Dodaj do ulubionych

KOCZKODAN III - jeszcze lepszy bo wrześniowy

    • ane576 No gdzie wy jesteście? 15.09.05, 19:44
      Pewnie siedzicie na wrześniowych co, zaraz tam zajrze, no i wracać mi tu
      szybciutko wink))
      • yskyerka Re: No gdzie wy jesteście? 15.09.05, 20:24
        E tam, zrobiłam sobie odwyk od kompa i zaległam przed telewizorem. Ostatnio
        wciągnęło mnie "Ready, steady, cook!" na BBC Prime, a zaraz po nim
        jest "Najsłabsze ogniwo", więc już z rozpędu oglądam. smile Ale teraz już jestem,
        wracam do pracy i będę do was zaglądać co jakiś czas.
        • cytrusowa yskierka 15.09.05, 20:42
          a Doctors to juz nie laska obejrzec?
          tak z rozpędu...
          bo ja z kolei niemal codziennie waruje i o 19 zapodaje sobie doctorsow. szkoda
          tylko, ze w piątyki ich nie dają...
          To juz tyle lat - nie pamietam kiedy zaczelam ich ogoladac. a przy okazji to i
          Ready, steady, cook se ogladam - faktycznie, fajna i smakowita rozrywka
          • yskyerka Re: yskierka 15.09.05, 20:44
            Doktorsów nie oglądam, więc nie wiem, co tam się dzieje. Ale dzisiejszy odcinek
            i tak odpadł w przedbiegach, bo na dzień dobry kobieta ośwaidczyła swojemu
            facetowi, że jest w ciąży, a on na to, że nie tak się umawiali. No to
            wyłączyłam telewizor, żeby się nie stresować.
            • tankgirl5 Re: yskierka 15.09.05, 21:00
              Hej
              A ja leże od rana i próbuje uporać się z mdłościamisad Ale nie chcą odejść ani
              na chwilę i jeszcze ten ból głowysad Chyba pójdę spać...
              Cytrusku spokojnie poczekajcie na drugie wyniki, a póki co może faktycznie
              wypróbować tą dietę z witaminąB?
              Yskyerka a co to w ogóle za przeciwciała, co to za choróbka, bo pierwszy raz
              słyszę...
              • yskyerka Re: yskierka 15.09.05, 21:12
                Zespół antyfosfolipidowy charakteryzuje się występowaniem przeciwciał wobec
                anionowych fosfolipidów oraz zakrzepicą (żylną lub tętniczą), samoistnymi
                poronieniami, trombocytopenią oraz innymi objawami klinicznymi, większość
                których wiąże się z nadkrzepliwością i zamknięciem światła naczyń.

                Na to w ciąży dostaje się aspirynę w małych dawkach (acard) i heparynę. Sporo
                się naczytałam o zbawiennym wpływie heparyny na ciąże, więc przy okazji innych
                badań postanowiłam zrobić i te. Zobaczymy, co mi powiedzą mądrzejsi ode mnie.

                Trochę więcej znajdziesz tutaj:
                www.borgis.pl/czytelnia/pmn/2002/04/04.php
                www.libramed.com.pl/wpg/NumeryArchiwalne/22/10.html
                • tankgirl5 Re: yskierka 15.09.05, 21:22
                  O matko! Pierwszy raz o tym słyszę... I może dobrze bo bym wpadła w panikę. To
                  może być powodem małopłytkowości a ja miałam ostatnio z tym problem. Przy
                  normie płytek 140-440 ja mam ok. 50. No ale się okazało, że jestem uczulona na
                  odczynnik, którym się bada płytki i muszą mi teraz robić jakims specjalnym...
                  Dobrze, ze zrobiłaś takie badanie bo niestety jestem zdania jak samemu się nie
                  dowie człowiek co mu jest to nikt mu nie powie, nawet lekarz. Ale wyniki masz w
                  normie to teraz tylko skonsultować.
                  A moja smutna refleksja oparta jest na własnych przygodach- sama musiałam sobie
                  rozpoznać astmę bo lekarze nie umieli- przez 3 mies. - 6 antybiotyków-
                  prywatnie spirometria i astma jak się patrzy.
                  Druga większa przygoda to mononukleoza zakaźna- no ale tu ja już byłam
                  nieprzytomna i faktycznie lekarz ją wykrył w szpitalu- którymś z kolei, ale
                  lekarz to był przynajmniej 15! I nawet się zdziwił, że w takim stanie jeszcze
                  żyję!
                  • monias3 Choróbska 15.09.05, 21:40
                    Tankgirl- na czym ż polega to choróbsko o straszliwej nazwie?
                  • yskyerka Re: yskierka 15.09.05, 21:41
                    Tja... u mnie było tak: Po drugim poronieniu gin mi powiedział, że teraz to co
                    najmniej pół roku muszę odczekać, zanim zacznę następne starania. Zapytałam o
                    badania, a on na to, że co najwyżej wymaz w kierunku chlamydii. W porządku,
                    zgłoszę się do niego po następnej @, ale poproszę jeszcze o skierowanie na
                    wymaz z szyjki i cytologię. Na temat innych badań - cisza.

                    Po kontrolnym usg poszłam do tego lekarza, który robił usg, bo facet wydał mi
                    się do rzeczy. Na dzień dobry usłyszałam, że najlepiej, jakbym pojechała do
                    Łodzi, bo on tam współpracuje z jakimś profesorem, który się specjalizuje w
                    immunologii, robi szczepionki itp. (Potem w Internecie przeczytałam, że
                    skuteczności szczepionek nie udowodniono.) Dopiero potem przystąpił do badania
                    mnie. Kiedy na koniec wizyty zapytałam o inne badania, zdziwił się, że nie
                    robiłam toxo, różyczki ani cytomegalii. I dał mi skierowanie... tylko w jednej
                    klasie.

                    Miesiąc wcześniej robiłam na własną rękę badanie hormonów tarczycy i
                    prolaktyny, ale żaden nie wyraził zainteresowania wynikami. No to się wkurzyłam
                    i poszłam do endokrynologa. Wreszcie trafiłam na kompetentną babkę, która od
                    razu powiedziała, że tsh mam trochę za wysokie, wysłała mnie na p/ciała
                    tarczycowe i usg tarczycy. Ale przez miesiąc tsh mi spadło, sama się zdziwiła,
                    mam wrócić do niej w grudniu z wynikami kolejnych badań. Przy okazji poprosiłam
                    o skierowanie na inne hormony. Kobieta bardzo się zdziwiła, że dotychczas nikt
                    mi ich nie kazał zrobić!

                    Efekt jest taki, że chodzę do kilku lekarzy równolegle, każdy mnie sprawdza pod
                    innym kątem, ja dodatkowo robię sobie badania, których w przychodni nie ma,
                    więc i tak musiałabym za nie zapłacić. A potem i tak będę musiała poszukać
                    lekarza, który się tym wszystkim zainteresuje. Albo zrobię tak, jak jedna z
                    dziewczyn pisała na forum Poronienia: skompletowała wyniki, wiedziała, co jej
                    jest lub może być, po czym znalazła lekarza, który standardowo leczył acardem i
                    heparyną. wink Trochę naokoło ta droga, ale grunt, że w jej przypadku okazała się
                    skuteczna.
                    • monias3 Re: yskierka 15.09.05, 21:54
                      dobrze Yskyerko ze łeb masz na karku, bo wyglada że jakbys słuchała ślepo tych
                      konowałów to dziś kompletnie nic byś jeszcze nie wiedziała.
                      trzymam kciuki za pozostałe badaniasmile)
                  • yskyerka Re: yskierka 15.09.05, 21:45
                    Mononukleozę przerabiałam pod koniec przedszkola. Nie mogli mi wyleczyć anginy
                    ropnej, potem się to paskudztwo pokomplikowało i trafiłam na trzy tygodnie do
                    szpitala. Koszmar w kratkę!
        • monias3 Szceść kochane!!!!! 15.09.05, 21:36
          No ja już jestem, nie było mnie bo po pracy postanowaiłam sobie żę zrobi.ę tą
          sałatkę z buraków i jak wsiąkłam w kuchni to na amen.
          A potem poprawialiśmy z mężem co trzeba i tera ja już naprawde padam na ryja!!
          Ale musze jeszcze z Wami przed snem pogadać , no bo jak to tak! Inaczej by c
          nie moze!

          Cytruseczku!! Tylko się nie zamartwiaj jednorazowym badankiem!! Mąż mógł nie
          byc akurat w formie a przecią stres to największy wróg męskiej potencji,
          wiadomo od wieków. A już perspektywa samego badania na jego miejscu by mnie
          psychicznie wykończyła...Zresztą nawet lekarz kazał powtórzyć.
          Poza tym są liczne sposoby na uaktywnienie pływaków!!
          Uszy do góry, będzie dobrze mimo tego wyniku!
          • tankgirl5 Re: Szceść kochane!!!!! 15.09.05, 21:42
            No Monia Ty tam szalej w kuchni póki możesz, bo niedługo to Cię tam siłą nie
            zagoniąwink Ja jak poczuje tylko zapach czego kolwiek to koniec, szarpie mnie
            paskudnie. Do kuchni nie wchodzę nawet żeby pozmywać. M szuka pracy całymi
            dniami aja czekam na niego, żeby kuchnię ogarnąć. Och
            Dobrze żeście poprawili!
            • monias3 Re: Szceść kochane!!!!! 15.09.05, 21:56
              Tak, tak kochana Tankgirl, słucham grzecznie rad zaciązonej, i choć z jęzorem
              na brodzie, to działałam pilniesmile))
            • tankgirl5 Choróbska 15.09.05, 22:12
              Widzisz Yskyerko to potwierdza moją teorięsad niestety. Ja planując ciążę
              chciałam sobie zrobić badania na przeciwciała różyczki, w laboratorium
              powiedzieli, że muszę mieć od lekarza bo oni nie wiedzą o co chodzi! Cholera
              duże miasto! Kilku lekarzy z rzędu mnie wyśmiali, żebym nie przesadzała-
              zaznaczam, że badania chciałam zrobić prywatnie. No i nie zrobiłam...

              Monia mononukleoza to choróbka którą przechodzą prawie wszyscy- raz w życiu.
              Oczywiście lepiej szybciej... To tzw choroba pocałunku- bo najczęściej dotyka
              młodzieżysurprised Zarazić się można przez ślinę-czyli tzw daj gryza może się
              zakończyć tragicznie, podobnie picie z jednej butelki. Większość przechodzi
              bezobjawowo, albo o słabym przebiegu- w tedy myślimy, że mamy anginkętongue_out Ale
              zdarzają się przypadki jak mój czyli konkretnie objawowo. Powiększoe węzły
              chłonne to ma przy tym prawie każdy. No ale powiększają się różne wnętrzności i
              może pęknąć np. śledziona... Ja byłam z dwa tyg. leczona np na anginę! Miałam
              zawalone całe gardło, ale tak, że przestałam nie tylko jeść ale i pić. W końcu
              zrobiłam się sztywna! Ręce i nogi miałam czarne(czytaj śine!)
              A wystarczyło proste badanie krwii by tego uniknąć.
              • monias3 Re: Choróbska 15.09.05, 22:18
                jeee.... straszne,
                jak to czytam to się włos jeży
          • yskyerka Re: Szceść kochane!!!!! 15.09.05, 21:48
            No proszę, jednak mu nie odpuściłaś? Może to i lepiej. smile

            A tę sałatkę z buraków to jak robisz? Ja wprawdzie jutro muszę wpakować powidła
            do słoiczków, ale potem... Przez was się rozkręcam kuchennie! Nie, żebym tego
            nie lubiła, ale ostatnio jakoś wolę w kuchni przy garach sterczeć niż siedzieć
            przy kompie.
            • monias3 Re: Szceść kochane!!!!! 15.09.05, 21:59
              Sałatka prościzna -taka na zimę do słoików: buraki papryka cebulka i taka
              zalewa octowa. Jak będziesz chciła to mogę Ci wstukać cały przepis.

              Jak tam tłumaczenia, dziś też nocna posiadóweczka będzie??
              • yskyerka Re: Szceść kochane!!!!! 15.09.05, 22:07
                To ja poproszę o ten przepis. smile

                Nie, dziś się obijam na potęgę, bo klient nie przysłał nowych materiałów, a te,
                które miałam wcześniej, okazały się nieaktualne. Dostanę je dopiero jutro po
                południu, więc dziś mam spokój. Może sobie coś poczytam...
                • monias3 Przepis -prosze bardzo 15.09.05, 22:25
                  Porcja duża - wychodzi ok 8 duzych słoików:

                  Przepis jest bardzo prosty

                  6kg buraków
                  8-11 papryk (w zalezności czy duże rzecz jasna)
                  8 średnich cebul

                  zalewa:
                  1/2 litra octu
                  1/2 litra wody
                  1 i 1/2 szkl cukru
                  2 łużki soli

                  Buraki lekko podgotowac (nie na miękko!) obrac i zetrzeć na tartce z grubymi
                  otworkami. Papryke w paseczki , cebulę w talarki i rzucić je na gotujaca się
                  zalewena ok 10-12 min. Po tym czasie adjąc z ognia i wwalić do tego buraki ,
                  dokładnie wymieszać i do słoików. Wekować 10-15 min.
                  LUbię ją bo do wszystkiego pasuje w zimie: i do kurczaczka i do schaboszczaka,
                  mielonego , żeberek...no do wszystkiego .

    • monias3 Papatki, wymiękam 15.09.05, 22:28
      No i wloke się zaraz do łóżka bo jutro mam na ranosad
      Słodakich snów, nie pamiętam jak to było po Chińskiemu, "ło tan "czy jak?
      • tankgirl5 Re: Papatki, wymiękam 15.09.05, 22:39
        hihihihi
    • zuzik78 Re: KOCZKODAN III - jeszcze lepszy bo wrześniowy 15.09.05, 22:32
      no hej wam kobietki wszystkiesmile)))

      jestem tu nowa a raczej dopiero teraz się ujawniam bo śledziłam wasze
      poczynania już wcześniej ale musze się pochwalić....

      będzie dzidziasmilesmilesmilesmilesmile

      zaszłam w 4 cyklu, kiedy już miałam rozpiskę na badania jakie musze zrobić
      (widocznie dzidzia się przestraszyła) no i zafasolkowałam. To mój pierwszy
      dzidziuś i już go widziałam na usgsmile))) narazie to mała kropeczka ale jestsmile)))

      pozdrawiam was wszystkie i trzymam kciuki za następne mamy- majówki 2006

      ---------------------
      bd.lilypie.com/LmdAp2
      • tankgirl5 Re: KOCZKODAN III - jeszcze lepszy bo wrześniowy 15.09.05, 22:40
        Gratuluję z całego serduszka. Dbaj o siebie i dzidzę!
        Trzeba się było od razu ujawnićwink
        • zuzik78 Re: KOCZKODAN III - jeszcze lepszy bo wrześniowy 15.09.05, 23:09
          dbam dbam, aż chyba za bardzo się piszczę ze sobąsmile))
          ale w końcu mogęsmile))) później będzie ktoś ważniejszy ode mnie
      • yskyerka Re: KOCZKODAN III - jeszcze lepszy bo wrześniowy 15.09.05, 22:41
        Witaj, Zuzik! Gratulacje!!!

        Dzięki tobie od razu powiało optymizmem, bo jakoś nam się zeszło na różne
        przypadłości chorobowe. smile
    • monias3 Piatek 16.09.05, 07:50
      Lece zaraz do roboty
      no ale nie moge tak bez powitania z Wamismile))))))
      Buziaki na cały piatek!
      • yskyerka Re: Piatek 16.09.05, 10:44
        Witam was w ten paskudny dzień. Za oknem jesień, ale wczoraj oglądałam
        optymistyczną prognozę pogody: w przyszłym tygodniu ma znowu być ładnie. smile

        Miłego dnia wam wszystkim życzę, a sama zabieram się do pracy.
    • monias3 Re: KOCZKODAN III - jeszcze lepszy bo wrześniowy 16.09.05, 07:51
      I gratulacje dla Zuzik , co się tak tajniaczyła...
      • ane576 Re: KOCZKODAN III - jeszcze lepszy bo wrześniowy 16.09.05, 08:26
        No pięknie!! Najpierw Wielkie gratulacje dla Zuzi, mocne uściski (ale nie za
        mocne), buziaki itd. A teraz łajanie, czemuś sie nie uaktywniła, narzekałyśmy
        że nas tu mało, a ty nic. Ale skoro byłaś z nami to chyba możemy zaliczyć, że
        jesteś naszą pierwszą wrześniową ANTYkoczkodanicą. Brawo!!! Mam nadzieję, że z
        nami zostaniesz i będziesz przesyłać te dobra fluidki
        • tankgirl5 Re: KOCZKODAN III - jeszcze lepszy bo wrześniowy 16.09.05, 09:37
          Witam w deszczowy piątek. Mam nadzieję, że będę miała lepszy chumor... Znowu
          mam dylemat co z obiadem buuu.......
          • ane576 Re: KOCZKODAN III - jeszcze lepszy bo wrześniowy 16.09.05, 09:43
            Masz racje, znowu deszcz i znowu jestem wk.. na politykę naszych władz uczelni,
            wszystko robią żebyśmy pracowali jak muły i to jeszcze za friko. Ło matko!!
            Jakbym chciała być w ciąży i móc mieć to wszystko w d...
            • tankgirl5 Re: KOCZKODAN III - jeszcze lepszy bo wrześniowy 16.09.05, 09:57
              o właśnie uczelnia, za tydzień zaczynają się zajęcia- a to jeszcze wrzesień!!
              Powariowalisad
              • monias3 już jestem 16.09.05, 12:21
                Hej!!
                własnie wróciłam z roboty, i jem kanapke com ją nie zżarła w robocie...bo nie
                było kiedysad(męzuś na roweryk się wybrał wiec chwilowo mam wolnego kompa.

                Od wczoraj zastanawiam się co robic zeby się nie nakręcić w tym cyklu, wiecie-
                już starania zakonczone, owu chyba raczej już była (slzuu brak od przedwczoraj
                a szyjka dziś już twardsza, wiec..)

                skoku tempki chyba jeszcze nie ma, dziś znów 36,6...martwić się ?...eee...
                chyba nie , słyszałam że potrafi skoczyc nawet 3 dni po owu.

                No i czekam na pomysły dziewuszki!! Wy takie twórcze że razem coś wymyslimy:
                czym zająć myśli!!!!!!!
                • yskyerka Re: już jestem 16.09.05, 13:06
                  W moim przypadku zawsze najlepiej sprawdzały się prace nie wymagające wysiłku
                  umysłowego, czyli generalne porządki w domu, przetwory albo ganianie po
                  urzędach. Tego ostatniego w tę pogodę nie polecam, ale sprzątania w mieszkaniu
                  nigdy za wiele. Nawet okna od wewnątrz można umyć.
                  • tankgirl5 Re: już jestem 16.09.05, 14:02
                    No Monia nie powinna mieć problemu. Nasza naczelna kucharka pewni zrobi jakieś
                    super zapasy do domuwink
                    A ja zajrzałam do portfela i problem się rozwiązał- na obiad frytki, do tego
                    pomidorek z cebulkątongue_out
                    • cytrusowa szesc laski 16.09.05, 15:59
                      melduje sie piątkowo.
                      czas zabrac sie do obiadu, te znie mam pomyslu - calkiem jak tankgirlsmile
                      ale jedyne co wiem, to zrobie ryz z warzywami - ale co i jak, to nie mam
                      zielonego pojecia.

