IP: 65.206.44.* 04.02.02, 17:25
Kto z Was wie o co chodzi w sporcie nr 1 kraju, w którym mieszkacie?
Ja mieszkam już naprawdę długo w Stanach i ni diabła nie kumam (i nie ciekawi
mnie to też za bardzo) o co chodzi w "futbolu"
www.superbowl.com/(zakute łby w kaskach, obcicłych rajtuzkach + jajowata
piłka i podekscytowane miliony) czy "bejzebolu" (gościu w śmiesznym kasku, z
pałą usiłujący trafić w nadlatującą drewnianą piłkę, drugi w ciemnej i troszkę
zbyt kusej marynarce z wyprzedaży i kasku bramkarza hokejowego, który usiłuje
tę piłkę złapać jak ten pierwszy nie trafi... itd).
Trochę ten "bejzbol" przypomina azjatycko-australijskiego krykieta, gdzie
zamiast pały facet ma krótkie wiosło i tak pukają n.p. Australia - Indie przez
tydzień bez przerwy...

No i co ze mnie za "Amerykaniec" bez takiej podstawowej "wiedzy obywatelskiej"?
Obserwuj wątek
    • Gość: --Michal Re: SuperBowl IP: *.tiaa-cref.org 04.02.02, 17:39
      sport jak sport, tez nie rozumie - ale wolnoc tomku ... najdziwniejsze byly
      wypowiedzi tych z Patriots ze "zaszokowali swiat" czy "zdobyli mistrzostwo
      swiata", ja wiem ze sa najlepsi na swiece ale w to nikt inny nie gra i sie
      chyba zbyt wielu ludzi poza USA nie interesuje. Poztym jak sie orientuje to NFL
      nie jest organizacha miedzynarodowa wiec skad te "mistrzostwo swiata"?
      • Gość: MaciekS Mistrorzostwa siwta w cymbergaja - USA mistrzem IP: 159.199.199.* 04.02.02, 20:28
        Gość portalu: --Michal napisał(a):

        > sport jak sport, tez nie rozumie - ale wolnoc tomku ... najdziwniejsze byly
        > wypowiedzi tych z Patriots ze "zaszokowali swiat" czy "zdobyli mistrzostwo
        > swiata", ja wiem ze sa najlepsi na swiece ale w to nikt inny nie gra i sie
        > chyba zbyt wielu ludzi poza USA nie interesuje. Poztym jak sie orientuje to NFL
        >
        > nie jest organizacha miedzynarodowa wiec skad te "mistrzostwo swiata"?


        Czesc Michal,

        Tak samo mamy mistrza swiata wylonionego z World Series w baseball wink To
        przeciez takie amerykanskie. Prawie nikt w to nie gra poza Amerykanami... no ale
        najwiekszy sport na swiecie - pilka nozna - to przeciez wedlug wielu Amerykanow
        damski sport smile))


        W koncu tez maja najlepszych hokeistow i NHL jest najlepsza liga... tylko ze jak
        to sie dzieje ze nie stac ich na wygrana np. ze Szwecja, Chechami, Rosja? No
        oczywiscie nie wystawiaja najlepszych... tylko ze jak pojechali raz najlepsi to i
        tak w dupe dostali od druzyn europejskich pomijajac fakt ze polowa NHL to Czesi i
        Rosjanie a druga polowa to Kanadyjczycy... prawie. Reszta chlopakow to
        Amerykanie... osilki wolno poruszajace sie w obronie z glownym zadaniem bicia
        sie pod banda i wszczynania bojek. Jak juz przyjdzie do ataku to koaze sie ze
        ponad polowa glownych skladw to utalentowani obcokrajowcy.


        Zreszta czy to wazne? W koncu okazuje sie ze beda transmitowac olimpijskie
        zmagania w fascynujacej dyscyplinie zamiatania szczotka lodu czyli tzw.
        curling... bo Amerykanie w tym startuja. A do nie dawna smiali sie sami z tej
        dyscypliny.


        A jak to jest ze snowboardem ? wink



        Trzymaj sie,

        M.


        PS> Z "super bowl" to mi sie kojarzy ta miska dobrego rosolku ktory mialem
        wczoraj na obiad - po prostu byl to "super bowl" wink
    • Gość: Realista Re: SuperBowl- nie obchodzi mnie to... IP: *.il.us.prserv.net 04.02.02, 17:47
      Znam tez innych, rodowitych A-cow, ktorzy, nie interesuja sie tymi "sportami".
      Ja osobiscie- tez nie. I podobnie jak ty, Mirko, nie kumam o co chodzi w tym
      wszystkim.
      "Pewnie o pieniadze"- powiedzialo juz wielu na tym forum...

      Pamietasz jak byl strajk "bejzbolistow" kilka lat temu?
      Najgorszy zawodnik, cale zycie siedzacy na lawce rezerwowych zarabia ok.
      $200,000 rocznie. Chlopaki poszli strajkowac, bo za malo szmalcu zarabiali. Nie
      pamietam, czy dostali podwyzki (chociaz to trwalo jakis czas), ale American
      people odwrocili sie od tego sportu...
      • Gość: Mirko No i proszę !! IP: 65.206.44.* 04.02.02, 18:09
        Trzech Polaków i pełna zgodność opinii!

        Myślę więc sobie ("trochę o Wiśle a trochę o przemyśle"), że taki n.p. polski
        Parlament, w ramach jedności z Narodem Amerykańskim powinien wprowadzić
        obowiązkowy "futbol amerykański" i tym samym uzyskać choć raz jedność opinii (w
        narodzie?).

        Z drugiej strony obawiam się, że udowadnia to też inna tezę: Polak, nawet z
        amerykańskiej jajowatej piłki politykę w Polsce zrobi.
        • bigbird Re: No i proszę !! 04.02.02, 19:01
          Football to swietna sprawa. Trzeba tylko troche postudiowac przepisy. Zwykle ci, ktorzy dadza temu sportowi
          szanse polubia go predzej czy pozniej. Oczywiscie bardzo pomoze pojscie na pare meczy, pieczenie na grillu na
          parkingu przed meczem itp.
          Zgadzam sie ze to mistrzostwo swiata to troche przeginanie paly zarowno w baseball jak i w football. No coz.
          • Gość: Mag Re: No i proszę !! IP: *.duke-energy.com 04.02.02, 19:29
            Dzieki BigBirdzie, juz nas jest dwoje smile
        • Gość: Mag Re: No i proszę !! IP: *.duke-energy.com 04.02.02, 19:05
          Szanowni Panowie !
          Widze, ze jestem jedyna osoba (i to kobieta) tutaj, ktora przyznaje sie, ze
          reguly obu sportow amerykanskich, tj. baseball'u i football'u zna i na dodatek
          lubi te sporty ogladac. Wynika to z kilku powodow: 1.jako dziecko uwielbialam
          ogladac rozne sportowe imprezy ze swoim ojcem, 2.moj maz jest zapalonym widzem
          wszelkich sportow; oglada je tak dlugo, az zrozumie wszystkie reguly; kiedy je
          zrozumie, tlumaczy mi je tak dlugo, az ja zrozumiem, 3.mieszkalam przez lata w
          Bostonie i tam nie MOZNA bylo nie znac sie sporcie. Kiedy jest Superbowl, to w
          Bostonie albo jest sie zaproszonym na Superbowl party, albo urzadza sie
          Superbawl party, albo idzie sie do sportowego baru ogladac Superbowl.
          Oczywiscie mecz wczoraj ogladalam, kibicowalam Patriotom, przeklelam sedziow,
          kiedy nie uznali touch-downa Patriotow z interception, a dzis w biurze zostalam
          usciskana przez kolege, rowniez bylego bostonczyka, z powodu wygranej Patriotow.
          Mag
          P.S. W obu sportach oczywiscie chodzi o zdobycie wiekszej ilosci punktow niz
          przeciwnik czyli wygranie meczu. Jesli chodzi o reguly, to sluze informacja.
          • Gość: Mirko A kto lubi kometkę lub tenisa stołowego? IP: 65.206.44.* 04.02.02, 19:39
            Mag(da?),

            a nie przeszkadza Ci przeciętne 1700 ton komercji na zakuty w kask łeb
            każdego "sportowca" jaką jak kajak okrętową kotwicą - są
            obciążone "najważniejsze" amerykańskie sporty?
            Od obowiązkowych "hot-dogów" z kapustą i Kolą po $5 na stadionie z biletami po
            $500 (czyli więcej niż roczny dochód na głowę 1/4 mieszkańców PLANETY) do tej
            NIEPRZYTOMNIE mniej lub bardziej WIELKIEJ kasy jaką koszą wszyscy tym się
            zawodowo zajmujący?

            Mnie przeszkadza i odrzuca.

            Patrząc na Stany n.p. z perspektywy sportów - nie mogę się pozbyć wrażenia, że
            jest to RZYM (przez bardzo duże "RZ") Zachodniego Świata Nowożytnego i
            wprawdzie gladiatorzy (jak w grach komputerowych) mają więcej niż jedno życie
            więc bardziej liczy się strata kontraktu na 100 mil. $.
            • Gość: Mag Re: A kto lubi kometkę lub tenisa stołowego? IP: *.duke-energy.com 04.02.02, 19:50
              Gość portalu: Mirko napisał(a):

              > a nie przeszkadza Ci przeciętne 1700 ton komercji na zakuty w kask łeb
              > każdego "sportowca" jaką jak kajak okrętową kotwicą - są
              > obciążone "najważniejsze" amerykańskie sporty?
              Czy mowisz o commercials w TV ? Znakomity pomysl; mozna wyjsc do lazienki lub
              wyciagnac cos z lodowki bez straty akcji.

              > Od obowiązkowych "hot-dogów" z kapustą i Kolą po $5 na stadionie z biletami po
              > $500 (czyli więcej niż roczny dochód na głowę 1/4 mieszkańców PLANETY) do tej
              > NIEPRZYTOMNIE mniej lub bardziej WIELKIEJ kasy jaką koszą wszyscy tym się
              > zawodowo zajmujący?
              Ogladam w TV, bo nie lubie tlumow.

              > Mnie przeszkadza i odrzuca.
              Trudno.

              > Patrząc na Stany n.p. z perspektywy sportów - nie mogę się pozbyć wrażenia, że
              > jest to RZYM (przez bardzo duże "RZ") Zachodniego Świata Nowożytnego i
              > wprawdzie gladiatorzy (jak w grach komputerowych) mają więcej niż jedno życie
              > więc bardziej liczy się strata kontraktu na 100 mil. $.
              Bardzo dobrze, to dowodzi, ze USA jest spadkobierca starej kultury morza
              Srodziemnomorkiego.
              • Gość: Mirko Re: A kto lubi skoki spadochronowe? IP: 65.206.44.* 04.02.02, 20:13
                Gość portalu: Mag napisał(a):

                > Gość portalu: Mirko napisał(a):
                >
                > > a nie przeszkadza Ci przeciętne 1700 ton komercji na zakuty w kask łeb
                > > każdego "sportowca" jaką jak kajak okrętową kotwicą - są
                > > obciążone "najważniejsze" amerykańskie sporty?
                > Czy mowisz o commercials w TV ? Znakomity pomysl; mozna wyjsc do lazienki lub
                > wyciagnac cos z lodowki bez straty akcji.


                Nie zrozumiałaś, albo ja się nie wysłowiłem odpowiednio:
                Nie, nie chodziło mi bynajmniej o reklamy w telewizji. Na niektórych kanałach (a
                raczej większości) reklamy będą nawet w trakcie transmisji pogrzebu.
                Chodzi mi o brak (czystego) sportu w tych najdroższych (bo amerykańskich)
                sportach świata. Liczy się TYLKO $$$.

                W przerwie do lodówki mówisz?
                Z amerykanizacją widzę, że zasadniczo OK, ale jaktam u Ciebie z - pardon -
                wagą "bez straty akcji" ?

                USA spadkobiercą "kultry śródziemnomorskiej" ? Mówiło się kiedyś: "KPISZ CZY O
                DROGĘ PYTASZ"
                • Gość: Mag Re: A kto lubi skoki spadochronowe? IP: *.duke-energy.com 04.02.02, 20:25
                  Gość portalu: Mirko napisał(a):

                  > Nie zrozumiałaś, albo ja się nie wysłowiłem odpowiednio:
                  > Nie, nie chodziło mi bynajmniej o reklamy w telewizji. Na niektórych kanałach (
                  > a
                  > raczej większości) reklamy będą nawet w trakcie transmisji pogrzebu.
                  > Chodzi mi o brak (czystego) sportu w tych najdroższych (bo amerykańskich)
                  > sportach świata. Liczy się TYLKO $$$.
                  Zgadzam sie, ze $$$ (bottom line) jest na pierwszym miejscu. Dlatego tez te
                  sporty sa tak widowiskowe, oczywiscie w amerykanskim zrozumieniu. Amerykanie,
                  jako lud lubiacy organizacje (te liny wyznaczajace kierunki kolejek), wola sport
                  rezyserowane (baseball, football czy wrestling, tak, tak) od sportow
                  spontanicznych, takich jak pilka nozna.

                  > W przerwie do lodówki mówisz?
                  > Z amerykanizacją widzę, że zasadniczo OK, ale jaktam u Ciebie z - pardon -
                  > wagą "bez straty akcji" ?
                  Nie narzekam. 5ft6" i 125 lb.

                  > USA spadkobiercą "kultry śródziemnomorskiej" ? Mówiło się kiedyś: "KPISZ CZY O
                  > DROGĘ PYTASZ"
                  Oczywiscie, to byla kpina smile))
                • jot-23 Re: A kto lubi skoki spadochronowe? 04.02.02, 20:28
                  Gość portalu: Mirko napisał(a):

                  > Gość portalu: Mag napisał(a):
                  >
                  > > Gość portalu: Mirko napisał(a):
                  > >
                  > > > a nie przeszkadza Ci przeciętne 1700 ton komercji na zakuty w kask łe
                  > b
                  > > > każdego "sportowca" jaką jak kajak okrętową kotwicą - są
                  > > > obciążone "najważniejsze" amerykańskie sporty?
                  > > Czy mowisz o commercials w TV ? Znakomity pomysl; mozna wyjsc do lazienki
                  > lub
                  > > wyciagnac cos z lodowki bez straty akcji.
                  >
                  >
                  > Nie zrozumiałaś, albo ja się nie wysłowiłem odpowiednio:
                  > Nie, nie chodziło mi bynajmniej o reklamy w telewizji. Na niektórych kanałach (
                  > a
                  > raczej większości) reklamy będą nawet w trakcie transmisji pogrzebu.
                  > Chodzi mi o brak (czystego) sportu w tych najdroższych (bo amerykańskich)
                  > sportach świata. Liczy się TYLKO $$$.
                  >
                  > W przerwie do lodówki mówisz?
                  > Z amerykanizacją widzę, że zasadniczo OK, ale jaktam u Ciebie z - pardon -
                  > wagą "bez straty akcji" ?
                  >
                  > USA spadkobiercą "kultry śródziemnomorskiej" ? Mówiło się kiedyś: "KPISZ CZY O
                  > DROGĘ PYTASZ"

                  Mirko,

                  sport komercjalizuje sie w zawrotnym tepie.... czy europejska pilka nozna to co
                  innego? nie mozna mowic o tym jako o jakims amerykanskim ewenemencie (anymore)
                  popatrz na Malysza ....czy mozna na nim znalezc jeszcze 10 cm kwadratowych bez
                  jakiejs naszywki? Sa roznice w skali , ale to nie ma znaczenia, bo wymowa jest
                  identycznie ta sama. Dzieci sa cwiczone od najmlodszych lat, z mysla o tym ze
                  beda mogly "robic kase" jesli bede w czyms dobre.

          • Gość: --Michal rozne gusty IP: *.tiaa-cref.org 04.02.02, 20:01
            Mag!

            Przepisy znam (gra na automatach w dziecinstwie smile ), niestety tych sportow
            nie rozumie i nie czuje. Ale jak juz napisalem sa rozne gusty. Co z
            tym "mistrzostwem swiata", troche smiesznie, nie?

            Pewnie nie najlepiej sie teraz czujesz w Dallas gdzie wszystkie "wazniejsze"
            sporty raczej leza? ... ja osobiscie lubie ogladac Stars, szczegolnie jak
            sa "prasowani" prze Avs!! smile)))
            Pozdrawiam.
            • Gość: Mag Re: rozne gusty IP: *.duke-energy.com 04.02.02, 20:17
              Mieszkam w Houston, a nie w Dallas i tutaj ze sportami tez nie najlepiej.
              Astros-dno, Rockets-nie lepiej, druzyna futbolowa, Oilers, zmienila klimat
              (choc ponoc dostali zgode od NFL na stworzenie nowej druzyny). A najwieksza
              arena sportowa w miescie, Enron Fields, szuka nowego sponsora (i nowej nazwy).
              • Gość: --Michal aglomeracje TX IP: *.tiaa-cref.org 04.02.02, 20:20
                oj przepraszam, juz Cie tak dawno na forum nie bylo ze mi sie piekne
                aglomeracje TX pomieszaly smile))).
                • Gość: Mirka Realnie IP: 65.206.44.* 04.02.02, 20:50
                  jot-23 napisał(a):

                  > sport komercjalizuje sie w zawrotnym tepie....
                  > czy europejska pilka nozna to co
                  > innego? nie mozna mowic o tym jako o jakims
                  > amerykanskim ewenemencie (anymore)
                  > popatrz na Malysza ....
                  > czy mozna na nim znalezc jeszcze 10 cm kwadratowych bez
                  > jakiejs naszywki? Sa roznice w skali ,
                  > ale to nie ma znaczenia, bo wymowa jest
                  > identycznie ta sama.
                  > Dzieci sa cwiczone od najmlodszych lat, z mysla o tym ze
                  > beda mogly "robic kase" jesli bede w czyms dobre.

                  Nie moje, choć uprawia całkiem olimpijską dyscyplinę.

                  Każdy sport wymaga kasy.
                  Są sporty, które jednak są po prostu PRZEMYSŁEM $$$ (większość popularnych
                  amerykańskich drużynowych, wspomniana przez Ciebie piłka nożna itd) a są takie,
                  których piękno wyamaga często samotności, choć kasa jest niezbędna.

                  Dodatkowo: NIE UWAŻAM futbolu amerykańskiego czy czy "bejsbola" za sport. Tak
                  jak rewie na lodzie nie są zawodami łyżwiarskimi tylko z powodu braku punktów i
                  medali.
                  To są KOMERCJALNE WIDOWISKA SPORTOWE, ale nie sport.
                  • Gość: JoeK Painted Bird??????????????????????? IP: 199.72.137.* 04.02.02, 22:23
                    Fundator vtego watku napisal:
                    "łby w kaskach, obcicłych rajtuzkach + jajowata
                    piłka i podekscytowane miliony) czy "bejzebolu" (gościu w śmiesznym kasku, z
                    pałą usiłujący trafić w nadlatującą drewnianą piłkę, drugi w ciemnej i troszkę
                    zbyt kusej marynarce z wyprzedaży i kasku bramkarza hokejowego, który usiłuje
                    tę piłkę złapać jak ten pierwszy nie trafi... itd).
                    Trochę ten "bejzbol" przypomina azjatycko-australijskiego krykieta, gdzie
                    zamiast pały facet ma krótkie wiosło i tak pukają n.p. Australia - Indie przez
                    tydzień bez przerwy..."

                    • Gość: JoeK Re: Painted Bird??????????????????????? IP: 199.72.137.* 04.02.02, 22:28
                      Gość portalu: JoeK napisał(a):

                      > Fundator tego watku napisal:
                      > "łby w kaskach, obcicłych rajtuzkach + jajowata
                      > piłka i podekscytowane miliony) czy "bejzebolu" (gościu w śmiesznym kasku, z
                      > pałą usiłujący trafić w nadlatującą drewnianą piłkę, drugi w ciemnej i troszkę
                      > zbyt kusej marynarce z wyprzedaży i kasku bramkarza hokejowego, który usiłuje
                      > tę piłkę złapać jak ten pierwszy nie trafi... itd).
                      > Trochę ten "bejzbol" przypomina azjatycko-australijskiego krykieta, gdzie
                      > zamiast pały facet ma krótkie wiosło i tak pukają n.p. Australia - Indie przez
                      > tydzień bez przerwy..."
                      >
                      Trzeba bylo jeszcze dodac ze W Hiszpanii jest walka bykow, ze we Francji uznaje
                      sie udka zabie jako delicje, ze w Afryce kobiety maja wiszace biusty, slowem
                      wszystko inne to smieszne i glupie.
                      Ludzie, nauczcie sie ze swiat jest zroznicowany i nie dajcie kretynom jak
                      Kosinski pisac "Malowanych Ptakow" ....


                      • Gość: --Michal ... a czy? IP: *.tiaa-cref.org 04.02.02, 23:15
                        Gość portalu: JoeK napisał(a):

                        [...]
                        > Ludzie, nauczcie sie ze swiat jest zroznicowany i nie dajcie kretynom jak
                        > Kosinski pisac "Malowanych Ptakow" ....

                        A czy ta uwaga to do wszystkich zgromadzonych czy do kogos konkretnie? Bo my tu
                        chyba wszycy "Ludzie" smile. Nie bujmy sie "zloczyncy" nazwac po imieniu!
                  • Gość: Sexy_MF Re: Realnie IP: *.netcom.ca 05.02.02, 00:24
                    Gos´c´ portalu: Mirka napisa?(a):

                    > To sa˛ KOMERCJALNE WIDOWISKA SPORTOWE, ale nie sport.

                    Podpisuje sie pod ta opinia! Ligii takie jak NFL, NHL, NBA i liga
                    basebolowa od poczatku mialy jeden jedyny cel: robienie kasy! Moze jedynie
                    boks zawodowy jest jeszcze nizej w hierarchii ... ale dno zawsze gdzie musi
                    byc.

                    • bigbird Re: Realnie 05.02.02, 02:35
                      Gość portalu: Sexy_MF napisał(a):

                      > Gos´c´ portalu: Mirka napisa?(a):
                      >
                      > > To sa˛ KOMERCJALNE WIDOWISKA SPORTOWE, ale nie sport.
                      >
                      > Podpisuje sie pod ta opinia! Ligii takie jak NFL, NHL, NBA i liga
                      > basebolowa od poczatku mialy jeden jedyny cel: robienie kasy! Moze jedynie
                      > boks zawodowy jest jeszcze nizej w hierarchii ... ale dno zawsze gdzie musi
                      > byc.
                      >



    • Gość: Mr. T Re: SuperBowl IP: *.ne.mediaone.net 05.02.02, 02:13
      Od jakiegos czasu nie pisalem na tym forum, ale po tym jak moi Patriots wygrali
      pierwsze mistrzostwo w historii klubu i pierwsze mistrzostwo dla regionu od
      1986 Cetlics, to wypada sie odezwac.

      Moje zainteresowanie footballem zaczelo sie jeszcze w Polsce. Pamietam, ze TVP
      emitowala Super Bowl, bylo takze troche meczow uniwersyteckich na Eurosporcie.
      Angielski znalem, wiec z grubsza poznalem zasady juz wtedy. Po przybyciu do
      Stanow, poszlo juz szybko. Zwlaszcza, ze akurat w pierwszym roku mojego pobytu
      Patriots mieli bardzo dobry sezon, zakonczony udzialem w Super Bowl i niestety
      porazka z Green Bay Packers. Nie mozna bylo nie sluchac wtedy o footballu. Jak
      slusznie zauwazyla Mag, w tym regionie kraju, zainteresowanie sportem jest
      wyjatkowo duze. Co wiecej, mimo ze w przeszlosci miejscowe kluby dominowaly
      (Zarowno Bruins jak i Celtics), to od dlugiego czasu zaden z miejscowych klubow
      nie mistrozstwa nie wygral.

      Nie wiem gdzie pracujecie i w kregu jakich ludzi sie obracacie, ale w mojej
      pracy i wsrod znajomych sport byl zawsze tematem do dyskusji. Zwlaszcza
      poniedzialki po meczach footballowych. Jezeli jakis przepisow nie rozumialem,
      to zawsze moglem pytac o wyjasnienie i teraz nie chwalac sie moge powiedziec,
      ze jestem w stanie sledzic przebieg meczu z rownym zaangazowaniem co inni
      tubylcy. Moje ulubione radio w drodze z pracy do domu to radio sportowe (WEEI).
      Niektorzy ludzie, ktorzy mnie znaja krotko, rozmawiajc ze mna o footballu i
      wiedzac, ze pochodze z Polski pytaja sie mnie, czy czasem w Polsce ten sport
      nie jest uprawiany, bo skad ja moge tyle na temat tego sportu wiedziec.

      Football to wspaniala rozrwyka i bardzo emocjonujacy sport. Jezeli ktos,
      zamiast z tej rozrywki kozystac woli sobie i innym udowadniac, ze jest
      innaczej, to prosze bardzo.

      Ja powiem tyle. Jezeli chodzi o emocje sportowe, to niedzielna wygrana Patriots
      to najpiekniejsze i najbardziej emocjonujace widowisko sportowe jakie ogladalem.
      Pelne dramaturgii, do granicy zwatpienia i najwazniejsze, zakonczone po mojej
      mysli. Ale jezeli kogos to nie interesuje... to niech sobie obejzy film
      dokumentalny na TV Polonia...

    • bigbird Re: SuperBowl 05.02.02, 02:38
      Takie ogolne pytanie dla altroistow ktorzy by chcieli zeby zwyciezcy dostali po
      galazce oliwnej:

      A co w tym zlego ze ludzie robia kase na sporcie?
      • Gość: inzynier Re: SuperBowl IP: 192.88.212.* 05.02.02, 16:26
        W kazdym razie tegoozny SuperBowl dostarczyl emocji Co by nie mowic. Mimo ze tez
        ogladalem Super Bowl po raz drugi w zyciu emocje byly.

        TO prawda ze mistrzostwo swiata to lekka przesada ale przypmniala mi sie podobna
        sytucacja z pilka nozna - kiedy w amerykanskiej druzynie Chicago Fire gral
        Kosecki - i po zdobyciu mistrzostwa ligi amerykanksiej - cala druzyna swietowala
        Mistrzostwo Swiata - Kosecki oczywiscie byl niesamowiscie zdziwiony al enie
        pamietam czy probowal im wytlumaczyc o co chodzi z mistrzostwami swiata.

        Co do tego czy ktos lubi basebal czy Footbal - Ameryka to taki kraj gdzie nie
        trezba wszytskiego lubic smile kazdy znajdzie cos dla siebie - wystarczy byc tylko
        tolerancyjnym

        pozdrowienia z OHIO




        • Gość: Sexy_MF Re: SuperBowl IP: *.netcom.ca 05.02.02, 17:20
          Ta checa z World Champions powtarza sie non-stop. Pamietam jak kilka
          lat temu rozentuzjazmowany koles-Kanadol probowal mi tlumaczyc, ze
          "nasi" bejzbolarze sa World Champions. Nazwa pochodzi od nagrody
          ufundowanej przez World Magazine, ale nie nalezy wymagac od dzieci
          polnocno-amerykanskich takich detali, no nie? Troche zbyt duzo reklam
          na codzien widuja ...

          PS. Wtedy zreszta wszyscy gracze w Blue Jays pochodzili z USofA lubo byli
          to Czikanosy. Smutne!
        • Gość: magazyn1 Re: SuperBowl IP: *.tnt3.chi15.da.uu.net 05.02.02, 18:28
          Czytam te teksty i widze, ze o tolerancji w szerokim znaczeniu tego slowa
          my Polacy mamy powazne problemy.Czy tak trudno zrozumiec, ze nie wszyscy
          musza lubic tylko to co my? Szanujmy sie i starajmy zrozumiec a jezeli nie
          stac nas na to nie nalezy sie, bedac laikiem w kwestii, wysmiewac sie czy
          drwic.Czy wszyscy wiedza co to je np.ZUZEL?(tak u nas popularny).
          Wracajac do "Super Bowl"-historia amerykanskiego "jaja" jest dluzsza niz
          historia naszej(Polskiej)ligi pilkarskiej.Tak samo palant czy inna koszykowka i
          hokej.
          Kazdy lubi to co ma.A ze ma na najwyzszym sportowym poziomie to ma i widzow
          i reklamy.Bo z tego sie tutaj w wielkim sporcie zyje.
          Amerykanie kochaja sport.A ten na najwyzszym swiatowym poziomie w
          szczegolnosci.Czy pamietacie "kpiarze" mistrzostwa swiata w pilce noznej
          w roku 1994? Czy wiecie,ze nigdy w historii mistrzostw nie bylo takiej
          widowni?(nie mowie tutaj o telewizji).W meczach druzyn ktore na stadionach
          Wloch czy Hiszpanii czy nawet RFN(wtedy) mialy kilkunastotysieczna widownie w
          Stanach byly komplety na stadionach.O ile dobrze sobie przypominam najmniej
          liczna widownia to 45000!
          Takie jest amerykanskie spoleczenstwo.
          Czy mozecie sobie,tam w Polsce, wyobrazic mecze koszykowki druzyn
          uniweryteckich na ktorych jest od 17ooo do 30ooo widzow?
          O meczach amerykanskiego uniwersyteckiego "jaja" nie pisze bo musilbym
          powtorzyc wszystko od poczatku co napisalem.
          Tegoroczny "Super Bowl" byl bardzo interesujacy i trzymajacy w napieciu do
          samego konca.Zwyciestwo Patriotow z Bostonu uwazam za szczesliwe ale jak
          najbardziej zasluzone. Byli bardzo skoncentrowani i wierzyli,ze moga pokonac
          zdecydowanego faworyta za jakiego uchodzili Barany z Saint Louis.(14 pktow
          do przodu u bukmacherow w Las Vegas).
          Jak bardzo swiadczyla ich walka o tzw."field goal" po kontrowersyjnym,nie tylko
          moim zdaniem, nie zaliczeniu "touch down" po "fumble"(zgubieniu pilki) a
          nie "intersepsction"(przechwyt).
          Moim zdaniem trener Patriotow zaskoczyl przeciwnika zmiana rozgrywajacego
          (quarter back) z Bledsoe na Brady'ego.
          Ja wygralem(nie chwalac sie)kilka zakladow bowiem wielu moich kolegow
          amerykanow kibicow z pracy nie wierzylo,ze Patrioci moga pokonac
          Barany.
          Zal troszke Niedzwiedzi z Szikago ktorych jestem kibicem,ze odpadli w play-
          off z filadelfijskimi Orlami ale za bardzo byli myslami w finale Konferencji
          i stad,moze, ta porazka.Mysle,ze po latach marazmu Szikago ma bardzo dobra
          druzyne ktora juz w roku przyszlym spotka sie z Patrotami o Mistrzostwo
          Swiata.Przypomne:XX Super Bowl(1985)zdobyly Niedzwiedzie pokonujac w finale
          Patriotow(!!)42 do 10! Wtedy mielismy "pake"!
          A dla "niekumatego": w skrocie chodzi o to w tym widowiskowym sporcie,aby
          w trzech podanich "zrobic" 10 jardow.I tak do skutku.Jezeli sie nie uda pilke
          odbieraja przeciwnicy po "oswobadzajacym wykopie"(tzw.punt).
          Na razie tyle. Rozpisalem sie jak jakis Kraszewski czy inny Prus.
          Do poczytania "kochane kursanty" 1-ego wrzesnia-startuje NFL!
          POZDRAWIAM fanow "YAYA"!
          115 dni do Mistrzostw Swiata 2002 w pilce noznej.Mamy szanse?Yankesow
          skopiemy energicznie,co?
          ORLYYYYYYYYYY DO BOJUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUU!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
          POZDRAWIAM KIBOLKOW-"CENTEK" Z KRAKOWA" NARAZIE W SZIKAGO.
          • Gość: Mr. T Re: SuperBowl IP: *.ne.mediaone.net 06.02.02, 08:55
            Magazyn1:

            Ladna odpowiedz, ale musze sprostowac...

            To, ze gral Brady a nie Bledsoe to nie bylo zaskoczenie dla nikogo. Bledsoe od
            czasu odniesienia kontuzji na poczatku sezonu i powrotu do druzyny byl
            rezerwowym. To, ze Bledsoe dokonczyl mecz ze Steelers, to tylko bylo wynikiem
            kontuzji doznanej przez Brady'ego. To dlatego tyle sie mowilo przed Super Bowl
            o tym, ktory z nich wystapi. Ale od poczatku bylo wiadomo, ze o ile kontuzja
            nie bedzie zbyt grozna, wystartuje Brady.

            Jezeli chodzi o nieuznany touchdown, to Willie McGinest rzeczywiscie popelnil
            wykroczenie i nikt tego nie kwestionuje. W powtorce bylo widac jak Kurt Warner
            przez calkiem dlugi czas patrzyl w strone skrepowanego Kevina Faulk'a i dopiero
            kiedy bylo wiadome, ze mu podac nie bedzie w stanie, sam ruszyl do endzone.
            Gdyby nie to wykroczenie to Faulk najprawdopodobniej zdobylby wtedy touchdown.

            A wygrana Patriots nie miala nic wspolnego ze szczesciem. Po prostu grali
            lepiej i nie popelnili zadnych bledow. Rams pod koniec meczu ich dogonili, ale
            wtedy Brady pokazal to samo co w meczu z Oakland.

            To jest zabawne jak wszyscy ciagle uwazali Patriots za fuksiarska druzyne i
            potem jeden za drugim przegrywali. Jak powiedzial po meczu trener Belichick:
            "Gdybysmy grali nastepny mecz za tydzien, to znowu bookmacherzy uznaliby nas za
            underdogs." I nikt nie patrzy na to, ze od kiedy Bledsoe zostal kontuzjowany,
            to Patriots wygrali 14 meczy przegrywajac tylko 3. (14-5 za caly rok wliczajac
            playoffs). I, ze zanim znalezli sie w Super Bowl wygrali 8 meczy pod rzad. Po
            prostu druzyna sie zgrala i kazdy dal z siebie co mogl.

            Troche sie rozpedzilem z tym postem, ale coz... wczoraj w Bostonie zdobycie
            mistrzostwa swietowalo szacunkowo ok 1.5 miliona ludzi... Dodam, ze bylo bardzo
            zimno i byl to srodek zwyklego dnia pracy...

            No coz, do nastepnego Super Bowl (a moze i dluzej, kto wie?), We are the
            Champions!!!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka