Dodaj do ulubionych

STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia

    • johana19 Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 31.12.04, 21:46
      Szczęścia i miłości na Nowy 2005 Rok dla wszystkich mamuś, tatusiów,
      dzieciaczków na zewnątrz i tych "jeszcze" wewnątrz życzą:

      Asia z mężusiem Rafałem, Dzidzio (36tc) i Pies Tyson smile))
      "lilypie.com/days/050130/0/21/1/+1"
    • inez76 Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 01.01.05, 01:40
      Jestem pierwszą osobą w tym roku piszącą posta w tym wątku smile. Wciąz jestem 2 w 1. Ciekawe, czy któraś styczniówka wczoraj się rozdwoiła? Jeszcze raz wszystkiego najlepszego dziewczyny, ide spać... Dobranoc!
      • aricia Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 01.01.05, 02:55
        Gratulacje dla wszystkich tych,ktore juz sciskaja swoje malenstwa !!!
        Dziewczyny,zycze Wam wszystkim porodow jakie sobie wymarzylyscie,w terminie jakim chcecie i przede wszystkim zdrowych dzieciaczkow. A w Nowym Roku nowych marzen i planow, szczescia, radosci i nieustajacej milosci.
        Integruje sie z wszystkimi, ktore z niecierpliwoscia i z ambiwalentnymi uczuciami oczekuja rozwiazania.
        Mam ostatnia wizyte na 12 stycznia (mam nadzieje, ze nie bedzie potrzebna).
        Aricia 39 tc i (Jedrek)
        • erinka Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 01.01.05, 03:13
          ja rownierz dalaczam z zyczeniami noworocznymi. obysmy urodzily szybko sliczne
          i zdrowe dzieciaczki i obysmy potrafili byc dla nich dobrymi rodzicami. no i
          gratulacje dla juz mamus. a ja juz moge rodzic od 3 godzin;] to smieszne, ze
          wszyscy jestesmy o rok starsi, tylko nasze dzieci sa o rok mlodsze, nie
          uwazaicie
          • iziak80 Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 01.01.05, 11:02
            Hej dziewczyny!!!
            Po pierwsze, moje największe gratulacje dla świeżo upieczonej mamy i całej
            szczęśliwej rodzinki. Oby dzieciaczek rósł zdrowo!
            A Wam wszystkim życzę wiele sił i cierpliwości w Nowonastałym 2005 roku, bo
            chyba to będzie najbardziej potrzebne. Ten rok będzie wyjątkowy szczególnie dla
            dziewczyn, które mamusiami zostaną pierwszy raz i życzę Wam (i sobie też)
            żebyście jak najlepiej sprawdziły się w tej roli. Dla mam już dwu i
            wielokrotnych życzę, aby z łatwością pogodziły interesy wszystkich dzieci. Nasze
            maluchy niech będę zdrowe i wesołe, rosły, broiły i... po prostu ,żeby były dziećmy.
            Nie odzywałam się wczoraj z uwagi na mojego zęba,, który boli niemiłosiernie.
            Czy któraś z Was się orientuje, czy mogę tuż przed porodem wyrwać ósemkę?
            Emilia... no cóż, tu Was zaskoczę. Emilka wczoraj wyszła do domu, a skurcze
            zrobiły się nieregularne. Zaraz jej wyślę smsa, żeby pojawiła się na forum.
            U mnie również, wczoraj byłam na ktg, Kate3 mój mały też miał rozpiętość od 90
            do 180, ale lekarz stwierdził, że jest oki (mały bardzo się wiercił), poza tym 4
            dni temu było u mnie szybciej do porodu niż wczoraj. Zero skurczy, kompletna
            cisza, ciągła linia. A 4 dni temu były tam jakieś nawet dosyć regularne. Od dziś
            wykurzamy małego z brzucha, mam nadzieję, że do 08.01 mój termin- przestanie się
            lenić i zacznie żyć na własny rachunek.
            Całuję Was
            Iza i Bartuś
            • kate3 Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 01.01.05, 12:06
              Hurra, hurrraaa, no i mamy Nowy Roczeksmile Ciesze sie, ze dotrwalam w stanie
              2w1tongue_out Chociaz pewnie jeszcze przez miesiac tak pochodze, ale juz bliżej niż
              dalej, więc się doczekamsmile

              Izka => ja myślę, że mój lekarz przejął się trochę gdy Mu powiedziałam, że
              odczuwam słabsze ruchy i pewnie dlatego zalecił powtórzenie KTG na następny
              dzień (zwłaszcza, że na pierwszym Mały spał w najlepszesmile). No i skoro drugie
              wyszło ok, to stwierdził, że nie ma podstaw do niepokoju. A zawsze lepiej
              dmuchać na zimne, prawda?
              Co do Emilii, to faktycznie zaskoczeniesmile Chociaż z jednej strony, to może się
              cieszyć, że Jej Dzidziuś będzie rok młodszysmile Trzymam kciuki, żeby następnym
              razem Maleństwo było bardziej zdecydowanesmile

              Wczoraj narobiłam się przy garach jak głupia, rozbolała mnie pupa i kręgosłup i
              już myślałam, że w domu zostaniemy, ale kąpiel przyniosła mi trochę ulgismile No i
              po 20-tej pojechaliśmy do znajomychsmile No i w sumie nie żałuję, że w domu nie
              zostałam, bo było bardzo sympatyczniesmile A i szampana wypiłam (może ze trzy
              łyczki) - mam nadzieję, że Miśkowi nie zaszkodzi.
              A teraz znów lecę do garów, bo wczoraj wszystkiego nie skończyłam, a dzisiaj z
              kolei goście przyjeżdzają do nassmile

              WSZYSTKIEGO DOBREGO! Oby najgorszy dzień w Nowym Roku był taki jak najlepszy
              dzień w Starymsmile
              Buziaki!
              • kama_msz Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 01.01.05, 13:12
                u nas tez spokoj,po sylwestrowych szalenstwach juz sprzatniete.nawet pomoglam
                mezowi,chociaz mialam tego nie robic,ale doszlam do wniosku,ze przeciez skoro
                juz styczen,to nie musze sie oszczedzacsmile ale jak sie polozylismy spac,to w
                pewnym momencie obudzily mnie takie skurcze,ze myslalam ,ze rodze,ale to byl
                falszywy alarm,bo bolaly mnie plecy,nie brzuch,zreszta po paru minutach
                przeszlo.no wiec nadal czekamy na nasza coreczke. ja z rosnaca niecierpliwosciasmile
                kama z kinia (jeszcze w brzuszku)
                • izaw5 LISTA 01.01.05, 14:44
                  ** Styczniówki 2 w 1:

                  1 krasanna – termin 1 sty 2005 - (teraz drugi CHŁOPCZYK)
                  2 mala_mysza – termin 1 sty 2005 (Sandra 5 lat; teraz DZIEWCZYNKA Rokasna)
                  3 katarina 771 – termin 3 sty 2005 -(Dębica, debiut-;- CHŁOPCZYK Kubuś p.
                  Rzeszów)
                  4 marta.b13 – termin 3 sty 2005 - (debiut – CHŁOPCZYK Warszawa ; p.W-wa
                  Inflancka)
                  5 b.jaga – termin 5 sty 2005 - (debiut -?)
                  6 marewa1 – termin 5 sty 2005- (debiut - CHŁOPCZYK)
                  7 puma 501 – termin 5 sty 2005 -(debiut -DZIEWCZYNKA)
                  8 agnjed – termin 5 sty 2005 - (debiut - CHŁOPCZYK Dawidek)
                  9 basiek_78 – termin 6 sty 2005 -(Gdynia, debiut -CHŁOPCZYK; p. Wejherowo
                  lub w Redłowie)
                  10 nieszkasob – termin 7 sty 2005 -(debiut - CHŁOPCZYK - p.Wołomin)
                  11 kasicaz – termin 8 sty 2005
                  12 iziak80 - termin 8 sty 2005 -(Rumia k/Gdyni, teraz CHŁOPCZYK - Bartuś;
                  p.Wejherowo)
                  13 kosia 5 termin 9 sty 2005 ( debiut-DZIEWCZYNKA; p. Puławy)
                  14 erinka termin 9 sty 2005 (debiut – CHŁOPCZYK)
                  15 rosita.s termin 10 sty 2005 (debiut - CHŁOPCZYK)
                  16 viola 1001 termin 10 sty 2005 (Lublin, debiut - DZIEWCZYNKA; sz.na
                  Kraśnickiej)
                  17 mmaall termin 10 sty 2005 (debiut - CHŁOPCZYK)
                  18 patunia79 termin 12 sty 2005 (Halinów k/ W-wa debiut - CHŁOPCZYK K
                  Patryś; p.W-wa Bielański)
                  19 spreader termin 12 sty 2005 (debiut -?)
                  20 aneczka 4 termin 13 sty 2005 ((Siemianowiece śl., debiut -?; p.
                  Siemianowice Śląskie)
                  21 asiex termin 13 sty 2005 (debiut – CHŁOPCZYK Filip)
                  22 k_Kiki 13-21.01.2005 (debiut – CHŁOPCZYK)
                  23 aggatfa_mama termin 13-23.01.2005 (2-ie dziewczynki - teraz CHŁOPCZYK)
                  24 Kajka271 termin 16 sty 2005 (debiut- CHŁOPCZYK Grzesio)
                  25 lidkasuper termin 16 sty 2005 (debiut - DZIEWCZYNKA)
                  26 ewbal termin 17 sty 2005 (pierwszy Jakub 2,8l.; - teraz ?)
                  27 inez76 termin 17 sty 2005 (pierwszy -synek 4l. teraz -CHŁOPCZYK)
                  28 kocianna termin 17 sty 2005 (W-wa, debiut - DZIEWCZYNKA Lidka; p.W-wa
                  Starynkiewicza)
                  29 lurien termin 17 sty 2005 (debiut - CHŁOPCZYK)
                  30 niunia102 termin 17 sty 2005 (debiut – DZIEWCZYNKA chyba Oliwka)
                  31 just 12 termin 18 sty 2005 (debiut – CHŁOPCZYK Maksymilian)
                  32 adrja termin 18 sty 2005 (W-wa, debiut - CHŁOPCZYK Tymek; p. W-wa
                  Żelazna)
                  33 asioka 76 termin 19 sty 2005 (Skoczów na śląsku, pierwsze dziewczynka
                  9l. -teraz-?; p.Cieszyn)
                  34 eliza582 termin 19 sty 2005 (Maksio 1l., teraz chyba DZIEWCZYNKA)
                  35 emi261 termin 19 sty 2005
                  36 izaw5 termin 19 sty 2005 (Piastów, debiut -CHŁOPCZYK; p. W-wa
                  Starynkiewicza )
                  37 makxma_28 termin 19 sty 2005
                  38 agakom termin 20 sty 2005 (debiut – CHŁOPCZYK Kayetanek)
                  39 aggata78 termin 20 sty 2005 (debiut - DZIEWCZYNKA)
                  40 aricia termin 20 sty 2005 (debiut - CHŁOPCZYK Jędruś, p. Wejherowo)
                  41 iwonady termin 20 sty 2005 (debiut -?)
                  42 radara termin 20 sty 2005 (Mateuszek 4,5l.; teraz –DZIEWCZYNKA
                  Weronika; Mińsk Maz.)
                  43 baby 5 termin 21 sty 2005 (debiut - CHŁOPCZYK Filipek)
                  44 kaczorek5554 termin 21 sty 2005 (debiut - ?)
                  45 aska_f termin 22 sty 2005 (W-wa, chłopiec 2l.; teraz -DZIEWCZYNKA
                  Magda; p.W-wa Żelazna)
                  46 echoo termin 22 sty 2005
                  47 ella1976 termin 22 sty 2005 (Przecław, Oktawia 4 l, teraz DZIEWCZYNKA
                  Liwia;p. Police k/Szczecina)
                  48 kamilka_sit termin 22 sty 2005
                  49 ania77 termin 23 sty 2005 (debiut – DZIEWCZYNKA)
                  50 ota74 termin 23 sty 2005 (debiut - CHŁOPCZYK)
                  51 skadiaa termin 23 sty 2005 (teraz będzie drugi bobasek)
                  52 1970agat termin 23 sty 2005 (pierwszy synek 3l.- teraz CHŁOPCZYK)
                  53 kasiowata1 termin 24 sty 2005 (debiut - CHŁOPCZYK)
                  54 kate3 termin 23 sty 2005 (Toruń, debiut - CHŁOPCZYK Miłoszek?; p.
                  Bielany)
                  55 gustaw74 termin 27.sty.2005 (córeczka 14m; teraz CHŁOPCZYK;
                  p.Starynkiewicza W-wa)
                  56 aska_22 termin 28 sty 2005 (debiut - DZIEWCZYNKA Ola)
                  57 mgosia8 termin 29 sty 2005 (debiut -?)
                  58 weeneeth termin 30 sty 2005
                  59 doroteczka termin 30 sty 2005 (chłopiec 8l; dziewczynka 2l; teraz ?)
                  60 abjankowska termin 31 sty 2005 (debiut -?)
                  61 jula13 termin 01.2005 (Grudziądz, Michałek 2,6l –teraz DZIEWCZYNKA
                  p.Grudziądz)
                  62 kama_msz termin 01.2005 (debiut – DZIEWCZYNKA Kinga)
                  63 adrianakanabus termin 20 sty 2005 (Julia 4 lata, teraz ?)
                  64 ala_willa termin 31 sty 2005 (synek 3,5 l., teraz CHŁOPCZYK Olafek)
                  65 max161 termin 19.01.2005 (synek 4 l., teraz DZIEWCZYNKA)
                  66 betka24 termin 19.01.2004 (debiut CHŁOPCZYK)
                  67 anamel termin 21.01.05 (debiut?, p. W-wa Orłowski)
                  68 elka63 termin 29 sty 2005 (synek 5 l., teraz DZIEWCZYNKA)
                  69 hryczki termin 21 sty 2005 (debiut ?)
                  70 jowa20 termin 10 sty 2005 (debiut?)
                  71 dobroteczka termin 30 sty 2005 (syn 8lat,corka 12lat, teraz CHŁOPCZYK)
                  72 agulka99 termin 2 sty 2005 (debiut CHŁOPCZYK)
                  73 emilap1 termin 11 sty 2005 (debiut CHŁOPCZYK, p. Wejherowo)
                  74 johana19 termin 30 sty 2005 (debiut DZIEWCZYNKA, p. Ustka)
                  75 dorcia75 termin 30 sty 2005 (debiut CHŁOPCZYK)
                  76 anielkac termin ok. 25 sty 2005 (debiut CHŁOPCZYK)


                  ** I.n.f.i.n.i.t.y i Aniołek czuwający nad naszymi Maleństwami **

                  ** STATYSTYKA:
                  Dziewczynki - 19
                  Chłopcy - 36
                  Niespodzianki - 21

                  **MAMUSIE z dzidziusiem na ręku:

                  1) brzozinka – termin 3 sty 2005 –
                  Maciuś ur. w 30 tc; 26.10.2004 roku (34 cm 780 gram),Warszawa, debiut; p.
                  Madalińskiego)
                  2) delmisia - termin 6 sty 2005 – Kamilek urodził się 1.12.04, 3200g i 53cm
                  3) mpenzi – termin 3 sty 2005 – Malaika ur. 17.12.04, 2770g, 55cm
                  4) kasia_de – termin 2 sty 2005 – Jacuś ur. 30.12.2004 r. , 3800g, 55cm, (p. W-
                  wa Starynkiewicza)
                  5) loca1 termin 10 sty 2005 – Kubuś ur. 22.12.04, 2450g, 49cm


                  **Imiona brane pod uwagę:
                  Lidka, Oliwka, Roksana, Weronika, Magda, Liwia, Ola, Zuzanna, Laura, Jana, Lena

                  Bartuś, Dawidek, Filip, Jacuś, Jędruś, Kayetanek, Kubuś, Maciuś, Patryk, Tymek,
                  Miłoszek, Olaf, Grzesio, Tobiasz, Szymon
    • izaw5 Re: lista 01.01.05, 14:50
      Witajcie kobietki, udało mi się zawalczyć z numeracją na liście i ją
      uaktualnić, zmiany są błyskawiczne ostatnio;
      jak w nowym roku? byliśmy wczoraj u znajomych, były jeszcze dwie pary i
      gospodarze (w tym 2 malce 2,5 roku i 1 roczek)- bardzo fajne były te
      dzieciaczki i wogóle było sympatycznie; wypiłam kilka łyków szampana, teraz
      oczekiwanie; ale chyba prędko mój synek nie wyskoczy, bo jeszcze mi się brzuch
      nie obniżył, wierci się i rozpycha bardzo. Nowy rok - nowe wydarzenia,
      ale Emilii się "udało" -chyba dzidzia sama chciała na nowy rok poczekać smile
      MAM PROŚBĘ- prosze abyście aktualizowały sobie listę w domku, bo jak ja nie
      będę mogła, to żeby była zawsze aktualna zamieszczona (może te kobietki z
      terminów z końca stycznia?)
      pzdr
      • agakom Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 01.01.05, 16:36
        czesc Stycznioweczki
        Na poczatku zycze Wam wszystkiego Naj w Nowym 2005 Roku, ktory dla nas
        wszystkich bedzie napewno wyjatkowy, spelnienia marzen, pociechy z mezow i
        oczywiscie latwych porodow i zdrowych dzieciaczkow !!!! smile)))
        Dziewczyny dotrwalysmy do 2005 /no prawie wszystkie/, teraz juz "z gorki na
        porodowki" wink)))). Tak jak pisaly wczesniej dziewczyny ja tez popadam z jednej
        skrajnosci w druga odnosnie porodu - chce ale sie boje wink
        Dzis leniwy dzien, malutko dzis tu nas, chyba ide tez sie poloze, Sylwestra
        spedzilam w domciu, na godzinke wyruszylismy tylko do centrum popatrzec na
        fajerwerki, ale wytrzymalam az do 2,3 w nocy wink))
        Ostatnio puchna mi nogi w kostkach, mam je jak balony sad czy tez tak macie,
        zreszta zauwazylam, ze najlepiej bym zrobila, gdybym wyrzucila wszystkie lustra
        z domu, gdyz jestem gruba !!!! opuchnieta !!!! szok. No ale dobra, dosc juz
        rozczulania sie nad soba - postanowienie noworoczne smile))) Mam nadzieje, ze jak
        urodze zgubie szybko te 20 kg smile)
        Pozdrawiam serdecznie. A tak swoja droga - ktora z nas nastepna ?! wink)))
        Aga 37 tc
    • emilap1 Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 01.01.05, 21:00
      Cześć dziewczyny.Na początku chciałakm wam wszystkim podziękować za troske i kciuki.No niestety mojemu synusiowi nie śpieszy się na świat ale za to moje granice wytrzymałości są wystawione na próbę.Jestem w domu i meczę się z bólami(nieregularnymi niestety)i czekam na coś konkretnego,jestem już zmęczona.Wychodząc ze szpitala miałam 2cm rozwarcia i lekarz powiedział że to może potrwać nawet jeszcze kilka dni a ja już nie chcę!!!!!No ale nic czekam i w razie co będę was informować.Gratulacje dla rozdwojonych mam.Chciałabym bardzo podziękować Izie za wsparcie i za pocieszenie i za to że była zawsze gotowa mnie wysłuchać i tak się zamartwiała.Pozdrawiam wszystkich i przesyłam noworoczne życzenia.Trzymajcie kciuki
      Emila i synuś
      • iziak80 :) 01.01.05, 21:25
        Emila nie przesadzaj to hormony smile No i wkońcu rodzisz kumpla dla mojego syna smile
        pzdr
        Iza
        • aska_f No i mamy styczeń :)) - sorki że takie długie... 01.01.05, 23:20
          Witam Wszystkich w Nowym Roku! Jeszcze raz wszystkiego naj, naj!!!

          Ciekawa jestem czy jakieś mamusie się rozdwoiły po sylwestrowych szaleństwach?
          Ja nie sad Byliśmy u znajomych, tańczyłam sporo, jadłam ostre chińskie żarcie i
          nic. Co prawda skurcze miałam całą noc - co jakiś czas towarzystwo wpadało w
          panikę "czy to już?" a mąż tylko podchodził co moment "kochanie ja jeszcze nie
          jestem gotowy" smile)) Po północy wszyscy stwierdzili że w sumie mogę rodzić,
          przeniesiemy imprezę na porodówkę i będzie super! smile) No ale zabawa skończyła
          nam się ok 1 bo synuś w domku nie dał się dziadkom utulić i pędem wracaliśmy do
          domu. Zasnęłam ok 4 nad ranem - przez 2 godz zapewniałam smyka że rodzice już
          są w domku i może spać spokojnie... A o 8-mej pobudka sad Cały dzień jestem
          nieprzytomna.
          Dziewczyny i nie przesadzajcie z tym alkoholem! Jak wypijecie lampkę wina czy
          szampana to dziecku nie zaszkodzi! Jakbyście wytrąbiły dwie butelki to
          może... smile)) Chociaż pamiętam że w pierwszej ciąży też się trzęsłam na różne
          rzeczy na które teraz nie zwracam uwagi... Nawet nie mam czasu się nad tym
          zastanawiać - opieka nad niespełna 2-letnim szkrabem jest mocno absorbująca!

          Od jutra biorę się za "wykurzanie" małej, ale niestety sama nie wiem co może
          zadziałać smile Ostre żarcie nie działa, sex też nie bardzo, spacery (to pomogło
          urodzić synka - 20 min szybkiego spaceru i po paru godzinach mały był z nami)
          tym razem nie pomogą bo całą ciążę latam za małym i brzuch przyzwyczajony... A
          sprzatać mi się nie chce i nie mam siły smile)) No ale zobaczymy, będę próbować i
          jakby coś zadziałało na pewno dam znać!

          Kama_msz - bóle krzyża też mogą świadczyć o porodzie, ja takich akurat nie
          miałam, ale wiem że często występują (i podobno są gorsze od bóli brzucha)

          Emilka - jestem w szoku! Już byłam pewna że urodziłaś smile) A w szpitalu nie
          mogli dać Ci czegoś na wyregulowanie skurczy, żebyś się nie musiała już
          męczyć??? Albo niech je wyciszą, albo nasilą - nie da się tak?

          Anielkac - niestety nic nie wiem o posiewach, w pierwszej ciąży nie zdążyłam
          odebrać przed porodem, ostatnio do niego zajrzałam i okazało się że też jakieś
          świństwo miałam, ale nic z tym nie robiłam (bo wtedy nie wiedziałam) i na
          szczęście wszystko było OK. Z tego co mi się wydaje to teraz już raczej
          bakterie nie powinny zaszkodzić maleństwu - zarazić się może właśnie podczas
          porodu, ale w szpitalu powinni na podstawie wyników podać dziecku jakieś leki i
          wszystko powinno być OK. Lekarz powinien Ci wyjaśnić co i jak! Ale nic się nie
          martw, na pewno wszystko będzie dobrze!

          Ala_willa - ja pamiętam bnezsenne noce smile Od 3 lat mam każdą taką, mój synek
          cały czas jeszcze wstaje, więc dla mnie poród wiele tu nie zmieni smile) A
          przynajmniej będzie mi się łatwiej podnieść z łóżka - ja już nie mogę się
          ruszać, wszystko mnie boli, dzisiaj dostałam ostrej depresji że już nie daję
          rady, że chcę urodzić i już mieć głowy sad A do tego porodu zaczynam się bać i
          już bym chciała mieć za sobą. Nie żeby to coś strasznego - bo wspomnienia z
          pierwszego mam OK, ale jednak to spore przeżycie, a teraz do tego doszedł mi
          stres, bo po wczorajszej nocy wiem że muszę urodzić w dzień, bo jak w nocy
          oboje z mężem znikniemy z domu na porodówkę to synuś będzie płakał całą noc i
          nie da się dziadkom utulić sad(( Tylko jak to zrobić żeby rodzić w dzień???? Ja
          bym chciała do tego już jutro, albo pojutrze - poniedziałek mój mąż ma wolny wink)

          Jejku, ale się rozpisałam, przepraszam za zanudzanie, już kończę i lecę spać.
          Pozdrawiam serdecznie,
          Aśka
          • lurien Re: No i mamy styczeń :)) 02.01.05, 09:49
            Dziś noc miałam ciężką, skurcze mocne, i takie długie, więc budziłam sie co chwile, spacerowałam, dumałam czy to już czy jeszcze nie wink ale jak wziełam zegarek do ręki by zacząć je liczyć to sie uspokoiły smile nie wiem czy to są takie właściwe skurcze bo u mnie jeden skurcz trwa znacznie dłużej niż 30 sekund. Wczoraj popołudniu wyczułam, że małemu główka zdecydowanie sie obnizyła, czułam ruchy juz tak naprawde blisko krocza. Zastanawiam sie co robic z pessarem, wg planu miał być wyjety w zeszła srode, ale nie chciałam, czasem się zdaża, że po wyjeciu krążka ląduje się jeszce tego samego dnia na porodówce, chociaż czasm można jeszce tydzien chodzić i nic. Jestem umówiona na 5 stycznia na wyjecie pessara, choc pani doktor zaznaczyła, że jeśli bede czuła, że to "już" to mam przyjść 3 styczni... A skąd ja mam wiedzieć, że to już ??!!! Robimy zaraz przemeblowanie w pokoju, narazie wstawiam tam kosz na kółkach, myślę, że na pierwsze 2 miesiące starczy, łożeczko będzie w pokoju obok, później zrobimy wymiane smile
            pozdrawiam smile
          • ella1976 Re: No i mamy styczeń :)) 02.01.05, 09:55
            Witam w Nowym Roku!
            Oczywiście jeszcze 2 w 1, choć w Sylwestra już myślałam że coś się dzieje
            (strasznie bolał mnie krzyż i do tego brzuch (ale jak się okazało brzuch bolał
            po sałatce owocowej z którą chyba przesadziłam smile
            W sylwestra moi rodzice zrobili nam niespodziankę i o 20 przyjechali do nas z
            szampanem i wyżej wymienioną sałatką. Posiedzieli z 2 godzinki, Oktawia
            wytańczyła się z babcią za wszystkie czasy- było fajnie, tylko ten krzyż...
            Rano już było ok, ale jak na złość rozchorowałam się, katar kaszel i do tego
            strasznie ropiejące oczy! Na szczęście dziś już jest poprawa przynajmniej z
            tymi oczami.

            Emilia- ja też jestem zdziwiona, jeśli akcja się zaczęła to przecież mogli
            zrobić jakiś test oksytocynowy, może by uregulowało skurcze... Najgorsze teraz
            takie czekanie i domyślanie się jechać czy nie... Ale trzymam kciuki aby w
            końcu poród ruszył pełną parą.

            Teraz czekamy która następna, od Sylwestra nie odzywa się Katarina, no i
            Patrycja, ale z domysłami poczekam do jutra...

            pozdrawiam
            • katarina771 Re: No i mamy styczeń :)) 02.01.05, 11:12
              Witajcie!!!Zgłaszam sie 2w1 nadal po sylwestrze.Tez milo spedzilam
              sylwestra,mielismy zostac w domku ale pojechalismy na chwilke do
              znajomych.Czuje sie jakos od wczoraj dziwnie,maly sie slabiej rusza i pobolewa
              mnie brzuch,tak mnie ciagnie na dol i czuje takie parcie w okolicy odbytu i
              brzuchol twardnieje.Moze cos wreszcie sie zacznie dziac bo z mezem ostro sie o
              to staramy aby malego wypedzic z brzuszka he he.Zobaczymy.Znikam.ide szykowac
              obiadek bo siostra z dzieciakami przyjezdza na obiad.Juz chce isc dzisiaj nawet
              teraz.milego dnia zycze.jak nie urodze to jutro sie zjawie he he.pozdrowionka
              kaska i kubus 40tc
      • kate3 Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 02.01.05, 12:17
        Hej dziewczyny!

        A ja jestem wykończona po wczorajszym dniu. Nawet podczas snu nie odpoczęłamsad
        Napracowałam się w kuchni, a potem mieliśmy gości, więc nie miałam czasu
        leniuchować. Stopy spuchły mi okropnie (właściwie to od Sylwestra pozostają
        spuchnięte, tylko wieczorem jakby mocniej) i czuję się jak słonik! Kostek nie
        widać, stopy jak poduchy, palce podwoiły swoją wielkość, więć butów narazie nie
        włożęsad No i koleżanka stwierdziła, że cała jakby opuchnięta jestem (agakom nie
        jesteś samasmile), bo zmieniłam się na twarzy. Mam nadzieję, że to oznacza, że
        wkrótce będę rodzićwink Do tego boli mnie tyłek i krzyżsad Ale dziś nigdzie nie
        wychodzę i chyba spędzę ten dzień na kanapie z pilotem w rękusmile

        Ella, życzę Ci szybkiego powrotu do zdrówka! Sama przechodziłam przez to kilka
        dni temu - mi na katar i kaszel pomogły herbatki z cytryną i sokiem z porzeczek
        (w dużych ilościach) i mleczko z miodemsmile A co na oczka to pojęcia nie mamsad
        Mam nadzieję, że wkrótce przejdzie i poczujesz się lepiej!

        Katarina, ja obstawiam, że będziesz kolejną rozdwojoną Mamusiątongue_out Mam nadzieję,
        że Wasze starania przyniosą efekt, hihi.

        Miłego dzionka Wam życzę! Papaaa
        • lurien lewatywa 02.01.05, 12:48
          mam pytanie co do lewatywy...w szpitalu gdzie będe rodziła robią ją na zyczenie pacjentki, nie ma obowiązku, czy decydujecie sie na tenm zabieg przed porodem?? ja byłam zdecydowana, ale teraz zaczelam sie troche tego bać, mimo wszystko jest to krępujące...
          • aska_f Re: lewatywa 02.01.05, 13:10
            Hej, hej!

            Na lewatywę się nie decyduję, ale dziś od rana mam skurcze i właśnie lecę do
            wanny sprawdzać czy się nasilą smile)) Ledwo siedzę i mam wrażenie że to już, ale
            nie zdziwię się jak nie... Zobaczymy wink) Trzymajcie kciuki żeby już, bo ja już
            mam dosyć smile

            Pa pa
          • kocianna Re: lewatywa 02.01.05, 13:12
            Ja się na pewno zdecyduję - lepsze to, niż, jak to mój mąż stwierdził na
            szkole, kiedy położna opowiadała, co się dzieje bez lewatywy - dziecko miałoby
            od razu się przekonać, jaki ten świat jest zasr...
            Jeśli się krępujesz, to zrób sobie sama w domu - jest jakieś ustrojstwo do
            tego, które można kupić w aptece i nawet dać sobie radę z tym zupełnie bez
            pomocy osób trzecich.
            Ja w każdym bądź razie wolę, żeby zrobiła to położna przed porodem i żebym
            potem mogła spokojnie załatwić się w łazience, niż wypierać razem z dzieckiem
            zawartość kiszki stolcowej w obecności męża, lekarza i położnych.
            Chociaż podobno jeśli poród długo trwa, to zawsze coś się tam uzbiera...
          • kama_msz styczniowe mamusie 02.01.05, 13:15
            lurien,chyba lepiej zrobic wczesniej lewatywe,niz pozniej miec przykra
            "niespodzianke",to chyba bardziej krepujace.ja tam na pewno sie
            zgodze,zwlaszcza,ze juz kiedys w szpitalu przed badaniami miualam robiona i to
            nie jest nic strasznego.
            agakom,kate ja tez puchne,a najbardziej puchna mi palce u rak.o obraczce
            musialam juz dawno zapomniec,a teraz jeszcze oprocz tej opuchlizny palce mnie
            bola w stawachsad
            aska_f dobrze,ze o tych skurczach nie wiedzialam wczesniej,bo to byl falszywy
            alarm,a jakbym wiedziala to pewnie bym spanikowala i zawlokla meza do szpitalasmile
            ella na oczy sprobuj polozyc sobie waciki zamoczone w herbacie,albo rumianku,mi
            zawsze pomagalo.
            moja malutka od dwoch dni jest wyjatkowo aktywna,chyba jednak daje mi znac,ze ma
            mnie w nosie i nie chce mnie jeszcze ogladacsmile a wlasnie na forum niemowlaki
            jest watek o usypiajacej muzyce,dziewczyna,ktora go zalozyla przyslala mi takie
            uspakajace dzwieki dla maluszka,ktore maja usypiac.no zobaczymy jak moja cora
            bedzie na nie reagowac.jak chcecie to zajzyjcie na to forum,albo moge wam
            poprzesylac.
            pozdrawiam
            kama z kinia
            • lurien Re: styczniowe mamusie 02.01.05, 13:33
              Jestem zdecydowanie przeciwna przykrym niespodziankom, dlatego na lewatywe się zdecyduje, pytałam bo na forum głównych czytałam wiele wypowiedzi przeciwnych lewatywie oraz goleniu włosów łonowych i wąłsciwie nadal nie wiem co w tym niewłasciwego...
              • mala_mysza Re: styczniowe mamusie 02.01.05, 14:28
                Witam smile

                Przyznam się szczerze, że nie czytałam wszystkich ostatnio dodanych postów, bo
                aż przeraża mie ich ilość wink))

                Ja nadal jestem "2w1". W dzień czuję się tak, jaky poród miał być dopiero za
                miesiąc, a w nocy tak, jakbym już rodziła (Maleństwo się strasznie wciska - nie
                powiem gdzie - i nie daje mi spać smile )

                W Praskim nadal trwa remont sad I Pan z którym dzisiaj rozmawiałam przez tel.
                nie ma pojęcia, kiedy się skończy (nie był w stanie powiedzieć czy to potrwa
                jeszcze tydzień czy miesiąc - trafiłam na jakiegoś "niezorientowanego". Prosił
                żeby zadzwonić jutro).

                Tak więc "w razie co" będę rodziła w Bródnowskim... Jutro wybieram się tam na
                KTG i od razu będę chciała obejrzeć sobie położnictwo i te ponoć "okrrrropne"
                łazienki (jak mi pozwolą smile )

                Mam jednak nadzieję, że remont w Praskim się zakończy zanim Maleństwo zechce
                wyjść (pierwszą córę przenosiłam 6 dni - teraz jak na razie jestem 1 dzień po
                terminie).

                Pozdrawiam Was serdecznie.
                Gratuluję wszystkim Mamusiom, które mają już Maluszki przy sobie, a tym, które
                są jeszcze "2w1" życzę szybkiego, bezbolesnego i bezstresowego rozwiązania smile

                P.S. Jeśli któraś z Was rodziła ostatnio w Bródnowskim, to bardzo proszę o
                jakieś opinie na temat tego szpitala. Wyszukiwarka znajduje tylko "stare"
                posty - może coś się zmieniło wink
          • asiakla Re: lewatywa 02.01.05, 14:08
            To oczywiście indywidualna sprawa ale ja szczerze polecam. Przy mojej córci
            miałam bardzo sympatyczną i delikatną połozną, poszło raz dwa i poczułam się
            lepiej.Nie wyobrażm sobie jakbym to wszystko wyparła razem z dzieciaczkem,
            brrr............ Teraz też się zdecyduję, a to już niedługo. Pozdrawiam.Joanna
            36 t
    • basiek_78 urodziłam !!! 02.01.05, 13:39
      cześć dziewczyny!!!
      Pragnę zakomunikować że 28.12 o 12 w południe przyszedł na świat mój syneczek
      kochany. Poród trwał 6 godzin i nie było tak strasznie. Jestem najszczesliwsza
      na świecie , jak bede mogła usiaśc na tyłku wygodniej to naskrobie coś więcej.
      Trzymajcie sie ciepło i wszystkiego dobrego w Nowym Roku.
      • ella1976 Re: urodziłam !!! 02.01.05, 15:33
        basiek_78 to pozwól że jako pierwsza styczniówka złożę Ci gratulacje! Życzę
        dużo dużo zdrówka dla syneczka, samych przespanych nocy i żadnych kolek!
        Koniecznie napisz coś więcej jak już będziesz mogła!
        pozdrawiam gorąco!
        • ella1976 Styczniowe mamusie 2005 02.01.05, 15:45
          Asia (aska_f)no nie żartuj- naprawdę coś się dzieje? Ale numer daj szybko znać
          jakby co, trzymam mocno kciuki!

          Kama, kate3 dziękuje ślicznie za rady, oczywiście opijam się herbatką z
          cytrynką, a na oczy cały wczorajszy dzień przykładałam waciki nasączone
          rumiankiem, no i chyba to zadziałało bo dziś minęło i noc miałam spokojną...
          Jeszcze raz dziękuję!

          Lurien, potwierdzam to co piszą dziewczyny, lewatywa na prawdę nie jest
          straszna, ja planuję zrobić sobie sama w domu przed całą akcją- (w aptece jest
          do nabycia specjalny płyn)
          pozdrówka!

      • kama_msz Re: urodziłam !!! 02.01.05, 16:07
        gratulacje i czekamy na szczegolysmile
        twoj synek nie chcial jednak poczekac do nowego roku,pewnie chcial juz balowac
        na sylwestrasmile
        dobrz,ze moja kinia chciala byc rok mlodsza,ale wiadomo,w koncu dziewczynasmile
        no i dzisiaj udalo mi sie namowic mojego meza na rozlozenie lozeczka.jak na nie
        patrze,to az nie moge sobie wyobrazic takiej odrobinji w takim wielkim
        lozku,przeciez ona sie tam chyba zgubi!
        zostalo mi jeszcze kupienie pampersow,wozek wyczysci maz,no i to wszystko.do
        szpitala moge jechac chocby dzisiajsmile
        kama z kinia
        • agakom Re: Gratulacje Nowej Mamusi :)))) 02.01.05, 16:27
          czesc
          widze, ze Styczen nie proznuje, co dzien to radosna nowina smile)) Dolaczam sie do
          gratulacji i tez czekam na szczegoly.
          Co do lewatywy dziewczyny to jak to jest? napiszcie prosze, jakie to uczucie,
          czy dlugo ja sie robi? mocno nieprzyjemne? Ja chyba wolalabym ja miec zrobiona -
          gdyz z mezem rodze i nie chcialabym przykrej niespodzianki sad
          Moze ja tez juz na dniach urodze, ostatnio tez pobolewa mnie brzuch tak
          okresowo i plecy, albo to falszywe alarmy i przenosze. Zobaczymy. Nadal chyba
          nie wiem, co to skurcz wink
          Pozdrawiam goraco
          Aga 37 tc
          • aska_f Re: Gratulacje Nowej Mamusi :)))) 02.01.05, 16:39
            Dołączam się do gratulacji dla nowej mamusi!!!

            U mnie niestety bez zmian. Tzn. w wannie skurcze się wyciszyły, ale jak tylko
            pochodziłam chwilę po mieszkaniu zaczęły się na nowo. Męczę się już potwornie,
            chciałabym żeby się "bujnęło" w jedną albo drugą stronę bo mam serdecznie
            dosyć. No ale póki co mam przez godzinę skurcze regularne i już czekam na
            nasilenie, a po chwili mijają i jest spokój przez jakiś czas... Buuuu, ja już
            chcę urodzić!!! Aż żałuję że nie mam w domu dużej piłki - przy pierwszym
            porodzie to mi najlepiej pomogło na rozwarcie i pośpieszenie akcji porodowej smile

            A co do lewatywy to zdaje się że jako jedyna mam odmienne zdanie smile Dla mnie to
            nic przyjemnego (też miałam kiedyś przed operacją) - przed pierwszym porodem
            nie robiłam, mimo że wcześniej też się zastanawiałam (o - skurcz! auuu!!!), ale
            położna mi odradziła. Już nie pamiętam dobrze dlaczego, ale wydaje mi się że
            organizm jak się ma z czego oczyszczać to sam się oczyści (moja znajoma przed
            porodem z kibla nie wychodziła smile Mi podczas porodu nic strasznego się nie
            wydarzyło, a nawet jeśli to nic o tym nie wiem smile Położna mówiła że jest do
            tego przyzwyczajona, nastawiona i nie dziwi jej to ani nie przeraża i jakby co
            to szybciutko wszystko usuwa że nikt nawet tego nie zauważy smile) Tyle pamiętam z
            pierwszego porodu smile Co będzie teraz mam nadzieję że już niedługo będę mogła
            wam opisać smile)

            Pozdrawiam, ale chyba od komputera nie odejdę póki co bo mi się nasilają
            skurcze jak siedzę smile))
            Papa
            • inez76 Re: Gratulacje Nowej Mamusi :)))) 02.01.05, 16:59
              Ja również chciałabym pogratulować kolejnej rozdwojonej styczniówce. Bardzo zazdroszczę!!! Ja oczywiście jestem wciąż 2 w 1.

              Poza tym jestem maxymalnie zła! Załapałam od mojego synka taki MEGAKATAR! Zużyłam dziś już jakieś 10 paczek chusteczek, nos mnie boli strasznie i w ogóle jestem wnerwiona! A Mały ma drugie zapalenie oskrzeli w ciągu 1,5 miesiąca. W tym czasie 2 tygodnie chodził do przedszkola, a 4 tygodnie siedział w domu sad.
              • lurien Re: Gratulacje Nowej Mamusi :)))) 02.01.05, 17:15
                JA już mam dość, wymęczona jestem okropnie, brzuch co chwile twardy jak kamień, bóle jak przy miesiączce, albo kłucie takie dziwne, , jak chodze to mały napiera na pęcherz, do tego boli gardło, oczy, i wszystkie stawy, tak grypowo...
                Gratuluje szcześci nowego smile ja już też chce być po smile
    • johana19 Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 02.01.05, 19:24
      Witam w Nowym Roku! U mnie na razie bez zmian. Skurczy jak nie było, tak chyba
      nie ma. Ale to i dobrze bo mam jeszcze kilka rzeczy do przygotowania i
      zamierzam donosić małą do wyznaczonego terminu czyli jeszcze prawie cały
      miesiąc smile
      Basiek_78 - gratuluję synka - to się chłopak pospieszył smile Niech się chowa
      zdrowo!
      Lurien - co do lewatywy to na bank się zdecyduję. Położna w szkole rodzenia
      doradzała. Położne w szpitalu też. Wolę nie ryzykować
      przykrych "niespodzianek" smile Co do golenia to hmmm... Zawsze to robiłam więc
      nie widzę powodu żeby na tę okoliczność tego nie zrobić smile Ale w moim
      szpitalu, podobnie jak i lewatywa, nie jest to konieczne.

      Asia i Dzidzio (36/37tc)
      "lilypie.com/days/050130/0/21/1/+1"
      • kasia_de Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 02.01.05, 19:56
        Cześć dziewczyny
        wszystkiego najlepszego w Nowym Roku i dzięki za wszystkie zyczenia.
        Jak napisałam, 29 grudnia okoo 13 odeszły mi wody, o 15.30 byłam w szpitalu
        gdzie się okazało że nikogo nie przyjmują bo remont wink mój lekarz załatwił że
        mnie przyjeli. Byłam jedyna rodzącą wink następnego dnia juz było kilka innych
        przyjęć.
        Nie było skurczy a rozwarcie 2,5 cm. Dali mi oxytocynę i po kilku godzinach
        miałam skurcze, ale bez rozwarcia wink męczyłam sie do 3 rano, potem zaczęłam
        błagać o cc wink lekarz (chyba też zawdzięczam to wstawiennictwu mojego lekarza
        prowadzącego) zdecydował sie ciąć i o 4.20 urodziła się Jacuś. jak juz Kocianna
        napisała, miał 55 cm i 3800 g, dostaał 10 pkt.
        Po 3 dobach wypisali nas dziś ze szpitala, na szczęście rana goi się super a
        Jacuś zdrowy. W Warszawie jest problem z przyjęciami na porodówki, bo dużo
        szpitali w remoncie lub zamknięte (brak kasy). Na moje łóżko czekała już
        (dosłownie w drzwiach) następna mama.
        jacuś jest cudowny, zdrowy i śliczny. Karmię go piersią, ale tak mi pogryzł
        sutki że dziś zdecydowałąm o przejściu na laktator i butelkę do czasu aż
        wyleczę rany wink po szczękach maleństwa.
        Wdrażamy się w rolę rodziców - mój mąż jest cudowny, bardzo mi pomaga.
        CC nie jest takie złe - wolałąm rodzić naturalnie, ale cóż zrobić... Po 3
        dniach juz mnie rana nie boli, tylko trochę ciągnie.
        Pozdrawiam
        Kasia
    • emilap1 Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 02.01.05, 19:38
      Cześć dziewczyny.Nadal jestem w domu,ból jakoś da się wytrzymać ale jestem już zmęczona.Co do waszych pytań dlaczego nie dsli nic na wywołanie?Odp.bo w Wejherowie tam gdzie chcę rodzić są za naturalnymi porodami i nie robią nic póki dziecko ma się dobrze a wywołują dopiero jak spada tętno dziecka lub jak się jest 10 dni po terminie.Więc niestety muszę jakoś się trzymać ale próbuję sprzątanie podłogoi i molestowanie męża...Narazie nic nie pomaga ale cóż czekam a w razie co to dam znać.Pozdrowienia dla wszystkich i gratulacje dla wszystkich rozdwojonych mam!!Pozdrowienia szczególnie dla Izy.
      Emila i synuś 39tc
      • adrianakanabus Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 02.01.05, 20:13
        Ojej dziewczyny ale wam zazdroszczę , też chcę już urodzić . DZidziulek sie
        wierci niesamowicie brzuch nadęty jak balon i jeszcze trzy tygodnie do
        terminu.HORROR.....................
        • iziak80 Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 02.01.05, 21:05
          Hej dziewczyny!!!!
          Basiek, przede wszystkim moje WIELKIE gratulacje, ale jestem na Ciebie zła, bo
          myślałam, że będziemy rodzić łóżko w łóżko smile Jeżeli rodziłaś w Wejherowie to
          opisz co nieco. Niech maluszek zdrowo rośnie i przysparza rodzicom jak najwięcej
          radości smile
          Drugi dzień czuję się jak na okres, ale nic ponadto. Właściwie to również nie
          wiem co to skurcz. Naprawdę, kocham moje dziecko, ale wolałabym aby już wylazł.
          Nawet mój mąż już mówi;"No chodź mały bo ja się niecierpliwię...". A mały chwyta
          się żeber i krzyczy : "NIEEEE!!!!!!"smile. Mam nadzieję że w przeciągu tygodnia
          wszystko się wyjaśni, mam 5 dni do terminu.
          Od dzisiaj zaczynamy akcję "wykurzyć małego", czyli sprzątanie, mycie podług,
          bieganie do sklepu, i seks na zawołanie. Może pomoże.
          Co do lewatywy to ja się zdecyduję. Myślę, że sam poród nie jest, hmmm....
          estetycznym przeżyciem dla kobiety, dlatego chcę chociaż takie niespodzianki
          wykluczyć. Wiem, wiem, to jest ludzkie, ale dla mnie byłoby to bardzo nieprzyjemne.
          Może powymieniamy się sposobami na wywołanie porodu?
          Całuję Was
          Iza i Bartuś
    • dorcia75 Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 02.01.05, 23:58
      Hej dziewczyny, ja z konca stycznia melduje sie z dzidzia w srodku, zostalo mi
      jeszcze 28 dni do konca, maly chyba jest juz nisko bo czesto czuje jego glowke
      baardzo nisko.Nie mam pojecia czy wytrzymam do terminu czy przeskocze
      do "Lutowek" , dwoje dzieci przenosilam ponad tydzien a potem na sile mi
      wywolywali porody, mam straszne wspomienia dlatego teraz bede czekala na
      calkowicie naturalne rozwiazanie bez zadnych wspomagaczy. Przynajmiej tak sobie
      zycze big_grin
      Podciagam nasz watek
      Dobroteczka i Simonek (36tc)
      • katarina771 Re: Dzisiaj moj termin!!! 03.01.05, 08:14
        Witajcie!!!Jeszcze niestety 2w1.Juz mialam nadzieje wczoraj ze urodze a tu
        dzisiaj cisza.Na dzisiaj mam termin.Zaraz zaczynam wielkie porzadki,moze cos
        ruszy,akurat mam co do sprzatania bo wczoraj dzieci mojej siostry przewrocily
        dom mi do gory nogami i na dodatek wieczorem z wizyta wpadli znajomi,wiec garow
        do mycia mam + porzadki he he.
        Iza jesli chodzi o sposoby na wypedzenie maluszka z brzucha to ja slyszalam o
        piciu herbaty z lisci maliny,sex,sprzatanie,chodzenie po schodach,masowanie
        brodawek.dobra ide sie brac za robote.milego dnia
        kaska i kubus 40tc
        • 1970agat Re: Dzisiaj moj termin!!! 03.01.05, 10:16
          Basiu - gratulacje - chłopczyk jak się patrzy (po wymiarach).
          Wczoraj czułam się fatalnie. Łapki i stopy lekko podpuchnięte, dzidziolek
          wypina się tak że nie wiem czasami czy to skurcz czy mój synek ma właśnie
          gimnastykę. Mój mąż dzielnie zajął się synkiem (spacer, jakieś robótki w domu)
          a ja sobie poleżałam. Do terminu zostało 20 dni. Dziś jeszcze dzwonię do
          położnej żeby obgadać szczegóły. Teraz na małe zakupy dopóki z Misiem jest
          niania. Mój mąż się martwi czy zdąży na czas dojechać jeśli zacznę rodzić (ma
          jakieś 1,5 godz do 2)- mam nadzieję, że tak.
          pozdrawiam
          • izaw5 STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 03.01.05, 10:41
            W
          • izaw5 STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 03.01.05, 10:43
            WITAJcie,
            u nas bez większych zmian, dołączma się do gratulacji dla nowej mamusi- lista
            się zmienia cały czas smile.
            Ja zdecyduję się na lewatywę bez dwóch zdań.
            Kasia-de zmartwiłaś mnie tym remontem na straynkiewicza- nie wiem jak to
            będzie, ale jutro ost. szkoła rodz. to wypytam co i jak; jakby co musze jechać
            obejrzeć czym prędzej inny szpital, np. Karową. Jednak mam nadzieję, żę za 2
            tygodnie się już sytuacja unormuje i będą przyjmować na oddział.
            pzdr
          • anamel Re: Styczniowe mamusie 2005 - część trzecia 03.01.05, 11:02
            Melduję się i ja 2w1, na jakieś 18 dni przed terminem - w 37 tc. Samopoczucie
            b.dobre, o co chcę was zapytać-czy czujecie podczas stania, lub
            chodzenia "szpilki" wysoko w pochwie? Dodam, że wyniki mam doskonałe i zapewne
            jest to efekt ucisku, albo co? Pozdrawiam wszystkie Brzuszki smile)
            • iziak80 Re: Styczniowe mamusie 2005 - część trzecia 03.01.05, 11:14
              Hej wszystkim
              Na 5 dni przed terminem mam już tak dosyć tej ciąży, że najchętniej wydłubałabym
              małego z brzucha. Na dodatek nic mi się nie chce a samopoczucie mam rewelacyjne,
              jakbym WOGÓLE nie miała rodzić. Jeszcze trochę a zamiast na porodówkę pojadę do
              psychiatryka. Normalnie nastrój pt "bez kija nie podchodź".
              Całuję
              Iza i Bartuś
            • johana19 Re: Styczniowe mamusie 2005 - część trzecia 03.01.05, 12:32
              Ja czuję! Dokładnie tak, jak to opisałaś smile A od dzisaij zaczęłam 37tc. Więc
              chyba wszystko jest w porządku. Pozdrawiam.

              Asia i Dzidzio (37tc)
              "lilypie.com/days/050130/0/21/1/+1"
              • anamel Re: Styczniowe mamusie 2005 - część trzecia 03.01.05, 12:38
                Dzięki smile)
            • kajka271 Re: Styczniowe mamusie 2005 - część trzecia 03.01.05, 13:01
              Hejka!
              Już baaardzo długo się nie odzywałam, jestem na zwolnieniu i nie mam dostepu do
              netu non stop, musze sie wtedy wybrac do rodziców, a u rodziców bardziej z nimi
              gadam niz siedzę w kompie. Wchodze sobie na forum i czytam na wyrywki, ale
              liczba postów tak szybko rośnie, że jak troszke poczytam to mam dość i już mi
              sie nie chce odpisywać.
              Zaczął mi sie 39 tydzień i jak wiekszość z Was mam dość. Wczoraj mi się brzucho
              bardzo napinało i aż sie zastanawiałam czy to nie sa juz skórcze porodowe, ale
              przeszło, dlatego dzis rano szybko spakowałam dokadnie torbę do szpitala i
              ciuszki na wypis małego. Radzę zrobic to dokładnie, bo jak moja kuzynka rodziła
              i niby miała ustalone z mężem co ma przywieżć do szpitala, ale nie spakowane,
              to pozapominał połowy rzeczy i ich synek wracał do domu w szpitalnych
              śpioszkach smile
              Moja mama przywitała mnie dzisiaj słowami, że 6ty stycznia jej sie podoba i
              może bym się mogła postarać o taka ładna datę. He, he, żeby to sie tak dało
              zaplanować i wywołać... a juz bym tak chciała przytulic moje maleństwo, a ono
              nic sie niespieszy do mnie...
              buziaczki i do zobaczenia
              kaja
              • agakom Re: Styczniowe mamusie 2005 - część trzecia 03.01.05, 13:55
                witam Stycznioweczki
                Dziewczyny u mnie nie wiem co sie dzieje, mam bole takie okresowe - czy to
                normalne - czy to moga byc skurcze? cholercia nie wiem crying(( Troche mnie to
                martwi, ale czytam, ze niektore tez z Was tak maja, wiec moze to jest normalne.
                Aska_f zycze Ci by Twoje skurcze sie unormowaly, bys mogla juz trzymac Malucha
                w objeciach smile)))
                Anamel te klucia to niestety tak jest - tez mam.
                1970agat - tez mam ten problem z dojazdem meza - boje sie, ze u mnie zaczna sie
                skurcze, a moj maz bedzie stal w korku z 3 godz. /dojazd do pracy jest rozny
                srednio od godz., zalezy gdzie robi/, albo jeszcze lepiej czasami pracuje w
                takich miejscach, ze komorka nie ma zasiegu sad( co ja wtedy zrobie ? crying tylko
                siasc i plakac wink
                Oprocz moich boli takich okresowych cos mnie zaczelo czyscic - wczoraj bylam w
                kibelku ze 3 razy sad jejciu ja nie jestem chyba gotowa jeszcze rodzic, ale czy
                na to w ogole jest sie gotowym wink
                Pozdrawiam serdecznie.
                Aga 37 tc
                • anamel Re: Styczniowe mamusie 2005 - część trzecia 03.01.05, 15:15
                  ...ja nie będę gotowa już nawet w szpitalu, na samą myśl dostaję lekkiej
                  paniki. Odnośnie dojazdu - tak sobie pomyślałam, że gdybyśmy z mężem mieli
                  problem z dojazdem do szpitala, poprosimy policję o pomoc. Nasze mieszkanie
                  jest tuz przy szpitalu, ale teraz mamy w nim straszny remont i mieszkamy na
                  przeciwległym końcu W-wy. Ale skoro piszesz, że mąż miałby problem z dojazdem
                  do Ciebie, to faktycznie chyba tylko usiąść i mocno trzymać kciuki, aby był w
                  zasięgu.
                • erinka Re: Styczniowe mamusie 2005 - część trzecia 03.01.05, 15:50
                  czescsmile

                  agakom, nie przejmuj sie, mnie tak miesiaczkowo boli juz dobre 3 tygodnie. jak
                  przestaje bolec to sie dziwie, czy wszystko ok. ale na razie nic sie nie dzieje
                  dalej. tak sobie boli i juz.klucia tez mam. i jeszcze rozwolnienia tez mam. i
                  tak sobie trwam. i mam dosyc, ale z drugiej strony, to wole, zeby sie nic nie
                  rozwijalo, bo sie boje bolu. trudno, moge sobie chodzic w tej ciazy jeszcze ze
                  20 lat, przyzwyczailam siesad a teoretycznie zostalo 5 dni. nawet jesli mialabym
                  ochote wygonic malego z brzucha to i tak sie nie da. ostatnio jestem tak
                  straszliwiscie wszystkim zmeczona, ze nie daje rady. spalabym i spala i nie
                  wychodzila z lozka najlepiej.a co tu mowic o jakimkolwiek sprzataniu.
                  agakom ty mi wyjelas to z ust.ja tez mam meza, ktory pracuje w roznych
                  miejscach i z dojazdem moze byc roznie bardzo, od 20 minut do 3 godzinsad( i tez
                  tak mam, ze w jednej firmie, w ktorej w dodatku jest bardzo czesto jego komorka
                  nie ma w ogole zasiegusad( jest to absolutnie stresujacesad
                  do tej pory myslalam, ze nawet jak mu sie nie uda dotrzec ( w koncu nie rodzi
                  sie w 5 minut), to poprosze dziadka, ktory mieszka pietro nizej, zeby mnie
                  zawiozl. niestety, 30.12 dostal zawalu serca. na tesciowa tez nie ma co liczyc,
                  bo jej klimakterium objawia sie bardzo alkoholowo zazwyczaj albo bardzo
                  depresyjnie, co jest zreszta rownoznaczne, a teraz w dodatku nie jest z nia
                  najlepiej po tej historii z dziadkiem.
                  w dodatku wczoraj mialam jakies zalamanie nerwowe. to przez to, ze wszytsko
                  jest inaczej niz mialo byc i nie umiem sobie z tym wszystkim poradzic. nie chce
                  mi sie o tym pisac, ale psychika mi siada totalnie. w ogole przez cala ciaze
                  mialam same jakies takie zle sytuacje, jakby sie wszystko sprzysieglo przeciwko
                  i tylko nerwy i nerwy. strasznie sie boje, ze moglo sie to odbic na maluszku,
                  ze bedzie nerwowy albo cos. tak mi przykro, ze sprawiam tyle przykrosci mezowi
                  (ktory chce przeciez jak najlepiej) i dzidziusiowi (ktory nie jest niczemu
                  winny) ale ostatnio mam takie napady okropnesad moze to ten dom tak dziala? nie
                  chce smecic, ide sobie.
                  paps.

                  ps. basiek, oczywiscie ogromne gratulacje
                  • kocianna Re: Styczniowe mamusie 2005 - część trzecia 03.01.05, 16:16
                    Erinka, uszy do góry, jak mówi mój mąż, zawsze będzie "jakoś". Jak Twój mąż nie
                    zdąży do Ciebie, to na pewno zdąży do szpitala, do którego Ty dojedziesz
                    taksówką. Jeżeli Starynkiewicza otworzą zanim moje dziecko postanowi, że czas
                    zobaczyć, jak jest na zewnątrz, to ja będę jechać po męża, a nie on po mnie...
                    a jeśli nie otworzą, to ja się wybieram sama do Międzylesia, to mniej więcej
                    godzinka ode mnie, poza szczytem, hihi. Mam nadzieję, że mąż będzie w pracy (bo
                    inaczej nie zgodzi się tam jechać, wg niego to za daleko - a tak to postawię go
                    przed faktem dokonywanym wink
                    Uświadomiłam sobie, że do torby do szpitala muszę zapakować gotówkę na taksówkę
                    i zzo - jakoś sobie nie wyobrażam męża ganiającego po całym mieście w
                    poszukiwaniu bankomatu.
                    Cieszę się, że wróciłam do pracy po przerwie swiątecznej - to oczekiwanie mnie
                    dobija!
                  • aricia Re: Styczniowe mamusie 2005 - część trzecia 03.01.05, 21:31
                    Witajcie,
                    Erinka - nie martw sie, nie ma sensu sie zamartwiac tym, na co juz nie masz wplywu. No bo nie wiesz tak naprawde czy Twoje sampoczucie wplnelo lub wplynie negatywnie na maluszka i nic tak naprawde z tym nie zrobisz. Glowa do gory, bedzie dobrze. A mąż napewno zdazy - mnie tez wszyscy pocieszaja, ze od pierwszych skurczow, do urodzenia jest jeszcze kuupa czasu (moj maz bedzie mial do pokonania jakies 350 km jakby co), wiec musze wierzyc, ze zdazy. Napewno sie ulozy dobrze, tak, ze Twoj maz zdazy dojechac. Trzeba wierzyc, mi wlasciwie nic innego tez nie pozostalo. Jest smiesznie, codziennie rano moj maz dzwoni do mnie i sie pyta czy juz rodzę? Jakbym ja miala na to jakis wplyw smile))))
                    Moj synek w brzuszku dostal nawet maly przykaz ze tak naprawde to powinien urodzic sie w weekend, bo wtedy tata bedzie na miejscu i nie bedzie problemu ze nie zdazy dojechac, ciekawe czy sie poslucha taty ?.... smile Watpie...
                    Trzymajcie sie wszystkie brzuchatki.
                    Aricia 39 tc (i Jędrek)

    • dorcia75 Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 03.01.05, 17:51
      Hej Johana19 widze ze idziemy "leb w leb" ja jestem identycznie jak ty w 36tc
      1d i zostalo mi 27dni do terminu. Ciekawa ktora pierwsza sie rozpadnie???
      U mnie wszystko gra maly jest wiercipietkiem i juz nie moge sie doczekac
      spotkania z nim twarza w twarz big_grin
      Pezegladam codziennie zdjecia z usg 4D i podziwiam te male cialko ktore pewnie
      juz nie jest takie male.
      Ernika wiem co czujesz bo ja cala ciaze bylam w strasznym stanie psychicznym ,
      teraz jagby lepiej ale miewam dni kiedy rycze od rana albo sie wsciekam bez
      powodu i mam straszne wurzuty sumienia ze zaszkodzilam malemu, ale mimo
      wielkich staran nie moglam zapanowac nad emocjami a moj maz nie zawsze mnie
      rozumial i tez sie na mnie denerwowal i kolko sie zamyka .Ale obiecuje sobie i
      dzidzi ze bede spokojna i lagodna mamusia a jak bedzie mi zle to do psychologa
      sie wybiore. Caluski dla wszystkich brzuszkow.
      Dobroteczka + Simonek 36 tc i 1d.
      • inez76 Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 03.01.05, 18:25
        Mnie to się nawet pisać nie chce sad. Nadal mam straszny-mega-hiper katar. Całe szczęście, że się trzymam, bo nie wyobrażam sobie porodu w takim stanie. Przecież połowa sukcesu porodu to prawidłowe odychanie, ale jak oddychać prawidłowo - skoro w ogóle nie można oddychać? Jestem bardzo zła!!! Ten katar mnie wykończy... Tak jakby ciąża nie była sama w sobie obiążeniem, to jeszcze ten katar musiał się przyplątać...
      • adrianakanabus ułożenie dzidziulka 03.01.05, 18:29
        Właśnie wróciłam od lekarza bardzo zmartwiona,moja dzidzia jest w ułożeniu
        miednicowym,główką do góry.Myślicie że są jakieś szanse że dzidzia sie
        przekręci? może ktoś tak ma? Teraz jestem w 38 tc,i myslę że już nic się nie
        zmieni.Najbardziej przeraża mnie fakt,że lepiej jak dziecko ułożone jest
        główkowo, pierwsze tak rodziłam. Cesarka jeszcze bardziej mnie zaskoczy jeżeli
        by do niej doszło.Pozdrawiam.
        • inez76 Re: ułożenie dzidziulka 03.01.05, 19:11
          Ja tak miałam w pierwszej ciąży. Prawie do końca synek ułożony był główką w górę, lekarze mówili, że to mało prawdopodobne, żeby się przekręcił - bo nie ma na to miejsca, ginka, u której miałam rodzić była przygotowana na próbę obrotu zewnętrznego. Okazało się jednak, że on się obrócił, pod koniec 38 tc! Na ostatniej wizycie - dokładnie tydzień przed porodem - leżał już prawidłowo. Myślę więc, że nigdy nie należy tracić nadziei...
      • patunia79 Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 03.01.05, 18:29
        Ja również dołączam się do gratulacji dla rozdwojonych mamuś, teraz mają już
        swoje kruszynki w objęciach - cudny czas.

        A ja również ponażekam z Wami, boli mnie dosłownie wszystko, po dłuzszym
        leżeniu lub siedzeniu nie moge wstać bo moje mięśnie i kości odmaweiają
        posłuszeństwa. Dziś robiłam juz chyba ostanie badania i nie mogłam buta załozyć
        na noge, na ppczątku stopy i dłonie puchły mi tylko wieczorem teraz już cały
        dzień są jak balony. Co do tych buli miesiaczkowych to u mnie standardowo
        występuja juz od miesiąca, dzień w dzień, i też trochę się martwię gdy ich nie
        ma przez dłuzszą chwilę bo tak się do nich przyzwyczajiłam wink
        Jeszcze 8 dni do terminu,a w poniedziałek masowanie szyjki, czy coś to da sama
        juz nie wiem wink
        • patunia79 Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 03.01.05, 18:33
          Ale byków nasadziłam, oszołominoa jestem jakaś czy co ? przymknijcie na nie
          oko wink
          • ala_willa Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 03.01.05, 19:53
            hej Mamuniesmileja to już wogóle urodzę za 100 lat,brzuch mi ZMALAŁ!!!!!co to
            znaczy?jakiś mały i obniżył,no to dowidzenia,Dorcia chyba mnie
            prześcignieszsmilejuż czułam się taka nadęta i że niedługo a tu jakaś chudqa się
            zrobiłam.dziewczyny ważę 56,coś mało...ale jutro do gina więc ma mnie pocieszyć.
            Asia_ mały mnie już tak wkurza(ten duży mały)że w końcu japkę na
            niego w nocy rozdarłam i teraz mi taaaak łyso,jakaś zwariowana jestem,ale czytam
            i widzę że większość z nas ma nerwówkę...także podziwiam Cię że wstjesz do
            maluszka i jeszcze się nim zajmujesz.
            Erinka,mnie przed wariatkowem ratuje tylko to ,że muszę się trzymać
            dla całej rodzinki więc próbuję panować nad swoim mózgiem i starać się go
            rozweselać.no i już woła mały żeby go wykąpać,bo "tatuś nie".Dorcia ja też 36
            tydz,a termni na 31,coś mam źle policzone?a podobno w 36,37 kończą się
            kształtować płucka,więc jak przetrwamy to będzie super.apropos,czy Asia wogóle
            jest czy już poszła rodzić?bo ostatni post trochę przepowiadający był...muszę
            kończyć,no nigdy si ę nie napiszęsadpa
          • ella1976 Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 03.01.05, 19:54
            Hej
            Ja niestety mogę narzekać na razie tylko na kaszel, bóla gardła i
            nieprawdopodobne pieczenie (rozrywanie) skóry brzucha przy tym nieszczęsnym
            kaszlu! Poza tym w ogóle nie puchnę, wciąż noszę pierścionki na tych samych
            palcach co przed ciążą, nogi w ogóle nie spuchnięte, głowę myję pochylając się
            nad wanną (z Oktawią ten wyczyn w 9 miesiącu był niemożliwy), a tak w ogóle nie
            może do mnie dojść że niedługo będzie z nami dzidziuś - to jest jak
            nieprawdopodobny sen !
            Dziś byłam u gina ale jestem zła, mam wrażenie ze lekarz chciał się mnie szybko
            pozbyć... Nawet zapomniał mi zapisać jakie badania mam zrobić (żeby mieć już
            do szpitala) dobrze że sama przeczytałam co potrzeba więc jutro już zrobię.

            Patrycja myślę że ten masaż powinien coś zdziałać, w każdym razie będę trzymała
            kciuki żeby tak było smile

            pozdrówka
            • aska_f Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 03.01.05, 21:07
              Jestem, jestem smile Niestety sad Byłam wczoraj wieczorem w szpitalu, bo skurcze
              męczyły mnie cały dzień - rozwarcie na 2 palce, ale szyjka 1 cm i twarda
              (lepiej co prawda niż przy pierwszym porodzie smile, ale jednak skurcze
              nieregularne i za słabe. Położna stwierdziła że rodzę głową i odesłała mnie do
              domku z nakazem wypicia z mężem winka i godzinnej kąpieli + no-spa. No-spę
              zamieniłam na bzykanko z mężem, żeby może tą szyjkę jednak pobudzić i dziś
              znowu męczę się cały dzień ze skurczami smile Jestem już strasznie wymęczona, nie
              mam siły zajmować się małym, wstawać w nocy po 10 razy, zasuwać na kolanach po
              podłodze pół dnia, robić obiadu i w ogóle funkcjonować jak człowiek sad( Źle mi
              potwornie, mam nadzieję że mała wreszcie się urodzi bo nie daję rady. Właśnie
              na mnie czeka KFC (ostre żarcie smile potem znowu wykorzystam męża, a na jutro
              zaplanowałam zakupy w TESCO smile Jakoś ją wykurzę smile))

              Ella, ja tez ostatnią wizytę u gina miałam "na odwal się", wkurzył mnie
              strasznie dlatego też chciam już urodzić i więcej w tej ciąży nie iść smile) A na
              pt mam KTG więc muszę się wyrobić do piątku smile)

              Patrycja - masaż szyjki powinien zadziałać, też trzymam kciuki!

              Pozdrawiam,
              Umęczona Aśka

              ps. a dzisiaj mój komputer zbojkotował forum, cały dzień nie mogłam wejść na
              stronę!!! dopiero teraz mi się udało
              pa!
              • agakom Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 03.01.05, 21:30
                hejka
                Erinka pozdrawiam, dzieki za dodanie otuchy.
                Widze, ze "problemy" z dotarciem na czas meza to nie tylko moj problem. Tyle,
                ze wiecie co, u mnie jest jeszcze jeden, ja malo znam angielski, wiec sama nie
                bede mogla wezwac taxi ani w pogotowia jak cos wink) bede musiala w razie czego
                szukac telefonicznie tescia, tesciowej lub siosry meza, by mnie poratowali crying
                Ale jednoczesnie mam nadzieje, ze skurcze zlapia mnie albo wieczorem jak maz
                juz bedzie w domciu albo przed jego wyjsciem do pracy wink))
                Tak mnie te bole okresowe wystraszyly, ze wzielam sie ostro za pranie
                ubranek wink)) Niestety dzis tez je mam, no ale widze, ze one sa "normalne".
                O Asia_f widze, ze jeszcze Jestes, szkoda, ze musisz sie meczyc sad. Ale juz
                blizej niz dalej wink
                Kurde, ja tez mam taki nastroj, ze szok. Najlepiej to bym plakala i plakala,
                nic innego nie robila.
                Dosc juz rozzalania sie nad soba, zmykam gotowac obiad.
                Pozdrawiam
                Aga 37 tc
                • katarina771 Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 04.01.05, 08:14
                  Witajcie!!Widze ze nie tylko mnie meczy katar i bol gardla.Juz tez mam
                  dosc,chce rodzic,wiem ze dopiero 1 dzien po terminie ale ja juz mam dosc i chce
                  rodzic.Wszystko mnie boli i nic mi sie niechce.Mam nadzieje ze urodze w tym
                  tygodniu bo jak nie to w poniedzialek do szpitala.Staram sie malego wypedzic
                  jak moge,masuje te brodawki,meza mecze i jak idiotka biegam po
                  mieszkaniu,dzisiaj tez mialam w planach maraton po miescie ale jest taka ciapa
                  u mnie ze nawet z domu nie wychodze.Znacie jeszcze jakies sposoby??he he
                  pozdrawiam
                  kaska i kubus( 1 dzien po terminie)
    • johana19 Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 04.01.05, 09:47
      dorcia75 - no ciekawe, która z nas pierwsza smile Słyszałam różne opinie - raz,
      że to chłopcy, a innym razem, że to dziewczynki lubią być przenoszone i nie
      spieszą się na ten świat. Osobiście znam różne przypadki więc widocznie nie ma
      na to żadnej reguły. A masz już jakieś symptomy zbliżającego się porodu? Bo ja
      oprócz tego kłucia, o którym pisałyśmy to chyba nic... Żadnych skurczy,
      opuchlizny, obniżonego brzucha (wręcz przeciwnie). Moja starsza siostra
      obstawia dwie daty porodu - 26.01. albo 06.02 - bo jej się szóstka podoba smile
      Ciekawe czy trafi smile Pozdrawiam.

      Asia i Dzidzio (37tc)
      "lilypie.com/days/050130/0/21/1/+1"
    • just12 Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 04.01.05, 11:50
      Witajcie!!!
      U nas dziś deszczowo i ponuro, brrr...nie znoszę takiej pogody. Mały chyba też
      odczuwa niskie ciśnienie bo jest dziś znacznie spokojniejszy niż w ciągu
      ostatnich 4 dni. A ja czuję się dobrze - żadnych bóli, skurczów. Brzuch mi
      trochę opadł, nie mam go już pod samym biustem i dzięki temu lepiej mi się
      oddycha. Ale nie czuję niczego co mogło by przepowiadac wcześniejszy poród, u
      mnie chyba się to stanie nagle, nawet sięnie będę sopdziewała wink. Mój maż co
      dzień pyta : "jedziemy dzisiaj?" - tak jakbym to miała wiedzieć smile.
      Co do lewatywy to jestem zdecydowanie za!!!! Może nie będzie to
      przyjemny "zabieg" ale czułabym się okropnie niekomfortowo gdybym podczas
      parcia czuła, że się wypróżniam - wiem, że dla położnych to chleb powszedni ale
      to nie zmiena faktu że byłabym okrooooopnie skrępowana. A lepiej chyba skupić
      się na rodzeniu :smile)
      Wszystkim przeziębionym mamusiom życzę szybkiego powrotu do zdrówka.
      Pozdrawiam gorąco
      Justyna i Maks
      • izaw5 Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 04.01.05, 12:08
        strzała koleżanki!
        u nas oprócz beznadziejnej pogody nie jest źle- ale zimę mamy tej jesieni, co ?
        podobno tylko ok 13 st. ma mróz zaszaleć (aż do -1), a tak to bez zmian 4-8 st.
        na +. U mnie to jest tak: nie mam obniżonego brzucha, chociaż codziennie go
        wypatruję, nie mam zgagi itp., mam tylko mrowienie na kości łonowej po dłuższym
        siedzeniu lub staniu i momentalnie drętwieją mi nogi i ręce jak coś troszkę się
        na nich oprę, a tak poza tym zero skurczy i bóli brzucha, nic, nic. Dzisiaj idę
        do ostatniej szkoły rodz. i do internisty po zwolnienie (moja gin mi tak
        zrobiła, żęby na ostatnie 2 tyg. przed terminem wziąć zwolnienie od internisty,
        żeby zus nie zaliczył mi tego czasu do urlopu macierzyńskiego-bo niektóre zusy
        ponoć tak robią).
        pzdr
        lilypie.com/cache2/0/01500001.png
      • eliza582 Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 04.01.05, 12:19
        Cześć dziewczynki, ja tez jeszcze w komplecie. Przyszłam troche ponarzekać.
        Tak, mi ciężko. Brzuch często mnie pobolewa ale falami, więc nic z tego. Z
        jednej strony chciałabym juz urodzić, z z drugiej czekam na to cholerne
        otwarcie Solca. i co będzie jak znowu przełoża! Boże jakie czasy! A poza tym to
        fantastycznie popsuła mi się komórka i w domu siedze bez telefonu i mąż mnie
        pocieszył, że rezerwa się pali,więc gdybym sama zechcciała się wieźć na
        porodówkę to muszę zahaczyć o stację hahaha. Na szczęście biorąc pod uwagę
        ostatni poród, trwało to całą dobę, więc nie zamierzam pchać się do szpitala
        zbyt wcześnie. U mnie pojawiły się takie bóle jak na okres, ale b częste.
        Niestety nie miałam rozwarcia (jakiś 1 cm) i chcieli mnie odłozyć na później.
        połozna którą opłaciłam nie chciała jednak jeśdźic w tą i drugą stronę do domu
        i pomogła mi oksytocyną. No i poszło.
        Ciężko mi, tak mi ciężko. To 38 tydzień i jak myślę, że dzidzia też umie liczyc
        i będzie mi kazała się poskromić gdzieś do 40 tygodnia to jestem załamana.
        Nawet jak mąż przychodzi, to wstydzę się narzekać, ale komu ja mam się wyżalić.
        Och jak ta mała kopie! Maksio juz kojarzy, że dzidzia jest w brzuszku i ją
        klepie albo całuje, gdyby tylko On wiedział co to znaczy tak naprawdę. Poza tym
        wszystkim załamuje mnie myśl wstawania w nocy do dwójki maluchów. Mój mąż nic
        nie słyszy jak zaśnie. I znowu z innej beczki. Brzuch mam między nogami, nie
        umiem już siedzieć z nogami razem. Diedzę jak lump. To straszne! Kończę zanim
        się i Was wykończę. pozdrawiam Eliza i chyba Gabriela
        • anamel Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 04.01.05, 12:41
          Eliza582 nie martw się, TO JUŻ NIEDŁUGO!!!! - ostatnio zrobiło się tu tak
          cierpiąco. Czasami i ja doszukuję się pozytywów "stanu błogosławionego". Z
          drugiej strony mąż powtarza mi,że gdyby w ciążę mieli zachodzić panowie - to
          ludzie na pewno szybko wyginęliby, może coś w tym jest?
          Odwagi, meta blisko smile)
    • dorcia75 Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 04.01.05, 13:20
      Witam w klubie cierpiacych!
      Nie spalam prawie cala noc,brzuch twardy a do tego maly krecil sie tak bardzo
      ze myslalam ze chce calkiem zmienic pozycje.
      Ciesze sie ze juz nie pracuje bo bym sie zameczyla , jak usiade to potem wstaje
      ( raczej staczam sie) jak bym miala implanty w biodrach ,brzuchal tez niby
      miedzy nogami a oddychac mi ciezko. Wczoraj odczowalam straszne dretwienie w
      pachwinach pewnie maly juz troche wazy, cierpna mi nogi i rece ale nie
      wypowiadam sie co do zblizajacego porodu bo jak juz pisalam dwie poprzednie
      ciaze przenosilam i mi wywolywali wiec nie wiem jak to jest jak sie sam porod
      rozkreca. Licze na nagla akcjebig_grin
      Johana 19 nie bede cie "spuszczac z oka" do samego konca a my jestesmy naprawde
      na koncu, zycze tobie i sobie wiele cierpliwosci.

      Dobroteczka + Simonek 36tc i 2d 26 to go wink
      • agakom Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 04.01.05, 13:33
        hej Dziewczyny
        cos dzis tu na forum smutno, malo nas, pewnie to przez spiaca pogode. Tez chce
        ponarzekac troche. Wstalam szykowac mezowi herbatke i kanapki do pracy, jest
        ciemno i ponuro, a brzuch mnie w srodku boli, tak jakby dzidzia mnie od srodka
        ponabijala siniaki, cos okropnego. To moze byc przez wczorajsza "gimnastyke" -
        zginanie sie nad pralka i suszarka - popralam wszystkie ubranka smile)))
        Dziewczyny kate3 i kama_msz hej hej Jestescie? czy juz Jestescie rozdwojone?
        Pozdrawiam
        Aga 37 tc
      • erinka Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 04.01.05, 13:58
        czescsmile

        dzieki za slowa pocieszenia, no i duzo mi lepiej, jak wiem, ze nie tylko ja mam
        podly nastroj. wiem, ze strasznie cierpiaco sie tu zrobilo ostatnimi czasy, ale
        i tak powiem, ze dzisiaj to juz mnie ten brzuch wyjatkowo boli, takie niby nic,
        takie cmienie troche bolesne, ale juz jestem nim tak zmeczona od tygodni ze mam
        serdecznie dosyc. wczoraj wylazlam z domu wieczorem z mezem na lody do galerii.
        jejku, jak ja dawno nigdzie nie bylam! od razu lepiej mi sie zrobilo! tylko
        mialam wrazenie, ze ludzie sie na mnie patrzyli wszyscy. bo ja to mam
        zdecydowanie duzy i sterczacy brzuch, ktory mnie prowadzi. no i poszlam przy
        okazji do sklepu na dzial monopolowy zapytac czy jest spirytus 70%. wywolalam
        tym prawie zgorszenie! ci ludzie nie maja zadnej wyobrazni!
    • aneczka4 Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 04.01.05, 13:35
      Cześć
      Ja termin mam na piątek, ale byłam wczoraj u lekarza i ten "pocieszył" mnie, że
      w tym tygodniu nic z tego, a raczej mam spodziewać się finału w drugiej połowie
      przyszłego tygodnia!!! Chyba zwariuję! Pocieszam się tylko tym, że w miarę
      dobrze się czuję (oprócz mózgu). Wpadłam wczoraj na pomysł, że to moze przez
      Magnezin, który zażywam od jakiś dwóch miesięcy, nie mam żadnych skurczy? W
      końcu ten Magnezin jest rozkurczowy. Jak myślicie? W każdym bądź razie od dziś
      nie zażywam go już. A tak w ogóle to pogoda do dupy i chyba zaraz pójdę spać.
      Pozdrawiam
      • patunia79 Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 04.01.05, 15:20
        Aneczka zazywaj ten magnezin dalej nie odstawiaj go, mój gin mi powiedział że
        lepiej będzie mi się rodzić jak będę miała silniejsze mięsnie, ja biorę
        MagneB6, magnez bardzo"odżywia" nasze zmęczone już mięśnie.

        Pogoda rzeczywiście straszna, dziś rano jak wstawałam razem z męzem biało było
        wszędzie a teraz pluch że nosa się nie hcce wysadzać.

        Johana (może źle napisałam nick przepraszam), jak tam pranie ubranek, dobrze
        wszystko poszło?

        Ella, w moim szpitalu też niechcą robić lewatywy, dlaczego niewiem, więc
        postanowiłam że ja również sobie sama w domu zrobię jak już się zacznie, nie
        wiesz ile takie "ustrojstwo" kosztuje, i czy jakiś płyn się do tego kupuje czy
        ciepłą woda się to robi?

        Trzymajcie się wink)))
        • anamel Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 04.01.05, 15:55
          Wtrącę się - położna poleciła nam płyn o nazwie "ENEMA", to jakiś roztwór,
          wygląda jak woda i jest w plastikowej buteleczce łatwej do aplikacji. Myślę, że
          powinnaś zapłacić do 10zł. Ktoś na tym forum polecał czopki glicerynowe, ale ja
          już mam swoją butlę w szpitalnej torbie. Pozdrawiam.
          • lurien Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 04.01.05, 16:07
            Hej Dziewczyny,
            widze, że co do magnezu opinie są podzielone, moja pani doktor powiedziała, że mam brac dopóki pessara mi ne wyjmie czyli do jutra, magnez łagodzi mimo wszystko skurcze.
            Co do lewatywy to polecana jest jednorazowa ENEMA, ok 5 zł w aptece, moja już leży w torbiewink
            właśnie zjadam kisiel i zastanawiam się czy jeszcze uda mi się przed porodem jakies zaliczenia na uczelni porobić, oby smile

            Coś dawno Kama się nie odzywała? Czyżby Kinia się pospieszyła?? smile
            pozdrawiam
            • asiex Re: czołem, dawno mnie tu nie było... 04.01.05, 16:27
              czy mnie jeszcze pamiętacie? smile u mnie jeszcze nic sie nie zmieniło, nadal
              czekamy na naszego małego chłopczyka. W czwartek ostatnia wizyta u gina. Tak
              jak większość ja również jestem przeziębiona. Przez ciągłe smarkanie i kaszel
              dostaję skurczy w prawym półdupku smile, a tak to żadnych oznak porodu, brzuch
              wysoko. Te ostanie tygodnie są dla mnie najgorsze jeżeli chodzi o samopoczucie.
              Płaczę z byle powodu i nie mogę nad tym zapanować. Wkurzam się też na nasze
              polskie przepisy, przez które stracę sporo pieniążków wypłacanych z kochanego
              zusu. Stwierdzam, że w naszym kraju jest jedynie polityka antyrodzinna! aa
              szkoda gadać, i tak najważniejsze żeby zdrówko dopisywało!
              Życzę Wam w Nowym Roku duuużo szczęścia i spełnienia marzeń. Żeby dzieciaczki
              były różowiutkie i zdrowiutkie, no i spokojne smile
              Pozdrawiam
              Asia i Filip (a może Wojtek)
              lilypie.com/days/050108/0/23/1/+1[/img][/link][/center]
            • kajka271 Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 04.01.05, 16:28
              Hi!
              Czytam i czytam i widzę, że nam wszystkim juz sie chyba znudziły te brzuchy.
              Pogoda bleee, a dzieci sie nie spieszą na taka pluchę. Dla mnie najgorsze jest
              takie ciągłe wsłuchiwanie się w siebie i zastana3wianie czy taki napięty brzuch
              to juz skórcz... bo w sumie jak nigdy nie rodziłam to nie wiem jak dokładnie
              odczuwa się skórcze. Pewnie jak je poczuję to będę pewna, ale na razie to sie
              trochę boję.. czy mozna nie rozpoznać skórczy? chyba nie... żeby tak ujuż było
              po wszystkim.
              A tak sobie jeszcze tylko pomarudze apropos mężów. Mój zmienia akurat pracę i
              tak zakręcił z urlopami, że na dziecko ma tylko 3 dni. Myślałam, że go namówię
              na jeszcze troszkę, podobno mozna mieć zwolnienie na chorą i zmęczoną żonę, ale
              powiedział, że ma teraz tyle roboty w pracy (zakończenie wszystkiego przed
              odejściem), że nie ma szans. I jeszcze chce brać do domu na fuchy trochę ze
              starej pracy... A ja będę ciągle sama siedziała w domku z maleństwem sad
              Mam nadzieję, że nie będzie tak źle, pewnie rodzinka mi pomoże, ale teraz to
              mi sie łezki kręcą, że on jakos nie zauważa problemu. Uważa, że te trzy dni to
              i tak sporo, najgorzej bedzie jak je wykorzysta na odpoczywanie po pępkowym,
              wtedy to wogóle padnę sad
              no, koniec marudzenia, idę zrobic sobie herbatkę
              pa
              • elka63 Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 04.01.05, 16:49
                Hej
                Siedzę i czytam,trochę mi się uzbierało.Czytałam dzisiaj na raty bo ostatnio
                nawet przed kompem nie mogę usiedzieć.Zaraz napina mi się brzucho,tak jest i
                teraz ale może chwile wytrzymam.
                Ostatnio nie czuję się zbyt dobrze-pomimo brania magnezu cały czas czuję twardy
                brzuszek.Samopoczucie też niestety kiepskie-dzisiaj dostało się nawet mojemu
                mężusiowi-całkiem niesłusznie.Mam teraz zmienne nastroje-czasem jestem
                wesoła,czasem wszystko wyprowadza mnie z równowagi.Niestety to drugie częściej.
                Czy też tak macie?
                Z ubrankami skończyłam dzisiaj-ciągłe pobolewania doprowadziły do tego że bałam
                się że nie zdąże.Muszę zrobić jeszcze parę zakupów,głównie kosmetyków-ale tym
                się nie przejmuje,w razie czego kupi je mąż.
                Nie mogę się już doczekać.W czwartek mam kolejną wizytę u gin i ostatnie
                usg.Może dowiem się czegoś konkretnego.Zaczekam.
                Pozdrawiam
                Ela
                37 tc.
          • kate3 Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 04.01.05, 16:30
            Hej, hej!

            Moje dzieciątko wciąż siedzi sobie w brzuszku i ja wcale jakoś specjalnie nie
            czuję, żeby miało wyjść przed terminemsmile Brzucho wysoko, zgaga jak była tak
            jest, tylko nogi już nie puchną, ale może dlatego, że się nie przemęczamsmile Całą
            niedzielę spędziłam w łóżku (a co tam - musiałam odpocząć po Sylwestrze i Nowym
            Roku), wczoraj po południu biegałam po sklepach, ale wieczorem już
            leniuchowałam na maxasmile No i dziś również oddaję się słodkiemu lenistwusmile

            Eliza582 => ja od dłuższego czasu też siedzę jak lump hihi, zwłaszcza przy
            posiłkachsmile Nawet minimalne schylenie się nad talerzem wymaga rozstawienia
            nógtongue_out No a o kąpielach w wannie to nawet nie wspominam - wanny nie mamy zbyt
            dużej i jak w niej siedzę, to brzuch mam pod brodątongue_out Komicznie muszę wyglądaćsmile

            Justyna (just12) => mój mąż też wciąż wypytuje czy jedziemy dziś do szpitalasmile
            Ach, jakże chciałabym Mu odpowiedzieć, że tak!smile Ale z drugiej strony to w
            ogóle nie wyobrażam sobie porodu i jakoś nie śpieszy mi się, żeby się przekonać
            jak to jestsmile Chciałabym już mieć Małego przy sobie, ale z drugiej strony to
            jestem cierpliwa i w sumie nie nalegam na Jego wcześniejsze przyjście na
            światsmile Niech sobie sam decydujesmile Póki co przynajmniej mogę sobie spać do 11,
            więc korzystamsmile

            Aska_f => jak tam bidulko? Męczysz się jeszcze? Gdybym mogła, to oddałabym Ci
            trochę moich sił... ale jestem przy Tobie myślami i wspieram! Jeszcze troszkę,
            troszeńkę wytrzymaj...smile

            Ella => to do szpitala trzeba mieć zrobione jakieś badania? O grupie krwi wiem,
            ale co poza tym? Mój gin też mi nic nie mówił, a ostatnie badania krwi robiłam
            ponad miesiąc temu i teraz nie wspomniał, żeby je powtórzyć. Co jeszcze jest
            potrzebne?

            Patunia => ja kupiłam płyn ENEMA; Jest to "roztwór soli sodowych fosforanów do
            wlewów doodbytniczych" - taka buteleczka zakończona taką rureczką, którą się
            wprowadza w wiadome miejsce i wlewa się zawartość buteleczki. "Zabieg" ten
            możesz przeprowadzić sama lub poprosić kogoś o pomoc (ja tam będę się męczyć
            sama, bo chyba nawet obecność męża będzie mnie krępować). Za roztwór zapłaciłam
            dokładnie 5,70. Czytałam gdzieś, że lewatywa może nie uchronić przed przykrą
            niespodzianką, ale zawsze lepiej przynajmniej postarać się, aby tego uniknąć,
            prawda?smile

            Ok, zmykamsmile Trzymajcie się dziewczyny! Już niewiel nam zostało - damy radę!
            Noski do górysmile Buziaczki!
            • elka63 Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 04.01.05, 16:57
              Hej
              Jeszcze jedno
              izaw5-czy naprawdę lepiej wziąść na dwa tygodnie przed terminem zwolnienie od
              internisty?Dzisiaj miałam telefon od mojego pracodawcy,że w zus-ie,pytali się
              go czy będę miała jeszcze zwolnienie.Podobno powinnam wcześniej wziąść
              macierzyński.Ja ani myślę skracać sobie urlopu macierzyńskiego,chcę go po
              porodzie.
              Idę w czwartek do gin i chciałabym wiedzieć jak to zrobić.
              Elka
              37 tc.
            • anamel Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 04.01.05, 17:09
              kate3=> odnośnie badań do szpitala, jeżdżąc po kilku warszawskich szpitalach
              (dla ułożenia listy awaryjnej w przypadku braku miejsc) w każdej izbie przyjęć
              uzyskiwałam dokładne informacje - na xero,albo w szpitalnych folderach - jakich
              badań wymaga dany szpital i niekiedy oprócz ostatniej morfologii, badania moczu
              i ost.USG, HBS, WR, chcą coś jeszcze. Dla pewności warto sprawdzić.
              Pozdr.
              • nieszkasob Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 04.01.05, 17:15
                w wiekszosci chca jeszcze badania grupy krwi smile
    • emilap1 Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 04.01.05, 17:12
      Witam wszystkie "mamusie".Ja nadal jestem 2 w 1 jutro mija tydz od mojego pobytu w szpitalu a skurcze nadal są nieefektywne wczoraj byłam na ktg.No ale cóż mój mały urwisek sam sobie ustali datę urodzin.Pocieszam sie ze nie ja jedna cierpie na brak nerwów i ze nie tylko mnie wszystko meczy i drażni.Mam już tej ciąży po dziurki w nosiewinkwiem jestem okropna piszac tak ale cóż to juz połowa 39tyg wiec mały już by mógł odpuscić mamusi i wyjść.Co do bólów mnie też boli brzuch jak na okres cały czas twardnieje no i kręgosłup nawala a w nocy to tak mnie miesnie bolą że spać nie mogę a zmiana pozycji jest dla mnie mordęgą.Próbowałam też wszystkich wymienianych sposobów na przyspieszenie ale nic nie działa.No cóż widocznie tak ma juz byc.Ale pocieszam sie ze do terminu 10 dni.A może nie dotrzymam??Oby...Ale mam do was dziewczyny jeszcze jedno zapytanko:czy któraś z was ma upławy?Ja mam i to dosyć spore od 2 dni ale są przezroczyste wiec to nie infekcja tylko tak sie zastanwiam czy to jest normalne czy może nie?Mam nadzieję że ktoś poratuje odpowiedzią.Z góry dziękuję i serdecznie pozdrawiam
      Emila i synuś
      • anamel Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 04.01.05, 17:37
        Cytuję za położną ze szkoły rodzenia - że jeśli nie zmienia się kolor, ani
        zapach wydzieliny to jast OK, jednak będzie jej sukcesywnie coraz więcej - ja
        juz jadę na kilku wkładkach dziennie.
        Emilko razem z mężem trzymamy za Ciebie kciuki, trzymaj się jeszcze troszkę smile)
        • inez76 Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 04.01.05, 17:59
          Ja już dzisiaj trochę bardziej optymistyczna jestem - katar mi zelżał. Juz mogę oddychać, to i rodzić mogę... Mój mąż jednak się pomylił, obstawiał datę 04.01 jako datę porodu, ale już dzisiaj raczej urodzić nie zdążę, tym bardziej, że jakichkolwiek objawów brak. Czuję się dość dobrze i tak w zasadzie to mogłabym być jeszcze w ciąży, tylko, że chciałabym już wiedzieć na pewno, że z dzieckiem wszystko jest ok, że jest zdrowe... itp. Jedynie to powoduje, że chcę rodzić jak najszybciej. Bo z drugiej strony to trzeba wykorzytsać te ostatnie chwile na sen. Przy pierwszym synku zaczęłam przesypiać noce jak miał jakieś 7 mies. Do 3,5 mies. to prawie nie sypiał w nocy - miał potworne kolki. Jak to sobie teraz przypomnę, to myślę ... ciążo trwaj, jesteś piękna ...smile. Czuję się jak chodząca bomba zegarowa, która nie wiadomo, kiedy wybuchnie. Sama jestem ciekawa, urodzę tak za pierwszym razem przed terminem, czy po? Parę dziewczyn się dzisiaj nie oddzywało.. Dajcie znać, że trwacie. Jak wam się nie chce pisać, to chociaż tylko napiszcie, że wszystko ok.
          • ap282 Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 04.01.05, 18:55
            Cześć dziewczyny.
            Zdaje się,że jestem tu z wami po raz pierwszy.Termin mam na 24.01.Czuję się jak
            słoń i jest mi bardzo ciężko,tym bardziej,że w domu kręci się dwulatka.Teraz ma
            być podobno chłopak i takie mam przeczucie,ale to się okaże.Wszystko mnie
            boli,brzuchol twardy, jeszcze wciąż u góry no i do tego ta beznadziejna
            pogoda,wiec nastrój nie za ciekawy.Powoli zaczynam sie szykować,piorę
            ciuszki,kupuje kosmetyki bo już tuż tuż.W nocy mały szaleje,spać mi nie
            daje,nie wiem jak mam leżeć.Już mam dosyć,ale chcę dotrwać do terminu.A...
            jestem z Bydgoszczy. Odezwę się, PA.
            • kama_msz Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 04.01.05, 19:18
              hej dziewczyny jeszcze jestem 2 w 1,ale to mile,ze o mnie pamietacie.
              kinia sie nie spieszy,za to komputer nam sie popsul(znowu).dopiero nadrobilam
              czytanie wszystkich zaleglych postow i moge cos naskrobac. siedze teraz u meza w
              pracy,bo nasze pudlo bedzie dzialac pewnie jutro albo pojutrze,musimy kupic
              wentylator do procesorasad jakby malo bylo wydatkow.
              ja mam za to szampanski humor i mnostwo sily,poniewaz nie musze sie juz
              oszczedzac dzisiaj sama wyruszylam na zakupy,przytargalam pieluszki dla
              malutkiej,zrobilam obiad,wybralam sie do miasta na zakupy,no a teraz siedze u
              mojego miska.
              emila,ja tez mam coraz wiecej takiego sluzu i nawet zastanawiam sie,czy ten czop
              od razu wylatuje caly,czy moze tak na raty?moze to to?
              ale o wszystko spytam lekarza,bo pojutrze mam wizyte.
              a jutro do fryzjera,juz nie moge sie doczekacsmilepewnie dla tego mam taki dobry humor.
              moja mala caly czas sobie wierzga,jak sie do meza przytulam to i jemu sie
              dostajesmiletylko ze ruchy czuje juz coraz nizej i brzuch tez mam coraz nizej i
              wczoraj strasznie bolaly mnie plecy,tak jak na okres,ale nie mialam
              takich"normalnych"skurczy nachodzacych falami,tylko taki jednostajny tepy
              bol,ktory przeszedl po jakichs 20 min. nie bylo to przyjemne.poza tym palce u
              rak mam jak serdelki,ella zazdroszcze ci,bo ja niestety ani obraczki ani
              pierscionkow nosic juz nie mogesad
              juz nie moge sie doczekac co mi lekarz powie...
              odezwe sie jutro,jak zrobimy kompasmile
              pozdrawiam
              kama z kinia
          • ella1976 Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 04.01.05, 19:12
            hej
            Ale dziś był dzień. Nic mi się nie chciało, chodziłam z kąta w kąt...

            Patrycja- tak jak reszta dziewczyn też kupiłam płyn Enema smile

            Kate - ja oprócz wymienionych przez Anamel badań zrobiłam jeszcze na
            krzepliwość krwi (ze względu na zzo) ale dla pewności zadzwoniłam do szpitala i
            okazało się że w moim szpitalu od miesiąca anestezjolodzy już nie wymagają tego
            badania, ale jeśli będę miała to bardzo dobrze smile.

            Asiex ale cię długo nie było! Dobrze że się w końcu odezwałaś i wszystko u
            Ciebie w porządku!

            Asia (aska_f) kochana co u Ciebie jak sobie radzisz, jak przeczytałam o Twoim
            rozwarciu na dwa palce to o mało z krzesła nie spadłam!!!

            Tak jak jeszcze miesiąc temu obawiałam się że urodzę za wcześnie teraz mam
            obawy czy znowu nie przenoszę ciąży, a co jeśli to jakieś skłonności genetyczne
            i znowu urodzę 14 dni po terminie- toż to horror- luty mnie zastanie!!!! Oby
            nie! Za 10 dni mam ostatnią wizytę może uda mi się mojego gina namówić na masaż
            szyjki...

            A Kama dalej się nie odzywa... ale to pewnie przez tą pogodę smile

            pozdrawiam Was bardzo gorąco!
      • patunia79 Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 04.01.05, 21:42
        Ja również mam dużow wydzieliny i to od jakiś 2 tygodni, poza tym od wczoraj
        zrobiła się biaława, nie myślę aby to była infekcja, ale jeśli dotrwam do 10 to
        sprawdzę napewno to u gina.

        Dzięki dziewczyny za podsuniecie mi pomysłu z tym płynem jutro napewno mama mi
        go kupi, potem sama zrobię lewtywe w domu, może z małą pomocą męża wink

        Czy wasze maluchy też sie tak gnieżdzą, mój od dwóch dni bidulka tak się męczy,
        wypina mi cały czas kolanka na boki, i mam taki śmieszny kształt brzucha.
        Masuje mu te kolanka ale chowa je tylko na chwilkę. A czkawka to już jest ok 5
        razy dziennie, ale mam ubaw w te cięzkie chwile wink)

        Z tego co czytam to co lekarz to inne zalecenia, może rzeczywiście ten magnez
        trochę wycisza te skurcze, ale u mnie to chyba się zupełnie nie sprawdza, bo
        nadal ma bóle miesiączkowe, więc co by było jak bym go wogóle nie brała :0

        Nic biorę dalej, Patryś i tak sam zadecyduje kiedy przyjdzie poznać swoją
        mamusię. Najbardziej to mnie przeraża perspektywa codziennego KTG od następnej
        środy, ja już nie mam siły wyjść do sklepu a tu jeszcze takie atrakcje....uff
    • emilap1 Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 04.01.05, 19:42
      Anamel dziękuję bardzo za kciuki.Przydadzą się.
      Kama_msz mi już czop wypadł i to w ratach 3 dni wypadał ale było
      tego o wiele więcej i to była taka galaretka z paseczkami krwi.A
      te upławy teraz są prawie wodniste i przezroczyste więc to nie to.
      Ale jak bedziesz po wizycie coś wiedzieć to daj znać.Zawsze warto wiedzieć bo ja idę do gin dopiero 12.Chociaż poani doktor powiedziała że raczej się już nie zobaczymy.Oby miała racje.
      A tak nawiasem mówiąc to zapomnialam dodać że brzucho mi też juz opadł i ja tego odrazu nie zauważyłam dopiero jak mąż mi powiedział i położna i gin że opadł i się zmienił to zwróciłam na to uwagę.smilewink
      Pozdrawiamy i ściskamy
      Emila i synuś 39tc4dni
      • aska_f Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 04.01.05, 19:53
        Cześć Wszystkim!

        Ja jeszcze w całości sad Ale jak dzisiejszy dzień mojej małej nie wykurzy to się
        poddaję smile Wczoraj odpuściłam mężowi, bo skończyliśmy oglądać film po północy,
        potem zanim utuliłam rozbudzonego synka, wykąpałam się i dotarłam do łóżka to
        się zrobiło po 2 w nocy i już spał to go nie budziłam smile Ale dziś nie
        odpuszczę - cały dzień mam "bojowy". Rano ponad godzina zakupów w Tesco (aż
        sięludzie dziwnie patrzyli jak wielkim brzuchem pchałam wózek smile, potem
        zafundowałam sobie 15 minutowy sprint z wózkiem do siostry (w deszczu!!! - ale
        na synka to podziałało, po takim spacerku do siostry urodziłam tej samej nocy),
        zaraz jak położę małego spać to prasowanie, mężulek i jak to jej nie wykurzy z
        brzucha to się poddaję smile)
        A do tego od niedzieli schodzą ze mnie koszmarne ilości śluzu - za dużo tego na
        upławy, ale nie jest podbarwione krwią więc nie wiem czy to czop????

        Emila - jak byłam w niedz w szpitalu to moja położna mówiła że ona drugie
        dziecko też tak rodziła - 2 dni w szpitalu i skurcze co 2-3 minuty, a potem
        przeszło i urodziła po 2 tygodniach smile) Więc widać tak bywa smile

        Kasiu (kate3) - chętnie skorzystam z Twoich sił smile Moich nie ma już prawie
        wcale, nie wiem skąd dałam radę dojść dziś do siostry, ale jak doszłam to
        myślałam że umrę smile Aż mi się ciemno przed oczami robiło smile ALe powoli dopada
        mnie rezygnacja...

        Ella - też Ci zazdroszczę braku puchnięcia smile Ja od połowy ciąży obrączkę na
        lewym ręku nosiłam, a teraz to już w ogóle zapomniałam jak to jest miec ja na
        palcu smile)

        Eliza - jak czytam Twoje posty to mam wrażenie że sama to pisałam smile Mnie też
        przeraża wizja wstawania do dwójki maluchów w nocy, moim zdaniem to trzeba
        będzie porzucić myśl o jakimkolwiek spaniu - po prostu będę od jednego do
        drugiego biegać, a mąż będzie smacznie chrapał... Mój też w nocy nic nie
        słyszy, chyba że mu się synek nad samym uchem drze lub wchodzi na głowe smile)
        A Kuba wczoraj dwa razy usiadł mi na brzuchu i potem dołożył 2 kopniaki że aż
        się zwinęłam z bólu i przeraziłam że coś małej zrobił... No ale wszystko OK na
        szczęście. Jak masz ochotę ponarzekać sobie na biedny los podwójnych mamuś (z
        małą różnicą wieku) to możemy jakiś kontakt mailowy albo gadu-gadu (jak masz)
        nawiązać, żeby dziewczyn na forum nie dołować smile)) Mój nr gg to 341360.

        Kończę bo znowu mi długaśny post wyszedł smile
        Pozdrawiam i mam nadzieję że jutro to już Wam Ella napisze że urodziłam smile)
        Choć coraz częściej obawiam się że mnie mała przetrzyma i po terminie urodzę...

        Aśka

        ps. a mój komputer obraził się na forum, cały dzień nie mogłam w ogóle strony
        forumowej otworzyć sad wczoraj też. no ale za to wieczorem ile czytania smile))
        • mala_mysza Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 05.01.05, 03:22
          Witam, dziewczyny smile

          Nadal melduję się jako 2w1 smile

          Z jednej strony chciałabym, żeby już było "po" i żeby Maleństwo wyszło na
          świat, ale z drugiej mam cichą nadzieję, że poczeka sobie do 8.01 (dopiero 8.01
          otwierają Praski).
          Planowałam rodzić w Praskim (miał być czynny od 1.01), a drugą alternatywą był
          Bródnowski... Ale na Bródnowskim wystarczyło mi tylko jedno badanie
          ginekologiczne i KTG i powiedziałam, że za żadne skarby świata tam nie urodzę.
          Opisałam całą sytuację na forum "Szpitale" w którymś z wątków, więc tutaj tylko
          Wam powiem, że po badaniu gin. jeszcze dzisiaj przez pół dnia nie mogłam
          chodzić (chyba mi mięśnie tam naderwał) i miałam różowo-brązowe plamienie (na
          szczęście nie duże).
          Bałam się, że ten sadysta zrobił jakąś krzywdę Maluszkowi, ale moje kochane
          Maleństwo dokazuje sobie od rana jak zawsze i "rozciąga" mamusi brzusio smile

          Zero rozwarcia, "przemiły" i "delikatny jak ch...era" lekarz stwierdził, że mam
          przyjść na KTG za 2 dni (licząc od 3.01). Może zapomnieć o tym, że mnie tam
          zobaczył...

          Rozmawiałam z lekarzem który prowadził moją ciążę. Jutro (a właściwie to już
          dzisiaj - 5.01) powinnam iść gdzie indziej na KTG, a później dopiero 8.01 do
          Praskiego. I nie wiem gdzie mam teraz iść sad(

          Czuję się bardzo dobrze, obrączkę nadal mam tam, gdzie powinna być... właściwie
          to zupełnie na nic nie narzekam smile

          I mam ogromną nadzieję, że mała Roksanka lub mały Kacperek wysłucha próśb
          mamusi i jeszcze sobie przez te 3 dni posiedzi w brzuszku smile

          Pozdrawiam Was gorąco
        • mala_mysza Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 05.01.05, 03:29
          Witam, dziewczyny smile

          Nadal melduję się jako 2w1 smile

          Z jednej strony chciałabym, żeby już było "po" i żeby Maleństwo wyszło na
          świat, ale z drugiej mam cichą nadzieję, że poczeka sobie do 8.01 (dopiero 8.01
          otwierają Praski).
          Planowałam rodzić w Praskim (miał być czynny od 1.01), a drugą alternatywą był
          Bródnowski... Ale na Bródnowskim wystarczyło mi tylko jedno KTG i badanie
          ginekologiczne i powiedziałam, że za żadne skarby świata tam nie urodzę.
          Opisałam całą sytuację na forum "Szpitale" w którymś z wątków, więc tutaj tylko
          Wam powiem, że po badaniu gin. jeszcze dzisiaj przez pół dnia nie mogłam
          chodzić (chyba mi mięśnie tam naderwał) i miałam różowo-brązowe plamienie (na
          szczęście nie duże).
          Bałam się, że ten sadysta zrobił jakąś krzywdę Maluszkowi, ale moje kochane
          Maleństwo dokazuje sobie od rana jak zawsze i "rozciąga" mamusi brzusio smile

          Zero rozwarcia, "przemiły" i "delikatny jak ch...era" lekarz stwierdził, że mam
          przyjść na KTG za 2 dni (licząc od 3.01). Może zapomnieć o tym, że mnie tam
          zobaczył...

          Rozmawiałam z lekarzem który prowadził moją ciążę. Jutro (a właściwie to już
          dzisiaj - 5.01) powinnam iść gdzie indziej na KTG, a później dopiero 8.01 do
          Praskiego. I nie wiem gdzie mam teraz iść sad(

          Czuję się bardzo dobrze, obrączkę nadal mam tam, gdzie powinna być... właściwie
          to zupełnie na nic nie narzekam smile

          ...I mam ogromną nadzieję, że mała Roksanka lub mały Kacperek wysłucha próśb
          mamusi i jeszcze sobie przez te 3 dni posiedzi w brzuszku smile

          Pozdrawiam Was gorąco

          P.S. Czy Wy też nie możecie spać w nocy? smile)
          • mala_mysza Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 05.01.05, 03:34
            Przepraszam - raz mi się pokazało że czas (coś tam coś tam) przekroczony, więc
            wysłałam posta jeszcze raz - i pojawił się 2 razy sad

            Już go "zgłosiłam do usunięcia" (kosz) i mam nadzieję, że ktoś usunie ten drugi
            niepotrzebny post smile

            Jeszcze raz bardzo przepraszam i pozdrawiam wszystkie Mamusie 2w1 i Mamusie
            rozdwojone smile
            • asioka76 Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 05.01.05, 08:32
              Witajcie!
              bylam wczoraj u gina i powiedzial ze maluszek donoszony i mozna rodzic w kazdej
              chwili ale rozwarcia zero i skurczy tez nie ma oprucz bolacych plecow wiec
              poczekam do 19 chyba!
              szlam do niego bojowo nastawiona ze nie bedzie chcial dac zwolnienia tylko
              zebym przeszla na maciezynski ale milo mnie zaskoczyl i dal do porodu czyli do
              19 wiec sie nie martwie
              co do lewatywy to mialam przy pierwszym porodzie i teraz tez zamierzam miec bo
              to tylko komfort dla mnie ze przy parciu wypycham tylko maluszka z siebie!!!
              pozdrawiam was
              asioka i 38tc skarb
              • iziak80 Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 05.01.05, 11:29
                Hej Mamy!
                Melduję się nierozdwojona, ale nasza Katarina to chyba już pojechała do
                szpitala. Humorek mam dziś trochę lepszy, wytłumaczyłam sobie, że jak donosiłam
                tę ciążę przez 9 miesięcy, to jak ją przenoszę dwa tygodnie to nic się nie
                stanie. Poza tym ten mały truteń, mó syn, nic sobie nie robi z moich nerwów i w
                najlepsze siedzi sobie dalej.
                Plany na dzisiaj mam takie same, czyli dalej sprzątanie (ale najpierw
                bałaganienie), poza tym muszę rozebrać choinkę i pochować ozdoby świąteczne, bo
                w tej kwestii nie mam zaufania do mojego męża. a poza tym... książki książki i
                książki.
                Całuję Was
                Iza i Bartuś
    • kate3 KTG 05.01.05, 12:53
      Hej dziewczyny!
      Przed chwilą wróciłam z KTG i wyszło jeszcze gorzej niż tydzień temusad Wahania
      tętna wynosiły 140-145 (czyli prawie ciągła linia), a ruchów w ogóle nie
      czułam - lekarz nie był zadowolonycrying Powiedział, że nie chce jeszcze wysyłać
      mnie do szpitala i mam się zgłosić o 17-tej na powtórzenie badania. Rozryczałam
      się tam, bo podejrzewam, że o 17-tej badanie będzie takie samo, bo mój Misio
      nie rusza się zbyt wiele! Cały czas mówiłam o tym lekarzowi, a On dopiero teraz
      przyjął to do wiadomości i nawet trochę się przejął. Strasznie się boję o
      Małegosad Załamałam się kompletniesad Serduszko Mu bije, ale teraz zaczęłam się
      bać, że może jest chory i dlatego tak słabiutko się rusza?? Buuuuuucrying
      • aska_f Re: KTG 05.01.05, 13:03
        Kasiu, nie martw się na zapas!!!! Na pewno wszystko będzie dobrze, a synuś się
        nie rusza bo leniuszek smile) Zobaczysz. Napisz koniecznie co i jak po 17. Wysle
        ci na maila moja komorke to jakby co pisz smsa.
        Buziaki
        Aska
        • aneczka4 Re: KTG 05.01.05, 13:20
          Nie przejmuj się, przecież gdyby było coś nie tak, to lekarz od razu zostawiłby
          Cie w szpitalu! A tak chyba wie co robi, puszczając Cie do domu? Poza tym Mały
          nie ma już za bardzo miejsca, żeby wierzgać tak jak kiedyś. Do tego ta pogoda,
          mój brzuch też odezwał się dziś tylko raz.
          Trzymaj się, wszystko będzie OK
      • izaw5 Re: KTG 05.01.05, 13:30
        naprawdę się tak nie przejmuj, bobas ma już dużo za mały metrasż, zwłaszcza jak
        ma głowę mocno osadzoną w dole; jak cchesz poczuć ruchy, to położna radziła
        położyć się po posiłku na lewym boku i oddychać przeponowo-głęboko nabierać
        powietrza do brzucha, co by dotlenić bardziej maluszka i wtedy na pewno się
        porusza.
        wogóle pod koniec przy terminie trzeba podobno liczyć ruchy dziecka i ma ich
        być min. 5 na godzinę
        głowa do góry, dzidzi jest ciasno
        • kate3 Re: KTG 05.01.05, 13:56
          Izka, ILE????? 5 na godzinę?? To moje Maleństwo stanowczo tego nie przestrzega!
          W sumie nie wiem ile ruchów czuję w ciągu doby (nie liczyłam, bo lekarz mówił,
          że nie muszę), ale sumując czas to jest to może 0,5 z 24h!
          Na lewym boku leżeć nie mogę, bo mam wrażenie, że się duszęsad Czasem więc po
          posiłku kładę się na prawy bok, ale i tak nie zawsze się Mały rusza. Wczoraj po
          obiadku cisza i dopiero po kolacji dał o sobie znać najpierw czkawką, a potem
          pięcioma kopniaczkami. Dobrze, nie panikuję, jeszcze 3 h i się dowiem
          wszystkiego... Może faktycznie wszystko to tylko ciasnota + lenistwo mojego
          dziecka.
          Dzięki za słowa otuchy kiss
          • aska_f Re: KTG 05.01.05, 14:09
            Izaw5, łatwo Ci mówić... Ja wiem że do terminu jeszcze trochę czasu, ale
            naprawdę ledwo się ruszam i juz nie mam siły tego brzucha targać ze sobą. A do
            tego jeszcze starszego malucha na rękach... smile) Co nie znaczy że będę wywoływać
            poród na siłę. Zrobiłam wszystko co się dało żeby wywołać "naturalnie" i tyle.
            Teraz niecierpliwie czekam smile Nie będę się posuwała do przebijania pęcherza
            płodowego czy picia oleju rycynowego...

            Elka63 - ze zwolnieniami to jest dokłądnie tak jak pisała Iza, z ZUSem, różnie
            bywa, mi co prawda przy poprzedniej ciąży nie zaliczyli zwolnienia do
            macierzyńskiego (ja miałam z nimi ine przeprawy - cały macierzyński dostałam
            dopiero 2 miesiące po jego skończeniu...), ale z tego co wiem to często te
            ostatnie 2 tyg przed terminem są już tak liczone.

            Kasiu, 5 ruchów na godzinę - połóż się spokojnie, wygodnie, pozagaduj do
            malucha i wtedy licz ruchy. Jak biegasz, chodzisz itp to nie będziesz czuła
            ruchów. Moja mała mimo że całą ciążę wierzgała niesamowicie to teraz się tez
            mocno uspokoiła. Częściej o sobie daje znać czkając niż ruszając się... Ale jak
            już się rusza to mam wrażenie że fikołki tam robi, a nie ma na nie miejsca!!!
            Na pewno wszystko będzie dobrze!

            Pozdrawiam i idę się położyć.
            • dorcia75 Re: Znikna moj post :( 07.01.05, 11:35
              Tyle pisalam i znikna moj post??? Nie bede go znow pisala bo mi sie vena
              skonczyla.
              A co z Emilap , czy ja przegapilam czy ona juz urodzila?

              Mam rade dla dziewczyn ktorym czop juz odszedl, oprocz racuszkow dobry jest
              swierzy ananas (ewentualnie z puszki), wywoluje skurcze.
              Jak tam dziewczyny z konca stycznia?
              johana19 i elka63?
              Ja jeszcze nie rodze, nie ma mowy chce jescze troche poleniuchowc big_grin
              Dobroteczka + Simonek 37tc.
              • mala_mysza Re: Znikna moj post :( 07.01.05, 12:01
                Nadal "melduję się" jako 2w1 - już 6 dni po terminie. smile

                W nocy już myślałam że rodzę, bo czułam jak Maleństwo się "tam" wciska i bałam
                się, że za chwilkę sobie wyjdzie. Ale na szczęście w końcu przestało się
                wiercić i zasnęło.

                Oby do jutra, bo jutro Praski otwierają smile Tak więc dzisiaj zamierzam leżeć
                (ciekawe czy mi się to uda smile) ) a jutro mogę sobie spokojnie rodzić smile

                Mam nadzieję, że jakoś dotrwam, bo wizja rodzenia w Bródnowskim mnie trochę
                przeraża...

                Pozdrawiam
          • anamel Re: KTG 05.01.05, 14:38
            Wiesz, moja Dzidzia czasem cały dzień leniuchuje w brzuchu - pewnie śpi, a
            innego dnia nadrabia z procentem, aż żebra trzeszczą. Niekiedy też bezruchem
            reaguje na mój stres sad Więc nie martw się i daj znać po KTG. Ściskam'y
            • dorcia75 Re: Styczen 2005 05.01.05, 18:48
              Witajcie dziewczyny!
              Ja dzis w swietnej formie , latalam po sklepach , sprzatalam itp.
              To prawda ze jak sie usiadzie w bezruchu to potem trudno sie rozkrecic ale jak
              czlowiek sie rozkreci to jak "bak".Dokupilam pare drobiazgow, u nas
              wszedzie "SALE" wiec pomyslicie ze mi odbilo ale ja juz kupuje ubranka do 9m-
              cy, wyprawka kompletna wiec chyba nie zaszkodzi jak troche na wyrost pokupuje.
              Moj maz w poniedzialek pomalowal pokoik dla malego i pozostalo wstawic lozeczko
              ktore stoi jeszcze w kartonie.Odczowam blogi spokoj ze wszystko jest gotowe dla
              malego. Nie mam jeszcze torby spakowanej bo nie wiem co mam spakowac, wizyte u
              poloznej mam dopiero 13.01 wiec poczekam. Nie potrzebuje duzo zeczy bo u nas w
              UK moge wyjsc juz 12godz po porodzie. Ja nie mialam KTG robionego , pewnie was
              zaskocze ale badan krwi tu tez czesto nie robia , pierwsze mialam w 16tc a o
              drugie to sie wyklucilam w 33tc a nie wspomne o usg polowkowym czy innych
              bajerach tego tu nie mialam robionego , polecialam do polski i tu obejzalam
              dzidzie doslownie z karzdej strony.W UK mialam dwa standartowe USG (ostatnie w
              20tc) ktore trwalo 5 min, wiec wyobrazcie sobie jaka ja mam cierpliwosc
              wycwiczona przez te 8m-cy, ze wszystkimi smuteczkami bieglam na forum i tu mnie
              pocieszly kobietki. Dlatego teraz siedze cichutko i czekam az mojemu synusiowi
              zachce sie wyjsc, lekarz powiedzial mi ze mam sie pokazac 13 dni po terminie
              jesli sam porod sie nie rozkreci sad A zapomialabym i zaden lekaz nie bada
              pacjetki tz. nie zaglada jej tam. Nie mam pojecia jak sie ma moja szyjka .
              Johana19- Bede cie dopingowac , ja jednego dnia mam wrazenie ze mi maly lapkami
              przebije pecherz plodowy tak potrafi majstrowac przy szyjce i tak jak pisalam
              odczowam straszny ucisk w pachwinach jakby mi ktos za sciegna
              pociagal.Obstawiam Cie jako pierwsza bo mi termin z @ wyszedl na 5.02 a z usg
              na 30.01 i ten drugi mi do karty wpisali, wygrywa ta co sie szybciej "rozsypie"
              Buziaki dla styczniowych maluchow.
              Dobroteczka + Simonek 36tc i 3d
              • aricia Re: Styczen 2005 05.01.05, 19:13
                Czesc dziewczynki,
                dolaczam sie do grona tych, co o ktg nie maja pojecia i niemialy robione. Ja wlasciwie poza jednym robionym w szpitalu (w 6 miesiacu) tez nie mialam zadnego, a i moja gin nic mi nie mowi, ze mam isc. Wiec na razie siedze cicho, za tydzien mam wizyte, to sie spytam przy okazji czy to obowiazkowe czy raczej dla uspokojenia mamy czy wszystko w porzadku.
                Co do zwolnien, to zdecydowanie zgadzam sie z Johaną - kobieta moze ale nie MUSI wziac macierzynskiego przed urodzeniem. A z praktyki, to moja gin powiedziala, ze zwolnienie moze mi dac tylko do dnia porodu, ktory jest wyliczony z kalendarza, jak przenosze ten termin, to juz bedzie mi sie zaliczalo do macierzynskiego. Wiec to chyba tak naprawde zalezy od lekarza, ktory wystawia zwolnienia.
                Ella - podpisuje sie pod iziak80, na pewne rzeczy nie mamy wplywu, widocznie taki jest plan, choc tak okrutny i niesprawiedliwy, to bardzo przykre, latwo sie mowi, jak samemu nie jest sie w takiej sytuacji, nie placz za duzo, bo malenstwo bedzie sie denerwowac.
                Pozdrawiam wszystkie, co maja lapki jak paroweczki (ja swoja obraczke nosze na szyi juz jakies dwa tygodnie) smile))
                Aricia 39 tc (i Jędrek)
      • kate3 Re: KTG 05.01.05, 13:31
        Asiu, dziękujęsmile W razie gdybym miała zostać w szpitalu, to napiszę! Mam
        nadzieję, że mój maluch po prostu leniwy jest - w sumie ja też nie należę do
        bardzo energicznych osób.
        Aneczka - właśnie chodzi o to, że mój Mały nigdy nie wierzgał zbyt mocno i
        często, ale jak mówiłam o tym lekarzowi, to nie reagowałsad Dopiero teraz zaczął
        się przejmować. Chociaż masz rację, sam powiedział, żeby jeszcze nie panikować
        i że może Mały nie jest rannym ptaszkiem (hehe, jeśli 10.30 to rano) i że może
        rozrusza się popołudniu. Mam taką nadzieję!
        Napisałam na forum "ciąża i poród" - może któraś z dziewczyn też ma takiego
        leniuszka i mnie trochę pocieszysmile Buziaczki!
    • aneczka4 Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 05.01.05, 13:09
      Hej
      U mnie też nic nowego. Wczoraj trochę pobolał mnie dół brzucha, ale nie było to
      raczej podobne do bóli miesiączkowych. Raczej taki kłujący skurcz, dość
      bolesny. Też się boję, że nie rozpoznam tych właściwych skurczy, oleję to sobie
      a to będzie już zaawansowany poród i nie zdąże do szpitala...(chociaż mam 10
      min na nogach)Ale skoro to podobno boli, jak nic na świecie, to chyba nie da
      się się tego przeoczyć?smile
      Nastrój też u mnie podły, to przez tą pogodę no i nie jestem przyzwyczajona do
      takiego samotnego siedzenia w domu i czekania. Tak poza tym, to jakoś nie mogę
      w to uwierzyć, że niedługo będę mamą, jakoś brak mi tej świadomości. Mam
      nadzieję, że to się zmieni, jak tylko pokażą mi malucha...No i mam nadzieję, że
      ten podły nastrój też mi się zmieni.
      To tyle, trzymajcie się
      Pozdrawiam
      PS
      Czy też wkurzają Was telefony z pytaniami:
      CZY JUŻ RODZISZ???
      Bo mnie strrrasznieee
      • izaw5 Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 05.01.05, 13:26
        strzała!
        elka63 z tym zwolnieniem to jest tak, że niektóre zusy zaliczają ci 2 tygodnie
        przed terminem do urlopu macierzyńskiego (nie pytając nikogo o zdanie i pomimo
        wyraźnego zaświadczenia ze szpitala o terminie faktycznego porodu) jeżeli masz
        zwolnienie od gin-położnika. Dlatego tez moja gin na wszelki wypadek poleciła
        mi pójść do internisty po zwolnienie na 2 tyg. przed terminem i tak wczoraj
        właśnie byłam i dostałam od dziaisj do samego terminu 19 sty. włącznie (chyba
        że nie urodze jeszcze to mam przyjść po przedłużenie).
        Ale właśnie będę się starała już wywołać synka z brzucha, coby w terminie na
        pewno urodzić- wcześniej trochę się boję, bo czekam na koniec remontu
        starynkiewicza (wogóle teraz w w-wie chyba 4 szpitale sa nieczynne i sa
        problemy z przyjęciem), który powinien się skończyć w tym tyg. ale pewnie się
        przedłuży do następnego.- przyjmują tylko w nagłych przypadkach (tzn. odejście
        wód lub np. 6cm rozwarcia), resztę delikwentek odsyłają do innych szpitali
        (oczywiście po uprzednim znalezieniu miejsca);
        Aski_f i asioki co wy chcecie- macie terminy dopiero na za 2 tyg.! dajcie
        dzidzi troszkę jeszcze posiedzieć -póki co to dla nich jeszcze najlepsze
        środowisko smile cieplutko w macicy 37 st.
        Też mam upławy, ale słuchajcie może to być również czop jak są galaretowate
        (niekoniecznie musi być podbarwiony krwią!)
        wczoraj skończyliśmy z mężem szkołę rodzenia, dostaliśmy certyfikaty smile),
        tylko że jeszcze co najwazniejsze egzamin praktyczny...
        pzdr
        lilypie.com/cache2/0/01400001.png
        • iziak80 Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 05.01.05, 14:52
          Kasiu, staraj się nie denerwować, jak Ty się denerwujesz to mały też. Na
          pocieszenie powiem Ci, że też wybieram się dziś na ktg, bo mojego małego od rana
          nie czułam sad i zaczynam się tym niepokoić.
          Kurcze, muszę sprawdzić, jak zus zaliczy moje zwolnienia. Termin mam na 8.
          zwolnienie od gina dostałam do 10. i dopiero we wtorek chcę udeżyć do
          internisty. Chyba, że nie będzie po co. Mam nadzieję.
          Kasiu a takie równiutkie 140-145 to może mały poprostu spał? Patrze właśnie na
          moje pierwsze ktg i też tak miałam - prawie prosta linia, bo spał
          Całusy
          Iza i Bartuś
          • anamel Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 05.01.05, 15:04
            Wiesz, moja Dzidzia czasem cały dzień leniuchuje w brzuchu - pewnie śpi, a
            innego dnia nadrabia z procentem, aż żebra trzeszczą. Niekiedy też bezruchem
            reaguje na mój stres sad Więc nie martw się i daj znać po KTG. Ściskam'y
          • erinka Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 05.01.05, 15:10
            kasia, tez uwazam, ze nie powinnas panikowac. u mnie maluszek tez jest
            zazwyczaj bardzo spokojny, a ostatnio ruchy sa wyjatkowo delikatne. jednak po
            wczorajszym ktg polozna stwierdzila, ze wszystko ok. to jest tak, ze jezeli cos
            sie dzieje, to oni od razu wysylaja do szpitala.

            dziewczyny, jak sie prze na porodowce, to powinno sie miec oczy otwarte czy
            zamkniete???

            i jeszcze jedno - po co kupujecie ten plyn do lewatywy, skoro zamierzacie z
            niej skorzystac dopiero w szpitalu? to tam nie ma?
          • kama_msz Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 05.01.05, 15:10
            kate,nie martw sie na zapas. przeciez kazdy malec ma swoj wlasny
            temperament,poza tym faktycznie nie ma juz za duzo miejsca.
            moja kinia wierzga i wystawia mi nogi miedzy zebrami,ale to dla tego,ze jest
            malenka,przynajmniej tak wyszlo na usg.teraz ma pewnie nieco ponad dwa kilo,wiec
            w porownaniu z 3 kilogramowymi dzdziami miejsca ma mnostwosmile wczoraj nie dawala
            spac tacie.ona chyba go poznaje,bo jak sie do niego w nocy brzuchem przytule to
            tak fika i go zaczepiasmile poza tym czka jak najeta. jezeli to cwiczenie pluc to
            ja dziekuje,jak sobie tak wycwiczy,to jak mi ryknie w nocy...smile
            a z innej beczki,to bylam dzisiaj u fryzjera i zrobilam sobie sliczny
            blondzik.jestem bardzo zadowolona.
            no,a co do wykurzania kini z brzucha,to zrezygnowalam,niech sie rodzi kiedy uzna
            za stosowne,przynajmniej na pieluchach przez ten miesiac oszczedzesmile
            wczoraj kupilam paczke pieluszek do szpitala takich najmniejszych dla
            noworodkow,no i nie moglam sie oprzec pokusie,zeby nie otworzyc.jak zobaczylam
            jakie sa malutkie,to sie normalnie wzruszylam,taki krasnoludek sie urodzismile
            chcialabym juz miec swoje malenstwo ze soba.
            pozdrawiam
            kama z kinia
            • anamel Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 05.01.05, 15:24
              Erinka - oczy bezwzględnie zamknięte, bo naczynka mogą popękać i broda
              przyciśnięta do mostka, powiedzą Ci.
              • anamel Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 05.01.05, 15:26
                odnośnie lewatywy - wiesz położna zasugerowała, żeby się samemu zaopatrzyć w
                Enemę, dla świętego spokoju kupiłam. Nie chcę się zastanawiać, czy im brakuje,
                czy używają czegoś innego..?
            • kate3 Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 05.01.05, 16:14
              Dziewczyny, jesteście kochane!
              Wasze słowa naprawdę mnie uspokoiły i optymistycznie nastawiona wybieram się na
              badaniesmile Poleżałam trochę, bo od płaczu mam pełno piasku w oczach, no i Mały
              poruszał się troszkęsmile Wiecie co? On chyba faktycznie spał sobie w najlepsze, a
              ja tu panikę urządzam... Tylko z kolei boję się, że skoro fika teraz (o,
              właśnie terazsmile), to za chwilę znów pójdzie spać i badanie będzie wyglądać tak
              samo jak rano. Chyba będę trząść brzuchem przed gabinetem, żeby Dzidziolka
              obudzić. No to lecę! Trzymajcie kciuki!
              • ella1976 Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 05.01.05, 17:47
                Kasiu trzyamam kciuki za ktg, ja myślę że Twój maluszek jest po prostu
                leniuszkiem i wszystko będzie dobrze! Czekamy na wiadomość od Ciebie

                A ja dziś musiałam zajrzeć na forum chore dziecko strata dziecka (szukałam
                informacji o rozszczepie kręgosłupa) i niestety skończyło się to dla mnie źle
                przeryczałam z dwie godziny później poszłam spać, a teraz mam przegrany
                wieczór, chodzę przybita bo własnie dziś znajomym potwierdziła się diagnoza -
                właśnie wspomniany rozszczep (dziewczyna jest w 16 tc), staram się o tym nie
                myśleć ale nie potrafię...
                Dlaczego los tak doświadcza ludzi?!
                Przepraszam Was za ten smutny post, przepraszam...
                • iziak80 Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 05.01.05, 18:01
                  Ella niestety pewnych rzeczy my, małe ludziki nie umiemy pojąć, ja mam tylko
                  nadzieję, że to wszystko czemuś służy, a nie jest tylko nieprzemyślaną decyzją
                  lub przeoczeniem ze strony Najwyższego. Nic więcej nie umiem Ci powiedzieć.
                  Dziewczyny, ja też nie kupuję lewatywy, do jasnej cholery, może niedługo to z
                  własnym łóżkiem do szpitala trzeba będzie przyjść?
                  Ale jeśli chodzi o rzeczy do szpitala to przezornie spakowałam papier toaletowy,
                  kubek i moją podusię.
                  Kiedy ja urodzę??????? Masz rację Kama ja już też kończę z wykurzaniem małego
                  (nie mam już co sprzątać), pewnie jak dostanę bóli to będę w brodę sobie plułam,
                  że chciałam go wywabić.
                  Czy też myślicie że Katarina poszła urodzić? Bo ja tak smile
                  A mój termin na 3 dni... A w piątek jeszcze do lekarza jak nic się nie wydarzy.
                  Całuję Was
                  Iza i Bartuś
    • johana19 Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 05.01.05, 17:55
      Cześć dziewczyny, co tam u Was? Któraś się rozdwoiła w ciągu ostatnich dwóch
      dni? U mnie prawie bez zmian. Dolegliwości nie mam żadnych poza tym okropnym
      kłuciem jak igłami w dole brzucha. Czasami chodzić przez to nie mogę bo mała
      tak ciśnie i napiera głową, że mam wrażenie, że mi zaraz wypadnie smile Ale to
      chyha nie skurcze??? No i zauważyłam też, że wczoraj późnym wieczorkiem jakby
      trochę mi się brzuch obniżył... W końcu, bo już mi było strasznie niewygodnie z
      tą wydętą kulą tuż pod cyckami smile Dziś byłam na wizycie u mojego gin. Szczerze
      mówiąc nie jestem za bardzo zadowolona. Powiedział, że jak nie urodzę to mam
      przyjść za 2 tygodnie. Spytałam się czy zapowiada się coś wcześniej i
      odpowiedział, że no właśnie nie bo szyjka jeszcze zupełnie twarda i rozwarcia
      nie ma. Więc szybciej przenoszę niż urodzę wcześniej, ale różnie to bywa. Ale
      na KTG mnie nie skierował, a z tego co czytam chodzicie i robicie je dosyć
      często. Ja jestem w 37tc i oprócz jednego KTG w 25tc (jak wylądowałam w
      szpitalu ale na szczęście tylko na krótką chwilę) to nie miałam już później
      robionego ani razu sad Moje koleżanki ze szkoły rodzenia chodzą regularnie co
      tydzień od 36tc, a potem to nawet częściej. A ja??? Nie wiem co o tym myśleć.
      Mój lekarz powiedział, że skoro czuję ruchy, a skurczy nie czuję to wszystko
      jest OK i nie ma potrzeby KTG robić. Co Wy na to? Aha! Co do zwolnienia to też
      powiedział, że to jest ostatnie (do 18.01, a termin mam na 30.01), a potem to
      mogę sobie na urlop macierzyński już iść, albo do internisty po kolejne
      zwolnienie się zgłosić. Nie chciało mi się już z nim kłócić, więc zobaczymy co
      zrobię (ale na pewno nie pójdę na urlop!).
      Dorota (dorcia75) - a Ty jak tam się trzymasz? Zmieniło się coś? Pamiętaj o
      wyścigu smile Nie uzgodniłyśmy tylko, która wygrywa - ta co "przed" czy ta
      co "po" terminie urodzi???
      Patrycja (patunia79) - pranie już trzeci dzień robię, ale dziś to już ostatnia
      tura chyba była. Teraz czeka mnie prasowanie. Bleeeeee
      Ela (elka63) - z tymi zwolnieniami to rzeczywiście jest tak, że nie wszyscy
      lekarze chcą je wystawiać do samego końca ciąży ale trzeba się
      stawiać "okoniem" bo odmówić nie mogą. A jak nie chcesz się kłócić to
      rzeczywiście do internisty idź, oni nie robią żadnego problemu. Co do ZUS-u
      natomiast to nie mają prawa zaliczyć Ci 2 tygodni przed porodem do urlopu
      macierzyńskiego jeśli się na to nie zgadzasz bo przepis wyraźnie mówi, że
      kobieta MOŻE, a nie MUSI wykorzystać te 2 tygodnie "przed" w ramach urlopu. Jak
      Ci je odgórnie zaliczą to się odwołać trzeba. Odwołanie muszą rozpatrzyć
      pozytywnie dla Ciebie. Jedyny minus to to, że czasami to trwa. Ale myślę, że
      warto walczyć o swoje.
      Kasia (kate3) - w mojej szkole rodzenia dostałyśmy takie karty ruchów płodu,
      które mamy sobie prowadzić. I tam napisane jest, że w ciągu 12 godzin dzidzia
      powinna poruszać się od 10 razy w zwyż. Jeśli ruchów w ciągu 12 godzin jest
      poniżej 10 to lepiej zgłosić się do lekarza.
      Erinka - oczy przy parciu bezwzględnie zamknięte! Ale nie martw się, położna
      podczas porodu będzie Cię pilnować i przypominać żebyś ich nie otwierała smile
      No dobra, na dzisiaj to byłoby tyle. Pozdrawiam cieplutko.

      Asia i Dzidzio (37tc)
      "lilypie.com/days/050130/0/21/1/+1"
      • inez76 Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 05.01.05, 18:07
        Kurcze, urodziłam jedno dziecko, teraz jestem w drugiej ciąży w 39 tc i ANI RAZ w moim życiu nie miałam robionego KTG. Ja nie wiem, czy Ci moi lekarze tacy jacyś nie kumaci są? (ale wszyscy?). W pierwszej ciązy chodziłam na raz do trzech lekarzy - jeden był od L-4 (z przychodni), drugi, taki któremu ufam (prywatny), trzecia - z którą rodziłam i żaden z tych lekarzy nie zaproponował mi KTG. Czy jest ktoś, kto tak jak ja uchował się całą ciążę bez tego badania? Czy mam sama się o nie dopominać?
        • just12 Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 05.01.05, 18:36
          Hej dziewczyny!!
          Ja też jeszcze melduję się 'z wkładzikiem' choć na ostatnim badaniu lekarz
          sugerował, że będę rodzić wczesniej. A tu nic - zero skurczy, brzuch ani plecy
          nie bolą - sama zaczynam wątpić w możliwość wcześniejszego porodu. Ale jutro
          idę na KTG a potem do gina więc zobaczymy co mi powie.
          Kasiu (Kate3) ja wierzę, że Twój dzidziuś jest zdrowiuteńki i nic mu nie grozi -
          po prostu musi być duzy i ma mało miejsca!! Daj znać zaraz po powrocie, że
          wszystko jest ok!!!
          Inez - ja nie wiem jak to jest z tym KTG - mój lekarz posłał mnie ostatnio na
          to badanie bo stwierdził, że szyjka się już zmienia i pewnie chciał zobaczyć
          czy macica też się już przygotowuje do porodu - ale jeśli wszystko jest OK to
          nie wiem czy takie badanie robi się standardowo - jutro postaram się zapytać
          mojego gina i dam Ci znać.
          Elka 63 - ja też jestem ciekawa jak to jest z tymi zwolnieniami - sama mam do
          6.01 i zobaczę czy jutro ginekolog da mi na kolejne 15 dni (termin mam na
          21.01) czy odeśle mnie do internisty. Choć jak pisała Johana, ZUS nie moze
          przymusowo wysłać Cię na macierzyński!!! Mhm.....jakby co to trzeba będzie się
          odwoływać!!!
          Jesli chodzi o Katarinę to ona już na pewno urodziła albo rodzi smile, bo zawsze
          była aktywna na forum a tu od jakiegoś czasu echo.... Mam nadzieję, że odezwie
          się jak najszybciej i podzieli się z nami wrażeniami z porodu i faktu bycia
          mamą smile
          Ella - ja pierścionków nie noszę już od jakiś 2 miesięcy - w sumie w ciagu dnia
          moje palce sa normalne ale wieczorem i rano....parówki smile. A nauczona
          doświadczeniem szwagierki, która musiała po przebudzeniu rozcinac obrączkę,
          wolę nie ryzykować!
          Chyba upiłam małego - zjadłam baryłkę z adwokatem i w brzuchu zaległa cisza :smile)
          Sciskam Was mocno!!
          Justyna i Maks
        • lurien Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 05.01.05, 18:37
          Hej,
          dzis byłam u lekarza, wizyta dość nieprzyjemna, pani doktor wyjmowała mi pessar, który się zassał, więc troszke to trwało i bolało, no ale już sie tego paskudztwa pozbyliśmy, droga wolna, mogę rodzić wink Tyle, że szyjka mi sie wydłużyłą, znowu ma 2 cm, jest twarda, rozwarcie zewnetrzne 2,5 cm, a wewnętrzne 1,5 cm no zobaczymy do kiedy wytrwam, coś czuje, że jeszcze w tym tyg nie urodzesmile
          Kate każdy maluszek jest inny, mój też nie rusza sie za dużo, najcześciej wieczorkiem,a w dzień poczęstuje mnie kilkoma kopniaczkami po żeberkach smile
          Co do KTG nie byłam ani razu i raczej nie będe, karty ruchów też nie prowadzę, moja pani doktor chyba uwaza, ze to niepotrzebne, a ja czuje, że jest dobrze, o np teraz mnie mój synek kopie, chyba mu się muzyka nie podobasmile
          Do mojego szpitala trzeba przyjść ze swoją lewatywą, chyba dlatego, ze teraz lewatywa nie jest obowiązkowa.
          pozdrawiam
    • aneczka4 Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 05.01.05, 18:30
      U mnie to 40 tc i mój lekarz też nigdy jeszcze nie wspomniał o tym KTG. Gdyby
      nie to forum, to nie wiedziałabym, że jest coś takiego. Ale w poniedziałek mam
      znów do niego iść (będzie 3 dni po terminie) to się upomnę!
      Pa
      • kocianna Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 05.01.05, 19:25
        Moja gin nic nie wspominała o KTG, a na szkole mówili, żeby się zgłosić w dniu
        terminu do spzitala na KTG i potem robić w zależności od tego, co to pierwsze
        wykaże.
        Oglądałam dziś szpital w Międzylesiu... może być, ale ja, buu, chcę na
        Starynkiewicza. Ładniej, bliżej i TANIEJ. Wczoraj miałam skurcze co 10 minut,
        ale jakieś takie słabiutkie, tylko troszeczkę bolały, więc nie bardzo się
        przestraszyłam... poprosiłam tylko Dzidzię, żeby jeszcze poczekała, bo ja mam
        tłumaczenie nie skończone, klasówki nie sprawdzone, pranie w pralce mokre, koty
        głodne, rachunki nie popłacone, włosy nie obcięte... no, mogę sobie ewentualnie
        odpuścić robienie zakupów dla przyjemności, ale chciałabym je zrobić.
        Nagle zupełnie przestało mi się spieszyć smile
        No i muszą mi otworzyć Starynkiewicza...
      • kate3 Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 05.01.05, 20:02
        No i jestem w domku. Do szpitala nas na szczescie nie wyslali. Z jednym miałam
        rację - Mały ruszał się prawie do 16.30, a na badaniu oczywiście znowu spał!!!
        Ale przypomniałam sobie, co napisała Izka (izaw5), szturchnęłam Małego parę
        razy i zaczęłam głęboko oddychać przeponą - Dzidzio przebudził się i
        fiknął siedem razysmile Tak więc to badanie wyszło całkiem dobrze, ale następne
        muszę zrobić już w piątek "bo lepiej dmuchać na zimne". Umówiłam się
        jednak na popołudnie, bo może faktycznie mój mały leniuszek budzi się
        dopiero w porze obiadowejsmile

        W sumie dopiero teraz tak myślę, to powinnam być wściekła na lekarza, bo to On
        powinien mi zasugerować, że może Mały rano spał, a nie zaraz szpitalem
        straszyć! Uhmmmm

        A w ogóle to sama nie wiem po co to badanie? Bo ja już na samą myśl, że mam tam
        jechać się stresuję, bo co jak Mały znowu będzie spał?? Mam Go na siłę budzić?
        Ale jak? Czasem się nie udaje, bo w końcu bobas też chce pospać... Macie jakieś
        sprawdzone sposoby na obudzenie dzidziusia?

        Do tego sprzęt, na którym mam robione badanie rejestruje tylko tętno dziecka (a
        ja klikam jak poczuję ruch), a jak tam ze skurczami to pojęcia zielonego nie
        mam! Ale chyba jakieś tam są, bo coraz częściej mi się brzuch napina, boli i
        kłuje. A w ogóle to chciałam zapytać, czy jako ruch mam traktować także takie
        rozepchnięcie w brzuchu? Tzn. to tak jakby Mały wypiął dupcię, albo pchnął
        stopką, ale nie jest to takie konkretne uderzenie - nie wiem jak to opisać...

        Asiu (johana19) ja takiej karty nie dostałam i lekarz powiedział, że nie musze
        liczyć ruchów, bo najważniejsze, aby codziennie były takie same, ale ściągnęłam
        ją sobie z netka i chyba faktycznie zaczę liczyć - dla swojego świętego spokoju.

        Rany, jak ja się dziś bałamsad Nie wyobrażam sobie, aby coś mogło się stać
        mojemu Maleństwu... I, Ellu, nawet nie wyobrażam sobie co czuje Twoja znajomasad
        W mojej Rodzinie (u brata) też były chore dzieci (jedno z porażeniem mózgowym,
        a drugie z białaczką) i być może dlatego ja teraz tak panicznie boję się, że
        coś może być nie tak z moim... I tak jak napisała Izka (iziak80) również chcę
        wierzyć, że te wszystkie tragedie czemuś służą... chcę wierzyć, choć nie
        rozumiemsad

        Trzymajcie się cieplutko! Ja idę się położyć, bo trochę się dziś naryczałam i
        padam ze zmęczenia... Całuję!
        Kasia
        • ala_willa Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 05.01.05, 20:21
          Cieszę się że Kate maluszek dobrze wypadł na ktg.ja ide za tydzień pierwszy
          raz.z jednego jestem zadowolona że mój lekarz jest kochany i traktuje mnie
          super,że chyba go ucałuje...powiedział żeby zrobić bo trzeba sprawdzić czy
          dobrze dotleniony maluszek,jestem w 36 tyg ale wczoraj na usg wyszło że mały
          waży 3,300!!!no i jest bardzo nisko,tak więc lekarz powiedział że mogę się nawet
          za tydzień rozdwoić!!!ale super że wszystko piszecie,jak czytam to od razu
          wstaję zeby coś dołożyć do torby(m.in.bardzo ważny toilet paper i kubek!)ludzie
          o tak błahych sprawach bym zapomniała,no i kupie jak Wy lewatywkę.o zamykaniu
          oczu nic nie wiedziałam nawet przy 1ym porodzie,jakoś nie popękałam w
          gałkach...cieszę się że wszystkie dobrze się czujecie i dzidzie zdrowe,proszę
          nie czytajcie straty dziecka,to strasznie martwi i dołuje...a maluszki teraz
          tego nie chcą oj nie.aha,podczas [pierwszego porodu dziwnie się czułam jak
          dostałam synka na brzuch,jakoś tak normalnie...więc może nie zdziwcie się że nie
          bedzie jakiś specjalnych wzruszeń..no nie wiem,przynajmniej ja tak miałam,po
          prostu go przytuliłam ale jakoś tak dziwnie normalna i spokojna się
          poczułam.jeszcze sobie pomyślałam"a tyle gadają,że takie łzy i wogóle że poród
          to coś tak niesamowitego a ja nic nie czujęsad(((dopiero później zaczęło do mnie
          docierać że jaki słodki i wogóle,no ale może ja jakaś mało wrażliwa...teraz
          chyba bezie inaczej,bo tęsknię do tego jak podają dzidzię i jakie to słodkie
          malerństwo.już kończę.pa ala
          • eliza582 Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 05.01.05, 23:12
            Cześć dziewczyny! Wyczytałam właśnie na forum, że tak naprawde to nie otwieraja
            Solca, tylko ginekologię a porodówke później. Jutro dzwonie do położnej z tóra
            rodziłam rok temu, ale jeśli się ta wiadomosc potwierdzi to nie mam kompletnie
            zielonego pojęcia gdzie rodzić. I instytucie wprowadzili cennik i wcale nie
            chodzi o to że nie chcę płacić, chcę za położną i zastrzyk, przede wszystkim
            jednak chciałabym zapewnić sobie tym komfort psychiczny. Błagam Was jeśli macie
            jakieś fajne połozne w szpitalach w Warszawie podzielcie się info. Możecie
            napisać namiary na priva Eliza22@interia.pl Interesuje mnie Karowa, żelazna,
            bądź Kasprzaka o i może Bródno. Dziękuję bardzo, choć nie wiem czy bede mogła
            spać.
    • adrja Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 06.01.05, 02:07
      Witajcie
      Juz dawno tutaj nie pisalam.Dzisiaj mialam juz ostatnia wizyte u gin.,wszystkie
      badania do szpitala zrobione,szyjka skrocona,brzuszek juz opuszczony,termin z OM
      mam na 18tego,ale chyba wszystko rozwinie sie szybciej,mam taka nadzieje,w koncu
      to juz 39 tydzien-teraz mam takie bole jak przed okresem i lekkie
      rozwolnienie;stopy mi puchna,zobaczymy;im blizej tym bardziej sie boje;jutro
      powoli zaczne pakowac torbe,nie chce robic tego w biegu;juz mam dosyc tej
      ciazy,czuje sie jak slon,niestety przybylo mi az 20kg;
      dla maluszka wszysko poprane,poprasowane-zapiete na ostatni guzik;

      pozdrawiam Was serdecznie
      adrja& Tymek 39tc




      • iziak80 Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 06.01.05, 08:33
        Hej dziewczyny!!!
        A zauważyłyście, że w sumie nie ma jeszcze pierwszego styczniowego dzieciaczka?
        Wszystkie się pospieszyły i wyjścia na świat pokończyły w grudniu. Reszta się
        boi, czy co?
        całuję
        Iza i Bartuś
        • asioka76 Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 06.01.05, 09:23
          odnośnie KTG to ani przez pierwszą ciąże ani teraz nie miałam robione i nic nie
          zapowiada że będe miała pewnie dopiero podłączą mnie jak będe już rodzić ale
          lekarz zawsze pyta o ruchy i może dlatego nie zaleca nie wiem !?
          mój maluszek fika przewaznie wieczorem wczoraj nie mogłam zasnąć tak sie kręcił
          ale jedno wiem nie cierpi śledzi jak raz zjadłam rolmopsa to myślałam że
          oszaleję tak kopał że az bolało i żeby sie upewnic że to po tym znowu zjadłam i
          było to samo więc dałam sobie spokój ale mówię mu że jak sie będzie lenił to
          zjemy sobie śledzika i jak na razie sie słucha smile
          kończe bo idę na zakupy i muszę sie przewietrzyć bo mi ciepło i duszno
          trzymajcie sie zdrowo
          o dziwo mnie nic nie łapie mimo że na okrągło wietrze aż mąż protestuje
          pa pa
        • basiek_78 Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 06.01.05, 09:41
          Heloł kobitki!
          Nareszcie mogę spokojnie usiąść na tyłku wiec korzystajac z tego że mały
          Pawełek jeszcze chrapie opieszę Wam jak to u mnie było.
          Iziak rodziłąm jednak na Zaspie wiec Ci nie pomogę!
          Więc odstawiłam fenoterol 27 grudnia a nie tak jak kazał lekarz 23...pewno
          rodziłabym w Wigilię a byłam daleko od domu wiec całe szczęscie...no i 28.12
          przebudziłam sie o 5,30 z lekkimi bólami podbrzusza. Przelezałam do 6 bo czułam
          ze coś sie zaczyna dziać i bałam sie ruszyc żeby mi czasem wody nie odeszła
          albo coś. No ale chciało mi się siusiu wiec wstałam o 6 raczej usiadłam i wtedy
          chlupnęło. Obudziłam męza i około 7,30 wyjechaliśmy do szpitala. Bóle cały czas
          leciuchne mniejsze niuż na okres.
          W szpitalu pani połozna mnie zbadała ( rozwarcie na 3 palce ) wypisała stos
          papierków i o 8,30 pojechaliśmy na sale porodową. Acha mąż dostał niezły gajer
          zielony, myslałam że pęknę ze smiechu. Na porodówce nie pozwolili juz chodzic,
          podłączyli mnie do ktg i lerzałam , mężuś siedział dzielnie przy mnie podawał
          wodę i tak na początku gadaliśmy, pośmialiśmy się no i około 11 zaczęły sie
          skurcze juz mniej przyjemne. Cholernie wąskie łózko myślałam że z niego spadnę.
          BArdzo miła Pani położna pytała czy chcę cos przeciwbólowego , podtrzymywała na
          duchu itp.NAgle o 11,45 wokól mnie znalazło się 5 osób pozamykali moja salę
          rozłożyli jakoś to łóżko i zaczęła się jazda bez trzymanki. Lekarz złapał mnie
          za szyję docisnął do klatki piersiowej, drugi pomógł troszke w wyjsciu dzidzi
          naciskając mi na brzuch, trzeci kazał przec a pani położona przecieła mnie (
          nie wiem kiedy) i kiedy zaczęłam im tłumaczyc że już nie moge i nie mam siły
          kazali mi spojrzec między nogi a tam czarny łepeksmileByła 12,00 w południe
          Kochane!!! co za uczucie!!! odrazu gdy maż przeciał pępowinę i opdessali małemu
          sluz dostałam go pod koszulę i tak leżał ze mną przez całe szycie. Potem
          jeszcze 2 godziny na obserwacujnej sali bylismy razem z mężem a potem
          przewieżli już mnie i małego na oddział z mężuś popędził do domu.
          Powiem tak: sam poród wyobrazałam sobie gorzej naprawdę nie jest tak strasznie
          gorzej bedę wspominać ten tydzień po porodzie kiedy ledwo mogłam chodzić.
          Mały miał przy porodzie 4 kg i 57 cm wieć ciecie było dośc głebokie jakoś inne
          dziewczyny widzialam ze lepiej niz ja chodziły czy siadały.
          Ale sie rozpisałam pewno usnęłyście. Chciałam tylko jeszcze dodać ze lekarze i
          położne i cała obsługa w szpitalu niezmiernie życzliwa, gotowa do pomocy
          poprostu byłam zszokowana że są jeszcze ludzie gotowi tak pomagac po tym jak
          sie nasłuchałam o szpitalach w czasie ciąży.
          No! pozdrawiam was kochane i trzymam kciuki, bedę tu zaglądać i obserwować
          wasze postępysmileJak mi się uda to wrzucę zdjecie małego do cieżarówek, papa
        • anamel Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 06.01.05, 10:32
          Ines76 => pomimo początku 38 tygodnia mój gin nie wspominał mi o konieczności
          robienia KTG, liczenia ruchów dziecka i nie zagląda mi TAM, bo twierdzi, że nie
          ma takiej konieczności. W zamian kompensuje to sobie przez częstsze USG,
          podczas którego dokładnie Dzidzię podgląda. Do KTG natomiast zachęcały nas
          położne podczas szkoły rodz. - gdyby coś nas niepokoiło, to trzeba przyjść do
          szpitala i zrobią. Pozdrawiam mocno smile)
          • iziak80 Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 06.01.05, 11:19
            Basiek, widzę że Twój poród naprawdę nie był taki tragiczny i bardzo dziękuję,
            że tak go opisałaś. Ostatnio mam wrażenie, że poród to jakaś katastrofa i jak
            czyta się coś takiego, to się lżej na sercu robi. Fajnie, że wszystko przebiegło
            spokojnie i bez komplikacji, że Pawełek taki dorodny i wogóle świetnie, że masz
            go już po tej stronie brzucha smile.
            U mnie bez zmian, tylko jestem dziś taka jakaś niespokojna, nawet nie wiem
            dlaczego, przecież nic się nie dzieje. Poleciałam do sklepu i nakupowałam mięsa
            dla psa, bo jakby coś zaczęło się dziać, to bidulka ma pustą szufladę w
            zarażalce, a tak to nie zdechnie z głodu. Wogóle martwię się o nią, ona jest
            taka przylepka, strasznie do mnie przywiązana i nie wim jak zareaguje, jak
            zostawię ją u rodziców na te dni gdy będę w szpitalu sad. Mąż się śmieje że ją
            przemyci, bo jest mała i się da smile, tylko potem chyba byłoby gorzej, jakby mordę
            rozdarła smile.
            Ale niespokojna jestem, nawet nie w taki normalny sposób. Może to jakiś znak?
            Wkońcu za dwa dni mój termin.
            Całuję
            Iza i Bartuś
            • ella1976 Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 06.01.05, 11:49
              Basiek wielkie dzięki za opis porodu, na prawdę podtrzymuje na duchu!
              Oczywiście czekamy na zdjęcia Pawełka, właśnie założyłam dla nas styczniówek
              specjalny wątek na zobaczcie:
              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=19168218
              mam nadzieję, że reszta mamuś też pochwali się swoimi pociechami (jakimi
              swoimi-naszymi wspólnymi!!!!)
              Iza no oby to coś znaczyło, trzymam kciuki. Ty się martwisz o swoją psinę, a ja
              o swoją córcie- to jest dopiero przylepka smile taka mamusi córeczka, nigdy nie
              zostawała beze mnie na noc, nie wiem co to będzie....

              ala willa, dokładnie wiem o czym mówisz u mnie też nie było fajerwerków gdy
              położyli mi Oktawię na brzuchu, raczej myśl że nareszcie mam to za sobą. Dla
              mnie takie prawdziwe narodziny (eksplozja uczuć) nastąpiła dopiero po półtorej
              dobie, gdy po raz pierwszy mogłam niuńkę przystawić do piersi (wcześniej nie
              mogłam bo brałam antybiotyk) gdy mała przyssała się do piersi, a ja zobaczyłam
              białą piankę mleka wokół jej usteczek - to do dzisiaj jak sobie to przypomnę to
              mam łzy w oczach- dopiero wtedy poczułam, że oto właśnie stałam się mamą-
              cudowne uczucie!!!!
              pozdrówka!


              • izaw5 Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 06.01.05, 12:05
                hej,
                właśnie, dobrze, że piszecie o uczuciach jak to jest jak juz maluszek wyskoczy-
                kiedy pojawia się prawdziwy instynkt macierzyński i miłość największa do
                dziecka? niektórzy mówią, że się o razu płacze itp. jak to jest? niech jeszcze
                ktoś napisze.
                Iziak może ty będziesz pierwsza, która urodzi w styczniu? skoro masz takie inne
                zachowanie (podobno przed porodem zaczyna się inaczej zachowywać), chcoiaż
                myślę, ze katarina już urodziła, przecież miała wcześniesjzy termin.
                wogóle jeszcze kilka dziewczyn jest (chociażby z początku listy), których
                terminy minęły!
                meldujcie się stale i piszcie, opisujcie jak to u was (żeby wszystkie wiedziały
                czego się spodziewać). Basiek ale fajnie, że opisałaś ten poród- dobrze, że
                miałaś w miarę szybki i lekki. Chyba w świadomości zostaje coś jak szybka akcja
                z filmu...
            • kama_msz Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 06.01.05, 12:06
              hej,bylam dzisiaj u lekarza,szyjka krotka, miekka,rozwarcie co prawda jeszcze
              niewielkie, ale ogolnie mam juz pozwolenie na rodzeniesmile co z tego jak mala
              siedzi sobie w najlepsze i ani mysli wychodzicsmile dzisiaj rano wstalam z takimi
              bolesnymi,dlugimi skurczami,co z tego jak byly tylko dwa i po 5-10 minutach
              odeszly w sina dal. no,ale poza tym wszystko w porzadku,serduszko malenkiej
              tlucze jak szalone,wiec pozostaje mi tylko czekac na rozwoj sytuacji.
              nastepna wizyte mam na 20,ale moja pani doktor stwierdzila,ze raczej juz sie nie
              spotkamy. no i dobrze,bo mam 23 nr,a u niej zawsze sa takie kolejki,ze znow
              spedzilabym tam pol dnia. moze cora zrobi mi prezent i nie bede musiala tam iscsmile
              za to wczoraj,myslalam,ze wylezie metoda obcego. ogladalismy z mezem film,a ona
              przez blisko godzine tak wystawiala noge ciagle w tym samym miejscu,ze
              myslalam,ze skora w koncu nie wytrzyma i peknie.nie bylo to za przyjemne,ale
              przynajmniej jestem spokojna,bo wiem,ze wszystko ok,skoro ma sile tak dokuczac
              mamiesmile
              iza faktycznie,odwazniejsze maluchy juz powychodzily,a nasze to chyba do konca
              stycznia beda siedziec.moj maz juz sie smieje,ze bede chodzic w ciazy jak
              slonica 2 latkasmile
              poza tym u nas co pewien czas sie przejasnia i pogoda robi sie wiosenna,jak
              otworzylam okno,to mi normalnie wiosna zapachnialosmilechyba przez to energia mnie
              rozpiera.zaraz ide walczyc z kurzem i obiadem,a pozniej na zakupy.
              pozdrawiam
              kama z kinia
              • lurien Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 06.01.05, 12:31
                Hej
                dziś o 12.30 na TVP2 zaczyna sie serial dokumentalny "Zaklinaczka dzieci"

                "Bohaterka dokumentalnego serialu, Tracy Hogg, jest pielęgniarką pediatryczną, autorką popularnych poradników poświęconych pielęgnacji i wychowaniu niemowląt.
                Dzięki niezwykłym osiągnięciom w pracy z maluchami i zadziwiającym umiejętnościom zdobyła rozgłos i zyskała przydomek "zaklinaczki dzieci"."
    • aneczka4 Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 06.01.05, 12:26
      Cześć Dziewczyny!
      U mnie bez zmian, nic nawet mnie nie chce "strzyknąć". Chyba sobie jeszcze
      poczekam.
      Aha! Nie wiem, czy już któraś z Was pisała o tym, ale chciałabym Wam doradzić
      pewną rzecz. A więc, moja koleżanka, która niedawno urodziła dała mi koło
      ratunkowe, takie zwykłe dmuchane, do pływania i powiedziała, że bez niego nie
      wyobraża sobie siedzenia przez pierwszy tydzień po porodzie, kiedy podobno boli
      nie powiem co. Chyba coś w tym jest!
      Tak w ogóle, to mam do Was jeszcze pytanie, a raczej do tych, które zostaną
      mamami po raz pierwszy. Czy ktoś Wam będzie pomagał przez pierwsze dni po
      wyjściu ze szpitala (mama, teściowa itp)? Ja coraz bardziej boję się tego, czy
      sobie poradzę sama z opieką nad maleństwem (mąż, chociaż ma w planie 2 tyg.
      urlopu, jest jeszcze bardziej zielony ode mnie) i zaczynam żałować, że nie
      chodziłam do szkoły rodzenia. Mamę mam blisko, ale jakoś nie wyobrażam sobie,
      żeby miała tu u nas np zamieszkać. Pytam, bo wczoraj koleżanka była zdziwiona
      (u niej mama spała przez pierwszy miesiąc po urodzeniu przez nią dziecka), jak
      jej powiedziałam, że liczę tylko na drobną pomoc swojej mamy.
      Pozdrawiam, Ania
      • kama_msz Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 06.01.05, 12:50
        ania,my z mezem tez bedziemy starali sobie radzic sami. licze na to,ze po
        porodzie pielegniarki troche mnie wprowadza w sztuke opieki nad dzieckiem,a
        pozniej to juz chyba tylko z gorkismile zreszta mysle,ze tak bedzie najlepiej.moja
        mama tez niedaleko mieszka i w razie czego pomoze,ale nie wyobrazam sobie,zeby u
        mnie spala!! to jakies chore jest,przeciez to nasze dziecko a nie mojej mamy.
        zreszta ludzie radza sobie w trudniejszych sytuacjach,a my musimy "tylko"
        karmic,przewijac,kapac itd smile
        zobaczysz,damy rade.
        kama z kinia
        • iziak80 Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 06.01.05, 13:45
          Hej
          Dokładnie zgadzam się ze zdaniem Kamy. Ja również mogę liczyć na pomoc mamy i
          teściowej, natomiast na pewno nie na noc, na pewno nie do wszystkiego, tylko w
          sporadycznych przypadkach. Niestety mój mąż nie ma urlopu, więc będę zdana na
          siebie, ale znając moją mamę będzie u mnie siedziałą cały dzień (co nie znaczy,
          że będzie mnie we wszystkim wyręczać).
          całuję
          Iza i Bartuś
          PS Ella, teraz mi głupio, ja się zamartwiam o psinę, a co macie powiedzieć Wy,
          które już macie dzieciaczki? Eh.... ale moja Susełka to tak jak dziecko smile Wiem
          trzepnięta jestem na jej punkcie smile
          • ella1976 Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 06.01.05, 15:05
            Iza (iziak80) no coś ty wcale nie miałam zamiaru żebyś się głupio poczuła,
            wiadomo każdy się martwi o to co dla niego najdroższe smile))
            pozdrówka

      • izaw5 Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 06.01.05, 14:14
        hej,
        zgadzam się z wami, trzeba sobie radzić samemu- przecież to chyba
        najprzyjemniejsze obowiązki na świecie przy takim słodkim maluszku! najtrudniej
        jest na początku, kiedy to brakuje fizycznie sił, ale teraz tatusiowie się tak
        angażują, że spoko. Ja też pewnie będę mogła liczyć na pomoc mamy i teściowej,
        ale nie zamierzam ich prosić a i tak na pewno będą u nas siedzieć ciągle.
        Czuję, że to mnie będzie bardziej wkurzać niż faktycznie pomoże, bo już teraz
        te ich nieskończone rady (bo kiedyś to było.... a one nie wyobrażają sobie jak
        to dziecko może być noszone bez becika- bo można je połamać, a kiedyś to przez
        miesiąc to wogóle nikt nie widział ,nikt nie oglądał, tatuś nawet nie brał na
        ręce bo się bał itp., itd. a ,jeszcze nie wyobrażają sobie jak można przewozić
        nowordka w czymś takim jak nosidełko samoch.szkok!)
        Chociaż powiem wam, że wczoraj rozmawiałam z koleżnaką, która urodziłą 3 tyg.
        temu i jest b. szczęśliwa mamusią, radzi sobie sama, nie ma nikogo przy sobie,
        mąż wraca późno z pracy. No bo kto ma się zajmować dzieckiem, jak nie jego
        własna matka i ojciec.
        Ciekawe czy któraś się rozdwoiła- nic nie słychać...
        pzdr
        • aska_f Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 06.01.05, 15:06
          Cześć!

          Aniu (Aneczka4) - z tym kołem ratunkowym to różnie bywa. Jednym jest niezbędne
          bo nie moga normalnie siadać, ja natomiast i moja siostra (mimo nacięcia
          krocza) bez problemu jeszcze tego smaego dnia latałyśmy po schodach i
          siadałyśmy normalnie. Wszystkie ciotki w mojej rodzinie się dziwiły że siadamy
          jakbyśmy nie rodziły... Więc nie nastawiajcie się dziewczyny od razu na
          koszmarny ból, bo ja po porodzie to raczej odczuwałam lekki dyskomfort, a nie
          ból smile

          A co do opieki - ja po pierwszym porodzie byłam sama (mąż nie miał nawet 1 dnia
          urlopu, nawet ze szpitala odbierali mnie rodzice), mama pomagała mi jedynie tak
          że przywoziła obiad, posprzątała czy poprasowała. I bez problemu dałam radę -
          szczerze mówiąc mnie dziwi jak można komuś oddać dziecko do opieki smile Ja nie
          dawałam się nikomu do małego dotknąć mimo że moja mama miała (teraz też ma)
          pomysł zamieszkania u nas na miesiąc do pomocy, a teściowa (była położna i
          pielęgniarka) wręcz była urażona że nie chcemy żeby przyjeżdżała kąpać
          małego smile)) Ja bronię swoich małych jak lwica i nikt poza mężem nie ma
          dostępu smile)) A nawet mąż nie zawsze smile
          I naprawdę nie każdy po porodzie czuje się potwornie - oczywiście to wysiłek i
          ból, ale ja w 2 godz po porodzie szłam po schodach na 2 piętro w szpitalu, mimo
          osłabienia i mocnej anemii... I życzę każdej z Was żebyście czuły się po
          porodzie rewelacyjnie, a przynajmniej tak dobrze jak ja po pierwszym. A co tam -
          sobie też tego życzę smile)

          A u mnie dziś trochę lepiej, wczoraj ciut odespałam więc jakoś sił więcej.
          Poszłam nawet do fryzjera, ale nie do końca mi zrobił to co chciałam więc
          poprawa humoru mi nie wyszła smile Ruszać się nadal nie mogę, ale już mi się nie
          chce przyspieszać porodu... Na niedzielę zaprosiłam gości może to coś
          pomoże wink)))

          Pozdrawiam cieplutko,
          Aśka
          • asioka76 Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 06.01.05, 15:36
            Aniu ja też uważam że dasz sobie rade sama a mama jak najbardziej może Ci
            służyć pomocą byle nie na siłe to Ty decydujesz
            Moja mama pomagałam mi przy pierwszym kąpaniu tylko dlatego że mieszkaliśmy
            razem zresztą tata też sie przyglądał ale pozniej dawała mi rady tylko wtedy
            jak pytałam
            teraz mieszkam sama więc sama z mężem zajmę sie skarbem

            mimo naciętego krocza nie miałam żadnych problemów z siedzeniem wystarczyło
            lekko na boczku i ok na to chyba nie ma reguły
            pozdrawiam

            • anamel Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 06.01.05, 16:02
              Po przeczytaniu Waszych postów od razu mniej panicznie mi się zrobiło smile)
              Ściskam mocno!
            • lurien Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 06.01.05, 16:06
              Chyba zaczął mi odchodzic czop, galaretowata wydzielina, ale przeźroczysta, całkiem mozliwe, że to to smile Podobno czasem czop nie jest gesty i wypływa gdy siusiamy, albo poprostu można pomylic go z upławami.
              Naprawde polecam "Zaklinaczke..." dzis obejżałam i wszystko wydaję sie takie proste, dziecko 4 miesiące płacze, aż przychodzi pani położna, rozpoznaje dolegliwość, daje dobre rady i dzidzia w końcu moze sie wyspać, ech gdyby to było takie prostesmile
              Co do pomocy przy dziecku...ja bym bardzo chciała by moja mama mi pomagała, by była przy mnie, niestety zmarła 3 lata temu i jest to mój największy ból. Nie była na moim ślubie, nie pozna wnuka, nie będzie przy mnie, a była wspaniałą matką i wiem, że czułabym się z niż pewniej. Oczywiście wiem, że dam sobie rade, ale wiem również, że byłoby pięknie gdyby mogła cieszyc sie tym wszystkim razem ze mną, ale niestety niektórzy umierają młodo...moja mam miała 43 lata.
              Z teściową mam naprawde dobre relacje, ale nie chcę by mi pomagała, może to dziwne ale nie wzbudza mojego zaufania co do opiekowania sie dziećmi, ciągle powtarza, że " urodzi się takie malutkie i słodkie, że aż strach będzie wziąć go na ręce" i ciągle powtarza jak to ona się denerwuje tym wszystkim i jak będzie przeżywała poród...chyba to ja powinnam sie bac a nie ona?
              Ania już 39 tc smile
              • elka63 Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 06.01.05, 16:50
                Hej dziewczyny
                Jestem już po dzisiejszej wizycie u gin.Szyjka lekko skrócona,rozwarcie na
                opuszek palca-czyli czekamy do końca,tak stwierdziła moja pani
                doktor.Prawdopodobnie wcześniej nic nie będzie,czekania mam jeszcze trzy
                tygodnie.Już teraz czuję się jak słonica nie wiem jak będzie dalej.
                Miałam dzisiaj robione ostatnie USG-maluszek ma prawie 3 kg,wszystko jest w
                porządku-poza jednym-moja dzidzia "zmieniła"płeć.Miała być upragniona córeczka-
                będzie drugi chłopczyk.Sama pani doktor nie wiedziała dlaczego wcześniej
                stwierdziła dziewczynkę.No cóż pomyłki sie zdarzają.....Ale jestem lekko
                rozczarowana.Najważniejsze aby moje maleństwo szczęśliwie przyszło na świat i
                było zdrowe.Powoli przyzwyczajam się.....Aby poród nie przyniósł kolejnej
                niespodzianki.
                Jeżeli chodzi o opiekę nad noworodkiem-to zarówno przy pierwszym dzieciątku jak
                i teraz jestem zdana tylko na siebie.Mąż mi pomagał w miarę możliwości(pierwsze
                2 tygodnie miał urlop,później pomagał mi po pracy)Teraz będzie podobnie-z tym
                że w okresie jak wróci do pracy,dojdzie jeszcze pogodzenie czasu pomiędzy
                dwójkę dzieciaczków-i sprawa przedszkola.Mam nadzieję,że dam sobie radę i
                znajdę wyjście z sytuacji.
                Pozdrawiam
                Ela
                37tc.
      • patunia79 Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 06.01.05, 16:38
        Witajciewink
        ja też jeszcze z maluszkiem w jedności jesteśmy, no i są widoki na to że mój
        szpital otworzą ok 15 więc może.... dotrwamy i będę rodzić ze swoim lekarzem
        och to by było super. A tak na razie sześć dni do terminu, i objawy nadal
        tesame co były, może troszkę mocniej boli brzuch, ale za to mały się tak rusza
        że aż bolą boki. Żal mi strasznie było wczoraj Kate, że tak się musi zamratwiać
        o maluszka, ale na szczęście wszystko okey. Czekałam z niecierpliowścią na
        więsci o tym Ktg z 17, no i mogłam spokojnie iść spać wink

        Aneczka moja mama też będzie z nami pierwsze 2 tygodnie po porodzie, wprawdzie
        bęedzie na noc jeździć do domku, ale najważniejsze że będzie mnie w dzień
        wyręczać, bo przynajmniej nockę troszekę odeśpie, pomoże mi w ugotowaniu czegoś
        czy sprzątniećiu, bo ja pewnie będę słaba bardzo w tych pierwszych dniach.
        Wprawdzie mój mąż ma mieć urlop też na początku, ale on napewno tak nie da
        sobie rady z maluszkiem jak moja mama, więc to będzie pomoc nieoceniona.

        Mam do Was pytanie, kupiłam spirytus w sklepie (taką małpkę) i teraz jak go
        rozcieńczyć do pempuszka, pół na pół z wodą?

        Katarina to napewno już urodziła- ciekawe co u niej ??
        • ota74 Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 06.01.05, 20:47
          Cześć Dziewczyny !Rzadko kiedy tu piszę ale czytam regularnie-ot taka moja
          natura.Korzystam z Waszych rad i nie panikuję gdy coś mi dolega ,bo czytając
          wiem, że nie jestem osamotniona w swoich lękach .Czuję się w miarę dobrze -
          zgaga już tak nie męczy , stopy raz tylko spuchły ale przypuszczam ,że to przez
          to ,że dłużej niż zwykle chodziłam .Jedyne co mnie martwi to brak apetytu.
          Przez całą ciążę nie miałam żadnych zachcianek - jadłam bo musiałam. Przytyłam
          jak do tej pory(37 tydz)12kg ale lekarz powiedział ,że nie mam się czym martwić
          i nie jeść na siłę skoro nie mam ochoty bo wyniki wszystkie mam w normie i
          dzidzia rozwija się prawidłowo.Odnośnie KTG - przez całą dotychczasową ciążę
          nie miałam robionego ani jednego .Mimo ,że chodzę prywatnie do gin. nic o tym
          nie wspominał.Jedynie na szkole rodzenia położna zwróciła uwagę ,że jak dzidzia
          będzie mniej lub bardziej aktywna niż zwykle-to warto podjechać do
          szpitala,żeby sprawdzić czy wszystko w jest w porządku.Torba do szpitala już
          spakowana-ledwo się zmieściłam.U mnie w szpitalu (Jastrzębie Zdrój)praktycznie
          wszystko trzeba mieć swoje-lewatywę,maszynkę do golenia krocza,koszulę do
          porodu,kosmetyki dla dzidzi,śpioszki, pieluchy.Jedyne co mnie pociesza na sam
          fakt pobytu na porodówce to miłe położne i przekonanie że skoro tyle kobiet
          dało sobie radę to i ja sobie też poradzę.Odnośnie spirytusu do pępuszka-
          rozcięcza się go w proporcjach 3łyżeczki spirytusu 1 łyżeczka wody.A-ha jeszcze
          jedno -położna odradzała te płyny(zapomniałam nazwy)do przemywania pępuszka
          które zabarwiają skórę dziecka , bo można przegapić infekcję gdy pępek będzie
          zabarwiony.Zwróciła też uwagę ,że warto zwyczajnie wąchać pępek - bo
          rozwijające się bakterie wydzielają nieprzyjemny zapach.Mimo że za oknem raczej
          jesień niż zima to trzymajcie się cieplutko i dużo odpoczywajcie jak macie
          okazję , bo potem nie będzie na to czasu .Papatki.
    • inez76 Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 06.01.05, 16:58
      Witam dziewczyny,
      Ja nadal 2 w 1. I nic nie zapowiada, żeby to się miało wkrótce zmienić...
      Zaraz po ślubie, a w zasadzie to jeszcze przed zamieszkaliśmy sami w moim mieszkaniu, gdy po dwóch latach urodził nam się synek - nie wyobrażałam sobie, zeby do nas miała się wprowadzić czyjaś mama. Sami opiekowaliśmy się dzieckiem, przez pierwsze 3,5 miał straszne kolki - praktycznie to całą noc mieliśmy przy nim dyżury, ale nawet wtedy nie chciałam żadnej pomocy. Przecież to nasze dziecko... Teraz tym bardziej tak będzie... Opieka nad takim maleństwem to coś cudownego, nasze mamy już tego doświadczyły, teraz nasza kolej... w zyciu bym sobie nie pozwoliła odebrać tych wzruszeń , pierwszych kąpieli - gdy tylko ja z mężem i nasz synek... i cały świat to tylko my... było cudnie...
      • inez76 Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 06.01.05, 16:59
        Za szybko mi się enter wcisnął - było cudnie i BĘDZIE cudnie... Tylko tym razem będziemy tylko my i nasze dwa "maleństwa" - jedno wyrośnięte - ponad 4-letnie i drugie - okruszek... nie mogę się doczekać...
        • iziak80 Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 06.01.05, 17:13
          Patunia, moja teściówka mówi,że na kieliszek spirytusu daje się dwa kieliszki
          wody. Ja natomiast umówiłam się w aptece, że mi to rozrobią, bo wiadomo; za
          słaby roztwór nie pomoże, a za mocny może poparzyć. Poza tym w szkole rodzenia
          bardziej od spirytusu polecają gencjanę na spirytusie, ponoć jest lepsza, tyle
          że brudzi. Ja zamierzam używać tego na zmianę.
          Lurien, przykro mi jak czytam o Twojej mamie. Ale jak to go nie pozna? A kto go
          do Ciebie wysyła jak nie ona? Spoko, Dobre Duchy czuwają smile
          całuję
          Iza i Bartuś
          • aska_f Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 06.01.05, 18:19
            Kasiu (kate3) strasznie się cieszę, że z maluszkiem wszystko w porządku!!!
            Wczoraj sprawdzałam forum co 5 minut żeby zobaczyć co u Was, a jak dzisiaj
            pisałam post to oczywiście zapomniałam napisać jak się cieszę! smile) Gapa ze mnie.

            A ja dzisiaj od rana miałam full energii i sił (aż się zdziwiłam) a teraz mam
            temperaturę prawie 38 stopni, ból głowy i skurcze... Buu...

            Patunia, spirytus to raczej nie pół na pół. Musisz jakieś proporcje wyliczyć,
            ale jakie nie wiem. Mi dla synka rozrabiał tata i teraz też dziadka
            poprosimy smile) Ma być 70%. I z tego co wiem lepszy za mocniejszy (ale bez
            przesady) niż za słaby.

            Ela (elka63) - ale mnie zaskoczyłaś "zmianą" płci swojego malucha smile Ja się
            nastawiłam na córeczkę (od początku tak czuję) ale w sumie lekarz tylko raz
            stwierdził dziewczynkę, potem to było bardziej na zasadzie że to raczej nie
            chłopak, no ale dziewczynki na 100% nie widział... A mąż się śmieje że od 2 dni
            cały czas mu chodzi po głowie widok sali porodowej i jego słowa "kochanie mamy
            synka" smile)) No zobaczymy już niedługo smile) Moja znajoma w zeszłym roku
            nastawiała się na synka, potem lekarz powiedział że córeczka, ona z trudem
            przestawiła się na dziewczynkę a urodził się chłopak... smile) Różnie bywa.

            Pozdrawiam,
            Aśka
            • erinka Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 06.01.05, 21:55
              czescsmile

              lurien, chyba powinnysmy sobie podac rece - mi czop odszedl dzis o 13. tzn.
              takie mam wrazenie - sluz ze smuzka krwi. natomiast wydaje mi sie, ze bylo go
              jakos za malo, wiec nie wiem, czy to juz wszystko, czy tak bedzie odchodzil w
              kawaleczkach? tak czy siak, ciagle jestem w domu i czekam, co dalej. strasznie
              jestem obolala, nawet mialam przez chwile jakies skurcze, ale przeszlo. ale
              boli mnie caly czas, tak jak przy bolesnej miesiaczce, czyli bardziej, niz
              zazwyczaj. i strasznie boli mnie krzyz, a szczegolnie lewy korzonek, ktory mi
              promieniuje i boli mnie od niego oko, zeby i dretwieje nogasad jak dlugo to
              potrwa? przeciez zanim bede miala jakiekolwiek skurcze, to bede zmeczona tymi
              bolami tak strasznie. juz mam dosycsad
              • erinka Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 06.01.05, 21:59
                a, przypomnialo mi sie. jak bylam ogladac porodowke, to polozna zasugerowala,
                zeby wziac ze soba sok winogronowy do popicia (dodaje energii) i biala
                czekolade ( z tych samych powodow). no bo nic teoretycznie nie mozna jesc, a
                jak taka rodzaca zwymiotuje, to tej czekolady ani soku nie bedzie widac.
    • annalena last minute 06.01.05, 22:35
      dziewczyny! która ma przeczucie, że jeszcze-jeszcze? niedługo chyba otworzymy
      nowy wątek "lat minute" "40tc +"
    • johana19 Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 06.01.05, 23:18
      Hej dziewczyny. Melduję, że u mnie bez zmian. Ale czego się tu spodziewać skoro
      to dopiero 37tc smile
      Jutro jedziemy z mężem na ostatnie zakupy - łóżeczko + materac + przewijak oraz
      wanienka + stelaż + hamaczek do kąpieli. Pozostałe rzeczy są już chyba
      wszystkie.
      Co do opieki to do nas też przyjedzie moja mama. Teściową mam wprawdzie na
      miejscu ale wiecie jak to jest - mama to mama. Z resza ja sama tego chciałam by
      przyjechała na jakiś czas. Nie po to, żeby wyręczać nas w opiece nad maluszkiem
      ale dla samego "bycia". Mieszkamy 250 km od siebie i ostatnio nie często się
      widywaliśmy(ostatnio w październiku). Na początku przyjedzie z tatą, a potem
      tata wróci (bo praca), a ona zostanie jeszcze na jakiś czas. I bardzo się z
      tego faktu z mężem cieszymy. Bo to super fajna kobitka jest i świetnie się z
      nią dogadujemy smile
      Co do spirytusu to jak byłam w szpitalu, w którym będę rodzić położna
      powiedziała nam, że powinien mieć on 75%. Ale z kolei nasza położna ze szkoły
      rodzenia powiedziała, że najlepiej go w ogóle nie rozcieńczać tylko takim 95%
      smarować bo wtedy szybciej się pępuszek wysusza, a zapewniła nas, że zaszkodzić
      tym na pewno nie zaszkodzimy. Więc teraz sama już nie wiem.
      Słyszałam też dzisiaj radę jak wykurzyć dzieciątko z brzucha. Podobno (jak ktoś
      lubi oczywiście) racuchy pomagają (ze względu na drożdże, które coś tam w
      organiźmie powoodują, co przyspiesza poród - nie pamiętam co). Także która
      chętna to smażyć moje drogie panie i zajadać się do oporu smile
      Troszkę zmęczona jestem bo nałaziłam się dzisiaj trochę, a jeszcze wieczorkiem
      zachciało mi się ciasto robić bo jutro znajomi do nas przychodzą więc chyba się
      położę do łóżeczka już. Pozdrawiam.

      Asia i Dzidzio (37tc)
      "lilypie.com/days/050130/0/21/1/+1"

      PS. Żadna w tym roku jeszcze nie urodziła??? Aż dziwne...
      • iziak80 Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 07.01.05, 09:34
        poproszę przepis na racuchy smile
        • 1970agat Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 07.01.05, 10:03
          Cześć dziewczyny!!!
          To mnie zachciało się w poniedziałek zostać pierwszą styczniówką ale synek we
          wtorek rano się rozmyślił. Wieczorem w poniedziałek trochę męczyły mnie skurcze
          (ale bardzo nieregularnie i rzadko) a poza tym okazało się, że mam ciśnienie
          160/100. No i jazda do szpitala. A tam - spokojnie to tylko skurcze
          przepowiadające a ciśnienie po kilku godzinach się unormowało. Wczoraj mnie
          wypisali - żeby było śmieszniej rozwarcie mam na 3cm, czop ewidentnie po tych
          badanmiach które mi zafundowali odszedł. Zostało jeszcze 17dni. Dzidzia ma się
          dobrze - robili mi 3 razy dziennie KTG, wody Ok - także kazali czekać.
          Czuję się okropnie i cały czas mam wrażenie że zaraz urodzę.
          Katarina chyba faktycznie urodziła bo nic się nie odzywa.
          A co jeszcze utwierdziłam się w przekonaniu, że wybrałam dobry szpital (Łódź,
          szpital Rydygiera).
          Pozdrawiam
        • kocianna Re: racuchy 07.01.05, 10:08
          2 szkl mąki, 1i 1/4 szkl. mleka, 2,5 łyżki margaryny, 3 jajka, 1/3 szkl. cukru,
          2 dag drożdży, sól
          Jajka utrzeć z cukrem i solę, drożdże rozmieszać w mleku, dodać przesianą mąkę,
          przestudzoną stopioną margarynę, utarte jajka, wymieszać, ubić, poczekać aż
          wyrośnie 2x i smażyć smile

          Doskonały pomysł, uwielbiamy z mężem racuchy!
          Ostatnio nie miałam czasu rodzić, ale od dziś już chyba mogę, bo załatwiłam
          większość Bardzo Ważnych Spraw (np. pójście do fryzjera, hihi) - ale nie mam
          siły wyganiać Małej z brzucha, nic mi się nie chce - ani sprzątać, ani biegać
          po schodach, a już przytulanka to sobie nawet nie wyobrażam! Niech już ona
          sobie sama zadecyduje, kiedy ma się urodzić. Ale będą jaja, jak to będzie
          Grzesiek, a nie Lidka smile
        • anamel Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 07.01.05, 10:12
          Ja w sprawie spirytusu. Nam z kolei położna mówiła, że 70% jast OK, tłumaczyła
          coś o rozcieńczaniu 2:1, ALE!!! w Geancie w dziale alkoholowym sprzedali nam
          spirytus 70%, był oczywiście też radycyjny 96%, więc jakby co to można go
          kupić. To kolorowe do pępka to gencjana na spirytusie (nie na wodzie), ale
          chyba nie będę używać, zostanę przy spirytusie.
          Dołączam się do prośby na przepis na racuchy, bardziej z łakomstwa...
          Pozdrawiam cieplutko smile)
          • lurien Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 07.01.05, 10:49
            Hej hej,
            ale nabrałam ochoty na racuchy, tyle, że ja wcale jeszcze nie chce wykurzac małego z brzuchasmile
            Spirytus kupiłam 70% w Geant na stoisku monopolowym.

            Iziak dziekuje za miłe słowa, aż sie wzruszyłam jak o tych dobrych duchach napisałaś smile

            Piszecie, że macie sporo energii, ja raczej na odwrót, mogłabym leżeć w łóżku, tyle, że leże i spać nie mogę, dziwnie się czuje, nieswojo...
            Wczoraj wieczorkiem wybraliśmy sie z mężem do galerii handlowej, chciałam do Smyka skoczyc i przyjzec sie przecenom. Nawet kupiłam sobie kilka ciuszków, co prawda na oko bo przymierzac teraz nie mam jak, ale myśle, że wróce do dawnych rozmiarów a ceny teraz bardzo atrakcyjne, tylko kupować smile
            Jednak spacerek dłuższy niż 20 min daje mi sie ostro we znaki i wczoraj udało mi się tylko do 3 sklepów wejść i wpaść po kilka drobiazgów do Geanta, troszke ponad godzinke chodzenia a ból okrutny...
            pozdrawiam
            Ania 39 tc
          • kama_msz Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 07.01.05, 10:57
            spirytus trzeba rozciencza,byl taki watek na "ciaza i porod",ale gdzies mi
            umknal,a tam dziewczyna podawala dokladne proporcje.no,ale ja to zawsze gapa
            jestemsad
            racuszki owszem pyszne sa,moze nawet na ktoras z was podzialaja,na mnie na
            pewno nie.wiem,bo moja babcia robi takie pychotki i ja sie nimi juz nie raz
            opychalam i nic,ale wam zycze powodzeniasmile
            katarina to juz na bank ma malucha,a agakom tez sie nie odzywa,wiec moze...smile
            mam jeszcze do was pytanie(glupie zreszta).mam zamiar wziac do szpitala takie
            dmuchane kolko na wszelki wypadek,tylko boje sie,ze jak taki slon jak ja na nim
            usiadzie to kolko pekniesad myslicie,ze moge ryzykowac?
            pozdrawiam
            kama z kinia
            • izaw5 Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 07.01.05, 11:11
              hej,
              spirytus żeby wyszedł 70% to są proporcje 2:1.
              A ja wczoraj byłam u swojej gin i ot co: brzuch mi się wyraźnie obniżył (czego
              ja wogóle nie zauważyłam, chociaż ciągle go oglądam!), a szyjka długa i
              zamknięta, daleko od kości krzyżowej, nie mam żadnych skurczy, bóli brzucha,
              kłć miesiączkowych - nic, nic, nic. Więc jeszcze sobie poczekam, chociaż p. gin
              powiedziała, że nic nie ma na 100?% i w każdej chwili się może wszystko
              rozpocząć.
              A ja chcę jeszcze troszkę poczekać, muszę wytrzymać do środy, bo mój mąż
              wyjeżdża na 2 dni (wt-śr) i za żadne skarby świata nie chcę być sama, chcoiaż
              na zdrowy rozum muszę się nastawić psychicznie na taką możlwiość (miałby do
              powrotu 350km.), więc jak wody odejdą to na pewno nie zdąży sad
              więc do tych dni nie mogę fikać, odpoczywać, nie przemęczać się, byle nie
              wywołać synka akurat w te 2 dni.
              Poza tym musze poczekać na koniec remontu korytarza oddziału na starynkiewicza
              (już lada dzień). Kocianna my się może spotkamy na porodówce?- mamy podobny
              termin i ten sam szpital.
              To co moja koleżanka mi podpowiedziała to żeby zabrać ze soba do szpitala
              jednorazowe ręczniczki (takie kuchenne) do osuszania krocza- to jej się
              naprawdę przydało. jeszcze kilka rzeczy i torba wygląda jak na 2 tyg. wczasy!
              kolejny tydzień się kończy a tu żadnych newsów o rodzących.
              a jak Emilia?
              pozdrawiam
              Iza 39tc
              • baby5 12.01 - WIELKI DZIEŃ:) 07.01.05, 11:29
                Witam wszystkie Stycznióweczkismile
                Widzę, ze dzieciaczkom nie śpieszy się zbytnio na świat. U mnie własnie zaczął
                się 39tc. Już się nie mogę doczekać ponieważ we wtorek idę do szpitala a w
                środę mam cesarkę. Czy któraś z Was też jest przed cc? Ogólnie czuję się dobrze
                tylko nos strasznie w nocy mi się zatyka i mam straszny deficyt snusad Mały
                szaleje strasznie a jego kopniaki w nocy to wręcz mnie budzą bo czasami są tak
                bolesne ale to przecież takie cudne uczucie.
                Na KTG zaczęłam chodzić juz przed świętami i co parę dni skurcze wydawały się
                bardziej widoczne.
                Trzymajcie się cieplutko i trzymajcie za nas kciukismile))

                Baby 39tc
                • ala_willa Re: 12.01 - WIELKI DZIEŃ:)trzymam kciuki!!!!!!!! 07.01.05, 22:38
                  Baby,trzymam mocno kciuki,ale to super wiedzieć kiedy się rodzismile))))))))))od
                  czwartku więc jesteś mamą całą parąsmile
    • dorcia75 Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 07.01.05, 11:22
      Witajcie Styczniowe mamusie!
      Czytam codziennie nasze forum, pisze zadziej bo u mnie wszystko OK!
      Nie zamierzam szybko urodzic, czytajac o waszych przepowiadajacych symptomach
      utwierdzam sie w przeswiadczeniu ze u mnie jeszcze dluga droga.
      Ja tez bede miala przy sobie mame, ale nie z wyboru tylko z uporu jej
      oczywiscie. Jak rodzilam moje pierwsze dzieci moja mama pracowala i ograniczala
      sie tylko do odwiedzin wnusia i wnusi, a teraz po latach gdy nie musi pracowac
      postanowila nadrobic straty i przylatuje do mnie az na miesiac.Napewno przyda
      mi sie jej pomoc przy obiadkach prasowanku ,ale niestety ja tez nie wyobrazam
      sobie zeby ktokolwiek mogl zajmowac sie moim dzieckiem (taka kruszynka)w mojej
      obecnosci.Pamietam ze jak urodzilam synka to w szpitalu nie pozwolilam
      pielegniarce go wykapac tylko sama to robilam , pewnie swirnieta jestem...
      Chociaz jak jedna z dziewczyn pisala o swojej niezyjacej juz mamie to sie
      poplakalam i poczulam jak straszna egoistka.Przeciez to co mnie czeka po
      porodzie te wszystkie wzruszenia i szczescie ...moge sie tym dzielic z mezem ,
      dziecmi , mama.
      Pozdrawiam szczegulnie dziewczyny z ktorymi sie scigam :
      Elka 63
      Johana 19
      Jak tam wasze brzuszki? Przyznam wam sie szczeze ze mam wrazenie ze moj jest
      jakis maly, ale moze to moje schizy bo nie daje rady butow zawiazac, macie
      zdjecia swoich brzuchalkow bo ja mam, jak ktos chce fotke to moge przeslac ale
      w zamiam chce od was tez dla porownania.
      Dobroteczka + Simonek 37tc
      • ella1976 Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 07.01.05, 12:13
        Dobroteczka kilka styczniówek ujawniło się na zobaczcie:
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=9972346&v=2&s=2
        Ciebie również serdecznie zapraszamy do pokazania brzuszka! A jeśli nie chcesz
        ujawnić się na forum to ja poproszę Twoje zdjęcia na maila gazetowego smile

        Co do pomocy mojej mamy przy dziecku to już kiedyś pisałam, że za pierwszym
        razem broniłam się rękami i nogami, babcie najczęściej świrują na punkcie
        wnuczków i jakiś instynktów macierzyńskich dostają, a od tego już bliska
        droga żeby młodziutka mamusia (zwłaszcza zostająca mamą po raz pierwszy)
        utraciła wiarę we własne siły (mojej mamie wydawało się, że tylko ona potrafi
        uspokoić Oktawię) dlatego odmawiałam każdej pomocy, żebyśmy sami mogli się
        wprawiać w byciu rodzicami. Ale to może zależy od charakteru człowieka.. Muszę
        jeszcze dodać, że moja mama jast najcudowniejszą kobietą na świecie moją
        najbliższą przyjaciółką, a mimo to nie chciałam żeby mi pomagała i teraz też
        nie chcę.

        Katarina chyba rzeczywiście już urodziła, mam nadzieję że niedługo wróci i zda
        nam relację z porodówki.

        buziaki

        • aska_f Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 07.01.05, 12:18
          Hej Dziewczyny!

          Ja też jeszcze w całości choć wczoraj znowu panikowałam, bo miałam nagle
          skurcze trwające minutę co 3-5 minut... Ale tak było przez troszkę, a potem
          jakoś się rozrzedziły i nic, poza tym że całą noc nie spałam bo mnie bolało sad(

          Dorcia, ja mam zdjęcia mojego brzucha z sylwestra chętnie prześlę i zobaczę
          Twój brzusio smile) Chociaż moim to się tak naprawdę nie chcę chwalić, bo jak słoń
          wyglądam smile))
          I dzięki za info o ananasie - zaraz idę otwierać puszkę smile A potem może namówię
          kogoś (męża, mamę?) żeby mi zrobili racuchy smile)) Bo zjem z przyjemnością, ale
          robić mi sie nie chce...

          Ja dziś na 15.20 jadę na KTG, mam zamiar przymusić lekarza żeby dobrze obejrzał
          szyjkę i może jakiś masaż wykonał coby jednak tego malucha wykurzyć z
          brzucha smile) ZObaczymy co będzie.
          A w ogóle jeśli chodzi o KTG to mój lekarz na pierwsze zapisuje właśnie ok 38
          tyg, wcześniej nie. W pierwszej ciąży nie zdążyłam mieć, bo się mały urodził,
          dzisiaj już raczej będę miała bo mała się do 15 na pewno nie urodzi smile)

          Pozdrawiam,
          Aśka

          ps. katariny chyba faktycznie długo nie ma, ciekawe co z nią - ja też czekam
          niecierpliwie kiedy się ujawnią kolejne rozdwojone mamy smile) no i pierwsze
          faktycznie styczniowe maluchy smile)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka