Dodaj do ulubionych

koczkodan lutowy

    • yskyerka coś na poprawę nastroju 09.02.06, 13:06
      Dziewczynki, wysłałam wam obiecane zdjęcia z urlopu.
      Jakby nie doszły, to krzyczcie. wink
      • pitu_finka Re: coś na poprawę nastroju 09.02.06, 16:04
        Yskyerko, zdjecia sa pieknesmile
        • giovanita Re: coś na poprawę nastroju 09.02.06, 16:12
          yskyerko, przecudowne zdjęcia, super widoki.... rany, ale mi się
          zamarzyło smile))))))) Od razu mi się nastrój poprawił smile))))))
          • yskyerka Re: coś na poprawę nastroju 09.02.06, 16:15
            No to fajnie. O to chodziło. smile
            • maruda79 Re: coś na poprawę nastroju 09.02.06, 19:59
              Finko naprawde mi przykro sad((((((
              Zdjecia przepiekne!!!!
              No to dzis ciag dalszy opowiesci o "cyklu pod kontrola" wink
              A wiec dzis temp. skoczyla o dalsze 0,1 stopnia-jest o 0,2 stopnia wyzsza niz 6
              ja poprzedzajacych, sucho zero jakiegokolwiek sluzu. Chyba moge przyjac, ze
              jednak owu byla.
              • dorotka555 Re: coś na poprawę nastroju 09.02.06, 22:51
                Hej dziewuszki. Ja też coś na poprawe nastroju. Może własnie lekarz to jest
                rozwiązanie. NIe mówie jeszcze o psychologu - choć po ciuchu też o nim myślałam
                (po 13 miesiącach naszych staran i już przebytej niemiłej rocznicy). Byłam dziś
                u lekarza, zdawało mi się że to niezbyt miły typ, aczkolwiek bardzo polecany.
                Niemiły w tym sensie, że mrukliwy..., z tych mało rozmawiających. Zaczełam
                chodzić do niego dość intensywnie przez 3 ostatnie miesiące. I dziś chyba mi
                otowrzyły sie oczy albo on sie zmienil? NIe obiecywał złotych gór, ale dał
                nadzieje. Na wyniki mojego M powiedział, że nie są ani złe ani dobre. W zasadzie
                zażartował, że abym była w ciąży potrzbny jest jeden zdrowy żołnierzyk, wiec
                głowa do góry. Z badań wyszło że ruchLiwych to on ma 30%, ale on powiedział ZE
                ZAWSZE TRZEBA WIERZYĆ, ŻE UDA SIE TYM JEDNYM NA MILION. No i zapiał lekarstweko
                - cynk tylko o jakiejś tam nazwie i przedstawił wiele sposobów na dalszą
                kontynuacje starań. DAŁ NADZIEJE smile. PRZESYŁAM WAM CIEPŁE POZDROWIENIA I CHOĆ
                RZADKO TU GOSZCZE (Z BRAKU CZASU) TO JESTEM Z WAMI SERDUSZKIEM.
      • monias3 Piekne zdjęcia 10.02.06, 09:36
        jestem naprawde pod wrażneieniem Yskierko
        niektóre to nadaja się ,powiedziałabym, na jakąs wystawę

        pochwal sie czy to lustrzanka moze, czy kompakt?
        i jaki model, jestem ciekawa jakim sprzetem robisz takie wspaniałe zdjęcia...
        • malgos.ty Re: WITAM W PIĄTEK 10.02.06, 10:10
          wyobrażcie sobie że mam wolne i siedze sobie z kawką przy komuterze , jeżeli
          chodzi o wyspanie się to nic z tego , córcia obudziła mnie o 7:30 myślałam że
          zwariuje ( to szczyt bezczelności wstawać o tak rannej porze , prawda)
        • malgos.ty Re: JA NIEDOSTAŁAM ZDJĘĆ 10.02.06, 10:16
          • yskyerka Re: JA NIE DOSTAŁAM ZDJĘĆ 10.02.06, 11:20
            Małgosiu, przepraszam, już się poprawiłam.
            Mam nadzieję, że za chwilę zdjątka dolecą.

            Monia, dzięki. smile A zdjęcia robię cyfrówką. Ja w ciągu dwóch tygodni potrafiłam
            wypstrykać 15-20 filmów, więc kiedyś uznałam, że jednak taniej wyjdzie mnie
            cyfrówka. Zwróciła się po trzech wyjazdach. wink
            • tankgirl5 Piękne;) 10.02.06, 11:44
              Dziękuję Yskyerko za zdjęcia .Bardzo ładne i nie ma tej cholernej zimywink
              Miło, że pamiętałaś o mnie.
              Mało przy kompie teraz jestem bo plecy mi z bólu odpadająsad z dnia na dzień
              jest gorzej. Lekarka oprócz maści każe brać apap ale wolę wyć z bólu niż brać
              leki przeciwbólowe.
              U mnie właśnie wyniki wyszły tragiczne, płytki krwii tak mi spadły, że grozi mi
              krwotoksad no i jeśli nie znajdę hematologa w ciągu tygodnia to idę do
              szpitala sad A mój hem. odszedł a inny nie chce mnie przyjąć...
              Jeszcze tyle rzeczy niegotowych ale ja już bym chciała kwiecieńsurprised

              Pitu Finko nie ma to jak mieć refleks, właśnie znalazłam post do mnie na
              kwietniówkach z 17 styczniawink hihihhi

              Monia normalnie minus maxymalny pojawiasz się na kwietniówkach tylko do Femmy!
              wink Gratuluję z powodu córci!

              Wszystkie dziewczynki ściskam i postaram się więcej zaglądać i oczywiście pisać
              • monias3 Tankgirl:) 10.02.06, 11:52
                kochana, juz się kajamsmile))))) skądże bym przypuszczała zę tY kwietniówka jesteś?
                umknęlo mi to i to moja wina,jakoś bardziej mi do marca pasowłaś , nie wiem
                czamu?
                ale kochana - dzięki za ochrzan, przyda się na poprawęsmile)
                • tankgirl5 Re: Tankgirl:) 10.02.06, 12:02
                  no trzeba czasem koleżankę do pionu postawićwink hihihi
                  oj myślę, że kwietniówką choć wszystko zależy od małej Ali, ostatnio tak się
                  rządzi w brzuchu, czasem mi się zdaje, że ma plan wyjść z niego w okolicy
                  mojego pępka albo boku. Rozpycha się niemiłosiernie;O przemoc w rodzinie na
                  maxa..
                  Już niedługo nasze koleżanki też będą to przeżywały za co trzymam kciuki i
                  jestem całym sercemsmile
                  • yskyerka Re: Tankgirl:) 10.02.06, 12:18
                    Tankgirl, dzięki.
                    Nie ustajemy w staraniach, żeby do was dołączyć. wink
                    • tankgirl5 Re: Tankgirl:) 10.02.06, 12:21
                      no yskyerko jak masz zamiar się pozbyć męża w marcu to musisz się starać
                      podwójniewink a jak cykl jesteś przed staraniem czy po?
                      • yskyerka Re: Tankgirl:) 10.02.06, 12:38
                        Za kilka dni się wszystko okaże.
                        Możesz sobie zerknąć na wykres, to będziesz wszystko wiedziała.
                        • tankgirl5 Re: Tankgirl:) 10.02.06, 12:40
                          To ściskam mocniej kciukismile
                          • giovanita yskyerko 10.02.06, 13:35
                            ja też pościskam kciuki smile

                            Ja temperatury nie mierzę bo się "obraziłam" na termometr.
                            Owu wg śluzu i bóli jajnikowych miałam 11 dc a więc 28 stycznia. Dziś mój 24dc
                            i 13dpo. Boję się testować, boję się mieć nadzieję... e co ja tam gadam, nie
                            mam wogóle nadziei... od czasu do czasu taka iskierka się pojawia a potem mój
                            realizm dochodzi do głosu i mówi "babo, 14 miesięcy się starasz, badania męża
                            takie sobie, przestałaś brać Bromocorn i Duphaston, i masz nadzieję... bzdura,
                            na pewno nie jesteś w ciąży". Ja yskyerko, jestem pewna że w ciaży nie
                            jestem... smile Śmieszne to co?
                            Do tej pory co miesiąc byłam pewna, że tym razem się udało, na pewno.
                            Ten 14 miesiąc jest pierwszym kiedy jestem pewna że się nie udało.

                            Ech.... zobaczymy.... kiedy powinnam wrazie czego nasikać na test? Jutro będzie
                            coś widać? Czy poczekać jeszcze do 14.02. To byłoby mój 17dpo i 28dc.
                            • yskyerka Re: yskyerko 10.02.06, 13:56
                              Giovanitko, ja też jestem pewna, że się nie udało. Poprzednio bolał mnie
                              brzuch, już tydzień po owu mdliło mnie niemiłosiernie, a tym razem nic. Ale
                              ponieważ został mi jeszcze jeden test (dostałam dwa w komplecie z
                              owulacyjnymi), to pewnie zrobię we wtorek. Tak dla zabawy. To będzie mój 12
                              albo 13 dc, bo w sumie nie wiem, kiedy dokładnie miałam owu. Jeśli wytrzymasz
                              do tego czasu, to może potestujemy razem? A jeśli będziesz chciała testować
                              wcześniej, to daj znać, kiedy mamy trzymać kciuki. smile
                              • giovanita Re: yskyerko 10.02.06, 14:01
                                ja chyba zatestuję 14.02. No chyba że wredota przylezie wcześniej.

                                Ja w tym miesiącu nawet nie starałam się wypatrywać objawów. Tylko piersi bolą,
                                ale one bolały co miesiac.

                                Więc co, 14.02?
                                • yskyerka 14.02. :) 10.02.06, 14:02
                                  No to ustalone. smile
                                  Mnie czasem mdli, ale ja tak mam co miesiąc w drugiej fazie.
                                  Teraz biorę luteinę, więc i tak jest spokojniej.
                                  • giovanita Re: 14.02. :) 10.02.06, 14:09
                                    te mdłości to pewnie przez podwyższony progesteron w II fazie. Ponoć to
                                    normalne.
                                    Ja jak brałam Duphaston, to miałam mdłości ...
                                    • yskyerka Re: 14.02. :) 10.02.06, 14:10
                                      No to ja jestem jakimś wybrykiem natury, bo kiedy biorę duphaston albo luteinę,
                                      to jest spokój. Jak nie biorę, to mnie mdli. wink
                                      • giovanita Re: 14.02. :) 10.02.06, 14:12
                                        Jesteśpo prostu oryginalna smile))
                                        • yskyerka Re: 14.02. :) 10.02.06, 14:13
                                          Tja... Cokolwiek to oznacza. wink
                                          Uciekam z netu, bo muszę pojechać do klienta. Do miłego!
    • yskyerka testy ciążowe 10.02.06, 14:01
      Nie wiem, czy was to zainteresuje, ale znalazłam ostatnio na Allegro testy
      ciążowe płytkowe za 2,50 po 5 testów w komplecie. Z kosztami przesyłki wychodzi
      po 3 zł za sztukę. Nie wiem, niestety, jaką mają czułość, bo sprzedawca nie
      odpisuje, ale myślę, że przy mocniejszym nakręcaniu mogą się okazać zbawienne.
      5 testów za cenę jednego aptecznego. wink
      • giovanita Re: testy ciążowe 10.02.06, 14:05
        Oferta, że tak powiem, atrakcyjna.
        Ale ja najbardziej na świecie nienawidzę widoku jednej kreski. Po prostu
        nieznoszę.
        I lepiej znoszę zalanie przez @ niż widok jednej kreski.
        Tym razem zrobię test, bo się w sobotę 18.02 wybieram do gina no i chciałabym
        wiedzieć wcześniej czy się z końcówką @ wyrobię przed wizytą.
        • yskyerka Re: testy ciążowe 10.02.06, 14:07
          Ja też wolę poczekać, aż samo się wyjaśni, ale z drugiej strony teraz, kiedy
          wiem, że będę na heparynie, wolę wcześniej sprawdzić i pójść do gina po
          receptę, niż zastanawiać się - przyjdzie? nie przyjdzie?
          No i przez to, że mam testować, niestety, bardziej się nakręcam.
          • kasiol81 Witam:) 10.02.06, 16:14
            • kasiol81 Re: Witam:) 10.02.06, 16:18
              Przepraszam za poprzedni post,coś mi się pokopałosmile
              U mnie @ wstręciucha jednak przyszłasad
              Teraz mam 21 dc owu była 13 dnia,sluzik był piekny skok i utrzymywanie się
              tempki tez super, i mam cichą nadzieję ze coś bedzie.
              Za tydzien 18 mam słub i równiez termin @.Pięknie to by było gdyby nie przyszławink
              Narazie ogromnie swędzą mnie piersi i już nie wiem co mam z nimi zrobić, i
              zwykle swedza wtedy kiedy nie trzeba np. na zakupachwink

              Zaglądam do Was codziennie,jednak staram się nie pisać by się nie nakręcaćsmile
              • mar-marka ??? 10.02.06, 19:18
                • mar-marka Re: ??? 10.02.06, 19:19
                  Dziewczyny!

                  Czytam Was, mam wrażenie, że znacie się od dawna. Chętnie dołącze do Was. Ale
                  dlaczego KOCZKODAN???
                  • maruda79 Re: ??? 10.02.06, 19:34
                    Koczkodan, bo @ (miesiaczka) to wstretna malpa wink)))
                    Hej dziewczyny smile Witam wszystkie!!!!!
                    Giovanita mam podobne odczucia co Ty... I wiecie co sie stalo? Dzis 15 dc temp.
                    rano 36,9 a pojawil mi sie sluz rozciagliwy, ale mlecznozoltawy... Juz sama nie
                    wiem co i jak crying Na termometr nie bede sie obrazala, bo mierzenie mnie nie
                    stresuje, ale nie mam zamiaru znow robic "cyklu pod obserwacja". Zreszata nie
                    zmuszam sie jak nie mam ochoty na seks wiec i tak takie cykle celowane u mnie
                    nie zdaja egzaminu. Coz, nie mam nadziei... A dla zainteresowanych to dzis byla
                    4 wyzsza temp. 12 dc 36,6 i sluz plodny, 13 dc suchusienko, brak sluzu i 36,7,
                    14 dc suchusienko, brak sluzu 36,8, 15 dc 36,9 ale jak pisalam jakis taki sluz
                    bardziej rozciagliwy... crying
                    • pitu_finka Re: ??? 10.02.06, 19:54
                      Czesc Mar-markosmile Troche sie juz znamy, nie ma nas tu duzo, ale jest wesolo
                      wiec dolaczaj jak chceszsmile Maruda Ci dobrze wytłamaczyła koczkodan to wredna @.
                      Nazwe wymyslila nasza matka załozycielka Monias, ktora juz w czerwcu zostanie
                      mama Karolinkismile (chyba ze cos sie zmienilo w kwestii imienia). A Ty ile sie
                      juz starasz?
              • yskyerka Re: Witam:) 10.02.06, 19:58
                Witaj, Kasiolku. Mam nadzieję, że wam się uda. smile Myśmy też planowali się
                wstrzelić z ciążą w ślub, bo z wszelkich wyliczeń wychodziło mi, że @ zawita w
                przeddzień uroczystości. Zawitała trzy dni wcześniej...

                Mar-marko, każda z nas stara się już od jakiegoś czasu, więc zdążyłyśmy się już
                poznać i zżyć ze sobą. Co nie oznacza, że nowe duszyczki nie są tu mile
                widziane. smile
                • maruda79 spadam 10.02.06, 20:01
                  hej hop smile ja spadam az do okresu z forum wink))) Za bardzo sie frustruje crying
                  Oczywiscie dam znac jak malpiszon zawita... Sciskam Was wszystkie
                  • yskyerka Re: spadam 10.02.06, 20:02
                    A kto nam będzie podpowiadał przepisy na szybkie
                    i fajne dania? Chcesz nas wziąć głodem?

                    Dobra, już poważnie. Rozumiem i mam nadzieję,
                    że za dwa tygodnie ogłosisz nam radosną nowinę.
                    • ineze Re: spadam 10.02.06, 20:16
                      Yskierko-ciekawe zdjęcia. Dziekuję. Czy odczuwałas że to kraj w koncu
                      komunistyczny kraj? jak tam jest turystom?
                      Marudo, Finko- rozumiem chęć znikniecia z forum choć smutniej jak sie rzadziej
                      pojawiacie. Zastanawiam sie jak Ane-miała mieć okres tak jak ja 7 II-moze jej
                      sie udało?
                      Witam nową koleżanke-ile sie starasz? A ja w dobrym nastroju bo mnie zawsze
                      dopada zwątpienie przed okresem - a juz mi sie konczy. Zresztą zgodnie z tym co
                      pisałyście zawsze pierwsza część cyklu jest dużo przyjemniejsza-jakoś
                      ogólnie "świeżej" psychicznie i fizycznie. Idzie wiosna- będzie dobrze
                      (cokolwiek to znaczy)
                      • yskyerka Re: spadam 10.02.06, 20:22
                        Czegoś nie doczytałam... To Finka też idzie na odwyk? Buu...
                      • yskyerka Ineze 10.02.06, 20:27
                        Komunizm to tam widać na każdym kroku: puste sklepy, maluchy z czerwonymi
                        chustami, wszechobecne plakaty i bilboardy, przypominające o kolejnej rocznicy
                        zwycięstwa rewolucji, mentalność niektórych ludzi... Przykłady można mnożyć.

                        Z drugiej strony turysta (kiedyś święta krowa) wcale nie czuje się tu już
                        bezpiecznie. Kiedy byłam tam pięć lat temu, było inaczej. Teraz więcej jest
                        kradzieży, napadów na ulicy, prób wyrwania aparatu itp. No i turystów
                        się "doi". Jak się nie postawisz, będą chcieli wyciągnąć od ciebie kasę za
                        wszystko - za zdjęcie na ulicy, za popilnowanie samochodu, za wskazanie drogi,
                        za... Wciąż jest ciekawie, ale tamte wakacje wspominam milej.
                        • ineze Re: Ineze 10.02.06, 21:10
                          Dzieki-zastanawiałam sie jak tam jest jak pisałaś, że jedziesz bo to mi sie
                          wydawał mało turystyczny kraj. Byłaś moze na Dominikanie? - ja nie (narazie Ola
                          za mała żeby zagranicznie i dłuzej) ale znajomi niedawno wrócili i tak mi sie
                          skojarzyło na zasadzie dalekich, "egzotycznych" wyjazdów. Co do Finki to
                          wspominała kilka razy, ze rzadziej zagląda, zeby sie nie nakrecać stąd moze za
                          szybko "wysłałam" ją "na odwyk" Ale absolutnie niechcący.
                          • yskyerka Re: Ineze 10.02.06, 21:22
                            Nie, na Dominikanie nie byłam, i wcale się tam nie wybieram. Znajomi mówili, że
                            to właściwie hotel na hotelu i trudno zobaczyć coś więcej. Dlatego zresztą
                            ominęliśmy szerokim łukiem Varadero. Jest tyle pięknych i ciekawych miejsc do
                            zobaczenia, tyle fajnych ludzi, z którymi warto pogadać, że nie muszę siedzieć
                            w kurortach, które na dobrą sprawę i tak są do siebie podobne.

                            Rozumiem, że są ludzie, którym taka forma odpoczynku najbardziej odpowiada, ale
                            to zdecydowanie nie moja bajka.
                            Wybrałyśmy się kiedyś z koleżanką do Hiszpanii, żeby odpocząć, bo obie już
                            ciągnęłyśmy resztką sił. Plan był taki: 3 dni kurortu, dzień na przejazd do
                            Barcelony i potem 3 dni zwiedzania. Pierwszego dnia cieszyłyśmy się plażą,
                            piwem i sangrią. Drugiego - zaczęła nam odbijać głupawka (opalane topless,
                            wesołe miasteczko itp.), wieczorem stwierdziłyśmy, że albo następnego dnia
                            popłyniemy na rejs wzdłuż wybrzeża, albo ześwirujemy. Popłynęłyśmy, a dzień
                            później, pierwszym możliwym pociągiem wyruszyłyśmy do Barcelony. smile
                            • ineze Re: Ineze 10.02.06, 22:16
                              ja też nie lubie długiego kurortowania i plażowania. Za wiele to ja sie jednak
                              sie nie napodróżowałam-na zachodzie Hiszpania najdalej, na wschodzie Krym czyli
                              tylko europejsko wiec tych podróży to Ci trochę zazdroszcze-może kiedyś.
                          • monias3 tak w ogóle dobry wieczór:)) 13.02.06, 19:17
                            witam kochane koczkodanki, te dawne i te świezutkie

                            a odnośnie pytana dlaczego "koczkodan" to dodam tylko żę ze słowa małpa (jak
                            wczesniej pieknie streściła to nasza Finka)zrobił się koczkodaj jako
                            mocniejszy wyraz ...hmmm....pewne wzmocnienie , partykuła naszych babskich
                            emocji związanych przebrzydłym i wcale nieoczekiwanym okresem, który przyłaził
                            zawsze kiedy nie chciałysmy....okres jest "fe", okres to małpiszon, to
                            koczkodan , rudzielec wstręciuch....

                            jakoś tak tera przypomnaiłam sobie te parę mcy wstecz...przezywałam to bardzo
                            co miesiac, a tu zawsze dziewczyny dobrym słowem wsparły...kochane jesteście
                            wszystkie, bez was cięzko by było jak cholerasmile)
                  • mar-marka Re: spadam 10.02.06, 20:12
                    Mar-marka - Marta. Witajcie. Staramy się od 4 m-cy. Starania nasze to -
                    przytulanko z premedytacją, na początku tylko obserwacja śluzu, teraz
                    dołączyłam mierzenie tempki. Żadnych specjalnych badań, monitoringu i testów
                    owu. Podchodziłąm do tego na luzie. Gdy czytałam o jakiś problemach, myślałam:
                    nas to nie dotyczy. Czytając FORUM chyba zaczęłam się "nakręcać". Teraz trochę
                    odpuszcza - owszem czytam, mierze tempkę, ale staram się zdystansować. Czekam
                    pokojnie na @. Chociaż nan wielką nadzieję, że się nie pojawi.
                    Pozdrowienia - Marta
                    • yskyerka Mar-marko 10.02.06, 20:27
                      To jeszcze powiedz, kiedy mamy trzymać kciuki za wynik starań?
    • yskyerka Cytrusku 10.02.06, 23:12
      No ładnie, to ja się muszę z konkurencyjnego wątku dowiadywać, że masz dzisiaj
      urodziny? Wstydziłabyś się! Ładnie to tak koleżanek koczkodanek wirtualnym
      tortem nie poczęstować?

      A już poważnie: Spełnienia marzeń. Cokolwiek postanowisz
      w sprawie dzidziusia, niech się spełni szybko i bezproblemowo. smile
      • malgos.ty Re: yskyerko 11.02.06, 21:22
        Piekne zdjęcia zazdroszę urlopiku, te palmy słońce i ciepełko. Oby tak piękny
        odpoczynek przyniósł wam radosnych nowin . Mam nadzieje ze odpoczęliście ,
        nabraliście sił na staranka. Trzymam kciuki.
    • yskyerka niedziela 12.02.06, 11:45
      Pogoda senna, za oknem znów prószy śnieg, właśnie kończę kawkę i mam
      niedzielnego lenia. Chyba zaraz złapię za książkę, wskoczę pod kocyk i poczekam
      na przypływ weny. A co tam u was?
      • ane576 Re: niedziela 12.02.06, 21:09
        Witajcie dziewczyny!!
        Wróciłam, było cudnie. Szusowałam na nartach, podziwiałam piękną zimę i w ogóle
        odpoczęłam. Pamiętacie jak miałam wątpliwości co do mojego "nie zajścia", przed
        samym wyjazdem przytrafiła mi się paskudna infekcja oka i na szybko załatwiłam
        wizytę u okulisty, która przepisała mi silny antybiotyk w kroplach. No i
        zatestowałam - jedna. Byłam juz pewna. Spokojnie wyleczyłam oko i bawiłam
        świetnie na urlopie. Na potwierdzenie @ przyszła w poniedziałek. Nie zdążyłam
        jeszcze przeczytać wszystkich postów, bo dopiero niedawno przyjechałam. Jutro
        nadrobię. Miło was "widzieć"
        • yskyerka Re: niedziela 12.02.06, 21:48
          Witaj, Ane. No to nie ma tego złego, bo przynajmniej mogłaś szybko wyleczyć
          oko, spokojnie wyjechać na urlop, a teraz - wypoczęci i zrelaksowani - możecie
          zabrać się za dalsze działania na rzecz powiększenia rodziny. Mam nadzieję, że
          teraz pójdzie już wam szybciutko. smile
          • cytrusowa Jeny!!! wybaczcie mi, ale 12.02.06, 23:09
            ja nie lubie sie chwialic tym, ze sie starzejewink

            10 lutego był ten Wielki Dzienwink kiedy postarzalam się o kolejny rok, hehe.
            No i stara dupa jestem juz niestety - stety, ostatnie dzwudzieste sie rozpoczeły

            Wybaczcie, ze wam nie powiedzialamsad
            ale teraz Wam mowie!!!!

            Impreza wczoraj byla, powiem krotko: zajebistasmile
            • tankgirl5 Poniedziałek 13.02.06, 09:42
              Cytrusku oby te ostatnie dwudzieste okazały się szczęśliwewink

              Witam w poniedziałek dla mnie najlepszy dzień, bo mój M ma wolnesmile Jutro z
              resztą też, cieszę się szczególnie bo to walentynkismile
              Wczoraj mnie nie było bo jak Yskyerka rano pisała o zaszyciu się z książką to
              ja wczoraj po raz pierwszy od dawna postanowiłam zrelaksować się na maxa, czyli
              najpierw spać do oporu (niestety w ciąży to jest ok 6-7 godz) a potem pod kocyk
              z ciepłą herbatką bądź kawką i czytałam cały dzieńsmile Harry Potter część 6,
              pomyślałam, że muszę się spieszyć bo już czekają na mnie trzy fajne książki,
              żęby zdążyć je przeczytaćsmile
              Niby ma się wolne ale wtedy trudno się zorganizować, szczególnie gdy ciągle się
              biega od lekarza do lekarzasad no i trzeba kompletować wyprawkęsurprised
              Makabra ile to rzeczy trzeba... dziś popiorę część wyprawki, bo trzeba się
              zacząć przygotowywać, w końcu dwie marcówki już urodziływink

              Ane mam nadzieję, że ostatni raz tak wypoczęłaśwink

              Buziaki na dobry początek tygodnia
              • yskyerka Re: Poniedziałek 13.02.06, 10:08
                Tankgirl, bardzo słusznie zrobiłaś, musisz wypocząć, bo już niedługo czekają
                cię nieprzespane noce. smile Ja profilaktycznie nie kupiłam jeszcze Pottera, bo
                wiem, jak by się to skończyło. A niestety, przez tydzień miałam niesprawny
                komputer, więc jestem jeszcze na etapie nadrabiania zaległości w pracy.

                Co do organizowania się, to już kiedyś ktoś mądry powiedział, że wykonanie
                jakiegoś zadania zajmuje nam dokładnie tyle czasu, ile możemy na to zadanie
                przeznaczyć. Czyli: jeśli masz cały dzień, zajmie ci to cały dzień. Jeśli masz
                tylko godzinę, wyrobisz się w godzinę. Widzę po sobie, że im więcej mam na
                głowie, tym więcej robię i tym sprawniej mi to idzie.

                A jak wyprawka? Masz już wszystko?
                • ane576 Re: Poniedziałek 13.02.06, 11:33
                  Cześć! Poniedziałek w pracy płynie wolno -nie ma jeszcze zajęć. Nadrobiłam
                  posty.
                  Cytrusku wszystkiego naj... ciesz się młodym wiekiem i to samo tyczy się Ineze.
                  Dziewczyny spełnienia marzeń.
                  Marudko smutno bez ciebie będzie.
                  Pituś jejku przykro mi że łapiesz takiego doła. Wiesz, ja też nie mogę sobie z
                  tym poradzić. Chociaż bardzo staram się kamuflować. Wolę nie rozmawiać z
                  kobietami w ciąży w cztery oczy, bo czasem jestem uszczypliwa. W ogóle unikam
                  tematów dotyczących dzieci.
                  Yskierko ja też nie mam zdjęć sad((
                  Witam też nowe forumki.
                  • yskyerka Re: Poniedziałek 13.02.06, 11:41
                    Ane, przepraszam za niedopatrzenie. Zdjęcia już poszły.
                    • tankgirl5 Re: Poniedziałek 13.02.06, 12:20
                      och Yskyerko cały czas się okazuje, że coś jeszcze jest potrzebne... Ale
                      kupiłam już wózek dwufunkcyjny no i mam wszystkie ciuszki potrzebne no i trochę
                      kosmetyków, przewijak. Ale łóżeczka braksurprised no ale jeszcze 6 tygodni...
                      Z Harrym faktycznie tak jest, że zapomina się o bożym świeciesmile
                      • malgos.ty Re: Poniedziałek 13.02.06, 18:40
                        o dziewczyny jak tak dalej pójdzie to koczkodan zaniknie, wiem że czasu mało
                        macie ale piszcie i piszcie bo porównując do grudnia i stycznia to jest nic na
                        tym moim ekranie.
                        U mnie wszystko wporządku wczoraj zaczął się 11 tydzien narazie wporządku oby
                        do sierpnia. Powoli przestaje wymiotować , ale zgaga daje popalić dzięki Bogu
                        nie pokażdym jedzeniu. No cóż mogę się tylko cieszyć że jestem w ciąży -
                        w końcu.
                        • monias3 Re: malgos.ty 13.02.06, 19:09
                          no to niedługo szykuje co sie usg tzw. "genetyczne"?
                          wybierasz się na takowe?
                      • monias3 tankgirl 13.02.06, 19:08
                        no to skoro zdołałaś już dzielnie zaopatrzyć sie w tą całą wyprawkę to
                        gratulujęsmile)
                        naprawde szczerze, bo mnie ta perspaktywa paralizuje...ni etylko finansowo ale
                        na dodatek, hm...no wiecie ...jak ktoś godzine decyduje się n abalsam do ciała
                        a w domu i tak żałuje że tamtego nie wybrał...che, che, to bedzie jazda!
                        pochwal sie tankgirl jaki wybrałas wózek, moze zmałpuję?
                        • yskyerka zakupy 13.02.06, 19:27
                          Monia, jak masz internet pod ręką, to przecież możesz najpierw pochodzić po
                          wirtualnych sklepach. Może potem będzie ci trochę łatwiej podjąć decyzję?
                          • pitu_finka Yskyerko trzymam kciuki:-) 13.02.06, 19:40
                            j.w.
                            • yskyerka Re: Yskyerko trzymam kciuki:-) 13.02.06, 19:43
                              Dzięki. smile Ale jeden kciuk trzymaj za Giovanitę,
                              bo ona też jutro testuje.
                              • pitu_finka Re: Yskyerko trzymam kciuki:-) 13.02.06, 20:35
                                Czyli rano zagladam po wiadomosci od Wassmile
                          • monias3 Re: zakupy 14.02.06, 08:09
                            yskireko ,ależ wcale nie łatwiej niestety, taki juz mam charaktrer głupi że za
                            długo rozważam za i przeciw, po 100 razy wymyślam, staram się przewidziec wady
                            i zalety , ogólni erzezcz biorac dzielę włosek na czworo....i tyle to trwa.
                            Już "obeszłam'" wiele internetowych sklepów i takie same mamm dylematy, che,
                            che...jak w zwykłych sklepach.
                            ale wiem że to beznadziejnie głupi i niewazny problem, jakos bedzie, i cos na
                            pewno będe musiała w końcu wybrac,
                            najwyżej nie bedzie mi się za godzine podobałosmile))) To bzdurka z którą da się
                            zyć, ale miło mieć komu pomarudzic na forumsmile))
            • monias3 Cytrusku- zyj nam szczęsliwie:)) 13.02.06, 19:04
              a wirtualnie się ściskam wodniczkusmile))
              ja niedawno tez swiatowałm swoje "postarzenie", tylko niestety zakończyłam juz
              druga dekadę bezpowrotnie...to se ne wrati
              ale co tam, kicham n a to bo jakos staro się i tak nie czujesmile)

              jeszcze raz zycze Ci spełnienia marzeń, duuuuużo miłości, ciepełka w
              związku...ułozenia szczęsliwie planów rodzinnych..., i cmok, cmok , cmok!
              • tankgirl5 monia 13.02.06, 20:40
                Wózek kupiłam w hipemarkecie więc nie sądzę, żebyś zmałpowała, bo ja się
                kierowałam cenąsurprised 370 zł- dwufunkcyjny, spacerówka a do tego jak się rozłoży na
                płasko wkłada się gondolę. Ale obeszłam sklepy typowo dziecięce i oglądałam
                wózki po 1000, 2000 zł i muszę przyznać, że mój bardziej mi odpowiada bo
                gondola jest bardzo duża i całkowicie sztywna. Także jestem zadowolonawink
                Właśnie wysypałam na środek pięć wielkich reklamówek ciuszków i segregowałam
                kolorami do prania. Pierwsza partia już się wyprała, teraz trwa drugie
                płukaniesurprised
                Jutro czeka mnie spore prasowanko, dla mnie nigdy się nie chce prasować no ale
                dla dzidzi trzeba się zmobilizowaćsmile
                No a koczkodan faktycznie jakiś marny...
                Ciekawa jestem jak dziewczynąwyjdą jutrzejsze testy....
                • pitu_finka Re: monia 13.02.06, 20:48
                  Tankgirl, Koczkodan marny, bo humory nie dopisuja. A przynajmniej mojsad
                  Przyznam sczerze ze zzera mnie zazdrosc jak czytam o waszych dylematachsad
                  • yskyerka poniedziałkowy wieczór 13.02.06, 22:22
                    Jak mówi Finka, ostatnio humory nie dopisują, niektóre próbują odzwyczajać się
                    od netu, żeby się nie stresować, to i postów mnie. W dodatku wy też tu coraz
                    rzadziej zaglądacie, zajęte kompletowaniem wyprawki. Też wam zazdroszczę. A jak
                    sobie pomyślę, że gdyby wszystko się ułożyło, zostałoby mi osiem tygodni, to
                    też mnie deprecha dopada...

                    Raczej nie nastawiam się na pozytywne wieści jutro. Objawów zero, a testy i tak
                    mi nigdy nie wychodzą. Jeśli @ nie przyjdzie do weekendu, w poniedziałek zrobię
                    betę. Ale jutro zatestuję, bo jeszcze jeden test mi został, więc po co ma się
                    marnować.

                    Właśnie na poprawę nastroju obejrzałam sobie "Morderstwa w Midsommer". Kawał
                    dobrego kina! smile Dobranoc. Kolorowych snów.
                    • tankgirl5 Re: poniedziałkowy wieczór 13.02.06, 22:41
                      Oj ja się poprawiłam i częściej zaglądamwink Ale trochę mi głupio pisać jak wiem
                      w jakiej jesteście sytuacji- czekania na dwie krechy...
                      A ja się tu cieszę...
                      Ale naprawdę jestem z wami całym sercem i kibicuję!
                      W końcu musi się udać i to wy kochane będziecie się próbowały uporać z tymi
                      cholernymi mdłościami i bólem kręgosłupawink
                      Więc póki co nie smucić się tylko korzystać z dobrego- fizycznego samopoczucia.
                      w końcu musi się udać więc się wybawciewink Oj jak ja bym poszła do jakiejś
                      knajpki poszaleć...;O
                      Buziaki
                  • meg241 dziewczynki kochane 13.02.06, 22:44
                    Tak sobie czytam dzisiaj te wszystkie zaleglosci i czytam i tak bym chciala
                    sobie z Wami porozmawiac na rozne tematy, o wakacjach na Kubie czy w Hiszpani,
                    o nartach, o wyprawkach...itp. ale niestety nie mam na to sily. Wiem ze od
                    dluzszego czasu pisze same smutne rzeczy ale u mnie chyba nieszczescia chodza
                    stadami, bo to juz nawet pary nie sa. Wczoraj moja mama przedawkowala leki
                    nasenne. Na szczescie nie byly silne i jest z nia ok. fizycznie, bo psychicznie
                    to klapa totalna. Wszystko przez mojego brata - mam ochote zabic go normalnie.
                    Nie wiem co mam robic z mama, co z bratem do tego jeszcze wiecie ze sama mam
                    mnostwo problemow. Juz normalnie wymiekam. Nie wiem co robic, a najgorsze ze
                    nie mam na to sily.
                    a tu na dodatek zbliza sie owu, dzis 10 dc i trzeba by sie zabrac za jakies
                    staranka ale checi nam brak. Kicha totalna. Przy okazji mam pytanie w sprawie
                    tempki: od 6 dnia cyklu mialam temp. 36,45 - 36,40 a dzis podskoczyla nagle do
                    36,7. Nie jest jeszcze dobra w interpretacji temp. przed owu i nie wiem czy to
                    cos oznacza czy tak poprostu sobie skoczyla. I czy wczorajszy stres zwiazany z
                    wyzej wymieniona sytuacja mogl miec wplyw na ten skok??

                    pozdrawiam Was serdecznie i bede jutro trzymac kciuki za testujacesmile))

                    Magda
                    • yskyerka Re: dziewczynki kochane 13.02.06, 22:56
                      Magda, trzymaj się. Qrczę, rzeczywiście tyle rzeczy zwaliło się na ciebie. Tak
                      to już jest, jak się wali, to wszystko naraz. sad Możemy być jedynie myślami z
                      tobą i wspierać cię duchowo, choć wiem, że to nie zawsze wystarczy.

                      Co do tempki, może być tak, że pod wpływem stresów owu była szybciej. Ale jest
                      też możliwość, że to taki jednorazowy wybryk wskutek nerwów. Nie myśl teraz o
                      starankach. Najważniejsze, żebyś znalazła oparcie w mężu, to razem na pewno
                      sobie poradzicie.
                      • monias3 Re: dziewczynki kochane 14.02.06, 08:13
                        trzymaj się magda, chciałabym jakos pomóc, ale mogę cię tylko wirtualnie
                        przytulic....
                        zobaczysz jednak żę nawet najgorsza "passa" wkońcu się tez kończy
    • mar_tusia odziez dla maluszkow 14.02.06, 00:11
      www.odziezdladzieci.pl
      • monias3 Jakie wyniki u naszych walentynek?? 14.02.06, 08:14
        i co, testowałyście/
        bo ja zaciskam kciuki od 7.00 ranosmile))))
        i czekam na wieści
        • yskyerka Re: Jakie wyniki u naszych walentynek?? 14.02.06, 08:37
          Testowałam, a i owszem. smile Wynik taki, jak podejrzewałam, tzn. jedna kreska. W
          miejscu drugiej bliżej nieokreślone coś - albo zalążek kreski, albo wada
          fabryczna. Okaże się za kilka dni. Pożyjemy, zobaczymy. Dzięki, że trzymałyście
          kciuki.
          • ane576 Re: Jakie wyniki u naszych walentynek?? 14.02.06, 09:13
            W takim razie dalej trzymamy kciuki żeby to nieokreślone coś stało się wyraźne.

            Monias i Tankgirl u mnie jest tak, że jak się dowiaduję o ciąży osoby mi bardzo
            bliskiej, albo takiej która się długo wyczekała, a na dodatek jeszcze swoje
            przeżyła, to cieszę się przeogromnie, chyba tak jakbym sama zobaczyła dwie
            krechy. Gorzej jest jak dowiaduję się o ciąży od pierwszego strzału i to
            jeszcze u takiej koleżanki za którą nie bardzo przepadam. Dosłownie złość
            tryska uszami i mimo, że tłumię swoje uczucia, nie potrafię z tą osobą
            normalnie rozmawiać.
            Nie było mnie jeszcze z wami jak tankgirl dowiedziała się o ciązy, ale pamiętam
            jak cieszyłam z ciązy Monias. Jeśli więc o mnie chodzi możecie rozmawiać o
            pieluszkach, ubrankach i wózkach. Chociaż na razie mnie to nie interesuje, to
            mam nadzieję że kiedyś odnajdę wasze posty w necie i wtedy dokładnie je
            prześledze.

            Czekamy jeszcze na wieści od Giovanitki.

            Miłego dnia
            • malgos.ty Re: Jakie wyniki u naszych walentynek?? 14.02.06, 09:26
              WITAM, WITAM, Yskyerko trzymam kciuki za krechy . Ale wiecie co dziewuchy,
              jakoś tak dziwnie wiem i nie wiem skąd bo wydaje mi się że ten rok będzie dla
              was radosny nie wiem z jakich powodów ale jakoś tak czuję.
              Moniczko napisz w którym jesteś tygodniu bo coś nie mogę się doliczyć?
              • giovanita a no i jestem 14.02.06, 10:40
                z jedną kreską na teście, z temperaturą na termometrze 37,1 drugi dzień, z
                zanikającym bóle m piersi...
                Ogólnie kicha...
                Chyba jednak przyjdzie nam czekać na cud, że te wolne plemniory mojego męża
                kiedyś przyspieszą i dotrą do jajka.
                Zamierzam jeszcze podsunąć mojej lekarce pomysł zrobienia drożności jajowodów i
                może monitoring.

                Dziś powinna przyjść @, ale się nie zanosi bo temp jeszcze nie spadła. Co za
                beznadzieja....
                • yskyerka Re: a no i jestem 14.02.06, 10:46
                  Giovanitko, no to obie czekamy na rozwój wydarzeń...
                  • monias3 Re: a no i jestem 14.02.06, 11:19
                    i jeszcze wszytskio tak naprawde może się okazaćsmile))))))
                    w sensie pozytywnym rzecz jasna,
                    za co trzymam kciukasy
              • monias3 Re: Jakie wyniki u naszych walentynek?? 14.02.06, 11:17
                Małgosiu, to juz 24 tydz...[rzywitał mnie okropnymi obrzękami- wprost nie moge
                sie doszukac swoich kostek, które zawsze ostro sobie sterczały, jak to u
                chudzielca.
            • monias3 Re: Ane 14.02.06, 11:15
              to moze juz niedługo i ja będę się tak cieszyła z twojej ciązy. Oby, oby,
              cały czas trzymam kciukismile)))

              a z takimi emocjami u mnie było całkiem podobnie i tez moja znajoma, której
              powiedzmy szczerze -nie lubię, zaszła jak na zyczenie...i pamiętam jak łykałam
              po cichu złość, że takie to niesprawiedliwe...doskonale ane cię rozumiem.
    • asikasik1 Re: koczkodan lutowy 14.02.06, 11:43
      nie cierpie nazwy koczkodan - kto ją wymyślił?
      brzmi jak "pokraka lutowa" , czy to wam się dobrze kojarzy?
      • ane576 Re: koczkodan lutowy 14.02.06, 11:57
        koczkodan wlaśnie ma się źle kojarzyć, a my tu go przeganiamy, ale kto wie może
        następna z nas zmieni nazwę tego wątku
        • ane576 Re: koczkodan lutowy 14.02.06, 11:58
          bo coś ostatnio mało nam szczęscia przynosi wink
      • ineze Re: koczkodan lutowy 14.02.06, 11:58
        Mie sie tak nie kojarzy-więc nie wszystkim, nazwa ma rok i swoją historię. A
        wiele nazw jednym się podoba drugim nie-jeśli Ci sie nie podoba trudno.
        Czytam co piszecie na bierząco ale nie nadąrzam z pisaniem ale
        lektura .Tankgirl, Monias ja to zawsze boje sie że nie zdążę wiec wszystko
        miałam wcześnie wbrew przesadom.Torbe spakowałąm chyba w 33 tygodniu, fakt, że
        w 37 sie przydała. Co do kreski Iskiereczki to ten cień mnie zastanawia.
        • ineze ale byk 14.02.06, 12:00
          no i "byka" zrobiłam!
          • yskyerka Re: ale byk 14.02.06, 12:06
            Nawet dwa. wink
            • ineze Re: ale byk 14.02.06, 14:47
              wstyd-ale z pukającymi studentami za plecami-choc mam przerwę- stresujace choc
              zadno usprawiedliwienie.
        • ane576 Re: koczkodan lutowy 14.02.06, 12:02
          masz rację Ineze co tradycja to tradycja, ale można wątek nazwać antykoczkodan,
          albo wygońmy koczkodany, albo precz z wiosennymi koczkodanami, albo niech
          koczkodany odejdą wraz z zimą itp... Co nie?
          • yskyerka Re: koczkodan lutowy 14.02.06, 12:08
            O nazwę niech się martwi kolejna zaciążona.
            Ale ten koczkodan powinien w nazwie zostać,
            bo jednak co tradycja, to tradycja.
            • ane576 Re: koczkodan lutowy 14.02.06, 12:16
              No właśnie tylko ostatnio trudno było o te nowe zaciążone, ale... może już już
              niedługo się to zmieni wink)
              Jestem jednak zdania żeby w tytule zakcentować jego wypędzanie, wiecie, może
              jak go trochę "zaczarujemy" to się w końcu obrazi i pójdzie w diabły wink)))
              • yskyerka Re: koczkodan lutowy 14.02.06, 12:20
                Np.: koczkodanowi już dziękujemy smile
                • ane576 Re: koczkodan lutowy 14.02.06, 12:21
                  Oooo właśnie!
        • yskyerka Re: koczkodan lutowy 14.02.06, 12:05
          Ineze, ja się nad nim nie zamierzam zastanawiać. Poczekam jeszcze kilka dni,
          zobaczę, jak się będzie zachowywała tempka, a jeśli @ nie przyjdzie do końca
          tygodnia, to zrobię betę i już.

          A co do koczkodana, to mnie ta nazwa się podoba. Sympatyczne zwierzątko,
          więc... niech sobie idzie do tych, co na niego czekają. wink
          • pitu_finka Re: koczkodan lutowy 14.02.06, 12:49
            Yskyerko, skoro juz wymyslilas taka dobra nazwe to niech ten zalzaek okaze sie
            porzadna kreskasmile

            Ja sie tez ciesze z Warszych wszystkich ciaz. W kwestii niezadolowolenia z
            pewnych to mam tak jak Ane. Np moja "kolezanka" ktora zaszla w pazdziernik
            dziwila sie glosno ze tak od razu zaciazyla od pierwszego razu. A ja jej nie
            znosze - w ciazy czy nie. I mozecie sobie wyobrazic co to ze mna robi. Ja nie
            myslalam ze tyle sie daremnych instynktow odezwie przy tych staraniach, ale
            niestety. I najgprsze jest to ze kompletnie nie potrafie nad nimi zapanowac.
            Szkoda gadac.
            • malgos.ty Re: MONIAS 14.02.06, 14:38
              Moniko to już tuż , tuż 6 miesiąc nawet nie wiesz jak sie cieszę , dla mnie 24
              tydzień to będzie chyba zmora,którą z ledwością przejdę. A jeżeli chodzi o
              wózek dla twojej niuni to jeszcze masz troszeczkę czasu ( ale tylko troszeczkę)
              Ja przy córce bardzo długo się zastanawiałam jaki wózy jaki kolor itd. ale
              kupiłam wcześnie bo w połowie piątego miesiąca. Naszczęście teraz dla nowego
              dzidziusia nie muszę kupować bo mam po córci ,( spacerówkę, z przykryciem -
              dokupię tylko gondolę do niej ) ale to dopiero po 6 miesiącu.
              Także moniczko cież się że masz takie wielkie dylematy bo w ciąży nie jest się
              całe życie.
              • yskyerka Re: MONIAS 14.02.06, 14:53
                A jakbyś się chciała poradzić, jaki model czy kolor wybrać, daj znać.
                Napiszemy, co o nich myślimy, bo wybór i tak będzie należał do ciebie. wink
                • monias3 Re: MONIAS 15.02.06, 08:17
                  dzięi Yskrasmile
                  zapewne zasypię was takimi pytaniami
                  i będę wdzięczna za konsultacjesmile)))
              • monias3 Re: MONIAS 15.02.06, 08:16
                malos, oj ciesze się z tych dylematów, ciesze...
                i mam nadzieję ze tu w końcu inne dziewczyny tez dopadna takie dylematy
                oj , jak bym chciała usłyszeć waszą radość

                a co do wózka, to i tak wiem żę co nie kupię to bedę żałować, ja juz tak mamwink
                • monias3 Re: MONIAS 15.02.06, 08:18
                  to wyzej to było do malgos.ty
                  bo nie wiem czy to było jasne
      • monias3 asikkasik 15.02.06, 08:11
        pewnie żę "koczkodan" brzmi obrzydliwie
        i taki dokładnie nastrój miałam gdy chrzciłam ten wątek wieeeeki temu
        bo jak się można czuc inaczej kiedy cały czas przychodzi to wstretne
        małpiszonisko a z marzen nici...

        no i tak się jakoś ta kontrowersyjna nazwa przyjęła, nikt nie protestował,
        przynajmniej otwarcie

        ale jak dziewczyny zechcą to zawsze można nazwę zmienić, no problemsmile))
    • yskyerka dopadł mnie jakiś marazm... 14.02.06, 17:00
      Dziwne, zwykle mi się to zdarzało pod koniec lutego albo w marcu - brak słońca,
      szaruga za oknem i depresja zimowa jak się patrzy. A teraz? Niecały miesiąc po
      urlopie, ślady opalenizny jeszcze widoczne, więc nie można mówić o braku słońca
      i jego zbawiennego wpływu na organizm, a mnie coś napadło. Sama nie wiem, czego
      chcę. Właśnie doszłam do wniosku, że przestała mi odpowiadać moja praca i coś
      bym w życiu zmieniła. Tylko jeszcze nie wymyśliłam, co konkretnie. Też tak
      miewacie?
      • giovanita Re: dopadł mnie jakiś marazm... 14.02.06, 17:06
        yskyerko... to pewnie przez pogodę... smile Minie, jak tylko dotrze do nas więcej
        słońca, cieplejszego powietrza i śpiew ptaków... Nie mogę się doczekać spaceru
        po lesie i zapachu trawy...
        • giovanita jeśli chodzi o dwe kreski 14.02.06, 17:10
          to właśnie mnie zalało smile..........
          A więc co.... 15 cykl starań.
          Właściwie to nie wiem czemu się łudziłam, przecież wiedziałam że plemniory mało
          ruchliwe... ale tak człowiek marzył o małym cudzie...

          I jeszcze żeby było milej, to właśnie zadzwonił młj małżonek, że samolot którym
          miał wrócić dziś do mnie by choć przez wieczór w Walentego miło spędzić, został
          odwołany i zostaje do jutra w Szczecinie.

          No i komu ja się w ramię wypłaczę.... smile
          • tankgirl5 Re: jeśli chodzi o dwe kreski 14.02.06, 17:13
            Giovanitko oczywiście nam w ramię możesz się wypłakać. Ja też walentynek nie
            spędzę z Msad Obudził się dziś bardzo chory więc go wysłałam do lekarza, dostał
            antybiotyk a ja pojechałam do rodzicówsadodizolować sięuncertain
            • giovanita Re: jeśli chodzi o dwe kreski 14.02.06, 17:15
              tankuś, dzięki za ramię, przyda się dziś jak nic innego...

              wstąpię po drodze do sklepu, kupię lodów i zajjem smutek. A i popiję jeszcze
              czerwonego wina, albo białego...
              I obejrzę jakiś dram w telewizorze, bym mogła mieć usprawiedliwienie dla łez...

              • yskyerka Re: jeśli chodzi o dwe kreski 14.02.06, 17:19
                Giovanitka, mi też możesz się w ramię wypłakać, jak chcesz. Ja właśnie na
                poprawę nastroju obaliłam całą czekoladę. Nie był to najlepszy pomysł, bo teraz
                mi niedobrze.
                • monias3 Re: jeśli chodzi o dwe kreski 15.02.06, 08:25
                  Giova,
                  mam nadzieję ze jakoś minął ten walenty...a ty nasz dziś już lepszy nastrój
                  na pocieszenie powiem ci żę ja w ogóle tego dnia nie obchodzę
                  jakis taki bunt we mnie n aamerykańską zaszczepioną u nas "tradycję"
                  a mamy przecież od lat w czerwcu polskie śiweto zakochanych, tylko mniej
                  dochodowe ,przygaszone przez walentego, który przynosi zyski jak sie patrzy...i
                  dlatego nie promowane
        • tankgirl5 Re: dopadł mnie jakiś marazm... 14.02.06, 17:10
          Niestety dziewczyny oczywiście mnie też taki nastrój dopada...
          I to niestety bardzo często.
          Nie pozostaje nic innego niż czekać na słoneczkowink
          • yskyerka Re: dopadł mnie jakiś marazm... 14.02.06, 17:19
            A najlepiej zmienić klimat na cieplejszy i słoneczny.
            Ech, pomarzyć dobra rzecz.
            • cytrusowa a ja 14.02.06, 17:40
              dziekuje wam serdecnzie za życzenia - kochane jesteście!!!

              no coz ja moge napisac w temacie dwoch kresek...nie zagladma za często, bo
              traktuje forum czysto towrzysko i nie chce czytać o objawach, kreskach i innych
              dlatego, ze zaraz doszukuję sie w sobie objawow, okrutnie sie łudzę.

              Nie bierzcie sobie tego do siebie kochane, bo to chodzi tylko i wyłącznie ode
              mnie - po prostu nie chce sie dać zwariowac!

              Cieszę sie, jak ktorakolwiek z waz zaciąża, dla mie to sama radośc. Zaczęłam na
              nasz problem patrzeć inaczej, jakoś mi chyba ostatnimi czasy przeszla ochota,
              nie czuje siebie i invitro...mamy teraz inne sprawy na glowie:
              jedziemy po psa - będziemy mieć psa, a wiec nasze "dziecko" ,
              potem przeprowadzka,
              musze w koncu napisac prace\
              ...
              a potem juz kwiecien i swieta...

              a patrząc na tempo mojego męża (kolejne badanie nasienia), to jeśli juz doszloby
              do invitro, to moze w wakacje.
              tym bardziej, ze z jego kolenym badaniem trzeba isc do lekarza, ona musi napisac
              list do kasy chorych z zapytnaiem, czy wyrażą zgode na finansowanie - trzeba
              pare tyg. odczekac na odp.
              ...
              i po co ja mam sie denerwowac....
              wku..alo mie na początku to, ze on to wszystko zsotawia na ost. chwile, teraz
              mam to juz w dupe, naprawde!
              Nie bede nerwowo tracic probując go zmienic, skoro on nie chce.
              po prsotu upodabniam sie do niego
              • kasiol81 Re: koczkodan lutowy 14.02.06, 19:21
                Witam Wassmile
                Giovanito-przykro mi bardzo.

                Yskeyrko-nadal trzymam kciukismile

                U mnie chyba nic z tego,co prawda tempka nadal wysoka,ale dziś dostrzegłam w wc
                dwie malenkie kropelki krwisad W sumie doszłam do wniosku to jeśli @ ma przyjść
                to już chcę,niz męczyć się zpierwszym dniem @ w dniu slubu.
                Ale coż nigdy nie jest tak jakby się chciałosad

                • yskyerka Re: koczkodan lutowy 14.02.06, 19:30
                  Kasiolku, w takim razie ja trzymam kciuki za ciebie. Może jednak się udało? W
                  każdym razie trzymam kciuki, żeby się szybko wyjaśniło. Przecież nie można
                  pozwolić, żeby zepsuło ci to taki ważny dzień.
                  • kasiol81 Re: koczkodan lutowy 14.02.06, 20:03
                    Yskeryko-dziękismile
                    Ja też liczę na szybkie wyjasnienie,podobne kropki krwi były w czwartek,wiec
                    przez chwile miałam nadzieje że to dzidzia się zagnieżdza,ale teraz już sama w
                    to wątpięsad
                    Na razie nie mam za dużo czasu na myślenie bo slub tuż tuż,wiec masa spraw do
                    załatwienia,gorzej bedzie po,jesli @ przyjdzie.
                    • yskyerka Re: koczkodan lutowy 14.02.06, 20:11
                      Kasiu, i tak nie masz wpływu na to, co wymyśli twój organizm, więc postaraj się
                      tym nie denerwować. Na pewno masz na głowie tysiące innych spraw.
                      Trzymaj się! Będzie dobrze. smile
        • monias3 Re: dopadł mnie jakiś marazm... 15.02.06, 08:20
          Yskro, ja mam tak dosyc często
          chetnie bym pracę zmieniła, ale u mnie w mieście wielki z tym problem
          jak zresztą wszedziesad
    • tankgirl5 środa 15.02.06, 07:25
      witam. zaraz biegnę do lekarza- tym razem na celowniku alergolog. Wczoraj udało
      mi się załatwić hematologawink czyli do szpitala nie idę!!!surprised Trochę mnie
      uspokoił, no i kazał robić badania krwii co dwa tygodnie, no i tu mnie
      zmartwił...w mojej przychodni biorą materiał do badania i wiozą do innego
      ośrodka zdrowia, no a ja muszę mieć robione od razu bo jestem uczulona na jakiś
      tak odczynnik...no ale może poprostu będę jeździć do tego drugiego punktu.
      Ciekawe co powie alergolog na mój stan zdrowiawink no i muszę skonsultować
      polecenie ginki, która zakazała jeść co kolwiek z nabiału, bo twierdzi, że może
      dlatego nie przyswajam żelaza, że jestem uczulona na mleko? No cóż ja i tak
      jestem "mięsożerna"smile
      Buziaki na dobry dzień
      • monias3 Re: środa 15.02.06, 08:29
        tez witam wszystkiech w środe
        mam nadzieję Tankgirl,że alergolog poprawi ci nastrój
        i czekamy na wieści od ciebie
        • giovanita cytrusku 15.02.06, 09:42
          Przytulam Cię mocno....

          Zazdroszczę psiaka, nawet nie wiesz jak bardzo. My znów przekalkulowaliśmy
          wszystko i doszliśmy do wniosku, ze żaden pies z nami nie wytrzyma. Mamy taki
          tryb dnia, że bidul by się z nami męczył. No więc znów jestem w punkcie
          wyjścia - bardzo bym chciała, ale nie mogę sobie na psiaka pozwolić... sad((( i
          strasznie mi z tym źle, ale nic na to nie poradzę...

          Co do męża, badań i waszego powiększenia rodziny...
          Ja mam obecnie dość starań, dość mówienia o tym, dość działania... po prostu
          chcę żyć czymś innym. Gó.., nie pisane jest być mi mamą to nie. I tak bedę
          szczęsliwa...
          Nie denerwuj się na meża, może on też ma fazę "nie mówię o problemnie, nie ma
          problemu"... mnie tak jest łatwiej...

          My jesteśmy z Tobą. Jak chcesz i czujesz potrzebę to wykrzycz się. Postaramy
          się służyć ramieniem dla łez i uszami dla krzyku. smile
          • yskyerka środa 15.02.06, 11:09
            Witam was, dziewczynki. Komputer padł mi był definitywnie, czeka mnie wymiana
            płyty głównej. Aż się boję pomyśleć o kosztach. sad Na razie siedzę w biurze u
            klienta i nadrabiam zaległości.
            Wam życzę zdecydowanie lepszego dnia niż mój.
    • maruda79 A jednak jestem 15.02.06, 21:04
      Witam wszystkie. jednak wrocilam. Nie mam nadziei na 2 kreski wiec po co mi
      odwyk od Was?? Pozdrawiam Was wszystkie i sciskam. Jestem ciut zdolowana, ale
      co tam wink Przynajmniej podciagne koczkodana do gory, skoro Yskyerce padl komp.
      Finkus trzymaj sie!!! No i Giovanito Ty tez! Kasiol daj znac co i jak.
      Pozdrawiam Was wszystkie.
      • mar-marka ej kobitki! 15.02.06, 21:41
        Co jest kobitki!
        Straszną deprechą powiało! A to raczej niespotykane u was.

        Wiem, wiem, czasem przychodzą takie dni "asłoneczne". Tu nie potrzeba wielkiej
        rady - wystarczy ponarzekać, wypłakać się i samo przejdzie.
        Mam nadzięję, że wraz z pojawieniem się słońca wasze nastroje zmienią się.

        Achaś - jestem po przytulankach, czekam na... no nie co ja mówię - NIE CZEKAM
        NA @ Jestem pełna nadziej i niepoprawna optymistka wink
        • maruda79 Re: ej kobitki! 15.02.06, 21:49
          ja jestem optymistka, ale i realistka. To juz n-ty cykl (niby 7, ale 6 bo z
          powodu wyjazdu w zeszlym cyklu nie bylo staran). No i wlasnie realnie podchodze
          to szansy... jakies szanse sa na pewno, ale nie czuje, zebym "zaskoczyla" w tym
          cyklu - tez jestem po staraniach, jakies 5-6 dni do znienawidzonego koczkodana.
          Do poleconej gin - specjalisty od npr jednak nie ide - nie odbiera tel. Byc
          moze przeniesiemy sie do innego miasta, wiec gina poszukam juz tam. Maz ma w
          tym miescie znajomego lekarza wiec poleci nam jakiegos dobrego lekarza. Na
          wizyte wybiore sie wiec pod koniec lutego, na pocz marca jak juz bedzie po @.
        • cytrusowa Dziekuje! 15.02.06, 21:50
          sciskam was!
          • maruda79 Re: Dziekuje! 15.02.06, 21:52
            Mar-marko fajnie, ze jestes pelna nadziej zastrzyk optymizmu przyda sie na
            naszym watku.
            Cytrus - tez Cie sciskam przyslij fotki psa smile My planujemy sie przeprowadzic
            wiec na razie z psa nici ;"(
            Co do nazwy watku - nie zmieniac!!!!! Monia mialas rewelacyjny pomysl z
            koczkodanem wink Nie badzmy przesadne, ze nazwa nie przynosi szczescia wink))))
            • ineze Re: Dziekuje! 15.02.06, 22:07
              Jesteś Marudko-jest nadzieja,że wątek ożyje! Ja jutro idę do lekarza. Myślę, że
              wszystkie w jakimś stopniu depresja "bezsłoneczna" dopadła. Ogólnie pracą sie
              martwie czasu mało a jeszcze w dodatku nie wiem jak mam urlop naukowy planować-
              nie biorę bo liczę na ciążę ale w koncu muszę sie zdecydować bo w
              nieskonczoność będę liczyć. Zauważyłyście ostatnio modę na dowcipy o Chucku
              Norrisie-zastąpiły chyba"Blondynki". W sumie lepiej bo mnie te "blondynkowe"
              średnio bawiły ale skąd ten nowy pomysł?!. Czasami sia niezłe absurdalnie
              śmieszne., np. "Chuck Norris przekonał Goździkową do APAPU" albo "Chuck Norris
              nie umarł on kopnął w kalendarz"
              • maruda79 Re: Dziekuje! 15.02.06, 22:32
                Oj nie jestem na biezaco jesli chodzi o polsie dowcipy wink Prosze od razu mi sie
                humor poprawil smile))))))))) Co do slonca to tu go nie brak. Normalnie tak daje,
                ze trza nosic okulary przeciwsloneczne wink Natomiast ranki sa chlodnawe - ok -
                1, ale cale dnie bardzo sloneczne z blekitnym niebem wink)) Wiec chlod wcale nie
                daje sie we znaki. Na ulicy (zrozumialam) uslyszalam komentarza, ze zima w tym
                roku dlugo trzyma - o maly wlos a wybuchnelabym smiechem. Widzialam zdjecia z
                Wawy - kolezanka (styczniowka) na spacerze z cora okutana, rozowa od mrozu,
                snieg... A tu narzekaja na pogode wink Bo za zimno...
                • maruda79 Re: Dziekuje! 15.02.06, 22:33
                  Cholera robie te sygnaturke i nie wychodzi!!!
                  • yskyerka Re: Dziekuje! 15.02.06, 22:41
                    Cześć, dziewczynki. smile Właśnie wyszedł ode mnie pan informatyk i jest nadzieja,
                    że kompuś jeszcze trochę pociągnie. Na razie okazało się, że to jednak nie
                    płyta. Pozmieniał zworki na dyskach, coś poprzestawiał, obiecał wkrótce
                    wymienić taśmy, bo te już są za bardzo poskręcane, a ja mam pracować i
                    obserwować poczynania urządzonka. Ciekawe, jak długo teraz pociągnie.

                    Marudko, fajnie cię znowu widzieć. Im nas więcej, tym raźniej. Co do zmiany
                    nazwy, to ja jestem jedynie za jakimś optymistycznym akcentem, ale koczkodan
                    jako taki w nazwie wątku MUSI zostać.

                    A jeszcze z pozytywnych informacji, to właśnie dostałam sms-a od męża, bo
                    dojechał gdzieś bliżej cywilizacji. Już nie mogę się doczekać piątku, kiedy
                    wróci. Właśnie wstawiłam mięso, niech się marynuje, jutro chyba będę dzielna i
                    zrobię kolejne podejście do jego ukochanego sernika, który jakoś nie chce mi
                    wyjść.
                    • maruda79 No to wrzucam przepis 15.02.06, 22:47
                      Spaghetti z kalafiorem
                      kalafior, spaghetti, swieza natka pietruszki, czosnek - tez swiezy
                      Ugotowac do kalafiora podzielonego na rozyczki w osolonej wodzie, jak bedzie
                      juz miekki dodac spaghetti i gotowac wg przepisu na opakowaniu. Odcedzic. W
                      miedzyczasie na patelni podgrzac oliwe z oliwek, dorzucic natke i rozgnieciony
                      czosnek, dodac odcedzone kluski + kalafior - dokladnie wymieszac i podawac.
                      Zamiescilam przepis, bo jednak przyprawy sa inne niz do tego makaronu z cime di
                      rapa - tam byla ostra papryka tu natka pietruszki.
                      Polecam tez duszenie miesa (cieleciny, wieprzowiny) na oliwie z oliwek, miesko
                      njaszpyrcowac czosnkiem potem dodac papryke pokrojona w paski i cebulke, lub
                      przekrojone na pol pomidorki koktajlowe pycha smile
                      • yskyerka Re: No to wrzucam przepis 15.02.06, 22:50
                        Przepis wygląda super! Będę musiała wypróbować. smile
                        Tuńczyka i boczek już testowałam. Trochę za mało doprawiłam tuńczyka, bo
                        wyszedł mdły, ale jak dosypałam trochę przypraw, to już było fajnie. Natomiast
                        spaghetti z boczkiem wyszło bardzo smaczne.
                • yskyerka sygnaturka 15.02.06, 22:43
                  Marudko, sygnaturka powinna mieć następujący format:
                  <a href="HTTP://www2.fertilityfriend.com/home/yskyerka">do trzech razy
                  sztuka</a>
                  Tylko to HTTP w adresie musisz zamienić na małe litery.
                  • maruda79 Re: sygnaturka 15.02.06, 22:53
                    Niestety wkurzylam sie i zamknelam strone ticker wink sygnaturke dokoncze jutro.
                    Na dzis dosyc
                • ineze Re: Dziekuje! 15.02.06, 22:45
                  a jakie dowcipy sa modne we Włoszech? na zasadzie tych nieszczęsnych blondynek?
                  • maruda79 Dowcipy wloskie 15.02.06, 22:52
                    W sumie to jeszcze nie znam na tyle jezyka, by wylapac gre slow. Sa dowcipy o
                    karabinierach (wojskowa policja wink ale o policjantach to i w Polsce sa dowcipy.
                    Natomiast obserwujac TV dowcipy sa tu czesto bardzo prymitywne. Np. jest
                    transwestyta (mezczyna przebarany za kobiete) tzw. Platinette - z uwagi na
                    blond peruke. Facet/kobieta brzydki/a jak noc pfe. No i raz zaprosili Wlosi do
                    jakiegos programu Juliette Binoche - Francuske ma sie rozumiec wink no i Julitte
                    czeka na prowadzaca program a tu przylazi Platinette i zaczyna zagadywac do
                    Francuski. Biedna Binoche! Nie zdazyla nic odpowiedziec, bo przybiegla wlasciwa
                    prowadzaca i zaczela przeganiac Platinette jakas torebka czy cos. Zaczely sie
                    ganiac po studiu - zenada...
              • yskyerka Chuck Norris 15.02.06, 22:47
                Coś o historii Norrisomanii:
                wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,60935,3129626.html
                serwisy.gazeta.pl/metro/1,50145,3145181.html
                Chuck Norris jest jak wódka.
                Nigdy nie wiesz, kiedy cię kopnie. smile
                • maruda79 Re: Chuck Norris 15.02.06, 22:56
                  maz mowi z kanapy wink ze o Chucku slyszal dowcipy w radiu wink Sam (maz nie Chuck)
                  stwierdzil, ze szkoda, ze nie ma takiego zawodu pisarka interetowo-forumowa.
                  Stwierdzil, ze tyle pisze, ze bylibysmy baardzo bogaci wink
                  • yskyerka Re: Chuck Norris 15.02.06, 22:59
                    Możesz poszukać pracy w jakimś serwisie internetowym. smile
                    • maruda79 Re: Chuck Norris 15.02.06, 23:00
                      Hmmmm wink))))))))
                      • yskyerka Re: Chuck Norris 15.02.06, 23:09
                        No co? Nie mów, że o tym nie myślałaś. wink
                        • maruda79 Re: Chuck Norris 15.02.06, 23:14
                          Jestem humanistka, maniaczka forum wink ale jakos nigdy do glowy mi nie przyszlo,
                          ze mozna pracowac online bez wyksztalcenia iformatycznego wink
                          • yskyerka Re: Chuck Norris 15.02.06, 23:30
                            Nawet humaniści mogą bardzo dużo rzeczy robić przez Internet. Ja na przykład
                            mam klientów, których znam jedynie e-mailowo. Oni mi przysyłają zlecenie, ja
                            tłumaczę tekst na polski, odsyłam, fakturę przesyłam mailem, a potem dostaję
                            już całkowicie realną kasę na konto. smile

                            Musiałabyś się zastanowić, co mogłabyś i co chciałabyś robić, a potem poszukać
                            firmy, która zatrudnia pracowników on-line. Często całe działy pracują w domu
                            przy komputerach, bo przecież w dziale kontaktów z klientami wystarczy komputer
                            i telefon (albo słuchawki do połączeń przez Skype'a). Trzeba tylko dobrze
                            poszukać.
    • yskyerka czwartek 16.02.06, 08:54
      Witam was w ten czwartkowy poranek. Nie wiem jak u was, ale w Warszawie znów
      pada śnieg i pogoda nie nastraja optymistycznie. Dlatego strzelam sobie dobrą
      kawkę i zabieram się do pracy. Miłego dnia!
      • ane576 Re: czwartek 16.02.06, 09:11
        Cześć!!
        Co do nazwy wątku, rzeczywiście koczkodan musi zostać, bo jak ktoś na urlop
        wyjeżdża, albo robi sobie sam urlop od forum to jak nas potem znajdziewink))
        Koczkodan to nasz znak rozpoznawczy, ale jestem za tym żeby nazwa stała się
        bardziej optymistyczna, bo nastroje widzę grobowe wink)
        Co do pracy przez net to Yskierka ma rację -mój M też dorabia od czasu do czasu
        tłumaczeniami. Zlecenia dostaje online. Wszystko rozgrywa sę drogą pocztowo-
        internetową.
        • ineze Re: czwartek 16.02.06, 09:21
          Witajcie-ale zimno brr.Urządziłam sobie spacer ze złobka bo mało mi ruchu ale
          przesadziłam.Ja chce wiosny!!! I w dodatku ten ginekolog w "tle" popołudniowym
          humor psuje. Mnie nawet komputerowemu głąbowi i humanistce zdarzało sie
          pracować "przez internet". Idę zrobic kawkę i do pracy
          • ineze Refleksja 16.02.06, 09:27
            A jeszcze taka refleksja przy okazji urodzin Cytruska mnie naszła-spóźnione
            życzenia wszystkiego naj. Przypomniałam sobie co było 6 lat temu i humor mi sie
            poprawił.Wtedy byłam w jakiejś depresji i wydawało mi sie, że moje życie jest
            do bani. A później wszystko sie zmieniło-przeprowadzka, nowa praca, Mąż sie
            pojawił,mieszkanie, Ola, ja sie zmieniłam i nigdy nie miałam już takich dołków.
            Wszystko co lepsze przed nami!!!
            • ane576 Re: Refleksja 16.02.06, 09:38
              Oooo i to mi się podoba, wreszcie pojawił się jakiś optymistyczny akcent.
            • yskyerka Re: Refleksja 16.02.06, 09:54
              Ineze, masz rację, zmiany (na lepsze) zawsze nastawiają optymistycznie. Ja po
              prostu myślę, że czas już na kolejną zmianę, bo ile można tkwić w miejscu? Nie
              należę do osób, które całe życie mogą robić to samo itp. A że na razie nie
              wychodzi z dzieckiem, to może właśnie należałoby pomyśleć o jakiejś zmianie na
              polu zawodowym? Hm...
              • giovanita Re: Refleksja 16.02.06, 11:57
                yskyerko, robiłas drugi teścik?? Albo betę?
                bo ja cały czas kciuki zaciskam i trochę mi już kłykcie zsiniały smile
                • yskyerka Re: Refleksja 16.02.06, 12:08
                  Giovanitko, dzięki. smile Niestety, potrzymam was (i siebie) jeszcze trochę w
                  niepewności. Chyba poczekam z tą betą do poniedziałku. Jakoś nie wierzę, że się
                  udało, i odwlekam test, ile mogę...
                  • giovanita Re: Refleksja 16.02.06, 15:14
                    yskyerko,

                    to ja będę dzielna i do poniedzialku pozaciskam piąstki. Bo cel szczytny.
                    W weekendy nie mam dostępu do netu więc będę cieprliwie do poniedziałku
                    trzymała kciuki. smile))
                    • malgos.ty Re: CZWARTEK 16.02.06, 17:00
                      Witam ponurasków,
                      Ja też nie mogę się doczekać wiosny , ale widze że idzie , więc mam nadzieje,
                      że już tuż, tuż będzie.
                      Cytrusku, przepraszam za spóźnione życzenia wszystkiego naj i spełnienia
                      życzeń,. TO KOLEJNY ROK DO PRZODU , NIE MARTW się u mnie kolejny rok za osiem
                      dni.
                      Moniczko jak byś chciała usłyszeć opinie odemnie o wózku to ja jako pierwszy
                      wózek miałam dwufunkcyjny firmy MIKADO i jestem bardzo ale to bardzo z niego
                      zadowolona, to znaczy byłam bo go sprzedałam jak córcia miała 2 latka, nie psół
                      się , łożysk też nie wymieniałam, można prać bez problemu( okrycie) . Na który
                      się zdecydujesz to już twoja sprawa. i pamiętaj zeby był dość lekki ( ja
                      musiałm go wnosić na drugie piętro i niemiałam z tym problemu.
                      • maruda79 Re: CZWARTEK 16.02.06, 19:38
                        Hello smile Witam wieczorem! Co do pracy przez net - na tlumaczenia z anglika
                        jestem "za cienka w uszach" wink))))) z wloskiego tak samo. Wiec praca on line na
                        razie nie dla mnie wink
                        Jutro pobawimy sie z mezem w rodzicow wink he he. Znajomi, ktorzy maja szostke
                        dzieci (drobiazg, bo najmlodszy 1,5 roczku a najstarsza 10 lat) wychodza na
                        kolacje tylko we dwoje smile)))
                        • yskyerka Re: CZWARTEK 16.02.06, 19:42
                          Marudko, to będziecie mieli wesoły wieczór. smile

                          A ja właśnie robię za gosposię domową - karkówka już upieczona, właśnie w
                          piekarniku siedzi sernik. Jak znów opadnie, to obiecuję, że więcej nawet nie
                          będę próbowała go robić! Teraz na chwilę usiadłam do komputera, bo muszę
                          skończyć tekst na jutro, ale jeszcze czeka mnie sprzątnięcie całego mieszkania,
                          bo głupio by było, gdybym jutro musiała męża na "dzień dobry" zagonić do
                          odkurzania. wink
                          • kasiol81 Re: CZWARTEK 16.02.06, 19:48
                            U mnie nic z tegosad
                            cały ranek wyłam jak szalona,tempka spadła o 2 krechy i lipasad
                            pewnie jutro mnie zaleje.
                            Poki co mam dość przygotowan weselnych,co chwila okazuje się ze jeszcze cos
                            trzeba zrobic.dobrze że slub jest raz w zyciu(z małymi wyjątkamismile

                            Pewnie jutro nie dam rady napisać co i jak więc raczej odezwę się dopiero w
                            poniedziałek.

                            Yskeyrko-ja też kciukasy mam ciągle zaciśnięte.
                            • maruda79 Re: CZWARTEK 16.02.06, 19:52
                              Kasiol - teraz juz bedziesz sie starac jako malzonka wink)))) Czy slub masz w ten
                              weekend???
                              Yskyerko moze opadajace serniki to wina piekarnika? Sernik zawsze troche opada.
                              Ja robilam na swieta z ricotty - wyszedl za rzadki, ale ladnie wyrosl i potem
                              tylko troche opadl. Moze sprobuj bardzo delikatnie otwierac drzwiczki
                              piekarnika, gdy sprawdzasz czy sernik juz doszedl. Jak juz sie upiecze zostaw
                              go na jakis czas jeszcze w piekarniku. A wieczor bedzie wesoly, bo dzieciaki
                              kochane wink
                              • yskyerka Re: CZWARTEK 16.02.06, 19:55
                                Kasiolku, czekamy na zdjęcia!

                                Marudko, nie mam pojęcia, co robię nie tak z tym sernikiem, bo wszystkie inne
                                ciasta wychodzą dopieczone i nie opadają. A sernik spada na 1,5 cm, choćbym nie
                                wiem jak na niego chuchała. Od góry ciemny, prawie spieczony, a środek mokry,
                                bo nawet nie wilgotny.
                                • kasiol81 Re: CZWARTEK 16.02.06, 19:59
                                  Zdjęcia wkleję,pod warunkiem ze przynajmniej na jednym ładnie wyjdęwink
                                  • yskyerka Re: CZWARTEK 16.02.06, 20:06
                                    Zdjęć będziesz miała tyle, że na pewno coś wybierzesz. smile
                              • kasiol81 Re: CZWARTEK 16.02.06, 19:57
                                Marudko-dokładnie tak,slub w tą sobotę i Nigdy więcejwink
                                tyle to nerów kosztuje,a najlepsze jest to że wszyscy na tym korzystaja np.
                                kwiacarnia- 5kalii przewiązanych wstążką 340 zł! normalna cena tortu to 25
                                zł/kg ale skoro to tort weselny to już 35zł/kg i jeszcze setki takich
                                przykładow. no po prostu koszmar. I jeszcze te idiotyczne pytania znajomych " i
                                co stresujecie się?"
                                Byle do soboty...smile
                                • yskyerka Re: CZWARTEK 16.02.06, 20:05
                                  Kasiolku, tylko spokój może was uratować. Myśmy się na szczęście nie denerowali
                                  (w przeciwieństwie do mojej mamy, ale ona tak zawsze). Podeszliśmy do tego
                                  bardzo na luzie, na zasadzie - ma być tak, jak my chcemy, musimy się dobrze
                                  bawić i nie możemy pozwolić, żeby nas przy tej okazji oskubali. Niestety,
                                  największe koszty wiązały się z formalnościami kościelnymi, ale to już inna
                                  bajka. sad

                                  A propos, czytałyście, jak w którymś kościele w Polsce ogłoszono promocję na
                                  śluby? Nic się nie płaci za usługę. Księży przeraziła liczba par żyjących na
                                  kocią łapę i zrezygnowali z opłat.

                                  Co do cen kwiatów i innych zakupów "okolicznościowych", to tam, gdzie to tylko
                                  możliwe, nie należy się przyznawać, że to na ślub. Ja zamawiałam bukiet w
                                  kwiaciarni z dostawą do domu i nikt mnie nawet nie zapytał, z jakiej to okazji.
                                  Po prostu wybrałam z katalogu, w którym były zdjęcia i ceny.
                                  • maruda79 Re: CZWARTEK 16.02.06, 20:09
                                    Oj slubu to ja nie chce miec drugiego tak ja Ty Kasil. Tyle nerwow i wszystko
                                    bylo na mojej glowie, bo narzeczony za granica. Cale szczescie ani moj ojciec
                                    ani rodzice mojego M nie wscibiali nosa. Wszyscy byli zadowoleni wink
                          • yskyerka Re: CZWARTEK 16.02.06, 20:14
                            Buu... Chyba jednak coś z piekarnikiem. Właśnie poszłam zajrzeć przez szybkę,
                            jak wygląda sytuacja na froncie, a piekarnik ledwo ciepły, ciasto nie wyrosło. :
                            ( Przestawiłam z termoobiegu na grzanie górne i dolne, ale nie wiem, czy to coś
                            pomoże.
    • maruda79 Juz nie mam dla siebie cieprliwosci 16.02.06, 20:17
      No wlasnie wszystko jak w temacie. Kilka dni bez netu mnie otrzezwilo.
      Przestalam sie nakrecac na ciaze. Co prawda zastanawialam sie a moze, bo brzuch
      mnie boli od jakis 2-3 dni, ale potem przychodzily mysli, ze a noz widelec to
      sie odzywa moja obrzydliwa nadzerka, moze jakas infekcja, etc ktore to
      paskudztwa uniemozliwily mi zaciazenie do tej pory. No i teraz klops ;"(
      Zajrzala na forum dla starajacych sie i dziewczyna - mioyki z ktora
      dyskutowalam jakis czas temu, zaciazyla. No i pisala, ze miala od ok 21 dc bole
      brzucha i klocia jajnika. I co ja tak mam. Dzis z cyckow zrobily mi sie balony
      i bola dzis 21 dc. Dla zainteresowanych:
      tu dyskutowalam z Miyoki
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=586&w=36285530&v=2&s=0
      Tu dziewczyna podaje wyniki bety
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=19585&w=36736523&v=2&s=0
      A tu o tym nieszczesnych bolach
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=19585&w=36850582&v=2&s=0
      I zloszcze sie na siebie, za to nakrecanie nadzieje i pewnie tym razem lzy, gdy
      przyjda plamienia, spadnie temka i przylezie znienawidzony koczkodan.
      • yskyerka Re: Juz nie mam dla siebie cieprliwosci 16.02.06, 20:28
        Marudko, tego niestety nie unikniesz. Świadomie starając się o dziecko,
        automatycznie skazujemy się na takie rozterki. Ja poprzednio też miałam kłujące
        jajniki, bóle w podbrzuszu, apetyt na różne rzeczy. Teraz nic takiego nie
        czuję, ale tempki szły ładnie do góry, więc zaczęło się kombinowanie, czy brak
        objawów to dobry znak, czy nie. No bo może te bóle wskazywały jednak na
        poronienie? Nie odróżniam bólów skurczowych od rozciągającej się macicy, więc
        myślałam, że wszystko jest w porządku. A może to lepiej, że nic mnie nie boli?
        A może tempki rosły przez luteinę, którą brałam? A może... I tak w
        nieskończoność. Wiem, że powinnam zrobić betę, jak wyjdzie zero, odstawić
        progesteron i pozbyć się złudzeń, ale nie potrafię. To zawsze tak łatwo doradza
        się innym, prawda? A ja już po prostu chwilami nie mam siły...
        • maruda79 Re: Juz nie mam dla siebie cieprliwosci 16.02.06, 20:36
          Masz racje Yskyerko. Dobrze, ze jest forum gdzie mozna sie nakrecic wink ale i
          wygadac. Ja po prostu za bardzo nastawilam sie produkcyjnie w tym cyklu. Och
          jaki spokojny byl zeszly, gdy nie bylo szans na 2 kreski... Bylam taka spokojna
          i nawet nie zalowalam ze jeden cykl mi uciekl kolo nosa... A teraz po prostu
          chcialabym wiedziec, ale jak pomysle o @ to normalnie ku..ca (przepraszam ale
          tak jest) mnie bierze... No i wkurzaja mnie posty typu wyluzuj - ja bylam
          wyluzowana 5 cykli i dupa blada. Kiedy Yskyerko masz nie dostac wink okres? Bo do
          mnie koczkodam powinien przyjsc we wt., no ale mierze temp. wiec wczesniej
          bedzie spadek a jeszcze wczesniej byc moze plamienia... Jeszcze kilka dni.
          Przepraszam jesli przez to moje narzekanie ktos zacznie sie nakrecac itd wink Ale
          musze sie wypisac. Sama juz kipie w srodku. Jestem wkurzona na maksa i zla na
          siebie, za to nakrecanie. Zreszta jak mam cycki powiekszone (a i bez
          powiekszenie mam miseczke D) to sie strasznie wsciekam. Z drugiej strony
          wsciekam sie o to interpretowanie objawow. Doskonale wiem, ze powiekszone
          piersi i bol brzucha sa normalne w 2 fazie cyklu... No comment wink Moze jutro
          rozerwe sie z dzieciakami i przestane tak myslec... W nd tez bede
          prawdopodobnie caly dzien poza domem wiec jakos przezyje do pierwszych
          zwiastonow @ (plamienia) lub spadku temp...
          • yskyerka Re: Juz nie mam dla siebie cieprliwosci 16.02.06, 20:39
            Marudko, ja @ powinnam dostać dziś lub jutro, ale ponieważ brałam dłużej
            luteinę, może się cykl trochę przedłużyć. Nie wiem, czy nie złamię się jutro i
            nie pójdę na betę, przynajmniej będę wiedziała, na czym stoję. I też się w tym
            cyklu strasznie nakręciłam, pierwszy raz zresztą od początku starań, bo nagle
            poczułam uciekający czas. Wkrótce minie rok naszych starań, męża cały marzec
            nie będzie, więc jeden cykl nam wypadnie, potem nie wiadomo, jak będzie z jego
            wyjazdami... Dostaję fioła.
          • yskyerka Re: Juz nie mam dla siebie cieprliwosci 16.02.06, 20:43
            Jeszcze jedna ciekawostka, tak a propos nakręcania się: tempka. Zwykle
            nastawiam budzik na 8, mierzę temperaturę, a potem albo wstaję, albo przewracam
            się na drugi bok, żeby jeszcze trochę pospać. Od jakichś dwóch tygodni nie
            mogłam spać, budziłam się w nocy, teraz za to budzę się ok. 6:30 świeżutka jak
            skowronek i nie mogę spać, więc tempkę mierzę o różnych porach. Kontrolnie
            robię to zaraz po przebudzeniu i normalnie ok. 8, jeżeli jeszcze leżę w łóżku.
            Różnice sięgają 2-3 kresek! Kiedyś też tak eksperymentowałam, ale nawet po
            godzinie przewracania się rano w łóżku, temperatura podnosiła się o jakieś 0,02
            stopnia. Dziwne to wszystko.
          • kropcia1 Re: Juz nie mam dla siebie cieprliwosci 16.02.06, 20:44
            Sorki Dziewczyny że się wtrącam, ale nie mogę się doczekać wyniku Yskyerki...
            Więc jak będziesz Yskyerko coś wiedziała to daj koniecznie znać!!! Jak
            najszybciejsmile)) Ja też cały dzień dzisiaj w stresie, bo wg FF miałam dostać@
            wczoraj...a wg mnie - dzisiaj....a dostałam tylko od wczoraj lekkich plamien i
            to na tyle.... a brzuch już mnie boli od niedzieli....więc @ pewnie dostanę
            jutro...i wtedy już wogule mi sie wszystko pomiesza...tzn. długośc fazy
            lutealnej...

            P.S. Yskyerko spróbuj upiec sernik na dolnej grzałce tylko...a w połowie czasu
            pieczenia włacz i dolną i górną...sernika raczej się nie piecze na
            termoobiegusmile))
            • yskyerka Re: Juz nie mam dla siebie cieprliwosci 16.02.06, 20:47
              Kropciu, jak będę coś wiedziała, na pewno dam wam znać. smile
              A co do sernika, to piekłam go już na różnych funkcjach
              i ZAWSZE opadał. Chyba nie jestem stworzona do serników.
              • maruda79 Re: Juz nie mam dla siebie cieprliwosci 16.02.06, 20:52
                Yskyerko ta dziewczyna z watku Miyoki poszla wczesnie na bete i wynik byl
                nizutki... Nie wiem czy czytalas watek z forum dla starajacych sie. Juz byla
                pewna, ze @ przyjdzie... Robila testy przed spodziewana @ i wychodzily jej
                negatywne. Zycze Ci 2 kresek z calego serca!!!
                Co do roznicy temp. - tez mi sie to zdarza, ale ostatnio budze sie regularnie
                i nie mam problemow z ineterpretacja. Wykresy wychodza ladnie. Kropciu ja keidy
                pierwszy raz napisalam na koczkodanie bylam pewna, ze zaciazylam, a to tylko
                moja 2 faza z 11 dni wydluzyla sie do 13 - a to dlatego, ze wypoczelam, bylam
                po urlopie smile Potem znow wpadlam w kieratr i znow cykle sie skrocily - takze
                druga faza. Odkad siedze w domu 2 faza trwa rowno 13 dni smile
                • yskyerka Re: Juz nie mam dla siebie cieprliwosci 16.02.06, 21:01
                  Marudko, tak, czytałam ten wątek. Czytałam też podobne wątki kraplakowej, którą
                  w końcu pogoniłam na betę, żeby nie stresowała siebie i nas. smile

                  Testy też mi jakoś nie wychodzą. Tak się ostatnio zastanawiałam, czy
                  przypadkiem u mnie nie dochodzi do bardzo późnego zagnieżdżenia. W cyklu
                  lipcowym miałam dwa duże spadki tempki - w 5 i 12 dpo, co zresztą możesz
                  zobaczyć na moim wykresie (te dwa nałożone to właśnie ciążowe). Gdyby drugi
                  spadek świadczył o implantacji, to nic dziwnego, że kreski na testach pojawiają
                  się tak późno. Może ja mam jajniki poskręcane w labirynt i jajeczkom trudno się
                  zorientować? wink
                  • maruda79 Re: Juz nie mam dla siebie cieprliwosci 16.02.06, 21:04
                    smile))))))))))) Yskerko zycze Ci ciazy!!!!!!!!!! Oby to byl TEN miesiac wink I
                    spokojne 9 m-cy. Mialabys w koncu duza zmiane w Twoim zyciu winkNarzekasz, ze
                    jakos ostatnio Ci nudno wink
                    • yskyerka Re: Juz nie mam dla siebie cieprliwosci 16.02.06, 21:06
                      No bo jest nudno. Na dodatek męża nie ma. Na dworze paskudnie, więc nie chce mi
                      się nigdzie wychodzić. Wpadam w zimowy marazm... Dobrze, że jest to forum, to
                      przynajmniej mogę się wam wyżalić. Albo normalnie pogadać. smile
                      • maruda79 Re: Juz nie mam dla siebie cieprliwosci 16.02.06, 21:09
                        smile))))) No. Ja taka jestem niecierpliwa i jednoczesnie zniechecona. Czekam na
                        efekty cyklu produkcyjnego wink))) Zniechecona jestem, bo nauczona doswiadczeniem
                        zeszlych cykli wole sie nie nakrecac... Ale bardzo mi trudno smile))) O! sprobuje
                        zrobic znow sygnaturke wink)) W razie czego poprosze o instrukcje wink
                        • yskyerka Re: Juz nie mam dla siebie cieprliwosci 16.02.06, 21:12
                          Ja się do tej pory nie nakręcałam. W tym cyklu coś we mnie wstąpiło. Aż sama
                          siebie nie poznaję.
                • kropcia1 Re: Juz nie mam dla siebie cieprliwosci 16.02.06, 21:07
                  nieźlesmile) a myślałam, że długość fazy jest raczej stała...chyba , że się bierze
                  leki...od wtorku mam wakacje - to może się mi wydłużysmile)))
                  A objawów ciążowych to z miesiąca na miesiąc mam więcej...i to nie że sobie
                  wmawiam....kiedyś nie cierpiałam na bóle przedmiesiączkowe itp., a
                  teraz....ehhh...Też śledziłam historie Myoki...i byłam w szokusmile)Na szczęście
                  wszystko się dobrze skończyłosmile)
                  P.S. Sernik zawsze opada i jeszcze powinien pęknąć...ale skoro jest surowawy,
                  jak piszesz, to moze kwestia proszku do pieczenia??hmmm
                  • yskyerka Re: Juz nie mam dla siebie cieprliwosci 16.02.06, 21:10
                    Sernik zawsze był ciemny, popękany, a jednak opadał.
                    I to jest wersja bez proszku do pieczenia, tylko z budyniem.
                    Wyłączyłam. Niech się dzieje, co chce.
                  • maruda79 Re: Juz nie mam dla siebie cieprliwosci 16.02.06, 21:13
                    Dlugosc fazy jest mniej wiecej stala. Zalezy od pracy cialka zoltego, ktore
                    produkuje progesteron podwyzszajacy temp. jesli jest jakis czynnik zaburzajacy
                    prace cialka zoltego w moim przypadku byl to stres w pracy przemeczenie i
                    niedosypianie 2 faza miala 10 max 11 dni. Gdy czynnik zaburzajacy prace cialka
                    zostal wyeliminowany mam teraz piekna 13 dniowa 2 faze. Takie wnioski
                    wyciagnelam z autopsji.
    • yskyerka instrukcja do sygnaturki 16.02.06, 21:18
      <a href="HTTP://www2.fertilityfriend.com/home/yskyerka">do trzech razy
      sztuka</a>
      HTTP trzeba zamienić na male litery, wstawić odpowiedni link i podmienić tekst.
      Tak będzie najprościej. Sama przerabiałam czyjąś sygnaturkę. smile/
      • maruda79 Re: instrukcja do sygnaturki 16.02.06, 21:36
        No to zobaczymy czy wsio ok wink
        • maruda79 Help!!! Dove e un errore???? 16.02.06, 21:36
          No i co tym razem schrzanilam?
          • maruda79 Chyba sie udalo 16.02.06, 21:44
            z ta sygnaturka smile
            • yskyerka Re: Chyba sie udalo 16.02.06, 21:46
              Pięknie!
              • maruda79 Re: Chyba sie udalo 16.02.06, 21:50
                Poprzednim razem korzystalam z bardziej przejrzystej instrukcji (tym razem wg
                instrukcji z forum ciaza i porod) i cos mi sie pomerdalo ale dzieki Tobie
                Yskyerko jest ok wink
                • yskyerka Re: Chyba sie udalo 16.02.06, 21:56
                  Fajnie, że się wreszcie udało. smile
                  Czy to znaczy, że ciągle jeszcze jesteś w Polsce? Bo ja myślałam, że już dawno
                  wróciłaś do Włoch... hm...
                  • maruda79 Re: Chyba sie udalo 16.02.06, 21:57
                    Znow wyjezdzam smile kiedy - pokazuje sygnaturka. Tym razem z mezem i samochodem smile
                    • yskyerka Re: Chyba sie udalo 16.02.06, 22:00
                      No, u mnie się na razie żadne wyjazdy nie szykują. Co najwyżej mogę sobie
                      zrobić sygnaturkę z informacją, kiedy wraca albo kiedy wyjeżdża mój mąż. wink
                      • maruda79 Re: Chyba sie udalo 16.02.06, 22:03
                        smile)))))))))))))
    • yskyerka a sernik znów opadł... 16.02.06, 22:19
      Co zresztą było do przewidzenia, po tym, jak piekarnik się wyłączył. Wcześniej,
      jak piekłam karkówkę, siadł korek od kuchenki, potem to... Chyba skończy się
      tak, że zrobię mężowi sernik na zimno, bo on zawsze mi wychodzi. wink
      • ineze yskierko 16.02.06, 22:31
        kiedy robi sie hormony tarczycy? to chyba bez znaczenia który dzień cyklu
        • ineze Re: yskierko 16.02.06, 22:34
          siadł mi interent i nawet nie mogłam sobie poszukać-człowiek docenia jaki i-net
          jest nieoceniony. Yskierko-zmiany jakie niesie dziecko Ci życzę, co masz z
          pracą kombinować. A tak odnośnie pracy to jest taka teoria amerykańska, że co 8
          lat powinno zmieniać pracę i miejsce zamieszkania, a i druga, że co 8 lat
          zmienia nam sie charakter. A propo starań-zaczęłam mierzyć temperaturę-4 dni z
          czego raz (wczoraj)zapomniałam ale 9dc więc chyba niczego nie przeoczyłam.
          • ineze po lekarzu 16.02.06, 22:41
            zdziwiłam sie że jakos tak poważnie podszedł do przypadku kobiety, która
            dziecko juz ma. USG w porządku, oczywiscie przywiązana do mnie candidia-co
            zdaniem gin. może utrudniać. Mam zrobić hormony tarczycy i prolaktynę. W 13dc
            na usg czyli monitoring (tak to sie chyba nazywa) i za dwa miesiace da mi
            gdzies skierowanie-hmm. A i o mężu wspominał ale powiedział, ze po tych moich
            badaniach. I to w ramach NFZ on przyjmuje. Zresztą akurat na przychodnie nie
            narzekam. No i chciałam jutro zrobić te badania i dlatego pytam.
            • yskyerka Re: po lekarzu 16.02.06, 22:51
              Fajnie masz z tą przychodnią. Ja po przebojach majowych u siebie, po tym jak
              gin potraktował mnie jak panikarę na 3-minutowej wizycie, zapłaciłam abonament
              w przychodni prywatnej. Doszłam do wniosku, że zapłacę jednak mniej niż za
              wizyty i badania prywatne, a stracę mniej nerwów niż chodząc do przychodni
              państwowej.
          • yskyerka Re: yskierko 16.02.06, 22:53
            Co do tej tempki, to w wolnej chwili możesz sobie założyć konto na FF. Całkiem
            sympatyczny program. Ja jestem wzrokowcem, więc zapisywane tempki niewiele mi
            mówią. Na początku robiłam sobie wykresy w Excelu, ale potem, kiedy już
            odkryłam FF, to stwierdziłam, że jest to genialny program.
        • yskyerka Re: yskierko 16.02.06, 22:43
          Ineze, hormony tarczycy można zrobić w dowolnym dniu,
          bo ich poziom się w cyklu nie zmienia.
          • ineze Re: yskierko 16.02.06, 22:48
            dzięki, jestem padnięta-nie wyrabiam ostatnio przy Oli, kurcze co to będzie jak
            mi sie juz uda...
            • yskyerka Re: yskierko 16.02.06, 22:51
              Będzie dobrze. smile Już dawno mądrzy ludzie powiedzieli,
              że im więcej mamy zajęć, tym lepiej się organizujemy.
              • ineze Re: yskierko 16.02.06, 23:00
                "Madrego to miło posłuchać"-z klasyki polskiego filmu przytoczę. O programie
                myślałam - nawet twoje instrukcje czytałam gdzies przez wyszukiwarkę, spróbuję
                jak wytrwam. A lekarz pytał czy mierzę i ze zrozumieniem podszedł do wstawania,
                mówiąc że klasycznie to niestety powinno być 6 h snu. A proponował mi cos o
                nazwie PERSONA taki osobisty "komputerek" który na podstawie moczu wyznacza
                owulację i poznaje osobę której "pomaga", pewnie drogie, muszę później poszukać
                w internecie. A moja przychodnia to rzeczywiscie nie z tej bajki-gin też.Lepiej
                sie tam czuje niz jak chodziłam prywatnie-na godziny i lekarz dokładny
                • yskyerka Re: yskierko 16.02.06, 23:04
                  Persona jest droga, bo do niej trzeba co jakiś czas coś dokupić. Zdaje się, że
                  jakieś paseczki, testery, coś w tym guście. Dokładnie nie wiem, bo już cena
                  mnie powaliła. Natomiast jest coś takiego jak mini mikroskop, pod którym ogląda
                  się ślinę. Kosztuje ok. 150 zł i trzeba tylko raz na parę lat wymienić baterię.
                  Wielkością przypomina szminkę. Tu jest polska strona, ale takie rzeczy robi
                  kilku producentów:
                  www.maybebaby.pl
                  • ineze Re: yskierko 16.02.06, 23:10
                    Jesteś nieźle zorientowana we wszystkim. Po raz kolejny to stwierdzam. O tych
                    testerach do śliny cos mi sie obiło o uszy. Tej persony to i tak bym nie
                    kupiła. A wogóle ile średnio kosztują badania hormonów tarczycy?
                    • ineze Re: yskierko 16.02.06, 23:11
                      i zapomniałam zapytać gin czy moja lekko obniżona hemoglobina to nie jakiś
                      problem-zapytam w poniedziałek o ile Olka mi sie nie rozchoruje-katar ma
                    • yskyerka Re: yskierko 16.02.06, 23:22
                      Ineze, koszty badań wszędzie są inne. Warszawa ma często ceny brane z księżyca,
                      więc się nimi za bardzo nie sugeruj. Zależnie od laboratorium za jeden hormon
                      tarczycy płaci się 12-35 zł.
                      • ineze Re: yskierko 16.02.06, 23:31
                        dziękuję-wiem że kazde laboratorium sobie ale tak dla orientacji czy np.15, 30
                        czy 50 za jeden. a jeszcze gin pytał mnie czy robiłam szczepionkę na zółtaczke-
                        to już mu nic o obawach różyczkowych nie wspominałam.
                        • yskyerka Re: yskierko 16.02.06, 23:33
                          Na żółtaczkę warto się zaszczepić, bo to bardzo łatwo złapać.
                          Tylko że potem trzeba się wstrzymać ze staraniami.
                          • ineze Re: yskierko 16.02.06, 23:36
                            6 miesiecy-tak powiedział, więc nawet mnie nie zachęcał.Moze ja głupio napiszę
                            ale jeśli facet sprawdził sie w tworzeniu potomstwa to po co go badać-że teraz
                            niby osłabł? I pędzę do łóżeczka
                            • yskyerka Re: yskierko 16.02.06, 23:42
                              Faceta trzeba zbadać. Ja też dojrzewam do tego, żeby swojego M wysłać na
                              badania. Przynajmniej wykluczy się kolejną przyczynę. Z plemnikami wcale nie
                              jest tak, że zawsze mają tę samą jakość. Stresy i przemęczenie robią swoje. No
                              i warto sprawdzić bakterie.

                              A co do sprawdzania się, to podobnie można zapytać o kobietę. Urodziła jedno,
                              to po co ją badać? Człowiek to nie maszyna, którą można zaprogramować na
                              powtarzanie pewnych czynności.

                              Dobranoc. Pewnie zajrzę jutro do was, ale dopiero wieczorkiem.
                              Robota na ten tydzień skończona. Czas zacząć weekend. smile
                              • ineze Re: yskierko 16.02.06, 23:52
                                Racja. Co do plemników słyszałam od osoby, która ma do czynienia z badaniami,
                                że rzadko które są wzorcowe większość takich sobie.Dobranoc.
                                • maruda79 Witam w czwartek 17.02.06, 08:20
                                  Ineze gratuluje podejscia lekarza smile Co do grzyba to wiem, ze uwielbia
                                  slodycze, kawe, tluste potrawy i jesli dieta jest taka to mozna go trudno
                                  wypedzic. Natiomiast dieta bogata w kefiry, jogurty, warzywa i owoce -
                                  ograniczenie cukru sprzyja wyeliminowaniu grzyba.

                                  Yskyerko - przykro mi z powodu sernika wink
                                  • kasiol81 Re: @! 17.02.06, 08:30
                                    przyszła wstręciuchasad
                                    nic mi się nie chce,nawet ślub mnie nie cieszysad
                                    • maruda79 Re: @! 17.02.06, 19:32
                                      Oj okres w czasie slubu, zwlaszcza niechciany to paskudna rzecz uncertain Zycze Ci
                                      Ksiol, by miesiac midowy zakonczyl sie nie @ ale dwoma kreskami. I wszystkiego
                                      dobrego na nowej drodze zycia wink)))))
      • bupu Re: a sernik znów opadł... 17.02.06, 21:00
        Przepis na Sernik Który Nie Opada. (A przynajmniej jeszcze tego nie odnotowanosmile

        1 1/2 kg twarogu
        1/2 kg cukru
        1 budyń
        1 kostka masła
        12 jaj/białko na pianę
        1 łyżeczka proszku do pieczenia
        rodzynki

        Spód:

        1/4 kostki masła
        2 łyżki cukru
        2 łyżki mąki ziemniaczanej
        2 łyżki mąki pszennej
        1 łyżeczka proszku do pieczenia
        1 jajko

        Pozdrawiamsmile

        Wiedźma podczytująca platonicznie
    • ineze Badania 17.02.06, 10:09
      zrobiłam na hormony tarczycy i prolaktynę ale podstawową tylko-tak lekarz
      kazał. No i spontanicznie zrobiłam przeciwciała różyczki ale te "dawniejsze"-w
      Oli żłobku była 2-3 miesiace temu i pewnie te by nie wyszły. Na różyczke za
      tydzień wyniki - nie ma to muszę zrobić szczepionkę i 3 miesięce z głowy.
      Straszna perspektywa. Chyba dlatego tak odwlekałam. Niestety Iskierko tu ceny
      tez z kosmosu. Nie chciało mi sie ganiać więc po drodze i drogo.
      Marudo przypomniałaś mi czego nie powinnam-moje "grzechy główne" kawa i
      słodycze. Kasiol-stara ale sprawdzone przysłowie "Nie ma tego złego co by na
      dobre nie wyszło". Wyszalejesz sie na weselu bez ograniczeń.
      • cytrusowa Re: Badania 17.02.06, 16:56
        ineze, a do jakiego doktorka trafilas?
        • ineze Re: Badania 17.02.06, 17:00
          Maciej Stukan-swego czasu też w internecie udzielał porad, młody, dokładny,
          badanie, rozmowa, usg w sumie co najmniej pół godziny trwa wizyta; przekonał
          mnie do siebie, choć to że młody to niestety nie zaleta chyba młodszy ode mnie
          ale trudno staram sie o tym nie mysleć
          • ineze Re: Badania 17.02.06, 17:03
            a wogóle to żałuję że zrobiłam te przeciwciałąa bo żyłam z nadzieja, że
            przechodziłam a teraz będzie czarno na białym że nie, no nic ta różyczka to
            moja obsesja ech
            • cytrusowa Re: Badania 17.02.06, 17:06
              spoko, spoko - ty sie tym nie nakrecaj i nie stresuj!

              naprawde nie warto, są przecie zinne priorytety

              pozdr.
              • ineze Re: Badania 17.02.06, 17:10
                a juz się bałam że napiszesz, że z nim np. do szkoły chodziłąś-wygląda na 30 -
                36, może 38(doktor oczywiście), świeta prawda z nakręceniem i prorytetami więc
                co będzie to będzie
                • maruda79 Re: Badania 17.02.06, 19:31
                  Zajrzalam do Was kobietki i wtrace pare groszy przed wizyta u znajomych wink)))
                  Ineze tanie badania od reki mozna zrobic prywatnie w publicznym szpitalu. Ja za
                  badania tarczycy i cos jeszcze ale nie pamietam wink w Szpitalu zaplacilam tak
                  jak w prywatnym gabinecie za 2 badania. Sprobuj dowiedziec sie w szpitalu ile
                  badania kosztuja jesli robi sie je prywatnie.
                  • ineze Re: Badania 17.02.06, 19:34
                    wiem o tym dowiadywałam sie w szpitalu tylko, że rano zwykle są badania takze
                    ze skierowaniem a mnie bardzo zależało na czasie
                    • maruda79 Re: Badania 17.02.06, 19:46
                      Rozumiem. To wyjasnia sprawe... Na razie sie zegnam wink Milego wieczoru Wam
                      zycze smile
    • maruda79 Re: koczkodan lutowy 18.02.06, 08:12
      Witam z samego ranca wink)))))))) Yskyerko jakie wiesci u Ciebie????
      Kasiol jeszcze raz wszystkoego najlepszego smile))))))))
      • kasiol81 Re: koczkodan lutowy 18.02.06, 08:25
        Marudko-bardzo dziękujęsmile
        Dół na razie minął i mogę powiedzieć że dziś jestem SZCZĘŚLIWAsmile
        Jedno zmoich marzeń się spełnia, a drugie mam nadzieję że nie długo teżsmile
        • maruda79 Re: koc zkodan lutowy 18.02.06, 08:28
          smile))) No i duuuzo szczescia Ci zycze smile Abys za jakies 30 dni winkcieszyla sie
          nie tylko mezem wink))))))) ale i dwoma kreskami. Sciskam i jeszcze raz
          gratuluje smile)))
        • ineze z okazji slubu 18.02.06, 10:36
          Kasiol-w takim dniu to Ci życzyć wypada m.i.ł.o.ś.c.i,MIŁOŚCI,m-i-ł-o-ś-c-i,
          rychłych dwóch kreseczek i spełnienia marzeń
          • ane576 100 lat Młodej Parze 18.02.06, 13:36
            Życzę Ci, a właściwie Wam, pięknego ślubu bez potknięć i gaf, weselicha,
            fajnych prezentów, a potem szczęśliwego życia pełnego miłości i zrozumienia. I
            gromadki ślicznych pociech. Stukam się z Tobą wirtualnym szampanem
    • maruda79 Re: koczkodan lutowy 18.02.06, 19:41
      Hej hej smile))) cos umilklyscie ostatnio. U mnie wszystko powinno rozstrzygnac
      sie we wt. ew. srode, bo nie jestem pewna od ktorego dnia mam liczyc skok.
      Oczywiscie ludze sie, ze a noz widelecwink sie udalo, ale...
      Pozdrawiam Was wszystkie serdecznie. Ciekawe co u Yskyerki - odezwij sie!!! No,
      chyba ze komp juz calkiem Ci siadl...
    • yskyerka niedziela 19.02.06, 00:32
      Witajcie, ja tylko na chwilę, bo pora już dosyć późna się zrobiła.
      Najważniejsze wieści w telegraficznym skrócie:

      - beta <1, więc starania wznawiamy w kwietniu sad
      - komp padł definitywnie, więc dopóki nie zainstaluję wszystkich niezbędnych
      programów, będę zaglądać jedynie na chwilę,
      - za to M wrócił i jest dobrze. smile

      Kasiolku, najlepszego! Przede wszystkim życzę ci, by szybko spełniło się i to
      drugie marzenie. smile

      Dzięki za przepis na sernik, ale po ostatnich doświadczeniach nie wiem, kiedy
      znów odważę się go zrobić.

      Miłej niedzieli, dziewczynki. smile
      • pitu_finka Re: niedziela 19.02.06, 13:36
        Yskyerko, przykro mi ze sie nie udalosad Na pocieszenie powiem Ci ze zaczne w
        kwietniu razem z Tobasmile Jeszcze tydzien jestem poza Wawa, ale jak wroce to
        moze sie w koncu umowimy na kawe. W koncu jest juz cieplosmile
        • mar-marka Re: niedziela 19.02.06, 15:19
          hej dziewczymki!

          ja też mam doła. Co prawda @ jeszcze nie ma, ale robiłam test - niestety tylko
          1 krecha. A taką miałam nadzieję... i wszystkie możliwe objawy. Tylko tempka
          jest bez zmian, ale czy mam się jeszcze łudzić?

          Pewnie spotkamy się w marcowych przygotowaniach
        • yskyerka Re: niedziela 19.02.06, 15:22
          Finko, na kawę bardzo chętnie. smile

          Co do staranek, to właśnie mi przeszło rozczarowanie. Zapowiedziałam mężowi, że
          jeśli nie uda nam się do czerwca, to w sierpniu robię sobie urlop i jadę z jego
          grupą, bo właśnie zwolniło się miejsce. Jeszcze nie będę się chwalić, dokąd,
          żeby nie zapeszyć... Chyba znalazłam sposób, żeby nie myśleć tylko o
          starankach. Jeśli się uda - to dobrze, jeśli nie - czeka nas fajny wyjazd. Tak
          czy inaczej, będzie dobrze. smile
    • yskyerka czytam i włosy stają mi dęba... 19.02.06, 17:42
      Według najnowszych danych GUS w 2003 roku polskie nastolatki urodziły 22 514
      dzieci.
      kobieta.gazeta.pl/wysokie-obcasy/1,53581,3169167.html
      • ineze Re: czytam i włosy stają mi dęba... 19.02.06, 17:51
        Fakt, dane zatrważające ale ja czytałam o 62 letniej "świeżej" mamie i to mnie
        przeraziło - aż mi sie wierzyć nie chce i wydaje mi sie, że to jednak żart ale
        przytaczam:
        62-letnia mieszkanka miejscowości Redding w Kalifornii urodziła swoje 12
        dziecko.
        Janise Wulf, która jest niewidoma od urodzenia i poważnie chora na cukrzycę,
        jest babcią 20 wnucząt i prababcią trzech prawnucząt.
        Zarówno w przypadku Adama jak i Iana zapłodnienia dokonano in vitro.
        Wiek to tylko liczby - człowiek ma tyle lat na ile się czuje - skwitowała po
        porodzie narodziny swego najnowszego dziecka Janise Wulf.


        Ja wolałabym jednak być dzieckiem nastolatki.
        • meg241 Re: czytam i włosy stają mi dęba... 19.02.06, 18:09
          Witajcie w ten niedzielny wieczor. Piekna pogoda dzisiaj u nas byla, ach marzy
          mi sie juz wiosna.
          Kasiu, spoznione, ale najserdeczniejsze zyczenia z okazji zmiany stanu, duzo
          miłosci, miłosci, miłosci i dwoch kresek oczywiscie. Troche Ci zazdroszcze tego
          slubu, sama najchetniej wyszłabym jeszcze raz za maz, oczywiscie z atego samego
          facetasmile)
          Yskierko, przykro mi z powodu betsad( a tak trzymałam kciuki.
          Co do nastoletnich mam to sama znam kilka takich, a te dane to rzeczywiscie
          zatrwazajace. Normalnie dzieci rodza dzieci. Moja szwagierka jest pielegniarka
          na noworodkach i kiedys opowiadała ze rodziła u nich 12 letnia dziewczyna. W
          takiej sytuacji sa okreslone procedury i pytali rodzicow tej dziewczyny czy to
          aby nie z gwałtu ta ciaza, a matka obruszona: no wie pani, przeciez oni sie
          kochaja. Bez komentarza.
          A u mnie dzina sprawa. W czwartek bylam na usg i pecherzyk mial 16 mm. Wczoraj
          bylam znowu i gin nie mogl go znalezc. W koncu sie udalo i okazalo sie ze ma
          juz tylko 8mm i nie jest naprezony. Gin twierdzi ze pekl w piatek pozno w nocy
          albo w sobote nad ranem. I tu pojawiaja sie moje dwie watpliwosci: czy
          pecherzyk nie byl za maly i druga, kiedy powinna zaczac wzrastac tem?? Myslalam
          ze dzis wzrosnie a tymczasem spadła o jedna kreske. No i juz zaczynam sie
          martwic czy aby na pewno ta owu byla. Co o tym myslicie??

          Spadam chwilowo do kuchni bo sasiedzi maja wpasc na serowe fondue. Pierwszy raz
          beda robic i jestem ciekawa czy wyjdzie.

          Magda
          • maruda79 I ja nie mam dobrych wiesci 19.02.06, 19:31
            Trzeba sie bedzie nastawic na marcowe starania. W tym cyklu temp. oscylowala
            wokol 36,9 i 37. Dzis rano 36,87 wiec niby zaokraglajac ro 36,9 - na wysokim
            poziomie, ale zaczely mi sie plamienia wiec jeszcze jutro temp. bedzie powyzej
            linii, ale we wt juz spadnie i pewnie w sr przyjdzie planowo okres... Ja tez
            jakos te plamienia i brak 2 kresek przyjelam ze spokojem. Ale zal jest...
            • yskyerka Re: I ja nie mam dobrych wiesci 19.02.06, 19:37
              Marudko, szkoda bardzo, bo miałam nadzieję, że chociaż tobie się uda. Mam
              nadzieję, że znajdziesz sobie jednak jakieś pocieszenie i z optymizmem
              zaczniesz kolejne staranka.
              Tylko... jeśli już zaczynają ci się plamienia, nie masz czasem za niskiego
              progesteronu?
              • maruda79 Re: I ja nie mam dobrych wiesci 19.02.06, 19:46
                smile)))) dzieki Yskyerko za pocieszenie, ale tez troche sluz sie zmienia - jest
                bardziej ciagliwy, wiec pewnie progesteron juz spada i wzrastaja estrogeny. Jak
                to bywa na pocz. cyklu. Zeszly cykl, w ktorym nie bylo staranek bylo prawie
                podobnie. Prawie, bo plamienia mialam wczesniej od 22 dc (mysle, ze przez
                podroze bo jak jestem wypoczeta mam max 2 dni plamien przed okresem).
                Progesteronu nie badalam, ale jesli 2 faza trwa 13 dni to chyba wszystko z nim
                ok? Pewnie bedzie jak napisalam jutro 25 dc temp. troche spadnie, ale bedzie
                powyzej linni oddzielajacej wys. temp. od niskich, ale juz 26 dc spadnie, a juz
                w srode przyjdzie @. PS. Odpisalam renne2 - zmylil mnie ten koczkodan marcowy.
                Pamietajcie, ze nastepny koczkodan bedzie mial w nazwie cos
                optymistycznego wink))) Zeby nie mylic stalych uczestniczek
                • yskyerka Re: I ja nie mam dobrych wiesci 19.02.06, 19:54
                  Ja jej też odpisywałam, ale już mi się nie chce z nią kłócić. Mogłaby wymyślić
                  coś oryginalnego, a nie powiela czyjeś pomysły. sad
                  • maruda79 Re: I ja nie mam dobrych wiesci 19.02.06, 20:00
                    Najgorsze wlasnie, ze ma tak jakby "swoj" wink watek, gada z konkretnymi
                    dziewczynami i nagle uzywa nazwy koczkodan. ja juz bylam pewna i mialam pisac,
                    ze swoj post wpisalam jeszcze na lutowym i zaraz go przekopiuje... Moze
                    zrozumie, moze zrozumieja inne dziewczyny ktore z nia pisaly i zaloza watek o
                    innej nazwie? Chodzi wlasnei o to zamieszanie... uncertain A Ty Yskyerko jak sie
                    czujesz w ogole to ktory to dc przy jak dlugich cyklach? Moze jak pisalas Twoje
                    poskrecane jajowody trzymaja fasolke i stad takie efekty badan i testow?
                    • yskyerka Re: I ja nie mam dobrych wiesci 19.02.06, 20:56
                      Marudko, to raczej nie jest wina jajowodów, bo tempka już spadła, więc tylko
                      wypatrywać @. Tym razem druga faza się przedłuży, bo luteinę powinnam brać 10
                      dni, a brałam dłużej, bo chciałam najpierw zrobić betę. Tempki wyglądały
                      obiecująco i narobiłam sobie nadziei. Trudno, ale z drugiej strony mogłam sobie
                      od razu odbić długą nieobecność męża. wink W cyklu marcowym i tak byśmy się nie
                      wyrobili, bo on niedługo znów wyjeżdża, więc musimy poczekać do kwietnia.
                      • maruda79 Re: I ja nie mam dobrych wiesci 19.02.06, 21:03
                        Rozumiem. Z drugiej str masz Yskykerko do mnie cierpliwosc wink))) Przeciez masz
                        w sygnaturce linka do FF... Maz w tym tygodniu ma zalatwic namiary na lekarza,
                        a po @ ide zrobic cytologie i sie przebadac.
                        • yskyerka Re: I ja nie mam dobrych wiesci 19.02.06, 21:11
                          Link jest, to fakt, ale jak pytasz, to odpowiadam. wink
                          Fajnie, że zrobisz badania. Przynajmniej będziesz wiedziała,
                          na czym stoisz.
                          • maruda79 Re: I ja nie mam dobrych wiesci 19.02.06, 21:15
                            Dokladnie. Musi mnie w koncu jakis ginek zbadac. Byc moze hormony oki, ale
                            przyplatal sie jakis grzybek lub inne paskudztwo (znow w tym cyklu wrocily
                            uplawy i swedzenie. Moze ma to tez maz i oslabia chlopaki wink Moze mam niedrozne
                            jajowody wink Bo skoro wykres jest ksiazkowy to chyba pecherzyk peka i stad
                            progesteron podwyzsza temp.? Bo chyba przy LUF jest cykl bezowulacyjny??? No to
                            infekcja i niedrozne jajowody, oraz problemy z plemnikami to moja teoria na
                            dzis wink
                            • yskyerka Re: I ja nie mam dobrych wiesci 19.02.06, 21:22
                              Na temat LUF-u wiem niewiele, dlatego nie będę się wymądrzać, ale rzeczywiście,
                              jeśli okaże się, że hormony masz w porządku, pozostanie sprawdzenie drożności
                              jajowodów. I ewentualnie badanie nasionek.
                              • maruda79 Re: I ja nie mam dobrych wiesci 19.02.06, 21:36
                                Zobaczymy uncertain// na razie wizja badan nie nastraja mnie optymistycznie. Jednak po
                                pol roku bezskutecznych staran, mimo dobrych wykresow itd. Nalezy cos zaczac
                                robic. Na pocz. trzeba isc do gina wink i zaczac chocby od cytologii...
                                • giovanita poniedziałek 20.02.06, 09:49
                                  witajcie dziewczynki przy poniedziałku smile
                                  yskyerko, bardzo mi przykro
                                  marudko, też bardzo mi przykro...
                                  czy któraś mogłaby w końcu zaciążyć... proszę smile)))

                                  Ja w sobotę byłam u gina.
                                  Pobrała mi posiew z szyjki i dała skierowanie na hsg, czyli sprawdzenie
                                  drożności jajowodów. Ale nie dam rady wyrobić się z tym badaniem w tym
                                  miesiącu. Bo jak będę miała wyniki posiewu to będzie już II faza cyklu, a ten
                                  zabieg robi się w I fazie żeby uniknąć ryzyka usunięcia ciąży niechcący.
                                  Trochę się obawiam bólu ale mam jeszcze miesiac by się do tej myśli
                                  przyzwyczaić.
                                  Potem powiedziała, gdyby było wszystko dobrze i nadal nic się nie działo w
                                  kierunku ciąży, będzie mnie stymulować.... no kurcze, coś się dzieje. smile
                                  • meg241 help!!!! 20.02.06, 10:38
                                    Czemu temp. nie idzie mi do gory skoro USG wykazało owulacje?? Co sie dzieje??
                                    Juz nic z tego nie rozumiem. Czy mam spisac ten cykl na straty??

                                    Magda
                                    • yskyerka Re: help!!!! 20.02.06, 10:45
                                      Tak sobie gdybam, ale może skok tempki będzie dopiero jutro? Albo nie będzie
                                      wyraźnego skoku, a jedynie powolny wzrost? Czasem się tak zdarza. Nie ma co
                                      spisywać już cyklu na straty, bo nigdy nie wiadomo, co tak naprawdę się w nim
                                      wydarzyło. Kiedyś spisałam na straty cykl, w którym akurat zaszłam. wink
                                      Myślę, że musisz cierpliwie czekać na rozwój wydarzeń. Jak znajdę coś na temat
                                      braku skoku po owu, to na pewno wkleję. A może Marudka będzie coś wiedziała?
                                  • yskyerka Re: poniedziałek 20.02.06, 10:39
                                    Giovanitko, nic się nie bój, to podobno nie jest aż tak straszny zabieg, jak go
                                    malują. Poza tym wiele dziewczyn krótko po hsg zaciążyło, więc może stymulacja
                                    wcale nie będzie potrzebna. smile
    • ineze różyczka 20.02.06, 12:15
      Widzę, że większość w temacie badań i wizyt. Odebrałam badania
      prolaktyna-248,5 (norma 29-513)
      tsh 1.057 (norma 049-4.67)
      tyroksyna FT4 -12,13 (norma 9,1-23,8)
      czyli chyba dobre według norm obok wyniku,
      ale różyczka IgG 189, tych drugich co do aktualnego chorowania nie robiłam bo
      mi kasy było szkoda. Według kobiety w laboratorium to świeżo chorowałam na
      różyczkę. To możliwe bo na przełomie grugnia i stycznia była w żłobku,
      wprawdzie Ola zaszczepiona rok temu ale lekarka mówiła że miała wtedy-
      pamietacie marudziłam Wam. Z jeden strony czytałam na forum że 250 to za dużo
      ale te moje moze nie??
      A fakty sa takie-13dc, temp. jeszcze nie wzrosła, wczoraj był sex i jeśli
      przechodzę świeżo różyczkę...? Dzis ten monitoring wiec zapytam lekarza. Co o
      tym sądzicie, troche sie zmartwiłam
      • yskyerka Re: różyczka 20.02.06, 12:39
        Co lekarz, to inna wersja... Ja też robiłam tylko IgG różyczki, ale mój gin
        stwierdził że >400 to bardzo dobry wynik, mam przeciwciała, a chorować mogłam w
        przedszkolu. Drugi gin, do którego chodzę teraz, też nic nie mówił, że to za
        dużo.
        • ineze Re: różyczka 20.02.06, 12:45
          no to mnie uspokoiłaś, w koncu słyszałam to od pielęgniarki, że moze świadczyć
          o zachorowaniu teraz, ale na wyniku też podkreślone, że jest za dużo. Czytałam
          u dr. Koali, że powyżej 250 to kontakt z lekarzem "zakaźnym" wskazany. każdy ma
          swoją opinię
          • pitu_finka Re: różyczka 20.02.06, 13:02
            Ineze, ja tez mialam wiecej niz 400 i bylo dobrze takze chyba nie powinnas sie
            martwic. Wysoki poziom Igg swiadczy ze masz po prostu duzo "starych"
            przeciwcial. Pielegniarka opowiadala jakies glupoty.
            • ineze Re: różyczka 20.02.06, 13:09
              dzięki Fonko-zupełnie sie już uspokoiłam i koniec widma różyczki!
              • ineze Re: różyczka 20.02.06, 16:05
                wykonczy mnie nerwowo ta różyczka. Byłam na monitoringu-pęcherzyk 19mm,
                ewentualnie za 5 dni mam przyjść ale nie pójde chyba wg gin sądząc po długości
                cyklu jest ok. Ale te przeciwciałą to moze być świeże bo miałam kontakt w
                żłobku więc Img -sama nie wiem czy odpuścic z miesiąc starań czy leceić robić.
                Ponarzekałam sobie-przynajmniej wiem, że sie szczepić nie musze.
                • yskyerka Re: różyczka 20.02.06, 16:20
                  Jeżeli cię to uspokoi, to zrób badania w drugiej klasie.
                  Po co masz się niepotrzebnie stresować?
                  • ineze Re: różyczka 20.02.06, 16:23
                    lekarz też to mówił ale jutro zajęcia cały dzień więc nic z tego a owulacja tuż
                    tuż i nie wiem czy działać
                    • ineze Re: różyczka 20.02.06, 16:28
                      co ma być to bedzie nawet jak odpuszczę sobie ten miesiac to moze być za późno,
                      a to Img chyba zrobie dla świętego spokoju
    • maruda79 Re: koczkodan lutowy 20.02.06, 19:32
      Hejka dziewczyny. Plamienia pelna para uncertain Moze juz jutro @ do mnie zawita? Choc
      temp. jeszcze 36,9 to nitki sluzu plodnego nie pozostawiaja zludzen, ze jednak
      nie ten cykl.
      Yskyerko nic wiecej niz Ty nie moge dodac... Mysle, ze lada dzien sprawa temp.
      sie wyjasni. Dobrze Ineze, ze dziewczyny Cie uspokoily ja nie robilam badan na
      rozyczke, bo bylam na nia chora w wieku 13 lat, a w 3 miechy pozniej jeszcze
      mnie zaszczepili uncertain// Pamietam dokladnie, bo nawet mowilam po co mi klucie wink i
      szczepionki skoro niedawno chorowalam.
      jakis maraz mnie napadl. Piszecie dziewczyny o badaniach, monitoringach, a mi
      sie nie chce nic robic... Jak pomysle, ze mam sie stresowac jeszcze wynikami to
      mnie cholera bierze... No ale jak pisalam zaczne od cytologii moze pozniej sie
      rozkrece wink)))
      • ineze Re: koczkodan lutowy 20.02.06, 19:39
        Marudko - wcale sie nie uspokoiłam, wprost przeciwnie całkiem nakręciłam bo
        czytam, czuytam i wychodzi mi że mogę jednak chorować a pozatym to po tym
        czytaniu wniosek że 150 tysiecy badań trzeba zrobić. Zapytałam o te różyczkę
        lekarkę na forum i dostałam odpowiez ze z moimi przeciwciałami to powinnam
        gonić do lekarza zakźnego, na szczęście wyżek posty dziewczyn mogą uspokajać. W
        każdym razie te badania niczego u mnie nie zmieniły tylko zamęt wprowadziły.
        Spokojnie zdązysz z tymi badaniami
        • maruda79 Re: koczkodan lutowy 20.02.06, 19:44
          No wlasnie Ineze obawiam sie tego nakrecania i stresow. Jakos nie jestem
          nastawiona w tej chwili na odkrycie pociemu wink fasolka u mnie jeszcze nie
          zagoscila. Zreszta wiem, ze jedno badanie pociaga za soba drugie... jedno moze
          mnie uspokoi, ale drugie z kolei moze wyjsc niezbyt i co? Np. tak jak Ty -
          jestes na monitoringu i pewnie bardziej sie stresujesz tymi staraniami niz
          jakbys bez nich sie starala wink Wiem, ze dobrze robisz!!! Bo przyczyna jakas w
          koncu musi byc. Dobrze ze szukasz. A mi sie nie chce... uncertain///
          • ineze Re: koczkodan lutowy 20.02.06, 19:49
            Mnie to niczego nie wyjaśniło wg monitoringu jest ok i właśnie sie nakręciłam
            dokłądnie jak mówisz jedno badanie pociaga drugie. Badania ok a ciazy brak.
            Niczego mi to nie wyjaśniło. Moze trzeba M. posłać. Pozatym wizyty u gin jakoś
            mnie zawsze mocno rozbijają.
            • maruda79 Re: koczkodan lutowy 20.02.06, 20:01
              Ja tez mam cykle regularne, 2 faza 13 dni, sluz plodny pieekny. No moze te
              plamienia przed okresem niezbyt ladne, ale podobno niektore kobiety tak
              maja wink)))) Czasem tez mysle, czy z mezem wszystko oki, pozyjemy zobaczymy co
              lekarz powie. Rozumiem Cie Ineze doskonale, bo ja tez nie przepadam za wizytami
              u gina... Caly czas sie obawiam, ze mi wyszuka jakeis paskudztwo... Zostaje
              tylko zachowac stoicki spokoj. Ja czekam az maz wynajdzie dobrego lekarza winki
              ide na wizyte - ale to juz po @. Pewnie potem bede przezywala i schizowala na
              punkcie badan. Na razie wszystko mi wisi...
              • ineze Re: koczkodan lutowy 20.02.06, 20:52
                jesteś jeszcze Marudko?-musiałam wykąpać Olę, w międzyczasie wypiłam wino -
                reakcja pobadaniowa.
                • maruda79 Re: koczkodan lutowy 20.02.06, 20:58
                  Jestem, ale chwilke wink)) Strasznie mnie brzuch boli ;//// Pobolewa od ladnych
                  kilku dni - dlatego ludzilam sie, ze moze... Ale teraz to naprawde nic
                  przyjemnego. Biore nospe i sie klade... Ineze trzymam kciuki, za Twoje
                  staranka. Pisalam juz na forum o dziewczynie, ktora miala PCOS udalo jej sie
                  zajsc z 1 dzieckiem po kilkunastu m-cach leczenia, a z drugim bez wiekszego
                  problemu. Nawet zaczela uczyc sie npr - chyba sie zrazila, bo w cykl w ktorym
                  zaszla z 2 dzieckiem instruktor npr uznal za bezowulacyjny - temp. nie rosla.
                  Czasem nasz organizm plata nam figle. U mnie ksiazkowo i nie zachodze, inni z
                  problemami okazuje sie, ze zachodza. Tak wiec nie stresuj sie, ze temp. nie
                  rosnie! smile Wazne, ze lekarz dba o Ciebie i zainteresowal sie Toba i staraniami.
                  Pozdrawiam serdecznie, ja spadam do wyrka
                  • ineze Re: koczkodan lutowy 20.02.06, 21:10
                    szkoda, że juz sobie poszłaś, to moj piewszy po długim czasie cykl z temp.
                    narazie bez zmian 36,6-36,8 - zobaczymy choc sama nie wiem chyma odpuscić
                    powinnam
                    • maruda79 Re: koczkodan lutowy 20.02.06, 22:00
                      hej Musialam sprawdzic cos w necie i oczywiscie zajrzalam na koczkodana. Czy na
                      pewno masz dobry termometr (rteciowy ) lub czy mierzysz termometrem
                      elektronicznym - najlepszy microlife MT temp. min. 5 min?? Moze blad tkwi w
                      pomiarze? Nie trzeba dawac sie zwiesc sygnalowi zakonczenia pomiaru, gdyz
                      sygnalizuje gdy temp. nie przyrasta odpowiednio przez chyba 30 sek. - a to
                      przeciez tylko pol min. Wiem, ze odpuscic sobie to latwo powiedziec gorzej
                      zrealizowac. Pociesze Cie, tym ze ja nie wierze w haslo "wyluzuj a zaciazysz" -
                      jest mnowstwo, mnostwo dziewczny z forum (a chocby nasze Femcia czy Monias)
                      ktore nie luzowaly a zaciazyly. Tak wiec co ma byc to bedzie. Zycze Ci dwoch
                      kresek z calego serca!!!
                      • ineze Re: koczkodan lutowy 20.02.06, 22:10
                        mam oba termometry- mierzę rtęciowym, elektroniczny kupiłam dla Oli ale go nie
                        lubię. Ja to głównie Wam życzę zajscia w ciążę -ja w końcu juz uroki ciaży i
                        bycia mama znam, pewnie, że chcę miec jeszcze jedno dziecko. Sama sie sobie
                        dziwię jak ja w sumie bez nakręcania podchodziłąm do I starań, do lekarza
                        poszłam po roku, teraz po 10 miesiacach. Ale teraz dużo bardziej sie przejmuję.
                        A co temp jakoś tak równo wychodzi dwie hreski wahań- a ja dalej wstaje w nocy
                        i przed pomiarem nie śpie wcale 5 godzin - dwie moze. A jak wygladaja twoje
                        wykresy-ten skok jest duży?
    • yskyerka wtorek 21.02.06, 10:16
      Ależ paskudny dzień! Fuj! Właśnie wymyśliliśmy, że najwyższy czas wyskoczyć
      gdzieś do kina, bo dawno nie byliśmy, więc pewnie podjedziemy do Karfura na
      zakupy i przy okazji coś obejrzymy.

      Marudko, jak sytuacja na froncie?

      Ineze, co postanowiłaś? Daj znać, jak już będziesz miała
      wyniki badań na różyczkę.

      A pozostałym koczkodankom życzę miłego dnia. Mimo pogody! smile
      • yskyerka Re: wtorek 21.02.06, 10:17
        Na poprawę nastroju motto na dziś z mojego kalendarza:

        Naucz się słuchać.
        Okazja czasami puka bardzo cicho.
        • greta18 Re: wtorek 21.02.06, 15:52
          Witam wszystkie Koczkodany,
          Ja co prawda u Was jestem tylko goscinnie, ale mam dla Yskerki super przepis na
          sernik!

          potrzebne produkty:
          twaróg mielony
          mąka
          cukier
          cukier puder
          jajka
          margaryna
          mleko
          olej
          mąka ziemniaczana
          budyń śmietankowy
          proszek do pieczenia
          cukier waniliowy
          puszka brzoskwiń
          wiórki kokosowe
          migdały (płatki)


          SPÓD - CIASTO KRUCHE
          2 szklanki mąki
          ½ kostki margaryny
          2 łyżeczki proszku do pieczenia
          ½ szklanki cukru
          1 jajo całe
          zagnieść, dobrze wyrobić, rozłożyć na blachę – spód i boki

          SER
          1 kg twarogu mielonego
          5 żółtek
          1 szklanka cukru
          1 budyń śmietankowy
          3 łyżki oleju
          1 szklanka mleka
          łyżeczka cukru waniliowego
          dokładnie wymieszać lub zmiksować

          Nałożyć na ciasto, położyć na wierzch pokrojone w kawałki brzoskwinie z puszki,
          wstawić do zimnego piekarnika i piec 45 minut od nagrzania się piekarnika
          (temp. pieczenia 180oC)

          po 45 min dodać:

          WIERZCH
          Ubić pianę z 5 białek, dodać ½ szklanki cukru pudru, ubić na sztywno, dodać 2
          łyżki mąki ziemniaczanej, jeszcze trochę ubić.

          Nałożyć na sernik i posypać wiórkami kokosowymi.
          Piec jeszcze 15 minut w temperaturze 200C.
          ________________________________________

          Przepis dostalam od koleżanki koleżanki, ale sama też sprawdziłam.

          A jak nie zaciążę w tym miesiacu, to się do WAs przyłączę do Koczkodana - jeśli
          mnie oczywiscie przyjmniecie...

          Pozdro, G.

          Miłego dni!
          • giovanita Re: wtorek 21.02.06, 15:56
            greta,
            przepis wyglada super. Aż ślinotoku dostałam smile

            Oczywiście że przyjmiemy Cię do koczkodana w następnym miesiącu, choć z całego
            serca życzę Ci byś nie musiała się dołączać do wątku przepędzającego koczkodana
            a raczej do listopadówek 2006 smile)))
            • malgos.ty Re: wtorek 21.02.06, 18:04
              Witam Panie.
              dopiero skończyłam was czytać nadrobiłyście zaległości, rozpisujecie się az
              kartek brak
              Wyobraźcie sobie że w niedziele skończył się 12 t ciąży , zleciało jak z procy,
              za trzy tygodnie jade do Wrocka na badania, oby wszystko wyszło dobrze.
              A co tam u mini jak przygotowania do kupna wózka.? Mam nadzieje że u Ciebie
              wszystko wporządku. Jeżeli ci coś dokucza to rozumiem cię , wiem jak to jest no
              cóż to są uroki ciąży, tylko się znich cieszyć bo rzadko w swoim długim życiu
              mam pod swym sercem drugie serce. TRZYMAJ SIę
              • greta18 Re: wtorek 21.02.06, 18:49
                Dzięki Govianitko smile za ciepłe słowa smile))
                A ciasto rzeczywiscie pychotowe! Naprawdę polecam smile

                Miłego wieczorku
      • maruda79 sytuacja na froncie 21.02.06, 19:30
        temp. spadla o 0,1 dzis wynosila 36,8. Wlasnie mierze temp pod pacha, bo
        zauwazylam, ze w drugiej fazie cyklu tez pod pacha mam podwyzszona - pod pacha
        jest 37 stopni. Byc moze znow zle policzylam skok... Zreszta Yskyerka i inne
        dziewczyny nprowki prosze o pomoc. Zawsze mialam 1 dc wyzszej temp. wyzszy o
        min 0,2 - czasem o wiecej, lecz z kolei jeszcze przez 2 dni mialam sluz
        przypominajacy plodny - pisalam o tym juz wczesniej, konsultowalam i podobno
        niektore kobiety tak maja... W tym cyklu temp. 13 dc skoczyla o 0,1 stopnia 14
        dc o kolejne 0,1 i przez te dni mialam suchusienko, nie tylko zero sluzu, ale
        odczucie suchosci w pochwie. Szyjki nie badam, ale wyczuwam temrmometrem wink -
        serio kiedy jest zamknieta. Przez te dwa dni (13 i 14 dc byla wlasnie taka
        ciasniusienka). 15 dc z temp 36,9 pojawil sie ten pierdzielony sluz mleczno-
        przezroczysty i troche ciagliwy i zglupialam... Byl tylko tego dnia, nastepnego
        znow susza... Byc moze to wtedy byla owulacja...
        Zajrzalam na str npr zeby przekonac sie jak wyznacza sie linie pokrywajaca czy
        musi byc koniecznie 1 dnia wyzszej temp. skok o te 0,2 kreski. Znalazlam info:
        oznaczamy szczyt objawu śluzu
        obrysowujemy kółkiem pierwszą wyższą temperaturę po objawie szczytu, która jest
        wyższa od 6-ciu niższych temperatur poprzedzających
        numerujemy wstecznie 6 niższych temperatur
        kreślimy linię przez najwyższy punkt z 6-ciu niższych temperatur - linię tę
        będziemy nazywać linią podstawową
        oznaczamy dalsze temperatury wyższe
        jeżeli 3-cia z nich jest wyższa o 0,2°C od linii podstawowej, wieczór tego dnia
        przyjmujemy jako początek okresu niepłodności
        No wlasnie trzecia jest wyzsza o 0,3 stopnia, ale ten sluz... Wszystko okaze
        sie jutro - mysle, ze temp. spadnie. Jesli nie kupie test i zrobie rano w
        czwartek jesli jeszcze w czwartek temp. bedzie wysoka. Bardzo mozliwe, ze owu
        byla pozniej i stad temp. sie utrzymuje. Zalaczam tempki:
        1 dc 36,5 @
        2 dc brak pomiaru @
        3 dc 36,4 @
        4 dc 36,45 @
        5 dc 36,3 plamienie malo snu
        6 dc 36,45 brak sluzu sucho
        7 dc 36,4 sluz klaczkowaty mlecznobialy
        8 dc 36,55 sluz plodny, przezroczysty ciagliwy
        9 dc 36,5 bardzo duzo sluzu plodnego sex
        10 dc 36,6 sluz plodny sex
        11 dc 36,6 sluz plodny sex
        12 dc 36,6 sluz plodny sex
        13 dc 36,7 sucho, sluz nieplodny
        14 dc 36,8 sucho sluz nieplodny
        15 dc 36,9 wieczorem zauwazylam sluz mleczny z przeblyskami przezroczystymy
        troche ciagliwy, ale mniej ciagliwy niz ten typowo plodny
        16 dc 36,8 sluz nieplodny mleczny, klaczkowaty
        17 dc 36,95 sluz nieplodny
        18 dc 37
        19 dc 37
        20 dc 36,9
        21 dc 37
        22 dc 36,9
        23 dc 37
        24 dc 36,9 plamienie
        25 dc 36,9 plamienie
        26 dc 36,8 plamienie
        Byc moze linie pokrywajaca powinnam wyznaczyc na poziomie 36,7 a nie 36,6 tak
        zrobilam i temp. z 13 dc zaliczylam do 2 fazy, bo szczyt sluzu wg mnie byl 12
        dc, potem bylo przez 2 dni suchusienko... Wiec calkiem molzliwe, ze ta
        dzisiejsza temp. 36,8 jest tylko o 0,1 od linii pokrywajacaej i jutro w
        terminie miesiaczki temp. spadnie i przyjdzie @ jesli nie kupuje test i robie
        go w czw. rano jesli temp. nie spadnie...
        Co o tym myslicie?
        PS dodam, ze malzonek mowi, bym sie nie nakrecala (juz raz twierdzilam, ze
        jestem w ciazy jak mi sie wydluzyla 2 faza wink i jak uslyszymy glosne BUM wink to
        bedzie oznaczalo ze spadla.... wink))
        • maruda79 Re: sytuacja na froncie 21.02.06, 19:32
          Dodam, ze wczoraj na poprawe humoru zajrzalam na kalkulator porodu i jesli
          dostane okres pojutrze, a zajde w cyklu marcowym to termin porodu wypadnie w
          moje urodziny wink)))) No i chyba nie powiecie, ze jestem normalna wink)))))
          Pozdrawiam i czekam na opinie co do mojego wykresu
          • ta.ba Re: sytuacja na froncie 21.02.06, 20:20
            cześć Maruda.

            Doskonale Cię rozumiem, bo przeżywam to samo. Dzisiaj mam 28 dc i na zdrowy
            rozum patrząc - przesłanki i nadchodzącej @ - ból brzucha, pocenie się, kiepski
            nastrój... Ale dopój nie mam @ (a tempka powyży 37) łudzę się jeszcze. Dodam
            tylko, że cykle mam 28 - 31 dniowe.

            Pozdrawiam wszystkie forumkowiczki, trzymajcie się. Często zaglądam do was,
            chociaż sama rzadko piszę.
            • maruda79 Re: sytuacja na froncie 21.02.06, 20:28
              smile)) fajnie, ze sie odezwalas. Ja cykle mam 26-dniowe. Dzis 26 dc. Byc moze
              owulacja byla pozniej i stad temp. jeszcze nie spadla. Co do ludzenia to raczej
              mowie sobie, ze ciaza raczej niemozliwa, bo te plamienia nie wygladaja
              zachecajaco. Z drugiej str plamienia plus nietypowy - (zbyt maly) skok temp.
              tego 13 dc i brak spadku moga sugerowac opoznina owulacje. Zobaczymy jak
              sytuacja sie rozwinie. W kazdym badz razie ja nastawilam sie na starania
              marcowe.
        • yskyerka Re: sytuacja na froncie 21.02.06, 21:15
          Greta, witaj. smile Dzięki za przepis na sernik. Przetestuję go na następne
          powitanie męża.

          Marudko, ja bym jednak obstawiała 12 lub 13 dc na owulację. Czasem zdarza się,
          że tempka nie skacze od razu o 0,2 stopnia, tylko rośnie powoli. Jeżeli zdarza
          się to regularnie, to podobno może być oznaką problemów z prolaktyną.

          Jeśli chodzi o śluz płodny po owulacji, to ja mam tak często. Albo dzień-dwa
          tuż po owu, albo gdzieś po drodze trafi się taki dziwny śluz. Nigdy się tym nie
          przejmowałam, bo podobno wynika to z tego, że ciałko żółte oprócz progesteronu
          produkuje też nieznaczne ilości estrogenu, odpowiedzialnego za śluz płodny.
          • maruda79 Re: sytuacja na froncie 21.02.06, 22:30
            No to dzis mam juz 14 dzien wyzszej temp., prawie @ - bo oprocz brunatnego
            plamienia pojawily sie i zywoczerwone plamy... Bywa tak, ze tempka spada w
            czasie okresu...
          • ineze Re: sytuacja na froncie 21.02.06, 22:36
            Chyba dobranoc? Smaka sobie narobiłam tym sernikiem! Zajęcia cały dzień-więc
            bez badań.Chyba juz nie będę robić bo jeśli wyjdą ImG to wtedy sie dopiero
            nakręcę a i tak czekać muszę.
    • maruda79 Sroda 22.02.06, 10:06
      Hej
      No i temp. spadla o kolejne 0,1 czyli jest tuz ponad linia podstawowa. Okres
      sie rozkrecil na dobre z okropnym bolem brzucha - ledwo wytrzymalam... Nie ma
      sensu kupowac testu. Chyba ktos bedzie musial zalozyc nowego koczkodana z
      optymistycznym akcentem wink Pozdrawiam Was wszystkie
      • yskyerka Re: Sroda 22.02.06, 10:35
        Marudko, współczuję, u mnie to już 3 dc, więc bóle przeszły,
        ale w niedzielę chodziłam po ścianach.
        Tak, koczkodan marcowy musi mieć optymistyczniejszy tytuł,
        zwłaszcza, że to już przecież zacznie się wiosna. smile
        • maruda79 Re: Sroda 22.02.06, 10:37
          Oj bol potworny ;//// Wiec jest czego wsplczuc. jem nospe i jako tako
          funkcjonuje... Natomiast jak mam zaciazyc to wolalabym by obylo sie bez
          plamien. Tak wiec nie ma tego zlego co by na dobre nie wyszlo.
          • ineze Re: Sroda 22.02.06, 10:54
            Yskierko-jakoś mnie to nurtuje.Twoja koleżanka, o której kiedyś wspominałaś że
            długo sie stara -miałyście razem jechać w styczniu - udało jej sie zajść w
            ciążę? Ja dziś jakaś mocno poddenerowana jestem-pewnie dlatego, ze jak żaden
            ten cykl mam pod kontrolą i myślę, że "wstrzeliliśmy" w owulację no i zaczyna
            się: różyczka itd.......
            • maruda79 Re: Sroda 22.02.06, 10:59
              Ineze spokojnie smile)))) Wg mnie my tez wstrzelilismy sie w owu - wkleilam swoje
              tempki i objawy sluzu i ja i Yskyerka myslimy podobnie, ze owu byla 12 lub 13
              dc. A przeciez starac sie trzeba przed owu, bo plemniki w macicy jeszcze
              dojrzewaja do zaplodnienia... Pomysl, ze co ma byc to bedzie. Oczywiscie zycze
              Ci dziecka z calego serca!!!! Mam nadzieje, ze Tobie sie uda i To Ty bedziesz
              mogla zalozyc nowego koczkodana wink
              • ineze Re: Sroda 22.02.06, 11:08
                przed owu -też sie staraliśmy. Masz racje-tylko widzisz tak wyszło, że ja
                pierwszy raz tak "naukowo" do tego podeszłam z wszelką obserwacją-wcześniej
                pobieżnie. Wiem że to dla Was "codzienność". Co ma być to będzie-nie też ma
                swoje plusy-widmo pozostałości różyczki, wesele brata na którym byłabym w mniej
                zaawansowanej ciaży gdyby było ok. No a teraz przedemną "gorsze"dwa tygodnie
                miesiaca-nawet gorzej mi sie pracuje. A przed Wami dobry czas
                • maruda79 Re: Sroda 22.02.06, 11:18
                  Widzisz Ineze ja tez w zeszlym cyklu (6 w staraniach a 7 od 1 staran - jednen
                  cykl stracony z powodu wyjazdu)- no bo dzis 1 dc podeszlam do staran
                  produkcyjnie. No i po owu strasznie sie nakrecilam po skok byl mniejszy, objaw
                  sluzu inny i nawet przez pare dni nie zagladalam na forum, by sie odstresowac.
                  Doskonale wiem co przezywasz.
                  • yskyerka Re: Sroda 22.02.06, 11:30
                    Ineze, nie ma nic gorszego niż tak się nakręcać. Na mnie trafiło w poprzednim
                    cyklu. Też inny wykres, wysokie tempki itp. Obiecałam sobie, że zrobię
                    wszystko, żeby to się nie powtórzyło, bo szkoda zdrowia. Psychicznego. wink
                    • ineze Re: Sroda 22.02.06, 11:34
                      szkoda zdrowia i praca leży odłogiem, zrobiłam błąd ponizej -denerwują mnie
                      błędy ortograficzne na forum więc jak sama zrobię to mnie trafia
                      • maruda79 Re: Sroda 22.02.06, 11:43
                        A mnie wkurza, ze nie mam polskiej czcionki - jak czytam potem swoje posty -
                        zwlaszcza te pisane pod wplywem emocji i widze braki interpunkcji i te
                        wszystkie wyrazy bez ogonkow i kreseczek to sie zastanawiam, ze czasem to co
                        pisze to po prostu nieczytelny belkot wink
                        • yskyerka Re: Sroda 22.02.06, 11:46
                          Marudko, brakiem ogonków się nie przejmuj. Da się to przeczytać. Mnie, tak jak
                          Ineze, bardziej irytują błędy ortograficzne czy gramatyczne, a tych na forum
                          potrafi być zatrzęsienie. Czasem aż zęby bolą.
                        • ineze Re: Sroda 22.02.06, 11:50
                          Nie mam takiego wrażenia, twoje posty dobrze się czyta, nawet nie zauważyłam
                          braku polskiej czcionki. Brak kreseczek, literówki to raczej drobiazgi, ale
                          błędy mnie irytują bo wiem z własnej pracy, że przez komputer młodzi ludzie
                          uwsteczniają sie ortograficznie. Word poprawia a w interecie to częste jest
                          przymykanie oka na to.
                        • yskyerka Re: Sroda 22.02.06, 11:51
                          Z ostatnich "cfiatkuff" forumowych taki tytuł:
                          >czy ktos zna przypadki bycia w ciazy i miec okres?<
                          Myślałam, że padnę, jak to zobaczyłam.
                          • yskyerka o ortografii raz jeszcze 22.02.06, 12:12
                            wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,60935,3176831.html
                            • ineze Re: o ortografii raz jeszcze 22.02.06, 12:19
                              hmm ciekawe, najdziwniejsze w tym wszystkim było zespołowe pisanie dyktanda w
                              wyniku z błędami. Mimo wszystko dla mnie najlepiej wypadł Tusk-choc w sumie
                              kiepsko wszyscy
            • maruda79 Ineze dla relaksu: 22.02.06, 11:03
              Poczytaj sobie watek:
              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=19585&w=36307512&v=2&s=0
              Dodam, ze autorka watku zaciazyla wlasnie w tym cyklu smile))
            • yskyerka Re: Sroda 22.02.06, 11:06
              Ineze, nie udało jej się, ale to dlatego, że po pierwszym cyklu z clo
              odpuściła. Święta, wyjazd za granicę do rodziny, potem na urlop, potem kolejne
              rozjazdy. Uznała, że jeżeli jest szansa, że coś z tego może wyjść, to lepiej
              być blisko lekarza. Ma zacząć stumulację od następnego cyklu.

              Poprzednio doszła jeszcze jedna rzecz: lekarz od razu w pierwszym stymulowanym
              cyklu zaproponował im inseminację. Chyba zrobił to za szybko i zaskoczenie było
              zbyt duże, bo się nie zdecydowali. Teraz chcą popróbować naturalnie na cyklach
              stymulowanych, mając pewność, że owulacja jest, a ewentualnie za jakieś pół
              roku zdecydują się na inseminację.

              A ty idź szybciutko na te badania, bo się nerwowo wykończysz. sad
              • ineze Re: Sroda 22.02.06, 11:26
                Oby jej sie udało szybko. Marudo-czytałam. Fakt wykończę sie nerwowo, ta
                różyczka to mnie prześladuje. Jakby wrzucić w wyszukiwarkę na tym forum to
                większość o różyczce to chyba ja. I nigdy nie pomyślałabym, że martwić sie będę
                jak okaże sie że mam przeciwciała. tylko-jeśli teraz pójdę i okaże sie, że mam
                IgM to zwariuje chyba z nerwów do momentu @. Więc pomyślałam ,że jeśli okaże
                sie, że jestem w ciaży to od razu polecę na to badanie a jeśli nie to chyba nie-
                będzie juz ponad 3 miesiace. A swoja drogą przeczytałam chyba wszystko co na
                forach jest o różyczce i wniosek-przechorowanie skuteczniej zabezpiecza przed
                różyczka niż szczepionka bo po szczepionce zdażają sie zachoowania i brak
                przeciwciał-nigdy bym nie pomyślała , czyli w sumie te obowiązkowe szczepienia
                dzieci nie są wcale takie dobre, lepiej żeby przechorowały.
                • maruda79 Re: Sroda 22.02.06, 11:36
                  A Ty Ineze chorowalas w dziecinstwie? Ja pamietam doskonale, ze tak - juz
                  pisalam, ze zachorowalam na 2 czy 3 m-ce przed szczepieniami. Nie dosc, ze
                  mialam rozyczke to jeszcze mnie potem kluli wink)) Za to na ospe wietrzna nie
                  chorowalam wink Ineze badz dobrej mysli - zarowno Finka jak i inne dziewczyny
                  mowily, ze Twoj wynik nie musi swiadczyc o swiezej chorobie...
                  • ineze Re: Sroda 22.02.06, 11:42
                    wg mojej mamy nie-przynajmniej objawowo, faktycznie nie ma co sie martwić na
                    zapas
    • maruda79 no to podciagam lutowego koczusia ;) 22.02.06, 19:52
      Bo nam sie zsunie w dol... Ineze mam nadzieje, ze sie wyluzowalas. Co do moich
      postow, to ciesze sie, ze sa dla Was zrozumiale. Kiedy sie emocjonuje pisze
      szybko i olewam interpunkcje wink Potem lapie sie za glowe, ze nikt mnie nie
      zrozumie wink Mam nadzieje, ze marcowego optymistycznego wink koczkodana zalozy
      zaciazona - Ineze licze na Ciebie smile)))))) A moze ukrywa sie jakas koczkodanica
      w okresie owulacyjnym juz po owulacji??? Za kogo mam trzymac kciuki? Czy tylko
      za Ineze?
      • ineze Re: no to podciagam lutowego koczusia ;) 22.02.06, 20:56
        Dziękuję Marudko. Ane idzie ze mną podobnie z cyklem, Pitu Finka też ale
        zrozumiałam że w tym miesiacu sie nie stara, choć moze jednak sie stara. Gdzie
        jest Monias? Mogłaby dać znak życia, choć pewnie podobnie jak Tankgirl może
        miec gorsze dni.
        • maruda79 Re: no to podciagam lutowego koczusia ;) 22.02.06, 21:02
          No to trzymam za Was wszystkie kciuki. Ane i Finkus macie zajsc, bo potem ja
          bede do kolekcji wink)))) Mam nadzieje, ze nasze zaciazone do nas zajrza i ze u
          nich wszytko w porzadku smile Ja dzis kupilam sobie bielizne na pocieszenie wink
          Taki pomaranczowo-sloneczny komplecik wink)) Na poprawe humoru. Cos mi sie za te
          cierpienia okresowe nalezy w nagrode wink
          • feromonka Re: no to podciagam lutowego koczusia ;) 22.02.06, 21:16
            Marudko Marudko za mnie trzymaj!smile (niedobra jestem że się tak upominamwink)

            dzisiaj mój 33dc przy 28-35 (tylko 1 się taki dłuuuugi zdarzył)

            wykres hmmmmm...jest ale nie wiem jak interpretować, pomożecie?

            www.fertilityfriend.com/home/10cb8f
            • meg241 Re: no to podciagam lutowego koczusia ;) 22.02.06, 21:32
              witajcie. Marudko, ja tez po owu, dzis 19 dc. No ale jakby co to ja sie dowiem
              dopiero w marcu. Chociaz sama nie wiem czy w ogole sie łudzic bo owu
              stwierdzona monitoringiem ale temp. nie rosła. przestałam wiec mierzyc zeby sie
              bardziej nie stresowac.Objawow zadnych nie chce sie doszukiwac.
              Inez, Ane a wy kiedy nie spodziewacie sie @??? Bede za Was mocno trzymac
              kciuki. Mam nadzieje ze chociaz Wam sie uda.
              Ja dzisiaj bylam oddac samochod firmowy i inne rzeczy i jakis taki mam nastroj.
              Kurde, zal mi sie rozstawac z ta firma a szczegolnie z ludzmi.
              Z mama juz troche lepiej, bierze leki, chodzi na psychoterapie i widac juz
              drobniutkia poprawe: stwierdzila ze musi sobie poradzic z tymi problemami.
              Adrian za to daje mi w kosc na maksa i wymiekam. chyba pojde juz spac.

              Dobranoc wszystkim
              Magda
              • yskyerka Re: no to podciagam lutowego koczusia ;) 22.02.06, 22:48
                Meg, witaj. smile Na podły nastrój najlepszy zimny drink i gorące objęcia męża.
                Trzymaj się, jesteśmy z tobą. Dobrze, że sytuacja już się chociaż trochę
                poprawiła.

                Dziewczynki, trzymam za was kciuki. Mam nadzieję, że wreszcie do którejś z was
                uśmiechnie się szczęście i będzie co opijać na koczkodanie. smile
    • yskyerka tłusty czwartek 23.02.06, 08:08
      Witam was bladym świtem. Jestem już na nogach od ponad dwóch godzin, bo
      musiałam swojego M odwieźć rano na dworzec. Na szczęście jutro wraca.
      Tylko pączków ani faworków po drodze nie kupiłam, bo oczywiście cukiernie
      jeszcze pozamykane. I słusznie. O tej porze należy spać. wink
      • maruda79 Re: tłusty czwartek 23.02.06, 08:24
        Oj Yskyerko dobrze, ze przypomnialas o tlustym czwartku wink)))) Moja temp. juz
        spadla - 36,3 i cale szczescie bole przeszly smile))) Cale szczescie ten @ nie
        nastroil mnie depresyjnie. Jak pisalam wczesniej, wczesniej na swoja kolejke
        bede musiala troche poczekac - mam nadzieje, ze kiedys sie uda. Sciskam
        wszystkie!!! No i trzymam kciuki za te po owu smile)))))))
        • yskyerka Re: tłusty czwartek 23.02.06, 08:49
          No właśnie, nie ma tego złego... Można się objeść tłustych
          i bardzo niezdrowych pączków, a potem łyknąć coś na trawienie. smile
          • malgos.ty Re: tłusty czwartek - nowy koczkodan 23.02.06, 09:36
            Witam w uroczy tłuściutki, słodziutki czwartuszek. Narzrem się poczków aż mnie
            brzuch będzie bolał, ale dopiero jak wrócę z pracy , niestety.
            Moniczko gdzie jesteś?
            A tak poza tym dziewczyny to ja zakładam nowego koczkodana i jeżeli macie jakiś
            świetny pomysł na marcowego koczkodana to zapraszam , przyjme wszystkie
            propozycje. Z tego co mi wiadomo po mnie zakłada koczkodana kosiol800.
            Acha i napiszcie kiedy byście chciały mieć już noweo kocz.
            Ja myśle że ,, żegnamy zimowego koczkodana " może być , a wy co na to?
            • yskyerka Re: tłusty czwartek - nowy koczkodan 23.02.06, 09:42
              Małogsiu, tytuł super! Może tradycyjnie, od 1 marca?
              A w ogóle jak się czujesz? Sądząc z planów pączkowych -
              chyba nieźle. wink
              • ineze Re: tłusty czwartek - nowy koczkodan 23.02.06, 09:59
                Uff - Małgoś tzw."męska" decyzja. Tytuł super. Meg trzymaj się-coś
                optymistycznego już jest, jak z pracą? Marudko-do tego lekarza to pójdź, nie
                sądzę, zeby coś było źle ale ja np. czuję się pewniej jak zrobiłam co mi kazał.
                Ja kupiłam 2 pączki-symbolicznie bo od jakiegoś czasu dbam, żeby mi sie linia
                nie pogorszyła bo i tak nie jest idealnie. A mnie na porządki naszło i tort
                muszę zrobic (z półproduktów tylko) bo jutro Aleksandra kończy lat dwa a ja w
                niedzielę osiagę połowę lat trzydziestych to chyba kurcze połowa życia. 2 lata
                temu miałam prezent prawie na urodziny.
              • monias3 daję znak życia w końcu 23.02.06, 10:10
                no witam, przepraszam kochane że długo się nie odzywałam ale tak jak Ineze
                wyżej pisała- miałam rzeczywiście "gorszą fazę", jakaś apatia totalna, z łózka
                zwlec mi się nie chce i gdyby zaraz sie nie zapowiedziała koleżanka u mnie to
                pewnie jescze bym gniła w łożu, poza tym stała litania dolegliwości zwiążanycjh
                z kregosłupem plus odlezyny na tyłku ze wszystkich stron, ale poza tym z małą
                wsio w pariadkie.
                Na ostatniej wizycie wyszła mi niestety anemia i szprycuję się zelazem, ale nie
                martwię sie za bardzo-bo anemia jest lekka a żelazo o dziwo świetnie toleruję
                wieć sie na pewno poprawi moja hemoglobina.
                Wyprawki nadal nie kupuję- efekt pewnie apatii- wszystko przez ta wstrętną
                zimę!!!
                Imię zmienialiśmy już dwa razy - maiła byc karolinka potem zuzanna a teraz
                olga...ciekawe czy sie ostanie? Nawet tu widac mój niezdecydowany charakter,
                hi, hi

                no cóż, kochane, trzymam za was kciuki,za wasze staranka, myślę o Was
                codziennie - bez kitu
                serdrcznie pozdrwaiam i z niecierpliwoście czekam na koczkodana o
                optymistycznej nazwiesmile))
                to do usłyszeniasmile))
                • malgos.ty Re: daję znak życia w końcu 23.02.06, 13:57

                • malgos.ty Re: INEZ 23.02.06, 13:59
                  Inez skarbie u mnie wszystko wporządku na razie wymioty odeszły do lamusa
                  czasami zgaga mnie chwyta i śpie , śpie , śpie aż do tego stopnia że zaczyna
                  mnie to denerwować , jestem ciągle zmęczona .
                  a jak z moim małym skarbem to dowiecie się 15 marca zresztą tak jak ja bo wtedy
                  jade do Wrocka ko pompletne badania małego ( mówię już mały bo czuje że to
                  będzie chłopak). I wiecie co nie wiem czy mi się wydaje czy co ale chyba
                  wczoraj poczułam ruchy , ale bardzo delikatne tak jakby ktoś dotknął mnie
                  delikatnie palcem. I nie wiem co o tym sądzić. N awszelki wypadek sprawdziłam w
                  poprzedniej karcie ciąży kiedy chodziłam z bliźniakami i faktycznie z nimi
                  czułam w 13 tygodniu ciązy.
                  • meg241 Re: INEZ 23.02.06, 14:30
                    Ja jeszcze nie jadłam paczkow bo nie lubie kupnych a popoludniu maz ma
                    przywiesc od tesciowej takie włąsnej roboty a i do babci zostałam zaproszona na
                    paczki wiec obzarstwo zostawiam na wieczor. w ogole to dziwna sprawa z tymi
                    paczkami bo ja nigdy nie lubiłam paczkow a jak bylam w ciazy, tak gdzies w
                    polowie to ogarnal mnie szął poczakowy i maz codziennie jak wracal z pracy do
                    jezdzil do sklepu i minimum dwa jadłam. No i teraz juz lubie, tyle ze za
                    kupnymi nie przepadam.
                    Malgos, nie wiem jak to z blizniakami jest ale w pojedynczej ciazy zwykle ruchy
                    czuje sie okolo 20 tygodnia u pierworudek i gdzies okolo 18 w nastepnych
                    ciazach. Ja osobiscie poczulam w 18 (choc bylam pierworudka)na lotnisku jak
                    czekałam na samolot do Tunezji. Nie wiem czy w 13 tyg. mozna poczuc ruchy, moze
                    inne dziewczyny cos wiedza w tym temacie.

                    Magda
    • yskyerka trzymajcie kciuki za Tankgirl 23.02.06, 15:21
      Podczytałam na Kwietniówkach, że jutro idzie do szpitala,
      bo malutka ma za wysoki puls. sad
      • maruda79 Re: trzymajcie kciuki za Tankgirl 23.02.06, 19:36
        Trzymam kciuki za Tankgirl i jej coreczke!!!!
        Poczkow nie jadlam. Tu nie sa smaczne i do tego z takimi maziajami-kremami. Za
        to przy okresie mam faze na nutelle uncertain Niezbyt to dobra zachcianka dla mojej
        figury... Po okresie zaczynam cwiczyc winkswoje zdeformowane cialo wink))) Co do
        nowego watku to super smile)) Nie wiem czy czekamy do marca - ten koczus lutowy
        juz tak zwalnia, ze mozna mu podziekowac wink)))) Pozdrawiam wszystkie
        koczkodanice
        • yskyerka nowy koczkodan 23.02.06, 19:53
          Co do nowego koczkodana, to chyba masz rację. Ostatnio wydawało mi się, że nie
          jest źle, ale teraz te problemy z odświeżaniem już mnie irytują. Więc jak coś,
          to głosuję za tym, żeby Małgosia przy następnej wizycie u nas założyła
          nowego. smile

          Ja też sobie darowałam dziś pączki, a to z bardzo prostego powodu - nie chciało
          mi się stać w kolejce. W domu mi się ich robić nie chciało, bo męża nie ma do
          jutra, więc musiałabym je sama jeść, a to nie jest najlepszy pomysł.
      • maruda79 Re: trzymajcie kciuki za Tankgirl 23.02.06, 19:44
        Ktos wspomnial o lekarzu. naprawde musze pojsc - jakis czas temu - chyba w
        grudniu dopadl mnie swiad wink Pamietacie rozwazalam zrobienie ph pochwy no i
        oczywiscie nie zrobilam. Dolegliwosc przeszla po lactovaginalu i byc moze tym,
        ze styczen byl malo seksownym miesiacem wink No i teraz po staraniach znow mialam
        to uczucie swedzenia. Zastanawiam sie czy przypadkiem oboje z mezem nie mamy
        grzybka. No bo dolegliwosc powrocila po lutowych igraszkach uncertain
        • yskyerka Re: trzymajcie kciuki za Tankgirl 23.02.06, 19:52
          Marudko, badania oczywiście dobra rzecz i jeśli jest grzybek, to trzeba go
          wyleczyć, ale warto też pomyśleć o profilaktyce - bardzo pomocne są jogurty i
          żurawina. Ja za jogurtami nie przepadam, ale herbatka żurawinowa bardzo mi
          zasmakowała i ostatnio oboje pijemy ją litrami.
          • maruda79 Re: trzymajcie kciuki za Tankgirl 23.02.06, 20:02
            Czy zurawina pomaga tez na grzyba?? Na bakterie (te w pecherzu i w pochwie) na
            pewno, ale czy na grzyba? Jogurtow pije sporo, ale za to za duzo jem slodyczy.
            Natomiast jesli grzybka zlapal maz to ja se moge pic jogurty hektolitrami ale
            grzyb moze wracac. Zurawine w tabletkach kupilam sobie jak bylam w Polsce - tak
            na wszelki wypadek. Chyba musze odstawic nutelle i odzwyczaic sie od sniadan
            wloskich i wziac za siebie wink
            • yskyerka Re: trzymajcie kciuki za Tankgirl 23.02.06, 20:08
              Żurawina, podobnie jak jogurt, zakwasza wiadome środowisko, więc trudniej o
              jakieś padkudztwo. Ale to tylko profilaktyka, najpierw trzeba się wyleczyć.
              • maruda79 Re: trzymajcie kciuki za Tankgirl 23.02.06, 20:11
                Kapuje. Najpierw wizyta i konkretne leki a potem profilaktyka wink
                • ineze Re: trzymajcie kciuki za Tankgirl 23.02.06, 20:18
                  Coś dla mnie! Po wyleczeniu(chyba bomiałam dzis powtórzyć dawkę ale się boje bo
                  jeśli jestem w ciąży?) wzięłam sie za profilaktykę. Kegir, jogurt, bez słodyczy-
                  prawie. Ale co z tą żurawiną?To są herbatki? A co to za tabletki żurawinowe?
                  • maruda79 Zurawina 23.02.06, 20:24
                    Wiec sa tabletki zurawinowe herbapolu, sa specyfiki zawierajace zurawine np.
                    vitabulin, urinal. Widzialam soki typu jednoniowe z zurawina i zurawinowe
                    jogurty milko. Yskyerka wspominala o herbatce - mi takowa nie rzuciala sie w
                    oczy. Na pewno nabede jak bede nastepnym razem w Polsce smile Tylk zdradz Yskyerko
                    co i jak
                    • yskyerka Re: Zurawina 23.02.06, 20:37
                      Ja mam w domu herbatę żurawinową Malwy i żurawinowo-malinową Vitaksu, ale
                      pewnie producentów jest znacznie więcej. Do kupienia w sklepach zielarskich i
                      praktycznie każdym supermarkecie. Bardzo smaczne na ciepło i na zimno, jeśli
                      się lubi herbaty owocowe.
                      • yskyerka Re: Zurawina 23.02.06, 21:05
                        Znalazłam obrazek:
                        www.bdsklep.pl/product_info.php?
                        products_id=1179&osCsid=92b2e78225ce4fd8ffde87fbc2276d26
                        żebyście wiedziały, czego szukać. smile
                  • mar-marka Re: trzymajcie kciuki za Tankgirl 23.02.06, 20:27
                    no, niestety, przyszła @ - stara małpa. Przeżyłam to w miarę spokojnie. Może
                    dlatego, że w czasie moich dni płodnych mąż chorował, brał antybiotyki.

                    Teraz powiedziałam sobie: dość głupienia, ślęczenia przed komputerem po kilka
                    godzin dziennie.
                    Biorę się za odchudzanie. Zacznę od 1 marca - aktywny tryb życia, 2 x w
                    tygodniu aerobik i siłownia. No i dieta. Bo, muszę się przyznać, przez ostatnie
                    pół roku przytyłam 10 kg.
                    Jak myślicie, w jakim stopniu dieta i wysiłek fizyczny mogą wpłynąć na marcowe
                    starania?
                    • maruda79 Re: trzymajcie kciuki za Tankgirl 23.02.06, 20:40
                      Mysle Mar-marko, ze umiar bedzie potrzebny smile No bo nawet dla kobiet, ktore nie
                      planuja zajsc w ciaze nie zaleca sie gwaltownego chudniecia. Pomysl tez, ze
                      przy gwaltownym chudnieciu moga Ci sie probic rozstepy wink Wg mnie najwazniejsze
                      to ruch, ograniczenie slodyczy - moze dieta 1000 lub 1500 kalorii i regularne
                      posilki. Znam Wloszki chudziny - wcale nie odmawiaja sobie pizzy czy makaronu,
                      ale jedza dosc male porcje i godziny posilkow to dla nich swietosc. Ja tu, we
                      Wloszech przytylam 6 kg. Zgubilo mnie to, ze w Polsce jadlam b. nieregularnie,
                      ograniczony ruch - zycie kury domowej, pozne kolacje (czyt. jedzenie, gdy nie
                      jest sie glodnym no bo wypada) i dogadzanie sobie slodkosciami czekoladowymi.
                      Jesli chodzi o minusy gwaltownego odchudzania to w drastycznym wypadku moze Ci
                      sie zablokowac owulacja, lub tez moze Ci sie przesunac... Warto jesc duzo
                      nabialu, warzyw i owocow - no, bo jak juz zajdziesz w ciaze to pomysl, ze jak
                      nie bedziesz dostarczala swojemu organizmowi odpowiedniej dawki witamin i
                      skladnikow mineralnych, to dziecko bedzie czerpalo z Twoich zapasow - a jak
                      zapasow bedzie malo to szybko moze dopasc Cie anemia, poleca Ci zeby etc...
                      Fakt, ze pisze na wyrost, ale nie warto wpadac od jednej skrajnosci w druga.
                      Caly grudzien przesiedzialam przed kompem. Teraz ograniczylam troche - no bo
                      dupsko rosnie wink Pewnie, ze warto zmienic nawyki, poruszac sie ale z umiarem smile
                      No i nie opuszczaj nas calkiem smile))))
                      Do mnie tez zawitala @ - wczoraj idziemy wiec z cyklem prawie leb w leb wink
                    • yskyerka Re: trzymajcie kciuki za Tankgirl 23.02.06, 20:41
                      Mar-marko, przykro mi, że wredota do ciebie zawitała.

                      Co do diety i wysiłku fizycznego, to każdy organizm inaczej reaguje, trudno
                      powiedzieć, jak będzie w twoim przypadku. Jeżeli nie strzelisz sobie jakiejś
                      głodówki czy innej diety-cud, tylko przejdziesz na racjonalne odżywanie, to
                      powinno być dobrze. Przy głodówkach zdarzają się cykle bezowulacyjne i wahania
                      hormonów. Siłownia na początku też z umiarem, ale to pewnie wiesz sama. Żeby
                      nie przeciążyć stawów i mięśni nieprzyzwyczajonych do takiej aktywności, bo
                      kiedy przy zakwasach nie będzie mowy o starankach. wink Ale trochę ruchu na pewno
                      nie zaszkodzi.

                      Ech, też powinnam się zmotywować. Daleko nie mam, sprzęt stoi w sypialni... i
                      robi za wieszak. sad

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka