johana19 Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 31.12.04, 21:46 Szczęścia i miłości na Nowy 2005 Rok dla wszystkich mamuś, tatusiów, dzieciaczków na zewnątrz i tych "jeszcze" wewnątrz życzą: Asia z mężusiem Rafałem, Dzidzio (36tc) i Pies Tyson )) "lilypie.com/days/050130/0/21/1/+1" Odpowiedz Link Zgłoś
inez76 Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 01.01.05, 01:40 Jestem pierwszą osobą w tym roku piszącą posta w tym wątku . Wciąz jestem 2 w 1. Ciekawe, czy któraś styczniówka wczoraj się rozdwoiła? Jeszcze raz wszystkiego najlepszego dziewczyny, ide spać... Dobranoc! Odpowiedz Link Zgłoś
aricia Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 01.01.05, 02:55 Gratulacje dla wszystkich tych,ktore juz sciskaja swoje malenstwa !!! Dziewczyny,zycze Wam wszystkim porodow jakie sobie wymarzylyscie,w terminie jakim chcecie i przede wszystkim zdrowych dzieciaczkow. A w Nowym Roku nowych marzen i planow, szczescia, radosci i nieustajacej milosci. Integruje sie z wszystkimi, ktore z niecierpliwoscia i z ambiwalentnymi uczuciami oczekuja rozwiazania. Mam ostatnia wizyte na 12 stycznia (mam nadzieje, ze nie bedzie potrzebna). Aricia 39 tc i (Jedrek) Odpowiedz Link Zgłoś
erinka Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 01.01.05, 03:13 ja rownierz dalaczam z zyczeniami noworocznymi. obysmy urodzily szybko sliczne i zdrowe dzieciaczki i obysmy potrafili byc dla nich dobrymi rodzicami. no i gratulacje dla juz mamus. a ja juz moge rodzic od 3 godzin;] to smieszne, ze wszyscy jestesmy o rok starsi, tylko nasze dzieci sa o rok mlodsze, nie uwazaicie Odpowiedz Link Zgłoś
iziak80 Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 01.01.05, 11:02 Hej dziewczyny!!! Po pierwsze, moje największe gratulacje dla świeżo upieczonej mamy i całej szczęśliwej rodzinki. Oby dzieciaczek rósł zdrowo! A Wam wszystkim życzę wiele sił i cierpliwości w Nowonastałym 2005 roku, bo chyba to będzie najbardziej potrzebne. Ten rok będzie wyjątkowy szczególnie dla dziewczyn, które mamusiami zostaną pierwszy raz i życzę Wam (i sobie też) żebyście jak najlepiej sprawdziły się w tej roli. Dla mam już dwu i wielokrotnych życzę, aby z łatwością pogodziły interesy wszystkich dzieci. Nasze maluchy niech będę zdrowe i wesołe, rosły, broiły i... po prostu ,żeby były dziećmy. Nie odzywałam się wczoraj z uwagi na mojego zęba,, który boli niemiłosiernie. Czy któraś z Was się orientuje, czy mogę tuż przed porodem wyrwać ósemkę? Emilia... no cóż, tu Was zaskoczę. Emilka wczoraj wyszła do domu, a skurcze zrobiły się nieregularne. Zaraz jej wyślę smsa, żeby pojawiła się na forum. U mnie również, wczoraj byłam na ktg, Kate3 mój mały też miał rozpiętość od 90 do 180, ale lekarz stwierdził, że jest oki (mały bardzo się wiercił), poza tym 4 dni temu było u mnie szybciej do porodu niż wczoraj. Zero skurczy, kompletna cisza, ciągła linia. A 4 dni temu były tam jakieś nawet dosyć regularne. Od dziś wykurzamy małego z brzucha, mam nadzieję, że do 08.01 mój termin- przestanie się lenić i zacznie żyć na własny rachunek. Całuję Was Iza i Bartuś Odpowiedz Link Zgłoś
kate3 Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 01.01.05, 12:06 Hurra, hurrraaa, no i mamy Nowy Roczek Ciesze sie, ze dotrwalam w stanie 2w1 Chociaz pewnie jeszcze przez miesiac tak pochodze, ale juz bliżej niż dalej, więc się doczekam Izka => ja myślę, że mój lekarz przejął się trochę gdy Mu powiedziałam, że odczuwam słabsze ruchy i pewnie dlatego zalecił powtórzenie KTG na następny dzień (zwłaszcza, że na pierwszym Mały spał w najlepsze). No i skoro drugie wyszło ok, to stwierdził, że nie ma podstaw do niepokoju. A zawsze lepiej dmuchać na zimne, prawda? Co do Emilii, to faktycznie zaskoczenie Chociaż z jednej strony, to może się cieszyć, że Jej Dzidziuś będzie rok młodszy Trzymam kciuki, żeby następnym razem Maleństwo było bardziej zdecydowane Wczoraj narobiłam się przy garach jak głupia, rozbolała mnie pupa i kręgosłup i już myślałam, że w domu zostaniemy, ale kąpiel przyniosła mi trochę ulgi No i po 20-tej pojechaliśmy do znajomych No i w sumie nie żałuję, że w domu nie zostałam, bo było bardzo sympatycznie A i szampana wypiłam (może ze trzy łyczki) - mam nadzieję, że Miśkowi nie zaszkodzi. A teraz znów lecę do garów, bo wczoraj wszystkiego nie skończyłam, a dzisiaj z kolei goście przyjeżdzają do nas WSZYSTKIEGO DOBREGO! Oby najgorszy dzień w Nowym Roku był taki jak najlepszy dzień w Starym Buziaki! Odpowiedz Link Zgłoś
kama_msz Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 01.01.05, 13:12 u nas tez spokoj,po sylwestrowych szalenstwach juz sprzatniete.nawet pomoglam mezowi,chociaz mialam tego nie robic,ale doszlam do wniosku,ze przeciez skoro juz styczen,to nie musze sie oszczedzac ale jak sie polozylismy spac,to w pewnym momencie obudzily mnie takie skurcze,ze myslalam ,ze rodze,ale to byl falszywy alarm,bo bolaly mnie plecy,nie brzuch,zreszta po paru minutach przeszlo.no wiec nadal czekamy na nasza coreczke. ja z rosnaca niecierpliwoscia kama z kinia (jeszcze w brzuszku) Odpowiedz Link Zgłoś
izaw5 LISTA 01.01.05, 14:44 ** Styczniówki 2 w 1: 1 krasanna – termin 1 sty 2005 - (teraz drugi CHŁOPCZYK) 2 mala_mysza – termin 1 sty 2005 (Sandra 5 lat; teraz DZIEWCZYNKA Rokasna) 3 katarina 771 – termin 3 sty 2005 -(Dębica, debiut-;- CHŁOPCZYK Kubuś p. Rzeszów) 4 marta.b13 – termin 3 sty 2005 - (debiut – CHŁOPCZYK Warszawa ; p.W-wa Inflancka) 5 b.jaga – termin 5 sty 2005 - (debiut -?) 6 marewa1 – termin 5 sty 2005- (debiut - CHŁOPCZYK) 7 puma 501 – termin 5 sty 2005 -(debiut -DZIEWCZYNKA) 8 agnjed – termin 5 sty 2005 - (debiut - CHŁOPCZYK Dawidek) 9 basiek_78 – termin 6 sty 2005 -(Gdynia, debiut -CHŁOPCZYK; p. Wejherowo lub w Redłowie) 10 nieszkasob – termin 7 sty 2005 -(debiut - CHŁOPCZYK - p.Wołomin) 11 kasicaz – termin 8 sty 2005 12 iziak80 - termin 8 sty 2005 -(Rumia k/Gdyni, teraz CHŁOPCZYK - Bartuś; p.Wejherowo) 13 kosia 5 termin 9 sty 2005 ( debiut-DZIEWCZYNKA; p. Puławy) 14 erinka termin 9 sty 2005 (debiut – CHŁOPCZYK) 15 rosita.s termin 10 sty 2005 (debiut - CHŁOPCZYK) 16 viola 1001 termin 10 sty 2005 (Lublin, debiut - DZIEWCZYNKA; sz.na Kraśnickiej) 17 mmaall termin 10 sty 2005 (debiut - CHŁOPCZYK) 18 patunia79 termin 12 sty 2005 (Halinów k/ W-wa debiut - CHŁOPCZYK K Patryś; p.W-wa Bielański) 19 spreader termin 12 sty 2005 (debiut -?) 20 aneczka 4 termin 13 sty 2005 ((Siemianowiece śl., debiut -?; p. Siemianowice Śląskie) 21 asiex termin 13 sty 2005 (debiut – CHŁOPCZYK Filip) 22 k_Kiki 13-21.01.2005 (debiut – CHŁOPCZYK) 23 aggatfa_mama termin 13-23.01.2005 (2-ie dziewczynki - teraz CHŁOPCZYK) 24 Kajka271 termin 16 sty 2005 (debiut- CHŁOPCZYK Grzesio) 25 lidkasuper termin 16 sty 2005 (debiut - DZIEWCZYNKA) 26 ewbal termin 17 sty 2005 (pierwszy Jakub 2,8l.; - teraz ?) 27 inez76 termin 17 sty 2005 (pierwszy -synek 4l. teraz -CHŁOPCZYK) 28 kocianna termin 17 sty 2005 (W-wa, debiut - DZIEWCZYNKA Lidka; p.W-wa Starynkiewicza) 29 lurien termin 17 sty 2005 (debiut - CHŁOPCZYK) 30 niunia102 termin 17 sty 2005 (debiut – DZIEWCZYNKA chyba Oliwka) 31 just 12 termin 18 sty 2005 (debiut – CHŁOPCZYK Maksymilian) 32 adrja termin 18 sty 2005 (W-wa, debiut - CHŁOPCZYK Tymek; p. W-wa Żelazna) 33 asioka 76 termin 19 sty 2005 (Skoczów na śląsku, pierwsze dziewczynka 9l. -teraz-?; p.Cieszyn) 34 eliza582 termin 19 sty 2005 (Maksio 1l., teraz chyba DZIEWCZYNKA) 35 emi261 termin 19 sty 2005 36 izaw5 termin 19 sty 2005 (Piastów, debiut -CHŁOPCZYK; p. W-wa Starynkiewicza ) 37 makxma_28 termin 19 sty 2005 38 agakom termin 20 sty 2005 (debiut – CHŁOPCZYK Kayetanek) 39 aggata78 termin 20 sty 2005 (debiut - DZIEWCZYNKA) 40 aricia termin 20 sty 2005 (debiut - CHŁOPCZYK Jędruś, p. Wejherowo) 41 iwonady termin 20 sty 2005 (debiut -?) 42 radara termin 20 sty 2005 (Mateuszek 4,5l.; teraz –DZIEWCZYNKA Weronika; Mińsk Maz.) 43 baby 5 termin 21 sty 2005 (debiut - CHŁOPCZYK Filipek) 44 kaczorek5554 termin 21 sty 2005 (debiut - ?) 45 aska_f termin 22 sty 2005 (W-wa, chłopiec 2l.; teraz -DZIEWCZYNKA Magda; p.W-wa Żelazna) 46 echoo termin 22 sty 2005 47 ella1976 termin 22 sty 2005 (Przecław, Oktawia 4 l, teraz DZIEWCZYNKA Liwia;p. Police k/Szczecina) 48 kamilka_sit termin 22 sty 2005 49 ania77 termin 23 sty 2005 (debiut – DZIEWCZYNKA) 50 ota74 termin 23 sty 2005 (debiut - CHŁOPCZYK) 51 skadiaa termin 23 sty 2005 (teraz będzie drugi bobasek) 52 1970agat termin 23 sty 2005 (pierwszy synek 3l.- teraz CHŁOPCZYK) 53 kasiowata1 termin 24 sty 2005 (debiut - CHŁOPCZYK) 54 kate3 termin 23 sty 2005 (Toruń, debiut - CHŁOPCZYK Miłoszek?; p. Bielany) 55 gustaw74 termin 27.sty.2005 (córeczka 14m; teraz CHŁOPCZYK; p.Starynkiewicza W-wa) 56 aska_22 termin 28 sty 2005 (debiut - DZIEWCZYNKA Ola) 57 mgosia8 termin 29 sty 2005 (debiut -?) 58 weeneeth termin 30 sty 2005 59 doroteczka termin 30 sty 2005 (chłopiec 8l; dziewczynka 2l; teraz ?) 60 abjankowska termin 31 sty 2005 (debiut -?) 61 jula13 termin 01.2005 (Grudziądz, Michałek 2,6l –teraz DZIEWCZYNKA p.Grudziądz) 62 kama_msz termin 01.2005 (debiut – DZIEWCZYNKA Kinga) 63 adrianakanabus termin 20 sty 2005 (Julia 4 lata, teraz ?) 64 ala_willa termin 31 sty 2005 (synek 3,5 l., teraz CHŁOPCZYK Olafek) 65 max161 termin 19.01.2005 (synek 4 l., teraz DZIEWCZYNKA) 66 betka24 termin 19.01.2004 (debiut CHŁOPCZYK) 67 anamel termin 21.01.05 (debiut?, p. W-wa Orłowski) 68 elka63 termin 29 sty 2005 (synek 5 l., teraz DZIEWCZYNKA) 69 hryczki termin 21 sty 2005 (debiut ?) 70 jowa20 termin 10 sty 2005 (debiut?) 71 dobroteczka termin 30 sty 2005 (syn 8lat,corka 12lat, teraz CHŁOPCZYK) 72 agulka99 termin 2 sty 2005 (debiut CHŁOPCZYK) 73 emilap1 termin 11 sty 2005 (debiut CHŁOPCZYK, p. Wejherowo) 74 johana19 termin 30 sty 2005 (debiut DZIEWCZYNKA, p. Ustka) 75 dorcia75 termin 30 sty 2005 (debiut CHŁOPCZYK) 76 anielkac termin ok. 25 sty 2005 (debiut CHŁOPCZYK) ** I.n.f.i.n.i.t.y i Aniołek czuwający nad naszymi Maleństwami ** ** STATYSTYKA: Dziewczynki - 19 Chłopcy - 36 Niespodzianki - 21 **MAMUSIE z dzidziusiem na ręku: 1) brzozinka – termin 3 sty 2005 – Maciuś ur. w 30 tc; 26.10.2004 roku (34 cm 780 gram),Warszawa, debiut; p. Madalińskiego) 2) delmisia - termin 6 sty 2005 – Kamilek urodził się 1.12.04, 3200g i 53cm 3) mpenzi – termin 3 sty 2005 – Malaika ur. 17.12.04, 2770g, 55cm 4) kasia_de – termin 2 sty 2005 – Jacuś ur. 30.12.2004 r. , 3800g, 55cm, (p. W- wa Starynkiewicza) 5) loca1 termin 10 sty 2005 – Kubuś ur. 22.12.04, 2450g, 49cm **Imiona brane pod uwagę: Lidka, Oliwka, Roksana, Weronika, Magda, Liwia, Ola, Zuzanna, Laura, Jana, Lena Bartuś, Dawidek, Filip, Jacuś, Jędruś, Kayetanek, Kubuś, Maciuś, Patryk, Tymek, Miłoszek, Olaf, Grzesio, Tobiasz, Szymon Odpowiedz Link Zgłoś
izaw5 Re: lista 01.01.05, 14:50 Witajcie kobietki, udało mi się zawalczyć z numeracją na liście i ją uaktualnić, zmiany są błyskawiczne ostatnio; jak w nowym roku? byliśmy wczoraj u znajomych, były jeszcze dwie pary i gospodarze (w tym 2 malce 2,5 roku i 1 roczek)- bardzo fajne były te dzieciaczki i wogóle było sympatycznie; wypiłam kilka łyków szampana, teraz oczekiwanie; ale chyba prędko mój synek nie wyskoczy, bo jeszcze mi się brzuch nie obniżył, wierci się i rozpycha bardzo. Nowy rok - nowe wydarzenia, ale Emilii się "udało" -chyba dzidzia sama chciała na nowy rok poczekać MAM PROŚBĘ- prosze abyście aktualizowały sobie listę w domku, bo jak ja nie będę mogła, to żeby była zawsze aktualna zamieszczona (może te kobietki z terminów z końca stycznia?) pzdr Odpowiedz Link Zgłoś
agakom Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 01.01.05, 16:36 czesc Stycznioweczki Na poczatku zycze Wam wszystkiego Naj w Nowym 2005 Roku, ktory dla nas wszystkich bedzie napewno wyjatkowy, spelnienia marzen, pociechy z mezow i oczywiscie latwych porodow i zdrowych dzieciaczkow !!!! ))) Dziewczyny dotrwalysmy do 2005 /no prawie wszystkie/, teraz juz "z gorki na porodowki" )))). Tak jak pisaly wczesniej dziewczyny ja tez popadam z jednej skrajnosci w druga odnosnie porodu - chce ale sie boje Dzis leniwy dzien, malutko dzis tu nas, chyba ide tez sie poloze, Sylwestra spedzilam w domciu, na godzinke wyruszylismy tylko do centrum popatrzec na fajerwerki, ale wytrzymalam az do 2,3 w nocy )) Ostatnio puchna mi nogi w kostkach, mam je jak balony czy tez tak macie, zreszta zauwazylam, ze najlepiej bym zrobila, gdybym wyrzucila wszystkie lustra z domu, gdyz jestem gruba !!!! opuchnieta !!!! szok. No ale dobra, dosc juz rozczulania sie nad soba - postanowienie noworoczne ))) Mam nadzieje, ze jak urodze zgubie szybko te 20 kg ) Pozdrawiam serdecznie. A tak swoja droga - ktora z nas nastepna ?! ))) Aga 37 tc Odpowiedz Link Zgłoś
emilap1 Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 01.01.05, 21:00 Cześć dziewczyny.Na początku chciałakm wam wszystkim podziękować za troske i kciuki.No niestety mojemu synusiowi nie śpieszy się na świat ale za to moje granice wytrzymałości są wystawione na próbę.Jestem w domu i meczę się z bólami(nieregularnymi niestety)i czekam na coś konkretnego,jestem już zmęczona.Wychodząc ze szpitala miałam 2cm rozwarcia i lekarz powiedział że to może potrwać nawet jeszcze kilka dni a ja już nie chcę!!!!!No ale nic czekam i w razie co będę was informować.Gratulacje dla rozdwojonych mam.Chciałabym bardzo podziękować Izie za wsparcie i za pocieszenie i za to że była zawsze gotowa mnie wysłuchać i tak się zamartwiała.Pozdrawiam wszystkich i przesyłam noworoczne życzenia.Trzymajcie kciuki Emila i synuś Odpowiedz Link Zgłoś
iziak80 :) 01.01.05, 21:25 Emila nie przesadzaj to hormony No i wkońcu rodzisz kumpla dla mojego syna pzdr Iza Odpowiedz Link Zgłoś
aska_f No i mamy styczeń :)) - sorki że takie długie... 01.01.05, 23:20 Witam Wszystkich w Nowym Roku! Jeszcze raz wszystkiego naj, naj!!! Ciekawa jestem czy jakieś mamusie się rozdwoiły po sylwestrowych szaleństwach? Ja nie Byliśmy u znajomych, tańczyłam sporo, jadłam ostre chińskie żarcie i nic. Co prawda skurcze miałam całą noc - co jakiś czas towarzystwo wpadało w panikę "czy to już?" a mąż tylko podchodził co moment "kochanie ja jeszcze nie jestem gotowy" )) Po północy wszyscy stwierdzili że w sumie mogę rodzić, przeniesiemy imprezę na porodówkę i będzie super! ) No ale zabawa skończyła nam się ok 1 bo synuś w domku nie dał się dziadkom utulić i pędem wracaliśmy do domu. Zasnęłam ok 4 nad ranem - przez 2 godz zapewniałam smyka że rodzice już są w domku i może spać spokojnie... A o 8-mej pobudka Cały dzień jestem nieprzytomna. Dziewczyny i nie przesadzajcie z tym alkoholem! Jak wypijecie lampkę wina czy szampana to dziecku nie zaszkodzi! Jakbyście wytrąbiły dwie butelki to może... )) Chociaż pamiętam że w pierwszej ciąży też się trzęsłam na różne rzeczy na które teraz nie zwracam uwagi... Nawet nie mam czasu się nad tym zastanawiać - opieka nad niespełna 2-letnim szkrabem jest mocno absorbująca! Od jutra biorę się za "wykurzanie" małej, ale niestety sama nie wiem co może zadziałać Ostre żarcie nie działa, sex też nie bardzo, spacery (to pomogło urodzić synka - 20 min szybkiego spaceru i po paru godzinach mały był z nami) tym razem nie pomogą bo całą ciążę latam za małym i brzuch przyzwyczajony... A sprzatać mi się nie chce i nie mam siły )) No ale zobaczymy, będę próbować i jakby coś zadziałało na pewno dam znać! Kama_msz - bóle krzyża też mogą świadczyć o porodzie, ja takich akurat nie miałam, ale wiem że często występują (i podobno są gorsze od bóli brzucha) Emilka - jestem w szoku! Już byłam pewna że urodziłaś ) A w szpitalu nie mogli dać Ci czegoś na wyregulowanie skurczy, żebyś się nie musiała już męczyć??? Albo niech je wyciszą, albo nasilą - nie da się tak? Anielkac - niestety nic nie wiem o posiewach, w pierwszej ciąży nie zdążyłam odebrać przed porodem, ostatnio do niego zajrzałam i okazało się że też jakieś świństwo miałam, ale nic z tym nie robiłam (bo wtedy nie wiedziałam) i na szczęście wszystko było OK. Z tego co mi się wydaje to teraz już raczej bakterie nie powinny zaszkodzić maleństwu - zarazić się może właśnie podczas porodu, ale w szpitalu powinni na podstawie wyników podać dziecku jakieś leki i wszystko powinno być OK. Lekarz powinien Ci wyjaśnić co i jak! Ale nic się nie martw, na pewno wszystko będzie dobrze! Ala_willa - ja pamiętam bnezsenne noce Od 3 lat mam każdą taką, mój synek cały czas jeszcze wstaje, więc dla mnie poród wiele tu nie zmieni ) A przynajmniej będzie mi się łatwiej podnieść z łóżka - ja już nie mogę się ruszać, wszystko mnie boli, dzisiaj dostałam ostrej depresji że już nie daję rady, że chcę urodzić i już mieć głowy A do tego porodu zaczynam się bać i już bym chciała mieć za sobą. Nie żeby to coś strasznego - bo wspomnienia z pierwszego mam OK, ale jednak to spore przeżycie, a teraz do tego doszedł mi stres, bo po wczorajszej nocy wiem że muszę urodzić w dzień, bo jak w nocy oboje z mężem znikniemy z domu na porodówkę to synuś będzie płakał całą noc i nie da się dziadkom utulić (( Tylko jak to zrobić żeby rodzić w dzień???? Ja bym chciała do tego już jutro, albo pojutrze - poniedziałek mój mąż ma wolny ) Jejku, ale się rozpisałam, przepraszam za zanudzanie, już kończę i lecę spać. Pozdrawiam serdecznie, Aśka Odpowiedz Link Zgłoś
lurien Re: No i mamy styczeń :)) 02.01.05, 09:49 Dziś noc miałam ciężką, skurcze mocne, i takie długie, więc budziłam sie co chwile, spacerowałam, dumałam czy to już czy jeszcze nie ale jak wziełam zegarek do ręki by zacząć je liczyć to sie uspokoiły nie wiem czy to są takie właściwe skurcze bo u mnie jeden skurcz trwa znacznie dłużej niż 30 sekund. Wczoraj popołudniu wyczułam, że małemu główka zdecydowanie sie obnizyła, czułam ruchy juz tak naprawde blisko krocza. Zastanawiam sie co robic z pessarem, wg planu miał być wyjety w zeszła srode, ale nie chciałam, czasem się zdaża, że po wyjeciu krążka ląduje się jeszce tego samego dnia na porodówce, chociaż czasm można jeszce tydzien chodzić i nic. Jestem umówiona na 5 stycznia na wyjecie pessara, choc pani doktor zaznaczyła, że jeśli bede czuła, że to "już" to mam przyjść 3 styczni... A skąd ja mam wiedzieć, że to już ??!!! Robimy zaraz przemeblowanie w pokoju, narazie wstawiam tam kosz na kółkach, myślę, że na pierwsze 2 miesiące starczy, łożeczko będzie w pokoju obok, później zrobimy wymiane pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
ella1976 Re: No i mamy styczeń :)) 02.01.05, 09:55 Witam w Nowym Roku! Oczywiście jeszcze 2 w 1, choć w Sylwestra już myślałam że coś się dzieje (strasznie bolał mnie krzyż i do tego brzuch (ale jak się okazało brzuch bolał po sałatce owocowej z którą chyba przesadziłam W sylwestra moi rodzice zrobili nam niespodziankę i o 20 przyjechali do nas z szampanem i wyżej wymienioną sałatką. Posiedzieli z 2 godzinki, Oktawia wytańczyła się z babcią za wszystkie czasy- było fajnie, tylko ten krzyż... Rano już było ok, ale jak na złość rozchorowałam się, katar kaszel i do tego strasznie ropiejące oczy! Na szczęście dziś już jest poprawa przynajmniej z tymi oczami. Emilia- ja też jestem zdziwiona, jeśli akcja się zaczęła to przecież mogli zrobić jakiś test oksytocynowy, może by uregulowało skurcze... Najgorsze teraz takie czekanie i domyślanie się jechać czy nie... Ale trzymam kciuki aby w końcu poród ruszył pełną parą. Teraz czekamy która następna, od Sylwestra nie odzywa się Katarina, no i Patrycja, ale z domysłami poczekam do jutra... pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
katarina771 Re: No i mamy styczeń :)) 02.01.05, 11:12 Witajcie!!!Zgłaszam sie 2w1 nadal po sylwestrze.Tez milo spedzilam sylwestra,mielismy zostac w domku ale pojechalismy na chwilke do znajomych.Czuje sie jakos od wczoraj dziwnie,maly sie slabiej rusza i pobolewa mnie brzuch,tak mnie ciagnie na dol i czuje takie parcie w okolicy odbytu i brzuchol twardnieje.Moze cos wreszcie sie zacznie dziac bo z mezem ostro sie o to staramy aby malego wypedzic z brzuszka he he.Zobaczymy.Znikam.ide szykowac obiadek bo siostra z dzieciakami przyjezdza na obiad.Juz chce isc dzisiaj nawet teraz.milego dnia zycze.jak nie urodze to jutro sie zjawie he he.pozdrowionka kaska i kubus 40tc Odpowiedz Link Zgłoś
kate3 Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 02.01.05, 12:17 Hej dziewczyny! A ja jestem wykończona po wczorajszym dniu. Nawet podczas snu nie odpoczęłam Napracowałam się w kuchni, a potem mieliśmy gości, więc nie miałam czasu leniuchować. Stopy spuchły mi okropnie (właściwie to od Sylwestra pozostają spuchnięte, tylko wieczorem jakby mocniej) i czuję się jak słonik! Kostek nie widać, stopy jak poduchy, palce podwoiły swoją wielkość, więć butów narazie nie włożę No i koleżanka stwierdziła, że cała jakby opuchnięta jestem (agakom nie jesteś sama), bo zmieniłam się na twarzy. Mam nadzieję, że to oznacza, że wkrótce będę rodzić Do tego boli mnie tyłek i krzyż Ale dziś nigdzie nie wychodzę i chyba spędzę ten dzień na kanapie z pilotem w ręku Ella, życzę Ci szybkiego powrotu do zdrówka! Sama przechodziłam przez to kilka dni temu - mi na katar i kaszel pomogły herbatki z cytryną i sokiem z porzeczek (w dużych ilościach) i mleczko z miodem A co na oczka to pojęcia nie mam Mam nadzieję, że wkrótce przejdzie i poczujesz się lepiej! Katarina, ja obstawiam, że będziesz kolejną rozdwojoną Mamusią Mam nadzieję, że Wasze starania przyniosą efekt, hihi. Miłego dzionka Wam życzę! Papaaa Odpowiedz Link Zgłoś
lurien lewatywa 02.01.05, 12:48 mam pytanie co do lewatywy...w szpitalu gdzie będe rodziła robią ją na zyczenie pacjentki, nie ma obowiązku, czy decydujecie sie na tenm zabieg przed porodem?? ja byłam zdecydowana, ale teraz zaczelam sie troche tego bać, mimo wszystko jest to krępujące... Odpowiedz Link Zgłoś
aska_f Re: lewatywa 02.01.05, 13:10 Hej, hej! Na lewatywę się nie decyduję, ale dziś od rana mam skurcze i właśnie lecę do wanny sprawdzać czy się nasilą )) Ledwo siedzę i mam wrażenie że to już, ale nie zdziwię się jak nie... Zobaczymy ) Trzymajcie kciuki żeby już, bo ja już mam dosyć Pa pa Odpowiedz Link Zgłoś
kocianna Re: lewatywa 02.01.05, 13:12 Ja się na pewno zdecyduję - lepsze to, niż, jak to mój mąż stwierdził na szkole, kiedy położna opowiadała, co się dzieje bez lewatywy - dziecko miałoby od razu się przekonać, jaki ten świat jest zasr... Jeśli się krępujesz, to zrób sobie sama w domu - jest jakieś ustrojstwo do tego, które można kupić w aptece i nawet dać sobie radę z tym zupełnie bez pomocy osób trzecich. Ja w każdym bądź razie wolę, żeby zrobiła to położna przed porodem i żebym potem mogła spokojnie załatwić się w łazience, niż wypierać razem z dzieckiem zawartość kiszki stolcowej w obecności męża, lekarza i położnych. Chociaż podobno jeśli poród długo trwa, to zawsze coś się tam uzbiera... Odpowiedz Link Zgłoś
kama_msz styczniowe mamusie 02.01.05, 13:15 lurien,chyba lepiej zrobic wczesniej lewatywe,niz pozniej miec przykra "niespodzianke",to chyba bardziej krepujace.ja tam na pewno sie zgodze,zwlaszcza,ze juz kiedys w szpitalu przed badaniami miualam robiona i to nie jest nic strasznego. agakom,kate ja tez puchne,a najbardziej puchna mi palce u rak.o obraczce musialam juz dawno zapomniec,a teraz jeszcze oprocz tej opuchlizny palce mnie bola w stawach aska_f dobrze,ze o tych skurczach nie wiedzialam wczesniej,bo to byl falszywy alarm,a jakbym wiedziala to pewnie bym spanikowala i zawlokla meza do szpitala ella na oczy sprobuj polozyc sobie waciki zamoczone w herbacie,albo rumianku,mi zawsze pomagalo. moja malutka od dwoch dni jest wyjatkowo aktywna,chyba jednak daje mi znac,ze ma mnie w nosie i nie chce mnie jeszcze ogladac a wlasnie na forum niemowlaki jest watek o usypiajacej muzyce,dziewczyna,ktora go zalozyla przyslala mi takie uspakajace dzwieki dla maluszka,ktore maja usypiac.no zobaczymy jak moja cora bedzie na nie reagowac.jak chcecie to zajzyjcie na to forum,albo moge wam poprzesylac. pozdrawiam kama z kinia Odpowiedz Link Zgłoś
lurien Re: styczniowe mamusie 02.01.05, 13:33 Jestem zdecydowanie przeciwna przykrym niespodziankom, dlatego na lewatywe się zdecyduje, pytałam bo na forum głównych czytałam wiele wypowiedzi przeciwnych lewatywie oraz goleniu włosów łonowych i wąłsciwie nadal nie wiem co w tym niewłasciwego... Odpowiedz Link Zgłoś
mala_mysza Re: styczniowe mamusie 02.01.05, 14:28 Witam Przyznam się szczerze, że nie czytałam wszystkich ostatnio dodanych postów, bo aż przeraża mie ich ilość )) Ja nadal jestem "2w1". W dzień czuję się tak, jaky poród miał być dopiero za miesiąc, a w nocy tak, jakbym już rodziła (Maleństwo się strasznie wciska - nie powiem gdzie - i nie daje mi spać ) W Praskim nadal trwa remont I Pan z którym dzisiaj rozmawiałam przez tel. nie ma pojęcia, kiedy się skończy (nie był w stanie powiedzieć czy to potrwa jeszcze tydzień czy miesiąc - trafiłam na jakiegoś "niezorientowanego". Prosił żeby zadzwonić jutro). Tak więc "w razie co" będę rodziła w Bródnowskim... Jutro wybieram się tam na KTG i od razu będę chciała obejrzeć sobie położnictwo i te ponoć "okrrrropne" łazienki (jak mi pozwolą ) Mam jednak nadzieję, że remont w Praskim się zakończy zanim Maleństwo zechce wyjść (pierwszą córę przenosiłam 6 dni - teraz jak na razie jestem 1 dzień po terminie). Pozdrawiam Was serdecznie. Gratuluję wszystkim Mamusiom, które mają już Maluszki przy sobie, a tym, które są jeszcze "2w1" życzę szybkiego, bezbolesnego i bezstresowego rozwiązania P.S. Jeśli któraś z Was rodziła ostatnio w Bródnowskim, to bardzo proszę o jakieś opinie na temat tego szpitala. Wyszukiwarka znajduje tylko "stare" posty - może coś się zmieniło Odpowiedz Link Zgłoś
asiakla Re: lewatywa 02.01.05, 14:08 To oczywiście indywidualna sprawa ale ja szczerze polecam. Przy mojej córci miałam bardzo sympatyczną i delikatną połozną, poszło raz dwa i poczułam się lepiej.Nie wyobrażm sobie jakbym to wszystko wyparła razem z dzieciaczkem, brrr............ Teraz też się zdecyduję, a to już niedługo. Pozdrawiam.Joanna 36 t Odpowiedz Link Zgłoś
basiek_78 urodziłam !!! 02.01.05, 13:39 cześć dziewczyny!!! Pragnę zakomunikować że 28.12 o 12 w południe przyszedł na świat mój syneczek kochany. Poród trwał 6 godzin i nie było tak strasznie. Jestem najszczesliwsza na świecie , jak bede mogła usiaśc na tyłku wygodniej to naskrobie coś więcej. Trzymajcie sie ciepło i wszystkiego dobrego w Nowym Roku. Odpowiedz Link Zgłoś
ella1976 Re: urodziłam !!! 02.01.05, 15:33 basiek_78 to pozwól że jako pierwsza styczniówka złożę Ci gratulacje! Życzę dużo dużo zdrówka dla syneczka, samych przespanych nocy i żadnych kolek! Koniecznie napisz coś więcej jak już będziesz mogła! pozdrawiam gorąco! Odpowiedz Link Zgłoś
ella1976 Styczniowe mamusie 2005 02.01.05, 15:45 Asia (aska_f)no nie żartuj- naprawdę coś się dzieje? Ale numer daj szybko znać jakby co, trzymam mocno kciuki! Kama, kate3 dziękuje ślicznie za rady, oczywiście opijam się herbatką z cytrynką, a na oczy cały wczorajszy dzień przykładałam waciki nasączone rumiankiem, no i chyba to zadziałało bo dziś minęło i noc miałam spokojną... Jeszcze raz dziękuję! Lurien, potwierdzam to co piszą dziewczyny, lewatywa na prawdę nie jest straszna, ja planuję zrobić sobie sama w domu przed całą akcją- (w aptece jest do nabycia specjalny płyn) pozdrówka! Odpowiedz Link Zgłoś
kama_msz Re: urodziłam !!! 02.01.05, 16:07 gratulacje i czekamy na szczegoly twoj synek nie chcial jednak poczekac do nowego roku,pewnie chcial juz balowac na sylwestra dobrz,ze moja kinia chciala byc rok mlodsza,ale wiadomo,w koncu dziewczyna no i dzisiaj udalo mi sie namowic mojego meza na rozlozenie lozeczka.jak na nie patrze,to az nie moge sobie wyobrazic takiej odrobinji w takim wielkim lozku,przeciez ona sie tam chyba zgubi! zostalo mi jeszcze kupienie pampersow,wozek wyczysci maz,no i to wszystko.do szpitala moge jechac chocby dzisiaj kama z kinia Odpowiedz Link Zgłoś
agakom Re: Gratulacje Nowej Mamusi :)))) 02.01.05, 16:27 czesc widze, ze Styczen nie proznuje, co dzien to radosna nowina )) Dolaczam sie do gratulacji i tez czekam na szczegoly. Co do lewatywy dziewczyny to jak to jest? napiszcie prosze, jakie to uczucie, czy dlugo ja sie robi? mocno nieprzyjemne? Ja chyba wolalabym ja miec zrobiona - gdyz z mezem rodze i nie chcialabym przykrej niespodzianki Moze ja tez juz na dniach urodze, ostatnio tez pobolewa mnie brzuch tak okresowo i plecy, albo to falszywe alarmy i przenosze. Zobaczymy. Nadal chyba nie wiem, co to skurcz Pozdrawiam goraco Aga 37 tc Odpowiedz Link Zgłoś
aska_f Re: Gratulacje Nowej Mamusi :)))) 02.01.05, 16:39 Dołączam się do gratulacji dla nowej mamusi!!! U mnie niestety bez zmian. Tzn. w wannie skurcze się wyciszyły, ale jak tylko pochodziłam chwilę po mieszkaniu zaczęły się na nowo. Męczę się już potwornie, chciałabym żeby się "bujnęło" w jedną albo drugą stronę bo mam serdecznie dosyć. No ale póki co mam przez godzinę skurcze regularne i już czekam na nasilenie, a po chwili mijają i jest spokój przez jakiś czas... Buuuu, ja już chcę urodzić!!! Aż żałuję że nie mam w domu dużej piłki - przy pierwszym porodzie to mi najlepiej pomogło na rozwarcie i pośpieszenie akcji porodowej A co do lewatywy to zdaje się że jako jedyna mam odmienne zdanie Dla mnie to nic przyjemnego (też miałam kiedyś przed operacją) - przed pierwszym porodem nie robiłam, mimo że wcześniej też się zastanawiałam (o - skurcz! auuu!!!), ale położna mi odradziła. Już nie pamiętam dobrze dlaczego, ale wydaje mi się że organizm jak się ma z czego oczyszczać to sam się oczyści (moja znajoma przed porodem z kibla nie wychodziła Mi podczas porodu nic strasznego się nie wydarzyło, a nawet jeśli to nic o tym nie wiem Położna mówiła że jest do tego przyzwyczajona, nastawiona i nie dziwi jej to ani nie przeraża i jakby co to szybciutko wszystko usuwa że nikt nawet tego nie zauważy ) Tyle pamiętam z pierwszego porodu Co będzie teraz mam nadzieję że już niedługo będę mogła wam opisać ) Pozdrawiam, ale chyba od komputera nie odejdę póki co bo mi się nasilają skurcze jak siedzę )) Papa Odpowiedz Link Zgłoś
inez76 Re: Gratulacje Nowej Mamusi :)))) 02.01.05, 16:59 Ja również chciałabym pogratulować kolejnej rozdwojonej styczniówce. Bardzo zazdroszczę!!! Ja oczywiście jestem wciąż 2 w 1. Poza tym jestem maxymalnie zła! Załapałam od mojego synka taki MEGAKATAR! Zużyłam dziś już jakieś 10 paczek chusteczek, nos mnie boli strasznie i w ogóle jestem wnerwiona! A Mały ma drugie zapalenie oskrzeli w ciągu 1,5 miesiąca. W tym czasie 2 tygodnie chodził do przedszkola, a 4 tygodnie siedział w domu . Odpowiedz Link Zgłoś
lurien Re: Gratulacje Nowej Mamusi :)))) 02.01.05, 17:15 JA już mam dość, wymęczona jestem okropnie, brzuch co chwile twardy jak kamień, bóle jak przy miesiączce, albo kłucie takie dziwne, , jak chodze to mały napiera na pęcherz, do tego boli gardło, oczy, i wszystkie stawy, tak grypowo... Gratuluje szcześci nowego ja już też chce być po Odpowiedz Link Zgłoś
johana19 Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 02.01.05, 19:24 Witam w Nowym Roku! U mnie na razie bez zmian. Skurczy jak nie było, tak chyba nie ma. Ale to i dobrze bo mam jeszcze kilka rzeczy do przygotowania i zamierzam donosić małą do wyznaczonego terminu czyli jeszcze prawie cały miesiąc Basiek_78 - gratuluję synka - to się chłopak pospieszył Niech się chowa zdrowo! Lurien - co do lewatywy to na bank się zdecyduję. Położna w szkole rodzenia doradzała. Położne w szpitalu też. Wolę nie ryzykować przykrych "niespodzianek" Co do golenia to hmmm... Zawsze to robiłam więc nie widzę powodu żeby na tę okoliczność tego nie zrobić Ale w moim szpitalu, podobnie jak i lewatywa, nie jest to konieczne. Asia i Dzidzio (36/37tc) "lilypie.com/days/050130/0/21/1/+1" Odpowiedz Link Zgłoś
kasia_de Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 02.01.05, 19:56 Cześć dziewczyny wszystkiego najlepszego w Nowym Roku i dzięki za wszystkie zyczenia. Jak napisałam, 29 grudnia okoo 13 odeszły mi wody, o 15.30 byłam w szpitalu gdzie się okazało że nikogo nie przyjmują bo remont mój lekarz załatwił że mnie przyjeli. Byłam jedyna rodzącą następnego dnia juz było kilka innych przyjęć. Nie było skurczy a rozwarcie 2,5 cm. Dali mi oxytocynę i po kilku godzinach miałam skurcze, ale bez rozwarcia męczyłam sie do 3 rano, potem zaczęłam błagać o cc lekarz (chyba też zawdzięczam to wstawiennictwu mojego lekarza prowadzącego) zdecydował sie ciąć i o 4.20 urodziła się Jacuś. jak juz Kocianna napisała, miał 55 cm i 3800 g, dostaał 10 pkt. Po 3 dobach wypisali nas dziś ze szpitala, na szczęście rana goi się super a Jacuś zdrowy. W Warszawie jest problem z przyjęciami na porodówki, bo dużo szpitali w remoncie lub zamknięte (brak kasy). Na moje łóżko czekała już (dosłownie w drzwiach) następna mama. jacuś jest cudowny, zdrowy i śliczny. Karmię go piersią, ale tak mi pogryzł sutki że dziś zdecydowałąm o przejściu na laktator i butelkę do czasu aż wyleczę rany po szczękach maleństwa. Wdrażamy się w rolę rodziców - mój mąż jest cudowny, bardzo mi pomaga. CC nie jest takie złe - wolałąm rodzić naturalnie, ale cóż zrobić... Po 3 dniach juz mnie rana nie boli, tylko trochę ciągnie. Pozdrawiam Kasia Odpowiedz Link Zgłoś
emilap1 Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 02.01.05, 19:38 Cześć dziewczyny.Nadal jestem w domu,ból jakoś da się wytrzymać ale jestem już zmęczona.Co do waszych pytań dlaczego nie dsli nic na wywołanie?Odp.bo w Wejherowie tam gdzie chcę rodzić są za naturalnymi porodami i nie robią nic póki dziecko ma się dobrze a wywołują dopiero jak spada tętno dziecka lub jak się jest 10 dni po terminie.Więc niestety muszę jakoś się trzymać ale próbuję sprzątanie podłogoi i molestowanie męża...Narazie nic nie pomaga ale cóż czekam a w razie co to dam znać.Pozdrowienia dla wszystkich i gratulacje dla wszystkich rozdwojonych mam!!Pozdrowienia szczególnie dla Izy. Emila i synuś 39tc Odpowiedz Link Zgłoś
adrianakanabus Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 02.01.05, 20:13 Ojej dziewczyny ale wam zazdroszczę , też chcę już urodzić . DZidziulek sie wierci niesamowicie brzuch nadęty jak balon i jeszcze trzy tygodnie do terminu.HORROR..................... Odpowiedz Link Zgłoś
iziak80 Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 02.01.05, 21:05 Hej dziewczyny!!!! Basiek, przede wszystkim moje WIELKIE gratulacje, ale jestem na Ciebie zła, bo myślałam, że będziemy rodzić łóżko w łóżko Jeżeli rodziłaś w Wejherowie to opisz co nieco. Niech maluszek zdrowo rośnie i przysparza rodzicom jak najwięcej radości Drugi dzień czuję się jak na okres, ale nic ponadto. Właściwie to również nie wiem co to skurcz. Naprawdę, kocham moje dziecko, ale wolałabym aby już wylazł. Nawet mój mąż już mówi;"No chodź mały bo ja się niecierpliwię...". A mały chwyta się żeber i krzyczy : "NIEEEE!!!!!!". Mam nadzieję że w przeciągu tygodnia wszystko się wyjaśni, mam 5 dni do terminu. Od dzisiaj zaczynamy akcję "wykurzyć małego", czyli sprzątanie, mycie podług, bieganie do sklepu, i seks na zawołanie. Może pomoże. Co do lewatywy to ja się zdecyduję. Myślę, że sam poród nie jest, hmmm.... estetycznym przeżyciem dla kobiety, dlatego chcę chociaż takie niespodzianki wykluczyć. Wiem, wiem, to jest ludzkie, ale dla mnie byłoby to bardzo nieprzyjemne. Może powymieniamy się sposobami na wywołanie porodu? Całuję Was Iza i Bartuś Odpowiedz Link Zgłoś
dorcia75 Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 02.01.05, 23:58 Hej dziewczyny, ja z konca stycznia melduje sie z dzidzia w srodku, zostalo mi jeszcze 28 dni do konca, maly chyba jest juz nisko bo czesto czuje jego glowke baardzo nisko.Nie mam pojecia czy wytrzymam do terminu czy przeskocze do "Lutowek" , dwoje dzieci przenosilam ponad tydzien a potem na sile mi wywolywali porody, mam straszne wspomienia dlatego teraz bede czekala na calkowicie naturalne rozwiazanie bez zadnych wspomagaczy. Przynajmiej tak sobie zycze Podciagam nasz watek Dobroteczka i Simonek (36tc) Odpowiedz Link Zgłoś
katarina771 Re: Dzisiaj moj termin!!! 03.01.05, 08:14 Witajcie!!!Jeszcze niestety 2w1.Juz mialam nadzieje wczoraj ze urodze a tu dzisiaj cisza.Na dzisiaj mam termin.Zaraz zaczynam wielkie porzadki,moze cos ruszy,akurat mam co do sprzatania bo wczoraj dzieci mojej siostry przewrocily dom mi do gory nogami i na dodatek wieczorem z wizyta wpadli znajomi,wiec garow do mycia mam + porzadki he he. Iza jesli chodzi o sposoby na wypedzenie maluszka z brzucha to ja slyszalam o piciu herbaty z lisci maliny,sex,sprzatanie,chodzenie po schodach,masowanie brodawek.dobra ide sie brac za robote.milego dnia kaska i kubus 40tc Odpowiedz Link Zgłoś
1970agat Re: Dzisiaj moj termin!!! 03.01.05, 10:16 Basiu - gratulacje - chłopczyk jak się patrzy (po wymiarach). Wczoraj czułam się fatalnie. Łapki i stopy lekko podpuchnięte, dzidziolek wypina się tak że nie wiem czasami czy to skurcz czy mój synek ma właśnie gimnastykę. Mój mąż dzielnie zajął się synkiem (spacer, jakieś robótki w domu) a ja sobie poleżałam. Do terminu zostało 20 dni. Dziś jeszcze dzwonię do położnej żeby obgadać szczegóły. Teraz na małe zakupy dopóki z Misiem jest niania. Mój mąż się martwi czy zdąży na czas dojechać jeśli zacznę rodzić (ma jakieś 1,5 godz do 2)- mam nadzieję, że tak. pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
izaw5 STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 03.01.05, 10:43 WITAJcie, u nas bez większych zmian, dołączma się do gratulacji dla nowej mamusi- lista się zmienia cały czas . Ja zdecyduję się na lewatywę bez dwóch zdań. Kasia-de zmartwiłaś mnie tym remontem na straynkiewicza- nie wiem jak to będzie, ale jutro ost. szkoła rodz. to wypytam co i jak; jakby co musze jechać obejrzeć czym prędzej inny szpital, np. Karową. Jednak mam nadzieję, żę za 2 tygodnie się już sytuacja unormuje i będą przyjmować na oddział. pzdr Odpowiedz Link Zgłoś
anamel Re: Styczniowe mamusie 2005 - część trzecia 03.01.05, 11:02 Melduję się i ja 2w1, na jakieś 18 dni przed terminem - w 37 tc. Samopoczucie b.dobre, o co chcę was zapytać-czy czujecie podczas stania, lub chodzenia "szpilki" wysoko w pochwie? Dodam, że wyniki mam doskonałe i zapewne jest to efekt ucisku, albo co? Pozdrawiam wszystkie Brzuszki ) Odpowiedz Link Zgłoś
iziak80 Re: Styczniowe mamusie 2005 - część trzecia 03.01.05, 11:14 Hej wszystkim Na 5 dni przed terminem mam już tak dosyć tej ciąży, że najchętniej wydłubałabym małego z brzucha. Na dodatek nic mi się nie chce a samopoczucie mam rewelacyjne, jakbym WOGÓLE nie miała rodzić. Jeszcze trochę a zamiast na porodówkę pojadę do psychiatryka. Normalnie nastrój pt "bez kija nie podchodź". Całuję Iza i Bartuś Odpowiedz Link Zgłoś
johana19 Re: Styczniowe mamusie 2005 - część trzecia 03.01.05, 12:32 Ja czuję! Dokładnie tak, jak to opisałaś A od dzisaij zaczęłam 37tc. Więc chyba wszystko jest w porządku. Pozdrawiam. Asia i Dzidzio (37tc) "lilypie.com/days/050130/0/21/1/+1" Odpowiedz Link Zgłoś
kajka271 Re: Styczniowe mamusie 2005 - część trzecia 03.01.05, 13:01 Hejka! Już baaardzo długo się nie odzywałam, jestem na zwolnieniu i nie mam dostepu do netu non stop, musze sie wtedy wybrac do rodziców, a u rodziców bardziej z nimi gadam niz siedzę w kompie. Wchodze sobie na forum i czytam na wyrywki, ale liczba postów tak szybko rośnie, że jak troszke poczytam to mam dość i już mi sie nie chce odpisywać. Zaczął mi sie 39 tydzień i jak wiekszość z Was mam dość. Wczoraj mi się brzucho bardzo napinało i aż sie zastanawiałam czy to nie sa juz skórcze porodowe, ale przeszło, dlatego dzis rano szybko spakowałam dokadnie torbę do szpitala i ciuszki na wypis małego. Radzę zrobic to dokładnie, bo jak moja kuzynka rodziła i niby miała ustalone z mężem co ma przywieżć do szpitala, ale nie spakowane, to pozapominał połowy rzeczy i ich synek wracał do domu w szpitalnych śpioszkach Moja mama przywitała mnie dzisiaj słowami, że 6ty stycznia jej sie podoba i może bym się mogła postarać o taka ładna datę. He, he, żeby to sie tak dało zaplanować i wywołać... a juz bym tak chciała przytulic moje maleństwo, a ono nic sie niespieszy do mnie... buziaczki i do zobaczenia kaja Odpowiedz Link Zgłoś
agakom Re: Styczniowe mamusie 2005 - część trzecia 03.01.05, 13:55 witam Stycznioweczki Dziewczyny u mnie nie wiem co sie dzieje, mam bole takie okresowe - czy to normalne - czy to moga byc skurcze? cholercia nie wiem (( Troche mnie to martwi, ale czytam, ze niektore tez z Was tak maja, wiec moze to jest normalne. Aska_f zycze Ci by Twoje skurcze sie unormowaly, bys mogla juz trzymac Malucha w objeciach ))) Anamel te klucia to niestety tak jest - tez mam. 1970agat - tez mam ten problem z dojazdem meza - boje sie, ze u mnie zaczna sie skurcze, a moj maz bedzie stal w korku z 3 godz. /dojazd do pracy jest rozny srednio od godz., zalezy gdzie robi/, albo jeszcze lepiej czasami pracuje w takich miejscach, ze komorka nie ma zasiegu ( co ja wtedy zrobie ? tylko siasc i plakac Oprocz moich boli takich okresowych cos mnie zaczelo czyscic - wczoraj bylam w kibelku ze 3 razy jejciu ja nie jestem chyba gotowa jeszcze rodzic, ale czy na to w ogole jest sie gotowym Pozdrawiam serdecznie. Aga 37 tc Odpowiedz Link Zgłoś
anamel Re: Styczniowe mamusie 2005 - część trzecia 03.01.05, 15:15 ...ja nie będę gotowa już nawet w szpitalu, na samą myśl dostaję lekkiej paniki. Odnośnie dojazdu - tak sobie pomyślałam, że gdybyśmy z mężem mieli problem z dojazdem do szpitala, poprosimy policję o pomoc. Nasze mieszkanie jest tuz przy szpitalu, ale teraz mamy w nim straszny remont i mieszkamy na przeciwległym końcu W-wy. Ale skoro piszesz, że mąż miałby problem z dojazdem do Ciebie, to faktycznie chyba tylko usiąść i mocno trzymać kciuki, aby był w zasięgu. Odpowiedz Link Zgłoś
erinka Re: Styczniowe mamusie 2005 - część trzecia 03.01.05, 15:50 czesc agakom, nie przejmuj sie, mnie tak miesiaczkowo boli juz dobre 3 tygodnie. jak przestaje bolec to sie dziwie, czy wszystko ok. ale na razie nic sie nie dzieje dalej. tak sobie boli i juz.klucia tez mam. i jeszcze rozwolnienia tez mam. i tak sobie trwam. i mam dosyc, ale z drugiej strony, to wole, zeby sie nic nie rozwijalo, bo sie boje bolu. trudno, moge sobie chodzic w tej ciazy jeszcze ze 20 lat, przyzwyczailam sie a teoretycznie zostalo 5 dni. nawet jesli mialabym ochote wygonic malego z brzucha to i tak sie nie da. ostatnio jestem tak straszliwiscie wszystkim zmeczona, ze nie daje rady. spalabym i spala i nie wychodzila z lozka najlepiej.a co tu mowic o jakimkolwiek sprzataniu. agakom ty mi wyjelas to z ust.ja tez mam meza, ktory pracuje w roznych miejscach i z dojazdem moze byc roznie bardzo, od 20 minut do 3 godzin( i tez tak mam, ze w jednej firmie, w ktorej w dodatku jest bardzo czesto jego komorka nie ma w ogole zasiegu( jest to absolutnie stresujace do tej pory myslalam, ze nawet jak mu sie nie uda dotrzec ( w koncu nie rodzi sie w 5 minut), to poprosze dziadka, ktory mieszka pietro nizej, zeby mnie zawiozl. niestety, 30.12 dostal zawalu serca. na tesciowa tez nie ma co liczyc, bo jej klimakterium objawia sie bardzo alkoholowo zazwyczaj albo bardzo depresyjnie, co jest zreszta rownoznaczne, a teraz w dodatku nie jest z nia najlepiej po tej historii z dziadkiem. w dodatku wczoraj mialam jakies zalamanie nerwowe. to przez to, ze wszytsko jest inaczej niz mialo byc i nie umiem sobie z tym wszystkim poradzic. nie chce mi sie o tym pisac, ale psychika mi siada totalnie. w ogole przez cala ciaze mialam same jakies takie zle sytuacje, jakby sie wszystko sprzysieglo przeciwko i tylko nerwy i nerwy. strasznie sie boje, ze moglo sie to odbic na maluszku, ze bedzie nerwowy albo cos. tak mi przykro, ze sprawiam tyle przykrosci mezowi (ktory chce przeciez jak najlepiej) i dzidziusiowi (ktory nie jest niczemu winny) ale ostatnio mam takie napady okropne moze to ten dom tak dziala? nie chce smecic, ide sobie. paps. ps. basiek, oczywiscie ogromne gratulacje Odpowiedz Link Zgłoś
kocianna Re: Styczniowe mamusie 2005 - część trzecia 03.01.05, 16:16 Erinka, uszy do góry, jak mówi mój mąż, zawsze będzie "jakoś". Jak Twój mąż nie zdąży do Ciebie, to na pewno zdąży do szpitala, do którego Ty dojedziesz taksówką. Jeżeli Starynkiewicza otworzą zanim moje dziecko postanowi, że czas zobaczyć, jak jest na zewnątrz, to ja będę jechać po męża, a nie on po mnie... a jeśli nie otworzą, to ja się wybieram sama do Międzylesia, to mniej więcej godzinka ode mnie, poza szczytem, hihi. Mam nadzieję, że mąż będzie w pracy (bo inaczej nie zgodzi się tam jechać, wg niego to za daleko - a tak to postawię go przed faktem dokonywanym Uświadomiłam sobie, że do torby do szpitala muszę zapakować gotówkę na taksówkę i zzo - jakoś sobie nie wyobrażam męża ganiającego po całym mieście w poszukiwaniu bankomatu. Cieszę się, że wróciłam do pracy po przerwie swiątecznej - to oczekiwanie mnie dobija! Odpowiedz Link Zgłoś
aricia Re: Styczniowe mamusie 2005 - część trzecia 03.01.05, 21:31 Witajcie, Erinka - nie martw sie, nie ma sensu sie zamartwiac tym, na co juz nie masz wplywu. No bo nie wiesz tak naprawde czy Twoje sampoczucie wplnelo lub wplynie negatywnie na maluszka i nic tak naprawde z tym nie zrobisz. Glowa do gory, bedzie dobrze. A mąż napewno zdazy - mnie tez wszyscy pocieszaja, ze od pierwszych skurczow, do urodzenia jest jeszcze kuupa czasu (moj maz bedzie mial do pokonania jakies 350 km jakby co), wiec musze wierzyc, ze zdazy. Napewno sie ulozy dobrze, tak, ze Twoj maz zdazy dojechac. Trzeba wierzyc, mi wlasciwie nic innego tez nie pozostalo. Jest smiesznie, codziennie rano moj maz dzwoni do mnie i sie pyta czy juz rodzę? Jakbym ja miala na to jakis wplyw )))) Moj synek w brzuszku dostal nawet maly przykaz ze tak naprawde to powinien urodzic sie w weekend, bo wtedy tata bedzie na miejscu i nie bedzie problemu ze nie zdazy dojechac, ciekawe czy sie poslucha taty ?.... Watpie... Trzymajcie sie wszystkie brzuchatki. Aricia 39 tc (i Jędrek) Odpowiedz Link Zgłoś
dorcia75 Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 03.01.05, 17:51 Hej Johana19 widze ze idziemy "leb w leb" ja jestem identycznie jak ty w 36tc 1d i zostalo mi 27dni do terminu. Ciekawa ktora pierwsza sie rozpadnie??? U mnie wszystko gra maly jest wiercipietkiem i juz nie moge sie doczekac spotkania z nim twarza w twarz Pezegladam codziennie zdjecia z usg 4D i podziwiam te male cialko ktore pewnie juz nie jest takie male. Ernika wiem co czujesz bo ja cala ciaze bylam w strasznym stanie psychicznym , teraz jagby lepiej ale miewam dni kiedy rycze od rana albo sie wsciekam bez powodu i mam straszne wurzuty sumienia ze zaszkodzilam malemu, ale mimo wielkich staran nie moglam zapanowac nad emocjami a moj maz nie zawsze mnie rozumial i tez sie na mnie denerwowal i kolko sie zamyka .Ale obiecuje sobie i dzidzi ze bede spokojna i lagodna mamusia a jak bedzie mi zle to do psychologa sie wybiore. Caluski dla wszystkich brzuszkow. Dobroteczka + Simonek 36 tc i 1d. Odpowiedz Link Zgłoś
inez76 Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 03.01.05, 18:25 Mnie to się nawet pisać nie chce . Nadal mam straszny-mega-hiper katar. Całe szczęście, że się trzymam, bo nie wyobrażam sobie porodu w takim stanie. Przecież połowa sukcesu porodu to prawidłowe odychanie, ale jak oddychać prawidłowo - skoro w ogóle nie można oddychać? Jestem bardzo zła!!! Ten katar mnie wykończy... Tak jakby ciąża nie była sama w sobie obiążeniem, to jeszcze ten katar musiał się przyplątać... Odpowiedz Link Zgłoś
adrianakanabus ułożenie dzidziulka 03.01.05, 18:29 Właśnie wróciłam od lekarza bardzo zmartwiona,moja dzidzia jest w ułożeniu miednicowym,główką do góry.Myślicie że są jakieś szanse że dzidzia sie przekręci? może ktoś tak ma? Teraz jestem w 38 tc,i myslę że już nic się nie zmieni.Najbardziej przeraża mnie fakt,że lepiej jak dziecko ułożone jest główkowo, pierwsze tak rodziłam. Cesarka jeszcze bardziej mnie zaskoczy jeżeli by do niej doszło.Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
inez76 Re: ułożenie dzidziulka 03.01.05, 19:11 Ja tak miałam w pierwszej ciąży. Prawie do końca synek ułożony był główką w górę, lekarze mówili, że to mało prawdopodobne, żeby się przekręcił - bo nie ma na to miejsca, ginka, u której miałam rodzić była przygotowana na próbę obrotu zewnętrznego. Okazało się jednak, że on się obrócił, pod koniec 38 tc! Na ostatniej wizycie - dokładnie tydzień przed porodem - leżał już prawidłowo. Myślę więc, że nigdy nie należy tracić nadziei... Odpowiedz Link Zgłoś
patunia79 Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 03.01.05, 18:29 Ja również dołączam się do gratulacji dla rozdwojonych mamuś, teraz mają już swoje kruszynki w objęciach - cudny czas. A ja również ponażekam z Wami, boli mnie dosłownie wszystko, po dłuzszym leżeniu lub siedzeniu nie moge wstać bo moje mięśnie i kości odmaweiają posłuszeństwa. Dziś robiłam juz chyba ostanie badania i nie mogłam buta załozyć na noge, na ppczątku stopy i dłonie puchły mi tylko wieczorem teraz już cały dzień są jak balony. Co do tych buli miesiaczkowych to u mnie standardowo występuja juz od miesiąca, dzień w dzień, i też trochę się martwię gdy ich nie ma przez dłuzszą chwilę bo tak się do nich przyzwyczajiłam Jeszcze 8 dni do terminu,a w poniedziałek masowanie szyjki, czy coś to da sama juz nie wiem Odpowiedz Link Zgłoś
patunia79 Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 03.01.05, 18:33 Ale byków nasadziłam, oszołominoa jestem jakaś czy co ? przymknijcie na nie oko Odpowiedz Link Zgłoś
ala_willa Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 03.01.05, 19:53 hej Mamunieja to już wogóle urodzę za 100 lat,brzuch mi ZMALAŁ!!!!!co to znaczy?jakiś mały i obniżył,no to dowidzenia,Dorcia chyba mnie prześcignieszjuż czułam się taka nadęta i że niedługo a tu jakaś chudqa się zrobiłam.dziewczyny ważę 56,coś mało...ale jutro do gina więc ma mnie pocieszyć. Asia_ mały mnie już tak wkurza(ten duży mały)że w końcu japkę na niego w nocy rozdarłam i teraz mi taaaak łyso,jakaś zwariowana jestem,ale czytam i widzę że większość z nas ma nerwówkę...także podziwiam Cię że wstjesz do maluszka i jeszcze się nim zajmujesz. Erinka,mnie przed wariatkowem ratuje tylko to ,że muszę się trzymać dla całej rodzinki więc próbuję panować nad swoim mózgiem i starać się go rozweselać.no i już woła mały żeby go wykąpać,bo "tatuś nie".Dorcia ja też 36 tydz,a termni na 31,coś mam źle policzone?a podobno w 36,37 kończą się kształtować płucka,więc jak przetrwamy to będzie super.apropos,czy Asia wogóle jest czy już poszła rodzić?bo ostatni post trochę przepowiadający był...muszę kończyć,no nigdy si ę nie napiszępa Odpowiedz Link Zgłoś
ella1976 Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 03.01.05, 19:54 Hej Ja niestety mogę narzekać na razie tylko na kaszel, bóla gardła i nieprawdopodobne pieczenie (rozrywanie) skóry brzucha przy tym nieszczęsnym kaszlu! Poza tym w ogóle nie puchnę, wciąż noszę pierścionki na tych samych palcach co przed ciążą, nogi w ogóle nie spuchnięte, głowę myję pochylając się nad wanną (z Oktawią ten wyczyn w 9 miesiącu był niemożliwy), a tak w ogóle nie może do mnie dojść że niedługo będzie z nami dzidziuś - to jest jak nieprawdopodobny sen ! Dziś byłam u gina ale jestem zła, mam wrażenie ze lekarz chciał się mnie szybko pozbyć... Nawet zapomniał mi zapisać jakie badania mam zrobić (żeby mieć już do szpitala) dobrze że sama przeczytałam co potrzeba więc jutro już zrobię. Patrycja myślę że ten masaż powinien coś zdziałać, w każdym razie będę trzymała kciuki żeby tak było pozdrówka Odpowiedz Link Zgłoś
aska_f Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 03.01.05, 21:07 Jestem, jestem Niestety Byłam wczoraj wieczorem w szpitalu, bo skurcze męczyły mnie cały dzień - rozwarcie na 2 palce, ale szyjka 1 cm i twarda (lepiej co prawda niż przy pierwszym porodzie , ale jednak skurcze nieregularne i za słabe. Położna stwierdziła że rodzę głową i odesłała mnie do domku z nakazem wypicia z mężem winka i godzinnej kąpieli + no-spa. No-spę zamieniłam na bzykanko z mężem, żeby może tą szyjkę jednak pobudzić i dziś znowu męczę się cały dzień ze skurczami Jestem już strasznie wymęczona, nie mam siły zajmować się małym, wstawać w nocy po 10 razy, zasuwać na kolanach po podłodze pół dnia, robić obiadu i w ogóle funkcjonować jak człowiek ( Źle mi potwornie, mam nadzieję że mała wreszcie się urodzi bo nie daję rady. Właśnie na mnie czeka KFC (ostre żarcie potem znowu wykorzystam męża, a na jutro zaplanowałam zakupy w TESCO Jakoś ją wykurzę )) Ella, ja tez ostatnią wizytę u gina miałam "na odwal się", wkurzył mnie strasznie dlatego też chciam już urodzić i więcej w tej ciąży nie iść ) A na pt mam KTG więc muszę się wyrobić do piątku ) Patrycja - masaż szyjki powinien zadziałać, też trzymam kciuki! Pozdrawiam, Umęczona Aśka ps. a dzisiaj mój komputer zbojkotował forum, cały dzień nie mogłam wejść na stronę!!! dopiero teraz mi się udało pa! Odpowiedz Link Zgłoś
agakom Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 03.01.05, 21:30 hejka Erinka pozdrawiam, dzieki za dodanie otuchy. Widze, ze "problemy" z dotarciem na czas meza to nie tylko moj problem. Tyle, ze wiecie co, u mnie jest jeszcze jeden, ja malo znam angielski, wiec sama nie bede mogla wezwac taxi ani w pogotowia jak cos ) bede musiala w razie czego szukac telefonicznie tescia, tesciowej lub siosry meza, by mnie poratowali Ale jednoczesnie mam nadzieje, ze skurcze zlapia mnie albo wieczorem jak maz juz bedzie w domciu albo przed jego wyjsciem do pracy )) Tak mnie te bole okresowe wystraszyly, ze wzielam sie ostro za pranie ubranek )) Niestety dzis tez je mam, no ale widze, ze one sa "normalne". O Asia_f widze, ze jeszcze Jestes, szkoda, ze musisz sie meczyc . Ale juz blizej niz dalej Kurde, ja tez mam taki nastroj, ze szok. Najlepiej to bym plakala i plakala, nic innego nie robila. Dosc juz rozzalania sie nad soba, zmykam gotowac obiad. Pozdrawiam Aga 37 tc Odpowiedz Link Zgłoś
katarina771 Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 04.01.05, 08:14 Witajcie!!Widze ze nie tylko mnie meczy katar i bol gardla.Juz tez mam dosc,chce rodzic,wiem ze dopiero 1 dzien po terminie ale ja juz mam dosc i chce rodzic.Wszystko mnie boli i nic mi sie niechce.Mam nadzieje ze urodze w tym tygodniu bo jak nie to w poniedzialek do szpitala.Staram sie malego wypedzic jak moge,masuje te brodawki,meza mecze i jak idiotka biegam po mieszkaniu,dzisiaj tez mialam w planach maraton po miescie ale jest taka ciapa u mnie ze nawet z domu nie wychodze.Znacie jeszcze jakies sposoby??he he pozdrawiam kaska i kubus( 1 dzien po terminie) Odpowiedz Link Zgłoś
johana19 Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 04.01.05, 09:47 dorcia75 - no ciekawe, która z nas pierwsza Słyszałam różne opinie - raz, że to chłopcy, a innym razem, że to dziewczynki lubią być przenoszone i nie spieszą się na ten świat. Osobiście znam różne przypadki więc widocznie nie ma na to żadnej reguły. A masz już jakieś symptomy zbliżającego się porodu? Bo ja oprócz tego kłucia, o którym pisałyśmy to chyba nic... Żadnych skurczy, opuchlizny, obniżonego brzucha (wręcz przeciwnie). Moja starsza siostra obstawia dwie daty porodu - 26.01. albo 06.02 - bo jej się szóstka podoba Ciekawe czy trafi Pozdrawiam. Asia i Dzidzio (37tc) "lilypie.com/days/050130/0/21/1/+1" Odpowiedz Link Zgłoś
just12 Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 04.01.05, 11:50 Witajcie!!! U nas dziś deszczowo i ponuro, brrr...nie znoszę takiej pogody. Mały chyba też odczuwa niskie ciśnienie bo jest dziś znacznie spokojniejszy niż w ciągu ostatnich 4 dni. A ja czuję się dobrze - żadnych bóli, skurczów. Brzuch mi trochę opadł, nie mam go już pod samym biustem i dzięki temu lepiej mi się oddycha. Ale nie czuję niczego co mogło by przepowiadac wcześniejszy poród, u mnie chyba się to stanie nagle, nawet sięnie będę sopdziewała . Mój maż co dzień pyta : "jedziemy dzisiaj?" - tak jakbym to miała wiedzieć . Co do lewatywy to jestem zdecydowanie za!!!! Może nie będzie to przyjemny "zabieg" ale czułabym się okropnie niekomfortowo gdybym podczas parcia czuła, że się wypróżniam - wiem, że dla położnych to chleb powszedni ale to nie zmiena faktu że byłabym okrooooopnie skrępowana. A lepiej chyba skupić się na rodzeniu :) Wszystkim przeziębionym mamusiom życzę szybkiego powrotu do zdrówka. Pozdrawiam gorąco Justyna i Maks Odpowiedz Link Zgłoś
izaw5 Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 04.01.05, 12:08 strzała koleżanki! u nas oprócz beznadziejnej pogody nie jest źle- ale zimę mamy tej jesieni, co ? podobno tylko ok 13 st. ma mróz zaszaleć (aż do -1), a tak to bez zmian 4-8 st. na +. U mnie to jest tak: nie mam obniżonego brzucha, chociaż codziennie go wypatruję, nie mam zgagi itp., mam tylko mrowienie na kości łonowej po dłuższym siedzeniu lub staniu i momentalnie drętwieją mi nogi i ręce jak coś troszkę się na nich oprę, a tak poza tym zero skurczy i bóli brzucha, nic, nic. Dzisiaj idę do ostatniej szkoły rodz. i do internisty po zwolnienie (moja gin mi tak zrobiła, żęby na ostatnie 2 tyg. przed terminem wziąć zwolnienie od internisty, żeby zus nie zaliczył mi tego czasu do urlopu macierzyńskiego-bo niektóre zusy ponoć tak robią). pzdr lilypie.com/cache2/0/01500001.png Odpowiedz Link Zgłoś
eliza582 Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 04.01.05, 12:19 Cześć dziewczynki, ja tez jeszcze w komplecie. Przyszłam troche ponarzekać. Tak, mi ciężko. Brzuch często mnie pobolewa ale falami, więc nic z tego. Z jednej strony chciałabym juz urodzić, z z drugiej czekam na to cholerne otwarcie Solca. i co będzie jak znowu przełoża! Boże jakie czasy! A poza tym to fantastycznie popsuła mi się komórka i w domu siedze bez telefonu i mąż mnie pocieszył, że rezerwa się pali,więc gdybym sama zechcciała się wieźć na porodówkę to muszę zahaczyć o stację hahaha. Na szczęście biorąc pod uwagę ostatni poród, trwało to całą dobę, więc nie zamierzam pchać się do szpitala zbyt wcześnie. U mnie pojawiły się takie bóle jak na okres, ale b częste. Niestety nie miałam rozwarcia (jakiś 1 cm) i chcieli mnie odłozyć na później. połozna którą opłaciłam nie chciała jednak jeśdźic w tą i drugą stronę do domu i pomogła mi oksytocyną. No i poszło. Ciężko mi, tak mi ciężko. To 38 tydzień i jak myślę, że dzidzia też umie liczyc i będzie mi kazała się poskromić gdzieś do 40 tygodnia to jestem załamana. Nawet jak mąż przychodzi, to wstydzę się narzekać, ale komu ja mam się wyżalić. Och jak ta mała kopie! Maksio juz kojarzy, że dzidzia jest w brzuszku i ją klepie albo całuje, gdyby tylko On wiedział co to znaczy tak naprawdę. Poza tym wszystkim załamuje mnie myśl wstawania w nocy do dwójki maluchów. Mój mąż nic nie słyszy jak zaśnie. I znowu z innej beczki. Brzuch mam między nogami, nie umiem już siedzieć z nogami razem. Diedzę jak lump. To straszne! Kończę zanim się i Was wykończę. pozdrawiam Eliza i chyba Gabriela Odpowiedz Link Zgłoś
anamel Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 04.01.05, 12:41 Eliza582 nie martw się, TO JUŻ NIEDŁUGO!!!! - ostatnio zrobiło się tu tak cierpiąco. Czasami i ja doszukuję się pozytywów "stanu błogosławionego". Z drugiej strony mąż powtarza mi,że gdyby w ciążę mieli zachodzić panowie - to ludzie na pewno szybko wyginęliby, może coś w tym jest? Odwagi, meta blisko ) Odpowiedz Link Zgłoś
dorcia75 Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 04.01.05, 13:20 Witam w klubie cierpiacych! Nie spalam prawie cala noc,brzuch twardy a do tego maly krecil sie tak bardzo ze myslalam ze chce calkiem zmienic pozycje. Ciesze sie ze juz nie pracuje bo bym sie zameczyla , jak usiade to potem wstaje ( raczej staczam sie) jak bym miala implanty w biodrach ,brzuchal tez niby miedzy nogami a oddychac mi ciezko. Wczoraj odczowalam straszne dretwienie w pachwinach pewnie maly juz troche wazy, cierpna mi nogi i rece ale nie wypowiadam sie co do zblizajacego porodu bo jak juz pisalam dwie poprzednie ciaze przenosilam i mi wywolywali wiec nie wiem jak to jest jak sie sam porod rozkreca. Licze na nagla akcje Johana 19 nie bede cie "spuszczac z oka" do samego konca a my jestesmy naprawde na koncu, zycze tobie i sobie wiele cierpliwosci. Dobroteczka + Simonek 36tc i 2d 26 to go Odpowiedz Link Zgłoś
agakom Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 04.01.05, 13:33 hej Dziewczyny cos dzis tu na forum smutno, malo nas, pewnie to przez spiaca pogode. Tez chce ponarzekac troche. Wstalam szykowac mezowi herbatke i kanapki do pracy, jest ciemno i ponuro, a brzuch mnie w srodku boli, tak jakby dzidzia mnie od srodka ponabijala siniaki, cos okropnego. To moze byc przez wczorajsza "gimnastyke" - zginanie sie nad pralka i suszarka - popralam wszystkie ubranka ))) Dziewczyny kate3 i kama_msz hej hej Jestescie? czy juz Jestescie rozdwojone? Pozdrawiam Aga 37 tc Odpowiedz Link Zgłoś
erinka Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 04.01.05, 13:58 czesc dzieki za slowa pocieszenia, no i duzo mi lepiej, jak wiem, ze nie tylko ja mam podly nastroj. wiem, ze strasznie cierpiaco sie tu zrobilo ostatnimi czasy, ale i tak powiem, ze dzisiaj to juz mnie ten brzuch wyjatkowo boli, takie niby nic, takie cmienie troche bolesne, ale juz jestem nim tak zmeczona od tygodni ze mam serdecznie dosyc. wczoraj wylazlam z domu wieczorem z mezem na lody do galerii. jejku, jak ja dawno nigdzie nie bylam! od razu lepiej mi sie zrobilo! tylko mialam wrazenie, ze ludzie sie na mnie patrzyli wszyscy. bo ja to mam zdecydowanie duzy i sterczacy brzuch, ktory mnie prowadzi. no i poszlam przy okazji do sklepu na dzial monopolowy zapytac czy jest spirytus 70%. wywolalam tym prawie zgorszenie! ci ludzie nie maja zadnej wyobrazni! Odpowiedz Link Zgłoś
aneczka4 Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 04.01.05, 13:35 Cześć Ja termin mam na piątek, ale byłam wczoraj u lekarza i ten "pocieszył" mnie, że w tym tygodniu nic z tego, a raczej mam spodziewać się finału w drugiej połowie przyszłego tygodnia!!! Chyba zwariuję! Pocieszam się tylko tym, że w miarę dobrze się czuję (oprócz mózgu). Wpadłam wczoraj na pomysł, że to moze przez Magnezin, który zażywam od jakiś dwóch miesięcy, nie mam żadnych skurczy? W końcu ten Magnezin jest rozkurczowy. Jak myślicie? W każdym bądź razie od dziś nie zażywam go już. A tak w ogóle to pogoda do dupy i chyba zaraz pójdę spać. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
patunia79 Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 04.01.05, 15:20 Aneczka zazywaj ten magnezin dalej nie odstawiaj go, mój gin mi powiedział że lepiej będzie mi się rodzić jak będę miała silniejsze mięsnie, ja biorę MagneB6, magnez bardzo"odżywia" nasze zmęczone już mięśnie. Pogoda rzeczywiście straszna, dziś rano jak wstawałam razem z męzem biało było wszędzie a teraz pluch że nosa się nie hcce wysadzać. Johana (może źle napisałam nick przepraszam), jak tam pranie ubranek, dobrze wszystko poszło? Ella, w moim szpitalu też niechcą robić lewatywy, dlaczego niewiem, więc postanowiłam że ja również sobie sama w domu zrobię jak już się zacznie, nie wiesz ile takie "ustrojstwo" kosztuje, i czy jakiś płyn się do tego kupuje czy ciepłą woda się to robi? Trzymajcie się ))) Odpowiedz Link Zgłoś
anamel Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 04.01.05, 15:55 Wtrącę się - położna poleciła nam płyn o nazwie "ENEMA", to jakiś roztwór, wygląda jak woda i jest w plastikowej buteleczce łatwej do aplikacji. Myślę, że powinnaś zapłacić do 10zł. Ktoś na tym forum polecał czopki glicerynowe, ale ja już mam swoją butlę w szpitalnej torbie. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
lurien Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 04.01.05, 16:07 Hej Dziewczyny, widze, że co do magnezu opinie są podzielone, moja pani doktor powiedziała, że mam brac dopóki pessara mi ne wyjmie czyli do jutra, magnez łagodzi mimo wszystko skurcze. Co do lewatywy to polecana jest jednorazowa ENEMA, ok 5 zł w aptece, moja już leży w torbie właśnie zjadam kisiel i zastanawiam się czy jeszcze uda mi się przed porodem jakies zaliczenia na uczelni porobić, oby Coś dawno Kama się nie odzywała? Czyżby Kinia się pospieszyła?? pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
asiex Re: czołem, dawno mnie tu nie było... 04.01.05, 16:27 czy mnie jeszcze pamiętacie? u mnie jeszcze nic sie nie zmieniło, nadal czekamy na naszego małego chłopczyka. W czwartek ostatnia wizyta u gina. Tak jak większość ja również jestem przeziębiona. Przez ciągłe smarkanie i kaszel dostaję skurczy w prawym półdupku , a tak to żadnych oznak porodu, brzuch wysoko. Te ostanie tygodnie są dla mnie najgorsze jeżeli chodzi o samopoczucie. Płaczę z byle powodu i nie mogę nad tym zapanować. Wkurzam się też na nasze polskie przepisy, przez które stracę sporo pieniążków wypłacanych z kochanego zusu. Stwierdzam, że w naszym kraju jest jedynie polityka antyrodzinna! aa szkoda gadać, i tak najważniejsze żeby zdrówko dopisywało! Życzę Wam w Nowym Roku duuużo szczęścia i spełnienia marzeń. Żeby dzieciaczki były różowiutkie i zdrowiutkie, no i spokojne Pozdrawiam Asia i Filip (a może Wojtek) lilypie.com/days/050108/0/23/1/+1[/img][/link][/center] Odpowiedz Link Zgłoś
kajka271 Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 04.01.05, 16:28 Hi! Czytam i czytam i widzę, że nam wszystkim juz sie chyba znudziły te brzuchy. Pogoda bleee, a dzieci sie nie spieszą na taka pluchę. Dla mnie najgorsze jest takie ciągłe wsłuchiwanie się w siebie i zastana3wianie czy taki napięty brzuch to juz skórcz... bo w sumie jak nigdy nie rodziłam to nie wiem jak dokładnie odczuwa się skórcze. Pewnie jak je poczuję to będę pewna, ale na razie to sie trochę boję.. czy mozna nie rozpoznać skórczy? chyba nie... żeby tak ujuż było po wszystkim. A tak sobie jeszcze tylko pomarudze apropos mężów. Mój zmienia akurat pracę i tak zakręcił z urlopami, że na dziecko ma tylko 3 dni. Myślałam, że go namówię na jeszcze troszkę, podobno mozna mieć zwolnienie na chorą i zmęczoną żonę, ale powiedział, że ma teraz tyle roboty w pracy (zakończenie wszystkiego przed odejściem), że nie ma szans. I jeszcze chce brać do domu na fuchy trochę ze starej pracy... A ja będę ciągle sama siedziała w domku z maleństwem Mam nadzieję, że nie będzie tak źle, pewnie rodzinka mi pomoże, ale teraz to mi sie łezki kręcą, że on jakos nie zauważa problemu. Uważa, że te trzy dni to i tak sporo, najgorzej bedzie jak je wykorzysta na odpoczywanie po pępkowym, wtedy to wogóle padnę no, koniec marudzenia, idę zrobic sobie herbatkę pa Odpowiedz Link Zgłoś
elka63 Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 04.01.05, 16:49 Hej Siedzę i czytam,trochę mi się uzbierało.Czytałam dzisiaj na raty bo ostatnio nawet przed kompem nie mogę usiedzieć.Zaraz napina mi się brzucho,tak jest i teraz ale może chwile wytrzymam. Ostatnio nie czuję się zbyt dobrze-pomimo brania magnezu cały czas czuję twardy brzuszek.Samopoczucie też niestety kiepskie-dzisiaj dostało się nawet mojemu mężusiowi-całkiem niesłusznie.Mam teraz zmienne nastroje-czasem jestem wesoła,czasem wszystko wyprowadza mnie z równowagi.Niestety to drugie częściej. Czy też tak macie? Z ubrankami skończyłam dzisiaj-ciągłe pobolewania doprowadziły do tego że bałam się że nie zdąże.Muszę zrobić jeszcze parę zakupów,głównie kosmetyków-ale tym się nie przejmuje,w razie czego kupi je mąż. Nie mogę się już doczekać.W czwartek mam kolejną wizytę u gin i ostatnie usg.Może dowiem się czegoś konkretnego.Zaczekam. Pozdrawiam Ela 37 tc. Odpowiedz Link Zgłoś
kate3 Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 04.01.05, 16:30 Hej, hej! Moje dzieciątko wciąż siedzi sobie w brzuszku i ja wcale jakoś specjalnie nie czuję, żeby miało wyjść przed terminem Brzucho wysoko, zgaga jak była tak jest, tylko nogi już nie puchną, ale może dlatego, że się nie przemęczam Całą niedzielę spędziłam w łóżku (a co tam - musiałam odpocząć po Sylwestrze i Nowym Roku), wczoraj po południu biegałam po sklepach, ale wieczorem już leniuchowałam na maxa No i dziś również oddaję się słodkiemu lenistwu Eliza582 => ja od dłuższego czasu też siedzę jak lump hihi, zwłaszcza przy posiłkach Nawet minimalne schylenie się nad talerzem wymaga rozstawienia nóg No a o kąpielach w wannie to nawet nie wspominam - wanny nie mamy zbyt dużej i jak w niej siedzę, to brzuch mam pod brodą Komicznie muszę wyglądać Justyna (just12) => mój mąż też wciąż wypytuje czy jedziemy dziś do szpitala Ach, jakże chciałabym Mu odpowiedzieć, że tak! Ale z drugiej strony to w ogóle nie wyobrażam sobie porodu i jakoś nie śpieszy mi się, żeby się przekonać jak to jest Chciałabym już mieć Małego przy sobie, ale z drugiej strony to jestem cierpliwa i w sumie nie nalegam na Jego wcześniejsze przyjście na świat Niech sobie sam decyduje Póki co przynajmniej mogę sobie spać do 11, więc korzystam Aska_f => jak tam bidulko? Męczysz się jeszcze? Gdybym mogła, to oddałabym Ci trochę moich sił... ale jestem przy Tobie myślami i wspieram! Jeszcze troszkę, troszeńkę wytrzymaj... Ella => to do szpitala trzeba mieć zrobione jakieś badania? O grupie krwi wiem, ale co poza tym? Mój gin też mi nic nie mówił, a ostatnie badania krwi robiłam ponad miesiąc temu i teraz nie wspomniał, żeby je powtórzyć. Co jeszcze jest potrzebne? Patunia => ja kupiłam płyn ENEMA; Jest to "roztwór soli sodowych fosforanów do wlewów doodbytniczych" - taka buteleczka zakończona taką rureczką, którą się wprowadza w wiadome miejsce i wlewa się zawartość buteleczki. "Zabieg" ten możesz przeprowadzić sama lub poprosić kogoś o pomoc (ja tam będę się męczyć sama, bo chyba nawet obecność męża będzie mnie krępować). Za roztwór zapłaciłam dokładnie 5,70. Czytałam gdzieś, że lewatywa może nie uchronić przed przykrą niespodzianką, ale zawsze lepiej przynajmniej postarać się, aby tego uniknąć, prawda? Ok, zmykam Trzymajcie się dziewczyny! Już niewiel nam zostało - damy radę! Noski do góry Buziaczki! Odpowiedz Link Zgłoś
elka63 Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 04.01.05, 16:57 Hej Jeszcze jedno izaw5-czy naprawdę lepiej wziąść na dwa tygodnie przed terminem zwolnienie od internisty?Dzisiaj miałam telefon od mojego pracodawcy,że w zus-ie,pytali się go czy będę miała jeszcze zwolnienie.Podobno powinnam wcześniej wziąść macierzyński.Ja ani myślę skracać sobie urlopu macierzyńskiego,chcę go po porodzie. Idę w czwartek do gin i chciałabym wiedzieć jak to zrobić. Elka 37 tc. Odpowiedz Link Zgłoś
anamel Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 04.01.05, 17:09 kate3=> odnośnie badań do szpitala, jeżdżąc po kilku warszawskich szpitalach (dla ułożenia listy awaryjnej w przypadku braku miejsc) w każdej izbie przyjęć uzyskiwałam dokładne informacje - na xero,albo w szpitalnych folderach - jakich badań wymaga dany szpital i niekiedy oprócz ostatniej morfologii, badania moczu i ost.USG, HBS, WR, chcą coś jeszcze. Dla pewności warto sprawdzić. Pozdr. Odpowiedz Link Zgłoś
nieszkasob Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 04.01.05, 17:15 w wiekszosci chca jeszcze badania grupy krwi Odpowiedz Link Zgłoś
emilap1 Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 04.01.05, 17:12 Witam wszystkie "mamusie".Ja nadal jestem 2 w 1 jutro mija tydz od mojego pobytu w szpitalu a skurcze nadal są nieefektywne wczoraj byłam na ktg.No ale cóż mój mały urwisek sam sobie ustali datę urodzin.Pocieszam sie ze nie ja jedna cierpie na brak nerwów i ze nie tylko mnie wszystko meczy i drażni.Mam już tej ciąży po dziurki w nosiewiem jestem okropna piszac tak ale cóż to juz połowa 39tyg wiec mały już by mógł odpuscić mamusi i wyjść.Co do bólów mnie też boli brzuch jak na okres cały czas twardnieje no i kręgosłup nawala a w nocy to tak mnie miesnie bolą że spać nie mogę a zmiana pozycji jest dla mnie mordęgą.Próbowałam też wszystkich wymienianych sposobów na przyspieszenie ale nic nie działa.No cóż widocznie tak ma juz byc.Ale pocieszam sie ze do terminu 10 dni.A może nie dotrzymam??Oby...Ale mam do was dziewczyny jeszcze jedno zapytanko:czy któraś z was ma upławy?Ja mam i to dosyć spore od 2 dni ale są przezroczyste wiec to nie infekcja tylko tak sie zastanwiam czy to jest normalne czy może nie?Mam nadzieję że ktoś poratuje odpowiedzią.Z góry dziękuję i serdecznie pozdrawiam Emila i synuś Odpowiedz Link Zgłoś
anamel Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 04.01.05, 17:37 Cytuję za położną ze szkoły rodzenia - że jeśli nie zmienia się kolor, ani zapach wydzieliny to jast OK, jednak będzie jej sukcesywnie coraz więcej - ja juz jadę na kilku wkładkach dziennie. Emilko razem z mężem trzymamy za Ciebie kciuki, trzymaj się jeszcze troszkę ) Odpowiedz Link Zgłoś
inez76 Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 04.01.05, 17:59 Ja już dzisiaj trochę bardziej optymistyczna jestem - katar mi zelżał. Juz mogę oddychać, to i rodzić mogę... Mój mąż jednak się pomylił, obstawiał datę 04.01 jako datę porodu, ale już dzisiaj raczej urodzić nie zdążę, tym bardziej, że jakichkolwiek objawów brak. Czuję się dość dobrze i tak w zasadzie to mogłabym być jeszcze w ciąży, tylko, że chciałabym już wiedzieć na pewno, że z dzieckiem wszystko jest ok, że jest zdrowe... itp. Jedynie to powoduje, że chcę rodzić jak najszybciej. Bo z drugiej strony to trzeba wykorzytsać te ostatnie chwile na sen. Przy pierwszym synku zaczęłam przesypiać noce jak miał jakieś 7 mies. Do 3,5 mies. to prawie nie sypiał w nocy - miał potworne kolki. Jak to sobie teraz przypomnę, to myślę ... ciążo trwaj, jesteś piękna .... Czuję się jak chodząca bomba zegarowa, która nie wiadomo, kiedy wybuchnie. Sama jestem ciekawa, urodzę tak za pierwszym razem przed terminem, czy po? Parę dziewczyn się dzisiaj nie oddzywało.. Dajcie znać, że trwacie. Jak wam się nie chce pisać, to chociaż tylko napiszcie, że wszystko ok. Odpowiedz Link Zgłoś
ap282 Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 04.01.05, 18:55 Cześć dziewczyny. Zdaje się,że jestem tu z wami po raz pierwszy.Termin mam na 24.01.Czuję się jak słoń i jest mi bardzo ciężko,tym bardziej,że w domu kręci się dwulatka.Teraz ma być podobno chłopak i takie mam przeczucie,ale to się okaże.Wszystko mnie boli,brzuchol twardy, jeszcze wciąż u góry no i do tego ta beznadziejna pogoda,wiec nastrój nie za ciekawy.Powoli zaczynam sie szykować,piorę ciuszki,kupuje kosmetyki bo już tuż tuż.W nocy mały szaleje,spać mi nie daje,nie wiem jak mam leżeć.Już mam dosyć,ale chcę dotrwać do terminu.A... jestem z Bydgoszczy. Odezwę się, PA. Odpowiedz Link Zgłoś
kama_msz Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 04.01.05, 19:18 hej dziewczyny jeszcze jestem 2 w 1,ale to mile,ze o mnie pamietacie. kinia sie nie spieszy,za to komputer nam sie popsul(znowu).dopiero nadrobilam czytanie wszystkich zaleglych postow i moge cos naskrobac. siedze teraz u meza w pracy,bo nasze pudlo bedzie dzialac pewnie jutro albo pojutrze,musimy kupic wentylator do procesora jakby malo bylo wydatkow. ja mam za to szampanski humor i mnostwo sily,poniewaz nie musze sie juz oszczedzac dzisiaj sama wyruszylam na zakupy,przytargalam pieluszki dla malutkiej,zrobilam obiad,wybralam sie do miasta na zakupy,no a teraz siedze u mojego miska. emila,ja tez mam coraz wiecej takiego sluzu i nawet zastanawiam sie,czy ten czop od razu wylatuje caly,czy moze tak na raty?moze to to? ale o wszystko spytam lekarza,bo pojutrze mam wizyte. a jutro do fryzjera,juz nie moge sie doczekacpewnie dla tego mam taki dobry humor. moja mala caly czas sobie wierzga,jak sie do meza przytulam to i jemu sie dostajetylko ze ruchy czuje juz coraz nizej i brzuch tez mam coraz nizej i wczoraj strasznie bolaly mnie plecy,tak jak na okres,ale nie mialam takich"normalnych"skurczy nachodzacych falami,tylko taki jednostajny tepy bol,ktory przeszedl po jakichs 20 min. nie bylo to przyjemne.poza tym palce u rak mam jak serdelki,ella zazdroszcze ci,bo ja niestety ani obraczki ani pierscionkow nosic juz nie moge juz nie moge sie doczekac co mi lekarz powie... odezwe sie jutro,jak zrobimy kompa pozdrawiam kama z kinia Odpowiedz Link Zgłoś
ella1976 Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 04.01.05, 19:12 hej Ale dziś był dzień. Nic mi się nie chciało, chodziłam z kąta w kąt... Patrycja- tak jak reszta dziewczyn też kupiłam płyn Enema Kate - ja oprócz wymienionych przez Anamel badań zrobiłam jeszcze na krzepliwość krwi (ze względu na zzo) ale dla pewności zadzwoniłam do szpitala i okazało się że w moim szpitalu od miesiąca anestezjolodzy już nie wymagają tego badania, ale jeśli będę miała to bardzo dobrze . Asiex ale cię długo nie było! Dobrze że się w końcu odezwałaś i wszystko u Ciebie w porządku! Asia (aska_f) kochana co u Ciebie jak sobie radzisz, jak przeczytałam o Twoim rozwarciu na dwa palce to o mało z krzesła nie spadłam!!! Tak jak jeszcze miesiąc temu obawiałam się że urodzę za wcześnie teraz mam obawy czy znowu nie przenoszę ciąży, a co jeśli to jakieś skłonności genetyczne i znowu urodzę 14 dni po terminie- toż to horror- luty mnie zastanie!!!! Oby nie! Za 10 dni mam ostatnią wizytę może uda mi się mojego gina namówić na masaż szyjki... A Kama dalej się nie odzywa... ale to pewnie przez tą pogodę pozdrawiam Was bardzo gorąco! Odpowiedz Link Zgłoś
patunia79 Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 04.01.05, 21:42 Ja również mam dużow wydzieliny i to od jakiś 2 tygodni, poza tym od wczoraj zrobiła się biaława, nie myślę aby to była infekcja, ale jeśli dotrwam do 10 to sprawdzę napewno to u gina. Dzięki dziewczyny za podsuniecie mi pomysłu z tym płynem jutro napewno mama mi go kupi, potem sama zrobię lewtywe w domu, może z małą pomocą męża Czy wasze maluchy też sie tak gnieżdzą, mój od dwóch dni bidulka tak się męczy, wypina mi cały czas kolanka na boki, i mam taki śmieszny kształt brzucha. Masuje mu te kolanka ale chowa je tylko na chwilkę. A czkawka to już jest ok 5 razy dziennie, ale mam ubaw w te cięzkie chwile ) Z tego co czytam to co lekarz to inne zalecenia, może rzeczywiście ten magnez trochę wycisza te skurcze, ale u mnie to chyba się zupełnie nie sprawdza, bo nadal ma bóle miesiączkowe, więc co by było jak bym go wogóle nie brała :0 Nic biorę dalej, Patryś i tak sam zadecyduje kiedy przyjdzie poznać swoją mamusię. Najbardziej to mnie przeraża perspektywa codziennego KTG od następnej środy, ja już nie mam siły wyjść do sklepu a tu jeszcze takie atrakcje....uff Odpowiedz Link Zgłoś
emilap1 Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 04.01.05, 19:42 Anamel dziękuję bardzo za kciuki.Przydadzą się. Kama_msz mi już czop wypadł i to w ratach 3 dni wypadał ale było tego o wiele więcej i to była taka galaretka z paseczkami krwi.A te upławy teraz są prawie wodniste i przezroczyste więc to nie to. Ale jak bedziesz po wizycie coś wiedzieć to daj znać.Zawsze warto wiedzieć bo ja idę do gin dopiero 12.Chociaż poani doktor powiedziała że raczej się już nie zobaczymy.Oby miała racje. A tak nawiasem mówiąc to zapomnialam dodać że brzucho mi też juz opadł i ja tego odrazu nie zauważyłam dopiero jak mąż mi powiedział i położna i gin że opadł i się zmienił to zwróciłam na to uwagę. Pozdrawiamy i ściskamy Emila i synuś 39tc4dni Odpowiedz Link Zgłoś
aska_f Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 04.01.05, 19:53 Cześć Wszystkim! Ja jeszcze w całości Ale jak dzisiejszy dzień mojej małej nie wykurzy to się poddaję Wczoraj odpuściłam mężowi, bo skończyliśmy oglądać film po północy, potem zanim utuliłam rozbudzonego synka, wykąpałam się i dotarłam do łóżka to się zrobiło po 2 w nocy i już spał to go nie budziłam Ale dziś nie odpuszczę - cały dzień mam "bojowy". Rano ponad godzina zakupów w Tesco (aż sięludzie dziwnie patrzyli jak wielkim brzuchem pchałam wózek , potem zafundowałam sobie 15 minutowy sprint z wózkiem do siostry (w deszczu!!! - ale na synka to podziałało, po takim spacerku do siostry urodziłam tej samej nocy), zaraz jak położę małego spać to prasowanie, mężulek i jak to jej nie wykurzy z brzucha to się poddaję ) A do tego od niedzieli schodzą ze mnie koszmarne ilości śluzu - za dużo tego na upławy, ale nie jest podbarwione krwią więc nie wiem czy to czop???? Emila - jak byłam w niedz w szpitalu to moja położna mówiła że ona drugie dziecko też tak rodziła - 2 dni w szpitalu i skurcze co 2-3 minuty, a potem przeszło i urodziła po 2 tygodniach ) Więc widać tak bywa Kasiu (kate3) - chętnie skorzystam z Twoich sił Moich nie ma już prawie wcale, nie wiem skąd dałam radę dojść dziś do siostry, ale jak doszłam to myślałam że umrę Aż mi się ciemno przed oczami robiło ALe powoli dopada mnie rezygnacja... Ella - też Ci zazdroszczę braku puchnięcia Ja od połowy ciąży obrączkę na lewym ręku nosiłam, a teraz to już w ogóle zapomniałam jak to jest miec ja na palcu ) Eliza - jak czytam Twoje posty to mam wrażenie że sama to pisałam Mnie też przeraża wizja wstawania do dwójki maluchów w nocy, moim zdaniem to trzeba będzie porzucić myśl o jakimkolwiek spaniu - po prostu będę od jednego do drugiego biegać, a mąż będzie smacznie chrapał... Mój też w nocy nic nie słyszy, chyba że mu się synek nad samym uchem drze lub wchodzi na głowe ) A Kuba wczoraj dwa razy usiadł mi na brzuchu i potem dołożył 2 kopniaki że aż się zwinęłam z bólu i przeraziłam że coś małej zrobił... No ale wszystko OK na szczęście. Jak masz ochotę ponarzekać sobie na biedny los podwójnych mamuś (z małą różnicą wieku) to możemy jakiś kontakt mailowy albo gadu-gadu (jak masz) nawiązać, żeby dziewczyn na forum nie dołować )) Mój nr gg to 341360. Kończę bo znowu mi długaśny post wyszedł Pozdrawiam i mam nadzieję że jutro to już Wam Ella napisze że urodziłam ) Choć coraz częściej obawiam się że mnie mała przetrzyma i po terminie urodzę... Aśka ps. a mój komputer obraził się na forum, cały dzień nie mogłam w ogóle strony forumowej otworzyć wczoraj też. no ale za to wieczorem ile czytania )) Odpowiedz Link Zgłoś
mala_mysza Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 05.01.05, 03:22 Witam, dziewczyny Nadal melduję się jako 2w1 Z jednej strony chciałabym, żeby już było "po" i żeby Maleństwo wyszło na świat, ale z drugiej mam cichą nadzieję, że poczeka sobie do 8.01 (dopiero 8.01 otwierają Praski). Planowałam rodzić w Praskim (miał być czynny od 1.01), a drugą alternatywą był Bródnowski... Ale na Bródnowskim wystarczyło mi tylko jedno badanie ginekologiczne i KTG i powiedziałam, że za żadne skarby świata tam nie urodzę. Opisałam całą sytuację na forum "Szpitale" w którymś z wątków, więc tutaj tylko Wam powiem, że po badaniu gin. jeszcze dzisiaj przez pół dnia nie mogłam chodzić (chyba mi mięśnie tam naderwał) i miałam różowo-brązowe plamienie (na szczęście nie duże). Bałam się, że ten sadysta zrobił jakąś krzywdę Maluszkowi, ale moje kochane Maleństwo dokazuje sobie od rana jak zawsze i "rozciąga" mamusi brzusio Zero rozwarcia, "przemiły" i "delikatny jak ch...era" lekarz stwierdził, że mam przyjść na KTG za 2 dni (licząc od 3.01). Może zapomnieć o tym, że mnie tam zobaczył... Rozmawiałam z lekarzem który prowadził moją ciążę. Jutro (a właściwie to już dzisiaj - 5.01) powinnam iść gdzie indziej na KTG, a później dopiero 8.01 do Praskiego. I nie wiem gdzie mam teraz iść ( Czuję się bardzo dobrze, obrączkę nadal mam tam, gdzie powinna być... właściwie to zupełnie na nic nie narzekam I mam ogromną nadzieję, że mała Roksanka lub mały Kacperek wysłucha próśb mamusi i jeszcze sobie przez te 3 dni posiedzi w brzuszku Pozdrawiam Was gorąco Odpowiedz Link Zgłoś
mala_mysza Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 05.01.05, 03:29 Witam, dziewczyny Nadal melduję się jako 2w1 Z jednej strony chciałabym, żeby już było "po" i żeby Maleństwo wyszło na świat, ale z drugiej mam cichą nadzieję, że poczeka sobie do 8.01 (dopiero 8.01 otwierają Praski). Planowałam rodzić w Praskim (miał być czynny od 1.01), a drugą alternatywą był Bródnowski... Ale na Bródnowskim wystarczyło mi tylko jedno KTG i badanie ginekologiczne i powiedziałam, że za żadne skarby świata tam nie urodzę. Opisałam całą sytuację na forum "Szpitale" w którymś z wątków, więc tutaj tylko Wam powiem, że po badaniu gin. jeszcze dzisiaj przez pół dnia nie mogłam chodzić (chyba mi mięśnie tam naderwał) i miałam różowo-brązowe plamienie (na szczęście nie duże). Bałam się, że ten sadysta zrobił jakąś krzywdę Maluszkowi, ale moje kochane Maleństwo dokazuje sobie od rana jak zawsze i "rozciąga" mamusi brzusio Zero rozwarcia, "przemiły" i "delikatny jak ch...era" lekarz stwierdził, że mam przyjść na KTG za 2 dni (licząc od 3.01). Może zapomnieć o tym, że mnie tam zobaczył... Rozmawiałam z lekarzem który prowadził moją ciążę. Jutro (a właściwie to już dzisiaj - 5.01) powinnam iść gdzie indziej na KTG, a później dopiero 8.01 do Praskiego. I nie wiem gdzie mam teraz iść ( Czuję się bardzo dobrze, obrączkę nadal mam tam, gdzie powinna być... właściwie to zupełnie na nic nie narzekam ...I mam ogromną nadzieję, że mała Roksanka lub mały Kacperek wysłucha próśb mamusi i jeszcze sobie przez te 3 dni posiedzi w brzuszku Pozdrawiam Was gorąco P.S. Czy Wy też nie możecie spać w nocy? ) Odpowiedz Link Zgłoś
mala_mysza Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 05.01.05, 03:34 Przepraszam - raz mi się pokazało że czas (coś tam coś tam) przekroczony, więc wysłałam posta jeszcze raz - i pojawił się 2 razy Już go "zgłosiłam do usunięcia" (kosz) i mam nadzieję, że ktoś usunie ten drugi niepotrzebny post Jeszcze raz bardzo przepraszam i pozdrawiam wszystkie Mamusie 2w1 i Mamusie rozdwojone Odpowiedz Link Zgłoś
asioka76 Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 05.01.05, 08:32 Witajcie! bylam wczoraj u gina i powiedzial ze maluszek donoszony i mozna rodzic w kazdej chwili ale rozwarcia zero i skurczy tez nie ma oprucz bolacych plecow wiec poczekam do 19 chyba! szlam do niego bojowo nastawiona ze nie bedzie chcial dac zwolnienia tylko zebym przeszla na maciezynski ale milo mnie zaskoczyl i dal do porodu czyli do 19 wiec sie nie martwie co do lewatywy to mialam przy pierwszym porodzie i teraz tez zamierzam miec bo to tylko komfort dla mnie ze przy parciu wypycham tylko maluszka z siebie!!! pozdrawiam was asioka i 38tc skarb Odpowiedz Link Zgłoś
iziak80 Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 05.01.05, 11:29 Hej Mamy! Melduję się nierozdwojona, ale nasza Katarina to chyba już pojechała do szpitala. Humorek mam dziś trochę lepszy, wytłumaczyłam sobie, że jak donosiłam tę ciążę przez 9 miesięcy, to jak ją przenoszę dwa tygodnie to nic się nie stanie. Poza tym ten mały truteń, mó syn, nic sobie nie robi z moich nerwów i w najlepsze siedzi sobie dalej. Plany na dzisiaj mam takie same, czyli dalej sprzątanie (ale najpierw bałaganienie), poza tym muszę rozebrać choinkę i pochować ozdoby świąteczne, bo w tej kwestii nie mam zaufania do mojego męża. a poza tym... książki książki i książki. Całuję Was Iza i Bartuś Odpowiedz Link Zgłoś
kate3 KTG 05.01.05, 12:53 Hej dziewczyny! Przed chwilą wróciłam z KTG i wyszło jeszcze gorzej niż tydzień temu Wahania tętna wynosiły 140-145 (czyli prawie ciągła linia), a ruchów w ogóle nie czułam - lekarz nie był zadowolony Powiedział, że nie chce jeszcze wysyłać mnie do szpitala i mam się zgłosić o 17-tej na powtórzenie badania. Rozryczałam się tam, bo podejrzewam, że o 17-tej badanie będzie takie samo, bo mój Misio nie rusza się zbyt wiele! Cały czas mówiłam o tym lekarzowi, a On dopiero teraz przyjął to do wiadomości i nawet trochę się przejął. Strasznie się boję o Małego Załamałam się kompletnie Serduszko Mu bije, ale teraz zaczęłam się bać, że może jest chory i dlatego tak słabiutko się rusza?? Buuuuuu Odpowiedz Link Zgłoś
aska_f Re: KTG 05.01.05, 13:03 Kasiu, nie martw się na zapas!!!! Na pewno wszystko będzie dobrze, a synuś się nie rusza bo leniuszek ) Zobaczysz. Napisz koniecznie co i jak po 17. Wysle ci na maila moja komorke to jakby co pisz smsa. Buziaki Aska Odpowiedz Link Zgłoś
aneczka4 Re: KTG 05.01.05, 13:20 Nie przejmuj się, przecież gdyby było coś nie tak, to lekarz od razu zostawiłby Cie w szpitalu! A tak chyba wie co robi, puszczając Cie do domu? Poza tym Mały nie ma już za bardzo miejsca, żeby wierzgać tak jak kiedyś. Do tego ta pogoda, mój brzuch też odezwał się dziś tylko raz. Trzymaj się, wszystko będzie OK Odpowiedz Link Zgłoś
izaw5 Re: KTG 05.01.05, 13:30 naprawdę się tak nie przejmuj, bobas ma już dużo za mały metrasż, zwłaszcza jak ma głowę mocno osadzoną w dole; jak cchesz poczuć ruchy, to położna radziła położyć się po posiłku na lewym boku i oddychać przeponowo-głęboko nabierać powietrza do brzucha, co by dotlenić bardziej maluszka i wtedy na pewno się porusza. wogóle pod koniec przy terminie trzeba podobno liczyć ruchy dziecka i ma ich być min. 5 na godzinę głowa do góry, dzidzi jest ciasno Odpowiedz Link Zgłoś
kate3 Re: KTG 05.01.05, 13:56 Izka, ILE????? 5 na godzinę?? To moje Maleństwo stanowczo tego nie przestrzega! W sumie nie wiem ile ruchów czuję w ciągu doby (nie liczyłam, bo lekarz mówił, że nie muszę), ale sumując czas to jest to może 0,5 z 24h! Na lewym boku leżeć nie mogę, bo mam wrażenie, że się duszę Czasem więc po posiłku kładę się na prawy bok, ale i tak nie zawsze się Mały rusza. Wczoraj po obiadku cisza i dopiero po kolacji dał o sobie znać najpierw czkawką, a potem pięcioma kopniaczkami. Dobrze, nie panikuję, jeszcze 3 h i się dowiem wszystkiego... Może faktycznie wszystko to tylko ciasnota + lenistwo mojego dziecka. Dzięki za słowa otuchy Odpowiedz Link Zgłoś
aska_f Re: KTG 05.01.05, 14:09 Izaw5, łatwo Ci mówić... Ja wiem że do terminu jeszcze trochę czasu, ale naprawdę ledwo się ruszam i juz nie mam siły tego brzucha targać ze sobą. A do tego jeszcze starszego malucha na rękach... ) Co nie znaczy że będę wywoływać poród na siłę. Zrobiłam wszystko co się dało żeby wywołać "naturalnie" i tyle. Teraz niecierpliwie czekam Nie będę się posuwała do przebijania pęcherza płodowego czy picia oleju rycynowego... Elka63 - ze zwolnieniami to jest dokłądnie tak jak pisała Iza, z ZUSem, różnie bywa, mi co prawda przy poprzedniej ciąży nie zaliczyli zwolnienia do macierzyńskiego (ja miałam z nimi ine przeprawy - cały macierzyński dostałam dopiero 2 miesiące po jego skończeniu...), ale z tego co wiem to często te ostatnie 2 tyg przed terminem są już tak liczone. Kasiu, 5 ruchów na godzinę - połóż się spokojnie, wygodnie, pozagaduj do malucha i wtedy licz ruchy. Jak biegasz, chodzisz itp to nie będziesz czuła ruchów. Moja mała mimo że całą ciążę wierzgała niesamowicie to teraz się tez mocno uspokoiła. Częściej o sobie daje znać czkając niż ruszając się... Ale jak już się rusza to mam wrażenie że fikołki tam robi, a nie ma na nie miejsca!!! Na pewno wszystko będzie dobrze! Pozdrawiam i idę się położyć. Odpowiedz Link Zgłoś
dorcia75 Re: Znikna moj post :( 07.01.05, 11:35 Tyle pisalam i znikna moj post??? Nie bede go znow pisala bo mi sie vena skonczyla. A co z Emilap , czy ja przegapilam czy ona juz urodzila? Mam rade dla dziewczyn ktorym czop juz odszedl, oprocz racuszkow dobry jest swierzy ananas (ewentualnie z puszki), wywoluje skurcze. Jak tam dziewczyny z konca stycznia? johana19 i elka63? Ja jeszcze nie rodze, nie ma mowy chce jescze troche poleniuchowc Dobroteczka + Simonek 37tc. Odpowiedz Link Zgłoś
mala_mysza Re: Znikna moj post :( 07.01.05, 12:01 Nadal "melduję się" jako 2w1 - już 6 dni po terminie. W nocy już myślałam że rodzę, bo czułam jak Maleństwo się "tam" wciska i bałam się, że za chwilkę sobie wyjdzie. Ale na szczęście w końcu przestało się wiercić i zasnęło. Oby do jutra, bo jutro Praski otwierają Tak więc dzisiaj zamierzam leżeć (ciekawe czy mi się to uda ) ) a jutro mogę sobie spokojnie rodzić Mam nadzieję, że jakoś dotrwam, bo wizja rodzenia w Bródnowskim mnie trochę przeraża... Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
anamel Re: KTG 05.01.05, 14:38 Wiesz, moja Dzidzia czasem cały dzień leniuchuje w brzuchu - pewnie śpi, a innego dnia nadrabia z procentem, aż żebra trzeszczą. Niekiedy też bezruchem reaguje na mój stres Więc nie martw się i daj znać po KTG. Ściskam'y Odpowiedz Link Zgłoś
dorcia75 Re: Styczen 2005 05.01.05, 18:48 Witajcie dziewczyny! Ja dzis w swietnej formie , latalam po sklepach , sprzatalam itp. To prawda ze jak sie usiadzie w bezruchu to potem trudno sie rozkrecic ale jak czlowiek sie rozkreci to jak "bak".Dokupilam pare drobiazgow, u nas wszedzie "SALE" wiec pomyslicie ze mi odbilo ale ja juz kupuje ubranka do 9m- cy, wyprawka kompletna wiec chyba nie zaszkodzi jak troche na wyrost pokupuje. Moj maz w poniedzialek pomalowal pokoik dla malego i pozostalo wstawic lozeczko ktore stoi jeszcze w kartonie.Odczowam blogi spokoj ze wszystko jest gotowe dla malego. Nie mam jeszcze torby spakowanej bo nie wiem co mam spakowac, wizyte u poloznej mam dopiero 13.01 wiec poczekam. Nie potrzebuje duzo zeczy bo u nas w UK moge wyjsc juz 12godz po porodzie. Ja nie mialam KTG robionego , pewnie was zaskocze ale badan krwi tu tez czesto nie robia , pierwsze mialam w 16tc a o drugie to sie wyklucilam w 33tc a nie wspomne o usg polowkowym czy innych bajerach tego tu nie mialam robionego , polecialam do polski i tu obejzalam dzidzie doslownie z karzdej strony.W UK mialam dwa standartowe USG (ostatnie w 20tc) ktore trwalo 5 min, wiec wyobrazcie sobie jaka ja mam cierpliwosc wycwiczona przez te 8m-cy, ze wszystkimi smuteczkami bieglam na forum i tu mnie pocieszly kobietki. Dlatego teraz siedze cichutko i czekam az mojemu synusiowi zachce sie wyjsc, lekarz powiedzial mi ze mam sie pokazac 13 dni po terminie jesli sam porod sie nie rozkreci A zapomialabym i zaden lekaz nie bada pacjetki tz. nie zaglada jej tam. Nie mam pojecia jak sie ma moja szyjka . Johana19- Bede cie dopingowac , ja jednego dnia mam wrazenie ze mi maly lapkami przebije pecherz plodowy tak potrafi majstrowac przy szyjce i tak jak pisalam odczowam straszny ucisk w pachwinach jakby mi ktos za sciegna pociagal.Obstawiam Cie jako pierwsza bo mi termin z @ wyszedl na 5.02 a z usg na 30.01 i ten drugi mi do karty wpisali, wygrywa ta co sie szybciej "rozsypie" Buziaki dla styczniowych maluchow. Dobroteczka + Simonek 36tc i 3d Odpowiedz Link Zgłoś
aricia Re: Styczen 2005 05.01.05, 19:13 Czesc dziewczynki, dolaczam sie do grona tych, co o ktg nie maja pojecia i niemialy robione. Ja wlasciwie poza jednym robionym w szpitalu (w 6 miesiacu) tez nie mialam zadnego, a i moja gin nic mi nie mowi, ze mam isc. Wiec na razie siedze cicho, za tydzien mam wizyte, to sie spytam przy okazji czy to obowiazkowe czy raczej dla uspokojenia mamy czy wszystko w porzadku. Co do zwolnien, to zdecydowanie zgadzam sie z Johaną - kobieta moze ale nie MUSI wziac macierzynskiego przed urodzeniem. A z praktyki, to moja gin powiedziala, ze zwolnienie moze mi dac tylko do dnia porodu, ktory jest wyliczony z kalendarza, jak przenosze ten termin, to juz bedzie mi sie zaliczalo do macierzynskiego. Wiec to chyba tak naprawde zalezy od lekarza, ktory wystawia zwolnienia. Ella - podpisuje sie pod iziak80, na pewne rzeczy nie mamy wplywu, widocznie taki jest plan, choc tak okrutny i niesprawiedliwy, to bardzo przykre, latwo sie mowi, jak samemu nie jest sie w takiej sytuacji, nie placz za duzo, bo malenstwo bedzie sie denerwowac. Pozdrawiam wszystkie, co maja lapki jak paroweczki (ja swoja obraczke nosze na szyi juz jakies dwa tygodnie) )) Aricia 39 tc (i Jędrek) Odpowiedz Link Zgłoś
kate3 Re: KTG 05.01.05, 13:31 Asiu, dziękuję W razie gdybym miała zostać w szpitalu, to napiszę! Mam nadzieję, że mój maluch po prostu leniwy jest - w sumie ja też nie należę do bardzo energicznych osób. Aneczka - właśnie chodzi o to, że mój Mały nigdy nie wierzgał zbyt mocno i często, ale jak mówiłam o tym lekarzowi, to nie reagował Dopiero teraz zaczął się przejmować. Chociaż masz rację, sam powiedział, żeby jeszcze nie panikować i że może Mały nie jest rannym ptaszkiem (hehe, jeśli 10.30 to rano) i że może rozrusza się popołudniu. Mam taką nadzieję! Napisałam na forum "ciąża i poród" - może któraś z dziewczyn też ma takiego leniuszka i mnie trochę pocieszy Buziaczki! Odpowiedz Link Zgłoś
aneczka4 Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 05.01.05, 13:09 Hej U mnie też nic nowego. Wczoraj trochę pobolał mnie dół brzucha, ale nie było to raczej podobne do bóli miesiączkowych. Raczej taki kłujący skurcz, dość bolesny. Też się boję, że nie rozpoznam tych właściwych skurczy, oleję to sobie a to będzie już zaawansowany poród i nie zdąże do szpitala...(chociaż mam 10 min na nogach)Ale skoro to podobno boli, jak nic na świecie, to chyba nie da się się tego przeoczyć? Nastrój też u mnie podły, to przez tą pogodę no i nie jestem przyzwyczajona do takiego samotnego siedzenia w domu i czekania. Tak poza tym, to jakoś nie mogę w to uwierzyć, że niedługo będę mamą, jakoś brak mi tej świadomości. Mam nadzieję, że to się zmieni, jak tylko pokażą mi malucha...No i mam nadzieję, że ten podły nastrój też mi się zmieni. To tyle, trzymajcie się Pozdrawiam PS Czy też wkurzają Was telefony z pytaniami: CZY JUŻ RODZISZ??? Bo mnie strrrasznieee Odpowiedz Link Zgłoś
izaw5 Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 05.01.05, 13:26 strzała! elka63 z tym zwolnieniem to jest tak, że niektóre zusy zaliczają ci 2 tygodnie przed terminem do urlopu macierzyńskiego (nie pytając nikogo o zdanie i pomimo wyraźnego zaświadczenia ze szpitala o terminie faktycznego porodu) jeżeli masz zwolnienie od gin-położnika. Dlatego tez moja gin na wszelki wypadek poleciła mi pójść do internisty po zwolnienie na 2 tyg. przed terminem i tak wczoraj właśnie byłam i dostałam od dziaisj do samego terminu 19 sty. włącznie (chyba że nie urodze jeszcze to mam przyjść po przedłużenie). Ale właśnie będę się starała już wywołać synka z brzucha, coby w terminie na pewno urodzić- wcześniej trochę się boję, bo czekam na koniec remontu starynkiewicza (wogóle teraz w w-wie chyba 4 szpitale sa nieczynne i sa problemy z przyjęciem), który powinien się skończyć w tym tyg. ale pewnie się przedłuży do następnego.- przyjmują tylko w nagłych przypadkach (tzn. odejście wód lub np. 6cm rozwarcia), resztę delikwentek odsyłają do innych szpitali (oczywiście po uprzednim znalezieniu miejsca); Aski_f i asioki co wy chcecie- macie terminy dopiero na za 2 tyg.! dajcie dzidzi troszkę jeszcze posiedzieć -póki co to dla nich jeszcze najlepsze środowisko cieplutko w macicy 37 st. Też mam upławy, ale słuchajcie może to być również czop jak są galaretowate (niekoniecznie musi być podbarwiony krwią!) wczoraj skończyliśmy z mężem szkołę rodzenia, dostaliśmy certyfikaty ), tylko że jeszcze co najwazniejsze egzamin praktyczny... pzdr lilypie.com/cache2/0/01400001.png Odpowiedz Link Zgłoś
iziak80 Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 05.01.05, 14:52 Kasiu, staraj się nie denerwować, jak Ty się denerwujesz to mały też. Na pocieszenie powiem Ci, że też wybieram się dziś na ktg, bo mojego małego od rana nie czułam i zaczynam się tym niepokoić. Kurcze, muszę sprawdzić, jak zus zaliczy moje zwolnienia. Termin mam na 8. zwolnienie od gina dostałam do 10. i dopiero we wtorek chcę udeżyć do internisty. Chyba, że nie będzie po co. Mam nadzieję. Kasiu a takie równiutkie 140-145 to może mały poprostu spał? Patrze właśnie na moje pierwsze ktg i też tak miałam - prawie prosta linia, bo spał Całusy Iza i Bartuś Odpowiedz Link Zgłoś
anamel Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 05.01.05, 15:04 Wiesz, moja Dzidzia czasem cały dzień leniuchuje w brzuchu - pewnie śpi, a innego dnia nadrabia z procentem, aż żebra trzeszczą. Niekiedy też bezruchem reaguje na mój stres Więc nie martw się i daj znać po KTG. Ściskam'y Odpowiedz Link Zgłoś
erinka Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 05.01.05, 15:10 kasia, tez uwazam, ze nie powinnas panikowac. u mnie maluszek tez jest zazwyczaj bardzo spokojny, a ostatnio ruchy sa wyjatkowo delikatne. jednak po wczorajszym ktg polozna stwierdzila, ze wszystko ok. to jest tak, ze jezeli cos sie dzieje, to oni od razu wysylaja do szpitala. dziewczyny, jak sie prze na porodowce, to powinno sie miec oczy otwarte czy zamkniete??? i jeszcze jedno - po co kupujecie ten plyn do lewatywy, skoro zamierzacie z niej skorzystac dopiero w szpitalu? to tam nie ma? Odpowiedz Link Zgłoś
kama_msz Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 05.01.05, 15:10 kate,nie martw sie na zapas. przeciez kazdy malec ma swoj wlasny temperament,poza tym faktycznie nie ma juz za duzo miejsca. moja kinia wierzga i wystawia mi nogi miedzy zebrami,ale to dla tego,ze jest malenka,przynajmniej tak wyszlo na usg.teraz ma pewnie nieco ponad dwa kilo,wiec w porownaniu z 3 kilogramowymi dzdziami miejsca ma mnostwo wczoraj nie dawala spac tacie.ona chyba go poznaje,bo jak sie do niego w nocy brzuchem przytule to tak fika i go zaczepia poza tym czka jak najeta. jezeli to cwiczenie pluc to ja dziekuje,jak sobie tak wycwiczy,to jak mi ryknie w nocy... a z innej beczki,to bylam dzisiaj u fryzjera i zrobilam sobie sliczny blondzik.jestem bardzo zadowolona. no,a co do wykurzania kini z brzucha,to zrezygnowalam,niech sie rodzi kiedy uzna za stosowne,przynajmniej na pieluchach przez ten miesiac oszczedze wczoraj kupilam paczke pieluszek do szpitala takich najmniejszych dla noworodkow,no i nie moglam sie oprzec pokusie,zeby nie otworzyc.jak zobaczylam jakie sa malutkie,to sie normalnie wzruszylam,taki krasnoludek sie urodzi chcialabym juz miec swoje malenstwo ze soba. pozdrawiam kama z kinia Odpowiedz Link Zgłoś
anamel Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 05.01.05, 15:24 Erinka - oczy bezwzględnie zamknięte, bo naczynka mogą popękać i broda przyciśnięta do mostka, powiedzą Ci. Odpowiedz Link Zgłoś
anamel Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 05.01.05, 15:26 odnośnie lewatywy - wiesz położna zasugerowała, żeby się samemu zaopatrzyć w Enemę, dla świętego spokoju kupiłam. Nie chcę się zastanawiać, czy im brakuje, czy używają czegoś innego..? Odpowiedz Link Zgłoś
kate3 Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 05.01.05, 16:14 Dziewczyny, jesteście kochane! Wasze słowa naprawdę mnie uspokoiły i optymistycznie nastawiona wybieram się na badanie Poleżałam trochę, bo od płaczu mam pełno piasku w oczach, no i Mały poruszał się troszkę Wiecie co? On chyba faktycznie spał sobie w najlepsze, a ja tu panikę urządzam... Tylko z kolei boję się, że skoro fika teraz (o, właśnie teraz), to za chwilę znów pójdzie spać i badanie będzie wyglądać tak samo jak rano. Chyba będę trząść brzuchem przed gabinetem, żeby Dzidziolka obudzić. No to lecę! Trzymajcie kciuki! Odpowiedz Link Zgłoś
ella1976 Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 05.01.05, 17:47 Kasiu trzyamam kciuki za ktg, ja myślę że Twój maluszek jest po prostu leniuszkiem i wszystko będzie dobrze! Czekamy na wiadomość od Ciebie A ja dziś musiałam zajrzeć na forum chore dziecko strata dziecka (szukałam informacji o rozszczepie kręgosłupa) i niestety skończyło się to dla mnie źle przeryczałam z dwie godziny później poszłam spać, a teraz mam przegrany wieczór, chodzę przybita bo własnie dziś znajomym potwierdziła się diagnoza - właśnie wspomniany rozszczep (dziewczyna jest w 16 tc), staram się o tym nie myśleć ale nie potrafię... Dlaczego los tak doświadcza ludzi?! Przepraszam Was za ten smutny post, przepraszam... Odpowiedz Link Zgłoś
iziak80 Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 05.01.05, 18:01 Ella niestety pewnych rzeczy my, małe ludziki nie umiemy pojąć, ja mam tylko nadzieję, że to wszystko czemuś służy, a nie jest tylko nieprzemyślaną decyzją lub przeoczeniem ze strony Najwyższego. Nic więcej nie umiem Ci powiedzieć. Dziewczyny, ja też nie kupuję lewatywy, do jasnej cholery, może niedługo to z własnym łóżkiem do szpitala trzeba będzie przyjść? Ale jeśli chodzi o rzeczy do szpitala to przezornie spakowałam papier toaletowy, kubek i moją podusię. Kiedy ja urodzę??????? Masz rację Kama ja już też kończę z wykurzaniem małego (nie mam już co sprzątać), pewnie jak dostanę bóli to będę w brodę sobie plułam, że chciałam go wywabić. Czy też myślicie że Katarina poszła urodzić? Bo ja tak A mój termin na 3 dni... A w piątek jeszcze do lekarza jak nic się nie wydarzy. Całuję Was Iza i Bartuś Odpowiedz Link Zgłoś
johana19 Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 05.01.05, 17:55 Cześć dziewczyny, co tam u Was? Któraś się rozdwoiła w ciągu ostatnich dwóch dni? U mnie prawie bez zmian. Dolegliwości nie mam żadnych poza tym okropnym kłuciem jak igłami w dole brzucha. Czasami chodzić przez to nie mogę bo mała tak ciśnie i napiera głową, że mam wrażenie, że mi zaraz wypadnie Ale to chyha nie skurcze??? No i zauważyłam też, że wczoraj późnym wieczorkiem jakby trochę mi się brzuch obniżył... W końcu, bo już mi było strasznie niewygodnie z tą wydętą kulą tuż pod cyckami Dziś byłam na wizycie u mojego gin. Szczerze mówiąc nie jestem za bardzo zadowolona. Powiedział, że jak nie urodzę to mam przyjść za 2 tygodnie. Spytałam się czy zapowiada się coś wcześniej i odpowiedział, że no właśnie nie bo szyjka jeszcze zupełnie twarda i rozwarcia nie ma. Więc szybciej przenoszę niż urodzę wcześniej, ale różnie to bywa. Ale na KTG mnie nie skierował, a z tego co czytam chodzicie i robicie je dosyć często. Ja jestem w 37tc i oprócz jednego KTG w 25tc (jak wylądowałam w szpitalu ale na szczęście tylko na krótką chwilę) to nie miałam już później robionego ani razu Moje koleżanki ze szkoły rodzenia chodzą regularnie co tydzień od 36tc, a potem to nawet częściej. A ja??? Nie wiem co o tym myśleć. Mój lekarz powiedział, że skoro czuję ruchy, a skurczy nie czuję to wszystko jest OK i nie ma potrzeby KTG robić. Co Wy na to? Aha! Co do zwolnienia to też powiedział, że to jest ostatnie (do 18.01, a termin mam na 30.01), a potem to mogę sobie na urlop macierzyński już iść, albo do internisty po kolejne zwolnienie się zgłosić. Nie chciało mi się już z nim kłócić, więc zobaczymy co zrobię (ale na pewno nie pójdę na urlop!). Dorota (dorcia75) - a Ty jak tam się trzymasz? Zmieniło się coś? Pamiętaj o wyścigu Nie uzgodniłyśmy tylko, która wygrywa - ta co "przed" czy ta co "po" terminie urodzi??? Patrycja (patunia79) - pranie już trzeci dzień robię, ale dziś to już ostatnia tura chyba była. Teraz czeka mnie prasowanie. Bleeeeee Ela (elka63) - z tymi zwolnieniami to rzeczywiście jest tak, że nie wszyscy lekarze chcą je wystawiać do samego końca ciąży ale trzeba się stawiać "okoniem" bo odmówić nie mogą. A jak nie chcesz się kłócić to rzeczywiście do internisty idź, oni nie robią żadnego problemu. Co do ZUS-u natomiast to nie mają prawa zaliczyć Ci 2 tygodni przed porodem do urlopu macierzyńskiego jeśli się na to nie zgadzasz bo przepis wyraźnie mówi, że kobieta MOŻE, a nie MUSI wykorzystać te 2 tygodnie "przed" w ramach urlopu. Jak Ci je odgórnie zaliczą to się odwołać trzeba. Odwołanie muszą rozpatrzyć pozytywnie dla Ciebie. Jedyny minus to to, że czasami to trwa. Ale myślę, że warto walczyć o swoje. Kasia (kate3) - w mojej szkole rodzenia dostałyśmy takie karty ruchów płodu, które mamy sobie prowadzić. I tam napisane jest, że w ciągu 12 godzin dzidzia powinna poruszać się od 10 razy w zwyż. Jeśli ruchów w ciągu 12 godzin jest poniżej 10 to lepiej zgłosić się do lekarza. Erinka - oczy przy parciu bezwzględnie zamknięte! Ale nie martw się, położna podczas porodu będzie Cię pilnować i przypominać żebyś ich nie otwierała No dobra, na dzisiaj to byłoby tyle. Pozdrawiam cieplutko. Asia i Dzidzio (37tc) "lilypie.com/days/050130/0/21/1/+1" Odpowiedz Link Zgłoś
inez76 Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 05.01.05, 18:07 Kurcze, urodziłam jedno dziecko, teraz jestem w drugiej ciąży w 39 tc i ANI RAZ w moim życiu nie miałam robionego KTG. Ja nie wiem, czy Ci moi lekarze tacy jacyś nie kumaci są? (ale wszyscy?). W pierwszej ciązy chodziłam na raz do trzech lekarzy - jeden był od L-4 (z przychodni), drugi, taki któremu ufam (prywatny), trzecia - z którą rodziłam i żaden z tych lekarzy nie zaproponował mi KTG. Czy jest ktoś, kto tak jak ja uchował się całą ciążę bez tego badania? Czy mam sama się o nie dopominać? Odpowiedz Link Zgłoś
just12 Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 05.01.05, 18:36 Hej dziewczyny!! Ja też jeszcze melduję się 'z wkładzikiem' choć na ostatnim badaniu lekarz sugerował, że będę rodzić wczesniej. A tu nic - zero skurczy, brzuch ani plecy nie bolą - sama zaczynam wątpić w możliwość wcześniejszego porodu. Ale jutro idę na KTG a potem do gina więc zobaczymy co mi powie. Kasiu (Kate3) ja wierzę, że Twój dzidziuś jest zdrowiuteńki i nic mu nie grozi - po prostu musi być duzy i ma mało miejsca!! Daj znać zaraz po powrocie, że wszystko jest ok!!! Inez - ja nie wiem jak to jest z tym KTG - mój lekarz posłał mnie ostatnio na to badanie bo stwierdził, że szyjka się już zmienia i pewnie chciał zobaczyć czy macica też się już przygotowuje do porodu - ale jeśli wszystko jest OK to nie wiem czy takie badanie robi się standardowo - jutro postaram się zapytać mojego gina i dam Ci znać. Elka 63 - ja też jestem ciekawa jak to jest z tymi zwolnieniami - sama mam do 6.01 i zobaczę czy jutro ginekolog da mi na kolejne 15 dni (termin mam na 21.01) czy odeśle mnie do internisty. Choć jak pisała Johana, ZUS nie moze przymusowo wysłać Cię na macierzyński!!! Mhm.....jakby co to trzeba będzie się odwoływać!!! Jesli chodzi o Katarinę to ona już na pewno urodziła albo rodzi , bo zawsze była aktywna na forum a tu od jakiegoś czasu echo.... Mam nadzieję, że odezwie się jak najszybciej i podzieli się z nami wrażeniami z porodu i faktu bycia mamą Ella - ja pierścionków nie noszę już od jakiś 2 miesięcy - w sumie w ciagu dnia moje palce sa normalne ale wieczorem i rano....parówki . A nauczona doświadczeniem szwagierki, która musiała po przebudzeniu rozcinac obrączkę, wolę nie ryzykować! Chyba upiłam małego - zjadłam baryłkę z adwokatem i w brzuchu zaległa cisza :) Sciskam Was mocno!! Justyna i Maks Odpowiedz Link Zgłoś
lurien Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 05.01.05, 18:37 Hej, dzis byłam u lekarza, wizyta dość nieprzyjemna, pani doktor wyjmowała mi pessar, który się zassał, więc troszke to trwało i bolało, no ale już sie tego paskudztwa pozbyliśmy, droga wolna, mogę rodzić Tyle, że szyjka mi sie wydłużyłą, znowu ma 2 cm, jest twarda, rozwarcie zewnetrzne 2,5 cm, a wewnętrzne 1,5 cm no zobaczymy do kiedy wytrwam, coś czuje, że jeszcze w tym tyg nie urodze Kate każdy maluszek jest inny, mój też nie rusza sie za dużo, najcześciej wieczorkiem,a w dzień poczęstuje mnie kilkoma kopniaczkami po żeberkach Co do KTG nie byłam ani razu i raczej nie będe, karty ruchów też nie prowadzę, moja pani doktor chyba uwaza, ze to niepotrzebne, a ja czuje, że jest dobrze, o np teraz mnie mój synek kopie, chyba mu się muzyka nie podoba Do mojego szpitala trzeba przyjść ze swoją lewatywą, chyba dlatego, ze teraz lewatywa nie jest obowiązkowa. pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
aneczka4 Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 05.01.05, 18:30 U mnie to 40 tc i mój lekarz też nigdy jeszcze nie wspomniał o tym KTG. Gdyby nie to forum, to nie wiedziałabym, że jest coś takiego. Ale w poniedziałek mam znów do niego iść (będzie 3 dni po terminie) to się upomnę! Pa Odpowiedz Link Zgłoś
kocianna Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 05.01.05, 19:25 Moja gin nic nie wspominała o KTG, a na szkole mówili, żeby się zgłosić w dniu terminu do spzitala na KTG i potem robić w zależności od tego, co to pierwsze wykaże. Oglądałam dziś szpital w Międzylesiu... może być, ale ja, buu, chcę na Starynkiewicza. Ładniej, bliżej i TANIEJ. Wczoraj miałam skurcze co 10 minut, ale jakieś takie słabiutkie, tylko troszeczkę bolały, więc nie bardzo się przestraszyłam... poprosiłam tylko Dzidzię, żeby jeszcze poczekała, bo ja mam tłumaczenie nie skończone, klasówki nie sprawdzone, pranie w pralce mokre, koty głodne, rachunki nie popłacone, włosy nie obcięte... no, mogę sobie ewentualnie odpuścić robienie zakupów dla przyjemności, ale chciałabym je zrobić. Nagle zupełnie przestało mi się spieszyć No i muszą mi otworzyć Starynkiewicza... Odpowiedz Link Zgłoś
kate3 Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 05.01.05, 20:02 No i jestem w domku. Do szpitala nas na szczescie nie wyslali. Z jednym miałam rację - Mały ruszał się prawie do 16.30, a na badaniu oczywiście znowu spał!!! Ale przypomniałam sobie, co napisała Izka (izaw5), szturchnęłam Małego parę razy i zaczęłam głęboko oddychać przeponą - Dzidzio przebudził się i fiknął siedem razy Tak więc to badanie wyszło całkiem dobrze, ale następne muszę zrobić już w piątek "bo lepiej dmuchać na zimne". Umówiłam się jednak na popołudnie, bo może faktycznie mój mały leniuszek budzi się dopiero w porze obiadowej W sumie dopiero teraz tak myślę, to powinnam być wściekła na lekarza, bo to On powinien mi zasugerować, że może Mały rano spał, a nie zaraz szpitalem straszyć! Uhmmmm A w ogóle to sama nie wiem po co to badanie? Bo ja już na samą myśl, że mam tam jechać się stresuję, bo co jak Mały znowu będzie spał?? Mam Go na siłę budzić? Ale jak? Czasem się nie udaje, bo w końcu bobas też chce pospać... Macie jakieś sprawdzone sposoby na obudzenie dzidziusia? Do tego sprzęt, na którym mam robione badanie rejestruje tylko tętno dziecka (a ja klikam jak poczuję ruch), a jak tam ze skurczami to pojęcia zielonego nie mam! Ale chyba jakieś tam są, bo coraz częściej mi się brzuch napina, boli i kłuje. A w ogóle to chciałam zapytać, czy jako ruch mam traktować także takie rozepchnięcie w brzuchu? Tzn. to tak jakby Mały wypiął dupcię, albo pchnął stopką, ale nie jest to takie konkretne uderzenie - nie wiem jak to opisać... Asiu (johana19) ja takiej karty nie dostałam i lekarz powiedział, że nie musze liczyć ruchów, bo najważniejsze, aby codziennie były takie same, ale ściągnęłam ją sobie z netka i chyba faktycznie zaczę liczyć - dla swojego świętego spokoju. Rany, jak ja się dziś bałam Nie wyobrażam sobie, aby coś mogło się stać mojemu Maleństwu... I, Ellu, nawet nie wyobrażam sobie co czuje Twoja znajoma W mojej Rodzinie (u brata) też były chore dzieci (jedno z porażeniem mózgowym, a drugie z białaczką) i być może dlatego ja teraz tak panicznie boję się, że coś może być nie tak z moim... I tak jak napisała Izka (iziak80) również chcę wierzyć, że te wszystkie tragedie czemuś służą... chcę wierzyć, choć nie rozumiem Trzymajcie się cieplutko! Ja idę się położyć, bo trochę się dziś naryczałam i padam ze zmęczenia... Całuję! Kasia Odpowiedz Link Zgłoś
ala_willa Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 05.01.05, 20:21 Cieszę się że Kate maluszek dobrze wypadł na ktg.ja ide za tydzień pierwszy raz.z jednego jestem zadowolona że mój lekarz jest kochany i traktuje mnie super,że chyba go ucałuje...powiedział żeby zrobić bo trzeba sprawdzić czy dobrze dotleniony maluszek,jestem w 36 tyg ale wczoraj na usg wyszło że mały waży 3,300!!!no i jest bardzo nisko,tak więc lekarz powiedział że mogę się nawet za tydzień rozdwoić!!!ale super że wszystko piszecie,jak czytam to od razu wstaję zeby coś dołożyć do torby(m.in.bardzo ważny toilet paper i kubek!)ludzie o tak błahych sprawach bym zapomniała,no i kupie jak Wy lewatywkę.o zamykaniu oczu nic nie wiedziałam nawet przy 1ym porodzie,jakoś nie popękałam w gałkach...cieszę się że wszystkie dobrze się czujecie i dzidzie zdrowe,proszę nie czytajcie straty dziecka,to strasznie martwi i dołuje...a maluszki teraz tego nie chcą oj nie.aha,podczas [pierwszego porodu dziwnie się czułam jak dostałam synka na brzuch,jakoś tak normalnie...więc może nie zdziwcie się że nie bedzie jakiś specjalnych wzruszeń..no nie wiem,przynajmniej ja tak miałam,po prostu go przytuliłam ale jakoś tak dziwnie normalna i spokojna się poczułam.jeszcze sobie pomyślałam"a tyle gadają,że takie łzy i wogóle że poród to coś tak niesamowitego a ja nic nie czuję(((dopiero później zaczęło do mnie docierać że jaki słodki i wogóle,no ale może ja jakaś mało wrażliwa...teraz chyba bezie inaczej,bo tęsknię do tego jak podają dzidzię i jakie to słodkie malerństwo.już kończę.pa ala Odpowiedz Link Zgłoś
eliza582 Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 05.01.05, 23:12 Cześć dziewczyny! Wyczytałam właśnie na forum, że tak naprawde to nie otwieraja Solca, tylko ginekologię a porodówke później. Jutro dzwonie do położnej z tóra rodziłam rok temu, ale jeśli się ta wiadomosc potwierdzi to nie mam kompletnie zielonego pojęcia gdzie rodzić. I instytucie wprowadzili cennik i wcale nie chodzi o to że nie chcę płacić, chcę za położną i zastrzyk, przede wszystkim jednak chciałabym zapewnić sobie tym komfort psychiczny. Błagam Was jeśli macie jakieś fajne połozne w szpitalach w Warszawie podzielcie się info. Możecie napisać namiary na priva Eliza22@interia.pl Interesuje mnie Karowa, żelazna, bądź Kasprzaka o i może Bródno. Dziękuję bardzo, choć nie wiem czy bede mogła spać. Odpowiedz Link Zgłoś
adrja Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 06.01.05, 02:07 Witajcie Juz dawno tutaj nie pisalam.Dzisiaj mialam juz ostatnia wizyte u gin.,wszystkie badania do szpitala zrobione,szyjka skrocona,brzuszek juz opuszczony,termin z OM mam na 18tego,ale chyba wszystko rozwinie sie szybciej,mam taka nadzieje,w koncu to juz 39 tydzien-teraz mam takie bole jak przed okresem i lekkie rozwolnienie;stopy mi puchna,zobaczymy;im blizej tym bardziej sie boje;jutro powoli zaczne pakowac torbe,nie chce robic tego w biegu;juz mam dosyc tej ciazy,czuje sie jak slon,niestety przybylo mi az 20kg; dla maluszka wszysko poprane,poprasowane-zapiete na ostatni guzik; pozdrawiam Was serdecznie adrja& Tymek 39tc Odpowiedz Link Zgłoś
iziak80 Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 06.01.05, 08:33 Hej dziewczyny!!! A zauważyłyście, że w sumie nie ma jeszcze pierwszego styczniowego dzieciaczka? Wszystkie się pospieszyły i wyjścia na świat pokończyły w grudniu. Reszta się boi, czy co? całuję Iza i Bartuś Odpowiedz Link Zgłoś
asioka76 Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 06.01.05, 09:23 odnośnie KTG to ani przez pierwszą ciąże ani teraz nie miałam robione i nic nie zapowiada że będe miała pewnie dopiero podłączą mnie jak będe już rodzić ale lekarz zawsze pyta o ruchy i może dlatego nie zaleca nie wiem !? mój maluszek fika przewaznie wieczorem wczoraj nie mogłam zasnąć tak sie kręcił ale jedno wiem nie cierpi śledzi jak raz zjadłam rolmopsa to myślałam że oszaleję tak kopał że az bolało i żeby sie upewnic że to po tym znowu zjadłam i było to samo więc dałam sobie spokój ale mówię mu że jak sie będzie lenił to zjemy sobie śledzika i jak na razie sie słucha kończe bo idę na zakupy i muszę sie przewietrzyć bo mi ciepło i duszno trzymajcie sie zdrowo o dziwo mnie nic nie łapie mimo że na okrągło wietrze aż mąż protestuje pa pa Odpowiedz Link Zgłoś
basiek_78 Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 06.01.05, 09:41 Heloł kobitki! Nareszcie mogę spokojnie usiąść na tyłku wiec korzystajac z tego że mały Pawełek jeszcze chrapie opieszę Wam jak to u mnie było. Iziak rodziłąm jednak na Zaspie wiec Ci nie pomogę! Więc odstawiłam fenoterol 27 grudnia a nie tak jak kazał lekarz 23...pewno rodziłabym w Wigilię a byłam daleko od domu wiec całe szczęscie...no i 28.12 przebudziłam sie o 5,30 z lekkimi bólami podbrzusza. Przelezałam do 6 bo czułam ze coś sie zaczyna dziać i bałam sie ruszyc żeby mi czasem wody nie odeszła albo coś. No ale chciało mi się siusiu wiec wstałam o 6 raczej usiadłam i wtedy chlupnęło. Obudziłam męza i około 7,30 wyjechaliśmy do szpitala. Bóle cały czas leciuchne mniejsze niuż na okres. W szpitalu pani połozna mnie zbadała ( rozwarcie na 3 palce ) wypisała stos papierków i o 8,30 pojechaliśmy na sale porodową. Acha mąż dostał niezły gajer zielony, myslałam że pęknę ze smiechu. Na porodówce nie pozwolili juz chodzic, podłączyli mnie do ktg i lerzałam , mężuś siedział dzielnie przy mnie podawał wodę i tak na początku gadaliśmy, pośmialiśmy się no i około 11 zaczęły sie skurcze juz mniej przyjemne. Cholernie wąskie łózko myślałam że z niego spadnę. BArdzo miła Pani położna pytała czy chcę cos przeciwbólowego , podtrzymywała na duchu itp.NAgle o 11,45 wokól mnie znalazło się 5 osób pozamykali moja salę rozłożyli jakoś to łóżko i zaczęła się jazda bez trzymanki. Lekarz złapał mnie za szyję docisnął do klatki piersiowej, drugi pomógł troszke w wyjsciu dzidzi naciskając mi na brzuch, trzeci kazał przec a pani położona przecieła mnie ( nie wiem kiedy) i kiedy zaczęłam im tłumaczyc że już nie moge i nie mam siły kazali mi spojrzec między nogi a tam czarny łepekByła 12,00 w południe Kochane!!! co za uczucie!!! odrazu gdy maż przeciał pępowinę i opdessali małemu sluz dostałam go pod koszulę i tak leżał ze mną przez całe szycie. Potem jeszcze 2 godziny na obserwacujnej sali bylismy razem z mężem a potem przewieżli już mnie i małego na oddział z mężuś popędził do domu. Powiem tak: sam poród wyobrazałam sobie gorzej naprawdę nie jest tak strasznie gorzej bedę wspominać ten tydzień po porodzie kiedy ledwo mogłam chodzić. Mały miał przy porodzie 4 kg i 57 cm wieć ciecie było dośc głebokie jakoś inne dziewczyny widzialam ze lepiej niz ja chodziły czy siadały. Ale sie rozpisałam pewno usnęłyście. Chciałam tylko jeszcze dodać ze lekarze i położne i cała obsługa w szpitalu niezmiernie życzliwa, gotowa do pomocy poprostu byłam zszokowana że są jeszcze ludzie gotowi tak pomagac po tym jak sie nasłuchałam o szpitalach w czasie ciąży. No! pozdrawiam was kochane i trzymam kciuki, bedę tu zaglądać i obserwować wasze postępyJak mi się uda to wrzucę zdjecie małego do cieżarówek, papa Odpowiedz Link Zgłoś
anamel Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 06.01.05, 10:32 Ines76 => pomimo początku 38 tygodnia mój gin nie wspominał mi o konieczności robienia KTG, liczenia ruchów dziecka i nie zagląda mi TAM, bo twierdzi, że nie ma takiej konieczności. W zamian kompensuje to sobie przez częstsze USG, podczas którego dokładnie Dzidzię podgląda. Do KTG natomiast zachęcały nas położne podczas szkoły rodz. - gdyby coś nas niepokoiło, to trzeba przyjść do szpitala i zrobią. Pozdrawiam mocno ) Odpowiedz Link Zgłoś
iziak80 Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 06.01.05, 11:19 Basiek, widzę że Twój poród naprawdę nie był taki tragiczny i bardzo dziękuję, że tak go opisałaś. Ostatnio mam wrażenie, że poród to jakaś katastrofa i jak czyta się coś takiego, to się lżej na sercu robi. Fajnie, że wszystko przebiegło spokojnie i bez komplikacji, że Pawełek taki dorodny i wogóle świetnie, że masz go już po tej stronie brzucha . U mnie bez zmian, tylko jestem dziś taka jakaś niespokojna, nawet nie wiem dlaczego, przecież nic się nie dzieje. Poleciałam do sklepu i nakupowałam mięsa dla psa, bo jakby coś zaczęło się dziać, to bidulka ma pustą szufladę w zarażalce, a tak to nie zdechnie z głodu. Wogóle martwię się o nią, ona jest taka przylepka, strasznie do mnie przywiązana i nie wim jak zareaguje, jak zostawię ją u rodziców na te dni gdy będę w szpitalu . Mąż się śmieje że ją przemyci, bo jest mała i się da , tylko potem chyba byłoby gorzej, jakby mordę rozdarła . Ale niespokojna jestem, nawet nie w taki normalny sposób. Może to jakiś znak? Wkońcu za dwa dni mój termin. Całuję Iza i Bartuś Odpowiedz Link Zgłoś
ella1976 Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 06.01.05, 11:49 Basiek wielkie dzięki za opis porodu, na prawdę podtrzymuje na duchu! Oczywiście czekamy na zdjęcia Pawełka, właśnie założyłam dla nas styczniówek specjalny wątek na zobaczcie: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=19168218 mam nadzieję, że reszta mamuś też pochwali się swoimi pociechami (jakimi swoimi-naszymi wspólnymi!!!!) Iza no oby to coś znaczyło, trzymam kciuki. Ty się martwisz o swoją psinę, a ja o swoją córcie- to jest dopiero przylepka taka mamusi córeczka, nigdy nie zostawała beze mnie na noc, nie wiem co to będzie.... ala willa, dokładnie wiem o czym mówisz u mnie też nie było fajerwerków gdy położyli mi Oktawię na brzuchu, raczej myśl że nareszcie mam to za sobą. Dla mnie takie prawdziwe narodziny (eksplozja uczuć) nastąpiła dopiero po półtorej dobie, gdy po raz pierwszy mogłam niuńkę przystawić do piersi (wcześniej nie mogłam bo brałam antybiotyk) gdy mała przyssała się do piersi, a ja zobaczyłam białą piankę mleka wokół jej usteczek - to do dzisiaj jak sobie to przypomnę to mam łzy w oczach- dopiero wtedy poczułam, że oto właśnie stałam się mamą- cudowne uczucie!!!! pozdrówka! Odpowiedz Link Zgłoś
izaw5 Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 06.01.05, 12:05 hej, właśnie, dobrze, że piszecie o uczuciach jak to jest jak juz maluszek wyskoczy- kiedy pojawia się prawdziwy instynkt macierzyński i miłość największa do dziecka? niektórzy mówią, że się o razu płacze itp. jak to jest? niech jeszcze ktoś napisze. Iziak może ty będziesz pierwsza, która urodzi w styczniu? skoro masz takie inne zachowanie (podobno przed porodem zaczyna się inaczej zachowywać), chcoiaż myślę, ze katarina już urodziła, przecież miała wcześniesjzy termin. wogóle jeszcze kilka dziewczyn jest (chociażby z początku listy), których terminy minęły! meldujcie się stale i piszcie, opisujcie jak to u was (żeby wszystkie wiedziały czego się spodziewać). Basiek ale fajnie, że opisałaś ten poród- dobrze, że miałaś w miarę szybki i lekki. Chyba w świadomości zostaje coś jak szybka akcja z filmu... Odpowiedz Link Zgłoś
kama_msz Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 06.01.05, 12:06 hej,bylam dzisiaj u lekarza,szyjka krotka, miekka,rozwarcie co prawda jeszcze niewielkie, ale ogolnie mam juz pozwolenie na rodzenie co z tego jak mala siedzi sobie w najlepsze i ani mysli wychodzic dzisiaj rano wstalam z takimi bolesnymi,dlugimi skurczami,co z tego jak byly tylko dwa i po 5-10 minutach odeszly w sina dal. no,ale poza tym wszystko w porzadku,serduszko malenkiej tlucze jak szalone,wiec pozostaje mi tylko czekac na rozwoj sytuacji. nastepna wizyte mam na 20,ale moja pani doktor stwierdzila,ze raczej juz sie nie spotkamy. no i dobrze,bo mam 23 nr,a u niej zawsze sa takie kolejki,ze znow spedzilabym tam pol dnia. moze cora zrobi mi prezent i nie bede musiala tam isc za to wczoraj,myslalam,ze wylezie metoda obcego. ogladalismy z mezem film,a ona przez blisko godzine tak wystawiala noge ciagle w tym samym miejscu,ze myslalam,ze skora w koncu nie wytrzyma i peknie.nie bylo to za przyjemne,ale przynajmniej jestem spokojna,bo wiem,ze wszystko ok,skoro ma sile tak dokuczac mamie iza faktycznie,odwazniejsze maluchy juz powychodzily,a nasze to chyba do konca stycznia beda siedziec.moj maz juz sie smieje,ze bede chodzic w ciazy jak slonica 2 latka poza tym u nas co pewien czas sie przejasnia i pogoda robi sie wiosenna,jak otworzylam okno,to mi normalnie wiosna zapachnialochyba przez to energia mnie rozpiera.zaraz ide walczyc z kurzem i obiadem,a pozniej na zakupy. pozdrawiam kama z kinia Odpowiedz Link Zgłoś
lurien Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 06.01.05, 12:31 Hej dziś o 12.30 na TVP2 zaczyna sie serial dokumentalny "Zaklinaczka dzieci" "Bohaterka dokumentalnego serialu, Tracy Hogg, jest pielęgniarką pediatryczną, autorką popularnych poradników poświęconych pielęgnacji i wychowaniu niemowląt. Dzięki niezwykłym osiągnięciom w pracy z maluchami i zadziwiającym umiejętnościom zdobyła rozgłos i zyskała przydomek "zaklinaczki dzieci"." Odpowiedz Link Zgłoś
aneczka4 Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 06.01.05, 12:26 Cześć Dziewczyny! U mnie bez zmian, nic nawet mnie nie chce "strzyknąć". Chyba sobie jeszcze poczekam. Aha! Nie wiem, czy już któraś z Was pisała o tym, ale chciałabym Wam doradzić pewną rzecz. A więc, moja koleżanka, która niedawno urodziła dała mi koło ratunkowe, takie zwykłe dmuchane, do pływania i powiedziała, że bez niego nie wyobraża sobie siedzenia przez pierwszy tydzień po porodzie, kiedy podobno boli nie powiem co. Chyba coś w tym jest! Tak w ogóle, to mam do Was jeszcze pytanie, a raczej do tych, które zostaną mamami po raz pierwszy. Czy ktoś Wam będzie pomagał przez pierwsze dni po wyjściu ze szpitala (mama, teściowa itp)? Ja coraz bardziej boję się tego, czy sobie poradzę sama z opieką nad maleństwem (mąż, chociaż ma w planie 2 tyg. urlopu, jest jeszcze bardziej zielony ode mnie) i zaczynam żałować, że nie chodziłam do szkoły rodzenia. Mamę mam blisko, ale jakoś nie wyobrażam sobie, żeby miała tu u nas np zamieszkać. Pytam, bo wczoraj koleżanka była zdziwiona (u niej mama spała przez pierwszy miesiąc po urodzeniu przez nią dziecka), jak jej powiedziałam, że liczę tylko na drobną pomoc swojej mamy. Pozdrawiam, Ania Odpowiedz Link Zgłoś
kama_msz Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 06.01.05, 12:50 ania,my z mezem tez bedziemy starali sobie radzic sami. licze na to,ze po porodzie pielegniarki troche mnie wprowadza w sztuke opieki nad dzieckiem,a pozniej to juz chyba tylko z gorki zreszta mysle,ze tak bedzie najlepiej.moja mama tez niedaleko mieszka i w razie czego pomoze,ale nie wyobrazam sobie,zeby u mnie spala!! to jakies chore jest,przeciez to nasze dziecko a nie mojej mamy. zreszta ludzie radza sobie w trudniejszych sytuacjach,a my musimy "tylko" karmic,przewijac,kapac itd zobaczysz,damy rade. kama z kinia Odpowiedz Link Zgłoś
iziak80 Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 06.01.05, 13:45 Hej Dokładnie zgadzam się ze zdaniem Kamy. Ja również mogę liczyć na pomoc mamy i teściowej, natomiast na pewno nie na noc, na pewno nie do wszystkiego, tylko w sporadycznych przypadkach. Niestety mój mąż nie ma urlopu, więc będę zdana na siebie, ale znając moją mamę będzie u mnie siedziałą cały dzień (co nie znaczy, że będzie mnie we wszystkim wyręczać). całuję Iza i Bartuś PS Ella, teraz mi głupio, ja się zamartwiam o psinę, a co macie powiedzieć Wy, które już macie dzieciaczki? Eh.... ale moja Susełka to tak jak dziecko Wiem trzepnięta jestem na jej punkcie Odpowiedz Link Zgłoś
ella1976 Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 06.01.05, 15:05 Iza (iziak80) no coś ty wcale nie miałam zamiaru żebyś się głupio poczuła, wiadomo każdy się martwi o to co dla niego najdroższe )) pozdrówka Odpowiedz Link Zgłoś
izaw5 Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 06.01.05, 14:14 hej, zgadzam się z wami, trzeba sobie radzić samemu- przecież to chyba najprzyjemniejsze obowiązki na świecie przy takim słodkim maluszku! najtrudniej jest na początku, kiedy to brakuje fizycznie sił, ale teraz tatusiowie się tak angażują, że spoko. Ja też pewnie będę mogła liczyć na pomoc mamy i teściowej, ale nie zamierzam ich prosić a i tak na pewno będą u nas siedzieć ciągle. Czuję, że to mnie będzie bardziej wkurzać niż faktycznie pomoże, bo już teraz te ich nieskończone rady (bo kiedyś to było.... a one nie wyobrażają sobie jak to dziecko może być noszone bez becika- bo można je połamać, a kiedyś to przez miesiąc to wogóle nikt nie widział ,nikt nie oglądał, tatuś nawet nie brał na ręce bo się bał itp., itd. a ,jeszcze nie wyobrażają sobie jak można przewozić nowordka w czymś takim jak nosidełko samoch.szkok!) Chociaż powiem wam, że wczoraj rozmawiałam z koleżnaką, która urodziłą 3 tyg. temu i jest b. szczęśliwa mamusią, radzi sobie sama, nie ma nikogo przy sobie, mąż wraca późno z pracy. No bo kto ma się zajmować dzieckiem, jak nie jego własna matka i ojciec. Ciekawe czy któraś się rozdwoiła- nic nie słychać... pzdr Odpowiedz Link Zgłoś
aska_f Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 06.01.05, 15:06 Cześć! Aniu (Aneczka4) - z tym kołem ratunkowym to różnie bywa. Jednym jest niezbędne bo nie moga normalnie siadać, ja natomiast i moja siostra (mimo nacięcia krocza) bez problemu jeszcze tego smaego dnia latałyśmy po schodach i siadałyśmy normalnie. Wszystkie ciotki w mojej rodzinie się dziwiły że siadamy jakbyśmy nie rodziły... Więc nie nastawiajcie się dziewczyny od razu na koszmarny ból, bo ja po porodzie to raczej odczuwałam lekki dyskomfort, a nie ból A co do opieki - ja po pierwszym porodzie byłam sama (mąż nie miał nawet 1 dnia urlopu, nawet ze szpitala odbierali mnie rodzice), mama pomagała mi jedynie tak że przywoziła obiad, posprzątała czy poprasowała. I bez problemu dałam radę - szczerze mówiąc mnie dziwi jak można komuś oddać dziecko do opieki Ja nie dawałam się nikomu do małego dotknąć mimo że moja mama miała (teraz też ma) pomysł zamieszkania u nas na miesiąc do pomocy, a teściowa (była położna i pielęgniarka) wręcz była urażona że nie chcemy żeby przyjeżdżała kąpać małego )) Ja bronię swoich małych jak lwica i nikt poza mężem nie ma dostępu )) A nawet mąż nie zawsze I naprawdę nie każdy po porodzie czuje się potwornie - oczywiście to wysiłek i ból, ale ja w 2 godz po porodzie szłam po schodach na 2 piętro w szpitalu, mimo osłabienia i mocnej anemii... I życzę każdej z Was żebyście czuły się po porodzie rewelacyjnie, a przynajmniej tak dobrze jak ja po pierwszym. A co tam - sobie też tego życzę ) A u mnie dziś trochę lepiej, wczoraj ciut odespałam więc jakoś sił więcej. Poszłam nawet do fryzjera, ale nie do końca mi zrobił to co chciałam więc poprawa humoru mi nie wyszła Ruszać się nadal nie mogę, ale już mi się nie chce przyspieszać porodu... Na niedzielę zaprosiłam gości może to coś pomoże ))) Pozdrawiam cieplutko, Aśka Odpowiedz Link Zgłoś
asioka76 Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 06.01.05, 15:36 Aniu ja też uważam że dasz sobie rade sama a mama jak najbardziej może Ci służyć pomocą byle nie na siłe to Ty decydujesz Moja mama pomagałam mi przy pierwszym kąpaniu tylko dlatego że mieszkaliśmy razem zresztą tata też sie przyglądał ale pozniej dawała mi rady tylko wtedy jak pytałam teraz mieszkam sama więc sama z mężem zajmę sie skarbem mimo naciętego krocza nie miałam żadnych problemów z siedzeniem wystarczyło lekko na boczku i ok na to chyba nie ma reguły pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
anamel Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 06.01.05, 16:02 Po przeczytaniu Waszych postów od razu mniej panicznie mi się zrobiło ) Ściskam mocno! Odpowiedz Link Zgłoś
lurien Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 06.01.05, 16:06 Chyba zaczął mi odchodzic czop, galaretowata wydzielina, ale przeźroczysta, całkiem mozliwe, że to to Podobno czasem czop nie jest gesty i wypływa gdy siusiamy, albo poprostu można pomylic go z upławami. Naprawde polecam "Zaklinaczke..." dzis obejżałam i wszystko wydaję sie takie proste, dziecko 4 miesiące płacze, aż przychodzi pani położna, rozpoznaje dolegliwość, daje dobre rady i dzidzia w końcu moze sie wyspać, ech gdyby to było takie proste Co do pomocy przy dziecku...ja bym bardzo chciała by moja mama mi pomagała, by była przy mnie, niestety zmarła 3 lata temu i jest to mój największy ból. Nie była na moim ślubie, nie pozna wnuka, nie będzie przy mnie, a była wspaniałą matką i wiem, że czułabym się z niż pewniej. Oczywiście wiem, że dam sobie rade, ale wiem również, że byłoby pięknie gdyby mogła cieszyc sie tym wszystkim razem ze mną, ale niestety niektórzy umierają młodo...moja mam miała 43 lata. Z teściową mam naprawde dobre relacje, ale nie chcę by mi pomagała, może to dziwne ale nie wzbudza mojego zaufania co do opiekowania sie dziećmi, ciągle powtarza, że " urodzi się takie malutkie i słodkie, że aż strach będzie wziąć go na ręce" i ciągle powtarza jak to ona się denerwuje tym wszystkim i jak będzie przeżywała poród...chyba to ja powinnam sie bac a nie ona? Ania już 39 tc Odpowiedz Link Zgłoś
elka63 Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 06.01.05, 16:50 Hej dziewczyny Jestem już po dzisiejszej wizycie u gin.Szyjka lekko skrócona,rozwarcie na opuszek palca-czyli czekamy do końca,tak stwierdziła moja pani doktor.Prawdopodobnie wcześniej nic nie będzie,czekania mam jeszcze trzy tygodnie.Już teraz czuję się jak słonica nie wiem jak będzie dalej. Miałam dzisiaj robione ostatnie USG-maluszek ma prawie 3 kg,wszystko jest w porządku-poza jednym-moja dzidzia "zmieniła"płeć.Miała być upragniona córeczka- będzie drugi chłopczyk.Sama pani doktor nie wiedziała dlaczego wcześniej stwierdziła dziewczynkę.No cóż pomyłki sie zdarzają.....Ale jestem lekko rozczarowana.Najważniejsze aby moje maleństwo szczęśliwie przyszło na świat i było zdrowe.Powoli przyzwyczajam się.....Aby poród nie przyniósł kolejnej niespodzianki. Jeżeli chodzi o opiekę nad noworodkiem-to zarówno przy pierwszym dzieciątku jak i teraz jestem zdana tylko na siebie.Mąż mi pomagał w miarę możliwości(pierwsze 2 tygodnie miał urlop,później pomagał mi po pracy)Teraz będzie podobnie-z tym że w okresie jak wróci do pracy,dojdzie jeszcze pogodzenie czasu pomiędzy dwójkę dzieciaczków-i sprawa przedszkola.Mam nadzieję,że dam sobie radę i znajdę wyjście z sytuacji. Pozdrawiam Ela 37tc. Odpowiedz Link Zgłoś
patunia79 Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 06.01.05, 16:38 Witajcie ja też jeszcze z maluszkiem w jedności jesteśmy, no i są widoki na to że mój szpital otworzą ok 15 więc może.... dotrwamy i będę rodzić ze swoim lekarzem och to by było super. A tak na razie sześć dni do terminu, i objawy nadal tesame co były, może troszkę mocniej boli brzuch, ale za to mały się tak rusza że aż bolą boki. Żal mi strasznie było wczoraj Kate, że tak się musi zamratwiać o maluszka, ale na szczęście wszystko okey. Czekałam z niecierpliowścią na więsci o tym Ktg z 17, no i mogłam spokojnie iść spać Aneczka moja mama też będzie z nami pierwsze 2 tygodnie po porodzie, wprawdzie bęedzie na noc jeździć do domku, ale najważniejsze że będzie mnie w dzień wyręczać, bo przynajmniej nockę troszekę odeśpie, pomoże mi w ugotowaniu czegoś czy sprzątniećiu, bo ja pewnie będę słaba bardzo w tych pierwszych dniach. Wprawdzie mój mąż ma mieć urlop też na początku, ale on napewno tak nie da sobie rady z maluszkiem jak moja mama, więc to będzie pomoc nieoceniona. Mam do Was pytanie, kupiłam spirytus w sklepie (taką małpkę) i teraz jak go rozcieńczyć do pempuszka, pół na pół z wodą? Katarina to napewno już urodziła- ciekawe co u niej ?? Odpowiedz Link Zgłoś
ota74 Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 06.01.05, 20:47 Cześć Dziewczyny !Rzadko kiedy tu piszę ale czytam regularnie-ot taka moja natura.Korzystam z Waszych rad i nie panikuję gdy coś mi dolega ,bo czytając wiem, że nie jestem osamotniona w swoich lękach .Czuję się w miarę dobrze - zgaga już tak nie męczy , stopy raz tylko spuchły ale przypuszczam ,że to przez to ,że dłużej niż zwykle chodziłam .Jedyne co mnie martwi to brak apetytu. Przez całą ciążę nie miałam żadnych zachcianek - jadłam bo musiałam. Przytyłam jak do tej pory(37 tydz)12kg ale lekarz powiedział ,że nie mam się czym martwić i nie jeść na siłę skoro nie mam ochoty bo wyniki wszystkie mam w normie i dzidzia rozwija się prawidłowo.Odnośnie KTG - przez całą dotychczasową ciążę nie miałam robionego ani jednego .Mimo ,że chodzę prywatnie do gin. nic o tym nie wspominał.Jedynie na szkole rodzenia położna zwróciła uwagę ,że jak dzidzia będzie mniej lub bardziej aktywna niż zwykle-to warto podjechać do szpitala,żeby sprawdzić czy wszystko w jest w porządku.Torba do szpitala już spakowana-ledwo się zmieściłam.U mnie w szpitalu (Jastrzębie Zdrój)praktycznie wszystko trzeba mieć swoje-lewatywę,maszynkę do golenia krocza,koszulę do porodu,kosmetyki dla dzidzi,śpioszki, pieluchy.Jedyne co mnie pociesza na sam fakt pobytu na porodówce to miłe położne i przekonanie że skoro tyle kobiet dało sobie radę to i ja sobie też poradzę.Odnośnie spirytusu do pępuszka- rozcięcza się go w proporcjach 3łyżeczki spirytusu 1 łyżeczka wody.A-ha jeszcze jedno -położna odradzała te płyny(zapomniałam nazwy)do przemywania pępuszka które zabarwiają skórę dziecka , bo można przegapić infekcję gdy pępek będzie zabarwiony.Zwróciła też uwagę ,że warto zwyczajnie wąchać pępek - bo rozwijające się bakterie wydzielają nieprzyjemny zapach.Mimo że za oknem raczej jesień niż zima to trzymajcie się cieplutko i dużo odpoczywajcie jak macie okazję , bo potem nie będzie na to czasu .Papatki. Odpowiedz Link Zgłoś
inez76 Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 06.01.05, 16:58 Witam dziewczyny, Ja nadal 2 w 1. I nic nie zapowiada, żeby to się miało wkrótce zmienić... Zaraz po ślubie, a w zasadzie to jeszcze przed zamieszkaliśmy sami w moim mieszkaniu, gdy po dwóch latach urodził nam się synek - nie wyobrażałam sobie, zeby do nas miała się wprowadzić czyjaś mama. Sami opiekowaliśmy się dzieckiem, przez pierwsze 3,5 miał straszne kolki - praktycznie to całą noc mieliśmy przy nim dyżury, ale nawet wtedy nie chciałam żadnej pomocy. Przecież to nasze dziecko... Teraz tym bardziej tak będzie... Opieka nad takim maleństwem to coś cudownego, nasze mamy już tego doświadczyły, teraz nasza kolej... w zyciu bym sobie nie pozwoliła odebrać tych wzruszeń , pierwszych kąpieli - gdy tylko ja z mężem i nasz synek... i cały świat to tylko my... było cudnie... Odpowiedz Link Zgłoś
inez76 Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 06.01.05, 16:59 Za szybko mi się enter wcisnął - było cudnie i BĘDZIE cudnie... Tylko tym razem będziemy tylko my i nasze dwa "maleństwa" - jedno wyrośnięte - ponad 4-letnie i drugie - okruszek... nie mogę się doczekać... Odpowiedz Link Zgłoś
iziak80 Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 06.01.05, 17:13 Patunia, moja teściówka mówi,że na kieliszek spirytusu daje się dwa kieliszki wody. Ja natomiast umówiłam się w aptece, że mi to rozrobią, bo wiadomo; za słaby roztwór nie pomoże, a za mocny może poparzyć. Poza tym w szkole rodzenia bardziej od spirytusu polecają gencjanę na spirytusie, ponoć jest lepsza, tyle że brudzi. Ja zamierzam używać tego na zmianę. Lurien, przykro mi jak czytam o Twojej mamie. Ale jak to go nie pozna? A kto go do Ciebie wysyła jak nie ona? Spoko, Dobre Duchy czuwają całuję Iza i Bartuś Odpowiedz Link Zgłoś
aska_f Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 06.01.05, 18:19 Kasiu (kate3) strasznie się cieszę, że z maluszkiem wszystko w porządku!!! Wczoraj sprawdzałam forum co 5 minut żeby zobaczyć co u Was, a jak dzisiaj pisałam post to oczywiście zapomniałam napisać jak się cieszę! ) Gapa ze mnie. A ja dzisiaj od rana miałam full energii i sił (aż się zdziwiłam) a teraz mam temperaturę prawie 38 stopni, ból głowy i skurcze... Buu... Patunia, spirytus to raczej nie pół na pół. Musisz jakieś proporcje wyliczyć, ale jakie nie wiem. Mi dla synka rozrabiał tata i teraz też dziadka poprosimy ) Ma być 70%. I z tego co wiem lepszy za mocniejszy (ale bez przesady) niż za słaby. Ela (elka63) - ale mnie zaskoczyłaś "zmianą" płci swojego malucha Ja się nastawiłam na córeczkę (od początku tak czuję) ale w sumie lekarz tylko raz stwierdził dziewczynkę, potem to było bardziej na zasadzie że to raczej nie chłopak, no ale dziewczynki na 100% nie widział... A mąż się śmieje że od 2 dni cały czas mu chodzi po głowie widok sali porodowej i jego słowa "kochanie mamy synka" )) No zobaczymy już niedługo ) Moja znajoma w zeszłym roku nastawiała się na synka, potem lekarz powiedział że córeczka, ona z trudem przestawiła się na dziewczynkę a urodził się chłopak... ) Różnie bywa. Pozdrawiam, Aśka Odpowiedz Link Zgłoś
erinka Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 06.01.05, 21:55 czesc lurien, chyba powinnysmy sobie podac rece - mi czop odszedl dzis o 13. tzn. takie mam wrazenie - sluz ze smuzka krwi. natomiast wydaje mi sie, ze bylo go jakos za malo, wiec nie wiem, czy to juz wszystko, czy tak bedzie odchodzil w kawaleczkach? tak czy siak, ciagle jestem w domu i czekam, co dalej. strasznie jestem obolala, nawet mialam przez chwile jakies skurcze, ale przeszlo. ale boli mnie caly czas, tak jak przy bolesnej miesiaczce, czyli bardziej, niz zazwyczaj. i strasznie boli mnie krzyz, a szczegolnie lewy korzonek, ktory mi promieniuje i boli mnie od niego oko, zeby i dretwieje noga jak dlugo to potrwa? przeciez zanim bede miala jakiekolwiek skurcze, to bede zmeczona tymi bolami tak strasznie. juz mam dosyc Odpowiedz Link Zgłoś
erinka Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 06.01.05, 21:59 a, przypomnialo mi sie. jak bylam ogladac porodowke, to polozna zasugerowala, zeby wziac ze soba sok winogronowy do popicia (dodaje energii) i biala czekolade ( z tych samych powodow). no bo nic teoretycznie nie mozna jesc, a jak taka rodzaca zwymiotuje, to tej czekolady ani soku nie bedzie widac. Odpowiedz Link Zgłoś
annalena last minute 06.01.05, 22:35 dziewczyny! która ma przeczucie, że jeszcze-jeszcze? niedługo chyba otworzymy nowy wątek "lat minute" "40tc +" Odpowiedz Link Zgłoś
johana19 Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 06.01.05, 23:18 Hej dziewczyny. Melduję, że u mnie bez zmian. Ale czego się tu spodziewać skoro to dopiero 37tc Jutro jedziemy z mężem na ostatnie zakupy - łóżeczko + materac + przewijak oraz wanienka + stelaż + hamaczek do kąpieli. Pozostałe rzeczy są już chyba wszystkie. Co do opieki to do nas też przyjedzie moja mama. Teściową mam wprawdzie na miejscu ale wiecie jak to jest - mama to mama. Z resza ja sama tego chciałam by przyjechała na jakiś czas. Nie po to, żeby wyręczać nas w opiece nad maluszkiem ale dla samego "bycia". Mieszkamy 250 km od siebie i ostatnio nie często się widywaliśmy(ostatnio w październiku). Na początku przyjedzie z tatą, a potem tata wróci (bo praca), a ona zostanie jeszcze na jakiś czas. I bardzo się z tego faktu z mężem cieszymy. Bo to super fajna kobitka jest i świetnie się z nią dogadujemy Co do spirytusu to jak byłam w szpitalu, w którym będę rodzić położna powiedziała nam, że powinien mieć on 75%. Ale z kolei nasza położna ze szkoły rodzenia powiedziała, że najlepiej go w ogóle nie rozcieńczać tylko takim 95% smarować bo wtedy szybciej się pępuszek wysusza, a zapewniła nas, że zaszkodzić tym na pewno nie zaszkodzimy. Więc teraz sama już nie wiem. Słyszałam też dzisiaj radę jak wykurzyć dzieciątko z brzucha. Podobno (jak ktoś lubi oczywiście) racuchy pomagają (ze względu na drożdże, które coś tam w organiźmie powoodują, co przyspiesza poród - nie pamiętam co). Także która chętna to smażyć moje drogie panie i zajadać się do oporu Troszkę zmęczona jestem bo nałaziłam się dzisiaj trochę, a jeszcze wieczorkiem zachciało mi się ciasto robić bo jutro znajomi do nas przychodzą więc chyba się położę do łóżeczka już. Pozdrawiam. Asia i Dzidzio (37tc) "lilypie.com/days/050130/0/21/1/+1" PS. Żadna w tym roku jeszcze nie urodziła??? Aż dziwne... Odpowiedz Link Zgłoś
iziak80 Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 07.01.05, 09:34 poproszę przepis na racuchy Odpowiedz Link Zgłoś
1970agat Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 07.01.05, 10:03 Cześć dziewczyny!!! To mnie zachciało się w poniedziałek zostać pierwszą styczniówką ale synek we wtorek rano się rozmyślił. Wieczorem w poniedziałek trochę męczyły mnie skurcze (ale bardzo nieregularnie i rzadko) a poza tym okazało się, że mam ciśnienie 160/100. No i jazda do szpitala. A tam - spokojnie to tylko skurcze przepowiadające a ciśnienie po kilku godzinach się unormowało. Wczoraj mnie wypisali - żeby było śmieszniej rozwarcie mam na 3cm, czop ewidentnie po tych badanmiach które mi zafundowali odszedł. Zostało jeszcze 17dni. Dzidzia ma się dobrze - robili mi 3 razy dziennie KTG, wody Ok - także kazali czekać. Czuję się okropnie i cały czas mam wrażenie że zaraz urodzę. Katarina chyba faktycznie urodziła bo nic się nie odzywa. A co jeszcze utwierdziłam się w przekonaniu, że wybrałam dobry szpital (Łódź, szpital Rydygiera). Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
kocianna Re: racuchy 07.01.05, 10:08 2 szkl mąki, 1i 1/4 szkl. mleka, 2,5 łyżki margaryny, 3 jajka, 1/3 szkl. cukru, 2 dag drożdży, sól Jajka utrzeć z cukrem i solę, drożdże rozmieszać w mleku, dodać przesianą mąkę, przestudzoną stopioną margarynę, utarte jajka, wymieszać, ubić, poczekać aż wyrośnie 2x i smażyć Doskonały pomysł, uwielbiamy z mężem racuchy! Ostatnio nie miałam czasu rodzić, ale od dziś już chyba mogę, bo załatwiłam większość Bardzo Ważnych Spraw (np. pójście do fryzjera, hihi) - ale nie mam siły wyganiać Małej z brzucha, nic mi się nie chce - ani sprzątać, ani biegać po schodach, a już przytulanka to sobie nawet nie wyobrażam! Niech już ona sobie sama zadecyduje, kiedy ma się urodzić. Ale będą jaja, jak to będzie Grzesiek, a nie Lidka Odpowiedz Link Zgłoś
anamel Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 07.01.05, 10:12 Ja w sprawie spirytusu. Nam z kolei położna mówiła, że 70% jast OK, tłumaczyła coś o rozcieńczaniu 2:1, ALE!!! w Geancie w dziale alkoholowym sprzedali nam spirytus 70%, był oczywiście też radycyjny 96%, więc jakby co to można go kupić. To kolorowe do pępka to gencjana na spirytusie (nie na wodzie), ale chyba nie będę używać, zostanę przy spirytusie. Dołączam się do prośby na przepis na racuchy, bardziej z łakomstwa... Pozdrawiam cieplutko ) Odpowiedz Link Zgłoś
lurien Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 07.01.05, 10:49 Hej hej, ale nabrałam ochoty na racuchy, tyle, że ja wcale jeszcze nie chce wykurzac małego z brzucha Spirytus kupiłam 70% w Geant na stoisku monopolowym. Iziak dziekuje za miłe słowa, aż sie wzruszyłam jak o tych dobrych duchach napisałaś Piszecie, że macie sporo energii, ja raczej na odwrót, mogłabym leżeć w łóżku, tyle, że leże i spać nie mogę, dziwnie się czuje, nieswojo... Wczoraj wieczorkiem wybraliśmy sie z mężem do galerii handlowej, chciałam do Smyka skoczyc i przyjzec sie przecenom. Nawet kupiłam sobie kilka ciuszków, co prawda na oko bo przymierzac teraz nie mam jak, ale myśle, że wróce do dawnych rozmiarów a ceny teraz bardzo atrakcyjne, tylko kupować Jednak spacerek dłuższy niż 20 min daje mi sie ostro we znaki i wczoraj udało mi się tylko do 3 sklepów wejść i wpaść po kilka drobiazgów do Geanta, troszke ponad godzinke chodzenia a ból okrutny... pozdrawiam Ania 39 tc Odpowiedz Link Zgłoś
kama_msz Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 07.01.05, 10:57 spirytus trzeba rozciencza,byl taki watek na "ciaza i porod",ale gdzies mi umknal,a tam dziewczyna podawala dokladne proporcje.no,ale ja to zawsze gapa jestem racuszki owszem pyszne sa,moze nawet na ktoras z was podzialaja,na mnie na pewno nie.wiem,bo moja babcia robi takie pychotki i ja sie nimi juz nie raz opychalam i nic,ale wam zycze powodzenia katarina to juz na bank ma malucha,a agakom tez sie nie odzywa,wiec moze... mam jeszcze do was pytanie(glupie zreszta).mam zamiar wziac do szpitala takie dmuchane kolko na wszelki wypadek,tylko boje sie,ze jak taki slon jak ja na nim usiadzie to kolko peknie myslicie,ze moge ryzykowac? pozdrawiam kama z kinia Odpowiedz Link Zgłoś
izaw5 Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 07.01.05, 11:11 hej, spirytus żeby wyszedł 70% to są proporcje 2:1. A ja wczoraj byłam u swojej gin i ot co: brzuch mi się wyraźnie obniżył (czego ja wogóle nie zauważyłam, chociaż ciągle go oglądam!), a szyjka długa i zamknięta, daleko od kości krzyżowej, nie mam żadnych skurczy, bóli brzucha, kłć miesiączkowych - nic, nic, nic. Więc jeszcze sobie poczekam, chociaż p. gin powiedziała, że nic nie ma na 100?% i w każdej chwili się może wszystko rozpocząć. A ja chcę jeszcze troszkę poczekać, muszę wytrzymać do środy, bo mój mąż wyjeżdża na 2 dni (wt-śr) i za żadne skarby świata nie chcę być sama, chcoiaż na zdrowy rozum muszę się nastawić psychicznie na taką możlwiość (miałby do powrotu 350km.), więc jak wody odejdą to na pewno nie zdąży więc do tych dni nie mogę fikać, odpoczywać, nie przemęczać się, byle nie wywołać synka akurat w te 2 dni. Poza tym musze poczekać na koniec remontu korytarza oddziału na starynkiewicza (już lada dzień). Kocianna my się może spotkamy na porodówce?- mamy podobny termin i ten sam szpital. To co moja koleżanka mi podpowiedziała to żeby zabrać ze soba do szpitala jednorazowe ręczniczki (takie kuchenne) do osuszania krocza- to jej się naprawdę przydało. jeszcze kilka rzeczy i torba wygląda jak na 2 tyg. wczasy! kolejny tydzień się kończy a tu żadnych newsów o rodzących. a jak Emilia? pozdrawiam Iza 39tc Odpowiedz Link Zgłoś
baby5 12.01 - WIELKI DZIEŃ:) 07.01.05, 11:29 Witam wszystkie Stycznióweczki Widzę, ze dzieciaczkom nie śpieszy się zbytnio na świat. U mnie własnie zaczął się 39tc. Już się nie mogę doczekać ponieważ we wtorek idę do szpitala a w środę mam cesarkę. Czy któraś z Was też jest przed cc? Ogólnie czuję się dobrze tylko nos strasznie w nocy mi się zatyka i mam straszny deficyt snu Mały szaleje strasznie a jego kopniaki w nocy to wręcz mnie budzą bo czasami są tak bolesne ale to przecież takie cudne uczucie. Na KTG zaczęłam chodzić juz przed świętami i co parę dni skurcze wydawały się bardziej widoczne. Trzymajcie się cieplutko i trzymajcie za nas kciuki)) Baby 39tc Odpowiedz Link Zgłoś
ala_willa Re: 12.01 - WIELKI DZIEŃ:)trzymam kciuki!!!!!!!! 07.01.05, 22:38 Baby,trzymam mocno kciuki,ale to super wiedzieć kiedy się rodzi))))))))))od czwartku więc jesteś mamą całą parą Odpowiedz Link Zgłoś
dorcia75 Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 07.01.05, 11:22 Witajcie Styczniowe mamusie! Czytam codziennie nasze forum, pisze zadziej bo u mnie wszystko OK! Nie zamierzam szybko urodzic, czytajac o waszych przepowiadajacych symptomach utwierdzam sie w przeswiadczeniu ze u mnie jeszcze dluga droga. Ja tez bede miala przy sobie mame, ale nie z wyboru tylko z uporu jej oczywiscie. Jak rodzilam moje pierwsze dzieci moja mama pracowala i ograniczala sie tylko do odwiedzin wnusia i wnusi, a teraz po latach gdy nie musi pracowac postanowila nadrobic straty i przylatuje do mnie az na miesiac.Napewno przyda mi sie jej pomoc przy obiadkach prasowanku ,ale niestety ja tez nie wyobrazam sobie zeby ktokolwiek mogl zajmowac sie moim dzieckiem (taka kruszynka)w mojej obecnosci.Pamietam ze jak urodzilam synka to w szpitalu nie pozwolilam pielegniarce go wykapac tylko sama to robilam , pewnie swirnieta jestem... Chociaz jak jedna z dziewczyn pisala o swojej niezyjacej juz mamie to sie poplakalam i poczulam jak straszna egoistka.Przeciez to co mnie czeka po porodzie te wszystkie wzruszenia i szczescie ...moge sie tym dzielic z mezem , dziecmi , mama. Pozdrawiam szczegulnie dziewczyny z ktorymi sie scigam : Elka 63 Johana 19 Jak tam wasze brzuszki? Przyznam wam sie szczeze ze mam wrazenie ze moj jest jakis maly, ale moze to moje schizy bo nie daje rady butow zawiazac, macie zdjecia swoich brzuchalkow bo ja mam, jak ktos chce fotke to moge przeslac ale w zamiam chce od was tez dla porownania. Dobroteczka + Simonek 37tc Odpowiedz Link Zgłoś
ella1976 Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 07.01.05, 12:13 Dobroteczka kilka styczniówek ujawniło się na zobaczcie: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=9972346&v=2&s=2 Ciebie również serdecznie zapraszamy do pokazania brzuszka! A jeśli nie chcesz ujawnić się na forum to ja poproszę Twoje zdjęcia na maila gazetowego Co do pomocy mojej mamy przy dziecku to już kiedyś pisałam, że za pierwszym razem broniłam się rękami i nogami, babcie najczęściej świrują na punkcie wnuczków i jakiś instynktów macierzyńskich dostają, a od tego już bliska droga żeby młodziutka mamusia (zwłaszcza zostająca mamą po raz pierwszy) utraciła wiarę we własne siły (mojej mamie wydawało się, że tylko ona potrafi uspokoić Oktawię) dlatego odmawiałam każdej pomocy, żebyśmy sami mogli się wprawiać w byciu rodzicami. Ale to może zależy od charakteru człowieka.. Muszę jeszcze dodać, że moja mama jast najcudowniejszą kobietą na świecie moją najbliższą przyjaciółką, a mimo to nie chciałam żeby mi pomagała i teraz też nie chcę. Katarina chyba rzeczywiście już urodziła, mam nadzieję że niedługo wróci i zda nam relację z porodówki. buziaki Odpowiedz Link Zgłoś
aska_f Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 07.01.05, 12:18 Hej Dziewczyny! Ja też jeszcze w całości choć wczoraj znowu panikowałam, bo miałam nagle skurcze trwające minutę co 3-5 minut... Ale tak było przez troszkę, a potem jakoś się rozrzedziły i nic, poza tym że całą noc nie spałam bo mnie bolało ( Dorcia, ja mam zdjęcia mojego brzucha z sylwestra chętnie prześlę i zobaczę Twój brzusio ) Chociaż moim to się tak naprawdę nie chcę chwalić, bo jak słoń wyglądam )) I dzięki za info o ananasie - zaraz idę otwierać puszkę A potem może namówię kogoś (męża, mamę?) żeby mi zrobili racuchy )) Bo zjem z przyjemnością, ale robić mi sie nie chce... Ja dziś na 15.20 jadę na KTG, mam zamiar przymusić lekarza żeby dobrze obejrzał szyjkę i może jakiś masaż wykonał coby jednak tego malucha wykurzyć z brzucha ) ZObaczymy co będzie. A w ogóle jeśli chodzi o KTG to mój lekarz na pierwsze zapisuje właśnie ok 38 tyg, wcześniej nie. W pierwszej ciąży nie zdążyłam mieć, bo się mały urodził, dzisiaj już raczej będę miała bo mała się do 15 na pewno nie urodzi ) Pozdrawiam, Aśka ps. katariny chyba faktycznie długo nie ma, ciekawe co z nią - ja też czekam niecierpliwie kiedy się ujawnią kolejne rozdwojone mamy ) no i pierwsze faktycznie styczniowe maluchy ) Odpowiedz Link Zgłoś