Dodaj do ulubionych

LIPCÓWECZKI 2005 po raz drugi

    • aagulek UWAGA dezercja :-) 19.06.05, 13:01
      Moje Drogie nie mam czasu zeby Was wszystkie przeczytas wiec z grubsza wiem co
      sie dzieje, dziekuje za pozdrowienia i trzymanie kciukow, blagam nie zyczcie mi
      juz wiecej bym sie trzymala ja mam sie rozleciec na dwie kobitki a nie 2 w 1 :-
      )..dzis po markotnym poranku i lezkach przy ktg zdecydowalam o wspomnianem w
      tytule dezercji wink, nie piszcie mi prosze o braku odpowiedzialnosci etc bo za
      pozno wink, balam sie strasznie ale wiem ze i tak zdaze do szpitala w razie
      co..co u mnie?otoz z piatkowego usg wynika ze lozysko jest 3 stopnia ze zlogami
      Pani ordynator stwierdzila ze zlogi sa i beda ale przeplywy mam ok, na moje
      nieszczescie poprawily mi sie cukry no i ta cholerna bakteria w moczu sprawila
      ze mimo obietnicy nie wywolali mi porodu...antybiotyk skonczylam juz brac i
      niby maja po niedzieli robic badania, mam nadzieje ze mnie wezma na jakies
      badanie gin i cos sie ruszy...generalnie na moje pytanie co jesli nie zaczne
      rodzic dowiedzialam sie ze pomyslimy po niedzieli,mam nadzieje ze po tej
      dzisiejszej...
      aha co do lewatyty, dziewczyny rodzila w zeszlym tygodniu jedna dziewczyna i po
      stwierdzila ze to byly 3 godziny meki(pierworodka, wlasne skurcze) a lewatywa
      to najprzyjemniejsza czesc porodu, patrzylysmy na nia jak na wariatke, ale
      potwierdzam poki co to jest super wynalazek, szczegolnie jak macie zaparcia,
      byl juz chyba opis, ale to plastikowe zbiorniczki z woda letnia, nie za zimna i
      nie za ciepla, z rurka i jednorazowa koncowka wprowadzona do odbytu, wlewa sie
      mozna zawsze powiedziec dosc, czuje sie jak jelita sie wypelniaja, mija pare
      chwil, akurat by zdazyc do kibelka i wszystko pieknie sie oczyszcza, lepiej
      posiedziec w kibelku dluzej niz wyjsc za wczesnie, ja juz myslalam ze koniec a
      jednak nie, dobrze ze z kibelka nie wyszlam...mysleli ze bede miala indukcje a
      to byl tylko test z oksytocyny niestety..ktory Magdusi wogole nic nie ruszyl,
      za dobrze jej u mnie sad..to chyba tyle, zaczal padac deszcz...hehe jak ja
      wytlumacze siedzenie na szpitalnej laweczce w parku? hihi, ale maz donosi ze
      juz nie pada przynajmniej w okolicach domu nie wiadomo jak kolo
      szpitala...tia..zawsze moglam miec mega rozwolnienie..pozdrawiam cieplutko,
      Agnieszka i uparty Magdulek smile
      ps najbardziej martwi mnie brak oceny wagi Magdusi, a jak wiecie to z powodu
      cukrzycy i jej duzej wagi i duzego brzuszka wogole sie w szpitalu znalazlam..
      • magda742 Re: UWAGA dezercja :-) 19.06.05, 13:35
        Cześć Aga, właśnie zastanawiałam się, co u Ciebie, ale nie chciałam Ci wysyłać
        już sms, żeby Cie nie denerwować, jedno Ci tylko powiem - jesteś dzielna jak
        Reksio (gdzie masz psa od niego dzielniejszego?), chociaż problemy i
        dolegliwości mamy trochę różne, to odczucie to samo - chcemy jak najszybciej juz
        urodzić i mieć nasze pociechy przy sobie, ja to juz się skręcam, tak chciałabym
        zacząć rodzić, jak tylko mnie zaboli brzuch czy coś to z radością myślę - może
        to już? Tym bardziej bym już chciała, że mam te bóle od tygodnia okropne i nie
        mogę przez to wcale chodzić (taki w okolicach kości ogonowej, krzyżowy jakiś),
        jutro idę do lekarza z tym, żeby dowiedzieć się, co to jest za chol... chodzić
        nie można ruszać się nie bo oczy wyłaża na wierzch z bólu, masakra
        Ja chce juz rodzić!!!!
        • aagulek Re: UWAGA dezercja :-) 19.06.05, 13:47
          Madziu, gdyby nie to cale zamieszanie z wywolywaniem to bym siedziala za
          przeproszeniem na dupie i nic sie nie martwila a tak sie boje czy z Mala
          wszysto ok..no i patologia to nie jest najprzyjemniejszy oddzial..buziaki,Aga
      • marianka.m Re: UWAGA dezercja :-) 19.06.05, 13:55
        Ha, ha, ha, aagulek, nie mogę, Ty numerantka jesteś, a nie żadna
        nieodpowiedzialna kobita!!! smile Współczuję Ci, bo pewnie już byś chciała uciec z
        tego szpitala (oczywiście dwie osobno smile). Fajnie, że dałaś znak życia.
        No, to trzymamy kciukasy za Ciebie i Malutką. Niech się wreszcie przestanie
        kurczowo trzymać pępowiny i opuści ten lokal! smile
        Buziaki!
        • paris4 Re: UWAGA dezercja :-) 19.06.05, 17:02
          Ja też trzymam kciukasy i podziwiam bo jednak trochę Was już tam trzymają. Mam
          nadzieję, że już niedługo. Nie trzymaj sięsmile)) Pa
          • pysienka Re: UWAGA dezercja :-) 19.06.05, 17:54
            agulek dzielna kobitkooo smile) fajnie ze sie odezwałas i dałas znak życia.
            Wszytskie Cie podziwamy za cierpliwość. Trzymaj się tam cieplutkooo i szybko
            wychodźcie z tego szpiatala ale już odddzielnie. Trzymam kciukasy za Was
            dziewczyny. Pozdrowionka.
            • kaska.to gdzie jestescie??? 20.06.05, 08:01
              oj, wiedze,ze zagladamy tutaj juz nie zbyt czesto...ja tez nie moge sie juz
              doczekac porodu i kazdy bol lub dziwne uczucie przyjmuje z lekkim usmiechem, bo
              moze to juz czas.nie wiem,czy pislalam,ale mojej kolezanki siostra miala termin
              na chyba 11 lipca i w tamtym tygodniu urodzila, zazdroszcze jej...sad ale moze
              juz niedlugo jest nam pisane czekac.
              pzodrawiam,
              K.
              • pysienka Re: gdzie jestescie??? 20.06.05, 08:39
                Chciałam sobie dłużej pospać ale jakoś nie umiem. Wstawiałm pranie pieluch
                tetrowych i kaftaników. Zaraz sobie zagram w turniej na scrabelkach a potem ide
                do babci i z nią do neurologa. Byłam już u jednego państwowego i jestem nim
                strasznie rozczarowana, zbadał ja i siadł do biurka i pisze sobie coś w karcie
                a do nas ani me ani be więc się pytam czy to ten parkinson a on tak. Szlag mnie
                trafił zamiast straszej osobie powiedziec co to za choroba na jkaim stadium co
                bedziemy robić to on nic. Jeszcze z łacha ze może przyjść na kontrole;/ Dziś
                zabieram babcię do prywatnego zobaczymy co ten powie i jak się zachowa. No same
                powiedzcie dziewczyny przeciez lekarz jest od tego żeby wytłumaczyć a nie taić
                nic przed pacjentem.
                • paris4 Re: do Pysieńki 20.06.05, 08:44
                  Pysieńko zgadzam sie z Tobą w 100%. Dlatego właśnie nie znoszę lekarzy bo
                  niestety większośc z nich się tak zachowuje. Uważają się za niewiadomo kogo,
                  głowy noszą bardzo wysoko i nie raczą informowac pacjenta o jego stanie. A
                  przecież to lekarz jest dla pacjenta a nie na odwrót....
              • martal Re: gdzie jestescie??? 20.06.05, 08:49
                czesc dziewczyny. W piatek bylam na usg. Lekarz straszny, nic nie mowil. Na
                koniec tylko, ze dzidzia wyglada na 36 tydzien a nie na 38 i ze wszystko
                wyglada w porzadku. Zapytalam sie czy to dziewczynka, bo tak wczesniej
                wychodzilo, to mi powiedzial, ze na to nie patrzyl. Dopiero z opisu
                dowiedzialam sie, ze polozenie glowkowe, lozysko III stopnia i ze mala wazy
                prawie 3kg. Lekarz chyba bardzo spieszyl sie gdzies, bo ktos do niego dzwonil
                na komorke i byl zly, bo mial jeszcze duzo pacjentek. W sobote rozcinalam cos
                ostrym nozem i tak sie gleboko skaleczylam, ze nie moglam zatamowac krwi przez
                przeszlo 20 min. Poszlam do szpitala bo mam dwa kroki od domu. Myslalam, ze
                beda mi szyli, ale stwierdzili, ze wzgledu na zaawansowana ciaze nie beda dawac
                znieczulenia i tylko zalozyli opatrunek uciskowy. Chyba jeszcze nigdy sie tak
                nie zacielam. W domu mam teraz zakaz zblizania sie do nozy i ostrych narzedzi.
                W niedziele pojechalam po wozek, ale niestety nie bylo tego co sobie wybralam i
                zamowilam. Ponoc nie ma ich w calej Polsce. Zamowilam i ma byc pod koniec
                czerwca. Cale szczescie mozna wziac na raty. Wybralam pegperego venezia, bo
                zalezy mi na tym, aby byl jak najlzejszy. Mala to juz tak bardzo nie kopie,
                raczej sie przeciaga. Moja gin na urlopie do konca miesiaca i tak sie
                zastanawiam, czy jezeli rzeczywiscie to dopiero 36/37 tydzien to czy to lozysko
                III stopnia nie jest czyms zlym. Po tej wizycie na usg troche mi sie humor
                popsul, bo myslalam, ze to juz blisko rozwiazania. No ale moze moja Majka po
                prostu mala jest i tyle. A na tych zdjeciach to bylo napisane przy opisach ze
                to +- 20 dni. Wiec chyba nie bede sie martwic na zapas. No, pomarudzilam sobie.
                Pozdrawiam Was wszystkie goraco, a przede wszystkim Agulka i zeby juz sie
                rozdwoila, trzymam kciuki.
                Marta i Maja
                tickers.tickerfactory.com/ezt/d/1;20723;19/st/20050702/dt/7/k/6844/preg.png
                • karotka11 Re: gdzie jestescie??? 20.06.05, 09:41
                  No nieźle, bo ja, podobnie jak martal, dziś wbiłam sobie nóż w palec przy
                  krojeniu bułki. Też nie mogłam sobie poradzić z zatamowaniem, ale przyłożyłam
                  jałowy opatrunek i uciskałam. Sytuacja jest już opanowana.
                  Najgorsze jest to, że teraz w 35tc muszę zmienić lekarza, ponieważ na
                  Inflanckiej będzie jednak ten remont. Co gorsze miałam planowaną cesarkę, ale
                  jak się okazuje moje wskazania są względne a nie bezwzględnie, więc lekarz
                  oswiadczył, że jak chcę, to mogę rodzić naturalnie. A całą ciążę stanowczo
                  mowił, że nie ma szans na naturę. Już oswoiłam się z tą myślą i nie wyobrażam
                  sobie czekania na poród naturalny...Zobaczymy co na to nowy lekarz.
                  Pozdrawiam,
                  Iwona i 35t Kajtek
                  • jolanda79 Re: gdzie jestescie??? 20.06.05, 10:02
                    Niektóre jeszcze śpią a właściwie drzemią po nieprzespanej -jak zwykle -nocy.Tak na serio to właśnie wstałam i piję kawkę bo inaczej nie zwlekłabym się dzisiaj z łóżka,mała mi daje popalić ostro w nocy biegam co chwilę do kibelka.Zastanawiałam się dzisiaj w nocy czy czasem nie zacznę sypiać w łazience smile.
                    Chciałabym już urodzić.....
                    Pozdrawiam
                • jolanda79 Re: do Marty 20.06.05, 09:57
                  Martusiu nic się nie martw ja jak byłam w 35 tc na USG to z wymiarów dzidzi wychodził tydzień 33-34 i lekarz stwierdził,że ok a mała ważyła wtedy około 2100-czyli malutko.Mój gin powiedział,że prędzej urodzę około 20 lipca niż tego planowanego 7 -i to mnie załamało.Teraz w domciu mam przeprowadzkę więc myślę,że może jak się tyroszkę pogimnastykuję to może tego 7 wyjdzie-BAAAAAAARDZO już bym chciała bo mała mi strasznie daje popalić uwielbia tańczyć na moim pęcherzu sad((.A tak poza tym to zaczyna mi wreszcie twardnieć brzuszek może wreszcie zaczyna się coś szykować.
                  Pozdrawiam Jola
    • vanike co u aagulek? ktoś wie? 20.06.05, 09:36
      Vanike
      • vanike Re: co u aagulek? ...- sorki, już widzę Jej post 20.06.05, 09:45
    • vanike jedna lipcóweczka URODZIŁA:-) 20.06.05, 09:39
      Takie info dostałam przed chwilą sms'em na komórkę.
      ania.ciech z Poznania. Termin 2 lipca.
      Nic więcej nie wiem.
      Pozdrawiam resztę lipcóweczek
      Vanike
      • jolanda79 Re: jedna lipcóweczka URODZIŁA:-) 20.06.05, 10:04
        GRATULUJĘ i życzę zdrówka mamusi i maleństwu smile!!!
      • jolanda79 Re: a gdzie jest Asia-dziweczynka bez zapałek??? 20.06.05, 10:07
        Dziewczyny czy wiecie czy czasem coś się nie stało?Zawsze tzn każdego dnia coś pisała a tu przez dwa dni cisza-może już się rozdwoiła ?
        Jola
    • pysienka nima nikogo:( 20.06.05, 12:30
      wszytskie ptaszydła do wystrzelenia, pierwsze co wywiesłam czyste pieluszki
      jakiś ptak mi osrał jedną;////
      już przeschło a teraz zmykam na pacerka i do babci na kawunięsmile)
      • marianka.m ja jezdem! 20.06.05, 13:11
        smile)))) To musiała być inteligentna bestia - ten ptak! Wiedział, do cczego służą
        pieluszki! smile)))
        • dziewczynka_bez_zapalek Re: jestem jestem i noc ze skurczami ;-))) 20.06.05, 13:22
          jestem teraz u męża w domu i troszke mam ograniczony dostęp do neta, bo on
          pracuje na komputerze wink

          a ja już myślałam, że dziś na porodówce wylądujemy ...
          w nocy zaczęły mnie plecy boleć (to chyba te słynne bóle brzyżowe) tak na dole
          a potem to zaczęło przypominać skurcze co kilka minut, bo nie dość, że bolało
          to w tym samym momencie brzuszek robił sie megatwardy ...

          także noc mam nieprzespaną, bo przeszło dopiero gdzieś koło 5 rano ...
          teraz w sumie już jest okey, ale chyba Kubuś się już szykuje poważnie na
          świat ...

          Asia i Kubuś
          • paris4 Re: jestem jestem i noc ze skurczami ;-))) 20.06.05, 13:25
            No Asiu myślę, że to już naprawdę niedługosmile))
          • paris4 Re: Znów ruchy.... 20.06.05, 13:29
            Dziewczyny już zadałam pytanie na ciąża i poród ale i Was zapytam. Jak u Was z
            ruchami? Bo u mnie znowu porażka. Mały ledwo się rusza a ja ledwo żyję z
            nerwów. A może u Was też się tak zdarza, może taki urok końcówki ciąży? Czuję
            go owszem co jakiś czas ale rusza się bardzo, bardzo słabiutko. Czy Wasze
            maluchy tez tak mają?
            • marianka.m Re: Znów ruchy.... 20.06.05, 13:38
              Mój dzisiaj też jakiś nieruchawy. Zawsze mi tańcuje w metrze, w drodze do
              pracy, dziś ledwo się wypchnął. O, chyba wie, że o nim piszę, bo zaczął się
              wiercić. Wczoraj wieczorem jednak rozpychał się, ile sił w nogach. Stale
              wyskakiwała mi jakaś góra. Nie przejmuj się, Paris, teraz ruchy będą coraz
              słabsze. Ja się czasem martwię, jak za dużo się rusza, bo boję się, że coś jest
              nie tak i mały walczy.

              A jak Twoja waga? U mnie jakoś nie idzie do przodu. Cały czas nieco mniej lub
              nieco więcej 8 kg - a teraz powinno lecieć do przodu. Nie zamartwiam się
              jednak, bo dzidziuś rośnie, co widać po brzuchu i czuć.

              Buźka!
              • paris4 Re: Znów ruchy.... 20.06.05, 13:48
                Waga 8,5kg i tym się już nie przejmuję. Brzuch też rośnie także chyba jest ok.
                Co do tych ruchów to własnie mój Aleks tez zazwyczaj wypina się dośc mocno i
                często, ale dzisiaj to tak tylko leciutko daje znac o sobie i to mnie cholera
                martwisad((
                • dziewczynka_bez_zapalek Re: Znów ruchy.... 20.06.05, 14:11
                  odnośnie ruchów to mój Kubuś też ostatnio coś często przysypia i tak naprawdę
                  daje znać o sobie wieczorkiem jak się położę bo w dzień to ciężko ... no ale
                  mało ma miejsca i kopniaczka takiego jak dawniej to chyba już nie dostanę ...
                • marianka.m Re: Znów ruchy.... 20.06.05, 14:14
                  O, no widzisz, skoro u Ciebie też wyjątkowo dzisiaj, to widocznie maluchy dziś
                  senne - ciśnienie kiepskie albo co. Ja sama ledwo się dziś postawiłam na nogi.
                  • 7venezia Re: Znów ruchy.... 20.06.05, 14:57
                    Agacia, moj synus tez sie czasem nie rusza - nawet przez pol dnia. Oczywiscie
                    zawsze sie tym denerwuje ale daje sobie czas i po kilku nastepnych godzinach
                    maly daje znac o sobie.
            • domka1 Re: Znów ruchy.... 20.06.05, 15:26
              moja mała miała bardzo leniwy piątek i sobotę, niedziela już w normie
              a dziś rano tak szalała, że się trochę zaczęłam niepokoić bo jest raczej
              spokojna
              na 9 byłam u lekarza i jak czekałam to brzuch mi falował a godzinę później na
              ktg w ciągu pół godziny ruszyła się 2 razy (pielęgniarka znęcała się trochę nad
              moim brzuchem ale to nic nie pomogło) i w związku z tym w czwartek znów ktg

              pozdr
              dominika

              pozdr
              dominika
          • polihymnia Re: jestem jestem i noc ze skurczami ;-))) 20.06.05, 14:55
            dziewczynka_bez_zapalek napisała:
            > a ja już myślałam, że dziś na porodówce wylądujemy ...
            > w nocy zaczęły mnie plecy boleć (to chyba te słynne bóle brzyżowe) tak na dole
            > a potem to zaczęło przypominać skurcze co kilka minut, bo nie dość, że bolało
            > to w tym samym momencie brzuszek robił sie megatwardy ...
            >
            > także noc mam nieprzespaną, bo przeszło dopiero gdzieś koło 5 rano ...

            Ja mialam taką akcję w sobotnie popołudnie. O 16 - tej zaczęły się regularne skurcze co 20 min. I tak było do 21-szej. Potem jak nożem uciął. No i do tej pory nic sad
            Asia (39tc)
        • paris4 Re: ja jezdem! 20.06.05, 13:26
          A to chamskie ptaszysko!!!!!!!smile)) Ja też jestem na etapie prania. Jak
          zobczyłam ile ciuszków ma mój synuś to popukałam się w głowęsmile))
          • ewusia8 Re: ja jezdem! 20.06.05, 14:00
            no hej ja tez jestem tylko gnije sobie troszke moja dzidzia ma rozne dni ale
            raczej sie wypycha a nie szaleje raz jest spokój a raz mnie molestuje cały
            dzień;generalnie nasze dzieciaczki sobie smacznie śpią -mają już ciasno w
            brzuszku a poza tym są leniwe hiihi-tak sobie tłumacze
            ewa 35 tc
          • sylwia_26 Re: ja jezdem! 20.06.05, 14:10
            Cześc dziewczynki.Co do ruchów- mój synuś też ma lepsze i gorsze dni.Dzisiaj
            rano wypychał się raz w prawo raz w lewo, a teraz jest już spokojniejszy.
            Wczoraj mój małżonek złożył łóżeczko, wygląda super.Stoje czasami po pare minut
            i jak tak sobie patrze, że niedługo będzie w nim maleństwo to aż się łezka w
            oku kręci.Jestem szczęśliwa bo kupiliśmy nowego małego króliczkasmile. Znajomi i
            rodzina pukali się po głowach, że po co nam królik jak zaraz będzie dziecko
            itd.itd.Jednym słowem mamy ich w dupie i zrobiliśmy jak chcieliśmy.Królik jest
            boski, jest maleńki -mieści się na ręce i ma zwisające uszy (rasa-"barani"),
            podobno te baranie są spokojniejsze...wygląda jak mały piesek.Wspominam jeszcze
            poprzedniego, ale jest mi jakoś łatwiej smile
            Dzisiaj mam ostatni wykład w szkole rodzenia, strasznie szybko to zleciało, a
            do jutra powoli zabieram się za pranie i prasowanie.
            Pozdrowionka i buziale pa
            • dziewczynka_bez_zapalek Re: ja jezdem! 20.06.05, 14:36
              no z racji tego, że leżałam w szpitalu to zaświadczenie o skończeniu szkoły
              rodzenia już mam w dokumentach wink i choć chyba nawet na połowę zajęć się nie
              załapałam to pani położna nie robiła problemu wink także przynajmniej o to
              jestem spokojna wink
              • dzia74 Magduś !!!! 20.06.05, 14:45
                napisz mi szybciutko co u lekarza ???
                zdecydowałaś się na to L-4??? co to za bóle ????
                Napisz cosik bo sie martwię !
                Anka
    • 7venezia potworny ból krzyza - tez macie???? 20.06.05, 14:55
      dziewczyny, az zgina mnie w pol z bolu - nie moge sie wyprostowac! Zaczelo sie
      w nocy i trwa do tej pory - to taki tempy bol w dole plecow? co to?
      oszaleje - ani samej wstac, ani sie podniesc z fotela - cos okropnego.

      A poza tym to przesylam Wam cieple pozdrowionka!
      Gruba Monia smile
      • kajka76 Re: potworny ból krzyza - tez macie???? 20.06.05, 15:43
        dziewczyny mam do Was spytanie czy Wy odpowiadacie tylko na posty stalych
        bywalczyn tego watku? kilka dni temu napisalam do Was post ad twadnienia
        brzuszka i zero odpowiedzi a tu widze ,ze wystarczy ,ze np ktoras z Was
        pozali sie na szwagra i prosze ile odzewowsmile hmm zreszta jesli chodzi o mnie to
        juz chyba ktorys raz mi sie zdaza ,ze nikt nie odpowiada...dziwnesmile jakie tu
        sa reguly na tym wateczku??
        pozdrawiam,kasia
        • ewusia8 Re: potworny ból krzyza - tez macie???? 20.06.05, 16:11
          hmm no co ty!!!za głupoty gadasz wydaje mi sie ze sa dni kiedy dziewczyny tu
          nie zagladaja i dlatego pewnie nie dostałaś zadnej odpowiedzi...
          pozdrawiam ewa 35 tc
          • kajka76 Re: potworny ból krzyza - tez macie???? 20.06.05, 16:14
            hmmm no wiesz wkoncu stwierdzialm ze lepiej spytam hihi smile
            dzieki za odpowiedzsmile
        • jolanda79 Re: do Kasi 20.06.05, 16:16
          Kasiu też mi się tak zdażyło,że nikt nie odpisał ale to chyba dlatego,że nikt takich dolegliwości jak ja akurat wtedy nie miał -tak myślę.Myślę,że nie trzeba być stałą bywalczynią żeby ktoś odpisał,ja też za często się nie udzielam(nie biorąc pod uwagą dzisiejszego przedpołudnia)bo nie zawsze mam cos do poradzenia zwłaszcza,że tę ciążę przechodzę w miare dobrze a tylko tę poprzednią miałam zagrożoną a przecież ile mogę pisać o tym samym.Nie zawsze też mam na to czas bo po domu biega mi 2i 1/2 latek do tego przeprowadzka więc często się zdaża,że czytam posty z kilkudniowym opóźnieniem.
          Pozdrawiam serdecznie Jola
        • xagatka Re: potworny ból krzyza - tez macie???? 20.06.05, 16:28
          Pociesze cie z tez probowalam sie przylaczyc parokrotnie ale skutek byle ten sam
          co u Ciebie. Zero odzewu. Pozdrawiam
      • jolanda79 Re: potworny ból krzyza - tez macie???? 20.06.05, 16:33
        Nie wiem co to jest ani co oznacza bo ja tę dolegliwość mam już od 2-3 mies.widocznie dzidzia naciska na jakiś nerw.U mnie ten ból promieniuje na prawą nogę co utrudnia chodzenie ale i tak największą jazdę mam dopiero w nocy jak muszę biec do kibelka -moje pierwsze kroki o ile to krokami nazwać mozna wyglądają tak jakbym była sparaliżowana.Zanim postawię krok to nie dość,że okropnie boli to jeszcze się zastanawiam chwilę czy dam tą nogą rade ruszyć i czy ona mnie utrzyma.Nie wiem czy masz podobne objawy ale życze z całego serca żeby ustąpiły ja niestety mam łożysko położone bardzo nisko(efekt wczesnego zajścia w ciązę zaraz po poronieniu)więc dolegliwości zaczęły się troszkę wcześniej.Tak sobie myślę ,że moze Ci się już brzuszek opuścił i dzidzi uciska jakis nerw albo tak niefortunnie się ułożyła.Tak czy inaczej życzę aby ustapiło chociaż do wszystkiego mozna sie przyzwyczaić.Mój mąz (za co dostał kopniaczka w kostkę-niby niechcący)strasznie sie ze mnie na początku śmiał bo kroku nie sposób było postawić,siedzieć zresztą też.
        Pozdrawiam Jola
        • marlena15 Re: potworny ból krzyza - tez macie???? 20.06.05, 17:25
          Ja mam tak samo jak koleżanka. Jak chodzę to chodzę, ale jak już się położę to
          mam trudności ze wstawaniem. Pierwsze kroki są najgorsze mój mąż mówi, że
          poruszam się jak kaczka i się śmieję ze mnie.
          Poza tym jak czytam o waszych dolegliwościach to aż się boje kiedy mnie dopadną
          nawet nie chce myśleć i się denerwować. Każde ukucie albo lekki ból i myśle o
          najgorszym.

          Pozdrawiam
          Marlena 35/36 tc
          • paris4 Re: Do niezadowolonych 20.06.05, 17:49
            Dziewczyny proponuję żebyście nadawały postom odpowiednie tytuły no bo np.
            jesli pod postem o bólu krzyża piszecie o swoich pretensjach to dośc łatwo to
            przeoczyc. A chyba oczywiste jest, że skoro jest grupa dziewczyn która trzyma
            się razem od założenia wątku i bywa tu dośc często, że mają ze sobą lepszy
            kontakt. To chyba naturalne...
            • kajka76 Re: Do niezadowolonych 20.06.05, 18:20
              paris po pierwsze nikt nie ma pretensji i nikt nie jets niezadowolony i jesli z
              mojego postu chcesz zrobic awanture i wielce sie obrazic to prosze bardzo ,ale
              nie o to mi chodzilo,po prostu zdziwilo mnie ze w sumie tez jestem od poczatku
              tego lipcowego watku,ale pisze rzadko bo po prostu nikt nie odpisuje..moze mam
              pechasmile wiec wole czytacsmile i dlatego wkoncu postanowilam spytac czy cos sie
              zmienilo tutaj..to chyba nie grzechsmile
              po drugie z nadawaniem tytulu masz racje chociaz z drugiej strony skoro
              jestescie takie zgrane wydaje sie ze powinnyscie czytac wszystkosmile
              • paris4 Re: Do niezadowolonych 20.06.05, 19:20
                Kajka no coś Ty? Jaka awantura, jakie obrażanie? Wszystko jest ok. Serio. Ja po
                prostu starałam Cie się wyjaśnic z mojego punktu widzenia oczywiście, dlaczego
                zaistniała taka sytuacja. Nie doszukuj się w moim poście czegoś czego tam nie
                masmile))
                • kajka76 Re: Do niezadowolonych 20.06.05, 19:34
                  smile ok...bo to tak czasem slowo pisane inaczej brzmismile
                  pozdrawiam,kasia 38tc
                • dzia74 cichuteńko... 20.06.05, 19:40
                  • dzia74 Re: cichuteńko... 20.06.05, 19:49
                    no i mi sie za szybko chcialo napisac sad((
                    a chciałam tylko powiedzieć ze ... no właśnie, co ja takiego chciałam napisać.
                    Proszę nie róbmu jakiejś drazliwej atmosfery, ja czytam wszystko ale rzadko
                    piszę. Najpierw dlatego ze net miałam tylko w pracy, poźniej dlatego ze jak juz
                    miałam w domu to nie byłam dopuszczana do kompa a teraz dlatego ze w zasadzie
                    moja ciaża (odpukac) jaest bezproblemowa, a poza tym jak czytam ze ktoraś z
                    dziewczyn odpowiedziała fachowo i wyczerpująco to sie nie powtarzam. Zreszta
                    nadal mam problemy z określeniem niektórych stanów bólowych czy innych o
                    których pisza dziewczyny i nie chciałabym się wygłupic jakims moim opisem ktory
                    moze w ogole nie przystawać do tego o co któraś pyta.
                    W kazdym razie uważam ze jest tu sympatycznie i mozna sie mimo wszystko
                    przynajmniej wygadac (moze faktycznie nie zawsze ktos odpowie) ale juz sam fakt
                    ponarzekania jest budujący smile))
                    Zatem pozdrawiam Wszystkie dziewczyny i te bardziej zgrane na forum i te z tzw.
                    doskoku i mam nadzieje ze wszystkim nam tu miło i przyjemnie.
                    Uściski
                    Anka


                    ps. jakby to kogos interesowało (ale ze mnie złośliwiec mały) to od dziś jestem
                    w końcu na zwolnieniu lekarskim. Juz nie wracam do pracy przed porodem.
                    Nadal czekam na info od Magdy !!!!
                    • natalia433 Re: cichuteńko... 20.06.05, 21:12
                      witam! nie zagladalam od wczoraj i widze ze Aagulek wrocilas i to nadal 2w1 a
                      bylam pewna ze wyjdziesz ze szpitala ale z Madzia na reku smile
                      u mnie rozpoczal sie 36 tydzien i od wczoraj wieczorem mam lekkie bole mimo iz
                      lykam fenoterol tzn. te bole to sa twardnienia brzucha z tym ze takie ciagnace
                      do dolu i lekko bolesne no ale i tak jestem bardzo zadowolona bo moja pani
                      doktor podkreslala zebym chociaz do 36tc. dotrwala no i dotrwalam choc
                      oczywiscie jeszcze troche by sobie mogla ta moja Martynka posiedziec i
                      podrosnac w brzuszku. A co do wymienionych w ktoryms z powyzszych postow boli
                      krzyza to ja tez mam straszne i wieczorem ledwo sie poruszam nie wspomne ze
                      przewrocenie sie w nocy z boku na bok to nie lada wyczyn.

                      pozdrawiam!!! powoli czerwiec dobiega konca a tu narazie wszystkie 2w1 smile
                      • 7venezia Re: cichuteńko... 20.06.05, 21:35
                        czesc laseczki, ja wciaz zgieta w pol,krzyz dalej boli, dlatego dzis z Wami nie
                        popisze - ledwo mi sie siedzi. Najgorzej bo nie moge sama wstac, maz ciagnie
                        mnie za rece, ciekawe jak mi minie nocka z tym bolem sad(

                        Ania - nareszcie zwolnisz tempo - lenichuj ile wlezie na tym zwolnieniu!!!!

                        Do wszystkich lipcoweczek - piszcie jak najwiecej - niektore dziewczyny np
                        Kajka maja racje - to zniecheca gdy si enei otrzymuje odpowiedzi na swoj post.
                        Ale to napewno nie ze zlosliwosci tylko z przeoczenia.

                        Buziaki dla wszystkich brzuszkow!!!
                        • paris4 Re: cichuteńko... 20.06.05, 21:39
                          Monika trzymaj sie jakoś z tym kręgosłupem - faktycznie paskudna sprawa. Nie
                          pomogę bo mi się nic takiego nie zdarzyło, ale to chyba nic szczególnego na
                          końcówce ciążysad(( ale to chyba żadne pocieszenie
                          Ania no nareszcie odsapniesz. Naprawdę podziwiam dziewczyny, które jeszcze
                          biegają do pracy.
                          • dzia74 Re: cichuteńko... 20.06.05, 21:45
                            Monia,
                            trzymaj sie dzielnie z tymi bólami a gdyby co .... to daj znac!!
                            Mam nadzieje ze juz niedługo bedziesz tak cierpiała.
                            Dzieki Monia i Paris za trzymanie na duchu jak jeszcze biegalam do pracki.
                            Mam nadzieje ze juz wszystkie odpoczywamy w domkach !! Magdus prawda ????
                            Mam nadzieje ze Ty tez juz odpoczywasz !

                            Dobrej nocki zycze, przede wszystkim przespanej !!
                            Anka
                            • 7venezia Re: cichuteńko... 20.06.05, 21:48
                              Anus, przespanej nocki - to dobre zyczenie smile)) Ja ostatnio przy kazdym obrocie
                              sie budze a ze duzo pije (nawet w nocy) to toaleta co 1,5 godziny smile) Dobra
                              wprawa przed nockami spedzonymi z maluszkiem (na ktorego sie nie moge
                              doczekac!!!!!!!)
                          • 7venezia Re: cichuteńko... 20.06.05, 21:45
                            Ja tez podziwiam. Ja jak sie wybiore na zwykle zakupy to po 15 minutach "pekam"
                            i chce do domu.
                            Dziewczyny, jak Wasze brzusia? Wysoko? Moj jest baaardzo wysoko! A nawet Wam
                            nie chce pisac ile mam w obwodzie, dodam tylko, ze ostatnio bylismy na chwile w
                            castoramie i tam sa takie papierowe metry (maja dokladnie 100 cm) i hmmm -
                            troche mi brakowalo zeby sie zmierzyc smile)))
    • 7venezia a co z MALGOCHA6 ??? Wszystko w porzadku? 20.06.05, 21:55
      Z tego co pamietam na poczatku czerwca okazalo sie, ze Malgosia ma cholestaze i
      idzie do szpitala. Mam nadzieje, ze z nia i dzidzi wszystko w porzadku!
      Malgosia - odezwij sie!!!!!
    • joagab ja sie już pakuję do szpitala ........ 20.06.05, 22:02
      byłam dzisiaj u lekarza i mam rozwarcie na 1,5 cm i szyjkę tylko w 25
      %.......dlatego tak źle się czułam ostatni tydzień - stąd te bóle brzucha,
      pleców (ledwo chodzę!!!!!!!!) i bóle krocza - to wszystkop przygotowanie do
      porodu. ale muszę jeszce dwa tygodnie wytzrymać do 38 tygodnia - i dostałam po
      raz pierwszy w ciąży fenotorol - w związku z tym mam pytanie do doświadczonych
      w tym temacie ( a jest ich sporo...) - ile razy dziennie bierzecie i czy
      miałyście jakieś objawy uboczne typu duszności i kołatanie serca? bo mnie
      lekarz ostrzegał że coś takiego moze być.
      dzidziuś sie już bardzo pcha na t5en świat, kurcze, to juz za 3
      TYGODNIE!!!!!!!!!!
      asia i szymuś 36 tc
      • bombeleek Re: ja sie już pakuję do szpitala ........ 21.06.05, 09:55
        witam,
        ja miałam podobną sytuację jak Ty, też dzidzia pchałą się na świat pod koniec
        34 tyg i lekarz dał mi fenoterol 4x dziennie po pół tabletki, bo dzidzi była
        bardzo nisko i miałam skurcze, których wogóle nie czułam. po fenoterolu na
        początku trochę się trzęsłam ale chyba to bardziej z nerwów, żeby z dzidzią
        było wszystko w porządku. w 37 tyg odstawiłąm fenoterol a dzisiaj jest 38 tydz
        i 4 dzień i dzidzia ani myśli wyjsć na świat. chyba jakiegoś korka dostała i
        siedzi w brzuszku. Nic mnie nie boli, nie mam skurczy i tylko czekam. Do
        terminu jeszcze 9 dni i cisza a już chętnie zobaczyłąbym na zywo moją
        kruszynkę.
        Zdrówka i dobrego samopoczucia życzę
        • natalia433 Re: ja sie już pakuję do szpitala ........ 21.06.05, 10:22
          witam! ja biore fenoterol od poczatku 34tc. bo rowniez mialam skurcze z
          poczatku chodzilam po nim bardzo zakrecona a rece trzesly mi sie jak galareta i
          sercewalilo jak mlot,z poczatku bralam 3razy dziennie po 0,5 tabletki a teraz
          zmniejszylam na 2 razy dziennie bo w pod koniec przyszlego tygodnia chce
          odstawic a moja lekarka mowila ze mam to zrobic stopniowo.

          pozdrawiam!!!
    • vanike paulinawk TEŻ ZOSTAŁA MAMĄ :-) 20.06.05, 22:55
      Sorki, że tak mącę Wam porządek i spokój na tym wątku, ale to już druga
      lipcóweczka dzisiaj... która została mamą przed terminem.

      Pozdrawiam resztę lipcóweczek
      Ania
      Vanike
      • joagab Re: paulinawk TEŻ ZOSTAŁA MAMĄ :-) 20.06.05, 23:07
        kurcze, same widzicie że wszystko zaczęło przyspieszać !!!!!
        oby dotrwać jeszcze trochę!
        asia
      • dziewczynka_bez_zapalek Re: paulinawk TEŻ ZOSTAŁA MAMĄ :-) 21.06.05, 10:00
        jejku gratulacje!!! no to się zaCZĘŁO wink
      • dzia74 Re: paulinawk TEŻ ZOSTAŁA MAMĄ :-) 21.06.05, 10:11
        a mąć Venike w taki sposób smile))
        Kazda informacja o rozmnożeniu nas bardzo cieszy i czekamy na nie z
        niecierpliwością smile)
        Gratulacje dla dzielnej drugiej mamy !!!!
        Anka
        • polihymnia Re: paulinawk TEŻ ZOSTAŁA MAMĄ :-) 21.06.05, 11:06
          Wszystkiego najlepszego dla mamy i maluszka smile
          • jolanda79 Re: paulinawk TEŻ ZOSTAŁA MAMĄ :-) 21.06.05, 14:05
            Gratuluję i życzę zdrówka -mamie i maluszkowi smile
    • ewusia8 Re: LIPCÓWECZKI 2005 po raz drugi 21.06.05, 09:16
      ale fajnie gratulacje dla mamy całuski dla maluszka
      ewa 35 tc
      • pysienka Jestem brzydka:(( 21.06.05, 10:48
        Tak własnie się czuję, bo ile razy kogoś spotkam i pyta się mnie co bedziemy
        mieli to zaraz ten ktoś mi wmawia ze dziewczynkę bo ona zabiera urode. Mój
        synus się czuje urażony w brzuszkuu, no chyba ze rzeczywiście się lekarz
        pomylił, ja już sama nie wiem, czemu mi wszyscy usilnie wmawiają ze bedzie
        dziewczynka. wiem problem błahyyy ehhhh
        • dzia74 Re: Jestem brzydka:(( 21.06.05, 13:45
          Pysiasmile
          nie jestes brzydka !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
          jesteś w ciąży a to znaczy ze przez chwilę wyglądasz inaczej odrobinę!!!
          Juz niedługo bedziesz wyglądała tak jak wczesniej, przed ciąza !!!!!

          I ani sie waz wmawiać sobie ze jestes brzydka !!!!!!!!!!!!!
          Ja za to mam plamy na twarzy (takie od ciazy mam nadzieje) i nie twierdze ze
          jestem brzydka tylko lekko poplamiona smile)) Usmiechnij sie do siebie tak jak
          ja sie do ciebie usmiecham poplamionym ryjkiem smile))

          Sciskam serdecznie "brzydaku" smile)))
          Anka
          • pysienka Re: Jestem brzydka:(( 21.06.05, 13:48
            hihi dziękuję już mi sie nastrój poprawiłsmile) masz rację olac innych My jesteśmy
            w pięknym "stanie", którego inni mogą nam tylko pozazdrościć.
            • natalia433 Re: Jestem brzydka:(( 21.06.05, 14:14
              pysienko z pewnoscia nie jestes brzydka ja tez czuje sie czasem nie atrakcyjnie
              choc jak twierdza inni ciaza mi sluzy i u mnie jest troche na odwrot bo mi
              wszyscy wmawiaja ze bedzie chlopak bo malutki brzuszek bo nic prawie nie
              przytylam itp. ale nie ma sie co przejmowac, ja mysle ze kazda kobieta w ciazy
              wyglada uroczo bo to przeciez taki wyjatkowy stan smile
            • dzia74 Re: Jestem brzydka:(( 21.06.05, 21:02
              No widzisz Pysia smile)
              grunt to dobre podejscie do sprawy smile)
              Jesteśmy grube, brzydkie, spuchnięte, plamiaste, obolałe, zmęczone, niewyspane,
              nie miescimy sie w buty i ciuchy, mamy humory, podpuchniete oczy od placzu i
              niewyspania, jestesmy zmierzle i wredne ....
              a oprócz tego jesteśmy CHOLERNIE szczęśliwe i to jest najważniejsze smile))
              Dlatego ilekroć ktoras z nas nadal bedzie sie utwierdzac w przekonaniu ze jest
              nam zle to powiem jedno - mam to gdzieś, jestesmy najszczesliwsze a za chwile
              bedzie tylko lepiej !!!!!!!
              Pysia, tak musimy myśleć smile)))

              Całuję
              Anka smile)
          • sprezyna23 Re: Jestem brzydka:(( 21.06.05, 17:05
            Nie myśl w ten sposób, bo nie będzie Ci lepiej, jak będziesz wmawiała sobie te
            pierdoły...
            Ja jestem spuchnięta, jak nadmuchany balon, ale mówię sobię cały czas, że to
            jeszcze parę tyg. i będzie po staremu.
            Wytrwaj w jak najlepszym humorku!!!smile)))))))
            Pozdrawiam-Aga
      • sprezyna23 Re:GRATULACJE!!!! 21.06.05, 17:00

      • sprezyna23 GRATULACJE!!! 21.06.05, 17:01
        GRATULUJĘ KOLEJNEJ MAMUSI!!!
        • makonda Re: GRATULACJE!!! 21.06.05, 17:06
          Również serdecznie gratuluję wszystkim rozdwojonym mamusiąsmile
          Sylwia
    • polihymnia Mądrość dzieci 21.06.05, 11:16
      Kilka dni temu rozmawiałam z moją córeczką o jej braciszku. Że niedługo
      już się urodzi i jak to będzie. Często prowadzimy takie rozmowy.
      W pewnym momencie ze śmiechem poprosiłam ją, żeby namówiła Kubusia do
      wyjścia. Ania z poważną minką odpowiedziała: "Mamusia, on jeszcze nie
      może wyjść". Na moje pytanie dlaczego usłyszałam: "Bo nie masz rozciętego
      brzucha" (córkę urodziłam przez cc). Wytłumaczyłam dziecku, że dzieci
      rodzą się przez taką specjalną dziurkę i tylko kiedy nie mogą sobie
      poradzić z wyjściem pan doktor musi im pomóc i rozcina mamie brzuch.
      Chyba zrozumiała.
      Ale dzisiaj rano, ni w pięć, ni w dziesięć Ania zaczęła mi tłumaczyć.
      "Mamusiu, jak Kubuś się urodzi i pan doktor rozetnie Ci brzuch to potem
      będziesz miała taką kieszonkę" smile. Przerażona zapytałam po co mi ta
      kieszonka. "No, przecież maleństwo..." Tym razem przyszło mi tłumaczyć,
      że nie jestem kangurem, a po rozciętym brzuchu przy narodzinach Kuby
      zostanie mi tylko taka kreseczka, jak po urodzeniu jej. Ania już
      wcześniej widziała moją bliznę po cc, ale pokazałam jej ponownie.
      Ciekawe na jakie jeszcze tematy będziemy rozmawiać smile
      • natalia433 Re: Mądrość dzieci 21.06.05, 14:22
        rzeczywiscie masz bardzo madra coreczke smile ja tez caly czas prowadze rozmowy z
        synkiem na temat pojawienia sie siostrzyczki, na razie caly czas glaszcze mnie
        po brzuchu i mowi " tam jest Martynka" od kiedy zlozylismy lozecko dla malej
        to codziennie sprawdza czy ona tam juz przypadkiem nie lezy, caly czas tez mu
        tlumacze ze bede musiala pojechac po Martynke do pani doktor i on zdaje sie
        mnie dobrze rozumiec zreszta kilka razy chodzil ze mna na USG wiec mniej wiecej
        wie o co chodzi, chociaz ja juz na zapas przezywam rozlake z synkiem i zupelnie
        niewiem jak ja te kilka dni w szpitalu przezyje.

        przepraszam za bledy ale nie mam polskich litersad

        pozdrawiam!!!
        • polihymnia Re: Rozłąka i pytanie do mam mających już dzieci 21.06.05, 15:44
          Ja też strasznie się obawiam tego rozstania. Córka jeszcze nigdy nie
          obudziła się, żeby mnie nie było obok.
          Choć znając zdolności adaptacyjne dzieci zdaję sobie sprawę, że te
          kilka dni będzie prawdopodobnie dużo trudniejsze dla mnie niż dla
          niej.
          Asia

          P.S. Do dziewcząt, które mają już dzieci: Czy Wasze maluchy będą
          odwiedzać Was w szpitalu?
          Ja chyba nie będę ryzykować. Boję się, że Ania nie będzie chciała
          mnie potem zostawić i tata sobie z nią nie poradzi.
          A jakie jest Wasze zdanie na ten temat?
          • megan05 do Polihymina-madrosc dzieci 21.06.05, 16:11
            Ja mam podobna sytuacje tylko moj synek jest juz 7mio letni wiec wiecej rozumie
            ale zadaje podobne pytania, zwlaszcza ze ja tez mialam cc .Wiec byl przekonany
            ze brzuch sie rozcina.Tlumaczylam mu o specjalnej dziurce ktoredy dzieci
            wychodza ale temat sie nie skonczyl bo on coraz bardziej zaciekawiony pytal a
            gdzie ona jest? wiec jakos wybrnelam z sytuacji.Jesli chodzi o wizyty w
            szpitalu to jak najbardziej od samego poczatku chce zeby zobaczyl siostre jak
            najszybciej po porodzie mysle ze to jest dobre dla starszego rodzenstwa.
            Mam pytanko czy ty bedziesz probowac rodzic naturalnie czy masz planowane cc?
            Ja jak na razie mam probowac rodzic troche sie boje bo wlasciwie nie mam
            pojecia jak to jest i czy sobie poradze .Pa pozdrawiam Dorota i dzidzia 38tydz.
            • makonda Re: do Polihymina-madrosc dzieci 21.06.05, 17:15
              Moja córcia w tym miesiącu skończy 20 miesięcy i również tuli się do brzuszka,
              całuje i mówi kocham. A chyba od miesiąca "karmi" i daje "pić" dzidzi w
              brzuszku poprzez przykładanie chrupeczek, czy kubeczka do brzuszka. Albo
              przychodzi zobaczyć, czy dzidzia robi "opa", a wieczorem śpiewa "aaa.."smile

              Jeżeli chodzi o szpital to ja zdecydowałam, że będzie przychodziła, dlatego, że
              nie chcę, żeby po tym okresie czuła się odrzucona, bo niedość, że mnie by nie
              było przez 4 dni to jeszcze wracam i tulą (karmię) maleństwo. Atak codziennie
              zobaczy dzidziusia i będzie troszkę łatwiej, a zwłaszcza, że w końcu będę ją
              mogła wziąść na ręce bo od marca nie mogłam jej brać. Dlatego wolę nawet to, że
              będzie troszkę płakać jak będzie trzeba wracać, ale przynajmniej będziemy się
              widywały.
              Sylwia
              • natalia433 Re: do Polihymina-madrosc dzieci 21.06.05, 20:44
                z tego co sie orientuje to w miom szpitalu takie male dzieci jak moj synke nie
                moge wchodzic na odzial ale ja strasznie bym chciala zeby mnie odwiedzil
                chociaz obawiam sie tez tego ze pozniej nie bedzie chcial beze mnie wyjsc i
                bedzie straszny placz co i ja bede srasznie przezywac wiec moze to i lepiej
                jesli nie bedzie mnie widywal, takie male dziecko nie ma jeszcze poczucia czasu
                i te 3 dni dla niego szybko zleca moze nie bedzie wcale tak zle jak mi sie
                wydaje i chyba to faktycznie My mamy bedziemy te rozlaki bardziej przezywac i
                sie stresowac niz Nasze dzieci.

                pozdrawiam!!!
            • polihymnia Re: do megan05 21.06.05, 19:43
              Nie mam planowanego cc, zobaczymy co się będzie działo. Mój lekarz
              twierdzi jednak, że szanse na poród naturalny są małe. Boję się trochę,
              bo najpewniej nie będzie go przy porodzie (mojego gina) i nie wiem jak
              zostanę potraktowana. Staram się w ogóle o tym nie myśleć, wierzę że
              będzie dobrze. Z jednej strony wolałabym psn, ale nie chciałabym potem
              operacji bo np. podczas parcia pękła blizna na macicy czy coś w tym stylu.
              Asia
    • makonda Jestem strasznie wkurzona!!!:( 21.06.05, 17:28
      Tak właściwie to dzisiaj prawie ryczałamsad Bo ciągnę już od zeszłego wtorku z
      rozwarciemna 3,5 (już na 100% większym)na lekach i ciągłym leżeniu, żeby
      wszystko dopiąć na ostatni guzik. A tu dzisiaj się okazuje, że wciąż
      niesprowadzili materaca kokosowego do sklepu i wkładu do pościeli, a właśnie
      dzisiaj miałam już odstawić leki rozkurczowesad Już sama nie wiem co mam robićsad
      Jak odstawię to zaraz wyląduje w szpitalu, a materac już od trzech tygodni
      wiozą do sklepusad Więc w ciągu 4 dni napewno niezdążąsad A ja już niemogę na
      tych lekach, bo się źle czuję i jestem osłabiona i od kilku dni ciągle bladasad
      Jeszcze góra do jutra wytrzymam na lekach, bo w nocy i tak nie mogę spać, bo
      mam takie silne skurcze i ciągle twardy brzuch i nawet maleństwo jakby słabiej
      się ruszasad Nawet Pani doktor Brzozowska z forum już kazała odstawić leki, bo
      pisała, że to początek porodusad
      I co ja mam robić??sad Normalnie ryczeć mi się chcesad

      Sylwia
      • vanike Re: Jestem strasznie wkurzona!!!:( 21.06.05, 17:47
        Może to zabrzmi jakbym "leżała na kasie", ale ja chyba dla głupiego materaca
        nie ryzykowałabym. Naprawdę. Są ważniejsze rzeczy niż pieniądze!
        Odstaw leki a na pewno sobie jakoś poradzicie jak dziecko przyjdzie na świat
        przed zamówionymi zakupami.

        Vanike
        • makonda Re: Jestem strasznie wkurzona!!!:( 21.06.05, 17:53
          Właśnie wymyśliłam, że może uda się w jakimś sklepie internetowym, tylko jakim
          i jak to wygląda, bo nigdy niezamawiałam nic w ten sposób??
          A leki postanowiłam odstawić jutro w południe, bo akurat tak mi się skończy
          paczuszka i niech się dzieje co chcesmile
          Sylwia
        • makonda Re: Jestem strasznie wkurzona!!!:( 21.06.05, 17:54
          Wcale niezabrzmiało to tak, "jakbyś leżała na kasie" smile Poprostu takie są uroki
          życia w mniejszym mieście.
          Sylwia
          • vanike Re: Jestem strasznie wkurzona!!!:( 21.06.05, 19:49
            Sprawdziłam. Głogówsmile

            Ja kupiłam dużo rzeczy przez allegro.pl ale jeśli chodzi o prędkość to też
            trzeba przecież poczekać aż wpłacisz kasę a poza tym trzeba mieć kontosad

            Nie ma w pobliżu żadnego większego miasta do którego możesz po te zakupy wysłać
            kogoś z rodziny?
            Może dziewczyny coś wymyślą? Chwilowo nie mam pomysłów...

            Vanike
            • natalia433 Re: Jestem strasznie wkurzona!!!:( 21.06.05, 20:50
              Makonda nie mysl teraz o materacu tylko odstaw jutro leki i zycze Ci szybkiego
              porodu i zdrowego slicznego maluchasmile i to sie teraz liczy bardziej od
              jakiegos tam materaca ktory mozna kupic jeszcze nawet po urodzeniu sie juz
              maluszka. Po co masz sie tak meczyc dalej, z pewnoscia szybko zaczniesz rodzic
              co wynika z tego co pisalas powyzej.

              pozdrawiam serdecznie!
              • makonda Re: Jestem strasznie wkurzona!!!:( 21.06.05, 22:11
                Dziękuję Ci za miłe słowa Natalkosmile Już dzisiaj zmniejszyłam sporo dawkę i już
                czuję mocniejsze skurcze.
                Sylwia
            • makonda Re: Jestem strasznie wkurzona!!!:( 21.06.05, 22:07
              Dziękuję Ci za zainteresowaniesmile Już znalazłam jeden sklep i nie wiem jak to u
              nich jest z realizacją zamówienia, ale już jestem spokojniejsza
              i jutro popołudniu odstawiam lekismile
              Sylwia
      • dzia74 Re: Jestem strasznie wkurzona!!!:( 21.06.05, 21:12
        Sylwia,
        odstaw szybko leki i na porodówkę, nie ma co ryzykować.
        A materacyk ???? sie kupi, zobaczysz, nawet gdyby maluch mial spac
        przez chwile w wózku, albo zwykłym materacyku piankowym.
        Nie ryzykuj,
        Czekamy na wieści !!!!
        uściski
        Anka
        • makonda Re: Jestem strasznie wkurzona!!!:( 21.06.05, 22:16
          Dziękuję Aniu za dobrą radę, bo o wózku w razie czego to niepomyślałam, a o
          przecież świetny pomysł dopuki mi niedoślą gosmile
          Kochane wszystkie jesteściesmile
          A ja już się dzisiaj na mężu wyżyłamsad A teraz mi prawie całkiem przeszłosad
          Sylwia
      • dziewczynka_bez_zapalek Re: Jestem strasznie wkurzona!!!:( 21.06.05, 21:13
        makonda! ja też ostawiłam leki dokładnie tydzień temu i też ponoć miałam od
        razu po wyjściu ze szpitala zacząć rodzić bo ciągłe skurcze i rozwarcie ... a
        tu już tydzień od odstawienia i cisza ... wprawdzie brzuszek twardnieje no ale
        dla mnie to nic nowego ...
        • kasie Do Asi 21.06.05, 21:35
          Asienka! Najwazniejsze ze sie dobrze czujesz...a po fenoterolu to czesto sie
          zdarza ze po terminie sie rodzi wiec nic sie nie przejmujsmile
          Teraz to chyba pozostalo nam juz tylko czekaci delektowac sie ostatnimi
          chwilami spokoju , relaksusmile Ja mam jeszczez sporo roboty zeby przygotowac sie
          na dzidzie...ale caly pozostaly czas postanowialm poswiecic dla siebie i meza.
          Jak dzidzia juz do na s przyjdzie pewnie bedziemy tesknic do takich chwilsmile
          POzdrowionka dla Was mamuski!!
        • makonda Re: Jestem strasznie wkurzona!!!:( 21.06.05, 22:21
          No ja już mam od kilku dni stale twardy i dzisiaj moja sąsiadka, ktora jest
          oddziałową na intensywnej darła się, że mam kategorycznie odstawić jutro leki,
          bo bardzo źle wyglądam. No i też trochę mi przemówiła do rozumusmile Ja już jak
          chodzę to mam nogi jak z waty i jestem straznie blada i powiedziała mi, że jak
          tak dłużej się pomęczę to mogę nie dać rady urodzić o własnych siłach. I
          wylądować u niej na oddziale. I szczerze powiem Wam, że się przestrasyłam i
          dlatego zmniejszyłam dawkę.
          Sylwia
          • mama75 Re: Jestem strasznie wkurzona!!!:( 22.06.05, 13:53
            makonda ! mam podobna sytuacje. Wszystkie mebelki do pokoiku zamowilam 6
            tygodni temu. Mieli dostarczyc do 24 czerwca i nagle okazuje sie, ze beda
            najszybciej po 07.07.! szlag mnie trafia, bo lada momemnt urodze, chociaz
            termin mam na 20.07., to czop mi juz odszedl i przez caly dzien mam twardy
            brzuszek. Rozwarcie tez juz jest porzadne. Lekarz przewiduje, ze za tydzien,
            dwa powinno byc juz po wszystkim. Ja nie mam ani lozeczka, ani komody... nic! A
            w dziecinnym pokoju stoja ciezkie kartony, ktore maz obiecal tydzien temu
            uprzatnac po przeprowadzce. Na szczescie wymsialam "szantazem" na mezu
            wczesniejszy zakup wozka, a nosidelko (cos na styl gondolki)akurat przywiozlam
            sobie z Polski. W najgorszym wypadku tam maluch bedzie spal.

            I ta cala sytuacja nie ma nic wspolnego z miejscem zamieszkania - bo mieszkam w
            Montrealu, miescinie o bagatela 4-ch milionach mieszkancow.
    • 7venezia AAGULEK URODZILA MAGDUSIE 21.06.05, 22:24
      • 7venezia Re: AAGULEK URODZILA MAGDUSIE 21.06.05, 22:26
        Z wrazenia mi sie za szybko nacisnelo! Dostalam przed chwilka smsa od Asi, ze
        Agulek urodzila dzis Magdusie, waga 3840g, 59cm i 10 punktow.

        Gratulacje dla dzielnych dziewczyn smile))
        czekamy na kolejne!

        Monia i maluszek
        • polihymnia Re: AAGULEK URODZILA MAGDUSIE 21.06.05, 22:32
          Ależ spora z niej dziewczyna smile
          Gratulacje dla Agi i wszystkiego najlepszego dla Madzi.
        • kaska.to Re: AAGULEK URODZILA MAGDUSIE 22.06.05, 09:22
          super, ja juz nie moge sie doczekac i kazda taka wiadomosc wzrusza mnie.az mi
          sie lzy pojawily w oczach.
          buziaczki gorace dla Mamusi i coreczki.strasznie sie ciesze,ze wszytsko jest
          ok,ze urodzila sie zdrowa i duza.
          mam nadzieje,ze juz niedlugo wszystkie beda tak szczesliwe jak aagulek.
          buziaczki,
          kasia
        • marianka.m Re: AAGULEK URODZILA MAGDUSIE 22.06.05, 11:38
          O rany!!! Wszystkiego najlepszego dla obu dziewczyn!!! smile)))
          PS. Ja też już chcę mieć Moje Słonko przy sobie!
      • makonda Re: AAGULEK URODZILA MAGDUSIE 21.06.05, 22:27
        No to wielkie gratulacje dla Agniesismile
        I całuski dla Madzismile
        Sylwia
        • natalia433 Re: AAGULEK URODZILA MAGDUSIE 22.06.05, 07:46
          ale super!!! serdeczne gratulacje dla Agi i caluski dla malej Magdusismile))
          • ewusia8 Re: AAGULEK URODZILA MAGDUSIE 22.06.05, 08:17
            ale super pozdrowionka dal aagusi i magdusi, dużo zdrówka
            ewa 35 tc
      • vanike Re: AAGULEK URODZILA MAGDUSIE 22.06.05, 08:30
        Aagulek. GRATULACJE!!!!
        I wszystkiego NAJ dla Ciebie i Magdalenkismile

        Vanike

        P.S.
        No to lista mamuś rośnie w oczachsmile Już 5 mamuś naliczyłam ze starych
        statystyk lipcowych.

        POCHWAL SIĘ - po porodzie
      • martal Re: AAGULEK URODZILA MAGDUSIE 22.06.05, 09:22
        o jejku jak fajnie. Gratulacje dla Agi i malej Magdusi. Naprawde super.
        Marta i Maja
        tickers.tickerfactory.com/ezt/d/1;20723;19/st/20050702/dt/7/k/6844/preg.png
      • asteroid2000 Re: AAGULEK URODZILA MAGDUSIE 22.06.05, 09:25
        wielkie gratulacje dla Agi i mnóstwo szczesliwych chwil z kruszynką!!!!!!!!!!!!!
        pozdrawiam
        Aga
        • kasie Re: AAGULEK URODZILA MAGDUSIE 22.06.05, 09:33
          Gratulacje dla Agi i Madzismile
          Z Madzi duza dziewczyna!!! Duzo duzo zdrowka dla mumusi i coreczkismile
          • jolanda79 Re: AAGULEK URODZILA MAGDUSIE 22.06.05, 09:48
            Gratulacje dla Agi i Madzismile!!!!!!!!!!!!!!!!!
            • pysienka Re: AAGULEK URODZILA MAGDUSIE 22.06.05, 09:53
              tak się cieszesmile) aga gratuluje slicznej i zdrowej córuni.
              • ewusia8 asia 22.06.05, 10:04
                o jej ale fajnie!!gratulacje i dużo zdrówka dla nich
                ewa 35 tc
    • marlena15 Re: LIPCÓWECZKI 2005 po raz drugi 21.06.05, 22:47
      Pozdrowienia i gratulacje dla Agi i jej słoneczka Magdalenki
      Tylko pozazdrościć

      Marlena.
      • ania19707 Re: LIPCÓWECZKI 2005 po raz drugi 22.06.05, 07:04
        Aż się popłakałam słysząc, ża Agulek już po i Madzia jest na świecie. Bardzo
        się cieszę i mam nadzieję, że wszystkie nasze dzieciaczki otrzymają pełną
        dziesiątkę.Swoją drogą to ją podziwiam za odgomną cierpliwość i brak
        narzekania. Taki długi pobyt w szpitalu jest stresujący , a ona tak dzielnie
        przez to przeszła. Zatem najserdeczniejsze gratulacje i uściski dla mamusi i
        dzidzia.

        A ja wczoraj o mało nie urodziłam, a przynajmniej tak mi się zdawało.
        Pojechałam z mężem do Rzeszowa (80 km) na konsultacje do jego promotora, gdyż w
        drodze powrotnej mieliśmy zrobić poważne zakupy w Dębicy. Nagle, w połowie
        drogi tam, dzidziu zaczął tak kopać, wiercić się i naciskać na szyjkę, że
        myślałam, że do Rzeszowa już nie dojadę. Czułam główkę tak mocno napierającą na
        kości miednicy i spojenia, że wydawało mi sie, że mnie rozerwie. Poza tym
        okropny ból brzucha i twardnienie co parę minut, ale niezbyt regularne. Nawet
        nie mówiłam już mężowi, żeby go nie denerwować,( choć w poprzedniej ciąży to z
        mniejszymi bólami pojechałam rodzić) a pan profesor oczywiście spóźnił się dwie
        godziny. Na szczęście po chyba 3 h przeszło, jak ręką odjął. Wracając byłam tak
        zestrachana, że kupiłam prawie całą wyprawkę i dużo ślicznych ciuszków dla
        niuni. Nawet nie chcę myśleć w jakim stanie jest teraz moja szyjka i na ile mam
        rozwarcie. Mój lekarz jest na urlopie i mam wizytę dopiero w następny czwartek.
        Od dzisiaj nic nie robię, tylko leżę lub czytam forum. Bo doiero zaczynam 37
        tydzień i jeszcze ze dwa tygodnie byłyby wielce wskazane.
        Ale się opisałam. Czytam to foum na bieżąco i tak naprawdę to cieszę się, że
        panuje tu miła atmosfera i wszelkie spory są łagodzone w zarodku. Tak trzymać,
        to będzie nam miło spotykać sie i po. Pozdrawiam serdecznie wszystkie mamusie i
        dzidzie, zarówno te w brzuszkach, jak i na świecie.
        Anka i Nadia
        • karotka11 Gratulacje!!! 22.06.05, 09:19
          Gratulacje dla dzielnej mamy, no i oczywiście dla córci, że ma taką mamęwink
          Pozdrawiam,
          Iwona i 35t Kajtek
    • 7venezia Wiadomosci od Asi!!! 22.06.05, 09:36
      Dziewczyny, dostalam wczoraj od Asi - Dziewczyni_bez_zapalek ok 23 smsa , ze
      jej odeszly wody i jedzie do szpitala.

      Tak wiec, moj drogie lipcoewczki - chyba zaczelysmy sie rozdwajac smile Trzymam
      kciuki za Asie i Kubusia!
      • pysienka Re: Wiadomosci od Asi!!! 22.06.05, 09:56
        ojej ale się dziejesmile) trzymamy kciuki za Asię.
      • pysienka Po wizycie 22.06.05, 09:56
      • pysienka Po wizycie 22.06.05, 10:02
        Za szybko nacisnełam. Wczoraj byłam na usg łóżysko III stopnia czyli już takie
        jak powinno być podczas porodu wody w normie ale mam zlecone co tydzień usg
        zeby sprawdzać ile ich jest. Z dzidzią wszytsko w porządku waży 2500 więc
        niedużo;// gin powiedział ze powinien tak osiągnąć 2800. No i czekamy sobie bo
        niby tygodnaiami jest to już dziecko donoszone ale trzeba czekac, bo jak nic
        się nie będzie działo i wody bedą w porządku nawet po terminie to tez czekamysad
        a ja tak bym chciała zeby juz to się zaczeło i żeby ta malutka dzidzia była juz
        ze mna.
        Najbardziej się wkurzyliśmy po wyjściu z gabinetu zawsze płacone było 55 za
        wizytę a wczoraj daliśmy 140 zł myśłąm ze zemdleję - dlatewgo ze to osttania
        wizyta a on zawsze beirze na pierwszej i koncowej więcej;/// i jak tu coś
        odłożyc.




    • 7venezia ASIA URODZILA KUBUSIA :))) 22.06.05, 09:52
      Kochane Lipcoweczki!!! Mamy kolejenego dzidzusia. Asia napisala, ze dzis o 7.10
      przyszedl na swiat Kubus - wazy 2860g i ma cale 54 cm!!!!

      Gratulacje dla naszej najmlodszej mamy smile)))
      • marianka.m Re: ASIA URODZILA KUBUSIA :))) 22.06.05, 10:01
        Ja też właśnie dostałam sms-a! Kurczę, ale się cieszę. smile)))) GRATULACJE
        ASIU!!!!!
      • jolanda79 Re: ASIA URODZILA KUBUSIA :))) 22.06.05, 10:02
        Gratuluję Asiu !!!!!!!!!!!!
        Uściskaj ode mnie Kubusia smile))))))).
        • pysienka Re: ASIA URODZILA KUBUSIA :))) 22.06.05, 10:03
          ja tu sobie pisze a tu taka wspaniała wiadomość. Tak strasznie się ciezę ze
          szczęścia ASi. Gratulacje i buziaki dla Asi i Kubusiasmile
      • martal Re: ASIA URODZILA KUBUSIA :))) 22.06.05, 10:23
        No to super. Buziaki dla Asi i Kubusia. No to mamy nastepna mame. Zobaczymy kto
        nastepny.
        Marta i Maja
        tickers.tickerfactory.com/ezt/d/1;20723;19/st/20050702/dt/7/k/6844/preg.png
      • makonda Re: ASIA URODZILA KUBUSIA :))) 22.06.05, 10:30
        smile Suuper wiadomośćsmile Całuski dla mamy i synusia!!!
        Sylwia
        • kasie Ale ciekawie sie robi:) 22.06.05, 10:43
          Ale duzo fajnych wiescismile Teraz to juz pewnie codziennie takie wiesci bedziemy
          tu dostawac! Ale swietnie!!!
          Rozdwajajmy sie dziewczyny!
          Wszystkiego naj naj....dla Asi i Kubusia.
          Ciekawe kto bedzie nastepnysmileTaka loteryjkasmile
        • polihymnia Re: ASIA URODZILA KUBUSIA :))) 22.06.05, 11:04
          Wszystkiego najlepszego Asiu, gratulacje! Niech Kubusiowi świat
          będzie przychylny smile
          • bombeleek gratulacje 22.06.05, 11:10
            gratulacje z okazji narodzin dzieciaczków dla Asi i Agniesi a dla maluszków
            duuuuużo zdrówka i samych pogodnych dni.
            Pozostałym piłeczkom cierpliwości (czego i sobie codziennie życzE, bo już
            chciałąbym się rozdwoić a mja Oliwcia chyba nie chce jeszcze wyjsc)
            Uśmiechu i miłego dnia życzę i czekam na następne wiedomści od mamuś
          • ania19707 Re: ASIA URODZILA KUBUSIA :))) 22.06.05, 11:12
            Ależ wspaniałe wiadomości. zaczyna sie robić cieplutko wokół nas. Asia też
            chyba nieźle sobie poiradziła, chociaż chwilę to trwało. Czekamy na szczegółowe
            wiadomości. A na razie życzę wielu radosnych chwil z dzieciątkiem i mężem.
            Wiele, wiele szczęścia..........
            Anka
            • sprezyna23 Re: ASIA URODZILA KUBUSIA :))) 22.06.05, 11:46
              Ale niespodzianki!!!!!!!!!
              GRATULUJĘ wszystkim mamusiom i ich skarbom!!!!!!!
              Nie wiecie, jak zazdroszczę Wam tych chwil czułości z Waszymi maleństwami.
              Buziaki!!
      • vanike Re: ASIA URODZILA KUBUSIA :))) 22.06.05, 12:10
        Asiu!
        Jeszcze raz wszystkiego NAJ!
        Gratulacje.

        Ania
        Vanike
        • sylwia_26 Re: ASIA URODZILA KUBUSIA :))) 22.06.05, 12:36
          Jezu, co się dzieje? Serdeczne gratulacje dla aagulka i asi.Niech dzieciaczki
          będą zdrowe i wspaniale się chowają.
          Ja tez już chce a tu jeszcze ponad miesiąc, buuuu....
        • kajka76 Re: ASIA URODZILA KUBUSIA :))) 22.06.05, 12:39
          o kurcze ,az mi lezki polecialysmile Gratuluje mamuskom smile
          moja kolezanka tez wczoraj urodzila smile) a ja bede miala cc w przyszlym
          tygodniusmile juz nie moge sie doczekac i zazdroszcze dziewczynom ,ze juz maja
          malenstwa przy sobiesmile
          pozdrawiam,kasia
    • domka1 gratulacje dla wszystkich rozdwojonych:)) 22.06.05, 12:51
      gratuluję wszystkim mamusiom, których dzieciaczki są już na wolnoścismile)
      i czekam tak jak chyba wszystkie na szczegółowe opisywink

      pozdrawiam
      dominika
      • mama75 SZOK 22.06.05, 14:04
        ale jestem w szoku! To juz sie zaczyna pogrom wsrod lipcowek. O matko ale
        zlecialo te 9 miesiecy.

        Gratulacje dla Agi, Ani, ich maluszkow - no i dla mezow/partnerow, ktorzy
        zdazyi zostac tatusiami i jutro beda obchodzic po raz pierwszy swoje swieto.

        Bardzo, bardzo, bardzo im zazdroszcze smile

        Super!

        czekam na nastene tego typu wiesci w naszym watku smile

        Agnieszka i Michalek 36tc
      • marlena15 Re: Do Asi ! 22.06.05, 22:15
        Tylko pozazdrościć mieć przy sobie już swoje szczęście.
        Pogodnych i radosnych dni z malutkim synusiem życzy
        Marlena i też synuś
    • pysienka Ale cisza:( 22.06.05, 14:02
      Dziewczyny gdzie wszytskie jesteście??? Tak to cicho jakoś. Ja już jestem po
      przemoblowywaniu sypialki wszytsko już gotowe okienka pomyte tylko czekam na
      męża zeby firanki zawiesił bo mi nie dają skakac po krzesełkach ;//
      w sumie tak mi dziś jakos smutno, bo tak bardzo chciałabym już być po tym
      wszytskiem i mieć dzidzię przy sobie a tu nie wiadomo ile to jeszcze potrwa.
      Martię się tez czy nie za malutki jest bo wazy tylko 2500 i gin powiedział ze
      maksymalnie dojdzie do 2800,no ale to przeciez chyba nie moja wina ze taki
      urósł jadłam normalnie. A większość ludzi mi wmawia ze jakieś małe to dziecko i
      tak jakby mnie o to obwianialisad
      • jolanda79 Re: Ale cisza:( 22.06.05, 14:16
        Pysienko nic się nie martw wagą to i tak tylko waga orientacyjna;mi przed pierwszym porodem powiedziała jedna pani dr(ta która robiła mi USG),że będzie ważyło 3600 a dzień później pan dr ,że 2900 a trzeciego dnia urodziłam Piotrusia-ważył 3800.Szczerze Ci powiem,że teraz liczę na to,że bedzie mniejsze -szybciej no i może łatwiej wyjdzie smile)).Jak się urodzi bardzo szybko waga mu wzrośnie.A tego porządeczku to Ci bardzo bardzo zazdroszczę ja jestem właśnie w trakcie przeprowadzki no i wyobraź sobie jak może wyglądać moje mieszkanie.Tu są same kartonysad((Siedzę i beczę bo muszę się wyprowadzić do końca miesiąca na działke doprzejściowego mieszkania bo to nowe będę miał dopiero w sierpniu więc dzidzię przyjmę na walizach.Ahh w ogóle szkoda gadać....a wszystcy mówią lekko ,że jakoś to będzie ,że nie będzie tak źle i wtedy to już mi nerwy puszczają.No a teraz idę dalej się pakowaćsad.
        Pozdrawiam Cię bardzo serdecznie
      • domka1 zawsze może być gorzej;) 22.06.05, 14:45
        kurczę a my jesteśmy dopiero w trakcie kupowania mieszkania
        może do poniedziałku załatwimy wszystkie formalności i złożymy wniosek do banku
        o kredyt, a potem jeszcze z 10 dni
        kurczę i remont trzeba zrobićsad
        a ja mam termin na 23lipca i na pewno nie zdążymy, a tak chciałam już z małą do
        naszego mieszkania
        wynajmujemy kawalerkę, mamy dwa psy, zero miejsca i fatalne warunki dla dziecka:
        (
        także nie martwcie się kartonamiwink

        pozdr
        dominika 35tc+4
        • natalia433 Re: ja tez juz chce... 22.06.05, 15:00
          ...urodzic! tak milo czytac ze ktos wlasnie urodzil ze az sama juz bym chciala
          rodzic a tu jeszcze przynajmniej 3 tygodnie moze troche wczesniej ,zobaczymy
          co powie mija pani doktor w piatek. Ja zaczynam czuc chyba tzw.instynkt
          gniazda bo ciagle poprawiam ciuszki ogladam je skladam i rozkladam,ciagle
          zastanawiam sie czy mam wszystko kupione, sprawdzam czy wszystko napewno
          spakowalam do szpitala i tak w kolko!!!

          gratulacje serdeczne dla Asi i mnostwo caluskow dla malego Kubusiasmile))

          pozdrawiam!!!
    • joagab GRATULACJE!!! 22.06.05, 15:33
      dla naszych dzielnych dziewczyn i ich małych skarbów!!!
      a ja powinnam wytrzymać jeszcze 2 tygodnia, chociaż dzidzia strasznie się już
      pcha na świat....
      kajka, napisz jak przed cesarką, ja też mam planowaną, ok. 10 lipca,może
      wcześniej, jak ty się do tego przygotowujesz???????
      idę leżeć.
      pa!
      asia i szymonek 36 tc
    • joagab małe bliźniaki czy już raczki???? 22.06.05, 15:34
      no właśnie jaki to już znak zodiaku???
      • polihymnia Re: małe bliźniaki czy już raczki???? 22.06.05, 15:50
        Od dzisiaj to już Rak.
        Przynajmniej wg Internetu:
        www.horoskop.parapsycholog.com.pl/
        • kamaha Re: gartulacje !!!! 22.06.05, 16:01
          gratuluje i strasznie zazdroszcze.
          chcialabym miec juz Mikolaja przy sobie.
          Hania kazdego ranka sie pyta czy juz go urodzilam, mam nadzieje, ze to juz
          niebawem.
          Magda Hania i Mikolaj 36tc
      • kajka76 Re: małe bliźniaki czy już raczki???? 22.06.05, 16:13
        Joagab jutro to na pewno raczek a dzisiaj to nie wiemsmile musze sprawdzic
        gdziessmile
        ad cesarki to dowiedzialam sie mniej wiecej jak to wyglada,ze albo musze
        przyjsc dzien wczesniej do szpitala, rano dostane kroplowke i lewatywka a potem
        na stol albo rano "z marszu" na ccsmile .znieczulenie nie boli, po 10 min
        zobacze juz dziudziasia,potem szycie ,przewiezienie na sale pooperacyjna i na
        pewno dopoki nie przejdzie znieczulenie to nie wolno sie ruszac ,po 12
        godz probuje siadac a po 24 wstac
        aha i mam zalozony cewnik! ale podobno tez nie boli zakladanie ani zdejmowanie.
        i podobno najgorsza ta pierwsza-dwie doby i ze jak przechodzi znieczulenie
        to strasznie boli ,ale podaja srodki przeciwbolowe.
        pozdrawiam,kasia 38 tc
        • megan05 Re: Gratulacje dla Asi 22.06.05, 16:31
          No to gratuluje i zazdroszcze bo mam termin na 07.07 to tak samo jak Ty a tu
          nic nie widac zeby mala na swiat sie szykowala. Pozdrawiam i caluski dla
          Kubusia. Dorota i Victoria 38tc
          • kajka76 ubezpieczenie grupowe 22.06.05, 19:24
            dziewczyny czy wiecie cos na temat ubezpieczenia grupowego w pracy? ja niestety
            nie mam ,ale maz ma i czy dostanie jakies pieniadze za urodzenie dziecka?
            pozdrawiam,kasia
            • marianka.m Re: ubezpieczenie grupowe 22.06.05, 19:38
              Pewnie, że dostanie, musi tylko zapytać w Kadrach czy Rachubie Płac (u nas
              Wydział zajmujący się ubezp. grupowymi tak się nazywa) o warunki polisy. Ja
              ubezpieczyłam się zimą w Commercialu i PZU (w PZU też męża jako członka
              rodziny). Płacę najniższą składkę - w CC - 35 zł, w PZU - 41 x 2. Za urodzenie
              dziecka dostaje się w naszym ubezpieczeniu 1.000 zł - w CC, i niewiele ponad
              1.000 x 2 - w PZU. Oczywiście, po odebraniu kaski z towarzystw wystąpię. smile
              Może zostanę w CC, ale na pewno nie będę kontynuowała ubezpieczenia w PZU.
              Pozdrowienia.
          • dzia74 Re: Gratulacje dla Dziewczyn 22.06.05, 19:28
            Agulkowi juz gratulowałam ale powtorze jeszcze raz - samych cudownych chwil z
            Córą smile)) Przede wszystki zdrowia smile))
            Asik, Tobie równiez serdecznie gratuluję Kubusia po tej stronie brzusia smile)
            ale mi sie zrymowało smile) Dużo szczęścia nowo upieczonym mamom, cierpliwości i
            samych radosnych chwil z dzieciaczkami smile))
            Całuję Was mocno Dziewczyny i Wasze Maleństwa również !!!!!

            Anka

            • tetrina Re: Gratulacje dla Dziewczyn 22.06.05, 20:43
              witam wszystkie mamusie. Czytam wasze posty zawsze z uwagą, także mam termin na
              lipiec a dokładniej na 28. Bardzo żadko się wypowiadałam na forum czego bardzo
              żałuję ale samo czytanie zajmuje mi dużo czasu o co dopiero dopisywanie się.
              Lecz do forum Mam lipcowych się dopisałam i jak urodzę to dzieciątko też
              wpiszę. Od m-ca siedzę w domciu bo w 32t.c wyklądowałam w szpitalu z powodu
              wcześniejszego zaczynającego się porodu. Ale na szczęście wszystko się dobrze
              skończyło i ciągle jesteśmy jeszcze 2 w 1.W szpitalu dostałam fentoterol i
              isoptin po których fatalnie się mczułam. Oprócz standardowych dolegliwości
              które mnie dopadły w tej ciąży(a to już 4 ciąża) doszły dolegliwości związane z
              braniem leków i muszę się tu przyznać że tylko przez tydzień po przyjściu do
              domu brałam jeszcze leki. Odstawiłam je, nie mogłam spać po nocach a w ciągu
              dnia wegetowałam nie mając siły na nic. Lecz na szczęście nie ma rzadnych
              konsekwencji odstawienia. Dziś byłam u lekarza i wszystko dobrze, żadnych oznak
              wcześniejszego porodu lecz teraz to już prawie końcówka bo 36t więc się tak już
              nie obawiam.Wakacje się zaczynają a ja moich chłopców wysłałam już do babci na
              wakacje więc i czasu dla siebie mam więcej i obowiązków mniej.
              Cieszę się bardzo że pierwsze mamusie się już "rozsypały" i mają pociech przy
              sobie , bardzo im zazdroszczę, pozdrowienia dla nich i baby.
              A jak wy radzicie sobie z waszymi pociechami w okresie wakacji?
              Ale się rozpisałam chyba za wszystkie czasy kiedy to żadko się odzywałam.
              Pozdrawiam.
              Ania + Ala 36t.c
            • ewusia8 gdzie jest paris??? 22.06.05, 20:52
              • marianka.m No właśnie, Paris... 22.06.05, 22:20
                ... zamelduj się szybciutko!!!
      • malgocha6 Wróciłam ze szpitala!!!! 22.06.05, 21:58
        • 7venezia Re: Wróciłam ze szpitala!!!! 23.06.05, 09:18
          CZesc Malgos, juz sie martwilam co u Ciebie? Mam nadzieje, ze wstretna
          cholestaza poszla sobie precz!!!!! Jak sie czujesz?

          Monia
          • pysienka Heloo 23.06.05, 09:35
            wiatm w nowym dniusmile ja własnie zjadłam śniadanko i zastanawiam sie co by tu
            zbroić. Dziś mam troszke lepszy humorek niż wczoraj ale ogólnie to nic mi sie
            nie chce i na nić jakoś nie mam ochoty. Teraz kiedy wszytsko chyba powinno mnie
            cieszyć jest na odwrót bo ja mam więcej chwil smutku. Cio tam u Was jak się
            dziś czujecie????????? Odezwijcie się bo nudnoooo bez Was.

            Pysia 38 tydzień
          • karotka11 Re: A ja męczę się ze zgagą:((( 23.06.05, 09:37
            I nie mam tu na myśli mężawink Zgaga zwiększa się wraz ze wzrostem Kajtka.
            Jeszcze mam przed sobą trochę czasu do rozwiązania i aż boję się pomyśleć co
            będzie...Już teraz męczy mnie niemal non-stop. Już prawie nie rozstaję się z
            Rennie...A jak u Was, dziewczyny? Bo ja jestem wyczerpana tą cholerą.
            Pozdrawiam,
            Iwona i 35t Kajtek
            • 7venezia Re: A ja męczę się ze zgagą:((( 23.06.05, 09:40
              Karotko, ja tez mam potworna zgage, cokolwiek zjem lub wypije (oprcz wody
              mineralnje) to sie mecze. Zawsze wtedy staram sie troche pochodzic albo lezec z
              glowa wyzej niz zoladek, zeby mi sie nie "cofalo". Okropienstwo. Ale biorac pod
              uwage fakt, ze wsrod tylu innych dolegliwosci ciazowych meczy mnie wlasciwie
              tylko zgaga to nie jest tak zle smile Pomysl gdyby do tego doszly: zylaki,
              hemoroidy, zatwardzenia i wiele wiele innych - mam nadzieje, ze Cie ciut
              pocieszylam smile)
          • malgocha6 Re: Wróciłam ze szpitala!!!! 23.06.05, 09:50
            Witam serdecznie!! Jak dobrze byc w domku!
            Na początku gorąco gratuluję wszystkim świeżo
            upieczonym Mamusiom i ich dzieciaczkom i mocno całuję.

            Na całe szczęście po intensywnym leczeniu prochami i
            kroplówkami wyniki badań wróciły prawie do normy,na tyle
            że wypisali mnie do domu. Oczywiście mam dalej łykać tabletki
            i kontrolować enzymy wątrobowe i te wszystkie inne. I dietka
            do tego dochodzi. Czujemy się dobrze: i ja i moje maleństwo.
            Acha i jeszcze coś: będę miała wywoływany poród chyba,że
            sam się wcześniej zacznie. Poza tym wszystko w porządku.

            Po tak długim pobycie w szpitalu mogę powiedzieć, że jestem
            weteranką - poznałam wszystkich lekarzy, położne, zwyczaje
            i obyczaje. Wiem na co się przygotować i to jest ważne.

            Bardzo dziękuję Monia za troskę i zainteresowanie. Baaaaardzo
            to miłe z Twojej strony.
            Pozdrawiam wszystkie dziewczyny gorąco.

            Gocha
            • 7venezia Re: Wróciłam ze szpitala!!!! 23.06.05, 09:55
              Gosia, ciesze sie, zw w pore wykrylas to swinstwo - gdyby nie forum to ja bym
              nawet o takiej chorobie nie wiedziala, szukalam w ksiazkach i nic.

              Dobrze, ze jestes juz w domku i ze wszystko oki. Tak jak piszesz - jesli mozna
              znalezc plus w tym wydarzeniu to juz wiesz o szpitalu prawie wszystko - co,
              jak, gdzie i z kim smile
              Na kiedy planuja Ci wywolac porod?
              Monia
              • malgocha6 Re: Wróciłam ze szpitala!!!! 23.06.05, 10:07
                Dzisiaj idę do lekarza bo jeszcze wczoraj miałam
                badania i wszystkiego się dowiem dokładnie. Bo
                niedokładnie to na początek lipca (w 38 - 39 tygodniu)a to bardzo
                niedługo surprised!
        • aniusia_u białko w moczu! 23.06.05, 15:45
          dziewczyny czy wiecie moze czy białko w moczu + spuchnięte stopy to zawsze
          zatrucie ciążowe?Odebrałam wyniki moczu i mam 15 i strasznie się boję,że to może
          być zatrucie!nie moge znależć postu Magdy w ktorym było o zatruciu ciążowym
          wizytę mam dzieś wieczorem a już teraz z nerwów boli mnie brzuch!
    • 7venezia pubudka Lipcoweczki - co u nas tak sennie :))) 23.06.05, 09:37
      jak Wasze samopoczucia???
      • ewusia8 Re: pubudka Lipcoweczki - co u nas tak sennie :)) 23.06.05, 09:57
        u mnie dzisiaj sennie!!cos ten dzień dla mnie nie jest łaskawy ;zgaga mnie
        męczy noi w nocy kułu mnie na dole po prawej stronie brzuszka i jakoś było mi
        żle nie wiem co to było ale zły humorek został mi do teraz noi spać!!!!!!!!!!!!
        nic mi się nie chce wrr nawet dzidzia dzisiaj jakas zaspana
        ewa 35tc
        • kaska.to Re: pubudka Lipcoweczki - co u nas tak sennie :)) 23.06.05, 10:08
          ja juz powoli nie mam sily pisac, czytam na biezaco co u Was,ale pisac juz nie
          djae rady.tak sie ciesze,ze dziewczyny juz sa po i maja maluchy przy sobie,tez
          bym juz chciala, choc sobie uswiadomilam wczoraj,ze nie jesetm fizycznie gotowa
          do szpitala-osattnie zakupy i pranie,wiec chyba sobie jeszcze poczekam.
          boje sie,ze wreszcie sie nie wyrobie i nie zrobie prania, tak sie za to
          zabieram,chyba podswiadomie boje sie...i dlatego tak to odciagam w czasie.
          a ja tez senna jeste, kolejna noc, kiedy nie spalam, juz mam tak dosc tych
          nocy, a przeciez nie bedzie nocy przespanych w najblizszym czasie...smile)
          pzodrawiam,
          K.
          • 7venezia Re: pubudka Lipcoweczki - co u nas tak sennie :)) 23.06.05, 10:58
            ja mam bardzo podobnie - niby wszystko jest ale nic nie spakowane. Musze sie
            zabrac za prasowanie, poukladanie wszystkich rzeczy w komodzie itp no i ta
            torba... Ciagle odkladam to pakowanie.
            A co do nocy - moje tez sa okropne i przyznam sie szczerze, ze marze aby
            maluszek byl juz z nami, bo wtedy przynajmniej bede sobie patrzec na niego a
            tak to tylko stekanie i sapania mi zostalo smile))
      • malgocha6 Leci mi siara z piersi 23.06.05, 09:59
        i to dosyć sporawo, i w dzień i w nocy.
        Tak, że niestety śpię w biustonoszu
        z wkładkami laktacyjnymi. Biustonosz jest wygodny, ale
        cały dzień i całą noc...Jest to meczące. I tak od 2 tygodni.
        Czy tylko ja tak mam?
        • domka1 Re: Leci mi siara z piersi 23.06.05, 10:06
          mi siara zaczęła lecieć przed 20tc i raz leci bardziej raz mniej ale
          praktycznie od tamtej pory cały czas

          pozdr
          dominika
          • ania19707 Re: Leci mi siara z piersi 23.06.05, 10:25
            Witam wszystkie senne i rozbudzone Lipcóweczki. Małgosiu dobrze, że jesteś
            wreszcie w domku, to jeszcze przez te parę dni zdążysz wypocząć, zanim zacznie
            sie kołowrotek.
            Ja mam spokój z siarą , chociaż parę kropelek sie pojawiło i po naciśnięciu też
            są. Nie przejmuję sie tym, każdy ma inaczej.
            A czy ktoś wie co z Paris, nie odzywa się już trzeci dzień, a to do niej
            niepodobne. Czyżby................
            Ja wstałam z ranka i wypisuję arkusze ocen moich dzieciaków, pomimo, że jestem
            na zwolnieniu to nie chcę tym obarczać kogoś innego. Jutro już koniec roku, a
            ja miałam taką nadzieję, że uda mi się chodzić do szkoły do końca, no ale cóż
            siła wyższa. Tęsknię za moimi dzieciakami, mam super klasę, pomimo, że w
            mieście i to gimnazjum. Pamiętają o mnie a ja mam z nimi stały kontakt przez
            męża, który jest tam kadrowym.
            U nas w Tarnowie robi sie ładna pogoda, chociaż duży wiatr, i zamierzam poprać
            ciuszki dla maluszka i napisać zakończenie pracy magisterskiej dla mojego
            mężusia.
            Mam pytanko: jakie rożki kupiłyście, w czym będziecie trzymać dzidzie?
            Poradźcie, bo nie mam pojęcia.
            Pozdrawiam cieplutko Anka i Nadia
            • pysienka Re: Leci mi siara z piersi 23.06.05, 10:41
              Ja kupiła rożek taki bez usztywnienia nie wiem czy się przyda najwyej będzie
              później do wózka.
              Siara mi nie leciała jeszcze nawet nie wiem jak to wygląda, ale wieice co
              dziewczyny ale coraz większe obawy mam przed tym wszytskim boję się ze nie
              sprostam, z jednej strony juz nie chce czekac chce miec dzidzie już przy sobie
              a zdrugiej tal strasznie się boje i wydaje mi się ze się do tego nie nadajęsad
              • malgocha6 Re: Leci mi siara z piersi 23.06.05, 10:53
                Ja kupiłam rożek z usztywnieniem kokosowym.
                które można wyjąć i jest normalny miękki rożek.
                Myślę, że na początek przynajmniej dla mnie
                wygodniejszy będzie uszywniony. Poza tym to
                usztywnienie nie jest takie sztywne.
                MASŁO MAŚLANE!
                • ania19707 Re: Leci mi siara z piersi 23.06.05, 11:18
                  Ja chyba też kupię ten rożek z kokosem, właśnie dlatego, że wydaje mi się
                  sztywniejszy i stabilniejszy. Chociaż słyszałam, że jest problem jak dzidzi
                  osika, bo tego nie da sie prać. Dzięki za odpowiedzi.
                  Anka
                  • aniusia_u Re: Leci mi siara z piersi 23.06.05, 11:23
                    ja też się coraz bardziej boję że nie dam rady,ze nie będę umiała zająć się
                    małym, że nie bedę umiała wykąpać nakarmić do terminu 12dni mam już skurcze od
                    czasu gdy odstawiłam leki i bole jak na miesiaczkę czasem-tak więc w każdej
                    chwili muszę być gotowa. A chciałabym aby jeszcze troche się udało to odsunąć w
                    czasie mimo spuchniętych nóg!Po tym leżeniu 3miesiace jeszcze chciałabym troche
                    pochodzić.
              • martal Re: Leci mi siara z piersi 23.06.05, 11:01
                Witam, Ja tez mam duzo obaw, ze sie nie nadaje, nie poradze sobie, a jak
                dojdzie do porodu, to nie bede w stanie przec. Juz bym chciala byc z dzidzia,
                ale z drugiej strony to naprawde sie boje. Od kilku dni mam nieprzyjemne bole w
                pachwinach, ciezko mi sie chodzi. Poza tym cale nogi spuchniete. Siara jeszcze
                mi nie leci. Nie wiecie moze, czy ona pojawia sie przed porodem, czy moze tez
                tak byc, ze nie pojawi sie az do samego porodu. Wymyslam, czym by tu sie zajac.
                Wszystko juz mam naszykowane i troche mi sie nudzi czasem. Pozdrawiam Was
                wszystkie bardzo goraco.
                Marta i Maja
                tickers.tickerfactory.com/ezt/d/1;20723;19/st/20050702/dt/7/k/6844/preg.png
                • polihymnia Re: Siara z piersi, obawy 23.06.05, 12:13
                  U mnie siary nie widać. Mogę maltretować swoje piersi (czego jednak nie
                  robię oczywiście) a i tak nic nie poleci. Przy córce też tak miałam - do
                  samego końca uczucie pustości w piersiach. I cesarkę miałam, a to też
                  często przeszkadza laktacji. A karmilam Anię piersią do roku, i decyzja
                  o odstawieniu dziecka od piersi była moja. Tak więc nie ma się co na
                  zapas stresować.

                  Ja obawiam się trochę porodu. Pierwsze dziecko rodziłam przez cc z powodu
                  braku postępu porodu. Tak naprawdę to nie wiem jak wyglądają skurcze. A
                  teraz nie wiadomo - nie ma bezwzględnych wskazań do cc.

                  Z opieką nad noworodkiem wiem, że sobie poradzę, ale obawiam się reakcji
                  córki na dzidziusia i tego, że będzie mi brakowało sił i czasu by obojgu
                  dzieciom zapewnić wszystko to, czego potrzebują.
                  Asia (9 dni do terminu)
    • marlena15 Re: Problem z rękami. 23.06.05, 13:00
      Ja też się boję porodu tym bardziej,że to moje pierwsze dziecko. Ale mam
      problem innego rodzaju jestem uczulona na wszelkie chemikali typu płyn do
      zmywania, proszek do prania itp. myślałam że jak jestem już w ciąży to coś się
      zmieni ale niestety nic takiego się nie stało. Wszystko co robię to w
      rękawiczkach a ta cholerna choroba rąk nie schodzi a wprost przeciwnie jest
      jeszcze gorzej. Ręcę mam od drapania okropne aż wstyd dlatego obawiam się jak
      to będzie z opieką nad tak małym brzdącem jak się urodzi. Niestety nie mogę
      używać kremów tych z przed ciąży bo są robione na bazie jakiś strydów.
      Jestem wkurzona jak cholera.

      Pozdrawiam
      Marlena 36 tc
      • natalia433 Re: Problem z rękami. 23.06.05, 13:23
        witam! Marlena rzeczywiscie z tym uczuleniem to masz przechlapane sad

        znowu upalnie na dworze! te nocki mnie wykoncza nie moge spac! jak sie
        przebudze do toalety to nim sie zwleke z lozka to mi sie spac odechciewa i
        wtedy z kolei nie moge zasnac. Na szczescie od kilku dni nie meczy mnie ta
        paskudna zgaga.

        ps: zauwazylam ze nie ma dzis wsrod Nas Makondy i Paris a zreguly zawsze cos
        pisza, moze sa zajete i pozniej sie odezwa smile

        pozdrawiam!!!
      • natalia433 Re: Mleko na zgage :-) 23.06.05, 13:27
        dziewczyny ktore meczy zgaga probowalyscie pomoc sobie szklanka mleka, bo u
        mnie mleko teraz i w pierwszej ciazy dzialalo rewelacyjnie na zgage i tylko po
        nim mi przechodzila, nigdy nie musialam brac Rennie a nic podobnego.

        pozdrawiam!!!
        • kaska.to Re: Mleko na zgage :-) 23.06.05, 14:08
          zgadzaqm się z Tobą,mi tez pomaga.w ogole nie lubie mleka, nigdy nie pilam,a
          teraz...uwielbiam,nawet jak nie mam zgagi pije szklankami.moj maz patrzy sie
          na mnie jak na wariatke, jak w sklepie pakuje do wozka 3 kartony mleka i pyta
          sie mnie,czy ja to pije, czy wylewam.zwlaszcza,ze przed ciaza nie mozna bylo
          znalezc u nas w domu mleka...smile) a na zgage rewelacja.
          Pozdraiwam,
          Kasia
      • polihymnia Re: Problem z rękami. 23.06.05, 13:35
        Też mam egzemę na rękach - u mnie na szczęście w okresie letnim
        przechodzi, wróci jak tylko zrobi się chłodno. W zimie ratowałam
        się hydrokortizonem - lekarz pozwolił. Podobno całkiem nieźle sprawdza
        się też krem do rąk, nie pamiętam firmy, ale zdaje się, że w nazwie ma
        "Formuła Norweska". Powinien być bezpieczny.

        Na pewno nie będziesz miała lekko - przy dziecku choćby ręce myje się
        100x częściej niż normalnie. Staraj się jednak unikać robienia rzeczy,
        których sama robić nie musisz. Niech mąż przewija malucha jak jest,
        zapiera brudne rzeczy, myje naczynia. Ja egzemy nabawiłam się właśnie
        po urodzeniu Ani, przy zapieraniu brudnych pieluch. Nie jest najgorzej,
        bo jak pisałam choroba nie dokucza mi w sezonie letnim. Poza tym w domu
        naczynia zwykle myje mąż, a wszelkie pranie (nawet rzeczy delikatnych)
        robi pralka. Spróbuj. Moja sąsiadka, która miała ręce dużo bardziej
        zniszczone jak ja, też mniej cierpi odkąd kupili zmywarkę do naczyć, a
        za moją namową zrezygnowała z prania ręcznego.

        Pozdrawiam
        Asia (9 dni do terminu)
        • karotka11 Re: Mleko na zgage :-) 23.06.05, 13:46
          Mleko pomaga ale na krótkosad((
          Najlepsze jest to, że będąc w 35tc idę do nowego lekarza...A to z powodu
          remontu szpitala w którym miałam rodzić (chyba już o tym wspominałam...).
          Pierwszą wizytę mam w piątek, to niby polecony lekarz, ale jak pomyślę, że mam
          iść z całym segregatorem badań...
          Poza tym spadają w morfologii poprawiła mi się hemoglobina i czerwone krwinki,
          to zaczęły spadać płytki krwisad( Są już poniżej normy...
          Ale co tam, wszystko będzie dobrzewink
          Pozdrawiam,
          Iwona i 35t Kajtek
          • joagab do kajki 23.06.05, 14:11
            kasia, napisz na kiedy masz wyznaczony termin cc?
            ja mniej więcej wiem jak cc wwygląda bo wiele z moich koleżanek miało, nie wiem
            tylko jakie badania trzeba zrobić dla anestezjologa - i czy w ogóle jakieś
            trzeba - zapomniałam się ostatnio lekarza zapytać. ty cos wiesz? ja mam mieć
            znieczulenie podpajęczynkowe.
            pozdrawiam!
            asia
            • 7venezia Re: do kajki 23.06.05, 14:40
              Dziewczyny, ja tez najprawdopodbniej bede miec cc - mialam juz nawet
              konsultacje u anstezjologa wlasnie pod katem cc - rowniez znieczulenie
              podpajeczynowkowe.
              Pozdrawiam,
              Monika
      • heksa82 Do Marleny 23.06.05, 15:02
        Ja problem ze skórną alergią mam od paru dobrych lat. Dodtkowo alergia
        pokarmowa i wziewna. Całkiem nie chcący odkryłam że naprawdę bardzo pomaga krem
        Neutrogena z norweską formułą do rąk ten z czerwonym korkiem nazwany
        koncentratem. Naprawde spróbuj posmarować grubszą warstwę a swędzenie minie
        bardzo szybko, dodatkowo krem ten jest bardzo wydajny.
        • marlena15 Re: Do Marleny 23.06.05, 16:05
          Dziękuję za porady napewno skorzystam bo poprostu juz nie wytrzymania, a ręcę
          okropne swędzenie nie do wytrzymania.

          Jeszcze raz dzięki
          Marlena 36 tc
    • kasiaimichael rozdwajanie sie i trzymanie kciukow 23.06.05, 15:37
      No to chyba naprawde zaczelysmy sie rozdwajacsmile. Gratulacje dla dziewczyn,
      ktore urodzily juz dzieci!!! U mnie tez chyba szykuje sie na dniach, choc
      termin mialam na 15 lipca. Moja gin. twierdzi ze chyba to jakis cud bedzie
      jesli bede musiala przyjsc na kontrole za 2 tyg. Mialam przez ostatnie 2 tyg
      tyle stresu, ze nikomu nie zycze i wszystko to chyba wplynelo na przyspieszenie
      calej akcji. W kazdym razie w poniedzialek bylam u gin, ktora powiedziala ze
      szyjka b. sktocona i rozwarcie na palec, po wizycie jeszcze sie czyms
      zdenerwowalam i skutek taki, ze we wtorek czulam sie jakby mnie traktor
      przejechal albo ofiara gwaltu zbiorowego. Poza tym mialam porzadne skurcze
      przepowiadajace co 10 min przez 2 godziny (pierwszy raz mi sie to zdarzylo) po
      czym odszedl mi czop sluzowy. Pojechalam do szpitala ( nie bylo mojej gin)i tam
      mi powiedzieli ze do szyjki to juz nawet dotrzec sie nie da(?) i ze wlasciwie
      to moge zostac i czekac ale to moze byc kilka godzin lub dni. W kazdym razie
      powiedzieli ze jak mam rodzic z mezem to lepiej niech przyjezdza. Wiec
      przyjezdza dzis i zostaje do wtorku. Mam nadzieje, ze w tym czasie maly sie
      urodzi (trzymajcie kciuki), bo potem Michael musi wracac i przyjezdza dopiero w
      sobote, wiec te 3 dni sa dosc niebezpieczne, bo go nie bedzie. W kazdym razie
      inne objawy tego ze to sie juz zbliza tez mam np. chodze do WC kilka razy
      dziennie a wczesniej mialam problemy. Trzymajcie dziewczyny kciuki zeby sie
      maly urodzil przy ojcu. Pozdrowienia
      Kaska
      • pysienka Re: rozdwajanie sie i trzymanie kciukow 23.06.05, 16:25
        kciuczki juz trzymamy wszytskie mocniucho na pewno wszytsko bedzie dobrze,
        trzymaj się cieplutkooooo.
        • kajka76 Re: do kajki 23.06.05, 17:13
          no wlasnie wrocilam ze szpitala,bylam na ktg i usg.moja coreczka wazy 3200smile
          wszystko jest wporzadku a cc bede miala we wtorek albo w srode (28-
          29,06) ,ale dokladnie ktory z tych dni dowiem sie w poniedzialek jak lekarz
          wroci z urlopu.
          takze juz sie denerwuje hmmmm.
          co do badan to nie mam pojecia slyszalam ze do cc w niektorch szpitalach
          zycza sobie takie badanie na krzepliwosc krwi,ale z tego co rozmawialam z
          dziewczynami to trzeba miec to co do normalnego porodu czyli karte ciazy
          ostatnie badania moczu ,morfologia, badanie na zoltaczke HBS czy cos takiego
          (nie pamietam dokladnie skrutu) i chyba tyle.
          a jakie znieczulenie jest najlepsze?? po ktorym mozna szybciej sie
          ruszac ,wstawac itp?? ja sie wogole nie orientuje jakie to podpajeczynowe jakie
          to zzo itd itp.
          pozdrawiam,kasia
          • joagab Re: do kajki 24.06.05, 12:47
            no to faktycznie trochę to jest stresujące jak się zna termin i czeka na tą
            c.c.... co innego jak biorą bóle i się jedzie do szpitala - wtedy chyba nie ma
            takiej nerwówy.... zresztą sama nie wiem.
            ja idę ustalać termin w poniedziałek, ale u mnie to jest 36 tc, więc trochę
            jeszcze muszę poczekać i po to biorę fenotorol, chociaż dzidzia strasznie sie
            już pcha......
            co do znieczulenia, to decyduje o tym anestezjolog, ale mnie się wydaje
            najlepsze podpajeczynkowe, (od pasa w dół) bo wtedy normalnie uczestniczysz w
            porodzie. ale czasami konieczne jest znieczulenie całkowite i też jest dobrze.
            z tego co ja zrozumiałam zzo nie robi sie przy cesarkach tylko przy normalnym
            porodzie dla uśmierzenia bólu.
            ale ci zazdroszczę że w przyszłym tygodniu będziesz juz to miała za
            sobą!!!!!!!!!!
            ja sie najbardziej boję czy dam tadę opiekować sie mnaluszkiem po c.c bo co by
            tu nie mówić to jednak brzuch boli i najpierw trzeba dojsć do siebie,,, ale
            lekarz mi powiedział, ze w 1 dobie leżę sama, potem jak już wstanę po ok 12
            godzinach to na życzenie dziecko może być non stop ze mną, a jak nie dam rady
            to nna noc go wezmą do sali noworodkowej. więc chyba nie jest tak strasznie....
            całuski!
            asia
    • ewusia8 zmeczona 23.06.05, 17:06
      czesc dziewczynki jak pisałam dzisiaj mam fatalny dzień,śpiący i do tego kuje
      mnie w brzuszku bolą mnie pachwiny i z tego co zauważyłam pojawila mi sie
      plamka a skorze czerwona-grzybica??o nie!!
      miejmy nadzieje ze z dziewczynami nie dzieje sie nic zlego...
      czekamy na wieści
      pozdrowionka ewa 35 tc
    • marianka.m Wieści od Paris 23.06.05, 17:12
      Dostałam sms-a od Paris. Okazało się, że milczała, bo była w szpitalu na
      obserwacji. Teraz wszystko jest już w porządku. Obiecała, że jeśli wszystko
      będzie dobrze, jutro do nas zajrzy.
      Pozdrowionka.
      • pysienka Re: Wieści od Paris 23.06.05, 17:20
        ufff troszkę nas uspokoiłas. Dobrze ze wszytsko z Paris w porządku. PARIS jak
        jutro bedziesz koniecznie zajzyj do nas i się odezwij.
    • kasiaimichael Re: LIPCÓWECZKI 2005 po raz drugi 23.06.05, 17:38
      Czesc
      Dzieki pysienka za trzymanie kciukowsmileOd jutra probuje wszystkich sposobow na
      przespieszenie porodu. Dzieciak jak mowi gin duzy i mocny wiec nic mu nie
      bedzie a poza tym marne szanse zeby wytrzymal do 15 i tak. Widze ze wszystkie
      wiecie ile waza wasze dzieci, ja nie mam pojecia, czy powinnam pojsc na jeszcze
      jedno USG. Mialam 2 tyg temu to byl prawie 36 tydzien i gin powiedziala tylko
      ze dziecko w przyblizeniu wyglada na 37 tydz czyli prawie na 2 tyg
      starsze.Dodam ze nie mialam cukrzycy.
      Kaska
      • natalia433 Re: LIPCÓWECZKI 2005 po raz drugi 23.06.05, 18:48
        w pierwszej ciazy tez nie mialam pojecia ile wazyl moj synek dopiero teraz w
        tej ciazy pani doktor podaje mi jaka jest waga maluszka ale wymiary i waga
        dziecka z USG i tak z tego co slyszalam nie zawsze zgadzaja sie z
        rzeczywistoscia, ja bylam na USG w 34 tc. i wychodzilo mi ze wymiary dziecka
        odpowiadaja 36tc. zreszta od samego poczatku wychodzi mi ze dzidzia jest jakby
        troche starsza co wedlug moich obliczen nie jest realne bo wskazywaloby na to
        ze zaszlam w ciaze podczas miesiaczki co w moim przypadku jest niemozliwe takze
        jak duze bede nasze maluchy okaze sie kiedy beda juz na swiecie.
        • gonia07 opadły wam już brzuszki? 23.06.05, 18:57
          ...mi tak smile Na początku tygodnia... Z tego co dzisiaj wyczytałam to opada na
          2-4 tygodnie przed porodem... Jak dla mnie to bomba, bo już mały może się
          bezpiecznie wydostawać do mamusi i tatusia smile Jak tak czytam , że kilka z nas
          juz ma maleństwa przy sobie to rozklejam się zupełnie smile A co do waszego
          samopoczucia - Podobno rozdrażnienie, trudności w przesypianiu nocy to także
          oznaki , że bardzo bliziutko nam do porodówki smile Na całe szczęście mnie zgaga
          ominęła, może trzy razy miałam. Macie już wszystko poszykowane? Poprane,
          poprasowane? Mi tylko prasowanie zostało no i coś jeszcze muszę z torbą do
          szpitala zrobić, a najlepiej zaczne od jej stworzenia..smile Pozdowienia i
          trzymajcie się dzielnie , bo zaczyna sie robić ciężko .
          • pysienka Re: opadły wam już brzuszki? 23.06.05, 19:03
            mi nie opadł. ale pytałam lekarza i nie jest regułą że opadnie więc sie nie
            martwie tym. Ja już mamsz wszytsko dopiete na osttani guzik ciuszki poprane
            poprasowane, dzis spakowałam torbe do szpitala - kurcze ale tego duzo wyszło,
            spora spora ta torbicha tak jakbym na wczasy się wybierała a tu raptem na kilka
            dnia - może przesadziałm??? ;/// a jak u was????
            • mama75 Re: opadły wam już brzuszki? 23.06.05, 19:12
              mi jeszcze nie opadl, a nawet jakby opadl to nie wiem czy bym to zauwazyla.
              Owszem mam taka swietna pilke z przodu pod samymi zebrami, ale nie rozrozniam
              czy to wysoko czy nisko. Na razie mi sie moje brzucho podoba, gdyby nie bylo z
              nim tak ciezko.

              Co do torby, to mam ja juz spakowana od kilku tygodni - ale jakos tak nie
              kompletnie. Ciagle cos musze dolozyc. Dopiero od kilku dni mam wyprasowane
              pieluchy i ciuszki, teraz tylko musze to wsadzic do torby. A wogole, to tutaj
              nie jest mi potrzebna w szpitalu polowa rzeczy z listy polskiej, wiec sie
              troche zalamuje, bo czuje sie taka zagubiona - copotrzebuje a czego nie i
              doprowadza mnie to do szalu.
              Zawsze bylam super zorganizowana, a teraz nie moge nawet zwyklej torby
              spakowac... ach te hormony :]
          • kaska.to Re: opadły wam już brzuszki? 23.06.05, 19:10
            hej,wydaje mi sie,ze troche mi opadl brzuch,ale i tak nie dzieje sie to zawsze.
            mojej sisitrze nie opadl w ogole, wiec nie przywiazuje do tego wagi.choc
            chcialabym zeby juz maluch sobie wyszedl i byl z nami.
            jesli chodzi o torbe, tez musze ja jakos stworzyc, nei wiem od czego zaczac i
            cos mi sie nie udaje za to9 zabrac. dzisija mialam wizyte u gina.powiedzial,ze
            jak nie urodze,to za tydzien mam przyjsc...smile ciekawa jestem co bedzie,ale tak
            sobie mysle,ze pewnie go jeszcze zobacze.szyjke juz taka miekka,ale rozwarcia
            jeszcze nie mam. choc nigdy nic nie wiadomo,prawda?
            nie mam nic poprane i poprasowane, wiem,ze juz powinnam,ale jakos tak nei
            wychodzi.... zeby tylko nie "wyszlo"...smile
            jeszcze raz gratuluje goraco mlodziutkim mamom,ciesze sie,ze wszystkie sa
            zdrowe Wasze maluchy.
            buzka,
            K.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka