Dodaj do ulubionych

najostatniejszy

07.09.06, 19:48
tak mi przykro jest strasznie
pracuje do 16 maz jeszcze dluzej
znalazlam przedszkole czynne do 16, 30 i do tej pory mozna dzieci odbierac
tak wynikalo z rozmow z dyrekcja i nasza pani tez mowi, ze ok
ale przedszkole dopiero od tego roku ma czas pracy o pol godziny dluzej
zawsze bylo do 16
wiec "stare" panie mają juz swoje zwyczaje
przyszlam dzisiaj 10 po czwartej, pani "stara" ale inna - bo nasza jest na
zwolnieniu rzuciala sie na mnie z pretensjami, ze juz chcieli go do domu
odprowadzac
bo niby do 16,30, no ale to jest "dyzur" - pierwsze slysze - na wyjatkowe
sytuacje
no do cholery moja jest wyjatkowa skoro wychodze z pracy o 4
wszytskie dzieci juz poszly, tylko ta jedna moja sierotka siedziala ze
zniecierpliwiona pania z torebka na ramieniu gotowa do wylotu
dzisiaj pierwszy dzien w pracy bylam, bo od poniedzialku wzielam urlop, zeby
go pomalu przyzwyczajac
i tak codziennie bede go odbierac, bo nie mam innego wyjscia
co mam zrobic?
Obserwuj wątek
    • kate8025 Re: najostatniejszy 07.09.06, 20:39
      Strasznie Ci wspólczuje
      nie rozumiem tez dla kogo są te przedszola? Kto pracuje tak krótko czy do 16 spokojnie zdązyc? Mało kto na pewno, jednak norma jest do 16, 17 lub jeszcze dłużej(usługi) mój mąz pracuje do 16(zdąży do przedszkola najwcześniej na 16.30) ja do min 18 będe pracoiwaa. Nie wyobrażam sobie żeby ktoś mi w przedszkolu robił wyrzuty, że dziecko jest za długo. Coś tu jest nie tak.
      Jakie są te godziny otwarcia wreszcie? może warto być poruszyła ten problem na zebraniu. Pani nie moze robić Ci łaski, że zostanie z dzieckiem, ktoś dyżur musi mieć. U nas panie sie zmieniają, i sa grupy zbiorcze, gdy juz jest mało dzieci czyli po 16.
      pozdrawiam
      • grzalka Re: najostatniejszy 07.09.06, 21:01
        o, rany...nasze czynne do 17.30 i zawsze po 17.00 są jeszcze dzieci...bardzo
        współczuję synkowi, takie siedzenie z ubraną i poirytowaną panią to żadna
        przyjemno ść
        • moofka Re: najostatniejszy 07.09.06, 21:18
          ja nie wiem, co mu ta pani naopowiadala, ale mnie teraz maly pyta czy "jutro
          znów po niego nie przyjde" sad
          nie wiem, co mam dalej z tym zrobic
          innego przedszkola przeciez nie znajde, to najdluzej otwarte jest
          • e_r_i_n Re: najostatniejszy 08.09.06, 08:56
            Oj, Moof. Niefajnie.
            Zapytaj dyrektorki jak to jest z ta 16:30, zeby miec jasnosc.
            A Zbychowi powiedz, ze NIGDY go tam na stale nie zostawisz.
    • mamaewy Re: najostatniejszy 08.09.06, 08:52
      nie uważacie, że w dzisiejszych czasach idea przedszkoli czynnych do 16.00 czy
      nawet do 16.30 to nonsens? Placówki takie powinny być czynny przynajmniej do
      17.30 (tak naprzykład był czynny żłobek, do którego do końca wakacji
      uczęszczała moja Ewcia.)
      • magdalenkaaa78 Re: najostatniejszy 08.09.06, 08:57
        Żłobek do ktorego chodził mój synek był czynny do 16.30 z tym,że ja przychodząc
        po niego 16.05 ( pracuję ulicę dalej ) byłam w zasadzie ostatnia ( równo ze mną
        przychodziła druga mama po jeszcze jedną dziewczynkę).
        Teraz chodzi do przedszkola. I pisałam - przykro mi,że tyle siedzi bo teraz też
        jestem jedna z ostatnich. O ile wiem, po 16 robią jedną grupę z dzieci (
        chociaż przez ten tydzień tego nie praktykowały ) i opiekuje się dziećmi jedna
        pani. Przedszkole jest czynne do 17.30. Zastanawiam się, jak radzą sobie
        rodzice pracujący w handlu czy usługach ( standardowo pracujacy do 18 ).
      • rybkaisia Re: najostatniejszy 08.09.06, 08:58

        moofka - a ja bym poszła do pani dyrektor i spokojnie jej wyjaśniła, że dlatego
        wybrałaś do przedszkole, bo miało być czynne do 16.30 a ty właśnie tak wracasz
        z pracy. I zapytać czy coś się w tym względzie zmieniło? Umowa to umowa no nie?
        • moofka Re: najostatniejszy 08.09.06, 09:09
          no wlasnie nie wiem, czy juz po jednym incydencie isc do dyrekcji, bo z nia
          umowa byla jasna, kilka razy sie upewnialam - i - tak jak piszesz, to byl
          jedyny powod dla ktorego zdecydowalam sie na to przedszkole
          i w sumie nasza pani to nie byla, moze zagryze zeby i poczekam az wroci, bo ona
          problemu nie widzi -przedszkole jak sama mowi jest czynne do 16, 30
          tylko mi tak przykro starsznie ze on taki samiutki tam siedzi, no ale nie moge
          miec pretensji do innych matek, ze nie pracuja i odbieraja dzici po 13, tyle,
          ze panie chyba po to sa zeby dzieciom zapewnic mily pobyt do konca?
          erin, ja mysle, ze on to wie, zapewniam go o tym, ze zawsze przyjde ale wiadomo
          co w takiej malej glowce sie roi, jak siedzi z taką wściekłą babką?
          • e_r_i_n Re: najostatniejszy 08.09.06, 09:13
            moofka napisała:

            > moze zagryze zeby i poczekam az wroci, bo ona problemu nie widzi -przedszkole
            > jak sama mowi jest czynne do 16, 30

            No skoro dyrektorka i wasza pani maja takie podejscie, to przeczekaj.

            > tylko mi tak przykro starsznie ze on taki samiutki tam siedzi

            Domyslam sie.

            > erin, ja mysle, ze on to wie, zapewniam go o tym, ze zawsze przyjde ale
            > wiadomo co w takiej malej glowce sie roi, jak siedzi z taką wściekłą babką?

            Moze popros pania grzecznie o niemowienie nie wiadomo czego? Nie wiem, czy
            poskutkuje, jak nie, to dyrektor.
        • arwena_11 Re: najostatniejszy 08.09.06, 09:14
          U nas przedszkole do 17,30, ale zdarzało się że rodzice dzieci odbierali
          później.
          Właściwie o 17 to jeszcze kilkoro dzieci zawsze jest, a o 17,30 też.
          Zdarzały się przypadki, że przedszkole było czynne do przwie 19, jak metro nie
          chodziło w Warszawie bo bomba czy coś. Rodzice dzwonili do przedszkola, że
          szukają taksówek, autobusy jexhały 1,5 h zamiast 0,5h, bo takie korki.
          NIkt nigdy nikomu nie powiedział że dziecko jest za długo, albo czekał z
          torebką do wyjścia.
          Ale była i taka sytuacje, kiedy córka była chora, a mąż miał jeszcze jakieś
          zebranie, że jak Ssyn został już sam, to pan Dyrektor odwiózł mi go do domu.
          Ale może u nas jest inaczej, ponieważ to przedszkole Katolickie, prywatne i
          jesnak kadra jest dobierana bardzo dokładnie, nie tylko pod względem
          merytorycznym, ale i ludzkim.
          • e_r_i_n Re: najostatniejszy 08.09.06, 09:22
            Moje panstwowe przedszkole tez nie robi problemow, gdy nie wyrobie sie do 17.
            Zdarzylo mi sie to dwa razy (raz wlasnie nie jezdzilo metro i jechalismy z
            mezem, on w korkach, ja autobusem) i dotarlismy o 17:15. Zadzwonilam do naszej
            pani, ktora powiedziala, ze nie ma klopotu - i nie siedziala z torebka na
            ramieniu i pretensjami. Zreszta zaraz na poczatku roku bylo powiedziane, ze
            takie awaryjne sytuacje sa do przyjecia.
    • bobula1 Re: najostatniejszy 08.09.06, 09:41
      Muszę zabrać głos w tej sprawie, bo mi się ciśnienie podniosło! Pracuje w
      przedszkolu jako nauczycielka i powiem Ci, że jeżeli przedszkole pracuje do
      16:30, to nauczycielka ma tam siedzieć z uśmiechem na twarzy własnie do tej
      godziny! To nie jest zaden DYŻUR!!! Pani przywykla do wychodzenia o 16, ale
      pora ją odzwyczaić! Ma płacone za tyle godzin i laski Ci nie robi. Idź do
      dyrektorki, niech ustawi swoich pracowników. Powodzenia!
      • dorek3 Re: najostatniejszy 08.09.06, 10:45
        Moim skromnym zdaniem neie tylko siedzieć z usmiechem ale organizować czas dziecku, nawet temu ujednemu. A może właśnie pzede wszystkim.
        • bobula1 Re: najostatniejszy 08.09.06, 17:16
          Z tego co pisze autorka postu nauczycielka "organizowała czas" dzieciaczkowi -
          zdołała przecież skutecznie zrazić go przedszkola sugestiami nieodebrania go
          przez rodziców! Tylko chyba nie o to chodziło...
    • annanow261 Re: najostatniejszy 08.09.06, 17:50
      poprostu już nie mogę słuchać o tych paniach z przedszkola i ich problemach
    • pszczolka Re: najostatniejszy 08.09.06, 18:06
      witajcie,
      powiem Wam, ze moja córeczk trafiła tez do dziwnego przedszkola. Cieszyłyśmy
      sie, bo to przedszkole integracyjne, blisko no i przyjmują z pieluchą a u nas
      to właśnie bariera nie do pokonia, alke zaczyna mi sie niepodobać. By
      porozmaweiać z Panią Nauczycielka (spróbujcie powiedzieć w przedszkolu "pani
      opiekunka" to zacznie sie gadanie), czy dyrektorką muszę zgłosić sie o 12.
      Dzieci które nie spią w przedszkolu (my jeszcze nie bo córeczka dopiero sie
      przyzwyczaja) muszą być odebrane do 13, ale jak idę o 12,40 (lecę z wywieszonym
      jęzorem z pracy) to moja mała jest sama z dzieci "nie leżakujących" a Panie są
      lekko mówiąc niezadowolone. Żebrania odbywaja się o 1, a płacenie za
      przedszkole w godzinach 9- 9.45, 11- 11.25, 12- 12.25 i tylko dwa dni w
      miesiącu. Zastanawiam sie dla kogo to przedszkole przecież większość z nas
      oddaje dziecko pod opiekę przedszkola bo pracuje, a to juz nie czasy komunizmu,
      gdzie pracowało sie do 15.
      Pozdrawiam MAja
    • moofka Re: najostatniejszy 08.09.06, 18:40
      juz mi rece opadają,
      wpadlam dzisiaj dziesiec po czwartej, a pani z placzacym dzieckiem na reku
      stala juz w szatni
      kiedy spytalam dlaczego placze, pani - z pretensja, a moze ja juz jestem
      przewrazliwiona, powiedziala ze tak dlugo (!) byl sam
      a ze musi poznac rozne panie - fakt - dzisiaj znow byla inna, bo przeciez
      ciezko oczekiwac, zeby panie czekaly az do wpol do piatej (ale takie a
      oficjalne godziny pracy)
      dziecko sie wczepilo i szlochając powiedzial, ze pani po mnie dzwonila, bo bym
      znow nie przyszla
      no ryczec mi sie chce i nie wiem, co mam z tym zrobic?
      faktycznie opiekunke brac dodatkowo?
      • bobula1 Re: najostatniejszy 08.09.06, 19:04
        hmmm...zastanawiam się co jest z godzinami funkcjonowania tego przedszkola.
        Może tylko jedna grupa działa do 16:30, a pozostałe są krótsze? I stąd zmiana
        pani, bo pozostałe pracują krócej. Nie wiem co Ci doradzić - może na kilka dni
        poproś sąsiadkę o odbiór maluszka? Kiedy dziecko się zaaklimatyzuje, wtedy
        wydłużyć czas pobytu nie zważając na fochy nauczycielek. Z doświadczenia wiem,
        że stopniowo i inni rodzice będą odbierać swoje dzieci nieco później, tak,że
        nie bedzie najostatniejszy. No i powtarzaj swojemu dziecku, że ZAWSZE po niego
        przyjdziesz, bo KOCHASZ je najbardziej na świecie! Powodzenia!
        • monmor Re: najostatniejszy 08.09.06, 19:14
          hej! współczuję autorce szczerze! wczoraj byłam (a raczej mój syn) w podobnej
          sytuacji - nasze przedszkole też czynne do 16.30, przyszłam odebrać synka o
          16.10 - pierwsze co usłyszałam to zarzut - od kiedy nauczyciele pracują tak
          długo? (skończyłam lekcję o 16 i pędem do przedszkola...) i czy taka sytuacja to
          będzie co tydzień? nie dałam się - odparowałam (mam nadzieję, że w miarę
          kulturalnie), że mi nikt planu lekcji na życzenie nie zmieni, a jeśli podpisałam
          umowę, że syn będzie czasami do 16.30 to oczekuję, że tak będzie i że pani
          obowiązkiem jest zająć się moim dzieckiem! zdenerwowałam się okropnie!
          u nas codziennie do końca zostaje inna przedszkolanka (ciekawa jestem czy w
          przyszły czwartek usłyszę to samo...)
          • marysia191 Re: najostatniejszy 08.09.06, 19:47
            Panie w tym przedszkolu są okropne!
            Ale może (niezależnie od pań) twojemu synkowi jest po prostu smutno, że zostaje
            już sam, bez kolegów, że widzi, jak po innych przychodzą rodzice, a po niego
            nie. To na pewno nie jest miła dla dziecka sytuacja, a pogorszy się jeszcze
            zimą, gdy będzie się szybko robiło ciemno na dworze. Może masz jakąś sąsiadkę,
            która pomoże we wcześniejszym odbieraniu dziecka? Chociaż dotąd, dopóki się nie
            przyzwyczai...
            • moofka Re: najostatniejszy 08.09.06, 19:59
              maly chodzil do zlobka, ktory byl czynny jeszcze krocej i nieznosne bylo to
              codzienne rzeźbienie, kto ma dziecko odebrac
              dlatego wybralam wlasnie to przedszkole, bo nie dosc, ze jest pod domem, to
              jeszcze wydawalo sie ze godziny jego pracy rozwiaza wreszcie ten problem
              widac ustalenia sobie, a panie ze swoimi nawykami i pretensjami sobie
              zalamana jestem normalnie
              • marysia191 Re: najostatniejszy 08.09.06, 20:44
                Ty się nie załamuj - żadna pani nie robi ci łaski, że pracuje do tej godziny, do
                której powinna. Gdybyś się spóźniała, to co innego. A i tak przychodzisz 20
                minut wcześniej przed zamknięciem przedszkola. A że dziecko jest ostatnie, to
                trudno. Ktoś musi być ostatni. Na twoim miejscu, jeśli jakaś pani jeszcze raz
                zwróciłaby mi uwagę,że za późno przychodzę po syna - poszłabym z tym problemem
                do dyrektorki. Może ona uświadomi nauczycielkom, do której mają pracować.
                Pozdrawiam.
              • scher Re: najostatniejszy 08.09.06, 20:46
                moofka napisała:

                > widac ustalenia sobie, a panie ze swoimi nawykami i pretensjami sobie
                > zalamana jestem normalnie

                Nie lubię takich rozwiązań, ale może te panie trzeba po prostu stanowczym
                słowem do pionu ustawić? Ich obowiązkiem jest nie tylko być z dzieckiem do
                16.30, ale też do końca zająć mu jakoś czas, np. pograć z nim w coś.

                Sz.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka