Dodaj do ulubionych

sytuacja mieszkaniowa

12.06.08, 11:25
Kobietki - powiedzcie jaka jest Wasza sytuacja mieszkaniowa?
Oczywiście pytam o tą skromniejszą wersję, ja mam do dyspozycji dwa
niezbyt duże pokoje w domku z ogrodem, kuchnia i łazienka z
rodzicami, jedno dziecko 6 lat, bardzo ale to bardzo pragnę już
drugiego bobasa, ale mój mąż twierdzi, że nie mamy warunków na
drugie dziecko, jak go przekonać?
Obserwuj wątek
    • kamapyp Re: sytuacja mieszkaniowa 12.06.08, 11:40
      mam podobną sytuację, z tym że pierwsze dziecko 2 lata, też chciałabym drugie.
      Tez mamy do dyspozycji 2 nieduże pokoje i mieszkamy z moimi rodzicami.Tak się
      zastanawiam, że może te warunki mieszkaniowe to tylko pretekst?
      • deleine Re: sytuacja mieszkaniowa 12.06.08, 11:48
        skłaniałabym się ku tej interpretacji smile
      • alive133 Re: sytuacja mieszkaniowa 12.06.08, 11:50
        No właśnie może to pretekst (oni z reguły są wygodni), aczkolwiek u
        mnie tęsknota za dzieckiem osiągnęła już apogeum, od dwóch lat myślę
        o tym, ale teraz żadne argumenty do mnie nie przemawiają i nic na to
        nie poradzę
        • yoggi87 Re: sytuacja mieszkaniowa 12.06.08, 21:20
          Dwa pokoje w domku z ogrodkiem i rodzice do pomocy w razie czego to
          komfortowa sytuacja smile Ja rowniez mieszkam w domku, mamy 3 sypialnie
          i salon i dla mnie to sporo miejsca, tymbardziej, ze oprocz meza i
          corki mieszka ze mna moj brat.
          Myslimy o drugim ziecku, ale to ja sama niewiem czego chce, dlatego
          czekamy, corka ma 17 miesiecy.
        • moniczkalovemax Re: sytuacja mieszkaniowa 12.06.08, 21:31
          My mamy dwójeczke dzieci jEDNO 3LATKA, DRUGIE 3MIESIACE. Mamy 62m mieszkanie (dwa pokoje) mieszkamy z tesciem. Mieszka sie okropnie.
          Uwazam ze przy dwójce dzieci powinny byc przynajmniej dwa pokoje, jeden dla rodziców, drugi dziecinny.
    • malammo Re: sytuacja mieszkaniowa 12.06.08, 11:48
      Mieszkamy z rodzicami, mam do dyspozycji 1 pokój w którym jest z nami moja starsza córcia kuchnie i łazienkę a teraz jestem w 25 tyg. i rodzice przekazali nam połowę swojego pokoju. Przedzieliliśmy go na pół i właśnie kończymy go wykańczać smile Kochani ci moi rodzice smile Też jest ciasno i długo zastanawialiśmy się nad 2 dzieckiem ale w końcu podjęliśmy decyzję i czekamy z utęsknieniem na syneczkasmile
      Pozdrawiam i życzę powodzenia smile!

      [url=www.suwaczek.pl/]https://www.suwaczek.pl/cache/081a9bf03f.png[/url]

      [url=suwaczki.smyki.pl]https://tickers.smyki.pl/s/19732/20919.jpg[/url]
      • kamapyp Re: sytuacja mieszkaniowa 12.06.08, 12:16
        My jesteśmy na etapie, że mąż kategorycznie nie chce się zgodzić na drugie
        dziecko w najblizszym czasie, i zadne argumenty do niego nie przemawiają. Więc
        co, mam liczyć na wpadkęsad?
        • alive133 Re: sytuacja mieszkaniowa 12.06.08, 12:21
          to jesteśmy w identycznej sytuacji, ja specjalnie przestałam brać
          tabletki - to on zaczął się zabezpieczaćsad także ryzyko wpadki
          praktycznie bliskie zeru - ja nie wierzę we "wpadki na życzenie"
          szczególnie jak się bardzo chce to raczej się nie wydarzy
        • yoggi87 Re: kamapyp 12.06.08, 21:22
          Powiem Ci szczerze, ze ja jesli bardzo pragnelabym dziecka a maz
          kategorycznie bylby na nie, to po prostu zaszlabym w ciaze... Wiem,
          ze to nie bardzo w porzadku, ale to moje zycie zmienia sie o 360
          stopni, jego tylko troszke. Tylko taka wpadka gdy Ty bardzo chcesz a
          on nie, bedzie podejrzana.
          • memphis90 Re: kamapyp 15.06.08, 09:19
            Taaak, nie ma to jak szczerość i szacunek w rodzinie... A jak mąż zapragnie
            seksu z kochanką, to też ma sobie pofolgować bez wiedzy żony? Przecież to jego
            życie zmieni się o 360 stopni (swoją drogą 360 to pełne koło, więc wraca się do
            punktu wyjścia...), a nie Twoje i rodziny.
    • yazmine Re: sytuacja mieszkaniowa 12.06.08, 12:36
      A u mnie było tak.
      Mieszkanie 2 pokoje z kuchnia, wynajmowane. Mielismy syna, miał
      wtedy cos kolo 2 lat. Maz bardzo chciał drugie dziecko, ja nie bo
      dopiero co z pieluch sie wygrzebałam i wogole bez mieszkania
      wlasnego. Potem jak mały miał kolo 4 lat ja chciałam drugie, to sie
      mezowi odwidziało smile Potem kupilismy wlasne mieszkanie, okazyjnie
      spore 4 pokoje. Nie rozmawialismy o powiekszeniu rodzinki i zdazyla
      nam sie wpadka. I teraz czekam na porod. Wszyscy sa szczesliwi. Samo
      sie jakos rozwiazało big_grinDD
      Pozdrawiam
    • osa551 Re: sytuacja mieszkaniowa 12.06.08, 13:45
      Wytłumacz mężowi, że jak będzie już gdzie, to możecie być za starzy na drugie
      dziecko i będzie żałował. Mój też się migał, ale w końcu go przekonałam. Teraz
      jest zadowolony smile
    • zefirekk Re: sytuacja mieszkaniowa 12.06.08, 14:51
      to może ja opiszę jak moi rodzice mieszkali. 17m2 na poddaszu pokój z kuchnią a toaleta na podwórku, najpierw się ja urodziłam po 3 latach moja siostra a po kolejnych dwóch dopiero rodzice się przeprowadzili do większego mieszkania. Tam to dopiero były spartańskie warunki. Dodam, że to ja byłam wpadką, a moja siostra jak najbardziej planowana smile także się da.
      My wynajmujemy kawalerkę - 32m2 jednak jest bardzo ustawna i jest dosyć dużo przestrzeni. Ale drugie dziecko to dopiero jak się dom postawi, czyli za 2 lata.
      • zefirekk Re: sytuacja mieszkaniowa 13.06.08, 06:34
        zły ciąg logiczny utworzyłam tongue_out spartańskie warunki miały się tyczyć tego poddasza smile
    • mela-blonda Re: sytuacja mieszkaniowa 12.06.08, 14:55
      Zawsze czegoś może brakować. Kiedyś ludzie tłoczyli się w jednej izbie i
      ochoczo rozmnażali. wink
      • magda1039 Re: sytuacja mieszkaniowa 12.06.08, 17:15
        A ja tu pewnie najbardziej wszystkich zaskoczę smile)) mam niewielkie
        2-pokojowe mieszkanko, mamy 3 synków , sa w jednym pokoju, sa zgodni
        i niema problemów, teraz jestem w 4 ciazy - zaplanowanej razem z
        męzem i choc staramy sie o wieksze nie robimy z tego tragedii,
        narazie sie mieszka i to nie było przeszkodą , wkoncu cos sie
        znajdzie wink))) pozdrawiam
        • slonko1335 Re: sytuacja mieszkaniowa 12.06.08, 17:35
          2 pokoje w bloku, całe mieszkanie 42 m2. W domu dwuletnia córeczka, we wrześniu
          dołączy do nas podobno synek, dzieci będą miały wspólny pokój, przynajmniej
          dopóki nie stać nas będzie na zamianę na większe.
          • niepewna85 Re: sytuacja mieszkaniowa 12.06.08, 17:45
            a my z mężem mieszkamy u jego rodziców mamy dwa pokoje jeden większy drugi mniejszy w którym jest 1,5 roczny synek kuchnia wspólna oprócz tego mieszka tu jego dwóch braci jeden z żoną i dzieckiem a drugi narazie kawaler ale juz nie dlugo bo do września bardzo bym chciala drugie dziecko ale trudno mi się zdecydować w takiej sytuacji
            • akos6 Re: sytuacja mieszkaniowa 12.06.08, 18:19
              mieszkamy w mieszkaniu duzym , trzypokojowym. mamy 1.5 roczna corke,
              a we wrzesniu dolaczy do nas drugia corcia. starsza nadal spi u nas
              w sypialni, druga corcia tez bedzie spala z nami w sypialni. a
              przeniesiemy je razem jak druga podrosnie, ale do jednego pokoju. a
              jak podrosna to zobaczymy...moze juz bedziemy w domku mieszkac
              narazie o tym nie mysle.
              w kazdym razie chcialam powiedziec ze pomimo warunkow i tak
              mieszkamy jak narazie w dwoch pokojach...i czekamy na drugie dziecko.
              • bkruszynka Re: sytuacja mieszkaniowa 12.06.08, 18:59
                kochane
                my mieszkamy co prawda we wlasnym mieszkaniu 60m2 ale jeden pokój to
                nasza firma-zupelnie wyłaczone. Pozostaja dwa pokoje . W jednym
                mieszka syn 10 lat, drugi częsciowo podzieliliśmy na pół -tam
                mieszka córcia 5 lat a reszta my. Za kilka miesięcy dołaczy do nas
                trzeci maluszek i problem miejsca jest w tym wszystkim najmniejszy.
                Trzeba tylko odpowiednio przystosować i wszystko da sie zrobić - a
                tłumaczenie ze za mało miejsca to tylko pretekst. Znam parę która
                tłumaczyla: najpierw lodówka, potem odkurzacz, pralka etc.A
                dziecko??? jak kolejny sprzęt? Dzisiaj mają dwóch dużych chłopaków
                12 i 11 lat (jeden z wpadki) i mieszkają szcześliwe na 37m2. I dało
                się. Argument warunków mieszkaniowych to nie argument. A jeśli
                kiedys ten jedynak powie staremu schorowanemu ojcu idź do domu
                starców bo nie mam warunków ???Dzieci to cała radośc bez względu czy
                na 30 czy 100m2
                pozdrawiam
    • madziara95 Re: sytuacja mieszkaniowa 12.06.08, 20:47
      my mamy własne 3 pokoje,właśnie spodziewam się lada moment 3
      dzidziusia. Synek ma 2,5 roku,córcia 10 miesięcy. Są razwem w
      pokoju,niedługo zamienimy ich dwa łóżeczka na piętrowe,które czeka w
      piwnicy na złożenie. Najmłodszy synek na razie będzie u nas w
      sypialni a jak będzie miał już ół roczku to też wyemigruje ze swoim
      łóżeczkiem do dziecięcego.
      Myślę,że póki co będzie im fajnie razem,jak trochę podrosną to
      chciałabym zabrać córcię od chłopaków,ale na to mamy jeszcze ładnych
      pare latsmile
      Zawsze da się jakoś zorganizować dzieciom miejsce,a znastępnym
      dzidziusiem nie ma na co czekać.
      Pozdrawiamsmile))
    • kasiunia62 Re: sytuacja mieszkaniowa 12.06.08, 21:37
      ja mam nieco kiepską sytuację, aczkolwiek staram sie nie narzekać-
      mogłam np. mieszkać na kupie z rodzicami smile
      mamy kawalerkę, pokój łączony z kuchnią dużym "oknem".
      Jedyna szansa to wybudowanie ścianki działowej i podział pokoju na 2
      częsci...
      kolejny minusik to 4 piętro! schodów chyba ze 100.kondycję mam godną
      sprintera...

      O dzidziusia planujemy starać się za miesiąc, a kto wie? może już
      dzis? big_grin
      • surminka Re: sytuacja mieszkaniowa 19.06.08, 12:56
        My też mamy pokój z kuchnią, mieszkanie typu studio, wszystko otwarte na 36 m2.
        Jesteśmy my z mężem, pies i kotka (która dużo wychodzi, gdyż mieszkamy na
        parterzesmile Maleństwo pojawi się w listopadzie, będziemy stawiać ściankę
        działową, aby zrobić dla naszej trojki sypialnię. Nie przejmujemy się,
        najważniejsze być razem i mieć dystans do życia i tyle luzu ile trzeba!
        Mieszkanko jest nasze, więc je sprzedamy za jakiś czas i zamienimy na nieco większe!
        • magiczna_marta Re: sytuacja mieszkaniowa 21.06.08, 09:20
          u nas tragedia, wynajmowana kawalerka 31m, zadnych szans na kredyt (bledy
          mlodosci meza), poltoraroczny synek i 8tydz ciazy z 2 dzieckiem
          (niespodzianka!). Tesciowa ma 4 pokojowe mieszkanie w ktorym mieszka sama, ale
          nie mozemy z nia mieszkac (probowalismy przez ponad rok i skonczylo sie to moja
          depresja, wiec sie wyprowadzilismy do wynajmowanego). Moj maz ma jeszcze
          siostre, probowal przekonac matke zeby sprzedala mieszkanie i oddala mu jego
          czesc ktora nalezy mu sie po ojcu, ale siostrzyczka stwierdzila ze "ona nam
          prezentow robila nie bedzie" wiec jestesmy na lodzie. Moi rodzice pomagaja nam
          jak moga w opiece nad dzieckiem, tak ze oboje pracujemy ale jak to bedzie po
          porodzie to nie mam pojecia. Zalamana jestem szczerze powiedziawszy. Dostac TBS
          w Warszawie graniczy z cudem, na komunalne szans nie mamy wlasnie przez sytuacje
          mieszkaniowa tesciowej. Teoretycznie maz moglby zlozyc sprawe do sadu o
          odzyskanie swojej czesci po ojcu, ale czas i koszta postepowania nas przerazaja.
          Poradzcie cos dziewczyny...
          • pacynka27 Re: sytuacja mieszkaniowa 21.06.08, 10:17
            No rzeczywiście sytuację masz nieciekawą. Występowanie do sądu jest, moim
            zdaniem, pozbawione sensu. Jeśli mieszkanie stanowiło współwłasność Twoich
            teściów to oznacza, że teściowa miała 1/2 mieszkania i teść 1/2. Po jego śmierci
            połowę tej jego połowy dziedziczy żona a druga połowę dzieci (niezależnie od
            tego ile tych dzieci jest). Czyli w tej chwili teściowa jest właścicielką swojej
            połowy mieszkania + połowy połowy teścia czyli 1/4- razem 1/2+1/4 czyli razem
            3/4 mieszkania. Pozostała 1/4 jest do podziału pomiędzy Twojego męża i jego
            siostrę. To daje każdemu z nich 1/8 mieszkania. Gdybyście zostali spłaceni przez
            teściową z tej Waszej 1/8 to i tak nie zmieniło by Waszej sytuacji mieszkaniowej
            bo uzyskana kwota była by za niska nawet na kawalerkę, a tylko popsulibyście i
            tak kiepskie stosunki z teściową i siostrą męża.
            Jeśli Was stać, to może tymczasowo wynajmijcie nieco większe mieszkanie. Może za
            jakiś czas sytuacja się zmieni.
            • magiczna_marta Re: sytuacja mieszkaniowa 22.06.08, 08:22
              @pacynka27- wiesz, wynająć mieszkanie większe...ok, tylko po
              urodzeniu dziecka finansowo nie da się wyrobić płacąc 1500zł za
              mieszkanie i utrzymać 4 osobowej rodziny kiedy to będzie tylko 1
              osoba pracowała.
              • pacynka27 Re: sytuacja mieszkaniowa 22.06.08, 12:37
                Dlatego napisałam JEŚLI Was stać, mnie by nie było (ale na szczęście dzięki
                ogromnej pomocy rodziców i kredytowi mamy własne lokum).
                Bądź dobrej myśli, dacie sobie radę.
                • magiczna_marta Re: sytuacja mieszkaniowa 22.06.08, 19:31
                  gratuluje kochana, mialas szczescie
                  nam pozostaje czekac na przekrecenie sie tesciowej, niestety to
                  dlugowieczna rodzina wiec mozemy sobie jeszcze dluuugo poczekac
    • nancy_m Re: sytuacja mieszkaniowa 14.06.08, 20:34
      My wynajmujemy mieszkanie jednopokojowe, mamy już 2 letniego synka a teraz
      staramy się o drugiego maluchasmile Warunkami mieszkaniowymi nie przyjmujemy się.
      Grunt to rodzinasmileA kiedyś mam nadzieję, że weżmiemy kredyt i zdobędziemy własne M.
      • mmarta324 Re: sytuacja mieszkaniowa 15.06.08, 21:01
        mamy dwupokojowe mieszkanie (TBS) ok.48 m, mieszkamy w zasadzie w jednym pokoju,
        bo drugi zajmowany jest przez syna męża z pierwszego małżeństwa (który często u
        nas bywa i czasem nocuje). w październiku urodzi nam się maleństwo, mam
        nadzieję, że to tej pory zdążymy wyremontować kupiony domek (mały i oczywiście
        na kredyt), jeżeli nie, to syn męża będzie urzędował w większym pokoju, a my z
        dzidziusiem zrobimy sobie sypialnię w mniejszym, będzie ciasno, ale ważne, że
        razem i bez teściów/rodziców. pozdrawiam.
    • simonkapl Re: sytuacja mieszkaniowa 16.06.08, 14:21
      Mmay domek na wsi z ogrodem, 80 m².Pokoje sa malutkie z pochylona
      sciana.W jednym mieszka synek 2 letni, w drugim spimy my, a trzeci
      jest dla drugiego dziecka.
    • diabe Re: sytuacja mieszkaniowa 16.06.08, 14:58
      Wydaje mi się, że dosyć ważne w tej sytuacji jest jakie macie
      perspektywy mieszkaniowe na najbliższe lata. Nie jest większym
      problemem mieszkanie w malutkim mieszkanku, kiedy dzieci są małe,
      ale co będzie później? Każdy człowiek potrzebuje intymności,
      własnego miejsca. Dzieci muszą mieć miejsce na nauke i zabawę
      (również z rówieśnikami), a rodzice do odpoczynku po pracy.
      Wychowałam się w małym mieszkaniu, gdzie mieszkało 6 osób: ja,
      siostra, rodzice i dziadkowie. Oczywiście, że jest to możliwe, bo
      jak widzicie żyję, ale było to bardzo uciążliwe dla wszystkich.
      Ciągłe awantury o łazienkę, telewizor itp. A najgorszy był właśnie
      brak intymności, miejsca, gdzie przez chwilę można pobyć samemu (dla
      mnie było to szczególnie dokuczliwe jak weszłam w wiek dojrzewania).
      Są pewnie ludzie, którzy żyja w jeszcze mniejszych mieszkaniach i
      jeszcze raz podreślę, że jest to jak najbardziej możliwe. Pytanie,
      tylko po co się męczyć? Może większość z Was uzna mnie za burżujkę,
      ale nie zdecydowałabym się na dziecko, gdybym nie miała na to
      warunków mieszkaniowych.
    • blondiedyta Re: sytuacja mieszkaniowa 18.06.08, 21:16
      ludzie daja sobie rade z 2 dzieci w kawalerkach,ja mam 2 male pokoje
      (w tym jeden jest ciemny bez okna-stare budownictwo w domku)kuchnia
      i mala lazienka mam dostep do podworka ,mój jeden syn ma 3,5roku a
      teraz jestem w 22tc i w dodatku mieszkanie mamy wynajęte od
      siostry,lecz kiedy wróci my bedziemy musieli isc na stancje ale nie
      przejmujemy sie za mocno,wiem ze moze byc ciezko ale damy sobie
      jakos rade smile
      • k-l76 Re: sytuacja mieszkaniowa 21.06.08, 15:22
        witajcie dziewczyny!
        mam podobna sytuacje, kawalerka 27m przedzielona na dwa pokoje z tym, ze tesc zajmuje jeden pokoj mniejszy, a synek (3,5 roku), maz i ja (22tc) drugi, nieco wiekszy, i jakos tez dajemy rade smile owszem, miejsca za wiele nie jest, ale mam nadzieje, ze uda nam sie zamienic mieszkanie albo sprzedac swoje i kupic wieksze z tym, ze na pewno nie wczesniej jak w przyszlym roku. poki co, cieszymy sie soba smile

        pozdrowka
    • alive133 Re: sytuacja mieszkaniowa 19.06.08, 11:10
      Witajcie, czyli w dwóch pokojach myślę, że można sobie jakoś
      poradzić z dwójką dzieci (może za parę lat będzie większa
      przestrzeń, ale to na razie w sferze marzeń pozostaje). W sumie
      udało mi się nawet przekonać męża, ale teraz mam inny problem -
      miesiąc temu odstawiłam tabletki, a tu ani widu ani słychu owu czy
      @, ciekawe kiedy wszystko wróci do normy?
    • ennedi Re: sytuacja mieszkaniowa 24.06.08, 16:58
      50m, dwa pokoje, przedpokoj, kuchnia, lazienka (plus pomieszczenie
      gosp.)
      W trzy osoby da rade, nie?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka