Dodaj do ulubionych

Dlaczego mieszkam w tym miejscu świata ???

IP: *.gazeta.pl 15.01.02, 20:26

Zastanawiam się często: dlaczego jedni z Was mieszkają w USA,
drudzy Kanada, Australia, Dania, Szwecja itd.

Czym kierowaliście się przy wyborze miejsca dalszego, lepszego życia ???
A może ktoś inny podjął za Was decyzję ???
I tak do końca jesteście pewni, że to miejsce jest "właśnie to" ???
Czy są nadal uczucia niedosytu ???
Obserwuj wątek
    • Gość: jojo Re: Dlaczego mieszkam w tym miejscu świata ??? IP: *.chello.no 15.01.02, 21:57
      Ubi tu Caius, ibi ego... Mieszkam w Norwegii z tego jedynie powodu. I
      jakkolwiek nie jest mi tu w koncu zle - mam fascynujaca prace, o ktora (czy tez
      bardziej: z ktora) w Polsce bylo by mi moze trudniej, poznaje ciekawych ludzi,
      ucze sie nowych rzeczy, jezykow, kultur... - to jednak bez chwili wahania
      wrocilabym do kraju, gdybym miala pewnosc, ze moj maz poradzi sobie w nim
      rownie dobrze, jak ja tutaj.
      Na pewno nie jest to "wlasnie to" miejsce na Ziemi - mieszkac tutaj nigdy nie
      bylo ani moim marzeniem, ani celem. Po prostu, tu jest teraz moj dom, ktory byc
      moze kiedys bedzie w innym jakims kraju. - Gdzie ty Gajusem, tam ja Gaja...
      • Gość: Bini Re: Dlaczego mieszkam w tym miejscu świata ??? IP: *.hkcable.com.hk 16.01.02, 03:54
        ”...gdzie ty, Gajusie, tam i ja, Gaja” – ze mna jest tak samo. Maz pracuje,
        czesto wyjezdza – lubie HK, tetni zyciem i zawsze cos nowego i ciekawego sie
        dzieje. Ale to pobyt czasowy, mieszkamy w Szwecji, nudnym kraju, do ktorego
        nigdy bym nie wyemigrowala z innych powodow niz milosc. Tym bardziej, ze
        przedtem mieszkalam wiele lat w BRD, do ktorego to kraju przenioslam sie tez ze
        wzgledow rodzinnych (syn) i bardzo go polubilam.
        Kazdy podejmuje takie decyzje sam, nie zaluje zadnej z nich. Moj dom jest tam,
        gdzie mieszkam i zyje, a z Polska niewiele mnie laczylo i laczy. Czasem mi sie
        wydaje, ze urodzilam sie w nie-swoim kraju.....
        Pozdrawiam
    • optymistka Re: Dlaczego mieszkam w tym miejscu świata ??? 16.01.02, 09:41

      Właśnie, dlaczego tak mało mówicie o miastach, krajach
      Waszego obecnego życia ??? O Ludziach tam mieszkajacych, ich
      życiu codziennym. Czyżby nie było ciekawiej, niz tylko o Polsce ???

      Może czas odciąć "pępowinę" od Polski ?!
      • Gość: Milene Re: Dlaczego mieszkam w tym miejscu świata ??? IP: *.w.club-internet.fr 16.01.02, 11:40
        Zarazilam sie frankofilia od mojej nauczycielki francuskiego, a gdy pierwszy
        raz przyjechalam do Paryza (znajac juz dobrze miasto z filmow, reportazy i
        ksiazek) stwierdzilam, ze zycie jest zbyt krotkie, zeby je przezyc w moim
        brzydkim i nudnym miescie w Polsce i postanowilam tu przyjechac na dluzej.
        Zrobilam to 4 lata pozniej no i... jak na razie ciagle tu siedze.
        Paryz urzekl mnie swoja piekna architektura i niepowtarzalna atmosfera.
        Mimo, ze mieszkam tu juz od dawna ciagle czuje jakis niedosyt i gdy tylko mam
        wolny dzien lubie wloczyc sie bez celu po miejscach jak najmniej turystycznych.
        Kazda dzielnica ma swoj mikroklimat, swoja historie, swoje anegdoty.
        Lubie wloczyc sie z rana, gdy Paryz budzi sie do zycia i pachnie kawa i
        rogalikami.
        Lubie w ogole duze miasta tetniace zyciem, ich zgielk i koloryt. Zwiedzilam ich
        sporo w Europie, Azji i Afryce. Ale Paryz to miasto najblizsze mojemu sercu. Tu
        przezylam najlepsze i najciekawsze lata mojego zycia. Poza tym mam tylko 1300
        km do mojej rodziny w Polsce.
        La vie est belle, n'est-ce pas ?




        • Gość: Don Re: Dlaczego mieszkam w tym miejscu świata ??? IP: *.uc.nombres.ttd.es 16.01.02, 15:13
          Gość portalu: Milene napisał(a):

          > Zarazilam sie frankofilia od mojej nauczycielki francuskiego, a gdy pierwszy
          > raz przyjechalam do Paryza (znajac juz dobrze miasto z filmow, reportazy i
          > ksiazek) stwierdzilam, ze zycie jest zbyt krotkie, zeby je przezyc w moim
          > brzydkim i nudnym miescie w Polsce i postanowilam tu przyjechac na dluzej.
          > Zrobilam to 4 lata pozniej no i... jak na razie ciagle tu siedze.
          > Paryz urzekl mnie swoja piekna architektura i niepowtarzalna atmosfera.
          > Mimo, ze mieszkam tu juz od dawna ciagle czuje jakis niedosyt i gdy tylko mam
          > wolny dzien lubie wloczyc sie bez celu po miejscach jak najmniej turystycznych.
          >
          > Kazda dzielnica ma swoj mikroklimat, swoja historie, swoje anegdoty.
          > Lubie wloczyc sie z rana, gdy Paryz budzi sie do zycia i pachnie kawa i
          > rogalikami.
          > Lubie w ogole duze miasta tetniace zyciem, ich zgielk i koloryt. Zwiedzilam ich
          >
          > sporo w Europie, Azji i Afryce. Ale Paryz to miasto najblizsze mojemu sercu. Tu
          >
          > przezylam najlepsze i najciekawsze lata mojego zycia. Poza tym mam tylko 1300
          > km do mojej rodziny w Polsce.
          > La vie est belle, n'est-ce pas ?
          >
          >
          >
          >
          Bardzo pieknie opisalas Twoje uczucia di Paryza.Kazdy moja wizyta w Paryzu to
          przezycie,ale Paryza pachnacego kawa i rogalikami to jeszcze nie dane bylo mi
          odczuc.To romantycznie napisane i w stylu lat 50 -tych.do tego jeszcze kasztany i
          sprzedawcy ksiazek !
          • d.eszcz Re: Dlaczego mieszkam w tym miejscu świata ??? 16.01.02, 16:10
            Gość portalu: Don napisał(a):

            > Bardzo pieknie opisalas Twoje uczucia di Paryza.Kazdy moja wizyta w Paryzu to
            > przezycie,ale Paryza pachnacego kawa i rogalikami to jeszcze nie dane bylo mi
            > odczuc.To romantycznie napisane i w stylu lat 50 -tych.do tego jeszcze kasztany
            > i sprzedawcy ksiazek !

            I psie odchody z XXI wieku.
          • Gość: Milene Re: Do Dona IP: *.w.club-internet.fr 17.01.02, 09:32
            Gość portalu: Don napisał(a):

            do tego jeszcze kasztany i sprzedawcy ksiazek

            Oczywiscie najlepsze kasztany sa..... na placu Pigalle -smile))))
        • Gość: Pirx Re: Dlaczego mieszkam w tym miejscu świata ??? IP: *.a.007.syd.iprimus.net.au 16.01.02, 15:21
          Milene, przyjedź do mnie i opisz moje miasto tak jak opisałaś Paryż!
          • Gość: NYY NUDA IP: 170.28.16.* 16.01.02, 16:18
            W kilku postach przewinelo sie to slowo w odniesieniu do Polski.
            Wsrod niekonczacych sie dyskusji nt. Polska/ emigracja, gdzie lepiej/ gorzej
            wracac/zostac etc, czesto okraszanych obelgami, jakos nie przewija sie temat
            NUDY.
            Czy nikt z was nie wyjechal z Polski miedzy innymi takze z tego wlasnie powodu?
            • Gość: jojo Re: Do NYY, Optymistki i... IP: *.chello.no 17.01.02, 00:34
              Nie moge zgodzic sie z twierdzeniem, ze Polska jest nudna. Uwazam, ze wrecz
              przeciwnie - co z kolei wcale nie znaczy, ze wszystko mi sie w Polsce podoba.
              Idealnych panst, miast, czy ludzi jednak nie ma, wiec nie czuje potrzeby, by
              sie wstydzic za nasze polskie niedoskonalosci. Nie jest ich ani wiecej, ani
              mniej niz gdzie indziej. Sa - jak wszedzie.

              Moja emigracja nie jest zadna ucieczka. To moze luksus. Szczesliwie ominely
              mnie trudne decyzje i wybory w czasach komuny (wtedy zreszta trwalam w
              przekonaniu, ze "ja sie stad wygryzc nie dam"). A ci z rodziny i przyjaciol,
              ktorych tamte czasy wygnaly - wracaja z wolna.

              Nie znajduje najmniejszego powodu dla "odciecia pepowiny"... Mam tam rodzine,
              przyjaciol, groby i wspomnienia - te blogie i drogie, ale rowniez i te bardzo
              bolesne. Tam sie urodzilam, wychowalam, zaczelam ksztaltowac. Tam wracalam z
              moich wedrowek po swiecie (odkad tylko stalo sie mozliwe i wyjechac, i -
              wyjechawszy - wrocic). To "bycie z Polski" ani mnie nie ogranicza, ani w niczym
              nie umniejsza moich przezyc w kontakcie ze swiatem. Choc musze przyznac, ze
              poznalam i miejsca, i ludzi niezbyt milo doswiadczonych przez moich rodakow.
              Poznalam tez rozmaite uprzedzenia i dziwaczne poglady na nasz temat - zupelnie
              bez podstaw. Ale przeciez zarowno przykre doswiadczenia z cudzoziemcami, jak i
              przesady na ich temat, czy czysta ksenofobia nawet, nie sa niczym nowym w
              Polsce.

              W dalszym ciagu "wracam" do Polski, choc moj Dom jest teraz tutaj. A swiat,
              coz, wciaz pociaga mnie, fascynuje, uczy, zmienia... i ciesze sie, ze moge to
              wszystko dodac do mojej "polskosci", bo bez niej nie bylo by to wcale wiecej
              warte.

              Pozdrawiam.
            • Gość: jojo Re: Do NYY, Optymistki i... IP: *.chello.no 17.01.02, 00:35
              Nie moge zgodzic sie z twierdzeniem, ze Polska jest nudna. Uwazam, ze wrecz
              przeciwnie - co z kolei wcale nie znaczy, ze wszystko mi sie w Polsce podoba.
              Idealnych panst, miast, czy ludzi jednak nie ma, wiec nie czuje potrzeby, by
              sie wstydzic za nasze polskie niedoskonalosci. Nie jest ich ani wiecej, ani
              mniej niz gdzie indziej. Sa - jak wszedzie.

              Moja emigracja nie jest zadna ucieczka. To moze luksus. Szczesliwie ominely
              mnie trudne decyzje i wybory w czasach komuny (wtedy zreszta trwalam w
              przekonaniu, ze "ja sie stad wygryzc nie dam"). A ci z rodziny i przyjaciol,
              ktorych tamte czasy wygnaly - wracaja z wolna.

              Nie znajduje najmniejszego powodu dla "odciecia pepowiny"... Mam tam rodzine,
              przyjaciol, groby i wspomnienia - te blogie i drogie, ale rowniez i te bardzo
              bolesne. Tam sie urodzilam, wychowalam, zaczelam ksztaltowac. Tam wracalam z
              moich wedrowek po swiecie (odkad tylko stalo sie mozliwe i wyjechac, i -
              wyjechawszy - wrocic). To "bycie z Polski" ani mnie nie ogranicza, ani w niczym
              nie umniejsza moich przezyc w kontakcie ze swiatem. Choc musze przyznac, ze
              poznalam i miejsca, i ludzi niezbyt milo doswiadczonych przez moich rodakow.
              Poznalam tez rozmaite uprzedzenia i dziwaczne poglady na nasz temat - zupelnie
              bez podstaw. Ale przeciez zarowno przykre doswiadczenia z cudzoziemcami, jak i
              przesady na ich temat, czy czysta ksenofobia nawet, nie sa niczym nowym w
              Polsce.

              W dalszym ciagu "wracam" do Polski, choc moj Dom jest teraz tutaj. A swiat,
              coz, wciaz pociaga mnie, fascynuje, uczy, zmienia... i ciesze sie, ze moge to
              wszystko dodac do mojej "polskosci", bo bez niej nie bylo by to wcale wiecej
              warte.

              Pozdrawiam.
          • Gość: Milene Re: Do Pirxa IP: *.w.club-internet.fr 17.01.02, 09:29
            Gość portalu: Pirx napisał(a):

            > Milene, przyjedź do mnie i opisz moje miasto tak jak opisałaś Paryż!

            Pewnie, tylko sie wylecze z mojej przewleklej anginy.
            Gdzie mieszkasz ?
    • Gość: Nemo Re: Dlaczego mieszkam w tym miejscu świata ??? IP: 216.94.245.* 16.01.02, 17:32
      Gość portalu: Sylwia napisał(a):

      > Czym kierowaliście się przy wyborze miejsca dalszego, lepszego życia ???
      W czasie mojej emigracji latwiej bylo sie dostac do Kanady niz Australii (moj #2 wybor).
      Niskie oplaty za studia i pomoc rzadu w formie pozyczek na studia.

      > A może ktoś inny podjął za Was decyzję ???
      Do emigracji zmusila mnie idotyczna sytuacja w Polsce czytaj komuna.
      Sam wybor miasta kanadyjskiego w ktorym spedzilem pierwsze 10 lat to byl
      wybor urzednika imigracyjnego. Choc moglem sie zaraz po przyjezdzie przeniesc do innego miasta.

      > I tak do końca jesteście pewni, że to miejsce jest "właśnie to" ???
      Miejsce w sensie panstwa TAK!. Choc ze wzgledu na cieply klimat moze przenioslbym sie do Australii.

      > Czy są nadal uczucia niedosytu ???
      Nie.
    • Gość: Sylwia Re: Milene, Nemo, Bini, jojo... IP: *.gazeta.pl 16.01.02, 20:23

      jestem pod wrażeniem!!! Proszę o jeszcze, zapraszam innych do
      opowiadania.
      • Gość: Nemo Re: Milene, Nemo, Bini, jojo... IP: 216.94.245.* 16.01.02, 22:04
        Sylwia,
        Zadaj pytania a dostaniesz odpowiedzi.
        Z ciekawosci pytasz czy piszesz artykul dla gazety?
        • Gość: Arek Dlaczego mieszkam w tym miejscu świata ??? IP: *.prodigy.net.mx 17.01.02, 03:42
          Hej Sylwia!
          Coz, po wielu rozmowach z zona, ktora jest Meksykanka, stwierdzilismy ze
          latwiej bedzie mi przystosowac do zycia tutaj, niz jej w Polsce. Dlatego tu
          jestem. Te decyzje podjelismy wylacznie my dwoje, nasi rodzice w to nie
          ingerowali.
          Chociaz wiedzie nam sie niezle, nie sadze ze Ciudad de México to wlasnie "to" -
          najpiekniejsze miejsce do zycia. Z tego co mi sie tu podoba to przede wszystkim
          bogactwo kulturalne - wspaniale zabytki, pozostalosci kultur
          prekolumbijskich... Oprocz tego dostepnosc wszystkich uslug - trudno czegos
          nie dostac w najwiekszym miescie swiata. No i bliskosc wspanialych plaz!
          Nie podoba mi sie wlasnie to, ze miasto jest za duze. Wszedzie jest daleko,
          poza tym korki sa ogromne! Poziom smogu tez chyba nalezy do najwiekszych na
          swiecie... czasami ciezko zobaczyc cokolwiek oddalone o wiecej niz 500 metrow.
          No i co najbardziej tu wszystkich przeraza, to poziom przestepczosci.
          Z checia wrocilbym do Polski, i nawet rozmawialismy z zona o takiej mozliwosci.
          Ale im dluzej tu mieszkamy, tym bardziej sie przyzwyczajam. A jak wszystko
          potoczy sie w przyszlosci - czas pokaze.
          Pozdrawiam!
          Arek
          • Gość: MalMal Ciudad de México IP: *.nyc.rr.com 17.01.02, 04:05
            ... prawdopodobnie Ciudad de México, Arek, nie jest najpekniejszym miastem na
            swiecie (ale czy jest takie?), ale przynajmniej macie najlepsza polska
            restauracje - "Mazurka" - w jakiej jadlam poza granicami Polski ... polskie
            restauracje w NY do piet sie jej nie umywaja ...
            • Gość: Arek Re: Ciudad de México - do MalMal IP: *.prodigy.net.mx 17.01.02, 04:33
              Czesc MalMal!
              Masz racje, rzeczywiscie miejsca idealnego nie ma, i kazdemu podoba sie co
              innego. A co do restauracji "Mazurka", to jest swietna!! Wspaniale jedzenie,
              atmosfera... Poszlismy tam raz z zona na kolacje walentynkowa, podobalo sie jej
              tak, ze pozniej jej siostra wyprawila tam swoje urodziny.
              Jest tez inna restauracja, "Rincon Polaco". Tez jedzenie dobre, muzyka na zywo -
              fortepian i klarnet. Minus - bledy w pisowni w menu. Widac, ze nie pisal tego
              Polak... 25 stycznia swietujemy tam moje urodziny - zapraszam!
              Pozdrowienia!
              Arek
              • Gość: MalMal Re: Ciudad de México - do MalMal IP: *.nyc.rr.com 17.01.02, 04:44
                ... oki doki ... dzieki za zaproszenie ... to o ktorej zaczyna sie impreza na
                Providencia 806 w 'Rincon Polaco', tak zebym sie nie spoznila ...?... smile ...
                • Gość: Arek Re: Ciudad de México - do MalMal IP: *.prodigy.net.mx 17.01.02, 04:54
                  Jak to sie tu mowi - "ORALE!!!" Ale mnie zaskoczylas z tym adresem! Impreza
                  zaczyna sie o 18:00, ale moze sie troche przesunac, bo przyjezdzaja rodzice z
                  Polski... o 19:00 najpozniej! I rzeczywiscie bedzie na Providencia, bo mam tam
                  blizej niz na Darwin 119..
                  Czesto bywasz w DF?
                  Arek
                  • Gość: MalMal Re: Ciudad de México - do MalMal IP: *.nyc.rr.com 17.01.02, 05:06
                    Gość portalu: Arek napisał(a):
                    > Czesto bywasz w DF?

                    ... niestety nie ... ale mam dobrych znajomych tam mieszkajacych ... ostatni raz
                    bylam na weselu, kilka lat temu ... glowna ceremonia (drugiego dnia) odbyla sie w
                    dawnym zakonie, ktorego czesc budynku teraz sluzy jako sala przyjec ... tak wiec
                    od oltarza przechodzi sie na impreze ... zapomnialam nazwy ... moze dlatego, ze
                    nie poszlam spac nad ranem po sniadaniu, do ktorego przygrywali Mariachi ... a
                    szampan nie wywietrzal ...
                    • Gość: Arek Re: Ciudad de México - do MalMal IP: *.prodigy.net.mx 17.01.02, 05:16
                      Na weselu bylem ostatni raz 1,5 roku temu - swoim, he, he. Oczywiscie tequila,
                      Mariachi... Ale nie bylo imprezy drugiego dnia, o ktorej piszesz. Zamiast tego -
                      o 7 rano musielismy byc na lotnisku, i o 9 juz zaczelismy miesiac (a raczej
                      tydzien) miodowy, na pieknej plazy.
                      A co porabiasz w NY?
                      • Gość: MalMal Re: Ciudad de México - do MalMal IP: *.nyc.rr.com 17.01.02, 05:19
                        Gość portalu: Arek napisał(a):

                        > A co porabiasz w NY?

                        ... mieszkam ...!... jem tapas ... i pije margaritas ... smile...

                        • Gość: Arek Re: Ciudad de México - do MalMal IP: *.prodigy.net.mx 17.01.02, 05:33
                          Powoli robimy sobie z tego watku nasz prywatny. Daj e-mail, tam bedziemy pisac!
                          Arek
          • Gość: Szybki Re: Dlaczego mieszkam w tym miejscu świata ??? IP: *.proxy.aol.com 17.01.02, 04:30
            Ja natomiast mieszkam w tej chwili 30 km. na wschod od San Francisco.Ja
            wyjechalem z Polski w 1963 roku (jako dziecko) z rodzina,wiec mialem malo do
            powiedzenia czy chcialem wyjechac czy nie.Ukonczylem gimnazjum w Chicago,wyzsza
            uczelnie w Pennsylwani,sluzylem w wojsku(bylem w Wietnamie i w Niemczech w
            wojsku).Pracowalem w swoim zawodzie przez ostatnie 30 lat w jednej firmie i
            mieszkalem w Chicago,Nowym Jorku,Orlando,Dallas,Oklahoma City,Seattle i teraz
            przy San Francisco.

            Jednym slowem czasem jest taki los czlowieka(lecz nie narzekam)... Pozd. z
            Kaliforni.
    • optymistka Re: Dlaczego mieszkam w tym miejscu świata ??? 17.01.02, 10:14
      Ej, ja nie mówiłam o nudzie w Polsce !!!
      Nuda, tutaj? Gdy mamy Samoobronę i Lige Polskich Rodzin ?!

      Kiedy poraz pierwszy zajrzałam na Wasze Forum, spodziewałam się
      dowiedzieć więcej o zyciu w innych krajach, miejscach obecnego,
      Waszego pobytu.
      A najczęściej występuje: Polska i jej problemy.
      Tak jakby inne kraje żyły bez afer, korupcji itp.

      "Odciąć pępowinę" - żyć życiem kraju w którym jesteście.
      Liczyłam, że z rozmów między Wami, dowiem się; z czym się "tam"
      borykacie a z czego cieszycie się.
      Jaką macie największą radość, że mieszkacie "gdzieś tam", a co
      utradnia wam zycie. Ot i cała tajemnica.
      I tak Was wszystkich lubię, bo tworzycie fajna grupkę "gadaczy".
      • Gość: Szybki Re: Dlaczego mieszkam w tym miejscu świata ??? IP: *.proxy.aol.com 18.01.02, 04:45
        Gratulacje dla Optimistki,naprawde napisalas szczeze i poprawnie.My niestety
        musimy sie szanowac jako polacy, czy w Polsce czy za granica.Pozd. z Kaliforni
      • Gość: renka Re: Dlaczego mieszkam w tym miejscu świata ??? IP: *.home.cgocable.net 18.01.02, 06:53
        Ja mieszkam tu przez przypadek. Tak sobie palcem pokazalam i przyjechalam. W
        watkach kanadyjskich jest wszystko, co chcesz wiedziec. Poszukaj ich na forum.
      • Gość: jojo Re: Dlaczego mieszkam w tym miejscu świata ??? IP: *.chello.no 18.01.02, 21:59
        Droga Optymistko!

        Rzeczywiscie, nie Ty mowilas o nudzie w Polsce, wiec i nie Tobie odpowiadalam,
        ze sie nie zgadzam. Do Ciebie skierowane byly raczej slowa o "pepowinie".

        Wlasciwie, jesli chwile dluzej sie nad tym zastanowic, to musze sie niemal
        sprostowac... Przeciez mysmy te pepowine odcieli wyprowadzajac sie z Polski,
        czyz nie? Ale ja od reszty odcinac sie nie mam zamiaru. Co jednak w niczym nie
        zmienia faktu, ze zyje zyciem kraju, w ktorym mieszkam. Wiecej, mam w pewnym
        sensie wplyw na to, co staje sie jego historia.
        To nie jest jednak tematem tego watku, tylko powody, dla ktorych zanioslo nas
        tu, gdzie zyjemy i, czy to "wlasnie to"...

        Jesli nie interesowaloby mnie to, co w i o Polsce, to nie czytalabym polskich
        gazet i nie zagladala do polskich, czy polonijnych forow. Nigdy nie doszlo by
        tez do tej, moze zbytecznej, wymiany zdan. Ale skoro tu jestem... (na naszym
        forum, Optymistko, bo od kiedy sie tu pojawilas, to forum jest rowniez Twoje!)
        "Czyzby nie bylo ciekawiej, niz tylko o Polsce?"
        Jak slusznie zauwazasz, problemy sa wszedzie. Powiem wiec raczej - jest rownie
        ciekawie. Moze to temat na osobny watek.

        Serdecznie pozdrawiam smile
    • Gość: Fasolka Re: Dlaczego mieszkam w tym miejscu świata ??? IP: *.dip.t-dialin.net 18.01.02, 11:12
      Bo sie zakochalam!!! Na umor i na zaboj! Mialam juz dosc tego wiecznego
      siedzenia w autobusach, pociagach, odliczania dni do kolejnego spotkania itp.
      Wyjezdzajac bylam przerazona, myslalam, ze konczac z jedna tesknota, rozpocznie
      sie moja walka z kolejna. A tu nic! Zaden ze mnie nadwrazliwy wieszcz, no coz.
      Moje rachunki telefoniczne sie nie zmniejszyly (a mialam taka nadzieje), bo
      zamiast dzwonic stale do Milego, wisze na kablu i wydzwaniam do mamy, ale...
      No , to nie tak strasznie daleko, mieszkam w Niemczech, zawsze mozna starych
      przyjaciol odwiedzic. Ale na stale wrocic? Nie chce. W Niemczech czuje sie
      dobrze, tu urodzily sie moje dzieci, tu jest moj maz i nowe znajomosci. Czuje
      sie OK, jako Niemiecka Polka.

      Fasolka
    • Gość: Kata Re: Dlaczego mieszkam w tym miejscu świata ??? IP: *.*.*.* 18.01.02, 16:58
      Ja tez wyjechalam z milosci. I nie byla to latwa decyzja. Czasem nawet zaluje,
      ze nie bylam twardsza i nie nalegalam na Jego przyjazd do Polski, ale gdziez On
      by sie nauczyl tego jezyka...
      Po 5 latach (wiem, nie jest to dlugo) przyzwyczailam sie do tego kraju
      (mieszkam w Holandii) i do ludzi. Mam tu swoje male miejsce, prace, przyjaciol
      i jaki-taki status (nie narzekam). Nie czuje sie specjalnie wyalienowana, choc
      bardzo brakuje mi np. przyjaciol, ktorych zostawilam w Polsce. Na szczescie
      moge utrzymywac z nimi czesty kontakt telefoniczno-e-mailowy.
      Nie wiem, gdzie los rzuci mnie w przyszlosci - nie wykluczam powrotu do
      Ojczyzny. Nie czuje sie tez specjalnie uprzywilejowana tym, ze mieszkam za
      granica - ot, zycie. Traktuje to bardziej jako jedno z tzw. doswiadczen
      zyciowych - inna kultura, mentalnosc, itp. - a takze jako swego rodzaju probe
      dla siebie. Wiem tez jedno (i ciekawa jestem, czy inni emigranci podzielaja
      moja obserwacje), ze mieszkanie za granica nauczylo mnie z jednej strony pokory
      w stosunku do Polski a z drugiej dystansu do polskiej megalomanii i
      zasciankowosci.
      Pozdrawiam wszystkich
      • Gość: Arek Re: Dlaczego mieszkam w tym miejscu świata ??? IP: *.prodigy.net.mx 18.01.02, 22:47
        Gość portalu: Kata napisał(a):

        > Wiem tez jedno (i ciekawa jestem, czy inni emigranci podzielaja
        > moja obserwacje), ze mieszkanie za granica nauczylo mnie z jednej strony pokory
        >
        > w stosunku do Polski a z drugiej dystansu do polskiej megalomanii i
        > zasciankowosci.
        > Pozdrawiam wszystkich

        Dokladnie tak, Kata. Widzi sie dobre i zle strony, a nie tak jak poprzednio,
        tylko zle.
        Pozdrawiam!
        Arek
      • Gość: baloo Re: Dlaczego mieszkam w tym miejscu świata ??? IP: *.ne.ch 23.01.02, 18:01
        Wyjelas mi to, za przeproszeniem, z ust.
        Taka pozna reakcja glupio wyglada, ale dopiero teraz tu "wdepnalem"
        Przyjemnie widziec, ze za granica nie siedza sami frustraci, mesjasze czy
        tez "ludzie bezwzglednego sukcesu"
        Pozdrowienia
    • caza Re: Dlaczego mieszkam w tym miejscu świata ??? 18.01.02, 23:50
      Mieszkam tutaj-w Polsce i nic nie mogę już poradzić na to.Bardzo bym nie chciał
      a czas ucieka mam 40 lat ale od 12 lat nie moge nigdzie wyjechać.Nie
      uwierzycie ,jak zaklety jest dla mnie wyjazd.Nic ani USA,ani Hiszpania,ani
      Norwegia -próbowałem ale zawsze ktos kto mi to zaproponował był w ciązy albo
      dom mu sie spalił.Już ostatni czas -wiem ale już i sił brak - a nie cierpie
      tego kraju -dał mi tylko przedsmak czegos i zdjęcia pięknych pejzaży.
    • alexbln B*E*R*L*I*N* 19.01.02, 00:11
      Uwielbiam to miasto! Tu sie wychowalem,mieszkam
      i pracuje,jest wspaniale,wciaga jak narkotyk,
      10 lat temu moje ukochane miasto sie
      powiekszylo i ubostwiam je z calym jego
      wdziekiem i zakurzonymi zakatkami
      Kreuzberg lub Prenzlauer Berg!!!
      • Gość: gallate gdzie mieszkam? IP: *.n.club-internet.fr 19.01.02, 22:43
        o 300 km na zachod od Mileny, w Dolinie Loary, wg ostatnich sondazy 7 miasto
        z "najprzyjemniejszych do zycia" we Francji. rzeczywiscie, jest przyjemne -
        lagodny klimat, ciagle jest zielono, ostatni snieg byl w 97 roku, mnostwo
        zabytkow, swietne wina, smaczna kuchnia. przyjechalam za moim Gajusem niebawem
        bedzie 18 lat i szybko zapuscilam korzenie. Wznoilam przerwane w kraju studia,
        skonczylam, mam pasjonujaca prace i doskonale uklady tak w zyciu osobistym jak
        i w mojej ukochanej "robocie". Sa i cienie: Gaius sprzed 18 lat to
        rozczarowanie, ale "natura nie znosi pustki". Z drugiej strony coraz mniej mnie
        laczy z krajem, kiedy przyjezdzam na wakacje z trudem moge sie odnalezc w
        dawnym srodowisku a co gorsza rowniez i w rodzinie - nie wchodzi sie 2 razy do
        tej samej rzeki - i Wy sie zmieniliscie i ja nie jestem juz ta sama. Mimo to
        pzyjezdzam, bo sa miejsca, ktore ciagle mnie wzruszaja i ludzie, ktorzy wciaz
        mnie rozumieja i ja ich rowniez.
        • gregmi Re: gdzie mieszkam? 20.01.02, 06:16
          gallate!!!
          Jakie to miasto?? Gdzie mieszkasz?? Chyba czegoś
          takiego szukam na "po emeryturze". Smieszne? Może i
          śmieszne, ale nie za bardzo. Obecnie mieszkam w
          Kanadzie, w Toronto. Mieszkałem i Niemczech. Wszędzie
          czuję się dobrze. Jeździmy dużo po całym świecie, nie
          mamy żadnych trudności, preferecji, ani zahamowań. W
          Kanadzie mieszka nam się wspaniale, tym bardziej, że
          wykonujemy swoje polskie zawody, tyle że wielokrotnie
          lepiej płatne. Te nasze skomniutkie nauczycielskie
          pensyjki wystarczają na wszystko, czego nam potrzeba.
          Uważam, że Kanadyjczycy są ogromnie otwarci na inne
          myślenie, bardzo tolerancyjni (warto się tego nauczyć,
          szczególnie jak pół albo więcej klasy jest kolorowe),
          ciekawi świata i ludzi. Osobiście nie tęsknię do
          Polski, choć odwiedzam regularnie. Nie czuję się tam
          specjalnie źle, ale nie mam powodu do radości. Zle mi
          tam jeździ, robi zakupy, chodzi na ulicach. Znajduję za
          to satysfakcję w odwiedzaniu rodziny (nielicznej,
          niemal wszyscy wyjechali) i przyjaciół (ciągle dość
          licznych). "Szukam" (cudzysłów, bo nie jestem pewien)
          miejsca na dokończenie życia (choć daleko do tego).
          Dlaczego? Jedyne czego nie lubię w Kanadzie, to ostre
          zimy. Nie lubiłem ich i w Polsce, dlaczego miałbym tu
          polubić. Byliśmy kilkakrotnie we Francji. Strasbourg
          zrobił na nas ogromne wrażenie. Paryż oczywiście też,
          ale chyba wolę coś mniejszego. To gdzie to jest? Pozdr
          • Gość: gallate Re: gdzie mieszkam? IP: *.n.club-internet.fr 20.01.02, 10:42
            Gre! Milo mi, ze cie zainteresowalam. Wyczerpujaca odpowiedz znajdziesz w
            swojej skrzynce.
    • Gość: WC Re: Dlaczego mieszkam w tym miejscu świata ??? IP: *.sympatico.ca 19.01.02, 22:48
      Gość portalu: Sylwia napisał(a):

      >
      > Zastanawiam się często: dlaczego jedni z Was mieszkają w USA,
      > drudzy Kanada, Australia, Dania, Szwecja itd.
      >
      > Czym kierowaliście się przy wyborze miejsca dalszego, lepszego życia ???
      > A może ktoś inny podjął za Was decyzję ???
      > I tak do końca jesteście pewni, że to miejsce jest "właśnie to" ???
      > Czy są nadal uczucia niedosytu ???

      Nie wiem i nie chce wiedziec, i niech cie reka boska broni mi powiedziec
      • Gość: Marta Re: Dlaczego mieszkam w tym miejscu świata ??? IP: *.qc.sympatico.ca 20.01.02, 04:23
        Mieszkam w Québecu od 8 lat. Czy jest tu szczesliwa? Z trudem odnajduje sie w
        tej rzeczywistosci, jakze obcej i dalekiej od europejskiej. Wolalam moj
        poprzedni kraj imigracyjny - Szwajcarie i zaluje, ze stamtad wyjechalam. Ale
        los wyrzucil mnie tak daleko od ojczyzny, za ktora tesknie ogromnie. Niestety,
        nie moge nic na razie zmienic. Jestesmy mieszanka narodowosciowa, polsko-
        szwajcarska. Do tego - dochodza dzieci, ktore tu zapuscily swe korzenie i czuja
        sie swietnie. To wieczna rozterka, ale przyzwyczailam sie. Wkrotce jade do
        Polski. I tak juz to bedzie do konca zycia.
        • Gość: aniutek Re: Dlaczego mieszkam w tym miejscu s´wiata ? IP: *.c3-0.nyw-ubr2.nyr-nyw.ny.cable.rcn.com 20.01.02, 04:26
          Gos´c´ portalu: Marta napisa?(a):

          > Mieszkam w Québecu od 8 lat. Czy jest tu szczesliwa? Z trudem odnajduje
          sie w
          > tej rzeczywistosci, jakze obcej i dalekiej od europejskiej. Wolalam moj
          > poprzedni kraj imigracyjny - Szwajcarie i zaluje, ze stamtad wyjechalam.
          Ale
          > los wyrzucil mnie tak daleko od ojczyzny, za ktora tesknie ogromnie.
          Niestety,
          > nie moge nic na razie zmienic. Jestesmy mieszanka narodowosciowa,
          polsko-
          > szwajcarska. Do tego - dochodza dzieci, ktore tu zapuscily swe korzenie i
          czuja
          >
          > sie swietnie. To wieczna rozterka, ale przyzwyczailam sie. Wkrotce jade do
          > Polski. I tak juz to bedzie do konca zycia.

          och Marta jakiz niepopularny poglad przedstawilas...... szczerze i
          naprawde... milo czytac : )
          ja nazywam to - zycie okrakiem.......
          pozdrowki
          aniutek@mac.com
          • Gość: Marta Re: Do Aniutka(i) IP: *.qc.sympatico.ca 20.01.02, 15:30
            Gość portalu: aniutek napisał(a):

            > Gos´c´ portalu: Marta napisa?(a):
            >
            > > Mieszkam w Québecu od 8 lat. Czy jest tu szczesliwa? Z trudem odnajduje
            > sie w
            > > tej rzeczywistosci, jakze obcej i dalekiej od europejskiej. Wolalam moj
            > > poprzedni kraj imigracyjny - Szwajcarie i zaluje, ze stamtad wyjechalam.
            > Ale
            > > los wyrzucil mnie tak daleko od ojczyzny, za ktora tesknie ogromnie.
            > Niestety,
            > > nie moge nic na razie zmienic. Jestesmy mieszanka narodowosciowa,
            > polsko-
            > > szwajcarska. Do tego - dochodza dzieci, ktore tu zapuscily swe korzenie i
            > czuja
            > >
            > > sie swietnie. To wieczna rozterka, ale przyzwyczailam sie. Wkrotce jade do
            >
            > > Polski. I tak juz to bedzie do konca zycia.
            >
            > och Marta jakiz niepopularny poglad przedstawilas...... szczerze i
            > naprawde... milo czytac : )
            > ja nazywam to - zycie okrakiem.......
            > pozdrowki
            > aniutek@mac.com

            • Gość: aniutek Re: Do Aniutka(i) IP: *.c3-0.nyw-ubr2.nyr-nyw.ny.cable.rcn.com 20.01.02, 17:14
              ?????????
              Marta, pusty post
        • Gość: zygi Re: Dlaczego mieszkam w tym miejscu świata ??? IP: *.client.attbi.com 20.01.02, 15:26
          Jak juz dojedziesz do tej Polski to wyleczysz sie na zawsze z milosci do tego
          kraju.
          To co tam sie teraz dzieje i ostatnie lata rzadow debili spowodowalo tylko to,
          ze jak mysle o Polsce to mi sie robi niedobrze.
          Pomyslec tylko, ze przez 7 lat wozilem moja corke do polskiej szkoly by
          nauczyla sie jezyka, historii Polski i byla dumna z kraju swoich rodzicow
          i ta banda zlodziei i debili zmarnowala wszystko przez ostatnie kilka lat.
          A jesli chodzi o Kanade to jest tam miasto, ktore jest nieprawdopodobnie piekne
          i klimat jest w miare cieply choc czesto pada ale znacznie to lepsze niz snieg
          i ciagle zimno. Mowie tu o Vancouver
    • Gość: Mirek Re: Dlaczego mieszkam w tym miejscu świata ??? IP: *.5.192.150.miss.c1.ca 20.01.02, 16:35
      Gość portalu: Sylwia napisał(a):

      >
      > Zastanawiam się często: dlaczego jedni z Was mieszkają w USA,
      > drudzy Kanada, Australia, Dania, Szwecja itd.


      Kanada. Osiem lat w Montrealu, teraz szosty w Toronto. Ten kraj dlatego, ze z
      racji konstytucujnej wielonarodowosci, nikt nigdy nie zmusi mnie do naturakizacji
      i zawsze z duma bede mogl napisac "Polish-Canadian". Poza tym lubie w sumie
      klimat, a juz na pewno zdrowy rozsadek i logike zycia w tym kraju.


      > Czym kierowaliście się przy wyborze miejsca dalszego, lepszego życia ???

      jak wyzej


      > A może ktoś inny podjął za Was decyzję ???

      Nie, ale jestem w stanie zrozumiec Marte; nie piszesz gdzie w Quebec, ale mysle
      ze w "Malej Szwajcarii", miedzy Montrealem a Ville de Quebec. Wiem dokladnie co
      czujesz i co masz na mysli; znam te okolice - tez trudno by mi bylo.


      > I tak do końca jesteście pewni, że to miejsce jest "właśnie to" ???

      tak, coraz bardziej

      > Czy są nadal uczucia niedosytu ???

      Z zona i rocznym synem, wyjechalem w '86-tym, jeszcze za Jaruzelskiego z zamiarem
      emigracji, a nie kolejnych saksow. Powod? Uwazam ze umiem i lubie uczciwie
      pracowac, a nie mam w sobie nic z cwaniactwa; cechy z ktorymi trudno bylo znalesc
      przyszlosc w Polsce, gdzie w owych czasach alternatywa komuny, byla rozwydrzona
      Solidarnosc. O ile mialem jakies watpliwosci co do mojej decyzji, to wiadomosc ze
      Walesa zostal Prezydentem RP, calkowicie je rozwialy. Nie bylem w kraju od dnia
      wyjazdu. O polityce Polski, nie mam zielonego pojecia (patrz Walesa), a bardziej
      istotne dla mnie sa wiadomosci o recesji gospodarczej w USA (witaj MalMal) niz
      stan Polskiej ekonomii. W koncu to tutaj place podatki i tutaj zyje. Nie czytam
      prasy polonijnej (czasami "pozycze" od zony "Twoj Styl"), chodze do kosciola
      katolickiego - angielskiego, bo jest po prostu blizej, OK; kupuje Polskie wedliny
      i pieczywo, bo mi po prostu smakuja, ostatni polski film jaki ogladalem,
      to "Czerwone" Kieslowskiego w wersji francuskiej i to nie dlatego ze Polski, a
      dlatego ze dobry...nawet na to forum zagladam bardzo rzadko. Jak wiec widac nie
      stoje okrakiem przez ocean. Jest to moj swiadomy wybor i jest mi z tym dobrze.
      Prosze mnie jednak zle nie zrozumiec; jestem dumny z mojego pochodzenia, moje
      dzieci znaja bardzo dobrze cala Polske i mowia swietnie po Polsku (zasluga wielu
      wakacji spedzonych u babci). Przez wiele lat nauki zdobylem swietny zawod, ktory
      lubie wykonywac (IT), jestem w nim dobry i daje mi satysfakcje; zyciowa i
      finansowa. Podobnie jest z zona. Lubie ten kraj za to zdrowe podejscie do
      wszystkiego i na pewno nie mam uczucia niedosytu.
      Uwazam, ze kazdy powiniem byc odpowiedzialny za swoje decyzje; ci co nie moga dac
      sobie z tym rady, zasilaja juz i tak liczna grupe sfrustrowanych. Nie twierdze
      tutaj ze moj sposob jest uniwersalny, ale dla mnie to dziala; nie mam bolu w
      kroczu!!
      • gregmi Re: Dlaczego mieszkam w tym miejscu świata ?? 20.01.02, 20:45
        Mirku, świetnie napisane!! Swietnie, nic dodać, nic
        ująć. Możesz, proszę, skontaktować się ze mną na moję
        skrzynkę. Będę wdzieęczny. Ciepło pozdrawiam Greg
        • optymistka Re: Dlaczego mieszkam w tym miejscu świata ?? 23.01.02, 13:16
          gregmi napisał(a):
          > Mirku, świetnie napisane!! Swietnie, nic dodać, nic
          > ująć. >

          Tez tak uważam.

          • optymistka Re: .........Szybki ........ 23.01.02, 13:22

            Dziekuję za miłe słowa.
            Uważam, że miałeś ( i masz) bardzo ciekawe życie.
            Sporo zwiedziłeś !!! Byłeś nawet w Wietnamie !
            Chyba Ty jeden, z tych którzy zabierają tutaj głos.
            Pozdrawiam cieplutko.
            • optymistka Re: Droga jojo ........... 23.01.02, 13:45

              Wybacz, że dopiero tu zajrzałam.

              Więcej takich jak Ty a świat będzie weselszy i przyjemniejszy.

              "Gdzie ty Gajusie tam i ja Gaja". Jakiez to romantyczne !!
              Jak widzę to wielu z Was wyjechało z kraju za swą Miłością.
              Zrobiło mi sie tak jakoś radosniej, że nie tylko pieniadz
              kierował losem ludzi.
              Ja wiem, że bez pieniędzy trudno żyć, ale bez miłości jeszcze
              trudniej. Czyż nie ?!

              Pozdrawiam cieplutko.


              • Gość: JoeK Ubi to Caia.................................... IP: 199.72.137.* 23.01.02, 18:15
                ....., ego Caius.
                Przyjechalismy tu na trzy miesiace odwiedzic Cai Rodzine. Caia zaszle w ciaze,
                przyszedl Janus. Caius dostal prace w swoimm zawodzie. The rest is silence....
                Czy to romantyzm czy zwykla proza?
                • Gość: JoeK Re: Ubi tu Caia............................. IP: 199.72.137.* 23.01.02, 18:28
                  Gość portalu: JoeK napisał(a):

                  > ....., ego Caius.
                  > Przyjechalismy tu na trzy miesiace odwiedzic Cai Rodzine. Caia zaszle w ciaze,
                  > przyszedl Janus. Caius dostal prace w swoimm zawodzie. The rest is silence....
                  > Czy to romantyzm czy zwykla proza?

                  vvvvvvvvvvvvvvvvv
                  ...oops, typo w tytule
                • optymistka Re: Ubi tu Caia .............. 24.01.02, 11:10
                  Gość portalu: JoeK napisał(a):
                  > ....., ego Caius.
                  > Przyjechalismy tu na trzy miesiace odwiedzic Cai Rodzine. Caia zaszle w ciaze,
                  > przyszedl Janus. Caius dostal prace w swoimm zawodzie. The rest is silence....
                  > Czy to romantyzm czy zwykla proza? >


                  Proza życia z pięknym romantyzmem. Brzmi dobrze, smile


              • Gość: jojo Re: Droga optymistko IP: *.chello.no 25.01.02, 15:25
                Dzieki za cieple pozdrowienia.

                Sadze, ze powodow, dla ktorych ludzie wyjezdzaja ze swych krajow jest duuuzo
                wiecej: nauka, rozwoj zawodowy, tesknota za nieznanym,...
                Czyzbys rzeczywiscie myslala kiedys, ze tylko "pieniadz kierowal losem ludzi"?

                A skad Ty pisujesz do forum? I dlaczego tam jestes?

                Pozdrawiam
          • Gość: Mirek Re: Dlaczego mieszkam w tym miejscu świata ?? IP: *.5.192.150.miss.c1.ca 23.01.02, 19:42
            optymistka napisał(a):

            > gregmi napisał(a):
            > > Mirku, świetnie napisane!! Swietnie, nic dodać, nic
            > > ująć. >
            >
            > Tez tak uważam.



            Dziekuje Wam bardzo smile) BTW; tez jestem optymista wink


Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka