Gość: .
IP: *.echostar.pl
03.08.03, 13:19
7 (20) września 1901 r. nr 36
Poznań, 14 września
W Toruniu skończyła się przedwczoraj «tragedja toruńska» (chodzi o strajk
dzieci polskich przeciwko germanizacji szkoły oraz protest rodziców przeciw
katowaniu dzieci przez niemieckie władze szkolne w latach 1901–1902 przyp. –
K.S.). W głośnym procesie 60 gimnazjalistów polskich zapadł wyrok potępiający
i wszyscy winowajcy skazani zostali na karę; zwolniono od niej tylko 15
uczniów, głównie dlatego, że w chwili spełnienia «przestępstwa» byli
nieletnimi, a więc nie rozumieli co czynią.
Zbrodnia przestępców toruńskich była mała i kara im wymierzona jest również
mała: więzienie kilkudniowe lub kilkutygodniowe. Takie zbrodnie i takie kary
są jeszcze na porządku dziennym w oświeconych Prusach XX wieku. Ale i to jest
olbrzymi postęp w porównaniu z dawniejszą «tragedją toruńską», która
rozegrała się w wieku XVIII. Wówczas role były inne: za napaść na
gimnazjalistów jezuickich i na ich kościół rząd polski w r. 1724 ukarał
śmiercią 9 obywateli luterskich wraz z prezydentem miasta Resnerem, najmniej
winnym.
Dziś, po 177 latach, sądy pruskie karzą więzieniem gimnazjalistów polskich za
tajne studjowanie dziejów i literatury ojczystej. Wtedy przestępstwem było
poniewieranie wyznania katolickiego, dziś przestępstwem jest uczenie się
historji polskiej poza murami szkoły pruskiej. Wtedy popłynęła krew rajców
może niewinnych, dziś płyną łzy uczniów, może również niewinnych.
Mówię może niewinnych. Bo par. 128 pruskiego kodeksu karnego orzeka wyraźnie,
że tajne związki w Prusach są wzbronione. A związki tajne wśród
gimnazjalistów istniały. Sędziowie ciągle pytali: jeżeli chodziło o rzeczy
niewinne, o historję i literaturę polską to pocóż tajemnica, pocóż przysięgi?
Istotnie była tajemnica: naiwna, dziecinna, ale była. Były związki tajne. W
celu obalenia państwa pruskiego? Nie, w celu studjowania dziejów i literatury
polskiej. Kto winien, że młodzież w tę tajemnicę się bawiła?
(...)