erkaa
01.09.10, 10:42
Właśnie odprowadziłam Niuńkę do przedszkola - dzień pierwszy...
Okazało się, że ja gorzej to zniosłam od córki. Załatwił mnie na
amen widok trzylatki rzucającej się na drzwi, wrzeszczącej, wijącej
się w objęciach pani wychowawczyni. Pożegnałam się z Małą buziakiem
i dopiero po wyjściu z budynku nogi się pode-mną ugieły. Już się
boję co to będzie jutro, jak dzisiaj Tunia przesiedzi dzień w jednym
wielkim płaczu... Nie mogę od siebie odgonić myśli - "co tam się w
tej chwili dzieje?" Ech...