ellizabeta
22.11.07, 23:04
jesteśmy kochającym się ....tak mi się przynajmniej wydawało
małżeństwem, nigdy nie daliśmy sobie powodów do tego żeby stracić do
siebie zaufanie nigdy, byłam taka szczęśliwa bo staramy się o
maluszka, mamy z tym problemy ale jestem dobrej myśli, dzisiaj
usłyszałam od niego, że w przyszłości chciałby zrobić testy DNA...bo
chce mieć pewność czy to będzie jego dziecko, nie dlatego żeby nie
miał do mnie zaufania ale mogą przecież w szpitalu np. podmienić
dziecko i przecież on nie będzie kochał nie swoje....wpadłam w szał
i histerię po tym co usłyszałam, czuję się tak jakby ktoś wbił mi
nóż w serce, mój mąż oczywiśćie nie rozumie dlaczego tak reaguję
przecież to normalne, po prostu się czepiam i chyba uznał że jestem
wariatką, przecież to normalne, dla mnie nie jest to normalne, a
może się mylę, chyba nie chce mi się żyć...może rzeczywiście
zwariowałam