starywiarus
09.02.06, 10:30
Hip, hip, hurra, hurra, hurraaaa!!! Eureka! Eureka!! Tylko niecałe dwa lata zabrało wam odkrycie, że
wasze państwo nie jest bynajmniej waszą mamusią, życzliwą obywatelom, których kocha nad życie;
wasze państwo zwyczajnie wytrząsa z was kasę, licząc polskim sprzątaczkom w UK po kilkanaście
balonów rocznie podatku od miotły. Gaudeamus! Fajerwerki, orkiestra! Uderzcie w dzwon Zygmunta!
Eureka!!! Eureka!!!
===========
www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_060207/prawo/prawo_a_2.html
Tysiace Polaków, którzy wyjechali do pracy w Anglii, placą dwa razy podatek dochodowy. Jesli fiskus
tego nie zmieni, wielu zacznie umykac przed naszymi urzedami skarbowym. Wystarczy zmiana
rezydencji.
(...)
Rozwiazaniem sytuacji krzywdzacej Polaków pracujacych w Anglii bylaby zmiana umowy o unikaniu
podwójnego opodatkowania z 1978 r.
- Jednak juz teraz minister finansów moze skorzystac z art. 22 ordynacji podatkowej i wydac
rozporzadzenie zwalniajace z PIT osoby zatrudnione za granica, jezeli przemawia za tym
uzasadniony interes publiczny lub wazny interes podatników. Na razie rozpoczelismy akcje zbierania
podpisów pod petycja do minister Zyty Gilowskiej. W najblizszych dniach Polacy zamierzaja tez
demonstrowac pod polska ambasada w Londynie - mówi Krzysztof Frais, redaktor naczelny "Gonca
Polskiego" w Wielkiej Brytanii.
===========
Głupolątka, ja mam do was jedno pytanko. Ot tak, z ciekawości:
SKĄD WAM WŁAŚCIWIE PRZYSZŁO do główeńki kulisto-jajowatej, pod przyciasnym berecikiem, takie
ekscentryczne dziwactwo jak pogląd, że te pieniążki, co wy je tak ciężko zarabiacie w UK, to one
mają być dla was?
Przecie historycznie rzecz biorąc, to od samego zarania dziejów waszemu establiszmętowi zawsze
chodziło o to, żeby kasę od was brać i nic wam nie świadczyć w zamian. A wy myśleliście, że
będziecie pracować w Unii, dlatego, że une som dobre i une chcom, żebyście się trochę odkuli za 60
lat chudzizny krapolitańskiej? Głupiąteczka, wstyd mi za was! Niby to już 17 lat transformacji
ustrojowej, a wam się dalej mylą procesy trawienno-wydalnicze z myślowymi, czyli po prostu dalej
macie nas..ne między uszami.
Zamiast w porę głosować nogami, zanim wam zaprowadzą jakąś słowiańską innowację, typu
obowiązkowe pięć lat oczekiwania na paszport biometryczny, przymusowy zwrot kosztów studiów w
przedszkolu i technikum przed wyjazdem, kartka z parafii na przepuszczenie przez granicę, pięciu
zakladnikow spośród najbliższej rodziny za każdego pracującego w UK, a siedmiu w wypadku
Irlandii, albo jeszcze inny talon na balon, wy teraz zbieracie podpisy pod suplikacją proszalną do
św.Zyty, żeby Chrystus Narodów był ludzki i wam pofolgował fiskalnie? Śmiech pusty.
Nie po to wszak państwo jesteście własnością państwa, żeby państwo państwu miało folgować.
Państwo tuli, państwo radzi, państwo nigdy was nie zdradzi? I don't think so. melodia jeast inna,
bardziej staroświecka jest inna. Gott erhalte, Gott beschutze, bo Państwo jest boskie, państwo jest
über alles, państwu nic nie może stać na drodze, verstanden? W państwie jest podział pracy i
porządek musi być. Od popuszczania pasa są urzędnicy. Wy jesteście od zaciskania pasa i od
zasuwania. Św.Zyta jest od dostarczania państwu z waszej kieszeni środków na mohairowe berety
oraz wypłatę poborów rosnącej armii urzędników. A mohairowe berety są od wymodlenia, żeby wam
Bozia dała zdrowie, żebyście mogli na to wszystko pracować. Z powodu tego przejrzystego podziału
obowiązków opracowanego przez demokratycznie wybraną waaadzę, wy macie teraz Schnauze
halten, skończyć z rezonowaniem, cieszyć się, że jeszcze macie paszporty, wcześniej chodzić spać i
wcześniej wstawać, nie włóczyć się po pubach, więcej i szybciej pracować w Ju Kej na rzecz Macierzy,
verstanden?
Prawie ćwierć miliona kwiatu młodzieży krapolitańskiej już zasuwa w Ju Kej, aż szumi - za te resztki
płacy, co im w ręku zostają po opłaceniu ofiary "co łaska" na rzecz fiskusa Krapolandii. Światła
waaadza nie szczędzi pary w gwizdek w pertraktacjach z niedobrym Jankesem o zniesienie wiz, żeby
następne pół miliona owczarni mogło polecieć za ocean, aby wyhodować tam na swoim chudym
zadku złote runo do ostrzyżenia tępym fiskusem. Żadnego kosztu i ryzyka dla fiskusa, ale za to jaki
znakomity skutek statystyczny w walce z bezrobociem! A wy chcecie, żeby wam folgować?
Buhehehe... Boki zrywać!
Przecie,jak to jest powszechnie wiadomym każdej krajowej sierotce po PRL, ideał gospodarczy
waszego establiszmętu jest taki, żeby budżet państwa składał się w całości z kasy ściąganej za nic
od gastarbeiterów zasuwających w Juropijan Junion. Plus coroczne dotacje od Bruksela na całą liczbę
ludności krajowej, razem z tymi gastarbeiterami, których faktycznie u was nie ma i nic im świadczyć
nie trzeba. Unijne dotacje na nich to darmowa frajerska sałata dla tych, co wiedzą, na której grządce
szukać. Plus ditto dotacje pobierane na martwe dusze, szczodrą ręką dopisane do krajowej ewidencji
ludności spośród Polonii, ktorej u was nie ma i nie będzie, bo się od wielu lat trzyma od was z daleka
i po nawietrznej.
W zamyśle, za wasz system opieki z przeproszeniem zdrowotnej, nowe pały dla policji,
infrastrukturę, pavulon dla Pogotowia, autostradę Łomża-Mońki, milion urzędników, pozłacany
Pomnik Wdzięczności Polonii, liczne świątynie i importowane urynały z pozytywką w każdym
ministerstwie - płacić ma każdy inny, tylko nie krajowi Polacy.
Natomiast wewnątrz obszernej macicy Macierzy w takim błogosławionym stanie budżetowym nikt już
nigdy nie musiałby nic robić, za wyjątkiem leżenia pod gruszką, jedzenia salcesonu, popijania
śmietaną i narzekania 24/7/365 - że słońca za mało, muzyka w urynałach za smutna i za rzadko
się zmienia, a fontanny z piwem w tramwajach są dalej oświetlone na te same kolory co w zeszłym
roku. Nikt nie musiałby pracować, bo nie byłoby takiej potrzeby. Wasze bezrobocie wynosiłoby
zatem siłą rzeczy zero procent i czyniło was przedmiotem ogólnego podziwu świata, oglądu przez
miliony dzianych turystów zagranicznych, i adoracji przez komitet Nagrody Nobla w dziedzinie
ekonomii.
Taki jest bowiem wasz "intelligent design" na dobrobyt, a temu całemu Darwinowi z jego rzekomym
"survival of the fittest", i heretykom-protestantom z tom jakomś tam gupiom "etykom pracy", to wy w
samom twarz, chłopaki, rzucacie swoje stanowcze "nie!"
Nie ma niemniej tego złego, co by na dobre nie wyszło.
Jak już się, głupiąteczka, raz powiedziało Aaaa... jak "ale jaja!" i Beee... jak "best of the European
Union"... to teraz przyjdzie wam się zastanowić, jak konsekwentnie powiedzieć Wuuu... jak "walcie
się!"... i konsekwentnie wyprowadzić się z kraju, gdzie pała i dzięcielina. Albo do UK, albo jeszcze
dalej.
Przymusu nie ma - oczywizda, wyprowadzać się potrzebuje jedynie ten, komu znudziła się
wszechobecność państwa w każdym portfelu, pod każdą kołdrą i w każdym urynale z pozytywką, i
wolałby zatrzymywać swoją ciężko zarobioną kasę dla siebie, płacąc od niej 14 procencików
brytyjskiego podateczku, w państwie brytyjskim, które nie będzie mu się łokciami wpychać ani pod
kołdrę, ani między wódkę i zakąskę, przy dźwiękach patriotycznej orkiestry niezwykle dętej, bo nie
ma takiego zwyczaju.
Cała reszta, oczywizda, może dalej być dumnymi poddanymi Krapolandii i dalej w zębach przynosić
25-40% zarobków biurwie w okienku kasowym pod napisem "Porzućcie Wszelką Nadzieję", na
formularzu podatkowym ze stemplem "Glebae Adscriptus Ad Mortem Defecatam", przy
akompaniamencie muzyki liturgicznej na organach państwa, śpiewającego "Alleluja!" na widok
waszej gotówki.
Nikt wam naturalnie nie broni ochotniczo, filantropijnie, oddawać ćwierć, pół, czy zgoła cały swój
zarobek w charakterze patriotycznej donacji na importowany makijaż cywilizacy