ech.... szkoda gadać

24.01.05, 22:16
Wczoraj rano zrobiłam test i wyszły mi dwie grube krechy.
Tak czekalam na ten moment a tymczasem mój mąż niestety nie stanął na
wysokości zadania i usłyszałam od niego wiele przkrych słów sad((
Targają mną od wczoraj rózne emocje - zarówno pozytywne - ale i (co nawet dla
mnie samej jest zaskoczeniem) negatywne.
Cieszę się, boję się, złoszczę się i smucę - to tak w skrócie.
A co najgorsze czuję się baaaaaaaaaaaardzo samotna.
Proszę, wesprzyjcie mnie swoimi życzliwymi myślami i praktycznymi poradami
jak dać sobie radę w ciąży.
Ania

    • eliza582 Re: ech.... szkoda gadać 25.01.05, 02:46
      Hej! Główka do góry, faceci tak mają. Mój mąż jak się dowiedział o 4 nad ranem,
      że zostanie tatą powiedział:no to słabo. (A to dlatego, że właśnie
      wprowadziliśmy się do nowego mieszkania i umeblowalismy je jak dla dorosłych
      ludzi: biała sofa, fotel, kolorowe ściany itp.) Jak mu powiedziałam, że to
      chłopak tez usłyszałam to samo. Ot i tyle! Fakt faktem, że wiedziałam, że
      bardzo tego szkraba chce. Teraz i wiele razy jeszcze przed porodem fiksował
      rozmawiając z pustym łóżeczkiem, budząc małego w środku nocy. Nie będzei Ci
      łatwo, ale staraj się egekwować jak najwięcej. Dużo siły, myślę jednak, że Twój
      męzczyna musi do tego dojrzeć. Może jak zobaczy Cię z brzuszkiem, albo jak
      zobaczy tą naprawdę kumatą istotkę...czas pokaże.
    • demi6 Re: ech.... szkoda gadać 25.01.05, 09:01
      Poczekaj chwilke moze musi sie przyzwyczaic do tej mysli faceci casami reaguje
      dosyc dziwnie na wiadomosc ze zostana ojcami chociaz nawet bardzo tego chca?
      Mozliwe nawet bardzo ze mimo ze tak zareagowal za chwile bedzie cie nosil na
      rekach a na punkcie maluszka oszaleje zupelnie czego serdecznie Ci zycze
      Pozdrowinka
    • babalaba Re: ech.... szkoda gadać 25.01.05, 09:05
      A ja potwornie samotna czułam się przez pierwsze 3 miesiące (mimo, że to
      drugie, wyczekane dziecko). Myślę, że to kompilacja emocji, stresu, obaw,
      hormonów i złego samopoczucia wywołało u mnie te negatywne uczucia).
      Już mi przeszło wink Czego i Ci życzę.
    • annalegowska Re: ech.... szkoda gadać 25.01.05, 21:39
      Trzymaj się Aniu! Zobaczysz, że sie ułoży, a już my tu będziemy Cię wspierać smile
      Ty za to musisz być dzielna i mysleć pozytywnie smile Pozdrawiam Cię.
      • cookee2 Re: ech.... szkoda gadać 26.01.05, 19:53
        Mój mąz gdy mu powiedziałam że będzie kolejny dzidziuś tzn. trzeci
        powiedział "dzieci i szklanek nigdy za wiele" .I też nie wiadomo jak
        interpretować jego słowa.Ale jest ok,więc trzymaj się.
    • lyszeczka Re: ech.... szkoda gadać 27.01.05, 11:18
      Hej,
      ja też wczoraj zrobiłam test i wyszedł pozytywny. Jak powiedziałam mężowi to
      stwierdził, że to na pewno nie z nim i że bedę musiała się ostro tłumaczyć...
      Ale ja nie mam się z czego tłumaczyć....fakt, jest to dosyć niesamowite bo
      przytulalismy się tylko raz w tym miesiącu w 10dc i .....potem już nic nie
      było....
      Mąż jeszcze nie chce mieć drugiego dziecka (mamy już 3,5latka), i kontrolował
      sytuację...niestety tym razem mój organizm coś się poprzestawiał.
      Mam nadzieję, że wszystko się jakoś ułoży...
      Pozdrawiam
      Lyszka.
    • katarzynka25 Re: ech.... szkoda gadać 27.01.05, 20:14
      zobaczysz po pierwszym USG gdzie zobaczy małe jak sie rozpycha w brzuszku to
      wszystko się zmieni
    • 1jagienka Re: ech.... szkoda gadać 27.01.05, 20:48
      A ja Ci doradzę troszkę inaczej: nie daj się wpędzić w poczucie winy. Do
      spłodzenia maleństwa potrzeba mamy i taty, i co mogą znaczyć jego fochy:
      przecież nie kupiłaś sobie za jego plecami futra z lisów! tylko razem
      stworzyliście nowe życie i równie dobrze Ty mogła byś się boczyć na niego. Moim
      zdaniem dojrzewać to może szczypiorek wiosną, a każdy dojrzały człowiek jest
      świadomy chyba tego, co moe nieść ze sobą sypianie. Nie daj się i od razu
      naprowadź męża na włąściwe tory. Ile możesz czekać na jego dojrzałość? tydzień,
      9 miesięcy czy może dłużej. Dorosły mężczyzana to nie dziecko!!
      Uff, ale mam dziś antymęski dziń (wkurzają mnie mąż i synaleksmile
      Głowa do góry!!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja