szczęście, ja jakieś pojęcie o łacinie miałam i tylko greką się trzeba było zabijać. a mój instytut mieści się pomiędzy dziennikarstwem a kościołem świętego krzyża (krak.przedm.1). miejsce znane każdemu studentowi... bo na przeciwko w korytarzyku mieści się studium wychowania fizycznego co do ciuszków, to na pewno nie jest to jeszcze wszystko co potrzebne, ale już i tak duży krok ku osiągnięciu pełni zadowolenia mamusiowego pzodrawiam serdecznie i odezwę się wieczorem pewnie, bo teraz muszę mojego kochanego leniucha z łóżka wykurzyć pod jakimś pretekstem weronika Odpowiedz Link Zgłoś
irazone Re: dzień dobry 15.08.04, 12:41 termin kto wie właściwie to lekarz bardzo pilnuje,żebym już teraz nie urodziła,bo skraca mi się szyjka i rozwiera.dopiero od czwartku mam pozwolenie na wstawanie ) Odpowiedz Link Zgłoś
irazone Re: dzień dobry 15.08.04, 15:24 u mnie też rośnie chłopczyk-będzie Jureczek. Odpowiedz Link Zgłoś
aniamulka Re: dzień dobry 16.08.04, 09:01 Witam nową, przyszłą mamusię. U mnie podobno dziewczynka Idę dzisiaj na wizytę i USG - zobaczymy co tam słychać? Ania Odpowiedz Link Zgłoś
kubowa Re: filologie i doktoraty 15.08.04, 16:46 ja z translatoryki robie doktorat w ilsie wlasnie na browarnej. na metodyke patrzec nie moge!ale teraz nie robie nic hi hi, no bo w zaden sposob sie nie moge skupic na tym... Odpowiedz Link Zgłoś
anna335 dzien dobry 15.08.04, 17:01 hej witaj w naszym gronie, aczkolwiek ja tez jestem tutaj od niedawna i tylko tu sprzatam (heheheh akurat sprzatanie nie jest ulubionym zajeciem mojego zycia) dziewczyny zazdroszcze Wam tych filologii, poniewaz to bylo moim marzeniem zawsze, ale na skutek roznych zdarzen mojego zycia moglam podjac studia dosc pozno i skonczylam zupelnie cos innego, potem poszlam sobie na podyplomowe studia z zakresu angielski jezyk biznessu ale to nie to samo... moze kiedys zdecyduje sie na filologie zaocznie, ale to musze pomyslec doktorat tez mialam robic ... z filozofii... patrzylam rano na moje lustro w lazience, moze w ramach instynktu gniazdowego, ktorego u siebie nie obserwuje umylabym je /??? hm ono ma 180 wzrostu to jest to dosc ciezka sprawa... pomysle o tym)))))))) co do zdjec to moj slubny porobil mi kilka fotek na wypadek gdyby ktos, jak juz bede znowu piekna i szczupla, nie wierzyl ze bylam brzuchatka))))))))) milej niedzieli Kobietki, ide pograc a potem bede czytac na dowolnie wybranym boczku Klaudiusza i Messaline Odpowiedz Link Zgłoś
apteros dobranoc 15.08.04, 22:26 hej! wlasnie wrocilismy od moich rodzicow. jak wywleklam pawelka z lozka kolo pierwszej to na jakas czwarta tam dojechalismy. zrobilam pranie jasnych ciuszkow dzidziusia, wiec mam na jutro wielka radoche w postaci prasowania i skladania w szafkach (troche to bez sensu przed przeprowadzka, ale chce obejrzec jak to bedzie wygladac). potem sobie z rodzicami posiedzielismy przy grillu i jak to ujal maz bylo nawet milo a teraz wrocilsmy i jestem taka zmeczona ze sie mi ogonki w slowach pochowaly... paula faktycznie, jak juz mowilismy, chyba sie spodziewamy dziewuszki, ale ponoc nigdy nie wiadomo... ja sie cala ciaze jakos nastawialam na chlopca bardziej... no i mi przyszlo na sukienki i rozowe ciuszki dziedziczone po okolicznych dziewczatkach... nie mam sily wiecej pisac wiec tylko dobranoc powiem pozdrawiam serdecznie wszystkei mamy i brzuszki weronika i malenstwo i maz pod prysznicem Odpowiedz Link Zgłoś
ingutka Dobry Wieczór!!! i dobranoc 15.08.04, 23:46 Ojejku, nie było mnie tydzień w domu a tu tyle wypowiedzi. Ale mi żal, że nie mogłam wziąć udziału w tylu ciekawych rozmowach, ominął mnie 1000. odcinek telenoweli "jak to jest być w ciaży" ) Mam nadzieję, ze pamiętacie mnie jeszcze troszeczkę, mnie i Haneczkę ) Jeśli mogę wspomnieć co u mnie to bylismy na 3D usg w Pruszkowie u dr makowskiego i byliśmy zachwyceni, wreszcie w fachowych rękach. Doktor odpowiedział nam na wszystkie pytania i dokładnie obejrzał Hanusię. Okazało się, że jest znacznie większa niż norma na ten tydzień - wg. wszystkich USG moj termin porodu to 5-7.10. a według tego ostatniego usg to nawet na 23.09!Hania, duża babeczka wazy całe 2300g.!!! a brzuszek obiektywnie rzecz biorąc nie jest duży a nózki i rączki mam nadal cienkie. Tak więc nawet małe brzuszki mogą kryć duże dzieciaczki i na odwrót. Poza tym widok trójwymiarowej buźki jest niesamowity - teraz zastanawiamy się, do kogo jest podobny nasz mały puciatek i po kim są te słodkie usteczka ) Poza tym czuję się podobnie jak Wy - brzucho przeszkada mi już znacząco, Dyziak zawiązuje buciki, zasapuję się na schodach a łazienka to moja druga sypialnia i pokój dzienny ) A jutro rano zabieramy Haneczkę nad morze i strasznie się z tego cieszę! Wreszcie tydzień z Dyziakiem - nie ma to jak rodzina w komplecie, no prawie, bo bez kotów. Trzymajcie się tutaj dzielnie, życzę Wam spokojnych, przespanych nocy, pojemnych pęchęrzy, niskiego cukru, udanych łowów ciuszkowych (my polecamy allegro- naprawdę można tam znaleźć dobre okazje, poza tym podobno jakiś fajny komis jest pod mostem Poniatowskiego - ja tam jeszcze nie byłam), wygodnego leżenia na boku i mało kopniaków w żebra. A dobrych humorków chyba nie muszę życzyć, bo jak widzę, tu u nas na watku zawsze jest słonecznie! buziaczki ingusia&haneczka&dyziak Odpowiedz Link Zgłoś
juleg główka w kanale rodnym. 16.08.04, 09:02 Witajcie dziewczęta z rana! Mam do Was pytanie, jaką pozycję na razie u Was przyjął maluszek?? Antulek cały czas jeszcze swoją główkę trzyma pod żebrami i własnie się zastanawiam, kiedy on ma zamiar się przekręcić i czy ała w ogóle to zrobi na 100%??? Odpowiedz Link Zgłoś
mona75 Re: główka w kanale rodnym. 16.08.04, 10:27 tez bylam na USG 3D w 31 tyg. (teraz juz mija 33) u dr Makowskiego w Pruszkowie i moj Leo byl jeszcze nieprzekrecony. Pan dr powiedzial, ze w sumie to juz powienien sie byl przekrecic ale powinnam jeszcze sprawdzic w 36 tc. jezeli bedzie lezal dalej glowka do gory to mam sie zglosic do szpitala (bede rodzic w sw. zofii) i tam jest jakis spec od przekrecania dzieci - podlacza kobiete do usg i ktg, lapie za glowke i za nozki i robie przekret podobno jest to nieprzyjemne dla kobiety ale dla dziecka calkowicie bezpieczne. a teraz sie pochwale - bylam na weekend u mamy, ktora sobie przypomniala ze gdzies w piwnicy lezy siatka najlepszych moich ciuszkow z wieku niemowlecego!! i faktycznie znalazla sie - polowa rzeczy byla nie wiem z czego ale jakby z wloczki, robina na szydelku, ale bylo tez pare spiochow, pajacykow i koszulek bawelnianych. wzielam kilka sztuk i jestem niesamowicie podeksytowana ze moje bobo bedzie mial na sobie ciuszki, ktore ja nosilam prawie 30 lat temu Odpowiedz Link Zgłoś
kubowa Re: główka w kanale rodnym. 16.08.04, 11:20 mona, to niesamowite z tymi ciuszkami!!!! ale to genialny pomysl, zeby kilka sztuk zachowac dla wnuczat) zazdroszcze ci, tez bym chciala chociaz 30 lat temu ciuszki byly kiepskie, to jednak coz za wartosc... dziewczyny, robcie z brzuchami to co ja z patrykiem: tlumaczylam mu, ze ma miec glowe w dol i w ostatniej chwili sie obrocil. nie wyobrazam sobie, zeby ktos mial mi go obracac. zreszta slyszalam, ze takich rzeczy juz sie nie robi.. no, ale jak jest jakis fachowiec... az sama jestem ciekawa! Odpowiedz Link Zgłoś
kubowa Re: główka w kanale rodnym. 16.08.04, 11:13 moje ma glowke w kanale od jakichs 3 tygodni najmarniej, i napiera jak nie wiem, wczoraj walil mnie glowa w ten rodny kanal, ze juz tylko czekalam az mi wody pojda! tak samo bylo z patrykiem ale sie nic nie martw, bo to jeszcze w 37 tygodniu moze sie obrocic glowka na dol. Odpowiedz Link Zgłoś
agalaw7 Re: dzien dobry 16.08.04, 10:25 witam wlasnie niedawno odkrylam to forum i pomyslalam ze to calkiem milo porozmawiac sobie i poczytac co maja do powiedzenia inne wrzesniowo-pazdziernikowe mamusie. co prawda duzo czasu mijuz nie zostalo, bo termin mam na 15.09, ale chyba lepiej pozno niz wcale a poniewaz mamusia zostane pierwszy raz i jeszcze wielu rzeczy nie wiem, mam nadzieje ze jak czasami zadam jakies gupie pytanko to pomozecie, co? pozdrawiam wszystkich z pieknego gdanska aga i jedrek Odpowiedz Link Zgłoś
juleg Re: dzien dobry 16.08.04, 10:36 POMOŻEMY Witaj agalaw7 w naszych skromnych progach Odpowiedz Link Zgłoś
paulajal Re: Poranne troski. 16.08.04, 11:07 Samo sie wysłało czy jak?! Witamy Agę!!! Co do tej pozycji, to przeciez dziecko ostatecznie ją przyjmuje do 36-37tc (a niektóre nawet później), a do tego czasu może sie jeszcze obrócić 5 razy, także z głowy w dół na głową do góry, niestety. Mój Sebastian był już idealnie ułożony na ostatnim usg w 27tc, ale to o niczym nie swiadczy, bo jeszcze się wiele razy mógł przekręcić. Co do tych obrotów dziecka przez powłoki brzuszne to słyszałam,że dr Zwoliński z IMiD jest ekspertem, ale niektórzy lekarze odradzają ten manewr jako niosący jakieś ryzyko ze sobą. Chociaż chodzi im pewnie o to, aby "obrotu" dokonywał specjalista, a nie jakiś tam gin. Kubowa, mnie też często brzuch boli jak przy miesiączce, ale juz sie tym nie przejmuję, bo to często się okazuje problem jelitowy, brzuch jakoś nie twardnieje w ogóle ostatnio i jestem dobrej mysli, aż się zastanawaim po co mnie moja gin tym fenoterolem faszeruje, skoro już jest ok. U mnie sie zapowiada nuda, jakoś nie mam dziś nic do roboty, ruszam więc na wielkie sprzatanie. Miłego dnia Wam życzę! A Ingutce udanego wyjazdu nad morze, ale Ci zazroszczę, słońce, morze, super, my sie nigdzie nie ruszamy w obawie o poród przedwczesny czy jakieś komplikacje wolę być blisko mojej gin. paula i sebastian 32/33tc Odpowiedz Link Zgłoś
kubowa Re: Poranne troski. 16.08.04, 11:29 paula, u mnie tez te bole koncza sie wraz z wizyta w toalecie takze i ja sie nimi nie przejmuje. w ogole sie nie przejmuje, bo jakby sie juz mialo rodzic, to niech sie rodzi i mnie nie straszy) najgorsze jest to, ze ja jestem drobnej budowy, a dziecko coraz to rosnie wraz z brzuchem moim, i ja juz naprawde wiele wiecej tego nie wytrzymam, bo sie czuje naciagana dokladnie z kazdej strony. a czemu ty ten fenoterol bierzesz? przeciw skurczom? bo ja tylko nospe dostalam i poki co dziala.. ale jak moj dr wroci to ja odstawiam i niech sie stanie.. podobno ten fenoterol tez bierze sie tylko do ukonczenia 36tc? ingutko, a gdzie ty nad to morze wyjechalas?? kurcze, ja w tym roku nigdzie nie bylam, w przyszlym bede musiala to nadrobic. a poki co ide odpoczywac, gosci juz pozegnalam i moge legnac plackiem na dzien caly. acha, zaczelam czytac matke mojego dziecka. ma poczatku troche mnie denerwowala, ale teraz, jak doszlam do opisu opieki nad niemowleciem to sie usmialam po pachi) buziaczki Odpowiedz Link Zgłoś
agalaw7 Re: dzien dobry 16.08.04, 11:29 moj chlopak tez sie przekrecil glowka w dol i to juz w 30 tyg. a przy okazji moja pani doktor stwierdzila ze mam juz jakies rozwarcie i obnizona szyjke macicy, a na usg chlopak mial tak nisko glowke, ze nie dalo sie jej zmierzyc - tak sie skubany wcisnal. wiec musialam biedna lezec i nic nie robic, no jedyne co moglam to przewracac sie z boku na bok, zeby sie maluch za szybko nie chcial urodzic. ale teraz chyba juz niebezpieczenstwo minelo zaczal sie 36 tydz, chlopak troche podrosl i juz sie chyba moze rodzic??? a chyba mu sie coraz bardziej spieszy, bo ostatnio do lazienki biegam srednio co pol godziny, a dwa dni temu jak moj mezus mnie na spacerek wyprowadzil to cos mi w podbrzuszu przeskoczylo, moze jakis miesien mi sie nadwyrezyl czy cos, bo jedyna pozycja jaka moge przyjac podczas chodzenia to taka jak pingwinek, bo w innym wypadku tak niefajnie boli. ale pocieszam sie, ze to juz niedlugo i koniec z tym wiecznym sikaniem, problemami z zasnieciem i chodzeniem jak pingwin, no i w koncu mojego malucha zobacze!!! Odpowiedz Link Zgłoś
kubowa Re: dzien dobry 16.08.04, 11:38 aga, ja patryka urodzilam po skonczeniu 35 tc, mial 10 w apgar i 3kg. wiec smialo mozesz przestac chodzic jak pingwinek)) ja tez leze w tej ciazy przez szyjke i przez te glowke w szyjce spieszy sie tym dzieciom nie wiadomo do czego))) Odpowiedz Link Zgłoś
ania800 Re: dzien dobry 16.08.04, 11:51 Witam mamusie Moj maly juz sie obrocil glowka w dol ale boje sie ze malenstwo bedzie duze a ja biodra mam nie za szerokie wic nie wiem co to bedzie. Odpowiedz Link Zgłoś
kubowa witamy kolejna gdanszczanke:) 16.08.04, 11:16 czesc aga, pewnie, ze lepiej pozno niz w cale, im nas wiecej, tym jestesmy madrzejsze, ze tak powiem, w kupie nasza madrosc)) to ty pewnie pierwsza z nas urodzisz, bo chyba jeszcze nikogo z tak wczesnym terminem tu nie bylo. czuj sie wiec zobligowania do niezwlocznego poinformowania nas o przebiegu akcji i o cudzie jaki ci sie narodzi)) my z niecierpliwoscia czekamy na wiesci o dzieciach! takze, jak tylko jedrek sie na swiecie pojawi to pozwol i nam sie nim nacieszyc Odpowiedz Link Zgłoś
kubowa Re: terminy, szpitale i porody. 16.08.04, 11:42 juleg, przemawiaj do antka przemawiaj, tylko wytlumacz mu najpierw co to glowka, zeby wiedzial jak sie obrocic)) i glaskaj brzucha delikatnie, ja robilam takie koliste ruchy, moze to pomoglo)) ja mam termin dopiero na 25 wrzesnia (wg usg) ale jak mi w 36tc lekarz zdejmie krazek to pewnie szybciej nastapi jakas akcja. poza tym mnie sie wydaje, ze moj organizm nie jest stworzony do noszenia dziecka przez 40 tygodni!!! Odpowiedz Link Zgłoś
apteros dzień dobry:) 16.08.04, 12:32 hihihi wy tu opowiadacie, że chciałybyście już urodzić, a mój mąż się właśnie przeraził, że to już tylko kilka tygodni. Się pytał, czy nie mogłabym dzidziusia trochę dłużej ponosić, bo on jeszcze się nei przygotował odpowiednio aa ja dziś złapałam chęć na sprzątanie. więc zanim się zabiorę za moje ciuszeczki śliczniutkie, to czeka mnie dużo roboty a co do ciuszków przechowanych przez mamy... ja miałam takie śliczne sukieneczki, szyte na mnie, bo niewiele byłojak byłam mała te 20 lat temu i mama je wsyzstkie pożyczyła cioci... i poszło to w jakieś wsie mazurskie i nigdy nie wróciło.ze starych rzeczy zachowały się trzy kaftaniki na lalkach siostry to dwa sobie zabrałam, bo jeszcze są ładne. poza tym mam jakąś sukieneczkę, jakiś śpioszek chyba po tacie własnym nawet jest też. aha no i koleżanka z wydziału, przyszła matka chrzestna, przytargała swoje ocalałe ciuszki niei mam nic przeciwko takiemu ocalaniu dla tradycji ciuszeczków choć tak naprawdę to przechowała się najlepiej pościel dizecięca pozdrawiam wszystkie mamusie i trzymajcie dzidzie w brzuchach póki ożna - na pewno wyjdzie im to na dobre Weronika Odpowiedz Link Zgłoś
paulajal Re: terminy, szpitale i porody. 16.08.04, 12:39 Juleg, ja Cię nie chce straszyc, ale ja tu na forum sporo sie naczytałam jakis czas temu jak to żelazna odsyła nawet te tzw. komercyjne pacjentki(prowadzące u nich ciążę, po ich szk rodz itp), ale w zeszłym tyg 2 kolezanki mojego męża tam rodziły, są zadowolone. Tylko ja jakis czs temu gdzieś w gazecie czytałam, że Zelazna nie podpisała umowy z NFZ, więc teraz także sam poród jest u nich płatny, bo działają jak szpital prywatny, czy to prawda, bo strasznie się na to zeźliłam, że za nasze składki szpital się wyposaża w cały super sprzet, a potem sobie funkcjonuje jak prywatny? Wiecie coś o tym, bo nie wiem czy to tylko plotki czy fakt? Kubowa, ja fenoterol biorę od 27tc (najpierw tycią dawkę, potem już normalną), bo mi brzuch twardniał i bolał jak przy miesiączce, moja gin dała mi go tak troche na wyrost, ale faktycznie dopiero po normalnej dawce twrdnienia=skurcze ustąpiły. teraz mi sie wydaje, że po co to biorę, ale ona mnie zapewnia, że nie szkodzi i mam brać do 36tc skoro bez niego brzuch się źle sprawował wcześniej. Sama nie wiem czy to dobrze, ale już sie wolę jednej zaufanej gin słuchać. Ja też Wam przyznam, że po cichu liczę na to, że na usg kolejnym Sebastianek okaże sie zdrowy i duzy i urodzę go wkrótce po odstawieniu tego fenoterolu, bo mi się jeszcze długo tak telepać jak kaczka, to nie usmiecha, zwłaszcza, jesli Wy już urodzicie, to co ja mam tak sama zostać w tej ciąży. pozdr Odpowiedz Link Zgłoś
pimienta Przyrost wagi - jak to jest u Was? 16.08.04, 13:43 Witajcie drogie mamusie. Jestemw 32 tyg. ciąży, w domu biega śliczna czterolatka. Ostatnio martwi mnie moja waga. Chodzi o to, że przestałam tyć. Od jakiś trzech - czterech tyg. waga stoi w miejscu. Od początku ciąży przytyłam 12 kilogramów i dalej nic. Dodam, że większą część ciąży przeleżałam, ale ostatnio jestem bardziej aktywna, nie muszę już leżeć. Do tego mam jakby mniejszy apetyt bo gorąc, a i żołądek ściśnięty przez powiększającą się macicę. Córcia w brzuszku baraszkuje intensywnie, no ale ja się martwię. Napiszcie, jak to z Waszymi przyrostami wagi jest, dobrze? Odpowiedz Link Zgłoś
juleg Re: Przyrost wagi - jak to jest u Was? 16.08.04, 14:04 Witaj pimienta!! Nic się nie martw swoim przyrostem, ja do tej pory przytyłam 6700 wszystko mi weszło w brzuch i piersiaki, może jeszcze to ,że nie puchnę a wręcz mam nóżki i rączki jak patyczki, dodatkowo nie dodaje mi zbędnych kilogramów.Możesz obliczyć optymalną wagę w kolejnych tygodniach ciązy za pomocą kalkulatora jak się bardzo niepokoisz, podaję link: noworodek.pl/modules.php?name=WH juleg & bałwanek 34t Odpowiedz Link Zgłoś
agalaw7 Re: Przyrost wagi - jak to jest u Was? 16.08.04, 14:07 ja do 32tc. przytyłam 8 kilo i od tamtej pory nic sie nie zmienia. tez sie na poczatku troche zaniepokoiłam, ale pani pielegniarka w przychodni jak i pani doktor powiedzialy, ze nie ma sie co martwic wiec sie nie martwie. choc powiem szczerze nie wiem jak to jest mozliwe, bo moje brzucho wieksze z dnia na dzien, a ja nie widze zeby gdzies mi specjalnie ubywalo tych kilogramow. pozdrawiam cieplutko Odpowiedz Link Zgłoś
kubowa Re: Przyrost wagi - jak to jest u Was? 16.08.04, 14:37 nie martw sie, ja tez malo przez ostatnie miesiace przybralam, od kilku tygodni mam ciagle 12 kg na plusie, teraz chyba ubywa nam wod a dziecko rosnie i dlatego nie ma takiego przyrostu. jesli wszystko jest w porzadku, to sie nie martw nic. a w ogole to witaj Odpowiedz Link Zgłoś
paulajal Re: Przyrost wagi - jak to jest u Was? 16.08.04, 15:09 U mnie 32/33tc i +11kg, których wprost niecierpię, czuję się wszędzie gruba i ciągle głodna. Powstrzymuję swój wilczy apetyt ostatnio, bo najchętniej ciągle bym jadła. I właśnie ostatnio tyję coraz bardziej, czekam aż się ten okrutny proceder powstrzyma wreszcie, bo jestem absolutną fanką chudości u siebie (tzn na innych, to mi się przeróżne sylwetkipodabaja, ale u mnie tylko kiedy jestem naprawdę bardzo szczuplutka), do której to będe po ciąży dążyć (o ile karmienie piersią na to pozwoli) i źle sie czuję będąc takim smokiem żarłokiem. pozdr Odpowiedz Link Zgłoś
mamaagnieszka Re: Przyrost wagi - jak to jest u Was? 16.08.04, 16:49 Czesc dziewczyny! Wczoraj mialam baby shower, bylo swietnie, dostalam mnostwo wspanialych rzeczy. Niestety, zamiast sie cieszyc, siedze w pracy przygnebiona. Do tej pory wydawalam sie sobie w miare okey jesli chodzi o wage, a tu wczoraj niektorzy goscie nie mogli sie nadziwic (na glos i otwarcie) jaki ja to mam duzy brzuch! Pytali sie czy jestem pewna, ze nie nosze blizniakow. Podziwiac delikatnosc niektorych ludzi. Lekarz juz dawno mi mowil, ze dzieciaczek bedzie duzy, jutro ide na wizyte to sie dowiem co i jak. Pewnie mnie wysmieje i powie, zeby nie sluchac glupich ludzi, bo juz nieraz mi to doradzal. No nic wracam do pracy, bo na biurku pietrzy sie sterta papierow. Pa! Odpowiedz Link Zgłoś
kubowa Re: Przyrost wagi - jak to jest u Was? 16.08.04, 17:02 mamaagnieszka, ja to sobie mysle, ze my tu wszystkie czasem watpimy, czy aby w naszych brzuchach radosnie dwojka nie bryka, bo po gabarytach to nie inaczej (mowie za siebie, ale m am wrazenie, ze rozmiary brzuchow wszystkie nas zadziwiaja nie martw sie gadaniem ludzi, przynajmniej prezenty przyniesli)) Odpowiedz Link Zgłoś
mamaagnieszka Re: Przyrost wagi - jak to jest u Was? 16.08.04, 17:46 Masz racje Kubowa, prezenty przyniesli to niech sobie przynajmniej za to pogadaja. A swoja droga to jest zadziwiajace ilu jest domoroslych specjalistow od ciazy i kobiet ciezarnych. Nawet ci, ktorzy nigdy dzieci nie mieli sa expertami na ten temat. Taaaa...))Pozdrowka! Odpowiedz Link Zgłoś
paulajal ... 16.08.04, 18:50 Mamaagnieszki, ja to akurat bardzo lubię mieć duzy brzuch, uważam, że jak już być w ciąży, to na całego, czyli z dużym brzuchem nieodłącznie, mi też ludzie nie wierzą, ze do terminu jeszcze 7 tygodni i robią minę w stylu "Matko, to jak Ty za te 7 tyg będziesz wyglądać", ale dla mnie to jest strasznie śmieszne. Za to nie lubię jak się różne niemamy mądrzą i ciągle chcą ze mną o ciąży gadać i przerażają się jak np mówię, że miałam skurcze, to mi niemalże kondolencje składają, głupie panikary. Fajny taki babyshower, ja tą tradycję znam tylko z "Friendsów", których absolutnie uwielbiam!!! Też bym chciała miec takie party, dziewczyny, może same sobie zrobimy babyshower, każda przyniesie 1 prezencik niespodziankę dla czyjegoś dzidziusia, a w tle będą powiewac transparenty kubowej i julga, he,he. Ja też opadam z sił nieustannie, w domu marudzę, że się nudzę i ciągle sprzątam z nudów, a jak się gdzieś ruszę, to marudzę, że już nie mam siły, kurcze, muszę być ostatnio świetnym kompanem do towarzystwa, patrząc na powyższy opis. Apteros, tak mnie pocieszyłas swoim komplementem, że aż z radości zjadłam czekoladowe rodzynki Milki. pozdr Paula i Sebastian 32/33tc Ps. Kiedy robi się takie ostatnie planowane usg przed porodem dla sprawdzenia ułożenia dziecka, jego wagi (czy nie kwalifikuje się do cc) itp, wiecie? Odpowiedz Link Zgłoś
mamaagnieszka Re: Baby shower 16.08.04, 19:22 Paula, taki shower to naprawde duza pomoc w gromadzeniu dzidziusiowych rzeczy. Na dodatek ci, ktorzy nie maja pomyslu na prezent przynosza pieniazki, ktore tez sie nieslychanie przydaja. Moze sie taki zwyczaj rozpowszechni w Polsce, chociaz z tego co pamietam to ludzie sa bardziej przesadni i moze to nie chwyci. To dobrze, ze podchodzisz do tych komentarzy "dobrzezyczacych wszystkowiedzacych" z humorem. Mnie to juz zaczyna powoli wkurzac, chociaz moze sa temu winne hormony. Jak ktos robi wilekie oczy na moj widok i mowi "o rany, co cie widze to masz wiekszy brzuch" to mam ochote wrzasnac" a co mam byc coraz mniejsza? Dziecko dzieki Bogu rosnie a nie maleje". Mimo usmiecham sie slodko i mowie, ze juz taka ze mnie slonica jest i pewnie urodze sloniatko. Wybieram sie do lekarza jutro i wlasnie na mojej dluegie liscie pytan jest pytanie o ostatnie USG. Dam Ci znac co sie dowiedzialam. Pa! Agnieszka Odpowiedz Link Zgłoś
kubowa Re: Baby shower 16.08.04, 19:33 no wlasnie, ja tez jestem ciekawa tego ostatniego usg, bo chcialabym zdazyc je miec Odpowiedz Link Zgłoś
kubowa friends 16.08.04, 19:30 ja tez ich uwielbiam) szkoda, ze juz zeszli z afisza( baby shower to fajny pomysl, ale pomyslcie jakby to bylo jakbysmy sie teraz spotkaly: hi hi narzekaniom nie byloby konca! i to niesprawiedliwe, ze ja nie moge zjesc rodzynek w czekoladzie( wnosze kolejny protest i ide robic kolejny transparent, tym razem wypisany czekolada!! Odpowiedz Link Zgłoś
anna335 Re: Przyrost wagi - jak to jest u Was? 16.08.04, 21:57 hej zatem jest nas wiecej, dookola mnie tez jest masa takich co wiedza lepiej... czasem ich olewam, a czasem to mi jest przykro... przybralam juz 15 kg i jakos nie zanosi sie zeby to sie skonczylo... ale moze nie ma znaczenia, wazne zeby dzieciaczki zdrowe rosly ja tez jestem taki smok zarlok, potrafie wstac w nocy i zrobic placki ziemniaczane))))))))))) pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
kubowa Re: terminy, szpitale i porody. 16.08.04, 14:31 wlasnie juleg, moze bysmy jakis protest napisaly, ze my sie nie zgadzamy)) 36 tc i basta!) Odpowiedz Link Zgłoś
pimienta Przyrost wagi 16.08.04, 14:55 Dzięki dziewczyny, trochę mnie pocieszyłyście, bo dziś rano już miałam lekką paranoję. Czyli niektóre z Was też przystopowały z wagą. To pocieszające, bo myślałam, że tylko ja tak mam. Oby wszystko było dobrze. Mam jeszcze 5 tyg. do zdjęcia szwu ( mam go od 16 tyg.) i modlę się, żeby te tygodnie minęły spokojnie i bez sensacji. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
apteros Re: Przyrost wagi 16.08.04, 15:55 hej! ja nie wiem ile tak dokładnie przytyłam. bo jak pierwszy raz mnie ważono to przecież już w trzecim miesiącu byłam ale chyba tez jakies 12kg i czuje sie bardzo okrąglutka. no i ciągle głodna, to fakt. zamiast sprzątać jak zapowiadałam, poszłam się zdrzemnąć nieco i teraz dopiero się za to wszystko zabieram więc pozdrawiam bardzo i wsiadam na miotłę Weronika p.s. nei wierzcie Pauli, ja ją widziałam i jest bardzo szczuplutka tylko z dużym brzuszkiem Odpowiedz Link Zgłoś
kubowa Re: Przyrost wagi i brak sil 16.08.04, 16:13 pimienta, a dlaczego zalozyli ci szew a nie krazek? tak pytam z ciekawosci, bo ja ma krazek i ciesze sie, ze to nie szew. uzasadniali to jakos? jejku, nie moge sie zebrac jakos dzisiaj w sobie, jak goscie pojechali to nagle taka pustka w ogole ostatnio wszystko mnie o dol przyprawia, marudze okropnie, moje chlopaki juz maja mnie dosc, stoja razem murem w sprawie szybkiego rozwiaznia! i wiecie co? tak sobie jeszcze myslalam, ze ja z dnia na dzien czuje sie slabsza i nie mam pojecia skad wezme sily na porod w kluczowym momencie tak sobie wczoraj myslalam, ze jakbym miala nagle rodzic to polozylabym sie na lozku i czekala az dziecko samo wypelznie, bo nawet na parcie bym nie miala sil( do tego zaczelam kaszlec z blizej nieokreslonego powodu, co nie jest latwe przy tak wielkim brzuchu! no nic to, ide sobie pomarudzic w swoim gniezdzie buziaczki Odpowiedz Link Zgłoś
kubowa Re: terminy, szpitale i porody. 16.08.04, 16:03 ja juz robie transparenty!! z wlasnych przescieradel! Odpowiedz Link Zgłoś
kubowa Re: terminy, szpitale i porody. 16.08.04, 16:58 na farby reflektuje, chociaz bardziej widowiskowo by bylo, jakbysmy wlasna krwawica sie podpisaly przescieradla juz czekaja.. jeszcze tylko slogany..! Odpowiedz Link Zgłoś
aniamulka już po wizycie 16.08.04, 17:23 Już jestem po kolejnej wizycie i kolejnym USG. Dzidziuś rośnie tylko moja waga stanęła - 8kg na plusie. Na poprzednim USG miesiąc temu maluszek był odwrócony główką w górę ale już zmienił pozycję. Dzisiaj nie chciał pokazać czy jest dziewczynką czy chłopczykiem Może się wstydził. Kolejna wizyta 13 września. Poród się zbliża wielkimi krokami. Byłam dzisiaj w szpitalu, zobaczyć jak wygląda sala porodowa. Powiem Wam, że jakoś tak lepiej się czuję bo myślałam, że będzie gorzej. Wyglądała bardzo przyjemnie. Jest osobny pokój porodowy i drugi pokój z wypoczynkiem. Mąż może być przy żonie albo siedzieć sobie wygodnie na kanapce obok w pokoju Oddział przyjemny, kolorowy - bociany i inne takie zwierzątka i dzieciaczki, bardzo miła siostra oddziałowa. Jakoś tak lepiej się czuję bo naprawdę myślałam, że się przestraszę. Ktoś tutaj mówił, że sala bardziej przypomina slę tortur niż salę porodową. Ale było ok więc może nie będzie źle. Ania i maleństwo 35tc Odpowiedz Link Zgłoś
pimienta O szwie 16.08.04, 18:34 Szew to ja mam profilaktycznie w tej ciąży, ale ja jestem dziewczyna po przejściach. Dwa poronienia, potem trzecia ciąża powikłana (leżenie, krwawienie, potem rozwarcie w 6 miesiącu), ale urodziłam zdrową córcię )) Potem kolejne poronienie, no i teraz piąta ciąża, czekamy z lekkim niepokojem i dużą nadzieją na drugą ślicznotkę. Tak więc moja lekarka wolała mnie zaszyć, a nie czekać na jakieś głupie numery ze strony mojej dość zmęczonej szyjki. Ale ja ten mój szew nawet lubię. Mam też inne rozrywki, co drugi dzień zastrzyk w brzuch z clexanu. To taki lek przeciwzakrzepowy stosowany m.in. gdy w wywiadzie są powtarzające się obumarcia ciąży. Oby do przodu, nie ? Odpowiedz Link Zgłoś
kubowa Re: O szwie 16.08.04, 19:24 pimienta, oj to sie nacierpialas( trzymamy kciuki za szczesliwe rozwiazanie i super dziecko!! Odpowiedz Link Zgłoś
juleg Re: terminy, szpitale i porody. 16.08.04, 18:55 O tak, jeszcze taką krwią, która tryska zewsząd podczas porodu... podobno Odpowiedz Link Zgłoś
kubowa Re: terminy, szpitale i porody. 16.08.04, 19:31 oj tak, a bedzie jej jak w rzezni) hi hi chyba, ze sie rodzi w taksowce, to wtedy bez krwi Odpowiedz Link Zgłoś
juleg Re: terminy, szpitale i porody. 16.08.04, 18:57 O tak, jeszcze taką krwią, która tryska zewsząd podczas porodu... podobno Odpowiedz Link Zgłoś
mona75 Re: terminy, szpitale i porody. 16.08.04, 18:29 juleg: wg OM mam termin na 5.10 ale wg ostatiego USG na 21.9, wiec pewnie gdzies pomiedzy sie dzidzia wykluje. My tez konczylismy szkole rodzenia akredytowana przez szpital i tam nas zapewniano, ze mamy zagwarantowane przyjecie do szpitala, chodziaz w to nie wierze. kilka par ze szkoly rodzenia umawialo sie z prowadzaca polozna i w razie czego oni beda mieli pierszenstwo. no ale i tak musimy zaplacic po 800 zl za porod rodzinny, ewentualnie zzo, i nie usmiecha mi sie jeszcze placic za pokoj jednoosobowy po porodzie lub polozna. jestem dobrej mysli - poza tym polozna mowila, ze jak nie bedzie miejsc to mozna sie uprzec i czekac. tam jest kilka sal porodowych a po porodzie sie w nich lezy ze 2-3 godziny i potem sie zwalniaja. Odpowiedz Link Zgłoś
juleg Re: terminy, szpitale i porody. 16.08.04, 18:53 No to ja się na pewno uprę i będę tam sterczeć, aż mnie wpuszczą, może się przestraszą jak zacznę tam rodzić Odpowiedz Link Zgłoś
kosstka80 Re: WITAM WRZEŚNIOWO-PAŹDZIERNIKOWE MAMUSIE 16.08.04, 19:52 cześć dziewczyny wiecie co zrobiłam...wydrukowalam sobie wszystkie wasze posty od poczatku tego watku (cala ryza papieru z tego wyszla)i czytalam dwa dni ale teraz wiem wszystko o was i moge spokojnie sie dolaczyc (mam nadzieje?) czekam na dziewczynke...ma sie pojawic 9.10...i jush sie doczekac nie moge...przezywam po trochu wszystkiego z tego co sie wam przydarza...wiec chyba jest ok...zdarzaja sie i skurcze i bole i dołki...ale ogólnie jest ok i aby do przodu Odpowiedz Link Zgłoś
mamaagnieszka Re: WITAM WRZEŚNIOWO-PAŹDZIERNIKOWE MAMUSIE 16.08.04, 19:57 Witaj w klubie! Ja tez mam termin na 9go pazdziernika. Pozdrawiam Cie i coreczke cieplutko. Odpowiedz Link Zgłoś
apteros Re: WITAM WRZEŚNIOWO-PAŹDZIERNIKOWE MAMUSIE 16.08.04, 20:15 o matko co za zaciecie!!!! ja zaczelam czytac od 600 ktoregos i nigdy nie uzupelnilam wstecz minal dzien, ciuszki wciaz niepoprasowane, maz za dwiegodziny wroci i zobaczy dobm nieposprzatany mimo zapewnien i spiaca zone na kanapie no niei moge sie dzis za nic konkrettnego zabrac taki mnie len opanowal. tylko sie snuje z kata w kat udajac ze cos robie w aptece bylam i akurat jakas dziewczyna ogladala odzywki dla ciezarnych pod wzgledem skladu witaminowego i wybierala. jak mnie zobaczyla to zaiskrzyla i zapytala co biore smiesznie sie poczulam. ja - ekspert w dziedzinie ciazy kubowa nie martw sie tymi rodzynkami.. jak sobie pomysle ile rzeczy musialam odstawic ze wzgledu na ciaze.. to sobie zacyznam liczyc, kiedy bede mogla znowu je spozywac do kawy moze juz przy karmieniu wroce, ale jeszcze dlugo beda mnie zmuszac wszyscy do jedenia miesa jakie to straszne, że niektóre z was mają/mialy takie problemy z ciaza ja nawet nie zauwazylam jak juz dziewiaty miesiac sie zrobil. zero dolegliwosci i klopotow i stad pewnie moj entuzjazm co do produkcji natepnych dzieciatek eh. pozdrawiam wszystkie mamusie. te ktore wlasnie sie dołączyły wielce serdecznie witam WEronika i Żuczek ps. Paula: to niei był komplement tylko stwierdzenie faktu. Odpowiedz Link Zgłoś
paulajal Re: WITAM WRZEŚNIOWO-PAŹDZIERNIKOWE MAMUSIE 16.08.04, 21:50 Witaj kostka80, ja nie sledziłam tego wątku od poczatku i sama ciągle sie gubię, więc Twoje wydrukowane archiwum bardzo się przyda. Mam podobny termin 10.10 OM, wg pierwszego usg 08.10. Gdzie rodzisz, moze sie tam spotkamy? Juleg, ja się przyłączam do rocznika 80. Pimentia, nieszczęsna dzielna kobieta po przejściach, a juz myslałam, że to ja jestem tu najbardziej po przejściach (też po ciąży obumarłej), to cudownie, że jednak zdecydowałaś sie mieć prawdziwą dużą rodzinkę, ja nie wiem czy kiedykolwiek się na kolejną ciążę zdecyduję, tak sie boję poronienia. A ja właśnie wróciłam z długiego spaceru po okolicy i cieszę sie, bo coraz bardziej aklimatyzuję się w tym nowym miejscu (wprowadzilismy się kilka miesięcy temu na nowe osiedle) i coraz bardziej mi się tu wszystko takie nowe i ładne podoba. rozpoznaję okolicę, by wiedzieć gdzie się później z malenstwem na spacery prowadzać i nawet mam pod nosem 2 sklepy z dzidziusiowymi artykułami. Czekam na info kiedy robi sie ostatnie usg. Pozdr Paula i Sebastian 32/33tc Odpowiedz Link Zgłoś
kubowa Re: WITAM WRZEŚNIOWO-PAŹDZIERNIKOWE MAMUSIE 16.08.04, 20:12 kosstka, normalnie jestes bohaterka!!!) witaj w naszym zwariowanym gronie) fajnie, ze czekasz na dziewczynke, jako i ja po porodzie bedziemy mogly wymieniac sie informacjami na temat pielegnacji i rozwoju coreczek. o ile lekarze sie nie myla) a jak masz dolka to my ci go zakopiemy! Odpowiedz Link Zgłoś
kornelcia75 Re: Jestem na chwilkę 16.08.04, 21:42 Witam i moje stare brzuszki czyli Te co znam i nowe które sie pojawiły przez te 3 dni kiedy mnie nie było.Chyba jest tez jedna gdańszczanka,miło mi. Wróciłam z łona natury i oczywiscie siedze i od godziny czytam co u Was,bo oczywiscie mam małe zaległosci. Dziewczyny nigdy sie nie zale,tą moja cukrzycą,tym ze musiałam miec zabieg zeby miec dzidziusia,ze ciagle martwię sie czy bedę karmic przez te zabiegi na piersiach i zrosty po nich,ale to co mnie spotkało w sobotę... od początku,przypomne tylko(KUBOWA TO NASTEPNA MA DOLEGLIWOSC)rok temu nabawiłam sie dyskopatii przez siedzaca pracę przy kompie,6 tyg i zostałam ulaczona przez lekarza który leczył nie lakami i zastrzykami ale głową i cwiczeniami. Jak pisałam Wam nie miałam wody ciepłej w bloku,no i wybierając sie do ciotki i na domek zaczełam grzac wodę na mycie,pieknie sie płukałam i przyszedł czas mycia nózek,postawiłam miskę na podłodze siadam na kibelku(zamknietym,hehe) teraz to sie smieje....i myje SCHYLONA nózki,po chwili chce wstac a ja snie moge sie wyprostowac,ból taki ze myslałam ze zejdę.Wołam męza,bo spał.I ledwo co sie ruszyłam,troche to rozchodziłam,u ciotki jeszcze ok,dojechalismy na domek około 20,00 i sie zaczeło.Ból straszny,więc sie połozylismy i jeszcze gorzej.dzwonie do kuzynki która jest lekarzem i pytam co mam zrobic czy moge uzyc masci butapirazol?Ona ze absolutnie,wez paracetamol i okładaj się liscmi kapusty. Godz.23.00 pipidówa skąd kapusta,wziełam paracetamol,tak przysnełam(na podłodze na cienkim materacu)Budziłam się na nieszczesne siusiu i tu razem mój mąz i pies.Najpierw na czworakach potem wspinając sie po scianie.No horror dziewczyny!!! W niedz.chcielismy wracac ale przypomniałam sobie słowa mojego lekarza,CHODZIC- NIE SIEDZIEC(zreszta jak do niego trafiłam to miałam zakaz siadania,tylko na kibelek)i tak chodzilismy po lesie,po wiosce...i było lepiej.Wieczorem przyjechali znajomi na grila(z kapustą)włoską bo innej w niedz.niedostali. Oni siedzieli ja stałam,ale wiecie nie jest lekko z tym brzusiem. No i w nocy najgorzej ale nie tak jak w sobote. Lekarz gdy nie byłam w ciazy zalecał lezenie na brzuchu z podpartymi łokciami,no ale teraz odpada. I tak zleciały mi te dni.Byłam masowana,okładana kapustą. Dzis wracalismy bo Marek do pracy na noc,jestesmy przed Gdańskiem okazało sie ze gapy zapomniały kluczy do mieszkania i z powrotem,nie musze Wam pisac jaka byłam zła,ze jeszcze dłuzej musze siedziec! No i czytam wasze posty na stojąco i kucaka!!! Pisze z przerwami. Jaka ja byłam głupia z tym schylaniem!!!jaka jestem zła!!!Słuchajcie jakbym miała rodzic z tym zapaleniem...to niewiem co by to było przeciez te miejsca jak sztywn miałam,nawet na łózko bym nie weszła.Rany oby mi tylko do porodu przeszło co? Takze mozrecie mnie kochane choc troche pozałowac,bo mnie nawet pies załował jak tak beczałam jak dziecko((((((((( Musiałam sie Wam pozalic i popisac trochę bo jutro jade i wracam w srode wieczorem. Kubowa!a dzis to sobie marsa zjadłam i zaraz budyn sobie zrobię!A co nalezy mi się!A nie umrę od tego!!! Maksio w sobotnia noc bo tym mym ryczeniu nie spał cała noc,a teraz od 2 dni chyba odsypia bo jest leniwy i dzis mało dawało sie go poczuc. pogryzły mnie trochę komary,ale było fajnie mogłobyc jeszcze lepiej gdyby nie moje plecy,jutro jadę znowu,bo chcę wykorzystac klucze od ciotki. Dziewczyny ja ogladnełam z Markiem te filmy i powiem Wam ładne zwłaszcza poród naturalny i w wodzie,bo cesarka to wiadomo,ja nie lubie patrzec na jakies tam rozpruwania,jak chceta mata www.dlazdrowia.pl/szkola_rodzenia/film.asp Przepraszam was ze sie rozpisałam,za błedy tez bo pisze i nie czytam,pewnie zjadłam 100 literek,moze pózniej cos dopiszę konkretnego,bo teraz to na tych plecach sie skupiłam.Ech...ide budyn robic,co Ty na to cukrzyco?Sprawdzimy za 1h jak sie ukłujemy Pozdro ja i Maks(35 tydz) Odpowiedz Link Zgłoś
kornelcia75 Re: Jestem na chwilkę-KAPUSTA??? 16.08.04, 21:49 A i mam pytanie która z was wie jak dokładnie z tą kapustą,bo ja gotowałam liscie ubijałam i takie wystygniete nakładałam na plecy owinełam folia i recznikiem,bo chyba nie gorące te liscie co? Odpowiedz Link Zgłoś
mamaagnieszka Re: Jestem na chwilkę-KAPUSTA??? 16.08.04, 21:59 Kornelcia, wiem z autopsji, ze kapusta jest swietna na potluczenia. Trzeba wlasnie liscie potluc, zeby sok zaczal wychodzic i okladac obolale miejsca. Takie same oklady mozna stosowac na piersi. Zapomnialam jak to sie nazywa po polsku, ale kiedy przyjdzie mleko i piersi sa takie pelne i obolale, wlasnie oklady z lisci kapusty przynosza ulge. Nie taka glupia ta kapusta, no nie? Odpowiedz Link Zgłoś
mamaagnieszka Re: Jestem na chwilkę-KAPUSTA??? 16.08.04, 22:00 Wlasnie teraz doczytalam, ze gotowalas liscie. W moich przepisach uzywa sie lisci surowych tylko je trzeba potluc. Pa! Odpowiedz Link Zgłoś
paulajal Re: Jestem na chwilkę 16.08.04, 21:58 Witaj wreszcie z powrotem kornelcia. Co za nieszczęścia się Ciebie uczepiły?! Ja jestem może jakąś ignorantką kompletną, ale ja nie wiem na czym ta twoja choroba pleców na d... polega, więc co do kaspusty sie nie wypowiem, ale mocno Cię sciskam, oby przestało bolec. Mnie ciągle bolą plecy, ale mam spore skrzywienie kregosłupa, w ciązy to juz tragedia teraz zwłaszcza, ale cóż, nie chciałam sie rehabilitować, bo mi sie ćwiczenia wydawały nudne, to teraz mam... Paula Odpowiedz Link Zgłoś
anna335 Re: plecy kapusty i wiek Mamus 16.08.04, 22:17 o rany kobietki jakie Wy jestescie mlode )))))))))) moja najmlodsza siostra jest z Waszego rocznika i jak Was czytam i ja mam do porownania to ona jest zielona jak ta salata na wiosne w ogrodku i to bardzo glupiutkie jest stworzenie.... to Was podziwiam))))))))) co do kapusty to wiem, ze ma byc surowa i potluczona i pomaga na wiele dolegliwosci, ale o piersiach nie slyszalam i ciesze sie ze juz wiem)))))) a gotowana kapuste to ja bardzo lubie jesc))))))) wlasnie sobie na kolacje odgrzewalam golabki ze swiezymi ziemniakami, ja w tej ciazy to tylko bym kartofelki jadla na okraglo, ze juz nie wspomne o nocnym robieniu plackow albo klusek tartych (frytki nie smakuja mi zanadto) pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
kornelcia75 Re: plecy kapusta dziekuje 16.08.04, 23:04 Dziewczyny nie mam słów na Was,jestescie kochane,ja tu o tej kapuscie,a tu taki odzew,dziekuje Wam Paula,Aga i Ania!!!Własnie słysze od kolezanki ze to surowa ma byc,cholipa a ja wczoraj wielkie gotowanie na tej kuchence domkowej,hehehe Na piersi to tez słyszałam od połoznej ale o plecach dopiero teraz. Paula to dyskopatia,zła postawa,złe siedzenie i złe nawyki schylania,kręg sie wysuwa i robi sie stan zapalny dlatego taki ból.Czasem to myla z korzonkami albo lunbago. Teraz to ja wam musze to napisac,ten nasz wątek jest nie do przebicia,jest tu tak miło,i rodzinnie.Cos którejs jest odrazu odzew,jakis problem juz sa rady. mam porównanie bo na wrzesniowych moze i jest miło ale niema co porównywac z naszym wątkiem,zresztą same mozecie sprawdzic,ja tam juz coraz rzadziej i chyba juz tak zostanie ze klikam zaraz na nasz wątek. a napiszcie czy ogladałyscie filmy z porodu,hehehe jak się podobały. Dziekuje wam za miłe słowa,kolorowych snów,pa Odpowiedz Link Zgłoś
adomi Re: do Kornelci 16.08.04, 23:18 Zajrzałam tu do Was żeby jeszcze raz Cię pożałować (zrobiłam to na wrześniowym watku przed chwilą), a tu jakieś takie niemiłe słowa... Moim zdaniem na wrześniowym wątku też jest miło i rodzinnie i nie wiem czemu masz takie odczucia. Ja myślę, że na obu wątkach jest miło i nie rozumiem po co jakieś porównania, przecież jesteśmy wszystkie na podobnym etapie ciąży i przeżywamy to samo... Sorry, że sie tu wypowiadam, pewnie pierwszy i ostatni raz ale jakoś tak się mi przykro zrobiło. W każdym razie życzę Wam wszystkim jak najmniej dolegliwości i wszystkiego dobrego. Cześć! Odpowiedz Link Zgłoś
kornelcia75 Re: do Kornelci od Kornelci 16.08.04, 23:43 Hej ,no to nie tak ze jest tam nie miło,jest miło ale inaczej moze to tylko i pewnie moje odczucia,ze tutaj jest jakby cieplejsza i bardziej rodzinnna atmosfera.Oczywiscie przepraszam jesli Cie uraziłam,moze te porówniania sa nie na miejscu,pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
apteros na dobranoc 17.08.04, 00:36 czesc to ja maz. Wlasnie przez ostatnie 15 minut, w ramach akcji cala Polska czyta dzieciom, czytalem mojej Zonie to co od Jej ostatniego wpisu napisałscie... Hmm... jednak roznice plci i zainteresowan sa widoczne... uciekam zaraz na forum gospodarka... A teraz Zona bedzie dyktowala a ja bede pisal... to w ramach ogolnopolskiej akcji <<INTERNET. NIGDY NIE WIESZ KTO JEST PO DRUGIEJ STRONIE>> Wolę czasem tu wpasc na mala kontrole... Uprasowalam tylko kilka ciuszkow (maz: kilka? cala szafe...) bo mnie strasnie rozbolaly nogi (maz: nogi ma ladne) i musialam sie przekrecic nogami do gory. Teraz strasznie juz jestem spiaca wiec tylko kilka slow dorzuce (maz: gadula jedna...): KORNELCIA strasznie mi przykro z powodu Twoich plecow (maz: mi tez) ktore tak Ci uprzykrzyly wyjazd. Oby oklady z kapusty pomogly. Jesli chodzi o ostatnie USG to pan doktor nam mowil ze sie robi kontrolne w 36 tygodniu. Ale ja mu nie wierze bo my mu placimy za te USG. Natomiast w szkole rodzenia powiedzieli ze i tak decydujace jest w przypadku cesarki USG ktore oni robia na miejscu w szpitalu. Poniewaz nie pamietam o co mialem zapytac jutro to o pranie zapytam jutro a teraz kochany maz zaniesie mnie pod prysznic i umyje (maz: ))) Dobranoc Weronika, Żuczek i Mąż (maz: no ladnie... dlaczego ja na ostatnim miejscu, he ?) Odpowiedz Link Zgłoś
kubowa Re: na dobranoc 17.08.04, 08:27 weroniko, mam nadzieje, ze mialas mily prysznic)) hi hi. ale powiedz, bol bolem, a szykowanie ciuszkow i tak wielka jest frajda ja tak sobie mysle, ze musze spakowac gdzies jeszcze rzeczy dla bobasa na wyjscie, bo jak zostawie to na glowie kuby to moze sie okazac, ze dziecko, owszem moze wyjsc ze szpitala w owych egzemplarzach, ale dopiero za pol roku jak dorosnie! Odpowiedz Link Zgłoś
kubowa na dzien dobry:) 17.08.04, 08:40 aaaaaale sie wyspalam wczoraj jak dziecko zasnelam na 'zrobmy sobie wnuka' i spalam do 8 rano wreszcie odeszla gdzies ta bezsennosc i moge zbierac sily! cukier na czczo mialam za wysoki, niech to licho. ja nie wwiem, on mi chyba z nerw tak skacze! a wczoraj sie zdenerwowalam, bo lezalam sobie, spokojnie, przegladalam w 'oczekiwaniu na dziecko', w brzuchu spokoj, nic sie nie dzieje, az tu nagle jak nie dostane w szyjke! nie wiem co sie stalo, to byl jeden taki ruch dziecka, jakby spalo i cos mu sie przysnilo. strasznie mocno uderzylo i sie wystraszylam, ze cos sobie zrobilo, bo po tym uderzeniu cisza i spokoj. no to zaczelismy ja budzic. kuba przeczytal jej bajke (te co zawsze), nic. patryk ja wolal (zwykle strasznie szaleje na glos patryka) a tu nic. ja ja szturcham - nic. przewracalam sie z boku na bok - nic. no ladnie, mysle sobie. zalozylam sluchawki na brzuch - blackmore's night ja obudzil!!! jak zaczela fikac tak fika do tej pory) ale stracha juz mialam niemalego! co to moglo byc? czemu tak uderzyla glowa w szyjke??? juz nie wiem, czy nie leciec do lekarza, ale skoro fika to chyba jest w porzadku, co? a my dzisiaj idziemy kompletowac wyprawke dla patryka, zeby nie bylo, ze matka w szpitalu a dziecko bez tornistra do szkoly! matko i corko buziaczki i milego dzionka, bez boli w plecach, strachu, nog do gory i takich tam innych urokow tego radosnego czasu! Odpowiedz Link Zgłoś
kubowa do adomi 17.08.04, 08:22 nie denerwuj sie adomi, po pierwsze zadnych niemilych slow nie bylo, po prostu bardziej mile byly na nasz temat akurat popieram kornelcie, bo tez kiedys sledzilam tamten watek, ale wiele watkow jest tam skutecznie pomijanych, a czlek po to pisze, zeby mu ktos doradzil czy pocieszyl czy nawet zganil, a nie zeby sie wypisac. i z tych samych powodow co kornelcia sledze ten a nie tamten watek. kazdy robi to co lubi i tam gdzie lubi. pozdrawiamy z ciezarnym jekiem stekiem Odpowiedz Link Zgłoś
kubowa filmy 17.08.04, 08:18 ja dzisiaj obejrze, moze kube namowie) jak wy to przezyliscie to i nam sie uda)) Odpowiedz Link Zgłoś
aniamulka Do Kornelci 17.08.04, 08:28 Kornelcia nie martw się. Wszystko będzie dobrze.Ja myślę, że już ci przeszło. Wszystkie jesteśmy z Tobą )) Ania Odpowiedz Link Zgłoś
kubowa Re: Jestem na chwilkę 17.08.04, 08:12 kornelcia, boj sie boga! chcialabym cie pozalowac, ale juz nie wiem, czy mam sie smiac czy plakac)) poza tym ty tam sobie budynki i marsiki, a mnie cukier po jogurcie skacze! poza tym, jak sobie pomysle, ze moje dziecko bedzie za duze to naprawde nie mam ochoty z nim walczyc na stole porodowym!) uwazaj na siebie, przeciez musisz sily zbierac, chyba, ze na stojaco urodzisz to podobno najlatwiej... tylko nasza sluzba zdrowia do tego niezwyczajna... Odpowiedz Link Zgłoś
kubowa Re: wrześniowy wątek 17.08.04, 08:47 juleg, jak to rodzic?? jejku, jakos to do mnie nie dociera. mimo tych wszystkich niedogodnosci i szczerej checi posiadania dziecka na zewnatrz jak najszybciej, juz tak przywyklam do ciazy, ze chyba nie jestem gotowa sie z nia p ozegnac a w ogole to na co bedziemy pozniej narzekaly?? teraz to mozemy bo narzekamy na siebie, a potem na dzieci to juz nie bedzie wypadalo tak narzekac) hi hi hi Odpowiedz Link Zgłoś
agalaw7 dzien dobry 17.08.04, 09:11 witam z rana tak przeczytalam co tu sie dzialo wczoraj jak juz sobie poszlam i az mnie wszystko bolec zaczelo od tych opisow bolacych plecow i innych strasznych rzeczy. wy dziewczyny jakies bohaterki jestescie, bo ja to tylko na poczatku przez jakies trzy miesiace jak kot wymiotowalam przez caly dzionek i myslalam, ze juz nic gorszego mi sie przytrafic nie moze, a tu widze ze mnie masa rzeczy ominela typu cukrzyca ciazowa i inne takie przyjemne dolegliwosci brrrrr. a teraz jak mnie choc troche blecy pobola to zapedzam mojego ukochanego do masazu, (troche cierpi z tego powodu, bo zawsze wtedy jego czas przy komputrze sie kurczy wlasnie pobieram filmy porodowe, moze jakies ciekawe rzeczy sie tam dziejaale mezusia nie bede na nie namawiac, bo juz go od niewiadomo kiedy na porod rodzinny namawiam, a ten taki uparty ze on sie boi i ze zemdleje i ze sie boi i on nie chce i tak caly czas, a ja mu tlumacze ze przeciez nie musi byc do konca, a ten dalej swoje. jak moj synus bedzie taki uparty jak jego tatus, to juz sobie wspolczuje, ale badzmy dobrej mysli ale macie fajnie dziewczyny z tym praniem i prasowaniem ciuszkow dzidziusiowych. my z mezusiem czekamy na kase zeby pralke kupic, bo ta w akademiku z ktorej korzystamy to taki syf totalny, ze ja tam czasami sie boje swoje ubrania prac, a co dopiero malucha... wiec pewnie skonczy sie na tym, ze ja pojde do szpitala, maluch sie urodzi, mezus kase z pzu odbierze i pojedzie po pralkie, a potem bedzie pral suszyl i prasowal, zeby zdazyc przed naszym powrotem, no takie zycie. zawsze co prawda moglabym pojechac do tesciowej uprac rzeczy, ale niestety moja tesciowa jest specyficznym czlowiekiem i unikam jej jak moge)) wiec mysle ze moj ukochany da sobie rade! no to na tyle moich porannych refleksji, u mnie za oknem piekne sloneczko wiec nie jest zle bezbolesnego dnia wszystkim zycze pozrawiam cieplutko Odpowiedz Link Zgłoś
kornelcia75 Re: dzien dobry 17.08.04, 10:01 Witam!hehehe ja nigdzie nie jadę,ja sie bez Was zatęsknie. Dziewczyny dzieki,wczoraj miałam małe wyrzuty sumienia z powodu tego najazdu na wątek wrzesniowy ale widze ze to nie tylko moje odczucia.Kubowa tez uwazam ze odpowiedzi na posty znikome a własnie tego człowiek potrzebuje.No ale temat zamkniety. Kubowa Ty nic nie pisz o tym cukrze wczoraj po marsie+budyniu miałam.... nie ja nawet Ci nie napisze wyniku bo to wstyd na maxa. To był mój rekord i nie zamierzam go pobijac.Wstyd,wstyd!!! Myslę ze niemasz sie czym martwic to ze Kajunia dokazuje jest najwazniejsze! No ciekawa jestem jak tam filmy Wam sie podobają,dla mnie ok. No mąż mnie pogania,jemy sniadanie i jedziemy bedę jutro wieczorkiem. Juz tęsknie za Wami. z pleckami juz lepiej,moze moje domowe łózko pomogło no i kapucha,hihi Zyczę Wam wszystkim miłego dnia,bez zadnych dolegliwosci ciązowych(da się?)hehe pozdrawiamy ja i Maks (35 tydz) Odpowiedz Link Zgłoś
kubowa Re: dzien dobry 17.08.04, 10:20 bawcie sie dobrze kornelcia i uwazaj na siebie! ja dzisiaj sie balam paznokcie u nog obcinac po tym wczorajszym twoim opowiadaniu)) ale dzielnie to znioslam kaja chyba tez) ja udaje sie na zakupy dla patryka, po drodze jeszcze dokupimy dla dzidzi co tam brakuje, jakies szczoteczki do wlosow, smoczki i inne duprele no to papa Odpowiedz Link Zgłoś
apteros Re: dzien dobry 17.08.04, 12:17 ehhh! ja tam chce juz mojego dzidziusia na raczki brac i tulic i calowac boje sie ze przez pierwsze kilka miesiecy nie bede mogla sie oderwac od niego i nie dosc ze dziecko sie nie bedzie moglo wyspac spokojnie, to jeszcze zostanie maminsynkiem/corka a tego bardzo bym chciala uniknac, bo moja jedenastoletnia siostra wciaz jeszcze nie pozwala mojej mamie wyjechac gdzies na dluzej poza tym choc ciaze znosze bardzo dobrze - zadnych nudnosci, zgag, specjalnie silnych boli ani nic.. to juz mam dosyc bycia grubasem, braku kondycji, sapania na schodach, niemoznosci pobiegania czy poszalenia na parkiecie no i chce zaczac jakos zrzucac dodatkowe centymetry w bioderkach, bo zdaje sie ze mi niezle w nich przybylo przez to opychanie sie, a to przeciez nie zejdzie z brzuszkiem razem aga jak ci wspolczuje tego akademika, pralki i tesciowej wlasciwie skad ty jestes bo nie pamietam, moze sie do ktorejs z dziewczyn wmelduj na pranie tej co najblizej mieszka ja sie dzis nareszcie troche wyspalam, ale o dziewiatej najpierw byl gluchy telefon, a potem po dziesiatej juz sie podnioslam, zeby mezowi sniadanko zrobic. no i co? ledwie sie ruszylam po kuchni listonosz z ksiazka przyszedl tym razem pozyteczna rzecz "zrob mi to mamo - dzianina dla malych dzieci" pierwsza czesc tytulu brzmi makabrycznie tymczasem ja juz robie rekawy do sweterka i jeszcze tylko tyl i zszywam i mam pierwsze swoje dzielo dla malenstwa pewnie sie tym w dwa dni bede chwalic a teraz, poniewaz mam wielka ochote na jablka ide sobie na targ spacerkowo i odezwe sie za jakis czas spytac o to pranie pozdrawiamy wszystkie mamy Weronika i Żuczek Odpowiedz Link Zgłoś
irazone Re: dzien dobry 17.08.04, 12:40 ciężko tak przczytać wszystko za jednym zamachem nie było mnie jeden dzień i aż mnie oczy rozbolały u mnie synek obrócił się główką na dół dawno temu(teraz 33tydz)a usg z zeszłego poniedziałku to potwierdziło.waga od początku 3-4kg.raz kilogram więcej,raz mniej i tak od początku lipca. a nastrój mam depresyjny totalnie.mój mąż jest marynarzem i nie ma go do 15-20 września,więc czekam też na niego i ostatnio strasznie mi źle,boję się,że nie zdąży i w ogóle dlaczego muszę być sama??? użalanie się w pełni Odpowiedz Link Zgłoś
irazone Re: dzien dobry 17.08.04, 12:45 acha,jestem rocznik '81 i ze Szczecina,wcześniej nie napisałam Odpowiedz Link Zgłoś
aniamulka Re: film-pomóżcie 17.08.04, 12:48 Chciałam sobie zobaczyć filmiki z porodu i nic z tego nie wyszło. Nie mogę ich otworzyć. Mam tylko dźwięk (( Nie mogę też z tej strony ściągnąć programu DIVX. Pomóżcie - proszę Ania Odpowiedz Link Zgłoś
kubowa Re: film-pomóżcie 17.08.04, 13:58 ja to sie znam na tym, ze sie nie wypowiem, ale kuba mowi, ze pewnie nie masz jakichs codecow czy czegos tam i mowi, ze pod tym adresem moze znajdziesz informacje: Albo ściągnąć w dziale download na divx.pl codecpack, albo poczytać na www.cdrinfo.pl/software/artykuly/artykul_w.php?ID=20030308201450 taka informacja jest od kuby powodzenia Odpowiedz Link Zgłoś
aniamulka Re: film-pomóżcie 17.08.04, 14:02 Ale mam jeszcze takie pytanko: Czy te filmy mogę obejrzeć na Windows Media Player bo jak włączę to mam tylko dźwięk a obrazu ani widu ani słychu )) ? Ania Odpowiedz Link Zgłoś
kubowa Re: film-pomóżcie 17.08.04, 14:07 kuba mowi, ze pewnie nie masz divxa, ale mozesz w meda playerze tak czy onak. i mowi, zebys sciagla co ci podal, uruchomila to i powinno pojsc. Odpowiedz Link Zgłoś
aniamulka Re: film-pomóżcie 17.08.04, 14:15 Dziekuję wam barrrrdzooo. Co ja bym bez Was zrobiła. Udało się - jest obraz !!!! )) Ania Odpowiedz Link Zgłoś
kubowa Re: dzien dobry 17.08.04, 13:44 irazone, nie martw sie, od czego masz nas?>? ja wiem, ze to ciezko bez meza, dlugo bylam sama z dzieckiem, ale damy rade!!! marudz nam ile wlezie, my tu nic innego nie robimy! bedziemy cie glaskac po glowce i zobaczysz wszystko bedzie dobrze. a maz jak wroci to wszystko ci zrekompensuje i nadrobicie ten czas! mysl o dziecku i o tym, ze jak go urodzisz to bedziecie pelna, fajna rodzinka) glowa do gory Odpowiedz Link Zgłoś
kubowa Re: dzien dobry 17.08.04, 13:39 apteros, co ty za uklady masz z listonoszem, ze on ciebie ksiazki przynosi?? ja tez chce Odpowiedz Link Zgłoś
kubowa z tymi mieszkaniami:( 17.08.04, 13:34 oj wspolczuje ci, ze jestes jedna noga w jednym a druga w drugim mieszkaniu, jakbys nie miala teraz o czym myslec taki to juz los, ze jak ma narodzic sie dziecko to nagle okazuje sie, ze trzeba gniazdo zmieniac. ja tez przeprowadzilam sie do swojego dopiero w kwietniu, dobrze, ze jeszcze wtedy bylam mobilna, dzisiaj przeprowadzka skonczylaby sie wczesnym porodem jak nic, bo ja oczywiscie nie umiem biernie uczestniczyc w takich wydarzeniach i na pewno chcialbym myc i malowac i wszystko. z rodzicami to dobry pomysl, o ile ma sie fajnych rodzicow, ktorzy beda chcieli byc dziadkami a nie rodzicami dla maluszka. ja mam w tym wzgledzie pewne przykre doswiadczenia, wiec ciesze sie, ze rodzicow mam na telefon Odpowiedz Link Zgłoś
irazone :) 17.08.04, 13:51 dzięki Kubowa.pewnie będzie dobrze,ale najczęściej chce mi się wyć do księżyca.bo co? urodzę,miną dwa miesiące i zostanę sama z maluchem.tym razem na 7-8miesięcy.jak o tym myślę,to mi słabo.ale sama chciałam marynarza,hehe.teraz w styczniu ślub brałam.a dwa dni po ślubie zrobiliśmy sobie w prezencie test ciążowy Odpowiedz Link Zgłoś
apteros Re: :) 17.08.04, 14:02 heh moja szwagierka wyszła za marynarza, ale zabroniła mu więcej wypływać teraz się chłopak zajmuje rozwożeniem welli po salonach fryzjerskich czy czymś takim kubowa, listonosz książki przynosi, bo je kupuję na allegro i przychodzą pocztą proste poza tym teraz to rzadziej będę mogła dokonywać takich zakupów i nie będzie tak często przychodziłlistonosz tak się składa, że w normalnych księgarniach nigdy nie mogę kupować książek, bo ceny zwalają z nóg. tyle co w składzie taniej książki czasem jakąś nowość złapię nieco taniej. albo w innych księgarenkach na przecenach a tak całkiem z innej beczki.. czy mnie się wydaje, czy ja tu jestem najmłodszą mamusią? pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
kornelcia75 Re: Witam Was Kochane Moje... 18.08.04, 19:07 Witam!!! Wróciłam no narazie do niedzieli,bo jutro diabetolog,skarbówka,obiad u tesciów. A w piątek i sobotę Marek do pracy ( Ale odpoczełam,duzo chodziłam na te plecki i powiem Wam znacznie lepiej,najgorzej w nocy jak spię.Cały czs smieję sie z tej mojej gotowanej kapuchy,hehehe.Łowilismy rybki ale niestety zadna sie nie złowiła,hihi Przyjechali znajomi i były pychoty z grila(wiesz Kubowa zapomniałam wskazników i całe dwa dni zero mierzenia-niewiem gdzie ja podziłam rozum???) Jeszcze nie przeczytałam wszystkich zaległych postów ale z tego co wyczytałam macie sie dobrze wpadła nawet Dorotka-malizna z Gdańska. fajnie ze filmy Wam sie podobały tzn.nie odstraszyły bo co tam moze sie podobac,hihi A wiecie ze ze w mojej szkole rodzenia połozne powiedziały zeby wziąsc nawet zgrzewkę wody,bo mozna pic i jesc,byłam zdziwiona.Mówiła zeby wziasc jakies przysmaki ale lekko strawne(Kubowa! wezmę budyn i 20 marsów,heheheh) A i powiedzcie mi co z tym ułozeniem dzidzi bo ja się dziwie troche ze np.w 34 tyg jak dziecko niejest ułozone główka do dołu to dziewczyny sie denerwuja? Jak miałam teraz usg to pytam jak lezy?a doktor tak jakbym nie jedna ja sie zamartwiała mówi ze główka do dołu ale to o niczym nie swiadczy bo dziecko cały czas sie przepieszcza.Wyjdzie Pani z gabinetu i sie przekreci głową do góry. I zeby sie nie martwic bo nawet kilka dni przed porodem sie przekreca. to ja juz nic niewiem... A!niech sie odezwie nowa kolezanka z Gdańska,jestem ciekawa gdzie mieszkasz i gdzie chcesz rodzic? wogóle sie cieszę ze tak nas wiele i musze sie zaczaic na 2000 post,hihi ide rozpakowac rzeczy,ale na pewno dzis sie odezwę jeszcze FAJNIE BYC Z WAMI!!!! ja i Maksio(dzis taki zywy ze och!!!) Odpowiedz Link Zgłoś
paulajal Remonty itp 18.08.04, 19:28 Juleg, zapomniałam co chciałam napisać, bo mąż wrzeszczy z radosci, że Otylia Jędrzejczak wygrała, a mnie to wkurza, bo sport zerowo mnie interesuje i tylko mnie tymi wrzaskami rozproszył... No i kicha, on mi tak wrzeszczy przy otwartym balkonie na dodatku wszyscy sąsiedzi gi usłyszą. W każdym razie, jesli chodzi o ten lakier, to on oprócz zapachu wydziela toksyczne, trujące opary, nie wiem czy da sie kupic taki, który byłby naprawde nieszkodliwy, pogadaj z budowlańcami, w sklepach z lakierami, no i z Twoim gin, moja gin twierdzi, że chemia to tragedia dla ludzi ogólnie i że nawet udowodniono więcej poronień i wad płodów u fryzjerek, które to ciagle z farbami i płynami do włosow sie stykają. Szczególnie niewskazane jest to na poczatku ciaży, ale teraz i dla malenstwa pewnie też, więc lepiej się dopytaj kogoś kto się zna. Przykro mi, że przynoszę złe wieści, ale najlepiej sprawdź to sama. Wiem, że nasi znajomi z rocznym dzieckiem 3 miesiące czekali po lakierowaniu z przeprowadzką. Idę na nowo otwarty koło nas basen. Tzn ja idę, bo to okazja do spaceru i patrzec, a mąż pływać. Pozdr Paula i Sebastian 32/33tc Odpowiedz Link Zgłoś
kornelcia75 Re: rany.. 18.08.04, 19:50 Rany jakie komentarze na wrzesniowym forum.Kto by pomyslał ze tak sie to rozwinie,ja tylko ze nasz wątek jest jakis bardziej rodzinny i cieplejszy a tam normalnie teksty typu-jak sie nie podoba to sio-!!!i kto?załozyciel watku No to jeszcze bardziej mnie uswiadamia w przekonaniu zeby juz tam nie zaglądac,ale dziecinada...rany,rany az mój mąz sie usmiał. pozdrawiam i ciesze sie ze kubowa i Juleg maja podobne odczucia Odpowiedz Link Zgłoś
kubowa Re: rany.. 18.08.04, 21:49 czytalam te komentarze, daj spokoj, nawet zal wspominac. i w ogole nie rozumiem o co chodzi, przeciez nic zlego nie napisalas, a one zaraz psy powiesily... biedne psy.. a mnie po tej czekoladzie w ogole cukier nie skacze, phi! zglupiec mozna a ja w ogole dzisiaj odkrylam jak sie gramy na ww przelicza i kuba wszystko przeliczyl i teraz jestesmy jakby madrzejsi) Odpowiedz Link Zgłoś
kubowa Re: :) 17.08.04, 14:03 no, niestety, taki los zon marynarzy. ja mialam sasiadke marynarzowa, to tez caly czas sama z dziecmi siedziala, za to miala najladniejszy domek na osiedlu pamietaj, ze nie jestes sama, nawet jak meza nie ma. Odpowiedz Link Zgłoś
apteros pranie znowu:) 17.08.04, 14:13 pytanie jest takie: dostałam w tych paczkach z ciuszkami takie śpiworki to się chybba nazywa. to znaczy dół jest woreczkiem zapiętym na suwaczek a u góry tak jak śpioszki wyglada, znaczy ramionka tylko. wypełnienie jest z poliestru chyba. ja sie nie znam na tych znaczkach jest taki trapezik z falista linia u góry i na tym 30 albo 40 stopni pisze.potem jest przekreślony trójkąt i potem po zelazku Ktory to rysunek rozumiem jest albo kolko przekreslone albo kolko w kwadracie, to drugie wyglada jak wzorek pralki moze? tma gdzie jest kolko przekrslone napisano zeby prac w pralce. to ja juz nie rozumiem nic. mama moja mowi, zeby na niska temperature takie rzeczy prac (mam jeszcze kocyki do uprania i kombinezonik) zeby sie nie zniszczyly. no i ja nie wiem co zrobic. zwlaszcza ze jeden ten spiworek jest na zolto poplamiony jakims soczkiem cczy czyms takim i sie zastanawiam czy jakiegos vanisha nie uzyc? czy w ogole mozna dzidziowe ciuszki potrakotwac odplamiaczem, a potem uprac normalnie w jelpie? i ja myslalam ze sie ciuszki tez wygotowuje, a mama mi zabronila, ze sie zniszcza to ja juz nic nie wiem poza tym inna kwestia. czy wy w jelpie tylko pierzecie? nie ma jakiegos tanszego polskiego odpowiednika? przeciez ja zbankrutuje jak bede co miesiac ponad stowe na proszek do prania wydawac jest tyle innych kosmetykow drogocennych ktore bedziemy musieli kupowac rany jak o tym pomysle, to troche sie zaczynam martwic no ale na razie nie wychodzac daleko w przyszlosc, czekam na odpowiedz w sprawie prania na ciebie kubowa licze, bo ty i doswiadczona w tych kwestiach jestes, i czesto na strone zagladasz pozdrawiam z lekka zdezorientowana wEronika Odpowiedz Link Zgłoś
kubowa Re: pranie znowu:) 17.08.04, 14:33 weroniko, tym razem to nie wiem czy ci pomoge. ten spiworek wypralabym pewnie recznie. co do plam, to ja nigdy nie wywabialam niczym, moze sprobj jakimis domowymi sposobami (ja ich nie znam, moze soda oczyszczona, czy cos?) na znaczkach na metkach sie w ogole nie znam, te wszystkie trojkaciki i kwadraciki z niczym mi sie nie kojarza wez material do reki i sama zdecyduj, czy ryzykowac pranie w pralce, czy nie. probowalam znalezc takie symbole na ciuszkach dla kai, ale ja mam wszystkie ciuszki od cioci ze stanow (znaczy mojej siostry), a tam wszystko slowami napisane, co z tym robic, a czego nie. ale skoro jest napisane na twoim spiworku, zeby prac w pralce, to pierz, tylko na malym ogniu 40 albo 30 stopni. ktorys z tych znaczkow na pewno oznacz wybielanie czy odplamianie, ale zabij, nie mam pojecia ktory! Odpowiedz Link Zgłoś
agalaw7 Re: pranie znowu:) 17.08.04, 14:49 znalazlam objasnienia znaczkow na metkach, czasami magazynuje takie dziwne rzeczy miska z woda a w srodku jakas liczba (30,40,...) - maks temperatura prania nie powinna przekraczac tej liczby miska z woda a w srodku reka - prac recznie trojkat a w srodku Cl - mozna chlorowac przekreslony trojkat - nie czyscic chemicznie kwadrat a w srodku kolko - mozna suszyc w wirowce przekreslony kwadrat z kolkiem w srodku - nie mozna suszyc w wirowce kwadracik z kreska pozioma w srodku - suszyc w stanie rozlozonym o prasowaniu pisac nie bede, bo chyba nie trzeba Odpowiedz Link Zgłoś
agalaw7 Re: pranie znowu:) 17.08.04, 14:53 a co do wanisza i innych, to na jakims innym forum wyczytalam ze mozna tylko trzeba zastosowac dodatkowe plukanie, ale ja nie wiem bo caly czas czekam na pralke Odpowiedz Link Zgłoś
anna335 Re: pranie znowu:) 18.08.04, 04:06 hej co do jelpa to slyszalam ze to taki superowy proszek, jednak jego cena zwala z nog, pralam Magde w Vizirze od urodzenia i zamierzam teraz tez tak robic na razie odczytuje Wasze posty z wczoraj, bo nie mielismy netu z przyczyn nieznanych potem moze cos dopisze p.s. mi tez tu lepiej niz na wrzesniowym Odpowiedz Link Zgłoś
agalaw7 :) 17.08.04, 14:23 czesc znowu. serdeczne pozdrowienia dla marynarzowej w rodzinie mojego meza tez sa plywajacy faceci co ich nie ma przez pol roku, ale kobitki mowia ze mozna sie przyzwyczaic wiec chyba nie jest az tak zle??? jedni maja dwojke, drudzy trojke dzieci i jakos sobie zyja. chociaz ja tam wole jak moj stary idzie o 8 i wraca o 16 i ma soboty i niedziele wolne, no ale za to zarabia troche mniej niz marynarz))ale nie ma sie co martwic! a co do najmlodszej mamusi to chyba ja tu jestem tez gdzies na czele, rocznik 81, szybko zaczniesz pozniej skonczysz Odpowiedz Link Zgłoś
kubowa Re: roczniki i woda mineralna. 17.08.04, 14:55 moja polozna mowila, ze pic nie mozna, ale usta zwilzac jak najbardziej. a nie mozna pic, zeby nie zapelniac pecherza po prostu. zdaje sie.. Odpowiedz Link Zgłoś
paulajal Re: roczniki i woda mineralna. 17.08.04, 15:14 Na szk rodz mówili, że nie można pić, można tylko moczyc usta, najlepiej wodą termalną w spray`u. Jeść też nie wolno (przez 14 godzin?!, ja skonam!). Chyba chodzi o to by mieć pusty zolądek, no bo jakby nagle konieczne było cc, to kobieta mogłaby się własnymi wymiocinami + treścią żołądkową udusić. Ale może któraś mnie sprostuje, nie jestem pewna. Odpowiedz Link Zgłoś
paulajal cos wesołego 17.08.04, 15:18 Wklejam Wam fragment "wtop komentatorów z Aten na poprawę humorów. • Re: Wpadki komentatorów z Aten - wpisujcie tutaj! IP: *.ipartners.pl / *.ipartners.pl Gość: MONIKA 17.08.2004 13:14 odpowiedz na list odpowiedz cytując Marek Szewczyk podczas zawodów jeździeckich (cross): ,,Te wszystkie przeszkody na trasie nawiązują do kultury egipskiej... Choćby te wiatraki tak bardzo charakterystyczne dla Grecji... -przed momentem przygotowania do eliminacji do plywania 400m stylem dowolnym, Babiarz w tym czasie nawija o wszystkim i o niczym, w miedzyczasie Koreańczyk popelnia falstart, zostaje zdyskwalifikowany, a Babiarz nawet nie reaguje, po chwili zawodnicy ustawiaja sie do ponownego startu, drugi tor jest pusty, a Babiarz mowi: WSZYSCY ZAWODNICY SIE STAWILI, TYLKO KOREANCZYK ZREZYGNOWAL !!!!!!!!!!!!!! -spec od jeździectwa: zawodnik po wyscigu musiał schłodzic swego konia -Szaranowicz na otwarciu: Jego życie było tragiczne, zmarł. Odpowiedz Link Zgłoś
paulajal Takie tam, wszystkiego po trochu 17.08.04, 15:11 Ja tez jestem rocznik 80. Nie mogę u siebie otworzyć filmów z porodu, chyba komputer za stary, a nie mam cierpliwości i zdolnosci, by sie do kubowych zaleceń zastosować, poczekam na męża, niech cos wymyśli. Irazone, to ja nie wiedziałam, że marynarze na tak długo wyjeżdżają. Nie chce Cię jeszcze dodatkowo zamartwiać, ale ja sobie nie wyobrażam tak żyć na odległość (o ile rzecz jasna nie byłoby to naprawdę konieczne), już bym wolała żyć nawet najskromniej, ale razem. Nie da sie tego jakos zmienić? Tak juz zawsze będzie w rozjazdach? Apteros, ja sie na tych metkowych napisach też nie znam, ale wszystko (kocyki, rożek, kołdrę itp) uprałam na najdelikatniejszym programie (przeznaczonym do wełny) w 40st i nic sie nie stało. Z odplamiaczem lepiej uważać, bo to silny detergent, w razie czego to Vanish, bo bez chloru i kilka razy płukać. Jelp jest najlepszy na poczatek, bo nie uczula, ale jak ogólnie okaże sie, że twoje dziecko nie ma uczulen skórnych, to po miesiącu możesz się chyba spokojnie przerzucic na tanszy=polski proszek dla dzieci (są jakieś tam bebi czy bambino, cos takiego). Ja tez mam chrapkę zrobic sama cos dla dzidzusia, wiec jak ty juz zrobisz te sweterki, to daj znac jak Ci poszło, może też sie odważę. Już mam dość tego upału, a musze zaraz uprasowac sukienke na wyjscie, to sie chyba ugotuje całkiem. Idę się spotkać z przyjaciółką, która ma juz synka 2,5roku i spotkamy się bez dziecka (co prawie nigdy nam sie nie udaje, a przy jej urwisie naprawde cięzko 3 zdania wymienić), wiec ją o wszystko na spokojnie wypytam jeszcze. Ona go urodziła na początku 3-go roku studiów i super sobie ze wszystkim radzi, nawet prowadzi naprwde aktywne zycie towarzyskie, teraz poszła już na stałe do pracy, mały do przedszkola, wszedzie go zabiera, mały chetnie zostaje z wszelkimi ciociami itp, też bym tak chciala gładko przez ten okres przejsć, bo np roczna przecudna córcia mojego brata chodzi z mamą nawet do toalety, taka jest do niej chorobliwie przywiiązana. Pozdr Was mocno. Paula i Sebastian 32/33tc Odpowiedz Link Zgłoś
irazone Re: Takie tam, wszystkiego po trochu 17.08.04, 15:35 paula można-pewnie,można zmienić pracę i Artur chce to zrobić w przeciągu 4- 5lat,właśnie żebym nie siedziała sama i żeby dzieci(planujemy dwójkę)znały ojca nie tylko ze zdjęć i opowieści mamy.ale jak będzie?kto to wie.narazie wynajmujemy mieszkanie i szykujemy się na przyszły rok do kupienia własnego (dlatego taki długi kontrakt jest potrzebny,a to i tak na 1/3 mieszkania będzie).a pływają bardzo różnie-zależy od firmy.minimalne kontrakty są na 3miesiące,maksymalne-jak chce marynarz.mój rok temu był 10miesięcy.na szczęście wtedy jeszcze nie byliśmy ze sobą.za mną narazie jeden jego rejs-5cio miesięczny.wrócił już do wspólnego mieszkanka,bo wyjeżdżał jak mieszkaliśmy osobno.teraz nie ma go od kwietnia... Odpowiedz Link Zgłoś
mamaagnieszka Re: Takie tam, wszystkiego po trochu 17.08.04, 17:29 A nie mowialam, ze dociagniemy do 2000go postu? W tym tempie napewno. Dzisiaj cale rano nie moglam sie zalogowac i az mi sie slabo zrobilo. Mysl o calym dniu bez forum o malo nie zwalila mnie z nog. To mi zakrawa na powazny nalog. Musze chyba jakas odwykowke zastosowac albo co, bo jakbym tak nagle nie miala dostepu to komputera to sie chyba wykoncze, hihi. Ide dzisiaj do lekarza i troche mam stracha. Podejrzewam u siebie syndrom "bialego farucha" bo za kazdym razem mam lekkiego tchorza, a przeciez bylam u chlopa juz dziesiatki razy. Zdam relacje jak wroce. Pa! Odpowiedz Link Zgłoś
kubowa Re: Takie tam, wszystkiego po trochu 17.08.04, 17:41 mamaagnieszka! trzymaj sie dzielnie i nie boj sie chlopano i napisz jak tam po wizycie, czy wszystko ok i kiedy rodzisz?))) a o odwyku to nawet nie mysl, bo my tu zaraz otwieramy forum: niemowle z wrzesnia/pazdziernika, potem: przedszkolak, potem :czas do szkoly, potem: co kupic na 18! a potem: jakie menu na wesele) takze jeszcze przez kilkanascie latmasz zapewniona lekture,do ktorej sama tez musisz sie dokladac, a co!!)) Odpowiedz Link Zgłoś
myelegans Powitanie 17.08.04, 21:13 Dopiero teraz Was znalazlam. Jestem w 36tc i poczytalam troche Waszych historii, nie wszystkie 1200 (!!!!) stron co prawda. Bedziemy mieli synka, to nasze pierwsze dziecko. Mamy za soba szkole rodzenia, bedziemy rodzili silami natury i rodzinnie. Ja to sie nawet tego porodu nie boje, tylko tego co bedzie pozniej: karmienia piersia, kolek, nieprzespanych nocy, itd. Jestesmy niestety tutaj sami i nie mozemy liczyc na pomoc rodziny czy rodzicow. Maz moze wziac tylko tydzien wolnego po urodzeniu, a potem bede skazana sama na siebie, a po 3 miesiacach musze wracac do pracy. Czuje sie bardzo dobrze, nadal pracuje i zamierzam pracowac do konca, nie wysiedzialabym w domu, doprowadzilabym siebie i mojego partnera do szalu. Codziennie jeszcze wedruje na basen zeby miec chociaz troche cwiczen, musialam zrezygnowac jakis miesiac temu z mojego ulubionego sportu kolarstwa. Czytam tutaj o tych duzych brzuszkach, a ja mam odwrotny problem. Nikt nie moze uwierzyc, ze zaczelam juz 9 miesiac, bo brzuch nadal niewielki, chociaz mam juz 12kg do przodu, ale jestem wysoka, wiec ten moj brzuch nigdy zeber nie siegnal, z tylu to nawet nie widac, ze jestem w ciazy, nadal mam wciecie w pasie (!!!). Czy to oznacza, ze moje dziecko bedzie takim malym krasnoludkiem? Wolalabym jednak urodzic duze dziecko. Oboje w mezem jestesmy wysocy, ale z tych szczuplawych, oboje mielismy taka srednia wage urodzeniowa, ale ja nie wiem czy ten nasz maluch bedzie nawet sredni. Czy sa jakies korelacje miedzy wielkoscia brzucha, a wielkoscie dziecka? Pozdrawiam wszystkie mamy, brzuszki i ich zawartosc. Nie dajcie sie upalom!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
kubowa Re: Powitanie 17.08.04, 21:30 witaj))) nie ma chyba zadnych korelacji, bo ja w pierwszej ciazy mialam wieeeeeeeelki brzuch, a dziecko urodzilo sie 3kg, a teraz jest olbrzymem zeby bylo smieszniej, teraz mam calkiem inny brzuch niz wtedy i sama jestem ciekawa jak wielkie dziecko bedzie) nie martw sie kolkami, bo moze wcale ich nie bedzie) glowa do gory, poradzisz sobie, pomysl, ze masz meza przy sobie, nie tak jak niektore bidulki )) Odpowiedz Link Zgłoś
apteros Re: ach ta woda i Ci mężowie... 17.08.04, 18:24 z tym nie piciem to tez sie martwie jak to zniose bo ja nawet przed ciaza pilam herbate na litry polozna nam mowila ze jak bedzie trzeba to dopoja przez kroplowke, ale napic wiecej niz lyk to sie nie da ja jestem rocznik 83 a mojego meza poznalam rok temu jak latwo policzyc bardzo szybko postaralismy sie o dzieciaczka kubowa? jak ty masz szkolnego dzieciaczka to tez chyba rodzilas na studiach co? mam nadzieje ze nie zadaje zbyt prywatnego pytania na lingwistyce musialo byc coezko moj maz powiedzial ze za nic nie bedzie ogladac filmow o porodzie. bo jak w liceum puszczali to pol klasy zemdlalo a drugie pol ucieklo... zrobilam sobie smazone ziemniaczki w ziolach i tak sie spieszylam do was ze sie oparzylam goracym olejem pozdrawiam wszystkie nalogowe e mamy weronika Odpowiedz Link Zgłoś
kosstka80 Re: ach ta woda i Ci mężowie... 17.08.04, 19:37 hej..szkoda ze tylko raz dziennie mam dostep do komputera...ja tez wode pije litrami...na tydzien kupujemy jakies trzy zgrzewki...+herbata i takie tam rozne...wiec tez nie wiem jak to bedzie... mimo ze pisze tu drugi raz dopiero to czuje sie jakbym was znala bardzo dobrze i to od dawna...a w ogole dzieki za mile przyjecie)))) rocznik zgadza sie...80 jestem ale niestety nie spotkamy sie na porodowce...jestem z białegostoku chociaz w warszawie czesto bywam...siostra tam mieszka ...co do mezow to ja jak mojego nie widze jeden dzien to wymiekam wiec w ten rejs to bym pewnie wpław za nim poplynela...wiec tym bardziej cie podziwiam za cierpliwe czekanie moja mala jak mi wsadzila noge gdzies miedzy zebra to mnie do tej pory uwiera i nawet "kocie grzbiety" mi nie pomagaja...chyba jej tam dobrze zreszta taka z niej ruchliwa istotka wiec mam wrazenie ze nie spi w ogole ale mi to nie przeszkadza a wrecz pasuje...tylko mam nadzieje ze jak sie urodzi to bedzie spala troche wiecej dobra musze leciec wiec do jutra... pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
kubowa Re: ach ta woda i Ci mężowie... 17.08.04, 20:07 ja rodzilam na 4 roku, ale jakos nie odczulam tego jako cos ciezkiego. znaczy studiowania, bo porod to i owszem a moje dziecko juz okupione we wszystkie potrzebne rzeczy do szkoly, mowie do niego: to teraz spokojnie mozesz juz do szkoly isc. na co on: i ty myslisz, ze sie obejdzie bez stresu?? no i co ja mam mu zrobic?) Odpowiedz Link Zgłoś
paulajal Wieczorne pogawedki... 17.08.04, 20:40 No to Irazone będziemy Twoja "grupą wsparcia" jak Cię ogarnie tesknota za mężem i oby jak najszybciej udało mu się cos fajnego znależć na lądzie. A czy jak braliście slub to Twój maż był ubrany zwyczajnie w garnitur czy jakos tak na przystojnego marynarza, może to głupie pytanie, ale ciekawa jestem. U mojego męża w pracy są sami ludzie z poza Warszawy (on ma taki charakter pracy, że w jego zawodzie praca jest tylko w warszawie), też tak na odległość żyli czas jakiś, ale większość jednak juz sprowadziła swoje rodziny do "tej okropnej stolicy". Ja własnie stwierdziłam, że mój sposób odżywiania (=obżerania) to istna tragedia i po ciąży i karmienu chce się zainteresowac wpływem tego co jem na zdrowie i medycyną chińską i na stałe zmienić dietę mojej malłej rodzinki. Troche to kłopotliwe, bo w sklepach mozna dostać głównie nafaszerowane konserwantami puszki i inne cuda, które miesiącami mogą przebywac w swych opakowanich przed spozyciem, ale taki mam plan. Zdziwiłam się też, bo dzis spotkałam na mieście jedną moją uczennicę ze szkoły języków obcych, której to (=szkole) absolutnie zabroniłam informowac uczniów o ciąży jako powodzie mojego odejscia z pracy (bałam się poronienia wówczas), a tu sie okazuje, że sie oczywiscie szkoła zaraz wygadala, chociaż mnie zapewniali, że nie puszczą pary z gęby... naszczęscie ciąża rozwija się prawidłowo, ale mogli łaskawie dochować tajemnicy, skoro ich o to prosiłam. pozdr Odpowiedz Link Zgłoś
myelegans Powitanie II 17.08.04, 21:16 Przepraszam za ten sam post co w gorze, ale wkleilam nie tam gdzie chcialam, wiec ponownie..... Dopiero teraz Was znalazlam. Jestem w 36tc i poczytalam troche Waszych historii, nie wszystkie 1200 (!!!!) stron co prawda. Bedziemy mieli synka, to nasze pierwsze dziecko. Mamy za soba szkole rodzenia, bedziemy rodzili silami natury i rodzinnie. Ja to sie nawet tego porodu nie boje, tylko tego co bedzie pozniej: karmienia piersia, kolek, nieprzespanych nocy, itd. Jestesmy niestety tutaj sami i nie mozemy liczyc na pomoc rodziny czy rodzicow. Maz moze wziac tylko tydzien wolnego po urodzeniu, a potem bede skazana sama na siebie, a po 3 miesiacach musze wracac do pracy. Czuje sie bardzo dobrze, nadal pracuje i zamierzam pracowac do konca, nie wysiedzialabym w domu, doprowadzilabym siebie i mojego partnera do szalu. Codziennie jeszcze wedruje na basen zeby miec chociaz troche cwiczen, musialam zrezygnowac jakis miesiac temu z mojego ulubionego sportu kolarstwa. Czytam tutaj o tych duzych brzuszkach, a ja mam odwrotny problem. Nikt nie moze uwierzyc, ze zaczelam juz 9 miesiac, bo brzuch nadal niewielki, chociaz mam juz 12kg do przodu, ale jestem wysoka, wiec ten moj brzuch nigdy zeber nie siegnal, z tylu to nawet nie widac, ze jestem w ciazy, nadal mam wciecie w pasie (!!!). Czy to oznacza, ze moje dziecko bedzie takim malym krasnoludkiem? Wolalabym jednak urodzic duze dziecko. Oboje w mezem jestesmy wysocy, ale z tych szczuplawych, oboje mielismy taka srednia wage urodzeniowa, ale ja nie wiem czy ten nasz maluch bedzie nawet sredni. Czy sa jakies korelacje miedzy wielkoscia brzucha, a wielkoscie dziecka? Pozdrawiam wszystkie mamy, brzuszki i ich zawartosc. Nie dajcie sie upalom!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
juleg Re: Powitanie II 17.08.04, 21:37 Witaj myelegans!!! Wiesz z tymi brzuchami u wysokich to tak jest, ja mam 177 i też dają mi 6 miesiąc, podobno to się jakoś inaczej na takim długim ciele rozkłada Słyszałam też o czymś takim, że maluszek jest tak bardziej schowany do środka ciała, że siłą rzeczy ten brzuch nie musi być taki wielki. Na pewno jest wszystko oki, przecież chodzisz na USG i tam to najlepiej wszystko wymierzą Co do porodu to też się jakoś bardzo nie boję tylko własnie tego co się będzie dalej działo, np. jak ja wezmę na ręce taka kruszynkę i czy sobie poradzimy ze wszystkim... Co do jazdy na rowerku, to ja jeszcze tydzien temu szalałam po kamieniach na górskim i chyba się to podobało Antulkowi, bo nie protestował Dobranoc kochane mamulki. Odpowiedz Link Zgłoś
apteros Re: Powitanie II 17.08.04, 21:44 cześć miło Cię widzieć wśród nas podziwiam strasznie za ten powrót do pracy planowany. Ja zamierzam w lutym wracać na studia, ale jeszcze zupełnie sobie tego nie wyobrażam bo chyba się skończy na jakimś żłobku nieszczęsnym pozdrawiam serdecznie, Weronika Odpowiedz Link Zgłoś
kubowa Re: Wieczorne pogawedki... 17.08.04, 21:33 oj paula, z ta dieta tak dobrowolnie?) ja cie pociesze, ze przy dziecku nie mialam w ogole czasu na jedzenie i to sie sprawdzilo jako dieta po pol roku bylam chudsza niz kiedykolwiek przed ciaza))) ale musze ci powiedziec, ze ta dieta cukrzycowa ma swoje plusy: nie czuje sie nazarta i przestalam puchnac nie przytylam tez juz nic, czekam, czy nie schudne moze??? Odpowiedz Link Zgłoś
apteros Re: Wieczorne pogawedki... 17.08.04, 21:46 a gdzie jest kubowej domek? znaczy jaka to dzielnica/okolica ja znowu prasuję i gotuję dla męża pyzy z mrożonki - sam sobie wybrał ehh dziewczyny. co ja bym bez was zrobiła? normalnie umarłabym z nudów siedząc sama w domu pozdrawiam bardzo, Weronika właściwie tak jakby ktoś w dzień chciał sobie pogadać, to ja też mogę podać nr gg, a nuż się przyda 2379364 Odpowiedz Link Zgłoś
kubowa Re: Wieczorne pogawedki... 18.08.04, 08:32 jakzez to? i ja nic nie wiem? i do mnie zadna wiesc o tem nie dotarla??i twoja noga u mnie nie postala?? hmmm.. rodzicow odwiedzalas, czy jak? Odpowiedz Link Zgłoś
agalaw7 a za oknem pada... 18.08.04, 09:15 dzien dobry. mam pytanie, czy wasze maluchy w brzuchach maja czkawke??? bo moj tak od ostatniego miesiaca czasami zaczyna tak regularnie podskakiwac, jakby ruszal ramionkami wlasnie podczas czkawki. czasami trwa to minutke a czasami nawet 15. ciekawe nie? ide dzis do pani doktor, poslucham co tam mi ciekawego powie i pewnie na jakies usg sie umowimy, fajnie widze, ze na forum to strasznie duzo mam studentek, fajnie bo ja juz sie martwic zaczelam ze to takie dziwne miec dzieci na studiach.nie uwiezycie, ale u mnie na roku bede pierwsza mama! inne kobitki to jakies chorobliwie ambitne kariery musza najpierw porobic oczywiscie plan jest taki ze od pazdziernika/grudnia tez sie stawiam na uczelni, ale glownie dlatego ze to juz piaty rok, czyli jak bede gorliwa studentka czaeka mnie 5 godz tygodnio, urocze nie jak upal to zle, ale jak pada to tez niefajnie. nie dogodzisz normalnie. pozdrawiam aga Odpowiedz Link Zgłoś
paulajal Re: Wieczorne pogawedki... 17.08.04, 22:36 Z dietą dobrowolnie jak najbardziej, ale nie tyle w celach chudnięcia co zdrowego trybu zycia, do którego to zamierzam dążyć. Nie palić, nie nadużywac alkoholu (troszkę mi sie to przed ciążą czasem zdarzało), uprawiac jakis sport (bo ja jestem nieruchliwy leń jak mało kto, jeszcze żaden sport mnie na dłużej niż 3 dni nie zainteresował), chyba wybiorę basen, no i zdrowo jeść, żeby w ten sposób wpłynąć na swój organizm, od wewnątrz. Mój wujek dzięki specjalnej diecie już 3 lata żyje z ciężkim rakiem jelit, zaskakując swoich onkologów. A moja przyjaciólka wyleczyla wszystkie gnebiące ją alergie właśnie po zastosowaniu się do niewolniczej diety z praktyki chińskiej medycyny. Ps. A te mądre refleksje piszę, wsuwając parówki berlinki z białym pieczywem, co daje idealny obraz tego jak sie dotychczas odżywiam, czyli śmieciowo i standardowo, zresztą juz mi ciagłe jedzenie berlinek(mój hit ciążowy na równi z arbuzem), kanapek, jogurtów i serków zbrzydło. chce jakos oczyscic swój organizm. Tzn. taki jest chwilowo plan, bo jak tak siedzę w tym domu ciągle, to myslę i myslę i co i rusz mam na coś nowy plan. Dziś u mnie bezsenność murowana, za gorąco i przespałam pół dnia, więc piszcie, piszcie, chociaż sobie poczytam. Paula i Sebastian 32/33tc Odpowiedz Link Zgłoś
anna335 Re: Wieczorne pogawedki...- nocne:-) 18.08.04, 04:24 no to hej po raz drugi, bo pierwszy byl na temat proszku do prania, ktorego uzywam (to Vizir) pierwszy raz mnie dopadlo, ze nie moge spac w nocy, wiec postukam sobie moje dzieci - to znaczy maz i 7letnia coreczka za chwile wstaja i wyjezdzaja na kilka dni, bo przez nasza ciaze w tym roku nigdzie nie bylismy a Magda za chwile do szkoly i nic by nie miala z tych wakacji, ja zostane sama, z jablkami, sliwkami i fasolka szparagowa do zaprawiania)))))) jak mi dobrze,ze mam ogrod i tescia w ogrodzie to wszystko co dusza zapragnie jest na miejscu nie trzeba na targ latac ani do sklepu, szkoda ze Wyborcza i Polityka nie rosna na drzewach i pyszne drozdzowki z jagodami to juz by mi bylo jak w niebie)))))))) co do ksiazek to ja duzo kupuje w Merlinie, nie wiem jak sie kupuje na allegro, bo mnie przeraza tam procedura rejestracyjna i jakos nie zdobylam sie zeby tam kupowac, za to jak rozpedze sie w merlinie to i 3 stowki potrafie wydac na jedna paczke / a potem sie dziwie, ze jakos mam malo kasy na koncie/ widze, ze jest nas coraz wiecej to fajnie Dzieciaczki))))))) dzisiaj bylam z wizyta u mojej pani doktor i ona jakos w ogole nic nie wspomina o usg - co mnie bardzo dziwi po Waszych postach, ostatnio mialam robione w 23 tyg i od tej pory cisza, sama sie upomnialam to mnie laskawie zapisala na przyszly tydzien (a chodze prywatnie!!!) wiec nie wiem? czy ktos wie jak to ma byc ? ide ugotuje moim wczasowiczom cos dobrego na sniadanie i zaplanuje sobie wstajacy dzien pozdrawiam p.s. lubie Was czytac)))))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
paulajal Re: Stresy... 18.08.04, 10:21 Z tymi budowlańcami, to zawsze jakies kłopoty. Nasze mieszkanie kilka miesiecy temu wykanczali niby super poleceni fachowcy i łazienki, kuchnia, przestawianie wszystkich kabli, przyłączy i malowanie poszło im super, a na koniec kładli panele (co chyba nawet ja bym umiała zrobić, wydaje sie proste jak barszcz!). Przyszlismy sprawdzic jak im te panele idą, a tu normalnie "fale Dunaju", po prostu tak ułozyć podłogę, to nawet dla jaj na potrzeby jakiegoś śmiesznego programu byłoby ciężko. Ja się też cała spłakałam, bo już musielismy opuszczać zaraz nasze poprzednie mieszkanie (naszczęcie ludzie, którzy je od nas kupili pozwolili nam zostac tam dłużej, naprawdę miły gest z ich strony), a tu pływająca podłoga, staniesz na środku, to sie po bokach unosi itp. Zrywali całość i kładli od nowa, a poprawkom i awanturom nie było końca. Juleg, nie wiem, jaką podłoge planujesz, ale jesli jakiś parkiet czy deski, które trzeba lakierować, to potem minimum 2 miesiące musi sie to wietrzyć, bo w lakierze jest silna chemia. To nam troche popsuło plany aranzacyjne. I o skład farb trzeba pytać w infoliniach lub u producenta, coby nie zaszkodziły Tobie i dzidziusiowi, ja miałam jakies Dekoral, ale typu już nie pamietam. W każdym razie moja gin bardzo na to zwracała uwagę. Pozdr Paula i Sebastian 32/33tc Odpowiedz Link Zgłoś
kubowa Re: Stresy... 18.08.04, 10:32 juleg, witaj w klubie. ja wczoraj i dzisiaj mam za zadanie klocic sie z kuba. dzialamy na siebie jak plachty na byka, o byle co sie klocimy. a dzisiaj rano to juz pobilismy rekordy. ja stluklam talerz, a kuba rozwalil szafke. jak tak dalej pojdzie pozabijamy sie( a tak naprawde przeciez bardzo sie kochamy, tylko te nerwy, to oczekiwanie... jakis obled dzisiaj mam taka mysl, ze nie chce, zeby byl przy porodzie, bo jak sie tam zaczniemy klocic, to juz koniec... buuuuuuuuuuu((((((((( Odpowiedz Link Zgłoś
kubowa Re: Wieczorne pogawedki...- nocne:-) 18.08.04, 10:22 oj, zazdroszcze ci ogrodka!!! ja niestety jestem skazana na okoliczny sklep moje patryko bylo nad morzem przez miesiac, coprawda wrocilo z grzybem na nodze, ale juz wyleczylismy moj tata juz sam nie wie co ma bardziej przezywac, czy narodziny kolejnego wnuka/wnuczki, czy pojscie patryka do szkoly ciagle przychodzi z jakimis zakupami i dzwoni co jeszcze kupic, bo widzial takie fajne ciuszki, takie spioszki sliczne i taka fajna kamizelke z kapturem dla patiego mam ja pocieche z mojego ojca w przeciwienstwie do mamy, ktora w ogole sie nie interesuje wnukami.. ale to inna bajka Odpowiedz Link Zgłoś
kubowa Re: Wieczorne pogawedki...- nocne:-) usg 18.08.04, 10:26 ja tez mialam usg w 23, i od razu zapisali mnie na 32tc. i jeszcze jedno bede miala tuz przed porodem. Odpowiedz Link Zgłoś
aniamulka Fajnie, że blisko i takie różne inne ... 18.08.04, 11:46 Witajacie dziewczęta! Fajnie macie, że Wy tak wszystkie blisko mieszkacie. Nawet możecie się spotkać nie tylko wirtualnie. Pamiętam, że ktoś tutaj był z Jaworzna ale nie jestem pewna kto to. A co do proszku - to ja myślałam o Loveli. Tak jakoś wpadł mi w oko i wiele osób chwali. I tu pytanie chyba do Kubowej (myślę, że do Ciebie bo tu jakoś zostałaś wybrana specjalistką od prania): czy taki rożek z usztywnieniem też się pierze w pralce? A u mnie pięknie świeci słonko i jest cieplutko a tu ktoś wpominałam, że deszcz za oknem. Nie mam dzis koncepcji na obiadek. Zupełnie nic mi nie przychodzi do głowy. I co ja dziś zrobię? Ostatnio założyłam sobie nową karteczkę z datami. tym razem nie z tygodniami ciąży tylko z dniami, które zostały do końca. I wiecie co wyszło: Nie licząc dzisiejszego dnia zostało tylko 38 dni do porodu. Stram się nie myśleć o nim źle. Wciąż sobie powtarzam - dam radę. Ale zobaczymy jak przyjdzie ten właściwy moment. Zebym tylko potrafiła przeć i dzidziuś szybciutko wychodził. Bo boję się, że spanikuję i bedę zaciskała nogi. Ten film o porodzie(mogłam zobaczyć tylko jeden, drugiego nie mogę otworzyć a pierwszy to cesarskie cieńcie - boję sie go oglądać żeby nie zemdleć) nastawił mnie pozytywnie. Bardzo miła położna sprawiła, że nie takie to straszne. Ania i maleństwo Odpowiedz Link Zgłoś
mona75 Re: parkiet. 18.08.04, 15:25 juleg: my zesmy nasz parkiet olejowali (oleje naturalne) i chyba po 2 tygodniach mozna bylo sie wprowadzac. Parkiet olejowany jest bardzo przyjemny w dotyku, dla stop ma sie rozumiec, bo jest taki jakis aksamitny, no i kazdy kto przychodzi do nas pierwszy raz zauwaza podloge bo naprawde wyglada super. Odpowiedz Link Zgłoś
mona75 Re: parkiet. 18.08.04, 19:57 juleg: opowiem ci o tych olejach jak się dowiem dopiero co przeczytałam twój post i dopiero co mąż mi wybył na pifko z kolegami, więc nie mam się kogo spytać. wiem tylko że są oleje naturalne i jakieś syntetyczne i po tych drugich to można szybciej się wprowadzać, ale podobno naturalne lepsze. cenowo wychodzi to jak lakierowanie, najlepiej się poinformować w sklepach gdzie sprzedają parkiety. my żeśmy kupili nasz na bartyckiej i tam ekpia ze sklepu nam parkiet położyła, wycyklinowała i poolejowała. znalazłam do ciebie stronę www.parkieciarzeosp.com.pl/pprof/pp12004/zpraktyk12004.html Odpowiedz Link Zgłoś
mona75 Re: cena robocizny. 19.08.04, 10:11 czesc! my zesmy sie wprowadzali w maju 2002 i wtedy ceny byly nastepujace (z tego co maz pamieta): 20 zl/m2 za ukladanie i klejenie oraz 20 zl/m2 cyklinowanie i olejowanie + oczywiscie koszty materialow. Firma byla bardzo profesjonalna, nazywa sie Florex: www.florex.pl/ jeszcze moge dodac, ze po olejach roslinnych podlogi ciemnieja (w zaleznosci od rodzaju drewna) a po syntetycznych raczej nie. pozdrawiam, monika Odpowiedz Link Zgłoś
paulajal Zły posiew. 19.08.04, 11:03 Odebrałam po raz kolejny zły wynik posiewu z kanału szyjki macicy, juz po raz czwarty w tej ciązy mam jakąś bakterię i to zawsze w ilosci bardzo licznej, tym razem jest to: escherchia coli. Juz nie mam siły. Znów dostałam antybiotyk, jakies globulki robione do pochwy na bazie augmentinu. Z tego co wcześniej czytałam i pytałam moją gin, to bakterie mogą wstąpić na dziecko i doprowadzi to do porodu przedwczesnego wówczas, nie wiem czy uszkadza jakos dziecko też czy nie. Teraz jak pytałam moją gin to kazała sie nie stresować i wymijająco odpowiadała, że będzie dobrze itp, ale mam wrażenie, że chciała mnie uspokoić tylko, co mnie wkurza, bo chciałam konkretne informacje uzyskać. Także teraz się zamartwiam czy te moje zakażenia poprzednie i obecne wyrządziły juz jakies szkody czy nie i nie wiem co zrobić, nigdzie nie mogę znaleźć zadnych konkretnych info (w googl`u jest 12 stron odnosników, ale jedyne co było odnośnie ciąży, to że w doświadczeniach na szczurach po wszczepieniu e. coli urodziły one natychmiast martwe wadliwe płody, co już mnie dobiło maxymalnie). chciałabym już bezpiecznie urodzić, zanim sie do mnie kolejny pronlem jakiś przyczepi, bo już psychicznie tego napiecia nie wytrzymuję, tak sie boję o mojego maluszka teraz. Idę sobie posmutkować. Paula i Sebastian 32/33tc Odpowiedz Link Zgłoś
agalaw7 Re: Zły posiew. 19.08.04, 11:14 paula, ty sie nie martw za mocno!!! stres szkodzi!!!! jak to mawiaja madrzy gorale przeciez musi byc, ze dobrze jest! a szczury to i moze madre zwierzaki, ale jednak brdzo sie od ludzi roznia, wiec naprawde sie nie ma co za mocno przejmowacbedzie dobrze! Odpowiedz Link Zgłoś
kornelcia75 Re: Zły posiew. 19.08.04, 12:47 Paula!skarbie nic sie nie martw!Moja przyjaciółka zamagała się z bakteriami i grzybkiem całą ciąze,rany jak ona sie martwiła,ale była pod opieka lekarza i brała rózne leki.Olę urodziła wczesniej o 3 dni!!!!I tak jak lekarz powiedział z dniem porodu wszystko jej mineło a dzidzia zdrowa jak rybka.Twojego Sebastianka chroni wiele rzeczy przed tym paskudztwem.Nic sie nie martw i sie nie smuc,bo bedzie dobrze z tego co wiem ma to wiele kobitek w ciazy. Pozdrawiam goraco ja i Maks Odpowiedz Link Zgłoś
kubowa Re: Zły posiew. 19.08.04, 14:17 paula, nie martw sie, skoro lekarka mowi, ze ok to ok. jak chcesz, ja ide do tej swojej zastepczej dzisiaj to ja zapytam co i jak. dam ci znac wieczorem. moj dr tez sprawdzal, czy mam te bakterie, bo chcial wiedziec, czy nie to bylo przyczyna wczesnego porodu wtedy. on mi mowil, ze nawet jak one sa te bakterie to jak sa leczone to nie groza niczym specjalnym i tez mowil, zebym sie na zapas nie martwila. wiec poki co glowa do gory, a ja sie zapytam dzisiaj. Odpowiedz Link Zgłoś
paulajal Re: Zły posiew. 19.08.04, 15:28 Kubowa zapytaj koniecznie o te bakterie e. coli, zwłaszcza czy mogą uszkodzić dziecko, jesli tam przejdą i skąd wiadomo czy przeszły czy nie, bo moja gin mówi, że nie da sie sprawdzić! będę ci OGROMNIE wdzięczna! I czekam na wiesci. Jakiś mam dziś zły dzień: bakterie + upał + wieczny hałas z okolicznych placów budowy + mdłości (Wy też macie, ja od jakiegos czasu coraz gorsze, zwłaszcza w nocy o mało nie wymiotuję). Paula i Sebastian 32/33tc Odpowiedz Link Zgłoś
kubowa Re: Zły posiew. 19.08.04, 15:41 paula, juz wychodze i sie zapytam na pewno, jak wroce dam znac. a z nudnosciami tez tak mam, zwlaszcza wieczorem, tak mi niedobrze i ledwo dycham hi hi jak staruszka. badzcie grzeczne przez ten czas) papa Odpowiedz Link Zgłoś
kubowa Re: Zły posiew. do pauli 19.08.04, 18:02 juz wrocilam i oto, czego sie dowiedzialam: bakterie te owszem sa niebezpieczne i powinny byc leczone antybiotykiem, nie tylko dopochwowym, ale ogolnym, i nie tylko augumentinem czy cos tylko jakims przeciwgrzybicznym. sugerowala zrobienie posiewu moczu KONIECZNIE, zeby sprawdzic skad te bakterie. ale jednoczesnie powiedziala, ze jesli to jest leczone to nie zagraza dziecku, ale dziecko moze tym przejsc, tego nie da sie faktycznie sprawdzic , z tym, ze nie jest to niebezpieczne, jesli jest leczone (specjalnie to powtarzam). podobno dziecko ma tam ochrone w tym woreczku, wiec jest szansa, ze jest ok. ona mowi, ze to bardzo czesta infekcja i ze potrafia sobie z nia radzic, ale trzeba dzialac. moze byc przyczyna porodu przedwczesnego, ale dla ciebie na tym etapie nie powinno to juz niczym grozic. pojdz wiec do swojej dr i zapytaj o ten posiew i jak wyniki beda zle to powinna ci zapisac antybiotyk ogolny. a jak chcesz, to podam ci namiary na te pania doktor, raz do niej pojdziesz i ci wszystko wyjasni (to jest v-ce ordynator MSWiA, bardzo mila i kompetentna pani). tyle sie dowiedzialam. ze masz sie nie martwic, ale musisz sie jeszcze zbadac no i dzialac. pomysl sobie, paula, ze wiele kobiet w ogole nie ma posiewow robionych i tak chodza z ta bakteria i rodza i jest ok, ty masz szanse sie tego pozbyc! (gadam, jak jaki akwizytor takze glowa do gory, bo nie ma sie czym martwic! buziacczki Odpowiedz Link Zgłoś
anna335 Re: Fajnie, że blisko i takie różne inne ... 18.08.04, 12:34 hej, w poludnie))))) no nie wiem czy blisko, ja mieszkam w Kaletach na slasku - czy ktos mieszka w okolicy? albo przynajmniej wie gdzie to jest? ))))))) kubowa nie zazdroszcze Ci atmosfery, a to wszystko wina nerwow moze pijcie sobie z mezem melise wieczorem? to uspokaja mi przepisali na serce magnez B6 i jem go regularnie a to tez ma dzialanie uspokajajace to ja jestem bardzo spokojna moze az za bardzo, ale to jest dobre podejscie bo nikt nie jest w stanie wyprowadzic mnie z rownowagi moje dzieci ( to znaczy maz i dziecko) pojechali dzis o 6 na kilkudniowa obajazdowke po Polsce maja zamiar dojechac do Bugu i po drodze pozwiedzac wszystko co sie da, w tym przeprawiac sie gdzies promem przez Wisle, ciekawa jestem kto bedzie czesal moja corke, bo tatus ma do tego dwie lewe rece, a ona ma dlugie wlosy, ale moze sobie poradza jakos - najwyzej wroci nie czesana przez dwa tygodnie ))))))))))))))) wlasnie zaprawilam fasolke szparagowa gotuje sie a ja ide powiesic pranko dzidziusiowe wreszcie i ja moge powiedziec ze cos popralam - a rozek z usztywniaczem to tez wypralam w pralce ( z tym, ze mamy pralke bombelkowa i ona pierze w zimnej wodzie dzien jest piekny, moze zrobie jeszcze kilka sloikow w ogrodku pod jablonka pozdrawiam a. + 36. tydz. Niespodzianka Odpowiedz Link Zgłoś
apteros Re: Fajnie, że blisko i takie różne inne ... 18.08.04, 13:39 cześć Dziewczyny znowu dotarłam z opóźnieniem wielkim do was, bo Mąż w tym tygodniu ma do pracy na 13. no i ja profilaktycznie odczekuję aż wyjdzie z domu, zanim włączę komputer, żeby nie powodować sprzeczek poza tym odkąd moje kochanie wróciło do pracy po zwolnieniu to z bólem głowy ciężkim wraca do domu i jest wyjątkowo niekonfliktowe - idzie spać upał dziś niemożliwy i ja nie wiem jak przetrwam ten dzień. w nocy było już ciężko. poza tym ostatnio wieczorem strasznie mnie boli kręgosłup krzyżowo- lędźwiowy no i nogi dlatego np. prasowanie ciuszkó odbywam na raty, bo za nic nie mogę postać przy desce dłużej niż godzinę a jeszcze miesiąc temu poprasowałam u rodziców w ciągu jednego dnia całe góry prania zebrane chyba z dwóch miesięcy Aniu - procedura rejestracyjna na Allegro jest bardzo nieskomplikowana zwłaszcza jeśli chcesz tylko kupować, a nie masz zamiaru sprzedawać natomiast zysk jest taki, że za te trzy stówy masz całą półkę książek jak dobrze pójdzie no i na pewno zdarza się trafić coś z dawna poszukiwanego za jakąś niewiarygodnie niską cenę Natomiast Merlin jest po prostu księgarnią tylko w internecie nie? w efekcie na pewno mnie na zakupy tam nie stać pozdrawiam wszystkie mamy, uważajcie żeby nie przespać całego dnia, bo potem w nocy będzie ciężko weronika Odpowiedz Link Zgłoś
kubowa Re: Fajnie, że blisko i takie różne inne ... 18.08.04, 14:11 aniu, u nas zadna melisa juz nie pomoze) musielibybsmy ja pic non stop) dobrze, ze sie od razu godzimy, ale mnie juz mecza te nerwowki jego tez no to ty odwazna jestes, ze tak na dwa tygodnie ich z domu wygnalas jak termin za pasem)) no, ale moze to i lepiej, przynajmniej nikt ci nie bedzie marudzil)) a wlosami corci sie nie martw, zobaczysz, ze oni lepiej sobie poradza niz sie tego spodziewasz ostatecznie zetna wlosy) Odpowiedz Link Zgłoś
kubowa Re: Fajnie, że blisko i takie różne inne ... 18.08.04, 14:05 ania, jaka tam ze mnie specjalistkapo prostu juz raz przez to przechodzilam, ostatnio przybylo tu troche juz matek wiec niech tez sie udzielaja))) sprawa rozkow juz byla poruszana, my pralysmy, niektore w 60, niektore w 40 stopniach. ale ty piszesz, ze on usztywniony. ja wszystko, co mialo jakies usztywnienia (nosidelka, gondole)pralam recznie, zeby mi sie usztywnienie nie rozeszlo, bo ono przewaznie jest tekturowe. Odpowiedz Link Zgłoś
malizna74 Re: Gdańsk wita Was 18.08.04, 15:30 Pomyślałam sobie, że skoro Kornelcia na chwilę odpadła, to ja ją zastąpię i będę bronić honoru naszego gdańskiego grodu. Kiedyś już się w tym wątku odzywałam, ale ostatnio zamilkłam, bo poprostu za Wami nie nadążam. Zwykle zaglądam najpierw na forum "Ciąża i poród" i zwykle na chwilę tam się zatrzymuję. Potem otwieram Wasz\Nasz wątek i ... jak doczytam mniej więcej do końca, to albo już zasypiam (bynajmniej nie z nudów), albo właśnie moja 2,5 letnia Madzia się budzi z południowej drzemki. Dziś Madzia jest "na służbie" u teściowej (złota kobita - mam szczęście no nie?) więc korzystam z okazji i klikam. Oj, pewnie macie mnie już dosyć... Te mętne tłumaczenia... A ja już nawet nie pamiętam co Wam chciałam jeszcze napisać Właśnie obejrzałam pierwszy filmik z porodu. Mnie się podobał. Żeby to wszystko tak krótko trwało Pojawił się niedawno wątek o ułożeniu pośladkowym Dziecka. Mam tu pewne doświadczenia. Po pierwsze jestem po CC, bo Magdzia była właśnie upatra i nijak nie mogłam jej przekonać do fikołka. Po drugie póki co (31tydz) drugi Bąk też siedzi sobie głową w górę (a Wy chciałybyście wisieć odwrotnie) więc nie wiem co będzie. Zresztą po tamtej cesarce nie wiem co lepsze (czytaj: bezpieczniejsze i łatwiejsze). Żadna ze mnie bohaterka i porodu naturalnego boję się jak ognia. Przy okazji ostatniego USG mój kolega-ginek powiedział, żebym nie pozwoliła na obrót zewnętrzny dzieciaczka, bo mam łożysko na przedniej ścianie i jest to przeciwwskazaniem. Co do cyców i liści kapusty, to kładzie się nie tylko niegotowane ale nawet prosto z zamrażalnika! Jeśli zaś chodzi o plecy, to w 14 tyg tak mnie pokręciło (podobno zapalenie mięśni międzyżebrowych czy inna "cholera" to była), że nie mogłam wstać z wyra i - nie chcę Cię martwić Kornelciu - z lekka trzymało mnie przez miesiąc albo i dłużej. Jak teraz to sobie przypominam, to nawet śmiać mi się chce. Złapało mnie nagle - na spacerze, w sobotę (bo przecież nie jak normalna przychodnia jest otwarta). Kaszlnęłam sobie i normalnie jakby mi się coś urwało, a potem takie jakby skurcze mięśni. Wlazło mi to trochę z tyłu, ale bardziej to z boku - w żebra pod pachą. Pojechaliśmy do szpitala do lekarza ogólnego, a tam pielęgniarka mówi, że skoro jestem w ciąży, to powinnam iść do ginekologa, bo przecież dziecko może uciskać (w 14 tyg !!! pod pachą !!!). Lekarz mnie jednak przyjął, zrobił badanie moczu ("może to nerka?" - pod pachą!!!), dał paracetamol i kazał jechać do ginekologa (do innego szpitala)! Jak na Klinicznej powiedziałam, że mnie plecy bolą, to pielęgniarka zapytała czemu przyjechałam do nich i patrzyła na mnie trochę jak na kretynkę, a jak przyszedł lekarz, to kazał wskoczyć (łatwo powiedzieć!) na fotel i powiedział tylko że z ciążą wszystko ok, a ja mogę sobie pobrać paracetamol i no-spa. Tyle to ja wiedziałam i przed odwiedzeniem dwóch szpitali! No! Trochę nadrobiłam zaległości! I Was zanudziłam. Przynajmniej nie będziecie za mną tęsknić. Pozdrawiam, Dorota Odpowiedz Link Zgłoś
kubowa Re: Gdańsk wita Was 18.08.04, 16:14 juz tesknimy ale sie usmialam z twojego opowiadania o szpitalach) juz pal szesc moj podwyzszony nieco poziom cukru jak poczytam o naszych lekarzach, to naprawde nie wiem, czy juz tylko smiech nie pozostal)) my obejrzelismy z kuba wszystkie trzy filmiki z porodu. szkoda, ze z cieciami, bo tak szybko to chyba nie pojdzie cesarka wygladala okropnie napisz, dorota, jak ty to przechodzilas?? ja mam przemyslec, czy nie chce cesarki. chciec nie chce, ale jak pomysle, ze znow sie i dziecko namecze naturalnie, to juz nie wiem... poza tym, przez te cukrzyce moge nie miec wyboru( no w kazdym razie napisz jak to bylo z twoja cesarke z najdrobniejszymi (najpikantniejszymi szczegolami)) jakie znieczulenie mialas? bo ja sobie nie wyobrazam, zeby byc w pelni swiadoma tego co sie dzieje, swiadomosc, ze mi grzebia w brzuchu w ogole nie dalaby mi spokoju( pozostale filmy z porodu byly ok, chociaz przecinanie krocza wygladalo tak sobie ja tego tak nie wspominam. a ktoras z was nastawia sie na porod w wodzie?? Odpowiedz Link Zgłoś
malizna74 Re: cc 18.08.04, 16:55 Zaraz wraca MAadzia z tatusiem więc muszę trochę ogarnąć "chałupę", ale jak znajdę trochę czasu - postaram się dziś wieczorem - to opiszę Wam wszystko co pamiętam. W każdym razie nie było tak strasznie. Pozdrawiam Dorota Odpowiedz Link Zgłoś
mamaagnieszka Re: cc 18.08.04, 17:20 Wlasnie bylam wczoraj u lekarza i moj maluszek tez jeszcze nie odrocil sie glowka na dol. Lekarz nie wydaje sie tym wcale przejety, mowi, ze jeszcze jest na to czas. Julek odrocil sie dopiero w 37 tyg. to pewnie juz tak mam, ze moje dzieciaki spoznilaskie jakies czy co. Co do ostatniego usg to sie dowiedzilam, ze z reguly robi sie je okolo 36 tyg. chyba ze wystapia jakies koplikacje. najgorsze to to, ze cisnienie mi sie podnioslo. Najpierw bylo naprawde wysokie, nawet sie nie pytalam jakie, ze jeszce sie bardziej nie stresowac. Kazali mi poleezec na lewym boku i badali jeszcze raz, no i dzieki Bogu spadlo. Mimo to mam brac lekarstwo i sie oszczedzac. Ha! latwo powiedziec! Prawde mowiac, od niedzieli pozwalam sobie na niedozwolone jedzonko, pierozki, przyprawiane i przysmaczane potrawki no i teraz mam. Od wczoraj scisla dieta i sluz. nastepna wizyte mam za 3 tydodnie, moze jakos dotrwam. A wtedy bede juz w 36 tygodniu to juz prawie na mecie. Dziewczyny, cos musi byc w powietrzu bo ja tez dre koty a mezem. I to o takie glupoty, ze az wstyd sie przyznac. On mi schodzi z drogi a to mnie jeszcze bardziej wkurza bo powinien mnie przepraszac i dopytywac sie jak mi dogodzic, no nie? ( hehe). Wczoraj jak sie dowiedzial, ze cisnienie mi poskoczylo, to taki byl ugodowy caly wieczor, ze az mi go zal bylo, ale i tak go zjechalam za cos, nawet juz nie pamietam za co. Obiecuje sobie, ze mu to jakos wynagrodze, ale kiedy to nie wiem. Mam nadzieje, ze bedzie cierpliwy i poczeka az znajde czas i ochote na to wynagradzanie. Pa! Odpowiedz Link Zgłoś
kubowa Re: cc 18.08.04, 17:40 mamaagnieszka, oj cos na rzeczy jest w tym co mowisz, biedne te nasze chlopy, ale same sobie winne hehe, chcialy dzieci to niech teraz znosza nasze biadolenie i nerwy ja sobie zartuje, oczywiscie, ale jak my to wszystko przejdziemy tak razem, to mam nadzieje, ze juz nic nas nie rozdzieli) my tez sie klocimy a takie duperele, ze az przykro( no, ale to juz chyba tak musi byc... w pierwszej ciazy to nawet nie mialam sie na kim wyzyc, a teraz, jak jest kuba to patrze, ze mu sie niezle obrywa ale musi kocha, bo na oslode mi kupil dzisiaj czekolade dla cukrzykow i zjadlam cale 4 kostki, juz mam wyrzuty sumienia, za pol godziny sie pokluje sprawdzic jak z cukrem, ale trudno musialam sobie jakos zycie oslodzic a ulozeniem sie nie martwcie, bo naprawde jeszcze zdaza sie poobracac w brzuchach! ja w to wierze i wy tez musicie) moje jest ewidentnie glowa w dol, bo jak ma czkawke to tak stylowo uderza mnie w szyjke, ze az sie skrecam czasem, bo bolec to moze i nie boli, ale dyskomfort jak nie wiem co a za tydzien osiagne etap, w ktorym urodzilam patryka, czyli 35tc i 5 dni ale musze czekac na swojego dr, oj musze, bo po tych filmach z porodu to ja juz nie chce nawet myslec, ze mialabym rodzic z kims innym( Odpowiedz Link Zgłoś
irazone wieczorkiem... 18.08.04, 18:54 MOJA WSPANIAŁA GRUPO WSPARCIA!!! dzięki,że jesteście.znów czytam zaległości,bo internet mam u mamy i u niej korzystam.miałam kupić komputer,bo nas okablowali i mam stałe łacze,ale dziś plany szlag trafił.w sobotę siadła mi pralka,ale przyszedł mój tata i naprawił- spadł pasek i dlatego bęben nie kręcił.dziś puściłam pranie i ta wredna pralka trochę poprała i przestała,sprawdziłam pasek-na miejscu.pojechałam kupić pralkę na raty,bo ze starociem nie będę się użerać,ale niestety...nie dostałam rat przez głupie wymagania banku i musiałam 1,5tys wybulić ciepłą rączką od razu.zła jestem na ten niezaplanowany wydatek,bo gdybym dostała raty,to mogłabym kompa kupić na części-kolega się tym zajmuje i za niewiele by mi złożył.a tak lipa.czyli od porodu będę bez sieci,bo nie będę z małym szaleć przez pół miasta do mamy,chyba,że mąż mi zrobi prezent... jak go znam,to będzie chciał mi kupić komputer,ale akurat to ja muszę pilnować finansów,bo on żyje w innym świecie i potrafiłby wydać wszystko,żeby mi poprawić humor,a póżniej tynk ze ścian... Odpowiedz Link Zgłoś
kosstka80 tylko na sekunde:( 18.08.04, 19:05 no...dorwałam sie do komputera na sekunde...ale mam malo czasu wiec juz zapomnialam co mialam napisac...zanim przeczytam wasze posty to juz musze leciec... no to tylko sie z wami przywitam i pozeganam Odpowiedz Link Zgłoś
irazone Re: ślubny strój 18.08.04, 19:15 paula było zupełnie normalnie.chociaż marynarka była taka mandaryńska-chińska ze stójką i długa bardzo.bardzo fajnie wyglądał.na dodatek rozjaśniłam mu włosy prawie na białe i miał ciemne odrosty.dziwi mnie,że tak się daje,bo ma 34lata- 11lat starszy ode mnie i powinien trochę rozsądku mieć?ale pozwala mi na wszystko(prawie). i zazdroszczę Wam,że macie z kim się kłócić.mi czasem brakuje porządnej awantury z Arturem dla rozładowania stresów.a tu ni ma.wyżywam się na sąsiadach i gdy ktoś po 22giej za głośno słucha tv,to lecę z paszczą.a jak ktoś hałasuje na ulicy to wzywam policję.hehehe.ale za to jaki porządek zaprowadziłam na mojej ulicy ))) Odpowiedz Link Zgłoś
paulajal Re: ślubny strój 18.08.04, 19:33 Irazone, ja u nas też usiłuję zaprowadzic porządek, głownie w kwestii hałasow robót wykończeniowych, które trwają w moim nowym bloku. Bo tu ciągle ktos kafelki przycina, inny wrzeszczy przez 4 pokoje, by mu ktos podał młotek, inny pusci super muzyczkę, że normwlnie wymiękam juz totalnie. Ale jakoś zawsze nie moge dociec skąd te hałasy jak juz wyjdę na korytarz i pokornie wracam do domciu... mam nadzieję, że wkrótce wszycy sie wprowadzą i będą kontemplowac ciszę w swoich nowo nabytych gniazdkach. Paula Odpowiedz Link Zgłoś
irazone Re: ślubny strój 18.08.04, 19:39 a ja nie,chociaż to też zależy.jak się kłócę smsami z Arturem i jestem już na niego strasznie wściekła(najczęściej po 21szej,jak już ma dużo wolnego czasu) to wtedy sąsiedzi mają przekichane-na nich odreagowuję małżeńską awanturę przez telefon.a awanturnica niestety jestem,czy mąż jest czy go nie ma-awantury musi mieć.najczęściej sama nie wiem o co.dla zdrowia psychicznego? Odpowiedz Link Zgłoś
monisia Dopisuje sie jako nowa:-) 18.08.04, 19:45 a własciwie nowi albo nowe hi hi mam termin na 20.10 Nie dam rady przeczytac wszystkich postów ale postaram sie byc na bieżąco mieszkam w Gdyni a w brzusiu mam niespodzianke Pozdrawiam Monika Odpowiedz Link Zgłoś
kornelcia75 Re: Dopisuje sie jako nowa:-) WITAJ MONISIU 18.08.04, 19:52 Ciesze sie ze Cie namówiłam na nasz wątek witamy serdecznie! Odpowiedz Link Zgłoś
anna335 Re: Dopisuje sie jako nowa:-) kornelcia:-)) 18.08.04, 19:53 kornelcia Ty bedziesz niedlugo tu robic za kadrowa przesuniecia, przyjecia i te inne sprawy Odpowiedz Link Zgłoś
kornelcia75 Re: Dopisuje sie jako nowa:-) kornelcia:-)) 18.08.04, 21:19 hehehe o nie Aniu juz mi wystarczy,czuje sie jakbym conajmiej ludzi tam nawyzywała,a ja tylko ze tu u nas jest super. Zaraz,zaraz a gdzie Kubowa?gdzie Paula?(no widze ze była ok 18.00,ale gdzie jest teraz?) ja miałam ostatnio 114 cm w pasie i 16kg ale to było z 10 dni temu,hehehe no,gdanszczanek przybywa!!!to oznacza moje drogie ze jak zrobimy spotkanie z dzieciaczkami to przyjedziecie do Gdańska,bo tu wiekszosc z nas,hehehe A!!!Monisia własnie mnie uswiadomiła na gg ze jutro nie pójdę do diabetologa bo ten przyjmował dzisiaj i tylko dzisiaj,muszę isc za tydzień. Jestem na siebie zła ze jestem taka guła,myslałam ze w czwartek przyjmuje (( a moze zaciekawi Was stronka www.dlazdrowia.pl/wydarzenie/archiwum/bocian narazie Odpowiedz Link Zgłoś
anna335 Re: Dopisuje sie jako nowa:-) + allegro 18.08.04, 19:52 no to witaj Nowa ja widze, ze nasz watek opanowany przez Wybrzeze)))))))))))) Apteros skuszona Twoimi informacjami zagladnelam na Allegro i sie NAWET ZAREJESTROWALAM ja to mam ukryte zdolnosci, nie podejrzewalam sie o to a jak juz tam cos kupujesz to placisz przelewem, czy za pobraniem? bo to troche podraza koszty zakupu, w merlinie to mam duze upusty i bezplatna przesylke no to ja jestem wlasnie w 37 tc i jakos nie chcieli mi zrobic tego ostatniego USG moze moja pani mnie olewa, juz mnie na tyle skasowala, ze ma dosyc, a wie, ze bede przed porodem lezec jeszcze w szpitalu to chyba sobie odpuscila eh Odpowiedz Link Zgłoś
irazone Re: Dopisuje sie jako nowa:-) 18.08.04, 20:08 urodzaj chyba ostatnio na nowe łącznie ze mną. ale czuję się z Wami fantastycznie! siedzę jeszcze w wątku październikowym,ale tu jakoś trochę fajniej. jesteście wspaniałe Odpowiedz Link Zgłoś
monisia Re: watek pazdziernikowy 18.08.04, 20:21 właśnie ten watek pażdziernikowy jakis taki smutny od początku. Dlatego tak łatwo dałam sie namówić na ten. Chcąc sie bardziej przedstawić hi hi zmierzyłam sobie brzuszek. Nie wiem czy juz o tym była tu mowa, ale w szumnie nazwanej talii mam 110 a w najszerszym miejscu brzucha 118 ważę 89 kg ( +12) a jak to wyglada u Was? Odpowiedz Link Zgłoś
aniamulka Czy to zmiany na forum? 18.08.04, 20:27 Włączyłam komputer żeby zobaczyć cotam słychać u Wrześniowo-Październikowych Mamuś a tu patrzę wątku nie ma ( Ale się przestraszyłam. Uff - Na szczęście to tylko ustawienie sie zmieniło na alfabetycze. Ale czy Wy też tak macie? Tyle trzeba przewijać żeby znaleźć wątek a tak wszystko było w zasięgu ręki Wolę poprzedie ustawienia bo takjakos trudno mi sie połapać. Może to ja coś u siebie przestawiłam - dajcie znać jak to u Was wygląda. Ania Odpowiedz Link Zgłoś
irazone Re: Czy to zmiany na forum? i wymiary 18.08.04, 20:31 ja mam normalnie-zgodnie z datą ostatniego postu. a wymiary-przekroczyłam magiczny metr.mam 103 w brzuszku,w talii ostatnio 94. Odpowiedz Link Zgłoś
aniamulka Re: Czy to zmiany na forum? i wymiary 18.08.04, 20:37 Już sobie poprawiłam ustawienia. Teraz dużo lepiej A gdzie mierzycie talię a gdzie brzuszek? Bo teraz to tak trudno odróżnić Ania Odpowiedz Link Zgłoś
aniamulka Re: Witaj Monisiu 18.08.04, 20:34 Witaj Monisiu w grupie oczekujących, przyszłych, wesołych Mamuś Ja z tą wagą to się pogubiłam bo na ostatniej wizycie wyszło, że waże o kilogram mniej, co zmartwiło moją lekarkę. Na domowej wadze ważę o kg więcej czyli 63 kg (9 na plusie). Mam problem z dokładnym zmierzeniem talii bo nie mam w domu odpowiedniego metra a tym "dla budowlańców" (=takim metalowym) to jakoś trudno Ania Odpowiedz Link Zgłoś
irazone papa 18.08.04, 20:37 jadę do domku.muszę odłączyć wredną pralkę,bo jutro przywiozą nową.w środku pranie,trzeba wyciągnąć.nie chce mi się paskudnie.miłej nocki Odpowiedz Link Zgłoś
irazone Re: wymiary 18.08.04, 20:39 mierzę normalnie,tam gdzie była,bo jeszcze mam talię,a brzuch tam gdzie najwięcej wystaje w okolicy pępka Odpowiedz Link Zgłoś
myelegans dziekuje i takie tam 18.08.04, 21:39 Dziekuje dziewczyny za serdeczne powitanie. Apteros, dzieki za pocieszenie, ze maly brzuszek to nie tylko mnie dolega, moze wlasnie synek jakos tak bardziej siedzi w srodku niz na zewnatrz. Wymiar tylko 93cm, a tu juz 36tc. Fakt, ze mam, a raczej mialam mocne, wycwiczone miesnie i plaski brzuch. Anna, ja ostatnie USG mialam w 20tc, a teraz lekarz powiedzial, ze zrobi mi takie szybkie, kontrolne w 37tc. Mieszkam w USA i jestem w jednej z lepszych klinik kobiecych w tym kraju, wiec nie przejmuj sie, ze Twoja lekarka nie zalecila. Na pewno zrobi jezeli bedzie cos niepokojacego. Moj maluch tez mam wrazenie, ze lezy sobie tak po skosie bo kopie mnie i wypycha brzuch w prawym gornym boku, a jak podsluchuje serduszka, to jest po skosie w dole w lewym boku. Podobno pozycja na czworaka pomaga w dobrym ulozeniu, wiec ja wisze codziennie przed telewizorem na takiej wielgasnej pilce do pilates i to tez pomaga mi na kregoslup. Dziewczyny, czy Wy wszystkie macie skurcze przepowiadajace i siare (przepraszam, ze tak bezposrednio), bo u mnie ani jednego ani drugiego niet. Sciskam w pasie Odpowiedz Link Zgłoś
kornelcia75 Re: dziekuje i takie tam 18.08.04, 22:00 No Kubowa jesteś!!!Czekolada powiadasz...mi ostatnio snia sie serniki na zimno i lody w czekoladzie,hihi Myelegans!ja zadnej siary tez niemam,mój ginek powiedziała ze to normalne jedne maja juz w 4 mc inne zaraz po porodzie,ale nic sie nie martw ja tez sie niz martwie bo mi dziewuchy tu powiedziały ze to nic miłego,hehe A o skurczach tez słyszałam nawet w 20 tyg mają.Tez nie mam czasem mnie zakłuje mocno w kroczu ale to chyba prawie kazdą. a ja sobie nalałam trochę piwka z soczkiem i czekam co napiszecie(bo przeciez tyle mnie nie było)hehehe raptem 2 dni,hehehe Odpowiedz Link Zgłoś
kubowa piwko powiadasz...? 18.08.04, 22:11 hmmm.... oj, smaku mi narobilas, zwlaszcza, ze kuba kupil dla siebie kilka... ojojoj... moze na dobre spanie? Odpowiedz Link Zgłoś
kornelcia75 Re: piwko powiadasz...? 18.08.04, 22:46 Mi lekarz powiedział ze jedno nie zaszkodzi a nawet zrobi dobrze,wiec sobie sączę,hihi dziewczyny mnie juz wzieło na całego,ja juz mysle gdzie mnie złapia pierwsze skurcze,oby nie w noc kiedy Marka nie bedzie bo oszaleje.jak to bedzie bolało? czy tak jak przy okresie ale mocniej,czy beą to jakies kłucia.Czy ja dam radę? czy bede wrzeszczec?hehehe Odwiedziła nas na tym domku znajoma która rodziła 14 lat temu blizniaki,o tym ze je bedzie miała dowiedziała się przy porodzie.Jedna babka wyszła z brzusia i połozna mówi-ale Pani Ewo mi sie ten brzuch nie podoba!Ona zdziwiona co jest a tu druga babka sie rodzi.Ale szok!Mówi ze szybko urodziła bo w 4h.Mówi ze to chyba nagroda była za pierwszy poród.Syna rodziła trzy dni!!!tak, tak trzy dni w szpitalu z bólami i rozwarciem na 2 palce.Ja niewiem to 16 lat temu było teraz to chyba cesarkę by robili co?Bo ja juz siebie widze w pobijaniu tego rekordu,hehehe. ja chcę szybko!!!! a moze ja juz tego piwa pic nie bedę hehehehe i tak jestem ciekawa która z nas pierwsza(i broń straszyc pozostałe!!!!maja byc opisy porodów bezbólowych,z usmiechem na twarzy) macie pisac jak to sobie lezałyscie i przy rozwarciu 6-9 gaworzyłyscie z połozna i lekarzem,jak to pizze wniesli i szampana.A wy malujac ostatniego paznokietka zaczynacie parte,pizza zwisa z warg a Wy ciach dzidzia na brzusiu.Maz zabiera ostatni kawałek bo juz wam nie mozna takich pikantnych rzeczy,bo zaraz karmienie.Ale to juz w sali telewizyjnej,gdzie ogladacie ulubiony film i jest jak w filmie... Nie ja juz nie piję Odpowiedz Link Zgłoś
kubowa Re: piwko powiadasz...?hahahaha 19.08.04, 09:17 oj, kornelcia)szkoda, ze jednak nie poszlam wczoraj w twoje slady, co przyplacilam bezsenna noca rzecz jasna. ja tez powoli (tak, kogo ja oszukuje? zaczynam schizowac co bedzie jak mi wody na zakupach odejda? albo gdzies w kinie czy kawiarnii? sie boje. a moj dr mowi, ze pewnie znow sie tak zacznie, ze najpierw wody pojda i oczywiscie mam wciaz ten strach, ze nie zdaze dojechac do szpitala i urodze kubie w samochodzie bo jak znam swoje szczescie zaczne rodzic w godzinach szczytu i za nic nie przebije sie na druga strone wisly! a nawet jesli, to na radzyminskiej bedzie korek, bo wszyscy jak raz beda chcieli dojechac do marek na zakupy! jednym slowem widze same czarne scenariusze ale jak bedzie po wszystkim to oczywscie napisze wam jak szybko tam dotarlam i ze ledwo weszlam dziecko sie urodzilo, normalnie tylko bez tej pizzy, bo mi cukier podnosi) Odpowiedz Link Zgłoś
kubowa Re: dziekuje i takie tam 18.08.04, 22:07 ja mam oba: i skurcze i siare, pelen serwisze skurcze to ok, niech juz sie przygotuje na to co ma nadejsc, ale na co mnie teraz ta siara?? i to w takich ilosciach? moj zwierzyniec sie za mna oglada, pewnie pachne im zarciem) no to mamy kolejna mamusie z usa jedna wrocila na ojczyzny lono, to zaraz sie nowa znalazla w zastepstwie fajnie, ze nasze forum ma taki zasieg a wlasnie, poleczka z anglii cos zamilkla( oj nietopsze, nietopsze.. mam nadzieje, ze tylko brak czasu to spowodowal, a jesli nie, to ze niedlugo przeczytamy o narodzinach kolejnego polaka na obczyznie!!! Odpowiedz Link Zgłoś
kornelcia75 Re: Poleczka odnaleziona 18.08.04, 23:19 A wiesz Kubowa ze tez sie o Poleczke martwiłam,tyle czasu sie nie odzywa. I znalazłam na wątku"gdzie to umiescic i jak potraktowac..."przegladam sobie wątki a tu wypowiedz Poleczki.No przynajmiej wiemy ze u niej ok,mam nadzieję ze sie do nas odezwie. Odpowiedz Link Zgłoś
kubowa Re: Poleczka odnaleziona 19.08.04, 09:22 a, to w porzadku)) to uff, a nie pisala nic o malym swiezo urodzonym dziecku?i gdzie je umiescic? Odpowiedz Link Zgłoś
kubowa Re: Czy to zmiany na forum? 18.08.04, 21:56 u mnie jest wg daty ostatniego postu. moze masz cos w ustawieniach potentegowane?? Odpowiedz Link Zgłoś
kubowa Re: Dopisuje sie jako nowa:-) 18.08.04, 21:53 bo my to ale fajne jestesmy)) wszystkie jak jedna, ja to juz dawno wiedzialam hi hi i cale szczescie, ze wy tez Odpowiedz Link Zgłoś
kubowa Re: Dopisuje sie jako nowa:-) 18.08.04, 21:46 no prosze, nie ma czleka pol dnia a tu juz tyly w czytaniu i pisaniu witamy nowa trojmieszczanke)) Odpowiedz Link Zgłoś
juleg dobranoc***(*** 18.08.04, 22:38 Witam nową ciężarówkę! Co do siary o której piszecie, to u mnie ostatnio przycichło, nie wiem czy to dobrze czy to źle. Co do piwka to podobno jest świetne na zgagę, ale mnie jakoś odrzuca od alko. pewnie dlatego, że przed ciążą za dużo imprezowałam i nawet zaliczyłam kilka imprez nie wiedząć, że jestem w ciąży Lecę się kąpać, dobranoc wszystkim mamom. Odpowiedz Link Zgłoś
apteros Re: dobranoc***(*** 18.08.04, 22:48 juleg ty się imprezami nie przejmuj ja zanim odkryłam, że jesteśmy przy nadziei to miałam z moim Mężulkiem już teraz bardzo ciężki okres i dla odmiany paliłam bardzo dużo no i teraz się obawiam jak to na dzidzię wpłynęło. bo przez pieirwsze dwa miesiące było dzieciątko moje systematycznie trute i duszone że nie powiem o solidnych dawkach hałasu, kiedy wybierałam się na imprezę hard metalową co tydzień poza tym postarałam się sprostować myelegans, że to nie ja pisałam o małych brzuszkach choć mój chbya też do największych nie należy dobranoc aha no i mnie też od alkoholu odrzuca, choć mówią wszyscy, że można lampkę wina czy jedno piwko wypić i że nawet dobrze to zrobi Odpowiedz Link Zgłoś
mamaagnieszka Do myelegans... 18.08.04, 23:08 Witaj w naszym hormonalnym, brzuszkowatym gronie! A gdzie mieszkasz w usej, jesli moge zapytac. Moze my sa sasiadki? Pozdrawiam Cie i maluszka. Agnieszka Odpowiedz Link Zgłoś
apteros Re: Dopisuje sie jako nowa:-) 18.08.04, 22:44 Kubowa ty się dziwisz? co ja mam powiedzieć. jak wychodziłam trzy godziny temu do szkoły, to był zastój i teraz patrzę, a tu ze trzydzieści postów przybyło były dziś zajęcia z pielęgnacji maluchów z fizjoterapeutą czy jakoś tak. I on mówił, że dzidziusia należy kłaść na wszelkie sposoby. może tylko jak jest mały to na brzuchu raczej nie, ale tak normalnie, to musi ćwiczyć wszystkie pozycje, więc i na boku i na pleckach i w ogóle. i jakoś tak fajnie i z jajem opowiadał, chyba żeby tych chłopów ośmielić i żeby się przestali tak bać tego przewijania i wszystkich innych rzeczy np. powiedział, że pieluchy jednorazowe są lepsze, bo nie krępują ruchów nóżkom. no mnóstwo takich fajnych tipsów jak się nie dać upartemu dzieciaczkowi zamęczyć Ania - ja na Allegro płacę przelewem, jak do tej pory najwięcej za przesyłkę płaciłam 6,50 (i to niezależnie od ciężaru) bo wliczone były koszty opakowania. tak normalnie to jakieś pięć złotych z całej polski jest koszt. a z tym pobraniem to nie chce mi się kombinować teraz jest tylko problem jak się odzwyczaić, bo nałogiem się staje zaglądanie w działy starożytne, żeby poszukiwać jakichś smacznych kąsków aha no i oczywiście witam nową mamusię czy to naprawdę jest tak, że więcej mamuś w gdańsku? to ile nas jest w warszawie? bo ja byłam przekonana że większość wypiłam sobie na zajęciach gazowane paskudztwo, bo się automat z czekoladą zaciął no i mi się do tej pory odbija nie dość że słodkie i niedobre, to jeszcze mi zaszkodziło a teraz zbieram się do spania, bo jutro jedziemy załatwiać bardzo ważne sprawy w kwestii tego nieszczęsnego mieszkania nowego i będą się ważyć losy przeprowadzki naszej. albo będzie już wkrótce, albo z dzidziusiem będziemy jeszcze tu siedzieć aha. u mnie w bloku też są cały czas remonty, bo się właśnie młodzi z dzieciami wprowadzają itd. no ale dlaczego akurat moi sąsiedzi z obu stron i jeszcze ktoś z góry robią to w jednym czasie to ja nei wiem. czasami wiertary zaczynają się już o szóstej rano!!! albo był taki dzień, że coś skuwali.. kafelki czy klepki no i łomot był niemożliwy, bo walili przy tym w rury żeby było śmieszniej, ja nawet słyszę turkot wałka jak malują ściany no i mam już dość i chciałabym się stąd wynieść i w ogóle. marudzę ostatnio straszliwie mam wrażenie poza tym mam problemy z przemieszczaniem się po mieście. na inflancką o trzy przystanki oddaloną ledwie dotarłam dobranoc wszystkim mamom postarajcie się przez noc nie pisać tak dużo bo potem pół dnia mi schodzi na gonieniu Weronika p.s. myelegans to chyba nie ja cię pocieszałam z tym głęboko wciśniętym dzieckiem tak gwoli sprostowania ale jakbym miała taką wiedzę to bym z pewnością nei omieszkała Cię uspokoić i jeszcze dodam, że tu nawet w najlepszych klinikach nie koniecznie jest najlepsza opieka medyczna, więc może się zdarzyć, że gin nie wyśle na usg. Moja na przykład choć z prywatnej przychodni i bardzo polecana, ani się zająknęła na ten temat, a raczej powiedziała, że już wystarczy jej to z trzydziestego tygodnia pozdrawiam jeszcze raz bardzo serdecnie Odpowiedz Link Zgłoś
agalaw7 Re: poraneczek. 19.08.04, 09:07 witam ja widze ze wy wszystkie na bezsennosc jakas cierpicie, ja o 22 to juz smacznie spiea od czwartej rano przewracam sie z boku na bok... a tu tyle wieczornych postow. moze przesune moje godziny zasypiania to i ja czasami dolacze do wieczornej dyskusji pozdrawiam trojmiasto! ( no i oczywoscie wa-we, slask, usa i inne regiony rowniez wy to macie fajnie z tymi przeprowadzkami i remontami... tez bym juz tak chciala, a tu najblizsze dziesiec lat bedziemy z mezusiem i maluchem w asystenciaku mieszkac zanim uzbieramy na jakies mieszkanie, ale przynajmniej nam na glowe nie pada i sami sobie mieszkamy ( a nie nie daj boze z rodzicami, brrr) wczoraj siem zwazylam i przezylam szok ogolny. przytylam juz 12 kilo! ale sie tak pocieszam, ze to jeszcze nie tak zle, chyba nawet calkiem normalnie, no tyle ze ostatnie cztery kilo przybylo mi przez ostatnie dwa tygodnie!!! ale nie ma sie co martwic. pogoda dzis u nas urocza, wiec ide zaraz na jakies zakupki milego dnia wszystkim zycze Odpowiedz Link Zgłoś
kubowa Re: poraneczek. 19.08.04, 09:27 aga, ja tez przybylam o 12 kg, to chyba taka norma (no dobra, jej gorna granica ale w poprzedniej ciazy przytylam 18, wiec teraz nie marudze ja tez tak mam, ze szybko zasypiam, a potem sie obracam wokol swojej osi o 2 albo 3 nad ranem. tak jak dzisiaj. w koncu zasnelam o 4.30 i spalam do 8, kiedy to patryk sie obudzil i juz spac nie dal, za co go prawie udusilam a teraz wyciaga nas nad jeziorko i juz chyba nic nam nie pozostalo jak sie ubierac i wychodzic! Odpowiedz Link Zgłoś
agalaw7 Re: poraneczek. 19.08.04, 09:42 ale straszycie tymi wizjami porodowymi, normalnie zaczynam sie bac... ja to bym chciala tak szybciutko, ze idziesz do kina film sie zaczyna potem jakies skurcze (czy moze cos innego)a na koniec filmu wychodzisz z sali z maluchem ( bo oczywiscie na tym samym seansie byl jakis lekarz i ze dwie polozne a od kina dostajecie z maluchem dozywotni bezplatny karnet na wszystkie filmy juz chyba lepiej tak niz meczyc sie niewiadomo ile w szpitalu. no w resteauracji i na jakis zakupach tez bym mogla urodzic, oczywiscie przy zalozeniu ze w poblizu bedzie jakis lekarz ( albo przynajmniej weterynarz. ale tak dobrze to chyba nie ma, bo rzadko kiedy slysze zeby jakas kobitka urodzila gdzie indziej niz w szpitalu. no to pozdrawiam, a nad jezioro kubowa to ja juz bym pierwsza byla spakowana, u nas tylko morze...i strach plywac pozdrawiam cieplutko Odpowiedz Link Zgłoś
kubowa powodzenia z mieszkaniami! 19.08.04, 09:04 weroniko, mam nadzieje, ze uda wam sie dzisiaj zakonczyc sprawe mieszkania i ze wreszcie sie przeprowadzicie, poki jeszcze nic nie zapowiada porodu z tym kladzeniem dziecka to ma racje chyba, ze powinno sie klasc na kazdy mozliwy sposob. ja na pewno bede kladla niunie na brzuchu jesli nie bedzie spala (albo jesli ja nie bede spala), bo pamietam, ze ten sposob ustrzegl patryka przed kolkami, maly sobie sam brzuszek masowal. poza tym cwiczyl sobie miesnie szyi i ladnie glowke obkrecal i pdnosil. a na noc na boczku. a na pleckach to w wozku moze musze zajrzec na to allegro, bo kuba poki co drukuje ksiazki z bibliotek internetowych, ale to sie kiepsko czyta i zle przechowuje.. hmm... Odpowiedz Link Zgłoś
kubowa Re: powodzenia z mieszkaniami! 19.08.04, 09:23 no i juleg dla ciebie, zebyscie dobre kafelki wybrali i ladne, ale takie, zeby wam sie za dwa lata nie znudzily hi hi Odpowiedz Link Zgłoś
anna335 nowa matura z angielskiego 19.08.04, 10:07 hej dostalam w spadku z rodziny meza maturzyste, ktorego mam przez te kilka dni, jakie mam do porodu (!!!!!!!!!!!!!!) przygotowac do nowej matury z angielskiego Dziewczyny Filolozki podejrzewam, ze macie jakies doswiadczenie w tej kwestii - co mam mu zrobic zeby zdal te mature?????? facet jest przystojny i niezwykle leniwy )))))))))) przychodzi do mnie codziennie na dwie godziny i robimy rozne cwiczenia gramatyczne i kaze mu czytac oraz wlaczam Supermemo taki program do zapamietywania slownictwa, ale czuje, ze to za malo bo ma spore braki a jego ambitna mama chce zeby zdawal rozszerzony poziom wr no tak poza tym to widze, ze coraz to nas jest wiecej, ale byloby fajnie jakbysmy sie tak kiedys zjechaly wszystkie z naszymi bobaskami, to prawie jak przedszkole wielonarodowe jakby co to mam spory ogrodek mozna do nas)))))))) w ogrodku rosna dobre rzeczy a drzewa daja mily chlodek poza tym obecne sa kroliczki w liczbie blizej nieokreslonej ale to domena mojego tescia, sa tam tez kurki, pieski sztuk dwa w tym jeden duzy jeden maly, kotki sztuk dwa w tym jeden czarny a ten drugi to czarny (jeden duzy i jeden maly) no i swinek morski pod tytulem Filip sztuk jeden milego upalnego dnia, bardzo czekam na Wasze podpowiedzi w sprawie matury Odpowiedz Link Zgłoś
kornelcia75 Re: nowa matura z angielskiego 19.08.04, 12:43 Aniu!przystojny powiadasz,ja niestety tylko niemiecki,ale dla takiego przystojniaka to ja sie zaraz szybko nauczę i mozesz go do Gdańska za parę dni wysłac,hihihi,ale wariacje mi w głowie,hihihi ale co tam.... Odpowiedz Link Zgłoś
kubowa Re: nowa matura z angielskiego 19.08.04, 14:12 gramatyke to sobie darujcie, teraz na maturze trzeba sie komunikowac, cwicz z nim mowienie (jakies sytuacje: jestes w anglii kup bilet, zapytaj o to czy tamto) i pisanie, jak na rozszerzony to formalne twory; listy, esseye, opowiadania. no i niech gada na byle jaki temat; efekt cieplarniany, mlodziez w unii, takie tam wiesz, co w gazetach ja tak troche nieskladnie pisze, bo wrocilismy znad jeziorka i troche mi przygrzalo, a potem jeszcze bylismy na szczepieniach z patrykiem i jakos nie mam specjalnie glowy do tego, ale jak znajde jakies materialy to ci przesle na skrzynke. Odpowiedz Link Zgłoś
kubowa Re: nowa matura z angielskiego 19.08.04, 14:53 ania, tu www.longman.com.pl/i.php?i=1&i=585 znajdziesz jakies przykladowe zestawy, poza tym na stronce longmana pewnie jeszcze jakies inne materialy sa, a jakbys czegos konkretnie potrzebowala to pisz. Odpowiedz Link Zgłoś
apteros Re: powodzenia z mieszkaniami! 19.08.04, 11:10 Wielkie dzięki za życzenia też mam nadzieję, że to się rychło zakończy. I tak już wiem, że na remont łazienki nie będziemy mogli sobie pozwolić, więc co najwyżej jakieś malowanko nas czeka i ustawianie mebli i pewnie długo minie zanim wszystko znajdzie swoje nowe miejsce, zwłaszcza, że mam zamiar sprowadzić wreszcie w jedno miejsce wszystkie moje rzeczy, które na razie przebywają w trzech różnych domach co do Allegro to wygodne jest, ale też niebezpieczne. ja od czerwca to dobre kilka stówek chyba przepuściłam lekką rączką pewnie dlatego, że poza książkami które są mi niezbędnie potrzebne w tej chwili, widzę mnóstwo różnych okazyjnych takich, które mogłabym mieć a swoją drogą z jakich bibliotek internetowych? może byś kubowa podrzuciła jakieś adresy? bo ja do tej pory znajdowałam tylko takie, z których nic nie mogółam ściągnąć czy wydrukować temperatura dobija mnie zanim jescze wyszłam z domu i zastanawiam się jak dzisiejszy dzień przetrwam w ogóle z dobrych wieści to skończyłam sweterka części składowe robić i teraz tylko muszę zszyć.zszyzyć Odpowiedz Link Zgłoś
kubowa Re: powodzenia z mieszkaniami! 19.08.04, 14:21 weroniko, kuba sciaga ksiazki przez www.ebooki.kgb.pl/a.html nie wiem, czy znajdziesz tam cos ze swojej profesji ale moze cos cie zainteresuje Odpowiedz Link Zgłoś
monisia Nie nadążam za Wami:-) 19.08.04, 12:20 hi hi ale to fajnie, przynajmniej cos sie dzieje na forum. Ja nie mam ani siary ani skurczy ( ale czytałam, że to nie musi być) za to mam tak kosmiczne wzdęcia, ze nie sypiam. Nie pomaga ani espumissan ani nic innego, no moze troszke herbata z rumianku. Acha i mnie mdli tak od południa - od 7 miesiaca mniej ale jednak. Co do piwa i wina to zawsze lubiłam 1 lampke i 1 małe piwko sobie wypić np do obiadu ale to co sie dzieje w ciąży to jakiś kosmos. Po prostu mogłabym wydrzeć jakiemus pijakowi spod budki piwo. Na nic nie miałam ochoty tylko na piwo - do 5 miesiąca a teraz codziennie jest chociaz pół lampki wina. Nie potrafie z tym walczyć. Wyniki krwi mam rewelacyjne pomimo, ze biore 1 tabletke witaminy na 3 dni - po prostu zapominam. Więc to winko chyba nie szkodzi. Pozdrawiam Monika Odpowiedz Link Zgłoś
apteros wcale nie poszło tak jak powinno:-( 19.08.04, 13:31 No i niestety, nie do końca z tymi formalnościami poszło. Mieliśmy pojechać do sądu składać podanie o przyspieszenie wpisu do księgi wieczystej ale mąż zadzwonił, że trzeba to odłożyć do poniedziałku. nie powiedział dlaczego, bo spieszy się okropnie do pracy poza tym mam drobny problem... słuchać rad szwagierki lekarki co ma dwie córki około dziesięcioletnie, czy słuchać pana fizjocośtam co się w IMiD zajmuje wcześniaczkami? bo trochę się ich wersje rozmijają niestety Pan opowiada jak posługiwać się dzieckiem żeby nie zrobić mu krzywdy no i żeby się jak najlepiej rozwijało i najpoprawniej a z kolei szwagierka ma jednak doświadczenie lekarskie i takie tam no i doprawdy kręćka już dostaję z tymi wszystkimi doradcami.. Juleg - ja na razie mówiłam tylko o sąsiadach remontujących, ale jeśli chodzi o budowy w pobliżu to na przeciwko budują mi luksusowe apartamenty, a trochę na lewo od nas stację metra że nie wspomnę o tym, że w ramach budowy metra Plac wilsona zamknęli ul. Słowackiego i dzięki temu wszystkie tramwaje i autobusy i osobowe jeżdżą mi pod oknem chcąc się dostać na pl. wilsona czy w okolicę no i dziś już dla dobicia mnie kompletnie, zaczęli znowu kosić trawę wokół bloku. Matko jak te samochodziki koszące warczą Prawie tak jak nasz samochodzik od wczoraj, kiedy to zgubił tłumik no i w rezultacie humor mi tak średnio dopisuje. nie wiem co się mogło stać z tymi papierami mieszkaniowymi i muszę poczekać ze dwie godziny zanim mąż będzie mógł do mnie zadzwonić chyba się spać położę, żeby się nie zadręczać pozdrawiam wszystkie was i mam nadzieję że chociaż wy macie dobry dzień wEronika Odpowiedz Link Zgłoś
kubowa Re: Nie nadążam za Wami:-) 19.08.04, 14:25 z winem masz racje, jak nie ma przeciwskazan, to smialo. moj wujek mowi, ze jakby byl kobieta to ciagle by zachodzil w ciaze, dla tego wina wlasnie, zeby miec usprawiedliwienie do picia) ja pije glownie u tesciow, bo u nich zawsze obiad z winem, a piwko to jak kuba sie nade mna ulituje) Odpowiedz Link Zgłoś
myelegans do mamaagnieszka 19.08.04, 14:55 Mieszkam w MA, spodziewamy sie naszego pierwszego dziecka gdzies w polowie wrzesnia. A TY gdzie jestes? Gdzie bedziesz rodzic? Ja bardzo powaznie rozwazalam porod w domu, ale maz mi panikuje, w rezultacie zatrudnilismy doule i chcemy rodzic naturalnie w szpitalu. Odpowiedz Link Zgłoś
apteros Re: do mamaagnieszka 19.08.04, 15:17 co to doule? przepraszam ale moja znajomość języka śladowa jest i bardzo mnie to zaciekawiło Odpowiedz Link Zgłoś
paulajal Re: do mamaagnieszka 19.08.04, 15:34 Doule`a to taka osoba zawodowo asystujaca przy porodach, w Polsce nie ma takich, taki towarzysz do porodu, ale nie od strony medycznej, tylko ma wspierać rodzącą. Tyle wiem z jakichs tam czytadeł ciążowych czy z forum. ponoć w Stanach b popularna sprawa. Śmieszne, nie? Paula Odpowiedz Link Zgłoś
anna335 niedlugo bedzie 5000 postow:) 19.08.04, 15:40 no w takim tempie to chyba zdazymy przed porodem nastukac co najmniej 5000 - to bylby swoisty rekord, bo nie wiem czy ktorys watek ma wiecej niz 2000 )))) Odpowiedz Link Zgłoś
anna335 witaminki i matura 19.08.04, 15:42 Monisia, pocieszylas mnie, bo ja tez zapominam ciagle o witaminkach Kubowa jestes Wielka bardzo dziekuje za pomoc Odpowiedz Link Zgłoś
anna335 a jeszcze mi sie przypomnialo - kornelcia 19.08.04, 15:44 serio jest bardzo przystojny, ale nam mlodziez rosnie przynajmniej mam przyjemnosc patrzenia)))))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
mamaagnieszka Do myelegans...+ nie nadazam za Wami! 19.08.04, 16:52 Witaj! To wcale tak daleko od siebie nie mieszkamy, bo ja w CT, czyli jakby nie bylo jestesmy sasiadkami. Moja instruktorka yogi urodzila 4 dzieci w domu, a przy ostatnim miala tzw. free birth, czyli obecni byli tyko ona i jej maz. Osobiscie z glebi serca podziwiam. Ja troche bym sie bala, chociaz to bedzie moj drugi porod ( a moze wlasnie dlatego. Chcialabym przezyc cos takiego, to naprawde musi byc wspaniale. Daj znac czy zdecydujesz sie na domowy porod i jak sie do niego przygotowujesz. Dzisiaj wybieramy sie na "obchod" szpitala, zabieramy Julka. Wlasciwie to robimy przede wszystkimdla niego, zeby bylo mniej obco i przerazajaco w trakcie naszego tam pobytu. Nie moge za Wami nadazyc! Rany, musze chyba sprawdzac forum przed pojsciem spac i zaczac wczesniej wstawac, zeby byc na bierzaco. Acha, co do tego posiewu z szyjki. Tutaj lekarze z reguly nie zagladaja"tam" az prez samym koncem ciazy. Jak mialam tylko jedno takie badanie na poczatku ciazy, kiedy plamilam. Argumentuja to tym, ze wlasnie podczas badania jest ryzyko przeniesienia bakterii. Ciekawe, nie? Co kraj to obyczaj. Pa! Odpowiedz Link Zgłoś
myelegans mamaagnieszka 19.08.04, 17:15 Witaj Agnieszko. No to rzeczywiscie jestesmy sasiadkami. Ja czesto przejezdzam przez CT w drodze do New Jersey do tesciow. Ja chcialam porod domowy, ale maz mnie zawetowal, wiec poszlismy na kompromis i bedziemy mieli doule w szpitalu. Ja chce uniknac znieczulenia, a statystyki sa tutaj przerazajace, a mojej klinice 95% pacjentek ma zzo i z tego co sie zorientowalam to troche w Ciebie to wmuszaja, wiec mysle, ze doula bedzie moim adwokatem. Poza tym jak sie porod choc troche przedluza to od razu daja oxytocyne i epidural, a ja tak nie chce. Ja jakos mam dziwne przekonanie, ze dam rade i bedzie to mile doswiadczenie i unikne wielogodzinnnego lezenia w lozku znieczulona od pasa w dol. Poza tym przygotowujemy sie do tego "naturalnego" porodu i im wiecej czytam, tym bardziej jestem przekonana, ze nie chce epiduralu. Tak czy inaczej staram sie byc otwarta na inne opcje, zycie pokaze. Ide jutro na kurs karmienia piersia, zaliczylismy tez kurs pierwszej pomocy dla niemowlat, taki jestem kujon. Obchod po szpitalu mamy w przyszlym tygodniu. Czy Ty rodzilas Julka tutaj? Jak Twoje wrazenia? To prawda, ze ja tez nie mialam badania wewnetrznego od poczatku ciazy. Ostatnie USG w 20tc, pod koniec bede miala tylko takie szybkie, jezeli lekarz domaca sie niewlasciwego ulozenia, albo za malego czy za duzego dziecka. Troche bylam rozczarowana jak mi powiedzial, ze nie ma potrzeby robienia wiecej USG Jeszcze robia wymaz w kierunku Streptococcus B pod koniec ciazy. Ja tez nie jestem w stanie nadazyc za tym forum, praca i roznica czasu tez nie pomagaja. Pozdrawiam mamy i dojrzewajace brzuszki. Odpowiedz Link Zgłoś
mamaagnieszka Re: mamaagnieszka 19.08.04, 17:37 Julek urodzil sie tutaj 10 lat temu. Tym razem bede rodzic w tym samym szpitalu. Wrazenia mam na ogol dobre, z wyjatkiem tego, ze porod trwal bardzo dlugo. Ale glowna przyczyna tego bylo zle ulozenie i tzw. back labor. Sama poprosilam o epidural. Probowalam urodzic bez, ale po kilku godzinach skapitulowalam. Tym razem tez sprobuje, ale sie nie zarzekam, ze nie wezme. Naprawde zycze Ci z glebi serca porodu takiego, jaki sobie wymarzylas bo to bardzo wazne. jezeli masz glebokie przekonaine, ze dasz rade to napewno tak bedzie. Ja do tej pory mialam kilka USGs, chyba z piec. jeszcze bede miec jedno, okolo 36 tyg. Przynajmniej tak mi powiedziano na ostatniej wizycie. Od poczatku ciazy jestem pod obserwacja z powodu podwyzszonego cisnienia. Z Julkiem tez zaliczylam wszystkie mozliwe klasy: karmienia piersia, opieki nad niemowleciem, itp itd. Naprawde bardzo sie przydaly. Tym razem nie mam na to czasu a poza tym mam nadzieje, ze jest to jak jazda na rowerze; nigdy sie nie zapomina. Pozdrawiam Cie i maluszka serdecznie. Agnieszka Odpowiedz Link Zgłoś
mamaagnieszka Jak to mozliwe??? 19.08.04, 17:42 Nie wiem co mnie podkusilo zajrzec na watek sierpniowe mamusie, no ale zajrzalam i az mi sie slabo zrobilo. Dziewczyna urodzila dziecko w terminie, ktore udusilo sie pepowina. Przeciez to nie sredniowiecze, jak mogli lekarze do tego dopuscic. Boze, jaka tragedia. Jak ta matka musi cierpiec. Czy cos takiego czesto sie zdarza? Zostalo tylko pomodlic sie za rodzicow i maluszka.... Odpowiedz Link Zgłoś
kubowa Re: Jak to mozliwe??? 19.08.04, 17:50 matko i corko, ja slyszalam o takich przypadkach( mnie sie wydaje, ze to jest kwestia tego, ze lekarze za wszelka cene chca naturalnie, a tu czasem jednak sie nie da... nie potrafia przewidywac, a przeciez to dziecko musialo tracic tetno, czy cos... niekompetencja, az boli Odpowiedz Link Zgłoś
kubowa Re: Jak to mozliwe??? 19.08.04, 18:36 zajrzalam na tamto forum.. to jest straszne( kuba mnie opieprzyl, ze nie powinnam teraz tak przezywac, ale i jego wzielo... ona rodzila w koszalinie, slabe opinie ma ten szpital, ale to nie tlumaczy tego, co zrobili lekarze, to ewidentnie ich wina! skoro wszystko bylo dobrze do czasu porodu, to wina jest po stronie tych konowalow!!! jak to sie dzieje, ze tacy niekompetentni ludzie biora w swoje rece zycie naszych nienarodzonych dzieci??!!! czy juz nie ma zadnej selekcji w tym zawodzie??????!!! Odpowiedz Link Zgłoś
anna335 Re: Jak to mozliwe??? 19.08.04, 19:01 no wlasnie... jak???????????? przerazona jestem(((((((((((( co za kraj................. .......................................................... .......................................................... .......................................................... .......................................................... .......................................................... .......................................................... Odpowiedz Link Zgłoś
myelegans Re: Jak to mozliwe??? 19.08.04, 19:01 Ojej, az sie kolana pode mna ugiely. Ja i tak przez cala ciaze sie boje, ze cos sie mojemu synkowi zlego stanie, bo wczesniej stracilam 2 ciaze, wiec chociaz staram sie nie czytac i tlumaczyc, ze to rzadkosc, ale przeciez ktos te statysyki robi. Czy oni nie monitorowali dziecka podczas porodu? Agnieszko, przykro mi z powodu podwyzszonego cisnienia, mam nadzieje, ze lekarze kontroluja i nie bedziesz miala z tego powodu komplikacji. Ja tez na poczatku do 20 tc mialam chyba 5 USG (m.in z powodu zeszlorocznej pozamacicznej), a pozniej mi sie lekarz sie wyluzowal . Masz racje, ze trzeba sprobowac, ale ukladanie scenariuszy to nie zawsze wychodzi. Ja musze brac klasy, bo nie mam sie od kogo uczyc, bedziemy zupelnie sami z synkiem, ale jakos damy rade. Dziewczyny takie przypadki zdarzaja sie BARDZO rzadko. O kurcze no to mam po dniu. Czy mozna takich lekarzy sadzic, zeby nie wyrzadzali juz szkody innym rodzinom. Boze, jak mi ich zal. Odpowiedz Link Zgłoś
kornelcia75 Re: Jak to mozliwe??? 19.08.04, 19:12 ...tak bardzo smutno zrobiło mi sie w sercu.... to musi byc straszne Odpowiedz Link Zgłoś
kubowa zrobilam cos.. 19.08.04, 20:49 nie wiem, czy sie na mnie nie pogniewacie, ale napisalam na priv do tej dziewczyny z sierpniowego watku, ze jestesmy z nia myslami i jakby potrzebowala pomocy to my chetnie.. nie zabijcie mnie, ale jak bylyscie ze mna kiedy zakladali mi krazek, czy nawet jak bralam slub, to naprawde wiele dla mnie znaczylo i pomyslalam sobie, ze ona moze tego tez potrzebuje.... Odpowiedz Link Zgłoś
monisia Re: zrobilam cos.. 19.08.04, 21:45 mysle, ze super zrobiłaś, jej na pewno jest potrzebna pomoc Odpowiedz Link Zgłoś
kornelcia75 Re: bidne nasze dziewczynki 19.08.04, 19:23 ojej!Aga podwyzszone cisnienie,Paula bakterie-zycze Wam zdrówka i nic sie nie martwcie,wszystko bedzie dobrze. Byłam dzis w skarbówce uaktualnic dane działalnosci i poprosic o wystawienie zaswiadczenia o zarobkach za 2002 r do zusu o jednorazowa wypłatę po porodzie i rodzinny.Prawdopodobnie nic z tego nie będzie bo przekroczylismy jakąs tam sumę na osobę i dupa...a miało byc na wózeczek (( Potem bylismy u tesciów na obiadku przyjechała Marka siostra z Bieszczad i trochę było opowiesci,och jak tesknie za górami.... Kubowa!dostałam od mamy gofrownicę!!!dzis robimy gofry!!!do ciasta nie dodam cukru a na gofry kupiłam serki i jogurty....i.....bitą smietanę o której Marek jeszcze nic niewie. musimy sie wreszcie wybrac do szpitala zwiedzic porodówkę i wybrac orginał grupy krwi,moze jutro? ja miewam mocne kłucia w dole,bardzo w dole,chwilowe ale upierdliwe. no nic dziewczynki trzymajcie sie zdrowo i MYSLMY POZYTYWNIE. Odpowiedz Link Zgłoś
kubowa Re: bidne nasze dziewczynki 19.08.04, 19:51 gofry powiadasz... hm... ja wlasnie wyslalam kube po piwo, bo na takie nerwy i doly to juz melisa nie pomoze( i tak sobie mysle dziewczyny, ze oddalabym wszystko, zeby moj porod przebiegl bez komplikacji, zeby dziecku sie absolutnie nic nie stalo. moglabym lezec plackiem 9 miesiecy, miec 40 krazkow na szyjce macicy, brac leki wspomagajace, byc na tej okropnej diecie i odmawiac sobie wszystkiego, co sprawia mi przyjemnosc... moj patryk tez urodzil sie owiniety pepowina i lekarze to przechwycili na aparaturze i dlatego rzucili mi sie na brzuch i pomogli mu wyjsc i odkrecali go z tej pepowiny jeszcze w moim brzuchu jak tylko glowka wyszla, dlatego pocieszam sie, ze lekarze MUSZA wiedziec jak postepowac w takich sytuacjach!! tym razem nie pozwole na takie balansowanie na granicy, umowilam sie ze swoim dr, ze jak tylko cos bedzie szlo nie tak ide pod noz. trudno, nie chce, ale moje checi nie maja tu nic do rzeczy! tyle na ten temat, bo juz mi cisnienie skacze! a patryk byl dzisiaj bardzo dzielny na szczepieniach, powtarzal sobie pod nosem 'wez sie w garsc, wez sie w garsc' no i ledwo pisnal) taki juz duzy chlopak!! (kazal mi to napisac buziaczki dziewczyny, wezcie zarzuccie cos wesolego! Odpowiedz Link Zgłoś
kornelcia75 Re: Kubowa ratunku!!! 19.08.04, 20:07 Boże Kubowa ja to jestem głupia.Po postach Gosi mamy wojtusia czyli załozycielki watku wrzesniowego która pisała cos w stylu-jak sie niepodoba to sio-napisałam jej kilka słów na gg.Wyjasniłam ze napisałam tylko ze wątek wrzes- pazdziern,bardziej mi sie podoba,jest bardziej rodzinny i ze po co ona pisze ze jest jakas zazdrosc,rywalizacja jak jej poprostu niema!Ze ja napisze zamiast A SIO!wszystkiego dobrego!!! No to ona na forum ze dostała wiadomosc odemnie straszną,na co przeproszona przezemnie Adomi pytała CO ZNOWU!!!??? Napisałam sprostowanie choc moze nie potrzebnie bo zaraz pewnie na mnie naskoczą Wiesz co przykro mi sie zrobiło bo conajmiej czuje się jakbym zbrodnie popełniła a nie tylko wyraziła swoja opinię tak jak ty czy Juleg. temat uwazam za zakonczony(ale chyba tylko ja)rany...... Odpowiedz Link Zgłoś
anna335 Re: Kubowa ratunku!!! 19.08.04, 20:17 kornelcia wtracam sie nie przejmuj sie, jest nam tu dobrze to tu piszemy i koniec Odpowiedz Link Zgłoś
kubowa kornelcia, szkoda slow... 19.08.04, 20:39 kornelciu, ale dlaczego ty sie przejmujesz jakimis dziecinnymi problemami dziewczyn, ktore tez sa rozchwiane hormonalnie? to co tam sie dzieje tylko potwierdza slusznosc naszych decyzji, za nic nie musisz ich przepraszac bo nic nie zrobilas, jesli one odebraly to inaczej, to one maja problem, nie ty! ja wiem, ze to przykre, bo wyciagnelas reke i dostalas po niej. ale juz nie udawaj ze pada, kiedy pluja ci w twarz i traktuja w ten sposob. ja tam nie zagladam, bo mi ich styl nie odpowiada. ty tez tak zrob. pomysl, jakie one maja problemy? ze komus sie ich forum nie spodobalo? a to takie wazne?? forum istnieje w konkretnym celu, a nie dla istnienia i gwiazdowania. i dlatego my piszemy tutaj)) niniejszym pozdrawiam nasze mamuski, bo sa na poziomie) Odpowiedz Link Zgłoś
gosia.mama.wojtusia Re: kornelcia, szkoda slow... 19.08.04, 21:14 kubowa ,święte słowa-forum istnieje w konkretnym celu,podoba ci się ,piszesz,nie podoba się,idziesz do innego wątku i tyle,biedna kornelcia poskarżyła się bidulka,że jak to nie została potraktowana,coś z Tobą nie tak,rozstrząsasz tą aferę kornelcia zeby co potwierdzić??swoją rację,smiech bierze po prostu,nie wiem po co wmieszalaś w to dwie swoje kolezanki z tego watku,nikt do nich nie miał zadnych wątów,ale Tobie było wygodniej kryc się za ich plecami"ze nie tylko ja tak powiedziałam bo juleg i kubowa też",rany boskie dziewczyno,opamietaj się Odpowiedz Link Zgłoś
kornelcia75 Re: kornelcia, szkoda slow... 19.08.04, 21:31 Ale nikt droga Gosiu nie napisał ze mi się tam nie podoba,napisałam ze jest INACZEJ ze tu jest bardziej przyjaznie i tyle.Poruszyło to adomi wiec ją przeprosiłam,a ty zaczełas pisac o tym w dalszych postach i to roztrzasac.Raczej Ty to roztrzasasz bo mozna było sobie to wyjasnic na gg a nie zajmowac się tym na forum i jeszcze pisac w taki sposób ze niewi\adomo jakie przykre rzeczy ci napisałam i nie kryje się za zadnymi plecami tylko cieszę się ze jest ktos jeszcze kto myslał podobnie bo czułam się ze przez moją wypowiedz swiat się zawalił.Dajmy sobie juz spokój bo robi sie dramat. Opamietana(hehehe) Odpowiedz Link Zgłoś
kubowa Re: kornelcia, szkoda slow... 19.08.04, 21:49 a ja sobie mysle, ze czas te sprawe zamknac ze wzgledu na brak jakiegokolwiek zrozumienia sie stron. dodam, ze ja ciebie kornelciu rozumiem i popieram. a gosie pozdrawiam bardzo serdecznie i szkoda, ze tylko po to do nas wpadla, zeby skrzyczec kornelcie jak male dziecko, ktorym nie jest. wolalybysmy poczytac o stanie brzuszkowo ciazowym naszych gosci i serdecznie zapraszamy do udzialu w naszym watku, w koncu kazda nowa glowa i brzunio to kolejne doswiadczenia, jakze zapewne cenne buziaczki Odpowiedz Link Zgłoś
monisia Do Kornelci 19.08.04, 21:52 Nic dodać nic ujac - NIE PRZEJMUJ SIE!!! anna335 napisała: > kornelcia wtracam sie > nie przejmuj sie, jest nam tu dobrze to tu piszemy i koniec Odpowiedz Link Zgłoś
kornelcia75 Re: Kubowa ratunku!!! 19.08.04, 21:41 Kubowa temat uznaje za zamknięty załuje tylko ze chciałam to wszystko jakos załagodzic i wytłumaczyc.Koniec i kropka.Ale mój mąz za to sie usmiał i machnął na to ręka,hehehe No wyszedł z psem i odpalamy gofrownicę,napisze jak wynik po kolacji.Mam nadzieje ze bedzie wzgledny hihi Odpowiedz Link Zgłoś
monisia Re: gofry 19.08.04, 21:49 No ładnie gofry w cukrzycy.. hi hi zartuje oczywiście - ja dzisiaj zjadłam pierwszą od 8 miesięcy drozdżówke ( do końca 6 m-ca mnie odrzucalo od slodyczy) i jak zmierzyłam cukier to juz wiem dlaczego nie należy ich jeść. hi hi Ale co one takiego w sobie maja?? A już kupiłam drozdze i zamierzałam jutro cos upiec bpo bylam pewna, że taka mala drożdzóweczka..... Odpowiedz Link Zgłoś
kubowa Re: gofry 19.08.04, 21:53 monisiu, nasza kompanko cukrzycowa) podziel sie, jak tam twoje wyniki? ja dzis znow zjadlam troche czekolady hi hi, ladna mi odpowiedzialnosc, ale ostatnio po czekoladzie cukier mi spadl zamiast wzrosnac, co pozwolilo mi przechylic szale preferencji z owocow na czekolade wlasnie) Odpowiedz Link Zgłoś
kornelcia75 Re: gofry 19.08.04, 21:55 Monisia Ty nic nie mów one sie jeszcze nie zrobiły a ja juz mam wyrzuty sumienia i do tego juz mysle o przepisie na sernik na zimno na krakersach.Wogóle dorwałam przepisy na przerózne smakołyki z krakersami w roli głównej.I wiecie co ja lubie ostatnio ogladac?domową kawiarenkę bo tam Pan robi tylko desery ostatnio tort z arbuzem,mniam,mniam. A pomyslec ze przed ciązą to ja za słodkim tak nie przepadałam,wiadomo co zakazane to najlepsze. Monisia a kiedy ty idziesz do Dr Olszewskiego? Odpowiedz Link Zgłoś
monisia Re: gofry 19.08.04, 22:12 wiesz co on mi powiedzial, ze jakby cos było nie tak to mam przyjść - na razie jest ok acha i zebym zrobiiła dopplera - i wreczyl wizytowkę Zobacze co powie mi mój prowadzący i wtedy zdecyduję. a wyniki mam takie: wczoraj sniadanie: chleb zytni 45g, serek, pomidor, mleko ok. 3,4 WW po godzinie 132 II sniad: chleb ciemny 20 g, pomidory, kalafior, jajko, majonez ( taka słaatka) ok. 2,2 WW 96 Przekaska: ciastko owsiane, jogurt kawa ok. 1,4 WW nie mierzyłam Obiad 3 ziemniaki, mieso, buraki(chyba z cukrem) ok 4 WW 110 Przekąska sernik 130g ok. 4-5 WW 100 Kolacja: kawa zbożowa, 2 parówki sojowe, chleb chrupki nie mierzyłam Dzisiaj: śniadanie kawa zbożowa, 2 parówki sojowe, chleb chrupki pomidory ok. 2,8 WW 106 II sniadanie Drozdżówka kawa z mlekiem ?? 157 w międzyczasie: jogurt, jabłko (na działce) nie mierzyłam Obiad Pierś z kurczaka, 2 ziemniaki, fasolka, cukinia ok. 3 WW 99 podwieczorek: kisc winogron - (kwaśnych z dzialki) ?? 106 Ufff ale się napisalam - wychodzi na to, ze caly dzień jem i chyba na to wyglada Odpowiedz Link Zgłoś
paulajal ... 19.08.04, 22:33 Aż nie wiem co napisać, tak jestem zszokowana wiadomością o smierci Hani - dzieciątka owinietego pępowiną. Teraz to już w ogóle jestem przerażona i najchętniej chciałabym, aby ktos natychmiast moje dziecko ze mnie wyjął całe i bezpieczne (tym bardziej zanim zaatakują je moje bakterie cholerne, które mi się biorą nie wiadomo skąd, bo ciągle się myję, nosze bawełnianą bieliznę bez gumowych wkałdek i nawet mam w domu swój indywidualny ciągle szorowany kibel, z którego korzystam tylko i wyłącznie ja, a bakterie i tak wlazły jakoś do mojej twierdzy) i abym już mojego synka miała przy sobie po tej stronie brzucha. Teraz to już jestem gotowa przekupić cały szpital, aby sie moim dzieckiem podczas porodu odpowiednio zajęto i muszę o tym pogadać z lekarzem. A jeszcze wizja, że mnie gdzieś indziej odeślą... Kubowa, dzięki ogromne za rady od lekarza, jeszcze je przeczytam kilka razy i przemyslę, jakby coś to napisze jeszcze w tej kwestii tu lub na priv. Paula i Sebastian 32tc+6dni Odpowiedz Link Zgłoś
monisia Re: ... 19.08.04, 22:43 Dziewczyny , nie mozecie tak mysleć Stala sie potworna tragedia i nalezy pomóc ale nie wolno mysleć że to sie moze powtórzyć, nie wolno sie bać. Mnie juz zycie nauczyło, ze róznie bywa, ale to nie znaczy, ze mamy sie bac. wiem ze to łatwo powiedziec ale taka jest prawda, że większość ( zakładam że wszystkie) urodzimy zdrowe dzieciaczki i wszystko bedzie dobrze. I tego sie musimy trzymać. Ogromnie współczuje tej dziewczynie i naprawdę nie wiem jak pomóc pomimo, ze nie znam jej , szczerze mówiąc nie czytałam nawet jej postu , zwyczajnie sie boję. Ale błagam nie dopuszczajcie do siebie jakiejkolwiek watpliwosci że cokolwiem mogło by być nie tak z naszymi maluchami. Odpowiedz Link Zgłoś
kubowa Re: ... 20.08.04, 08:44 monisiu, masz racje, nie mozemy dac sie tak zablokowac, ale to sie latwo mowi... ja juz przy patryku mialam takiego stracha, miedzy innymi wlasnie o te pepowine.. gdzies przeczytalam, ze sie komus juz w brzuchu dziecko zawinelo i udusilo i przez tydzien balam sie ruszyc, zeby nie spowodowac jakichs gwaltownych ruchow dziecka, co oczywiscie jest bezsensowne, bo dziecko sie samo rusza jak chce. potem znowu o czyms przeczytalam i znow nie spalam po nocach. az w koncu przestalam czytac w tej ciazy zrobilam co moglam, zeby miec pewnosc, ze mam zdrowe dziecko i zeby mu pomoc zniesc te 9 miesiecy (poki co 8). i jeszcze daje w lape swojemu dr, zeby to on odbieral porod, bo wiem, ze on wie jak to zrobic i nie bedzie ryzykowal fuszerki, bo sie pod moim porodem podpisuje imieniem i nazwiskiem, a nie nazwa szpitala. oczywiscie, moga sie zdarzyc jakies przykre niespodzianki.. ale nie fuszerka!! mnie to najbardziej przeraza: ze tacy nieodpowiedzialni ludzie jak ci lekarze z koszalina, co odbierali jej porod, wykonuja ten zawod. mam znajomego lekarza, ktory jest chirurgiem i mowi, ze na jego oddziale (onkologia bylo nie bylo) jest nietykalna pani dr, ktora ma caly cmentarz pacjentow, bo jest partaczem!!! co usuwa raka to go uzlosliwi, w ogole nie zna sie na robocie, ale jest nietykalna!!! ordynator przymyka oczy, bo sa uklady. i w rece takich ludzi my oddajemy nasze zycia. to jest wlasnie ten strach!!! bo natura, owszem, potrafi z nas zakpic i zabrac nam kogos najdrozszego, ale oni nie maja do tego prawa. nie powinni!! ale mnie wzielo z rana jakos nie moge sie uspokoic jak pomysle o tym wszystkim.... Odpowiedz Link Zgłoś
kubowa Re: do pauli 20.08.04, 08:49 paula, ja cie doskonale rozumiem. ale wiesz co, ta dr mowila, ze o takie bakterie bardzo latwo, bo one moga byc w naszym organizmie i sie przeniesc, ze sie tak nieprofesjonalnie wyraze: z jednego otworu do drugiego, zwlaszcza przy takim upale, kiedy sie pocimy. chyba nic na to nie poradzisz, musisz po prostu to leczyc. jakby co, to pisz. i glowa do gory, pani dr mowi, ze nie ma sie czym martwic, moj dr tez tak mowil jak podejrzewal u mnie te bakterie, i twoja tak mowi. cos musi byc na rzeczy. Odpowiedz Link Zgłoś
kornelcia75 Re: gofry 19.08.04, 22:59 Monisia co ja powiem...Ty to pieknie wszystko wyliczasz,ile gram ile ww. a ja jestem len i tyle,chociaz mierzę czesciej niz Ty hehehehe Do jutra,papa Mysle ze wyniki masz bardzo dobre i tak trzymaj,ja o moim napisze jutro bo lece jakas smutnawa dzis.... Odpowiedz Link Zgłoś
kubowa przeliczanie WW 20.08.04, 08:56 wlasnie, monisia, jak ty to robisz, ze tak sprawnie wszystko obliczasz??? dla mnie to jakas matematyka wyzszej jazdy.. ostatnio kuba sie tego nauczyl i cos tam liczy. ja wpisuje do tego zaszytu co mi do glowy przyjdzie hi hi, w ogole nie wiem czy dobrze, jak pojde do poradni to sie pewnie za glowy zlapia) Odpowiedz Link Zgłoś
monisia Re: przeliczanie WW 20.08.04, 11:00 dzień doberek - u nas pogoda dzisiaj super - tzn dla takich jak my - wiaterek, bez slońca Dla mnie raj. Juz pisze jak to jest z tymi ww Kupiłam w ksiegarni ( NOTABENE ale powinny byc nawet w kiosku) takie kółeczko ( "podręczny licznik wymienników weglowodanowych i kalorii dla diabetyków") gdzie jest napisane co ile ma ww i kcal i sobie liczę. Ale nauka tego i przede wszystkim zrozumienie zajeło mi ponad 2 tygodnie To jest naprawde proste trzeba tylko zaskoczyć. Poza tym jak robie zakupy to patrze na etykietki i np jak jogurt ma w 100 g 47 weglowodanów to trzeba to podzielić przez 10 czyli 100 g ma 4,7WW Czyli kubek 150g ma 1,5 x 4,7WW Warto spogladać na etykietki bo np większosc produktów light ma bardzo duzo weglowodanów. Oczywiście czasem to nie ma znaczenia czy majonez ma 2,2 a niskotłuszczowy 4,8 bo ile sie tego majonezu je? ale warto to wiedzieć. Szczególnie zwodnicze sa wszystkie przekaski typu pudding czy serki owocowe. szczęsliwie jestem mieso-jarzynożerna i daję radę ale powiem szczerze taka dieta jest fajna w lecie i przez miesiąc. teraz juz mam jej dośc, dobrze tylko , ze jestem na zwolnieniu i mam czas robic tyle zakupów i to potem przetwarzać na salatki itp. Rozjaśniłam? Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
monisia Re: gofry i sernik na zimno 19.08.04, 22:15 no tak, zacznij pisac o szarlotce to Cie uduszę!!! Nigdy nie lubilam słodyczy ale teraz to mi się marzy takie sniadanko: drozdzówka z mlekiem a po obiadku serniczek albo szarlotka........ech Dziewczyny a chcecie fajny przepis na drozdzówkę? Odpowiedz Link Zgłoś
monisia Drozdżówka 19.08.04, 22:23 Co ja sie głupio pytam Piszę i juz, napewno ktos skorzysta a przepis jest fajny bo nie trzeba wyrabiać ciasta 4 jajka + 2 zóltka 7 dag drożdży 1 szklanka cukru 1 szklanka letniego mleka 1 kostka rozpuszczonej Kasi ( ja zawsze dawalam mniej) 4 łyzki oleju to wszystko wymieszac w duzej misce i odstawic w cieplym miejscu na 4 godziny ( nie mniej) Po tym czasie dodać: 5 szklanek maki zapach np pomarańczowy, bakalie wymieszac drewniana łyżka i przełozyc do blachy na to kruszonka zrobiona z : 10 g masła 10 g cukru 20 g maki cukru waniliowego piec - no nie wiem ile az sie upiecze. Dodam, ze nie mam ręki do ciast ale to mi wychodziło rewelacyjnie smacznego Odpowiedz Link Zgłoś
kornelcia75 Re: Drozdżówka 19.08.04, 22:41 Zapisałam.Poczekaj jak to kubowa przeczyta,gofry,serniki,drozdzówki i kto to pisze CUKRZYCOWE!!!ale jaja,to ja lewa ręka do pieczenia zarzuce sernikiem tak łatwym do zrobienia ze nawet ja spróbuję,hihi 1 paczka super krakersów lajkonik 3 serki homogenizowane 3 galaretki owocowe-2 jasne,1 czerwona 1 puszka moreli lub sezonowe owoce 2 łyzki masła galaretki rozpuscic w połowie podanej w przepisie wody połowę krakersów pokruszyc i wymieszac z masłem,tą masą wyłazyc spód tortownicy 2 serki połaczyc z tęzejąca jasna galaretką,trzeci z czerwoną kilka łyzek czerwonej pozostawic do dekoracji wyłozyc na krakersy jasny ser,przełozyc całymi krakersami na wierzchu ułozyc ser rózowy,a na nim owoce zlac zostawiona galaretką. jak cos to dam wam przepis na tort raffaello z krakersami,słodki blok z krakersami...hehehehehehe Monisia ale jaja przepisy od cukrzycowych brzusiów Odpowiedz Link Zgłoś
monisia Re: sernik 19.08.04, 22:48 dzieki wielkie. Na pewno sie skuszę mam prosbe zerknij na to co jem ( ciut wyżej) i powiedz co o tym sadzisz? widze, że obie nie spimy Odpowiedz Link Zgłoś
monisia Re: Do myelegans.+ nie nadazam za Wami!- badanie 19.08.04, 21:43 Ja miałam robioną na początku ciąży cytologie i wyszła I grupa, tydzień pózniej moj gin uparł sie , że on chce tez zrobic sam, wyszła II grupa i rzesistek . Nie miałam żadnych objawów, nie byłam na basenie, nie korzystałam z publicznych toalet. dziwne nie? Tutaj lekarze z reguly nie zagladaja"tam" az prez samym koncem ciazy. > Jak mialam tylko jedno takie badanie na poczatku ciazy, kiedy plamilam. > Argumentuja to tym, ze wlasnie podczas badania jest ryzyko przeniesienia > bakterii. Ciekawe, nie? Odpowiedz Link Zgłoś
kornelcia75 Re: :-( 19.08.04, 21:58 Tez tak mysle swiat jest chory,dobrze ze napisałas Kubowa. Odpowiedz Link Zgłoś
mamaagnieszka Na dobranoc(*)(*)(*) 19.08.04, 22:35 Dziewczyny , co za dzien. Kubowa, bardzo dobrze, ze napisalas do te mamy. sama o tym myslalam, ale, ze siedze w pracy to tego nie zrobilam. Chcialam napisac cos od serca a nie tak na chybcika. Kornelcia, nie przejmuj sie tym zamieszaniem z gosia. Woly kraj opinie mozna wyrazac kazdemy, zwlaszcza na publicznym forum. Chcialas jak najlepiej, nie wyszlo, najlepiej udac, ze tematu nie bylo i tyle. Zrob sobie gofrow i wszystko bedzie okidoki. Myelegans, rany, dwie ciaze stracilas, co za gehenne musials przejsc. Wspolczuje Ci bardzo. Juz niedlugo bedziesz miec swojego maluszka, czy to nie wspaniale? Zycze Wam dziewczyny dobrej, spokojnej nocy i oby jutro bylo lepsze.Pa! Odpowiedz Link Zgłoś
kornelcia75 Re: Na dobranoc(*)(*)(*) 19.08.04, 22:54 dziewczyny dziekuje za miłe słowa,nie chciałam bo znowu ktos mi zarzuci ze mam plecy i się uzalam,ale trudno nie powiedziec dzieki Wam. ja tez myslałam o tym zeby napisac do tej dziewczyny,dobrze ze zrobiła to Kubowa bo mi brak słów.Moja kuzynka(pisałam wam o niej,ta lekarka)straciła dziecko w 6mc miało jakies wady i nie przezyłoby poza brzusiem nawet 1h. Straszne to było dla całej rodziny,tak mi było jej zal,niewiedziałam co powiedziec,a teraz cieszy sie swoim miesięcznym synkiem,wiem jednak ze mysli o swoim aniołku. To jest straszne.Nosic dziecko 9mc,ogladac go na usg,czuc jak kopie a potem... k...nie mozna było zrobic cesarki???ja juz niewiem. Smutno dzis nam wszystkim z tego powodu. Dobranoc,ja juz gaszę kompa,odechciewa się teraz wszystkiego,ide sie przytulic (((pa dziewczynki Odpowiedz Link Zgłoś
anna335 Re: Na dobranoc(*)(*)(*) 19.08.04, 23:19 ja tez juz ide spac, nie umiem pozbierac mysli ((((((((((( Kubowa podziwiam Cie,ze do niej napisalas, bo ja nie mam zadnych slow na to co sie stalo, i tylko mysle o moim dziecku ........... jestes Madra i Dobra Kobieta moja Pan Maz jak juz sie urwal z domu to zadzwonil dopiero teraz ze im tam dobrze, ze caly dzien nad jeziorkiem no to mi tez troche smutno z tego powodu, ze jest daleko tamtej Mamie to jest teraz niewyobrazalnie ciezko a ide spac, nic nie wymysle dobranoc Kobietki ............ Odpowiedz Link Zgłoś
kubowa Re: Na dobranoc(*)(*)(*) 20.08.04, 08:59 ja nic takiego do niej nie napisalam, bo spodziewam sie, ze zadne slowa nie przyniosa jej teraz ulgi. napisalam tylko, ze jest nam przykro, i ze tu dla niej jestesmy gdyby chciala... kazdy indywidualnie przezywa takie sytuacje. ja sie wczoraj zastanawialam nad tym, zeby wam napisac co macie zrobic, jakby (tfu tfu)... ale nie wiem, jakbym sie czula po takiej stracie, nie wiem, czy chcialabym z kims rozmawiac, czy wrecz przeciwnie.. ale dobrze jest wiedziec, ze nie jest sie samej... Odpowiedz Link Zgłoś
myelegans Re: Na dobranoc(*)(*)(*) 19.08.04, 23:21 Monisiu, Mnie tez lekarz zrobil cytologie i wszystkie badania w kierunku chorob wenerycznych, zoltaczki na poczatku ciazy. Od tej pory zadnych wymazow nie mialam, tylko teraz na Streptococcus B. Acha, przy kazdej wizycie badaja mocz na obecnosc cukru, bialka i cial ketonowych. Na moje pytanie czy robia badania w kierunku toxoplazmowy lekarz powiedzial, ze nie, bo jest to TAAAAK rzadkie, ze nie robia rutynowo. No coz, co kraj to obyczaj, ja z nimi walczyc nie bede bo nie stac mnie na placenie grubych pieniedzy z wlasnej kieszeni. Aga, nawet nie wiemy ile jestesmy w stanie przezyc i jaka natura ludzka jest wytrwala, dlatego po tych straconych ciazach, chce dac mojemu dziecku szanse na jak najnaturalniejsze przyjscie na swiat. O swoim bolu postaram sie nie myslec tylko o tym co czeka na jego koncu. Mam nadzieje, ze moja yoga uprawiana od tylu lat mi w tym pomoze. Dobrej nocy wszystkim, jak najmniej podrozy do lazienek i latwego przerzucania sie z boku na bok. Odpowiedz Link Zgłoś
apteros O rany, znowu tyle czytania!!! 20.08.04, 00:15 Droga kornelciu - nie martw się co ludzie gadają, my wiemy jak jest i to jest ważne. Już dawno się zastanawiam, dlaczego fora wywołują tyle negatywnych emocji w uczestniczących w nich. Jak dobrze popatrzeć to prawie na każdym wątku ktoś kogoś obrzuca obelgami i to nie przebierając bynajmniej w słowach to chyba dobra zagadka dla socjologów i psychologów Drogie cukrzyce nie łamcie się, cukier raz w górę leci raz w dół i nic na to się nie da w rezultacie poradzić Ale za to sama myśl jak się objecie słodkościami po porodzie powinna być wam pociechą niezmierną.. Dla pokuszenia zaś obiecuję zamieścić przepis na superłatwe i superkaloryczne ciasto owocowe Droga Paulo.. Ja nie wiem co ty masz za problemy z tymi bakteriami.. Może tak po prostu u Ciebie ma być? Nie martw się, że one zarażą dzidzię, o ile pamiętam, to dziecko jest bardzo dobrze chronione w brzuchu i trzeba nie lada bakterii żeby w ogóle do niego dotarły. Poza tym jak to się dzieje - ja nie mam takich problemów, choć częstokroć muszę korzystać z nienajczystszych toalet w miejscach publicznych.. a i w domu nie mam siły specjalnie czyścić kibelka (mąż to chyba w ogóle nie umie tego zrobić tak porządnie porządnie). W każdym razie trzymam kciuki, żeby się ta coli wystraszyła antybiotyku i uciekła gdzie pieprz rośnie. Swoją drogą dostałaś antybiotyk na bazie augmentinu jak rozumiem.. a to jest penicylinowaty.. czy nie większy strach, że dziecko złapie uczulenie na penicylinę? Ja po augmentinie dostałam w dzieciństwie takiej wysypki, że się konsylium całe zastanawiało czy to różyczka, odra czy inny półpasiec. A co do tej nieszczęśliwej mamy.. też nie umiałabym chyba nic powiedzieć mądrego w takiej sytuacji. Chyba jedyne co można powiedzieć to "jesteśmy z Tobą". A w tym jej szpitalu to musiało sprzętu porządnego brakować najwyraźniej (nie czytałam postu, więc nie wiem szczegółów).. mi na szkole rodzenia położna od razu opowiadała, że oni muszą co jakiś kwadrans słuchać dziecka serduszka czy wszystko jest w porządku, no i usg też robią na wejściu. że nie wspomnę o tym, że sama opowiadała też, że jak już wyjdzie główka, to trzeba się powstrzymać od parcia, żeby sprawdzili czy się nie zaplątała szyjka dziecka w pępowinę i czy się nie udusi... A moja siostra młodsza to się rodziła podduszona i muszę wam powiedzieć, że natura chyba sama tego pilnuje. Bo moja siostrzyczka zaczęła się rodzić z jakieś trzy tygodnie wcześniej - tzn. mamie normalnie wody odeszły. i tak sobie wymyśliłam, że poród się sam przyśpieszył, bo dziecko już sie okręciło w tę pępowinę i już się miało dusić.. Kubowa.. gdzie wy na to jeziorko chodzicie, co pisałaś, że się wybieracie? Czy w nim się pływa? Juleg, mam nadzieję, że kafelki i podłogi dorwaliście takie jak żeście chcieli To tyle chyba odpowiedzi na różne poruszone motywy Pozdrawiam, Weronika Odpowiedz Link Zgłoś
apteros O rany, znowu tyle czytania!!! 2 20.08.04, 00:22 Hej... teraz czas na sprawozdanie z mojego wieczora Mąż wrócił i zanurkował w gazetę, pod pozorem że ja telewizję oglądam. NO i przez najbliższą godzinę on sobie czytał, a ja do niego gadałam co jakiś czas... no i uwierzycie.. nic a nic nie słuchał podła bestia, zapomina czasem, że ja teraz jestem bardzo drażliwa i łatwo się denerwuję skończyłam nareszcie prasowanie tych ciuszków co je w weekend prałam Teraz zbliża się następny weekend to znowu się popierze i.. przez cały następny tydzień będę się męczyć z prasowaniem ale spróbuję zawalczyć z tym poplamionym śpiworkiem.. jest taki śliczny, że chciałabym go uratować bardzo poza tym muszę się pochwalić... sweterek skończyłam tylko mi jakoś za długie i obawiam się także za wąskie rękawki mi wyszły jest taki śmieszny biało brązowy z wzorkiem warkoczykowym. No i tak się rozpędziłam, że teraz zamierzaam robić następny sweterek a potem może i buciczki Z innych robótek ręcznych to muszę niektóre ciuszki pozaszywać i poreperować, więc mi chyba zejdzie na tej działalności do porodu. Przynajmniej mam wrażenie, że robię coś pożytecznego. no i co jeszcze.. spać idę, bo jutro do tego sądu nieszczęsnego sięw ybierzemy a mąż już śpi. dobranoc wszystkim mamom, mam nadzieję uśpionych głęboko i niewzruszenie... Weronika i Maleństwo i Mąż Odpowiedz Link Zgłoś
apteros ciasto owocowe 20.08.04, 00:28 5 jajek wrzuca się do miski i ubija mikserem z 8 łyżkami stołowymi cukru i paczką cukru waniliowego (tego cukru to może być mniej, bo ciasto i tak wychodzi trasznie słodkie) do tego pół szklanki oleju słonecznikowego i pół szklanki mleka wsyztko się tym mikserem miesza potem się dodaje dwie łyżeczki proszku do pieczenia i mąki tak min. półtorej szklanki. I tu z tą mąką to jest różnie, bo ciasto musi być lejące się ale gęste dosyć, a nie takie wodniste, więc na wyczucie ja tą mąkę sypię trochę. jak się to wymiesza dobrze, to smarujemy blachę masłem, posypujemy bułką tartą i wlewamy ciasto, a owoce można dodawać jakie się chce.. przepis oryginalnie opiewa na jabłka bądź śliwki, a sprawdzone jest, że najlepsze jest z porzeczkami ale to nie ważne, może być naprawdę każdy owoc jaki wam przyjdize do głowy blacha musi być nieduża.. tortownica okrągła albo taka mniejsza prostokątna. piecze się od półgodziny do 45 min. na jakieś 180-200 stopni. mi zawsze wychodzi w środku lekki zakalec, ale to dlatego, że ciasto jest tłuste od tego oleju. i to wcale nie upośledza smaku ciasta. jest banalnie łatwe i dzieciaki uwielbiają, bo super słodkie no i przede wszystkim mogą same zrobić pozdrawiam wszystkie łakomczuchy Odpowiedz Link Zgłoś
kubowa Re: O rany, znowu tyle czytania!!! 20.08.04, 09:10 weroniko, my nad jeziorko czerniakowskie jezdzimy, bo mamy bardzo blisko. mozna sie tam kapac, sanepid przebadal, pozowlil. sa ratownicy tylko ludzi w cholere. wczoraj bylismy o 10 rano i juz nie bylo kawalka wolnego gruntu w cieniu najlepiej przychodzic albo calkiem rano, albo kolo 16, kiedy ludzie ida juz na obiad. Odpowiedz Link Zgłoś
kubowa pogoda 20.08.04, 09:46 a kuba przeczytal, ze dzisiaj bedzie padalo)) cos nie wydaje mnie sie... ja podobnie mialam nieprzespana noc, tez spalismy w przeciagu i tez bezskutecznie, obudzilam sie w nocy cala mokra i nasluchiwalam, czy kaja sie rusza. sie ruszala ja tez juz nie znosze tego goraca, wczoraj wyjechalismy do pani dr swiezo po prysznicu i zanim do niej dojechalismy (cale 10minut) znow nadawalam sie pod prysznic Odpowiedz Link Zgłoś
agalaw7 Re: O rany, znowu tyle czytania!!! 20.08.04, 09:50 dzien dobry. faktycznie co dzien rano, coraz wiecej tego czytania szkoda tylko, ze takie smutne informacje sa ze wczoraj... straszne rzeczy i tyle mam pytanie do kornelci! widze ze wybralysmy sobie prawie tego samego lekarza, ja chodze do dr olszewskiej, bardzo mila pani. powiedz mi moja drga w jakim szpitalu zamierzasz rodzic, bo ja sie wahalam miedzy zaspa a kliniczna, ale chyba sie jednak na zaspe zdecyduje, bo nie znam nikogo kto by rodzil na klinicznej-a ja nie chce robic za krolika doswiadczalnego! a teraz prosze o pomoc wszystkie mamusie! jak to jest z tym zasilkiem porodowym? wyciaga sie z US zaswiadczenie o dochodach za 2002r. tyle ze my z mezusiem w 2002r nigdzie nie pracowalismy, czyli nie mamy dochodow z tego roku! i co teraz? moze jakas mama jest bardziej zorientowana w tych kwestiach niz ja, to prosze o jaks podpowiedz co dalej! pozdrawiam aga Odpowiedz Link Zgłoś
kornelcia75 Re: O rany, znowu tyle czytania!!!-Do Agi 20.08.04, 13:28 Hej,no odezwała sie gdańszczanka!!! Droga Agnieszko!ja chcę rodzic w Wojewódzkim,bardzo go chwala tak jak i Zaspę. Dziewczyny wypowiadaja sie o tych dwóch szpitalach bardzo dobrze.Ja Wojewódzki dlatego ze miałam tam zabieg w pazdzierniku,a tez chodziłam do szkoły rodzenia skąd połozne były z wojewódzkiego.Ale jak miejsc nie bedzie to na Zaspę.Klinicznego nie polecaja chyba ze cesarkę jesli trzeba,niewiem dlaczego ale wszyscy kreca nosem na ten szpital choc juz po remoncie. Ja chodze do Olszewskiego jako diabetologa a mój ginek to dr Zinkiewicz z Przymorza!super lekarz.Usg u Doeringa. Ja własnie złozyłam w Skarbówce podanie o wydanie zaswiadczenia o dochodach,spróbowac mozna.Mi sie wydaję ze powinnas dostac bez łaski,ale prosze dowiedz sie w Zusie,bo tam sie wszystko zmienia z dnia na dzien.Mi na początku ciązy powiedziano ze na pewno mi przysługuje a teraz okazuje się ze mozliwe ze przekroczyłam 600 na osobę.Dowiedz sie na informacji w Zusie albo zadzwon.dobrze ze macierzynski cholera dostanę...co za ludzie. a skąd jestes Aga?na kiedy termin?pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
agalaw7 Re: O rany, znowu tyle czytania!!!-Do Agi 20.08.04, 13:43 dzieki za informacje kornelcia. chyba faktycznie najszybciej sie dowiem, jak zadzwonie do zusu i sie sama zapytam, bo wersje sa rozne... a ja mieszkam sobie na polanki, kolo pana prezydenta taka ekskluzywna dzielnica)) o wojewodzkim tez czytalam ( bo nie znam tez nikogo kto by tam rodzil) duzo dobrego, ale dla mnie to troche za daleko, a termin mam na 15 i chyba tak gdzies mi to wypadnie bo brzucho jeszcze wysoko, choc ten moj chlopak czasami tak nisko kopnie, ze sama juz nie wiem... przykro mi ze w centum ladna pogoda, moze jakis taniec indianski tam sobie odtanczycie to i u was troche deszczu poapda... pozdrawiam aga Odpowiedz Link Zgłoś
kornelcia75 Re: O rany, znowu tyle czytania!!!-Do Agi 20.08.04, 18:09 Oj Aga koło prezydenta no prosze ,proszę. Ja mieszkam od 3 lat na Przymorzu blisko rynku,wczesniej jeszcze na Chełmie z rodzicami,a urodziłam się i mieszkałam przez swoje pierwsze 14 lat na ul.Długie Ogrody kiedys Elbląska. To daleko do siebie niemamy,spotkamy sie moze kiedys na spacerku z dzieciaczkami. albo wczesniej,na spotkaniu z dziewczynami bo obiecały zjechac do Gdańska,bo nas gdanszczanek tu wiele(zaraz mi się dostanie za te bujdy)hehehe choc ja zapraszam nad morze serdecznie Odpowiedz Link Zgłoś
monisia i juz wieczór... 20.08.04, 20:09 Hi hi Kornelcia a`propos tego snu, to do gofrów bylo piwo, jak rozumięAle sie śmiałam... A ja dzisiaj z okazji rozpoczęcie 8 miesiąca byłam na ogromnym serniku i wiecie ile miałam po godzinie - 102 huraaa!!! A pamietacie, że po drozdżówce przekroczyłam 150. Przepis na papryke jest taki: 6 strąków papryki gałazka rozmarynu 2 gałazki tymianku 3 ząbki czosnku szklanka oliwy sól, pieprz Papryki przekroic wzdłuz, usunac pestki i białe włókna, posolic. Ułozyc w rozgrzanym piekarniku skórka do góry. Piec az skórka sciemnieje.( ok 30 minut w 180 stopniach) gorące włozyc do foliowej torebki i zamknąc. Gdy papryka przestygnie nozykiem zdjąc skórkę. Papryke włożyc do sloja, dodać zioła i czosnek. Zalać oliwą ( ja zalalam gorącą ale nie wiem czy trzeba). A teraz moje uwagi: - Jak pieczecie na ruszcie to warto pietro niżej dac inna forme bo z papryk cieknie sok i brudzi piekarnik - dużo zabawy z tym obieraniem skórki, nie bawiłam sie w zadne worki foliowe, samo odeszło jak przestygło - zalalam oliwą z oliwek, drogo to wychodzi ale póżniej ją wykorzystam do sałatek. W przepisie jest napisane - można przechowywać w lodówce - ale wtedy oliwa mi sie robiła konsystencji smalcu... więc nie wiem, moze ktos sie wypowie na temat pasteryzowania ale ja nie pasteryzowałam Dla mnie pycha, Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
paulajal Co nam wolno u fryzjera? 20.08.04, 13:56 Mam ochotę jakos zakamuflować moje +11kg zmianą fryzury, coby ten nowy look bardziej rzucał sie w oczy na pierwszy plan niż dodatkowe kilogramy i poprawic sobie smutkowy nastrój (te bakterie mnie dobijają, okropna taka swiadomość, że jakieś e. coli na mnie żerują i , nie daj Boże, na dzieciątku). Chcę jakos zmienic też kolor włosów ( z mojego w miarę jasny blond na ładniejszy blond), czy można je teraz farbować albo chociaż balayage zrobić? jak pytałam kiedys jednego gin, to powiedział, że nie bo to sama chemia, ale mojej gin o farbowanie nie pytałam. Wiecie coś? Bo już się strasznie na ten pomysł napaliłam. Paula i Sebastian 33tc Odpowiedz Link Zgłoś
kornelcia75 Re: SEN I WYNIK PO GOFRACH 20.08.04, 14:08 Hej dziewczynki!ale sobie pospałam,duszno w nocy strasznie ale teraz leje ))) Chyba tylko my cięzarne cieszymy się z takiej pogody,hihi Miałam sen,słuchajcie tak realistyczny ze szok!Sniło mi się ze mam juz Maksa przy sobie,lezymy razem,próbuje go karmic,gładzę po policzkach.Ale pytam Marka kiedy ja rodziłam bo nic nie pamietam,a on ze po porodzie wykupiłam taki pakiet na NIEPAMIĘC POPRODOWĄ!!!!hehehe.I mówię mu ze to jakies dziwne,ze nic nie pamietam,wypytytwałam go wogóle jak było,czy długo a on ze tez go pakiet obejmuje.Ale numer!I potem mu mówie ze zamiast mleka woda mi leci a ona ze to normalne.Hehehe.ale dziwny sen,budze się i szukam małego a on w brzusiu. Nie mam sie czym chwalic bo wynik po gofrach 150!!!!! no wiadomo goferek na to bita smietana i jeszcze borówki,nie ładnie (( dzis za to razowy od rana. Pogoda deszczowa więc zaraz poprasuje ostatnie ciuszki,a Wy dziewczynki odpoczywajcie Odpowiedz Link Zgłoś
kornelcia75 Re: Co nam wolno u fryzjera? 20.08.04, 14:12 Wiesz Paula był tu nawet wątek o farbowaniu i raczej wiekszosc była na tak i ich lekarze,trzeba tylko wybrac takie farby które maja najmniej chemii. Ja,mozecie zobaczyc na zdjęciach na ZOBACZCIE przerobiłam się chyba w 5-6 mc z blondynki na brunetke i jeszcze sciełam sobiie grzywkę.Sama niewiem jak było lepiej ,opinie podzielone.Moze wróce kiedys do pasemek. Zobaczymy co na to reszta babeczek,niech się odezwą ja i Maks Odpowiedz Link Zgłoś
mona75 Re: Co nam wolno u fryzjera? 20.08.04, 15:41 Kornelcia75: chcialam cie obejrzec na ZOBACZCIE ale nie moge cie tam znalesc. Przy szukaniu przez wyszukiwarke jest tylko jeden post od ciebie - komentarz do zdjec jakiegos dzieciatka i tyle. jestes tam pod jakims innym nickiem? Odpowiedz Link Zgłoś
kornelcia75 Re: To ja 20.08.04, 16:00 To ja forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=9972346&wv.x=2&a=14328355 Odpowiedz Link Zgłoś
kubowa Re: To ja 20.08.04, 17:54 no no, ale cie wybrzuszylo) hi hi, ja nie pozwalam kubie sie fotografowac, bo to zal patrzec chociaz na tej diecie to jakbym odpuchla wreszcie, juz nie jestem taka nadeta Odpowiedz Link Zgłoś
anna335 dzien dobry:) 20.08.04, 10:30 czesc zbudzila mnie rano siostrzenica o 8!!!!!!!! zeby zapytac czy cos chce ze sklepu bo wlasnie idzie (teraz jestem sama w domu to sie wszyscy pytaja czy cos chce ze sklepu) - bosh!!!!! doceniam dobre checi ale sypiam zwykle raczej do 10 a tu juz mnie budza pfff za to mialam swieze buleczki na sniadanie)))) dziewczyny, czy ktos jeszcze poza mna zaprawia owoce na zime???????? dzisiaj zrobilam wiaderko sliwek a jeszcze mam duza miske fasolki szparagowej... moze ja to jakis mutant jestem? przepis na ciacho wykorzystam, wydaje sie, ze nic w nim nie mozna zmascic, a moze sie uda? powiem Wam potem jakie wyniki u mnie tez goraco, nie mam w okolicy jeziorka, co godzine biore prysznic a po poludniu to mecze sie z tym moim przystojnym maturzysta))))) to znaczy on sie meczy a ja siedze i pije wode z lodem i cytrynka pozdrawiam upalnie))) Odpowiedz Link Zgłoś