                      Witam tez nową i od razy zaciazona - zuzke

                      dziekuje wszystkim za dobre rady, propozycje diet...na pewno musimy zmienic
                      diete. moj M twierdzi, ze przeciez dobrze sie odzywia, ehhh.
                      No nic, musze go urabiac powoli acz skutecznie

                      dzis mam 11 dc i wlasnie zobacyzlam i poczulam,z e mam gluty jako sluz, fajnie, co?
                      ehhh
                      szkoda tylko, ze mis ie znow rozregulowywuje, bo cykle mam ponad 30dniowe. a tu
                      owu tak wczesnie...
                      • yskyerka Re: szesc laski 16.09.05, 16:21
                        Cytrusku, a może jakieś ziółka? Dla męża na poprawę żołnierzyków, a dla ciebie -
                        żeby twój M nie czuł się osamotniony w piciu zdrowych herbatek. wink
                        • ane576 Re: szesc laski 16.09.05, 17:51
                          Cytrusku może na chwilkę postarajcie się zapomnieć o starankach, żołnierzykach,
                          a może wtedy się uda. Ja wiem że to trudne, ale zróbcie sobie wolne od starań i
                          normalnie się pokochajcie, albo poseksijcie, nawet z winkiem czy drinkiem, i
                          nic że to szkodzi żołnierzykom, ale relaksuje wink)
                          • tankgirl5 Re: szesc laski 16.09.05, 17:55
                            Cytrusku pamiętaj, że do zapłodnienia wystarczy jeden jedyny plemnik, a nie
                            cała gromadasmile
    • yskyerka miłego wieczoru :) 16.09.05, 19:01
      To ja już się z wami pożegnam na dzisiaj. Zrobię sobie wieczór wolny od
      komputera. Wyskoczę na jakieś szybkie zakupy, pobuszuję w kuchni, a potem
      trochę ogarnę mieszkanko, bo jeszcze trochę i nie wyjdę z papierzysk.

      Jak to mawiał mój kolega, życzę wam wszystkim "stosunkowo" udanego wieczoru. smile
      • ane576 Re: miłego wieczoru :) 16.09.05, 19:11
        Papa iskierko!! Dobrze Ci zrobi taki odwyk od monitorka, ale nie przemęczaj się
        sprzątankiem. A gdzie Zuzik, wpadła zaskoczyła nas i siedzi cicho, no chyba że
        wypoczywa -to jest usprawiedliwiona, ale jak się dowiem że na innym forum
        siedzi to lanie murowane wink)))
        Nie che mi się dziś nic robić ani sprzątać ani pracować, w końcu piątek no nie,
        mam chyba prawo. A w poniedziałek w pracy będzie sądny dzień -rozpisywanie
        zajęć. Boję się że wrypią mi wszystko co się da, brrrr... Nie!!! muszę
        wypocząć, otworzyłam pifffko, bo ja srtasznym piwoszem jestem, może co w
        telewizorni oglądnę.
        A jeszcze jedno kiedyś była tu Madad zastanawima się co u niej bo ona jakoś
        teraz miała mieć odpowiedź co swoich staranek, mam nadzieję że się odezwie.
        • tankgirl5 Re: miłego wieczoru :) 16.09.05, 19:18
          No a co z Misią?
          A mi cały czas odbijają się frytki, buuu........
          Chyba pójdę poczytać książkę...
          Humor cały czas podły, mam nadzieję, że u Was lepiej!
          • misia_7 Re: miłego wieczoru :) 16.09.05, 19:56
            witajcie słoneczka moje!!! będę dziś pisać z wami, ale najpierw przeczytam te
            zaległe 300 postów , ale żeście się rozpisały, no no wink
            • misia_7 Yskyerka 16.09.05, 20:03
              dzięki ogromne za superzaste zdjecia, to chyba Machu Picchu, łoooo mamo jakie
              super wink)))) marzę o takiej wycieczce
            • cytrusowa Piwo!!! 16.09.05, 20:06
              dobry pomysl!!!
              zostalo jeszcze jedno Tyskie przywiezione z Polski, chetnie wypije.
              Tym bardziej, ze moj M. tradycyjnie juz zasnal sobie.
              ja tego nie rozumeim, mwoie wam. dobija mnie to od czasu do czasu.

              przychodzi z pracy, zje i lezymy se przed tv. mija tak gora 30minut i on juz spi.
              pospi godzine, potem oglada tv do bolu i do poznej nocy, a ja zasypiam sama.
              no wku..a mnie to nieziemsko.
              Co to znaczy ze zasypiamy osobno, ja w sypialni a on przed tv lub oglada tv do
              nocy...
              • misia_7 Kamila 16.09.05, 20:11
                super serdeczne gratulacje!!!! ja też bylam w te wakacje w Jastarni, wiec moze
                to miasto ma jakąs cudowną moc smile))))))))))))) naprawde sie ciesze, ze Ci się
                udało i że z mamusią już lepiej !!
              • misia_7 Re: Piwo!!! 16.09.05, 20:12
                Witaj Cytrusku, nasi mężowie to chyba z jednej gliny ulepieni, bo zachowanie
                jak w mordę strzelił identyczne suspicious
                • cytrusowa Re: Piwo!!! 16.09.05, 20:14
                  hihi, widac faceci tak mają.
                  ale mowie ci, szlag mnie trafia!
                  piatek wieczor, a on kurde lezy i spi.
                  o, teraz sieprxebudzil, macha se nogą i...zamknal oczy ponownie.
                  no nie!
                  • misia_7 Re: Piwo!!! 16.09.05, 20:22
                    rozumiem Cię , moja droga, a ma jazdy na gry komputerowe? bo mój jak by mu
                    pozwolić, to będzie grał 11 godzin na dobe, piwa mu tylko dolewać i
                    zadowolony. A szare komórki zanikają...
                    • cytrusowa Re: Piwo!!! 16.09.05, 20:34
                      chwała Bogu nie ma odchyłu w kierunku gier komputerowych.
                      od kiedy mieszkamy razem, nigdy nie gral. wczesniej ponoc tez nie.
                      ale - jak moze udalo ci sie przeczytac miedzyy wierszami - moj ma zboczenie
                      televizyjne.
                      On nie moze zyc bez tv, naprawde.
                      nawet za czasow kawalerskich i dziecinnych, tv musiala sie palic non stop. to mi
                      jego starszy brat powiedzial.

                      dlatego moj M tak walczy o tv w sypialni.
                      a ja nieugieta jestem.
                      dla mnie tv moze nie istniec, to pozeracz czasu, jest inna rozrywkasmile

                      poza tym ja uwielbiam radio, muzyka moze sie saczyc non stop.

                      ale tv w sypialni???
                      NIGDY
                      Nigdy nie pozole na to, by mi spac nie dawal jasny i migajacy ekran televizora,
                      a pozniej M przy tv zasypia a ja w nocy lub nad ranem musze wylaczac. brrr.
                      mialam probke tego przez pare mcy - nigdy wiecej!!!!
                      • misia_7 Re: Piwo!!! 16.09.05, 20:39
                        jesteś rozsądna kobieta, ja przez pierwsze 2 lata małżeństwa miałam telewizor w
                        pokoju i on zasypiał przed nim i budzil mnie o 4 nad ranem taki sygnał
                        dopiero : piiiiiiiiiiiiii.... Pewnej nocy sie wkurzyłam i wyniosłam to pudło do
                        drugiego pokoju, M. się troche obrazil, ale stanęło na moim i mozna wreszcie
                        zasnąć po ludzku. Ja nie cierpie TV, ale tak jak Ty uwielbiam radio no i
                        internet też wink
                        • tankgirl5 Re: Piwo!!! 16.09.05, 21:10
                          Ja też nie lubię TV, mój mężulek teżwink Radio sobie zazwyczaj gra, no i mój
                          Misiu też ma nałóg- gry kompsurprised Potrafi siedzieć kilkanaście godzin, czasem w
                          nocy się budzę a on dalej gra, muszę pokrzyczeć i idzie spać. Mówiąc
                          oczywiście, że ledwo usiadł... No ale mi też się zdarzało siedzieć po
                          kilkanaście godzin na grachwink Jak jest jakaś fajna gra to wtedy prawdziwa walka
                          o komputertongue_out Ale to rzadko się zdarza bo on woli jakieś strategie a ja
                          strzelaninki i takie tam. Ale od kiedy jestem w ciąży nie grałam ani razu-
                          myślę, że to nie jest dobre...
        • zuzik78 Re: miłego wieczoru :) 16.09.05, 21:36
          nie siedzę nie siedzęsmile)) właśnie włączyłam kompa jako czas relaksu dla siebie.
          Obiadek i kolacyjka zjedzona., mój mężczyzna usatysfakcjonowany, to teraz mam
          czas na własne głupotkisuspicious
          • monias3 Już jestem, nie uciekajcie jeszcze!!! 16.09.05, 22:32
            Hej, własnie wróciłam z imprezy (wczesnie , nie??) imieniny koleąnki... Nie za
            bardzo mi się chciąło ale co byście zrobiły jakby powiedziła że zaprasza na
            sernika na zimno i to z malinami!
            i powiem Wam ze nie najlepiej się bawiłam , bo jakies strasznie rozwrzeszczane
            towarzystwo, kilka dominujących typów z których niestety każdy starał się
            rozpaczliwie jakoś zaistnieć "towarzysko" a ja takich walk kogutów nie za
            bardzo...I pomyslcie żę baby były w tym gorsze od facetów!
            Wolę kameralne spotkanka z małym gronie MOICH znajomych, i połączone z sensowną
            gadką a nie takie tam pie...o niczym .

            No Wiatmy Misiaczka naszego, ...nareszcie m już mieliśmy list gończy wysłać...A
            czytaj teraz te 300 postów, i dobrze Ci taksmile))

            Tankgerl, mam nadzieję ze frytrczki już nie dokazują?

            Zuzik jeszcze raz gratulacje nasz tajniaczku, che, che...(alez ja się
            czepiam , nie?)
            - no to powiedz nam ile się starałaś? CZy to pierwsze? I w ogóle odzywaj sie -
            wszak oficjalnie zostałas zaliczona do jakże szacownego grona koczkodanicsmile)))

            Ane - piffko to dobry pomysł, ale niestety nimam pod reką...Moze wirtualnie
            podciagnę Ciz kufelka??

            Cytrusku - i jak? NAstrój lepszejszy? Bedziesz jakoś odstresowywać swojego
            susła, bardzo się przejął wynikami??

            Yskierko, ganianie po urzeędach to raczej u mnie na ostatnim miejscu by
            było...nie nawidzę i myśle ze nie jestem oryginalna...no robienie zapasów na
            zime zasadniczo najlepiej by mnie zajęło...i chyba będe to robiła dalej bo
            zaczynam się nakręcać...niestety. AA to jeszcze 2 tygodniesad(
            • zuzik78 Re: Już jestem, nie uciekajcie jeszcze!!! 17.09.05, 08:19
              tak, to pierwsze, staraliśmy się od kwietnia-wtedy przestałam brać tabletki. A
              najśmieszniejsze , że mój pan doktor dał mi już rozpiskę jakie badania mam
              zrobić bo po trzech cyklach nie byłam jeszcze w ciąży no i nie zdążyłam zrobić
              bo coś mi się okres opóźniałsmile)))))))))))))) a te dwie krechy to ładnie
              wyglądają-teraz chodzę z nimi w torebce i z pierwszym zdjęciem maleństwa i
              patrzę się na nie kilka razy dziennie. POza tym czuję sie b. dobrze a młdłości
              co fajniejsze mam dopiero popołudniu........uuuuuuuuuuu niemiły fakt ale dobrze
              że jestsmile)))

              Jesteśmy razem od 3 lat, ja mam 27 lat, moje słońce 36 i jeden nieudany związek
              za sobą. POza tym mam już "dwójke dzieci"- to na deserek razem z mężczyzną
              dostałam ale strasznie przemiłe z nich dzieiciaki, więc nie mogę się doczekać
              jak im powiemysmile))))
          • monias3 Ptasie mleczko 16.09.05, 22:33
            robię własnie więć trochę posiedzę...apeluję o towarzystwo jakoweś!!!
            co by nie przysnąćsmile))))))))
            • cytrusowa Re: Ptasie mleczko 16.09.05, 22:45
              no to ja na chwile.

              wlasciwie nie rozweselilam M. - on sie sam rozweselil spiac wieczoremsmile
              ale teraz juz siedzi grzecznie i bawi sie tym, co lubi najbardzieej - TV!!!
              • monias3 Re: Ptasie mleczko 16.09.05, 22:54
                och , to się uzależnił całkiem jak ja od internetusmile))))))))
                • monias3 Re: Ptasie mleczko 16.09.05, 23:06
                  zalewam dopiero druga warstwę a tu nikogutko...
                  • monias3 Re: Ptasie mleczko 16.09.05, 23:24
                    hmmmm...jak nie chcecie sprobowac to trudnosmile)
                    Ide i ja spać.
                    A jutro moje kochane sobota!!!!!!!!!
                    JAk ja uwielbiam ten dzień. I oby nie lałosmile))
                    Kolorowych snów dla wszystkich a dla Tankgirl i YskYerki specjalne życzenia:
                    Ło Tan !!!
                    Czy cuś takiego...
                    • ane576 Re: Ptasie mleczko 17.09.05, 08:50
                      Rany JUlek!! Monias ty o 22.30 robisz ptasie mleczko, no po prostu padam przed
                      tobą na kolana. A tak w ogóle to dawaj przepis, jutro chcę wyciągnąć rodziców
                      do nas, to może ich ugoszczę. Chociaż myślałam o serniku, to ciasto chyba
                      najlepiej mi wychodzi.
                      Pada, zimno sad(( może do fryzjera dziś pójdę na poprawe humoru.
                      • monias3 Re: Ptasie mleczko 17.09.05, 10:34
                        No to proszę:

                        Porcja na małą tortownicę:
                        1 puszka mleka skondensowanego niesłodzonego
                        3 galaretki (jakie tam lubisz)
                        4-6 łyżek cukru

                        Rozpuszczasz jedną galaretkę w połowie ilości wody i jak ciut przestygnie to
                        miksujesz z połowa puszki mleka i 2-3 łyżki cukru, wylewasz do okrągłej formy ,
                        mozesz posypać ulubionymi owocami i do lodówy coby zastygło. W tym czasie
                        robisz kolejną galaretkę (wody już tyle ile przepisowo podaja na opakowaniu) i
                        wylewasz ją na poprzednią zastygnieta warstwę. Trzecią warstwe robisz dokładnie
                        jak pierwszą.

                        I tyle!
                        Proste i pysznesmile)))
    • monias3 lejąca sobota... 17.09.05, 10:28
      No to czołem!
      Witam w jakże paskudny dzień...i wykrakałam ...deszcz od rana,
      No to co zamierzacie robić w tak cudny dzionek??

      Yskyerko - Ty to zapewne w wir tłumaczeń?

      Tankgerl - jakie wieści z rynku pracy??

      Misia - może jednak ten list gończy to dobry pomysłsmile))

      Zuzik- fajnie że macie już sporą rodzinkę...a tak w ogóle to zazdroszczę Ci że
      już po 3 cyklach..wiesz...osz Ty szczęściarosmile)))

      Ane - wizyta teśców, no no, to chyba każdy kąci zamieciony??


      A propos mojego nocnego kucharzenia...no zdradza WAm że wprowadzam w zycie mój
      sposób na zajęci emyśli czymś innym niż...niż wiecie czym. N ato konto
      zamierzam dziś zrobić przetwory z cukinii, którą mma od mamy i leży pod stołem
      w kuchni od dni paru.

      Stan mój się zaostrza, wiecie co mi się śniło dzisiaj? Że miałam własnie
      mierzyć ranną tempkę a ktoś mnie nieustannie zagadywał i się strasznie
      martwiłam "no kurcze nie moge gęby otworzyć bo temperatura będzie
      zafałszowana". I tak to szaleństwo ze stanów świadomych powoli opanowuje
      równiez moją podświadomośćsad((( Ale to beznadziejne.

      CZy któraś tez jest tak nieuleczalna???
      • ane576 Re: lejąca sobota... 17.09.05, 11:11
        Ni Monias nie wiem czy to jest proste (to ptasie mleczko), ale spróbuję to się
        okaże.
        Jeśli chodzi o jutrzejszą wizytę, to przyjadą moi rodzice i teściowa, ale
        teściowa spoko. Nic mi nigdy nie wytyka. Czasami się obraża jak do niej nie
        dzwonimy i jest zazdrosna o moich rodziców. Ale z drugiej strony trudno się
        dziwić bo jest sama, jest na emeryturze, ale pracuje na pół etatu, żeby się
        czymś zająć. Żal mi jej, dlatego chiciaż nieraz jestem zła na jej fanaberie
        (acha nigdy nie powie wprost o co jej chodzi) to liczę sobie do dziesięciu i
        staram się załagodzić sprawę.
        No a porządkli robię takie ogólne, kiedyś jak przychodzili to się starałam
        czyścić każdą rzecz z osobna, ale teraz już nie.
        • yskyerka Re: lejąca sobota... 17.09.05, 11:46
          Witam was w to sobotnie południe. Pogoda taka, że nic się nie chce. Obudziłam
          się o 7, już nawet całkiem wypoczęta, spojrzałam w okno i doszłam do wniosku,
          że w taką pogodę to ja rano wstawać nie będę. W efekcie przewracałam się do 10,
          bo już spaniem nazwać tego nie można.

          Monia, znowu jakieś przepisy smakowite podaje. smile Ja zwykle robię sernik na
          zimno (z jogurtów owocowych), ale może dla odmiany wypróbuję ptasie mleczko,
          jak mój M wróci.

          Misia, trafiłaś z tym zdjęciem bez pudła. smile Dzięki za twoje zdjątka. Qrcze,
          jak ja lubię grille! Ech, zaraz się rozmarzę.

          Co do telewizji, to u nas jest dość dziwnie. Moje szczęście w domu telewizora
          nie miało, bo mu nie był do szczęścia potrzebny. Ale od kiedy mieszka u mnie,
          to wieczorami oglądada co popadnie, bo czeka, aż ja skończę pracę. Czasem mi
          się udaje go namówić, żeby się położył wcześniej, ale nie zawsze. FAceci to
          jednak dziwny gatunek.
          • cytrusowa dzien dobry 17.09.05, 11:54
            a tu slonko swieci ale zimno jest.
            czas sie ruszyc z domu, na zakupy. dzis odpuszczamy sprzatanie - nie chce mi sie.
            no i brak pomyslu na boiad...
            dzis wieczorem do kasyna jedziemy porozrywkowac siesmile
        • tankgirl5 Re: lejąca sobota... 17.09.05, 11:57
          U nas sobota pochmurna, zimna ale nie deszczowa. Znów siedzę sama bo M za
          pracą... Ale udało się i w czwartek najprawdopodobniej pójdzie do pracy. Na
          razie nie chcę zapeszać, szczegóły po podpisaniu umowy.
          Och może los się odmieni? Póki co sprzedaję video koledze w poniedziałek bo za
          coś trzeba żyć...sad Ale i tak filmy oglądam na DVD więc stało bezużytecznesurprised
          Wczoraj teściowa zrobiła mi zakupy, więc zajdam się owocami a i na obiadek
          nastawiłam zupkęwink Dziś nie głoduję!
          A na podwieczorek chyba zrobię ciasteczka owsiane.
          Och a w poniedziałek po transakcji lecę do sklepu i będę robić ptasie mleczkotongue_out
          Och Monia ty mnie wykończysz, ciągle robisz na coś smaka!!!!
          • yskyerka Re: lejąca sobota... 17.09.05, 12:13
            No tak, mój łasuch wyjechał, więc się miałam odchudzać (a przynajmniej nie jeść
            słodyczy), a tu jedna podaje przepis na ptasie mleczko, a druga mówi o
            ciasteczkach owsianych. Ja przez was będę szersza niż wyższa!

            No dobra, Tankgirl, to podaj ten przepis. wink
            • tankgirl5 Re: lejąca sobota... 17.09.05, 12:36
              Hihihihi te ciasteczka kojarzą mi się z dziciństwem, ajk byłam mała to mama
              często je robiła.wink
              To chyba najprostsze na świecie i nie znam nikogo komu by nie smakowałosmile
              Kostke margaryny rozpuszczamy z cukrem ( tak na oko z pół szklanki cukru- potem
              trzeba spróbować i w razie potrzeby dodać), dodajemy kakao (zwykłe, gorzkie)
              też na oko- z dwie, trzy duże łyżki. Jak zrobi nam się ładna masa dodajemy
              płatki owsiane (zwykłe, najzwyklejsze). Mieszamy i wyłączamy gaz. Płatków nie
              może być za mało- żeby to nie była masa z pływającymi płatkami! Jak trochę
              ostygnie robimy kulki o średnicy 2-3 cm. Do lodówki, żeby stężało i...niebo w
              gębietongue_out Osobiście nie mogę nigdy zaczekać, aż masa wystygnie i wyjadam
              przynajmniej połowę łyżkąsmile
              • tankgirl5 Re: lejąca sobota... 17.09.05, 13:02
                No nie ma was pewnie sprzątacie, gotujeciesmile
                Dopiero 13 a ja już pochłonęłam dwa talerze zupytongue_out W domu nic nie robię całymi
                dniami- tylko leże, ale może bym trochę ogarnęła, bo robi się chlewik hihihi
                A może lepiej poczyać? Zaczęłam Eragona i doprawdy nie mogę pojąć jak mógł to
                napisać 15-letni chłopiec- polecam książkę!
                • yskyerka Re: lejąca sobota... 17.09.05, 13:10
                  Tankgirl, dzięki za przepis. Rzeczywiście, proste.
                  Czytaj, dopóki możesz, bo potem będzie kiepsko z wolnym czasem. wink Ja na razie
                  raczej udaję, że pracuję, ale muszę się zmobilizować, bo wieczorem jadę na
                  kolację do rodziców i trochę mi się u nich zejdzie. A jeszcze w planach mam
                  farbowanie włosów.
                  • tankgirl5 Re: lejąca sobota... 17.09.05, 13:14
                    Och farbowanie włosó- ja mam odrosty straszliw- brr, dobrze, że to balejaż to
                    nie jest to tak rażące! W drugim trymestrze na pewno coś z nimi zrobię...
                    Dobrze, że nie mam kasy bo bym nie wytrzymała- w lustro nie mogę patrzeć- a
                    niedługo szkoła się zaczyna hihihi
                  • monias3 Re: lejąca sobota... 17.09.05, 13:23
                    Ja ayskierko tez mam w planie farbowanaie włosów...a tym ze od dwoch tygodni,
                    farba lezy i czeka. No siwe się pokazują, to rozumiecie...

                    Robię te cukinię diewczyny, ale uwierzcie ,że gdybym była już w ciązy to na
                    pewno w tym czasie ogladałabym jakieś gazety dla przyszłych mam tudziez podobne
                    książeczki.
                    Ja po prostu musze się czumś zająć. Mozna to nazwać np. "kompulsywnym robieniem
                    przetworów" - to nerwowe...tak jak u niektórych nerwowe objadanie się. I taka
                    prawdauncertain no bo kto narmalny robi o 23.00 ptasie mleczko, spędzając popołudnie
                    na pichceniu ryby po grecku tyklo dlatego, że dawno nie było...
                    ale przynajmniej pouchodze trochę za super gosposięsmile)))
                    • tankgirl5 Re: lejąca sobota... 17.09.05, 13:28
                      Cukinia przyprawia mnie o wymioty, ale ryba po grecku... Monia ty serca nie
                      masz!!! Oj rybki po grecku to też dawno nie robiłam! Przez Ciebie czuję się jak
                      leniwiecsurprised
                      • monias3 Re: lejąca sobota... 17.09.05, 16:05
                        Tankgirl , ależ Ty powinnaś własnie tera być leniwcem, wszak jestes na
                        specjalnych prawach, nie??
                        Jeszcze się naganiasz..poczekaj tak z 8 miesięcy, che, che... smile)))))
                    • tankgirl5 Re: lejąca sobota... 17.09.05, 13:30
                      Oj mąż to musi być zadowolnony, że ma tak "nerwową" żonęwink Ja w przyszłym
                      tygodniu będę robić królika, bo przed chwilą mama dzwoniła, że mi kupiła, tylko
                      co ja z nim zrobię??surprised
                    • yskyerka Re: lejąca sobota... 17.09.05, 13:31
                      Monia, ja cię doskonale rozumiem. Mnie też czasem tak nosi, że o północy
                      zabieram się do jakiegoś pichcenia. Ostatnio mężowi naleśniki smażyłam.

                      A do co włosów, to nawet nie odrosty, bo farba w miarę podobna do mojego
                      naturalnego koloru, a poza tym trochę się zmyła, ale właśnie siwe włosy!
                      Wiedziałam, że mam ich kilka, ale żeby aż tyle?! Moje szczęście któregoś dnia
                      zapytało, po co farbę kupiłam (bo też ze dwa tygodnie już stoi w łazience). No
                      to mu pokazałam siwe włosy i powiedziałam, że muszę się przefarbować, bo
                      inaczej wszyscy się dowiedzą, że przez niego osiwiałam. wink
                      • ane576 Re: lejąca sobota... 17.09.05, 14:28
                        "muszę się przefarbować, bo inaczej wszyscy się dowiedzą, że przez niego
                        osiwiałam. wink" - big_grinDDDDDD

                        Mój M. chciał dziś pizze z raju (to taka nasza pizzeria bardzo blisko nas) -to
                        miałam wolne jesli chodzi o obiad. No i kupił ser do wypieków, tak że
                        przesądzone -jutro sernik. Monias odstwiam kokosanki (niestety kupione), co
                        mówiłaś???... niektórzy się objadają z nerwów???? Tak?? No dobra przyznaję się.

                        Tankgirl ja chyba nigdy nie jadłam królika, nie mam pojęcia jak się go
                        przyrządza.
                        • monias3 Re: lejąca sobota... 17.09.05, 16:08
                          kroliczek...ach najlepsze mięsko na świecie...moja babcia robi rewelacyjnego
                          duszonego w sosie śmietanowym..., już mi slina kapiesmile))))

                          Z góry uprzedzam ,zę nie mam przepisusmile)
    • aga5556 Sobotnie popołudnie 17.09.05, 14:27
      Zatęskniłam za Wami bardzo bardzo, ostatnio nie mam czasu ale zajrzałam no i
      nie wiem czy Wam taka "emeryka" jeszcze nie zbrzydła ale co tam
      spróbuję.Przebrnęłam przez zaległości bo córeczka śpi a M. pracuje.Jakie wy
      gospodarne jesteście!!!Tu dziś było słonecznie i ciepło ale teraz też
      brzydko.Moje włosy świeżo po fryzjerze i pomalowane(też niejeden siwy)bo jadę
      na konferencję do rodzimej uczelni po latach i spotkam znajomych ze studiów
      więc trzeba się "podrasować".Witam Zuzik i wielkie gratulację składam!!!! A
      wogóle to czuję się fatalnie,brzuch mnie od wczoraj okropnie boli jak na okres
      a powinnam dostać w przyszłą niedzielę-za wcześnie coś. Ogólnie ogólny zespół
      napięć.I zastanawiam sie jak mój M.da sobie radę z dzieckiem jak mnie nie
      będzie kilka dni
      • ane576 Re: Sobotnie popołudnie 17.09.05, 14:32
        Witam w klubie, ja też dziś się źle czuję, a @ mam dostać w sobotę (przyszłą).
        ale ja się czuję jakoś tak grypowo, chociaż gardło mnie nie boli i nie mam
        kataru. Myślę że to wszystko przez tą pogodę.

        Aaa Misiu jakie to zdjęcia, ja nie mam zdjęć od Ciebie
        • aga5556 Re: Sobotnie popołudnie 17.09.05, 14:43
          Ane-może to coś z pogodą związanego, bo utrafiłaś w sedno - ja też czuję sie
          jakoś "grypowo", choć bez objawów,tylko ten brzuch okropnie daje. Hej Misiu
          właśnie - jakie zdjęcia?
          • tankgirl5 Re: Sobotnie popołudnie 17.09.05, 14:45
            A może was bolą brzuchy z innego powodutongue_out Ja martwiłam się, że znowu nic z
            tego, bo wszystko zapowiadało@! Życzę wam tego wink
            • aga5556 Re: Sobotnie popołudnie 17.09.05, 14:53
              A ja już zaczynam myśleć o badaniach-coś zaczyna długo to trwać. Właśnie
              wydrukowałam wszystkie przepisy - ciasteczka owsiane i ptasie mleczko i żeberka
              i roladki(robi nam się trochę kącik kulinarny), oprócz sałatki w słoikachchoć
              kto wie?Może dojdzie do tego że zacznę robić jak z Wami trochę jeszcze pobędę.
              • tankgirl5 Re: Sobotnie popołudnie 17.09.05, 15:05
                Aga a ile trwa,że chcesz robić badania?
                Najlepsze są rady niektórych, musisz zapomnieć o staraniach, wyluzować się!
                Rozumiem Monie i wszystkie, które "nosi" bo ja miałam to samo... Jak tylko było
                po starankach to o niczym innym nie mogłam myśleć, tylko czy przyjdzie@ czy nie!
                Ale musi być dobrzesmile
                • aga5556 Re: Sobotnie popołudnie 17.09.05, 15:13
                  Tyle ile Monia-7 miesięcy.Ale ja wogóle nie chodzę do gin.Przed staraniami
                  zrobiłam USG,cytologie i tyle.Brzuch mnie ciagle boli.Gin twierdził, ze to
                  hormony więc zastanawiam sie czy one nie są przyczyną.Tym bardziej, że juz
                  miałam problemy z prolaktyna.Troche sie boję drugiej ciąży -może dlatego
                  zwlekam z badaniami,ale nie mam na co czekac. Za rok skończę magiczne 35 a jak
                  czytam wątek"ile lat miałyście jak zaszłyście" to widzę jak młodo
                  dziewczynyodzą dzieci ale cóż tak wyszło.Nie żałuję.A ty Tank girl masz 29?
                  Dobrze pamiętam?
                  • tankgirl5 Re: Sobotnie popołudnie 17.09.05, 15:27
                    Ja mam 26, zdążę urodzić przed 27wink Jestem 4 lata po ślubie, mężulek ma 24.
                    Jakoś wcześniej nie myśleliśmy o dziecku, ale jak zbliżały się moje 26 urodziny
                    to nagle mnie "trafiło". większość dziewczyn tu ma ok 29 lat, ale w moim
                    otoczeniu po prostu koleżanki równieśniczki mają dzieci daltego wpadłam w jakiś
                    szał, nie chciałam czekać aż skończę studia(przyszły rok) tylko dziecko i
                    dziecko! Po prostu zegar zacął tykać mi w środku co raz głośniejtongue_out
                    • aga5556 Re: Sobotnie popołudnie 17.09.05, 15:33
                      Czyli ogólniłam.Ale jak czytam to 20-25 lat i to mnie troche szokuje bo tyle
                      sie mówi o odkładaniu macierzyństwa na później, choć teraz to sie chyba
                      zmienia.Lepiej wcześniej-26 lat dobry wiek bo troche trzeba pokorzystać z
                      życia.Dziecko to skarb ale i konieczność rezygnacji.Ja wyszłam za mąż dopiero
                      jak miałam 30 lat. A ile Ty sie starałaś?
                      • tankgirl5 Re: Sobotnie popołudnie 17.09.05, 15:38
                        trzy miesiące, ostatni cykl z testami owuwink Miałam też dość ciągłych pytań, a
                        kiedy dzieci?-szczególnie jak już się staraliśmy. Próbowałam żartować, że na
                        razie jedno dziecko czyli mąż mi wystarczytongue_out Bo jak się pobieraliśmy to właśnie
                        skończył 20. Z resztą wszyscy się dziwili bo mój M oświadczył się na pierwszej
                        randce, a ja te oświadczyny przyjęłamsmile
                        • aga5556 Re: Sobotnie popołudnie 17.09.05, 15:48
                          Niesamowite!Ale nawet jak sie dziwili to teraz mają sie z pyszna 4 lata to
                          dowód że udany wybór. A pomyśl sobie o mnie - mnie to już na straty spisali.A
                          ja M. poznałam jak miałam 28 lat.
                          • aga5556 Re: Sobotnie popołudnie 17.09.05, 16:03
                            Ja się zmywam muszę sie spakować i córą sie zająć.I jeszcze w dodatku okropne
                            krosty mi wyskoczyły,chyba na @-zawsze przed jakąś "okazją". A napewno
                            będzie "lustracja po latach" bo i s.doktoranckie też tam kończyłam.Zajrzę
                            jeszcze do Was wieczorem.
                          • tankgirl5 Re: Sobotnie popołudnie 17.09.05, 16:09
                            >A pomyśl sobie o mnie - mnie to już na straty spisali<
                            No pięknietongue_out A Ty im pokazałaś- i mężulek i piękna córunia
                          • ane576 Re: Sobotnie popołudnie 17.09.05, 16:09
                            lecę do tego fryzjera ściąć rozdwojone końce włosów, hmmm po lecie tak mam je
                            zniszczione że gdzieś z 5 cm trzeba skrócić żeby się siana pozbyć.
                            A wicie co, ja ze swoim M chodziłam razem do liceum, potem na studia (on rok
                            wyżej), a poznalismy się dopiero na ostatniej jego studenckiej "imprezie", na
                            jego obronie pracy mgr, jeszcze chwila , a byśmy się rozminęli. Znamy się juz 6
                            lat, a po ślubie jesteśmy 2 lata.
                            Biegam, nara
                            • monias3 Re: Sobotnie popołudnie 17.09.05, 16:18
                              ane, ja tak samo poznałam swoejego M, był w tym samym liceum rok wyżej(znalismu
                              się jeno z widzenia)
                              a poznaliśmy się dopiero na I roku studiów (oczywiście różne kierunki)
                              prozaicznie - na dyskotece. Tylko że ja wtedy miałam chłopa innnego ...i cały
                              czas z tym innym tańcowałam ...a mój Misiek sobie stał z boku i patrzałsmile))
                              No a potem tak się jakoś potoczyło...ze niedługo odwiedził mnie na stancji,
                              wiecie -niby że do mojego brata przyszedłsmile))))))))

                              Ech, wspomnienia, miła rzecz.
                          • yskyerka Re: Sobotnie popołudnie 17.09.05, 16:40
                            aga5556 napisała:
                            > A pomyśl sobie o mnie - mnie to już na straty spisali.
                            > A ja M. poznałam jak miałam 28 lat.

                            Jak ja lubię takie teksty! A nasłuchałam się ich sporo, bo ja swojego męża
                            poznałam na dwa miesiące przed swoimi 33. urodzinami. Po dwóch tygodniach
                            wiedzieliśmy, że chcemy być razem. No i za miesiąc minie pół roku od ślubu. smile

                            Teraz, oczywiście, wszyscy pytają o dzieci. Na razie zbywamy ich
                            tekstem "pracujemy nad tym", ale obawiam się, że niedługo trzeba będzie
                            wymyślić inną odpowiedź.
                            • aga5556 Re: Sobotnie popołudnie 17.09.05, 16:49
                              Jeszcze zajrzałam, wydrukować cos do wyjazdu i nie oparłam sie, żeby
                              zajrzeć.Właściwie uświadomiłam sobie, że miałam 29 lat jak poznałam M., coś mi
                              sie pomyliło w tych latach. A za mąż wyszłam dokładnie rok bez jednego dnia od
                              poznania.Yskierko to musiałaś się nieźle nasłuchać. A z dzieckiem też trochę
                              sie troche nasłuchałam bo Ola urodziła sie prawie 2 lata po naszym slubie.A z
                              M. też mijałam sie pod koniec jego studiów a na początku moich, mieliśmy
                              mnóstwo wspólnych znajomych i nie mogliśmy na sobie trafić.
    • tankgirl5 No to nie ma tu nikogo? 17.09.05, 16:16
      No Aga uciekła i co sama jestem? No to chyba idę do rzeczywistego świata, robić
      ciasteczkatongue_out Ale potem wrócęsmile
      • yskyerka Re: No to nie ma tu nikogo? 17.09.05, 16:42
        Już jestem. Musiałam zmyć farbę z włosów. wink
        Jak się udały ciasteczka?
        • tankgirl5 Re: No to nie ma tu nikogo? 17.09.05, 17:01
          No ładnie to Wy tu jednak jesteście! Strasznie wolno hula ten internetsad
          Ciasteczek nie zrobiłam bo nie mam margaryny, czekam na jej dostarczenie i
          zrobię potemtongue_out
          • monias3 Re: No to nie ma tu nikogo? 17.09.05, 18:15
            No to chyba talapatia jakaś...włąsnie też zmyłam farbe zz włosów...i od razu
            lepiej , wiecie, nie widać siwychsmile
            Yskyerko, a jaki kolorek machnęlaś sobie, wiem ze zbliżony do naturalnych ale
            moze odcien jakowyś?? Ja akurat rubinką przejehałam po soich ciemnych i wyszedł
            pikny połysk , ciemno-rubinowysmile)

            No to żeście sobie powspominały, nostalgicznie się zrobiło na naszym
            koczkadanku, corazbardziej mi się tu podaoba. Nie sadzicie że nasz watek
            zaczyna miec fajny klimat, taki "rodzinny" ? Niedługo i dzieci bedziem na min
            mieć (piję do Misi i Tankgerl oczywista).
            • tankgirl5 Re: No to nie ma tu nikogo? 17.09.05, 18:38
              Wszystkie coś z włosami zrobiły, oprócz mnie- chyba chociaż pójdę umyć hihihih
              No trzeba przyznać, że u nas tak rodzinniesmile To najlepszy wątek na całym
              forum!! Bez wątpieniasmile
              • aga5556 Re: No to nie ma tu nikogo? 17.09.05, 18:46
                Też tak uważam-poczynając już od tytułu i przyznać trzeba Monias, że miałą
                świetny pomysł. Właśnie mój M. stwierdził,m że mam najlepszą fryzurę od 2
                lat.Jak miło to słyszeć. A ja tylko powiedziałam na pytanie fryzjerkijaką-taką
                żeby jej nie trzeba było wogóle układać.Ale zapłaciłam 45 zł za zwykłe ścięcie,
                które pani zajęło 20 minut.U moich rodziców płacę 20-25, a w miejscowosci mężą
                (miasteczko 20 tyś.)-10 zł. Słuchajcie a ile u Was to kosztuje?
                • ane576 fryzurki 17.09.05, 19:25
                  Ja dziś zapłaciłam 30zł, właściwie to miałam zapłacić 26zł bo bez modelowania,
                  ale mi w końcu coś pomodelowała, a poza tym dłubała przy tych włosach 45min. to
                  dałam 30zł. dlacze3go nie mogie czytać wypocin mojej żona?
                  • ane576 Re: fryzurki 17.09.05, 19:29
                    Aaaaa tam, mój mężulek ukochany wtrącił mi się tutaj, a bardzo nie lubię jak
                    czyta nasze posty, to go przepędzam, a on podgląda, no i musiał wrącić swoje
                    trzy grosze. Odgraża się że kiedyś sobie wszystko przeczyta, jak mnie nie
                    będzie.
                    • aga5556 Re: fryzurki 17.09.05, 19:39
                      Też mnie irytuje jak M. czasami spojrzy,choć raczej czytać nie cciałoby mi się.
                      Ktoś wspominał, że internet wolno chodzi.Ja mam problemy z odświeżaniem stron
                  • ane576 Re: fryzurki 17.09.05, 19:35
                    No ale muszę Ci Aga powiedzieć, że mój M też jest zadowolony z fryzurki, a
                    postanowiłam zaszaleć i zrobiłam sobie grzywkę. No i prawdę mówiąc spodziewałam
                    się innej reakcji, bo on to by chciał żebym miała długie blond włosy i w
                    dodatku kręcone, a ja niestety mam proste, ciemne i średniej długości. No to
                    widzę że nasze dzisiejsze zabiegi fryzjerskie udane. A ty tankgirl się nie
                    martw nałożysz farbę wtedy kiedy trzeba, wiesz my się ciągle staramy, to nasi
                    męzusie muszą mieć odmiane bo im się znudziwink))
                    • aga5556 Re: fryzurki 17.09.05, 19:44
                      Ane Ciemnie, naturalne?Zawsze chciałam mieć- ja farbuję na czarno. Ale M. lubi
                      brunetki-farbowałam zanim go poznałam więc nie na jego zyczenie. Ja z
                      natury "mysia" szatynka.A co do fryzjerki mojej to muszę przyznać że ma
                      to "coś" i ona chyba o tym wie, więc dlatego nie tania.
                      • monias3 Re: fryzurki 17.09.05, 19:48
                        No to aga teraz jak gwiazda!! Chciałabym zobaczyćsmile))))) Ale "widze" Twoją
                        zadowoloną minę i to wystarczysmile
                    • monias3 Re: fryzurki 17.09.05, 19:46
                      Ane, świetnie to ujęłaśsmile Dikładnie: TAnkgerl jest zaciążona a wieć z
                      biligicznego punktu widzenie cel został osiągnięty wieć po co się wysilaćsmile)))
                      Che,che,che...

                      No a aja musze niestety stroić swoje piórka póki genów nie przekażęsmile

                      Ane, twój mąż ma niezły refleks , skoro wydybał moment Twojej nieuwagi i dał tu
                      o sobie znać. prawdziwy łowca byłby z niego w erze mamutów...pozdrawiamy!

                      A'propos cen - u mnie podobnie jak u Ane, 25-30 za strzyżenie z modelowaniem.

                      Mój M oczywiście nawet nie zuważył...ale jestem do tego przyzwyczajona i już
                      mnie to wyłącznie smieszy, kiedy pytam : "no i co widzisz coś?", a on: co? nowa
                      firanka ?
                      • ane576 Re: fryzurki 17.09.05, 19:59
                        Monias mój też przeważnie nie zauważa, ani farby ani fryzjera, no ale dziś to
                        była prawdziwa ZMIANA.
                        A jeśli chodzi refleks - żaden refleks, to nieczysta walka była, a wręcz faul,
                        zaczął mnie gilgotać... i dopdał klawaitury.
                        Internet chodzi rzeczywiście bardzo kiepsko.
    • aga5556 Nikogo nie ma 17.09.05, 22:05
      Widzę, że wieczorki spędzacie z M-i.I słusznie.Zajrzałam jeszcze bo jutro jeśli
      zajrzę to późnym wieczorkiem u rodziców,których przy okazji nawiedzę.A później
      to za kilka dni.Może jakieś CIEKAWE wieści będą hm-czego sobie i Wam
      życzę.Pochwalę sie, że spakowałam się ślicznie w malutki plecaczek. Dobranoc
      • tankgirl5 Re: Nikogo nie ma 17.09.05, 22:10
        Dobranocsmile Ja po prostu padłam itak sobie leżałam...surprised Do jutra!
        • yskyerka Re: Nikogo nie ma 17.09.05, 22:42
          Właśnie wróciłam od rodziców, bo mama zadzwoniła, że już tak dawno mnie nie
          widziała i może wpadłabym na kolację. No to pojechałam. Zjedliśmy rybkę, a
          potem jakoś tak mi się do domu nie chciało wracać, że obejrzałam jeszcze z
          nimi "E=mc2". A teraz pewnie też za długo nie posiedzę, bo mnie sobotnie
          lenistwo ogarnia.

          Monia, ja sobie zapodałam mahoń, bo od pewnego czasu to mój ulubiony kolor. Ale
          rubin też już przerabiałam. Za to tylko raz byłam czarna – kolor był fajny, jak
          już się zaczął zmywać i zrobił się ciemny brąz – i kilka razy byłam jasną
          blondynką, ale w tym kolorze to mnie akurat mój ślubny nie bardzo lubi. No i
          jeszcze lubię różne odcienie rudego, ale je zwykle zostawiam na lato.

          Aga, ja za fryzjera też płacę 45-50 zł. Strasznie drogo, ale co zrobić. Za to
          na mężu oszczędzamy, bo sama go obcinam. Uznaliśmy, że opłaca się zainwestować
          w porządną maszynkę, bo ona i tak po 5-6 obcięciach się zwróci. U nas
          strzyżenie męskie potrafi kosztować 17 zł.

          Dobranoc, dziewczynki. Do jutra.
          • aga5556 Dzień dobry w niedzielę 18.09.05, 08:03
            Dzień dobry.Jeszcze na chwilkę siadłam przy kawce do komp.Iskierko my też mamy
            maszynkę-chyba sredniej jakości- ale jakoś mąż nie kwapi sie z oddaniem fryzury
            w moje rece. A strzyżenie męskie podobnie- od 15 zł wżwyż.A i ja nie chce mu
            bałaganu na głowie narobić ale moze kiedyś go namówie -jak ty to
            robisz,poprostu kupiliście maszynke i przystąpiłaś do dzieła? Czy miałaś z tym
            wcześniej do czynienia.?Słonecznej niedzieli Wam życzę
            • zuzik78 Re: Dzień dobry w niedzielę 18.09.05, 10:58
              pewnie że dobrysmile))
              za oknem śliczna jesienna pogoda, nic tylko iść na spacerek do parku, żeby się
              dzidziuś i mamusia doltlenilismile)))
              albo jeszcze lepiej poleniuchować troszkęsmile))
              • tankgirl5 Re: Dzień dobry w niedzielę 18.09.05, 11:09
                Witam , a ja dopiero wstałam, chyba za długo spałam bo głowa mi pękasurprised
                Miłej niedzieli życzę!! Dziś mąż w domu więc pewnie będzie okupował kompasad
                Więc pewnie do wieczora!
                • yskyerka Re: Dzień dobry w niedzielę 18.09.05, 11:51
                  Witam was niedzielnie. Ja też sobie dzisiaj poleniuchowałam. smile

                  Aga, nie, nie miałam żadnego doświadczenia w obcinaniu włosów. Ale ponieważ mój
                  mąż wiosną obciął się na 6 mm (cała głowa równo) i wyglądał jak młody poborowy,
                  to uznałam, że gorzej być nie może. Poza tym on też wychodzi z założenia, że
                  jak coś skopię, to ja się będę za niego wstydzić. wink
                  • cytrusowa Re: Dzień dobry w niedzielę 18.09.05, 13:06
                    witam was wszystkiesmile

                    ale sie rozpisalyscie...
                    i to na moj ulubiony tematsmile

                    ktora to chciala krecone wlosy, bo moge oddac swoje!!!
                    tylko nie mam blond, a rozjanione, takze koloru nie oddamsmile

                    My wczoraj w kasynie bylismy, raz na jakis czassmile i wyszlismy w odpowiednim
                    momencie czyli na plusiesmile

                    dotarlismy do domu po 2 w nocy, ja spalam na stojąco, wiec dzis laba do poludnia
                    i przed samym wstaniem jeszcze coś milego i dla zdrowia rowniez.

                    a teraz juz po poznym sniadanku, wlosy - te krecone - umyte i przed kompemsmile

                    buziaki dla was.

                    jak wasze samopoczucie?
                    • ane576 Re: Dzień dobry w niedzielę 18.09.05, 17:25
                      Witam!! Ja od rana sprzątałam, gotowałam, piekłam. Wszystko wszystkim
                      smakowało, to jestem z siebie zadowolona. No i fryzura się podobała rodzicom, a
                      teściowa była zachwycona. Ale coś innego mnie dołuje. Przeczuwam, że w tym
                      misiącu znowu nic. Oj dużo bym dała żeby się mylić. Mam takie skoki nastroju,
                      że to nie może być nic innego jak PMS. Mam tak co miesiąc.
                      A jesli chodzi o włosy, to ja mam ciemny szatyn, też mysie. A w jasnym kolorze
                      jest mi ładnie tylko kiedy jestem opalona. Wypróbowałam już wiele odcieni farby
                      i najlepiej lubie zimne brązy. Ale wiecie latka lecą i ciemny kolor postarza,
                      już się łamie nad pasemkami.
                      • monias3 Re: Dzień dobry w niedzielę 18.09.05, 17:57
                        Wiatm i ja!!

                        Ciekawe co porabiacie?

                        Ane - nie martw się na zapas, sama przeciąż wiesz że mnóóóóstwo dziewczyn tak
                        miało żę dosłownie wszystko zapowaiadłao ze @ nadejdzie...a tu bach!
                        Jeśli chodzi o przewidywania czy w tym cyklu nedejdzie czy nie - to już to
                        dobrze przerobiłam i wiem zę sprawdza sie tylko jeden "predyktor" - bedzie @
                        jak ją ujrzysz na własne oczy, reszta to niestety wróżenie z fusów.
                        Tak wieć póki jej nie ma -to może w ogóle jej nie być! Uch ado góry!!

                        Cieszę się spotkanie Ci się udałoosmile)
                    • monias3 Re: Dzień dobry w niedzielę 18.09.05, 17:59
                      Cytrusie , Ty hazardzistkosmile)))
                      No nieźle czs spędzasz na tej obczyźnie...

                      Włoski chcesz odstapić?
                      kręcone?? To poproszę!!!!!!!Od zawsze to moje marzeniesmile)
    • monias3 Moej zagmatwane tempki 18.09.05, 19:19
      W tym cyklu chyba sfrajerowałam , owu znów mnie być moze wywiodła w pole,
      popatrzcie;
      9dc- 36,6, kreska na teście owu bardzo blada, śluz płodny
      10dc -36,4, kreska ciut ciemniejsza, śluz płodny, szyjka dość miękka
      11dc-36,6 kreska , ciut ciemniejsza i jak wam już pisałam skończyły mi się tu
      testy owu, śluzu ZERO, szyjka miękka
      12dc-36,6, śluzu brak, szyjka ciut twardsza
      13, dc - 36,7 poza tym wszytsko identycznie
      14 dc (dzisiaj), 36,7, znów sluz płodny i toa lepszy od poprzednich, szyjka
      bardzo miękka

      No i co? Kiedy ta cholera była? JAk obstawiacie?
      • yskyerka Re: Moej zagmatwane tempki 18.09.05, 19:29
        Jeżeli masz dzisiaj śluz lepszy od poprzednich, to ja bym jeszcze wstrzymała
        się z cceną. Może być tak, że owu dopiero nadejdzie. Zamiast się stresować,
        urządź sobie miły wieczór ze swoim M. smile
        • zuzik78 Re: Moej zagmatwane tempki 18.09.05, 19:37
          wiesz co monia,
          moim najlepszym sposobem i pomysłem mojego M. było poprostu próbować
          codziennie. Nie mierzyliśmy temperaturek, nie patrzyliśmy na śluz, pojechaliśmy
          na urlopik, troszkę wypoczeliśmy i świetnie się bawiliśmy (to zgodnie z
          zaleceniami doktora) i wyszło, że miał racjęsmile

          a nie ukrywam, ze ten pomysł z codziennym próbowaniem jest...hmmm.........
          bardzo bardzo bardzo mniamuśnysmile))))
        • ane576 Re: Moej zagmatwane tempki 18.09.05, 19:44
          No cóż, ja tempki nie mierze, ale w tym cyklu miałam podobnie z tą szyjką i
          śluzem, niby coś było ale słabo a potem kiedy już myslałam że po wszystkim
          nagle śluz się lepszy pojawił, no i masz babo placek. W następnym miesiącu to
          se kupie 10 testów, podbono przez net można za 2 zeta kupić jeden.

          Monias, ale nie ma co gdybać, na wszelki... bierz się do roboty. Bo jak śluz
          dobry to nawet gdyby owu miała być jutro to komandosi twojego M dotrwają, a jak
          już po wszystkim to przynajmniej miło będzie.
          • monias3 Dzięki dziewuszki:)) 18.09.05, 19:55
            Wiedziałam,żę moge na Was liczyćsmile
            Wiem , wiem...działać smile)) No poprawilismy dziś oczywiście ,
            nawet nic M. nie mówiłam że to miedzy innymi "z powodu dobrego śluzu" no bo to
            przesada by była, che che...Dwa całe dni przerwy to wypoczął od poprzednich
            harców i miło było że hejsmile))))))

            No ale codziennie Zuzik to nie u mnie niestety, po trzech dnich maratonu M
            zwykle pada ...chociaz nigdy się nie przyznaje ale ja widze że mu
            znacznie "trudniej".
            • yskyerka Re: Dzięki dziewuszki:)) 18.09.05, 20:05
              Monia, to nie zamęczaj człowieka. Maratony nie są dobre ani dla was, ani dla
              żołnierzyków. Tak co dwa dni - i połączycie przyjemne z pożytecznym.
              • monias3 Re: Dzięki dziewuszki:)) 18.09.05, 20:16
                Tak tak Yskierko mówisz rozsadnie, ...żeby każdy taki był rozważny i opanowany
                to by problrmów z zachodzeniem nie było pewnie, che, che...
                ale ja z tych co to panicznie boją się że "moze było za wczesnie więc poprawimy
                dzisiaj" i tak codziennie z tą myślą myślą, bo wiecie...pewności nimam bo mieć
                jej nie można...i tak oto w małe szaleństwo popadam...ale bez przesady
                oczywiście, 3 to max, jak M nie w formie to przerwa, i tak pływacy musza się
                regenerować.

                • yskyerka Re: Dzięki dziewuszki:)) 18.09.05, 20:29
                  Monia, to nie odwaga i opanowanie, ale konieczność. Starania są ważne, ale
                  trzeba też mieć z nich przyjemność. Bo jak potem się uda, ale dostaniesz zakaz
                  od lekarza np. na cały pierwszy trymestr, to nawet nie będzie co powspominać. wink
                • yskyerka Re: Dzięki dziewuszki:)) 18.09.05, 20:32
                  Rozwaga, nie odwaga, oczywiście...
                  Już mi literki przed oczami tańczą.
                  • cytrusowa Re: Dzięki dziewuszki:)) 18.09.05, 21:35
                    witam sie z wmai wieczornie.
                    tak w ogole w nawiazaniu do tematu wątku to kiedy kazdje przypada @? albo owulacja?
                    Bo w sumie ja teraz i tak czerpie tylko przyjemnosc z sexu, bo dzieci z tgtego
                    nie bedzie - ale wlasnie od dwoch dni jest okres plodny i tak jakos co dwa dni
                    jest bzykankosmile

                    Bylismy ze znajomymi na hali - chlopaki graly w noge, ja jedyna laska patryzlam,
                    pilam piwko i mialam z nich beke czyli ubaw
                    • monias3 Re: Dzięki dziewuszki:)) 18.09.05, 23:44
                      ja owu miałam tak ze cztery dni temu ( w 19 dc prawdopodobnie) a testuję chyba
                      1 paźdz.
                      • monias3 Re: Dzięki dziewuszki:)) 19.09.05, 08:41
                        oczywiście wkradł się błąd - owu nie 19 dc a 10dc!
                  • monias3 Re: Dzięki dziewuszki:)) 18.09.05, 23:30
                    DZięki Yskyerko, jetstes bardzo rozsadna osobąsmile))-twierdze z uporem maniaka.
                    To cudowna zaleta bo strzeże człowieka przed problemami.
                    DZięki za dobre słowo, ja jednak pamietam cały czas o czerpaniu przyjemności,
                    pomimo naszych małych maratonów ...
            • zuzik78 Re: Dzięki dziewuszki:)) 18.09.05, 20:07
              odrobinka drobnej kobiecej perswazji, miła kolacyjka, albo nawet spokojne
              oglądanie dobrego filmu zawsze jest dobrym wstępem do miłej zabawysmile))

              a najlepsze są szybkie numerki zupełnie nieoczekiwane i w dziwnych miejscach-
              to polecam szczególnie

              zresztą i tak dzień przerwy tu nic nie zmieni więc może sobie na nią
              pozwolićsmile))))

              trzymam kciukismile
              • monias3 Re: Dzięki dziewuszki:)) 18.09.05, 20:18
                no no Zuzik , widze że naszej młodej mamie apetyt dopisuje...

                Te inne ciekawe miejsca to i owszem....smile))))
                • zuzik78 Re: Dzięki dziewuszki:)) 18.09.05, 21:41
                  apetyt zawsze dopisywał, raczej teraz troszke opadł a to dlatego, że pan doktor
                  kazał "ostrożnie"smile))) Mój M. też jest wyjątkowo delikatny w tym okresiesmile))
                  więcej przytulanka i pieszczotek, mówi, że zrobiłam się tak jak nasza kotka.
                  Ona nota bene też chodzi i się tuli, tak jak jasmile)))
                  • tankgirl5 dobranoc:P 18.09.05, 21:52
                    A ja mówię dobranoc i idę zaraz spać, objadłam się ciasteczkami owsianymi i
                    ledwo żyjętongue_out
                    Kochane moje a wy działajcie. Monia jak objawy płodne są to nie ma co się
                    zastanawiać! To samo Cytrusowa- jeden żołnierzyk by wystarczył , no chyba, że
                    kochana Ty od razu chcesz rodzine wielodzietnąsmile Tak więc miłego działania!
                    Yskyerka a Twój kiedy wraca?
                    Ane i Aga czekają na wyniki działań? dobrze mówię- więc tylko dla przyjemności.
                    A Zuzik i Misia całkiem na luzie. A mi nie wolno. buuu
                    • yskyerka Re: dobranoc 18.09.05, 22:55
                      Dobranoc, dziewczynki. Ja też powoli będę się zbierać, bo mi się dzisiaj nic
                      nie chce. W końcu to niedziela, trzeba trochę odpocząć.

                      Tankgirl, mój dopiero na początku października. Ale po tygodniu znów wyjeżdża,
                      więc się nim za bardzo nie nacieszę.
                      • aga5556 Dobranoc i dzien dobry 19.09.05, 01:44
                        Hej dziewczyny.Przeczytałam Was jak zwykle z przyjemnscią po całym dniu
                        podróżowania. A teraz spac bo muszę wyjechać przed ósmą.Cytrusku-jak ja Ci
                        zazdroszcze kręconych włosów. Już mam ciężką głowę więc tylko miłego,
                        wyluzowanego, owocnego tygodnia zyczę
                        • monias3 Poniedziałek:))))))) 19.09.05, 08:44
                          Wiatm w słoneczny i chłodny poniedzaiałek,
                          grunt ,żę słońce świeci- u mnie to gwarancj alepszego humorusmile

                          No i jak tam cykle Wasze szanowne?
                          Przyznać się zaraz kto testuje pierwszy (mały ranking zróbmy sobie)!

                          Wpisujmy w temacie, ok?
                          Ja zaczynam poniżej.
                        • monias3 Testowanko 1 paźdz. 19.09.05, 08:45
                          I ani dnia wczesniej jak mnie odpowiednio zmotywujecie, no co liczęsmile)))))))))
                          CZekam na resztę. Oczywiście wiadomoże podajemy w przybliżeniu, nie?? No bo
                          moze któraś jeszcze na owu czeka...
    • monias3 Śpią chyba...bo cicho tak... 19.09.05, 11:22
      Albo w wirze pracy...no rozumiemsmile)

      A ja dziś na po południu do pracy, wiec wybrałam się na poszukiwania pięknej
      doniczki, przesadziłam kwiatucha co już błagał o to od dłuzszego czasu , a że
      doniczke mam na parapecie koło kompa, to sobie tera podziwaim jakie to śliczne
      mi wyszło, no cudnie się prazentuje mój kwiatunio...

      Robię rosołek z kaczuchy i chyba coś przepiore jeszcze.

      JAk się zimno zrobiło to się okazało że ciuchy ze mnie obleciału, mówię Wam
      dziewczyny, dramat!! W co ja się ubiorę - otóż i odwiedzny babaski dylematsad(

      Co robicie ?
      • yskyerka Re: Śpią chyba...bo cicho tak... 19.09.05, 11:26
        Nie ma tak dobrze. Jak się komuś zachciało luźnego weekendu, to w poniedziałek
        od rana musi się wziąć ostro do pracy. Ja już zrobiłam zakupy, teraz stukam, a
        jak skończę, robię rundkę po urzędach. Dzień zapowiada się dość intensywny.
        • monias3 Re: Śpią chyba...bo cicho tak... 19.09.05, 12:08
          Yskyerko Ty coś często po urzedach ganiasz, czy mi się wydaje?
          • tankgirl5 Re: Śpią chyba...bo cicho tak... 19.09.05, 12:32
            Yskyerko daj żyć tym urzędnikomsmile!
            Ja byłam dziś zarejstrować się do alergologa- terminy zajęte do końca roku! no
            ale pójdę w piątek jak będzie lekarka i pogadam, to fajna babka więc jest
            szansa...surprised
            Nic specjalnego dziś się nie dziejesad
          • yskyerka Re: Śpią chyba...bo cicho tak... 19.09.05, 12:47
            Nie, tylko raz na miesiąc. wink Nieestety, nie wszystko da się załatwić listownie
            czy przez Internet.

            A o urzędach wcześniej pisałam, że to dobra terapia na "niemyślenie". Mnie
            jeszcze czeka dłuższa rundka, bo po zmianie nazwiska jeszcze zostały mi do
            wymiany prawo jazdy, dowód rejestracyjny i paszport, ale poczekam z tym do
            października. No, chyba że o czymś zapomniałam, bo i to możliwe.
            • cytrusowa testowanie 19.09.05, 16:06
              jeżeli moj cykl znow mi sie rozwalil i skrocil - co onacza 29dzi, to testowac
              bede 5 pazdziernika, jesli @ nie nadejdzie.
              Ale ze poza ostatnim cyklem poprzednie ilestam bylo 32dniowe, to chyba sie
              wstrzymam...
              wiec okolo 10pazdziernika!!!
            • ane576 test najwcześniej24.09 19.09.05, 16:07
              Medlduje się! szybki raport bo muszę jeszcze zrobić kluski zanim M zawita na
              obiad. Dzień w pracy pracowity nawet nie zdążyłam do was zajrzeć, a co dopiero
              coś nabazgrać. A więc mam tyle godzin na ten semestr, że albo mnie zabiją, jak
              w jego trakcie zajdę w ciążę, albo się wykończę- 280 godzin zajęć w tym
              semetrze. Ciekawe czy nasza Aga też ma tyle.
              @ mam mieć właśnie 24. Testu wcześniej nie robię, bo po pierwsze jeszcze muszę
              do formaliny parę razy zajrzeć, a tak miałabym wyrzuty sumienia, chociaż niby
              tak wcześnie to nie ma wpływu, ale jednak. A poza tym tak mam jeszcze chociaż
              nadzieję, nie chcę się tego pozbawiać.
              • ane576 Re: test najwcześniej24.09 19.09.05, 16:44
                Aaa i zapomniałam wam powiedzieć, że przepadła mi dziś wizyta u gin, bo
                zebranie się przedłużyło sad((((( Cholerna robota
              • misia_7 witajcie Kobitki 19.09.05, 16:50
                Monias3, wieśc gminna niesie, że szukasz mnie listem gończym suspicious jestem,
                jestem!! steskniłam sie za wami.
                w weekend byliśmy na grzybach, mówię wam ale bieda, jeden zajączek i troche
                kurek , doprawdy musiałam dokupic pieczarek by zrobić grzyby w śmietanie...

                Tankgirl, nie wiem czy dobrze rozumiem, ale masz zakaz wspolżycia?? ;-(((

                Ane, ja czekam na Twoje zdjecia, bo nie wiem jak ślicznotko wyglądasz.

                A propos fryzjera, to ja z koloru jestem zadowolona ( raz na pol roku go
                sobie trochę podrasowuję), jeśli chodzi o resztę, to mogłoby byc troche lepiej,
                ale cóż nie można mieć wszystkiego

                Cytrusowa, nawet nie wiesz jak Ci zazdroszcze, ze mozesz sobie wyskoczyć do
                sklepu i zakupić niemieckie Spaetzle, ja dziś bede przerzucac internet w
                poszukiwaniu przepisu na domowe kluchy, bo mam takiego smaka, że szok.

                A na pierwsze danie zupa pomidorowa wink))
                • ane576 cześć Misiu 19.09.05, 16:55
                  ja jestem przekonana że Ci zdjęcia wysłałam, ale jeśli nie doszły to wyślę
                  jeszcze raz, ale nie dostałam twoich zdjęć ani cytruska, a zuzik też mogłaby
                  nam coś wysłać.
                  • ane576 Re: cześć Misiu 19.09.05, 17:23
                    Misiu wysłałam te stare i wszystkim jedno z wesela kumpeli. Ale to ostatnie
                    jakoś dziwnie się wysyłało i nie wiem czy dojdzie. A od misi coś dostałam, ale
                    puste, nie ma zdjątka sad(
                    • monias3 Hej ! 19.09.05, 18:37
                      Ja już po robocie, jest tu kto??

                      Zuzia, no własnie, czekamy na fotke Twoją jakowąśsmile

                      Ane - no to Ci dowalili trochę. To jakaś biologia moze??
                      Jak zajdziesz to sie nie martw, przeca są zastępstwa na Twojej uczelni nie?

                      No Misia , masz szczęscie smile)))))) Już ponoć chodziło po okolicy ze żywą lub
                      martwąwink
                      Jak tam mdłości? Mają się dobrze?
                      • misia_7 Re: Hej ! 19.09.05, 19:09
                        cześć Moniasku
                        właśnie się objadłam kluchami ze śmietaną, bo moje Słońce zużył cały żółty ser
                        i zaraz pęknę. Mdłości jak sie pojawią, to od razu zalewam zupą pomidorową i
                        po krzyku wink
                    • misia_7 Re: cześć Misiu 19.09.05, 19:13
                      Ane, ja nic nie dostałam ;-(((
                      a zobacz jeszcze raz to co Ci wysłałam na samym dole 2 malutkie załączniki??
                      jak nie bedzie wyśle jeszcze raz!
    • yskyerka mój gin mnie zabije... 19.09.05, 18:51
      Zgłupiałam do reszty. Najchętniej bym się upiła, ale nie mogę.
      Szczegóły w stopce...
      • misia_7 Re: mój gin mnie zabije... 19.09.05, 19:06
        Yskyerka, matko boska, masz testa na plus???? powiedz mi please, martwie sie!!
        • yskyerka Re: mój gin mnie zabije... 19.09.05, 19:07
          Testa? Nie... Ja mam bete na plus.
          • misia_7 Re: mój gin mnie zabije... 19.09.05, 19:10
            No faktycznie , widze, ze badałaś też progesteron.. kiedy idziesz do gina?
            • yskyerka Re: mój gin mnie zabije... 19.09.05, 19:16
              Jutro rano... I już się boję, co mi powie. sad
              • misia_7 Re: mój gin mnie zabije... 19.09.05, 19:23
                Będe mocno trzymać kciuki, już zaczełam... myślę o tobie ciepło! na pewno gin
                zapisze Ci luteinę albo Duphaston jesli jeszcze nie bierzesz. Uważaj na siebie
                i koniecznie daj znać po wizycie kiss**
                • tankgirl5 Re: mój gin mnie zabije... 19.09.05, 19:32
                  Yskeyrka ja nic nie rozumiem!!! To pewnie ciążowe otępieniesurprised Beta wysoka, a
                  kiedy miałaś mieć @? Oszaleję odpisz szybko!!!
                  • yskyerka Re: mój gin mnie zabije... 19.09.05, 19:43
                    Tankgirl, ja też nic nie rozumiem. Miałam poczekać do listopada, a wygląda na
                    to, że wpadłam jak skończona małolata. Nie wiem, kiedy powinnam dostać @, bo na
                    dobrą sprawę nie wiem, kiedy była owu. A sam cykl miał prawo się wydłużyć, bo
                    przecież miesiąc temu poroniłam.
                    • tankgirl5 Re: mój gin mnie zabije... 19.09.05, 19:47
                      och czekam na sprawozdanie od gina!!! Trzymam mocno kcuki żeby było dobrze!!!!
                      Musi być! O której idziesz jutro??
                      • yskyerka Re: mój gin mnie zabije... 19.09.05, 19:49
                        9:00 rano, ale potem trochę ganiam po mieście i nie wiem, o której dotrę do
                        domu. Jak już będę coś wiedziała, na pewno dam znać. Nie macie pojęcia, jak się
                        denerwuję.
                        • misia_7 Re: mój gin mnie zabije... 19.09.05, 19:52
                          Yskyereczko
                          jestem z Tobą
                        • niezapominajka76 Re: mój gin mnie zabije... 19.09.05, 20:52
                          no Yskyerko dawno się nie odzywałam, ale dziś to już mnie zmusiłaś takimi super
                          wieściami, zdaje się, że twoja dzidzia postanowiła wszystkich wywieść w pole,
                          pewnie to będzie niezły zgrywusek lub zgrywuska.
                          serdeczne gratulacje
                          agaaga

                          no a u mnie jeszcze tydzień do terminu koczkodana, mam nadzieję iść w twoje
                          ślady, choć dziwnie w tym cyklu już teraz tempka spadła do 38, a zazwyczaj
                          utrzymuje się do samej @ na poziomie 37, więc pewnie znowu nici, ale pomarzyć
                          ludzka rzecz
                          • tankgirl5 Re: mój gin mnie zabije... 19.09.05, 21:31
                            Niezapominajko a dlaczego to tak długo Cię nie było! cio?? Tłumaczyć się tu
                            szybko;P
                            • cytrusowa laski 19.09.05, 22:20
                              misia - ja ci te kluski oddam, wszystko moe ci przywiezc, tylk oblagam o koper
                              do kiszenia ogorkow i chrzan!!!!

                              bo inaczej wyrzuce ogorki lub bede je jadla jeden za drugim obranesad


                              Yskierka - no w dupke klaps za nie stosownanie sie do zalecien lekrza, a z
                              drugiej strony caluski i sciski - gratulacje!!!

                              Reszta alsek - pisac, pisac wiecej!!!
                              • yskyerka Re: laski 19.09.05, 22:47
                                Cytrusku, ja się naprawdę chciałam zastosować do zaleceń lekarza, a
                                przynajmniej przebadać sobie hormony przed następnymi staraniami. Ale albo mój
                                mąż ma wersję przetrwalnikową chłopaków, albo ja jestem wiatropylna. Tylko
                                ciekawe, jak mi się udało nie wpaść przez tyle lat, skoro tabletki brałam przez
                                niecałe dwa? Ot, ciekawostka przyrodnicza.
                                • cytrusowa Re: laski 19.09.05, 22:55
                                  nie, no faktycznie - jakas ciekawostka przyrodniczasmile
                                  • monias3 No ja tu wpadam z rana a tu taaakie wieści!! 20.09.05, 08:49
                                    Jejku, Yskierko teraz jesteś pewnie tuz przed gabinetem gina...no ciekawe co to
                                    wszystko znaczy...mozę to to? Ja trzymam kciuki za najpomyslniejsze
                                    rozwiązaniesmile)
                                    Jełśi to dzidzia to na pewno nic jej złego nie bedzie, już się gin zajmie
                                    fachowo a Ty bedziesz w końcu szczęśliwa mamą , czego żyże Ci .
                                    Ale z drugiej strony to rzeczywiście niezła ciekawostka przyrodnicza, może bhcg
                                    jeszcze z poprzedniej ciązy zostało?? Gdzies czytałam zę ten hormon niekiedy
                                    opada bardzo wolno...
                                    Co tu gdybać bedziemy, czekamy na wieści z pierwszej ręki, czyli niechaj Yskra
                                    wróci i powiesmile))

                                    Jedno jest pewne- gratulacje w pogotowiu smile
                                    • monias3 Re: No ja tu wpadam z rana a tu taaakie wieści!! 20.09.05, 08:51
                                      Ma pytanie jeszcze Yskyerko - co się stało że robiłaś bhcg? Podejrzewałaś coś?
                                      • yskyerka Re: No ja tu wpadam z rana a tu taaakie wieści!! 20.09.05, 11:23
                                        monias3 napisała:
                                        > Ma pytanie jeszcze Yskyerko - co się stało że robiłaś bhcg? Podejrzewałaś coś?

                                        Tak mnie przez weekend nap... brzuch i jajniki, że pożarłam cały zapas no-spy. :
                                        (
                              • misia_7 Re: laski 20.09.05, 14:25
                                Cytrus, ja już wczoraj zrobiłam kluchy z 7 jajek , pożarliśmy to z M. ,
                                zapchałam się na maxa i już mam dosyć wszystkich makaronów przynajmniej na
                                jakiś czas wink
                                ojej, no bez chrzanu ani rusz ;-((( to juz wiesz co nastepnym razem przywieźć z
                                Polski - jest taka mieszanka suszona do kiszenia ogórkow firmy bodajże
                                Appetita, nie próbowałam, ale moze ktoś Ci podeśle... ja wiem jak brakuje
                                ogórków na obczyźnie, musisz być dzielna wink
                                a kiedy przyjedziecie do naszego pięknego kraju?
    • monias3 Jest tu kto? 20.09.05, 11:21
      Oj chyba znowu dziewczyny sumiennie pracują.

      No nic, może Yskyerka wróci niebawem i wieści dobre przyniesie...
    • yskyerka wtorek 20.09.05, 11:22
      Jednak, gin mnie nie zabił. smile
      Może dlatego, że nie poszłam do tego, co poprzednio, tylko do takiego, którego
      polecały dziewczyny na forum Szpitale. Przesympatyczny człowiek, kulturalny
      (pierwszy raz mi się zdarzyło, żeby lekarz wstał, kiedy wchodzę do gabinetu!),
      a przy tym bardzo fachowo się mną zajął.

      Trochę mnie sprowadził na ziemię, mówiąc - jak to sugeruje Monia - że beta
      mogła jeszcze nie opaść po poprzednim poronieniu, więc jutro mam zrobić kolejne
      badanie. Ponieważ boli mnie podbrzusze, jajniki też czuję, że mam - nie można
      wykluczyć, że to jednak nowy wzrost. Zrobił mi usg, żeby sprawdzić, czy
      przypadkiem coś nie zostało, ale nie. Jak powiedział: szyjka czysta, endo - 10
      mm, krwi nie ma. Tylko ten progesteron dziwnie niski.

      Dał mi duphaston, acesan i witaminę E na wypadek, gdyby jednak okazało się, że
      to ciąża. Jeżeli beta będzie rosła, mam się do niego zgłosić za tydzień. Wtedy
      niewykluczone, że dostanę profilaktycznie clexane.

      I tyle. Jutro kolejne badania i czekanie w niepewności do wieczora.
      • monias3 Re: wtorek 20.09.05, 11:37
        no to przynajmniej wiesz jakie są opcjesmile)
        Jutro to juz niedługo...więc na pewno doczekasz,

        I cudownie że trafiłas na takiego porządnego lekarza,
        ściskam Cie Yskierko, i trzymam kciukismile
        • misia_7 Re: wtorek 20.09.05, 14:26
          Yskyerko, trzymam kciuki za badania, czekamy na betkę jutro. Trzymaj się
          złotko kiss**
          • misia_7 Re: wtorek 20.09.05, 15:14
            dziewqczynki nie ma was, to ide gotowac obiad wink
            • ane576 Re: wtorek 20.09.05, 16:38
              Hej dziewczyny, ja tu sobie spokojnie zaglądam, a tu takie newsy. Yskierko też
              słyszałam o utrzymującej się Becie ale przecież to może być NOWA beta. Yskierko
              trzymam mocno kciuki, mocno mocno.
              Słucajcie mam straszne problemy z pocztą, więc dajcie mi znać, czy dostałyście
              moje zdjęcie z wesela, a misia w ogóle nie nie dostała?? żadnych??
              Misiu i cytrusku ja nie wiem jak wyglądacie, pleeeeeeesss o zdjątka.
              Słuchajcie mój M ma dużo popołudniowej pracy i potrzebuje netu do tego, dlatego
              wczoraj wieczorem mnie niebyło i nie wiem czy dziś będę sad((((
              • cytrusowa Re: wtorek 20.09.05, 17:33
                ja mam dosyc - ile razy i ile czasu mozna probowac wtsylac foty z gazety???
                poczta jest do dupy, mają walniety serwer.
                naprawde juz mam dosc - najchetniej bym im napisala co o tym mysle.
                i oni chcą przyciagac tylu uzytkownikow, hahaha.
                tylko czym - zawieszającą sie i szwankującą poczta?

                jak mi przejdzie i serwerowi durnej gazety, to wysle.

                ane - foty doszly,t ylko nie moge ich oczywiscie otworzyc
                • ane576 Re: wtorek 20.09.05, 18:03
                  Mam zdjęcia!! Chyba usłyszeli twoje narzekania bo po wielu próbach wywalania
                  mnie z serwera w końcu odebrałam. Fajna laseczka, to również zdanie mego M,
                  słodki piesek, a ten dzidziuch to kto? Ale jak to włosy zmieniają nie
                  powiedziałabym że ta w prostych i kręconych to ta sama osoba
                  • misia_7 Ane 20.09.05, 21:50
                    kurka wodna, nic do mnie nie dotarło od Ciebie, mój login to misia_7, z
                    podkreślnikiem, no nie wiem co moze być przyczyną... ja Ci wyślę jutro
                    ponownie, teraz znikam za momencik , miłego wieczoru dziewczyny
    • monias3 No to wróćmy do tematów ulubionych:)))))) 20.09.05, 17:48
      U mnie dziś 17 dc, temp 36,8...Objawów nie wypatruję jeszcze...ta choroba
      zaatakuje mnie za parę dni a wtedy zobaczycie jaka potrafie byc upierdliwasmile)

      Co porabiacie Wy i Wasze jajniki?? Który to dc?
      I w ogóle piszcoe kochane , piszcie.

      Misia -Ty sama kluchy umiesz?? Podziw, podziwsmile)I to takie gniecione jak nasze
      babcie?
      • ane576 Re: No to wróćmy do tematów ulubionych:)))))) 20.09.05, 18:17
        U mnie 24 dc, objawów żadnych sad((( No i wznowiona infekjca, w czwartek muszę
        iść prywatnie do ginka jakiegoś i wyleczyć w końcu to świństwo. Chyba straciłam
        nadzieję... Październik też piękny miesiąc będzie
        • zuzik78 Re: No to wróćmy do tematów ulubionych:)))))) 20.09.05, 21:03
          witajcie dziewczynki- ja dopiero niedawno wróciłam z pracy i z obiadku na który
          wyciągnełam M. Zachciewajką na dzisiaj była pizza, najadłyśmy sie obie i teraz
          sobie odpoczywamy przy kompiku (M.parcuje przy drugim) u mnie w tym tygodniu
          były badania te pierwsze i oczywiście a dlaczego nie, wyszło mi, zem anemiczka
          jakaś (ja anemiczka?????? toż ja okaz zdrowia i rozkwitu jestemsuspicious) teraz
          jeszcze czekam na wyniki grupy krwi i toxo i w przyszły wtorek do ginka, żeby
          zobaczyć jak tam dzidziusiowi służy luteina. Praktycznie gdyby nie brak @ i nie
          bolące cycunie to nie podejrzewałabym, że jestem w ciązy. Nie żygam, nie mam
          mdłości, nie mam zmiennych nastrojów-nic. Poprostu pełny luzik.

          oczywiście trzymam kciuki za tą betę jutrosmile)) oby by ła taka jak mojasmilesmilesmilesmile
        • zuzik78 Re: No to wróćmy do tematów ulubionych:)))))) 20.09.05, 21:20
          jak was nie ma to ja ide sobie pooglądać jakiś filmik
          • misia_7 Zuzik 20.09.05, 21:57
            ja jeszcze nie miałam okazji Ci gratulowac, co niniejszym czynię wink
            jeszcze Cię zagadne o Twoje badanka - wiesz, mi tez wyszła teraz najgorsza
            morfologia krwi w życiu, to chyba normalne? łykasz jakieś suplementy oprócz
            zdrowej diety? pozdrawiam
            • cytrusowa hej 20.09.05, 22:07
              ane, to dziecie to jedno z dzieci naszych znajomych, mlodsze - Julcia. Ukochana
              i przeurocza babeczka.

              Dziekuje za komplementysmile

              A teraz...u mnie 15dc czyli w okolicach owu, ale sie nie staramy i nic na sile.
              a ja nei mam ochoty
            • zuzik78 Re: Zuzik 20.09.05, 22:07
              dziekujemy bardzo razem z moją "kijaneczką"smile)) tobie również gratulujemy i
              ściskamy nie za mocnosmile

              mój pan doktor kazał nam brać feminatal N, ponieważ innych środków nie byłam w
              stanie znieść a w szczególności materny. Bierzemy je codziennie, pijemy dużo
              soków z buraczków i jemy dużo wątróbki (to podpowiedziała nam przyszłą babcia)


              bd.lilypie.com/LmdAp2
      • misia_7 Re: No to wróćmy do tematów ulubionych:)))))) 20.09.05, 21:54
        Monia, no no, 17 dc, nic tylko trzymać kciuki za trafione starania i oby tak
        było. Zachowuj zimną krew jak tylko długo się da... wiem jakie to to trudne

        e tam kluchy, miały być skrobane, potem a la makaron domowy, a dla M.
        zrobiłam wersję leniwą czyli lane do rosołu. Smak był nie najgorszy, ale
        bywało lepiej, mam takie dziwaczne zachcianki osttatnioo wink
        • ane576 co tak słabo 20.09.05, 22:07
          dziewczyny a ja myślałm że tu postów co nie miara,a wy gdzie, ja miałm net
          zajęty, ale wy??? No Zuzik dawaj zdjęcia. Misiu spróbuję jescze raz i czekam na
          Twoje. Muszę zaraz iść spać bo jutro mam być w pracy 7.15 najpóźniej (masakra)
          czyli wstać muszę przynajmniej pół goidziny wcześniej niż zwykle, a to już
          będzie wyczyn z mojej strony. Śłuchajcie madad nam znikła całkowicie. Szkoda,
          bo mamy mało starających i żeby podtrzymać poprzedni wasz wynik musiałoby sie
          udać w 100%.
          Yskierko trzymam kciuki za jutro
          • ane576 Dobranoc 20.09.05, 22:24
            Misiu zdjęcia poszły jeszcze raz.
            Piszcie piszcie ja sobie jutro poczytam.
            Dobranoc, ane
            • monias3 Witam znów jako ten ptaszek ranny!!!!! Środa:)) 21.09.05, 07:45
              No cześć i czołem!
              Ch, ch,e już miłam cytowac dalej...
              No skoro tak narzekacie że tak mało postów to postanowiłam się poświęćic przed
              wyjściem do roboty i oto jestemsmile
              A w trakcie zajadam dopiero śnadanie wieć wyczyn jest tym większy!

              Ane, racj askoro nas tak ostatnio malutko to nima wyścia -wszystkie zaciążą!
              I basta!

              Misiai Zuik - a jecie wy orzechy?? Podobno witaminy i niezbedne nienasycone kw.
              tł. w pigułcesmile) POlecam , ja choć nie w ciąży ale sie zajadam.
              Czekamy na wyniki bety u Yskyerki i wszystkie pracujemy vel obijamy się z
              zaciśniętymi kciukami, pamiętajciesmile))))))

              No to na razie!
              • yskyerka Re: Witam znów jako ten ptaszek ranny!!!!! Środa: 21.09.05, 09:06
                Witam dziewczynki w ten słoneczny poranek. Zaraz uciekam na badanko, ale
                najpierw jeszcze weszłam zobaczyć, co u was. Ja wczoraj padłam o 21. sad To
                poranne wstawanie jednak mi nie służy.

                Dzięki, że trzymacie kciuki. smile Wyniki pewnie tradycyjnie będą po 17, więc od
                razu dam znać, co i jak. Ależ się denerwuję...

                Zuzik, Cytrusku, ja też jeszcze nie mam zdjęć od was. Bardzo ładnie o nie
                proszę.
                • cytrusowa Re: Witam znów jako ten ptaszek ranny!!!!! Środa: 21.09.05, 10:19
                  ja tez sie witam, myslalam ze wiecej naprodukowalyscie, hihih.
                  ale moze tez macie zly humor jak ja - nie obejde tego niestety.
                  Postaram sie pisac w miare mozliwosci, a juz na pewno bede zagladac w chwilach,
                  gdy bede w domu. poki co zbierams ie do wyjscia.\
                  uhhh, ale jestem zla!

                  milego dnia
                  • pitu_finka Re: Witam znów jako ten ptaszek ranny!!!!! Środa: 21.09.05, 10:32
                    Czesc dziewczyny!!!
                    Bylam jakies 3 tyg temu na watku wrzesniowe starania, albo jakims takim. Tyle
                    sie tego namnozylo pod moja nieobecnosc ze szok!!!!! (bylam na urlopie). Tutaj
                    na watku znam tylko Ane(Ane, nurkowanie bylo przeboskie!!!). Ale, na forum mnie
                    wprawdzi nie bylo, ale to nie znaczy ze nie bylo potencjalnie owocnego
                    seksikusmile)) Powinnam dostac @ w poniedialek. I jakos mi sie wydaje ze ja
                    dostane. Idea ze moglabym byc w ciazy wydaje mi sie baaaaardzo abstrakcyjna. A
                    objawow zadnych nie mam, jak tak trzezwo na to wszystko spojrze (bez wmawiana
                    sobie ze bola mnie cycki). No nic, tyle o mnie. Wracam do czytania waszych
                    postowsmile
                  • yskyerka Re: Witam znów jako ten ptaszek ranny!!!!! Środa: 21.09.05, 11:19
                    Cytrusku, co się znowu stało, że humor nie dopisuje? Może jak wrócisz, będzie
                    trochę lepiej. Trzymaj się cieplutko!

                    Pitu_finko, witamy po urlopie. To nic, że znasz tylko Ane, nas też szybko
                    poznasz, bo my sympatyczne dziewczynki jesteśmy. smile A co do urlopowych
                    staranek, to trzymam kciuki. Już niejedna z wakacji przywiozła pasażera na
                    gapę. smile

                    Ja już po badaniu i czekam do 17 na wyniki. Jak ten czas się dłuży!
                    • cytrusowa Re: Witam znów jako ten ptaszek ranny!!!!! Środa: 21.09.05, 13:24

                      • misia_7 Ane 21.09.05, 14:03
                        ranny ptaszku wink wysłałam Ci jeszce raz, ale od Ciebie nic nie doszło ;-(( ja
                        nie wiem co sie dzieje...
                        • aga5556 Wróciłam 21.09.05, 14:27
                          Przebrnęłam przez zaległości choć myślałam, że bedzie wiecej.Iskierko-oby było
                          dobrze,cokolwiek to oznacza.Niecierpliwie zajrzę później.Ane-fdziękuje za
                          zdjecie, może i "jedyne znośne" ale wybrałaś perfekcyjnie - bo jak modelka
                          wyglądasz.Zajęć zwyklemam około 280-300 godzin więc pewnie w tym roku też-w
                          dodatku nowy przedmiot.Witaj Finko-ile sie juz starasz? Monias jak zwykle
                          optymistyczna, czy ty chodzisz teraz do gin. w trakcie starań, bo ja jak wiesz
                          nie a staramy sie podobny czas więc tak pytam.Misia,Zuzik, Tankgirl-fajnie że
                          nie opuściłyście oczekiwań a wprost przeciwinie Zuzij przybyła.Witaj Aga Aga-
                          Niezapominajka.Ja spodziewam się @ w niedzielę i pewnie przyjdzie, choć powiem
                          Wam, że w pierwszej ciąży bolało mnie jak na @ więc po dolegliwościach trudno
                          stwierdzić.Spotkałam sie z koleżanką, która urodziłą 3 tygodnie temu drugie
                          dziecko-urodziło sie niby zdrowe późnym wieczorem a rano był juz stan bardzo
                          ciężki ale po tygodniu walki lekarze wyciągnęli tego Malucha.Niby jest ok.Ale w
                          pierwszej ciaży było wszystko dobrze a w drugiej ciaża była zagrożona i ciagle
                          leżała w szpitalu więc ja od razu porównuje ze sobą pozatym ona w podobnym
                          wieku więc też jakieś analogie.Kończę bo się strasznie rozpisałam.
                          • madad1 Radosna, najradośniejsza widomość!!!!!!!!! 21.09.05, 14:54
                            Witajcie Kobitki
                            Długo nie pisałam, bo pracy miałam sporo, poza tym wyjazdy, szkolenia itp.
                            Dziwczyny woobraźcie sobie, że zawyżyłam Wam statystykę, będę
                            mamusią!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
                            Test wyszedł po 12 dnia, dosc niewyraźny, ale powtorzyłam po 48 godz. i wyszły
                            już dwie wyrażne krechy, poza tym odwiedziałam już lekarza, a nawet dwóch i
                            takkkkkkkkkk, będe mamą - jestem przeszczęśliwa. Oczywiście, boję sie zapeszać,
                            ale mam nadzieje, że wszystkie życzymy sobie tego samego. Jak tylko czas
                            pozwoli bede z Wami na bieżaco i o wszystkim opowiem. Teraz muszę kończyć
                            Pozdrawiam serdecznie
                            • aga5556 Re: Radosna, najradośniejsza widomość!!!!!!!!! 21.09.05, 14:57
                              Gratulacje!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!1
                            • misia_7 Re: Radosna, najradośniejsza widomość!!!!!!!!! 21.09.05, 15:10
                              Ojejku Madad!!! to wspaniale! tylko nie ucieknij nam na dobre na forum
                              Majówek wink
                            • monias3 Madad1 - gartulacje!!!!!!!!!! 21.09.05, 15:28
                              To piekna wiadomość, cudowanie, ze będziesz mamą. Powiedz ile cykli czekałaś na
                              to szczęście?
                              Och Ty szczęsiaro , jak ja Ci zazdroszczę!!
                              I oczywiście gratuluję!
                          • misia_7 czesć Aga!! 21.09.05, 15:09
                            fajnie, że jesteś wink
                            a moze to nie będzie tym razem @ tylko maluszek? mam nadzieje, ze tak!
                            i nie porównuj sie z koleżanką w tym względzie, bo tak nie można. Ja też mam
                            takie ciągoty, żeby porównywać sie z koleżankami , które miały podobną sytuację
                            do mnie. Mniejsza o detale, chciałam tylko powiedzieć, że optymistyczne
                            nastawienie jest bardzo ważne wink
                          • monias3 Re: Wróciłam 21.09.05, 15:33
                            Aga, owszem -ja już byłam u lekarzy (nawet dwóch prof "zaliczyłam") ale mówią
                            ze wsio ok, badania w porządku, wiec na razie nie będę się doszukiwać...ale jak
                            to potrawa jeszcze z kilka cylki to się załamię.

                            No fajnie ,żę do nas wróciłaśsmile))
                            Ale obciążenie godzinowe to masz solidne, nie powiem...
                            • monias3 Re: Wróciłam 21.09.05, 17:16
                              dodam jeszcze tylkoże u tych lekarzy to nie byłam konkretnie z problemem
                              zajścia tylko z powodu comiesięcznych plamień przed okresem, które zaczęly mi
                              się po zabiegu rok temu.
                      • misia_7 Zuzik78 21.09.05, 14:06
                        tak, buraki dobra rzecz, a wątróbkę podobno nie wiecej niż raz na tydzień, bo
                        ma za dużo czegoś tam.
                        Chyba też sobie kupię ten Feminatal N, ponieważ pastylki Prenatalu są ogromne!!
                        • pitu_finka O moich staraniach:) 21.09.05, 14:34
                          To moj taki swiadomy "pierwszy raz". Juz sie moglo przy odrobinie szczescia
                          zdarzyc w lipcu, ale jak na moj gust bylo troche za pozno. Dlatego nie wierze
                          ze sie uda, mysla ze kazda z nas musi sie chyba swoje wystarac. I podchodze do
                          tego na luzie. Stwierdzilam ze jak w poniedzilalek nastepny mam miec @ to
                          zrobie sobie test dopiero w nastepny czwartek. Na razie dzis i jestem umowiona
                          na male piwko ze znajomymi (ale male naprawde, gdyby jednak cossmile
                          • misia_7 Monias3 21.09.05, 15:01
                            orzechy jem wink)) moze podrzuć jeszcze jakieś porady dietetyczne moja znawczyni
                            żywienia - byle tylko mdłości po tym nie było suspicious dziś u Moni 18 dc, prawda?
                            kciuki zaciśnięte!
                            • monias3 Re: Monias3 21.09.05, 15:36
                              eee....tam ,jaka tam znawczyni...

                              A' propos cylku to się machnęlam - to dziś dopiero ten 17 dc. Jeeeejkuuuu!!!
                              Ale to długo. Ale nadziei nie czuję jakiejś żadnej...już nauczyłam się ze moje
                              starania zawsze kończą się koczkodanemsad(
                          • misia_7 pitu-finko 21.09.05, 15:14
                            tak trzymać wink póki jestes wyluzowana to super. Co ma być to będzie, fajnie
                            jak by sie teraz udało wink ja na 2 dni przed pozytywnym testem byłam w klubie i
                            wypiłam ponad 2 piwa, bo nie wierzylam, że mogłoby mi sie udac, ale maluszek
                            rozwija sie wspaniale, wiec jedno piwko na pewno nie zaszkodzi wink
                            od tatmtego czasu abstytent jestem
                          • monias3 Re: O moich staraniach:) 21.09.05, 15:37
                            no to kciuki trzymamy...i nie jest powiedziane że Ci się za pierwszym razem nie
                            uda, już chodziły po forum takie w czepku urodzonesmile))
                            • cytrusowa Re: O moich staraniach:) 21.09.05, 15:45
                              ah dziewczyny, to tylko chodzi o wyjscie mojego meza.
                              ma sluzbową kolację i za normalne uwaza, ze idzie na nią. bo wypada.
                              raz na jakis czas to robią, kolacja w jakiejs knajpie, potme jakas rozrywka...
                              no i zmaiast worcic dzis o 18.30 wroci nie wiadomo o ktorej.
                              a wczoraj i jutro ma na popoludnie i wroci o 20.30 - takze te wszystkie dni do dupy.

                              i nawet nie probuje mi w zxaden sposb wynagrodzic tej kolacji dizsiejszej, nie
                              stara sie.
                              a wie, ze mi okropnie smutno, sama siedzie dniami w domu.
                              no i ja zazdroszcze mu kolegow z pracy, takich wyjsc, no ale to juz na drugi planie.
                              chodzi mi o jego podejscie do sprawy dzisiejs zej kolacji.
                              zero reakcji.
                              nawet nie pisze do mnie maili jak codzinnie to czyni.
                              boli mnie jego zachowanie.
                              a jak mu powiem o tym, znow sie poklocimy - ta sytuacja powtarza sie za kazdym
                              razem, gdy ma to wyjscie
                              • monias3 Re: O moich staraniach:) 21.09.05, 17:13
                                Cytrusie , widzę ze Cię to naprawdę boli, to chyba nie o sama kolację chodzi
                                tylko głownie o to żę Ci smutno i beznadziejnie siedzieć tak całymi dniami
                                samej w chałupie. tez bym była zła.
                                Jelsi moge się pomądrzyć to tylko szczera rozmowa (i spokojna!) Was ratuje,
                                niestety nie ma innej drogi do ucięcia tej sytusacji, z której wynika ,zę nie
                                czujesz się rozumiana i że moze on nie dostraega Twoich potrzeb.To koniecznie
                                mu o tym po prostu powiedz!!!
                                Przeciez taka skwaszona nie możęsz za każdym razem czekać, bo i tak wybuchniesz
                                i o coś sie"zastępczo" pokłócicie.
                                Mówię Ci z własnego doświadczenia - takie "drobiazgi" moga urosnąc do wielkich
                                rozmairów i wtedy trudno z nimi brać się za bary, lepiej na bieżaco sobie
                                wszystko tłumaczyć a nie jak się nazbiera.
                                Przepraszam za wykład, przeciez Ty to wszystko wiesz ,
                                rozpisałam się tylko bo chciałabym żebyście jakoś pozytywnie ten konflikt
                                rozwiązali...i żebyś była z nami na naszym Koczkodanie znów radosna i
                                uśmiechnięta!
                                wierzę że jako mądra i rezolutna osóbka dasz rade sytuacjismile)))))
                                koniec memorandumsmile))
                              • misia_7 Do Cytrusa 21.09.05, 22:32
                                Żabko, smutno mi, że tak Cię to gryzie... wiesz, są takie rzeczy na które nic
                                nie poradzimy... ja jestem teraz w ciaży, siedze całymi dniami sama, mój mąz
                                ma taką byle jaką pracę fizyczną, mimo, że jest po studiach i w ogóle wraca
                                często około północy do domu z pracy...
                                no nie dołuj sie już, OK? kiss**
    • misia_7 próba 21.09.05, 14:56
      próba mikrofonu
      • misia_7 Re: próba 21.09.05, 14:58
        coś sie zacięło i nie mogłam odpisać wszystkim, pojawiał mi się komunikat, że
        ten wątek nie istnieje lub został skasowany! skandal
        • ane576 Jestem 21.09.05, 15:27
          Misiu doszły zdjęcia na reszcie, rozumiem że Ty to ta blondynka?? Ty młodziutka
          strasznie jesteś?? A zdjątka fajne takie wakacyjne.

          Pitu_finko Witam!! czekałam na Ciebie, nawet czasami zaglądałm na wrześniowe
          starania (hm... wtedy były sierpniowe), ale nie wydalam one mają taki przerób.
          Cieszę się że mnie znalazłaś. Dziewczyny słuchajcie z Pitu_finką i Marudką
          poznałyśmy się na forum ciąża. I jeszcze była Monisku, ona teraz zaciążyła, ale
          już nie zagląda na forum i nie wiem co u niej słychać, szkoda. Pitu się
          znalazła a teraz czekamy na Marudkę.

          Madad ja mam nosa - przeczuwałam, dlatego ciągle Cię przywoływałam do zabrania
          głosu. GRATULACJE!!!!

          No dziewczyny, a teraz w kolejeczce się ustawiać i takie newsy przynosić wink))

          Aga, a ja mam 280h na semestr, ty też? Przecież to jest masakra, zajęcia w
          każdy dzień, a kiedy prace pisać??

          Pitu_finko nie wiem czy dziewczyny nam pozwolą na forum o nurkowaniiu gadać,
          ale opowiedz trochę chociaż.
          Pozdrawiam Ane
          • aga5556 Re: Jestem 21.09.05, 18:47
            Dziewczyno!Ja mam około 300h na rok!!!!Dokładnie nie wiem.Strasznie masz
            dużo.Jedyne pocieszenie, że będziesz miała sporo za nadgodziny bo etat to 210-u
            Ciebie też?Przynajmniej narazie.Muszę zajac się córcią więc zmykam
      • misia_7 Yskyerko 21.09.05, 15:02
        jeszcze tylko 2 godziny niepewności. trzymam kciukasy za Ciebie!!
        • misia_7 Cytrusek 21.09.05, 15:04
          i jak humor? mam nadzieje, ze lepiej? może czekoladę wrzuć na ruszt? czasami
          działa w chwilach kryzysu kiss**
          • cytrusowa Re: Cytrusek 21.09.05, 15:13
            lepiej???
            trudno okreslic, chyba nie jest lepiej.
            czekolada nie pomaga, ale zaraz s ewrzyce na ruszt kina domowego albo Grease
            albo Rodzine leśniewskich i sie zrelaksuje
            • monias3 Re: Cytrusek 21.09.05, 15:29
              Oj, coś niezłą masz handrę, ale i taka tajemnicza jesteś...hmmm....ale to nic
              poważnego mam nadzieję?
          • misia_7 kobitki 21.09.05, 15:15
            ja nigdy nie moge na was trafić! a do wieczora mnie nie bedzie ;-(( mam
            szkolenie na 19:00...
            • ane576 Re: kobitki 21.09.05, 15:33
              hej!! Mój net strasznie działa jeszcze przed chwilą was nie widziałam!
              Cytrusku a co to za zły humorek Cie dopadł??
              Misiu a co to za szkolenie - na szkołe rodzenia za wcześnie wink)))
              • pitu_finka Re: kobitki 21.09.05, 16:08
                Ane, zaraz Ci posle na gazetowego maila zdjecie (pierwsze) ktore zrobilismy pod
                woda (mamy tylko pare bo mielismy taka pseudo obudowe i byla nieyfodna). Takie
                zdjecie powie Ci wiecej niz cala moja opowiescsmile
                • ane576 Re: kobitki 21.09.05, 16:22
                  Pitu_finko dostałam zdjęcie!! Jak ja nurkowałam na rafie niestety nie mieliśmy
                  takiej obudowy. Od lipca w ogóle nie nurkowałam, a teraz już za zimno na Polske
                  (tzn. dla mnie za zimno wink) Dzięki za to zdjęcie!
    • yskyerka qpa 21.09.05, 17:53
      Odebrałam wyniki bety: 18,14. W poniedziałek 17,95 - a więc wzrosła tyle, co
      nic. Następną mam zrobić w piątek, ale już straciłam nadzieję. Coś jest bardzo
      nie tak...
      Uciekam, bo nie jestem w nastroju do rozmów.
      • cytrusowa Re: qpa 21.09.05, 18:05
        o kurde yskierkasad

        Monias - rozmowy byly, tylko nic ie dają - bo taka rozmowa nic nie zmieni -
        przeciez nie wroce do Gdanska, ani nie zaczne nagle pracowac niestety.
        pewnie tyle co sie wyplacze i juz. a moj M. sie obrazi.
        ehhh....

        ale masz racje, to wszystko rozbija sie o to, ze sama tu kiblije.

        zapomnialam wam napisac, ze na kursie jest jedna polka, ale ja chyba nie jestem
        wystarczyajacym partnetrem do kolegowania sie, nigdy nie mialam bliskich kolezanek.
        jakos na moje propozycje wyskoczenia na pizze czy cos innego, wciaz miala
        wymowki. wiec juz nie proponuje.
        fakt, ze laska ma problemy malzenskie, ale jak o nich opowiada, to nie widac by
        ja ruszalo az tak bardzo.
        no i czas na spotkanie sie z innymi kolezankami ma.
        no wiec jest mi tez przykro z tego powodusad
        czy ja jestem jakas gorsza, nie ozna sie ze mną kolegowac???

        Chwala Bogu ze jest internet!
        dzieki temu mam kolezanki w wielu iejscach!
        • aga5556 Re: qpa 21.09.05, 19:11
          Cytrus-jak czytam to przypomniała mi sie sytuacja sprzed kilku lat i podobne
          opowiadania mojej przyjaciółki z czasu studiów, która wyjechała do
          Niemiec.Teraz mieszka w Wiedniu i ma córeczkę i wiele się zmieniło od tego
          czasu w jej smutnej sytuacji, a Monias słusznie mówi-rozmawiać zawsze
          warto.Chaotycznie-cieszę się że mogę z wami pogadać ale czasu mało-włączyłam na
          chwilę zeby z mamą przez Skypa porozmawaić.Kiedy wyjechałaś z Gdańska?Pytam bo
          sama tu mieszkam-nie tak długo bo od 3 lat.,Yskierko-nie będę Cię pocieszać ale
          strasznie mi przykro, że masz taki nastrój. Narazie dziewczyny.Dzis chyba sie
          nie pokaże bo po zaśnięciu córeczki pijemy Martini po rozłące-niedługuej ale
          każda okazja dobra
          • ane576 Re: qpa 21.09.05, 20:34
            Yskyerko Proszę nie dołuj się, przecież i tak miałaś czekać do listopada, nic
            na siłę, a poza tym zobaczysz jeszcze w piątek, tylko nie nastawiaj się za
            bardzo, żebyś znowu doła nie załapała.

            Cytruś a czy twój M. pracuje tylko z facetami, a może Ci faceci mają żony, może
            spróbuj namówić go zeby kiedyś zorganizowali spotkanie z drugimi połówkami. Nie
            znam twojej sytuacji bo późno się tu z wami spotkałam, ale czemu nie możesz
            zacząć pracować? Bo to najprostsza metoda na znalezienie koleżanek.

            Rozumiem Cię, mój M też wyjeżdża czasami na delegacje z pracy, ale wszystko
            byłoby ok gdyby to były służbowe zjazdy, a to bardzo często są wyjazdy
            integracyjne np. ze skokami na bunge, a wtym roku to już przegiął, bo pojechał
            na tydzień do Egiptu nurkować, a po rozmowie z Pitu_finką chyba się domyślacie
            nurkowanie to moje hobby.

            Cytrusku jeszcze się wszystko odmieni zobaczysz.
            • misia_7 Yskyerko 21.09.05, 22:36
              przytulam kiss** nie wiem co powiedzieć, smutno mi!!
            • misia_7 zdjęcia- chce zobaczyć Ane!! 21.09.05, 22:41
              Ane
              tak, ja to ta Blondi, a ten obok to mój ukochany wink ja młoda? termin porodu
              mam na 26 urodziny czyli nastolatką od dawna już nie jestem suspicious
              Wiesz ja nadal nie dostałam fotek od Ciebie, nie wiem co jest grane ;-((
              może ktoś mi podeśle, bo chyba mam pecha do Twojej poczty...
              a szkolenia mam, bo jestem w obwodowej komisji wyborczej i musiałam przeszkolić
              członków wink

            • misia_7 do Cytruska 21.09.05, 22:45
              napisałam coś wyżej do Ciebie, może znajdziesz.. jeszcze dodam tylko, ze
              mieszkałam w Niemczech ponad poł roku sama , mąż był w kraju, nie miałam nawet
              internetu i miałam deprechę , tez szukałam kontaktu z dziewczynami z Polski,
              ale mam takie spostrzeżenie jak Ty - bardzo często sie izolują, tak jak by się
              wstydzily tego, ze są Polkami. zupełnie tego nie rozumiem i nie podoba mi sie
              to.
              Trzymam kciuki za poprawe humorku!!! duży całus na dobranoc
              • monias3 Cwartek, bedzie się działo!!! 22.09.05, 08:18
                Ot taki prowokacyjny tytuł...możę coś się rzeczywiście zadzieje, pozytywnego
                oczywiściesmile))

                Nadal kciuki trzymamy Yskyerko, nie mówię Cii żębyś się nie martwiła bo to
                naormalne że masz różne myśli ale jedno muszę powiedzieć jako przemądrzalska:
                przecież na takim wczesnym etapie możę rosnąc baardzo powoli, a jest jeszcze
                bład pomiaru. Zreaszta między dwoma badaniami był bardzo niewielki odstęp -
                dziewczyny zazwyczaj robią co 2-3 dni, wiec nie zkładaj najgorszych
                scenariuszy,
                w każdym razie jesteśmy tu z Tobą i bardzo chcemy żęby wszystko było po Twoejej
                myślismile


                Cytrusku - Ty nie jesteś gorsza a własnie LEPSZA (już my tu wszystkie o tym
                wiemy)
                Ciebie można pochwalić za otwartość a laska ma chyba kompleksy skoro nie
                podjęła tego "wyzwania". Pociesz się żę skoro tak dziwaczyła i to pare razy to
                żadna porządna z niej kumpela by nie była.
                Tylko się nie zniechęcaj, znajdziesz na pewno "lepszy materiał" smile))))))))
                A póki co, niechaj kwitnie "wirtualna przyjaźń"!!!!!!!!
    • kamilaiartur To ja 22.09.05, 08:16
      Cześć wszystkim. No wiec nie zdążyłam sie z Wami dobrze przywitać, jak okazało
      sie ze wyjeżdzam znowu. Ale juz jestem i mam nadzieje ze to koniec
      niespodzianek. Z pracy to mnie naprawdę wywalą po tym dlugim czasie
      nieobecności i jak sie jeszcze dowiedzą ze w ciaży jestem... o hohoho..

      Wybaczie ale nie zdążyłam jeszcze nadrobić i przeczytać wszytkie posty.
      Poprosze jakąś miłą duszyczkę o mały skrót, co u kogo i w ogole.

      Ja nie zdążyłam Wam wtedy nawet podziękowac za gratulacje i odpisać na
      zapytania. Otóż:

      BARDZO WSZYSTKIM DZIĘKUJE ZA GRATULACJE
      i oczywiście gratuluje tym zafasolkowanym, którym jeszcze nie gratulowalam!!!

      Teraz powiem jak to bylo w tej Jastarni, że wrócilismy jak sie potem okazało we
      czworo a nie w troje.
      Jak pamiętacie przed wyjazdem pisałam, że na sierpień troche odpuszczam. Tak
      też bylo. Piłam tylko od 12-14 dc gujazyl 2 łyki 1 raz dziennie. Warunki byly
      utrudnione, bo 1 pokój a my z synkiem. Ale.. 13 dc wypadło spontaniczne
      przytulanko zainicjowane przez męża, i jak sie potem okazało JEDYNE w tym
      cyklu..smile. hehehe (dzień później tak sie zjarałam na słońcu że ani sie ruszyc
      ani dotknąc przez 3 dni, potem jakoś tak powrót, wyjazd do mamy i nawet
      zapomniałam ze może coś z tego 1 razu być. Tuz przez spodziewanym terminem @
      dopiero tak mnie tknęło że może jakiś cud i jestem w ciazy?
      Zrobilam test. Wynik znacie. zarówno ja jak i mój mąż byliśmy w niemałym szoku.
      Na pewno dużo pomogł mi gujazyl, śluzik byl pięęęęknyyyy. Ale uwaga: testy owu
      robione od 12-16 dc NIE wykazały owu!!! tak wiec nadzieji nie mialam..
      aktualnie jestem w 7 tc. Termin porodu na 13 maja 2006 smile
      Od kilku dni po 16 jak wroce do domu mam takie wstrętne mdłości i fatalne
      samopoczucie ze szok. Dobrze ze chociaz w pracy mnie nie męczy.
      U lekarza bylam. USG wykazało pęcherzyk z nierównomierną obwódką, wiec jest
      zagrożenie, przypisał mi duphaston. Mam nadzieje ze bedzie dobrze. W pierwszej
      ciaży tez tak bylo, do tego mialam plamienia. Mam nadzieje ze teraz sie nie
      zaczną. Na następna wizytę idę ok 10-11 tc zeby zobaczyc juz maleńką istotę.
      Wyniki mam dobre. Jeszcze tylko toxo musze zrobic.
      Nie wiem co jeszcze mam Wam napisać. Pytajcie, a ja trzymam kciuki za te które
      aktualnie działają i za te które czekają na testowanie! No i bede w koncu
      pisac, tak sie za Wami stęskniłam. Buziaaakiiiiii i milego dnia smile

      • monias3 Re: To ja 22.09.05, 08:22
        Hej Kamilko!!!
        Oj, to nareszcie wróciłaś!!,
        powiedz nam jak znosisz ciążę, masz mdłości i inne takie ?
        No i czy lekarz kazał Ci mozę leżęć, czy tylko duphaston?
        Jak czytam Twój post to aż się wierzyć nie chce...cud.
        I to dodaje mi nadzieismile)
        • kamilaiartur Re: To ja 22.09.05, 09:20
          Tak Moniu, to naprawdę cud..
          Leżeć mi lekarz nie kazał, zwolnienia tez (na szczęście) nie dał, tylko ten
          duphaston.
          Ciąże znoszę całkowicie inaczej niz pierwszą, po pracy jak wróce do domu tak ok
          16 zaczyna mnie okropnie mulić, spac mi sie chce i w ogole jestem nei do życia,
          a tu domem i dzieckiem trzeba sie zająć. Ciesze sie jednak bardzo i jakoś to
          przetrzymam. Mąż wyrozumiały daje mi sie zdrzemnąć po obiadku (idzie z malym na
          spacer). No i czas jakoś szybciej w tej ciąży leci. Może przez te wyjazdy,
          zobaczymy jak bedzie dalej. A co u Ciebie. Który dc?
        • ane576 @ 22.09.05, 09:24
          Dziewczyny nie liczcie na mnie w tym miesiącu, ten koczkodan nawet nie dał mi
          szansy na zrobienie testu, przyszedł dwa dni wcześniej (26dc). Już se rano
          popłakałam, a teraz jestem w pracy i nie mam czasu na doły. Dziewczyny w was
          nadzieja.
          • monias3 Re: @ 22.09.05, 09:30
            Trzymaj się Ane dzoielnie,
            pamiętaj że w twoim organiźmie JUŻ rośnie nastepne jajeczkosmile
            • pitu_finka Re: @ 22.09.05, 09:35
              Ane moja droga!!!! Badz dzielnia i nie poplakuj. Tak niewiele czasu na razie
              minelo. ja jestem pewna ze sie wszystko uda. Badz nadal Polyanna (czytam caly
              watek od poczatku zeby cos o Was wiecej wiedziec i moc rzeczowo pogadac...) -
              to moja tez ulubiona postac i nawet czasami jeszcze Polyanne czytam jak mam
              dolasmile Z tymi nartami mialas racje (tez je uwielbiam) jak nie wyjdzie do zimy
              to bedziecie sie przytulac po nartach. Trzymaj sie dzielnie i naprawde nie mysl
              o tym zbyt duzo. Ja wiem ze to bardzi ciezko, ale chyba wszyscy ktorzy mowia ze
              im bardziej sie chce tym trudniejsze to jest maja racje. Niestety. Wiem ze na
              razie jestem madrala a jak przyjdzie @ to swoje odbecze, ale prosze Cie
              usmiechnij sie bo mi smutnosad
              Pozostale dziewuchy tez pozdrawiam i obiecuje odezwac sie z jakims cieplym
              slowem jak nadrobie watkowe zalegloscismile
              • ane576 Re: @ 22.09.05, 09:57
                Trzymam się trzymam, ale jedno wiem, że koniec gdybania, muszę iść do
                konkretnego lekarza i odpowiedzieć sobie na podstawowe pytania. Jak na razie
                muszę wyleczyć do końca tego grzyba i dziś właśnie miałam iść prywatnie do
                takiej gin, u której byłam 4 lata temu. Nie chodziłam do niej ze względów
                finansowych. A tu co? Jak mam dziś do niej iść z @. Badanie nie wchodzi w gre.
                Zobaczę, może jednak mimo wszystko się wybiorę. Przynajmniej z nią pogadam.

                Dzięki wielkie za wsparcie.
    • pitu_finka Czy to objaw? 22.09.05, 14:11
      Wrocilam po urlopie do kompa i zewszad atakuja mnie ciazowe objaway (a to
      twarde piersi a to cos tam). Mi sie nic nie dzieje (ale w zasadzie nigdy sie
      nie czulam inaczej przed @). Ale wczoraj mnie zaczelo cos kluc w brzuchu (tak w
      srodku zaraz nad koscia lonowa). A dziaiaj sie to powtorzylo tylko troche
      bardziej. I tak sie zastanawiam czy to moze byc objaw zaciazenia? Slyszalyscie
      o czyms takim?

      Juz przeczytalam 400 postow z tego koczkodana i coraz wiecej o Was wiemsmile Np ze
      jestescie zgrabne i gospodarne kobitkismile) I ze, niestety, ominelo mnie jakies
      zbiorowe wysylanie zdjec. Jakbyscie jeszcze je gdzies mialy w wyslanych na
      swoich kontachto bardzo bym prosila. Chyba latwiej byloby mi sie polapac kto
      jest kto(a to ta zgrabna czarnulka...wink))

      No, ale wracajac do rzeczy. Troche poczytalam i chyba zaczynam sie nakrecac.
      Juz nie jestem taka wyluzowana jak wczoraj i nie wiem jak dlugo wytrzymam z
      testowaniem...Juz nawet kupilam test a to zle wrozy bo on sobie lezy i kusi.
      cholera, a bylo tak dobrze.

      No nic, trzymajcie sie cieplutko i nie martwcie niczym.
      • aga5556 Re: Czy to objaw? 22.09.05, 14:53
        Finka-niech CIę nie kusi!!!Kiedy masz robić?Wcześniej często nie wychodzi więc
        jeszcze się rozczarujesz a okaze się, że jednak jesteś.Mnie może łatwo mówić bo
        mam jednego Malucha(na naszym forum oprócz Niezapominajki-AgaAga) ale pierwsze
        testowania przy nowych staraniach w III czy IV to też ledwo wytrzymałam i tak
        zrobiłam tuż przed@ kiedy już ją właściwie czułam.A ty masz jakieś
        zdjęcia.Kończę pracę i lecę do żłobka ale później prześlę coś Misi i Tobie. Coś
        Iskierki dzis nie ma-niepokojące. Ane-ja już też czuję nadchodzącą@
        • pitu_finka Re: Czy to objaw? 22.09.05, 14:59
          Mam zdjecia, przysle jakies wieczorem. Testu nie zrobie, postanowilam ze bede
          twarda. Jak juz bede powazna mama to nieraz bede musiala sie wykazac sila
          charakteru wiec taki trening jest bardzo pozadanysmile
          • aga5556 Re: Czy to objaw? 22.09.05, 15:03
            Dobre postanowienie-powodzenia!Kiedy powinnaś testować bo chyba
            przeoczyłam.Uprzedzam-Zdjęcia ode mnie mogą być z adresu wirtualnej bo mam
            problem pocztą
            • cytrusowa niech żyją wirtualne przyjaciółki!!!! 22.09.05, 15:07

      • yskyerka Re: Czy to objaw? 22.09.05, 16:02
        Cześć dziewczynki. Dopiero teraz was witam, bo zabiegana dziś jestem okrutnie.

        Finko, nie doszukuj się na siłę objawów, bo tylko się będziesz stresować. Na
        wszelki wypadek załóż, że jesteś w ciąży i zacznij się zdrowo odżywiać itp. To
        zawsze fajna wymówka, żeby trochę poleniuchować albo opchać się owockami "dla
        dobra maleństwa". wink A co do testu: ćwicz silną wolę. My ci pomożemy!

        P.S. Zdjęcia ci wysłałam. Mam nadzieję, że dojdą.
        • pitu_finka Re: Czy to objaw? 22.09.05, 16:21
          Bede cwiczyc, bede. Test zrobie sobie w przyszla srode albo czwartek
          (oczywiscie o ile @ mnie nie ubiegnie). Obecalam sobie sie nie poddac i dam
          rade. Na razie chcialabym juz wyjsc z pracy a tu do mnie dzwonia i kaza jeszcze
          siedziec i czekac bo cos tam. Fujsad
          Zdjecia zaraz sprawdz, ja obiecuje przyslac wieczorem.

          Pa, pa.
    • pitu_finka Gdzie Wy jestescie???? 22.09.05, 18:12
      W pracy na szczescie poszlo szybko i juz jestem w domu. Troche sie zawstydzilam
      ze Wy takie gospodarne i postanowilam cos ugotowac. Zaraz ide do sklepu. Zdjecie
      na razie przetestuje na Ane, bo ono jest duze bardzo i nie wiem czy przejdzie.
      Nie wiem jak zmniejszyc jego rozmiar. Wiem ze outlook to robi ale nie mam
      swojego konta skonfigurowanego na outlooka. Nie chce wysylac maila z konta
      swojego chlopa bo to forum to moja slodka tajemnica. Dostalabym klapsa za takie
      nakrecanie sie (a to dlatego ze ja mam szlaban na fora internetowe odkaz juz
      sobie rozne choroby na fprach wynajdywalam, troche hipochondryczka jestem i
      biedak juz troche przeszedl. Pewnie boi sie ze po wizycie na forum dojde do
      wniosku ze po paru nieudanych probach leczyc sie czas na bezplodnosc. On po
      prostu nie wie, ze Wy takie fajne jestesciesmile No ale wrazajac do zdjecia to jak
      tylko sie dowiem jak je zmniejszyc albo jak Ane da znac czy doszlo to przzesle
      dalej.

      Teraz siedzie sama w domu i popijam winkosmile Ale juz wychodze do sklepu, przysiegam.
      • pitu_finka Nie ma nikogo:( 22.09.05, 19:05
        Ja juz nadrobilam wszystkie zaleglosci, jestem w koncu partnerem do rzeczowej
        dyskusji, a tu nikogo nie masad
        No nic, ide sobi epoogladac tv i pewnie zasne bo strasznie mi sie chce spac. Ale
        to nie OBJAW to winkosmile
        • aga5556 Re: Nie ma nikogo:( 22.09.05, 23:09
          A ja wypiłam ponad pół butelki Martini planowanego na wczoraj na odreagowanie
          konferencji-ale wczoraj zasnęłam przed 21 i dziś całkiem fajny mam nastrój - a
          tu nikogo.Zatem dobranoc
    • kamilaiartur Szczęśliwego piątku!!! 23.09.05, 07:50
      Ostatni dzień przed weekendem, tak sie ciesze. Jutro jadę do koleżanki do
      Gdańska ktora urodziła 3 tyg. temu córeczke. Hm... pewnie sie bede nad tą
      kruszynka nieżle rozczulać..
      Ciekawe co mój syn na to. A'propos - aga5556 wyczytałam ze biegasz do żłobka.
      Napisz pare słów dla mnie na ten temat, bo mi niania odmawia posłuszeństwa. Czy
      jestes zadowolona i przede wszystkim jaki rytm dnia maja dzieci u Ciebie w
      złobku. Bo w naszym, a jest 1 w miescie, o 10 jest obiadek i od 10.30 - 13.30
      dzieci spia. Przez to chyba nie moge poslac malego bo on zasypia ok 13 wiec jak
      mu ktos poda obiad o 10 i kaze isc spac o 10.30 to ona chyba zgłupieje..

      Pitu-finko - lubie Twój nick ponieważ mo syn który mowi jeszcze "po swojemu"
      zamiast 'dziewczynka' mówi 'finka' - miło mi sie kojarzysz smile

      Pozdrawiam wszystkich o poranku i zycze szczesliwego piątku!!!
      • yskyerka Re: Szczęśliwego piątku!!! 23.09.05, 09:00
        Miłego dnia, dziewczynki!

        Kamila, z tego wszystkiego chyba ci jeszcze nie pogratulowałam. Więc niniejszym
        nadrabiam to wstrętne niedopatrzenie: Gratulacje!!!

        Dziś tak z pół dnia będę ganiać (gin, badanka, klient), ale po południu wracam
        do was. Trzymajcie się cieplutko!
      • aga5556 Żłobek-odpowiedź Kamili 23.09.05, 10:46
        Fajnie, że znów tu jesteś.Dzień Oli w złobku-8-8.30 śniadanie, przed 10 II
        śniadanie, około 11.30 obiad 12-14 drzemka,około 14.30podwieczorek w
        międzyczasie oczywiście zabawa i spacer gdy ciepło. Kamilo dziwne są te godziny
        w twoim złobku bo dziecko ktore wstanie około 7 chyba z trudem zasypia o 10.30
        ale tak naprawdę to nie ma znaczenia i wogóle bym sie nie przejmowała, że synek
        sie nie dostosuje bo inaczej dzieci śpią w żłobku. Byłam świadkiem jak
        wszystkie spały o jedenej porze Każde ma inne zwyczaje a w grupie jedno robi to
        co drugie.I wszystkie dzieci sa w podobnej sytuacji jak twoje bo bardziej
        naturalny jest sen okoo południa.A twoja obawa jest obawą wszystkich mam, że
        dziecko ma inne zwyczaje co do picia, jedzenia, spania. W grupie dzieci są
        zupełnie inne niż w domu.Poczytaj sobie forum żłobki. A pozatym ja jestem
        zwolenniczką żłobków, choć niektórzy psychologowie co innego mówią-tu Monias
        mogłaby coś rzec. Ola bardzo lubi chodzić do żłobka, tańczy, śpiewa a właściwie
        usiłuje śpiewać, czasami robi na nocniczek, jest śmiała.Tylko zmorą są
        choroby.No i niektóre dzieci przeraźliwiepłaczą-w takiej sytuacji chyba bym
        jednak nie zostawiła, co innego pierwsze dni-zwykle dzieci troche marudzą.
        Myślę, ze to dobry pomysł ze żłobkiem spróbuj.Musisz zmieć spokój i czas
        odpocząc. I osobiście sprawdz jak twoje dziecko przstosuje się do planu dnia a
        nie zakładaj ze się nie przystosuje. Ale się rozpisałam-biorę sie do pracy
        • kamilaiartur Re: Żłobek-odpowiedź Kamili 23.09.05, 11:02
          Yskyerko, dziekuje bardzo!!smile

          Aga5556, chyba sprowokowałaś mnie aby po raz kolejny zacząć mysleć o żłobku.
          dziekuję Ci za tak obszerna odpowiedz. Przepraszam inne dziewczyny ze prowokuje
          ta dyskusje tutaj - obiecuje ze to ostatni post na ten temat na koczkodanie,
          przeniose sie na forum zlobki. Ale co do sedna sprawy. Z uwagi na to ze jestem
          teraz w ciazy nabrałam innych wątpliwości nt. zlobka. Otóż właśnie te choroby -
          jak zacznie chorowac a stanie sie to na pewno to moze zarażać też nas, a bedąc
          w ciązy wolalabym uniknąć antybiotyków, jak zacznie chorowac bede musiala brac
          zwolnienia, a jak do tego nalozą sie zwolnienia (oby nie) z uwagi na ciążę to w
          pracy bedzie "lipa", w maju jak urodze to nie chcialabym malego dawac do zlobka
          bo i tak bedzie dla niego to stresujacy moment w zyciu. Jakos tak mi szkoda
          chyba bedzie. Wiem ze byloby mi latwiej ale... poza tym chcialam go dawac do
          zlobka na 4 godziny - do ok. 12, ale skoro dzieci chodza spac o 10.30, to mi
          sie nie oplaca na 2 godziny go prowadzac i tylko choroby znosić do domu. Mozna
          by tak wymieniac za i przeciw, nie wiem chyba teraz nie mam glowy zeby
          podejmowac taka decyzje. Jakas strasznie rozkojarzona jestem i w ogole az zła
          na siebie ze taka nijaka, nawet opisac siebie nie umiem wrrrrrr...

          a poza tym buziaki dla wszystkich!!!
          Papapa
          • aga5556 Żłobek-jeszcze odpowiedź Kamili 23.09.05, 11:34
            Choroby to prawda, pomyślałam też o potencjalnym zagrożeniu dla Ciebie
            (cytomegalia, którą łapie sie chyba głównie od dzieci), chociaż ja od Oli nie
            łapałam chorób. Najłatwiej sie zdecydować jak nie ma się wyjścia - ja nie
            miałam. Dziadkowie na drugim końcu Polski.Niania w domu to żadne warunki pracy
            dla mnie a do kogoś do domu zaprowadzać -dla mnie nie do przyjęcia. W sumie
            dodatkowy stres dla Ciebie, będziesz zamartwiać sie tymi chorobami a niektóre
            dzieci nawet nie chorując wcześniej w żłobku łapią wszystko na początku-jeśli
            masz inne wyjście to zostań przy niani.Ile twój synek ma lat?
            • kamilaiartur Re: Żłobek-jeszcze odpowiedź Kamili 23.09.05, 12:00
              Artur 23 listopada skonczy 2 lata. Myśle i myśle i chyba dam sobie spokój. Za
              rok do przedszkola i nie bede sie dreczyc czy dobrze zrobilam itp. Choć główny
              powód rozmyslania nad zlobkiem byl taki ze on uwielbia dzieci i gdyby mogl to
              caly dzien by sie z innymi bawił. Ot towarzyskie dziecko mam smile
    • yskyerka piątek po południu 23.09.05, 14:03
      Piątek po południu, a wy chyba dzielnie pracujecie. To może i ja powinnam? A
      tak mi się nie chce... Ale nic to, trzeba się zmobilizować przez te parę
      godzin, bo o 18 muszę się przejechać na drugi koniec miasta po wyniki trzeciej
      bety, od której, jak to powiedział mój pan doktor, wszystko zależy.

      I wiecie co, chyba wreszcie trafiłam na lekarza, któremu można zaufać. Facet
      jest niesamowicie delikatny, słucha (!), co się do niego mówi, wyjaśnia
      wszystko, nawet niepytany, i w ogóle jest taki do życia. Dziś wyszłam od niego
      z gabinetu z przekonaniem, że nawet jeśli teraz nic z tego nie wyjdzie (a
      wszystko na to wskazuje), to następnym razem może się udać. Szkoda, że dopiero
      teraz na niego trafiłam.

      A o żłobkach gadajcie sobie spokojnie. Pewnie i nas kiedyś czekają takie
      rozterki, więc przynajmniej sobie poczytamy, jak wy to odbieracie.
      • ane576 Re: piątek po południu 23.09.05, 14:22
        Cześć! Wróciłam z pracy i jeszcze ie zdążyłam przeczytać postów, chociaż
        długie są ale mało, myślałam że więcej namnożycie.

        Pitu_finko zdjęcie doszło, super laska mówię wam dziewcyny przygotujcie się!

        Misiu ja muszę Ci wysłać zdjęcia z serwera gazety bo twoje też obejrzałam
        dopiero z tamtej orginalnej strony, bo u mnie na outlooku był pusty plik.
        Dlatego myślę że nasze konta jakoś nie wsopółgrają.

        U mnie ok, byłam wczoraj i ginki prywatnie, i leczę grziiiba. Będzie dobrze,
        już blisko do kolejnych staranek i dlatego sie trzymam. Myślę o tym co będzie a
        nie poprzednim cyklu. Aaa i testy owu chcę zakupić u tej Ewy analityk czy ktoś
        już korzystał z tych testów?? no i tempkę będę mierzyć, ale od którego dnia
        cyklu się to mierzy bo nie pamiętam, zaraz po ustapieniu krwawienia, czy już w
        trakcie????
        • yskyerka Re: piątek po południu 23.09.05, 14:32
          Z testów korzystałam właśnie od Ewy, bo sa najtańsze. Zwykle pokrywały mi się z
          wykresem temperaturek. Ja je mierzę cały cykl, ale to tak z rozpędu. Wiem, że
          niektóre dziewczyny zaczynają dopiero od 6dc, kiedy kończy się @. Myślę, że w
          przypadku wczesnych owu lepiej mierzyć codziennie.
          • ane576 Re: piątek po południu 23.09.05, 14:37
            Dzięki yskierko, jak masz linka do stronki gdzie się je zamawia to proszę
            podaj, nie będę musiała już szukać.

            Kamilko ja też jeszcze nie gratulowałam, mocno (ale nie za mocno) ściskam.
            Nie było mnie co prawda wtedy jak się starałaś, ale fajnie że mogę być z Tobą
            jak Oczekujesz.
            • aga5556 Re: piątek po południu 23.09.05, 14:49
              Zdjęcia Misi i Pitu fince wysłałam i czekam na "odwet".Iskierko-jak już
              dojdziesz do etapu żłobkowego to może w W-ie będzie lepiej ze żłobkami bo teraz
              jakieś przepełnienie(czytam forum żłobki).Fakt grunt to dobry lekarz i z
              odpowiednim podejściem,słuchajacy i wyjaśniający to "połowa sukcesu".Chodzisz
              prywatnie?Co do pomiarów to niby wiem że dobrze by było ale posiadając juz
              dziecko czasami brak czasu, a czasami nie chce sie nakręcać że dzis trzeba a
              nic z tego, ale ten gujazyl to chyba zakupię i wiesiołek na nowy cykl.Muszę
              zajrzeć -gdzieś Monias o tym pisała jak stosuje.Lecę do złobka
            • yskyerka link do testów 23.09.05, 14:55
              www.allegro.pl/search.php?string=owulacyjne&description=1&buy=0&new=0&pay=0

              Oferta spora. Ja zamawiałam u Ewy. O tyle fajnie, że w każdej chwili można do
              niej napisać, a ona rozwieje wątpliwości. No i można jej wysłać swoje wykresy,
              bo potrafi z nich wyczytać potencjalne problemy.
              • madad1 Witajcie babeczki 23.09.05, 16:15
                Przede wszystkim serdecznie wszystkim dziękuję za gratualcje!
                Przykro mi, ze nie mogę z Wami częściej pogadać, ale korzystam z netu wyłacznie
                w pracy, poniewaz w domu narazie nie mam, więc jak tylko znajduję choć mała
                chwilkę, wykorzystuje ja na przejrzenie co u Was smile
                Jak wiecie od właściwie 4 tygodni zyję w świadomości, że będe mamą i ogromnie
                sie z tego cieszę, choć od momentu kiedy przypuszczałam, że mogę być w ciazy
                przeżywałam w pracy wiele stesu. Troszke więc sie martwie z tego powodu, choc
                mam nadzieję ze fasolce nic z tego powodu nie grozi. Którąś z Was pytała jak
                długo się starałam. Otóz b. króciutko, ponieważ za drugim razem juz sie udało.
                Gdy w pierwszym cyklu sie nie powiodło, wzięłam za namową ginki luteinę, brałam
                ją od (chyba) 14 do 26 dc. Krótko po przytulaniu zaczęło mnie wszystko
                irytować, jadłam wszystko co kwaśne w duzych ilościach no i piersi, które mało
                nie wybuchnęły, oczywiście nie brałam sobie tego do serca bo piersi bolały mnie
                zawsze przed @, ale teraz jakoś inaczej. Obecnie zaczyna mi być niedobrze, mam
                apetyt, ogromne pragnienie, sennośc i to ciągłe poddenerwowanie.
                Ps. Ane, Ty rzeczywiście miałas nosa, specjalna buźka dla Ciebie. Dziś
                wyjeżdzam do domku rodzinnego, czeka mnie długa podróż. Nie zamierzam Was
                opuszczać, nie po to Was wybrałam! Pozdrawiam WAS ogromnie i do usłyszenia,
                życzę wspaniałego i owocnego weekandu, pa
    • pitu_finka Czesc laseczki!!!! 23.09.05, 16:35
      Te o znajomych (Yskyerka, Aga i Ane) twarzach i te jeszcze tajemnicze.

      Aga- corcia boskasmile)))
      Ane - kociak super, a poza tym taka sympatyczna parka ja Wy szybko sie musi
      doczekac. Glowa do gorysmile

      Przeslalam Wam maila ktorego juz poslalam Ane, ale nie wiem czy rowniez
      zalacznik sie przesle. Jak nie to posle z domu, bo tam na kompie mam zdjecie.

      Umieram z radosci ze dzisiaj piatek!!!!
      • yskyerka Re: Czesc laseczki!!!! 23.09.05, 16:39
        Finka, zdjęcie doszło. Dzięki!
        Musiałaś mieć fajne wakacje, że taka rozanielona siedzisz. smile
        • ane576 Re: Czesc laseczki!!!! 23.09.05, 17:01
          Pitu_finko dzięki za ciepłe słowa, a Yskierce za link. A gdzie nasza Monia??
          • aga5556 Re: Czesc laseczki!!!! 23.09.05, 17:48
            Dziękuję za zdjęcie Pitu finko-kolejna zgrabna dziewczyna.
    • yskyerka leniwy piątkowy wieczór 23.09.05, 21:03
      Widzę, że w piątek wieczór macie ciekawsze zajęcia od siedzenia przed kompem. I
      słusznie. Ja właśnie wróciłam do domu, zaraz pewnie zapodam sobie jakąś
      herbatkę i zalegnę przed telewizorem.

      Miłego wieczoru, dziewczynki. smile
      • kamilaiartur Re: leniwy piątkowy wieczór 23.09.05, 21:40
        Ane, dziękuje za uściski,a wszystkim starającym sie i oczekującym na starania
        przesyłam ciążowe fluidki z 7 tc od mojej dzidzi *******************************
        ********************************************************************************
        ***************
        Coś dziwnego sie stalo bo nawet mam chwile dla siebie w domu zeby usiąść do
        kompa. Pewnie to zaledwie 3 minutki ale zawsze cos!!!

        Tak wiec zycze wszystkim spokojnego weekendu i szalenie milych i owocnych
        uniesień!!!
        I mam taka propozycję:
        stwórzmy po raz kolejny juz listę obecnych na koczkodanie. Moze ktoś kto jest
        na bieżąco to zrobi, bo ja narazie troszke zagubiona jestem kto kiedy sie stara
        itd. Ja Kamila lat 28, syn lat 2, aktualnie 7 tc przy 3 cyklu starań.
        Buziaki papapa

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka