Gość: lusje Re: kto zaczyna ze mna walke? IP: *.upc-e.chello.nl 21.10.04, 23:07 czy ktos jeszcze zaczyna ta walke??? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Szyszka Re: kto zaczyna ze mna walke? IP: *.lama.net.pl / *.lama.net.pl 22.10.04, 08:40 a ja się liczę? :) Odpowiedz Link Zgłoś
iiifa Re: kto zaczyna ze mna walke? 22.10.04, 08:45 Szyszko! No pewnie, że się liczysz. Powodzenia Wszystkim... to mój 19 dzień!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Szyszka Re: kto zaczyna ze mna walke? IP: *.lama.net.pl / *.lama.net.pl 22.10.04, 08:52 iiifa! wielkie gratulacje! zobaczysz, im więcej dni "nastukasz" tym mniej realna stanie się możliwość rzygania! ale objadam się ciągle, średnio 2 razy w tygodniu :( ale spoko- wszystko po kolei. mam już 60 dni! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ihasa Re: kto zaczyna ze mna walke? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.10.04, 10:58 j atez jestem, zyje a nie zygam:) nie wiem ktory to moj konkretnie dzien ale nie zygam od wrzesnia wiec jest ok:) jest dokladnie tak jak mowi/pisze szyszka, im dluzej si enie zyga to potem nie chche sie juz stracic tych czystych dni i perspektywa hafta sie oddala powodzenie wszytkim!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: karolina Re: kto zaczyna ze mna walke? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.10.04, 16:41 Cze! Od dawna chce troche schudnąć wiec jesli twoja propozycja schudnięcia "razem" jest jeszcze aktualna to chetnie skorzystam. Mam nadzieję,ze mi pomozesz??? jesli tak to napisz> karolina_h@wp.pl< Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: alexia Re: kto zaczyna ze mna walke? IP: *.nowysacz.cvx.ppp.tpnet.pl 22.10.04, 23:58 witam wszystkich po dluzszej przerwie! dopiero teraz udalo mi sie choc na jedna noc wrocic do domu. te moje studia to ciagla robota ktorej nie widac konca!mija dopiero 3 tydz a ja sie martwie ze juz mam zaleglosci:( co to za madry powiedzial ze architektura i urbanistyka to light'owe studia?!- a spotkalam juz kilku takich...;) jakos sie nie moge odnalezc.....a przynajmniej jeszcze nie. w kraku w sumie nie mysle o mojej zmorze ale jak tylko jestem w domu to dopada mnie juz od progu....:( perspektywy niezbyt ciekawe.....i coraz wiecej problemow.... jestem z was dumna ze tak sobie dajecie rade:) trzymajcie sie cieplo! pa a. Odpowiedz Link Zgłoś
nie_brzydka Re: kto zaczyna ze mna walke? 23.10.04, 02:01 Wpadlam na to forum przypadkiem. postanowilam sie przylaczyc, bo mam podobny problem. juz od dluzszego czasu szukalam forum, na ktorym moglabym porozmawiac z ludzmi, ktorzy tez chcieliby sie tego pozbyc. Moj dzien wyglada jeszcze inaczej. Mam ochote zjem sniadanie. jak nie napije sie tylko czegos... bywalo tak, ze musialam 3 razy zwracac co zjadlam. teraz jestem czysta od tygodnia i co najlepsze nie mysle o tym, chociaz bardzo zaluje, ze tak dlugo to u mnie trwalo. Powiedzialam sobie, ze to jak rzucenie papierosow. dla mnie nie bylo trudne. chce byc zupelnie zdrowa. Wiem, ze tydzien to nie dlugo. Juz czuje wewnetrzna zmiane i to motywuje mnie do kontynuowania "czystosci". Czuje sie zdrowsza, zywsza. Moje mysli nie kraza wokol jedzenia, ale nadal nie moge sluchac jak ktos rozmawia o nim lub mnie zmusza wieczorem, zebym cos zjadla. Nie chce wpasc w druga chorobe, anoreksje, dlatego przestalam sie wyglupiac z codziennym wazeniem i kontrolowaniem jedzenia. najgorsze byly dwa pierwsze dni. Jem jak mam ochote. jak jest objad, siadam do stolu i ciesze sie smakiem, jem wolno. Jak chcecie wyjsc z choroby nie patrzcie na wage, nie zacznijcie sie zaraz odchudzac, tylko jedzcie normalnie!!! Na poczatku jest male zalamanie, bo jednak sie troche przytyje, ale juz po tygodniu stracilam jeden z przybranych kilogramow. Mialam bulimie prawie 2 lata. Zawsze mialam piekne wlosy, grube i blyszczace. Po jakims czasie musialam je podcinac, bo zaczely "umierac". teraz zostala mi tylko chuda kitka, z ktorej ciagle wypadaja wlosy. Przeraza mnie to i chce temu zapobiec. Zastanawiam sie czy nie jestem chora na cos innego. Boje sie lekarzy. Boje sie komukolwiek o tym powiedziec. Gdy przestalam wymiotowac bylam smutna i bardzo rozdrazniona. Gdy przytylam tych pare kilo i moj chlopak zlapal mnie za brzuszek, mowiac pieszczotliwie, ze jestem tlusciutka, lzy naplynely mi do oczu. Nie chce mu powiedziec co mi dolega chociaz wiem, ze na pewno by mi pomogl "przetrwac". Mam pytanie: jak wasze zeby?? piszcie do mnie na nie_brzydka@gazeta.pl Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lusje gdzie jest Ihasa??? IP: *.upc-e.chello.nl 24.10.04, 13:12 Ihasa czy Ty zyjesz???nie ma Cie tam ani tu juz nie wiem czys zdrowa czy nie:) sara tez poszla w odchlan..kurcze Szyszka tylko my jeszcze ciagniemy! L. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lhasa Re: gdzie jest Ihasa??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.10.04, 16:36 jestem jestem, przecie pisze co czas jakis:)) fakt, aktywnosc mi spadla ale to przez studia a wlasciwie prace mgr, nie ma mnie prawie w domu a tam gdzie mieszkam na studiach nie mam kompa:( czytam co jest TAM wiec jestem duchowo, bo w sumie nie mam nic do dodania, u mnie jest ciagle ok zero haftow prawie znikome objadactwo wiec zdrowieje:)) planuje zrobic badania ogolne krwi itpp bo ciagle chche mi sie pic i boje sie ze jakies zaczatki cukrzycy czy co ,podobno nam sie to czesciej trafia.. gdzie jest sara, ni episze, macie z nis kontakt? trzymajcie sie zdrowo wasza lhasa na zawsze:) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: carbonqueen Re: kto zaczyna ze mna walke? IP: *.lodz-radogoszcz.sdi.tpnet.pl 24.10.04, 16:44 wiem doskonale o co Ci chodzi przeżywam to samo od ponad 2 lat nie wiem jak to wszystko się dalej potoczy nie mam już siły zabić się? nie chcę pragnę życia ale to w czym teraz uczestniczę życiem nazwać nie można. zacząłem leczyć się u psychiatry czeka mnie jeszcze (podobno kilkuletnia) terapia u psychologa.czy wy3mam? oby... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ona ja nie potrafię przeciwstawić się jej owładnęła mn IP: *.chello.pl 24.10.04, 17:09 ą Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lusje Re: ja nie potrafię przeciwstawić się jej owładnę IP: *.upc-e.chello.nl 26.10.04, 15:16 uwierz ja myslalam ze nie moze byc bardziej owladnietej osoby odemnie i co haft raz na tygsa i jest gut! zyje i to mnie cieszy i nie chce byc juz chora..malo orginalne..kazda z nas nie chce!ale staram sie ciagle zaczynac i probwac..moze sie uda z raz chociaz!?! L. co do Sary,to nie wiem ale znaku ani na gg ani nigdzie nie daje....ale mam nadzieje ze jej sie uklada z pawiami nie za czesto...!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: milcia dosć tego IP: *.eltronik.net.pl 31.10.04, 13:32 cześć.dawno mnie nie było...jestem strasznie zajęta.jednak bardzo chciałam sie dowiedzieć co z wami?czy sie 3macie?czy wszystko dobrze?ja nie żygam ale za to sie objadam.naszczęście chyba zainteresowałam sie kims i to daje mi chęć do zycia.kiedy jestem szczęsliwa to nie mam ataków.najgorzej gdy jest mi źle.ogólnie chyba mam depresje jesienną,ale wmawiam sobie że jest inaczej.z tym chłopakiem to nic pewnego ale zawsze jakas nadzieja jest.coś co trzyma przy życiu.3majcie sie mocno!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kasiulka Re: osobista klęska porażka no i koniec IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.10.04, 14:46 no i po długiej nieobecności ja też wreszcie się pojawiam no ale wieści to mam raczej takie nie najlepsze na szczęście nie żygam no ale nie mogę powiedzieć że skończyłam z atakami obżerania się no a od jakiegoś czasu jest ze mną coraz gorzej nic mi się nie układa w domu kompletny koszmar ciągłe kłótnie istny wulkan inaczej tego nie można nazwać w szkole też raczej klapa no a o znajomych to le[piej nawet nie myśleć chociaż nie wiem czyjeszcze kogoś takiego mam nie wiem czy to ja się od nich jakoś odgrodziłam czy to oni mnie odrzucili nie mam nawet z kim pogadać ani wyjść gdziekolwiek zostałam tylko sama z sobą i nic więcej no a do tedo mam jeszcze ciągle kompletnego doła po prostu koszmar zostałam już tylko sama z sobą i z własnymo problemem no i nic więcej no ale może bynajmniej u was jest lepiej jak zwykle trzymam za was mocno kciuki no i trzymajcie się ciepło Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: milcia do kasiulki IP: *.eltronik.net.pl 01.11.04, 12:45 czesć.widze ze u ciebie też nie najlepiej...co do znajomych to nie mozesz sie tym przejmowac!!jeśli cie zostawili to nie warto nawet o nich mysleć,bo znaczy to ze nie sa warci przyjaźni.w domu na pewno sytuacja sie poprawi,bo zawsze tak jest.tez mam takie tygodnie ze z wszystkimi sie sprzeczam i ....jest mi źle ,czuje że nikt mnie nie kocha,nie rozumie...ale w rzeczywistości tak nie jest!!po prostu w życiu bywają te lepsze i te gorsze dni.ty akurat teraz przeżywasz te kiepskie ale zobaczysz ze nadejdą te dni dla któreych warto życ!! spojrzysz jeszcze kiedyś w lusstro i powiesz"Boże ja jestem szcześliwa!! dziekuje ci"teraz musisz czekać na te wspaniałe chwile a to ,co teraz przeżywasz jest chwilowe i przeminie jak burza...poźniej wzejdzie słońce i będzie wspaniale..będą chwile ze obejrzysz sie za siebie i albo zakręci sie łza albo pojawi sie uśmiech...jedno jest pewne:to będzie juz tylko przeszłością....ta choroba nią będzie...wyzdrowiejesz a wtedy będzie lepiej w szkole,w domu,wsród przyjaciół...zobaczysz!!!!!!pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Szyszka Re: do kasiulki IP: *.lama.net.pl / *.lama.net.pl 01.11.04, 13:32 Dziewczyno, trzymaj się, bo ja padłam! Chociaż Ty! Teraz się podnoszę. Znów będzie lepiej. A Twój nastrój to ja miałam i widzisz jak to się skończyło. Walcz! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kasiulka Re: wielkie dzięki IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.11.04, 15:18 wielki dzięki dla was dziewczyny że próbujecie mnie pocieszyć no ale u mnie to naprawdę prawdziwa klapa dzisiaj to już trzeci dzień z kolei jak mam atak w sobotę zjadłąm jakieś 2500kcal wczoraj jakieś 3000kcal no a dzisiaj też już jakieś 2700kcal no i nie wiem co dalej bo wszystko mnie dołuje no ale naprawdę dzięki za wsparcie napewno się przyda Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ola głowa do góry! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.11.04, 10:33 dziewczyny...głowa do góry...bez rzadnej załamki! to jest tylko chwilowe, jesienne przygnębienie... ja jestem bardzo z siebie dumna:) tym bardziej, że własnie przed chwilą dostałam okres!! taak...pierwszy po 9 MIESIĄCACH! wyobrażacie sobie to szczęście? aaaaa.... 3mam za Was bardzo mocno kciuki i nie dajcie się pogodzie i innym!! pozdro :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Szyszka Re: kto zaczyna ze mna walke? IP: *.lama.net.pl / *.lama.net.pl 02.11.04, 19:06 alem się roztyła :( Kasiulka, chyba jesteś teraz jedyną osobą która od początku walczy bez potknięcia pamiętaj o tym! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: milcia .......... IP: *.eltronik.net.pl 03.11.04, 11:47 ja powinnam okres dostać dwa miesiące temu...czekałam ale sie nie doczekałam...nie wiem jaka jest tego przyczyna bo nie współżyłam...Boże już nie moge!!nie wiem co robic Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ola Re: ..........:/ IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.11.04, 16:36 ku..~!!! no nie wiem, jak inaczej można to okres;lić...i co z tego, że dostałam upragnionego okresu, skoro miałam 3 napady od wczoraj? ale takie "rzygańcze" ;((( już sobie nie ufam....spuchłam jak drożdż... 3majcie się i...ej! nie możemy się dać/! nie teraz...! ehh...no comments Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Szyszka Re: ..........:/ IP: *.lama.net.pl / *.lama.net.pl 03.11.04, 19:22 Ola, od początku! Ja przepłakałam cały październik :( I pamiętajcie, że forum może nas wspomóc tymczasowo, ale fachowe leczenie jest konieczne. Która jeszcze nie podjęła kroków w tym kierunku- niech się za to weźmie. Pozdrawiam wszystkie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ola Re: ..........:/ IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.11.04, 21:44 ja się podjęłąm już dawno...chjodzę do psychologa i psychiatry....nie wiem.... dzisiejszy wieczór zaliczam do nienajlepszych :( ale wstanę radnosna:) pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
milutka24 Re: kto zaczyna ze mna walke? 03.11.04, 22:01 chetnie sie przylacze!Mnie tez trzeba wsparcia, jestem w bardzo ciezkiej sytuacji, bo wlasnie zostaalm operka i glownie siedze w domu pelnym zarcia, ktorego przeciez trzeba sprobowac....a z mojej "silnej woli" zostala juz tylko "wola", chociaz nawet chyba nie - jestem zupelnie bezwolna i podporzadkowana chorobie. Nie rzygam tak czetso, jak niektore z nas, zdarza mi sie co 2,3 dni, ale objadam sie codziennie. Juz powoli nie mieszcze sie w ubrania, nie wiem, jak to zatrzymac...nie chce rzygac, bo i tak po sesji nad sedesem najadam sie znowu i nic nie ma sensu. Pozdrowionka Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Szyszka do milutka 24 IP: *.lama.net.pl / *.lama.net.pl 04.11.04, 09:11 najtrudniej wystartować, to znaczy zaliczyć 1, 2 normalne dni. potem przez jakiś czas idzie łatwiej. próbuj. warto. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lusje do milutka 24 IP: *.upc-e.chello.nl 04.11.04, 10:00 wiem jak sie czujesz bo ja zaczynalam swoje kroki w holandii,gdzie teraz juz mieszkam tez jako au-pair i tez bulimiczka.chcesz pogadac napisz na gg 1110606 zupelnie w 100% Cie rozumiem! L. Odpowiedz Link Zgłoś
milutka24 Re: do milutka 24 04.11.04, 14:13 Dzieki ci stokrotne!!!!!!!!Nawet sobie nie wyobrazasz, jak pomoglo mi to, ze ktos rozumie!Ze w koncu moge sie komus wygadac i nie zostane napietnowana jako jakas psychiczna, albo w najlepszym razie godna pozalowania i litosci. W sumie to dopiero teraz, pierwszy raz w zyciu wyrzucilam to z siebie. Kiedys, jakis czas temu, kiedy myslalam, ze juz udalo mi sie przestac, w liscie do kiedys najlepszej kumpeli napisalam, ze mialam problemy z jedzeniem, ale zostalo to bez odzewu, a teraz niedawno dowiedzialm sie, ze ona chyba ma anoreksje.Zwierzylam jej sie, zeby moze dac jej do myslenia, bo wtedy dopiero zaczynala strasznie chudnac i pomyslalm, ze moze zle to sie skonczyc, ale jednak anoreksja i bulimia to silniejszy wrog, niz nam sie zdaje... No i bardzo chetnie pogadam na gadu, tylko na razie mam problem z instalacja, a ja i komputery to dwie rozne bajki:-) Musze ci jednka powiedziec, ze zanim zobaczylam twoj odzew, siedzialalm z talerzem na kolanach i zastanawialm sie, czy sobie nie dolozyc jedzonka. Co prawda to byly tylko warzywka z sucharem, ale nie o to przeciez chodzi co to bylo, problem jest bardziej skomplikowany, niestety, i wyobraz sobie, powiedzialam sobie - NIE!Nie jestem juz glodna!potem przejrzalam posty i jakos tak mi sie lepiej zrobilo, ale boje sie, ze znowu wlaczy mi sie to chore myslenie, kiedy odejde od kompa. Nie rzygam juz 2 dzien, mam nadzieje, ze wytrzymam, najgorzej jest, kiedy maly biega wokol z tabliczka czekolady albo ciastkami, a mnie az sciska, zeby tez sobie pojesc....W glowie mi wiruje, ze przeciez moge, jeden kawalek mi krzywdy nie zrobi, ale to bledne kolo, bo przeciez wiem, jak to sie z reguly konczy..te wyrzuty i w ogole, ale co ja ci tu gadam, sama znasz to z autopsji. MOja historia z rzyganiem tez zaczela sie w Holandii - stropwafle z mleczkiem,vla...5lat temu, bylam tam tez operka, a wiesz, jakie sa dziewczyny- operki,kadza gadala o odchudzaniu, tyciu, jedzeniu, czlowiek schizowal od tego, poza tym oddalenie od domu, stresy...i droga prowadzi prosto do kibelka. Smutne, nie? Nie chce juz bardziej w to wdeptywac. Mam juz dosc swego odbicia w lustrze po "akcji". Wczoraj postanowilam solennie wziac sie za siebie, tylko potrzebuje wsparcia:O) Kiedy tylko uda mi sie z tym gadu, to dam znac!Fajnie, ze sie odezwalas!Jeszcze raz dzieki stokrotne! papa Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lusje do milutka 24 IP: *.upc-e.chello.nl 04.11.04, 19:21 sluchaj! doznalam szoku jak czytalam bo...u mnie zaczelo sie tak samo i w tym samym czasie.bylam wtedy au-pair w Holandii po raz pierwszy.dolewalam vla do michy,bo to nie byla miska juz z syropem i zajadlama waflami stropowymi az mi sie kurzylo pod nosem!potem jadlam te rozne ich ciastka ,ktorych sama wiesz jest od groma tutaj! odezwij sie koniecznie! a teraz gdzie jestes au-pair?nawet nie zdjaesz sobie sprawy ze co druga au-pair jest bulimiczka,smutne ale prawdziwe! ja jak narazie mieszkam jeszcze z rodzina gdzie od czasu do czasu pomagam w opiece nad dziecmi imam za to mieszkanie i studiuje w A'damie.jednak na dniach prawdopodobnie sie wyprowadze i zienie lokum bo mimo ze jest ok i jestesmy dla siebie juz jak rodzina totalna chce na swoje ,zycie studenckie jest inne przeciez z dala od rodziny,choc nie wiem jak wspaniala by byla! napisz do mnie maila swojego i mozemy sobie tak pisac jak narazie do poki nie zalozysz gg. nawet nie wiesz jak ja Cie rozumiem!!!!nie zdajesz sobie sprawy gdyz przechodzilam ido tej pory przechodze to samo!rodzina nic nie wie i uwazaja mnie za najllepsza pod sloncem a ja zjadam tony slodyczy i ide do pokoju w reklamowke rzygac! czekam na maila twojego: moj adres: electroevent@hotmail.com pozdrawiam i trzymaj sie bo wiem jakie to trudne zostac bulimiczka i byc au- pair! L. Odpowiedz Link Zgłoś
milutka24 Re: do milutka 24 04.11.04, 23:43 Dzieki, mam juz drugi dzien za soba... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kasiulka o tak o IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.11.04, 19:04 Właśnie we wtorek byłam u gastrologa no i wreszcie odważyłam się powiedzieć o mojej bulimii.Długo rozmawiałam z tą panią doktor no i ona jeszcze tego samego dnia załatwiła mi wizytę u dobrego młodzieżowego psychiatry.No i zaprowadziła mnie do niej no i potem zaczęła się długa rozmowa która w pewien sposób mi ulżyła.Długo rozmawiałyśmy no ale i tak narazie zdążyłam jej opowiedzieć tylko początek bo co chwilę zaczynałam ryczeć Przepisała mi seronil no i juz drugi dzień go biorę no ale w domu jest coraz gorzej istne piekło po prostu wulkan nie da się już tego wytrzymać.No i tak po tej rozmowie z panią psychiatrą obie doszłyśmy do wniosku że dopóki sytuacja w domu się nie zmieni to same leki mi nie pomogą no a ostatnio jestem jakaś bardzo niespokojna nie mogę w nocy spać ciągle jestm rozdrażniona jest już ze mną coraz gorzej ale wierze że psychiatra może mi jakoś pomoże no i na duszy zrobiło mi się zdecydowanie lżej polecam wszystkim taki seans u psychiatry albo psychoterapeuty. No i napisze wam wkrótce co z tego wszystkiego wyszło zapomniałabym już wam powiedzieć że jeszcze od chyba 24?może 25?sierpnia ani razu nie haftałam no i teraz nawet po ataku obżarstwa nie ciągnie mnie już jakoś tak do rzygania no i walczcie dziewczyny bo naprawdę warto będę trzymać za was mocno kciuki jeśli któraś z was brała seronil to niech napisze jak sie po nim czuła i czy jej pomógł serdeczne całuski dla wszystkich papapapapa Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Szyszka Re: o tak o IP: *.lama.net.pl / *.lama.net.pl 07.11.04, 21:02 Kasiulka! Przywracasz nadzieje memu sercu! Odpowiedz Link Zgłoś
milutka24 Re: o tak o 08.11.04, 09:15 Mnie tez jakos sie zrobilo lepeij, kiedy to wszystko czytalam. Staram sie dojsc do ladu ze soba juz od paru dni, z rozynm powodzeniem, nie rzygam juz , albo tylko raczej, od bodjaze 4 dni, ale czuje, ze nie o to tylko chodzi, chetnie poszalabym do jakiegos lekarza, ale teraz po prostu nie moge, wiec w sumie troche zazdroszcze tym z was, ktore moga...no, ale nic, nie dam sie!Czy ktoras ma kontakt z lusje?Bo jakos nie bylo jej dlugo i na gadu tez nie mozna jej zlapac. Buziaki:* Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lusje jestem! IP: *.upc-e.chello.nl 08.11.04, 18:45 jestem jestem!wlasnie wracam z podrozy w reklamowke...smutne ale prawdziwe bo zwrocilam zawartosc kolacji...KUR... jak ja mam dosc!!!takie porzygiwania co jakis czas na prawo i lewo.raz zezre czekolade i sie ciesze i jest ok,pelna akceptacja a za moment gowno!czekolada mnie przeraza!mam dosc takich zmiennych nastrojow,hustawek.. pierdoly potrafia mnie zalamac na calego!powinnam sie cieszyc i nieby czasem tak jest a za moment znow,nazre sie ochlapow i dawaj w pokoju drzwi zaryglowane i az mnie wykreca.... nie jest to na szczescie czeste ale wiecie ...napewno Ty Milutka kojarzysz jak moze glupie slowo zlamac ciebie cala! Szyszka badz ,walcz..jestes mi najblizsza!i mimo ze ihase wciagnelo wierza w nia tez!Milutka dasz rade!napisz maila jak cos lusje@gazeta.pl lub na gg 1110606. znas zmoj problem bo jestes lub bylas w takiej samej sytuacji i prawie w tym samym miejscu! papapa aha i haslo jeszcze:TRAWIMY!!! L. Odpowiedz Link Zgłoś
milutka24 Re: jestem! 09.11.04, 14:46 Hello!Mam nadzieje, ze dostalas moje gadu. Ja jestem dzis caly dzien w domu, wiec moze wieczorkiem pogadamy?3maj sie, papa Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lusje Re: jestem! IP: *.upc-e.chello.nl 09.11.04, 17:59 nie dostalam wiadomosci na gg zadnej.ale napisz raz jeszcze jak zobaczysz ze jestem dostepna to wtedy dijdzie podejrzewam:) tak czy owak. bilans dnia: 1 spaw szybki..:(wiem nie ma co sie cieszyc....i dlatego sie smuce! aha wieczorem mnie nie bedzie bo ide kupic rower...ostatnio mi ukradli i nie mam jak sie poruszac po miescie:(wiec ide kupic nowy,nie powiem bo od "junkiego" wiec tez kraziony..jak oni mi tak i ja kupie! papapapa L. Odpowiedz Link Zgłoś
milutka24 Re: jestem! 10.11.04, 11:29 hello, sklecila majlika-giganta do Ciebie, wiec zajrzyj do skrzynki:)Nie lam sie, jakos to bedzie. Dasz rade, jak nie dzis, to jutro. papa Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Szyszka fachowe leczonko- zobaczymy! IP: *.lama.net.pl / *.lama.net.pl 10.11.04, 10:48 Byłam u lekarza. dostałam seronil. Czuje się tak źle, że nie sądze żebym po tym leku mogła czuć się gorzej. Od początku naszej walki rzygałam 2 razy pod rząd, ale jedna wpadka na 2 miesiące to i tak postęp po tym jak kiedyś rzygałam codziennie. Walka trwa na całego. Wytoczyłam ciężką artylerie. Nie lubie psychiatry, ale mam nadzieje że psycholog okaże się sympatyczniejsza. Utyłam sporo i zauważalnie. Jedne z moich spodni poczekają na lepsze czasy, chwilowo się w nie nie mieszczę. Nie pytajcie o wartość przytycia w kg, bo nie mam odwagi się zważyć. Dziękuje Ci dobry Boże, żeś wymyślił jesień i kurtki, i luźne swetry i luźne spodnie i wszystko to co zasłania kubusiowo-puchatkowy brzuszek. Pozdrawiam walczących. Kasiulka- jak samopoczucie po lekach? Lusje- Ty też jesteś mi najbliższa. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ola :( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.11.04, 14:28 ja biorę bioxetin....ale niszczę się, ponieważ codziennie muszę się napić;( nędza...nie wiem już co mam robić, a było tak dobrze. nie poszłam dziś na zajęcia, by zrobić sobie seansik w lodówce...wczoraj wioeczorem wszamałam pół garnka bigosu, którego nie lubię...:( załąmka... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Szyszka Re: :( IP: *.lama.net.pl / *.lama.net.pl 10.11.04, 15:22 nie załamuj się- trzeba próbować właśnie się najadłam, że tak to określę a ponieważ nie wymiotuję to niedługo chyba zacznę się turlać tyję tyję tyję tyję i żrę dla pocieszenia jak ten Pijak w "Małym Księciu" -Co tu robisz? -Piję. -Dlaczego pijesz? -Żeby zapomnieć. -Żeby zapomnieć co? -Żeby zapomnieć, że mi wstyd. -Wstyd z jakiego powodu? -Wstyd, że piję. :( Żarty żartami, a rzeczywistość jest brutalna! Odpowiedz Link Zgłoś
kkasiulka Re: :( 12.11.04, 13:36 no i po jakimś czasie nieobecności znowu się pojawiam muszę przyznać że czuje się nie najgorzej chyba jestem jakaś spokojniejsza no i przez dwa tygodnie nie miałam ataku obżarstwa no ale dzisaj znowu gorszy dzień no i nawżerałam się wszystkiego co tylko miałam pod ręką cholernie boli mnie brzuch czuję że nie mogę się już ruszać no ale tak ogólnie to po tych lekach czuję się jednak lepiej niż wcześniej jak zawsze trzymam za was mocno kciuki no i wierzę że u was też jakoś się ułoży Odpowiedz Link Zgłoś
szyszka4 Kasiulka, moje droga :) 12.11.04, 13:45 fajnie może ja też poczuje się lepiej po tych lekach jestem zmuszona przełożyć wizytę u psychiatry o tydzień więc zażywanie seronilu też przełożę o tydzień mówisz że to pomaga? Odpowiedz Link Zgłoś
szyszka4 Re: kto zaczyna ze mna walke? 13.11.04, 21:10 TRAGEDIA BOŻE, KIEDY JA WRESZCIE UMRĘ? JAK RZYGAŁAM TO MIAŁAM LEPIEJ PRZYNAJMNIEJ JAKOŚ FUNKCJONOWAŁAM ALE NIE MOGE DO TEGO WRÓCIĆ- PO PROSTU ZAPOMNIAŁAM JAK TO SIĘ ROBI TERAZ NIE FUNKCJONUJE WCALE WYKOŃCZE NERWOWO MOJĄ BIEDNĄ MAMĘ TYJE I ŻRE I PŁACZE OD TYGODNIA ŻEBYM PRZYNAJMNIEJ MIAŁA PROBLEMY TO BYM SIĘ USPRAWIEDLIWIŁA A JA MAM KOCHAJĄCĄ RODZINE, PRZYJACIÓŁKE, FAJNE STUDIA ŻEBY MNIE WRESZCIE SZLAK TRAFIŁ Odpowiedz Link Zgłoś
lusje Re: kto zaczyna ze mna walke? 14.11.04, 11:43 Szyszka co ty gadasz?????????jaki szlak????? nic Cie nie trafi.nie chce Ci nawet pisac ile ja waze i jak wygladam jak swinia ,gruba,gruda tluszczu na brzuchu...ochydnie!!! i co tez mam se w leb walnac?!? Szyszeczko opanujemy sie kiedys...kiedys kiedys napewno!wierze w Nas jak w nikogo innego!pamietaj TRAW!!! L. Odpowiedz Link Zgłoś
ja.sara Re: kto zaczyna ze mna walke? 14.11.04, 15:51 zaczynam od nowa. własciwie nie jest najgorzej. tylko ciągle wydaje mi sie że powinnam schudnąc i broń boże nie wolno mi przytyć. niespecjalnie przejmuję się jedzeniem. wypijam sporo ziół na przeczyszczenie. chciałabym odstawić to świństwo. najtrudniej żyć z tym strachem że jak będę jadła to będę gruba. Odpowiedz Link Zgłoś
kkasiulka Re: szyszeczko,ihasa lusje i wszystkie walczące!! 14.11.04, 17:44 ale dzisiaj mam świetny humor te leki chyba naprawdę mi pomagają czuję się po prostu świetnie aż chce mi się słuchać muzyki i robić wszystko co tak bardzo lubiłam zanim wpadłam w to bagno mój stan emocjonalny powoli zaczyna się poprawiać no i zaczynam uczyć się normalnie jesć chociaż jest to bardzo trudne. a tak szczerze mówiąc to nigdy nie myślałam że będę musiała uczyć się tak banalnej czynności jak jedzenie dziewczyny idźcie do dobrego lekarza bo naprawdę warto jeszcze niedawno wydawało mi się że nigdy nie będę mogła się choć na trochę uwolnić od tego a jednak jest to możliwe nie mówię że wyzdrowiałam bo do wyzdrowienia jeszcze daleka droga ale przynajmniej stoję już na tej upragnionej drodze i nie zmarnuję już tego szyszeczko kochana nie załamuju się to tylko chwilowy zły nastrój i nie pleć już takich bzdór bo nie można ci tak myśleć przecież wiesz że ja też jeszcze niedawno tak myślałam a teraz widzisz jak się świetnie czuję tobie też jutro poprawi się nastrój i spojrzysz na świat w trochę jaśniejszych barwach głowa do góry pamiętaj że wierzę w ciebie przecież jesteś silną kobietą i dasz radę no i pamiętajcie że za was szystkich trzymam kciuki i was wierzę bardzo mocno walczcie bo naprawdę warto Odpowiedz Link Zgłoś
szyszka4 Re: kto zaczyna ze mna walke? 15.11.04, 13:00 sorry dziewczyny za ostatniego posta wiecie, ja się teraz ulotnie na jakiś czas trzymajcie się zdrowo Odpowiedz Link Zgłoś
lusje Re: kto zaczyna ze mna walke? 15.11.04, 19:09 u mnie nadal tak samo.wczoraj spaw dzis czysto ale jutro pewno sie porzygam bez komentarza L. Odpowiedz Link Zgłoś
szyszka4 Kasiulka 18.11.04, 12:10 jak się czujesz po seronilu? ja go biorę już 3 dzień i stwierdzam że nie czuje żadnych zmian, ani na lepsze, ani na gorsze. podobno to tak od razu nie działa. Odpowiedz Link Zgłoś
kkasiulka Re: Kasiulka 19.11.04, 16:26 no więc droga szyszeczko stwierdzam żepo seronilu czuję się oczólnie lepiej jestem spokojniejsza zaczynam powoli jeść normalnienie mam już raczej ataków obżarstwa no a jeśli mam to już takie maluteńkie no i do tego bardzo rzadko no a nawet jeśli zdarzy mi się zjeść troszkę więcej to nawet o tym nie myślę że zjadłam za dużo zupełnie nie mam wyrzutów sumienia i nawet nie przechodzi mi przez myśl aby pujść do kibla i wszystko wyrzygać a nawet więcej zaczynam mieć jakiś wstręt do rzygania no ale mówią że różne osoby różnie reagują na seronil ale myślę że tobie też się poprawi po kilku dniach Odpowiedz Link Zgłoś
marilka123 Re: mogę powiedzieć,ze mi się narazie udaje:)))))) 19.11.04, 17:39 Nie wierzyłam,ze mi sie uda......... zawsze mówiłam ,ze to ostatni raz tym razem nie spudłowałam i zaliczyłam gola:) i dobrze ,bardzio dobrze mi z tym pozdrawiam was kochane dziewczyny Odpowiedz Link Zgłoś
lusje Re: kto zaczyna ze mna walke? 19.11.04, 23:34 idzie jakos.okres=zarcie!zawsze bylo i bedzie takie zestawienie .jem ale przynajmniej nie odwiedzma kibla jak szalona! trawcie moje drogie! L. Odpowiedz Link Zgłoś
szyszka4 Re: kto zaczyna ze mna walke? 20.11.04, 13:24 a jak często to bierzesz? ja mam zażywać 1 rano. potem mi zwiększą dawkę. Napady jedzenia mam ale głównie po południu i wieczorem, więc może to jednak działa? ech, źle ze mną, chociaż nie rzygam, ale i tak jem! Marilka, dzięki za "pozytywny akcent" w tym wątku. Zanim zaczęłam tu walczyć z dziewczynami wymiotowałam codziennie. W ciągu ostatnich 3 miesięcy zdarzyło mi się raz :) ale do zdrowia droga długa i wyboista Odpowiedz Link Zgłoś
mftk Re: kto zaczyna ze mna walke? 20.11.04, 17:16 ja też zaczynam! jakoś niepostrzeżenie i zadziwająco normalnie mija ta sobota, co prawda to dopiero drugi dzień na prostej, po całym tygodniu, ale za to jaki przyjemny! pozdr wszytskich, eM Odpowiedz Link Zgłoś
lusje Re: kto zaczyna ze mna walke? 20.11.04, 18:58 oj Szyszka jaka dluga i wyboista ta droga??!!! nie serio,dluga i wyboista! ale damy rade:) powodzenia i wiecie jakie haslo chyba co...!!!! L.:) Odpowiedz Link Zgłoś
szyszka4 Re: kto zaczyna ze mna walke? 21.11.04, 10:51 Coś mnie zastanawia. W innym wątku jakiś facet stwierdził, że pisanie tutaj o dietach jest bardzo złe. To chwilowo nie mój problem, bo i tak nie jestem w stanie się żadnej dietki podjąć. Ale wiecie- normalne kobiety dbają o wygląd. Zdrowe babki też zaglądają w lustro, dbają o linię i tak dalej. Nie rzygam i tyję (bo się obżeram) i zastanawiam się, ile ja będę ważyć zanim się wyleczę. Na razie mam BMI jakieś 22,5. Ale nie o to chodzi, tylko o samopoczucie. Na razie nie jest tak źle bo zima i pod ciuchami tego nie widać. A potem to ja nie wiem, co będzie. Odpowiedz Link Zgłoś
kusiorek Jeść!!! 26.11.04, 17:39 Nie mogę, tak mi się chce potwornie jeść!!!!! Nie moge myśleć o niczym innym! Jadłam niedawno, teraz na wszelki wypadek nawet nie wchodzę do kuchni... Te wieczory w domu są najgorsze! Ale nie poddam się tak łatwo! Przetrzymam... Odpowiedz Link Zgłoś
kusiorek Re: kto zaczyna ze mna walke? 26.11.04, 14:36 Hej Dziewuszki! Jestem kolejna... Chcę do Was dołączyć. W pewnym sensie już dołączyłam, walczę z chorobą od pierwszych sekund dnia 25.11. czyli 2-gi dzień. W moim otoczeniu nikt nie wie, co jest grane, nie mam żadnego psychoterapeuty, czy kogoś w tym rodzaju, nie biorę żadnych leków, więc wiem, że będzie ciężko. 1-szy raz bulimia mnie dopadła, kiedy miałam 15 lat. Kiedy miałam 19 przestałam z dnia na dzień, po wielu wcześniejszych nieudanych próbach. Byłam w ciąży, w VI miesiącu, musiałam przestać, sumienie kazało. I przestałam na długo, bo w ciągu następnych 5 lat napady obżarstwa miałam sporadycznie, kilka razy do roku. Zaczęło się na nowo kilka miesięcy temu. I trwa. Był wielki życiowy kryzys, wielki stres, totalne zagubienie. Teraz moje życie zaczyna powoli się układac, a ja znalazłam w sobie siłę - tak sądzę - aby znów rozprawić się z chorobą. Dla siebie - bo te "rytuały" doprowadzają moje ciało i psychę do ruiny; dla rodziny - bo jak pomyślę, ile kasy idzie w kibel (a wcale się nie przelewa), to wyrzuty sumienia nie dają mi spać... Pozdrawiam wszystkie! Sądzę, że w najbliższym czasie będę tu dość często zaglądać. Muszę trochę poczytać, by Was "poznać", dzisiaj pierwszy raz tutaj trafiłam. Byłam też tutaj: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=12886&w=17983747 Odpowiedz Link Zgłoś
szyszka4 seronil nie działa :( 27.11.04, 01:33 Więcej go nie kupię bo szkoda mi tych 15 zł. Lepiej je wydać na landrynki bez cukru, bardziej pomagają w napadzie obżarstwa niż ten durny lek. Najbardziej lubię airwaves pomarańczowe oraz orbit drops tropikalne. :) Acha, proszę na mnie nie krzyczeć, że robię leczeniu antyreklamę. Ten post napisałam tak pół żartem, pół serio. Zmieniłam psychiatrę. Byłam u tej babki 2 razy i to wystarczy. Poprosiłam na recepcji o innego lekarza. Zaś psycholog jest mi obojętna. Nic do niej nie mam. Mam nadzije, że "lubienie" psychologa nie jest warunkiem koniecznym dla sukcesu terapii. Wszystkim kochanym dziewczynom miłego weekendu!!! Odpowiedz Link Zgłoś
szyszka4 Re: kto zaczyna ze mna walke? 29.11.04, 10:00 i znów nowy tydzień i nowa nadzieja Odpowiedz Link Zgłoś
kusiorek Walka trwa 29.11.04, 14:18 5-ty dzień walczę, nie obżeram się, nie wymiotuję. Są trudne momenty, ale ogólnie jest SUPER!!! Odpowiedz Link Zgłoś
szyszka4 Re: Walka trwa 30.11.04, 22:43 congratulation kusiorek :) wiecie, co powiedziała pani psycholog u której byłam? że ona pomogła kilku dziewczynom ale one same pracowały! czyli pracujemy nad sobą... ja ciągle sobie powtarzam że co prawda przytyłam, obżerałam się ale teraz będzie już tylko lepiej!! TERAZ BĘDZIE JUŻ TYLKO LEPIEJ Odpowiedz Link Zgłoś
kusiorek Re: Walka trwa 02.12.04, 17:06 Żeby wygrać, trzeba tego bardzo mocno chcieć, a wtedy wszystko jest możliwe! Moja walka nie ustaje, to już ósmy zwycięski dzień. Warto codziennie podejmować ten trud. To, że zapanowałam nad swoimi napadami, sprawiło, że jestem spokojniejsza, zadowolona z siebie. Z dnia na dzień zaczynam przestawać rozumieć, jak ja mogłam TAK żyć. Są momenty, kiedy czuję, że mogłabym stracić nad sobą kontrolę, ale nie pozwalam sobie na to. Te momenty przemijają i wtedy znów jest całkiem normalnie. Życzę każdej z was, abyście znalazły w sobie siłe do skutecznej walki. Odpowiedz Link Zgłoś
szyszka4 Re: Walka trwa 03.12.04, 16:23 niedobrze bardzo utyłam od tego "niewymiotowania" z 4 par dżińsów mieszcze się już tylko w jedną oj oj oj oj oj oj oj boje się, wiecie? Odpowiedz Link Zgłoś
kusiorek Re: Walka trwa 03.12.04, 17:13 Doskonale to rozumiem... Teraz jestem szczupła, do tej pory udawało mi się nie tyć dzięki pewnym działaniom. Od kiedy przestałam stosować tą znienawidzoną metodę, bardzo pilnuję ilości zjadanych pokarmów, żeby nie przytyć. Na razie udaje mi się zapanowac nad swoim apetytem (który zawsze mi dopisuje), ale boję sie, że przyjdzie taki moment, kiedy dam za wygraną, zacznę więcej jeść i jeszcze więcej, zacznę tyć, a wtedy TO wróci, albo zawczasu nie dam sobie utyć... Jednak - niestety - centymetry i kilogramy są nadal dla mnie zbyt ważne... Nie umiem tego wyplenić ze swojego pustego móżdżku. Może z czasem...??? Odpowiedz Link Zgłoś
kusiorek 13-TY ALE SZCZĘŚLIWY! 07.12.04, 13:43 Dzisiaj jest 13-ty dzień mojej walki. Trzymam się dzielnie, choć uważam, że mogłabym jeść mniej słodyczy... Ale ogólnie nie objadam sie, nie wymiotuję i nie tyję. Mam wahania nastrojów, ale to jest chwilowe. Jest OK! Odpowiedz Link Zgłoś
szyszka4 Re: kto zaczyna ze mna walke? 07.12.04, 16:38 Wiecie co, lekarka doszła do tego, dlaczego się objadam. Powiedziała, że to mój sposób rozładowywania napięcia. Święta racja. Tylko jak ja mam tą wiedze wykorzystać, to nie wiem. Kusiorek, zobaczysz, im dłużej wytrzymasz tym chęć wymiotowania będzie mniejsza. Fajnie, że Ci się udaje. Odpowiedz Link Zgłoś
kusiorek Re: kto zaczyna ze mna walke? 07.12.04, 17:46 Dzięki Szyszko za słowa otuchy! W sumie już wymiotować mi się nie chce, tylko chętnie bym ciągle coś ładowała do paszczy i żuła, i żuła... Teraz z tym walczę. Na mnie też to działa jakoś uspokajająco - do momentu, aż nie stwierdzę, że już jestem przejedzona. Wtedy to się jeszcze bardziej denerwuję niż zwykle. Odpowiedz Link Zgłoś
kusiorek Minęły 2 tygodnie... 09.12.04, 18:44 Wytrzymałam już dwa tygodnie i trwam! Wierzyć mi się nie chce... Myślałam już, że nigdy mi się nie uda przestać, a jednak! Dzisiaj byłam o krok od załamania, tzn. czułam, że atak obżarstwa jest o krok, ale powstrzymałam się kolejny już raz. Ciągle jem za dużo słodyczy a za mało rzeczy zdrowych, ale myślę,że to się w końcu też zmieni. Przede mną wielkie wyzwanie: ŚWIĘTA... :(( Odpowiedz Link Zgłoś
szyszka4 Re: Minęły 2 tygodnie... 09.12.04, 19:55 Będę nudna. Jeszcze raz powtórzę, że przytyłam. Ale przejdę na spokojną dietkę dopiero jak przestane się obżerać. Nie bój się świąt, Kusiorek. W święta można sobie podjeść i niech nam wyjdzie na zdrowie. A od nowego roku wychodzi na prostą już na dobre. Na razie olewam kilogramy bo i tak pod zimową kurtką nie widać brzuszka. Psycholog zapytała jak tam moje 5 posiłków dziennie, które mi doradziła.Powiedziałam prawdę. Że lipa. Na to ona: "pani się za mało stara". Ech... Jak to siem za mało staram???? Chociaż, może to prawda. Jestem już tym zmęczona i zniechęcona upadkami. Ale od stycznia zobaczycie!!!! To znaczy rzygać nie rzygam, ale się objadam, wierze jednak że i na tym zapanuje. Pozdrowienia dla wszystkich! (jeśli ktoś oprócz kusiorka to przeczyta). Odpowiedz Link Zgłoś
kusiorek zły dzień 10.12.04, 23:12 Resztkami siły woli oparłam się atakowi obżarstwa, ale ze słodyczami to sobie trochę pofolgowałam :( Jest mi z tym źle... Na dodatek jestem dziś nieustannie głodna! Smutny ten 16-ty dzień, zawalił się dziś cały mój entuzjazm. To chyba jakiś taki kryzys, ale próbuję wierzyć, że minie, że rano wstanę w świetnym humorze i wszystko będzie piękne... Odpowiedz Link Zgłoś