Dodaj do ulubionych

dzień pierwszy - dramat

01.09.10, 10:42
Właśnie odprowadziłam Niuńkę do przedszkola - dzień pierwszy...
Okazało się, że ja gorzej to zniosłam od córki. Załatwił mnie na
amen widok trzylatki rzucającej się na drzwi, wrzeszczącej, wijącej
się w objęciach pani wychowawczyni. Pożegnałam się z Małą buziakiem
i dopiero po wyjściu z budynku nogi się pode-mną ugieły. Już się
boję co to będzie jutro, jak dzisiaj Tunia przesiedzi dzień w jednym
wielkim płaczu... Nie mogę od siebie odgonić myśli - "co tam się w
tej chwili dzieje?" Ech...
Obserwuj wątek
    • p.o.v Re: dzień pierwszy - dramat 01.09.10, 10:56
      Mam to samo.
      Córka szła z wielką chęcią i radością.
      W przedszkolu -tłum, dzieci z obojgiem, rodziców, nerwy, deszcz.
      Kazdy przejęty. Rozebrałyśmy się, otwieram drzwi do sali a tam
      ryyyykkkkkk. Nawet nie wiem, ile dzieci płakało, bo tylko zwróciłam
      uwagę, że moja zrobiła podkówkę i poprosiła "mamo, nie idź do
      pracy". Więc szybki buziak, dałam Jej piżamkę i poszłam sobie.
      I cały czas myślę, myślę, myślę....
    • lolita27 Re: dzień pierwszy - dramat 01.09.10, 11:15
      Dziewczyny, ja też zaprowadizłam dizś swojego 2,5 latak do
      przedszkoal pierwszy dizeń, bylo to co u Was.. w związku z tym, że
      chodizł do żłobka to wiem ze trwa to 10 min a potem już luz..
      bardziej to przeżywaja rodizce niż dizeci! Trzeab liczzć ze tydzień
      a nawet dwa będą tak wyglądać.. chociaż moje szkraby poterafią cąły
      rok mi tak dawać codiznnie... zatem to chyab też zależy od
      charakteru dizecka.
      Mimo tych moich mądrości... ja też myśle...
    • kedrok1 Re: dzień pierwszy - dramat 01.09.10, 13:34
      Spoko, będzie dobrze. Po pewnym czasie będzie miała pretensje że
      przychodzisz tak szybko bo ona che się jeszcze z dziećmi bawić wink
      • olcio25 Re: dzień pierwszy - dramat 01.09.10, 15:56
        Ja też dziś zaprowadziłam swojego 4,5latka do przedszkola pierwszy
        raz i myślałam że serce mi pęknie!Pani wzięła go na siłe,chwile
        postałam za drzwiami i słyszałam jak się zachodzi i woła
        mamo...Dyrektorka kazała mi bezwzględnie jechać i się nie
        pokazywać.I tak wsiadłam do auta i ryczałam jak bóbr...I w domu
        również.Po obiadku przyjechałam po synka,był zapłakany i powiedział
        że już nigdy tam nie pójdzie.Wiem że jutro będzie jeszcze gorzej.Nie
        pracuję i nie musieliśmy go dawać do przedszkola ale chcę żeby tam
        chodził dla jego dobra gdyż jest bardzo nieśmiały i ma mało kontaktu
        z dziećmi,w domu się nudzi...Zobaczymy jak to będzie.Ale to straszne
        przeżycie i dla dziecka i dla rodzica.
        • q_fla Re: dzień pierwszy - dramat 01.09.10, 16:09
          Mogę zrozumieć uczucie niepewności przed nieznanym, ale nie rozumiem
          tego wielkiego szlochu matek z powodu odprowadzenia dziecka do
          przedszkola. To wygląda tak jakbyście je tam prowadziły za karę
          i/lub miałyby tam zostać na kilka lat.
          A dziecko jak radar - wyczuwa więlki lęk u matki i mu się udziela:
          no bo skoro mama ma minę nietęgą i wygląda tak, że za chwilę też
          będzie beczeć, to pewnie z tym przedszkolem jest coś nie halo...
          • zoja1977 Re: dzień pierwszy - dramat 01.09.10, 16:24
            A ja rozumiem te wszystkie matki co tak przezywają. Pamietam jak mój
            syn poszedł pierwszy raz do przedszkola, miał 2,5 roku był bardzo
            silnie związany ze mną, siedział ze mną w domu z nikim raczej nie
            zostawał. Było bardzo ciężko (ja przeżywałam na pewno bardziej niż
            on) ale adaptacja była prawidłowo przeprowadzana. To było
            przedszkole prywatne, przez 2 tygodnie po kilka godzin dzieci
            chodziły z rodzicami lub innymi opiekunami na zajęcia adaptacyjne,
            pozniej stopniowo rodzice zostawiali dzieci na godzine lub dłużej,
            tez stopniowo i szybciej zostawały te dzieci, które szybciej były na
            to gotowe. Po dwóch tyg.z większością dzieci nie było żadnego
            problemu. Poznały otoczenie, panie czuły się bezpieczniej więc to
            nie był taki stres. Niestety wg.mnie przedszkola państwowe nie
            przeprowadzają prawidłowo tego procesu adaptacji pewnie z różnych
            względów nie moga sobie na to pozwolić. Dla dzieci jest to coś
            zupełnie obcego. To takie moje rozmyślania jak sobie przypomnę jak
            to u nas było.
            Ale nie martwcie się Mamy mój syn już pięciolatek od zeszłego roku
            chodzi do państwowego przedszkola i dziś był rano tak
            podekscytowany, że nie mógł spać, nie chciało mu się jeść chciał jak
            najszybciej iść do swojego przedszkola. Pozdrawiam i tego samego Wam
            życzę.
          • zebra12 Re: dzień pierwszy - dramat 01.09.10, 17:12
            Zgadzam się w pełni smile
    • marinella1979 Re: dzień pierwszy - dramat 01.09.10, 17:38
      moja prawie trzy latka i tez dzis był dramat. panie kazaly mi po nia przyjsc po
      trzech godzinach i poki sie nie oswoi ma tak chodzic. ja jestem dobrej mysli.
      choc czułam sie dzis jak krowa jak ja zostawiłam ryczaca
      • q_fla Re: dzień pierwszy - dramat 01.09.10, 17:56

        > trzech godzinach i poki sie nie oswoi ma tak chodzic. ja jestem
        dobrej mysli.


        Brawo! To jest połowa sukcesu. smile

        > choc czułam sie dzis jak krowa jak ja zostawiłam ryczaca

        Na pocieszenie dodam, że w 95% przypadkach dzieciak przestaje beczeć
        po 15 minutach i potem ładnie się bawi, no chyba, że sobie przypomni
        moment rozstania. Dlatego ten moment należy ograniczyć do
        niezbędnego minimum.
        Twoja postawa daje duże szanse, że będzie dobrze. smile
        • marinella1979 Re: dzień pierwszy - dramat 01.09.10, 18:35
          moja jest twarda sztuka, wyła a raczej histeryzowala ponad godzine ale jak
          przyszłam to była spokojna.
          po przyjsciu do domu stwierdzila ze chce isc do przedszkola.
          Ona od zawsze musi sie dlugo przyzwyczajac do nowych miejsc i ludzi ale jak juz
          to zrobi jest ok. wiem ze sie oswoi z przedszkolem . pytannie brzmi kiedy ? wink
          ja bym wolała wczesniej niz póxniej
          • q_fla Re: dzień pierwszy - dramat 01.09.10, 18:49
            Ha, każdy by wolał wink.
            Moja córka w pierwszych dniach idąc do przedszkola popłakując
            mówiła: ja chcę do mojego ukochanego doooomkuuuu, buuuuu.
            Ale twardo ją prowadziłam i cały czas wymyślałam wszelkie
            superlatywy związane z przedszkolem. Przez pierwszy tydzień było
            średnio, potem ok, po miesiącu niewielki kilkudniowy kryzys.
            Wszystko jest do przeżycia, powodzenia. smile
            • martaad Re: dzień pierwszy - dramat 01.09.10, 20:17
              mój debiutował w tamtym roku i powiem krótko:to był
              dramat.spodziewałam się tego bo mały jest dzieckiem
              niesmiałym,skrytym,delikatnym i bardzo ze mną związanym.mały płakał
              przez 5 miesięcy.a ja razem z nim.prowadziłam go konsekwentnie
              każdego dnia,starałam się zachęcać,pokazywać dobre strony
              przedszkola.ale to nic nie dawało.pani mówiła,ze mały potrafił
              płakać cały dzień,nic nie jeść i z nikim się nie bawić.to było
              straszne.nie uwieżycie jak było mi ciężko.ale wiedziałam,że małemu
              przedszkole wyjdzie na dobre,chciałam,żeby miał kontakt z
              rówieśnikmi,poza tym logopeda powiedział,że przedszkole pomogłoby mu
              napewno na opóźnienie mowy,więc starałam sie nie poddawać.i powiem
              krótko:było warto,mały jest dziś zachwycony przedszkolem.chodzi
              chętnie,zrobił się bardziej towarzyski i otwarty.piszę o tym nie po
              to,żeby was straszyć.mój mały był ewenementem,pani z jego grupy
              powiedziała,że nie pamięta żeby któres dziecko tak długo
              walczyło.piszę to po to,żeby powiedzieć,że skoro ja przeżyłam to i
              wy dacie radę!głowa do góry,będzie dobrze!
              • lejdi111 Re: dzień pierwszy - dramat 01.09.10, 20:30
                ja taki dramat przezywałam rok temu. Dramat trwał przez dwa i pół
                miesiąca. Rano przy drzwiach był zawsze płacz. Jednak po zamknięciu
                drzwi sali sie uspakajał i od razu bawił z dziećmi. Wracał zawsze
                zadowolony. Doskonale wiedział, że ja bardzo przezywam te jego
                poranne strajki bo gdy mu czegoś nie chciałam kupić lub mu czegoś
                zabroniłam to ze złoscią mi oznajmiał, że jutro będzie płakał smile.
                Dodam, że schudłam przez te 2,5 miesiąca ok 5kg. smile
                • batutka Re: dzień pierwszy - dramat 01.09.10, 21:59
                  u nas też debiut przedszkolny za nami
                  tata odprowadził córkę, na wejściu było ok, pobiegła do dzieci, dobrze się
                  bawiła około 2 godzin
                  potem zadzwoniła do mnie wychowawczyni, że córka strasznie płacze
                  pojechałam więc i zabrałam ją do domu, nie zatrzymywałam dłużej, będę jej
                  dawkować tę wątpliwą dla niej przyjemność zostania w przedszkolu bez mamy i taty wink
                  z dnia na dzień myślę, że będzie lepiej, jestem dobrej myśli
    • erkaa Re: dzień pierwszy - dramat 02.09.10, 09:32
      Dzień drugi - było jeszcze gorej. Niuńka dołączyła do płaczących
      dzieci już na wejściu. "Nie chcę być tu sama. Zostaniesz ze mną?"
      Ech...
      • marinella1979 Re: dzień pierwszy - dramat 02.09.10, 10:14
        moja tez zrobiła arię, pani musiała ją odkleic ode mnie
        dzwoniłam ponoć popłakuje wiec mam po nią przyjść ok 11
        ciekawe co bedzie jutro wink
    • black_edith Re: dzień pierwszy - dramat 02.09.10, 13:51
      u nas pierwszego dnia były łzy w domu przy wyjściu i łzy w oczach przy wejściu do przedszkola, ale
      wyszła już zachwycona, dziś poszła bez problemów, wyszła w skowronkach i całą drogę powrotną
      opowiadała jak się nazywają nowe koleżanki i co robili w przedszkolu, a jutro chce zostawać na
      leżakowanie, bo inne dzieci zostają smile
      tyle tylko, że moja jest byłym żłobkowiczem i dla niej zostawanie na cały dzień w tego typu
      placówce jest normą (innego świata nie pamięta). Na pewno dzieci, które zaczynają przedszkole a
      wcześniej były w domu (nawet jeśli były z nianią czy babcią) muszą przeżyć okres lęku z serii "czy po
      mnie przyjdą"
      • marinella1979 Re: dzień pierwszy - dramat 02.09.10, 15:01
        ja poszłam dzis po moją o 11.00
        Wchodzę a tu zonk wink, bawi się smile
        Pani przywitała mnie słowami : Od pól godziny to inne dziecko, bedzie dobrze
        wczoraj jak młoda mnie zobaczyła to się poplakała i przykleiła, dziś przyleciała
        w podskokach i zaczeła opowiadać o wszytskim.
        Popusciła w majtki z wrazenia, zapytałam czy chce siusiu , odp ze tak
        Poprosiłam panią żeby ja zaprowadziłą do łązienki, młoda wziela ją za rękę i bez
        problemu poszła

        Myslę żeby do wtorku odbierać ją wcześniej a potem już się nie ceregielić wink

        pytana czy idzie jutro do przedszkola powiedziała że idzie.
        choć jak ją znam to jutro rano pewnie bedzie scena :wink:
        • 0moni Re: dzień pierwszy - dramat 02.09.10, 18:16
          A my sie przygotowaliśmy jakieś 2 tyg przed pójściem do przedszkola (mimo ze mały chodził
          wcześniej do żlobka). znalazłam w internecie bajke , która jeden rodzic napisał dla swojego
          dziecka, które nie chciało chodzic do przedszkola i w tej bajce była taka prosta piosenka, która
          bohater śpiewał codziennie przed pójściem do przedszkola. I moj maluch strasznie polubił ta
          piosenkę i codziennie ja śpiewamy (żeby dzień był miły i zeby mama lub tata szybko przyszli). i na
          razie obeszlo sie bez dramatu.smile
    • marinella1979 Re: dzień pierwszy - dramat 03.09.10, 09:06
      U nas dziś malutki postep, weszła do sali z płaczem ale nie z wrzaskiem
      i sama podeszła do pani i dała sie wziąć za rekę.
      • madz-ia30 Re: dzień pierwszy - dramat 03.09.10, 15:16
        Mi także serce pęka. Natalka ma trzy lata i Bardzo chciała iść do przedszkola,
        ale pierwszego dnia jak weszła do sali pojawiła sie niepewność . Została bez
        płaczu ale odebrałam ją już zalaną łzami, powiedziała ,że już nie chce
        chodzić.Drugi dzień był koszmarny, powiesiła się na szyi i nie chciała mnie
        puścić a dziś był w dodatku uwieszenia się nogi płacz.Zabrana siłą....słyszałam
        jak " uciekałam" jak mówiła do pani " nie trzymaj mnie tak"...czułam się taką
        złą matką....która ją tam porzuca....przecież mi mówiła dziś rano; " MAMUSIU JA
        NIE CHCĘ ŻEBYŚ TY ZARABIAŁA PIENIĄŻKI"......a ja jej nie słucham tylko
        tchórzliwie uciekam.....boże jak mnie męczy jej cierpiące i pełne tęsknoty
        serduszko......
        • marinella1979 Re: dzień pierwszy - dramat 03.09.10, 15:36
          Moja dziś przyleciała w podskokach uśmiechnieta a pani mówiła że byla dzielna i
          tylko płakała chwile
          poszłam po nią o 12
          płakała tylko po wejściu do sali
          później już sie bawiła
          zjadla też śniadanie

          w przyszłym tygodniu pani zasugerowała zeby wydłuzać przychodzenie po pól
          godziny i zobaczymy jak bedzie reagować
          • marinella1979 Re: dzień pierwszy - dramat 10.09.10, 11:02
            Moja dziś poszla i weszla do przedszkola bez płaczu )
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka