08.07.08, 06:53
Dziewczyny jestem w 6 tygodniu ciąży a wczoraj się tak
zdenerwowałam, że normalnie krzyczałam ze wszystkich sił. Nie wiem
co się dzieje, z bzdury rozpętałam kłótnię. Teraz mam wyrzuty i
martwię się, że to źle wpłynie na dzidzię....czy też tak miałyście z
nerwami???
Obserwuj wątek
    • aleksa51 Re: Nerwy 08.07.08, 07:42
      Ja byłam bardzo nerwowa w pierwszym trymestrze. Aż szkoda było mi córki i z
      troski o rodzinę brałam walidol.
      • antosia80 Re: Nerwy 08.07.08, 07:51
        Też denerwowałas się i krzyczałas z byle powodu?
        Czy wszystko dobrze się skończyło?
    • lilith76 Re: Nerwy 08.07.08, 09:28
      Taki urok hormonów ciążowych uncertain
      Nie przejmuj się. Nie zostanie tak na zawsze smile
      • antosia80 Re: Nerwy 08.07.08, 09:47
        Boję się tylko, że może to mieć zły wpływ na płód. Jestem dopiero w
        6 tygodniu ciąży...
        • 3-martek Re: Nerwy 08.07.08, 10:07
          potrafiłam o byle co rozpętać wojnę- ale potem jak już mnie zaczęło
          tylko trząść, wychodziłam z domu na spacer albo pojeździć samochodem
          po autostradzie. Mi pomagało.
          W II trymestrze za to ryczę non stop, wczoraj wzruszyłam się na
          teledysku lambady, bo sobie przypomniałam, że kiedyś w podstawówce
          to tańczyłam na przedstawieniu!!!
    • artdesign84 antosia bez przesady 08.07.08, 12:43
      gdyby nerwy miała aż taki wpływ na ciążę to kobiety w czasie wojny
      bo nie rodziły bo wojna to cięgły stres i nerwy
      kiedy idziesz na to USG??
      • antosia80 Re: antosia bez przesady 08.07.08, 12:48
        Poszłabym choćby teraz żeby zobaczyć serduszko ale mam 6t i 5 dni
        więc nie wiem czy nie za wcześniej. Wczoraj odebrałam betę 7070 i
        dziś zadzwonię do lekarza, jeżeli przyrost jest prawidłowy to idę na
        wizytę 15 lipca.
    • alicja0000 Re: Nerwy 08.07.08, 13:23
      nie da rady przejść prze 40 tygodni ciąży nie denerwując się w ogóle. baby w
      ciąży mają swoje humorki o czym się dopiero przekonasz później. Będziesz ryczeć
      z byle powodu lub zamartwiać się z byle bzdury. To hormony ale nic na to nie
      poradzisz. Taka nasza natura. Staraj się oczywiście unikać nerwów bo i dziecko
      będzie nerwowe ale pewne sytuacje są nieuniknione.
    • pinkdot Re: Nerwy 08.07.08, 14:11
      Na dziecko to pewno negatywnie nie wplynie, ale nie chcialabym byc w
      skorze osoby, na ktora tak nawrzeszczalas...
    • variuss Re: Nerwy 08.07.08, 14:33
      Raz nawrzeszczałam na meża tak, ża aż się sama nie poznałam. Tyczyło
      się jego ubrań porozrzucanych po mieszkaniu, robi tak od zawsze, ja
      od zawsze je zbieram do kosza na bieliznę i tu nagle po .......
      latach zycia razem - awantura o to! No i jak tego nie zwalić na
      ciąże?

      A tak jeszcze w zwiazku z tymi nerwami:
      www.youtube.com/watch?v=uhCVpFaQVHY
      • aleksa51 Re: Nerwy 08.07.08, 14:50
        Ja znalazłam soobie taki sposób, że gdy coś mnie u mojego męża wkórzyło to
        dawałam sobie czas, nie robiłam od razu awantury. Jak go nie było to nawet sobie
        popłakałam i to mi przynosiło ulgę i pozwalało spojrzeć na sprawę z dystansem -
        wtedy okazywało się, że albo nie mam zupełnie racji albo to błahostka... Ale z
        początku wybuchałam i potem głupio mi było. Najwięcej nakrzyczałam na córkę, bo
        ona akurat jest ze mną cały czas. Nie to, żeby niesłusznie, bo wtedy jak mi
        szkudziła - poprostu nie miałam cierpliwości do stosowania rozsądniejszych
        środków wychowawczych.
    • memphis90 Re: Nerwy 08.07.08, 14:53
      Ja miałam ciążę+ nadczynną tarczycę, więc funkcjonowałam jak bomba z baaardzo
      krótkim zapalnikiemsmile
      • mad-25 antosia 08.07.08, 21:59
        Doskonale Cię rozumiem , ja jestem dopiero w bardzo wczesnej ciąży
        (temin z kalkulatora na 16 marca) i już sama siebie nie poznaję ,
        wybucham - cicho , cicho a tu nagle jak bomba, na syna bez
        powodu , na meża - wczoraj i dziś i z dnia na dzień coraz bardziej
        nerwowa się robię, nie wiem co się dzieje , dodam iż żadnych
        problemów nie mam. Mam nadzieje że to nie długo się unormuje, a może
        brać coś na uspokojenie? Już sama nie wiem , najbardziej szkoda mi
        dziecka, staram się liczyć do 10 w górę i dół ale to pomaga na
        chwile.
        --
        MÓJ HUBERCIK
        MOJE ZAŚLUBINY
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka