Dodaj do ulubionych

CI Odlatuja , CI Zostaja !!

25.01.08, 20:57
Coraz więcej Polaków po latach emigracji w Kanadzie wraca do kraju


Piotrek Bartel przyjechał do Kanady cztery lata temu. Miał być rok
na praktykach dziennikarskich, ale został dłużej. Zrobił prawo
jazdy, otworzył firmę i przez trzy lata jeździł na truckach. Dziwiło
go, jak łatwo można otworzyć tu własną działalność gospodarczą.

W Polsce takie formalności to droga przez mękę. Wizyty w kilku
różnych instytucjach, kolejki, oczekiwanie. Tymczasem w Kanadzie
zajmuje to jeden dzień. Co tam dzień - parę godzin. Zarejestrować
firmę można nawet samemu, bez pomocy urzędnika. Komputer zadaje
kilkanaście pytań, wypełnia się elektroniczny formularz, i po kilku
minutach wszystko gotowe. Potem jeszcze trzeba tylko otworzyć konto
firmowe w banku, i można oficjalnie działać. Bez pań w okienkach i
trzydziestu czerwonych pieczątek.

Piotrek mówi, że swoje już wyjeździł i mimo polskiej, chorej
biurokracji, wraca do kraju. - Gdyby tak zliczyć moje kilometry,
pewnie kilka razy objechałem kulę ziemską. Nie narzekam, ale
liczyłem, że przywiozę do domu znacznie więcej pieniędzy. I to już
nie te czasy, kiedy za dolara można było zjeść w Katowicach dobry
obiad. Piotrek nie chce zostać w Kanadzie, nawet nie złożył
aplikacji o stały pobyt.

- Na budowę się nie nadaję, za słaby jestem. A do fabryki nie pójdę,
bo skończyłem dziennikarstwo. I już mam dość autostrad. Jeszcze sto
mil i bym zwariował sam, w tej szoferce - mówi trzydziestolatek ze
Śląska.

KELNER A SPRAWA POLSKA

"Pasją Tomka jest historia i to także był argument za powrotem. Lata
90. w Ameryce były nudne, a tu historia działa się na żywo. Zmiany
można było obserwować gołym okiem. Widział, jak Polskę przyjmowano
do NATO, jak przygotowuje się do wstąpienia do Unii.

- Może to dziwne, ale teraz autentycznie ekscytują mnie wybory
samorządowe - deklaruje.

Najpierw planowali, że wracają na rok, dwa, góra pięć lat. Byli
pewni, że dłużej nie wytrzymają. Mówiąc "dom" myśleli o tamtej
stronie Atlantyku. Sami nie wiedzą, kiedy te strony się odwróciły.
Iwona nie chce nawet myśleć o powrocie do Stanów.

- Tu jest więcej normalności, nie czuje się tego obłędnego pędu do
kariery. Ludzie mają czas dla siebie, lubią się spotykać -
opowiada. - Jeszcze żeby było trochę bezpieczniej i mniej biedy.
Kiedy teraz jeżdżę do Ameryki, denerwuje mnie tamto bogactwo, wręcz
rozpasanie.

Nigdy nie zerwali z Polską kontaktów na tyle, by po powrocie przeżyć
szok kulturowy i - jak deklarują - mają poczucie, że z roku na rok
żyją w coraz bardziej cywilizowanym kraju.

- Z wyjątkiem poczty i służby zdrowia - dodaje Iwona, która ostatnio
podczas badań w warszawskim szpitalu przy ul. Banacha została
nazwana płatną przysadką. Tomek toczy swoje małe batalie: żeby nie
być zmuszonym brać wózek w supermarkecie (tę już wygrał), żeby nie
słyszeć od kioskarki, że nie ma wydać, bo jak ktoś prowadzi biznes,
to musi mieć (tej jeszcze nie wygrał). Stale zdumiewa go
postępowanie polskich kelnerów.

- Dostaję na przykład rachunek na 50 zł, daję 100 zł i kelner
przynosi mi 50 zł reszty w jednym banknocie. W Ameryce dostałbym
wszelkie możliwe nominały, żebym miał szansę dać napiwek.

To niby drobiazg, ale pokazuje, że mentalność się jeszcze nie
zmieniła.Pytani o mankamenty życia w Polsce powracający z zagranicy
rodacy odpowiadają zgodnie: korupcja, biurokracja i niejasne
przepisy. Trudno prowadzić interesy, gdy się nie wie, jaki podatek
będzie obowiązywał za rok.

- No i kult pieczątki - dodaje - Mamy Internet i telefony komórkowe
trzeciej generacji, a pieczątka ciągle jest święta.

Jednak tym, co od początku drażni go najbardziej po powrocie do
kraju, jest wszechobecne chamstwo, z którym styka się już od samego
rana jadąc samochodem do pracy.

- Ludzie na ulicach są jacyś wściekli, nie uśmiechają się - mówi.

- Z drugiej strony życie towarzyskie jest tu o wiele ciekawsze,
kolorowe i pełne pokus. W Kanadzie od poniedziałku do piątku nie
dzieje się nic. Prawdę mówiąc jest tam śmiertelnie nudno." (Polityka)

BO JEST DO CZEGO WRACAĆ

Bronek Woźniak z Mississaugi był z żoną na wakacjach w Polsce. Jak
każdego lata odwiedzali swoje dorosłe już dzieci. Syn zrobił
rodzinie niespodziankę - wykupił dla wszystkich kilkudnowe wczasy w
Krynicy. Bronek nie był tam od wczesnej młodości.

- Aż płakać mi się chciało, tak tam pięknie. I zaczęliśmy z żoną
rozmawiać o tym, żeby po przejściu na emeryturę tam się osiedlić.
Patrzę, a na obrzeżach miasta budują nowe bloki. Myślę - nic nie
szkodzi zapytać.

Po kilku dniach stał się właścicielem niewielkiego mieszkania z
widokiem na góry.

- Moja żona aż popłakała się ze szczęścia, i mówi: będziemy sobie
wieczorami wychodzić na spacery po lesie, usiądziemy nas potokiem,
będziemy u siebie- deklaruje przyszły emeryt.

Bronek obliczył, że ich kanadyjskie emerytury złożą się na kwotę
dwóch polskich średnich pensji.

- I co nam więcej trzeba? - pyta z uśmiechem.

- Polacy wracają. Słyszałem, że w Chicago na kontener czeka się
kilka miesięcy, ponieważ tak duże jest zainteresowanie
przesiedlaniem się do kraju - mówi Andrzej Krężel, konsul do spraw
Polonii w Toronto. Zdaniem konsula, aby odpowiedzieć na pytanie,
dlaczego Polacy wracają z Ameryki, trzeba najpierw zadać sobie
pytanie, dlaczego kiedyś wyjechali.

- Pierwsza sprawa to to, że ludzie w wieku 40-50 lat, czyli
najliczniejsza grupa Polonii opuściła kraj, który nie był suwerenny.
Życie w komunistycznej Polsce znacznie różniło się od życia w każdym
kraju suwerennym, demokratycznym, i z gospodarką rynkową, gdzie
ludzie mogli realizować swoje plany, marzenia, i mogli się swobodnie
rozwijać. A my, nawet zachowując wolność indywidualną, skazani
byliśmy na życie w systemie opresyjnym wobec obywatela. Ludzie
decydowali się na wyjazd, żeby polepszyć swój los i znaleźć swoją
szansę.

Drugą przesłanką były względy ekonomiczne. Szansa na zapewnienie
swoim dzieciom lepszego jutra była istotnym czynnikiem powodującym
emigrację z Polski.

Zdaniem konsula, po 1990 roku, czyli po ropoczęciu reform
wprowadzających wolny rynek, po rozpoczęciu zmian demokratyzujących
Polskę, i wreszcie po przekazaniu Polsce insygniów prezydenckich
przez prezydenta Ryszarda Kaczorowskiego, ostatniego prezydenta
Rzeczpospolitej na uchodźctwie - od tego momentu można mówić o
pełnej suwerenności Polski.

- Kraj rozwija się dynamicznie, Polska jest członkiem NATO i Unii
Eurpoejskiej. Jest do czego wracać - dodaje konsul.

Ewa Małecka wyjechała z Polski dziesięć lat temu, po trzech latach
pracy w eleganckim salonie kosmetycznym. Kanada nie była
przypadkowym krajem na emigrację, jej narzeczony pracował tu kiedyś
na kontrakcie z firmy. Przywoził dolary i ładne ubrania, więc kiedy
pojawiła się możliwość wyjazdu na stałe, nie wahała się ani minuty.
Pobrali się jeszcze w Rzeszowie, ale dziecko urodziło się już w
Toronto. Dziś czeka tylko, aż syn skończy szkołę podstawową, by
wrócić do Polski. Mówi, że wkrótce zacznie liczyć dni do wyjazdu.

- Nie czuję, żebym zdążyła zapuścić tu korzenie. Może byłoby mi
łatwiej, gdybym miała tu swoją rodzinę. Najciężej przetrwać święta,
bo dzielimy się opłatkiem przez telefon, i łzy lecą... To dla mnie
najważniejszy aspekt przy podjęciu decyzji o powrocie to to, że
jesteśmy tu sami i możemy liczyć tylko na siebie.

Ewa cierpi, że jej dziecko widuje swoich dziadków tylko raz w roku.

- I tak się cieszę, że mnie stać, żeby ich tu zaprosić, bo znam
ludzi, którzy na taki luksus nie mogą sobie pozwolić. Wiele rodzin,
w których są dzieci, nie stać, by nie pracować przez miesiąc, i
spędzić wakacje w Polsce. Zwykle któryś z małżonków musi zostać i
pracować. To właśnie w taki sposób upada mit Kanady.

Ewie najciężej było, kiedy jej synek był mały. Koszt opiekunki do
dziecka to wydatek minimum 5 dolarów na godzinę.

- Nasza siedziała w fotelu i się p
Obserwuj wątek
    • polonus5 Re: CI Odlatuja , CI Zostaja cd.... 25.01.08, 20:59
      Ewie najciężej było, kiedy jej synek był mały. Koszt opiekunki do
      dziecka to wydatek minimum 5 dolarów na godzinę.

      - Nasza siedziała w fotelu i się patrzyła na małego. Nie chciało jej
      się ani uczyć go piosenek, wierszyków, zabaw edukacyjnych, ani nawet
      języka. I tak jest często. Przedszkola też nie są tanie. A w Polsce
      zawsze jest babcia albo ciocia, która pomoże.

      Ewa twierdzi, że w Polsce żyło jej się dostatniej, niż w Toronto.
      Miała własne mieszkanie, czynsz był niski, a zarobki proporcjonalnie
      znacznie wyższe.

      - Teraz wiem, że sprzedaż mieszkania była naszym dużym błędem. Ale
      kto się spodziewał, że będziemy chcieli wracać?
      Ewa z mężem spłacają mortgage, który wzięli na dwadzieścia lat.

      - Mam to szczęście, że nadal pracuję w swoim zawodzie, więc
      przynajmniej nie wpadam w depresję z powodu pracy. Współczuję tym,
      którzy wykonują pracę poniżej swoich kwalifikacji czy ambicji
      zawodowych - mówi kosmetyczka z polskim dyplomem.

      - Wiem, że nie każdego stać na pokończenie szkół czy studiów. A jak
      do tego dojdzie brak języka, to rzeczywiście takie życie może stać
      się niewesołe. Dlatego Polacy chcą wracać. I wracają.

      Ewa mieszka w 3-pokojowym kondominium. Urządzone elegancko,
      nowocześnie, ale bez przepychu. Rata wynosi 700 dolarów miesięcznie.

      - To moje dwutygodniowe zarobki. Jak pomyślę, że przede mną jeszcze
      15 lat spłacania kredytu, to wracałabym do Polski już dziś. Ale
      poczekam, aż syn skończy szkołę. Mam fach w ręku, znam dobrze
      angielski, nie martwię się o pracę. Jeszcze tylko półtora roku i bye
      bye Kanado - mówi.

      - Nie wróciłabym do Polski za żadne skarby świata - stwierdza Beata,
      40-letnia księgowa z Burlington. - Jestem w Kanadzie dość krótko,
      ale mam swój dom, który w dużej części jest już spłacony, mam swoich
      klientów i nie narzekam. Od rodziny w Polsce wiem, że spadek
      bezrobocia to fikcja i gra polityczno-medialna. Co z tego, że moja
      siostra ma pracę, skoro zarabia niecałe tysiąc złotych, a tyle
      wynoszą same jej opłaty za czynsz, gaz, prąd i telefon?

      Beata nie pojechała do rodzinnego Kocka nawet wtedy, gdy dostała
      list o chorobie ojca. Nie wiadomo, którego dnia dokładnie umarł. Jej
      siostra przestraszona poszła do jego domu, kiedy nie zjawił się na
      niedzielnej mszy. Był środek lata, a rozkład zwłok był tak silny, że
      sanitariusze nie mogli położyć go na noszach.

      - Podobno się rozlewał, jak galareta - mówi Beata. - Po co mi
      oglądać takie widoki?

      Rodzina męża Beaty mieszka w Nowym Jorku.

      - Wracają, bo mają chrapkę na pieniądze unijne. Teraz w Polsce
      wystarczy przedstawić sensowny biznesplan, a 75% inwestycji daje
      Unia, bezzwrotnie. Ale trzeba znaleźć niszę. Oni chcą otworzyć dom
      starców, bo to teraz najlepszy biznes. Wiadomo, młodzi w Anglii, a
      rodzicami nie ma się kto zająć.

      ZA CHLEBEM I OGÓRKIEM

      "Kiedy po dziesięciu latach we Francji i Kanadzie Wojciech Bocheński
      przyjechał do Polski na pierwsze wakacje, dostał wiadomość, że
      firmę, w której pracuje, kupili Amerykanie i w ciągu trzech dni
      zwolnili wszystkich. Nie planował powrotu do ojczyzny, ale skoro już
      tu był, postanowił się rozejrzeć, czy nie znalazłaby się jakaś
      praca. Był 1997 r. i okazało się, że tacy jak on mogą przebierać w
      ofertach. W swojej poprzedniej firmie pełnił funkcję dyrektora do
      spraw sprzedaży, odpowiedzialnego za zachodnią Kanadę. Tu na pniu
      kupiło go Mitsubishi. Wkrótce założył własną firmę consultingową z
      siedzibą przy ul. Foksal w Warszawie i prowadzi ją do dziś. Czy
      wrócił na stałe?

      - Na Zachodzie nauczyłem się, że nic nie jest na stałe. Takie czasy -
      mówi. - Gdybym jutro dostał ciekawą propozycję pracy w Azji czy
      Ameryce Południowej, nie wahałbym się ani przez moment.

      Wojciech Bocheński należy do grupy, która w badaniach nad migracjami
      powrotnymi Polaków, ukończonymi właśnie przez Instytut Spraw
      Publicznych, została określona jako kosmopolici. Są mobilni i mogą
      robić karierę pod każdą szerokością geograficzną, nie przykładają
      specjalnej wagi do kwestii tożsamości narodowej.

      "Dla mnie to przestało mieć znaczenie. To nie jest najważniejsze
      pytanie mojego życia: "Kim ja jestem - czy jestem Polakiem, czy
      Amerykaninem". Jestem tym, kim jestem z uniwersalnym podejściem do
      świata i ludzi. To nie wynika z wygody, że idę tam, gdzie mi
      łatwiej. Zachód zmienił mnie kompletnie. Jestem obywatelem świata" -
      deklaruje powracający z USA emigrant. Szacuje się, że po 1989 r. do
      Polski wraca od 1,5 do 4,5 tys. osób rocznie. Najliczniej
      przyjeżdżają ci, którzy opuścili Polskę w latach 80., 30-40-latkowie
      z wyższym wykształceniem. Wracają dzieci emigrantów wychowane na
      Zachodzie, z dyplomami świetnych uczelni; tacy, którzy mieliby
      szansę na karierę tam, ale tu otworzyła się szansa na karierę
      błyskotliwą i błyskawiczną. Polska lat 90. to było dla nich
      eldorado. Biegła znajomość angielskiego, reguł wolnego rynku i zasad
      działania wielkich koncernów, a z drugiej strony - znajomość języka
      polskiego i polskiej mentalności były dla filii zachodnich firm
      nieocenionym atutem. W badaniach ISP nazwano ich taktykami. Robiąc
      karierę na Zachodzie prędzej czy później odbiliby się od "szklanego
      sufitu". Przeprowadzili więc rachunek zysków i strat i postanowili
      powrócić.

      "Ameryka jest stabilnym krajem, nie jest prosto tam się znaleźć i
      wejść w środowisko, w którym się mieszka" - opowiada jeden z
      taktyków.

      "To są zamknięte enklawy i rzadko komu udaje się zostać w Ameryce i
      osiągnąć jakiś ogromny sukces. Gdy w Polsce dokonały się
      demokratyczne przemiany, zaczęła pojawiać się myśl, że niestety
      najlepiej będę się czuł we własnym kraju".

      Kiedy Tomasz Magda z żoną Iwoną zdecydowali się na powrót do Polski
      w 1994 r., nowojorscy znajomi patrzyli na nich jak na szaleńców.
      Mieli bilet w jedną stronę i 200 dol. w kieszeni.

      - Ja miałem także dyplom amerykańskiej uczelni i zadałem sobie
      pytanie: ilu jest w Stanach absolwentów Columbia University, a ilu w
      Polsce. Odpowiedź przesądzała sprawę - wspomina." (Polityka)

      WRÓCIĆ, ŻEBY CZYTAĆ

      Staszkowi powodło się w Kanadzie i nie ukrywa swojego zawodowego
      sukcesu. Jest rzemieślnikiem, ma własną firmę. Fach zdobył w Polsce,
      a doszlifował, wraz z językiem w Anglii.

      - Moja matka tam mieszkała, już jako młody chłopak chciałem na stałe
      wyjechać z Polski.

      Teraz ma 50 lat, dwa duże domy w Oakville i Missisaudze, i czuje, że
      stary kraj z każdym rokiem staje mu się bliższy.

      Staszka Kuliga w latach osiemdziesiątych wygoniła z Polski, jak
      mówi, "administracja państwowa". Zatrzymywała postęp i zabierała
      nadzieję na jakąkolwiek poprawę.

      - Mówi się, że nadzieja umiera ostatnia. Nasza umarła, więc
      podjęliśmy z żoną decyzję o emigracji.

      Młode małżeństwo chciało przede wszystkim dobra swojej małej
      córeczki.

      - Staszek pracował w Anglii, więc uchodziliśmy za zamożną rodzinę.
      Na początku lat osiemdziesiątych ten kraj nie rokował żadnych
      nadziei. Nie chciałam, żeby moje dziecko w przyszłości spędzało
      życia w kolejkach, po kilogram cukru czy kiełbasy - mówi Lidka
      Kuliga.

      Teraz jeżdżą do Polski kilka razy w roku, na urlop lub w interesach.

      - To, co widzimy, to zmiany, oczywiście na plus. Nie wiemy, jak to
      wszystko wygląda od wewnątrz, ale wiem, że mimo wszystko do końca
      nie jest to jeszcze kraj normalny. Ostatnio miałem przygody z
      tą "administracją państwową", przy okazji załatwiania paszportu.
      Biurokracja nadal robi z Polski trzeci świat, ale taki, w którym już
      jakoś można żyć - dodaje.

      Ale najważniejszym motywem podjęcia decyzji o powrocie jest dla
      Staszka tęsknota - za rodziną i miejscami z młodości. Zamierza
      sprzedać oba domy w Kanadzie, kupić coś w Polsce, a za resztę
      gotówki żyć bez problemu z pracą czy niespłaconym kredytem.

      - Mojego marzenia nie da się spełnić w Kanadzie. A ja chcę mieszkać
      w małym miasteczku, albo w jakiejść głuszy. Wstać sobie rano, iść po
      ciepłe bułeczki i gazetę, siedzie
      • polonus5 Re: CI Odlatuja , CI Zostaja cd.... 25.01.08, 21:49
        Mojego marzenia nie da się spełnić w Kanadzie. A ja chcę mieszkać w
        małym miasteczku, albo w jakiejść głuszy. Wstać sobie rano, iść po
        ciepłe bułeczki i gazetę, siedzieć na werandzie i rozkoszować się
        widokami. Ale na początek chciałbym wrócić do czytania. Bo mam w
        domu trzy skrzynie wspaniałych książek i brakuje mi czasu, żeby je
        przeczytać. Bo książki dzielą się na takie, które przeczytasz i
        zapominasz, i na te, które potrzebują też przemyśleń. Moje
        potrzebują czasu, spokoju i zaangażowania.

        Staszek ma nadzieję, że córka z rodziną też podejmą w przyszłości
        taką decyzję, i rodzina znów będzie żyć blisko siebie.

        - I chcę, żeby sąsiad powiedział do mnie "dzień dobry, panie
        Stasiu", albo "jak zdrowie, panie Kuliga?", a nie "how are you?".
        Opowiem ci dykteryjkę: od trzynastu lat jeden z moich sąsiadów co
        rano wita mnie słowami "how are you?". A ja mu zawsze: "Well, thank
        you very much!". A kiedyś zmieniłem swoją kwestię, i
        odpowiedziałem "I am very bad, thank you". A on na to swoje: "Very
        good, good". Jak jakiś automat.

        Staszek mówi, że mimo tego, że kocha Kanadę, nie nauczył się
        traktować ją jak ojczyznę. Jego rodzina, o silnych korzeniach
        patriotycznych, z powstańczą przeszłością, zakorzeniła w nim, że
        ojczyzna jest jedna.

        - Kanada to kraj, w którym mieszkam, ale nigdy bym się nie nazwał
        kosmopolitą. Jestem Polakiem i nim pozostanę do końca życia.

        Steve ma 27 lat i jest Kanadyjczykiem polskiego pochodzenia.
        Urodzony w Toronto, zna polski, bo rodzice kultywowali w domu
        szeroko pojętą tradycję polskości. Mówi nieźle, choć słychać obcy
        akcent. Trzy lata temu wyjechał do Warszawy, i teraz chce pozostać
        tam na stałe.

        - Kusiła mnie Europa, a szczególnie Polska, bo rodzice dużo mi
        opowiadali o kraju, no i oglądałem zdjęcia. Postanowiłem spróbować
        dostać się na studia, i już wkrótce będę kończył Biznes i
        Administrację.

        Steve od razu dostał pracę w dużej firmie marketingowej. Robi
        dokładnie to, o czym marzył i czego się nauczył na studiach.

        - W Polsce łatwo zrobić karierę. Wystarczy mieć pojęcie o tym, co
        się robi i znać dobrze jakiś obcy język, a propozycje spływają same.
        Ja tu się czuję już u siebie. Choć oczywiście Kanada to moja
        ojczyzna. Ale kupię mieszkanie i spróbuję życia w Warszawie. Fajna
        jest.

        CI ODLATUJĄ, CI ZOSTAJĄ

        W środowisku Polonii torontońskiej powstała niedawno firma,
        wychodząca naprzeciw tym, którzy chcą na stałe wrócić do Ojczyzny.
        Ziggy Kurasz oferuje kredyty hipoteczne m.in.dla tej części Polonii,
        która zamierza wrócić do kraju na stałe.

        - Dlaczego moi klienci wracają do Polski? Bo są rozczarowani Kanadą,
        wciąż nie znają języka na tyle dobrze, by rozwinąć skrzydła poza
        środowiskiem etnicznym, no i nie czują się spełnieni zawodowo. A
        poza tym jesteśmy narodem sentymentalnym, z tradycjami, więc ciągnie
        nas to, co nasze. A zmiany, które dokonały się w Polsce po wejściu
        do Unii postępują w tempie błyskawicznym. No i możliwości
        inwestycyjne są teraz ogromne, więc to jedna z głównych motywacji do
        powrotu - sprzedać tu spłacony już dom i zainwestować pieniądze w
        Polsce - mówi właściciel Ziggy's Services.

        Jego zdaniem w kraju od jakiegoś czasu panuje wręcz "gorączka" na
        inwestycje w nieruchomości, ludzie zarabiają miliony.

        - W ciągu ostatnich paru lat ceny nieruchomości w Polsce wzrosły o
        ponad 100 procent, i będą rosły nadal. Te statystyki rynkowe
        mobilizują Polonię to działań i inwestycji we własnym kraju. Mój
        telefon dzwoni bez przerwy, ludzie pytają, jakie formalności trzeba
        załatwić, by otrzymać kredyt na zakup nieruchomości w Polsce. A są
        proste - wniosek do banku, dokument tożsamości i zaświadczenie o
        dochodzie z ostatniego miesiąca. I w przeciągu kilku dni otrzymujemy
        potwierdzenie przyznania kredytu, w dodatku na procent dużo niższy,
        niż w banku w Polsce. Można rzec, że ułatwiam Polonii takie decyzje.

        - Patrząc na wskaźniki ekonomiczne, Polska jest jednym z liderów w
        Europie Środkowej jeśli chodzi o bezpośrednie inwestycje
        zagraniczne. Gospodarka się rozwija, a prognozy są optymistyczne.
        Zatem szansa na to, by zbudować swoją przyszłość w Polsce jest w tej
        chwili równie wielka, co w Kanadzie, i na pewno większa, niż w
        Stanach Zjednoczonych, które ostatnio przeżywają problemy
        gospodarcze - dodaje konsul Andrzej Krężel.

        - I biorąc pod uwagę różnice w kursie dolara i złotówki, wiele osób
        zaczyna się zastanawiać, czy nie będzie dla nich korzystne
        rozpoczęcie własnej działalności gospodarczej właśnie w Polsce.

        Po kilku latach emigracji zawsze nadchodzi czas oceny stopnia
        realizacji swoich dążeń. Czy moja działaność za granicą jest dla
        mnie satysfakcjonująca? Czy cena jaką przyszło mi płacić, czyli
        rozstanie z rodziną i życie w obcym środowisku kulturowym, nie jest
        za wysoka? - mówi konsul RP w Toronto.

        Polacy wracają do domu, a motywacje tych decyzji są bardzo złożone.
        Najczęstszymi z nich są względy ekonomiczne, patriotyczne -
        sentymentalne i rodzinne. Najbardziej osobliwy powód do
        przeprowadzki z Kanady do Polski podał mi kiedyś mój
        czarnoskóry "przyjaciel rodziny", kucharz z zawodu i szef dużej
        restauracji w Newmarket.

        - Wiesz co, Agnes? Nigdzie nie ma tak pysznych jajek jak w Polsce.
        Gdybym miał tam zamieszkać na stałe, to właśnie dla tych jajek,
        które twoja mama podała mi kiedyś na śniadanie...

        • maciekqbn Ciekawy artykuł 25.01.08, 22:35
          • tryndy Re: Ciekawy artykuł 25.01.08, 22:42
            maciekqbn napisal :

            > Ciekawy artykuł

            >>>>>>>>> Artykul ??? , bezdenne bzdury wymyslone w durnych
            milicyjnych lbach .
        • wacek_z_portu Re: CI Odlatuja , CI Zostaja cd.... 28.01.08, 06:21
          Jezdze do Polski bardzo bardzo czesto ale nigdy nie chcialbym tam
          zamieszkac ponownie a tym bardziej na stale....
          A wzgledy sentymentalne? Moja rodzina to moje dzieci a one sa jak
          najbardziej amerykanskie i na pewno nigdy nie chcialyby zamieszkac w
          Polsce.
    • chardonnay11 Re: CI Odlatuja , CI Zostaja !! 25.01.08, 21:49
      Az sie lza w oku kreci ...
      " Mojego marzenia nie da się spełnić w Kanadzie. A ja chcę mieszkać
      w małym miasteczku, albo w jakiejść głuszy. Wstać sobie rano, iść po
      ciepłe bułeczki i gazetę, siedziec"
      Tak, tutaj n ie ma malych miasteczek, gluszy i nie mozna siedziec LOL
      Najbardzie tesknia za Polska ci ktorzy sie tutaj dorobili hehe ...
    • soup.nazi Re: CI Odlatuja , CI Zostaja !! 26.01.08, 15:03
      polonus5 napisała:

      > Coraz więcej Polaków po latach emigracji w Kanadzie wraca do kraju
      >
      >
      > Piotrek Bartel przyjechał do Kanady cztery lata temu. Miał być rok
      > na praktykach dziennikarskich, ale został dłużej. Zrobił prawo
      > jazdy, otworzył firmę i przez trzy lata jeździł na truckach. Dziwiło
      > go, jak łatwo można otworzyć tu własną działalność gospodarczą.
      >
      > W Polsce takie formalności to droga przez mękę. Wizyty w kilku
      > różnych instytucjach, kolejki, oczekiwanie. Tymczasem w Kanadzie
      > zajmuje to jeden dzień. Co tam dzień - parę godzin. Zarejestrować
      > firmę można nawet samemu, bez pomocy urzędnika. Komputer zadaje
      > kilkanaście pytań, wypełnia się elektroniczny formularz, i po kilku
      > minutach wszystko gotowe. Potem jeszcze trzeba tylko otworzyć konto
      > firmowe w banku, i można oficjalnie działać. Bez pań w okienkach i
      > trzydziestu czerwonych pieczątek.
      >
      > Piotrek mówi, że swoje już wyjeździł i mimo polskiej, chorej
      > biurokracji, wraca do kraju. - Gdyby tak zliczyć moje kilometry,
      > pewnie kilka razy objechałem kulę ziemską. Nie narzekam, ale
      > liczyłem, że przywiozę do domu znacznie więcej pieniędzy. I to już
      > nie te czasy, kiedy za dolara można było zjeść w Katowicach dobry
      > obiad. Piotrek nie chce zostać w Kanadzie, nawet nie złożył
      > aplikacji o stały pobyt.
      >
      > - Na budowę się nie nadaję, za słaby jestem. A do fabryki nie pójdę,
      > bo skończyłem dziennikarstwo.

      I co, to juz koniec mozliwosci sprytnego Bulbonczyka? Ale lach cmentarny. Kto
      wypisuje takie klamliwe bzdury dla maluczkich? Na tym czasowym zezwoleniu na
      praktyki dziennkarskie tak sobie stukal na tych trokach, hehehe, czy na czarno?
      I firme sobie zalozyl, powiadacie panie dziejku? W cztery lata i na czarno, 3
      troki - z czego, z renty? A granice na czym przekraczal, na rzesach? Bo przeciez
      nie na legalnym dokumencie pobytu? Ach jaki totalny bullshit, hehehe.
      • polonus5 soup.nazi Ty jeden ...... 26.01.08, 15:08
        soup.nazi napisał:

        Na tym czasowym zezwoleniu na praktyki dziennkarskie tak sobie stukal na tych
        trokach, hehehe, czy na czarno?
        I firme sobie zalozyl, powiadacie panie dziejku? W cztery lata i na czarno, 3
        troki - z czego, z renty? A granice na czym przekraczal, na rzesach? Bo przecie
        z nie na legalnym dokumencie pobytu? Ach jaki totalny bullshit, hehehe.

        =====================================================================

        Ty jeden To wylapales dzieki - ladnne lanie WODY he,he,he
        • soup.nazi Re: soup.nazi Ty jeden ...... 26.01.08, 18:24
          Tam jest wiecej bzdur, ktore tak sie maja do rzeczywistosci kanadyjskiej jak
          rzeczywistosc bulbonska do dobrobytu. Nawet zaczalem pisac o innych, zeby to
          wypunktowac, ale rzucilem to w cholere - jest sobota. A skad ty wyszarpales ten
          "reportaz"?
          • polonus5 Re: soup.nazi Ty jeden ...... 26.01.08, 18:38
            soup.nazi napisał:

            A skad ty wyszarpales ten "reportaz"?

            =====================================================================

            www.gazetagazeta.com/artman/publish/article_21362.shtml
            • soup.nazi Re: soup.nazi Ty jeden ...... 27.01.08, 02:43
              Ach, gazeta Gazeta, ulubiony swierszczyk losertwa polaczego w
              Kanadzie, nabywany w roznistych nieswiezych "deli" na
              tzw "szmonceswelce". To ta kupa jeszcze istnieje? Przestalem czytac
              zaraz po tym jak zaczalem, dziescia lat temu. Gowniane, chalupnicze
              pisemko dla polaczej braci, pelne ortograficznych bledow, ogloszen o
              nielegalnej pracy, poszukiwaczy frajerow do Amwaya, niezdarnie
              zerznietych i jeszcze bardziej niezdarnie przetlumaczonych artykulow
              z prasy kanadyjskiej. Totalna arcykupa.
              • ratpole Re: soup.nazi Ty jeden ...... 27.01.08, 04:23
                soup.nazi napisał:

                > Ach, gazeta Gazeta, ulubiony swierszczyk losertwa polaczego w
                > Kanadzie, nabywany w roznistych nieswiezych "deli" na
                > tzw "szmonceswelce". To ta kupa jeszcze istnieje? Przestalem czytac
                > zaraz po tym jak zaczalem, dziescia lat temu. Gowniane, chalupnicze
                > pisemko dla polaczej braci, pelne ortograficznych bledow, ogloszen o
                > nielegalnej pracy, poszukiwaczy frajerow do Amwaya, niezdarnie
                > zerznietych i jeszcze bardziej niezdarnie przetlumaczonych artykulow
                > z prasy kanadyjskiej. Totalna arcykupa.

                Kupa odzyla i nawet nabrala opiniotworczych ambicji innej Gazety, odkad piecze
                nad nia przejela lokatorka Listy Wildsteina
        • tryndy Re: soup.nazi Ty jeden ...... 26.01.08, 21:21
          polonus5 napisała:

          > Ty jeden To wylapales dzieki - ladnne lanie WODY he,he,he

          >>>>>>> a to ?
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=44&w=74864822&a=74870429

    • jphawajski Re: CI Odlatuja , CI Zostaja !! 26.01.08, 21:11
      tak, tego obecnie mozna czytac na kopy. nie wiadomo kto to produkuje.
      niema to jednak jak posluchac autentycznego czlowieka i autentyczna
      historie.
      dobry znajomy z kanady postanowil wracac do polski. bardzo sie
      cieszyl na ten powrot i wiele sobie po nim obiecywal. tam ma
      najblizsza rodzine. jadac z pokazna suma pieniedzy wydawalo sie ze
      ma dobre perspektywy.
      po 3 miesiacach chcial juz wracac do kanady. w polsce nie znalazl
      pracy i mieszkania o ktorym sobie marzyl. rodzina tez przyjela go
      chlodno. postanowil pojechac do reklamowanej norwegii. pozniej
      zahaczyl jeszcze o kilka krajow europejskich. wrocil do kanady.
      teraz mowi: jaki ja bylem glupi.
      dal sie pewnie oszukac czytajac wlasnie takie artykuly. niby
      obiektywne bo przestawiajace przeciez dwie strony medalu. a na tym
      polega psychologia tych artykulow.
      rzeczywistosc jest zgola inna. bardzo maly procent imigrantow chce
      wracac i bardzo malo wraca. za to coraz wiecej chce wyjechac z
      polski.
      • mrouzo Re: CI Odlatuja , CI Zostaja !! 26.01.08, 22:09
        jphawajski napisał:

        w polsce nie znalazl pracy i mieszkania o ktorym sobie marzyl. rodzina tez
        przyjela go chlodno.

        ---

        "Nie znalazł pracy i mieszkania". Co za doopek.
        W Polsce "znajduje się" tylko grzyby, a i do tego trzeba mieć fifa.
        Ciekawe jak i gdzie szukał. Pewnie w lesie.
        Jak ktoś już sie urodził nieudacznikiem do nim umrze.
        Rodzina dała mu sygnał, a ten doopek nie zrozumiał, że życie w Polsce jest dla
        niego za trudne.
        Bóg z nim. Powinieneś to rozgłaszać, bo coraz więcej staruchów nieudaczników
        wraca do bulbonii nie wiedzieć dlaczego.
        • comrade Re: CI Odlatuja , CI Zostaja !! 27.01.08, 17:28
          Moze roił sobie ze musi zarabiać tyle samo co w Kanadzie?
    • mrouzo Lepiej niech już zostają !!!!!!!!! 26.01.08, 22:11
      W Bulbonii nieudaczników nie trzeba.
      • soup.nazi Re: Lepiej niech już zostają !!!!!!!!! 27.01.08, 02:27
        mrouzo napisał:

        > W Bulbonii nieudaczników nie trzeba.

        Hehe, to dlaczego cie juz dawno nie wykopali, Krawczyk? O wieksza
        doope z uszami i miedzynarodowym stazem trudno. Aha, zapomnialem o
        zamurzynie - ten jest jeszcze lepszy - nie ma na powrot. Chociaz, ty
        kagan, tez bys nie mial, gdyby ci litosciwa Australia nie wysrala z
        litosci jakiejs dziadowizny, ktora juz zreszta ci obcieto jak
        slysze, hehehe.
        • burgerking1 Krawczyk ?? 27.01.08, 04:59
          to ten glupek kagan nazywa sie Krawczyk ??,,heehehehheeheh!! no
          prosze to on ma jaies nazwisko,doopa z uszami ,hehehehehehe!!
    • starywiarus Nielegalni imigranci wylatują, obywatele zostają 27.01.08, 08:31
      Piotrek Bartel przyjechał do Kanady cztery lata temu. Miał być rok
      na praktykach dziennikarskich, ale został dłużej. (...)
      (...)Piotrek nie chce zostać w Kanadzie, nawet nie złożył
      aplikacji o stały pobyt.

      =========

      Piotrek-bussinessman jedynie liberalizmowi Kanady zawdziecza, że ten
      powrót na Ojczyzny łono nie odbywa się w pomarańczowej piżamie i
      bransoletkach...

      • ouzothedrink Re: Nielegalni imigranci wylatują, obywatele zost 27.01.08, 11:49
        starywiarus napisała:

        Piotrek-bussinessman jedynie liberalizmowi Kanady zawdziecza, że ten
        powrót na Ojczyzny łono nie odbywa się w pomarańczowej piżamie i
        bransoletkach...

        =========


        Słusznie, Stary !

        Polonusów legitymujących się na polskiej granicy obcym paszportem powinno się
        odsyłać w pomarańczowej pidżamie i w obrączkach, żeby już więcej takie pomysły
        im do głowy nie przychodziły.

        Mam nadzieję, że SG podchwyci ten jakże prosty i genialny pomysł.

        Aktualnie polonusi jedynie liberalnej polityce Polski zawdzięczają to, że SG w
        ten sposób się z nimi tak nie obchodzi.

        W końcu złamali prawo i przedłużyli swój pobyt za granicą nielegalnie, nie
        informując o tym zamiarze polskich władz przed wyjazdem.

        A prawo to prawo i praworządny obywatel powinie go przestrzegać w każdym kraju.

        Dura lex sed lex, Stary.
        • soup.nazi Re: Nielegalni imigranci wylatują, obywatele zost 27.01.08, 16:27
          ouzothedrink napisał:

          > Polonusów legitymujących się na polskiej granicy obcym paszportem

          Od kiedy to, Krawczyk aka Konfident Gumowe Ucho, obywatele USA,
          Kanady czy Australii wjezdzaja do Bulby przez Brzesc i Dorohusk, a?
          Ja wiem, ze chlopaki-wopiaki przesiedlone bydlecymi wagonami na
          wschodnie rubieze ("polska granica") chetnie by sie rozerwaly
          bodrujac (Polglish) jakiegos zamorskiego obywatela w ramach
          entertajmentu w przerwie miedzy uzeraniem sie z kandydatami na
          azylantow tranzytowych (bo przechodza dalej do prawdziwych krajow
          europejskich przez kraj euroazjatycki czyli Bulbe) z Azji Mniejszej,
          Wiekszej i nijakiej). Niestety czasy siem zmienili i juz nie wrocom -
          gdy nawet stosowny obiekt (najpewniej jakis survival die-hard
          polskiego pochodzenia sie trafi) ruszyc go nie nada, bo Bruksel moze
          z kopa zaladowac korektywnie, obiekt moze do Strasbourga bumage
          napisac i gorliwy chlopiec-wopiec moze sie znalezc na zasilku albo w
          koreanskiej fabryce tanich telewizorow za 500 zlociszy miesiecznie,
          hehehe.

          > Mam nadzieję, że SG podchwyci ten jakże prosty i genialny pomysł.

          Jedyne, co wopiaki moga podchwycic to klocek wypadajacy im przez
          nogawke mundurowych spodni.
          >
          > Aktualnie polonusi jedynie liberalnej polityce Polski zawdzięczają
          to, że SG w
          > ten sposób się z nimi tak nie obchodzi.

          Wszystko to obywatele zamorscy, (ktorym kiedys przez tragiczna
          pomylke wladz australijskich zostales, ale to sie juz nie powtorzy,
          hehehe) zawdzieczaja niejakiemu Brukselowi. Wy macie Brukselowi do
          zawdzieczenia jeszcze wiecej - gdyby nie on, chodzilibyscie do
          dzisiaj na 4, a tak tylko na 3. I pol.

          > W końcu złamali prawo i przedłużyli swój pobyt za granicą
          nielegalnie, nie
          > informując o tym zamiarze polskich władz przed wyjazdem.

          A powyzsze zdanie mowi nam wszystko o ideowym pochodzeniu konfidenta-
          lemologa Krawczyka-sprzedawczyka.
          >
          > A prawo to prawo i praworządny obywatel powinie go przestrzegać w
          każdym kraju.
          >
          > Dura lex sed lex, Stary.

          Rajt on, lemolog. I wlasnie dlatego od dawna nie mieszkasz w
          Australii.
          • buck_turgidson Re: Nielegalni imigranci wylatują, obywatele zost 28.01.08, 04:10
            > > Dura lex sed lex, Stary.
            >
            > Rajt on, lemolog. I wlasnie dlatego od dawna nie mieszkasz w
            > Australii.

            Dura lex sed lex to mozna robic w stabilnym kraju w ktorym prawo jest proste i
            ma na celu sprawne zarzadzanie - mowimy o krajach takich jak Szwecja, Szwajcaria
            czy Australia.
            Ale w kraju w ktorym ustawy pisza skorumpowani maniacy, czy to na zyczenie
            sponsora, czy to aby dokopac blizniemu, czy wreszcie po to by samemu krecic
            lody, w kraju w ktorym na rozprawe sadowa czeka sie latami, w kraju w ktorym
            przepisy sa wzajemnie sprzeczne - w takim kraju przestrzegac prawa po prostu sie
            nie da.
            • soup.nazi Re: Nielegalni imigranci wylatują, obywatele zost 28.01.08, 06:01
              buck_turgidson napisał:

              > > > Dura lex sed lex, Stary.
              > >
              > > Rajt on, lemolog. I wlasnie dlatego od dawna nie mieszkasz w
              > > Australii.
              >
              > Dura lex sed lex to mozna robic w stabilnym kraju

              Totez od dawna im tlumacze, ze u nich nie ma zadnego prawa. W
              Bulbonii jest lewo, cale lewo i tylko lewo.

              w kraju w ktorym ustawy pisza skorumpowani maniacy, czy to na
              zyczenie
              > sponsora, czy to aby dokopac blizniemu, czy wreszcie po to by
              samemu krecic
              > lody

              Rozmarzylem siem...pieknie powiedziane....
          • ouzothedrink Re: Nielegalni imigranci wylatują, obywatele zost 28.01.08, 12:03
            soup.nazi napisał:

            > Od kiedy to, Krawczyk aka Konfident Gumowe Ucho, obywatele USA,
            > Kanady czy Australii wjezdzaja do Bulby przez Brzesc i Dorohusk, a?
            > Ja wiem, ze chlopaki-wopiaki przesiedlone bydlecymi wagonami na
            > wschodnie rubieze ("polska granica") chetnie by sie rozerwaly
            > bodrujac (Polglish) jakiegos zamorskiego obywatela w ramach
            > entertajmentu w przerwie miedzy uzeraniem sie z kandydatami na
            > azylantow tranzytowych (bo przechodza dalej do prawdziwych krajow
            > europejskich przez kraj euroazjatycki czyli Bulbe) z Azji niejszej,
            > Wiekszej i nijakiej).

            ===

            1. Polscy obywatele zamorscy lądują na lotniskach RP i tam są wychwytawani na
            bramkach "Rest of the world"

            2. W Polsce językiem urzędowym jest język polski (dotyczy to również urzedników
            SG), a językiem polenglish usiłują się porozumieć właśnie ci polscy obywatele
            zamorscy. Boki można też zrywać , jak jaki Hamerykaniec usiłuje coś powiedzieć
            po polsku. Tłumoki przyjeżdżają do obcego kraju, a jego języka nie znają.

            3. Chwała Allahowi, że obywatele Azji tak mniejszej, jak i większej jadą dalej
            na zachód, a jak Bóg da to i wielką wodę przekroczą.


            Widzicie, zupka, mimo szkoleń w SB niewiele rozumicie ze współczesnego świata.
            PRL zmarnował kasę zatrudniając wa jako TW.
            Niczego nie jarzycie, wicie, rozumicie.
      • davro Re: Nielegalni imigranci wylatują, obywatele zost 28.01.08, 19:18
        Niech takich Piotrusiow-bussinessmenow odezwie sie wiecej. Na
        potwierdzenie teorii; "Zniesc wizy dla Polakow do Kanady, bo to
        przeciez prawdziwe turysty" Q..a turysta.
    • walhala Re: CI Odlatuja , CI Zostaja !! 27.01.08, 11:22
      -Polska to moze i ladny kraj,ale ludzie co go zamieszkuja,zrobili go
      obrzydliwym-
    • andrew-01 Ten zostaje 28.01.08, 07:30
      Rowera nima , Tivi nima :

      __________________________________________________

      Autor: za_morzem
      Odpowiedz

      Nie ogladam wogole telewizji.
      smile))
      tinyurl.com/23qf4y

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka