Dodaj do ulubionych

LUTY 2005!!!

    • kiciakicia Re: LUTY 2005!!! 17.09.04, 13:54
      No dobra ja tam cieszę się że jestem w ciąży, fakt na razie nie ma w niej nic
      szczególnego. Z utęsknieniem czekam na tą nóżkę wysunięta do pogłaskania
      podczas wyciągania się - za tym tęsknię z najbardziej po poprzedniej ciaży, za
      silniejszymi kopnięciami bo siedze w niewygodnej pozycji i cos tam nie pasuje.
      Na razie dopuki nie ma tych silniejszych uderzeń nóżkami to nic specjalnego,
      ale za miesiąc to zobaczycie. Co do zlego samopoczucia - tak, boli mnie
      kręgosłup od dwóch dni na zmiane z brzuchem - idę dzisiaj do lekarza. Nie
      zawsze mam dobry humor ale z reguły cieszę się że jestem w ciąży. Cała chndra
      mija gdy położy mi główkę na brzuchu i mowi że dzidzia do niej puka - "plum
      plum".
      Mam dość pracy - posiedziałbym siobie w domu z małą powychodzia z nią na
      spacery - po prostu pobyła z nią. Ale mam problem mam nianię którą będę musiała
      zwolnić, gdy pójdę na zwolnienie bo nie dam rady płacic jej 400zl miesięcznie
      bedąc na zwolnienie i nie mając comiesiącznej premii, co mam jej powiedzieć -
      "Pani Krysiu niech pani szuka pracy" - szok to mi nie przejdzie przez usta. Z
      drugiej strony przydałaby sie na wrazie czego gdy będę się gorzej czuła bądź
      gdy będzie tak jak za pierwszym razem i dwa ostatnie miesiące spędzę w
      szpitalu. Już sama nie wiem co mam robić, nie wiem co sama chcę od życia.
      Mam dość odpowiadania na codzienne pytania różnych osób "Jak się dzisiaj
      czujesz" kilka razy na dzień. Mam dosć wstawania codziennie rano i gonitwy do
      pracy. Mam dosć wyprowadzania psa mam dość wielu rzeczy ale cieszę że jestem w
      ciaży - choć zdaję sobie sprawę że będzie mi ciężko gdy urodzi sie maleństwo.
      Ciąża mnie nie denerwuje to raczej wszystko dookoła.
      A co do rzeczy to autorka tego artykułu była dawno w ciąży już minęła era na
      workowate ciuchy do kostek - no chyba że ktoś chce takie akurat dostać to
      dostanie, ja noszę spodnie ciążowe i raczej obcisle bluzki na górę taki mam
      styl i nie zamierzam go zmieniać bo jestem w ciąży, ostatnio kupiła sobie w
      sklepie internertowym kamizelkę i jest super podkreśl ato co ma podkreślać, a
      później będę nosic koszule z przewiązaną chustą na brzuchu fajnie to wyglada a
      i elegancko.
      • blige Re: LUTY 2005!!! 17.09.04, 17:40
        tez mam zle samopoczucie, chandre, wszystko mnie denerwuje z mezem na czele:-
        ))) potem oczywiscie jestem zla na siebiesmile))), pierwsze trzy miesiace to byl
        koszmar: wymiotowalam nawet po wodzie mineralnej. Nawet smialam sie ze nasze
        drugie dziecko bedzie z wpadki, bo sama z wlasnej woli sie nie cos takiego
        ponownie nie zdecydujewink))) A co mamy zrobic, takie sa uroki tego stanu i
        trzeba nad tym przejsc do porzadku dziennegosmile))NAjgorsze jest jednak to, ze
        czlowiek caly czas sie martwi czy aby wsztsko jest ok. Maz mowi, ze to chyba
        moje hobby. Coz, martwienie sie o ta mala istotke nie opusci nas juz nigdysmile))
        ale od lutego to juz nie bedzie urok ciazy a maciezynstwasmile))
        • agu76 Re: LUTY 2005!!! 17.09.04, 18:14
          Cóż chyba dołącze do grona tych dla których ciąża nie jest najwspanialszym okresem w życiu kobiety.
          Przed ciążą pracowałam,wcześniej studiowałam, intensywnie spędzałam każdą wolny dzień, często wyjeżdzaliśmy z mężem: jezioro, nary, kajaki, rowery, zagraniczne wakacje...
          Teraz siedze w domu od początku na L4(ciąża z problemami). Mogę zapomnieć o wszystkich małych i dużych przyjemnościach, nawet spasery mam ograniczone. Skręca mnie jak mój mąż gdzieś wychodzi, a przecież nie uwiąże go u nogi żeby cierpiał ze mną. Brak mi znajomych i przyjaciół, też mają lepsze rzeczy do roboty niż dotrzymywanie towarzystwa ciężarnej. W mieszkaniu koty kurzu, firanki w oknach wiszą już pół roku, a ja tylko siedze i martwie sie o dziecko. Żeby donosić, żeby było zdrowe itd. Poza tym nie czarujmuy się żadna z nas nie wygląda atrakcyjnie w tym błogim stanie.W sumie uroków ciąży nie widze, przynajmniej u siebie. Choć ktoś zawsze może powiedzieć że mam się cieszyć że w ogóle mogę mieć dzieci...
          • jasti Re: LUTY 2005!!! 17.09.04, 20:00
            Witam!
            Ja jestem szczesliwa ze jestem w ciazy, i nie moge sie doczekac gdy zobacze juz
            moje malenstwo, za to wszystko i wszyscy dookola mnie denerwuja z mezem na
            czele, czasami wydaje mi sie ze byloby mi lepiej gdybym byla sama, inikt by
            mnie nie wkurzal. Pozdrawiam wszystkie mamusie, papapa
        • morepig Re: LUTY 2005!!! 18.09.04, 00:08
          blige napisała:

          > tez mam zle samopoczucie, chandre, wszystko mnie denerwuje z mezem na czele:-
          > ))) potem oczywiscie jestem zla na siebiesmile))), pierwsze trzy miesiace to
          byl
          > koszmar: wymiotowalam nawet po wodzie mineralnej. Nawet smialam sie ze nasze
          > drugie dziecko bedzie z wpadki, bo sama z wlasnej woli sie nie cos takiego
          > ponownie nie zdecydujewink))) A co mamy zrobic, takie sa uroki tego stanu i
          > trzeba nad tym przejsc do porzadku dziennegosmile))NAjgorsze jest jednak to, ze
          > czlowiek caly czas sie martwi czy aby wsztsko jest ok. Maz mowi, ze to chyba
          > moje hobby. Coz, martwienie sie o ta mala istotke nie opusci nas juz nigdy:-
          )))
          >
          > ale od lutego to juz nie bedzie urok ciazy a maciezynstwasmile))

          moge sie pod tym wszystkim podpisac wszystkimi rencyma i nogyma wink)
          ja to nawet poszlam kawalek dalej- ze nastepne to adoptuje, bo nie przezyje
          kolejnych 2 miechow rzygania wink))

          pozdrowionka 4 all wink)
    • majka1976 Re: LUTY 2005!!! 17.09.04, 20:38
      Witajcie dziewczyny, chandra to taki stan, który pewnie dopada wszystkie z nas,
      przed ciążą również, ja pocieszam się faktem, że to pewnie hormony, ten tydzień
      miałam kiepski, ale w poprzednim czułam się super, jakbym wygrałam 100000 w
      totka.Ten niestety przynosi kolejne dni rozdrażnienia i ogólnego poddenerwowana
      wszystkim, brak zrozumienia przez innych moim nastrojami i poczucia ogólnej
      pustki wokół mnie. Ostatnio okazało się również, że moja młodsza o 5 lat
      siostra ma cukrzycę i to już mnie zupełnie dobiło, martwię się o nią, a z
      drugiej stony o dziecko, że jestem za mało uśmiechnięta i może to na nie źle
      wpływa, a tego nie chcę.Chciłabym jej jakoś pomóc, ale psychicznie, nie czuję
      się na siłach. Pocieszam się, że w końcu wstanę w lepszym humorze, bez bólu
      pleców i brzucha.Każdy ból wywołuje we mnie niepokój i niemiłe wspomnienia
      plamnień, szpitala i ogromnego strachu o dziecko.Ja również prowadziłam aktywny
      tryb życia, sporo pracowałam, żyłam dla siebie i mojego męża, ale nie chciałam
      tego robić do końca życia, chciałam mieć dziecko, a przez dłuższy czas nie
      mogłam zajść w ciążę.Dziewczyny, nasze organizymy, ciała zmieniają się, a
      nasza psychika nie zawsze, mamy pewne przyzwyczajenia, ale jeśli decydujemy się
      na dziecko to ze wszystkimi konsekwencjami dobrymi i gorszymi.Wierzę, że te
      gorsze nastwienie do świata minie, potrzebujemy wsparcia i dajemy je sobie,
      poprzez to forum.Pozdrawiam Was i brzuszki Maja.
      • sandraw Re: LUTY 2005!!! 18.09.04, 07:03
        hej!
        aja.... UWIELBIAM być w ciąży! i żadna książka choćby nie wiem jak cudownie
        opisywała ten stan nie opisze tego tak dobrze jak ja to czuję.

        uwielbiam mieć maluszka w sobie, czuć jego obroty i kopniaczki
        tycie- no cóż, jak ktoś chce niech będzie słonikiem, ja na pewno tak nie czuję
        się ani nie wyglądam... kocham mój brzusio, i nie czarujmy się- dla mnie
        uśmiechnięta babka w ciąży to coś cudownego- gorzej z tymi naburmuszonymi...

        rozumiem że rzyganie i kręgosłup i bóle i konieczność w przypadku niektórych
        leżenia i rezygnacji z przyjemności- mnie część z tych rzeczy omija albo... po
        prostu po porodzie natychmiast o nich zapomniałam.

        Wkurza mnie robota- cieżka i nieadekwatne zarobki, to ze z córcią przebywam za
        mało czasu, że może jak pójdę na wychowawczy nie będzie nas stać przez jakiś
        czas na wyskoki w bok...

        w pierwszej ciąży używałam życia- zwiedziliśmy pół kraju, łaziliśmy na imprezy,
        do kina, było fantastycznie. Teraz mam pracę i trochę więcej obowiązków, co nie
        zmienia faktu że imprez nie omijamy, do kina chodzimy, wakacje mieliśmy
        świetne...

        po porodzie najbardziej brakowało mi właśnie bycia w ciąży... natychmiast
        zapomniałam o dolegliwościach, pamiętałam o tym CUDOWNYM STANIE na który
        zdecydowałam się teraz jak najbardziej świadomie i z ogromnym oczekiwaniem.

        życzę Wam dobrego samopoczucia i psychicznego odprężenia, no i żebyście się nie
        użalały nad sobą.

        całuski
        OLA
    • mmmmr Re: LUTY 2005!!! 18.09.04, 09:04
      chciałam tylko dodać że mnie ten artykułu "Historia kwoki, czyli nawrócona na
      macierzyństwo"Tekst: Aneta Boratyńska (TRZEBA PRZECZYTAĆ DO KOŃCA), napawa
      optymizmem, poprawia nastrój. Mam 2,5 letniego synka i bardzo cieszę się że bedę
      miała drugie dzieckczo smile, sama ciąża to rzecz którą trzeba znieść, przejść, tak
      to traktuję, bywają momenty że myślę z rozczuleniem o tym małym mieszkańcu
      mojego brzuszyska, chandra i kiepskie nastroje nie trwają wiecznie smile, nie lubię
      ciążowych ubiorów, bólów pleców, nudności, kontakt z dzieckiem i głębsze uczucia
      do niego załapuję dopiero po porodzie i już...,
      każda z nas jest inna, mamy prawo do swoich własnych odczuć, mamy różne
      temperamenty, osobowości... NIE CHODZIŁO O UŻALANIE SIĘ NAD SOBĄ kiedy
      zaczynałyśmy ten wątek, chodzi o prawo do innych odczuć. Pozdrawiam
      • kiciakicia Będę miała synka 18.09.04, 10:21
        Wczoraj byliśmy na USG no i się maluszek przedstawił, będzie miał na imię
        Filip. Narazie to na 90% ale to i tak wiele, jak powiedziałam małej (2 latka)
        to odpowiedziała, że ona chce mieć Zuzię więc uzgodniłyśmy że nazwiemy tak
        lalke którą dostanie na świeta - zgodziła się więc będzie Zuzia i Filip.
        No i, idę na zwolnienie odpocznę sobie nic złego sie nie dzieję ale warunki w
        pracy nie są wskazane na moja obecność - wkońcu posiedzę z małą, doprowadzę
        mieszkanie do porządku ale ... muszę pogadać z nianią - to będzie trudne no ale
        tak właśnie chciałam.
        Teraz więc rzadziej będę tu zaglądać dlatego życze wam wszystkim wszystkiego
        najlepszego, żebyście nie miały żadnych komplikacji i cieszyły sie ciażą - bo
        to naprawdę wspaniały okres, fakt czasem jest źle, ale w gruncie rzeczy to jest
        cudowne mieć tą małą istotkę pod sercem - pamietajcie że już nigdy tak blisko
        nie będzie, więc cieszcie się każdą chwilą, każdym kopniaczkiem.
        To do zobaczenia, bedę wpadać tu ale już nie codziennie. Pa.
      • osimek Re: LUTY 2005!!! 18.09.04, 15:08
        Dziewczyny ciaza to super okres wink)) moze troche meczace sa zmiany humoru, ale
        tak to super. Na poczatku martilam sie waga ale teraz mam to w nosie.
        Najwazniejsze by nasze malenstwo roslo zdrowo.
        Rozczulajace sa chwile kiedy maz caluje moj brzuszek i go glaszcze, czy mowi
        czule slowka a pozniej kiedy bedziemy znow tak blisko z soba. Przeciez ciaza
        zbliza ludzi, zle nastroje i muchomory maz znosi lepiej ode mnie - smieje sie
        ze chyba mocno boli mnie glowka, skoro placzesmile)
        Jak wiekszosc z was nie znosze ciuchow ciazowych, bo sam ich wyglad mnie
        przeraza, zawsze mozna kupic spodnie 4 rozmiary wieksze na troche starcza, a
        pozniej niestety trzeba bedzie pozniej cos kupic zimowego.
        Glowy do gorysmile)
        Pozdrawiam wszystkie mamusiki i ich potomstwo
        • jogaj Re: LUTY 2005!!! 18.09.04, 20:52
          Ja lubie byc w ciazy,wiem,ze to jedyny sposon,aby malenstwo moglo zawitac na
          swiecie,a dolegliwosci ciazowe to po prostu urok bycia w ciazy. Nie rozplywam
          sie nad tym stanem,ale tez nie nazekam,bo to nic nie zmieni,a wytrwac bedzie
          trudniej,trzeba dopatrywac sie jasnych i dobrych stron bycia w ciazy.
          Poza tym podoba mi sie,ze moge pokazywac brzuch smile normalnie zakrywam sie,bo
          mam za duzo tu i tam,ale teraz moge pokazywac,bo to ciazowy,a nie tluszczykowy
          brzuch. Mam dwie pary spodni z poprzedniej ciazy,ktore bardzo mi sie
          podobaja,wiec na ubrania nie moge narzekac.
          Czekam rowniez na prawdziwe kopniaki i na obcego.
          Pozdrowienia-Jola
          • lenka79 Re: LUTY 2005!!! 19.09.04, 14:35
            Dla mnie ciąża to cudowny okres. A od dnia kiedy poczułam pierwszego kopniaczka
            jestem rozanielona. Brzucha mam już sporaśnego, a na wadze dodatkowe... 7kg ale
            zupełnie się nie martwie tym, że tyje. Ciażowe ciuchy też mnie nie przerażają,
            wprost przeciwnie niektóre są całkiem całkem. Spodnie ciążowe, które sobie
            kupiłam spokojnie będe mogła nosić i po ciąży - bo to biodrówki wiązane pod
            brzuchem - a w okresie jesienno-zimowym i tak bym nosiła swetry.Jedyny ubiór
            ciążowy, który nie budzi moich zachwytów to spodnie ogrodniczki, w nich
            faktycznie wygląda się jak słoniątko(ale podobno są bardzo wygodne). W sumie to
            moja ciąża nie dała mi się specjalnie we znaki. Mdłości miałam stosunkowo
            krótko i bez latania do kibelka, brzuch nie bolał ani kregosłup, głowa tez nie,
            stan zapalny pęcherza szybko minął i nie powrócił, podobnie zmęczenie i
            ospałość, do łazienki w nocy też nie musze już wstawać. Właściwie od początku 4
            miesiąca mam więcej energii i radości życia niż przed ciążą. Nie oznacza to że
            nie mam gorszych dni, te też się zdarzają. Czasem denerwuje się z byle powodu
            (dobrze że mam wyrozumiałego męża)często też martwie się o to czy z maleństwem
            wszystko jest wporządku ale kiedy tylko poczuje ruchy to i złość i niepokój
            mijają a ja jestem poprostu szczęśliwa.
            Jestem w tej konfortowej sytuacji, że nie pracuje (właśnie kończe studia)i nie
            musze martwić się stresem związanym z nawałem obowiązków i niewyrozumiałym
            szefostwem. Właściwie to od czerwca czuje się tak jakbym byłą na wakacjach i
            ładuje akumulatorki na czas kiedy maleństw będzie już z nami. Na początku
            troszke mnie denerwowało, że niektórzy obchodzili się ze mną jak z jajkiem ale
            wytłumaczyłam komu trzeba, że ciąża to nie chroba.
            Potrafie jednak zrozumieć rozżalenie niektórych dziewczyn, które ze względu na
            zagrożoną ciąże lub inne problemy musiały zrezygnować z dotychczasowego stylu
            życia.
            Życze wam wszystkim radosnego oczekiwania na potomka i jak najmniej
            dolegliwości ciążowych. Pomyślcie że połowa jest już (lub za chwile będzie)za
            nami.

            Lenka i 19tyg. maleństwo
            • agamousy Re: LUTY 2005!!! 19.09.04, 20:11
              Oj babeczki, babeczki... Marudki się nam włączają straszliwe wink Przyznam się,
              że odpukać z ciążą nie mam żadnych większych problemów, oprócz stałego
              pobolewania brzucha. Tym bardziej - czytając niektóre posty - trochę żałuję,
              że nie mam takiego rozanielonego stosunku do ciąży. Ponieważ ani specjalnie nie
              przytyłam (ostatnio jak się ważyłam było ok 2 kg), ani nie mam jakiś większych
              problemów z cerą (oprócz standardowych) - to w zasadzie nie mam powodów do
              narzekania. W zasadzie, ponieważ na co dzień jestem raczej czynną kobietą - co
              pomyślę, to zaraz muszę zrobić - czyli dźwiganie, przesuwanie itp. na porządku
              dziennym - to stale się muszę powstrzymywać, żeby tego nie robić będąc w ciąży
              (albo powstrzymuje mnie otoczenie, co doprowadza mnie do szału - nie noś,
              zostaw, nie ruszaj itd.). Wyobraźcie sobie, jak bardzo musi mnie szlag jasny
              trafiać w układzie kiedy własnie przeprowadziliśmy się do własnego, wymarzonego
              mieszkanka, w którym jest tyyyyle do zrobienia - a tu na nic mi nie pozwalają.
              Poza tym zdarzają mi się wpadki np. w postaci noszenia ciężkich zakupów i potem
              mam straszliwe wyrzuty sumienia.
              No, ale wracając do chandry. Najbardziej przeraża mnie i dołuje wizja porodu
              przez CC (mam dużą wadę wzroku i już wiem od lekarza, że muszę), potem boję się
              że sobie nie poradzę jako mama (a będę nią po raz pierwszy), potem czy nowa
              sytuacja nie popsuje w jakiś sposób naszego związku z mężem itd. itp. ALe
              znalazłam lekarstwo, żeby nie myśleć - przerzuciłam się na myślenie o rzeczach
              praktycznych tj. co potrzebuję kupić dla dzieciaczka. Z rzeczy dużych tj wózek,
              łóżeczko - to wszystko jest kwestią portfela, potrzeb i gustu. Gorzej z
              rzeczami małymi - zwłaszcza że nie mam na ten temat zielonego pojęcia. Za
              każdym razem będąc w jakimś sklepie z dziecięcymi gadżetami - straszliwie się
              gubie i kompletnie nie wiem co i ile mam kupić. Ponieważ moja psiapsiuła będzie
              rodziła w grudniu, powiedziała mi że na wątku grudniowym pojawił się post, w
              którym jedna z doświadczonych mam stworzyła listę - wyprawkę potrzebną dla
              dziecka zimowego i dla samej mamy forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?
              f=586&w=11680974&a=15779216&s=12
              Poczytajcie - myślę, że rewelacja. Może któraś z Was będzie miała coś do
              dodania.
              • morepig Re: LUTY 2005!!! 19.09.04, 22:12
                hello wink
                ja tam bym chciala miec cc chyba, nie lubie sie meczyc i zle znosze bol...
                ale ciesze sie ze mam mala wade wzroku, tylko -1 wink)

                pozdroowki, ide spac, bo jutro maz do roboty.

                p.s. mam troche wyrzutow sumienia bo wczoraj na zakupach bylismy i musialam cos
                kupic na slub- dla mnie i szanownego malzonka. wydalismy 1000 zlotych + 500 na
                obraczki ;-/
                cholera, a mialo byc tak prosto z ulicy ;-/
                wszystko przez moja mame jak zwykle wink) ale chociaz bede miec ciucha na jakis
                egzamin czy cos wink
                • sandraw Re: LUTY 2005!!! 20.09.04, 07:47
                  no ale obrączki widać będziecie mieli piękne wink nasze kosztowały... 50 zł, bo
                  przetapialiśmy mojej mamy 1 obrączkę na 2 nasze (ona miała takie 2,5 cm
                  grubości, przywiezione z Rosji)

                  a tak wogóle to gratulacje z okazji ślubu hihihi

                  a ja- brzuch mam jak w 9 mies z MArtą ale przytyłam... 1 kg w sumie, tzn moja
                  waga skacze jak głupia- raz mam 4 kg na plusie a raz 1 kg, co mnie strasznie
                  denerwuje (wazę się codziennie rano na czczowink)

                  co do wyprawki- takich list jest masę, na każdym forum gdzie pisza mamy, ale
                  przyznam się szcze rze że nawet z martą nie korzystałam z nich, jakoś coś mi
                  podpowiadało co kupić, a jak czegoś zabrakło to dokupiłam po porodzie wink

                  trzymajcie się ciepło

                  ps. ale bym sobie poszła na zwolnionko....
                  • morepig Re: LUTY 2005!!! 20.09.04, 13:43
                    na poczatku wybralismy podobne, tylko ze firmy apart. i juz nawet zamowilam,
                    ale zrezygnowalam na szczescie- kosztowaly 1300!!!
                    a te sa swietne, dwukolorowe- pasek bialego i zoltego zlota wink
                    dzieki za zyczenia wink)

                    brzucho mam srednio duze, ale juz wszyscy mi mowia ze jest duzy wink))
                    nareszcie wink
                    dzidka kopala mnie cala noc i jestem srednio wyspana wink
    • psacia LUTY 2005!!!-zakupy 20.09.04, 10:50
      sluchajcie ja w sobote samotnie wybralam sie na "spacer" zorientowac sie co do
      cen wozkow w wawie itp, no i pamietalam ze kiedys ktos powiedzial ze sa wozki
      na stadionie a ja pamietalam ze kiedys przed laty je widzialam.
      i tak po kolei
      wozki sa w cenach od 350 do 500zl firm polskich bartek i jakis na m molton
      milton czy cos takiego 2-funkcyjne,glebokie i spacerowki z wersja dla noworodka
      ale moje zdziwienie siegnelo zenitu gdy tak sobie "spacerujac" ujrzalam
      wyprawki dzieciece za 25zl te same co w smyku po >50 firmy sofija
      rozek kosztuje ok 25zl
      komplet poscieki taki z baldachimem ok 60zl
      to sa ceny zadziwiajace tym bardziej ze to sa rzeczy te same co w sklepach i to
      o wiele niższe
      dodam ze modele niektorych ubranek pamietam doskonale bo mialam ochote je kupic
      dla mojej kolezanki
      dla przeciwnikow stadionu-ja do nich naleze powiem ze nie mowie o ubrankach od
      naszych egzotycznych przybyszow tylko polskich
      • klubofaza Re: do psacia - zakupy 20.09.04, 13:03
        Szczerze mówiąc ja miałam się kiedyś wybrać na stadion, i zwlekałam, ponieważ z
        kolei słyszałam że wystawiają się często polskie hurtownie/szwalnie (chodzi o
        ciuchy) te same które szyją dla dużych sklepów (np dla deni cler) Można pewnie
        pochodzić i wśród syfów znaleźc coś porządnego. Jak wszędzie zresztąsmile)

        Mój brzuszek nadal malutki, zaczęłam 18 tydzień i żadnych większych zmian na
        razie. Trochę mi się robi tylko słabo czasami i mam nadal zapchany nos, jakbym
        miała alergię. Smaruję się dzielnie dwoma kremami na rozstępy (na zmianę) Vichy
        i Biothermem ciekawe jakie będą rezultaty. Ale dowiedziałam się, że tymi
        kremami można smarować piersi - o tym nie wiedziałam, i smarowanie można
        połączyć z relaksującym masażem - ja lubię takie bajery.

        Pozdrawiam was serdecznie,
        Aga


    • someone11 Re: LUTY 2005!!! 20.09.04, 12:57
      Do mnie chyba jeszcze do konca nie dochodzi, ze jestem w ciazy.
      Takie odnosze wrazenie. Staram sie zyc normalnie. Zbytnio sie nad soba nie
      uzalam i nie marudze. Prawda jest, ze nie mam na co narzekac. W drugim miesiacu
      bylo mi slabo i musialam w ciagu dnia troche pospac, potem doszly calodniowe
      mulinki i cos "stalo mi w gardle". Te cuda ustapily na poczatku 4 miesiaca i
      teraz czuje sie dobrze. Obecnie to 19 tydzien, brzusio na dole jest juz
      widoczny i nie moge sie zgiac wpol jak siedze, czyli nici z garbienia sie bo mi
      nie wygodnie smile Dzieciatko dotarlo gdzies w okolice pepka i to pewnie dlatego.
      Jedynym minusem sa kiepskie wyniki badan, lekka anemia, na ktora lykam zelazo.
      Przytylam 3,5kg, wiekszos poszla w brzuch i piersi smile))))) Z moich 75B (czasem
      male C) wyroslo prawie 75D. W kazdym razie w 75C wchodze "na sile". Ale zeby
      wygladac sexy i oczywiscie miec w czym chodzic kupilam sobie w weekend 2
      komplety bielizny, rozowy i niebieski. Sa sliczne, urocze i zmyslowe. I ja od
      razu tak sie poczulam. Taki zakup byl mi potrzebny. A wydalam na nie grosze, bo
      choc naprawde sa dobre jakosciowo, kupilam je na bazarze i nie maja bynajmniej
      jakiejs firmowej metki. Normalnie kupuje markowa bielizne, ale po ciazy moze
      zostac mi 75A (oby nie) wiec nie inwestuje przesadnych sum w staniczki.
      Spodni mam 2 pary, takie biodrowki z guma na gorze - bardzo wygodne i
      praktyczne. Moja siosta tak sie nimi zachwycila, ze kupila sobie identyczne a w
      ciazy nie jest.
      Musze poszukac jeszcze jakis eleganckich/sexy spodni na wieczorne wyjscia.
      No i najwazniejsze: moj maz jest nieoceniony. Zawsze byl czuly i kochajacy ale
      teraz to przechodzi samego siebie. Ja z kolei staram sie 24h na dobe nie
      manifestowac swojego stanu, bo chcialabym, zeby widzial we mnie przede
      wszystkim kobiete, pociagajaca zone.
      W pt idziemy na usg polowkowe i moze dojrzymy jakiegos siusiaka albo co innegosmile
      Pozdrawiam Was serdecznie!
      • ellaella Re: LUTY 2005!!! 20.09.04, 13:22
        Cześć,
        ja zaczynam właśnie 22 tydz. Od jakichś 3 tyg. od (19 tyg. mniej więcej się
        zacząło) zaczęłam odczuwać w pełni, że jestem w ciąży. Brzucho urosło sporo
        (juz tylko ciuch ciążowe...), zaczęłam mieć sapke w czasie spacerów z psem,
        jestem trochę podmęczona i, co najgorsze, zaczęły mi puchnać nogi sad(( Podjęłam
        już decyzję o kupnie większych butów...
        Do tamtej pory złego słowa nie mogłabym powiedzieć o ciąży, a teraz zaczynam
        mieć wątpliwości. Ciekawe, jak to sie dalej potoczy. Ginka ostrzega mnie przed
        żylakami. Jezeli tak to się skończy, to zdecydownaie wypisze się z grona
        admiratorek ciąży!
        Ale nie dajmy się! Nie wymyślono jak narazie żadnego sensownego alternatywnego
        sposobu posiadania własnego dziecka (nie mówię o adopcji). Więc chyba się
        musimy pomęczyć. Żeby tylko trwałych śladów (żylaki, rozstępy itp) nie było, to
        jakoś to przeżyję....

        Ella
    • psacia LUTY 2005!!! 20.09.04, 13:24
      ja tez lubie bajerki, w stylu masowanie przez mezusia ale on jest tak zmeczony
      ostatnio ze ja sie bardziej stresuje nim niz soba a o masazu zapominam,
      co do seksownosci to musze wam powiedziec ze kobieta w ciazy+ zmeczony maz to
      jedna wielka seksualna porazka ale sie staramy, w dodatku ostatnie moje chandry
      tego nie poprawiają.
      ale obecnie jest lepiej po 2h spazmowego placzu i wyjezdzie do lasu, czuje
      piekna zlota jesien i chodze sobie w kieckach i chyba zaczne sie uczyc z nudow,
      a i jeszcze jedno pytanko czy sie posluchalyscie i ogladalyscie program ktory
      polecalam w sob o 8.45 na tvp2- ciekawa jestem waszych reakcji, jak nie to
      polecam nastepne
      • morepig Re: LUTY 2005!!!>>>program w tv 20.09.04, 13:49
        ja zapomnialam ;-(
        i nie wstalam nawet wink))
        sprobuje moze w te sob, ale o 12 mam slub wink)
        • psacia Re: LUTY 2005!!!>>>program w tv 20.09.04, 13:56
          wszystkiego naj- nie stresujcie sie choc mimo olewania inni potrafili na moim
          mnie zestresowac, a program jest super ale nie na tyle by go ogladac przed
          slubem
          • jasti Re: LUTY 2005!!!>>>program w tv 20.09.04, 21:13
            Hej mamusie!
            Mam pytanie, jestem juz w 20 tygodnniu ciazy a dalej nie czuje ruchow
            dzodziusia, czy sa tu jeszcze jakies zestresowane mamusie? USG mialam robione
            tydzien temu i wszystko bylo ok, nie wiem co o tym myslec?
            • jogaj Re: LUTY 2005!!!>>>program w tv 20.09.04, 21:36
              Ja ogladalam ten program w zeszlym tygodniu i bardzo mi sie podobal,no a teraz
              zapomnialam,ale na nastepny chyba sobie nastawie przypominacz smile
              Gratulacje i zyczenia fajnych wspomnien dla slubujacych sobie we wrzesniu,bo
              chyba wiecej jest dziweczyn,ktore planuja slub we wrzesniu.
              Brakiem ruchow nie ma sie co jeszcze przejmowac,bo to roznie bywa.
              Ja mialam cc i nie jest ona taka straszna,ja bardzo szybko doszlam do siebie i
              moglam sie zajmowac synkiem,najgorsze byly 2-3 pierwsze dni,ale wtedy jeszcze
              sie jest w szpitalu wiec nie ma co sie martwic.
              Pozdrowienia-Jola
              • klubofaza Re: LUTY 2005!!!>>>program w tv 21.09.04, 09:23
                Ja nie wstałam.. spałam jak zabita! Ale zła byłam na siebie bo miałam oglądać -
                na nast. nastawię sobie budzik. A było coś ciekawego?

                Ja oglądam czasem ten Klub Młodej Mamy na TVN Style i na razie z pożytecznych
                rzeczy wiem to jak wstawać, żeby najpierw na bok się przewrócić potem nogi z
                łóżka i dopiero bokiem wstawać i szczerze mówiąc stosuję się i nawet fajnie się
                wstaje, ale czuję się troche śmiesznie.

                DOŁĄCZAM SIĘ DO GRATULACJI DLA BIORĄCYCH ŚLUB!!!!! WSZYSTKIEGO NAJ I DUŻO
                SZCZĘŚCIA!!!!

                Agnes z 18tc brzuchem
                • plumcio Re: LUTY 2005!!!>>>program w tv 21.09.04, 11:37
                  Dawno nie zagladalam do was.
                  Jestem ostatnio dośc zabiegana...
                  Widzę, że odbyła sie długa dyskusja na temat odczuć bycia w ciąży. Cóż, wiele
                  zależy pewnie od tego jak się przyszła mama czuje i znaczenie mają tu również
                  odczucia psychiczne- bo na nie też ciąża ma wpływ.
                  Ja na razie należe do tych co są może dość zmęczone i czsem coś je kłuje i
                  strzyka i rwie, ale ciąża to dla mnie również najszczęśliwszy i niepowtarzalny
                  okres i nawet mi żal, ze tak szybko mijaja kolejne tygodnie. Tak mi fajnie z
                  moim brzusiem. No, gdybym miała być przykłuta do łóżka to pewnie bym zmieniła
                  zdanie, ale mam nadzieję, że tak nie będzie.

                  No i zleciała mi już połowa. Kiedy????


                  Plumcio
                  • iwcia75 witam po powrocie ze szpitala 21.09.04, 12:33
                    niestety wyladowalam w szpitalu z goraczka i infekcja pecherza,ale juz wyszlamm
                    i mam zwolnienie do 4 pazdziernika. szpital mnie zupelnie oslabil, napatrzylam
                    sie na tyle cierpienia,placze z byle powodu. z drugiej strony zawarlam cieple
                    znajomosci-kobiety jednak potrafia byc przyjazne dla siebie w trudnych
                    szpitalnych okolicznosciach. ja sie tam czulam zdrowa w porownaniu z tymi,ktore
                    mialy powaznie zagrozone ciaze lub rzeczywiscie je tracily. mnie nic takiego
                    nie bylo,a teraz sobie tylko odpoczne.

                    przy badaniu przed wyjsciem lekarz zlecil zakaz wspozycia przez jakis czas(do
                    nastepnej wizyty i dlatego chcialam isc na wizyte na drugi dziensmile. niestety
                    nie wytrzymalam i przespalam sie z mezem. nie dalam rady-tak bardzo go
                    pragnelam, nie mowiac juz o nim, tyle sie naczekal. teraz mam wyrzytu
                    sumienia,choc powiedzialabym nawet,ze dobrez mi to zrobilo,a nie
                    zaszkodzilo,ale ja juz sama nie wiem-sluchac tych doktorow czy nie sluchac.
                    przeciez z morfoliogii wynika zblizanie sie anemii,a oni mi nawet zelaza nie
                    podawali, nie ponowili w ogole badania krwi,a jak mi przepisali zelazo na
                    wyjscie,to jakies zagraniczne-zeby bylo drozsze(maja te umowy pewnie z tymi
                    medycznymi posrednikami). eh.
                    poradzcie cos.
                    • mycha1979 szpitale 21.09.04, 13:27
                      Szpitale- wchodzisz prawie zdrowa a wychodzisz chora, bo psyche pada jak się
                      człowiek napatrzy. Z jednej strony można się pocieszyć iż inni są w gorszej
                      sytuacji i mają większe problemy, ale z drugiej..
                      Dlatego nie lubię szpitali i oby jak najdalej od nich. Gdyby było można, to
                      chyba wolałabym rodzić w domu, tylko aby lekarz przyjechał z całym potrzeebnym
                      mu zapleczem, abym czuła się pewnie.. smile
                      A jeśli chodzi o słuchanie lekarza- ja swojego słucham, ale też nie wytrzymałam
                      jak mi nakazał celibat po małym plamieniusmile Po dwóch tygodniach uważaliśmy
                      bardzo aby dzidziusa zbytnio nie wymęczyć, aby wstrząsu mózgu nie dostał i
                      wszystko oki się skńczylo. smile smile
                      Nie martw się na zapas i nie miej wyrzutów sumienia, ale rób wszystko z głową,a
                      będzie dobrzesmile Nie ma co przeginać w którąś ze stron.. smile Powodzenia!
                      • iwcia75 Re: szpitale 21.09.04, 14:34
                        mycha, masz racje,ze psyche siada po powrocie ze szpitala. wrocilam bardzo
                        zmeczona i najlepiej,jakby maz byl przy mnie non stop.
                        z drugiej strony ciesze sie,ze tam bylam,bo wczesniej nigdy w szpitalu nie
                        lezalam i dlatego potwornie sie balam. teraz mniej boje sie porodu i pobytu w
                        szpitalu po urodzeniu dziecka. nasz bełchatowski szpital jest bardzo czysty,
                        personel uprzejmy,ale nie wiem,czy tak samo jest na porodowce. brakuje lekarstw
                        i wszystkiego-oszczedzaja na czym sie da!
                        co do wspolzycia,to nie dzialo mi sie nic takiego,zeby to mi moglo zaszkodzic.
                        jesli czuje,ze tak bedzie,to sama odmawiam.
                        • olida Re: szpitale 21.09.04, 17:19
                          Zgadzam się z tobą absolutnie, pobyt w szpitalu przed porodem, koniecznie
                          wskazany, szczególnie dla idealistek!!!
                          Ja leżałam na ginekologii chyba z 5 razy, raz dłużej, raz krócej, z okazji
                          różnych okazji, wszystkie stresujące (HSG, podtrzymanie, czyszczenie,
                          histerokopia, podtrzymanie, czyszczenie...)
                          Najlepszy numer wycięłam za pierwszym razem. Zrobiłam mojej ukochanej pani
                          doktór, która jest tam szefową, KARCZEMNĄ awanturę na korytarzu, że:
                          - w kiblu nie ma papieru toaletowego
                          - kibel nie zamyka się na zamek
                          - w kiblu śmierdzi i wysypują się podpaski ze śmietnika
                          - że pielęgniary jarają u siebie w kanciapie a ja tu leżę w ciąży
                          - że na izbie przyjęć patologi, cieć w szatni jara, itp, itd
                          Generalnie zachowałam się jak kretynka, pocieszam się tylko, że byłam w szoku,
                          bo to też prawda. Wtedy jednak te warunki higieninczne wydawały mi się nie do
                          przyjęcia, mimo, że oddział był częściowo odnowiony. Na szczęście moja doktórka
                          wzięła mnie cierpliwie za rękę, uspokoiła i wszystko wytłumaczyła. W czasie
                          następnych wizyt w szpitalu czułam się, mówiąc krótko, jak u siebiesmile
                          Myślę, że bez tych wizyt, mój poród mógłby być nie do przejścia smilesmile
                  • olida Re: LUTY 2005!!! 21.09.04, 17:26
                    Ja chyba też w ciąży czuję się wspaniale, ale zawdzięczam to chyba temu, że od
                    początku jestem na zwolnieniu i mam czas na swoje sprawy i zaiteresowania (na
                    szczęście nie jestem przykuta do łóżka). Podobno w końcu zniknęły mi sińce pod
                    oczami, które mam generalnie zawsze smile. Poza tym dobrze się czuję, bo nie
                    widzę, żeby kształty powiększały mi się astronomicznie, na razie jakieś 2,5 kg,
                    widać już brzuch ale nie mam co marzyć o pytaniu, czy to końcówka ciąży. Ale
                    nie mogę się już doczekać fajnego brzucha i prawdziwych ruchów. Ludki mówią, że
                    ci co nie wiedzą, to nie meliby szans zauważyć, że jestem w ciąży, a jak z tym
                    u was??
                    Mam jeszcze pytanie: czy któraś z was interesowała się wózkami polskiej firmy
                    Deltim? (albo jakaś podobna nazwa). Bardzo mi się podobają a za 1300 zł można
                    mieć prawdziwe cudo takie jak te zagramaniczne. Czy są jeszcze jakieś inne
                    firmy polskie, które możecie polecić?
                    Pozdrawiam
                    • iwcia75 Re: LUTY 2005!!! 21.09.04, 17:37
                      olida, co do szpitala, to w naszym plusem jest czystosc. salowe sprzataja
                      bardzo dokladnie 3 razy dziennie, kazdy zakamarek, nie ma mowy o smrodzie lub
                      wypadajacych podpaskach. no ale mnie i tak smierdzi w kiblach, bo taka mam
                      przypadlosc teraz.
                      co do wagi, to na razie przytylam 3kg (jestem obecnie w 20tyg ciazy), brzuch
                      tez widza tylko ci,ktorzy wiedza,ale to sie bedzie teraz powoli powiekszalo.
                • morepig dzięki za życzenia i gratulacje!!! 21.09.04, 13:53
                  ogolnie staram sie nie stresowac, ale juz mam dosyc fochew mojej mamy i bebci.
                  na poczatku mialo byc bez nikogo, potem moja matka doszla do wniosku ze z
                  rodzicami, potem dowalila dziadkow i ogolny obiad. ja sie na nic z tego nie
                  zgodzilam, ale ona juz sobie to wbila do glowy i od wczoraj mnie doluje, ze
                  wyrodna i wogole. tak wiec ogolnie to udalo jej sie osiagnac tyle ze mam jej
                  dosyc, nie moglam spac do 2 w nocy i czuje obrzydzenie do wlasnego slubu.
                  pociesza mnie tylko to ze kocham mojego chlopa, dzidke, piesy i nasze
                  mieszkanko i ze oni wszyscy kochaja mnie wink))
                  pozdroofki wink))
                  • olida Re: dzięki za życzenia i gratulacje!!! 21.09.04, 16:34
                    Witaj morepig
                    obawiam się, że już za późno żeby walczyć z mamą, ślub już w sobotę, tak? Jeśli
                    do tej pory nie wyjaśniłyście sobie własnych pragnień i potrzeb to może już być
                    trochę za poźno. Może lepiej przymnknąć trochę oko i zacząć się po prostu
                    cieszyć? No i fakt - ślub nie jest tylko dla młodych, to jest też bardzo duże
                    wydarzenie dla rodziców i trudno oczekiwać, żeby wyzbyli się kompletnie swoich
                    zapatrywań na ślub dzieci. Dziadkom tez faktycznie mogło by być przykro gdyby w
                    tym nie uczestniczyli. Dobra, przestaję się wymądrzać. Ja swój ślub staaasznie
                    dawno temu, bo 6, (miałam wtedy 23 lata, ale byłam smarkata!!) zrobiłam tak jak
                    ja chciałam i mój luby, aczkolwiek rodzice też mieli coś do powiedzienia,
                    jednakże postawiliśmy na negocjacje. Nie ustąpiliśmy tylko z jednym - na weselu
                    było około 40 naszych znajomych i w związku z tym zarąbista impreza!!!
                    • iwcia75 jak oceniacie takie zachowanie lekarza na usg? 21.09.04, 17:47
                      pomijam juz to,ze nie bylo mi dane spojrzec na ekran. on wiec patrzy w ekran,
                      ja leze, naprzeciwko jakis student, syn innego lekarza i dyskusja toczy sie
                      głownie na temat tego studenta,a przy okazji co jakis czas jakies zdania o moim
                      dziecku. no wiec gosc(ten lekarz)mruczy sobie pod nosem, ni to do mnie, ni to
                      do pan sekretarek,ze jakies male to dziecko,ze jakos dziwnie lezy itp. ja w tym
                      czasie przezywam horror, a oni,jak to syn wyrósł panu doktorowi,ze juz na
                      drugim roku,ho ho i w ogole nie pogadasz jak to czas leci. jednoczesnie pan
                      doktor dyktuje znane mi formulki o zywym pojedynczym płodzie, bez cech
                      odwarstwienia itp itd. po badaniu pytam grzecznie,czy dziecko za male,czy zle
                      lezy,czy cos nie tak, na co lekarz- nie, nie, wszystko w porzadku. i tyle.
                      jak mam to rozumiec??? czy powinnam sie martwic?? czy to mzoe byc cos powaznego?
                      • roksana78 Re: jak oceniacie takie zachowanie lekarza na usg 21.09.04, 21:20
                        hej Iwcia
                        bardzo Ci współczuję takiego usg... totalna porażka.. wiem, że Cię nie
                        pocieszam, ale to co przezyłaś, to się w głowie nie mieści!!
                        z opisu wnioskuję, że usg było robione w szpitalu, nie wiem jak wiedzie Ci się
                        finansowo, ale proponowałabym raczej powtórzyć usg u innego gina, najlepiej
                        prywatnie, jakiegoś znanego w Twoim mieście, bynajmniej ja bym tak zrobiła.
                        Jedyne co mi się wydaje, to to że jeśli z Twoją dzidzią byłoby coś nie tak
                        (odpukać), to lekarz mimo wszystko powiedziałby o tym.
                        ponadto zobacz co Ci wpisł do karty ciązy i porównaj z normami choćby z tymi co
                        podają dziewczyny na forum.
                        nie zamartwiaj się Iwcia i myśl pozytywnie, pozdrówka
                        • iwcia75 Re: jak oceniacie takie zachowanie lekarza na usg 22.09.04, 08:58
                          dzieki roksana. usg bylo robione w czasie mojego pobytu w szpitalu,wiec
                          bezplatnie. za 2tyg pojde na platne,ale czy do dobrego lekarza to nie wiem-on
                          jeden to u nas robi,wiec wyboru nie mam. co gorsza,gdy bylam w szpitalu,nie
                          odpowiadal mi nawet "dzien dobry",a to dlatego,ze nie poszlam do niego po raz
                          drugi na wizyte kontrolna,bo zmienilam sobie lekarza,gdyz on mi nie pasowal.
                          chodze teraz do lekarki,ale on jak na zlosc mnie pamieta, poza tym chodze do
                          niego na usg,bo musze! przypuszczam wiec,ze nawet na tym platnym usg u niego
                          nie dowiem sie za wiele
    • muress Re: LUTY 2005!!! 21.09.04, 14:01
      hej młode mamy smile

      ja kiedys tu już pisałam, mama jestem taka "młoda inaczej" wink (34 lata, teraz
      w 17 tygodniu (o ile dobrze liczę), tak jak majka i majeczka OM 21.05, termin
      mi wyliczyli na 21.02. (na podstawie USG).

      Niestety, biję rekordy wagowe - tak chciałam niedużo przytyć, a tu już 6,5 kg
      do przodu sad((( W pierwszej ciąży też dużo przytyłam, 16 czy 17 kg i brzuch
      miałam odpowiednio duży (dziecko zresztą też duże było, ważyło 4.200). Teraz
      podobnie: wszystko idzie w brzuch (mam taki, że czasami mnie pytają, czy to już
      końcówka ciąży), ale niestety jeszcze szybciej tyję.

      Czy jest tu jeszcze jakaś mama, która podobnie tyje??

      Za to ruchy dziecka czuję wcześniej niż w pierwszej ciąży, takie muśnięcia już
      w 13 tygodniu czułam, a od dwóch tygodni regularne (choć delikatne)
      kopniaczki smile

      Pozdrawiam smile
      • blige Re: LUTY 2005!!! 21.09.04, 17:47
        muress, ja podobnie tyje: dzis rano stanelam na wage i o zgrozo 64,4 kg. Przed
        ciaza rowno 60 kg, ale jesli wezme pod uwage fakt, ze przez pierwsze trzy
        miesiace schudlam ok 2 kg wychodzi, ze prawie 6,5 kg!!! A lekarz zalecil abym w
        ciagu calej ciazy przybrala 11 kg. No nic, pozostaje mi liczyc od wagi
        przedciazowejsmile))
        A jak Wy czujecie ruchy Malenstw? Ja czuje od 10 wrzesnia czyli 18 tygodnia i
        jest to cos w rodzaju lekkich kopniec albo, powiedzialabym, czego w rodzaju
        nieregularnych pulsow od srodka. Macie tak samo? Daje sie tez wyczuc czasami
        wybrzuszenie pod reka - to chyba macicasmile Dodatkowo raz zaobserwowalam, jak
        owo wybrzuszenie sie przesuwa z lewej ku prawej. Cudniewink))) Dzis zaczynam 20
        tydzien, a w poniedzialek idziemy na usg polowkowe.
        pozdrawiam
        • jasti Re: LUTY 2005!!! 21.09.04, 19:47
          Witam!
          A ja sie zadreczam bo to juz 20 tydzien a dalej nie czuje ruchow dzidziusia,
          mam nadzieje ze juz niedlugo to nastapi, pozdrawiam wszystkie mamusie papa
          • roksana78 Re: LUTY 2005!!! 21.09.04, 21:28
            hej!!
            ja dziś zaczęłam 22tc, 7kg do przodu smile)) ale nie będę się tym martwić, jakoś
            mam nadzieję zrzucę to po porodzie
            wczoraj słyszałam drugi raz bicie serduszka, przyznam szczerze, że pierwszym
            razem słyszałam je głośniej i wyraźniej, więc stwierdziłam, że lekarzowi nie
            chce się za bardzo szukać serduszka
            ruchy dzidzi czuje od 1 września smile są wspaniałe, bardzo lubię je czuć, bo
            wtedy mnie uspokajają i wiem, że z dzidzią wszystko dobrze.
            na usg połówkowe idę za tydzień, może dowiem się wtedy czy będziemy mieli
            córcię czy syncia smile

            serdeczne pozdrowienia dla Was i wytrwałości dla oczekujących pierwszych ruchów
            dzidziuśków, ponoć do 22tc można ich nie odczuwać
          • iwcia75 Re: LUTY 2005!!! 22.09.04, 09:16
            jasti, ja odczuwam ruchy dziecka od poczatku 17tygodnia. teraz jestem w 20. ale
            lekarka mowila mi,ze to niemozliwe,ze tak wczesnie je czula i ze to na pewno
            ruchy jeli. jednak nie miala racji,bo to nie byly zadne ruchy jelit!!!
            odczuwam te ruchy wczesniej moze dlatego,ze jestem szczupla,a ponoc chudzi
            wczesniej ruchy odczuwaja.
            ale rozumiem,ze sie martwisz. na ewno bylas juz na usg. tam lekarz mowi,ze jest
            zywy płód i ruchy plus. jesli ci to powiedzial,to nie ma powodu do zmartwien
            • klubofaza Re: LUTY 2005!!! 22.09.04, 09:47
              Boże z tym USG to faktycznie porażka... Ja, pewnie każda z nas jak robią mi
              jakiekolwiek badania to wpatruję się w danego lekarza jak w obraz i każde
              mrugnięcie oka mogłabym sobie przypomnieć, a jakby zmarszczył brwi to nie wiem
              co bym zrobiła...
              Jak poszłam do lekarki i zapytała czy czuje ruchy maluszka (17/18tc)ja że nie
              to powiedziała no to posłuchamy serdeuszka, już miałam schizę że coś nie tak, a
              potem jak szukała serca ta słuchawką przez chwilę oczywiście, ale dla mnie to
              była wieczność... i myślałam sobie że jak zaraz nie usłyszę to się wykończę.
              Jakiaś przewrażliwiona jestem, ale to chyba zrozumiałe...

              Pomyślałam sobie dziś o jeszcze jednej rzeczy, z dnia codzinnego wziętej. Że
              fajnie z wami można "pogadać" bo jesteśmy na tym samym etapie, ja za bardzo nie
              mam z kim gadać, bo albo dziewczyny mają dzieci, albo nie maja bo samotne, albo
              co gorsza 2 dobre koleżanki nie moga mieć dzieci i z nimi to wogóle głupio mi
              rozmawiać, a z wami to co innego, można pogadać o brzuszkach itp.

              Pozdrawiam
              Aga z małym brzuszkiem
              • iwcia75 Re: LUTY 2005!!! 22.09.04, 10:12
                klubofaza, czuję sie podobnie,jak Ty na usg. jedyne, w co(kogo)moge sie
                wpatrywac to twarz lekarza,ktora marszczy i mruczy se cos pod nosem,bo przeciez
                ja jestem głuchym głąbem i tego nie uslysze wg niego! trwa to cala wiecznosc, a
                ja czuje sie pozbawiona tego,co najwazniejsze-informacji DOKLADNEJ i obejrzenia
                dziecka na ekranie. mam juz dosc tych panow doktorow. juz nawet placenie
                niektorym nie pomaga, tyle,ze sie szerzej usmiechaja. a mnie jest wsjo rawno
                czy oni na mnie nawet wrzeszcza, a niech wrzeszcza,jesli maja racje,wcale mi to
                nie przeszkadza,jak niektorym. ja wole,zeby krzyczeli,ale mowili mi wszystko
                dokladnie.
                moje wspolspaczki ze szpitalnej sali byly zgorszone,ze jedna pani doktor
                okreslila mnie jako "kolejna ciezarna jak z oswięcimia", a mnie to akurat zwisa
                i sie nie obrazam,bo ona mi chociaz powiedziala,ze mam jesc mieso,przepisala
                zelazo z powodu słabej morfologii.
                najgorsi sa dla mnie ci faceci tzw "złotówy",ktorym sie japa szeroko usmiecha
                przy placeniu,a poznalam ich w szpitalu,to wiem,ze sie pod nosem smieja z
                tego,ze ktos sie krepuje badania.
                • mejdejka wczoraj miałam koszmarny dzień ;o( 22.09.04, 10:51
                  WiTaJcIe moje kochane !!!
                  wczoraj miałam najgorższy dzień w mojej ciąży
                  ponownie dopadł mnie wirus już 2 raz w tym m-cu
                  ale wczoraj było strasznie -cały dzień wymiotowałam ,miałam mdłości ,mój
                  żołądek przeżywał ciężkie chwile a oprócz tego dopadły mnie skurcze i bóle
                  podbrzusza a wieczorem miałam temperaturkę -38

                  ale dzięki mojemu mężowi przeżyłam i
                  dziś już mi troszkę lepiej

                  byłam już disiaj u gin.powiedziała ,że ten wstrętny wirus nie powinnien
                  zaszkodzić mojej dzidzi ,kazała dużo pić więc siedze i sączę te wode
                  pobrała mi krew i kazała przyjść w piątek na badania kontrolne

                  pozdrowionka
                  • mejdejka Re: wczoraj miałam koszmarny dzień ;o( 22.09.04, 10:59
                    a i jeszcze jedno ...
                    mieszkam w małej miejscowości co się zwie SOKÓŁKA (między SUWAŁKAMI a
                    BIAŁYMSTOKIEM)
                    i wczoraj gdy leżałam chora w łóżeczku(byłam sama w domku)poczułam,że łóżko
                    mi się trzęsie najpierw pomyślałam ,że to pewnie pod wpływem mojej choroby mam
                    zaburzenia błędnika a ...potem się dowiedziałam w TV ,że to nie był mój błędnik
                    tylko ziemia się zatrzęsła
                    ale się wystraszyłam się mam nadzieję ,że to się więcsj nie powtórzy
                    u nas były na szczęście tylko delikatne wstrząsy ale nie było mi wesoło

                    pozdrowionka
                  • iwcia75 Re: wczoraj miałam koszmarny dzień ;o( 22.09.04, 12:02
                    mejdejka, mnie z podobnymi dolegliwosciami polozyli w szpitalu-temp 38, wymioty
                    i latanie do wc co chwile. podejrzewali,ze moge miec stan zapalny w drogach
                    moczowych albo cos gorszego. goraczka spadla mi zaraz po zastrzyku,a potem
                    wynosila caly czas 35 stopni. dostalam tez zastrzyk na podtrzymanie ciazy.
                  • mycha1979 Re: wczoraj miałam koszmarny dzień ;o( 22.09.04, 13:15
                    To jakaś plaga z tym wirusem cholercia!! Ja grypę jelitową przeszłam dwa
                    tygodnie temu i mam nadzieję że już nigdy więcej! Zaczęło się wieczorem i tak
                    mnie mordowało przez całą noc... brrr ... Mama chciała wzywać pogotowie nad
                    ranem, ale ja stwierdziłam że nie bo bałam się o dziecko, że mi dadzą jakiś
                    zastrzyk który zaszkodzi.. A że mieszkam w Łodzi a tu pogotowie jest słynne po
                    ostatnich wydarzeniach "pawulonki, te sprawy"smile) ..
                    Ja po prostu nie ufam wszystkim lekarzom. Mam swojego gina i takiego
                    zaprzyjaźnionego lekarza rodziny od lat(który już nie raz mi pomógł, i teraz
                    tez) i to wszystko. Już tyle razy się przejechałam, że teraz boję się
                    eksperymentować "może pomoże" Zbyt wiele do stracenia. Więc uważajcie moje
                    drogie. Nikogo nie chcę straszyć, ale bądźcie po prostu ostrożne.smile
                    • iwcia75 jaki zastrzyk mialby zaszkodzic?? 22.09.04, 14:06
                      mycha, nastraszylas mnie! ja dostalam zastrzyk na podrzymanie ciazy oraz nospe
                      i furagin
                      • mycha1979 Re: jaki zastrzyk mialby zaszkodzic?? 23.09.04, 09:58
                        Nie panikujsmile Nie wiem, nie jestem lekarzem. Zastrzyk na podtrzymanie i no spa
                        na pewno ci nie zaszkodzismile
                        Chodziło mi tylko o to, iż w pogotowiu nie przyjeżdzają konkretni specjalisci
                        akurat w tej dziedzinie, w której ty chorujesz, a czasem bardzo przypadkowi
                        ludzie.. Do mnie kiedyś do zatrucia przyjechał ortopeda... który myślę nie ma
                        zbyt wielkiego doświadczenia w np połoźnictwie.. I tylko o to mi chodziło. Aby
                        tak do końca nie ufać lekarzom, bo są różni.. Nie popadaj od razu w przesadę smile
                        Pozdrowionka!!
                        • iwcia75 Re: jaki zastrzyk mialby zaszkodzic?? 23.09.04, 10:03
                          niestety mycho panikuje, bo szpital mnie nie wyleczyl (a moze wyleczyl,tylko o
                          tym nie wiem), czuje sie coraz gorzej
                          • mycha1979 Re: jaki zastrzyk mialby zaszkodzic?? 23.09.04, 12:53
                            przykro mi.. sad mimo wszystko staraj się być dobrej myśli. Jak cię to pocieszy
                            nie jesteś sama z takimi zoładkowymi dolegliwościamismile
    • someone11 Re: LUTY 2005!!! 22.09.04, 11:43
      Przeczytalam o Waszych perypetiach z usg.
      Jeżeli jestescie w W-wy lub okolic to szczerze polecam dr Kucharskiego z
      przychodni Damiana.
      Nalega na wizyty meza, dokladnie pokazuje wszystko na ekranie, tłumaczy, omawia.
      Jest to szczegolnie przydatne dla mojego meza - ktory jak to facet - mniej jest
      w tych sprawach zorientowany. Dr jest dokladny i bardzo sympatyczny.
      Prowadzi wlasna praktyke na Emilii Plater, ale tam nie bylam.
      Przyjmuje też chyba w Junonie.
      • iwcia75 Re: LUTY 2005!!! 22.09.04, 12:04
        someone, z podrózy do warszawy musze zrezygnowac smile) u siebie- bełchatow-nie
        mam wyboru. chcialabym chociaz meza lub nawet jakas kolezanke posadzic przed
        ekranem-jak ja nie moge patrzec,to choc ktos bliski niech mi potem zda relacje
        • plumcio Re: LUTY 2005!!! 22.09.04, 14:25
          Az przykro mi na myśl,że niektóre z was spotykają się z taką znieczulicą ze
          strony lekarzy i nawet nie mogą tych lekarzy olać.
          Dziś dzień jakiś taki smutny i bury i ponury.

          Wiecie, że ostatnio nawet nie miałam czasu pomyśleć o tym że jestm w ciązy?
          tyle się działo, ciągle w biegu. dziś w ten ponury, leniwy dzień mam czas
          trochę się nad tym zatrzymać. Ale ten czas biegnie. A tu już maluch fika kozły,
          brzuszek całkiem spory...

          A moj synek, ma 2 lata, głaszcze codziennie siostrzyczkę ( nie wiem czy będzie
          to dziewczynka, ale on tak mówi)

          Plumcio
        • olida Re: LUTY 2005!!! USG 22.09.04, 16:54
          kurcze, chyba nie jestem z tego świata! Jeszcze mi się nie zdażyło, żebym nie
          mogła popatrzeć na ekran, zawsze jest wygodnie ustawiony w moją stronę. Zawsze
          włażę ze współspaczem, nawet się nie pytam czy mogę, bo dla ns oczywiste. Muszę
          się chyba przebudzić do smutnej rzeczywistości smile
      • morepig Re: LUTY 2005!!! 22.09.04, 13:25
        ja z kolei bylam u dr kwasniewskiego, w klinice damiana na ul foksal. fajny
        lekarz, byl kiedys ordynatorem w szpitalu w pruszkowie. meza przy sobie nie
        mialam bo mialam usg przezpochwowe i jakos nawet nie pomyslalam zeby go
        zaprosic ;-D

        u mnie ogolnie dobrze, brzuszek widac, ale jak jest tak zimno i musze sie
        porzadnei ubrac to nie widac ;-(
        nie sadze tez zeby mi sie kiedys zdarzylo zeby mnie ktos w kolejce przepuscil
        itp wink)

        pozdrowionka dla brzuszkow wink)
    • gania26 Re: LUTY 2005!!zaproszenie na naze forum prywatne 22.09.04, 15:09
      Witam wszystkie lutowe mamy.Miło mi że tak wiele przyszłych mam może się ze
      sobą porozumiewać.Jest nas bardzo dużo ale jesteśmy porozrzucane na kliku
      forum. Zapraszam na nasze prywatne forum - ZOSTANĘ MAMĄ - LUTY 2005. Myślę że
      bedzie łatwiej nam się odnaleść i razem dzielć radościami.
      POZDRAWIAM

      forum gazeta.pl/forum/71,1.html?f=234783
      lub wystarczy wyprać forum prywatne-dziecko-ZOSTANĘ MAMĄ 2005
      • kluseczka74 Re: LUTY 2005!! 22.09.04, 15:30
        Hej !!!!!!!!!
        Dziś bylismy na kontroli. Właśnie dziś kończymy 19tc. Z wagą - no cóż 6 kg do
        przodu a z moją wagą wyjściową - bardzo wysoką daje imponujący wynik 80kg. Ale
        cóż. Od kilku dni wydaje mi się, że ten gość/gościówka w moim brzuchu zaczął
        dawać zanki życia. I przez to fakt bycia w ciąży stał się dla mnie jakiś taki
        bardziej realny. A dziś mogliśmy posłuchać najpiękniejszej muzyki świata -
        bardzo szybkiej nawet powiedziałabym zawrotnie szybkiej. Wszystko ok. Za trzy
        tygodnie idę do dr. Makowskiego ( na Żelaznej) na połówkowe usg to będzie 22 tc.
        A za dwa do okulisty dowiem się co z porodem. MAm olbrzymią wadę wzroku - 10,5
        dioptrii i trochę się boję co z tym fantem. Chciałabym rodzić natrualnie ale
        obawiam się, że to sie nie uda.
        Pozdrowionka dla wszystkich Mamuś i Skarbów
        • olida Re: LUTY 2005!! 22.09.04, 17:02
          A ja dziś odwiedziłam sklep z ubraniami ciążowymi w Warszawie na Grochowskiej
          230. Ubranie wydawały mi się średniej jakości, do zaakcpetowania, ale obsługa
          mnie powaliła. Fakt miałam trochę czasu, niekogo nie było sklepie, panie dwie,
          więc trochę mierzyłam i pytała o inne fasony. Panie w końcu zaczęły przewracć
          oczami na mój widok.
          Czy macie jakieś sklepy w Wawie godne polecenia? Tylko nie pępęk świata i
          mother care bo to raczej strasznie drogie sklepy? Z internetu się boję, bo w
          sklepie rzadko co na mnie pasuje, ponieważ wiele lat trenowałam i mam niestety
          potężne nogi i "zwykle"smilesmile płaski brzuch? Macie coś godnego polecenia?
          A no i byłam oczywiście po stanik na Grochowskiej. Wydawało mi się że piersi
          nie urosły mi wiele, ale paniusie wręczyły mi miskę EEEEE! Dla
          niewtajemniczonych tylko powiem, że jest to taki śmieszny sklep z bielizną,
          gdzie Panie dobierają stanik dla ciebie same - mierząc go na ciebie, i wychodzą
          z założenia, że kobiety w Polsce generalnie kupują duże pod biustem z małymi
          miskami zamiast na odwrot. Szczera prawda. Ja poszłam kiedyś do nich w 75a, a
          wyszłam w 70c i od tej pory ramiączka mi już nie spadały, nic mnie nie cisnęło
          itp. Teraz chodzę tylko tam, choć na tamtejsze paniusie trzeba się mocno
          udpornić - są trochę niedelikatne.
          • jamajka04 Re: LUTY 2005!! 22.09.04, 17:55
            Iwo?
            A to ci dopiero. My tez myslimy o nim calkiem powaznie chociaz sa i inne
            kandydatury.
            Ja jak dotad nie namierzylam fajnego sklepu z ciuchami. W "pempku" pare rzeczy
            by sie wybrlo ale te ceny... sa pewne granice, sczegolnie ze to rzeczy i tak
            tylko na ten wyjatkowy sezon. W pozostalych sklepach niestety obszerne nudy z
            lat 80. Dzis bylam na mazowieckiej - to samo. Chyba trzeba sobie cos samemu
            wykombinowac.

            Powiedzcie mi... czy z brzuszkiem to jest tak ze clakime zupelnie nic was nie
            boli? mam jak na razie ciaze bezproblemowa ale czasem mnie tak cos delikatnie
            strzyknie tu i tam. czy tez tak macie? czy to raczej niepokojace?

            pozdrowionka
            • mejdejka Re: LUTY 2005!! 22.09.04, 18:28
              dzisiaj już się dużo lepiej czuję ;O)
              mam tylko...bieguneczke crying
              ale to nic ,w porównaniu z wczorajszym dniem
              jak mało czasem człowiekowi potrzeba do szczęścia -wystarczy dobre fizyczne
              samopoczucie + cudne koleżanki z fajnego forum!!!
              dzięki za wasze odp.jakoś mi się cieplej na serduszku zrobiło
              mam nadzieje ,że to ciepłełko poczuło również moje dzieciątko
              pewnie macha do was teraz bo coś czuje w brzuszku
              pozdrowionka ode mnie i mojej 19tyg. dzidzi ;o)

              ciekawe ,co to będzie ???chłopczyk czy dziewczynka ???

              już nie mogę się doczekać 1 pażdziernika - ide na USG połówkowe
              kurcze to jeszcze 8dni....

              ale w piątek mam wizyte kontrolna u mojej gin. i może uda mi się ją namówić by
              wcześniej zrobiła te USG.

              co tu jej powiedzieć??? jak namówić???
              a może myślicie ,żebym lepiej poczekała???


              pozdromejdejki
              • olida Re: LUTY 2005!! 22.09.04, 18:37
                to fajno, że już ci lepiej, rotogrypa to nic dobrego. Ostatnio przechodziła ją
                cała znajoma rodzina, począwszy od 7 miesięcznego malucha ...
                A pani doktór powiedz, że po prostu już nie możesz wytrzymać i już, może się
                ulituje. Ja do tej pory miałam USG na każdej wizycie, chyba z 5, a ostatnio
                okaząło się, że lekarz nie miał w planach. Byłam w szoku i poprosiłam, zrobił.
                Ot, co robi przyzwyczajenie z człowieka, ja po prostu przyzwyczaiłam się że
                widujemy się co miesiąc smilesmile
            • olida Re: LUTY 2005!! Iwo 22.09.04, 18:33
              No to witaj potencjalny Iwosmile
              Co do bólów brzucha - nie mogę powiedzieć, żebym miała jakieś prawdziwe bóle,
              niemniej jednak odczuwam czasem pewien dyskomfort, a czasem nawet pobolewa. Nie
              wiem tylko, czy to jelita, czy faktycznie brzuch (lekarz każe mi jeść fasolkę
              na przemian z mięsem i jajkiem bo mam anemię, żadne jelita tego nie wytrzymająsmile
              Myślę, że jeśli będziesz miała regularne bóle - codzienne, albo mocne, to na
              pewno musisz iść do lekarza. poza tym obserwuj, czy boli wtedy jak gługo
              siedzisz, czy może jak stoisz itp., to na pewno jest ważne.
            • morepig Re: LUTY 2005!! 22.09.04, 21:30
              hej wink
              mnie tez czasem strzyknie, przewaznie jak nic nie robie wink)
              no i nie moge spac na brzuchu-boku- tak bardziej na boku musze.. no i na
              plecach tez mi zle i dzidka sie denerwuje... wink)
          • muress sklepy 22.09.04, 18:52
            na Ursynowie, ul. KEN (chyba 11), niedaleko Zoltana Balo, jeszcze przed Tesco -
            uwaga z KEN-u nie widać bo to niby adres KEN, ale blok tak zakręca. Sklep jest
            czynny od 12.00. Ja wybralam 2 pary spodni, jedne szerokie, cieple i miekkie
            zimowe, drugie takie bardziej dopasowane (cena ok. 100 zl), widzialam tez
            przyzwoite zakiety, welna + elana granatowe po 180 zl i do tego spodnie (nie
            wiem jaka cena). Sa tez dzinsy, sztruksy, bojowki (czy cos w stylu bojowek),
            biustonosze (glownie Triumph), sympatyczne sukienki dzinsowe, bluzki takie do
            pracy (koszule w paski). Mile bylam zaskoczona - zwlaszcza po cenach w Pępku
            Świata.

            A ten sklep z biustonoszami przy Grochowskiej to jaki dokladnie adres?
            • olida Re: sklepy - muress 22.09.04, 19:57
              dzięki za info o tym sklepie na KEN, właśnie też od kogoś o nim słyszałam i
              wybieram się w piątek.
              Adres staników: Grochowska 93. Zdaje się, że to są następne światła za pl
              Szembeka w kierunku Wawra. Polecam pójście NIE w godzinach popracowych ani nie
              w sobotę (o ile masz taką możliwość, ale już lepiej po pracy niż w sobotę!)-
              może być SAJGON. Sklep malutki, panie są 2 lub 3, ale że jest się w
              przebieralni ok 20 min, to wszystko niemiłosiernie się wydłuża, więc jak
              czekają 3 osoby to robi się godzina czekania. Ja byłam dziś około 12 i było
              super, mogłam sobie pomarudzić smile
              • blige Re: sklepy - muress 22.09.04, 21:45
                1. mnie tez czasami pobolewa. Ale czytalam w "W oczekiwaniu na dziecko" i
                rowniez swiezo-po-ciazy przyjaciolka mi to potwierdzila, ze takie klucia z
                jednej albo drugiej strony sa jak najbardziej prawidlowe (macica sie rozciaga).
                2. Ja zakupilam sobie spodnie w mothercare ogrodniczki: fajne, rozszerzane
                nogawki na dole, regulowane w pasie. Ale przymierzalam tez spodnie na
                elastycznym pasie i przyznam szczerze, ze osoba ktora to projektowala chyba
                nigdy nie byla w ciazy. Jednym slowem styl pt. "naloz mnie i oszpec sie"smile)
                MAm wiec ogrodniczki plus materialowe - cos w rodzaju grubego lnu - spodnie na
                pasie i to koniec. Co do gory: przymierzalam juz kilka fajnych bluzek,
                nieciazowych a rozmiar lub dwa wiekszych i wygladam ok. Kupie jak mi brzuch
                urosnie. Cena w normie plus normalny styl a po ciazy oddam komus wiekszemu: mam
                nadzieje, ze nie bede musiala zatrzymacsmile))))))
                3. dziewczyny na innych watkach pisza o pierwszych ruchach okreslajac je jako
                bulgotanie, przelewanie. U mnie jest to cos w rodzaju pukania, nieregularnych
                pulsow. Kto tak ma?
                pozdrawiamsmile))
    • olida Re: LUTY 2005!!! 22.09.04, 22:47
      dziewczyny ratunku, wydaje mi się, że jestem załkiem obyta z kompem, a jednak
      nie mogę dojść jak wsadza się do posów linki
      o ja beznadziejna..
    • psacia Re: LUTY 2005!!! 23.09.04, 08:12
      u mnie przeziebienie a do tego cisnienie 80/100 coraz lepiej, ale czytam was na
      biezaco i pozdrawiam- link mozna najlatwiej zrobic tak ze kopiujesz sciezke i
      wklejasz ale nie moze byc po ani przed zadnych znakow tylko spacja, powinien ci
      sie podswietlic
      • olida Re: LUTY 2005!!! 23.09.04, 15:19
        dzięki psacia smile
    • psacia Re: LUTY 2005!!! 23.09.04, 08:36
      po przeczytaniu"\
      co do ruchow to ja mam podobne to jest takie jakby pykniecia, jakby dxiecko
      suptelnie mnie kopalo, czesem jak zdaze to nawet widze jak sie skora rusza, ale
      to dlatego ze siedze sobie w domu na zwolnieniu,
      z tym wirusem to jakas porazka, ja strasznie uwazam i sie nie daje za mocno
      choc mam temp 37,3 i to moje cisnienie wiec czuje sie fatalnie -do tego zatoki,
      ale te jelitowe przezycia wasze a dotego moich znajomych w tym meza sa poprostu
      straszne,
      a propo trzesienia to ja jestem z wawy i pamietam jak moj ojciec obudzil sie i
      powiedzial ze bylo delikatne trzesienie- wszyscy pomysleli ze wariat- teraz na
      szczescie bylo w tv;
      jesli chodzi o zakupy to ja polecam h&m w wola park, gdzie jest sporo
      normalnych ubran dla ciezarowek, ja kupilam sobie moje spodnie na poczatku i
      juz powoli do nich dorastam i sie wypelniam(60zl), kupilam na przecenie za 4,99
      bluzke z krutkim rekawem i jest super takze na juz po na karmienie, i maz mi
      kupila bluzke za 60zl ale w bilymstoku taka niby zwykla bawelniana, i o ile ja
      bylam przeciwna to nie wyglada sie w nich strasznie, sa dluzsze i zakrywaja
      brzuch, nic nie wystaje i sa fajne,ciazowe ubrania maja to do siebie ze trzeba
      sie przypatrzec by zauwazyc ciaze- pozniej nie bedzie trzeba (che che), a na
      cozin polecam bluzki koszulowe ale nie wciete w talii, takie straego fasonu, ja
      mam pare i teraz powoli sa juz dopasowane w talii
      co do przenoszenia sie na inny watek to nie wiem jak wy ale ja to sie z wami
      jakos zrzylam i tak naprawde fajnie jest miec z kim pogadac
      to tyle spowiedzi, pozdrowionka i po mimo deszczu duzo slonca
      • iwcia75 co mi jest?? 23.09.04, 08:43
        codziennie mam temperature najwyzej 36, a bywa,ze i 35. jestem tak slaba,ze
        ledwo chodze, nie mam sily na nic, wszytsko mnie meczy, wymiotuję, jestem
        bardzo blada i ciagle slaba. za tydzien mam wrocic do pracy,a jak na razie nie
        mam sily nawet wyjsc za prog mieszkania,bo juz trace oddech. boje sie, nie
        wiem,co mi jest.
        • mycha1979 Re: co mi jest?? 23.09.04, 10:09
          Moze zrób sobie badanka krwi i siusków? Jak coś sie dzieje nie dobrego, to
          wykarzą..
          • iwcia75 Re: co mi jest?? 23.09.04, 10:22
            robilam tydzien temu (mocz mi badali dwukrotnie),mam powtozryc badania za
            tydzien. badanie krwi wykazalo 3,10 krwinek czerw i wpisali mi anemia sec
            (cokolwiek znaczy to sec)
            • klubofaza Re: 23.09.04, 10:55
              Cześć kochane!

              Nie chorujcie! ale to łatwo powiedzieć. Mnie z kolei ciągle zimno i dziś
              odruchowo założyłam rajstopy pod spodnie, rajstopy takie jak zwykle i zanim
              dojechałam do pracy to myślałam że sie uduszę!!! Zdjęłam bardzo szybko. A tak
              myślałam że mam mały brzuch..
              Byłam w Wola Park w HM i w sumie ok, macie racje można poszperać i coś wybrać.
              A co do staników to ja uwielbiam ten sklep na Grochowskiej (jak się jedzie
              Grochowską w stronę Pragi-w stronę Geant to po prawej stronie)przystanek się
              nazywa chyba Czapelska, nie jestem pewna na 100% bo ja autem, i faktycznie
              lepiej iść jak mało ludzi. Babeczki krzyczą ale świetnie doradzają, no i ceny
              noramalne 70-100 zł. Ja się teraz przymierzam powoli do zakupu majtek ciążowych
              o zgrozo.. żeby było ciepło maluszkowi, a nie lubie dużych majtasów i
              nienawidzę wprost podkoszulek ale będę musiała nosić ponieważ MARZNĄ MI
              STRAAASZNIE PIERSI! Naprawdę, tak czasami aż do bólu. Ale uroki.

              Mnie bardzo z ubrań ciążowych podobają się sukienki, takie bez rękawów,
              szimizierki. Ale w jakieś fajne wzory. Spodnie są też ok, ale mniej. Macie
              racje że z ubraniami ciążowymi to jest tak, że czasem szyją je chyba debile co
              uważają że kobieta w ciąży to tylko w worku bez stylu może chodzić.

              No i ja jeszcze muszę kupić sobie buty, wygodne, bo do tej pory to chodziłąm na
              obcasach, a teraz... wygoda na pierwszym miejscu. Same wydatkismile))

              U mnie ze zdrowiem na razie ok, odpukać, wam też życzę żebyście nie chorował,
              musimy o siebie dbać.

              Co do przenoszenia na inny wątek to nie za bardzo jestem za. Tu mi się podobasmile


              • majeczka1 Re: 23.09.04, 12:59
                Witam! Ja dzisiaj po raz pierwszy będę uczestniczyć w zajęciach dla kobiet w
                ciąży. Zapisałam się do Studia Zdrowia przy ul. Brylowskiej w W-wie. Jutro
                napiszę Wam, czy warto. Wieczory teraz coraz dłużssze, a ja chciałabym się
                trochę pogimnastykować...może jeszcze na basen wyskoczę, ale obawiam się troche
                infekcji...
                Ja też czuję raczej taki pulsowanie i lekkie pukanie w brzuchu. Nie miałam
                żadnych motylków, ani bulgotania...
                Niestety ostatnio znowy dużo stresów w pracy, mam nadzieję, że to się
                negatywnie na moim synku nie odbije...

                Ściskam Was
            • mycha1979 Re: co mi jest?? 23.09.04, 12:56
              To pewnie twoje samopoczucie jest oznaką tej anemii.. ogulne osłabienie.. czego
              oznaką też jest niższa niż 36.6 temperatura.. Tak myślę pomimo iż zawsze byłam
              daleka od takich dolegliwości. A dostałaś coś na tę anemię??Trzymaj się i nie
              łam!!!
              • plumcio Re: co mi jest?? 23.09.04, 13:33
                Cześć Mamuśki,

                Iwcia, rzeczywiście wskazuje to na anemię. Z doświadczenia wiem, ze żelazo z
                preparatów słabo sie wchłania. Mitem jest również to, że dużo żelaza zawiera
                szpinak.
                NIe wiem co powinnaś jeść- pewnie tatara, ale surowe mięsko podobno nie
                najlepsze dla nas. Trzymaj sie ciepło.
                Ja też odebrała wyuniki badań dziś i nawet jestm miło zakoczona- krwinki
                czerwone 3,76- sądziłam, że będzie duuużo gorzej, a tu prawie norma smile

                Od jakiś 3 tygodni chodzę na basen- 2-3 razy w tygodniu. Zapisaliśmy się też na
                zajęcia z moim 2 latkiem. Jest super. Mikołaj chodził wczoraj cały dzień po
                domu w czepku i w rekawkach.
                Pytałam o basen kilku lekarzy- teraz i w poprzedniej ciąży. Wszystcy sa jak
                najbardzoej za! Co do grzybicy, można sie nią zarazić i gdzie indziej. Aby
                ustrzec sie przed grzybkami mozna zaaplikować sobie po wyjściu Lactowaginal. To
                są pałeczki bakterii mlekowych. Podobnie jak przy kuracji antybiotykami lub
                przy biegunce bierze się Lakcid lub Trilac tak Lactovaginalem można się
                zabezpieczyć "od dołu". Zdrowa flora bakteryjan najlepiej zabezpieczy nas przed
                infekcjami. Można śmiało stosować w ciąży i kupić bez recepty.

                Plumcio
                • olida Re: co mi jest?? ta anemia 23.09.04, 15:30
                  Psacia, jak ty to robisz, że nie masz anemii? Kurcze, ja mam sporą, co nijak
                  się nie przekłada na moje samopoczucie, kóre jest świetne, jestem pełna energi
                  i wigoru, wstaje o 6,30, spać idę o 24, ale wyniki coraz gorsze. Kazali mi jeść
                  czerwone mięso i fasolę i coś jeszcze. Po fasoli tak wczoraj bolał mnie brzuch
                  i miałam takie gazy jak chyba nigdy w życiu. Biorę Hemofer, ale wiem że nie
                  zadziała, bo już kiedyś mnie szprycowali tym i nic. Już sama nie wiem co mam
                  robić. Boję się, że młody będzie miał anemię. Moja psiapsióła ma synka z
                  niedokristością, ciągle mu podaje żelazo w płynie, coś tam jeszcze. Młody
                  marudzi,nie chce tego pić, cierpi. Już sama nie wiem co jeść.
              • jo27 Re: co mi jest?? 23.09.04, 13:45
                hej, hej!

                witam wszystkie mamusie ( ja sie nią poczulam dopiero jakies 2 tygodnie temu,
                po pierwszych kopniaczkach i po lekturze tego wątku wink
                na anemię dostałam tardyferon - żołądek mi się po nim przewraca na lewą
                stronę, ale juz widze, że chyba działa.
                Ze sklepów polecam Agnes na Solidarnosci. Ostatnio troche mi przybylo w
                brzuszku, no i zrobilo sie zimno, więc okazalo sie, ze nie mam co na siebie
                wlozyc. no i troche zaszalałam na tych zakupach. Trzeba jednak przyznać, że
                panie w sklepie są bardzo mile, na wieszakach nie tylko same wory, a i ceny
                calkiem calkiem (krotka sztruksowa spodnica 60 zł, bluzki - tez takie elegantsze
                60-70 zł).

                Ciesze sie, ze pojawil sie temat basenu - wlaśnie się zastanawiam, czy mozemy
                chodzic. Strasznie mnie ciągnie, bo jestem wodne zwierze, ale troszke sie
                obawialam tych grzybków. Z lactov. to dobry pomysl. Plumcio, czy masz jakies
                specjalne cwiczenia w wodzie, czy tak sobie plywasz rekreacyjnie?

                pozdrawiam

                Jo i Jaś 20tc
                • klubofaza Re: ukochany trądzik 23.09.04, 14:54
                  Ja też pójdę na basen, z lactovaginalem oczywiście bo jestem podatna

                  Mnie z kolei dopadła inna dolegliwość - trądzik.. i to ciężko bo od razu jest
                  stan zapalny. Wykończę się, niestety nie jest to dolegliwość tylko
                  młodzieńcza...

                  Najgorsze że mnie nic nie pomaga oprócz antybiotków lub Diane, a teraz to dupa.
                  Mam tylko nadzieję że to chwilowe.

                  Pozdro
                  Agnes i fasolka 18tc
                  • jamajka04 Re: do klubofazy 23.09.04, 15:45
                    a probowalas zestawu sudocrem i ivostin? istna rewelacja. cale zycie mialam
                    problemy z cera, w ciazy mi sie jeszcze pogorszylo. ktos na forum mi poradzil i
                    od tej pory moge sie nawet nie malowac. w dodatku obie rzeczy sa niedrogie i
                    nie smierdza jak wiekszosc masci.

                    Sudocrem - pachnacy jak nivea kremik (notabene dla dzici na odparzenia),
                    smaruje sie go na noc. mozna kupic w aptece ale widzialam tez w rossmanie i byl
                    tanszy

                    Ivostin - zel na dzien - do kupienia w lepiej zaopatrzonych aptekach

                    naprawde polecam - ja jestem zachwycona. szkoda ze zaden dermatolog na to
                    wczesniej nie wpadl!
                    • jo27 Re: do klubofazy 23.09.04, 16:19
                      sudocrem - co prawda na uczulenie słoneczne (też mi wylazło dopiero w ciązy)
                      ale krostki podobne, więc pewnie i przy trądziku będzie skuteczny. A pachnie
                      rzeczywiście ślicznie!
                      Dzieki za ćwiczenie basenowe. Jeżeli macie opracowane jeszcze jakieś, to dajcie
                      znać. Chyba się odważe w poniedziałek na małe pływanko, a na moim basenie raczej
                      nie ma co liczyć na fachowe porady w naszej branży. Mój kręgosłup od czasu do
                      czasu daje o dobie o sobie znać, a jakoś nie mogę sie przekonać do kocich
                      grzbietów na dywanie
                    • iwcia75 Re: do klubofazy 23.09.04, 18:47
                      z Iwostinu stosowalam kiedys krem do cery tłustej i tradzikowei i
                      potwierdzam,ze jest dobry
                  • morepig Re: ukochany trądzik>>ja tez mam ;-))) 24.09.04, 10:16
                    ha, a mi z okazji jutrzejszego slubu wywalilo wielkiego czyraka na brodzie...
                    nie dosc ze brzydko wyglada to jeszcze cholernie boli ;-/
                    nie zaszkodzi taki czyrak dzieciatku??
                    • mejdejka kochana MOREPIG ;o) 25.09.04, 06:29
                      dziś WIELKI DZIEŃ z tej okazji prosze przyjmij skromne me życzenia :

                      WSZYSTKIEGO NAJ................................LEPSZEGO Z OKAZJI ŚLUBU !!!
                      DUŻO SZCZĘŚCIA I MIŁOŚCI,ZDROWIA ,POMYŚLOŚCI
                      NIECH WAM SIĘ JAK NAJ....LEPIEJ WIEDZIE
                      SPEŁNIENIA WSZYSTKICH MARZEŃ
                      I przede wszystkim CUDOWNEGO,ZDROWEGO i PRZEPIĘKNEGO BOBASA

                      ściskam i pozdrawiam -trzymaj się !!!

                      • jo27 do Morepig 25.09.04, 08:22

                        • morepig Zbiorowe podziekowanka 25.09.04, 18:48
                          dzieki wam dziewczyny wink))
                          ciesze sie ze trafilam na to forum i na Was wink))
                          pozdrawiam Was cieplutko- nawet slonko wyszlo z okazji slubu wink))
                      • jo27 do Morepig 25.09.04, 08:25

                        Podobno nasze maluszki potrafią już zaciskać piąstki
                        więc trzymamy mocno kciuki za dzisiejszy dzień i za wszystkie następne
                        coraz szczęśliwsze.....

                        joasia i jaś 20tc
              • iwcia75 Re: co mi jest?? 23.09.04, 18:43
                tak mycho, dostałam żelazo. w tej chwili mi ciut lepiej.
    • agunia16 Re: LUTY 2005!!! 23.09.04, 15:19
      Fajny watek ale dlaczego nie ma nowych wpisow ostatni byl w czerwcu.A co teraz
      slychac u was??
      • olida Re: LUTY 2005!!! grak wpisów - do Aguni 23.09.04, 15:25
        oj, chyba spojrzałas na drzewko albo od "najstarszego". Toć my tu codziennie!
        • plumcio Re: LUTY 2005!!! grak wpisów - do Aguni 23.09.04, 15:41
          Hej , co do basenu to po prostu plywam, karulem, zabka, ale zeby sie specjalnie
          nie zmachać. Pływam raczej normalnym tempem.Staram sie wyciagac maksymalnie
          kregoslup plywajac na grzbiecie. A z cwiczen znam jedno. Nabierac powietrze i
          powoli wydychac do wody. Fajne cwiczenie oddechowe- mozna plynac z deska.
          A moze wy znacie jakies specjalne cwiczenia???

          A tak w ogoel to ja juz nie moge o niczym innym myslec tylko o maluchu. Moze
          dlatego, ze ostatnio bardzo intensywnie kopie i daje znac o sobie. Totalne
          rozleniwienie umysly. Paraliz mozgu i tyle.

          Plumcio

          • lenka79 Re: LUTY 2005!!! 23.09.04, 16:24
            Cześć mamusie. Ale miałam dziś nerwowy dzionek. Wkurzali mnie wszyscy i
            wszystko. To chyba wpływ burzy chormonalnej i tej okropnej pogody. Od dwóch dni
            tak marzne, że musze chodzić w dwóch swetrach(i to w domu, gdzie jest
            przynajmniej 19 stopni), a śpie w grubaśnych wełnianych skarpetach. Ogólnie
            samopoczucie fizyczne bardzo dobre, psychicznie troszke gorzej a to z powodu
            nieubłagalnie zbliżającego się terminu obrony pracy mgr. Chyba za bardzo się
            stresuje. Dla poprawienia nastroju odwiedziłam dziś fryzjera i chyba pomogło,
            zobaczymy co powie małżonek?
            Czytam tu o waszych wypadach na basen i żałuje że ja nie mogę. Na 100%
            złapałabym jakiegoś syfka, przynajmniej tak było zanim zaszłam w ciąże - jedna
            wizyta na basenie a potem przynajmniej 7 dni leczenia. Ja nawet nie moge kompać
            się w wannie. A laktovaginal i tak profilaktycznie biorę co drugi dzień prawie
            od początku ciąży.
            • klubofaza Re: LUTY 2005!!! 23.09.04, 16:38
              Dzięki Jamajka i Jo, super, lecę kupować kremiki, właśnie takie rady są
              najlepsze! A dermatolodzy to w większości przekupieni przez Vichy, La Roche
              Posay i inne firmy obiboki. Są oczywiście wyjątki ale o czym tu mówić.

              Ja też nie mogę myśleć o niczym innym jak tylko o tym małym człowieczku, któy
              sobie tam we mnie rośnie. To jakiś odlot, normalnie zmiękczenie mózgu! Mój
              ukochany nawet się śmieje, że on to chciał partnerke do rozmów i wymiany
              poglądów filozoficznych a mnie teraz można zainteresować tylko śpioszkami,
              wózkami i wyglądem mojego brzucha... Oczywiście wszystko żartem, ale śmiejemy
              się oboje... W pracy też ciężko mi się skupić i szczerze mówiąc mam wszystko
              gdzieś.

              Jak ostatnio koleżanka mi powiedziała, że ona załapała się na 6 miesięczny
              macierzyński to aż mi się łza w oku zakręciła. My tylko 3 miesiące, nie wiem
              jak można takiego maluszka zostawić i iść do głupiej roboty, "za chlebem"....
              Bez sensu.

              Buźka dla wszystkich
              Aga

          • jo27 paraliż mózgu 23.09.04, 16:44
            mnie tez wzięło kilka dni temu. Młody pomachał do mnie na USG i teraz oprócz
            tego, że fika mi w brzuszku, na dobre zadomowil się i w głowie! Nawet mój
            cierpliwy mąż patrzy na mnie podejrzliwie, kiedy zamiast pracy naukowej oddaję
            się lekturze "Jestem mamą" (a propos - calkiem dobre i podnoszące na duchu).
            Prawde mowiąc sama się zaczęlam zastanawiać, czy to już obsesja, czy to może
            przejściowy stan normalny wink Przez pierwsze cztery miesiące nic nie robiłam, bo
            trudno myśleć o teoriach naukowych, jak sie non stop wisi nad toaletą. A teraz
            już zupełnie mi się nie chce myśleć o sprawach mniej ważnych niż ta, która
            rozpycha się, puka i rozkosznie przeciąga ( zwłaszcza po jakiejś małej
            czekoladce). I tak mi z tym dobrze, że aż się sama dziwię...

            jo
            • kluseczka74 Re: paraliż mózgu 24.09.04, 12:04
              Hej
              A myślałam, że to tylko ja mam. Życie za szybko płynie i ja biedna nie nadążam
              za nim. Poza tym wszystko rozlewam, strącam, plamię - no totalna destrukcja.
              Jestem jakby odmóżdżona. Żyję sobie w swoim świecie i bardzo trudno mnie
              zrozumieć - to opinia mojego współspacza. Wszystko bym robiła wolniej niż
              ustawa przewiduje. To dopiero 20tc aż strach pomyśleć co będzie dalej. To cud,
              że mnie jeszcze z roboty nie wywalili ale chyba tylko dlatego, że im prawo
              zabrania hihihihi. Bardzo często boli mnie głowa, zgaga mnie męczy i martwię
              się ,że ruchy mojego Człowieczka czuję nie codziennie ( ponoć do 28 tc to
              normalne). W domu brudno, pranie wylewa się z kosza no mówię Wam koszmar. Całą
              energię poświęcam na pracę zawodową ( a jestem spedytorem międzynarodowym) a i
              tak efekty mizerne. Do tego dołączają się stresy rodzinne ufffffffffff. No
              chyba doła złapałam. Dobrze tak komuś pozrzęzić i nie usłyszeć ,, o rany baba w
              ciąży".
              Pozdrawiam Was i Wasze Skarby
              Kluseczka i Człowieczek 20tc
    • psacia LUTY 2005!!! 24.09.04, 09:00
      Moje malenstwo lubi czekoladke i owszem baaardzo a rafaello to już po prostu od
      razu wiem ze zaraz ze mna „porozmawia”,
      U mnie po leczeniu homeopatia jakby troszke lepiej ale mam wyrzuty sumienia,
      jeśli chodzi o basen to i ja polecam lactovaginal ale u mnie niestety odezwaly
      się zatoki co się chyba jeszcze gorzej leczy niż inne syfki,
      Co do mlodzieczej cery to sudocream nawet mój maz stosowal ale jak mu
      powiedzialam ze to do pupci to się obrazil-czy wasze wspolspacze tez tak maja
      ze biora i nie czytaja i można ich otruc? Cha cha
      Jeśli chodzi o wspolspacza to my ostatnio spimy osobno szkoda tylko ze do
      soboty- obecnie mamy niestety waskie lozko i mazy nam się wieksze ale to jest
      rownoznaczne z kupnem mieszkania- co w cale nie jest latwe,
      Ja również pracuje niby naukowo i ostatnio to mam mozg tylko przestawiony na:
      Jak pracowac by się nie przepracowac- dlugie siedzenie lub chodzenie= jakis bol
      A tym samym jak przetrwac,
      Ale 4dni zwolnienia zrobily swoje i moje przygotowania do maciezynstwa
      skonczyly się tym ze zrobilam pierwszy raz w zyciu gulasz wolowy+ kopytka+
      surówka z marchwi
      A przy tym bylam taka dumna jakbym zdobyla 5tysiecznik,
      Ogolnie gotuje ale ni tak domowo, a duma mnie po prostu rozpiera
      Pozdrawiam WY jako porzadne kobiety pewnie to umiecie a mnie mamusia zostawila
      na tydzien i pewnie bym z glodu i chcicy na kopytka umarla
      Pozdrowionka
      A i jeszcze zapomnialam dodac ze u mnie na razie wsio wporzadku może dla tego
      ze bralam elevit który ma w porownaniu z feminatalem baardzo duuzo zelaza
      Acha i polecam wam jeszcze plyte z angielskimi piosenkami love to sing and
      dance, pewnie lepsza dla starszych dzieci ale fajna- sa to piosenki przez
      dzieci spiewane z ksiazeczka
      PAMIETAJCIE O SOBOTNIM PROGRAMIE TVP2 GODZ.8,45-
      ALE JESTEM NAMOLNA I NIE DAM WAM SPOKOJU -JAK WAM SIE NIE CHCE WSTAWAC TO MOZE
      JEST KTOS KTO moze wam nagrac ja tak robie choc wstaje ale mysle ze mi sie
      przyda na potem
      • agu76 Re: LUTY 2005!!! 24.09.04, 09:52
        Byłam wczoraj na połówkowym USG. Niestety nie dowiedzieliśmy się kto tam siedzi u mnie w brzuchu. Chyba jestem trochę rozczarowana.
        Myślałam że uda nam się podpatrzeć płeć.
        Ale najważniejsze że maleństwo jest zdrowe i wszystko w porządeczku.
        Machało do nas rączkami i nóżkami. Aż dziw bierze, nawet paluszki było widać.
        Poza tym to fika jak opętane. Czasem zasnąć nie mogę.

        Chciałam Was ostrzec przed kleszczami.
        Ja nabawiłam się boreliozy od ukąszenia kleszcza. Od tygodnia biorę antybiotyki i będe jeszcze brć 2tyg.Podobno to nie szkodzi maleństwu ale spokojna to nie jestem. Z resztę wszyscy lekarze umywają ręce jak widzą ciężarną i jaden odsyła do drugiego.
        Zawsze myślałam że to przesada z tymi kleszczami a tu okazało się że nie jest tak różowo.
        Uważajcie na spacerch zwłaszcza w lesie!
        • mycha1979 Re: LUTY 2005!!! 24.09.04, 14:05
          Hej hej.
          Wiecie na czym się łapię? Dziś to już mnie wkurzyło, bo budziłam się w nocy
          kilka razy, jak przerzucałm się z boku na bok.. przez brzuch a nie przez
          plecy!smile Coś mi się już tak wbiło do podswiadomości, żeby nie gnieść brzuchasmilesmile
          Ta pogoda jest straaaszna! Mogło by być więcej słońca i cieplej, bo robę za
          domowego bałwana w swetrze i polarze.
          Gdzieś przeczytałam że podobno po witaminach "Materna" rodzą się duże dzieci???
          To prawda? A wy co bierzecie? Ja miałam brać elevt, ale mężuś kupił mi tą
          Maternę i teraz się zastanawiam co wykupić na nastepny miesiąc?? Co lepiej? Jak
          myślicie?
          • plumcio Re: LUTY 2005!!! 24.09.04, 15:01
            I IMiDz mówiowno ( tzn lekarze)- "chcesz urodzić Mana jedz Maternę".
            Ja w ogóele mam baaardzo sceptyczne podejcie do sztucznych witamin.

            Plumcio
            • kluseczka74 Re: LUTY 2005!!! 24.09.04, 15:21
              Hej
              Ja nie biorę żadnych sztucznych witamin. Do 16 - 17 tyg jadłam Folki a teraz
              swuwam ogromne ilości śliwek, jabłek, arbuzów brzoskwiń, sałaty itp. + do tego
              Kubusie i Karotki są na topie. A dziś mleko w każej postaci ( ser feta, kakao,
              serek waniliowy to był zestaw na śniadanie) hihihihi. Wyniki ma odpukać ok,
              żadnej anemii. Mój doktorek ( a widzieliśmy sie w środę) nic nie mówił o
              żadnych witaminach. Z resztą teraz tyle jest świeżego w różnych postaciach wiec
              po co.
              Pozdrwiam
              Kluseczka i Człowieczek
              • majeczka1 Re: LUTY 2005!!! 24.09.04, 15:38
                Dziewczyny! Zgadzam się z Kluseczką. Jeżeli wszystkie wyniki badań są ok, to
                nie ma sensu brać dodatkowych witamin. Po pierwsze organizm nie zawsze je
                wchłonie, a poza tym każdy lek ma pewne zanieczyszczenia (pracuję w firmie
                farmaceutycznej, które mogą, choć nie muszą szkodzić... najlepiej jeść to, co
                natura dała!
                Byłam wczoraj na ćwiczeniach w Studio Zdrowia na Brylowskiej. Jest bardzo
                fajnie! Zapłaciłam już za cały wrzesień i chcę chodzić, żeby mieć lepszą
                kondycję do porodu... a po porodzie Pani zaprasza na ćwiczenia razem z
                maluszkiem. Myślę, że to świetny pomysł!
                Pozdrawiam
          • jo27 Re: LUTY 2005!!! 24.09.04, 16:41
            Hej hej, wreszcie wyszlo słoneczko!

            Z witaminek ja biorę prenatal - podobno jedyny i najlepszy. Ale to takie
            olbrzymie piguły, że na początku w ogole mi nie wchodził - a maluszek jakoś
            urósł. Więc chyba macie racje, że wystarczą śliweczki i inne skarby z ogródka. A
            o maternie i Manie też słyszałam - może dlatego, że tez mam ginkę z IMiD.
            Sluchajcie - ja też sie ciągle budzę w nocy i wtedy zastanawiam się, czy to z
            powodu troski o brzuszek, czy z powodu chrapania współspacza ( jak na złość
            nasiliło się ostatnio - podobno ze zmęczenia wink. A nie ma szansy na jakieś
            odosobnienie, bo mamy ogromne łóżko( spadek z poprzedniego mieszkania), przy
            którym już nic sie w sypialnie nie mieści - właśnie zastanawiamy się, jak to
            zrobić, że chociaż łóżeczko się zmieściło, bo przecież nie postawimy w
            przedpokoju! Pomyśleć, że pierwsze miesiące to ja głównie przespałam, a teraz
            taki kryzys...Może macie jakieś sposoby na dobry sen?

            • jo27 Re: LUTY 2005!!! 24.09.04, 16:47

              A z porządkami się poddałam - po tym, jak przestałam poznawać swoją łazienkę,
              znalazłam panią z Ukrainy do sprzątania. Bierze 40 zł za calutki dom i jeszcze
              wyprasuje wszystkie męzowskie koszule, do czego się nie mogłam zmusić nawet
              przed maluszkiem. A jak już wszystko lśni i pachnie, można się zająć tylko
              tym, co najprzyjemniejsze, czyli głaskaniem brzuszka i czytaniem mu bajek smile

              pozdrawiam złotojesiennie!

              jo
              • jogaj Re: LUTY 2005!!! 24.09.04, 22:17
                Ja jem prenatal,bo mialam slabe wyniki krwi,za malo hemoglobiny,o Maternie tez
                slyszalam,ale to chyba bzdura,bo na forum byl pare razy ten watek i rownie
                wiele dziewczym mowilo,ze im sie potwierdzilo co temu zaprzeczalo.Ja w
                poprzedniej ciazy jadlam Materne= synek 3790 i 57.
                Budzik na jutrzejszy prgram nastawiony,ja niestety nie bede juz spala,bo Szymon
                na pewno mnie obudzi,ale zeby nie zapomniec nastawilam.
                Pozdrowienia-Jola
      • jo27 Re: LUTY 2005!!! 24.09.04, 23:02
        jutro u mnie w 2 programie o 8.45 jest pontyfikalna liturgia grekokatolicka -
        czy to na pewno o to chodzi? pro-rodzinne to może i jest, ale nie wiem, czy będą
        występować jakieś mamy i maluchy wink

        słodkich i niczym nieprzerywanych snów!

        jo
    • bietka2 Re: LUTY 2005!!! 24.09.04, 23:34
      Ale juz dawno nie pisalam, a tu tyle sie wydarzylo. Ostatnio mam taki obled, ze
      nie pamietam nawet, ze jestem w ciazy, a to juz 21 tydz. Ale oby do konca
      przyszlego tygodnia, a bededzie dobrze.

      Pewnie juz wiele rozmawialyscie o ubranich, ale zapytam jeszcze raz, gdzie bede
      mogla kupic cos eleganckiego, ale takiego raczej do pracy. Nie wiem co prawda
      czy garnitur ciazowy ma sens bo na bardzo krotko starczy, ale chyba nie mam
      wyjscia.

      Moja dzidzia rusza sie jak szalona, ale na usg ide dopiero za tydzien, wiec
      wtedy moze sie dowiem czegos wiecej.

      Pozdrawaiam Bietka (co ma juz Zosie i Ludka i czeka na ???)
      • mejdejka USG połówkowe :o) 25.09.04, 05:56
        witajcie moje kochane smile
        ja wiem ,że jest bardzo wcześnie ale normalnie nie moge spać
        na szczęście dzisiaj to ze szczęścia i radości -to przez to wczorajsze USG.

        wczoraj moja gin.mnie wymęczyła tym badaniem USG
        ale mam nagranie VIDEO z wyczynami naszego synka
        strasznie się kręcił,ruszał i przewracał i naprawde mało co można coś dłużej
        zobaczyć -ale dzięki temu znam płeć

        BĘDĘ MIAŁA SYNKA ,a mam już 6-letnią córeczke KAROLINKE :o)

        moja gin.też mnie zdziwiła bo ogólnie to ona najpierw sama wszystko w
        milczeniu ogląda ocenia ,bada a dopiero potem pokazuje i gruntownie tłumaczy
        a wczoraj najpierw mi wszystko pokazywała,tłumaczyła a przy okazji nagrała
        kasete
        no i chyba z 5 razy pokazywała mi "klejnociki" mego synka wink

        dopiero potem gdy już wszystko wiedziałam zaczęła swoje pomiary
        a badała i sprawdzała
        wszystko:główke,serduszko,kręgosłup,żołądek,wątrobe,nerki,kość
        udową,łożysko,pępowine,ilość wód płodowych
        a na koniec badaniem dopochwowym sprawdziła szyjke
        i WSZYSTKO JEST W PORZĄDKU
        miała TYLKO problemy z pomiarem tętna bo dziecko ciągle uciekało ale wyszło 156
        dziewczyny nie za duże te tętno???


        POZDROMEJDEJKI
        • mejdejka luty2005 :o) 25.09.04, 06:08
          A CO DO WITAMINEK to ja biore PRENATAL
          ponoć jest najlepszy na rynku i najtańszy
          a co do MATERNY to ją brałam w 1 ciąży i urodziłam córeczke ważącą 4000g.
          ale wątpie żeby to było od witaminek
          zresztą i tak miałam wtedy dużą anemie i musiałam dostawać zastrzyki z
          dodatkowa dawką żelaza
          a teraz biore WITAMINKI profilaktycznie ale przede wszystkim zmieniłam sposób
          żywienia i to jest chyba najważniejsze
          jak na razie nie mam problemów z anemią
          wyniki są spoko nawet po moich przejściach żołądkowych
          pozdrowionka
          • morepig Re: luty2005 witaminki 25.09.04, 18:45
            ja tez biore prenatal, ale jakis dziwny, ma ogromne piguuuły... ledwo je
            lykam wink)
        • jo27 Re: USG połówkowe :o) 25.09.04, 18:27
          Mejdejko, gratulacje - oby tak dalej! Jak to dobrze przekonać sie na wlasne
          oczy, że wszystko jest w porządku!
          Ja miałam państwowe usg w przychodni, ale tam dowiedziałam się tylko bardzo
          ogólnie, że wszystko ok i że będzie Jaś (który też sie straszliwie kręcil, ale
          przy któryms fikołku nie pozostawił nam żadnych wątpliwości smile. Lekarz napisał
          na ten temat dosłownie 2 zdania,nie zmierzył też tętna - w każdym razie nie mogę
          sie niczego doszukać w tych minicyferkach, Oczywiście nie było mowy o
          nagrywaniu, chociaż mamy już pierwszy odcinek z 14t. Generalnie pana doktora
          bolały oczy i nie był zbyt skory do opisywania zdjęć, które bardziej
          przypominały mikrofilm niż normalne zdjęcie usg. Po przeczytaniu, jak
          szczegółowo został obejrzany Twój maluszek, postanowiłam iść jeszcze raz do dra
          Osóbki-Morawskiego. I też sie upomnę o to sprawdzenie szyjki, bo moja gin.
          ostatnio wypatrzyła (a raczej wymacała) jakieś podejrzane rozszerzanie.
          Zapisałam sie już na wtorek i teraz będę siedzieć przez 3 dni jak na szpilkach.
          Bo nawet przy pewnych niewygodach, czy to nie jest najwspanialszy seans filmowy,
          jaki możemy sobie teraz zafundować?!
    • osimek Przeziebienie 25.09.04, 09:26
      Hej dziwczyny!
      Nie bylo mnie dwa tygodnie, bo zazywalam swierzego powietrza poza Łodzia i sa
      skutki - przeziebienie. Co robic by nie zaszkodzic dzidziusiowi, a przy okazji
      szybko sie wyleczyc zwlaszcza ze we wtorek wracam do pracy ???

      Moje malenstwo jest duze, zwlaszcza wieczorem albo w nocy mozna zauwaczyc gdzie
      sie ulozylo. Czekamy na USG, jeszcze dwa tygodnie sad(
      Pozdrawiamy mamuski i malenstwa
      • morepig Re: Przeziebienie 25.09.04, 18:50
        tantum vewrde na bol gardla mozesz brac, tak jest napisane na opakowaniu i na
        ichniej stronie. jest mocne i szyko dziala. mozesz tez sie hall's-ami raczyc ;-
        ))
        • osimek Re: Przeziebienie 27.09.04, 11:15
          dzieki za uratowanie mojego gardla. Jestes wielka smile)
      • jo27 Refleksje z wagi 27.09.04, 11:50
        Teraz ja mam pytanie:
        w sobotę wybraliśmy sie na imprezę urodzinową i z tej okazji wyciągnęłam z
        szafy odpowiedni strój (jeszcze "nieciążowy", ale na szczęście wszędzie
        zaopatrzony w gumki). Dopiąć i ponaciągać sie udało, ale w lustrze zobaczyłam
        wieloryba!
        Co prawda przez pierwsze 4 miesiące zgubiłam prawie 6 kilo, ale teraz
        przytyłam 3 w ciągu 2 tygodni. Wiem, że na drugi trymestr jest przewidziane 6-7
        i mój niezastąpiony mężuś pociesza mnie, że mam jeszcze troche zapasu, ale boję
        sie, że jak waga będzie rosła w takim tempie, to niedługo nie zmieszczę się w
        najszersze spodnie! Napiszcie, ile Wam przybyło kilogramów do tej pory i jak
        postepuje powiększanie się brzuszków!?
        Tak sobie piszę i czuję, że znowu mnie ssie w żołądku! Mały głodomorek,
        wlaśnie po raz kolejny domaga się malego conieco, więc pozdrawiam Was i ruszam
        na trzecie śniadanko...

        coraz wieksza jo
        • olida Re: Refleksje z wagi 27.09.04, 16:01
          Ja nie schudłam nic, bo nie wymiotowałam. Od początku do dziś - plus 4kg,
          początek 20 tc. Mam wrażenie, że te 4 kilo ulokowało się w moich udach, kuźwa.
          Ostatnio kupowałam pierwsze spodnie ciążowe i wszystkie radośnie opinały się na
          udach, jak ja uwielbiam ten obrazek.
          • klubofaza Re: Refleksje z wagi 27.09.04, 17:02
            Też czekałam na "nasz program" z utęsknieniem i guzik, msza... Ale spoko, i tak
            obudziły mnie moje glupie psy, denerwuja mnie ostatniosmile) Wogole cos często się
            ostatnio denerwuję...

            Ja nie przytyłam zbytnio (19/20tc teraz) 3 kg i to tylko poszlo w brzuch
            (raczej brzuszek), mam małą piłeczkę. Reszta chuda (ważę teraz 59kg)

            Dziewczyny, czy robicie sobie to USG 3D????? To jakiś odlot podobno, nie wiem
            czy się zdecydować, w medicoverze nie robią, czy znacie jakieś miejsca w
            warszawie grzie robią takie USG? I le kosztuje i czy myślicie żeby robić? Ja
            mam jakieś dziewnie mieszane uczucia, kojarzy mi się z podglądaniem małego....
            i z taką ingerencją w jego "świat", nie wiem sama.

            Paaaa
            Aga
        • morepig Re: Refleksje z wagi 28.09.04, 22:09
          ja jak na razie przytylam 2 kilo albo i mniej.
          przed ciaza wazylam 49, potem cos schudlam a ostatnio u lekarki wazylam 50,5 ;-
          )))
          ale i tak sie w zadne spodnie nie mieszcze, bo mi brzuszek wywalilo....moze to
          ze wzgledu na to ze malo przytylam tak mocno czuje kopniecia??
    • psacia Re: LUTY 2005!!! 25.09.04, 10:09
      ale porazka- dzis nie bylo tego programu a ja nie wiedzialam- dla wszystkich
      oszukanych przeprosiny, ale bylam zla,
      a bylam w kinie na terminal i cieply film amerykanski- polecam
      • mejdejka Re: LUTY 2005!!! 25.09.04, 17:31
        PSACIA nie łam się te gazety z programem zawsze kłamią
        najlepiej sprawdzać go w telegazecie
        pozdrowionka

        preg.fertilityfriend.com/pregticker/55856/
        • olida Re: LUTY 2005!!! program 25.09.04, 21:55
          a ja tak bardzo chciałam obejrzeć ten program, że nawet nie sprawdzałam w
          gazecie, tylko od razu ustawiliśmy nagrywanie, bo szłam do szkoły. Wróciłam,
          odpalam a tam jakaś msza smile Już prawie dzwoniłam do współspacza z małą
          awanturką, co to on mi nie nagrał, ale na szczęście sprawdziłam program. Nic
          to, spróbujemy w przyszłym tygodniu smile
          Poza tym młody chyba nie lubi mojej szkoły, bo całe osiem godzin mnie kopał. I
          dobrze, bo wczoraj prawie nic i oczywiście miałam stresa.
          A co do Materne. Chyba nie będę ryzykować i jak skończę opakowanie to zmienię,
          może na ten prenatal. Tym bardziej, że jak się urodziłam to ważyłam 4300, więc
          wagę chyba mam w genach smilesmile Może są jakieś witaminki na zmniejszenie wagi
          naszych ludków smilesmile
          Zaczynam dostrzegać mały problem, bo zaczęłam szkołę, a uczyć mi się po prostu
          nie chce. Już wolę chyba pracować do 18, godzina na relax i nauka do 24. Teraz
          jestem na zwolnieniu i NIC mi się nie wychodzi, słabo mi jak myślę o nauce, a
          mam jej masę. Kompletnie nie mogę się zorganizować. Choroba mózgu też mnie
          dotknęła podobnie jak kilka z wassmile Koszmar. Najchętniej siedziałabym na necie
          i czytała dyskusje o .. wózkach dziecięcych. Nijak się to ma do Konsolidacji
          sprawozdań finansowych i strategii firmy. Mam nadzieję, że to jednak mocno
          tymczasowa choroba.
          Buziaki dla wszystkich w ten sobotni wieczór!
          • olida Re: LUTY 2005!!! 25.09.04, 22:04
            Zapomniałam wam napisać, że kupiłam sobie pierwsze ciążowe spodnie, w tym
            sklepie na KEN o którym wspominała Muress. Okazało się, że to ta sama firma, co
            na Grochowskiej, tylko panie jakieś milsze. Kupiłam spodnie z takim bawełnianym
            pasem wszytym powyżej bioder, bo takie wysokie na brzuch, były zdecydowanie za
            bardzo na wyrost - ja mam b. mały brzuch (a już koniec 19tc). Zapłaciłam 129,
            spodnie są bez rewelacji ale ok. I jeszcze jedno: mierzyłam spodnie z tej
            internetowej firmy HappyMum - muszę przyznac, że są bardzo ładnie uszyte,
            starannie, nic się nie siepie, z dobrego, miłego materiału i naprawdę zgrabne.
            Koszt w sklepie 159, muszę sprawdzić ile w necie. W każym razie, jeśli ktoś ma
            normalną figurę, i może kupować z internetu, to naprawdę polecam spodnie tej
            firmy, przynajmniej jeśli chodzi o jakość, zresztą fason też byl świetny, tylko
            niestety nie mieli mojego rozmiaru. Ja się chyba nie odważę na zakup z
            internetu, bo mierzyłam jakiś 10 par spodni i w dwóch wyglądałam w miarę,
            reszta koszmar.
            • constancja Re: LUTY 2005!!! 26.09.04, 05:45
              Cześć dziewczyny... Jeśli chodzi o "chorobę mózgu", to zdecydowanie
              zachorowałam, dobrze, że jestem na zwolnieniu bo analizowanie wyników sprzedaży
              przestało być tym co powinnam była w pracy robićsmile Teraz mnie dopada jakaś
              bezsenność, nie śpię od 3 rano??? Czy to normalne?
              Pozdrawiam wczesnoporannie Consta 21t.c.
              • misiabella Re: LUTY 2005!!! 26.09.04, 13:30
                Witam.Ja też jestem lutówką i często czytam wasz wątek,ale tylko raz,na
                początku ciązy odezwałam się,bo bałam się,że wkrótce was pożegnam.Ale, na
                szczęście,mimo wielu kłopotów dotarliśmy ze szkrabem do 22 tygodnia.
                W czwartek idę na połówkowe usg i trochę się boję.Do momentu,gdy poczułam ruchy
                bałam się panicznie,czy dzidziuś żyje i gdybym mogła sprawdzałabym to
                codziennie.Teraz już jestem spokojniejsza,bo maluch daje znaki i jest
                wiercipiętą.Pozdrawiam Was serdecznie.O wynikach usg napiszę w czwartek.
                • mycha1979 Re: LUTY 2005!!! 26.09.04, 20:34
                  Dziewczyny! Zapytam was bez krempacji..
                  Zdarza wam się zapalenie pęcherza? Ja miałam takie ostre jakiś miesiąc temu, z
                  wielkimi bólami "siusialam żyletami" co 2 minuty.
                  A teraz od jakiś trzech dni nie boli w ogóle tylko nie trzymam siusków..
                  Kropelki w ciągu dnia bezwiednie wypływaja i mam wlgotną bieliznę i trochę
                  drętwieje mi brzuch na dole.. Myślicie że to też zapalenie pęcherza? Ludzie
                  starzy moczu nie trzymają, ale ja??smile Troche mnie to krępuje i wkurza.. Wam też
                  się takie przecieki zdarzają, bo może to normalne, a ja tego nie wiem tylko?
                  • sandraw Re: LUTY 2005!!! 27.09.04, 07:31
                    hej! ja mam problemy z moczem za to, tzn sikam w normalnych odstępach zasu ale
                    w wynikach mam ciągle leukocyty, bakterie, nabłonki itd..
                    jestem na urosepcie i w tym tyg zrobię wyniki, czy mi pomógł, łącznie z
                    posiewem. Tobie również polecam posiew moczu- jeżeli będzie ok tzn że wszystko
                    ok, jeżeli kiepski- lekarz już się tobą zajmie wink
                    mam skórcze co jakiś czas, i pani dr przepisała mi nospę i magnez, jak na razie
                    zdecydowałam się na sam magnez, nie lubię się truć- im mniej leków tym
                    lepiej . A z tego co zauważyłam sam magnez (Asmag) zdecydowanie obniżył ilość
                    moich skórczów- miałam codziennie a teraz tak 1 raz na 2-3 dni, niebolesne,
                    więc myślę że na razie obędzie się bez naspy hihihi

                    ja niestety siedzę w pracy, ale co zrobić, siła wyższa... zwolnionko dopiero w
                    grudniu planuję wink

                    całuski, ola z Martusią (3,5 roczku) i maluszkiem- 21 tydz
                    • constancja Re: LUTY 2005!!! 27.09.04, 09:05
                      Widzę dziewczyny, że to zapalenie pęcherza i fatalne wyniki moczu to jakaś
                      domena kobiet w ciążywink Ja nigdy przed ciążą nie miałam takich sensacji co
                      teraz. Właśnie skończyłam brać furagin i jutro wybiorę się na posiew moczu.
                      Pozdrawiam
                      Consta 22t.c.
                  • jo27 Re: LUTY 2005!!! 27.09.04, 10:19
                    Z pęcherzem macie racje - zapalenia nas chyba lubią w tym czasie i lepiej
                    wiedzieć, czy żadne bakterie pęcherzowe nie czyhają na naszego maluszka. Więc
                    Mycho, koniecznie wybierz sie na ten posiew.
                    Przyczyną nieszczelności może być też nacisk rosnącej macicy na pęcherz.
                    Zdarza sie to przede wszystkim w ostatnim trymestrze, ale to już całkiem
                    niedaleko, więc może zdarzać się i teraz. Ja mam ciągle dzidziusia bardzo nisko
                    i niestety ucisk objawia się tym, że co 10 minut bigam do łazienki, a każde
                    wyjście z domu planuję pod kątem dostepności łazienek "na szlaku".
                    No i oczywiście zawsze trzeba zbadać, czy to, co kapie to na pewno siusiu
                    (najlepiej zbadać węchem) - to może byc płyn owodniowy (taki wątek już sie
                    pojawił - wtedy do diagnozy używamy papierka lakmusowego) albo wodniste upławy.
                    Tak czy inaczej sprawdzić należy.

                    Psaciu - szykuje Ci się naprawdę przyjemny tydzień: morza szum, ptaków spiew i
                    opary jodu - Twój maluszek już na pewno podskakuje z radości! A dzisiejszy dzień
                    niech Wam mija bardzo romantycznie!
                    A propos - która to rocznica: papierowa? smile
                • olida Re: LUTY 2005!!! do misiabella 27.09.04, 15:10
                  misiabella napisała:

                  > Witam.Ja też jestem lutówką i często czytam wasz wątek,ale tylko raz,na
                  > początku ciązy odezwałam się,bo bałam się,że wkrótce was pożegnam.Ale, na
                  > szczęście,mimo wielu kłopotów dotarliśmy ze szkrabem do 22 tygodnia.
                  > W czwartek idę na połówkowe usg i trochę się boję.Do momentu,gdy poczułam
                  ruchy
                  >
                  > bałam się panicznie,czy dzidziuś żyje i gdybym mogła sprawdzałabym to
                  > codziennie.Teraz już jestem spokojniejsza,bo maluch daje znaki i jest
                  > wiercipiętą.Pozdrawiam Was serdecznie.O wynikach usg napiszę w czwartek.

                  Nie martw się, na pewno wszystko będzie super. Ale rozumiem cię w 100%, bo ja z
                  moimi poprzednimim doświadczeniami wręcz OCZEKIWAŁAM, że teraz też na pewno coś
                  będzie nie tak. Napisz koniecznie jak wrócisz!
    • psacia LUTY 2005!!! 27.09.04, 09:20
      ja sie chyba musze rozstac z wami na tydzien. jade do sopotu na tydzien wiec
      jeszcze przez tydzien sie wyspie. choc musze wam powiedziec ze po 5dnich
      spaniach osobno milo sie wtulic w ramiona mezusia. dzic mamy rocznice papierowa
      i 7 lat znajomosci
      • jogaj Re: LUTY 2005!!! 27.09.04, 10:10
        Podobno zapalenie pecherza to czesta przypadlosc kobiet w ciazy,mnie na
        szczescie nie dotyczy wiec nic nie pomoge.
        A jak sie udal slub? wlasciwie sluby,bo mialo ich wiecej byc,nic nie
        piszecie,moze jestescie w podrozy poslubnej?
        U nas OK,dzidzia juz wyraznie i czesto sie rusza,wszyscy sie zwracaja do
        brzuszka jak do chlopca i ja tez tak mysle,ale wszyscy mi zycza dziewczynki,bo
        synka juz mam,a mi wszystko jedno,naprawde.
        Ja chyba nie chce wiedziec na USG jaka plec,to fajnie miec niespodzianke przy
        porodzie.
        Pozdrawiam-Jola
        • morepig Re: LUTY 2005!!! ślub i ogolnie 28.09.04, 22:06
          ślub sie udal baaardzo wink)
          udało mi sie moich rodzicow wyslac do tesciow na drugi koniec polski i
          zostalismy sami ze swiadkowa, bo swiadek i jego panna chorzy, wiec ich szybko
          pozegnalam wink) niestety i tak zdazylam cos podlapac.
          moj maz (nareszcie!) sie wzruszyl, ale i tak bardziej sie wzruszyl jak go
          dzidka tak bardzo mocno skopala po lapce, ze az mi sie brzuch ruszal wink)
          rodzice sie dobrze zintegrowali- to bylo ich pierwsze spotkanie, wyslalam moich
          rodzicow na gleboka wode, bo rodzinka meza byla cala w komplecie- dziadki,
          ciotki itp wink))
          ogolnie bylo fajnie, ale w niedziele nas tam niestety sciagneli ;-/ tzn chetnie
          zesmy tam pojechali, ale nam nie dali ani chwili spokoju. na szczescie wczoraj
          odrobilismy straty- nie mielismy wczesniej sily ani ochoty na seksik, ale
          wczoraj byla pelnia i.... brrrr wink))))
          kupuje chyba te spodenki z happy mum wink)

          pozdrawiam

          morepig
          • jo27 Re: LUTY 2005!!! ślub i ogolnie 28.09.04, 23:02
            Super, że się wszystko udało - tak trzymać!

            nam by się też przydała jakaś powtórka nocy poślubnej - bo w obecnej sytuacji
            nawet pełnia na mnie nie działa - na szczęście mój kochany mężus jakiś ostatnio
            padnięty i tylko cyferki ma w głowie... wink

            słodkich snów

            jo
      • plumcio Re: Zapalenia pecherza/nietrzymanie moczu 27.09.04, 10:50
        Drogie dziewczyny
        niestety zapalenie pęcherza jak i nietrzymanie moczu jest dolegliwością kobiet
        w ciąży- to drugie dotyczy szczegolnie mam, ktore już rodziły. Poniewaz ja od 7
        roku życia borykam się z tymi problemami ( refulks), a ostatnio moj synek miał
        tez problemy "sikaniowe" i zabieg w CZD, więc podziele się z wami kilkoma
        radami- naprawdę temat mam wystudiowany i przećwiczony.

        Po pierwsze- nietrzymanie moczu
        -często po porodzie ( porozciagane mięśnie,) a w ciąży na skutek wysokiego
        pozimu progesteronu ( choc nie jestem na 100% pewna czy to ten hormon). Tutaj
        pomóc mogą jedynie ćwiczenia, najlepiej Kegla, w każdej pozycji!!!!O każdej
        porze dnia, ile sie da! To bardzo ważne nawet jak ktoś nie ma tych
        dolegliwosci. Ja nie mialam a teraz mam i w 2 ciązy mi sie nasilily- jak kichnę
        to nieraz zdarzy mi sie popuścić. NIe bedzie lepiej. KOlejne metody sa już
        bardziej inwazyjne....

        Zakażenia moczu
        bardzo częste w ciaży i tu pare zdań o profilaktyce:
        -odpowiednie mycie ( pewnie wiecie o czym mowie..)
        -warto dbać o czystość pochwy, nie używac mydła tylko ew. żele do higieny
        intymnej
        - zakwaszać mocz- witamina C, ale żadna z nas nie lubi teraz faszerować się
        witaminami, więc pić dużo soku z czarnej porzeczki i aronii. Mechanizm nie jest
        znany, ale one nie dość, że zakwaszają mocz to jeszcze utrudniaja zagnieżdzanie
        sie tych bakterii
        -baardzo duzo pić i siusiac- nie wstrzymywać. Im częściej siusiamy- tym lepiej.
        jak sie chce to wstawac w nocy- nie czekac do rana!
        -po stosunku jak najszybciej oddac mocz i nawet sie podmyć ( no i w ogole
        unikac pozycji gdzie brzydko mowiac te bakterie sa wcierane do cewki). pO
        wysiusianiu strumień moczu wyplucze Bakterie. To bardzo ważne i naprawdę
        skutkuje
        -nosić się ciepło
        -a jak sie coś dzieje to brać furaginę ( można nawet co jakiś czas
        profilaktycznie, ale w ciąży to raczej nie... po co)
        - na koniec oczywiście badania moczu i lekarz , ale mam nadzieje ze jakoś się
        usrzeżemy od tych paskudnych świnstw.

        Szkoly na ten temat sa rozne. Nektórzy nie leczą zakażen antybiotykami, inni
        kładą do szpitala- podobno zakażenie moczu moze wywolac poronienie???? No
        pewnie takie bardziej zaawansowane. No i nie nalezy go lekcewayć bo może dojść
        do zapalenia nerek

        ale sie rozpisałam
        "Doktor" Plumcio
        • mycha1979 Re: Zapalenia pecherza/nietrzymanie moczu 27.09.04, 13:21
          Dzięki dziewuszkismile Dziś idę do lekarza z tą moją "cieknącą uszczelką"smile
          A orientujecie się gdzie w Łodzi można kupić te papierki lakmusowe?? W aptekach
          tego nie mają.. w kilku chemicznych pytałam i też brak.. Najlepiej było by
          gdzieć w centrum?
          Pozdrowionka!!!!!
          • blige juz po usg polowkowym 27.09.04, 17:43
            hej dziewczynysmile
            My juz po usg polowkowym: wszystkie wymiary w jak najlepszym porzadku. Termin
            porodu sie nie zmienil.
            Jak pisalam wczesniej ja chcialam znac plec po usg, ale maz nie. W piatek
            rozmawialismy na ten temat i moj ukochany stwierdzil, ze bedzie mi musial
            ustapic, bo to ja nosze dziecko i znosze wszystkie niedogodnosci. Zrobilo mi
            sie go szkoda. W koncu ma do Niuni takie same prawo jak i ja. I postanowilismy
            czekac do lutegosmile) I wiecie co, jak pomysle, ze juz znalabym plec dziecka i
            ta slodka tajemnica nie bylaby juz tajemnica ciesze sie, ze tak postanowilismy.
            A meza mina kiedy powiedzialam, ze bedzie tak jak on chce...hmmm....smile))))))
            Dumny tatosmile)))
            pozdrawiam
            • constancja Re: juz po usg polowkowym 27.09.04, 18:19
              Boże jak ja Ci zazdroszcze, że już byłaś na USG i wszystko wiesz. Ja dopiero za
              tydzień idę na 3D. U nas na 80% będzie synek i jestem ciekawa czy to się
              sprawdzi, czy mały/a sie odpowiednio "pokarze". Podziwiam Waszą cierpliwość, ja
              bym nie wytrzymała do lutego. Mój poród bęzie chyba wcześniej niż w lutym, będę
              miała cc i z powodu moich komplikacji ustwaią mi termin najprawdopodobniej 2
              tyg. wcześniej.
              Pozdrawiam
              Consta 22t.c.
              • blige Re: juz po usg polowkowym 27.09.04, 19:48
                constancja nie martw sie, wszystko jest dobrze!!!smile))) Chociaz ja tez sie
                martwilam i denerwowalam i mimo problemow z wyproznianiem dzis rano poszlo mi
                bez zadnych zaklocensmile) (przepraszam za az taka szczerosc) Tydzien minie ci
                tak szybko, ze nawet nie zauwazyszsmile Ja date usg polowkowego mialam wyznaczona
                26 lipca i wydawalo mi sie to cala wiecznoscia, a teraz juz jestesmy posmile))
                Mimo, ze przez ten czas bedziemy sie odzywac i tak napisze, abys koniecznie za
                tydzien dala znac jak poszlosmile)
                a tymczasem pozdrawiam
                • constancja Re: juz po usg polowkowym 28.09.04, 07:52
                  Dziewczyny czy Wy też tak macie? Od 2 tygodni, zaczęłam szybciej przybierać na
                  wadze. CZyżby maluch zaczął się intensywniej rozwijać i rosnąć?smile Buziaki
                  Wszystkim, miłego dnia.... Ja znowu cierpie na bezzsennośćsad
                  • jogaj Re: juz po usg polowkowym 28.09.04, 09:20
                    Ja wazylam duzo za duzo przed ciaza i mi lekarz powiedzial,ze powinnam zaczac
                    tyc dopiero od 20 tygodnia,bo to bedzie w moim przypadku tycie zwiazane z
                    ciaza,a wczesniej to tluszczyk nie-ciazowy.Wiem,ze w przypadku gdy,ktos nie ma
                    nadwagi jest inaczej.Z tego co mi powiedzial doktorek wynika,ze od 20 tygodnia
                    juz i macica i wody i dzidzia zaczynaja wiecej wazyc.
                    Pozdrawiam-Jola
                  • majerka1 waga!!! 28.09.04, 11:13
                    Hej!
                    Wróciłam właśnie z urlopu i nadrabiam zaległości w czytaniu Was smile
                    A co do wagi to po prostu jestem w szoku sad Przez pierwsze 5 miesięcy
                    przytyłam tylko 1kg, a w ostatnie dwa urlopowe tygodnie 4!!! (teraz 22tc) Jak
                    stanęłam na wadze po przyjeździe to po prostu mnie zamurowało. Tym bardziej że
                    nie wiem gdzie się te kilogramy ulokowały. Nogi patyki, dupinka jak dawniej
                    mała (zawsze byłam chudzielcem) brzuszek urósł to fakt, ale aż tyle???!!!
                    Dziewczyny czy to tempo jest normalne??? Jeśli dalej tez tak dobrze mi pójdzie
                    to 20kg do przodu mam pewne jak w banku uncertain
                    • klubofaza Re: waga!!! 28.09.04, 11:41
                      Do Majerka

                      Kochana! Ja mam tak samo!!! Mój ukochany na moje nogi mówi "szkitki" i ciągle
                      narzeka że mi "ginie" pupa...

                      Boże, dogodzić tym facetom!

                      • majerka1 Re: waga!!! 28.09.04, 12:25
                        To wygląda na to że będziemy chudzielcami z ogromnymi, wystającymi brzuchami ;-
                        ))) ale może przez to uchronimy się przed rozstęapami na udach i pupie. Nie ma
                        tego złego... smile))
                        • plumcio Re: waga!!! 28.09.04, 14:15
                          Co do tych rozstępow to bym się nie łudzila...
                          Ja nie jestem może chudziną ale na pewno zaliczam sie do bardzo szczuplych i w
                          pierszej ciąży, mimo że przytyłam jakieś 10 kg to 2 rozstępy wyskoczyly mi
                          wlasnie na.... pupie, a nie na brzuchu? Moze skóry mi na brzuchu zabrakło czy
                          coś w tym stylu????
                          Tak więc co ma byc to będzie. Bądźcie czujne i nie zaniedbujcie również i tych
                          tylnych częsci ciała wink

                          Plumcio
                          • bietka2 Re: waga!!! 28.09.04, 17:05
                            Ja dokladnie nie wiem ile przytylam, ale chyba nie wiele. Ok 12 - 14 tyg
                            wydawalo mi sie, ze brzuch mi bardzo rosnie, ale to chyba bylo zludzenie. Nadal
                            a to juz 21 tydz nie mam takiego typowo ciazowego brzucha, moim zdaniem jest za
                            maly. Dostaje szalu jak mi ktos wyjezdza z komplementem " o to ty jestes w 5
                            miesiacu, nigdy bym nie powiedzial(a)". W poprzednich ciazach tez bylam
                            szczupla, szczegolnie w drugiej (przytylam 6,5 kg - minute po porodzie wazylam
                            juz 7 mniej), ale teraz wydaje mi sie ze cos za maly mam ten brzuch.

                            Ale moze to jakies ciazowe przewrwzliwienie. W przyszlym tyg ide na polowkowe
                            usg i mam nadzieje, ze bedzie wszystko ok. A z plcia na pewno nie wytrzymam i
                            bede chciala ja znac.

                            Pozdrawiam Bietka
                          • jo27 Re: waga!!! 28.09.04, 17:08
                            hej, hej!

                            bardzo podniosły mnie na duchu wiadomości na temat skoków i przyrostów Waszej
                            wagi. Nie żebym komus zyczyła tych 20 kg więcej wink- ale może ten 5 miesiąc jest
                            po prostu miesiącem przyrostowym i za chwilę wszystko się wyreguluje i będzie
                            nam rosnąć w normalnym tempie. A zreszta mi tez rosnie głównie brzuch a np.
                            palce tak schudły, że bedę musiała sobie niedługo zmniejszyc obrączkę zanim na
                            dobre ją zgubię.
                            A w związku z tym, co widzę ostatnio w lustrze i na wadze też postanowiłam
                            zająć się potencjalnymi rozstepami. Dziś wybrałam sie na poszukiwania
                            odpowiednich specyfików, a przy okazji otrzymałam też radę, którą chętnie sie z
                            Wami podzielę. Życzliwa pani w sklepie zaproponowała, żebym zamiast o balsamie
                            vichy pomyślała o jakimś prezenciku dla maluszka, a rosnący brzuszek, biust oraz
                            inne części ciala potraktowała wazeliną (którą wmasowuje sie w odpowiednie
                            miejsca przede wszystkim na noc). Podobno najważniejsze profilaktyce rozstępów
                            jest własnie natłuszczanie - wszystkie super specyfiki mają przede wszystkim
                            takie działanie.W przypadku w.w. pani to rozwiązanie zaowocowało brakiem
                            jakichkolwiek śladów rozstepów. Może to kwestia predyspozycji genetycznych, ale
                            ponieważ propozycja całkiem atrakcyjna, postanowiłam spróbować. Za jakis czas
                            doniosę Wam o postepach (mam nadzieję, że nie o wyhodowanych tą metodą
                            rozstępach...

                            ściskam
                            jo
                            • olida Re: waga!!! 28.09.04, 17:15
                              Ja jeszcze słyszałam o rewelacyjnym działaniu oliwy z oliwek. Na razie nie
                              stosuję ale mam zamiar
                              • jo27 Re: waga!!! 28.09.04, 17:30
                                olida napisała:

                                > Ja jeszcze słyszałam o rewelacyjnym działaniu oliwy z oliwek. Na razie nie
                                > stosuję ale mam zamiar

                                - to by się sprawdzała teoria o natłuszczaniu smile
                  • olida Re: juz po usg polowkowym 28.09.04, 17:11
                    constancja napisała:

                    > Dziewczyny czy Wy też tak macie? Od 2 tygodni, zaczęłam szybciej przybierać
                    na
                    > wadze. CZyżby maluch zaczął się intensywniej rozwijać i rosnąć?smile Buziaki
                    > Wszystkim, miłego dnia.... Ja znowu cierpie na bezzsennośćsad

                    Zgadzam się w zupełności. Z 4 kilo, 3 uzbierałam przez pierwsze 4 miesiące, a 1
                    przez ostatnie dwa tygodnie!
                    • blige maslo kakaowe 28.09.04, 17:39
                      od poczatku, zgodnie z zaleceniem mojego lekarza, smaruje sie oliwka dla
                      dzieci. Ale zauwazylam, ze mam strasznie sucha skore na brzuchu wiec
                      postanowilam, ze siegne po cos bardziej konkretnego. Wybralam sie na
                      poszukiwania i polecono mi maslo kakaowe. Goraco rekomendowane przeciw
                      rozstepom glownie w czasie i po ciazy. Smaruje sie nim na noc i czasami po
                      porannym prysznicu i przyznaje szczerze ani sladu suchoscismile)) A dodatkowo
                      pachnie tak cudnie, ze mam ochote je schrupacsmile))
                      Co do kilogramow: waga z rana (waze sie zawsze we wtorki, bo wowczas zaczynam
                      kolejny tydzien) 64.4. Czyli od wagi sprzed 4.4 kg na plusie plus jeszce dwa
                      zgubione w pierwszy trymestrze. Daje 6.4 kg. Kto da wiecej?
                      pozdrawiam
                      • constancja Re: maslo kakaowe 28.09.04, 18:10
                        Blige a to masło kakaowe to gdzie kupiłaś? To jest jakies kosmetyczne masło? Ja
                        używam kremu p/rozstępom Penaten, i jeśli chodzi o teorie natłuszczania to
                        prawda. Kosmetyczka mi o tym mówiła. Dzisisaj jest jakieś apogeum! Ciągną mnie
                        wszystkie ścięgna, czuję się jakbym za chwilę miała wystrzelić. NA domiar złego
                        cały dzień mam strasznego doła... mój mąż wyjechał na drugi koniec Polski na
                        szkolenie a ja nie moge sobie miejsca sama z sobą znaleźć. Chodze i rycze...
                        Przepraszam Was za ten dramatyczny ton, musiałam się wyżalić.
                        Miłego wieczorku
                        Consta
                        • osimek Re: maslo kakaowe 28.09.04, 20:41
                          U mnie mlode mamy mowily o oliwce dla dzieci, przyjaciólka nie ma zadnych
                          sladow a ma kilka kilogramow wiecej niz przed narodzinami Pauliny.
                          Ja przez cala ciaze przbralam ok 5 kg o rany ale duzo, teraz dopiero zdalam
                          sobie z tego sprawe. Widze, ze czesc mam w brzuszku, ale niestety wiele w udach
                          i biodrach. A to dopiero 20 tydzien, najlatwiej kilogramy przybieraly mi sie w
                          zeszlym tygodniu. sad((
                          Pozdrawiam goraco
                        • jo27 Re: maslo kakaowe i do Constancji 28.09.04, 21:34

                          Dołączam się do pytania o maślane zakupy!
                          Myślę, że nie zaszkodzi używać wszystkiego po trochu - wtedy dopiero bedzie
                          tłuściutko i gładziutko smile

                          Constancjo - trzymaj sie mocno. Doskonale Cię rozumiem, bo mój mąż od tygodnia
                          zapracowany po uszy. Usg, na które już znosze jajko, musieliśmy przełożyc na
                          czwartek z powodu nieprzekladalnego słuzbowego spotkania. I też szykuje mu sie
                          czterodniowa konferencja... Całe szczęście, że jest to forum, na którym zawsze
                          czuwa jakaś pomocna duszyczka smile
                          A najbardziej podnosi na duchu pewien Ktoś, kto cały czas jest przy Tobie i
                          pewnie od czasu do czasu próbuje Cię pocieszyć delikatnym pukaniem, albo całkiem
                          mocnym kopniaczkiem smile)) Na prawdziwą samotność nie mamy szans przez jakieś 15
                          nastepnych lat!
                          • blige Re: maslo kakaowe i do Constancji 28.09.04, 23:34
                            niestety mieszkam w wielkiej brytanii i tu je kupilam. Podejrzewam jednak, ze w
                            polsce rowniez powinnyscie to dostac bez problemu. Sprawdzcie. A jesli nie
                            znajdziecie cos pomyslimy: moze mala paczkasmile))
                            DZis mam okropnego dola: druga rocznica slubu, a moje kochanie do pozna w
                            pracysad Ale jak przeczytalam zdanie jo o Ktosiu od razu zrobilo mi sie lepiej:-
                            )))) Slicznewink)))
                            pozdrawiam
                            • constancja Re: maslo kakaowe i do Constancji 29.09.04, 08:10
                              Kochane jesteście dziewczyny... CAłe szczęście, że jest to forum jak napisała
                              josmile Mój Maluch od wczoraj jakiś mało ruchliwy. No ale jaka pogoda, takie
                              samopoczuciesmile
                              Jeśli chodzi o tą chwilową samotność, to z tego co piszecie nie jestem sama.
                              Mężowie wyjeżdżają a my pilnujemy naszych brzuszków. Oby do weekendu? Cosmile
                              Buziaki dla Was ide zrobie sobie coś mega kalorycznegobig_grin
                              • majeczka1 Re: maslo kakaowe i do Constancji 29.09.04, 12:32
                                Ja dzisiaj też sama (a włascieiw tylko z maluszkiem w brzuchu). Mąż w
                                delegacji. Na szczęście wraca już jutro, bo ja sobie w domu miejsca nie mogę
                                znaleźć. Bez niego nie umiem spać, budzę się 10 razy w nocy, jest mi zimno
                                itp... Dobrze, że chodzę do pracy, bo w domu mogłabym zwariowaćsmile
                      • majerka1 profilaktyka rozstępowa ;-) 29.09.04, 10:57
                        O tym natłuszczaniu tez dużo słyszałam, dlatego juz w 2 miesiącu zaopatrzyłam
                        się w odpowiednie specyfiki. Poniewaz mam sucha skóre, zamieniłam po prostu
                        balsam na tłuściejsze "antyrozstępy". Kupiłam w aptece Fissan - typowy dla
                        kobiet w ciąży, faktycznie tłusty bardzo i nie za dobrze się wciera ale o to
                        chodzi, zeby go dobrze wmasować w skóre, zapewnia więc od razu masaż. Nie
                        stosuję go codziennie bo nie zawsze chce mi się nim bawić. Polecam natomiast z
                        całą odpowiedzialnością oliwke w żelu Johnsona. Wciera się ją jeszcze w mokrą
                        skórę tuz po kąpieli, minuta i gotowe, wbrew pozorom nie zostawia tłustych
                        plam, nawet rąk po niej nie trzeba myć, taki sprytny specyfik smile))

                        Pozdrawiam smile))
    • eury1 Re: LUTY 2005!!! 29.09.04, 14:46
      Witajcie.Dopisuję się do Was dziewczyny lutowe.Mąż się ze mnie śmieje że z
      forum kociego przestawiłam się na forum ciążowe smile) Jesteśmy z 4 lutego.Tak
      wychodzi nam na USG.Bo rośnie we mnie i strasznie bryka młody mężczyzna,który
      ma już sowje imię-Wojtuś.Wojtek jest dla nas całkowitą niespodzianką,bo po
      urodzeniu córeczki,osiem lat temu,postanowiliśmy zakończyć rozdział
      pt."malutkie dzieci",bo Daria jest czwartym naszym dzieckiem.Tak że weteranka
      ze mnie.Ale strasznie chcieliśmy mieć córeczkę-no i mamy w domu Królewne.Tak że
      wyobrażacie sobie moje przerazenie jak dowiedziałam się że Wojtek jest już w
      drodze na nasz świat.Biedak przeżył wyciąganie spirali,wyobrażacie sobie że w
      czerwcu lekarz robiąc mi USG nie zauważył że jestem w ciąży?!,tylko to że mam
      przesuniętą spiralę...Na początku lipca miałam wypadek....Wojtuś przeszedł moją
      śmierć kliniczną,trzy tygodnie płytkiej narkozy,moje obustronne wysiękowe
      zapalenie płuc....i powiedzcie mi,czyż nie jest to silny facet.W sierpniu jak
      już w miarę doszłam do siebie,jak zarządałam testu ciążowego i wyszedł
      pozytywnie,lekarze,ja,mąż przeżyliśmy szok wszechczasów.Maleństwo jest już po
      kilku badaniach USG,miał robione też Echo serduszka - jest zdrowe i strasznie
      brykające.Ja przypominam już wieloryba.Tyć zaczęłąm w tempie ponaddziękowym.Ale
      wreszcie jestem spokojna i mogę w pełni cieszyć się Wojtkiem-
      niespodzianką.Trzymajcie kciuki żeby dalej tak ślicznie i zdrowo rósł - czego i
      Waszym maluchom życzę.
      Wczoraj mój mąż o mało mnie nie zabił śmiechem jak podzieliłam się z nim
      informacją że chciałabym iść na szkolę rodzenia.Do licha czy to takie dziwne?
      Przecież ja juz zapomniałam jak sobie można pomóc w czasie porodu!-a to takie
      ważne.Jestem na etapie namawiania go na wspólny poród.Rodziliśmy już
      razem.Mowię Wam,jest to niesamowite przeżycie.
      Pozdarwiam jeszcze raz smile))
      Eury i Wojtuś 21tc
      • klubofaza Re: LUTY 2005!!! 29.09.04, 15:12
        Cześć mamuśki!

        Mój 19 tygodniowy brzuszek nic się nie rusza, rośnie malutko i powolutku, USG
        dopiero za 2 tygodnie, nuuuuda...

        Ukochany też zapracowany bo mu się zmieniły priorytety i musi zacząć zarabiać
        konkretną kaskę wreszcie, nie na siebie samego ale na 3 osóbki teraz, i samej
        mi smutno strasznie. Moja praca już mnie wogóle nie cieszy i nic mi się nie
        chce, to się nie zmieniłosmile)

        Co do rozstępów - to ja niby używam i Vichy i Biothermu, ale ja słyszałąm że to
        nie tyle chodzi (choć to oczywiście super ważne) o nawilżanie co o samo
        MASOWANIE, że to jest najważniejsze, żeby tą skórę "pobudzać", więc trzeba
        naszych "masażystów" zapracowanych uruchomić. U mnie jeszcze jest ten problem
        że ja też jestem zapracowana, spotkanie, praca od 9.00 do 17.00.....! Niby
        unikam pracy jak moge ale sie nie da za bardzo, tym bardziej że moje "dochody"
        sa jedynymi pewnymi, tzn. stałymi. A, i jak pójdę na zwolnienie dłuższe niż
        miesiąc to mi zabiorą samochód, dranie. I tak zabiorą na macierzyńskim, ale do
        tej pory może coś kupimy.

        Pogoda jest ohydna, przynajmniej w Warszawie i jest smutno, faktycznie dobrze
        że mamy małych mieszkańcówsmile)

        Całuski
        Aga
      • mejdejka Re: LUTY 2005!!! 29.09.04, 20:30
        eury1
        normalnie czytałam twoje relacje z obecnej ciązy z niedowierzeniem i wielkim
        zdziwieniem
        masz naprawde silnego chłopczYKA
        TY TEZ JESTEŚ SILNA KOBIETA

        pozdrawiam
        • mejdejka L4,urlopy macierzyńskie,zasiłek porodowy, itp 29.09.04, 20:31


          WITAJCIE moje KOCHANE kobietki !!!

          może któraś z WAS zna jakieś ciekawe stronki na temty podane wyżej?
          bardzo prosze o podanie adresików
          ostatnio zaczęłam się tym interesować ,może dlatego ,że jestm w tym zielona
          wiem tylko ,że przy 2 dziecku przysługuje mi 18tyg.urlopu macierzyńskiego
          ale nie mam pojęcia o zasiłku porodowym
          i jak to jest z płacami gdy jestem w ciąży na zwolnieniu?
          słyszałam tylko ,że zarobki są 100% a nawet wyższe ,ale czemu?
          za pomoc z góry dziękuje

          pozdromejdejki

          • constancja do Agi:) 30.09.04, 08:39
            No białym świtem mamuśki WAs witamsmile
            Mój małżonek wczoraj wrócił z delegacji...wreszcie spokojnie się wyspałamsmile

            Aga jeśli chodzi o pracę, mam to samosmile tylko, że mnie już dziady zabrali
            służbowe autkosmile ale ja od miesiąca jestem na L4 i zostane na nim a po porodzie
            muszę szukać nowej pracy. Z tego co zdązyłam zauważyć powinnyśmy założyć klub
            ciężarnych czekających na mężówbig_grin Takie czasy, takie życie...
            Buziaki dla Wszystkich brzuchatych mam
            Consta.
          • mycha1979 Re: L4,urlopy macierzyńskie,zasiłek porodowy, it 30.09.04, 10:58
            Cześć. Dokładnych linków nie podam, ale polecam sposób przeglądarkowysmile
            Wchodzisz w www.google.pl wpisujesz zasiłek porodowy i pojawiaja się stronki
            do wyboru do koloru.. Ja ostatno też to studiowalamsmile
            Ale dziś senny dzień!!! brrry! Widzialam ostatnio swojego "wierciocha" na usgsmile
            Jak na 18 tydzień to duży dzidziuś smile Pytałam lekarza o jego wzrost, a on się
            śmiał że nie może go zmierzyć, bo nie mieści się w całości na monitorzesmile)) To
            chyba przez te witaminy Materma?smile) Nie chciał mi powiedzieć jeszcze czy to
            chlopak czy dziewczyna, ale się domyśla.. Wiec pewnie korzonek widziałsmile))
            Dowiem się następnym razem, bo mi obiecałsmile) Ale fajniesmile)
      • constancja Eury - To niesamowite! 30.09.04, 08:35
        A ja sądziłam, że mam ciąże z przejściamismile Życzę Ci dużo zdrowia i żeby Wojtuś
        się dobrze rozwijał. JA dopiero w środę będę wiedziała czy z moim maluchem
        wszystko ok. Pozdrawiam
        Consta
      • olida Re: LUTY 2005!!! do eury 30.09.04, 10:28
        Witaj u nas eury!
        Historia imponująca jak cholera, aż mnie ciarki przeszły jak to wszystko
        przeczytałam. A chłop - jak mówisz - trzyma się zębami i pazurami smilesmile
        Determinacją wykazuje się wielką. Może będzie z niego jakiś dobry polityk smilesmile
        To chyba z tobą korespondowałam wczoraj o wózkach dla ziomowych maluchów???
        Gratulacje, chyba jesteś pierwszą na tym watku, która jest już w posiadaniu
        wózka! Trzymajcie się zdrowo, pozdrawiam
        • klubofaza Re: LUTY 2005!!! też do eury 30.09.04, 10:53
          Rany! Ale historia! To mały ma szczęście i w życiu powinnien mieć lżej, w imię
          sprawiedliwoścismile))Trzymajcie się i dbaj o siebie!
          Aga
          • agg72 Re: LUTY 2005!!! witam 30.09.04, 14:53
            Pozdrawiam wszystkie lutowe dziewczyny. Dopisuje się do waszego klubu.Mój
            termin to 17-luty.Maleństwo już bryka.Nie wiem jeszcze czy to Zosia czy Potruś
            ( po tatusiu)- mam nadzieję dowiedzieć się w przyszłym tygodniu ponieważ idę na
            USG 3D. Brzuszek już widoczny( jestem o 5 kg cięższa).
            Na początku miąłam problemy więc musiałam pójść na zwolnienie.Teraz już jest
            wszystko OK ale do pracy już nie wrócę ponieważ była za bardzo stresowa a to
            niezabardzo wpływało korzystnie na malca. Przesiaduję więc w domku z psem.
            Miło ze was odkryłam.
            Jeszcze raz pozdrawiam wszyskie mamy.
      • jo27 Re: LUTY 2005!!! 30.09.04, 15:35

        Hej, hej!

        Wczoraj nic nie pisałam, bo byłam w takim stresie, że przez cały dzień nie
        mogłam sobie znaleźć miejsca. Może to wpływ pogody, może remontu w kuchni, który
        wczoraj wszedł w fazę decydującą - robimy miejsce na trzecie krzesełko przy
        stole smile, ale najbardziej chyba tego dzisiejszego usg, którego nagle zaczęłam
        sie straszliwie obawiać. W dodatku mój mąż-pocieszyciel pobił absolutny rekord,
        wracając z pracy o 23.30 (pogłaskal mnie po głowie, ucałował brzuszek i znowu
        zasiadł do komputera) - od razu zgłaszam akces do "klubu oczekujących na
        pracocholików"! Już zaczęlam sobie (po raz kolejny) robić wyrzuty sumienia, że
        to przez nas i dla nas, ale przyszło mi do głowy, że może to przymusowa
        bezczynność sprawia, że bardziej zauwazamy brak czasu rodzinki, ciągłe wyjazdy i
        zebrania przyjaciółek... Jeszcze kilka miesięcy temu w domu bylam gościem rownie
        rzadkim!
        A jak sie już nasze maluszki pojawią się na świecie, możemy sie umawiać na
        "spacerki wsparcia" - w Norwegii, gdzie spędzilam troche czasu, szpitale
        organizują spotkania dla młodych mam - taka kilkuosobowa grupa spotyka się potem
        sama, poprawiając sobie nastrój w niełatwych pierwszych miesiącach spędzanych
        wśród pieluszek.

        A co do usg - wszystko jest ok big_grin! Dzidzius nie za duży - 354g.( nie jadł
        maternywink, ale najważniejsze,że całkowicie zdrowy. Echo serduszka - 145/min.
        No i potwierdził ostatecznie swoją tożsamość - teraz więc całkowicie legalnie
        mogę się już podpisywać w naszym wspólnym imieniu. Mój mężus wycalowal mnie z
        radości ( choć wcześniej przez delikatnośćnie jakoś nie ujawniał swoich
        preferencji wink
        Mam teraz nadzieję, że Jasio nie odczul za bardzo stresu matki-panikary. Jakie
        silne muszą byc te nasze dzieciaczki! Kochana Eury - niech Wojtuś rosnie i
        będzie dla Was coraz większym źródłem radości! A Ty możesz byc skarbnicą
        mądrości i doświadczeń dla nas - w końcu taka piąteczka to nie byle co!
        W głębi serca tez mi się marzy takie stadko, a Twoja historia pokazuje, że mamy
        jeszcze na to szansę smile))


        Straszliwie sie rozpisałam, ale mam nadzieje, że mi wybaczycie - musiałam
        odrobić zaległości z dwoch dni! Zegnam Was i zabieram się za całkowicie
        beztroskie i leniwe pierogi wink

        Sciskamy mocno

        Joasia i Jas 20tc
        • gosiaczek85 Re: LUTY 2005!!! 30.09.04, 21:28
          Ja mam pytanko?Od kiedy można iść do szkoły rodzenia bo może się zdecyduję?
          • jo27 Re: LUTY 2005!!! 30.09.04, 22:01
            - w IMiD od 26t., gdzie indziej nie wiem, bo jeszcze nie sprawdzałam.
            jo
    • eury1 Re: LUTY 2005!!! 30.09.04, 15:27
      Witam serdecznie i bardzo,ale to bardzo dziękuję za słowa otuchy.A właściwie
      dziękujemysmile)
      Dołanczam się także do mamuś czekających.Mój mąż też ma taką pracę że czasami
      więcej go w domu nie ma niż jest.Śmiejemy się że jesteśmy typowym komórkowym
      małżeństwem smile)Ale do wszystkiego można się przyzwyczaić.
      Bardzo bym chciała żeby był ze mną przy porodzie.Tylko Wojtek musiałby
      się "wstrzelić" w dzień wolny od pracy.
      Oj wiem,że strasznie wcześnie kupiłam wózek.Ale pomyśleliśmy sobie że jak
      wszystko jest z Wojtkiem w pożądku to czemu przepuścić taką okazję?2000 zł za
      wózek to juz bym nie zapłaciła.A tak to wózeczek juz jest i czeka.Gorzej,ja już
      ciuszki skupuję,takie "polowanie" na okzayjne ubranka jest fantastycznym
      lekarstwem na taką smętną pogodę.
      Bo pogoda jest fatalna!!!
      Tylko maluszkowi nie przeszkadza brykać.
      Eury i Wojtek 21tc
      • constancja Moja wpadka! 30.09.04, 16:18
        Dziewczyny, coś mnie dzisiaj naszło pomiędzy wołowym zrazem a wspomnieniem
        wczorajszego wieczoru ( mój małżonek wrócił do stęsknionej zony z delegacji) i
        napisałam mu kilka erotyczno-romantycznych słów na miala.... Po chwili dostałam
        smsa: Misiu te maile są czytane!!!smileCiekawe, czy zaczną mego maila rozsyłac
        jako dowcip...po biurze??? Wpadka jak u nastolatkismile Pogoda znowu parchata, ja
        jestem w steresie przed USG...podobnie jak Jasiasmile
        Buziaki mamuśki czekające
        Consta
        • agg72 Re:szkoła rodzenia 30.09.04, 17:18
          Własnie zapisałam się do szkoły rodzenia.Zaczynam 25 pażdziernika - będa
          wykłady i gimnastyka. Czy wy tez juz myślłyście o szkole rodzenia?
        • jo27 Wpadka Constancji i szkola rodzenia 30.09.04, 18:39

          Constancjo, myślę, że Twoj małżonek czuje sie teraz bardzo dowartościowany i
          dumny (jako mężczyzna oczywiście) - wśród kolegów z pracy na pewno może liczyć
          na jeszcze wiekszy szacunek, a wśród koleżanek... wink)).
          Moja dzisiejsza refleksja: faceci jednak potrzebują dowartościowania - niby
          wszystko jedno, czy pierwszy chłopczyk, czy dziewczynka, ale jak sie okazuje, ze
          jednak syn, męskie ego wzrasta w tempie geometrycznym (tatus Jasia wracając do
          pracy po krotkiej przerwie na podglądanie potomka, spontanicznie zakupil dla
          współpracowników tort czekoladowy! I niech mi ktoś powie, że mu było tak
          zupelnie wszystko jedno... ;D
          Trzymaj sie mocno - już tylko kilka dni do usg!

          Właśnie - jak z tą szkołą rodzenia?! Przyszło mi do głowy, że chyba powinniśmy
          ją skończyc przed Bożym Narodzeniem, bo nie wiem, czy mozna ryzykować w
          styczniu. Więc pewnie warto sie zapisać w październiku. Jutro mam wizytę u gin.
          i pewnie sie ostatecznie zdecyduje co do szpitala. Będę szukać dobrej szkoły w
          Warszawie, może już się rozglądałyście? Nie wiem tylko, czy nie zostaną nam
          jakieś weekendowe grupy, bo nocnych zajęć dla zapracowanych tatusiów chyba nie
          ma wink.
          A może zapiszemy się jakoś razem - zawsze będzie raźniej, jak nasi mężowie
          znowu wyjada w delegację ;D

          czekam na wieści!

          joasia

          • osimek Re: Wpadka Constancji i szkola rodzenia 30.09.04, 20:22
            Ja z checia zapisalabym sie z wami do szkoly, ale jestem z Łodzi to troche
            daleksmile) A co do szkoly to moj gimek. powiedzial, zeby zapisac sie od 28
            tygodnia, bo wczesniej czlowiek zapomina czego sie nauczyl.
            Dziewczyny kiedy odczulyscie kopniecia swojego malenstwa, jest to moja pierwsza
            ciaza i nie moge sie doczekac pierwszych kopniaczkow, a to juz 20 tydzien.
            Pozdrawiam Was goraco i waszych zapracowanych tatusiow (dobrze, ze moj nigdzie
            nie wyjezdzasmile)) )
            • jo27 Re: Wpadka Constancji i szkola rodzenia 30.09.04, 20:50
              cześć Osimek!

              Obliczyłam, że mój 28 tydzień zaczyna sie w II poł. listopada. Szkoła trwa 6
              tygodni, więc jeśli będzie przerwa świąteczna, w najlepszym wypadku 2 spotkania
              wypadną w styczniu. Trzeba by sprawdzic, czy w ogóle są takie kursy z przerwą i
              zaczynające sie w połowie miesiąca. A np. w IMiD jest wymagane 26 tygodni - to
              właśnie wypada na przełomie X i XI. Więc czasu już nie pozostało wcale tak dużo!

              Mój synek zaczął sie kręcić mniej więcej w 18 tygodniu. Nie pojawiałam sie wtedy
              na forum i nie stresowałam sie wiadomościami, że inne mamusie juz czuja bąbelki
              a jeszcze ja nie wink) Kopniaczki pojawiają sie zwykle między 18 a 22 tc ( później
              wyczuwalne są w pierwszej ciąży i jeśli kobieta nie jest szczupła). Literatura
              podaje, że nawet do 26t. niektóre kobiety mogą nie wyczuwac mocniejszych ruchów.
              Ale jeśli na usg dzidzia się kręci, to jest to najlepszym potweirdzeniem, że
              wszystko jest w porządku.
              Na pewno już wkrótce będziesz mogła "grać w łapki" ze swoim maleństwem wink

              pozdrawiam serdecznie

              Jo i Jaś20t.c.
              • osimek Re: Wpadka Constancji i szkola rodzenia 01.10.04, 13:51
                Hej!
                Pewnie masz racje, jak bede za tydzien u lekarza to wypytam go mocniej co w
                takim wypadku. Wiele zalezy jak pracuje szpital czy przychodnia przez ten czas.
                Mam nadzieje, ze moje malenstwo zacznie sie wrescie mocniej wierci i nie kaze
                nam czekac do 26 tygodnia, w koncu jego rodzice nie naleza do spokojnych
                ludzi smile) tylko pelnych energii.
                Pozdrawiam serdecznie
    • roksana78 Re: LUTY 2005!!! - po USG połówkowym 30.09.04, 18:49
      hej
      chciałam się podzielić z Wami moją radością, jakie przyniosło mi wczorajsze
      usg.... przed badaniem miałam takiego stresa, że w nocy spać nie mogłam, tak
      się obawiałam o zdrowie mojej dzidzi. Na szczęscie okazało się, że wszystko
      dobrze się rozwinęlo, dzidzia cała i zdrowa, z czego się niezmiernie ciesze,
      jedynie nie poznałam płci dzidziulka, bo tak się pępowina ułożyła, że wszystko
      zasłaniała smile taki to już częsty urok podczas tych badań... Dziewczyny jeśli
      macie możliwośc nagrania usg, to nagrywajcie, ja w domu więcej zobaczyłam
      podczas ponownego oglądania niż na samym badaniu mimo, że ginka mówiła gdzie co
      jest. A po badaniu okazało się że ciąza o tydzień młodsza, po badaniu termin
      mam na 11.02.05, ale ginka kazała "trzymać" się mimo wszystko pierwszej daty,tj
      03.02.2005... a wiecie dzidziulek waży 453g smile)) normalnie super
      a najpiękniejszy widok, to był ten jak ssał sobie paluszka i nie chciał pokazać
      ust smile))
      podejrzewam, że te które pójdą na usg 3d, to będą miały jeszcze lepsze
      wrażenia smile)
      pozdrawiam Was i życzę wszystkiego dobrego w drugiej połowce ciazy
    • eury1 Re: Joasia & szkoła rodzenia 30.09.04, 22:00
      Joasiu,nie licz na moją wiedzę bo jest solidnie przeterminowana smile) , a ja
      stare babsko,jestem tak samo pełna strachu jak i Wy wszystkie tu na forum.
      Ostatnio zastanawiam się co lepsze pampersy czy tradycyjna tetra?Na początek
      oczywiście.
      Jedno jest pewne,Szkoły rodzenia są jak najbardziej potrzebne.Ja tym razem nie
      pójdę - nie dam rady czasowo i organizacyjnie.Chyba że ukończenie Sz.r. bedzie
      warunkiem porodu rodzinnego.Bo ja postawię na swoim i tym razem mąż będzie
      uczestniczył w porodzie.Rodziliśmy jednego z synków razem i wierzcie mi albo
      nie,ale jego obecność była jak super środek znieczulający.
      Szpital już wybrałam.Będę rodziła na Karowej.Rodziłam tam dwoje dzieci(8 i 10
      lat temu) i mile go sobie wspominam.Jeżeli szpital mozna wspominać miło smile)
      Na stronie netowej szpitala jest zestaw ćwiczeń przygotowujących do porodu
      www.szpitalkarowa.pl ,w ostateczności można ćwiczyć w domu.
      Uciekam już od kompa.Jutro też jest dzień.
      Pozdrawiam Mamy z dzidziami
      Eury i Wojtek21tc
      • constancja Re: Joasia & szkoła rodzenia 01.10.04, 08:48
        Joasiu - ja sama do niedawna uważałam, że bez szkoły sie nie obejdzie, to moja
        pierwsza ciąża. Ale sama nie wiem, czy w moim wypadku ma to jakikolwiek sens??
        Po I - to będę miała cc ponieważ mam przodujące łożysko, nisko opuszczone, więc
        musze uważać na siebie. Więc jeśli chodzi o ćwiczenia oddechowe nie na wiele mi
        się zddząsmile Co do kwestii pielęgnacji noworodka, jedyna koleżanka jaką mam w
        Wawie ma maleńką córeczkę, więc jak jestem u niej to się uważnie przyglądam,
        czasem jak mnie ogarnie chwila heroizmu i odwagi to nawet trzymam Małąbig_grin Ale
        generalnie to malutkie ciałko, napawa mnie strachem, pewnie ze swoim dzieckiem
        jest inaczej... Im bliżej USG tym bardziej koszmarne sny....sad Dowiedziałam
        się, że mój zapracowany małżonek, znowu będzie nieobezny we czw i pt, ma jakieś
        spotkania na szczyciesmile

        Rokanko a Tobie to gratuluję udanego USG i oby Maluch nadal rozwijał się tak
        doskonale! Zazdroszcze Wam dziewczyny porodu z tatusiami, ja ze względu na cc
        będę sama na tej sali. Zamierzam rodzić w IMiD.
        Eury jestem pełna podziwu dla Ciebie i Twojego Wotusiasmile
        Buziaki idę sobie po jakiś jogurcik.
        Consta
        • kluseczka74 Re: Joasia & szkoła rodzenia 01.10.04, 11:06
          Hej
          Jak ja Wam zazdroszczę, że juz jesteście po połówkowym. My dopiero 12.10 choc
          to będzie juz koniec 22 tyg ale wcześniej nie mogliśmy się dostać do dr.
          Makowskiego na Żelazną. Wiem, że przyjmuje też i w innych miejscach tyle, że za
          więcej kasy tu ma to kosztować 90 zł a sprzęt mają tam ok. To tatuś dostanie
          prezent urodzinowy ( 32 urodziny ) i zobaczy swoją pociechę. We wtorek idziemy
          do okulisty i zapadnie wyrok jak nasz Człowieczek przyjdzie na ten świat. Płci
          nie poznam bo ciągle trwają spory pomiędzy nami, że ma to być niespodzianka
          itp. NIe prowadze statystyk ale wydaje mi się, że w lutym 2005 będzie
          spory ,,urodzaj" na chłopców. Co któraś wraca na formu to czytamy, że będzie
          chłopiec. Mi się wydaje, że też do tej grupy dołączę. Kiedyś któraś z dziewczyn
          pisała, że jak tętno dzidzi jest super szybkie to chyba będzie dziewczynka - u
          nas było nawet i 165 momentami.Moje intuicja podpowiada mi jednak, że będziemy
          kupować kolejkę Pico. Do szkoły rodzenia się nie wybieramy. To kolejne 400 zł z
          naszego i tak szczupełgo budżetu. Z resztą jeśli będzie cc to i tak nie ma
          sensu. Mnie od kilku dni męczy straszliwa zgaga. Boże ciężko przeżyć. Nawet
          Renni specjanie nie pomaga. Też umieram z niepokoju czy aby wszystko ok. Nie
          wiem czy się Człowieczek rusza czy nie - bo w ciągu dnia nie mam czasu się
          zastanawiać a wieczorem ma wzdęcia i gazy więc nie wiem.
          Pozdrwawiam wszystke Mamy i ich Brzuszki
          Kluseczka i Człowieczek 20 tc i 2dni.
          • jo27 zgaga 01.10.04, 11:43

            mi gin. poleciła mleczko Maalox - działa skutecznie i błyskawicznie, chociaż na
            szczęście nie musze popijać zbyt często!

            jo
        • jo27 Re: szkoła rodzenia & spotkanie 01.10.04, 11:40

          Odpowiadam dopiero teraz, bo od rana mam w kuchni stado hydraulików, którzy
          tną rury, spawają, wyginają, dokręcają... - a wszystko, dla tego 3 krzesełka wink

          Constancjo masz rację z tą szkołą - nie warto sie męczyć, a tylko na zajęcia
          "z niemowlaków" chyba nie warto iść - pewnie w dużym stopniu to kwestia
          instynktu macierzyńskiego, który jak twierdzi moja gin. na dobre rozwija się po
          przyjściu na świat maluszka, a wiedzę teoretyczną zawsze można znaleźć w
          literaturze. A jak już zaczniemy chodzić do szkoły, możemy Ci kserowac notatki z
          lekcji ;D

          Ja też pewnie będę rodzić w IMiD!!! Zadecydował poziom opieki neonatologicznej
          i mam tam poleconą bardzo dobrą położną. A po remoncie będzie pewnie jeszcze
          czyściutko i świeżutko smile. Musze się zapytać koleżanki jak to jest z tatusiami
          przy cc, bo slyszałam, że w niektórych szpitalach mogą być prawie cały czas.

          Jeśli chodzi o spotkanie - my (ja i Jaś)bardzo chętnie! W przyszłym tygodniu
          nie za bardzo mogę w środę i w czwartek, bo zaczynają się zajęcia na uniwerku i
          chociaż w tym roku musiałam z większości zrezygnować, czekają mnie zebrania
          inauguracyjne i tym podobne atrakcje. Za to na przykład piątek mam cały wolny.
          Czekam na Wasze propozycje co do dnia i miejsca!

          Na razie kończę i biegnę robić kawę panom hydraulikom wink

          ściskamy mocno

          Joasia i Jaś (już 21t.c.!)
      • constancja Mam pomysł! 01.10.04, 09:07
        Co Wy na to, żony zapracowanych tatusiów? smileMoze byśmy się poprostu
        spotkały?????
        Consta
        • plumcio Re: USG 01.10.04, 11:00
          Hej hej,
          Ja tez jestem po USG- będę miała Nineczkę!Waży 449g. Bardzo się cieszę, bo mam
          już 2 letniego łobuziaka! To był przepiękny widok! Mała sobie ziewała na USG,
          mam piekne zdjęcie jej twarzyczki w 3D w ogóle Dr Zwoliński był jak zwykle
          extra!
          A moj małzonek tez ostatnio sporo pracuje , al;e ja tez dużo pracuje więc nie
          odczuwam tego az tak bardzo..

          Eury, twój synek to będzie kawał silnego chłopa. Naprawdę niesamowite jak ten
          okruszek mocnoi sie trzyma życia i byle tak dalej. Gratulacje!


          Plumcio
          • jo27 Do Plumcia 03.10.04, 10:41

            Plumcio, gratulujemy Nineczki! całe szczęście, że się jakaś mała kobietka
            pojawiła, bo jak dotąd zapowiadały sie chyba same chłopaki! A ktoś przeciez musi
            podtrzymać gatunek ;D !

            Mam pytanie - gdzie byłaś u dra Zwolińskiego w Gromadzie, na Grenadierów, czy
            też jeszcze gdzieś? Wszyscy go polecają tak gorąco, że wybiorę sie do niego
            nastepnym razem.

            pozdrowienia ode mnie i Jaśka Wiercipięty

            Joasia
            • klubofaza Re: Do Plumcia 04.10.04, 10:38
              GRATULACJE ŻE BĘDZIESZ MIAŁA DZIEWCZYNKĘ!!!! JUŻ SIĘ WYSTRASZYŁAM ŻE WSZĘDZIE
              TYLKO I WYŁĄCZNIE CHŁOPAKI! SUUPER@
              POZDRAWIAM
              A
          • jo27 szczepienie p. grypie 03.10.04, 10:49

            Ze szkolą rodzenia na razie mam dać spokój. Bylam w piątek u gin., która
            oznajmila, że mogę sie zabierać za trenowanie oddechu najwcześniej w 32t., żeby
            nie narażać dzidziusia na nadmierny wysilek a siebie na rozczarowanie w razie
            czego sad. Nie wiem tylko jak ja będę ćwiczyc skłony w 38t.? A może wszystko już
            wtedy pójdzie z marszu i prosto z ostatnich zajęć trafię na oddział polozniczy? wink

            Czy planujecie zaszczepić sie przeciwko grypie? Slyszalam i czytalam, że
            kobiety w ciąży mogą, a nawet powinny, a ja dostałam kategoryczny zakaz - tylko
            tatusia mamy zaszczepić, że nie przyniósł jakis wirusków.

            joasia
        • majeczka1 Re: Mam pomysł! 01.10.04, 11:15
          Myślę, że to bardzo dobry pomysł z tym spotkaniem. Ja jestem z W-wy i dzisiaj
          zaczynam 19 tydzień. Zastanawiam sie też nad szkoła rodzenia i wyborem
          szpitala. Biorę pod uwagę 2: na Wołoskiej (mój lekarz tam pracuje) i
          Starynkiewicza, więc prawdopodobnie tam zapiszemy się na szkołę rodzenia. 8.10
          USG na razie się nie denerwuję, ale zawsze tuż przed mam trzęsawkismileMaluszek
          daje już porządnie znać o sobie. Najfajniej jest w pracy : jestem nad czymś
          skupiona a tu nagl puk-puk. I wtedy zdaję sobie sprawę, że nie jestem sama...:-
          ) To cudowne uczucie
          • mycha1979 Re: Mam pomysł! 01.10.04, 11:27
            Mnie też kopniaki mojego "wierciocha"smile wyrywają ze stanu zamyślenia albo od
            jakiś przyziemnych zajęć. smile A jestem w 18 tyg. Wczoraj wieczorem tak sobie
            pływał z miejsca na miejsce, że nie mogłam się nadziwić, gdzie się mieści?smile
    • majka1976 Re: LUTY 2005!!! 01.10.04, 15:43
      Cześć dziewczynki!Dawno nie zaglądałam do Was, ale różne sprawy i miałam też
      komputer w naprawie, ale w końcu udało się.Tyle fajnych wątków, sama nie wiem
      od czego zacząć?Byłam na usg we wtorek, mam nagranę na kamerę, oglądałam jak
      mój dzidziuś rusza nóżkami, prostuje się i wygina, serdszko bije cudownie!Ale
      płci nie poznałam, choć mój mężuś zaobserwował, że ma mały interesik!Także na
      razie pan dokrot nic nie powiedział, także czekam na kolejne usg.Na tym
      wszystko zostało wymierzone, jest tak jak powinno być, ruchy czuję, lubię do
      maluszka mówić, bo wtedy wydaje mi się, że jest jeszcze bliżej mnie.Chociaż ono
      jest wszędzie, w mojej głowie i przede wszystkim moim sercu.Ostatnio tak
      intensywnie wyobrazałam sobie jak go karmię, i poleciało mi trochę siary z
      lewej piersi.Nie ma to jak siła sugestii!Czekam na niego, kupiłam dla maleństwa
      w 4 rozmiarach od 56-74 cm po kilka sztu body, śpioszki, kaftaniki, koszulki,
      są cudowne. O siebie też dziś zadbałam kupiłam dżinsy ciążówki i drugi stanik
      ciążowy.Kilogramów wydaje mi się, że przybyło mi ok4-5, nie wiem, czy to duzżo,
      na razie wszystko idzie w brzusio, jest taki okrągły.Fajnie mają dziewczyny,
      któe mogą się spotkać poza forum i na żywo obgadać ważne sprawy, które są teraz
      njaważniejsze.Pozdrawiam Was i brzuszki! Maja
    • asiek255 Re: WITAM :-) 01.10.04, 16:30
      Cześć Lutowe Mamy smile Prawie od początku śledzę ten wątek, wpisałam się tylko
      raz, ale od dziś postaram się zagościć tu na dobre. Mam nadzieję, że znajdzie
      się jeszcze dla mnie miejsce. Ja również we wtorek byłam na USG i już wiem, że
      będziemy mieli synka. Jestem bardzo szczęśliwa, a najważniejsze, że Dzidzia
      rośnie zdrowo. Cieszę się, że znowu będzie weekend, to trochę odpocznę od pracy
      i od internetu smile
      Jeżeli chodzi o szkołę rodzenia, to też słyszałam, że zwykle zaczyna się od 28
      tc (przynajmniej w Trójmieście).

      No to chyba tyle na początek. Trzymajcie się ciepło, uściski dla Waszych
      brzuszków.

      Asiek(21tc)
    • roksana78 Re: LUTY 2005!!! wskazanie do cc 01.10.04, 17:06
      hej Dziewczyny
      własnie wróciłam niedawno od okulisty i nie wiem czy mam się cieszyć czy nie smile
      mam wskazanie do cc, dlatego też raczej nie będę korzystać z lekcji w szkole
      rodzenia, choć z drugiej strony, to niektóre tematy typu opieka, przewijanie,
      przebieranie niemowlaków by się pewnie przydała smile
      jak sądzicie??
      • constancja Zlot lutówek:) 01.10.04, 17:29
        MAmuśki, jak juz zaproponowałam i nawet kilka osób bardzo chętnie na spotkanie
        przystało to podaję adres mailowy na którym dogramy szczegóły spotkaniasmile
        beap2@wp.pl

        Jeśli chodzi Roksanko o moje zdanie na temat szkoły rodzenia, to kilka wątków
        wyżej też coś na ten temat pisałam, joasia chyba także. CC - no cóż bądźmy
        dzielnesmilebędzie z pewnością ok.

        Mój małżonek właśnie kupił aparat cyfrowy, kot już ucieka przed nim, niestety
        mój brzuch nie możesmile
        Buziaki, udanego weekendu!
        Consta
        • jogaj Re: Zlot lutówek:) 01.10.04, 20:30
          Ja chodzilam w pierwszej ciazy do szkoluy rodzenia,dopoki sie nie
          dowiedzialam,ze ulozenie miednicowe wiec bedzie cc, w sumie to najbardziej mi
          sie przydalo to jako spotkania z innymi ciezarowkami. No i widzialam szpital,
          porodowke,sale po porodzie wiec nie czulam sie tam obco jak juz lezalam,ale
          szpital mozna obejrzec bez chodzenia do szklay rodzenia. Opieka nad dzieckiem
          jakos chyba sama przychodzi,ja sie tez balam,ale jak juz zobaczylam Szymona
          wszystko bylo od razu oczywiste. No moze po poprostu sie nie balam nic przy nim
          robic.
          Ja jestem z Gdyni,ktos jeszcze z Trojmiasta?
          Pozdrowienia-Jola
          • blige a ja z innej beczki:-) 01.10.04, 20:43
            witam jeszcze piatkowosmile)
            mam pytanie z innej beczki: nie bola was zebra? MNie od dwoch, trzech dni i
            owszem. Wczoraj nawet bardzo mocno, a w nocy nie moglam lezec na lewym boku.
            Nie abym sie martwila, domyslam sie, ze wszystko mi sie "rozciaga". Brzuch juz
            mam coraz bardziej widoczny i zaczyna sie po samymi piersiami. CHyba nie bede z
            tych co nosza pileczkismile)))
            • morepig Re: a ja z innej beczki:-) 02.10.04, 11:29
              zebra to akurat jedyne kosci chyba ktore mnie nie bola, chyba ze z tylu po
              lewej tez sa zebra wink)
              ogolnie boli mnie wszystko, jak sie poloze na chwile na plecach to nie moge sie
              podniesc, dzis dodatkowo jak sie polozylam na boku i chcialam podsunac do gory
              na poduche, to poczulam bol jakby mi sie noga oderwala i zostala gdzies
              daleko...
              maz sie ze mnie smieje wink) ale coraz czesciej mi wspolczuje wink)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka