luizza
18.03.05, 00:18
Mi pytanie nie wydaje się śmieszne, wprost przeciwnie, uważam, że to duży
problem podobnie jak oglądanie telewizji w przedszkolach. Prawie zawsze kiedy
odbieram dziecko panie siedzą przy biurku podpierając się łokciem -
oczywiście są niezadowolone, że zaglądam do sali, bo powinnam odbierać
dziecko przez domofon. Dzieci w tym czasie tłoczą się przed telewizorem lub
komputerem lub rysują zagonione do stolików (to najczęstsze zajęcia dzieci w
tym przedszkolu). Natomiast w czasie leżakowania panie pilnie uzupełniają
dokumentację zamiast poczytać dzieciom o co prosili rodzice. Zresztą
dzieci "nie znoszą słuchania bajek", w związku z tym czyta się sporadycznie.
Natomiast nie wiadomo dlaczego nie wychodzi się na podwórko(w styczniu,
lutym, marcu byli w sumie około 5 razy), myślę, że paniom nie chce się
ubierać dzieci. Niestety, interwencje rodziców na niewiele się zdają-
dyrekcja czuje się pewnie, bo w okolicy nie ma zbyt wielu przedszkoli.