Dodaj do ulubionych

the no-cry sleep solution

24.11.03, 20:59
Jestem w tarakcie czytania 'The-no cry sleep solution' E.Pantley. Choc w
sumie moj maly spi w nocy duzo lepiej i ksiazke zakupilam w wiekszej mierze
z ciekawosci niz z potrzeby. Czy ktoras z mam juz ja przeczytala? Moze
podzielicie sie wrazeniami.

No i mam juz za soba lekture innej pozycji. ' How to talk so kids will
listen & listen so kids will talk' i uwazam, ze jest to swietna ksiazka. Ale
nie mialam jeszcze okazji wyprobowac jej w praktyce (ze wzgledu na wiek
Danielka). Ale...oj bym zapomniala...mialam pare okazji wyprobowac ja na
mezu smile. I na serio okazala sie ona lekarstwem na pare naszych malzenskich
problemow wink.

Czytalyscie? I co o nich myslicie?

Pozdrawiam
Sugar
Obserwuj wątek
    • mrufkaa Re: the no-cry sleep solution 24.11.03, 21:32
      Ja moze niekoniecznie na temat, bo ksiazki nie czytalam smile, ale wprowadzilam
      metode opisana w "Kazde dziecko moze nauczyc sie spac", ktora tutaj chyba
      nazywaja a controlled cry method. No wiec, ku mojemu zdziwieniu, po chyba 2
      tyg. od wprowadzenia reformy Julcia zaczela zasypiac sama bez placzu. jak jest
      bardzo spiaca to czesto usypia zanim skonzce kolysanke, ale czasem wcale nie
      spi, gdy wychodze i nie placze. Ostatnio wyszlam i zagladnelam po 10 min.,
      pewna, ze spi, a ona sie do mnie ladnie usmiechnela smile)) dzis tez wyszlam, gdy
      jeszcze nie spala, jeszcze nie zagladalam...
    • jagienka.harrison Re: the no-cry sleep solution 24.11.03, 23:58
      Dziewczyny
      Właśnie coś tam wąż zamawiał na Amazon (pewnie następną grę na Playstation) i
      dopisałam mu do listy wasze rekomendacje...ufam wam bezgraniczniewink
      Z pozdrowieniami
      _____________________________
      Jagienka & Dominik (29.11.02)ostatnie zdjęcia:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=7662007&a=9163996
      • sugar_mama_danielcia Re: the no-cry sleep solution 25.11.03, 00:18
        Tylko pamietaj Jagienka, ze ta moja ksiazka o spaniu i ta co poleca ja Mrufkka
        to dwie skrajne szkoly. Wiec jak planujesz 'trenowac' malego to musisz sie
        raczej skupic na jednej z tych metod wink

        Pozdrawiam

        Sugar
      • miriam21 Re: the no-cry sleep solution 25.11.03, 12:25
        znam ta ksiazke "kazde dziecko moze nauczyc sie spac". Mimo, ze to calkowicie
        inna metoda niz ta o ktorej pisze Sugar, poruszane sa tam te same tematy. Czyli
        struktura nocy dziecka, fazy snu, zasypianie przy stymulatorach czyli np. przy
        piersi lub smoku, budzenie nocne. Dziwne, ze te same fakty prowadza do tak
        rozbieznych metod...

        Ja mialam szczescie, ze nie musialam dzialac wedlug metody "kontrolowanego
        placzu". Ale rzeczywiscie staram sie stosowac do zalecien w tym sensie, ze
        zwracam uwage na regularnosc snu, tzn. zawsze o tej samej porze, zawsze w ten
        sam sposob. I funkcjonuje. Miriam (11 msc) wprawdzie malo spi w dzien ale duzo
        w nocy (okolo 11 godzin) i sietnbie zasypa okolo 19,45. Ostanio Miriam zaczela
        sie wprawdzie budzic w nocy, ale to raczej zly sen, kiedys dzeici zaczynaja
        snic. No i oprocz tego chec przyjscia do mnie...

        Z cala pewnoscia moge jednak polecic inny sposob opisany w tej ksiazce -
        sposob na przespanie nocy u niemowlecia - ostanie i obfite karmienie powinno
        odbyc sie miedzy 22,00 a 24,00, niezaleznie od tego kiedy odbylo sie
        przedostatnie (staralam sie oczywiscie rozlozyc karmienia tak aby pasowalo).
        Dziecko przesypa wtedy do 6 godzin nie budzac sie i to jest juz cos. Mozna
        zaczac probowac juz malenstwem 6 tygodniowym. U nas skutkowalo bez placzu.

        pozdrawiam
        Ania
    • kerstink Re: the no-cry sleep solution 25.11.03, 08:32
      A czy moglabys w skrocie opisac opisana metode ? Szczegolnie mnie to zaczelo
      interesowac po tym, jak pisalas, ze to zupelnie inna metoda do tej, ktora
      polecaja w 'Kazde dziecko moze ...'. O tej drugiej metodzie czytalam pare lat
      temu, chcialam wdrozyc w zycie z moim synem a nic z tego ! Swojej corki nie chce
      juz tym meczyc, choc jako grzeczna dziewczynka wydaje sie byc bardziej ulegla
      niz syn (tez nie dobrze).
      A co do sluchania to rzeczywiscie nowoczesne metody wychowawcze moga wiele
      zdzialac w malzenstwie, tez to juz zauwazylam ! Po prostu kolejne dziecko ...

      Kerstin
      • sugar_mama_danielcia Re: the no-cry sleep solution 25.11.03, 10:48
        Czesc,
        Podtytulem ksiazki jest 'Gentle Ways to Help Your Baby Sleep Through The
        Night' i jak twierdzi autorka mozliwe jest by przyzwyczaic dziecko do spania i
        samego zasypiania w nocy bez minuty placzu. Niestety jest to dluzszy proces
        niz w metodzie controlled crying. Do tego wymogiem nie jest przeniesienie
        dziecka do lozeczka. Ja nadal bardzo chce spac z moim synkiem i takie
        rozwiazanie byloby dla mnie idealne.
        Zajrzalam do srodka ksiazki, mowi sie o tym dlaczego dziecko sie budzi w nocy
        i potrzebuje possac. Tlumaczy sie wzor snu dziecka, obserwuje jego aktywnosc w
        ciagu dnia i na tej podstawie buduje sie pewien plan spania. Pierwszym krokiem
        jest zmiana skojarzenia zasypiania z piersia, to na pewno. Dalej nie
        doczytalam, bo tak wlasciwie ksiazke kupialm sobie jako lekture na wakacje. Po
        powrocie chetnie wroce do tematu tego postu i podziele sie tym co sie
        dowiedzialam.

        Pozdrawiam
        Sugar
        • jagienka.harrison Re: the no-cry sleep solution 25.11.03, 12:16
          Ja mam taki kłopot, że Dominio nie tylko nie potrafi zasnąć sam, tylko z kimś
          przytulając się do niego w łóżku(prawdziwy chłopwink to w nocy - chyba mu
          zostało z karmienia piersią - budzi się ok 4 rano i my go bierzemy do łóżka,
          wtedy momentalnie zasypia. próby zostawienia go w łóżeczku czy kładzenia go
          spać w nim zawsze się kończą płaczem. Normalnie Dominik nie płacze w nocy,
          tylko wtedy jak go olewamy. Więc może ksiązka coś pomoże?
          Z pozdrowieniami
          _____________________________
          Jagienka & Dominik (29.11.02)ostatnie zdjęcia:
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=7662007&a=9163996
          • sugar_mama_danielcia Re: the no-cry sleep solution 25.11.03, 13:19
            Jagienka on placze o 4 nad ranem bo wlasnie nie potrafi sam zasypiac. W 'no-
            cry sleep solution' autorka przedstawia to w nastepujacy sposob. Wyobraz
            sobie, ze Ty zasypiasz w lozku, owinieta cieplym kocykiem, wtulona w podusie.
            My dorosli mamy takie skojarzenia z zasypianiem (dzidzia kolarzy zasypianie z
            ssaniem lub byciem wtulonym w mamusie). POtem w nocy budzisz sie (kazdy z nas
            sie budzi tylko tego nie pamieta) i chcesz naciagnac kolderke na nos, obrocic
            sie na bok. A raptem widzisz, ze np. lezysz w kuchni na podlodze lub w wannie.
            Bez podusi sad Sprobuj zasnac smile
            Dziecko, ktore w nocy odkrywa, ze nie ma obok niego cycka lub mamusi do
            przytulenia tez nie moze zasnac. Nie umie bo taka sytuacja nie kojarzy mu sie
            z zasypianiem. Tak jak nam wanna kojarzy sie raczej z myciem.
            Dlatego te dwie metody staraja sie nauczyc dziecko kojarzyc zasypianie z czyms
            innym niz mami cycek smile Jak juz wspomnialam ja nie jestem za controlled
            crying i poza tym bardzo chce by moj maly zostal ze mna w betach.
            Metody sa rozne, ale wywodza sie z tego samego zrodla. Zmeczonych rodzicow.
            Widzisz dla mnie na przyklad nie jest problemem ze maly z nami spi, tylko to,
            ze nieraz sie noca budzi. I, ze potrzebuje mojego cycka do zasypiania. Ponoc
            no-cry solution oferuje takie rozwiazanie.
            Jagienka pisalas, ze zamowilas ksiazki. Moze to akurat ta? Jak przeczytasz to
            daj znac. Nie wykluczam, ze moze sie to okazac kompletna klapa. Ale ja
            probuje smile)

            Sugar
            • lucasa Re: the no-cry sleep solution 25.11.03, 23:13
              Kochane Dziewczyny,
              no to ja sie przylacze, bo wlasnie mamy problem ze spaniem czy moze w ogole z
              placzem (szybko przechodzacym w krzyk i histerie),
              czy ksiazki o ktorych piszecie dotycza tylko przespania nocy? (nasza
              przesypia, ufff), ale za to w dzien, gdy jest obudzona praktycznie nie ma 10
              min aby nie spala i nie plakala! i to tak rozpaczliwie,
              zaczelismy dawac jej smoczka, i to ja uspokaja, ale jednoczesnie gdy tylko
              smoczek wypadnie jest taka rozpacz i krzyk, ze az ciezko sluchac!
              a wyglada na to, ze smoczek stal sie jedynym ratunkiem, bo nawet jak mam ja na
              rekach to sie nie uspokaja...
              czy ktoras z Was miala taka sytuacje? ja wiedzialam ze dzieci placza, ale nie
              slyszalam nigdy takiego rozpaczliwego krzyku i takiej histerii aby tylko
              dostac smoczka...
              i czy ktoras z Was mogaby mi mi powiedziec jakie sa roznice w tych dwoch
              metodach i czy ktoras moglaby u nas poskutkowac,
              nasze Malenstwo - Karolinka ma dopiero 3 tyg, i mam nadzieje, ze nie jest za
              pozno, aby ja zaczac przyzwyczajac (a juz mam wyrzuty, ze zaczelismy jej dawac
              smoczka, bo naprawde jest w domu histeria, gdy go ona nie ma w buzi... juz
              chyba bym wolala, aby przyzwyczaila sie do noszenia na rekach... sama nie
              wiem, moze jeszcze jestem zmeczona takimi poczatkami, a juz sie frustruje, ze
              robie zle, wiem, ze kazde dziecko jest inne, i ze nie rodza sie z instrukcja
              obslugi - a szkoda! - ale jest mi teraz tak ciezko, bo nie wiem czy dobrze
              robie, czy raczej nie wiem co robic...)
              pomozcie, prosze.
              Agnieszka
              • mrufkaa Re: the no-cry sleep solution 25.11.03, 23:36
                Lucasa,
                nie wiem jak jest w metodzie, o ktorej pisze Sugar, ale ta, ktora ja
                zastosowalam ma sens od kiedy dziecko skonczy 6 m-cy, bo wtedy, jak pisza
                autorzy, ustala sie rytm snu, na ktorym opiera sie metoda. Moje obserwacje
                potwierdzaja te teorie, bo Julka majac 6 m-cy ustalila sobie godziny snu i
                dwie drzemki o stalych porach. Metode wprowadzilam gdy dziecko mialo 9,5 m-ca,
                bo: 1. Pelzala przez sen i balam sie, ze spadnie z lozka ( spala ze mna), a
                juz jeden jej upadek przezylam i NIGDY WIECEJ. 2. Budzila sie przy kazdym moim
                rucha, chciala cyca, by ponownie zasnac i, konskwentnie, wybudzala mnie
                zupelnie kila razy w nocy. Efekt byl taki, ze chodzilam nieprzytomna, co,
                procz innych efektow, bylo zagrozeniem dla jej bezpieczenstwa ( po kilku
                sutacjach na krawedzi wiedzialam, ze tak dalej sie nie da). Po przeczytaniu
                ksiazki potrzebowalam chyba 2 tygodni, zeby przygotowac sie psychicznie do
                wprowadzenia metody. Nie uwierzylabym, gdyby wtedy mi powiedziano, ze po 2-3
                dniach moje dziecko zaakceptuje nowa sytuacje ze spokojem smile A jednak...
                Niestety, po tygodniu CALYCH przespanych nocy nastapil 5th of November i
                fajerwerki do polnocy. Dawno nie bylam tak bezsilna, najpierw Jula nie mogla
                usnac przy tym huku, potem wybudzala sie co pol godziny... Efekty mijaja
                powoli, wczoraj i przedwczoraj juz budzila sie tylko raz... Mam nadzieje, ze
                wrocimy do normy.
                Wiesz, jesli chodzi o Twoja dzidzie, to mysle, ze jest bardzo wczesnie na
                jakiekolwiek metody. Nie mozna tak malego dziecka zostawic na 3 min. samego,
                bo ono jeszcze nie odroznia, gdzie konczy sie ono samo, a zaczyna mama.
                Jestescie jedno smile Przychodzi mi na mysl poczatek kolek, jesli chodzi o ten
                placz, lub nadmiar wrazen sensorycznych. Moja mala tez plakala. Wlasciwie non
                stop, dopoki nie zaczela chwytac, a wtedy zabawki zaczely stanowic atrakcje i
                przerywnik. A potem usiadla i wtedy naprawde odetchnelam smile za to do dzis ma w
                zanadrzu ten histeryczny placz, gdy bardzo sobie czegos zyczy. WSZYSCY na
                ulicy sie obejrza...
                Na polskiej czesci forum chyba umargos opisuje swoja wlasna metode, ktora
                zaczela stosowac, gdy jej coreczka mila 6 tygodni. Mysle, ze mozesz sie z nia
                skontaktowac, byc moze ona Ci cos pomoze.
                Zycze powowdzenia
              • sugar_mama_danielcia Re: the no-cry sleep solution 26.11.03, 10:11
                Hej,
                Twoja malutka jest faktycznie za mala na 'lekcje spania'. Zreszta wyglada na
                to, ze jestes szczesciara i spisz w nocy smile
                Co do porannych problemow to niektore dzieci maja wzmozona potrzebe ssania i
                uwazam, ze smoczek jest wtedy dobrym rozwiazaniem (inaczej mogloby to sie
                obrocic w ssanie kciuka). Moj maly ssal kiedys namietnie, teraz gdy mu zeby
                wychodza na szczecie dosc sporadycznie. Nawet go specjalnie nie oduczam,
                poprostu maly ma tyle do robienia smile w dzien, ze zapomina o smoczku.

                Druga sprawa. A moze Twoja mala jest glodna w dzien? Jesli spi w nocy znaczy
                to chyba, ze malo tez i je noca. Moze nadrabia w dzien. Moze karmienia Twoje
                sa dosc krotkie (moj maly nigdy nie ssal dluzej niz 3-5 minutek ale za to dosc
                czesto).

                Lukasa ja tez mysle, ze duza sprawde odgrywa tu zmeczenie. Moze i mala
                depresja poporodowa. Z czasem uzyskasz pewnosc siebie. Ty i maluszek wciaz sie
                jeszcze uczycie siebie. Bardzo czesto nie ma lekarstwa i przepisu na pewne
                aspekty wychowania. Ale Ty jako matka bedziesz miala swoja intuicje i tez
                bedziesz wiedziala co jest dobre dla twojego malenstwa.

                Metoda 'no-cry sleep solution' ma pomoc dziecku w bezstresowy sposob przespac
                cala noc. Ponoc da sie to zrobic bez placzu dziecka i pozostawiajac go we
                wlasnym lozku jesli sie tego chce. Niestety jak pisalam jeszcze lektury nie
                dokonczylam i na pelne streszczenie musicie poczekac troszke dluzej smile

                Mialam tylko nadzieje, ze moze ktos juz to przeczytal.

                Pozdrawiam
                Sugar
              • miriam21 Re: the no-cry sleep solution 26.11.03, 10:24
                Agnieszka,

                chce cie pocieszyc z pozycji mamy ktora to juz wszystko przeszla (w dzien
                placz, w nocy spanie - dokladnie to samo). Miriam tez albo spala albo plakala.
                Nie bylo innej alternatywy. Zadzdroscilam mamom, ktore braly dzieci na rece i
                one sie uspokajaly. Miriam nie , nosilam ja wiec prawie non stop rekach lub w
                Babybtragetuch. To pomagalo, na tyle ze mala zasypiala. Jest jednak
                udowodnione, ze niektore maluchy charakteryzuje sie duza doza tzw.
                niespecyficznego placzu, ktory osiaga punkt kuliminacyjny okolo 6 tyg. zycia. U
                nas tez tak bylo, pozniej zaczyna sie poprawiac, ale trzeba przetrwac do okolo
                3 miesiaca. I nie jest prawda , ze dzieci placza tylko jak sa glodne albo maja
                kolke, czesto placza bez konkretnej przyczy. Trzeba przetrwac, trzymac nerwy na
                wodzy i czesto przytulac maluch a aby wiedzial ze mama jest zawsze przy nim.

                Moze napisze wiecej dzisiaj wieczorem, ale teraz naprawde nie moge wiecej, bo
                sie juz Miriam ( dzisiaj 11 msc) bardzo zaczyna niecierpliwic.

                pozdrawiam
                Ania
    • poleczka2 Re: the no-cry sleep solution 26.11.03, 10:04
      Dzięki Bogu nigdy nie mieliśmy z Olusiem problemu ze spaniem, już w drugą noc
      po porodzie spał 12h bez pobudki i tak zostało. Jak był malutki to budził się
      sam na jedzenie, potem sam zasypiał, od czwartego miesiąca nie je w nocy więc
      od tego czasu skończyły się nocne budzenia. Oluś idzie spać o 19ej, zasypia 5
      minut po zgaszeniu światła i śpi do ósmej rano dnia następnego bez pobudek. Ale
      to chyba rzadko się zadrza żeby mieć takie dziecko.
      • lucasa Re: the no-cry sleep solution 26.11.03, 12:01
        hej, to jeszcze raz ja,
        dzieki za odpowiedzi,
        ja zdaje sobie sprawe, ze jestesmy szczesciarze jezeli chodzi o spanie
        Karolinki w ciagu nocy - budzimy ja co 4 godz na jedzenie, bo faktycznie jest
        b.krotko przy piersi, 5-10min, a w ciagu dnia gdy placze to sprawdzam czy chce
        jeszcze jesc i przewaznie nie,
        i juz ma nawet swoje sztuczki tzn. udaje, ze spi jak chce ja nakarmic ale gdy
        tylko odstawie ja, oczy ma juz szeroko otwarte, jest w pelni rozbudzona i ...
        gotowa do placzu :o

        a jezeli chodzi o ten placz dzienny to dzieki, ze napisalyscie jak to
        wygladalo u Was, bo troche mi jest lzej gdy przeczytalam kilka wypowiedzi,
        moze faktycznie to przejedzie, tylko ze gdy sie jest mama po raz pierwszy to
        nic nie wiadomo,
        i najlatwiej wtedy sobie pomyslec, ze sie cos zle robi, albo, ze dziecko juz
        takie zawsze bedzie

        no, to kolejny dzien przede mna!
        tak sie ciesze Mala, i tak lubie z nia rozmawiac (tylko, ze Karolinka moze
        mnie sluchac przez cale 6 min, a potem zaczyna plakac! ale i tak sie ciesze z
        tych 6 min :o))
        pozdrawiam wszystkie mamy
        (ale jest paskudnie w Londynie, co? nic tylko siedziec w domu! zaszyc sie pod
        pierzynke z herbatka z cytrynka! i czytac ksiazke! taaaa.... ale juz na to
        Malutka nie pozwoli...)
        Agnieszka
        • lucasa Re: the no-cry sleep solution 26.11.03, 12:14
          i jeszcze maly ps o tym dlaczego mnie ten watek zainteresowal (poza nadzieja,
          ze jest jakas metoda, czy cos co mozna ZROBIC aby dziecko az tak nie plakalo)

          wlasnie ostatnio rozmawialam ze znajoma, ona ma 3-mczne dziecko i od 3 tyg
          zaczela wprowadzac metode z ksiazki "content baby i cos tam jeszcze" - nie
          pamietam dokladnie,
          metoda jest po to, aby dziecko nauczylo sie "routine", bylo karmione co 4
          godz, nie plakalo gdy lezy samo, itd.
          i w przypadku tej znajomej to zadzialalo, ma w miare przewidywalny rozklad
          dnia, mala nie placze tak duzo, a jest pogodnym i usmiechnietym dzieckiem i
          super,
          tyle, ze dla mnie jest to nie do zrealizowania z jednego powodu, gdy dziecko
          placze (tak sobie, bez przyczyny) czy jest glodne, ale jeszcze nie jest jego
          czas karmienia, to sie je po prostu zostawia,
          ja moglabym zostawic dziecko aby plakalo 5 min (a bo moze akurat
          przestanie...) ale nie 15 czy wiecej, czy po prostu zamknac drzwi i udawac, ze
          sie nie slyszy...
          widac, mozna sie wylaczyc (znajomej sie udalo), ale mi nie za bardzo,
          ciekawa jestem co Wy o tym myslicie,
          pewnie ktoras z tych metod tez wymaga zostawienia placzacego dziecka, ale na
          jak dlugo? podobno poplacze i sie uspokoi - jakbyscie uslyszaly moja Mala, to
          chyba nie ma takiej pewnosci...

          no to juz lece,
          Agnieszka
          • sugar_mama_danielcia the New Contented Little Baby 26.11.03, 13:10
            'The New Contented Little Baby Book' - nie dla mnie. Zreszta nie jest to
            ksiazka dla dzieci karmionych piersia i jezeli wg autorki to cos mozna
            zastosowac dla cyckiem karmionego niemowlaka to BZDURA.
            Ksiazka nie dla mnie, bo kogo stac na taka rutyne. Wiezniarke bym z siebie
            zrobila, bo wiekszosc czasu niestety trzeba wg tej ksiazeczki spedzac w domu.
            Dlaczego nie dla dziecka karmionego cyckiem? Bo jesli wg autorki noworodek
            moze przespac cala noc to co z nocnym ssaniem? (sa wystepujace w naturze
            wyjatki, ale wiekszosc dzieci jednak potrzebuje ssac co 1-3 godzinki) Co z
            produkcja mleka, ktora powstaje pod wplywem ssania? I ktora wreszcie noca jest
            najwieksza? Cos mi sie tu nie zgadza. Chyba, ze autorka dokarmiala swoje
            dziecko po cichu odzywka - to moze i to wszytsko trzyma sie kupy.

            Pozdrawiam
            Sugar
          • miriam21 Re: the no-cry sleep solution 26.11.03, 14:37
            nie znam tej kssiazki ale z tego co piszesz to tez nie dla mnie . Gdzies
            przeczytalam albo ktos mi powiedzial: "Dziecko jest zawsze silniejsze od
            ciebie". I jezeli chodzi oplacz to sie to zgadza. Miriam placze bez mojej
            reakcji moze tylko pare sekund ale napewno nie wiecej niz pol minuty. Nie moge
            inaczej. Kropka.

            Ale w miedzyczasie mamy rytm dnia. Nie karmie piersia od 5. miesiaca - Miriam
            sama stracila na to ochote. Dbam o regularnosc posilkow i spoczynku, tylko ze
            te dzienne spania u nas to tylko dwa - o 11:30na pol godziny i o 15:00 na 1
            godzine. I Miriam trzyma sie tych godzin. Spac chodzi o 19:45 i spi do 7:00
            rano. Ostatnio budzi sie w nocy jeden raz okolo 2:00 i wtedy biore ja do
            siebie i momentalnie zasypia do rana. Mi to nie przeszkadza.

            Agnieszka jeszcze jeden sposob na usypianie: dzwiek / warkot.../ suscharki do
            wlosow. Jak juz Miriam inaczej nie moze to wlaczam suszarke, ona to kocha i
            jest lepsze niz kolysanka.

            pozdrawiam
            Ania
            • lucasa Re: the no-cry sleep solution 26.11.03, 15:05
              dzieki Aniu za Twoje rady :o)

              a tak nie w zwiazku z tematem: dlaczego Miriam?

              pozdrawiam,
              Agnieszka
              • mrufkaa Re: the no-cry sleep solution 26.11.03, 15:54
                Nooo, u nas suszarka tez dluuugo byla w uzyciu smile Az samej jej sie zdechlo, po
                okolo 9-ciu m-cach smile. To tez byl maly przyczynek do moich poszukiwan
                alternatywngo usypiania.
                Aniu, moja Jula ma niecale 11 m-cy i niedawno zrezygnowala z porannej
                drzemki :0) I spi zatem jedyne 40 min. ok.15 -tej. reszta jak u Ciebie (tzn. u
                Miriamsmile). Z ta rezygnacja to nie tak do konca, bo odkad spi sama i budzi sie
                rano ( zabij nie wiem o ktorej, bo nie kumam, ale samoloty juz lataja smile), to
                biore ja do siebie na cycanie poranne i zeby z nia troszke pobyc razem smile No
                wiec budzimy sie o 8-mej lub 8.30. Rekord to 9.00 smile co naprawde baaardzo mi
                to odpowiada smile
                • jagienka.harrison Re: the no-cry sleep solution 26.11.03, 19:08
                  Zawsze mnie dziwi, że dzieci są takie różne! Dominik śpi dwa razy w ciągu dnia
                  po 2 godz (chociaż czasem krócej jak coś go obudzi). A ma prawie 12 m-cy! Za
                  to chodzi spać o 23 i śpi do 8. Myślałam, że to późne chodzenie spać ma coś
                  wspólnego z ilością spania w ciągu dnia i pewnego dnia spał tylko jeden raz
                  dziennie. I potem i tak poszedł spać o 23.
                  Ja też muszę powiedzieć że nie przeszkadza mi spanie przez pół nocy z dwoma
                  facetami w łóżku, tylko ten mniejszy lubi dotykać obu rodziców w tym samym
                  czasie, więc w rezultacie głowę ma przy Neilku i stopy w okolicach mojego
                  nosa. A ma swoje 80cm! Robi się coraz niewygodniej!!! Zobaczymy co nam się uda
                  wdrożyć z książku Sugar.
                  Z pozdrowieniami
                  _____________________________
                  Jagienka & Dominik (29.11.02)ostatnie zdjęcia:
                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=7662007&a=9163996
                • miriam21 Re: the no-cry sleep solution 26.11.03, 20:36
                  Naszej tez juz sie zdechlo. Jest druga, caly czas przy kontakcie jako
                  instalacja stala, bo zawsze moze sie przydac. Jasne - pozycje strategiczne
                  MUSZA byc w zasiegu reki.

                  U nas pomaga jeszcze, ale troche mniej niz suszarka, piosenka "Panie Janie".
                  Najfajniej jest jak ja zaczynam po polsku, a moj maz (absolutne
                  antytalencie) "spiewa" to samo po niemiecku "Bruder Jakob".

                  A jak sie ma Julka w ciagu dnia, bo te 40 minut to naprawde malo, nie jest
                  marudna? bo Miriam to tak, towarzysz zabaw jest niezbedny, tym bardziej ze ona
                  tak naprawde to nie potrafi jeszcze raczkowac (chociaz ostanio probuje stawac).

                  pozdrawiam
                  Ania
              • miriam21 Re: the no-cry sleep solution 26.11.03, 20:30
                ach te rady, zeby one przynajmniej cos pomogly...

                A Miriam, bo u nas to tak:
                maz Markus
                babcia - Mira
                Oma - Maria
                dziadek - Mirek
                Opa - Manfred

                no wiec wyszlo miedzy babcia a oma - MIRIAM (to po hebrajsku Maria). A
                najsmieszniej jest z tym, ze dwa dni przed Miriam urodzil sie w sasiedztwie
                maly Aaron , czyli biblijny brat Miriam. Przypadek.

                A wiesz jak sie mial nazywac synek ( gdyby bylsmile Lukas - Lukasz.

                No, "Lucasa" wszystko jasne?

                pozdrawiam
                Ania
                • mrufkaa Re: the no-cry sleep solution 26.11.03, 21:16
                  No, ja kumalam, ze ta Miriam to Maria, tylko nie bylam pewna czy z tych
                  bardziej "Jezusowych" jezykow, czy z arabskiego smile
                  Julka marudna bywa do bolu, sama bawi sie dobrze wyspana i zaraz po jedzeniu.
                  Poza tym... tyle, ze raczkuje juz od 3 m-cy i czasem jak klepie w klawiature i
                  nie moge sie oderwac, to po kilku probach sily wyraczkowuje np. do lazienki
                  turlac moje kosmetyki lub do kuchni pomarancze smile
                  Nie ma mowy o zabaie bez towarzystwa... jescze pewnie dlugo smile No i kto by
                  podziwial osiagi? Ze wieza ulozona, ze pilka sie turla? ze baterie wyjete z
                  pilota?smile))
                  • lucasa Re: the no-cry sleep solution 26.11.03, 21:55
                    dzieki Aniu za odpowiedz,
                    tak wlasnie myslalam, ze Miriam to z hebrajskiego, bardzo ladne i takie malo
                    spotykane :o)

                    ale Wam dziewczyny zazdroszcze, ze macie juz takie maluchy, ktore raczkuja,
                    czy z ktorymi mozna sie bawic!! :o)
                    ja do mojej na razie gadam i gadam, ona wytrzyma 5 min, potem buzia w podkowke
                    i juz jest krzyk i trzeba szukac ratunku (czyli smoczka) czasami w kombinacji
                    i hustaniem w ramionach, czasami w kombinacji z lezeniem na mamusi,
                    a zaczynam wyprobowywac suszarke (mozna by dzwiek nagrac, prawda? razem z
                    halasem z robot drogowych czy wierceniem dziury w scianie!!! czy czyms rownie
                    atrakcyjnym :o) - a w ogole to moje takie miastowe dziecko, wychodzimy na
                    spacer i halas ulicy ja uspokaja :o) :o) - no bo chyba nie to niezdrowe
                    londynskie powietrze :o)

                    Sugar, jak przeczytasz ksiazke podziel sie wiedza :o)
                    (hmmm... ja nie mam zadnej pewnosci, ze dziecko bedzie mi przesypialo noce tak
                    jak to robi teraz :o))

                    no to dobranoc, ide juz sie polozyc po pracowitym dniu,
                    potem karmienie o 23, a potem to juz mozna przysnac!
                    dobranoc,
                    Agnieszka
                    • miriam21 Re: the no-cry sleep solution 27.11.03, 10:47
                      Samo zycie,

                      ja sprobuje zaraz zaczac prasowac - wczoraj wieczorem nie mialam juz sily, a
                      musze przygotowc wyprawke dla naszego taty , ktory wybiera sie w niedziele na
                      dwa tygodnie do Anglii ( Stratford - moze ktoras zna...). Plac zabaw mam
                      przygotowany i zobaczymy ile Miriam wytrzyma...

                      A, i chcialam jeszcze Jagience odpowiedziec (zrobilam to juz wczoraj ale
                      podczas wysylki mail jakos poszedl w nirwane).

                      Dzieciaki sa bardzo rozne. Moj bratanek w PL starszy od Miriam o 6 tyg., spi
                      tez po 4 godziny dziennie i do tego normalnie w nocy. I jest ZAWSZE zadowolony
                      i (prawie) nigdy nie placze. ( o, Miriam juz zaczyna marudzic...)

                      Jak sie policzy ilosc godzin snu to wychodzi u Twojego Danielcia na to samo
                      jak u Miriam tylk , ze inaczej rozlozone w czasie. Moze sprobuj przetrzymac
                      malego po poludniu, czyms go zajac tak, aby nie spal zbyt dlugo - jak on sie
                      wyspi po poludniu to jasne, ze nie chce mu sie spac o 20:00. Jezeli dasz rade
                      to popoludniowe spanie zamienic w drzemke to po pewnym czasie przywyknie do
                      wczesniejszego zasypiania. Nie jest latwo, ale to jest jakies wyjscie. I nie
                      oczekuj, ze uda sie po jednym razie, moze potrwa tak z tygodzien ale uda sie
                      na pewno.

                      No i czekamy kolektywnie na recenzje Sugar...
                      A czy mozna te ksiazke dostac po polsku albo po niemiecku? - bo z angielskim
                      to sobie jednak na cala ksiazke nie dam rady...

                      A co do ksiazek w ogole. Oprocz tej " Jedes Kind kann schlafen lernen" -
                      czyli "Kazde dziecko moze nauczyc sie spac" jest jeszcze ksiazka tej samej
                      autorki "Jedes Kind kann Regeln lernen" - czyli "Kazde dziecko moze nauczyc sie
                      zasad". Mamy z sasiedztwa mowia, ze jest dobra, szczegolnie na dziecki z
                      bardzo silna wola.... Nie wiem, nie przeczytalam jeszcze, poniewaz u nas to
                      chyba za wczesnie na wdrazanie zasad (niczewo nie ponimaju... oprocz " Miriam
                      gdzie jest foka? " - "aaaa tu, ladna foka...") , ale jak by ktos znal, to
                      prosze o opinie.

                      Pozdrawiam
                      Ania
                      • mrufkaa Re: the no-cry sleep solution 27.11.03, 12:31
                        miriam21 napisała:

                        (niczewo nie ponimaju... oprocz " Miriam
                        > gdzie jest foka? " - "aaaa tu, ladna foka...") , ale jak by ktos znal, to
                        > prosze o opinie.
                        >
                        ::smile)))))
                        A Julka jak piesek: "Julciu, gdzie jest pilka? Przynies pilke!" I juz
                        szoruje....
                      • jagienka.harrison Re: the no-cry sleep solution 27.11.03, 12:32
                        Stratford upon Avon - to misto Shakspeara?... czy mi się znów pomyliło?...
                        jeśli tak, to byłam tam i jest bardzo ładnie. Kupa turystów i autokarów.
                        Domyślam się Miriam, że Danielcio to miał być Dominikwink?
                        Z tym spaniem popołudniowym to na pewno będę musiała kiedyś coś z tym
                        zrobić,Twoja rada jest bardzo dobra tylko mi brakuje siły woli - jak widzę jak
                        Dominio się 'leje' przez ręce jak jest śpiący i marudzi, to od razu mięknę.
                        Boję się, że przetrzymam go do np 20 a ten łobuz mi się obudzi o 21:30 znając
                        go i będę miała rajzowanie do 1! Myślę, że jak on zacznie już chodzić to się
                        będzie bardziej męczył i mniej chciał spać. Wydaje mi się, że roczne dzieci
                        śpią już tylko raz po południu, więc może się samo to ureguluje a może coś
                        książka też pomoże.
                        Boże, ale dzisiaj nie mam weny.
                        Trzymajcie kciuki dziewczyny, od przyszłego tygodnia idę na siłownię. Ciekawe
                        jak szybko mi przejdzie ochota na ćwiczenia!


                        Z pozdrowieniami
                        _____________________________
                        Jagienka & Dominik (29.11.02)ostatnie zdjęcia:
                        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=7662007&a=9163996
                        • miriam21 Re: the no-cry sleep solution 27.11.03, 20:52
                          Sorry Jagienka, cos mi sie pomylilo. U Ciebie to czywiscie Dominik, a u Sugar
                          Daniel. Ale tyle mamy tu maluchow ...
                          Tez chodzilam swego czasu, jeszcz w czasach pracy zawodowej do Fitnessclubu.
                          przez rok. Mialam rozmair 36 - 38 (ale zawsze problemy z nogami...) Teraz mam
                          silownie w domu jak taszcze Miriam po schodach, a mimio to mam rozmaiar 40 i
                          boje sie ze przejdzie w 42. No wie COS musze zrobic. Tylko CO?

                          pozdrawiam grube i chude
                          Ania
                        • miriam21 Re: the no-cry sleep solution 27.11.03, 20:59
                          A i jeszcze jedno. Domyslam sie, ze ciezko Ci przetrzymac Dominika jezeli Ci
                          zasypia na rekach, ale gdyby go tak troche szybciej obudzic niz zwykle...
                          I nie boj sie, jak zasnie to bedzie spal do rana. Wszystko kwestia
                          przyzwyczajenia.

                          Boze, jak ja sie tu wymadrzam, jak bym byla jakas super - mama . A GDZIE TAM...
                          pozdrawiam
                          Ania
                      • kerstink Re: the no-cry sleep solution 27.11.03, 15:24
                        'Kazde dziecko moze nauczyc sie regul" (chyba byl taki tytul, bo jest po polsku)
                        jest naprawde ciekawa. Najbardziej mi sie podoba 'metoda zepsutej plyty', choc u
                        moich mezyczyzn (duzy i ten maly) to chyba zadna metoda nie jest pewna. Jak
                        najbardziej dla starszego dziecka.
                        Ksiazki ksiazkami - ale z obserwacji swoich i innych ludzi wywnioskuje, ze tak
                        naprawde najlepsza nauka jest dobry przyklad rodzicow. Moja coreczka nasladuje
                        nas na kazdym kroku, i zamyka za soba drzwi, usiluje zdjac buty po wejsciu do
                        mieszkania, usiluje sobie zamknac kurtke przed wyjsciem na spacer i zwraca nam
                        uwage na nasze otwarte kurtki az je zamkniemy.
                        Jesli chodzi o spanie to raczej wierze w instynkty wyrobione przez lata
                        ewolucji, ktore nakazuja dziecku plakac, jak tylko sie czuja niekomfortowo,
                        czyli w nocy podczas pobudek. Czytalam kiedys taka ksiazke, cos w stylu 'W
                        trojke w lozku', gdzie autorka zachecala do spania z dzieckiem w jednym lozku.
                        Odwolala sie wlasnie do instynktow, do przykladu jakiegos plemienia indian.
                        Zreszta, nie wiem, czy ktos przeczytal te dwie ksiazki tej slynnnej afrykanskiej
                        modelki (zapomnialam jak sie nazywa). Ona tam opisuje, ze wszyscy spia razem, i
                        te malutkie i te duze dzieci. Tak przy okazji tez opisala, ze nosila swojego
                        synka w hustce, bo uwazala, ze wozek to strasznie niewygodny.
                        K.
                        • mrufkaa Re: the no-cry sleep solution 27.11.03, 17:28
                          Kerstin, tu sie pewnie dopisze Sugar, bo czytala "Three in bed" smile
                          Jagienko, mi ochota na silownie przechodzila przy pierwszych zakwasach smile))
                          Dlatego zawsze wybieralam plywanie, ale teraz nie mam baby sistter sad. Zycze
                          wytrwalosci smile
                          • jagienka.harrison off topic siłownia 27.11.03, 18:00
                            Ja kiedyś chodziłam na siłownię i jej nie znosiłam nie mówiąc o tym, że moje i
                            tak bardzo umięśnione nogi zaczęły wyglądać jak u Schwarzeneggera...ale mus to
                            mus. Ta siłownia ma za to dwa plusy: jest tylko dla kobiet i jest bardzo
                            blisko. Więc zobaczymy. Chcę się doszukać swojej taliiwinka pływania to w ogóle
                            nie lubię (uraz po obowiązkowym basenie w liceum). Patrzyłam za aerobikami,
                            ale nic tu nie ma blisko, a jak już jest to w godz rannych... Ja już mam
                            zakwasy po wchodzeniu po schodach do tej siłowniwink
                            Z pozdrowieniami
                            _____________________________
                            Jagienka & Dominik (29.11.02)ostatnie zdjęcia:
                            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=7662007&a=9163996
    • kerstink Re: the no-cry sleep solution 28.11.03, 09:38
      To ja jestem w szczesliwej sytuacji, ze po dwoch ciazach jestem prawie tak samo
      szczupla jak przed (po pierwszej ciazy bylam grubsza), tylko wyglad w okoliach
      brzucha troche inny. Chodze 2 razy w tygodniu na bardzo dobry Aerobic, na ktorym
      skakamy przez 40 minut, a potem sa cwiczenia na zagrozone partie ciala.
      Dawniej biegalam wieczorami, ale to mi sie znudzilo, zreszta szybko sie
      przeziebilam. W ciazy chodzilam na Joge, i musze powiedziec, ze po niej miesnie
      bardziej czulam niz po Aerobicu. Bardzo mi pomoglo na bole plecow! Podobalo mi
      sie, ale Aerobic mam blizej. Mysle, ze powroce do Jogi jak skoncze 40 lat ...
      A tak w ogole dziewczyny robcie cos, bo nawet nie chodzi o odchudzanie i wyglad
      ale dobre samopoczucie. Ja kazdym razem po sporcie czuje sie swietnie.
      K.
      • sugar_mama_danielcia Re: the no-cry sleep solution 28.11.03, 10:53
        Mi sie paleta gdzies w okolicach brzucha i ud 1 kilogram wiecej niz przed
        ciaza. Ogolnie nie narzekam na figure, choc daleko do idealu, bo sie zdazylam
        przyzwyczaic za mlodzienczych lat, ze obcisle jeansy nie dla mnie smilei nigdy
        nie beda.

        Duzo chodze i bardzo to lubie, czuje sie, ze w ten sposob trzymam jakos stala
        wage.

        Pozdrawiam
        Sugar
        • sugar_mama_danielcia Re: the no-cry sleep solution - przeczytane 23.12.03, 00:06
          No dobra - przeczytane-przetrawione. Ksiazke trudno strescic w ramach tego
          postu. Skupie swoja uwage na dwoch aspektach, ktore wprowadzilam w zycie i
          ktore zadzialaly.
          Po pierwsze, w ciagu 3 tygodni nauczylam synka zasypiac bez cycka. Przez jakis
          tydzien czy dwa po paru minutach wieczornego karmienia, kiedy maly przysypial
          wyciagalam przy pomocy malego palca sutek z ust Danielka. Wg zalecen autorki
          zaraz potem przez moment przytrzymywalam do goty brode malego. Na poczatku
          bunt i proby musialam powtarzac do 10 razy. Ale z dnia na dzien szlo lepiej i
          obecnie maly zasypia lezac przy mnie.

          Kolejnym etapem ma byc wprowadzenie przytulanki. Misiu ma byc noszony pod moja
          bluzka przez pare godzin by przesiakl zapachem. POtem w porze karmienia
          najlepiej go umieszczac miedzy soba a dzieckiem. I takim oto sposobem maly
          ma 'zakochac' sie w pluszaczku. No zobaczymy. Jutro zaczne dalszy trening.

          Musze przyznac, ze po wprowadzeniu jednej z wielu oferowanych metod, masze
          spanie poprawilo sie juz w okolo 50 procentach.

          Podstawy dobrego nocnego spania to takze jedna/dwie drzemki w ciagu dnia.
          Wyciszona zabawa/czytanie ksiazki od 2 do 1 godzin przed snem. Czytanie
          pierwszych oznak zmeczenia u dziecka i natychmiastowa interwenca - mycie i
          kladzenie do lozeczka.


          Pozdrawiam
          Sugar
          • jagienka.harrison Re: the no-cry sleep solution - przeczytane 23.12.03, 11:56
            Ja też tę książkę przeczytałam, no nie powiem że na razie pobieżnie (lektura
            na Święta u teściów) ale muszę przyznać że do Dominika akurat się nie nadaje,
            na razie nie znalazłam odpowiedzi na jak nauczyć dziecko zasypiać samo w
            łóżeczku (zasypia ze mną), wszystkie metody typu czytanie książeczki lub
            dawanie kocyka wręcz rozbudzają Dominika (na ich widok strasznie sie cieszy).
            Ale może spróbuję kupić mu poduszeczkę małą i trochę ponoszę ją pod bluzką
            hehe Neil się zdziwiwink
            Jak ostatnio przerzuciłam Dominika na jedną drzemkę w ciągu dnia (myślałam że
            on chodzi tak późno spać -ok23 - bo dużo śpi w dzień), to owszem zasnął o 21
            ale się obudził o 2:30 w nocy i rozrabiał do 5:30.
            Ale cieszę się że komuś ta książka pomogła, w końcu dzieci są różnewink a może
            jak ją dokładniej przeczytam znajdę jakiś sposób na mojego rozbójnika
            Z pozdrowieniami
            Jagienka & Dominik (29.11.02)najnowsze zdjęcia:
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=7662007&a=9506776
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka