Dodaj do ulubionych

Teściowe - jędze

28.05.12, 19:24
tak sobie rozmawiam z koleżankami i prawie każda ma jakąś soczysta historię o teściowej. Niektóre są babami z piekła rodem.
Moja teściowa wpadała do mnie do domu i np przewiesiła mi firanki - bo tak było brzydko.
Albo sprawdzała palcem czy podlewam kwiaty u mnie w domu.
Wepchnęła sie na sale porodową i zaglądała mi do tyłka.
Przy pierwszym karmieniu złapała mnie za cycek i majstrowała, żeby "ułatwić" dziecku ssanie.
a jak wasze mamusie?
Obserwuj wątek
    • chyba.ze Re: Teściowe - jędze 28.05.12, 19:36
      > Wepchnęła sie na sale porodową i zaglądała mi do tyłka.

      Do tyłka to można zaglądać komuś w toalecie.

      Nim się obejrzysz- sama będziesz teściową.

      Dla równowagi może napisałby coś Twój mąż na temat swojej teściowej?
      A nie, nie. Mamuśka to przecież osoba święta.
      • trusia29 Re: Teściowe - jędze 28.05.12, 19:44
        Ciekawa jestem jakbyś ty się ucieszyła, jakby nie proszona teściowa na sale porodową wlazła?
      • estera.78 Re: Teściowe - jędze 28.05.12, 21:11
        serio mam tyłek tam gdzie mi zaglądała! A teściową będę okropną pewnie tyle jadu będę wypluwać co Ty w Twoich postach smile
        chciałam zacząć zabawny wątek bo niektóre dziewczyny serio cierpią, przez swoje teściowe a tu od razu wojna , że moja mamusia jest święta i że tyłka nie mam tam gdzie wiem, że jeszcze niedawno był...
    • trusia29 Re: Teściowe - jędze 28.05.12, 19:43
      Estera - a ja myślałam, ze moje teściowe najgorsze smile

      Tej co Ci firanki zamieniła żadna nie dorówna smile

      Mamusia mojego eks-męza ubrała się na czarno na nasz ślub a jak ją mąż do tańca poprosił to powiedziała, że powodów do radości nie widzi smile i nie zatańczyła. W sumie największą przykrość synowi zrobiła, nie mnie.

      A aktualna w fazie rozkręcania - pisałam juz na innym forum, że ma różne metody opracowane na wychowywanie mojego nienarodzonego jeszcze dziecka, łącznie z opcją "odpasania" bo wg niej dziecko za małe będzie smile


      • chyba.ze Re: Teściowe - jędze 28.05.12, 19:47
        > Mamusia mojego eks-męza ubrała się na czarno na nasz ślub a jak ją mąż do tańca
        > poprosił to powiedziała, że powodów do radości nie widzi

        Coś musiała przeczuwać, skoro mąż już twoim ex.
        • trusia29 Re: Teściowe - jędze 28.05.12, 19:49
          Przeczucia w takim razie marne miała, bo z eks bardzo dobry kontakt mam do dzisiaj smile

          A Ty przypadkiem nie jesteś teściową? Bo jadzik masz niezły smile smile smile
          • chyba.ze Re: Teściowe - jędze 28.05.12, 19:55
            > Przeczucia w takim razie marne miała, bo z eks bardzo dobry kontakt mam do dzis
            > iaj

            Gdyby kontakty były takie jakie piszesz- nie byłby Twoim ex big_grin

            > A Ty przypadkiem nie jesteś teściową?

            Nie, ale mam nadzieję, że kiedyś będę
            • trusia29 Re: Teściowe - jędze 28.05.12, 19:59
              Widzę, ze ty z tych co uważają, że jak się ludzie rozchodzą to muszą się do końca życia nienawidzić. I najlepiej dowalać sobie w trakcie rozstania ile się da.

              Na szczęście nie zawsze tak jest - ale ty pewnie wiesz lepiej. Będziesz całkiem fajną teściową... taka typową smile
              • anetchen2306 Re: Teściowe - jędze 28.05.12, 20:07
                Twojej przedmowczyni wcale nie chodzilo o wasze stosunki PO rozwodzie/rozstaniu.
                Chodzilo jej tylko i wylacznie o to, ze tesciowa "przewidziala" brak perspektyw (nie widziala powodu do radosci) dla Twojego bylego zwiazku juz w dniu Twojego slubu winkWidocznie wiedziala/widziala cos, czego Wy wowczas nie dostrzegaliscie wink I obojetnie po ilu latach i w jaki sposob ludzie swoj zwiazek malzenski koncza, nie jest to raczej dla tesciowych/rodzicow powod do radosci, obojenie jak dobrze ukladaja sie stosunki pomiedzy eksmalzonkami. I nawet najbardziej przyjacielskie stosunki pomiedzy eksmalzonkami po rozwodzie tego nie zmienia.
                • chyba.ze Re: Teściowe - jędze 28.05.12, 20:17
                  anetchen2306

                  10/10

                  Lepiej bym tego nie ujęła.
                  • skrytapiromanka Re: Teściowe - jędze 01.07.12, 19:40
                    wybacz, ale matka (ogólnie jakże przydatna w życiuwink ) na pewno nie jest od tego, żeby ostentacyjnie stroić cyrki i to jeszcze w dniu zapewne ważnym dla swojego dziecka. nawet jeśli miałaby wbudowany moduł wróżki, mogłaby się dla dobra innych powstrzymać, trzymać jęzor za zębami i pamiętać, że żona to wybór syna, a nie jej. swoim stosunkiem do synowej mogła wiele popsuć, skąd wiesz, czy to nie była jedna z cegiełek, które złożyły się potem na rozwód synka i synowej?

                    PS nie jestem uprzedzona do teściowych, ale fakt, sporo złego się już nasłuchałam od niektórychwink a moja teściowa też jest jędza - strasznawink ale w pozytywnym sensie - reprezentujemy podobny poziom złośliwości i poczucia humoru, i bardzo się lubimysmile wprawdzie dopiero 6 lat, ale scysji niet.
                • trusia29 Re: Teściowe - jędze 28.05.12, 20:42
                  Nic nie widziała, bo mnie praktycznie nie znała. Obraziła się na nas, ze wesele zrobiliśmy (za własne pieniądze), ona uważała to za rozrzutność. Ale wy wiecie lepiej, tak "zaocznie" smile
              • chyba.ze Re: Teściowe - jędze 28.05.12, 20:13
                Będziesz całkiem
                > fajną teściową... taka typową smile

                Nie wiem jaką będę teściową, ale na pewno nie obrabiam jej d.upy ani wirtualnie, ani też w realu. W końcu to matka mojego męża.
                Miłego dnia.
                • trusia29 Re: Teściowe - jędze 28.05.12, 20:41
                  Tak, to matka męża. I winna taki sam szacunek jest winna synowej jak synowa jej. Jak każdy inny człowiek. I nikt nikomu dupy nie obrabia - a opowiedzieć to i owo, zwłaszcza żartem można.
    • milamala Re: Teściowe - jędze 28.05.12, 20:47
      Moja nie jest zla, ale szczegolnie dobra tez nie. W ciazy zle sie psychicznie czulam, potrzebowalam mamy (moja daleko). A tesciowa znikla z pola widzenia do porodu. Po porodzie zamiast na pomoc moglam liczyc na 'dobre' rady. Zanim corke nie przenieslimy do swojego pokoju, co przyszla to nie pytala jak sie czujemy, tylko czy corka juz spi w swoim pokoju. Tylko czakala az przestane karmic piersia, buntowala mojego meza aby dopajal corke butla. Ona nie karmila, to niby czemu ja mam karmic.
      Nie wiem czy wypada sie skarzyc ale moja 10 miesieczna corcia nei dostala nigdy od babci nawet zlamanej grzechotki. Gdy babcia sie pojawia to jak juz ja trzyma ma rekach to nie wiecej niz 5 minut, zeby sie dziecko nei przyzwyczailo. Odklada ja potem do boksu i juz wiecej sie nia nie interesuja zeby tylko nie poswiecic jej zbyt duzo uwagi. Ciagle pilnuje zebysmy dziecka nie rozpieszczali nadmierna iloscia przytulania, kolysania, noszenia, calowania. Bo niemowle sie zanadto rozpiesci i wejdzie nam na glowe.
      • trusia29 Re: Teściowe - jędze 28.05.12, 21:29
        Nie powiedziałabym o tej Pani, ze "nie jest zła " smile
    • wiki11110 Re: Teściowe - jędze 28.05.12, 21:49
      A ja mam dobrą teściową. Jak mąż przegina i moje argumenty nie trafiają to jego mamusia skutecznie mi pomaga. Wie, ze nie lubię jak się wtrąca nie proszona więc sie nie wtrąca. Moje dzieciaki ją kochają. Zawsze mogę na nią liczyć (w przeciwieństwie do mojej mamy). W tym wszystkim najśmieszniejsze jest to, że wyszłam za jej pierworodnego, mieszkamy naprzeciwko siebie, ona ma trzech synów który każdy już sie ożenił a i tak najlepszy kontakt ma ze mna. Więc drogie jeczace na swe tesciowe : popatrzcie najpierw jakie same jesteście i czy z góry nie zakładacie że tesciowa to zły człowiek, bo wtedy rzebt wam dupsko miodem smarowała to i tak będziecie na NIE wink;mam takie przypadki w dalszej rodzinie męża. A z perspektywy matki (kiedys teściowej) też bym chciała aby moje dzieci miały idealnych małżonków ale ideałów nie ma.
    • marta_to Re: Teściowe - jędze 28.05.12, 22:22
      och, ja mam nieciekawa tesciowa, najgorsze, ze mieszka z nami sad kocha mojego meze nad zycie (a ma 5-ro innych dzieci) i okazuje to na kazdy mozliwy sposob, probuje mu czas zajmowac jak tylko sie da, aby mial mniej czasu dla corki i mnie, mnie ignoruje a do niego zwraca sie "Buddy" co mnie doprowadza do wscieklosci! moglabym przykladami bez konca, zazwyczaj sa to drobne zachowania i sytuacje, do ktorych wciaz nie moge sie przyzwyczaic i na nie uodpornic, a ktore przeszkadzaja najbardziej....
    • ciociacesia na moja nie narzekam 29.05.12, 00:13
      choc tez juz byla, nigdy mnie nie lubiła,, to bardzo sie starala
      pamietam jak przyjechala w odwiedziny niedlugo po porodzie i oswiadczyla ze zostaje na 2 tygodnie bo my potrzebujemy pomocy smile bardzo jej bylo przykro ze my myslimy inaczej. bylo to czaderskie, nadopiekuincze i tez troche rozbrajajace smile
    • 18_lipcowa1 jestes chora? 29.05.12, 07:44
      uposledzona?
      nie umiesz mowic?
      nie potrafisz powiedziec tesciowej zeby przestała?
      • ognista998 Re: jestes chora? 29.05.12, 10:28
        wierz mi że czasem się nie dawink

        choćby nie wiem jak asertywnym się było i jak zdecydowanym do niektórych teściowych nie dociera NIEwink)

        zaś wątek z cyklu tych do wyładowania sięwink)

        czasem lubię tak dla samego śmiechu poczytać i dla zabicia nudywink

        ja tam na teściową nie narzekam, po prostu rzadziej odwiedzamwink

        pozdrawiam wszystkie mamy i przyszłe mamy
        • niuniusia210284 Re: jestes chora? 29.05.12, 10:47
          Ja ze swoją teściową mieszkam i mimo że mnie drażni to uważam że nie jest źle, nie wtrąca się do naszego związku. Niestety jest zwolenniczką Radia M. i na tym tle czasem odbywają się gorące dyskusje ale cóż... Ostatnio spytała mnie tak zupełnie bez powodu "czy mnie do porodu nie goni?" trochę to było dziwnesmile. Raz powiedziała też że ZNÓW kupiłam coś dla mieszkańca mojego brzucha, to kulturalnie jej odpowiedziałam że ona jemu nie kupiła NIC to muszę jakoś ten dysonans wyrównaćsmile
          • az-82 Re: jestes chora? 29.05.12, 11:57
            A moja teściowa jest bardzo dobra smile czasem się zastanawiam, czy nie lepsza od teściowej mojego męża uncertain
            Nie wtrąca się do nas, co najwyżej pyta, czy nie chcielibyśmy czegoś, i jeśli chcemy, to dostajemy, jak podziękujemy, to nie.
            Zobaczymy jak będzie, jak urodzi się nasze pierworodne, ale nie spodziewam się rzadnych problemów z jej strony, co najwyżej drobnej pomocy. Mieszka zbyt daleko, żeby wpadać regularnie.
            • nglka Re: jestes chora? 04.07.12, 02:20
              az-82 napisała:

              > A moja teściowa jest bardzo dobra smile czasem się zastanawiam, czy nie lepsza od
              > teściowej mojego męża uncertain

              No ja niestety muszę powiedzieć, że u mnie jak u Ciebie, tylko zamiast "czasem się zastanawiam" wrzucam "z pewnością".
              No niestety, moja mama spełnia praktycznie wszystkie punkty "złej teściowej" tak w stosunku do męża jak i do mnie. Kocham ją, jest moją matką ale czasem ma takie podjazdy, że mam ochotę otworzyć twarz i nie zamykać dopóki nie wyjdzie / nie wyjdę. Ciągła walka, ciągłe przypominanie, że nie ma co strzelać focha tylko dlatego, że ktoś nie ma ochoty zastosować "dobrych rad", obrażanie się, że nie mamy czasu danego dnia przyjechać - propozycja innej godziny / innego dnia bywa jeszcze większym problemem. A już hitem są wszelkie uzgodnienia - tak wszystko przekręca [oczywiście wiadomo, kto w tych "ustaleniach" daje zawsze ciała - przecież, że nie ona], że wypadałoby mi w końcu nagrywać rozmowy z nią. Wszelkie kontakty zawsze kosztują mnie wiele energii, celem ignorowania kąśliwych uwag, niedopuszczania do wejścia na teren mojego męża i dziecka [w sensie: zbyt daleko idących ingerencji w nasze życie prywatne, bo gdy raz pozwolę wytrzeć sobie kurz w rogu pokoju na piętrze, to już uzna że milczenie jest wyrażeniem zgody na układanie nam życia]. No niestety, strasznie mnie to uwiera, ale matki nie zmienię.

              Los mi jednak rzucił bonus w postaci ekstra teściowej, która jak czegoś nie chce to powie, że nie i już; która się nie obrazi "nie wiadomo o co" i zawsze wiem na czym stoję, gdy się z nią umawiam.
      • estera.78 Re: jestes chora? 29.05.12, 10:44
        to było 14 lat temu, byłam młoda mamą osaczona przez ta starszną kobietę. dzisiaj juz nie jest moja teściową. Stad pomysł na wątek. Może komuś mogłoby pomóc wyżyć się, jakos przetrwać i stanąć na nogi.
        Lipcowej juz pomogłam, pozbyła sie kilku kompleksów jadąc po mnie, że jestem uposledzona... lepiej Ci słonko? Dowartościowałaś się już ?
        Na mnie juz nie robią wrażenia tak jak kiedyś wredne torby takie jak moja była teściowa czy lipcowa. A one dalej wskakują do kałuży pomyj i chlapią się w swoim jadzie. przyjemnych kąpieli życzę.
    • magdalenna1986 Re: Teściowe - jędze 29.05.12, 14:32
      Mojej się moje firanki też nie podobały, przywiozła nowe, ale mnie kazała przewiesić. smile
      I ciągle się mądrzy, że ona w przeciwieństwie do mnie bardzo dobrze znosiła ciąże, daje setki dobrych rad, a krytykuje dosłownie wszystko... wink
      • trusia29 Re: Teściowe - jędze 29.05.12, 15:36
        O tak - ulubione stwierdzenie mojej teściowej - ja w 9 miesiącu wskakiwałam do tramwaju, ruch to zdrowie smile

        Dodam, ze do połowy 8 miesiąca pracowałam normalnie, ale końcówkę już źle znoszę, więc zgodnie z zaleceniami lekarza staram się odpoczywać i nie chodzić za dużo.

    • nowedding Re: Teściowe - jędze 29.05.12, 19:42
      Moja nie-teściowa zmarła jak jeszcze TZ był w liceum. I muszę powiedzieć, że bardzo żałuję braku okazji do poznania jej. Zwłaszcza, że rodzina im się przez to rozsypała i zdziwaczała.

      Ale mogę opowiedzieć np. O mojej rodzonej babci, która na ślubie rodziców na każdym zdjęciu ryczy. Potem miała zwyczaj wpadać bez zapowiedzi (mieszkaliśmy w domu, który do niej należał). I robić swoje "porządki". Na mamę zawsze mówiła per "ona". Zawsze uważala, że tata popełnił mezalians.
      • bellaj Re: Teściowe - jędze 12.06.12, 21:25
        Ech , te tesciowe. Moja na przyklad w wiekszosci przypadkow ma dobre intencje, ale roznie to wychodzi w praktyce. Przy porodzie mojego syna tez sie wpakowala na sale porodowa ze szwagrem, ale ja to przewidzialam i juz wczesniej powiedzilam mezowi ze jak do tego dojdzie, zwlaszcza blizej urodzenia dziecka to zeye on ja poprosil zeby wyszla. Troche sie skrzywila, ael co z tego przeciez mamy takie prawo i tyle. Teraz jestem w ciazy z drugim dzieckiem i od razu jej powiem zeby dopiero przyjechala jak sie dziecko urodzi i tyle dyskusji.
        glownie to chodzilo mi o to ze podczas porodu potrzebuje relaksu, a niestety obecnosc mojej tesciowej nie wplywa uspokajajaca na mnie. Tak to juz bywa.
    • mama2345 Re: Teściowe - jędze 13.06.12, 13:17
      moja jest w sumie spoko, oprócz tego, że ciągle "a nie będę ci się wtrącać" i zaczyna mi sprzątać w szafkach, bo mi z dzieckiem i brzuchem trudno. Ale to mi w sumie odpowiada, bo nie zrzędzi, a bierze się i sprząta.
    • minerwamcg Re: Teściowe - jędze 03.07.12, 21:08
      estera.78 napisał(a):

      > Moja teściowa wpadała do mnie do domu i np przewiesiła mi firanki - bo tak było
      > brzydko.

      Pozwoliłaś? I nie zapytałaś, co mianowicie robi, po jaką cholerę i jakim prawem?

      > Wepchnęła sie na sale porodową i zaglądała mi do tyłka.

      Pytam po raz drugi - pozwoliłaś? I nie rozdarłaś się na cały szpital, żeby zostawiła Cię w spokoju i opuściła pomieszczenie?

      > Przy pierwszym karmieniu złapała mnie za cycek i majstrowała, żeby "ułatwić" dz
      > iecku ssanie.

      Po raz trzeci - naprawdę pozwoliłaś? Pozwalasz się komukolwiek łapać za cycek i "majstrować"???

      Przepraszam, dziewczyny, ale macie co chciałyście. Moja teściowa była święta kobieta, i do głowy by jej nie przyszło wykonać któryś z powyższych numerów - ale gdyby wykonała, trzeba by poprawiać mapy. I Wy jesteście dorosłe? Macie dzieci? Jakie bezpieczeństwo chcecie tym dzieciom zapewnić, skoro pozwalacie komuś rządzić się u Was w domu, naruszać Waszą intymność i nietykalność osobistą? Sorry, ale to jest zachowanie pięcioletniej dziewczynki sterroryzowanej strachem przez groźną "panią", która może wszystko.
    • rannala Re: Teściowe - jędze 04.07.12, 00:41
      Moja ok. Poważnie.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka